Page 1

ów k ra fied

K ctri

Kraków Airport Magazine

Kr ak ów

No 2 (21) 2011 ISSN 1896 – 7949

Ele

em d ą pr

ty ę i n p ko


Drodzy Czytelnicy, Pierwszy kwartał roku to zawsze czas intensywnych przygotowań do sezonu letniego, by z początkiem wiosny zaproponować naszym pasażerom jak najszerszy wachlarz usług. Z końcem marca „wystartował” letni rozkład lotów. Do naszej siatki dołączyły m.in. słoneczne Cagliari na Sardynii, „zielone” Toronto, bogaty kulturowo Kijów, powróciły też gorące hiszpańskie destynacje, jak również obiecane przeze mnie połączenie do Chicago. Proponuję więc, jeszcze przed zasłużonym wakacyjnym wypoczynkiem, rozpocząć wiosenne podróże z Kraków Airport. Osobiście uważam, że podróże to pasja, która pozwala nam jednocześnie spełniać marzenia i pokonywać trudności, wewnętrzne bariery, a zarazem daje możliwość zrozumienia kultury innych narodów. W tym numerze oczami Daniela Puzzo – dziennikarza i podróżnika, – prezentujemy Państwu naszą perłę, pierwsze połączenie na wschód – Kijów, gdzie życie „zawsze jest przygodą, co stanowi o uroku tego miejsca. Nic nie jest przewidywalne, nigdy nie wiesz czego się spodziewać”. Dział DESTYNACJE poświęcamy natomiast naszym nowościom w letniej siatce. Naszym podróżnym z zagranicy proponuję natomiast odkryć uroki południowo-zachodnich okolic Krakowa. Tyniec, Lanckorona, Kalwaria Zebrzydowska to urokliwe miasteczka, w których można zapomnieć o pośpiechu miasta. Nigdy jednak nie zapominamy o magnetycznym Krakowie – na początek najważniejsze kulturalne wydarzenie, znany już w całej Europie festiwal Misteria Paschalia. Na inauguracji zabrzmią ceremonialne motety dwóch tuzów francuskiego baroku – Jeana-Philippe’a Rameau i Jeana-Josepha de Mondonville’a w wykonaniu światowej klasy muzyków. Miłośnicy sztuki filmowej nie mogą przeoczyć Krakowskiego Festiwalu Filmowego, a melomani XV Letniego Festiwalu Operowego, będącego jedynym w swoim rodzaju połączeniem opery, baletu i musicalu. Nie lada gratką jest też wywiad w ANTRAKCIE z Jackiem Sroką – absolwentem Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Ten malarz, grafik, rysownik jest laureatem nagród i wyróżnień m.in. na Biennale Grafiki w Mulhouse, Międzynarodowej Wystawie Miniatury w Toronto czy Graphica Atlantica w Reykjaviku. Polecam Państwu lekturę nowego numeru magazynu airgate, życząc równocześnie wspaniałych, dalekich podróży z krakowskiego lotniska. Pozdrawiam, Jan Pamuła Prezes Zarządu Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice Sp. z o.o.

2

WSTĘP / EDITORIAL

Dear Readers, The first part of the year is always filled with intense preparation for the summer season, so that by the beginning of spring we’re able to offer our passengers the widest range of services. With the end of March, the summer flight schedule “took off”, and to our list we’ve added sunny Cagliari in Sardinia, “green” Toronto, culturally rich Kiev, while hot Spanish destinations have also returned, as well the connection to Chicago I had promised. Therefore, I propose that before a well-deserved summer holiday, start with spring trips from the Kraków Airport. Personally, I think that traveling is a passion that allows us to simultaneously fulfil dreams and overcome difficulties and internal barriers, and also makes it possible to understand the cultures of other nations. In this issue, through the eyes of Daniel Puzzo – a journalist and

SPIS TREŚCI TABLE OF CONTENTS 20

Dokąd na spektakl? Where’s the Show?

4 TRAFFIC / TRAFFIC Kijów jak dynamo Dynamo-like Kyiv

10

12

ŚMIGIEM – MIGIEM / IN A JIFFY Kraków prądem kopnięty Kraków Electrified

28

FOKUS / FOCUS Bursztynowy Szlak The Amber Trail

16

2

24

ZOOM / ZOOM

Region, Miasto, Lotnisko Region, City, Airport

KRAKÓW WIECZOROWĄ PORĄ / KRAKÓW AT NIGHT

DESTYNACJE / DESTINATIONS Cagliari Toronto Chicago Newcastle

32

WYSOKIE LOTY / HIGH FLIGHT

36

ANTRAKT / INTERACT

KIERUNKOWSKAZ / SIGN-POST Wszystko jest na gwizdek At the Blow of a Whistle

Co? Gdzie? Kiedy? Dlaczego warto? What? When? Where? Why?

Malarstwo czy grafika? Jacek Sroka Painting or Graphic Art? Jacek Sroka


explorer – we present our gem, the first connection to the east to Kiev, where life “is always an adventure, which is the charm of this place. Nothing is predictable, you never know what to expect.” The DESTINATIONS section is devoted to the new cities in our reach. On the other hand, we entice our travellers from abroad to explore the southwestern region of Kraków. Tyniec, Lanckorona, and Kalwaria Zebrzydowska are charming towns where you can escape the hustle of the city. Of course, I can never forget about captivating Kraków; first we have to mention the most important event, the Misteria Paschalia festival, already known throughout Europe. The inauguration ceremony will feature two ceremonial motets from two French Baroque giants, Jean-Philippe Rameau and Jean-Joseph de Mondonville, as performed by world-class musicians. Cinema lovers cannot miss the Kraków

Film Festival, while music lovers can’t miss the 15th Summer Opera Festival, which is combination of opera, ballet and musicals. Another treat inside in an interview with Jacek Sroka in INTERACT, a graduate of the Graphic Arts department of the Academy of Fine Arts in Kraków. A painter, printmaker, illustrator, and winner of prizes and awards including the Graphic Art Biennale in Mulhouse, the International Exhibition of Miniatures in Toronto, and the Graphic Atlantica in Reykjavik. I hope that you read the new issue of Airgate magazine, wishing you at the same time many great, long journeys from Kraków Airport. All the best, Jan Pamuła, President of the Board, John Paul II International Airport Kraków-Balice Ltd.

24

4 38 41

OFF / OFF

Co? Gdzie? Kiedy? Dlaczego warto? What? When? Where? Why?

ZA KULISAMI / BEHIND THE SCENES Kulturalny szaleniec Cultured Madman

44 STREFA WOLNOSŁOWNA / BETWEEN WORDS 46 48 52

NASI OBCY / OUR STRANGERS

Historia Polski w skrócie – dla imigranta spisana A Brief History of Poland for Expats

BUSINESS CLASS / BUSINESS CLASS Oni mogliby być wielcy They Might Be Giants

Ubierać, ale nie przebierać Dressing, but not Overdressing

PRZEWODNIK LOTNISKOWY / AIRPORT GUIDE

airgate > Kraków Airport Magazine > Wydawca: Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków-Balice Sp. z o.o., ul. Kapitana M. Medweckiego 1, 32-083 Balice Koordynator projektu: Anna Szul, Kraków Airport > Redaktor Naczelna: Mariola Piotrowska > mariola@ikropka.com > Redakcja: Anna Spysz, Rita Beldis, Magdalena Tobik, Robert Czekaj, Maciej Kozłowski, Kuba Niklasiński, Tej Panesar, Maciej Pietrzyk, Jakub Pstrąg, Michał Smolicki, Jacek Smolicki, Daniel Puzzo > Projekt graficzny: Anna Gruca-Gródek > Tłumaczenie: Anna Spysz, Mary Nogacka, Kuba Niklasiński > Serwis fotograficzny: Grzegorz Ziemiański, Marcin Jędrysiak, Grzegorz Liszka. Projekt graficzny i redakcja: IKROPKA, ul. Wrzesińska 10/11, 31-031 Kraków, tel. +48 12/ 393 52 78 e-mail: redakcja@ikropka.com > Biuro ogłoszeń/Advertising: Emilia Skorupska tel. +48 508 331 663 e-mail: emilia@ikropka.com Redakcja nie odpowiada za treść reklam.

3


Daniel Puzzo dziennikarz i podróżnik. Obecnie pracuje jako nauczyciel języka angielskiego w British Council w Kijowie, gdzie jest zatrudniony od sierpnia 2010 roku. Wcześniej mieszkał we Lwowie, a także uczył w Hiszpanii, na Łotwie, w Kirgistanie, USA i Wielkiej Brytanii. Journalist and traveller. Currently working as an English Teacher at the British Council in Kyiv, where he's been employed since August 2010. He previously lived in Lviv and have also taught in Spain, Latvia, Kyrgyzstan, the US and UK.

airgate 2/2011

Kijów jak

Dynamo-like Kyiv

The name of Kyiv’s most famous football team, Dynamo, aptly captures the rapidly changing fortunes of this city. We’re barely 25 years removed from the disaster at Chornobyl, yet it all seems such a distant memory. Nowadays, the more well-heeled locals and tourists prefer to while away their hours sipping the country’s finest beer, downing shots of vodka at fashionable streetside cafés, watching the world go by. Or at the very least, the clippety-clop of high heels as Ukraine’s loveliest beauties proudly strut their stuff: this is a city, after all, in which to be seen and show off is just as important as anything else.

4


airgate 2/2011

TRAFFIC TRAFFIC

Nazwa najsłynniejszego kijowskiego zespołu piłki nożnej, „Dynamo”, trafnie oddaje szybko zmieniające się losy tego miasta. Jesteśmy zaledwie 25 lat od katastrofy w Czarnobylu, a przecież wydaje się on zaledwie odległym wspomnieniem. Obecnie bardziej zamożni mieszkańcy i turyści wolą spędzać czas popijając najlepsze piwo kraju, wychylając porcje wódki w modnych kawiarniach z widokiem na ulicę, obserwując świat za szybą.  Albo przynajmniej przysłuchując się stukaniu obcasów, gdyż najpiękniejsze z pięknych w Ukrainie dumnie pysznią się swoimi walorami: w końcu to miasto, w którym być widzianym i imponować jest tak samo ważne, jak wszystko inne. 

dynamo

5


airgate 2/2011

Na pierwszy rzut oka, kiedy patrzymy na szeroką, funkcjonującą jako główna handlowa arteria ulicę Khreschatyk, jej witryny wystawowe oraz mieszankę stylu stalinowskiego z secesją – można by pomyśleć, że jest to miejsce, gdzie bogactwo jest wszechobecne, gdzie ludzie wiodą życie rozpieszczone i komfortowe.  Poza centrum napotkamy kwitnące i luksusowe enklawy mieszkaniowe w stylu zachodnim oraz centra handlowe. Ale pod tą powierzchnią Kijów jest miastem skrajności i kontrastów. Za fasadą – lub za makietami słynnych, niegdysiejszych potiomkinowskich wsi  – kryje się druga strona miasta, gdzie biedne babuszki walczą o to, by jakoś związać koniec z końcem.  Życie w Kijowie jest zawsze przygodą, co stanowi o prawdziwym uroku tego miejsca. Nic nie jest przewidywalne, nigdy nie wiesz, czego się spodziewać. Mieszkańcy są gościnni i otwarci, choć cierpliwość okazuje się ważna, gdy dochodzi do przełamywania lodów.  Ale i to także ogromna część czaru: bo życie w Kijowie nie jest łatwe. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, ale właśnie to czyni owo miejsce tak energetycznym i dynamicznym.  Kijów jest jak pudełko czekoladek: nigdy nie wiesz, co ci się trafi (sorry, Forrest Gump).  Splendor architektury kościołów jest odbiciem duchowości, która przenika naród ukraiński. Religia ma się tutaj dobrze, a pod wieloma względami służy jako swego rodzaju spoiwo między Wschodem i Zachodem. Dotyczy to również Kijowa, jako serca tego kontynentalnego organizmu.  Ponieważ przejawy religijności szykanowano w czasach Związku Radzieckiego, od odzy-

Opuszczone przedszkole, Prypeć.

6

skania niepodległości w 1991 roku obserwujemy wielkie przebudzenie przejawów duchowości. Dla wielu Ukraińców religia oznacza bardziej tradycyjny sposób życia, a nie formę czystej duchowości. W codzienności rygorów i walki z prozą życia religia ma rolę niemal katartyczną.  W trudnych czasach Ukraińcy w pierwszej kolejności zwracają się ku religii, widząc w niej niejako obietnicę lepszej przyszłości. Dla wielu wiara to synonim stabilności. Ukraińcy mają unikalny sposób celebrowania najważniejszych świąt w roku. Na Wielkanoc kupują chleb w kształcie krzyża – tzw. Paska – który zabierają do kościoła, żeby go poświęcić. Charakterystyczny jest też zwyczaj zdobienia jajka – Pysanki, symbolizującej nowe życie i nowy początek. Święta Bożego Narodzenia, obchodzone na początku stycznia, wiąże się z 12-daniową wieczerzą wigilijną, pozbawioną produktów mięsnych oraz mlecznych. Oba te święta są w Kijowie bardziej prorodzinne, obchodzone w domu. Natomiast zachodni Ukraińcy wykazują bardziej żywiołowe przejawy religijności, rozkoszując się uroczystościami i zabawami na świeżym powietrzu, szczególnie w czasie Wielkanocy. Więcej zewnętrznych przejawów kultu religijnego w Kijowie można zaobserwować podczas święta Trzech Króli, kiedy to najodważniejsze duchy miasta, całkiem nagie, wskakują do lodowatej wody Dniepru. Najczęściej alkohol leje się wcześniej szerokim strumieniem. Udajmy się na chwilę na plac Niepodległości – do pulsującego serca miasta i głównej sceny Pomarańczowej Rewolucji z 2004 roku.  Współcześnie miejsce plenerowych koncertów rockowych, innymi razy arena coraz liczniejszych protestów politycznych – plac jest kwintesencją Kijowa. Wielki, by nie rzec majestatyczny, a zarazem zachowuje intymne wrażenie, gdy jest napakowany tłumami, jak to często bywa. Jeżeli chodzi o politykę, Ukraińcy plasują się obecnie gdzieś pomiędzy pesymizmem a przygnębieniem. Pomarańczowa Rewolucja blaknie już w ich pamięci. Ale na pewno jeszcze im zależy, a już z pewnością są świadomi politycznie. Polityka jest tutaj traktowana bardzo poważnie.  Kijów sprawia nieco surrealistyczne wrażenie miejsca rozdartego pomiędzy Wschodem i Zachodem, niepewny, czy chce być bliżej Europy, czy też jest szczęśliwy, pozostając na jej obrzeżach. „Ukraina", jak by nie było, oznacza „pogranicze". Miasto z jednej strony tak europejskie, jak się wydaje, posiada jednocześnie wiele uroczych zakątków – miejsc w pozytywnym sensie dzikich i beztroskich. Jeśli spytać mieszkańców, pośród których proporcja rosyjskojęzycznych do ukraińskojęzycznych to 50/50, stwierdzą to samo. Jest to kraj, który wciąż stara się wypracować dla siebie wyraźną tożsamość.  Poważne tematy na bok: mieszkańcy Kijowa lubią i wiedzą, jak się bawić. Począwszy od tętniących życiem klubów nocnych z przeżywającą rozkwit muzyką house i R&B (pojawiają się tu regularnie znani DJ-e i zespoły), poprzez doprawdy imponujący wybór drinków i koktajli, aż po restauracje oferujące zarówno smaczną ukraińską kuchnię, jak i dania „w stylu europejskim” – jest mnóstwo miejsc, gdzie można upłynnić gotówkę. W Kijowie mamy też do czynienia z bujnym życiem studenckim, zarówno na polu nauk, jak i nocnego życia – nietrudno znaleźć tu modne miejsce nocnych szaleństw: czy będzie to mroczny, schowany w piwnicznych zakamarkach pub, czy też jeden z bardziej ekskluzywnych barów z podkła-

Abandonned kindergarten, Pripyat.

Chernobyl Early in the morning of 26 April, 1986, one of the four nuclear reactors exploded after a round of tests, sending plumes of radioactive waste – 100 times more powerful than the atomic bombs dropped on Hiroshima and Nagasaki – into the air. The fallout drifted in various directions, with the bulk of it going north over Belarus and up into Scandinavia, where it was detected by Swedish scientists two days later. Twenty-eight people died in the immediate aftermath of the accident due to radiation exposure, with thousands more affected in subsequent years. Pripyat, the town housing most of the plant’s workers, was evacuated, and today remains frozen in time. The last remaining reactor was shut down in 2000, with a concrete sarcophagus built to protect the plant. Tours, not for the faint-of-heart, are offered today, to the remains of the plant as well as Prypyat. Authorities have given their assurances that the levels of radioactivity are too low to pose any significant health threat. For those unwilling to take the risk, the Chernobyl Museum in Podil, Kyiv’s old mercantile quarter, offers a chilling glimpse into the horrible events of that fateful day.


airgate 2/2011

Czarnobyl Wczesnym rankiem 26 kwietnia 1986 r. jeden z czterech reaktorów jądrowych wybuchł po rundzie testów, wysyłając w atmosferę pióropusze odpadów radioaktywnych – 100 razy silniej niż bomby atomowe zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki. Osad dryfował w różnych kierunkach, przy czym większość na północ w kierunku Białorusi i dalej nad Skandynawię, gdzie dwa dni później został wykryty przez szwedzkich naukowców. Dwadzieścia osiem osób zginęło w bezpośrednim następstwie wypadku z powodu narażenia na promieniowanie, na tysiące większy wpływ miało to w kolejnych latach. Prypeć, miasto sypialniane dla większości pracowników, zostało ewakuowane, by dziś sprawiać wrażenie zamrożonego w czasie. Ostatni z pozostałych reaktorów został zamknięty w 2000 r. w betonowym sarkofagu zbudowanym w celu ochrony roślinności. Do okolic i miasta Prypeć są oferowane dzisiaj wycieczki, lecz nie dla ludzi o słabych nerwach. Władze dały zapewnienie, że ​​poziom radioaktywności jest już zbyt niski, aby stanowił istotne zagrożenie dla zdrowia. Dla tych, którzy niechętnie podejmują ryzyko, Muzeum Czarnobyla, mieszczące się w Podil, starej handlowej dzielnicy Kijowa, oferuje chłodny wgląd w straszliwe wydarzenia tego pamiętnego dnia.

On the surface, with the wide, imposing main commercial thoroughfare of Khreschatyk and its glamorous shop-lined windows and mix of Stalinist and Art Nouveau architecture, you’d think that this was a place where wealth is ubiquitous, where people lead a pampered, comfortable existence. Outside the centre you’ll find thriving residential enclaves and luxurious Westernstyle shopping centres. But below the surface, Kyiv is a city of extremes and stark contrasts. Behind the façade - or Potemkin village perhaps? – lies another side to the city, the one where poor and struggling babushkas strive to make ends meet. Life in Kyiv is always an adventure, which is the real beauty of this place. Everything is always unpredictable and you never know what to expect. The locals are generally hospitable and

TRAFFIC TRAFFIC

welcoming, though patience is a virtue when it comes to cracking the surface. But that, however, is a massive part of the charm: for life in Kyiv also isn’t easy. Every day brings a new challenge, but that’s exactly what makes this place so energetic and dynamic. Kyiv is like a box of chocolates: you never know what you’re going to get (apologies to Forrest Gump). The gleaming architectural splendour of the churches is a reflection of the spirituality that pervades the Ukrainian nation. Religion is alive and kicking here, and in many ways serves as a sort of unifier between east and west, with Kyiv right at the heart. Because religious expression was generally suppressed in the days of the Soviet Union, it’s seen a great awakening since independence in 1991. For many Ukrainians, however, religion is more of a traditional way of life, rather than a form of pure spirituality. With the daily rigours and struggles of everyday life, religion is cathartic. Ukrainians first and foremost turn to religion in times of difficulty, for assurances of a better future. For many, faith is stability. Ukrainians have unique ways of celebrat-

Sobór św. Michała

Mykhailiv'skyj Sobor

7


airgate 2/2011

dem muzycznym „Club Med" i ślicznotkami w wysokich kozaczkach, sączącymi Cosmopolitan. W Kijowie są miejsca, które zadowolą każde zachcianki smaku i pragnienia. Nie tak dawno ciężko było wypić dobrej jakości kawę w przytulnym miejscu. Dzisiaj można to zrobić wszędzie. Czy to w oryginalnej kawiarence, czy też w jednej z sieciówek w stylu amerykańskim, jak np. Coffee Time, Coffee House i Coffee Live. Można nawet kupić kawę z jednej z wszechobecnych, przemieszczających się ciężarówek, z kawą, które mogą wyrosnąć „spod ziemi" dosłownie wszędzie. W każdym wypadku – jakość kawy jest wyśmienita, daleka od kulinarnej pustyni i nędzy z przeszłości. Jeśli zaś chodzi o kuchnię, w głębi duszy Ukraińcy najbardziej na świecie uwielbiają smacznie zjeść, bez względu na porę roku. Pomimo że smakosz z Zachodu może nazwać je ciężkostrawnymi lub monotonnymi w smaku, mimo że ukraińskie specjały nie są tak znane jak te z innych miejsc, niewątpliwie czeka tu na nas barwne spektrum rozkoszy podniebienia. Barszcz można znaleźć niemal wszędzie, podobnie wareniki (pierogi nadziewane wszystkim: od ziemniaków, kapusty i grzybów, po wiśnie, truskawki i jabłka), deruny (placki ziemniaczane), syrniki (smażony ser na śniadanie podany ze śmietaną i dżemem), do tego, oczywiście, kurczak po kijowsku.  Do większości dań używa się obfitych ilości śmietany. Niektóre z bardziej popularnych przysmaków nie są dla osób o słabym sercu i z powodzeniem plasują się w kategorii potencjalnych przyczyn zawału. Salo, czyli smalec wieprzowy, jest popularny, a wraz z wszelkimi rodzajami wódki stanowi najsilniejsze „krajowe połączenie”, natomiast jedną z bardziej kłopotliwych atrakcji Kijowa jest długa kolejka, która ustawia się za małym okienkiem w ścianie, przy ulicy Bohdana Chmielnickiego, gdzie miejscowi cierpliwie czekają na  smażoną w cieście kiełbasę, zwaną „perepiczka" Smaczna ona nie jest, za to z pewnością grozi skutkami śmiertelnymi. Rzecz jasna, dominującym tematem dyskusjj jest teraz Euro 2012, gdyż Ukraina, wraz z Polską, szykują się do zajęcia miejsca na arenie światowej piłki nożnej. Pytanie, które się ciśnie na usta, brzmi: czy miasto będzie gotowe?  Choć znaki zapytania pozostają w kwestiach takich, jak np. czy hotele i infrastruktura staną na wysokości zadania, wiele z kluczowych elementów jest już gotowych. Czyste, wydajne i regularne jak zegarek metro, atrakcje społeczne i bogactwo dziedzictwa historycznego – Kijów już w tym momencie ma wiele do zaoferowania. W niektórych aspektach miasto musi jeszcze trochę nadgonić, lecz z całą pewnością sprosta zadaniom.

8

Azbuka, ul. Saksanskogo, ul. Pymonenko i ul. Shota Rustaveli, kawa: 10-22 hrywien, jedzenie 50-100 hrywien. Przytulna kawiarnia wśród księgarni.  Azbuka, Saksanskogo St, Pymonenko St & Shota Rustaveli St. Coffee 10-22ua, Food 50-100ua. Cosy café set amidst a bookshop.

Teatr Kavi Kaffy, ul. Skovrody (Podil), ul. Saksanskogo i aleja Szewczenki 3 (w pobliżu placu Niepodległości), kawa w cenie 1628 hrywien, przekąski i ciastka w cenie od 14 do 40 hrywien. Zdecydowanie najlepsza kawa w Kijowie. Bogate menu kawowe. Teatr Kavi Kaffa, Skovrody St (Podil), Saksanskogo St & 3 Shevchenko Lane (near Independence Square), Coffee 1628ua, Food (snacks, pastries) 14-40ua. Kyiv’s best quality coffee, by far. An extensive coffee menu.

Kupidon, ul. Pushinska, jedzenie 20-90 hrywien. Studenckie, alternatywne miejsce spotkań, z charakterem, ale może być nieco zadymione. Kupidon, Pushinska St, Food 20-90ua. Studenty, alternative hangout, which has lots of character, but can get a bit smoky.

Najlepsze kawiarnie i bary

Sepia, ul. Sahaydachnoho, Podil, jedzenie 20-160 hrywien. Dobre miejsce, jeśli chodzi o muzykę na żywo, od spokojnego fortepianowego jazzu po funky, wystrój i goście niczym w raju dla fotografów. Ostrzegamy: obsługa może być nieco naburmuszona. Sepia, Sahaydachnoho St, Podil. Food 20-160ua. Good venue for live music, from quiet piano jazz to funky soul, kitted out like a photographer’s paradise. Be warned: the service can be a bit iffy.

The best cafés and bars


airgate 2/2011

Tsarke Selo, w pobliżu Ławry Pieczerskiej – jedzenie w cenie 30-300 hrywien. Dość efektowna jadalnia, urządzona w tradycyjnym stylu ukraińskim, ciekawostka: salo w czekoladzie. Tsarke Selo, near Pecherska-Lavra. Food 30-300ua. A fairly glamorous dining spot, decorated in traditional Ukrainian style, featuring salo in chocolate.

TRAFFIC TRAFFIC

Varenichnaya 1, ul. Esplanadnaya. 20200 hrywien. Warto to miejsce odwiedzić, chcąc spróbować przeróżnych warienków. Varenichnaya 1, Esplanadnaya. Food 20-200ua. The place to come for the widest variety of varenyky.

Najlepsze restauracje

Chateau, ul. Khreschatyk, danie od 40-250 hrywien. Warzy się tu własne piwo, w ofercie wspaniałe widoki na Khreschatyk, jeśli upolujecie miejsce przy oknie. 

Sky Cafe Art, Pinczuk Art Centre, Khreschatyk. Jedzenie w cenach 20-250 hrywien. Podobno to jedyna całkiem i wyłącznie wegetariańska restauracja Kijowa, znajdziecie tutaj też dobry, egzotyczny wybór herbat.

Chateau, Khreschatyk St. Food 40250ua. They brew their own beer here and offer pleasant views of Khreschatyk, providing you get a window seat.

Sky Cafe Art, Pinchuk Art Centre, Khreschatyk. Food 20-250ua. Apparently Kyiv’s only purely vegetarian restaurant, featuring a nice, exotic selection of tea.

The best restaurants

ing the holiest days of the year. Easter features the cross-shaped Easter bread Paska, which is taken to church to be blessed, as well as the decorative egg painting practice of Pysanka, meant to symbolize new life and new beginnings. Christmas, celebrated in early January, features a 12-course Holy Supper minus any meat or dairy products. Both tend to be more sombre, family-oriented affairs in Kyiv, though western Ukrainians display a more fervent, exuberant brand of religious expression, reveling in outdoor festivities and games, especially at Easter time. More outward expressions of religious devotion in Kyiv can be witnessed during Epiphany, when the city’s bravest souls bare all to plunge into the icy waters of the Dnieper. Most of the time, copious amounts of alcohol are consumed beforehand. Lets take a walk to Independence Square, the pulsating heart of the city, and main stage of 2004’s Orange Revolution. At times a scene of outdoor rock concerts, at others a staging ground for ever-frequent political protests, this square captures the essence of Kyiv. It’s grand, magnificent and yet maintains a sense of intimacy when packed by the throngs, which it frequently is. When it comes to politics, Ukrainians veer somewhere between pessimistic and despondent. The Orange Revolution is now a fading memory. But they do definitely care, and are certainly politically aware. Politics is taken very seriously here. Kyiv has the glazed, surreal look to it of a place torn between east and west, unsure of whether it wants to be a closer part of Europe or whether it’s happy to remain on its fringes. ‘Ukraine’ after all, does mean ‘borderland’. As European as it does seem, many parts of it, some of the most charming parts in fact, feel more wild and reckless, in a very positive way. If you ask the locals, where the language split is roughly 50/50 between Ukrainian and Russian, you get roughly the same type of answers. This is a country still trying to forge a clear identity for itself. The heavy stuff aside, Kyivans like to and know how to party. From bustling nightclubs with their booming house and R&B club hits – big name DJs and bands make regular appearances here - where pretty young things cavort, flaunt and make their impressions, swilling an impressive range of cocktails, to swish restaurants offering both comfy Ukrainian food and ‘European-style’ fare, there are plenty of places to flash your cash. There is also a thriving university scene, both in academics and in

the nightlife, and it’s never difficult to find a hot nightspot, whether it’s a dark, intimate cellar type pub with various nooks and crannies, or your more upscale lounges with their Club Med soundtracks and their thigh-high booted lovelies guzzling Cosmopolitans. There are places to satisfy every whim, taste and desire. It wasn’t so long ago that it was hard to find high quality coffee in cosy confines. These days, it’s everywhere. There are quaint cafés, American-style chains in the form of Coffee Time, Coffee House and Coffee Life, and even the ubiquitous, portable coffee trucks that keep sprouting up everywhere. These days, the quality of the coffee is excellent, a far cry from the culinary desert and squalor of yesteryear. When it comes to cuisine, deep down Ukrainians love nothing more than comfort food, no matter what the season. Westerners may call it stodgy or bland, and though Ukrainian dishes aren’t as well-known as those from other locales, there is still a colourful array of tasty delights on offer. Borshch can be found just about everywhere, along with varenyky (dumplings filled with anything from potato, mushrooms and cabbage, to cherries, strawberries and apples) deruny (potato pancakes), syrnyky (a fried cheese breakfast treat served with cream and jam) and, naturally, chicken Kyiv. A generous dollop of smetana is often applied to most things. Some of the more popular dishes aren’t for the faint-hearted and fall more in the category of potentially heart-attack inducing fare. Salo, or pork lard, is popular and along with vodka forms the most potent national combination, and one of Kyiv’s more perplexing sights is the long queue that forms outside a small hole in the wall on Bohdana Khmelnytskoho Street, where locals patiently wait for a fried sausage in batter called a perepichka. Yummy they aren’t, fatal they are. And of course, one thing dominating discussion these days is Euro 2012, as Ukraine readies itself for its place on the world footballing stage, alongside Poland. The question on many people’s minds is, will the city be ready? While question marks remain about whether the hotels and infrastructure will be up to scratch, many of the key elements are already in place. With a clean, efficient, as regular as clockwork metro, along with the social delights and array of historical offerings, Kyiv already has much to offer. In some regards, it has some ways to go, but Kyiv is certainly pretty close to getting there.

9


airgate 2/2011

region Zoom

region

Małopolska. Odziedziczone bogactwo Dziedzictwo kulturowe Małopolski. Wiemy, że jest nie do przecenienia, wiemy, że nasz region jest kolebką i mekką polskiej kultury i sztuki. Większość z nas z pamięci wymienia zabytki Krakowa, uczą nas przecież tego w szkołach. Jednak ile możemy powiedzieć o regionie? Ile zabytków wymienimy na poczekaniu? Jeśli pojawił się problem, proszę się nie martwić. Z inicjatywy Zarządu Województwa Małopolskiego już po raz trzynasty organizowane są Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego, które mają przybliżyć nam historię i zabytki regionu, często te zapomniane i niedoceniane. W tym roku w dniach 14 i 15 maja, bezpłatnie będzie można odwiedzić między innymi Muzeum im. Aleksandra Kłosińskiego w Kętach, Muzeum i Zamek w Oświęcimiu oraz Pustynię Błędowską. Organizator, czyli Małopolski Instytut Kultury, zaplanował na te dni wystawy, warsztaty dla dzieci, gry terenowe i wiele innych atrakcji. Wyznaczono cztery trasy zwiedzania, z czego trzy poza miastem. Gratka dla głodnych niecodziennych spotkań z historią!

Małopolska. Inherited Wealth The cultural heritage of Małopolska. We know that it cannot be overestimated; we know that our region is the birthplace and Mecca of Polish culture and art. Most of us can list Kraków's monuments by heart; after all, we learn about them in school. But what can we say about the region? How many landmarks can you list on the spot? If you're having trouble, do not worry. On the initiative of the Board of the Małopolska Voivodship, the Małopolska Cultural Heritage Days have been organised for the thirteenth time, to familarise us with the often forgotten and under-appreciated history and sights of the region. Poliptyk olkuski

10

Olkusz polyptych

This year, on 14 and 15 May, there will be free entrance to the Aleksander Kłosiński Museum in Kęty, the Oświęcim Museum and Castle, and the Błędowska Desert, amongst others. The organiser, the Małopolska Institute of Culture, has planned days of exhibitions, workshops for children, outdoor games and much more. There will be four designated sightseeing routes, three of which will be outside the city. A treat for those hungry for unusual encounters with history!


airgate 2/2011

ZOOM

miasto city

Klubokawiarnia BETEL – harmonia w centrum

BETEL Club & Cafe – harmony in the centre.

Niby centrum miasta, a z dala od zgiełku. Niby klubokawiarnia, a jednak miejsce idealne do wyciszenia się i kontemplacji. Za barem miła obsługa, w karcie dużo niespodzianek, które zaspokoją nawet najbardziej wymagające gusta. Z głośników leniwie sączy się muzyka, trafiająca prosto w serce. Do tego na ścianach zwariowane, buchające kolorami obrazy Ewy Goral. Oto przepis na klimatyczne miejsce, do którego wchodzisz i czujesz się jak w rodzinie. Warto zajrzeć. Betel, plac Szczepański 3.

In the city centre, yet away from the hustle and bustle. Seemingly a club and cafe, yet an ideal place for silence and contemplation. Friendly staff behind the bar, and a menu with lot of surprises to satisfy even the most demanding tastes. The speakers play slowly filtered music, which goes straight to the heart. Add to that crazy images gushing with colour by Ewa Goral on the walls. It's a recipe for an atmospheric place where you enter and you feel like family. Worth a look. Bethel, 3 Szczepański Square.

Kraków Airport na Facebooku Lotnisko bez tajemnic Kraków Airport uruchomił unikatowy program odpłatnych wycieczek po części ogólnodostępnej lotniska. Do wyboru jest kilka profili tematycznych. W trakcie dwugodzinnego zwiedzania pod opieką przewodnika można np. zapoznać się z historią lotniska, poznać specyfikę pracy portu, nauczyć się przydatnych podczas podróży angielskich zwrotów. Można również zorganizować urodziny lub inne rodzinne uroczystości. Oferta jest adresowana do grup zorganizowanych od przedszkoli po szkoły wyższe oraz do klientów indywidualnych. Szczegółowe informacje: krakowairport.pl/wycieczki.

Airport without secrets Kraków Airport has launched a unique program of paid trips to the public part of the airport. You can choose from a number of thematic profiles. During the two-hour guided tour, you can, for example, learn about the history of the airport, discover the inner workings of the airport, and learn useful English phrases for traveling. You can also arrange a birthday or other family celebrations. The offer is addressed to groups from kindergartens to universities and to individual customers. For more information: krakowairport. pl/ wycieczki

ZOOM

Kraków Airport zaprasza na swój profil w największym portalu społecznościowym Facebook. Oficjalny fanpage jest kolejnym kanałem komunikacji portu z pasażerami i pasjonatami lotnictwa. Można tam znaleźć przydatne informacje, ciekawostki oraz fotograficzne relacje z ciekawych wydarzeń na lotnisku. Dołącz do fanów lotniska: facebook/krakowairport.

Kraków Airport on Facebook Krakow Airport invites you to its profile on the largest social networking site, Facebook. The official fan page is another channel of communication with passengers and those passionate about aviation. You can find useful information, trivia, and photo posts from interesting events at the airport. Like the airport: facebook.com/ krakowairport.

airport

lotnisko Letni rozkład lotów W sezonie letnim Kraków Airport proponuje swoim pasażerom wiele nowości, zarówno wśród połączeń rozkładowych, jak i czarterowych. Do końca października krakowskie lotnisko będzie miało bezpośrednie, regularne połączenia z 41 miastami (46 portami) w Europie i Ameryce Północnej, będzie także obsługiwać 16 kierunków czarterowych. Więcej o nowych połączeniach można przeczytać w dziale „Destynacje”.

Summer timetable In the summer, Kraków Airport offers its passengers a lot of new options, both in the scheduled routes and charter flights. Until the end of October, the Kraków airport will have direct, regular flights to 41 cities (46 airports) in Europe and North America, and will also operate 16 charter routes. More on the new routes can be read in the “Destinations”.

11


airgate 2/2011 Kuba Niklasiński pedagog literacko-filmowy, organizator eventów kulturalnych, szeroko znany w wąskich kręgach poeta, niedzielny radiowiec. Mieszka w Krakowie. literary and film educator, organiser of cultural events, widely known in narrow poetic circles, Sunday radio DJ. He lives in Kraków.

Bursztynowy Szlak The Southwestern Outskirts of Kraków

Południowo-zachodnie okolice Krakowa

The Amber Trail Kraków

Tyniec

Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona

Trasa Z centrum Krakowa wyjeżdżamy ulicą Praską. Kontynuujemy trasę ulicą Tyniecką, która zaprowadzi nas prosto do Tyńca (13 km). Z Tyńca wracamy kilka kilometrów do obwodnicy Krakowa (A4), którą dojeżdżamy do tzw. „Zakopianki"(E7). Następnie „odbijamy" na drogę 52 (kierunek Bielsko-Biała). Kilka kilometrów za Izdebnikiem skręcamy zgodnie z kierunkowskazem w lewo, bezpośrednio do Lanckorony (35 km). Na Rynku w Lanckoronie widoczny jest drogowskaz do Kalwarii Zebrzydowskiej. Jeśli za nim podążymy, po kilku minutach krętej drogi znajdziemy się na miejscu (6 km).

12

Wszystkie trzy miejsca usytuowane na południowy zachód od Krakowa, do zwiedzenia których chcemy Was zachęcić, leżały przy uczęszczanym onegdaj przez zastępy kupców Bursztynowym Szlaku. Ale Tyniec, Lanckorona i Kalwaria Zebrzydowska – bo o nich właśnie mowa – odznaczają się mnóstwem dodatkowych walorów, gotowych niezależnie od bursztynowej ciekawostki bez większego wysiłku przyciągnąć właśnie Was, ciekawych świata odkrywców-podróżników. All three sites located southwest of Kraków, which we want to persuade you to explore, once lay on a route well trodden by merchants called the Amber Trail. But Tyniec, Lanckorona and Kalwaria Zebrzydowska, which we just mentioned, are characterised by a multitude of additional qualities, regardless of their interesting amber past, that could attract you, curious explorers-travellers.

Route From the city centre we leave down Praska Street. Continue down Tyniecka Street, which leads us straight to Tyniec (13 km). From Tyniec we can take the A4 to "Zakopianka" (E7). There we “push off” on route 52 (towards Bielsko-Biała). A few kilometres after Izdebnik we turn, following the sign, left, directly to Lanckorona (35 km). From the Lanckorona market square you’ll see a signpost to Kalwaria Zebrzydowska. If we follow it, after several minutes of winding roads we will find ourselves in Kalwaria Zebrzydowska (6 km).


airgate 2/2011

FOKUS FOCUS

Tyniec

Benedictine Abbey

Opactwo benedyktyńskie

A jeśli jesteście ponadto zaprawionymi podróżnikami w czasie, co spokojnie można przyjąć za pewnik – docenicie fakt, iż od powstania tynieckiego opactwa minęło ponad 900 lat. Najlepiej poczuć atmosferę wieków przenikającą mury średniowiecznego klasztoru, przybywając tam, kiedy mnisi odśpiewują chorał gregoriański lub też podczas jednego z recitali organowych. Fundacja w podkrakowskim Tyńcu warownego klasztoru, w strategicznym miejscu, na wyniosłej skale, była strzałem w dziesiątkę – położony blisko szlaku handlowego, blisko naturalnej przeprawy przez Wisłę, długo niezdobyty, zatem prosperujący prężnie nie tylko dzięki słynnej pracowitości Benedyktynów, bardzo szybko okazał się jednym z  najbogatszych i najważniejszych w Polsce – i to widać. Walory krajobrazu, bogactwo stylów czy po prostu rozmach zabudowy czynią to miejsce niepowtarzalnym. Na dziedzińcu przed klasztorem znajduje się studnia, kuta w skale do głębokości 33 metrów, co oznacza, że lustro wody jest na poziomie płynącej nieopodal rzeki. Wiąże się z tym legenda, o którą warto spytać, kupując w przyklasztornym sklepiku przyrządzone przez mnichów smakołyki. Popijając zaś kawę na tarasie pobliskiej kawiarni, podziwiając rozległy widok, należy być ostrożnym – gdzieś pośród Skałek Piekarskich, na przeciwległym brzegu Wisły, odnaleziono ślady osadnictwa człowieka liczące sobie 12 tysięcy lat: uwaga, grozi przeniesieniem w czasy, w których nikomu o handlowaniu bursztynem ani o recitalach jeszcze się nie śniło!

Informacje praktyczne

Practical information:

Opactwo można zwiedzać przez cały dzień, natomiast zobaczyć krużganki możecie w godzinach: 10.00–12.00, w tym celu skontaktujcie się z miejscowym przewodnikiem, dodatkowe informacje: tel. 12 267 59 77. Polecamy Tynieckie Recitale Organowe – lipiec, sierpień; bliższych informacji udziela Dom Kultury Podgórze, tel. 12 656 36 70. www.tyniec.benedyktyni.pl

The abbey can be visited throughout the day, while the cloisters can be seen during the following hours: 10 am-12 pm; to see the cloisters, contact a local guide; additional information: tel. 12 267 59 77. We recommend the Tyniec Organ Recitals - July, August; further information, please contact the Podgórze Cultural Institute, tel. 12 656 36 70. www.tyniec.benedyktyni.pl

And if you are also experienced time travellers, which can be safely taken for granted, you will appreciate the fact over 900 years have passed since the construction of the Tyniec Abbey. You can best feel the atmosphere of history pervading the walls of the medieval monastery by arriving there when the monks chant their Gregorian chant, or during one of the organ recitals (usually in the summer). Tyniec was once a separate village, but today it is a part of Kraków’s outskirts. The foundation of the fortified monastery in its strategic location on the high rock was ingenious – close to a trade route, near a natural crossing of the Vistula, it was longimpregnable and prosperous not only because of the famous Benedictine work ethic; it very quickly proved to be one of the richest and most important abbeys in Poland – and it shows. The landscape, the richness of its style, or just the breadth of the building makes this place unique. In the courtyard of the monastery there is a windlass well, whose water table is at the level of the river flowing nearby. Linked to it is a legend, which is worth asking about at the shop, which offers an abundance of monk-made items and cooked delicacies. While sipping coffee on the terrace of a nearby café and enjoying the panoramic view, you should be careful – somewhere amongst the Piekary Rocks on the opposite bank of the Vistula, traces of human settlement from over 12,000 years ago were found: warning, there is a threat of being transported to times when no one had yet dreamed of trading amber or recitals!

Wzniesione na skale Opactwo Benedyktynów w Tyńcu The Benedictine Abbey on the cliffs in Tyniec

13


airgate 2/2011

Lanckorona There’s so much time Informacje praktyczne: Będąc w Lanckorownie, odwiedźcie miejscowe Muzeum Regionalne, Rynek 133, tel. 33 876 35 67, otwarte w soboty (10.00–15.00) i niedziele (13.00–18.00), przy którym mieści się też sklepik z wyrobami rękodzielniczymi i publikacjami nt. okolic. Na obiad, kolację czy śniadanie zawsze warto wpaść do Cafe Arka (Lanckorona 101), trudno o bardziej klimatyczne miejsce. Wygodne i tanie noclegi znajdziecie w willi pod adresem Lanckorona 310. www.lanckorona.pl

Practical information: In Lanckorona you can visit the local Regional Museum, 133 Rynek, tel. 33 876 35 67, open on the following days: Saturdays (10 am-3 pm) and Sundays (1 pm-6 pm), which is home to a handicraft shop with publications about the surrounding area. For lunch, dinner or breakfast, it is always worthwhile to come to Cafe Arka (101 Lanckorona), it’s hard to find a more atmospheric location. Convenient and cheap accommodation can be found in the villa at 310 Lanckorona. www.lanckorona.pl

Skoro jesteśmy przy muzyce, śpiewająco przemieszczamy się dalej – do miejscowości, która w zamierzchłych czasach była miasteczkiem, teraz zaś jest dużą, malowniczą wsią, uwiecznioną m.in. w piosenkach Marka Grechuty, miłośnika i regularnego bywalca miejscowej willi „Tadeusz”. Na zboczach Lanckorońskiej Góry, prócz wielu pięknych przedwojennych drewnianych willi skryły się jeszcze ruiny majestatycznego niegdyś zamku z 1336 roku – ślad czasów prosperity, kiedy to Lanckorona często odwiedzana była przez królów: Kazimierza Wielkiego i później – przez Władysława Jagiełłę. Najbardziej jednak charakterystycznym elementem Lanckorony jest opadający tarasami rynek, który otaczają XIX-wieczne drewniane domy podcieniowe. W jednym z nich mieści się muzeum regionalne. Obiekt nie do pominięcia to z polotem urządzona restauracja „Arka”, wariacja na temat stylu ludowego. W innych wiekowych rezydencjach – rozsianych po okolicznych uliczkach – rozmieściły się coraz liczniejsze galerie zjawisk mniej lub bardziej etnicznych: czy to wyrobów lnianych, czy tradycyjnych produktów spożywczych, czy wreszcie dwie pracownie ceramiki z humorem łączącej motywy ludowe ze współczesnymi. Czy zatem, paradoksalnie, Lanckorona na wskroś przeniknięta historią nie jest idealnym miejscem pod wyryty na jednym z domostw cytat z Grechuty: „Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy”? Speaking of music, we singingly move further along the previously designated route – a place that in ancient times was a town, and now is a large, picturesque village, immortalised in the songs of Marek Grechuta, a lover and a regular frequenter of the local villa “Tadeusz”. On the slopes of Mount Lanckorońska, beside many beautiful pre-war wooden villas, the majestic ruins of a former castle from Muzeum i rękodzieła lanckorońskie 1336 are hiding – a mark of more prosperous times, when Lanckorona was frequently Museum and crafts in Lanckorona visited by kings: Casimir the Great, and later Władysław Jagiełło. From that same moment in history comes the parish church of St John the Baptist (later rebuilt repeatedly). Yet the most characteristic feature of Lanckorona is its sloping, terraced market square, which is surrounded by 19th-century arcaded wooden houses. One of them houses a regional museum. A building not to be missed is the eloquently decorated Arka restaurant, a variation on the folk style. In other historic residences – scattered around the surrounding streets – there are an increasing number of galleries of more or less ethnic goods: whether linen or traditional food products, or two pottery workshops that combine folk motifs with contemporary ones in good humour. So, paradoxically, thoroughly imbued with history Lanckorona is not the ideal of the Grechuta quote inscribed on one of the houses: “Few of those moments are important, those for which we wait”?

Podcienie na rynku w Lanckoronie Wooden houses in Lanckorona's market square

14

Czasu jest tak wiele


airgate 2/2011

FOKUS FOCUS

Kalwaria Zebrzydowska w bursztynie zatopiona dipped in amber Informacje praktyczne: Z tegorocznym porządkiem nabożeństw w  Wielkim Tygodniu i  Misterium Męki Pańskiej, 17–22 IV 2011 r., zapoznacie się na stronie Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego: www. kalwaria.eu w zakładce „Kalendarium urczystości”. O  nocleg w  Kalwarii pytajcie np. w Domu Pielgrzyma przy ul. Bernardyńskiej 46 – tanio i wygodnie, a zarazem szybko znajdziecie się w centrum wydarzeń.

Dziedziniec Bazyliki Matki Bożej Królowej Anielskiej

Basilica of Our Lady Queen of Angels

Z Lanckorony już tylko kilka kilometrów dzieli nas od Kalwarii Zebrzydowskiej. Tutaj kilkusetletnia tradycja może na Waszych oczach spotkać się z teraźniejszością: w Wielkim Tygodniu niezmiennie odgrywane jest tu Misterium Męki Pańskiej, gromadzące nawet do 100 tys. widzów, spośród których wielu z  pewnością przyznałoby, że wyniesione wrażenia są niezpomniane. W  pagórkowatym terenie otaczającym miasteczko, żyjący na przełomie XVI i  XVII w. wojewoda krakowski Mikołaj Zebrzydowski dopatrzył się podobieństwa do Jerozolimy, zaangażował architekta flamandzkiego, Paula Baudartha i wytyczono pierwszą Drogę Krzyżową wraz z manierystycznymi kaplicami-stacjami, później, przez wieki, rozbudowywaną (dziś tzw. dróżki kalwaryjskie to zespół 41 obiektów sakralnych). Pomiędzy kaplicami wytyczono szerokie aleje obsadzone pięknymi starymi bukami i dębami. To może wydać się dziwne, ale już sam drzewostan sprawia, że warto odwiedzić to miejsce. Zabytkami Kalwarii Zebrzydowskiej są również: Bazylika Matki Bożej Królowej Anielskiej i klasztor Bernardynów. Przed wejściem do tych połączonych obiektów znajduje się rozległy dziedziniec, gdzie w czasie wielkich świąt kościelnych odbywają się nabożeństwa. Sam w sobie jest niezwykkle urokliwy – z  przylegającymi drewnianymi domostwami, straganami dla pielgrzymów (wypełnionymi głównie landrynkami), z przeciągającym się w wiosennym słońcu kotem, można poczuć się tu jak w zamierzchłych czasach. Przyklasztorna kawiarnia nazywająca się po prostu „Kawiarnią”, obsługiwana przez poruszające się sennie kelnerki, jeszcze bardziej pogłębia wrażenie, że oglądamy historię zatopioną w kawałku bursztynu. From Lanckorona it’s only a few kilometres to Kalwaria Zebrzydowska. Here, centuries of tradition meet with the present in front of your eyes: during the Holy Week a Passion Play is invariably performed here, drawing up to 100 thousand spectators, many of whom will admit that the experience is unforgettable. Living in the hilly terrain surrounding the town at the turn of the 17th century, Kraków county governor Mikołaj Zebrzydowski, noticing a resemblance to Jerusalem, hired Flemish architect Paul Baudarth and laid out the first Way of the Cross along with Mannerist chapel stations; later, over the centuries, it expanded (today, the so-called Kalwaria ways are a series of 41 places of worship). Between the chapels are broad avenues lined with beautiful old beech and oak trees. It may seem strange, but this alone makes a visit to this place worthwhile. Kalwaria Zebrzydowska’s landmarks include: the Basilica of Our Lady Queen of Angels and the Bernardine monastery. Before the entrance to these linked structures there is a vast courtyard, where services take place during great religious feasts. It is unusually charming in itself – with adjoining wooden homesteads, stalls for the pilgrims (mostly filled with candy), and a cat sprawled out in the spring sunshine, here you can feel like you’re in ancient times. The monastery café, simply named “café” and serviced by sleepily moving waitresses, further intensifies the feeling that we are watching history drenched in a piece of amber.

Practical information: For this year’s Order of Worship during the Holy Week and the Mystery of the Passion, 17-22 April 2011, you can find information at the Passion-Marian Sanctuary website: www.kalwaria.eu in the “holiday calendar”. You can spend a night in Kalwaria at the Dom Pilgrzyma (Pilgrim House) at 46 Bernardyńska Street – cheap and comfortable, yet you’ll quickly find yourself in the centre of the events.

Dróżki Kalwaryjskie – manierystyczna kapliczka-stacja Kalwaria ways – Mannerist chapel station

15


Tekst: Maciej Kozłowski Kulturoznawca, współzałożyciel i redaktor portalu www.tapczan.info, muzyk, redaktor wydawnictwa i kropka Text: Culture expert, co-founder and journalist for web portal www.tapczan.info, musician, journalist for ikropka

airgate 2/2011

Wszystko jest na

At the Blow of a Whistle Wiele się pozmieniało w zawodowej mitologii. Profesje postrzegane w kategoriach misji tracą swoją aurę niezwykłości. Lekarze muszą pogodzić się z faktem, że pacjenci wytykają im błędy. Żołnierze z tym, że ich akcje już nie są oceniane tak jednoznacznie. Chyba tylko strażacki mundur pozostaje nienaruszony, dlaczego? Najlepszego nosa do tych spraw mają dzieci. Nikt nie ocenia rzeczywistości z taką bezpośredniością i  swobodą jak kilkulatki, a  kim chce zostać każdy przedszkolak? Oczywiście że strażakiem. Można tłumaczyć ten zachwyt lekturami w  rodzaju „Jak Wojtek został strażakiem” albo spektakularnym wyglądem sprzętu ratowniczego, ale nie przeceniajmy technologicznych zainteresowań dzieci, to tylko kolejna odsłona pociągu do Wielkich Spraw, a  cóż większego można zaoferować od bohaterstwa? Superman, Batman i strażacy to jedna liga. Walczą ze złem. I coś na rzeczy jest. Niezależnie, czy to codzienne pożary, czy medialne wydarzenia na skalę międzynarodową, strażacy są służbą, która w  naszych oczach przyjeżdża wyłącznie w  jednym celu, pomóc. Co pamiętamy najlepiej z akcji ratowniczej po ataku na World Trade Center? Imponujące hełmy strażackich oddziałów miasta Nowy Jork. Trzęsienie ziemi na Wschodzie, kto uparcie przeszukuje zgliszcza w  poszukiwaniu ofiar? Strażacy. Oczywiście to oni dostają pieniądze na sprzęt i w państwowych strukturach przewidziani

16

są do tych właśnie zadań niejako z urzędu, ale z  drugiej strony, ile uchowało się instytucji tak wyraźnie nakierowanych na służbę społeczną. Większość jednostek straży rozsianych po wszystkich mniejszych i  większych polskich gminach działa na zasadach ochotniczych. Co znaczy tyle, że każdy ze stowarzyszonych strażaków ma swoją regularną pracę zarobkową, a w remizie stawia się podczas ćwiczeń i w sytuacji zagrożenia oraz na walnych zebraniach, bo OSP to instytucja do szpiku demokratyczna, jak każde stowarzyszenie. 4 maja przypada Święto Strażaka, stąd cały wywód i nasza wizyta w Ochotniczej Straży Pożarnej w Alwerni, miejscu dość znaczącym. Jednostka powstała jeszcze pod koniec XIX wieku. To tam działa Małopolskie Muzeum Pożarnictwa i  co ciekawe, powstało ono dzięki staraniom… aptekarza i farmaceuty Zbigniewa Gęsikowskiego. Urodzony we Wrocławiu w 1919 roku, później wychowywał się w Wielkopolsce. W Alwerni pojawił się trochę jak Prometeusz. W 1951 roku został tu skierowany, żeby otworzyć w gminie aptekę, i pozostał w Alwerni aż do śmierci. Kiedy okazało się, że jest jedynym przedstawicielem świata medycznego, za jednym zamachem został pielęgniarzem, weterynarzem, a w niektórych przypadkach nawet lekarzem,


airgate 2/2011

Zdjęcia: Grzegorz Ziemiański Prowadzi fotoblog www.blog.fotohuta.pl, uczestnik warsztatów agencji Magnum, student Instytutu Twórczej Fotografii w Opawie Photos: Citizen of Nowa Huta, both by birth and by vocation. He runs a photoblog at www.blog.fotohuta.pl, participant of Magnum workshops, student of the Institute of Creative Photography in Oprava

gwizdek

KIERUNKOWSKAZ

SIGN-POST

Much has changed in professional mythology. Professions with a mission have lost their aura of uniqueness. Physicians must accept the fact that patients point out their mistakes. Soldiers confront the fact that their actions are no longer so explicitly evaluated. Perhaps only the fireman’s uniform remains intact, but why?

Eksponaty Małopolskiego Muzeum Pożarnictwa w Alwerni Exhibits at the Małopolska Fire Service Museum in Alweria

Children have the best nose for these matters. No one evaluates reality with such straightforwardness and freedom as children, and what does every pre-schooler want to be? A firefighter, of course. You can explain this enthusiasm on children’s books of the “How Wojtek Became a Firefighter” variety, or the spectacular look of fire-fighting equipment, but do not overestimate the technological interests of children; it’s just another incarnation of their pull towards Adult Things, and what’s more adult than heroism? Supermen, Batman and firefighters are all in one league. They fight evil. And there’s something to that. Whether it’s everyday fires, or media events on an international scale, firefighters are a service that has only one purpose in our eyes: to help. What do we remember best from the rescue effort after the attack on the World Trade Center? The impressive helmets of the New

York City firefighters. After the earthquake in the east, who doggedly scoured the ashes in search of victims? Firefighters. Of course, they get money for equipment and are a part of the state structure dedicated to these kinds of tasks, but on the other hand, it’s hard to hide the fact that the institution is so clearly aimed at social service. Most fire-fighting units scattered in minor and major Polish municipalities work on a volunteer basis. What this means is that each of the Associated Firefighters work their regular paid jobs, and show up at the fire station during exercises and emergen-

17


airgate 2/2011

a że był społecznikiem z krwi i kości, szybko zaangażował się w działania straży. Dzięki jego uporowi i  menedżerskim talentom w  1966 roku oddano do użytku remizę, a  kilka lat wcześniej w  1953 roku rozpoczęto zbieranie eksponatów do pierwszego w Polsce Muzeum Pożarnictwa. Do dzisiaj działa ono na zasadach dobrowolnego zaangażowania strażaków. Niemała w  tym zasługa naszego rozmówcy, druha Stefana Adamowskiego, Dyrektora Muzeum, który osobiście stworzył rejestr druków zgromadzonych w  bibliotece. Kiedy nie starczyło rąk do pracy, muzeum wspomagali więźniowie z  Trzebini w  ramach programu „Cienie przeszłości”. Jak widać, brak znaczących dotacji dla muzeum i  ciągle niezakończona sprawa siedziby z prawdziwego zdarzenia nie zrażają strażaków. A jest się czym opiekować. Muzeum oprócz najróżniejszego sprzętu gaśniczego posiada także pamiętające początki XX wieku zaprzęgi konne, które działały jako ręczne pompy w  czasach, gdy w  akcjach gaszenia pożarów korzystano wyłącznie z  naturalnych zbiorników wodnych i  wielometrowych węży. Ekspozycja nie jest wyszukana, raczej typowa dla wiejskich warunków, ale nie brakuje w kolekcji perełek. Atrakcją jest na pewno wóz strażacki wyprodukowany w  fabryce Mercedesa w 1926 roku. W zbiorach jest także Dodge z  1942 roku i  cała kolekcja kolejnych modeli wozów strażackich marki Fiat oraz kilka okazów rosyjskiej myśli technicznej. Nie bez kozery zacząłem tekst od przywołania dziecięcych zachwytów. Może myślenie o bohaterstwie trąci myszką, ale i postnowoczesna rzeczywistość wykazuje swoje braki. Kalkulacja osobistych korzyści, sukces mierzony wysokością ogrodzenia wokół domu jest modelem obowiązującym, co nie znaczy, że nie ma słabych stron i to właśnie m.in. strażacy je obnażają, pokazując, że istnieje inny typ motywacji, myślenie nakierowane na wspólnotę i dbałość o jej dobro. Brzmi to jak staroświecki manifest? W  końcu rozprawiamy o  instytucji, która walczy z  ogniem, nie miejsce to i okoliczności na chłodne rozważania. Nasz rozmówca Stefan Adamowski, obecnie emeryt, w  tym roku będzie obchodził jubileusz 45-lecia obecności w straży: „Do drużyny pożarniczej przystąpiłem w  1966 roku, w millenium państwa polskiego. Jeśli chęci się pojawią, człowiek wstępuje, a  potem maszyna już się toczy. Na wsi mundur coś znaczy, no i  przede wszystkim można pomóc, jeśli zachodzi taka potrzeba. Straż jest tak stworzona, że działa na gwizdek i  wzywana jest do wszelkich sytuacji zagrożenia, pożarów, kataklizmów, powodzi, szkód po wichurach. To wyszkolone jednostki, które w  każdej gminie są pod ręką”.

18

Druh Stefan Adamowski Pamiętajmy więc, 4 maja oddajemy honory strażakom. Kiedy bowiem zdarzą się nieprzewidziane wypadki, oni pierwsi rzucą w kąt swoje zajęcia i nadstawią karku, żeby ratować. I pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy strażakami, co prawda większość z nas od przedszkola jest „na emeryturze”, ale jednak.


airgate 2/2011

cies, and at general meetings, because the OSP is a democratic institution to the core, like any association. 4 May is International Firefighters' Day, which is our inspiration, along with our visit to the Volunteer Fire Brigade in Alwernia, a very significant place. The unit was established in the late 19th century. This is where the Małopolska Fire Service Museum is located, and interestingly, it exists thanks to the efforts of... chemist and pharmacist Zbigniew Gęsikowski. Born in Wrocław in 1919, he later grew up in Wielkopolska. He appeared in Alwernia a bit like Prometheus. In 1951 he received a referral to Alwernia to open a pharmacy in the community, and stayed there until his death. When it became apparent that he was the sole representative of the medical world, in one fell swoop he became a nurse, a veterinarian, and in some cases even a doctor, and because he became a community leader, he quickly got involved in all matters of the fire brigade. Thanks to his perseverance and managerial talents, in 1966 the fire station became operational, and a few years earlier, in 1953, he began collecting exhibits for the first Polish Museum of Fire-fighting.

KIERUNKOWSKAZ

SIGN-POST

Through today it functions on the basis of the firefighters’ voluntary commitment. A big part of that should be credited to our guest, museum director Stefan Adamowski, who personally created a record of the printed materials gathered in the library. When the museum was short-staffed, it was helped by prisoners from Trzebinia through the “Shadows of the Past” program. As you can see, the lack of significant grants for the museum and the lack of a real headquarters does not discourage the firefighters. And there is much to take care of. In addition to a wide assortment of fire-fighting equipment, the Museum also houses horse-drawn wagons from the beginning of the 20th century, which worked as hand pumps at a time when only natural water reservoirs and long hoses were used for fighting fires. The exhibition is not sophisticated and is rather typical for rural conditions, but there is no shortage of treasures in the collection. The main attraction is undoubtedly a fire engine manufactured in a Mercedes factory in 1926. The exhibition also includes a 1942 Dodge and an entire collection of subsequent models of Fiat brand fire engines as well as a few specimens of Russian engineering. It’s not without reason that I began the article with a reminder of childhood delights. Maybe thinking about heroism is a bit oldfashioned, but postmodern reality has also shown its shortcomings. The calculation of personal gain, success measured by the height of the fence around a house is the ruling model, but that does not mean it has no weaknesses, which is exactly what firemen expose – by showing that there is another type of motivation, a focus on the community and caring about its welfare. Does that sound like an old-fashioned manifesto? After all, we are discussing an institution that fights fires; it’s not the time nor place for cool reflection. Our guest Stefan Adamowski, now retired, will be celebrating 45 years of service in the fire department this year: “I joined the fire brigade in 1966, the millennial anniversary of the Polish State. If you have the desire, you join and then everything is automatic. In a village, the uniform means something, and above all you can help if you’re needed. The fire brigade is designed to operate at the blow of a whistle and is sent out to all emergencies, fires, natural disasters, floods, or damage after storms. These are trained individuals who in each municipality are always at hand.” Let us remember then to honour firefighters on 4 May; when unforeseen events occur, they are the ones to drop everything first and risk their necks to save others. And let us remember that we are all firefighters, though it’s true that most of us have been “retired” since kindergarten, but still.

19


airgate 2/2011 Kuba Niklasiński pedagog literacko-filmowy, organizator eventów kulturalnych, szeroko znany w wąskich kręgach poeta, niedzielny radiowiec. Mieszka w Krakowie. literary and film educator, organiser of cultural events, widely known in narrow poetic circles, Sunday radio DJ. He lives in Kraków.

Dokąd na spektakl?

Where’s the Show?

– Kraków’s Contemporary Theatre Scene

– współczesna scena teatralna Krakowa

Turystyczna atrakcyjność Krakowa to temat rzeka. Jedyny w swoim rodzaju „kapitał” historii, infrastruktury rozrywkowej i, jak to się kiedyś mawiało, „zaplecza kulturowego” tworzy markę miasta, które – przy założeniu, że w dzisiejszych czasach można projektować istnienie „Stolicy Kulturalnej Polski” – z powodzeniem zasługiwałoby na to miano. Zarówno turysta, jak i tubylec, po zasięgnięciu informacji z odpowiednich źródeł, staje przed całkiem szerokim wyborem możliwości spędzenia wolnego czasu. A zatem: dziś wieczorem – do kina? Na koncert? Na spektakl? Otóż to: jeśli do teatru – to do którego i na co? Czy ilość, rodzaj, poziom, repertuar miejscowych teatrów skutecznie buduje kulturalną renomę miasta? Jakie tony odezwą się, jeśli opukać deski teatralnej sceny Krakowa, w kilku wybranych, rokujących nie najgorzej, miejscach? Przyjrzyjmy się sprawie z bliska. Kraków’s attraction to tourists is a never-ending subject. A one of a kind “capital” of history, entertainment infrastructure, and, as it was once called, “cultural facility”, forms the city’s brand, which – assuming that in today’s times a “Cultural Capital of Poland” can exist – deserves to be called such. Both tourist and native, if well informed, face quite a wide choice of leisure opportunities. So, what's on tonight – a movie? A concert? A play? And then, if you’re heading to the theatre – which one and to see what? Can the local theatre repertoire’s breadth, scope and quality also build the cultural reputation of the city? If you were to tap the floorboards Kraków’s theatrical scene in a few selected, promising places, what tones would you hear? Let’s look deeper into the matter. Progresywni giganci Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej to najstarszy z  teatrów krakowskich, zarazem drugi najstarszy teatr w  Polsce, liczący sobie z  górą dwa wieki. Co za tym idzie, rozmaitych okresów świetności i  upadków przeszedł wiele. I  tak np. po okresie wystawiania sztuk socrealistycznych, niespodziewanie nastała tu era twórczych idywidualności reżyserskich, takich jak Andrzej Wajda, Konrad Swinarski, Jerzy Jarocki, którzy na warsztat wzięli polski dramat narodowy, z Weselem Stanisława Wyspiańskiego na czele. Innym spektaklem, który na zawsze zapisał się w historii, były słynne Dziady w nowatorskiej inscenizacji Swinarskiego. Z czasem tego typu rzetelne, dogłębne, a zarazem nowatorskie podejście do klasyki stało się znakiem firmowym sceny przy pl. Szczepańskim. Nadeszły zmiany: w  Starym Teatrze coraz częściej sięgano po polski repertuar współczesny, a  sztuki zaczęli wystawiać młodzi wówczas, teraz w pełni uznani twórcy: Krystian Lupa, Jerzy Grzegorzewski czy Krzysztof Kieślowski. Schemat powtórzył się całkiem niedawno, po czasie jednego „pokolenia teatralnego”: kiedy nadeszli jeszcze młodsi, a już – lub też bardzo rychle – rozpoznawalni: Grzechorz Jarzyna, Krzysztof Warlikowski, Michał Zadara. Nazwiska i czasy

20

się zmieniają, ale w pewnym sensie zawsze chodzi o spotkanie tradycji (nawet jeśli jest to swego rodzaju antytradycja, jak np. w przypadku dzieł Gombrowicza) z otwartym, poszukującym nowych rozwiązań talentem reżysera. Co w tym sezonie? To dobry przykład ilustrujący zasadę. Otóż, m.in. jeden z pierwszych dramatów napisanych w języku polskim, nigdy dotychczas niewystawiany, rzadko wydawany, zrealizowany za to w zaskakująco współczesnej formie przez trzydziestoczteroletniego Michała Zadarę – Kupiec Mikołaja Reja. Jerzy Got, historyk teatru, porównywał Stary Teatr do drzewa mocno wrośniętego korzeniami w żyzną glebę. W koronie tego drzewa, na starych konarach, rosną młode gałęzie, dające obfity i soczysty owoc. Miłośnik teatru w większości przypadków może być pewny tego, że się nasyci. Krakowski Broadway? Budynku przy ul. Karmelickiej 1 nie sposób pomylić z  żadnym innym w  Krakowie. Genezę nazwy wyjaśnia zaś anegdota: Tadeusz Boy-Żeleński, zaproszony na spotkanie w  sprawie nazwy dla nowego teatru, miał wykrzyknąć: „Znaleźć dobrą nazwę dla teatru? – Bagatela!”.

Teatr Bagatela ul. Karmelicka 1 www.bagatela.krakow.pl Bagatela Theatre ul. Karmelicka 1 www.bagatela.krakow.pl

„Kochankowie nie z tej ziemi", reż. Piotr Urbaniak, archiwum Teatru Bagatela, fot. Piotr Kubic Lovers Out of This World, dir. Piotr Urbaniak, Bagatela Theatre archives, photo: Piotr Kubic


airgate 2/2011

KRAKÓW WIECZOROWĄ PORĄ KRAKÓW BY NIGHT „Kupiec" Mikołaja Reja, reż. Michał Zadara, fot. Ryszard Kornecki archiwum Narodowego Starego Teatru

Helena Modrzejewska National Old Theatre 5 Jagiellońska Street www.stary-teatr.krakow.pl Large Stage and New Stage – 1 Jagiellońska Street Chamber Stage – 21 Starowiślna Street

Kraków’s Broadway? The building at 1 Karmelicka Street cannot be confused with any other in Kraków. Its name can be explained by the following anecdote: Tadeusz Boy-Żeleński, invited to a meeting on naming the new theatre supposedly exclaimed, “Finding a good name for a theatre? Bagatelle!”. From the beginning of Bagatela’s existence, i.e. since 1919, its mission was to put on light, entertaining and glittering performances, resembling the repertoire of the theatres in Paris’ Place Pigalle. An atmosphere of scandal accompanied Bagatela for many years – teachers from the Sienkiewicz middle school, across from the theatre, forbade their students from even looking at the posters for upcoming plays. Today it’s much harder to shock audiences, but the approach to theatre as entertainment seasoned with erotica and humour has remained steady and will likely remain for a long time, effectively attracting crowds of spectators. Fun, risqué plays for an adult audience are interwoven in the repertoire with interesting adaptations of required school reading. Moreover, the theatre’s program has some educational value, not only for young viewers. This is reflected in several titles from the current season; from one side: A Midsummer Night’s Sex, A Streetcar Named Desire, Lovers Out of this World, Testosterone; and from the other: The Secret Garden, Crime and Punishment, etc. – so there you have it: sex, school reading, as well as theatrical classics. Raya Cooney’s charade Mayday, directed by Wojciech Pokory, turned out to be a real hit, and at this moment has been performed over a thousand times to a full house.

Progressive giants The Helena Modjeska National Old Theatre (Stary Teatr) is Kraków’s oldest theatre, and the second oldest in Poland, existing for over two centuries. As a result, it has gone through many various periods of splendour and decadence. For example, after the issue of the social realist doctrine, suddenly an era of creative director personalities arose, including Andrzej Wajda, Konrad Swinarski, and Jerzy Jarocki, who led a workshop on the great Polish national drama, Stanisław Wyspiański’s The Wedding. Another play that will forever be etched in history is the famous Forefathers' Eve in Swinarski’s novel staging. With time, this type of honest, thorough, yet innovative approach to the classics has become a hallmark of the stage at Szczepański Square. Changes came: the Old Theatre embraced a more and more contemporary Polish repertoire, and then young, now fully recognised artists began to put on productions: Krystian Lupa, Jerzy Grzegorzewski and Krzysztof Kieślowski. This pattern was repeated quite recently, after one “theatrical generation”: when even younger, and now – or very shortly – recognisable names: Grzechorz Jarzyna, Krzysztof Warlikowski, and Michał Zadara. The names and times change, but in a sense it’s always about the meeting of tradition (even if it is a kind of antitradition, as in the case of Gombrowicz’s works) with an open, directing talent seeking new solutions. What’s on this season? This is a good example to illustrate the principle. Well, there is one of the first dramas written in Polish, never before produced, rarely published, made in a surprisingly contemporary fashion by 34-year-old Michał Zadara – Mikołaj Rej’s The Merchant. Jerzy Got, a theatre historian, likened the Old Theatre to a tree firmly rooted in fertile soil. In the crown of the tree, from the old branches, grow the young branches, giving rich and juicy fruit. In most cases, a theatre lover will leave satiated.

Intellectual theatre Just as New York has Off Broadway, there’s also an off scene in Kraków, an alternative to easy and popular theatre. Just as the name Bagatela is clearly significant in relation to the profile of the theatre on Karmelicka Street, so the name Scena Stu Kraków Theatre has many meanings; a theatre worth recommending, though somewhat off the beaten track from the city centre (which is perfect for the off scene). The theatre is chronologically young, formed in 1966 as a student theatre, somewhat of a hippie institution, regarded as a theatrical commune, an enclave of radicalism and counterculture, a place for extensive creative explorations, though perhaps not as ambitious and innovative as those carried out in parallel and later by Jerzy Grotowski’s Laboratory Theatre in Wrocław. However, from the very beginning it was an open, searching, and interdisciplinary theatre, in later years a haven not only for actors (without whom it

Mikołaj Rej's "The Merchant", dir. Michał Zadara, photo: Ryszard Kornecki, National Old Theatre archives

Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej ul. Jagiellońska 5 www.stary-teatr.krakow.pl Duża Scena i Nowa Scena  – ul. Jagiellońska 1 Scena Kameralna – ul. Starowiślna 21

21


airgate 2/2011

Z założenia w Bagateli, od początku istnienia, tj. od 1919 roku, miały być wystawiane sztuki lekkie, rozrywkowe i błyskotliwe, bliskie repertuarom paryskich teatrów z placu Pigalle. Atmosfera skandalu towarzyszyła Bagateli długie lata – nauczyciele z Gimnazjum im. Sienkiewicza znajdującego się naprzeciw teatru zabraniali swoim uczniom nawet oglądać afisze spektakli. Dzisiaj o  szok obyczajowy już nie tak łatwo, jednak nurt myślenia o  teatrze pod kątem przede wszystkim rozrywki doprawionej erotyką i humorem utrzymuje się tu niezmiennie i najprawdopodobniej jeszcze na długi czas, skutecznie przyciągając tłumy widzów. Co na swój sposób zabawne, pikantne sztuki dla dorosłej publiki przeplatane są w repertuarze z nie najgorszymi adaptacjami lektur szkolnych. Zresztą, jakiś walor edukacyjny, nie tylko wobec młodych widzów, cechuje program teatru. Wiele mówi zestawienie kilku tytułów z bieżącego sezonu, z jednej strony: Seks nocy letniej, Tramwaj zwany pożądaniem, Kochankowie nie z tej ziemi, Testosteron, z  drugiej: Tajemniczy ogród, Zbrodnia i kara itp. – a zatem: seks, lektury szkolne, ale i  żelazna klasyka teatru. Prawdziwym hitem okazała się farsa Mayday Raya Cooneya w reżyserii Wojciecha Pokory, grana w tym momencie już ponad tysięczny raz przy pełnej widowni. Teatr inteligencki Podobnie jak w  Nowym Jorku na Broadwayu, mamy i w Krakowie naszą scenę off, alternatywę dla teatru łatwego i popularnego. O ile nazwa Bagatela jest w sposób jasny znacząca w stosunku do profilu teatru przy ul. Karmelickiej, o tyle nazwa „Krakowski Teatr Scena Stu” nie jest już tak jednoznaczna, a  firmuje godny polecenia teatr, oddalony nieco (w  sam raz, jak przystało na scenę off) od centrum miasta. Teatr chronologicznie młody, powstały w  1966 roku, wówczas studencki, jakoś pewnie i hippisowski, na pewno postrzegany jako swoista komuna teatralna, enklawa kontestacji i  kontrkultury, miejsce rozległych poszukiwań twórczych, choć być może nie aż tak ambitnych i  odkrywczych, jak te prowadzone równolegle i później przez Jerzego Grotowskiego we wrocławskim Teatrze Laboratorium. Niemniej jednak od samego początku był to teatr otwarty, poszukujący, interdyscyplinarny, przez lata póżniejsze przystań nie tylko dla aktorów (bez których trudno wyobrazić sobie krakowską scenę, np. Anna Dymna, Jerzy Stuhr, Jerzy Trela, Jan Peszek, Jan Frycz, Krzysztof Globisz, Mikołaj i  Andrzej Grabowscy) – ale i dla malarzy, poetów, kompozytorów. Silną stroną Teatru Stu jest muzyczność, pisali dlań Marek Grechuta, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Janusz Grzywacz. Współcześnie wystawia się tam i  Shake-

22

speare’a, i Dostojewskiego, i Becketta, i Fredrę, i Tischnera – a wszystko ze sporą swobodą adaptacyjną. Program dodatkowo okraszony jest kabaretem (występuje tam Grupa Rafała Kmity), a szerszej, ogólnopolskiej publiczności teatr znany być może – jeśli nie z propozycji artystycznej – to z benefisów prezentujących w niekonwencjonalny sposób ludzi kultury, sztuki i nauki. Wtedy też można zasiąść na widowni, co, rzecz jasna, gorąco polecamy. Pora do Łaźni (Nowej) Powiedzieć o teatralnym Krakowie wszystko, co dotychczas, to powiedzieć za mało. Dzieje się dużo więcej – zarówno na stałe, jak i sezonowo. Teatrów jest jeszcze co najmniej kilka, niektóre z nich od początku były zorientowane na pewne sfery tematyczne (np. Teatr Lalki, Maski i Aktora Groteska, którego program artystyczny tworzą trzy nurty: bajki, baśnie i mity), inne za to wyspecjalizowały się w  szczególnych formach (jak Teatr KTO – teatr gestu, teatr w  podróży, częstokroć uliczny). Jednakże z  całą pewnością nie można pominąć tego, co od dobrych kilku lat dzieje się w postindustrialnych halach Nowej Huty, a nierzadko i w okolicznych plenerach – na podwórkach i wśród blokowisk tej nietypowej, pozostałej po czasach „heroicznego” komunizmu dzielnicy. Chodzi o najmłodszy teatr miejski w Krakowie, powołany do życia w  2005 roku, Teatr Łaźnia Nowa i  cały artystyczno-intelektualny ferment, którego epicentrum niezmiennie od kilku lat się on staje. Pod przewodnictwem młodego dyrektora Bartosza Szydłowskiego udanie łączy się tam aktywność artystyczną i społeczną, a widz ma szansę przedzierzgnąć się w  uczestnika, a  nawet współtwórcę: prócz spektakli rozgrywają się tam festiwale, koncerty, mają miejsce wystawy, pokazy filmowe i multimedialne, spotkania i warsztaty. Szczególnie wart polecenia, a już – przez swą renomę – niekoniecznie wymagający przedstawienia, jest odbywający się rokrocznie Festiwal Genius Loci, który niezawodnie uwidacznia to, jak sztuka wiąże się z miejscem, w którym powstaje lub w którym następnie jest przedstawiana i funkcjonuje między ludźmi. Częstokroć teatry mają swoich nieoficjalnych literackich patronów, punkty odniesienia, źródło inspiracji – w tym przypadku widać wyraźnie, że postać i twórczość Sławomira Mrożka jest jedną z silniejszych gwiazd przyświecających poszukiwaniom Szydłowskiego i  spółki. Gościł on wielokrotnie nie tylko w  programie spektakli, ale i osobiście „na scenicznych deskach” lub wśród widowni, nawet jeszcze w pionierskich czasach, gdy siedziba teatru mieściła się przy ul. Paulińskiej na Kazimierzu. Świeże, nieustannie ewoluujące, a  zarazem wynikające z  bliskich kontaktów z  pisarzem, spojrzenie na utwory Mrożka, jest atutem repertuaru Łaźni – w planach na 2011 rok, comiesięczne odsłony małych próz oraz Festiwal Mrożek-Performance, kiedy to w mrożkowską grę wciągnięci zostaną widzowie z przenajróżniejszych zakątków miasta. Po obchodach pięciolecia w nowohuckiej siedzibie załoga Łaźni bynajmniej nie spoczywa na laurach, a pragnie poszerzać nurt społeczny, warsztatowy – zaprasza więc młodych (ale także seniorów i inne grupy teatralnie defaworyzowane) do projektu „Uniwersytet Patrzenia”. W zapowiedziach na dalsze miesiące sezonu – Wejście smoka z Janem Peszkiem w roli Bruce’a Lee. Co ciekawe, prócz spektaklu powstanie odrębny film dokumentalny z podróży Jana i Błażeja Peszków do klasztoru Shaolin i do Hongkongu – w reżyserii Marcina Koszałki. Komuś zaznajomionemu z przedsięwzięciami Teatru Łaźnia Nowa słusznie może wydawać się, że zapowiada się niezła gratka – ktoś, kto teatr odwiedzi po raz pierwszy, spokojnie może uwierzyć nam na słowo i iść w ciemno obmyć się w teatralnym nurcie. Podobnie zresztą mają się sprawy z całością teatralnej sceny Krakowa – dzieje się doprawdy niemało, tony wydobywa ona z  siebie satysfakcjonujące i  ciekawe – trzeba wiedzieć tylko, gdzie pukać.

„Moja pierwsza zjawa" – reż. Weronika Szczawińska, fot. Tomasz Żurek z archiwum Teatru Łaźnia Nowa My First Apparition, dir. Weronika Szczawińska, photo: Tomasz Żurek from the Łaźnia Nowa Theatre archives


airgate 2/2011

KRAKÓW WIECZOROWĄ PORĄ

would be difficult to imagine a Kraków scene, such as Anna Dymna, Jerzy Stuhr, Jerzy Trela, Jan Peszek, Jan Frycz, Krzysztof Globisz, Mikołaj and Andrzej Grabowscy), but also for painters, poets and composers. Stu Theatre’s strong point was its musicality, with such names as Marek Grechuta, Jan Kanty Pawluśkiewicz, and Janusz Grzywacz. Currently, you can see works by Shakespeare, Dostoyevsky, Beckett, Fredro, and Tischner – all in decidedly free adaptations. The program is also spiced up by a cabaret (The Rafał Kmity Group), and the theatre is known to a broader, nationwide audience – if not from its artistic offering – perhaps from its benefits that present people from culture, art and science in an unconventional way. It’s another opportunity to sit in the audience, which, of course, we highly recommend. Time to go to Łaźnia (Nowa) To only say what we have so far about Kraków theatre is not enough. There is a lot more happening – both permanently and seasonally. There are still at least a few theatres, some of which have always focused on certain thematic areas (such as the Groteska Puppet, Mask and Actor Theatre, whose artistic program consists of three branches: fairy tales, fables and myths), others specialising in specific forms (such as KTO Theatre – mime, travelling and street theatre). However, you certainly cannot overlook what has been happening for the past few years in the „Król Lear", reż. Krzysztof Jasiński, fot. Paweł Nowosławski, archiwum Krakowskiego Teatru Scena Stu King Lear, dir. Krzysztof Jasiński, photo: Paweł Nowosławski, Scena Stu Kraków Theatre archives

Krakowski Teatr Scena Stu al. Krasińskiego 16-18 www.scenastu.com.pl

Teatr Łaźnia Nowa os. Szkolne 25 www.laznianowa.pl

Scena Stu Kraków Theatre 16-18 al. Krasińskiego www.scenastu.com.pl

Łaźnia Nowa Theatre 25 os. Szkolne www.laznianowa.pl

KRAKÓW BY NIGHT

post-industrial halls of Nowa Huta, and often in the surrounding outdoor areas – in yards and between apartment buildings of this unusual, lasting “heroic” communist district. We’re talking about the youngest city theatre in Kraków, established in 2005: Łaźnia Nowa Theatre and the artistic and intellectual ferment, of which it consistently over the last few years has become an epicentre of. Under the leadership of young director Bartosz Szydłowski, artistic and social activity has successfully connected there and the viewer has a chance to become a participant, and even co-creator: in addition to plays, festivals, concerts, exhibitions, film and multimedia screenings, meetings and workshops all take place there. Particularly worthy of our recommendation, and now – thanks to its reputation – not necessarily requiring an introduction, is the annual Genius Loci Festival, which reliably demonstrates how art is connected with the place of its origin or where it is then presented and functioning among people. Often theatres have their unofficial literary patrons – a reference point, a source of inspiration – in this case it is clear that the character and work of Sławomir Mrożkek is one of the strongest guiding stars for Szydłowski and company. He appeared many times not only in the repertoire, but in person on “the floorboards of the stage” or in the audience; even in the pioneer days, when the theatre was located on Paulinska Street in Kazimierz. Thanks to close contact with the writer, Łaźnia’s strength is its fresh, constantly evolving take on Mrożek’s works – in the plans for 2011 are monthly unveilings of small prose and the Mrożek-Performance Festival, where viewers from all around the city will be drawn in for Mrożek’s games. After celebrating five years of the Nowa Huta location, the Łaźnia crew are by no means resting on their laurels and want to expand their social and workshop offerings – so they are inviting the youth (but also seniors and other theatrically disadvantaged groups) to the “University of Looking” project. Later, the season will bring Enter the Dragon, with Jan Peszki in the role of Bruce Lee. Interestingly, in addition to the play a documentary film will be made from Jan and Błażej Peszków’s trip to the Shaolin Temple and Hong Kong – directed by Marcin Koszałka. Those familiar with the Łaźnia Nowa Theatre’s performances will rightly guess that there are exciting things in store; someone visiting the theatre for the first time can take our word for it and experience a new theatrical trend. This is the case with the entire theatrical scene in Kraków – there is plenty going on, and it brings tons of satisfaction and interesting events – you just have to know where to knock.

23


Maciej Pietrzyk Twierdzi, że historia to coś dużo więcej niż daty i fakty. Potajemnie prenumeruje i zbiera obciachowo wyglądające magazyny historyczne. Nadawca nut jako muzyk i biorca jako radiowiec. Redaktor i współzałożyciel portalu tapczan.info. He’s of the belief that history is something much more than dates and facts. Secretly subscribes to and reads historical magazines. A sender of notes as a musician and a receiver as a radio broadcaster. Editor and co-founder of tapczan.info.

airgate 2/2011

Kraków Electrified

Kraków prądem Plac Wszystkich Świętych. Widoczna nieistniejąca już linia biegnąca od Rynku Głównego ulicą Grodzką. Wszystkich Świętych Square. You can see a fragment of the now non-existant section running down Grodzka Street to the Market Square.

24

Elektryfikacja, czyli „oszpecenie miasta” W 1901 roku nowa technologia generowała pewne niespotykane wcześniej w Krakowie trudności. Świadomość potrzeby dostosowania części ulic poprzez ich okablowanie budziła mieszane uczucia mieszkańców. Aby uniknąć „oszpecenia” miasta przewodami elektrycznymi, podczas budowy pierwszej linii myślano o wykorzystaniu wozów akumulatorowych, które posiadały własne zasilanie. Po wielu dyskusjach zdecydowano się ostatecznie na tramwaje. Nowy krakowski tabor stanowił 17 nowych wozów z Sanockiej Fabryki Wagonów typu SW1, które z opóźnieniami trafiały kolejno do Krakowa. Do tego doszły stare wagoniki tramwaju konnego, które po odpowiednich modyfikacjach polegających m.in. na instalacji oświetlenia elektrycznego były eksploatowane wraz z nowym taborem jako doczepki.

sażer w przyzwoitej kondycji, jeśli spóźniłby się na swój tramwaj, mógłby spokojnie przebiec się i dogonić go na kolejnym przystanku. Były to natomiast przepiękne pojazdy i cechowała je względna niezawodność. Kolejne wąskotorowe modyfikacje SW1 kursowały po Krakowie jeszcze do lat 60. XX wieku, gdy ostatnie modele zjechały z płyty Rynku Głównego.

Biegnij, krakowiaku, biegnij Pierwsze tramwaje w Krakowie miały słaby motor i były dość powolne nawet jak na tamte czasy. Szybko okazało się, iż pa-

Po nowych torach Już w 1913 oddano do użytku nowe linie, tym razem tzw. normalnotorowe o rozstawie szyn 1435 mm. Wiązało się to z niewydolnością sieci wąskotorowej, która nie nadążała za potrzebami pęczniejącej aglomeracji. Kraków wchłaniał kolejne przedmieścia i ośrodki stanowiące kie-

Zburzyć bramę Floriańską! Tramwaje elektryczne kursowały na dawnej trasie omnibusu konnego spod Dworca Głównego do ul. Mostowej. Podczas elektryfikacji trasy pod nowy tabor okazało się, że tramwaj nie mieści się w przejeździe pod Bramą Floriańską. Początkowo planowano zrównanie średniowiecznej bramy z ziemią. Na szczęście do tego nie doszło i zdecydowano się pogłębić pod nią przejazd*. Elektryczność! 16 marca 1901 roku, o godzinie 9.00 rano, nastąpiło uroczyste uruchomienie „kolei elektrycznej”. Ówczesny prezydent miasta Józef Friedlein dokonał otwarcia w asyście licznie zaproszonych gości i odbył przejażdżkę nową trasą. Następnego dnia uruchomiono już normalne kursy po mieście. Tramwaje kursowały od godziny 11. Wewnątrz panował niesamowity ścisk. Mimo szybko doczepionych kolejnych wagonów wielu pasażerów podróżowało, stojąc na krawędziach pojazdu. Dziś takie widoki należą raczej do rejonów pozaeuropejskich. Poza samym tramwajem elektrycznym olbrzymim zainteresowaniem cieszyło się jego wyposażenie i wspomniane lampy. W mieście tylko nowoczesny, jak na owe czasy, budynek Teatru im. Juliusza Słowackiego posiadał niewielką elektrownię na własne potrzeby. Cała reszta miasta była oświetlana lampami gazowymi.


ŚMIGIEM – MIGIEM

airgate 2/2011

IN A JIFFY

Gdy 110 lat temu w Krakowie otwarto pierwszą linię tramwaju elektrycznego, jedną z największych atrakcji dla mieszkańców były m.in. takie cuda ówczesnej techniki, jak lampy elektryczne montowane wewnątrz nowych pojazdów. Tramwaje stały się impulsem dla budzącego się na nowo miasta, którego kierunek rozwoju do dziś wyznaczają tramwajowe szyny i kilometry kabli.

kopnięty

When the first electric tram line opened in Kraków 110 years ago, one of the biggest attractions for residents included such miracles of modern technology as electric lamps mounted inside the new vehicles. Trams became a catalyst for the re-awakening city, whose direction of development through today has been led by the tram rails and kilometres of cables.

Electrification or the "disfigurement of the city” In 1901, the new technology generated some unprecedented difficulties in Kraków. Awareness of the need to adapt parts of the streets by wiring them aroused mixed feelings in people. To avoid the "disfigurement” of the city by electrical wires, the use of battery-wagons with their own power was considered during the construction of the first line. After much discussion, trams were ultimately picked. The new Kraków fleet included 17 new cars from the Sanok SW1 type Wagon Factory, which arrived in Kraków after delays. To these the old horse tram carriages were added, with modifications including the installation of electric lighting, and operated with the new fleet as trailers. Run, Cracovian, run The first trams in Kraków had poor motors and were pretty slow, even for those days. It was soon discovered that if late for the tram, a passenger in decent shape could easily run and catch up with it at the next stop. These were, however, beautiful vehicles and were marked by relative reliability. The next narrow gauge modified SW1s ran across Kraków through the 1960s, when the last model rolled off the Market Square. Rynek Podgórski. I połowa XX wieku.

Podgórski Square. First half of the 20th century.

Demolish the Florian Gate! The electric trams ran on the old horse-drawn omnibus route from the Central Station to Mostowa Street. During the electrification of the route for the new fleet, it turned out that the tram does not fit in the passage under St Florian’s Gate. The gate was originally planned to be demolished. Fortunately, this does not happen, and the problem was solved with a widening of the entrance under the gate.*

Electricity! At 9 in the morning on 16 March 1901, the ceremonious launch of the "electric railway” took place. Then-Mayor Józef Friedlein opened the line in the company of many guests and took a ride along the new route. By the next day, the normal course through the city was already running. The trams ran from 11 am. Inside it was unbelievably crowded. Though additional wagons were quickly attached, many passengers travelled standing on the edge of the vehicle. Today, such views are typical outside of Europe. Apart from the electric tram itself, its equipment and the aforementioned lighting attracted great interest. At the time, the only modern building in the city was the Juliusz Słowacki Theatre, which possessed its own generator. Gas lamps lighted the rest of the city. On new rails Already in 1913 new lines were put to use, this time the so-called standard gauge rail with a spacing of 1435 mm. This was tied to the failure of the narrow-gauge network, which could not keep pace with the needs of the swelling city. Kraków was absorbing more and more suburbs and administrative areas. It was the realisation of the so-called "Great Kraków” idea, as a result of which what had until recently been provincial Kraków, its size not much larger than Podgórze (currently one of the districts), in 1915 gained a surface area (490 ha) greater than Warsaw (323 ha). *At the turn of the 20th century in Kraków, the word "monument” did not possess the same scope as it does today. Medieval buildings did not yet arouse due respect and care. Earlier, in the first half of the 19th century, St Florian’s Gate and the adjacent walls were saved from destruction by the postulate of "bad air”, which upon the gate’s demolition would enter the city, causing drafts that would ruffle the dresses of ladies rushing to pray at St Mary’s Basilica. The conservative City Council was convinced by this argument.

In 1913, Kraków trams were carrying about 20 thousand people daily. SN1 type wagons from the factory in Sanok serviced the new standard gauge lines. They resembled their narrow-gauge predecessors, the SW1. The design was successful again and highly reputed by Cracovians. The best proof of the fact is that the last SW1 tram rolled off Kraków’s rails only in 1969! First stop: world war Further investment and development of the city stopped at the outbreak of World War I. Kraków was a city of strategic importance and strongly felt the effects of the war. There were two evacuations, as a result of which the city lost 1/3 of its residents. Many men were conscripted into the army. Because of staff shortages, women sat at the controls of Kraków’s trams for the first time in history. When the war front moved away from Kraków, the authorities of the Kraków Tramway Company, which had been in charge of public transport before the war, returned to the city. The reality of war still made itself felt. Coal supply interruptions caused interruptions in the work of power plants and reduced the frequency of the courses. The company’s income decreased, and they could not repay their loans. They raised ticket prices and started saving on service and the maintenance of rolling stock. Soon, many cars reported an increasing amount of technical problems and defects. By the end of the war, more than half of the Cracovian trams were off the streets of Kraków. Importing new ones was out of the question, so the company went as far as to try to build their own cars on site with spare parts and blueprints of other coaches. Car no. 56 was formed in this fashion, and was characterized by an unprecedented failure rate. Despite the problems, the company sought to continue vital investments. A new connection with Podgórze was opened without any ceremony, and the first tram crossed the Vistula River in 1917.

25


airgate 2/2011

dyś oddzielne organizmy. Była to realizacja idei tzw. Wielkiego Krakowa, w efekcie której do niedawna prowincjonalny Kraków, swym rozmiarem niewiele przewyższający Podgórze (obecnie jedna z dzielnic), w 1915 roku zyskał większą powierzchnię (490 ha) niż Warszawa (323 ha). W 1913 roku dziennie krakowskie tramwaje przewoziły około 20 tysięcy osób. Nowe linie normalnotorowe obsługiwał wagon typu SN1 pochodzący z fabryki w Sanoku. Swym wyglądem przypominał swojego wąskotorowego poprzednika – SW1. Również była to konstrukcja udana i ciesząca się uznaniem krakowian. Najlepiej świadczy o tym fakt, iż ostatnie tramwaje SW1 zjechały z krakowskich szyn dopiero w 1969 roku! Przystanek wojna światowa Kolejne inwestycje i rozwój miasta zahamował wybuch I wojny światowej. Kraków był wówczas miastem o znaczeniu strategicznym i silnie odczuł skutki wojny. Przeprowadzono dwie ewakuacje, w rezultacie których miasto opuściła 1/3 mieszkańców. Do armii wcielono wielu mężczyzn. Z powodu braków kadrowych po raz pierwszy w historii za sterami krakowskich tramwajów zasiadły kobiety. Gdy front wojenny odsunął się od Krakowa, do miasta powróciły władze Krakowskiej Spółki Tramwajowej zajmującej się komunikacją miejską przed wojną. Wojenna rzeczywistość dawała jednak wciąż o sobie znać. Przerwy w dostawach węgla powodowały przerwy w pracach elektrowni i zmniejszenie intensywności kursów. Zmalały dochody spółki, która nie mogła spłacać zaciągniętych kredytów. Podniesiono zatem ceny biletów i zaczęto oszczędzać na serwisie i konserwacji taboru. W szybkim czasie wiele wozów notowało coraz więcej problemów technicznych i usterek. Pod koniec wojny na ulice Krakowa nie wyjeżdżała ponad połowa krakowskich tramwajów. Sprowadzenie nowych nie wchodziło w grę, zatem spółka posunęła się do próby zbudowania własnego wagonu na miejscu z części zamiennych i planów innych wagonów. Powstał w ten sposób wagon nr 56, który zgodnie z prawami prac chałturniczych cechowała niespotykana dotąd awaryjność. Mimo problemów starano się kontynuować kluczowe inwestycje. Bez żadnych uroczystości uruchomiono nowe połączenie z Podgórzem i pierwszy tramwaj w 1917 roku przejechał nad Wisłą. Lewa, prawa, lewa, prawa Okres międzywojenny również nie należał do łatwych, a szalejąca inflacja nie sprzyjała inwestycjom. W 1925 roku udało się powołać nową firmę, Krakowską Miejską Kolej Elektryczną Towarzystwo Akcyjne.

26

W trzy lata spółka dostosowała krakowską kolej elektryczną do przejścia z ruchu lewostronnego, który wciąż obowiązywał na terenie dawnej Galicji, na prawostronny. II wojna światowa Kraków pod okupacją niemiecką stał się stolicą Generalnego Gubernatorstwa. Teren znajdował się pod ścisłą okupacją wojskową. Te ponure czasy przyniosły kres inwestycjom planowanym przez Krakowską Miejską Kolej Elektryczną. Zlikwidowano kilka połączeń i wprowadzono nowe przepisy – tramwaje w niedługim czasie jeździły z informacją „Nur fur Deutsche”.

Linia tramwaju nr 3, I połowa XX wieku. W tle stary budynek Poczty Głównej.

Tram line no 3, 1st half of the 20th century. The Main Post Office is in the background.

Proletariat do fabryk Po wojnie tramwaje elektryczne ponownie łączyły Kraków z kolejnymi dzielnicami i dawnymi wsiami, które wchłaniało miasto. Dla tysięcy mieszkańców rozwijającej się aglomeracji był to jedyny środek transportu umożliwiający dotarcie do pracy. W 1952 roku połączono pierwszą nitką Kraków z nową dzielnicą Nowa Huta – dziełem epoki stalinizmu, miejscem pracy tysięcy krakowian i mieszkańców okolicznych wsi. Tramwajem pod ziemię Lata 60. to także początek snucia przez miasto planów o przeniesieniu ruchu szynowego pod ziemię. Wykonano pierwsze badania geologiczne, które wykazały, że warunki do budowy metra w Krakowie są znakomite. Jednak zlecone przez miasto prognozy urbanistyczne nie przewidywały szybkiego wzrostu liczby ludności Krakowa. Po latach trudno o dosadniejszy dowód zawodności badań statystycznych. Zamiast metra Pomysł metra powrócił w latach 80. Przygotowano wstępne projekty dwóch linii. Tym razem zaważyły koszty oraz budzący do dziś kontrowersje argument, iż Kraków jest pełen zabytków skali zero, co uniemożliwia zaawansowane prace. O ile trudno z tym dyskutować, o tyle część zwolenników powstania metra w Krakowie argumentowała, że wiele podobnych miast w Europie poradziło sobie z problemem, a dzisiejsza technologia nie naraża zabytków na niebezpieczeństwo. Władze nie dały się przekonać, stawiając na tramwaje. Ta dość nietypowa decyzja zaważyła na kolejnych dziesięcioleciach w rozwoju miasta. Krakowski Szybki Tramwaj Jednym z jej rezultatów jest Krakowski Szybki Tramwaj – KST – alternatywa dla idei metra, co szumnie władze ogłosiły parę lat temu. Nową linię otwarto z pompą w 2008 roku. Trasa nowego tramwaju liczy obecnie 12 kilometrów szyn, z czego 1,4 km przebiega pod ziemią. Nowe połączenia obsługuje jeden z najnowszych krakowskich tramwajów – Bombardier NGT6, który należy do najnowocześniejszych konstrukcji tego typu, używanych na kontynencie. Rokrocznie na krakowskie szyny wyjeżdżają jego kolejne modyfikacje.

Wczoraj i dziś Krakowska sieć tramwajowa należy obecnie do najlepiej rozwiniętych i zarządzanych w Polsce. Chcąc przybliżić sobie jej dzieje, możemy wybrać się na ul. św. Wawrzyńca do muzeum Inżynierii Miejskiej, gdzie znajdziemy także najstarsze modele krakowskich tramwajów. W Muzeum poczujemy również klimat Krakowa sprzed lat, na którego ulicach dokładnie 110 lat temu pojawił się pierwszy tramwaj elektryczny. Autor dziękuje Muzeum Inżynierii Miejskiej, Muzeum Historycznemu Miasta Krakowa oraz MPK Kraków za wszystkie materiały.

*Słowo „zabytek” w Krakowie czasów przełomu XIX i XX wieku nie miało jeszcze tego zakresu czasowego i pojemności co dziś. Średniowieczne budowle wciąż jeszcze nie budziły należytego szacunku i troski. Wcześniej, w I połowie XIX wieku Bramę Floriańską i przyległe mury uratował przed zburzeniem postulat o „złym powietrzu”, które w przypadku zburzenia bramy będzie nadchodziło do miasta, powodując przeciągi, które podwinęłyby suknie dam spieszących na nabożeństwo do kościoła Mariackiego. Konserwatywną Radę Miejską ten postulat przekonał.


airgate 2/2011

ŚMIGIEM – MIGIEM

Kraków, okolice roku 1938. Przystanek pod Dworcem Głównym.

Left Right Left Right The interwar period was also not easy, and the spiralling inflation was not conducive to investment. In 1925, a new company was formed, the Kraków Municipal Electric Railway Stock Company. In three years the company adapted Kraków’s electric railway to go from the left side of the street, which was still in force in Galicia, to the right. World War II Kraków under German occupation became the capital of the General Government. The area was under strict military occupation. These dark days brought an end to the investments planned by the Kraków Municipal Electric Railway. A few routes were eliminated, and new rules were implemented – trams soon carried the sign "Nur fur Deutche”. Proletariats to the factories After the war, electric trams once again connected Kraków to successive neighbourhoods and former villages, which the city absorbed. For thousands of people in the developing suburbs, this was the only means of transport to take to work. In 1952, the first line joining Kraków with the new district of Nowa Huta opened – a cumulation of the Stalinist era, and a place of work for thousands of Cracovians and local villagers. Underground by tram The 60s were also the beginning of citywide plans to move rail traffic underground. The first geological survey was performed, which showed that conditions for the construction of an underground in Kraków are excellent. However, urban projections commissioned by the city did not predict a rapid increase in the population of Kraków. In hindsight, it’s hard to find better evidence of the unreliability of surveys. Underground replacement The idea of an underground returned in the 80s. Initially, drafts of two lines were prepared. This time, costs were influential, as well as the argument, controversial to this day, that Kraków is full of historic underground artefacts, which prevent advanced works. Though it’s hard to argue against this point, advocates of the creation of an underground in Kraków have argued that many similar cities in Europe coped with the problem, and today’s technology does not compromise the safety of the monuments. The authorities, betting on the trams, have not allowed themselves to be convinced. This rather unusual decision is crucial for the development of the city in the next decades.

IN A JIFFY

Kraków, circa 1938. Stop at the Central Train Station.

Kraków Fast Tram One of its results is the Kraków Fast Tram - KST - an alternative to the idea of ​​an underground, which the authorities proudly announced a few years ago. The new line was opened with fanfare in 2008. The new tram route currently has 12 km of rails, of which 1.4 km runs underground. The new connections support one of the newest Kraków trams, the Bombardier NGT6, which belongs to the most modern designs of this type used on the continent. Each year, new modifications of it run on Kraków’s rails. Yesterday and today The Kraków tram network is now one of the best developed and managed in Poland. To discover more about it, you can visit the Museum of Urban Engineering on św. Wawrzyńca Street, where you can find the oldest models of Kraków trams. You can also experience the atmosphere of Kraków’s past, whose streets saw the first electric tram exactly 110 years ago. The author would like to thank the Museum of Urban Engineering, the Historical Museum of the City of Kraków and MPK Kraków for all materials.

27


airgate 2/2011

Destinations

Destynacje www.ryanair.com

Cagliari

W kilku słowach

Do najważniejszych świąt na wyspie należy oczywiście Wielkanoc (zwana tu Sa Pasca Manna). Podczas Wielkiego Tygodnia odbywające się tu procesje pozostaną niezapomnianym przeżyciem dla każdego. Festiwal Sagra di S. Efisio – to mająca ponad 350 lat impreza, podczas której odbywa się procesja poświęcona świętemu, a przy okazji obserwować można tańce, kolorowe sardyńskie stroje i wsłuchiwać się w tradycyjną muzykę.

Z lotniska

Lotnisko Cagliari Elmas (znane również jako Aeroporto Mario Mameli) to powietrzna brama Sardynii. Najtaniej z lotniska można się wydostać autobusem, który odjeżdża do oddalonego o zaledwie 7 km miasta co pół godziny. W mieście autobus zatrzymuje się przy stacji kolejowej, co umożliwia łatwe i szybkie połączenie z pozostałą częścią wyspy.

Dobrze zjeść

Kuchnia Sardynii łączy smaki kultur, które zamieszkiwały wyspę, choć w menu nie brakuje frutti di mare i makaronów. Wszystkim polecamy restaurację Dal Corsaro przy Viale Regina Margherita 28. W samym centrum historycznego miasta, niedaleko portu można

28

In a few words zasmakować w wyśmienitych potrawach. My proponujemy pieczoną w trawie cytrynowej ośmiornicę.

Warto zobaczyć

Miasto początkami sięga VIII w. p.n.e. Założony przez Fenicjan port do dziś pozostaje głównym wyjściem na świat Sardynii. Oprócz Fenicjan swoje piętno odcisnęli tu także Rzymianie, Wandale, choć można również znaleźć ślady kultury bizantyjskiej. Nie brakuje zatem miejsc, które warto zobaczyć: punicka nekropolia, rzymski amfiteatr, bazylika, ogród botaniczny i wiele, wiele innych atrakcji.

Pamiętaj

Dzięki unikalnemu klimatowi, Cagliari to również miejsce, w którym obserwować można niepowtarzalną faunę i florę.

One of the most important holidays on the island is of course Easter (called Sa Pasca Manna here). During Holy Week, the processions that take place here will remain an unforgettable experience for everyone. The Sagra di S Efisio festival is an event that has taken place for over 350 years, during which there is a procession dedicated to the saint, and along the way you can see dancing, colourful Sardinian costumes and listen to traditional music.

From the airport

The Cagliari Elmas Airport (also known as the Mario Mameli Aeroporto) is the aerial gateway of Sardinia. The cheapest means of leaving the airport is by bus, which travels just 7 km to the city every half hour. The city bus stops at the train station, allowing easy and fast connections to the rest of the island.

Good eating

Sardinian cuisine combines the flavours of cultures that

have inhabited the island, though the menu does not lack frutti di mare and pasta. Highly recommend is the Dal Corsaro restaurant at 28 Viale Regina Margherita. In the heart of the historic city, near the port, you can savour delicious food. We recommend the baked octopus in lemon grass.

Worth seeing

The city’s roots date back to the eighth century BC. Founded by the Phoenicians, to this day the port remains Sardinia’s main gateway to the world. In addition to the Phoenicians, the Romans and the Vandals have all left their mark here, but you can also find traces of Byzantine culture. Therefore there is no shortage of places that are worth seeing: the Punic necropolis, the Roman amphitheatre, the basilica, botanical garden, and much, much more.

Remember

With its unique climate, Cagliari is also a place where one can observe unique flora and fauna.


airgate 2/2011

DESTYNACJE

www.flycentraleurope.com

W kilku słowach

Jako największemu miastu Kanady Toronto z pewnością nie brakuje atrakcji. Jednym z  niepowtarzalnych sposobów, aby zobaczyć, co miasto ma do zaoferowania, jest doroczna impreza Open Doors Toronto (28–29 maja), podczas której Toronto bezpłatnie udostępnia publiczności historycznie znaczące budowle. To miasto o unikalnej architekturze, lecz jednego budynku w żadnym wypadku nie można przegapić – CN Tower była najwyższą na świecie wolno stojącą budowlą do roku 2007, a obecnie jest najwyższą w Ameryce Północnej. Osoby podróżujące z dziećmi odkryją, że Toronto jest idealną turystyczną destynacją. Oprócz licznych parków, w tym wspaniałego zoo, wesołego miasteczka Kanada's Wonderland i parku wodnego miasto w kwietniu oferuje międzynarodowy festiwal filmowy dla dzieci i młodzieży „Sprockets” (5–17 kwietnia).

Z lotniska

Z Krakowa można bezpośrednio dolecieć do John C. Munro Hamilton International Airport (YHM), oddalonego 87 km od Toronto. Do miasta można się dostać pociągami GO Train lub autobusami GO Bus, które oferują połączenia z Hamilton do Toronto.

Dobrze zjeść

Toronto oferuje szeroki wybór potraw, jak można by się słusznie spodziewać po mieście tej wielkości, ale drogą do wyjątkowych doznań kulinarnych jest obiad z widokiem na panoramę miasta w restauracji Panorama 180, usytuowanej na 51. piętrze

Toronto

Manulife Centre. W ofercie pełne menu z przystawkami i koktajlami, a zarazem najlepsze ze wszystkich miejsc z widokiem.

Warto zobaczyć

Toronto jest miastem muzeów, galerii sztuki i sal koncertowych, które są zbyt liczne, by je tu wymieniać, ale na liście pozycji obowiązkowych widnieją dwa miejsca: Art Gallery of Ontario oraz BABS Shri Swaminarayan Mandir And Heritage Museum. Oba miejsca są warte zobaczenia już choćby za sprawą budynków, w jakich się mieszczą.

Pamiętaj

Nie trzeba wynajmować samochodu podczas wizyty w Toronto: miasto ma jeden z najlepszych i najłatwiejszych do nawigacji systemów transportu publicznego w Ameryce Północnej. To metro, autobusy i tramwaje zabiorą Cię, gdziekolwiek chcesz się udać. Poza miastem sieć GO Transit Ontario zapewnia międzyregionalną usługę transportu autobusowego i kolejowego, łączącego Toronto z odleglejszymi obszarami. Pociągi i autobusy odjeżdżają z Union Station w Toronto.

In a few words

As Canada’s largest city, Toronto is certainly not lacking in attractions. One unique way to see what the city has to offer is the Doors Open Toronto annual event (28-29 May), which opens Toronto’s historically significant buildings to the public, free of charge. Toronto is a city of unique and interesting architecture, and one building you can’t miss is the CN Tower – the world's tallest freestanding structure until 2007, and presently the tallest in North America. Those travelling with children will find that Toronto is an ideal tourist destination. In addition to the numerous parks the city offers, not to mention the amazing Toronto Zoo and Canada’s Wonderland amusement and water park, April brings the Sprockets international film festival for children and youth (5-17).

From the airport

From Kraków, you can catch a direct flight to the John C. Munro Hamilton International Air-

DESTINATIONS

www.flycentraleurope.com

port (YHM), located 87 km from Toronto. You can get to the city via GO Trains and GO Buses, which connect Hamilton with the Greater Toronto Area.

Good eating

Toronto offers the wide variety of cuisines expected for a city its size, but one way to have a unique dining experience is to dine while enjoying a view of the city’s skyline from high above. The 180 Panorama restaurant, located on the 51st floor of the Manulife Centre, offers a full menu of entrées and cocktails, and best of all, a seat with a view.

Worth seeing

Toronto is a city of museums, art galleries and concert venues that are far too numerous to list here, but two places not to be missed are the Art Gallery of Ontario, and the BAPS Shri Swaminarayan Mandir and Heritage Museum. Both places are worth seeing for their buildings alone.

Remember

There’s no need to hire a car when you visit Toronto, as the city has one of the best and easiest to navigate public transportation systems in North America. Its underground, buses and streetcars will get you anywhere you want to go. Beyond the city, GO Transit is Ontario’s inter-regional bus and train service, linking Toronto with outlying areas. Its trains and buses depart from Toronto’s Union Station.

29


airgate 2/2011

www.flycentraleurope.com

Chicago

Dobrze zjeść W kilku słowach

Miłośnicy sportu nie mogą ominąć rozgrywanych w United Center spotkań Chicago Blackhawks (NHL) i Chicago Bulls (NBA). Do 8 maja w Lincoln Park Conservatory and Garfield Park Conservatory podziwiać można 3 tys. gatunków kwiatów. W każdą niedzielę warto też wybrać się na pchli targ (Maxwell Street Market), na którym zasmakować można produktów z całego świata. W czerwcu z kolei (10–12) odbywać się będzie Chicago Blues Festiwal, największy na świecie festiwal, na którym w ciągu trzech dni na pięciu scenach podziwiać można największe gwiazdy czarnej muzyki.

Z lotniska

Najłatwiej z lotniska do centrum miasta dostać się pociągiem CTA Blue Line. Pociągi odjeżdżają co 10 min przez całą dobę. Równie łatwo i tanio można dojechać do miasta autobusem (niektóre hotele oferują nawet opcję door-todoor). Zarówno do pociągu, jak i stanowiska autobusów prowadzą dobrze oznaczone trasy z terminali 1, 2 i 3. Podróż taksówką zajmie ok. 40 minut, wszystko jednak zależy od korków.

30

W dziewięciomilionowym mieście nie sposób wskazać jednej restauracji godnej polecenia. Nas – miłośników kulinarnych eksperymentów – z pewnością zachwyci fakt, że można tu spróbować dosłownie każdej kuchni. Od marokańskiej, przez peruwiańską i polską po tajską i japońską. Jeśli macie ochotę na specjalność z Chicago (i Ameryki), na pewno nie zawiedzie Was Chicago Dog, czyli hot-dog ze wszystkim (i naprawdę mamy na myśli ze wszystkim).

Warto zobaczyć

Chicago to jedno z największych miast USA. Centrum usytuowane jest przy jeziorze Michigan, które daje przyjemny chłód w gorące lato. To tu znajduje się najwyższy w USA budynek (Willis lub Sears Tower – 442 metry, 108 pięter). Warto zwiedzić także Art Institute of Chicago i jego imponujące zbiory impresjonistów.

Pamiętaj

Do ceny przejazdu taksówką niektórzy przewoźnicy doliczają dodatkową opłatę za bagaż, nocny lub świąteczny przejazd, dlatego warto spytać kierowcę przed podróżą o jej koszty.

In a few words

Sports fans should not miss the matches of the Chicago Blackhawks (NHL) and Chicago Bulls (NBA) at the United Center. Until 8 May you can admire three thousand species of flowers at the Lincoln Park Conservatory and the Garfield Park Conservatory. On Sundays, visit the flea market (Maxwell Street Market), where you can taste products from all over the world. In June (10-12), the Chicago Blues Festival will take place, the world’s biggest such festival, where in three days you can enjoy the biggest stars of blues music on five stages.

From the airport

The easiest way from the airport to the city centre is by the CTA Blue Line train. Trains depart every ten minutes around the clock. You can also get into town cheaply and easily by bus (some hotels even offer a doorto-door option). Well-marked paths from terminals 1, 2 and 3 lead the way to both the train and the buses. A taxi will take about 40 minutes, depending on the traffic.

www.flycentraleurope.com

Good eating

There is no way to pick a restaurant worth recommending in a city of nine million. Lovers of culinary experiments will be delighted with the fact that one can literally try every type of cuisine. From Moroccan, to Peruvian and Polish and Thai to Japanese. If you’d like an original Chicago (and American) favourite, you can’t go wrong with a Chicago Dog – a hot dog with everything (and we mean everything) on it!

Worth seeing

Chicago is one of the largest cities in the US. Its downtown is located near Lake Michigan, which gives a pleasant coolness in the hot summer. This is where you will find the tallest building in the US (the Willis or Sears Tower – 442 metres, 108 floors). It is also worth visiting the Art Institute of Chicago and its impressive collection of Impressionists.

Remember

In addition to the taxi fare, some carriers add on an extra charge for luggage, night or holiday travel, so you should ask the driver before the journey about his or her prices.


airgate 2/2011

DESTYNACJE

DESTINATIONS

Destinations

Destynacje

www.jet2.com

Newcastle

W kilku słowach

Nie sposób wybrać wszystkich imprez, które mają miejsce w tym czasie. Niemniej zapewniamy, że każdy znajdzie coś dla siebie. 24 kwietnia zapraszamy na Easter Eggstravaganza – na której nie tylko dzieci będą świetnie się bawić, poszukując czekoladowych jajek, malując, tworząc i bawiąc się w świątecznej atmosferze. Podczas dnia św. Jerzego (St George's Day) podziwiać można rycerzy w lśniących zbrojach oraz poćwiczyć średniowieczne taktyki wojenne. 15 maja można wziąć udział w akcji ratowania flamingów organizowanej przez WWT (darmowy wstęp dla tych, którzy będą mieli na sobie coś różowego – skarpetki się nie liczą). A dla miłośników muzyki gratką będzie z pewności koncert Bonobo (23.04).

Z lotniska

Z lotniska najłatwiej wydostać się do centrum miasta metrem. Podróż zajmuje zaledwie 25 minut, a pociągi odjeżdżają co 12 min od 6 rano do 12 w nocy. Istnieje oczywiście możliwość dojazdu taksówką (Airport Taxi – jedyny koncesjonowany przewoźnik), samochodem (autostrada A1 – 15 min), a nawet rowerem, dzięki rozwiniętej sieci ścieżek rowerowych.

Dobrze zjeść

W Newcastle polecamy szczególnie restaurację Blackfriars (Friar Street), serwującą tradycyjną kuchnię brytyjską w niepowtarzalnej średniowiecznej atmosferze. Restauracja

korzysta tylko z produktów dostarczanych przez miejscowych farmerów (m.in. wyśmienite sery!). My najbardziej zasmakowaliśmy w polędwicy zapiekanej w boczku i serze ze świeżą kapustą, jabłkiem i musztardą. A do tego pół kwarty cydru... palce lizać!

Warto zobaczyć

Newcastle to doskonałe połączenie naturalnych zasobów z wytworem cywilizacji. Miasto rozwija się już od czasów rzymskich. Szczególnie godnymi polecenia są zamek królewski (który początkami sięga 1080 r.), średniowieczne kościoły i uliczki, normańska twierdza. Pomimo przemysłu, który rozwijał się tu przez lata, dziś Newcastle nazywane jest miastem pałaców.

Pamiętaj

Miasto Newcastle stara się, by wszyscy czuli się w nim komfortowo, dlatego szczególny nacisk kładzie na przystosowanie jak największej liczby obiektów dla osób starszych i niepełnosprawnych.

In a few words

It is impossible to list all of the events taking place at this time. However, be assured that everyone will find something fto enjoy. On 24 April the Easter Eggstravaganza takes place, which is fun not just for kids, and includes an egg hunt, painting, creating and playing in a festive atmosphere. During St George’s Day you can enjoy knights in shining armour and practice medieval war tactics. On 15 May, take part in the rescue of flamingos organised by the WWT (free admission for those wearing something pink – socks do not count;) ). The Bonobo concert (23.04) will certainty be a treat for music lovers.

From the airport

The easiest way to get from the airport to the city centre is by metro. The journey takes just 25 minutes and trains depart every 12 minutes, from 6 am till 12 at night. You can also travel by taxi (Airport Taxi - the only

licensed carrier), by car (motorway A1 - 15 min.), and even by bicycle through a network of bike paths.

Good eating

One restaurant that is especially recommended in Newcastle is Blackfriars (Friar Street), serving traditional British cuisine in a unique medieval atmosphere. The restaurant uses only products supplied by local farmers (including gourmet cheeses!). Our pick is the baked tenderloin wrapped in bacon and cheese with fresh cabbage, apple and mustard. Add to that a half-quart of cider... delicious!

Worth seeing

Newcastle is the perfect combination of natural resources with the sophistication of civilisation. The city has been developing since Roman times. Particularly notable are the Royal Castle (which dates back to 1080), its medieval churches and streets, and the Norman fortress. Despite the industry that has developed here over the years, today Newcastle is called a city of palaces.

Remember

Newcastle tries to make everyone feel comfortable, which includes a special emphasis on the adaptation of the greatest number of facilities for the elderly and disabled.

31


wys airgate 1/2011

Rita Beldis Komentator kultury, entuzjastka dobrego stylu i wizerunku. Culture commentator and style and image enthusiast.

51. Krakowski Festiwal Filmowy 51st Kraków Film Festival Gdzie? Krakowskie kina

Where?

Kiedy?

Kraków cinemas

23–29 maja

When?

Dlaczego warto?

23–29 May

Uzdrawiająca dawka dobrego kina. Ponad 100 najlepszych filmów startujących w trzech konkursach – dokumentalnym, animowanym i fabularnym – wybranych z 2700 propozycji. Nagrodę za całokształt twórczości w tym roku odbierze Piotr Kamler, jeden z największych mistrzów światowej animacji filmowej, zaś specjalnym gościem 51. edycji będzie kinematografia holenderska. Czeka nas mnóstwo pokazów, w tym ulubione „Dźwięki muzyki”, a także liczne spotkania i koncerty. Już warto zacząć pościć.

A healing dose of good cinema. Over 100 of the best films "Nobody knows my name" competing in three competitions – documentary, animated dir. Rachel Raimist and feature – selected from 2,700 proposals. Receiving the lifetime achievement award this year is Piotr Kamler, one of the greatest champions of world film animation, and the special focus of the 51st edition will be Dutch cinematography. An abundance of screenings await us, including favourite The Sound of Music and numerous meetings and concerts. The fast begins now.

3. Kraków Tango Festival

„Japonia spogląda na Zachód: Wpływy zachodnie w sztuce japońskiej w okresie 1700–1900”

Gustav Mahler Festiwal

Gdzie?

Kiedy?

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha.

10 maja – 19 czerwca

Kiedy?

Muzyka jednego z najwybitniejszych symfoników w interpretacji renomowanych zespołów filharmonii z 8 krajów Europy Środkowej. W sumie 11 koncertów w 100. rocznicę śmierci Mahlera.

3rd Kraków Tango Festival

“Japan Looks to the West: Western Influences on Japanese Art in the Period 1700–1900”

Gustav Mahler Festival

Where?

Where?

When?

Manggha Museum of Japanese Art and Technology

10 May –19 June

When?

The music of one of the most renowned symphonic composers as interpreted by the prestigious philharmonic, comprised of eight Eastern European countries. A total of 11 concerts will mark the 100th anniversary of Mahler’s death.

19 maja –16 października

Dlaczego warto? Cenna wystawa z kolekcji londyńskiej Japanese Gallery. Grafika, laka, ceramika i broń.

19 May–16 October

Why? A valuable exhibition from the London collection of the Japanese Gallery. Graphics, lacquer, ceramics and weapons.

32

„Nobody knows my name" reż. Rachel Raimist

Why?

Gdzie? Filharmonia Krakowska

Dlaczego warto?

Where? Kraków Philharmonic

Why?

La Tragédie Cathare 8. Festiwal Misteria Paschalia

Gdzie?

Gdzie?

Centrum Starego Miasta

Kościół św. Katarzyny

Kiedy?

Kiedy?

29 kwietnia –1 maja

20 kwietnia, godz. 20.00

Dlaczego warto?

Dlaczego warto?

Pokazy i warsztaty prowadzone przez mistrzów tanga z Buenos Aires. Imprezy towarzyszące i niekończące się milongi.

Muzyczna opowieść o sekcie Katarów – projektu genialnego Jordi Savalla – z pewnością stanie się wydarzeniem artystycznym festiwalu.

Old Town

When? 29 April –1 May

Why? Demonstrations and workshops conducted by tango masters from Buenos Aires. Additional events and endless Milonga.

La Tragédie Cathare 8th Misteria Paschalia Festival Where? St Katherine’s Cathedral

When? 20 April, 8 pm

Why? The musical tale of the Cathari sect, created by the genius Jordi Savall, it is bound to become the main artistic event of the festival. The artist will perform with the accompaniment of Hespèrion XXI and La Capella Reial de Catalunya.


sokie airgate 1/2011

wysokie loty high flights WYSOKIE LOTY HIGH FLIGHT

Teatr Wielki im. S. Moniuszki w Poznaniu. Fot. Paweł Wodnicki „Grand Pas", 2010 S. Moniuszki Grand Theatre in Poznań. Photo Paweł Wodnicki "Grand Pas", 2010

XV Letni Festiwal Operowy 15th Summer Opera Festival

Opera pokoleń – opera bez granic

Opera of Generations – Opera Without Borders

Gdzie?

Opera Krakowska

Kiedy? 4 czerwca – 8 lipca

Dlaczego warto? Spektakle operowe, baletowe i operetka. Różnorodność propozycji jubileuszowego festiwalu zadowoli każdego sympatyka teatru muzycznego. Pierwsza część festiwalu – Opera Pokoleń, dedykowana jest młodszej publiczności. Wśród propozycji adresowanych do młodych melomanów znajdą się i takie, które zadowolą publiczność w każdym wieku. Spektakl baletowy „Kopciuszek”, z choreografią Georgio Madii, zachwyca wszystkich, bez wyjątku. „Operze Pokoleń” towarzyszyć będą warsztaty plastyczno-muzyczne dla dzieci, połączone ze zwiedzaniem kulis teatru. W ramach festiwalu odbędzie się także premiera „Traviaty” Giuseppe Verdiego, w reżyserii Krzysztofa Nazara – 18 czerwca. Jedna z najsłynniejszych oper nieustannie wzrusza publiczność na całym świecie. Tytułowe „granice” przekroczy też „Baron cygański”, transmitowany na żywo na Rynek Tarnowa oraz Nowego Sącza – 25 czerwca. Trudno byłoby sobie wyobrazić krakowski festiwal bez koncertów na Wawelu. Wspaniały dziedziniec arkadowy będzie scenografią dla „Arii oper Świata", „Grand Pas" oraz „Fausta”. Czerwiec zapowiada się znakomicie. www.opera.krakow.pl

Where? Kraków Opera

When? 4 June – 8 July

Why? Opera, ballet and musicals. The variety of offerings for the jubilee festival caters to all musical theatre lovers. The first part of the festival, Opera of Generations, is aimed at a younger audience. Amongst the proposals for young musical lovers are also those that will satisfy audiences of all ages. The Cinderella ballet, with choreography by Georgio Madii, delighted all. The "Opera of Generations" will be accompanied by arts and music workshops for children, combined with a backstage tour of the theatre. The second part of the festival, Opera Without Borders, will open with the premiere of La Traviata by Giuseppe Verdi, directed by Krzysztof Nazar –18 June. It is one of the most famous operas ever, touching audiences throughout the world. The title’s “boundaries” will also be crossed by The Gypsy Baron, transmitted to stages in Tarnów and Nowy Sącz – 25 June. It would be hard to imagine a Kraków festival without a concert at the Wawel Castle. Its magnificent arcaded courtyard is the backdrop for Arias of World Operas, Grand Pas and Faust. June promises to be great. www.opera.krakow.pl

33


airgate 2/2011

Joe Hisaishi – pierwszy koncert w Europie 4. Festiwal Muzyki Filmowej 19–22 maja

Jenny Holzer dla Miłosza ArtBoom Tauron Festival 11–27czerwca

Gdzie?

Kiedy?

Hala ocynowni Arcelor Mittal Poland

10–25 czerwca, po zmroku

Kiedy?

Jedna z najwybitniejszych współczesnych amerykańskich artystek „czyta” Czesława Miłosza. Wielkoformatowa instalacja świetlna na fasadzie Wawelu i Wisły dedykowana krakowskiemu nobliście. Artystka fascynuje się również poezją Wisławy Szymborskiej, więc… www.artboomfestival.pl

19 maja, 20.30

Dlaczego warto? Najpiękniejsze tematy filmowe, m.in. Spirited Away, Ruchomy Zamek Hauru, Księżniczka Mononoke, pod dyrekcją samego Joe Hisaishi, otworzą tegoroczny festiwal. Japoński kompozytor tradycyjnie wystąpi również w roli pianisty, a towarzyszyć mu będą Sinfonietta Cracovia, Pro Musica Mundi oraz Wioletta Chodowicz.

Joe Hisaishi – First European concert 4th Festival of Film Music 19 – 22 May Where? Arcelor Mittal Poland Hall

When? 19 May, 8:30 pm

Why? The most beautiful movie themes, including Spirited Away, Howl’s Moving Castle, and Princess Mononoke, directed by Joe Hisaishi himself, will open this year’s festival. The Japanese composer traditionally also performs in the role of the pianist, and he will be accompanied by the Sinfonietta Cracovia, Pro Musica Mundi and Wioletta Chodowicz.

Dlaczego warto?

Jenny Holzer for Miłosz ArtBoom Tauron Festival 11 – 27 June When? 10–25 June, after dark

Why? One of the greatest contemporary American artists “reads” Czesław Miłosz. The large-scale light installation on the facade of the Wawel Castle and the Vistula is dedicated to the Cracovian Nobel Prize winner. The artist is also fascinated by the poetry of Wisława Szymborska, so… www.artboomfestival.pl

My i oni. Zawiła historia odmienności

Jazz@Alchemia

Gdzie?

Gdzie?

Międzynarodowe Centrum Kultury

Alchemia

Kiedy?

do 30 maja

Kiedy?

16 marca – 5 czerwca

Dlaczego warto?

Dlaczego warto? „Dziwo, „Wróg”, „Persona”, „Bohater”– wystawa opisująca kulturową historię odmienności od Dürera do Drakuli i Batmana. Interesujące.

Us and Them. The Complicated History of Diversity

Wiosennie, freejazzowo i międzynarodowo. Wśród wykonawców: Ha Tichona Trio i Avram Fefer/Chad Taylor/Eric Revis Trio

Jazz@Alchemia Where? Alchemia

When? until 30 May

Where?

Why?

International Cultural Centre

Spring-like, freejazzish and international. Among the performers: Ha Tikhon and Avram Fefer Trio / Chad Taylor / Eric Revis Trio.

When? 16 March – 5 June

Why? “Freak”, “Enemy”, “Persona”, “Hero” – an exhibition describing the history of cultural diversity, from Dürer to Dracula and Batman. Interesting.

Joe Hisaishi, z arch. Biura Festiwalowego Joe Hisaishi, from the Festival Office archives TYPY LUDZKIE, Wenzel Hollar wg. L

34

HUMAN TYPES, Wenzel Hollar wg. L


airgate 2/2011

WYSOKIE LOTY

21. Festiwal Kultury Żydowskiej Gdzie? Krakowski Kazimierz

Kiedy? 24 czerwca – 3 lipca

Dlaczego warto? Wyjątkowa atmosfera. Koncerty, warsztaty, spotkania. Największy tego typu festiwal na świecie.

21st Jewish Culture Festival Where? Kraków’s Kazimierz

When? 24 June –3 July

Why? Unique atmosphere. Concerts, workshops, meetings. The biggest such festival in the world.

HIGH FLIGHT

wysokie loty high flight Lech Majewski – Retrospektywa Wideoart/ Rzeźba/ Fotografia Lech Majewski – Retrospective Video art / Sculpture / Photography Gdzie? Muzeum Narodowe w Krakowie

Kiedy? 1 kwietnia – 5 czerwca

Lech Majewski, Sznurówki II, 2007, żywica epoksydowa Lech Majewski, Laces II, 2007, epoxy resin

Dlaczego warto? Artysta wyjątkowy i wszechstronny. Jego sztuka w  magiczny sposób rozwija percepcję odbiorcy. Nie tylko ze względu na bogactwo przekazu pełnego odniesień, cytatów i wizji artysty. Majewski posiada niezwykły dar – każdy temat, który podejmuje, zamienia się w piękno i poezję. Nawet brzydota i koszmar stają się wyjątkowe i na swój sposób idealne. Precyzja w przygotowywaniu każdego projektu, wyobraźnia i wielki talent poruszają do głębi. Majewskiego się nie zapomina. Na wystawie zobaczymy m.in. tak znane cykle, jak DiVinities, KrewPoety oraz Ćwiczenia z Bruegla. Znany i ceniony w świecie artysta interdyscyplinarny, autor wideoartów, fotograf, rzeźbiarz, reżyser filmów i oper, poeta, malarz, kompozytor, scenograf i producent – tym razem na szczęście w Krakowie. Wystawie towarzyszy pokaz filmów artysty.

Where? National Museum in Kraków Festiwal Kultury Żydowskiej, foto Paweł Mazur Jewish Culture Festival, photo Paweł Mazur

When? 1 April – 5 June

Why? A unique and versatile artist. His art magically expands the perception of the viewer, not only because of the wealth of references, quotations and the artist’s vision. Majewski has an unusual gift – any subject he undertakes transforms into beauty and poetry. Even ugliness or a nightmare becomes unique and perfect in its own way. The precision in the preparation of each project, imagination and talent are deeply moving. Majewski is unforgettable. The exhibition features such well-known series as DiVinities, BloodPoetry and Exercises with Bruegel, amongst others. While known and respected throughout the world, the interdisciplinary artist, video artist, photographer, sculptor, film and opera director, poet, painter, composer, designer and producer is, fortunately, in Kraków this time. The exhibition is accompanied by screenings of the artist’s films.

35


airgate 2/2011

Malarstwo czy grafika?

Painting or Graphic Art? Jacek Sroka Jacek Sroka – malarz, grafik, rysownik. Absolwent ASP w Krakowie.Zrealizował około stu wystaw indywidualnych w Polsce, USA, Francji, Niemczech i Japonii. Jego prace znajdują się w licznych muzeach. Jacek Sroka - painter, graphic artist, illustrator. Graduate of the Kraków Academy of Fine Arts. He has had about a hundred solo exhibitions in Poland, USA, France, Germany and Japan. His works can be found in numerous museums.

Jest Pan bardziej malarzem czy grafikiem? Jacek Sroka: Jestem klasycznym malarzem – grafikiem, jak to się nazywa z francuska peintre-graveurem, czyli artystą, który uprawia obydwie dziedziny i traktuje je równoprawnie. Jakie możliwości dają obydwa gatunki? Co decyduje o ich wyborze? J.S.: Malarstwo i grafikę różnią oczywistości natury technologicznej, a co za tym idzie, inna emocjonalność, inna koncentracja i skupienie. Obraz, w sensie wykonawczym, zaczynamy „od niczego”, posuwając się do przodu, możemy go rozwijać i bezpośrednio korygować. Graficzne techniki wklęsłodrukowe (akwaforta i akwatinta), które uprawiam, wymagają skomplikowanego procesu, swego rodzaju alchemii. Już na początku musimy „przewidzieć”, czego chcemy, co nie wyklucza niespodzianek, szczęśliwie przydających każdej sztuce pieprzu. Grafika dla przeciętnego odbiorcy kojarzy się z czarną kreską. Pana grafiki są cudownie kolorowe! J.S.: Grafiką jest wszystko to, co może zostać odbite i powielone. Zaczynałem swoją przygodę od czarno-białych akwafort i akwatint z cyklu „Młot na czarownice”. Ale już ostatnie dwie prace z tej serii były kolorowe. Wykonałem wiele prób, by osiągnąć zadowalający efekt. A  zatem, nie odżegnuje się Pan od koloru? J.S.: Bez koloru nie ma malarstwa. Wiedzą o tym malarze od czasów Pompei i El Fajum po współczesność. Przechodziłem przez różne etapy. Często, z rozmysłem, łączyłem te tendencje dla kontrastu czy dla kpiny z „dobrego” malarstwa. Lubię proste, choć

36

Jacek Sroka

Malarstwo chyba nie wymaga większych komentarzy. Z grafiką jest już nieco trudniej – ma w sobie coś z alchemii. Pełne wyrazu, emocji i refleksji – obydwie formy sztuki działają równie skutecznie. Painting generally does not require additional commentary. Graphic art is a bit harder – it contains a sort of alchemy. Full of expression, emotion and reflection – both forms of art work just as well.

zgrzytliwe, zestawienia. Błękity i surowe, tępe, chromowe zielenie. Lubię zadziwiającą monochromatyczność czerwieni i najbardziej tajemniczy kolor niebieski (odkrył go na nowo Giotto). Formalnie najbliżej mi do postaw ekspresjonistycznych, gwałtownych i wyrazistych. Kompozycja zawsze zależy od decyzji i odwagi malarza. Inspiracje? J.S.: Od początku archaicznie wierzyłem, że sztuka jest odpowiednim narzędziem dla opisu, stwarzania i wymyślania świata. Ważne, by zapis taki pełen był nie tylko „obiektywnych” spostrzeżeń, ale miał też własny charakter „pisma”, refleksji czy emocji artysty. To się do dziś nie zmieniło. Właściwie zawsze przystępuję do pracy z gotową koncepcją. Kiedy pytany jestem o źródła inspiracji, nieodmiennie powtarzam, że inspiracje biorę z głowy. Kobiety i mężczyźni na Pana obrazach są jacyś tacy „niefajni”... J.S.: Nie znęcam się nad nimi aż tak bardzo! Sztuka zmienia świat, nawet jeżeli tylko na papierze, to już coś. Warto „czytać” obiekty sztuki z dobrą wolą i przez pryzmat konwencji, w jakiej zostały wykonane – ta zresztą z upływem czasu zmienia się, łagodnieje, zyskuje paradoksalnie nowy aspekt. Nie zapominajmy, że sztuka, jak sama nazwa wskazuje, jest czymś sztucznym, to fikcja. Na pewno wiele moich prac nosi groteskowe piętno, to jest kwestia wyboru i możliwości. Trudno mi malować bez brania w nawias, bez dystansu i ironii. Kolor i pewna groteskowość mogą na pierwszy rzut oka sugerować, że to takie „relaksujące i lekkie” malarstwo, a tu nic z tego – trzeba pomyśleć. J.S.: Staram się budować swoje prace wielowarstwowo. Zaopatrzyć je w drugie, a nawet trzecie dno. Służy temu komplikacja pomiędzy tym, co jest namalowane i jak jest namalowane. Buduję kontrast pomiędzy treścią i formą, wspomagam znaczenia tytułem, który jest zwykle integralną częścią pracy. W tych obrazach dużo się dzieje, choć przekaz jest bardzo skondensowany. Jest Pan niezwykłym obserwatorem, czasem nawet surowym? J.S.: Jednym z mniemanych bohaterów mojej twórczości jest osiemnastowieczny francuski pisarz Restif de la Bretonne, poprzednik de Sade’a, pornograf i jednocześnie moralista, a przede wszystkim „nocny obserwator”. To także tytuł jednej z moich prac. Podobnie jak on przyglądam się życiu dziennemu i nocnemu, zaglądam tam, gdzie mogę, i gdzie nie wolno. A potem opisuję, co widziałem, czego się domyślam, fantazjuję. To wyobraźnia podpowiada tropy i drogę. Dziękuję bardzo za rozmowę Rita Beldis Tatuaż z Che, 2008 Che Tattoo, 2008


airgate 2/2011

Are you more of a painter or a graphic artist? Jacek Sroka: I  am a  classical paintergraphic designer; peintre-graveur as it is called in French, or an artist who cultivates both areas and treats them equitably. What possibilities do the two types of art give? What determines their choice? J.S.: Painting and graphic art are differentiated by their technological nature, and hence a different sensibility, a different concentration and focus. We begin a painting, in terms of implementation, “from nothing”; moving forward, we can develop it and immediately make corrections. The rotogravure techniques in graphic art (etching and aquatint) that I  use require a  complicated process, a sort of… alchemy. At the beginning we have to “predict” what we want, which does not preclude surprises,

ANTRAKT INTERACT

passed through various stages. Often, I deliberately combined these tendencies for contrast or in a mockery of “good” painting. I like simple, but jarring, statements. Blues and raw, blunt, chrome greens. I like amazing monochrome reds and the most mysterious colour, blue (rediscovered by Giotto). Formally, I’m closest to expressionistic attitudes, violent and expressive. Composition always depends on the painter’s choices and courage. Inspirations? J.S.: Since the beginning I have intrinsically believed that art is an appropriate tool for describing, creating and inventing the world. It is important that such a record was full of not only “objective” observations, but also had its own “diary” character, with the reflections and emotions of an artist. This has still not changed. Actually, I always begin work with a ready concept. When I am asked about my sources of inspiration, invariably I say that I take inspiration from my head. The women and men in your paintings are so “uncool...”? J.S.: I don’t abuse them that much! Art changes the world; even if only on paper it is already something. It is worth “reading” objects of art with good will and through the prism of the convention in which they were made – which, moreover, with the passage of time varies, mellows, becomes, paradoxically, a  new aspect. Let us not forget that art, as its name suggests, is something artificial, is a fiction. Certainly a lot of my work bears the grotesque stigma; it is a matter of choices and opportunities. I  find it hard to paint without taking in parentheses, without detachment and irony.

Kajakarki z Pińczowa, akwaforta, akwatinta,1999

Kayakers from Pińczów, etching, aquatint,1999

which fortunately give each piece its own character. For the average reader, graphic art is associated with black lines. Your pieces are wonderfully colourful! J.S.: Graphic art is everything that can be reflected and reproduced. I began my adventure with black and white etchings and aquatints in the series “Hammer for Witches”. But the last two pieces of this series were in colour. I  made many attempts to achieve the desired result. So you do not shy away from colour? J.S.: Without colour there is no painting. Painters from the time of Pompeii and El Fayoum to the present know this. I  have

The colours and a certain grotesqueness may at first glance suggest that this is a “relaxed and light” type of painting, but that’s not the case – it requires thought. J.S.: I try to build my works in many layers; to provide them with a second or even third base. A complication between what is painted and how it is painted serves this. I am building a contrast between content and form, supported by the meaning of the title, which is usually an integral part of the piece. A lot going on in these paintings, but the message is very condensed. Are you an unusual observer, sometimes even crude? J.S.: One of the supposed heroes of my art is eighteenth-century French writer Restif de la Bretonne, the predecessor of De Sade, a  pornographer and also a  moralist, and above all, a “night observer”. That is also the title of one of my works. Like him, I observe daily and nocturnal life, I glimpse where I can and where I cannot. And then I describe what I saw, I guess, I fantasise. It is the imagination that gives clues and points the way. Thank you very much. Rita Beldis

37


OFF

Michał Smolicki Perkusista krakowskiego zespołu New York Crasnals, założyciel i gitarzysta grupy Bad Light District. Redaktor i współzałożyciel serwisu internetowego Tapczan.info. Współpracuje z mediami związanymi z szeroko pojętą kulturą. A drummer in Kraków band New York Crasnals, the founder and guitarist of Bad Light District and one of the editors of tapczan.info. He is also a contributor to various media connected with culture.

Miesiąc Fotografii w Krakowie 2011: Alias Gdzie?

Muzeum Narodowe w Krakowie, Gmach Główny Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki Międzynarodowe Centrum Kultury Wystawy Plenerowe więcej informacji oraz program: www.photomonth.com

Where? National Museum in Kraków, Main Building Bunkier Sztuki Gallery of Contemporary Art International Cultural Centre Open air exhibits More information and program: www.photomonth.com

When? 13 May 2011 – 12 June 2011

Kiedy?

Why?

13 maja 2011 – 12 czerwca 2011

One of the most important cyclical European events dedicated to photography runs in Kraków in May for the ninth time. This year’s program is filled with more than sixty exhibitions and events – meetings, discussions, workshops, film screenings, meetings with artists, and two photographic competition finals. As with every year, the entire city will be the setting – from the majority of cultural institutions to outdoor events. Alias ​​– the theme of the entire edition – is an attempt by the artists to create fictional characters, their own alter egos, not necessarily coinciding with the actual identity of the creator. The main exhibition at Bunkier Sztuki Gallery of Contemporary Art will focus precisely on this theme, where we can see works by Marcel Duchamp, Walid Raad, Brian O’Doherty, Renzo Martens, and Alec Soth. The curators of this year’s Photomonth are world-renown British duo Adam Broomberg and Oliver Chanarin. As we can see, this year’s event promises to be extremely interesting for professionals interested in improving their photographic technique as well as for those invested in the medium.

Dlaczego warto? Jedna z najważniejszych europejskich imprez cyklicznych poświęconych fotografii wystartuje w Krakowie w maju po raz dziewiąty. Program tegorocznej edycji wypełni ponad sześćdziesiąt wystaw oraz akcji – spotkań, dyskusji, warsztatów, projekcji filmów, spotkań z artystami, a także dwa finały konkursów fotograficznych. Jak co roku miejscem działań będzie całe miasto – począwszy od większości placówek kulturalnych, na imprezach plenerowych skończywszy. Alias – motyw przewodni całej edycji – to próba stworzenia przez autorów fikcyjnych postaci, własnych alter ego, niekoniecznie pokrywających się z tożsamością rzeczywistego twórcy. Temu właśnie tematowi poświęcona będzie główna wystawa w Bunkrze Sztuki, gdzie zobaczymy prace m.in. Marcela Duchampa, Walida Raada, Briana O’Doherty, Renzo Martensa, Aleca Sotha. Kuratorem Miesiąca Fotografii wybrano w tym roku uznany w świecie brytyjski duet Adam Broomberg i Oliver Chanarin. Jak więc widać, tegoroczna edycja imprezy zapowiada się niezwykle interesująco zarówno dla profesjonalistów zainteresowanych doskonaleniem własnego warsztatu fotograficznego, jak i wszystkich, którym to medium nie jest obojętne.

38

Photomonth in Kraków 2011: Alias

OF airgate 2/2011

Koncert: Toro Y Moi Gdzie?

Forty Kleparz, ul. Kamienna 2–4

Kiedy? 6 maja 2011

Dlaczego warto? Mimo niedługiej kariery i raptem dwóch albumów na koncie Toro y Moi dla fanów elektroniki (a konkretnie chillwave’u) już stał się gwiazdą wielkoformatową. Świetnie przyjęta przez krytykę ubiegłoroczna płyta „Underneath The Pine” potwierdza wielką wyobraźnię Chaza Bundicka, który wyruszając w ciekawe muzyczne wycieczki, łączy z pozoru powszechnie ograne patenty w nową urokliwą formę. Jak muzyka Toro Y Moi sprawdza się w wykonaniu żywego składu, przekonamy się już w pierwszym tygodniu maja.

Concert: Toro Y Moi Where? Forty Kleparz, 2–4 Kamienna Street

When? 6 May 2011

Why? Despite a short career and two sudden albums, for fans of electronica (specifically chillwave), Toro y Moi has already become a huge star. Last year’s album Underneath the Pine, well received by critics, confirmed Chaz Bundick’s great imagination, who on an interesting musical trip combines seemingly common stale patents in a new charming form. Whether Toro Y Moi’s music works in a live performance, we shall see in the first week of May.


FF airgate 2/2011

4. Festiwal Muzyki Filmowej Gdzie?

OFF OFF

Koncert No Age Gdzie? Teatr Łaźnia Nowa, os. Szkolne 25

Hala ocynowni Arcelor Mittal Poland, ul. Ujastek 1 www.fmf.fm

Kiedy?

Kiedy?

Ta grupa na pewno zapadła w pamięci polskiej publiczności za sprawą znakomitego występu podczas ubiegłorocznego Off Festivalu. Ich wypracowany styl, łączący melodię z noise-rockowym zadziorem, w ekspresowym tempie wywindował grupę do grona najważniejszych w katalogu legendarnej wytwórni SubPop. O nabierającej rozpędu karierze No Age świadczyć też może nominacja do nagrody Grammy za najciekawsze wydawnictwo płytowe. Jednak siłą tego zespołu są pełne energii występy na żywo, czego niebawem doświadczymy...

19 – 22 maja 2011

Dlaczego warto? Festiwal ten to ciekawy przykład połączenia dwóch dziedzin sztuki: filmu oraz muzyki tworzonej na jego potrzeby, a wszystko w bardzo widowiskowej oprawie. Widz otrzymuje unikalną okazję obejrzenia obrazu filmowego wraz z symultanicznym występem czołowych zespołów orkiestrowych oraz wybitnych solistów. W tym roku najbardziej interesująco zapowiadają się koncerty z muzyką do filmu „Piraci z Karaibów": Klątwa Czarnej Perły oraz muzyką z kultowych gier komputerowych. Gośćmi specjalnymi festiwalu będą m.in. Klaus Badelt, Arnold Roth oraz Joe Hishaishi.

22 maja 2011

Dlaczego warto?

Concert: No Age Where? Łaźnia Nowa Theatre, os. Szkolne 25

Koncert DJ Shadow Gdzie? Klub Rotunda

Kiedy? 17 maja 2011

Dlaczego warto? Maj w Krakowie będzie wyjątkowo bogaty w wydarzenia muzyczne z najwyższej półki, a koncert Josha Davisa aka. DJ Shadow dla wielbicieli elektroniki i trip-hopu wydaje się punktem obowiązkowym. Jego wkład w rozwój muzyki elektronicznej jest nie do przecenienia, a bogaty dorobek płytowy i liczne kolaboracje muzyczne (jak choćby z UNKLE czy Cut Chemist) stały się inspiracją dla całego pokolenia twórców oscylujących w ramach tego gatunku. Koncert będzie częścią światowej trasy promującej najnowszy album DJ Shadowa.

When?

4th Festival of Film Music Where? Arcelor Mittal Poland Hall, 1 Ujastek Street www.fmf.fm

When? 19 – 22 May 2011

Why? This festival is an interesting example of the combination of two art forms: film and the music created for its needs, all in a very spectacular setting. The viewer has a unique opportunity to watch a film together with a simultaneous performance of leading orchestras and leading soloists. This year, music for the film Pirates of the Caribbean: The Curse of the Black Pearl promises to be the most interesting concert, as well as music from cult video games. The festival’s special guests will include Klaus Badelt, Arnold Roth, and Joe Hishaishi.

22 May 2011

Why? This group has certainly cemented its place in the Polish audience’s memory thanks to an outstanding performance at last year’s Off Festival. They developed a style that combines melodies with aggressive noise-rock, and gained stardom at a swift pace to become the most important group in the catalogue of the legendary Subpop label. A Grammy nomination for the most interesting label is another testament to the increasing momentum of No Age’s career. However, the strength of this band lies in its energetic live performances, which we will soon experience...

Concert: DJ Shadow Where? Klub Rotunda

Why? 17 May 2011

Why? May in Kraków will be extremely rich in top shelf musical events, and a concert by Josh Davis, aka DJ Shadow, seems to be a must for fans of electronica and trip-hop. His contribution to the development of electronic music cannot be overestimated, and his rich legacy of albums and numerous musical collaborations (including with UNKLE and Cut Chemist) has been an inspiration for an entire generation of artists oscillating within the genre. The concert will be part of a world tour, promoting DJ Shadow’s latest album.

39


OFF Koncert: Animal Collective Gdzie?

Kraków, Teatr Łaźnia Nowa os. Szkolne 25 95 zł / 110 zł w dniu koncertu www.laznianowa.pl

Kiedy? 22 maja 2011

Dlaczego warto? Bez wątpienia koncert Animal Collective można okrzyknąć muzycznym wydarzeniem wiosny w Krakowie. Działający od nieco ponad dekady zespół stał się nie tylko ikoną dla pokolenia hipsterów pierwszego dziesięciolecia XXI wieku, ale z każdą kolejną płytą zyskiwał uznanie coraz szerszego grona odbiorców. Choć daleko im do statusu mainstreamowej gwiazdy, zespół można śmiało ustawić w szeregu tych najbardziej wpływowych i inspirujących w ostatnich latach. Niedefiniowalny styl, niezwykła wyobraźnia muzyczna, spora produktywność – osiem płyt długogrających w ciągu dziesięciu lat, okazała liczba innych wydawnictw i projektów pobocznych zaowocowały wieloma nagrodami i otworzyły drogę na najważniejsze festiwalowe sceny świata. Ich ostatni, entuzjastycznie przyjęty album „Merriweather Post Pavillion” uznany został płytą roku przez czołowe magazyny muzyczne – „Spin”, „Clash”, „Mojo”, „Pitchfork”. Opisanie muzyki Animal Collective należy raczej do zadań karkołomnych, czego dowodem mogą być dziennikarskie próby zaszufladkowania grupy z Baltimore w gatunkach tak dziwnych, jak neopsychodelia, freak folk, alternative country czy avant-techno. Nieczęsto mamy okazję gościć w Krakowie tak rozchwytywane zespoły będące u szczytu swej kariery. Dla osób gustujących w dobrych brzmieniach przeoczenie majowego koncertu Animal Collective będzie sporym faux pas...

airgate 2/2011

Concert: Animal Collective Where? Kraków, Łaźnia Nowa Theatre 25 os. Szkolne 95 zł / 110 zł at the door www.laznianowa.pl

When? 22 May 2011

Why? Without a doubt, Animal Collective’s gig is Kraków’s musical event of the spring. Established just over a decade ago, the group has become not only an icon for a generation of 21st century hipsters, but with each new album they have gained the recognition of a far wider audience. Though far from mainstream star status, the band can safely be counted amongst the most influential and inspirational in recent years. An undefined style, an extraordinary musical imagination, impressive productivity – eight LPs in ten years, plus a number of labels and other side projects have resulted in numerous awards and have paved their way to the most important festival stages in the world. Their latest, enthusiastically acclaimed album, Merriweather Post Pavilion, was recognised as album of the year by leading music magazines: Spin, Clash, Mojo, and Pitchfork. Describing Animal Collective’s music is rather a task for the foolhardy, which may be evidenced by journalistic attempts to pigeonhole the Baltimore group in genres as strange as neo-psychedelia, freak folk, alternative country, and avant-techno. Not often do we have the opportunity to host such sought-after groups in Krakow when they are at the peak of their career. For people fond of good sounds, missing the Animal Collective concert in May will be a big faux pas...


airgate 2/2011

ZA KULISAMI BEHIND THE SCENESI

za kulisa mi

sz aleniec

Cultured Madman

Czy zajmowanie się organizacją koncertów, głównie alternatywnych, w naszym kraju nie jest szaleństwem? Nie wiem, co masz na myśli, pytając o alternatywę. To pojęcie, które w ostatnich latach stało się dosyć niejednoznaczne. W nurcie alternatywnym byli do niedawna tacy wykonawcy, jak The National czy Animal Collective. Obecnie pojęcia alternatywy i mainstreamu bardzo się rozmyły, lub nawet inaczej – mamy do czynienia z modą na alternatywę. Dlatego koncerty, które organizuje Fabryka Productions, dla jednych są alternatywne, dla innych bardzo komercyjne. Pokazują to również bardzo dobrze przyciągające coraz większą publiczność festiwale. Natomiast czy praca promotora w Polsce jest szaleństwem? Tak, podobnie jak w innych krajach, ponieważ jest ryzykowna. To, czy publiczność przyjdzie na dany koncert, nigdy nie jest pewne w stu procentach. Istnieje ryzyko niepowodzenia, że zainteresowanie będzie o wiele niższe od zakładanego. Każdy organizator przez cały czas uczy się, jak najprecyzyjniej przewidywać zainteresowanie konkretnym wykonawcą ze strony potencjalnych odbiorców, którzy staną się publicznością. Na tym w dużej mierze polega ta praca. Poza tym po drodze może stać się wiele rzeczy zupełnie niezależnych od woli organizatora, które mogą doprowadzić do niepowodzenia – na przykład odwołanie lub skrócenie trasy przez artystę, z czym też już się zetknęliśmy. Prawdziwą zmorą organizatora w Polsce było też bardzo częste ogłaszanie żałoby narodowej, która wiąże się z odwoływaniem imprez kulturalnych. I chociaż wszyscy normalnie chodzą w tym czasie do pracy, praca artysty czy promotora jest traktowana wyłącznie w kategoriach rozrywki.

BEHIND T HE SCENES

Kulturalny

Is organising concerts, especially alternative ones, in Poland pure madness? I do not know what you mean by alternative. It’s a concept that in recent years has become quite vague. Until recently, artists such as The National and Animal Collective were considered alternative. Currently, the concept of alternative and mainstream is very blurred. Or even another way – alternative is fashionable. Therefore the concerts Lucjan Towpik that Fabryka Productions organises are alternative for some, and very commercial for others. This is reflected in the growing audiences at festivals. However, is the work of a promoter in Poland madness? Yes, as in other countries, because it is risky. Whether an audience will come to a given concert it is never one hundred per cent certain. There is a risk of failure, that interest will be much lower than expected. Each promoter is continuously learning how to predict as precisely as possible the interest in a specific artist from potential listeners, who become the audience. This to a large extent is the basis of the job. In addition, a lot of things can happen down the road that are totally beyond the control of the organiser, which can lead to failure – for instance, a cancellation or shortening of a tour by the artist, which we’ve already had to deal with. The real bane of an organiser in Poland are the very frequent periods of national mourning, during which cultural events are banned. And while everyone else goes to work normally at this time, the work of the artist or promoter is treated only in terms of entertainment. Is there already a pre-selected type of listener that guarantees organisational success, or is it still more of a Russian roulette? The organisation of concerts itself is a roulette for me, especially in the case of artists who have not performed in Poland. A few years ago, great popularity and excellent reviews in the media did not provide a guarantee of interest in a given artist’s concert. This is still the case somewhat, but with increasing probability we can assume that an artists who fills a concert hall in Berlin will fill a similarly sized room in Warsaw. A Polish listener is no different from a British or German listener except for the contents of their wallets. In the UK, working behind the bar, a student is able to earn a ticket to a favourite artist’s concert in two hours. In Poland, it takes him two days. Meanwhile, artist’s fees, and thus ticket prices, follow the same line in all countries. Is this the only reason why it has been so difficult to instil in us a fashion for “live music”, for coming to a concert uninformed for the purpose of experiencing something new, and not just the same tried and stale stars? That might be the case, but it is not the only reason. About ten years ago when I was organising concerts for young foreign bands, and stars were rarely visiting Kraków, I remember that hanging a poster on the premises was sometimes counterproductive. People who would normally come to the club to drink beer would go elsewhere on the day of the concert for

41


airgate 2/2011

42

Mamy już wyrobionego słuchacza gwarantującego sukces organizacyjny czy ciągle jest to jeszcze rosyjską ruletką? Ruletką jest dla mnie samo organizowanie koncertów, szczególnie w przypadku wykonawców, którzy dotąd nie występowali w Polsce. Jeszcze kilka lat temu duża popularność, znakomite recenzje oraz obecność w mediach danego wykonawcy nie dawały gwarancji zainteresowania jego koncertem. Nadal po części tak jest, ale z coraz większym prawdopodobieństwem możemy zakładać, że wykonawca, który zapełni salę koncertową w Berlinie, zapełni salę podobnych rozmiarów w Warszawie. Polski słuchacz przestaje się różnić od słuchacza brytyjskiego czy niemieckiego czymkolwiek oprócz zasobności portfela. W Wielkiej Brytanii pracujący za barem student jest w stanie zarobić na bilet na koncert ulubionego artysty w dwie godziny. W Polsce zajmuje mu to dwa dni. Tymczasem honoraria artystów, a co za tym idzie ceny biletów, we wszystkich krajach kształtują się podobnie.

Być może coś w tym jest, ale to niejedyny powód. Około dziesięciu lat temu, kiedy organizowałem koncerty młodych zagranicznych zespołów, a do Krakowa rzadko zaglądały gwiazdy, pamiętam, że powieszenie plakatu na lokalu przynosiło czasami efekt odwrotny do zamierzonego. Ludzie, którzy normalnie przyszliby do klubu napić się piwa, właśnie w dniu koncertu szukali innego miejsca w obawie, że musieliby zapłacić za wstęp, chociaż cena biletu niewiele różniła się od ceny piwa. A często były to bardzo ciekawe zespoły. Najczęściej, jak sam dobrze pamiętasz, przychodzili młodzi muzycy podpatrzeć i „podsłuchać” swoich kolegów po fachu. W Krakowie bardzo niepopularne było płacenie za koncerty. Decydowało chyba przeświadczenie, że wszystkie imprezy artystyczne powinny wyglądać jak wernisaże. Dlatego też nawet teraz kluby niechętnie wspierają organizatorów mniejszych koncertów albo traktują działalność koncertową tylko jako element promocji zaraz po otwarciu klubu, bo dzięki temu pojawiają się informacje o miejscu w prasie. Z drugiej strony zauważ, że całkiem dobrze funkcjonują koncerty osadzone środowiskowo. W Krakowie takim przykładem jest scena hc/punk albo imprezy organizowane przez Radiofonię.

Czy to jedyny powód, dla którego tak trudno zaszczepić u nas modę na „live music”, przychodzenie w ciemno na koncerty w celach poszukiwania doznań, a nie tylko na sprawdzone i ograne gwiazdy?

Organizator, promotor to nie tylko człowiek odpowiedzialny za sprowadzenie artysty. Opowiedz, jak z reguły wygląda dzień przed koncertem, dzień koncertu i dzień po nim. Dzień koncertu to zwieńczenie wielomiesięcznej pracy – Łukasza, Darii i mojej. Dzielimy się obowiązkami, ale też każde z nas stara się mieć w miarę pełną wiedzę na temat całości przedsięwzięcia. Niewątpliwie tuż przed koncertem najwięcej pracy ma Łukasz, który ko-

Obserwując obecny poziom i produkcję imprez oraz sam dobór wykonawców, odnoszę wrażenie, że zbliżamy się do zachodnich standardów. Jak z perspektywy wielu lat pracy w branży oceniłbyś stan naszego rynku koncertowego? Zagraniczni artyści nie mają specjalnych wersji riderów technicznych dla Polski. Nasze firmy nagłośnieniowe, oświetleniowe czy specjalizujące się w konstrukcjach scenicznych nie odbiegają, ponieważ nie mogą odbiegać, poziomem od swoich odpowiedników w innych krajach. Stale rosnąca liczba gwiazd odwiedzających nasz kraj sprawia, że wspomniane firmy oraz promotorzy nabywają coraz większego doświadczenia i podnoszą jakość swoich usług. Oczywiście publiczność również jest znacznie bardziej wymagająca. Coraz częściej w komentarzach zamieszczanych na forach internetowych recenzowana jest właśnie organizacja oraz jakość realizacji.


airgate 2/2011

ZA KULISAMI BEHIND THE SCENESI

za kulisa mi

backst a g e

ordynuje kontakt pomiędzy artystami, ekifear that they would have to pay an entrance fee, although the ticket price pami realizacyjnymi i klubem. was not much different than the price of beer. And often they were very Dzień poprzedzający koncert to czas interesting bands. Frequently, as you remember well yourself, young musina odprawę, potwierdzenie harmonogracians would come to spy and “eavesdrop” on their colleagues. In Kraków, it mów pracy, sprawdzenie, czy wszystko was very unpopular to pay for concerts. It probably stemmed from a convicjest na swoim miejscu. Ale większość tion that all events should look like art openings. That is why even now clubs spraw związanych z realizacją koncertu are reluctant to support organisers of smaller gigs, or just treat concerts as part of a jest ustalana w momencie wyboru klubu promotion campaign shortly after the opening of a club, because thanks to this information oraz późniejszych negocjacji z manageabout the venue appears in the press. On the other hand, note that concerts catering to mentem artysty. W dzień specific scenes function quite well. In Kraków, an example of this is the koncertu rano wchodzihc/punk scene, or events organised by Radiofonia. Lucjan Towpik my do klubu i po prostu wieloletni promotor kultury zaczynamy pracę. Nie Observing the current level and production of the events as alternatywnej w Krakowie, ma już miejsca na nerwy well as the selection of artists alone, the impression is that we współzałożyciel agencji – mamy świetną ekipę are approaching Western standards. From the perspective of koncertowej Fabryka Productions stage handów i pracumany years of working in the industry, how would you rate the jemy zawsze z dobrymi condition of our live music market? Lucjan Towpik ekipami technicznymi. Foreign artists do not have special versions of their technical rider for long-time promoter of alternative W dniu koncertu już Poland. Our sound engineering, lighting and stage construction comculture in Kraków, co-founder of wiemy, ilu spodziewapanies are not different because they cannot deviate from the levels of the Fabryka Productions concert my się osób – inaczej their counterparts in other countries. The ever-increasing number of big agency jest z małymi koncernames visiting our country allows these companies and promoters to tami, podczas których acquire more and more experience and improve the quality of their servfrekwencja jest zawsze ices. Of course, the audience has also become much more demanding. niespodzianką. Bardzo szybko też wiaIncreasingly, the organisation and the quality of implementation is reviewed in the comments domo, jak będzie wyglądała współpraca posted on Internet forums. z ekipą zespołu. Czy będą trudności, czy raczej wszystko pójdzie gładko – przeraThe organiser, the promoter, is not only responsible for booking the artist. Tell bialiśmy już różne warianty. Odbywają się us how the day before, the day of the concert and the day after generally look. The day of the concert is the culmination of many months’ work – Łukasz’s, Daria’s and mine. próby, bywają też całe godziny, podczas których okropnie się nudzimy... i w końcu We divide responsibilities, but each of us also tries to have complete knowledge of the entire następuje odprawa z ochroną i otwieramy project. Undoubtedly, Łukasz has the most work just before the concert, as he is coordinatdrzwi klubu. To bardzo fajny moment – jest ing contact between the artists, technicians and the club. zamieszanie, a potem przychodzi wyczeThe day before the concert is the time to confirm schedules and check that everything is in kiwanie i w końcu na scenie pojawia się place. But most of the issues related to the implementation of the concert are decided when artysta. Nie wiem, co by powiedzieli moi the club is booked and during subsequent negotiations with the artist’s management. On koledzy, ale dla mnie to jest właściwie kothe day of the concert, we arrive at the club in the morning and just start working. There is niec koncertu – oczywiście, jeśli wszystko no room for nerves – we have an excellent team of stage hands and always work with good idzie dobrze. [śmiech] technical teams. On the day of the show we already know how many people to expect; it’s different with small gigs, where the turnout is always a surprise. It’s also quickly apparent Który ze zorganizowanych przez how cooperation with the band’s crew will look. Will there be difficulties, or will everything siebie koncertów zapamiętasz najgo smoothly – we’ve dealt with both variants. Sound checks take place, and there are also dłużej? many hours during which we’re terribly bored... and finally there is a briefing with the security Dosyć dobrze pamiętam te małe koncerty team and we open the doors of the club. It’s a very cool moment – there is confusion, then sprzed lat. Pamiętam ze względu na mucomes the waiting and finally the artist appears on stage. I don’t know how it is for my colzyków, z którymi do tej pory mam konleagues, but for me this is actually the end of the concert – of course, if everything goes takt, a z niektórymi się przyjaźnię. Wtedy well. [Laughter] w Krakowie ciekawe rzeczy działy się chyba tylko w Kawiarni Naukowej i Re. NaWhich of the concerts you’ve organised will you remember the longest? wiązując jeszcze do tego, co powiedziałeś I remember these little concerts from years ago quite well. I remember them because of the o braku mody na chodzenie na koncerty musicians, with whom I still keep in touch, and some I’m friends with. At that time, interesting – teraz tych małych, ciekawych koncerthings were happening in Kraków probably only in Kawiarnia Naukowa and Re. That refers to what you said about going to concerts being out of fashion. Now, there are plenty of these tów jest mnóstwo i jest kilku młodych niezłych organizatorów. Kraków naprawdę small, interesting shows and there are also quite a few good young organisers. Kraków has pod tym względem bardzo się ożywił, really been revived in this respect, but to feel it, you have to go back to the middle of the last ale żeby to poczuć, trzeba wrócić do decade, when student tastes dominated, and the same 15 people came to all of the good połowy ubiegłego dziesięciolecia, kiealternative concerts. dy dominował studencki gust, a na doAnd from recent concerts? Perhaps I should remember the faces of The Residents, because bre alternatywne koncerty przychodziło apparently hardly anyone saw them, but we had the best fun at the Fucked Up concert. I cały czas piętnaście tych samych osób. send my regards, if this magazine has a chance to make it from Balice to Canada :) A z ostatnich koncertów? Pewnie powinienem pamiętać twarze The Residents, bo podobno mało kto je widział, ale najlepiej sami bawiliśmy się na koncercie Fucked Up. Pozdrawiam ich, jeśli ten magazyn ma szansę dolecieć z Balic do Kanady.

43


airgate 2/2011 Rita Beldis Komentator kultury, entuzjastka dobrego stylu i wizerunku. Culture commentator and style and image enthusiast.

Likus Home Concept, Temporary Store

Likus Home Concept, Temporary Store

Nowoczesność i tradycja – nieco przewrócona do góry nogami – jak talerze projektu Paoli Navone wiszące na ścianie. Porcelana najstarszej włoskiej manufaktury Richard Ginori zaprojektowana przez jedną z najlepszych włoskich designerek, kształtem bazuje na starych wzorach. Podobna myśl towarzyszy skórzanym sofom ze szwami na zewnątrz, zaprojektowanym przez Navone dla Baxtera. Likus Home Concept to nie tylko sklep, ale poniekąd galeria, w której ekspozycja będzie zmieniać się co kilka miesięcy. Dzięki temu poznamy kolejne odsłony włoskiego designu. Przestronne wnętrza eksponują pięknie pomyślane przedmioty. Meble Vintage delikatnie przetworzone przez słynną parę designerów: Dragę Obradovic i   Aurela K. Basedowa, oryginalne krzesła, w których pobrzmiewają echa dawnych lat czy wspaniała antwerpska lampa. Zachwycają cudowne sofy nawiązujące stylem do secesji, na tle oryginalnych ścian renesansowej kamienicy. Cóż za idealna kompozycja. Niesamowite, jak dorobek wieków i wyobraźnia współczesnych designerów mogą dać początek nowym, wyjątkowym wzorom. Rynek Główny 13

Modernity and tradition – somewhat turned on its head – like the plates designed by Paola Navona hanging on the wall. China from the oldest Italian manufacturer, Richard Ginori, designed by one of the best Italian designers, whose concept is based on ancient designs. A similar thought is behind leather sofas with stitching on the outside, designed by Navon for Bxter. Likus Home Concept is not just a shop, but a gallery in which the exhibits change every few months. Thanks to this we can encounter new facets of Italian design. The spacious interior exposes the beautifully designed objects. Vintage furniture gently restored by a pair of famous designers: Draga Obradovic and K. Aurel Basedow; original chairs that echo bygone years and an old Antwerp lamp. Be delighted by the wonderful sofas in Secession style against the background of the original walls of the Renaissance tenement house. What a  perfect composition. Amazing how the achievements of past centuries and the imagination of contemporary designers can give rise to new, unique designs. 13 Market Square

foto: sesja Elle Decoration

photo: Elle Decoration session

Młyn i krzyż reż. Lech Majewski The Mill and the Cross dir. Lech Majewski

Majewski maluje Breugla

Majewski paints Breugel

Zachmurzone, flamandzkie niebo. Opadające liście, czerwień i nieodłączny wiatr. Każde ujęcie ma swój czas. Muzyka nienachalnie, choć skutecznie, towarzyszy akcji filmu. Doskonale wie, kiedy zamilknąć, by jej rolę mógł przejąć czyjś oddech lub tętent koni. Peter Breugel, a właściwie Lech Majewski, opowiada swój obraz „Droga na Kalwarię”, powoli odkrywając historie poszczególnych postaci. Beztroska, zuchwałość, rozpacz i ten najważniejszy dramat. Film jak obraz. Obraz jak film. Dla wielbicieli Breugla, Majewskiego i sztuki, a także wszystkich tych, którzy chcą zobaczyć coś więcej. „Młyn i krzyż”, reżyseria Lech Majewski.

An overcast, Flemish sky. Falling leaves, red and indelible wind. Each frame takes its time. Music unobtrusively but effectively accompanies the film’s action. It knows exactly when to be silent, so its role can be filled by someone’s breath or the clomping of horse hooves. Peter Breugel, actually Lech Majewski, explains his painting The Road to Calvary, slowly revealing the stories of the individual characters. Carelessness, arrogance, despair, and most importantly, drama. The film as a painting. The painting as a  film. For fans of Breugel, Majewski and art, and all those who want to see something more. The Mill and the Cross, directed by Lech Majewski.

Between Words

STREFA 44

WOLNO


airgate 2/2011

Średniowieczne mroki Luksusy dawnych epok budzą dzisiaj uśmiech na twarzy. Owo intrygujące pomieszczenie, „gdzie król piechotą chodził”, znajduje się na najniższym poziomie nowo otwartej restauracji na krakowskim Rynku. Media Aetas pod św. Janem Kapistranem inspirowana jest średniowieczem. Wędrując labiryntem mrocznych sal i schodów, można się pogubić. Ale bez obaw, giermkowie i życzliwe mieszczki pomogą odnaleźć drogę. Błądząc korytarzami, spotkać można Warka lub mnicha albo jakąś inną, dziwną postać. Przychodzą tu często na piwo orkiszowe z miodem. Białogłowy lubują się w podchmielniku, choć i sokiem z brzozy, co skutecznie wzmacnia delikatne ciało, też nie gardzą. Koniecznie trzeba zabłądzić do sali teatralnej, gdzie panuje nastrój jak w „Zakochanym Szekspirze”. Kto wie, może za chwilę rozpocznie się przedstawienie…? Zatem już czas zasiadać i jadło zamawiać, zwłaszcza że dzięki dawnym przyprawom, jak hyzop, lawenda czy mądrzyczka, wszystko smakuje iście średniowiecznie. Wśród wielu ciekawych propozycji menu znaleźć można prawdziwe unikaty, jak choćby – żubra. Smakuje wybornie. Legenda głosi, że to właśnie w tym domu, pod św. Janem Kapistranem bywał sam Twardowski. Ja w to wierzę. Rynek Główny 26.

STREFA WOLNOSŁOWNA BETWEEN WORDS

Medieval murk The luxuries of past epochs evoke smiles today. That intriguing room, “where the king went on foot”, is found at the lowest level of a newly opened restaurant in Krakow’s Market Square. Media Aetas, under St John of Capistrano, is inspired by the Middle Ages. You can get lost walking through the dark labyrinth of its halls and stairs. But do not worry, squires and benevolent townswomen will help you find your way. Wandering the corridors, you can meet Warka or a monk, or some other weird character. They come here often for spelt beer with honey. The white-haired delight in hops, though they also like birch juice, which effectively strengthens a  delicate body. Getting lost in the theatre hall is a must, where a  mood straight out of Shakespeare in Love prevails. Who knows, perhaps in a  moment a  play will begin...? Thus, it is time to sit and order food, especially that thanks to the use of old spices, such as hyssop, lavender, or special cheese, everything tastes truly medieval. Among the many interesting proposals for the menu you will find real rarities, such as bison. It tastes delicious. Legend has it that it was this very house, under St John of Capistrano, that Twardowski himself frequented. I believe in it. 26 Market Square

Nordic walking czy free style?

Nordic Walking or free style?

Wiosna w pełnym rozkwicie. Trasy spacerowe zaroiły się od wielbicieli nordic walkingu. I doskonale, bo to bardzo zdrowa forma ruchu. Jest tylko jedno ale – same kijki to nie wszystko. Większość osób mijanych przeze mnie na trasie popełnia kardynalne błędy. Zasięgnęłam więc opinii certyfikowanego instruktora leki nordic walking – Dariusza Jakucia. Oto, co ustaliłam. Jeżeli chcemy uprawiać tę technikę marszu, powinniśmy zacząć od kupna odpowiednich kijków. Kijki do nordic walklingu, w przeciwieństwie do trekkingowych, zaopatrzone są w specjalną rękawiczkę, która odgrywa istotną rolę podczas chodzenia. Kolejne ważne punkty to: odpowiednia postawa, koordynacja ciała – na pewno nie „na niedźwiedzia” oraz miejsce wbicia kijka – mniej więcej w połowie odległości między piętą wykroczną a palcami drugiej nogi. Do tego dochodzi jeszcze rotacja tułowia i rolowanie stóp. To tak w największym skrócie. Połączenie tych wszystkich elementów nie jest trudne, ale wymaga odpowiedniej wiedzy i trochę ćwiczeń. Zatem gorąco zachęcam, aby na początku skorzystać z pomocy instruktora. Dopiero wtedy nasz marsz nabierze sensu. Podczas poprawnego nordic walkingu pracuje 90% naszych mięśni i kości, stawy są odciążone, mięśnie karku relaksują się, a wydolność układu krążenia znacznie się poprawia. Chyba jest się o co starać. www.leki-nordicwalking.pl

Spring is in full bloom. Walking paths are swarmed with fans of Nordic Walking. That’s all well and good, because it’s a very healthy form of movement. There is just one but – the poles alone are not enough. Most of the people passing me by are committing cardinal errors. So I  sought the opinion of a certified Leki Nordic Walking instructor – Dariusz Jakuc. Here’s what I  found out. If you want to practice this walking technique, you should start by buying the correct poles. Poles for Nordic Walking, as opposed to trekking, come with special gloves, which play an important role during walking. Other important points are: proper posture, coordination of the body – certainly not a “bear position” – as well as the placement of the pole – roughly midway between the heel of the front foot and the toes of the back foot. Added to this is the rotation and rolling of the foot. That’s it in a nutshell. The combination of all of these elements is not difficult, but it requires special knowledge and a  little practice. Therefore, I  strongly encourage the assistance of an instructor at the beginning. Only then will our walk make more sense. When done correctly, Nordic Walking works 90% of our muscles and bones, our joints are relieved, the neck muscles relax, and cardiovascular fitness improves considerably. I  think it’s worth trying. www.leki-nordicwalking.pl

SŁOWNA

45


Anna Spysz pisarka, dziennikarka, redaktorka i tłumaczka. Uważa siebie raczej za osobę, która wróciła (do Polski), niż która wyemigrowała (z USA). Freelance writer, journalist, editor and translator. Considers herself a repat, not an expat.

airgate 2/2011

Historia Polski w skrócie – dla imigranta spisana Polonofil to rzadki rodzaj cudzoziemca, który przybywa ​​ do Krakowa: student i miłośnik historii Polski skory do debaty z rdzennymi Polakami na tematy rodowodu Królowej Jadwigi lub też niuansów strategii wojskowej podczas kampanii w 1920 roku. Jednakże reszta z nas przyjechała z ogólnym tylko wyobrażeniem polskich wydarzeń ostatnich lat: rozbiorów, wojny, krótkiego okresu wolności, następnej wojny, komunizmu i postkomunizmu, tj. ery finansowanych przez UE całusków, cukiereczków, ciasteczek. Nie najszczęśliwszy obraz (przynajmniej do niedawna), i dość niekompletny. Tak więc dla tych, którzy chcieliby mieć pełniejszy widok na początki ich przybranej ojczyzny, bez straty czasu na zdobywanie tytułu magistra w dziedzinie studiów europejskich, komenda jest jedna: do lektury przystąp! Nie byłoby nadużyciem powiedzieć, że Polska miała barwną historię. Chociaż Polacy współcześnie są postrzegani jako naród w wysokim stopniu katolicki, zarówno katolicyzm, jak i status narodu biorą swe początki w X wieku. Przypuśćmy, że przed tym okresem Polacy biegali ubrani w skóry zwierząt, bijąc się bez ustanku i nawzajem po głowach maczugami, nie zdziaławszy niczego sensownego. To nie wchodzi w rachubę, ale jest to artykuł prasowy, a nie „Norman Davies” w twardej oprawie, a nasza przestrzeń jest ograniczona. W 966 r. król Mieszko I przyniósł chrześcijaństwo do pogan, a następnie w 1025 powstało Królestwo Polskie (wszystko działo się wolniej, nim pojawił się Twitter). Nie całkiem zadowolony z panowania nad znaczną częścią kontynentu europejskiego, król Zygmunt August, ostatni władca rodu Jagiellonów (tak, tych, od których nazwano uniwersytet), połączył Polskę z jej północnym sąsiadem Litwą, tworząc polsko-litewską Rzeczypospolitą. Losy obu narodów zostały przypieczętowane w połowie XVI wieku za sprawą Unii Lubelskiej, i – choć dwa królestwa były równe na papierze – w rzeczywistości Polska zdominowała partnerstwo, a stolicą Rzeczypospolitej Obojga Narodów była Warszawa. Tak więc – podczas gdy reszta Europy babrała się w odkrywaniu Nowego Świata (z czego nic dobrego nie wyszło) – polsko-litewska Rzeczypospolita wzmocniła się na tyle, by stać się jednym z największych i najbardziej zaludnionych królestw w XVI i XVII wieku. Była ona również jednym z pierw-

46

szych nowoczesnych systemów quasi-demokratycznych, uwzględniających wybór monarchy i parlament składający się ze szlachty, a także miejscem wyjątkowo tolerancyjnym religijnie, jak na owe czasy. Rzecz jasna, wszystkie dobre rzeczy muszą się skończyć, a Polsce przydarzyło się to po trzykroć. Niczym pyszny kawałek szarlotki była Rzeczpospolita cięta na kawałki, aż nic nie zostało. Jeden po drugim, Kozacy, Szwedzi, Rosjanie, Prusacy, Austriacy i Habsburgowie napadali, wyrywając skrawki ziemi stamtąd, gdzie doszli. Ciągłe rozbiory i wojny zebrały swoje żniwo w postaci strat ludności i upadku gospodarczego. Jednak kryzys przyczynił się także do nastania okresu oświecenia intelektualnego i artystycznego, a ponadto powstania Konstytucji 3 Maja (obecnie znanej głównie z przysporzenia czterodniowego weekendu, razem ze świętem 1 Maja licząc). Konstytucja została uchwalona w 1791 roku, stając się pierwszym takim dokumentem w nowożytnej Europie. Niestety, nie zdążyła przynieść wiele dobrego dla upadającego już państwa – wraz z trzecim i ostatnim rozbiorem Korona Polsko-Litewska w 1795 roku przestała istnieć, a Polacy stali się obywatelami Rosji, Prus lub Austro-Węgier. Choć Polska zniknęła z mapy Europy na 123 lata, Polacy walczyli dzielnie, aby utrzymać swoją kulturę w nienaruszonym, a nawet kwitnącym stanie – a powszechne bunty, jak np. powstanie listopadowe w 1830 roku, podtrzymywały morale (ale i również straty w osobach) na wysokim poziomie. W tym okresie rozpoczęła się wielka tradycja polskiej emigracji do Europy Zachodniej, praktyki – jak mi powiedziano – dość rozpowszechnionej do dziś, z postaciami takimi, jak Adam Mickiewicz, Cyprian Kamil Norwid i Fryderyk Chopin, pakującymi wszystkie swoje torby, czyniąc przy okazji swoje nazwiska znanymi na Zachodzie. Na Wschodzie wiele polskich marionetkowych pseudopaństw powstawało i upadało, ale w przeważającej części naród polski pozostawał pod władzą trzech wyżej wymienionych zaborców. I wojna światowa przyniosła konflikt całej Europie, ale jej koniec sprawił, że Polska powróciła do świata, będąc w 1919 roku na mocy traktatu wersalskiego oficjalnie uznaną jako kraj. Podczas wojny polsko-bolszewickiej z 1919–1921 wojsko polskie skorzystało z tego, że uwaga Rosji skierowana była na własną wojnę domową i zajęło stare ziemie Rzeczypospolitej na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Nie trwało to długo, nim Stalin odebrał sobie te ziemie z powrotem, a wkrótce kilka innych z pomocą paktu Ribbentrop-Mołotow oraz inwazji zarówno nazistowskich Niemiec, jak i Rosji Sowieckiej w 1939 roku. Następująca po tym dewastacja Polski i niemal całkowita eliminacja tego, co wcześniej było kwitnącą społecznością żydowską – została, jak wiemy, „poprawiona” pięćdziecioma latami komunizmu sowieckiego, które przyszły potem. Od 1989 roku historia stała się bardziej przychylna Polakom i mamy nadzieję, że tendencja owa będzie trwać przez następne tysiąclecie. Proszę. Czy czujesz się już mądrzejszy? W następnym numerze będziemy kontynuować nasze historyczne edukacyjno-rozrywkowe poczynania rzutem oka na przeszłość Krakowa.


airgate 2/2011

NASI OBCY

OUR STRANGERS

A Brief History of Poland for Expats

The polonophile is a rare breed of foreigner that comes to Kraków: a student and lover of Polish history keen to debate even Poles on the lineage of Queen Jadwiga or the finer points of military strategy during the 1920 campaign. The rest of us, however, arrive with only a general idea of recent Polish events: invasion, war, brief freedom, more war, communism, and post-communism, i.e. The Era of EU-Sponsored Hugs and Puppies. Not a very happy picture (at least until recently), and quite incomplete. So for those who would like a more robust view of the beginnings of their adopted country, without taking the time to get a master’s degree in European Studies, read on!

It’s not a stretch to say that Poland has had a colourful history. Though it’s seen as a very Catholic nation today, both its Catholicism and its status as a nation began in the 10th century. Let’s just assume that prior to this era, Poles were running around in animal skins hitting each other over the head with clubs continuously and getting nothing productive done. It may not be the case, but this is a magazine article, not a Norman Davies hardback, and our space is limited. In 966, King Mieszko I brought Christianity to the heathens and the Kingdom of Poland was established in 1025 (these things took longer before Twitter was around). Not content with rule over a significant portion of the European continent, King Sigismund II Augustus, the last monarch of the Jagiełło clan (yes, the ones the university is named after), joined Poland with its northern neighbour Lithuania, forming the Polish-Lithuanian Commonwealth. The fate of the two peoples was sealed in the mid-16th century with the Union of Lublin, and though the two kingdoms were equal on paper, in reality, Poland dominated the partnership, and the Commonwealth’s capital was Warsaw. So while the rest of Europe was mucking around exploring the New World (like anything good came out of that), the Polish-Lithuanian Commonwealth grew to become one of the largest and most populous kingdoms during the 16th and 17th centuries. It was also one of the first modern quasi-democratic systems, and featured an elective monarchy and a parliament comprised of the nobility, as well as being uniquely religiously tolerant for the times. Of course, all good things must come to an end, and for Poland that happened thrice over. Like a delicious piece of szarlotka, the Commonwealth was cut into pieces until there was nothing left. One by one, the Cossacks, the Swedes, the Russians, the Prussians, and Hapsburg Austrians invaded, snatching up land as they came through. The constant invasions and warfare took their toll in the form of population loss and economic decline. However, the crisis also gave rise to a period of intellectual and artistic enlightenment, and the May 3

Constitution (now known mostly for creating four-day weekends together with the 1 May holiday) passed in 1791, becoming the first constitution in modern Europe. Unfortunately, it didn’t do much good for the declining state, and with the third and final partition of Poland in 1795, the Polish-Lithuanian Commonwealth ceased to exist, and Poles found themselves now citizens of Russia, Prussia, or the AustroHungarian Empire. Though Poland disappeared from European maps for 123 years, Poles fought hard to keep their culture intact and even thriving, and widespread rebellions like the 1830 November Uprising kept morale (as well as body counts) high. During this period, the great Polish tradition of emigration to Western Europe, a practice I’m told is quite popular to this day, began, with figures like Adam Mickiewicz, Cyprian Norwid, and Frédéric Chopin all packing their bags to make their names in the West. Eastwards, various Polish puppet states came and went, but for the most part the Polish nation remained under the rule of the three afore-mentioned powers. World War I brought conflict across Europe, but its end brought Poland’s return to the globe, as the 1919 Treaty of Versailles officially recognised it as a country once again. During the Polish-Soviet War of 1919-1921, the Polish army took advantage of Russia’s preoccupation with its own civil war to invade and annex old Commonwealth lands in Lithuania, Belarus and Ukraine. This didn’t last long, as Stalin got those lands back and then some thanks to the Molotov–Ribbentrop Pact and invasion by both Nazi Germany and Soviet Russia in September 1939. The devastation of Poland and near-elimination of what had previously been a thriving Jewish community followed, and then fifty years of Soviet-imposed communism followed that, as we all know. Since 1989, history has been kinder to Poles, a trend we hope will continue throughout the next millennium. There. Don’t you feel smarter already? Next issue, we’ll continue our historical edu-tainment series with a brief look at Kraków’s past.

47


Tej Panesar prezes firmy deweloperskiej Panalyst Sp z o.o., inwestor, analityk i komentator biznesowy CEO of Panalyst Sp z o.o., real estate developer, investor and business commentator.

airgate 2/2011

Oni mogliby być wielcy They Might Be Giants

Podpinanie Polski do sieci Według indeksu globalizacji w 2011 roku przygotowanym przez Ernst & Young i Economist Intelligence Unit, Polska plasuje się na 25. miejscu pośród 60 najefektywniej ze sobą współpracujących gospodarek. Mimo że jest to stosunkowo wysoki wskaźnik, Polska wciąż pozostaje za innymi krajami OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) w tym regionie, takimi jak Węgry, Słowacja i Czechy. Dla Polski podstawowym kanałem łączności z gospodarką globalną jest oczywiście Unia Europejska. 79% eksportu i około 62% importu odbywa się wewnątrz tego bloku handlowego. Bezpośrednie inwestycje Zagraniczne (BIZ) szacuje się w Polsce na około 10 miliardów EUR w 2010 r., z czego około 83% pochodziło z krajów UE, takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania i Francja. Jednakże rozdział raportu OECD o Polsce z 2010 roku pt. „Optymalna globalizacja", wspomina o potencjalnych minusach wynikających ze zbytniej koncentracji na kontaktach z UE. W tej ocenie Polska nie w pełni wykorzystuje swoje położenie geograficzne między Europą Zachodnią i krajami WNP (Wspólnoty Niepodległych Państw – byłego Związku Radzieckiego) i ogólnie jej zdolności eksportowe do bardziej odległych rynków są słabe.

48

Niską zdolność polskich firm do korzystania z dynamicznych rynków zagranicznych można wyjaśnić kombinacją kilku czynników, takich jak: stosunkowo niewielki rozmiar przedsiębiorstw, niewystarczająca zdolność do wprowadzania innowacji, ograniczony dostęp do finansowania, niewystarczające umiejętności w zakresie zarządzania i brak doświadczenia w prowadzeniu biznesu na odległość – Raport OECD: Polska, rok 2010. Pomimo wprowadzania znaczących reform rynkowych i inwestycji funduszy strukturalnych UE w nową infrastrukturę, Polska cierpi z powodu nadmiernej zależności od swojej relatywnie taniej, wykształconej siły roboczej jako źródła konkurencyjności w porównaniu z innymi rynkami. I tak na przykład outsourcing procesów biznesowych czy też offshoringu z powodzeniem przyciągnęły dużą ilość bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) do Polski. Niemniej jednak istnieje niebezpieczeństwo, że ten model może szybko zaniknąć w momencie, gdy pojawi się niskokosztowa konkurencja w innych krajach rozwijających się. Zdaniem większości ekonomistów należy w zamian stworzyć przewagę porównawczą i zrównoważony model rozwoju poprzez wiedzę i innowacje. Produkty będące wartością dodaną, płynącą z możliwości przeprowadzania badań we własnym zakresie skutecznie zabezpieczą arkusze bilansu rocznego, umożliwiając dalsze badania i rozwój. To w następnej kolejności napędzi eksport i międzynarodowy handel z gospodarkami całego świata, które bardziej są zainteresowane technologiami rozwijanymi w Polsce niż geograficzną bliskością, tanią siłą roboczą i niskimi kosztami produkcji. Inkubatorami tego typu innowacyjnych rozwiązań są niewielkie, niszowe prywatne firmy poszukujące nadzwyczaj opłacalnych możliwości płynących z przełomowych rozwiązań technologicznych. Ważnym motorem może się tu okazać prywatyzacja spółek skarbu państwa, ponieważ przyciąga zagraniczny kapitał, zwiększa wydajność i konkurencyjność w dużych organizacjach o znaczących budżetach R&D (research&developement). Równie ważne są małe i średnie przedsiębiorstwa, na tyle przedsiębiorcze i wystarczająco elastyczne, aby reagować na nowe pomysły i technologie.


airgate 2/2011

BUSINESS CLASS

BUSINESS CLASS

„Globalizacja” – poważny kandydat w kategorii najbardziej nadużywanego schlagwortu ostatniej dekady, zarazem najlepszy słowny wytrych, jakim dysponujemy, aby wyrazić w jakim stopniu wewnętrznie skomunikowany stał się współczesny świat – zarówno pod względem wiedzy, przepływów kapitałowych, handlu, jak i usług i pracy. Początkowo o konkurencyjności Polski stanowiły obowiązujące tu niskie koszty produkcji, ale gdy do gry wchodzą jeszcze tańsze pod tym względem kraje, firmy muszą poszukiwać nowych, dalszych rynków zbytu i zacząć koncentrować się na innowacjach jako źródle wzrostu. W tym artykule przyjrzymy się miejscu Polski w gospodarce światowej, a także sportretujemy polską firmę, która z powodzeniem żegluje po międzynarodowych wodach. "Globalisation" – a serious candidate for the most overused buzzword of the last decade; however, it is the best catchall term we have for how interconnected our world has become in terms of knowledge, capital flows, trade, services and labour. Initially Poland’s competitive advantage lay in its low production costs, but as competition from cheaper markets takes effect, firms must look further afield for new sales markets and begin to focus on innovation as a source of growth. In this article we’ll look at Poland’s place in the global economy and profile a Polish company that is successfully navigating these international waters.

Plugging Poland in According to a 2011 globalisation index prepared by Ernst and Young and the Economist Intelligence Unit, Poland currently ranks 25th out of 60 of the largest economies in the world in terms of its connections to the other countries in the survey. While relatively high this is still behind other OECD countries in the region like Hungary, Slovakia and the Czech Republic. Poland’s primary conduit for plugging itself into the global economy is of course the European Union. 79% of the country’s exports and around 62% of imports are with the trading bloc. Foreign direct investment (FDI) into Poland totaled around 10 billion euros in 2010 with around 83% of that again coming from EU countries such as Germany, UK, Spain and France. However, "Making the most of Globalisation", part of a 2010 OECD report on Poland, suggests potential disadvantages from it focusing too much on the EU connection. In its assessment Poland does not take full advantage of its geographic location between Western Europe and the CIS states (Commonwealth of Independent States – former Soviet countries) and overall its ability to export to distant markets is weak. A combination of factors might explain Polish firms’ poor capacity to benefit from dynamic overseas markets, such as relatively small firm size, insufficient capacity to innovate, limited access to finance, insufficient management skills and a lack of experience in conducting business over long distances. – 2010 OECD report: Poland. Despite introducing significant market-oriented reforms and investing EU structural funds on new infrastructure, Poland suffers from an over-reliance on its relatively cheap, well-educated workforce as a source of its comparative advantage. The industry of business process outsourcing or offshoring, for example, has successfully attracted large levels of foreign direct investment (FDI) into Poland; however, the danger is that this model could quickly disappear as lower-cost competition arises from other developing nations. The key according to most economists is to instead create comparative advantage and a sustainable growth model through knowledge and innovation. Value-added products flowing from in-house research insulate companies’ balance sheets for years allowing for further research and development (R&D). This in turn drives exports and international trade with nations all over the world, who demand the technologies Poland is developing rather than focusing its geographical proximity, cheap labour and low cost manufacturing costs.

The primary incubators of that innovation are lean, focused private companies searching for the hugely profitable opportunities that arise from technological breakthroughs. Privatisation of previously state-owned companies can be an important driver as it attracts foreign capital and increases efficiency and competitiveness in large organisations with significant R&D budgets. Equally important are small to medium enterprises, which are entrepreneurial and flexible enough to respond to new ideas and technologies. Case study: Eko Export S.A. We interviewed Mr Zbigniew Bokun, Business Development Director at Eko Export, a homegrown Polish company with an innovative and environmental product, who take full advantage of Poland’s geographical position. They import raw materials from Russia, Kazakhstan and Ukraine, process in their production plant in Bielsko-Biała and export almost 100% of production to the USA and Europe. They specialise in the production of "Microspheres". These are spherical aluminium and silicon particles, filled with carbon dioxide and nitrogen, which are a byproduct of burning coal in electric power plants. The microspheres have a number of properties, including resistance to high

49


airgate 2/2011

Studium przypadku: Eko Export S.A. Rozmawialiśmy ze Zbigniewem Bokunem, Dyrektorem ds. Rozwoju Biznesowego w Eko Export – rdzennie polskiej firmie wytwarzającej produkt innowacyjny i przyjazny środowisku, w pełni wykorzystującej położenie geograficzne Polski. Importują oni surowce z Rosji, Kazachstanu i Ukrainy, proces produkcji przebiega w zakładzie w Bielsku-Białej, a następnie eksportują prawie 100% produkcji do USA i Europy. Firma specjalizuje się w produkcji „Mikrosfer". Są to kuliste cząsteczki aluminium i krzemu, wypełnione dwutlenkiem węgla i azotu, które są produktem ubocznym spalania węgla w elektrowniach. Mikrosfery mają wiele właściwości, w tym odporność na wysokie temperatury, dobrą izolację termiczną i akustyczną, a także są lekkie. Mają one zastosowanie w wielu różnych branżach, w tym w przemyśle samochodowym (części zamienne, opony), przemysłach energetycznych i technologicznych (płyny wiertnicze, śmigła, powłoki i części zamienne statków kosmicznych), ceramika (materiały izolacyjne) i wiele innych. Jak ujął to Zbigniew Bokun: mikrosfery są stosowane wszędzie, począwszy od piłek golfowych, na statkach kosmicznych skończywszy. Firma została założona 27 lat temu przez rodzinę Bokun i od samego początku skoncentrowała się na produkcji eksportowej (wejście na rynek USA w 2009), jako że mikrosfery nie były szeroko stosowane w Polsce. Na początku zaczęli na stosunkowo niewielką skalę pozyskiwać surowce z lagun w pobliżu polskich elektrowni. Następnie w latach od 2005 do 2010 przeprowadzili rozległe i kosztowne badania podobnych lagun w Europie Wschodniej, badając każdą jako źródło surowca, zarówno pod względem jakości, jak i składu. Jakie były kluczowe momenty w waszym rozwoju jako firmy o zasięgu globalnym? Przełomowym rokiem był rok 2009. Wtedy podjęliśmy decyzję o wejściu na New Connect. Wtedy też stworzyliśmy nową linię uszlachetniającą, bazującą na opatentowanym przez nas pomyśle. Pozwala nam ona w dużym stopniu na modyfikację składu chemicznego i krzywej ziarnowej, co ma olbrzymie znaczenie dla naszych końcowych odbiorców. Możemy mieszać dwie różne – pod względem chemicznym i krzywej ziarnowej – mikrosfery z lagun odległych od siebie o tysiące kilometrów, często z innych krajów, otrzymując produkt oczekiwany przez klienta.

50

To dało nam dużą przewagę nad konkurencją. W połączeniu z podwojoną możliwością produkcji (ok. 20 tys. ton rocznie), jak też możliwością modyfikacji mikrosfery spowodowało to, że staliśmy się największą firmą w branży w Unii Europejskiej. W 2009 roku nawiązaliśmy też kontakt z naszym amerykańskim partnerem. Jest to duży koncern o światowym zasięgu, notowany na giełdzie w Nowym Jorku. Pierwsza ich wizyta w Polsce była dla Eko chyba przełomowa. Usłyszeliśmy mnóstwo komplementów dotyczących sposobu produkcji, badania gotowego wyrobu w naszym laboratorium, jak też mocy produkcyjnych. Zaraz po ich pierwszej wizycie i próbnych wysyłkach rozpoczęła się owocna współpraca, trwająca do dziś i stale rozwijająca się. Nasi klienci to prawie w 80% duże światowe koncerny z różnych branż przemysłu. Początkowo podchodzili do nas z dużą ostrożnością, ale już po próbnym okresie dostaw (pół roku do roku) w sytuacji, gdy nie było żadnych problemów z jakością mikrosfery, sposobem pakowania, dostawami „Just In time”, reagowaniem (szybkim) na uwagi czy prośby klienta realizowane przez nasze biuro eksportu, zaufanie rosło, a wraz z tym rosły ilości zamawianego produktu oraz ceny, które uzyskiwaliśmy za naszą mikrosferę. Obecnie jesteśmy dla kilku koncernów jedynymi dostawcami, co kiedyś było nie do pomyślenia. Wejście Eko w roku 2009 na New Connect, a następnie w roku 2010 na Główny Parkiet Giełdy w Warszawie spowodowało, że skala naszej działalności (ze względu na uzyskane środki z emisji akcji) znacząco wzrosła. Wykorzystaliśmy w tym okresie też możliwość pozyskiwania środków finansowych z programów dofinansowania Unii Europejskiej. Została wykonana kolejna modernizacja zakładu polegająca na montażu automatycznej linii transportowej oraz na wykorzystaniu ciepła odpadowego do całorocznego ogrzewania magazynu z mokrą mikrosferą. Udało się też nam odbudować ceny na nasze produkty. Na jakie główne problemy natrafiliście, prowadząc interesy na skalę międzynarodową? Sporym problemem jest współpraca (logistyka transportu) z firmami transportowymi w zakresie dostaw ciężarówkami. Są to głównie firmy z Białorusi, Litwy i Ukrainy. Transport na odległość ponad 6000 km na uszkodzonych drogach i podczas mroźnych zim stwarza wiele problemów. Jaką rolę pełni IT w podtrzymywaniu waszego łańcucha dostaw? Obecnie firma wdraża platformę IT łączącą dostawców, przetwarzanie surowców, zmiany, analizy jakości, przechowywania i logistyki dostaw, bezpośrednio poprzez systemy zaopatrzenia odbiorców końcowych. System pozwala Spółce obsługiwać zewnętrzne zlecenia, jak również zapewniać kontrolę jakości surowców zebranych przez dostawców, a ponadto kontrolę poszczególnych parametrów wyrobów gotowych przeznaczonych na transport. Automatyzacja całego procesu produkcji znacznie zwiększa zadowolenie klientów. Jak posiadanie bazy w południowej Polsce pomogło lub skrępowało globalne ambicje?  Południowa Polska jest wspaniałą lokalizacją.  Infrastruktura, transport itp. są OK. Również dostęp do kapitału ludzkiego, pracowników, itp. Uważam, że ta lokalizacja jest optymalna.  Eko Export jest przykładem rodzaju działań innowacyjnych, szybko rozwijającą się firmą, która zapewni Polsce długoterminowy, oparty na wiedzy wzrost. Poza dbałością o jakość swoich produktów mieli wizję i odwagę, aby przeprowadzić ryzykowną strategię ekspansji w USA, z amerykańskimi partnerami i finansowaniem z New Connect. Polskie spółki krajowe z  międzynarodowymi ambicjami mogą z  tej firmy brać przykład, jeśli również mają nadzieję stać się światowymi gigantami. 


airgate 2/2011

BUSINESS CLASS

temperatures, good thermal and acoustic insulation and they are light. They have applications in a wide variety of industries including the automobile industry (composites, tyres), energy and technology industries (drilling fluids, propellers, coatings and composites of spacecraft), ceramics (insulation materials) and many others. As Zbigniew Bokun puts it, "microspheres are used in everything from golf balls to spacecraft". The firm was started 27 years ago by the Bokun family and from the very start they focused on export production (entering the US market in 2009), as microspheres were not widely used in Poland. At first they started on a relatively small scale, sourcing raw materials from lagoons near Polish electric power plants. Then from 2005 to 2010 they conducted an extensive and expensive investigation of lagoons around Eastern Europe, testing each for the quality and composition as a source of raw materials. What were the key moments in your development as a firm with global reach? The turning point was 2009. We took a decision to enter NewConnect (The Polish stock exchange focused on small to medium sized firms) and created a new product line, ‘Purification’, based on our patented idea. As a result, we were able to double efficiency while maintaining very low costs. We were able to mix two different (with regard to chemical composition and the granulation curve) microspheres from lagoons, which are a distance from each other of thousands of kilometres, often from other countries, however resulting in a product that meets the customers’ requirements. This gave us a competitive advantage, in terms of a doubled production capacity (ca. 20 K tonnes per annum), as well as the possibility of modifying the microspheres. We became the biggest company in this field in the European Union. In 2009, we established contact with our American partner. It is a big company listed in the New York Stock Exchange, with worldwide range. Their first visit in Poland was a turning point for Eko. We heard a lot of compliments regarding the manner of production, testing finished goods in our laboratory as well as production capacity. Immediately after the first visit, we started a fruitful cooperation, which has been maintained and developed. 80% of our customers are mainly big worldwide concerns from various industrial branches. At the beginning, they were cautious towards our company, however, after a period of trial deliveries (six to twelve months), there was no problems with the quality of the microsphere, way of packing and “Just In time”, deliveries, (fast) reactions to requests and orders of the customer, implemented by our Export Department, trust was increasing along with the numbers of ordered products and prices which we have imposed for our microsphere. At present, we are the only suppliers for many concerns, which not so long ago we didn’t think possible.

BUSINESS CLASS

another modernisation of the plant relying on the assembly of the automatic transport line and using waste heat in order to heat the wet microsphere warehouse all year round. We were also able to increase prices for our products. What are the main people problems you have encountered operating an international business? A great problem is cooperation (transportation logistics) with transportation companies regarding deliveries by trucks. These are mainly companies from Belarus, Lithuania and Ukraine. Transporting over distances of more than six thousand kilometres on damaged roads and severe winters poses many problems. What role does IT play in helping you with your supply chain? The company is currently implementing an IT platform connecting suppliers, processing of the raw materials, modification, quality analysis, stocking and logistics of deliveries, directly with the systems of supplying end recipients. The system allows the company to service external orders as well as quality control over raw materials gained by the suppliers as well as particular parameters of finished goods assigned for transportation. Automation of the entire production process increases the satisfaction of customers considerably. How has having a base in southern Poland helped or hindered your global ambitions? The south of Poland is a wonderful location. Infrastructure, transportation etc. are OK, as well as access to capital, employees etc. I believe the location is optimal. Eko Export is an example of the type of innovative, fast growing firm that will create long-term, knowledge-based growth in Poland. Beyond the quality of their product, they had the vision and guts to execute a risky expansion strategy into the US, with American partners and finance from NewConnect. Polish domestic companies with international ambitions can look to their example, if they too hope to become global giants.

In 2009, as a result of entering NewConnect and then in the year 2010, into the Warsaw Stock Exchange, we were able to increase the scale of our activity (due to the resources gained from issuing shares). We also used the opportunity of financing from EU funds. We finished

51


Magdalena Tobik Dziennikarz, redaktor, szef serwisu internetowego www.znak.com.pl Journalist, head of www.znak.com.pl web portal.

airgate 2/2011

Ubierać, ale nie przebierać

Dressing, but not Overdressing

Garnitur w prążki czy w jodełkę, jaki krawat, które buty? Spódnica za czy przed kolano? Z falbaną, plisą czy bombka? A może jednak spodnie? Czerwone, żółte? Wykluczone! Do tego marynarka czy sweterek? Torebka duża czy mała, szpilki czy baleriny? Osobom, które na myśl o kupnie ubrania wpadają w popłoch, a stojąc przed swoją szafą czują się bezr adnie – na pomoc spie-

OSA OSA to już nie tylko Monika Jurczyk. Oprócz niej w firmie pracują cztery personal shopperki, menedżerka, współpracują z nimi makijażystki i fryzjerzy. Firma realizuje zlecenia na terenie całej Polski. Oprócz Krakowa OSA ma oddział na Wybrzeżu. Monika założyła także Akademię Wizerunku, która szkoli przyszłe personal shopperki z zasad stylizacji i analizy kolorystycznej, ale także z podejścia do klienta i zasad visual merchandisingu, organizuje kursy dla sprzedawców, stylistów i dla biznesu, realizuje sesje zdjęciowe oraz kompleksowe metamorfozy.

szy OSA, czyli osobista stylistka Monika Jurczyk. Nazwa jej firmy pochodzi od spolszczonej wersji zawodu „personal shopper” – osobista stylistka. – Jest bardzo wiele osób, które nie wiedzą, jak łączyć ze sobą poszczególne części garderoby, jak dobierać fasony i kolory – wyjaśnia Monika. – Moim zadaniem jest nie tylko pomoc w zakupach, ale i nierzadko gruntowna zmiana wizerunku. Monika swoją przygodę ze stylizacją rozpoczęła już na studiach, gdy zaczęła praco-

52

Świadomość, że dobrze się wygląda, nie tylko dodaje pewności siebie, ale ma ogromne znaczenia dla wewnętrznego komfortu. The realisation that one looks good not only adds self-confidence, but has a great effect on inner comfort. wać dla jednej z ogromnych firm odzieżowych jako VM, czyli visual merchandiser. – Po pół roku doszłam do wniosku, że korporacyjne zasady są nie dla mnie i zrezygnowałam – opowiada. W tym samym czasie z Londynu przyjechała jej przyjaciółka, graficzka. Opowiedziała, jak ze swoją zamożną znajomą była w Harrodsie. Tam zetknęła się z funkcją personal shopper. – Dziewczyny siedziały w oddzielnym pokoju, popijały szampana i  iały robiony manicure, a personal shopper przyniósł im wszystkie czarne spodnie, jakie znalazł w HarrodOSA sie, żeby mogły je spokojnie przymierzyć – opowiada OSA is not just Monika Jurczyk. She Monika. – Doszłyśmy do wniosku, że taką  usługę works with four personal shoppers, można przenieść na polski rynek. Oczywiście szama manager, and they collaborate with pan i wielkie centrum handlowe nie wchodziło w grę. make-up artists and hairdressers. The Postanowiłam dostosować ten zawód do naszych company operates throughout Poland. warunków i tego, na co Polacy mogliby się  zdecyIn addition to the Kraków, OSA has dować. Już sześć lat temu wierzyłam, że w Polsce a branch on the coast. Monika also znajdą się ludzie, którzy będą potrzebować pomocy founded the Image Academy, which przy ubieraniu. trains future personal shoppers in the Monika podkreśla, że postanowiła ustawić się w opoprinciples of styling and colour analysis, zycji do stylistów modowych, którzy ubierają gwiazdy. but also how to approach a client and – I wymyśliłam firmę, która będzie ubierała zwykłych the principles of Visual Merchandising, ludzi. Takich, którzy mają już trochę pieniędzy, ale ucieorganises courses for retailers, stylists kają z krzykiem z galerii handlowych, nadmiar ubrań and businesses, photo shoots and peri konieczność wyboru ich przeraża. Nie wiedzą, jak forms complex metamorphoses. się  ubrać, ale zdają sobie sprawę, że wizerunek jest ważny – tłumaczy. Gdy zakładała firmę, w Polsce jeszcze nie było personal shopperów, więc nie miała konkurencji. Niepotrzebne były także duże środki finansowe. – Do dzisiaj nie mam biura – przyznaje. – Założyłam stronę w internecie i klienci sami mnie znajdowali. Na początku byli to głównie panowie. Bo tak naprawdę to facet się gubi w sklepach, a kobiety uważają, że potrafią się ubrać. Klienci przekazywali informacje o mojej firmie dalej, zgłaszali się kolejni, coraz więcej kobiet. Temat podchwyciły media. Klientów przybywało. Dziś klientkami OSY są głównie kobiety, mężczyźni to ok. 30 proc. Są ludźmi ustabilizowanymi zawodowo, dobrze zarabiającymi, to menedżerowie średniego i wysokiego szczebla, właściciele firm. Ale zgłaszają się także studentki, które mogą wydać na zakupy kilkaset złotych, jak i osoby bardzo zamożne – z nieograniczonym budżetem. Jak wygląda spotkanie z klientem? Wszystko zaczyna się od rozmowy. – Muszę dowiedzieć się, jakie są jego potrzeby. Trzeba ustalić, ile chce i może wydać na zakupy – mówi Monika. – Musimy mieć wspólną wizję. Nie mogę niczego narzucić, bo klient nie będzie dobrze wyglądał w czymś, w czym źle się czuje. Bardzo szybko nauczyłam się, że na pierwsze spotkanie lepiej nie iść z gotowym planem, jak ktoś ma wyglądać. Podczas wizyty w sklepie widzę, czego klientka na pewno nie założy. Nikogo nie zmuszam, aby robił coś, na co nie ma ochoty. Jestem od tego, żeby to klientka dobrze się czuła, ale z drugiej strony muszę ją ubrać tak,


airgate 2/2011

BUSINESS CLASS

A striped suit, or one in a herringbone pattern; which tie, which shoes? Skirt above or below the knee? With ruffles, pleated or ballooning? But maybe pants? Red, yellow? Absolutely not! A jacket or sweater with this? Large or small bag, high heels or Mary Janes? For those who fall into a panic at the thought of buying clothes, and feel helpless standing in front of their wardrobes – OSA, or personal stylist Monika Jurczyk, is here to help. The name of her company comes from the Polonised version of the title “personal shopper” – “osobista stylistka”. There are many people who do not know how to combine various pieces of clothing, how to choose styles and colours – explains Monika. – My job is to not only to help with shopping, but often a fundamental image change.

Inspiracje: Londyn i „Vogue" Monika Jurczyk: Jestem stałym gościem na London Fashion Week. Stamtąd czerpię inspirację. Te inspiracje trzeba przełożyć na polskie warunki oraz na mojego klienta i dostosować do jego potrzeb. Cenię stylistów brytyjskich za ich podejście do klienta. »Vogue« to moja biblia i mój własny styl – wolę smart casual z modowym dodatkiem niż bardzo awangardowe rzeczy. Wolę iść w elegancję.

Inspirations: London and Vogue Monika Jurczyk: I am a regular guest at London Fashion Week. I draw inspiration from there. These influences should be translated into Polish conditions for my clients and tailored to their needs. I appreciate the British designers for their approach to the customer. Vogue is my bible and my own style – I prefer smart casual with trendy accessories than very avant-garde stuff. I prefer to go to for elegance.

Monika began her adventure with style in college, when she began working for one of the larger apparel companies as a VM, or visual merchandiser. After half a year I came to the conclusion that corporate rules are not for me, and I quit – she says. At the same time, her graphic designer friend returned from London. She described how she had visited Harrods with her wealthy friend. That’s how she heard about the job of personal shopper. The girls would sit in a separate room and sip champagne while getting a manicure, and the personal shopper brought them all of the black pants that he found in Harrods so they could try them in a relaxed setting – explains Monika. – We came to the conclusion that this service can be transferred to the Polish market. Of course, champagne and a huge shopping centre were not an option. I decided to adapt the profession to our conditions and what Poles could accept. Already six years ago I believed that there were people in Poland who would require assistance with their wardrobes. Monica points out that she decided to set herself in opposition to the fashion designers who dress the stars. I came up with a company that would dress ordinary people. Those who already have some money, but run away screaming from the shopping centres, where the excess of clothing and the need to choose scares them. They do not know how to dress, but they realise that image is important – she explains. When she started the business, there were no personal shoppers in Poland yet, so she had no competition. Large financial resources were also unnecessary. Even today I have no office – she admits. – I put a website up on the Internet and the clients themselves found me. At the beginning they were mostly men, because guys feel lost in the shops, while women believe that they know how to dress. Customers passed on information about

BUSINESS CLASS

my company further, and successive clients came, and there were more and more women. The media got a hold of the topic. The customers increased. Today, OSA’s clients are mainly women, while men make up about 30 per cent. They are professionally stable people, wellpaid, mid- and high-level managers, and business owners. But there are also students that can spend a few hundred złoty on shopping, and very wealthy people – with unlimited budgets. What does a meeting with a client look like? Everything starts with a conversation. I have to find out what their needs are. We must determine how much they want and can spend on purchases – says Monika. We must have a common vision. I cannot impose anything, because the client will not look good in something that they don’t feel comfortable in. Very quickly I learned that it is better not to go in with a ready plan of how someone will look to the first meeting. When we visit a store, I see what the client will definitely not wear. I do not force anyone to do something that they do not want. I’m there to make the client feel good, but on the other hand I have to dress them in a way so that I am not ashamed to put my name on it. Sometimes working out a compromise is difficult. But hard work pays off, because usually the effects are great and most people come back regularly. In addition to shopping, OSA reviews existing wardrobes. Sometimes it’s brutal and customers are warned that it might not be nice, but sometimes I have to be ruthless – Monika admits. And how does she cope if the client does not want to get rid of a favourite garment that is horrible? I put it on and ask if I look good in this. In general, I hear that I do not. Then it’s easier for that person to get rid of a garment that is not suitable to be worn – says Monika. Nobody sees themselves, and often people do not know what their figure looks like and are not aware of how clothes look on them. She usually shops with clients in mid-range stores – Zara, Simple – but it all depends on their needs. If a student comes and says ‘I have a 1000 zł for shopping,’ I know that I will not go to an expensive shop where I can only buy three things, but I will choose the slightly cheaper brand, where I could propose a few outfits and shoes – explains Monika. But there are also customers who say they like the exclusive brands. Then I know I have an unlimited budget. Sometimes, I go shopping abroad with certain clients – she adds. OSA meets with regular clients once every six months. But there are also clients who go shopping with her once a month. I do not consider my services a luxury. It’s not the case that when you don’t know what to

53


airgate 2/2011

żebym nie wstydziła się pod tym podpisać. do with your money, you hire a stylist – says Monika. Often, you actually Czasami wypracowanie kompromisu jest save money. It is better to spend three thousand złoty and get some dość trudne. Ale ciężka praca się opłaca, use out of it, some great outfits, in which we feel and look great, than to bo zazwyczaj efekty są świetne i większość spend less and have clothes that do not fit us, and quickly land in the osób regularnie do nas wraca. back of the closet. Oprócz zakupów OSA robi też przegląd szaf. – Niekiedy jest to brutalne i klienci Monika Jurczyk says that she often gets emails from clients thanking otrzymują ostrzeżenie, że może nie być her “because my husband looked at me differently,” or “my friends nomiło, ale czasem muszę być bezlitosna – ticed a positive change”. That’s the best part of this job – she says. I przyznaje Monika. remember once when my assistant was ill and I had to deal with two A jak sobie radzi, gdy klientka nie chce metamorphoses. One client was a physically disabled 16-year-old, and się pozbyć ulubionego ciucha, który jest the other a 30-year-old woman who was afraid of human contact. I was fatalny. – Zakładam to na siebie i pytam, very happy to see how these women changed, how they were moved, czy dobrze w tym wyglądam. Na ogół słyszę, że nie. Wtedy komuś łatwiej jest wyrzucić z szafy rzecz, która nie Fuksja zamiast szarości Fuchsia instead of grey nadaje się do noszenia – Monika Jurczyk: Zastanawiam się, czy szarość wiMonika Jurczyk: I wonder if the grey seen on mówi Monika. – Nikt siebie dziana na polskich ulicach to tylko nieumiejętność Polish streets results from an inability to select nie widzi, często ludzie nie doboru kolorów czy strach, że zostanie się zauwacolours or a fear of being noticed, or – even żonym, albo – co gorsza – że zrobi się z siebie poworse – of being a laughingstock. When I ask wiedzą, jaką mają sylwetśmiewisko. Moje klientki na pytanie: „dlaczego nie my clients ‘why not a fuchsia coat’, the answer is kę, nie zastanawiają się, jak ubrania na nich wyglądają. fuksjowy płaszcz”, odpowiadają: „bo ja się boję”. ‘because I’m afraid’. The approach towards the Zakupy z klientami robi Podejście do koloru zaczyna się zmieniać, ale colour is beginning to change, but very slowly. bardzo powoli. Widać to w młodszym pokoleniu, This is evident in the younger generation, as older zazwyczaj w sklepach ze średnią półką – Zara, osoby starsze ubierają się bardziej zachowawczo. people dress more conservatively. Surely we are Simple – ale wszystko zaleNa pewno boimy się oceny. Chyba w dużej mieafraid of being judged. I think this is largely a remrze wynika to ze spadku po PRL: jeśli nie czujesz nant of the PRL: if you do not feel safe, you better ży od potrzeb klienta. – Jeśli przyjdzie studentka i powie: się bezpiecznie, lepiej zniknąć w tłumie. Jesteśmy disappear in the crowd. We are also completely mam 1000 zł na zakupy, także kompletnie nieprzyzwyczajeni, że wydajemy unaccustomed to spending money on clothes. pieniądze na ubrania. Nadal traktuje się to jako We continue to treat it as a luxury. But in Britain, to wiadomo, że nie pójdę zbytek. A w Wielkiej Brytanii właściwie w każdym virtually every big store has personal styling. do drogiego sklepu, gdzie będę w stanie kupić trzy dużym sklepie jest personal styling. rzeczy, tylko wybiorę nieco tańszą markę, gdzie będę mogła zaproponować kilka zestawów i buty – tłumaczy Monika. Ale są when they saw themselves in the mirror. także klienci, którzy mówią, że lubią wysokie OSA has developed its own system of figures, which are represented by letters. They do not use marki. – Wtedy wiem, że mam nieograninames or comparisons, so no one gets offended for being called, for example, a “brick” body czony budżet. Zdarza się, że z niektórymi type. Sometimes the customer has complexes that they have been stuck in for years, often since klientami wyjeżdżam na zakupy za granicę childhood. My job is to look objectively and to change the figure and its proportions – reveals – dodaje. Monika Jurczyk. Because styling is not just in inspiration, trends, or creativity, but in simple tricks Ze stałymi klientami OSA spotyka się raz na – a show of the wrist, the unveiling of the ankle by rolling up a trouser leg, so that the thinnest pół roku. Ale są też klientki, które chodzą part of the leg is showing. And suddenly an outfit takes on a completely different dimension, a z nią na zakupy raz w miesiącu. – Nie traklightness, a nicely emphasised figure – she argues. tuję  moich usług jako zbytku. Nie jest tak, When talking about the future, Monika is an optimist. When I say what I do, some people cannot że gdy już nie wie się, co zrobić z pieniędzbelieve that I can make a living this way – Monika laughs. But the industry is growing nicely, mi – wynajmuje się stylistkę – przekonuje and my competition is blooming, it means more and more customers, more and more people Monika. – Często jest tak, że to właściwie seeking such services. I never felt the crisis. My philosophy is based on the belief that we should oszczędność. Lepiej wydać trzy tysiące złolook good every day. tych i mieć z tego jakiś pożytek, fajne zestawy, w których będziemy się świetnie czuć szczęśliwa, widząc, jak te dziewczyny się zmieniają, jak były wzruszone, gdy zobaczyły siebie i doskonale wyglądać, niż wydać mniej w lustrze. i mieć ubrania, które do siebie i do nas nie OSA ma opracowany własny system sylwetek, który symbolizują litery. Nie używa nazw ani pasują i szybko wylądują na dnie szafy. porównań, żeby ktoś nie poczuł się urażony, że jest np. typem „cegły”. – Czasami klient ma jakieś kompleksy, które tkwią w nim od lat, nierzadko od dzieciństwa. Ja jestem od tego, aby Monika Jurczyk opowiada, że często dospojrzeć obiektywnie i inaczej zbudować sylwetkę i jej proporcje – zdradza tajniki warsztatu Mostaje e-maile od klientek, które dziękują: nika Jurczyk. – Bo stylizacja, to nie tylko inspiracje, trendy, kreacja, ale także proste sztuczki „bo mąż inaczej spojrzał”, „znajomi zauwa– pokazanie nadgarstka, odsłonięcie kostki poprzez wywinięcie spodni, żeby było widać najżyli pozytywną zmianę”. – To jest najlepsze szczuplejszą część nogi. I nagle strój nabiera zupełnie innego wymiaru, lekkości, fajnie podkreśla w tej pracy – mówi. – Pamiętam, gdy kiedyś figurę – przekonuje. moja asystentka się rozchorowała i musiaGry rozmawiamy o przyszłości, Monika jest optymistką. – Gdy mówię, czym się zajmuję, niektółam zająć się dwiema metamorfozami. Jedrzy nie chcą mi wierzyć, że z tego można wyżyć – śmieje się Monika. – Ale ta branża świetnie ną klientką była niepełnosprawna ruchowo się rozwija, moja konkurencja kwitnie, to znaczy, że jest coraz więcej klientów, coraz więcej osób 16-latka, a drugą 30-letnia kobieta, która poszukujących takich usług. W ogóle nie odczułam kryzysu. Moja filozofia opiera się na przekobała się kontaktu z ludźmi. Byłam bardzo naniu, że warto na co dzień wyglądać dobrze.

54


PRZEWODNIK LOTNISKOWY  / AIRPORT GUIDE

Warto wiedzieć Worth knowing Informacja Punkty informacyjne usytuowane są w centralnej części terminali pasażerskich. Informacja telefoniczna + 48 12 295 58 00, 0801 055 000. Ogólnie dostępny system bieżącej informacji wizualnej. Udogodnienia dla osób niepełnosprawnych W pełni przystosowane toalety dostępne w każdej części terminalu pasażerskiego, schody ruchome, winda, dedykowane siedziska w każdym z gate-ów, łagodne i przystosowane podjazdy dla wózków wokół terminalu i na parkingu, profesjonalny i przeszkolony personel obsługi naziemnej gotowy do pomocy w każdej sytuacji. Sekcja PRM: +48 12 639 30 64 Punkt pierwszej pomocy Wyposażony w niezbędne środki opatrunkowe, dostępny w razie wypadku, zlokalizowany w części ogólnodostępnej terminalu pasażerskiego. Kasa biletowa Sprzedaż biletów lotniczych odbywa się w obydwóch terminalach pasażerskich (terminal krajowy – tylko LOT/ Star Alliance). Skrytki bagażowe Skrytki bagażowe zlokalizowane są na zewnątrz terminalu T1, w sąsiedztwie parkingu krótkoterminowego. Opłata – 9 PLN. Czas przechowywania max. – 72 h. Wózki bagażowe Dostępne bezpłatnie i bez depozytu na parkingu samochodowym, przy wejściach do terminalu pasażerskiego, na hali przylotów. Wynajem samochodów Biura Rent a Car zlokalizowane są w części ogólnodostępnej między-narodowego terminalu pasażerskiego naprzeciwko wyjścia z hali przylotów. Parking Całodobowy, parking wielopoziomowy oraz parking krótkoterminowy zlokalizowane są naprzeciwko terminalu międzynarodowego. Parking wielopoziomowy – do 15 min – 2 PLN, każda rozpoczęta godzina 7 PLN. Parking krótkoterminowy – do 10 min – bezpłatnie, każde rozpoczęte 15 min – 5 PLN.

Bezpłatny autobus Bezpłatny autobus (Airport Shuttle Bus) kursujący między terminalami krajowym, międzynarodowym a przystankiem kolejowym, umożliwi pasaże-rom szybką komunikację pomiędzy poszczególnymi obiektami lotniska. Kraków Airport bez tajemnic Nowa oferta Kraków Airport – wycieczki tematyczne po porcie lotniczym; produkt kierowany do przedszkoli, wszystkich typów szkół, uczelni wyższych, a także klientów indywidualnych. Szczegóły: www.krakowairport.pl/wycieczki Kontakt: tel.: +48 600 001 143 email: wycieczki@krakowairport.pl Telefon Alarmowy: 112 Biuro Zaginionego Bagażu: +48 12 285 51 21, +48 12 639 32 48 (rejsy PLL LOT) Lekarz dyżurny: +48 12 639 30 15, +48 600 001 151 Ochrona Lotniska: +48 12 639 33 28 Informacja Celna: 9.00 – 16.00 +48 22 694 31 94, +48 22 694 30 91 Straż Graniczna: +48 800 422 322 – numer interwencyjny +48 12 258 33 00 – informacja Informacja parkingowa: +48 12 639 34 56 VIP&Business Services: +48 12 639 33 54 Information desk Information desks are located in the central part of passenger terminals. Information includes: telephone information desk available at + 48 12 295 58 00 / 0801 055 000, current information visual system. Facilities for the disabled Restrooms in all parts of the passenger terminal are adjusted for the disabled, and are accompanied by an escalator, lift, dedicated seats, access routes for wheelchairs around the terminal and the parking lot as well as professional, trained airport service personnel ready to help you in every situation. PRM Section +48 12 639 30 64

Baggage lockers Baggage lockers are located opposite the international terminal, near the parking. Price – 9 zł. Storing time max. – 72 h. Luggage trolleys Luggage trolleys are available free of charge and without any deposit at the parking lot, at the entrance to the passenger terminal and in the arrivals lounge. Rent a car Rent a car offices are located in the public part of the international terminal opposite the exit from the arrivals lounge. Parking The 24-hour multilevel car park and short-term car park are located opposite the international terminal. Multilevel car park – up to 15 minutes – 2 zł, every additional hour – 7 PLN. Short-term car park – up to 10 minutes – free, every additional 15 minutes – 5 PLN. Free Airport Shuttle Bus Free Airport Shuttle Bus from the domestic terminal to the international terminal and to the railway stop makes it possible for passengers to quickly transfer between different airport facilities. Kraków Airport without secrets A new offer at Kraków Airport – themed tours of the airport; the product is aimed at kindergartens, all types of schools, universities, and individual clients. More information: www.krakowairport.pl/ wycieczki Contact: tel.: +48 600 001 143 email: wycieczki@krakowairport.pl

First aid This facility offers all necessary dressings, bandages and other first aid materials needed in an emergency. It is located in the public part of the passenger terminal.

Emergency: 112 Lost Luggage Office: +48 12 285 51 21, +48 12 639 32 48 (only PLL LOT flights) Airport Medical Service: +48 12 639 30 15, +48 600 001 151 Airport Security: +48 12 639 33 28 Customs Information: 9.00 a.m. – 4.00 p.m. +48 22 694 31 94, +48 22 694 30 91 Border Guards: +48 800 422 322 – emergency +48 12 258 33 00 – information Parking Information: +48 12 639 34 56 VIP&Business Services: +48 12 639 33 54

Ticket office Tickets are sold in both passenger terminals (domestic terminal – only LOT / Star Alliance) .

Więcej informacji na www.krakowairport.pl More information: www.krakowairport.pl/en


Plan Terminalu Międzynarodowego International Terminal Plan


Port Lotniczy Krak贸w Krak贸w Airport

Plan Terminalu Krajowego Domestic Terminal Plan


Mapa / Map Regularne i czarterowe połączenia z Kraków Airport Regular and charter connections from Kraków Airport

Lato 2011

Summer 2011

połączenia regularne regular connections połączenia czarterowe charter connections

Linie lotnicze Airlines brussels airlines tel. +48 12 639 34 23 aer lingus tel. +48 22 626 84 02 AeroSvit tel. +48 22 697 69 50

CSA tel. + 48 12 639 34 26 easyJet tel. +48 12 639 34 28

airberlin tel. 0 800 49 11 386

Finnair +48 12 639 34 23

Air Italy Polska tel.: +48 22 20 31 500 operator: Fly Central Europe www.flycentraleurope.com

Germanwings +48 703 403 044

Austrian Airlines tel. 0 801 40 40 40

Iceland Express +354 550 0600

Jetair tel. +48 22 846 86 61

Jet2.com +44 207 170 07 37

LOT Polish Airlines tel. 0 801 703 703

Lufthansa tel. 0 801 312 312 norwegian tel. 0 703 403 040

norwegian tel. 0 703 403 040


Bezpłatny egzemplarz magazynu „Airgate” znajdą Państwo: / Get your free copy of Airgate magazine at:

Yourplace.pl Apartamenty w Podróży

CMYK 0 100 100 0

0 0 0 100

0 0 0 70

Centrum Biurowe Lubicz, ul. Lubicz 23, 31-503 Kraków; Małopolskie Centrum Informacji Turystycznej, ul. Floriańska 40, 31-019 Kraków; Jewish Community Centre, ul. Miodowa 24, 31-055 Kraków; Centrum Kultury Żydowskiej Fundacja Judaica, ul. Meiselsa 17, 31-058 Kraków; Galicia Jewish Museum, ul. Dajwór Yourplace.pl 18, 31-052 Kraków; Fantasy Park, Al. Pokoju 44, 31-564 Kraków; Farmona Hotel&Business SPA, ul. Jugowicka 10c, 30-443 Kraków; Pałac Bonerowski, ul. Św. Jana 1, 31-013 Kraków; Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, ul. Jagiellońska 5, 31-010 Kraków; Park Inn, ul. Monte Cassino 2, 30-337 Kraków; Cracow City Tours, ul. Floriańska 44, 31-009 Kraków; Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Mangha, ul. M.Konopnickiej 26, 30-302 Kraków; Hotel Stary, ul. Szczepańska 5, 31-011 Kraków; Hotel Pod Różą, ul. Floriańska 14, 31-011 Kraków; Hotel Copernicus, ul. Kanonicza 16, 31-002 Kraków; Muzeum Historyczne Miasta Krakowa Fabryka Emalia Oskara Schindlera, ul. Lipowa 4, 30-702 Kraków; Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie, ul. Józefitów 16, 30-045 Kraków; Międzynarodowe Centrum Kultury, Rynek Główny 25, 31-008 Kraków; Les Couleurs Cafe, ul. Estery 10, 31-056 Kraków; Kolory Bed&Brekfast, ul. Estery 10, 31-056 Kraków; Pizzeria Trzy Papryczki, ul. Poselska 17, 31-002 Kraków; Restauracja Corleone, ul. Poselska 19, 31-002 Kraków; Massolit Books, ul. Felicjanek 4, 31-104 Kraków; Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, Aleja Jana Pawła II 39, 30-969 Kraków, skr. poczt. 79; Centrum Biurowe Euromarket, ul. Jasnogórska 1, 31-358 Kraków; Restauracja Wesele, Rynek Główny 10, 31-042 Kraków; Restauracja Jarema, Plac Matejki 5, 31-157 Kraków; Restauracja Miód i Malina, ul. Grodzka 40, 31-044 Kraków; Restauracja La Campana, ul. Kanonicza 7, 31-002 Kraków; Restauracja Marmolada, ul. Grodzka 5, 31006 Kraków; Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie, ul. Św. Wawrzyńca 15, 31-060 Kraków; Zamek Królewski na Wawelu, Wawel 5, 31-001 Kraków; Hotel Rubinstein, ul. Szeroka 12, 31-053 Kraków; Forty Kleparz, ul. Kamienna 2-4, 31-001 Kraków; Hotel Kossak i Restauracja Perscheron, Pl. Kossaka 1, 31-106 Kraków; Hotel Senacki, ul. Grodzka 51, 31-001 Kraków; Hotel Sympozjum + SPA, ul. Kobierzyńska 47, 30-363 Kraków; Prowincja, ul. Bracka 3-5, 31-005 Kraków; Ambra Day Spa, Plac Szczepański 6/8, 31-011 Kraków; Hotel Turówka, ul. Żeromskiego 1, 32-020 Wieliczka; Dworek Białoprądnicki, ul. Papiernicza 2, 31-221 Kraków; Muzeum Niepołomickie w Zamku Królewskim, ul. Zamkowa 2, 32-005 Niepołomice; Alchemia, ul. Estery 5, 31-056 Kraków; Restauracja Dominikańska 2, Plac Dominikański 2, 31-043 Kraków; Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli, ul. Krakowska 46, 31-066 Kraków; Targi w Krakowie Sp. z o.o., ul. Centralna 41, 31-586 Kraków; Barwoteka, ul. Św. Gertrudy 19, 31-048 Kraków; Bunkier Sztuki, Pl. Szczepański 3a, 31-011 Kraków; Hotel Wyspiański, ul. Westerplatte 15, 31-033 Kraków; Hotel Amadeus, ul. Mikołajska 20, 31-027 Kraków; Śródmiejski Ośrodek Kultury, ul. Mikołajska 2, 31-027 Kraków; Restauracja Czary, ul. Mikołajska 30, 31-027 Kraków; Hotel Mikołaj, ul. Mikołajska 3, 31-027 Kraków; Restauracja Aqua e Vino, ul. Wiślna 5/10, 31-004 Kraków; Salon Roman, ul. Gołębia 1, 31-007 Kraków; Face&Body Institute, ul. Piłsudskiego 36/1, 31-111 Kraków; Dom Cassimi, ul. Szeroka 7/8, 31-053 Kraków; Restauracja Paese, ul. Poselska 24, 31-002 Kraków; Informacja Turystyczna, Plac Mariacki 3, 31-042 Kraków; Restauracja Gródek, ul. Na gródku 4, 31-028 Kraków; RT Monopol Hotel, ul. Św. Gertrudy 6, 31-046 Kraków; RT Regent Hotel, ul. Bożego Ciała 19, 31-059 Kraków; RT Galicya Hotel, ul. Rzemieślnicza 4, 30-403 Kraków; Hard Rock Cafe, Pl. Mariacki 9, 31042 Kraków; Kraina Szeptów, ul. Izaaka 1/1, 31-057 Kraków; Yourplace.pl, ul. Biskupia 4/3, 31-144 Kraków; Baroque Klub, ul. św. Jana 16, 31-013 Kraków; Betel, Pl. Szczepański 3, 31-011 Kraków, Łaźnia Nowa, os. Szkolne 25, 31-977 Kraków .....................................................................................................................................................................................................................................

Apartments For Travelers

0 100 100 50 - 0 100 100 0


Airgate  
Airgate  

Krakow Airport Magazine

Advertisement