Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

Nr 160

ISSN 1733-4551

GMINY KRZEMIENIEWO Grudzień 2017

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

rowych d z , h c y Spokojn h blasku i pełnyc dzenia o r a N o ożeg Świąt B oraz jlepsze a n o c o ieg wszystk Roku 8 1 0 2 m wo w Nowy ny Krzemienie m gmi o c ń a k z mies życzą iny

iny ady Gm R y c ą z c ni Przewod otr Sikorski Pi

Wójt Gm ula j Pietr Andrze

WOŚP 2018

Mieszkańcy gminy Krzemieniewo po raz kolejny zagrają z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. 26. Finał Orkiestry odbędzie się w niedzielę, 14 stycznia. W styczniowej imprezie grać będziemy o zebranie funduszy na wyrównanie szans w leczeniu noworodków. W naszej gminie zbiórki rozpoczną się już od rana. Wolontariusze pojawią się zwłaszcza przed kościołami, ale i przy placówkach kultury, obok sklepów, na ulicach. Każdy wolontariusz będzie miał identyfikator i serduszko oraz specjalną kolorową puszkę. Już teraz działa w gminie sztab Orkiestry i przygotowuje wszystkie atrakcje. Dba też, by przebieg imprezy był sprawny i bezpieczny. Najważniejsze, aby uczestniczyło w niej jak najwięcej mieszkańców i żebyśmy na ratowanie życia i zdrowia dzieci zebrali sporo pieniędzy. Od godz. 14 Orkiestra grać będzie w sali Domu Kultury w Garzynie. Występy na scenie rozpoczną przedszkolaki z Krzemieniewa i Pawłowic. Tuż po godz. 15 wystąpi Chór Krzemień, a potem uczniowie ze szkoły w Pawłowicach. Specjalny program pokażą sportowcy z klubu taekwondo KUK SON, a zaraz po nich uczniowie ze szkoły w Garzynie. Kolejny punkt programu to skoki na trampolinach i zumba - to już o godz. 17. 30. Później nastąpi występ szkoły z Drobnina, pokaz mażoretek, występ szkoły z Nowego Belęcina i harcerzy. A zatem sześć godzin muzyki, tańca, pokazów sportowych i innych scenicznych atrakcji. Tuż przed godz. 20 wszyscy będą mogli obejrzeć kąpiel morsów. A w trakcie imprezy będzie też pokaz motorów żużlowych i sprzętu strażackiego. O godz. 20 poślemy Światełko do Nieba. Niezwykle ciekawie zapowiada się licytacja, którą prowadzący występ kontynuować będzie przez całe popołudnie. Już teraz wiadomo, że licytować będzie można obrazy i dzieła artystyczne, wyroby stolarskie, stroje sportowe z olimpijskim logo, a także Serduszka WOŚP, które w ramach konkursu w szkołach wykonają uczniowie. Oczywiście przedmiotów do licytacji ciągle przybywa, bo sztab pracuje i zbiera ciekawe przedmioty. Być może poszerzy też program Finału Orkiestry. I jeszcze jedna informacja. Z Garzyna nikt nie wyjedzie głodny. Za pieniądze wrzucone do puszki będzie można poczęstować się grochówką, kiełbasą z grilla, kawą, herbatą, plackiem. A zatem zagrajmy razem. Do zobaczenia w niedzielę, 14 stycznia.


[2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Stroiliśmy choinkę

To była bardzo miła impreza. W środę, 6 grudnia, Partnerstwo na rzecz Wolontariatu zaprosiło mieszkańców gminy do dekorowania choinki przed Urzędem Gminy. Przyszło bardzo wiele osób, które w dniu Świętego Mikołaja poczuły już atmosferę zbliżających się świąt. Zawiodła tylko pogoda, bo niestety padało i wiało. Ale było świątecznie i kolorowo. Każdy partner przygotował pięć bombek na choinkę, a swoje przynieśli też

mieszkańcy. Dużo radości sprawiło dzieciom zawieszanie bombek na czubku drzewka za pomocą podnośnika. Choinka wygląda naprawdę ładnie. A niespodzianką dla zebranych była wizyta Mikołaja i Śnieżynki. Ci szczególni goście zaprosili najmłodszych do tańca i śpiewu. Rozdawali im też słodycze. W spotkaniu przy choince wzięli także udział gospodarze Urzędu, a więc wójt, jego zastępca i sekretarz Urzędu. DM

Po raz drugi w gminie odbył się Dzień Wolontariatu. Organizatorami spotkania byli: wójt gminy oraz Partnerstwo na rzecz Wolontariatu, które działa u nas od grudnia 2015 r. A celem imprezy było podziękowanie wszystkim, którzy poświęcają swój czas i energię na rzecz lokalnej społeczności. Partnerstwo skupia organizacje pozarządowe, instytucje samorządowe, szkoły, przedszkola. Pracuje w formie wolontariatu -

bezpłatnie i bezinteresownie! Zaangażowanych w jego działalność jest wiele osób w gminie. Na spotkaniu każdy z zaproszonych otrzymał dyplom uznania, były kwiaty i słodki poczęstunek. Uczestników zaproszono też na koncert Bartka Dwornika. A gośćmi imprezy byli: wójt gminy i zastępca wójta, przewodniczący Rady, dyrektorzy szkół, dyrektorka GCK oraz kierowniczka GOPS. Nie zabrakło szczerych gratulacji i słów uznania. DM

Podziękowanie za wolontariat

Życie Gminy Krzemieniewo

Nakład 1.100 sztuk

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj


Hodowcy gołębi zakończyli sezon ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[3]

W sali restauracji Dobrodziej mijający sezon podsumowali hodowcy gołębi pocztowych z sekcji Krzemieniewo. Uroczystość zaszczycili swoją obecnością wójt gminy Krzemieniewo Andrzej Pietrula i starosta powiatu leszczyńskiego Jarosław Wawrzyniak.

Nie zabrakło również Romana Nowaka, prezesa Zarządu Okręgu Leszno i oddziału gostyńskiego, pod który podlega sekcja w Krzemieniewie, a także radnych gminy Krzemieniewo Michała Michalskiego i Krystiana Dutkiewicza, którzy m. in. ufundowali puchary dla dwóch hodowców w konkursie najszybszych gołębi w lotach. Rozpoczęcie oficjalnej części podsumowania sezonu poprzedziła minuta ciszy dedykowana pamięci zmarłego w tym roku Bartłomieja Hoszowskiego, wielkiego miłośnika gołębi i członka sekcji. Na spotkaniu dokonano ogłoszenia oficjalnych wyników w poszczególnych konkurencjach w kategoriach lotów gołębi starych i młodych, a także nagrodzono pucharami i statuetkami najlepszych hodowców. Wśród nagrodzonych znaleźli się: Paweł Marchwacki i Syn, Grzegorz Skórzewski, Jacek Pietraszewski, Jan Wawrzyniak, Wojciech Płocharczyk, Damian Podkowski, F. i A. Jankowscy, Mariusz Zieliński i Wiesław Biernat. Wielu z nich wróciło do domu z kilkoma statuetkami. Los sprawił, że starosta Jarosław Wawrzyniak ufundował w jednej z konkurencji okazały puchar, który powędrował w ręce… ojca pana starosty Jana Wawrzyniaka, będącego przy okazji najstarszym członkiem sekcji. - Krzemieniewo podlega pod oddział Gostyń, który skupia w tej chwili sześć sekcji, do których należy 125 hodowców. Sekcja krze-

Hodowcy gołębi pocztowych i zaproszeni goście biorący udział w zakończeniu sezonu.

mieniewska jest jedną z prężniej działających. Ma w swoich szeregach kilku bardzo dobrych hodowców, a rywalizacja jest tutaj wspaniała i na wysokim poziomie. Bardzo dobrze układa się współpraca miejscowego Zarządu z Urzędem Gminy oraz władzami Okręgu. Atmosfera jest tu zawsze bardzo fajna. Oby w dalszym ciągu funkcjonowało to tak dobrze - podsumował Roman Nowak, prezes Zarządu Okręgu Leszno. Przyznano również srebrne odznaki dla zasłużonych i wyróżniających się członków sekcji. Otrzymali je: Henryk Matuszak z Krzemieniewa, Jacek Skorupski z Drobnina i Piotr Fechner z Kosowa. Dodajmy jeszcze, że władze sekcji stanowią obecnie: prezes Piotr Fechner, sekretarz Zbigniew

Kaczmarek i skarbnik Jacek Skorupski. Czas po oficjalnej części imprezy upłynął już przy wspólnym poczęstunku i wielu wesołych rozmowach oraz analizie osiąganych wyników. Hodowcy gołębi bardzo liczą na nowych członków tego pięknego sportu, zwłaszcza ludzi

młodych, których niestety troszkę brakuje. Z całą pewnością hodowla gołębi przynosi wiele satysfakcji, a także daje możliwość startu w licznych zawodach, również międzynarodowych, organizowanych na całym świecie. DAMIAN MARCINIAK

Jednym z trzech hodowców wyróżnionych srebrną odznaką był Jacek Skorupski z Drobnina.

Oporowo

Pawłowice

Już stanęły dwie siłownie na świeżym powietrzu. Firma Herkules z Chrzanowa zamontowała je w Oporowie i Pawłowicach. W Oporowie siłownia jest przy grillowisku, a w Pawłowicach obok Sali Wiejskiej. Wykonawca nie tylko zapewnił dostawę atestowanych urządzeń, ale również przygotował teren wokół siłowni. Oporowo ma siedem urządzeń, a Pawłowice sześć. Do dyspozycji mieszkańców są m.in: tzw. motyl, twister, wyciąg górny, orbitrek, wioślarz, drążek. Ze wszystkich można korzystać dowolnie, niezależnie od dnia i godziny. Regulamin określa jedynie zasady bezpieczeństwa i dbałości o sprzęt. Siłownie na świeżym powietrzu są własnością gminy. Urząd wystąpił o dofinansowanie ich zakupu i montażu. Całość kosztowała 93.000 zł, natomiast z Urzędu Marszałkowskiego otrzymaliśmy 44.000 zł. Powiedzmy jeszcze, że do tej pory w kilku wsiach ustawiano urządzenia sportowe, ale były to pojedyncze egzemplarze. Takie znajdują się w Brylewie, Górznie, Kociugach. Całe siłownie urządzono w gminie po raz pierwszy. Warto z nich korzystać.


[4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Na jakim etapie jest budowa kanalizacji?

Wracamy do informacji o realizacji największej inwestycji w gminie, czyli budowy kanalizacji. Terminy jej zakończenia upływać będą w pierwszej połowie przyszłego roku, więc warto powiedzieć, jak prace przebiegają dziś.

Kanalizacja budowana jest w sześciu miejscowościach w gminie. Do końca roku gotowe będą sieci w Garzynie, Drobninie, Luboni i Kociugach. Powstaną tam wszystkie przewidziane do postawienia przepompownie oraz przykanaliki. Wykonawcy dopracują już tylko detale na placach budów. Ostateczny termin oddania tych sieci mija 31 stycznia 2018 r. Ten sam termin dotyczy Górzna, gdzie do wykonania pozostało kilka odcinków sieci. To zadanie będzie także wykonane w terminie, a dziś określa się, że już zrobiono około 98 proc. wszystkich prac w tych miejscowościach. W marcu ruszyć ma także oczyszczalnia ścieków w Luboni. Problemem dla gminy pozostaje jedynie realizacja sieci kanalizacyjnej w Krzemieniewie. Tutaj wykonawca notuje spore opóźnienia. A jest nim firma Terlan z Poznania, która zatrudnia podwykonawców. Aktualnie sieci w Krzemieniewie kładą trzy brygady.

Do tej pory wykonały prace na ul. Leśnej, Przemysłowej, Bankietowej, Kwiatowej i części ul. Zielonej. A obecnie robią na ul. Spółdzielczej i Sportowej. Łącznie jest to dopiero 22 proc. całości inwestycji. Tymczasem minęło już 8 miesięcy z 14, podczas których według umowy ma trwać budowa kanalizacji w Krzemieniewie. Termin oddania jej do użytku mija 31 maja 2018 r. Wykonawca zapewnia, że wywiąże się ze zobowiązań, jednak prace nie przyśpieszają. W całej wsi trzeba położyć ponad 18 km sieci. Do końca listopada położono niecałe 4 km. Wynika z tego, że przez minione 8 miesięcy wykonawcy miesięcznie zrobili pół kilometra kanalizacyjnej sieci. Aby wykonać zadanie w terminie, musieliby teraz kłaść ponad 2 km rur miesięcznie. To oczywiście jest możliwe przy dobrej pogodzie i przy zwiększonej liczbie pracowników. Na ulice Krzemie-

Od 1 stycznia na emeryturę przechodzi pracownik Urzędu Gminy Jerzy Dębowiak. Pan Jerzy pełnił funkcję inspektora do spraw planowania przestrzennego i ochrony środowiska. Był zatrudniony w Urzędzie od maja 2008 r. Wcześniej pracował w Rejonie Dróg Publicznych, Terenowym Zespole Usług Projektowych, Wojewódzkiej Spółdzielni Budownictwa Wiejskiego oraz w swoim Zakła-

dzie Projektowo - Budowlanym. Pracował od 1972 r. Ma wykształcenie wyższe - jest inżynierem budownictwa z uprawnieniami projektowymi. Na emeryturę przechodzi w związku z ukończeniem 65. roku życia. Na zwolnione przez Jerzego Dębowiaka stanowisko Urząd ogłosił nabór chętnych do pracy osób. Zatrudnienie na funkcję inspektora nastąpi w drodze konkursu.

Jerzy Dębowiak na emeryturę

niewa powinno trafić osiem pracowniczych brygad. Mamy nadzieję, że tak właśnie będzie. Przy Urzędzie Gminy działa zespół nadzorujący kanalizacyjną inwestycję. Jego członkowie spotykają się raz w miesiącu i analizują przebieg prac. Rozmawiają oczywiście z przedstawicielami wykonawcy, oceniają tempo robót, przypominają o konsekwencjach opóźnień w realizacji całego zada-

nia. Jeśli położenie sieci, wybudowanie siedmiu przepompowni i punktu zlewnego w Krzemieniewie oraz odtworzenie nawierzchni ulic i dróg nie zakończy się 31 maja przyszłego roku, wykonawca zapłaci kary umowne. Póki co zapewnia, że do tego nie dojdzie. A zatem sieć kanalizacyjna będzie działać już w przyszłym roku. Mieszkańcy będą mieli za zadanie przyłączyć do niej swoje zagrody.

W Kole Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Krzemieniewie odbyło się zebranie wyborcze. Przypomnijmy, że do tego Koła należą członkowie z Nowego i Starego Belęcina, Krzemieniewa, Hersztupowa, Karchowa, Oporówka i Bojanic. Zebranie odbyło się 22 listopada w sali GCK w Krzemieniewie. Przewodnicząca Urszula Brylczak przedstawiła sprawozdanie z działalności za ostatnie lata. Dyskutowano też o zadaniach na najbliższą kadencję. A członkami Zarządu Koła w dalszym ciągu pozostali: przewodnicząca Urszula Brylczak, zastępca Marta Jędrzejczak, sekretarz Stanisław Adamczyk, skarbnik Wanda Ratajczak, członek Jerzy Tomczak.

Potrzebujesz reklamy? Zamów ją w naszej gazecie.

Zapoznaj się z cennikiem ogłoszeń na: www.gazeta.krzemieniewo.pl

Strażacy z Pawłowic i Krzemieniewa wyremontowali swoje remizy. Pieniądze na to otrzymali z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie oraz z Urzędu Gminy. Komenda przekazała każdej z jednostek po 9500 zł. Z Urzędu Krzemieniewo dostało 3000 zł, a Pawłowice 1000 zł. W obu remizach położono posadzki. W Pawłowicach dodatkowo w remizie zamontowano nowe drzwi wejściowe. Natomiast strażacy z Krzemieniewa, już z własnych pieniędzy, położyli kafelki na zapleczu. Powiedzmy też, że na początku roku w Pawłowicach zainstalowano napędy elektryczne do bram wjazdowych remizy. Na te prace gmina przeznaczyła 7500 zł. A w Belęcinie OSP dostała 2900 zł z Komendy Miejskiej PSP i 500 zł z Urzędu Gminy. Pieniądze wydano na doposażenie w sprzęt. Przy okazji strażacy apelują, aby w każdym domu sprawdzić przewody kominowe i wentylacyjne. Rozpoczął się sezon grzewczy i jakiekolwiek usterki mogą być przyczyną nieszczęścia. Zadbajmy o swoje bezpieczeństwo.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Nowa sołtys w Mierzejewie

[5]

Mieszkańcy Mierzejewa wybrali swojego sołtysa. Została nim Milena Stachowiak. Ma 28 lat, jest socjologiem oraz absolwentką wydziału administracji. Jest żoną i mamą dwójki dzieci.

- Pochodzę z Rydzyny z dużego gospodarstwa rolnego mówi Milena Stachowiak. - W gminie Krzemieniewo mieszkam sześć lat, a w Mierzejewie cztery. Tutaj kupiliśmy z mężem dom i tu zamierzamy pozostać na stałe. Mąż Dariusz Stachowiak także zna wieś i rolnictwo. Jego rodzice prowadzą gospodarstwo w Drobninie. Tam spędził dzieciństwo. Jest mieszkańcem gminy od zawsze, a z racji zawodu kontaktuje się z wieloma osobami. Jest inżynierem elektromechanikiem, pracuje w Cargillu. Jego ojciec także był sołtysem. Z przekonaniem więc mówi, że tata będzie mógł w wielu sprawach doradzić pani Milenie. Nowa pani sołtys jest aktualnie na urlopie macierzyńskim. Mimo że opiekuje się dwójką maluchów, ma więcej wolnego czasu. Postanowiła wykorzystać go na prace społeczne. - To dobry moment, aby zrobić coś dla środowiska - dodaje pani Milena. - Zaczęło się od tego, że z kilkoma mieszkankami chciałyśmy zorganizować zajęcia dla naszych dzieci. W Mierzejewie jest dużo dzieci, warto było pomyśleć, aby miały lepsze miejsce do zabawy, by częściej się spotykały, uczestniczyły w imprezach, konkursach, turniejach sportowych. Dlatego za-

łożyłyśmy Stowarzyszenie Aktywne Mierzejewo. Przystąpiło do niego 28 osób. A potem już konsekwentnie postanowiły pójść dalej. Kiedy we wsi ogłoszono wybory uzupełniające na sołtysa, Milena Stachowiak postanowiła wystartować. Uznała, że ta funkcja stworzy większe możliwości wspólnego działania. A poza tym połączy wszystkich mieszkańców wsi. Na wiejskim zebraniu podobnie jak inni kandydaci przedstawiła więc swój pomysł na samorządową aktywność. Spodobał się, dostała największą liczbę głosów. - Zdaję sobie sprawę, że wynik wyborów nie każdemu musi się podobać - dodaje pani Milena. - Mam jednak nadzieję, że żadne uprzedzenia nie będą psuły relacji między mieszkańcami. Zależy mi, abyśmy wiele pomysłów realizowali wspólnie. Na pewno będę słuchać ludzi. Wiem, że sukces rodzi się z małych rzeczy. Do każdej będę zapraszać zarówno członków Stowarzyszenia, jak i pozostałych mieszkańców. Jestem pewna, że zrobimy dużo dobrego. Pani Milena dodaje, że chciałaby, aby o Mierzejewie było słychać w gminie i w regionie. Oczywiście w tym pozytywnym znaczeniu. Poprzedni sołtys zrobił

naprawdę dużo dla wsi, zwłaszcza dla jej infrastruktury. Dzięki niemu Mierzejewo ma ładną salę, estradę, jest gdzie się spotykać, organizować imprezy. Nie zmarnujemy tego - zapewnia. I już wymienia imprezy, na które i sołtys, i Rada Sołecka zamierzają zaprosić mieszkańców w najbliższych miesiącach. Zaczęło się od mikołajek, potem będzie Wiejski Dzień Seniora, Dzień Kobiet, Dzień Dziecka, może turniej ping - ponga. Organizować je będzie sołtys, ale pomoże wielu mieszkańców, w tym oczywiście członkowie Stowarzyszenia. - Sprawdziliśmy. Pierwsza mikołajkowa impreza wypadła świetnie - mówi z radością pani sołtys. Dzieci przystroiły choinkę aniołkami. Stoi przed sklepem. Przy tym wspaniale się bawiły - z rodzicami, sąsiadami. Planów dla wsi jest dużo. O niektórych rozmawiano na zebraniu wiejskim jeszcze przed wyborami sołtysa. Trzeba przecież było zaplanować zadania z Funduszu Sołeckiego. Już wiadomo, że w przyszłym roku za 14.000 zł na nowo urządzony zostanie plac zabaw i że mieszkańcy uzupełnią oświetlenie wiejskie. Ale czekają ich też kolejne zamierzenia. Milena Stachowiak mówi, że o niektóre

nazjum. W listopadzie przedstawicielka Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej z Leszna w obecności dyrekcji szkoły wręczyła Paulinie dyplom i nagrodę rzeczową. Gratulujemy!

Najpiękniejsze kartki świąteczne to te, które zostają własnoręcznie wykonane przez dzieci, ozdabiane różnymi technikami, z życzeniami płynącymi prosto z serca. W listopadzie Samorząd Szkolny z Pawłowic ogłosił konkurs na kartkę bożonarodzeniową. Cieszył się on ogromnym zainteresowaniem. Wszystkie kartki zostały przekazane na kiermasz, który odbył się w czwartek, 16 listopada, podczas zebrania z rodzicami.

Nagroda dla Pauliny

W październiku ogłoszono konkurs plastyczny na plakat pod hasłem "Bądźmy zdrowi". Organizatorem konkursu była Wojewódzka Stacja Sanitarno Epidemiologiczna z Poznania we współpracy z powiatowymi stacjami sanitarno - epidemiologicznymi na terenie województwa wielkopolskiego. Konkurs skierowany był do uczniów klas II i III szkół gimnazjalnych na terenie województwa wielkopolskiego. Zadaniem konkursowym było opracowanie i wykonanie plakatu skierowanego do młodzieży na temat zbilansowanej diety oraz aktywności fizycznej. Wykonany plakat miał zachęcić do kształtowania właściwych nawyków i umiejętności prozdrowotnych. Powiatowa Komisja Konkursowa nagrodziła trzy prace. Ze szkoły w Pawłowicach III miejsce w powiecie zajęła Paulina Ratajczak, uczennica klasy III Gim-

trzeba będzie zabiegać w gminie i powiecie. I że ich realizacja może trwać kilka lat. Ale warto. Mieszkańcom marzy się przedłużenie ścieżki rowerowej - od strony Drobnina do krzyżówki. Przy stawie jest naprawdę niebezpiecznie. Myślą też o położeniu chodnika w stronę Oporówka, a także o kolejnym doposażeniu placu zabaw. O tych wszystkich sprawach będą rozmawiać na zebraniach wiejskich. - Jako sołtys dopiero zaczynam swoją działalność - dodaje pani Milena. - Ale przecież nie znajduję się w próżni. Poprzednia Rada Sołecka i sołtys, który niestety odszedł na zawsze, rzetelnie pracowali na rzecz wsi. Będę miała od kogo się uczyć, korzystać z doświadczeń. Wszystkich zapraszam do współpracy. I raz jeszcze podkreślam, że najważniejsze jest dla mnie łączenie wsi. Naprawdę wierzę, że razem zrobimy mnóstwo dobrych rzeczy. Milena Stachowiak jest najmłodszą sołtys w gminie.


50 wspólnych lat [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Właśnie tyle przeżyli ze sobą Halina i Kazimierz Wojtkowiakowie z Karchowa. Swoją 50. rocznicę ślubu obchodzili 2 grudnia. A świętowała najbliższa rodzina, córki, zięć, wnuki z małżonkami, a nawet maleńka prawnuczka. Jubilatów odwiedzili też przedstawiciele władz gminy, którzy przekazali medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" przyznawane przez Prezydenta RP.

Pan Kazimierz pochodzi z Karchowa. Jego rodzinny dom stoi tuż obok tego, w którym teraz mieszka. Miał tylko brata, który niestety od wielu lat już nie żyje. Pan Kazimierz wyuczył się zawodu szklarza. Zaraz po szkole znalazł pracę w Poznaniu. Zatrudnił się w Poznańskiej Fabryce Luster. To była usługowa firma, wykonywali zlecenia w domach klientów. Bardzo tę pracę lubił. A pani Halina urodziła się i wychowała w Bojanicach. Miała czworo rodzeństwa. Zawodowo nigdy nie pracowała. Kiedy bowiem wyszła za mąż i zamieszkała z mężem w Karchowie, po prostu zajmowała się dziećmi. A urodziła dwie córki. Na miejscu nie było przedszkola, teściowie wyprowadzili się pod Poznań, niani nie udało się znaleźć. Pani Halina postanowiła więc prowadzić dom i zapewnić córeczkom spokojne dzieciństwo.

A razem z mężem przez pięć lat wynajmowali dom w Karchowie. Dopiero potem kupili swój i przez wiele lat go remontowali. Dziś wspominają, że właściwie ciągle musieli coś naprawiać. Zakładali centralne ogrzewanie, dobudowywali łazienkę, wymieniali okna, drzwi i podłogi, ocieplali budynek, malowali. Tak naprawdę to remontować skończyli dopiero dwa lata temu. Pan Kazimierz po 20 latach pracy w Poznaniu zmienił zawód. Zatrudnił się w mleczarni w Lesznie. Był magazynierem, konwojentem, pracował na produkcji. Przepracował kolejne 20 lat i dopiero potem przeszedł na emeryturę. A córki oczywiście wyszły z domu. Jedna mieszka i pracuje w sklepie w Lesznie. Jest wdową. Druga ma swój zakład fryzjerski w Piaskach. Obydwie dały dziadkom wnuki. I to jest największa radość pani Haliny i pana Kazimierza.

W sobotę, 30 grudnia, 50. rocznicę ślubu obchodzić będą Halina i Stanisław Piczowie z Nowego Belęcina. Jubilaci mieszkają w tej wsi od 1979 r. Tutaj wybudowali dom i tu wychowywali dzieci. Wcześniej mieszkali w Bojanowie, gdzie pan Stanisław pracował w szkole rolniczej. Małżonkowie wychowali siódemkę dzieci. Trójka założyła już swoje rodziny, a dziadkowie doczekali się pięciu wnuczek i jednego wnuczka. Troje dzieci jest jeszcze z rodzicami w Nowym Belęcinie. A pan Stanisław przeszedł na emery-

turę. Jest elektrykiem i przez ostatnie 21 lat prowadził swój zakład. Teraz odpoczywa, zajmuje się obejściem, domem, ogrodem, trochę majsterkuje. A pani Halina po prostu prowadzi dom. Z okazji złotego jubileuszu życzymy więc jubilatom zdrowia, miłości bliskich i doczekania prawnuków. A na koniec grudnia miłej, rodzinnej imprezy. Poniżej zamieszczamy zdjęcie państwa Piczów ze ślubu. Będzie swego rodzaju niespodzianką dla najbliższych.

Wszystkiego najlepszego

Dziadkowie mają czterech wnuków i jedną wnuczkę. Wnuk w Piaskach obdarował ich też prawnuczką. Bardzo często wszystkich widują. Nie wyobrażają sobie na przykład, by mogli nie przyjechać w święta. Wtedy zapełnia się cały dom. W tym roku też tak będzie. Na co dzień oczywiście państwo Wojtkowiakowie są już sami. Zajmują się domem, latem ogrodem, mają też kilka kur i trawnik do koszenia. Po prostu dbają o obejście.

Zimą więcej oglądają telewizji. Na szczęście są sprawni i zdrowi, więc nie wymagają opieki. Mają jednak pewność, że gdyby potrzebowali wsparcia, na bliskich będą mogli liczyć. A to jest najważniejsze. Dziś wszyscy życzą państwu Wojtkowiakom zdrowia, spokoju i pogody ducha. Życzenia przekazywali bliscy, ale i władze gminy. Do tych życzeń oczywiście przyłącza się redakcja.

Pod koniec listopada Elżbieta Cieśla otrzymała Złotą Odznakę Związku Nauczycielstwa Polskiego. Elżbieta Cieśla jest wieloletnią nauczycielką nauczania wczesnoszkolnego i muzyki w Szkole Podstawowej w Drobninie. Od wielu lat pełni funkcję prezesa Ogniska ZNP w Drobninie. To właśnie za długoletnie zaangażowanie i pełnienie funkcji związkowej została jej przyznana odznaka. Pani Elżbieta jest osobą, która reprezentuje interesy wszystkich nauczycieli, nie tylko związkowców, zawsze służy pomocą i radą, jest otwarta i serdeczna. Gratulujemy!

+ + + + + POŻEGNANIE + + + + + W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli: 23.11 - Marek Kolasiński, Nowy Belęcin 12.12 - Franciszek Bąk, Pawłowice


Złote gody

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[7]

Kazimiera i Lubomir Sokołowie znali się od dziecka. Mieszkali nie tylko w tej samej wsi, ale nawet w tym samym bloku w Ciołkowie. Ciołkowo w gminie Krobia to, podobnie jak Pawłowice, znany ośrodek rolniczy. Tam też działał Instytut Zootechniki i tam pracowała większość mieszkańców wsi. Między innymi rodzice pana Lubomira i mama pani Kazimiery.

A młodzi niemal w tym samym czasie ukończyli szkołę podstawową. Pan Lubomir jest tylko o półtora roku starszy od żony. Po szkole rozpoczął naukę zawodu w Instytucie. Zakład miał aż 8 ha ogrodu, potrzebował więc ludzi do pracy. Lubomir zdecydował się zostać ogrodnikiem. A pani Kazimiera uczyła się w Grabonogu, ukończyła 2 - letnią szkołę rolniczą. Potem zrobiła jeszcze handlowe kursy i wybrała zawód sprzedawcy. Kiedy młodzi pobrali się, zamieszkali u pani Kazimiery. W pokoju z kuchnią, razem z jej mamą. Pani Kazimiera była jedynaczką. Za to jej przyszły mąż miał dużą rodzinę. W domu wychowywała się szóstka dzieci. On był najmłodszy. Gdy na świat przyszły ich dziewczynki, dostali większe mieszkanie. Oczywiście w tym samym bloku, piętro niżej. I tam wychowywali córki. Bo jubilaci mają dwie córki. Do dziś wspominają, że bardzo dobrze się uczyły. Po urodzeniu pierwszej pani Kazimiera przerwała pracę. Wcześniej była ekspedientką w sklepie w Ciołkowie. Zdecydowała się opiekować dzieckiem.

Mama jeszcze wtedy pracowała, nie było więc kogo prosić o pomoc. Dopiero po pięciu latach wróciła do zawodu. Wtedy urodziła drugą córeczkę, ale mama przeszła właśnie na emeryturę. W Ciołkowie jubilaci mieszkali 12 lat. Pod koniec lat siedemdziesiątych Instytut w Pawłowicach budował bloki i zatrudniał więcej pracowników. Ta wiadomość rozeszła się po okolicy. Nowi pracownicy dostawali ładne mieszkania. Państwo Sokołowie zdecydowali się na przeprowadzkę. Jedyną w swoim życiu. Wybrali trzypokojowe mieszkanie na parterze. A pan Lubomir został konserwatorem zieleni w Instytucie. Pracę w zakładzie miała też pani Kazimiera. Przede wszystkim pracowała na portierni, ale pomagała też przy innych zajęciach, także w pralni. W samym Instytucie przepracowała 15 lat. A razem ma 25 - letni staż pracy. Za to mąż pracował aż 40 lat i trzy miesiące. Zawsze jako ogrodnik. Mówi, że lubił swój zawód. Nic dziwnego, że jubilaci zawsze mieli ogródek. Zakład przydzielał je pracownikom. Państwo Sokołowie

Pan Franciszek ma 90 lat

Franciszek Chwaliszewski z Garzyna urodził się 5 grudnia 1927 roku. Miał dwie siostry i dwóch braci. Wychowywali się w Mierzejewie, gdzie ojciec pracował w majątku. Tam rozpoczął też szkołę podstawową. Niestety, wojna przerwała naukę i siódmą klasę kończył już jako dorosły.

Pan Franciszek doskonale pamięta lata dzieciństwa i młodości. Nie były łatwe, bo mając kilkanaście lat musiał pójść do pracy w polu. W czasie okupacji Niemcy zmuszali ich też do kopania rowów pod Lipnem. A zaraz po wojnie służył w wojsku w Kielcach. Tam walczył z bandami. A potem pracował w PGR w Mierzejewie. Pamięta, jak w pole wyjeżdżało się wołami, później końmi. Konie zawsze lubił. Całe życie opiekował się kilkoma końmi, dbał o nie, był koniuszym. Do samej emerytury zaprzęgał je do wozów i powózek. Ale to już w POHZ Garzyn, bo w 1955 r. przeniósł się do tej wsi. Tak naprawdę to przeprowadził się do żony, bo właśnie wtedy wzięli ślub. Zamieszkali u rodziców panny

młodej - na Zakątku. I tam wspólnie przeżyli 28 lat. Żona też chodziła do sezonowych prac w polu, trochę sprzątała w biurach gospodarstwa, paliła w piecach. Razem wychowali trzech synów. A w 1983 r. dostali nowe mieszkanie, w bloku. W tym mieszkaniu zamieszkali z dwoma synami kawalerami i mamą żony. Teść już odszedł. A najstarszy syn ożenił się i wyprowadził. Pan Franciszek do dziś mieszka w tym miejscu. Wspomina, że przepracował w POHZ 42 lata, a na emeryturze jeszcze trochę dorabiał jako stróż. Zawsze lubił pracę w ogródku, tak naprawdę to spędzał w nim wiele godzin. Hodował też świnie, króliki, kury. Bliscy mówią, że nie potrafił usiedzieć na miejscu. Jeszcze pięć lat temu samodzielnie ogródek przekopał. No a poza tym

uprawiali dwa - swój i sąsiada. A pracowali w nich nie tylko na swoje potrzeby. Sadzili warzywa, owoce, produkowali flance. Sprzedawali produkty znajomym, sąsiadom, na targowiskach. Jeszcze dwa lata temu zajmowali się uprawami. A mieli też kury i króliki. Od wiosny do jesieni było co robić. Dziś ogródek mają już tylko dla siebie. Największą radością jubilatów są oczywiście dzieci. Córki zdobyły dobre zawody, założyły rodziny. Starsza jest nauczycielką w przedszkolu, młodsza ukończyła prawo i administrację. Obydwie pracują w Lesznie. Młodsza po ślubie przez kilka lat mieszkała z rodzicami. Dziadkowie pomagali więc także wychowywać wnuki. A doczekali się trzech wnuczek i dwóch wnuków. Bardzo ich kochają. Nie ma tygodnia, by nie odwiedzali ich w domu. Przyjeżdżają porozmawiać, wypić kawę, podzielić się radościami. Starsze wnuki już studiują, mają o czym opowiadać dziadkom. Jubilaci od wielu lat mieszkają

przez lata robił miotły z gałązek brzozy. Sprzedawał je znajomym. Cztery lata temu pan Franciszek pożegnał żonę. Była od niego o siedem lat młodsza, a odeszła wcześniej. Franciszek Chwaliszewski nigdy nie mieszkał sam. Teraz również jest z bliskimi. W domu pozostał bowiem najmłodszy syn. Ożenił się, mają z żoną dwójkę dzieci. Razem mieszkają już 32 lata. Drugi syn z rodziną mieszka naprzeciwko, a trzeci w Lesznie. Dziadek doczekał się szóstki wnucząt i czwórki prawnucząt. Najstarszy prawnuk ma 18 lat, a najmłodsza prawnuczka 17 miesięcy. W domu jest więc zawsze pełno ludzi. Bo to taki otwarty dom, wpadają synowe, wnuki z maleństwami, kuzynostwo, synowie. W dniu urodzin przy kawie zastaliśmy kilkanaście osób. Dziadek lubi towarzystwo. Pan Franciszek zawsze interesował się sportem, zwłaszcza piłką nożną. Chodził na mecze Kłosa Garzyn, kibicował synom, którzy grali. W telewizji lubi też oglądać żużel. A kiedy syn był gospodarzem na Orliku, razem z nim pełnił tam dyżury.

już sami. Są sprawni i zdrowi, więc nie ma kłopotu, aby decydowali, jak spędzać wolny czas. Z radością mówią, że lubią podróżować. Dawniej jeździli na zakładowe wycieczki lub do rodziny. Teraz po prostu zwiedzają kraj. Co roku wybierają się na dwa, czasem trzy wyjazdy. Najczęściej namawia ich do tego młodsza córka i jeżdżą razem. Lubią morze, góry, cieszą się, gdy poznają nowe miejsca. Już planują przyszłoroczne wycieczki. A na co dzień ciągle jeszcze uprawiają ogródek, mają kilka kur, prowadzą dom, odpoczywają. Są zadowoleni z życia na emeryturze. Zapytani, o czym mogliby jeszcze marzyć, odpowiadają, że tylko o zdrowiu. Dla siebie i dla bliskich. I tego im szczerze życzymy. A gratulacje, życzenia i medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" przyznane przez Prezydenta RP przekazali jubilatom także przedstawiciele władz gminy. Rocznica ślubu przypadała w przeddzień Wigilii.

W ubiegłym roku jeszcze z wnuczką rozegrał partię tenisa na garzyńskim korcie. Dziś już raczej nie wychodzi na dłuższe spacery. Ale po domu się krząta. Pozmywa, wyniesie śmieci, obierze ziemniaki. No i przy sobie wszystko zrobi. Chce być potrzebny. Jego 90. urodziny świętowali wszyscy. Jubilata odwiedzili też wójt gminy i przewodniczący Rady. Były kwiaty i upominek. No i oczywiście życzenia. Przede wszystkim zdrowia i doczekania 100 lat życia. A potem jeszcze więcej. Z radością będziemy pana Franciszka odwiedzać przy okazji kolejnych jubileuszy.


Winda dla Bar [8]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

U Bartka Jankowskiego w Pawłowicach byliśmy trzy lata temu. Wówczas napisaliśmy, ż kochać. Taki tytuł nosił nasz artykuł. Nic się nie zmieniło. Bartek jest kochany, ma rod żyć z jego chorobą, wywołuje uśmiech na twarzy mamy, siostry, dziadków. Bartek ma

A przypomnijmy, że urodził się niepełnosprawny fizycznie i głęboko upośledzony umysłowo. - Bartuś nie wykorzystuje wielu partii mózgu - mówi jego mama Izabela Jankowska. - Nie chodzi, nie siedzi, nie mówi. Nie potrafi gryźć, nie przetwarza obrazu, więc chyba także nie widzi. Uśmiecha się, gdy słyszy muzykę albo mój głos. Wie, że jestem blisko. Pani Iza jest z synkiem przez 24 godziny na dobę. Zrezygnowała z pracy, wozi go do szkoły, na rehabilitację, latem na hipoterapię. Zorganizowała zajęcia w domu, jeździ z nim do neurologopedy i in-

nych lekarzy. Gdyby nie to, Bartek byłby roślinką. A tak potrafi już utrzymać główkę prosto przez kilkanaście minut czy przytulić się do mamy, gdy sadza go na kolana. Jest pogody, uśmiecha się, bawi się rączkami. Każdy dzień jest taki sam. Bartka trzeba umyć, przewinąć, zblendować dla niego jedzenie, nakarmić. Rehabilitować, uczyć odczuwania dotyku, smaku. Nosić. Pani Iza nie narzeka. Mówi, że synek daje jej siłę. Kiedy trzy lata temu patrzyliśmy, jak przenosi go z pokoju do łazienki, nie mogliśmy uwierzyć, że daje radę. Wtedy Bar-

tuś ważył 20 kg. Dziś ma 37 kg, a mama dalej go nosi. Najtrudniej zejść ze schodów. Na piętro, gdzie mieszkają, jest aż 16 stopni. - Nawet kilka razy dziennie pokonuję z Bartkiem te schody - dodaje pani Iza. - Jeszcze starcza mi sił, choć staje się to coraz trudniejsze. Bartek jest bezwładny, a przy tym wykręca się, wije. Nie wiem, jak będzie za kilka lat. Aż trudno uwierzyć, ale Bartkiem i jego mamą zainteresowali się organizatorzy Akcji Jabłuszko z Leszna. Już po raz trzeci zbierali pieniądze dla chorych dzieci z regionu. W maju przyjechali do Pawłowic i od pierwszej wizyty wiedzieli, że nie zostawią ich samych. Byli w szoku, że przy tylu przeciwnościach losu i takim wysiłku pani Iza jest uśmiechnięta, radzi sobie, pogodziła się z losem. I bezgranicznie kocha swoje dzieci. A samotnie wychowuje córkę i syna. Starsza Klaudia pomaga mamie w opiece nad Bartkiem. Akcję Jabłuszko koordynują: Tomasz Walenczak, Justyna Barczyńska i Marzena Majer. U pani Izy byli już kilkanaście razy. Z październikowej akcji, którą organizowały Szkoły Podstawowowe nr 9 i nr 5 w Lesznie, przekazali dla Bartka 9800 zł. To pieniądze, które starczą na kilka miesięcy rehabili-

tacji. Piątka dzieci dostała taką kwotę. Za jabłuszka. Pan Tomasz mówi, że w czasie akcji rozdali 8 ton jabłek! Ale warto było, chore dzieci dostały prawdziwe wsparcie. - Podniosłem Bartka, przytuliłem wspomina Tomasz Walenczak. Wtedy czuje się, ile miłości i troski wymaga opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem. Kiedy zapytali Izę, czego jej najbardziej potrzeba, w odpowiedzi usłyszeli "windy". Pani Iza rzuciła to słowo spontanicznie. Naprawdę najbardziej potrzebuje bezpiecznie schodzić z piętra na ulicę. Ale czuła, że takie marzenie jest wręcz niemożliwe do spełnienia. To kosztowna inwestycja. Na sam projekt budowy windy trzeba kilka tysięcy złotych. A ona przecież nie zarabia. Jeszcze teraz podnosi Bartka, jeszcze schodzi na dół z nim na rękach. Ale gdy będzie cięższy? Czy będą zmuszeni zostawić go w mieszkaniu? Tak! Winda byłaby darem losu dla pani Izy i jej bliskich. - Nie mogliśmy pozostać obojętni dodaje Justyna Barczyńska. - Tej rodzinie trzeba pomóc. Nie zrobimy tego sami. Ale przecież możemy otworzyć wiele serc. Tomasz Walenczak po tamtej wizycie rozesłał jakieś dwadzieścia SMS ów do znajomych. Pytał, czy będą mogli coś zrobić. A znajomi pisali do kolejnych znajomych. Już po 12 godzinach otrzymywał odpowiedzi. Zgłosili się: projek-


rtka

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

że Bartusia można tylko zinę, która nauczyła się dziś siedem lat.

tant, geodeta, konstruktor windy, kosztorysant, kierownik budowy. Wszyscy zadeklarowali, że pomogą za darmo. - To naprawdę się dzieje - mówi ze łzami w oczach pani Iza. - Formalności są już załatwione. Jest pozwolenie na budowę i wszystkie potrzebne dokumenty. Zaczynam wierzyć, że marzenie się spełni. Bartek leży na tapczanie, pani Iza przytula go, całuje. A my rozmawiamy, z

panią Justyną i panem Tomaszem. O tym, co dalej. Bo akcja "Winda dla Bartka" ruszyła. A więc projekt i ludzie, którzy będą go pilotować są. Teraz potrzeba już tylko pieniędzy. Zbudowanie windy przy ścianie domu kosztuje około 100.000 zł. W tym jest cena samego urządzenia, ale i przeróbki pomieszczeń na piętrze. To spora kwota. Zwyczajnie trzeba ją zebrać. Na portalu siepomaga. pl już rozpoczęła się zbiórka na windę. Wystarczy wejść na stronę i dokonać wpłaty. Można to zrobić anonimowo lub podając nazwisko. W tej chwili na koncie jest 18.000 zł. A wpłaty są różne, najczęściej 20,30 zł. Z tych złotówek zrobią się tysiące. Pani Iza dziękuje za każdą, nawet najmniejszą wpłatę. - Wierzę, że w gminie Krzemieniewo znajdziemy wielu wrażliwych mieszkańców - mówi z przekonaniem pan Tomasz. - Już odwiedzamy urzędy, zakłady pracy, samorządy. Opowiadamy o akcji, prosimy o finansowe wsparcie. Chcielibyśmy do marca zebrać chociaż połowę kwoty, tak by rozpocząć prace. Potem zbierać będziemy dalej. Stowarzyszenie "Razem dla Pawłowic" - przy współpracy szkół z Pawłowic i Garzyna - już zorganizowało kiermasz pierników i dochód przeznaczyło na windę. Do akcji przyłączył się sołtys wsi i panie, które upiekły ciastka: Monika Olejniczak, Agnieszka Włodarczak, Józefa Kozłowskia, Teresa Klejbach, Maryla Adamczak, Beata Sobczak, Katarzyna Wysocka, Joanna Adamczak oraz Marika Nowak. W styczniu w Lesznie w SP nr 9 odbędzie się karnawałowa zabawa. Organizatorzy również przekażą pieniądze na budowę windy. Kiermasz dla Bartka zorganizowało też III LO z Leszna,

a wsparcie deklaruje kilka krzemieniewskich firm. To nie muszą być duże pieniądze. Musi być tylko dużo osób, które zechcą pomóc pani Izie i jej synkowi. Ona sama mogłaby oczywiście chodzić po schodach, nawet na drugie, trzecie piętro. Ale chodzi z Bartkiem. Gdyby tak każda organizacja w gminie zebrała od swoich członków powiedzmy po 10 zł albo chociaż po 5 zł, zebrałaby się spora suma. A są u nas organizacje strażackie, koła emerytów, stowarzyszenia, zespoły sportowe. I są nasi sprawdzeni czytelnicy. Gdybyśmy tak razem zbudowali windę dla

[9]

Bartka? Każdy sygnał o zbiórce chętnie odbierzemy w redakcji. Pomożemy też przekazać zebrane kwoty na konto "Winda dla Bartka". Sami dołożymy również własną dziennikarską cegiełkę. - Wydaje mi się, że otrzymuję prezent z nieba - mówi pani Iza. Zyskałam przyjaciół, mam nadzieję na łatwiejszą codzienność. Dziękuję. Jestem pewna, że razem zdejmiemy ciężar z rąk pani Izy. Ten konkretny, liczony w kilogramach. HALINA SIECIŃSKA

Aby wesprzeć zakup windy, należy wejść na stronę siepomaga.pl/windadlabartka i dokonać wpłaty. Można też wysłać SMS - a na nr 72365 o treści S7741. Koszt SMS - a to 2,46 zł. Oprócz zbiórki pieniędzy na siepomaga.pl o akcji zrobi się też głośno w mieście. Organizatorzy będą pojawiać się na meczach, imprezach mikołajkowych, biegach. Jeśli ktoś chciałby przyłączyć się do pomocy, ma pomysł na zorganizowanie jakiejś akcji wspierającej zbiórkę na windę, proszony jest o kontakt z Justyną Barczyńską, tel. 795 580 709.

W połowie grudnia członkowie Koła Emerytów, Rencistów i Inwalidów z Krzemieniewa i Belęcina zorganizowali swoją Wigilię. Przybyło około 100 osób, również z Koła Gospodyń Wiejskich z Nowego Belęcina. Na stole tradycyjnie znalazły się wigilijne dania - ryba, kapusta z grzybami, barszcz, makiełki, sałatki śledziowe. Było też ciasto i kawa. A Wigilię rozpoczęto od łamania się opłatkiem i składania sobie życzeń. Wszystkim świąteczne życzenia złożyli: przewodnicząca Koła Urszula Brylczak oraz zastępca wójta Radosław Sobecki i dyrektorka GCK Anna Weber. Z emerytami do wspólnej wieczerzy zasiedli też księża z Siemowa i Drobnina. A dla wzmocnienia wigilijnego nastroju piękne pastorałki pokazały emerytom dzieci ze szkoły w Nowym Belęcinie. Zasłużyły na szczere brawa.


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Wycieczka do Gniezna

W piątek, 1 grudnia, uczniowie klas czwartych ze szkoły w Drobninie wraz z wychowawczyniami pojechali na wycieczkę do Gniezna. Celem wycieczki były dwa miejsca: Fabryka Bombek Gabi - Glass oraz Muzeum Początków Państwa Polskiego. Uczniowie zwiedzali zakład, obserwowali produkcję świątecznych ozdób i ozdabiali własne bombki. W cenę biletu wliczony był pobyt w sali zabaw Fantazja. Następnie dzieci udały się do

muzeum, gdzie oglądały trzy krótkie trójwymiarowe projekcje filmowe o czasach średniowiecznych i początkach naszego państwa oraz oglądały eksponaty związane z tymi czasami. Drugą atrakcją w muzeum były warsztaty architektoniczne, podczas których na dużej makiecie budowano średniowieczny gród. Plan wycieczki był dość intensywny, ale dzieci wróciły z wyjazdu w dobrych humorach. Z Gabi-Glass przywiozły przepiękne bombki ozdobione swoim imieniem oraz imionami najbliższych.

W szkole w Oporówku odbyło się uroczyste pasowanie na przedszkolaka. Przystąpiło do niego 19 dzieci z grupy Smyki i 13 z grupy Misie. Była to dla dzieci pierwsza tak ważna uroczystość w ich życiu. Maluchy z obu grup przedstawiły piękny program artystyczny. Następnie w obecności rodziców uroczystego pasowania dokonała dyrektorka Mirosława Graf. Przedszkolaki otrzymały pamiątkowe dyplomy i słodkie upominki. Uwieńczeniem uroczystości były zdjęcia i poczęstunek, który przygotowali rodzice dzieci.

Pod koniec listopada dzieci ze szkoły w Oporówku odwiedził ksiądz proboszcz Paweł Kamza, który w ramach programu "Cała szkoła czyta dzieciom" przeczytał uczniom bajkę pt. "Jaś i Małgosia". Dzieci nawiązały z gościem bardzo dobry kontakt i z dużym zainteresowaniem słuchały czytanego utworu. Na zakończenie spotkania otrzymały słodką niespodziankę.

Dzieci z Przedszkola w Nowym Belęcinie świętowały Dzień Pluszowego Misia. Przyniosły z domu ulubione maskotki misie, maskotki, by razem z nimi spędzić czas w przedszkolu. Poszły też do biblioteki, gdzie pani Zosia przeczytała im opowiadanie o misiu. Przygotowała dla dzieci misiowe kolorowanki i mały upominek. Przedszkolaki z pobytu w bibliotece były bardzo zadowolone. Po powrocie do przedszkola mogły jeszcze spróbować ulubionego przysmaku misia - ciasteczka z miodkiem i wykonać pracę plastyczną. Dzień z ulubionym misiem w przedszkolu na długo pozostanie w pamięci.

Zbierali

kasztany

Od 1 października w szkole w Garzynie trwała akcja zbierania kasztanów. Kasztany zbierali wszyscy : przedszkolaki, uczniowie, ich rodzice, dziadkowie, ciocie i wujkowie. 21 listopada odbył się apel podsumowujący akcję “Kasztany zbieramy - fundusz klasowy i przedszkolny zasilamy". Każdy, kto przyniósł chociażby 1 kg kasztanów, otrzymał nagrodę rzeczową. Poniżej przedstawiamy wyniki w.w akcji: I miejsce - kl. I - 353 kg, II miejsce - kl. IV - 341 kg, III miejsce - Motylki - 325 kg, IV miejsce - kl. III a - 239 kg, V miejsce - kl. III b 216, 5 kg, VI miejsce - Wróbelki 172, 3 kg, VII miejsce - Pszczółki 19, 9 kg. Razem zebrano 1666, 7 kg kasztanów.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Turniej Mikołajkowy Wyjątkowo wcześnie, bo już 18 i 19 listopada, odbył się tradycyjny piłkarski Turniej Mikołajkowy, organizowany przez GKS Krzemieniewo. Dwudniowa impreza ponownie została rozegrana na parkiecie sali sportowej w Drobninie. Weekendowe zmagania rozpoczęły się od turnieju żaków, czyli młodzieży z rocznika 2009 i młodszych, w którym wystartowało sześć zespołów. Najlepszą drużyną okazała się Młoda Polonia Leszno, która w finale pokonała MTS Pawłowice. Stawkę zespołów na podium uzupełniła drużyna gospodarzy GKS Krzemieniewo. Na dalszych miejscach uplasowały się: Piast I Belęcin, Orzeł Lipno i Piast II Belęcin.

W niedzielę od godzin rannych rozpoczęła się już rywalizacja kategorii wiekowej młodzik, czyli młodzieży z rocznika 2005 i młodszych. Tym razem zespół GKS Krzemieniewo nie miał sobie równych i po wygraniu wszystkich meczów zajął bezapelacyjnie pierwsze miejsce. Druga lokata przypadła Błękitnym Kąkolewo, a trzecie miejsce zajęła Obra Kościan. - Chłopaków z ekipy młodzików nie trzeba chyba szerzej przedstawiać, gdyż z powodzeniem reprezentują nas już od dłuższego czasu. To jest drużyna, która jest w stanie nawiązać walkę z najlepszymi zespołami w swojej kategorii wiekowej, o czym przekonamy się już zimą. Korzystając z okazji

W piątek, 8 grudnia, w Publicznej Szkole Podstawowej w Pawłowicach odbyło się tradycyjne spotkanie z wychowankami Domu Dziecka ze Wschowy. Wśród zaproszonych gości znaleźli się: wójt gminy Krzemieniewo Andrzej Pietrula, zastępca wójta Radosław Sobecki oraz członkowie Samorządu Szkolnego z Drobnina wraz z opiekunem. Dyrektorka Mirosława Graf uroczyście wszystkich przywitała i spotkanie rozpoczęło się od wigilijnego poczęstunku oraz wspólnych rozmów. Następnie uczniowie zostali zaproszeni do innej sali, gdzie czekała na nich niespodzianka. Na zaproszenie opiekunek Samorządu Szkolnego - Joanny Pietrzykowskiej i Magdaleny Ratajczak - przyjechali przedstawiciele Aeroklubu Leszczyńskiego. Wśród nich byli zawodowi piloci, którzy opowiedzieli o swojej pracy i pasji. Przeprowadzili również warsztaty modelarskie. Dzieci budowały modele balonów na ogrzane powietrze. Wszyscy się przy tym doskonale bawili.

[ 11 ]

Uczniowie ze szkoły w Nowym Belęcinie udali się do Poznania na widowisko pt. "Królowa śniegu", oparte na motywach baśni autorstwa H. Ch. Andersena, wykonywane przez Moskiewską Rewię na Lodzie. Spektakl wyreżyserowała znakomita mistrzyni jazdy figurowej na lodzie Olga Kondraszowa. Uczestnicy wyjazdu zachwycali się doskonałą i oryginalną oprawą muzyczną, choreografią pełną popisów jazdy figurowej, wspaniałymi kostiumami, dekoracjami, światłami czy efektami pirotechnicznymi. Przed występem uczniowie zwiedzili poznańską Starówkę, obejrzeli "walkę" koziołków na rynku oraz podziwiali jarmark bożonarodzeniowy.

chciałbym serdecznie podziękować za pomoc w organizacji turnieju Urzędowi Gminy w Krzemieniewie, Zarządowi GKS u, prezesowi Piasta Belęcin, Barbarze Janiszewskiej, Markowi Garbaczowi i państwu Dudziakom.

Wielkie podziękowania także dla młodych piłkarzy i ich rodziców podsumował imprezę trener Niedziela. Tekst i fot. DAMIAN MARCINIAK

Dzieci z klas trzecich z Pawłowic odwiedziły Muzeum Okręgowe w Lesznie, gdzie mogły podziwiać wystawę "Lalki świata". Dzięki oprowadzeniu przez przewodnika uczniowie otrzymali szeroki zakres informacji związanych z powstawaniem lalek, ich kultem, wierzeniami czy zwyczajami. Nasi uczniowie mogli podziwiać lalki pochodzące ze zbiorów: Muzeum Zabawek w Kudowie Zdroju oraz z kolekcji Anny Ziembińskiej z Krotoszyna. Nie da się ukryć, że najwięcej pytań zadawały dziewczynki.

Szkoła w Garzynie gościła dyrektorów szkół i przedszkoli z powiatu leszczyńskiego. Wzięli oni udział w konferencji, którą zorganizowali i prowadzili wizytatorzy Grażyna Gabriela Kuźmińska i Mirosław Grzelczyk.


Sukcesy zawodników taekwondo [ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W ostatnich tygodniach zawodnicy taekwondo KUK - SON Pawłowice odnieśli znaczące sukcesy w kilku ważnych imprezach.

W Nowym Sączu odbył się Puchar Polski w Taekwondo Olimpijskim “Małopolska Cup 2017”. Na starcie stanęło blisko 400 zawodniczek i zawodników z pięciu państw: Polski, Ukrainy, Białorusi, Słowacji i Czech. Klub Sportowy KUK - SON Pawłowice reprezentowało sześcioro zawodników, natomiast jeden zawodnik był z Uczniowskiego Klubu Sportowego "5 - tka" Leszno. Zawodnicy spisali się znakomicie: Paulina Bieniek zajęła II miejsce w kategorii junior waga 46 kg, Natalia Kubiaczyk - III miejsce w kategorii junior waga 55 kg, Lena Małecka - V miejsce w kategorii kadet waga 41 kg, Adrian Łabiński - V miejsce w kategorii kadet waga 53 kg, Tomasz Firlej -IX miejsce w kategorii kadet waga 49 kg, Jakub Stachowiak - IX miejsce w kategorii kadet waga 45 kg. Również V miejsce zajął Kamil Małecki w kategorii kadet waga 61 kg.

W Bornem Sulinowie miały miejsce XXXVI Mistrzostwa Polski Seniorów w Taekwondo Olimpijskim. W najważniejszej imprezie w Polsce w kategorii senior znakomicie spisała się nasza najbardziej utytułowana zawodniczka w regionie w taekwondo olimpijskim Zuzanna Piętka. Zuzanna zdobyła srebrny medal w kategorii wagowej 73 kg, i tym samym tytuł wicemistrzyni Polski.

W czwartek, 9 listopada, uczniowie klasy I szkoły z Pawłowic: Michał Włodarczyk, Amelia Majewska i Alan Tomowiak - reprezentowali szkołę w Powiatowym Konkursie Recytatorskim “Mój ulubiony wiersz" adresowanym do uczniów klas I - III szkół podstawowych. Organizatorami imprezy byli: Szkoła Podstawowa im. Marii Skłodowskiej - Curie i Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie oraz Stowarzyszenie MożeMy. Młodzi artyści wspaniale zaprezentowali się na scenie recytując wybrane wiersze. Każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy dyplom oraz nagrodę.

W Olsztynie odbył się Międzynarodowy Puchar Polski w Taekwondo Olimpijskim. Na starcie stanęło ponad 600 zawodniczek i zawodników. Klub Sportowy KUK - SON Pawłowice reprezentowało pięcioro zawodników oraz jeden zawodnik Uczniowski Klub Sportowy "5 - tka" Leszno. Spisali się znakomicie zajmując czołowe lokaty w swoich kategoriach: Lena Małecka zdobyła złoty medal w kategorii junior waga 42 kg, Jakub Stachowiak - srebrny medal w kategorii junior waga 45 kg, Tomasz Firlej - srebrny medal w kategorii junior waga 48 kg, Natalia Kubiaczyk zajęła V miejsce w kategorii młodzieżowiec waga 53 kg, Kamil Małecki - V miejsce w kategorii kadet waga 61 kg. Paulina Bieniek z powodu kontuzji w pierwszej walce została sklasyfikowana na miejscach 9. - 16.

W środę, 6 grudnia, uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Nowym Belęcinie udali się do Krzyża Wielkopolskiego na finał wojewódzki w Drużynowym Tenisie Stołowym. Drużyna w składzie: Tomasz Mrozek, Maciej Urbaniak, Jakub Gawroński po rozegraniu wielu zaciętych spotkań ostatecznie zajęła V miejsce. Serdecznie gratulujemy. We wszystkich szkołach odbywały się zabawy andrzejkowe. My pokazujemy jedną z nich, zorganizowaną przez Samorząd Uczniowski w Drobninie. Od godziny 12 bawiły się tam klasy młodsze, a od 15 uczniowie klas IV - VII oraz II i III gimnazjum. Za muzykę odpowiedzialni byli uczniowie z klasy IIIa. Dochód z biletów wstępu został przekazany, podobnie jak w roku ubiegłym, na zakup produktów spożywczych dla dzieci z Domu Dziecka we Wschowie.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 13 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Dobre rady

Baran 21.03-19.04 Najbliższe dni będą bardzo pracowite. Czekają Cię dodatkowe zajęcia, związane z reorganizacją. Przed świętami trochę luzu. Oczekuj dobrej wiadomości od bliskich. Zdrowie lepsze. Byk 20.04-20.05 Nie przesadzaj z porządkami, będziesz zbyt zmęczona, by cieszyć się świętami. Więcej czasu poświęć rodzinie. W drugiej połowie miesiąca czeka Cię miłe spotkanie z dawnymi znajomymi. Bliźnięta 21.05-21.06 To będzie dobry czas, zwłaszcza na początku nowego roku. Możesz liczyć na kilka wolnych dni. Trochę lepsza będzie też sytuacja finansowa. Możesz pozwolić sobie na większy wydatek. Rak 22.06-22.07 Druga połowa miesiąca może Cię zaskoczyć propozycjami. Zwłaszcza w pracy. Nie odmawiaj pomocy współpracownikom. Oczekuj przesyłki urzędowej. Lepsze finanse. Lew 23.07-22.08 Bliscy sprawią Ci wiele radości w święta. Dostaniesz coś, o czym od dawna marzysz. Nie przesadzaj z wydatkami. Po nowym roku zajmij się zaległymi sprawami w pracy. Panna 23.08-22.09 Trochę dobrze, trochę źle. Zwłaszcza w sprawach finansowych. Nie ryzykuj z nowymi pomysłami, jeśli mają kosztować zbyt wiele. Odpocznij, wyjedź na kilka dni. Waga 23.09-22.10 Przyszedł czas na zmiany. Może mały remont w domu? Ktoś z bliskiej rodziny potrzebuje wsparcia. Przed świętami dostaniesz ciekawą wiadomość. Skontroluj zdrowie. Skorpion 23.10-21.11 Zapowiada się trochę towarzyskich spotkań. Poznasz kogoś bardzo interesującego. Nie daj się wciągnąć w plotki w pracy. Zaraz po świętach wybierz się na krótki wypoczynek. Strzelec 22.11-21.12 Cały świąteczny czas poświęć rodzinie. Będziesz miała sporo gości. Czeka Cię też niespodzianka pod choinką. W połowie stycznia drobne zmiany w pracy. Skontroluj zdrowie. Koziorożec 22.12-19.01 Jesteś zmęczona i zasługujesz na dłuższy odpoczynek. W domu poproś o pomoc bliskich. Możesz liczyć na niewielką podwyżkę. Pod koniec miesiąca oczekuj dobrej wiadomości. Wodnik 20.01-18.02 Partner czeka na szczerą rozmowę. Święta będą do tego dobrą okazją. Spodziewaj się pewnych zmian w pracy. Może być więcej obowiązków. I uważaj w podróży. Ryby 19.02-20.03 Nie lekceważ oznak złego samopoczucia. Zadbaj o zdrowie. W święta dowiesz się czegoś bardzo miłego. Już teraz zaplanuj urlop, najlepiej na początku roku. Gwiazdy wróżą wyprawę.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: ZŁOTA ALE I WIETRZNA SŁOTNA JESIEŃ. Nagrody wylosowała Anita Gajewska z Nowego Belęcina. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

1

25

2

21 16

3 4 5

1

7

7

6

9

14

10 11

E

28 31

12 13 1

L

11

2

29

3

9 4

5

Y

O

6

R

17 24

R

26

8

14

6

O

35

Z

Ł

S

33

34

10

23

3

7

8

17 18 19 20 21 22 23 24

9

25

32 33 34 35

1. Odwiedziny 2. Od dziecka na Dzień Matki 3. Nakaz, polecenie 4. Chłop jak dąb 5. Powłoka na kołdrę 6. Komin wulkanu 7. Unosi się nad ciastem

C

T F

4

32

5

27

2

19

15

22

18

8

13

20

T 30 12

10 11 12 13 14 15 16 26 27 28 29 30 31

8. Wynik dzielenia 9. Tragedia 10. Oponent prawicy 11. Imię żeńskie na literę  Ż 12. Z bronią w lesie 13. Awaryjna zapinka 14. Dołączony do gazety

* Czerwona kapusta oczyszcza organizm. Warto więc z niej zrobić kapuścianą kurację. Wystarczy wycisnąć kapustę w sokowirówce. Codziennie należy pić szklankę soku. Jak ktoś lubi, może łączyć go z wodą. Kurację stosować przez miesiąc i powtórzyć na wiosnę. * Herbata z pieprzem wspomaga leczenie infekcji dróg oddechowych, zwalcza stany zapalne, rozgrzewa. Gdy chorujemy, warto ją pić codziennie. Torebkę zielonej herbaty i 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu wsypujemy do kubka. Zalewamy wrzątkiem i pod przykryciem parzymy przez 5 min. Potem odcedzamy przez sitko, dodajemy plasterek cytryny i łyżeczkę miodu. Pijemy drobnymi łykami * Kakao obniża ciśnienie. Trzeba je pić gorące co drugi dzień w ramach podwieczorku. W ciągu trzech tygodni możemy pozbyć się wieczornych skoków ciśnienia. Najlepiej pić je przygotowane na wodzie, bez cukru. Ale jeśli zrobimy je z chudym mlekiem, też będzie dobrze. Ciemne kakao zawiera składniki, które hamują wzrost enzymu podwyższającego ciśnienie. * Pietruszka powinna znaleźć się w domowej apteczce. Między innymi wyleczy urazy skóry. Średni korzeń pietruszki należy utrzeć na tarce o drobnych oczkach. Uzyskaną papkę owinąć w gazę i przyłożyć do chorego miejsca, na przykład stłuczonego bądź opuchniętego. Trzymać pół godziny, potem zmyć. Zabieg powtarzać codziennie przez tydzień.

(: (: HUMOR :) :)

Motto dnia: Nie denerwuj się, że nie masz pieniędzy. Są przecież rzeczy, których nie kupisz za żadne pieniądze. Na przykład żywe dinozaury.

Pyszne dania na świąteczny stół

Gęsina w pomarańczach Składniki: 3 gęsie udka, 2 - 3 gałązki rozmarynu, 1/2 l czerwonego wina stołowego, 3 pomarańcze, 2 - 3 ząbki czosnku, świeżo utłuczony czarny pieprz, sól. Przygotowanie: Gęsie udka umyć, włożyć do miski. Dodać rozmaryn i całość zalać czerwonym winem. Odstawić do lodówki na całą noc. Następnego dnia wyjąć udka z marynaty. Pomarańcze sparzyć wrzątkiem, jedną pokroić w plastry. Z reszty wycisnąć sok. Czosnek przecisnąć przez praskę, utrzeć z łyżeczką soli i szczyptą pieprzu. Dodać sok i skórkę z pomarańczy. Natrzeć dokładnie udka. Mięso ułożyć w żaroodpornym naczyniu Na udka nałożyć plasterki pomarańczy. Naczynie przykryć, wstawić do piekarnika i piec 2 godz. w temperaturze 120 st. Po tym czasie udka przełożyć na drugą stronę i piec jeszcze 1,5 godz. Zdjąć pokrywkę i dopiec ok. 15 minut w temperaturze 180 st. Kaczka z orzechami Składniki: 1/2 piersi kaczki, cebula, 10 dag orzechów włoskich, 3/4 szklanki soku z czarnej porzeczki, kostka rosołowa, sól, pieprz, cukier, kurkuma, masło, mąka. Przygotowanie: Opłukać mięso, osuszyć i pokroić w plastry. Obraną cebulę posiekać w drobną kostkę, wrzucić na patelnię z łyżką masła i chwilę smażyć. Oprószyć solą, pieprzem i kurkumą. Wymieszać i przełożyć na talerz. Na tę samą patelnię włożyć mięso, oprószyć je mąką, dodać łyżkę masła i orzechy. Smażyć 5 min. Wlać 3/4 szklanki soku z czarnej porzeczki. Wrzucić kostkę rosołową. Dusić 1 godz. Pod koniec dodać podsmażoną cebulę. Doprawić solą, pieprzem i cukrem


Prawdziwe historie [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Ja też mam ciocie, o których chciałabym opowiedzieć. Dwie ciocie. Jak tylko pamiętam, zawsze mieszkały razem. Są przyrodnimi siostrami, miały jednego ojca, ale inne mamy. Ich tata owdowiał, gdy ciocia Regina miała pięć lat. Ożenił się po raz drugi i na świat przyszła Weronika. Wychowywały się więc razem i kochały jak prawdziwe siostry.

A dlaczego zawsze mieszkały razem? Otóż obie zostały z rodzicami. Tyle że młodsza Weronika wyszła za mąż i ona z mężem dostała rodzinny dom, a Regina była panną. Rodzice przepisując majątek młodszej córce, zapewnili Reginie miejsce w domu i możliwość korzystania ze wszystkiego, co zostawili. Tak naprawdę nie musieli tego robić, bo siostry naprawdę się kochały, więc o żadnej krzywdzie cioci Reni nie mogło być mowy. Jednak rodzice chcieli spokojnie odejść. Dziś nie ma ich już wśród nas, a ciocia Renia "dobija" do siedemdziesiątki. Chcę w tej historii opowiedzieć przede wszystkim o cioci Reni, ale nie mogę nie rozpocząć od Weroniki. Ciocia Wera dosyć wcześnie wyszła za mąż. Jej mąż był kierowcą dużych samochodów i często nie było go w domu. Póki żyli rodzice, obie siostry opiekowały się nimi, pracowały zawodowo, utrzymywały dom. Ale kiedy dziadkowie - ja ich tak nazywałam - kolejno odchodzili, rodzinne

gniazdo stawało się puste. Ciocia Wera nie miała dzieci, a jej mąż nie przyjeżdżał tak chętnie do rodziny. Przez lata ich małżeństwo coraz bardziej przypominało przyjazny układ, a ja miałam wrażenie, że istnieje tylko na papierze. Ale ciocia nigdy się nie rozwiodła. Jest mężatką do dziś, chociaż wujek nie mieszka z ciocią już chyba z piętnaście lat. Ciocia Renia to zupełnie inna historia. Podobno jako młoda dziewczyna była bardzo ładna. Ja oczywiście nie mogę tego pamiętać, ale mój tata często o tym mówił. Żartował czasem, że gdyby nie poznał mojej mamy, pewnie ożeniłby się z ciocią Renią. A Renia też była zakochana. W chłopaku ze swojej szkoły. Chodzili ze sobą kilka lat. Nie wiem, co się stało, że chłopak wyjechał, że przez lata nie dawał znaku życia. Dość powiedzieć, że nie pobrali się, a ciocia Renia nie wyszła za mąż. No i mieszkała ciągle w rodzinnym domu ze swoją siostrą i szwagrem. Chyba była samotna.

Gdyby ktokolwiek chciał znaleźć moje ciocie, nie miałby z tym żadnego problemu. Zwłaszcza ciocię Renię. Nie zmieniła nazwiska, zawsze mieszkała w tym samym domu, nawet nową pracę miała tylko dwa razy w życiu. Więc jej były chłopak nie musiałby jej szukać miesiącami czy latami. Oczywiście jeśliby tylko chciał. Wszyscy w rodzinie wiedzieli, że Renia na to czeka. Mijały lata, a ona ciągle liczyła na spotkanie. Najpierw na to, że mimo wszystko się pobiorą, będą mieli dzieci, dadzą rodzicom wnuki. Potem, że chociaż sobie wyjaśnią to rozstanie, że zostaną przyjaciółmi. W końcu chciała go tylko zobaczyć. Nie była jakaś zgorzkniała czy zamknięta w sobie. Nie. Ja pamiętam, że bawiła się, dużo podróżowała, miała przyjaciół. Ale o założeniu rodziny nigdy już nie wspominała. Ciocia Wera mówiła, że kiedy zostawała sama, czuło się jej smutek. Nikt tak naprawdę nie wie, jak oni spotkali się po czterdziestu latach. Może tylko ciocia Wera, ale i ona o tym nie mówi. Pan Wacław po prostu pojawił się w naszej miejscowości i w życiu cioci Reni. Ciocia już była na emeryturze, on także, więc czasu mieli sporo. Spotykali się niemal codziennie. Po roku pan Wacław kupił niedaleko mieszkanie. Dużo później dowiedzieliśmy się, że był wdowcem, że sprzedał swój dom na drugim końcu Polski, że ma dzieci. Te wiadomości docierały do nas tak po trochu, jak ciocia chciała coś powiedzieć. Ze swoim "chłopakiem" nie przychodziła do domu. Mówiąc szczerze, rodzina nie bardzo to akceptowała, bo ciocia nagle znalazła się jakby w innym świecie. Nie interesowała jej już codzienność bli-

W piątek, 17 listopada, odbył się kolejny turniej bowlingowy zorganizowany przez znaną i lubianą grupę Przyjaciół Pawłowickich Rowerówek. Imprezy te odbywają się na wiosnę i jesienią w sali bowlingowej w restauracji Dobrodziej w Krzemieniewie. Ostatnie zawody były rekordowe pod względem liczby uczestników. Ostatecznie wystartowało w nich 49 osób - 25 mężczyzn i 24 kobiety. Spośród pań, które rywalizowały o puchar radnej Katarzyny Wysockiej, najlepsza tego wieczoru okazała się Elżbieta Morawska. Tuż za nią na podium znalazły się Beata Sobczak i Teresa Nowak. W rywalizacji panów, toczonej o puchar ufundowany przez radnego Michała Michalskiego, zwyciężył starosta leszczyński Jarosław Wawrzyniak. Drugie miejsce wykulał fundator pucharu M. Michalski, który jednak zrezygnował z nagrody na rzecz następnego zawodnika - Marka Krzyżoszczaka. Stawkę na podium uzupełnił Marek Nowak. DM

skich, nie pytała, czy jest komuś potrzebna, nie przychodziła na rodzinne spotkania. Ona zwyczajnie chciała być z Wacławem. I wyobraźcie sobie, że moja prawie siedemdziesięcioletnia ciocia wyszła za mąż. Oczywiście wyprowadziła się od cioci Weroniki, mimo że ciągle ma tam swoje rzeczy. Mieszka w mieszkaniu męża i po prostu się nim opiekuje. Pan Wacław nie jest najzdrowszy, więc często spotykamy ich w przychodni, albo w aptece, był już także w szpitalu. Ciocia jest naprawdę zabiegana, jej siostra mówi, że pozwoliła zmienić się w pielęgniarkę i opiekunkę. Czasem bywa zmęczona, na nic nie ma czasu. O wyjazdach czy imprezach może tylko pomarzyć. Teraz jej życie sprowadza się do obecności obok męża i dla męża. Oddaje mu całą siebie. Rodzina uważa, że ciocia Renia zrobiła źle. Przecież miała tak wygodnie. Razem z Werą mogły doczekać spokojnej starości. Teraz żadnej z nich nie jest dobrze. Weronika została sama, a Renata przez lata będzie opiekować się starszym mężczyzną. Bo pan Wacław jest od cioci starszy. Podejrzewają nawet, że odnalazł ciocię właśnie dla tej opieki, z wygody. Tak mówi rodzina. A ciocia Renia tylko się uśmiecha. Rozmawiam z nią czasem na ulicy, byłam też u nich w domu. Są pogodni, wyciszeni. Nie wiem, czy to, co ich łączy, można nazwać miłością, Chyba nie. Ale może jest to zaspokojenie tęsknoty, może potrzeba zastąpienia czegoś, co nie było im dane. Naprawdę patrzy się na nich z czułością - chociaż ciocia najczęściej jest zmęczona. Wracam jeszcze raz do cioci Weroniki. Ona najwięcej mogłaby powiedzieć o nowym życiu swojej siostry. Ale przecież ma o czym myśleć każdego dnia. Została sama. I nagle uświadomiła sobie, że nawet w jesieni życia można coś zmienić naprawdę. Jej mąż podobno mieszka sam. Podobno ona wie, gdzie przebywa, podobno… gdyby tak zechciała spróbować raz jeszcze. Jest młodsza od swojej siostry o kilka lat. Ma więcej do zyskania. A ciocia Renia już trzecią Wigilię spędzać będzie z mężem. Spisała HALINA SIECIŃSKA


Świąteczne spektakle ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 15 ]

Na początku grudnia w bibliotekach w Krzemieniewie i Pawłowicach gościł Teatr Edukacji i Profilaktyki MASKA z Krakowa z przedstawieniem pt. "Za pasem święta, a ktoś majsterkuje przy prezentach". Powszechnie wiadomo, że pisanie listów do Świętego Mikołaja to dla dzieci wspaniała zabawa i możliwość poproszenia o wymarzony prezent. A co, jeśli listy nie trafią bezpośrednio na biegun i wszystkie prezenty są pomieszane? Chłopcy dostają lalki, dziewczynki samochody - ktoś musi stać za tym całym zamieszaniem. A kto? Odkryły to najmłodsze dzieci z przedszkoli w Pawłowicach i Krzemieniewie. Do bibliotek zawitały grupy przedszkolne Jeżyki i Wiewiórki z Krzemieniewa oraz Misie i "Pszczółki z Pawłowic. Głównym bohaterem przedstawienia był chłopiec Michaś, który co roku pisał listy do Mikołaja, że chciałby dostać prawdziwego, najlepszego przyjaciela, a w zamian otrzymał lalkę Barbie. Przedszkolaki pomogły Michasiowi wyjaśnić tajemnicę podkradania listów przez złośliwego Skrzata, poznały Renifera o dziwnym imieniu Jeleń. Kilkoro odważnych dzieci pomogło schwytać Skrzata, pokazały, że swięta to czas radości, miłości i wymarzonych prezentów. Było mnóstwo wzruszeń i zabawy. A najważniejsze w tym było to, że Michaś znalazł prawdziwego przyjaciela - Skrzata.

Mikołajkowe pasowanie

W piątek, 8 grudnia, przedszkolaki z grup Biedronki i Motylki z Przedszkola Publicznego w Krzemieniewie zostały uroczyście przyjęte w poczet czytelników biblioteki. Pasowanie na czytelników przeprowadził osobiście Święty Mikołaj, który swoim zaprzęgiem przybył do biblioteki. W świat wspaniałych, kolorowych książek wprowadziła wszystkich Monika Bartkowiak, która przedstawiła wiersz pt. "Skarga książki". Dzieci dowiedziały się, że należy książki szanować, nie robić im przykrości poprzez pisanie po nich, zaginanie

rogów czy wyrywanie kartek. Przedszkolaki z wielkim zaangażowaniem rozwiązywały zagadki o książkach, a także odgadywały tytuły bajek po przedstawionych rekwizytach. Dzieci stworzyły również świąteczną pracę plastyczną, którą zabrały do swej szkolnej sali. Największą atrakcją było przybycie Świętego Mikołaja, który wywołał wielkie poruszenie wśród dzieci. Mali czytelnicy przed Mikołajem złożyli uroczyste "Przyrzeczenie małego czytelnika". Po pasowaniu dzieci otrzymały pamiątkowe książeczki i słodkości.

Biblioteka w Pawłowicach zaprosiła czytelników w środę, 6 grudnia, na spotkanie pt. "Pod skrzydłami aniołów", a ponieważ był to także Dzień Świętego Mikołaja, wielką niespodzianką była wizyta tego wyjątkowego gościa, który podarował paniom anioły wykonane przez pracownice biblioteki. W czasie spotkania goście wysłuchali poezji o aniołach w wykonaniu uczestniczek spotkania, a także usłyszeli wiele interesujących historii dotyczących aniołów. Uczestniczki spotkania samodzielnie zrobiły szydełkowe aniołki z wełny. Spotkaniu towarzyszyła wystawa prezentująca motyw anioła w literaturze oraz prywatną kolekcję aniołów.


Jubileusz Chóru Krzemień [ 16 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W piątkowy wieczór 1 grudnia w Pałacu w Pawłowicach odbył się jubileuszowy koncert pt. "Dwie dekady z piosenką" z okazji 20 - lecia Chóru Krzemień działającego przy Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie. Koncert został zorganizowany przez Chór Krzemień, gminę Krzemieniewo oraz Instytut Zootechniki PIB Zakład Doświadczalny Pawłowice. Widownię wypełnili stali oraz nowi przyjaciele i sympatycy chóru.

W pierwszej części koncertu wystąpił Chór Krzemień, pod dyrekcją Hanny Markowskiej twórczyni chóru, prezentując utwory z repertuaru sakralnego i ludowego wykonywane w okresie działalności chóru. Ta część zakończona została wspólnym śpiewem z publicznością. W drugiej części koncertu wystąpiło polsko - mołdawsko ukraińskie trio artystów instrumentalistów w składzie: na skrzypcach Artur Banaszkiewicz, na fletni Pana Dumitru Harea, na akordeonie Andrij Melnyk. Koncert ten sprawił wielką przyjemność publiczności i członkom chóru. W finale koncertu Krzemień zaśpiewał z akompaniamentem tria instrumentalistów dwa swoje premierowe utwory: "Kochaj tylko

mnie" z repertuaru Elvisa Presleya oraz walc z filmu "Noce i dnie" skomponowany przez Waldemara Kazaneckiego. Publiczność żywo reagowała na wspaniale wykonane utwory muzyczne, które również dzięki niepowtarzalnej akustyce Sali Kolumnowej pawłowickiego Pałacu na długo pozostaną w pamięci. Po części artystycznej uczestnicy koncertu przeszli do sali konferencyjnej, gdzie składane były życzenia i podziękowania dla Chóru Krzemień, a szczególnie dla wspaniałej dyrygentki. Przy wyświetlanych pamiątkowych zdjęciach pochodzących z dwóch dekad działalności chórzyści oraz publiczność mogli podzielić się swoimi wrażeniami. fot. Damian Marciniak

Życie gminy Krzemieniewo - nr 160 - Grudzień 2018  
Życie gminy Krzemieniewo - nr 160 - Grudzień 2018  
Advertisement