Page 1

Nowoczesna

stacja paliw

nr:

01/2014

Magazyn branży paliwowej

• Problemy z koncesjami dla stacji paliw • Zyski na samoobsłudze • Myjnie


nr:

pa li stacja a

zesn owoc

N

w

4 01/201

spis treści

j

iwowe

nży pal

yn bra

Magaz

nowo

W NUMERZE

czesn a stacj a paliw 4 01/201

• Pro

blemy

z kon

mi cesja

dla sta

cji pa

liw •

Zyski

na sam

oobsł

udze

• Myjnie

fot. na okładce: promocja moya

Szanowni Czytelnicy!

Czasy mamy niepewne, a w ekonomii mówi się, że niepewność jest gorsza od ryzyka. Bo gdzie jest ryzyko, tam wiemy przynajmniej, co i jak. Możemy więc sterować naszymi decyzjami tak, by zminimalizować ryzyko wystąpienia złych czynników, płynąć ku lepszym wariantom. Zamiana niepewności w ryzyko jest ważną umiejętnością biznesmena. Na przykład niepewnych odstraszać może od inwestycji w tankomaty przykład Neste – sieci automatycznych stacji, która musiała zwinąć interes w Polsce. Ale ci, którzy wiedzą czym ryzykują, mogą z powodzeniem inwestować w automaty. Albo inny przykład: ten, kto wie co robi, może pozbyć się nadmiaru sklepowych promocji i technik upsellingu i zostawić klienta samemu sobie. Pozornie traci w ten sposób okazję zdobycia impulsywnych klientów, ale za to zyskuje zadowolonych nabywców. A jak głosi hasło niedawnej konferencji poświęconej sprzedaży towarów w sklepie, „szczęśliwi klienci wydają więcej”. Przemysław Bociąga redaktor naczelny

Wieści z branży 4-15. m.in.

Przyszłość Shell Self Service

Firma BM Reflex kupiła od Shella część byłych stacji Neste

UDT kontroluje

Nowe wymogi ekologiczne już obowiązują, jest więc kwestią czasu, kiedy niezmodernizowane, ale wciąż działające stacje zaczną dostawać kary

Nowe otwarcia

W ciągu ostatnich kilku miesięcy najbardziej rozrosła się sieć BP

ZARZĄDZANIE 18-21. URE kontra stacje: koncesje

Stowarzyszenie Niezależnych Operatorów Stacji Paliw absurdem nazywa niektóre wymogi związane z koncesjami na obrót paliwami. Urząd Regulacji Energetyki odpowiada

33. Branża nie chce kolejnych ob-

ostrzeń przepisów ekologicznych

Prawie 90 proc. stacji paliw spełnia nowe wymogi ekologiczne. Kolejnych obostrzeń nie należy się spodziewać

WYWIADY 16-17. Moya stacja z przyszłością

Rozmowa z Pawłem Grzywaczewskim, prezesem spółki Anwim, na temat przystępowania do sieci Moya

26-29. Klient nigdy się nie myli

Z Jackiem Malcem, prezesem spółki Momo, rozmawiamy o czasie, oszczędności i pomysłach na biznes e-stacjapaliw.pl

1/2014

Nowoczesna

stacja paliw Redakcja Redaktor naczelny: Przemysław Bociąga p.bociaga@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 30 www.e-stacjapaliw.pl Korekta Katarzyna Niementowska Redakcja internetowa Agnieszka Wardzińska internet@pws-promedia.pl Współpracownicy Filip Brunelewski, Igor Mlądzki, Andrzej Jarczewski Studio graficzne Dyrektor artystyczny: Dominika Adamczyk Grafik: Elżbieta Grudzień Druk Drukarnia Jantar

TEMAT NUMERU

22-25. Rynek paliw w 2013 roku

Jakie są perspektywy rynku detalicznego paliw? Na to i inne pytania starają się odpowiedzieć raporty organizacji branżowych

SKLEP NA STACJI 30-32. Klienci otwarci i zdecydowani

Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o. ul. Paca 37, 04-386 Warszawa biuro@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 00 faks +48 22 333 88 82

Wbrew pozorom większość klientów wie, czego chce, kiedy wchodzi do sklepu. Nadmiar promocji może ich tylko wystraszyć

Marketing i sprzedaż Krzysztof Gonciarek (dyrektor) k.gonciarek@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 07

GASTRONOMIA 34-37. Smakosze na stacji

Reklama Małgorzata Grenda (kierownik) m.grenda@pws-promedia.pl tel. +48 22  333 88 02

Szybkość ani słowo-klucz fast food nie zwalniają z dbałości o najwyższą jakość przekąsek i kawy serwowanych na stacji

MYJNIA 38-39. Samoobsługowo, ale na prąd Wbrew powszechnemu przekonaniu zasilanie myjni prądem nie jest droższe od pozostałych źródeł energii

40-41. Czy myjnia samoobsługowa się opłaca?

Nietrudno policzyć, czy uruchomienie myjni w naszej lokalizacji da spodziewane korzyści

STACJA PO GODZINACH 42. Parówkowym skrytożercom mówimy NIE i śledzimy niesamowite

przypadki stacyjnych hot dogów

Wioleta Wiater w.wiater@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 10 Mira Włodarczyk m.wlodarczyk@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 04 Faktury/kadry Marzena Michalik kadry@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 14 Prenumerata i kolportaż Monika Sadowska-Kłakus prenumerata@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 26 faks +48 22 333 88 82 Pu­bli­ka­cja jest chro­nio­na prze­pi­sa­mi pra­wa au­tor­skie­go. Wy­ko­ny­wa­nie kse­ro­ko­pii lub po­wie­la­nie in­ną me­to­dą oraz roz­po­wszech­nia­nie bez zgo­dy Wy­daw­cy w ca­łości lub części jest za­bro­nio­ne i pod­le­ga od­po­wie­ dzial­no­ści kar­nej. Re­dak­cja za­strze­ga so­bie pra­wo skra­ca­nia i ad­iu­sta­cji tek­stów oraz zwro­tu ma­te­ria­łów za­mó­wio­nych, a nieza­twier­dzo­nych do dru­ku. Ma­te­ria­łów nie­za­mó­wio­nych nie zwra­ca­my. Nie po­no­si­my od­po­wie­dzial­no­ści za treść za­miesz­cza­nych re­klam.

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

3


wieści z branży

Co dalej z samoobsługowym

Shellem?

A miało być tak pięknie. Niemal równo rok temu, w marcu 2013, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zatwierdził transakcję nabycia polskich stacji Neste przez koncern Shell. Do transakcji doszło, a przeszło 100 samoobsługowych fińskich stacji stało się własnością koncernu spod znaku muszli. Ale nie wszystkie na długo.

W

4

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

Shell planował sklepy przy wszystkich stacjach, nawet małych na przykład w Warszawie przy ul. Płowieckiej, gdzie tankomaty zyskały tylko nowe barwy. Pod koniec marca 2014 została wreszcie publicznie podana wiadomość, że 27 byłych stacji Neste zostało przez Shella sprzedanych. Nabywcą jest zaś firma Biuro Maklerskie Reflex Sp. z o.o. i Wspólnicy-Spółka komandytowo-akcyjna, która działała do tej pory w  branży paliwowej jako firma doradcza. W styczniu tego roku firma Reflex uruchomiła swoją pierwszą samoobsługową stację benzynową na terenie centrum handlowego Multishop w podwarszawskim Sochaczewie. Do 2020 roku zamierza zaś uruchomić 50 takich stacji. Plan ten został obecnie wykonany już w połowie. Jarosław Sidorczuk, dyrektor projektu detalicznego BM Reflex, cytowany przez portal wnp.pl, zapowiedział uruchomienie wszystkich 27 nowo zakupionych stacji do maja bieżącego roku. Jak informuje, koncepcją rozwoju firmy w segmencie detalicznym

jest skupienie się na lokalizacjach przy centrach i galeriach handlowych w  miastach powyżej 20 tys. mieszkańców i nastawienie na kobiety, które przy tankowaniu cenią sobie czas. Stacje sprzedają tylko benzynę Pb 95 i olej napędowy, stawiają też na uproszczenie i maksymalne skrócenie transakcji. Stację Reflexu, działającą pod marką eMila, cechuje też nowoczesne, a  jak na polskie warunki wręcz futurystyczne wzornictwo, a  jej właściciela – niewątpliwy optymizm i wielkie ambicje. Kiedy Neste wchodziło do Polski, zakładało że znajdzie się w pierwszej trójce największych graczy na rynku detalicznym. Niespełnienie tych nadziei było jedną z przyczyn wycofania się Finów z Polski. Operator stacji eMila ma znacznie skromniejsze oczekiwania. Może to pozwoli uniknąć rozczarowania? Bo na pewno segment samoobsługowy bez sklepu to dziś ciężki kawałek chleba. e-stacjapaliw.pl

fot: shell

chwili podpisywania umów sieć Neste liczyła 105 stacji paliw, wszystkie w wersji samoobsługowej, z możliwością płatności gotówką albo kartą. Shell stacje kupił i jeszcze w grudniu ubiegłego roku przekonywał, że poza nielicznymi wyjątkami (tam, gdzie np. przebudowa dróg uniemożliwiała dalsze sensowne funkcjonowanie) stacje staną się pełnoprawnymi Shellami. Takiej informacji udzieliła nam m.in. Anna Kruszko, zajmująca się w koncernie rebrandingiem stacji Neste, pod sam koniec ubiegłego roku. Zapewniała wtedy, że każda nowo zakupiona stacja Neste przybierze nie tylko żółto-czerwone barwy, lecz także rozszerzy ofertę o  sklep i  funkcję gastronomiczną. I chociaż w branży powstały pytania i wątpliwości – między innymi o celowość całej transakcji, jak również o sens utrzymywania placówek Neste w pobliżu dotychczasowych Shellów, obiektów, które kanibalizują się – taką wersję potwierdzali wszyscy. Nie tylko wspomniana przedstawicielka Shella, lecz także wydany w  marcu raport Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, który wylicza w wykresie dotyczącym stanu sieci, że Shell składa się z  378 stacji, czyli o dwie mniej niż rok wcześniej, ale w osobnej pozycji ujmuje 88 stacji „Shell Self Service (d. Neste)”. Rysy na spójnym przekazie pojawiały się z czasem. Najpierw okazało się, że nie w  przypadku wszystkich stacji rebranding jest okazją do wybudowania sklepu. Tak było


wieści z branży

UDT zamknie 500 stacji, a sejm ograniczy import paliw

Od kwartału obowiązują wreszcie nowe przepisy dotyczące wymagań ekologicznych na stacji paliw. Urząd Dozoru Technicznego ma zaś listę wszystkich niezmodernizowanych stacji. I będzie kontrolował. – To dorzynanie bezbronnych – interpretują ten fakt niektórzy eksperci.

Fot. PCK Raffinerie GmbH

W

edług szacunków POPiHN przy­taczanych przez „Rzeczpo­spolitą” obowiązku modernizacji nie spełniło ok. 500 spośród 6,7 tys. stacji benzynowych w Polsce. Już sama liczba jest niebanalna – zamknięta powinna zostać co 13 stacja. Ale jeszcze gorzej, że problem dotyczy przeważnie małych stacji w niezbyt silnie zurbanizowanych obszarach. Czyli tam, gdzie stanowią one czasem bardzo ważny element życia ekonomicznego, a nawet społecznego. Wiele spośród niezmodernizowanych stacji wciąż prowadzi działalność – takie informacje, krążące w branży, potwierdzają także informatorzy „Rzeczpospolitej”. A anonimowe źródło związane z  Urzędem Regulacji Energetyki zaznacza, że w takich sytuacjach donosi konkurencja lub „życzliwi” sąsiedzi. Konkurencja zresztą ma prawo do zdenerwowania. Ci, którzy zmodernizowali swoją stację (a to koszt sięgający czasem nawet 100 tys. złotych), musieli bowiem przegrać walkę konkurencyjną z tymi, którzy się od tego obowiązku wstrzymali. Na pewno więc odczują satysfakcję teraz, kiedy UDT razem z np. strażą pożarną czy Inspekcją Handlową ruszą do kontroli. Sam urząd dozoru ma listę placówek, które nie przeszły modernizacji. Potrzebuje jednak udowodnić, że stacje te faktycznie działają. Sąsiedzi z  kolei wiedzą, która stacja sprzedaje paliwo, ale nie wszyscy są świadomi, że ten akurat obiekt nie ma dwupłaszczowego zbiornika. Zwłaszcza, że lista jest zapewne niedokładna, bo niektóre stacje wyposażone były w  kilka zbiorników, a uszczelniony został tylko jeden z nich. Według danych POPiHN od 30 do 60 procent z 700 niezmodernizowanych stacji to właśnie ten przypadek. Reszta to stacje kwalifikujące się do zamknięcia. Jak przebiega procedura? Najpierw UDT wydaje decyzję o wstrzymaniu eksploatacji przestarzałego zbiornika. Ale jeśli stacyjnik tej decyzji nie posłucha, dozór techniczny zawiadamia URE i prokuraturę. Ta pierwsza instytucja może cofnąć właścicielowi stacji koncesję, a obrot paliwami bez właściwego pozwolenia to dość poważne przestępstwo. W praktyce więc zaniedbanie modernizacji stacji przesunęło niektóre obiekty do szarej strefy, na równi z wyłudzaczami VAT. Komentator „Rzeczpospolitej” Krzysztof Adam Kowalczyk wskazuje na fakt, że nowe przepisy środowiskowe to udany przykład lobbingu dużych firm paliwowych. I że to jeszcze nie koniec wojny. W ślad za inspektoe-stacjapaliw.pl

Rafineria w niemieckim Schwedt tuż za Odrą to szansa dla polskich kierowców na tańsze paliwo. Ta szansa niebawem może zniknąć rami Urzędu Dozoru Technicznego ruszyć mają bowiem nowe problemy dla importerów związane z walką z szarą strefą. Tym razem chodzi o zabezpieczenie majątkowe w  postaci dziesięciomilionowej kaucji, którą miałyby składać firmy produkujące lub importujące paliwa. Oczywiście to tylko kaucja, ale przy tej kwocie będzie ona łatwa do udźwignięcia jedynie dla dużych przedsiębiorstw. Tymczasem małe, np. te sprowadzające tańsze paliwo z niemieckiej rafinerii Schwedt przy granicy z Polską, nie podołają zamrożeniu takiej kwoty. Problem ten zresztą w  jeszcze większym niż paliw ropopochodnych stopniu dotknie importerów LPG, bo według danych POGP importowaliśmy go w ubiegłym roku dwa miliony ton. Dyskusyjna jest też oczywiście sama idea kaucji, która ma być dla Skarbu Państwa zabezpieczeniem na wypadek, gdyby przedsiębiorca „zapomniał” odprowadzić VAT. Jako „zaliczka na poczet ewentualnej kary” wydaje się ona godzić w zasadę domniemania niewinności przedsiębiorcy. Ale w połączeniu z wysokością tej kaucji jest nie tylko sprzeczna z ideami porządku prawnego, lecz także niezwykle uciążliwa dla mniejszych przedsiębiorców. Czy te zastrzeżenia odstraszą parlamentarzystów od głosowania za ustawą? Czas pokaże. NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

5


wieści z branży

Polsko-rosyjska wojna na lajki (i trochę paliwa) W związku z aneksją Krymu przez Rosję Polacy rozpoczęli bojkot rosyjskiej – jak im się wydawało – benzyny ze 116 polskich stacji rosyjskiej sieci Łukoil. Czy taki bojkot ma sens i kto na nim straci?

I

6

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

Okazuje się, że biznes jest skomplikowaną siecią zaskakujących powiązań

stację. Łukoil kusi klientów niskimi cenami, które przyciągają oszczędnych. Internauci zorganizowali się na Facebooku i założyli stronę „Nie kupuję na LUKOIL-u” (pisownia oryginalna). W momencie kulminacji niepewności w  stosunkach międzynarodowych, kiedy parlament rosyjski wydawał zgodę na użycie wojsk na Krymie, strona ta liczyła sobie ponad 14 tys. fanów. Oczywiście w ślad za nią podążały mniejsze, promujące podobne przesłanie: „kupujesz u  Putina – popierasz wojnę”. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Łukoil sam prowadzi polski profil na Facebooku, zrzeszający... o 2 tys. obserwujących mniej. W  chwili obecnej (koniec marca) strona bojkotu nie wyświetla się w  serwisie społecznościowym, zaś Łukoil ma 12,8 tys. fanów. Teoretycznie bojkot został więc potraktowany poważnie. Gdyby założyć, że każdy fan tego przedsięwzięcia był faktycznie klientem sieci, stacje by ucierpiały. Stacje, czyli kto? Jak przekonuje Gazeta Wyborcza, w  pierwszej kolejności spadek dostaw odczułyby polskie

koncerny naftowe, które dostarczają paliwo na stacje Łukoil. Paliwo przerobione z rosyjskiej ropy naftowej. A  w  drugiej kolejności sen z  powiek bojkot spędzałby franczyzobiorcom sieci, czyli polskim przedsiębiorcom. Spędzałby, bo tak naprawdę nie wiemy, czy bojkot zadziałał. Próbowaliśmy tę informację, razem z wiedzą, ilu jest tak naprawdę polskich franczyzobiorców i skąd polski Łukoil bierze benzynę, uzyskać od samej sieci. Niestety, mimo usilnych prób nie udało nam się uzyskać komentarza od jakiegokolwiek przedstawiciela sieci. A  bojkot najwyraźniej nie przebił się do świadomości mediów. Bo rację ma Piotr Gabryel – trudno bojkotować coś, czego nie ma i trudno zepsuć wizerunek, który nie istnieje. Łukoil to stacje dla oszczędnych, działające na marginesie świadomości konsumenckiej polskich kierowców. I  choćby na tym marginesie pisać czerwonymi zgłoskami, mało kto to zauważy. Mamy gorsze problemy z agresją Rosji na Ukrainę. przemysław bociąga e-stacjapaliw.pl

fot: avereanu/cc-by-sa 3.0/commons

m bardziej sytuacja za naszą wschodnią granicą zmieniała się z zimowej rewolucji ludu ukraińskiego w  międzynarodową wojnę Ukrainy z Rosją, tym bardziej sympatia społeczeństwa polskiego kierowała się ku Ukraińcom, a odwracała od Rosjan. Nie mogąc i nie chcąc walczyć zbrojnie, Polacy postanowili sięgnąć po broń, której europejscy politycy najwyraźniej wydobyć nie chcą: po broń gospodarczych sankcji. „Tylko jak to zrealizować? Jak bojkotować kraj, który w  całej swej najnowszej historii nie potrafił wyprodukować niczego: ani jednej rzeczy, bez której nie umiałbym żyć albo którą po prostu chciałbym mieć? I zapewne nie ja jeden. Ani samochodu, ani telefonu komórkowego, ani telewizora, ani komputera, ani lodówki, ani roweru, ani hulajnogi, ani nawet wykałaczki” – pytał retorycznie publicysta Piotr Gabryel na łamach tygodnika Do Rzeczy. Internauci znaleźli sposób. Jest jedna rosyjska firma, w  której kupuje polski konsument. Firma paliwowa Łukoil. Ten zrzeszony w  Polskiej Organizacji Przemysłu i  Handlu Naftowego podmiot działa w  Polsce jako spółka z  ograniczoną odpowiedzialnością i zarządza siecią 116 stacji paliw, niemal niezmienną od kilku lat. A konkretnie od 2007 roku, kiedy kupił m.in. sieć Conoco Jet. W  ubiegłym roku otworzył już tylko jedną


wieści z branży

Nowe otwarcia

BP

J

eszcze pod koniec ubiegłego roku BP wzbogaciła się o kolejną lokalizację autostradową. Działalność rozpoczęły dwie stacje BP na MOP-ach w Markuszowie w woj. lubelskim, przy drodze ekspresowej S17 łączącej Lublin z Warszawą. Stacja Markuszów Północ zlokalizowana jest na terenie miejscowości Olempin, zaś Markuszów Południe ma adres w miejscowości Łany. Są to stacje bliźniacze – nie tylko pod względem lokalizacji. Obie wyposażone są w osiem dystrybutorów wieloproduktowych, trzy dystrybutory HSD, po jednym dwuwężowym dystrybutorze gazu płynnego i  po dwa dystrybutory AdBlue. Oczywiście miejsce obsługi podróżnych oczekuje na kierowców z pełną ofertą sklepu i kawiarenki Wild Bean Cafe, a także z parkingiem dla TIR-ów. Wraz z nowym rokiem w żółto-zielonej sieci pojawiły się cztery nowe, już znacznie mniejsze stacje o różnorodnej ofercie. W dolnośląskich Krępicach kierowcy znajdą trzy dystrybutory wieloproduktowe, po jednym odmie-

8

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

rzaczu HSD i LPG oraz sklep i kawiarnię, a także parking dla TIR-ów, restaurację, a nawet motel. Kolejna stacja otwarta została w  Nowym Sączu. Tam nie uruchomiono w ogóle kącika gastronomicznego w  formacie Wild Bean Cafe, podróżni mają za to do dyspozycji franczyzę jednej z najpopularniejszych sieci fast food, restauracji z  kanapkami Subway. Oprócz tego są tam trzy dystrybutory wieloproduktowe, HSD i LPG. Również na Dolnym Śląsku, przy trasie S3 w  Suchej Górnej, od początku roku działa stacja z 4 dystrybutorami (oraz HSD), parkingiem dla TIR-ów, sklepem i barem serwującym tradycyjną polską kuchnię. Ta partnerska stacja BP należy również do innej sieci, jest bowiem własnością firmy Apexim AB, znanej firmy paliwowej prowadzącej kilkanaście dużych stacji paliw zlokalizowanych przy zachodniej granicy Polski. Jeszcze do niedawna stacja działała pod własną marką Apeximu, który kupił ją w kwietniu 2013.

Wzięcie franczyzy dużego koncernu wynika z nowej strategii firmy. Jednym z jej elementów jest próba pozyskania nowego segmentu klientów: tych, którzy z  różnych powodów unikali stacji mniej znanych marek. Apeximowi zależy też na kierowcach flotowych, których pozyskanie ułatwiać ma wejście w sieć kart paliwowych Routex, UTA i  DKV. Współpracę partnerską z BP dyrektor handlowy Apeximu Paweł Śroń nazywa pierwszym krokiem w ramach działalności franczyzowej. Niedługo pod marki znanych sieci dostaną się również dwie inne stacje Apeximu AB: w  Zielonej Górze i Żaganiu. Rozmowy z „wybranymi koncernami” trwają. Kolejnym ze styczniowych otwarć jest zaś stacja w Gnieźnie, z 2 dystrybutorami paliw ropopochodnych, możliwością tankowania gazu i  bistro, które zastępuje kącik Wild Bean. Kilka dni później, 13 stycznia, ruszyła stacja BP w  małopolskich e-stacjapaliw.pl

fot: BP polska, xooxlysenko/cc-by-sa 3.0/commons

Trzecia co do wielkości sieć stacji paliw w Polsce i największy zagraniczny koncern paliwowy na naszym rynku. BP na chwilę straciła oba te tytuły na rzecz Shella, ale już je odzyskała. Nie tylko dzięki uszczupleniu sieci Shell Self Service, lecz także dzięki konsekwentnemu uruchamianiu własnych stacji.


wieści z branży

Brzeszczach. Obiekt, zlokalizowany przy ul. Ofiar Oświęcimia (droga nr 933), stara się zaspokoić jak najwięcej potrzeb posiadaczy samochodów. Znajdą więc oni trzy dystrybutory wieloproduktowe, dwa HSD, dwa stanowiska do tankowania LPG, parking, sklep i kącik gastronomiczny Wild Bean Cafe. Właściciel łączy stacyjny biznes z  myjniami: zarówno automatyczną, jak i bezdotykową, a także z większą gastronomią w  postaci restauracji. Podoświęcimska stacja wyposażona jest też w  parking dla samochodów osobowych. W  marcu do sieci dołączyła zaś kolejna stacja autostradowa w Kłaju w Małopolsce. Jest ona oczywiście wyposażona w pełen zestaw udogodnień: 5 dystrybutorów benzyny i  diesla, 4 szybkie odmierzacze dla TIR-ów, dwuwężowy dystrybutor gazu, w którym sieć zdecydowała się umożliwić opcję samoobsługi, a także obowiązkowe sklep, Wild Bean Cafe, odkurzacz i  kompresor. Parking pomieści 120 aut osobowych i 48 ciężarówek lub autobusów. Aby umilić przerwę w podróży, stacja udostępnia także 20 miejsc piknikowych oraz plac zabaw dla dzieci, dzięki którym podróżni mogą lepiej wypocząć w podróży. Jest to 17. stacja BP zlokalizowana w miejscu obsługi podróżnych przy autostradzie lub drodze ekspresowej. Sieć BP z końcem marca liczyła więc łącznie 461 stacji, w tym 222 stacje partnerskie. Według danych na koniec ubiegłego roku Shell miał ich zaś (łącznie z samoobsługowymi stacjami pod marką Neste) 466, jednak po ostatniej transakcji z BM Reflex zostało ich około 440. W Polsce firma BP rozpoczęła działalność 17 grudnia 1991 r. Obecnie zarządza siecią ponad 450 stacji (w tym kilkanaście przy autostradach i  drogach ekspresowych) i  całodobowymi sklepami. Wszystkie stacje BP w  Polsce oferują tylko bezołowiowe benzyny, w tym nowoczesne paliwa BP Ultimate, w  większości obiektów działają kawiarenki Wild Bean Cafe. Firma zatrudnia w Polsce ponad 3 tys. pracowników, od roku 1991 zainwestowała w  naszym kraju blisko miliard dolarów. Znajduje się w pierwszej piętnastce firm w Polsce.

e-stacjapaliw.pl

Statoil z nową franczyzą w Juszczynie Od początku roku działa nowa stacja franczyzowa Statoil w miejscowości Juszczyn w woj. małopolskim. Sieć franczyzowa firmy w Polsce liczy obecnie 78 obiektów.

C

zynna całą dobę stacja położona jest przy drodze krajowej nr 28. Kierowcy mogą na niej skorzystać m.in. ze sklepu o powierzchni 80 mkw., ręcznej myjni bezdotykowej oraz odkurzacza i kompresora. Stacja jest przygotowana do obsługi samochodów ciężarowych, znajduje się na niej specjalnie dostosowany parking oraz szybki dystrybutor AdBlue. Płatności na stacji paliw w Juszczynie mogą być realizowane za pomocą międzynarodowych kart paliwowych Routex, DKV, UTA oraz innych kart płatniczych umożliwiających tankowanie bezgotówkowe. Stacja akceptuje również karty programu lojalnościowego Premium Club. Firma Statoil Fuel & Retail Polska rozwija sieć stacji franczyzowych od 2004 roku. Oferta franczyzowa skierowana jest do właścicieli prywatnych stacji, jak również do tych, którzy gotowi są do zainwestowania we własną stację paliw.Główne kryteria wyboru przyszłych stacji franczyzowych to dobra lokalizacja i zapewnienie odpowiedStatoil ma w Polsce 355 stacji, w tym 85 w forniego poziomu sprzedaży paliw. macie ekonomicznym Od franczyzobiorcy SFR Polska oczekuje przepod logo 123. W 2011 strzegania zasady wyłączności zakupu paliw. roku sieć kupiła kilkaUmowa franczyzy dotyczy zarówno prowadzenaście stacji St1, co nia części paliwowej stacji, jak i  sklepu przy umocniło jej pozycję na rynku. Jednak nie na stacji. Właściciel stacji franczyzowej może protyle, by dać jej miejsce wadzić dodatkowe zaplecze usługowe, takie jak na podium sieci paliwohotel, warsztat samochodowy, restauracja.

wych w Polsce, bo tam liczą się raczej jej konkurenci BP i Shell

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

9


wieści z branży

Apexim AB otworzył stację w Żaganiu Oprócz styczniowego otwarcia stacji w barwach BP Apexim uruchomił też po modernizacji stację pod własną marką w  Żaganiu. Tym samym na rynku pojawiła się nowa marka szybkiej gastronomii – Integra Cafe. pełnił system monitoringu, kontroli szczelności oraz zarządzania paliwami Petro Vend. Stacja Paliw Apexim AB w Żaganiu przy ul. Przyjaciół Żołnierza oferuje dwa dystrybutory dwuproduktowe, sklep i bistro Integra Cafe. Sieć stara się przyciągnąć klientów do korzystania z  tej ostatniej oferty poprzez promocje. Zestaw kawa i hot dog kosztuje tam 3,99 zł. Apexim AB został założony przez Adama Baranowskiego w  1992 r. w Zielonej Górze. Na początku działalności firma zajmowała się importem oraz sprzedażą hurtową i  detaliczną paliw płynnych. Apexim AB w ciągu kilkunastu lat zbudował sieć 15 stacji paliw oraz własną bazę paliw z bocznicą kolejową w Mirostowicach Dolnych koło Żar. Obecnie firma prowadzi działalność polegającą na sprzedaży paliw oraz prowadzeniu sklepów detalicznych w ramach posiadanych stacji paliw, które są zlokalizowane przy zachodniej granicy Polski, w województwach zachod-

Nowe Orleny nie tylko w MOP-ach

W

tym roku do sieci największego polskiego operatora stacji paliw dołączyły trzy nowe stacje. Dwie z nich znajdują się w bliźniaczych MOP-ach przy autostradzie A1, trzecia to stacja przy S7 pod Kielcami. Na początku roku PKN Orlen

10

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

otworzył dwa z sześciu obiektów, które mają powstać na miejscach obsługi podróżnych wzdłuż autostrady A1. Węzły Wieszowa Północ oraz Południe zlokalizowane są po obu stronach autostrady w  województwie śląskim w powiecie zabrzańskim na odcinku drogi od

Paweł Śroń, dyr. handlowy Apeximu, nie rezygnuje z własnej marki niopomorskim, lubuskim i  dolnośląskim. Oprócz obrotu detalicznego paliwem i działalności handlowej na stacjach paliw firma tworzy i  utrzymuje obowiązkowe zapasy paliw na rzecz osób trzecich, a także świadczy usługi magazynowania i przeładunku paliw. Apexim AB prowadzi działalność charytatywną, wspierając indywidualne osoby potrzebujące, fundacje, organizacje, instytucje i  jednostki administracji lokalnej. W 2013 r. firma założyła Grupę Organizacji Pożytku Publicznego „Pomoc potrzebującym im. Adama Baranowskiego” która ma upamiętniać jej założyciela i  pierwszego prezesa.

Pyrzowic do przejścia granicznego z Czechami w  Gorzyczkach.W  obu MOP-ach Wieszowa znajduje się całodobowa stacja paliw Premium pod marką Orlen zapewniająca obsługę pojazdów osobowych oraz ciężarowych z  punktami do tankowania paliw nie tylko tradycyjnych, ale także premium Verva oraz LPG i AdBlue. Klienci mogą również skorzystać z  bogato wyposażonego sklepu, gastronomicznego kącika Stop Cafe Bistro oraz dostępu do WiFi i programu Vitay. Do dyspozycji podróżnych ustawiono w części restauracyjnej kanapy wraz z kącikiem do

e-stacjapaliw.pl

fot: apexim ab, moya

M

odernizacja stacji paliw sieci Apexim AB w Żaganiu została zakończona. Wymieniono całą infrastrukturę techniczną, ponownie uszczelniono teren wokół stacji oraz przeprowadzono generalny remont zabudowań. Powiększono również sklep oraz otwarto pierwsze bistro Integra Cafe, w  którego ofercie docelowo znajdą się kawa, hotdogi, zapiekanki, kanapki, sałatki i ciastka. Stacja działa w ramach programu lojalnościowego Integra Club. Aby zagwarantować kontynuację pełnej ochrony ekologicznej terenu i wód gruntowych, Apexim AB zastosował produkty posiadające wymagane przepisami certyfikaty i  atesty. Uszczelnienie terenu wokół stacji w  Żaganiu wykonano przy wykorzystaniu geomembran PEHD. Zamontowano nowe ekologiczne, dwupłaszczowe zbiorniki do magazynowania materiałów ciekłych zapalnych, nowy system rurociągów Petro Line do transportu paliw płynnych oraz instalację systemu detekcji wycieków. Całość uzu-


wieści z branży

Trzy nowe stacje Po dobrym bilansie ostatniego kwartału ubiegłego roku sieć Moya nie zaprzestała się rozrastać. Jej celem jest osiągnięcie pod koniec tego roku liczby 120 stacji. Nawet jeśli nie dopnie tego celu, jest to jedna z pierwszych – o ile nie pierwsza sieć, która stara się grać z  największymi w  wyższej lidze. Na początku roku pracę w  barwach Moya rozpoczęły obiekty w  Konarach, Dobrzelinie i w Bielawie.

Moya

tacja w Konarach (woj. świętokrzyskie) położona jest przy drodze krajowej nr 73. Stacja należy do spółki Mirage, czynna jest całodobowo, prowadzi sprzedaż wszystkich rodzajów paliwa, w tym uszlachetnionego ON Moya Power. Z dystrybutora tankować można również Ad Blue. Na stacji działa kącik Caffe Moya oraz restauracja, dostępny jest kompresor, odkurzacz, kierowcy korzystać mogą z  myjni samochodowej, z parkingu TIR, a także z prysznica. Szeroką ofertę obiektu już wkrótce dopełni wybudowany przy nim hotel.

Stacją miejską jest nowy obiekt w Dobrzelinie k. Żychlina, w województwie łódzkim, przy drodze wojewódzkiej nr 583. Należąca do firmy Miziołek stacja w swojej ofercie posiada uszlachetnione paliwo ON Moya Power, prowadzi również kącik gastronomiczny Caffe Moya. Z usług nowej stacji Moya korzystać mogą mieszkańcy dolnośląskiej Bielawy oraz podróżujący drogą wojewódzką nr 384. W  ofercie należącej do spółki Reco stacji znajdują się wszystkie rodzaje paliwa, w tym uszlachetniony ON Moya Power. Na stacji działa punkt Caffe Moya, z kawą i wyborem cieplych przekąsek dla kierowców kierowcy skorzystać mogą z myjni automatycznej i ręcznej, w planach są kompresor i odkurzacz. W bezpośrednim sąsiedztwie działa stacja diagnostyczna. Obiekt czynny jest całodobowo i  jest trzecią stacją obok zlokalizowanych w Głuchołazach i Wieluniu, który ci sami właściciele prowadzą w ramach sieci Moya. Przypomnijmy, że w  grudniu ubiegłego roku Moya uruchomiła piątą stację w  Zachod­niopomorskiem, tym razem w  przygranicznym Goleniowie. No­­wo­ wybudowana stacja należy do spółki Ad Rem i znajduje się na terenie miasta, a jednocześnie w pobliżu zjazdu z dróg krajowych nr 3 i 6. Zaś we wrześniu i  październiku 2013 w  ramach sieci Moya zaczęło działać aż 6

nowych stacji: na Lubelszczyźnie – w Chełmie i Milejowie, w świętokrzyskim Zawichoście, w  Jastrzębiu Zdroju, Kole i  kaszubskim Sulęczynie. – Przyśpieszamy rozwój sieci, do której z każdym rokiem planujemy przyłączać ok. 30 nowych obiektów – mówi Paweł Grzywaczewski, członek zarządu spółki Anwim, właściciela sieci Moya. – Zwiększamy także zaangażowanie własne. Spośród corocznie przyłączonych stacji od 8 do 10 będzie stacjami należącymi do spółki Anwim. Poszukujemy atrakcyjnych lokalizacji, a osoby zainteresowane sprzedażą stacji lub nieruchomości zapraszamy do składania ofert – dodaje Paweł Grzywaczewski.

zabawy dla najmłodszych. Podróżni z dziećmi będą mogli także skorzystać z przewijaków dla maluchów oraz w sezonie letnim z placu zabaw i specjalnego miejsca rekreacyjnego w strefie cichego wypoczynku. Otwarta w świętokrzyskiej Występie stacja nr 4420 zlokalizowana jest zaś przy trasie S7 łączącej Kielce przez Radom z północą Polski, ok. 10 km od stolicy Ziemi Świętokrzyskiej. Stacja Orlenu z segmentu premium, wyposażona w  Stop Cafe Bistro i  sklep. W  ofercie paliwowej stacji znajduje się kilka gatunków benzyn, autogaz LPG oraz olej napędowy

z możliwością szybkiego tankowania samochodów ciężarowych. Sklep o  powierzchni 80 mkw. posiada bogaty asortyment towarów oraz część gastronomiczną. Klienci stacji mogą korzystać również z kompresora oraz odkurzacza. Obiekt ma toalety dla osób niepełnosprawnych, a podróżni z dziećmi mogą skorzystać z przewijaków. Na stacji możliwa jest obsługa kart Flota, Mikroflota, DKV, UTA oraz kart programu lojalnościowego Vitay. Ponadto, w  ramach płatności możliwa jest obsługa w  euro oraz wypłata gotówki Cash Back zgodnie z limitem programu.

Aktualnie w województwie świętokrzyskim działa 37 stacji własnych koncernu pod marką premium Orlen oraz jedna stacja w segmencie ekonomicznym z logiem Bliska. Płocka rafineria jest też operatorem największej w Polsce liczby stacji w przyautostradowych miejscach obsługi podróżnych. Na koniec 2013 roku było to 26 stacji. W skali całej sieci PKN Orlen na koniec 2013 roku posiadał 1778 stacji, w tym 1263 stacji marki Orlen oraz 358 obiektów pod ekonomiczną marką Bliska, choć liczba tych ostatnich spada.

S

e-stacjapaliw.pl

Moya to jedna z największych niezależnych sieci stacji w Polsce

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

11


wieści z branży

Cross-branding Shella

jeszcze mocniejszy

Costa zna rynek stacji paliw z Wielkiej Brytanii

U

mowa między Shellem a coffeeheaven obejmuje wprowa­ dzenie dużych automatów do przygotowywania napojów na stacjach sieci. Oznaczało to wsparcie silnej marki pali­ wowej silną marką kawiarnianą – sieć spółki CHI, właściciela cof­ feeheaven, obejmowała ponad 100 kawiarni w świetnych lokali­ zacjach – centrach handlowych i śródmieściach dużych miast Polski. CHI Polska jest obecna na rynku już od kilkunastu lat. Brytyjski koncern Whitebread, właściciel marki kawiarnianej Costa Coffee, kupił ją w 2009 roku za prawie 170 mln złotych. Costa Coffee zarządza blisko 2,8 tys, kawiarni w  dwudziestu dziewięciu państwach świata, jest więc doskonale rozpozna­

12

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

walna przez cudzoziemców. A w podobną współpracę z siecia­ mi stacji paliw wchodziła także na Wyspach Brytyjskich. Wreszcie przyszedł czas na wycofanie z rynku polskiej marki. W pierwszym tygodniu marca działanie rozpoczęły Costa Coffee w Galerii Mokotów, a także kawiarnia w budynku Nordea House. Po niej przyszły kolejne przemianowane kawiarnie. Druga faza rebrandingu obejmie wszystkie pozostałe kawiarnie w  całej Polsce. W trzeciej fazie rebrandingu CHI Polska będzie zarzą­ dzała tylko marką Costa Coffee. Jak powiedziała nam Anna Dydo, PR manager CHI Polska, rebranding nie ominie także ekspresów na stacjach Shella. W tym momencie trwa pierwsza faza rebrandingu. Docelowo CHI Polska będzie zarządzała jedną marką – Costa Coffee. W tym momencie mamy w Polsce około 140 maszyn vendingowych coffeeheaven express. Oczywiście je też w dalszym etapie rebrandingu czeka zmiana na Costa Express. Niemniej obecnie mamy ważne zadanie do odrobienia, czyli rebranding pierwszych kawiarni. Po zakończeniu pierwszego etapu będzie czas na dalsze zmiany – tłumaczy. Pierwsze ekspresy kawowe pod nazwą coffeeheaven express działały w ramach testów na wybranych stacjach Shell już od 2011 roku. Jak ujawnia Neil Campbell, wyniki tej próby okazały się niezwykle zachęcające. – Liczba sprzedanych kaw wzrosła o  31 proc. w  porównaniu ze średnią sprzedażą z  urządzeń wcześniejszego dostawcy. Spodziewamy się nie tylko potwier­ dzenia wyników osiągniętych podczas fazy testów, ale i powtó­ rzenia sukcesów odnotowanych w innych krajach. W Wielkiej Brytanii instalacja identycznych ekspresów, działających pod marką Costa Express przyniosła wzrost liczby sprzedanych kaw aż o 100 proc. w porównaniu z urządzeniami innych firm – mówi dyrektor zarządzający CHI Polska. W urządzeniach cofeeheaven używane są ziarna kawy mielo­ ne bezpośrednio przed zaparzeniem oraz mleko o  zawartości tłuszczu 3,2 proc. Zastosowane rozwiązania technologiczne mają gwarantować stałą jakość napojów według standardów marki coffeeheaven. Ekspresy korzystają z technologii telemetrycznej pozwalającej na ciągłą komunikację pomiędzy urządzeniem a  serwerem centralnym. Urządzenie automatycznie generuje raporty o swoim działaniu, co pozwala na szybkie rozwiązywanie ewentualnych problemów (niedoboru składników, awarii lub wyłączeniu maszyny, problemu z czyszczeniem). e-stacjapaliw.pl

fot: costa coffee

Costa Coffee zastąpi polskie marki coffeeheaven i Costa by coffeeheaven. Ale pod znikającą z rynku polską marką działają także automaty coffeeheaven express, zlokalizowane na stacjach Shella w Polsce.


wieści z branży

BP promuje śniadania Sieć BP w marcu wprowadziła na swoje stacje nową ofertę śniadaniową i wsparła ją reklamą w mediach. Zgodnie z nawykami kulinarnymi Polaków podstawą oferty śniadaniowej są kanapki.

J

ak zauważa sieć, dietetycy od lat troszczą się o nawyki żywieniowe naszych rodaków, nawołując ich do wcielania w życie zasady „śniadanie jedz jak król”. Wild Bean Cafe wprowadza zatem nowe poranne przekąski. Wśród nich są rogaliki z  szynką i  serem, bagietki w kilku smakach – wiosenna z jaj­ kiem i szczypiorkiem, rzymska z pieczenią z  kurczaka, słowiańska z  szynką i  serem gouda, pepperoni z salami i szynką, bagiet­ ka z ziarnami z kurczakiem i chrupiącym bekonem, kanapka norweska z  łososiem i jajkiem – wszystkie wypiekane na miejscu, chrupiące i podawane na ciepło. Kampania reklamowa pod hasłem „Kontrola śniadaniowa” ruszyła na początku marca. Działania reklamowe, zaplanowane przez dom mediowy Mindshare Polska, prowa­ dzone są w radiu, internecie oraz na noś­ nikach OOH. Elementem wyróżniającym akcję są niestandardowe działania ambien­ towe budujące skojarzenia z  kontrolą

Oferta śniadaniowa to dobry sposób na rozszerzenie oferty gastronomicznej na stacji, zwłaszcza dla osób, które chcą najeść się do syta, ale zjeść bardziej lekko drogową. Przepro­ wadzający kontrolę poli­ cjant radzi głodnemu kierowcy, aby zatrzymał się na śniadanie na stacji BP i spróbował nowych smaków bagietek i  rogali­ ków. W politykę „dobrego roz­ budzania” klientów wpisuje się też zmiana, którą sieć Wild Bean Cafe wprowadziła w ubiegłym roku. Zmieniono wtedy mieszankę kawy na taką, która zawiera 100 proc. ziaren odmiany arabica. Sieć chwali się, że wykonała szereg tzw. ślepych prób na osobach pijących kawę i wszystkie one potwierdziły lepszy smak

kawy przygoto­ wanej ze stupro­ centowej arabiki. Wild Bean Cafe stawia też na różnego rodzaju innowacje i jednorazowe akcje. W tłusty czwartek 27 lutego zgodnie z pol­ ską tradycją na stacjach sprzedawano pączki. Były one dostępne w sieci BP przez całą dobę.

Organika przeciw pijanym kierowcom

Choć policja od dawna używa elektronicznych alkomatów, określenie „dmuchać w balonik” nie traci na popularności. Organika ma w swojej ofercie klasyczny balonik – Alkotest Organika.

A

fot: organika, sxc

testowany Alkotest Organika służy do pomiaru zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Wykrywa obecność alkoholu już od 0,1 promila. Alkotest Organika jest łatwy i  intuicyjny w  obsłudze. Przeprowadzenie testu trwa zaledwie 10 sekund, a oczekiwanie na wynik to dwie minuty. Urządzenie działa w technologii white reactions redox i pozwala na zaobserwowanie alko­ holu w  wydychanym powietrzu dzięki zmianie koloru z  białego na czerwony. Do testu dołączona jest skala, która po porównaniu pozwala odczytać wynik: stan bezpieczny dla jazdy (biały), 0,1 promila (różowy) oraz powyżej 0,2 promila (intensywna czerwień). W zesta­ wie znajduje się woreczek pomiarowy, a urządzenie ma wymiary 60 x 11 mm.

e-stacjapaliw.pl

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

13


wieści z branży

Crema CaffÈ Piccolo czyli

Sorbet kawowy Crema Caffè to pomysł na zwięk­ szenie sprzedaży podczas gorących dni.

C

rema Caffè to mieszanka arabiki i robusty z dodatkiem mleka UHT. Przyrządzona, zyskuje gęstą, kremową konsystencję oraz bogaty aromat. Sorbet kawowy może być serwowany wewnątrz lokalu lub jako produkt na wynos. Do przygotowania Crema Caffè służy urzą­ dzenie SP1. Dzięki systemowi chłodzenia powietrzem i cyfrowej kontroli temperatury gwarantuje stałe ustawienie parametrów koniecznych do serwowania napojów mrożonych. Wystarczy wlać Crema Caffè UHT do urządzenia i poczekać około godziny, aby uzyskać gotowy do serwowania produkt. SP1 jest wyposażone w 5-litrowy zbiornik dozujący i  korpus ze stali nierdzewnej. Segafredo Zanetti oferuje urządzenie w pakietach z  produktami potrzebnymi do przygotowania Crema Caffè oraz w dwóch wariantach dzierżawy. Dodatkowo udostępnia lokalom materiały marketingowe umożliwiające poinformowanie klientów o nowym produkcie.

Moya rozwija

paletę własnych marek

egzotyczne zapachy w szklanej buteleczce Piccolo to najnowszy odświeżacz samochodowy firmy Dr. Marcus International. W  szklanej bute­ leczce z drewnianym korkiem umieszczono nowe aromaty­ zacje: red cocktail, lime & fig oraz banana & chocolate.

P

rodukt ma przyciągać kierowców sposobem ekspozycji: duże, „kolonialne” słoje, w których znajdują się niewielkie kolorowe buteleczki z drewnianym korkiem i zawieszką dopasowaną kolorystycznie do konkretnego zapachu. Paleta aromatów obejmuje piñacoladę, red cocktail, ocean breeze, new car, lime & fig, exotic vanilla, black i banana & chocolate. Aby rozpieczętować zapach, należy odkręcić drewniany korek, wyjąć plastikową zaślepkę i zakręcić korek z powrotem, a następnie przechylić buteleczkę, co spowoduje nasączenie korka perfumami. Operację można przeprowadzać co kilka dni, by intensywniej poczuć aromat. Produkcja firmy Dr. Marcus International odbywa się w  Polsce, w zakładzie w Kaliszu. Obecnie asortyment produktów liczy ponad 100 pozycji, a główne dwie linie produktów to Dr.Marcus i Senso.

Na stacjach MOYA pojawiły się nowe produkty sklepowe sprzedawane pod marką własną – zapalniczki i zawieszki zapachowe.

Z

konturów mapy Polski, wewnątrz których znajduje się graficzna mozaika z nazwami miejscowości. Zawieszki dostępne są w pięciu wersjach kolorystycznych i zapachowych –  classic, new car, leśny, wanilia oraz ocean. Sugerowana cena sprzedaży detalicznej to 3,49 zł. Zawieszki i zapalniczki to kolejne artykuły sklepowe

sprzedawane z logo Moya. Dotychczasowe to cieszący się dużą popularność wśród klientów napój energetyczny Moya Energia (o zawartości kofeiny 32 mg/100 ml) oraz płyny do spryskiwaczy dostępne w opcji letniej i zimowej, nie zawierające metanolu.

fot: segafredo, dr. marcus, moya

apalniczki z logo MOYA jako mechanizm zapalający wykorzystują piezoelektryczność. Dzięki temu są łatwe i niezawodne w użyciu, ale też bardziej odporne na wilgoć. Zapalniczki posiadają opcję doładowania gazu. Sugerowana cena sprzedaży zapalniczki wynosi 1,99 zł. Zawieszki zapachowe mają kształt

14

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

e-stacjapaliw.pl


wieści z branży

Moya

nagrodzi stałych klientów filmami

15 kwietnia na stacjach sieci Moya w całej Polsce wystartuje akcja promocyjna Moya Kolek­ cja Filmowa.

Z

asady promocji są proste: przy każdym tankowaniu min. 20 litrów dowolnego paliwa – ropopochodnego lub LPG, każdy klient stacji otrzymu-

je naklejkę. Każdy, kto zbierze trzy naklejki, otrzyma jeden z trzech filmów do wyboru za 1 grosz. – Dostępne w promocji tytuły zainteresują szeroką grupę klientów. W  ramach kina familijnego proponujemy animację „Gnomeo i  Julia”, dla miłośników pol­ skich komedii romantycznych mamy „Po­­dejrzanych zakochanych”, a amato­ rom kina akcji z pewnością przypadnie

do gustu pełen adre­ naliny „Drive” – mówi Monika Ostaszewska, kierownik działu marketingu Moya. Celem akcji, w całości finansowanej przez właściciela sieci Moya spółkę Anwim, jest nagradzanie stałych klientów sieci oraz zachęcenie nowych do regularnego korzystania z oferty stacji Moya. Filmowa promocja potrwa przez dwa miesiące, do 15 czerwca 2014 lub do wyczerpania zapasów.

mikroflota dla małych PKN Orlen wprowadził do ofer­ ty kart paliwowych nowy pro­ dukt – kartę Mikroflota. Rozwiązanie to skierowane jest przede wszystkim do sektora mikroprzedsiębiorstw, małych firm oraz osób prowadzących działalność gospodarczą, dla których karty paliwowe były do tej pory poza zasięgiem ze względu na limity zakupowe.

M

ikroflota umożliwia bezgotówkowe zakupy paliw, produktów oraz usług na stacjach paliw Orlenu. Po rejestracji klient otrzymuje limit zakupowy z ubezpieczeniem kredytu kupieckiego oraz dostęp do portalu do zarządzania płatnościami. Cały proces przystąpienia do programu odbywa się on-line, z pominięciem wizyt na stacjach czy spotkań z handlowcami. Sieć zapewnia też, że formularze zostały uproszczone, a liczba niezbędnych dokumentów – ograniczona. Dodatkową funkcją karty Mikroflota jest możliwość rozliczeń poprzez system e-faktury. Dodatkowo przy transakcjach z  użyciem karty Mikroflota można zbierać punkty Vitay i wymieniać je na nagrody oraz oferty partnerów. e-stacjapaliw.pl

Portfolio kart paliwowych PKN Orlen oferuje różne rozwiązania dostosowane do potrzeb danej firmy. Program Flota przeznaczony jest dla dużych flot, tankujących co najmniej 1000 litrów miesięcznie. Karta Flota umożliwia bezgotówkowe tankowanie w Polsce, z kolei Open Drive otwiera dostęp do stacji paliw także poza granicami kraju. Karta Biznestank to oferta skierowana do małych i  średnich przedsiębiorstw, tankujących co najmniej 500 litrów paliw miesięcznie. Karty upominkowa i zakupowa to karty przedpłacone, z których pierwsza dostępna jest dla każdego na stacjach paliw pod marką Orlen, natomiast druga skierowana jest do klientów instytucjonalnych. W ramach programu Flota Orlen wpro­ wadził również nową usługę: możliwość bezgotówkowego rozliczania opłat za parkowanie przy użyciu telefonów komór­ kowych. System mobiParking działa w  blisko 30 miastach na terenie całej Polski, m.in. w  Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Usługa działa w ramach systemu płatności mobilnych SkyCash. W zależności od preferencji kierowca może dokonywać opłat za parkowanie poprzez aplikację mobilną, SMS-y lub szybkie kody USSD. Rozliczanie realnego czasu parkowania, monitorowanie transakcji i możliwość zdalnego przedłużania parkowania bez konieczności powrotu do samochodu to główne zalety usługi z  perspektywy

kierowcy. Dla firmy zarządzającej flotą samochodową korzyścią jest również automatyzacja wliczania opłat parkingowych w koszty firmy poprzez zbiorcze dokumenty finansowe umożliwiające rozliczenie wydatków za parkowanie wszystkich samochodów służbowych wraz z pozostałymi transakcjami (paliwo, myjnia, przejazdy autostradami itp.) dokonanymi przy pomocy kart paliwowych Flota. Wygodny dostęp do informacji i analiza kosztów parkowania możliwe są poprzez portal flotowy, gdzie można również zdefiniować samochody, których kierowcy będą uprawnieni do regulowania należności za parkowanie telefonem komórkowym. – Dla firmy tak nowoczesnej jak PKN ORLEN celem nadrzędnym jest rozwój, dlatego zawsze z uwagą przyglądamy się tym najciekawszym rozwiązaniom technologicznym i z powodzeniem wprowadzamy je do portfolio naszych usług, czego dowodem jest właśnie mobiParking. Nowa usługa jest jedynym tego typu rozwiązaniem na polskim rynku flotowym, do tej pory żaden z emitentów kart paliwowych nie oferował rozliczania płatności za parkowanie w  ramach swoich kart paliwowych. Jestem przekonany, że dzięki temu rozwiązaniu zwiększy się komfort zarządzania płatnościami za wydatki flotowe – rekomenduje nową usługę Paweł Wydymus, dyrektor Biura Rozwoju Sprzedaży Paliw Orlenu. NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

15


wywiad

Moya stacja z przyszłością

Członek zarządu Anwim SA, szef projektu Moya. Od 15 lat związany ze spółką Anwim, od 2002 członek zarządu tej spółki. Od 2001 wiceprezes ds. handlowych spółki Esppol z tej samej grupy kapitałowej. Od 2009 roku odpowiedzialny za budowanie od podstaw struktury organizacyjnej i strategii rozwoju dla sieci Moya, nad którą sprawuje bezpośredni nadzór.

16

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

Rozmowa z Pawłem Grzywaczewskim, wiceprezesem spółki Anwim SA, odpowiedzialnym za ogólnopolską sieć stacji paliw Moya.

C

Czy stacje działające samodzielnie, poza sieciami paliwowymi, mają przyszłość? Część z nich zapewne tak. Stacja o dobrze ugruntowanej pozycji na rynku lokalnym, jedyna w promieniu kilkunastu kilometrów zawsze będzie miała stałą liczbę wiernych klientów, odwiedzających ją trochę z przyzwyczajenia, a  trochę z  wygody. Gorzej jednak, kiedy w pobliżu pojawi się konkurencja albo gdy dotychczasowa grupa klientów przestanie wystarczać do prowadzenia rentownego biznesu. Wówczas właściciel stacji, jeżeli myśli o  kontynuowaniu działalności, powinien się zastanowić, jak wzbogacać ofertę stacji i pozyskiwać nowych klientów.

… i może przystąpić do sieci Moya? Na pewno nie tak od razu. Przede wszystkim każdego partnera, obecnego i potencjalnego, traktujemy indywidualnie. Jeżeli właściciel stacji zainteresuje się ofertą współpracy z siecią Moya, chętnie się z nim spotkamy, aby porozmawiać o jego biznesie. Będziemy chcieli poznać lokalizację stacji, specyfikę obsługiwanych klientów, strukturę obecnej sprzedaży, zapytamy go, co uważa za mocne strony swojej stacji, a co za słabe, i czego oczekuje po wejściu do sieci stacji paliw. Dopiero dysponując taką wiedzą, będziemy mogli przygotować konkretną, dopasowaną do niego ofertę partnerstwa. e-stacjapaliw.pl

fot: anwim

Paweł Grzywaczewski


wywiad

Podczas takiego spotkania właściciel stacji zapyta zapewne o rozpoznawalność marki Moya. Nie jesteście koncernem… To, że nie jesteśmy koncernem, to raczej nasza zaleta niż wada. Forma niezależnej sieci stacji pozwala nam chociażby na takie indywidualne, a nie seryjne traktowanie partnerów. Współpracujemy na równych prawach, jesteśmy elastyczni, ze zrozumieniem podchodzimy do potrzeb i oczekiwań właścicieli stacji. Przykładem takiego podejścia są chociażby nasze coroczne robocze spotkania regionalne. Partnerzy przedstawiają nam swoje oczekiwania i problemy, a my, jak to pokazał rok ubiegły, staramy się te problemy rozwiązywać na bieżąco. Wątpię, by jakikolwiek koncern tak liczył się z opinią swoich partnerów. Wracając zaś do tematu rozpoznawalności – na koniec tego roku planujemy skupiać ponad 100 obiektów, a  już teraz jesteśmy obecni w każdym województwie. Do tego dochodzą ogólnopolskie akcje marketingowe, wizerunkowe i sponsoringowe, mówi się o nas w ogólnopolskich mediach – a zatem naprawdę trudno nas już dziś nie zauważyć. Jakich zmian właściciele stacji oczekiwać mogą po przystąpieniu do sieci Moya? Z tych widocznych dla klientów stacji zacząć należy od wyglądu obiektu. Stacja zyska zupełnie nową wizualizację w barwach Moya – wiaty, otoki, pylon, oświetlenie, wszystko w  najlepszych, zachodnich standardach. Stacja zdobędzie zatem uznanie i zaufanie klientów już od pierwszego dnia pracy w sieci Moya. A w środku..? …nasz własny kącik gastronomiczny Caffe Moya. Na jego menu składają się sprawdzone, najlepiej rotujące produkty – kawa, hot dogi, zapiekanki, a od niedawna także tosty. Sprzedaż w Caffe Moya wspierana jest przez regularne akcje promocyjne, a  produkty eksponowane w  podświetlonych ledowo witrynach. Kolejne zmiany to sklep, może być z naszą własną linią mebli, a na pewno z produktami pod marką Moya – napojem energetycznym Moya Energia, płynami do spryskiwaczy, zapalniczkami i zawieszkami zapachowymi. Ofertę zarówno Caffe Moya, jak i produktów pod marką własną, będziemy stopniowo rozszerzać, przy czym nowe e-stacjapaliw.pl

produkty wprowadzimy tylko wtedy, gdy sami będziemy przekonani o wynikających z tego korzyściach finansowych dla naszych partnerów. Jak z  kolei wygląda oferta paliwowa stacji Moya? Wyróżnia się. Jako jedyna niekoncernowa sieć sprzedajemy własne uszlachetnione paliwo – ON Moya Power. Opracowane przez

Każdego partnera, obecnego i potencjalnego, traktujemy indywidualnie. Jeżeli właściciel stacji zainteresuje się ofertą współpracy z siecią, chętnie się z nim spotkamy, aby porozmawiać o jego biznesie krakowski Instytut Nafty i  Gazu zmniejsza spalanie, podnosi osiągi i  ma właściwości czyszczące – spełni zatem oczekiwania najbardziej wymagających użytkowników diesla. Paliwo ON Moya Power wprowadziliśmy do oferty w  sierpniu ubiegłego roku, dziś jest dostępne na niemal połowie stacji w  sieci, a  jego udział w  sprzedaży oleju napędowego wynosi już ponad 10 procent. Klienci stacji lubią, gdy się o nich zabiega… Prawda. Robimy to, ale w sposób przemyślany. Mamy własny program kart rabatowych Moya VIP. Posiadacz karty przy każdym tankowaniu otrzymuje rabat – 5 gr na litrze benzyny i  ON oraz 2 gr na litrze LPG. Sprawdziliśmy, że taki rabat zachęca kierowców do tankowania na stacjach jednej sieci skuteczniej niż zbieranie punktów. Do tego dodać należy kilka promocji w  roku, gdzie część kosztów pokrywa spółka Anwim i loterię zdrapkową, która okazała się przebojem zeszłego lata – powtórzymy ją i w te wakacje. A klienci flotowi? Przewoźnikom oferujemy karty Moya Firma, docierając do nich indywidualnie i poprzez

stowarzyszenia branżowe. Naszym atutem, oprócz oferty handlowej, jest automatyczna stacja flotowa w Słubicach i w kilku innych lokalizacjach szczególnie ważnych dla ruchu biznesowego. Nie ograniczamy się jednak do własnego programu flotowego. Aby kierowcy ciężarówek często zatrzymywali się na naszych stacjach, wprowadzamy obsługę możliwie dużej liczby kart operatorów międzynarodowych – dzisiaj są to DKV, UTA, BZA i Eurowag, z czasem dojdą kolejne. Na jakiego rodzaju wsparcie w prowadzeniu biznesu mogą liczyć partnerzy? Przede wszystkim oferujemy atrakcyjne warunki zakupu paliw, odroczone terminy płatności i limity kredytu kupieckiego dostosowane do potrzeb każdej stacji. Ale wsparcie to również pomoc ze strony kierowników operacyjnych regionów. Nasi eksperci doradzają, jak optymalnie zarządzać stacją, sklepem i personelem, realizują też regularne szkolenia dla załogi. Obsługę klienta i inne aspekty związane z funkcjonowaniem stacji pozwalają też udoskonalić audyty tajemniczego klienta. Innego rodzaju wsparcie oferuje Dział Umów Centralnych, który negocjuje dla partnerów sieci Moya korzystne umowy, od energii elektrycznej zaczynając, przez infrastrukturę stacji, asortyment sklepowy, a na niższych prowizjach od płatności kartą kończąc. Wrócę jeszcze do pytania o  przyszłość. Jak widzi pan rynek paliwowy w perspektywie pięciu najbliższych lat? Przyszłość rysuje się optymistycznie. Najsłabsze stacje odpadną, zmarginalizowana zostanie szara strefa, klienci cenić będą jakość i różnorodność oferty, a rynek pozwoli uzyskiwać marże na poziomie zapewniającym rentowne funkcjonowanie stacji. Gdybyśmy u nas, w spółce Anwim, myśleli inaczej, to nie inwestowalibyśmy 120 mln złotych, aby w ciągu najbliższych 5 lat otworzyć około 40-50 stacji własnych, nie zakładalibyśmy też posiadania 250 stacji w roku 2018. Ale przyszłość konkretnej stacji jest w rękach jej właściciela, zależy od tego, czy on sam wyznaczy właściwy kierunek jej rozwoju. Ze swojej strony mogę tylko zaprosić do rozmów z siecią Moya. rozmawiał Igor mlądzki NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

17


Czy zarządzanie

to koncesjowy absurd?

Prezes Stowarzyszenia Niezależnych Operatorów Stacji Paliw Marek Pietrzak wystosował list otwarty do premiera Donalda Tuska. Dotyczy on – jak określa prezes – absurdu związanego z wydawaniem koncesji na obrót paliwami. „Nowoczesna Stacja Paliw” poprosiła o komentarz Urząd Regulacji Energetyki, który takie koncesje wydaje.

S

SNOSP

jest stowarzyszeniem skupiającym niezależnych właścicieli stacji paliw działających pod nazwą Delfin. Jak zapewnia na firmowej stronie internetowej, realizuje swoje cele m.in. przez „przedkładanie organom administracji państwowej i samorządowej raportów, memoriałów, apeli i  postulatów dotyczących środowiska małych i średnich przedsiębiorstw, w tym niezależnych stacji paliw i przedsiębiorstw je wspierających”. Jeden z takich memoriałów wystosowany został pod koniec lutego. Napisany „na prośbę i w imieniu właścicieli stacji paliw, których dokuczliwie dotknął” i  „którzy z wielkim trudem uchronili od zatracenia powierzony im dorobek” pismo podnosi problem firm, które po nawet niewielkiej zmianie właścicielskiej muszą ponownie uzyskiwać koncesję na obrót paliwami płynnymi. – Zaskakująca jest procedura związana z  koniecznością uzyskiwania koncesji na nowo, mimo że była wydana np. dwa lata wcześniej i jest ważna jeszcze osiem lat – pisze autor memorandum. Jak zapewnia, „wielu właścicieli stacji paliw to osoby dojrzałe, przemęczone prowadzeniem stacji i dalsza działalność dla nich jest zbyt uciążliwa. Podejmują oni wtedy decyzję o przepisaniu stacji na córkę lub syna, pragnąc służyć im jedynie doradztwem. Osoby, na które dokonano zapisu, muszą jednak wystąpić do URE z  wnioskiem

18

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

o udzielenie koncesji, mimo że przejęły obiekt, dla którego już ją wydano i nadal obowiązuje. Osoby te muszą znowu przechodzić nieomal drogę przez mękę, mimo że wcześniej przeszedł już ją darczyńca – poprzedni właściciel, czyli na przykład rodzic. Jeszcze raz stosy tych samych dokumentów muszą trafić do urzędnika z URE.

Zaskakująca jest procedura związana z koniecznością uzyskiwania koncesji na nowo, mimo że była wydana np. dwa lata wcześniej i jest ważna jeszcze osiem lat Znowu procedura trwa miesiącami, „w świetle wezwań, uzupełnień, doręczeń, wręcz upokorzeń” – roztacza ponurą wizję autor memorandum. „Kto wymyśla i  ustala takie procedury? W takich przypadkach sprawa przecież jest czytelna i oczywista. Nadmienić przy tym trzeba, że taka sama procedura dotyczy spadkobierców. Przepisanie stacji paliw ze zmianą w nazwie wiąże się z utratą koncesji na tę stację. W tym momencie zgodnie z  przepisami URE powinna nastąpić przerwa w  sprzedaży

paliw do momentu uzyskania nowego zezwolenia. URE nie obchodzi, co będzie się działo ze stacją przez ten okres, kiedy będzie wydawał decyzję. Z praktyki wiemy, że może to trwać nawet i pół roku. W tym czasie stacja paliw jest praktycznie zamknięta. Zero dochodu przy wysokich kosztach utrzymania, utrata klientów, wypadnięcie z  rynku – to tylko niektóre następstwa, kończące się bankructwem, upadłością. Pojawia się jeszcze jeden problem – co z  pracownikami? Nie ma znaczenia, że chwilę wcześniej wydano decyzję dopuszczającą obrót paliwami na tej stacji, spełniającej przy tym wszystkie wymogi techniczne i prawne. Takie działania urzędów prowadzą tylko do omijania prawa, kombinowania, wymyślania sztuczek formalnych i gospodarczych. Takie działania nie powinny mieć miejsca w państwie, gdzie niby dba się o przedsiębiorców i o każde miejsce pracy” – podnosi SNOSP. Tymczasem jak wynika z odpowiedzi udzielonej „Nowoczesnej Stacji Paliw” przez rzecznika Urzędu Regulacji Energetyki i opublikowanej przez redakcję w obecnym numerze, część z  tych procedur wynika bezpośrednio z  litery prawa, a  pozostałe nie powinny mieć miejsca. Jakie są Państwa doświadczenia w tej sprawie? Czekamy na komentarze pod adresem nsp@pws-promedia.pl. Przemysław Bociąga e-stacjapaliw.pl


zarządzanie

Przy zmianie nazwy nie trzeba uzyskiwać

fot: fotolia

nowej Koncesje Prezesa URE na obrót paliwami ciekłymi udzielane są określonym przedsiębiorcom ze wskazaniem ich siedziby, nie zaś prowadzonym przez nich stacjom paliw. Tym samym przejęcie przez spadkobiercę, nowego właściciela itp. stacji paliw, nawet takiej, dla której poprzedniemu właścicielowi wydana była koncesja, nie wiąże się z przejęciem koncesji. e-stacjapaliw.pl

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

19


zarządzanie

Kupujesz przedsiębiorstwo, a nie uprawnienia Ponieważ wydawane przez Prezesa URE koncesje związane są przede wszystkim z  przedsiębiorstwem energetycznym w  znaczeniu podmiotowym (przedsiębiorcą), a nie przedmiotowym (zorganizowanym zespołem składników materialnych i niematerialnych), tym samym przepis art. 551 Kodeksu cywilnego, który określa „przedsiębiorstwo” w znaczeniu przedmiotowym poprzez przykładowe wskazanie, co może wchodzić w  skład takiego przedsiębiorstwa (m. in. koncesje, licencje, zezwolenia), nie może być interpretowany jako samoistna podstawa przeniesienia praw i  obowiązków związanych z  prowadzeniem przedsiębiorstwa (bowiem podstawę nabycia tych praw stanowi czynność cywilnoprawna). To, iż nabycie przedsiębiorstwa wywoła skutki w sferze prawa cywilnego w postaci wstąpienia w prawa i obowiązki zbywcy związane z prowadzonym przedsiębiorstwem nie przesądza o  fakcie, że takie same skutki czynność ta wywoła w  sferze prawa administracyjnego, w szczególności zaś – że wywoła skutek w postaci wstąpienia w prawa i obowiązki wynikające z decyzji administracyjnych (powyższe znajduje potwierdzenie w wyrokach odpowiednich sądów: Sądu Ochrony Konkurencji i  Konsumentów, SA, WSA, NSA). Również każda zmiana dotycząca przedsiębiorcy – np. zmiana nazwy, siedziby, formy prawnej itp. wymaga dokonania zmiany udzielonej przedsiębiorcy koncesji, poprzedzonej przeprowadzeniem stosownego postępowania administracyjnego.

20

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

Zmiana koncesji według URE

Przedsiębiorcy występujący z wnioskami o zmianę koncesji powinni do wniosku załączyć dokumentację dotyczącą przedmiotu zmiany koncesji. Zmiany koncesji można, co do zasady, podzielić na dwa rodzaje – dotyczące sytuacji formalnoprawnej koncesjonariusza (np. zmiana nazwy, zmiana adresu siedziby, zmiana wspólnika spółki itp.) oraz dotyczące rozszerzenia zakresu działalności, co wiąże się z możliwościami technicznymi, jakimi dysponuje koncesjonariusz (np. zamiar rozszerzenia/zawężenia zakresu koncesji pod względem jakiegoś rodzaju paliwa). W pierwszym przypadku do wniosku należy dołączyć dokumenty dotyczące sytuacji formalnoprawnej koncesjonariusza, natomiast w drugim istotne jest udokumentowanie możliwości technicznych jakimi dysponuje stacja paliw koncesjonariusza. Lista niezbędnych dokumentów do przedstawienia w obu przypadkach znajduje się na stronie urzędu.

Musimy sprawdzić stan Także zmiany przeprowadzone zgodnie z zapisami Kodeksu spółek handlowych, tj. przejęcie spółki posiadającej koncesję, połączenie spółek czy przekształcenie formy prawnej wymagają dokonania zmiany posiadanej przez przedsiębiorcę

Kodeks wykroczeń,

Rozdział VIII – Wykroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu Art. 601. par. 1. Kto wykonuje działalność gospodarczą bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, wpisu do rejestru działalności regulowanej lub bez wymaganej koncesji albo zezwolenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

koncesji. Istotne jest, iż zgodnie z treścią art. 551 par. 5 KSH (w brzmieniu nadanym w  art. 26 ustawy o  ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców) przedsiębiorca będący osobą fizyczną wykonującą we własnym imieniu działalność gospodarczą w  rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej może przekształcić formę prowadzonej działalności w  jednoosobową spółkę kapitałową. Istotne jest jednocześnie, że nawet w sytuacji, gdy koncesja udzielona była stosunkowo niedawno przed zmianą właściciela stacji, stan techniczny stacji paliw musi zostać zweryfikowany na dzień wydawania nowej koncesji – w  międzyczasie mogły wejść w życie przepisy dotyczące wymogu wyposażenia stacji paliw w  nowe urządzenia czy instalacje. Tym samym stacja, która spełniała wymogi na dzień udzielania koncesji dotychczasowemu właścicielowi, może nie spełniać takich wymagań obecnie.

Działasz z wyprzedzeniem – wygrywasz W sytuacji, gdy przedsiębiorca z wyprzedzeniem sygnalizuje chęć przekazania prowadzenia działalności koncesjonowanej, w tym majątku związanego z tą działalnością, nowemu właścicielowi, postępowania – z jednej strony w sprawie udzielenia koncesji nowemu właścicielowi, a z drugiej cofnięcia dotychczasowemu – prowadzone są przez urząd w  taki sposób, żeby udzielenie nowej koncesji następowało jednocześnie (lub możliwie najszybciej) z cofnięciem starej koncesji. Wniosek o  udzielenie nowej koncesji w  takiej sytuacji może być złożony z wyprzedzeniem, jeszcze przed faktyczną zmianą właściciela np. stacji paliw; prowadzone jest wtedy stosowne postępowanie, którego zakończenie możliwe jest już po przeniesieniu prawa własności na nowego właściciela. W postępowaniu dotyczącym udzielenia koncesji nowemu właścicielowi wykorzystywane są, co do zasady, znajdujące się w  posiadaniu urzędu dokumenty (np. zgromadzone w  toku wcześniej prowadzonych postępowań), o  ile zachowały e-stacjapaliw.pl

fot: fotolia, SXC.COM

Z

achodzi tu analogia np. z prawem jazdy w  sytuacji, gdy ktoś kupuje lub dostaje w  spadku samochód, ale prawo jazdy musi uzyskać lub mieć swoje! Ani przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, ani ustawy Prawo energetyczne nie przewidują możliwości przeniesienia praw wynikających z decyzji administracyjnej na inny podmiot prawny.


zarządzanie

swoją ważność. Natomiast dokumenty dotyczące nowego przedsiębiorcy muszą zostać przedstawione przez wnioskodawcę – zgodnie z wykazem, który znajduje się na naszej stronie internetowej. Jeśli chodzi o  terminy prowadzenia postępowań, wiążą się one przede wszystkim z  kompletnością złożonego wniosku i uzupełnianiem dokumentów na wezwanie organu. Faktycznie zdarzają się postępowania trwające dość długo, ale są to sytuacje związane z  koniecznością zgromadzenia kompletnego materiału dowodowego.

Promesa koncesji według URE

Zgodnie z art. 43 ust. 1 ustawy Prawo energetyczne, każdy kto zamierza wykonywać działalność gospodarczą polegającą na wytwarzaniu, przetwarzaniu, magazynowaniu, przesyłaniu, dystrybucji oraz obrocie paliwami lub energią, skraplaniu gazu ziemnego i regazyfikacji skroplonego gazu ziemnego, podlegającą koncesjonowaniu, może ubiegać się o wydanie promesy koncesji, która stanowi swego rodzaju przyrzeczenie udzielenia koncesji. Ustalony w promesie okres jej ważności nie może być krótszy niż 6 miesięcy (art. 43 ust.3 ustawy Prawo energetyczne). W okresie ważności promesy nie można odmówić udzielenia koncesji na działalność określoną w promesie, chyba że uległ zmianie stan faktyczny lub prawny podany we wniosku o wydanie promesy (art. 43 ust. 4 ustawy Prawo energetyczne). Promesa koncesji nie daje prawa do prowadzenia działalności w zakresie, w którym wymagane jest posiadanie koncesji, nie można zatem na podstawie promesy wykonywać działalności polegającej na obrocie paliwami ciekłymi. Może być jednak dokumentem ułatwiającym przedsiębiorstwu uzyskanie finansowania planowanej inwestycji, a także uzyskanie w przyszłości koncesji, ponieważ na etapie wnioskowania o promesę koncesji, przedsiębiorca musi zgromadzić określone dokumenty.

e-stacjapaliw.pl

Zmiana oraz przedłużenie koncesji Wniosek o przedłużenie ważności koncesji przedsiębiorca powinien złożyć, zgodnie z art. 39 ustawy Prawo energetyczne, nie później niż na 18 miesięcy przed jej wygaśnięciem (decyduje data nadania wniosku w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego). Przedłużenie ważności koncesji jest tożsame z uznaniem przez organ koncesyjny, że przedsiębiorca spełnia wskazane ustawą warunki wykonywania działalności koncesjonowanej. Wiąże się to koniecznością zbadania, czy przedsiębiorstwo, które złożyło wniosek o przedłużenie terminu ważności koncesji nadal spełnia wskazane w art. 33 ustawy Prawo energetyczne, warunki wykonywania działalności gospodarczej objętej koncesją, oraz czy stan formalnoprawny z dnia udzielenia koncesji nie uległ zmianie. Po upłynięciu ww. terminu na złożenie wniosku o przedłużenie koncesji przedsiębiorca posiadający zamiar dalszego prowadzenia działalności objętej koncesją powinien złożyć wniosek o ponowne udzielenie koncesji. Należy przy tym pamiętać, iż wniosek taki powinien być złożony w terminie pozwalającym na rozpatrzenie sprawy i wydanie decyzji w sprawie udzielenia nowej koncesji przed upływem ważności poprzedniej koncesji, zgodnie z terminami określonymi w ustawie z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267).

Czasem wystarczy zmiana w koncesji Jeżeli zaś wniosek zawiera wszystkie niezbędne załączniki lub zostanie uzupełniony, sprawa zostaje rozpatrzona zgodnie z art. 35 par. 1 Kodeksu postępowania administracyjnego. Istotne jest, że zgodnie z  art. 35 par. 5 Kodeksu postępowania administracyjnego do terminów załatwienia sprawy nie wlicza się m.in. terminów przewidzianych w przepisach prawa dla dokonania określonych czynności oraz okresów opóźnień spowodowanych z winy strony albo z  przyczyn niezależnych od organu, zatem niepodejmowanie przez stronę działań zgodnie z  wezwaniem organu administracyjnego może spowodować, że rozpatrywanie sprawy administracyjnej potrwa odpowiednio dłużej. W sytuacji, gdy następuje jedynie zmiana nazwy – bez zmiany właściciela – nie jest konieczne uzyskiwanie nowej koncesji,

a jedynie uzyskanie przez przedsiębiorcę zmiany już posiadanej przez niego koncesji. W takiej sytuacji działalność stacji paliw nie musi być wstrzymywana do czasu uzyskania zmiany koncesji. Przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność objętą wymogiem uzyskania koncesji, nie posiadając jej – wcześniej posiadana przez nich koncesja utraciła ważność, a o udzielenie nowej wystąpili, ale jeszcze jej nie uzyskali – znajdują się poza obszarem sankcji wynikających z ustawy Prawo energetyczne. Natomiast może mieć wobec nich zastosowanie art. 601 par. 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń. W takich przypadkach w kompetencjach prezesa URE nie leży nakładanie kar. Agnieszka Głośniewska Departament Strategii i Komunikacji Społecznej Urzędu Regulacji Energetyki

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

21


temat numeru

2013

fot: fotolia.pl

Rynek paliw niewielkie zmiany

22

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

e-stacjapaliw.pl


temat numeru

Sytuacja jest stabilna – taki wniosek można wyciągnąć, jeśli przyjrzeć się liczbom opisującym rynek paliwowy w ubiegłym roku. Kierowcy dalej tankować mogą na prawie 7 tys. stacji. Dalej niemal połowa spośród nich „broni się” przed przyjęciem rozpoznawalnej międzynarodowej marki. ORAZ dalej pozornie spada zużycie ropy naftowej w związku z działaniami szarej strefy.

B

B

ranża paliwowa zamknęła ubiegły rok liczbą 6745 stacji, a na koniec roku 2012 było ich 6756 – takie dane podaje Polska Organizacja Przemysłu i  Handlu Naftowego, która w  marcu opublikowała swój raport za ubiegły rok. W  liczbie stacji wzmocniła się pozycja polskich koncernów – sieci należących do Orlenu i Lotosu. Co trzecia stacja benzynowa w Polsce działa pod barwami któregoś z  nich. Uwzględniając oczywiście marki ekonomiczne: kurczącą się sieć orlenowskich Bliskich (358 stacji wobec 489 rok wcześniej) i dynamicznie rozrastającą sieć Lotosów Optima (której co roku przybywa po 50 obiektów, a zatem na koniec ubiegłego roku było ich już 151).

Stacje dla oszczędnych na rozdrożu Format Optimy niewątpliwie więc się sprawdził. Zdobył zaufanie klientów, którzy z chęcią patrzą na rozpoznawalną markę polskiego producenta paliw, ale jednocześnie godzą się na (niezupełne) ograniczanie wygód jeśli chodzi o zakres usług dodatkowych w  zamian za przyjemniejszy widok na pylonie cenowym. Format ten służy też biznesowi. Przedsiębiorcy najwyraźniej chętnie patrzą na współpracę z  marką, która pozwala zaoferować niską cenę paliwa bez rezygnacji z  tradycyjnego sklepu i  obsługi kierowców. Świadczą o  tym liczby: w ubiegłym roku pojawiło się 50 nowych Lotosów Optima, ale też 34 nowe Lotosy w ogóle. Oznaczać to musi, że nie wszystkie Optimy pochodzą z rebrandingu dotychczasowych stacji Lotosu. Tymczasem tych preferencji nie podzielają najwyraźniej wierni klienci największego polskiego sprzedawcy – Orlenu. Sieć Bliska, ekonomiczny wariant płockie-

e-stacjapaliw.pl

go giganta, skurczyła się w ciągu ubiegłego roku o aż 130 obiektów – zostało ich teraz 358. I  znów – nie oznacza to porzucania stacji przez Orlen, a jedynie rebranding na stacje premium w  białoczerwonych barwach. Łącznie płockiej petrochemii przybyło bowiem 11 stacji.

Pojedynczy stacyjnicy zamykają działal­ ność. Część z nich być może nie była w  stanie udźwignąć obowiązku moderni­ zacji zbiorników paliw do nowego, dwu­ płaszczowego stan­ dardu Jak to interpretować? Najpowszechniejsza opinia mówi, że coraz bardziej zamożny klient oczekuje szerszej oferty pozapaliwowej, której Bliska nie była mu w stanie dać. Za liczbą 11 nowych otwarć stoi jednak prawdopodobnie szereg wejść i  wyjść, otwarć i rezygnacji, różnego rodzaju posunięć biznesowych wewnątrz działu sprzedaży detalicznej Orlenu i w relacji z partnerami i  franczyzobiorcami, które łącznie sprawiły, że sieć zamknęła 2013 rok liczbą o 11 stacji większą, niż go rozpoczęła. To dobra interpretacja przynajmniej dla dostawców wyposażenia stacji – oznacza prawdopodobnie liczbę kilkudziesięciu, jeśli nie kilkuset stacji, na których zarobić mogą dostawcy zbiorników, odmierzaczy, oświetlenia, elementów architektury itp. Proces modernizacji starych cepeenów zmierza jednak ku końcowi.

Niezrzeszeni zrzeszają się O tym, jak zły był to rok dla nowych otwarć, niech świadczą liczby ogólne. W sieciach krajowych przybyło 45 stacji, ale był to jedyny poważny wzrost. Łączna liczba stacji koncernów zagranicznych skurczyła się, ale tylko o dwa obiekty, więc tak jakby wcale. Otwarło się sześć stacji przymarketowych – to również niewielka liczba. A wśród stacji niezależnych? Tych prawdziwie niezależnych ubyło aż 170. Ale za to przybyło... niezależnym sieciom, które zyskały najwięcej, bo aż 112 placówek. Pojedynczy stacyjnicy zamykają zatem działalność. Część z  nich być może nie była w  stanie udźwignąć obowiązku modernizacji zbiorników paliw do nowego, dwupłaszczowego standardu. Te odwlekane już od wielu lat nakazy weszły w końcu w życie i byli tacy, którzy czekali na nie z utęsknieniem. Byli też prawdopodobnie właściciele pojedynczych stacji, którzy założyli, że działają „dopóki się da”, a potem po prostu zamknęli działalność zamiast modernizować swoje stacje. Taka decyzja, w  połączeniu ze zmianą wynikającą z rozbudowy sieci dróg, może tłumaczyć ubytek 60 niezależnych stacji. Mogły znikać tam, skąd wcześniej zniknęli podróżni, kiedy nowa autostrada albo droga ekspresowa zaczęła stanowić dla nich szybszą i wygodniejszą alternatywę. Jednak 110 stacji najwyraźniej „przeskoczyło” do grupy sieci niezależnych. Ta grupa, którą POPiHN wyodrębnia w swoim raporcie, to tak naprawdę dwie grupy. Według tej organizacji bowiem sieć niezależna to taka, która posiada minimum 10 stacji i  tyle. Jednak jest poważna różnica między stacjami Apeximu (14 obiektów) czy Witospolu (15 stacji), a  sieciami takimi jak Moya czy

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

23


temat numeru

Huzar. Te pierwsze to przykłady licznej grupy sieci obiektów połączonych osobą właściciela, natomiast te drugie reprezentują duże firmy zarządzające rozpoznawalnymi, czasem wręcz na krajową skalę, markami, którymi chętnie się dzielą z pojedynczymi właścicielami stacji. Listę takich sieci otwiera Huzar, który zrzesza już 90 stacyjników. Sieć ta oferuje dużą elastyczność swoim poszczególnym członkom, dając w zamian mocną pozycję przy negocjacji cen towarów i usług, własny towar do sklepu z pełną możliwością zwrotu. Huzarowi po piętach depcze Anwim – spółka, która zarządza marką Moya. Ideą tej marki jest wierne naśladowanie receptur na sukces, podpatrzonych w wielkich koncernach. Stacje Moya budzą zaufanie właśnie tą pieczołowitością, oferują nowoczesne kąciki gastronomiczne, sklepy zatowarowane zgodnie z regułami sztuki i ofertę artykułów dla kierowców oraz eksploatacyjnych do samochodu pod własnymi markami. Te dwie, już praktycznie ogólnopolskie sieci, zostawiły w tyle inne, takie jak spotykane w  południowej Polsce stacje partnerskie żółto-czarnej sieci Slovnaft, których z  końcem ubiegłego roku było 68. Albo sieć Stowarzyszenia Niezależnych Operatorów Stacji Paliw – niezależnych, ale skupionych pod marką Delfin. Tych w ubiegłym roku było 30. Pod wspólną markę niezależnych stacyjników przyciąga przeważnie właśnie marka. Bo rozpoznawalna marka to zaufanie, zaufanie to zysk. W interesie niezależnych sieci jest więc opracowywanie i egzekwowanie jak najściślejszych standardów jakości, które będą stanowić pokrycie obietnicy składanej rozpoznawalnym logo na otoku stacji. To właśnie na takich standardach opiera się sukces sieciowych marek – nie tylko w  branży paliwowej, lecz także restauracyjnej, hotelarskiej i każdej innej. Mało kto lubi amerykańskie hamburgery, a jednak wielu podróżnych przedkłada je nad niepewność tego, co dostaną w  przydrożnym barze „U Zdzisia”. Z  ciekawostek: w grupie niezależnych sieci paliwowych największą była sieć...

24

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

PKS-u, licząca 93 stacje. 60 stacji należało też do Petrochemii, a 23 do... Poczty Polskiej.

ośmiu skorzystać będą mogli kierowcy jadący autostradą A4 między Szarowem a Korczową. Sieć autostrad się tam rozrasta. Kierowcy jadą komfortowo i bardzo szybko (co powoduje większe spalanie), a że korzystają z autostrad dla oszczędności czasu, tankują do pełna, żeby nie robić zbyt częstych postojów. Bogata oferta gastronomiczna tych wielkich stacji to krociowe zyski właścicieli. Żyć nie umierać. Jeśli się jest Orlenem.

Niewielki wzrost marketów

Spośród sieci przymar­ ketowych Inter­ marche jest jedyną, która w ogóle urosła w  ubiegłym roku. Rynek jest jednak sta­ bilny, a stacje spełnia­ ją swoje zadanie: zwiększają obrót już i  tak wielkim sieciom z branży handlu deta­ licznego. Ale klient tankuje tam tylko w szczycie Przy autostradach tylko duzi Orlen, Lotos, Shell i BP – tylko tych czterech graczy na rynku dzieli między siebie tort stacji autostradowych. Łącznie jest to już aż 55 stacji, których struktura odpowiada z grubsza ogólnej strukturze właścicielskiej stacji w  Polsce. A  zatem 26 MOP-ami zarządza Orlen, 14 Lotos, 9 należy do BP, a 6 do Shella. I  ten trend będzie się utrzymywał, bo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wciąż poszukuje dzierżawców kilkunastu miejsc obsługi podróżnych. Sześć pojawi się na przykład w  ciągu autostrad A1, A18 i autostradowej obwodnicy Mińska Mazowieckiego. Z kolejnych

Sieci przymarketowe traktowane są również jako osobna grupa. I słusznie, bo to osobny pomysł na biznes. Czy dobry? To zależy, jak go traktować. Automatyczne stacje paliwowe funkcjonujące pod marką super- lub hipermarketu działają przy sklepach Intermarché, Carrefour, Tesco, Auchan, E. Leclerc i Makro (jest też kategoria „inne” z pięcioma obiektami). Ta lista uporządkowana jest według wielkości, przy czym największa sieć Intermarché ma 47 stacji. I jest to jedyna sieć, która w ogóle urosła w  tym roku. Liczącym się graczem jest też Carrefour z 43 stacjami. Auchan i Tesco mają poniżej 30 stacji każde, reszta po kilka-kilkanaście. Czy brak – poza Intermarche – nowych otwarć świadczy o stagnacji na tym rynku? Te stacje raczej spełniają swoje zadanie. Są mało skomplikowaną inwestycją (nie wymagają osobnej działki, zwiększenia zatrudnienia ani nakładów reklamowych) i pozwalają na tzw. upselling – sprzedanie dodatkowej usługi klientowi, którego i tak się już ma. Problem tych stacji polega na tym, że klient w hipermarkecie pojawia się tylko w określonych porach tygodnia i  wtedy faktycznie pięć dystrybutorów ledwo nadąża z  „przerobem” tej masy kierowców, skuszonych małą marżą, zawsze budującą duży obrót. Ale w pozostałych godzinach stacje położone na podmiejskich parkingach hipermarketów świecą pustkami. To z pewnością nie jest tak łatwy biznes, jak mogłoby się wydawać osobom niezwiązanym z  branżą. Zwłaszcza wziąwszy pod uwagę dzisiejsze ceny paliw.

e-stacjapaliw.pl


temat numeru

Ceny paliw A skoro już przy cenach jesteśmy: tutaj też wielkich zmian nie ma. Średnia cena detaliczna benzyny 95 w ubiegłym roku wyniosła 5,49 zł. I jak zawsze okazuje się, że w  Polsce stacyjnik jest w  pierwszej kolejności poborcą podatkowym: za każdy sprzedany litr benzyny odprowadza do skarbu państwa 1,57 zł akcyzy, 1,04 zł VAT-u  i  10 groszy opłaty paliwowej. To razem 2,71 zł dla budżetu państwa. 2,63 to cena netto i 15 groszy marży. A diesel? Wychodzi na jedno. Z 5,5 zł 1,2 to akcyza, 1,05 – podatek od towarów i  usług, aż 26 groszy opłaty paliwowej i 2,85 dla hurtownika. Zostaje tyle samo: 15 groszy. Czy ten stan rzeczy się zmieni? Polska Organizacja Przemysłu i  Handlu Naftowego przewiduje, że jeśli spełni się wariant bazowy rozwoju sprzedaży paliw ciekłych (wypadkowa między skrajnym optymizmem a skrajnym pesymizmem), sprzedaż od tego roku będzie wzrastać tak, by z  dzisiejszych 23,5 mln metrów sześciennych osiągnąć w 2020 roku sprzedaż bliską 26 milionom. Ten wynik byłby bliski szczytowi sprzedaży notowanemu w  2011 roku, ale i  tak mu nie dorówna. Oczywiście w wariancie optymistycznym przyjęty jest wzrost sprzedaży do ponad 28 milionów litrów, ale czy dzisiejsze czasy pozwalają dawać wiarę optymistycznym wariantom? Nieco lepiej byłoby z autogazem: z 2,51 zł ceny detalicznej zapłacimy średnio 39 gr akcyzy, 48 gr VAT-u i 8 gr opłaty paliwowej. A  zatem po odliczeniu 1,32 dla dostawcy zostaje w  kieszeni stacyjnika zawrotne 25 gr marży na litrze. Tylko że klient kupujący autogaz nie po to przerabiał swoje auto na błękitne paliwo, by teraz tankować do pełna i zostawiać na stacji wysokie sumy.

Gazu coraz mniej Zwłaszcza że sprzedaż gazu do samochodów co rok nieznacznie spada. Spadek ten określany jest przez Polską Organizację Gazu Płynnego jako sytuacja stabilna, bo nie jest on bardzo odczuwalny. W 2011 roku polscy kierowcy spalili 5,7 mln ton tego paliwa, w 2012 roku już tylko 5,6 mln.

e-stacjapaliw.pl

A w ubiegłym, 2013 roku – 5,52 mln ton. Nie jest to problem spadku kierowców wybierających ten rodzaj paliwa do swoich aut, bo tych akurat regularnie przybywa. W 2013 roku jeździło po Polsce 2,75 mln „zagazowanych” aut wobec 2,61 mln rok wcześniej. Rosła też cena paliw ropopochodnych, co dodatkowo mogło napędzać sprzedaż LPG. Ale instalacje są coraz nowocześniejsze, a przez to bardziej ekonomiczne. Coraz więcej firm motoryzacyjnych oferuje fabryczny napęd LPG, który lepiej od warsztatowych przeróbek współpracuje z resztą układów samochodu. A do tego i drogi coraz lepsze, co zmniejsza zużycie paliwa. Zresztą cena gazu też rośnie, więc tankujemy go mniej – tak samo, jak innych paliw. A z drugiej strony – nawet „oszczędni” się bogacą. Jak zauważa prezes POGP Jerzy Szablewski, będzie to miało konkretne skutki dla rynku paliw, takie mianowicie, że znikać będą tzw. modułowe stacje LPG, oderwane od reszty biznesu paliwowego. Klienci tankują na nich coraz mniej chętnie, a  przenoszą się na stacje sieciowe, gdzie poza (znów!) zaufaniem do marki mają też lepszy poziom obsługi (wiele stacji modułowych LPG to wciąż zbiorniki ustawione pokątnie,na nieutwardzonym podwórzu albo małym placyku z kiepskim dojazdem). No i stacje sieciowe oferują hot doga, a hot dog w kryzysie, jak wiadomo, rzecz święta. Ta zmiana nawyku klientów może być okazją dla stacyjników do wygospodarowania kolejnych kilku groszy zysków, zwłaszcza w  świetle faktu, że od ubiegłego roku działa wreszcie prawna możliwość samoobsługowego tankowania LPG. Trzeba tylko znać dobrze swoją grupę klientów, żeby mieć pewność, że inwestycja w dodatkowy dystrybutor nie okazała się nietrafiona. A  chodzi przecież nie tylko o dodatkowy dystrybutor, ale także nowy zbiornik, miejsce do tankowania, system wzywania pomocy w przypadku samoobsługi. Oraz, a może przede wszystkim, konieczność znalezienia dodatkowego źródła dostaw, osobne transporty i rozładunek paliwa.

Dodajmy, że akcyza na hektolitrze autogazu wynosi w 2014 roku 389 zł, a  to cztery razy mniej niż na benzynie 95 (1565 zł). I  jeszcze to, że ogólna zawartość podatku w cenie litra LPG spadła w tym roku z 38 do 37 proc., podczas gdy w cenie litra Pb95 wzrosła z  49 proc. do równej połówki. Jak wynika z analizy firmy doradczej Information Market Consulting, długookresowo bezpieczna relacja ceny gazu do benzyny zostanie zachowana, ale argument ekonomiczny zaczyna tracić na znaczeniu. Dużo więc zależy od gazowej branży, która musi pracować nad postrzeganiem LPG jako nowoczesnego i  ekologicznego napędu. Bo dla wielu konsumentów to wciąż „paliwo dla ubogich”. Przy podejmowaniu decyzji należy też pamiętać, że cieniem na przyszłych zyskach mogą położyć się nowe zasady dotyczące zapasów obowiązkowych. W  tej chwili system zapasów interwencyjnych w  Polsce obejmuje 14-dniową rezerwę (wyliczaną na podstawie średniego dziennego zużycia) w  Agencji Rezerw Materiałowych oraz 30-dniową rezerwę LPG i  90-dniową produktów ropopochodnych u  przedsiębiorców z branży. Planowane jest zaś wprowadzenie dodatkowych 60-dniowych rezerw, które składowane byłyby również w ARM, ale utrzymywaliby je w formie obciążeń fiskalnych przedsiębiorcy. Docelowe dwumiesięczne zapasy miałyby ostatecznie pojawić się w Polsce w 2019 roku. Branża gazu płynnego protestuje przeciw dodatkowym obciążeniom, ale biorąc pod uwagę główne kierunki, z których importujemy gaz – Rosję, Kazachstan i Białoruś – nowa sytuacja geopolityczna w naszym regionie może okazać się priorytetem. Dodajmy do tego problem z szarą strefą w obrocie olejem napędowym, a  otrzymamy pełny obraz rynku. Rynku stabilnego, ale stojącego przed wielkimi wyzwaniami. I nikt w tej chwili nie wie, czy „bazowe warianty” prognoz będą skręcać ku różowemu czy ku czarnemu scenariuszowi. Przemysław Bociąga

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

25


wywiad

KLIENT

nigdy się nie myli samoobsługa nie polega na walce ceną. Konkurowanie niską ceną to samobójstwo dla każdego detalisty. A korzyścią z automatycznych stacji paliw jest szybkość klienta i brak kontaktu ze sprzedawcami, którzy bywają męczący

Prezes spółki Momo, zarządzającej stacją paliw w Grodzisku Mazowieckim i planującą rozwój sieci automatycznych stacji na terenie Mazowsza. Z wykształcenia architekt, absolwent Politechniki Gdańskiej, związany nie tylko z rynkiem paliwowym (Lotos Paliwa, Shell Polska), ale także z branżą nieruchomości

26

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

O tym, co najważniejsze – czyli o czasie i o tym, jak zarobić na oszczędzaniu go innym, a także o podatkach, koncesjach, rozwoju cywilizacyjnym i kobietach rozmawiamy z Jackiem Malcem, prezesem Momo SA

K

Kolejna sieć stacji samoobsługowych będzie próbowała szczęścia na polskim rynku. W jakim kierunku zmierza handel paliwowy w Polsce? To bardzo szerokie pytanie. Trzeba popatrzeć głębiej: skąd się bierze potrzeba kupowania paliwa? Bierze się stąd, że rośnie liczba samochodów. To dowód niedorozwoju Polski. Osiągnęliśmy liczbę samochodów na poziomie równym

Niemcom, a rozwój cywilizacyjny oznacza, że stawia się na transport publiczny: samolot, szybki pociąg, metro. Ostatnio jechałem pociągiem z  Warszawy do Olsztyna, w  przedziale jechało trzech pasażerów, byłem kontrolowany przez ośmiu kontrolerów i kosztowało to siedmiokrotnie drożej niż przejazd autobusem. Ludzie są skazani na samochód. To nienormalna sytuacja. e-stacjapaliw.pl

fot: momo

Jacek Malec


wywiad

I mówi to człowiek, który sprzedaje benzynę. Tak, bo widzę tutaj szansę i mogę się tej szansy uchwycić. Martwi mnie to, ale nie będę walczył z rynkiem. Z rynkiem trzeba się zgodzić i zarobić na tej komunikacji. W Polsce branża paliwowa jest oparta na trzech filarach: wydobyciu, rafinacji i detalu. W Polsce wydobycie nie jest znaczące, rafinacja jest niskomarżowa, więc rozwija się detal. Marże mamy wyższe niż na Zachodzie właśnie z  tego powodu: nie mamy wydobycia i  musimy zarabiać na marży, czyli na kliencie detalicznym. I te marże są bardzo przyzwoite. Nasze marże są ponad dwukrotnie wyższe niż w Finlandii. Wolumeny też są nieporównanie większe. Średnia sprzedaż na stacji jest dużo większa. Bo samochód jest dla Polaka jedyną opcją? Nie jest jedyną opcją, bo można jechać rowerem albo kupić sobie za 1200 złotych bilet lotniczy do Gdańska. Ale nadal opłaca się jeździć samochodem. Ale mamy też wielki kraj, 37 milionów ludzi, a Finlandia to jest tyle, co województwo mazowieckie z hakiem. A jak kraj większy, to mamy gdzie przemieszczać. Co prawda jest to bardzo uciążliwe i niewygodne z punktu widzenia użytkownika dróg, ale powoduje wzrost konsumpcji. Samochodów będzie przybywało, ludzie będą więcej jeździć. Dróg na szczęście powstaje coraz więcej. Czy z tego wynika koncepcja rozwoju Momo, wybór nowych lokalizacji? Dla stacji zawsze są cztery podstawowe wyznaczniki i tutaj nie ma specjalnej filozofii: jeżeli stacja jest widoczna, można na nią wjechać i jest odpowiednie natężenie ruchu, to stacja będzie sprzedawała. A  czy w  sytuacji, w  której znalazł się rynek, nie ma takiej pokusy, żeby wprowadzić sklep? Wprowadzenie sklepu na stacji wiązałoby się ze złamaniem koncepcji, a  ona się sprawdziła. Stacja w Grodzisku jest dochodowa i bardzo dobrze zarabia. Obsługujemy 600-700 klientów na dobę. Udaje się konkurować z okolicznymi stacjami. Oczywiście nie ceną, bo nie od obniżania cen jest e-stacjapaliw.pl

detalista. Problemem jest polityka fiskalna państwa. Przecież wiadomo, że jesteśmy poborcą podatkowym. Większość pieniędzy, które pobieram za benzynę, zarabia skarb państwa. A ja jestem poborcą podatkowym w większym stopniu niż ci, co mają sklepy, bo na colę jest niższy podatek. Stacja automatyczna to przede wszystkim szybkość obsługi, nie niższa cena. Nie można walczyć ceną, bo marża jest niska, a tania oferta trafia do niezidentyfikowanej grupy klientów. Taki klient jest nielojalny i my to widzimy. Mamy momenty, kiedy musimy zejść z ceną, na przykład awaryjnie.

Kobiety obsługują urządzenia lepiej niż mężczyźni. Umieją przyznać się do błędów. A mężczyzna nigdy nie przyzna się do błędu, powie „głupią maszynę mają” i odjedzie Mamy na przykład za dużo w  zbiorniku, a już cysterna stoi na stacji i czeka, więc trzeba trochę szybko sprzedać. I w takich sytuacjach wcale nie zarabiamy więcej. Sprzedajemy trochę więcej, ale pojawia się gorszy klient. Tankuje za 10 złotych, a  potem znika. Jeśli w  promieniu 500 metrów będzie ktoś nalewał z  konewki paliwo, to on i tak tam pojedzie. O takiego klienta nie ma sensu walczyć. Oczywiście trzeba dać ofertę konkurencyjną, ale automat to jest głównie szybkość obsługi. Klient jest zmęczony tym ciągłym oferowaniem hot doga, płynu, kawy. Klientowi trzeba też pokazać przyjazną twarz. U  nas jest na przykład takie call center, w którym telefony zawsze odbiera człowiek. My nawet mamy podgląd na stację, więc widzimy tego klienta. O, proszę zobaczyć: przerwa obiadowa, ale płynny ruch jest. Dużo klientów dzwoni? Dziennie jest około dziesięciu rozmów telefonicznych. Sami je odbieramy, na

przykład ja. To jest dobre, bo klient się lepiej czuje, objęty opieką. Obsługa na stacji często jest tak zajęta rozpakowywaniem towaru, że nie widzi klienta. 600-700 transakcji na dobę to jest dużo, ale nasz rekord to 80 transakcji na godzinę. To pokazuje wydolność naszej stacji. Stacja z obsługą nie jest w stanie obsłużyć tylu klientów z dwóch dystrybutorów. To często wygląda tak, że jeden kierowca nalewa, następny w tym czasie się loguje i tylko pistolet sobie podają z ręki do ręki. Naszą stację uwielbiają kobiety. To jest duży plus. Dlaczego akurat kobiety? Z trzech powodów. Po pierwsze, dlatego że kobiety obsługują lepiej urządzenia niż mężczyźni. Są obyte z  używaniem pralek, zmywarek. Przyznają się do błędów: jak czegoś nie wiedzą, to dzwonią. A  mężczyzna nigdy nie przyzna się do błędu, powie „głupią maszynę mają” i odjedzie. Kobieta odwrotnie, z pokorą: „panowie, a gdzie to się wtyka?”. Nasza stacja obsługuje też w  całości grupę kobiet z dziećmi. U nas nie trzeba wyciągać dziecka z fotelika, żeby iść do kasy. No i nie ma pokusy w sklepie. Automaty to niszowy segment rynku, który ma szanse się rozwijać przy spełnieniu kilku warunków. My już wiemy, jaka jest nasza lokalizacja i  jaki jest ten nasz klient, czekamy na osiągnięcie masy krytycznej stacji. Nie obsługujemy ciężarówek, chociaż wcale nie jest powiedziane, że automat nie może tego robić. Jak wygląda Momo na tle konkurencji lokalnej? Tych stacji, z którymi walczycie o tego samego klienta? Właśnie, że nie walczymy. Każdy ma swoją grupę klientów, jest też klient niezdecydowany. Ale jest grupa, która wybierze tylko Momo i  takie są racjonalne przesłanki. Jest szybciej, to wrzucam stówę, tankuję i  lecę. Nie muszę wchodzić do sklepu. I  to jest chyba powód tych 600 klientów przez nas obsługiwanych na dobę. Bo na pewno nie cena. To też zależy od mentalności. Bo jeżeli ktoś pracuje, spieszy się, przemieszcza, to wybierze szybszą stację. Jeżeli ktoś jest NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

27


wywiad

Ile jest w tej chwili lokalizacji, które czekają na rozpoczęcie procesu inwestycyjnego? Sześć. Ten proces jest różny w zależności od lokalizacji, ale inwestycja trwa 2-3 lata. Jakie są sposoby na zatrzymanie klienta, który przekonał się do Momo? Mamy bardzo skuteczną kartę paliwową, nawet się tego nie spodziewaliśmy. Taka karta, która daje-nie daje. Ale są klienci, którzy ją chcą, więc im ją daliśmy. Dzwonią, dopominają się, zmieniają sobie te karty. Być może są tego nauczeni przez inne sieci. Poza tym komunikujemy się ze stałymi klientami za pomocą e-maili. Czasami skutek przynoszą proste sygnały. Życzenia świąteczne, zaproszenie na stację, zwykłe przypomnienie się. Może to jest trochę tak, że udało się państwu stworzyć markę lajfstajlową? Myślę, że to za dużo powiedziane. Jest grupa, która lubi automat. I  głównie dlatego, że to jest szybko. Tu wielkiej filozofii nie ma. To tak jak banki internetowe. Czy sprzedaż LPG na stacji nie jest koniecznością? My nie sprzedajemy i  nie planujemy zacząć.

28

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

Jednym z warunków sukcesu w biznesie paliwowym jest zawsze schludny wygląd naszej stacji Mimo że liczba samochodów na gaz wzrasta. Od początku się zdecydowaliśmy na trzy produkty: benzyna 95, 98 i olej napędowy. To się sprawdziło. A skoro działa, to nie ma co ulepszać. Klient LPG jest bardzo czuły na cenę. My zaś postawiliśmy na szybkość obsługi, więc gaz nie wpisuje się w  naszą politykę. Jego tankowanie jest powolne, problematyczne, a  więc niezgodne z naszą filozofią. Poza tym to niszowy produkt. Są oczywiście regiony, gdzie gaz jest popularny, ale w Grodzisku nie jest to popularny biznes. Poza tym to niebezpieczne, jeżeli stawiamy na automat. Ale mało tego, nie widzimy potrzeby sprzedaży gazu. Ten rynek zresztą też się zmienia. Kiedyś wszyscy chcieli mieć diesla, dziś chcą mieć samochody benzynowe, bo są prostsze i tańsze w eksploatacji. A my nie możemy być prekursorem na rynku, bo polegniemy. Możemy tylko robić to, co już inni zrobili i robić to lepiej. Na razie rynek zapotrzebowania na to nie wykazuje. Jaki jest udział ON w sprzedaży? Już sprawdzam. Dzisiaj 37 procent, a w miesiącu 44. Dzisiaj jest nietypowy dzień: jest

ładnie, początek wiosny. Na ulice wyjechali motocykliści, ludzie kupują benzynę do kosiarek i pił. Ale generalnie średnio sprzedaż diesla jest na poziomie 40 proc. To jest odwrotnie niż na rynku. Nie zapraszamy na stację TIR-ów, bo przedsiębiorca chce na kredyt, a  później trzeba to zobowiązanie ściągać. Jak szara strefa, która dotyczy zwłaszcza oleju napędowego, faktycznie się przekłada na detaliczny biznes paliwowy? Większe problemy mamy ze zwyczajną „czarną strefą”. Kradzież paliwa w transporcie, próba włamania na stację, żeby ukraść gotówkę z automatu. Szara strefa nas nie dotyka, bo kupujemy tylko u dużych, sprawdzonych dostawców. Wozimy paliwo z bazy w Mościskach. Kiedy dostajemy podejrzanie tanią ofertę, zawsze proszę o złożenie oferty, zaświadczenie z urzędów skarbowego i  celnego. Potem nie ma odpowiedzi. To dotyka bardziej hurtowników, to nikomu się nie opłaca. Nas by dotykało, gdybyśmy byli gdzieś przy granicy i mrówki by psuły biznes. Nie jesteście związani żadną stałą umową? Tak długo, jak będziemy niezwiązani, będziemy mieli dodatni wynik finansowy na stacji. Udało nam się na przykład zyskać kilka punktów marży dzięki wprowadzeniu do obrotu białoruskiego B0, kupowanego oczywiście w  Polsce. Biopaliwa to dobry przykład tego, jak urzędnik wymyślił, żeby było dobrze, a jest źle, ale przedsiębiorca może obrócić to na swoją korzyść. Polski e-stacjapaliw.pl

fot: momo

urzędnikiem, nie spieszy mu się do pracy, to może zajrzeć do sklepu i jeszcze gazetę przeczytać.


wywiad

producent musi wyrobić Narodowy Cel Wskaźnikowy, więc leje to B7, paliwo, które szkodzi silnikom. A my kupujemy w Małaszewiczach paliwo, które nie spełnia tych norm, bo my nie musimy. To jest ten nasz klient nie kluczowy, ale też ważny, bo 40 proc. naszej sprzedaży to olej napędowy. I ten klient jakimś dziwnym trafem wie, że mamy dostawę tego B0 i zaraz przyjeżdża. Jakim trafem? Nie wiem. Klient czuje, może wącha. My byliśmy zdumieni, że klienci nas chwalą za jakość paliwa. I mówią: „Diesla to wy macie o wiele lepszego, bo nie lejecie tego świństwa. Od razu czuć, że fura lepiej ciągnie”. I nie trzeba było do tego kampanii reklamowej? Nic, to właśnie klienci nam powiedzieli, potem dopiero zrobiliśmy badania i wykazaliśmy, że mamy lepsze paliwo niż inni. To klient pyta: „a będziecie mieli B0?” Dzwonią,

pytają, kiedy dostawa będzie. A to w ogóle jest niesamowite, bo udało się zawalczyć o marżę. Bo ta marża na B0 jest wyższa. Jaki jest przepis na sukces w  branży paliwowej? Trzeba być cały czas świeżym, cały czas wsłuchiwać się w potrzeby klienta i cały czas robić to, co klient chce, nie odwrotnie. Nie można uczyć klienta, on jest najmądrzejszy na świecie. Ich jest 600 dziennie i nie będę miał lepszych i większych fachowców. Jego trzeba wysłuchać i  zrobić to, co on chce. A w sprzedaży paliw on nie ma zbyt wielu potrzeb. Chce szybko zatankować i  bezpiecznie dojechać, nic więcej. Pilnowanie tego biznesu to jednak ciężka praca. Chodzimy z telefonem i mamy tu całą wiedzę o klientach, o sprzedaży. Dostajemy maile, sms-y. O, proszę, stacja do mnie napisała. Co pisze? Że dziś jest bardzo dobra sprzedaż. O 24 klientów więcej niż średnia, średnie tankowanie też lepsze. Tak stacja

pisze do mnie co 2 godziny. Jak się dzieje coś nie tak, to pisze do mnie od razu. Stąd też zmieniam cenę, robię zamówienia. Mam wykresy, diagnostykę. I tak z każdego miejsca na świecie... no i klienci dzwonią. Nie ma nic fajniejszego, niż kiedy klient dzwoni i mówi, że mu się podoba. Przed świętami Bożego Narodzenia jeden z klientów przysłał nam nawet życzenia. Wyobraża pan sobie, żeby do automatu napisać życzenia?! Dzięki takiemu podejściu przez trzy lata nie mieliśmy przerwy w sprzedaży. No, może raz, jak prądu nie było na stacji. Czego by nie mówić, maszyna jest niezawodna. Do tej pory wszystkie problemy, jakie mieliśmy, były spowodowane czynnikiem ludzkim. Klient coś zepsuł? Raczej ja, bo klient się nigdy nie myli. Raz ustawiłem cenę o  złotówkę za nisko. Kierowcy się cieszyli. Rozmawiał Przemysław Bociąga R

E

K

L

A

M

A


sklep na stacji

Klienci

wiedzą, czego chcą Dzisiejsza dochodowa stacja benzynowa to w pierwszej kolejności niewielki, przeważnie całodobowy sklep wielobranżowy. Dodatkowo także kawiarenka, czasem również punkt serwisowy albo miejsce spotkań zmotoryzowanych sąsiadów, ale jednak przede wszystkim właśnie mały sklep. A skoro mały – trzeba nauczyć się optymalnie go „zatowarować”. Pomóc w tym mogą badania rynku.

T

rzeba tylko wiedzieć, jak takie badania czytać, a jeszcze lepiej – z jakich badań korzystać. Mamy szeroki wachlarz informacji o rynku: ile procent klientów woli colę, a ile napoje energetyczne. Jak często kupowane są mentolowe papierosy i w jakim okresie roku najlepiej „schodzi” zimowy płyn do spryskiwaczy. Jednak

30

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

dane te interpretowane w oderwaniu od osoby klienta mogą być mylące, ważne jest bowiem co innego: wybór realnej osoby. To nasz klient, podróżny albo sąsiad. I to, jakie ma nawyki w sklepie. Takiego konkretnego klienta w badaniach marketingowych nazywa się shopperem.

To nie tak jak myślisz, sprzedawco Sklep przy stacji benzynowej to przeważnie bardzo niewielka przestrzeń. W najlepszym wypadku zmieści się tam kilka regałów na produkty i  jedna albo dwie wyspy do eksponowania promowanych towarów. Część z nich – ofertę sezonową e-stacjapaliw.pl


sklep na stacji

i produkty w  wytrzymałych opakowaniach, jak np. butelki z płynem do szyb czy węgiel do grilla – można ostatecznie wyrzucić na dwór. Ale miejsca zostaje w dalszym ciągu niewiele. Dlatego tak ważne jest, aby dobrze znać swoich klientów i bardzo uważać na dobór tego, co się im oferuje. Nie chodzi bowiem o  to, aby oferować najbardziej znane marki i  najlepiej statystycznie rotujące produkty. Chodzi o to, aby nasz konkretny klient znalazł coś dla siebie, a co więcej – coś, czego szukał będzie właśnie u nas, właśnie w  naszej miejscowości, właśnie na naszej stacji paliw. Do niedawna obowiązywało przekonanie, że kupujący trzy czwarte decyzji podejmuje przy półce. Dziś badacze nie są już tego tak pewni. Okazało się bowiem, że nie tylko istnieje bardzo duża grupa klientów zdecydowanych jeszcze przed zakupem, lecz także ci, którzy poddają się impulsowi podczas wkładania produktów do koszyka, robią to w bardziej... przemyślany sposób.

fot: fotolia.pl

Zdecydowani i otwarci Badania nad shopperami prowadzi m.in. TNS Polska. Z  ich danych wynika, że impulsywny charakter zakupów jest raczej przeceniany. Okazuje się, że średnio (dla kategorii wszystkich dóbr szybko zbywalnych na całym świecie) 70 proc. to nie odsetek osób podejmujących decyzje przy półce w sklepie, ale tych wiernych marce, którą kupowali poprzednio. Aż 45 proc. klientów sklepów kupuje w danej kategorii ten sam produkt, co ostatnio, zarówno pod względem marki, jak i kryteriów takich jak na przykład wielkość opakowania. Oznaczałoby to, że znakomita większość kupujących wie, po co idzie do sklepu. Tych w TNS nazywa się „zdecydowanymi”. „Zdecydowani” są zdecydowani nie tylko tam, gdzie liczy się lista zakupów – w dziale proszków do prania czy karmy dla zwierząt, lecz także w takich traktowanych zazwyczaj jako impulsowe kategoriach, jak słodycze czy lody. Liczby te mogą się różnić, np. na konkretną markę majonezu w sklepie spożywczym zdecydowanych jest 4/5 badanych, a na konkretną markę lodów – tylko 2/3. Ale to „tylko” to w dale-stacjapaliw.pl

szym ciągu znaczący odsetek konsumentów. Co zmieniają rzekome rewolucje w wyborach klientów? Zachowania naszego klienta. „Zdecydowany” nie wchodzi do sklepu, aby się rozejrzeć. Wchodzi, żeby coś znaleźć. Jego wzrok „skanuje” półki w poszukiwaniu pożądanego towaru. Klient niemal nie zwraca przy tym uwagi na tzw. kampanie BTL, czyli różnego rodzaju materiały marketingowe, które mają go przekonać do zakupu. Przeciwnie – mogą one zostać potraktowane raczej jako rozpraszacze, które zaciemniają wybór.

Badania nad nawykami klientów w sklepach dowodzą, że wbrew pozorom większość klientów wie, co chce kupić w chwili wchodzenia do sklepu. Należy im tylko pomóc dobrze trafić Czego oczekuje zdecydowany? Przejrzystego wyboru. Chce wejść, znaleźć to, czego szuka, kupić i wyjść, nie marnując przy tym czasu. Półka zaprojektowana z myślą o nim to półka z przejrzystym układem produków, jasną ekspozycją, porządkiem. Jeśli wie, który wariant chrupek ziemniaczanych chce kupić, to konieczność odsuwania jednego towaru, aby trafić na ten, którego szuka, raczej go zirytuje. Zdecydowany to klient, który spędza w  sklepie mniej czasu, ale czas ten zostaje dobrze – z punktu widzenia sprzedawcy – wykorzystany.

„Otwarci” nie na wszystko Przeciwieństwem klientów zdecydowanych są ci opisywani jako otwarci, jednak nie jest to dokładne zaprzeczenie tych pierwszych. Otwarci, owszem, pozwalają sobie na luksus decydowania o zakupie już na miejscu, jednak i  tak z  grubsza wiedzą, co chcą kupić. Ich niezdecydowanie nie wynika bowiem z tego, że nie wiedzą czego chcą, lecz z tego, że pozwalają sobie dokładnie ocenić każdy produkt

pod kątem swoich potrzeb i wybrać taki, który najlepiej te potrzeby zaspokaja. Ich idealna półka w sklepie pokazuje więc dostępne oferty i  eksponuje je w  taki sposób, żeby mogli wybrać najlepszą. Kierują się przy tym różnymi cechami, czytają skład produktu i zalecenia dotyczące zastosowania, porównują ceny, oceniają nawet opakowanie. To właśnie z myślą o nich, jeśli w ogóle, warto wprowadzać do sklepu różnego rodzaju materiały marketingowe oraz organizować promocje. Symptomatyczna jest też nazwa, jaką nadali tej kategorii klientów badacze: otwarci, czyli oczekujący na propozycje. Rolą sprzedawcy i managera sklepu jest złożenie im takich propozycji, tak aby obie strony na tym skorzystały. Bo właśnie w tym otwarciu jawi się potencjał dodatkowej sprzedaży. Jak tę szansę wykorzystać ? Przede wszystkim zapewnić wyrozumiałość. Otwarty klient spędza w sklepie dwa razy więcej czasu niż ten, który wie, po co przychodzi. Badania TNS z lat 2011-2013 pokazują, że zdecydowani klienci przy zakupie produktu kierują się przede wszystkim poleceniem innych, i czynnikami, na które byli podatni poza sklepem. Otwarci tymczasem stawiają w  pierwszej kolejności na opakowanie, w  drugiej – na cenę. Polecenie znajomych czy reklamy telewizyjne plasują się dopiero na następnych miejscach.Widać więc wyraźnie, że łatwiej sterować decyzjami zakupowymi otwartych, choć jest ich zdecydowanie mniej.

Pułapka labiryntu Ale nie znaczy to, że zdecydowanym (i sobie przy okazji) nie można w żaden sposób pomóc. Po pierwsze musimy umożliwić im jak najlepszą orientację w układzie sklepu i towarów na półkach. Projektując i  wypełniając przestrzeń towarami pamiętać należy, że im mniej „przeszkadzajek” i im łatwiej nasz klient skorzysta z  oferty sklepu, tym bardziej będzie zadowolony. A jego zadowolenie to podstawa powrotu i polecenia naszego sklepu innym. Układ produktów w obrębie kategorii powinien też być na tyle klarowny, aby po wybrany produkt wystarczyło tylko sięgnąć. NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

31


sklep na stacji

Okazuje się więc, że sklep-labirynt to nie najlepsza strategia sprzedaży. Oczywiście specjaliści od projektowania sklepów podkreślają, że dobry sklep to taki, który wyznacza klientowi długą drogę, zmuszając go do przejścia obok regałów z różnymi towarami. To pułapka zastawiona na klientów niezdecydowanych, tak jak się ich tradycyjnie postrzega. Czyli klientów, którzy wchodzą pokręcić się po sklepie, ewentualnie kupić gazetę, ale jeśli podsunąć im pod nos atrakcyjne produkty, z pewnością uda się poważnie wpłynąć na ich koszyk zakupów. Tymczasem, jak już wiemy, klienci otwarci działają nie w  ten sposób, zresztą są oni i  tak w  mniejszości. Dostosowanie sklepu do ich potrzeb oznaczać będzie raczej takie grupowanie produktów w  obrębie kategorii, aby klient mógł z łatwością porównać je pod kątem swoich potrzeb. Okazuje się też, że strategią, która z łatwością może zwrócić się przeciwko nam, jest tzw. upselling. Technika ta, polegająca na zwiększaniu wartości koszyka klienta przez proponowanie mu dodatkowych produktów i  usług bywa zdecydowanie nadużywana. Faktem jest, że wielu właścicieli stacji traktuje paliwo tylko jako pretekst do przyciągnięcia klienta na swoją stację, więc kiedy już go mają, chcą wycisnąć z niego dodatkowy

32

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

Upselling, czyli proponowanie dodatkowych zakupów klientom przy kasie, jest wbrew pozorom strategią, która łatwo może się obrócić przeciwko nam. Klient, który wie czego chce, będzie tylko zirytowany stratą czasu potrzebnego na dodatkowe pytania sprzedawcy zysk. Wobec zdecydowanej przewagi ceniących swój czas zdecydowanych może się jednak okazać, że nie tyle klientów przyciągają, co odstraszają. Bo jeśli klienci zdecydowani tak dobrze wiedzą po co przyszli, próba sprzedania im dodatkowo płynu do szyb, hot doga i talonu na myjnię tylko ich zniecierpliwi.

Plan sklepu Rozmieszczając towary na terenie sklepu, warto pamiętać jeszcze o kilku zasadach. Na przykład takiej, że klient nie od razu nastawiony jest na zakupy. Dlatego strefę zaraz za wejściem do sklepu badacze nazywają strefą dekompresji – miejscem, gdzie umysł klienta przestawia się na tryb

zakupowy. Organizowane tam promocje i eksponowane produkty mają mniejszą szansę na przedostanie się do świadomości klientów. Ważne jest też, aby sklep od razu sprawiał wrażenie dobrze zaopatrzonego. Wciąż często na niezależnych stacjach można spotkać błąd, którego nowoczesne sieci handlowe już nie popełniają: puste ściany. Regały w dzisiejszych sklepach samoobsługowych są wysokie nie po to, żeby klient musiał się nagimnastykować, lecz po to, aby stworzyć wrażenie przepychu i  dobrobytu. W  pomieszczeniu, które świeci gołymi ścianami, podświadomie czujemy się jak w źle zaopatrzonym sklepie i  tracimy chęć na poszukiwanie upragnionych towarów, wychodząc z założenia, że być może ich tu w ogóle nie ma. Podobna zasada dotyczy lodówek, z których sprzedawane są napoje. W  tym wypadku otwarta szafa chłodnicza pozwala podnieść sprzedaż eksponowanych w niej produktów. Klient nie ma w jej przypadku do pokonania bariery, jaką są – choćby przeszklone – drzwi lodówki. Projektując sklep pamiętajmy też, że stacja to także gastronomia. Tę funkcję warto podkreślić kawałkiem wolnej przestrzeni, na której można ustawić stół i kilka krzeseł. Jednak przede wszystkim konstruowanie oferty towarów wymaga metody prób i – niestety – błędów. Należy tak długo dobierać zestaw towarów danej kategorii (słodyczy, piw czy zabawek), aż osiągniemy optymalny układ. Aby oszczędzić sobie zbyt długiego okresu błędów, zanim trafimy na idealne rozwiązanie, możemy przyjrzeć się konkurencji. Niekoniecznie bezpośredniej – nawet rzut oka na to, co dobrze sprzedaje się w sklepach spożywczych czy supermarketach w pobliskich miejscowościach może być pouczające, jeśli chodzi o  optymalny asortyment naszego sklepu. Nie zaopatrujemy go przecież z myślą o abstrakcyjnych shopperach z  broszurek badaczy rynku, ale pod kątem prawdziwych osób – przejeżdżających kierowców lub kupujących u nas sąsiadów. Filip Brunelewski e-stacjapaliw.pl


zarządzanie

Nie będzie zgody na dalsze zaostrzenie wymogów ekologicznych Według oficjalnych danych Urzędu Dozoru Technicznego 88 proc. stacji paliw spełnia wymagania prawne przedstawione w rozporządzeniu Ministra Gospodarki dotyczącym nowych wymogów środowiskowych. Można więc przyjąć, że boom na prace dostosowawcze mamy już za sobą. Pozostałe w eksploatacji stacje będą wyłączane lub modernizowane przed terminem kolejnej wizyty inspektorów UDT.

K

oniec prac modernizacyjnych na pewno znajdzie odzwierciedlenie w spadku liczby nowo uruchamianych układów pomiarowych i  kontrolnych, które oprócz drugiego płaszcza są podstawowym wymogiem wynikającym z  rozporządzenia. Pierwotne rozporządzenie wydano w  1996 roku, czas na dostosowanie infrastruktury był więc bardzo długi. Mimo tego lobby właścicieli i  ajentów stacji paliw uparcie walczyło o  kolejne przedłużenie terminu. Niestety, żadnej z branżowych organizacji nie udało się wywalczyć ogólnopolskiego programu dofi-

nansowania tego typu prac i całość kosztów musieli ponosić właściciele stacji paliw. W związku z tym większość naszych klientów poprzestała na minimalnym zabezpieczeniu wymaganym przez prawo – czujnikach przestrzeni międzypłaszczowej. Jedynie drobny procent stacji wyposażany jest w  czujniki wycieku w  studzienkach poddystrybutorowych lub w rurociągi dwuściankowe. Aktualnie nadzieją dla branży automatyki i zabezpieczeń stacji paliw są postulaty objęcia podobnymi wymaganiami również zakładów chemicznych. Obecnie prawie nie

buduje się nowych stacji paliw poza silnie zurbanizowanymi obszarami. Nowe regulacje dałyby szansę przetrwania i rozwoju rodzimym firmom produkującym i wdrażającym nietypowe rozwiązania zabezpieczające. Znając nastroje w  branży, możemy stanowczo stwierdzić, że w  środowisku stacyjników nie będzie zgody na wdrożenie kolejnych obowiązkowych zabezpieczeń proekologicznych. Marcin Janaszkiewicz, PetroConsulting Automatyka Stacji Paliw

Gwarancje de minimis pomocne w finansowaniu Mikro-, mali i średni rzedsiębiorcy, którzy mają zdolność kredytową, ale nie mogą przedstawić wystarczających zabezpieczeń kredytu, mogą ubiegać się o tzw. pomoc de minimis.

G

warancje te stanowią dozwoloną prawem polskim i regulacjami Unii Europejskiej pomoc państwa dla przedsiębiorców. Pomoc ta jest realizowana w ramach programu portfelowej linii gwarancyjnej De minimis przez Bank Gospodarstwa Krajowego za pośrednictwem banków kredytujących. Gwarancje udzielane są firmom, które mają wymaganą zdolność kredytową i są w stanie kredyt obsługiwać, ale nie mogą przedstawić wystarczających zabezpieczeń kredytu. W ramach tego programu mikro-, mali i  średni przedsiębiorcy będą mogli uzyskać gwarancje na zabezpieczenie spłaty kredytu przeznaczonego na finansowanie działalności bieżącej. W przypadku, gdy kredytobiorca nie spłaci kredytu w oznaczonym terminie, Bank Gospodarstwa Krajowego dokona wypłaty z gwarancji na rzecz banku kredytującego, a przedsiębiorca e-stacjapaliw.pl

będzie zobowiązany zwrócić do BGK wypłaconą z gwarancji kwotę wraz z  odsetkami. Kwota zabezpieczenia udzielanego przez BGK nie może przekroczyć 3,5 miliona złotych, a okres kredytowania w ramach programu wynosi maksymalnie 27 miesięcy. Bank Gospodarstwa Krajowego poręcza do 60 proc. kwoty kredytu. Resztę ryzyka kredytowego bierze na siebie bank bezpośrednio kredytujący przedsiębiorstwo. Z obserwacji rynku wynika, że kredyty z pomocą skarbu państwa cieszą się dużym zainteresowaniem i zyskują uznanie firm. Z tej formy pomocy przy ubieganiu się o kredyt skorzystało już około 1,7 tys. firm. Na podstawie dotychczas złożonych wniosków można stwierdzić, że szczególnie zainteresowane kredytowaniem w ramach tego programu są firmy z sektorów przetwórstwa przemysłowego i  handlu hurtowego.

Coraz częściej wzięcie kredytu zabezpieczonego gwarancją „De minimis” rozważają średnie firmy z sektora handlowousługowego. Gwarancja de minimis stanowi pomoc publiczną, co powoduje, że przedsiębiorca starający się o nią musi spełniać warunki określone w  przepisach dotyczących udzielania takiej pomocy. W opinii banku kredytującego musi posiadać zdolność kredytową, czyli być zdolnym do spłaty kredytu wraz z odsetkami. Ocena zdolności kredytowej odbywa się zgodnie z procedurami banku kredytującego. Warunkiem koniecznym jest również brak negatywnego wpisu w  Bankowym Rejestrze Niesolidnych Klientów lub systemie Biura Informacji Kredytowej. Wiktoria wilk NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

33


gastronomia

Smakosze na stacji

Na stacjach benzynowych jadamy raczej z konieczności. Jeśli ktoś przychodzi do kącika gastronomicznego z autentycznej ochoty na przekąskę, to prawdopodobnie jest to imprezowicz, który pod wpływem nadmiaru dobrej zabawy nabrał ochoty na coś raczej tłustego i niezdrowego. Ale nie zmienia to faktu, że możemy zaoferować naszym klientom naprawdę smaczne przekąski, jeśli tylko zagwarantujemy jakość na każdym etapie ich przygotowania.

Kawa

S S

tacja paliw dla smakoszy kawy? Tak, to idealne miejsce właśnie dla nich. Dlaczego? Bo mamy do wyboru bardzo wysokiej jakości mieszanki kawy, bardzo wysokiej jakości ekspresy, które przygotowują kawę i mamy profesjonalistów, którzy są przeszkoleni i  pilnują, aby produkt był najwyższej jakości. A to wszystko w przystępnej cenie… Po prosu raj kawowy!

Mieszanki kawy Koncerny paliwowe obecnie są jednymi z większych odbiorców kawy palonej w  Polsce, co wynika z  tego, że już na każdej renomowanej stacji paliw znajduje się profesjonalny ekspres ciśnieniowy z młynkiem do mielenia kawy ziarnistej. Dzięki temu, że koncerny paliwowe kupują znaczne ilości kawy, mogą wymagać od dostawców, aby jakość kawy i rodzaj mieszanek były bardzo wysokiej jakości. Jest to korzyść dla klientów stacji, bo mają możliwość zasmakować najlepszej jakości mieszanek dostępnych na rynku. Z tego

34

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

samego faktu wynika, że stacje paliw odwiedza coraz więcej smakoszy kawy, którzy znają się na tym napoju i wiedza, że na markowej stacji znajdą najlepszy smak.

Ekspresy Obecnie ekspresy do kawy, w które są wyposażone stacje, są bardzo wysoko zaawansowanymi technologicznie masz ynami. Koszt wysokiej klasy ekspresu to równowar-

tość nowego samochodu! Te urządzenia są w stanie w bardzo krótkim czasie zrobić dużą ilość kaw lub produktów kawopodobnych przy zachowaniu bardzo wysokiej jakości. Decydując o  wyborze ekspresu, sprawdźmy dokładnie jego parametry: dobry ekspres ma stałe ciśnienie 15 barów, a  czas ekstrakcji, czyli parzenia pojedynczego espresso powinien wynosić 20 sekund. Kawa niezwykle szybko traci aromat, dlatego jedynym rozwiązaniem dla smakoszy jest mielenie jej tuż przed zaparzeniem. Aby połączyć ten wymóg z szybkością przygotowania aromatycznego napitku, zadbajmy o ekspres z  funkcją młynka, do którego wsypuje się całe ziarna, a  odbiera kubek aromatycznej gorącej używki.

e-stacjapaliw.pl


gastronomia

Jakość Jednym z kluczowych elementów kawy jest samo ziarno, a  o  tym, jaką jakość otrzymamy z  ziaren, decydują m.in. warunki przechowywania. Ekonomia każe, by kupować ziarno kawy w raczej dużych ilościach i zapłacić mniej w przeliczeniu na kilogram ziarna. Ale w takim razie trzeba upewnić się, że opakowania gwarantują odpowiednie warunki przechowywania – najlepiej, by były to szczelne opakowania z wentylem. Sieci paliwowe mają wpływ na swoich dostawców i wymagają od nich bieżącej kontroli nad półproduktami od samego początku procesu produkcyjnego. Dzięki temu wszelkie składniki są magazynowane, transportowane i przechowywane w odpowiedni i bezpieczny sposób, tak aby jakość końcowa finalnego produktu była bez zarzutu.

fot: sxc, theculinarygeek/cc-by-sa 3.0/commons

Mleko W przypadku kawowych produktów mlecznych, czyli cappuccino, latte, czekolady czy kawy z mlekiem bardzo ważnym elementem składowym jest mleko. Do niedawna na stacjach paliw królowały ekspresy z zasobnikami na mleko w proszku, czyli tzw. instant. Warto jednak podkreślić, że nie ma możliwości przygotowania wysokiej jakości produktu kawowego na bazie mleka, jeśli nie użyjemy do jego przygotowania naturalnego mleka. Klient z  pewnością doceni ten „luksus”. Aby go przekonać, że oferujemy prawdziwe mleko z kartonu, dobrze jest zdecydować się na ekspres, w  którym końcówkę spieniacza zanurza się właśnie w dzbanku lub choćby kartonie mleka. Kolejnym bardzo ważnym elementem jest temperatura, w jakiej podawane jest do przygotowania napoju mleko. Powinno ono być schłodzone do temperatury około 8 st. C. I  najważniejszy element składowy produkcji smacznego produktu kawowego na bazie mleka: czystość ekspresu, a przede wszystkim czystość spieniacza do mleka. O jej zachowanie koniecznie muszą dbać profesjonalnie przeszkoleni i przygotowani do bieżącej obsługi ekspresu pracownicy stacji. Bez tego nie będzie idealnych produktów mlecznych. e-stacjapaliw.pl

Hot dogi

K K

iedy 16 lat temu sieć Statoil instalowała pierwszy moduł hot-dogowy na stacji, nikt nie wierzył i spodziewał się, że będzie to w przyszłości tak potężny biznes gastronomiczny na skalę całej Polski. Dziś mamy już kilkanaście rodzajów parówek, różniących się zarówno smakiem, jak i  wielkością oraz kilka rodzajów bułek. Większość klientów ma już swoje ulubione smaki hot dogowe i zamawiając hot doga dokładnie określa rodzaj i  smak parówki, sposób i stopień opieczenia bułki oraz ilość i rodzaj sosów. Można by rzec, że każdy ma swojego ulubionego „gorącego psa”.

Jakość mięsa i bułek Z  czego wynika popularność hot doga i czemu zawdzięczamy tak szybki rozwój tej oferty na stacjach paliw? Zawdzięczamy to jakości produktów wykorzystywanych do produkcji hot dogów. Hot doga możemy przygotować tylko z  najwyższej jakości mięsa i pieczywa. A czemu zawdzięczamy tę jakość? Technologii, która jest wykorzystana do przygotowywania smakowitych hot dogów. Na tzw. roller grillu parówki są podgrzewane przez gorące kręcące się rolki. Tylko parówki przygotowane w co najmniej 80 proc. z mięsa są w stanie wytrzymać ten proces, w innym wypadku parówka zacznie się pienić i poskręca się, co w końcu spowoduje jej „zejście” z podgrzewacza. Bułki zaś są wypiekane, a następnie zamrażane. Jeśli jakość bułek nie będzie wystarczająco wysoka, bułka po rozmrożeniu na stacji nie będzie świeża, pokruszy się i nie będzie nadawała się do sprzedaży. Więc jakość hot dogów w dużej mierze zawdzięczamy technologii, za pomocą której je przygotowujemy. Nie możemy też oczywiście zapominać o tym, że koncerny, tak jak i  w  przypadku kawy, przywiązują bardzo dużą wagę do jakości całego procesu produk-

cyjnego: od producentów półproduktów po punkty gastronomiczne na stacjach paliw.

Różne rodzaje i smaki Dzisiejszy klient przyzwyczajony jest do wyboru. W końcu hot dogi oferuje mu już większość stacji, nie tylko tych sieciowych. W najbardziej rozbudowanych konceptach może wybrać spośród naprawdę szerokiej oferty parówek, kiełbasek, chilli, pepperoni, wurstów. A  wciąż dochodzą nowe, a także sezonowe promocje. Warto zadbać o wyróżnik, który wydobędzie naszą ofertę spośród innych. Może nim być na przykład „oryginalna amerykańskość” (hot dog to w  końcu wynalazek zza oceanu). Postawmy tu więc na bułkę mleczną i parówkę z wody oraz posypkę z chrupiącej cebulki. Ale nawet „tradycyjny” francuski hot dog z roller grilla może wybijać się ofertą smaków.

Wybór wielkości Klient potrzebuje zróżnicowania wielkości nie tylko dlatego, że może mieć większy albo mniejszy apetyt, ale także ze względu na koszty. A my potrzebujemy zaspokajać wszelkie zachcianki klienta, aby osiągnąć zysk. Czasem opłaca się wręcz wprowadzić do oferty coś droższego, co nie będzie się

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

35


gastronomia

cieszyło zbyt wielkim zainteresowaniem. Po co? A po to, że przy droższym produkcie tańszy wydaje się zawsze atrakcyjny cenowo i  łatwiej się na niego skusić. Pamiętajmy, że klient wymagający wymaga nie tylko wysokiej jakości towarów, lecz także odpowiedniej ich formy. A  jeśli sprzedajemy naprawdę dobre hot dogi, konsumenci mogą się skusić na porcję na ząb.

Ilość i jakość sosów To sosy nadają ostateczny smak hot dogom. Minęły dawno czasy, kiedy sprawę załatwiało się ketchupem i musztardą. Teraz obowiązkowe są sos meksykański, czosnkowy, tysiąca wysp czy remulada. A choćby obecność tej ostatniej, modnej stosunkowo od niedawna, świadczy że lista ta ciągle się zmienia, a na nowe trendy trzeba być czujnym. Dzięki dużemu

Śniadania

N N

ie każdy i nie zawsze ma ochotę na gorącą przekąskę. Zwłaszcza że hot dogi czy zapiekanki kojarzą nam się raczej jako pożywienie ciężkostrawne. Z myślą o tych, którzy tego typu produktów unikają, albo uważają że jest zbyt wcześnie na tak konkretny posiłek, powinniśmy oferować lżejsze przekąski.

sze bajgle – okrągłe bułki z dziurką, które amerykańską modą przekształca się w pyszne kanapki. Wreszcie mamy dobrze już znane trójkątne kanapki z dużych kromek pieczywa, które po przekrojeniu na skos łatwo dają się zamknąć w  trójkątnych

Różnorodne kanapki Podobnie jak w wypadku hot dogów, kanapkom można zapewnić różnorodność przez szeroki wybór pieczywa i  farszu. W wypadku tego ostatniego warto postawić na sprawdzone połączenia, pamiętając że klient wybiera kanapkę ze względu na jej świeżość. Liczy więc na warzywa i nietypowe elementy, których wcześniej nie było na stacjach. I tak możemy zaproponować kanapkę góralską, z kiełbasą i wędzonym serem, norweską – z łososiem, a nawet grecką, jeśli do bułki zmieścimy ser typu feta i oliwki. Jednak w każdym przypadku liczą się warzywa: sałata, pomidory, świeże ogórki. To one przyciągają klienta!

Zróżnicowane pieczywo Kanapki można przyrządzać zarówno w oparciu o  tradycyjne polskie bułki, jak też nowinki, które od kilku lat zdobywają sobie serca polskich konsumentów. Mamy więc ciabattę (doskonały wybór do kanapek w stylu śródziemnomorskim, np. włoskiej z pomidorami i mozzarellą albo greckiej). Mamy stosunkowo słabo wciąż znane, ale już coraz popularniej-

opakowaniach. Oczywiście zróżnicowanie kształtu to nie jedyny sposób, w jaki mogą się różnić od siebie poszczególne rodzaje pieczywa. Co najmniej równie istotny jest jego rodzaj, pochodna składu. Pamiętajmy, że dziś istotnym elementem piramidy żywieniowej Polaków jest ciemne pieczywo oraz chleby z  ziarnami. Dzięki takiej ofercie nawet najwięksi smakosze znajdą u  nas coś dla siebie!

Świeżość Kanapki mają stosunkowo krótki termin przydatności do spożycia, budzą też pewną nieufność klientów jeśli chodzi o jego przestrzeganie. Pamiętajmy więc o najważniejszej sprawie: świeżości. Kanapki zaw­

36

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

fot: sxc

wyborowi sosów każdy ma możliwość dopasowania uniwersalnego hot-doga do swoich upodobań smakowych. Niektóre stacje posiadają w swojej ofercie kilkanaście sosów smakowych. Pamiętajmy, żeby wypróbować sosy, które wprowadzamy do oferty, na własnym podniebieniu. Czy ketchup nie jest za słodki, a sos czosnkowy zbyt syntetyczny w smaku? e-stacjapaliw.pl


gastronomia

sze przechowujemy w ladzie chłodniczej. Termin przydatności do spożycia musi być wydrukowany w widocznym miejscu, by klient mógł sam go sprawdzić i upewnić się, że nie kupuje starej kanapki. Termin ten należy zresztą kontrolować również samemu aby mieć pewność, że w naszej ofercie przedstawionej klientowi nie zaplątała się kanapka z przekroczonym terminem przydatności. Raz nadszarpnięte zaufanie w tej sprawie trudno jest odbudować. Kanapka jednak nie tylko musi być świeża, musi także wyglądać świeżo. Warto się więc upewnić, czy sałata w  kanapce nie wygląda na zwiędłą, a pomidor na przejrzały. Jeśli chcemy serwować do kanapki sosy, np. na bazie oliwy, warto przechowywać je osobno w małych, zamkniętych pojemniczkach, by klient mógł polać sosem kanapkę bezpośrednio przed zjedzeniem. Inaczej bułka może nasiąknąć sosem i stracić apetyczność.

fot: sxc, żorż ponimirski/restauracja

Serwowanie Jeśli serwujemy śniadania, to po to, by klient czuł się jak u siebie w  domu. Może więc warto podać mu kanapkę na talerzu, z  serwetką? Albo zaproponować podgrzanie jej w stacyjnym piecu gastronomicznym? Dla wyglądu serwowanej kanapki ważne jest to, jak wcześniej była przechowywana. Stacja to przeważnie dość duży sklep, a przynajmniej na tyle duży, by dać możliwość przechowywania kanapek bez opakowania, leżących na tacy, albo opakowanych tylko w lekką, papierową torbę z celofanowym okienkiem do podejrzenia zawartości. Złym rozwiązaniem jest owijanie kanapek w  folię, która wyciska sok z warzyw i każe mu wsiąkać w bułkę. e-stacjapaliw.pl

Zapiekanki

N N

ie oszukujmy się: hot dog na stacji dziś to podstawa, a nie urozmaicona oferta. Właśnie w  tym miejscu w sukurs przychodzą zapiekanki, którym wielu z nas ufa i które wydają się ciekawą, świeżą (nie tylko w sensie gastronomicznym) alternatywą dla króla stacyjnych przekąsek.

falowe działają naprawdę błyskawicznie, a do tego pozwalają skorzystać z  predefiniowanych programów odpowiednich do każdego rodzaju przekąski. To dzięki nim zapiekanka będzie gorąca w środku, a z wierzchu zarumieniona, ale nie przypalona. Piece takie wymagają niewiele uwagi ze strony obsługi.

Nostalgia

Wygląd

Jednym z powodów, dla których zapiekanki są tak atrakcyjne, jest tęsknota za czasami dzieciństwa. Któż z nas nie pamięta zapiekanek serwowanych z przyczep kempingowych?

Nie bez znaczenia dla zapiekanek jest fakt, że przygotowane kompozycje można trzymać w ladzie chłodniczej na widoku klientów. Nie dość, że na widok zapiekanki konsumenci mogą zwyczajnie nabrać na nią ochoty, to jeszcze będą mieli więcej kontroli nad zamó-

Pod koniec PRL-u i na początku lat 90. najpopularniejsze były te z  serem i  pieczarkami, którymi posypana była przed podpieczeniem długa połówka bagietki. Zapiekanki przetrwały do naszych czasów i dziś obecne są wszędzie: w modnych ciężarówkach z jedzeniem, w kącikach gastronomicznych na stacjach czy w okienkach na szklakach sobotnich miejskich imprez.

Różnorodność Dzisiejsze zapiekanki przygotowywane są na specjalnie do tego przeznaczonych bułkach, na które zmieści się więcej farszu. A że nie mamy już problemów z zaopatrzeniem, jak w  latach 80., więc zapiekanki występują w dziesiątkach wariantów. Na serowej bazie mogą znaleźć się różnego rodzaju kiełbasy, szynka, kukurydza, fasola, pieczarki, oliwki, dodatkowe sery i inne przysmaki. Jak zwykle nie należy zapominać o wegetarianach.

Jakość Zapiekanka stanowi ciekawą alternatywę dla innych stacyjnych przekąsek ze względu między innymi na nowe metody podgrzewania dań. Dzisiejsze piece konwekcyjno-mikro-

wieniem. Wzrok przekona ich, że dostaną tyle dodatków, ile oczekują.

Ketchup Oczywiście tradycyjną zapiekankę z przyczepy jedliśmy z ketchupem. Jednak dzisiaj możemy rozszerzyć ofertę o  dodatkowe smaki. Obsługa kącika gastronomicznego powinna wręcz zachęcać do zróżnicowania sosów, z których korzystamy, bo dzięki temu klient będzie bardziej zadowolony. Jeśli jednak życzy sobie tradycyjnego ketchupu, to czemu nie? Co więcej, tradycyjna zapiekanka z serem i pieczarkami na przekrojonej wzdłuż bagietce, polana zygzakami ketchupu, może być ciekawą pozycją w  menu i cieszyć się niezłym wzięciem. Wszak dzisiejsze trendy gastronomiczne nadal częściowo podążają za nostalgią. filip brunelewski, współpraca jakup urbaniak, shop-up NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

37


myjnia

prąd

Samoobsługowo, ale na

W ostatnim czasie nastąpił dynamiczny wzrost zainteresowania myjniami bezdotykowymi. Dlaczego cieszą się one coraz większą popularnością? Dają każdemu możliwość wyboru jakości mycia, czasu i przede wszystkim ceny. Myjnie te są czynne zazwyczaj całą dobę, a koszt usługi jest od 40 do 60 procent niższy w porównaniu z myjnią szczotkową.

Ważna jest lokalizacja

W przypadku myjni samoobsługowej ważna jest lokalizacja. Największym zainteresowaniem klientów cieszą się bezpośrednie okolice ruchliwych szlaków komunikacyjnych, tras prowadzących do przejść granicznych, dużych zakładów przemysłowych czy centrów handlowych. Rozsądne wydaje się też łączenie myjni pojazdów ze stacją benzynową lub warsztatem samochodowym. Z punktu widzenia inwestora oprócz lokalizacji o powodzeniu przedsięwzięcia decydować będzie ekonomia, jakość mycia oraz łatwość i dostępność obsługi serwiso-

38

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

wej. Przez ekonomię rozumiemy jednostkowy koszt zakupu oraz zużycie mediów i środków chemicznych na jedno mycie. Jeżeli chodzi o jednostkowy koszt zakupu,

Analiza zużycia energii obala pokutujący na polskim rynku mit, że zasilanie prądem jest najdroższe. Koszt zużycia poszczególnych nośników energii jest podobny najkorzystniej prezentuje się myjnia zasilana tylko energią elektryczną i to zarówno jeśli chodzi o zakup urządzenia, jak i koszt przyłącza energetycznego. Unikamy kosztownych rurociągów gazowych lub olejowych, dodatkowego zbiornika w przypad-

ku oleju opałowego i, co za tym idzie, prac ziemnych. Wystarczy doprowadzić napięcie, które i tak jest konieczne w  przypadku pozostałych sposobów zasilania myjni.

Na prąd nie znaczy drogo Analiza danych dotyczących zużycia energii obala pokutujący na polskim rynku mit, że zasilanie prądem jest najdroższe. Koszt zużycia poszczególnych nośników energii na jedno mycie, czyli oleju opałowego, gazu ziemnego i energii elektrycznej, jest podobny, a różnice mieszczą się w kwocie 5 gr. Według naszych badań najtańsza w użytkowaniu (zużycie energii na jedno mycie) przy zastosowaniu tych samych kryteriów jest myjnia zasilana olejem opałowym i prądem. Druga pozycja należy do myjni zasilanej tylko energią elektryczną, a  najdroższa jest myjnia zasilana gazem i prądem. Różnice w  kosztach energii nie są jednak znaczące, istotne różnice pojawiają się jednak w momencie analizy jednostkowych kosztów zakupu urządzeń, które potrafią e-stacjapaliw.pl

fot: fotolia.pl

M M

yjnie bezdotykowe nie rysują lakieru pojazdu jak myjnie szczotkowe starszej generacji, które są obecne na rynku od lat. W nowoczesnej myjni samoobsługowej istnieje możliwość wyboru spośród wielu programów mycia, co sprawia, że usługa ta zadowoli nawet najbardziej wymagającego klienta.


myjnia

być o 30 procent niższe w przypadku zakupu urządzeń zasilanych tylko prądem. Następnym ważnym dla inwestora wskaźnikiem powinna być jakość mycia, bo to właśnie ona stanowi o popularności i opinii myjni. Dla jakości mycia kluczowe jest używanie wyłącznie chemikaliów płynnych, bo tylko takie skutecznie usuwają brud i jednocześnie nie niszczą lakieru. Detergenty w postaci proszku zapewniają wprawdzie czystość, ale regularnie stosowane prowadzą do uszkodzenia lakieru. Nieodzownym atrybutem myjni bezdotykowej powinna być dodatkowa lanca szczotkowa i odpowiedni dla niej program mycia. Kolejnym elementem znaczącym dla inwestora jest obsługa serwisowa myjni. Dla usługodawcy istotny jest niski koszt eksploatacji myjni (czyli małe zużycie wody i energii) oraz jej duża niezawodność. Niebagatelną cechą jest prostota obsługi. Pod tym względem bezkonkurencyjna wydaje się również myjnia zasilana tylko energią elektryczną.

Zwykły bojler, który zapewnia ciepłą wodę, jest praktycznie bezobsługowy w porównaniu z  kotłem gazowym lub olejowym. Znacząca jest to również przestrzeń konieczna dla kotłów gazowych lub olejowych w  porównaniu z  przestrzenią zajmowaną przez bojler elektryczny. W  przypadku niewielkiej ilości powierzchni do dyspozycji ma to decydujące znaczenie.

Elektryczne = uniwersalne Myjnie zasilane tylko prądem elektrycznym są najbardziej uniwersalne. Ich kompaktowe wymiary pozwalają na umiejscowienie inwestycji w nawet miejscach o bardzo małej powierzchni. Powszechność dostępu do zasilania energią elektryczną nie ogranicza wyboru miejsca inwestycji do lokalizacji z  dostępem do wszystkich mediów. Lokalizacje szczególnie w mniejszych miejscowościach oraz na obrzeżach miast, gdzie do tej pory wybudowanie myjni ze względu na dostęp do gazu było ograniczone, zysku-

ją w przypadku takiego zasilania nowe możliwości. Myjnia zasilana tylko i wyłącznie energią elektryczną to zwykle urządzenie dwustanowiskowe, ale multiplikowanie ich powoduje, iż możliwe jest utworzenie ciągu dowolnej liczby stanowisk, a koszty takiego rozwiązania są porównywalne z  jednym urządzeniem wielostanowiskowym. Kompaktowe, łatwe w obsłudze, tanie w  eksploatacji i  zakupie urządzenia elektryczne wydają się przyszłością dla mniejszych miejscowości, myjni osiedlowych oraz myjni zlokalizowanych na stacjach benzynowych czy przy stacjach obsługi samochodów. Rozwiązania tego rodzaju stwarzają szansę na udział w rynku nawet inwestorom dysponującym ograniczonym budżetem. W Polsce tylko niewielka liczba producentów oferuje urządzenia elektryczne, traktowane tradycyjnie jako mniej efektywne ekonomicznie. Warto zainteresować się jednak właśnie taką ofertą. Marek Cieśla, Petronova R

E

K

L

A

M

A


myjnia

Myjnia samoobsługowa

czy to się opłaca

M M

yjnie takie cieszą się popularnością z dwóch podstawowych względów: - właściciel pojazdu sam decyduje, ile chce wydać na umycie swojego samochodu - taka myjnia jest bardzo bezpieczna dla powłoki lakierniczej pojazdów.

Czy otwarcie takiej myjni przy stacji paliw się opłaca?

Myjnia samoobsługowa przy stacji paliw jest jak najbardziej wskazanym obiektem, jeżeli stacja taka zlokalizowana jest w miejscu o dużej liczbie mieszkańców. Myjnia samochodowa zawsze bazuje na kliencie lokalnym, a nie na kliencie przejazdowym. Aby funkcjonowanie takiej myjni było opłacalne, powinna być wybudowana w  takim miejscu, gdzie jest dostęp do kanalizacji sanitarnej. Niektóre programy mycia realizowane są za pomocą ciepłej wody, więc należy pamiętać, że powinno być do niej doprowadzone

40

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

medium grzewcze w postaci gazu ziemnego. Jeżeli nie ma takiej możliwości, możemy zasilić kocioł grzewczy myjni olejem opałowym, magazynowanym w dwupłaszczowym zbiorniku ulokowa-

Przychody z takiej myjni wynoszą średniorocznie około 600800 zł brutto dziennie. Koszty związane z  funkcjonowaniem obiektu zamykają się w 50 procentach nym w  module myjni. Bardzo ważnym elementem wpływającym na rentowność myjni jest też jej wizualizacja – w szczególności otok reklamowy. W naszej szerokości geograficznej zmrok zapada szybko, otok taki powinien więc być

podświetlony. Przy stacji paliw myjnia samoobsługowa powinna składać się z dwóch lub trzech stanowisk. Przychody z  takiej myjni wynoszą średniorocznie około 600-800 zł brutto dziennie. Koszty związane z  funkcjonowaniem obiektu, czyli zużycie środków chemicznych, zużycie prądu, medium grzewczego, wody, odprowadzenie ścieków, potencjalne awarie oraz uszkodzenia zamykają się w maksymalnie pięćdziesięciu procentach. Rachunek jest więc prosty. Myjnia jest opłacalna wówczas, gdy dochody z niej pozwalają na spłatę raty leasingowej. Koszt takiej dwustanowiskowej myjni wynosi około 220 tys. zł, natomiast rata leasingowa wynosi około 3200 zł brutto (przy czteroletnim zobowiązaniu leasingowym). Myjnia samoobsługowa na nowoczesnej stacji paliw jest nie tylko obiektem podwyższającym standard stacji, ale może również przynosić dość znaczne dochody. Michał Dobrański, product manager Corrimex e-stacjapaliw.pl

fot: fotolia.pl

Jedną z komplementarnych usług na stacji paliw jest od wielu lat myjnia samochodowa. W Polsce w ciągu dziesięciu latach od wejścia do Unii Europejskiej pojawiło się na drogach wiele nowych samochodów. W związku z tym zmieniły się również trendy w myciu pojazdów. W ostatnich latach powstało w naszym kraju wiele samoobsługowych myjni, zwanych potocznie myjniami bezdotykowymi.


myjnia

Nie można zapominać o dodatkach

Małgorzata Radzikowska, K.G.K. Paleta urządzeń samoobsługowych dla myjni jest bardzo szeroka i zróżnicowana. Jej podstawę stanowią popularne odkurzacze samochodowe, jedno- oraz dwustanowiskowe. Odkurzacze to już w  zasadzie standard, zarówno na stacjach benzynowych, jak i w myjniach samoobsługowych. Pozostałą część oferty stanowią głównie urządzenia do obsługi wnętrza samochodu, jak na przykład automaty sprzedające nawilżone ściereczki do mycia kokpitu czy szyb oraz urządzenia sprzedające papier, ściereczki oraz irchę. Są one bardzo zróżnicowane, co pozwala na dobranie urządzenia odpowiedniego do potrzeb kierowców korzystających ze stacji czy myjni. Nie sposób nie wspomnieć o urządzeniach, które obok odkurzaczy stanowią trzon obsługi wnętrza pojazdu. Są to urządzenia pozwalające na wypranie i osuszenie tapicerki siedzeń samochodowych oraz urządzenia pozwalające samodzielnie wyprać dywaniki samochodowe. Urządzenia tego typu częściej

spotykane są w myjniach samoobsługowych niż na stacjach benzynowych, ale stacje, szczególnie te wyposażone w  myjnię, coraz częściej rozszerzają swoją ofertę o  tego typu rozwiązania. Zbliżająca się wiosna to dobry czas na

Odkurzacze to już w zasadzie standard, zarówno na stacjach benzynowych, jak i w myjniach samoobsługowych. Pozostałą część oferty stanowią głównie urządzenia do obsługi wnętrza samochodu, jak na przykład automaty sprzedające nawilżone ściereczki do mycia kokpitu, papier oraz irchę uzupełnienie oferty stacji czy myjni o  dodatkowe urządzenia, które przyciągną większą liczbę kierowców chcących zadbać nie tylko o  karoserię swojego auta. W  okresie wiosennym

właściciele stacji i myjni mogą liczyć na duże rabaty przy zakupie urządzeń do wyposażenia swoich obiektów. W  przypadku myjni ręcznych zastosowanie mają innego rodzaju urządzenia, które ułatwiają pracę nad wnętrzem samochodu. Odkurzacze są z  reguły odkurzaczami przenośnymi, które w łatwy sposób można przemieszczać. Gdy mamy do czynienia z dużą myjnią ręczną, gdzie jest obsługiwana spora liczba samochodów, dobrym rozwiązaniem jest system centralnego odkurzania, który umożliwia sprzątnięcie od sześciu do ośmiu samochodów jednocześnie. Z  pewnością dobrym pomysłem jest wyposażenie myjni ręcznej w automatyczne urządzenie do prania dywaników. Niewątpliwie skraca ono czas wykonywania tej czynności przez obsługę. Myjnia ręczna może być też wyposażona w  urządzenie do prania tapicerki, które może być zamontowane na oddzielnym stanowisku. Podajniki papieru i ściereczek też zapewne znalazłyby zastosowanie w  myjniach ręcznych. Właściciel myjni powinien zatem rozważyć zakup różnych urządzeń, które mogą usprawnić pracę w myjni.

R

E

K

L

A

M

A


stacja po godzinach

Ostatnia

(grillowana) paróweczka hrabiego Barry Kenta Parówkowym skrytożercom, jak w „Misiu” Barei, stanowcze NIE powiedziały już wszystkie sieci paliwowe w Polsce. Obco brzmiący hot dog uratował w ten sposób od zagłady swojską parówkę, której wojnę – ze względu na nieustalony skład – wydali dietetycy i zwolennicy zdrowego żywienia. Ale nie z nami te numery! Parówka to podstawa polskiego fast foodu i koniec.

O O

P

arówkowe braterstwo połączyło dwóch dziennikarzy trójmiejskiego oddziału Gazeta.pl, którzy przeprowadzili... test stacyjnych hot dogów. Kawał przełomowego dziennikarstwa: na Lotosie parówka jest „gąbczasta”, a bułka „chrupiąca, ale sucha”. Pomarszczona parówka „z pewnością nie była świeża”. Jedyne punkty dostał kasjer, który przed przygotowaniem przekąsek umył ręce. Na Statoilu „zawartość mięsa to zaledwie 52 proc.”, „całość psuje niestety fatalny słodki ketchup”. BP dostał plus za serwetki, a  na Shellu „parówka wydaje się świeża”. Wygrały hot dogi z Orlenu. „Parówka pachniała i smakowała jak parówka przyrządzona w domu”. Tyle dziennikarstwa interwencyjnego.

H

ot dogi z Orlenu wygrały również walkę o czytelnika podczas pierwszego dnia funkcjonowania portalu

42

NR 1 (04) 2014 nowoczesna stacja paliw

naTemat.pl. Dziennikarka wnikliwie opisuje, jak na parówkę czekasz „w kolejce przy dźwięku brzęczących kluczyków od stacyjki, w towarzystwie kierowców tirów i pasażerów autobusów wycieczkowych. Kusi wpatrywanie się w kojący, jednostajny ruch maszyny, która podgrzewa obracające się leniwie wokół własnej osi parówki (...). I przebierasz nogami. Bo jakie mięso wybrać? Białą kiełbaskę, kabanosa czy parówkę chilli? A sos? Ulec klasyce, postawić na ketchup i musztardę? A może zaszaleć i wybrać duński? (...) Podejmujesz decyzję. A po chwili podskakujesz z  ekscytacji na sygnał szeleszczącej, biało-czerwonej bibułki, do której wkładana jest parująca bułka. Tyle emocji serwujesz sobie za parę dwuzłotowych monet. Bez grosza”. Po tej parówkowej etiudzie naTemat. pl już na zawsze nazwany został parówkarskim portalem. Posypały się oskarżenia o ukryty sponsoring Orlenu, u którego jakoby „parówki święcą triumfy, a  Orlen liczy zyski”.

A

przecież dobrze pamiętamy, że parówkowym pionierem w Polsce był Statoil. Kiedy studiowaliśmy, po drodze między głównym kampusem uczelni a biblioteką była kawiarenka, która reklamowała się „Hot dogi z grilla, jak ze Statoila”. Sieć ta została zresztą w awangardzie, zdobywając ostatnio uznanie dla hot doga Wujek Sam ze strony Żorża Ponimirskiego, jednego z  najbardziej znanych znawców ulicznego jedzenia w Polsce. „Parówka jest duża i soczysta, bułeczka wygrilowana idealnie, kiszony ogórek i  prażona cebulka jako jedyne, bo więcej nie potrzeba, dodatki grają tutaj rewelacyjnie. Moim zdaniem hot dog idealny” – napisał znawca.

A

inny znawca napisał, że nazwa hot dog pochodzi jeszcze z XIX wieku. Wtedy to Niemiec Charles Feltman otworzył w Nowym Jorku pierwszą budkę z parówką. Nazwa bierze się od tego, że takie parówki nazywano jamnikami. e-stacjapaliw.pl

fot: fotolia

tym, że taką właśnie rolę gra w Polsce parówka jak świat światem, świadczy najpiękniejszy portret powojennej Warszawy, „Zły” Leopolda Tyrmanda. — Mam dosyć… Poddaję się… — jęknęła Marta. — Nie mogę więcej… — Jeszcze jedną, dziewczyno. Parówki są niezwykle zdrowe. Wzmacniają przeguby — powiedział Halski, wyjmując nos z pienistego kufla z  jasnym piwem. — Mówię to pani jako lekarz. — Jest pan mordercą. Ta parówkowa orgia ma jakiś ukryty, niecny cel (...). — Połówkę — prosił Halski. — Ja zjem drugą. W ten sposób złączymy się węzłem parówkowego braterstwa


Nowoczesna Stacja Paliw 01'2014  

Specjalistyczny kwartalnik skierowany do kadry zarządzającej i właścicieli stacji paliw.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you