Page 1

Nr 76

Kwiecień 2017

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu

Słodkie,

przedświąteczne popołudnia W sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu zorganizowano warsztaty z cukierniczej umiejętności zdobienia wyrobów z wykorzystaniem różnych technik dekoracyjnych, a także sztuki sporządzania niebanalnych, nie tylko pysznych, ale również cieszących oko produktów. W warsztatach, które odbyły się 30 marca i 1 kwietnia, wzięły udział 32 osoby.

Zajęcia poprowadził mistrz cukierniczy, właściciel zakładu ciastkarskiego w Poniecu Piotr Lisiak wraz z synem Bartłomiejem, obecnie odbywającym staż w Akademii Czekolady Zelandia w Tarnowie Podgórnym oraz z pracownikiem Markiem Przybyłkiem W programie warsztatów znalazła się sztuka składania tortu śmietanowego o smaku owoco-

wym, beza Pavlova z kremem z serka mascarpone i śmietany, dekorowana owocami oraz tartaletki z ciasta kruchego wypełnione kremem cytrynowym i bezą opalaną. Mistrz cukierniczego fachu zdradził uczestniczkom szkolenia wiele tajników swojej pracy, w tym również jak przygotowuje kremy do tortu. Ciekawą technikę wykonania ostatniego deseru przedsta-

wił Bartek Lisiak, objaśniając sposób wykonania tego niezwykle eleganckiego deseru. Warto zaznaczyć, że młody cukiernik ma na swoim koncie nie lada osiągnięcia. W 2016 r. jako uczeń, zwyciężył w etapie Ogólnopolskiego Turnieju Cukierniczego i Piekarniczego we Wrześni. Dało mu to możliwość walki o tytuł "Najlepszego Ucznia w Zawodzie Cukiernik". W etapie finałowym we Wrocławiu zajął III miejsce. Na uczestniczki zajęć czekała również mała atrakcja przygotowana przez pana Piotra w postaci

konkursu na temat ciekawostek piekarniczych. Za prawidłowe odpowiedzi można było otrzymać upominki pomocne przy domowych wypiekach. Wyróżniona została również najlepsza dekoracja wykonana przez uczestniczki warsztatów. Miła atmosfera podczas zajęć i duże zainteresowanie ze strony uczestniczek "słodkich warsztatów" zorganizowanych w przedświątecznych terminach pozwalają sądzić, że ich kolejne edycje mogą zostać w przyszłości powtórzone. MK


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Mickiewiczowskie "Dziady" w Poniu

Warsztaty Wielkanocne

dla najmłodszych

Jak co roku w Gminnym Centrum Kultury w Poniecu w okresie przed świętami Wielkiejnocy odbyły się warsztaty dla dzieci z technik plastycznych i rękodzielniczych. W dwudniowych zajęciach cieszących się corocznie sporym zainteresowaniem uczestniczyło 25 dzieci, które pod okiem instruktorki tworzyły zajączki wielkanocne wypełnione ryżem czy owieczki ze styropianowych jajek. Okazało się,

że wystarczy ciekawy pomysł, sprawne ręce, dużo kreatywności, wyobraźni i cierpliwości, by z kolorowej bibuły, przy pomocy nożyczek i kleju powstały dekoracje wnoszące wesoły nastrój, a własnoręcznie wykonane ozdoby na pewno staną się miłym świątecznym akcentem. Dla uczestników zajęć była to wspaniała okazja do integracji oraz kreatywnego spędzenia wolnego czasu. GCK

"Dziady" to tytuł znanego dramatu napisanego przez Adama Mickiewicza i jednocześnie spektaklu teatralnego, który odbył się w niedzielne popołudnie 5 marca w sali widowiskowej Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Przedstawienie zostało przygotowane przez gimnazjalne kółko teatralne, którego opiekunką jest polonistka Marta Dołęga. Choć młodym aktorom towarzyszyło wiele emocji, doskonale wcielili się w swoje role. Przedstawienie zostało zrealizowane wielkim nakładem sił młodzieży, opiekunki, a także rodziców, którzy chętnie uczestniczyli w aranżacji scenografii i wykonaniu kostiumów. Nie zabrakło również wsparcia ze strony pracowników Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Historia o przywoływaniu duchów w Noc Zaduszną, winie i karze za grzechy, codziennym przenikaniu sacrum i profanum, wespół z dobrze dobraną muzyką podkładową, stworzyła niezwykle plastyczny przekaz. Młodzi aktorzy wraz z opiekunką grupy składają serdeczne podziękowania za przybycie burmistrzowi Jackowi Widyńskiemu, dyrektorom szkół w Poniecu, nauczycielom, rodzicom, rówieśnikom oraz wszystkim pozostałym gościom, którzy zaszczycili ich w tym dniu swoją obecnością. MD

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Marta Kopania Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


Wszystkie dzieci pięknie czytają WIEŚCI Z GMINY PONIEC

10 kwietnia w Szkole Podstawowej w Poniecu odbył się konkurs czytelniczy dla uczniów klas I - III pt. "Wszystkie dzieci pięknie czytają". W konkursie wzięło udział 18 dzieci - po dwie osoby z każdej klasy. Uczestnicy czytali dowolny, wybrany przez siebie fragment książki, a następnie tekst wskazany przez członków komisji. Podczas czytania ocenie podlegały następujące kryteria: dykcja, płynność, dobór literatury oraz interpretacja czytanego tekstu. Komisja przyznała następujące miejsca w trzech kategoriach wiekowych: Kategoria klas I: 1. miejsce -

[3]

Patrycja Domagała Ia, Kajetan Kumolka Ib, 2. miejsce - Michał Cammarano Ia, 3. miejsce - Natalia Wolna Ib. Kategoria klas II: 1. miejsce Maja Brink IIc, 2. miejsce - Lena Klupś IIa, 3. miejsce - Anna Czekańska IIb, Marta Majewska IIc. Wyróżnienie - Maksymilian Łowicki IIa, Krystian Jakubowski IIb. Kategoria klas III: 1. miejsce Kamila Borowiec IIId, Piotr Lewandowski IIIc, 2. miejsce - Urszula Zborowska IIIa, Filip Dołęga IIIb, 3. miejsce - Laura Kistowska - IIIb, Nicole Juskowiak - II d. Wyróżnienie - Maria Sobczyk IIIc, Natalia Marciniak IIIa. MK

OGŁOSZENIE

Sprzedam mieszkanie w Poniecu pow. 44m²

tel. 603979556

12 kwietnia w leśniczówce Frankówka w Janiszewie po raz kolejny na rodzinnych warsztatach spotkała się grupa Żabek z Przedszkola Samorządowego w Poniecu. Tym razem były to warsztaty wielkanocne. Były zagadki, zadania do wykonania, zabawy plastyczne oraz ruchowe i wiele śmiechu. Dzieci podczas zabaw przypomniały o symbolach wielkanocnych oraz tradycjach z nią związanych. Nie zabrakło też słodkości i kiełbasy z ogniska. MK

Świetlica Wiejska w Bogdankach z dnia na dzień staje się coraz piękniejsza. Trwają prace remontowe przy odnawianiu sufitu, który jest już prawie gotowy, gipsowane i malowane są ściany. Zdemontowano kaloryfery po jednej stronie sali, które w przyszłości zostaną zastąpione nowymi. W miarę wygospodarowania funduszy zostanie również położony na ścianie tynk żywiczny. MK

Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy.

Dnia 8 maja 2017 r. dyżur będą pełnili Krzysztof Matecki i Andrzej Zieliński. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

27 marca dzieci z Przedszkola Samorządowego w Poniecu wybrały się na wycieczkę do gospodarstwa rolniczego państwa Dajewskich w Czarkowie. Celem tej wycieczki było poznanie życia na wsi, zwierząt hodowanych w gospodarstwie oraz pracy rolnika. Przedszkolaki mogły obejrzeć sprzęt rolniczy, który służy rolnikowi do pracy. Dzieci z bliska przyglądały się zwierzętom i z wielkim zaciekawieniem słuchały na czym polega ich hodowla. Dowiedziały się m.in. gdzie mieszkają zwierzęta, co jedzą i jak należy o nie dbać. MK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Emilii - 23 V

Uczniowie klas IVa i Va ze Szkoły Podstawowej w Poniecu wraz z wychowawczyniami udali się do Teatru Miejskiego w Lesznie na niezwykłą lekcję teatralną. Dzieci miały szansę, aby poznać teatr od kulis, spojrzeć na widownię z perspektywy aktora oraz porozmawiać z ludźmi teatru o ich codziennej pracy. Zobaczyły, jak działa teatr i na czym polega praca związanych z nim ludzi. Każdy miał szansę zajrzeć w miejsca na co dzień niedostępne dla widzów oraz poznać podstawowe pojęcia teatralne. Na koniec wyjątkową niespodzianką było spotkanie oraz rozmowa z Danielem Mosiorem, aktorem Teatru Miejskiego w Lesznie, któremu uczniowie zadali mnóstwo pytań związanych w wykonywanym zawodem. MK

Emilia to imię pochodzenia rzymskiego i jest żeńskim odpowiednikiem imienia Emil. Kobieta nosząca to imię jest z pozoru bardzo pewną siebie i przebojową osobą. Często jednak pod płaszczykiem tej powierzchowności skrywa niezwykle wrażliwą naturę. Emilia bardzo dba o harmonie w życiu rodzinnym. Potrafi odróżnić życie zawodowe od prywatnego. Dzięki temu w jej domu panuje sielska atmosfera, która motywuje ją do działania. W domu to ona podejmuje ważne decyzje i jej zdanie musi być najważniejsze. Poszukuje zatem układnego i pokornego mężczyzny, którego obdarzy należytą opieką. Życie towarzyskie Emilii nie jest zbyt bogate i nie obfituje w spektakularne wydarzenia. Nie jest również mistrzynią pierwszego wrażenia i na ogół, dopiero po czasie, przekonuje do siebie ludzi. Emilia to idealna osoba do załatwienia niemożliwego. Potrafi sprostać niemal każdemu zadaniu. Zawsze chce osiągać najwyższe cele, ale rozumie, że można do nich dojść tylko ciężką pracą. Ma

Emilia Frąckowiak z Ponieca

dobry, analityczny umysł i potrafi sprawnie kalkulować, co się opłaci bardziej, a co mniej. Sprawdzi się zatem w takich zawodach, jak dziennikarka czy też handlowiec. Liczbą Emilii jest 4, kolorem szary, a kamieniem agat. W naszej gminie są 23 kobiety o tym imieniu - 7 z nich mieszka w Poniecu, po 2 w Rokosowie i Sarbinowie, po 1 w Łęce Małej, Czarkowie, Bączylesie, Drzewcach, Franciszkowie, Śmiłowie, Miechcinie, Szurkowie, Waszkowie, Zawadzie, Dzięczynie i Grodzisku.

Sławomira - 17 V

Zapoczątkowane kilka lat temu warsztaty wielkanocne to już tradycja w Gminnym Centrum Kultury w Poniecu. Do kreatywnej pracy i wspólnej zabawy w dniach 6 - 7 kwietnia przystąpiło 20 osób. Dwudniowy program zajęć obejmował tworzenie m. in. zdobionych wielkanocnych styropianowych jajek oraz świątecznych wianeczków. Spędzenie czasu w sposób kreatywny bardzo spodobało się ich uczestniczkom. Warsztaty były dla wszystkich okazją do lepszego poznania się, dało możliwość współdziałania oraz stworzyły warunki do rozwijania twórczości i wyobraźni. GCK

POŻEGNANIE

W marcu na zawsze odeszła od nas:

25.03 - Weronika Jankowiak (1928), Poniec

Sławomir to staropolskie imię pochodzenia słowiańskiego i oznacza "tego, który zdobywa sławę". Sławomir jest obdarzony inteligencją i przebojowością, ale brak mu należytej dyscypliny. W osiąganych przez niego sukcesach istotną rolę odgrywa szczęście. Ma szeroki wachlarz zainteresowań, dzięki czemu dogaduje się praktycznie z każdym. Uwielbia towarzystwo ludzi, stroni od samotności. Ma dar do właściwego doboru przyjaciół, którzy z kolei bardzo polegają na jego zdaniu. Silna potrzeba miłości towarzyszy Sławomirowi już od najmłodszych lat. Wybranki swojego serca szuka bardzo skrupulatnie. Jest bezpośredni i wprost mówi, czego oczekuje. A chce po prostu kochać i być kochanym. Mężczyzna noszący to imię nie cierpi nudy i samotności. Tak organizuje sobie czas, żeby jak najczęściej przebywać wśród znajomych i przyjaciół. Wybiera bardziej aktywne formy spędzania wolnego czasu niż zatłoczone puby i dyskoteki. Niekiedy zbytnio angażuje się w dyskusje i przekonywanie do własnego zdania. Jednak nie sposób się na niego długo gniewać. Otwarty i wolny umysł, inteligencja i chęć podejmowania wyzwań to coś, co wyróżnia Sławomira od reszty pracowników. Bywa niestety,

Sławomir Jasiak z Ponieca

że brakuje mu systematyczności i zapału, by doprowadzać do końca rozpoczętą pracę. Efekty jego pracy są jednak więcej niż zadowalające. Lubi kreatywne i twórcze zajęcia, więc odnajdzie się w takich zawodach, jak inżynier czy też chemik. Liczbą Sławomira jest 11, kolorem biały, a kamieniem topaz. W gminie Poniec miesza 43 mężczyzn noszących imię Sławomir. Aż 10 z nich w samym Poniecu, 5 w Łęce Wielkiej, 4 w Śmiłowie, po 3 w Dzięczynie, Drzewcach i Teodozewie, po 2 w Grodzisku, Żytowiecku, Zawadzie, Rokosowie i Sarbinowie oraz po 1 w Franciszkowie, Szurkowie, Miechcinie, Janiszewie i Wydawach.


Razem przez życie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

"Świadomy praw i obowiązków... i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe" - takie słowa w dniu ślubu wypowiada dwoje ludzi chcących spędzić ze sobą resztę życia. Ci, którym udało się przetrwać próbę czasu, co roku obchodzą swój jubileusz. W minionym miesiącu okrągłe jubileusze obchodziło kilka par, które przedstawimy w tym i najbliższym numerze "Wieści z Gminy Poniec". Państwo Teresa i Józef Juśkiewiczowie z Dzięczyny to nasi diamentowi jubilaci. 60. rocznica ich ślubu cywilnego minęła 26 kwietnia, a ślubu kościelnego dwa dni później. Ten pierwszy wzięli w Radzie Gromadzkiej w Sarbinowie, a drugi w kościele parafialnym w Krobi. Pani Teresa urodziła się w 1936r. w Karcu. Tam mieszkała i wychowywała się z trojgiem rodzeństwa. Uczyła się w Szkole Podstawowej w Pudliszkach, a po jej ukończeniu rozpoczęła pracę w tamtejszym Zakładzie Przetwórczym. Pracowała tam aż do ślubu i do czasu pojawienia się na świecie dzieci. Od tego czasu całkowicie zajęła się ich wychowywaniem i prowadzeniem domu. Natomiast pan Józef urodził się w 1934 r. w Tworzanicach. Miał dwie siostry i dwóch braci. Po kilku latach od narodzin pana Józefa rodzina Juśkiewiczów przeprowadziła się do Dzięczyny. Tutaj dzieci poszły do szkoły, a po jej ukończeniu pan Józef rozpoczął pracę w Państwowym Gospodarstwie Rolnym. Od 1955 r. nasz jubilat odbywał służbę wojskową w Kostrzynie nad Odrą, a w następnych latach

Małżeństwem, które w kwietniu obchodziło 50. rocznicę ślubu, są państwo Mirosława i Michał Bartków z Dzięczyny. Ich ślub cywilny odbył się 5 kwietnia 1967 r. w ponieckim Urzędzie Stanu Cywilnego. Cztery dniu później, 9 kwietnia, przysięgali sobie przed Bogiem w kościele parafialnym w Poniecu. Pani Mirosława urodziła się w 1948 r. w Luboszycy koło Góry Śląskiej. Tam rozpoczęła edukację szkolną, którą kontynuowała w Dzięczynie, gdzie wraz z rodziną przeprowadziła się w 1955 r. Szkołę podstawową ukończyła w Poniecu, następnie uczyła się w Liceum Ogólnokształcącym w Gostyniu. Po maturze rozpoczęła pracę w Zakładzie Przetwórczym w Pudliszkach na stanowisku referenta w dziale zbytu, gdzie pracowała przez 35 lat, do czasu przejścia na emeryturę. Pan Michał urodził się w 1942 r. w Chocimierzu w powiecie tłumac-

jeszcze kilkakrotnie uczestniczył w ćwiczeniach wojskowych w Gnieźnie i Obornikach Wielkopolskich. Państwo Juśkiewiczowie poznali się dwa lata przed ślubem w Karcu, kiedy to pan Józef odwiedził brata. Od tego czasu byli parą. W 1957 r. wzięli ślub, a po nim zamieszkali w domu rodzinnym pana Józefa. Od tego czasu pani Teresa zajmowała się domem, a pan Józef pracował w PGR. Spędził tam do emerytury aż 42 lata. Nasi jubilaci mają pięcioro dzieci - córki Grażynę, Marię i Longinę oraz synów Hieronima i Tomasza. Ich pociechą jest trzynaścioro wnucząt i troje prawnuków. Składamy im najserdeczniejsze życzenia, pogody ducha i jeszcze wielu lat w zdrowiu.

kim województwa stanisławowskiego II Rzeczypospolitej. Po II wojnie światowej obszar ten znalazł się w ZSRR, a dziś należy do Ukrainy. W 1945 r. rodzina pana Michała została wysiedlona i wszyscy zamieszkali w Dzięczynie. Pan Michał także uczęszczał do szkół podstawowych w Dzięczynie i Poniecu. Natomiast zawodu uczył się w Zasadniczej Szkole Rolniczej w Kosowie koło Gostynia. Po jej ukończeniu przez kilkanaście lat pracował w ponieckiej mleczarni, a od 1979 r. w dzięczyńskim punkcie gminnym Zakładu Unasienniania Zwierząt w Gostyniu. Od 1998 r. pan Michał jest na zasłużonej emeryturze. Państwo Bartków z tego powodu, że pochodzili z jednej miejscowości, znali się od najmłodszych lat. Jednak uczucie między nimi zaczęło rozkwitać w 1964 r. Po roku byli parą, a po następnych dwóch latach zostali małżeństwem. Po ślubie państwo młodzi zamieszkali

[5]

Platynową rocznicę ślubu w minionym miesiącu obchodzili państwo Bożena i Józef Mateccy ze Śmiłowa. 18 kwietnia 1962 r., wzięli ślub cywilny w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu. 55. rocznica ślubu kościelnego, który brali w kościele parafialnym w Poniecu, przypadała 28 kwietnia. Pani Bożena urodziła się w 1943 r. w Śmiłowie. Tutaj mieszkała i wychowywała się ze starszym bratem i siostrą. Wraz z nimi uczęszczała do Szkoły Podstawowej w Poniecu. Po jej ukończeniu od razu rozpoczęła pracę w Zakładzie Przetwórczym w Pudliszkach. Od 1974 r., aż do emerytury, pracowała w Wytwórni Wód Gazowanych w Poniecu. Również pan Józef wychował się w Śmiłowie. Urodził się w 1933r. i był najmłodszy z czworga rodzeństwa.W maju 1944 r. całą rodzinę Mateckich wysiedlono na przymusowe roboty do Austrii. Po roku, tuż po zakończeniu działań zbrojnych, przewieziono ich do Włoch, pod sam Rzym. Tam spędzili siedem miesięcy, w trakcie których pan Józef i jego brat przyjęli Komunię Świętą. Było to niezwykłe wydarzenie dla całej rodziny, gdyż po głównej uroczystości odbyło się przyjęcie i audiencja u papieża Piusa XII. Powrót do rodzinnego Śmiłowa nastąpił w grudniu 1945 r. Dzieci wróciły do szkoły, a rodzice zajęli się odbudowywaniem zdewasto-

wanego gospodarstwa. Po ukończeniu szkoły podstawowej pan Józef rozpoczął w Lesznie naukę zawodu stolarza. W 1953 r. został powołany do wojska na odbycie służby i przez dwa lata przebywał w jednostce w Nowym Dworze Mazowieckim. Po wojsku pan Józef zatrudnił się w tartaku Woldrew w Poniecu i pracował w nim przez ponad 30 lat. Nasi jubilaci znali się od najmłodszych lat, a parą zostali w 1958 r. Po czterech latach narzeczeństwa pobrali się. Po ślubie zamieszkali w domu rodzinnym pani Bożeny i mieszkają w nim do dziś. Mają troje dzieci - synów Krzysztofa i Mirosława oraz córkę Bernadettę. Dochowali się także ośmiorga wnucząt. Państwo Mateccy w swym życiu prócz tego, że wychowywali dzieci i pracowali na etatach, znajdowali czas, by prowadzić małe przydomowe gospodarstwo. Dziś wreszcie nastał czas, by mogli odpoczywać. Jubilatom życzymy dużo zdrowia i wielu pogodnych chwil.

w domu rodzinnym pani Mirosławy, w którym mieszkali przez pięć lat. Do nowo wybudowanego domu przeprowadzili się w 1972 r. Nasi jubilaci mają dwoje dzieci - syna Wojciecha i córkę Magdalenę. Dochowali się także czworga wnucząt, których towarzystwa nigdy nie mają dość. Od kilkudziesięciu lat pasją pana Michała jest wędkarstwo, do

dziś spędza wiele godzin z wędką w ręce. Natomiast pani Mirosława dawniej mnóstwo czasu poświęcała wyszywaniu i innym robótkom ręcznym. Dziś głównie zajmuje się obowiązkami domowymi i relaksem w przydomowym ogrodzie. Państwu Bartków życzymy dalszych lat w zdrowiu, wielu powodów do uśmiechu i zadowolenia z życia. MK


III Wiosenny Marsz Nordic Walking [6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W niedzielne przedpołudnie 26 marca kijkarzy przybyłych do Tarchalina przywitała piękna, słoneczna pogoda. Trzecia już edycja wiosennego marszu NW "Marzanna 2017" zgromadziła na starcie ponad 220 uczestników, pośród których znalazła się kilkuosobowa grupa biegaczy. Oprócz kijkarzy z Bojanowa i Ponieca w trasę wyruszyły także grupy z Miejskiej Górki, Rawicza, Pakosławia, Wilkowic, Mórkowa, Leszna, Sarnowy, Święciechowy, Długiego Starego, Pawłowic, Polkowic i Kościana. Przygotowana przez organizatorów 7-kilometrowa trasa wiodła z Tarchalina przez Zielony Ogród do Bojanowa, a w drodze powrotnej poprzez pola, pagórki leśne i ścieżki wzdłuż granicy miasta. Trasa nie sprawiła uczestnikom żadnych trudności, a zawodnicy sami dostosowywali tempo marszu do swoich umiejętności. Jak zawsze przed rozpoczęciem odbyła się krótka rozgrzewka, po której kijkarze ruszyli w trasę. Nie zabrakło też nutki rywalizacji i dla uczestników, którzy postawili na tempo sportowe orga-

nizatorzy przygotowali okolicznościowe dyplomy i pucharki za pierwsze trzy miejsca w kategorii: dzieci, kobiety i mężczyźni, które wręczyli zwycięzcom włodarze gminy. Ponadto każdy z kijkarzy otrzymał pamiątkowy przewodnik ze szlakami pieszo - rowerowymi na terenie gminy Bojanowo, a jeżeli dopisało mu szczęście, mógł również wylosować upominek.

W środę, 5 kwietnia, w poznańskiej Arenie odbył się finał aerobikowej rywalizacji, w której wystartowało 57 najlepszych grup z całej Wielkopolski. Wśród nich znalazły się dwie z Ponieca - reprezentacja Szkoły Podstawowej oraz Gimnazjum. Obie drużyny spisały się rewelacyjnie. Natia trenująca pod okiem Anety Wrotyńskiej zdobyła srebrny medal w kategorii szkół podstawowych i IV

miejsce w kategorii szkół gimnazjalnych. To dotychczas najlepszy wynik ponieckich szkół na tym szczeblu mistrzostw. Również ponieccy kibice, którzy towarzyszyli występującym, zostali zauważeni w poznańskiej Arenie - stworzyli największą (prawie 150 - osobową), najgłośniejszą i najbardziej oddaną swoim zawodnikom dopingującą ekipę. MK

Natia wśród najlepszych

Po marszu można było zregenerować siły przy kiełbasce z grilla, bigosie, placku i kawie oraz smalcu z kiszonym ogórkiem. Ciepła, słoneczna pogoda sprawiła, że do Tarchalina zjechały całe rodziny. Prowadzone w miłej atmosferze rozmowy sprzyjały nawiązywaniu wielu nowych znajomości. W końcu przyszedł czas na pożegnanie Pani Zimy i spalenie Ma-

rzanny przy wtórze piosenek. Organizatorzy imprezy - "Bojanowskie Kijki Szczęścia" przy bibliotece w Bojanowie, "Krok za Krokiem" sekcja Gminnego Centrum Kultury w Poniecu oraz sołectwo Tarchalin - składają podziękowania bojanowskim policjantom, miejscowej jednostce straży pożarnej za pomoc i zabezpieczenie imprezy. GCK

W Bibliotece Gminnej w Poniecu odbyły się zajęcia pt. "Spotkanie z zającem na wesoło", podczas których dzieci własnoręcznie ozdabiały tekturowe figury zająca. Oprócz oczu, nosa i wąsów, które zając musiał mieć, każdy z siedemnaściorga uczestników miał do wyboru kolorowe wstążki, kwiatki, guziki, motylki, krawaty oraz różnobarwną wełnę. Pomysłów na wykonanie zająca również nie brakowało. I mimo że na dworze pogoda nie była zbyt przyjemna jak na wiosnę, to wykonane zające były kolorowe i jak najbardziej wiosenne. GCK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

Zabawy z zajączkiem

27 marca obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Teatru. Z tej okazji grupa teatralna drugoklasistów ze Szkoły Podstawowej w Poniecu pod opieką nauczycielki Anny Kręc wystawiła spektakl pt. "Kopciuszek". Dzieci dwukrotnie wystąpiły dla uczniów klas I III. Wspaniała gra aktorów, pomysłowa scenografia i piękne kostiumy zachwyciły widzów. Gromkie brawa zaproszonych gości były największą nagrodą za trud i pracę włożoną w przygotowanie przedstawienia. Dzięki takiej motywacji mali aktorzy z satysfakcją mogą przygotowywać kolejną sztukę teatralną. MK

Wielka ucieczka W Szkole Podstawowej w Poniecu goszczono aktorów z Zespołu Teatralnego "Grupa T" z Torunia. 3 kwietnia artyści wystąpili dla uczniów klas IV - VI w przedstawieniu profilaktycznym "Wielka ucieczka". Głównym celem spektaklu było przede wszystkim uświadomienie młodym odbiorcom, jakie konsekwencje niesie za sobą sięganie po używki, tj. alkohol czy dopalacze. Bohaterowie pokazali, w jaki sposób od-

mawiać i wzmacniać w sobie postawę asertywną, a także gdzie szukać wsparcia w przypadku przeżywania trudności. Ponadto aktorzy udowodnili młodym widzom, że można świetnie się bawić oraz aktywnie spędzać czas bez środków psychoaktywnych. To była naprawdę pouczająca lekcja, a wartka akcja, rozbrajający kunszt kabaretowy, doskonała gra aktorów zapewniły dzieciom wspaniałą zabawę. MK

Potrzebujesz reklamy w naszej gazecie? Zobacz cennik na stronie www.poniec.eu

Kolejny już raz Koło Gospodyń Wiejskich Czarkowianki wraz z sołtysem i Radą Sołecką zapewnili najmłodszym mieszkańcom Czarkowa i Franciszkowa wiele atrakcji przedświątecznych. Tym razem dotyczyły one świąt wielkanocnych. Spotkanie z wielkanocnym zajączkiem odbyło się w sobotę, 8 kwietnia, w Świetlicy Wiejskiej w Czarkowie. Dzieci wraz z rodzicami gorąco i serdecznie przywitała przewodnicząca KGW, Małgorzata Dudziak, dziękując za przybycie i zapraszając do wspólnej zabawy z zajączkiem. Uroczystość swą obecnością zaszczycili również sołtys wsi Kazimierz Jakubowski oraz radny miasta i gminy Poniec Zdzisław Zdęga, a także prezes

OSP Czarkowo Ryszard Giera. Na gości czekały słodkie przekąski, soki, kawa i herbata. Spotkanie prowadzili animatorzy z Leszna, przygotowując dla uczestników wiele zabaw, gier i innych atrakcji związanych właśnie ze świętami wielkanocnymi. Była to zdrowa rywalizacja dzieci w przeróżnych konkurencjach oraz zabawy ruchowe. Był też kącik zabaw dla najmłodszych dzieci. Na koniec wszystkich atrakcji i całego spotkania dzieci otrzymały po koszyku pełnym słodkości. Można było też zrobić sobie zdjęcie z zajączkiem. Organizatorzy serdecznie dziękują wszystkim sponsorom, dzięki którym mogło odbyć się spotkanie z zajączkiem wielkanocnym dla najmłodszych mieszkańców naszych wiosek. MK

13 marca mieszkanki Bogdanek i okolicznych miejscowości spotkały się w zajeździe Dobrodziej w Krzemieniewie, aby wspólnie świętować Dzień Kobiet. Na panie czekała niespodzianka, ponieważ spotkanie zostało przygotowane przy torze bowlingowym, na którym uczestniczki mogły spróbować swoich sił. Po pysznej kolacji podano deser i kawę, przy której panie dzieliły się ze sobą swoimi radościami i smutkami. Pani przewodnicząca przekazała również życzenia od sołtysa wraz ze słodkim upominkiem. MK


Wernisaż wystawy malarskiej [8]

WIEŚCI Z G

W powojennej historii szkoły w Żytowiecku od 1 kwietnia 1945 roku, gdy pojawiła się w niej Janina Dorczykówna, do dnia dzisiejszego swą wiedzę przekazywało dzieciom i młodzieży 105 nauczycieli.

Wśród nich było wielu pedagogów, których nazwiska na zawsze złotymi zgłoskami wpisały się w historię żytowieckiej szkoły. Do tego grona niewątpliwie należy również Dorota Lisewska, nauczycielka geografii, biologii i plastyki oraz dyrektorka Szkoły Podstawowej w Żytowiecku. Dawni uczniowie Doroty Lisewskiej wspominają,

że była to osoba żyjąca pracą, niezwykle sumiennie i obowiązkowo podchodząca do swoich zadań. Należy wspomnieć, że prawdziwą pasją Doroty Lisewskiej było harcerstwo. Jako instruktorka ZHP poświęcała dzieciom i szkole mnóstwo czasu, żyjąc życiem swoich podopiecznych. Uczestniczyła w rajdach i zlotach, porządkowała

25 marca przy wspólnej kawie i słodkim poczęstunku spotkały się panie z Wydaw. Okazją do tego był niedawno obchodzony Dzień Kobiet. Obecne na spotkaniu panie powitał sołtys wsi Andrzej Maćkowiak, który złożył im najszczersze życzenia. Nie zabrakło też tradycyjnego podarunku, jakim w tym dniu są kwiaty. MK

zaniedbane groby oraz organizowała bale i obozy harcerskie. Dziś Dorota Lisewska mieszka w Gostyniu i wypoczywa na zasłużonej emeryturze. Nie spędza jej jednak tylko siedząc na kanapie i oglądając telewizję. Aby zdobywać nowe kompetencje, rozwijać swą aktywność i twórczo spędzać wolny czas, prężnie działa w szeregach Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, przede wszystkim w Sekcji Plastycznej. Jak dotąd namalowała kilkadziesiąt obrazów, które postanowiła udostępnić szerszej publiczności. 24 marca w Gostyńskim Ośrodku Kultury Hutnik odbył się wernisaż wystawy malarskiej Doroty Lisewskiej. Przybyło na niego wielu znakomitych gości: członków rodziny, przedstawicieli władz samorządowych, przyjaciół i znajomych oraz studentów Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Na tak wspaniałej uroczystości nie mogło zabraknąć

reprezentantów Zespołu Szkół w Żytowiecku. Podczas spotkania autorka obrazów opowiadała przybyłym gościom o swej artystycznej pasji, która narodziła się podczas zajęć odbywających się w ramach Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Ponadto uczestnicy wernisażu wystawy dowiedzieli się, że autorka swe pierwsze próby malarskie odbywała pod okiem studentki architektury Agaty Superczyńskiej. Wzięła wówczas udział w powiatowym konkursie pod nazwą Gostyńskie Strofy i Obrazy - "Oni żyją wśród nas". To właśnie na ten konkurs Dorota Lisewska namalowała techniką akwareli tryptyk "Ruiny zamku w Nieparcie", za który otrzymała pierwszą nagrodę. Od wielu lat pani Dorota jest również uczestniczką wielu plenerów malarskich, a w grudniu ubiegłego roku została wyróżniona w Ogólnopolskim Konkursie Literacko Fotograficzno - Plastycznym "Konfrontacje".

KRZySZTOF BLANDZI


GMINY PONIEC

Kwiecień na siatkarskich parkietach

W minionym miesiącu młodzi siatkarze z Piasta Poniec odnieśli kolejne sukcesy. 25 marca podopieczni trenera Łukasza Kubeczki udali się na ogólnopolski turniej mini siatkówki "Mini Lider Cup" do Rokietnicy. W kategorii dwójek dziewcząt rywalizowało 36 zespołów, natomiast w kategorii chłopców na starcie stanęło 16 zespołów. Piast Poniec reprezentowały 2 drużyny dziewcząt i 1 drużyna chłopców. Po wielogodzinnych zmaganiach Maks Wasiak, Filip Rychel i Cyprian Brodziak zakończyli turniej na 10 miejscu. Wśród dziewczyn natomiast Jessica Musielak, Julia Małyszek i Zuzia Lisiecka zajęły 21 miejsce a Kasandra Juskowiak i Roksana Rychel zostały sklasyfikowane na 4 pozycji, potwierdzając swoją przynależność do najlepszych par w Wielkopolsce. Również pierwszy kwietniowy weekend dla młodych sportowców Piasta Poniec upłynął pod kątem zmagań na siatkarskich parkietach. 1 kwietnia rywalizowali w Kaliszu w turnieju dwójek

siatkarskich. Naszym chłopcom przyszło rywalizować z takimi klubami jak np: MUKS Kalisz, UKS 17 Kalisz, Bzura Ozorków, IUKS Poznań, Energetyk Poznań czy PSP Kędzierzyn Koźle. W stawce 24 zespołów udało się im wywalczyć dobre 8 miejsce. W niedzielę 2 kwietnia Roksana Rychel i Kasandra Juskowiak udały się do Środy Wielkopolskiej na ćwierćfinał wojewódzki "Kinder+Sport". I po raz ko-

lejny nasze dziewczyny pokazały się z bardzo dobrej strony i zagrały znakomity turniej w efekcie czego zajęły 6 miejsce i awansowały już do półfinałów wojewódzkich. Oznacza to, że znalazły się w gronie 24 najlepszych drużyn w województwie wielkopolskim ze zgłoszonych ponad 130. Rozgrywki "Kinder+Sport" są rozgrywane pod patronatem PZPS i są największymi tego typu rozgryw-

[9]

kami w Polsce, gromadząc na starcie każdego roku kilkanaście tysięcy dzieci. Na kolejny etap tych rozgrywek, półfinał wojewódzki, zawodniczki PIASTA udadzą się 15 maja. Natomiast 8 kwietnia zawodniczki PKS PIAST Poniec udały się na I Ogólnopolski Turniej Dwójek do Kalisza. Do rywalizacji stanęło 30 zespołów, które reprezentowały takie miasta jak: Opole, Leszno, Rawicz, Kalisz, Września, Kostrzyn, Kostrzyn n. Odrą, Konstantynów Łódzki, Kleszczewo, Rogalinek. Poniec reprezentowały 2 drużyny. Jessica Musielak, Amelia Zielińska i Kamila Borowiec w grupie eliminacyjnej wygrały wszystkie spotkania i z 1 miejsca w grupie awansowały do dalszych gier. Martyna Sawarzyńska, Kasandra Juskowiak i Roksana Rychel w grupie trafiły na bardzo mocne rywalki z Opola i Konstantynowa i w swojej grupie zajęły 3 miejsce. Ostatecznie nasze zespoły zostały sklasyfikowane na miejscach 6 i 13. ŁK

W niedzielę, 9 kwietnia, na kompleksie sportowo - rekreacyjnym Orlik 2012 odbył się "Wiosenny Turniej Piłki Nożnej". W zorganizowanych przez poniecki Ośrodek Sportu i Rekreacji zmaganiach piłkarskich udział wzięło pięć drużyn, które w 12-minutowych meczach rywalizowały w systemie "każdy z każdym". Mecze toczyły się w szybkim tempie, a o zwycięstwie niejednokrotnie decydowała jedna bramka. Zwycięzcą rywalizacji okazała się amatorska drużyna z Gostynia, która występowała pod nazwą Filipini. Pomimo że turniej zaczęli oni od porażki, to w trzech kolejnych meczach odnieśli trzy zwycięstwa, dzięki czemu zdobyli dziewięć punktów. Punkt mniej miała drużyna Śmiłowo. Na trzecim miejscu turniej ukończyła drużyna Prawucki. Dwa kolejne miejsca przypadły zespołom Elektroinstalacje Te - Pio oraz WD Team. Trzy najlepsze drużyny zostały nagrodzone okolicznościowymi pucharami i nagrodami rzeczowymi. Dla wszystkich natomiast przygotowano słodki poczęstunek. OSiR

III Zakładowa Liga Bowlingowa wystartowała

Odkąd otwarto halę sportową w Poniecu, mieszkańcy Ponieca i okolic zaczęli spędzać aktywnie czas i korzystać z jej dobrodziejstw. Jedną z ulubionych atrakcji stał się bowling, czyli popularna gra w kręgle. Zwieńczeniem tej popularności jest Zakładowa Liga Bowlingowa, której dwie edycje są już za nami. W poniedziałek, 3 kwietnia, rozpoczęła się III edycja Zakładowej Ligi Bowlingowej. Do rozgrywek, które będą trwały przez osiem kolejnych tygodni, zgłosiło się 21 drużyn. Po dwóch kolejkach klasyfikacja generalna prezentuje się następująco:

1. Urząd Miejski - 1177 pkt 2. PZW Perkoz II - 1165 pkt 3. Sołectwo Janiszewo - 1130 pkt 4. OSiR Poniec - 1103 pkt 5. Bank Spółdzielczy - 1055 pkt 6. Ciechanowscy - 1054 pkt 7. Mag Mar - 1038 pkt 8. Woldrew - 1032 pkt 9. ZPHU Kuropka - 1028 pkt 10. Urząd Stanu Cywilnego - 1022 pkt 11. Kraj. Gr. Ubezpiecz. - 992 pkt 12. GZWiK Drzewce - 977 pkt 13. Przedszkole Poniec - 926 pkt 14. Zarząd Osiedla - 923 pkt 15. Sołectwo Drzewce - 917 pkt 16. Stowarzyszenie Perkoz I - 865 pkt 17. Stowarzyszenie Perkoz II - 836 pkt 18. Policja - 727 pkt 19. Ośrodek Pomocy Społecznej - 724 pkt 20. PZW Perkoz I - 677 pkt 21. Gminne Centrum Kultury - 628 pkt


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Pochodzę z małej wsi. Moja babcia zawsze mówiła, że to taka "większa familia". To była prawda, wszyscy tam znali się jak w rodzinie. I pomagali sobie.

Piszę o tym, żeby wyjaśnić, dlaczego tak bardzo poruszają mnie sprawy tej drugiej wsi. Już nie mojej rodzinnej, a wsi mojego brata. Mam wrażenie, że nie pasujemy do niej. Babcia nauczyła nas, aby być nie tylko blisko ludzi, ale zwyczajnie z ludźmi. U brata jakby ci ludzie mijali się. Nie wiem, może dlatego, że wieś jest większa albo że wielu mieszkańców sprowadziło się tu z miasta. A może nie widzimy wszystkiego, nie chcemy widzieć? Nie mieliśmy gospodarstwa rol-

nego. Tata pracował na kolei, mama była w domu. Wychowaliśmy się tam razem z bratem. Ale tata bardzo wcześnie odszedł na zawsze. Potem pożegnaliśmy babcię. A potem… dorośliśmy. Ja wyszłam za mąż i wyprowadziłam się do miasta. Brat ożenił się i przeniósł do żony. Dziś jest rolnikiem. Razem z mamą uradziliśmy, że nie będziemy zatrzymywać tego małego domku na wsi, kiedy nikogo z bliskich już tam nie ma. Mama sprzedała dom i zamieszkała u brata. Pomaga w gospodarstwie,

Wojciech Walencki

po raz kolejny najlepszy

W sobotni poranek 8 kwietnia w sali gimnastycznej Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu odbył się VIII Otwarty Turniej Tenisa Stołowego ph. "Gram trzeźwo i żyję trzeźwo". W zmaganiach wzięło udział blisko 40 zawodników, którzy rywalizowali w pięciu kategoriach wiekowych. Reprezentant Piasta Poniec Wojciech Walencki zwyciężył w zmaganiach w kategorii powyżej 16 lat. W czasie turnieju rozegrano także pojedynek o Super Puchar ufundowany przez wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Krzysztofa Deutscha. Naprzeciw siebie stanęli Wojciech Walencki oraz Piotr Adamczak. Była to ciekawa konfrontacja umiejętności zawodnika amatora z ligowcem. Po bardzo emocjonującym pojedynku, obfitującym w wiele ciekawych zagrań, zwycięzcą okazał się Wojciech Walencki, tym samym broniąc tytułu z ubiegłego roku. MK

wychowuje wnuki, jest szczęśliwa. A ja mam do nich nawet trochę bliżej. No i jeżdżę tam, jak tylko czas pozwala. To nie jest babcina "familia". W mojej wsi wszyscy sąsiedzi wiedzieli, które dzieciaki chodzą do szkoły, gdzie wkrótce będzie wesele, kto wyprawia chrzciny, do kogo pójść zrywać porzeczki… i takie tam. Wiem, że czasy się zmieniły i nikt dziś nie oczekuje, aby wieś żyła "jak na talerzu", ale przy okazji chyba coś zgubiliśmy. Nie wyobrażam sobie na przykład, by moja babcia nie chciała pocieszać pani Agnieszki. By jej nie zapraszała do nas, nie pogadała choć chwilę każdego dnia. To byłoby normalne, oczywiste. Tymczasem w tej naszej nowej wsi pani Agnieszka mieszka na jednym końcu miejscowości, my na drugim. I tylko czasem w sklepie słyszę, jak opowiadają, że chodzi smutna, że ciągle czeka i czeka. Okazuje się, że pani Agnieszka miała kiedyś dużą rodzinę. Był czas, że mieszkała z rodzicami, siostrą i bratem. Potem miała męża, córkę, tu urodził się wnuczek. Niestety, od kilku lat jest już sama. Rodzice i rodzeństwo odeszli na zawsze, sama też została wdową. Jej świat ograniczył się więc do córki. Kiedy córka wyszła za mąż i urodziła maleństwo, pani Agnieszka znowu była szczęśliwa. Przez kilka lat. Bo córka postanowiła pojechać do pracy za granicę. Najpierw jeździła sama i raz na miesiąc odwiedzała bliskich. Potem zabrała synka i do kraju przyjeżdżała co pół roku, co rok. Po jakimś czasie z domu wyprowadził się zięć. Ponoć sobie kogoś znalazł. Dom pani Agnieszki stał się pusty, ona mówi, że "zimny". Widuję czasem panią Agnieszkę we wsi. Zdarzało się, że rozmawiałyśmy. Opowiadała o córce i wnuczku. Mówiła, że przyjadą może w wakacje, może na Gwiazdkę. Kiedy spotkałyśmy się kilka tygodni temu, była pewna, że Wielkanoc spędzą razem. W końcu nie widziała ich już prawie trzy lata. No więc czeka… Chyba nie ma odwagi zapukać do sąsiedzkich drzwi. Usiąść z sąsiadami do świątecznego śniadania, powspominać. Bo przecież musi przygotować swój stół, może przyjedzie córka. Moja babcia nie zgodziłaby się, aby pani Agnieszka była w te dni sama. I chyba nie podarowałaby nam, gdybyśmy na to pozwolili. Już rozmawiałam z bratem. Będzie jak w Wigilię - jeden talerz więcej… i to nieważne, że sąsiadka mieszka na drugim końcu wsi. Ostatnio dowiedziałam się, że w okolicznych lasach niedaleko miejscowości brata mieszka bezdomny. Ludzie snują domysły, kto to może być, są nawet przypusz-

czenia, że to jeden z krewnych dość dobrze sytuowanej rodziny. Ale tak naprawdę nikt nie sprawdził. Jest to jest. A czy ma tam co jeść, czy nie jest mu zimno, czy czasem nie zachorował? Nie oskarżam nikogo, ludzie boją się zapuścić w las. Ale w takich momentach ciągle wracam wspomnieniami do tej mojej maleńkiej, rodzinnej wsi. Jestem pewna, że u nas nie mogłoby się to wydarzyć. I nie dlatego, że nie było potrzebujących ludzi, tylko że wszyscy by o tym wiedzieli. Już widzę babcię i sąsiadki, jak organizują wycieczkę do lasu. Jak opowiadają o tym przed domem, jak zabierają coś do koszyczków i idą, niby na jagody. Zresztą na jagody i grzyby naprawdę razem chodziły. Ale do tego bezdomnego poszłyby z potrzeby serca. Nie wiem, jak jest teraz w mojej rodzinnej wsi. Nie mieszkamy już tam prawie 20 lat. Na pewno i tam sprowadziło się wielu młodych ludzi. Te sąsiedzkie więzy nie są już takie jak dawniej. No i ciągle jesteśmy w biegu - za czymś gonimy, czegoś chcemy. Marzy mi się, aby choć na chwilę wróciły tamte czasy. Starsi czytelnicy na pewno wiedzą, o czym mówię. Wtedy byśmy w jesienne wieczory razem z panią Agnieszką darły pierze dla córki. W Wielkanoc z dzieciakami biegałybyśmy za Siwkiem. Tuż przed weselem sąsiadki młodzież organizowałaby "pulteram". Kto dziś pamięta, że to było rozbijanie szkła na szczęście? Pan Kaziu - mieliśmy takiego sąsiada - wieczorami na ławce przed domem grałby nam na akordeonie. Mama smażyłaby powidła w wielkim garnku…. Rozmarzyłam się. Tamte lata są piękne, bo przypominają młodość. Ale mają też tę wartość, że uczyły zwykłej ludzkiej życzliwości. A może tylko ja miałam takie szczęście? SPISAŁA HALINA SIECIńSKA


Strażacy na bowlingowych torach WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Na ponieckich torach bowlingowych zainaugurowano nowe rozgrywki, które skierowano do członków oddziałów straży pożarnej, działających na terenie powiatu gostyńskiego. Nowa inicjatywa, która miała za zadanie integrację środowiska, to wspólne przedsięwzięcia Zarządu Oddziału Miejsko - Gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Poniecu, gminy Poniec oraz OSiRu w Poniecu Sp. z o. o. Gospodarze - Zarząd OSP w Poniecu - wystosowali zaproszenie do każdej z gmin powiatu w celu wytypowania drużyny reprezentującej jednostkę w I Drużynowym Turnieju Straży Pożarnych Powiatu Gostyńskiego w Bowlingu. Na zaproszenie odpowiedziało 10 par, które w piątek, 7 kwietnia o godz. 18 rozpoczęły zaciętą ry-

walizację. O wyższym miejscu w turnieju decydować miała suma zbitych kręgli w dwóch pełnych grach. Bezkonkurencyjni okazali się reprezentanci KP PSP z Gostynia. Przemysław Janicki i Roman Wro-

Słodko w szkole

[ 11 ]

tyński wspólnie zgromadzili 582 punkty. Przemysław Janicki ponadto okazał się najlepszym graczem indywidualnie. Jego wynik to 309 punktów. Na drugim miejscu z 485 punktami zmagania zakończyła para z

Pogorzeli w składzie Marcin Fabisiak i Dariusz Naskrętski. Najniższe miejsce na podium przypadło reprezentantom Zarządu Miejsko Gminnego z Ponieca. Ryszard Giera i Andrzej Mirecki zdobyli 479 punktów. OSIR

obejrzeć pracę cukierników. Pod okiem specjalistów każdy uczeń samodzielnie wykonał i ozdobił mazurka. Podczas spotkania była też okazja do degustacji wielkanocnych smakołyków. Na zakończenie każdy z uczniowie otrzymali swoje "dzieła", z których, jak można się domyślić, nie wszystkie doczekały świąt. Również uczniowie klas II ze Szkoły Podstawowej w Poniecu sprawdzali się w roli małych cukierników. 3 kwietnia spotkali się z

paniami z "Kulinarnych przygód", by wspólnie przygotować się do świąt wielkanocnych. Wraz z paniami i wychowawczyniami, Anną Kręc i Kariną Hądzlik-Woźną - postanowili upiec mazurki. Podczas zorganizowanych w szkole warsztatów dzieci samodzielnie wałkowały ciasto, formowały kształty, a następnie dekorowały upieczone mazurki, a zapach pieczonego ciasta rozprzestrzeniał się po całej szkole. MK

Minione święta wielkanocne to doskonała okazja, by doskonalić swoje umiejętności kulinarne.

Z tej okazji uczniowie klasy Ib ze Szkoły Podstawowej w Poniecu uczestniczyli w warsztatach tematycznych. Doświadczenia w kulinarnej dziedzinie kilka miesięcy temu rozpoczęły się od wypieku pizzy i ciasteczek, później pojawił

się pomysł na dekorację pierników, a teraz nadszedł czas na wielkanocne mazurki. Dzięki gościnności państwa Lisiaków, właścicieli ponieckiej cukierni, uczniowie mogli zapoznać się z funkcjonowaniem cukierni i

Dzieci z Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej wzięły udział w tradycyjnym obrzędzie Pożegnanie Zimy - powitanie wiosny. 21 marca wraz z wychowawczyniami przebrały się w kolorowe stroje, aby zaakcentować nadchodzącą porę roku. Po wysłuchaniu bajki o odchodzącej zimie wszyscy wybrali się na spacer do parku, zabierając ze sobą Marzannę. Głośnymi okrzykami pożegnano zimę. Podczas spaceru po parku dzieci spotkały Panią Wiosnę, z którą obserwowały przebiśniegi, fiołki i pąki na drzewach oraz słuchały śpiewu ptaków. Ze słoneczną pogodą i kolorowym gaikiem wróciły do przedszkola. MK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

część 18

Nauczyciele szkoły komunalnej Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

w Poniecu w okresie zaborów

Władze pruskie szkolnictwo traktowały jako ważny element machiny germanizacyjnej. Dlatego większość nauczycieli była narodowości niemieckiej i wyznania ewangelickiego. Ich zadaniem było wychowywanie lojalnych poddanych króla Prus, a od 1871 r. cesarza Niemiec. Na kartach omawianej książki nie znajdziemy nic o ich nastawieniu do Polaków. Nie wiemy, kto z nich był gorliwym germanizatorem. Wiadomości przekazane przez Paula Waehnera nie są więc obiektywnym obrazem kadry szkolnictwa w Poniecu. Miejską szkołą komunalną kierował przez wiele lat - najpierw jako dyrektor, następnie jako rektor - Emil Günther. Sprawował swoją funkcję aż do śmierci w 1917 r. Po nim rektorem był krótko, bo tylko do 1918 r. Max Diskowski. Günther pracował w Poniecu od 1875 r., czyli ponad 40 lat. Był nauczycielem języka niemieckiego, historii i rysunków. Paul Waehner pisze, że potrafił tak interesująco opowiadać o historii, że zapadała kompletna cisza w sali lekcyjnej, tak że nawet można było usłyszeć celowe upuszczenie szpilki. Günther mieszkał we wschodnim skrzydle budynku szkolnego. Posiadał pięknie wypielęgnowany ogród od ul. Gostyńskiej. Pracowali w nim również uczniowie. W ogrodzie rosły duże palmy i rośliny z rodziny bananowatych. Rektor w starszym wieku nosił wysoki kapelusz i płaszcz z peleryną, tak że według Waehnera "już swoim ubraniem budził szacunek i był rozpoznawany przez każdego". Zmarł nagle w czerwcu 1917 r. w wieku 67 lat i spoczął na cmentarzu ewangelickim w Poniecu. Władze miejskie w nekrologu napisały: "Przez ręce rektora Günthera przeszło w naszej szkole wiele pokoleń. Był on dzielnym, uczciwym i ogólnie lubianym wychowawcą. Nie ma nikogo, kto nie darzyłby go pełnym zaufaniem. Od pierwszego do ostatniego stanowiska nauczyciela w naszej szkole miejskiej, w której działał dobroczynnie przez dziesiątki lat, był dyrektorem i w końcu rektorem, miejscowym inspektorem oświaty, jak również kierownikiem państwowo - rzemieślniczej szkoły doskonalenia zawodowego. Nieustannie dążył do tego, aby przezwyciężyć różnice klasowe i narodowościowe i działać sprawiedliwie".

Wcześniej niż Günther pracę w szkole rozpoczął Juliusz Kreutzinger. Był to człowiek niewielkiego wzrostu, zawsze w dobrym nastroju i tak samo ubrany. Kreutzinger był wiele lat wychowawcą uczniów piątej klasy, nauczał także rachunków w wyższych klasach chłopięcych i religii katolickiej. Podczas jego ostatnich lat pracy był również zatrudniony w szkole jego syn Max (Maksymilian). Nierzadko musiał syn przychodzić swemu, będącemu już w podeszłym wieku, ojcu z pomocą, kiedy na przykład uczniowie zbytnio hałasowali. W 1888 r. pracę w szkole komunalnej podjął Gustav Fischer

Przez wiele lat nauczał uczniów czwartej klasy. Ruske udzielał się społecznie. Był m. in. zastępcą przewodniczącego Związku Obrony Krajowej (Landwehr). Podczas I wojny światowej opiekował się chorymi i rannymi uczestnikami wojny w lazarecie rezerwy w Poniecu. Ponieważ pochodzili oni z różnych regionów Niemiec, nie znali Prowincji Poznańskiej (Wielkopolski). Ruske wygłaszał dla nich wykłady o naszym regionie i urządzał wycieczki nad jeziora. Ostatnie lata życia po I wojnie światowej spędził on w Loewenbergu na Śląsku, gdzie zmarł w 1933 r. w wieku 71 lat. Jest on pochowany na cmentarzu luterań-

Biesmeyer, urodzony w 1864 r. w Zdunach. W 1892 r. ożenił się z Marią Kothe, córką burmistrza Ernsta Kothe. Gustav Fischer Biesmeyer był nauczycielem muzyki. W szkole założył czterogłosowy chór uczniów, który swymi śpiewami upiększał wszystkie imprezy szkolne. Udzielał licznych lekcji gry na fortepianie i skrzypcach. Jako organista ewangelicko - luterańskiej gminy kościelnej pod wezwaniem św. Piotra prowadził chór kościelny. Kierował również miejskim chórem męskim. Zmarł nagle, nie mając nawet 50 lat, w sierpniu 1914 r. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Poniecu. Jego najstarszy syn Joachim zginął w czasie I wojny światowej w październiku 1918 r. we Francji. W 1889 r. został zatrudniony nauczyciel Paul Ruske, urodzony w 1862 r. w Komorowie Hausland w okręgu Graetz. Wcześniej odbył służbę wojskową. Ożenił się w 1892 r. z Klarą Steinkopf, córką właściciela restauracji w Poniecu.

skim Zimpel we Wrocławiu. Jako młody nauczyciel przyszedł do Ponieca na przełomie wieków Georg Scheppan, urodzony w 1876 r. w Seitsch w powiecie Gurhau. Przez wiele lat uczył pierwszoklasistów. Scheppan prowadził lekcje gimnastyki i organizował życie sportowe Ponieca. Przez wiele lat stał na czele męskiego towarzystwa gimnastycznego, przy którym istniała również drużyna kobiet. Lekcje wychowania fizycznego były wtedy tylko dla chłopców i obejmowały ćwiczenia przy drążku i poręczy, skok w dal i wzwyż, jak również ćwiczenia z prętem. Ponieważ nie było sali gimnastycznej, lekcje wychowania fizycznego były przeprowadzane przy dobrej pogodzie na boisku szkolnym. Wytrenowane przez Scheppana pokazowe ćwiczenia z prętem należały do programu corocznych imprez szkolnych. Utworzył grupę doboszy i uczniów z gwizdkami. Po I wojnie światowej Scheppan był jeszcze przez krótki czas nauczy-

cielem w swojej rodzinnej miejscowości Seitsch, od 1922 r. w Neukirchen w powiecie Moers i w końcu w Erkath w Rheinland, gdzie jako rektor 1 lipca 1944 r. przeszedł w stan spoczynku. Jego dwaj synowie zginęli w II wojnie światowej. Scheppan mieszkał od 1948 r. w Rattingen, gdzie zmarł w wieku 86 lat 26 stycznia 1963 r. Około 1902 r. pracę w szkole rozpoczęła pierwsza kobieta 28letnia panna Katharina Barnick. Otrzymała ona wychowawstwo w nowo utworzonej klasie żeńskiej starszych uczennic. Panna Barnick była szczególnie utalentowanym pedagogiem i wychowawcą. Jej praca cieszyła się uznaniem rodziców. Uczennice lubiły ją, mimo że była nauczycielką dość surową. Gorzej układały się jej stosunki z chłopcami. Paul Waehner pisze, że "Chłopcy natomiast próbowali ja zmiękczyć, ponieważ umiała ona również przy każdej nadarzającej się okazji wyrazić swoje myśli wychowawcze". Panna Barnick została przeniesiona w 1911 r. do Rawicza, gdzie zmarła mając zaledwie 45 lat. Na początku XX w. szkoła w Poniecu zatrudniła jeszcze dwie nauczycielki. Były to: panna Sahn, przyjęta do pracy, gdy jeszcze pracowała panna Barnick oraz panna Helene Bode, która rozpoczęła pracę w miejsce panny Barnick. Obydwie nauczycielki zdobyły wkrótce sympatię uczennic i ich rodziców. W 1914 r. w miejsce zmarłego nauczyciela i śpiewaka Gustawa Fischera Biesmeyera został zatrudniony Kaboth, którego żona, z domu Wirst, pochodziła z Ponieca. Kaboth zginął w styczniu 1919 r. na ul. Bojanowskiej od granatu w trakcie walk powstania wielkopolskiego. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Poniecu. U schyłku okresu niemieckiego (1918) pracowali w miejskiej szkole komunalnej: rektor Diskowski, nauczycielki panna Sahn, Bode, nauczyciel Ruske, Kaboth, Scheppan, Kreutzinger i Pilz. Podczas wojny zatrudniano nauczycielki pomocnicze do robótek ręcznych - panią Marie Kadler i pannę Emmę Nawrocki. W tym okresie funkcję dozorczyni szkoły sprawowała pani Warthul. Objęła to stanowisko po swoim zmarłym małżonku. Wszyscy nauczyciele niemieccy musieli odejść ze swych stanowisk, kiedy Polska odzyskała niepodległość. Wyjątkiem był Max (Maksymilian) Kreutzinger, który został nauczycielem w polskiej szkole powszechnej w Poniecu. GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI


WIEŚCI Z GMINY PONIEC [ 13 ] Kalendarium ponieckie Lekarz weterynarii Działo się w Żytowiecku część 2:

1466 - Wincenty Drzewiecki, altarysta w Żytowiecku, kupił dla swej altarii od Marcina dziedzica w Żytowiecku 1 grzywnę czynszu rocznego na jego części w Żytowiecku za 12 grzywien z zastrzeżeniem prawa wykupu. 1470 - Jakub, sołtys z Małej Łęki, pozwał plebana Macieja Wyskotę z Żytowiecka o to, że pleban nie przyjął od niego dziesięciny w ziarnie takim, jakie sołtys zebrał ze swej roli, a następnie za niedostarczenie dziesięciny obłożył go ekskomuniką i nie chciał udzielać sakramentów jego rodzinie. Następnie pleban zajął 209 owiec sołtysa i przetrzymał je u siebie około tygodnia, a następnie zwrócił część owiec, zaś 52 u siebie zatrzymał. Sołtys ocenił krzywdę wynikłą z niesłusznej ekskomuniki na 40 zł, a szkody w owcach na 12 grzywien. Pleban zarzucił sołtysowi, że mu zabrał konia wartości 6 zł węgierskich, na co sołtys wyjaśnił, że konia zajął w lesie należącym do Małej Łęki na gruncie swej pani Małgorzaty z Włoszakowskich Opalińskiej, kasztelanowej santockiej. 1471 - Andrzej z Drzewiec Drzewiecki zapisał 3 grzywny czynszu rocznego na wsi Drzewce dla altarii w Żytowiecku za 36 grzywien z zastrzeżeniem prawa wykupu. 1493 - W źródłach występuje Sebastian Żytowiecki, a w 1499 r. Sobek Żytowiecki, stryj Anny Sulejewskiej Kainy. 1510 - Pleban z Żytowiecka pobierał dziesięcinę z folwarków Łęka Mała, Bączylas i od dwóch kmieci należących do dziedziców Wawrzyńca i Macieja Rokosowskich. Pobierał także meszne, natomiast wiardunki dziesięcinne należały do biskupa poznańskiego. Kościół w Żytowiecku miał rocznie 4 grzywny czynszu na "wyderkaf" i 1 grzywnę na części Sobka, a oprócz tego 2 grzywny na msze śpiewane, jedną do Matki Boskiej, a drugą żałobną. Folwark w Żytowiecku miał 15 łanów. Z księgi uposażeń Diecezji Poznańskiej z tego roku wynika, że w części Żytowiecka należącej do Andrzeja i Jana było 15 łanów, z których 10 i pół było osadzonych, a 4 i pół opuszczonych oraz karczma, w której warzono piwo. W części Sobka było 6 łanów osadzonych i 7 opuszczonych, dwie karczmy, z których w jednej się warzyło, a w drugiej "szynkowało", a także wiatrak, który "rzadko mele". W części Jakusza były 2 i pół łanu opuszczone "bez jednego kmiecia", a jeden łan uprawiał sam właściciel. Prócz tego było 5 opuszczonych łanów sołtysich, które uprawiali dziedzice i z których opłacali plebanowi dziesięcinę wytyczną. 1519 - Bracia Andrzej i Jan Żytowieccy podzielili między siebie część Żytowiecka. Andrzej otrzymał w Żytowiecku m. in. łąkę w stronę wsi Łęka Mała, połowę łąk zwanych Szewczewska i Rybniki z całym stawem w Grodzisku, 1/2 łąki Trawnik w stronę błota, następnie Wielką Łękę i Zbytki, 1/2 zarośli w stronę Krobi. 1584 - Jakub Żytowiecki z braćmi Adamem, Wojciechem i Andrzejem pozwał Jana Rokossowskiego o to, że jego ojciec Jakub Rokossowski, podskarbi koronny, na wspólnym gruncie zwanym Grodzisko w pobliżu granic wsi Łęka Mała, poczynając od jej granic aż do stawu tegoż Rokossowskiego, wykarczował wspólne zarośla bez zgody powoda i obrócił je na rolę dla siebie, czyniąc szkody na 1000 grzywien. • Dzieje ziemi gostyńskiej, praca zbiorowa pod red. S. Sierpowskiego, Poznań 1979.s. 100 • Słownik historyczno geograficzny ziem polskich w średniowieczu http://www.slownik.ihpan.edu.pl (dostęp 15.01.2017) • Robert Grupa, "Nowa Gazeta Gostyńska", nr 8/2007.25 luty 2007 • Materiały z Muzeum w Gostyniu

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

W piątek, 14 kwietnia, odbyło się ostatnie ligowe spotkanie tenisistów Piasta Poniec. Przeciwnikiem ponieckiej drużyny był zespół ze Starkowa. Pojedynek zakończył się bardzo wysokim zwycięstwem tenisistów Piasta 16:2. Punkty dla drużyny gospodarzy: zdobyli Patryk Mrukowski 4, 5; Adrian Olejniczak 4, 5; Arkadiusz Płoszajczak 2; Paweł Borowski 2; Emanuel Skiba 3. OSiR

Roman Szymański radzi... Uwaga na kleszcze!

Nadeszła wiosna, udajemy się z naszymi czworonożnymi pupilami do parków i lasów, a tam wśród krzewów i traw czyhają kleszcze. Są to niebezpieczne pasożyty z gromady pajęczaków. Przenoszą groźne wirusy i bakterie powodujące choroby niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia ludzi i zwierząt. W naszym klimacie można wyróżnić dwa okresy aktywności kleszczy: - wiosna - od początku marca, kwiecień i maj, - jesień - do końca września. Kleszcze można spotkać w lasach, na łąkach i pastwiskach, na skwerach miejskich, jak również w ogródkach przydomowych. Pojawienie się kleszczy ma charakter sezonowy. Ich rozwój zależy od temperatury i wilgotności otoczenia, co sprzyja wylęganiu pasożytów z jaj i powstawaniu różnych form rozwojowych, takich jak: larwa, nimfa, osobnik dorosły. Formy te są inwazyjne dla człowieka i zwierząt. Kleszcze oczekują na swoje ofiary na liściach krzewów bądź wysokich traw. Ciało kleszcza ma owalny kształt, jest koloru brązowoczerwonego. Osobniki głodne są płaskie, o wymiarach 3 - 4 mm długości, a najedzone, napite krwią osiągają wymiary 1,5 cm. Dorosłe kleszcze żywią się krwią ofiary przez 8 - 12 dni. Gdy napotkają swoją ofiarę (człowiek, pies, kot, zając, królik), rozpoczynają wędrówkę po całym ciele szukając odpowiedniego miejsca do wessania się. Lokalizują się zwykle w tych miejscach, gdzie skóra jest delikatna, dobrze unaczyniona i nieowłosiona. Są to okolice głowy, uszu, pach oraz boków klatki piersiowej. Przywierają do skóry zwierząt i ludzi, a następnie żywią się krwią aż do momentu, w którym wypełnione krwią gospodarza odpadają od niego. Te, które widzimy na zwierzętach, to właśnie opite krwią pasożyty. Jak już wspomniałem, podczas ssania krwi wprowadzają do organizmu ofiary szereg groźnych czynników chorobotwórczych wywołujących choroby niebezpieczne dla zdrowia i życia żywiciela: gorączka Q, listerioza, różyca, borelioza, piroplazmoza i inne. U ludzi często powodują tzw. kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowych. Schorzenie kończy się nieraz zejściem śmiertelnym. Ryzyko przeniesienia zarazków chorobotwórczych z kleszcza na żywiciela (człowiek, pies, kot itd.) jest proporcjonalne do czasu ssania krwi. Zakończenie ssania krwi stanowi okres największego przenoszenia chorób. W czasie ssania krwi pasożyt wprowadza ze śliną substancje toksyczne do organizmu żywiciela oraz substancję cementową, która utrzymuje kleszcza przez długi okres na skórze żywiciela. Jakie objawy możemy zaobserwować u żywiciela pogryzionego przez kleszcza?? - ogólne osłabienie, - nagła bolesność kończyn, - kulawizna, - zapalenie stawów, - senność, - kaszel. Choroba nieleczona z reguły kończy się śmiercią żywiciela. Zapobieganie polega na stosowaniu dobrych środków przeciwkleszczowych, regularnym sprawdzaniu skóry i ewentualnym mechanicznym usuwaniu kleszczy. Można uchronić swojego pupila przez używanie preparatów skutecznych przy zwalczaniu kleszczy i pcheł. Mogą one być w formie kropli do stosowania na skórę, zawiesiny, w aerozolu oraz w formie obroży. W swojej długoletniej praktyce stwierdziłem, że nie ma preparatów 100-procentowych, ale nawet jeśli zastosowany preparat zwalczy ok. 90 proc. kleszczy, to i tak ograniczy ryzyko zakażenia do minimum, przynosząc ulgę zwierzęciu dotkniętemu przez kleszcze. Apeluję, by w okresie od wiosny do jesieni stosować środki zwalczające kleszcze i pchły.


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Warto wiedzieć

Baran 21.03-19.04 Ciesz się sprzyjającą aurą. Gwiazdy wróżą miłe niespodzianki w uczuciach i w finansach. Zostaniesz też wysłuchany w ważnej dla Ciebie kwestii. Nie daj się wciągnąć w spory. Byk 20.04-20.05 Zbliża się korzystny czas dla rozstrzygnięcia spraw urzędowych i zawodowych. Weź to pod uwagę, zwłaszcza w pracy. W związku czekają Cię chwile szczególnej radości. Single mogą spotkać wielką miłość. Bliźnięta 21.05-21.06 Bieżące sprawy mogą Cię nieco przytłoczyć, a cudze prośby zmęczyć. Bądź dla siebie wyrozumiała, nie zmuszaj się do przesadnego wysiłku. Oczekuj dobrej wiadomości od bliskich. Rak 22.06-22.07 Doskonały czas na spotkania, z których może wyniknąć coś ciekawego. Kto wie, może nawet dostaniesz propozycję nowej pracy. Ale uważaj na zdrowie, wysypiaj się, odpoczywaj. Lepsze finanse. Lew 23.07-22.08 Nie żyj ciągle przeszłością, daj sobie szansę na nowy związek. Uwierz, że szczęśliwe chwile ciągle przed Tobą. W pracy trochę więcej zajęć, może nawet nadgodziny. Pod koniec miesiąca ciekawe spotkanie. Panna 23.08-22.09 Planety Ci sprzyjają. Nie musisz być samotna, nie rezygnuj z propozycji towarzyskich. Przed Tobą także dobry czas na zakupy. W pracy przedstaw swój nowy projekt. Spodoba się szefom. Waga 23.09-22.10 Świetny czas na zyskanie przyjaciół lub poznanie kogoś, kto na zawsze odmieni Twoje życie. Może warto wyjechać na kilka dni. Gwiazdy wróżą dobrą wiadomość w połowie miesiąca. Skorpion 23.10-21.11 Nie popsuj sobie relacji w pracy. trzymaj nerwy na wodzy. Wśród bliskich jesteś autorytetem. Pomóż im podjąć decyzję. Nie zapomnij o ważnej rocznicy. I skontroluj zdrowie. Strzelec 22.11-21.12 Już niedługo nadejdzie Twoje pięć minut. Będziesz miała okazję powiedzieć, ile jesteś warta. W pracy to docenią. W uczuciach trochę zawirowań. Nie podejrzewaj partnera o zdradę. Lepiej porozmawiać. Koziorożec 22.12-19.01 Pomyślna pogoda doda Ci energii, a zmiany w pracy poprawią humor. W domu nie wyciągaj spornych spraw. Nie warto. Oczekuj dobrej wiadomości w sprawach finansów. Wodnik 20.01-18.02 I samotnym, i tym w związkach mocniej zabije serce. Przed Wami czas uniesień i czułości. Jeśli w pracy popełniłaś błąd, przyznaj się. Zyskasz wsparcie i pomoc. Ktoś koniecznie chce Cię poznać. Ryby 19.02-20.03 W sprawach uczuć kieruj się intuicją. Nie dopuść, by nieporozumienia zawładnęły Waszym związkiem. W najbliższych dniach spotkasz dawnych znajomych. Będzie sporo wspomnień. Nie przesadź z wydatkami.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Rozwiązanie powstanie w pionowym szarym rzędzie. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 maja. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: MARZEC TO WIOSNA. Nagrodę wylosowała Izabela Beck z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1

K

2 3 4 5

K

7 8 9

10 11

U

R

6

O

T

12 13

S

E D T

I

K

E

1. Zasięg, granica 2. Np. marki Ursus 3. Jest nim szuler 4. Główna ulica miasta 5. Ozdoba spodni 6. Naczynie oświaty 7. Leciał wyżej niż Dedal

8. Załoga bobsleja 9. Sprawowana nad dziećmi 10. Książka dla geografa 11. Benedyktynów w Tyńcu 12. Kelnerski obszar 13. Efekt pracy górnika

OPONKI Składniki: 1 kg mąki, 400 g sera białego, 150 g masła, 1,5 szklanki cukru, 4 jajka, 1 łyżka sody, 1 cukier wanilinowy, olej do smażenia. Sposób przygotowania: Twaróg zmiel. Cukier utrzyj z jajkami, Wymieszaj ze stopionym masłem i cukrem wanilinowym. Stopniowo dodawaj mąkę, twaróg i sodę oczyszczoną. Wyrób ciasto. Rozwałkuj na grubość około 1/2 cm. Szklanką wykrój krążki, a w środku otwory kieliszkiem. Olej rozgrzej na patelni lub w niskim garnku. Smaż oponki z obu stron na złoty kolor. Wyjmij i odsącz na papierowym ręczniku. Po wystudzeniu posyp obficie cukrem pudrem. KRUCHE CIASTKA Składniki: 300 g mąki pszennej,

2 jajka, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1 łyżeczka cukru wanilinowego, 110 g masła lub margaryny, 120 g cukru pudru. Sposób przygotowania: Na stolnicę przesiej mąkę, cukier puder i proszek do pieczenia. Dodaj posiekane masło i wbij jajka. Dosyp cukier. Całość dość szybko zagnieć na gładkie ciasto. Odłóż do lodówki na 20 minut. Schłodzone ciasto rozwałkuj na duży placek o grubości około 2 mm. Wycinaj foremką dowolne, niewielkie kształty. Gotowe ciastka układaj na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz 8 - 9 minut w piekarniku nagrzanym do 170 180 stopni C - do lekkiego zarumienienia. Gotowe ciastka sklejaj konfiturą.

Słodkości na szybko

Kosmetyki na wiosnę i lato muszą zapewniać uczucie świeżości - nie tylko dezodoranty, ale również żele pod prysznic i do kąpieli, balsamy do ciała, aromatyczne wody i perfumy. Mogą być prawdziwą ucztą dla zmysłów i ciała, ponieważ olejki eteryczne, pozyskiwane z kwitnących kwiatów i dojrzewających owoców, nie tylko pięknie pachną, ale mogą mieć dobroczynne działanie dla skóry. Oto te, które najczęściej można znaleźć w kosmetykach. BEZ - proces ekstrakcji olejków z jego kwiatów jest niezwykle trudny, dlatego naturalny olejek z bzu jest rzadko spotykany i dość drogi - bywa jednym ze składników luksusowych perfum. Ma urzekający zapach, który poprawia nastrój. Sprawdza się jako składnik kosmetyków pielęgnacyjnych do przemywania skóry z trądzikiem różowatym, łojotokiem, pomaga też zwalczać worki i cienie pod oczami. LAWENDA - jest rośliną o wspaniałym odświeżającym, relaksującym zapachu. Sprawdza się w pielęgnacji każdego rodzaju skóry ma właściwości antyseptyczne, łagodzi podrażnienia skóry, stymuluje regenerację jej uszkodzeń. Nawilża, oczyszcza, tonizuje. Dlatego olejek pozyskiwany z lawendy jest częstym składnikiem nie tylko wód toaletowych, ale także balsamów do ciała i różnych kosmetyków do twarzy. MALINy - odżywiają cerę, przyśpieszają regenerację i chronią przed wolnymi rodnikami. Pomagają też oczyszczać skórę, nadając jej blask, a także redukują zaskórniki i niedoskonałości, opóźniają procesy starzenia. MELON - nadaje kosmetykom słodki i jednocześnie odświeżający aromat. Ekstrakt z tego owocu ma właściwości odżywcze i nawilżające skórę. Czyni ją miękką i delikatną. Dzięki właściwościom złuszczającym melon sprawia, że skóra staje się gładka, sprężysta i miękka.

(: (: HUMOR :) :)

- Głosy w mojej głowie mówią mi, żebym poszedł do wojska. A na komisji wojskowej mówią mi, że z powodu głosów w mojej głowie do wojska mnie nie wezmą. xxx Kiedy Stefan zobaczył przez okno, że ktoś kradnie samochód sąsiada, nie stracił zimnej krwi. Natychmiast wybiegł z mieszkania i zaparkował swoje auto na zwolnionym miejscu. xxx - W odpowiedzi na pana podanie o podwyżkę muszę odmówić. Nie stać nas, żeby płacić panu więcej. - To może chociaż częściej?


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dzieci z Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej brały udział w konkursie na kartkę wielkanocną. Celem wspólnej zabawy było wprowadzenie dzieci w świąteczny nastrój, kultywowanie tradycji związanych ze świętami wielkanocnymi, rozwijanie wyobraźni, stwarzanie okazji do odczuwania satysfakcji z wykonanego zadania. Dzieci z poszczególnych grup ozdabiały kartki różnymi sposobami. Wszyscy uczestnicy konkursu w nagrodę otrzymali słodki poczęstunek oraz ulubioną grę - karty Mały Piotruś. MK

12 kwietnia dzieci z grupy Krasnale z Przedszkola Samorządowego w Poniecu wraz z wychowawczynią przedstawiły wszystkim przedszkolakom istotę świąt wielkanocnych. Krasnale przypomniały kolegom o tradycji świąt, pięknie recytowały wierszyki oraz śpiewały piosenki. Wszystkich odwiedził także wspaniały wielkanocny zajączek. I mimo że miał dużo pracy przy rozkładaniu smakołyków w koszyczkach przedszkolaków, znalazł jeszcze siły, by się pobawić i potańczyć z dziećmi. MK

[ 15 ]

Z siedmiorga muzyków z Dziecięco - Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Ponieca, biorących udział w XXXIII Wielkopolskim Konkursie Młodych Instrumentalistów Członków Orkiestr Dętych im. Jana Schulza w Osiecznej, aż sześcioro zostało nagrodzonych. III miejsce w kategorii instrumentów dętych drewnianych zajął Dominik Boniec grający na saksofonie altowym. Wyróżnienia natomiast zdobyli: Klaudia Drożdżyńska, Małgosia Jankowska, Żaneta Drożdżyńska, Oskar Twardy oraz Alan Maciejewski. Każdy z instrumentalistów zaprezentował się bardzo dobrze, robiąc dzięki tym przygotowaniom spory postęp. Jesteśmy dumni z naszych muzyków i mamy nadzieję na kolejne takie występy. MK


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dofinansowanie na budowę przydomowych

biologicznych oczyszczalni ścieków w gminie Poniec

Mieszkańcy gminy Poniec mogą ubiegać się o dofinansowanie budowy przydomowych biologicznych oczyszczalni ścieków.

Wysokość dofinansowania wynosi 50% poniesionych kosztów, przy czym kwota ta nie może przekroczyć 8.000 zł.

W przypadku budynków wielorodzinnych dofinansowanie wynosi 8.000 zł na każdy samodzielny lokal mieszkalny.

O dofinansowanie mogą ubiegać się podmioty niezaliczane do sektora finansów publicznych, tj. osoby fizyczne, wspólnoty mieszkaniowe, osoby prawne, przedsiębiorcy, a także jednostki sektora finansów publicznych będące gminnymi lub powiatowymi osobami prawnymi, mające tytuł prawny do nieruchomości zlokalizowanej na terenie gminy Poniec. Wnioski można pobrać w Urzędzie Miejskim w Poniecu pok. nr 10, u sołtysów oraz na stronie internetowej www.poniec.pl w zakładce – gospodarka – ochrona środowiska. Do wniosku należy dołączyć: - kserokopię tytułu prawnego do władania nieruchomością, - opis techniczny przydomowej oczyszczalni ścieków, - aprobatę techniczną przydomowej oczyszczalni ścieków - kopię mapy lub szkicu sytuacyjnego z zaznaczeniem planowanej do budowy oczyszczalni, - dokument potwierdzający dokonanie zgłoszenia Staroście Gostyńskiemu zamiaru prowadzenia robot budowlanych budowy przydomowej oczyszczalni ścieków lub pozwolenie na budowę przydomowej oczyszczalni ścieków. Więcej informacji można uzyskać w Urzędzie Miejskim w Poniecu pok. nr 10 tel. 65 5731 433, e-mail: rolnictwo@poniec.pl

Wieści z gminy Poniec - nr 76 - Kwiecień 2017  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you