Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

Nr 148

ISSN 1733-4551

GMINY Grudzień 2016 KRZEMIENIEWO

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

Uczą się pomagać

Grupa mieszkańców, którą pokazujemy na zdjęciu, wspólnie ubierała "partnerską choinkę". Drzewo stoi przed Urzędem Gminy w Krzemieniewie, a ozdoby na nią przygotowali partnerzy niecodziennego porozumienia. Otóż w listopadzie trzy Stowarzyszenia działające na terenie gminy - "Razem z nami", "Krzemianki" i "Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Szkół w Nowym Belęcinie", a także szkoły, przedszkola, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej i Urząd Gminy zawarły porozumienie na rzecz wolontariatu. Wspólnie będą promować i rozwijać działania wolontariatu, organizować najróżniejsze akcje pomocowe, wspierać wszystkie pomysły służące poszczególnym grupom społecznym, ale też osobom indywidualnym. Będą po prostu razem. Ubieranie "partnerskiej choinki" było pierwszym spotkaniem po podpisaniu porozumienia. Każdy partner przyniósł pięć ozdób i powiesił je na drzewku. Urząd Gminy podświetlił świerk. A w czasie spotkania podziękowano osobom, które w mijającym roku szczególnie promowały wolontariat na terenie gminy. Były upominki i kolędy, do których przygrywał Wojtek Frąckowiak.

Zdrowych, spokojnych i pełnych nadziei Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku Mizkańcom gminy życzą Przewodniczący Rady Pir Sikorski

Wójt Gminy Andrzej Pirula


[2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Drożej za odbiór śmieci

Od 1 stycznia 2017 roku wyższe będą opłaty za wywóz odpadów komunalnych z nieruchomości. Zgromadzenie Związku Komunalnego Gmin Regionu Leszczyńskiego podjęło uchwałę o zmianie stawek za te usługi. Od stycznia będziemy płacić miesięcznie 11,50 zł od osoby za odpady segregowane i 22 zł za odpady zmieszane. Pierwszy termin płatności nowych stawek mija 15 stycznia 2017 roku. Nowy system odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych obowiązuje od lipca 2013 roku. Wówczas przyjęto szacunkową wysokość opłat dla wszystkich gmin tworzących Związek. Dotyczyło to około 54 tysięcy właścicieli nieruchomości. Płaciliśmy miesięcznie 9 zł od osoby za odbiór śmieci segregowanych i 15 zł za odbiór odpadów zmieszanych. Takie stawki obowiązywały trzy i pół roku. Teraz niezbędna jest podwyżka. W bieżącym roku znacząco wzrosła masa odpadów odbieranych co tydzień z domów. Obliczono, że ten wzrost sięga około 6 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Aż o 70 proc. zwiększyła się masa odpadów przywożonych do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Takie punkty powstały w każdej z 18 gmin należących do Związku. O 50 proc. więcej jest też odpadów wielkogabarytowych, odbieranych dwa razy w roku, w wyznaczonych miejscowościach w gminach. Łącznie na jedną osobę przypada w tym roku około 380 kg odebranych i zagospodarowanych odpadów. Tymczasem w ubiegłym roku było ich 342 kg. A Związek płaci za każdy kilogram odpadów. Na ten cel potrzeba zatem więcej pieniędzy. Warto też podkreślić, że w

Związku rozstrzygnięto już przetargi na transport odpadów. Na rok 2017 opłaty za transport będą wyższe średnio o 30 proc. Koszty odbioru odpadów i ich zagospodarowania w całości pokryć muszą właściciele nieruchomości, z których śmieci są odbierane. Gminy nie będą dofinansowywać tych usług. Stąd zapowiadane, ale i konieczne podwyżki. Każdy właściciel nieruchomości, zarówno zamieszkałej jak i niezamieszkałej, otrzyma do 15 stycznia informację o zmianie stawek za wywóz śmieci. W piśmie znajdzie wyliczenie wysokości comiesięcznej opłaty, za wszystkie osoby przebywające w danej nieruchomości. Nie będzie potrzeby wypełniania nowej deklaracji, w związku ze zmianą wysokości opłat. W piśmie będzie też informacja o ewentualnych zaległościach w dotychczasowych opłatach. Powiedzmy jeszcze, że Związek systematycznie prowadzi kontrole i windykacje w stosunku do osób, które uchylają się od płacenia za wywóz śmieci. Tylko w tym roku z tego tytułu wpłynęło na konto Związku 2 mln zł więcej niż dwa lata temu. Przybyło 4000 klientów i 1500 nieruchomości do tej pory nie objętych usługą wywozu odpadów.

Właśnie uruchomiona została nowa strona internetowa gminy Krzemieniewo. Jest ona responsywna, co oznacza, że poprawnie wyświetlana będzie również na tabletach i telefonach komórkowych. Strona podzielona została na 5 sekcji - dla mieszkańca, dla inwestora, sport, turystyka i oświata. Każda ze stref oznaczona jest innym kolorem. Na głównej stronie znajdują się również odnośniki do najważniejszych podsekcji oraz aktualności z gminy.

[3]

Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie zaprasza przedszkola i szkoły do udziału IV PRZEGLĄDZIE WIDOWISK JASEŁKOWYCH I GRUP KOLĘDNICZYCH GMINY KRZEMIENIEWO. Przegląd odbędzie się w niedzielę 22 stycznia 2017 roku w Domu Kultury w Garzynie. Początek godz. 15:00. Regulamin i karta zgłoszenia dostępne będą w GCK oraz szkołach.

Zagrajmy z Orkiestrą

Jak co roku nasza gmina będzie grała z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Zagramy w niedzielę, 15 stycznia 2017. To będzie jubileuszowy, 25 finał, w którym zbierać będziemy pieniądze na leczenie dzieci oraz godną opiekę medyczną seniorów.

Już od rana we wszystkich wsiach gminy pojawią się wolontariusze. Będą mieli identyfikatory i serduszka oraz specjalne puszki. Najwięcej będzie ich przed kościołami, przy placówkach kultury, obok sklepów. Przyjmijmy ich życzliwie. A potem od godz. 14 będziemy grać w sali Domu Kultury w Garzynie. Na scenie wystąpią przedszkolacy z Krzemieniewa i Pawłowic, uczniowie ze szkół w: Pawłowicach, Drobninie, Nowym Belęcinie i Garzynie, a także grupy taneczne Gminnego Centrum Kultury, Chór Krzemień, uczniowie Ogniska Muzycznego działającego przy GCK, zawodnicy klubu KUK SON oraz mażoretki i uczestnicy pokazu jumping frog. Między występami przeprowadzone będą licytacje. W tym roku po raz pierwszy w szkołach przeprowadzono konkurs na prace pod hasłem "Serduszko WOŚP". Uczniowie mogli wykonać je w różnych technikach i z różnych materiałów. Konkurs rozstrzygnięty został w szkołach, ale prace trafią na licytację. Oprócz tego będzie można licytować udział w szkoleniu survival w Puszczy Noteckiej lub Głogowie, gadżety WOŚP, wyroby stolarskie i dzieła artystyczne, a także pamiątki z logiem olimpij-

skim. Dodatkowymi atrakcjami zapewne okażą się: pokaz kąpieli morsów, wizyta żużlowców ze swoimi maszynami, a także pokaz sprzętu strażaków. Organizatorzy zaproponują kiełbasę, grochówkę, ciepłe napoje. Wieczorem wszyscy poślemy Światełko do Nieba. Przewodniczącą sztabu Orkiestry w naszej gminie została Anita Chudzińska z Bojanic. Anita ma 19 lat, jest studentką pierwszego roku Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Lesznie na kierunku wychowanie fizyczne. - Od najmłodszych lat jestem wolontariuszką Orkiestry. Pomagałam też w organizacji tej akcji. Interesuję się działaniami charytatywnymi, należę do Drużyny Szpiku w Lesznie. W tym roku zostałam szefem sztabu WOŚP w naszej gminie. Sprawia mi to wiele radości i satysfakcji. Mam nadzieję, że podołam obowiązkom, i że razem z wszystkimi członkami sztabu, organizatorami, sponsorami, a także mieszkańcami gminy zbierzemy jak największą kwotę pieniędzy. To przecież dla Orkiestry, a więc dla potrzebujących, dla dzieci i seniorów - mówi Anita. A zatem do zobaczenia, 15 stycznia.

Gminne Centrum Kultury zaprasza w czwartek 5 stycznia 2017 roku na Koncert Karnawałowy w

wykonaniu Artystów Teatru Narodowego Operetki Kijowskiej. Koncert odbędzie się w sali

Domu Kultury w Garzynie. Początek godz. 18.00. Wstęp wolny.


[4]

Piast po sezonie

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Bieg przy wigwamie W niedzielę, 4 grudnia 108 zawodników stanęło na starcie, by wziąć udział w Podchoinkowym Biegu na Orientację przy wigwamie w Bojanicach. Bieg na orientację to doskonały sposób na aktywne spędzenie wolnego czasu na łonie natury, a przy okazji "uruchomienie" myślenia, często przy dużym zmęczeniu fizycznym i towarzyszącym stresie związanym z rywalizacją. Zawodnik na starcie otrzymuje mapę z zaznaczoną trasą, którą należy pokonać w jak najkrótszym czasie. Wygrywa osoba, która odnajdzie wszystkie punkty zaznaczone na mapie w najkrótszym czasie. Zawodnicy mieli do wyboru trzy trasy o różnym poziomie trudności. Parametry tras to: 3,7 km i 8 punktów kontrolnych, 5,06 km i 15 punktów kontrolnych oraz 6,26 km i 20 punktów kontrolnych. Weryfikacja zawodników odbywała się za pomocą elektronicznego sytemu Sport Ident, czyli każdy zawodnik posiadał czip, którym potwierdzał zaliczenie poszczególnych punktów. Na najdłuższej trasie nasi zawodnicy nie zajęli pierwszych miejsc. Natomiast dobrze spisali się na trasach średniej i krótkiej. Oto wyniki:

TRASA ŚREDNIA Kobiety 1. Dominika Niezgódka - Arkady Raszków, 2. Emilia Piecek Orientpark Iwiny, 3. Klaudia Smektała - BUKOS Stary Belęcin Mężczyźni 1. Patryk Smektała - BUKOS Stary Belęcin, 2. Mikołaj Kulczak ZS Nowy Belęcin, 3. Marcin Mejza - BUKOS Stary Belęcin TRASA KRÓTKA Kobiety 1. Zuzanna Pietrowska - LKO Leszno, 2. Agata Wels - BUKOS Belęcin, 3. Małgorzata Nowak BUKOS Belęcin Mężczyźni 1. Jędrzej Pachnik - Orientpark Iwiny, 2. Kacper Oczkowski - Arkady Raszków, 3. Michał Szczęsny - Orientpark Iwiny Organizatorami biegu były kluby BUKOS Stary Belęcin oraz LKO Leszno. Bieg mógł zostać zorganizowany dzięki wsparciu takich instytucji jak: Gmina Krzemieniewo, Nadleśnictwo Karczma Borowa, ponadto sołtysa Bojanic Przemysława Klupscha oraz wolontariuszy: Dominika Welsa, Roberta Welsa, Hanny Klimkowskiej i Natalii Ptak.

Wszyscy piłkarze zakończyli już jesienny sezon sportowy. Piast Belęcin, który grał w klasie A, rozegrał w drugiej połowie roku 13 meczów. Z tego wygrał trzy: z Pelikanem Dębno Polskie 2:1, z Ruchem Bojanowo 2:1 i z Awdańcem Pakosław 3:1. Dwa mecze zremisował, z Wielkopolanką Szelejewo i Luksem Stare Bojanowo. Pozostałe mecze przegrał. Ostatecznie w tabeli zajmuje 12. miejsce. - Przeanalizowaliśmy wszystkie mecze - mówi Michał Chwaliszewski. - Pierwszy raz graliśmy z zespołami klasy A. Teraz znamy ich możliwości, wiemy co powinniśmy poprawić, na jakie elementy zwrócić uwagę. Na pewno zatrudnimy trenera, bo dotąd radziliśmy sobie sami. Zimę solidnie przepracujemy. Piłkarze Piasta już rozpoczęli okres przygotowawczy do wiosennej rundy. Trenują na Orliku oraz w sali w Drobninie. Spotykają się trzy razy w tygodniu. Pierwszy mecz rozegrają 19 marca 2017 r. Członkowie klubu, razem z sołtysem Belęcina, zorganizowali Bal Sportowca. Na Sali Wiejskiej ba-

wiło się około 100 osób. W czasie imprezy sponsorom klubu wręczono podziękowania. Między innymi odebrali je: firma Maki Sielatyccy Ziemnice, firma Brosso Pasze z Kuślina, TTJK - Technika Transportowa Jakub Kaczmarek z Brylewa, Przedsiębiorstwo Rolne Kwiatkowscy - Rydzyna i kilku innych (na zdjęciu). A sześciu sportowców wyróżniono za zaangażowanie na boisku i w działalności społecznej. A byli to: Dariusz Kasperski, Marcin Kowalski, Łukasz Kowalski, Patryk Bolewicz, Piotr Słomiński i Ryszard Dajewski. Dochód z balu wyniósł około 2000 zł. Pieniądze te zasilą kasę klubu. Warto jeszcze powiedzieć, że od lipca Piast ma też swój zespół młodzieżowy. To 12 chłopców, którzy trenują raz w tygodniu. Już grali w turnieju z sąsiedzkimi klubami. A 16 grudnia zawodnicy i działacze zorganizowali dla siebie wieczór wigilijny. Za naszym pośrednictwem składają wszystkim życzenia radosnych świąt i szczęśliwego Nowego Roku.

Bardzo dobrze wypadli reprezentanci SP Pawłowice w Turnieju Powiatowym Piłki Nożnej o Puchar Tymbarku w kategorii U - 12M, który odbył się 17 listopada 2016 roku w Rojęczynie. Rywalizowały w nim cztery zespoły z Kaczkowa, Pawłowic, Żytowiecka i Świerczyny. Po bardzo emocjonujących i zaciętych meczach ostatecznie pierwsze miejsce zajął zespół z Pawłowic. Na kolejnych miejscach uplasowały się zespoły Świerczyny, Kaczkowa oraz Żytowiecka. Drużyna z Pawłowic odniosła dwa zwycięstwa - ze Świerczyną 3:0 i Żytowieckiem 6:0 i mając już wywalczony awans do finału wojewódzkiego dość niespodziewanie uległa drużynie z Kaczkowa 0:3. Zespół z Pawłowic reprezentowali : Kacper Basiak, Łukasz Maćkowiak, Aleksander Matuszewski, Fabian Naskręt, Piotr Pindara, Miłosz Skorupski, Joachim Skowronek, Adam Więckowiak. Z przyczyn zdrowotnych w turnieju nie mogli wystąpić Wojciech Włodarczyk i Tomasz Mania, ale mają oni zagwarantowane prawo startu w następnej rundzie rozgrywek. Opiekunem zespołu był p. Zbigniew Tomiński. Na uwagę zasługuje fakt, że chłopcy w tej kategorii wiekowej awans do finału wojewódzkiego wywalczyli drugi raz z rzędu. Gratulujemy i życzymy sukcesu w turnieju finałowym, który odbędzie się wiosną przyszłego roku.


60 wspólnych lat ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

to się mówiło - w piątki i świątki. Wtedy nie liczyło się godzin. Praca była ciężka, większość robót wykonywało się ręcznie, traktorzyści byli potrzebni wszędzie. Pani Stanisława też pracowała w Gospodarstwie. Lżejsze prace wykonywała zaraz po przyjeździe

Stanisława wspomina przede wszystkim pracę. Ale dodaje, że cieszyli się ze stałego zatrudnienia, nie narzekali na zarobki, mieli mieszkanie. W 1972 roku przenieśli się do bloków, jak dziesiątki innych rodzin w Garzynie. To też były budynki postawione przez POHZ. Później mogli je wykupić.

dzinny dom. Z rodzicami pozostała jedna córka z mężem. I to ona będzie się już zawsze opiekować rodzicami. Ale druga córka mieszka w sąsiednim bloku, a pozostała dwójka w Kąkolewie. Zawsze mogą więc liczyć na wsparcie i pomoc. Państwo Sikorscy są na emeryturach już od wielu lat. Mogą więc odpoczywać, oglądać telewizję, trochę pomagać w domu. Pani Stanisława musi też się leczyć, ale jest sprawna, pogodna. Dziadkowie bardzo też cieszą się z wnuków. Doczekali się szóstki wnucząt, a najmłodsza właśnie w grudniu obchodzić będzie 18. urodziny. Może wyprawią je razem z małżeńskim jubileuszem. A mają państwo Sikorscy również cztery prawnuczki. Wizyty tych

do Krzemieniewa, gdy miała 14 lat. Potem pracowała w polu przy ziemniakach, burakach, w czasie żniw. Jak było trzeba, chodziła do krów, doiła je ręcznie, pomagała w oborze. Kobiety robiły wszystko, co akurat było potrzebne. Nic dziwnego, że pani

Pani Stanisława przepracowała w gospodarstwie aż 46 lat. Kiedy jubilaci przenosili się do bloków, jedna córka już wyszła za mąż. A wychowali państwo Sikorscy trzy córki i syna. Wszystkim dali zawody, wszyscy założyli rodziny. Kolejno więc opuszczali ro-

najmłodszych są zawsze radosnymi chwilami. Najbliższa rodzina państwa Sikorskich to kilkanaście osób dzieci, zięciowie, synowa, wnuki, prawnuczki. Wszyscy życzą dziadkom stu lat. Przedstawiamy ich na zdjęciu razem z jubilatami.

Bardzo rzadko mamy okazję odwiedzać małżeńskie pary, które od sześćdziesięciu lat idą razem przez życie. A tak właśnie jest u Stanisławy i Władysława Sikorskich z Garzyna. W grudniu mija 60. rocznica ich ślubu - cywilnego i kościelnego. Z tej okazji składamy jubilatom serdeczne życzenia. Zarówno pani Stanisława, jak i jej mąż do gminy Krzemieniewo trafili jako dzieci. Rodzice pana Władysława dostali tu pracę w PGR-ze i mieszkanie. On sam kiedy skończył 16 lat - także zatrudnił się w Gospodarstwie. A pani Stanisława pochodzi ze Lwowa. Jej ojciec zginął w czasie wojny, a mama z trójką dzieci została przesiedlona do Polski. Zamieszkali niedaleko Wałcza. Stamtąd nastoletnia Stasia przyjechała do cioci do Krzemieniewa. I została tu na zawsze. Młodzi poznali się w parku w Drobninie. Wtedy organizowano tam mnóstwo imprez. Bardzo szybko postanowili założyć rodzinę. Kiedy się pobierali, pan Władysław miał 24 lata, a jego żona trzy lata mniej. Szybko dostali od Gospodarstwa służbowe mieszkanie, potem przez 15 lat mieszkali w tzw. dwojaku. Tam urodziła się czwórka ich dzieci. A pracowali w POHZ przez wszystkie zawodowe lata. Aż trudno uwierzyć, ale pan Władysław zrobił kurs traktorzysty i przez ponad 40 lat jeździł na traktorze. To był jego jedyny zawód i jedyny zakład pracy. Zdarzało się, że firma wysyłała ich w delegacje, bo w innych częściach kraju brakowało traktorzystów, ale zawsze był pracownikiem garzyńskiego Ośrodka. A pracował - jak

Językowy projekt w Drobninie

Zespół Szkół w Drobninie od września tego roku uczestniczy w projekcie z języka angielskiego "English Teaching" Fundacji NIDA. Fundacja dzięki funduszom z Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności stara się pomagać nauczycielom wiejskim w zapewnieniu uczniom kontaktu z językiem angielskim na różnych płaszczyznach.

Koordynatorką projektu w szkole w Drobninie jest Magdalena Samol, nauczycielka języka angielskiego.

[5]

Na zajęciach " Harry Potter i szkoła tajemnic" uczniowie poznają tajniki szkoły Hogwartu, ciekawe miejsca

w Anglii i Szkocji oraz tajniki magii, a wszystko w języku angielskim. W ramach projektu klasa VIb ma cotygodniowe koło języka angielskiego i wyjedzie na kilka krótkich wycieczek. 7 października szkołę odwiedził native speaker - James Neuenfeldt z USA, który poprowadził ciekawe lekcje na temat Stanów Zjednoczonych, w szczególności o swoim rodzinnym stanie - Minnesocie. Uczniowie chętnie uczestniczyli w dyskusji i zadawali mnóstwo pytań. 28 października odbył się szkolny Halloween pełen słodyczy i konkursów w języku angielskim. W

warsztatach uczestniczyli przedstawiciele Samorządu Szkolnego i samorządów klasowych. Uczniowie szkoły mogą brać udział w wielu konkursach związanych z językiem angielskim (na opowiadanie/wiersz grozy, ze znajomości idiomów, wycieczkę śladami Harry’ego, na okładkę książki). Wszystkie te działania mają na celu promocję uczenia się języka angielskiego i jego lepszej znajomości wśród dzieci i młodzieży z małych miast i wsi. Priorytetem programu jest też wspieranie rozwoju zawodowego nauczycieli języka angielskiego spoza dużych aglomeracji miejskich. Na pewno pod koniec roku szkolnego uczniowie biorący udział w projekcie zauważą u siebie rozwój kompetencji językowych, lepszą znajomość języka angielskiego, nabiorą pewności siebie i przełamią barierę mówienia w obcym języku. MAGDALENA SAMOL


Z wizytą u złotych jubilatów [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W samą Wigilię w 1966 roku ślub cywilny wzięli Irena i Czesław Piereccy z Brylewa. Sakramentalne "tak" powiedzieli sobie 4 lutego następnego roku. Teraz więc obchodzą złote gody. Pan Czesław pochodzi z Kraszewic w powiecie ostrzeszowskim, a pani Irena z Rafałowa koło Kalisza. Obydwoje wychowali się w rodzinach rolniczych i w młodości pomagali rodzicom w gospodarstwach. Poznali się, gdy pojechali do pracy u gospodarzy w Biskupicach. Pan Czesław odbył jeszcze służbę wojskową, a po jego powrocie z wojska wzięli ślub. Przez pierwsze pięć lat mieszkali u rodziców pani Ireny. Kiedy okazało się, że w Grodzisku mogą dostać mieszkanie i pracę, przenieśli się do tej wsi. Pan Czesław był oborowym, a żona pracowała w Gospodarstwie dorywczo. W 1978 roku jubilaci przenieśli się do Brylewa. Tutaj były lepsze warunki pracy i lepsza płaca. Mieszkanie dostali w małym stuletnim budynku. Oczywiście przerobili je i remontowali, ale nigdy już nie wyprowadzili się z Brylewa. Pan

Czesław cały czas pracował w oborze. Natomiast żona dorabiała głównie w sadzie, ale chodziła też w pole. Równocześnie przy domu hodowali świnie, kury, uprawiali ogród. Zawsze mieli pełne ręce roboty. Pan Czesław łącznie przepracował 40 lat. Od 16 lat jest już na emeryturze. Ciągle hoduje króliki, kury, latem łowi ryby, jesienią lubi grzybobranie. Jubilaci razem jeżdżą do rodziny w kaliskie, odwiedzają dzieci. Pani Irena pomaga córce w kuchni. Mają spokojną codzienność. Jubilaci wychowali czwórkę dzieci. Córka jest krawcową, dwaj synowie murarzami, a jeden cieślą. Mieszkają w Poznaniu, Poninie i w Brylewie. W rodzinnym domu została córka z mężem i trójką wnuków. Tuż obok mieszka syn z rodziną i dwójką swoich dzieci. A więc dziadkowie mają gromadkę bliskich właściwie u siebie. A do-

Właśnie teraz państwo Lasikowie obchodzą 50. rocznicę ślubu. Sakramentalne "tak" powiedzieli sobie bowiem w święta Bożego Narodzenia 1966 roku. Razem więc od pół wieku idą przez życie i razem ciągle są w swojej rodzinnej wsi. Pani Maria urodziła się w Hersztupowie. Razem z rodzicami i bratem mieszkała w tym samym miejscu, w którym teraz stoi ich nowy dom. A ten postawili z mężem - rok po ślubie. Tutaj do końca byli też z nimi rodzice pani Marii. A pan Wojciech mieszkał

niedaleko, obok wiejskiego stawu. Wychował się w rolniczej rodzinie, miał ośmioro rodzeństwa. Kiedy tylko skończył 16 lat, poszedł do pracy w Cukrowni. Ale już wtedy myślał o zdobyciu zawodu. W 1959 roku zatrudnił się u prywatnego murarza i rozpoczął naukę. Kilka lat później zdał egzamin czeladniczy, potem mistrzowski. W 1965 roku założył swój zakład. I prowadził go dokładnie 50 lat. Rodzice pani Marii mieli 3 hektary ziemi. W tym małym gospodarstwie zawsze były konie, krowy, hodowla świń. Państwo Lasikowie

Marię i Wojciecha Lasików z Hersztupowa zna bardzo wielu mieszkańców gminy. Pan Wojciech przez ponad pięćdziesiąt lat budował w regionie domy, remontował obiekty, prowadził prace w szkołach, bibliotekach, na osiedlach mieszkaniowych. W wielu miejscach można go było spotkać. I mimo że ma 75 lat, dopiero rok temu przeszedł na emeryturę. W zawodzie murarza przepracował aż 54 lata i 9 miesięcy.

czekali się 10 wnucząt i 7 prawnucząt. Często odwiedzają ich w Brylewie. Państwo Piereccy zapytani o to, czy mają jakieś plany na najbliższe lata, bez zastanowienia odpowiedzieli, że dbać o zdrowie. Chcieliby jak najdłużej być sprawni

od początku prowadzili to gospodarstwo. A pracowali w nim wszyscy: rodzice pani Marii, jej mąż, potem pomagały już dzieci. Zawsze było co robić. Uprawiało się pole, był duży ogród, mnóstwo pracy w obejściu. Do dziś jubilaci prowadzą hodowlę świń, choć w tym roku po raz pierwszy wydzierżawili pole. Wszyscy, którzy znają pana Wojciecha, wspominają, jak od lat angażował się w prace społeczne, jak wspierał wiele osób, jak starał się zmieniać wieś na lepsze. Pamiętają też, że wyszkolił dziesiątki uczniów. Większość z nich ma już swoje firmy i też przygotowuje młodych do zawodu murarza. Z tych chłopaków pan Wojciech jest naprawdę dumny. Jubilaci wychowali córkę i syna. Doczekali się dwóch wnuczek i jednego wnuka. Dziewczyny mieszkają w Lesznie, a wnuczek tuż obok. Jest codziennie u dziadków. Państwo Lasikowie mówią, że są szczęśliwymi dziadkami. Twierdzą, że dzięki wnuczętom przeżywają drugą młodość. Pan

Życie Gminy Krzemieniewo

i razem obchodzić kolejne jubileusze. Ten złoty świętować będą już wkrótce. A my życzymy pani Irenie i panu Czesławowi, aby ich marzenia się spełniły. Życzymy zdrowia, stu lat życia i wielu radości z osiągnięć wnuków i prawnuków.

Wojciech często z wnukiem wyjeżdża na mecze żużlowe, ogląda relacje z piłkarskich turniejów, bierze go na ryby. Bo wędkowanie to także pasja pana Lasika. Ale lubi też zbierać grzyby, zajmować się ogrodem, kosić trawę… teraz ma już czas na to wszystko. Pani Maria cieszy się, że od roku mąż może być więcej w domu. Nie musi już chodzić do pracy. Mogą więc razem jeździć na zakupy, spotykać się z bliskimi, odpoczywać albo pracować w ogrodzie. Pan Wojciech oczywiście ciągle jest aktywny. Wpada do znajomych, załatwia sprawy w Gostyniu, działa w Radzie Sołeckiej. Ale właśnie to robi najchętniej. Na szczęście zdrowie jubilatom dopisuje i mogą cieszyć się zwyczajną codziennością. A o czym marzą? Wyłącznie o zdrowiu. Dla siebie i dla rodziny. I tego jubilatom życzyli przedstawiciele władz gminy, którzy wręczyli im medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" przyznane przez Prezydenta RP. Tego też państwu Lasikom życzy redakcja.

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Nakład 1.300 sztuk Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj


Obchodzimy imieniny

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[7]

Wirginia - 7 I

Wyróżnienie dla

Oli i Michaliny

W ubiegłym roku szkolnym dla uczniów z terenu Wielkopolski został zorganizowany Konkurs Historyczny z okazji 1050. Rocznicy Chrztu Polski "Mieszko, książę Polski został ochrzczony słowa, które zmieniły bieg historii". Jego organizatorami byli Wojewoda Wielkopolski i Wielkopolski Kurator Oświaty. Celem konkursu było pogłębienie wiedzy uczniów na temat historii Polski, a zwłaszcza Chrztu Polski oraz budowanie szacunku

do tradycji i dziedzictwa narodowego. Do konkursu przystąpiły uczennice klasy III gimnazjum Zespołu Szkół w Pawłowicach. Praca wykonana przez Aleksandrę Jankowiak i Michalinę Zygner, pod opieką nauczycielki historii Kingi Urbańczak, została wyróżniona przez członków komisji konkursowej. Uroczystość podsumowania konkursu i wręczenie nagród odbyło się 16 listopada w Poznaniu, w obecności władz wojewódzkich oraz Kuratorium Oświaty w Poznaniu. Gratulujemy.

Uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych w Górznie uczestniczyli w Regionalnym Turnieju Drużynowym w Warcabach. Turniej odbywał się pod koniec listopada w Brzeziu. Wcześniej uczniowie rywalizowali w rozgrywkach międzyszkolnych. A celem turnieju było propagowanie gry w warcaby, wspólna zabawa i integrowanie młodzieży z różnych szkół. Z Górzna na zawody pojechali: Maciej Mikołajczak, Sylwester Ogrodowiak i Paweł Robaszyński. Chłopacy zajęli drużynowo III miejsce, a Maciej indywidualnie był drugi.

Imię ma pochodzenie łacińskie. Kobiety, które je noszą, są z natury szczodre i bardzo spontaniczne. Najważniejsze dla nich są więzy łączące je z ludźmi. We wszystkich wcieleniach Wirginia czuje się wręcz znakomicie. Jest idealną matką i bardzo dobrą żoną. Wirginie w pracy są niezmordowane i szczerze zaangażowane w to, co robią. Mają silną motywację do realizacji marzeń z młodości. Z całą pewnością Wirginia powinna pracować w wolnym zawodzie, gdyż niekiedy brak jej dyscypliny i obowiązkowości. Postrzega świat przez pryzmat własnych emocji. Potrafi kochać mocno i na długie lata. Kolorem Wirginii jest biały, rośliną konwalia, zwierzęciem jaszczurka, liczbą 9, a znakiem zodiaku Rak. Imieniny obchodzi także 15 grudnia. W naszej gminie mieszka tylko

Dawid - 29 XII

Dawid to imię pochodzenia hebrajskiego i oznacza: dowódca, opiekun, również ukochany, godny kochania. W Polsce występuje od XIII wieku. Dawid to bardzo aktywny i ruchliwy mężczyzna. Potrzebuje do wszystkiego się mieszać, wybierać, doradzać, inaczej czuje się niepotrzebny. Poświęca uwagę tylko tym zajęciom, które dają mu satysfakcję i przyjemność. Dawid jest pomysłowy, ambitny i konsekwentny. Posiada zdolności organizatorskie oraz zmysł dyplomaty. Nigdy nie odkłada pracy na później. Dawid w głębi duszy jest czuły i wrażliwy. Jego miłość potrafi góry przenosić. Ale ma też skłonności do narcyzmu, rzadko przejmuje się opinią innych. Nie boi się samotności. Kolorem Dawida jest niebieski, rośliną pokrzywa, zwierzęciem koń, liczbą piątka, a znakiem zodiaku Rak. Imieniny obchodzi także: 24 stycznia, 1 marca, 24 i 26 maja, 15 lipca, 17 września i 30 grudnia. W gminie Krzemieniewo

Wirginia Karpińska z Garzyna

jedna Wirginia. Ma 35 lat, jest mieszkanką Garzyna. To Wirginia Karpińska. Pani Wirginia jest żoną oraz mamą 8-letniej Adrianny i 3letniego Adama, a obecnie przebywa na urlopie wychowawczym. Z zawodu jest technikiem odzieżowym, a ostatnio pracowała w Tesco. Pani Wirginii życzymy zdrowia, miłości najbliższych oraz spełnienia wszystkich marzeń.

Dawid Andrzejczak z Pawłowic

mieszka 62 Dawidów. W Garzynie jest ich 10, w Pawłowicach i Krzemieniewie - po 9, w Luboni i Bojanicach - po 5, w Mierzejewie - 4, w Oporowie i Oporówku - po 3, w Starym Belęcinie, Górznie, Nowym Belęcinie, Hersztupowie, Drobninie i Kociugach - po 2 oraz w Karchowie i Brylewie - po jednym. Wszystkim Dawidom życzymy samych dobrych dni w życiu. Najstarszy Dawid ma 34 lata i mieszka w Karchowie. Natomiast najmłodszy ma roczek i jest mieszkańcem Krzemieniewa.

+ + + + + POŻEGNANIE + + + + +

W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli: 30. 11.Zdzisław Szczepaniak, Brylewo 03. 12. Władysława Prałat, Górzno 04. 12. Romualda Trendewicz, Kociugi


Relikwie siostry Sancji w Dr [8]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

To było niezwykłe przeżycie dla wiernych parafii Drobnin. W niedzielę, 27 listopada, świętowano wprowadzenie do świątyni relikwii siostry Sancji. To pierwsze relikwie, jakie ma kościół w Drobninie. Umieszczono je na bocznej ścianie głównego ołtarza.

Na uroczystość przyjechał ksiądz Grzegorz Simon, kapelan domu Serafitek w Poznaniu. Byli dawni duszpasterze parafii: proboszcz Jan Świerniak oraz wikariusz Henryk Demut. Przybyli mieszkańcy Drobnina, Krzemieniewa i okolicznych miejscowości. Był Andrzej Pietrula - wójt gminy i dyrektorzy szkół. Wartę przy grobie księdza Eryka Szymkowiaka pełnili strażacy, szły poczty sztandarowe, pięknie śpiewał Chór “Krzemień”. Tego dnia parafia Drobnin obchodziła też kilka ważnych jubileuszy. Minęło 725 lat od powstania wsi Drobnin. 80 lat temu konsekrowano kościół pw. Najświętszego Serca Jezusa. Ćwierć wieku temu zakończono budowę kościoła w Garzynie. A od 20 lat proboszczem parafii Drobnin jest ksiądz Stanisław Pietraszek. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą, którą odprawił ksiądz Grzegorz Simon wraz z pozostałymi kapłanami. Modlono się we wszystkich tych intencjach. W 1933 roku do Drobnina przyjechał ksiądz Eryk Szymkowiak. Miał zorganizować parafię i zbudować kościół. Już 1 stycznia 1934

roku, na mocy dekretu kardynała Hlonda powstała parafia pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusa. Działki pod budowę świątyni, probostwa i pod cmentarz przekazał Stefan Ponikiewski, właściciel majątku Drobnin. Od razu przystąpiono do gromadzenia pieniędzy na budowę. A fundamenty zaczęto kopać w maju 1935 roku. Poświęcenia nowej świątyni dokonał prymas Polski, kardynał August Hlond 8 listopada 1936 roku. Ksiądz Eryk Szymkowiak przez kilka lat był proboszczem drobnińskiej parafii. I to do niego przyjechała rodzona siostra Janina. Tutaj poznała siostry Serafitki, które prowadziły we wsi szkołę i ochronkę. I prawdopodobnie wtedy podjęła ostateczną decyzję o wstąpieniu do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Bolesnej. Przybrała zakonne imię Sancja. Młoda Janina była bardzo dobrą uczennicą. Wyróżniała się wzorowym zachowaniem, uczciwością, zdolnościami muzycznymi. Studiowała prawo, wyjechała do Francji uczyć się francuskiego, znała kilka języków. Była bardzo pobożna, pomagała chorym i słabym. W 1936 roku, mając 26 lat,

wstąpiła do Zgromadzenia. Jej brat Eryk Szymkowiak zginął we wrześniu 1939 roku podczas walk w Warszawie. Ona w czasie wojny musiała zdjąć habit. Niemcy sprowadzili jeńców do pracy w ogrodzie przy zakonie. To byli Anglicy i Francuzi. Sancja znając obce języki mogła im pomagać, wspierać ich. Ale właśnie wtedy zachorowała. Miała gruźlicę gardła, straciła głos, gorączkowała. Wiedziała, że odchodzi. Jej życie było jednym wielkim aktem miłości. Mówiono, że była święta za życia. Zmarła w 1942 roku. Miała 32 lata. W 1962 roku, dzięki staraniom rodziny, ciało księdza Eryka Szymkowiaka sprowadzono do Drobnina i pochowano przy kościele. W 2002 roku papież Jan Paweł II uczynił siostrę Sancję błogosławioną. Jej szczątki spoczywają w ołtarzu Najświętszego Serca Jezusowego w kościele św. Rocha w Poznaniu. W czasie przenosin ciała siostry z grobu do świątyni pobrano relikwie. Mały fragment kości błogosławionej Sancji jest właśnie w relikwiarzu w Drobninie. A poświęcona jej tablica znajduje się na ścianie świątyni, tuż obok grobu brata. Tę tablicę odsłonięto w czasie niedzielnych uroczystości. —To były niezwykłe chwile — powiedział nam ksiądz Stanisław Pietraszek. — Nie tylko przypomnieliśmy życie i świadectwa wiary księdza Szymkowiaka i siostry Sancji, ale też otrzymaliśmy nową orędowniczkę u Boga. Możemy do niej przycho-

dzić, modlić się, prosić o wstawiennictwo. Pięknie o niej mówił ksiądz Simon. W czasie mszy świętej odczytano list od Augustyna Ponikiewskiego, syna dawnego właściciela Drobnina. Nie mógł przyjechać na uroczystość. Ale cieszył się, że doczekał jubileuszu świątyni, wspominał lata budowy, mówił o jedności mieszkańców. Życzył, by taka zgoda towarzyszyła kolejnym pokoleniom. Ksiądz Stanisław Pietraszek otrzymał od wójta gminy Andrzeja Pietruli oraz od parafian kwiaty i podziękowa-


robninie

U Nadii

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

nia za 20 lat posługi. Wiele dla parafii zrobił i wiele jeszcze przed nim. A my powiedzmy jeszcze, że na łamach "Życia…" pisaliśmy o dzieciństwie, młodości i latach kapłaństwa księdza proboszcza (nr 55), natomiast Elżbieta i Jerzy Kownaccy publikowali tekst dotyczący historii budowy kościoła w Drobninie (nr 45 i 46). Właśnie teraz ukazała się książka Jerzego Kownackiego pt. "Historia parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Drobninie". Można ją kupić na probostwie. HALINA SIECIŃSKA

Aż nie chce się wierzyć, ale u Nadii Adamczak w Pawłowicach byliśmy osiem lat temu. Wtedy Nadia miała cztery lata. Pisaliśmy, że na świat przyszła przez cesarskie cięcie, które lekarze zrobili za późno. Natychmiast okazało się, że doszło do niedotlenienia mózgu, a później do rozlania krwiaków. Wówczas lekarze powiedzieli rodzicom, że córeczka nie będzie chodzić, mówić, że na zawsze pozostanie roślinką. Na przekór wszystkiemu dali jej na imię Nadia. A Nadia znaczy nadzieja. Ile z tej nadziei pozostało do dziś? Odwiedziliśmy państwa Adamczaków tuż przed świętami. Bez zapowiedzi, tak zwyczajnie, aby porozmawiać. - Już dawno przestałam sobie zadawać pytanie dlaczego - mówi pani Anna, mama Nadii. - Nie ma na nie odpowiedzi. Tak chciał los. Mamy naszą córeczkę i bezgranicznie ją kochamy. Dziś nawet nie mogę sobie wyobrazić życia bez Nadii. Przez ponad dwa lata maleństwo płakało dzień i noc. Rodzice nosili ją na rękach, uspokajali, tulili. Karmili tylko strzykawką, bo Nadia nie potrafiła ssać. Przewijali, kąpali, masowali. I organizowali rehabilitację, wszędzie gdzie się dało: w Lesznie, Poznaniu, Krobi, w domu. Nie było innego dnia, jak tylko ten dla Nadii. - Musiało minąć kilka lat, żebym powiedziała sobie, że nie będę się oszukiwać - zwierza się pani Anna. - Nasza córeczka nigdy nie będzie chodzić, mówić, nie będzie samodzielna. W końcu to nazwaliśmy, pogodziliśmy się z tym. A to nie jest łatwe. Każdy dzień jest taki sam. Nadia budzi się około siódmej rano. Mama ją myje, smaruje kremami, daje śniadanie. Jedzenie musi być zmiksowane, bo dziewczynka dalej nie może ssać. Ale już połknie, więc pani Anna karmi ją łyżeczką. Przez miesiące się tego wspólnie uczyły. Potem jest inhalacja, żeby Nadia lepiej oddychała. Akurat teraz była przeziębiona, więc inhalacja trwała dłużej. Jeszcze przed południem przyjeżdża pan rehabilitant. - Córeczka lubi te ćwiczenia dodaje mama. - Urządziliśmy pokój do ćwiczeń. Mamy materace, piłki, wózek pionizujący, kabinę do usprawniania wzroku, siedzisko. Bez tych urządzeń trudno byłoby usprawniać jej ciało. A przecież nie możemy dopuścić, aby miała przykurcze, zwyrodnienia, aby ją coś bolało. Nadia od dawna już nie płacze. Chyba, że rzeczywiście odczuwa ból. Częściej sygnalizuje zadowolenie. Lekko się uśmiecha, otwiera oczy, ma promienną buzię. Mama rozpoznaje każdą jej reakcję. Rano, gdy tata i brat wychodzą z domu,

czeka na ich pocałunek. To widać. Albo gdy wie, że będzie kąpiel. Bardzo lubi ciepłą wodę, jest poruszona. Jej buźka zmienia się też, gdy słyszy dzieci, ich głos, śpiew. Wręcz "upomina się" o muzykę, piosenki. Jeszcze przed południem do Nadii przychodzi nauczycielka. Bo dziewczynka jest uczennicą. Ma indywidualne nauczanie w pawłowickiej szkole. - Tak się cieszę, że nasza szkoła przyjęła Nadię do placówki - mówi pani Anna. - Mamy tu ogromne wsparcie. Nauczycielki pomagają Nadii dotykać zabawek, rozpoznawać dźwięki, kształty. Czasem przychodziły z dziećmi z klasy. Szkoła również pomaga nam w zakupie droższych sprzętów, na przykład kubełkowego siedziska. Naprawdę czujemy, że nie jesteśmy sami. A Nadii w czasie nauki wręcz śmieją się oczy. Ja to widzę. Potem jest znowu zmiksowany obiad, podwieczorek, przewijanie, kolacja. Dwa razy w tygodniu po południu rodzice jadą z Nadią na rehabilitację do Leszna. Tam ćwiczy metodą Bobath, czyli rozciąganie, pionizację, kontrolę utrzymania głowy. I wracają do siebie, do bez-

[9]

piecznego miejsca dla chorego dziecka. To miejsce jest całym światem Nadii. Zapytaliśmy panią Annę, czy tęskni do innego życia, do innej codzienności. Bez wahania odpowiedziała, że nie. Nadia jest najważniejsza, a ona nie wyobrażą sobie nawet godziny bez swojej córki. W czasie naszej rozmowy cały czas masowała jej plecki, mówiła do niej, uśmiechała się. Przenosiła też ją z kanapy na specjalny klin. A Nadia waży już 22 kg. Pani Anna mówi, że daje radę. - Dla nas wszystkich najważniejsze jest, aby Nadia nie cierpiała dodaje jej mama. - Na pewno czuje, że ją kochamy. A ja jestem z nią zawsze. Razem śpimy, razem przebywamy cały dzień, jak trzeba to jestem z nią w szpitalu. Nie ma dla mnie innego życia. Oczywiście wsparcie w takiej sytuacji jest niezbędne. Na szczęście, rodzice Nadii mogą liczyć na pomoc rodziny, firmy pana Pawła, szkoły, przyjaciół. Czasem potrzebne są chociaż rozmowy, zgoda na urlop, pomoc w transporcie. Najważniejsze, by nie być samemu. Bo Nadia sama nie będzie nigdy. W ubiegłym roku Nadia przyjęła Komunię Świętą. To było święto dla najbliższych. Wyglądała ślicznie. Rodzice mówią, że miłość, jaką przekazuje im Nadia, wynagradza wszystkie trudne chwile. A już na koniec powiedzmy, że każdy, kto chciałby wesprzeć Nadię swoim jednym procentem odpisanym od podatku, może to zrobić. Nadia jest podopieczną fundacji "Zdążyć z pomocą". Wystarczy w zeznaniu podatkowym wpisać: FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ KRS 0000037904 5097 NADIA ADAMCZAK


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

NASZ GKS dodatek klubu

Turnieje mikołajkowe

Przełom listopada i grudnia w grupie młodzieżowej GKS-u stoi pod znakiem Turnieju Mikołajkowego. W tym roku po raz pierwszy zorganizowano dwie imprezy. Pierwszy Turniej Mikołajkowy rozegrano 27 listopada, a spotkały się w nim zespoły z kategorii wiekowej "orliki", czyli piłkarze z rocznika 2006 i młodsi. Areną piłkarskich zmagań po raz kolejny była sala sportowa w Drobninie, a do udziału w zawodach zaproszono tym razem: Orła Lipno (który wystawił 2 drużyny), Pogoń Góra (2 zespoły), Zjednoczonych Pudliszki i MTS Pawłowice. Kilkugodzinne zmagania wyłoniły zwycięzcę, którym okazała się drużyna Zjednoczonych Pudliszki, która w finale pokonała 1:0 GKS Krzemieniewo. Dodajmy jeszcze, iż na III miejscu uplasował się MTS Pawłowice. Młodzi zawodnicy,

Dwie drużyny GKS-u wystawione w turnieju mikołajkowym orlików

Puchar za III miejsce turnieju młodzików odbiera Krzysiu Janiszewski

którzy tak naprawdę stawiają dopiero pierwsze kroki w swojej przygodzie z piłką, wykazali się olbrzymią wolą walki i zaangażowaniem. Widać, iż gra w piłkę sprawia im wiele przyjemności, a to dobrze rokuje na przyszłość. Tydzień później, 4 grudnia, swój turniej rozegrali troszkę starsi piłka-

rze, czyli "młodziki" - rocznik 2004 i młodsi. Na zaproszenie organizatorów odpowiedzieli tym razem: Młoda Polonia Leszno, Korona Wschowa, Orły Czernina, MTS Pawłowice, Korona Piaski i Piast Belęcin. Niestety, naszym chłopakom nie udało się awansować do wielkiego finału. W meczu o trzecie. miejsce spotkały się dwie drużyny GKS-u Krzemieniewo, a do finałowej rozgrywki awansowały Młoda Polonia Leszno i Korona Wschowa. Po bardzo zaciętym meczu finałowym, który w normalnym czasie zakończył się wynikiem 1:1, o ostatecznym zwycięstwie zadecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali leszczynianie i to oni odebrali okazały puchar dla najlepszego zespołu. Wspomnijmy jeszcze, iż zespół MTS Pawłowice zajął VI miejsce, a siódma lokata przypadła Piastowi Belęcin. Nam pozostała wielka satysfakcja, iż najlepszym piłkarzem całego turnieju wybrano Szymona Bartlewicza z GKS-u Krzemieniewo. Po raz kolejny należy pochwa-

Zaglądamy do MTS-u Pawłowice W klubie, w kadrze trenerskiej, zmienił się w ostatnim czasie pogląd na piłkę młodzieżową. Na chwilę obecną stawia się przede wszystkim na to, aby w zajęciach brało udział możliwie najwięcej dzieci. - Jak najwięcej młodzieży ma uczestniczyć w treningach i meczach. Gra w koszulce klubowej ma przynosić radość, zadowolenie i dumę młodym zawodnikom. Rezultaty rywalizacji sportowej schodzą teraz troszkę na drugi plan.

Wyników będziemy oczekiwać dopiero od starszych grup juniorskich - mówi z przekonaniem trener Robert Kuczyk. W klubie grają drużyny w kategoriach wiekowych: żak, orlik, młodzik i junior. Łącznie w zajęciach uczestniczy ok. 60 zawodników. Wśród trenujących są już trzy dziewczyny: Dobrusia Skorupska - która już gra w kadrze Wielkopolski i jest wyróżniającą się zawodniczką, Zuzanna Śniegucka i Zosia Dawidziak.

Głównym trenerem jest naturalnie Robert Kuczyk, a w sztabie trenerskim pomaga mu Patryk Rozwalka. Wolontariuszami, którzy wspierają działania MTS-u, są Michał Skorupski i Tomasz Skrzypczak. W sprawach finansowych oprócz pomocy rodziców warto wymienić dwie firmy: Charter Agro Masz z Garzyna i firmę ogólnobudowlaną Biernaczyk z Robczyska. Trzeba podkreślić, iż rodzice pomagają w klubie na każdym kroku m.in. wspólnym działaniem

lić bardzo dobrą organizację imprez mikołajkowych. Rodzice młodych piłkarzy znakomicie wywiązują się z roli organizatorów i sponsorów. Na turniejach przygotowano słodki poczęstunek i napoje. Młodzi piłkarze otrzymali puchary, medale, dyplomy i nagrody rzeczowe. Dla wszystkich zawodników turnieju młodzików firma Brosso - Pasze przygotowała paczuszki ze słodkościami, a zatem żaden uczestnik z turnieju w Drobninie nie wyjechał z pustymi rękoma. Z obu imprez przeprowadzone zostały również obszerne fotorelacje dla portalu internetowego leszno24.pl, które można obejrzeć w zakładce / Krzemieniewo / Dodajmy jeszcze, iż rodzice i piłkarze grupy trenera Sebastiana Niedzieli zorganizowali uroczyste zakończenie i podsumowanie sezonu, które odbyło się na kręgielni w Restauracji “Dobrodziej” w Krzemieniewie. Wieczór spędzono na grze w kręgle, bilardzie i rozmowach o mijającym roku. Jeszcze w grudniu młoda "Gieksa" z rocznika 2004 będzie bronić pierwszego miejsca zdobytego na prestiżowym pucharze o Podkowę Racotu.

Wieści

Wszystko wskazuje na to, iż w styczniu odbędzie się Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków, na którym dojdzie do wybrania nowych władz klubu. xxx GKS Krzemieniewo przy współpracy z GCK w Krzemieniewie zorganizował kolejny turniej karcianej gry w kopa. "Kop Wigilijny" odbył się w Domu Kultury w Garzynie.

udało się zbudować odpowiednie bramki dla drużyny żaków, dzięki czemu wszystkie turnieje w tej kategorii wiekowej były rozgrywane w Pawłowicach. W przyszłym roku planuje się zakup nowych dresów dla wszystkich zawodników. W MTS-ie zaznaczają, iż każde dziecko, które zjawi się w klubie, bez względu na swoje umiejętności, na pewno będzie uczestniczyć w zajęciach i będzie mieć szansę na grę w piłkę.

Redaguje: Damian Marciniak


Dzieje się w Oporowie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Od listopada w Oporowie działa prężnie grupa Stowarzyszenie Dzieci Maryi, której inicjatorem powstania był miejscowy ksiądz proboszcz. Dzieci spotykają w każdą sobotę, o godz. 10.00, a za miejsce spotkań służy salka parafialna przy probostwie. W zajęciach uczestniczą głównie młodzi ludzie z Oporowa i Oporówka, ale też i z innych miejscowości, m.in. Bogdanek. Program zajęć jest bardzo bogaty i zróżnicowany. Uczestnicy przygotowywali już stroiki, malowali i rysowali kościół, spotkali się z wolontariuszką Marleną Wyskok, a także siostrami zakonnymi. Zajęcia odbywają się pod okiem Bernadety Świtalskiej, a pomagają jej Izabela Dwornik, Dorota Przykłota i Monika Stańczuk. Zawsze można też liczyć na pomoc innych mam najmłodszych parafian. Plany są bardzo ambitne, jesz-

Stowarzyszenie Dzieci Maryi w Oporowie. Na zdjęciu zabrakło Natalii Jakubowskiej oraz Nikodema i Oliwii Krauze

29 listopada na hali sportowej w Sierakowie odbyły się zawody rejonowe w halowej piłce nożnej gimnazjów. W turnieju tym brała udział drużyna z Drobnina, która awansowała do niego jako Mistrz Powiatu Leszczyńskiego. W fazie grupowej chłopcy grali z drużynami z Leszna i Racotu, a w półfinale zmierzyli się z zespołem gospodarczy. Po remisowym wyniku, o tym, kto zagra w finale, decydowały rzuty karne. Ostatecznie piłkarze z Drobnina walczyli z Wolsztynem i zajęli IV miejsce w turnieju. Zespół z Drobnina grał w składzie: Marcin Konopka (2 bramki), Eryk Andrzejak (2 bramki), Jakub Wawrzyniak, Tomek Gembiak, Tomek Łukaszewski, Kamil Flaczyk, Patryk Lutowicz, Mateusz Włodarczyk, Filip Frąckowiak.

Na początku grudnia dzieci ze Szkoły Filialnej w Oporówku odwiedziła pani Danuta Kamińska, która w ramach projektu "Cała Polska czyta dzieciom" przeczytała legendę o św. Mikołaju. Dzieci z zainteresowaniem słuchały świątecznej opowieści. Ciepły głos pani Danki wprowadził wszystkich w magiczny i świateczny nastrój.

[ 11 ]

cze w grudniu grupa weźmie udział w parafialnym kiermaszu świątecznym, a myśli się również o zabawie karnawałowej dla najmłodszych. Nie zabraknie też zajęć z gitarą. Raz w miesiącu do Oporowa mają też zaglądać Siostry Miłosierdzia z Poznania. Dodajmy jeszcze, iż pani Izabela Dwornik prowadzi kronikę Stowarzyszenia, a zatem każde wydarzenie będzie skrupulatnie odnotowane i nie umknie uwadze i pamięci. - Przede wszystkim dziękujemy ludziom dobrego serca, którzy nam pomagają. Bez ich pomocy byłoby ciężko - mówi Bernadeta Świtalska. Do sponsorów Stowarzyszenia należą: Firma Minetti z Gostynia, Teresa Mikołajczak, Remigiusz Dudkowiak, Karol Zawieja, Marzena Kołodziej, Ewa Sobecka, Sylwia i Jarosław Wawrzyniakowie, Monika Stańczuk, Izabela i Hubert Dwornikowie, Marlena i Grzegorz Jakubowscy, Tomasz Przybylski, Dorota i Marek Przykłota oraz Pamela Mocek. Tekst i Fot.: Damian Marciniak

Atrakcyjna lekcja fizyki

W piątek, 18 listopada, uczniowie z klas pierwszych i drugiej Gimnazjum Zespołu Szkół w Nowym Belęcinie pod opieką Iwony Kubasik, Pauliny Rzepeckiej i dyrektora Mikołaja Kulczaka wybrali się do Torunia. W Planetarium obejrzeli seans pt. "Wirująca Ziemia", związany z ruchem obrotowym Ziemi. Na sztucznym niebie, którym jest kopuła o średnicy 15 m, mogli zobaczyć m.in. układ gwiazd, konfigurację planet na tle zodiaku i wiele innych zjawisk widocznych z Ziemi na prawdziwym niebie. Następnie gimnazjaliści obejrzeli w sali interaktywnej "Orbitarium" model sondy Casssini. Z pulpitu rozmieszczonego wokół okazałego modelu mogli sterować jej urządzeniami, a także sprawdzić do czego służą. Własnoręcznie uruchamiali efektowne silniki

odrzutowe. Przy pomocy interaktywnych urządzeń i modeli mieli możliwość sprawdzenia, czy prawdą jest, że odległy sygnał dociera do nas z opóźnieniem, ile ważyłby człowiek mieszkając na Marsie lub Saturnie? Po wizycie w Planetarium wycieczkowicze z przewodnikiem spacerowali ulicami Starego Miasta. Uczniowie podziwiali Krzywą Wieżę, bramy w murach miejskich, pomnik i dom Mikołaja Kopernika oraz fontannę Flisaka. Wysłuchali historii "Osiołka", "Filutka" i innych legend dotyczących Torunia. Duże wrażenie wywarły na uczniach ruiny zamku krzyżackiego i średniowieczne mury obronne. Okupieni w toruńskie pierniki wrócili szczęśliwi i zadowoleni do domu.


[ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

“Na straganie w dzień targowy takie słyszy się rozmowy…" każde dziecko, jak i dorosły zna wiersz Jana Brzechwy i wartości jakie z niego płyną. Aby przybliżyć tematykę tych naturalnych witamin niezbędnych dla prawidłowego rozwoju dziecka, oddział "O" w Nowym Belęcinie zaprosił kolegów i koleżanki z przedszkola oraz klas nauczania zintegrowanego na inscenizację wiersza Jana Brzechwy pt. "Na straganie". Spotkanie z poezją odbyło się w listopadzie i sprawiło dzieciom sporo radości.

Nagrodą kibicowanie

W Domu Kultury w Garzynie odbyło się spotkanie mieszkanek powiatu leszczyńskiego pod nazwą "Twórcze inspiracje - malowane na jedwabiu i decoupage". Zorganizowało je Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci i Młodzieży w Górznie, wspierane przez Starostwo. Warsztaty cieszyły się dużym powodzeniem, a panie wykonały piękne wazoniki, ozdoby, świeczniki, bombki i wiele innych prac.

Przywieźli medale Mikołajki dla klasy I A gimnazjum z ZS w Nowym Belęcinie były w tym roku wyjątkowe, bo spędzone na kibicowaniu meczu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - BBSK Istambuł w ramach rozgrywek Ligi mistrzów w piłce siatkowej. Była to forma nagrody za zajęcie drugiego miejsca w konkursie plastycznym pt."Święta z ZAKSĄ", do którego przystąpiły dziewczęta tej klasy miłośniczki dyscypliny i kibice ze-

społu ZAKSA. Nie udałoby się zorganizować wyjazdu do Kędzierzyna-Koźla bez pomocy Urzędu Gminy Krzemieniewo, za co klasa I A jest bardzo wdzięczna, gdyż spełniło się jedno z ich największych marzeń: oglądanie na żywo m.in. takich zawodników jak: Zagórski, Witczak, Tillie czy Bieniek. Były autografy, wspólne zdjęcia i tablo z zawodnikami, które otrzymali uczniowie.

Usługi inseminacyjne bydła i trzody chlewnej tel. 665435510

W dniach od 2 do 4 grudnia odbył się w Olsztynie turniej rankingowy Polskiego Związku Taekwondo Olimpijskiego, zaliczany do PUCHARU POLSKI "OLSZTYN CUP 2016". Na starcie stanęło blisko 450 zawodników i zawodniczek z 4 kategorii wiekowych. KUK - SON Pawłowice reprezentowało 7 zawodników: Wiktor Mikołajczak (młodzieżowiec), Natalia Kubiaczyk, Oliwia Lutowicz, Paulina Bieniek (junior), Lena Małecka, Tomasz Firlej i Jakub Stachowiak

(kadet). Zawodnicy spisali się znakomicie zdobywając trzy medale: Paulina Bieniek zdobyła srebrny medal w wadze - 46 kg, Lena Małecka zdobyła brązowy medal w wadze 41 kg i Tomasz Firlej zdobył brązowy medal w wadze - 45 kg. Świetna postawa zawodników zaowocowała zdobyciem punktów w rankingu PZTO w poszczególnych kategoriach wiekowych na 2017 rok, co daje szansę na zdobycie powołania do kadry narodowej w 2017 roku.

.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Możesz liczyć na gwiazdkowe bonusy, zwłaszcza w pracy. Święta zapowiadają się gwarne - z rodziną i przyjaciółmi. A nowy rok rozpocznij od wyjazdu. Może w góry? Byk 20.04-20.05 Do połowy grudnia żyj tym, co dzieje się tu i teraz, ciesz się drobiazgami. Tuż przed świętami oczekuj niespodzianki. Nie przesadzaj z porządkami i zakupami. Bliźnięta 21.05-21.06 Święta spędzisz po swojemu, tak jak lubisz. Zwróć uwagę, że ktoś obok potrzebuje wsparcia. Oczekuj wiadomości od dawno niewidzianej rodziny. I odpocznij trochę. Rak 22.06-22.07 Rok zakończysz w świetnym humorze. Uda Ci się zamknąć wszystkie ważne sprawy. To dobry czas na nowe plany, zwłaszcza zawodowe. Nie zapomnij w święta o pewnym Wodniku. Lew 23.07-22.08 Twoje notowania w pracy i w towarzystwie wzrosną. Będziesz w centrum zainteresowania. W rodzinie małe zamieszanie, które sprawi Ci radość. Na sylwestrową prywatkę zaproś przyjaciół. Panna 23.08-22.09 Świąteczna aura wciągnie Cię bez reszty. To będą bardzo miłe rodzinne spotkania. W drugiej połowie grudnia odezwie się ktoś, na kim Ci zależy. Lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 Grudzień przyniesie nieco zmian. Możesz oczekiwać nowej propozycji zawodowej. W rodzinie nieoczekiwana wiadomość. Znajdź czas na dłuższy wypoczynek. Skorpion 23.10-21.11 Święta rodzinne, wesołe. W styczniu dużo więcej pracy. Oczekuj dodatkowego zlecenia i być może służbowego wyjazdu. Myśli o Tobie pewien Rak. Strzelec 22.11-21.12 Samotnych Strzelców czeka podbój miłosny, a w stałych związkach dużo więcej emocji. W pracy nie wdawaj się w sprzeczki. Tuż przed świętami możesz liczyć na nieoczekiwaną przesyłkę. Koziorożec 22.12-19.01 Ze strony partnera czeka Cię wsparcie i czułość. Właśnie w grudniu będziesz musiała podjąć ważną decyzję. W styczniu trochę zmian w pracy. Będą dla Ciebie korzystne. Wodnik 20.01-18.02 Zadbaj o więcej atrakcji w związku, nie pozwól na rutynę. Może sylwester we dwoje? Nowy rok rozpocznij od uporządkowania spraw zawodowych. Ktoś bardzo chce Cię poznać. Ryby 19.02-20.03 Nie rozpamiętuj tego, co było dawniej. Żyj chwilą i uwierz, że szczęśliwa miłość jeszcze przed Tobą. W pierwszej połowie stycznia będziesz musiała wyjechać. Skorzystaj z tej oferty.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyćhasło. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: WKRÓTCE ZIMA. Nagrodę wylosowała Teresa Wozignój z Bojanic. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

1

14

2 3

9

4

12

10

6

Zrumienione miękkie mięso wyjmujemy na ogrzany półmisek, oprószamy cynamonem, każdą pierś przekrawamy na pół, posypujemy skórką startą z cytryny i trzymamy w cieple pod przykryciem. Do sosu z pieczonego mięsa dodajemy mus jabłkowy, zagotowujemy, doprawiamy do smaku. Gdy jest zbyt lekki, odparowujemy przez chwilę na dużym ogniu. Piersi kaczki podajemy polane gorącym sosem, pozostały sos wlewamy do sosjerki.

Święta powinny pięknie pachnieć. Jeśli nie zadbaliśmy o to wcześniej, możemy w ostatniej chwili stworzyć gwiazdkowy klimat. A wystarczy w świeczkę włożyć ziarenka kawy lub wanilię. Kiedy zapalimy świeczkę, aromat rozchodzić się będzie po pokoju. Sprawdzi się też domowy odświe-

żacz z cytryny lub pomarańczy. Trzeba je tylko pokroić, włożyć do rondelka z wodą, dorzucić cynamon oraz goździki i na małym ogniu gotować przez godzinę. Zapach wypełni cały dom. Można też do flakonika wlać kilka kropli olejku, np. lawendowego i włożyć patyczki bambusowe. Będzie pięknie pachniało.

3

20

15 7

17

7 8 9

4

10 11

12

16

13 14

18

15

1

22

2

19

11

6 8

13

21

1. Msza w kościele 2. Z niej świeca 3. Na nogach kobiety 4. Saperka, szpadel 5. Laurowy dla zwycięzcy 6. Świąteczne drzewko 7. Miska z wywoływaczem 8. Beton zbrojony prętami 1

2

9. Razem z wątkiem 10. Tomasz, mistrz boksu 11. Poręczyciel 12. … niewidka 13. Pomocnik bacy 14. Odgłos lecącej strzały 15. Może być prosty lub ostry 3

4

5

6

7

8

Pyszna kaczka w miodzie 9

10

11

12

13

14

15

Świąteczny obiad powinien być wyjątkowy. Kaczka wspaniale nadaje się na takie danie. A kaczka w miodzie jest naprawdę smakowita. Polecamy. Składniki: 2 piersi z dużej kaczki, szklanka musu jabłkowego, 2 łyżki płynnego miodu, 1/2 łyżeczki cynamonu, sól, pieprz, oliwa do smażenia, kieliszek białego wytrawnego wina, sok z cytryny, łyżeczka skórki startej z cytryny. Przygotowanie: Dokładnie opłukane i osuszone papierowym ręcznikiem piersi z kaczki nacieramy solą i świeżo zmielonym białym pieprzem. Układamy w salaterce, smarujemy miodem, przykrywamy i marynujemy w lodówce do następnego dnia. Wyjęte z miodu piersi kaczki smażymy na rozgrzanym tłuszczu, rumieniąc je ze wszystkich stron. Przekładamy do rondla i pieczemy na małym ogniu. Pozostały w salaterce miód, w którym marynowały się kawałki kaczki, łączymy z winem i tym sosem podlewamy mięso.

16

Śledziki

Z JABŁKIEM I MAJONEZEM Składniki: 4 filety śledziowe w zalewie, 2 ziemniaki ugotowane w mundurkach, duże jabłko, 2 - 3 łyżki majonezu, łyżeczka soku z cytryny, szczypiorek do dekoracji. Przygotowanie: Filety wymoczyć w wodzie z dodatkiem mleka. Moczyć kilkanaście minut lub kilka godzin - w zależności od tego, jak słone śledzie lubimy. Osączyć śledzie, osuszyć. Pokroić w kostkę. Jabłko umyć, nie obierać. Usunąć gniazdo nasienne, pokroić w kostkę. Ziemniaki obrać i również pokroić w kostkę. Do majonezu dodać sok z cytryny. Wymieszać śledzie z ziemniakami, jabłkiem i majonezem. Odstawić na noc do lodówki. Podawać posypane posiekanym szczypiorkiem. POD PIERZYNKĄ Składniki: 400 g filetów śledziowych z zalewy solankowej, łyżka oleju, 3 marchewki, 700 g ziemniaków, 5 buraków, 3 jajka, 2 cebule, 400 ml majonezu, pieprz, natka pietruszki do dekoracji. Przygotowanie: Warstwowa sałatka śledziowa. Śledzie dokładnie umyć. Jeśli są za słone, można je odstawić na kilka godzin do namoczenia. Ziemniaki i marchewkę ugotować w łupinach w osolonej wodzie. Buraki ugotować w oddzielnym naczyniu. Ziemniaki, marchewkę, buraki i cebulę obrać i posiekać w drobną kostkę. Jajka ugotować na twardo, obrać i drobno posiekać. Śledzie pokroić i skropić olejem. Wszystkie składniki układać warstwowo w salaterce lub w specjalnych obręczach do formowania potraw. Na wierzch nałożyć majonez i udekorować natką pietruszki. Całość schłodzić w lodówce. W CZERWONYM WINIE Składniki: 8 filetów z matiasów, 2 czerwone cebule, 150 g cukru, 250 ml czerwonego wina, 100 ml octu winnego, pół szklanki wody, 8 goździków, 8 ziarenek pieprzu, 2 strączki kardamonu, 3 ziarenka ziela angielskiego, 2 liście laurowe, 4 kory cynamonu, nasiona gorczycy. Przygotowanie: Filety umyć i opłukać, pozostawić do namoczenia na całą noc. Cebulę obrać i drobno posiekać. Śledzie pokroić na kawałki. Wodę zagotować i rozpuścić w niej cukier. Dodać wino, ocet i przyprawy. Gotować około 5 minut. Przygotować czyste słoiki. Śledzie z cebulą ułożyć warstwowo i zalać marynatą. Odstawić na trzy dni do lodówki.

5

5

[ 13 ]

17

18

19

20

21

22

Piękny świąteczny zapach


Prawdziwe historie [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Mam bardzo dużą rodzinę. Mój ojciec wychowywał się z dziesiątką rodzeństwa, a mama miała sześciu braci. Wszyscy ożenili się, wyszli za mąż, rodzili dzieci. Samo kuzynostwo liczyło ponad czterdzieści osób. A oni też już dawno pozakładali rodziny, mają swoje pociechy, często wnuki. Nic dziwnego, że nigdy nie spotykamy się razem. Mówiąc szczerze nawet się wszyscy nie znamy.

Kiedyś zapraszaliśmy się na wesela, potem chrzciny, kolejno na śluby dzieci, ale tylko do części rodziny. Wszystkich nie sposób było gościć. Dziś najczęściej widzimy się w smutnych okolicznościach, kiedy żegnamy ciocie, wujków, kuzynów. Nietrudno się domyślić, że nie jestem już młoda. Ale może właśnie dlatego lubię rozmowy z rodzinką, wspomnienia, zwierzenia… Tak się złożyło, że ostatnio o swoim życiu opowiedzieli mi i kuzyn, i kuzynka. Dla siebie są dość dalekimi krewnymi, a mnie łączy z nimi babcia. O tym też sobie rozmawialiśmy. Ale tak naprawdę to wzruszyły mnie ich zwierzenia o codziennym życiu, o tym, jak borykają się z kłopotami, jak muszą wiązać koniec z końcem. Trochę to podobne historie, ale los chciał, że kończą się inaczej. Mój kuzyn Karol bardzo młodo się ożenił. Ukończył szkołę zawodową, poznał dziewczynę i po kilku miesiącach już był mężem. Wszyscy się dziwili, że z miasteczka wyprowadził się na wieś i zdecydował się mieszkać z teściami, szwagrem z rodziną, siostrą żony. Jego rodzice proponowali mu mieszkanie u siebie, a mimo to wyjechał z domu. A tam nie było łatwo. Przez lata pracował na wszystkich. Teściowie co prawda mieli swoje pieniądze, ale szwagier całymi miesiącami pozostawał bez pracy. Karol utrzymywał jego dzieci, jego żonę, naprawiał dom, pokrywał wszystkie opłaty. Nigdy nie miał żadnych oszczędności. Rzadko go widywałam w tamtych latach, ale pamiętam, że był zapracowany, zmęczony. Jedyna radość, jaka go spotkała, to narodziny córki. Wtedy naprawdę odżył. Uwielbiał tę swoją Asię i wszystko, co robił, było z myślą o niej. Właśnie dla Asi postanowił wybudować dom. Właściwie powinnam powiedzieć domek, bo to zaledwie dwa wykończone pokoje i kuchnia, ale można go powięk-

szyć. Karol marzył, że kiedyś córka zamieszka w tym domu ze swoją rodziną. A domek budował ponad piętnaście lat. Po kawałku, po trochu, za pieniądze, które gdzieś dodatkowo zarobił. Żona Karola zachorowała nie mając jeszcze pięćdziesiątki. To trudna choroba. Nic jej nie dolega, ma zdrowe serce, jest fizycznie sprawna. A mimo to jakby jej nie było. Zupełnie się wycofała, żyje w swoim świecie, nie interesuje się codziennością. Z roku na rok jest trudniej, smutniej. Przeprowadzili się co prawda do tego swojego domku, ale chyba nie jest im tam dobrze. Asia wyjechała ze wsi, teściowie, na których Karol zawsze mógł liczyć, już odeszli na zawsze, szwagier z rodziną dalej próbuje zrzucać na innych odpowiedzialność za swoje życie. I właśnie o tym opowiadał mi kuzyn w czasie tej naszej ostatniej rozmowy. I jeszcze o czymś. Okazało się, że Karol przez ostatnie lata nie radził już sobie finansowo. Aby wykończyć domek, wziął kredyt. Częściowo go spłacił, ale gdy zabrakło na raty i bank upomniał się o należności, brał kolejną pożyczkę na uregulowanie tej pierwszej. Potem zadłużał się na leczenie żony, potem na jakiś remont… wszystko tak bardzo się nakręciło, że właściwie nie starcza już na nic. Codzienność Karola daleka jest od tamtych marzeń sprzed lat. Na emeryturze chciał odpocząć, cieszyć się wnukami, odwiedzać rodzinę. Z tych planów nie zostało nic. Asia nie wyszła za mąż, nie ma dzieci. Żona choruje, a jemu z emerytury zostaje sto złotych. Reszta idzie na długi. Co prawda żona też ma niewielką rentę, jednak z tego trudno przeżyć. Brakuje na opłaty za prąd, za telefon, za węgiel. Karol mówi, że tak będzie musiał żyć jeszcze pięć lat. Aż upora się z pożyczkami. Myśli o tym każdego dnia. I nie jest mu łatwo. Już wiem, że na święta wyślę Karolowi paczkę. Ze wszystkim, co powinno się znaleźć na wigilijnym

stole. A Asia na pewno przyjedzie do rodziców. Też musi pomóc. Tyle o Karolu. A teraz o Marysi kuzynce, z którą nie widziałam się prawie dziesięć lat. Kiedy się spotkałyśmy, mieszkała z mamą i bratem. Wcześnie została wdową i wiadomo było, że będzie mieszkać z rodzicami na wsi. Ale jej tata też zmarł, a mama zapisała gospodarstwo bratu. To jest bardzo małe gospodarstwo, kuzynka mówi, że takie na skromne przeżycie. Więc brat uważa, że ona nie powinna już z tej niewielkiej ojcowizny korzystać. I ciągle wygania ją z domu. Póki była mama, nic nie mógł zrobić. Wtedy często się widywałyśmy, bo mieszkałam zaledwie kilkanaście kilometrów od nich. Potem przeniosłam się do miasta i nasze kontakty się urwały. Ale już wówczas brat Marysi się awanturował. A to, że powinna płacić, jak chce z nimi mieszkać. A to, że wydzieli jej kąt i nie będzie się panoszyć po domu. To znowu, że nie wolno jej nikogo zapraszać, a broń Boże jakiegoś faceta. Pewnie obawiał się, że Marysia wyjdzie za mąż i zamieszka tam ze swoim drugim mężem. Ale kuzynce nie było to w głowie. Przede wszystkim opiekowała się mamą, bo ciocia poważnie zachorowała. No i którejś jesieni odeszła na zawsze. Właśnie wtedy zaczęło się wszystko, co najgorsze. Nie wiedziałam, że u Marysi było tak źle. Brat zaczął pić i sprzedawać wszystko z gospodarstwa.

Po kilku latach już nie uprawiał ziemi, a ostatni kawałek wydzierżawił. Nie miał za co żyć, domagał się od siostry pieniędzy, nawet ją kilka razy uderzył. Marysia była przekonana, że takie już będzie miała życie do końca. Po prostu nie było dokąd uciec. I wtedy zdarzył się ten cud. Marysia opowiedziała mi o tym z wypiekami na twarzy. Sama nie mogła uwierzyć. Brat do dziś o tym nie wie. Kiedyś pojechała do miasta i zagrała w loterię. Zwyczajnie na chybił trafił wykupiła los. I szczęście uśmiechnęło się do niej. Wygrała. Dostała tyle pieniędzy, że może kupić sobie mieszkanie. Od tamtego dnia minęły cztery miesiące, a ona ciągle myśli, że to jakaś pomyłka. Sprawdza konto w banku i nie dowierza. W życiu nie widziała tylu pieniędzy, a teraz po prostu je ma. Może uciec od ciągłego poniżania, od strachu, od bólu. Zrobi to, na pewno, tylko jeszcze chwilę chce się poczuć pewnie w swoim rodzinnym domu. Już się nie boi. Nie wiem, czy bardziej współczuć Karolowi, czy Marysi. Ani on, ani ona nie mieli łatwo. Znaleźli się jednak w miejscu, w którym znowu szukają swojej drogi. Może na kilkanaście, może na kilkadziesiąt lat? Najważniejsze, by ją znaleźli. I by nie byli w tym poszukiwaniu sami. SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA


Urodziny pluszowego misia ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 15 ]

25 listopada 2016 roku pluszowy miś obchodził swoje 114. urodziny. Z tej okazji, w towarzystwie pluszowych zabawek, w bibliotece w Krzemieniewie zagościły pięcioi sześciolatki z Nowego Belęcina wraz z opiekunkami. Dzieci nie wyobrażają sobie życia bez pluszowych zabawek. Toteż fakt, że nieco ponad sto lat temu nie było jeszcze pluszowych misiów, był dla nich szokujący. Dzieci z ciekawością wysłuchały historii powstania tej ukochanej przez wszystkich pluszowej zabawki, a także różnych wierszy poświęconych misiom. Dla “rozruszania” dzieci zagrały w zabawę ruchową o misiach, które wspinają się na drzewo, by zdobyć miód. Wysłuchały misiowych ciekawostek dotyczących prawdziwych niedźwiedzi i odpowiedziały na wszystkie pytania dotyczące zwyczajów niedźwiedzia brunatnego. Na koniec dzieci wykonały dwa zadania plastyczne: złożyły dwa misie z pociętych elementów, a potem wykleiły kontury niedźwiadków wydzieranymi kawałkami kolorowego papieru. Po wszystkich zadaniach nastąpił słodki poczęstunek, a na zakończenie wszystkie dzieci otrzymały odblaski w kształcie misia - pięciolatki czerwone, a sześciolatki żółte. Małe niedźwiadki będzie teraz widać na drogach. Także do bibliotek w Garzynie i Nowym Belęcinie zawitali mali goście na spotkanie z misiem. Natomiast bibliotekarki z Pawłowic odwiedziły z misiem miejscowe przedszkole.

Spektakl z Ambrożym Z okazji Światowego Dnia Pluszowego Misia 29 listopada Gminne Centrum Kultury zaprosiło dzieci z Przedszkola w Krzemieniewie oraz przedszkolaków i uczniów kl. II i III z Nowego Belęcina na spotkanie interaktywne. Tym razem artyści teatru Edu Artis z Krakowa zaprezentowali spektakl "Miś Ambroży". Było to przedstawienie o pewnym niedźwiadku, który obchodził swoje urodziny. Dzieci wspólnie z przyja-

cielem misia - tygryskiem, zorganizowały Ambrożemu wspaniałe przyjęcie. Bajka o przygodach misia zachwyciła dzieci od samego początku. Przy akompaniamencie gitary wszyscy tańczyli, śpiewali i wyśmienicie się bawili. Było dużo śmiechu oraz urodzinowe "Sto lat" dla Misia. W dwóch spektaklach udział wzięło 176 dzieci. W podziękowaniu za wspólną zabawę dzieci otrzymały od Centrum Kultury odblaskowe misiaczki.

Mikołaj u tancerzy

W poniedziałek, 5 grudnia instruktorzy Sekcji Tanecznej zorganizowali dla swoich podopiecznych zabawę mikołajkową. We wspólnych tańcach i zabawach uczestniczyło 40 dzieci z

dwóch grup tanecznych, działających w Sekcji Tanecznej Gminnego Centrum Kultury. Na koniec spotkania dzieci otrzymały słodkie upominki. Dziękujemy za nie rodzicom.

BĄDŹ  NA BIEŻĄCO! www.gck.krzemieniewo.pl


W nastroju zbliżających się świąt [ 16 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

We wtorek, 6 grudnia w szkole w Drobninie miała miejsce inwazja Świętych Mikołajów. Samorząd Uczniowski ogłosił konkurs, w którym nagrodą za posiadanie w ten dzień mikołajkowej czapki było otrzymanie odpowiedniej ilości punktów. Stuprocentową frekwencją Mikołajów mogły pochwalić się klasy: 4a, 5a, 6a, 6b i 1A gimnazjum. Samorząd podziękował koleżankom i kolegom za udział w akcji. Dawno w szkole nie było tak czerwono.

W Kociugach Rada Sołecka i sołtys wsi zaprosili najmłodszych mieszkańców na Mikołajki. W Wiejskiej Chacie dzieci malowały szopki z gipsu i kolorowanki, a także robiły łańcuchy i ubierały choinkę. Przyszedł oczywiście Mikołaj z paczkami, a wszyscy śpiewali kolędy. Imprezę pomogły przygotować panie: Anna Adamczak, Stefania Kubiak, Beata Katarzyńska, Longina Klimasz i Dorota Józefiak.

W Sali Wiejskiej w Pawłowicach panie z Sekcji Rękodzieła pokazały swoje prace. Mieszkańcy mogli podziwiać obrazy, frywolitkowe aniołki, ozdoby choinkowe, kartki świąteczne i wiele innych. Autorkami tych pięknych dzieł były: Sławomira Pawłowska, Walentyna Musielak, Anna Jakubowska, Urszula Kmiecik, Czesława Musielak, Urszula Maciejczak oraz uczennica III klasy - Natalka Nalewska.

Mikołaj przyszedł też do dzieci w Oporówku. A zaprosili go sołtys i radny wsi. Wspólnie przeprowadzali zabawy dla najmłodszych, wręczali paczki ze słodyczami i drobnymi upominkami, tańczyli i śpiewali.

Na początku grudnia na uczniów Zespołu Szkół Specjalnych w Górznie czekało wiele niespodzianek. Na Mikołajki przybyli zaproszeni goście, a wśród nich: zastępca Departamentu Zdrowia Agata Ziółkowska-Serzycka i Agata Ramusiewicz, dyrektor Centrum Rehabilitacji Magdalena Willk, wójt gminy Andrzej Pietrula, pacjenci i pracownicy Centrum. Najpierw uczniowie przedstawili spektakl słowno-muzyczny. Po występie na scenie pojawił się Święty Mikołaj, a uczniowie otrzymali prezenty. Uradowane buźki, zwłaszcza najmłodszych dzieci, potwierdziły że nie tylko wierzą w Mikołaja, ale nawet najdrobniejszy podarek od niego daje wiele radości.

W szkole w Garzynie podsumowano kolejną edycję akcji "I Ty możesz zostać pomocnikiem Świętego Mikołaja", która cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Udało się zebrać mnóstwo artykułów spożywczych i chemicznych. Dzięki temu powstało 16 paczek, które już w najbliższych dniach trafią do mieszkańców Garzyna, Górzna i Zbytek. Dzięki temu będzie w święta komuś lżej, lepiej i radośniej.

Życie gminy Krzemieniewo - nr 148 - Grudzień 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you