Page 1

№ 1 (11)

styczeń

2017 rok

ROCZNICA

Powstanie Styczniowe na Ukrainie Dominik Szczęsny-Kostanecki

Nie należy zapominać, że naszych ojców i dziadków walczących w Powstaniu Warszawskim tak samo rozpalał ogień irredenty, wskrzeszony z popiołów Powstania Styczniowego. Warto zatem wiedzieć o nim jak najwięcej. Powstanie Styczniowe na Ukrainie powinno zwać się majowe. Według powszechnego mniemania, ograniczyło się do ziem Królestwa Kongresowego oraz do Litwy. W umysłach kołaczą się jeszcze postaci Langiewicza czy Traugutta, a w uszach — szczególnie podczas świąt państwowych i okrągłych rocznic — dźwięczy „Warszawianka” albo „Marsz strzelców”, jednak w wymiarze funkcjonalnym przynależą one do swoistego muzeum pamiątek polskich czy — jak chcieliby niektórzy — pamiątek po Polsce. Ten mentalny konstrukt ma

№ 1(11), styczeń 2017 Świadectwo rejestracyjne КВ № 22300-12200ПР od 29.08.2016 r.

Nakład — 5000.

jednak wszelkie cechy mistyfikacji, i to na dwóch poziomach. Po pierwsze, inne niż narodowa tożsamości grupowe okazały się ułomne, zbrodnicze, trywialne bądź znajdują się dopiero w fazie projektu. Po drugie, owo „przedpotopowe” Powstanie Styczniowe jest dla naszej narodowej tożsamości elementem konstytutywnym, choć przysłoniętym wydarzeniami późniejszymi. Wydarzeniami — dodajmy — które pozostają z nim w ścisłym związku na poziomie substancji. Jego spadkobiercami są wszyscy, którzy do polskości się poczuwają. Stało się tak m.in. dzięki kluczowej roli, jaką powstanie odegrało w duchowej formacji pokolenia Piłsudskiego — pokolenia architektów polskiej niepodległości, do którego z kolei przynajmniej formalnie — bo w nazewnictwie — odwołuje się III RP.

Założyciel ­­­­­­— OOS «Związek Przedsiębiorców Polaków Ukrainy» Szef-redaktor — Włodzimierz Midzianowski Kierownik projektu — Wiktoria Trofymczuk Adres redakcji i wydawcy: 01054, m. Kijów, ul. Dmytriwska 18/24, tel. +380445012560, e-mail: ososppu@ukr.net

Nie należy zapominać, że naszych ojców i dziadków walczących w Powstaniu Warszawskim tak samo rozpalał ogień irredenty, wskrzeszony z popiołów Powstania Styczniowego. Warto zatem wiedzieć o nim jak najwięcej. Trzeba więc powiedzieć bardzo wyraźnie: wbrew temu, co podpowiadają nasze wyobrażenia historyczne, Powstanie Styczniowe nie ograniczyło się do ziem etnicznie polskich i litewsko-białoruskich, lecz objęło — choć w nierównym stopniu — również Ukrainę prawobrzeżną czy — jak wtedy mówiono — Ruś. Największy zasięg i rozmach walki przybrały na Wołyniu, podczas gdy na Podolu tamtejsi zachowawczy politycy do wybuchu powstania nie dopuścili w ogóle. Niektóre oddziały, dzięki liczebności talentom wojskowym dowódców, utrzymywały się od kilku dni do trzech tygodni, inne były rozbijane, zanim jeszcze udało im się na dobre sformować. Powstanie na Ukrainie należy zestawiać z powstaniem na Litwie. Po pierwsze dlatego, że obie krainy stanowiły — z małymi wyjątkami — ziemie etnicznie niepolskie, a po wtóre, funkcjonowały w ramach tego samego organizmu politycznego — carskiej Rosji. Królestwo Polskie stanowiło odrębny byt, czego solidny dowód w obu przypadkach dał odmiennie przebiegający proces uwłaszczenia chłopów. Obok 5 mln ludności prawosławnej — wyznanie było jeszcze wówczas wyznacznikiem tożsamości — i 600 tys. osób wyznania mojżeszowego obszar ten zamieszkiwało jedynie

Dyzajn i zdjęcia — Mykoła Melnyczenko Korespondenci: Dominik Szczęsny-Kostanecki Andrzej Duszutin Daria Gorbatenko Jarosława Woronowa Oleg Gawrysz Maksym Sobkow Gennady Czernosztan Oksana Iwanowa

500 tys. rzymskich katolików. Innymi słowami, na jednego Polaka przypadało średnio jedenastu niePolaków. W tej sytuacji trudno było mobilizować masy szlacheckochłopskie do powstania zbrojnego, ponieważ ich przedstawiciele byli od siebie oddzieleni morzem ludności, dla której cała impreza stanowiła przedsięwzięcie obliczone na realizację postulatów obcych czy nawet wrogich. Po wtóre, inaczej przedstawiała się struktura wewnątrzspołeczna szlachty na ziemiach ukrainnych niż na Litwie. Na północy większy był odsetek drobnej, często zdeklasowanej szlachty (jednodworców), przypominającej znanych nam z „Pana Tadeusza” Dobrzyńskich, która z jednej strony, rozumiejąc konieczność przyciągnięcia chłopów do sprawy polskiej, a z drugiej nie będąc uzależniona ekonomicznie od pańszczyzny, liczniej sympatyzowała z łączącym w swoich postulatach sprawę niepodległości i uwłaszczenia stronnictwem ruchu. Tymczasem to, co dla szlachcica-inteligenta stawało się coraz bardziej oczywiste, było nie do zaakceptowania dla ziemianina tkwiącego korzeniami w feudalizmie. Nie tylko pragnął on zachowania dotychczasowego porządku społecznego, ale i nie wahał się w imię takiego konserwatyzmu rezygnować z walki o niepodległość, sugerując, że można ją z carem wynegocjować albo też odłożyć ad acta, czekając na bardziej sprzyjający układ sił w Europie. Odsetek ziemian był na Ukrainie wyższy niż na Litwie. zakończenie na st. 2

Drukarnia — «Interkontynental — Ukraina» S p z o. o. Adres: 03190, Ukraina, m. Kijów, ul. Szczerbakowa 4, tel. +380442399788

Żródła: kresy.pl, polukr.net, gazeta.pl, kijów.msz.gov.pl, zozpu.zhitomir.net


2

POLSKA

Wolność i Prawo № 1(11), styczeń 2017

ROCZNICA

Powstanie Styczniowe na Ukrainie Dominik Szczęsny-Kostanecki

pocz. na str. 1 Konspiratorzy Latem 1862 r. z inicjatywy czerwonych — jak zaczęto nazywać demokratycznych niepodległościowców — zawiązał się w Kijowie Komitet Prowincjonalny, mający przygotować powstanie na Rusi. Należy przy tym podkreślić, że przymiotnik „prowincjonalny” nie miał wtedy charakteru pejoratywnego i znaczył tyle co „dotyczący prowincji”. Prowincji Polski, za którą — słusznie, bądź nie — uznawano Ukrainę. Na czele owej konspiracyjnej organizacji stanął Edmund Różycki, były podpułkownik wojsk carskich, syn Karola, dowódcy walczącego w Powstaniu Listopadowym. Wiadomo również, że we władzach zasiadał dr Izydor Kopernicki, znany później w całej Europie antropolog i etnograf, którego piękne epitafium podziwiać można w kościele św. Anny w Krakowie. Do organizatorów należał również Antoni Jurjewicz, związany z chłopomanami student Uniwersytetu Kijowskiego. Hołdując przekonaniu, że bez pomocy Warszawy — głównie ze względów kadrowych — nie uda się dobrze przygotować powstania na Ukrainie, postanowił Różycki podporządkować Komitet Prowincjonalny Komitetowi Centralnemu Warszawskiemu, będącemu swoistym rządem podziemnego państwa polskiego. Obie organizacje obiecały sobie wzajemną wyłączność, co wyrażało się tym, że komitet warszawski miał być jedynym zwierzchnikiem pierwszego, a komitet Różyckiego jedynym legalnym przedstawicielem drugiego. Władze w Kijowie miały też samodzielnie zdecydować o terminie wybuchu powstania, gdyby okazało się, że Ruś

nie jest gotowa na równi z Królestwem i Litwą. Było to realistyczne podejście do specyfiki ukraińskiej. Instrukcja, jaką przy okazji otrzymał Komitet Prowincjonalny, nakazywała m.in. „w masie ludności polskiej wyrobić gotowość do powstania”, ochotników zaś werbować w jak najznaczniejszej ilości i używać ich do propagandy na polu ludowym. Jak widać, główną troską organizatorów powstania była reakcja chłopów. W momencie wybuchu powstania doszło do pewnych istotnych zmian w nazewnictwie najważniejszych organizacji, o których mowa. I tak Komitet Centralny Narodowy stał się Tymczasowym Rządem Narodowym, a Komitet Prowincjonalny — Wydziałem Prowincjonalnym Rusi. Naczelnik Warszawy oraz faktyczny prezes Rządu Narodowego Stefan Bobrowski próbował nakłonić Różyckiego, aby wystąpił on zbrojnie w marcu. Ten jednak odmówił, motywując to po raz kolejny brakiem gotowości Ukrainy. Wydział Prowincjonalny dostał wolną rękę w kwestii określenia daty rozpoczęcia walk i z prawa tego skorzystał. Bobrowski musiał ustąpić. W kwietniu 1863 r. wraz z generałem Józefem Wysockim, który tymczasem został jego wojskowym zwierzchnikiem, oraz ze znanym z późniejszej działalności w ruchu narodowym Zygmuntem Miłkowskim odbył naradę wojenną w Sidorowie. Postanowiono na niej, że poruszenie Ukrainy zostanie przez nich zrealizowane w ramach trzech skoordynowanych działań. Zacząć miał Różycki, pobudzając do walki Wołyń. Później miałby się do niego przyłączyć wyruszający z Galicji Wysocki, a całości dopełniłby atak oddziału Miłkowskiego z terenu Rumunii. Termin rozpoczęcia działań na Wołyniu wyznaczono na 8

maja. Po tygodniu walk został on pokonany pod Bułajem, a następnie aresztowany. Złota Hramota Wszystkie te oddziały ogłaszały chłopom ukraińskim skierowany do nich manifest powstańczy, tzw. Złotą Hramotę. Z perspektywy czasu należy stwierdzić, że ten pisany złotymi czcionkami dokument był świadectwem wielkiej mądrości politycznej Wydziału Prowincjonalnego. Przede wszystkim oddawał on miejscowemu chłopu użytkowaną ziemię na własność. Bezrolni mieli w przyszłości dostać nadział gruntu od państwa. Jednocześnie potwierdzono zupełną swobodę wyznania. Kler prawosławny miał być wzięty pod opiekę państwa i otrzymywać stałe wynagrodzenie. W zamian oczekiwano od chłopa, że przyłączy się do powstania. Okazało się jednak, że te rachuby zawiodły. I choć zdarzało się, że powstańcy byli witani przez włościan chlebem i solą, to na ogół przyjmowano ich niechętnie. Najbardziej dramatyczny los stał się udziałem niewielkiej grupy młodzieńców, wśród których znalazł się Antoni Jurjewicz. Wyruszywszy z Kijowa, chodzili od wsi do wsi ubrani w konfederatki. Witano ich różnie, ale bez agresji. W Sołowiówce niedaleko Korostyszewa napadli ich jednak miejscowi chłopi, uprzednio podburzeni przez władze. Dziewięć osób zostało zabitych, a dwanaście wydano władzy. W tej drugiej grupie był Jurjewicz. Osadzono go, podobnie jak Krzyżanowskiego, w kijowskiej cytadeli, aczkolwiek dalej powiodło mu się lepiej. Nie czekając z założonymi rękami na wyrok, najpierw usiłował wyważyć kraty w oknach, a gdy to się nie udało — wydrążył tunel, którym uciekł na wolność. Opuściwszy kraj, prowadził ożywioną działalność patriotyczną wszędzie tam, gdzie widział możliwości politycznego wsparcia sprawy polskiej. Jednak w 1867 r. otworzyły mu się otrzymane w Sołowiówce rany. W krótkim czasie zmarł w Paryżu, gdzie został pochowany. Piękny życiorys tego człowieka jest gotowym scenariuszem filmowym. Sama bitwa dobrze ilustruje wojskową intuicję Różyckiego. Atakując od zachodu, wyparł on Rosjan za Słucz i przeszedł rzekę. Nieprzyjaciel wycofywał się — niby w nieładzie — jednak w rzeczywistości

po to, by wciągnąć powstańców w pułapkę. Dowódca Wołyńców nie dał się przechytrzyć i powstrzymał się od ataku. Następnego dnia znowu rzucił swoje wojsko do natarcia i zajął wschodni brzeg Słuczy, jednak wobec zbyt licznych sił rosyjskich postanowił się wycofać na pozycje zajmowane przed bitwą. Wkrótce przyłączyła się doń niewielka grupa powstańców ocalałych z rzezi oddziałów Chranickiego i Ciechońskiego pod Mińkowcami, co tylko utwierdziło Różyckiego w przekonaniu o słuszności podjętej decyzji – zrozumiał, że wokół niego zaczyna się robić pusto i lada moment ze wszystkich stron uderzą Rosjanie. Następnego dnia, maszerując na południowy zachód, Różycki istotnie natknął się na nieprzyjaciela w miejscowości Salicha. Był 26 maja 1863 r. Salicha Zostawili już wieś za sobą, gdy o pojawieniu się wroga zaalarmowały czujki straży tylnej. Różycki miał do dyspozycji 260 ludzi, Rosjanie blisko trzy razy więcej, chociaż dokładnej ich liczby nie znał. Wiedział jednak, że nie może pozwolić sobie na długą bitwę, ponieważ przy takiej dysproporcji sił czas będzie płynąć na jego niekorzyść. Postanowił zatem działać szybko. Przede wszystkim zawrócił na wschód i ustawił się frontem do nadciągającego wroga, formując dwie linie jazdy, w trzeciej umieszczając rannych i tabory. Lewą flanką oparł się o błotnisty wąwóz, zabezpieczając się z tej strony przed okrążeniem. Nie czekając, aż na pole bitwy przybędzie moskiewska piechota, wydał rozkaz ataku. Zadudniła ziemia pod kopytami nieustraszonych Wołyńców i błysnęły w ich dłoniach straszliwe lance. Do pokonania mieli 1200 kroków pod morderczym ogniem strzelców rosyjskich. I choć nie biegli pod górę i nie pluły do nich armaty, skojarzenie z szarżą na wąwóz Somosierra nasuwa się spontanicznie. Impet uderzenia Wołyńców był ogromny — najpierw Bitwa radziwiłłowska (2 lipca) w zasadzie wyznacza koniec powstania styczniowego na Ukrainie. Nie pomogła nominacja Różyckiego na wodza naczelnego ziem ruskich. Nie było się komu bić, brakowało pieniędzy, a struktury Rządu Narodowego zaczynały się rozpadać już nawet w Kongresówce.


Wolność i Prawo № 1(11), styczeń 2017

3

ŚWIAT

WIADOMOŚCI

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję Ukrainy ws. Krymu Andrzej Duszutin Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło rezolucję wzywającą do międzynarodowego monitorowania sytuacji w sferze praw człowieka na Krymie. Autorem projektu rezolucji jest Ukraina. Podczas głosowania dokument poparło 70 państw. 26 krajów zagłosował przeciwko, a 77 wstrzymało się od głosu. Swoje głosy popierające projekt oddała większość państw europejskich i USA, natomiast przeciwko opowiedziały się Rosja, Serbia, Chiny, Indie, Republika Południowej Afryki, Armenia, Kuba, Kazachstan, Białoruś i szereg innych państw. W rezolucji sekretarz generalny

ONZ został poproszony o odnalezienie dróg dostępu dla międzynarodowych misji obserwacyjnych praw człowieka. Dokument wzywa Rosję do zapewnienia dostępu na Krym międzynarodowym misjom i pozarządowym organizacjom ochrony praw człowieka. W rezolucji pada stwierdzenie, że „międzynarodowa obecność na Krymie ma pierwszorzędne znaczenie dla zapobiegania eskalacji sytuacji». Ogólnie w dokumencie skrytykowane zostało „łamanie praw mieszkańców Krymu», w tym Tatarów krymskich, jak również Ukraińców i przedstawicieli innych grup etnicznych i religijnych.

Ankara: rosyjski ambasador Andriej Karłow zastrzelony Andrzej Duszutin

W Ankarze został zastrzelony rosyjski ambasador Andriej Karłow. Zamachowiec znalazł się na otwarciu wystawy fotograficznej, w której uczestniczył dyplomata. Według świadków wysoki mężczyzna stojący za ambasadorem nagle wydobył broń i wystrzelił ambasadorowi w plecy. Karłow został ciężko ranny i zmarł w szpitalu, do którego go natychmiast przewieziono. Lekarze stwierdzili, że w ciele było jedenaście kul. Dyplomata otwierał wystawę fotograficzną „Rosja oczami podróżników. Od Kaliningradu do Kamczatki». Zamachowiec podobno oddał w sumie 15—20 strzałów. Pomimo takiej kanonady tylko trzy osoby obecne w sali zostały ranne. Sam zamachowiec został zabity. Wcześniej krzyczał: „Wy strzelaliście do bezbronnych ludzi! Allah Akbar!»

i „My umieramy w Aleppo, wy umieracie tutaj!». Po zastrzeleniu ambasadora zamachowiec zerwał ze ścian kilka fotografii, co cześć osób obecnych na sali wykorzystało by uciec z budynku. Następnie wszedł na pierwsze piętro i zginął po 15-minutowej strzelaninie z policją, która zdążyła nadjechać. Obecnie w jego domu trwa rewizja, policja zatrzymała jego matkę i siostrę. Zabójcą rosyjskiego ambasadora okazał się 22-letni policjant Mevlut Mert Altintas. Według informacji tureckiego ministerstwa spraw wewnętrznych zamachowiec urodził się w prowincji Aydin, w południowo-zachodniej Turcji. W 2014 roku ukończył szkołę policyjną w Izmirze, po czym służył w policyjnych oddziałach używanych do tłumienia rozruchów. Do galerii,

w której otwierano wystawę wszedł używając służbowej legitymacji — jednak władze twierdzą, że była ona podrobiona. Według Ankary Altintas został zwolniony z policji za współudział w nieudanym puczu w lipcu obecnego roku. Inne źródła twierdzą, że należał do organizacji FETO na której czele miał stać opozycjonista Fethullah Gülen. CNN Turk poinformowała z kolei, że Altintas związany z «Dżabata an-Nusrą» — syryjską organizacją opozycyjną, uważaną za terrorystyczną (np. przez Rosję). Jej oddziały broniły m.in. wschodniego Aleppo. W galerii, gdzie został zabity ambasador rannych zostało troje innych osób: Turczynka i Turek oraz «mężczyzna urodzony w Albanii» (nie jest jasne, czy jest on obywatelem Turcji). Turczynka już wyszła ze szpitala, pozostałe dwie tam pozostają: jeden jest rannych w nogę, drugi w rękę. Prawdopodobnie stały się zupełnie przypadkowymi ofiarami postrzałów. Rosyjska Rada Federacji (izba wyższa parlamentu) zbierze się w piątek, by debatować nad uchwałą która będzie zalecać obywatelom Rosji wstrzymanie się z wyjazdami do Turcji. Na razie rosyjskie agencje turystyczne wezwały swoich klientów znajdujących się w Turcji, by ze względów bezpieczeństwa unikali

tłumnych miejsc. W tamtejszych kurortach znajduje się około 10 tys. osób, nikt z nich jednak nie zamierza wyjeżdżać. Jutro dyplomaci z Turcji, Iranu i Rosji powinni się spotkać w Moskwie, by omówić sytuację w Aleppo. Karłow był ambasadorem w Turcji od 2013 roku. Dwa lata później nastąpiło gwałtowne ochłodzenie między obu krajami po zestrzeleniu rosyjskiego samolotu wojskowego przez tureckie myśliwce. W odpowiedzi Moskwa nałożyła na Turcję częściowe embargo. Po roku Ankara zdecydowała się przeprosić — ale nie Rosję, lecz krewnych zabitego pilota. Od tej pory stosunki między obu krajami zaczęły się szybko poprawiać, tym bardziej że Turcja zaczęła się spierać z Unią Europejską. Kolejna wolta nastąpiła jednak, gdy wojska syryjskie, wspierane przez rosyjskie lotnictwo i najemników z — formalnie prywatnej — rosyjskiej firmy CzWK Wagner, rozpoczęły szturm Aleppo. Wschodniej części miasta broniły oddziały opozycji, z których część jest silnie związana z Ankarą. Mimo tureckich protestów szturm był kontynuowany aż do zdobycia dzielnic opanowanych przez opozycję. Mimo to turecki prezydent Recep Erdogan zapowiedział, że jego kraj chce „obalić dyktatora», czyli sojusznika Rosji, syryjskiego prezydenta Asada.


4

Wolność i Prawo № 1(11), styczeń 2017

ŚWIAT

WIADOMOŚCI

Tragedia na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie. Zginęło 12 osób Daria Gorbatenko

12 osób zginęło i 48 zostało rannych po tym, jak ciężarówka wjechała na teren jarmarku świątecznego w centrum Berlina. Auto należy do polskiej firmy transportowej, miało polskie numery rejestracyjne. Według ostatnich doniesień za kierownicą siedział prawdopodobnie uchodźca z Afganistanu lub z Pakistanu, w aucie był także Polak, który pracował jako kierowca tej ciężarówki. Ciało Polaka znaleziono potem w kabinie. Właściciel firmy, do której należało auto, w rozmowie z polskimi mediami mówił, że w ciągu dnia kierowca mówił przez telefon, że stoi w dzielnicy, gdzie większość mieszkańców to muzułmanie. Po południu nie było już kontaktu z polskim kierowcą. Według relacji świadków

ciemna ciężarówka wjechała na teren jarmarku bożonarodzeniowego przy kościele Gedächtniskirche, w pobliżu stacji Zoologischer Garten. Auto taranowało ludzi na odcinku około 50 metrów, przewracając po drodze pawilony i stoiska. Wyjeżdżając na sąsiednią ulicę, auto zbiło jeden z pawilonów i się zatrzymało. Kierowca wyskoczył z kabiny, niektórzy świadkowie twierdzą, że był on w masce. Kierowca próbował uciec. Niemieckie władze poinformowały, że wśród ofiar i rannych jest wielu turystów, których narodowość jest w dalszym ciągu ustalana.

„Dzisiaj na jarmarkach świątecznych w Niemczech nie będzie muzyki» Daria Gorbatenko

Według danych Niemieckiego Związku Właścicieli Karuzeli dzisiaj niektóre z 60 jarmarków bożonarodzeniowych będą zamknięte. Poza tym na wszystkich jarmarkach w kraju o godzinie 18:00 odbędzie się minuta ciszy ku pamięci ofiar wczorajszego ataku terrorystycznego w stolicy Korespondent Sputnika poruszył ten temat w rozmowie z szefem Niemieckiego Związku Właścicieli Karuzeli Frankiem Hakelbergiem. Właściciele karuzeli ucierpieli dwukrotnie z powodu wczorajszej tragedii. Po pierwsze ich praca polega na bawieniu ludzi, a po drugie — tym zarabiają na życie. „My wszyscy jesteśmy ciężko przerażeni zamachem» — mówi Hakelberg. „Dzisiaj o godz. 18:00, kiedy w berlińskim Kościele Pamięci rozpocznie się msza żałobna, na wszystkich kiermaszach świątecznych w Niemczech odbędzie się minuta ciszy. Tam, gdzie będzie to możliwe, msze zostaną odprawione bezpośrednio na terenie kiermaszów». Poza tym według niego organizatorzy wszystkich bez wyjątku jarmarków zrezygnują dzisiaj z wesołej muzyki, będącej ich nieodłącznym elementem. „W Berlinie wiele jarmarków na

znak solidarności będzie zamkniętych» — powiedział prawnik. Następnie wypowiedział się na temat samego zamachu: „Najsmutniejsze jest to, że targi bożonarodzeniowe we wszystkich czasach były miejscem spotkania i wzajemnego pozdrawiania przedstawicieli najróżniejszych kultur. Fakt, że do ataku terrorystycznego doszło właśnie na jarmarku, jest przerażający dwukrotnie. Nas dotknęło to bardzo boleśnie». Poza tym na kiermaszach codziennie od rana do wieczora pracują tysiące ludzi. Ich również dotknęła ta tragedia. Poruszając temat bezpieczeństwa podczas wydarzeń publicznych, Hakelberg powiedział: „Plany zapewnienia bezpieczeństwa na festynach ludowych i kiermaszach świątecznych zawsze uwzględniają

bieżące wydarzenia — i to nie tylko teraz, taka sytuacja ma miejsce już od dawna. Żaden kiermasz nie otwiera się przed spotkaniem i omówieniem sytuacji przez organizatorów, przedstawicieli służb porządkowych i straży

pożarnej. Jarmarki bożonarodzeniowe będą istniały w dalszym ciągu. Jak powiedział Hakelberg, spełniają szczególną funkcję publiczną: „Dlatego nie zostaną zamknięte nawet po ataku».


Wolność i Prawo № 1(11), styczeń 2017

ŚWIAT

5

WIADOMOŚCI

Komisja Europejska bierze się za Facebooka Jarosława Woronowa Facebook mógł udzielić mylnych informacji w czasie rewizji transakcji przejęcia komunikatora WhatsApp — głosi oświadczenie KE. Komisja Europejska skierowała do firmy swoje zastrzeżenia w tej sprawie. „Facebook ma czas do 31 stycznia 2017 roku, żeby odpowiedzieć na nasze wstępne obawy» — poinformował dziennikarzy rzecznik prasowy KE podczas briefingu. Według niego w przypadku gdy podejrzenia KE się potwierdzą,

firma może zostać ukarana grzywną. Komisja Europejska uważa, że Facebook mógł „podać mylne albo wprowadzające w błąd informacje» w czasie dochodzenia KE dotyczącego przejęcia WhatsApp. W październiku 2014 roku Facebook przejął WhatsApp za 19 mld dolarów. Komisja Europejska zezwoliła na tę transakcję. Jak podkreśla komisja, aktualne śledztwo nie będzie mieć wpływu na decyzję KE ws. zatwierdzenia przejęcia komunikatora.

Kolegium wyborcze potwierdziło zwycięstwo Trumpa w USA Jarosława Woronowa Wybrany prezydent Trump podczas drugiej tury wyborów otrzymał niezbędne 270 głosów wyborców jak wynika z danych głosowania online w stanach, które przedstawiła telewizja CNN. Wcześniej wielu ekspertów obawiało się, że wybierający nie będą oddawać głosów zgodnie z wolą elektoratu. Między innymi, omawiano możliwość tego, że na ich decyzje wpłynęły ataki

hakerskie z zagranicy, m.in. rzekomo z Rosji. Według informacji „Politico”, we wtorek wieczorem 54 wyborców z ramienia Demokratów (spośród 232) i jeden republikanin zażądało od służb specjalnych przeprowadzenia tajnego brifingu na temat ewentualnego wpływu obcych państw na wybory prezydenckie. Brifing nie został jednak przeprowadzony.

«Czarny czwartek» 17 grudnia 1970 roku. Mija 45 lat od masakry robotników w Gdyni Oleg Gawrysz — 17 grudnia 1970 roku wojsko i milicja otworzyły ogień do robotników idących do pracy — W starciach ulicznych wzięło udział około 5 tysięcy osób. Zginęło 18 — Do walk doszło też w Szczecinie. Zginęło 16 osób, a ponad 100 zostało rannych — Była to najbardziej krwawa akcja oddziałów milicyjnych podczas tłumienia robotniczych protestów na Wybrzeżu, które trwały od 14 do 22 grudnia — Ludzie wyszli na ulice, sprzeciwiając się drastycznym podwyżkom cen żywności, domagając się też zmiany władz i wolności słowa — Według oficjalnych danych, śmierć poniosło ponad 40 osób, a ponad tysiąc zostało rannych Wydarzenia w Gdyni rozegrały się pod stocznią im. Komuny Paryskiej i na pobliskiej stacji kolejowej. Rankiem 17 grudnia robotnicy stawili się do pracy, odpowiadając na telewizyjny apel wicepremiera Stanisława Kociołka. Nie wiedzieli, że stocznia została zamknięta i była blokowana przez wojsko na rozkaz Zenona Kliszki. Do rozpraszania demonstrantów

wysłano czołgi i transportery opancerzone, użyto gazów łzawiących i petard. Świadkowie masakry odebrali wydarzenia w Gdyni jako odwet władzy za wcześniejsze starcia w Gdańsku. 17 grudnia prasa donosiła, że «elementy awanturnicze i

budynków publicznych i obrabowały kilkanaście sklepów». Wieczorem premier Józef Cyrankiewicz apelował w telewizji o odpowiedzialność i rozwagę. Władze robiły wszystko, by społeczeństwo nie dowiedziało się o skutkach pacyfikacji Wybrzeża, a zwłaszcza chciały ukryć liczbę

Szczecin, 17 grudnia 1970 r. (PAP, Fot: Andrzej Witusz) chuligańskie, nie mające nic wspólnego z klasą robotniczą, zdemolowały i podpaliły kilka

zabitych. Pogrzeby ofiar Grudnia’70 odbywały się w nocy i w asyście milicji.

Niektóre niezweryfikowane źródła mówią nawet o kilkuset zabitych w Grudniu 1970 roku. Symbolem tamtych tragicznych wydarzeń stał się bohater piosenki Janek Wiśniewski, którego ciało niesiono na drzwiach na czele pochodu ulicami Gdyni w «czarny czwartek». W rzeczywistości był nim 18-letni robotnik ze stoczni, Zbyszek Godlewski. Wskutek represji zostało aresztowanych blisko 3 tysiące osób. Za udział w protestach tysiące ludzi były prześladowane przez bezpiekę. Podwyżki wycofano po kolejnych strajkach w styczniu i lutym 1971 roku. Wydarzenia Grudnia’70 zamknęły epokę rządów Władysława Gomułki. Na I sekretarza partii wybrano Edwarda Gierka. Mimo trwającego kilkanaście lat procesu, nikt z odpowiedzialnych za tamte wydarzenia nie poniósł odpowiedzialności. Ofiary Grudnia 1970 roku upamiętnia Pomnik Poległych Stoczniowców, odsłonięty w 1980 roku w Gdańsku. Monument w postaci trzech krzyży z kotwicami, zbudowany ze stali i brązu, stoi na Placu Solidarności, w pobliżu miejsca, gdzie padli pierwsi zabici.


6

PRAWO

Wolność i Prawo № 1(11), styczeń 2017

PORADY

Prawa i obowiązki najemcy i wynajmującego Maksym Sobkow Znajomość praw i obowiązków najemcy i wynajmującego jest niezwykle ważna dla obu stron. Nie wystarczy być świadomym tylko swoich praw i obowiązków, ale również tych, dotyczących drugiej strony umowy. Dzięki temu będziemy wiedzieć, czego możemy od niej oczekiwać, ale będziemy mieć również świadomość tego, co może być wymagane od nas. Podział omawianych w niniejszym artykule obowiązków reguluje kodeks cywilny i ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów.

Obowiązki wynajmującego Do podstawowych obowiązków osoby wynajmującej należy: — wydanie lokalu w stanie adekwatnym do umówionego użytkowania, — utrzymywanie lokalu w takim stanie przez cały czas trwania umowy, — zapewnienie sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem (umożliwiających najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej), dźwigów osobowych oraz innych instalacji i urządzeń, stanowiących wyposażenie lokalu i budynku określone odrębnymi przepisami. Obowiązki najemcy Najemca zobowiązuje się przede wszystkim: — płacić w terminie czynsz w kwocie wcześniej ustalonej z wynajmującym, — eksploatować lokal w taki sposób, jaki określiła zawarta pomiędzy stronami umowa, a jeśli sama umowa nie określa sposobu używania — w sposób odpowiadający specyfice i przeznaczeniu lokalu, — utrzymywać lokal oraz pomieszczenia, do których używania jest uprawniony, we właściwym stanie technicznym i higieniczno — sanitarnym oraz przestrzegać porządku domowego. Jeżeli najemca używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub z przeznaczeniem i nie przestaje jej używać w taki sposób mimo upomnienia albo gdy rzecz zaniedbuje do tego stopnia, że zostaje ona narażona na zniszczenie lub uszkodzenie,

wynajmujący może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia. Naprawy Jeżeli w czasie trwania najmu zaistnieje potrzeba napraw, które obciążają wynajmującego, najemca powinien go o tym niezwłocznie zawiadomić. Na przykład, naprawa zepsutej (nie z winy najemcy) instalacji gazowej leży po stronie właściciela lokalu – zamiast więc działać na własną rękę, powinien skontaktować się najpierw z wynajmującym. Szczegółowy podział obowiązków dotyczących wymian i napraw znajdziesz w tabeli na końcu artykułu. Warto podkreślić, że najemca oddając lokal, nie ponosi odpowiedzialności za zużycie rzeczy będące następstwem prawidłowego używania – na przykład za ślady zużycia wykładziny, przetarcia wynikające z normalnego jej użytkowania. Każdy z elementów wyposażenia lokalu ma bowiem swój czas zużycia, po którym powinien ulec wymianie. Jeśli jednak wykładzina uległa innego typu zniszczeniom – na przykład najemca wylał na nią wino i plam nie udało się usunąć lub rozdarł ją przy przesuwaniu mebli — wówczas po zakończeniu najmu będzie musiał ją wymienić lub pokryć koszty naprawy szkody. Zmiany, remonty Bez zgody wynajmującego najemca nie może dokonywać w lokalu zmian sprzecznych z umową lub z przeznaczeniem rzeczy. Wszelkie remonty, naprawy techniczne powinny być uzgodnione z wynajmującym w formie pisemnej – w innym przypadku najemca nie ma prawa ich przeprowadzać na własną rękę. Naruszenie tego przepisu, może stać się jednym z powodów wypowiedzenia umowy przez wynajmującego w trybie natychmiastowym. Otoczenie Najemca jest także obowiązany dbać i chronić przed uszkodzeniem lub dewastacją części budynku przeznaczone do wspólnego użytku. Prawa wynajmującego Kaucja Wynajmujący lokal ma pełne prawo uzależnić podpisanie

umowy z najemcą od opłacenia przez niego kaucji stanowiącej zabezpieczenie pokrycia należności za najem mieszkania. Nie może ona jednak przekroczyć wartości dwunastu czynszów za dany lokal. Zastaw Dodatkowo wynajmujący posiada prawo ustawowe zastawu na rzeczach ruchomych najemcy, które wniesione zostały do lokalu. Stanowi ono zabezpieczenie czynszu i opłat. Ustawowe prawo zastawu rozciąga się także na wniesione do lokalu ruchomości członków rodziny najemcy razem z nim mieszkających. Podniesienie czynszu Wynajmujący ma również prawo do podwyższenia opłat za czynsz, wypowiadając uprzednio na piśmie dotychczasową wysokość kwoty przy jednoczesnym zachowaniu okresu wypowiedzenia. Nieuzgodnione zmiany Jeżeli najemca ulepszył lokal bez zgody wynajmującego, wynajmujący może według swego wyboru albo zatrzymać ulepszenia za zapłatą sumy odpowiadającej ich wartości w chwili zwrotu, albo żądać przywrócenia stanu poprzedniego. Podnajem i użyczenie nieruchomości Bez zgody wynajmującego najemca nie może ponadto oddać lokalu lub jego części do bezpłatnego używania ani go jąć. Zgoda wynajmującego nie jest wymagana co do osoby, względem której najemca jest obciążony obowiązkiem alimentacyjnym. Prawa najemcy Termin naprawy Jeżeli w czasie trwania najmu rzecz wymaga napraw, które obciążają wynajmującego, a bez których rzecz nie jest przydatna do użytku, najemca może wyznaczyć wynajmującemu odpowiedni termin do wykonania napraw. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu najemca może dokonać koniecznych napraw na koszt wynajmującego. Znaczące wady a obniżenie czynszu i wypowiedzenie umowy Jeżeli rzecz najęta ma wady,

które ograniczają jej przydatność do użytku, najemca może żądać odpowiedniego obniżenia czynszu za czas trwania wad. Jeżeli w chwili wydania najemcy lokal: — miał wady, które uniemożliwiają przewidziane w umowie używanie, — albo jeżeli wady takie powstały później, a wynajmujący mimo otrzymanego zawiadomienia nie usunął ich w czasie odpowiednim, — albo jeżeli wady usunąć się nie dadzą, — najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia. Roszczenie o obniżenie czynszu z powodu wad lokalu, jak również uprawnienie do niezwłocznego wypowiedzenia najmu, nie przysługuje najemcy, jeżeli w chwili zawarcia umowy wiedział o wadach. Zestawione w tabeli obowiązki właściciela i najemcy według ustawy o ochronie praw lokatorów: Obowiązki właściciela — Wynajmujący jest obowiązany do zapewnienia sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem umożliwiających najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej, dźwigów osobowych oraz innych instalacji i urządzeń stanowiących wyposażenie lokalu i budynku określone odrębnymi przepisami, Do obowiązków wynajmującego należy w szczególności: 1) utrzymanie w należytym stanie, porządku i czystości pomieszczeń i urządzeń budynku, służących do wspólnego użytku mieszkańców, oraz jego otoczenia, 2) dokonywanie napraw budynku, jego pomieszczeń i urządzeń, o których mowa w pkt 1, oraz przywrócenie poprzedniego stanu budynku uszkodzonego, niezależnie od przyczyn, z tymże najemcę obciąża obowiązek pokrycia strat powstałych z jego winy, zakończ. na str. 7


Wolność i Prawo № 1(11), styczeń 2017

7

POLSKA

HISTORIA

Prawa i obowiązki najemcy i wynajmującego Maksym Sobkow pocz. na str. 6 3) dokonywanie napraw lokalu, napraw lub wymiany instalacji i elementów wyposażenia technicznego w zakresie nieobciążającym najemcy, a zwłaszcza: a) napraw i wymiany wewnętrznych instalacji: wodociągowej, gazowej i ciepłej wody — bez armatury i wyposażenia, a także napraw i wymiany wewnętrznej instalacji kanalizacyjnej, centralnego ogrzewania wraz z grzejnikami, instalacji elektrycznej, anteny zbiorczej — z wyjątkiem osprzętu, b) wymiany pieców grzewczych, stolarki okiennej i drzwiowej oraz podłóg, posadzek i wykładzin podłogowych, a także tynków. Najemcę obciąża naprawa i konserwacja: 1) podłóg, posadzek, wykładzin podłogowych oraz ściennych okładzin ceramicznych, szklanych i innych, 2) okien i drzwi, 3) wbudowanych mebli, łącznie z ich wymianą, 4) trzonów kuchennych, kuchni i grzejników wody przepływowej (gazowych, elektrycznych i węglowych), podgrzewaczy wody, wanien, brodzików, mis klozetowych, zlewozmywaków i umywalek wraz z syfonami, baterii i zaworów czerpalnych oraz innych urządzeń sanitarnych, w które lokal jest wyposażony, łącznie z ich wymianą, 5) osprzętu i zabezpieczeń instalacji elektrycznej, z wyłączeniem wymiany przewodów oraz osprzętu anteny zbiorczej, 6) pieców węglowych i akumulacyjnych, łącznie z wymianą zużytych elementów, 7) etażowego centralnego ogrzewania, a w przypadku gdy nie zostało ono zainstalowane na koszt wynajmującego, także jego wymiana, 8) przewodów odpływowych urządzeń sanitarnych aż do pionów zbiorczych, w tym niezwłoczne usuwanie ich niedrożności, 9) innych elementów wyposażenia lokalu i pomieszczeń przynależnych przez: a) malowanie lub tapetowanie oraz naprawę uszkodzeń tynków ścian i sufitów, b) malowanie drzwi i okien, wbudowanych mebli, urządzeń kuchennych, sanitarnych i grzewczych.

Rozpoczęły się obchody 41. rocznicy Grudnia ‘70 w Gdańsku Gennady Czernosztan

Od złożenia przez delegację pracowników Stoczni Gdańsk kwiatów pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców rozpoczęły się przed południem w Gdańsku obchody rocznicy Grudnia ‘70. Pod pomnikiem upamiętniającym masakrę robotników na Wybrzeżu zjawiło się ponad stu stoczniowców oraz kilkudziesięciu uczniów z Gdańska, a także spoza miasta. W piątek po południu w gdańskim kościele św. Brygidy odprawiona zostanie msza św. Koncelebrować ją będzie metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. Po liturgii jej uczestnicy przejdą ulicami Gdańska na skwer, gdzie

17 grudnia 1981 r., podczas demonstracji po wprowadzeniu stanu wojennego, zginął od strzału w głowę 20-letni gdańszczanin Antoni Browarczyk. Po złożeniu hołdu zmarłemu, pochód przemaszeruje ulicami miasta pod Pomnik Poległych Stoczniowców, gdzie złożone zostaną wieńce oraz odczytany będzie apel poległych. W grudniu 1970 r., w proteście przeciw podwyżkom cen wprowadzonym przez władze

PRL, przez Wybrzeże przetoczyła się fala strajków i demonstracji. W Gdańsku i Szczecinie protestujący podpalili gmachy Komitetów Wojewódzkich PZPR. Aby stłumić protesty, władze zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. Według oficjalnych danych, w grudniu 1970 r. na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od kul milicji i wojska zginęły 44 osoby (w tym 18 w Gdyni), a ponad 1160 zostało rannych.

Minęło 40 lat, a nadal nie ustalono winnych. Kto odpowie za śmierć stoczniowców? Gennady Czernosztan Prokuratura apelacyjna skierowała wniosek do Sądu Najwyższego o kasację wyroku uniewinniającego dygnitarzy PRL od odpowiedzialności w sprawie Grudnia ‘70. W słynnej balladzie o Janku Wiśniewskim Krystyna Janda śpiewa: «Nie płaczcie matki, to nie na darmo. Nad stocznią sztandar z czarną kokardą». Czy na pewno? Ponad 40 lat od momentu, kiedy władza strzelała do własnych obywateli nadal nie jest jasne dla sądu kto jest temu winny i kto powinien ponieść odpowiedzialność. W 1995 roku Prokuratura Wojewódzka w Gdańsku wniosła do Sądu Wojewódzkiego akt oskarżenia przeciwko generałom Jaruzelskiemu, Kociołkowi, Tuczapskiemu oraz dowódcom wojsk tłumiących protest. Po licznych perturbacjach proces w 1999 roku przeniesiono do Warszawy. Pierwszego wyroku w sprawie doczekano się w 2013 roku. Wówczas sąd pierwszej instancji uznał, że wicepremier Stanisław Kociołek nie był osobiście

odpowiedzialny za śmierć 17 stoczniowców. Przed mowami końcowymi zmarł gen. Tuczapski. W czerwcu 2014 sąd drugiej instancji utrzymał wcześniejsze orzeczenie w mocy. Wyroku nie usłyszał już generał Jaruzelski. Ostatnim żyjącym decydentem został Kociołek. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie złożyła w czwartek wniosek do Prokuratury Generalnej oraz do Sądu Najwyższego o kasacje wyroku uniewinniającego dla Kociołka, oraz oficerów wojska, którzy otrzymali wyroki dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia w grudniu 1970 roku podniesiono ceny na podstawowe produkty spożywcze. Na ulice Trójmiasta wyszli zbuntowani robotnicy, którzy domagali się obniżki cen oraz podwyżki płac. Zrewoltowany tłum spalił gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku. 14 grudnia stanęły zakłady przemysłowe w mieście, a dzień później w Gdyni. 16 grudnia w wieczornym przemówieniu

telewizyjnym wicepremier Stanisław Kociołek wezwał gdyńskich stoczniowców, by wrócili do pracy. Ci, którzy posłuchali apelu, zostali następnego dnia rano przywitani seriami z karabinów koło stacji kolejki Gdynia-Stocznia. Padli zabici i ranni. Robotnicy wyszli na ulicę i przez cały dzień atakowali milicję oraz wojsko. Walki w mieście trwały do wieczora. Oddziały MO potrzebne do pacyfikacji ściągnięto spoza Trójmiasta, ponieważ władze zaskoczyła skala oporu. Ostatecznie pod wpływem protestu władza musiała ustąpić. Niestety nie znamy nawet dokładnej liczby ofiar. Oficjalne liczby mówią, że w tym czasie zginęło około 40 osób. W rzeczywistości było ich kilka, a nawet kilkanaście razy więcej, niż się podaje. Po 35 latach bardzo trudno jest ustalić tożsamość tych ludzi. Służba Bezpieczeństwa często inwigilowała rodziny ofiar. Biciem i zastraszaniem zmuszano, aby na grobach nie znalazły się tabliczki z informacją, jak zginęły pochowane osoby.


8

OSTATNIA STRONA

Wolność i Prawo №1 (11), styczeń 2017

POLSKA

Zmarł Jerzy Kossela, współzałożyciel „Czerwonych Gitar” Oksana Iwanowa

Nie żyje Jerzy Kossela, polski gitarzysta, wokalista, autor tekstów i kompozytor, współzałożyciel i członek zespołów „Elektron”, „Niebiesko-Czarni”, „Pięciolinie” i „Czer wone Gitar y”. Miał 74 lata. O śmierci artysty poinformowano na stronie internetowej „Czerwonych Gitar”. Jerzy „Juras” Kossela w 1961 roku stworzył amatorski zespół wokalno-instrumentalny „Elektron”, który w 1962 roku przekształcił się w „NiebieskoCzarnych”. Potem współpracował z „Niebiesko-Czarnymi” oraz z Centralnym Zespołem Artystycznym WP. Następnie współpracując z Henrykiem Zomerskim założył zespół „Pięciolinie”, który miał na celu wyłonić muzyków do nowej grupy o niewiadomej jeszcze wtedy nazwie. 3 stycznia 1965 roku oficjalnie zarejestrowana została nazwa zespołu „Czerwone Gitary”. Kossela skomponował muzykę lub napisał teksty min. do takich

piosenek jak: „No bo ty się boisz myszy”, „Historia jednej znajomości”, „Matura”. W latach 1992-94 występował gościnnie z Czerwonymi Gitarami, a od 1999 występował w zespole na stałe. W 2011 r. został odznaczony przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego orderem Gloria Artis. Był laureatem Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury. Na wydanej w 2015 roku płycie „Jeszcze raz”, znajduje się jego piosenka — „Kocham dwie dziewczyny na raz”. Ostatnio, ze względu na stan zdrowia, występował z zespołem okazjonalnie. Ostatni koncert z „Czerwonymi Gitarami” zagrał 21 listopada 2016, w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku.

Ekstremalny mróz zbiera śmiertelne żniwo. Rośnie liczba ofiar Jarosława Woronowa

7 osób zmarło w piątek z powodu wychłodzenia — poinformowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Minionej doby temperatura dochodziło do nawet —20 st. C. W Katowicach i Zakopanem nad ranem odnotowano — 25 st. C. Od 1 listopada zmarły z wychłodzenia już 53 osoby. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa apeluje, aby nie być obojętnym wobec osób, które mogą potrzebować pomocy. Przypomina m.in., aby podczas niskich temperatur nie rozgrzewać się alkoholem. Według informacji TVN Meteo mróz na razie nie odpuści. W sobotę w najcieplejszym momencie dnia termometry wskażą od —15 st. C na

Suwalszczyźnie do — 4 st. C na Pomorzu Zachodnim. Do podstawowych zadań RCB należy dokonywanie pełnej analizy zagrożeń, w oparciu o dane uzyskiwane ze wszystkich możliwych „ośrodków kryzysowych” funkcjonujących w ramach administracji publicznej oraz w oparciu o dane od partnerów międzynarodowych. Ponadto do zadań RCB należy opracowywanie optymalnych rozwiązań pojawiających się sytuacji kryzysowych, a także koordynowanie przepływu informacji o zagrożeniach.

Styczeń 2017  
Styczeń 2017  
Advertisement