Page 68

Pär-Olof Persson: Uważam, że to była wspaniała okazja do nagrania i wydania albumu. Jestem dumny z wyniku, dla mnie już to jest dużym sukcesem.

W naszym świecie połączenie Bathory i Blind Guardian jest wysoce prawdopodobne Carnal Agony to młody zespół ze Szwecji, tworzący muzykę z pogranicza thrashu i power metalu. W listopadzie 2014r. wydaje swój debiutancki album "Preludes & Nocturnes", który został poprzedzony trzema demami. Debiut został nagrany wraz ze znanym perkusistą, Uli Kusch'em, który zagrał m.in na albumach Mekong Delta i Holy Moses. Przeczytajmy co chłopaki mają do powiedzenia nam o zespole, wydawcy i o utworach z albumu. HMP: Carnal Agony nie jest zbytnio znany w Polsce, więc zacznijmy od standartowego pytania: jak powstał Carnal Agony? Mathias Wallin: Wydaje mi się, że zaczęliśmy tak jak większość zespołów, tj. grupka przyjaciół, która się spotyka i gra covery. Po jakimś czasie stało się to z deczka nudne, więc zaczęliśmy tworzyć własne riffy, które zaczynały formować się w piosenki. Po kilku zmianach osobowych tak o to jesteśmy na etapie naszego debiutu. Pär-Olof Persson: Kiedy zadzwonił do mnie Mathias z propozycją, że chcą wziąć mnie do zespołu, minęło trochę czasu odkąd ostatni raz grałem na gitarze. Oczywiście byłem zainteresowany i powoli wróciłem do gry. Jak do tej pory jest to świetne doświadczenie i mam nadzieje, że jeszcze dużo przede mną. Czy możecie bliżej scharakteryzować muzykę tworzoną przez wasz zespół? Mathias Wallin: Nasza muzyka jest oparta na mocnej melodii bądź rytmie. Ludziom, którzy nie znają się na

czanie się do jednego, specyficznego gatunku metalu, lecz branie z każdego gatunku, to co jest w nim najlepsze i połączenie tego, aby stworzyć coś lepszego. W naszym świecie połączenie Bathory i Blind Guardian jest wysoce prawdopodobne. Przechodząc do tworzenia warstwy lirycznej, bardzo dużo czytam i mam tendencje do pisania o rzeczach, które w mojej opinii powinny dotrzeć do szerokiego grona. Coś w stylu stworzenia utworów takich jak "Rebellion" i "Rebel's Lament", opartych na poemacie Johna Miltona, "Paradise Lost". Jest to naprawdę dobra historia, idealnie nadawała by się na cały album, jednak nie jestem pewny co do pomysłu stworzenia concept albumu. Mogłoby to być troszkę ograniczające od strony nastrojowej albumu. Roger Andersson: Na mnie wpływ ma muzyka z różnych stylów i gatunków, jednakże korzeniami jestem w szwedzkiej muzyce folkowej. Moje inspiracje realizowane w Carnal Agony poprzez grę na istrumencie to chociażby Slayer, Iron Maiden i The Haunted. Myślę, że mieszając folklor, thrash i heavy metal tworzę Foto: Carnal Agony

muzyce metalowej mówię, że jest to mix Metallica i Iron Maiden, chociaż prawdę mówiąc, jestem bardziej przekonany do innych zespołów, chociażby thrashu takiego jak Testament czy Exodus i do melodii z death metalu z Gothenburga, takiego jak In Flames czy Dark Tranquillity (mówię oczywiście o ich dokonaniach z lat 90-tych). Również wokale oddalają nas od "typowego brzmienia", chociażby ten basowy śpiew Davida zahaczający o growl. Pär-Olof Persson: Powiedziałbym że to mix heavy/power/thrash metalu, połączony z mocnym pierdolnięciem wkurzonego wokalu. Roger Andersson: Carnal Agony może być opisany, jako zespół, który gra muzykę, z którą czuje się dobrze. Część osób może mieć mniemanie, że ta muzyka nie jest w tym samym gatunku, szufladce, co jest spowodowane tym, że słuchamy wielu, różnych zespołów, dlatego nasze utwory brzmią inaczej od innych. Kolejnym powodem są różne wpływy, historie i doświadczenia członków związane z muzyką. Czym się inspirowaliście tworząc muzykę? Mathias Wallin: Słuchamy dużo muzyki metalowej. Naszym celem podczas pisania muzyki nie jest ograni-

68

CARNAL AGONY

swój własny styl gry. Pär-Olof Persson: Kiedy tworzę solówki największy wpływ mają na mnie styl gry Adriana Smith'a i Dave Murray'a. Dorzucam do tego parę odniesień do szwedzkiego folkloru i gotowe, otrzymujemy świetną solówkę. Zapatruje się także na dokonania Johna Petrucciego. Oraz inspiruje się grą Roy Z z solowych albumów Bruce Dickinson'a. Jaki mieliście pomysł na "Preludes and Nocturnes"? Czy wszystko z waszych założeń udało się wam zre alizować? Mathias Wallin: Mieliśmy, a właściwie mamy plan, aby docierać to największej rzeszy ludzi. Ludzie mają prawo do tworzenia swoich własnych opinii o nas, czy jesteśmy świetni bądź wprost przeciwnie, do dupy. Obecnie jest wyzwaniem, to by przebić się swoją własną muzyką przez dziesiątki innych, świetnych aktów, granych codziennie na światowej scenie metalowej. Niestety, nie możemy powiedzieć, że jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani z wyników sprzedaży czy odsłuchań, jednakże mamy nadzieje, że będzie lepiej, mając na względzie jakość naszej twórczości. Chcielibyśmy także dać parę występów w celu promocji albumu.

Wasz debiut powstał przy współpracy z Uli Kusch'em, człowiekem odpowiedzialnym m.in za perkusję na albumach Helloween, Gamma Ray a także Holy Moses i Mekong Delta. Jak doszło do tego, że Uli zagrał partie perkusji na waszym albumie? Jak przebiegała owa współpraca? Mathias Wallin: Uli jest prawdziwym profesjonalistą. Nawet jeśli obecnie jest bardziej związany z grą w power metalowych Masterplan i Helloween, to jednak perfekcyjnie zagrał odbiegające od tej stylistyki, mocniejsze i szybsze kawałki. Myślę, że gra tego materiału sprawiła mu radość, od czasów grania w Mekong Delta i Holy Moses. Uważam, że odwalił kawał dobrej roboty na tym albumie. Nie tylko zagrał partie na najwyższym poziomie, ale także podsunął parę dobrych pomysłów na utwory. Uli nie jest tylko świetnym perkusistą, jest także świetny w tworzeniu piosenek. No i także jest dobry do wspólnego picia. Pär-Olof Persson: Krótko mówiąc, był wspaniały. Oprócz wielu pokładów talentu jest także skromny. Zafascynował na także tym, że podczas rozkładania swoich bębnów przykładał wagę także do naszego brzmienia. Naprawdę bardzo inspirującym jest pracować z tak utalentowany muzykiem. Tak poza tym, jak radzicie sobie bez stałego perkusisty? Przed nagraniem "Preludes and Nocturnes" za grę na bębnach odpowidał Roger. Czemu nadal nie bębni na perkusji? Mathias Wallin: Jest ciężko na próbach, jednakże dajemy sobie radę za pomocą ścieżek perkusyjnych z albumu. No i Uli postanowił zagrać z nami parę koncertów, oraz nagrać ścieżki na kolejny album, co mam na uwadze tworząc nowy materiał, tak by w pełni wykorzystywał jego umiejętności. Niestety dalej tęsknie za tymi jam sessions, w których mieliśmy perkusistę podczas prób, był to czas gdzie powstało nowych motywów i pomysłów. No cóż, musimy działać z tym co obecnie mamy, rozszerzając naszą działalność na całą Szwecję i Norwegię. Kiedy zaczynaliśmy to Roger był jedyną osobą która nadawała się na perkusistę, był jedyną osobą, która potrafiła utrzymać stały rytm, (śmiech). Jednakże, Roger jest dobrym muzykiem więc szybko stał się dobrym perkusistą, co zdało na jakiś czas egzamin. Następnie nasz pierwotny basista rozstał się z nami z powodu studiów, to Roger położył pałeczki i przejął bas, od tego czasu jest to jego główny instrument. Co jest świetne, zważając na to, że jest najlepszym muzykiem w zespole, nasza muzyka nabrała nowego wymiaru przez jego instrument, który żyje własnym życiem zamiast tylko naśladować gitary. Pär-Olof Persson: No cóż, perkusja nie jest podstawowym instrumentem Rogera, więc kiedy mieliśmy możliwość współpracy z Uli'm Kusch'em, to był prosty wybór, pozwolić Panu Kusch'owi wznieść ścieżkę perkusyjną na najwyższy poziom. Problem jest taki, że nie mamy stałego perkusisty, zapewne będziemy go musieli rozwiązać poprzez znalezienie nowego członka zespołu na to miejsce. Roger Andersson: Trudno jest grać na próbach i koncertach bez perkusisty, jednak wciąż możemy pisać i tworzyć muzykę. A z naszymi umiejętnościami w zespole potrafimy znaleźć pomysł na perkusję. Obecnie czuje się bardziej wygodnie grając na basie bądź innym instrumencie stricte opartym na melodii. Dla mnie to zbyt dużo pracy, by stać się dobrym perkusistą, więc staramy się znaleźć innego perkusistę. Płytę nagrywaliście w Studio Seven z producentem Ronny Milianowicz. Czy Ronny okazał się pomocny w czasie pracy w studio? Jak przebiegało nagrywanie utworów na płytę? Mathias Wallin: Ronny stał się dla nas niczym kolejny członek zespołu w czasie naszego pobytu w studio. Mieliśmy naprawdę wymagający materiał do nagrania, wątpię żeby to było możliwe bez jego pomocy. Ronny jest bardzo dokładny i profesjonalny, wycisnął z nas ostatnie poty podczas nagrywania. Jest człowiekiem który nie pozwala na jakiekolwiek najdrobniejsze błędy. Miał także mnóstwo wkładu w tworzeniu struktury utworów i harmonii, co pozwoliło naszym utworom zabłysnąć nowym brzmieniem. Nauczyliśmy się od niego masę rzeczy. Mamy nadzieje zrobić kolejny album przy współpracy z nim. Pär-Olof Persson: Pozwolę sobie powiedzieć to co wcześniej przy Uli'm. Ronny był wspaniały. Dał nam masę wskazówek jak dopieścić utwory na albumie. Co więcej, jego chęć pracy jest ponad normę. Jest jak ma-

HMP 60 Exodus  

New Issue (No. 60) of Heavy Metal Pages online magazine. 60 interviews and more than 200 reviews. 136 pages that will certainly satisfy any...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you