Page 1

Dziś w numerze m. in.:

nr 3 (39) / 2011

* Święto Szkoły ­ s. 1, 3; * Obóz naukowy w Wierchomli ­ s. 2­3; * Wywiad HP ­ s. 4­5; * Poligon klas wojskowych ­ s. 6; * Zajęcia integracyjne­ s. 7; * Humor ­ s. 8.

Podwójny jubileusz ZSO

Tegoroczne Święto Szkoły Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Pawłowicach obchodzono szczególnie uroczyście ze względu na piątą rocznicę nadania imienia Jana Pawła II i piętnasty rok działalności. Po Mszy św. w kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego szanowni goście i społeczność szkolna przeszli w uroczystym pochodzie do budynku ZSO, gdzie wzięli udział w jubileuszowej akademii. Zaproszenie dyrekcji szkoły zechcieli przyjąć m. in.: Wójt Gminy Pawłowice Damian Galusek, Wiceprzewodniczący Rady Gminy Pawłowice, Dyrektor Pracy KWK Pniówek Aleksander Szymura, Dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty Jan Figura i ks. prałat Bernard Czernecki.

Dominika Olewniczak (kl. Ib) i Damian Żur (kl. IIat), prowadzący oficjalną część uroczystości, przypomnieli inicjatywę absolwentów ZSO, maturzystów z 2005 r., którzy wstrząśnięci śmiercią Ojca Świętego, wystąpili z propozycją nadania szkole imienia Jana Pawła II. Narrację konferansjerów uzupełniły wiersze, recytowane przez Szymona Buczka (kl. IV at).

Historię powstania i rozwoju pawłowickiego liceum wspomniał w swoim przemówieniu wójt Damian Galusek, laureat honorowego wyróżnienia „Semper paratus”, nadawanego przyjaciołom ZSO. Pan wójt podkreślił zasługi pierwszego dyrektora szkoły Jana Figury oraz bardzo dobre wyniki egzaminów maturalnych i zawodowych, przewyższające średnią wojewódzką i krajową.

Następnie głos zabrał Wiceprzewodniczący Rady Gminy Pawłowice Aleksander Szymura, który odczytał list gratulacyjny, podpisany przez Dyrektora KWK Pniówek Jerzego Boreckiego, na ręce dyrekcji szkoły składając wraz z kwiatami życzenia dalszych sukcesów. dokończenie na str. 3


2

Horyzonty Pawłowic OD REDAKCJI

Drodzy Czytelnicy! Cieszymy się, że mimo problemów technicznych i zmianach w redakcji czasopisma, możemy zaprezentować Wam pierwszy w tym roku szkolnym numer "Horyzontów Pawłowic". Od absolwentów wiemy, że czekali na niego niecierpliwie, żądni wieści ze starej szkoły. Pozdrawiając wiernych czytelników i licząc, że znajdziemy nowych wśród uczniów klas pierwszych, polecamy Waszej uwadze wywiad z anglistką, p. M. Folek oraz relacje ze Święta Szkoły, obozu naukowego, zajęć integracyjnych klas I oraz poligonu klas wojskowo­obronnych. Na poprawę humoru, jak zwykle na ostatniej stronie, kilka językowych lapsusów z wypracowań. Miłej lektury! Redakcja HP

Krótko mówiąc. . .

czyli wycieczkowe korespondencje HP

W dniach 03 – 08 października 2011 roku odbywał się obóz naukowy w Wierchomli. W przedsięwzięciu tym uczestniczyły cztery grupy tematyczne: biologiczna, fizyczna, chemiczna i geograficzna. Byłam członkiem grupy biologicznej, liczącej sześć osób, którą opiekowała się pani Joanna Antecka. Obóz przebiegał w miłej atmosferze. Odbyliśmy kilka bardzo interesujących wycieczek, np. zwiedziliśmy dwie oczyszczalnie ścieków, gdzie dawał się we znaki dość nieprzyjemny zapach. Następnie byliśmy na hali produkcyjnej wody mineralnej „ Muszynianka”. Panował tam tak okropny hałas, że nie udało mi się usłyszeć słów przewodnika. W tym pomieszczeniu czułam się nieswojo. Momentami bałam się, że któraś wielka maszyna mnie wciągnie. Odwiedziliśmy także Krynicę, gdzie jechaliśmy kolejką gondolową. Przejażdżka ta sprawiła mi ogromną frajdę. Ostatnim miejscem, które udało nam się zwiedzić, był Stary Sącz, w którym mogliśmy zobaczyć m. in. kościół p. w. Świętej Trójcy i Dom Świętej Kingi. Teraz kilka słów o doświadczeniach, bo to one stanowiły najważniejszy punkt pobytu w Wierchomli. Nasza grupa zaczęła pracować intensywnie już pierwszego dnia. Sprawdzaliśmy na przykład, ile banana jest w bananie Doświadczenie to bardzo mi się podobało. Wykrywaliśmy też obecność katalazy, enzymu rozkładającego nadtlenek wodoru, w danej substancji. Doświadczenie, które najbardziej zapadło mi w pamięć to izolowanie DNA z cebuli. Prowadziliśmy również prace w terenie. Musieliśmy opisać zwierzęta ściółki leśnej, a także badaliśmy populację krwawnika pospolitego.

dokończenie na str. 3


Horyzonty Pawłowic

3

Z okazji Dnia Komisji Edukacji Narodowej dyrektor ZSO Jacek Kowol złożył personelowi szkoły i wszystkim uczniom najlepsze życzenia, a wyróżniającym się w pracy nauczycielom i pracownikom obsługi wręczył nagrody i kwiaty.

Tradycyjnym elementem obchodów Święta Szkoły było, składane przed szkolnym sztandarem, ślubowanie uczniów klas pierwszych, zobowiązujących się do poszanowania uniwersalnych wartości, głoszonych przez patrona Jana Pawła II. Jak co roku najbardziej oczekiwaną częścią uroczystości był program artystyczny, przygotowany pod opieką polonistki Beaty Buchacz. W inscenizacji, łączącej poetyckie frazy z muzyką i śpiewem, artyści podjęli temat dylematów młodości i poszukiwania drogowskazu życia. W odnalezieniu drogi, wyznaczonej przez wskazania dekalogu i miłości bliźniego, bohaterom, a może również widzom spektaklu pomogły strofy wierszy Karola Wojtyły i Zbigniewa Herberta, a także znakomite interpretacje pieśni m. in. J. Kaczmarskiego i M. Grechuty w wykonaniu uczniów klasy II at – Piotra Karzełka i Wojciecha Wawrzyczka. Solistom towarzyszył chór dziewcząt, m.in. Natalii Malik i Anny Haupki oraz akompaniujący na pianinie absolwent technikum Andrzej Szaraj. Artystyczną formę widowiska wzbogaciła przejmująca przypowieść o trzech drzewach, odegrana przez uczniów klasy III a w konwencji pantomimy do poruszającej muzyki, współtworzącej dramatyczne napięcie. Hymn o miłości zakończył występ artystyczny i prowadzący pożegnali uczestników akademii, wyrażając nadzieję na spotkanie w przyszłym roku.

dokończenie ze str. 2

tekst: redakcja HP, foto: p. T.Wilczyński

Obóz to nie tylko nauka i wycieczki, ale też zabawy. Wieczorami graliśmy w kalambury i w „ Kocham Cię, Polsko”. Pobyt w Wierchomli podobał mi się. Mogłam aktywnie uczestniczyć w wycieczkach, doświadczeniach i pracach badawczych dzięki pomocy wszystkich opiekunów obozu, a w szczególności pani Joanny Anteckiej. Wiele zawdzięczam swoim koleżankom – uczestniczkom tej wyprawy, a zwłaszcza dziewczynom z pokoju, które były moimi przewodniczkami w codziennych czynnościach. Było to bardzo ciekawe przeżycie. Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś jeszcze uczestniczyć w podobnych przedsięwzięciach.

tekst: Anna Haupka, foto: p. A. Haraś


4

Horyzonty Pawłowic

WYWIAD HORYZONTÓW IMIĘ: Magdalena NAZWISKO: Folek DATA URODZENIA: 29 czerwca 1985 ULUBIONY KOLOR: nie mam ULUBIONA MUZYKA: pop / rock ZNAK ZODIAKU: Rak

HP: Wiemy, że j est Pani absolwentką ZSO. Jakie wrażenia budzi powrót do dawnej szkoły, teraz j uż w roli nauczyciela? MF: Jest to trochę paradoks, ponieważ jeszcze w klasie maturalnej byłam przekonana, że nigdy nie zostanę nauczycielem, aczkolwiek wiedziałam, że będę anglistką. Życie ułożyło się jednak inaczej, ale powrót do szkoły, w której spędziło się cztery lata, przynosi wiele wspomnień i są to głównie wspomnienia bardzo miłe. Większość nauczycieli, którzy pracowali wtedy, pracuje tutaj nadal, więc wkroczenie do ich ekipy było dla mnie o wiele łatwiejsze, porównując z początkami mojej pracy w zupełnie nowych dla mnie szkołach. Nie ukrywam jednak, że ciężko się było przestawić z relacji uczeńnauczyciel na relacje koleżeńskie, szczególnie w przypadku nauczycieli, na których lekcje uczęszczałam. HP: Jak wspomina Pani czas nauki w liceum? Który przedmiot Pani uwielbiała, a z którego naj chętniej chodziła Pani na wagary? MF: Czasy liceum to były bardzo intensywne lata mojego życia. Nauczyciele stawiali bardzo wysokie wymagania, którym czasem ciężko było sprostać – w moim przypadku były to zdecydowanie przedmioty ścisłe. Najwięcej trudności sprawiała mi matematyka. Każda lekcja była mnie ogromnym stresem. Pomimo tego, że należałam do klasy humanistycznej z wyboru, wielu innych kolegów i koleżanek w klasie było tam z przypadku i wykazywali znakomite umiejętności matematyczne, dlatego też nauczyciel prowadzący realizował materiał bardzo szybko, często poszerzając go o wiadomości ponadpodstawowe. Działo się to wszystko w sali nr 2 i nawet dziś niechętnie do niej wchodzę. Ulubionym przedmiotem był oczywiście język angielski oraz język polski. HP: Co wpłynęło na wybór Pani drogi życiowej , sprawiło, że właśnie w tej dziedzinie postanowiła się Pani kształcić? MF: Jak już wcześniej wspomniałam, zawód nauczyciela nie był dla mnie wymarzonym rodzajem pracy, jednak bardzo szybko wiedziałam, że chcę studiować filologię angielską. Było to w 5. klasie szkoły podstawowej, kiedy tylko zaczęłam się uczyć tego języka. Marzyłam o tym, by zostać tłumaczem, ale z racji tej, że na uczelni, na którą się dostałam, nie było takiego profilu już od pierwszego roku studiów, zdecydowałam się jednak na profil nauczycielski. Kolejne lata utwierdziły mnie w przekonaniu, że była to jednak trafna decyzja, ponieważ na zajęciach z tłumaczenia udowodniono nam, że aby być dobrym tłumaczem, należałoby najpierw ukończyć polonistykę, natomiast znakomita wykładowczyni metodyki i teorii nauczania przekonała większość mojej grupy do zawodu nauczyciela. Teraz bardzo lubię swój zawód, ale podejrzewam, iż coś jeszcze kiedyś zrobię w kierunku tłumaczeń. dokończenie na str. 5


Horyzonty Pawłowic

5

dokończenie ze str. 5 HP: Kto j est Pani autorytetem, kogo ceni Pani naj bardziej ? MF: Jeśli chodzi o życie zawodowe, to mam wiele autorytetów. Są to głównie wykładowcy, którzy podczas moich studiów zaimponowali mi swoją wiedzą i doświadczeniem, ale są to także nauczyciele, z którymi współpracuję i którzy na co dzień udowadniają, jak bardzo kochają swój zawód oraz ile energii i pasji wkładają w to, co robią. Natomiast jeśli chodzi o życie prywatne, to na pewno są to rodzice i dziadkowie. HP: Jakie j est Pani hobby, co lubi Pani robić w wolnym czasie? MF: Moim hobby jest na pewno podróżowanie, aczkolwiek nie jest to coś, co można robić w każdym wolnym czasie. Jeśli mam wolny weekend, spędzam czas z najbliższymi lub spotykam się przyjaciółkami. HP: Czego Pani nie znosi? MF: Zimna i śniegu. HP: Jaka j est Pani ulubiona książka lub film? MF: Nie jest to oczywiście jeden tytuł książki. Generalnie uwielbiam czytać kryminały. Moją ulubioną pisarką jest Mary Higgins Clark. A film? Chyba jednak ulubiony film z dzieciństwa o psie bernardynie – Beethovenie. : -) HP: Gdyby spotkała Pani złotą rybkę, j akie byłyby Pani trzy życzenia? MF: Podróż do USA, własny dom i zdrowie dla siebie i najbliższych. HP: Jak się Pani współpracuj e z uczniami ZSO? MF: Dobrze, chociaż bywają ciężkie chwile. . . Bardzo podoba mi się zaangażowanie uczniów w życie szkoły. HP: Na koniec proszę uzupełnić zdania: 1. Kiedy się nudzę, to. . . myślę o pracy, a gdy pracuję, to myślę o nudzie. 2. Naj wspanialsze miej sce na Ziemi, które chciałabym zobaczyć, to. . . zachodnie wybrzeże USA. 3. Nigdy, przenigdy. . . nie skrzywdzę zwierzęcia. 4. W ludziach naj bardziej cenię. . . szczerość. 5. Moj a naj większa wada to. . . upór. Uczniowie chyba coś o tym wiedzą. : -) 6. Naj większą z moich zalet j est. . . determinacja w realizacji swoich celów. 7. W prezencie chciałabym dostać. . . bilet na koncert Red Hot Chili Peppers. 8. Do dobrego samopoczucia trzeba mi. . . ładnej pogody. 9. Szczęście to według mnie. . . spełnione marzenia. 10. Czytelnikom „Horyzontów” chcę powiedzieć: Zawsze bądźcie optymistami! HP: Dziękuj emy za rozmowę.


6

Horyzonty Pawłowic

Poligon klas wojskowych

września bieżącego roku odbył się poligon klas wojskowych . W zajęciach wzięły udział klasy Ib, IIb i IIc LO. Zbiórka odbyła się o godzinie 8.00, po czym, zabrawszy sprzęt, udaliśmy się na miejsce, słuchając piosenek, śpiewanych w drodze przez klasy drugie. Poligon odbył się obok Osiedlowego Domu Kultury w Pawłowicach. Po dotarciu na miejsce odbyła się zbiórka wszystkich klas pod dowództwem pana pułk. I. Zalasy. Moja klasa Ib została podzielona na sześć grup, każda z nich udała się na swoje stanowisko. Na każdym z nich ćwiczyliśmy przez 15 minut, a prowadzącymi byli koleżanki i koledzy z drugich klas. Na pierwszym stanowisku zorganizowano punkt medyczny, gdzie uczyliśmy się, jak udzielić pierwszej pomocy osobie poszkodowanej. Kolejnym ćwiczeniem było zakładanie masek przeciwgazowych, oceniane w skali od 0 do 5 punktów. Po założeniu masek za dodatkowe punkty można było założyć kombinezony przeciw skażeniom. Następnie udaliśmy się na stanowisko, gdzie uczyliśmy się teorii. Tematem kolejnego etapu była taktyka, która polegała na nauce podstawowych wojskowych ćwiczeń, np. czołgania się. Po 15 minutach byliśmy cali mokrzy od rosy i zziębnięci. Następnie dziewczyny z drugiej klasy uświadomiły nam, co oznaczają poszczególne sygnały alarmowe. Ostatnim elementem ćwiczeń była musztra, po której na stanowisku pierwszej pomocy wysłuchaliśmy pogadanki specjalistów – dwóch pracownic pogotowia ratunkowego. Po tylu męczących ćwiczeniach należała nam się przerwa, podczas której zjedliśmy grochówkę. Później musieliśmy pokonać tor przeszkód – te Klasa pierwsza wzięła sprzęt i zajęcia prowadziła córka pana pułkownika. Po chwili wyruszyliśmy z powrotem do szkoły. przerwy przez około 15 minut ćwiczyliśmy Odłożyliśmy sprzęt na miejsce i rozciąganie, a następnie na komendę pana udaliśmy się do domu. Byliśmy pułkownika odbyły się zajęcia z musztry. 15.

bardzo zmęczeni, cali przemoczeni i brudni. Moim zdaniem zdobyliśmy wiele nowych umiejętności i sprawdziliśmy swoją kondycję. Koleżankom i kolegom również się podobało. Oto wypowiedz jednej z dziewczyn: „Jestem bardzo zadowolona z tego poligonu. Dowiedziałam się wielu ciekawych i nowych dla mnie rzeczy oraz sprawdziłam swoją odporność psychiczną i fizyczną”.

tekst: Marta Jabłońska, foto: p. T. Wilczyński


7

Horyzonty Pawłowic

Tworzymy zespół, c z y l i z a ję c i a i n t e g r a c y jn e k l a s p i e r ws z y c h 20. września odbyły się zajęcia interaktywne w sali papieskiej, które zorganizowała pedagog szkolna pani Barbara Kopertowska. W zajęciach uczestniczyła klasa wojskowo­obronna Ib wraz z wychowawcą panem Tomaszem Wilczyńskim. Spotkanie zaczęło się o godzinie 8:00. Usiedliśmy w kółku tak, aby każdy z każdym miał kontakt wzrokowy. Na początek pani pedagog wszystkim uczestniczącym w spotkaniu rozdała papier, po czym zaczęliśmy się przedstawiać po kolei. Każdy miał opowiedzieć o sobie kilka słów, np. gdzie mieszka, jak się nazywa, jak dojeżdża do szkoły, dlaczego wybrał właśnie tę klasę i czy lubi się uczyć, chodzić do szkoły. Papier był po to, aby podczas przedstawiania samego siebie można było go zwijać. Miało to zmniejszyć stres opowiadającego. Kiedy wszyscy się już przedstawili, pani pedagog zrobiła 15­minutową przerwę. Po niej znowu zebraliśmy się w sali. Krzesła były ustawione w dwóch rzędach, zostaliśmy podzieleni losowo na dwie grupy. Pani pedagog rozdała wszystkim łyżeczki, a zadanie polegało na tym, aby współpracować ze sobą, przenosząc z łyżeczki na łyżeczkę kamyki i muszle. Kolejnym ważnym punktem zajęć było wypisanie wspólnych cech osób w klasie i stworzenie regulaminu, do jakiego chcielibyśmy się stosować jako klasa, dlatego też zostaliśmy podzieleni na kilka, pięcio­, sześcioosobowych grup. Kiedy wszystkie drużyny były gotowe, porównaliśmy nasze wspólne cechy oraz propozycje regulaminu, po czym zebraliśmy wszystko w całość i napisaliśmy „regulamin klasy Ib”, który zawierał takie punkty jak: zachowanie kultury osobistej, tolerancja wobec innych, słuchanie siebie nawzajem. Wszyscy się pod nim podpisali. Większość klasy, chcąc zdążyć na autobus, pobiegła na przystanek, a ośmioosobowa grupa została w sali. Byli już zmęczeni, ale zostało ostatnie zadanie do wykonania, mianowicie przekazanie piłeczki „z nóg na nogi”. Ponownie usiedliśmy w kręgu i zaczęliśmy przekazywać piłeczkę. Po kilkunastu ciężkich próbach udało się przekazać piłeczkę do rozpoczynającego. Podziękowaliśmy pani pedagog za zorganizowanie tych zajęć i rozeszliśmy się. I tak zakończyły się wtorkowe zajęcia integracyjne klasy Ib, które miały na celu zapoznanie nas ze sobą, nauczenie współpracy w grupie oraz spojenie członków klasy w jedność.

tekst: Patryk Okręglicki


8

Horyzonty Pawłowic

Pisać każdy może: jeden lepiej, a drugi3 Na początku i u mety, czyli radosna twórczość pierwszoklasistów i klas maturalnych

Odys wtargnął do Troi przebrany za drewnianego konia.

Odyseusz zrzucił z siebie żebraczy strój i stanął przed przerażonymi zalotnikami. Zeus miotał pioruny, dziś robi to niebo.

Orfeusz wskutek wielkiej miłości do żony uzyskał bilet wstępu do świata umarłych Kreon jako tyran działał nerwowo.

Antygona zakończyła swoje życie śmiercią. Wokulski biegał z kontuszem.

Jagnę interesowały tylko stosunki.

„Lalka” ukazuje życie w okupowanej Warszawie.

Wokulski sprowadził na prawą stronę pannę lekkich obyczajów. Bolesław Prus skonstruował kobietę arystokratkę [...].

Wokulski zdawał sobie sprawę z tego, że Izabela zwróci uwagę tylko na mężczyznę zamężnego. Zachowano oryginalną pisownię autorów wraz z popełnionymi przez nich błędami. Wzorowanie się na składni, stylu, fleksji i zawartości merytorycznej zdań jest stanowczo niepolecane.

HORYZONTY PAWŁOWIC - czasopismo szkolne Wydawca: Zespół Szkół Ogólnokształcących w Pawłowicach - www.zso.pawlowice.edu.pl Redaktor naczelny i skład: Olimpia Herman Redaktor techniczny: Janusz Cyrulik Zespół redakcyjny: Marta Jabłońska, Dominika Pilis, Patryk Okręglicki. Adres redakcji: 43-251 Pawłowice, ul. J. Pukowca 5. Telefon: 3247221 49 Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do ich skracania i adiustacji. Za treść zamieszczonych ogłoszeń redakcja nie odpowiada.

Nr 3(39)/2011  

Horyzonty Pawlowic - Nr 3(39)/2011

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you