Page 1

Nr 64

Kwiecień 2016

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

Odliczanie do Majówki www.poniec.eu

Za kilka dni odbędzie się jubileuszowa X Rodzinna Majówka Rowerowa, organizowana przez Gminne Centrum Kultury w Poniecu.

Start rajdu tradycyjnie 1 maja o godz. 10 z placu przed Domem Strażaka. Tegoroczna trasa będzie wiodła po terenach naszej gminy oraz sąsiedniej gminy Bojanowo. Po wyruszeniu z Ponieca pojedziemy w kierunku Janiszewa i Waszkowa. Następnie przez Zawadę do Tarchalina i Sowin. A stamtąd do Ponieca - do Parku Miejskiego, gdzie wyznaczono tegoroczną metę Majówki. Wszystkich chętnych zapraszamy do wzięcia udziału w rajdzie. Moc atrakcji gwarantowana. MK

więcej informacji na str.16

"Uchwalenie Konstytucji 3 Maja" – obraz Jana Matejki, 1891. Król Stanisław August (po lewej, w królewskiej szacie zdobionej gronostajami) wchodzi do Kolegiaty św. Jana Chrzciciela, gdzie Konstytucja zostanie zaprzysiężona przez Sejm. Marszałkowie Stanisław Małachowski i Kazimierz Nestor Sapieha niesieni na rękach przez posłów sejmowych. W tle Zamek Królewski, gdzie uchwalono Konstytucję.


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Prostota w komunikacji

Młodzi czytelnicy z biblioteki w Żytowiecku - Roksana Grzelczak, Oliwier Kmiecik i Daniel Kołodziej wraz z panią Natasza Dziubałką odwiedzili gostyńską biblioteką, aby wziąć udział w wykładzie dr. hab. Jarosława Liberka na temat jasnej prostoty w komunikacji społecznej.

W świątecznym nastroju 17 marca odbyło się w sali GCK w Poniecu spotkanie wielkanocne Klubu Seniora Złota Jesień. Przewodnicząca Klubu Stanisława Bielak powitała serdecznie wszystkich gości, a byli wśród nich: Jerzy Kusz - przewodniczący Rady Miejskiej, Maria Śmigielska - kierowniczka Ośrodka Pomocy Społecznej, Kazimierz Musielak - przewodniczący Koła Krajowego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów oraz Maciej Malczyk - dyrektor GCK. Wszyscy składali sobie serdeczne życzenia przy odświętnie nakrytych stołach, na których nie zabrakło smacznych potraw i wypieków przygotowanych przez same działaczki Klubu Seniora. Wraz z życzeniami wszystkie panie i panowie otrzymali kwiaty od burmistrza Ponieca z okazji Dnia Kobiet i Mężczyzny. Specjalne życzenia oraz bukiet kwiatów i ogromny tort otrzymali tego dnia państwo Urszula i Henryk Polaszkowie z Ponieca z okazji ich diamentowych godów. Stanisława Bielak wszystkich seniorów gorąco zachęcała do wzięcia udziału w kwietniu w ciekawej jednodniowej wycieczce do Skalnego Miasta w Czechach. Atrakcją miłego wielkanocnego spotkania była opowieść podróżnika Bolesława Grabowskiego z Kłodzka o jego wyprawie z żoną do Etiopii. / PK

Z okazji 11. rocznicy śmierci naszego wielkiego Rodaka Jana Pawła II, Honorowego Obywatela Gminy Poniec, delegacja władz samorządowych w imieniu gminy 2 kwietnia złożyła kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym długoletni pontyfikat Ojca Świętego. /MK

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu

Prelegent, na co dzień adiunkt w Zakładzie Frazeologii i Kultury Języka Polskiego, współautor kilku słowników frazeologicznych oraz biegły sądowy z zakresu językoznawstwa przy Sądzie Okręgowym w Poznaniu, opowiadał o zawiłościach naszego ojczystego języka. Wykładowca podkreślał konieczność prostoty w komunikacji. Wyjaśniał wątpliwości dotyczące poprawności wielu wyrażeń i sformułowań. Przekonywał, że nie na-

leży się bać zalewu języka angielskiego, choć jest go coraz więcej w otaczającej nas rzeczywistości. Podejmował także temat agresji i wulgaryzmów w języku polskim. Twierdził, że ciągłe posługiwanie się wulgaryzmami doprowadza do niszczenia sprawności językowej. Opowiadał również o przypadkach i trudnych decyzjach związanych z pracą biegłego sądowego, mających wpływ na orzeczenia o winie. GCK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Młodzież zapobiega pożarom 15 marca w sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu odbyły się eliminacje gminne Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej " Młodzież Zapobiega Pożarom ". Do eliminacji gminnych przystąpiło 19 uczniów reprezentujących Szkołę Podstawową w Poniecu, Gimnazjum Publiczne w Poniecu oraz Zespół Szkół Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Żytowiecku.

Eliminacje przeprowadzono w dwóch etapach. W pierwszym etapie eliminacji zawodnicy rozwiązywali test pisemny, w którym musieli odpowiedzieć na 25 pytań. Do dru-

giego etapu eliminacji zakwalifikowało się 5 zawodników z każdej grupy wiekowej z największą liczbą zdobytych punktów. W tym etapie zawodnicy odpowiadali na zestawy

31 marca 2016 roku w sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu odbyła się XIV Sesja Rady Miejskiej. W sesji uczestniczyło 14 radnych, burmistrz Ponieca, pracownicy Urzędu Miejskiego, kierownicy jednostek organizacyjnych gminy oraz sołtysi. Rada Miejska podjęła uchwały w sprawach : 1. zmian w uchwale w sprawie uchwały budżetowej Gminy Poniec na rok 2016, 2. przyjęcia Strategii Rozwoju Gminy Poniec na lata 2015 - 2025, 3. wyznaczenia jednostki organizacyjnej do realizacji zadań z zakresu świadczenia wychowawczego, 4. uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów zabudowy mieszkaniowej w obrębie Łęka Mała, Gmina Poniec, 5. programu opieki nad zwierzę-

tami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Gminy Poniec, 6. sprzedaży nieruchomości niezabudowanej, położonej w Poniecu, oznaczonej geodezyjnie jako działka nr 177, stanowiącej własność Gminy Poniec, 7. zmiany uchwały nr XIV/120/2008 Rady Miejskiej w Poniecu z dnia 15 lutego 2008 r. w sprawie: Zarządzenia poboru podatku rolnego, leśnego i od nieruchomości w drodze inkasa, 8. sprzedaży nieruchomości niezabudowanej, położonej w Śmiłowie, oznaczonej geodezyjnie jako działka nr 225/2, stanowiącej własność Gminy Poniec. Kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej Maria Śmigielska przedstawiła również sprawozdanie z działalności Zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie za rok 2015. MK

XIV Sesja Rady Miejskiej

trzech pytań z wiedzy o ochronie przeciwpożarowej o sprzęcie oraz z udzielania pierwszej pomocy medycznej. Zwycięzcą eliminacji gminnych w I grupie wiekowej (szkoły podstawowe) została Klaudia Wróblewska ze Szkoły Podstawowej w Poniecu, natomiast w II grupie wiekowej (szkoły gimnazjalne) wygrał Hubert Balcer z Zespołu Szkół Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Żytowiecku. Zdobywcy pierwszych pięciu miejsc w każdej grupie wiekowej otrzymali nagrody rzeczowe, które wręczyli: burmistrza Ponieca Jacek Widyński, prezes Zarządu Oddziału Miejsko - Gminnego ZOSP RP w Poniecu dh Bolesław Lipowicz i komendant gminny OSP w Poniecu dh Jerzy Wendzonka. Wszyscy uczestnicy eliminacji otrzymali pamiątkowe dyplomy. Eliminacje gminne Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej "Młodzież Zapobiega Pożarom" zorganizował Zarząd OM-G ZOSP RP w Poniecu i OSP Poniec, nagrody rzeczowe ufundował Urząd Miejski w Poniecu. MK

[3] Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżuru od godziny 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy. Dnia 9 maja 2016 roku dyżur będą pełnili Krzysztof Matecki i Andrzej Zieliński. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 -14-33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

DAROWIZNA DLA ORKIESTRY

Dzięki podpisaniu umowy darowizny pomiędzy Gminnym Centrum Kultury w Poniecu a Fundacją PKO Banku Polskiego, na rzecz Dziecięco Młodzieżowej Orkiestry Dętej GCK wpłynęła kwota 5 000 złotych, która wsparła remont instrumentów muzycznych.

Wernisaż malarstwa

Sekcja plastyczna w Gminnym Centrum Kultury w Poniecu działa od 13 lat. Od tego momentu, co roku w okresie wiosennym, organizowane są wernisaże ponieckich artystów. W sobotę, 9 kwietnia, w Gminnym Centrum Kultury odbyła się kolejna wystawa prac malarskich członków ponieckiej sekcji plastycznej. Co roku plastycy z sekcji raczą nas wystawami na różne tematy artystyczne i plastyczne. Tematem przewodnim tegorocznego wernisażu były pejzaże. Wernisaż rozpoczął się od podziękowań dla artystów oraz powitania gości, którego dokonał dyrektor GCK w Poniecu Maciej Malczyk. W tym roku swoje dzieła zaprezentowało sześcioro twórców: Ewa Bańkowiak, Małgorzata Jurkowska,

Tatiana Bartków, Genowefa Urbańska, Urszula Podworska i Tomasz Bzdęga, który jest jednocześnie instruktorem plastyków. Obrazy zostały namalowane na płótnach w technikach oleju i akrylu. Dodatkowo wszystkie dzieła, opatrzone białym passe - partout wykonano w jednym formacie. Prace członków sekcji znalazły uznanie wśród licznie zgromadzonych odbiorców. Podczas wernisażu malarze z chęcią opowiadali o swej pasji oraz twórczości. Członkowie sekcji zdradzili również, że przygotowują się już do tworzenia kolejnej wystawy zatytułowanej "Ikonostas", która będzie wykonywana na grubych podobraziach 3D. Organizatorem wernisażu było Gminne Centrum Kultury w Poniecu. MK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Aleksandry - 3 V

Aleksandra, jest to żeński odpowiednik imienia Aleksander. Pochodzi od greckiego słowa aleksandros, co oznacza obrońca ludzi. Aleksandra to osoba bardzo energiczna i żywiołowa. Ciężko za nią nadążyć zarówno fizycznie, gdyż wszędzie jej pełno, jak i mentalnie, ponieważ ma mnóstwo pomysłów. Poprzez ciągłe szukanie przygód często popada w kłopoty, z których niekiedy ciężko jej wybrnąć. Osoba o tym imieniu lubi dominować i mieć wszystko podporządkowane pod siebie. Za wszelką cenę dąży do niezależności. Aleksandra od najmłodszych lat podporządkowuje sobie ludzi z bliskiego otoczenia. Ta cecha towarzyszy jej również w dorosłym życiu. Wobec męża i dzieci jest bardzo zaborcza. Rzadko kiedy zwraca uwagę na potrzeby swoich najbliższych. Jej rodzina na pewno nie będzie się nudziła. Swoją aktywność będzie zarażała zarówno męża jak i dzieci. Wszystko to kosztem czułości, której Aleksandra okazywać nie umie. Aleksandra otacza się osobami, które podzielają jej zamiłowania i potrzeby. Jej przyjaciele i znajomi, muszą się liczyć ze szczerością i bezpośredniością, którą ich obdarza a która nie każdemu odpowiada. Ciężko jest być wobec niej obojętnym. Jako że często popada w kłopoty, potrzebuje osób bliskich i zaufanych, żeby ją z tych kłopotów wydostali. Często nawiązuje kontakty z nieznajomymi, po czym szybko o nich zapomina. Jest pozytywnie nastawiona do ludzi, ma duże poczucie humoru i jest lubiana

Aleksandra Cypel z Ponieca

przez innych. W pracy Aleksandra jest bardzo zdeterminowania do osiągania sukcesów. Jeśli obierze sobie jakiś cel, to lepiej nie wchodzić jej w drogę i nie starać się krzyżować jej planów. Dyplomacja nie jest jej najmocniejszą stroną. Świetnie dyryguje zespołem ludzi. Wzbudza u nich zarówno strach, jak i szacunek. Osoby o tym imieniu sprawdzą się w takich zawodach jak: handlowiec, pilot wycieczek czy też przewodnik turystyczny. Liczba Aleksandry to 5, kolor fioletowy, a kamień cyrkon. W naszej gminie mieszka 21 kobiet o tym imieniu. W Poniecu jest ich 8, po 2 w Śmiłowie, Sarbinowie i Dzięczynie oraz po jednej w Łęce Wielkiej, Bączylesie, Wydawach, Drzewcach, Zawadzie, Rokosowie i Szurkowie.

POŻEGNANIE

W marcu na zawsze odeszli od nas :

02. 03 - Czesław Kaźmierczak (1954), Łęka Wielka 05. 03 - Feliks Michalski (1950), Dzięczyna 07. 03 - Mikołaj Domagała (2011), Poniec 23. 03 - Stefan Juskowiak (1927), Śmiłowo 27. 03 - Kazimierz Skrzypczak (1949), Sarbinowo 28. 03 - Edmund Kasprzak (1934), Miechcin

Pragniemy serdecznie podziękować mieszkańcom Ponieca i okolic za wszelką pomoc i modlitwy oraz wsparcie okazane podczas akcji charytatywnej dla Naszej Rodziny.

Z wyrazami wdzięczności Rodzina śp. Mikołaja Domagały

Roberta - 13 V

Robert to imię pochodzenia germańskiego - od Hrodebert. Imię to wywodzi się od słów hrod - sława i beraht - bystry. Robert, to osoba umiejąca brać z życia to, co najlepsze. Jako choleryka cechuje go duża pobudliwość i chęć do działania. Zdając sobie sprawę ze swojej wybuchowości, potrafi nad nią zapanować. Posiada duże umiejętności asymilacji. Osoby o tym imieniu mają również łatwość wychodzenia z kłopotów. Jest to zasługa wrodzonej dyplomacji ale i przebiegłości. Robert ma duże powodzenie u kobiet i nie ma problemu ze znalezieniem odpowiedniej partnerki. Posiada urok osobisty i inteligencję, co bardzo przyciąga do niego kobiety. W związku to on jest osobą dominującą i buntuje się, kiedy to żona nie okazuje mu uległości. Pragnie być kochany i oczekuje tego, żeby mu tą miłość okazywać. Dobrze radzi sobie z wychowaniem dzieci i w tej kwestii często brany jest jako wzór do naśladowania. Robert jest osobą stroniąca od dużych skupisk ludzkich. Nie jest duszą towarzystwa i nieszczególnie odnajduje się w licznym gronie. Bardzo szczegółowo i dokładnie dobiera sobie osoby, stąd też liczba jego przyjaciół jest niewielka. Ze względu na swoją inteligencję i ogólnie pojętą życiową wiedzę jest osobą lubianą. Często ulega wpływom, a przez to również i manipulacjom osób trzecich.

Robert Spychaj z Ponieca

Dzięki umiejętności dostosowywania się do każdej sytuacji Robert jest bardzo cenionym pracownikiem. Powierzone mu zadania wykonuje dokładnie i rzetelnie, gdyż bardzo zależy mu na pozytywnej opinii przełożonych. Destrukcyjnie reaguje na krytykę i dlatego potrzebuje ciągłej aprobaty otoczenia. Cechuje go również cierpliwość i samodzielność. Sprawdzi się w takich zawodach jak: ekonomista, radca prawny czy też doradca podatkowy. Jego liczba to 6, kolor malinowy, a kamień rubin. W gminie Poniec jest 23 mężczyzn o tym imieniu. 10 z nich mieszka w samym Poniecu, po 3 w Śmiłowie i Łęce Wielkiej, po 2 w Szurkowie i Czarkowie, a w Waszkowie, Bogdanakch i w Żytowiecku po jednym.

GRY PLANSZOWE W GCK W PONIECU

Działająca w GCK sekcja gier planszowych jest zrzeszona w Lidze Gier Planszowych. Liga to porozumienie Klubów Gier Planszowych z naszego regionu. Grając w lidze zdobywacie wartościowe nagrody. A w co gramy najczęściej? Dziś opowiemy Wam o grze Carcassonne. Carcassonne to gra przypominająca domino. Nie znajdziemy w niej jednak klocków z punktami. W pudełku są 72 płytki z nadrukowanymi fragmentami mapy. Za ich pomocą budujemy zamki, klasztory, drogi i pola, stawiając na położonych płytkach swoje pionki - tak zwane Meeple. W ten sposób układamy na stole mapę i zdobywamy punkty. Carcassonne to gra strategiczna. Ty decydujesz, jak rozbudować planszę i kiedy warto użyć pionków. Jeśli chcesz zagrać w Carcassonne, zapraszamy do GCK w Poniecu - w każdy wtorek o godz. 17:00. Zachęcamy również do rejestracji na stronie: www.liga-gier-planszowych.pl


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Razem przez życie

Stefania i Bronisław Frąckowiakowie z Czarkowa to małżeństwo, które w minionym miesiącu obchodziło 50. rocznicę ślubu. W Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu przysięgali sobie 16 kwietnia 1956 r., w dniu 33. urodzin pani Stefanii. Natomiast ślub kościelny zawarli tydzień później 23 kwietnia. Pani Stefania urodziła się w 1933 roku w Czarkowie, gdzie spędziła pierwsze lata swojego życia. W związku z tym, że jej ojciec był sołtysem w Łęce Wielkiej, na czas wojny cała rodzina tam zamieszkała. Wraz z dwoma braćmi chodziła do szkoły w Drzewcach i w Rokosowie. Po ukończeniu edukacji od razu rozpoczęła pracę w gospodarstwie rolnym ojca, które później zostało jej przepisane. W gospodarstwie pracowała aż do emerytury. Pan Bronisław jest młodszy od swojej żony o pięć lat. Urodził się w 1938 roku w Zalesiu Wielkopolskim, koło Borku Wielkopolskiego. W czasie wojny pan Bronisław wraz z rodziną został wysiedlony najpierw na dwa miesiące do Łodzi a następnie na pięć lat do Białej Podlaskiej. Pod koniec wojny ojciec pana Bronisława zginął, a po-

zostali członkowie rodziny wrócili do Zalesia. Tutaj, po kilku latach, matka pana Bronisława ponownie wyszła za mąż. Miał czworo rodzeństwa, z którymi uczył się w szkole w Zalesiu. Po szkole przez kilka lat pracował w cukrowni. Państwo Frąckowiakowie poznali się w roku 1965, kiedy to pan Bronisław przyjechał z kolegami do Czarkowa na zabawę taneczną. Po roku znajomości wzięli ślub i pan Bronisław przeprowadził się do domu rodzinnego pani Stefanii. Razem zajmowali się pracą w gospodarstwie. Dziś mieszkają z jedynym synem Pawłem i jego rodziną. Mają troje wnuków i jednego prawnuka, który na świecie pojawił się 29 lutego tego roku. To właśnie mały Franciszek pochłonął ich uwagę całkowicie. W wolnych chwilach pan Bronisław dogląda gospodarstwa a pani Stefania spędza czas przed komputerem rozwiązując łamigłówki logiczne. Jubilatom życzymy dalszych lat w zdrowiu, dużo uśmiechu i niekończącej się pogody ducha. MK

[5]

Najstarsi w gminie

Bronisława Ziemlińska 13 kwietnia skończyła 90 lat i jest jedną z najstarszych mieszkanek naszej gminy. Urodziła się w Bogdankach w 1926 roku i była najstarsza z trójki rodzeństwa. W wieku 7 lat wraz z rodzicami, bratem i siostrą wyjechała do Francji. I to tam rozpoczęła edukację. Przez cztery lata wraz z rodzeństwem uczyła się we francuskiej szkole. W roku 1937 wrócili do kraju - do Bogdanek. Jednak wybuch wojny rozdzielił rodzinę i pani Bronisława z matką i bratem została wysiedlona do podgostyńskiego Brzezia, gdzie pracowali u Niemca w gospodarstwie. Po okupacji szczęśliwie wszyscy wrócili do domu. Pani Bronisława w wieku 24 lat wyszła za mąż, niestety, po kilku latach małżeństwa została wdową. W roku 1958 ponownie wzięła ślub i wraz z mężem prowadziła gospodarstwo rolne. W 1988 roku znowu owdowiała i w tym samym roku przeszła na emeryturę, oddając synowi pod opiekę gospodarstwo. Jubilatka ma pięcioro dzieci: Marylę, Jana, Irenę, Józefa i Danutę. Dochowała się czternaściorga wnuków i siedmiorga prawnuków. Przez całe życie pasją pani Bronisławy były różnego rodzaju robótki ręczne. Dziś bardzo dużo odpoczywa i zdarza się, że wyjdzie pospacerować po wsi. Bardzo dużo radości sprawiają jej wizyty wnuków i prawnuków. Naszej jubilatce życzymy pogody ducha oraz kolejnych lat w zdrowiu. MK

Zgodnie z zapoczątkowaną kilka lat temu tradycją w Gminnym Centrum Kultury w Poniecu odbyły się warsztaty wielkanocne. W dniach od 14 do 18 marca w GCK swoją kreatywność rozwijały dzieci jak i dorośli. Przez pierwsze dwa dni odbywały się zajęcia dla najmłodszych. Dwudziestoosobowa grupa dzieci tworzyła świąteczne ozdoby pod okiem Adriany Perskiej. Spędzenie czasu w ten sposób bardzo spodobało się wszystkim uczestnikom. Po grupie dzieci przyszedł też czas dla dorosłych. Podczas trzydniowych zajęć udział w nich wzięło 20 kobiet. Uczestniczki warsztatów miały za zadanie zrobienie kilku prac, których tworzenie rozwijało kreatywność oraz wymagało nie lada zręczności. Panie wykonywały piękne dekoracje wielkanocne, takie jak kurki czy zajączki. Uczestnictwo w praktykach było dla wszystkich okazją do lepszego poznania się, dało możliwość współdziałania oraz stworzyło warunki do rozwijania twórczości i wyobraźni. Zajęcia były bezpłatne, a Gminne Centrum Kultury w Poniecu oprócz niezbędnych materiałów zapewniło dzieciom napoje i słodkie upominki.


W Poniecu czas na siatkówkę! [6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z początkiem stycznia w Ponieckim Klubie Sportowym Piast rozpoczęła działalność nowa sekcja sportowa. Z inicjatywy Łukasza Kubeczki utworzono sekcję siatkówki. Grupa starsza gromadzi dzieci urodzone w latach 2006 - 2007. Zajęcia w grupie młodszej są przeznaczone dla dzieci urodzonych w latach 2008 - 2009. Treningi prowadzi inicjator powstania sekcji. Każda grupa ma dwa treningi tygodniowo po 90 minut. Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu w środy i piątki w godzinach 16 19. W grupie młodszej zajęcia skupiają się przede wszystkim na tym, by dzieci miały możliwość zabawy, poprzez którą uczą się chwytów i rzutów piłki, poruszania się i poznawania pierwszych elementów technicznych, niezbędnych w nauczaniu odbić w piłce siatkowej. W grupie starszej natomiast kładzie się już większy nacisk na elementy techniczne. Dzieci uczą się odbić górnych i dolnych, poruszania się po boisku, a także poznają pierwsze zasady gry w minipiłkę siatkową. W chwili obecnej do sekcji należy 35 dzieci. Głównym celem sekcji jest rozwijanie zainteresowań i pasji dzieci poprzez sport, a także uzmysłowienie dzieciom korzyści wynikających z uprawiania sportu

i rywalizacji sportowej. Już 7 maja w hali widowiskowo sportowej w Poniecu odbędzie się Turniej Rzucanki Siatkarskiej dla dzieci z rocznika 2008 i młodszych. W ramach promocji siatkówki w Poniecu i naszej gminie w dniu 14 maja odbędzie się mecz towarzyski III - ligowych drużyn męskich pomiędzy UKS Kaniasiatka Gostyń a UKS 9 Leszno. Od nowego sezonu, czyli jesienią, dzieci na pewno przystąpią do ligowych rozgrywek wojewódzkich w kategorii dwójek, bo takie są przewidziane dla dzieci w tym wieku. Jeśli fundusze pozwolą, będą również jesienią startować w turniejach ogólnopolskich, organizowanych w województwie wielkopolskim. Na chwilę obecną - dzięki środkom finansowym przekazywanym przez rodziców i sponsorów - sekcja siatkówki ma

Promocja sekcji

Podczas II Konkursu Modeli Kartonowych o Puchar Burmistrza Nowego Tomyśla, w których startowało 16 modelarni z całego kraju i z zagranicy, wystawiono ponad czterysta modeli w różnych kategoriach z podziałem na juniorów i seniorów. Na konkurs jako gościa specjalnego zaproszono instruktora sekcji modelarskiej działającej przy Gminnym Centrum Kultury w Poniecu Janusza Poprawskiego. Z zaproszenia, które otrzymał od instruktorów z Nowotomyskiego Ośrodka Kultury, skorzystał, aby przedstawić modelarstwo plastikowo - redukcyjne, a tym samym promować również sekcję GCK poza terenem naszej gminy. Wystawa, którą przedstawił nasz instruktor nosiła nazwę " Asy Lotnictwa Polskiego w Bitwie o Anglię". Modelarze z Nowotomyskiego Ośrodka Kultury byli bardzo zainteresowani budową plastikowych modeli i porównywali technikę budowy z modelami kartonowymi. Konkurs Nowy Tomyśl 2016 odbył się w miłej atmosferze pomimo bardzo dużej rywalizacji w środowisku modelarskim a wystawa modeli samolotów zrobiła na konkursowiczach ogromne wrażenie. GCK

zapewnione środki na korzystanie z hali widowiskowo - sportowej do końca roku kalendarzowego. Dzięki pomocy finansowej udzielonej przez Mariusza Kutzmana i firmę Alfa Electric udało się zakupić meczowe stroje sportowe dla dziewcząt i chłopców. Panu Mariuszowi należą się szczególne podziękowania, gdyż wspiera działalność sekcji od samego początku i to właśnie dzięki jego środkom ta sekcja miała możliwość powstać i rozpocząć swoją działalność. Dzięki rodzicom i

sponsorom udało się zakupić też koszulki treningowe dla zawodników oraz zorganizować krótki obóz sportowy. Oprócz firmy Alfa Electric poniecką siatkówkę wspierają również: Piotr Sawarzyński i firma RASCO oraz Andrzej Michalak i firma PUMPI TRAVEL. Wszystkie chętne dzieci zapraszamy na zajęcia. Więcej informacji na stronie internetowej sekcji siatkarskiej: www.poniecvolleyball. bloog. pl ŁK

Uczniowie z klas I - III Szkoły Podstawowej w Poniecu uczestniczyli w pogadance z przedstawicielami Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. Marcowe spotkanie zostało zorganizowane w ramach programu profilaktycznego szkoły. Funkcjonariusze rozmawiali z uczniami na tematy związane z bezpieczeństwem, cyberprzemocą, właściwym zachowaniem się wobec kolegów, koleżanek, a także nauczycieli. Policjanci opowiedzieli też o różnych niebezpiecznych zdarzeniach oraz o nieuczciwych ludziach podszywających się pod "inne osoby". Przybliżono uczniom, jak reagować w takich sytuacjach i do kogo zwrócić się o pomoc. MK


Tanecznie w ponieckiej hali

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Towarzyskie zawody klubowe

Dzięki wspólnej inicjatywie kilku członków kół PZW Ciernik Leszno i Perkoz Poniec w niedzielę, 10 kwietnia odbyły się pierwsze zawody towarzyskie pomiędzy tymi kołami. Zgodnie ze wspólnymi ustaleniami rywalizacja odbyła się na stawie sportowym na łowisku PSW Perkoz w Dzięczynie. Każda z drużyn wystawiła 10 spławikowców i tylu samo gruntowców. Wędkowanie trwało 4 godziny. Ryby w tym dniu nie brały zbyt dobrze, ale mimo to najlepsi złowili ich ponad 6 kg. Nie przeszkadzał im nawet padający przez prawie całe zawody deszcz. Na szczęście kiedy o godz. 13.30 rozległ się sygnał do zakończenia łowienia przestało padać. Po zważeniu ryb każdy mógł ogrzać się przy ognisku i usmażyć kiełbaskę. W tym czasie podliczono wyniki i około godz. 15 wszystko już było jasne. W kategorii spławik zwyciężył Paweł Sibiński z Perkoza, a wśród grutowców najlepszy okazał się Stefan Żurek z Ciernika. Na koniec

przyszedł czas na ogłoszenie najważniejszy kategorii drużynowej. Sumując wyniki wszystkich członków obu kół okazało się, że w pierwszych zawodach towarzyskich zwyciężyli ponieccy wędkarze. Pamiątkowy puchar z rąk prezesa Ciernika Grzegorza Wróblewskiego odebrał prezes Perkoza Wojciech Przybylak.

[7]

18 marca w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu odbył się Półfinał Wojewódzki w Aerobiku Grupowym. Podczas turnieju swoje umiejętności zaprezentowały 22 zespoły, które reprezentowały powiaty: gostyński, grodziski, kościański, leszczyński, międzychodzki, nowotomyski, rawicki, szamotulski, wolsztyński oraz miasto Leszno. Nasze reprezentantki z Publicznego Gimnazjum i Szkoły Podstawowej w Poniecu, trenowane przez Anetę Wrotyńską, w klasyfikacji końcowej wywalczyły awans do Finału Mistrzostw Wielkopolski w Aerobiku Grupowym, który odbył się 6 kwietnia w Poznańskiej Arenie. Dziękujemy kibicom za dopingowanie, wszystkim, którzy pomogli w organizacji tej wspaniałej imprezy i tym, którzy przyczynili się do tego, że tańczące zespoły poczuły, że warto było pracować.

Poniżej wyniki poszczególnych klasyfikacji tych zawodów. Kategoria spławik: Paweł Sibiński Perkoz - 6.240 kg Patryk Poprawski Ciernik 2.800 kg Jacek Sadowczyk Ciernik 2.560 kg Kategoria grunt: Stefan Żurek Ciernik 6.080 kg Józef Idowiak Perkoz 6.020 kg Daniel Zieliński Perkoz 3.280 kg Kategoria drużynowa: 1. PZW Perkoz Poniec 39.980 kg 2. PZW Ciernik Leszno 29.340 kg NORBERT LINDNER

Kategoria szkół podstawowych III - Szkoła Podstawowa Poniec II - Szkoła Podstawowa Kwilcz I - Szkoła Podstawowa nr 12 Leszno Kategoria gimnazjum III - Gimnazjum Rydzyna II - Gimnazjum Poniec I - Gimnazjum nr 1 Gostyń Kategoria szkół ponadgimnazjalnych III - ZSP Grodzisk Wielkopolski II - LO Wolsztyn I - ZSZ Wolsztyn


Prowadził motocykl z zegarmistrzowską precyzją [8]

WIEŚCI Z G

Trzykrotny medalista Indywidualnych Mistrzostw Polski, sześciokrotny zwycięzca Memoriałów Alfreda Smoczyka w Lesznie, Drużynowy Mistrz Świata. To tylko kilka osiągnięć, którymi może poszczycić się niezwykle utalentowany, skromny i bardzo lubiany w środowisku żużlowym, pochodzący z Ponieca Henryk Żyto.

W dniu Pierwszej Komunii Świętej

Trudne dzieciństwo

Henryk Żyto przyszedł na świat 1 listopada 1936 roku w Poniecu. W 1944 roku, wraz z matką i bratem, został przesiedlony z naszego miasteczka. Długą podróż przesiedleńczą zakończył w niemieckim Dobeln, niedaleko Lipska. Jego dzieciństwo nie miało nic wspólnego z beztroskim życiem. Zamiast spędzać czas na zabawach. Henryk wraz z bratem musieli ciężko pracować w niemieckim gospodarstwie. Ojca Henryka wysłano do miejscowości

Przy zegarmistrzowskim warsztacie

Eichber (obecnie Lubogoszcz, miejscowość w województwie lubuskim), gdzie pracował u niemieckiej gospodyni, której mąż i syn zginęli na wojnie. Okazała się ona być dobrą kobietą i to z jej pomocą udało się połączyć całą rodzinę. To był pierwszy moment, kiedy to Henryk wraz z bratem poznali swojego ojca. Tutejsze warunki życia były lżejsze niż pod Lipskiem. Po wypełnieniu obowiązków związanych z obrządkiem gospodarstwa, dzieci mogły się nawet skupić na edukacji. Nie były to co prawda wymarzone warunki do nauki, ale pozwalały dzieciom choć na chwilę zająć się czymś innym niż tylko pracą.

Powrót w rodzinne strony

Taki tryb życia trwał do końca wojny, kiedy to na ziemie polskie wkroczyli Rosjanie. Po oswobodzeniu miasta z rąk niemieckich ojciec Henryka postanowił, że czas wracać. Zaprzągł więc dwa konie i wszyscy razem ruszyli w trudną podróż do domu. Z powodu wciąż napiętej sytuacji na ziemiach polskich nie udało im się dostać bezpośrednio do rodzinnego Ponieca, więc na jakiś czas zatrzymali się u siostry ojca, która mieszkała w

Po pierwszym memoriałowym zwycięstwie w 1957 roku Lesznie. Po powrocie do Ponieca ojciec Henryka otworzył restaurację przy ul. Bojanowskiej, a Henryk wraz z bratem zaczęli uczęszczać do ponieckiej szkoły podstawowej. Mniej więcej na ten okres przypada również jego pierwsze spotkanie z motocyklem. W rodzinie pojawił się pierwszy, używany motocykl marki Saxa 100. Stał się on obiektem westchnień Henryka. Motocykl był regularnie przez niego pielęgnowany a nagrodą za to były wspólne przejażdżki z ojcem. Kiedy to już mu nie wystarczało, to zdarzało się, że w tajemnicy przed nim sam dosiadał maszyny i wyruszał na krótkie przejażdżki po okolicy. Dziewięcioletnie dziecko, jeżdżące na motocyklu, wzbudzało mieszane uczucia wśród okolicznych miesz-

kańców.

Walka o marzenia

Po ukończeniu szkoły powszechnej Henryk zaczął edukację w leszczyńskiej szkole zawodowej w zawodzie zegarmistrza. Budynek szkoły mieścił się na placu Metziga, ale to nie tam Henryk odnalazł swoją prawdziwą, życiową pasję. Praktycznie po drugiej stronie ulicy mieścił się warsztat mechaników sekcji żużlowej leszczyńskiej Unii. Henryk każdą wolną chwilę spędzał na obserwowaniu pracy mechaników, a jego nadrzędnym celem było stanie się nie tylko obserwatorem ich działań ale członkiem zespołu. W końcu ośmielił się i zaproponował swoją pomoc w warsztacie, a ze swoich obowiązków wywiązywał się wzorowo. Za sprawą Stanisława Kowalskiego, z którym zaprzyjaźnił się w szkole, a który był już zawodnikiem Unii Leszno, Henryk podjął decyzję o wstąpieniu do leszczyńskiej szkółki. Jesienią 1953 roku, kiedy to zdobył niezbędne zaświadczenia i dokumenty, mógł wy-


GMINY PONIEC

ą

ruszyć po walkę o swoje marzenia. Walkę, gdyż chętnych było 18 chłopaków a miejsc tylko 4. Przewagę nad innymi kandydatami można było uzyskać samym regulaminowym strojem, a o to było bardzo ciężko. Henrykowi, na szczęście, udało się skompletować strój i właśnie dzięki temu mógł on ćwiczyć więcej, gdyż nie musiał się nim z nikim dzielić. Również obycie z motocyklem ojca też nie było bez znaczenia w walce z innymi kandydatami, chociaż - jak się okazało - jazda po żużlowym torze jest trochę trudniejszym zadaniem.

Pierwsze starty i wielka kariera

W 1954 roku przyszedł czas na pierwsze starty, a było to podczas towarzyskiego spotkania w Krotoszynie. Niestety, ale pierwszy występ na torze zakończył się upadkiem i uszkodzeniem motocykla. Można by pomyśleć, że był to start nieudany, ale tego podniecenia i emocji związanych z debiutem nie dało się opisać. Henryk już wiedział, że jazda na żużlowym motocyklu to jest to, co chce w życiu robić. 22 maja 1955 roku Henryk w meczu z Kolejarzem Rawicz,, zadebiutował w żużlowej lidze. Oczekiwania wobec niego były minimalistyczne - miał po prostu dojechać do mety. Udało mu się to raz na trzy biegi. Okazało się, że były to złe dobrego początki. Tak oto zaczęła się wielka kariera Henryka Żyto, która trwała aż do 1981 roku. Podczas tych wielu lat startów, Henryk Żyto reprezentował barwy Unii Leszno, z którą zdobył 2 tytuły Drużynowego Mistrza Polski oraz Wybrzeża Gdańsk, z którym również zdobył 2 mistrzostwa. Ponadto, wywalczył 3 medale Indywidualnych Mistrzostw Polski. Jeździł także w angielskiej lidze, w zespole Coventry Bees. W roku 1961.wraz z reprezentacją Polski, zdobył tytuł Drużynowego Mistrza Świata. Wygrywał również niezliczone memoriały i turnieje. Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i do dziś pozostaje żywą legendą polskiego żużla.

Tekst: Na podstawie książki Wiesław Dobruszek "Asy żużlowych torów Henryk Żyto" Fot: Wiesław Dobruszek "Asy żużlowych torów Henryk Żyto" MARTA KOPANIA

Przygotowany do wyjazdu na tor

Większość marcowych dni dzieci z Przedszkola w Sarbinowie spędziły na dekorowaniu sal lekcyjnych w świąteczne akcenty. Na zajęciach poruszane były tematy związane z tradycjami świąt wielkanocnych. W ostatnich przygotowaniach do świętowania dzieciom pomagały mamy. Panie przygotowały wydmuszki z rzeżuchą oraz ciastka w kształcie jajek. Pomalowane pisanki i ozdobione wypieki trafiły w środę, 23 marca, na świąteczny stół. Uroczyste śniadanie przygotowały mamy uczniów. Po posiłku i części artystycznej przyszedł czas na szukanie koszyczków, które Zajączek schował na boisku szkolnym. Cały dzień upłynął nam w miłej, świątecznej atmosferze. / MK

[9]

W piątkowy wieczór, 18 marca, w Galerii Lochy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lesznie odbyła się promocja tomiku wierszy Stanisława Kruka zatytułowana "Życie jak szyba". Poeta, dawniej wieloletni nauczyciel historii oraz dyrektor szkoły w Żytowiecku, jest autorem kilku tomików wierszy. W promocji ostatniego tomiku uczestniczyli uczniowie żytowieckiego gimnazjum. Podczas spotkania przyjaciele poety czytali jego wiersze, przeplatając je anegdotami i opowiastkami dotyczącymi życia ich autora. Przybyli goście dowiedzieli się również, jak ważną rolę w życiu Stanisława Kruka zajmowała i zajmuje szkoła w Żytowiecku. Promocji tomiku towarzyszyły również: wystawa malarska, koncert muzyki poważnej oraz występ wokalny. / MK

Od początku kwietnia w każdy poniedziałek na ponieckim bowlingu trwają rozgrywki Zakładowej Ligi Bowlingowej. Do rywalizacji przystąpiło 19 drużyn, które przez osiem kolejnych poniedziałków walczą o ligowe punkty. Póki co, po rozegraniu dwóch rund, wysoką formę potwierdza "dwójka" z Urzędu Miejskiego - Jacek Widyński - Marcin Pazdaj - która dwa razy z rzędu okazała się bezkonkurencyjna i ma już dość dużą przewagę w klasyfikacji generalnej nad kolejnymi zespołami. Na drugim miejscu znajduje się drużyna OSP Śmiłowo w składzie Marek Olejniczak - Artur Matecki, a na trzecim - Krajowa Grupa Ubezpieczeniowa reprezentowana przez Andrzeja Mireckiego i Zenona Ambrożego./ OSiR


Prawdziwe historie [ 10 ]

Czytam wasze prawdziwe historie od początku. Zawsze się wzruszam i zawsze rozmyślam o tym, jak różnie los kieruje naszymi ścieżkami. Tak naprawdę każdy z nas mógłby napisać swoją opowieść. Przez lata znajdujemy się przecież na niejednym zakręcie, na wielu dróżkach i drogach, niekiedy na wybojach. Jedno nas cieszy, co innego smuci. Takie właśnie jest życie. I takie bywają prawdziwe historie. Myślę, że nigdy ich nie zabraknie. A ja chciałabym wam opowiedzieć o dwóch moich koleżankach. O każdej z osobna, choć łączyła nas szkoła, do której razem chodziłyśmy i miejscowość, gdzie spędzałyśmy dzieciństwo. Obie lubiłam, u każdej bywałam w domu, z jedną i drugą przyjaźniłam się przez lata. Ale chcę wam powiedzieć, jak różne to były domy i jak ogromne znaczenie miały dla przyszłości moich koleżanek. Wtedy oczywiście nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dziś wiem, że tamte lata ukształtowały ich stosunek do życia, do rodziny, do swoich dzieci, na pewno warte są przemyślenia. Kasia miała czwórkę rodzeństwa. Mieszkali na parterze kamienicy w trzech pokojach i kuchni. Mieszkanie było duże, ale pamiętam, że wszędzie stały meble do

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

spania. Tak naprawdę to rodzinka miała dwie duże szafy, dwa stoły z krzesłami, no i te łóżka i tapczany. Dziś powiedzielibyśmy, że było skromnie, żeby nie powiedzieć biednie. Tata Kasi zmarł, kiedy ona chodziła jeszcze do szkoły podstawowej. Mama została z piątką dzieci, bez pracy i bez zawodu. Do tej pory po prostu prowadziła dom. Nagle ich świat się zawalił, wywrócił do góry nogami wszystkie plany, zmienił codzienność nie do poznania. A nie były to łatwe lata dla rodziny. Ja dobijam siedemdziesiątki, więc nietrudno policzyć, że mówię o końcówce lat sześćdziesiątych. Nikt za bardzo się wtedy nie przejmował losem osieroconych dzieci. Nie mówiło się o zapomogach, o jakichś akcjach wsparcia, o darmowych obiadach i tak dalej. To mama Kasi musiała wziąć się w garść i o wszystko zadbać. Właśnie wtedy zaczęłam do Kasi chodzić. Wtedy gdy nie było już jej taty, nie mieli na rozrywki, nie kupowali niczego do mieszkania. Boże, jak ja lubiłam odwiedzać Kasię. Wyobraźcie sobie, że przez lata całe nie zauważyłam, że u nich jest tak biednie. Wpadałam niemal codziennie, mogłam położyć się na

Sezon wiosennych egzaminów rozpoczęli, jak zwykle, najmłodsi. 5 kwietnia o godz. 9 uczniowie ostatnich klas szkół podstawowych zasiedli do sprawdzianu szóstoklasisty 2016. Wykazywali się swoimi umiejętnościami polonistycznymi, matematycznymi oraz językowymi. Na temat trudności egzaminu zdania są podzielone. Teraz wszyscy uczniowie z niecierpliwością czekają na wyniki. MK

tapczanie, siąść przy stole, bawić się z siostrami Kasi. Lubiłam patrzeć, jak jej starsi bracia podrzucają dziewczynki pod sufit, jak razem rysują albo biegną do ogrodu. Bo za podwórzem był też ogród. Tam latem zrywałyśmy agrest. Mama Kasi nauczyła się szyć. Najpierw były to jakieś przeróbki, ale potem przychodziły panie ze zleceniami na sukienki, bluzki. Moja mama często korzystała z tych usług. Dla mnie mama Kasi też szyła, kiedyś nie kupowało się przecież gotowych odzieży w sklepach. Szycie było tańsze. A mówię o tym dlatego, że każda taka skończona praca to dla całej rodzinki było święto. Na co dzień naprawdę się u nich nie przelewało. Ale gdy mama Kasi dostawała parę złotych za szycie, wszyscy mogli poprosić o coś dobrego. Często wspominam, jak Kasia "zamawiała" budyń albo klopsy, albo takie cukierki robione z mleka i cukru. Wszyscy się śmiali, cieszyli, bawili. Lubiłam te dni u Kasi. Pamiętam, kiedy najstarszy brat Kasi ukończył szkołę. On jeden poprzestał na wykształceniu średnim. Zaraz poszedł do pracy. Wtedy było łatwiej. Wszystkie pieniądze oddawał mamie. Ale uparł się, że młodszy brat pójdzie na studia. Brał dodatkowe zlecenia, wyjeżdżał na delegacje, pomagał w ogrodzie. Wszystko się przydawało. No i brat skończył studia. A potem kolejno wyższe wykształcenie zdobywały dziewczyny, oczywiście Kasia także. To były niesamowite lata. Jeden na drugiego pracował, jeden drugiego wspierał. Mama Kasi była chyba najszczęśliwszą mamą na świecie. Nie wiem, czy uwierzycie, ale ona nigdy nie zmieniła tych swoich starych mebli, nie wyposażyła na nowo mieszkania. A i tak u nich zawsze było pięknie. Kasia stworzyła ciepły, rodzinny dom. Ma dzieci, wnuki. Do dziś pozostajemy w kontakcie. Dzięki niej miałam dzieciństwo pełne prawdziwych smaków. Iga urodziła się najpierw, a po dwóch latach jej siostra. Rodzice wychowywali je jak bliźniaczki, choć bardzo szybko okazało się, że Iga będzie wyższa, wysportowana, energiczna, a siostra drobna, delikatna. Może dlatego nad Hanią rodzice ciągle się trzęśli. A to, że zachoruje, a to, że czegoś nie może jeść, to znów, że musi jechać nad morze, bo tam odzyska siły. Hania była oczkiem w głowie rodziców, choć tak naprawdę nigdy nie chorowała. Iga nie rozumiała, dlaczego ciągle musi jej ustępować, zawsze wszystko oddawać, zgadzać się na jej kaprysy. Igę też odwiedzałam w domu. Ale poznałyśmy się dopiero w szkole średniej. Wtedy w klasie była i Kasia, i Iga. Bardzo polubiłam Igę. Może dlatego że była taka inna, tro-

chę zbuntowana, ciągle gdzieś w biegu. Do nich chodziło się tylko w niedziele. Tak zdecydowali rodzice. Dziewczyny w tygodniu miały się uczyć, a rozrywki mogły być tylko w wolne dni. No więc wpadałam do nich przynajmniej raz w miesiącu. Wtedy zauważyłam, jakie miejsce w rodzinie zajmuje Hania. Zdaniem rodziców była zdolniejsza i ładniejsza od Igi. Już wtedy mówiło się, że to Hania pójdzie na studia, a Iga może je robić zaocznie. Imieniny robiło się tylko dla Hani, bo siostra może się po prostu przyłączyć. Na dobranoc rodzice całowali Hanię nawet jak już była dorosła, prezenty… i tak dalej, i tak dalej. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że Iga tak bardzo przeżywa ten podział ról w rodzinie. Czułam, że Hanię rozpieszczają, ale tłumaczyłam sobie, że dlatego iż jest młodsza, słabsza. Iga odbierała to inaczej. Dom Igi był zupełnie inny niż Kasi. Rodzice byli dobrze sytuowani, spiżarnia zawsze pełna. Na niedzielny obiad wystawiali piękny serwis. Zawsze serwowali placek, kawę. Czułam się tam jak w lepszym świecie, tym bardziej że sama pochodziłam z robotniczej rodziny. Lubiłam chociaż trochę u Igi pobyć. Z Kasią też tam czasem wpadałyśmy. A życie biegło dalej. Hania oczywiście poszła na studia. Była rzeczywiście bardzo zdolna. Ale zaraz po ich ukończeniu wyjechała z naszej miejscowości. Dostała dobrą pracę, wyszła za mąż. Rodzice bardzo to przeżyli. Przecież miała być z nimi, miała dostać mieszkanie, opiekować się nimi na starość. Miała zapewnić im szczęście. A tu tylko Iga. Nieraz z Igą przegadałyśmy cały wieczór. O wszystkim. O tym, jak przeżywała każdą krytykę rodziców, jak zazdrościła siostrze ich miłości, jak przepłakała niejeden wieczór. Przyznała się, że był czas, kiedy nie lubiła siostry, chciała od niej uciec. Ale powiedziała mi też, że nigdy nie zdradziła tych swoich uczuć ani rodzicom, ani Hani. Rodziców już nie ma. A siostra mieszka gdzieś daleko. Iga nigdy nie założyła rodziny. Myślę, że bała się, iż nie pokocha swoich dzieci jednakowo mocno. Zabrała to przekonanie z dzieciństwa w dorosłe życie. Szkoda. Bo przyjaciółką jest wspaniałą. SPISAŁA HALINA SIECIńSKA


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

O Puchar Prezesa Wiosna to najlepszy okres dla każdego wędkarza. Na dworze robi się coraz cieplej i większość ryb budzi się z zimowego letargu. Taka sytuacja sprawia, że chętnych do wędkowania nie brakuje. Właśnie dlatego Zarząd Koła PZW Nr 190 Perkoz Poniec postanowił w pierwszą niedzielę kwietnia zorganizować zawody spławikowe o Puchar Prezesa Koła. Na zbiórkę o godz. 7 do Dzięczyny przyjechało 32 amatorów wczesnowiosennego wędkowania. Po losowaniu stanowisk i ogłoszeniu regulaminu wszyscy rozjechali się, aby przygotować sprzęt. Po sobotnich zawodach Klubu Hydromak Poniec spodziewano się brań dużych ryb. Kiedy słońce o godz. 9 zaczęło dość dobrze grzać, rozległ się sygnał oznajmiający początek łowienia. Większość łowiła na baty i tyczki, a rzadziej na wędkę z kołowrotkiem. Na haki trafiały najczęściej larwy ochotki lub kolorowe pinki. Każdy wrzucał też do wody odpowiednie mieszanki zanętowe, które swoim zapachem i smakiem miały przywabić ryby. Po pierwszej godzinie okazało się, że brania są

dość słabe i trzeba używać małych haczyków i lekkich spławików. Tylko niewielu mieli okazję złowić okazałe leszcze, z których to łowisko jest znane. Jak zwykle tylko nieliczni potrafiło złowić ich kilka. Do siatek najczęściej trafiały płocie, wzdręgi, krąpie i małe leszczyki. Po czterech godzinach wędkowania sędziowie wagowi przeszli wokół stawu i zważyli wszystkie ryby, które następnie, jak regulamin łowiska przewiduje, trafiły z powrotem do wody. O godz. 14 już było jasne, kto był w tym dniu najlepszy. Puchar Prezesa w tym roku powędrował do Pawła Szynki (7.860 kg), który wyprzedził Pawła Sibińskiego (6.580 kg) i Piotra Musielaka (5.120 kg). Wśród młodzieży najlepiej wędkowała Wiktoria Wojtyczka (4.200 kg). Nagrody, których sponsorem było Centrum Wędkarskie Maniak z Gostynia, wręczał prezes Koła Wojciech Przybylak. Kolejne zawody Koła Perkoz już za dwa tygodnie na stawie Pośrednik w Pawłowicach. NORBERT LINDNER

Zgodnie z zapowiedziami na łowisku Ponieckiego Stowarzyszenia Wędkarskiego Perkoz w Dzięczynie odbyło się wygrabianie. Na pierwszy czyn w tym roku zgłosiło się 37 wędkarzy, którym zależy na porządku i wygodnym łowieniu. Poza kilkoma osobami, które poszły udrażniać rów, który przepływają przy stawie Kwadrat, reszta ludzi zajęła się usuwaniem zielska, które o tej porze zalega na dnie zbiorników. Dzisiaj zajęto się stawem dużym. Dzięki temu, że do dyspozycji były dwie łódki, wędkarzy można było podzielić na dwie ekipy. Pierwsza zajęła się stanowiskami od drogi dębowej aż do dużego cypla włącznie, a druga drogą przy barakowozie i lewą stroną zbiornika. W ciągu trzech godzin oczyszczono ponad 20 stanowisk. Przy oczyszczaniu bron zrobionych specjalnie do tego celu uczestnicy czynu mieli okazję zaobserwować, jakie gatunki bardzo dobrze czują się w gęstwinie roślin podwodnych, gdzie mają schronienie i pożywienie. Praktycznie prawie za każdym razem wśród zielska trafiały się małe ryby i inne ciekawe zwierzątka, które bezpiecznie wróciły do wody. Świadczą one o tym, że rośliny to nie tylko kłopot dla wędkarzy, ale też część ekosystemu, w którym wszystko jest potrzebne i ma jakiś cel. Po pracy na wszystkich czekała kiełbasa i ognisko do jej usmażenia. Następna część zbiornika będzie wygrabiana w kolejnych terminach, które zostaną ustalone i ogłoszone przez Zarząd Stowarzyszenia.

NORBERT LINDNER

[ 11 ]

Dnia 20 marca 2016 roku na zalewie w Rydzynie odbyła się pierwsza tura spinningowego Grand Prix PZW nr 190 Perkoz Poniec i PSW Perkoz. Na zbiórkę o godz. 7 przyjechało 14 wędkarzy. Wszystkich powitało pochmurne niebo i niezbyt wysoka temperatura. Taka sytuacja nie wróżyła dobrych brań. Po ogłoszeniu regulaminu wszyscy ruszyli nad wodę. W ruch poszły różnego rodzaju przynęty: gumki, blaszki i woblery. Po kilkunastu minutach na prowadzenie wysunął się Mirosław Mikołajczak, który złowił około 30-centymetrowego okonia. W myśl regulaminu tych zawodów wszystkie wymiarowe i niemające okresu ochronnego ryby drapieżne miały trafić do siatek wędkarzy, a po zawodach miały być zważone i wypuszczone. Po kilkudziesięciu minutach było wiadomo, że ryby słabo żerują i każde branie jest na wagę złota. Ciekawostką jest to, że zazwyczaj na tym łowisku okonie długości 18 - 23 cm atakują przynęty bardzo dobrze. Widocznie w tym dniu coś im przeszkadzało. Po godzinie łowienia tylko 3 osoby miały w siatkach ryby. Niektórzy próbowali szukać ryb w różnych miejscach tego 40 hektarowego zbiornika, ale niestety bez skutku. Jak się okazało, w tym dniu ryby pojawiały się tylko przy brzegu od strony stacji paliw. Po dwóch godzinach spinningowania niewiele się zmieniło, bo do grona szczęśliwców, którzy mieli choć jednego okonia w siatce dołączył tylko jeden wędkarz. Na szczęście ostatnie 60 minut dało ryby jeszcze dwom amatorom spinningowania. O 10.00 zakończono wędkowanie i nadszedł czas na ważenie. Po podliczeniu wszystkich wyników okazało się, że najlepiej ze słabymi braniami poradził sobie Norbert Lindner (3 okonie - 30 cm każdy), który wyprzedził Alberta Wawrzynowicza (2 okonie - 30 cm każdy) i Daniela Musielaka (1 okoń - 31 cm). Kolejne miejsca zajęli: Mirosław Mikołajczak (1 okoń - 30.5 cm), Tomasz Łasicki (1 okoń - 30 cm), Mieczysław Michalak (2 okonie - 18 i 20 cm). NORBERT LINDNER

2 kwietnia członkowie Klubu Wędkarskiego Hydromak Poniec spotkali się na stawie sportowym w Dzięczynie, aby jak co roku powalczyć o miano najlepszego. W tym roku w Mistrzostwach Klubu wystartowało 14 osób w tym dwoje juniorów. Po porannych przymrozkach wyszło słońce i taka pogoda utrzymała się do końca rywalizacji. Wędkowanie trwało od 10.00 do 14.00. W tym czasie jedni z najlepszych wędkarzy spławikowych w naszym regionie starało się przechytrzyć ostrożne w tym dniu ryby. Dzięki doświadczeniu z wielu lat startów do siatek trafiło dużo okazałych leszczy, linów, a nawet karp. Po czterech godzinach łowienia na jedną wędkę w siatkach najlepszych pływało ponad 10 kg ryb. Wśród juniorów zwyciężył Patryk Poprawski, który złowił 17.470 kg. W najważniejszej kategorii seniorów, podobnie jak w jesiennych zawodach w zeszłym roku, najlepszy okazał się prezes Klubu Maciej Morchel z wynikiem 13.700 kg. Drugie miejsce zajął Paweł Sibiński (13.380 kg) a trzecie Dariusz Niedźwiedź (11.480 kg). Po zważeniu ryb wszyscy udali się do pobliskiego baru Stop Riders 66, aby wspólnie zjeść posiłek i podsumować zawody. W tym dniu nikt nie był przegrany, gdyż panowała miła atmosfera, a nagrody były dla wszystkich uczestników. NORBERT LINDNER


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ratusz poniecki w czasach zaborów Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

W poprzednim numerze "Wieści..." przedstawiłem pokrótce, w jakich okolicznościach doszło do zbudowania obecnego ratusza. Przypomnę, że jego uroczyste otwarcie nastąpiło w 1843 roku. Jeszcze przez kilkadziesiąt lat, bo aż do 1919 roku, ratusz poniecki służył niemieckim władzom Ponieca, ówczesnego Punitz.

Fragment rynku przed 1914 r.

Dzięki notatkom pozostawionym przez burmistrza Bernarda Poescha, autor niemieckiej książki o dziejach Ponieca Paul Waehner wzbogaca naszą wiedzę o kilka ciekawych szczegółów dotyczących ponieckiego ratusza w okresie 1843 - 1919. Przez kilkadziesiąt lat XIX w. w ratuszu nie dokonywano jakichś ważniejszych remontów, bo po prostu nie było takiej potrzeby. Warto przy tym odnotować, że budynek stanowił nie tylko siedzibę władz miejskich. Mieścił się w nim urząd pocztowy, a burmistrz był jednocześnie naczelnikiem poczty. Taki stan trwał do 1883 r. Ostatnim burmistrzem Ponieca, który pełnił jednocześnie funkcję naczelnika poczty był Stiller. Po jego śmierci obydwie funkcje rozdzielono, a urząd pocztowy, został przeniesiony do nowego budynku przy ul. Krobskiej. Ratusz przez pewien okres służył także jako mieszkanie dla policjanta. Pierwsze poważniejsze prace remontowe miały miejsce pod koniec XIX w. Ratusz otrzymał nowy tynk zewnętrzny, a następnie został pomalowany. Nie wiemy, niestety, na jaki kolor. Prace wykonał miejscowy rzemieślnik Leonhard Rau. Myślano także o budowie nowej toalety, ponieważ dotychczasowa, która znajdowała się w ratuszu, "powodowała nieustanne niedogodności". Z wypowiedzi autora wynika, że miała ona być dobudowana do północnej ściany ratusza. Jednak z tego zamiaru zrezygnowano. Kolejnego większego remontu ratusza dokonano krótko przed I wojną światową - za czasów urzę-

dowania burmistrza Poescha. Z jego inicjatywy Rada Miejska podjęła uchwałę o renowacji ratusza. Podpisali się pod nią: burmistrz Poesch, jego zastępca Bernhold Weigt, przewodniczący Rady Martin Wienicke, radni - Karl Kosmahl, Bernhild Kirste, Wawrzyniec Miśkiewicz, Karl Handke, Gottlieb Jaeckel, Bruno Eitner, Paula Bratge, Ernst Roester, Albert Brendler. Przeprowadzone prace budowlane i malarskie doprowadziły do zmiany we wszystkich pomieszczeniach i na klatce schodowej. Na pierwszym piętrze znajdowała się gruntownie odnowiona sala posiedzeń i mieszkanie funkcjonariusza policji, natomiast wszystkie pomieszczenia służbowe, łącznie z komunalną kasą oszczędnościową - na parterze. Zamiast ogrzewania piecowego, które nie zdawało egzaminu, zainstalowano centralne ogrzewanie. Odnowiona została również toaleta, a we wszystkich oknach umieszczono skrzynki z kwiatami. Ratusz otrzymał nowy dach, przy czym zrezygnowano z żelaznej kraty, która dotąd otaczała platformę dachu. Wszystkie prace wykonali miejscowi rzemieślnicy, a ich łączny koszt opiewał na sumę około 15 tysięcy marek. Należy jeszcze wspomnieć, że na polecenie burmistrza Poescha przywieszono na drzwiach pomieszczeń sentencje. Na drzwiach do gabinetu burmistrza widniał napis: "Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził". Drzwi do kasy były opatrzone napisem: "Nie marnuj, a nie będziesz w potrzebie". Na drzwiach do gabinetu sekretarza znajdowała się sentencja: "Prawda przynosi zaszczyt, przed

kłamstwem należy się wzbraniać". Pokój Urzędu Stanu Cywilnego, który służył jednocześnie za salę posiedzeń sądu, miał umieszczone na drzwiach dwie sentencje: "Najpierw pomyśl, potem mów" oraz "Do odważnych świat należy". Na drzwiach poczekalni znajdował się napis: "Cierpliwość jest cnotą, której nie zna nasza młodzież". Nawet na drzwiach toalety widniał napis o wiele mówiącej treści: "Niestrudzenie wykonuje się najcięższe rzeczy". Nie sposób oczywiście dziś ocenić na ile te sentencje wpływały na urzędników oraz interesantów.

Pocztówka z początków XX w.

Uroczyste otwarcie ratusza po zakończonym remoncie odbyło się 29 stycznia 1912 r. Zwołano uroczystą sesję miejską, na którą oprócz radnych zaproszono landrata (starostę) powiatowego dr. Lucke z Gostynia, posła do sejmiku związkowego Langnera i wielu innych gości. Zdaniem Paula Waehnera "przebudowa ratusza była pod każdym względem udana i znalazła uznanie i pełną akceptację wśród ogółu obywateli". GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

14 kwietnia 2016 roku w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu odbyły się zawody sportowe. Brali w nich udział uczniowie klas pierwszych i drugich Szkoły Podstawowej w Poniecu. Na trybunach zasiedli kibice, którzy gorącym dopingiem zagrzewali zawodników do rywalizacji. Swoją obecnością zaszczycili szkolnych sportowców również wicedyrektorka Anna Krauze i dyrektor Ryszard Godziewski. Główny cel, jaki przyświecał organizatorom zawodów, to popularyzacja sportu jako rekreacji i spędzania czasu wolnego. Impreza skierowana była przede wszystkim do najmłodszych dzieci, które miały możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w bezpośredniej rywalizacji sportowej. Zawody rozegrano w konkurencjach dopasowanych do możliwości początkujących zawodników. Wszyscy uczniowie byli bardzo dobrze przygotowani. Drużyny dokładały wszelki starań w walce o każdy punkt. Przez cały czas trwania imprezy dało się zaobserwować niesamowite emocje, zarówno wśród zawodników, jak i kibiców. Wszyscy oglądali zawody z zaciekawieniem oraz wspierali swoje pociechy. Na koniec każda klasa otrzymała dyplom i prezent ufundowany przez Radę Rodziców. Najlepszą nagrodą dla wszystkich uczestników, gości i prowadzących była radość płynąca z możliwości aktywnego i wspólnego spędzenia czasu. / MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC [ 13 ] Kalendarium ponieckie Lekarz weterynarii Działo się w Waszkowie Część 2:

I połowa XVII w. - W okresie wojen ze Szwedami wzrosła niechęć między katolikami a protestantami, których oskarżano, że sprzyjają Szwedom. To stało się prawdopodobnie przyczyną podpalenia kościoła w Waszkowie. Dziedzic wsi Bartłomiej Zawadzki podejrzewał katolickiego księdza Krzywińskiego z Ponieca o inspirację tego czynu. W Konsystorzu w Poznaniu przedłożył odpowiednie dokumenty, jednak sprawa zostało odrzucona ze względu na brak wystarczających dowodów. 1635 - W trakcie odbudowy kościoła w Waszkowie doszło do tragicznego wypadku. W trakcie wciągania belek na dach jedna z nich spadła, zabijając pastora Dawida Vigilantiusa (Wigilancjusza), który przypatrywał się pracom. W jego miejsce powołano nowego duchownego Daniela Prüfera, urodzonego w Lesznie, absolwenta teologii w Franecker. Pełnił on posługę do swojej śmierci, czyli do 24 października 1651 r. Odbudowę kościoła zakończono jeszcze w tymże roku. Z tej okazji parafię odwiedził senior Ormius, któremu towarzyszył Jan Amos Komeński. Wygłosił on kazanie o ludziach opętanych przez diabła w języku niemieckim, ponieważ większość osób uczęszczających na nabożeństwa była niemieckojęzycznymi mieszczanami z Ponieca. Podczas tej wizyty wybrano też czterech starszych zborowych, wszyscy mieli niemieckie nazwiska. Wiadomo, że już w XVII w. przy zborze działała szkoła. 1651 - Po śmierci Daniela Prüfera pastorem został Daniel Epenet, który był synem pastora czeskobraterskiego z Wilkowa Niemieckiego (dziś Wilkowice) Wacława Epeneta. W okresie potopu szwedzkiego Epenet opuścił swoją parafię i uciekł na Śląsk, obawiając się zemsty ze strony katolików. 1657 - Kolejna próba podpalenia kościoła, tym razem z powodów niechęci do wszystkich protestantów wobec kojarzenia protestantyzmu z najazdem szwedzkim. Na szczęście tym razem świątynia nie ucierpiała. Epenet przebywał w tym czasie w Legnicy - pierwszą próbę powrotu podjął w okresie bożonarodzeniowym w 1658 r. Wrócił jednak nie do Waszkowa, ale do Trzebosza pod Bojanowem, gdzie odprawił nabożeństwo, na które przybyli jego parafianie. 1659 - Kolejnym pastorem waszkowskim został Adam Samuel Hartman z leszczyńskiego zboru św. Jana. Pochodził z Pragi czeskiej, ukończył słynne gimnazjum w Toruniu, a następnie studiował w Królewcu. W 1649 r. przybył do Leszna, gdzie stał na czele gimnazjum. Odbył wiele podróży zagranicznych. Był to "mąż uczony", znał języki starożytne: hebrajski, grecki, łaciński i współczesne: francuski, angielski, niemiecki, polski i czeski. Źródła: Marcin Błaszkowski. Waszkowo k. Ponieca - reformowana historia małej osady http://www.magazyn. ekumenizm. pl Józef Łukaszewicz. O kościołach braci czeskich w dawnej Wielkopolsce. Poznań 1835 GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Tomasz Maćkowiak i Łukasz Idowiak to para, która zwyciężyła w I Gminnym Bowlingowym Turnieju Par o Puchar Burmistrza Ponieca. W niedzielne popołudnie, 17 kwietnia, miłośnicy bowlingu spotkali się w ponieckiej hali, aby po raz pierwszy w parach rywalizować o Puchar Burmistrza Ponieca. 12 par przez przeszło cztery godziny walczyło o zdobycie jak największej liczby punktów. Turniej polegał na rozegraniu przez każdego zawodnika trzech pełnych gier, z których dwie najlepsze były liczone do ogólnej punktacji.Zwycięzcy uzyskali 537 punktów, wyprzedzając o trzy oczka parę Eugeniusz i Łukasz Dziewiątka. Na trzecim miejscu uplasowali się Jacek Widyński i Zdzisław Ambroży. Trzy najlepsze pary z rąk burmistrza zostały obdarowane okolicznościowymi pucharami i książkami. / OSiR

Roman Szymański radzi... Choroby zakaźne zawsze groźne - gruźlica

Mimo że Polska od 1974 roku została uznana za kraj wolny od gruźlicy bydła, to nie znaczy, że nie musimy być czujni na wystąpienie tej choroby u naszych zwierząt. Na dzień dzisiejszy mamy niekontrolowany ruch zwierząt z różnych zakątków kraju i z zagranicy. Badania diagnostyczne każdego stada bydła zgodnie z instrukcją przeprowadza się w Polsce w każdym stadzie co trzy lata. Natomiast w krajach Europy Zachodniej - Francji, Angli, Niemczech i Austrii mimo wysokiego poziomu hodowli bydła do dnia dzisiejszego walczą z gruźlicą. Nie mówiąc o ścianie wschodniej gdzie, występują różne choroby - od klinicznej postaci wąglika do gruźlicy u wszystkich gatunków zwierząt. W Polsce również są zakażone gruźlicą stada żubrów oraz dzikie przeżuwacze, które stanowią wektor szerzenia się gruźlicy w środowisku. Kiedyś w polskiej hodowli bydła dominował chów alkierzowy, a na dzień dzisiejszy mamy system wolnowybiegowy i duże skupiska hodowli buhajów opasowych. Cielęta buhajki sprowadzone są z różnych zakątków kraju i z zagranicy o różnym statusie zdrowotnym. Transport na dalekie odległości daleki jest od dobrostanu co prowadzi do schorzeń układu oddechowego, a przy tym zakażeń prątkami gruźlicy. Dlaczego o tym piszę? Dlatego że na terenie naszej gminy pojawiły się ogniska gruźlicy u buhajów stwierdzone w badaniu poubojowym. Były to typowe zmiany dla gruźlicy, potwierdzone w teście tuberkulinowym u pozostałych buhajów pochodzących z tego stada. W skali kraju takie przypadłości stwierdzane są ostatnio bardzo często. Zatem nasuwa się pytanie, skąd ta infekcja? Odpowiedź jest prosta. Niekontrolowany handel cielętami, które pochodzą niekiedy ze środowisk o nieznanym statusie zdrowotnym. Dlatego zwracam się do hodowców, którzy zakupują cielęta do dalszego chowu, aby zwracali uwagę na: - świadectwo zdrowia obory (obora wolna od chorób zakaźnych i zaraźliwych - brucelozy, białaczki i gruźlicy), wydane przez właściwy dla danego rejonu Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny, - dokładne sprawdzenie danych zakupionego zwierzęcia - paszport, nr kolczyka, maść, data urodzenia, - stan zdrowia - wygląd buhaja, wychudzenie - co może być wynikiem odwodnienia po przebytej biegunce, - zmiany na skórze - grzybica. Każdy sprzedający buhaje obowiązany jest przedstawić kupującemu status zdrowotny obory, wydany przez właściwy PIW. Jest to bardzo ważne - jeżeli zostaną stwierdzone przypadki gruźlicy lub innych chorób, pozwoli to na szybkie dotarcie do źródła zakażenia.


[ 14 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Imbir orzeźwia

Baran 21.03-19.04 To będzie Twój czas. Zaimponujesz otoczeniu nowymi pomysłami, i to zarówno w pracy, jak i w domu. W drugiej połowie miesiąca poznasz kogoś bardzo ważnego. Ta osoba zmieni Twoje życie. Byk 20.04-20.05 Trudne związki wyjdą na prostą, a kochające się pary rozwiną wspólne zainteresowania. W uczuciach będzie więc spokojniej. W pracy napotkasz trudności. Jednak razem ze współpracownikami poradzicie sobie z nimi. Bliźnięta 21.05-21.06 Nie martw się rzeczami, na które nie masz wpływu. Skup się na rodzinie, pomóż bliskim. Uważaj też na wydatki. Warto teraz oszczędzać, bo wkrótce pieniądze będą Ci bardzo potrzebne. Rak 22.06-22.07 Gwiazdy zachęcają do nawiązywania nowych znajomości. Nie odmawiaj zaproszeniom na imprezy. I nie obrażaj się, jeśli ktoś Cię skrytykuje. Zapowiada się lepszy okres w finansach. Lew 23.07-22.08 Dobra passa w uczuciach, zapanuje atmosfera miłości i zrozumienia. Może z partnerem wybierzecie się w jakieś wymarzone miejsce? Pilnuj rachunków i sprawdzaj wszystkie wydatki. Panna 23.08-22.09 Przed Tobą pracowite dni. Nowe zadania w pracy i trochę zmian w domu. Pod koniec miesiąca oczekuj miłej wiadomości od bliskich. Dobre finanse. Waga 23.09-22.10 W najbliższym czasie będziesz bardzo potrzebna przyjaciołom. Twoje doświadczenia i spokój okażą się bezcenne. W domu trochę zobowiązań związanych z dziećmi. Skontroluj zdrowie. Skorpion 23.10-21.11 Zajmij się sobą, nie bierz odpowiedzialności za innych. Wyjedź, odpocznij. Gwiazdy wróżą przypływ gotówki. Na horyzoncie spotkanie z kimś dawno niewidzianym. Strzelec 22.11-21.12 Na Twojej drodze pojawią się przeszkody, których pokonanie będzie wymagało nie lada wysiłku. Na szczęście nie zostaniesz z tym sama. Pod koniec miesiąca ważna przesyłka. Koziorożec 22.12-19.01 Czekają Cię rozstrzygnięcia w kwestiach finansowych. Dokładnie przemyśl, na co wydać pieniądze. W pracy nie daj się wciągnąć w żadne plotki. Oczekuj miłego spotkania. Wodnik 20.01-18.02 Teraz możesz trochę poimprezować. Wiosna sprzyja takim szaleństwom. W pracy mogą być nowe zlecenia. Jeśli tak, to zyskasz trochę gotówki. Zwróć uwagę, że ktoś bliski potrzebuje wsparcia. Ryby 19.02-20.03 Znikną problemy. Teraz będziesz mogła pomyśleć o sobie. Nie rezygnuj z zaproszeń na spotkania towarzyskie. Poznasz kogoś bardzo interesującego. Więcej korzystaj ze spacerów i sportu.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 maja. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: WIELKANOCNY STÓŁ. Nagrodę wylosował Dawid Baranowski z Drzewiec. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1 2 3 4 5

16 1 2

7 9

12 13 14

9

4

5

14 6

11

20

1

10

19

21

2

3

18

19

11

12

7

22

10

23

8

11

18

9

6

10

17

8

15

3

4

5

6

7

20

21

22

23

13

1. Sejmowy sprzeciw 2. Główna w kościele 3. Gwarowo ziemniak 4. Trzymana na pulsie 5. Część roweru 6. Osłona dętki 7. Dodatkowy mecz, dogrywka

Kolorowanka

13 12

14

15

16

8

dla najmłodszych Pokoloruj psa Azora.

17

8. Kapelusz słomkowy 9. Szkliwo 10. Mylony ze złotem 11. Zamkowa wieża 12. Ażurowe ogrodzenie 13. Wiejska posesja 14. Podawana na stół

Zapiekanka z brokułami Składniki: 300 g makaronu pełnoziarnistego, 1 brokuł, olej, 500 g piersi kurczaka, 400 g startego żółtego sera, 1 mała czerwona cebula, 1 jajko, 2 łyżki śmietany, 2 - 3 ząbki czosnku, sól, pieprz, przyprawa do kurczaka, 1 - 2 gałązki koperku, zioła prowansalskie. Przygotowanie: Brokuł opłukać, podzielić na różyczki i gotować na parze ok. 10 min. Mięso pokroić w kostkę, oprószyć przyprawą do kurczaka i usmażyć na oleju. Makaron ugotować. Cebulę pokroić w cienkie piórka. Przygoto-

Korzeń imbiru ma bardzo intensywny aromat - trochę słodki, trochę drzewny. To dzięki składnikowi olejka eterycznego - zingiberowi. Natomiast substancje żywicowe nadają imbirowi palący, lekko gorzki smak. Imbir ma wiele właściwości leczniczych. Między innymi usprawnia krążenie krwi i działa pobudzająco. Bardzo przydaje się wiosną, gdy po zimie nieco nam brak energii. Świeży korzeń przechowywać należy w lodówce. Trzeba owinąć go papierowym ręcznikiem i włożyć do plastikowej torebki. Tak zapakowany przetrwa w lodówce kilka tygodni. Aby go wykorzystać, odcinamy potrzebny kawałek i zeskrobujemy z niego skórkę. A jak zrobić z niego napar? Przygotuj 5 plasterków obranego ze skórki korzenia, łyżeczkę soku z cytryny i odrobinę miodu do smaku. Następnie zalej imbir wrzątkiem i zostaw na 10 minut pod przykryciem do naciągnięcia. Dodaj sok z cytryny i miód. Wymieszaj. Pij napar codziennie wieczorem przez 14 dni. Robiąc tygodniowe przerwy kurację możesz powtórzyć 3 razy.

wać naczynie żaroodporne lub kilka mniejszych kokilek do zapiekania. Na spód foremek żaroodpornych wyłożyć 1/2 makaronu. Następnie dodać podsmażone mięso, różyczki brokułu, posypać cebulą i 1/2 startego sera. Warstwy powtórzyć z pozostałymi składnikami. Jajko połączyć ze śmietaną, dodać czosnek przeciśnięty przez praskę i doprawić solą, pieprzem, ziołami oraz posiekanym koperkiem. Sosem polać zapiekankę i posypać resztą sera. Piec ok. 30 min w temp. 180 stopni.

(: (: HUMOR :) :)

– Dlaczego odpowiadasz zawsze pytaniem na pytanie? – A dlaczego by nie?

*** Jasio pyta się taty: - Tato, wiesz, który pociąg ma największe spóźnienie? - Który? - pyta zdziwiony ojciec. - Ten, który w zeszłym roku obiecałeś mi na Gwiazdkę.


Uczniowie powitali wiosnę WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 15 ]

21 marca rozpoczęła się astronomiczna wiosna. Uczniowie wszystkich szkół z naszej gminy tradycyjnie w bardzo efektowny sposób pożegnali zimę i powitali wiosnę. W ten wyjątkowy dzień nie zabrakło kolorowych przebierańców, konkursów i zabaw. Punktem kulminacyjnym było symboliczne spalenie Marzanny. Dzięki temu mamy nadzieję, że upragnione słońce i ciepła pogoda zawita do nas jak najszybciej. / MK


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wieści z gminy Poniec - nr 64 - Kwiecień 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you