Page 1

№ 6(16)

czerwiec

2017 rok

GOSPODARKA

Polskie rodziny mają więcej pieniędzy. Nie tylko dzięki 500 plus Wiktoria Trofymczuk

Rok 2016 był rokiem wzrostu dochodów rozporządzalnych w polskich gospodarstwach domowych. Odnotowano go nie tylko w rodzinach będących beneficjentami programu 500 plus, ale dzięki «ciągowi korzystnych zjawisk gospodarczych” — wskazali eksperci. Według czerwcowych danych GUS przeciętny miesięczny dochód tzw. rozporządzalny na osobę w zaokrągleniu do złotówki wyniósł w 2016 r. 1 tys. 475 zł i był wyższy o 7 proc. w porównaniu z 2015. Jak wynika z opublikowanych danych, na konsumpcję wydajemy o 4,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Coraz więcej GUS poinformował też, że przeciętne miesięczne wydatki w gospodarstwach domowych na osobę w 2016 r. osiągnęły wartość 1 tys. 132 zł i były realnie wyższe o 4,3 proc. od wydatków z roku 2015.

№ 6(16), czerwiec 2017 Świadectwo rejestracyjne КВ № 22300-12200ПР od 29.08.2016 r.

Nakład — 5000.

Stanowiły one 76,7 proc. dochodów (w 2015 r. — 78,7 proc.). Na towary i usługi konsumpcyjne wydawaliśmy średnio 1 tys. 83 zł, co oznacza wzrost o 4,5 proc. w stosunku do 2015 r. (w 2015 r. wzrost realny wydatków i wydatków konsumpcyjnych wyniósł ok. 2 proc.). Uruchomione od 1 kwietnia 2016 r. świadczenie Rodzina 500+ stanowiło przeciętnie w gospodarstwach domowych otrzymujących to świadczenie 16,8 proc. dochodów rozporządzalnych na osobę — wyliczył Urząd. — Rok 2016 był kolejnym rokiem wzrostu dochodów rozporządzalnych w polskich gospodarstwach domowych. Co ważne wzrost ten został odnotowany nie tylko w rodzinach będących beneficjentami programu 500 plus. Jest to w dużej mierze efekt zauważalnego

Założyciel ­­­­­­— OOS «Związek Przedsiębiorców Polaków Ukrainy» Szef-redaktor — Włodzimierz Midzianowski Kierownik projektu — Wiktoria Trofymczuk Adres redakcji i wydawcy: 01054, m. Kijów, ul. Dmytriwska 18/24, tel. +380445012560, e-mail: ososppu@ukr.net

wzrostu płac. Ale oczywiście dochód rozporządzalny najbardziej wzrósł w tych rodzinach, które są wielodzietne — powiedział ekspert z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Bartłomiej Biga. Mimo to, jak dodał, statystycznie rodziny wielodzietne nadal są w relatywnie gorszej sytuacji materialnej niż małżeństwa bez dzieci lub z jednym, dwójką dzieci na utrzymaniu. — Zatem 500 plus istotnie łagodzi, ale nie likwiduje całkowicie tych dysproporcji — ocenił ekonomista. Moc pieniądza Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych, dzięki programowi 500 plus ludzie poczuli się silniejsi finansowo. — Firmy od drobnych pożyczek zaczęły mieć kłopoty po uruchomieniu programu 500 plus. To znaczy, że ludzie poczuli się dobrze finansowo. Zwiększali wydatki konsumpcyjne, nie korzystając z form finansowania, jakim są pożyczki krótkoterminowe niewielkiej wysokości. Według eksperta, znaczenie miał też czynnik psychologiczny. Odbieraliśmy dużo optymistycznych sygnałów. Stopa bezrobocia zaczęła się wyraźnie zmniejszać. Zwiększył się popyt, produkcja. Było więcej ludzi zatrudnionych, więcej zarobili. To ciąg korzystnych zjawisk gospodarczych wyliczył Wyżnikiewicz. Jego zdaniem, większą skłonność do robienia zakupów mogła też spowodować deflacja. — Powoli zaczynały się ruchy w górę np. paliw. Ludzie zdali sobie sprawę, że pora robić zakupy, bo w przyszłości może być drożej

Dyzajn i zdjęcia — Mykoła Melnyczenko Korespondenci: Wiktoria Trofymczuk Oleg Gawrysz Dmitry Bołdarew Artem Kołosiuk Daria Gorbatenko Maksym Sobkow Swietlana Szynkarczuk Anastazja Nesteruk

— wskazał Wyżnikiewicz. Lepsza sytuacja Ekspert z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego zwrócił też uwagę, że w Polsce systematycznie spada udział wydatków w dochodzie rozporządzalnym, co świadczy o poprawie sytuacji gospodarstw domowych. — 10 lat temu było to 90 proc., dziś jest to 76,7 proc. Świadczy to o poprawiającej się sytuacji polskich gospodarstw domowych. Tworzy się bowiem przestrzeń do oszczędzania. Mówiąc potocznie zmniejsza się skala zjawiska, które nazywamy życiem od pierwszego do pierwszego. Trzeba na to nałożyć dane o nierównościach dochodowych. A te mierzone współczynnikiem Giniego, według Banku Światowego, w Polsce maleją. Chociaż są wyraźnie wyższe niż u naszych południowych czy zachodnich sąsiadów — podkreślił. Według Bigi utrzymanie się obecnego trendu wzrostowego dochodu rozporządzalnego w dłuższym okresie przyczyni się do wzrostu wskaźnika bogactwa naszych gospodarstw domowych. — Obecnie z wynikiem 12 tys. 902 dol. jesteśmy w tym zestawieniu między Meksykiem a Estonią. A np. Hiszpania ma ten wskaźnik ponad dwukrotnie wyższy, Francja ponad czterokrotnie, a Szwajcaria — blisko dziesięciokrotnie wyższy. Natomiast w tym ujęciu wypadamy lepiej od Litwinów czy Słowaków — wskazał. I dodał: «Mamy kogo gonić, ale nad kilkoma krajami mamy wyraźną przewagę». Kon. na str. 7

Tetiana Kuzina Drukarnia — «Interkontynental — Ukraina» S p z o. o. Adres: 03190, Ukraina, m. Kijów, ul. Szczerbakowa 4, tel. +380442399788 Żródła: kresy.pl, polukr.net, gazeta.pl, kijów.msz.gov.pl, zozpu.zhitomir.net

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą


2

Wolność i Prawo № 6(16), czerwiec 2017

POLSKA

CYDZOZIEMCY

W Polsce przewidywany jest wzrost liczby odmów na wjazd wraz z wejściem w życie ruchu bezwizowego z Ukrainą

Ruch bezwizowy dla Ukrainy: polscy strażnicy graniczni oczekują wzrostu przepływu osób o 10%

Oleg Gawrysz

Dmitry Bołdyrew

Wraz z początkiem funkcjonowania ruchu bezwizowego między Ukrainą i UE na polskoukraińskiej granicy wzrośnie liczba odmów zgód na przekroczenie granicy.

W związku z wprowadzeniem w dniu 11 czerwca ruchu bezwizowego między Ukrainą i UE na polsko-ukraińskiej granicy przepływ osób wzrośnie o około 10%.

Powodem tego będzie tryb bezwizowy z UE wprowadzony dla obywateli Ukrainy, którym wcześniej odmówiono wjazdu na etapie uzyskania wizy. Poinformowała o tym Straż Graniczna RP w odpowiedzi na zapytanie Ukrinformu. „W wyniku wprowadzenia ruchu bezwizowego brzemię sprawdzenia celu wjazdu będzie spoczywać wyłącznie na barkach pracowników straży granicznej,

którzy będą wykonywać zadania w trakcie kontroli granicznej. A sprawdzanie celu wjazdu na terytorium Polski jest jednym z najważniejszych elementów kontroli granicznej z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju. Zakładamy, że w wyniku zniesienia reżimu wizowego na granicy pojawi się więcej turystów, którzy w obecnych warunkach nie otrzymaliby wizy, stąd zwiększy się liczba odmów zgód na wjazdu na terytorium Polski”, — poinformowali polscy funkcjonariusze straży granicznej. Jak informowaliśmy wcześniej, ruch bezwizowy między Ukrainą i UE będzie działać od 11 czerwca. W zeszłym roku polscy strażnicy nie wpuścili do kraju 22 864 obywateli Ukrainy.

Napisano o tym w odpowiedzi Straży Granicznej RP w odpowiedzi na zapytanie Ukrinformu. „Wizowy ruch przygraniczny dla obywateli Ukrainy na odcinku lądowym granicy (z Polską — red.) w 2016 roku wyniósł około 10 mln podróżnych. Szacuje się, że liberalizacja wizowa doprowadzi do wzrostu ruchu paszportowego o około 10%”, — poinformowali polscy funkcjonariusze straży granicznej. Przewiduje się, że w wyniku liberalizacji wizowej może dojść do zmniejszenia intensywności małego ruchu granicznego. „Skala tego ruchu pozostanie na tym samym poziomie lub zmniejszy się, dodatkowo około 1/4 osób skorzysta z ruchu bezwizowego”, — podkreślają polscy funkcjonariusze straży granicznej. Poinformowano, że w 2016 roku o 45% wzrósł ruch graniczny na powietrznym odcinku polsko-

ukraińskiej granicy. Szacuje się, że tendencja do wzrostu tego ruchu utrzyma się także w tym roku. „Obserwuje się również wzrost zainteresowania obywateli Ukrainy podróżami za pośrednictwem kolei i rozwojem sieci połączeń”, — zaznacza Straż Graniczna RP. Jednocześnie polscy strażnicy graniczni zwracają uwagę na tendencję do zmniejszenia ogólnego ruchu granicznego na polskoukraińskiej granicy w pierwszych kilku miesiącach tego roku. Nastąpił między innymi spadek o 3% ogólnego ruchu granicznego, a małego ruchu granicznego — o 20%. Poinformowano również o obniżeniu o 7,2% zainteresowania obywateli Polski podróżami na Ukrainę. Polscy strażnicy graniczni zwracają również uwagę na wzrost ruchu paszportowego na polsko-ukraińskiej granicy.

Gospodarka zdecydowanie korzysta na niewielkiej inflacji. Natomiast niebezpieczna jest deflacja Artem Kołosiuk Niespodzianki nie było. Główny Urząd Statystyczny potwierdził 12 czerwca, że w maju wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł 1,9 procent w skali roku. Czyli u nas inflacja nieznacznie wyhamowała, ale podobnie dzieje się w innych krajach europejskich, np. w Niemczech i we Francji.

Za optymalną wysokość inflacji, która sprzyja rozwojowi gospodarczemu, uważa się 2,5 procent, z możliwym odchyleniem na poziomie 1 punktu procentowego w górę i w dół. Obecnie piąty miesiąc z rzędu cel ten jest realizowany, ale wcześniej przez długi okres mieliśmy deflację, a poprzednio mieliśmy inflację, ale albo poniżej 1,5

procent, albo powyżej 3,5 procent. Stabilna, ale i niewielka inflacja Inflacja w maju wyniosła 1,9 proc., czyli nieznacznie się zmniejszyła względem kwietniowych odczytów. Jakie znaczenie mają te dane dla naszej gospodarki? – To dane, które tak naprawdę niewiele zmieniają, jeśli chodzi o to, co się dzieje w polskiej gospodarce, jeśli chodzi o to, co robi Narodowy Bank Polski, czy też Rada Polityki Pieniężnej ze stopami procentowymi. Generalnie niewielka, ustabilizowana inflacja jest dobra dla gospodarki. A wszystko wskazuje na to,

że z taką możemy mieć do czynienia, jeśli chodzi o 2017 rok, czy też kolejne miesiące. Bowiem o ile wszyscy nie lubimy wysokiej inflacji, kiedy wszystko rośnie, drożeje z miesiąca na miesiąc, czy też z roku na rok, o tyle również dla gospodarki zła jest niska inflacja, czy też deflacja – wyjaśnia gość Jedynki Rafał Sadoch, analityk z Domu Maklerskiego mBanku. Taka, z którą borykaliśmy się w poprzednich kwartałach, czy też z jaką borykała się Europa, większe gospodarki. – Dane inflacyjne w ostatnim czasie się poprawiły, i wszystko wskazuje na to,

że powinno to wspierać stabilny wzrost gospodarczy gdzieś w okolicach 4 procent – dodaje gość radiowej Jedynki. Optymalny cel inflacyjny Czyli powoli zbliżamy się do celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Nasz bank centralny przyjął inflację na poziomie 2,5 procent jako tę, która gospodarce nie przeszkadza, ani nie pomaga. Jest naturalna, najbardziej wspierająca wzrost. – Taka umiarkowana inflacja jest optymalna dla gospodarki. Czy jest to 2 czy 2,5 procent, to już jest kwestia decyzji, badań ekonomicznych.


Wolność i Prawo № 6(16), czerwiec 2017

3

POLSKA

UKRAIŃCY W POLSCE

«Financial Times»: Ukraińcy w Polsce «użyteczni dla PiS» Daria Gorbatenko

Ponad 1,3 miliona ukraińskich migrantów, którzy w ostatnich latach przybyli do Polski, okazują się politycznie i ekonomicznie użyteczni dla polskiego rządu — ocenia brytyjski dziennik. Według ekspertów, migracja Ukraińców do Polski ma podobne skutki co migracja Polaków do Wielkiej Brytanii czy Niemiec.

«FT» zauważa, ze napływ Ukraińców do Polski jest jedną z największych, choć mniej zauważanych masowych migracji w Europie. W ubiegłym roku w Polsce wydano 1,3 miliona oświadczeń pozwalających Ukraińcom na pracę w Polsce, zaś 116 tys. otrzymało długoterminowe pozwolenia na pracę. W porównaniu z 2013 rokiem

to wzrost o 600 procent. Według brytyjskiego dziennika, napływ Ukraińców wiąże się z politycznymi korzyściami dla «nacjonalistycznego rządu PiS», bo przydaje się jako argument na nieprzyjmowane migrantów z Bliskiego Wschodu, a także by zapełnić lukę na rynku pracy po wyjeździe ponad 2 milionów polskich migrantów na Zachód. Tymczasem na zachodzie Europy narastają obawy, że przyznanie obywatelom Ukrainy prawa do podróżowania bez wiz w całej Unii spowoduje podobny napływ ukraińskich pracowników do pozostałych krajów. Mimo to, dziennik zwraca uwagę na to, że rysowane przez polski rząd paralele z migracją uchodźców z Bliskiego Wschodu nie są celne, bo Ukraińcy w Polsce to nie uchodźcy, lecz imigranci poszukujący lepiej płatnej pracy. Ze względu na słabość hrywny, płace w Polsce są nawet pięciokrotnie wyższe niż na

Ukrainie. Sytuacja Ukraińców w Polsce bardziej podobna jest do tej Polaków w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii. Według Tomasza Wielądka, ekonomisty banku Barclays w Londynie, który prowadzi badania na ten temat, Ukraińcy są zatrudniani w tych samych sektorach i na podobnych pozycjach, co Polacy na Zachodzie. Podobny jest też efekt ich napływu. Według szacunków, przybycie imigrantów z Ukrainy spowolniło wzrost płac w całym kraju. Według Wielądka, choć fakt ten czyni polską gospodarkę bardziej konkurencyjną, może też spowodować zwiększenie fali emigracji z Polski. Obecność Ukraińców w Polsce jest jednak korzystna także z tego powodu, że poprawia sytuację demograficzną naszego kraju, a także obniża koszty i łagodzi efekty polityki socjalnej rządu, w tym programu 500+ i obniżenia wieku emerytalnego.

Ukraińska migracja zarobkowa nad Wisłą: nowe zmiany i wyzwania Maksym Sobkow Po raz pierwszy od czasu Polskiej Republiki Ludowej Polska zetknęła się ze zjawiskiem masowej migracji gospodarczej z Ukrainy. Dla stosunkowo etnicznie homogenicznego społeczeństwa polskiego jest to nowa sytuacja, która wymaga szczegółowej dyskusji i opracowania odpowiedniej polityki. O przyczynach, możliwościach, wyzwaniach, pozytywnych i negatywnych stronach ukraińskiej migracji nad Wisłę opowiada prezes fundacji „Nasz Wybór” Myrosława Keryk. Większość ukraińskich migrantów do tej pory postrzega emigrację do Polski jako strategię tymczasowego dodatkowego zarobku. Jedną z charakterystycznych cech tego procesu jest stały wzrost liczby pracowników znad Dniepru, co zostało spowodowane przez wojnę

na wschodzie oraz pogorszenie się sytuacji gospodarczej w kraju. Przez ostatnie dwa lata zmieniła się geografia przyjazdu ukraińskich migrantów oraz ich wiek. Ponadto nad Wisłę jeździ coraz więcej wysoko wykwalifikowanych pracowników. Prezes fundacji „Nasz Wybór” Myrosława Keryk, zajmująca się pomocą ukraińskim migrantom w Polsce, mówi: „Przed 2014 rokiem przeciętnym ukraińskim migrantem zarobkowym w Polsce była osoba zazwyczaj z Ukrainy Zachodniej, w wieku 45-50 lat lub starsza. Dziś główna grupa imigrantów zza wschodniej granicy ma od 18 do 45 lat, coraz więcej jest także ludzi z dużych miast na wschodzie kraju, którzy nigdy wcześniej tu nie byli. Nie mają w Polsce ani kontaktów, ani znajomości, by znaleźć pracę. Jeśli przyjeżdżają i nie mają pracy oraz dodatkowych środków, to

znaleźli się w dość trudnej sytuacji, nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Ponadto bardzo często osoby te korzystają z usług pośredników, którzy płacą za pomoc w przygotowaniu dokumentów. W taki sposób przyjazd do Polski staje się bardzo drogi”. Kolejna charakterystyczna zmiana w procesie migracji z Ukrainy do Polski to to, że przyjeżdża tu coraz więcej ludzi z wyższym wykształceniem. Nadal wykonują oni jednak sezonową, niewymagającą kwalifikacji pracę, ponieważ agencje pracy rzadko mogą zaoferować im jakąś inną. „Dalej dominuje tymczasowa praca sezonowa w Polsce z uwagi na uproszczone procedury uzyskania zezwolenia na pracę, a to daje możliwość pracy przez pół roku w ciągu jednego roku. Jeśli człowiekowi, który przyjeżdża do Polski, udaje się znaleźć w

miarę dobrą pracę, to próbuje on przewieźć także swoją rodzinę. Rośnie również liczba młodych Ukraińców, którzy mogą sobie pozwolić na zakup mieszkania”, — zwraca uwagę Keryk. Głównymi kierunkami migracji pozostają największe miasta — Warszawa i województwo mazowieckie, Gdańsk, Wrocław, Kraków, Poznań, Lublin. Są jednak pewne zmiany: „Nowy trend w ciągu ostatnich 1-2 lat polega na tym, że ukraińscy migranci przyjeżdżają pracować również do mniejszych miast, gdzie znajduje się jakiś zakład, w którym brakuje pracowników. Ukraińscy migranci zaczynają przyjeżdżać do miejsc, gdzie nigdy nie było Ukraińców, gdzie są nieco odizolowani i jest to problem, który może powodować jakieś konflikty w tych lokalnych miejscowościach”, — mówi prezes „Naszego Wyboru”.


4

POLSKA

Wolność i Prawo № 6(16), czerwiec 2017

NARZĘDZIA DLA PRZEDSIĘBIORCY

W ciągu roku Polska wydała Ukraińcom 650 tysięcy wiz pracowniczych Swietlana Szynkarczuk

Obywatele Ukrainy co roku przesyłają z Polski do ojczyzny około pięciu miliardów euro. Jak przekazał serwis dsnews. ua, poinformował o tym niedawno minister spraw zagranicznych RP Witold Waszczykowski na antenie radia RFM FM. „W ubiegłym roku Polska wydała milion 267 tysięcy wiz tylko dla Ukraińców, z czego 650 tysięcy wiz było z prawem do pobytu i pracy w Polsce”, — powiedział minister. Według niego, znajdujący się w Polsce Ukraińcy corocznie generują i wysyłają na Ukrainę około pięciu miliardów euro. „Musimy też przypominać o tym Europie”, — zaznaczył Waszczykowski, odpowiadając na rozbrzmiewającą w UE krytykę pod adresem Polski, która odmówiła wzięcia udziału w europejskim programie kolejnej relokacji uchodźców.

W lutym ukraińska grupa ukraińskiej służby granicznej, dla wielu z nich te wyjazdy były socjologiczna „Ranking” w 2015 roku do Rosji wyjechało związane z wizytą u krewnych lub opublikowała dane z badań, według 4,1 mln obywateli ukraińskich, z zarobkami. których najwięcej mieszkańców Ukrainy jedzie w poszukiwaniu pracy do Polski, na drugim miejscu jest Rosja. Z sondażu wynika, że większość Ukraińców pracujących w Rosji jest zatrudnionych w sektorze budowlanym i remontowym, a w krajach UE — w pracach rolniczych i w zakresie prac domowych. W badaniu podkreślono, że 35% respondentów pracuje za granicą oficjalnie, 61% ankietowanych nieoficjalnie, 4% nie odpowiedziało na pytanie. Z kolei szef komitetu Rady Federacji Rosyjskiej do spraw międzynarodowych Konstantin Kosaczow powiedział, że według

Ukraińscy emigranci zarobkowi w Polsce Maksym Sobkow

Obywatele Ukrainy co roku przesyłają z Polski do ojczyzny około pięciu miliardów euro.

W chwili obecnej w Polsce pracuje ponad milion obywateli Ukrainy, którzy przyjechali do nas w poszukiwaniu lepszych, niż u siebie zarobków oraz często uciekając przez wojną na wschodzie swego kraju i zawirowaniami politycznymi. To tak jakby pojawiła się u nas nowa aglomeracja miejska nieco mniejsza od Warszawy. W tym wszystkim cieszy fakt, że polscy pracodawcy chętnie zatrudniają Ukraińców, a ci ostatni cenią sobie pracę jaką mogą u nas znaleźć. Przy minimalnym wynagrodzeniu na

Ukrainie rzędu 220 złotych i średnich zarobkach wynoszących do 400 złotych, dochody jakie proponują pracodawcy przybyszom ze wschodu są dla nich konkurencyjne. Nawet po odliczeniu kosztów pobytu pozostaje spora część wynagrodzenia, którą można wysłać do domu. Jednak ten model zdaję się już odchodzić do przeszłości. Jeszcze dwa, trzy lata temu pobytem stałym w Polsce zainteresowanych było tylko 10 procent pracowników z Ukrainy, obecnie odsetek wzrósł już do około połowy ankietowanych. Zmienia się

także profil Ukraińca pracującego w naszym kraju. Kiedyś przyjeżdżały osoby po czterdziestym roku życia o niskich kwalifikacjach, które podczas krótkiego pobytu chciały jedynie podreperować budżet domowy. Dziś przybysze to z reguły ludzie młodsi o dekadę i posiadający znacznie wyższe kwalifikacje. Ukończyli co najmniej szkołę średnią, a często posiadają wyższe wykształcenie. Nie spieszno im do domu, bardziej ich celem jest urządzenie się nad Wisłą na stałe. Zaczęli kupować mieszkania i domy, a także grunty. Znaczna ilość przyjezdnych pracuje na dzień dzisiejszy w przemyśle i budownictwie, są poszukiwani przez duże korporacje. Odsetek emigrantów z Ukrainy pracujących przy najprostszych pracach w małych i średnich firmach jest dziś znikomy, a od tegoż właśnie schematu zaczęła się ich obecność w polskiej gospodarce. Dodać trzeba, że Ukraińcy chętniej wybierają dzisiaj Polskę jako cel emigracji zarobkowej, niż Rosję, przez długie lata ich podstawowy kierunek. Nie wszyscy szukają pracy, część idzie dalej, zakładając u nas firmy, dotychczas zarejestrowano ich poniżej

trzech tysięcy. Wygląda na to, że polska gospodarka czerpie garściami z pracy gości ze wschodu. Z jednej strony są oni siłą napędową gospodarki, a z drugiej ich przedsiębiorczość zapewnia wpływy do budżetu państwa. Polska jest atrakcyjna dla Ukraińców, ponieważ jesteśmy zbliżeni kulturowo. Przyjazd do Polski nie wiąże się ze zmierzeniem się z zupełnie innym językiem i sposobem życia. Ten zdawałby się mogło mało wymierny czynnik jest jednak bardzo ważny. Pomaga w pierwszych tygodniach życia na obczyźnie zaaklimatyzować się i ułatwia komunikację, poznanie miejscowych. Bywa, że obywatele Ukrainy są na początku zaskoczeni prostym faktem, że uporaliśmy się z problemem korupcji w urzędach i innych miejscach użyteczności publicznej oraz, że jako przybysze nie są traktowani inaczej, niż miejscowi. Połowa Polaków deklaruje aprobatę dla przyznawania stałego pobytu Ukraińcom i tylko poniżej jednej czwartej jest temu przeciwna. Prawie 80 procent mieszkańców zachodniej Ukrainy wyraża się o Polakach przychylnie.


Wolność i Prawo № 6(16), czerwiec 2017

KULTURA

5

ZDROWIE MUZYCZNE

Muzykoterapia — lekarz, który jest zawsze w pobliżu Anastazja Nesteruk

Dźwięk jest nieodłącznym elementem ludzkiego życia. Nawet więcej — ludzi można nazwać istotami wibracyjnymi. Muzykoterapię można wykorzystywać do redukcji stresu, do relaksacji, jako formę znieczulenia, narkozy, jako część zmodyfikowanych technik akupunktury oraz w leczeniu wspomagającym programy odwykowe. Muzykę można również stosować w programach przezwyciężania lęków i fobii, do łagodzenia bezsenności, a nawet do uspokajania pacjentów psychotycznych. „Skoro dźwięki mają na nas tak wielki wpływ, należałoby się zastanowić, czy nie mogą nam szkodzić” ­­— powie ktoś zapewne. I będzie to słuszny wniosek. Muzyka może mieć bowiem na nas ogromny wpływ — dobry lub zły. Weźmy naprzykład pod uwagę harmonię. Napięcie wytworzone w kulminacyjnych partiach utworów przez dźwięki wysokie lub niskie jest podbudowane przez harmonię: odpowiednie akordy następujące po sobie w ściśle określonej kolejności. Jednak czyste akordy zdarzają się niezwykle rzadko we współczesnej muzyce. Dzisiaj słuchamy utworów wypełnionych po brzegi dysonansami i nie razi nas to. Kompozytorzy sprytnie wplatają „obce dźwięki” do czystych akordów tak, aby było to dla nas niezauważalne. Nie zwracamy uwagi na dysonanse, ale one docierają do naszego ciała. A ono nie potrafi rozróżnić napięcia w muzyce (np. filmowej) od rzeczywisteg lęku. Również rytm — drugi element muzyki ma niewątpliwy wpływ na zdrowie i samopoczucie człowieka. Nasze ciała maja swoje własne rytmy, związane z impulsami elektrycznymi powstającymi w mózgu, z seksem, z pracą serca, płuc, żołądka. Zdarza się, że rytm zawarty w muzyce zakłóca owe naturalne rytmy. Może doprowadzić — w zależności od

częstotliwości — do przyśpieszenia tętna, zdenerwowania, przeżyć seksualnych, a także — hipnotycznego snu. Wiemy więc, że muzyka wpływa na każdy organ naszego ciała. Wiemy też, że może być to wpływ niezwykle zgubny. Czy dobrym więc wnioskiem będzie propozycja wyrzucenia z domu fortepianu, wszelkich nagrań, kaset, płyt i dysków? Otóż — nie. Bo muzyka może mieć na nas również bardzo dobry wpływ. W Australii muzyka używana jest w celu zmniejszenia śmiertelności. Istnieją specjalne programy muzyczne dla kierowców, studentów. W wielu krajach stosuje się muzykę, by zatrzymać klienta w sklepie, czy restauracji. W USA zauważono szybszy rozwój roślin pod wpływem muzyki, odpowiednią muzykę stosuje się także na fermach, w hodowli krów, w fabrykach — wszystko po to, by zwiększyć produkcję. I daje to efekty! Również w medycynie coraz bardziej rozpowszechnia się zastosowanie muzyki w terapii. Ma ona bowiem wpływ na system trawienny, zdolność koncentracji, pracę mózgu, ciśnienie tętnicze, układ krwionośny, podatność skóry na bodźce zewnętrzne, ilość hormonów, puls, oddech... Muzykoterapia wkracza również — jako element pomocniczy — do sal operacyjnych. Muzyka może zmieniać aktywność systemu nerwowego, wywoływać określone zmiany w czynnościach całego organizmu, może zmieniać napięcia mięśni, przyspieszać przemianę materii, zmieniać szybkość krążenia krwi, obniżać próg wrażliwości zmysłów, wpływać na wewnętrzne wydzielanie, na siłę i szybkość pulsu, modyfikować oddychanie itp.Muzyka celowo więc jest wykorzystywana w takich działach medycyny jak anestezjologia, neurofizjologia, rehabilitacja medyczna, ginekologia, geriatria itp. Z badań wynika, że muzyka może być skutecznym lekiem przy następujących

schorzeniach: Udar. Słuchanie muzyki pomaga osobom po udarze przezwyciężyć stan znany jako «nieuwaga wizualna». Polega na tym, że pacjent ignoruje obiekty znajdujące się po jednej stronie pola widzenia, mimo że je widzi. Naukowcy z Imperial College w Londynie odkryli, że u pacjentów z udarem mózgu, którzy słuchają przyjemnej muzyki, może ulec poprawie zdolność widzenia i skupienia. Zastosowana bezpośrednio po udarze mózgu muzyka pomaga również odzyskać inne zdolności poznawcze, takie jak pamięć werbalna. Dzięki niej pacjenci są także mniej zdezorientowani i rzadziej cierpią na depresję. Choroby serca. Szeroki przegląd badań, obejmujących pacjentów z chorobami serca, wykazał, że muzyka pomogła tym pacjentom obniżyć ciśnienie krwi, poprawiła tętno i wydolność oddychania oraz zmniejszyła ból i niepokój. ADHD. Słuchanie muzyki zmniejsza agresywne, destrukcyjne zachowania wśród młodzieży z nadpobudliwością (ADHD). Ból. Dowiedziono, że słuchanie muzyki przez 20 minut dziennie jest silnym lekiem przeciwbólowym, skutecznym przy zapaleniu kości i stawów. Rak. Odrobina muzyki może poprawić jakość życia pacjentów z nowotworami terminalnymi. Również chorzy na raka, którzy przyjmują leki przeciwnowotworowe, czują się lepiej pod wpływem muzyki. PTSD. Muzyka pomogła odzyskać pamięć pacjentom z amnezją powstałą na tle zespołu stresu pourazowego. Poród. Gdy w pomieszczeniu, w którym odbywa się poród, odtwarzana jest muzyka, rodząca odczuwa mniejsze bóle skurczowe. Niepokój przedoperacyjny. Muzyka uspokaja pacjentów oczekujących na

przeszczep komórek macierzystych, który jest zabiegiem inwazyjnym i bolesnym. Z kolei osoby poddające się kolonoskopii, które słuchały w tym czasie muzyki, potrzebowały mniej środków uspokajających, miały też niższe tętno i ciśnienie krwi niż te, które nie miały możliwości słuchania muzyki podczas zabiegu. Istotna rolę odgrywają również środki stosowane w muzykoterapii. Warto wspomnieć o cechach „zdrowej muzyki”, która nie zakłóca naturalnych procesów emocjonalnych i fizjologicznych. Taka muzyka powinna mieć rytm wolniejszy od uderzeń serca w ciągu minuty; nie może być głośniejsza niż 70 decybeli oraz powinna zawierać równowagę dźwięków. Ze względu na oddziaływanie terapeutyczne wyróżnia się: 1) muzykę uspokajającą, którą cechuje, według Galińskiej (1981): — krótki czas trwania (310 min); — powolne lub umiarkowane tempo; — niewielki poziom głośności i brak kontrastów dynamicznych; — przewaga środkowego rejestru dźwięków; — przejrzysta i lekka faktura; — płynność melodii i rytmu, przewaga rytmów miarowych, „kołyszących»; — obecność nieznacznych punktów kulminacyjnych, pozwalających słuchaczowi na oscylowanie między stanami napięcia i odprężenia; — dosyć znaczny poziom ustrukturalizowania i regularności przebiegu; — optymalny dla odbiorcy stopień „redundacji» utworu; — brak instrumentów o jaskrawej i ostrej barwie oraz unikanie kompozycji wokalnych; 2) muzykę aktywizującą, którą cechuje według Schwabego (1972): — szybkie tempo; — kontrastująca melodyka przeciwstawnych tematów według zasady klasycznej sonaty; — niespokojna metryczność z silnymi akcentami rytmicznymi; — duże zróżnicowanie melodycznego i rytmicznego przebiegu; — przeciwstawność poszczególnych grup instrumentów; — duże zróżnicowanie dynamiki. Muzyka pomaga przezwyciężyć przeszkody w życiu, podnosi na duchu, gdy jest ciężko, przynosi ukojenie, ulgę, pomaga wrocić do harmonii wewnętrznej… Muzyka leczy duszę i namiętności, prowadzi do wyciszania napięć, zaprowadzając w umyśle człowieka umiar i harmonię. Tak więc wykorzystujmy muzykę, jej lecznicze właściwości, pamiętajmy, że świat dźwięków uspokaja, uczy wrażliwości, a także rozwija zainteresowania i pozwala odkryć nowe umiejętności…


6

Wolność i Prawo № 6(16), czerwiec 2017

PRAWO

GOSPODARKA

Перспективы развития економики Польщи Вадим Тимошевский

Двадцать пять лет назад в Польше произошел ряд событий, вызвавший изменения в Центральной и Восточной Европе, и приведший к значительным экономическим и политическим преобразованиям. Польская экономика пробудилась после десятилетий государственного контроля, отрасли промышленности были приватизированы, был дан старт рыночной конкуренции. Эти события шли вместе с болезненными и сложными реформами. В результате, в течение нескольких лет ВВП Польши и уровень жизни начали значительно расти, страна стала на путь роста и этот рост всё ещё продолжается. Вступление в Европейский Союз в 2004 году подтвердил успех усилий Польши и указал на путь развития, который вёл её к уровню наиболее развитых стран Европы. Судя по размеру реального ВВП, за последние 25 лет польская экономика выросла вдвое. Что касается изменений в показателе ВВП на душу населения, показатели Польши возросли с 32 до 60% от среднего значения по Западной Европе (EU-15), а годовой прирост ВВП составил 4,6% за период с 1991 по 2008 гг. Польша была единственной стра-

ной ЕС, экономика которой избежала рецессии в результате глобального финансового кризиса. На сегодняшний день экономика Польши является восьмой по величине в ЕС. Впечатляющий более чем двадцатилетний рост экономики Польши уже покидает пределы самой страны и готовится стать двигателем экономического развития всего региона. В основе роста экономики Польши лежали, прежде всего, динамический экспорт, сильный внутренний спрос, повышение производительности труда, прямые иностранные инвестиции и приток средств из фондов ЕС. Экономический рост был поддержан также стабильной банковской системой и демографической ситуацией, сложившейся в результате беби-бума 80-х годов. Сейчас внешние факторы и среда изменились: рост объёмов иностранных инвестиций, годовой производительности и объёмов экспорта замедляются; поток фондов из ЕС скорее всего сузится после 2020 года. Сегодня Польша стоит на пороге стратегического выбора, который может определить путь экономического развития страны на следующее десятилетие. McKinsey&Company подготови-

ли детальный анализ и прогноз развития Польши исходя из двух сценариев: — Остаться регионально-ориентированной экономикой со стабильным, средним уровнем дохода. — Стремиться к ускорению темпов, догнать развитые экономики и стать конкурентоспособным на мировом рынке двигателем роста Европы. Первый (консервативный) подход предполагает рост ВВП Польши умеренными темпами на 2,6% в год. Согласно модели роста, созданной McKinsey Global Institute, при консервативном сценарии темпы роста капитальных вложений немного снизятся, экономика столкнётся с негативным влиянием демографических сдвигов на рынке рабочей силы; технологический рост и увеличение эффективности не будет наблюдаться. Этот сценарий прогнозируемо приведет к изменениям в реальном ВВП на душу населения на уровне от 60 до 70% от уровня EU15 в 2025 году (измеряется по паритету покупательной способности). Такие изменения смогут поставить экономику Польши на один уровень с такими странами, как Кипр или Португалия. Второй (амбициозный) сценарий

предполагает, что Польша может стремиться к ускорению развития, чтобы стать наиболее быстрорастущей экономикой ЕС в течение следующего десятилетия. В соответствии с этим сценарием рост ВВП изменится от хорошего к отличному, превышая 4% в год в течение следующего десятилетия, а польский ВВП на душу населения будет составлять 85% от прогнозируемого среднего показателя по EU15 в 2025 году. Такое развитие привело бы к развитие страны не только к уровню Кипра и Португалии, но и к уровню Испании и даже Италии. Как следствие, Польша стала бы страной с развитой экономикой, конкурентоспособным игроком на мировом рынке и крупным экспортером товаров и услуг. Как мы видим, экономика Польши продолжит расти в ближайшие 10 лет. Возможна разница в скорости роста, однако почвы для сомнений в том, что Польша продолжит своё движение к лидерам экономического развития Центральной и Восточной Европы. Уверенный рост, стабильность банковской системы, благоприятный климат для инвесторов оставляют Польшу в когорте привлекательных для ведения бизнеса стран.

Koniec opłat za roaming w UE. Taryfa zagraniczna taka jak krajowa Swietłana Szynkarczuk Opłaty roamingowe przechodzą do historii. Od dziś podróżując do krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie będziemy ponosić dodatkowych kosztów za korzystanie z telefonu. Nasi główni operatorzy w zasadzie dostosowali się do nowych realiów i zastosują zasadę roam like at home, czyli pobierania za korzystanie z telefonu za granicą takich samych stawek jak w Polsce. Operatorzy działający w Polsce zapowiedzieli, że dostosują swoje cenniki Do wczoraj wszyscy główni operatorzy działający w Polsce zapowiedzieli, że wprowadzają

zasadę roam like at home, czyli roamingu bez dodatkowych opłat. Czy naprawdę zapłacimy za zagraniczne połączenia bez dodatkowych opłat? Może się jednak okazać, że wcale nie mamy aż tak dużych powodów do radości. Przekonamy się o tym po bardzo wnikliwej analizie cenników i regulaminów. Jak mówi Łukasz Dec z serwisu telekomunikacyjnego Telko.in., dowiemy się o tym, gdy będziemy mogli wczytać w regulaminy poszczególnych operatorów.

Jak dodaje, Polska jest dosyć specyficznym rynkiem, w którym obowiązywały niskie ceny usług na rynku krajowym i relatywnie drogich usług hurtowych, które ponoszą operatorzy polscy, którzy muszą świadczyć swoje usługi klientom w roamingu. Jak mówi Piotr Mieczkowski, ekspert telekomunikacyjny w firmie doradczej EY, od dziś operatorzy muszą de facto świadczyć usługę roamingu za darmo czy wręcz poniżej kosztów. I dlatego także w innych unijnych krajach telekomy próbują jakoś rekompensować starty.


Wolność i Prawo № 6(16), czerwiec 2017

7

POLSKA

HISTORIA

Polskie rodziny mają więcej pieniędzy. Nie tylko dzięki 500 plus

CBOS: rośnie grupa zwolenników rządu premier Beaty Szydło Oleg Gawrysz

Wiktoria Trofymczuk pocz. na 1 str. Rośnie konsumpcja W Polsce nadal rośnie konsumpcja, co — jak zauważył Biga - pogłębia obawy, że może się okazać, iż nasz wzrost jest oparty w zbyt dużym stopniu na konsumpcji. — Trudno oczekiwać, aby ten czynnik był wystarczający dla podtrzymania wzrostu w dłuższym okresie. Na szczęście wydatki polskich gospodarstw rosną wolniej niż ich dochód rozporządzalny, a to pozwala tworzyć pewną strefę bezpieczeństwa na wypadek pogorszenia się koniunktury gospodarczej — wyjaśnił. Biga przypomniał też, że wciąż istnieją znaczne dysproporcje w poziomie dochodu rozporządzalnego między regionami w Polsce. — Z jednej strony mamy mazowieckie, gdzie jest 120,8 średniej krajowej, a Podkarpacie ma jedynie 76,9 proc. Z roku na rok zmniejsza się jednak różnica w sytuacji materialnej mieszkańców miast i wsi — zaznaczył. Według niego, trudno jednak powiedzieć, w jakim stopniu statystycznie szybsze bogacenie się wsi wynika z przeprowadzania się osób zamożnych poza granice miast, a na ile jest to efekt generalnej poprawy w tych obszarach. Miesięczne wydatki Biga zwrócił też uwagę na stabilny w ostatnich 10 latach udział głównych kategorii w strukturze przeciętnych miesięcznych wydatków. Trzy kategorie: żywność i napoje bezalkoholowe, użytkowanie mieszkania i nośniki energii oraz transport nadal stanowią nieco ponad połowę przeciętnych wydatków naszych gospodarstw domowych» — powiedział ekspert. Wyjaśnił, że świadczy to o tym, że podstawowe wydatki «nie konsumują nam większej części naszego budżetu». — W 2017 r. na pewno nie będzie tak silnego impulsu jak 500 plus, bo ten czynnik zadziałał już w poprzednim roku. Natomiast wciąż rosną płace. Należy się zatem spodziewać dalszego wzrostu, choć prawdopodobnie już nieco mniejszego niż w 2016 roku - ocenił Biga. Zgodził się z tym Bohdan Wyżnikiewicz. — W bieżącym roku będzie wyższy poziom dochodów, ale nie będzie tak silnego przyrostu z tego powodu, że baza się zmieniła, jest ona już wyższa. Poza tym wyniki pierwszego kwartału pokazują, że w dalszym ciągu rośnie spożycie gospodarstw domowych. A to jest dobra wiadomość.

W czerwcu grupa zwolenników rządu Beaty Szydło zwiększyła się do 42 proc. (wzrost o 3 punkty proc. w stosunku do maja) —wynika z sondażu CBOS. Zmalała liczba przeciwników gabinetu - o 4 pkt proc. do 30 proc. Obojętność wobec rządu zadeklarowało 26 proc. respondentów (wzrost o 1 pkt proc.). Na początku czerwca istotnie zwiększyła się grupa zwolenników rządu Beaty Szydło przy jednoczesnym spadku jego przeciwników, w efekcie notowanie rządu nigdy nie były tak dobre jak obecnie - podkreśla CBOS. - Przewaga liczebna grupy badanych popierających rząd nad grupą jego przeciwników jest największa od jego powstania —

podkreślono. CBOS zaznaczył, że w czerwcu po raz kolejny poprawiło się też postrzeganie Beaty Szydło w roli premiera. Zadowolenie z tego, że stoi ona na czele rządu, wyraża obecnie 49 proc. respondentów (o 2 pkt proc. więcej niż w maju). Niezadowolonych z faktu, iż funkcję premiera pełni Szydło jest obecnie 36 proc. badanych (spadek o 2 pkt proc.). 14 proc. badanych nie potrafi określić swojego stosunku do jej osoby (spadek o 1 pkt proc. mdm). — Także w odniesieniu do osoby premiera od czasu powstania obecnego rządu przewaga zwolenników nad przeciwnikami nigdy nie była tak duża jak obecnie — zauważa ośrodek.

Na początku czerwca znacząco polepszyły się także oceny polityki gospodarczej obecnego rządu. 49 proc. badanych uważa, że stwarza ona szanse poprawy sytuacji gospodarczej (od maja wzrost o 4 pkt proc.). Przeciwnego zdania było 39 proc. respondentów (spadek o 4 pkt proc. mdm). Działań rządu w obszarze gospodarki nie potrafiło ocenić 12 proc. badanych. Najwięcej zwolenników obecny rząd ma wśród respondentów, którzy w wyborach do Sejmu zagłosowaliby na Prawo i Sprawiedliwość lub dwie pozostałe partie startujące w ostatnich wyborach pod tym szyldem (88 proc.). — Na przeciwległym biegunie sytuują się osoby deklarujące zamiar głosowania na Platformę Obywatelską, spośród których zdecydowana większość określa się jako przeciwnicy rządu (72 proc.) — podkreślono. Badanie «Aktualne problemy i wydarzenia» (325) przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face-to-face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 1–8 czerwca 2017 roku na liczącej 1020 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Kontrowersje po słowach premier Szydło w Oświęcimiu Dmitry Bołdyrew Słowa Beaty Szydło na obchodach 77. rocznicy pierwszej deportacji Polaków do niemieckiego KL Auschwitz wywołały sporo kontrowersji. Premier stwierdziła, że «Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby chronić swoich obywateli». Podczas swojego wystąpienia premier Szydło podkreśliła, że należy wyciągać wnioski z tego, co się stało w Auschwitz. - Nie możemy dopuścić do tego, by

ludzie oślepieni zbrodniczymi ideami odbierali innym prawo do życia - powiedziała. Dodała, że zadaniem dla polityków jest, aby wydarzenia, jak te w Auschwitz i innych miejscach kaźni, nigdy więcej się nie powtórzyły. Szefowa rządu zaznaczyła, że z wdzięcznością pamiętamy dziś o ofiarności i heroizmie Polaków, których poświęcenie przywracało podczas okupacji wiarę w człowieczeństwo. Pamięta o tym świat, o czym

świadczy fakt, że Polacy stanowią największą liczbę uhonorowanych odznaczeniem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. To, co oburzyło część komentatorów, to słowa szefowej rządu, że «Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby chronić swoich obywateli». Wpis z tym cytatem został opublikowany na Twitterze na profilu PiS, jednak po jakimś czasie został usunięty.


8

OSTATNIA STRONA

Wolność i Prawo №6 (16), czerwiec 2017

SWIĘTO

Boże Ciało 2017 wypada 15 czerwca Tetiana Kuzina

Uroczystości Bożego Ciała w Krakowie Tetiana Kuzina

Boże Ciało 2017 roku wypada w Dzisiaj obchodzono Uroczystość Najświętszego czwartek 15 czer wca. Data święta Ciała i Kr wi Chr ystusa. Małopolanie uczestniczyli w jest ruchoma - przypada dokładnie bar wnych procesjach. 60 dni po Wielkanocy. W Polsce Boże Ciało to święto, które kojarzy się przede wszystkim z procesjami.

Boże Ciało, a właściwie Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, jest obchodzona przez Kościół od XIII wieku. W Polsce święto wprowadził biskup Nankier w roku 1320, a równo sto lat później, gnieźnieński synod uznał Boże Ciało za święto powszechne, obchodzone we wszystkich kościołach w kraju. Papież Urban IV, który wprowadził Boże Ciało do kościelnego kalendarza, za cel święta uważał «zadośćuczynienie za znie­ ważanie Chrystusa w Naj­ świętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz

uczczenie pamiątki usta­ nowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia». W Polsce Boże Ciało kojarzy się głównie z barwnymi pochodami, jakie obserwować można na ulicach w całym kraju. Procesje z Najświętszym Sakramentem zatrzymują się przy czterech ołtarzach, gdzie odczytuje się odpo­ wiednie fragmenty Pisma Świętego. Dzień Bożego Ciała, w 2017 roku 15 czerwca, jest w Polsce ustawowo wolny od pracy.

Dzisiaj obchodzono Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Małopolanie uczestniczyli w barwnych procesjach. Tysiące krakowian uczestniczyły w uroczy­ stościach ku czci Bożego Ciała. Obchody rozpoczęły się od mszy świętej odprawionej na ołtarzu polowym na Wawelu. Koncelebrował ją abp Marek Jędraszewski wraz z kard. Stanisławem Dziwiszem. — Musimy być i czuć się odpowiedzialnymi za życie każdego człowieka — w tym za życie dzieci jeszcze nie narodzonych, które żyją pod sercami swych matek, i które oczekują od nich serca

przepełnionego miłością. Odnosi się to także do tych dzieci, które są dotknięte biologicznymi wadami — mówił podczas kazania metropolita krakowski. Arcybiskup poruszył też kwestię pracy w niedzielę. — Współczesny świat oddalając się od Pana Boga, odebrał człowiekowi zarówno sens jego pracy, jak i radość świętowania. Jakże bolesnym tego wyrazem jest utrata niedzieli jako dnia wolnego od pracy — mówił. Po godz. 10 z Wawelu wyruszyła procesja, która zakończyła się przy ołtarzu ustawionym przed Bazyliką Mariacką. Uroczyste procesje można

było zobaczyć na ulicach całej Małopolski. W podhalańskich parafiach święto Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa obchodzone było bardzo uroczyście. Górale ubrani w tradycyjne stroje nieśli chorągwie i feretrony, księża monstrancje z Najświętszym Sakramentem. Towa­rzy­ szyła góralska muzyka. Tradycyjna procesja Bożego Ciała odbyła się m.in. na zakopiańskiej Cyrhli. Uroczysta msza odbyła się też w Bazylice św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Po niej wierni wyruszyli w procesji do czterech ołtarzy, ustawionych wokół Rynku. Natomiast w Tarnowie główna procesja wyruszyła spod placu Katedralnego po godzinie 10. Wcześniej licznie zgromadzeni mieszkańcy miasta uczestniczyli w uroczystej mszy świętej pod przewodnictwem ordy­nariusza diecezji tarnowskiej bp Andrzeja Jeża. — Procesja powinna być wielkim publicznym błogosławieństwem dla Tarnowa. Trzeba podkreślić, że sacrum ma funkcję wychowawczą, a jego zniknięcie nieuchronnie zubaża kulturę.

Czerwiec 6(16) gazeta wip 2017  
Czerwiec 6(16) gazeta wip 2017  
Advertisement