Page 1

Kobiecość w obliczu zmian – studia interdyscyplinarne

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20081 1

2008-12-16 12:21:11


Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20082 2

2008-12-16 12:21:12


Kobiecość w obliczu zmian – studia interdyscyplinarne

pod redakcją naukową Anety Chybickiej i Beaty Pastwy-Wojciechowskiej

Kraków 2009

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20083 3

2008-12-16 12:21:12


© Copyright by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2009

Recenzent: prof. dr hab. Henryk Machel

Korekta: Aleksandra Bylica Beata Bednarz

Projekt okładki: Ewa Beniak-Haremska

ISBN 978-83-7587-069-5

Oficyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel. (012) 422-41-80, fax (012) 422-59-47 www.impulsoficyna.com.pl, e-mail: impuls@impulsoficyna.com.pl Wydanie I, Kraków 2009

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20084 4

2008-12-16 12:21:12


Spis treści Słowo wstępne .............................................................................................

7

Kobiecość, męskość, seksualność Hanna Brycz Drapieżcy seksualni w pogoni za zdobyczą .................................................. 13 Beata Pastwa-Wojciechowska Wstrzemięźliwość seksualna – norma, patologia czy moda? ........................ 33

Płeć, samorealizacja, relacja Magdalena Błażek, Anna Chryc-Gawrychowska, Maria Kaźmierczak Samorealizacja czy relacja? Koncentracja na różnych sferach życia a poczucie sensu życia i spełnienia .............................................................. 61 Maria Kaźmierczak Jak kobiety i mężczyźni wybierają partnera życiowego? Czyli o motywacji do zawarcia małżeństwa ................................................. 81

Różne oblicza dyskryminacji płciowej Anna M. Zalewska Konflikty „praca – rodzina” oraz ich źródła i skutki w zależności od płci i posiadania dzieci ............................................................................ 101 Aneta Chybicka Płeć a powodzenie na rynku pracy – analiza psychologiczna ....................... 125

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20085 5

2008-12-16 12:21:12


6

Spis treści

Karol Karasiewicz, Natasza Kosakowska Kij ma dwa końce – mężczyźni też są dyskryminowani ze względu na płeć ....................................................................................... 149

Kobiety w więzieniu – odmienne pozycje, odmienne role Maria Gordon Ciemna strona kobiety – wybrane aspekty kryminologiczne i psychologiczne przestępczości kobiet ........................................................ 171 Piotr Łapiński, Jan Maciejewski Skuteczność działania personelu więziennego w sytuacjach trudnych w świetle rosnącej liczby kobiet w szeregach Służby Więziennej – kontekst socjologiczny .............................................................................. 187

Kobieta a religia Krzysztof Kowalik Kościelny urząd nie dla kobiet? Spór o istotę chrześcijaństwa czy uległość wobec kulturowych przemian? ................................................. 213 Krzysztof Ulanowski Boginie i kobiety. Religijna i kulturowa rola pierwiastka żeńskiego w starożytnej Grecji ..................................................................................... 227

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20086 6

2008-12-16 12:21:12


Słowo wstępne Tematyka związana z płcią budziła od zawsze duże zainteresowanie prawdopodobnie dlatego, że bycie przedstawicielem kategorii „kobieta” czy „mężczyzna” jest jednym z najbardziej oczywistych obserwowalnych rozróżnień, jakich można dokonać w odniesieniu do drugiego człowieka. Różnice łatwe do dostrzeżenia, jakimi są na przykład płeć czy rasa, stają się podstawą wyjaśnień niemalże wszystkiego, co związane jest z funkcjonowaniem osób przynależnych do wyróżnionych kategorii. Nie byłoby w tym nic dziwnego czy groźnego, gdyby nie ludzka skłonność do wartościowania, która pozwalała na przestrzeni dziejów przedstawicieli rasy białej uznać za lepszych i lepiej rozwiniętych niż przedstawicieli na przykład rasy czarnej, co doprowadziło do często nieludzkiego ich traktowania i wykorzystywania. Podobnie rozróżnienie oparte na płci stało się podstawą oceniania, czego przykładem może być podejście ewolucyjne oparte na założeniach Herberta Spencera i Charlesa Darwina. Zdaniem Spencera, różnice wynikające z płci są bezpośrednim wyznacznikiem ról w każdym społeczeństwie. Mężczyźni, jako biologicznie do tego wyposażeni, powinni się zajmować takimi zadaniami społecznymi, jak np. rządzenie. Kobiety natomiast, biologicznie stworzone do rodzenia dzieci, powinny się poświęcić powoływaniu na świat potomstwa i opiece nad nim. Zmienianie tej sytuacji byłoby niezgodne z naturą i stanowiłoby pogwałcenie jej praw. Jeszcze dalej w interpretacjach związanych z przynależnością do konkretnej płci posunął się Charles Darwin. W jego przekonaniu osobniki płci męskiej każdego gatunku podlegają większej selekcji naturalnej, gdyż odpowiadają za ochronę słabszych przedstawicieli płci przeciwnej. Dzięki większej selekcji częściej przeżywają te osobniki, które są bardziej rozwinięte i posiadają lepsze funkcje umysłowe, co w konsekwencji podnosi poziom tych właściwości w populacji samców. Dzisiaj podobne rozważania budzą jedynie uśmiech. Rozwój wiedzy i zmieniające się społeczne role związane z funkcjonowaniem mężczyzn i kobiet pozwoliły zmienić historyczne poglądy na temat przynależności do konkretnej płci. Dowodem na postęp w tej dziedzinie jest wprowadzenie do języka nauki pojęcia „rodzaju” oznaczającego cechy i zachowania uważane w danym społeczeństwie za odpowiednie dla kobiety lub mężczyzny, i odróżnienie go od biologicznie

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20087 7

2008-12-16 12:21:12


8

Słowo wstępne

definiowanej płci. Rodzaj podkreśla różnice społeczne, a nie biologiczne, i jest wynikiem procesu socjalizacji, jakiemu poddawana jest osoba danej płci. Dzisiaj wiadomo, że wiele z obserwowalnych różnic ma charakter rodzajowy, a nie płciowy, i że granice między psychologicznym funkcjonowaniem mężczyzn i kobiet coraz bardziej się zacierają na skutek podejmowania nowych ról, wcześniej uznawanych za tradycyjnie męskie czy kobiece. To, co jest oczywiste dla współczesnej kobiety i mężczyzny w naszym kręgu kulturowym, może wzbudzać głębokie zdziwienie w innych miejscach globu. I wzbudziłoby oburzenie także w naszym kręgu kulturowym jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Jako kobiety i mężczyźni, pomimo tej samej biologicznej płci, w różnych miejscach świata i na przestrzeni różnych okresów historycznych możemy przejawiać inne zachowania i sposoby funkcjonowania, bo co innego uznawane jest za właściwe dla kobiety i mężczyzny w różnych miejscach i różnym czasie. I jest to bezpośredni dowód na to, że pojęcie rodzaju jest realnym, żywym konstruktem, związanym z płcią, ale znacznie od niej się różniącym. Dobrze oddaje to fragment wykładu Wirginii Woolf „Kobiece zawody”, wygłoszonego na forum Women’s Service League. Wy, przedstawicielki młodszego, szczęśliwszego pokolenia, pewnie nigdy nie słyszałyście o niej, o tej, którą nazwałam Aniołem w Domu. Postaram się ją opisać jak najzwięźlej. Była niezwykle miła. Miała wiele uroku. Nie było w niej ani cienia egoizmu. Do perfekcji opanowała sztukę rodzinnego życia. Dzień po dniu dawała z siebie wszystko. Jeśli podawano kurczaka, brała nóżkę, jeśli krzesło było niewygodne, siadała na nim – krótko mówiąc, była tak skonstruowana, że nie miała żadnych własnych życzeń i pragnień, za to zawsze spełniała życzenia i pragnienia innych1.

Nauka była wielokrotnie w swej historii wykorzystywana do celów ideologicznych. W zakresie tematyki związanej z psychologią rodzaju próbowano na przykład udowodnić, że mężczyźni są bardziej inteligentni niż kobiety, gdyż mają większe mózgi. Kobiety natomiast były traktowane jako bardziej histeryczne, gdyż rzekomo po ich organizmach mogła krążyć macica i zatykać rozmaite otwory (oczy, uszy itp.), co dawało różne objawy histeryczne. W dobie współcześnie rozwiniętej metodologii i statystyki badawczej, kierując się pobudkami ideologicznymi, można by było próbować udowodnić niemalże dowolne założenie. I tego właśnie starałyśmy się uniknąć w niniejszej pozycji. Dlatego oddajemy w Państwa ręce pozycję interdyscyplinarną, przyglądającą się problematyce rodzaju z różnych perspektyw: psychologicznej, penitencjarnej, socjologicznej i religioznawczej. Publikacja opisuje wątki psychologii rodzaju i w zamierzeniu jest pozycją obiektywną, rzetelną i bezstronną, opartą na naukowych badaniach 1

Cathi Hanauer, Jędza w domu, czyli co 26 kobiet myśli o seksie, samotności, pracy, macierzyństwie i małżeństwie, przeł. A. Gren, Warszawa: Drzewo Babel, s. 5.

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20088 8

2008-12-16 12:21:12


Słowo wstępne

9

ilościowych i jakościowych, oraz na dogłębnej analizie dostępnej literatury przedmiotu. Mamy nadzieję, że takie podejście zapewni bezstronność analizy tematu i przyczyni się do jego wieloaspektowego zrozumienia, a ponadto, że w dobie zmieniających się stereotypów rodzaju wniesie ona trochę zrozumienia do tego wielowątkowego, fascynującego, emocjonującego i często trudnego zagadnienia. Życzymy miłej lektury, Aneta Chybicka Beata Pastwa-Wojciechowska

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 20089 9

2008-12-16 12:21:12


Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200810 10

2008-12-16 12:21:12


Kobiecość, męskość, seksualność

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200811 11

2008-12-16 12:21:12


Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200812 12

2008-12-16 12:21:12


Hanna Brycz Uniwersytet Gdański Instytut Psychologii

Drapieżcy seksualni w pogoni za zdobyczą Abstrakt Opisane niżej badania empiryczne dotyczą spostrzegania kobiet i mężczyzn w roli tzw. kłusowników seksualnych. Badania wywodzą się z teoretycznego podejścia psychologii ewolucyjnej. Psychologia ewolucyjna wprowadza na nowo konstrukt „kłusownictwa seksualnego” jako podatności człowieka na pozyskiwanie partnerów, będących już w innym romantycznym związku, do trwałych lub przelotnych relacji. Dwa badania pokazują, że wśród kobiet najsilniejszą tendencją jest niechęć wobec innych „kłusujących” kobiet oraz wydawanie o nich niskich ocen w kategoriach moralności. Stanowi to z jednej strony stygmatyzację, z drugiej zaś świadczy o przełamaniu wewnątrzgrupowej solidarności.

Abstract Two studies concerned process of perception females and males in human mate poaching situations. Theoretical background relied on evolutionary psychology and represented by David Buss and Davis Schmitt “human mate poaching” concept. Human mate poaching in their theory meant a withdrawal a person from his/her old stable relationship to a new one. Two studies showed the most inevitable effect of feeling antipathy between women. When a female (not male) would engage in human mate poaching, she was judged in immoral categories and was strongly disliked by other female (not male). This kind of stigma testified about breakdown of typical ingroup – outgroup judgments.

Czy „kłusownictwo seksualne” jest wpisane w nasze geny? Budzisz się rano, wita Cię dzień szary, zwyczajny, pracowity. Ale czasami jest inaczej. Wychodzisz z domu i... pierwsze promyki słońca lekko muskają Twoje ręce, rozczesujące kępy gęstych, rozczapierzonych, napuszonych traw. Zanurzasz

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200813 13

2008-12-16 12:21:12


14

Kobiecość, męskość, seksualność

twarz w porannej rosie. Zapach wilgotnej ziemi wydaje się nagle wonią , o której się marzy, na którą się czeka – wonią zaczarowanego i znanego miejsca na ziemi. Wokół oznaki wiosny: nabrzmiałe pąki bzu, plamy żółtych forsycji, kwitnące wiśnie. Subtelne wołanie o miłość... (tekst Autorki, niepublikowany)

Czy nigdy się nie skończy? Czy założenie rodziny może przerwać marzenia o wiosennej urodzie tego zawsze „pierwszego” drgnienia serca na skutek miłosnego zauroczenia? Psychologowie ewolucyjni są pozbawieni takich rozterek. Wiedzą, że samiec homo sapiens w nieświadomej trosce o przetrwanie gatunku, propaguje swoje geny tak długo, dopóki jest zdolny do reprodukcji. Wybiera do tego celu samice młode, powabne (iloraz obwodu talii do obwodu bioder wynosi u nich najczęściej 0,7 cm), zapewniające sukces reprodukcyjny. Im piękniejsza samica, tym bardziej wybredna: wybiera starszego, bardzo zasobnego samca, który z dużą dozą pewności będzie inwestował zasoby w wychowanie wspólnego potomstwa. David Buss (2001, 2007) barwnie opisał przebieg zalotów, misternie tkane przetargi przyszłych partnerów. Wydaje się, że sukces wieńczy dzieło: partnerzy wychowują dzieci, razem się starzeją. Starość pozbawia kobiety urody, a mężczyzn – ich dominującej pozycji. Wszystko w przyrodzie przemija po to, by wraz z wiosną przyszło nowe... Tak chce stara jak świat tradycja monogamii. A jednak równie długą historię mają zdrada, przelotny romans, zmiana partnera i sam zachwyt nad możliwością pozyskania „atrakcyjniejszego” człowieka. Czy można dochować wierności i uniknąć pokusy przeżywania nowych miłosnych uniesień z kimś innym? A może zdrada jest nieuchronna i wynika z ewolucji, z naszego wyposażenia genetycznego? Czy wartości kulturowe (zachodnie) nakazujące życie z jednym partnerem skutecznie hamują zdradliwe miłosne impulsy i pułapki?

Drapieżnicy czy kłusownicy? David Schmitt oraz David Buss (2001) przyjrzeli się bliżej zjawisku, które nazwali „kłusownictwem seksualnym” (human mate poaching – w polskim tłumaczeniu książki Bussa z 2007 roku używa się zwrotu „drapieżca seksualny”), a polega ono na „[...] pozyskiwaniu dla siebie partnera, który już jest w romantycznym, stałym związku [...]” (Buss, Schmitt, 2001, s. 894). Autorzy dzielą przechwytywanie „zajętych” osób na dwa rodzaje – do związku przelotnego lub do stałego. Znaczy to, że osoby, które już tworzą stały związek, stają się obiektem polowania innych osób („kłusowników seksualnych”). Polowanie owo polega na uwiedzeniu pozostającej w innym związku osoby na krótko (przelotny romans) lub na długo (by stworzyć z tą osobą nowy, długotrwały partnerski związek). Nie zakładają jednak, że całość owych „kłusowniczych” zachowań pozostaje świadomym i przemyślanym wyborem, wręcz przeciwnie

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200814 14

2008-12-16 12:21:12


H. Brycz. Drapieżcy seksualni w pogoni za zdobyczą

15

– często myślą, że jest to podyktowane nieświadomymi popędami. Podobnie jak nasze ewolucyjnie zakorzenione upodobania do tłustego i słonego jedzenia prowadzą nieświadomych tego konsumentów do otyłości. Innymi słowy, dalsze rozważania opierają się na przeświadczeniu, że jesteśmy potomkami udanych romantycznych relacji, spośród których niektóre były także rezultatem „seksualnego kłusownictwa”. Przenosimy w nowożytne czasy romantyczne pragnienia naszych przodków, związane z „kłusownictwem seksualnym”. Pewne wzory owych zachowań rozprzestrzeniły się znacząco. „Skoki w bok” zdarzają się od 20% do 50% osób w populacji (procent waha się w zależności od próby i sposobu pomiaru; Wiederman, 1997). Wiadomo, że kobiety ulegające przelotnym romansom preferują przystojnych partnerów o symetrycznych wykresach, prawdopodobnie ze względu na ich bogaty potencjał genetyczny. Kobiety te chętnie pozostają nadal w uprzednim trwałym związku, co skłania sakramentalnych małżonków do inwestowania w wychowywanie cudzych dzieci (do 10% w niektórych kulturach; Baker, Bellis, 1995). Z kolei innym efektem stosowania „seksualnego kłusownictwa” jako strategii pozyskiwania partnera do związku długotrwałego stała się „seryjna monogamia” – sekwencyjna wierność w kilku, następujących po sobie, długotrwałych związkach. Zagościła ona już na stałe w krajobrazie wielu kultur i zostaje czasami przez psychologów ewolucyjnych włączana w zakres naturalnego systemu łączenia się ludzi w pary. Tymczasem potoczne teorie „zdrady” czy „seksualnego kłusownictwa” wywołują skojarzenia negatywne. Jak ludzie reagują na zdradę partnera? Emocjonalne reakcje na zdradę partnera w badaniach Davida DeSteno (2002) okazały się automatyczne i emocjonalne (jak reakcja na widok węża). Z kolei Marc Barret i inni (2006) postulują, że w perceptualną pierwotną reakcję na zdradę (automatyczną) zawsze wikła się reakcja kontrolowana, poznawcza, związana z przetwarzaniem dużej liczby danych. Zrozumienie zjawiska zależy jednak nie tyle od rodzaju reakcji na zdradę, co od postawienia podstawowych pytań o jego częstość, skuteczność i strategie. David Schmitt i David Buss (2001) zapytali 173 studentów, jak często stają się obiektem „seksualnego kłusownictwa” oraz jak często sami zachowują się w analogiczny sposób. Zgodnie z przewidywaniami wyniki pokazały typową dla pozytywnego wizerunku siebie asymetrię: 85% osób przyznawało, że są systematycznie nagabywane do zdrady partnera, tak samo często do związku przelotnego i długotrwałego, jedynie 30% badanych wskazywało zaś na swoje starania o pozyskanie partnera do związku trwałego a tylko 10% – do związku przelotnego. Tymczasem wśród dorosłych osobników oceniono, że 40% mężczyzn oraz 30% kobiet skutecznie rozbiło inne związki i przeżywało ze zdobytymi w ten sposób partnerami krótkie romanse lub długie relacje. W innym badaniu ci sami autorzy wykazali, że 73% mężczyzn i 82% kobiet cieszy się stałym związkiem romantycznym, z czego 27% mężczyzn i 26% kobiet osiągnęło ten status dzięki „seksualnemu kłusownictwu”.

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200815 15

2008-12-16 12:21:12


16

Kobiecość, męskość, seksualność

David Schmitt i David Buss (2001) dostrzegli także pewne korelacje między „kłusownictwem seksualnym” a cechami osobowości. Okazało się, że osoby ekstrawertywne i otwarte na doświadczenia częściej doznawały adoracji i pokusy erotycznej, ludzie zaś sumienni i ugodowi rzadziej wdawali się w praktyki „kłusownictwa seksualnego”. Autorzy wykryli ponadto, że notoryczni „kłusownicy” opisują siebie jako: nierzetelnych, cudzołożników, erotomanów, złośliwców. Czyżby nadmierne folgowanie erotycznym impulsom owocowało negatywną samooceną? Z drugiej strony osoby, które doznają prób uwiedzenia, opisują siebie jako: seksownych, cudzołożnych i kochających. Nietrudno zrozumieć, że cudze zainteresowanie (także erotyczne) pozytywnie wpływa na samoocenę. Kolejne pytanie związane ze zrozumieniem zjawiska dotyczy strategii używanych do przechwycenia partnera, który już pozostaje w innym związku romantycznym.

Strategie uwodzenia David Schmitt i David Buss (2001) zaobserwowali i wyodrębnili strategie uwodzenia typowe dla „kłusownictwa seksualnego, a następnie opisali je w następujący sposób: 1. Pysznienie się urodą (skuteczniejsze okazują się tutaj kobiety). 2. Hojność – wskazywanie na bogate zasoby (w tej strategii skuteczniejsi okazują się mężczyźni). 3. Porównywanie z rywalką/em – zaniżanie jej/jego urody. 4. Porównywanie z rywalką/em – wskazywanie, że jest mniej pożądana/y ze względu na przykład na cechy osobowości. 5. Budowanie więzi lub kuszenie „łatwym seksem”. 6. Udawanie przyjaźni z parą – przeczekiwanie do dogodnego momentu dla „aktu kłusowania”. Inne z badań nad zjawiskiem „seksualnego kłusownictwa” poświęcono pytaniu o koszty i zyski takich zachowań (Trivers, 1972). Badani wskazywali wśród zysków zarówno na materialne (zasoby), jak i niematerialne korzyści (różnorodność w seksie, ekscytacja, rozwój osobowości, rewanż za zdradę partnera, poczucie dumy i zwycięstwa, zyskiwanie podziwu innych). Koszty, o jakich wspominali uczestnicy badań, zdają się przewyższać ewentualne zyski. Wśród kosztów do najpoważniejszych dla kobiet nadal pozostaje niechciana ciąża. Wszyscy badani uskarżali się na: konieczność ukrywania się, oszukiwania, możliwość utraty rodziny, przyjaciół, choroby weneryczne, obniżenie samooceny, wyczerpanie zasobów, cierpienie bliskich, a zwłaszcza dzieci (tamże). Wobec tak wielkich wyrzeczeń związanych z „kłusownictwem” dziwne wydają się spory o rozmiar zjawiska. Zapewne znajdzie się wiele ewolucyjnych, już wcześniej cytowanych, przyczyn objaśniających powszechność tego typu zachowań, takich jak: skłonność do propagowania genów u mężczyzn i polepszania

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200816 16

2008-12-16 12:21:12


H. Brycz. Drapieżcy seksualni w pogoni za zdobyczą

17

swego bytu u kobiet, a także brak wolnych i równocześnie akceptowalnych partnerów na „rynku matrymonialnym”.

„Kłusownictwo seksualne” jako pokusa Każdy w tym miejscu przypomni o systemie wartości, który przyswajamy we wczesnym dzieciństwie. Salom Schwartz i współpracownicy (2005) wskazują na fakt, że mężczyźni wyżej cenią wartości wyrażające otwarcie na zmiany, takie jak: stymulacja, osiągnięcia, hedonizm, kierowanie sobą, władza, chętniej także rywalizują niż zachowawcze, „przekraczające Ja” kobiety, które cenią sobie bezpieczeństwo, życzliwość i uniwersalizm. Nie ulega wątpliwości, że „kłusownictwo seksualne”, jeśli nawet jest naszym wyposażeniem genetycznym, kłóci się z kulturowymi normami i celami. Stanowi tym samym pokusę. Pokusa to sytuacyjny (lub intrapsychiczny) wyzwalacz, który skłania do zaniechania korzystnej dla człowieka aktywności lub do naruszenia centralnych wartości i norm. Normy zaś są pochodną głównych celów, takich jak: zapewnienie spokoju sumienia, dążenia do szczęścia, a także między innymi przeświadczenia, że jest się „moralnie poprawnym”. Człowiek ulega pokusie wtedy, kiedy jest ona obecna w otoczeniu, dostrzeże ją i staje się tak silna, że przezwycięża tzw. kontrolę przeciwdziałającą (Trope, Fishbach, 2000). Kontrola przeciwdziałająca (counteractive countrol) pojawia się w sytuacji, gdy krótkotrwałe efekty działań (koszty, zyski) są w konflikcie z długoterminowymi (np. osiągnięcia) oraz stanowią dla nich zagrożenie (tamże). Kontrola przeciwdziałająca jest środkiem do podążania za osiągnięciami. Jej siła, według Yaacova Trope’a oraz Ayelet Fishbach (tamże), zależy po pierwsze od subiektywnej wartości celów długoterminowych: im człowiek jest silniej motywowany do osiągania celów długoterminowych (np. dobrego małżeństwa), tym słabiej podąża za pokusami. Po drugie wpływ krótkotrwałych efektów działań na kontrolę przeciwdziałającą jest niemonotoniczny (odwrócone U), co oznacza, że pokusy o niezwykle słabej i ogromnie silnej intensywności mniej skutecznie uruchamiają kontrolę przeciwdziałającą, niż pokusy o średnim natężeniu. Po trzecie kontrola przeciwdziałająca pojawia się tylko przed, a nie po podjęciu decyzji o działaniu. Poruszające jest obserwowanie przejawów walki z pokusą. Sztuka i literatura dostarczają licznych przykładów owych zmagań. Wygrana prowadzi do poczucia dumy, przegrana – nieraz do choroby i śmierci (np. w powieści Tołstoja pt. Anna Karenina). Podobnie jak dysponujemy genetycznie zaprogramowanym mechanizmem „kłusownictwa seksualnego”, wykształciliśmy także strategie obrony przed tą pokusą (i innymi). Yaacov Trope i Ayelet Fishbach (tamże) wymieniają następujące sposoby: 1. Nakładanie na siebie kary za uleganie pokusie – mechanizm ten pełni rolę „zewnętrznego” przymusu, by podążać za celem długoterminowym.

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200817 17

2008-12-16 12:21:12


18

Kobiecość, męskość, seksualność

2. Nagradzanie siebie za podążanie za celem długoterminowym i opieranie się pokusie. 3. Nakładanie kar i przyznawanie sobie nagród stanowią rodzaj restrykcji dla wolności. Restrykcje owe zwiększają się wraz ze wzrostem wagi celu długoterminowego. 4. Podnoszenie subiektywnej wagi celów długoterminowych.

Kulturowe i „płciowe” uwarunkowania skłonności do uwodzenia Kulturowo (a nie tylko genetycznie) wykształcone wzorce zachowań godowych wśród ludzi sprawiają, że inne sytuacje stanowią pokusę dla kobiet, a inne dla mężczyzn. Kobietom, które natura obdarzyła darem macierzyństwa, kultura zabroniła pochopnego „kłusownictwa seksualnego”. Mężczyznom, wyposażonym przez naturę w większą swobodę w propagowaniu własnych genów, także kulturowo „wybacza się” dążenie do stymulacji i większej różnorodności w zachowaniach seksualnych. David Schmitt (2003) na podstawie badań 16 288 osób z 52 narodów (6 kontynentów i 13 wysp), takich jak: USA, kraje Ameryki Południowej, Europy: Zachodniej, Środkowej i Wschodniej, Afryki, Oceanii, Azji Południowej, Południowo-Wschodniej i Wschodniej, dostarczył rzetelnych danych na rzecz różnic płciowych w natężeniu potrzeby seksualnej różnorodności. Mężczyźni nie tylko bardziej niż kobiety pożądają różnorodności seksualnej, ale także potrzebują mniej czasu, by zdecydować się na seksualną przygodę oraz aktywniej poszukują przelotnych związków. Wyniki owych międzykulturowych badań popierają tezy psychologów ewolucyjnych na temat doboru ludzi w pary. Stanowią także pośredni dowód na istnienie skłonności do „seksualnego kłusownictwa”, szczególnie wśród mężczyzn. Wcześniej przytoczone dane Davida Schmitta i Davida Bussa (2001) dotyczące pozyskania obecnego stałego partnera drogą „kłusownictwa seksualnego” (odpowiednio 26% i 27% mężczyzn i kobiet) różnią się nieco od rezultatów uzyskanych przez Davida Schmitta (2003). Różnicę ową wyjaśniają dwa fakty. Po pierwsze, badania Davida Schmitta i Davida Bussa (2001) przeprowadzono jedynie w USA na próbie młodych ludzi. Po drugie, brak różnic między kobietami i mężczyznami w efektywności pozyskania dla siebie nowego partnera z już istniejącego związku romantycznego dotyczy jedynie związków długotrwałych. Tymczasem badania Davida Schmitta (2003) potwierdzają większe potrzeby mężczyzn niż kobiet w uwodzeniu do wielu (potrzeba różnorodności) związków przelotnych. Potrzeba „seksualnego kłusownictwa”, choć przekazana nam genetycznie, spełnia także pewne cele długofalowe, takie jak: zaspokojenie potrzeby stymulacji (mężczyźni) bądź bezpieczeństwa finansowego (kobiety). Niekiedy „kłusownictwo seksualne” staje się pokusą, którą trzeba przezwyciężyć dla dobra innych, zależnych od nas osób. To jak oceniamy „kłusownictwo seksualne” w wykonaniu kobiet i mężczyzn, zależy niewątpliwie od charakteru związku: czy będzie on krótko- czy

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200818 18

2008-12-16 12:21:13


H. Brycz. Drapieżcy seksualni w pogoni za zdobyczą

19

długotrwały. Zależy jednak także od interakcji płci ocenianego i oceniającego, tj. od tego, czy kobiety oceniają inne kobiety, bądź czy owe kobiety są oceniane przez mężczyzn. Ale to już zupełnie nowa historia, którą pragnę opowiedzieć.

Jak „kłusują seksualnie” kobiety, a jak mężczyźni? Badania własne Historia kobiecego i męskiego „kłusownictwa” „Polowanie” na cudze żony czy mężów nie jest nowym zjawiskiem. Wystarczy się powołać na mitologię grecką (poza legendą Amazonek) czy historię powstania Rzymu. Legendarny rzymski przywódca – Romulus siłą porwał żony italskiego plemienia Sabinów z grupy osko-umbryjskiej. Pochodzenia sabińskiego stał się nawet król rzymski: Numa Pompiliusz (VIII/VII w. p.n.e.), następca Romulusa. Inny biblijny przywódca plemion izraelskich – słynny Dawid, który pokonał Goliata, uwiódł Batszebę, jej męża Uriasza zaś posłał na wojnę, na niechybną śmierć. Wśród wielu narodów powszechna była poligamia. Mimo to, a może właśnie dlatego, kobiety nauczyły się rywalizować o względy tego samego mężczyzny.

Idea badań Wspólnie z Dariuszem Majewskim oraz Anną Miękczyńską przeprowadziliśmy dwa uzupełniające się eksperymenty dotyczące spostrzegania bohaterów podejmujących zachowania typu „kłusownictwo seksualne”, czyli pokazujące przechwytywanie partnera do związków długo- i krótkoterminowych. Spodziewaliśmy się, że: kobiety odbierające partnera innej kobiecie będą mniej lubiane od mężczyzn oraz oceniane jako mniej moralne (negatywny stereotyp). Ponadto priming (aktywizowanie kategorii) pokusy (przez analizę cudzych zachowań) wzmoże wagę wartości typowo kobiecych w grupach kobiet, a męskich – w grupach mężczyzn (identyfikacja z poszkodowanym). Zmienne niezależne 1. Uzasadnienie zewnętrzne dla „kłusownictwa”– korzystne lub niekorzystne cechy partnera stałego (jedna ze strategii pozyskiwania partnera). 2. Zdobywanie partnera przez „kłusownictwo” do związków długo- lub krótkoterminowych. Zmienne zależne Wszyscy badani losowo przydzieleni do odpowiedniej manipulacji oceniali: 1. W skali od –5 do 5+ atrybucje cech sprawnościowych (odwaga, wola, zaradność, inteligencja) i moralnych „kłusownika” (lojalny, sprawiedliwy, uczciwy, szczery).

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200819 19

2008-12-16 12:21:13


20

Kobiecość, męskość, seksualność

2. W skali od –5 do 5+ nasilenie sympatii dla „kłusownika” (lubię, miły, sympatyczny). 3. Wypełnienie kwestionariusza wartości Schwartza (nasilenie wyznawania osobistych wartości).

Eksperyment 1 Eksperyment prowadziłam wraz z Anną Miękczyńską. Dotyczył on oceniania kłusowników uwodzących inne osoby do związków długoterminowych.

Osoby badane 233 osoby badane (50% kobiet) przydzielono losowo do warunków: – spostrzegania „kłusownika” – kobiety lub mężczyzny; – spostrzegania zachowania: uzasadnionego zewnętrznie, nieuzasadnionego i braku informacji o uzasadnieniu (grupa kontrolna).

Plan eksperymentu i manipulacja Eksperyment prowadzono według planu: 2 (płeć „kłusownika”) × 2 (płeć spostrzegającego) × 3 (uzasadnienie). Manipulowanie zmiennymi niezależnymi Płeć określało imię „kłusownika” i rodzajniki – męskie lub żeńskie. Manipulowanie uzasadnieniem Uzasadnienie dla strategii kłusownictwa, jaką jest obniżanie rangi konkurenta – ukazywanie negatywnych cech jego charakteru, wprowadzano przez opowieści „kłusownika” o negatywnych cechach dotychczasowego stałego partnera lub partnerki. Brak uzasadnienia wiązał się z wcześniej zaznaczonymi w tekście pozytywnymi cechami stałego partnera. Manipulowanie długotrwałością związku Związek długotrwały symbolizowało przekonywanie do stałego charakteru relacji. Zmienne zależne 1. Uśredniono wysoce ze sobą skorelowane cechy sprawnościowe i osobno, równie wysoko skorelowane, cechy moralne. 2. Uśredniono trzy cechy związane z natężeniem sympatii wobec bohatera. 3. Uśredniono wagę wszystkich „Schwartzowskich” 10 wartości dla każdego badanego.

Chybicka_Kobiecosc - 16 XII 200820 20

2008-12-16 12:21:13

Kobiecość w obliczu zmian – studia interdyscyplinarne  

Kobiecość w obliczu zmian – studia interdyscyplinarne

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you