Page 1

s.

4

Nowa wielka hala HFG

12

s.

Gdy przyszłość staje się teraźniejszością

15

s.    

Sukcesy na macie i w biznesie

Forum OPOLSKIEGO BIZNESU

Miesięcznik Samorządu Gospodarczego ISSN 1732-4505 nr 11 (92) grudzień 2013

1

Teraz pracuję dla siebie

Dorota Jaworska DoradKom Doradztwo i szkolenia FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Z DRUGIEJ STRONY

Inwestycje 4. Nowa wielka hala HFG Prosto z OIG 5. Rosną nam farmy wiatrowe 6. Będziemy podpatrywać Niemców Wywiad 8. Teraz pracuje dla siebie

Rozmowa z Dorotą Jaworska, właścicielką DoradKom Doardztwo i szkolenia

15. Sukcesy na macie i w biznesie

Rozmowa z Andrzejem Olechem, prezesem Kluczborskiego Klubu Karate

2

Jest problem 12. Gdy przyszłość staje się teraźniejszością

Znajdź nas na: www.forumopolskiegobiznesu.pl

Polub nas na: www.facebook.com/ForumOpolskiegoBiznesu

Opolska Izba Gospodarcza Henryk Galwas Prezes Rada Izby Przewodniczący: Marian Duczmal, Wiceprzewodniczący: Marek Brejwo, Jerzy Rozmus, Wilhelm Beker Sekretarz: Marian Pecela Członkowie: Ryszard Błaszków, Jarosław Najczuk, Andrzej Rybarczyk, Marian Siwoń, Jerzy Wiertelorz, Władysław Sztefic Forum Opolskiego Biznesu Wydawca: Opolska Izba Gospodarcza 45-075 Opole, ul. Krakowska 39 tel./fax. 77 44 17 668, 77 44 17 669 e-mail: oig@oig.opole.pl www.oig.opole.pl Redaktor naczelny: Maciej T. Nowak e-mail: igimedia@op.pl tel. 604 64 92 42

Foto: Witold Chojnacki Skład, łamanie, reklama:

komunikacja marketingowa

45-272 Opole, ul. Sosnkowskiego 29 tel. 77 456 95 29 e-mail: biuro@komunikatorpr.pl www.komunikatorpr.pl Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń. nr 11 (92) grudzień 2013


NA DOBRY POCZĄTEK

Henryk Galwas

Prezes Opolskiej Izby Gospodarczej

PRZED INNOWACJAMI NIE UCIEKNIEMY

N

owe technologie w zauważalny sposób wpływają na nasze życie. Gospodarka w coraz większym stopniu bazuje na wiedzy oraz nowych technologiach. Przed innowacjami nie ma ucieczki. Przed nami stoi wielka szansa. Musimy gonić nie tylko inne europejskie gospodarki, ale także konkurentów zza Oceanu Atlantyckiego oraz z Azji. Jeśli nie chcemy zostać z tyłu, to mamy teraz ostatnią wielką szansą. Tą szansą dla nas jest najbliższy unijny budżet na lata 20142020. Będzie on ukierunkowany głównie na finansowanie innowacji. Sceptycy mówią, że możemy mieć – nie tylko jako region, ale także jako kraj – problem z absorpcją tych środków, ponieważ innowacyjna gospodarka u nas nie jest zbyt silna. Jako region wydajemy na innowacje bardzo mało – zaledwie 0,2 proc. PKB. Trochę lepiej jest z wykorzystaniem innowacji w firmach. Oznacza to, że nowoczesne technologie są sprowadzane na Opolszczyznę, przez firmy które u nas inwestują. Myślę, że możemy być spokojni o sięganie po unijne fundusze przez naszych przedsiębiorców. Widzą takie potrzeby i coraz częściej się do nich dostosowują. Coraz więcej firm tworzy swoje działy badania i rozwoju. Galmet, Stegu czy Explomet to tylko kilka przykładów… Coraz więcej firm zaczyna także współpracować z uczelniami wyższymi (Filplast czy ifm ecolink) i to nie tylko opolskimi, ale również tymi spoza regionu. Przed innowacjami nie uciekniemy. Nie zmienimy też unijnego budżetu i celów na jakie zostaną przeznaczone miliony euro. Musimy tylko pomyśleć zawczasu jak po nie sięgnąć. I jak je wykorzystać tak by polska gospodarka była gospodarką XXI w.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

3


PROSTO Z OIG

4

NOWA WIELKA HALA HFG  20 mln zł kosztowała budowa fabryki holenderskiej firmy HFG. Będą w niej powstawać elementy wykorzystywane do budowy platform wiertniczych. Inwestycja pozwoli zwiększyć zatrudnienia – nawet do 200 osób.

nr 11 (92) grudzień 2013

O

ficjalne otwarcie hali HFG, którą w zaledwie osiem miesięcy zbudowano na opolskim Metalchemie, odbyło się 29 listopada br. Na otwarcie zakładu z Holandii przyjechali szefowie grupy HFG. Budowa fabryki kosztowała 20 mln zł. Zakład zbudowała holenderska spółka Heerema Fabrication Group. Powstał on na terenie opolskiej podstrefy Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Generalnym wykonawcą była spółka Adamietz. Zakład powstał na 3,4-hektarowej działce, za którą zapłacono 1,1 mln zł. HFG wytwarza elementy do platform wiertniczych, które w całość są składane w Holandii i Wielkiej Brytanii. Firma skupia się głównie na branży offshore. Holendrzy już wcześniej prowadzili produkcję w Opolu. Pięć lat temu zaczynali prace od montowania barierek i klatek schodowych na platformy wiertnicze. Korzystali z wydzierżawionej hali. Dzisiaj produkują elementy, które ważą po

30-40 ton i są bardzo ważne dla bezpieczeństwa konstrukcji. - Najcięższy produkt, jaki mogliśmy udźwignąć w starej hali mógł mieć wagę 40 ton, a w nowej będzie to już 60 ton. Hala będzie ogrzewana, nie będziemy więc mieć problemów zimą. Gdy uzyskaliśmy zgodę na budowę, zarząd firmy zażyczył sobie, by obiekt był jak najbardziej przyjazny środowisku. Mamy więc oświetlenia LED i gazową pompę ciepła. Konstrukcja dachu jest wzmocniona pod przyszłe solary czy ogniwa fotowoltaiczne. Najpierw chcemy zakończyć inwestycję, a później spróbujemy uzyskać finansowanie ze środków unijnych lub funduszu ochrony środowiska – tłumaczy Grzegorz Pawlus, dyrektor zakładu HFG. Jeszcze niedawno w HFG zatrudniano ok. 100 osób. Zatrudnienie dynamicznie rośnie - do końca przyszłego roku powinno osiągnąć poziom 200 osób. | MAN


PROSTO Z OIG

ROSNĄ NAM FARMY WIATROWE Aktualnie na Opolszczyźnie pracują 52 turbiny wiatrowe, ale w ciągu najbliższych lat może ich przybyć nawet tysiąc. Dokładnie tyle postępowań administracyjnych dotyczących wydania pozwoleń na ich budowę jest w toku w opolskich urzędach.

O

energetyce konwencjonalnej i odnawialnej rozmawiano w trakcie I Opolskiego Kongresu Energetycznego. Konferencję zorganizowali: Turon Dystrybucja S.A., Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki, Urząd Marszałkowski oraz Opolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego. W kongresie uczestniczyli samorządowcy, przedsiębiorcy i naukowcy, wśród nich także goście z Czech oraz Niemiec. Udział energii ze źródeł odnawialnych w stosunku do całości wytwarzanej energii na Opolszczyźnie wynosi - od 5 do 8 proc. Tymczasem średnia dla Polski to 10,5 proc. – Na te dane trzeba spojrzeć z pewnym dystansem, ponieważ obraz jest trochę zniekształcony. Opolszczyzna jest regionem, który ma nadwyżkę wytwarzanej energii i znaczną część tej produkcji przesyłamy poza granice województwa - tłumaczył Dariusz Sitko, dyrektor Regionalnego Centrum Ekoenergetyki. Rocznie w regionie do sieci dystrybucyjnej wprowadzane jest 5,9 mln MWh energii elektrycznej, a 3,8 mln MWh jest przesyłane na inne obszary. Największy udział w energii ze źródeł odnawialnych ma energia wytwarzana w elektrowniach wodnych - aż 75 proc. całości. Na drugim miejscu jest energia wiatrowa - 16 proc. Dalej są biogazowanie - 9 proc. Najdynamiczniej rozwija się wytwarzanie energii na farmach wiatrowych.

Obecnie w woj. opolskim działają 52 turbiny wiatrowe. W najbliższych latach może przybyć nawet tysiąc wiatraków. - Tyle nowych turbin jest w planach. Policzyliśmy to na podstawie danych zebranych m.in. w gminach i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska gdzie toczą się postępowania dotyczące wydania pozwoleń na budowę farm wiatrowych. Ich łączną moc to 2,9 GW - powiedział Dariusz Sitko. – Wiadomo jednak, że wszystkie z nich raczej nie powstaną - dodał. - Kilka lat temu nikt nie wierzył w to, że energetyka odnawialna będzie się rozwijać. Sześć lat temu mieliśmy tylko jedną farmę wiatrową, na której pracowały trzy turbiny, o łącznej mocy 0,5 MW. Teraz moc wszystkich turbin to już 90 MW - powiedział Tomasz Kostuś, wicemarszałek województwa. Największe farmy wiatrowe na Opolszczyźnie działają w Pągowie w powiecie namysłowskim oraz w gminie Kamiennik w powiecie nyskim. Wartość wszystkich inwestycji w OZE dokonanych na Opolszczyźnie w ostatnich sześciu latach, to 380 mln zł. To tylko pieniądze pochodzące ze źródeł publicznych, m.in. Regionalny Program Operacyjny, Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko, Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka oraz ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. | MAN

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

5


PROSTO Z OIG

6

BĘDZIEMY PODPATRYWAĆ NIEMCÓW Województwo opolskie będzie współpracować z Uniwersytetem w Mannheim w Niemczech. Strony podpisały umowę dotyczącą transferu wiedzy z nauki do przemysłu. Wartość projektu to 6 mln zł.

nr 11 (92) grudzień 2013

P

odczas wizyty w Niemczech marszałek Andrzej Buła podpisał umowę z rektorem Uniwersytetu w Mannheim. Do współpracy pomiędzy samorządem województwa opolskiego i władzami Uniwersytetu w Mannheim dojdzie w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Projekt wart jest 6 mln zł. Większość tej kwoty trafi do opolskich uczelni: Politechniki Opolskiej i Uniwersytetu Opolskiego. Założenia projektu mówią o tym, że eksperci-naukowcy wraz ze studentami mają w 200 firmach na Opolszczyźnie wypracować innowacyjne rozwiązania. - Projekt jest skierowany do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. Na każdą z uczelni przypadnie po 100 projektów, którymi będą się opiekować - powiedział „FOB” Arkadiusz Kuglarz, rzecznik prasowy marszałka. - Niemcy mają wielkie doświadczenie jeśli chodzi o transfer wiedzy. Umowa pozwala nam na podpatrywanie ich rozwiązań oraz na swoistą opiekę i radę z ich strony - dodał.

- Chcemy od naszych niemieckich partnerów czerpać wzorce, jak połączyć wiedzę akademicką z wykorzystaniem jej w przemyśle - mówi marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła. Urzędowi Marszałkowskiemu w Opolu szczególnie zależało na tym, by do projektu włączyć studentów. Marszałek Buła podczas wizyty w Mannheim spotkał się z ośmioma młodymi opolanami, którzy odbywają praktykę w Akademii Kształcenia Zawodu w Mannheim, w ramach projektu Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu, finansowanego z POKL. - Chcemy mocniej powiązać nasze uczelnie z przemysłem. Nie chodzi tylko o kadrę naukową, ale o naszych studentów. Niemcy mają w tym dużo większe od nas doświadczenie. Stąd też pomysł wspólnego projektu. To pierwsza umowa tego typu, która będzie realizowana przez samorząd województwa z partnerem zagranicznym - tłumaczy marszałek Buła. Maciej T. Nowak


PROSTO Z OIG

LAURY TRAFIĄ DO NAJLEPSZYCH Dwa laury kryształowe oraz siedem platynowych zostanie wręczone w styczniu przyszłego roku w trakcie gali Laurów Umiejętności i Kompetencji organizowanych przez Opolska Izbę Gospodarczą. Nazwiska laureatów na razie są jeszcze trzymane w tajemnicy. By je poznać trzeba poczekać na galę.

J

esteśmy mocno zaangażowani w organizację styczniowej gali Laurów Umiejętności i Kompetencji 2013 – powiedział „FOB” Henryk Galwas, prezes Opolskiej Izby Gospodarczej. – Pracujemy w kapitułach katowickiej i opolskiej akceptując kandydatów. Lista złotych laureatów zostanie ostatecznie zamknięta na posiedzeniu Kapituły w Katowicach. Oprócz dwóch laurów kryształowych i siedmiu platynowych, wręczone zostaną również laury złote i srebrne. Złotych najprawdopodobniej będzie 12, a srebrnych 26. Gala wręczenia laurów odbędzie się w Filharmonii Opolskiej 10 stycznia 2013 r., o godz. 18. Kilka dni później od-

Laury

Umiejętności i Kompetencji będzie się uroczystość w Katowicach. Gala wręczania Laurów Umiejętności i Kompetencji ma już swoją tradycję. Impreza na trwałe wpisała się w opolską rzeczywistość. Podczas gali, jak co roku, dostępny będzie numer „FOB”, w którym przedstawimy sylwetki wszystkich laureatów. Już teraz wszystkich serdecznie zachęcamy do lektury! Laury – jak co roku - otrzymają najznakomitsi przedstawiciele świata gospodarki, nauki i kultury, polityki i służby zdrowia. Izba nagradza ludzi, którzy dzielą się sukcesami poprzez aktywność społeczną w swoim środowisku i wspierają różnorodne inicjatywy lokalne. MAN

NOWI W OIG Przedsiębiorstwo Remontowo-Budowlane ANTYKOR s.c. Adam Skrzypecki, Adriana Skrzypecka ul. Powstańców Śl. 1, 47-330 Zdzieszowice Tel. 509 381 353, fax. 77 484 15 91 e-mail: antykor@vp.pl Usługi Pogrzebowe Sylwia Konefał ul. Zamknięta 4, 47-320 Gogolin Tel. 602 376 845, fax. 77 466 62 60 e-mail: sylwia.konefal@op.pl FOTOGRAFIKA Mirosław Dedyk ul. Kościelna 2, 46-300 Olesno Tel. 34 359 78 50, 605 200 757 e-mail: info@dedyk.pl

Fabryka Armatury „GŁUCHOŁAZY” S.A. ul. Wrocławska 1a, 48-340 Głuchołazy Tel. 77 439 19 44, fax. 77 439 19 46 e-mail: fag@fagsa.com.pl Przedsiębiorstwo Wielobranżowe „EL-REMBUD” Andrzej Kułakowski ul. Piastów 10, 47-330 Zdzieszowice Tel. 503 779 477, e-mail: elrembud@wp.pl Zakład Usług Elektrycznych „ELEKTRYK” Witold Lika ul. Myśliwca 46, 47-330 Zdzieszowice Tel. 502 351 545, 690 351 545 e-mail: elektrykwl@wp.pl

Zakład Budowlany „KOSTKA” s.c. Joanna i Rafał Kostka Stablów, ul. Wiejska 46, 47-300 Krapkowice Tel. 604 295 485 e-mail: jrkostka@interia.pl, biuro@zbkostka.com.pl PLADA SP. z o.o. Prezes Łukasz Sokołowski ul. Ozimska 17, 46-053 Chrząstowice Tel. 77 407 80 76,501 238 117 e-mail: biuro@plada-wik.pl Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowe „PROMET” Marian Makowski ul. Filarskiego 39, 47-330 Zdzieszowice Tel. 77 472 60 36, 77 484 67 11 e-mail: ppu.promet@poczta.fm FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

7


TERAZ PRACUJĘ DLA SIEBIE

fot. Witold Chojnacki

WYWIAD

- Mogę stwierdzić, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy tylko chcieć i mieć motywację, a przy tym być wytrwałym w realizacji postawionych celów. Minusy są takie, że w korporacji nie martwiłam się o sferę finansową, a tutaj muszę na siebie zarobić – opowiada Dorota Jaworska, właścicielka firmy DoradKom Doradztwo i szkolenia, z którą rozmawiał Maciej T. Nowak

nr 11 (92) grudzień 2013


WYWIAD

- Czy łatwo było podjąć decyzję o rezygnacji z pracy w korporacji i założeniu swojej firmy, która specjalizuje się w coachingu biznesowym? - Decyzja o założeniu działalności zajęła mi pół roku. Zastanawiałam się i analizowałam za i przeciw. Stwierdziłam, że jest już czas, by zacząć działać na własny rachunek. Wcześniej przez dziewięć lat pracowałam w korporacji, a później rok w małej firmie szkoleniowej. - Korporacja i własny biznes - to dwa różne światy. - Odpowiadałam głównie za komunikację wewnętrzną i rozwój pracowników w dawnych zakładach papierniczych w Krapkowicach, obecnie Metsä Tissue Krapkowice Sp. z o.o. Tam od 2001 r. przeszłam przez różne szczeble i stanowiska. Po odejściu dostałam pracę w małej firmie szkoleniowej. Już po pół roku stwierdziłam, że to jednak nie jest to, o co mi chodzi. Dojrzewałam do decyzji o własnej firmie. Nie wpłynął na to czynnik finansowy, tylko ambicjonalny i rozwojowy. - A co Cię męczyło w korporacji? - Finanse nie odgrywały tu roli, bo zarabiałam dobrze. Nadal mam dużą sympatią do mojego pierwszego pracodawcy, ale jak to w każdej dużej organizacji bywa jedna zmiana wyprzedza kolejną. Nie sprzyjało to analizie, refleksji i wyciąganiu wniosków z podejmowanych decyzji czy realizowanych projektów. Irytowało mnie, że to, co wprowadzałam sama czy z zespołem - funkcjonowało dobrze, ale za krótko. Powodem tego były zwykle inne priorytety czy nowe pomysły bez analizy dotychczasowych rozwiązań. W ostateczności zdarzało się, że wracały one jak bumerang i od początku trzeba było je wdrażać. Dużo pracowałam. Po urodzeniu syna pojawiły się inne priorytety. Stwierdziłam, że czas najwyższy, by zacząć pracować dla siebie. - Teraz jest lepiej? - I tak, i nie. Kobiecie nie jest łatwo w małym biznesie. Jednak są też plusy. W ciągu dwóch lat bardzo się rozwinęłam jeśli chodzi o moje sprawy zawodowe. Chociaż w korporacji dużo się nauczyłam, zdobyłam fajne doświadczenia. Nie mogę powiedzieć, że tam

mi było źle. Ale teraz – po tych dwóch latach - mogę stwierdzić, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy tylko chcieć i mieć motywację, a przy tym być wytrwałym w realizacji postawionych celów. Minusy są takie, że w korporacji nie martwiłam się o sferę finansową, a tutaj muszę na siebie zarobić. Mogę liczyć tylko na siebie, a tam ta odpowiedzialność rozkładała się na cały zespół. - Teraz nikt ZUS-u za Ciebie nie zapłaci. Pracujesz więcej niż na etacie? - Na etacie zawsze dużo pracowałam. Przyznaję - jestem pracoholikiem, ale weekendy mam dla rodziny i znajomych. Teraz jest dużo rzeczy do zrobienia, takich operacyjnych. Pilnowanie terminów płatności, wystawiania faktur, śledzenie rynku, dbanie o klientów i zdobywanie nowych, odpisywanie na maile… Czasem trudno przewidzieć, ile czasu to zabierze. Pracuję dużo, staram się jednak to bilansować, chociaż nie jest łatwo. To jest inny rodzaj pracy. - Wystarczy Ci firma, w której jest kilka osób, czy chcesz się dalej rozwijać? - Zobaczę, jak się rozpocznie rok. Czekam na odpowiedzi dotyczące kilku ciekawych zapytań. Okaże się, czy będę sobie mogła pozwolić na zatrudnienie dodatkowych osób. Mam plan na nowy rok. Chcę rozszerzyć swoją działalność o dodatkowe usługi. Wszystko jest podyktowane tym, jak się rozwiną niektóre tematy. - Kobietom jest trudniej czy łatwiej prowadzić biznes? - Myślę, że jest trudniej. Kobieta ma też inne obowiązki i bardziej emocjonalnie podchodzi do pewnych spraw. Musi poświęcać czas domowi i rodzinie. Trzeba pojechać z dzieckiem na zakupy, kupić mu buty czy kurtkę, zawieźć na zajęcia pozalekcyjne. U mnie jest o tyle trudniej, że mój mąż też jest bardzo obłożony pracą. Muszę mieć ten czas po południu, muszę go jakoś wygospodarować, co odbija się na tym, że pracuję także wieczorami w domu. Ten rok był ciężki pod względem ilości włożonej pracy, a efekty nie były takie, jakich bym oczekiwała. Nie były takie jak te w 2012 r., ale trzeba iść do przodu, nie poddawać się,

przecież kryzys już za nami. Rozmawiając z różnymi przedsiębiorcami widzę, że oni też to odczuwają, bez względu na branżę. Miałam wiele rozmów, które były bliskie sfinalizowania, ale w ostatnim momencie słyszałam: Stop, poczekajmy, jeszcze nie w tym roku. Budżety, które były zaplanowane na szkolenia, poszły na inne cele. - A może coaching jest czymś nowym i firmy jeszcze nie są do niego przekonane? - To zależy od firmy. Jeśli coaching jest pojęciem znanym w danej organizacji, to nie. Nie jest to też tania usługa, bo naprawdę daje widoczne i namacalne efekty. To nowoczesna metoda rozwoju pracowników. Trochę czasu zajmuje upewnienie się, czy przedstawiciele firmy, zwykle pracownicy działu personalnego, prawidłowo rozumieją, czym jest coaching i jak powinien być prowadzony. Czasem zdarza się, że wyobrażenie o nim jest mylne. Na Opolszczyźnie coaching jest jeszcze tematem stosunkowo nowym. Zaczęłam też trochę pisać o coachingu na portalach branżowych, na moim blogu, Facebooku oraz na łamach topowych miesięczników branżowych. Udzielam się także medialnie w lokalnych rozgłośniach radiowych. - W Opolu ostatnio zaczął działać oddział ICF - International Coach Federation. Czy to pomoże w spopularyzowaniu coachingu? - Zaczęliśmy w październiku. Będziemy organizować co miesiąc Coaching Cafe, który kierowany jest głównie do coachów i osób rozpoczynających swoja podróż z coachigniem, którzy chcą poznać nowe metody pracy, nowe możliwości. 10 grudniu odbył się już pierwszy. Tematem było: „Wyznaczanie motywujących celów i planowanie ich realizacji w rozwoju siebie jako Coacha”. Drugą rzeczą, którą chcemy robić, jest Learning Forum, który będzie się odbywał raz na kwartał. I tu będzie mógł przyjść każdy. Będą to spotkania prowadzone przez akredytowanych coachów, a poruszane tematy to m.in. zarządzanie zmianą, wyznaczanie celów, motywacja, organizacja czasu… Rolą ICF jest edukacja i pokazanie możliwości, jakie daje coaching, a moją – jako V-ce Lidera Oddziału ICF Opole – realizowanie postawionych celów przez stowarzyszenie ICF. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

9


WYWIAD

- A jakie efekty może dać coaching? - Coaching biznesowy może dotyczyć np. zarządzania pracownikami. Ktoś nagle awansuje na stanowisko kierownicze, ma wiedzę, jest specjalistą, ale brakuje mu kompetencji w zarządzaniu pracownikami. Coach może pomóc w odnalezieniu się w nowej roli, na nowym stanowisku. Może też być coaching zespołowy, dotyczący np. działu sprzedaży, gdzie cel jest wspólny, czyli np. wzrost sprzedaży. Rolą coacha jest poprowadzenie zespołu tak, by cel został zrealizowany. Couching może dotyczyć także osób na kontraktach menadżerskich, które w określonym czasie mają do zrealizowania konkretny cel. Wiąże się to z przeprowadzką, z adaptacją w nowym miejscu, w nowej społeczności. Coaching ma pomóc w łatwiejszym i płynniejszym przejściu na to nowe miejsce oraz realizacji postawionych celów, bo rozwój to zmiana, a coaching wspiera zmiany i pomaga efektywnie się rozwijać

10

- Czyli celem nie jest tylko zwiększanie dochodów swoich czy firmy? - Tak. To przekłada się na poprawę w pewnych obszarach, które kuleją, albo nie działają w 100 proc. np: problem z zarządzaniem czasem czy organizacją pracy. Na przykład pracownik nie wywiązuje się z obowiązków i może popracować nad tym przy pomocy coacha. Skuteczność polega na tym, że to klient pracuje nad sobą. Sam decyduje co, kiedy i jak chce zrobić i to on sam widzi swoje efekty. A to przekłada się na zadowolenie przełożonego z efektów jego pracy. Coach jedynie pomaga mu przezwyciężyć pewne trudności, nabrać pewności siebie, zdobyć wiarę we własne możliwości, osiągnąć zamierzony cel, wykorzystać posiadane zasoby. - Zastanawiam się, w jaki sposób coach oddziałuje na postępowanie klienta, nie znając specyfiki jego pracy? Bo coach nie jest w stanie poznać charakterystyki pracy każdego menadżera. - To jest proces, a nie jedno spotkanie. Trzeba dojść do tego, co jest słabym punktem. By go znaleźć trzeba poświęcić 2-3 sesje. Fajnie jest, jak przychodzi klient i mówi: „Chcę popracować nad nr 11 (92) grudzień 2013

swoją organizacją pracy”. Jak osoba zarządzająca firmą wie, z czym ma problem, to możemy się nad tym skupić od razu. Czasem wychodzi inny ukryty cel, o którym na początku nie było mowy. Coachingu nie trzeba prowadzić w jednym miejscu, a zmiana otoczenia wpływa na to, że jest on jeszcze bardziej efektywny. Można go realizować na ściance wspinaczkowej, nartach czy na basenie. Człowiek jest wówczas rozluźniony i bardziej się otwiera, a realizując swoje pasje i hobby szybciej przybliża się do osiągnięcia celów.

Skuteczność couchingu polega na tym, że to klient pracuje nad sobą. Sam decyduje co, kiedy i jak chce zrobić i to on sam widzi swoje efekty. A to przekłada się na zadowolenie przełożonego z efektów jego pracy.

- Czy to oznacza, że jeździsz z klientami na narty? - Tak, można to robić. Jeśli klient sobie tego zażyczy, to nie ma problemu. Inaczej wygląda to w przypadku pracownika, któremu szef wyznacza cel. Mamy wówczas sponsora, klienta i coacha. Klient jednak musi zaakceptować cel, nad którym ma pracować, musi się z nim identyfikować. Podobnie jest w przypadku top managementu, który musi identyfikować

się ze strategią firmy, jej misją i wartościami. Standardem ICF jest to, że jeśli klient - pracownik nie wyraża zgody, to nie przystępujemy do procesu, choć jest sponsor, który chce za to zapłacić. - Nie żałujesz zmiany w swoim życiu? - Te dwa lata bardzo dużo mi dały. Po odejściu z firmy szkoleniowej zarejestrowałam się jako bezrobotna i starałam się o dotację na założenie własnego biznesu. Niestety, nie udało się. W międzyczasie dostałam się na jeden z lepszych i prestiżowych projektów szkoleniowych „Profesjonalny trener biznesowy House of Skills” w Warszawie. Na 200 podań było tylko 30 miejsc wolnych. To dla mnie było duże wyzwanie, poznałam ciekawe osoby. Skończyłam tam szkołę, zdałam egzamin. Otworzyło mi to drogę do kolejnego etapu rozwoju. Dostałam się do projektu szkoleniowego „Akredytowany Coach ICF”. Jestem już po egzaminie i teraz czekam na wyniki. Mam za sobą ponad 300 h szkoleniowych, 300 h sesji coachingowych i około 700 h doradztwa biznesowego. Otworzyły mi się pewne furtki w głowie, co pomaga mi w relacjach z klientami i planowaniu działań na przyszłość. Udało mi się nawiązać kilka partnerskich umówi i kontraktów. Teraz przygotowuję się do opracowania strategii na 2014 r. Ponadto jestem w grupie polskich wolontariuszy ICF Polska zaangażowanych w organizację międzynarodowej konferencji w Szwecji, planowanej na 18-20 września 2014 r. pt.„Courage to create change: Coaching for a sustainable future”. - Odejście z korporacji daje wiele możliwości? - Tak, to się zgadza. Tamta praca była rozwojowa, bo trzeba było podejmować nowe wyzwania i rozwiązywać problemy. Był w niej jednak pewien automatyzm. Brakowało czasu na poznawanie nowych możliwości rozwoju osobistego . Teraz każdy dzień przynosi coś nowego, a ja staram się kierować zasadą: „Żyj w zgodzie ze sobą i pracuj z pełnym potencjałem”. - Dziękuję za rozmowę.


Postawmy na biowęgiel

Opolski oddział Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych rozpoczął udział w międzynarodowym projekcie E2BEBIS dotyczącym środowiskowych i gospodarczych korzyści z utworzenia klastrów biowęglowych w Europie Środkowej.

Głównym celem projektu E2BEBIS (Environmental and Economic BEnefits from Biochar clusterS in the Central area) jest zwiększenie wiedzy społeczeństwa na temat technologii wytwarzania i zastosowań nowego ekologicznego produktu – biowęgla. Projekt jest realizowany w ramach programu Central Europe i finansowany z pieniędzy ERDF. Całkowity budżet projektu wynosi 1,537 mln euro. Zakończenie realizacji programu nastąpi w listopadzie 2014 r. Bierze w nim udział ośmiu partnerów z pięciu krajów europejskich (dwóch z Włoch, jeden ze Słowenii, dwóch z Czech, jeden ze Słowacji oraz dwa z Polski). Liderem projektu jest Uniwersytet w Bolonii. - Biowęgiel jest produktem pirolizy, czyli termicznej obróbki biomasy lub odpadów organicznych bez obecności tlenu, np. pozostałości rolnych lub leśnych, odchodów zwierzęcych, osadów, itp. Taka piroliza daje możliwość nowych zrównoważonych form gospodarowania odpadami i wytwarzania energii odnawialnej – poinformował „FOB“ Patryk Weisser z ICiMB. Biowęgiel może być wykorzystany w rolnictwie, np. jako dodatek do gleby, który zatrzymuje wodę, składniki odżywcze i mikroorganizmy, w wyniku czego następuje

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

poprawa żyzności gleby i zwiększenie plonów. Rezultatem końcowym projektu E2BEBIS będzie rozwój regionalnych klastrów wprowadzających technologie biowęglowe, oparte na wykorzystaniu dostępnej lokalnie biomasy i odpadów organicznych. Klastry obejmą wszystkie podmioty reprezentujące cykl życia biowęgla: dostawców biomasy i odpadów, dostawców i odbiorców energii, końcowych odbiorców biowęgla (gospodarstwa rolne, hodowlane, leśne), inwestorów. Realizacja projektu E2BEBIS dla regionu opolskiego, mającego w dużej części charakter rolniczy, stanowi szansę wprowadzenia nowej ekologicznej technologii biowęglowej oraz zrównoważonego wykorzystania biomasy i odpadów organicznych w produkcji roślinnej i zwierzęcej. W województwie opolskim za realizacje programu jest odpowiedzialny Instytut Ceramiki i Materiałów Budowlanych. W celu zdobycia bardziej szczegółowych informacji można się kontaktować pod adresami mailowymi: p.weisser@icimb.pl oraz f.sladeczek@icimb.pl. Szczegółowe informacje można również znaleźc na stronach internetowych: www.e2bebis.eu lub www.european-biochar.org FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

11


JEST PROBLEM

GDY PRZYSZŁOŚĆ STAJE Firma Opolgraf S.A. zorganizowała 26 listopada w Opolu forum „Innowacje i idee przyszłości”. Jego celem było podjęcie dyskusji nad problematyką innowacyjności, która jest obecna w każdej gałęzi biznesu.

W

12

Auli Błękitnej Collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego, gdzie odbywało forum, prelekcje podzielono na dziesięć bloków tematycznych, takich jak gospodarka, media, miasto, medycyna, edukacja czy architektura. Pozytywne i negatywne aspekty innowacji przedstawił prof. Mieczysław Kuraszkiewicz z Politechniki Warszawskiej, otwierając forum swoim wykładem. Jeden z wniosków, jaki nasuwa się po konferencji stawia w jasnym świetle polskie szkolnictwo. Młodzież obecna na prelekcjach chętnie brała udział w dyskusji, a także podzieliła się swoimi uwagami na temat systemu szkolnictwa w naszym kraju. Młodzi ludzie mogli się dowiedzieć jak wyglądają innowacyjne szkoły, w których nauczyciel pełni rolę doradcy. Co ważne dla mieszkańców i władz Opola, uwzględniony został potencjał miasta, które określono mianem „zada-

nia cywilizacyjnego”. Wśród zaproszonych gości znalazł się Adam Piwek, PR manager w firmie Mind Progress Group. Multimedialna biblioteka, muzeum pełne nowoczesnych technologii i interaktywne zwiedzanie miast to tylko jedne z wielu udogodnień, jakie daje nam aplikacja smart city. Dzięki interaktywnemu zarządzaniu miastem żyłoby się łatwiej i przyjemniej. Obecnie kilka miast - m.in. Gdańsk, Warszawa, Kraków - przymierza się do wdrożenia aplikacji.Przedsiębiorcy zauważają jak ogromne znaczenie ma postęp technologiczny, bez którego ciężko trafić do klienta XXI w. Nowe technologie w zauważalny sposób wpływają na nasze życie. Organizatorzy zapewniają, że to pierwsza i nie ostatnia edycja forum. W kolejnych mają wziąć udział także goście z zagranicy.

Mirosław Szewczyk prezes Opolgraf S.A. Firma Opolgraf dynamicznie się zmienia, pod wpływem innowacji. Stąd pomysł na zorganizowanie forum. Chcieliśmy rozszerzyć temat, popatrzeć na inne gałęzie biznesu, czy również wykorzystują idee przyszłości, w jakim stopniu to robią. Innowacje niekoniecznie są związane z produktami czy technologiami, ale także organizacją miasta, stosunkami obywatelskimi. Działamy w dziedzinie, która zmienia się bardzo dynamicznie. Technologia rozszerzonej rzeczywistości urozmaica niewątpliwie ofertę handlową firmy. Planujemy również kolejne inwestycje w idee przyszłości. Innowacje dotyczą obecnie wielu sfer życia, co zauważyć mogliśmy podczas prelekcji na forum o innowacjach przyszłości. Ciężko jest zdobyć rynek nie będąc innowacyjnym. nr 11 (92) grudzień 2013

Alicja Holik

Paweł Ślusarczyk, Centrum Druku 3D W dzisiejszym świecie czołowe korporacje dążą do popularyzacji druku 3D. Jeśli chodzi o 3D, jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia. W praktyce jest to bardzo wymagający proces, na którego realizację potrzeba dużo czasu i ogromnego wkładu pracy. Sam druk 3D jako technologia należy do tak zwanego szybkiego prototypowania. Innymi słowy, jeżeli firma ma jakiś nowy produkt, który chce wprowadzić na rynek, ta możemy wyprodukować go w kilku sztukach i przetestować. Daje to szansę na zaobserwowanie reakcji klientów. Jeżeli chcemy tworzyć przedmioty personalizowane, dedykowane dla klienta, druk trójwymiarowy to najbardziej efektowna droga. Technologie rozwijają się z dnia na dzień. Druk rozwinął się w znacznym stopniu, co niewątpliwie ułatwia promocję przedsiębiorstwom.


JEST PROBLEM

SIĘ TERAŹNIEJSZOŚCIĄ PAT RO N AT

Adam Piwek PR Manager w firmie Mind Progress Group Interaktywne miasta to wykorzystywanie nowoczesne technologii. Wszystko po to, żeby realizować potrzeby mieszkańców, turystów i gości przebywających w danym mieście. To połączenie różnorodnych rozwiązań technologicznych, implementowanych w instytucie, czy w miejscach, które tego autentycznie potrzebują. Zamysł i idea interaktywnych miast polega na tym, aby te technologie rozwiązywały problemy i potrzeby, z którymi boryka się między innymi społeczność lokalna. Ważną rolę odgrywają także turyści. Stanowią oni jedną z wdzięczniejszych grup docelowych, do których skierowana jest aplikacja smart city. Spełnia ona dwie funkcje. Pierwsza z nich to funkcja marketingowa, umożliwiająca zwiedzanie miasta za pomocą aplikacji mobilnej. Z drugiej strony, rozwiązania technologiczne gwarantują nam dostępność 24 godziny na dobę. To niebywałe ułatwienie dla gościa, który na przykład dociera do nas późnym wieczorem, a mimo wszystko chciałby zobaczyć najważniejsze punkty miasta.

Marek Walczak, prezes GaBos Software Sp z o.o.

Anna Szczerbak prezes zarządu Nafis S.A. W dzisiejszym świecie mówimy wciąż o innowacjach, o innowacyjnej gospodarce, projektach, państwie. Medycyna to dziedzina, gdzie nowe idee pojawiały się bardzo wcześnie. Medycyna nie może się rozwijać bez innowacji. Dotyczą one zarówno nowych leków jak i procedur medycznych czy nowych metod leczenia. Musimy wziąć też pod uwagę nowe metody w zakresie zarządzania. Wszystko po to, aby ułatwić kontakt z pacjentem i unowocześnić dotychczasowe metody. Są jednostki które bardzo nowocześnie funkcjonują w kwestii zarządzania, gdzie przy wprowadzaniu innowacji myśli się o pacjencie, o jego doświadczeniach. I są takie, które jakby kompletnie zapominają, że można robić coś nowocześnie, z korzyściami dla obydwu stron.

Postęp technologiczny, z którym wiąże się postęp cywilizacyjny, ma dziś ścisły związek z technologiami IT oraz z rozwijającym się rynkiem oprogramowania. Słowo innowacja jest lekko przereklamowane. IT liczy około sześciu dekad, od kiedy powstała jako dziedzina i od samego początku jest innowacyjna. Cały czas coś nowego się wytwarza, reklamuje. Pozostaje jeszcze kwestia odbiorców, którzy muszą chcieć wdrożyć coś nowego. Z tym na razie w Polsce jest jeszcze najgorzej, bo o ile technologia chce dostarczać coraz to nowsze rozwiązania, to odbiorca wciąż raczkuje w tym zakresie - zwłaszcza w medycynie. Jest natomiast jedna podstawowa rzecz – ustawa, która ma wejść w przyszłym roku, tj. ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia. Ona wymusza poniekąd proces informatyzacji. I to spowodowało ożywienie w branży medycznej i nagle wszyscy pomyśleli, aby coś wdrożyć, czegoś nowego użyć, coś nowego wytworzyć. Niestety ciągle spotykamy się z tym, że w przychodniach czekamy po kilka godzin na lekarza. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

13


Elektrownia słoneczna obok tartaku

14

Zirytowany działaniami banku biznesmen postanowił wybudować swoją prywatną elektrownię słoneczną. Na taki pomysł wpadł Jan Strzoda, przedsiębiorca z Żędowic w powiecie strzeleckim.

Ma to być pierwsza tego typu inwestycja w województwie opolskim. Inwestorem jest spółka EJK, która na co dzień zajmuje się świadczeniem usług transportowych oraz prowadzeniem tartaku i stacji benzynowej. Przedsiębiorca na budowę elektrowni słonecznej zdecydował się, ponieważ zezłościł się na bank, który to obniżył mu oprocentowanie lokat. Skoro pieniądze nie zarabiają leżąc na bankowej lokacie, to mogą spróbować zarabiać w innych sposób. Jan Strzoda postanowił zainwestować w modną ostatnio energię odnawialną. Wybrał mało jeszcze rozpowszechnioną w Polsce fotowoltaikę, czyli energie wytwarzaną z promieni słonecznych. Biznesmen kupił 3 tysiące paneli słonecznych, które zamontuje na nieruchomościach o powierzchni 2 hektarów, w najbliższym sąsiedztwie swojego tartaku. Ich moc jest taka, że powinny wystarczyć do zasilenia nawet 150 domów jednorodzinnych. Panele mają wytwarzać energię zarówno w dni słoneczne, jak i te pochmurne (choć w tym przypadku ich wydajność oczywiście będzie niższa). Wytworzona energia ma trafić do sieci dystrybucyjnej, którą zarządza zakład energetyczny. nr 11 (92) grudzień 2013

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

Co ciekawe przedsiębiorca zbuduje swoją farmę słoneczną bez korzystania z unijnych pieniędzy. Według biznesplanu, inwestycja ma się zwrócić w ciągu 10 lat, a później będzie na siebie zarabiać. Fotowoltaiczna farma ma zacząć działać już w przyszłym roku, kiedy to do sieci dystrybucyjnej trafia pierwsze kilowatogodziny energii. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to nie wyklucza rozszerzenia inwestycji. Przedsiębiorstwo PUHP „EJK” Sp. z o. o. powstało w styczniu 1999 r. Jest firmą o zróżnicowanej działalności, z których przeważającą jest towarowy transport drogowy. Zatrudnia przeciętnie 30 pracowników. Drugim filarem działalności firmy jest sprzedaż paliw płynnych na wybudowanej w 2006 r. nowoczesnej stacji paliw „EJK” z dużym parkingiem. Inwestycja okazała się bardzo trafiona ze względu na brak w najbliższej okolicy stacji paliw i parkingu dla kierowców TIR. Spółka ma też tartak, w którym wytwarza wszelkiego rodzaju tarcicę iglastą. Produkuje na zamówienia więźby dachowe z możliwością dowozu do klienta.


WYWIAD

SUKCESY NA MACIE I W BIZNESIE Z Andrzejem Olechem, prezesem Kluczborskiego Klubu Karate rozmawiała Monika Kluf - Przed ostatnimi ważnymi zawodami w tym roku, można już chyba ocenić mijające 12 miesięcy… - Tak, 2013 r. można zaliczyć do jednego z najbardziej udanych sezonów. Obroniliśmy tytuł mistrza Polski w kumite drużynowym i zdobyliśmy Puchar Polski w tej samej konkurencji. Łukasz Radwański przeszedł drogę od zwycięstwa w Polskiej Lidze Karate, poprzez wygraną w Mistrzostwach Polski – po najwyższe trofeum jakim jest Puchar Świata. To trzeci zawodnik naszego klubu, który sięgnął po te trofea. Przedtem uczynili to: Krzysztof Neugebauer i Łukasz Wójcik. Łukasz Radwański w tym roku jest w szczytowej formie. To doświadczony, dojrzały zawodnik, który zbiera owoce wcześniejszej pracy. - Co najbardziej cieszy trenera mistrzów świata i Europy? - To, że po raz kolejny nasi zawodnicy sięgają po najwyższe trofea, świadczy o dobrej organizacji systemu szkoleniowego, w którym do klasycznego treningu technicznego wnosimy aspekty wychowawcze, co procentuje na macie i w życiu. Mamy tego konkretne przykłady wśród naszych byłych i obecnych zawodników, że konsekwencja i koncentracja na pokonywaniu ograniczeń przekłada się na sukcesy w pracy czy w biznesie. - Jak uprawianie karate może przydać się w biznesie? I nie mam tu na myśli zastosowania sztuk walki do skuteczniejszej windykacji… - Karate kształtuje cechy, które można w bardzo dobry sposób wykorzystać

w życiu osobistym i zawodowym. Mam tu na myśli organizację pracy czy samodyscyplinę. Asertywność, koncentracja oraz różne warianty strategii z karate doskonale sprawdzają się w biznesie. Bardzo istotna jest wynoszona z karate wysoka odporność na stres czy umiejętność utrzymania stabilnych emocji. To pozwala chłodno i z większym dystansem oceniać sytuacje, które u innych wzbudzają emocje. Z karate czerpiemy też umiejętność zarządzania energią własną i swojego zespołu, co daje dużo większą skuteczność i szanse na sukces. - Jak wielu przedsiębiorców jest wśród kluczborskich karateków? - Dla przykładu, wiceprezes naszego klubu Ireneusz Pikuta prowadzi firmę produkującą maszyny i urządzenia stosowane w przemyśle ciężkim. Marek Szlagor ma firmę odzieżową. Wspomniany wcześniej Łukasz Wójcik założył we Wrocławiu klub, którego jest prezesem i w którym trenuje. Łukasz Radwański jest dyrektorem ekonomicznym jednego z największych wrocławskich szpitali. Paweł Kasperkiewicz łączy pasję z pracą prowadząc Dolnośląską Akademię Karate we Wrocławiu. Podobnie jak Arek Bukała, który prowadzi dwa kluby w Głuchołazach i we Wrocławiu, Piotrek Kuś – klub w Płocku czy Zbyszek Sitarz, który zrezygnował z pracy na kolei, by zająć się zawodowo trenowaniem karateków w klubach w Wołczynie, Wieluniu i Opolu. W wielu przypadkach karate wytyczyło zawodową ścieżkę. W innych - wyniesione z karate zasady pomagają w karierze.

- A zawodniczka karate zdobyła serce Roberta Lewandowskiego, no i ostatnio tytuł mistrzyni świata… - Taaak, nawiasem mówiąc, świetna dziewczyna i znakomita zawodniczka od najmłodszych lat. 99 proc. naszej klubowej młodzieży kończy studia i dobrze sobie radzi w wielu pozasportowych obszarach. Przez karate zdobywają umiejętność znajdowania i przekraczania własnych wewnętrznych ograniczeń. W Japonii przekraczanie barier nazywają „mugen”. Japończycy wiedzą jakie to ważne, także w biznesie. Stąd właśnie w Japonii szkolenia dla menadżerów zawierają zajęcia z elementami karate, treningu koncentracji czy technik oddechowych. Zajęcia te odbywają się w szkołach sztuk walki, nazywanych „dojo”, co po japońsku znaczy miejsce, w którym pokazuje się drogę. W Polsce menadżerowie też mają możliwość korzystania z tego typu zajęć. Jeden z naszych niegdysiejszych zawodników Paweł Bator, psycholog, prowadzi w różnych miejscach w Polsce szkolenia biznesowe z elementami karate. - Pan jako trener, poza prowadzeniem jednego z najlepszych klubów w Polsce, wyławianiem talentów i trenowaniem mistrzów, zarządza Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Kluczborku i jest radnym Sejmiku. Karate pomaga w pracy? - Codziennie się przekonuję, że tak, a efekty tylko potwierdzają przydatność. - Dziękuję za rozmowę

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

15


Dostali nagrodę i nowy sprzęt

16

Ochotnicze Straże Pożarne zostały nagrodzone przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu statuetką „W Trosce o Środowisko”. Otrzymują je ci, którzy korzystając z dotacji Funduszu najlepiej przyczyniają się do ochrony środowiska.

Jednostki OSP z województwa opolskiego mają możliwość skorzystania z trzech źródeł dofinansowań przy zakupie sprzętu ratowniczo-gaśniczego. Są to: Wojewódzki Związek OSP RP w Opolu; Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu. Najbardziej znaczącą pomocą jest dofinansowanie do zakupu sprzętu ratowniczego służącego do usuwania skutków klęsk żywiołowych i katastrof pozyskane z WFOŚiGW. Jego wartość nie może jednak przekraczać 50 proc. wartości zadania. Z tego źródła co roku kupowane są zestawy ratownictwa technicznego i powodziowego, motopompy pożarnicze, agregaty prądotwórcze i oddymiające, aparaty powietrzne oraz sprzęt łączności. Wartość dofinansowania rocznie przekracza pół miliona złotych. W bieżącym roku jednostki z siedmiu powiatów wzbogaciły się o nowe urządzenia ratownictwa technicznego, o bardzo dobrych walorach techniczno-użytkowych. We wrześniu 2013 r. na placu Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu przekazano sprzęt o łącznej wartości 750 tys. zł. Kwota dofinansowania wyniosła 359 tys. zł. Sprzęt trafił do czternastu jednostek OSP z powiatów: strzeleckiego, opolskiego, głubczyckienr 11 (92) grudzień 2013

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

go, prudnickiego, namysłowskiego, kluczborskiego i kędzierzyńsko-kozielskiego. Trzy ciężkie zestawy ratownictwa technicznego otrzymały OSP z Leśnicy, Jemielnicy i Schodniej. Osiem średnich zestawów dostały OSP z Łazisk, Kietrza, Baborowa, Zopowy, Sławic, Głogówka, Biestrzykowic i Szymonkowa. Trzy lekkie zestawy odebrały OSP Głuszyna, Fałkowice i Dziergowice. W uroczystym przekazaniu sprzętu uczestniczyli: zastępca opolskiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Jerzy Paluch i st. bryg. Marek Matczak, wiceprezes Powiatowego ZOSP RP w Strzelcach Opolskich st. bryg. Stefan Szłapa oraz Celina Goździewicz, specjalista w WFOŚiGW w Opolu. Wysokiej klasy urządzenia są niezbędne strażakom - ochotnikom do zapewnienia bezpieczeństwa lokalnych społeczności, szczególnie w czasie działań ratownictwa drogowego. Przedstawiciel firmy dostarczającej zestawy przeprowadził instruktaż dotyczący bezpiecznej obsługi wszystkich podzespołów skompletowanych zestawów. Strażacy z OSP mają nadzieję, że w najbliższych latach będą mogli korzystać z dofinansowania do zakupu sprzętu ratowniczego z WFOŚIGW w Opolu na dotychczasowych zasadach i nie niższym poziomie dopłat.


KRAPKOWICE

17

EURO-POWIAT KRAPKOWICKI Powiat krapkowicki spełnia wymagania najlepszych powiatów Unii Europejskiej i znalazł się w gronie laureatów ogólnopolskiego plebiscytu “Euro-Powiat, Euro-Gmina”.

20

listopada br. w Warszawie podsumowano wyniki I Ogólnopolskiego Plebiscytu „Euro-Powiat, Euro-Gmina”. Nagrodę otrzymało sześć powiatów, a jednym z nagrodzonych okazał się powiat krapkowicki. Ocenie podlegało szereg aspektów funkcjonowania powiatu, takich jak służba zdrowia, bezpieczeństwo, czy edukacja. Jurorzy oceniali pracę starostw pod kątem ich przyjazności wobec mieszkańców, firm i instytucji, narzędzi pozyskiwania inwestorów, czy wykorzystanie funduszy europejskich. Powiat krapkowicki dobrze radzi sobie z tymi elementami dzięki czemu uplasował się w ścisłej czołówce konkursu. Podczas gali na Zamku Królewskim

w Warszawie, starosta krapkowicki Maciej Sonik odebrał prestiżową nagrodę i certyfikat potwierdzający, że „Powiat krapkowicki spełnia wymagania najlepszych powiatów Unii Europejskiej”. O znacznym prestiżu nagrody świadczy fakt, iż konkurs swoim patronatem objął minister gospodarki, wicepremier Janusz Piechociński oraz wojewodowie i marszałkowie wszystkich województw w Polsce. Wicepremier Janusz Piechociński dziękował nagrodzonym samorządom i firmom za wielki wkład w rozwój Polski. Wśród laureatów, obok powiatu krapkowickiego, znalazło się m.in. miasto Kraków, Zamek Królewski w Warszawie oraz Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Jak wietrzyć mieszkanie zimą

18

Codzienne czynności takie jak suszenie, prania czy gotowanie, powodują powstawanie wilgoci we wnętrzach. Naukowcy biją na alarm. Ich zdaniem powietrze w naszym domach i mieszkaniach jest bardziej zanieczyszczone, niż te na zewnątrz.

Dodatkowo zimą jakość powietrza, którym oddychamy, diametralnie się pogarsza. Pomimo ujemnych temperatur za oknem, nie powinniśmy unikać wietrzenia pomieszczeń. Boimy się utraty ciepła skumulowanego w naszych domach czy mieszkaniach oraz ujemnego wpływu wietrzenia na wysokość rachunków za ogrzewanie. Niesłusznie. Aby przewietrzyć mieszkanie i stracić jak najmniej ciepła, najlepiej na 5–10 minut przed otwarciem okna zamknąć zawory termostatyczne przy grzejnikach. W trakcie wietrzenia okna powinny być otwarte na oścież, a drzwi do pomieszczenia zamknięte. Tylko taki sposób zapewni nam pełną wymianę powietrza i jednocześnie nie spowoduje utraty ciepła, które zmagazynowane jest w ścianach pokoju i w meblach. Nie należy uchylać okien na długi czas. Wyziębimy w ten sposób ściany i wyposażenie, które są znakomitym akumulatorem ciepła. Nagrzanie tak wywietrzonego pomieszczenia wymagać będzie dostarczenia znacznie większej ilości ciepła. Lepiej to zrobić raz, a dobrze. Otworzyć okna na oścież, na kilka minut. Przydatnym wynalazkiem stały się okapy kuchenne. nr 11 (92) grudzień 2013

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

W przypadku okapów pracujących w trybie pochłaniacza, zasysane powietrze przepuszczane jest przez filtry z aktywnym węglem, a następnie oczyszczone wydostaje się z powrotem do kuchni. Natomiast okapy kominowe podłącza się do kanału wentylacyjnego. Dzięki temu po włączeniu odprowadzają powietrze na zewnątrz budynku. Aby dodatkowo zwiększyć wydajność okapu zalecane jest włączenie okapu 15 minut przed rozpoczęciem gotowania. By cieszyć się świeżym i zdrowym powietrzem, powinniśmy zadbać również o nasze kratki wentylacyjne. W żadnym razie nie należy ich zasłaniać. Szczególnie nie można robić tego w pomieszczeniach, w których korzystamy z piecyków gazowych, np.: w łazienkach. To – jak pokazują doświadczenia praktycznie każdej zimy – może być niebezpieczne dla naszego życia. Wymienione wyżej sposoby wietrzenia budynków niewątpliwie ułatwią nam nie tylko przetrwanie zimy, ale i zadbają o nasze dobre samopoczucie. Warto wietrzyć domy i mieszkania, nawet podczas srogiej zimy. Źródło: regiodom.pl


19


OZE w ofensywie

20

Na Opolszczyźnie prężnie rozwija się gałąź energetyki jaką jest wytwarzanie energii elektrycznej na bazie zasobów odnawialnych.

Na terenie działania TAURON Dystrybucja S.A. Oddział w Opolu pracują już dwie farmy wiatrowe, które przyłączone są do sieci o napięciu 110 kV. Pierwsza z nich składa się z 15 turbin wiatrowych o mocy 2,05 MW każda. To farma wiatrowa Lipniki, która jest zlokalizowana na terenie gminy Kamiennik. Druga farma leży w gminie Głubczyce w sąsiedztwie miejscowości Zopowy. Jej docelowa łączna moc to 30 MW. Inwestycja realizowana jest etapowo. Obecnie pracują tam cztery turbiny wiatrowe o mocy 2 MW każda. Planowane jest również przyłączenie do sieci kolejnych 11 turbin, co ma nastąpić w 2014 r. Farma przyłączona jest do stacji 110/15 kV Głubczyce, która została zmodernizowana specjalnie na potrzeby tego przedsięwzięcia. Aktualnie prowadzona jest także procedura przyłączeniowa dla innych farm wiatrowych o napięciu 110 kV, które zlokalizowane są na terenie gmin: Grodków, Prudnik, Olszanka i Skarbimierz. Warunki przyłączenia zostały określone na łączną moc 201 MW. Na napięciu 15 kV na terenie oddziału TAURON w Opolu obecnie pracuje pięć farm wiatrowych: – w gminach Jemielnica oraz Pawłowiczki działają odpowiednio farmy wiatrowe Jemielnica i Maciowakrze o mocy 450 kW każda; w skład obu farm wchodzą trzy turbiny wiatrowe o mocy 150 kW każda; nr 11 (92) grudzień 2013

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

– w gminie Kluczbork działają dwie farmy wiatrowe Kuniów 1 i Kuniów 2 o mocy 2 MW każda; w skład każdej z farm wchodzi jedna turbina o mocy 2 MW; – na terenie gminy Paczków pracuje jedna farma wiatrowa; obecnie zrealizowano pierwszy etap inwestycji i moc farmy wynosi 1,5 MW, natomiast po zakończeniu etapu II - co stanie się w połowie 2014 r. - moc farmy wzrośnie do poziomu 6,5 MW. Do obecnie zabudowanej jednej turbiny wiatrowej o mocy 1,5 MW zostaną dobudowane dwie kolejne - każda o mocy 2 MW. Na terenie opolskiego oddziału TAURON, oprócz farm wiatrowych, które stanowią nową technologię na tym terenie, pracują również elektrownie wodne oraz elektrownie biogazowe przyłączone bezpośrednio do sieci 15 kV. Można zaobserwować duże zainteresowanie inwestorów budową kolejnych odnawialnych źródeł wytwórczych energii elektrycznej. Wiatr i biogaz jako źródło paliwa dla elektrowni wiodą prym wśród odnawialnych źródeł energii. Obecnie do sieci dystrybucyjnej opolskiego oddziału na napięciu 0,4 kV przyłączonych jest 14 małych wytwórców o łącznej mocy 935 kW. TAURON obserwuje bardzo duże zainteresowanie przyłączeniem instalacji ogniw fotowoltaicznych. W chwili obecnej określono już warunki przyłączenia na napięciu 0,4 kV dla 23 takich instalacji opiewających na łączną moc 416 kW.


INWESTYCJE

LIVIGNO, CZYLI „WŁOSKI TYBET” Dlaczego zmęczeni stresującą pracą ludzie biznesu wybierają się na narty do Livigno? Bo to włoskie miasteczko daje gwarancję śniegu, od listopada do maja. Można tam nie tylko odpocząć szusując na nartach

czy zrobić zakupy w strefie wolnocłowej, ale także przejrzeć menu w jęz. polskim.

J

eżdżę do Livigno, co roku o tej samej adwentowej porze, w towarzystwie ponad setki ludzi biznesu, dziennikarzy, przyjaciół ze Stowarzyszenia Polskich Mediów. Livigno daje gwarancję śniegu. Miasteczko jest pięknie położone, okolone łańcuchem Alp Retyckich. Zwane jest „włoskim Tybetem” z tego powodu, że nasłonecznienie jest tu największe w całych Alpach. Wspaniały mikroklimat, czyste powietrze i brak charakterystycznego smogu. To dzięki temu, że nie ma w tej części Alp przemysłu. To największy kurort narciarski w Lombardii, w otoczeniu parków narodowych Stelvio i Swiss. Ponad sto hoteli i 1000 apartamentów – komfort i cena do wyboru. Wysokość (1300-3000 m) to gwarancja śniegu od listopada do maja. 115 km tras narciarskich. Długie, bardzo dobrze przygotowane stoki służą narciarzom początkującym i średniozaawansowanym, dlatego Livigno wybierają rodziny z dziećmi, dla których są tu specjalnie zaprojektowane stoki, grupy przyjaciół, ludzie którzy pragną pobyć na stokach razem, nie ścigając się, lecz wspólnie

21

rozkoszując pięknymi widokami, czystym śniegiem i słońcem. Największa liczba tras znajduje się pomiędzy Vetta Blesaccia i Carosello 3000. Tę lokalizację doceniają narciarze, którzy nie lubią mitręgi wsiadania do skibusów i uciążliwego wędrowania z nartami na ramieniu do kolejki. Po całym dniu szusowania zjeżdża się niemal prosto pod drzwi hotelu. Relaks zapewnia największy w Europie Aquagranda Livigno Wellness Park. Narciarskie wyczyny to pierwsza połowa dnia. Druga część to impreza. W Livigno otrzymamy menu w języku polskim, po polsku przywitają nas niemal w każdym barze, obsługa w niektórych hotelach jest polska. „Nasi” są na stokach i w miasteczku większością. Do Livigno przyciągają w grudniu nie tylko świetnie przygotowane stoki, ale wyśmienita atmosfera wspólnie spędzanych wieczorów i... przedświąteczne zakupy. W Livigno jest tanio, a nawet bardzo tanio, bo całe miasteczko jest dosłownie jednym wielkim centrum handlowym na wolnym powietrzu, z prawie 300

sklepami bezcłowymi. Dobre alkohole, ekskluzywne kosmetyki, elektronika – cała gama towarów tańszych niż w Polsce, w kilkuset sklepikach położonych wzdłuż deptaku. Nie ma co ukrywać - to Polacy cenią sobie w Livigno przed świętami. A do tego paliwo niemal dwukrotnie tańsze niż w rodzinnym kraju. Strefę wolnocłową mieszkańcy gminy Livigno zawdzięczają Napoleonowi. Istnieje ona od 1865 r., a obowiązuje do dziś mocą ustawy z 1910 r., uchwalonej przez władze Normandii. Do Livigno dojeżdżamy przez Niemcy, Włochy, Szwajcarię (DreznoMonachium-Innsbruck-BolzanoMerano-Schluderns, Taufers). Na końcu należy przejechać przez 3,5-km płatny tunel Munt La Schera. Uważać trzeba, aby zmieścić się w czasie dojazdu do Livigno, bowiem tunel zamykany jest o godz. 20.00. Później pozostają nam już tylko niezapomniane wrażenia z szusowania. Teresa Kudyba

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Kopalnie będą produkować paliwa z odpadów

22

W czasach kiedy ceny ropy wciąż rosną, naukowcy próbują stworzyć zamienniki podstawowych paliw. Nie mogą one przede wszystkim rujnować funduszy domowych oraz zanieczyszczać środowiska naturalnego, co nader ciężko osiągnąć w dzisiejszych czasach.

Konieczność cięcia kosztów między innymi w kopalniach zmusza do coraz efektywniejszego zagospodarowania odpadów. Jednym z nich może być muł węglowy, który powstaje podczas wzbogacania węgla w zakładach, które go przetwarzają. Jego drobinki pozostają w wodzie, tworząc niskokaloryczną pulpę, bardzo trudną do wysuszenia. Muł kłopotliwy jest również w procesie spalania, ponieważ powoduje dużą emisję szkodliwych substancji do atmosfery. Inżynierowie z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie wymyślili urządzenie, które ma pozwolić na zmniejszenie wilgotności mułu. Zbrylony muł, jest wstępnie rozdrabniany, a następnie trafia do tzw. miksera. Tam mieszany jest z palonym wapnem, które otacza kawałki mułu. Granulat, który powstaje w wymienionym wyżej procesie, wykorzystywany może być w elektrociepłowniach. Naukowcy z krakowskiej AGH zapewniają, że inwestycja nie będzie miała negatywnych skutków dla środowiska. Podobny sposób na wykorzystanie odpadów do produkcji paliw zaprezentowała światu kopalnia Krupiński w Suszcu. Produkować będzie brykiety z węgla koksowenr 11 (92) grudzień 2013

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

go, który do tej pory wykorzystywany był tylko i wyłącznie w zakładach energetycznych. Tylko ich filtry pozwalały zatrzymać trujące związki, ulatniające się do atmosfery, takie jak tlenki, amoniak czy metale ciężkie. W piecach stosowanych w gospodarstwach domowych było to niemożliwe bez skutków ubocznych. Najnowsze badania wykazały, iż powstałe z węgla kamiennego brykiety nowej generacji, mają być spalane zarówno w starych, jak i w nowoczesnych kotłach. Takie paliwa mają pomóc w ograniczaniu zadymieniu poszczególnych regionów Polski. Największy problem ze smogiem ma w tej chwili Kraków oraz Małopolska. W przypadku zainteresowania samorządów lokalnych paliwem ekologicznym, Polski Koks ma oferować brykiety w tych gminach, które poprzez dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, dokonały na swoim terenie wymiany kotłów na nowoczesne węglowe. Niestety nie we wszystkich gminach wprowadzono w życie takie programy, których celem jest zdbanie o otaczające nas środowisko naturalne. Źródło: ekorynek.com


Forum

23

OPOLSKIEGO BIZNESU

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

Fob na święta  
Fob na święta  
Advertisement