Page 1

5

Opole dba o innowacyjność

6

To biuro pomoże pozyskać inwestorów

13

Forum OPOLSKIEGO BIZNESU

Prywatyzacja czy likwidacja?

Miesięcznik Samorządu Gospodarczego ISSN 1732-4505 nr 9 (101) wrzesień 2014

Produkujemy przyczepy

klasy premium Kazimierz Gniot, prezes spółki Gniotpol


Z DRUGIEJ STRONY

Prosto z OIG 4. Za dwa lata Okrąglak będzie jak nowy 5. Opole dba o innowacyjność 6. To biuro pomoże pozyskać inwestorów Wywiad 8. Produkujemy przyczepy klasy Premium

Wywiad z Kazimierzem Gniotem, prezesem spółki Gniotpol

Jest problem 13. Prywatyzacja czy likwidacja? 15. Znikające miejsca pracy Inwestycje 2

11. Będą się uczyć i pracować

Opolska Izba Gospodarcza Henryk Galwas Prezes Rada Izby Przewodniczący: Marian Duczmal, Wiceprzewodniczący: Ryszard Błaszków, Wilhelm Beker, Andrzej Rybarczyk Sekretarz: Bartosz Ryszka Członkowie: Zdzisław Bąk, Andrzej Drosik, Jarosław Najczuk, Marian Siwon, Renata Gumała, Piotr Żur Forum Opolskiego Biznesu Wydawca: Opolska Izba Gospodarcza 45-075 Opole, ul. Krakowska 39 tel./fax. 77 44 17 668, 77 44 17 669 e-mail: oig@oig.opole.pl www.oig.opole.pl Redaktor naczelny: Maciej T. Nowak e-mail: igimedia@op.pl tel. 604 64 92 42

17. Balonowy biznes Redakcja: Małgorzata Lis-Skupińska Alicja Holik Monika Kluf Foto: Witold Chojnacki Skład, łamanie, reklama:

agencja komunikacji marketingowej

Znajdź nas na:

www.forumopolskiegobiznesu.pl Polub nas na: www.facebook.com/ForumOpolskiegoBiznesu

nr 9 (101) wrzesień 2014

45-272 Opole, ul. Sosnkowskiego 29 tel. 77 456 95 29 e-mail: biuro@komunikatorpr.pl www.komunikatorpr.pl Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.


NA DOBRY POCZĄTEK

prof. dr hab. Marian Duczmal Przewodniczący Rady Opolskiej Izby Gospodarczej

Czas ważnych decyzji

R

ozpoczęła się kampania wyborcza, a więc czas przedstawiania nam wielu cudownych pomysłów na poprawę sytuacji w naszym otoczeniu. I to zarówno w województwie, powiecie jak i najbliżej nas, czyli w gminie. Warto na te propozycje zwracać uwagę, bo 16 listopada br. wiedza o nich będzie nam potrzebna do podjęcia decyzji przy skreślaniu nazwisk kandydatów na kartach przed wrzuceniem ich do wyborczej urny. Nie chcę tutaj mówić o tym, który z kandydatów, komitetów czy partii ma najlepsze pomysły, a które są wyjęte z półki z fantastyką w gminnej bibliotece. Bo i takich pomysłów nie zabraknie… Warto zwrócić uwagę na to czy obietnice są możliwe do zrealizowania czy też należy je potraktować jako kiełbasę wyborczą. Nie trzeba chyba przypominać nikomu pomysłów na 100 mln zł dla każdego, czy budowę 3 mln mieszkań rzucanych w trakcie ogólnopolskich wyborów. Co z nich wyszło, wszyscy pamiętamy. Nic. Uważam, że najistotniejsze są pomysły związane z gospodarką. I to nie dlatego, że czytamy w tej chwili magazyn „Forum Opolskiego Biznesu”, który poświęcony jest właśnie kwestiom gospodarczym. Od gospodarki wszystko się zaczyna i na niej kończy. To jest niby prosty schemat do realizacji. Jeśli mamy dużo, dobrych firm na terenie gminy, mamy też większe wpływy do gminnej kasy i mniej osób bez pracy. Jeśli mamy większe przychody to możemy pozwolić sobie na realizację różnych innych zadań, dbanie o otocznie, budowanie małej architektury, organizowanie imprez kulturalnych. Wtedy wszystkim nam żyje się lepiej. Mamy też pieniądze na wkłady własne, co pozwoli nam sięgać po unijne dotacje w nowej perspektywie programowania 2014-2020. Jak będziemy sięgać po dotacje, to będziemy też naprawiać lokalne drogi czy dbać o efektywność energetyczną w budynkach gminnych. A to z kolei znowu przełoży się oszczędności. Na łamach „FOB” we wrześniu nie piszemy o fantastycznych pomysłach. Piszemy o tym co realnie dzieje się w opolskiej gospodarce. Jak ja budować, jak rozwijać przedsiębiorstwa pokazuje przykład Gniotpolu, który skończył właśnie 25 lat działalności. Rodzinna firma spod Opola może być przykładem dla innych. Realne są także problemy jak np. znikające miejsca pracy czy prywatyzacja Ferma Polu. Ale na szczęście mamy też rzeczywiste sukcesy jak zwycięstwo w przetargu na remont Okrąglaka opolskiej firmy, członka OIG – Energopol Trade. Ktoś kiedyś powiedział, że świat kręci się wokół pieniądza. Przed nami ważne decyzje. Wybierajmy więc mądrze, nie tych, którzy chcą nam rozdawać, tylko tych którzy mają pomysł na racjonalne gospodarowanie i pomnażanie majątku naszych małych ojczyzn.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

3


PROSTO Z OIG

Za dwa lata Okrąglak będzie jak nowy 4

Opolska firma wyremontuje Okrąglaka. Energopol Trade Opole wygrała przetarg na rewitalizację hali widowiskowo sportowej. Firma ma na to dwa lata, a prace wykona za 30,6 mln zł.

O

krąglak ma zachować swój charakterystyczny kształt, ale całkowicie zmieni się jego wnętrze i otoczenie. Arena będzie prostokątna, widownia z dwóch stron będzie stała, a z dwóch będą mobilne trybuny. Dzięki temu hala pomieści nie 2,2 tys. widzów ja dotychczas, ale 3,6 tys. Powstaną cztery szatnie dla zawodników o łącznej powierzchni tysiąca metrów kwadratowych, pomieszczenia dla trenerów, sala rozgrzewkowa oraz pomieszczenia przeznaczone na odnowę biologiczną. Będzie też press room oraz stanowiska dla komentatorów sportowych. - Przewidujemy prawie całkowity demontaż większości konstrukcji, łącznie z pokryciem dachu. Zostanie tylko konstrukcja stalowa, którą podnr 9 (101) wrzesień 2014

damy naprawie i wzmocnieniu – mówi o planach Krzysztof Skrzypek, prezes zarządu firmy. - Jest to chwila historyczna – mówił przekazując symbolicznie plac budowy Krzysztof Kawałko, wiceprezydent Opola. Hala Okrąglak została wybudowana w 1968 r. O tym, że trzeba ją wyremontować ,mówi się co najmniej od 2007 r. Miasto zastanawiało się nawet nad zburzeniem obiektu i postawieniem w tym miejscu nowego. Uznano jednak, że budynek wrósł bardzo w architekturę Opola i jest z tym miastem kojarzony. W marcu br. po gwałtownych wichurach zamknięto Okrąglaka, ponieważ wiatr zerwał fragmenty poszycia dachowego. Już wcześniej obiekt nie spełniał przepisów bezpieczeństwa pożarowego i nie można było organizować w nim imprez masowych. - Po remoncie wszelkie wymogi będą spełnione, więc będą się tu odbywały duże imprezy sportowe, zarówno szczebla krajowego, jak i międzynarodowego – zapowiada wiceprezydent Kawałko. - Zmieni się także otoczenie Okrąglaka. Będą nowe parkingi z miejscami dla samochodów osobowych oraz dla autokarów – dodaje.

- Chcemy także poprawić akustykę – zapowiada prezes zarządu Energopol Trade Opole. - To jeden z ważniejszych problemów hali. Byłem świadkiem różnych wydarzeń w Okrąglaku, które zostały zepsute właśnie z powodu akustyki. Projektanci przewidzieli jej poprawę, a naszą ambicją jest, by hala nadawała się „do użytku” nie tylko w czasie wydarzeń sportowych, ale także kulturalnych – dodał. Teren zostanie ogrodzony, powstanie zaplecze budowy i rozpoczną się pierwsze prace rozbiórkowe. Przez zimę będą one prowadzone we wnętrzu obiektu. Wiosną planowane jest rozebranie poszycia dachowego, a prace naprawcze konstrukcji ruszą w lecie. Przy remoncie Okrąglaka będzie pracowało od kilkudziesięciu do ponad stu osób, w zależności od charakteru robót. - 24 miesiące to optymalny okres. Myślę, że zdążymy i nie będzie większych problemów niezależnie od pogody, choć szykuje się podobno ostra zima – mówi prezes Skrzypek. – To nie wpłynie jednak na termin zakończenia zadania. Halę do użytku oddamy do września 2016 r. – zapewnia. Tomasz Mikołajczyk


PAT RO N AT

PROSTO Z OIG

Opole dba o innowacyjność II Opolskie Forum Innowacji odbędzie się 16 października br. Będzie można na nim poznać m.in. interesujące projekty oraz ciekawe firmy działające w Opolu.

F

orum Innowacji będzie okazją do zburzenia stereotypu pojawiającego się czasem wśród mieszkańców miasta, mówiącego o tym, że w Opolu brakuje nowoczesnych i perspektywicznych firm. Nic bardziej mylnego. Opole może się poszczycić przedsiębiorstwami unikatowymi nie tylko w skali kraju, ale także świata. - Uczestniczymy w organizacji tego wydarzenia z potrzeby zwiększenia stopnia innowacyjności naszego regionu – mówi Danuta Wesołowska, wiceprezydent Opola. – Nakłady na innowacje są u nas bardzo niskie, a współpraca nauki i biznesu też nie jest do końca zadawalająca. Właśnie z tych powodów uczestniczymy w projekcie Opolska Platforma Innowacji i chcemy by współpraca została zacieśniona, a jakość podwyższona – dodała. W trakcie Forum zaplanowano prezentacje firm, m.in. IFM Ecolink, która zbuduje w Opolu centrum badawczo rozwojowe, w którym zatrudni 100

Otwarci

na BPO

F

irma CGI z Katowic za 1,5 mln zł kupiła grunt przy ul. Wrocławskiej, za Centrum Handlowym Karolinka. Chce tam wybudować biurowiec pod wynajem dla firm z branży usług biznesowych. Obiekt ma mieć cztery poziomy, co pozwoli na stworzenie 400 stanowisk pracy. Przedstawiciele Urzędu Miasta w Opolu przyznają, że jest także duża szansa na wymierne efekty drugiej edycji „Zielonego światła dla BPO”. Tym efektem może być przyciągnięcie do stolicy regionu firmy z sektora R&D. - Wrocław leży 80 kilometrów od Opola i wysysa absolwentów. Ale to może dzia-

inżynierów. Zaproszono również wielu ciekawych panelistów, m.in. dyrektora firmy GEA Technika Cieplna, opolskich naukowców, a także przedstawicieli partnerów Opolskiej Platformy Innowacji, w ramach której organizowane jest Forum. Organizatorzy zaprosili gości, którzy opowiedzą o mechatronice, telemedycynie czy neurodydaktyce. Dr Łukasz Dymek z Politechniki Opolskiej zaprezentuje laboratorium sensoryczne działające na opolskiej uczelni. Będzie się można zapoznać z działalnością Parku Naukowo-Technologicznego w Opolu. - Chcemy promować park poprzez firmy, które u nas są. Pokażemy działalność preinkubacyjną, czyli jak można w parku prowadzić firmę bez osobowości prawnej – zapowiada prof. Jarosław Mamala, prezes PNT. PNT będzie miał cztery prezentacje. W dwóch chce pokazać firmy działające już w parku, a kolejne dwie będą

przedstawieniem projektów unijnych realizowanych w parku. Jeden dotyczy zakładania firm, na które przyznawane są dotacje w wysokości 40 tys. zł. Drugi jest związany ze stażami w opolskich firmach. – To bardzo ważny projekt, bo stanowi realne wsparcie dla firm - informuje prof. Mamala. Stowarzyszenie Promocja Przedsiębiorczości przybliży projekt „Innowacje 4D – multidyscyplinarne wsparcie dla opolskich firm”. Jego celem jest zacieśnienie współpracy pomiędzy jednostkami sektora B+R a przedsiębiorstwami MMŚP oraz zwiększenie wdrażania rozwiązań innowacyjnych poprzez szkolenia i staże. W ramach projektu uczestnicy korzystają z bezpłatnych szkoleń z zakresu innowacji produktowej, procesowej, organizacyjnej i marketingowej. II Forum Innowacji odbędzie się w CWK Opole, 16 października br. Początek o godz. 9:00. | MAN

Konferencja „Zielone światło dla BPO” odbyła się w CWK Opole. Była to już druga edycja imprezy. Efektem pierwszej jest znalezienie inwestora, który wkrótce zacznie budować w Opolu biurowiec. łać także w drugą stronę. Trzeba tylko postawić w Opolu na niszowe kompetencje – stwierdziła Lucyna Chwastowska, Director Devices R&D, Poland & Czech, Tieto. Rozwój swojego działu R&D planuje m.in. IFM Ecolink. Na razie zatrudnia w nim 10 osób, ale po wybudowaniu nowego obiektu chce,by pracowało w nim 100 inżynierów. – Dziś w naszym zakładzie zatrudniamy w sumie 300 osób, ale chcemy w Opolu mieć tysiąc pracowników – zadeklarował Andrzej Durdyń, dyrektor opolskiego zakładu IFM Ecolink. – Chcemy, by firma rosła w siłę dzięki swojej innowacyjności.

IFM ściśle współpracuje z Politechniką Opolską. Sześciu przedstawicieli opolskiej uczelni już było na wyjeździe do Niemiec, gdzie przyglądało się, jak wygląda kształcenie na potrzeby koncernu. Niekoniecznie trzeba szukać nowych firm, które można ściągnąć do Opola – to jeden z wniosków, który można było wysnuć z konferencji poświęconej BPO. Wystarczy skupić się na tych, które już tu są i stworzyć im warunki do rozwoju. Plany zwiększenia zatrudnienia mają zarówno Capgemini, Future Pocessing, jak i Opta Data. | MAN FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

5


PROSTO Z OIG

To biuro pomoże pozyskać inwestorów Oficjalnie otwarto opolskie biuro Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Invest Park. Mieści się w biurowcu Błękitna Wstęga przy ul. Horoszkiewicza w Opolu. Jego pracą kieruje Grzegorz Sawicki.

Z

6

każdą sprawą przedsiębiorcy mogą się już teraz zwracać go Grzegorza Sawickiego. Życzymy sobie by to biuro pomogło nam w ściągnięciu jeszcze większej liczby inwestorów do regionu – powiedziała Barbara Kaśnikowska, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. – To będzie małe biuro, ale będzie dbać o kontakt z samorządami wojewódzkim i gminnymi, a także z przedsiębiorcami – dodała. Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna funkcjonuje w czterech województwach (Dolny Śląsk, Lubuskie, Wielkopolskie i Opolskie). Do tej pory na terenie jej działania zainwestowało 170 przedsiębiorców, w tym 23 na Opolszczyźnie. - Jestem przekonany, że to biuro

przyczyni się do ściągnięcia 100 inwestorów do województwa opolskiego – mówił Stanisław Rakoczy, wiceminister spraw wewnętrznych. - Połączymy doświadczenia samorządowców, którzy powiedzą jak to się robi, jak się ściąga inwestorów. Założeniem nowej perspektywy unijnej jest stworzenie większej ilości miejsc pracy. Wierzę, że to biuro nam w tym pomoże – stwierdził Andrzej Buła, marszałek województwa. - Będę się starał ściągać nowych inwestorów do Opolskiej Izby Gospodarczej. Każdy znajdzie u nas wsparcie, a za swoje inwestycje zostanie wyróżniony nagrodami. Deklaruję pełną współpracę – powiedział Henryk Galwas, prezes Opolskiej Izby Gospodarczej.

Jednym z celów powołania biura jest zwiększenie wpływu samorządu Opolszczyzny na decyzje podejmowane przez zarząd WSSE. Innym jest podniesienie aktywizacji samorządów województwa opolskiego w przedstawieniu atrakcyjnej oferty terenów dla strefy, a tym samym dla inwestorów. Na Opolszczyźnie objęte działalnością WSSE jest 496 ha. Negocjowane jest włączenia kolejnych terenów - ok. 230 ha. Ostatnio dzięki ulgom podatkowym w WSSE powstały lub niedługo powstaną nowe miejsce pracy m.in. w Opolu (Polaris, Pasta Food, GSS, OGI4, MRP, IFM), Skrabimierzu (Donaldson, Aquila), Kluczborku (Aspock, Cosma) oraz Nysie (Vasco Doors). | MAN

Gwarant na straży Azotów Gwarant Agencja Ochrony S.A. podpisała kontrakt z Grupą Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn SA. Od lipca opolska firma, która obchodziła niedawno jubileusz 20-lecia istnienia, ochrania kędzierzyńskiego potentata z branży chemicznej.

nr 9 (101) wrzesień 2014

G

rupa Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn S.A. to jedno z największych przedsiębiorstw sektora chemicznego w Polsce, a jednocześnie jedna z największych firm na Opolszczyźnie. Gwarantowi udało się podpisać kontrakt z Grupą Azoty po kilku latach starań. Obowiązywać będzie on do października 2017 r. Z uwagi na fakt, iż zgodnie z decyzją Ministra Skarbu Państwa obiekt ten został umieszczony w Wykazie Obszarów, Obiektów i Urządzeń podlegających obowiązkowej ochronie wymagania dotyczące realizacji usługi bez wątpienia są bardzo duże. - Jest to duży sukces i wyzwanie dla spółki Gwarant, która na rynku istnieje

już od ponad 20 lat, a swoje doświadczenia opiera na bardzo dobrze przygotowanej i przeszkolonej kadrze pracowniczej. Współpraca z tak dużą firmą jaką jest Grupa Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn S.A. bez wątpienia pokazuje, że Gwarant jest bardzo dobrze postrzeganym partnerem na rynku w świadczeniu usług w zakresie szeroko pojętego bezpieczeństwa – tłumaczy Edward Kuczer, prezes Gwarant S.A. Dzięki temu kontraktowi możliwe będzie zatrudnienie w spółce kolejnych 60 pracowników. Giełdowa spółka Gwarant przejmuje również ochronę w grupie Bruk-Bet (jeden z trzech największych producentów kostki brukowej w kraju). | MAN


PROSTO Z OIG

Laury już niedługo Rada Opolskiej Izby Gospodarczej powołała Kapitułę Laurów Umiejętności i Kompetencji 2014. W jej skład weszło dziewięć osób, wśród których są najwyżsi przedstawiciele władzy w regionie, dotychczasowi laureaci oraz przedstawiciele władz Izby.

K

apituła zainaugurowała swoją działalność we wrzeniu br. Tym samym rozpoczęto prace nad kolejną edycją Laurów. Uroczysta gala podsumowująca konkurs ma się odbyć na początku stycznia 2015 r., w Filharmonii Opolskiej. Wręczanie Laurów ma już swoją tradycję. Impreza na trwałe wpisała się w opolską rzeczywistość. Laury otrzymają najznakomitsi przedstawiciele gospodarki, nauki i kultury, polityki i służby zdrowia.

Izba nagradza ludzi, którzy dzielą się sukcesami poprzez aktywność społeczną w swoim środowisku i wspierają różnorodne inicjatywy lokalne. - Być wyróżnionym Laurem Umiejętności i Kompetencji to wielki honor i zaszczyt, a także uznanie zasług i skutecznego działania na rzecz środowiska i regionu – wyjawia Henryk Galwas, prezes OIG. Opolska Izba Gospodarcza przyjmuje zgłoszenia kandydatów do lauru. | MAN

Skład Kapituły Laurów Umiejętności i Kompetencji 2014 Ryszard Wilczyński, wojewoda opolski, Laureat Platynowego Lauru Andrzej Buła, marszałek województwa opolskiego Ryszard Zembaczyński, prezydent Opola, Laureat Platynowego i Kryształowego Lauru Marian Duczmal, przewodniczący Rady OIG, Laureat Platynowego Lauru Zdzisław Bąk, członek Rady OIG, Laureat Złotego Lauru Karol Cebula, Laureat Platynowego i Kryształowego Lauru Andrzej Drosik, członek Rady OIG, Laureat Platynowego Lauru Andrzej Rybarczyk, wiceprzewodniczący Rady OIG, Laureat Platynowego Lauru Henryk Galwas, prezes Zarządu OIG

Nowi w OIG „TRANS-ROW” Firma Transportowo-Handlowa Andrzej Warzecha ul. Ks. Duszy 11, 47-303 Krapkowice tel. 77 466 58 95, 606 618 837 e-mail: trans-row10@o2.pl Zakład Remontowo-Budowlany Krzysztof Tomaszczyk Krzywizna, Ul. Witosa 51 46-211 Kujakowice Górne tel. 603 514 648 e-mail: k.tomaszczyk@interia.pl

P.P.H.U. „N-STEEL” Sp. Jawna D. J. Pawlisz ul. Kilińskiego 1, 47-303 Krapkowice tel. 77 407 81 00, 602 352 179 e-mail: steel.krapkowice@gmail.com „OTMĘT-ZBYT” Sp. z o.o. prezes Damian Fernezy ul. Kilińskiego 1 47-303 Krapkowice tel. 77 407 81 62, 77 466 13 78 e-mail: otmet@otmetzbyt.com.pl Przedsiębiorstwo „PORJOT” Jerzy Pordzik ul. Powstańców Śl. 47, 47-180 Izbicko tel. 77 462 37 70, 77 461 74 91, fax. 77 462 37 71 e-mail: info@porjot.com

TRANSANNABERG Wiesiollek J. M. Sp. Jawna Joachim Wiesiollek ul. Zakładowa 5, 47-100 Strzelce Opolskie tel. 77 463 09 80/99, fax. 77 461 98 09 e-mail: sekretariat@transannaberg.pl Stadnina Koni MOSZNA Sp. z o.o. Prezes Magdalena Donimirska-Wodzicka 47-370 Zielina tel. 77 466 88 33, 77 466 84 29 e-mail: sekretariat@moszna.pl

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

7


WYWIAD

8

Produkujemy przyczepy i zabudowy klasy premium - Myślałem, by założyć firmę i robić coś na własny rachunek. W najśmielszych oczekiwaniach nie myślałem, że doprowadzimy to do takiego rozmachu. Mówię doprowadzimy, bo kieruję firmą razem z żoną i teraz już także z dziećmi - mówi Kazimierz Gniot, prezes spółki Gniotpol, z którym rozmawiał Maciej T. Nowak

nr 9 (101) wrzesień 2014


WYWIAD

- Na imprezie jubileuszowej z okazji 25-lecia firmy Gniotpol, przy wejściu wystawiona była tabliczka, którą miał pan na zakładzie w 1989 r. Czy wówczas, zaczynając działalność gospodarczą przypuszczał Pan, że to się tak rozwinie, że dojdzie Pan do miejsca, w którym jest dzisiaj? - Nie. To taka prawda obiektywna. Myślałem, by założyć firmę i robić coś na własny rachunek. W najśmielszych oczekiwaniach nie myślałem, że doprowadzimy to do takiego rozmachu. Mówię doprowadzimy, bo kieruję firmą razem z żoną i teraz już także z dziećmi. Zaczynałem w Karłowicach, po kilku latach przenieśliśmy się do Kurzni, gdzie ze stodoły zrobiłem pomieszczenie trzy razy większe od tego pierwotnego. I wtedy już myślałem, że to jest pełnia szczęścia. Okazało się, że w kolejnych latach cały czas coś dokładaliśmy. 10 lat temu kupiliśmy zakład w Odrowążu, po starym Zrembie, który stale modernizujemy. Nadal też prowadzimy inwestycje w Kurzniach, gdzie mamy już wylane fundamenty pod nowy biurowiec i halę montażową. - Co dokładnie będzie się tam mieścić? - Produkcję mamy podzieloną na trzy etapy. Pierwszy i drugi etap będzie wykonywany w obecnym miejscu, a nowa inwestycja będzie obsługiwać trzeci etap produkcji, czyli montaż. - Czy nowa hala będzie się wiązała z wprowadzeniem jakiegoś nowego typu działalności, nowych projektów, produktów? - Nie ma takiej potrzeby. W swojej ofercie mamy bardzo szeroką gamę produktów. Chodzi o to byśmy mogli się rozwijać i w większej ilości produkować to, co do tej pory dopracowaliśmy. W szczególności nasze produkty aluminiowe, bo to jest właściwy kierunek rozwoju. W tej chwili 80 proc. tego co produkujemy robimy z aluminium. W pełnym zakresie, czyli od pojazdów lekkich, aż po 40-tonowe zestawy przestrzenne stosowane w transporcie dalekobieżnym. - Jaka jest przewaga przyczepy lub zestawu aluminiowego nad tradycyjnymi?

„Oczywiście ten produkt jest droższy, ale jest on wyższej klasy. Porównując to do klas samochodów osobowych, należy sobie uświadomić, że to jest klasa Premium.” - To jest bardzo proste, jeśli obserwujemy to co się dzieje na rynku. Większość producentów proponuje rozwiązania tradycyjne, wykonując ciężkie zestawy ze stali, nie oferując klientowi nic więcej. Natomiast dzisiejsze potrzeby świadomych klientów wiążą się z wieloma dodatkowymi oczekiwaniami. Są to oczekiwania związane z możliwością przewożenia większej ilości towaru zarówno tonażowo jak i gabarytowo, uzyskania niższego spalania paliwa na każdym kilometrze, a także z wyższą estetyką produktu. My zapewniamy to wszystko naszym klientom. Oczywiście ten produkt jest droższy, ale jest on wyższej klasy. Porównując to do klas samochodów osobowych, należy sobie uświadomić, że to jest klasa Premium. Eksportujemy nasze produkty na rynki zachodnie, głównie do Niemiec i one cieszą się tam dużym zainteresowaniem. - Oprócz Niemiec, gdzie jeszcze macie odbiorców? - Eksportujemy we własnym zakresie na Łotwę, Norwegię, do Włoch. Obecnie finalizujemy podpisanie umowy na

wyłączność do trzech krajów: Niemiec, Austrii i Luksemburga. Chcemy na międzynarodowych targach IAA w Hanowerze pokazać się wspólnie z naszym niemieckim partnerem, z którym już działamy. Na tamtych rynkach umiemy się znaleźć jakościowo co nie jest łatwe, a nasza cena jest atrakcyjna. W Polsce naszymi głównymi odbiorcami klasy Premium są duże firmy transportowe, które doceniają te wszystkie atuty, o których wspominałem wcześniej, traktując niezbędne dopłaty jako inwestycję. Oni rozumieją, że ta inwestycja zwraca się w bardzo krótkim czasie, przynosząc wymierne korzyści. Wszystko sprowadza się zatem do świadomości klientów. - Klient detaliczny woli kupić tańszą przyczepę, która później jest droższa w eksploatacji. - Krótko mówiąc: tak. Jednak to jest krótkowzroczne myślenie, bez prawidłowej analizy. Rynek niemiecki dobrze to rozumie. - Firma Gniotpol to dwie oddzielne spółki. Czym się różni zakład FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

9


WYWIAD

rodzinną? Jest to łatwiejsze czy trudniejsze? - To jest trudne zagadnienie, bo niektórzy mówią, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Mam wrażenie, że ideału nie ma. Mamy czworo dzieci. Spółką w Odrowążu kieruje starszy z synów, Wojciech, gdzie pracuje z synową. Młodszy Adam w chwili obecnej rozpoczął naukę w liceum, ale już zapowiada, że swoją przyszłość zawodową chce związać z firmą. W Kurzniach pracują dwie córki z zięciami.

10

- Siłą ich wcielacie w szeregi Gniotpolu czy sami tego chcą? - Na siłę nic się nie zrobi. W moim odczuciu wszyscy są zadowoleni. w Kurzniach od tego w Odrowążu? - Zakład w Kurzniach jest bardziej kameralny. Nie mamy takiej powierzchni produkcyjnej jak w Odrowążu, gdzie infrastruktura jest znacznie lepsza. Chcemy wyrównać możliwości obu spółek, bo chcemy je równomiernie rozwijać. W Odrowążu powstanie droga z ul. Opolskiej w Malni bezpośrednio do zakładu. Będzie ona służyła lepszemu dojazdowi do naszej firmy, a przy okazji również mieszkańcom. Rozmowy na jej temat trwały od wielu lat, a do realizacji coraz bliżej. W Kurzniach trwa inwestycja, o której wspominałem wcześniej. - Czy rozbudowa zakładu w Kurzniach pozwoli na zwiększenie mocy produkcyjnych i spowoduje wzrost zatrudnienia? - Tak, jest to ściśle powiązane. Liczę na to, że gdy powstanie nowa inwestycja, zatrudnienie zwiększy się o około

nr 9 (101) wrzesień 2014

20 osób. Docelowo planujemy zatrudnić kolejne 30-40 osób. - Teraz dużo się mówi o współpracy nauki i biznesu. Czy także posiłkujecie się współpracą z naukowcami? - To się odbywa na bieżąco. Chcąc produkować w tej branży musimy posiadać stosowne homologacje i certyfikaty, a nasze produkty są poddawane różnym badaniom i testom. W tym zakresie certyfikują nas jednostki badawcze takie jak: ITS, PIMOT, niemiecka Dekra. Jeśli chodzi o współpracę z jednostkami naukowymi to nie mamy na razie takich potrzeb. Nie wykluczam jednak, że w najbliższej przyszłości, już na etapie projektowania, będziemy taką współpracę nawiązywać np. przy doborze materiałów. Nie chcemy stać w tym samym miejscu, chcemy się rozwijać. - Jak się Panu kieruje firmą

- 25 lat temu był Pan jedyną osobą w firmie. - Wraz z małżonką. - A dzisiaj ile osób zatrudniacie? - Niespełna 200 osób. Myślę, że tę liczbę przekroczymy po rozbudowie zakładu. - A ile pojazdów rocznie wyjeżdża z zakładów Gniotpol? - Już prawie tysiąc. W zasadzie liczymy tylko pojazdy duże, nie uwzględniając małych przyczepek, a też jest ich sporo. Ponadto wykonujemy nietypowe zabudowy na pojazdach Land Rover, które trafiają do huty KGHM, w ilości ok. 100 sztuk rocznie. - Czyli średnio trzy pojazdy dziennie. - Tak. Po zakończeniu inwestycji, o których opowiadałem, planujemy zwiększenie produkcji o 100 procent. - Dziękuję za rozmowę.


INWESTYCJE

Będą się uczyć i pracować Nauka i jednocześnie praca zgodna z kierunkiem studiów - to przyszłość efektywnego kształcenia, dzięki któremu absolwent uczelni będzie gotowy do podjęcia pracy, a pracodawca będzie miał w nim fachowca.

Na

takich założeniach oparty jest system dualnego kształcenia, wdrażany przez Uniwersytet Opolski. Od roku akademickiego 2014/2015 w formie dualnej uruchomiane są studia na specjalności „Języki obce w turystyce” oraz na kierunkach: „Ochrona środowiska”, „Inżynieria środowiska” i „Odnawialne źródła energii”. Dualne szkolnictwo praktyczne polega na tym, że od szkół średnich, przez uczelnię wyższą w ramach licencjatów prowadzi się ścisłą współpracę z przemysłem i biznesem. Celem jest przygotowanie pod potrzeby rynku pracy absolwenta zarówno szkoły średniej, jak i zawodowej czy uczelni wyższej. - Łączymy naukę teoretyczną na uczelni z praktyczną nauką zawodu w przedsiębiorstwie, które jest równoprawnym partnerem uczelni w procesie kształcenia. Absolwent opuszczający uczelnię ma wiedzę, która będzie mu potrzebna na konkretnym stanowisku pracy - wyjaśnia Ewa Rurynkiewicz, kanclerz UO. Szkolnictwo dualne w szerokim zakresie wpisane jest w rozwój regionu, w Specjalną Strefę Demograficzną, gdyż jest to jeden z bardzo skutecznych sposobów na zatrzymanie młodych ludzi w naszym regionie. Na poziomie szkolnictwa zawodowego realizowany jest już przy wsparciu pieniędzy unijnych projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy”, skierowany do wszystkich zespołów szkół zawodowych w regionie, gdzie m.in. poprzez staże,

praktyki w przedsiębiorstwach w Polsce i zagranicą, młodzi ludzie zdobywają doświadczenie. - Z jednej strony mamy bezrobotnych wśród absolwentów uczelni wyższych czy szkół zawodowych, a z drugiej firmy bezskutecznie szukają fachowców – mówi marszałek województwa Andrzej Buła. - Stanęliśmy przed koniecznością połączenia wiedzy teoretycznej z praktyczną. Jednak ta wiedza praktyczna musi być nabywana nie w salach wykładowych, ale głównie w przedsiębiorstwach. Problemu szkolnictwa, bezrobocia, braku wykształconych kadr nie rozwiążą same ani uczelnie, ani przedsiębiorcy. Tu konieczna jest współpraca i połączenie wiedzy kadry naukowej, uczniów, studentów i przedsiębiorców. Szkolnictwo dualne jest rozpowszechnione w Niemczech od lat 70-tych i kształci się w tym systemie bardzo wielu studentów, co nie zamyka im drogi do awansu naukowego. Po ukończeniu pierwszego stopnia absolwenci mogą kontynuować studia, obronić pracę magisterką i kontynuować karierę naukową. Uniwersytet Opolski współpracuje w tym zakresie z Dualną Szkołą Wyższą Badenii-Wirtembergii w Mannheim. Jak wyjaśnia rektor Uniwersytetu Opolskiego prof. Stanisław S. Nicieja, dualne kształcenie może dotyczyć w przyszłości kolejnych kierunków studiów. Jednym ze strategicznych celów na najbliższe lata opolskiej uczelni jest inwestycja w Prószkowie - przywrócenie do życia pomologii i utworzenie tam centrum przyrodniczo - ogrodniczego. Jeśli to się

uda, tam również konieczne byłoby prowadzenie studiów w formie dualnej. Dla rozwoju tej formy kształcenia i przygotowywania absolwentów do trudnego rynku pracy konieczna jest współpraca z opolskimi firmami. - Chcemy otwierać się na pracodawców i już to robimy, a takim przykładem jest chociażby powołanie na Uniwersytecie Opolskim rady gospodarczej, do której weszli przedstawiciele wiodących opolskich firm – przekonuje rektor Nicieja. - Oczywiście, otwarcie na praktykę nie oznacza, że zapomnimy, jakie jest powołanie uniwersytetu, i choć humanizm jest dla nas wartością nadrzędną, ważne są dla nas także sprawy realne, podyktowane otaczającą nas rzeczywistością. Nauka w systemie dualnym ma trwać sześć semestrów, a o przyjęcie na takie studia mogłyby się ubiegać osoby ze zdaną maturą. Uniwersytet Opolski prowadzi również projekt szkolnictwa dualnego na poziomie średnim. Realizowany jest w partnerstwie z Izbą Rzemieślniczą w Mennheim. Jak zauważa jednak Halina Kajstura, dyrektor Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Strzelcach Opolskich, choć kształcenie dualne już w szkole jest niezbędne i szkoły poradzą sobie z wprowadzeniem tego systemu, konieczne jest wcześniejsze przygotowanie prawa. W obecnym systemie prawnym można jedynie wprowadzać pewne części kształcenia dualnego. Małgorzata Lis-Skupińska FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

11


14 dbających o środowisko

Szósty raz Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu nagrodził swoich beneficjentów. Statuetka wręczana jest w pięciu kategoriach. W minionych latach najwięcej pieniędzy wykorzystano na poprawę jakości wód, z czego skorzystały zakłady komunalne, gminy prowadzące inwestycje kanalizacyjne i oczyszczalnie ścieków. 12

Fundusz przekazał również znaczącą część swoich środków na modernizację starych kotłowni. To w praktyce oznacza, że w 2013 r. podpisano 167 umów, a negatywnie rozpatrzono jedynie 27. W tym czasie udzielono pożyczek na kwotę 35,4 mln zł, a dotacji na 2,4 mln zł. Joachim Wojtala, burmistrz Gogolina zaznacza, że na wszystkie zadania prowadzone w ostatnich latach otrzymał z funduszu 26 mln zł. – Zakończyliśmy budowę kanalizacji w Odrowążu i Gogolinie, obecnie realizowane jest zadanie „Ligonia” i „Strzebniów” – mówi Wojtala. – Gdyby nie ta współpraca, nie mielibyśmy szans na te inwestycje. Dzięki modernizacji oczyszczalni w Choruli i podłączeniu do niej sieci, każdego dnia oszczędzamy 1500 zł, co rocznie daje kwotę 600 tys. zł – dodaje Wojtala. Marek Piskozub z Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu dodaje, że dzięki pieniądzom z funduszu zainwestowano m.in. w nowoczesną aparaturę rentgenowską oraz mikroskop operacyjny dla oddziału neurochirurgii. Zakupy te wpłynęły znacząco na zmniejszenie zużycia energii. - Dzięki funduszowi przeprowadzono termomodernizację budynku szpitala, zainstalowano nowoczesną kotłownię – dodaje Piskozub. Na samą ochronę powietrza fundusz przekazał WCM niskooprocentowane pożyczki na kwotę 7 mln zł, czyli 87,42 proc. wartości zadań. Piotr Soczyński, prezes funduszu zaznacza, że wiele firm dzięki tym pieniądzom doposażyło swoje parki maszyn. Tak było w przypadku PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A., oddział Elektrownia Opole czy tartaku Sochor z Brynicy. Soczyński zaznacza, że trwający 2014 rok będzie najlepszym w wykorzystywaniu pieniędzy z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

nr 9 (101) wrzesień 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

- Fundusz jest instytucją pośredniczącą i obecnie wdraża pięć umów, które podpisano od stycznia, a  kolejne pięć powinno być podpisanych do końca roku – dodaje Soczyński. Dodajmy, że 90 proc. beneficjantów WFOŚ to samorządy i spółki związane z samorządem. - Po zainwestowaniu w rozbudowę kanalizacji oraz modernizację oczyszczalni ścieków poprawiła się jakość rzeki Struga Grodkowska przepływającej przez miasto – dodaje Elwira Biegaj z grodkowskich wodociągów. - Przy przychodach 4 mln zł realizujemy inwestycje na 55 mln zł. Bez wsparcia WFOŚ byłoby to niemożliwe. Trwa modernizacja oczyszczalni ścieków i modernizacja stacji uzdatniania wody w Gnojnej, które będą zakończone do 2015 r. Aby uzyskać efekt ekologiczny, skorzystaliśmy z innego programu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, dzięki któremu mieszkańcy otrzymywali 55 proc. dofinansowania na przyłącza. Obecnie mamy ok. 1 tys. podłączonych nieruchomości. Statuetki „W Trosce o Środowisko” otrzymali: • Jednostka samorządu terytorialnego: Gogolin, Lasowice Wielkie oraz Powiat Oleski. • Gminna spółka komunalna: Wodociągi i Kanalizacja Sp. z o.o. w Krapkowicach, Grodkowskie Wodociągi i Kanalizacja Sp. z o.o. • Instytucja, organizacja pozarządowa: Dom Dziecka w Chmielowicach, Zespół Szkół w Tułowicach, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Opolu. • Firma: PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. – Oddział Elektrownia Opole; Publiczny Samodzielny ZOZ Wojewódzkie Centrum Medyczne w Opolu, TARTAK – SOCHOR Józef Sochor Sp. J. w Byczynie. • Pro publico bono: Radio Opole S.A, Nowa Trybuna Opolska, Telewizja Polska S.A. Oddział w Opolu.


JEST PROBLEM

Prywatyzacja czy likwidacja? Spółka Ferma-Pol w Zalesiu w gminie Domaszowice, która rocznie hoduje ok. 36 tys. tuczników, mimo przynoszenia zysków została wystawiona na sprzedaż. Właściciel, czyli minister skarbu, postanowił pozbyć się gospodarstwa.

P

racownicy są zaniepokojeni formą sprzedaży. Zaznaczają, że nie podano ceny, sami też nie mogą nabyć udziałów. W piśmie do ministra wyrażają obawy, że fermę przejmie podmiot spoza branży, natomiast oni podzielą los pracowników innych państwowych firm z branży spożywczej i rolniczej, którzy podczas prywatyzacji stracili pracę. Są przekonani, że skarb państwa chce sprzedać fermę za wszelką cenę. Marek Kołodziej, prokurent spółki pracuje w Ferma-Polu od 16 lat. Podkreśla, że Skarb Państwa od pięciu lat bezskutecznie próbuje sprzedać gospodarstwo: - Najpierw oferta opiewała na 29 mln zł, potem na 25 mln zł, w obu przypadkach chętnych nie było. Wcześniej nie protestowaliśmy, ponieważ był to przetarg i załoga wiedziała o cenie minimalnej, natomiast obecnie minister zaprosił firmy do indywidualnych negocjacji i nie ma tu mowy o cenie i gwarancji zatrudnienia dla 100-osobowej załogi. - 64 proc. załogi to osoby po 50. roku życia. Jeśli stracą pracę, trafią na garnuszek państwa, ponieważ obecnie bezrobocie w gminie Domaszowice, wynosi 18 proc. - przewiduje Jan Laszczak, przewodniczący Branżowego Porozumienia Związków Zawodowych w Ferma-Polu. - Co z tego, że Skarb Państwa zyska np. 20 mln zł, ale jeśli kupi to ktoś spoza

województwa, to stworzy tu oddział i zatrudni tylko kilka osób – dodaje. Podobnego zdania jest Michał Kosicki, lekarz weterynarii, który współpracuje z fermą. - To miejsce w sumie daje pracę ok. 500 osobom z okolic Zalesia. Ferma-Pol ma ubojnię, uprawia pole na 756 hektarach. Ponadto skupuje od lokalnych rolników rocznie ok. 4 tys. ton zbóż paszowych, czyli plonów gorszej jakości, które trudno obecnie sprzedać - mówi. Zbigniew Kołodziej, technik weterynarii uważa, że wcześniej nikt nie chciał kupić Ferma-Polu, ponieważ cena mogła być za wysoka. Ponadto był problem z oczyszczaniem ścieków. - Kilka lat temu z tego powodu groziło nam zamknięcie. Jednak problem rozwiązaliśmy. Pozyskaliśmy inwestora, który w sąsiedztwie wybudował biogazownię i tam obecnie trafia gnojowica z gospodarstwa. Dzięki temu nadal można hodować świnie i utrzymać miejsca pracy - stwierdził. Pracownicy w piśmie skierowanym do MSP chcą pakietu socjalnego, który zagwarantuje im zatrudnienie. Jednak wiele wskazuje na to, że w obecnej formie negocjacji, na ten temat będą rozmawiać z nowym właścicielem już po sprzedaży. Ministerstwo w komunikacie napisało, że ”Nie jest stroną tzw. pakietu socjalnego”. - Czyli efekt rozmów może

być niekorzystny dla załogi - uważa Marek Kołodziej. Tadeusz Trzeciak, przewodniczący Solidarności w Ferma-Polu wyjaśnia, że zwracali się do ministerstwa także z pismem o informacje dotyczące szczegółów sprzedaży, jednak odpowiedzi nie otrzymali. Pismo do ministra skarbu wysłała też Izba Rolnicza w Opolu. Rolnicy chcą nabyć 15 proc. akcji. Zdaniem wiceprezesa Marka Froelicha takie rozwiązanie pozwoliłoby rolnikom z regionu na zbycie części zbóż, które nie nadają się na cele spożywcze. Odpowiedzi do dzisiaj nie otrzymali. Negocjacje dotyczące sprzedaży rozpoczęły się w czerwcu. Od początku września firmy zainteresowane nabyciem Ferma-Polu badają spółkę pod kątem opłacalności produkcji. Obecnie w negocjacjach uczestniczy sześciu inwestorów. Są to spółki: Agro Duda i BM Kobylin, Fundusz Inwestycyjny Zamknięty oraz Gospodarstwo Rolne Tobiasz Wronkowski w Różynach, Marek Michalski zam. w Nowym Dworze, a także Sylwia i Michał Dudek z Andrzejowa wraz z Ryszardem Duszyńskim z Wójcina. Żadna z tych firm nie pochodzi z Opolszczyzny. Tomasz Mikołajczyk FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

13


Co to jest upcykling?

Działania ekologiczne nie muszą ograniczać się tylko do segregowania śmieci czy konsumowania ekożywności. Wśród miłośników ekologicznego stylu życia coraz większą popularność zdobywa upcykling. 14

Tylko, co to jest ten „upcykling”? Upcykling to sztuka przetwarzania niepotrzebnych przedmiotów poprzez nadawanie im nowej formy i funkcjonalności. Upcykling można porównać do zabawy, która rozwija wyobraźnię i zdolności twórcze, nie tylko u dzieciaków. Zabawy, która pozwala zobaczyć rzeczy pozornie niepotrzebne w innym, nowym świetle. Stare dyskietki, płyty winylowe, okazują się być idealnymi materiałami do produkcji magnesów na lodówkę czy naczyń. Z kolei popsuta gitara może posłużyć jako półka, a stara skrzynia zamieni się w stolik. Wszystkie rzeczy mają charakter unikatowy i niepowtarzalny – nie znajdziemy dwóch takich samych mebli. Jednocześnie upcykling prezentuje zrównoważone podejście do projektowania. Propozycje „zupcyklingowanych” przedmiotów znajdziemy m. in. w ofercie marki Re-inkarnacja.  Wystarczy, ze zastanowimy się przez chwilę i może się okazać, że także jesteśmy upcyklingowcami. Że już kiedyś udało nam się coś starego przerobić na nową rzecz. Z pozornie niepotrzebnego grata zrobiliśmy coś, co później służyło nam przez kilka dobrych lat. Upcykling to forma przetwarzania wtórnego odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż przetwarzane surowce. Proces ten pozwala zmniejszyć zarówno ilość odpadów, jak i ilość materiałów wykorzystywanych w produkcji pierwotnej. Określenie to zostało wymyślone przez Williama McDonougha oraz Michaela Braungarta, autorów książki „Cradle to Cradle: Remaking the Way We Make Things.” Przykładem upcyklingu jest produkcja toreb z plandek samochodowych oraz bannerów reklamowych. nr 9 (101) wrzesień 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

Wśród miłośników ekologicznego stylu życia upcykling zdobywa coraz większą popularność. Termin ten odnosi się do produktów wysokiej jakości, które powstały z surowców niskiej jakości, pochodzących z recyklingu. O ile recykling oznacza „wrzucenie do ponownego obiegu”, to upcykling - „wrzucenie do wyższego obiegu”. Na antenie DOMO+ można oglądać serię dokumentalną „Drugie życie śmieci”, opowiadającą o pionierach upcyklingu i rozwoju tej branży. - Nazywam się Tom Szaky i jestem magnatem śmieciowym przedstawia się niespełna trzydziestoletni założyciel firmy TerraCycle. - Śmieci zmieniam w gotówkę. Robimy tu rzeczy fajniejsze niż recykling. Przekształcamy odpady w użyteczne produkty. Żadna firma nie robi tego, co my. Nikt inny na świecie nie wytwarza produktów z opakowań po ciastkach czy sokach. To ekorewolucja, a my jesteśmy ekokapitalistami. Bierzemy odpadki, dodajemy design i tworzymy nowe produkty. TerraCycle to unikalne na skalę światową przedsiębiorstwo, którego produkty w 100 proc. pochodzą z upcyclingu. Wszystko zaczęło się 10 lat temu, kiedy student Princetown University Tom Szaky zauważył, że dżdżownice karmione resztkami warzyw, owoców i innych substancji organicznych wytwarzają wysokiej jakości nawóz do roślin. Postanowił go produkować na dużą skalę. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Po trzech latach nawóz Worm Poop, pakowany w zużyte butelki PET, był sprzedawany przez największe sieci handlowe w Ameryce - Wal Mart i The Home Depot. W ciągu kilku lat TerraCycle rozszerzyła swoją ofertę. Obecnie zbierane przez nią odpady przerabiane są na prawie dwieście wysokiej jakości produktów, które pracownicy firmy najpierw wymyślają, a potem własnoręcznie produkują.


JEST PROBLEM

Znikające miejsca pracy Sześć lat temu na Opolszczyźnie odnotowano ok. 400 tys. miejsc pracy. Natomiast rok temu liczba ta spadła o blisko 50 tys. Dane te odnoszą się do podmiotów gospodarczych, które zatrudniają więcej niż dziewięciu pracowników.

Z

Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności wynika ponadto, że w 2008 r. bezrobocie w naszym regionie wynosiło 8,7 proc. natomiast w 2013 r. już - 14 proc. Zdaniem Jacka Suskiego, dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu, informacje te dowodzą tego, że w ostatnich latach wraz ze zwolnieniami likwidowano etaty. Pracownicy, którzy pozostali w firmach, wykonywali te same zadania, ale już w mniejszej liczbie. Jacek Suski sądzi też, że w miejsce likwidowanych etatów w większych firmach powstawały nowe w małych podmiotach gospodarczych. W grudniu 2013 r. na terenie województwa opolskiego zarejestrowanych było ponad 100 tys. podmiotów gospodarczych i jest to najwyższy poziom odnotowany w analizowanym niżej okresie. - W 2008 r. odnotowano ich 96 246, natomiast rok temu 100 098 - czytamy w analizie WUP w Opolu. Prócz rosnącego w ostatnich latach bezrobocia nie spadały natomiast  przeciętne wynagrodzenia w przedsiębior-

stwach. W 2002 r. pensja wynosiła 2 042 zł, natomiast w 2013 - 3 593 zł. Mimo, że dynamika wzrostu PKB w Polsce spadała w różnych okresach, to przeciętne pensje w firmach zatrudniających powyżej dziewięciu osób rosły przez ostatnie 13 lat. Wicemarszałek regionu Antoni Konopka odnosząc się do problemu spadku liczby miejsc pracy uważa, że należy zweryfikować kierunek pomocy unijnej. - Powinny być stworzone mechanizmy dotyczące wsparcia firm, które przeżywają okresowe problemy finansowe - mówi Antoni Konopka. Samorządowiec przypomina, że wraz ze spadkiem liczby miejsc pracy w przedsiębiorstwach, spadała też liczba miejsc pracy w rolnictwie. W  ciągu ostatnich 10 lat  o 10 proc. zmniejszyła się liczba rolników na Opolszczyźnie, którzy ubiegali się o dopłaty Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jego zdaniem na wsi przybywa nowoczesnego sprzętu, który jest wydajniejszy i właśnie z tego powodu spada również zapotrzebowanie na pracowników. Tomasz Mikołajczyk FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

15


Oczyszczalnia będzie bardziej nowoczesna 4,5 mln zł będzie warta inwestycja, którą rozpoczyna właśnie nyska AKWA. Spółka podpisała umowę z Funduszem, który dofinansuje projekt pn. „Poprawa efektywności działania oczyszczalni ścieków aglomeracji Nysa”. 16

Inwestycja dotyczy gmin gmin: Nysa, Głuchołazy i Otmuchów. Prace będą trwać przez rok i będą się wiązać z wymianą wszystkich urządzeń aparatury kontrolno–pomiarowej. Nyska oczyszczalnia ścieków liczy już sobie 20 lat i opiera się na technologiach z lat 80-tych. Od tamtego czasu wiele się zmieniło i istnieje potrzeba kompleksowej wymiany instalacji. Spółka z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu otrzyma na realizację projektu 2,5 mln zł. Resztę, czyli ok. 2 mln zł, musi wygospodarować sama. Projekt będzie współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko 2007-2013. Nyska oczyszczalnia przyjmuje ścieki z Nysy oraz Głuchołaz i Otmuchowa, łącznie z terenów zamieszkałych przez 87,5 tys. mieszkańców. Projektowanie i rozpoczęcie budowy obecnej oczyszczalni ścieków przypadło na druga połowę lat osiemdziesiątych ub. wieku i odbyło się na bazie dostępnych wówczas technologii. Obecny przestarzały system powoduje wysoki koszt serwisu i napraw, kłopoty ze znalezieniem zamienników uszkodzonych elementów, niemożliwia rozwój systemu z uwagi na ograniczoną pojemność sterowników i zbyt duże uchybienia wskazań urządzeń pomiarowych. Celem projektu jest ograniczenie ryzyka odprowadzania do wód powierzchniowych substancji szkodliwych oraz łagodzenie skutków odprowadzania tych substancji w oczyszczonych ściekach nr 9 (101) wrzesień 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

z oczyszczalni obsługującej aglomerację Nysa. Ma także pozwolić na zmniejszenie zużycia energii w oczyszczalni o ok. 10 proc. Mniejsze zużycie energii wynikać będzie z zastosowania falowników dmuchaw i pomp oraz wymiany pomp w maszynowni zamkniętych komór fermentacyjnych. W wyniku realizacji projektu będzie możliwe bardziej efektywne sterowanie oraz pełny monitoring prowadzonych procesów technologicznych, uzyskanie oszczędności energetycznych i mniejszego zużycia urządzeń. Przedmiotem projektu jest dostawa i wdrożenie systemu monitorująco-sterowniczego w zakresie: wymiany obecnego wyeksploatowanego i przestarzałego technicznie opomiarowania obiektów oczyszczalni z równoczesną rozbudową aparatury kontrolno-pomiarowej, wymiany pomp w maszynowni wydzielonych komór fermentacyjnych, instalację układów łagodnego rozruchu pomp z silnikami dużej mocy, wymianę lub instalację falowników, sterujących pracą pomp. Realizacja projektu pn. „Poprawa efektywności działania oczyszczalni ścieków aglomeracji Nysa” przyczyni się do efektywnej realizacji celów Programu Infrastruktury i Środowiska oraz ograniczenie sytuacji awaryjnych powodujących nie spełnienie wymogów Dyrektywy Rady 91/271/EWG z dnia 21 maja 1991 r. dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Procedura wyłonienia wykonawców planowana jest na jesień 2014 r., a termin zakończenia projektu to grudzień 2015 r.


PROMOCJA

Szkolenia z Marketingu Ekologicznego w Pokrzywnej finansowane z ostatnich środków UE! Firma szkoleniowa Projektanci Kariery zaprasza do udziału w darmowych warsztatach z Marketingu Ekologicznego, które będą odbywać się tej jesieni i są jedną z ostatnich okazji, aby skorzystać z bieżących funduszy unijnych, po których nastąpi przerwa w przyznawaniu środków. O szczegółach projektu opowiada dyrektor firmy Dawid Seifert:

www.projektancikariery.pl - Szkolenie ma na celu zwiększenie świadomości lub po prostu uwydatnić swoją ofertę, czy zwiększyć i wiedzy w zakresie marketingu ekologicznego. sprzedaż. Podczas naszych szkoleń skupiamy się Uczestnicy poznają metody i narzędzia nowoczesne- oprócz wartości merytorycznej, również na dobrej atgo marketingu i wypracują pomysły i sposoby ich mosferze sprzyjającej integracji. Pierwsza grupa jest aplikacji na grunt swoich firm. Udowodnimy skutecz- już w trakcie szkoleń od początku bieżącego tygodnia, ność marketingu ekologicznego zarówno w przypad- jednak nie zakończyliśmy jeszcze rekrutacji i do obsaku rozpoznawalnych globalnych marek, jak i lokaldzenia są ostatnie wolne miejsca na szkolenia. Wszynych, małych firm. Obalimy również sporo mitów scy zainteresowani powinni się pospieszyć ponieważ oraz udowodnimy, że zielony marketing to nie tylko najbliższe dni są ostatnimi kiedy można zdecydować ekologiczny papier stosowany do drukowania ulotek, się na uczestnictwo ze względu na formalności zwiąale przede wszystkim wartości wyznawane przez fir- zane z rekrutacją do projektu – dodaje Dawid Seifert. mę i jej zespół, co wpływa na realne korzyści finanProjektanci Kariery gwarantują, że każdy uczestnik sowe oraz przewagę konkurencyjną. projektu otrzyma kompleksowe wsparcie, które Projektanci Kariery w swoich szkoleniach stawiają zostanie indywidualnie dobrane nie tylko do potrzeb na praktykę. Poprzez udział w ćwiczeniach, case grupy, ale również pod kątem indywidualnych wystudies i grach szkoleniowych uczestnicy wypracują magań. Warsztaty poprowadzą profesjonalni trewartości marketingu ekologicznego aktualne dla nerzy, posiadający bogate doświadczenie zarówno ich firmy oraz dobiorą do nich metody, bazując na z rynku polskiego jak i z areny międzynarodowej. posiadanych zasobach. Gra motywacyjna będąca Szkolenia jak i pobyt w Hotelu Dębowe Wzgórze kluczowym elementem szkolenia zbuduje w uczestw Pokrzywnej są całkowicie bezpłatne dla uczestninikach motywację do budowania strategii firmy pod ków. Szczegółowych informacji wraz z danymi konkątem marketingu ekologicznego. Całości dopełni taktowymi można znaleźć na stronie internetowej pobyt w Hotel & SPA Dębowe wzgórze w Pokrzyworganizatora (www.projektancikariery.pl). Z kolei nej, gdzie oprócz szkoleń uczestnicy będą mogli się aktualności związane z tym i z innymi projektami zrelaksować i odpocząć po każdym z czterech dni szkoleniowymi, najlepiej śledzić na profilu Projektantów intensywnych warsztatów oraz miło spędzić czas na Kariery na Facebook’u  łonie natury w „Parku Adrenalina” (rzut beretem od (www.facebook.com/projektancikariery). Pokrzywnej za czeską granicą) Szkolenia dla ostatnich dwóch grup ruszą w paździer- Warsztaty to najlepszy wybór dla firm oraz specjaniku i listopadzie, więc warto się pospieszyć z aplikacją, listów, chcących uzyskać lepszą pozycję na rynku tym bardziej że ilość miejsc jest już bardzo ograniczona. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

17


INWESTYCJE

18

Doskonała lokata kapitału Posiadanie własnego domu lub mieszkania poza Polską nadal kojarzy się większości z luksusem. Ale coraz więcej Polaków decyduje się na zakup nieruchomości poza granicami kraju. Skończyły się czasy, kiedy pieniądze inwestowało się na lokatach w banku. nr 9 (101) wrzesień 2014

N

ajbardziej opłacalne są inwestycje w nowych krajach członkowskich Unii Europejskiej albo w tych, które dopiero zgłaszają chęć przystąpienia do wspólnoty. Zakup nieruchomości mieszkalnej może przynieść zysk kapitałowy oraz z wynajmu. W pierwszym przypadku zależy on od ceny nabycia oraz potencjału wzrostowego runku nieruchomości w danym kraju. Zyski z wynajmu zależą w głównej mierze od lokalizacji, sytuacji ekonomicznej na świecie, jak i czynników meteorologicznych.


INWESTYCJE

Należy liczyć się także z ryzykiem walutowym. Zmiana kursu na naszą niekorzyść może obniżyć przychody ze sprzedaży oraz zmniejszyć opłacalność wynajmu. Nieruchomości zagraniczne są obecnie zdecydowanie tańsze niż przed załamaniem się rynku i kryzysem finansowym. Stabilna sytuacja polskiej waluty powoduje, że apartament lub dom nad ciepłym morzem kosztuje mniej niż podobny lokal w kraju. W Tajlandii małe apartamenty o powierzchni ok. 40 m2, położone blisko plaży, można kupić już od 100 tys. zł. Tajlandia należy obecnie do najdynamiczniej rozwijających się krajów azjatyckich. Osoby decydujące się na zakup domu czy apartamentu mogą liczyć na bardzo niskie koszty utrzymania lokum. W Turcji standard deweloperski jest o wiele wyższy od oferowanego w Polsce. Obejmuje wykończenie kuchni i łazienek, malowanie ścian czy klimatyzację. Nowemu właścicielowi pozostaje jedynie umeblowanie lokum według własnego gustu. Plany wejścia do UE spowodowały dostosowanie warunków mieszkalnych do europejskich. Prawo własności nabywane jest poprzez umowę kupna-sprzedaży, natomiast koszt wszystkich opłat urzędowych związanych z zakupem kształtuje się na poziomie 3,3 proc. urzędowej wartości nieruchomości. Na Riwierze Tureckiej inwestycja bardzo szybko się zwraca, chętnych na spędzenie wakacji w apartamencie nie brakuje. Możemy kupić w tych rejonach mieszkanie już od 100 tys. zł. Na wynajęciu 50-metrowego mieszkania można zarobić nawet 400 zł za dobę. Rozmawialiśmy z mieszkańcem Kusadasi, miejscowości znajdującej się nad wybrzeżem Morza Egejskiego - Franho Bebetą, który niedawno zdecydował się na zakup apartamentu w tutejszym kurorcie. Według niego ceny podawane przez agencje deweloperskie w większości przypadkach i tak są wygórowane. To oczywiście nie są ceny ostateczne. Patrząc na specyfikę tutejszego handlu, można targować się z poprzednim właścicielem i cena wyjściowa może okazać się nawet o połowę niższa. Zaoszczędziłem w ten sposób 25 tys. euro - mówi.

Ceny metra kwadratowego mieszkania, położonego w nadmorskich miejscowościach turystycznych Chorwacji i Hiszpanii są podobne. Wynoszą od ok. 1500 euro do 3000 euro. Hiszpańskie apartamenty w odróżnieniu od chorwackich przeważnie położone są w zamkniętych kompleksach z basenem, ogrodem, parkingiem i rozwiniętą infrastrukturą turystyczną w okolicy. - Generalnie za to samo w Hiszpanii należy zapłacić o ok. 10-20 proc. mniej niż w Chorwacji. Należy pamiętać, że w ostatnich pięciu latach w Hiszpanii ceny spadły o 50 proc. - powiedział nam w rozmowie telefonicznej właściciel biura nieruchomości z Sopotu, która zajmuje się sprzedażą mieszkań w Hiszpanii. W Polsce średnia stawka za metr kwadratowy w Warszawie to 8325 zł, w Sopocie 9364 zł, a w Zakopanem 9520 zł. W nadmorskiej Juracie metr kwadratowy apartamentu kosztuje już 15,5 tys. zł. Przyjmując średni kurs euro, wychodzi na to, że w Hiszpanii metr kosztuje od 6255 zł. Według opinii Ministerstwa Budownictwa na terenie Hiszpanii znajduje się 700 tys. niesprzedanych nieruchomości mieszkalnych, z czego połowa przypada na obszary nadmorskie. Atrakcyjna dla Polaków stała się również Bułgaria, gdzie przeciętna cena za metr kwadr. mieszkania nad morzem wynosi 570 euro. Roczna opłata za zarządzanie, obejmująca ochronę, oświetlenie, windy, utrzymanie basenu, sprzątanie, wywóz śmieci i remonty, oscyluje w granicach 7 euro za metr kwadratowy. Jeszcze niedawno Cypr przeżywał „boom” na nieruchomości. Obecny tam raj podatkowy doprowadził do przenoszenia siedzib firm i inwestowania w domy czy mieszkania. Od czasu kryzysu, który zapukał do drzwi Cypryjczyków segment nieruchomości dość mocno podupadł. Finansowe kłopoty spowodowały jednak sprzedaż mieszkań za niewygórowane kwoty. Należy wziąć pod uwagę fakt, iż kraj nadal odwiedza rocznie więcej turystów niż wynosi liczba ludzi żyjących na wyspie. Za dwupokojowe lokum zapłacimy nie więcej niż 30 tys. euro. Podobnie jak na Cyprze, atrakcyjne

ceny spotkać można w Grecji. Elegancki apartament o powierzchni 75 mkw o wysokim standardzie, w nadmorskim kurorcie Kallikratia kosztuje 110 tys. euro. Polacy zasiedlają również nieco bliższe tereny, a mianowicie Niemcy. W niektórych miejscowościach stanowią już ponad 50 proc. mieszkańców. Niestety, przeprowadzający się muszą być przygotowani na wyższe koszty utrzymania nieruchomości. Miesięczne opłaty za 60-metrowe mieszkanie to wydatek rzędu 120-140 euro. To efekt wyższych cen energii, a przede wszystkim dostarczania wody i odprowadzania ścieków. 65-metrowe mieszkanie w Goerlitz kupić można już za 70-100 tys. euro, czyli o 50-70 tys. mniej niż za podobne mieszkanie po polskiej stronie miasta. Nieruchomościami zainteresowani są również polscy biznesmeni, którzy wykupują całe kamienice w Goerlitz czy Gartz. Jak podaje „Metro”, w dublińskich dzielnicach Tallaght i Clondalkin, dwupokojowe mieszkania można było kupić dwa lata temu za 200-300 tys. euro. Dzisiaj ceny wynoszą od 150 do 180 tys. euro. Zielona Wyspa nie stwarza potencjalnym nabywcom problemów w przypadku zakupu nieruchomości, m.in. nie jest wymagane uzyskanie pozwolenia od organów administracyjnych. Popularnym ostatnio sposobem kupna apartamentu stał się system condohotel. Polega on na zakupie na własność apartamentu w hotelu położonym w turystycznym kurorcie. Zarządzany jest on przez wyspecjalizowaną firmę. Kiedy podejmiemy decyzję kupna, firma podpisuje z nabywcą wieloletnią umowę najmu i oferuje z góry określony poziom czynszu. Właściciele takiego apartamentu mogą zarobić w skali roku ok. 10 proc., jak i spędzić tam urlop. Dla wielu osób zakup nieruchomości zagranicznych stał się sposobem na przeprowadzanie dochodowych inwestycji. Nieruchomości zagraniczne ostatnimi czasy stały się ciekawym sposobem na dywersyfikację swojego portfela i pomnażanie swojego kapitału. Czy to tylko chwilowy trend? W miarę upływu czasu przekonamy się. Alicja Holik FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

19


Oczyszczanie ścieków w Brzegu

20

Ponad 12,5 mln zł unijnej dotacji otrzymają inwestycje związane z budową i modernizacją m.in. kanalizacji sanitarnej i wodociągów w gminie Brzeg. Zmodernizowana zostanie również oczyszczalnia ścieków. Wartość całego projektu oszacowano na 23,5 mln zł. W ramach projektu ma powstać od podstaw lub zostać zmodernizowane łącznie blisko 16 kilometrów sieci kanalizacji sanitarnej. Zbudowane zostanie również 1,5 kilometra sieci wodociągowej. Remont przejdzie też oczyszczalnia ścieków w Brzegu. Inwestycje realizowane będą także w gminie Lubsza. Umowę dotyczącą dofinansowania projektu „Oczyszczanie ścieków w Brzegu – faza II” podpisano w siedzibie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu. Realizować go będzie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Brzegu. Pieniądze na dotację pochodzą z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ). WFOŚiGW poinformował, że inwestycja umożliwi odprowadzanie ścieków od ponad 90 odbiorców indywidualnych i zakładów przemysłowych, a budowa sieci wodociągowej pozwoli na zaopatrzenie w wodę ok. 60 odbiorców indywidualnych. Dzięki temu gmina Brzeg będzie skanalizowana niemal w 100 proc. Na bieżąco trzeba jednak będzie doprowadzać kanalizację do nowych osiedli i budynków. Ponadto niektóre rury kanalizacyjne w samym mieście są bardzo stare i zdarza się, ze ulegają awariom. Trzeba je regularnie wymieniać. nr 9 (101) wrzesień 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

Projekt, który zrealizuje brzeski WiK, ma pomóc rozwiązać te problemy. Część starych sieci będzie poddana renowacji. Są to sieci nawet z końca XIX i początku XX wieku. Część prowadzonych w ramach projektu inwestycji będzie korzystna dla dużych przedsiębiorstw działających na terenach inwestycyjnych w pobliskiej gminie Skarbimierz, które wchodzą w skład Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Pozwoli im na zniesienie ograniczeń w zakresie zrzutu ścieków. Część inwestycji już wykonano, a wszystkie prace mają się zakończyć najpóźniej do września 2015 roku. Zrealizowany w minionych latach pierwszy etap projektu „Oczyszczanie ścieków w Brzegu” sfinansowano jeszcze z przedakcesyjnego funduszu ISPA, a potem z unijnego Funduszu Spójności. Dzięki temu zbudowano ponad 260 km sieci kanalizacyjnej, do której podłączono mieszkańców 34 wiosek. Koszt prac wyniósł ok. 30 mln euro, z czego prawie 18 mln euro stanowiło unijne dofinansowanie. Z pieniędzy POIiŚ na Opolszczyźnie dofinansowano dotychczas 16 projektów z zakresu gospodarki wodno-ściekowej, realizowanych w latach 2007-2013 kwotą ponad 170 mln zł. Łączna wartość tych projektów to blisko 340 mln zł.


KRAPKOWICE

21

Praktyki pomogły młodym ludziom

R

ealizacja projektu pn. ,,Praktyki i staże dla uczniów szkół zawodowych powiatu krapkowickiego” dobiegła końca. Uczniowie zyskali nie tylko stypendium, ale przede wszystkim spore doświadczenie. Nie jest to ostanie zdanie powiatu krapkowickiego w zakresie wspierania młodych osób wchodzących na rynek pracy. Projekt realizowany był od 01 stycznia 2013 r. do 31 sierpnia 2014 r. Zorganizowano łącznie 25 praktyk zawodowych (16 w 2013 r. i 9 w 2014 r.) oraz 41 staży letnich (15 w 2013 r. i 26 w 2014 r.) dla uczniów Zespołu Szkół im. Piastów Opolskich w Krapkowicach

oraz Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Zdzieszowicach.  Uczniowie, którzy wzięli udział w projekcie zostali zaopatrzeni w ubrania robocze, podstawowe narzędzia, a także przeszli wymagane przeszkolenie BHP oraz badanie lekarskie. Za udział w stażach uczniowie otrzymali przewidziane przepisami wynagrodzenie (stypendium) w kwocie 1 500,00 zł. Ponadto w ramach projektu wyposażono pracownię mechatroniki w Zespole Szkół Zawodowych im. Piastów Opolskich w Krapkowicach w sprzęt, który służy praktycznej nauce zawodu. Wartość zakupionego sprzętu to  44 353,80 zł.

- Realizacja takich zadań bardzo pomaga młodych ludziom zarówno w zdobywaniu doświadczeń i być może poznaniu przyszłych pracodawców. Jeżeli będą kolejne okazje do udziału w podobnych projektach to na pewno z nich skorzystamy - mówi wicestarosta Sabina Gorzkulla-Kotzot. Projekt „Praktyki i staże dla uczniów szkół zawodowych powiatu krapkowickiego” był realizowany w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Priorytet IX – Rozwój wykształcenia i kompetencji w regionach, Działanie 9.2 Podniesienie atrakcyjności i jakości szkolnictwa zawodowego. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Sprzątanie bez chemii

22

Płyn do mycia okien, płyn do zmywania, mleczko do czyszczenia wanny, płyn dezynfekujący do toalet, proszek do prania – w naszych domach pełno jest środków czyszczących, w składzie których można spotkać całą tablicę Mendelejewa.

A każdy z nich służy do czegoś innego. Czym zastąpić ten cały arsenał chemii? Wszystkie te specyfiki możesz z powodzeniem wymienić na… ocet, sól kuchenną lub cytrynę. Działają równie skutecznie, a są tańsze, ekologiczne i – co ważne – można znaleźć je w każdej kuchni. O właściwościach zdrowotnych cytryny przekonywać nie trzeba. Oprócz tego, że cytryna jest cennym lekarstwem, jej właściwości antyseptyczne oraz czyszczące można wykorzystać w trakcie domowych porządków. Zawarte w cytrynie kwasy organiczne rozpuszczają osady z kamienia i działają wybielająco. Do czego można używać soku z cytryny? Jest wiele zastosowań – sok z cytryny pomoże usunąć plamy z jasnych ubrań, pozbędzie się kamienia z czajnika, nada nowy blask szklanym powierzchniom, a także wyczyści blaty kuchenne. Nie należy zapominać o tym, iż cytryna pochłania zapachy – połówka tego owocu włożona do lodówki zneutralizuje nieprzyjemną woń. Soda to całkowicie naturalna i bezpieczna dla środowiska substancja, którą można wykorzystywać na wiele sposobów. Z reguły dodajemy ją do ciast jako środek spulchniający, ale soda doskonale radzi sobie z zabrudzoną odzieżą, tłustymi plamami czy nieprzyjemnym zapachem. Sprawdza się w czyszczeniu powierzchni takich jak zlew czy wanna. Wystarczy wymieszać sodę z wodą w takich proporcjach, by ponr 9 (101) wrzesień 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

wstała gęsta pasta, którą nakłada się na zabrudzone powierzchnie. Soda neutralizuje zapachy. Dla lepszego efektu można wymieszać sodę z wodą i sokiem z cytryny, a w domu zapanuje cytrusowa świeżość. Ocet jest jednym z najstarszych produktów fermentacyjnych. Jego konserwujące, lecznicze i czyszczące właściwości znali już starożytni Egipcjanie, Grecy, Rzymianie. Nasze babcie i prababcie ocet w roztworach stężonych i rozcieńczonych wykorzystywały do sprzątania gospodarstw. Doskonale radzi sobie z brudem, kamieniem i tłustymi plamami. Sól to najpopularniejszy dodatek do potraw, jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę, że chlorek sodu jest doskonałym środkiem czyszczącym, odkażającym, ściernym i dezynfekującym. A w połączeniu z sokiem z cytryny działa ze zdwojoną mocą. Jak wykorzystać sól w domowych porządkach? Roztwór soli kuchennej może okazać się pomocny w walce z nalotem na srebrze – wystarczy zabrudzoną biżuterię zamoczyć w roztworze i pozostawić w nim na kilka godzin. Przypaliłaś garnek? Żaden problem – uratujesz go nalewając do niego wody z solą  – po kilkunastu godzinach wodę zagotuj, a spalenizna odejdzie.  Orzechy piorące to ciekawa alternatywa dla standardowych proszków do prania. Ich zalety już od wieków znają mieszkańcy Indii i Nepalu. Coraz częściej sięgają po nie także mieszkańcy starego kontynentu.


Polki dbają o środowisko

Aż 80 procent kobiet w Polsce deklaruje, że kwestie ochrony środowiska są dla nich ważne lub bardzo ważne – wynika z badania opinii przeprowadzonego przez firmę GFK dla Henkel Polska

Tylko 2 proc. respondentek przyznaje, że nie interesuje się tym tematem. Badanie zostało przeprowadzone w sierpniu 2011 r. na grupie 523 kobiet w wieku powyżej 15 lat i dotyczyło zarówno postaw związanych z ochroną środowiska, jak i korzystania z lepszych dla środowiska, skoncentrowanych produktów codziennego użytku. Co piąta respondentka twierdzi, że dzisiaj dba o środowisko w większym stopniu niż 5 lat temu. Na zmianę postawy Polek wpłynęły takie czynniki, jak zdobycie bardziej pogłębionej wiedzy o środowisku (46 proc.), pogarszający się stan środowiska naturalnego (32 proc.), częstsze myślenie o przyszłości, np. w związku z urodzeniem dziecka (13 proc.), a także większa liczba publikacji o tematyce ekologicznej w mediach (13 proc.). Na pytanie, w jaki sposób dbają o środowisko naturalne, 66 proc. respondentek odpowiedziało, że segreguje śmieci, 62 proc., że stara się ograniczyć zużycie wody, a prawie tyle samo, czyli 61 proc., że dąży do tego, aby ograniczyć zużycie energii. Ponadto, co trzecia Polka (32 proc.) stara się redukować liczbę odpadów, dbając o opakowania, a co czwarta kobieta deklaruje, że czyni wysiłki, aby częściej korzystać z transportu publicznego lub roweru.  - Proekologiczna postawa Polek i ich rosnąca

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

świadomość odpowiedzialności za stan środowiska naturalnego, napawają optymizmem, tym bardziej, że to właśnie w codziennych czynnościach takich jak pranie, sprzątanie i gotowanie możemy realnie wpływać na przyszłość Ziemi – mówi Sławek Brzózek, wiceprezes Fundacji Nasza Ziemia. – Zachęcam wszystkich, którzy do pory nie zastanawiali się nad kwestiami środowiskowymi, do bardziej świadomej ekologicznie postawy konsumenckiej. W drugiej części badania firmy Henkel Polki zostały zapytane o to, czy znają i korzystają z lepszych dla środowiska, skoncentrowanych produktów. Z wywiadów wynika, że aż 2/3 respondentek (63 proc.) świadomie sięga po tego typu ofertę na półce sklepowej. Wśród produktów skoncentrowanych Polki sięgają najczęściej po środki zmiękczające (65 proc.), środki czyszczące (59 proc.) i środki piorące (52 proc.), dużo rzadziej wymieniane są za to środki do zmywania (21 proc.). Respondentki dostrzegają także korzyści środowiskowe związane z używaniem skoncentrowanych produktów. Ponad 2/3 pytanych zgadza się na mniejsze opakowania produktów (68 proc.) oraz zmniejszone dozowanie (72 proc.), a to właśnie umożliwiają skoncentrowane produkty, co oznacza ich mniejszy wpływ na środowisko. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

23


Forum

24

OPOLSKIEGO BIZNESU

nr 9 (101) wrzesień 2014

Forum Opolskiego Biznesu  
Forum Opolskiego Biznesu  

wrzesień 2014

Advertisement