Page 1

i.-,*.$l

.lilli (ł

Ż.e jest wiele ^zecfY,z ktoryctt rr.lclgte:rn lTi.]]]. '1'vje1rc1zjc, czerpa(: i,,.''oanoszqc przy tyn"lŻac|n1lę!1 ^ rzekł sios|rzeniec.,", korz.yści -

clcsbra,nle A t3oż.e Nclrodzenle iesi iec/nq z nich, (.,,) zawsze, gcly rtat:lc!.loclz.iło Bc';r'eNcsroJzenie:,myślctłem o ni:im (.',) pięl<t.łych o JaKo rcsdc:snyc:h cl-lwilscl.l;jctk.o cl c:zasiep,iio,,.,*nia i łcsski; jedył:ym znanYmłni okresle w catyn.l c1ług1ir.l ,o,k',,ki"dy ,nęt[yiń i koŁsietyjakbvza ogÓIna zgodq olwiercsjc| swe zornknięle serco i zaczyt.lctlq.;;;ś|;i o h.dziach z nizszychsfer, jak|>yIc>b|Ąit'lctpr,swc)ę ich ńwclrzy'i" drocJzedo grol:u, a irie jclkclś inno rcls<ll.s/of zrnierzajqcych clo inrlych mlelsc ptZezrlaczenię:, " l dló'leg,:i,wuju, cl-lcsćm'csja k.ieszeri Świętcs ani oclro,bir,i,ióti czy srebrcs, wierzę, przyrsiosły !,?!!:\,lły.w ż,e mł one wiele Clobregoi że pn,niasq Z^OWU. A ZO,effl:Ą/lech Bclgje |słojc:stawi!,,

:irr{ł lii,h{ il#'r

C hor|esDicl<ens .',OpowieśćWigi|ijncr'' Mówi się, ze Święlo zaczyncljq się u'nos jtlż w

lisiopodzie;.Gdzie nie spojrzysz.,|CJm tcrńczqcy bct'lwonlub śpiewźrjqcy viilo|crj.przech.:Jiiii or,on nich z ptzerctżeniem, obojętrrościq, iryiclcjq (niepoizeb'.u ,l.,"iiie) i z<lstcrncrwicrsz, jclkim prowem śnieg sypie Cisię proslcrClclclczLl,tlsz.v,L:tlzi CZY Czegor'.ii.i",..iu... A|e 1:rzyclroclziw kr-lńr:tl Jclkimomerl (rłlrlieclopoclłwtclśnie clzisioj), ze poclcJojesz się. lej cll,rrlosbrz.e, bc1c1Ź' c,o,Łlq!ź]pozytywnej| tJśrrliechclsz rlo wic.]ok dziec;i1orzojqcych sir2w śniegu(clcrtc.lr;zyĆ cJr:nicll? ;]i,i,lie vi,v:.:żv'i;.,z,l.n przypctcll<owo i.ocrśśnieżko Wl')Oc|nie C]izrr |<rlitli7rl,, z,.l to śrnii,jesz iwz'ruszr]sz,'o *i.jok. pltlszclwych renifcrów, Yilyszczqcycl.l c;hoirrek i czeko|r:clo"iy.ńoniolkÓw. Bo o to prz-e>r:ieŻ.cho<jzi, by w'tynl C0'lymzr:biegorliu,rrdrlcrleŹć c|rr:cJroc|ręrodości'. . I c)zie|icsię r.lic1z innyrni| lw'lecly zclc:zynajc1ji9-r';icrw.-lziwe iwiętcl.. okres,w kióryrn |<csŻciy nioŻe'nc]r]ow.) r:rlnęs|eŹĆ w sr:[lie;dziecko (w k:<rńc:u lo srrm Bóg przychoc]ziclo nos jcl|<o niewinne Dzieciq||<o!), łz<;ls Ieczenir:sięz ego zrrlt;i clos]rz:eg-clnicr'clru|1iego cztowiekcl. '|cs|< Życzę wie2r-. norn wszys|kirrl * oby w te Świę1r:lJożego zwlt<.z.csinie; lrlclroclzenic-l ]<r.sŻdy z nos odnr:t|<'lz) w sobie lę dziecięcc1wrrsi||iruc>ść,rorJośr: i rlcrc1ziójęl Do zrl|:ctc;zęlrric.t w y''ltz'ysz'lyltl rt-ll<U ;)

l\A.Z

it,,a1, c,ha1dziull.a - śu,ią],ę CZ|ji ę Su''iętaz,b|izzt1ą'sir2 rł'ieilrirllilrroJranri,."|r:,zewjuz się 1:lzys|roiłw larnp'lri,a w la-clju, pojatvia się tlieśmj,eLteltre,,.lillg[ę ]]c]lsiJi ',I,astChristnras,..l]abcje i nlanry z clbł,ęcicn:. w oczacir siedzą lra,d.listami żfilr.upówi potl:arv,clziaclkowie i ojcowie zaczynająwyciągaćze stlyciru Śwjer:idr:]l<a i .la'rcuolly,a.d.zieciajri.jLlznapisaty lisly]c1o Św. Miko'laja' '[w L gwi,tt""".,.j k.rzątarrinje 'Po.[sa't r:pribiikowałramówlcę no,iloz" i'Jtroclzenie. Zgrozaogal1ę,la,neu:ócl, bo ccl się olta,zalr;- w te u,l.oCZ)/,s|o clli zabr.alrniestalcgo c[el1lentlqniemai tradycji: I(evinzlsanrego lv cl,oru'u'! }ja Denotylva'tot.ac'|r pŁa'r:z,żł,niepotrzetnie się lrabijali z n,iego,na, r:laoebooku IO7-;pL|,c7,, ze śr,viętir b""' IJi'm'Ll, to,iak Święta bez choiiilci' a,.Pu'delel< i J-,aslrsi]r 11ówj1y 1"g: W|ęCZo l'ei'vtlJ'uc.ii. A]e liinl bi4aby nasża'nr.loclziezptttrslca, w clbljozu tatcie.i Lr'agec1ii .nie ec|ybi pol.La1iła i''Iastąplła "sobiepot.zrc|zić. pełna mobilizlc.ja, *,".lli" for.a iń;j;;; slrony l:astolal]rów z,t:sLily ZasypalLe spl.zeciwitnri', a nil Faceboolru pol,vstł'ria. n-o" ',.o"^;n* przylł'róceni:rl(cvjlla lt'święta,. ]-oto Itltet'naueli * Polsa"tuleg.lzl7 tysrącolrt pclkeza].i.sWŹLmoc i. z;r(lv,ł, 1liotes1,ując1,ch ialt r,vlt'azc]eBozę Naroc|z'er.le,bę-d,z.'ielny nrogli zasi.ąsć,wl:4zz ca)ą .'t:od'zillzy przccl'telervjzoretn'i ogląc1nąćnlallą juz t:a 12aurięólrolnedip. IJo czy,.rlzebył:yby świętabez lej nor,ve'i tlarir.oji?A na nas{'ęp nY nzurvaŁajnry, Z C7,ęgoui".,nnl,.-,i"ń*n. ,",,""" i"egoby bral<clwało, by za,'rokzabrali n'arnoięzaL:Ówkę CoczrColi...

I

Slv -1

't-"-'


,' ,,.Coraz b|iże.iświęta,cołaub|łżejświęta.. oc| zawsze przesycone czerwienią reklamy Cooa Co].ii Świątecznepiosenki w !rlł:,łam radio. Dzisiaj w świętaclilubię jtrz chybrrtylko to.. Bę<lqcdzieckienl,nie rnrlg1arrr doczekać się ubieralriac'lroinki(ja|:już wykłóciłarnsię o własrr$,i<aleezeniasię p,"y 1i,ot,i"bycia uzytecziąw kuchni i pisania listÓw do świętegolVIiko1aja,w lctórego iut. clrciałanr "u,i.""ie wierzyÓ, i któręmurłaskawięodstępowałarn swo.je;iastęczka. Dzisiaj święta1onic inlregojak oiągłeocllir:zarrie pienięclzyw portf-clrrnaprezenty, wystuolrirł''arrie o koiejnych cldla;'oiach krrlirrarnycir'któlyclr, ó ,[,u,o,będr; rnusiała posmakowaćwm Wigilię i slctadaniesoble wzajenrnic ,1akze szttlcznychir,vyrnuszonych, iyczeó na klasowym opłatku.z\ch tę święta.'Snie;4,podl 'a szyłlko,sld.<ota jest pełna bezp.lciowycll czapeczek z pompol1em' a mtrię az rndii na samą inyślo tej całejwigilijnei szapcę,Znowtt'.zrobiąj:rlelka, na l<tórycłr ocls,tawią osłai clwticlr'rróli, uo;eaen p...'i" pn clrodzezabłqdz'i,a'aniołI':i;lctÓre mająz aniołkatnityle wspólnegł.l,co Docia z,]Móntęskiiszetl, ogłusząnasjalc zawsee swoinl wyciem'. .Wizja poclągĄącu łrleprosto pocl gilotyrrę..W drodze na ten nieszczęsny szafot oślepiąmnie zap,:wnę f}ZęZę,rZą|,v si.p''i*pllyzrvoicir: starsi panowie z nadwagą i ogorza-łymiLv,łurzami (Źe niby t'a)<imto'z.))olał,korrwrr1s-vjnie migaiące śrviatełl.'a z melod1,jka,n:,]l.. W konsękwęncjilrrożesię ltar,vetua.wrócęi z,ar:znęmocllić o Walentynlri, ehoć sanratrie wieln, co ohtzydza,nr'rriębarc)ziq:anioł,lci'ba-łwanl<i i łosiofery (nie rozróŻnia,m-Togacl,,to l.ogacz)czy amorki i sr:rcluszka,..' No nic. ' iVluszę lł,l<ońcuwybrać trlrezentyclla połowy rtl<lzilry.Cjbos:iaznajpierw por,vinnanrobr:obiĆbailk, zęby panowię z l)rovic]er:ta nie wyrrieŚli nurię razęni z |ianapą.za p<:iycz\rina ,,clrobrre niespl-acente uponrirlki,'d'lar.:clzin.l<i. i}o tallltq:tlrr1.yi torcbka wołałyc|o tn'niezr,a rł'itrytr),'" Ft'zcclęznie mogłalnich zostar,viÓna pastwr;losu! !! Folr:rnpewnie pl:,zystroję;lokćlj, skroię ttzy sałatki,ażv,tkońcu zillvyjęnatej szilpcę wśrÓrianio,łl<ovl i,zloię wszys|lrirnuwielbianyrn lrolegorni lcolezankornświątecz ne i,ycze.nid..

Tego..ekhem..najiqrszegoKor:ha.nil !! Ma..cia

,' Wesołeg*A[leluja i srnacznego jajll.łn! zr: Wszęclrołręcnclarntrllr'i, świecidęłlra i Śrłieją:e się bałwankidająrrli jasno drl zro,zurnientłl, ]irokięm oięzJ<im zb;liŻająsięświęta, rł,ięcnie pozostajer\rjnir: innego,)ak,z:yczyć,l,vszystkinr czytelnil<clnr wesoł5'ę.|i, zcllowych i pełrryclrrniłcsnejatmosIery śnvi,ĄI3o,iego Naro<1zerria! Abyślnywr'ócili 3-r:iegostycznia sprarvniunrysłowo1lo sylwestrr-elfiz;yt:zniepo tygoclrrir,ł jakoś,lrzelrwali tę drugączęść1ratorzniczeiprzlcy obzęralt,iasię i rric-nio-lobierria.Zebyśm.y rraclświadec|wenri mitturą- tę.razbędziejrrz tyl1roz gór'k.ik'ochani! i\4a.".cia


Uczeń uczniowi nierównyo czy|i uł'amekprawc|yo każrlymz nas W ostatnimnumerzę sporo miejsca zostałopośviięcone nauczycielom.Teksty przychy|nei te nlnielj. przychy|ne zdominóVrałypierwsze strony ,,GIosy''.Gdyby |<tośzapragnął posądzic redakcjq, o stronniczośc,z pewnościąmÓgłbywykorzysta5ten fakt jako argumenl'.A przeciei modia są clziś niezalezne,wolne! l co za tym ic|zie_ kazdemu musi obenruaÓsię tal<samo. Tvm razem na tapete bierzemyuczniÓw''. Uczeń' jest? Czy mozna go xa|iczyĆdr jakiejś grupy' przypiąĆmu łatkę?A moze jest to l(inl on właściwie istota,ktÓrej nie da się nigdziezaklasyfikówaĆ(czasem przeciei na świadectwin pojawiasię napis ,,nieklasyfikowany")? Po wie|uprÓbach,trudachi zmaganiach(bo zawsee trudniejoceniaĆśrorJowisko własne),udałoml się wyrÓznićki|kakategoriipodziałuuczniÓw,a właściwie ich postawi zaclrowań. Podziałuczniowz-ewzglęcJulla poc|ejście do nau|<i sanlejw sobie, TYP l * SZL,ĄCHETNY *Uczy się' bo zwyczajnie |ulri wierJzieĆ,mozna by rzac: r1laprzyjenlności (rzadkospotykany,aczkolwiekjednak). TYP || * PÓŁsZ|*ACl.|ETl\.lY- Uczy się c|la rrr:en'1-y|l<ei' trliestety.Troctlę to prz:ypominasłynne zdac, zapomnieĆ.,'A|e przynajmniejwogo|esię uczy''. ,,Za|<uÓ, .|.włerdzi, TYP ł|l* CAł.KOW|C|E NlĘsZ|-ACl-|ETNlY* Wyznaje zasacię: ze jest ,'Po co mi to?,'' w stanie nauczyĆsię jedynie rzęczy,ktÓre mająjakiśsens. A Że nic d|a niego nie ma ś]ęnsu * nie uczy się woa|e.l]roste. Real<cjena otrzymarrieprzez ucznia oceny negaty,wnej: .frzęjba.,' l ,,oj tam, oj tarn.'. Przęciei nie ja jeden cJostałem pałę.Trzeba poprauliłłĆ? A ile razy mozna? Raz tyll<o? lrliedobrze..." l| ,,o nie, znowu jedynka!!!PrzecieŻtyle siElllczyłam.'.Jal<ja ło teraz mojejnranriepowienl? | tak jużmizagrozita,Źe nie pÓjdę do Gosi na noc... Ja się chyba załamię!'' ll| ,,Niezaliczone?Trudno'.' Jeszcze za|iczę',.Zfizy to pÓł biedy, dobrze, Źr*to n i e a n g o l . . .D a m y '' r a d ę' . |V,,.'.'No, mogłabym zacytowac,a|e itak w tyrrlrriejscuby,laby cenzura;)

Podziałuczniowze wzg|ęduna korytarzowy imagtl: * Gdziq nie spojrzysz,tamon jest iwla,iciwienie wiadomo, l * UCZEŃ.N/|tJCHA czy to c|obrze, cey z|e. Ma rzeszezwolennil<ow i przeciwnikÓW, co zvlyklerowniezjestwicloczne. l| * UCZEŃ ctcHoclEMNY _ |ndywidua|ista' Rzadkowiadomo,gclziejest i co robi.Nigdynie odgadniesz, co |<ryje się za tymjegonieolrocnym jakieplanysnujejegolekkorozczochrana ryzrol<iem, głowa, co właściwie ma na myśli, mÓwiącto czy t.amto' Prawdr:podobnie wie tr:tylkoon sam,chociaz tez niekoniecznie... Ill- UCZEŃ scHoDo-PARAPĘ]-oWo.ŚclENNY- Zwyk|esam lubz grupl<ąznajomych chowasię po kątach'ol<upuje schody, parapety|Lrbza|ega pr:d ścianqi tal<przez wszystkieprzerwy. o popu|arności tegotypuchybapisaĆnie nUsZę,l:owo|nychkątÓwu nas nitlłna;) Mozna by tu tworzyćjeszczewie|e'oj wir:|e... Bo ccl kraj,to obyczaj,a co uczeń,to charakter. Tak było,jest i chybajuz pozostanie. Bo kazcly|osuuczniakiedyś doświarlczył |ubdoświadczy. SpÓjrzmy więc czasem na siobiez przymruieniem oka i zaa|<ceptujmy tę roznororlnośĆ" Nasza szkołajest wyjątkowo duza,więcna pęWnoWszyscysię w nieljponiieścinly :). M,Z,


IJczen - przęglądi c1rara]<terystyl<a W ostatrrińLilllelze analizowaliśmyna:lczycielstwo,c1ziś kompas iclzie na zachócl (w szerokim tego s.łowaznaczeniu), czy\i o uczniach bętlzie. D DIIINIC.IA I.Jczeń* organizm eukariotyczny nalezący ćlo królestw a z::,vierząt. jego Za tralu,ra.lnc śrociowiskoŻycia uzna1esię szl<ołę, .k której lirbi pasozytowaó. odŻywia się wszystkinr co zclołakqlić , Za groszew)'zebratreoci setki o'ót,, l.tó,. spotkałna ćlrodze clo ciilera (gLlrrry616 Żucia). Jego w:ogiem jest kaŻdy obywatel tota]ita;nego państr'va Zwanęgo 1)ol<ojeln Nauczycielskim. Za zajęcie przeoiętnegouczniaka uznajesię naukę - elrm, tak, skonrelrti,Ljlrly t o t l l i l l L l t ąc i s z y .

STANDARDOWY DZIEŃ PI{ZECIĘTNtr.T.IEDNOS fKI: 6:00 - brlclziI< Zac7,y|1aotwat.cie clelikwentowio |rollieczltości 1rrzypotnitraó wy1lIowatlzcttia swych zacnych zwłok złoika; 6:00:10- warunki pogodowe panującena zewnąlrz kołclr.y temu nie sprzyja.jau więc bLLclzil< uiega uciszeniu ruc]renrrriejednostajnieprzyspieszonylnkrzywolirriowym r"ściekte.l L-ęki; 6:50 - roclzicrellcausznia wparowuje mu clo irokojr-r,by glosem bogatym w clecybelc ozna.jtntc,Że ten przedawkowa.lmelatorrinęi Źe jej się nje v,ljclzipisalrie i ,,ii,t,iut"i syiuacji sprawozclania(potocznie ,,uspLawieciliwierria',), cZłImZ kronrtą chleba z psetlcló-nlasłeń Po Delma ocisyłago clo placówki eclukacyjnej 7:20 _ miastowy maIiozo, czyli kielowca autobllsll' Z t.ozc.lziawiolrą janrą ustLrą'zarlrylia naszemLlbohaterowl clr,zwjclo edenu na cztereclrkó'łkachtl"tŻptzec7ool;",,',któr"ys.luz), tllu clo wciąganiapowietrz'a(albo czegośirurego); B:30 - clelikwent ląćl'rjew lrlasie spÓzniony i głębokopolllszolly oałz1sytr-lacj ą1:'łunlaozy s.\,Vemu natlczycielowl, ze to absolutniekategoryczniew zadnym wypaclku nie jego wina, Że ilo tego tItlszło;

8:35-10:35- uczennrocllisię o rrie-oclpowiaćlanie na kazclejzlekcji; 10:35- bólrater.organizuje kwestę ,poł""..,ąfn IzecZsWo.Jego clrrrgiegośniaclanla; 10:55- 14:25- niemalzenajedzonyczłowiekclowiadujesię,ze nra sprawdtzian1lltatcnratylri, pisze gcl,pyta się,l<iedymozna go poprawić,pod"Ęttnaresztę lekcji, odlicza sellresekulrcli i,v lcońcusłyclraó;:ykclzrvonkaobjawiającegozall<ońc:zdtle ostatniejkatorgi; 15 :00 - 23 :59 -- tl'czenptz,egląda,,Poczekalnię'''łaDemotywatolaclr; 24:00 - uczen stwietrJza'ie godzina25:00nie istnieie,więc n:ez)rgnowalryiclzie spac. URIOR Kiecty się wejdzie clo buclynku, w któlynr uczlliów przetrzyml1ą' ()cZ)/wyplrla wic|o]< osobliyych szat wyjściowych,lctór.eclasię poclzielió na nrn1ejrvięcejtal.:ie: a) ,,A1ternatywnei'* czatne, z odzyd<u1czasem o wylózniają.c),m się ocl Chalrel N5 zapachu; element poclstawowy takiego strojri, nieoclłącznybez wzglęclrrnzi warunki atmosferyczne,ekonomiczne i polityczne w kraju, to GLANY'; poclobnoowy tlbiór jest alternatytvny,w pl.aktyoechmary g0 nOSZąwięc pojęcia s.ę nie1ttotym Żc|z.,iebko p o r n i e s z a l y. .. b) ',DLllLlX''- taka jeclnostka oc7razu zostaje zav,waŻona. bo wygląclalak paleta ]<olol.iiu, u'Photoshopie;zc1obiąjąroŻllebrushe,fiJtryitekstury;


c) ,Niewy152niającesię', - rrrix clwóclrpowyzszych; swoista |orma pośrednia'

sTosuNnr(Do tlzYwEr( Stanclarc1owy uczeń' całyrrr swoitrr byterl jest absolutnie, zclecyclowanie, .ial< najbar.dziej za lega\ną nrarilruatlą dopa)aczalni.,a heroinę to by najchętniej w j<iosku sprzeclawał. Uczniowie są \^/yfozu1xiali i pełniwspółczticia _ rozutnie3'ą aikoirolików, natkonranów tpa|aczy, plagnąwspierać iclr w natogu,dla1ego,wyciągającdalelio iclącewnioski, starająsię do rriclr dołączyc' Wszystlro nra mały, brzydkt i jakze vptzyktza1ący iycie.haczyk-. piu*n, które niękoniecznie zezs,vala,szcz,egóInieuczniakóm; na takie dziatanta.. .Tećlnak clla tak badza jak twzenchcącego''.,,i," i"i,a,iecie niczego trudnego. ()cLdziily szkolnemająswojetajne.sposobyna pokonanietej absurda]nej zasaciy: a) pierwszym sekretem, o któr1,6 absolutnie rrikt nie wie, jest 1ricie tuz pIZy swylll wychowawcy - tajnikiern tej techniki jest to, ze u'czeń otwieia-przy ninr puszkę z 1liwelrti udajc,Żepijc colę; b) JroIejllą1a.iclllllicąjest rozkoszowat:icsję tllol<allrialJ<oholuc7\, W 1la1ricrosa towarzystwie brudnegoklozetu, kafelek z grzyberngratis i uroczego .*ąou, ktÓry pocl rvpĄ,ralęp pa|acza,staje się jeszczebarc.ziej LITICZy; c) ucz;riowie qtar.ająsię równiez uwiecz-rtićswoje clokonaniai przekazaćje potonLnynl, c||atcgo swoją procclltową ltlalrllę oclpr.awia.ią 1llŻ p o t l s z l < o l n y l l l S i ] l . Z ę L C l ] l szpiegowskim - kamerami. No sposobów to rnająoczywiściet5l|e,ze się nie cloliczysz - w więlcszościicliotyczlre, Czase1}] sp'rytniejsze. Jeślimowa o naszejszkole,to skłaniamyśięnczejku jeclynce- trybunypal4 się juz od parr-rclobr.ycirlat i nie nrogąsp-lonąó- tcl o c,zylnŚjiiu.t",1,. PAŃsWo

TOTAI'ITAIł.}{B l UCZEŃ

.Iak gdzieś tarn wyŻei wspoinniałam, .lcze/l z zasaclytrietlzrwiclzlkazc1cgo obyrvateia J , o k o i rNr a u c z 1 ' c i c | s k i c gdol a, l e g oŻ e : : . istnieicl i na sprawclzianaclrumieszcza zac7anja<1c rcr:wiązanla; uzirąje unriejętnośó podpisarria się za nlervystarcZqącyc]orobekurnysłowy; " , zal<1oca spoJ<ój.1lustg-usnrysłowy ur:ztria; a \Lczyswojegoprzedmiotu; ą każ'e przynosjć kreclę i pole.rować tablicę' przy lrtórej nasl-ęprriekaŻe staÓ i zulleczyszczac bzdurami od nowa; o n1eLozurrrie,Że trądzik to clrorobaśtnieltelna, któla wyrnaga lrosr:ita1izacji; " nrórviąc, posługuje się szyfi.enl' który w rzecżywistościjest jakimś 1:tekieinynr pt zekaze,tniroclpr-o go wym ; 6 lna moc r:świa,damjalria rodzicom,.cc icir dziecico robi w sz]<olc(,,Uczcń biega na wuef'ie"): o .jest zLk[yrn6'']-'uczestnikienr oblac{ nad swynr załosnyltr losenr spowodowall)lp -r - .' obeclroŚcj,ą za.losnychuczniów, czyli viywiad'ówekitp' .fak, reasunrując,uczen to clziwna orlmiana człowieka. Mogłabym jesz,cze , o njch (czyli tez o sobie)troclrępopisaó, aleza długoby byłoi kaktus -i,ię p,'.wrocił * pęclzę ratorvaósytl-lację.


Moja twarz wpatruje się we mnie intensywnie.oprÓcz niej wszystko wokÓł się porusza. Przez chwilę nie mogę skupiÓ się na niczym innym,a poteimprzyciągamnie szybko przepływający widok za oknem. Uwie|biam)eżdzicautobusami.Naj|epiej,gdy autobusjest wypełnionymniejwięcej połowy. do Spokojniewtapiam się w siedzisko i mi|czącokontemp|uję świat.Przeciez nie muszę nic mÓwiĆ.Ca,ły światprzesuwa mi się przed oczami' Nic nieznaczące d|a mnie miejsca stają się świątyniami minionychmyś|i,słow,ktÓre nie zawsze mają serls. Słowa prze|ewająsię jak woda w cJziurawych butach ich|upoczą' Czasem zatrzymujęsię przez chwilę i nie mogąc się ich pozbyć,prÓbujęje rozszyfrowaĆ, raczej bez skutku' Często to piosenki dyktują mi tematy, sprawiają fe na nowo odkrywamświatzaoknem |ub szuf|adkiw mojej głowie,mÓwią teŻza mnie. JednakzdarzĄąsię dni jak dzisiejszy, kiedy to zywa osoba, a nie zjawa z mojej głowyprzykuwa moją uwagę. Zerkam w jej odbicie w szybie i jestem chyba zdziwiona.Trochę ociągam się, tak jakby nieŚmiało spog|ąc|amna dziewczynęstojącąobok. Dostrzegampiękne,brązowewłosy,mgliŚcie łaclnyprofi|twarzy' ubranie* płaszczyk,nielriesl<ączapkę i g|any. Dziewczyna jest w moinr wieku' Czuję, Że to właściwaosoba, zeby podzie|icsię z nia moimi myś|ami, ze znajduie się ze mną na tym samym poziomie odbioru . więc mówię' opowiadam jej o tym, is wszyst|<oprzesuwa się za szybko, fe rliejestem w stanie niczego złapaći ze boję się o da|szy ciąg, bo przeciez nikt nie powie mi,na jakim przystanku mam wysiąść" A co, jeślisię zagapię? Czy uda się to naprawiĆ,czy mofe powrÓt nie będzie mozliwy,bo za da|ekoodjechałam?ChciałamzapytaĆ'czy ona tez czująjak czas prze|ewajej się przez pa|cei nic nie moze tego zmieniÓ' Tal.:sowkiw poprzek czasu nie kursujq.Zmojej głowywycie|<a bezradnośĆ, nad ktÓrą nie da się zapan.Wac. osacza mnie i kaze stać w miejscu, w autobusie, ktÓry bez mojego udziałuprzesuwa się da|ej i da|ej,a ja jedynie strlję i myś|ę.Czasem chciałabym sama dol<ładnie zaplanować swoją drogę. ByĆ mofe szłabym d,luzej i zmarzłabym. Ale przez moje nozdrza przepływałobymroŹne powietrze poIskiej jesien), mogłabym oddac hołd corocznej' teatraInej popisÓwie śmiercidrzew, widoki zatrzymałybysię w głowie i odchodząc nie midłabymWrazenia,fe Świat z|c'ła się w niewie|eznaczącą k'o'orowąp|amę.Podczas tej podrÓzy takze miałabymczas na rozrrlyś|ania. Jednak cięzko mi odrzuciĆwygodę;jakq daje. mi przytułnyautobus i samodzielnie razpocząc swoją wędrowkę. Na zycie nie ma czasu,,więc liczy się już raczej,gdzie dojdę, a nie w jaki jestem sposob... juz duza, terazjuŻniewazneljakajestem' wazne,jakamuszę byc. * Przepraszam mowię czy juŻ mnie nie sł;:chasz?Patrzę W jej odbicie z niepokojem,a ona posyłami w odpowiedzijedynie spojrzenie.Autob:ls gwałtownie hamuje i moja powiernicaszybko przepychasię w stronęwyjścia'fnika mi zoCzU na zakręcie, bez pozegnahia,Robi misię smutno,a|e ty|koprzez chwi|ę,bo widokiza oknem, bo w słuchawkachwirujemLtzyKa'." Lecz co to? Poc|rÓzsię kończy i gwałtownie Wyruanaze swojegoświata,zdezorientowanawysiadam,

Wlokę nogrw swoją stronę i jal<zwyk|eotrząsam bezpowrotniegłowęz autobusowych mar

{r[i P 1i;t y;1,,"t l! r,,riI I p;.1.'t;1 1.y,

ł\ut', i., . ii i . o ' ' ł

.'

'..

. ii i l..,i;' .llł. .".

łii,].Jłil.'.]ii'l']] i

* i.,\.ł,ł',..'f f'

,,.1"


PrzyszŁa zi'nla.,na c1rogac1rś1islro,rr śmielÓ i wyltcza.nie ofiar stały się t e i r r a t e n rn r ] w c o d z i e n n y c h w i a c l o l n o r i c i a c h 'K i e d y ś , b ę c i ą c d z i e c k i e m , b a ł a m się takiclr słów,ją]r ',śnrierćg ' ,w a Ł t ,m c ' L d ę I s t w o , ' .D z i s i a j u z y ' w a n i e i o h w z b l d ' z a w e m n i e t y l e s a m o e m o c j i , c t . 'l < o p a n i eJ r a m i ę n i a c z y l i c z , b a b o m b e k n a c l r o i n c e- s ą l n i o b o j ę t n e. C z u j ę ' ' j a k ł a p i e n r n i e z n i ę c z r r l i c a w o b e c m'asowych Śmierci osób ',bezirrrienrr.yclto ko ' -m p l e t n i e n r i o b c y c l r , c h o Ó n i e tylko N i e u s t a w i a r nr v o p i s i e [ * ] , g d y : l d e c h n i e m i p i e s , a n a w ę t u l n f z e s ą s i a c l k a ;n i e b i o r : ęu d z i a ł u w k o n c e r t a c h d l a o s Ó b , z k t ó r y m i n i c m n i e n i e , łącz',yłoi nie biegam po cmentatzlr, by z ftamaszczenienr złoŻyĆ wiązanki, a co najgorsze.. rrię czujg z tego powodu iadnycb wylzutów sumienia' Żyjemy w czasach, gd,zteco clrwila 1ogo stacii sz,arzejeltrb usuwaią Z proglamu wszystlrie kornedie z powodu Śmięrci osób nieznanyclr dziewięÓdziesięciu c l z i e w i ę c i u p l o c e n t o m l u d z i ' M a , l o l r . o g oo i e s z ; . d z i ś , z ę l c i l k . u n a s t ug ó r n i k ó w u s z ł o z i y c i e t n : )a n a K u b i ę r v z a n r i ę s z ' l < a czhg i n ę ł o t y l k o p i ę t n a ś c i eo s ó b . a a raka; a rrkochany chomil< Nikogo lrie obclrodzt,,Że lwoj a prr-y'jaciółlrm o d s z e d łt a k p o i l r o s t r t ,w i ę c w e Ź s i ę w g a I ś i i p r z e s t a r is i ę n a c l s o b ą r o z ę z u | a i ! C i ę z J < ow y s n u ć i n t r ę w n i c l s l < ip o p o r c j i z m a s a k r o w a n y c h z w t o k p T z ę z S } , n a * p s y c h o p a t ę , z w i e ń c z o n y c h a g I e s y w n y n r k o t e m P r - l s z k i ę n ra t a , l < u j ą . c ylm ralę starusz,l<riw. I izi]r ttl wydobyć, z, siebie odrobirrę empatii, by rrie wyjść przy tytrr na r y w a l t n ą t t a g ed i ę ? M o ż e 1 e p i e ' ip o n a t r ę t a w c l r o d z ą c e g o z b u , c i o r a l l r iv , lc z , , y . j ąpś p r o s 1 - uw r ó o i Ó d o t r o t a t e k z l r i s 1 ' o r i i ' .k ' . e d y śp r z y n a j r r r n i e j k o n d o l e n c j e b y ł y s z c z ę I e i r r i l r tn i e o d s t a w i a ł s z o p k i z o k a r ; i ' , o d e j ś c i a 'o ' soby, ktÓr.ej bytaby ona tak samo nie na rękę, jak wszystkj.nr do niej zmuśzrsnyrrr" ]rlie chcę nikogo o b r a . Ż a Ó , j e s t e i r ro, d t e g o d a l o k a , p o p r o s t r r z a s t a r l a w i a r r r r r i ec e l t ę i b e l e b r a c j i ś n r i e r c i ,k t ó r a o s t a t n i o s t a . t as i ę t a k p o p u l a r n a . .Z t o z u m i a ł e i e s t ' Z e u k a z d e g o w y w o ł t r j e o n a s u b i e k t y w n e o c l c z u c i a - . i e d r r y r nj e s t o b o j ę t n a , r , vn i e k t ó l y c l r w z b u d z a d . z i e c i ę c ys t r a c h p r z e d u t r a t ą k o g o śb l i s l r i e g o , a d l a n i e l i c z n y e h j e s t nlczym Żar pa)ącyclr, wcią,Ż zywych wsponrnień, które llpo'rczywie nię pozwala.ią o sobie zapomnieó. Myśląc o koleinyclr tragecliach,staranr się w y d o b y Ó z s i e b i e o c l r c l b i n ęe n r p a t i i , i ę c z n i e p o t r a f i ę . Ż a d t l e s ł o w a n i e wzbudzają jtlż'we nrnie strao]rrr(rro mtlze z wyjątkienr słowa ,,nL]atura''), a rrryślo śnrierci zbywaln chwilową tęsk.rrotąza ciastkieft7z kręnrem.. Smutne, j a k b a r d z o n i e c z u I i i c l b o j ę t n i s t a j e r r r ys i i ę w o b e c c u d z e g o r r i d s z c z ę ś c i a a , w z g l ę d e r l s w o j e g o o c z e k u . i a l : n yz , r o z u t n i e r r i a w , spÓłczucia i tolerancji dIa wypadrrięcia,z, fon11'y,, . ,,clrwilowego DaIszy wyrł'ód nie lla, sensu' bowień przy kolejnej tragedii znow zatIam s o b i ę t o s a m . op y t a n i e , n a ] tt ó t . e r r i k t n i ę o l r c e ( a m o z ę n i e p o t r a f i ) m i o ć l p o w i e d z i ę ć , .M . o z o z I a Z u n 1 1 , ę rcul o p i o r o , g d y z a c z f t ę t r a k t c l w a ćt o w k a t e g o r i a c l t z a b e z p i e c z e n i a - g r v ł l a l r c j i p a i r l i ę c i o s o b i e , r v z a r r r i a nz a p u s t e l a u r y n a c z e ś ck o g o ś - k o n t r L ,c Z 5 l l l n 1 u' ' , t a k b 1 i s k a , b y m i e ó c l o t e g o p r a w o . / Z b \ i Ż a j ą s i ę ś w i ę t a . .c i a s r z e k o l n ę i m i ł o Ś c i , s p o k o j u , r c l c l z i n n e j a t n : r o s f e r yb, l a b l a b l a . . J e d . ' r l o )c o m i p o z o s t a j e , t o i y c z y c W a m k o c h a n i , b y Ś c i e s p ę d z i l i j * z ' . j u z W i l i l o b r z e w i e c i e , z l < i r rpr o w i n ' n i ś c i e je spęclziĆ.

Ma..cia


'ThSucr( 7 7 n l

Ittr

/!ĄVL|!V

.t

D0pńTEK S?9"CxALVYptA l-ict+ rt6u.,l 51.ftg-Ą)Ę s t E o P t s A 1 U Ł o ( p y 1 ... ' . .ł

ń}".ótt

s,,ałuarci{

LlA

f"

=

ttcLilte usą 6:619

uivs.tu

n*", Ą)oti, I_t

ń'

yDLIE

guńT. POLA svou AM I

U^

- . )YK^UNO5</ ^.

I^J-

\ t^t1\l\b,J ltrLlNtoUsUlEW)

Pltacł uŁAsfu^

'. ",t-'..7 t^l

r

LLt.*

rłpLIF l

5-

wt * }1A.1A łD>Tl.EsęuJ)tĄ('€ 1 9opLL^' Ń4uKl t

uló rł

ŃĄ

GuLt{

o l.(ł

węY.Jlft + ,PoLĄv'"'OLŃę

eł.ftz.

L/().N,!,ou: kl

ń* Ć.

LL7K^LAQ| t76OLołE1

'I|Ę|LŻMY, Nt]| |^'A|Jc€

ŃhvLv\L|L'LĄ + Ańbl(/]E- ilt^suE

EN;Lvl^

ulnav,4ti ',tr..ODL|'ęA+

tl

-

(:* -) /1

* człs

L ĘAT€ | L,A+|)

,,JYtlĄ<rĄś

E*v,, .

/no = ltu )

'vnft 9o|!|E|ł'Lur',J!ŃaTłrEK 9o NłVLLęN]IA

ovól otóa ( lrt

vLLNIaL.r9t<1 !}łsLlLJY Ltt^|LAVT€ | Lv5TVc}^/v' Ęt|{lt)t,v \]\ĘK5LE 5.rv.Ar\t 'q'4

Dtv6pid yoL€

pl'5TAN$u

99

o!*.l.fitl1""'

1tęPs|E

i)o ?o?|sv

l'1ttF(X] L|CLEN:Ą.)

l:z

I

.fOP'].JjN

t'VAPŁASl( J.) PIasJirlść.1etlucg<r uymiarLr I,]askośótak nłaśl<a.iaj< rozjeclrany kot na autos|r.ar]zie. 2) I'iwicl.:ntnybrak cluszy 3 ) 1 v l [ . . oc i a l c j n i : s t e t y^ i a l <oiicn t o ! 4) Zepsrltes|uchau'l<i - płaskirJŹvlięk 5) BłahosLki,lrtóre clzięlii płaskościswoicJr właścicieli u'r'astająw giganĘc,zne pi'oblerny 6) Życie'ptaskie i ,':ijakie,u L.a{ze.i'tównięciekawejak sjr.ndlom^ Rosstnala ." T.]1'L i ana].i,za polównzLtvc:zawłosów.z pmvriqi 1Ńe3l '""'''" zastąnawiartj'e się dlaozego irtośnie iu'tli cytrydy,""ęś"i;ł";;;;; a lubilromarańczę -t przecie.żtcrni.elogiczne',. 7) Reclirko.ńarliesi,jw arlor'ektyczrle 1lłaskic,' lbllrry, ź,ądallie {.egosatnegoorl irrnyclr i patrzenie z.rriedo.,vlerzanień,obuuęnieln rra tycłr,któl:zy nie clr'cz1 się spłaszozyć' 8) I(orn<lrki,rnonitor,, tak płaslłie,aby dorównać swoim właścicielom,albo, zeby wprawić icir w kornpleksy 9) Płaski lroryz<l.nt, zęro nowościi zero nrozliwości(czy możezero clręci?) 10) Uźyrvarrieca,łyezas słowapl'aski, ptusńśc, ażFffi#dĘ stało - --.' się *. tak "' płaskie.iakto tylko rrrozliwei w cloclaiku * Puste w śroclkń I(atasza PS. Jeślilr'itlpocoba ,::.,:: '," plóbuje.slę wcisnąó clo c 'asnej szczelinv' "' jest :*i* clo lctói.ej tlajwyraźniej zaduży i czujes' ,ięil.* przygtriocicl1y,jalrby próborva.łpo tobie przejechaó walec, to *ul'ąi się.dil;j -;;ijj iiu 't",l* na pocl.lndzei przeslari oddycha,i. "i* {:

Glosa grudzień 2010  

Grudniowe wydanie Glosy

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you