Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

Nr 124

ISSN 1733-4551

GMINY Grudzień 2014 KRZEMIENIEWO

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

Gminne Centrum Kultury zaprasza mieszkańców na II Przegląd Widowisk Jasełkowych i Grup Kolędniczych gminy Krzemieniewo „Święta Noc”. Przegląd odbędzie się w niedzielę, 18 stycznia, w Domu Kultury w Garzynie. Początek o godz. 15. Widzowie obejrzą grupy kolędnicze, herodowe, teatry jasełkowe i przedstawienia szopkowe w wykonaniu uczniów i przedszkolaków. Na zakończenie odbędzie się koncert kolęd.

Wszystkim Mieszkańcom Gminy szczęśliwych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pełnego nadziei Nowego 2015 Roku życzą Przewodniczący Rady Piotr Sikorski

Wójt Gminy Andrzej Pietrula

Andrzej Pietrula wójtem gminy

W niedzielę, 30 listopada, odbyła się druga tura wyborów samorządowych. Wybieraliśmy wójta gminy Krzemieniewo. Na tę funkcję kandydował tylko Andrzej Pietrula. Uzyskał 73, 8 procent głosów. Będzie wójtem na najbliższe cztery lata. Andrzeja Pietrulę poprosiliśmy zatem o rozmowę na temat najważniejszych zadań samorządu w nowej kadencji. — Rozpocznijmy jednak od samych wyborów. W pierwszej turze do wygranej zabrakło niewielu głosów. — Dokładnie około pięćdziesięciu. Ale taka jest demokracja. Kandydowało nas trzech i każdy miał swoich wyborców. Liczyliśmy się więc z tym, że w pierwszej turze wyborów głosy mogą się rozłożyć. Tak się stało, choć do urn poszła połowa uprawnionych. Może gdyby frekwencja była wyższa, rozstrzygnięcie zapadłoby już w pierwszej turze. Tak czy inaczej dziękuję wszystkim mieszkańcom, którzy

wzięli udział w wyborach. Szczególne podziękowania kieruję do tych wyborców, którzy na mnie głosowali. Dzięki nim mogę sprawować funkcję wójta przez kolejne cztery lata. Obiecuję, że wywiążę się ze wszystkich zamierzeń przedstawionych w przedwyborczej kampanii. — Ta kadencja nie będzie łatwa ze względu na największą inwestycję w gminie. Będziemy przecież budować oczyszczalnię ścieków i kanalizację dla kilku wsi.

(dokończenie na str.3)


Pierwsza sesja Rady Gminy [2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W poniedziałek, 1 grudnia, odbyła się pierwsza sesja nowej Rady Gminy. Przewodniczył jej najstarszy radny Stanisław Żabicki. Przewodnicząca Gminnej Komisji Wyborczej wręczyła wszystkim radnym zaświadczenia o wyborze na radnego. Następnie prowadzący obrady odczytał tekst roty ślubowania, a radni kolejno składali ślubowanie. Rada wybrała przewodniczącego. Został nim Piotr Sikorski. Od tego momentu nowy przewodniczący przejął prowadzenie sesji. Zaproponował rozszerzenie porządku obrad o wybór przewodniczącego Komisji Rewizyjnej. W jawnym głosowaniu wybrano na tę funkcję Marka Garbacza. Potem ukonstytuowały się komisje Rady. Komisja Rewizyjna pracować będzie w składzie: Marek Garbacz - przewodniczący, Krystian Lewandowski, Henryka Przybylska, Mirosław Krysztofiak, Radosław Sobecki, Krystian Dudkiewicz i Michał Michalski. Do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Gospodarczego należą: Maria Kamyczek - przewodnicząca oraz Leszek Kruk i Mirosław Długi. Komisja Infrastruktury Społecznej ma czterech członków: Małgorzata Tarnowska przewodnicząca, Piotr Majchrzak, Katarzyna Wysocka, Stanisław Żabicki. W piątek, 5 grudnia, radni zebrali się na drugiej sesji. Głównym punktem obrad było wręczenie zaświadczenia o wyborze na funkcję wójta Andrzejowi Pietruli. Wcześniej wójt złożył sprawozdanie o stanie gminy. Potem złożył ślubowanie. Radni wybrali też wiceprzewodniczącego Rady. Został nim Stanisław Żabicki.

Święta Noc

Tradycja przedstawiania narodzin Jezusa jest w naszym społeczeństwie nadal bardzo żywa. Najczęściej kultywowana jest w szkołach i przedszkolach, a przedstawienia gromadzą dużą widownię. Gminne Centrum Kultury zaprasza szkoły i przedszkola do udziału w II Przeglądzie Widowisk Jasełkowych i Grup Kolędniczych Gminy Krzemieniewo „Święta Noc”.

Celem przeglądu jest pielęgnowanie tradycji związanych z obrzędami i zwyczajami okresu Bożego Narodzenia. Szkoły i przedszkola mogą zaprezentować widowiska przedstawiające: grupy kolędnicze, herodowe, teatry jasełkowe, przedstawienia szopkowe, itp., zrealizowane dowolnymi środkami scenicznymi. Widowiska mogą być również współczesną w formie i treści interpretacją symboliki bożonarodzeniowej. Jedynym ograniczeniem jest czas trwania przedstawienia nieprzekraczający 20 minut. W przypadku dłuższych realizacji scenicznych może być zaprezentowany wybrany frag-

ment. Przegląd nie ma charakteru konkursu, dlatego wszystkie grupy otrzymają jednakowe upominki. Organizatorzy mają nadzieję, że impreza przyczyni się do zachęcania dzieci, młodzieży i dorosłych do aktywnego udziału w tworzeniu i kultywowaniu tradycji świątecznych oraz głębszego przeżywania świąt Bożego Narodzenia. Przegląd zakończy koncert kolęd i wręczenie upominków i dyplomów. Udział w przeglądzie można zgłaszać w Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie do 10 stycznia 2015 roku. Regulamin wraz ze zgłoszeniem dostępny jest w szkołach i bibliotekach. Pobrać go też można ze strony www. gck. krzemieniewo.pl Przegląd odbędzie się w niedzielę, 18 stycznia 2015 r. w Domu Kultury w Garzynie. Początek o godz. 15.


Andrzej Pietrula wójtem gminy ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

(dokończenie ze str.1)

— Sama budowa nie stanowi problemu. Ogromnym obciążeniem będzie wysokość wydatków związanych z tą inwestycją. Oczyszczalnia ma kosztować około dziesięciu milionów złotych, a sieć kanalizacyjna pierwszego etapu kolejne dwadzieścia sześć milionów. W ciągu czterech najbliższych lat musimy więc zapewnić sfinansowanie tej części inwestycji. Nie zrobimy tego z własnego budżetu, bo przypomnę, że rocznie na wszystkie inwestycje mamy nieco ponad cztery miliony złotych. — A zatem kredyty? — Nasza gmina jest w bardzo dobrej sytuacji finansowej. Do tej pory nie zaciągaliśmy żadnych pożyczek. Mamy czyste konto, więc z otrzymaniem kredytu nie będziemy mieli problemu. Rzecz w tym, aby nie zadłużać gminy na zbyt wiele lat. Będziemy się starać o pieniądze unijne, o pożyczki z Funduszu Ochrony Środowiska, który jest umarzany w czterdziestu procentach, o wszelkie inne wsparcie zewnętrzne. A potrafimy to robić, bo w ostatniej kadencji uzyskaliśmy dla gminy pięć milionów złotych. W nadchodzącym roku powstanie więc projekt budowy i na ten cel już zabezpieczyliśmy pieniądze w budżecie. Sama inwestycja ruszy w roku 2016. Na pewno będę o niej na bieżąco informował mieszkańców. — W Pana programie było też kilka innych inwestycyjnych przedsięwzięć. Czy da się je realizować mimo tak kosztownej kanalizacji? — Kanalizacja nie może zatrzymać rozwoju gminy w innych sferach życia. Będziemy kontynuować

Krzemianki aktywnie rozpoczęły grudzień. Już pierwszego dnia miesiąca spotkały się na warsztatach plecionkarstwa w Nowym Belęcinie, podczas których nabyły umiejętność wyplatania z wikliny przedmiotów służących do dekoracji. Każda z pań miała okazję poćwiczyć pod okiem państwa Pierzyńskich z Nowego Tomyśla, którzy prowadzili warsztaty. Kierując się wyobraźnią panie stworzyły dekoracje, które będą mogły wykorzystać podczas zbliżających się świąt. Krzemianki już zaplanowały kolejne spotkania na zimowe wieczory.

przyłączanie wsi do nowej stacji uzdatniania wody w Mierzejewie. Na pewno zbudujemy kolejne kilometry ścieżek rowerowych. Powstanie grillowisko w Oporowie i biblioteka w Pawłowicach. Będziemy naprawiać chodniki i drogi, remontować świetlice, doposażać placówki oświatowe i kulturalne. Na pewno każda wieś w ciągu najbliższych czterech lat zmieniać się będzie na lepsze. A kanalizacja sprawi, że mieszkańcom będzie łatwiej na co dzień, i że wspólnie zadbamy o ochronę środowiska. — z szacunku dla mieszkańców, muszę poruszyć kilka kwestii, które Pana kontrkandydaci na wójta wytykali w kampanii wyborczej. Krytykowali na przykład zbyt małe zaangażowanie w sprawy strefy inwestycyjnej. — Przypomnę więc, że teren, na którym powstała strefa, nie należał do gminy i przeznaczony był na składowisko śmieci. Aby go pozyskać, trzeba było zlikwidować wysypisko, zrekultywować teren i to w większości z pieniędzy unijnych, zmienić plany zagospodarowania i ostatecznie uzyskać prawo do gruntu. To się nam udało i dopiero wtedy mogliśmy podzielić strefę na działki, pociągnąć prąd i wodę, a w roku ubiegłym wybudować drogę, która przebiega obok tej strefy. Teraz możemy zachęcać inwestorów do otwierania tam swoich firm i tworzenia nowych miejsc pracy. Będziemy oczywiście stosować różne metody przyciągania inwestorów do Krzemieniewa, w tym także ulgi podatkowe. — W przedwyborczych dyskusjach podkreślano duże bezrobocie w gminie i za niskie wpływy podatkowe z tak zwa-

nego podatku CIT. — Też chciałbym, aby bezrobocie spadało. Urząd Gminy nie daje jednak miejsc pracy, a jedynie tworzy warunki do ich powstania. Strefa inwestycyjna jest jednym z nich. Chciałbym jednak powiedzieć, że wskaźnik bezrobocia za trzy kwartały bieżącego roku jest nieco niższy niż w tym samym okresie roku ubiegłego. A zatem sytuacja choć wolno, to jednak poprawia się. Co do podatku CIT, to płacą go firmy. Na naszym terenie największymi zakładami są Instytut Zootechniki w Pawłowicach i OHZ Garzyn. Te państwowe firmy nie płacą jednak podatku CIT, więc z tego powodu nie otrzymujemy pieniędzy do budżetu. Nie można więc pod tym względem porównywać nas z innymi gminami. — I jeszcze jedno pytanie. Pana kontrkandydat proponował przekazanie większych kwot na klub piłkarski, na trenerów i instruktorów, na plenerowe imprezy z koncertami gwiazd, na wykorzystanie terenu nad jeziorem w Górznie i tak dalej. Czy Pan podpisuje się pod tymi projektami? — Od lat nasz samorząd preferował taką strategię, by przede wszystkim tworzyć bazę dla sportu, kultury i rekreacji. Dlatego wybudowaliśmy trzy boiska Orlik, boiska wielofunkcyjne i wiejskie. Remontowaliśmy Dom Kultury, sale wiejskie, stworzyliśmy Izbę Regionalną, poprawiliśmy warunki pracy w szkołach. W Górznie powstał wigwam, estrada, nowe pomosty, a na sezon zaplecze sanitarne. I to były nasze priorytety. To nie znaczy, że zapominaliśmy o sportowcach czy imprezach kulturalnych. Kluby otrzymują od samo-

[3]

rządu wsparcie finansowe, a placówki kultury proponują mnóstwo imprez. Czy jednak przeznaczać tysiące złotych na sprowadzanie gwiazd estrady lub tworzenie z boisk elitarnych miejsc dla niewielkich grup piłkarskich, pozostawiam ocenie mieszkańców. Pieniądze na te cele są określone, możemy je wydawać na jednostkowe wydarzenia lub na tworzenie warunków do wypoczynku i sportowej oraz kulturalnej aktywności dla wszystkich. Zdecydowanie jestem za tą drugą opcją. — Dla gminy pracują wszyscy samorządowcy. Jak Pan widzi współpracę z nową Radą Gminy? —Ośmiu radnych pełni tę funkcję po raz kolejny, niektórzy drugą kadencję, niektórzy nawet czwartą. Są więc doświadczeni, znają problemy swoich wsi i całej gminy. Na pewno będą wspierać radnych, którzy dopiero rozpoczynają działalność w samorządzie. Jestem pewien, że dla wszystkich najważniejszy będzie rozwój gminy. Być może to spotkanie młodości i doświadczenia przyniesie nowe pomysły i nowe rozwiązania. Na pewno będziemy je wspólnie analizować, rozważać, przedyskutowywać. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania Urzędu bez ścisłej współpracy z Radą. Przez lata tak właśnie było i wiem, że tak będzie i teraz. Samorząd tworzymy przecież razem, również z sołtysami i radami sołeckimi na wsiach. Raz jeszcze wszystkim dziękuję za pomoc i wsparcie. RozMAWIAłA HAlINA SIeCIńSKA


[4]

Zagra Orkiestra

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Szanowni Wyborcy z okręgu 14! Bardzo dziękuję Wam za oddane na mnie głosy w wyborach do Rady Gminy w Krzemieniewie na lata 2015-2018.

Jednocześnie oświadczam, że bez względu na uzyskany wynik, będę nadal pomagała ludziom potrzebującym pomocy. Z poważaniem Józefa Adamska

Serdecznie dziękuję za kredyt zaufania jakim w wyborach do Rady Powiatu obdarzyli mnie wyborcy gminy. Zapewniam, że w powiecie rzetelnie pracować będę na rzecz wszystkich mieszkańców. Życzę szczęśliwych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.

Zjazd absolwentów Irena Grobelna

Po raz kolejny w całym kraju grać będzie Wielka orkiestra Świątecznej Pomocy. Tym razem zagramy w niedzielę, 11 stycznia 2015. To już 23. finał, w którym zbierać będziemy pieniądze dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych oraz godnej opieki medycznej seniorów. Orkiestra zagra także w gminie Krzemieniewo. Sztab Orkiestry działa przy Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej. Do sztabu należą: Piotr Majchrzak, szef sztabu oraz Józefa Adamska, Magdalena Nawrot Mitręga, Tomasz Adamczak, Karol Cieślak, Marek Garbacz, Martyna Konieczna, Piotr Sikorski, Anna Andrzejewska, Anna Brodziak i Mikołaj Patelka. Już od rana w niedzielę, 11 stycznia w naszych wsiach spotkamy 32 wolontariuszy. Głównie pojawią się przed kościołami i placówkami kultury. Będą mieli identyfikatory i serduszka oraz specjalne puszki. Do tych puszek zbierać będą pieniądze. Przyjmijmy ich życzliwie. Od godz. 13 Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grać będzie w sali Domu Kultury w Garzynie. Sztab orkiestry przygotował na

całe popołudnie mnóstwo atrakcji. Będą występy młodzieży szkolnej oraz przedszkolaków. Będzie licytacja najróżniejszych przedmiotów, między innymi wyrobów stolarskich, prac artystycznych, obrazów, gadżetów Orkiestry i wielu innych. Zapowiedziano pokaz pierwszej pomocy i taniec zumba. Około godz. 19 na scenie wystąpi znany zespół muzyczny. Potem będzie można obejrzeć kąpiel morsów i oczywiście finał WOŚP, czyli Światełko do Nieba. Sztab Orkiestry ciągle tworzy program imprezy, a więc atrakcji będzie na pewno więcej. Warto tego dnia być w Domu Kultury w Garzynie. Każdy będzie też mógł posilić się grochówką, zjeść placek, wypić kawę. Wystarczy, jeśli wrzuci do puszki kilka złotówek. Wszystko oczywiście dla Orkiestry. Sztab oczekuje, że zgłoszą się jeszcze sponsorzy Orkiestry. Przyda się każda pomoc, zwłaszcza jeśli ktokolwiek przekaże przedmioty na licytację. Im więcej takich fantów, tym atrakcyjniejsza będzie impreza i tym więcej pieniędzy dla dzieci. Z Orkiestrą kontaktować się można pod numerem 65 536 001 lub mailem wospkrzemieniewo@o2. pl Do zobaczenia w niedzielę, 11 stycznia.

Na początku października odbył się zjazd absolwentów, którzy naukę w szkole podstawowej w Pawłowicach rozpoczęli w 1976, a ukończyli w 1984. O godz. 17 spotkaliśmy się w budynku szkoły, gdzie powitała nas obecna pani dyrektor Mirosława Graf. W szkole odśpiewaliśmy hymn szkolny, zwiedziliśmy starą i nową część budynku. Szkoła wywarła na nas ogromne wrażenie, bo wiele się w niej od czasów naszej edukacji zmieniło. Jest nowoczesne boisko sportowe, hala gimnastyczna, kolorowe sale i tak dalej. Pracownia fizyczno-chemiczna, czyli sala absolwentów z klasy B, zamieniona została na pokój nauczycielski, natomiast sala absolwentów z klasy A jest nadal salą matematyczną. Po spotkaniu w szkole udaliśmy się na cmentarz w Pawłowicach, aby zapalić znicze na grobach naszych przyjaciół z lat szkolnych. Trzy osoby pochowane są w Pawłowicach, dwie na cmentarzu w Poniecu. Potem udaliśmy się do restauracji Dobrodziej w Krzemieniewie i tam bawiliśmy się prawie do białego rana. W uroczystości brali udział dwaj emerytowani obecnie nauczyciele: wychowawca klasy B Jan Żalik oraz ówczesny dyrektor szkoły Jerzy Maćkowski, który przez rok sprawował też wychowawstwo w klasie A. Zabrakło wychowawczyni Marii Pacholczyk, która z powodu stanu zdrowia nie mogła brać udziału w imprezie. Organizatorami spotkania byli absolwenci Aldona Łowicka i Jarosław Wawrzyniak. Pomocą służyły też dwie nasze koleżanki - Małgorzata Sikora i Mariola Więckowiak. Dla naszych kolegów i koleżanek przygotowaliśmy prezentację ze zdjęciami z dawnych lat szkolnych, którą wyświetliliśmy w Krzemieniewie, jak również pamiątkową broszurkę. Aldona Łowicka


Diamentowe gody ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

lubimy jeździć z wizytą do małżonków, którzy odchodzą 60. rocznicę ślubu. Nie tak często się to w naszej gminie zdarza, a kiedy jeszcze jubilaci chcą i potrafią wspominać, są to niezwykle interesujące spotkania. Rozmawiamy przecież o latach przed wojną, o losach rodzin w czasie wojennej zawieruchy, o pierwszych trudnych latach budowania swojego życia na nowo. Czasem to budowanie było dosłowne, bo ludzie stracili domy i dobytek.

Tym razem odwiedziliśmy Bronisławę i Feliksa Tobołów z Garzyna. Pani Bronisława ma 80 lat, a pan Feliks sześć lat więcej. Ślub cywilny brali 29 grudnia 1954 r. w pałacyku w Drobninie. W kościele powiedzieli sobie „tak” w lutym następnego roku. A zatem teraz obchodzą swoje diamentowe gody. I właśnie państwa Tobołów namówiliśmy na wspomnienia. Pan Feliks pochodzi z Kąkolewa. Był najmłodszym z szóstki rodzeństwa. Kiedy miał 9 lat, zmarł mu ojciec. Mama musiała więc wychować całą gromadkę. Łatwo nie było. Dwa lata później wybuchła wojna. Już jako jedenastoletni chłopak pracował w gospodarstwie u Niemca. A dzieciństwo pani Bronisławy wcale nie było łatwiejsze. Też była ich szóstka w domu i też bardzo młodo na zawsze odszedł ojciec. Mieli gospodarstwo w Garzynie. W czasie wojny Niemcy wywieźli

ich do Łodzi. Kiedy wrócili, nie zastali dosłownie nic. Okupant zniszczył dom, chlew, zabrał dobytek. Na początek mieszkali więc w stodole. Takie to były czasy. Z panem Feliksem rozmawiamy o jego zawodowej drodze. Zaraz po wojnie uczył się na mechanika samochodowego w zakładzie Walenciaka w Lesznie. Kilka miesięcy także tam pracował. — Ale przyszło powołanie do wojska - wspomina pan Feliks. — I to nie na rok, ale na całe trzydzieści siedem miesięcy. Byłem w Rzeszowie, w Pułku Piechoty. Stamtąd skierowali nas w Bieszczady. I opowiada pan Feliks, jak sprzątali pobojowiska w górach, jak dobijali się z bandami. W czasie ostrej zimy usuwali czołgi i cięli je na części. Twierdzi, że dzięki temu zahartował się na całe życie. Potem, po latach, do

Rzeszowa i w Bieszczady nad Solinę zawiózł swoje córki. Pokazał im, gdzie spędził kilka bardzo trudnych miesięcy. Po powrocie do Kąkolewa pan Toboła zatrudnił się w Spółdzielni Przewóz Leszno. Oczywiście pracował jako mechanik, naprawiał samochody. Wtedy poznał swoją przyszłą żonę. Na zabawie, w drobnińskim parku. Wówczas polubili się, pokochali i kiedy pani Bronisława skończyła 20 lat, wzięli ślub. — Zamieszkaliśmy u mojej mamy. Już wtedy mieliśmy dom wspomina pani Bronisława Mama dała nam pół hektara ziemi, więc zaczęliśmy budować własny. Po sześciu latach poszliśmy na swoje. Do dziś mieszkamy obok mojego rodzinnego domu. No i zaczęło się normalne życie. Pan Feliks przeniósł się do pracy w POHZ Garzyn, a potem od 1970 r. do Pogotowia

[5]

Ratunkowego w Gostyniu. Zawsze naprawiał ciągniki i samochody. A pani Bronisława prowadziła dom, pracowała w ogrodzie, trochę w polu. Razem wychowali dwie córki. Jedna jest technikiem ekonomistą, druga pielęgniarką. A że pan Feliks jeszcze w wojsku zrobił prawo jazdy, często razem podróżowali. Bardzo wcześnie kupili samochód. Dziewczynkom pokazali Warszawę, Kraków, Rzeszów, byli z nimi nad morzem, w górach. Zawsze lubili aktywnie wypoczywać. Tak jest zresztą do dziś. Państwo Tobołowie co najmniej piętnaście razy byli w sanatorium, co roku wyjeżdżali na wczasy, w każdy weekend wybierali się to do Sławy, to do Boszkowa, to na Dębiec. Pan Feliks przeszedł na emeryturę w 1982 roku. Potem jeszcze na pół etatu prowadził zakład mechaniki samochodowej. Córki wyszły za mąż, założyły rodziny. Starsza została z nimi. Razem z zięciem dobudowali piętro domu i stworzyli tu miejsce dla nich wszystkich. A dziadkowie doczekali się wnuczki i wnuka. Z radością się nimi opiekowali. O tym najtrudniejszym dniu w ich życiu nie potrafią mówić bez łez. Minęło 7 lat, a to ciągle tak bardzo boli. Wnuczka zginęła w wypadku samochodowym. Miała 24 lata. Już nigdy żaden kolejny dzień nie był taki jak przedtem. Dziś państwo Tobołowie przede wszystkim odpoczywają. Jeszcze niedawno pani Bronisława zajmowała się ogrodem, kurami, kuchnią. Teraz te obowiązki przejęła córka. Lubi co prawda jak zawsze robić na drutach, ale dzierga najczęściej czapki, szaliki i kamizelki dla prawnucząt, a nie duże swetry dla całej rodziny. Oczywiście ciągle chętnie wyjeżdżają nad wodę, czy do znajomych, spotykają się przy kawie. Na szczęście zdrowie im dopisuje i pozwala na taką aktywność. A w domu razem z nimi mieszka też wnuk z żoną i dwójką małych chłopców. Pod jednym dachem żyją więc cztery pokolenia rodziny (na zdjęciu). I to jest chyba największa radość dziadków. Kiedy więc pytamy, jakie są ich marzenia, mówią, że tylko jedno - być jak najdłużej z bliskimi. No i obchodzić kolejne jubileusze, na pewno 65 lat ślubu, potem 70… Właśnie tego pani Bronisławie i panu Feliksowi szczerze życzymy. A także 100 lat i więcej.


50 wspólnych lat [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W piątek, 19 grudnia, swoje złote gody obchodzili państwo Katarzyńscy z Pawłowic. Jubilaci mają to samo imię Bronisław i Bronisława i tyle samo lat - po 70. Pan Bronisław z uśmiechem mówi, że nawet datę urodzin ma wyjątkową, bo 4. 4. 1944. Pani Bronisława pochodzi z Głuchowa w gminie Pogorzela. Jako dziewczyna pracowała razem z rodzicami w swoim gospodarstwie rolnym. Jej przyszły mąż był traktorzystą w Kółku Rolniczym w Pawłowicach. Do Głuchowa przyjechał w delegację. Nic dziwnego, że poznali się przy pracy w polu. Dziś wspominają, że chodzili ze sobą wprawdzie półtora roku, ale tak naprawdę małżeństwem zostali prawie dwa lata później. Ślub wzięli bowiem w czasie, gdy pan Bronisław był w wojsku. Panna młoda mieszkała więc dalej u rodziców, a mąż przyjeżdżał tylko na przepustki. Ale zaraz po wojsku młodzi przenieśli się do Pawłowic. Przez dwa lata mieszkali z rodzicami pana Bronisława. Potem dostali mieszkanie w bloku. Te wybudował dla pracowników pawłowicki Instytut. A pan Bronisław właśnie w Instytucie zatrudnił się jako traktorzysta. I to była już praca na stałe, aż do emerytury. A pani Bronisława prowadziła dom, wychowywała dzieci, trochę pracowała na pół etatu, także w Instytucie. Obydwoje są na emeryturach, pani Bronisława od 10 lat, a pan Bronisław od 15. Jubilaci wychowali dwójkę dzieci. Córka z rodziną i dwójką chłopców mieszka w gminie Lipno. A syn został z rodzicami w Pawłowicach. Też ma dwoje dzieci - syna i córkę. Kiedy byli mali, dziadkowie pomagali ich wychowywać. Pan Bronisław nie ukrywa, że wnuczka jest jego pupilką. Nie dość, że najmłodsza, to jeszcze z sukcesami uprawia taekwondo. Ale dumny jest ze wszystkich wnucząt (na zdjęciu z jednym z nich). Państwo Katarzyńscy najpierw mieszkali przy ulicy Modrzewiowej. Kiedy syn podjął pracę w Instytucie i ożenił się, a rodzice przeszli na emeryturę, zostawili mieszkanie synowi. Sami przenieśli się do mniejszego przy ul. Mielżyńskich. Dziś mieszkają więc sami, odpoczywają, zajmują się domem i działką. Robią to, co lubią. Pan Bronisław codziennie spaceruje, najmniej dwie, trzy godziny. Pani Bronisława przygotowuje obiad, trochę sprząta, przyjmuje wnuki. Od wiosny do jesieni niemal każdy dzień spędzają na działce. Uprawiają warzywa, owoce, czasem grillują. Lubią też jeździć wspólnie rowerami po okolicy. Na szczęście zdrowie im dopisuje. Pan Bronisław jeszcze 3 lata temu szedł pieszo na pielgrzymkę do Częstochowy. Cieszą się więc każdym kolejnym dniem. Takich pogodnych, dobrych dni życzymy jubilatom jak najwięcej. A także zdrowia, spotkań z bliskimi i następnych jubileuszy. Państwo Katarzyńscy odebrali od władz gminy gratulacje i medale „Za długoletnie pożycie małżeńskie”

W grudniu - tuż przed świętami - mija 50 lat od dnia, kiedy Helena i jej mąż Bronisław Klupsch z Górzna wzięli ślub cywilny. Sakramentalne „tak” w kościele powiedzieli sobie trzy tygodnie później. Teraz więc obchodzą złote gody. A świętować je będą z całą rodziną. Tylko najbliższych mają jubilaci około 50 osób. Na pewno będzie serdecznie, wesoło, uroczyście. Pani Helena pochodzi ze Świerczyny. Była bardzo młoda, gdy na zabawie poznała przyszłego męża. A pan Bronisław wychował się w Grodzisku. Wcześnie stracił ojca, więc razem z mamą i rodzeństwem pracował w rodzinnym gospodarstwie. Zaraz po ślubie zamieszkał jednak u żony w Świerczynie. Tam na świat przyszła trójka ich synów. Mama pani Heleny pomagała wychowywać maluchy, bo młodzi pracowali. Pani Helena zatrudniona była w betoniarni w Osiecznej i w Wytwórni Wód Gazowanych. Potem zajmowała się dziećmi, ale gdy te trochę podrosły znowu wróciła do pracy. Przez 10 lat pracowała w oborze gospodarstwa POHZ w Górznie. Bo właśnie do Górzna jubilaci przeprowadzili się w 1972 roku. A pan Bronisław ukończył dwuletnią szkołę rolniczą. Później zdobył zawód murarza. Pracował w Kółku Rolniczym w Lipnie. Młodzi szukali jednak dla siebie mieszkania. POHZ budował bloki dla swoich pracowników. Państwo Klupschowie zdecydowali się więc na podjęcie pracy w gospodarstwie w Górznie. Pan Bronisław krótko zatrudniony był w grupie budowlanej, a potem już na stałe w oborze. W tym ostatnim miejscu przepracował 21 lat. Na rentę przeszedł w 1993 r. Jubilaci wychowali trzech synów. Każdy z nich zdobył zawód, założył rodzinę. Synowie z bliskimi mieszkają w Luboni, Grabówcu i Bojanicach. Do rodziców mają więc blisko, nic dziwnego, że często ich odwiedzają. Bo pani Helena i pan Bronisław od lat mieszkają sami. Doczekali się 11 wnucząt i 6 prawnucząt. Cieszą się, gdy dzwonią, przyjeżdżają, uczestniczą w ich życiu. Bo zarówno dzieci, jak i wnuki pamiętają o ich imieninach, rocznicach, świętach. To bardzo cieszy. Na co dzień małżonkowie przede wszystkim odpoczywają, i to bardzo aktywnie. Codziennie z kijkami chodzą na długie spacery, w sezonie lubią zbierać grzyby, robią wycieczki samochodem, odwiedzają dzieci. Mówią, że nigdy się nie nudzą. W domu póki co też wszystko robią sami, zdrowie im dopisuje, nie narzekają. Zapytani, o czym marzą na kolejne wspólne lata, bez wahania odpowiedzieli, że tylko o zdrowiu. Chcą jak najdłużej spacerować, spotykać się ze znajomymi i bliskimi, cieszyć się każdym dniem. I właśnie tego jubilatom szczerze życzymy. I gratulujemy medali “Za długoletnie pożycie małżeńskie”.

Życie Gminy Krzemieniewo

Nakład 1.300 sztuk

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HAlPReSS, ul. ostroroga, 64-100 leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR leszno Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.press.halpress.eu/dodaj


Obchodzimy imieniny

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Urodziny pana Franciszka

[7]

Żaneta - 27 XII

W Oporowie odwiedziliśmy Franciszka Tęgiego. Pan Franciszek skończył 90 lat 25 listopada. Pamięta całe swoje życie i opowiada o nim ze szczegółami. Urodził się w Oporówku jako drugi z piątki dzieci. Od najmłodszych lat zajmował się krowami najpierw w swoim domu, potem u gospodarza. Wojna zastała go w gospodarstwie w Nadolniku, do którego wkrótce trafili Niemcy. U okupanta pracował kolejne 4 lata. A stamtąd skierowano go do okopów pod Sieradz. Wrócił dopiero wtedy gdy Niemcy uciekali. Dostał się do Ostrowa, potem do Pawłowic i ponownie do domu w Oporówku. Pan Franciszek nie miał ani łatwego dzieciństwa, ani łatwej młodości. Zaczął pracować, gdy miał 13 lat. Po wojnie najpierw trafił na 2 lata do wojska. A potem do pracy w PGR. Przy bydle spędził całe swoje zawodowe życie. Tylko krótko na Ziemiach Odzyskanych zajmował się końmi. W 1948 r. pan Franciszek ożenił się. To wtedy dostał skierowanie do pracy w koszalińskim. Nie mógł odmówić, całe rodziny przesiedlano na Ziemie Odzyskane. Zabrał żonę, dwie córki i wyjechał. Spędził tam 5 lat. I tam urodził im się syn. Kiedy tylko dostali wiadomość, że mogą wrócić, przeprowadzili się do Jabłonny. Dostali

mieszkanie w pałacu i pracę w oborze. W Jabłonnie przyszły na świat jeszcze dwie córki pana Franciszka. Gospodarstwo rolne budowało w Oporowie mieszkania dla pracowników. To był rok 1965. Wówczas pan Franciszek z rodziną postanowił wrócić w swoje rodzinne strony. Objął mieszkanie i został tu już na zawsze. Stąd dzieci wychodziły na swoje, tu 23 lata temu na zawsze pożegnał żonę, tu przeszedł na emeryturę. Bo oczywiście pracował w oborze w Oporowie. Na emeryturze jest od 1976 r.. A łącznie przepracował prawie 40 lat. Córki pana Franciszka mieszkają w Oporowie, w Łęce i w Karchowie. Jeden syn wyjechał aż na Mazury, a drugi, kawaler, pozostał z ojcem. Pan Franciszek doczekał się 13 wnucząt, 23 prawnucząt i co jest rzadkością, 3 praprawnuków. Bardzo się z tej całej gromadki cieszy. Niestety, nogi odmówiły mu posłuszeństwa i nie może już chodzić. Ale opiekę ma dobrą. Od niedawna mieszkają z nim także wnuczka z mężem i dwójką dzieci. Zawsze więc ktoś jest blisko. Panu Franciszkowi życzymy zdrowia, 100 lat i tego, by mógł patrzeć jak obok niego dorastają prawnuki.

Żaneta to imię pochodzenia francuskiego. Jest to żeńska forma imienia Jan. Żaneta jest osobą energiczną, samodzielną, naładowaną twórczym niepokojem. Lubi ciągłe zmiany i wyznania. Jest skłonna do ryzyka. Posiada cechy idealnego lidera. Niestety, ulega też słomianemu zapałowi. Żaneta lubi olśniewać otoczenie i wzbudzać podziw. Kiedy zaufa mężczyźnie staje się idealną partnerką na długie lata. Żaneta może sprawdzić się na kierowniczym stanowisku, ale także jako handlowiec, marketingowiec, specjalista od reklamy. Jej kolorem jest ceglasty, liczbą 4, kamieniem chalcedon. Imieniny obchodzi także: 4 lutego i 30 maja. W gminie Krzemieniewo mieszkają trzy Żanety. Najstarsza ma 48 lat, a najmłodsza 14. Mieszkają w Garzynie, Krzemieniewie i Pawłowicach. Paniom Żanetkom ży-

Żaneta Leciej z Krzemieniewa

czymy słonecznych dni, dużo radości i zdrowia

Mieszko - 1 I

Mieszko to jedno z najstarszych polskich imion. Zapisywano je jako Miseco, Misica, Meseca, Meszko. Ma związek z niedźwiedziem, pewnie stąd, że władcę o tym imieniu porównywano do kogoś wyjątkowo silnego. Długosz odtworzył pełne imię jako Miećlaw i objaśnił je jako mającego osiągnąć władzę. Tak powstał Mieczysław. Natomiast każdy Mieszko jest bezpośredni, prostolinijny, taki, co to nie żywi urazy przez lata, a wali prosto z mostu. Słowem, u niego, co w sercu to na języku. Lubi spokój, pielęgnuje rodzinne tradycje, choć raz po raz chętnie spotyka się z przyjaciółmi i biesiaduje. Jest dobrym mężem i ojcem. Jego kolorem jest karmazyn, zwierzęciem słoń, rośliną sosna, a znakiem zodiaku Strzelec.

Mieszko Janiszewski z Krzemieniewa

W naszej gminie jest tylko dwóch Mieszków. To mali chłopcy, mają 5 i 2 latka. Obydwaj mieszkają w Krzemieniewie. Życzymy im, by zawsze byli szczęśliwi, zdrowi i wokół nich przebywali sami dobrzy ludzie.

+ + + + + PoŻeGNANIe + + + + + W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli: 17. 11 - Garstka edward, Pawłowice 18. 11 - Średniawa zofia, Krzemieniewo 29. 11 - Gajewski Marian, Krzemieniewo 29. 11 - Maźnica Stanisława, Stary Belęcin 03. 12 - Garstka Teresa, Bojanice 03. 12 - Jabłoński Stanisław, Brylewo 06. 12 - Puchacz Stanisław, Garzyn


Bartusia można tylk [8]

ŻYCIE GMINY K

Bartuś Jankowski z Pawłowic urodził się w październiku cztery lata temu. Nic nie wskazywało na to, że może być chory. Dostał dziesięć punktów w skali Apgar, a to znaczyło, że rodzice mogą być spokojni. Szczęśliwi zabrali go do domu. Po dwóch miesiącach dostał zwyczajny katar. Mama zabrała go do lekarza i wtedy usłyszała, że powinna dziecko obserwować. Bartuś miał mniejszy obwód główki niż klatki piersiowej, a to źle wróżyło. Po kolejnym miesiącu dostrzegli, że nie przekręca główki. - Na początku neurolog nas uspokajała - mówi mama Izabela Jankowska. - Ale już w szpitalu przeprowadzano szczegółowe badania. Wtedy dotarła do nas ta bolesna prawda. Nasz synek ma niewykształconą dużą część mózgu. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, jak ta choroba się objawia, czy Bartuś będzie samodzielny, czy nauczy się mówić, chodzić.

Bartek się uśmiecha. Nie dziwi go, że w domu jest ktoś obcy, nie boi się. Oczywiście najlepiej czuje się na kolanach mamy, bo bezpiecznie i wygodnie. Może oprzeć główkę i wtulić się w ramiona. Ale nawet to nie jest łatwe. Z dnia na dzień pani Izabela odkrywała, czego jej synek nie może zrobić. Przede wszystkim ma zaburzone funkcje ruchowe. Bartuś nie chodzi, nie siedzi, nie przekręci się w łóżeczku, nie utrzyma długo główki w pionie. Do każdej czynności trzeba go podnieść. Kiedy był malutki, nie było to takie trudne, ale dziś waży ponad 20 kilogramów. Pani Iza mówi, że daje radę, że to miłość dodaje sił. A

sześcioletnia siostrzyczka Klaudia opowiada jak pomaga mamie. - Pod prysznicem siadamy razem i mama nas myje. Umiem też Bartka karmić. A czasem, kiedy mama jest zmęczona, siedzę przy nim i razem oglądamy telewizję. Nie wiadomo, ile Bartuś widzi. Lekarze już stwierdzili, że nie odbiera bodźców, a jeśli nawet, to ich nie rozumie. Nie skupia wzroku, ale mama obserwuje, że wodzi za elementami świecącymi, lubi kolory w telewizji. Na pewno dobrze słyszy. Uśmiecha się, kiedy gra muzyka. Czy widzi mamę? Bartuś nie wie, co to znaczy jeść. Niczego sam nie pogryzie, problem ma z przełykaniem. - Wszystko codziennie blenduję mówi pani Iza. - Mogę Bartkowi dawać tylko papkę. Owoce zawijam w gazę i uczę synka gryźć. Chcę, żeby poznał różnie smaki, żeby wiedział, co to jest czekoladka, jak smakuje szynka. Bartuś rozpoznaje smaki. Synek wymaga opieki 24 godziny na dobę. Pani Izabela zrezygnowała z pracy. Na wiele najbliższych lat nic nie będzie dla niej ważniejsze niż walka o zdrowie Bartka. Tak naprawdę to walczy o to, aby Bartek zrobił kiedyś choć kilka kroków, aby sam zjadł obiad, aby coś powiedział. Bo to, że ich kocha, wiedzą wszyscy w domu. Jego pogodna buźka o tym świadczy. Ale pani Izabela chciałaby kiedyś od Bartka usłyszeć słowo „mama”. To byłby najszczęśliwszy dzień w jej życiu. A jak wygląda taki zwyczajny dzień? - To jest nieustająca rehabilitacja - dodaje pani Iza. Pięć dni w tygodniu jeżdżą na zajęcia do szkoły specjalnej w Lesznie. W poprzednich latach zajęć było tylko osiem godzin w miesiącu. Teraz przyznano Bartkowi 40 godzin miesięcznie. A więc od poniedziałku do piątku przez dwie lekcyjne godziny ćwiczy z neurologopedą i tyflopedagogiem. To są najróżniejsze ćwiczenia. Chłopczyk uczy się pić, połykać, ma masaże twarzy, rozpoznaje sygnały towarzyszące różnym czynnościom, „ogląda” przedmioty i tak dalej. Pani Izabela dowozi synka samochodem. Codziennie od ponad trzech lat. A potem, organizuje rehabilitację ruchową. Już na własny koszt zatrudnia rehabilitanta w domu i w gabinecie. Widzieliśmy, jak to przebiega. We dwójkę chłopczyka

przeprowadzają przez matę, utrzymują w pionie, przesuwają nóżki. Uczą go przewrócić się, utrzymać przez chwilę główkę prosto, czegoś dotknąć. Sadzają maleństwo na huśtawce, przy piłce, obok zabawki. Bartek chyba lubi ten wysiłek. A mama dostrzega nieznaczną poprawę. - Bez tych zajęć Bartek byłby roślinką mówi wzruszona. - Nie zasługuje na to. Ja wiem, że ma szansę. Najgorsze, że chłopczyk ma też napady padaczkowe. Dostaje leki i ostatnio nie powtarzają się, ale kiedy się zdarzą Bartek zapomina wszystkiego czego się nauczył. I rehabilitację trzeba zaczynać od nowa. Ale rodzice nawet przez moment nie pomyśleli, że można by z niej zrezygnować. Rehabilitacja to jedyny sposób na życie dla synka. Teraz lekarze nazwali już jego chorobę - to zespół wad wrodzonych. Po latach można je nieco ograniczyć, można sprawić, aby kontrolę nad uszkodzonymi częściami mózgu przejęły te zdrowe. - Dla Bartka muszę być silna - dodaje pani Izabela. - Nie rozważam, co by było, gdyby urodził się zdrowy. Kocham go takim jaki jest. A może właśnie za to jeszcze bardziej.

wa po ko ko mo ko do ma

cz nie ka Iza

po się ws

Te dz od dz po na

Tr wi ny


ko kochać

NY KRZEMIENIEWO

w ekę ńaA

ąJa

aio zą się od nt gna uż h. yć, ote

aje ło, go sz-

[9] Ktokolwiek chciałby pomóc Bartkowi, może to zrobić wpłacając pieniądze na konto: Dolnośląska Fundacja Rozwoju ochrony zdrowia Bank Pekao S.A. I oddział Wrocław 45 1240 1994 1111 0000 2495 6839 54-154 Wrocław, ul lotnicza 37 Z dopiskiem (w tytule wpłaty!!!) darowizna na cele ochrony zdrowia „Grzechotka”. Od stycznia do kwietnia rozliczać się będziemy z podatku dochodowego. Wtedy można jeden procent podatku przekazać Bartkowi. Wystarczy wpisać nr KRS 0000050135 z dopiskiem GRZECHOTKA.

zAPRoSzeNIe NA SeSJĘ

Przewodniczący Rady Gminy Piotr Sikorski zaprasza zainteresowanych mieszkańców na trzecią w tej kadencji sesję Rady. odbędzie się ona w poniedziałek, 22 grudnia, o godz. 13:00. obrady będą przebiegać w sali Gminnego Centrum Kultury w Krzemieniewie. Głównym punktem obrad będzie przyjęcie budżetu na rok 2015.

Kiedy tylko Bartek nauczył się utrzymywać główkę, pani Iza zorganizowała mu hipoterapię. Dwa razy w tygodniu jeździ na konie do Kłody. Nie mógłby „siedzieć” na koniu, gdyby spadała mu główka. Teraz może, przez około 30 minut. Czuje ciepło konia, odczuwa jego ruchy, chód, który podobny jest do kroków ludzi. To także pomaga. No i wycisza nieco Bartka. A potem w ciągu dnia chłopczyk jeszcze ćwiczy z mamą. Powtarzają codziennie zajęcia rehabilitacyjne. Każdego dnia, każdej niedzieli, w każde święta. Czy pani Iza ma czas, by pomyśleć o sobie? - Spotykam się z matkami, które mają podobne problemy - tłumaczy. - Dzielimy się doświadczeniami, radzimy sobie, wspieramy się. To są dobre chwile. W domu mieszkają rodzice pani Izabeli. Też pomagają. Jeszcze niedawno byli dziadkowie. Niestety, dwa miesiące temu odeszli na zawsze, najpierw babcia, potem dziadek. Bardzo ich brak. Bartuś nieraz poleżał przy prababci. Mama jest jednak najważniejsza. Nieśmiało zapytałam o pieniądze. Trudno się o tym rozmawia, choć wszyscy wiedzą, że rehabilitacja kosztuje. Z własnych poborów nie dałoby się jej prowadzić.

Pani Izabela dostaje zasiłki z gminy, ale zwraca się też o dofinansowanie do różnych fundacji. Założyła konto dla synka, postarała się o tak zwany KRS, aby można było dla Bartka przekazywać 1 procent ze swojego podatku, prosi ludzi dobrej woli o pomoc. Nie ma rzeczy, której nie zrobiłaby dla Bartusia. - Cieszy nas nawet najmniejsze wsparcie - dodaje. - Te pojedyncze złotówki składają się na kolejne godziny rehabilitacji. Dziękuję za każdą wpłatę, także te, które już odebrałam. Obiecuję, że kiedyś swoim darczyńcom podziękuje też Bartuś. Bo przecież będzie mówił. Muszę w to wierzyć. Bartek nie wie, że tak długo rozmawiamy o nim. Uśmiecha się, jest pogodny. W domu rodzice urządzili mu pokój. Ma materace, przyrządy, huśtawkę. Ma nawet dużo lustro, na które patrzy, kiedy ćwiczy. Ale czy widzi w nim swoją buźkę? HAlINA SIeCIńSKA


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

NASz GKS dodatek klubu

TURNIEJ MIKOŁAJKOWY

7 grudnia w sali sportowej szkoły w Drobninie odbył się Turniej Mikołajkowy dla młodych piłkarzy. Imprezę zorganizował Sebastian Niedziela jeden z trenerów grupy młodzieżowej GKS Krzemieniewo, przy dużej pomocy rodziców. Do niedzielnego turnieju zaproszono zespoły: Young Team leszno, który wystawił dwie drużyny oraz Kanię Gostyń i MTS Pawłowice. W trakcie turnieju nie zabrakło wielkich emocji i widowiskowych akcji, a rzadkiej urody bramki mogłyby być ozdobą niejednego meczu seniorskich rozgrywek. Najlepszym zespołem okazała się drużyna Young Team Leszno I. Tuż za nimi uplasowała się drużyna gospodarzy - GKS I Krzemieniewo, a trzecie miejsce na podium wywalczyła Kania Gostyń. Pozostałe miejsca w klasyfikacji zajęły zespoły: GKS II Krzemieniewo, MTS Pawłowice i Young Team Leszno II. Miło nam poinformować, że w kategoriach indywidualnych nasi zawodnicy zdominowali cały turniej. Najlepszym bramkarzem został Kamil Skiba z GKS II Krzemieniewo. Tytuł najlepszego zawodnika powędrował do Dobrusi Skorupskiej z MTS Pawłowice, a królem strzelców okazał się Krzysztof Janiszewski z GKS II Krzemieniewo. - Jestem bardzo zadowolony z turniejowych rozgrywek. Poziom był naprawdę wysoki, a wszyscy uczestnicy bardzo dobrze się bawili. Jeszcze raz chciałbym serdecznie podziękować rodzicom i sponsorom – mówi organizator i trener GKS Sebastian Niedziela. - Takie turnieje traktujemy jako formę fajnej zabawy i integracji z innymi drużynami, z którymi nasze dzieci rywalizują na co dzień w rozgrywkach ligowych. Staramy się być bardzo aktywni. Dla przykładu podam, że w tym roku z drużyną Young Team Leszno byliśmy na wspólnym obozie piłkarskim w Osiecznej. Na Orliku w Krzemieniewie uczciliśmy turniejem piłkarskim pamięć trenera Andrzeja Piotrowiaka. My, jako rodzice, zawsze staramy się możliwie najlepiej wspierać tego typu działania –

Nagrody odbiera Krzysztof Janiszewski z GKS II Krzemieniewo, który był najlepszym strzelcem turnieju.

Hubert Piotrowski z GKS Krzemieniewo (w środku ) atakuje bramkę drużyny przeciwnej. mówi Joanna Piotrowska, mama jednego z piłkarzy GKS Krzemieniewo. Na wszystkich uczestników turnieju czekały placki, herbata, kawa i kiełbaski, a ukoronowaniem turniejowej rywalizacji były puchary, medale i nagrody książkowe. Zawody poprowadził sędzia Bartłomiej Giera. Oprócz nieocenionej pomocy rodziców należy również podziękować sponsorom niedzielnej imprezy, czyli: Firmie Sporting, Adeko

Adama Piotrowskiego, MIL Remorques z Krzemieniewa, panu Janowi Dudkiewiczowi, MD Chrome Michała Dolacińskiego, Jackowi Skorupskiemu i firmie EdPol z Borku Wielkopolskiego. Do obejrzenia zdjęć z tej niezwykle udanej imprezy zapraszamy na portale internetowe Elka. pl i Leszno24. pl

Redaguje Damian Marciniak

Zmiana trenera

Listopad był ostatnim miesiącem, w którym drużynę GKS Krzemieniewo prowadził Jerzy Radojewski. Kolejnym przystankiem w jego trenerskiej karierze okazała się Rawia Rawicz, w której odnotowywał znakomite wyniki w latach 90. Naszemu dotychczasowemu szkoleniowcowi życzymy samych sukcesów i wywalczenia dla Rawicza upragnionego awansu do IV ligi. Przypomnijmy tylko, że drużyna GKS Krzemieniewo zakończyła rundę jesienną sezonu 2014/15 na bardzo dobrym, trzecim miejscu w tabeli z niewielką stratą punktową do wyprzedzających ich zespołów, w czym bez wątpienia spora zasługa trenera Radojewskiego. Wszystko wskazuje na to, że po odejściu Jerzego Radojewskiego stery w GKS Krzemieniewo przejmie…duet trenerski Robert Kuczyk i Jerzy Kubalczyk. – Na chwilę obecną jest to chyba najbardziej prawdopodobny wariant. Z powodu mojego sporego zaangażowania w trenowanie drużyn młodzieżowych MTS Pawłowice, jak i prowadzenie drużyny juniora GKS Krzemieniewo niezbędna jest pomoc drugiego trenera, który będzie moim asystentem. Jerzy Kubalczyk był w niedalekiej przeszłości szkoleniowcem zespołów młodzieżowych Polonii Leszno i jego spore doświadczenie na pewno się przyda – mówi Robert Kuczyk. Na pytanie o ewentualne zmiany i swój pomysł na zespół trener Kuczyk twierdzi, iż: - Z pewnością będziemy na wiosnę grali o jak najlepszy wynik, ale ważną sprawą będzie też dla nas płynne wprowadzanie juniorów do drużyny seniorskiej GKS Krzemieniewo. Trener Kuczyk spore nadzieje wiąże z planowanym powrotem do treningów i meczów Marcina Rosadzińskiego, który wraca do zdrowia po kontuzji. Obecność tego piłkarza w znacznym stopniu zwiększyłaby siłę ofensywną zespołu. Gdzieś na horyzoncie pojawia się też temat gry w GKS Szymona Kajocha, ale jak podkreśla sam trener, zima jest trudnym okresem do transferowania piłkarzy. Z wypożyczenia do Kani Gostyń wraca nasz bramkarz Mariusz Ratajski, który zebrał jednak na tyle dobre recenzje za swą postawę w gostyńskim klubie, iż nie wiadomo, czy ponownie nie zawita do grodu nad Kanią. Znamy już plan przygotowań GKS Krzemieniewo do rundy wiosennej. Pierwszy trening odbędzie się 10 stycznia. Na 11 stycznia przewidywany jest udział zespołów w turnieju Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 14 lutego planowana jest wewnętrzna gra między piłkarzami seniorów i juniorów, A następnie przewiduje się mecze sparingowe z Ruchem Bojanowo i Pogonią Góra, a w marcu ze Spartą Miejska Górka, GKS Włoszakowice i KS Ludwinowo.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Jaki wybrać zawód

W Zespole Szkół w Pawłowicach rozpoczęto realizację zajęć dla uczniów klas trzecich gimnazjum, które mają na celu ich preorientację zawodową. Zajęcia te, rozpoczęte w dniu 20 listopada, realizowane są przy ścisłej współpracy z Powiatową Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną w Lesznie i prowadzone przez jej dyrektorkę Iwonę Lipowy. Zaplanowane działania wynikają z konieczności wspierania sytuacji edukacyjnej młodzieży, zamieszkującej tereny wiejskie i podnoszenie poziomu jej wykształcenia. Obejmują one wszystkich uczniów, którzy stają przed wyborem dalszej drogi kształcenia lub wręcz wyborem zawodu, wykonywanego w niedalekiej przyszłości. Poszerzenie oferty szkoły związane z poradnictwem i doradztwem edukacyjno-zawodowym oraz informowaniem uczniów o korzyściach płynących z wyboru dalszej ścieżki edukacyjnej i możliwościach dalszego kształcenia jest nie tylko zgodne z priorytetami Unii Europejskiej, lecz również z priorytetami ministra edukacji narodowej oraz wielkopolskiego kuratora oświaty. Dyrekcja i grono pedagogiczne szkoły w Pawłowicach wykazują również troskę o uczniów, mających problemy w nauce lub zagrożonych z innych przyczyn wypadnięciem z systemu szkolnictwa. Realizowane zajęcia mają charakter psychologiczno-pedagogiczny i w szczególności nakierowane są na wspieranie dalszej

kariery uczniów. Po wypełnieniu przez uczniów klas trzecich gimnazjum różnorodnych testów psychologiczno-pedagogicznych dokonana zostanie przez psychologa dokładna ich analiza, której celem jest stwierdzenie predyspozycji edukacyjnych i zawodowych 16-latków. Dowiedzą się oni o swoich możliwościach, które nie zawsze byli w stanie sami sobie uświadomić, a obiektywne spojrzenie psychologa pozwoli wielu z nich odkryć własny potencjał. Czekająca uczniów w najbliższym czasie zmiana szkoły, a co za tym idzie - zmiana warunków kształcenia oraz wejście w nowe środowisko są dla nich procesami bardzo stresującymi, dlatego istotne jest, aby w jak największym stopniu wesprzeć ich w tym trudnym dla nich momencie. Po przeprowadzeniu przez pracowników PPPP dokładnych analiz różnorakich testów, rozwiązywanych przez trzecioklasistów, zostanie sporządzona charakterystyka cech osobowości każdego z nich, ich predyspozycji i umiejętności, a także zamiłowań. Na ich podstawie z pewnością łatwiej będzie uczniom dokonać właściwego wyboru drogi dalszego kształcenia. Aby jeszcze bardziej wesprzeć ich w tym zakresie, organizowane są spotkania z przedstawicielami szkół ponadgimnazjalnych, którzy przyjadą do pawłowickiej szkoły i wyjaśnią, jakie specjalności czy zawody można zdobyć, kształcąc się w ich placówkach.

Uczniowie Zespołu Szkół w Górznie wzięli udział w konkursie plastycznym uczniów szkół szpitalnych pod hasłem „Dzieci lubią misie, misie lubią dzieci”. Organizatorem konkursu był Zespół Szkół Szpitalnych w Szczecinie. Grzegorz Iwanowicz, uczeń klasy V z Górzna, otrzymał wyróżnienie. Gratulujemy.

[ 11 ]

W połowie listopada uczniowie szkoły w Nowym Belęcinie wyjechali do Gostynia na przedstawienia teatralne. Uczniowie klas młodszych obejrzeli spektakl pt. „Ten Obcy”, a uczniowie klas gimnazjum „Talenty”. Spektakle zostały wykonane przez aktorów Narodowego Teatru Edukacji we Wrocławiu. Wszystkim uczniom bardzo się podobały.

W grudniu wszystkie Pszczółki z Przedszkola w Garzynie z utęsknieniem czekały na niezwykłego gościa - świętego Mikołaja!!! Już od samego rana przedszkolaki nasłuchiwały, czy nie słychać dźwięku dzwonka. Wszyscy tego dnia, zgodnie z coroczną tradycją, przyszli ubrani na czerwono. W oczekiwaniu na specjalnego gościa dzieci wysłuchały opowiadania o Świętym Mikołaju. Nagle zjawił się sam Mikołaj. Miły gość rozmawiał z dziećmi, śmiał się, wysłuchał piosenki zaśpiewanej przez przedszkolaków. Każdego obdarował słodkim upominkiem.

Mistrzowie powiatu

21 listopada odbył się w Rydzynie finał Mistrzostw Powiatu w Halowej Piłce Nożnej Gimnazjów. W turnieju tym, po udanych eliminacjach, wzięła udział drużyna z Drobnina. W wyniku losowania trafiła do grupy B wraz z zespołami z Nowego Belęcina i Święciechowy. Pierwszy mecz z kolegami zza miedzy przegrali po zaciętej walce 1:2. Później było już lepiej. Dzięki pokonaniu zespołem ze Święciechowy 2:1 awansowali do półfinału. Mecz ten wygrali bez większych problemów 4:0 i awansowali do wielkiego finału, gdzie czekał już na nich zespół z No-

wego Belęcina. Mecz, podobnie jak ten z fazy grupowej, był bardzo zacięty i zakończył się remisem 1:1. Aby wyłonić zwycięzcę, trzeba było przeprowadzić konkurs rzutów karnych. Celniej wykonywali je zawodnicy z Drobnina, i to oni po raz pierwszy w historii szkoły zostali mistrzem powiatu w halowej piłce nożnej. Zespół z Drobnina grał w składzie: Arek Nadolny, Bartek Krysiak, Szymon Sobczyk (5 bramek), Wojtek Hądzlik (5 bramek), Eryk Andrzejak, Kamil Matyla, Szymon Nawrocki, Marcin Konopka, Dominik Szczench i Kacper Dajewski.


[ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Podsumowanie na boiskach

Świąteczny koncert

W poniedziałkowy wieczór, 8 grudnia, rozświetlona blaskiem choinki i dekoracji świątecznych sala gimnastyczna w Garzynie wypełniła się po brzegi. Przybyli rodzice, dziadkowie, krewni i znajomi uczniów i przedszkolaków, aby wspólnie przeżywać radość nadchodzących świątecznych dni. W specjalnie przygotowanym programie artystycznym dzieci uczciły przychodzącego na świat Zbawiciela radosnymi tańcami, pięknie zaśpiewanymi pastorałkami oraz recytacją wierszy. Nie zabrakło także świątecznych niespodzianek i wyjątkowych gości – żołnierza z piernika, bałwanka, króla, anioła i tak oczekiwanego przez dzieci i dorosłych - Gwiazdora z pełnym workiem prezentów. Ukoronowa-

niem tego wzruszającego, ale i pełnego radości występu było wspólne wykonanie kolędy, po której mali artyści zostali nagrodzeni zasłużonymi, gorącymi oklaskami. Kolejnym punktem świątecznego spotkania był kiermasz ozdób bożonarodzeniowych. Uczniowie i przedszkolacy z pomocą najbliższych wykonali przepiękne dekoracje. Były wśród nich stroiki, ozdoby choinkowe, kartki, wieńce adwentowe i szopki, które cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem gości. Każdy mógł wybrać coś dla siebie. Zebrane ze sprzedaży pieniądze zasilą konto Rady Rodziców. Są wspaniałym świątecznym podarunkiem dla wszystkich wychowanków garzyńskiej placówki.

Podobnie jak co roku, podsumowaliśmy działalność wszystkich boisk przez minione 9 miesięcy. Te obiekty otwarte były od marca do końca listopada w Krzemieniewie, Garzynie i Pawłowicach oraz w Drobninie i oporówku. Boiska orlik czynne były przez wszystkie dni tygodnia, a na każdym pracowali animatorzy sportu. Dla uczestników zawodów, turniejów, treningów i różnych gier i zabaw były bezpłatne. W ciągu całego 2014 roku animatorzy łącznie przeprowadzili 3743 godziny zajęć. Zorganizowali 203 zawody. Na poszczególnych boiskach wyglądało to następująco: orlik Pawłowice: zajęć 1878, zawodów - 122, orlik Krzemieniewo - zajęć 892, zawodów 11, orlik Garzyn: zajęć - 421, zawodów - 59, boisko oporówko: zajęć - 510, zawodów - 8, boisko Drobnin: zajęć - 142, zawodów 3. Warto przy tym powiedzieć, że boiska Orlik czynne były przez 9 miesięcy, natomiast boisko w Oporówku przez 8 miesięcy, a boisko w Drobinie przez 3 miesiące. Naj-

więcej zajęć było w marcu, kwietniu, sierpniu i we wrześniu. Natomiast najwięcej zawodów organizowano w marcu, maju i czerwcu. Animatorzy sportu codziennie zapisywali liczbę uczestników zajęć. Nie zdarzało się, by kiedykolwiek boiska były puste. W ciągu miesiąca setki osób korzystało z boisk. Najwięcej ich było boisku Orlik w Pawłowicach w marcu (1675 osób) i boisku Orlik w Krzemieniewie w maju (1346 osób). Ogólnie od marca do listopada ze wszystkich boisk skorzystało łącznie 32 499 osób. Najwięcej było w Pawłowicach, potem w Krzemieniewie i Garzynie. Można więc powiedzieć, że wszystkie boiska w gminie były w pełni wykorzystane. Wielu chętnych przychodziło na treningi i zajęcia po kilka razy w tygodniu. Zainteresowaniem cieszyły się też różne rozgrywki i zawody. Na te oczywiście przychodzili też widzowie. Przez najbliższe trzy zimowe miesiące boiska będą nieczynne. Rozpoczną działalność 1 marca 2015 r. Pod koniec listopada uczniowie ze szkoły w Oporówku wybrali się do Teatru Animacji w Poznaniu na spektakl pt. “Smoki”. Żywa akcja, znakomita gra aktorów, napięcie spotęgowane muzyką, scenografia oraz niezwykły klimat teatru na długo pozostaną w pamięci widzów.

26 listopada uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych brali udział w "Olimpiadzie bez granic", która zorganizowana została w leszczyńskiej hali Trapez. Jak co roku, uczestnicy brali udział w konkurencjach sportowych, takich jak strzał piłką do bramki, rzut do kosza, rzut piłką ręczną, przenoszenie piłek lekarskich itp. Każdy, kto ukończył konkurencje sportowe, wziął udział w losowaniu nagród. Uczniowie z Górzna wygrali: koszulki, piłkę, kołdrę oraz inne drobne upominki.

Nagroda dla Martyny

Z przyjemnością informujemy czytelników, że uczennica ZS w Drobninie Martyna Kostrowska z klasy Va została laureatką w ogłoszonym przez Komunalny Związek Gmin Regionu Leszczyńskiego konkursie plastycznym pod hasłem “Jak widzą dzieci segregację śmieci”. Konkurs ten był zwieńczeniem programu edukacyjnego prowadzonego przez KZGRL. W konkursie wzięło udział ponad 250 uczniów. Uroczyste ogłoszenie wyników oraz rozdanie nagród odbyło się 28 listopada w sali sesyjnej ratusza w Lesznie. Nasza laureatka została uhonorowana dyplomem i nagrodami rzeczowymi. Serdecznie gratulujemy.

W poniedziałek, 1 grudnia, w przedszkolu w Krzemieniewie przeprowadzono konkurs recytatorski „Przedszkolak w świecie poezji”. Wszystkie chętne dzieci recytowały wybrane przez siebie wierszyki. Recytacje oceniało jury w skład którego wchodziły nauczycielki z przedszkola oraz zebrani rodzice. Dzieci bardzo ładnie zaprezentowały wiersze. W kategorii wiekowej 34 - latki pierwsze trzy miejsca zajęli: Wojciech Wielogórski, Maria Stróżyńska i Filip Kunc. Wyróżnienia otrzymali: Kajetan Kozłowski, Oktawia Boguszyńska, Lena Jankowska, Przemysław Krysiak, Anna Sikorska, Jakub Lewandowski. Natomiast w kategorii 5- i 6- latków kolejność była następująca: Mieszko Cwojda, Adam Gołębiowski, Marta Łagoda. Wyróżnienia dostały: Nikola Wawrzyniak,Maria Stachowiak, Zofia Biernaczyk.


HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Dopiero w drugiej połowie miesiąca będziesz mieć więcej czasu dla siebie. Na razie czeka Cię sporo zadań w pracy i mnóstwo świątecznych przygotowań. Oczekuj miłego spotkania. Byk 20.04-20.05 Zacieśnią się więzi między Tobą a bliskimi. Wyjaśnicie sobie parę trudnych spraw. Tuż przed świętami dotrze do Ciebie dobra wiadomość dotycząca pracy. Ostrożnie w interesach. Bliźnięta 21.05-21.06 Czas skończyć z niepotrzebną skromnością. Możesz otwarcie mówić, w czym jesteś dobra. W pracy możesz nawet zabiegać o podwyżkę. W czasie świąt oczekuj miłych spotkań. Rak 22.06-22.07 W tym miesiącu oderwiesz się trochę od spraw zawodowych. Będziesz potrzebna bliskim. Czeka Cię też ciekawy wyjazd lub spotkanie z grupą znajomych. Uwaga na zdrowie. lew 23.07-22.08 W Twoim domu zapanuje harmonia. Będziesz cieszyła się sukcesami bliskich, a i dawni znajomi sprawią Ci niespodziankę. Spodziewaj się zaskakujących prezentów na święta. Panna 23.08-22.09 Gwiazdy mówią o szczęściu w miłości. Single mogą liczyć na spotkanie swojej połówki, a stałe pary na dużo więcej uniesień. Nie przesadź ze świątecznymi porządkami. Waga 23.09-22.10 Zapragniesz zmian, a gwiazdy będą Ci w tym sprzyjać. Możesz zmienić pracę, rozpocząć naukę, wyremontować mieszkanie. Cokolwiek rozpoczniesz, na pewno uda Ci się to zrealizować. Przed świętami spodziewaj się ważnej wiadomości. Skorpion 23.10-21.11 Przed Tobą trochę zabieganych dni - i to zarówno w pracy, jak i w domu. Pamiętaj, że o pomoc zawsze możesz prosić bliskich. Zaraz po świętach zafunduj sobie kilka dni urlopu. Strzelec 22.11-21.12 Gwiazdy wróżą Ci nowe znajomości. Może spotkasz kogoś, z kim pójdziesz przez życie. Nie przesadzaj z zakupami i porządkami. Odpocznij, wybierz się na spacer, pomyśl o sobie. Koziorożec 22.12-19.01 Święta mogą być okazją do spotkania się z kimś, kogo długo nie widziałaś. Odżyją dawne uczucia. W pracy więcej obowiązków. Oczekuj dobrej wiadomości związanej z finansami. Może podwyżka? Wodnik 20.01-18.02 Będziesz miała sporo okazji do rozrywki i towarzyskich spotkań. Mądrze wybieraj zaproszenia. W święta spodziewaj się wielu gości. Uważaj na wydatki, bo pieniądze będę Ci wkrótce bardzo potrzebne. Ryby 19.02-20.03 Masz wspaniałą passę, mało do stracenia, dużo do zyskania. Warto realizować wcześniejsze plany, nawet jeśli wydawały Ci się zbyt trudne. W drugiej połowie miesiąca jest szansa na nową znajomość.

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

KRzYŻÓWKA z NAGRoDĄ

Aby odczytać hasło, trzeba najpierw wpisać do diagramu znaczenie kolejnych słów, a potem oznaczone litery umieścić w kratkach pod krzyżówką. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: PIeRWSze zABAWY NA ŚNIeGU. Nagrodę wylosował Patryk Ryczkowski z luboni. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

1. Pocztowy lub pokojowy

2. Zabezpieczenie spłaty długu 19

3. Fotograficzny

4. Choroba oczu

1

5. Świąteczne drzewko

6. W tym, aby dwoje chciało naraz 7. Zewnętrzna rama drzwiowa 8. Odmiana czerwieni

15

9. Mnich

10. Anna z Tołstoja

1

2

3

4

5

6

10

7

5 17

4

16

21

11 7

6 9

22

11. Imieniny obchodzi 4.11 i 20.11 12. Książka dla turysty

18

3 2

8

10 11 12 13 14 15 16 17 18

13

9

8

20

12

14

19 20 21 22

Dwa przepisy na pyszne ryby

DoRSz PoD JARzYNKĄ Składniki: 70 dag filetu z dorsza, 2 marchewki, 1 pietruszka, 1/4 kapusty pekińskiej, 1/3 pora, 1 cebula, 3 liście selera naciowego, 1 łyżka masła, sól morska, pieprz, przyprawa do ryb, 6 ziaren pieprzu, 4 kulki ziela angielskiego. Przygotowanie: Marchewkę i pietruszkę obieramy, opłukujemy, kroimy w słupki. Por i seler po umyciu kroimy w cienkie paseczki. Rozgrzewamy masło, wrzucamy warzywa i dusimy je przez około 15 minut. Kapustę drobno szatkujemy i dodajemy do podduszonych warzyw. Dorzucamy ziarna pieprzu i ziele angielskie. Podlewamy wodą, doprawiamy solą i pieprzem, dusimy 10 minut, często mieszając. Rybę posypujemy solą i przyprawą do ryb. Kładziemy ją na patelnię i pokrywamy warstwą duszonych warzyw. Całość dusimy jeszcze przez około 15 minut

na wolnym ogniu pod przykryciem. RYBA W CIeŚCIe Składniki: 1 kg filetów rybnych (panga, mintaj, morszczuk), 3 cebule, 1 słoik ogórków konserwowych, 1 słoik papryki. zalewa: 2 szklanki wody, 1/2 szklanki oleju, 6 łyżek octu, 3 łyżki kopru, mały przecier pomidorowy, 3 łyżki cukru, sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy. Ciasto naleśnikowe: 1 szklanka mąki, 1/2 szklanki wody, 1 jajko. Przygotowanie: Godzinę przed smażeniem doprawiamy rybę solą i pieprzem. Cebulę kroimy w talarki i smażymy. Ogórki i paprykę kroimy w paski. Zalewę zagotowujemy i studzimy. Robimy ciasto naleśnikowe, obtaczamy rybę i smażymy. Układamy warstwowo: ryba - cebula ogórki - papryka. Każdą warstwę zalewamy ciepłą zalewą. Ryba najlepsza jest następnego dnia.

[ 13 ]

Świąteczne

dobre rady

* Przed dodaniem maku do ciasta trzeba go wypłukać zimną wodą, odsączyć i zalać ciepłym mlekiem (2 szklanki mleka na szklankę maku). Odstawić na 15 minut, a później gotować na małym ogniu przez 25 minut. Przed dodaniem do ciasta mak trzeba bardzo dokładnie odsączyć i trzy razy przepuścić przez maszynkę do mięsa. * Pieczona gęś albo kaczka będą miały apetyczną, chrupiącą i pięknie przyrumienioną skórkę, jeśli 15 minut przed końcem pieczenia spryskamy ją bardzo zimną wodą. * Aby bakalie dodane do ciasta nie opadły na dno, należy je obtoczyć w mące i dodać do ciasta na samym końcu. Rodzynki trzeba namoczyć w rumie albo w gorącej wodzie, a suszone śliwki w herbacie. Z orzechów laskowych łatwo zdejmiemy skórkę, gdy na 10 minut włożymy je do gorącego piekarnika. * Przygotowując dziczyznę należy zalać mięso maślanką, przykryć naczynie i wstawić na noc albo nawet na całą dobę do lodówki, a później opłukać i upiec. * Barszcz czerwony będzie miał wspaniały smak i wyjątkowy aromat oraz piękny kolor, gdy przed rozlaniem do talerzy przelejemy go przez sito razem z utartym surowym burakiem. * Drożdże dłużej będą świeże, gdy fabrycznie zapakowane włożymy do woreczka foliowego i umieścimy w torebce z mąką. Nie stracą smaku ani świeżości. * Ciasto drożdżowe będzie miało wspaniałą pulchną konsystencję, jeśli na czas pieczenia włożymy do piekarnika naczynie żaroodporne z wodą.

(: HUMOR :)

Tylko Chuck Norris obejrzał ostatni odcinek " Mody na sukces". *** Rozmowa podczas przyjmowania do pracy: - Ile ma pani lat? - Bliżej mi do trzydziestki niż do dwudziestki. - To znaczy ile? - Pięćdziesiąt. *** Zapłakany Jaś wraca do domu: - Synku, co się stało? - Spóźniłem się na zakończenie roku i dla mnie zostało najgorsze świadectwo.


Prawdziwe historie [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Mam ponad czterdzieści lat i zaczynam życie od nowa. zmieniam niemal wszystko i nie ukrywam, że trochę się tego boję. Ale jestem szczęśliwa. opowiem o tym po kolei. Z Kamilem chodziłam do szkoły podstawowej, a potem do średniej. W liceum co prawda byliśmy w dwóch różnych klasach, ale widywaliśmy się codziennie. Uprawialiśmy też ten sam sport, biegaliśmy na długich dystansach. Nasz trener organizował mnóstwo obozów, treningów, wyjazdów. Zawsze był tam również Kamil. Nic dziwnego, że się zaprzyjaźniliśmy. Kamil wyznał mi miłość tuż po maturze. Wybierał się na studia i chciał abym wiedziała, że będzie do mnie przyjeżdżał, że jestem kobietą jego życia, że kiedyś założymy rodzinę. Dziś trudno mi nawet przypomnieć sobie, jak wtedy zareagowałam. Na pewno byłam uradowana, poczułam się ważna, może nawet szczęśliwa. Chyba jednak nie wierzyłam, że to wyznanie Kamila zmieni coś w naszym życiu. Może to nie był ten moment, ta chwila? Może za wcześnie? Kamil naprawdę wyjechał na studia. Ja poszłam do pracy. Oczywiście pisywaliśmy do siebie. Kamil często dzwonił, co miesiąc był w domu więc się spotykaliśmy. Ale moje życie układało się inaczej. W małym miasteczku wszyscy się znają,

stworzyliśmy paczkę przyjaciół i organizowaliśmy sobie własne rozrywki. Kino, wyjazdy, trochę biegów, trochę tańców. Było mi dobrze, bezpiecznie. Rodzice akceptowali moich znajomych, lubili jak zapraszałam ich do domu, czasem razem z nami wybierali się na imprezę. Wspominam ten czas jako beztroski i wesoły. Kamil nie brał w nim udziału. Skoro opowiadam szczerze o moim życiu nie będę ukrywać, że zaszłam w ciążę. To nie była przypadkowa znajomość, czy chwilowe zauroczenie. Naprawdę chciałam być z Maćkiem. Ciąża przyspieszyła tylko decyzję. Wzięliśmy ślub kiedy skończyłam dwadzieścia trzy lata. I teraz powinnam opowiedzieć o całym moim małżeńskim życiu. Byłoby tego sporo i to zarówno tych dobrych chwil, jak i trudniejszych, a nawet bardzo ciężkich. Ale nie to jest powodem moich zwierzeń. Powiem więc tylko o kilku. Na pewno najszczęśliwsi byliśmy kiedy urodziła się Basia. Mieszkaliśmy jeszcze z rodzicami, więc było nam naprawdę dobrze. Rodzice rozpieszczali maleństwo, a my dalej czuliśmy się jak narzeczeni. Zresztą Basia zawsze sprawiała nam radość, do dziś.

We wtorek, 25 listopada, wieczorem z czytelnikami biblioteki w Krzemieniewie spotkał się autor książki „Krioterapia. To warto wiedzieć”. Pan Zbigniew Kołba jest absolwentem AWF w Krakowie, studiował rekreację ruchową. W książce zawarł wiedzę i doświadczenia dzięki prowadzonemu gabinetowi krioterapii w Olkuszu. Podczas spotkania mówił o leczniczym działaniu niskich temperatur, sposobach leczenia bezsenności, a także o najbardziej uciążliwych problemach zdrowotnych oraz pomocnych technikach relaksacyjnych. Między innymi tłumaczył, jak wyleczyć zimne stopy i dłonie, jak zlikwidować odór stóp, w jaki sposób przyswajać witaminy i minerały, dlaczego powstaje osteoporoza. Wyjaśniał, jak można sobie pomagać najprostszymi, dostępnymi dla każdego metodami i jak sobie pomóc bez uciekania się do farmakologii.

Mój mąż namówił mnie na studia. Robiłam je oczywiście zaocznie, a Maciek bardzo dużo mi pomagał. Przede wszystkim zajmował się domem, kiedy ja wyjeżdżałam. Wtedy byliśmy już na swoim. Dużo podróżowaliśmy, co roku byliśmy na wczasach, z Basią zwiedziliśmy całą Polskę. Nieraz zastanawiałam się, czy tak wygląda szczęście. Czy spokojna poukładana codzienność wystarcza za wszystko? Także za Kamila? A potem przyszły te najtrudniejsze chwile. Maciej zachorował. Walczyliśmy o jego życie przez kilka miesięcy. Dzień po dniu, potem już godzina po godzinie. Odszedł na zawsze po prawie dwudziestu latach naszego wspólnego życia. Nie mogłam uwierzyć, że jestem wdową. Nie lubiłam tego słowa. Mówi się, że czas leczy rany. Pewnie tak jest, tylko że nie wyrzuci z pamięci i z serca wszystkiego, co przecierpieliśmy. Trzeba to sobie jakoś poukładać, znaleźć miejsce na wspomnienia, pielęgnować to, co dobre, wreszcie pogodzić się z losem. Mnie to zajęło kilka lat. Bardzo pomogła mi Basia. To mądra i kochana dziewczyna. No więc wracam do mojego dzisiejszego życia i tej planowanej zmiany, o której mówię, że jest jedną wielką niewiadomą. I której się trochę boję, ale na którą czekam. Chcę być szczęśliwa. Moja Basia ciągle namawiała mnie na wyjazdy. Chciała, bym tak jak kiedyś brała udział w wycieczkach i wczasach. Na początek ze mną jeździła, abym nie czuła się samotna. Teraz wyjeżdżam już sama. Oczywiście nie tak często, ale raz, dwa razy w roku funduję sobie taki luksus. Wyobraźcie sobie, że w ubiegłym roku przyjechałam do Włoch. To

była zwykła dwutygodniowa wycieczka, byliśmy w Rzymie, we Florencji, w Padwie. Któregoś dnia, zwyczajnie na ulicy, nagle zobaczyłam Kamila. Poznałam go od razu, od pierwszego spojrzenia. Byliśmy tak zdziwieni tym spotkaniem, że odebrało nam mowę. Oczywiście tylko na chwilę, bo potem wpadliśmy sobie w ramiona. Już nie zwiedzałam Rzymu, już nie szłam dalej na wycieczkę. Usiedliśmy w kawiarence i gadaliśmy, gadaliśmy…. Kamil na stałe wyjechał do Włoch kilka lat temu. Wiedział oczywiście o moim małżeństwie i o Basi, jednak nie śledził mojego życia. Pogodził się z tym, że wybrałam inaczej. Sam jednak nigdy się nie ożenił. Dalej jest kawalerem, teraz takim dorosłym, męskim. Popatrzyłam na niego jak kiedyś, po maturze. Zaczynam od nowa i nie ukrywam, że jestem zakochana. Kamil wraca do kraju, już kupił mieszkanie. Przeprowadzam się do niego, weźmiemy ślub. Basia zostanie w naszym mieszkaniu. Ona też znalazła miłość swojego życia. Mam nadzieję, że spotka nas wszystko, co najlepsze. A w sercu zawsze będzie miejsce dla Maćka, dał mi tyle dobrych dni i dał mi Basię. Kamil to rozumie. SPISAłA HAlINA SIeCIńSKA

Od 4 do 28 listopada w bibliotece w Krzemieniewie trwały warsztaty komputerowe dla pań. W programie warsztatów było m. in.: zapoznanie z podstawowym słownictwem informatycznym, poznanie różnorodnych rodzajów i wszechstronnych zastosowań komputerów oraz urządzeń peryferyjnych podłączonych do jednostki centralnej, zdobycie umiejętności posługiwania się programem graficznym PAINT i edytorem tekstu Microsoft Word. Największą satysfakcję sprawiło paniom opanowanie umiejętności wyszukiwania informacji w internecie, założenie własnego konta poczty elektronicznej oraz wysłanie pierwszej wiadomości e-mail. W warsztatach udział wzięło 12 pań.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 15 ]

W czwartek, 4 grudnia, w bibliotece w Krzemieniewie odbyło się uroczyste pasowanie na czytelników biblioteki uczniów klas I B i C ze Szkoły Podstawowej w Drobninie. Głównym celem uroczystości było zachęcenie najmłodszych do korzystania z biblioteki, wypożyczania książek oraz nieustannego rozwijania umiejętności czytania. Pasowanie na czytelnika to oficjalne przyjęcie do grona czytelników biblioteki. Zanim jednak uczniowie złożyli przyrzeczenie, obejrzeli prezentację multimedialną, w trakcie której dowiedzieli się, czym biblioteka różni się od księgarni, a czytelnia od wypożyczalni. Uczniowie dowiedzieli się, jak należy dbać o książki wysłuchując próśb książek oraz wiersza Jana Huszczy „Skarga książki”. Dzieci zapoznały się z układem księgozbioru na półkach, regulaminami oraz zasadami wypożyczania. Po takim wprowadzeniu przyszli czytelnicy złożyli uroczyste przyrzeczenie, że zawsze będą szanować książki, a Święty Mikołaj, który był specjalnym gościem uroczystości, ogromną zakładką dokonał pasowania każdego dziecka. Pamiątkowy dyplom będzie im przypominał o tym uroczystym wydarzeniu. Nowi czytelnicy otrzymali także drobne upominki. I wreszcie przyszedł czas na drugą część spotkania, która w całości poświęcona była tradycjom świąt Bożego Narodzenia. Po części teoretycznej dzieci wspólnie śpiewały piosenki oraz wykonywały prace plastyczne. Wszyscy uczniowie wykazali się niezwykłą kreatywnością i przygotowali piękne ozdoby choinkowe, które mogą podziwiać odwiedzający bibliotekę.

Wszystkie dzieci kochają misie, to jedna z najbardziej znanych i lubianych zabawek. A kto z nas dorosłych nie wraca pamięcią do pierwszego ukochanego misia? Od ponad 100 lat misie towarzyszą dzieciom na całym świecie. To z nimi dzielą się radościami i smutkami, im powierzają największe tajemnice. Misiu pocieszy, doda otuchy, jest przyjacielem. W tym roku po raz kolejny obchodziliśmy Światowy Dzień Pluszowego Misia, który przypada 25 listopada. Z tej okazji nasze biblioteki zamieniły się w Krainy Pluszowych Misiów. Do obchodów tego „misiowego” święta włączyły się wspólnie z nami dzieci ze szkoły w Nowym Belęcinie i Pawłowicach, przedszkolaki z Krzemieniewa, Pawłowic, Garzyna. W Krzemieniewie spotkania rozpoczęły się od obejrzenia historii pluszowego misia, przedstawionej w prezentacji multimedialnej. Później przyszła pora na parady misiów w rytm piosenki „Jadą, jadą misie”. Były również pląsy, zagadki, zwiedzanie wystawki książek i pluszaków, gimnastyka z misiem. Było czytanie oraz filmy. W końcu przyszła pora na smakołyki - na własnej skórze, a raczej podniebieniach sprawdzano, dlaczego misie tak bardzo lubią miód. Na zakończenie każde dziecko otrzymało pamiątkowy certyfikat lub medal upamiętniający ten dzień oraz małe słodkie co nieco. Na zdjęciu dzieci ze szkoły w Nowym Belęcinie z wychowawczyniami.

W listopadzie w Izbie Regionalnej w Pawłowicach odbyło się "Spotkanie z rękodziełem”. Dzięki temu pokazano społeczności lokalnej, że wśród nas są osoby, które mają swoje pasje i wykonują piękne prace, którymi można się pochwalić. W Izbie czynna jest wystawa prac szydełkowych, haftu krzyżykowego, richelieu, decoupage’u oraz ozdób wykonanych z papieru metodą origami, quilling oraz kirigami. Rękodzieło uczy nas cierpliwości, wyczula na piękno i dlatego zachęcamy wszystkich do takiej formy spędzania wolnego czasu.

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, dlatego na przełomie listopada i grudnia. Izba Regionalna w Pawłowicach zaprosiła do siebie dzieci z grupy Jagódki z Przedszkola im. Jana Pawła II w Lesznie oraz dzieci ze szkoły w Nowym Belęcinie na lekcje regionalne. Maluchy wysłuchały wierszy i wykonały prace plastyczne o tematyce świątecznej. Zrobione własnoręcznie choinki, kolorowe bombki i Mikołaje dzieci zabrały ze sobą do przedszkola i szkoły. (na zdjęciu dzieci z Leszna)


[ 16 ]

Mikołajkowe spotkanie w Salonie Piękności Na ten jeden wieczór 5 grudnia taki salon powstał w Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie. Zorganizowały go wspólnie Gminne Centrum Kultury oraz panie ze Stowarzyszenia Krzemianki przy współpracy z TEB Edukacja w Lesznie. Przyszło 46 pań. A było nie tylko pięknie, ale i relaksowo. Wszystko rozpoczęło się bowiem od masażu kręgosłupa i twarzy, malowania paznokci, robienia makijażu. Panie poczuły się wypoczęte, atrakcyjne, a uśmiech na twarzach pokazywał, że także radosne. Nic dziwnego, że potem chętnie rozmawiały przy kawie i domowych wypiekach. Wspólnie śpiewały i - co było nietypową niespodzianką - pokazały przygotowany przez grupę pań balet „Jezioro łabędzie”. Późnym wieczorem do mikołajkowego spotkania dołączyły dietetyczki z Centrum NaturHouse. Ważyły, badały tkankę tłuszczową i ilość wody metabolicznej, udzielały porad dotyczących prawidłowego żywienia. Prawie przez 6 godzin każda z pań korzystała z zabiegów, konsultacji i porad. Przede wszystkim jednak wszyscy wspaniale się bawili.

Taneczne andrzejki

W sobotę, 29 listopada Gminne Centrum Kultury w sali w Krzemieniewie zorganizowało andrzejkowo-mikołajkowe spotkanie dla dzieci z sekcji tanecznej. Głównym celem była integracja dzieci ze wszystkich grup oraz świetna zabawa. Dzieci z czterech grup zaprezentowały przed rodzicami tańce, które poznały w czasie ostatnich dwóch miesięcy. Dzięki współpracy Centrum ze Szkołą Policealną TEB Edukacja w Lesznie dzieci miały umalowane buźki, a na rękach świecące tatuaże. Dziewczyny, które do nas przyjechały z TEB zrobiły tez niespodziankę mamom. W czasie, gdy dzieci wspaniale się bawiły, mamy skorzystały z makijażu i malowania paznokci. Na zakończenie spotkania, dzięki rodzicom, dzieci otrzymały mikołajkowe prezenty.

Życie Gminy Krzemieniewo - nr 124 - Grudzień 2014  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you