Page 1

№ 7(17)

lipiec

2017 rok

GOSPODARKA

Nowy polski wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO Ambasada RP w Kijówie

Podczas 41. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa w Krakowie na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO została wpisana zgłoszona przez Polskę zabytkowa kopalnia ołowiu, srebra i cynku wraz z systemem gospodarowania wodami podziemnymi w Tarnowskich Górach.

Kompleks Tarnowskich Gór jest największym, najłatwiej dostępnym i najlepiej zachowanym w Polsce obiektem historycznym, stanowiącym znakomity przykład rozwoju zarówno techniki górniczej, jak i inżynierii wodnej w ciągu prawie 300 lat. Tarnowskie Góry są przykładem europejskiej dyfuzji

№ 7(17), lipiec 2017 Świadectwo rejestracyjne КВ № 22300-12200ПР od 29.08.2016 r.

Nakład — 5000.

technologicznej i cywilizacyjnej oraz potwierdzeniem więzów istniejących pomiędzy poszczególnymi społeczeństwami w okresie rewolucji przemysłowej. Kopalnia swój obecny stan oraz wpis na Listę Światowego Dziedzictwa zawdzięcza wieloletnim staraniom organizacji społecznych oraz lokalnych władz.

Założyciel ­­­­­­— OOS «Związek Przedsiębiorców Polaków Ukrainy» Szef-redaktor — Włodzimierz Midzianowski Kierownik projektu — Wiktoria Trofymczuk Adres redakcji i wydawcy: 01054, m. Kijów, ul. Dmytriwska 18/24, tel. +380445012560, e-mail: ososppu@ukr.net

Wpis na prestiżową listę UNESCO stanowi ogromną promocję turystyczną miasta i regionu w kraju i na świecie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz polskie placówki zagraniczne, w tym przede wszystkim Stałe Przedstawicielstwo przy UNESCO w Paryżu, od początku były

Dyzajn i zdjęcia — Mykoła Melnyczenko Korespondenci: Wiktoria Trofymczuk Oleg Gawrysz Dmitry Bołdarew Artem Kołosiuk Daria Gorbatenko Maksym Sobkow Swietlana Szynkarczuk Anastazja Nesteruk

zaangażowane w promocję kandydatury Tarnowskich Gór oraz wspierały starania o uzyskanie jak najszerszego poparcia dla niej wśród państw członków Komitetu Światowego Dziedzictwa. Tarnowskie Góry są piętnastym obiektem, leżącym na ziemiach polskich, który został wpisany na Listę.

Tetiana Kuzina Drukarnia — «Interkontynental — Ukraina» S p z o. o. Adres: 03190, Ukraina, m. Kijów, ul. Szczerbakowa 4, tel. +380442399788 Żródła: kresy.pl, polukr.net, gazeta.pl, kijów.msz.gov.pl, zozpu.zhitomir.net

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą


2

Wolność i Prawo № 7(17), lipiec 2017

POLSKA

WIADOMOŚCI

Ambasador Ukrainy: potrzeba więcej przejść granicznych

Pojawi się kolejny pociąg na trasie KijówPrzemyśl

Oleg Gawrysz

Oleg Gawrysz

Andrij Deszczyca stwierdził, że receptą na rozwiązanie problemu kolejek na granicy polskoukraińskiej jest otwieranie nowych przejść granicznych, modernizacja infrastruktury transportowej oraz wdrożenie wspólnych kontroli granicznych.

Koleje Ukraińskie planują uruchomienie kolejnego pociągu typu Interciti+ na trasie Kijów-Lwów-Przemyśl już od 24 sierpnia br.

Zdaniem ambasadora, część działań, które mogłyby usprawnić przekraczanie granicy zależy jedynie od strony ukraińskiej. „Na przykład: trzeba rozwiązać kwestię pojazdów z zagranicznymi numerami rejestracyjnymi. Wiadomo, że takie pojazdy mogą przebywać na Ukrainie jedynie 5 dni, co sprawia, że powodują połowę kolejek na granicy. Już rozwiązanie tego problemu znacząco zmieniłoby sytuację” — powiedział Andrij Deszczyca.

Dodał, że wprowadzenie ruchu bezwizowego dla obywateli Ukrainy powinno przyczynić się do rozwiązania części z tych kwestii, w tym małego ruchu granicznego. „Jak na razie mały ruch graniczny stał się ruchem biznesowym, a nie, jak było to planowane, możliwością kontaktów rodzinnych czy kulturalnych” — zauważył Deszczyca stwierdzając, iż jednym z rozwiązań w tym obszarze mogłoby być uruchomienie osobnych przejść dla osób przekraczających granicę w ramach MRG.

Pociąg nr 715 będzie jechał przez Winnicę, Chmielnicki i Tarnopol. Wyjazd ze stacji Kijów Pasażerski planowany jest na 6.52, a przybycie do stacji Przemyśl Główny na 15.05 czasu polskiego (16.05 czasu ukraińskiego). Postoje są planowane na stacjach Winnica (9.09-9.11), Chmielnicki (10.45-10.47), Tarnopol (12.12-12.14) i Lwów (13.42-13.55). Z kolei pociąg nr 716 ma wyjeżdżać z Przemyśla o godzinie 13.07 ai przyjeżdżać do stacji Kijów Pasażerski o 23.10. Ma zatrzymywać się na stacji we Lwowie o godzinie 16.02-16.12, Tarnopol (17.3817.40), Chmielnicki (19.09-19.11) i

Winnica (20.47-20.49). „Drugi pociąg w kierunku Przemyśla — to reakcja na wzrost popytu w tym kierunku. To część prac na rzecz rozwoju połączeń pasażerskich pomiędzy Ukrainą i Unią Europejską. Ponadto, nowy pociąg umożliwi sprawniejsze podróżowanie mieszkańcom Winnicy, Tarnopola i Chmielnickiego” — powiedział dyrektor Ukrzaliznicji, Wojciech Balczun. Od 23 grudnia 2016 roku funkcjonuje pociąg nr 705/706 Kijów-Lwów-Przemyśl. Jak dotąd przewiózł ponad 120 tysięcy pasażerów.

Wojciech Balczun: trzeba użyć nietypowych mechanizmów do walki z korupcją Oleg Gawrysz Nielegalne działania wobec Ukrzaliznicji są możliwe dzięki uczestnictwu wpływowych osób, a lista otwartych postępowań karnych pokazuje, że mają one chroniczny charakter. z Kolei system walki z korupcją działa po fakcie — stwierdził dyrektor Ukrzaliznicji, Wojciech Balczun, proponując wykorzystanie niestandardowych dla Ukrainy metod walki z korupcją.

„Widzę jeszcze jeden sposób przeciwdziałania korupcji. Będziemy wykorzystywać nietypowe dla Ukrainy mechanizmy i angażować nowych specjalistów” — napisał Wojciech Balczun na Facebooku. Wkrótce ma zostać ogłoszony przetarg na organizację struktur do walki z korupcją w ramach firmy, do którego mają zostać zaproszone zagraniczne firmy, posiadające doświadczenie

w realizacji audytów. W pierwszej kolejności mają to być firmy tzw. „wielkiej czwórki”. „Nie jest to jednorazowa akcja, ale systemowa praca przeciwko łapówkom, korupcji, oszustwom finansowym. Rezultatem mają być działania mające na celu usunięcie osób i mechanizmów odpowiedzialnych za korupcję wewnątrz UZ” — dodał Balczun. Deklaracja dyrektora „Ukrzaliznicji”

jest odpowiedzią na wystąpienie ministra infrastruktury, Wołodymyra Omeliana, który w telewizji Espreso. tv stwierdził, że środki w ramach działań „UZ” są wykorzystywane nieefektywnie. „Środki, jakie są zyskiem Ukrzaliznicji powinny być inwestowane chodzi o dziesiątki miliardów, które zamiast w obrocie pozostają w prywatnych kieszeniach” — powiedział Omelian.


Wolność i Prawo № 7(17), lipiec 2017

3

POLSKA

WIADOMOŚCI

Co to jest Trójmorze i czy ta idea ma szanse się powieść Daria Gorbatenko

Andrzej Duda na początku urzędowania zapowiedział, że priorytetem jego prezydentury będzie zbudowanie bloku państw leżących pomiędzy Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. Tymsamymzaaprobowałkoncepcję innego krakusa — prof. Krzysztofa Szczerskiego, prezydenckiego ministra ds. dyplomacji. Ten „nosił” ją w sobie i głosił przez kilka lat, nawiązując do idei Międzymorza, którą w życie chciał wprowadzić Józef Piłsudski i jego obóz polityczny, czyli sanacja. Międzymorze — Trójmorze W międzywojniu na chciejstwie się skończyło. Państwa, które miały się zaangażować w tę ideę, dzieliły rozbieżne interesy, a nawet były mocno skłócone ze sobą. Od niedawna natomiast zamiast Międzymorza obecna władza używa terminu Trójmorze. — Nazwa została zmieniona, by nie nawiązywała do koncepcji z okresu II RP, gdy kojarzyła się głównie z polityką i nieskrywanym apetytem Piłsudskiego na przewodzenie Międzymorzu przez Polskę — mówi prof. Michał Chorośnicki, politolog z UJ. Niecały rok temu politycy z 12 państw leżących między tymi trzema morzami podpisali w Dubrowniku jednostronicową deklarację, w której zarysowane zostały reguły współpracy. Trójmorze tworzy: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia

i Węgry. — Celem nadrzędnym tej inicjatywy ma być wyrównanie różnic w poziomie życia w obrębie UE, bo wszystkie kraje wchodzące w skład Trójmorza są krajami członkowskimi Unii — twierdzi Veronika Jóźwiak, ekspertka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Zwraca uwagę na fakt, że ma być to projekt przede wszystkim gospodarczy, mający za zadanie budowę m.in. infrastruktury gazowej w „12” czy sieci dróg. Ekspertka PISM podkreśla, że na razie współpraca dwunastu państw jest na etapie wstępnych rozmów na poziomie prezydenckim. Identyczne stanowisko zajmuje dr Marcin Kędzierski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i Klubu Jagiellońskiego: — O konkretach można będzie mówić, gdy sprawy w swoje ręce przejmą ministerialni eksperci z poszczególnych resortów. Jeżeli oni dojdą do porozumienia, wtedy dopiero będzie można mówić o sukcesie. Dwunastka z Trumpem Liderzy Trójmorza liczą na wsparcie USA. W tym celu dziś w Warszawie spotkają się z prezydentem Donaldem Trumpem. On zaś liczy na to, że USA zarobi na gazie, który zamierza sprzedawać państwom Trójmorza. Mizerny potencjał Jako całość Trójmorze zajmuje 28 proc. powierzchni UE. Zamieszkuje je 22 proc. obywateli Unii. Ale gospodarczo „12” nadal jest chuchrem, bo tworzące je kraje wytwarzają w

sumie 10 proc. PKB całej Unii. W przeliczeniu na mieszkańca Trójmorza przypada średnio 14 750 euro rocznie, czyli 51 proc. przeciętnej w państwach tzw. starej UE. Szanse Trójmorza Czy może powstać sojusz państw Trójmorza? — Będzie z tym wielki problem, bo podobnie jak w międzywojniu podziały w tym regionie Europy są silne — prognozuje prof. Chorośnicki. Przypomina, że podobnie jak wtedy nie ma kraju w tym regionie, który w Polsce widziałby lidera. — Dla Węgrów i Czechów nasze przywództwo jest nie do przyjęcia — mocno akcentuje prof. Jerzy Maria Nowak, wieloletni dyplomata, wiceprezes Stowarzyszenia Euro-

Atlantyckiego. Ziemowit Szczerek, autor książki „Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową”, zwraca uwagę, że w większości krajów regionu projekt Trójmorza nie jest nawet dostrzegany dla przeciętnego wyborcy, a nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, żeby iść gdzieś pod przewodnictwem Polski. Niektóre kraje, jak Czechy, Słowacja czy bałtyckie, chcą przede wszystkim blisko współpracować z Niemcami czy szerzej — z zamożnym Zachodem. Węgry są zachwycone owocami współpracy z Rosją Putina. Bułgaria od lat ma wiele wspólnych interesów z Moskwą. Rumunia stawia głównie na Francję. Rządzący dziś Polską są natomiast postrzegani jako niechętni Berlinowi, Paryżowi czy Rzymowi. — A bez pieniędzy unijnych, pochodzących głównie z budżetów zamożnych krajów, nie może nastąpić znacząca poprawa infrastruktury wewnątrz krajów Trójmorza. Pieniądze z UE są kluczowe — podkreśla Piotr Maciążek, znawca energetyki z portalu Defence24. Ale nie ulega wątpliwości, że wspólna sieć gazociągowa w obrębie Trójmorza jest potrzebna, a tym samym trzeba zabiegać o wsparcie ze strony USA, w tym kupowania od nich gazu. Prognozy mówią, że do 2030 r. jego konsumpcja wzrośnie w krajach „12” o 14 proc. w stosunku do 2015 r., gdy w całej UE ma spaść o 4 proc. Największy wzrost odnotować ma m.in. Polska. Aż 7 państw Trójmorza jest w 100 proc. uzależnionych od dostaw gazu z Rosji. Cztery importują go z niej od 51 proc. po 76 proc. (Polska). Tylko Chorwacja nie kupuje gazu od Moskwy.


4

UKRAINA

Wolność i Prawo № 7(17), lipiec 2017

WIADOMOŚCI

Poroszenko: Ukraina zadeklarowała swój proeuropejski kierunek Swietlana Szynkarczuk

„Nikt nie ma żadnego, ani moralnego, ani politycznego prawa by wycofywać się z litery czy ducha Umowy Stowarzyszeniowej, jej celów, znaczenia dla narodu ukraińskiego i dla przyszłości państwa” — powiedział prezydent Ukrainy podczas wystąpienia na sesji plenarnej XIX szczytu UE-Ukraina.

Poroszenko przypomniał, że miesiąc temu, 11 czerwca, weszła w życie decyzja ws. ruchu bezwizowego dla obywateli Ukrainy i od tego czasu ponad 100 tysięcy osób posiadających paszporty biometryczne skorzystało z możliwości wjadu do krajów UE.

„Jestem przekonany, że reżim bezwizowy stał się wyraźną cezurą pomiędzy radziecką przeszłością i europejską przyszłością Ukrainy powiedzieliśmy „żegnaj” rosyjskiemu imperium i wróciliśmy do europejskiej rodziny narodów” — powiedział

Poroszenko. Dodał, że prawo do wyboru drogi rozwoju należy wyłącznie do narodu ukraińskiego i żaden kraj na świecie nie ma prawa zatrzymywać innych na tym szlaku, zwłaszcza, że żaden inny kraj nie zapłacił tak wysokiej ceny za prawo wyboru.

Z kolei przedstawiciele UE, w tym szef Rady Europejskiej Donald Tusk, wezwali Ukrainę do kontynuowania szlaku reform i nie zatrzymywania się dopóki te marzenia o europejskiej przyszłości nie zostaną wcielone w życie. „Jestem przekonany, że jeśli nadal będziecie tak ofiarnymi jak na Majdanie Niezależności, będziecie w stanie osiągnąć swoje cele trzeba walczyć o jedność i unikać wewnętrznych konfliktów” — powiedział Tusk. Szczyt zakończył się jednak bez uchwalenia wspólnej deklaracji końcowej. Kijów nalegał, aby w oświadczeniu znalazło się stwierdzenie, że „UE uznaje europejskiej dążenia Ukrainy i europejski wybór, w tym także zobowiązania do rozbudowy gospodarki rynkowej i demokracji”, z kolei kraje UE nie chciały zgodzić się na taką formułę. Dyskusje na ten temat podczas obrad spowodowały dalsze komplikacje m.in. ze strony Holandii.

Sekretarz stanu USA złożył wizytę w Kijowie Maksym Sobkow

Prezydent Ukrainy spotkał się z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem, który przyleciał do Kijowa ze szczytu G20 w Hamburgu.

„Jestem bardzo wdzięczny za te efektywne rozmowy, które były przeprowadzone między nami w Waszyngtonie i które

przeprowadziliśmy dzisiaj w Kijowie. Jestem wdzięczy za tą wizytę zostaliśmy poinformowani o tym, o czym była mowa i może skoordynować

nasze dalsze działania” — powiedział Petro Poroszenko po spotkaniu z Rexem Tillersonem. Poroszenko podziękował także stronie amerykańskiej za pomoc w reformach, w tym w sektorze energetycznym. „Pomoc ta koncentruje się na sferze ekonomicznej, w tym zakupach amerykańskiego węgla oraz budowy zakładu utylizacji odpadów nuklearnych oraz zabezpieczenia

dostaw paliwa dla Energoatomu” — dodał Poroszenko. Podczas spotkania mowa była także o realizacji porozumień z Mińska, jak również o sytuacji na Donbasie. Sekretarz stanu USA miał zapewnić ukraińskiego prezydenta, że USA nie zniosą sankcji przeciwko Rosji do momentu jej wycofania się z Krymu. Z kolei Rex Tillerson zauważył „wyraźny postęp, który dokonał się w działaniach ukraińskiego rządu w kwestii reform w ciągu ostatnich kilku lat jest jeszcze wiele pracy na przyszłość, by kontynuować te reformy, zapewnić bezpieczeństwo Ukrainie i ugruntować jej osiągnięcia ekonomiczne” — powiedział Tillerson. W sierpniu i wrześniu br. Ukrainę mają odwiedzić także sekretarze obrony oraz energetyki USA.


Wolność i Prawo № 7(17), lipiec 2017

5

KULTURA

ROCZNICA

W Warszawie odbyły się uroczystości poświęcone rocznicy Zbrodni Wołyńskiej Anastazja Nesteruk

Obchody odbyły się m.in. w Warszawie, Gdańsku, Przemyślu i innych miastach. W ramach obchodów odbyła się m.in. msza w cerkwi na ulicy Miodowej, przygotowana z inicjatywy

ambasady Ukrainy w Polsce. 74 rocznicę „Krwawej niedzieli” uczczono także złożeniem kwiatów i odsłonięciem tablicy na Skwerze Wołyńskim W Warszawie. Organizatorem uroczystości był

Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Instytut Pamięci Narodowej. W liście do uczestników uroczystości prezydent RP napisał, że do zbrodni doszło dlatego, że państwo polskie zostało podzielone pomiędzy dwa totalitarne reżimy i nie było w stanie ochronić swoich obywateli. „Doświadczenie Zbrodni Wołyńskiej uczy nas, że trzeba budować przyszłość na prawdzie — i w naszym kraju i w relacjach zagranicznych kluczem do wspólnej przyszłości, polskiej i ukraińskiej” — czytamy w liście. Z kolei sam prezydent Andrzej Duda wziął udział w uroczystościach zorganizowanych przy pomniku Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu W Gdańsku. „Ponad 100 tys. Polaków zostało zamordowanych na Wołyniu; jako naród musimy o tym pamiętać i zawsze o tym przypominać — nie po to, by podsycać niechęć wobec narodu

ukraińskiego, tylko by traktować to, jako ostrzeżenie” — powiedział Andrzej Duda. W ocenie większości polskich historyków, 11 lipca — „Krwawa niedziela” — była kulminacyjnym punktem czystek etnicznych wymierzonych w polską ludność zamieszkującą na Wołyniu. W tym dniu doszło do ataków ukraińskiego podziemia na blisko 100 zamieszkałych przez Polaków miejscowości. Z kolei część ukraińskich badaczy uznaje Zbrodnię Wołyńską za element polsko-ukraińskiego konfliktu z lat 40 XX wieku, gdy dochodziło do wzajemnych czystek etnicznych i zbrodni popełnianych na ludności cywilnej przez obie strony. Rok temu, 22 lipca 2016 roku polski Sejm wyznaczył dzień 11 lipca jako Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa popełnionego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

Na Ukrainie odbyły się uroczystości w rocznicę Zbrodni Wołyńskiej Anastazja Nesteruk

8 lipca w miejscowości Bazaltowe (d. Janowa Dolina) odbyły się polsko-ukraińskie uroczystości w 74. rocznicę zbrodni popełnionej w 1943 roku na polskich mieszkańcach tych terenów. „Jestem głęboko przekonany, że najważniejszą rozmową w takich miejscach jest rozmowa z Bogiem, czyli wspólna modlitwa.

Dziś byliśmy jej świadkami: Ukraińcy, Polacy, katolicy i prawosławni — przybyliśmy tu dziś wspólnie, by razem się modlić” — powiedział podczas uroczystości Witalij Skomarowski, biskup diecezji łuckiej kościoła rzymskokatolickiego. „Dziś, gdy sami odpowiadamy za własne, niepodległe państwa,

powinniśmy chlubić się tym, co w nich piękne i szlachetne, lecz równocześnie powinniśmy potępiać wszystko to, co jest godne potępienia, co burzy nasze relacje i rani partnerów i przyjaciół. Współpraca wymaga szacunku dla wrażliwości drugiej strony” — stwierdził Jacek Żur, zastępca ambasadora RP na

Ukrainie, również obecny podczas uroczystości. W uroczystościach wzięli udział także przedstawiciele kościoła prawosławnego oraz władz lokalnych i rejonowych ze strony ukraińskiej. W kwietniu 1943 roku w ataku oddziałów UPA na Janową Dolinę zginęło ok. 600 Polaków.


6

POLSKA

Wolność i Prawo № 7(17), lipiec 2017

HISTORIA

Statuty Kazimierza Wielkiego – pomnik średniowiecznego prawa polskiego Wiktoria Trofymczuk

Jak mówi prorok — umiłował pokój, prawdę i sprawiedliwość. Był bowiem najgorliwszym opiekunem i obrońcą dobrych i sprawiedliwych, najokrutniejszym zaś prześladowcą złych, łupieżców, gwałcicieli i oszczerców… Za jego czasów żaden szlachetnie urodzony nie ośmielał się zadawać gwałtu ubogiemu, lecz wszystko było wyrównywane na wadze sprawiedliwości — w ten sposób scharakteryzował Kazimierza, zwanego później Wielkim, pewien nieznany bliżej kronikarz z kręgu katedry krakowskiej. W niniejszym artykule zostanie omówiona działalność prawodawcza ostatniego Piasta na polskim tronie, która doprowadziła do powstania zbioru praw, znanego powszechnie pod nazwą „statutów Kazimierza Wielkiego”. Autor zwróci uwagę na genezę statutów, ich postać redakcyjną oraz dalsze losy. Co więcej, wskazane zostaną również ciekawsze instytucje i reguły prawne, które znalazły odzwierciedlenie w kazimierzowskim zbiorze praw i które do dnia dzisiejszego funkcjonują w polskim systemie prawnym, choć niekiedy w zmienionej formie. Przyjrzyjmy się zatem bliżej statutom Kazimierza Wielkiego — największemu pomnikowi średniowiecznego prawa polskiego. Pragnął zatem wprowadzić porządek w całym Królestwie przez jednakowe i sprawiedliwe prawa… — o genezie statutów kazimierzowskich

Szczegółowe wyjaśnienie genezy statutów Kazimierza Wielkiego jest zadaniem bardzo trudnym albo nawet wręcz niemożliwym. Nie wdając się w zawiłe spory dotyczące tej materii, należy podkreślić, że ostatni król z rodu Piastów u progu swych rządów musiał zmierzyć się z panującym w kraju chaosem prawnym. Taki stan rzeczy był spowodowany burzliwymi czasami Władysława Łokietka oraz długotrwałym rozbiciem dzielnicowym, które doprowadziło do powstania licznych odrębności lokalnych w prawie zwyczajowym poszczególnych ziem[2]. Prawodawstwo zajęło więc niejako naturalnie bardzo ważne miejsce w kazimierzowskim programie integracji i konsolidacji państwa, zjednoczonego pod berłem jednego władcy po blisko dwustu latach dzielnicowego rozdrobnienia. O pochodzeniu statutów

kazimierzowskich w sposób niezwykle obrazowy wypowiedział się najwybitniejszy bodaj dziejopis polskiego średniowiecza — Jan Długosz — twierdząc, że król polski Kazimierz chciał położyć kres godnym potępienia ciężkim nadużyciom, w postaci różnego rodzaju oszczerstw i krzywd, wskutek których całe Królestwo Polskie za wszystkich jego poprzedników, królów i książąt cierpiało bardzo dotkliwy ucisk przy wymierzaniu sprawiedliwości i rozstrzyganiu sporów. W przytoczonym fragmencie Długosz bardzo pesymistycznie odmalował stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce w czasach poprzedzających reformy Kazimierza Wielkiego. W dalszej części swej wypowiedzi kronikarz nakreślił legendarny obraz króla-prawodawcy, który jakoby jednym dekretem, wydanym podczas sejmu walnego w Wiślicy

w 1347 roku, rozwiązał wszystkie problemy prawne zjednoczonego Królestwa. Zgodnie z relacją Długosza na zjeździe tym, którego obradom przewodniczył sam król, z udziałem uczonych znawców prawa kanonicznego i rzymskiego, przygotowano i ogłoszono nowe polskie prawo ziemskie, jako prawo trwałe i niezmienne. Jednocześnie osobną ustawą nakazał stosowanie nowego prawa we wszystkich sądach Królestwa, dozwalając każdemu na odwoływanie się do nowego prawa pisanego. Jak pisał dalej Długosz, ogłoszono zaś te prawa i ustawy w tym samym czasie i roku, a wszyscy mieszkańcy Królestwa Polskiego przyjęli je z wielkim szacunkiem, uznaniem i posłuszeństwem. Dzisiaj wiemy z całą pewnością, że Długoszowy przekaz stanowi przejaw legendy, która polegała na przypisaniu Kazimierzowi Wielkiemu roli kodyfikatora praw Królestwa, porównywalnego z antycznym Likurgiem czy Solonem. Badania naukowe nad statutami Kazimierza Wielkiego prowadzą bowiem do zupełnie innych wniosków niż te, do których doszedł Jan Długosz — kodyfikacja prawa była mianowicie efektem wieloletniej działalności ustawodawczej króla. Ustawy regulujące różne dziedziny życia społecznego i państwowego uchwalano na różnych zjazdach i przy różnych okazjach. Unifikacja prawa, do której usilnie dążył ostatni Piast na polskim tronie, okazała się zadaniem niezwykle

wymagającym. Kazimierz musiał doskonale zdawać sobie z tego sprawę, skoro osobno skodyfikował prawo wielkopolskie, a osobno małopolskie[8]. Mówimy wszak o statutach (wielkopolskim — zwanym również, skądinąd raczej niesłusznie — piotrkowskim oraz małopolskim — inaczej wiślickim), a nie o jednej księdze praw, jak czyni to Długosz w swej relacji. Współcześni historycy prawa nie mają żadnych wątpliwości co do tego, że kazimierzowska kodyfikacja nie jest dziełem jednorodnym. Zgodni w tej kwestii są wybitni znawcy historii prawa sądowego, tacy jak Bogdan Lesiński, Władysław Rozwadowski oraz Andrzej Dziadzio. Jeszcze do niedawna wiele kontrowersji budziła kwestia tego, który ze statutów był pierwszy. Aż do czasów Stanisława Romana (1918– 1965) praktycznie wszyscy badacze dziejów Polski kazimierzowskiej uważali, że pierwszeństwo należy przyznać statutowi wiślickiemu, który za Janem Długoszem datowano na rok 1347. Statut wielkopolski miał zaś powstać około 10–15 lat później. Obecnie zdaje się dominować pogląd odmienny, zgodnie z którym to statut wielkopolski jest wcześniejszy. Współcześni historycy skłonni są datować powstanie statutu wielkopolskiego na lata 1357–1362, statut wiślicki umiejscawiając w połowie lat 60. XIV wieku[11]. Zdaniem Autora pogląd ten zasługuje na aprobatę. zakończ. na str. 7


Wolność i Prawo № 7(17), lipiec 2017

7

POLSKA

HISTORIA

Statuty Kazimierza Wielkiego – pomnik średniowiecznego prawa polskiego Wiktoria Trofymczuk

pocz. na 6 str. Wydaje się, że powstanie statutu wielkopolskiego można wiązać z działalnością kodyfikacyjną arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorii Skotnickiego, zaś genezę statutu małopolskiego — z ufundowaniem przez Kazimierza Wielkiego w 1364 roku Akademii Krakowskiej i związanym z tym wydarzeniem rozwojem nowych rozwiązań prawnych, zaczerpniętych z prawa rzymskiego i kanonicznego. W każdym razie kazimierzowski zbiór praw musiał być gotowy przed 1370 rokiem. Niezależnie od przedstawionych wyżej sporów dotyczących pochodzenia statutów Kazimierza Wielkiego, należy zgodzić się ze stwierdzeniem, że ostatni król z dynastii Piastów był pierwszym polskim ustawodawcą w pełnym tego słowa znaczeniu, a stanowione przez niego ustawy (statuty) były rezultatem woli reformy obowiązującego prawa zwyczajowego. Kończąc rozważania dotyczące genezy statutów, wypada powtórzyć za Janem Długoszem, że Kazimierz Wielki pragnął zatem wprowadzić porządek w całym Królestwie przez jednakowe i sprawiedliwe prawa. Pragnienie to legło u podstaw podjętego przez króla trudnego dzieła kodyfikacyjnego. Redakcyjny kształt statutów i ich dalsze losy Jak zauważono w poprzedniej części niniejszego tekstu, statuty Kazimierza Wielkiego nie są dziełem jednorodnym. Uważany za wcześniejszy statut wielkopolski składał się z 34 artykułów i opierał się głównie na dotychczasowym

wielkopolskim prawie zwyczajowym. Późniejszy statut małopolski, być może uchwalony częściowo na którymś z wieców w Wiślicy, został później częściowo uzupełniony. Składał się on z 59 artykułów, a jego przepisy — w odróżnieniu od statutu wielkopolskiego — miały charakter bardziej nowatorski i reformatorski. Statut ten był najprawdopodobniej pomyślany jako zalążek jednolitej, ogólnopolskiej kodyfikacji. Jak zauważył Stanisław Szczur, znawca średniowiecznej historii Polski, król nadal wydawał rozporządzenia i ustawy, które odnosiły się jakoś do istniejących już statutów. Akty te dołączono później do statutów (głównie do małopolskiego) jako ekstrawaganty. Co więcej, statuty wzbogacano również o tzw. prejudykaty, czyli orzeczenia sądowe, ubrane w formę kazusów zawierających opis sprawy, fikcyjne imiona stron i wyrok. Prejudykaty zaczerpnięto prawdopodobnie z ówczesnej praktyki sądowej, być może jednak częściowo były one wymyślone przez ówczesnych prawników. Do statutów dorzucono też tzw. petyta, czyli projekty niesformułowanych ostatecznie przepisów. Wskazane wyżej elementy złożyły na się zwód statutów małopolskowielkopolskich, który został zredagowany w XV wieku. Jego najbardziej rozpowszechnioną redakcję zwano dygestami — obejmowała ona 130 artykułów, łącząc oba statuty w jednolity akt prawny i zacierając ślady ich odmiennego pochodzenia. Chociaż powstanie tego zbioru odbyło się już bez udziału monarchy, to jednak tworzyli go

ludzie związani z ustawodawczą działalnością króla, dążący, także po jego śmierci, do wprowadzenia w państwie jednolitych norm prawnych. Wypada zaznaczyć, że pomimo faktu, iż nowo powstały zbiór nie uzyskał urzędowej sankcji, to jednak upowszechnił się w całym państwie i był traktowany tak, jakby został oficjalnie ogłoszony. Należy podkreślić, że statuty w redakcji znanej jako dygesta stały się podstawą wydania w 1488 roku tzw. Syntagmatów — najstarszego drukowanego zbioru prawa polskiego, który oprócz statutów Kazimierza Wielkiego obejmował również akty wydane za panowania Jagiellonów, tzn. statut warcki, statuty nieszawskie oraz statut nowokorczyński z 1465 roku. Rzeczą znamienną jest, że statuty, rozumiane jako jednolita kodyfikacja prawna, niwelująca różnice pomiędzy statutem wielkopolskim i małopolskim, uzyskały formalną sankcję monarszą dopiero w 1506 roku, kiedy to ich tekst został umieszczony w Zbiorze Łaskiego[20]. Do tego czasu funkcjonowały przez kilkadziesiąt lat jako nieformalne, ale bardzo istotne źródło prawa, wpływając w ten sposób na praktykę wymiaru sprawiedliwości w średniowiecznej Polsce. O ogromnej żywotności statutów niewątpliwie świadczy fakt, że obowiązywały one (z niewielkimi zmianami) aż do rozbiorów w XVIII wieku[21]. Nie ulega przy tym wątpliwości, że statuty Kazimierza Wi e l k i e g o , najpierw w wersji wielkopolskiej i małopolskiej, a później w postaci jednolitego zbioru, będąc stosowane przez sądy przez okres mniej więcej 400 lat, nie mogły pozostać bez wpływu na kształt polskiej kultury prawnej. Trzeba dostrzec bowiem fakt, że w statutach znajdziemy pewne ogólne reguły

i instytucje prawne, które funkcjonują do dnia dzisiejszego w polskim systemie prawnym, choć niekiedy w zmienionej formie. Kwestie te zostaną poddane przez Autora szerszym rozważaniom w kolejnym fragmencie przedmiotowego artykułu. Dziedzictwo statutów Kazimierza Wielkiego — podsumowanie Statuty Kazimierza Wielkiego były dziełem prospektywnym, przewidzianym przede wszystkim na przyszłość. Powstałe u schyłku panowania ostatniego króla z dynastii Piastów, realny wpływ na praktykę sądową wywarły dopiero po jego śmierci. Za życia władcy statuty raczej nie znalazły szerszego zastosowania – mimo tego już współczesne królowi źródła podkreślały jego zasługi na polu prawodawstwa[35]. Jak uważają historycy, zarówno statut wielkopolski, jak i małopolski, stanowią jeden z najdonioślejszych czynów Kazimierza Wielkiego, który w swej pracy prawodawczej, w miarę sił kraju, starał się nadążać za głównymi europejskimi nurtami tamtych czasów[36]. Współczesny historyk prawa słusznie uznaje przywołane w kazimierzowskim zbiorze reguły za wyraz woli przebudowy systemu prawnego na wartościach cywilizacji chrześcijańskiej.


8

OSTATNIA STRONA

Wolność i Prawo №7 (17), lipiec 2017

HISTORIA

Zbrodnia Katyńska Tetiana Kuzina

Po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r. w niewoli sowieckiej znalazło się około 250 tys. polskich jeńców, w tym ponad 10 tys. oficerów.

Przygotowania do zbrodni Już 19 września 1939 r. Ławrientij Beria powołał Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych przy NKWD oraz nakazał utworzenie sieci obozów. Na początku października 1939 r. władze sowieckie zaczęły zwalniać część jeńców-szeregowców. W tym samym czasie podjęto decyzję o utworzeniu dwóch «obozów oficerskich» w Starobielsku i Kozielsku oraz obozu w Ostaszkowie, przeznaczonego dla funkcjonariuszy policji, KOP i więziennictwa. Pod koniec lutego 1940 r. we wspomnianych obozach więziono 6 192 policjantów i funkcjonariuszy wyżej wymienionych służb oraz 8 376 oficerów. Wśród uwięzionych znajdowała się duża grupa oficerów rezerwy, powołanych do wojska w chwili wybuchu wojny. Większość z nich reprezentowała polską inteligencję — lekarze, prawnicy, nauczyciele szkolni i akademiccy, inżynierowie, literaci, dziennikarze, działacze polityczni, urzędnicy państwowi i samorządowi,

ziemianie. Obok nich w obozach znaleźli się również kapelani katoliccy, prawosławni, protestanccy oraz wyznania mojżeszowego. Decyzja o mordzie Decyzja o wymordowaniu polskich jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz Polaków przetrzymywanych w więzieniach NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej zapadła na najwyższym szczeblu sowieckich władz. Podjęło ją 5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) na podstawie pisma, które ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował do Stalina. Szef NKWD, oceniając w nim, że wszyscy wymienieni Polacy «są zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej», wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym, «z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary — rozstrzelanie». Dodawał, że sprawy

należy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia. Formalnie wyroki miały być wydawane przez Kolegium Specjalne NKWD, w składzie: Iwan Basztakow, Bogdan Kobułow i Wsiewołod Mierkułow. Powyższe wnioski przedstawione przez Berię zostały w całości przyjęte, a na jego piśmie znalazły się aprobujące podpisy Stalina — sekretarza generalnego WKP(b), Klimenta Woroszyłowa — marszałka Związku Sowieckiego i komisarza obrony, Wiaczesława Mołotowa — przew. Rady Komisarzy Ludowych, komisarza spraw zagranicznych i Anastasa Mikojana — wiceprzew. Rady Komisarzy Ludowych i komisarza handlu zagranicznego, a także ręczna notatka: «Kalinin — za, Kaganowicz — za». (Michaił Kalinin - przew. Prezydium Rady Najwyższej ZSRS - teoretycznie głowa państwa sowieckiego; Łazar Kaganowicz — wiceprzew. Rady Komisarzy Ludowych i komisarz transportu i przemysłu naftowego). Skala zbrodni Po trwających miesiąc przygotowaniach, 3 kwietnia 1940 r. rozpoczęto likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. Przez następnych sześć tygodni Polacy wywożeni byli z obozów grupami do miejsc kaźni. Z Kozielska 4 404 osób przewieziono do Katynia i zamordowano strzałami w tył głowy. 3 896 jeńców ze Starobielska zabito w pomieszczeniach NKWD w Charkowie, a ich ciała pogrzebano na przedmieściach

miasta w Piatichatkach. 6 287 osób z Ostaszkowa rozstrzelano w gmachu NKWD w Kalininie, obecnie Twer, a pochowano w miejscowości Miednoje. Łącznie zamordowano 14 587 osób. Na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. wymordowano również około 7 300 Polaków przebywających w różnych więzieniach na terenach włączonych do Związku Sowieckiego: na Ukrainie rozstrzelano 3 435 osób (ich groby prawdopodobnie znajdują się w Bykowni pod Kijowem), a na Białorusi około 3,8 tys. (pochowanych prawdopodobnie w Kuropatach pod Mińskiem). Większość z nich stanowili aresztowani działacze konspiracyjnych organizacji, oficerowie nie zmobilizowani we wrześniu 1939 r., urzędnicy państwowi i samorządowi oraz «element społecznie niebezpieczny» z punktu widzenia władz sowieckich. Spośród jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa ocalała grupa 448 osób (według innych źródeł 395). Byli to ci, których przewieziono do utworzonego przez NKWD obozu przejściowego w Pawliszczew Borze, a następnie przetransportowano do Griazowca. W nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r., a więc w czasie kiedy NKWD mordowało polskich jeńców i więźniów, ich rodziny stały się ofiarami masowej deportacji w głąb ZSRS przeprowadzonej przez władze sowieckie. Decyzję o jej zorganizowaniu Rada Komisarzy Ludowych podjęła 2 marca 1940 r. Według danych NKWD w czasie dokonanej wówczas wywózki zesłano łącznie około 61 tys. osób, głównie do Kazachstanu.

Reforma emerytalna Beata Faliszewska Z dniem 13.07.2017 r weszła ustawa o nr 6614 i wnosi ona wiele zmian w ukraińskim systemie emerytalnym... Daje ona przede wszystkim możliwość indywidualnego gromadzenia kapitału na swój własny rachunek emerytalny. Dzięki takiemu rozwiązaniu pracownik, osoba pracująca za granicą

kraju, może sam indywidualnie gromadzić pieniądze na emeryturę. W ustawie jest napisane, że Państwo nie gwarantuje emerytury, tylko ewentualnie zapomogę w wysokości ok 940 hrywien , więc sami jesteśmy zobligowani już teraz pomyśleć o swojej przyszłości. Ustawa dla pracodawcy, który ubezpieczy swoich pracowników

gwarantuje z tego tytułu ulgi podatkowe.Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla firm . Na podstawie ustawy 6614 powstał wniosek ochronno-kapitałowy i ma na celu: — chronić życie ( wypłata świadczenia w razie śmierci); — gromadzić i pomnażać kapitał, który jest nie opodatkowany.

Lipiec 7(17) gazeta wip 2017  
Lipiec 7(17) gazeta wip 2017  
Advertisement