Page 1

№ 1 (12)

marzec

2017 rok

SŁOWO REDAKTORA

ROCZNICA

Niemiecki cud gospodarczy

18 lat członkostwa Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim

Włodzimierz MIDZIANOWSKI Szef-redaktor gazety „Wolność i Prawo”, Prezes Związku Przedsiębiorców Polaków Ukrainy

Gospodarka rynkowa na Ukrainie jest podobna do bałaganu, wiatr na rynku, gdzie wszystko zmieszało się w jedyną nazwę „śmiecie”, ale bez naprowadzenia porządku rynku nie będzie. Więc trzeba włączać rynek otwartego dostępu. Swobodnie żyć, swobodnie pracować, swobodny dostęp do środków finansowych. Po drugiej wojnie światowej w Niemczech Zachodnich mimo wysiłek ludzi sytuacja się pogarszała. Współczesny uczony Ludwig Erhard doszedł do wniosku, że prawdziwą przyczyną dużego powojennego ubóstwa były nie wyrządzone wojną ogromne spustoszenia i uciekinierzy, a nieprawidłowa organizacja makroekonomicznego aparatu produkcji. Zaprowadzaniem wolnej socjalnej rynkowej gospodarki Erhard przeprowadził konkretne reformy w Niemczech Zachodnich i tym założył fundament dla niemieckiego ekonomicznego cudu. Socjalna rynkowa gospodarka nie jest przepisem do szybkiego wzbogacenia. Ona jest gospodarczym ustrojem wolnego społeczeństwa, w centrum którego jest człowiek.

№ 1 (12), marzec 2017 Świadectwo rejestracyjne КВ № 22300-12200ПР od 29.08.2016 r.

Nakład — 1000.

Ambasada RP Kijów Kiedy podczas wizyty w Polsce w marcu 1992 roku ówczesny Sekretarz Generalny NATO Manfred Wörner oświadczył, że „drzwi do NATO są otwarte”, przystąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckiego stało się dla Polski jednym z najważniejszych celów politycznych i strategicznych. Po siedmiu latach wytężonej pracy polskich dyplomatów, 12 marca 1999 roku w małym amerykańskim miasteczku Independence (gdzie 50 lat wcześniej prezydent Harry Truman ogłaszał powstanie NATO), przedstawiciele Polski, Czech i Węgier podpisali protokoły przystąpienia do Paktu Północnoatlantyckiego. Osiemnaście lat później Polska jest już wiarygodnym członkiem NATO, skutecznie przyczyniającym się do budowy bezpieczeństwa w regionie i na świecie. Przystąpienie Polski do NATO spowodowało konieczność dostosowania Sił Zbrojnych RP do obowiązujących w Sojuszu standardów. Znacząco przyśpieszyło to proces ich transformacji: wprowadzenie cywilnej kontroli nad armią, reformy jej struktury organizacyjnej oraz modernizację techniczną. Odpowiedź NATO Sojusz Północnoatlantycki jest dzisiaj dla Polski najważniejszym instrumentem bezpieczeństwa. Osiemnaście lat członkostwa w strukturach Sojuszu sprawiło, że jesteśmy integralnym elementem struktury bezpieczeństwa, której NATO stanowi kluczowy element. Poważne zagrożenia dla stabilności międzynarodowej, jaką wywołała agresja Rosji na Ukrainę, wymusiły na Sojuszu Północnoatlantyckim konsolidację zadań obronnych oraz wzmocnienie zdolności wojskowych

Założyciel ­­­­­­— OOS «Związek Przedsiębiorców Polaków Ukrainy» Szef-redaktor — Włodzimierz Midzianowski Kierownik projektu — Wiktoria Trofymczuk Adres redakcji i wydawcy: 01054, m. Kijów, ul. Dmytriwska 18/24, tel. +380445012560, e-mail: ososppu@ukr.net

służących kolektywnej obronie. Jak zauważa dr Robert Kupiecki, były polski ambasador w Stanach Zjednoczonych, obecność militarna NATO na wschodniej flance stała się „racjonalnym działaniem służącym zapobieganiu konfliktom oraz umacniającym poczucie bezpieczeństwa sojuszników”. Ubiegłoroczny szczyt NATO w Warszawie wskazał konkretne remedium na wzrastające zagrożenia. Podczas spotkania przyjęta została Warszawska Deklaracja o Bezpieczeństwie Transatlantyckim, opisująca negatywne zmiany w środowisku międzynarodowym i wskazująca odpowiedź NATO, opartą na wzmocnionej obecności wojskowej na wschodniej flance oraz budowie stabilności zarówno we wschodnim, jak i południowym sąsiedztwie krajów Sojuszu. Zgodnie z decyzjami szczytu w Warszawie, w Polsce tworzone jest sojusznicze Wielonarodowe Dowództwo Dywizyjne, które będzie koordynować cztery sojusznicze grupy batalionowe rozmieszczone w Estonii, Łotwie, Litwie i Polsce. Dowództwo powstanie w Elblągu, gdzie obecnie stacjonuje 16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana. W Polsce będzie stacjonował batalion amerykański, co ogłosił prezydent USA podczas Szczytu w Warszawie, potwierdzając strategiczny charakter polsko-amerykańskich relacji. Pierwsi amerykańscy żołnierze przybyli do Polski na początku tego roku, a w Redzikowie ruszyła budowa bazy stanowiącej element amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej, tzw. tarczy. Standardy NATO Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw

Dyzajn i zdjęcia — Mykoła Melnyczenko Korespondenci: Mateusz Rzemek Michał Cyrankiewicz Ewelina Stobiecka Jana Laskowska Aleksander Nikitenko Agnieszka Kamińska Olga Molka Artem Kołosiuk

Międzynarodowych, w rozmowie z Poland.pl podkreślał znaczenie szczytu w Warszawie, który wysłał w świat ważną informację: „Weszliśmy w kolejną fazę, w której Sojusz znacząco wzmacnia siły swojej wschodniej flanki: stała rotacyjna obecność, wzrost wydatków na obronę, częste ćwiczenia wojskowe. Ważne jest jednak, by proces ten był kontynuowany także po spotkaniu w Warszawie”. Zdaniem większości Polaków obecność Polski w NATO ma wpływ na zwiększenie bezpieczeństwa kraju, a działalność Sojuszu na rzecz utrzymywania pokoju i zapobiegania konfliktom zbrojnym na przestrzeni ostatnich kilku lat jest oceniana pozytywnie — potwierdzają to kolejne badania opinii publicznej zlecane przez MSZ. Członkostwo w najpotężniejszym sojuszu wojskowym na świecie dało Polsce gwarancje bezpieczeństwa i wzmocniło znaczenie państwa na arenie międzynarodowej. Konieczność dostosowania do standardów NATO spowodowała, że polskie Siły Zbrojne osiągnęły wysoki poziom zdolności do współdziałania z innymi wojskami sojuszniczymi. Jak niedawno przypominał w Sejmie RP Minister Witold Waszczykowski, Polska stawiana jest za wzór innym państwom członkowskim jako kraj, który poważnie traktuje kwestie bezpieczeństwa: „Z pełną odpowiedzialnością podchodzimy do zalecanego przez NATO pułapu wydatków obronnych na poziomie 2 procent PKB, przy czym minimum 20 procent tych wydatków przeznaczane jest na modernizację”. Zaangażowanie w prowadzenie działań NATO sprawiło, że Polska stała się wiarygodnym partnerem zarówno w oczach swoich sojuszników, jak i państw trzecich.

Drukarnia — «Interkontynental — Ukraina» S p z o. o. Adres: 03190, Ukraina, m. Kijów, ul. Szczerbakowa 4, tel. +380442399788

Żródła: kresy.pl, polukr.net, gazeta.pl, kijów. msz.gov.pl, zozpu.zhitomir.net


2

POLSKA

Wolność i Prawo № 1(12), marzec 2017

CYDZOZIEMCY

Cudzoziemcy: do 2018 roky. łatwiej o pracę Ukraińców Mateusz RZEMEK

Rząd znowu przesuwa datę wejścia w życie zmian w zasadach sprowadzania pracowników ze Wschodu

Kiedy tydzień temu projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia po raz drugi w ciągu ostatnich trzech miesięcy spadł z posiedzenia Rady Ministrów, pojawiły

się w nim kolejne poprawki. Rząd przesuwa datę wejścia nowych przepisów w życie już po raz kolejny. Teraz projekt przewiduje, że przedsiębiorcy będą mogli

korzystać z dotychczasowej procedury sprowadzania Ukraińców do pracy w Polsce aż do końca 2017 r. Oznacza to, że Ukraińcy sprowadzeni do Polski na oświadczenia zarejestrowane do końca roku będą mogli pracować legalnie aż do połowy 2018 r. Zmienią się jednak zasady sprowadzania. Przede wszystkim rolnicy chcący zaangażować Ukraińców do pomocy przy uprawach i hodowli zwierząt będą musieli zapoznać się z nową procedurą sprowadzania pracowników do prac sezonowych. Będzie dotyczyła m.in. upraw zbóż, warzyw, krzewów i drzew owocowych, a także hodowli niektórych zwierząt. W tym przypadku wynagrodzenie pracownika ze wschodu nie będzie mogło być niższe od przeciętnego wynagrodzenie w danym województwie na tym stanowisku. Na wniosek organizacji rolniczych okres, na który Ukrainiec będzie mógł zostać sprowadzony do prac

sezonowych, wydłużono z ośmiu do dziewięciu miesięcy. W pozostałym zakresie przedsiębiorcy będą mogli korzystać z uproszczonych zasad sprowadzania Ukraińców do pracy w Polsce. Muszą się jednak spodziewać dodatkowych kosztów. Chodzi o opłaty za złożenie oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. Do tej pory było bezpłatne. Od 1 stycznia 2018 r. za rozpoczęcie procedury sprowadzenia pracownika ze wschodu trzeba będzie zapłacić 30 zł. Połowa tej kwoty zostanie w powiecie, który zajmie się wyrażeniem zgody na sprowadzenie cudzoziemca na uproszczonych zasadach. — Na przełomie 2017/2018 pracodawcy sprowadzający pracowników ze wschodu muszą liczyć się z bardziej sformalizowanymi procedurami. Pytanie, na ile urzędy powiatowe poradzą sobie z obsługą nowego systemu — zauważa Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Będą dotacje dla gmin na repatriantów Michał CYRANKIEWICZ

Gmina, która zapewni lokal mieszkalny repatriantowi, otrzyma jednorazową pomoc z budżetu państwa do 25 tys. zł na osobę Takie rozwiązanie przewiduje projekt nowelizacji ustawy o repatriacji, który 7 marca przyjęła Rada Ministrów. Nowelizacja ma stworzyć odpowiednie warunki do powrotu i osiedlania się w Polsce osób polskiego pochodzenia. Chodzi o osoby zesłane lub deportowane przez władze ZSRR do Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Uzbekistanu lub azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej. Część zadań związanych z repatriacją będą mogły wykonywać także jednostki samorządu terytorialnego. Przykładowo taką nową formą pomocy będzie przydzielenie repatriantowi przez gminę, w której ten mieszka, osoby wspierającej. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) będzie mógł ją przydzielić repatriantowi, na jego wniosek (uzasadniony szczególną sytuacją wynikającą z podeszłego wieku, stanu zdrowia, słabej

znajomości języka polskiego, braku umiejętności adaptacyjnych) na okres nie dłuższy niż dwa lata. Jej zadaniem będzie udzielanie repatriantowi pomocy w adaptacji w Polsce. W praktyce chodzi np. o wsparcie w załatwianiu spraw związanych z opieką medyczną, szkolnictwem, pomocą społeczną czy zatrudnieniem. Zgodnie z projektem na pomoc państwa będą mogły liczyć te samorządy, które zdecydują się zapewnić powracającym do kraju ze wschodu rodakom lokal mieszkalny. Taka gmina będzie mogła otrzymać wypłacaną z budżetu centralnego jednorazową dotację w wysokości do 25 tys. zł na jednego repatrianta. Projekt zakłada także stworzenie sieci ośrodków dla repatriantów jako miejsc adaptacji z szeroką ofertą pomocy, w szczególności w nauce języka polskiego, kursów zawodowych i będących jednocześnie miejscem tymczasowego zamieszkania repatrianta. Lokalizacja ośrodków ma

uwzględniać możliwości rynku pracy i sprzyjać aktywizacji zawodowej repatriantów. Ponadto osoba opuszczająca taki ośrodek będzie mogła także liczyć na pomoc finansową państwa na zakup, wynajem czy remont mieszkania.

Projekt zmienia także przepisy dotyczące dziedziczenia majątku przez repatriantów. Znowelizowane przepisy mają obowiązywać od 1 maja 2017 r. (część regulacji powinna zaś wejść w życie 1 września 2017 r.).


Wolność i Prawo № 1(12), marzec 2017

3

POLSKA

NOWELIZACJA

Dla posiadacza ważnej Karty Polaka Olga MOLKA z państwa wizowym.

objętego

obowiązkiem

Czas załatwienia sprawy Postępowanie w sprawie udzielenia cudzoziemcowi zezwolenia na pobyt stały powinno zakończyć się nie później niż w ciągu 3 miesięcy od dnia jego wszczęcia.

Kartę Polaka można wymienić na kartę stałego pobytu. Jest to dokument o podobnej mocy prawnej, który dodatkowo uprawnia posiadacza do swobodnego przemieszczania się w strefie Schengen i zamieszkiwania we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej. Na jego mocy repatriantom przysługuje też możliwość pobierania świadczeń przez kolejne 9 miesięcy. Warto też pamiętać, że Polska ma do zaoferowania uznany na świecie system edukacyjny oraz system opieki socjalnej. Liczba i rodzaj dokumentów, których mogą żądać organy administracji w toku postępowania mogą różnić się do podanych w zależności od konkretnej sprawy. W razie jakichkolwiek wątpliwości należy skontaktować się z organem właściwym do rozpoznania indywidualnej sprawy względnie zapoznać się z przepisami prawa samodzielnie.

Zezwolenie na pobyt stały – dla posiadacza ważnej Karty Polaka

Podstawa prawna – ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach – art. 195 ust. 1 pkt. 9 ustawy- wraz z aktami wykonawczymi. Komu i na jaki okres może zostać udzielone Cudzoziemcowi, posiadającemu ważną Kartę Polaka, który zamierza osiedlić się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na stałe. Gdzie i kiedy złożyć wniosek Cudzoziemiec składa wniosek osobiście, nie później niż w ostatnim

dniu legalnego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do wojewody właściwego ze względu na miejsce pobytu cudzoziemca. Przy składaniu wniosku cudzoziemiec ma obowiązek złożyć odciski linii papilarnych. W przypadku cudzoziemca będącego osobą małoletnią wniosek o udzielenie mu zezwolenia na pobyt stały składają rodzice lub ustanowieni przez sąd opiekunowie albo jedno z rodziców lub jeden z ustanowionych przez sąd opiekunów. Przy składaniu wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt stały cudzoziemcowi będącemu osobą małoletnią, która ukończyła 6. rok życia, jest wymagana jego obecność. Niezbędne dokumenty: 1. Wypełniony zgodnie z pouczeniem formularz wnioskuo udzielenie zezwolenia na pobyt stały; 2. Cztery aktualne fotografie; 3. Kserokopia ważnego dokumentu podróży (oryginał do wglądu), w szczególnie uzasadnionym przypadku, gdy cudzoziemiec nie posiada ważnego dokumentu podróży i nie ma możliwości jego uzyskania, może przedstawić inny dokument potwierdzający tożsamość. Uwaga: Brak, któregokolwiek z ww. dokumentów spowoduje wezwanie cudzoziemca do jego uzupełnienia w terminie 7 dni od doręczenia wezwania pod rygorem pozostawienia wniosku bez rozpoznania. Typowe dokumenty potwierdzające okoliczności wskazane we wniosku:

Uwaga: Dołączenie wymienionych niżej dokumentów do wniosku przy jego składaniu może ograniczyć ilość korespondencji urzędowej i skrócić czas załatwienia sprawy. 1. kserokopia ważnej Karty Polaka (oryginał do wglądu); 2. dokumenty potwierdzające zamiar pozostania w Polsce na stałe. Uwaga: W przypadku potrzeby wyjaśnienia lub doprecyzowania posiadanych przez organ dowodów w sprawie w trakcie postępowania cudzoziemiec może być wzywany do dostarczenia dodatkowych dokumentów lub do składania zeznań potwierdzających okoliczności, o których mowa we wniosku Status pobytowy po złożeniu wniosku Jeżeli wniosek o udzielenie zezwolenia na pobyt stały został złożony w trakcie legalnego pobytu cudzoziemca i wniosek ten nie zawierał braków formalnych lub braki formalne zostały uzupełnione w terminie, wojewoda zamieszcza w dokumencie podróży cudzoziemca odcisk stempla, który potwierdza złożenie wniosku. Pobyt cudzoziemca uważa się za legalny od dnia złożenia wniosku do dnia, w którym decyzja w sprawie udzielenia zezwolenia na pobyt stały stanie się ostateczna. UWAGA: Umieszczenie stempla w dokumencie podróży nie uprawnia cudzoziemca do podróżowania po terytorium innych państw obszaru Schengen, natomiast cudzoziemiec może wyjechać do kraju pochodzenia, jednak aby powrócić do Polski powinien uzyskać wizę, jeśli pochodzi

Dokument wydawany po uzyskaniu zezwolenia Cudzoziemcowi, który uzyskał zezwolenie na pobyt stały na terytorium Polski, wydawana jest karta pobytu. Dokument ten odbiera się osobiście. W przypadku gdy karta pobytu została wydana cudzoziemcowi, który nie ukończył 13. roku życia, kartę odbiera jego przedstawiciel ustawowy lub kurator. Karta pobytu w okresie swojej ważności potwierdza tożsamość cudzoziemca podczas jego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz uprawnia go, wraz z dokumentem podróży, do wielokrotnego przekraczania granicy bez konieczności uzyskania wizy. Pierwsza karta pobytu wydawana jest z urzędu przez wojewodę, który udzielił cudzoziemcowi zezwolenia na pobyt stały na okres 10 lat od dnia jej wydania. Przed upływem okresu ważności należy uzyskać kolejną kartę pobytu. Ponadto w niektórych przypadkach powstaje obowiązek wymiany posiadanej karty pobytu. Prawo do wykonywania pracy Cudzoziemiec, który posiada zezwolenie na pobyt stały uprawniony jest do wykonywania pracy na terytorium Polski bez konieczności posiadania zezwolenia na pracę. W karcie pobytu, wydanej w związku z udzieleniem cudzoziemcowi zezwolenia na pobyt stały zamieszczana jest adnotacja ,,dostęp do rynku pracy”. Obowiązek opuszczenia Polski po odmowie albo cofnięciu zezwolenia na pobyt stały Cudzoziemiec jest obowiązany opuścić terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja o odmowie udzielenia mu zezwolenia na pobyt stały lub decyzja o cofnięciu posiadanego przez niego zezwolenia stała się ostateczna, a w przypadku wydania decyzji przez organ wyższego stopnia, od dnia, w którym decyzja ostateczna została cudzoziemcowi doręczona, chyba że uprawniony jest on do dalszego pobytu na terytorium Polski na innej podstawie.


4

POLSKA

Wolność i Prawo № 1(12), marzec 2017

NARZĘDZIA DLA PRZEDSIĘBIORCY

Rozwiązywania konfliktów biznesowych Ewelina STOBIECKA

Z mediacji można skorzystać zawsze. Aby zwiększyć szansę jej zastosowania warto wprowadzać do umów regulujących relację biznesową tzw. klauzulę mediacyjną. Już na etapie zawierania umowy będzie ona formalnym wyrażeniem woli stron do pozasądowego rozwiązania sporu.

Przedsiębiorcy coraz częściej stosują alternatywne metody rozwiązywania konfliktów. Dzięki nowej ustawie o wspieraniu polubownych metod rozwiązywania konfliktów, która weszła w życie 1 stycznia 2016 roku, więcej i częściej mówi się o mediacji także w sądach, namawiając skonfliktowane strony do mediacji, praktycznie na każdym etapie postępowania sądowego. Czas rozpatrywania sprawy przez sądy wpływa wprost proporcjonalnie na ich koszty. Związane jest to zarówno z kosztami obsługi takich sporów jak i zakłóceniem płynności obrotu. Nie bez znaczenia jest również kwestia zrujnowanych relacji biznesowych z kontrahentem pozostającym w sporze oraz związana z tym konieczność odbudowy relacji na danym odcinku biznesowym. Rozwiązanie sporu w drodze polubownej ułatwia prowadzenie działalności i pozwala kontynuować współpracę pomiędzy kontrahentami, co z reguły nie jest możliwe po długotrwałym i kosztownym procesie sądowym. Warto zwrócić uwagę, że firmy mogą także mediować prywatnie bez specjalnej ingerencji, czy zachęty sądu. Do prywatnych ośrodków mediacyjnych zazwyczaj trafiają przedsiębiorcy, którzy mając świadomość ogromnych korzyści wynikających z zastosowania tej metody rozwiązywania konfliktu, zwracają się o pomoc do profesjonalnego mediatora gospodarczego. Wybór odpowiedniego, profesjonalnego mediatora jest jednym z najważniejszych czynników,

które mogą przesądzić o sukcesie mediacji. Ważne jest, aby była to osoba stricte zajmująca się sprawami gospodarczymi, odpowiednio przeszkolona, wyspecjalizowana w sporach dotyczących konkretnej branży a w przypadku mediacji z podmiotami międzynarodowymi, znająca specyficzne uwarunkowania kulturowe, co często stanowi największą przeszkodę we wzajemnym zrozumieniu. Bardzo ważne dla dobrego efektu procesu mediacyjnego jest pozytywne nastawienie pełnomocników do tej metody zawierania porozumienia i aktywna pomoc w wypracowywaniu wspólnego porozumienia. Niestety wśród wielu prawników pokutuje przekonanie, że mediacja im się nie opłaca, dlatego często ją bagatelizują. Dzięki zmianom w ramach Kodeksu postępowania cywilnego wprowadzony został obowiązek poinformowania w pierwszym piśmie procesowym, tj. w pozwie, czy strony podjęły próbę mediacji lub próbę innej alternatywnej metody rozwiązania sporu. Oznacza to, że jeszcze przed złożeniem pozwu prawnik reprezentujący swojego klienta powinien taką próbę podjąć. Mediacja

nie zabiera pracy prawnikom Wbrew powszechnemu przekonaniu konserwatywnych przedstawicieli palestry, mediacja nie zabiera pracy prawnikom. Przygotowanie do procesu mediacji, wypracowanie alternatywnych scenariuszy ugody, reprezentacja klienta w trakcie mediacji, redagowanie i negocjowanie zapisów wypracowanej

ugody a także ostateczne zatwierdzenie ugody przez sąd - to tylko część zadań, jakie stoją przed prawnikiem rzetelnie podchodzącym do swoich obowiązków jako profesjonalny pełnomocnik. Warto zwrócić uwagę, że pomoc klientowi w procesie mediacji pozasądowej jest skoncentrowana w czasie, a sama obsługa na tym etapie jest bardziej intensywna i zorientowana na wypracowanie (z zaistniałego konfliktu) wartości dodanej dla klienta. Daje to prawnikowi możliwość większej koncentracji nad sprawą klienta i jej skuteczne doprowadzenie do końca w krótszym czasie niż tradycyjny proces sądowy, w sposób bardziej efektywny biznesowo. Ta nowa rola jaką może przyjąć prawnik może mieć wymierne korzyści dla jego przyszłych relacji z klientem. Sprawy sporne rozwiązane szybko nie powodują u klienta zatorów płatniczych, pozwalając przedsiębiorcy na skoncentrowanie się na jego biznesie a nie sporach sądowych angażujących go kosztowo, czasowo i emocjonalnie. Poziom satysfakcji klienta z wypracowanej ugody zazwyczaj przekłada się na jego relacje z prawnikiem, a tym samym powoduje, że klient wraca do prawnika także z innymi swoimi sprawami. Mediacja przerywa eskalację konfliktu, dając stronom możliwość ochłonięcia i spojrzenia na problem z wielu perspektyw a następnie całkowitą zmianę ról — z antagonistów do partnerów próbujących wspólnie wyjść z trudnej sytuacji. Już na samym początku tego procesu, na etapie podjęcia decyzji o przystąpieniu do mediacji, wspólnym wyborze mediatora przeciwnicy stają się partnerami, mówiąc kolokwialnie strzelającymi do tej samej bramki. Niezależny mediator, pozwala na zachowanie niezbędnego obiektywizmu, dzięki czemu strony czują pewnego rodzaju swobodę ekspresji. W mediacji prywatnej dodatkowo – mają ten komfort, że spotykają się nie w sądzie, budzącym co do zasady negatywne emocje a na bardziej przyjaznym, wybranym przez obydwie strony gruncie. Klauzula mediacyjna — nowy standard Z mediacji można skorzystać zawsze, tym niemniej, aby zwiększyć szansę jej zastosowania wprowadza się do umów (praktycznie wszystkich umów regulujących jakąkolwiek relację

biznesową) tzw. klauzulę mediacyjną, która już na etapie zawierania umowy jest formalnym wyrażeniem woli stron do zastosowania mediacji w przypadku zaistnienia sporu. Taka klauzula to nic innego jak dodatkowy zapis umowny, zawierany zazwyczaj w postanowieniach końcowych, wskazujący na tę formę rozwiązywania potencjalnych konfliktów, czas prowadzenia mediacji jak i niejednokrotnie także ośrodek, na który strony mogą się już wówczas zdecydować. Praktycznie każdy ośrodek mediacji proponuje przykładowe klauzule mediacyjne. Można je łatwo aplikować poprzez wklejenie do swoich umów >patrz ramka. Umowa o mediację W przypadku mediacji prywatnych, praktyką i standardem rynkowym jest zawarcie z mediatorem lub ośrodkiem mediacji, w którym ten mediator działa umowy o mediację. Taka umowa odnosi się do samego trybu postępowania podczas mediacji. Umowa o mediację może zostać zawarta w dowolnej formie włączając w to sposób dorozumiany, chociaż ze względu na jej proceduralne skutki sugeruje się stronom zachowanie formy pisemnej. Umowa może zostać zawarta zarówno przed jak i po powstaniu sporu, włączając w to wyrażenie przez stronę zgody na mediację, gdy druga strona złożyła mediatorowi wniosek o przeprowadzenie mediacji. W treści umowy strony muszą określić w szczególności przedmiot mediacji oraz osobę mediatora albo sposób jego wyboru, przy czym w ramach zasady swobody umów mogą uwzględnić inne szczegółowe kwestie związane z prowadzeniem mediacji takie jak: oznaczenie miejsca, czasu, wynagrodzenia mediatora czy regulaminu prowadzenia mediacji. Zazwyczaj umowa o mediację to prosta umowa regulująca podstawowe kwestie związane z mediacją i stanowi dla stron niejako mapę drogową do procedowania. Warto zauważyć, ze w przypadku sporów bardziej złożonych, istnieje możliwość zastosowania tzw. komediacji, w której występuje dwóch mediatorów. W ramach takiego ośrodka jak Międzynarodowe Centrum Mediacji, komediacja może być związana także z wyborem języka obcego jako języka mediacji.


Wolność i Prawo № 1(12), marzec 2017

POLSKA

5

WYCIECZKA

Rola Prezydenta RP to łączność Polaków na świecie Jana LASKOWSKA

Cztery transporty z pomocą trafiły do Polaków na Ukrainie i na Litwie w ramach akcji współorganizowanej przez Kancelarię Prezydenta i Polonię na Zachodzie. W Pałacu Prezydenckim w Warszawie 7 marca z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy odbyło się podsumowanie roku akcji pomocowych dla Polaków na Wschodzie. Delegacja Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie na czele z prezes Wiktorią Laskowską-Szczur wzeli udziała w spotkaniu. Uczestniczyły również delegacje ze Stryja, Stanisławowa, Kamieńca Podolskiego.

Podczas koncertu został zaprezentowany film podsumujący akcje pomocowe na Litwie i Ukrainie. Następnie uczestnicy spotkania z panem Prezydentem pokazali jak pięknie oni pielęgnują pamięć o swoich korzeniach: chór Sursum Corda pod kierownictwem Stanisława Nagórniaka z Kamieńca Podolskiego zaśpiewał znane polskie pieśnie, m.in. „Polskie kwiaty”, dzieci ze Stryja opowiadały o Koziołku Motołku oraz zespół „Koroliski” pod kierownictwem Ireny Świtelskiej przedstawił polski taniec kujawiak z oberkiem w pięknych strojach ludowych. Przedstawiciele Polaków ze Wschodu mieli możliwość opowiedzieć o swoich problemach i osiągnięciach. Prezes ŻOZPU z Żytomierza Wiktoria LaskowskaSzczur podziękowała za okazane wsparcie, za pamieć o swoich rodakach i ich losach oraz za tą dobroć i uwagę, którą obdarzył nas Prezydent Polski Andrzej Duda wraz z małżonką. Na zakończenie wystąpił pan Prezydent Andrzej Duda opowiadająć o całej

tej akcji i podkreślając znaczenie takich inicjatyw. I w taki sposób podsumował swoje przemówienie: „I gdy mówiłem w Kijowie w 2015 roku o tym właśnie, że chciałbym, żeby Polacy mieszkający poza granicami mieli to poczucie, że Ojczyzna o nich pamięta, że ta ziemia, na której urodzili się ich przodkowie, jest cały czas także i ich ziemią, i że Polska ma świadomość, że jej synowie żyją poza granicami — żeby to było właśnie poprzez dzieło prezydenckie utrwalane. Dla mnie jest to obowiązek Prezydenta. Jestem ogromnie Państwu wdzięczny — wszystkim tym, którzy tę pomoc organizowali, którzy tę pomoc prowadzili, wszystkim inicjatorom, wszystkim darczyńcom. Ogromnie, ogromnie z całego serca dziękuję i jestem wdzięczny, że poprzez działalność mojej małżonki, poprzez moją działalność, poprzez działalność pana ministra Adama Kwiatkowskiego i Biura ds. Kontaktów z Polakami za Granicą my możemy w tej wielkiej akcji solidarności i budowania

wspólnoty uczestniczyć. Chciałbym, żeby ona trwała, chciałbym, żeby ona się rozwijała, i wierzę w to głęboko, że tak właśnie będzie”. Spotkanie w Pałacu Prezydenckim było podsumowaniem akcji pomocowej, a jednocześnie — zapowiedzią jej kontynuowania. Małżonka prezydenta Agata Kornhauser-Duda zapowiedziała, że jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi na Żytomierszczyznę na Ukrainę dotrze kolejny konwój z pomocą. Przypomnijmy, że w 2016 roku i na początku 2017 trwały Akcje Pomocowe dla Polaków na Wschodzie, które odbyły się przy wsparciu Kancelarii Prezydenta RP. Ideę przekazania darów zaproponował młody polski student z Washyngtonu, który zwrócił się do Biura ds. Kontaktów z Polakami za Granicą. Szef gabinetu Prezydenta RP pan minister Adam Kwiatkowski podjął tą inicjatywę, bo misją tak tego Biura, jak i Prezydenta jest łączność Polaków.

Pomoc dotarła do dzieci polskiego pochodzenia, które obecnie swobodnie mogą uczyć się języka polskiego i brać udział w różnego rodzaju zespołach wokalnych, tanecznych i teatralnych, żeby zachować polską kulturę w swojej miejscowości. W Żytomierzu takie podarunki — puzzle, gry edukacyjne, książki — otrzymali uczestnicy zespołu wokalnego „Dzwoneczki”, tanecznego „Koroliski”, ModernPol oraz zostały przekazane do szkółek języka polskiego działających przy polskich organizacjch na Żytomierszczyźnie . Pomoc otrzymali też ludzie starsi, niektórzy z nich już nie wstają z łóżka. Oni ciągle pamiętają o swojej polskości, opowiadają o tych czasach wnukom i mieszkańcom miasta. Pobyt gości Prezydenta był owocny i trwał dwa dni. Uczestnicy zwiedzili Muzeum Narodowego Banku Polski i zwiedzanie Pałacu Prezydenckiego. Następnego dnia odbyło się spotkanie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.


6

PRAWO

Wolność i Prawo № 1(12), marzec 2017

USTAWY

Urlopy rodzicielskie coraz popularniejsze Artem KOŁOSIUK W grudniu 2016 r. ponad 163 tys. rodziców skorzystało z urlopu rodzicielskiego. W styczniu 2017 już 165,7 tys. Wśród nich było 1,2 tys. mężczyzn. Z urlopu rodzicielskiego można skorzystać bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, jednorazowo lub w maksymalnie 4 częściach. Rodzice mają czas na jego wykorzystanie aż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko skończy 6 lat. Z urlopu ojcowskiego skorzystało 12,8 tys. ojców. Ojcom dzieci, oprócz urlopu rodzicielskiego, przysługuje również

specjalny dwutygodniowy urlop ojcowski, który mogą wykorzystać w ciągu 2 lat od narodzin dziecka. Urlop ten można podzielić na 2 części i skorzystać z niego w dowolnie wybranym przez siebie momencie, uwzględniając wiek dziecka. Dodatkowy urlop macierzyński — czyli 6 tygodni, z których może skorzystać zarówno mama, jak i ojciec dziecka — wzięło 1,4 tys. kobiet. Ogółem zasiłek macierzyński w styczniu wypłacano 277 tys. osobom, w tym 15,1 tys. mężczyzn.

Opłata abonamentowa: projekt trafił do konsultacji publicznych i międzyresortowych Aleksander NIKITENKO

Abolicja dla osób zalegających z opłatą abonamentową, uproszczona rejestracja odbiorników i poprawa skuteczności poboru abonamentu RTV – przewiduje nowela ustawy o opłatach abonamentowych, którą resort kultury przesłał do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych.

Projekt ten przewiduje, że czynności związane z rejestracją odbiorników, poborem opłat, kontrolą abonamentową i weryfikowaniem zwolnień realizowane będą nadal przez Pocztę Polską. Wiceminister kultury Paweł Lewandowski, który jest odpowiedzialny za przygotowanie tego projektu wskazał w rozmowie z PAP, że poprawienie poboru opłat abonamentowych nastąpi dzięki włączeniu dostawców telewizji płatnej (operatorów sieci kablowych i platform satelitarnych) do procesu rejestracji odbiorników oraz identyfikacji ich użytkowników. Resort podkreśla, że rozwiązanie to ma charakter tymczasowy i

stanowi pierwszy krok w procesie poprawy systemu finansowania nadawców publicznych w Polsce. «Projekt zakłada, że dostawcy telewizji płatnej będą mogli odbierać od klienta zgłoszenie rejestracyjne odbiornika, a następnie przekazywać to zgłoszenie albo oświadczenie Poczcie Polskiej. Tym samym osoba zawierająca umowę o dostarczanie telewizji płatnej nie będzie musiała osobno dokonywać rejestracji odbiornika» — podkreślił Lewandowski. Dodał, że Poczta Polska będzie miała prawo do informacji o abonentach, tzn. będzie mogła skierować do dostawców usług telewizji płatnej zapytanie dotyczące

poszczególnych klientów w celu ustalenia obowiązku zarejestrowania przez nich odbiornika. «Dotyczy to zwłaszcza sytuacji zaniechania rejestracji albo wyrejestrowania przez osoby, firmy lub instytucje, co do których prawdopodobne jest, że posiadają odbiorniki» — powiedział wiceminister kultury. Jak podkreślił, istotnym elementem ustawy będą przepisy gwarantujące bezpieczeństwo wszystkich danych osobowych posiadanych przez Pocztę Polską dla celów poboru opłat abonamentowych, w tym danych osobowych przekazywanych Poczcie przez dostawców telewizji płatnej. Propozycja MKiDN zakłada ponadto, że wszystkie obowiązki nakładane na dostawców telewizji płatnej przewidziane w projektowanej noweli, jako generujące po stronie tych podmiotów koszty, będą odpłatne. «Wysokość wynagrodzenia, uwzględniającego także rozsądny zysk dostawców określi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w rozporządzeniu» — doprecyzował Lewandowski. Dodał, że regulacja przejściowa przewiduje jednokrotne przekazanie Poczcie Polskiej informacji o abonentach telewizji płatnej oraz przekazanie przez dostawców takiej telewizji klientom komunikatu o obowiązku rejestracji odbiornika i uiszczania opłat abonamentowych.

«Jednocześnie ustawa wprowadzi abolicję dla osób, które posiadają zaległości z tytułu nieuiszczania opłat abonamentowych. Abolicją zostanie objętych ponad 2 mln gospodarstw domowych» — zaznaczył wiceminister kultury. Resort podkreślił, że przekazanie danych klientów, którzy zawarli umowy z dostawcami telewizji płatnej przed wejściem w życie ustawy, nie znaczy że Poczta będzie mogła egzekwować opłaty za ten okres. Zgodnie z ustawą Poczta Polska będzie mogła egzekwować opłaty abonamentowe wobec takich osób jedynie od dnia wejścia ustawy w życie. Jeżeli dokonają one rejestracji w miesiącu, w którym ustawa wejdzie w życie, nie poniosą żadnych konsekwencji dotychczasowego nieuiszczania opłat. Według informacji KRRiT na koniec 2016 r. z uiszczaniem opłat abonamentowych zalegało ponad 2 mln gospodarstw domowych, w których były zarejestrowane odbiorniki radiowe lub telewizyjne. Kwota zaległości za ostatnie 5 lat, w stosunku do których możliwa byłaby egzekucja przekraczała 3 mld zł. «Skuteczny pobór opłat abonamentowych poprawi i ustabilizuje finansowanie zadań mediów publicznych, tak aby mogły one być realizowane bez ulegania presji komercyjnej» — podkreślił Lewandowski.


Wolność i Prawo № 1(12), marzec 2017

7

POLSKA

HISTORIA

Rodzina Ovitzów — przeżyli Auschwitz dzięki doktorowi Mengele Agnieszka KAMIŃSKA

Rodzina Ovitzów, w której siedmioro z dziesięciorga rodzeństwa było karłami, trafiła do Auschwitz-Birkenau w 1944 r. Wszyscy przeżyli obóz, ale do końca życia wspominali obozowy koszmar i doktora Mengele Kiedy w ogromnym zamieszaniu, krzyku nawołujących się ludzi, w rozdzierającym płaczu odrywanych od siebie matek i dzieci pojawiły się na rampie karły, esesmani nie wierzyli własnym oczom. Wyjmował je z wagonu jednego po drugim wysoki mężczyzna. Karły, choć ledwo żywe, wciąż wyglądały jak poproszone wprost z koncertu: ubrane kolorowo, w futrach, scenicznie umalowane i ufryzowane kobiety. Nie jest wykluczone, że ów widok nasuwał niemieckim strażnikom skojarzenia z filmem Walta Disneya „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków», który tuż przed wybuchem wojny wszedł na ekrany europejskich kin. Oto baśniowe postacie właśnie wysiadały na rampie w Auschwitz. Rodzina Ovitzów z Transylwanii liczyła dziesięć osób. Wszyscy przeżyli obóz zagłady, ponieważ – paradoksalnie – trafili w ręce dr. Josefa Mengele. Z dziesięciorga rodzeństwa aż siedmioro urodziło się z achondroplazją, czyli karłowatością. Gen odpowiadający za tę mutację genetyczną odkryto dopiero w połowie lat 90. XX wieku. Próbował go zdiagnozować 50 lat wcześniej lekarz znany jako Doktor Śmierć lub Anioł Śmierci – Josef Mengele. Korzystając z nieograniczonej władzy, przeprowadzał na więźniach eksperymenty medyczne, redukując trafiających w jego ręce ludzi do statusu żywych preparatów tkankowych. Miał z czego wybierać, gdyż codziennie na rampę w Auschwitz przyjeżdżały bydlęce wagony wypełnione po brzegi ludźmi. Doktor Mengele próbował zgłębić mechanizm powstawania bliźniactwa, karłowatości czy fizycznych deformacji. Dzięki temu mógłby w przyszłości oczyścić rasę aryjską i już dowolnie rozmnażać czystej krwi niemieckich panów. Gdy w jego ręce trafiła duża rodzina, w której aż siedmioro rodzeństwa było karłami, wykrzyknął: «Teraz będę miał pracy co najmniej na dwadzieścia lat!». Trupa Liliputów z Transylwanii Wieś Rozavlea w Transylwanii, Rumunia. To tutaj w 1868 r. urodził się protoplasta rodu karłów Szymszon Ejzik. Był trzecim dzieckiem ortodoksyjnego żydowskiego małżeństwa o normalnym wzroście. Ożenił się z wyswataną mu, wysoką 18-letnią dziewczyną z dobrego domu, z którą spłodził dwie córki, Rosikę i Franciszkę. Obie okazały się

karlicami. Ze względu na niski wzrost Szymszon nie mógł pracować na roli. Aby zapewnić rodzinie dostatnie życie, postanowił zostać badhanem, czyli kimś w rodzaju wodzireja na żydowskich weselach. Wkrótce owdowiał, ale w związku z częstymi wyjazdami potrzebował kogoś, kto zajmie się jego córkami i obejściem. Wyswatano go po raz kolejny z wysoką dziewczyną o imieniu Batja, zaledwie o dwa lata starszą od jego córki. Spłodził z nią ośmioro dzieci, z których pięcioro odziedziczyło wzrost po ojcu. W ten sposób z dziesięciorga dzieci Szymszona Ejzika siedmioro było karłami. Stwarzało to czasem pewne trudności, ale ostatecznie czworo wysokich członków klanu dostosowało się do wymagań reszty. Nawet dom został odpowiednio przystosowany. W środku wyglądał jak domek dla lalek: meble, naczynia, nawet otwór w wychodku. Po śmierci zaradnych rodziców siedmioro karłów i troje „wysokich» postanowiło zainwestować w miniaturowe instrumenty muzyczne i zacząć zarabiać na życie, wykorzystując wrodzony talent sceniczny. Mieszkańcy okolicy chętnie płacili karłom za występy, więc powodziło im się wspaniale. Tak narodziła się słynna na całą Transylwanię Trupa Liliputów. Kres sukcesom trupy położył Hitler, podejmując decyzję o „ostatecznym rozwiązaniu». Ovitzowie nosili w sobie obydwa znienawidzone przez Führera pierwiastki, żydowski i ułomność, więc najpierw trafili do getta, a potem bydlęcym wagonem do AuschwitzBirkenau. Ta skrajnie wyczerpująca podróż zakończyła się 19 maja 1944 r. Tego dnia cała siódemka półżywych z wycieńczenia karłów została wyjęta z wagonu przez przyjaciela rodziny i postawiona na rampie. W przeciwieństwie do wszystkich innych rodzin, które przybyły tym samym transportem, esesmani Ovitzów nie rozdzielili. Wiedzieli, że karły muszą stanąć przed doktorem Mengele, w związku z tym pozwolili im zostać w komplecie. Tymczasem rodzina stała na krawędzi śmierci, nie mając o tym bladego pojęcia. Miki Ovitz postanowił wykorzystać chwilę na promocję zespołu i zaczął rozdawać oniemiałym ze zdumienia esesmanom reklamowe broszury z napisem «Souvenir Trupy Liliputów». Grupa karłów w kolorowych strojach i makijażach na rampie w Auschwitz to musiał być prawdziwie

surrealistyczny obraz. Anioł Śmierci Josef Mengele urodził się 16 marca 1911 r. jako najstarszy z trzech synów właściciela fabryki Karla Mengele. Zrobił doktorat z medycyny w 1935 r., wkrótce zaczął też pracę w Instytucie Dziedziczności i Higieny Rasowej na Uniwersytecie we Frankfurcie jako asystent prof. Otmara von Verschuera, specjalisty od genetyki, badacza biologii i fizjologii bliźniąt. Funkcję naczelnego lekarza w obozie Auschwitz-Birkenau objął 30 maja 1943 r. Chorobliwie ambitny lekarz trafił do największego laboratorium świata, dostarczającego dziennie tysięcy próbek materiału badawczego do dowolnych eksperymentów. Podczas procesów nazistowskich zbrodniarzy świadkowie zeznawali, że Mengele na rampie nigdy nie sprawiał wrażenia znudzonego czy zniecierpliwionego. Przeciwnie, miał zwyczaj krzyczeć: «Bliźnięta wystąp!». Przechadzając się po obozie, często pogwizdywał pod nosem arie operowe czy kuplety. Ta miłość do muzyki będzie zresztą jednym z powodów, dla których utalentowana muzycznie Trupa Liliputów cieszyła się szczególnymi względami Anioła Śmierci. Jego sentyment miał też inne źródło. Jeszcze jako nastolatek Mengele napisał bajkę dla dzieci pod tytułem «Podróże do Liechtensteinu». Teraz baśniowe krasnoludki znalazły się w jego makabrycznej kolekcji. Relacja kat — ofiara Anna Pawełczyńska w książce «Wartości a przemoc» pisała, że «obóz koncentracyjny stanowił specyficzny eksperyment społeczny przeprowadzony na ludziach. Z tą różnicą, że o ile ten prowadzony na zwierzętach polega na stosowaniu i analizowaniu jednego czynnika, jakim jest ograniczenie przestrzeni, o tyle ów hitlerowski eksperyment polegał na zastosowaniu całego wielkiego zespołu bodźców negatywnych». Historia rodziny Ovitzów wydaje się przerażającym przykładem sukcesu takiego „eksperymentu społecznego», przeprowadzonego przez hitlerowców na psychice ofiar. Perla Ovitz, najdłużej żyjąca z rodziny karłów, do końca życia broniła Mengele. Nie potrafiła go nienawidzić. Mówiła: «Dzięki niemu przeżyliśmy». Opowiadała, że informacja o jego śmierci przyprawiła

ją o łzy. Jednak dla nazistowskiego oprawcy ofiary nie były niczym więcej niż laboratoryjnymi królikami. Karły z rodziny Ovitzów boleśnie się o tym przekonały podczas uroczystego otwarcia nowego bloku szpitalnego w obozie, na którą to uroczystość przybyło mnóstwo ważnych gości z Berlina. Mengele dzień wcześniej kazał Ovitzom umalować się, wystroić, założyć biżuterię i wyperfumować. Ovitzowie szykowali się jak na uroczysty koncert. Kiedy już wszyscy stanęli przed publicznością na intensywnie oświetlonej scenie, Mengele kazał im się rozebrać do naga. Stali tak kompletnie nadzy, oglądani przez dwie godziny, a Mengele z drewnianą wskazówką tłumaczył widzom zasady dziedziczenia. Na sali był nawet operator z kamerą i wszystko filmował. W oczach niemieckich gości pokaz był wielkim sukcesem Mengele. Dla Ovitzów było to gorsze niż śmierć. Danse macabre w świecie na opak Mengele traktował rodzinę Ovitzów w szczególny sposób. Tuż po selekcji oszczędzono im obijania pałkami, lodowatego prysznica, poniżającego przeszukiwania wszystkich otworów ciała. Inni więźniowie nie zawsze patrzyli na to życzliwie. Ale wbrew temu, co myśleli niektórzy „wysocy», karły także drogo płaciły za swoją taryfę ulgową: codziennymi bolesnymi doświadczeniami i strachem, że nagle przestaną być potrzebne. Z koszmaru Auschwitz-Birkenau cała rodzina Ovitzów wyszła żywa. Po wojnie znów zamieszkali razem, choć prawie wszyscy założyli własne rodziny. Koszmar, jaki przeżyli w obozie, odcisnął piętno na całym ich życiu, także ich potomków. Do końca życia codziennie wspominali Auschwitz i doktora Mengele. Ofiary hitlerowskich obozów koncentracyjnych zmagały się z traumą do końca swoich dni, przekazując pamięć o przeżytym koszmarze kolejnym pokoleniom. Najmłodszy z rodu Ovitzów, Szymszon, urodzony tuż przed wyzwoleniem obozu, tak mówił o tym palącym, niedającym się niczym ugasić śladzie w swojej świadomości: „Postawiłem swoje pierwsze kroki na przeklętej ziemi Auschwitz, a Mengele był człowiekiem, do którego mówiłem »tata«. To zrujnowało mi życie». Szymszon, choć został marynarzem i zjeździł cały świat, nigdy nie odważył się pojechać ponownie do Birkenau.


8

LITERATURA

Wolność i Prawo №1(12), marzec 2017

DLA INTELIGENTA

10 powieści, które musi przeczytać każdy polski inteligent Wikroria TROFYMCZUK

Inteligent — a co to w 2017 roku znaczy? Kim jest ten, kto powinien wykazywać się wiedzą, zmysłem kr ytycznym, kto pracuje umysłowo, ma ambicje, aby stać się erudytą? To z pewnością problem na oddzielną dyskusję. Jedno jest pewne: oto 10 polskich powieści, powstałych w drugiej połowie XX wieku, które człowiek kulturalny powinien przeczytać z uwagą. Warto! Witold Gombrowicz, «Trans-Atlantyk» (1953) Burzycielski, demaskatorski, skoncentrowany na problemie «polskości» «Trans-Atlantyk» to jedna z najważniejszych powieści rewidujących schematycznie postrzeganą, sarmackoromantyczną polską tradycję. W 1939 roku Gombrowicz ruszył w inauguracyjny rejs transatlantykiem MS Chrobry do Ameryku Południowej. Do Buenos Aires dotarł 21 sierpnia 1939 roku. Kilka dni później postanowił, że do kraju już nie wróci. Akcja «Trans-Atlantyku» toczy się w sierpniu i wrześniu 1939 roku. Jej bohater nazywa się Witold Gombrowicz. Powieść nie jest jednak w oczywisty sposób autobiograficzna — autor fantazjuje, przesyca powieściowy świat groteską. Czesław Miłosz, «Dolina Issy» (1955) Powieść wydana przez paryski Instytut Literacki. Londyńskie «Wiadomości» nagrodziły ją tytułem najlepszej książki emigracyjnej 1955 roku. Miłosz przyznawał, że «Dolina Issy» była jego kuracją. Pogrążony w kryzysie twórczym, nie potrafił pisać wierszy. Dopiero gdy skończył «Dolinę Issy» (ukazującą się w odcinkach w paryskiej «Kulturze»), wrócił do pisania poezji. Ale i «Dolina Issy» to przecież powieść poetycka. Opisana w niej historia dojrzewającego chłopca nosi znamiona autobiografizmu. Miłosz odmalowuje w powieści dwór polski na Litwie, rzekę Issę, napiętą sytuację narodowościową po I wojnie światowej. Dziewiczą, dziką, baśniową przyrodę, a do tego świat przesądów, osobliwych wierzeń, zabobonów, dawnych obrzędów.

Powracająca refleksja o śmierci, przemijaniu, o tym, czym w istocie jest życie, czyni z «Doliny Issy» właściwie traktat teologiczny, choć zamaskowany – jak przyznawał sam autor. Leopold Tyrmand, «Zły» (1956) Tłumaczona na 18 języków, licząca ponad 600 stron powieść kryminalna Tyrmanda to odmalowany żywym, by nie powiedzieć krwistym językiem obraz powojennej Warszawy, w której grasuje tajemniczy mściciel, walczący ze stołecznymi chuliganami. Tyrmand pokazał w powieści środowiska dziennikarzy, rozrabiaków, zabijaków, koników, handlarzy, robotników i wszelkiej maści cwaniaków. Stanisław Lem, «Głos Pana» (1969) Wydany w 1969 roku «Głos Pana», będący właściwie rozprawą filozoficzną z intrygą, był polemiką Lema z samym sobą — a raczej z debiutancką powieścią «Astronauci». Fabularnie koncentruje się ona wokół starań naukowców — zaangażowanych w tajną misję o nazwie MAVO pod zwierzchnictwem wojskowych z Pentagonu, odbywającą się na Pustyni Nevada — zmierzających do rozkodowania, przetłumaczenia i zrozumienia transmisji pozaziemskiej, zagadkowego impulsu neutrinowego. Tadeusz Konwicki, «Mała Apokalipsa» (1979) Ta wydana w drugim obiegu, odważnie portretująca PRL-owski świat powieść Konwickiego była także wielkim bestsellerem swojej epoki (pierwsze oficjalne wydanie sprzedawano na ulicy prosto

z ciężarówki). Tłumaczona na wiele języków, w 1992 roku stała się kanwą filmu w reżyserii Constantina Costa-Gavrasa. Jej bohater, niemłody już pisarz, niegdyś entuzjasta obowiązującego ustroju, obecnie przeciwnik reżimu, zostaje namówiony przez opozycję do dokonania samospalenia — będącego sprzeciwem wobec przyłączenia Polski do Związku Sowieckiego. Podczas swojej jednodniowej wędrówki przez Warszawę (z kanistrem pod pachą) bohater obserwuje groteskowe, zdegenerowane miasto, zasiedlone przez rozchwiane, rozbite, pogrążone w swoich błahych sprawach społeczeństwo. Olga Tokarczuk, «Prawiek i inne czasy» (1996) «Prawiek i inne czasy» to jedna z najpoczytniejszych i najgłośniejszych współczesnych polskich powieści, przełożona na ponad dwadzieścia języków. W tytułowym Prawieku, wsi w Kieleckiem, żyją Boscy i Niebiescy — i to o losach trzech pokoleń tych rodzin, od I wojny światowej do lat 80., opowiada saga Tokarczuk. «Jest to historia świata, który jak wszystko, co żywe, rodzi się, rozwija i umiera», mówiła autorka. Ale równocześnie «Prawiek…» nie ma ambicji uniwersalistycznych — mimo mitu, który jest podwaliną tej powieści, Tokarczuk snuje jednostkową, indywidualną opowieść (głównie o kobietach), nie brnie w Historię, ulega magiczności i fantazmatom, choć nie ucieka od realizmu. Wiesław Myśliwski, «Widnokrąg» (1997) Autor monumentalnego «Widnokręgu» jest pierwszym laureatem Nagrody Nike — wyróżnienie

otrzymał w 1997 roku. «Ideą, która przewodziła mi przy pisaniu »Widnokręgu«, była refleksja nad tym, co to jest miłość», mówił Myśliwski. Jego powieść inicjacyjna przedstawia losy Piotrusia — to jego oczyma oglądamy polską prowincję. Autor prezentuje fenomen życia — znany kurs od młodości do starości naznaczony jest wyjątkowością uczestnictwa i potęgą ludzkiego losu. Stylistycznie wysmakowany, językowo szalenie precyzyjny, ale wykorzystujący mowę potoczną «Widnokrąg» jest także horyzontem polskości. Magdalena Tulli, «W czerwieni» (1998) Druga książka Magdaleny Tulli, która ukazała się w 1998 roku, to opowieść o nierzeczywistym mieście pod szwedzkim zaborem, jego powojennym rozkwicie, kryzysie i finalnym upadku w przemoc i obłęd. Przede wszystkim jest to jednak opowieść o spirali bólu, «o tej nakręcającej się sprężynie cierpienia», z którą bohaterowie nie potrafią sobie nijak poradzić. Zagłuszają je, biorąc udział w wojnie, potem próbują zapełnić pustkę i bezcelowość istnienia w procesie bogacenia się, obrastania w majątek. Andrzej Stasiuk, «Dziewięć» (1999) «W chirurgicznej precyzji, a jednocześnie sugestywności pisarstwa Stasiuka wychwytuję smak Hamsuna, Sartre’a, Geneta i Kafki. »Dziewięć« to jedno z ważniejszych osiągnięć współczesnej prozy, portret wykorzenionego i niespokojnego pokolenia Europejczyków oraz miasta pogodzonego z tym, że postkomunizm nie jest taki, jakim się go przedstawia»

pisał o «Dziewięć» Irvine Welsh, autor słynnego «Trainspotting». Z pozoru sensacyjna, ale banalna historia: Warszawa, początek lata 90., drobny przedsiębiorca Paweł nie jest w stanie zwrócić pożyczonych 200 mln starych złotych, wpada więc w świat gangsterskich machlojek Bolka, Pakera, Jacka. Śródmieście stolicy zostaje przejęte przez wychowany w PRL—u «lud», budowniczych kapitalizmu — to oni sterują miastem, rugując warszawskich inteligentów, podpierających się pamięcią o przedwojennej potędze czy bohaterskiej legendzie powstania warszawskiego. Opowieść tocząca się wokół pieniądza, bogactwa, zachłanności to w istocie refleksja na temat zła i jego metafizyki. Jerzy Pilch, «Pod Mocnym Aniołem» (2000) Największy bestseller Jerzego Pilcha, powieść nagrodzona w 2001 roku Nagrodą Literacką Nike. W 2013 roku na jej podstawie Wojciech Smarzowski nakręcił film. Przejmująca, brawurowo napisana — potoczystym, barwnym, finezyjnym, barokowym językiem — książka o upadku, próbach podnoszenia się z niego, o cienkiej granicy między nałogiem alkoholowym a śmiercią. W monologu, który prowadzi pisarz, a zarazem alkoholik, pijackie ciągi, z ich przytłaczającą fizjologią, zostają zamaskowane literaturą. To ona staje się bronią, nadzieją, ale i złudzeniem, ucieczką od druzgoczącej prawdy o życiu, którego już dawno nie ma. W tej powieści jest piekło, jest nadzieja, jest czarny humor i zachwycający dowcip. Mocna lektura o problemie, który dotknął tak wielu.

Gazeta wolność i prawo 12(1)  
Gazeta wolność i prawo 12(1)  
Advertisement