Page 1

4

Nowy wydział Nutricii już pracuje

5

Znacząca inwestycja w podopolskim Murowie

11

Forum OPOLSKIEGO BIZNESU

Na giełdę po kapitał

Miesięcznik Samorządu Gospodarczego ISSN 1732-4505 nr 5 (97) maj 2014

1

Daliśmy know-how innym szpitalom Piotr Pośpiech starosta kluczborski FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Z DRUGIEJ STRONY

Prosto z OIG 4. Nowy wydział Nutricii już pracuje 6. Jak wprowadzić coaching w firmie? 7. Dywidenda w ZAK S.A. Inwestycje 5. Znacząca inwestycja w podopolskim Murowie Jest problem 11. Na giełdę po kapitał Wywiad 8. Daliśmy know-how innym szpitalom 2

12. Jesteśmy otwarci na potrzeby lokalnej gospodarki

Opolska Izba Gospodarcza Henryk Galwas Prezes Rada Izby Przewodniczący: Marian Duczmal, Wiceprzewodniczący: Marek Brejwo, Jerzy Rozmus, Wilhelm Beker Sekretarz: Marian Pecela Członkowie: Ryszard Błaszków, Jarosław Najczuk, Andrzej Rybarczyk, Marian Siwoń, Jerzy Wiertelorz, Władysław Sztefic Forum Opolskiego Biznesu Wydawca: Opolska Izba Gospodarcza 45-075 Opole, ul. Krakowska 39 tel./fax. 77 44 17 668, 77 44 17 669 e-mail: oig@oig.opole.pl www.oig.opole.pl Redaktor naczelny: Maciej T. Nowak e-mail: igimedia@op.pl tel. 604 64 92 42

Redakcja: Małgorzata Lis-Skupińska Alicja Holik Monika Kluf Foto: Witold Chojnacki Skład, łamanie, reklama:

agencja komunikacji marketingowej

Znajdź nas na:

www.forumopolskiegobiznesu.pl Polub nas na: www.facebook.com/ForumOpolskiegoBiznesu

nr 5 (97) maj 2014

45-272 Opole, ul. Sosnkowskiego 29 tel. 77 456 95 29 e-mail: biuro@komunikatorpr.pl www.komunikatorpr.pl Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.


NA DOBRY POCZĄTEK

Henryk Galwas Prezes Opolskiej Izby Gospodarczej

WSZYSCY PRACUJĄ NA JAKOŚĆ

J

akość jest najlepszą rekomendacją, a zarazem reklamą dla przedsiębiorstwa. Trudno się z tą opinią nie zgodzić. Opolska Izba Gospodarcza postanowiła po raz kolejny nagrodzić tych, dla których jakość w ich firmach nie jest pojęciem obcym. To już jedenasta edycja Opolskiej Nagrody Jakości. Nagrody, która zapracowała już na swój prestiż. Do tej pory, w poprzednich edycjach konkursu, tytuł Opolskiej Nagrody Jakości przyznano ponad 100 podmiotom. W tym roku to grono powiększy się o kolejnych laureatów. Kilka innych podmiotów zdobędzie wyróżnienia, co jest dla nich dobrym punktem wyjścia do otrzymania nagrody w przyszłości. Laureaci Opolskiej Nagrody Jakości są wizytówką naszego regionu. Przez dwa lata mają prawo posługiwać się logiem ONJ. Ponadto mają prawo ubiegać się o tytuł Polskiej Nagrody Jakości, który jest jeszcze bardziej prestiżowym, ogólnopolskim tytułem. Potem mogą nawet walczyć o tytuł Europejskiej Nagrody Jakości. W ostatnich dwóch latach laureaci opolskiego konkursu z powodzeniem startowali w konkursie o Polską Nagrodę Jakości. Otrzymały ją choćby Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Opolu oraz Opolska Izba Gospodarcza. W konkursie ONJ co roku udział biorą organizacje produkcyjne, usługowe, użyteczności publicznej i edukacyjne, które dzięki wdrażaniu zarządzania jakością doskonalą swoją działalność i spełniają oczekiwania klientów. Opolska Nagroda Jakości nie jest konkursem łatwym i wymaga przygotowania dużej ilości dokumentacji, co często zniechęca firmy do startu w rywalizacji. Podstawowym warunkiem, jaki musi spełnić kandydat do nagrody, jest posiadanie wdrożonych albo będących w trakcie wdrażania certyfikatów ISO lub HACCP. Są to wyróżniki wysokich standardów zarządzania firmą, które są weryfikowane co roku. Oprócz tytułów Opolskiej Nagrody Jakości, po raz kolejny wręczymy tytuły Znakomitego Przywódcy. Powędrowały one w ręce osób zasłużonych dla opolskiej przedsiębiorczości oraz rynku pracy. Ich długoletnia ścieżka zawodowa może być drogowskazem dla młodszych, chcących osiągać w swojej pracy rezultaty godne naśladowania. Tegoroczne nagrody wręczymy pod koniec maja w trakcie gali, która odbędzie się w Szkole Muzycznej w Opolu. Wszystkim nagrodzonym gratulujemy! Życzymy im także, by nagrody utwierdziły ich w przekonaniu, że warto dbać o jakość. Innych zachęcamy do startu w kolejnych edycjach konkursu!

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

3


PROSTO Z OIG

NOWY WYDZIAŁ NUTRICII JUŻ PRACUJE Nutricia uruchomiła nowy zakład w Opolu, w którym będzie produkowane mleko w puszkach dla małych dzieci. Trafi ono aż do 80 krajów na całym świecie. Firma zwiększy moce produkcyjne i zatrudnienie.

4

B

udowę nowego zakładu rozpoczęto jesienią ub.r. Produkcja ruszyła na początku kwietnia br. W zakładzie będzie produkowane mleko w puszkach dla najmłodszych dzieci. Inwestycja kosztowała prawie 12,8 mln euro. - Nasze wyroby są dostępne w 38 krajach. Teraz, po uruchomieniu nowego zakładu, już za kilka miesięcy dostępne będą w 80 krajach na całym świecie – mówi Andrzej Drosik, dyrektor Nutricia Zakłady Produkcyjne w Opolu. – Aktualnie w nowych krajach trwają procedury związane z rejestracją produktów – dodał. Nutricia zatrudnia aktualnie 630 osób. Do końca roku chce zwiększyć liczbę pracowników do 700. - W Opolu mamy duże doświadnr 5 (97) maj 2014

czenia w produkcji mleka w puszkach i jesteśmy w stanie zapewnić wymagania jakościowe. Mamy też doświadczony zespół ludzi – tłumaczy Ryszard Stańczyk, lider projektu dotyczącego budowy nowego wydziału. Właśnie z tych powodów koncern Danone, do którego należy opolski zakład, zdecydował o budowie nowego wydziału właśnie w Opolu. Mieści się w nim linia mieszająca oraz pakująca. Rocznie będzie można produkować 15,5 tys. ton mleka, czyli prawie 30 mln puszek. Same opakowania będą sprowadzane z Niemiec, ponieważ polscy dostawcy nie są w stanie zagwarantować odpowiedniej jakości. Linia produkcyjna została dostarczona z Danii. Pracownicy szkoleni byli z obsługi nowych maszyn w Szwajcarii, Niemczech i Danii.

Nowy wydział jest podzielony na trzy strefy higieniczne. Wchodząc do tej o największych rygorach pracownicy muszą dezynfekować ręce oraz korzystać z osobistych kodów do otwierania drzwi. Pracuje w nim 30 osób. Są zatrudnieni na dwie zmiany, przez pięć dni w tygodniu. Zakład Danone w Opolu produkuje 75 tys. ton wyrobów w ciągu roku. Na ten wolumen składają się mleko, deserki w słoiczkach i kaszki. 34 proc. produktów opolskiego zakładu trafia na polski rynek. Reszta jest eksportowana do Turcji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemiec oraz do Czech. To tylko najwięksi odbiorcy. | MAN


PROSTO Z OIG

ZNACZĄCA INWESTYCJA W PODOPOLSKIM MUROWIE 28 mln euro, czyli ponad 96 mln zł będzie kosztować nowy zakład spółki Stora Enso Wood Products, który powstanie w Murowie. Decyzja o budowie już zapadła. Zakład będzie produkować 800 tys. ton tarcicy i wyrobów drewnianych rocznie. Trzeba będzie również zmodernizować linię kolejową.

S

tora Enso to fiński koncern drzewny. Za 28 mln euro zamierza zmodernizować i rozbudować tartak w Murowie. Zakład zajmie po rozbudowie 25 ha powierzchni. Pełną zdolność produkcyjną ma osiągnąć w ciągu czterech lat i będzie wtedy zatrudniać 320 osób. Fińska spółka poinformowała, że inwestycja w tartak w Murowie zwiększy zużycie polskiego drewna tartacznego przez Stora Enso. Obecnie wydajność tartaku to ok. 70.000 m3, zwiększy się ona do 140.000 m3 na rok. Przez następne pięć lat Stora Enso planuje stopniowo zwiększać jego wydajność do 400.000 m3 rocznie. Inwestycja w tartak w Murowie

rozwinie ofertę Stora Enso w zakresie produktów z drewna na rynkach Europy Centralnej i Wschodniej. Będzie także wykorzystywać swoją platformę w Polsce do wsparcia rozwoju na wybranych rynkach zamorskich. W związku z inwestycją konieczna będzie reaktywacja nieczynnej od dwudziestu lat linii kolejowej Jełowa – Namysłów. Gdyby transport przenieść na ciężarówki oznaczałoby to, że przez Murów ciężki sprzęt będzie przejeżdżać co pięć minut. Prezes spółki Stora Enso Robert Motała przekonuje kierownictwo PLK, że reaktywacja linii kolejowej do Jełowej to dla kolejarzy dobry interes. Codziennie w kierunku portów będzie

kursować 50 wagonów. Szacunkowy koszt obsługi transportu to ok. 45 mln zł rocznie. Wstępnie koszt odbudowy linii oceniono na 30 mln zł. Stora Enso działa w przemyśle papierniczym, biomateriałów, drzewnym i opakowaniowym. Zatrudnia ok. 28 tys. osób na całym świecie, a jej sprzedaż osiągnęła 10,5 mld euro w 2013 r. Koncern jest drugim co do wielkości na świecie producentem tarcicy, elementów budowlanych z drewna, zrębków. 70 proc. produkcji jest przeznaczona na eksport, głównie do Japonii, Chin, Australii i Nowej Zelandii. W Europie spółka ma 21 zakładów. | MAN

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

5


PROSTO Z OIG

JAK WPROWADZIĆ COACHING W FIRMIE? 19 maja br. w Opolu rozpoczyna się Coaching Week. Przez tydzień będą organizowane bezpłatne warsztaty, wykłady, spotkania i sesje coachingowe dla zainteresowanych.

M

6

iędzynarodowy Tydzień Coachingu – Coaching Week będzie trwał od 19 do 25 maja br. Poświęcony będzie budowaniu świadomości coachingowej w środowisku lokalnym. Tydzień coachingu rozpocznie się od warsztatów rozwoju osobistego i bezpłatnych indywidualnych konsultacji coachingowych. Drugi i trzeci dzień poświęcony będzie coachingowi kariery. Początkujący w biznesie otrzymają cenne wskazówki, dowiedzą się, na jakie wsparcie mogą liczyć i w czym może im pomóc coaching. Gościem specjalnym będzie dyrektor Kluczborskiego Inkubatora Przedsiębiorczości, Paweł Wąsiak.

Będzie można wziąć udział w warsztacie „Coaching jak E=mc2”, dzięki któremu uczestnicy zapoznają się z narzędziami budowania własnej ścieżki rozwoju. Dzień dla biznesu przypada na 23 maja 2014 r. W Izbie Rzemieślniczej w Opolu odbędą się warsztaty i prezentacje dla opolskich firm, przedsiębiorstw i organizacji. - Przedstawimy korzyści i efekty dla pracodawców płynące z wykorzystania coachingu w organizacjach – informuje Dorota Jaworska, vice lider Oddziału ICF Opole. - W drugiej części odbędzie się panel dyskusyjny, podczas którego przedstawiciele opolskich przedsiębiorstw będą mieli okazję wymienić się

doświadczeniami w zakresie stosowania i wprowadzania coachingu w firmach. Zaproszonym gościem będzie Maciej Skucik, wiceprezes Stegu Sp. z o.o., który opowie o modelu coachingowym stosowanym w jego firmie. Pełny program Coaching Week jest dostępny na stronach: www.coachingweek.pl/opole, http://www.icf.org.pl/ pl679,opole.html. ICF - International Coach Federation to największa na świecie organizacja zrzeszająca profesjonalnych coachów. „Forum Opolskiego Biznesu” jest patronem medialnym wydarzenia. | MAN PA

N+B, CZYLI JAK TWORZYĆ NOWE TECHNOLOGIE

TR O

NA T

Konferencja Nauka+Biznes to okazja do pogłębienia współpracy oraz nawiązania nowych kontaktów pomiędzy przedsiębiorcami a naukowcami. Organizatorem jest Park Naukowo-Technologiczny w Opolu.

S

potkanie zgromadzi przedstawicieli 12 sektorów branżowych, 38 zaproszonych przedstawicieli świata nauki oraz instytucji otoczenia biznesu, w tym 227 naukowców oraz 162 zaproszonych przedsiębiorców. Nauka+Biznes ma być próbą aktywizacji potencjału, jaki tkwi w środowisku akademickim i biznesowym. Swym oddziaływaniem sięga nie tylko granic Opola i regionu, ale również przyciąga przedstawicieli świata nauki i biznesu z zewnętrznych ośrodków. Przedsiębiorcy coraz częściej wkraczają na drogę tworzenia nowych i autorskich produktów oraz technolo-

nr 5 (97) maj 2014

gii. Podtrzymanie tego trendu wymaga szerokiego wsparcia zarówno ze strony instytucji otoczenia biznesu, jak np. poprzez parki naukowo-technologiczne, europejskich oraz państwowych funduszy, jak również środowiska akademickiego. Spotkanie Nauka+Biznes odbędzie się 19 maja 2014 r. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Opolu. Przyświeca mu hasło „Od pomysłu do realizacji”. Początek o godz. 18:00. W programie przewidziano podpisanie porozumienia pomiędzy PNT w Opolu a Centrum Technologicznym w Hradec Kralove. Odbędą się również

prezentacje firm Sindtech, firmy Capgemini, Dempol Eco oraz ifm ecolink. Zaplanowano również pokazy opolskich chemików i biotechnologów. W CWK na gości będą czekać stoliki ułożone w sektory odpowiadające branżom. Każda branża będzie mieć swego moderatora. Zaproszono przedstawicieli branż: zdrowie, projektowanie graficzne, BPO, automatyka, motoryzacja, budownictwo, przemysł spożywczy, przemysł metalowy, tworzywa sztuczne i naturalne, chemia/środowisko. „Forum Opolskiego Biznesu” jest patronem medialnym wydarzenia. | MAN


PROSTO Z OIG

BEZPŁATNE KONSULTACJE DLA PRZEDSIĘBIORCÓW Można już korzystać ze wsparcia doradców nowo otwartego Punktu Konsultacyjno-Doradczego Krajowego Systemu Usług Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Punkt działa przy Opolskiej Izbie Gospodarczej.

D

oradztwo, jak i system informacyjny PKD KSU realizowany jest przez wysokiej klasy specjalistów, posiadających certyfikaty KSU PARP. Zarówno doradztwo, jak i system informacyjny skierowany jest do firm sektora MSP oraz do osób zamierzających podjąć działalność gospodarczą (start-up). Dzięki profesjonalnemu systemowi przedsiębiorca lub potencjalny przedsiębiorca może otrzymać wsparcie m.in.

w zakresie: przygotowania wniosku o kredyt lub pożyczkę z korzystnym poręczeniem funduszu poręczeniowego, przygotowania wniosku o dotację WUP lub PUP na rozpoczęcie działalności gospodarczej, przygotowania biznesplanu, regulaminu pracy i wielu innych ważnych dokumentów istotnych dla funkcjonowania przedsiębiorstwa. Informacje szczegółowe można uzyskać w siedzibie Opolskiej Izby Gospodarczej -  Punkt Konsultacyjno-Dorad-

czy KSU – Opole, ul. Krakowska 39 (II piętro), tel. 77 44 17 668, e-mail: oig@ oig.opole.pl oraz w siedzibie Opolskiego Regionalnego Fundusz Poręczeń Kredytowych Sp. z o.o. z siedzibą w Opolu, ul. Kołłątaja 11/28, tel. 77 44 15 620, e-mail: biuro@orfpk.opole.pl. Informacje o dyżurach dostępne są również na stronach internetowych partnerów www.oig.opole.pl i www. orfpk.opole.pl. | MAN

7

DYWIDENDA W ZAK S.A. 85,3 mln zł – taki zysk wypracowały w ubiegłym roku Grupy Azoty ZAK S.A. Walne Zgromadzenie zdecydowało o wypłacie dywidendy. Doszło również do zmian w składzie rady nadzorczej i zarządu spółki.

W

ypracowany zysk za 2013 r. podzielono w następujący sposób: 42,1 mln zł przeznaczono na wypłatę dywidendy dla akcjonariuszy. Na jedną akcję przypadnie 0,74 zł. Termin wypłaty dywidendy wyznaczono na 11 czerwca br. 43,1 mln zł zasili kapitał zapasowy spółki. Zwyczajne Walne Zgromadzenie ZAK S.A. zdecydowało również o powołaniu Rady Nadzorczej na nową kadencję. W jej skład wejdą: Andrzej Skolmowski (przewodniczący), Jerzy Koziara, Witold Szczypiński, Marek Kapłucha, Marcin Witkowski. Pracę w Radzie Nadzorczej Grupy

Azoty ZAK S.A. zakończył Mirosław Sotel. Pracowników spółki w radzie reprezentować będzie nowo powołany członek Rady Nadzorczej – Paweł Polański. Rada Nadzorcza Grupy Azoty Zakładów Azotowych Kędzierzyn S.A. powołała na nową kadencję Zarząd spółki w składzie: Adam Leszkiewicz prezes, Mirosław Ptasiński - wiceprezes, Krzysztof Kamiński – wiceprezes oraz Dariusz Bednorz - wiceprezes. Powołany do Zarządu Grupy Azoty ZAK S.A. Dariusz Bednorz pełnił dotychczas funkcję wiceprezesa Zarządu w spółce Grupa Azoty Siarkopol S.A. Wcześniej przez wiele lat związany był

z Grupą Azoty ZAK S.A., gdzie pełnił m.in. funkcję kontrolera w Jednostce Biznesowej Oxoplast oraz Dyrektora Departamentu Handlu Nawozami. Pracę na stanowisku wiceprezesa Zarządu Grupy Azoty ZAK S.A. zakończyła Sabina Nowosielska. Grupa Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn S.A. to znaczący podmiot największego polskiego koncernu chemicznego – Grupy Azoty. Obecnie Grupa Azoty ZAK S.A. to trzeci w kraju pod względem zdolności produkcyjnych wytwórca nawozów azotowych oraz producent alkoholi OXO i plastyfikatorów. | MAN FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


WYWIAD

8

DALIŚMY KNOW-HOW INNYM SZPITALOM - Objeździliśmy całą Polskę, szkoląc dyrektorów szpitali i samorządowców, można powiedzieć od Bałtyku aż po Tatry. Przekształcania uczyły się od nas szpitale warszawskie, szpitale powiatowe, wojewódzkie, a nawet kliniczne – mówi Piotr Pośpiech, starosta kluczborski, z którym rozmawiał Maciej T. Nowak. - Powiatowe Centrum Zdrowia S.A. w Kluczborku ma już 10 lat. Czy pamięta Pan dokładną datę narodzin spółki? - Oczywiście. 10 kwietnia 2004 r. to data wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego, czyli od tego dnia spółka stała się osobą prawną. Pamiętam też daty podjęcia ważnych dla powstania spółki nr 5 (97) maj 2014

uchwał: 16 października 2003 r. o utworzeniu Powiatowego Centrum Zdrowia i 27 października – o wniesieniu wkładów pieniężnych i niepieniężnych oraz objęciu akcji przez powiat kluczborski. Byłem autorem tych ostatnich uchwał. - Czy to był, używając medycznej terminologii, ciężki poród?

- Bardzo ciężki, z uwagi na ówczesną ogromnie skomplikowaną sytuację finansową szpitala. A jeszcze bardziej z powodu działań oponentów samego przekształcenia szpitala z Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w spółkę. Narodziny spółki mogły nastąpić wcześniej, ale mocno się opóźniły, gdyż m.in. musieliśmy dodat-


WYWIAD

kowo poddać się badaniu sprawozdań założycieli spółki przeprowadzonemu przez biegłych rewidentów na polecenie sądu. Przed sądami bowiem przeciwnicy przekształcenia bezskutecznie próbowali nam udowodnić nieprawidłowości przy tworzeniu spółki. Potyczki sądowe zakończyły się dopiero w 2006 r., ale przeszliśmy je zwycięsko, zarówno w sprawie o rejestrację spółki, jak i legalność jej utworzenia. - W jakim stopniu był pan akuszerem przy narodzinach Powiatowego Centrum Zdrowia? - Uczestniczyłem we wszystkich pracach związanych z przekształceniem, jako – wówczas – skarbnik powiatu. Jestem też autorem wspomnianych wcześniej, ważnych dla utworzenia spółki uchwał. Sporządzałem też wszystkie symulacje finansowe dotyczące nowo tworzonego podmiotu. Uczestniczyłem również we wszystkich spotkaniach, naradach związanych z powołaniem spółki, a potem we wszystkich postępowaniach sądowych w sporze o szpital. - Szpital w Kluczborku został przekształcony jako pierwszy w województwie? - Tak, to była pierwsza spółka w regionie i jedna z pierwszych w kraju. Równolegle przekształcał się szpital w Prudniku. Wymienialiśmy się doświadczeniami, ale jako pierwsze zarejestrowane zostało Powiatowe Centrum Zdrowia w Kluczborku. - Wiadomo, że daliście know-how innym szpitalom w Polsce, pod jakim względem? - Nasze rozwiązanie było na tyle nowatorskie, że wobec wielu narastających problemów w służbie zdrowia, nasz pomysł jawił się jako dobre rozwiązanie. Razem z pierwszą prezes Powiatowego Centrum Zdrowia, Renatą Jażdż-Zaleską, objeździliśmy całą Polskę, szkoląc dyrektorów szpitali i samorządowców, można powiedzieć od Bałtyku aż po Tatry. Przekształcania uczyły się od nas szpitale warszawskie, szpitale powiatowe, wojewódzkie, a nawet kliniczne. Z tymi ostatnimi był problem ze względu na specyficzne regulacje. Ukoronowaniem naszej działalności była wielka

konferencja dla samorządowców, zorganizowana w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w marcu 2009 r. przez premiera Donalda Tuska i ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz. Była ona poświęcona uruchamianemu wtedy rządowemu Planowi B umożliwiającemu dokonywanie przekształceń SP ZOZ-ów w spółki prawa handlowego. Warto dodać, że nasze know-how miało wpływ na kształt tego planu, a pierwsza prezes naszego Powiatowego Centrum Zdrowia była w zespole eksperckim tworzącym Plan B, a ja miałem niebywałą przyjemność prezentować nasze

„Rozwiązania dotyczące przekształcania rodem z powiatu kluczborskiego były prezentowane na oficjalnej stronie Ministerstwa Zdrowia”

rozwiązania premierowi, minister zdrowia Ewie Kopacz i samorządowcom z całej Polski. Rozwiązania dotyczące przekształcania rodem z powiatu kluczborskiego były prezentowane na oficjalnej stronie Ministerstwa Zdrowia. - W czym konkretnie powiat kluczborski, jako pionier przekształceń, przetarł szlak dla innych szpitali w Polsce? - Wypracowaliśmy pakiet dokumentów niezbędnych przy podejmowaniu trudu przekształcenia jeszcze pod rządami ustawy o SP ZOZ, która tego

procesu nie ułatwiała. Najważniejsze, że w oparciu o nasze uchwały i rozwiązania kształtowało się orzecznictwo sądów administracyjnych, dając jednocześnie wytyczne dla kolejnych procesów przekształceniowych. No i przyczyniliśmy się do tego, że ci, którzy poszli w nasze ślady, mogli po naszych doświadczeniach przejść proces bezkolizyjnie. Z perspektywy dekady możemy mieć satysfakcję, bo nasze nowatorskie 10 lat temu rozwiązania, dziś są zapisane w ustawie o działalności leczniczej. - Z perspektywy 10 lat - co dało przekształcenie? - Przede wszystkim oddłużenie szpitala. Jako spółka akcyjna szpital rozpoczął działalność bez złotówki zobowiązań, ponieważ długi, w wysokości niespełna 19 mln zł plus odsetki, spłacił powiat. Przekształcenie umożliwiło stabilny i spokojny rozwój, dobre ramy organizacyjne zrozumiałe dla wszystkich podmiotów obecnych na rynku, współpracę z partnerami zewnętrznymi, dzięki której mamy na terenie szpitala ośrodek kardiologiczny, stację dializ, czy tomograf. Przekształcenie dało też pewność zatrudnienia, które przez minione 10 lat rosło oraz bezpieczeństwo pacjentów. Trzeba sobie jasno powiedzieć, gdyby 10 lat temu nie było przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego, nie byłoby szpitala. Od dekady każdy rok zamyka się dodatnim wynikiem finansowym, co pozwala na inwestowanie w rozwój. Dziś szpital jest pracodawcą i partnerem dla 270 osób związanych umowami o pracę i kontraktami. - Jak powiat poradził sobie z wspomnianym wcześniej niemałym szpitalnym długiem? - Spłaciliśmy go co do złotówki. Choć było to ogromnie trudne ze względu na toczące się spory sądowe. Cześć zadłużenia spłaciliśmy w latach 2004 – 2006. Natomiast ostatecznie problem rozwiązał się w 2012 r. Wcześniejszą spłatę zablokowało nam orzeczenie NSA. Jak patrzę na ostatnie 10 lat szpitala, to widzę, że przebyliśmy długą i trudną drogę. - Dziękuję za rozmowę. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

9


OPINIE Józef Maciołek prezes Powiatowego Centrum Zdrowia S.A. - Przez ostatnie 10 lat zmieniliśmy się inwestycyjnie i sprzętowo, poszerzyliśmy ofertę szpitala. Mamy więcej poradni niż 10 lat temu. Wówczas mieliśmy cztery, dziś mamy 10 poradni: urazowo–ortopedyczną, osteoporozy, proktologiczną, gastroenterologiczną, diabetologiczną, laryngologiczną, chirurgii ogólnej, wad postawy dla dzieci, poradnię chorób piersi, leczenia uzależnień, pracownię mammograficzną, endoskopową, densotymetryczną oraz Ośrodek Rehabilitacji z dziennym ośrodkiem rehabilitacji dla dzieci oraz rehabilitacją dla dorosłych. Mamy tam nawet grotę solną. Realizujemy programy profilaktyczne, od lipca tego roku poszerzamy diagnostykę raka szyjki macicy o badania kolposokopowe. Mamy bardzo dobrze wyposażony oddział ginekologiczno-położniczy, gdzie działa system monitoringu okołoporodowego. Zgłaszają się do nas pacjentki nie tylko miejscowe, ale z innych powiatów i województw. Podobnie jest też na laryngologii. Rozszerzyliśmy panel zabiegów we wszystkich oddziałach szpitalnych. Kadra stale się rozwija. Trójka naszych lekarzy prowadzi badania naukowe na temat leczenia ran przewlekłych i publikuje wyniki w międzynarodowych czasopismach naukowych.

Violetta Wilk wiceprezes Powiatowego Centrum Zdrowia S.A. w Kluczborku - Dzięki podjętej w ostatniej dekadzie współpracy z podmiotami zewnętrznymi, pacjenci mają na miejscu ośrodek kardiologiczny, prowadzony przez specjalistów związanych z ośrodkiem w Zabrzu, podopiecznych dr Zembali oraz centrum dializ, dostęp do tomografu komputerowego i wysoko wyspecjalizowanego laboratorium analitycznego. Prowadzenie działalności jako spółka prawa handlowego, w ramach corocznie zmienianych poziomów finansowania przez NFZ nie jest łatwe. Z roku na rok, dysponując tym samym poziomem finansowania przy zmieniającym się otoczeniu rynkowym, staramy się rozwijać szpital i jego ofertę, bazę sprzętową i jakość usług - jest to niezmiernie trudne. Inwestycje to nie wszystko. To co się udało nam osiągnąć w ostatnim dziesięcioleciu było możliwe dzięki ludziom, którzy tworzą ten szpital, od pracowników gospodarczych, przez personel medyczny, pielęgniarki, po lekarzy. Mam nadzieję, że kontrakty będziemy mieć w końcu takie, żeby spełnić oczekiwania płacowe wszystkich pracowników.

10 Dr Mirosław Misiak ordynator oddziału laryngologicznego Powiatowego Centrum Zdrowia S.A. w Kluczborku - Mamy za sobą dekadę pięcia się w górę, od zapaści szpitala 10 lat temu, do stabilizacji i zdecydowanie lepszego poziomu w wielu obszarach funkcjonowania dziś. Co przejawia się m.in. w tym, że nasz szpital wybierają pacjenci nie tylko z powiatu kluczborskiego, ale także z ościennych powiatów i z ościennych województw. Wystarczy przejrzeć listę przyjęć. Ostatnia dekada przyniosła zdecydowaną poprawę bazy lokalowej, sprzętowej i jakości świadczonych usług. Sposób zarządzania spółką opiera się na myśleniu długofalowym, a nie na działaniu na przetrwanie. Ostatnie 10 lat to dobry prognostyk na kolejną dekadę.

Mieczysław Buczkowski kierownik techniczno – administracyjny Powiatowego Centrum Zdrowia S.A. w Kluczborku - Pod względem technicznym i funkcjonalności mamy w porównaniu do stanu sprzed 10 lat znaczny postęp. Dla mnie najważniejsze inwestycje ostatniej dekady to – dokończenie budowy nowego skrzydła chirurgii i przeniesienie tam oddziałów chirurgicznego i interny oraz remonty na oddziale ginekologicznym, których przeprowadziliśmy tam naprawdę sporo, na oddziale laryngologicznym oraz niemal kapitalny remont Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego w Wołczynie. Mieliśmy przez ten czas możliwość zmienić otoczenie szpitala, z drogami dojazdowymi i parkingami.

Aurelia Prochota pielęgniarka epidemiologiczna Powiatowego Centrum Zdrowia S.A. w Kluczborku - Zaczynałam pracę na półmetku działalności spółki, czyli pięć lat temu, jako pielęgniarka odcinkowa. W tym czasie miałam okazję podnieść kompetencje, kończąc studia o specjalizacji pielęgniarstwo medyczne. Nie mam więc porównania z czym PCZ startowało 10 lat temu. Weszłam do stabilnej firmy, która była już po przekształceniach. Działalność spółki jest zależna od tego jaki jest poziom kontraktu w NFZ. W tych ramach musimy się poruszać. Przydałoby się natomiast więcej pieniędzy, np. na zakup drugiego sterylizatora.

nr 5 (97) maj 2014


JEST PROBLEM

NA GIEŁDĘ PO KAPITAŁ Małe i średnie firmy w Polsce generują około 60 proc. Produktu Krajowego Brutto i tworzą około 70 proc. miejsc pracy. Natomiast według danych Narodowego Banku Polskiego 65 proc. z nich rozwija się w oparciu o własne oszczędności, a tylko 17 proc. korzysta z kredytów i obligacji emitowanych przez banki. Czy w tej sytuacji Giełda Papierów Wartościowych może być alternatywą dla pozyskania finansowania na rozwój?

K

onferencja „Potęga rozwoju – rozwój do potęgi. Drogi  MSP po kapitał”, która odbyła się pod koniec kwietnia br., w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Opolu, dotyczyła pozyskiwania przez firmy kapitału z wykorzystaniem rynków giełdowych. Paweł Graniewski, wiceprezes GPW wyjaśniał, że jest to dobra droga. Giełda to jedna z możliwości na zdobycie przez małe i średnie firmy pieniędzy na rozwój. Emitując akcje, firma otrzymuje zastrzyk finansowy. Dzieje się to jednak pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim przedsiębiorca powinien wiedzieć, iż będzie musiał podzielić się władzą w spółce. - Aby emitować akcje na rynku NewConnect, należy oddać co najmniej 15 proc. akcji innym akcjonariuszom – wyjaśnił Graniewski. - Przedsiębiorcy prowadzący firmy rodzinne nie zawsze chcą się dzielić władzą. Z takim sposobem pozyskiwania pieniędzy wiąże się też konieczność bycia transparentnym. Firma musi odpowiednio kierować polityką informacyjną, prowadzić audyt wyników finansowych i utrzymywać odpowiednie relacje z inwestorami.  Jednak, jak zaznacza Paweł Graniewski, przedsiębiorcy zapominają o korzyściach, czyli o tym, że nie muszą

spłacać kredytów i odsetek, a ponadto poprzez obecność na giełdzie zyskują renomę. Wiceprezes GPW tłumaczył, że pozyskanie w ten sposób kapitału jest łatwiejsze i zdecydowanie tańsze, szczególnie w przypadku obligacji (to rynek Catalyst). One oprocentowane są na 8 do 12 proc. - Emitując akcje na giełdzie wchodzi się do elitarnego grona, gdyż spółki te znajdują się w centrum uwagi  analityków, komentatorów ekonomicznych czy dziennikarzy - mówi wiceprezes GPW. Obecnie rynek NewConnect skupia 442 podmioty, czyli jest to połowa firm notowanych na warszawskim parkiecie. - Te dane świadczą o tym, iż nie jest prawdą, że giełda jest tylko dla dużych firm - dodał Paweł Graniewski. - Giełda jest przede wszystkim dla tzw. „misiów”. Na nasze pytanie, dlaczego przedstawiciele Giełdy chcą przekonywać bezpośrednio biznesmenów do pozyskiwania pieniędzy m.in. poprzez rynek NewConnect, Paweł Graniewski wyjaśnił, że obecnie biznesmenom brakuje informacji dotyczących tego, jak pozyskać pieniądze z GPW, stąd pomysł organizacji takich spotkań. - Chcemy, aby nie musieli pielgrzymować na giełdę, tylko żeby giełda

trafiła pod strzechy - wyjaśnił  Paweł Graniewski. Jako „success story” przedstawiono opolską spółkę SFD S.A. – W momencie wchodzenia na New Connect w styczniu 2012 r. mieliśmy kapitalizację na poziomie 6,2 mln zł, a dzisiaj to już ponad 50 mln zł – mówił Tomasz Kwinta, wiceprzewodniczący rady nadzorczej SFD S.A. – Nasze przychody oraz zysk rosną. Częścią konferencji była także debata, w trakcie której uczestnikom przedstawiono specyfikę różnorodnych metod finansowania przedsiębiorstw sektora MSP. W debacie wzięli udział wiceprezes GPW, prezes Fundacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw, dyrektor OCRG, prezes Fundacji Rozwoju Śląska oraz kanclerz Polskiego Bractwa Kawalerów Gutenberga. Organizatorem konferencji była Fundacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warszawie, a partnerami Giełda Papierów Wartościowych, Polskie Bractwo Kawalerów Gutenberga, Fundacja Rozwoju Śląska oraz Inicjatyw Lokalnych, CWK Opole oraz Opolgraf  S.A. „Forum Opolskiego Biznesu” było patronem medialnym wydarzenia. Tomasz Mikołajczyk FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

11


WYWIAD

JESTEŚMY OTWARCI NA POTRZEBY LOKALNEJ GOSPODARKI - Bank Spółdzielczy w Leśnicy dziś obsługuje już nie tylko rolników. Również przedsiębiorcy często i chętnie korzystają z naszej oferty kredytowej. Sektor małych i średnich przedsiębiorstw, oprócz sektora rolniczego, jest głównym partnerem naszego banku. Jego udział w obrotach systematycznie wzrasta - mówi Józef Garbacz, prezes Banku Spółdzielczego w Leśnicy.

12

- Bank Spółdzielczy w Leśnicy ma 63-letnią tradycję. Czy priorytetem jest wychodzenie naprzeciw potrzebom klienta? - Od lat misją naszego banku, a zarazem przewodnim motywem strategii działania jest hasło „Naszą dumą są nasi klienci, dumą naszych klientów jest nasz bank”. Ważne jest, aby każdego klienta traktować indywidualnie, aby zapewnić mu fachową obsługę, oferować doradztwo i pomoc. - Do jakich klientów bank kieruje swoją ofertę? Czy stawiają Państwo na pozyskanie klientów indywidualnych, rolników, czy może klientów instytucjonalnych i biznesowych? - Bank prowadzi działalność na rzecz wszystkich wspomnianych grup klientów. Aktualnie większość klientów to klienci indywidualni, mali i średni przedsiębiorcy oraz samorządy terytorialne. Teren działania banku to dziś nie tylko wsie oraz gminy miejsko–wiejskie, ale także obszary miejskie. Bank Spółdzielczy w Leśnicy dziś obsługuje już nie tylko rolników. Również przedsiębiorcy często i chętnie korzystają z naszej oferty kredytowej, z kredytów obrotowych oraz inwestycyjnych. Sektor małych i średnich przednr 5 (97) maj 2014

siębiorstw, oprócz sektora rolniczego, jest głównym partnerem naszego banku. Jego udział w obrotach systematycznie wzrasta. Dzieje się tak za sprawą bliskości i otwartości bankowości spółdzielczej na potrzeby lokalnej gospodarki.

skiem to nieodłączny element działalności. Co roku bank wydatkuje środki w formie darowizn na przedsięwzięcia organizowane przez samorządy lokalne oraz na rzecz stowarzyszeń, szkół, organizacji społecznych, kościoła, czy fundacji.

- Wspomniał Pan o terenie działania banku. Jaki jest jego zasięg? - Bank Spółdzielczy w Leśnicy przekształcił się z banku jednooddziałowego w instytucję finansową mającą pięć oddziałów i siedem filii. Mamy oddziały w: Dobrodzieniu, Leśnicy, Ozimku, Strzelcach Opolskich, Ujeździe oraz filie zlokalizowane w Chrząstowicach, Izbicku, Jemielnicy, Krapkowicach, Opolu, Zdzieszowicach oraz Pawonkowie w województwie śląskim. Bank posiada bogate doświadczenie w zakresie rozwoju terytorialnego m.in. poprzez przeprowadzone w minionych latach fuzje z Bankiem Spółdzielczym w Dobrodzieniu, Ozimku, Izbicku, przejęcie Banku Spółdzielczego w Pawonkowie oraz otwarcie nowych placówek w Strzelcach Opolskich, Krapkowicach i Opolu.

- Jak ocenia Pan działania banku w 2013 r.? - Mimo obaw, jakie towarzyszyły nam u progu ubiegłego roku, bank zakończył go sukcesem. Osiągnął wzrost sumy bilansowej, zwiększył obligo kredytowe i poziom depozytów. Miniony rok był dla Banku Spółdzielczego w Leśnicy rokiem szczególnym. Zostaliśmy wyróżnieni w konkursie „Najlepszy Bank Spółdzielczy A. D. 2012”, gdzie ocenie poddano banki spółdzielcze zrzeszone z BPS S.A. Nasz bank wyróżniono jako jeden z 18 najlepszych banków spółdzielczych pod względem dynamiki i rozwoju w 2012 r. W grudniu 2013 r. wręczono pracownikom i członkom Rady Nadzorczej Banku medale za długoletnią służbę oraz za zasługi dla bankowości Rzeczpospolitej Polskiej. W minionym roku jednym z przedsięwzięć banku było uruchomienie nowej witryny internetowej, zbudowanej według najnowszych trendów występujących w projektowaniu serwisów

- W jaki sposób bank wspiera lokalną społeczność? - Wspieranie lokalnych inicjatyw oraz współpraca banku z lokalnym środowi-


WYWIAD

internetowych, nowoczesnej, a zarazem przejrzystej. Zmieniliśmy jej szatę graficzną oraz układ. Ponadto byliśmy współorganizatorem konkursu „Kurs na zysk”, skierowanego do młodzieży szkół gimnazjalnych oraz szkół średnich. Celem konkursu było przekazanie młodzieży wiedzy ekonomicznej i prawniczej w formie praktycznej i w równym stopniu dostępnej dla każdego uczestnika, niezależnie od jego dotychczasowych zainteresowań. Konkurs miał formę interaktywnej gry on-line oraz dodatkowo był testem wiedzy. Poszerzyliśmy także naszą ofertę o nowe produkty i usługi. Nie zabrakło wśród nich atrakcyjnej oferty kredytowej

oraz depozytowej. Dla naszych klientów biznesowych oraz rolników wprowadziliśmy wygodny instrument wsparcia ich działalności, jakim jest leasing. Ponadto rozszerzyliśmy swoje usługi o faktoring, przeznaczony dla firm z branż produkcyjnych, handlowych oraz usługowych. - Jakie były kryteria przyznania wyróżnienia „Najlepszy Bank Spółdzielczy A.D. 2012”? - Bank zrzeszający organizuje co roku konkurs, w którym uczestniczą wszystkie banki spółdzielcze zrzeszone w Banku Polskiej Spółdzielczości S.A. w Warszawie. Celem konkursu jest motywowanie

do poszukiwania nowych rozwiązań oraz doskonalenia dotychczasowej działalności mającej wpływ na wzrost dynamiki rozwoju banków. W celu wyłonienia najlepszego w zrzeszeniu banku, przyjmuje się kryteria oceny na podstawie danych sprawozdawczych na koniec grudnia poprzedniego roku. Bank Spółdzielczy w Leśnicy, z siedzibą w Strzelcach Opolskich, należy do banków o wysokiej sumie bilansowej i dynamice. Jest drugim co do wielkości bankiem spółdzielczym w województwie opolskim. To dobry partner w biznesie. - Dziękuję za rozmowę.

13

Zawsze szybko – wygodnie – ekopozytywnie

KREDYTY - RACHUNKI – LOKATY – BANKOWOŚĆ INTERNETOWA – PRZELEWY ZAGRANICZNE – PODPIS ELEKTRONICZNY – RACHUNKI WALUTOWE – UBEZPIECZENIA ATRAKCYJNE KREDYTY DLA OSÓB FIZYCZNYCH Kredyty gotówkowe Kredyt szybka gotówka Kredyt w rachunku osobistym Kredyt konsolidacyjny Kredyt na zakup pojazdów Kredyt na zakup i montaż kolektorów słonecznych KREDYTY HIPOTECZNE Uniwersalny kredyt hipoteczny Kredyt mieszkaniowy „Mój dom” Kredyt konsolidacyjny KREDYTY DLA FIRM Obrotowe

Inwestycyjne

KREDYTY DLA ROLNIKÓW Obrotowe

Inwestycyjne

Preferencyjne

KREDYTY DLA WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH Kredyt Wspólny Remont Kredyt na zakup i montaż kolektorów słonecznych Serdecznie zapraszamy do placówek Banku.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

Naszą dumą są nasi Klienci, dumą naszych klientów jest nasz Bank


lat

1924 -2014

WYWIAD

BGK – PAŃSTWOWY

BANK ROZWOJU Rozmowa z Krzysztofem Kucminem, Dyrektorem Oddziału BGK w Opolu

14

- Bank Gospodarstwa Krajowego to bank z jedną z najdłuższych tradycji. - Tak rzeczywiście, w tym roku obchodzimy Jubileusz 90-lecia powstania. Bank Gospodarstwa Krajowego na początku swojej działalności, czyli u zarania II Rzeczypospolitej, był jednym z największych jej banków. Jego dynamiczny rozwój związany m.in. z rozwojem przemysłowym kraju przerwała wojna. W 1948 r., w związku z reformą bankowości, działalność operacyjna BGK została zawieszona i reaktywowana dopiero w 1989 r. wraz z powierzeniem zadania emisji obligacji Skarbu Państwa. Obecnie Bank w swojej strategii jako jedyny państwowy bank rozwoju, pragnie nawiązać do tradycji przedwojennych i przyczyniać się w różny sposób do poprawy sytuacji społeczno-gospodarczej, także na Opolszczyźnie. Oddział w Opolu działa już od prawie 10 lat – jako jeden z szesnastu oddziałów terenowych banku. Oddział BGK w każdym z województw pozwala nam być bliżej naszych Klientów i skoncentrować się na realizowaniu i wspieraniu programów rządowych, programów samorządności lokalnej i rozwoju regionalnego. - Jak działa BGK w terenie? Jakich klientów obsługuje, jakiego wsparcia udziela? - Jako oddział regionalny chcemy aktywnie wspierać opolskich przedsiębiorców. Finansujemy projekty realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego, spółki komunalne czy szpitale. BGK realizuje także programy zlecone przez rząd, zajmuje się dystrybucją środków unijnych, wspiera przedsiębiorców w ułatwianiu dostępu do finansowania. Jesteśmy filarem rządowego programu Inwestycje Polskie, w ramach którego organizujemy długoterminowe finansowanie projeknr 5 (97) maj 2014

tów inwestycyjnych, w tym inwestycji o strategicznym znaczeniu dla gospodarki narodowej i interesów państwa. Realizujemy programy związane z poprawą sytuacji na rynku mieszkaniowym i dostępem Polaków do mieszkań. Ogromnym powodzeniem cieszy się program gwarancji de minimis – BGK udziela gwarancji spłaty kredytów obrotowych dla firm, który realizowany jest we współpracy z dwudziestoma bankami kredytującymi.

nować naszym klientom, uwzględniając specyfikę przedsięwzięć inwestycyjnych o wydłużonym horyzoncie czasowym. Ponadto, dzięki środkom pozyskanym m.in. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, proponujemy atrakcyjne warunki oprocentowania. Nie boimy się wchodzenia w nowe obszary i proponowania innowacyjnych, dopasowanych do klienta rozwiązań, czego przykładem jest tegoroczna emisja obligacji Opolskiego TBS.

- Czy Oddział realizuje cele komercyjne? - Strategia banku zakłada angażowanie się banku w takich obszarach, gdzie inne banki nie chcą lub nie mogą być aktywne. Dlatego na przykład nie mamy oferty dla klientów indywidualnych, bo takie produkty są doskonale rozwinięte w bankach komercyjnych. My, jako państwowy bank rozwoju, dostarczamy finansowanie tam, gdzie jest ono potrzebne i przyczynia się do rozwoju kraju – lokalnie, regionalnie, czy z perspektywy ogólnopolskiej. Jako oddział terenowy współpracujemy z firmami i instytucjami w całym województwie opolskim – naszymi klientami są gminy, eksporterzy, firmy, spółki komunalne i szpitale. Dostarczane przez nas finansowanie przyczynia się do tworzenia nowych miejsc pracy, poprawy konkurencyjności opolskich firm i wzrostu gospodarczego naszego regionu. Jesteśmy gotowi wspierać i aktywnie poszukiwać finansowania projektów dużych, jak i tych trochę mniejszych. Oczywiście, jak każdy bank działający pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego, finansujemy tylko takie podmioty i przedsięwzięcia, które pozytywnie przejdą proces oceny ryzyka. To, co nas wyróżnia spośród innych banków, to stabilność działania gwarantowana przez rząd oraz okres finansowania, który możemy zapropo-

- Czy jako oddział banku państwowego macie Państwo specjalne zadania? - Jako oddział terenowy realizujemy zadania wynikające ze strategii oraz nałożonych planów finansowo-rzeczowych. Działamy w oparciu o następujące wartości, uwzględnione w strategii BGK na lata 2014 – 2017: stabilność, transparentność, ciągłe doskonalenie, profesjonalizm i współodpowiedzialność. Pełnimy rolę lokalnego ośrodka kompetencyjnego i doradczego. Podejmujemy działania, które pozwolą zwiększyć naszą rozpoznawalność w regionie wśród przedsiębiorców. Ze względu na wieloletnią współpracę jesteśmy dość dobrze kojarzeni wśród samorządów, podmiotów związanych ze służbą zdrowia, realizujących budownictwo społeczne czy z obszaru wymiaru sprawiedliwości. Naszą troską jest rozwój przedsięwzięć gospodarczych na terenie Opolszczyzny, dlatego serdecznie zapraszamy do współpracy na wielu płaszczyznach – z pewnością uda nam się znaleźć przestrzeń do współpracy na warunkach spełniających oczekiwania klienta. Oddział BGK w Opolu ul. Żeromskiego 1, 45-053 Opole tel. 77 423 47 11, fax 77 454 96 15 e-mail: opole@bgk.com.pl


ROZMOWA

O OPOLSZCZYŹNIE MÓWI SIĘ CORAZ LEPIEJ - Małe też potrafi być piękne. Proszę spojrzeć na Kluczbork, czy inne miejsca, w których powstaje wiele miejsc pracy. W naszym odczuciu jest ich ciągle za mało, ale wiele się w tej sprawie robi. Jestem w stałym kontakcie z Ministerstwem Gospodarki i wiem co się szykuje - Stanisław Rakoczy, wiceminister spraw wewnętrznych. - PSL stoi na czele Ministerstwa Gospodarki. Czy to ma dobre przełożenie na Opolszczyznę? Często podaje się przykłady Volkswagena czy koreańskiego inwestora, który miał w Ujeździe produkować opony, ale ostatecznie miał się zdecydować na Czechy. - Absolutnie się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy. Tych inwestorów, których Pan wymienił ktoś Opolszczyzną na tyle zainteresował, że chcieli tutaj przyjechać i obejrzeć nasze tereny inwestycyjne. Co do kwestii decyzji, to do końca nie mamy na to wpływu. Warunki oferowane inwestorom są bardzo dobre. Dużo mówimy o rozbudowie Elektrowni Opole. Zaangażowanie i determinacja wicepremiera Janusza Piechocińskiego przesądziły o tym, że te bloki w ogóle powstaną. To on sprawił, że temat ponownie pojawił się na radzie ministrów. To on przekonał premiera Donalda Tuska do tej decyzji, do tego stopnia, że trzeba było zmienić zarząd PGE, który miał inna wizję i był niechętny rozbudowie elektrowni. Na Opolszczyźnie mamy mnóstwo mniejszych inwestycji. Niedawno była w Opolu wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik i przy okazji jej wizyty ogłoszono trzech nowych inwestorów, którzy pojawią się w specjalnych strefach ekonomicznych. Należy patrzeć na region nie tylko z perspektywy Opola, czy dużych firm.

- Czy jest szansa na to, że będzie wkrótce u nas jakiś znaczący inwestor, że będą powstawać nowe miejsca pracy? - Ja też chciałbym by znalazł się w regionie wielki inwestor, który postawi fabrykę, zatrudniającą parę tysięcy osób. Małe też potrafi być piękne. Proszę spojrzeć na Kluczbork, czy inne miejsca, w których powstaje wiele miejsc pracy. W naszym odczuciu jest ich ciągle za mało, ale wiele się w tej sprawie robi. Jestem w stałym kontakcie z Ministerstwem Gospodarki i wiem co się szykuje. Nie chcę jednak mówić konkretnie, by nie zapeszać. Wiele osób zabiera głos, a nie ma pojęcia o czym mówi. To nie są proste rozmowy, czy proste negocjacje. Często inwestor przy ostatecznym wyborze kieruje się dość dziwnymi przesłankami, nawet sentymentalnymi. Coraz głośniej jest o Opolszczyźnie i coraz lepiej się o niej mówi. To wicepremier Piechociński wyszedł z inicjatywą przekształcenia Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Wałbrzysko-Opolską Specjalną Strefę Ekonomiczną. To się niedługo ziści. W krótkim czasie zostanie otwarte biuro strefy, a to powinno ułatwić kontakty z inwestorami. - Coraz częściej słychać o tym, że polskie firmy i polska gospodarka ucierpi z powodu pakietu klimatycznego. Przestaniemy być konkurencyjni. Czy da się to jakoś zmienić?

- To jest jedno z nadrzędnych zadań, które stoi przed nami. Nie może być tak, że kraje, których emisja w skali globalnej stanowi ułamek procenta płacą za tę emisję położeniem gospodarki na łopatki. Rozumiem ochronę środowiska, ale może zajmijmy się Chinami czy Indiami, które pakietu klimatycznego nie mają, a jeden zakład emituje tam więcej zanieczyszczeń niż cała Polska. Straci na tym nie tylko polska, ale cała europejska gospodarka. Musimy rozwijać energetykę węglową, a także odnawialną. Dysponujemy naprawdę czystymi technologiami. Nowe bloki Elektrowni Opole będą najczystsze na świecie. - Polscy urzędnicy są bardziej rygorystyczni w stosowaniu przepisów, niż wymagają tego brukselskie regulacje. - Zgadzam się z tym, ale nie jest to zadanie dla europosłów tylko dla polskiego rządu. Nie musimy wymagać więcej niż trzeba. Stawiamy przed przedsiębiorcami czy samorządami wysokie progi, których nie mogą przejść. To jest kwestia racjonalnego podejścia. Rozumiem, że pieniądz unijny musi być ukierunkowany i sprawdzany. Róbmy to tak, by jak najwięcej na tym skorzystać, a nie rzucać sobie kłody pod nogi. - Dziękuję za rozmowę.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

15


W Opolu powstaje kompostownia tunelowa

16

W Opolu wbito łopatę na budowie nowoczesnej kompostowni tunelowej. Będzie kosztować 30 mln zł i zostanie oddana do użytku w grudniu br. Na terenie Regionalnego Centrum Przetwarzania Odpadów Komunalnych w Opolu przy ul. Podmiejskiej ruszyła budowa nowoczesnej kompostowni tunelowej. Inwestorem jest konsorcjum złożone z miasta Opola oraz spółki Remondis. Główny wykonawca to opolska firma Jana Dudzika. Symbolicznego wbicia łopaty pod inwestycję dokonali: wicemarszałek województwa Tomasz Kostuś, prezydent Opola Ryszard Zembaczyński, Torster Weber, prezes Remondis International i Krzysztof Kochalski, wiceprezes Remondis Opole. Inwestycja polega na rozbudowie części biologicznej w aktualnie eksploatowanej regionalnej instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów. Zakończenie prac przewidziano na koniec tego roku. Wydajność kompostowni wyniesie ok. 60 tys. mg/rok. Pierwszy etap prac pochłonie 20 mln zł, a docelowo Remondis wyda na inwestycję ponad 30 mln zł. Kompostownia tunelowa zajmie pół hektara powierzchni. Składać się będzie z 10 tuneli, w których odbywać się będzie proces stabilizacji tlenowej, biofiltrów, taśmociągu zamkniętego, zbiorników technologicznych na wodę, urządzeń i maszyn pomocniczych, dróg wewnętrznych. Powstaną one na terenie Zakładu Komunalnego w Opolu. W nowej kompostowni odpady będą poddane trzem fazom stabilizacji tlenowej. Taki proces biodegradacji potrwa 21 dni. Wykorzystane zostaną nr 5 (97) maj 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

odpady pochodzące zarówno z części mechanicznej, jak i odpady zielone ze zbiórki selektywnej. Efektem obróbki będzie nieaktywny biologiczne stabilizat, który umożliwia bezpieczne składowanie oraz kompost. Szacuje się, że odpady zostaną zredukowane o 30-40 proc. Inwestycja jest niezbędna i wynika z konieczności dostosowania gospodarki odpadami do regulacji krajowych i wspólnotowych, która określiła limity odpadów dotyczące przetwarzania wszystkich odpadów o charakterze biodegradowalnym, zastąpienia tymczasowej kompostowni pryzmowej, a także zmniejszenia emisji szkodliwych substancji ze składowisk odpadów. Region Centralny, który obsługiwać będzie nowa kompostownia, to łącznie 15 gmin zamieszkiwanych przez 440 tys. osób. Dzięki instalacji część śmieci trafi do kompostowni, a część zostanie spalona w Cementowni Górażdże. Taka forma utylizacji o 30 proc. zmniejszy objętość śmieci na wysypisku, nie zapłacimy też kar za składowanie odpadów nieprzetworzonych. Apolonia Klepacz, dyrektor do spraw rozwoju spółki Remondis tłumaczy, że metoda polega na tym, że odpady zmieszane, które znajdują się w czarnych kubłach, trafią do obecnie już funkcjonującej hali. W tym miejscu odseparowane zostaną odpady foliowe i plastikowe, które zostaną spalone w piecach cementowych. Reszta trafi do kompostowni.


KRAPKOWICE

WSPÓŁPRACA W KSZTAŁCENIU

„Praktyki i staże dla uczniów szkół zawodowych powiatu krapkowickiego” to tytuł działania, które ma zachęcić przedsiębiorców do współpracy ze szkołami średnimi technicznymi. Korzyści z takiej formy współdziałania są obopólne. Powiat Krapkowicki chce w ten sposób ułatwić start w dorosłość absolwentom szkół zawodowych.

P

rojekt realizowany przez Powiat Krapkowicki jest współfinansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Priorytet IX - Rozwój wykształcenia i kompetencji w regionach, Działanie 9.2 Podniesienia atrakcyjności i jakości szkolnictwa zawodowego. W ramach projektu zorganizowano miesięczne praktyki dla 20 uczniów Zespołu Szkół im. Piastów Opolskich w Krapkowicach oraz Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Zdzieszowicach. Ponadto 40 uczniów wzięło udział w miesięcznych stażach, za które otrzymali wynagrodzenie w wysokości 1500 zł. Wynagrodzenie w wysokości 1 tys. zł za każdego ucznia otrzymali też opiekunowie staży. Podsumowaniem projektu była konferencja „Współpraca w kształceniu” zorganizowana 24 kwietnia br. w Starostwie Powiatowym w Krapkowicach. Podczas spotkania strony projektu mówiły o swoich przemyśleniach, a przede wszystkim

o korzyściach i zaletach z niego wynikających. Tych nie brakuje także zdaniem biorących udział w konferencji specjalistów. - Właśnie dzięki funduszom unijnym  i takim projektom udaje się młodym ludziom zdobywać praktykę, a to sprawia, że coraz rzadziej słyszą oni „ma pan dwa fakultety - niestety nie mamy dla pana pracy”. Zderzenie teorii z praktyką musi być kompatybilne - tłumaczył Piotr Bębenek, pracownik naukowy Politechniki Opolskiej. - Chcemy sprawić, aby młodzież nie musiała emigrować, a być może dzięki perspektywie konkretnej posady w znanym przez siebie miejscu, głębiej zastanowią się nad wyjazdem za granicę - wyjaśniała wicestarosta Sabina Gorzkulla- Kotzot. - Powinniśmy tego rodzaju współdziałanie oceniać przez pryzmat biznesu, a to jest wyjątkowo dobry interes dla obu stron. Pracodawcy mogą kształtować swoich przyszłych pracowników i jasno przedstawiać im swoje oczekiwania.

Z drugiej stronie uczniowie zdobywają niezbędne doświadczenie. Niezbędne, bo rynek pracy jest bardzo wymagający w tej kwestii - mówił Paweł Brzozowski, specjalista ds. zarządzania personelem w Górażdże Cement SA. Najważniejszym punktem konferencji było podpisanie umów o współpracy pomiędzy Powiatem Krapkowickim i przedsiębiorcami. Umowy parafowali: Maria Salbert-Miszke z firmy Saltrans; Waldemar Kupka, członek rady nadzorczej OZAS-ESAB oraz  Damian Szampera, członek zarządu Paul Schockemohle Logistics. Młodzież będzie mogła odbywać praktyki i staże w wymienionych firmach. To jednak nie koniec działań w zakresie pomocy w zdobywaniu doświadczeń przez młodych ludzi. Kolejny realizowany przez powiat projekt pn. „Razem możemy więcej” będzie ukierunkowany na licealistów. W latach 2014-2015 z 22 różnorodnych zajęć praktycznych skorzysta 260 uczniów. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

17


Zamień odpady na kulturalne wypady

18

Akcję pod takim hasłem zorganizowała Fundacja EkoRozwoju. Można było przynieść zepsute sprzęty RTV i AGD i wymienić je na bilety do kina, teatru czy galerii.

Akcja „Zamień odpady na kulturalne wypady” jest wydarzeniem ogólnopolskim, a w tym roku po raz pierwszy zawitała do Opola. Celem kampanii jest aktywna edukacja ekologiczna społeczeństwa w zakresie selektywnej zbiórki ZSEE oraz - co ważne ograniczaniu konsumpcji coraz to nowych gadżetów elektronicznych. Obecne działania są kontynuacją prowadzonej już od niemal dwóch lat ogólnopolskiej kampanii „Zamień Odpady Na Kulturalne Wypady”. Opolanie chętnie przynosili zepsute sprzęty AGD i RTV. Zbiórkę prowadzono w sobotnie przedpołudnie pod koniec kwietnia w centrum miasta, nad Młynówką, przy naleśnikarni Grabówka. Udało się zebrać sporo sprzętu i rozdać kilkaset wejściówek. Mieszkańcy oddawali czajniki, tostery, ładowarki i aparaty fotograficzne.  Przed zbiórką odpadów odbył się także Festyn Zielonego Kina. To kino napędzane energią z rowerów i wyświetlające filmy o ciemnej stronie elektroodpadów – wykorzystania krajów tzw. Globalnego Południa do składowania ZSEE. Pokazano przykłady z Indii, krajów Afryki, oraz z drugiej strony  nowatorskie rozwiązania w dużych miastach na składowanie i odzysk cennych surowców z elektroodpadów, tajemnice recyklingu zsee. W ramach Festynu Zielonego Kina  prowadzono nr 5 (97) maj 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

plenerowe warsztaty dla dzieci ze szkół z użyciem dużych, przestrzennych puzzli i gier. Akcje e-ZONKW „Zamień elektro-Odpady na Kulturalne Wypady” to akcja wymiany zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (zsee) na bilety do placówek kultury (również fizycznej) w danym mieście. Akcje realizowane są w latach 2013-2014 w następujących miastach: Kraków, Katowice, Wrocław, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Bydgoszcz, Toruń, Warszawa, Bielsko-Biała, w tym roku dołączyło także Opole. Kampania współfinansowana jest ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Elektroodpady to grupa odpadów obejmująca zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny. Do elektroodpadów zalicza się elektryczne urządzenia gospodarstwa domowego, sprzęt teleinformatyczny, telekomunikacyjny, audiowizualny, oświetleniowy i medyczny, narzędzia elektryczne i elektroniczne, automaty, czujniki, urządzenia pomiarowe itp. Elektroodpady nie mogą być wyrzucane łącznie z innymi odpadami, ponieważ zawierają liczne substancje szkodliwe oraz trujące. Zasady postępowania z elektroodpadami i prowadzenia ich odzysku regulowane są przez przepisy krajowe i unijne.


19

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Opolskie gminy budują kanalizację

20

Siedmiu na dziesięciu mieszkańców gminy Popielów ma dostęp do kanalizacji. Obecnie samorząd buduje tranzyt pomiędzy Karłowicami a oczyszczalnią ścieków w Starych Siołkowicach.

W kolejnym okresie unijnego programowania, czyli w latach 2014-2020, z pieniędzy pochodzących z unijnych dotacji gmina Popielów zamierza skanalizować całość swojego terenu. Inwestycja ma kosztować – według szacunków – ok. 12 mln zł. Dokończone ma być budowanie kanalizacji na osiedlu w Popielowie. Gotowa jest już dokumentacja tej inwestycji. W następnej kolejności robotnicy układający rury kanalizacyjne pojawią się w Kaniowie, Rybnej, Stobrawie oraz Starych Kolniach. Wójt Popielowa Dionizy Duszyński tłumaczy, że w kolejnych latach będzie chciał również modernizować gminną oczyszczalnię ścieków. Obiekt powstał już kilkanaście lat temu i zasłużył na odnowienie. Kanalizacja powstaje również w gminie Strzeleczki, która zawarła umowę z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu na dofinansowanie budowy kanalizacji. Zbudowanie 7 kilometrów kanalizacji sanitarnej będzie kosztować 7,9 mln zł. 3,3 mln zł z tej kwoty pochodzić będzie z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Pozostała część kwoty to preferencyjna pożyczka, jakiej fundusz udzieli gminie, by ta mogła sfinansować wkład własny. Inwestycja obejmie budowę 7 kilometrów kanalizacji sanitarnej, z której będzie mogło skorzystać 829 mieszkańców miejscowości Strzeleczki. Do sieci podłączone zostaną również budynki użyteczności publicznej oraz miejscowe przedsiębiorstwa. nr 5 (97) maj 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

- To będzie już drugi etap budowy kanalizacji w naszej gminie. Pierwszy udało się zrealizować także dzięki pomocy funduszu. Bez tej pomocy finansowej sami nie dalibyśmy sobie rady, ponieważ jesteśmy małą gminą. W dodatku dochód na głowę mieszkańca u nas to zaledwie 80 proc. średniej krajowej – stwierdził wicewójt Strzeleczek Piotr Solloch. Dzięki unijnemu dofinansowaniu wieś Bogacica pod Kluczborkiem także doczeka się kanalizacji. Skanalizowanych zostanie 400 gospodarstw domowych. Wartość całej inwestycji oszacowano na 9,3 mln zł.  Inwestycja według szacunków jest warta ponad 9,3 mln zł. Dofinansowanie unijne będzie wynosić 4,6 mln zł. Projekt obejmuje budowę 13,7 km sieci kanalizacji sanitarnej w miejscowości Bogacica. Skanalizowanych zostanie 400 gospodarstw domowych, a z nowej sieci kanalizacji sanitarnej skorzysta dokładnie 1464 mieszkańców gminy. WFOŚiGW podpisał już w sumie 11 umów z opolskimi gminami dotyczących inwestycji, które mają pomagać w ochronie środowiska naturalnego. Łącznie opiewają one na kwotę ponad 317 mln zł. 159 mln zł z tej kwoty to pieniądze pochodzące z Funduszu Spójności. 83 mln zł inwestorzy pożyczyli od Funduszu jako niskooprocentowane pożyczki (2,5 proc.) na wkład własny. Dzięki tym pieniądzom udało się wybudować 394 kilometry sieci kanalizacyjnych, z których korzysta 27 tys. mieszkańców Opolszczyzny.


Sporna sztuka pojenia zwierząt

Nowe zasady postępowania ze zwierzętami gospodarskimi, jakie chce wprowadzić nowelizacją rozporządzenia minister rolnictwa wzbudziły kontrowersje. Zgodnie z obowiązującymi przepisami zwierzętom gospodarskim, z wyjątkiem koni oraz cieląt i świń do 2. tygodnia życia zapewnia się stały dostęp do wody. Dlaczego za wyjątkiem koni? Ponieważ rozporządzenie nakazuje pojenie ich trzy razy dziennie, natomiast innymi oseskami zajmują się matki. W projekcie nowego rozporządzenia nie ma mowy o stałym dostępie do wody. W to miejsce proponuje się zapis, że zwierzętom gospodarskim „zapewnia się dostęp do odpowiedniej ilości wody lub w inny sposób zaspokaja ich zapotrzebowanie na płyny”. Interesujący jest ów inny sposób. „Obok pojenia możliwy jest jedynie dożylny sposób pokrycia zapotrzebowania zwierząt na płyny, w związku z proponowanym zapisem należy przypuszczać, że hodowcy zamiast pojenia będą mogli również stosować kroplówki z dożylnych roztworów. W przepisach unijnych dotyczących ogółu zwierząt gospodarskich podano dostęp do wody, a nie płynów”. Nowelizacja rozporządzenia wprowadza także nowe wymiary minimalnej przestrzeni, w jakiej mają być trzymane zwierzęta. Zmiany idą w kierunku zmniejszenia dotychczasowej powierzchni, a więc pod prąd europejskich trendów. Stowarzyszenie powołuje się także na raport Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, w którym m.in. mowa jest o tym, że krowa musi mieć możliwość ruchu i zmiany pozycji, a według wskazywanych tam badań krowa o wadze 600 kg powinna mieć miejsce o długości co najmniej 2,18 m i szerokości 1,2

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

m. W projekcie rozporządzenia dla „jałówek powyżej 6. miesiąca życia, nie dłużej jednak niż do 7 miesiąca ciąży, długość ma wynosić co najmniej 1,4 m, a szerokość co najmniej 0,9 m”. Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka uważa, że „proponowane rozwiązanie nie naruszy w istotny sposób warunków dobrostanu zwierząt”. Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mlecznego uważa, że rozporządzenie „wprowadza jedynie nieznaczne zmiany w wymiarach stanowisk dla młodzieży – jałówek powyżej 7 miesiąca ciąży i opasów powyżej 300 kg”. Postuluje natomiast, aby „wymiary stanowisk uzależnić w sposób proporcjonalny od wymiarów zwierząt. Wpłynie to na utrzymanie odpowiedniego poziomu dobrostanu zwierząt oraz ułatwi i usprawni ich obsługę. Kolejnym korzystnym aspektem będzie nieobciążanie gospodarstw kosztami modernizacji budynków gospodarskich, które nie musi znaleźć odzwierciedlenia w podwyższeniu dobrostanu zwierząt”. Krowę z rzędem temu, kto zrozumie ostatnie zdanie… Rozporządzenie zmierza do utrwalenia rzeczywistości, w jakiej zwierzęta gospodarskie trzymane są w małych pomieszczeniach, w których często nie ma poideł. Zamiast sprzyjać modernizacji i inwestycjom w infrastrukturę daje prezent tym, którzy nie chcą się rozwijać. Źródło: ekorynek.com.pl FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

21


Jadalne butelki. Smacznego!

22

Wydaje się, że problem zasypanych plastikowymi butelkami wysypisk śmieci może zostać rozwiązany. Studenci designu z Londynu wymyślili alternatywne rozwiązanie dla tradycyjnych pojemników na wodę – jadalną butelkę Ooho wykonaną z galaretowatej membrany. Biodegradowalne opakowanie można skonsumować lub po prostu wyrzucić bez szkody dla środowiska. Na to innowacyjne rozwiązanie wpadli studenci z Wielkiej Brytanii Rodrigo Garcia Gonzalez, Pierre Paslier and Guillaume Couche. Pomysł odbił się szerokim echem, przyniósł autorom tegoroczną nagrodę Lexus Design Award i zostanie pokazany w trakcie Mediolańskiego Tygodnia Designu. Czy wkrótce zamiast odnosić szklane butelki do skupu, czy segregować plastikowe, będziemy po prostu zjadać butelki? Woda w jadalnych butelkach jest chroniona przez trwały materiał wykonany z alg brunatnic i chlorku wapnia. Łatwo go przegryźć i zaspokoić pragnienie albo potraktować jako przekąskę. Taka powłoka, choć naturalna i nadająca się do spożycia, nie przedstawia niestety wielkich walorów smakowych dla podniebienia. Niemniej jednak natura stała się inspiracją nie tylko dla składu samej powłoki. Koncepcja żelowej membrany opakowania jest wzorowana na tej, która pokrywa kurze żółtko, by jego płynna treść nie wypłynęła na zewnątrz. Butelka przypomina je nawet swoim nieokreślonym, kulistym kształtem. Obecnie jadalne butelki nawet nie odbiegają znacznie od żółtek rozmiarami, ale cele komercyjne wymuszają zmianę rozmiaru pojemnika. Autorzy mają nadzieję, że uda się to zrobić i wprowadzić nr 5 (97) maj 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

większe Ooho do sprzedaży na całym świecie. Ktoś może zapytać, jak zamknąć ciecz w bezkształtnej membranie. Otóż na pomoc idą metody dobrze znane z kuchni molekularnej. Do formowania kul Ooho wykorzystuje się proces sferyfikacji. Polega on na zamrożeniu wody, które ułatwia „butelkowanie”, a jednocześnie nie dopuszcza do zmieszania się jej składników ze składnikami materiału pojemnika. Ponadto dwie powłoki Ooho umożliwiają umieścić etykiety spożywcze między sobą, co pozostaje bez wpływu na jakość przechowywanej wody. Jadalna butelka jest nie tylko pomysłem prostym, ale i tanim. Tak prostym i tanim, że wyprodukowanie takiego opakowania to koszt jedynie 2 centów i właściwie każdy, kto pobawiłby się patentem, może sobie wyprodukować Ooho we własnej kuchni. „To nie jest pomysł zrób to sam, ale przygotuj to sam” – mówi Rodrigo Garcia, jeden z projektantów. Czego to jeszcze kreatywni naukowcy nam nie wymyślą… Co chwilę nas czymś zaskakują, także w dziedzinie ekologii. Czy jadalne butelki zawojują świat? Pewnie wkrótce się o tym przekonamy. Źródło: ulicaekologiczna.pl


23

W SKRÓCIE Namysłów się reklamuje. Namysłów Pils rozpoczął działania reklamowe, które prowadzone są w ogólnopolskich telewizjach, kinach oraz Internecie. Spot reklamowy oparty jest na głównej wartości marki tj. procesie produkcji z wykorzystaniem otwartych kadzi fermentacyjnych i stanowi kontynuację ubiegłorocznej odsłony kampanii. Działania ATL wsparte są promocją konsumencką.

Ifm ecolink inwestuje w Opolu. Firma ifm ecolink zbuduje w stolicy województwa centrum badawczo-rozwojowe. Grunt, na którym ma powstać centrum, spółka zamierza kupić już w czerwcu. Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna ogłosiła już przetarg na sprzedaż działki o powierzchni ponad 2 ha. Jest ona warta ponad 1 mln zł. ifm produkuje czujniki i systemy sterowania

używane np. w przemyśle czy w samochodach. W Opolu ma już zakład przy ul. Północnej. W centrum pracę mogłoby znaleźć nawet 100 inżynierów.

sko prezesa to zaszczyt, ale też duża odpowiedzialność, z której jak najbardziej zdaję sobie sprawę – mówi Grzegorz Barycki.

Grzegorz Barycki nowym prezesem Monier BRAAS w Polsce.

Sindbad powiększa flotę.

Marka BRAAS, producent kompletnych systemów dachowych, zamierza kontynuować rozwój, koncentrując się na kompleksowej obsłudze klienta i dostarczaniu produktów najwyższej jakości. Od 1 kwietnia 2014 r. stanowisko prezesa marki BRAAS w Polsce objął Grzegorz Barycki, który uprzednio pełnił funkcję dyrektora sprzedaży i marketingu w firmie Monier Braas Sp. z o.o. Pod kierownictwem nowego prezesa BRAAS będzie kontynuowała rozwój. Barycki zawodowo z marką Braas jest związany już od 17 lat. - Zaufanie jakim mnie obdarzono, powierzając stanowi-

Opolska firma Sindbad odebrała osiem fabrycznie nowych autokarów w Centrum Klienta Setry w Niemczech. Będą one obsługiwać międzynarodowe linie autokarowe. Nowy zakup to niezwykle komfortowe i wyposażone w najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa autokary marki Setra. Powiększenie floty o kolejne fabrycznie nowe pojazdy to dowód dbałości o standard podróży pasażerów i zapewnienie im bezpieczeństwa. Wiosenne inwestycje w tabor oznaczają zwiększenie liczby dodatkowych miejsc dla pasażerów o 434 wygodne fotele. To jednak nie koniec powiększania floty przez Sindbad w 2014 r. W czerwcu opolska firma odbierze 14 kolejnych pojazdów marki Setra.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Osady ściekowe zmniejszają emisję CO2

24

W ubiegłym roku Górażdże Cement SA zakończyły kilka znaczących projektów, inwestując w rozwój i unowocześnienie linii cementu ponad 30 mln złotych. Firma zainwestowała także w budowę instalacji transportu i dozowania suszonych osadów ściekowych oraz instalacji do redukcji tlenków azotu.   Największym projektem zrealizowanym w 2013 r. w Cementowni Górażdże była budowa dwóch nowych silosów cementu. Zakres inwestycji obejmował wyburzenie starych silosów, wzmocnienie fundamentów oraz odbudowę w tym samym miejscu nowoczesnych silosów o pojemności 12 tys. ton każdy. Silosy zostały wybudowane wg nowych norm europejskich i wyposażone w nowoczesny system aeracji oraz wysypu spod silosów. Na początku grudnia zakończono prace budowlano-montażowe, a w połowie miesiąca nowe silosy zostały po raz pierwszy zasypane cementem. Na początku stycznia br. pomyślnie przeprowadzono testy sprawdzające wytrzymałość konstrukcji oraz działanie urządzeń do uciągu cementu.  W połowie 2013 r. zakończono też realizację dwóch innych projektów inwestycyjnych, czyli budowę instalacji transportu i dozowania suszonych osadów ściekowych oraz instalacji do redukcji tlenków azotu z procesu wypału klinkieru. Po przejściu testów gwarancyjnych obie instalacje zostały przekazane do użytkowania pod koniec ubiegłego roku.  Uruchomienie instalacji transportu i dozowania suszonych osadów ściekowych pozwoliło na rozszerzenie zakresu stosowanych paliw alternatywnych nr 5 (97) maj 2014

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

o suszone osady ściekowe z oczyszczalni miejskich. Osady po osuszeniu mogą być paliwem dla pieców do wypału klinkieru w cementowniach. Mają one wprawdzie dwa razy niższą wartość kaloryczną niż węgiel, ale z uwagi na zawartą w nich biomasę, która traktowana jest jako materiał zeroemisyjny, firma stosująca je zmniejsza emisję CO2. Nowa instalacja spełnia najwyższe standardy bezpieczeństwa i wymogi ochrony środowiska. Sam proces rozładunku i dozowania realizowany jest w warunkach hermetycznych, aby materiał nie przedostał się do otoczenia.  W związku z koniecznością przystosowania zakładu do najnowszych wymogów ochrony środowiska (dyrektywa unijna 2010/75/UE) Górażdże w drugim półroczu uruchomiły także instalację do redukcji tlenków azotu z procesu wypału klinkieru. Wybudowanie nowej instalacji pozwoli na obniżenie emisji tlenków azotu w gazach z pieców obrotowych do dopuszczalnego poziomu, którego wartość nie może przekraczać 500 mg/Nm3. Funkcjonująca na terenie województwa opolskiego Cementownia Górażdże jest największą cementownią w Europie.


PKS International CARGO S.A.

PKS International CARGO S.A. działa od 1995 roku na rynku agencji celnych i usług transportowych. W 2010 roku firma została przeniesiona do własnego nowo wybudowanego i nowoczesnego budynku, który został wyróżniony w  plebiscycie Opolski Filar. Trzy obszary działalności – transport, spedycja oraz agencje celne – pozwalają nam na sprawną i kompleksową realizację powierzonych zadań w  optymalnym czasie. Jako jedyni w Polsce posiadamy agencje celne zlokalizowane na wszystkich drogowych towarowych przejściach poza unijnych, a  także wewnątrz kraju, gdzie oferujemy pełen zakres usług we wszystkich procedurach celnych. Zapewniamy szybką, solidną i profesjonalną obsługę oraz pomoc we wszystkich postępowaniach przed Urzędem Celnym. Dzięki takiemu połączeniu wzajemnie dopełniających się usług PKS International CARGO S.A. pełni rolę wszechstronnego partnera logistycznego nawet dla najbardziej wymagających Klientów. Gwarancją wysokiej jakości usług jest wdrożony i funkcjonujący w Spółce System Zarządzania Jakością zgodny z normą ISO 9001:2008 – potwierdzony certyfikatem wydanym przez Det Norske Veritas, a  także posiadanie uznawanego we wszystkich krajach Wspólnoty Europejskiej Świadectwa AEO. Opierając się na zdobytym przez lata doświadczeniu, konsekwentnie podnosimy poziom naszych usług. Zapraszamy do grona naszych Klientów!

www.pkscargo.pl

AGENCJE CELNE CZYNNE 24H NA DOBĘ

Jesteśmy upoważnionym przedsiębiorcą AEO, dzięki czemu posiadamy szereg pozwoleń na stosowanie procedur uproszczonych, co znacznie ułatwia i przyspiesza obsługę Klientów. SPEDYCJA I TRANSPORT MIĘDZYNARODOWY

Oferujemy Państwu środki transportowe będące w dyspozycji naszej Spółki oraz pojazdy naszych podwykonawców. Ich liczba oraz różnorodność pozwalają nam na przyjęcie dużych zleceń, a tym samym zaspokojenie każdej potrzeby Klienta.

PKS International CARGO S.A. Siedziba Zarządu 45-512 Opole, ul. Obrońców Stalingradu 73 tel. +48 77 427 64 22, +48 77 454 72 97 tel./fax +48 77 427 64 23, +48 77 454 72 98


NUTRICIA Zakłady Produkcyjne, lider wśród producentów żywności dla dzieci, w każdym obszarze działalności realizuje swoje cele w oparciu o misję: „Najwyższa jakość dla zdrowia dzieci”. NUTRICIA podejmuje kompleksowe działania na rzecz produkcji odpowiedzialnej, przyjaznej środowisku i bezpiecznej. Misją NUTRICIA w odniesieniu do bezpieczeństwa pracowników, jak również wszystkich osób przebywających na terenie firmy, jest stwarzanie bezpiecznych i  higienicznych warunków. Każdego dnia pracownicy działają zgodnie z  zasadą, że zero wypadków jest możliwe w  pracy i  w  domu. W  tym celu w  2009 roku NUTRICIA wprowadziła system bezpieczeństwa WISE – Work in Safety Environment. Miał on wyeliminować niebezpieczne i ryzykowne zachowania pracowników na terenie firmy oraz w życiu prywatnym. System wdrażany był krok po kroku z zaangażowaniem wszystkich pracowników. Kluczem do sukcesu było stopniowe budowanie świadomości pracowników w kwestii bezpieczeństwa podczas pracy każdego dnia. System funkcjonuje od pięciu lat i przyniósł już oczekiwane efekty w postaci redukcji wypadków i zdarzeń wypadkowych. Rezultatem zaangażowania pracowników jest pierwszy w  historii NUTRICIA wynik ponad 1000 dni bez wypadku, który niewątpliwie potwierdza, że jest to najbezpieczniejsze miejsce pracy w  regionie. Głównym wyzwaniem w tak dynamicznie rozwijającej się firmie jest teraz utrzymanie wysokiego stanardu i dalsze budowanie świadomości pracowników w kwestii bezpieczeństwa oraz jakości.


Forum

28

OPOLSKIEGO BIZNESU

nr 5 (97) maj 2014

Forum Opolskiego Biznesu maj 2014  
Forum Opolskiego Biznesu maj 2014  
Advertisement