Page 1

Nr 66

Czerwiec 2016

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ponieccy pielgrzymi w Wilnie

ckiej rozpoczynamy występami przedszkolaków. Od godz. 16 wielu emocji dostarczy jubileuszowy X Turniej Sołectw "Sołtysiada". Na najmłodszych czekać będzie darmowy park rozrywki. O godz. 19:00 wystąpi Grupa Humanistyczny Rap. O godz. 20:30 zaprezentuje się pierwsza gwiazda wieczoru zespół LemON. Po nim o godz. 22:30 - zagra zespół ENEJ.

W pierwszy weekend czerwca wyruszyła z Ponieca parafialna pielgrzymka do Augustowa, Wilna i na Podlasie. Pielgrzymce tej przewodził ksiądz proboszcz naszej parafii, ks. Krzysztof Szymendera. Pielgrzymom, którzy wyruszyli z Ponieca w nocy z 3 na 4 czerwca, cały czas towarzyszył pilot i jednocześnie organizator

wyjazdu Tadeusz Gwizdecki. Trasa wycieczki prowadziła przez Podlasie aż do Wilna. Pierwszym przystankiem był Augustów, gdzie do całej grupy dołączył przewodnik Stanisław Malinowski. Będąc w Augustowie, pielgrzymka udała się do Sanktuarium Matki Bożej w Studzienicznej, które podczas pielgrzymki, w 1999 roku, odwiedził papież Jan Paweł II. Następnie w Bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Sejnach ksiądz proboszcz odprawił mszę świętą. Drugi dzień wyprawy to wyjazd do Wilna. Podczas całodniowego zwiedzania pielgrzymi odwiedzili m.in.: Górę Krzyży, kościół św. Piotra i Pawła, Ostrą Bramę. Po mszy świętej pielgrzymi wrócili do zwiedzania. Zobaczyli Katedrę, Zaułek Gotycki, Uniwersytet Adama Mickiewicza oraz Cmentarz na Rossie. Trzeci dzień to droga powrotna do Ponieca, która prowadziła przez Sokółkę i Wasilkowo koło Białegostoku. Tamże, na Górze Krzyży, został wkopany krzyż z tabliczką informującą, że przywieźli go parafianie z Ponieca. Po obiedzie w restauracji Centrum Pielgrzymkowego pielgrzymka udała się w długą drogę powrotną do domu. MK

Piękna muzyka znów

przedzieranie się przez skalny labirynt, zabawa w nazywanie mijanych formacji skalnych, wąskie szczeliny, a nawet zalegający w głębokich rozpadlinach śnieg. Wszyscy stanęli w najwyższym punkcie Gór Stołowych na wysokości 919 m n. p. m. i podziwiali daleko sięgający krajobraz. Duża przejrzystość powietrza pozwoliła oglądać wiele łańcuchów górskich. Z uśmiechem na twarzy, pełnymi kartami zdjęć i pięknymi wspomnieniami uczestnicy wycieczki szczęśliwie wrócili do domu. AK

W niedzielne popołudnie, 22 maja, każdy, kto zdecydował się na przyjście do kościoła pw. Chrystusa Króla w Poniecu, był świadkiem niezwykłego i wspaniałego występu duetu ukraińskich muzyków - Myrosławy Kotorowycz oraz Igora Sayenko. Artyści słynący z wirtuozerii kunsztownie wykonali utwory, m. in. tanga Astora Piazzoli, utwory Vladimira Zubistky’ego, Richarda Galliano oraz swoje kompozycje autorskie. W rękach muzyków cudownie współbrzmiały dwa instrumenty - małe skrzypce i większy akordeon. Ukraiński duet, dając

popis swoich niesamowitych umiejętności, wręcz zahipnotyzował swoją muzyką wszystkich przybyłych. Długotrwałą owacją na stojąco publiczność dziękowała za muzyczno - duchową ucztę. W zamian artyści wykonali kilka dodatkowych, równie pięknych utworów. Koncert odbył się w ramach Festiwalu Kultury “Ukraińska Wiosna”, a organizatorami występu w Poniecu byli Gminne Centrum Kultury, Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny oraz Fundacja Edukacyjna Pro Musica. GCK

Dni Ziemi Ponieckiej

Zapraszamy na obchody Dni Ziemi Ponieckiej, które odbędą się w dniach 15 - 17 lipca. Po raz dwunasty Urząd Miejski w Poniecu, Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz Gminne Centrum Kultury mają przyjemność zorganizować największą w roku imprezę dla mieszkańców gminy i okolic. Jak co roku na stadionie sportowym nie zabraknie atrakcji. W sobotę, 16 lipca, Dni Ziemi Ponie-

Wycieczka w Góry Stołowe

1 czerwca uczniowie z klas IV VI Szkoły Podstawowej w Sarbinowie wraz z wychowawcami wyjechali na wycieczkę w Góry Stołowe. Wspaniała, słoneczna pogoda sprawiła, że wędrówka górskimi szlakami była czystą przyjemnością. Już samo obserwowanie skalnych tarasów z poziomu parkingu zrobiło na wszystkich ogromne wrażenie. Dotarcie do schroniska na Szczelińcu Wielkim i podziwianie panoramy Kotliny Kłodzkiej było dopiero połową atrakcji. Kolejne to m. in.

rozbrzmiała w Poniecu


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[3]

Świetlicowy omnibus

Mieszkańcy Rokosowa, wspólnie z sołtysem oraz Radą Sołecką, podjęli się przygotowania boiska do siatkówki plażowej na lato 2016. Zostało wyrównane obrzeże, za pomocą specjalnego środka zwalczono chwasty i zbędną roślinność, a na koniec "wzruszono" całą nawierzchnię boiska. Marcin Perdon składa serdeczne podziękowania wszystkim mieszkańcom za pomoc w przygotowaniu boiska oraz zachęca do wspólnej gry. MK

I Gminne Mistrzostwa Kobiet w Bowlingu za nami

Konkursy są okazją do świetnej zabawy, a jednocześnie pomagają doskonalić u dzieci sprawność językową oraz kształcić postawę pewności siebie i wiary w sukces. 23 maja, w świetlicy Szkoły Podstawowej w Poniecu, odbył się turniej wiedzy "o wszystkim" dla uczniów klas I - III pod nazwą "Świetlicowy omnibus". W poszczególnych klasach został przeprowadzony konkurs mający na celu wyłonienie zwycięzcy, który zdobyłby tytuł świetlicowego omnibusa. Zadania w

poszczególnych grupach wiekowych zostały dostosowane do możliwości rozwojowych uczestników konkursu, np. uczniowie klas III musieli wykazać się znajomością przysłów, co nie było łatwym zadaniem. Tytuł omnibusa wśród uczniów klas pierwszych przypadł reprezentantkom klasy I a - Aleksandrze Bartków i Elizie Domagale. Wśród dzieci z klas drugich zwycięzcą została Natalia Wolna z II b. Natomiast Filip Poprawski i Kacper Chomik okazali się omnibusami wśród trzecioklasistów. MK

Nicole Juskowiak w wierszu “Na straganie” Jana Brzechwy.

wijanie zdolności recytatorskich i przezwyciężanie onieśmielenia, odkrywanie aktorskich talentów, uczenie rywalizacji w przyjaznej atmosferze oraz ukazanie piękna języka polskiego. Mali recytatorzy prezentowali przed komisją konkursową dwa wiersze z repertuaru poezji polskiej dla dzieci. Recytowano m. in. “Lokomotywę”, “Kłamczuchę”, “Skarżypytę”, “Okulary”, “Stefka Burczymuchę”, “Żuka”, “Pawła i Gawła” oraz wiele innych pięknych polskich wierszy. Wszyscy uczestnicy konkursu zaprezentowali się wspaniale. Wybór najlepszych był trudny, jednak po obradach wyłoniono zwycięzców: I miejsce: Maria Sobczyk kl. II c

„W kręgu poezji…” Trzynaście pań stanęło do rywalizacji w I Gminnych Mistrzostwach Kobiet w Bowlingu, które odbyły się w niedzielę, 5 czerwca, w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu. Był to pierwszy turniej, przeznaczony tylko i wyłącznie dla kobiet. Panie, podobnie jak we wcześniej organizowanych zawodach, rywalizowały na dwóch torach. O końcowej klasyfikacji decydowała suma zdobytych punktów na poszczególnych torach. Walka o jak najlepsze pozycje okazała się bardzo interesująca i

wyrównana. Warto podkreślić, że rzuty w ostatniej rundzie decydowały o podziale miejsc na podium. Trzy panie - Aneta Wrotyńska, Aneta Piasecka oraz Izabela Świtalska - stoczyły zaciętą batalię, z której zwycięsko wyszła Aneta Wrotyńska. W dwóch grach zdobyła 240 punktów, wyprzedzając Anetę Piasecką (235 pkt) oraz Izabelę Świtalską (231pkt). Trójka najlepszych pań oprócz okolicznościowych pucharów otrzymała wejściówki na bowling i siłownię. OSIR

We wtorek, 31 maja, w Szkole Podstawowej w Poniecu odbyła się uroczystość z okazji Dnia Matki. Na spotkanie przyszły mamy uczniów klasy I a, które obejrzały występy artystyczne swoich pociech. Po części artystycznej dzieci wręczyły mamom prezenty, które same wykonały, a na wszystkich czekał słodki poczęstunek przygotowany przez nasze kochane mamy. MK

Do świata poezji przenieśli się uczniowie klas I - III Szkoły Podstawowej w Poniecu biorący udział w I Szkolnym Konkursie Recytatorskim "W kręgu poezji", organizowanym przez bibliotekę szkolną. 20 uczestników wyłoniono w trakcie eliminacji klasowych, które odbyły się w pierwszej połowie maja. Komisja oceniała dobór tekstu i jego pamięciowe opanowanie, interpretację wiersza, kulturę słowa i ogólny wyraz artystyczny. Konkurs miał na celu popularyzowanie poezji wśród dzieci, roz-

II miejsce: Wiktoria Wrotyńska III a III miejsce: Bianka Konieczna I a

Wyróżniono następujących uczniów: Marcelinę Woźniak III b, Justynę Wojtkowiak II a, Nadię Pacewicz I c, Nicole Juskowiak II d, Jessicę Musielak III c, Kasandrę Juskowiak III c, Maksymiliana Kuźniaka II c. Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy oraz nagrody, których sponsorami byli: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, Rada Rodziców, sklep Alina Nowak oraz Urząd Miasta i Gminy w Poniecu. MK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Kingii - 24 VII

Kinga to imię pochodzenia węgierskiego i jest to zdrobniona forma imienia Kunegunda. Kinga to kobieta dominująca zarówno w pracy, jak i w domu. Ze wszystkich swoich obowiązków wywiązuje się wzorowo i nie można jej nic w tej materii zarzucić. Z natury to spokojna i opanowana kobieta. Wszystko planuje z głową. Daleko jej do ekstrawagancji, chociaż lubi dobrze wyglądać i błyszczeć w towarzystwie. Zdecydowanie częściej obraca się wśród mężczyzn niż kobiet. Założenie rodziny to dla Kingi życiowy priorytet. Traktuje dom jako miejsce intymne, prywatne i broni go za wszelką cenę. Życie rodzinne zawsze stawia nad zawodowym. Jest przy tym bardzo wymagająca - wobec męża jak i dzieci. Kinga jest bardziej pragmatyczna niż spontaniczna. W jej domu panuje harmonia i spokój. Lubi błyszczeć w towarzystwie, zarówno wyglądem, jak i intelektem. Dla bliskich znajomych jest bardzo pomocna i łagodna. Osoby o tym imieniu są bardzo zaradne i przedsiębiorcze. Charakteryzują się dużą pewnością siebie i ambicją. Ze względu na cechy przywódcze i upór w dążeniu do celu Kinga nie jest zbytnio lubiana przez współpracowników. Uwielbia rywalizację. Zdecydowanie nadaje się do pełnienia funkcji kierowniczych. Z pewnością odnajdzie się w takich zawodach jak

Kinga Świtała ze Śmiłowa

prezenterka, reporterka oraz w reklamie. Jej liczba to 6, kolor zielony, a kamień malachit. W gminie Poniec mieszkają 32 kobiety noszące imię Kinga. W Poniecu jest ich 10 w Łęce Wielkiej 4, po 3 w Bączylesie, Rokosowie i Szurkowie, po 2 w Bogdankach oraz Drzewcach i po 1 w Śmiłowie, Grodzisku, Zawadzie, Franciszkowie i Żytowiecku. Najstarsza Kinga ma 47 lat i jest mieszkanką Ponieca. Natomiast najmłodsza w maju skończyła 4 lata i mieszka w Łęce Wielkiej. MK

Kamila - 14 VII

Kamil jest to imię pochodzenia łacińskiego - od rzymskiego rodu Camilli i oznacza szlachetnego chłopca. Kamil nie jest osobą łatwą do zrozumienia i rozszyfrowania. Z jednej strony jest zamkniętym w sobie introwertykiem, z drugiej zaś lubi przebywać wśród ludzi. Kamil nie jest pewny siebie i nie lubi niejasnych sytuacji. Oczekuje od życia ciągłej akcji, lubi, jak coś się dzieje. Osoby o tym imieniu dobrze odnajdują się w roli męża jak i ojca. Mimo, że Kamil z pozoru może sprawiać wrażenie lekkoducha, to jednak jest odpowiedzialnym człowiekiem. Kamil stroni za to od przejawów czułości i wrażliwości. Nie lubi ich okazywać ani tego, jak inni mu je okazują. Kamilowi towarzyszą duże wahania nastrojów. Jednego dnia jest otwarty na wszelkie towarzyskie propozycje, by następnego z kolei unikać wszelkich kontaktów ze znajomymi. Mimo to jest bardzo interesującą osobą dla innych i jest ogólnie lubiany. Często łagodzi spory i konflikty. Ma powodzenie u kobiet i nieraz to wykorzystuje. W pracy Kamil często kieruje się emocjami. Decyzje podejmuje szybko pod wpływem impulsu. Dzięki swojej intuicji potrafi wyjść z opresji obronną ręką. Wszelkie oczekiwania wobec niego powinny

Kamil Świtała ze Śmiłowy

być jasno i klarownie sprecyzowane. Kamil odnajdzie się w takich zawodach jak dziennikarz, nauczyciel akademicki czy też pisarz. Liczbą Kamila jest 1, kolorem żółty, a kamieniem topaz. W naszej gminie mieszka 36 mężczyzn o tym imieniu. W Poniecu jest ich 11, w Drzewcach i Łęce Wielkiej 4, 3 w Żytowiecku, po 2 w Rokosowie, Bogdankach, Sarbinowie i Dzięczynie oraz po 1 w Szurkowie, Janiszewie, Grodzisku, Miechcinie, Bączylesie i Czarkowie. Najstarszy Kamil ma 32 i mieszka w Poniecu, natomiast najmłodszy urodził się w styczniu i jest mieszkańcem Rokosowa. MK

Sprzedam działki budowlane Śmiłowo tel. 669 760 281

W ramach programu "Książki naszych marzeń" oraz z okazji Tygodnia Bibliotek’ 2016 odbyło się spotkanie z aktorem poznańskiego teatru Piotrem Witoniem, zorganizowane przez Gminną Bibliotekę Centrum Kultury w Poniecu - filię w Żytowiecku we współpracy z biblioteką Zespołu Szkół w Żytowiecku. Aktor, wcielając w się doskonale znaną dzieciom postać - Tygryska ze Stumilowego Lasu, przeniósł uczestników w świat Kubusia Puchatka. Gość w bardzo ekspresyjny i niezwykle zabawny sposób opowiadał o książkach Alana Aleksandra Milne’a, przeprowadzając wiele zabaw ruchowych i konkursów, czy też udzielając, pomocnych w życiu, Kubusiowych Rad. MK 24 maja w świetlicy szkolnej Szkoły Podstawowej w Poniecu wśród uczniów klas IV - VI został przeprowadzony turniej wiedzy o państwach europejskich pod nazwą "Eurolandia". Zadania, z którymi zmierzyli się uczestnicy, polegały m. in. na rozpoznaniu na ilustracjach charakterystycznych budowli, rozwiązaniu zagadek słownych o państwach czy też wykazaniu się wiedzą na temat kuchni danego państwa. Ostatecznie po ciężkich zmaganiach 1. miejsce zajęła Aleksandra Smektała z kl. V a, na 2. miejscu uplasowała się Wiktoria Rosa z kl. VI a, a 3. miejsce przypadło Monice Jankowskiej z kl.VI b. MK

POŻEGNANIE

W maju na zawsze odeszli od nas :

02. 05 - Dariusz Stachowski (1965), Poniec 02. 05 - Kazimierz Pacewicz (1949), Waszkowo 11. 05 - Paweł Bańkowiak (1969), Poniec 17. 05 - Jan Kubiak (1927), Poniec 30. 05 - Helena Przybylska (1934), Poniec


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[5]

Najstarsi w gminie

W ostatnich dniach maja w Przedszkolu Samorządowym w Łęce Wielkiej odbyły się uroczystości poświęcone kochającym rodzicom z okazji ich święta. Dzieci wraz z wychowawczyniami przygotowały program artystyczny, podczas którego śpiewały, tańczyły i mówiły wierszyki. Przedszkolaki obdarowały też swoich ukochanych rodziców przygotowanymi własnoręcznie laurkami i upominkami. MK

Można już korzystać z karuzeli, jak i z urządzeń siłowych, które są nowością na placu zabaw w Szurkowie. Firma ACCIONA, która była głównym inwestorem farmy wiatrowej powstałej w Szurkowie, jest też sponsorem rozbudowy miejscowego placu zabaw. Na placu przybyła karuzela dla mniejszych dzieci oraz cztery urządzenia siłowe, takie jak : piechur, jeździec, narciarz i wioślarz. Urządzenia są przeznaczone dla dzieci od 14 lat i dorosłych do wagi 120 kg. Młodzież szurkowska bardzo chętnie przyłączyła się do prac związanych z wyrównywaniem terenu pod nowe elementy placu. Z podziękowaniem za zaangażowanie i pomoc sołtys wsi zorganizował dla nich ognisko. MK

Władysław Wozich z Łęki Małej 20 czerwca skończył 90 lat i jest jednym z najstarszych mieszkańców naszej gminy. Urodził się w 1926 roku w Łęce Małej, w domu, w którym miesza do dziś. Pochodzi z bardzo dużej rodziny. Miał dziewięcioro rodzeństwa: jednego brata i osiem sióstr. Wraz z nimi chodził do Szkoły Powszechnej w Łęce Małej. W czasie wojny rodzina pana Władysława uniknęła przesiedlenia, zostali we wsi, a panu Władysławowi przypadła służba w gostyńskiej cukrowni. Po wojnie pan Władysław pracował w gospodarstwie rolnym swego ojca. W roku 1947 został powołany do odbycia służby wojskowej w Jednostce Lotniczej w Gdyni, w Babich Dołach. Po dwóch latach, po powrocie do Łęki Małej, nasz jubilat poznał swą przyszłą żonę Annę. Pobrali się w 1954 roku i zamieszkali w domu rodzinnym pana Władysława. Wspólnie też zaczęli pracować w gospodarstwie, które zostało im przepisane. Przez kilka lat nasz jubilat pracował także jako listonosz w Łęce Małej i okolicy.

Kolejną jubilatką, która w minionym miesiącu skończyła 90 lat, jest Czesława Dudka z Łęki Wielkiej. Pani Czesława urodziła się 23 czerwca 1926 roku w Kociugach w gminie Krzemieniewo. Tam też wychowała się wraz z trojgiem rodzeństwa - jedną siostrą i dwoma braćmi. Uczęszczała do Szkoły Powszechnej w Pawłowicach. Jako nastolatka pracowała w gospodarstwie rodziców, lecz w czasie

Wieści z gminy Poniec

Warto wspomnieć, że przez całe życie pasją pana Władysława była muzyka. Grał na instrumencie o nazwie bandonia. Wraz z kolegą, który grał na skrzypcach, przygrywali na okolicznych potańcówkach, czasem i na weselach. Pan Władysław ma czworo dzieci. W domu rodzinnym został syn i jego rodzina. Dochował się także ośmiorga wnuków i ośmiorga prawnuków. Naszemu jubilatowi życzymy jeszcze wielu lat w zdrowiu i niekończącej się radości z życia.

wojny została wywieziona do pracy w innym gospodarstwie - w Kociugach. Po wojnie jeździła na naukę szycia do gimnazjum w Lesznie. I to właśnie przy maszynie do szycia spędziła większość życia. Nasza jubilatka wyszła za mąż w 1957 roku i w tym samym roku przeprowadziła się do Łęki Wielkiej do domu rodzinnego męża. Kiedy mąż pani Czesławy pracował na roli, ona zajmowała się dziećmi: córką Marią i synem Eugeniuszem. Wraz z mężem Mieczysławem prowadzili we wsi także krawiectwo. Pani Czesława damskie, a jej mąż męskie. Pani Czesława dochowała się sześciorga wnuków i jedenaściorga prawnuków. Od zawsze miłością pani Czesławy był jej ogród. Przy kwiatach i warzywach spędzała całe dnie. Nawet dziś, mimo że zdrowie do końca nie pozwala, stara się wyjść przed dom i doglądać swego królestwa. Pani Czesławie życzymy dużo zdrowia, pogody ducha i wielu radosnych dni. MK

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Eliminacje Powiatowe

Czerwonak 2016

20 maja w auli Przedszkola Samorządowego w Poniecu odbyły się eliminacje powiatowe do XXI Wojewódzkiego Festiwalu Piosenki Przedszkolaków "Czerwonak 2016". Widzowie oraz konkursowe jury wysłuchali występów dwudziestu sześciu uczestników, reprezentujących dziewięć przedszkoli z powiatu gostyńskiego - Ponieca, Łęki Wielkiej, Borku Wlkp., Gostynia, Podrzecza, Karolewa, Pudliszek, Żychlewa i Krobi. Poziom konkursu był bardzo wysoki, a przedszkolaki odważnie prezentowały swoje zdolności wokalne. Dzieci mogły liczyć na wsparcie rodziców oraz opiekunów, którzy razem z nimi śpiewali piosenki i trzymali kciuki. Wyłonienie pięciorga nominowanych do kolejnego etapu było nie lada wy-

zwaniem. Po ocenie, w skład której wchodziły dobór repertuaru, estetyka wykonania oraz ogólny wyraz artystyczny, do etapu rejonowego w Lesznie awans uzyskali: Julia Janaszak - Przedszkole Samorządowe w Poniecu Elena Kania - Przedszkole Samorządowe w Poniecu Monika Nowak - Przedszkole Samorządowe Pod Świerkami w Krobi Cezary Twardy - Niepubliczne Przedszkole Bajka Stanisław Żelichowski - Przedszkole Samorządowe Pod Świerkami w Krobi. Dla wszystkich występujących organizatorzy eliminacji powiatowych przygotowali upominki. GCK

W środowe popołudnie, 25 maja, uczniowie uczęszczający do klas I i III a Gimnazjum w Żytowiecku wybrali się na wycieczkę na polanę znajdującą się przy leśniczówce w Karcu. Na miejscu powitał wszystkich leśniczy Maciej Kubas, który również zapoznał żytowieckich gimnazjalistów z historią leśnictwa na ziemiach polskich. Kolejna część majówki upłynęła pod znakiem sportu. Uczestnicy wycieczki rywalizowali w przeciąganiu liny, w grze w badmintona, w siatkówkę czy też piłkę nożną. W programie majówki znalazły się również przejażdżki bryczką po lesie, a na koniec ognisko połączone z pieczeniem kiełbasek. MK

Dwa dni w stolicy W ostatnich dniach maja uczniowie klas piątych wyjechali na wycieczkę do Warszawy. Przez dwa dni zwiedzali stolicę, poznając jej historię i charakterystyczne dla miasta zabytki oraz miejsca. Rozpoczęli od podziwiania Warszawy z 30-tego piętra Pałacu Kultury i Nauki. Niemało emocji dostarczył pobyt w arenie PGE Narodowy, gdzie zasiedli tuż przy lożach VIP, przeszli przez szatnię gospodarzy i wzięli udział w zabawie - konferencji prasowej w specjalnej sali. Niestety, nie wyszli na murawę, gdyż jej nie było. Tego samego dnia byli jeszcze na placu Zamkowym, przy pomniku Syrenki, przed Pałacem Prezydenckim, a także

byli świadkami zmiany warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Przez całą drogę towarzyszyła im pani przewodnik, która ciekawie opowiadała o każdym miejscu i postaciach ważnych dla stolicy. Kolejny dzień uczniowie rozpoczęli od spaceru po Parku Łazienkowskim i wspięli się na dach Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, by podziwiać z niego przepiękny ogród oraz widok na Wisłę. Wycieczkę zakończono w Centrum Nauki Kopernik, gdzie młodzież miała możliwość samodzielnego eksperymentowania oraz poznawania wielu tajemnic świata i człowieka. MK

Uczniowie z klasy IV i V Szkoły Podstawowej w Sarbinowie wybrali się pod opieką wychowawców na wycieczkę do Poznania. 8 czerwca mieli przyjemność pospacerować po poznańskiej starówce, podziwiać ciekawą architekturę kamieniczek na starym Rynku oraz okazały ratusz stolicy Wielkopolski. Obowiązkowym punktem wycieczki były też Poznańskie Koziołki, które punktualnie o godz. 12 stukały się rogami. MK

Polub i bądź na bieżąco!

www.facebook.com/Gminne-Centrum-Kultury-w-Poniecu www.facebook.com/osirponiec


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

Wielki sukces UKS Jastrzębie

Zawodniczki z żytowieckiego klubu zajęły piąte miejsce w kraju w kategorii młodziczek w unihokeja.

"Polska Biega" z udziałem

ponieckich kijkarzy

W niedzielne popołudnie, 22 maja, grupa kijkarzy ponieckiej sekcji nordic walkingu działającej przy Gminnym Centrum Kultury "Krok za krokiem" wraz z Bojanowskimi Kijkami Szczęścia wzięła udział w Biegu Wiosny 2016 w ramach X - lecia akcji “Polska Biega” w gminie Krobia. Jubileuszowa impreza odbyła się w karzeckim lesie. Wszyscy uczestnicy pokonali wyznaczoną trasę biegiem, marszem i spacerem na dystansie 35 km. Mimo upału i unoszącego się podczas marszu kurzu do mety dotarło blisko 1000 osób. Każdy uczestnik na zakończenie marszu

otrzymał okolicznościowy medal. Podczas jubileuszowej akcji nie zabrakło też szeregu imprez towarzyszących - meczu piłki plażowej, losowania nagród, występów zespołów muzycznych, rodzinnych pikników i stoisk gastronomicznych. Dużym zainteresowaniem cieszyła się wystawa fotograficzna "Biegamy już 10 lat". Corocznie organizowana impreza przyciąga coraz więcej zwolenników w każdym wieku, lubiących aktywnie spędzać wolny czas, a szczególnie cieszy udział w biegu całych rodzin z małymi dziećmi. GCK

Urząd Miejski zwycięzcą

Zakładowej Ligi Bowlingowej

Po ośmiu tygodniach zaciętej rywalizacji dobiegła końca I edycja Zakładowej Ligi Bowlingowej. Zwycięstwo przypadło drużynie Urzędu Miejskiego z Ponieca. Zespół w składzie Jacek Widyński - Marcin Pazdaj ani przez moment nie oddał prowadzenia, które objął w pierwszej rundzie. Na drugim miejscu rozgrywki zakończyła para Krzysztof Wróblewski - Robert Prokop, reprezentująca Policję. Rzutem na taśmę na najniższym stopniu podium znalazła się reprezentacja panów ze Szkoły Podstawowej w Poniecu: Ryszard Godziewski - Tomasz Maćkowiak.

Ósma runda była niezwykle emocjonująca, wynikiem 596 punktów zwycięstwo zapewnili sobie panowie z SP Poniec. 30 "małych" punktów pozwoliło im awansować z 4. na 3. miejsce w klasyfikacji generalnej. 523 punkty zdobyła drużyna Marbud, która awansowała z 5. na 4. miejsce. Szansy na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej nie wykorzystała drużyna KGU, która wczorajsze zmagania zakończyła na 8. miejscu i ostatecznie rywalizację zakończyła na 5. pozycji. Rozgrywki podsumowano w sali bilardowej, gdzie na wszystkich uczestników czekał poczęstunek, a na najlepsze pary dyplomy i nagrody. Oprócz wspomnianej trójki organizatorzy wyróżnili drużyny i graczy, którzy przez kolejne rundy zdobyli m. in. największą liczbę strików, największą liczbę punktów drużynowo i indywidualnie. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że rozgrywki powinny być kontynuowane. Druga edycja ZLB rozpocznie się już po wakacyjnej przerwie.

OSiR

30 kwietnia dziewczyny z UKS Jastrzębie z Żytowiecku wzięły udział w finale Mistrzostw Polski w Unihokeja w kategorii młodziczek. Turniej odbył się w Zielonce koło Warszawy. Zdenerwowanie naszych dziewczyn podczas pierwszych pojedynków było bardzo widoczne. Zawodniczki skończyły fazę grupową na 3. miejscu i w drugim dniu mogły już tylko walczyć o miejsca 5-8. Zdobyte doświadczenie z pierwszego dnia zaprocentowało spokojem w grze i pozwoliło pokazać co dziewczyny naprawdę potrafią. Najpierw wygrały mecz, który zagwarantował im grę o piąte miejsce. W następnym meczu spotkały się z drużyną, z którą w półfinale Mistrzostw Polski w Nowym Targu zremisowały. Mecz był bardzo zacięty i do końca trzymał w napięciu. Nasze dziewczyny przeprowadziły w ostatniej minucie szybką akcję, po której sędziowie podyktowali dla nas rzut karny. Do karnego podeszła Natalia i bardzo dobrym strzałem w prawe okienko pokonała bramkarkę, co dało nam zwycięstwo w tym meczu i ostatecznie 5. miejsce na Mistrzo-

stwach Polski. Cieszymy się, że nasze zawodniczki mogły brać udział w finale Mistrzostw Polski w Unihokeja. Była to niesamowita przygoda, która dobrze rokuje na przyszłość. Oczywiście nic nie przyszło samo - ciężka praca i systematyczność w treningach przyniosły efekty w postaci zwycięstw w Wielkopolskiej Lidze Unihokeja, 1. miejsca w Szkolnych Mistrzostwach Szkół Podstawowych w Unihokeja, 2. miejsca w półfinale Mistrzostw Polski. Bardzo ważną dla nas była pomoc finansowa poniższych podmiotów, za którą serdecznie dziękujemy. A byli to: gmina Poniec, gmina Krobia, Domat Sprzedaż Materiałów Budowlanych w Krobi, Jur - Trans Zakład Produkcyjno Handlowo - Usługowy Lech Jurkowski Krobia, Firma Łagrom - Agro oraz rodzice naszych zawodniczek. Klub z Żytowiecka reprezentowały: Natalia Skiba, Sandra Szczepaniak, Małgosia Jankowska, Laura Katarzyńska, Joanna Dudkiewicz, Kornelia Markowska, Jagoda Jędryczka, Anna Bartz, Daria Stochaj, Agata Wenderska.

Poniecka hala doczekała się meczu siatkówki na najwyższym poziomie. W sobotnie popołudnie, 14 maja, na parkiecie spotkały się dwie drużyny na co dzień grające w III lidze - UKS KANIASIATKA Gostyń oraz UKS DZIEWIĄTKA Leszno. Publiczność, która tego dnia zdecydowała się uczestniczyć w tym siatkarskim wydarzeniu, obejrzała pięciosetowe spotkanie, pełne długich wymian i zwrotów akcji. Mecz został zorganizowany z inicjatywy trenera sekcji siatkarskiej Piasta Poniec Łukasza Kubeczki. Młodzi adepci piłki siatkowej mogli na żywo obejrzeć serwisy, bloki i ataki siatkarskie oraz podpatrzeć profesjonalne przygotowanie do meczu. Zwyciężyli siatkarze z Leszna, wygrywając całe spotkanie 3:2. Mecz był kolejnym przykładem, że sport w Poniecu jest pozytywnie odbierany, a jego mieszkańcy chętnie angażują się w wydarzenia sportowe oraz kulturalne, organizowane w miejscowej hali. OSiR


W hołdzie wielkiemu patrioci Dzień Patrona na sportowo i [8]

WIEŚCI Z G

Kolekcjoner motyli i filatelista, od wczesnego dzieciństwa zafascynowany wojskowością i historią, człowiek niezwykle obowiązkowy i pracowity, uwielbiający przebywać na świeżym powietrzu, doskonały gawędziarz. Jako nastolatek, kształtujący swój charakter i odwagę - uczestnik nocnych wypraw na cmentarz i kąpieli w lodowatej rzece, a także miłośnik całodniowych, hartujących wypraw oraz czytywanych aż do później nocy książek historycznych i biografii sławnych ludzi. W okresie międzywojennym, w latach 1930 - 1935, dowódca 55. Poznańskiego Pułku Piechoty w Lesznie. Podczas II wojny światowej najpierw komendant główny Związku Walki Zbrojnej, a następnie dowódca Armii Krajowej - generał Stefan "Grot" Rowecki, patron Zespołu Szkół w Żytowiecku.

Szkoła w Żytowiecku otrzymała jego imię niemal dziewiętnaście lat temu, w piątek 17 października 1997 roku. Od tego też dnia społeczność żytowieckiej placówki co roku czci pamięć generała "Grota" podczas obchodów Dnia Patrona. Zawsze mają one bardziej uroczysty charakter. Od roku 2013 żytowieckie obchody tej uroczystości, których koordynatorem został wówczas Krzysztof Blandzi, w roku 2015 również: Małgorzata Małek, Małgorzata Piskorska, Magdalena Włodarczyk, a w ich przeprowadzenie zaangażowali się także wszyscy pozostali nauczyciele, przybrały formę trwających kilka godzin konkursów, prelekcji, spotkań autorskich, zajęć artystycznych oraz gier i zabaw dla najmłodszych.

Tegoroczne obchody najważniejszego szkolnego święta odbyły się w piątek, 13 maja. Koordynatorami pięciogodzinnej uroczystości, w której przygotowanie i przeprowadzenie zaangażowali się również pozostali nauczyciele, a szczególnie: Tomasz Bartz, Karolina Duda - Małysiak i Natasza Dziubałka, byli: Łukasz Kubeczka, Małgorzata Piskorska i Lidia Wróblewska. Najpierw żytowieccy uczniowie uczestniczyli w dwóch niespełna godzinnych spotkaniach z ultramaratończykiem, rekordzistą Guinnessa Krzysztofem Tumko. Nasz gość w kwietniu ubiegłego roku w ciągu siedmiu dni przebiegł na bieżni mechanicznej ponad 823 km. Gdy prelekcja sportowca udowadniającego swoją postawą, że

nie ma rzeczy niemożliwych, dobiegła końca, odbył się przygotowany przez Nataszę Dziubałka apel poświęcony generałowi Roweckiemu, a na scenie swoje talenty recytatorskie zaprezentowali uczniowie: Hubert Balcer, Żaneta Drożdżyńska, Oliwier Kmiecik, Eliza Pieczulis i Karolina Polaszek. Obsługę techniczną tej części uroczystości zapewnił Dawid Majewski z klasy I gimnazjum. Podczas obchodów Dnia Patrona rozstrzygnięto również rodzinny konkurs plastyczny

reacyjno - tanecznych. Po raz pierwszy w historii obchodów Dnia Patrona uczniowie starszych klas szkoły podstawowej i gimnazjaliści ujawnili w auli szkolnej posiadane umiejętności kabaretowo - aktorskie, prezentując przezabawne scenki odgrywane pod wspólnym hasłem "Nasza szkoła na wesoło". Tegoroczne obchody Dnia Patrona nie odbywały się tylko w salach lekcyjnych. Na oddanym do użytku w 2011 roku boisku wielofunkcyjnym żytowieccy uczniowie mogli poprawić swoją kondycję, biorąc udział w Biegu

zatytułowany "Nasz patron". Wpłynęło na niego czternaście prac wykonanych przez ucznia i co najmniej jednego dorosłego przedstawiciela rodziny. Laureatkami konkursu zostały Maja Karpińska z klasy II a i jej mama Agnieszka. Na drugim miejscu uplasowała się Lena Żurek z klasy I wraz z tatą Krzysztofem. Trzecie miejsce przypadło Amelii Bartlewskiej z klasy I i jej kuzynce Wiktorii. Coroczny Dzień Patrona nie mógłby się odbyć bez interesujących zajęć przeznaczonych dla uczniów klas I - III szkoły podstawowej. Pod okiem wychowawczyń dziewczęta wykonywały mapę Polski z Nakrętek. Chłopcy z kolei, w sali gimnastycznej, doskonalili swoje umiejętności piłkarskie. Wszyscy natomiast zaproszeni zostali przez Michalinę Tumko do udziału w odbywających się pod chmurką grach i zabawach rek-

Patrona. Dziewczęta i chłopcy wspólnie przebiegli dystans 400m. Zwyciężył Karol Paterczyk. Na podium stanęli również Katarzyna Paurowicz i Dominik Hasiński. Uczennice z klas IV i V pokonały dystans 600 metrów. Wśród dziewcząt triumfowała Emila Stróżyńska. Tuż za nią do mety dobiegły Zu-


ie, czyli wesoło

GMINY PONIEC

zanna Dudziak i Patrycja Wujczak. Wśród chłopców, którzy przebiegli dystans tysiąca metrów, najszybszy okazał się Kacper Łopiński. Na kolejnych stopniach podium stanęli Oliwier Małysiak i Adam Hasiński. Również na dystansie tysiąca metrów pobiegły dziewczęta z gimnazjum. Tym razem triumfowała Klaudia Przewoźna. Drugie miejsce zajęła Zuzanna Majewska, a trzecie Karolina Polaszek. Dystans tysiąca czterystu metrów pokonali gimnazjaliści. Najszybciej do mety przybiegł Wiktor Juskowiak. Na podium stanęli również Tobiasz Frąckowiak i Patryk Gąsiorek. Ostatnie chwile obchodów Dnia Patrona w roku szkolnym 2015/2016 należało do uczniów klasy III a szkoły podstawowej. Podopieczni Karoliny Duda - Małysiak, posługując się gwarą poznańską, zinterpretowali baśń o "Czerwonym Kapturku" oraz kilka wierszy, wśród których znalazły się tak po-

[9]

Majowe zawody o Puchar Dzięczyny

Co roku w połowie maja na stawach Ponieckiego Stowarzyszenia Wędkarskiego Perkoz odbywają się Drużynowe Zawody Wędkarskie o Puchar Dzięczyny organizowane przez Ponieckiego Stowarzyszenie Wędkarskie Perkoz i miejscowe Koło PZW nr190 Perkoz Poniec. W tym roku 15 maja nad to popularne w naszym regionie łowisko przyjechało 14 trzyosobowych drużyn. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele Kobylina, Krotoszyna, Leszna, Bojanowa, Rydzyny, Rawicza i oczywiście silna grupa z Ponieca. Po ciepłym tygodniu wszystko wskazywało, że brania powinny być dobre. Niestety, pogoda spłatała psikusa i wędkarze musieli ubrać się nieco cieplej. Temperatura w nocy przed zawodami spadła o około 5 stopni. Na dodatek od samego rana wiał dość mocny wiatr, który w dużym stopniu utrudniał ło-

wienie długimi wędkami. Kiedy o godz. 10 rozpoczęły się zmagania, nikt nie był pewien, jak na takie załamanie pogody zareagują zmiennocieplne ryby. Jak się okazało leszcze, płocie, liny, a nawet karpie w tym dniu nie pościły. Te ostatnie oczywiście wygrały walki z zawodnikami, którzy zazwyczaj łowią na bardzo cienkie żyłki i małe haczyki. Kolejnymi rybami, które w minioną niedzielę dały się we znaki, były szczupaki. Choć teoretycznie nie powinny być zainteresowane małymi robaczkami na haczykach, ale one atakowały holowane ryby takie jak: wzdręgi, płocie i krąpie. Największe utrapienie w tym dniu miał z nimi jeden z najstarszych uczestników tych zawodów Mieczysław Michalak z drużyny PSW Perkoz. W ciągu 4 godzin łowienia miał na wędce 7 sztuk, z których udało mu się wyholować tylko 2. Pozostałe urywały mu haczyki. Takich kłopo-

tów nie miał zwycięzca indywidualny całych zawodów Paweł Sibiński z drużyny Klubu Wędkarskiego Hydromak Poniec. Złowił on ponad 16 kg dorodnych leszczy. Drugie miejsce zajął zwycięzca sektora B Bartosz Walczak, który złowił ponad 10 kg ryb. Wśród nich były duże płocie, okazałe leszcze i jeden lin. Na najniższym stopniu podium znalazł się Maciej Morchel, również z Hydromaku. Pan Maciej łowiąc tylko drobne ryby uzyskał najlepszy rezultat w sektorze A. Po podliczeniu wyników najlepsi otrzymali puchar i statuetki, a najlepsze drużyny odebrały nagrody rzeczowe. Na koniec, zgodnie z tradycją tych zawodów, wśród wszystkich uczestników rozlosowano nagrodę niespodziankę. W tym roku był to rower, który powędrował do Adriana Mieszkały z Kobylina. Poniżej najlepsze trójki zawodów. Klasyfikacja drużynowa: 1. KW Hydromak Poniec III - M. Morchel, P. Sibiński, N. Lindner - 4 pkt

2. KW Hydromak Poniec I - M.Ziętek, M. Pilujski, B. Walczak - 10 pkt

3. PZW Perkoz Poniec - W. Przybylak, M. Matuszewski, K. Bogusz - 16 pkt Klasyfikacja indywidualna:

1. Paweł Sibiński - KW Hydromak Poniec III - 16,100 kg

2. Bartosz Walczak - KW Hydromak Poniec I - 10,630 kg

3. Maciej Morchel - KW Hydromak Poniec III - 6,100 kg NORBERt LINDNER

pularne utwory jak "Paweł i Gaweł" Aleksandra Fredry i "Pan Hilary" Juliana Tuwima. Konferansjerem kolejnych, jakże udanych obchodów Dnia Patrona, była tym razem Aneta Karlińska z klasy III a gimnazjum. KRZySZtOF BLANDZI

21 maja amatorzy łowienia karpi z Ponieckiego Stowarzyszenia Wędkarskiego Perkoz i Koła PZW nr190 Perkoz Poniec spotkali się nad stawem w Sączkowie, aby rozegrać pierwszą turę Karpiowego Grand Prix 2016. Ze względu na ładną pogodę uczestnicy liczyli na dobre brania. Niestety, wędkarze swoje, a ryby swoje. W czasie 10-godzinnego łowienia tylko 8-osobom z 29 startujących złowiło choć jednego karpia. Na szczęście zwycięzcy złowili ich bardzo wiele. Najlepszy sposób na tamtejsze cyprinusy znalazł Andrzej Foriasz, który złowił ich ponad 57 kg. Jego syn Błażej, pewnie łowiący na to samo i miał stanowisko obok, mógł się pochwalić wynikiem ponad 38 kg. Trzecie miejsce przypadło Michałowi Kineckiemu. Jego wynik to prawie 10 kg. Jak co roku sponsorem nagród było Centrum Wędkarskie Maniak z Gostynia. Kolejne zawody z tego cyklu już 12 czerwca na łowisku Rostarzewo. NL


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Nigdy nie pracowałam zawodowo, poza krótkim okresem zaraz po szkole. Właśnie w pracy poznałam swojego przyszłego męża. I to on nakłonił mnie, abym zajęła się domem, a zarabianie pieniędzy pozostawiła jemu. Naprawdę wierzyłam, że tak właśnie będzie.

Mój mąż miał kierownicze stanowisko i pewnie dlatego nie chciał, żeby w jednym zakładzie spotykała się rodzina. Obawiał się, iż pracownicy będą mu zarzucać, że mnie wyróżnia i że lepiej traktuje żonę niż pozostałych podwładnych. Rozumiałam to i próbowałam znaleźć pracę w innej firmie. Ale właśnie wtedy zaszłam w ciążę, więc uzgodniliśmy, że do pracy wrócę, jak trochę odchowamy dziecko. Kiedy urodził się Jasiu, byłam najszczęśliwszą mamą na świecie. Nie było rzeczy, której nie poświęciłabym maleństwu. Było oczywiste, że zajmę się nim sama, bo mąż nie miał już rodziców, a moja mama była chora. Z radością zostałam z nim w domu i cały swój czas poświęciłam rodzinie. Chyba wtedy byłam tak naprawdę szczęśliwa. Ale radości przybywało. Po roku urodziłam córeczkę, a po trzech latach chłopców - bliźniaków. Nagle dostałam od losu dużą wspaniałą rodzinę. A miałam przecież dopiero dwadzieścia pięć lat. Kiedy dziś wracam pamięcią do tamtych czasów, widzę siebie ciągle zmęczoną i zabieganą. Nie to, żebym narzekała albo skarżyła się, ale zwyczajnie świat zaczął się

kręcić wyłącznie wokół najbliższych. Ja się wtedy nie liczyłam. Może to była moja wina, bo nie oczekiwałam od nikogo pomocy i nie prosiłam o nią, ale bywały dni, że nie wiedziałam "w co ręce włożyć". Nigdy nie uważałam jednak mojego losu za zły. Miałam i mam cudowne dzieci. Dziś jestem babcią, i to najszczęśliwszą z babć. Zapytacie więc, dlaczego opowiadam tę historię? Taką zwyczajną, jakich tysiące? Odpowiem szczerze - po to, aby coś ważnego do tej historii dodać. Coś, czego razem z mężem nauczyliśmy się dopiero po kilkudziesięciu latach wspólnego życia. Mąż nie był łatwym partnerem. Po pierwsze, prawie nigdy nie było go w domu. Miał rzeczywiście odpowiedzialną pracę i zawsze podkreślał, że musi pracować więcej, skoro jest nas aż szóstka w rodzinie. Rozumiałam to, ale bolało mnie, że na co dzień nie interesowały go problemy dzieci. To ja chodziłam na wywiadówki, ja wzywałam lekarza, jak któreś zachorowało, ja kupowałam rzeczy dla nich. Mąż wkraczał tylko wtedy gdy trzeba było dzieci skarcić. Bałam się, że tata będzie kojarzył im się wyłącznie z klapsem lub

W niedzielę, 5 czerwca, jak co roku na stawach w Dzięczynie odbyły się Zawody Wędkarskie z Okazji Dnia Dziecka. Organizatorami byli: Ponieckie Stowarzyszenie Wędkarskie Perkoz i Koło PZW nr190 Perkoz Poniec i to właśnie dla

dzieci członków tych organizacji była dedykowana ta zabawa. Oczywiście najważniejsze było miłe spędzanie czasu nad wodą, ale nie zapomniano o dreszczyku rywalizacji. Najpierw na zbiórce każdy uczestnik, tak jak tradycja każe, wy-

Wędkarze dzieciom

karą, jaką im wyznaczył. Nieraz miałam wrażenie, że zamiast go kochać bały się taty. A po drugie, mąż nie traktował mnie jak partnera. Nie "wtrącał się do mojej domowej działki", ale też nie dopuszczał mnie do swojego życia. Nigdy nie opowiadał mi o pracy, nie zwierzał się, nie radził. Wręcz przeciwnie, podkreślał, że się nie znam, że brak mi wykształcenia, że nie powinnam się wtrącać. Czułam się jak kopciuszek w domowych papciach. A do tego jeszcze często się obrażał i wprowadzał tak zwane ciche dni. Bardzo mi wtedy było ciężko. A przy tym wszystkim wiedziałam, że przecież nas kocha. Nie szukał atrakcji poza rodziną, nie zdradzał mnie, nie oszukiwał. Miałam też zawsze pieniądze, dzieciom niczego nie brakowało. Zbliżała się emerytura, kiedy stało się najgorsze. Mąż ciężko zachorował. Nagle znalazł się w szpitalu i cały jego zawodowy świat się zawalił. Wiadomo było, że do firmy już nie wróci. Nie było nawet pewności, czy przeżyje. A jeśli tak, to czy będzie sprawny. Wtedy nasze życie zmieniło się o 180 stopni. Chłopcy byli już poza domem i tylko córka mieszkała z nami. Obie podporządkowałyśmy codzienność mężowi i tacie. Każdego dnia jeździłyśmy do szpitala na zmianę. Myłyśmy go, karmiłyśmy, goliłyśmy. Ja przesiedziałam przy mężu niejedną noc. Nie wiem, czy wiedział, że go głaskałam, mówiłam do niego, opowiadałam o dzieciach, o wnukach. Całowałam go, jak nigdy w codziennej, normalnej krzątaninie. Ale chyba wiedział, a na pewno czuł. Kiedy odzyskał przytomność, też przy nim byłam. A potem kolejny tydzień, kolejny miesiąc. Widziałam, jak przyjmuje moją pomoc i opiekę. Na początku

losował numer stanowiska i około godz. 14.30 rozpoczęło się łowienie. Do zawodów przystąpiło 15 dzieci, które pod okiem dorosłych opiekunów starały się złowić jak najwięcej. Spośród uczestników najlepiej łowił Korneliusz Zieliński z Waszkowa. Od początku udało mu się zwabić w swoje łowisko okazałe leszcze. Dzięki temu po dwóch godzinach mógł cieszyć się z wygranej. Mimo młodego wieku Korneliusz to doświadczony wędkarz, który już parę lat z sukcesami startuje w zawodach Koła PZW Perkoz, jak i innych organizowanych w Dzięczynie. Drugie miejsce w niedzielnych zawodach zajął Jan Pierzchała, a trzeci był Krystian Idowiak. Wśród dziewczynek najlepiej wypadła zeszłoroczna zwyciężczyni tych zawodów Maja Nowacka z Drzewiec, która pod okiem taty Romana i dziadka Mieczysława zajęła 6. miejsce. Po zawodach na wszystkich czekały kiełbaski i ognisko, a dla dzieci przy-

z niedowierzaniem, nawet ze skrępowaniem, że jestem aż tak blisko, tak intymnie. Potem z wdzięcznością, a w końcu z miłością. Coś się w nim przełamało. Nie wiem, czy uwierzycie, ale mój mąż wyzdrowiał. Oczywiście musi na siebie uważać, jest na diecie i pod stałą kontrolą lekarzy, ale funkcjonuje normalnie. Jest już na emeryturze, mieszkamy tylko w dwójkę. Jakie więc teraz jest moje życie? Powiedziałam na początku, że dopiero po kilkudziesięciu latach wspólnego życia czegoś się nauczyliśmy. Wydaje się, że to taka zwyczajna wiedza, że ważna jest rodzina, szacunek, miłość. Ale my nauczyliśmy się też, że nie wolno marnować już ani jednej godziny. Żal nam wszystkich cichych dni, żal, że nie jeździliśmy na urlopy, że nie opowiadaliśmy sobie o każdym przeżytym dniu. Teraz jakby to nadrabiamy. Oczywiście nie mamy już przed sobą wielu wspólnych lat, ale te, które przed nami, będą na pewno piękne, choć zwyczajne. Jeśli więc ta historia komuś się przyda, będziemy dodatkowo szczęśliwi. My nie żyjemy już obok siebie, a ze sobą. Nawet starość nam w tym nie przeszkadza. SPISAŁA

HALINA SIECIŃSKA

gotowano upominki. Najlepszym puchary wręczali prezes PSW Perkoz Mieczysław Matuszewski i prezes Koła PZW Poniec Wojciech Przybylak. Poniżej pełne wyniki zawodów: 1. Korneliusz Zieliński 5,920 kg 2. Jan Pierzchała 2,690 kg 3. Krystian Idowiak 1,590 kg 4. Cyprian Brodziak 1,480 kg 5. Maja Nowacka 1,320 kg 6. Kacper Mróz 1,230 kg 7. Kacper Nalewski 0,660 kg 8. Piotr Lewandowski 0,650 kg 9. Nikodem Zbierski 0,630 kg 10. Michał Biernaczyk 0,600 kg 11. Igor Marszałkowski 0,550 kg 12. Szymon Kroczek i Natalia Nalewska 0,440 kg 13.Bartłomiej Marszałkowski 0,420 kg 14. Wiktoria Piaszczyńska 0,410 kg NORBERt LINDNER


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 11 ]

O historii Wrocławia przez pryzmat piłki nożnej

Na rynku wydawniczym ukazała się książka „Dzieje piłki nożnej we Wrocławiu w latach 1945-1980”. Publikacja autorstwa Łukasza Idowiaka prezentuje działalność lokalnych władz, opisuje amatorskie i profesjonalne rozgrywki oraz rozwój wrocławskiej infrastruktury sportowej. Wydawcą książki jest Fundacja na rzecz Historii Polskiego Sportu.

Pierwsze lata powojenne w kraju to okres intensywnego rozwoju gospodarczego oraz odbudowy miast. W trudnych warunkach geopolitycznych ludzie wracali powoli do swoich codziennych obowiązków, na nowo odżywały pasje i marzenia. Oczywiście nie mogło zabraknąć miejsce dla piłki nożnej, dyscypliny skupiającej uwagę całej rzeszy kibiców, również w stolicy Dolnego Śląska. Łukasz Idowiak, autor książki „Dzieje piłki nożnej we Wrocławiu w latach 1945-1980”, z godną podziwu precyzją odtwarza losy futbolowego Wrocławia - od pierwszych powojennych chwil aż do 1980 roku. Specyficzny, panujący w tamtym czasie klimat polityczny nierzadko utrudniał rozwój piłki nożnej w mieście. Mimo to jednak, dzięki zapałowi i niespożytym pokładom energii wielu działaczy, społeczników czy samych piłkarzy, na terenie Wrocławia i okolic powstawały kolejne kluby i stadiony, kształtowała się struktura organizacyjna. Omawiana książka nie jest wyłącznie historią dobrze znanych kibicom Śląska czy Ślęzy. Autor sięga dużo głębiej. Przedstawia, w jaki sposób tworzyły się i funkcjonowały również małe osiedlowe drużyny, decydujące o wyjątkowym klimacie tego miasta. – To także, a może przede wszystkim historia pionierów, społeczników, którzy nierzadko znaczną cześć swojego życia poświęcili dla swojej piłkarskiej pasji –

twierdzi Łukasz Idowiak. W książce znajduje się wiele niepublikowanych dotąd archiwalnych zdjęć, ilustrujących rozwój sportowy oraz infrastrukturalny miasta Wrocław. W efekcie wielogodzinnych poszukiwań i analiz artykułów prasowych, dokumentów oraz sprawozdań powstało unikalne dzieło, swoistego rodzaju kronika piłkarskiego Wrocławia na przestrzeni ponad trzech dekad. Jest ono bardzo „prawdziwe”, albowiem zostało doprawione wieloma ciekawymi historiami i anegdotami uczestników tamtych zdarzeń. Puchar i mistrzostwo Polski dla Śląska, mecze reprezentacji rozgrywane na Stadionie Olimpijskim to tylko niektóre z opisywanych faktów. Publikacja Łukasza Idowiaka to wreszcie opowieść o kibicach, którzy wielokrotnie wypełniali po brzegi Stadion Olimpijski oraz inne obiekty – m.in. przy Oporowskiej, na Niskich Łąkach czy Wróblewskiego. Jak podkreśla sam autor, książka nie miała prawa powstać bez ich wsparcia i zaangażowania. Dla wielu z nich, zwłaszcza tych starszych, będzie sentymentalną podróżą w czasie, powrotem na obiekty piłkarskie i osiedlowe podwórka, gdzie zespoły amatorskie rozgrywały swoje pojedynki. Większość z przytaczanych klubów już nie istnieje, każdy z nich ma jednak swój wkład w odbudowę potęgi wrocławskiego futbolu.

Mistrzostwa Polski

Służb Mundurowych

Zwycięska drużyna KPP Gostyń.

W dniach 27 - 29 maja na zbiorniku wodnym w Makowie Mazowieckim odbyły się IV Mistrzostwa Polski Służb Mundurowych w Wędkarstwie Spławikowym. Były to również XIII Spławikowe Mist-

rzostwa Polski Policji. W rywalizacji wzięły udział 22 trzyosobowe drużyny, czyli 66 zawodników z całej Polski. Reprezentowali oni głównie policjantów, ale byli też strażacy, leśnicy, służba więzienna

Książka została wydana przez Fundację na rzecz Historii Polskiego Sportu (www.sportowahistoria.pl). Dostępna jest m.in. w ofercie księgarni sportowej SendSport (www.sendsport.pl) oraz w sklepie portalu Weszlo.com (www.sklep.weszlo.com). Można ją też nabyć bezpośrednio u wydawcy. Autor przekazał również po jednym

i przedstawiciele wojska. Zawody rozpoczęły się obowiązkowym treningiem w piątek. W tym czasie wędkujący mogli zapoznać się z łowiskiem i rybami, które tam występowały. Nasz region reprezentowała drużyna Komendy Powiatowej Policji z Gostynia w składzie: Wojciech Przybylak, Robert Prokop i Waldemar Kania. W skład drużyny weszli jeszcze Andrzej Mirecki, który był kierownikiem drużyny i trenerem oraz Mieczysław Matuszewski i Paweł Sibiński, którzy również pełnili funkcje trenerskie. Jak przystało na ambitną drużynę, nasi trenowali nad nowym łowiskiem już w czwartek. Dzięki temu mieli więcej czasu na "rozpracowanie" wody. Jak się okazało, ten dodatkowy dzień oraz nieprzeciętne umiejętności wędkarskie przyczyniły się do wielkiego, historycznego sukcesu. Otóż po dwóch dniach rywalizacji i podliczeniu wyników drużyna KPP Gostyń zwyciężyła w kategorii drużynowej i indywidualnej. Mistrzem Polski 2016 Służb Mundurowych i

egzemplarzu do biblioteki w Poniecu i Żytowiecku. Ambasadorem publikacji jest Ryszard Tarasiewicz, legenda wrocławskiej piłki, wielokrotny reprezentant Polski, grający na pozycji pomocnika. Autor składa serdeczne podziękowania gminie Poniec za finansowe wsparcie procesu wydania książki.

Policji został Robert Prokop, czyli kierownik Posterunku Policji w Poniecu. W ścisłej czołówce znaleźli się dwaj pozostali członkowie zwycięskiej ekipy. Tuż za podium stanął Wojciech Przybylak, który przegrał 3. miejsce tylko wagą ryb, a na 9. miejscu zakończył rywalizację Waldemar Kania. Podium w kategorii drużynowe: 1. KPP Gostyń 15 pkt - Mistrz Polski

2. Policja Śląska Elegant Fishing 32 pkt 3. Policja województwa Kujawsko - Pomorskiego - 35 pkt

Podium w kategorii indywidualnej: 1. Robert Prokop - KPP Gostyń - 2 pkt - Mistrz Polski

2. Remigiusz Zielonka - Policja województwa Kujawsko - Pomorskiego - 4. 5 pkt 3. Bartłomiej Kubala - Policja Śląska Elagant Fishing - 5 pkt NORBERt LINDNER


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Niemieccy mieszkańcy Ponieca Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

część 8

Karol Rothert i major Lettre nie są jedynymi zasłużonymi, zdaniem Paula Waehnera, mieszkańcami miasta. W długiej historii Ponieca znajduje on takich postaci więcej. Należą do nich major Koehler oraz młodszy od niego Martin Wienicke. Major Koehler (imienia autor nie podaje) był emerytowanym wojskowym, który szczególnie zwracał uwagę na pomoc weteranom wojennym zamieszkałym w Poniecu z czasów wojen o zjednoczenie Niemiec. Chodzi tu o wojny 1864 z Danią, 1866 z Austrią i 1870 - 71 z Francją. Koehler świadczył im pomoc rzeczową. Bliższych danych na temat rozmiarów tej pomocy brak. Burmistrz w sprawozdaniu za lata 1912 1913 podkreślał, że "miał on (tj. major Koehler) zawsze szeroki gest". Znacznie więcej wiadomo na temat Martina Wienicke. Mieszkał w Poniecu od 1885 roku. Ożenił się tutaj z córką budowniczego Leonharda Rau. Przez wiele lat zasiadał w Radzie Miejskiej. Przez pewien okres był jej przewodniczącym. Zdaniem Paula Waehnera, Wienicke położył duże zasługi w budowie miejskiej gazowni, którą uruchomiono w 1907 roku. Twierdzi, że ta budowa powstała z inicjatywy Wienicke, który "już wcześniej, poczynił znaczne przygotowania w niełatwych pracach promocyjnych, ponieważ musiał dopiero pozyskać do nowego projektu ludność miasta”. W tym samym roku powstała również Ochotnicza Straż Pożarna. Istniała ona obok normalnej, obowiązkowej straży pożarnej składającej się ze wszystkich obywateli. Wienicke został pierwszym komendantem nowej straży pożarnej. Aby zdobyć kwalifikacje potrzebne do objęcia tego stanowiska, odbył kurs przy zawodowej straży pożarnej w Poznaniu. Na czele straży w Poniecu stał do końca okresu zaborów. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości opuścił z rodziną Poniec i przeprowadził się do Poczdamu pod Berlinem, gdzie zmarł "duchowo załamany" w 1923 roku. I wojna światowa (1914 - 1918) odbiła się silnym piętnem na mieszkańcach Ponieca. Wielu z nich zostało zmobilizowanych do wojska. Bardzo dużo spośród nich zginęło. Niestety, nazwisk już nie można ustalić. Upamiętniająca ich tablica, zawieszona w kościele ewangelickim, została po II wojnie światowej usunięta. Nie wiadomo, co się z nią stało. Nie ma także pewności, czy zawierała pełny

wykaz ponieczan poległych na frontach I wojny światowej. Można jednak domyślać się, że uwzględniono w niej jedynie osoby narodowości niemieckiej wyznania ewangelickiego. Polacy, którzy również musieli służyć w armii niemieckiej i byli katolikami, prawdopodobnie na tej tablicy nie zostali umieszczeni. Autor ubolewa, że "przejście miasta do nowego państwa polskiego sprawiło niemieckim rodzinom mieszczańskim przykrość". Po wybuchu powstania wielkopolskiego nowe władze polskie zdecydowały się internować niektórych Niemców. Należeli do nich radni miejscy: Albert Brendler, kupiec, Karl Cierpinsky, starszy cechu Młynarzy, administrator Cechu Rzemieślników, Karl Handke, kupiec, którego sklep mieścił się w miejscu, gdzie dzisiaj jest dom z podcieniami. Ponadto internowano: Siegfrieda Jacoba, kupca narodowości żydowskiej, Carla Schlechta, starszego Cechu Kołodziejów i lekarza medycyny Roskowskiego. Internowanych przewieziono do obozu w Szczypiornie niedaleko Kalisza, skąd wrócili po kilku miesiącach. Najwcześniej powrócił właściciel apteki Busse " dzięki swojemu szczęściu i bratu". Przewodniczący Rady Miejskiej Wienicke musiał jeszcze pewien czas spędzić w policyjnym areszcie. Zdaniem Paula Waehnera niesłusznie, ponieważ "głównym powodem aresztu nieskazitelnego i niewinnego obywatela było to, że był Niemcem i jako wybrany przedstawiciel mieszkańców pra-

Dom M. Wienicke przy ul. Krobskiej (1908 r.)

cował w Radzie Miasta." Nie może nas dziwić ta negatywna postawa autora wobec działań władz polskich. Pisze on przecież dzieje Ponieca z niemieckiego punktu widzenia, nie uwzględniając w ogóle racji polskich. Internowanie osób, które stanowią potencjalne zagrożenie jest normalną praktyką w czasach wojennych. Jest to tym bardziej zrozumiałe, że Poniec w trakcie walk powstania wielkopolskiego znajdował się tuż za linią frontu. Zapewnienie bezpieczeństwa na jego tyłach było koniecznością. Walki w styczniu i lutym 1919 roku przyniosły ofiary po obydwu stronach: polskiej i niemieckiej. Waehner pisze, że 27 stycznia 1919 r. eksplodował pocisk na ul. Bojanowskiej. Zginęli od niego następujący niemieccy mieszkańcy miasta: Paul Bratge (45 l.), starszy Cechu Rzeźnickiego, Hermann Kaboth (46 l.), nauczyciel i kantor przy kościele ewangelickim, Berthold Zimmer (45 l.), handlarz płótnem, uczeń Ristau (12 l.), jedyny

syn poległego w czasie I wojny światowej Otto Ristau. Autor stwierdza, że nie wiadomo, z której strony wystrzelono, "ponieważ nie było powodu do ostrzelania miasta". Trudno się z tym stwierdzeniem zgodzić. Niemcy mieli powód do ostrzału Ponieca. Miasto znajdowało się po polskiej stronie frontu i stanowiło ważny dla wojsk powstańczych ośrodek. Mieścił się tutaj szpital, dowództwo odcinka frontu, w mieście stacjonowali polscy żołnierze i były punkty aprowizacyjne dla wojska. Pocisk, który zabił niemieckich obywateli, został więc z pewnością wystrzelony z niemieckich pozycji. Paul Waehner pomija jednocześnie fakt, że Poniec kilkakrotnie został ostrzelany ogniem artylerii niemieckiej i raz obrzucano bombami przez niemiecki samolot. Nie jest wykluczone, że podany przez niego wypadek miał miejsce nie w wyniku ostrzału artyleryjskiego, ale bombardowania lotniczego. GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Grupa niemieckich mieszkańców Ponieca. Trzeci z prawej M. Wienicke.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kalendarium ponieckie Działo się w Waszkowie Część 4:

1824 - Właścicielką majątku Waszkowo została Barbara Hendel, z domu Rydzyńska. 1830 - 1842 - Majętność Waszkowo należała do Franciszka Ksawerego Skarżyńskiego i jego żony Antoniny z Cieślińskich. 1839 - Pierwsza próba zjednoczenia obydwu działających od 1678 r. w Waszkowie parafii - reformowanej i ewangelickiej. Obydwie użytkowały ten sam budynek kościoła. Był to czas, gdy postępując dyplomatycznie próbowano nakłonić poszczególne parafie luterańskie i reformowane do połączenia w ramach Kościoła Ewangelickiego Unii Pruskiej. 1841 - Wizytacja kościoła w Waszkowie dokonana przez superintendenta Wspólnoty Ewangelickiej w Lesznie. Z protokołu wizytacji wynika, że "Kościół jest dla społeczności wiernych zbyt mały, co powoduje, że w niedziele i święta wielu wiernych musi stać przed budynkiem, a inni zniechęceni do tłoku wracają do domu nie odprawiwszy stosownego nabożeństwa". Tenże wizytator podkreślał, że "licznie przybywający na nabożeństwo wierni nie mają w pobliżu kościoła miejsca na pozostawienie powozów". Według cytowanego uprzednio protokołu wizytacyjnego "życie religijne i obyczajowe w gminie jest porządne". Wszelkie występki przeciwko moralności były "surowo ganione i w powszechnej pogardzie". Superintendent chwalił szczególnie pastora Fryderyka Wilhelma Edwarda Domke, liczącego 46 lat, a w stanie duchownym pozostającego od 21 lat. Na pochwałę wizytatora za "porządny tryb życia" zasłużył także kantor i organista Ernst Niederschuch, pełniący jednocześnie funkcję nauczyciela w Poniecu. Zganiony został natomiast Ehrenfried, zakrystian, a jednocześnie nauczyciel w szkole w Waszkowie, z powodu zaniedbywania czasami obowiązków oraz skłonności do zaciągania pożyczek i popadania w długi. Superintendent zalecał, aby często go upominać, gdyż "w przeciwnym razie prowadzi nieprzyzwoity tryb życia". 1842 - Majętność waszkowska przeszła w ręce Korduli Krynkowskiej, z domu Skarżyńskiej. 1846 - Konflikt między obydwiema wspólnotami religijnymi przybrał na sile, gdy pastorem ewangelicko - reformowanym był Theodor Gumprecht. Nie chciał pójść na współpracę ze swoim luterańskim kolegą pastorem Domke. Nie zgadzał się również z zaleceniami swoich przełożonych o scaleniu obydwu wspólnot - reformowanej i luterańskiej. Doszło nawet do awantury w kościele pomiędzy pastorami Domke i Gumprechtem, o czym pisano w prasie. Także w późniejszych latach Gumprecht niezłomnie bronił odrębności swojej parafii. Po wybudowaniu kościoła w Poniecu pilnował, aby ewangelicy reformowani spoza Waszkowa nadal uczęszczali do jego świątyni, chociaż dla mieszkających w Poniecu i okolicznych miejscowościach było znacznie wygodniejsze korzystanie z nowego kościoła. 1856 - Dobra waszkowskie przeszły na własność Rudolfa Horstiga. 1860 - Liczebność obydwu wspólnot wyznaniowych była następująca: ewangelicko - reformowana (parafia św. Jakuba) - 519 dusz w Waszkowie i okolicy, ewangelicko - luterańska (parafia św. Piotra) 3708 dusz w 45 osadach. 1864 - Po wybudowaniu kościoła w Poniecu została do niego przeniesiona z Waszkowa siedziba parafii ewangelicko - luterańskiej.

źródła Marcin Błaszkowski. Waszkowo k. Ponieca - reformowana historia małej osady http://www.magazyn. ekumenizm. pl Józef Łukaszewicz. O kościołach braci czeskich w dawnej Wielkopolsce. Poznań 1835

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Grupa kijkarzy z ponieckiej sekcji nordic walkingu "Krok za krokiem" z Gminnego Centrum Kultury wzięła udział w szóstej edycji 24 - godzinnego Rawickiego Festiwalu Sportu, który odbył się 14 i 15 maja w Rawiczu. Podczas całodobowej rywalizacji w ośmiu dyscyplinach sportu wzięło udział ponad 1500 uczestników. Mimo, że sztandarową dyscypliną festiwalu był Bieg Plantami Jana Pawła II to również na tej samej trasie równolegle odbywał się Marsz Nordic Walking. Pętlę, liczącą 2600 m, przez całą dobę pokonywali kijkarze z wielu miejscowości, nie tylko z powiatu rawickiego. Nasza czternastoosobowa grupa w trakcie niedzielnego marszu wykonała 54 okrążenia, pokonując dystans ponad 140 km. Wszyscy uczestnicy marszu otrzymali pamiątkowe medale oraz koszulki. GCK

[ 13 ]

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi...

NIEBEZPIECZNE KLESZCZE

Jak co roku w porze letniej rozwijają się pasożyty zewnętrzne: wszy, wszoły i kleszcze, które zagrażają człowiekowi, zwierzętom i ptakom. Największym zagrożeniem są kleszcze, które bytują na źdźbłach traw i krzewów, w lasach, parkach i na łąkach. Nadchodzi okres zbierania jagód, uważajmy więc na bytujące na roślinach kleszcze, które łatwo przedostają się na człowieka i zwierzęta, szczególnie psy. Kleszcze przenoszą szereg chorób niebezpiecznych dla człowieka i zwierząt. Zabezpieczając się przed inwazją kleszczy, należy stosować środki odstraszające dla psów i kotów. Należy również zwrócić uwagę na ptactwo domowe atakowane przez wesz ptasią, która wywołuje niepokój oraz przenosi szereg chorób zakaźnych i zaraźliwych. Zapobiegając występowaniu tego pasożyta, należy stosować środki bójcze i odstraszające rozpylając je w kurnikach, na grzędach, ścianach, gniazdach oraz na ciele ptaków wieczorową porą.

Uczennice z klasy IV Szkoły Podstawowej w Sarbinowie wraz z wychowawczynią postanowiły uczcić Dzień Matki w nietypowy sposób. Dziewczynki zaprosiły swoje mamy na wiosenną wycieczkę rowerową. W środę, 18 maja, wszystkie mamy zjawiły się w pełnej gotowości. Z uśmiechem na twarzy i plecakami pełnymi smakołyków wyruszyły na majówkę do Dzięczyńskiego Kompleksu Rekreacyjnego. Jadąc leśnym duktem wszyscy wesoło gawędzili. Nad stawami dziewczynki obserwowały łabędzie i kaczki krzyżówki oraz znalazły olbrzymie muszle słodkowodnych małży. Największą atrakcją wycieczki był pobyt na placu zabaw. Czwartoklasistki mogły swobodnie bawić się, korzystając z licznych atrakcji. Nikomu nie spieszyło się do powrotu. Piękna pogoda i miła atmosfera sprawiły, że wycieczka była bardzo udana. AK


[ 14 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Mniszek jak

Baran 21.03-19.04 W najbliższych tygodniach mogą skomplikować się codzienne sprawy. Pod koniec miesiąca wróci jednak wszystko do normy. W miłości ciepło i wiosennie. Single nawiążą nowe znajomości. Nie żałuj sobie rozrywek. Byk 20.04-20.05 Będziesz miała dużo powodów do radości. Czekają Cię udane zakupy, podejmiesz dobrą decyzję, dostaniesz fantastyczny prezent. Skontroluj jednak zdrowie i korzystaj z wypoczynku na świeżym powietrzu. Bliźnięta 21.05-21.06 Wielkimi krokami nadchodzi wymarzony odpoczynek. Praca nie przysporzy Ci kłopotów. Wręcz przeciwnie, możesz liczyć na pochwały lub nagrody. Ktoś z bliskich czeka na ważną rozmowę. Rak 22.06-22.07 Znajdziesz czas, by zadbać o siebie i dom. W pracy też będzie łatwiej, bo ktoś przejmie część Twoich obowiązków. Pod koniec miesiąca oczekuj miłego spotkania. Lew 23.07-22.08 To może być dobry okres dla Twojego portfela. Będziesz miała okazję zarobić trochę gotówki. Czekaj na ważny telefon w sprawach rodzinnych. Kup sobie coś ładnego. Panna 23.08-22.09 Najbliższe tygodnie to mnóstwo zwrotów akcji. Nic nie pójdzie zgodnie z wytyczonym harmonogramem i będziesz musiała zmieniać plany. Przy okazji pokażesz swoje umiejętności. Lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 Gwiazdy "zalecają" kilka rad. Ostrożnie wydawaj pieniądze. Zadbaj o harmonię z partnerem. Bądź wyrozumiała dla dzieci. A poza tym trochę odpocznij. Najlepiej na wyjeździe. Skorpion 23.10-21.11 Nie unikaj znajomych. Właśnie teraz będziesz potrzebowała rady i wsparcia. W połowie miesiąca bardzo miłe spotkanie. Może ono zmienić coś w Twoim życiu. Strzelec 22.11-21.12 Nareszcie widać koniec Twoich kłopotów. To najlepszy moment na spełnianie marzeń. Zdecyduj się na realizację pomysłu, o którym myślisz od miesięcy. Czekaj na ważną przesyłkę. Koziorożec 22.12-19.01 Nie przesadzaj z obowiązkami, zwłaszcza w domu. Rodzina też może pomóc. W pracy spodziewaj się zmian w okresie lata. Już teraz zaplanuj urlop. Poprawa w finansach. Wodnik 20.01-18.02 Możesz liczyć na niespodzianki. Sprawią Ci je zwłaszcza najbliżsi. Ale i w pracy czeka Cię miła wiadomość. Oszczędzaj pieniądze, będą bardzo potrzebne. Uważaj też w podróży. Ryby 19.02-20.03 Postaw na przyrodę. Wybierz się na rowerówkę, idź nad jezioro, spotykaj się w plenerze. Twój organizm potrzebuje oddechu. W drugiej połowie miesiąca niewielki dopływ gotówki.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło.Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 lipca. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: SPACER PRZy KAŻDEJ POGODZIE. Nagrodę wylosował Cieleszczyn tadeusz (Wydawy). Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

8

1 2 3

12

5

19

7

9

4 6 8

13

7

2

15

5

17

16

10 12

1 4

9

11

3

18

13

1 2 3 4

6

11

10

1. Tkanina na suknie 2. Listki na zupę 3. Imię  Kofty 4. Tłuszcz na kaszy 5. Zakrywa łysinę 6. Filmowy wodospad 7. Rodzaj bryczki

14

5 6

8. Butelka na likier 9. Trzeźwo patrzy na świat 10. Przyrząd stroiciela 11. Kosmiczny utwór 12. Musi być  dotrzymana 13. Pudełko na miałki tytoń

7 8 9 10 11 12 13

Na cieplejsze dni 14

15 16 17 18 19

OGÓRKOWy CHŁODNIK Składniki: 6 - 7 długich ogórków, 800 ml wody, 25 dag gęstego jogurtu naturalnego, papryka, papryczka chili, pęczek szczypiorku, 1/2 pęczka koperku, 1/2 pęczka natki pietruszki, oliwa, sól, pieprz, grzanki. Przygotowanie: Sześć ogórków obierz, pokrój w kostkę, włóż do garnka z wodą, dodaj szczyptę soli, gotuj ok. 15 minut, aż będą miękkie. Przestudź. Wodę z gotowania odlej do szklanki. Ogórki zmiksuj, dodając tyle wody, by płyn miał konsys-

tencję zupy. Dodaj jogurt, posiekany szczypiorek, koperek i natkę pietruszki. Dopraw solą i pieprzem. Paprykę i chili oczyść. Paprykę pokrój w paski, chili posiekaj. Obie papryki zeszklij na małej ilości oliwy, dodaj do zupy. Udekoruj pokrojonym ogórkiem. Podawaj z grzankami. ZUPA Z POKRZyW Składniki: ok. 50 sztuk młodych pokrzyw, zielona część pora, 1 cebula, 3 ząbki czosnku, 3 - 4 ziemniaki, 1/4 selera, śmietana, masło, szczypiorek, sól, pieprz.

lekarstwo

Te małe żółte kwiatki, nazywane też mleczem, to wspaniały surowiec leczniczy. Wystarczy zebrać je na łące i przygotować z nich odpowiednie mikstury. Pomagają na wiele dolegliwości. Między innymi na złą przemianę materii i problemy z wątrobą. Zamieszczamy więc trzy łatwe przepisy. Kiedy boli brzuch i mamy zaparcia, trzeba przygotować sobie sok i pić go dwa razy dziennie po łyżeczce. Zbieramy więc 20 dag kwiatów mniszka, przepłukujemy je zimną przegotowaną wodą i kroimy na miazgę. Z niej wyciskamy sok i potem dawkujemy go sobie codziennie. Na lepszą pracę wątroby należy zalać dwie łyżki świeżych płatków mniszka dwiema szklankami letniej wody. Potem gotować je na wolnym ogniu przez 15 minut. Odcedzić i pić dwa razy dziennie po szklance tego płynu. Na wzmocnienie możemy sobie zrobić syropek. Około 40 dag płatków zalewamy pół litrem wody. Przykryć, wolno zagotować i odstawić na noc. Na drugi dzień odcedzamy płyn, dodajemy tyle cukru, ile waży wywar i sok z dwóch cytryn. Wszystko gotujemy, aż syrop zgęstnieje. Wlewamy do słoików i pasteryzujemy. Taki syrop dodajemy do herbaty, naleśników, deserów.

(: (: HUMOR :) :)

Przychodzi mrówka do sklepu i pyta sprzedawcy: - Ile kosztuje truskawka? - Grosik. - A, to poproszę pół! *** Żona chwali się mężowi: - Dwóch młodzieńców ustąpiło mi dzisiaj miejsca w tramwaju. - I co? Zmieściłaś się?

Przygotowanie: Zbierz młode pokrzywy (jeśli są już nieco większa - to tylko ich górne części: 6 listków z łodyżką). Pokrzywy przełóż do miski, wlej zimną wodę i dokładnie je opłucz. Osuszone pokrzywy dość grubo posiekaj. Por pokrój w talarki, cebulkę w kostkę, a czosnek drobno posiekaj. Na patelni rozpuść masło i podsmaż na nim warzywa: kiedy cebula i por ładnie się zeszklą, dodaj pokrzywy i przesmażaj jeszcze przez 2 - 3 minuty. Dopraw do smaku. Ziemniaki i seler pokrój w kostkę, zalej 1 litrem zimnej wody. Gdy warzywa będą miękkie, dodaj przesmażone z porem i cebulą pokrzywy - gotuj jeszcze chwilę. Całość zmiksuj na jednolity krem.


Konie i powozy

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kolejny raz w Rokosowie odbyła się impreza hippiczna "Konie i Powozy". 11 i 12 czerwca wszyscy miłośnicy koni i pasjonaci sportów jeździeckich mogli spotkać się na zawodach w powożeniu i w skokach przez przeszkody. Uczestnicy imprezy mieli przyjemność podziwiać pokazy woltyżerki oraz skorzystać z przejażdżek bryczkami i kucami. Punktem kulminacyjnym sobotniego wydarzenia była widowiskowa gala wieczorna, podczas której w świetle reflektorów i przy

muzyce wykonywano przepiękne ewolucje w zakresie powożenia. Dużą atrakcją był z pewnością pokaz zaprzęgów czterokonnych i pokaz grupy kaskaderki konnej Apolinarski Group oraz policji konnej. Przygotowano także wyścig zaprzęgów w fosie na czas i występ Teatru "Z Głową w Chmurach". Oczywiście nie mogło zabraknąć licznych atrakcji dla odwiedzających, wystawy sprzętu i akcesoriów jeździeckich oraz wystawy zabytkowych powozów. MK

[ 15 ]


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dzień Dziecka w naszej gminie a Łęka Wielk

Szurkowo

Zawada

Bogdanki

Poniec

Poniec

obrej e atrakcji, d łn e p ły y b o dzieci, jak inie Poniec n m w g ró w a a z k h c c twarza nia Dzie któobchody D ię imprezy, zagościł na s e n ry ły z tó y c k b , ro d u o o h g y c e t anych uśmie ej gmin kło dmuch zczególnie wości nasz ra o b c a js z ie ie m n i c h zabawy, a s ś MK c Na festyna . W większo i. w c ó . ie ic y z z z d d c y ły ro i ich h i słod rami by k mydlanyc ymi bohate n ie n w a łó b g i, h m c a ry kulk basenów z zjeżdżalni,

Wieści z Gminy Poniec - nr 66 - Czerwiec 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you