Page 1

Dla tych, którzy odeszli

Nr 70

Październik 2016

ISSN 2082-7679

"Dla tych Którzy odeszli W nieznany świat, Płomień na wietrze Kołysze wiatr. Dla nich tyle kwiatów Pod cmentarnym murem I niebo jesienne U góry. Dla nich Harcerskie warty I chorągiewek gromada, I dla nich ten dzień Pierwszy dzień Listopada."

Cena 1,50 zł

Dorota Gellner

www.poniec.eu


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

OGŁOSZENIE

Burmistrz Ponieca ogłasza nabór na wolne stanowiska pracy w Urzędzie Miejskim w Poniecu: 1) "Samodzielne stanowisko ds. Inwestycji, Zamówień Publicznych i Dróg" 2) "Samodzielne stanowisko ds. Rozwoju Lokalnego, Promocji Gminy i Kultury i Sztuki" 3) "Zastępcy Kierownika Referatu Budżetowo - Podatkowego" Więcej informacji na stronie internetowej www.poniec.pl

Kibicowali z klasą

Warsztaty druku

W piątkowy wieczór, 23 września, w sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu odbyły się warsztaty druku na tkaninach naturalnymi metodami, prowadzone przez Annę Kaznodziej z Łódzkiej Grupy Kreatywnej. Uczestniczki zajęć poznały techniki ozdabiania tkanin. Jedną z nich było uszlachetnianie tkaniny naturalnym barwnikiem roślin, wydobywanym przy pomocy małego młotka. Druga metoda polegała na malowaniu liści roślin pędzelkiem i odciskaniu ich na odpowiednio przygotowany materiał. Panie z wielką precyzją odtwarzały każdy

najdrobniejszy szczegół, a końcowy wzór uzależniony był tylko i wyłącznie od ich pomysłowości. Zarysy rośliny dawały niesamowity efekt, co obrazują zdjęcia zrobionych prac. Niektóre wzory były bardzo pracochłonne, a przy ich wykonywaniu konieczna była niezwykła zręczność i dokładność. Panie poznały także metodę utrwalania swoich zdobień. Ręczne barwienie tkanin bardzo spodobało się uczestniczkom, a prace wykonane podczas warsztatów panie mogły zabrać ze sobą, by udekorować swój dom czy mieszkanie. GCK

W niedzielę, 25 września, dzieci z terenu gminy Poniec wzięły udział w akcji "Kibicuj z klasą". W ramach akcji blisko 100 młodych kibiców z naszej gminy dopingowało Kolejorza podczas meczu Lech Poznań - Arka Gdynia, a ich uczestnictwo w tym wydarzeniu było całkowicie bezpłatne. Możliwość obejrzenia na żywo meczu drużyn polskiej Ekstraklasy była bez wątpienia wielkim emocjonalnym przeżyciem, zwłaszcza dla tych, którzy pierwszy raz odwiedzili poznański stadion. Uczestnicy wyjazdu zostali pieczołowicie przygotowani do spotkania. Ubrani w koszulki, szaliki czy gadżety w barwach klubowych aktywnie uczestniczyli w meczu, kibicując z całych sił swojej ulubionej drużynie. Ponadto organi-

zatorzy wyjazdu przygotowali sporych rozmiarów flagę, która wyróżniała grupę spośród innych uczestników widowiska. Pomimo bezbramkowego remisu dobry humor i zabawa towarzyszyły im do samego końca wyjazdu. Podczas spotkania Lech - Arka padł rekord frekwencji Ekstraklasy. Na trybunach zasiadło 39 539 osób, w tym również grupa z gminy Poniec. GCK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[3]

INWESTYCJE Komputerowy “ćpun”

Zakończono przebudowę drogi gminnej w Waszkowie na długości 452 m.b. Wykonawcą przebudowy ww. drogi było Przedsiębiorstwo Dróg i Ulic Leszno (ul. Bema 33, 64 - 100 Leszno). Koszt inwestycji wyniósł 73. 108,74 zł brutto.

Zakończono inwestycję dotyczącą przebudowy chodnika w Bączylesie na odcinku 123 m.b. Wykonawcą przedsięwzięcia była Firma Brukarska WIT - BUD - Witold Niedziela (ul. Poznańska 175, 63 - 800 Gostyń). Wartość inwestycji wyniosła 33. 000 zł.

Las w kolorach jesieni

W czwartkowy słoneczny dzień, 29 września, uczniowie klasy IIIa oraz IIIb ze Szkoły Podstawowej w Poniecu wraz z wychowawcami wybrali się do lasu do leśniczówki Nadolnik, by podziwiać piękno przyrody. Wędrówkę rozpoczęli od spaceru leśnymi szlakami, podczas której zbierali dary jesieni oraz szukali śladów dzikich zwierząt. Udało im się dostrzec młodą sarnę oraz tropy dzików. Po leśnej prze-

chadzce na dzieci czekały inne atrakcje, których dostarczył im pan leśniczy. Na polanie przy leśniczówce wysłuchali opowieści o tym, jakie zwierzęta żyją w lesie i jakie rośliny można tu znaleźć. Leśnik opowiedział również o swojej pracy. Na zakończenie wszyscy usiedli przy ognisku i zajadali kiełbaski, które sami upiekli. To był fantastyczny dzień, pełen wrażeń i przygód. MK

W dniu 28 września Biblioteka Gminnego Centrum Kultury w Poniecu zaprosiła Krzysztofa Piersę, który spotkał się z młodzieżą klas pierwszych gimnazjum w sali GCK, aby opowiedzieć im o tym, że uzależnić się można również od gier komputerowych. Sam autor był uzależniony od gier i teraz opowiada swoją historię walki z nałogiem oraz jak z niego wyszedł. Podczas spotkania dzielił się swoimi doświadczeniami, wskazał, jak rozpoznać uzależnienie od gier, a także czym ono może grozić. Autor poradnika pt."Komputerowy ćpun" stwierdził, że gry same w sobie nie są złe (ku zdziwieniu dorosłej części publiczności), złe jest

natomiast to, w jaki sposób do gry podchodzi gracz, który często - zatracając się w fantastycznym świecie - zapomina o rzeczywistości. Ten wirtualny świat staje się bowiem dla niego czymś bliższym niż otoczenie, w którym żyje. Ważne jest, jak podkreślał autor, aby nie stracić kontroli nad swoim życiem, aby nie przegapić szansy, możliwości i tego, co daje prawdziwe życie, które sami tworzymy. Młodzież z zaciekawieniem słuchała Krzysztofa Piersy, gdyż wielu z nich również jest sympatykami gier, o których także mogli porozmawiać z autorem, nierzadko więc można było usłyszeć śmiech i komentarze młodej publiczności. GCK

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od god. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy.

Dnia 7 listopada 2016 roku dyżur będą pełnili Ryszard Sikorski i Tadeusz Twardy. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 - 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

Dyżury radnych

23 września dzieci z Przedszkola w Sarbinowie uroczyście przywitały jesień. Tego dnia w strojach przedszkolaków dominował kolor pomarańczowy. Jesienne kreacje dopełnione były ręcznie zrobionymi przepaskami z liści. Dzieci podczas zajęć śpiewały jesienne piosenki, wyliczały dary jesieni, odgadywały przyrodnicze zagadki. Wiele radości sprawił maluchom eksperyment z mieszaniem barw, tak aby powstał kolor pomarańczowy. Na zakończenie zajęć dzieci pomaszerowały do klas I - III, żeby krótko zasygnalizować, iż mamy już jesień. MK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Spotkanie z pisarzem Z bukietem kwiatów do... Amelii - 23 XI

W ramach współpracy ponieckiej biblioteki szkolnej z Biblioteką Publiczną uczniowie klas trzecich zostali zaproszeni na spotkanie z autorem ponad stu książek dla dzieci - Wiesławem Drabikiem. Podczas spotkania dzieci w skupieniu słuchały o tym, jak powstaje książka - począwszy od pomysłu, a skończywszy na jej wydruku. Najwięcej entuzjazmu wzbudziły zabawne fragmenty bajek czytane przez samego au-

tora, który zachęcał najmłodszych słuchaczy do odgadywania rymów. Pan Wiesław obdarzony jest wyjątkowym poczuciem humoru, a dodając do tego jeszcze niezwykłą umiejętność rymowania wszystkiego i wszędzie, sprawił, że spotkanie było nie tylko ciekawe, ale i zabawne. Na pożegnanie każdy rozmówca obdarowany został wierszem o swoim imieniu z autografem sławnego pisarza. MK

Amelia to imię żeńskie pochodzenia germańskiego i oznacza pracowitą gospodynię. Amelia to osoba łasa na komplementy i pochwały, które to z kolei mobilizują ją do dalszej pracy. Ma bardzo twórczy, wręcz artystyczny umysł. Jest lubianą, wesołą i otwartą osobą. Marzy o wielkiej miłości, lecz koliduje jej to z dążeniem do osiągnięcia sukcesów zawodowych. Osoby o tym imieniu są bardzo lubiane w towarzystwie. Amelia ma wąskie, ale oddane grono znajomych. Błyszczenie wśród ludzi nie jest jej priorytetem. Robi to jednak mimowolnie, gdyż wyróżnia ją wielka kultura osobista i taktowność. Artystyczna osobowość niekiedy daje znać o sobie, stąd u niej wahania nastrojów, które stara się dusić w zarodku. Zawsze myśli pozytywnie i nie narzeka. Amelię charakteryzuje bardzo twórczy, wnikliwy umysł, dzięki czemu ma głowę pełną pomysłów. Jest przy tym odpowiedzialna i nie boi się wyzwań, więc można jej powierzyć ważne zadania. Przesadne zawodowe ambicje prowadzą ją do pracoholizmu, dlatego też, w trosce o jej kondycję, należy jej dawkować obowiązki. Z pewnością Amelia od-

Amelia Jędryczka z Bączylasu

najdzie się w takich zawodach, jak nauczycielka czy też lekarz. Kolorem Amelii jest złoty, liczbą piątka, a kamieniem topaz. W gminie Poniec zamieszkuje 38 kobiet noszących to imię. Aż 12 z nich mieszka w Poniecu, 3 w Rokosowie, po 2 w Dzięczynie, Drzewcach, Wydawach, Łęce Wielkiej, Sarbinowie, Kopani i Śmiłowie, po 1 w Bączylesie, Szurkowie, Grodzisku, Zawadzie, Łęce Małej, Waszkowie, Bogdankach oraz w Czarkowie. Najstarsza to czternastolatka z Dzięczyny, natomiast najmłodsza skończyła pół roku i jest mieszkanką Łęki Wielkiej.

Andrzeja - 30 XI

Dzięki uprzejmości pracowników oddziału Poczty Polskiej w Poniecu grupy przedszkolaków z ponieckiego Przedszkola Samorządowego mogły zwiedzić budynek Poczty oraz poznać drogę, jaką muszą przejść listy i paczki, by trafić do adresata. Przy okazji dzieci wysyłały własnoręcznie zrobione kartki oraz listy do kolegów z odległych krańców Polski. MK

POŻEGNANIE

We wrześniu na zawsze odeszli od nas: 01. 09 - Janina Rychlik (1942), Poniec 04. 09 - Mirosław Sobkowiak (1968), Sarbinowo 12. 09 - Stanisława Kobus (1935), Waszkowo 19. 09 - Alina Machowska (1956), Żytowiecko 22. 09 - Henryk Ziemliński (1953), Szurkowo 23. 09 - Elżbieta Pazoła (1969), Szurkowo 24. 09 - Jan Gruszka (1954), Grodzisko 25. 09 - Czesława Murawska (1938), Poniec 27. 09 - Teofil Kuśmierek (1929), Poniec 30. 09 - Stanisława Kabała (1937), Żytowiecko

Andrzej to imię męskie pochodzenia greckiego i wywodzi się od słowa Andros, czyli mężczyzna. Andrzej to człowiek o bogatej osobowości. Z natury jest cholerykiem, który nie może usiedzieć na miejscu. Ma również dużą wyobraźnie, dzięki czemu potrafi przewidywać bieg różnych wydarzeń. Andrzej jest bardzo pewny siebie, twardo broni swojego zdania, mimo że nie zawsze ma rację. Osoby o tym imieniu nie mają większych problemów ze znalezieniem swojej drugiej połówki. W sferze uczuć stawia na szczerość, dzięki czemu potrafi stworzyć kochającą się rodzinę. Jest odpowiedzialnym mężem i ojcem. Andrzej nie ma problemów, by odnaleźć się w towarzystwie. Przyjaciele i znajomi bardzo liczą się z jego zdaniem, a on sam chętnie służy im radą. Andrzej bardzo angażuje się w wykonywaną pracę. Posiada analityczny umysł, dzięki czemu potrafi zrealizować powierzone mu zadanie od podstaw. Jako osoba ambitna ciężko przeżywa porażki, ale potrafi wyciągnąć z nich wnioski. Przejawia zainteresowanie naukami technicznymi, ścisłymi oraz inżynieryjnymi. Odnajdzie się w takich zawodach, jak menedżer, inżynier czy

Andrzej Tomczak z Żytowiecka

też w służbach mundurowych. Kolorem Andrzeja jest grafitowy, liczbą szósta, a kamieniem tygrysie oko. W naszej gminie mieszka 103 mężczyzn o tym imieniu. 37 z nich w samym Poniecu, 12 w Rokosowie, 7 w Łęce Wielkiej, 6 w Żytowiecku, po 4 w Śmiłowie, Waszkowie i Janiszewie, po 3 w Sarbinowie, Szurkowie, Dzięczynie i Drzewcach, po 2, w Łęce Małej, Zawadzie, Wydawach, Miechcinie, Czarkowie, Grodzisku i Bączylesie, natomiast po 1 w Franiszkowie, Kopani i Bogdankach. Najstarszy Andrzej ma 77 lat i mieszka w Poniecu, najmłodszy zaś 14 i jest mieszkańcem Żytowiecka. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Razem przez życie

Bożena i Stanisław Wróblewscy z Żytowiecka to para, która w minionym miesiącu obchodziła złote gody pożycia małżeńskiego. Państwo Wróblewscy pobrali się 29 października 1966 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu. Dzień później wzięli ślub kościelny w kościele pw. św. Stanisława Biskupa w Żytowiecku.

[5]

1943 r. w Maciejowie. Miał dwie siostry i brata. Gdy miał cztery lata cała rodzina Wróblewskich przeprowadziła się do podgostyńskiego Czachorowa. Pan Stanisław Szkołę Podstawową skończył w Sikorzynie, a po niej rozpoczął naukę w zawodzie cieśli w Zespole Szkół Zawodowych w Gostyniu. Po szkole zatrudnił się w Zakładzie Remontowo - Budowlanym Gola. Od 1963 przez dwa lata odbywał służbę wojskową w Sudeckiej Brygadzie WOPR. Po jej zakończeniu wrócił do zakładu w Goli i pracował w nim do emerytury, na którą przeszedł w 2003 roku. Nasi jubilaci poznali się w 1962 roku na zabawie tanecznej w Żytowiecku. Po czterech latach pobrali się, a po ślubie zamieszkali w

domu rodzinnym pani Bożeny. Po siedmiu latach przeprowadzili się do własnego mieszkania w nowo powstałych blokach w Żytowiecku. Państwo Wróblewscy mają troje dzieci - dwie córki i syna. Dochowali się również pięciorga wnucząt. Od zawsze pasją pana Stanisława jest pszczelarstwo. Posiada on pasiekę, w której ma przeszło 40 uli. W związku ze swoim zamiłowaniem przez ponad 20 lat był prezesem Koła Pszczelarskiego Krobia. W pracy w pasiece często pomagała mu małżonka, a teraz wnuczka. Jubilatom życzymy wielu wspólnych lat w zdrowiu, dużo radości i niekończącej się pogody ducha. MK

Słoneczne i jeszcze ciepłe wrześniowe dni nie sprzyjały siedzeniu w szkolnych ławkach, dlatego uczniowie klasy VIa ze Szkoły Podstawowej w Poniecu część poniedziałkowych lekcji odbyli w terenie. Wspólnie z opiekunami wybrali się na wycieczkę rowerową szlakiem powstania wielkopolskiego na ziemi ponieckiej. Rowerowy Szlak Powstańców Wielkopolskich prowadzi wzdłuż dawnej linii frontu - przez miejscowości, w których rozegrały się walki o wolność Ponieca i w których ginęli powstańcy. Miejsca te

są upamiętnione przez tablice umieszczone na głazach. Natomiast na terenie miasta znajduje się wiele miejsc upamiętniających powstanie wielkopolskie 1918 1919. Są to tablice pamiątkowe oraz nagrobki. Szóstoklasiści zatrzymywali się przy każdym i słuchali opowieści o tych ważnych dla naszej gminy wydarzeniach i bohaterach. Znaleźli też czas na chwilę odpoczynku - w Janiszewie uraczyli się lodami, a w Waszkowie zrelaksowali na placu zabaw. To była udana lekcja historii oraz miły dzień szkolny. MK

Lekcje w terenie

Pani Bożena urodziła się w 1944 roku w Żytowiecku. Tam też, wraz z trojgiem rodzeństwa, uczyła się w Szkole Podstawowej. Po ukończeniu nauki rozpoczęła pracę w Państwowym Gospodar-

stwie Rolnym w Żytowiecku. Pracowała tam do czasu, kiedy na świecie pojawiły się dzieci. Zajęła się wówczas ich wychowaniem. Pan Stanisław jest starszy od swej małżonki o rok. Urodził się w

Będziemy pływać!

Wielkopolskie Zrzeszenie LZS w Poznaniu otrzymało od Ministerstwa Sportu i Turystyki dofinansowanie programu powszechnej nauki pływania w ramach ogłoszonego konkursu "Umiem pływać". Program zakłada przeprowadzenie 20 godzin lekcyjnych nauki pływania dla dzieci z klas I - III szkół podstawowych. Szkoła Podstawowa w Poniecu - poprzez gminę Poniec jako Partnera - przystąpiła do realizacji programu, który przewiduje naukę pływania w ramach 10 wyjazdów na pływalnie do Leszna i Gostynia po 2 godziny lekcyjne w okresie od dnia 1 września dla wszystkich uczniów klas II. Zaplanowano realizację programu w module pięciu grup do 15 dzieci, razem 65 uczestników wyjazdu plus pięciu wychowawców ze szkoły. Nauczyciele wychowawcy będą pracowali w ramach godzin statutowych szkoły - jako wolontariusze. Program obejmuje pokrycie kosztów związanych z transportem, wejściem na pływalnie, ubezpieczeniem uczestników oraz opłaceniem instruktorów nauki pły-

wania - co w części pokrywa Partner. Istotnym elementem tego programu jest w całości bezpłatna forma dla rodziców. Projekt "Umiem pływać" ma być przyjemny, ale przede wszystkim pożyteczny. Ma sprawiać dużo radości, bawić, a jednocześnie rozwijać ciało i ducha dziecka. Ważnym aspektem jest również edukacja w zakresie bezpiecznego spędzania czasu nad wodą. Program lekcji został opracowany przez najlepszych specjalistów z Polskiego Związku Pływackiego, tak więc zakładamy, że będzie gwarancją efektywnej nauki dzieci. MK

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

„Obrazki z Ziemi Świętej” w Żytowiecku Od wielu lat - dzięki zaangażowaniu bibliotekarki Nataszy Dziubałki oraz Krzysztofa Blandziego - szkoła w Żytowiecku systematycznie współpracuje z Biblioteką Publiczną Miasta i Gminy w Gostyniu. Współpraca ta polega przede wszystkim na udziale uczniów w lekcjach bibliotecznych, konkursach i spotkaniach autorskich. Zawsze też mogą liczyć na zaangażowanie i pomoc pracowników biblioteki, m. in. Haliny Radoły, przedstawicielki Światowego Związku Esperanto oraz osoby, dla której podróżowanie stało się życiową pasją. Halina Radoła swoje podróżo-

wanie po świecie rozpoczęła w 1991 roku i do tej pory odwiedziła prawie czterdzieści państw. Po powrocie z podróży sporządza interesujące prezentacje, które z autentyczną pasją przedstawia również podczas wizyt w żytowieckiej szkole. 16 września podróżniczka po raz kolejny przyjechała do Żytowiecka, by podzielić się swoimi wrażeniami z podróży do Izraela. Swoją prelekcję gostyńska podróżniczka zatytułowała "Obrazki z Ziemi Świętej". Podczas spotkania prelegentka przedstawiła prezentację multimedialną ukazującą m. in.: Jerozolimę, Bazylikę Grobu Pańskiego,

Niecodzienny pokaz mody

30 września w Szkole Podstawowej w Poniecu odbyło się podsumowanie 6. Światowego Dnia Tabliczki Mnożenia. Sprawdzono znajomość tabliczki mnożenia, a za prawidłowo rozwiązane przykłady uczniowie mogli uzyskać tytuł "Eksperta". W tym roku szkolnym otrzymało go 48 uczniów klas IV - VI. Oceniono również pięć zadań, które uczniowie mieli wykonać w zespołach klasowych. Prace te były związane z tabliczką mnożenia. Należało wykonać plakat, gazetkę ścienną, przygotować rebus i komiks oraz ułożyć rymowankę. Najbardziej kreatywni okazali się uczniowie klas: IVa, IVb, Va, i to właśnie oni zajęli trzy pierwsze miejsca. Nie zapomniano również, że tego dnia "mali mężczyźni" mieli swoje święto. Dziewczyny złożyły im życzenia i wręczyły słodkie upominki, a po apelu chłopcy wzięli udział w zabawnych konkursach i przepytywankach, za które również otrzymywali słodkości. MK

Kanę Galilejską, Betlejem, wzgórza Golan. Uczniowie dowiedzieli się również o roli najważniejszego izraelskiego odznaczenia cywilnego nadawanego nie - Żydom "Spra-

21 września 49-osobowa grupa czwartoklasistów ze Szkoły Podstawowej w Poniecu wraz z opiekunami wyruszyła do Biskupina na XXII Festyn Archeologiczny. W tym roku odbywał się on pod hasłem "Biskupin Archeo - fashion week". Oczywiście królowała moda. Nie były to współczesne kolekcje słynnych projektantów, lecz moda sprzed tysięcy i setek lat, rekonstruowana na podstawie znalezisk archeologicznych oraz źródeł pisanych. Dziewczynom najbardziej podobały się szaty starożytnych Greczynek oraz Rzymianek. Chłopcy nie poświęcali strojom

wiedliwy wśród Narodów Świata" oraz o niezwykłej działalności podczas II wojny światowej Ireny Sendlerowej - kobiety, która uratowała wówczas około 2500 żydowskich dzieci. MK wiele uwagi - oni skupili się raczej na walkach wojów, którzy zaprezentowali swoje uzbrojenie w czasie prawdziwej bitwy na otwartym polu. Emocji było co niemiara. Oprócz oglądania pokazów i występów zespołów muzycznych dzieci korzystały z wielu atrakcji i zajęć warsztatowych, m. in. lepienia naczyń z gliny, wykonywania szklanych paciorków, wybijania monet czy sklejania naczyń. Uczniowie byli bardzo zadowoleni, zwłaszcza z zakupionych pamiątek, a zdobytą wiedzę wykorzystają na pewno na lekcjach historii i o społeczeństwie. MK

Dzięki inicjatywie sołtysów Rokosowa i Bączylasu, Rady Sołeckiej obydwu wsi oraz radnego Piotra Jańczaka mieszkańcy Rokosowa i Bączylasu rowerówką pożegnali lato. 25 września liczna grupa cyklistów zebrała się pod świetlicą w Rokosowie, by wyruszyć w kilkunastokilometrową trasę przez Łękę Wielką, Oporowo, Śmiłowo i Drzewce. Meta rowerówki miała miejsce w Zajeździe u Jańczaka, gdzie na wszystkich czekał słodki poczęstunek. Całą wycieczkę zabezpieczała Ochotnicza Straż Pożarna z Rokosowa i Czachorowa. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

XVIII sesja Rady Miejskiej w Poniecu W dniach 6 i 7 października odbyła się XVIII sesja Rady Miejskiej w Poniecu. W sesji uczestniczyło 15 radnych, burmistrz Ponieca i pracownicy Urzędu Miejskiego, kierownicy jednostek organizacyjnych gminy oraz sołtysi. Rada Miejska wysłuchała informacji w sprawie przebiegu wykonania budżetu gminy Poniec, informacji o kształtowaniu się Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Poniec i informacji o przebiegu wykonania planu finansowego samorządowej instytucji kultury za pierwsze półrocze 2016 roku. Ponadto Rada Miejska podjęła uchwały w sprawach : 1. zmian w uchwale Rady Miejskiej w Poniecu nr XII/88/2015 z

dnia 22 grudnia 2015 r. w sprawie uchwalenia Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Poniec na lata 2016 - 2032, 2. zmian w uchwale w sprawie uchwały budżetowej Gminy Poniec na rok 2016, 3. zmiany uchwały nr XXV/208/2012 Rady Miejskiej w Poniecu z dnia 28 grudnia 2012 r. w sprawie utworzenia stałych obwodów głosowania, ustalenia ich numerów i granic oraz wyznaczenia siedzib obwodowych komisji wyborczych na terenie gminy Poniec, 4. przejęcia przez gminę Poniec od powiatu gostyńskiego zadania zarządzania publicznymi drogami powiatowymi kat. V i VI na terenie gminy Poniec w zakresie zimowego utrzymania tych dróg.

2 października w Bodzewie odbył się finałowy turniej tenisa stołowego w cyklu Grand Prix Bodzewa. Zawody kończyły cykl czterech turniejów, w których rywalizowało ponad 100 uczestników. Po rozegraniu czwartej rundy okazało się, że zwycięzcą klasyfikacji ogólnej został Wojciech Walencki, na co dzień trenujący tenisistów stołowych Piasta Poniec. Oprócz Wojciecha w rywalizacji brali także udział zawodnicy ponieckiego klubu, m. in.: Arkadiusz Płoszajczak, Emanuel Skiba, Adrian Olejniczak. Jak podkreśla trener, zawodnicy ci zdobyli bardzo potrzebne doświadczenie, które - miejmy nadzieję - przełoży się na spotkania ligowe Piasta. OSiR

W części wyjazdowej radni, zgodnie z ustalonym harmonogramem, dotarli do każdej miejscowości w gminie, spotkali się z sołtysami i członkami rad sołec-

kich, zapoznali się z realizacją zadań zaplanowanych na bieżący rok oraz z potrzebami i postulatami w kontekście budżetu gminy Poniec na 2017 rok. MK

4 października dzieci ze starszych grup Przedszkola Samorządowego w Poniecu po śniadaniu wyjechały autokarami na wycieczkę do lasu. Muminki, Krasnale, Kubusie i Żabki wraz z paniami wybrały się na spacer ścieżką edukacyjną po lesie. Przedszkolacy obserwowali naturalny ekosystem roślin i zwierząt. Poznawali przyrodę za pomocą różnych zmysłów. Mogli oglądać, słuchać oraz dotykać. Dzieci przed powrotem do przedszkola zjadły przepyszne grillowane kiełbaski. Do swoich sal przywiozły skarby jesieni: żołędzie, kasztany, szyszki, mech oraz kolorowe liście. MK

Warsztaty taneczno-gimnastyczne Ponad trzydziestu tancerzy z zespołu Natia, działającego przy Gminnym Centrum Kultury w Poniecu, spotkało się w sobotę, 24 września, na warsztatach taneczno - gimnastycznych w hali sportowej w Poniecu, prowadzonych przez instruktorkę grupy Anetę Wrotyńską oraz instruktorkę PFS Aerobics&Step Martynę Widyńską. Grupa rozpoczęła trening ćwiczeniami zwinnościowymi, podnoszącymi skoczność i wytrzymałość oraz ćwiczeniami akro-

batycznymi. W następnym bloku instruktorki kładły nacisk na rozwój siły, a później przeszły do ćwiczeń na stepie. Po krótkiej przerwie nadeszła pora na elementy techniczne aerobiku sportowego i innych form tanecznych, zakończone krótką choreografią aerobikową. Po układzie aerobikowym tancerze mieli za zadanie opanować taniec w stylu videoclip dance do piosenki Meghan Trainor. Warsztaty zakończyła sesja strechingu. GCK


Egzotyczne ptaki w Śm [8]

WIEŚCI Z G

Marek Olejniczak ze Śmiłowa jest jednym z największych hodowców papug w naszym regionie. Swoją pasję udanie łączy z funkcją sołtysa Śmiłowa, którym jest już sześć lat i zajmowaniem się prywatnym biznesem, jakim jest skup żywca.

się kolejne i kolejne. Liczba ptaków rosła w ekspresowym tempie, w związku z czym hodowca na ptaszarnię zaadaptował jedno z pomieszczeń gospodarczych. W tym momencie w posiadaniu pana Marka są 23 woliery, w których zamieszkuje łącznie ok. 120 papug różnych gatunków. Są to m. in. od najbardziej popularnych papużek falistych i nimf, poprzez świergotki, rozelle królewskie, aż po większe i bardziej egzotyczne aleksandretty obrożne. Szczególnie te ostatnie wyróżniają się na tle innych swojaą wielkością i żywym nasyceniem barw. Pasja całej rodziny Sołtys Śmiłowa przyznaje, że tą pasją zaraził również innych członków swojej rodziny, którzy chętnie pomagają mu w codziennych obowiązkach, takich jak karmienie czy też czyszczenie klatek. Opieka nad papugami nie jest jednak dla nikogo przykrym obowiązkiem, gdyż obcowanie z tymi barwnymi ptakami pozwala się wszystkim odstresować i mile spędzić czas.

Impuls do działania Wszystko zaczęło się cztery lata temu, kiedy to pan Marek postanowił sprawić swojej córce radość, kupując jej dwie pierwsze papugi. Prezent ten okazał się początkiem wielkiej przygody z tymi kolorowymi ptakami. Kluczowym momentem i zarazem impulsem do założenia własnej hodowli były odwiedziny u kolegów, którzy takie hodowle prowadzą. Zanim jednak podjął kroki ku powiększeniu ptasiej rodziny, solidnie się wyeduko-

wał w tym kierunku. Zaczęło się od zakupu i przeczytania kilku książek o tej tematyce, wielu artykułów w internecie, aż po bezpośrednie spotkania i rozmowy z wieloma hodowcami. Zdobyta w ten sposób wiedza skłoniła go do tego, żeby zaryzykować i podjąć się nowego wyzwania. Pierwsze woliery Pan Marek trzy lata temu na podwórku wygospodarował miejsce na swoją pierwszą klatkę, tzw. wolierę. Tuż za nią pojawiły

Przyjemne z pożytecznym Pan Marek, decydując się na założenie hodowli, od początku planował, że będzie to również jego sposób na zarobek. Wszystkie ptaki, pochodzące z podponieckiej hodowli, są zaobrączkowane i wpisane do rejestru zwierząt egzotycznych, prowadzonego przez Starostwo Powiatowe w Gostyniu. Dzięki temu potencjalny nabywca ma pewność, że ptaki kupuje z legalnego źródła. Hodowca swoje oferty sprzedaży zamieszcza głównie na aukcjach internetowych, dzięki czemu trafią do szerokiego grona

Eksplozja śląskieg

Wypełniona hala widowiskowo - sportowa oklaskiwała w piątek, 14 października, znanego kabareciarza Grzegorza Poloczka. Artystę powitał i na scenę zaprosił Maciej Malczyk, dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Ślązak tego wieczoru wystąpił wraz z Kornelią Maroszek i Justyną Gawlik, znanymi z list śląskich szlagierów jako duet Kola & Jula oraz gitarzystą Bartkiem Kuźniarzem. Artyści wspólnie zaprezentowali ponaddwugodzinny

program, podczas którego satyryk rozśmieszał obecnych widzów doskonałymi skeczami. Historie o znikającym pigmencie czy ręcznikach zalegających w niejednej szafie spowodowały, że można było płakać ze śmiechu.

Grzegorz Poloczek to nie tylko doskonały kabareciarz, ale także znakomity piosenkarz, o czym przekonano się w piątkowy wieczór. Autor dwóch podwójnych albumów -


miłowie

GMINY PONIEC

Rozgrywki o indywidualne Mistrzostwo Gminy Poniec w Bowlingu zakończone [9]

W środę, 19 października poznaliśmy zwycięzcę Pierwszych Otwartych Mistrzostw Gminy Poniec w Bowlingu.

odbiorców. Chętnych do zakupu papug nie brakuje, a niektórzy są w stanie pokonać nawet kilkaset kilometrów po upatrzonego ptaka. Patrząc z bliska na ptaki znajdujące się w hodowli pana Marka, jest się pod ich ogromnym wrażeniem. Zachwycają swą barwą, śpiewem i gracją, tak że ciężko oderwać od nich wzrok. Właścicielowi hodowli życzymy ciągłego rozwoju i oferowania coraz to bardziej egzotycznych gatunków papug.

o humoru

MARTA KOPANIA

".. z mojego placu", który w 2013 - zyskał status złotej płyty oraz "Dwa światy" z 2014 roku - w czasie ponieckiego koncertu zaśpiewał autorskie przeboje.

Swoje utwory zaprezentował również duet Kola & Jula oraz Bartek Kuźniarz. Dla publiczności była to niesamowita okazja do zabawy przy śląskich przebojach.

Po występie artyści chętnie rozdawali autografy i pozowali do wspólnych zdjęć.

GCK

Rywalizacja o mistrzowski tytuł rozpoczęła się grami eliminacyjnymi w miesiącu lipcu. Do końca września uczestnicy walczyli o uzyskanie jak najwyższego wyniku oraz pozycji startowej w finałach. Po grach eliminacyjnych na prowadzeniu znajdował się Oskar Karolewicz, który wypracował dość dużą, przeszło 30-sto punktową przewagą nad resztą stawki. Październik był okresem, kiedy gracze rywalizowali w trzech rundach finałowych. Zaliczka z eliminacji okazała się jednak niewystarczająca. Finały całkowicie zdominował Jacek Widyński.

Wygrał on każdą z rund, systematycznie odrabiając straty. Jacek Widyński w grach eliminacyjnych i grach finałowych uzyskał łącznie 1431 pkt. Oskar Karolewicz, który zakończył turniej na drugiej pozycji zgromadził 1406 pkt. Trzecie miejsce z dorobkiem 1357 pkt przypadło Krzysztofowi Kurpiszowi. Oprócz klasyfikacji OPEN, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu prowadził klasyfikację dla zawodników z gminy Poniec. Tutaj za Jackiem Widyńskim uplasowali się kolejno Zenon Ambroży (1298 pkt) i Arkadiusz Płoszajczak (1216 pkt).

Klasyfikacja generalna po III rundzie (+ gry eliminacyjne) 1. Jacek Widyński 1431 pkt 2. Oskar Karolewicz 1406 pkt 3. Krzysztof Kurpisz 1357 pkt 4. Zenon Ambroży 1298 pkt 5. Szymon Karolewicz 1216 pkt Arkadiusz Płoszajczak 1216 pkt 7. Dawid Skiba 1164 pkt 8. Dariusz Dykiert 1139 pkt 9. Tadeusz Ciechanowski 1133 pkt 10. Szymon Kuropka 1123 pkt 11. Piotr Ferens 1115 pkt 12. Janusz Kistowski 1103 pkt 13. Marcin Pazdaj 1100 pkt 14. Andrzej Witek 1090 pkt 15. Marek Olejniczak 1051 pkt 16. Ryszard Giera 1015 pkt 17. Wojciech Przybylak 940 pkt 18. Andrzej Skotowski 794 pkt


Prawdziwe

historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Rodzina mojej kuzynki Katarzyny zawsze była biedna. Mieszkali na wsi, mieli małe gospodarstwo, ale dochody z niego ledwo starczały im na życie. Pamiętam, że rodzice zawsze im pomagali. A to jakieś rzeczy zawozili do nich, to meble, kiedy na nowo urządzaliśmy mieszkanie, to telewizor, którego długo nie mogli się dorobić. Oni oczywiście odwdzięczali się tym, czym mogli, dawali nam owoce, jajka, ziemniaki na zimę. Często jeździliśmy do nich w czasie wakacji, czasem też na wielkanocne święta. Mimo, tej swojej biedy nie narzekali, nie uciekali od rodziny, cieszyli się, kiedy przyjeżdżaliśmy.

Katarzyna wychowała czwórkę dzieci. Zawsze zastanawiałam się, jak udało jej się każdemu dać średnie wykształcenie. Szkołę podstawową mieli na miejscu, ale potem wszyscy jeździli do miasta. Każdego trzeba było porządnie ubrać, kupić bilety na przejazd, książki, zeszyty. A dzieciaki fantastycznie się uczyły. Nie słyszałam, aby któryś z nich miał problem z nauką. Wręcz przeciwnie, brali udział w konkursach, zdobywali nagrody. To było niesamowite, że w domu nie mieli ani jednej własnej książki, poza tymi ze szkoły, a tak dużo czytali. Ja także zawoziłam im niejedną fajną lekturę. Byli ciekawi świata. To się po prostu czuło. A kuzynka Katarzyna ciągle powtarzała: "Tyle mogę im dać". Sama nigdy nie była na wczasach, nie wyjeżdżała z tej swojej wsi dalej jak do miasta, nie odpoczywała. Do tego jeszcze - zaledwie rok po tym, jak najstarsi synowie ukończyli technikum - na zawsze odszedł jej mąż. Wtedy było jeszcze biedniej. Najmłodszy syn pozostał na średnim wykształceniu, ale trójka poszła na studia. Jeden za drugim podejmowali taką decyzję. Oczywiście już na własny rachunek. Sami wybierali kierunek studiów, znajdowali stancję, szukali pracy, żeby zarobić na opłaty i życie. Do domu przyjeżdżali nie częściej niż raz na miesiąc i wtedy Katarzyna starała się ich "dożywić". Zawsze też dawała im trochę jedzenia na drogę, czasem pieniądze na bilet w jedną stronę. Na więcej nie było jej stać. I córka, i synowie ukończyli studia. A potem szybko wyjechali ze swojej wsi, bo przecież tam nie znaleźliby pracy. Dziś mają po czterdziestce, dwaj synowie ożenili się, są mężami, tatusiami. Jeden wyjechał do pracy do Anglii, córka do Niemiec.

I właśnie o tej dwójce rodzeństwa, które znalazło się tak daleko od siebie, chciałam opowiedzieć. Bo wiąże ich niecodzienna więź. Obserwuję to od wielu lat i wiem, że taka miłość siostry i brata nieczęsto się zdarza. Taka odpowiedzialna i dojrzała. Córka kuzynki Basia wyjechała do Niemiec jeszcze w czasach, gdy tam szukało się pracy “na czarno”. Tak naprawdę to nie wiem co wtedy robiła i gdzie zarabiała, ale wiem, że nie było jej łatwo. To wtedy jej brat Szymon wysyłał czasem pieniądze, aby mogła przeżyć kolejny miesiąc. On już wówczas pracował, mieszkał w dużym mieście, był z nią w ciągłym kontakcie. Po kilku latach Basia dostała legalną pracę, wynajęła też sobie mieszkanie. A Szymon wyjechał do pracy - do Anglii. Pamiętam dzień, w którym Basia zachorowała. Kuzynka zawiadomiła mnie, że córka czuje się źle. Była słaba, nie miała siły pójść do pracy. Dzwoniła do Szymona. Ten natychmiast wsiadł w samolot i poleciał do Niemiec. Na miejscu zapakował Basię do samochodu i wiózł przez całą noc do domu. Było bardzo źle. Zdążył dotrzeć do szpitala. Okazało się, że siostra ma niewydolne nerki. Natychmiast skierowano ją na dializę. To było jakieś dwanaście lat temu. W pierwszym roku choroby większość tygodni Basia przebywała w Polsce. Szymon przyjechał do niej na urlop, na święta, na kilka wolnych weekendów. Uczył ją żyć z tą chorobą i wspierał ją. To był przecież szok, że młoda dziewczyna nagle, co drugi dzień, musi być wożona na dializy. Że czuje się słabo, że nie może pracować, że zawalił się cały jej świat. Ale potem Basia wróciła do Niemiec. Tam miała już swoje życie, swój dom. Szybko znalazła lżejszą pracę.

Jestem pewna, że brat namówił ją aby nie rezygnowała ze swoich planów. Wyobraźcie sobie, że każdego roku Szymon organizuje dla nich zagraniczne wakacje. Ustala trasę wyjazdu, załatwia w szpitalach dializy, wykupuje hotele, aby miała gdzie wypoczywać. Byli już we Francji, we Włoszech, w Hiszpanii. Kiedy chcą przyjechać do mamy, on leci z Anglii najpierw po Basię, a potem razem odwiedzają tą swoją małą wieś. Basia jest uśmiechnięta, szczęśliwa. Kiedy ostatnio z nią rozmawiałam, była pełna nadziei. Liczy na przeszczep nerek, jest już w kolejne oczekujących. Między innymi dlatego nie może z Szymonem jeździć na dalsze wyprawy, bo czeka na wiadomość, że jest nerka. Wtedy będzie miała zaledwie kilka godzin na dotarcie do szpitala. To będzie szczęśliwy dzień. Często rozmawiam z moją ku-

zynką Katarzyną. Wspominamy lata, gdy było biednie, ale spokojnie, bezpiecznie. Dzieci były zdrowe. Myślała, że Basia pierwsza założy rodzinę i że zostanie przy niej na starość. Los chciał inaczej. Katarzyna nie może pogodzić się z tym, że teraz marzy o przeszczepie dla Basi zamiast o ślubie, o wnukach. Przecież szczęście nie powinno kojarzyć się ze szpitalem, z cierpieniem. A jednak… Szymon namawia mamę, by pojechała na stałe do Basi. Przynajmniej na kilka lat, na czas dializ i potem przeszczepu. Kto wie, może on także przeprowadzi się bliżej. Tak naprawdę - poza pracą nic go w Anglii nie trzyma. A Basia jest najważniejsza. Nie może być sama w tych najtrudniejszych chwilach. Szymon mówi, że na pewno nie będzie. A my, znając go, jesteśmy pewni, że dotrzyma słowa. SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 11 ]

Sportowy weekend ponieckich kijkarzy Do wyjątkowo udanych dni członkowie ponieckiej sekcji NW Krok za Krokiem mogą zaliczyć ostatni wrześniowy weekend tego roku. W sobotę razem z Bojanowskimi Kijkami Szczęścia świętowali kolejny rok wspólnych wędrówek. Uroczystość we Frankówce poprzedził kilkukilometrowy marsz ścieżką edukacyjną w okolicznym lesie. Było wspólne biesiadowanie przy kolacji oraz dobrej muzyce. Nie zabrakło też urodzinowego tortu, życzeń i wspomnień z razem przechodzonych dziesięciu lat w Bojanowie i ośmiu w Poniecu. W niedzielę kijkarze, obu sekcji wzięli udział w marszu w ramach ogólnopolskiej akcji "Polska biega" w Sarnowie i Karcu. W pierwszej miejscowości pokonali wyznaczony przez organizatorów szlak, wiodący leśnym duktem przy sarnowskim stadionie długości 10 km. Warto zaznaczyć, że oprócz kijkarzy startowały w biegach dzieci i młodzież z wielu szkół, a gościem honorowym całej imprezy była Karolina Kucharczyk,

wicemistrzyni paraolimpiady w Rio de Janeiro w skoku w dal. W godzinach popołudniowych ponieccy kijkarze zaznaczyli swój udział w marszu w karzeckim lesie. Cykliczna impreza, również w ramach akcji "Polska biega", podczas której dopisała wspaniała pogoda, przyciągnęła setki uczest-

ników, którzy wzięli udział w marszu, chodzie i biegu na dystansie 3, 5 km. Jak zaznaczył organizator imprezy Sławomir Gembiak, zwycięzcą był każdy uczestnik, który pokonał wyznaczoną trasę i czynnie spędził niedzielne popołudnie. Uczestnicy imprez otrzymali

pamiątkowe medale i drobne upominki. Nie zabrakło też posiłku regeneracyjnego. Atmosfera panująca podczas obu imprez piękna pogoda, wspólny marsz i spędzone razem chwile - na długo udzieliła się kijkarzom biorącym udział w niedzielnych marszach. GCK

25 września spławikowcy z PZW nr 190 Perkoz Poniec spotkali się nad zbiornikiem Porąbka w Pudliszkach, aby rywalizować o Puchar Kapitana Sportowego. Była to również ostatnia z sześciu zaplanowanych tur Grand Prix. Na porannej zbiórce zameldowało się 27 wędkarzy, w tym 2 kadetów i juniorka. Po rozlosowaniu numerów wszyscy zostali podzieleni na trzy sektory. Od strony parkingu łowili kadeci, a na obu długich brzegach Porąbki rozstawili się seniorzy. Ło-

wienie zaczęło się o godz. 9. Większość wędkarzy postawiła na baty i długie wędki zwane tyczkami. Jak się okazało po czterech godzinach łowienia, te drugie okazały się skuteczniejsze, gdyż dzięki nim można lepiej prowokować ryby do brań, jak również precyzyjniej nęcić. Po podliczeniu wyników okazało się, że wśród kadetów wygrała Wiktoria Wojtyczka. Wśród seniorów w sektorze A zwyciężył Jacek Tórz, a w sektorze B Norbert Lindner. Dzięki większej wadze ryb Puchar Kapi-

tana Sportowego powędrował do najlepszego zawodnika sektora B. Poniżej wyniki najlepszych. Seniorzy 1. LINDNER NORBERT sektor B - 5660 2. TÓRZ JACEK sektor A - 4630 3. SIBIŃSKI PAWEŁ sektor B - 5030 4. MICHALAK MIECZYSŁAW sektor A - 2770 5. MUSIELAK PIOTR sektor B - 4030 6. WROTYŃSKI MAREK

sektor A - 2460 7. BIAŁKOWSKI BOGDAN sektor B - 3970 8. BOGUSZ KAROL sektor A - 2260 9. GÓRSKI WOJCIECH sektor B - 3480 10. BRINK EDWARD sektor A - 2080 Kadeci 1. Wojtyczka Wiktoria - 1360 pkt 2. Zieliński Korneliusz - 980 pkt

Puchar Kapitana Sportowego w Pudliszkach

NORBERT LINDNER


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Pamiętniki warzelników Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

Jeden z ciekawszych rozdziałów książki Paula Waehnera "Punitz 1271 - 1945 : Berichte zur Geschichte der Stadt" został poświęcony nieznanemu już rzemiosłu, jakim było warzelnictwo. Oparty jest na nieznanych dotąd źródłach. Są świadectwem nie tylko dawnych obyczajów, ale również sposobu myślenia ówczesnych ludzi. Dlatego warto przytoczyć ich fragmenty. Według starych statystyk w Poniecu było około 30 różnych zawodów rzemieślniczych. Wśród nich znajdowało się kilku warzelników, którzy wytwarzali mydło i wosk. Podobnie jak w innych zawodach rzemieślniczych, statut cechowy nakładał na czeladników warzelniczych obowiązek wędrówki, podczas której zatrudniali się czasowo w różnych miejscowościach. Chodziło o zdobycie niezbędnego doświadczenia do ubiegania się w przyszłości o tytuł mistrza zawodu. Większość wędrownych czeladników nie posiadała środków, aby zapłacić za kwaterę w gościńcu. Dlatego zatrzymywali się w tzw. schroniskach czeladniczych. Również w Poniecu były schroniska dla warzelników. Znajdowały się u mistrzów danego zawodu, którzy zapewniali wędrującym czeladnikom odpoczynek, wyżywienie i nocleg. W 1768 r. na gospodarzy schroniska zostali powołani mistrzowie Mente i Christoph Böhme. Drugi z nich zmarł prawdopodobnie około 1790 r., ponieważ 16 lutego 1791 r. po raz pierwszy schroniskiem kierowała "pani mistrzowa" Böhme. 7 listopada 1792 r. wystąpił w źródłach pierwszy raz jako gospodarz schroniska mistrz Karl Klein. W 1806 r. na gospodarza schroniska został powołany mistrz Krämer, który zmarł pod koniec 1812 r. Odtąd schroniskiem zarządzał mistrz Klein. Jednocześnie drugie schronisko utrzymywała również wdowa Krämer ze swoją córką Charlotte, wielokrotnie wspominaną w rejestrach czeladników panną Lottchen. Z tego wynika, że przez wiele lat funkcjonowały w Poniecu dwa schroniska. W obu schroniskach były księgi, do których wpisywali się czeladnicy, korzystający z gościny. Pierwsza z nich, założona wcześniej, zawiera 812, a druga 228 wpisów. Z liczby wpisów wynika, ilu czeladników warzelnictwa gościło w Poniecu każdego roku. Dla przykładu można podać, że w 1770 r. było ich 19, w 1772 - 26, w 1817 r. - 14, a w 1819 aż 53. Najwięcej przybyszów pochodziło z Wielkopolski, Śląska i Saksonii, ale zdarzali się również z zachodnich Niemiec, np. z Kulmbach, Stuttgartu, Heidelbergu, Mannheim. Do Ponieca przybywali czeladnicy z Austro - Węgier, np. z Wiednia, Pragi, Brünn, Reichenbergu, Budapesztu, Lwowa, z zaboru rosyjskiego, m. in. z War-

szawy i Krakowa. Jak podaje P. Waehner, zdarzył się także czeladnik z Rygi, Szwed, a nawet Grenlandczyk! Każdy czeladnik zamieszczał w księdze oprócz swojego nazwiska, daty, miejsca pochodzenia, także podziękowanie dla gospodarza schroniska. Większość dodawała również jakąś sentencję. Szczególnie interesujący jest wpis zatytułowany "Jak powinien zachowywać się zacny czeladnik warzelnik", napisany 1 maja 1806 r. przez "zacnych czeladników Gottlieba Benjamina Straussa, rodem z Ruland z Górnych Łużyc, Johanna Carla Klein, rodem z Ponieca z Prus Południowych i Augusta Felixa, rodem z Niemodlina na Górnym Śląsku". Wymienieni czeladnicy napisali: “Po pierwsze powinieneś zachowywać się zawsze tak, jak to na uczciwego rzemieślnika przystało. Powinniście powitać się zgodnie ze zwyczajem rzemieślniczym. Pana mistrza prosić o nocleg, jak to jest przyjęte w zwyczaju rzemieślniczym i dobrze się zachowywać, aby ani mistrza, ani innych nie zawstydzić. Jeśli nie będziesz się zachowywać poprawnie, wtedy musisz ponieść karę. Jeśli dobrze będziesz się zachowywać, wtedy pan mistrz okaże wdzięczność zgodnie ze zwyczajem rzemieślniczym. Co kuchnia i kucharze mieć będą, to zostanie ci podane. Jeśli tutaj przywędrowaliście, wpiszcie tutaj wasze nazwisko. Gdzie i w jakim kraju wyuczyliście się zawodu. Zachowajcie kulturę i unikajcie grubiaństw. Tak jak dzwon po jego brzmieniu, ptaka po jego śpiewie, tak człowieka rozpoznaje się wszędzie po jego mowie. Jeśli w tym mieście delektowaliście się dobrodziejstwem zwyczaju rzemieślniczego, wtedy powinniście z wdzięcznością się pożegnać i nie wyjść bez pozdrowienia, jak to robią niektórzy prostaccy stolarze. To daliśmy wam do wiadomości, trzymajcie się zdrowo, prędzej czy później zostanie to przeczytane. Niejeden powie: Ten też tutaj był”. Autorzy przytoczonych wskazówek kończą swój wpis: "Bracia, zado-

ul. Gostyńska

część 12

wólcie się tym, co będziecie tutaj mieli. Pamiętajcie, aby dać trochę pieniędzy za te dary. Jedzenie i picie i dobre życie dał wam Mistrz". Najwięcej wpisów zawiera podziękowania za gościnę. Najstarszy pochodzi z 14 stycznia 1768 r. Jego autorem jest Christian Willhelm Breseke ze Starej Brandenburgii w Marchii Środkowej. Napisał on: “Jestem uczciwym czeladnikiem. Zgodnie ze zwyczajem rzemieślniczym przywędrowałem do miasta Poniec i miałem uczciwy nocleg u pana Mente, dostąpiłem tu zaszczytu i uprzejmości, za co jestem zobowiązany”. Inne przykładowe podziękowania brzmią następująco: 1771 r. "Niech żyje ten dom w ciągłym rozkwicie i dziękuję za okazaną dobroć". 1793 r. "Wiwat, nich żyją mistrzowie warzelnicy. Niech Bóg im błogosławi i da im siłę i wzmocni ich członki. I wszystkim, którzy przyczyniają się dla dobra rzemiosła. Im wszystkim życzę dużo szczęścia". 1810 r. "My uczciwi czeladnicy zgodnie ze zwyczajem rzemieślniczym przyszliśmy do miasta Poniec i otrzymaliśmy godziwy wypoczynek od pana mistrza Carla Kleina(…). Wielkie podziękowania od czeladnika Carla Hermanna z Halle w Westfalii, Johanna Theodora Heidera z Oels na Śląsku, Wilhelma Hooge z Brandenburgii". 1811 r. "Od czeladnika z Goslar: My czeladnicy wykonujemy pilnie naszą pracę, tym myją się dziewice, ręce są takie białe. Jeśli nie chcą państwo iść w ciemnościach do łóżka, muszą państwo widzieć to w naszej pracy". 1817 r. “Poniec jest pięknym miasteczkiem. Mieszkają tutaj piękne dziewczyny. Podchodzą do okna i myślą: "Ach, gdyby ten piękny czeladnik warzelnik był mój”. 1818 r. “Jestem warzelnikiem. Niczego więcej sobie nie życzę. Dzięki naszej sztuce, bracia, będzie wszystko jasne i czyste". Niektórzy zamieszczali sentencje religijne lub fragmenty starych pieśni kościelnych. 1776 r. “Jaki przyjemny jest tu

ogród, teraz kwiatami przystrojony. Kto dostrzega raj, ten może oczekiwać jeszcze więcej”. 1809 r. “Młodzieńcze, ciesz się swą młodością, lecz myśl często o cnocie, którą Bogu musisz dać w każdym pragnieniu, mowie i odpowiedzi.” 1823 r. - Dwaj czeladnicy pochodzący z Wolsztynai Trzebnicy zapisali: “Przyjaźń jest darem niebios, Błogosławiony, kto tego doznaje, Ona, która błogosławiąc do grobowej deski, drogę pielgrzyma kwiatami posypuje.” 1829 r. Od mieszkańca miasta Mylowitz “Podróżuję sam. Bóg jest ze mną”. Czeladnik Dawid Woide z Leszna deklaruje swoje przywiązanie do wyznania kalwińskiego i niechęć do katolicyzmu: "1769 r. Odrzucam nauki i życie katolickie, naukom i życiu według nauce kalwińskiej chcę się poddać. Ponieważ to wszystko, co nam obiecuje papież, nie ma żadnej podstawy, co mówią usta Kalwina, mówi on pewnie. Prawdziwe obrazy nauki Kalwina nie przeminą nigdy". Zdarzają się również i sentencje, które odnoszą się do przyrody. Pewien Ślązak wychwala wiosnę: "8 kwietnia 1779 r. Najpiękniejszy wiosenny czas. Ty, ty jesteś tym, co mnie cieszy. Kiedy na zielonych błoniach ledwo ranek widać, wypędza mnie z łóżka i pokoju jego blask". Czeladnik przybyły z Kowar z tęsknotą oczekuje nadejścia wiosny: "8 kwietnia 1795 r.: W śniegu i wodzie muszę podróżować. Skowronki nie wydadzą swego śpiewu, dopóki nie zniknie mróz z pól". Niektóre wpisy wskazują, że ich autorzy mieli tendencje do rozważań filozoficzno - etycznych, np. "1806 r. Jeśli kiedyś chcesz od mojego wroga usłyszeć liczbę moich błędów, wtedy pozwól, żeby mój wróg powiedział Tobie o moich zaletach. Jeśli mój wróg mówi bez umiaru, wtedy mój przyjacielu przyjmij dystans, ponieważ jestem takim człowiekiem jak ty". Wśród wędrujących byli i tacy, którzy nie pozostawili po sobie dobrych wspomnień, np. fałszywie podawali się za warzelników, aby skorzystać ze schroniska lub okazali się złodziejami. Wpisy takich nieuczciwych osób zostały przekreślone z dopiskiem: "Ten jest złodziejem i żaden z niego warzelnik". Wpisy pokazują różne wykształcenie i charakter wędrujących, którzy spotykali się w schronisku. W czasach cechów wędrowali wszyscy czeladnicy bez względu na ich pochodzenie i wykształcenie. Granice i stosunki polityczne pomiędzy krajami nie stanowiły żadnej przeszkody dla wędrujących. Był to z pewnością zysk dla nich oraz ich zawodu, ponieważ poznawali nie tylko kraj i ludzi, ale mieli też okazję doskonalić swoje umiejętności rzemieślnicze. Dzisiaj wędrówki czeladników są już tylko historią. GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kalendarium ponieckie Działo się w Wydawach Część 1:

Przełom X/XI w. - Prawdopodobnie na terenie obecnych Wydaw istniała niewielka osada, która stanowiła zaplecze grodu ponieckiego. 1241 - Pierwsza wzmianka źródłowa, w której pojawia się nazwa wsi. Biskup wrocławski Tomasz przekazał biskupowi poznańskiemu wieś Czerlejno w zamian za dziesięciny ze wsi Wydawy. 1310 - Książę głogowski Henryk nadał miastu Poniecowi 80 łanów gruntu we wsi Wydawy. W granicach tej wsi mieszkańcy Ponieca otrzymywali także olszynę przy wodzie oraz pastwiska. Wydawy są w tym dokumencie nazywane "Hermanni villa prope Ponecz", czyli wieś Hermana koło Ponieca. Hermann prawdopodobnie był zasadźcą, czyli założycielem wsi. 1594 - Spisy z tego roku i następnych wymieniają 22 domy w Wydawach. 1601 - W źródłach jest wymieniony folwark w Wydawach, położony wzdłuż drogi do Waszkowa i Janiszewa, będący własnością Anny Rydzyńskiej, dziedziczki Ponieca. 1717 - W Wydawach były takie budynki gospodarcze, jak: stodoła, owczarnia, gorzelnia. Około 1760 - Dziedzic Ponieca Andrzej z Brudzewa Miellżyński zezwolił, aby strzelnica i kręgielnia Bractwa Kurkowego znajdowały się na tzw. glinkach mieszczących się w Wydawach. 1771 - Z opisu majątku Wydawy wynika, że dziedziniec był otoczony murem, do którego przylegały murowane budynki gospodarcze. W środku stała zaś rezydencja właścicieli " z pruska wystawiona, mająca fundament murowany … dach łamany, gontami dębowymi pokryty". Na prawo od dworu stał spichlerz, na lewo mielcuch (browar), za nim studnia, dalej oficyna, drewnik, chlewy, kurnik, stajnia, wozownia i długa owczarnia. Między browarem a spichlerzem rosły orzechy włoskie i winogrona. Właścicielami Wydaw w tym czasie byli Mielżyńscy. Początek XIX w. - Elżbieta, córka generała Stanisława Mielżyńskiego, wyszła za Ludwika Mycielskiego i wniosła jako wiano Wydawy z folwarkiem. W ten sposób Mycielscy weszli w posiadanie Wydaw. 1818 - Według spisu w Wydawach były "4 dymy i 30 dusz". GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

[ 13 ]

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi... Ciąg dalszy rozważań na temat pomoru afrykańskiego świń

Nowe przypadki ognisk ASF, które pojawiły się w Polsce, to na pewno zwiększenie strefy buforowej, z której nie można eksportować wieprzowiny (zakażone świnie są ubijane, ponadto nie można eksportować żywych zwierząt ani wieprzowiny jeszcze przez rok po wygaśnięciu choroby). Wpłynie to negatywnie na eksport do krajów azjatyckich, które w przyszłości nie będą chciały wznowić importu wieprzowiny z Polski. Rynki azjatyckie - japoński, tajwański czy nawet rosyjski to bardzo ważne rynki dla Polski. Zwłaszcza rynek rosyjski, który - jak pamiętam - z Z M Łagrom w Poniecu w latach 1995 - 2000 kupował wszystko od tusz loch i knurów, ogonów, słoniny itd. Tam mogliśmy eksportować te elementy, które nie znajdowały nabywców w UE ani w Polsce. Przy braku tych rynków opłacalność hodowli świń i ich uboju spadnie. Lepiej nie myśleć, co w niedalekiej przyszłości nas czeka. Kraje azjatyckie nie uznają regionalizacji występowania ASF we wschodniej Polsce i embargo na import wieprzowiny nałożone jest na całą Polskę, a nie na obszar, na którym stwierdzono występowanie wirusa pomoru afrykańskiego świń. Pogłowie świń w Chinach gwałtownie spada, rośnie popyt tamtejszego rynku na wieprzowinę, co skutecznie wykorzystują. Obecnie do Chin trafia niemal połowa eksportu z Unii Europejskiej. Czy UE pomoże Polsce w rozwiązaniu problemu eksportu wieprzowiny? Obecna sytuacja epizootyczna w Polsce to woda na młyn dla rozwijającej się hodowli świń na Zachodzie. Ciekawe tylko, czy unijni władcy zdają sobie sprawę, że Polska stanowi barierę do przejścia wirusa ASF na inne liczące się rynki unijne, na początku Niemcy, później jeszcze kolejne kraje. Unia Europejska musi zrobić wszystko, co w jej mocy, żeby wesprzeć Polskę w walce z wirusem ASF, czy wirus będzie się dalej rozprzestrzeniał, czy nie. Ale jak na razie UE nabrała w tej sprawie wody w usta. Tak trzymać - jednego konkurenta mniej na rynku.

PBU Prawucki najlepszy

Źródła: • Anna Bitner - Nowak, Zofia Wojciechowska, Grzegorz Wojciechowski, Dzieje Ponieca, Poniec 2000 • Materiały z Muzeum w Gostyniu

Od pięciu lat 20 września w całej Polsce przedszkolacy świętują swój dzień. Święto to zainicjowali dyrektorzy łódzkich przedszkoli, a Sejm uchwałą z dnia 13 września 2013 roku ustanowił Ogólnopolski Dzień Przedszkolaka. Dzieci z Przedszkola w Sarbinowie po raz pierwszy przyłączyły się do obchodów tego dnia. Z tej okazji w miejscowym przedszkolu było bardzo radośnie i uroczyście. Maluchy wróciły do domów we własnoręcznie przygotowanych koronkach i z pamiątkowymi zdjęciami. MK

W sobotnie przedpołudnie, 1 października, odbył się I Halowy Turniej Piłki Nożnej o Puchar Burmistrza Ponieca. W gronie ośmiu zespołów, oprócz amatorskich drużyn z Ponieca i okolic, do rywalizacji przystąpili przedstawiciele m. in. z Krobi, Leszna i Buku. Turniej poprzedziło losowanie, które ustaliło skład dwóch grup. Pojedynki trwały osiem minut i okazały się bardzo emocjonujące. Faza grupowa wyłoniła czterech przedstawicieli, którzy zmierzyli się ze sobą w meczach półfinałowych. W pierwszym pojedynku Alfa Electric dopiero po serii rzutów karnych pokonała (1 : 0) Eko - Rol Krajewice. Drugi mecz półfinałowy za-

kończył się zwycięstwem PBU Prawucki nad WD Team 2 : 0. Mecz o trzecie miejsce w regulaminowym czasie zakończył się bezbramkowym remisem. O zwycięstwie musiała zadecydować seria rzutów karnych, w której lepsi okazali się zawodnicy WD Team (8 : 7). Warto zwrócić uwagę, że dopiero dziesiąta seria wyłoniła zwycięzcę. Pojedynek finałowy był równie emocjonujący, a o zwycięstwie zadecydował jeden gol zdobyty przez zawodnika PBU Prawucki. Trzy najlepsze zespoły zostały obdarowane okolicznościowymi pucharami i nagrodami rzeczowymi. OSiR


[ 14 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Baran 21.03-19.04 To jest dobry czas, by zająć się finansami. Może warto pomyśleć o własnej firmie? W domu podziel obowiązki między bliskich. Nie musisz wszystkiego robić sama. Nie żałuj sobie drobnych przyjemności. Byk 20.04-20.05 Otrzymasz wsparcie od osoby bliskiej sercu. To znak, że powinnaś otworzyć się na tę miłość. Gwiazdy sprzyjają długofalowym inwestycjom. Zaplanuj coś dla Ciebie ważnego. Bliźnięta 21.05-21.06 Poczujesz nagły przypływ energii. Załatw więc wszystkie zaległe sprawy. W uczuciach trochę zawirowań. Chyba czas na poważną rozmowę z partnerem. Skontroluj zdrowie. Rak 22.06-22.07 W domu więcej radości. Bliscy zaskoczą Cię pewną propozycją. W pracy niewielka reorganizacja. Na pewno na niej skorzystasz. Warto trochę pooszczędzać. Lew 23.07-22.08 Czeka Cię dużo obowiązków domowych i rodzinnych. Nie bierz wszystkiego na siebie. Pod koniec miesiąca ktoś dawno niewidziany złoży Ci wizytę. Będą wspomnienia. Panna 23.08-22.09 Możesz liczyć na wspaniały prezent od kogoś bliskiego. W pracy również pozytywne zaskoczenie. Nie przejmuj się związanymi z tym plotkami. Uważaj w podróży. Waga 23.09-22.10 Ważni okażą się teraz przyjaciele. Dzięki nim doprowadzisz pewne sprawy do końca. Na początku miesiąca miłe spotkanie i trochę zaskoczeń. Skorpion 23.10-21.11 To będzie bardzo dobry miesiąc. Dowiesz się o czymś niezwykle ważnym. Przyjaciele zaproponują Ci też wspólny wyjazd. Warto wziąć kilka dni urlopu. Strzelec 22.11-21.12 To będzie miesiąc, o którym można powiedzieć trochę dobry, trochę zły. Dobry, bo gwiazdy wróżą przypływ gotówki. Zły, bo może "nawalić" zdrowie. Wybierz się na kontrolne badania. Koziorożec 22.12-19.01 Nie bierz odpowiedzialności za cudze błędy. Każdy jest kowalem własnego losu. W domu dawno oczekiwane zmiany. Będziesz szczęśliwa. Finanse w normie. Wodnik 20.01-18.02 Wszystko będzie dobrze, ale mogą denerwować Cię bałagan i spóźnienia. Musisz coś z tym zrobić, zwłaszcza w pracy. Nie bagatelizuj oznak zmęczenia. Wysypiaj się i odpoczywaj. Ryby 19.02-20.03 W związkach możliwe tarcia i wzajemne pretensje. Spróbuj porozmawiać z partnerem. U singli rozstania. Jest szansa na przypływ gotówki. Pamiętaj, jak ważna jest zdrowotna profilaktyka.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 listopada. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: NA WRZEŚNIOWY SPACER. Nagrodę wylosował Piotr Bańkowiak z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

3

1 2 3 4

9

6

7

5 7

10 16

J

B

L 4

8

A 14

10

D

9

11

7

2

13

R 12

12

8

9

18

Ż

I

1

2

8

N

17 1

3

6

11

L

15

Ł

R 5

6

10 11 12 13 14 15 16 17 18

1. Naftowy zakład 2. Polak w Konstytucji 3. Alina, polska aktorka 4. Synonim przesądu 5. Żartobliwy wiersz 6. Imieniny obchodzi 1 IV

Do drobiu

Mięso drobiowe często gości na naszych stołach. Cienimy je za smak i wartości odżywcze. Warto więc pamiętać, że smak najlepiej podkreślą aromatyczne zioła. I tak, do kurczaka pieczonego w całości dobrze jest dodać rozmaryn. Bazylia świetnie pasuje do makaronów i zapiekanek z dodatkiem drobiu. Natka pietruszki i czosnek poprawią smak dań z mielonego mięsa, np. klopsów. Szałwia jest wyborna do pieczonego kurczaka, np. udek czy skrzydełek, a także do mięsa duszonego w potrawkach.

maseczki

Maseczki z warzyw i owoców odświeżają, chłodzą i dostarczają skórze tego, co najważniejsze. Warto więc zrobić je w domu z produktów, które mamy w lodówce. Do cery tłustej: Na drobnej tarce ucieramy średniego ogórka. Z powstałej papki odciskamy sok. Wstawiamy go na kilkanaście minut do lodówki. W tym czasie przygotowujemy gazę, w której wycinamy otwory na oczy, nos i usta. Potem gazę moczymy w soku i nakładamy na twarz płynem micelarnym. Do cery dojrzałej, suchej: Średniej wielkości brzoskwinię należy umyć i pokroić na kawałki. Przełożyć do blendera i zmiksować z niewielką ilością zimnego jogurtu naturalnego. Papkę położyć na twarz i przykryć kawałkiem wilgotnej gazy. Po 15 minutach spłukać twarz letnią wodą i posmarować kremem.

Sałatka na sen

5

4

Sezonowe

7. Karciana wróżba 8. Tajniki wiedzy 9. Biały kruk w zbiorze 10. Ogromne warzywo 11. Ogół pojazdów 12. Kuzyn żurawia

Czy wiesz, że...?

* tygrys widzi w ciemności 5 razy lepiej niż człowiek? * około 90 % wszystkich stworzeń żyje w oceanie? * ośmiornica posiada 3 serca? * pszczoły mogą latać z prędkością 80 km/h? * najdłuższa jaskinia na świecie ma ponad 565 km? * jedzenie marchewki poprawia widzenie w ciemności?

Ta sałatka ma mało kalorii, za to dużo witamin i mikroelementów. Działa uspokajająco i nasennie. A składa się głównie z sałaty, która zawiera lekko gorzką substancję - laktuarium. To właśnie ta substancja działa podobnie jak opium, jednak jest nietoksyczna i nie uzależnia. Do sałaty dodać możemy rzodkiewkę, marchewkę, cebulkę. Solidna porcja sałatki z sałaty zjedzona krótko przed snem pozwoli w naturalny sposób pozbyć się napięcia po męczącym dniu. No i szybciej zaśniemy.

(: (: HUMOR :) :)

- Poproszę jeszcze jedną kostkę cukru do herbaty. - Ale wrzuciła już pani 10 kostek! - Tak, ale wszystkie się rozpuściły. *** - Imię greckiego boga czystości? - Domestos. *** Kłócą się ze sobą dwie ameby. Jedna mówi do drugiej: - Uważaj, bo zaraz cię kopnę! - A niby czym?! - Nibynóżką! *** - Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów? - dziwi się polonistka, oddając pracę domową uczniowi. - Wcale nie jeden odpowiada uczeń - Pomagali mi mama i tata.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 15 ]


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

"Żal że się za mało kochało Że się myślało o sobie Że się już nie zdążyło Że było za późno..."

Jan Twardowski

Pamiętamy...

Wieści z gminy Poniec - nr 70 - Październik 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you