Page 1

Nr 87

Marzec 2018

ISSN 2082-7679

Cena 2 zł

www.poniec.eu

Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego Mieszkańcom i Przyjaciołom Ziemi Ponieckiej składamy najserdeczniejsze życzenia spokoju, radości, miłych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół oraz nadziei w życiu i wiary w dobro. Niech tegoroczne Święta Wielkanocne staną się dla nas wszystkich okazją do pojednania i okazywania sobie miłości i szacunku. Przewodniczący Rady Jerzy Kusz

Burmistrz Ponieca Jacek Widyński ze współpracownikami


Świątecznie u seniorów [2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Członkowie Klubu Seniora Złota Jesień spotkali się 8 marca w sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu, żeby wspólnie świętować przypadające na ten dzień Święto Kobiet oraz tegoroczną Wielkanoc.

Spotkanie prowadziła przewodnicząca Klubu Stanisława Bielak, a życzenia kilkudziesięciu członkom Klubu składali zaproszeni goście, m.in.: przewodniczący Rady Miejskiej w Poniecu Jerzy Kusz, sekretarz gminy Poniec Marcin Pazdaj oraz przewod-

niczący Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów Koło nr 2 w Poniecu Kazimierz Musielak. Tradycyjnie też nie zabrakło kwiatka dla każdej z pań, którego wręczyli przedstawiciele Urzędu Miejskiego oraz drobnego upominku od Zarządu Klubu. Dzień Kobiet oraz nadchodząca Wielkanoc były doskonałą okazją do spotkania w dobrze już zintegrowanym gronie, wspólnego, świątecznego posiłku przy pięknie nakrytych stołach i zabawy z nadzieją, że wiosenny nastrój przełoży się również na pogodę za oknem. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Warsztaty Czekolady

Ferie w gminie Poniec są okazją do spędzenia czasu w nietypowy sposób. Nie inaczej było na kolejnej przygotowanej dla dzieci atrakcji. Ponieccy cukiernicy, Piotr i Bartek Lisiakowie wraz z Gminnym Centrum Kultury w Poniecu przygotowali dla jej uczestników czekoladowe niespodzianki. Warsztaty te skierowane były do najmłodszych mieszkańców naszej gminy, podczas których dzieci miały okazję zapoznać się z róż-

Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które

PODZIĘKOWANIA

Gminne Centrum Kultury Gminna Biblioteka w Poniecu pragnie złożyć podziękowania wszystkim tym, którzy podarowali bibliotece książki, wzbogacając oraz urozmaicając tym samym księgozbiór. Dzięki Państwa życzliwości zbiory biblioteczne wzbogaciły się o kolejne ciekawe pozycje zarówno z literatury pięknej, jak i popularno naukowej, a także dziecięcej. Podarowane książki z pewnością służyć będą wszystkim czytelnikom. Dziękujemy również tym, którzy wzięli udział w naszej akcji "Przynieś i Weź". Jednocześnie przypominamy, że akcja wciąż trwa i zachęcamy do uczestnictwa w niej.

norodnymi gatunkami czekolady, wieloma elementami dekoracyjnymi, próbowały dekorować kruche babeczki czy też degustować owoce w czekoladowej polewie i popijać czekoladowy napój. Tak wyglądały Warsztaty Czekolady, w których wzięły udział dzieci szkolne, jak i te najmłodsze - z przedszkola. Po zakończeniu warsztatów każdy z uczestników zajęć wracał do domu z czekoladowymi przysmakami. MK

wymagają zainteresowania władz gminy. Dnia 9 kwietnia 2018 r. dyżur będą pełnili Stanisław Machowski i Tadeusz Twardy. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 14 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

9 marca dzieci z grupy Motylki z Przedszkola Samorządowego w Poniecu odwiedziły Urząd Gminy w Poniecu. Na początku wizyty przedszkolaków powitał wiceburmistrz Eugeniusz Nowak. Podczas zwiedzania budynku ratusza dzieci poznały wiele ciekawych rzeczy, poznały jego historię oraz dowiedziały się, czym zajmują się pracownicy Urzędu Gminy. MK

Wycieczki zawodoznawcze

Uczniowie klasy trzeciej Gimnazjum już niedługo będą musieli podjąć decyzję o wyborze szkoły, która ukierunkuje ich dalszą ścieżkę edukacyjną i przyszłe życie zawodowe.

Dlatego tak istotne jest to, aby uczniowie dokonali wyboru szkoły jak najbardziej świadomie. Z pewnością wśród tegorocznych trzecioklasistów nie zabraknie osób, które zdecydują się na kontynuowanie nauki w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu. W związku z tym 22 stycznia grupa młodzieży ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku wybrała się na wycieczkę zawodoznawczą do tejże szkoły. Uczniowie od licealistów dowiedzieli się o współpracy szkoły z uczelniami wyższymi, o ukazującej się w szkole gazetce uczniowskiej, o możliwościach rozwijania przez uczniów zdolności wokalnych i teatralnych, o prężnie działającym Samorządzie Uczniowskim oraz o uczestnictwie uczniów w licznych akcjach charytatywnych i wolontariacie. Uczestnicy wycieczki wzięli również udział w pokazowych lekcjach ję-

[3]

zyka polskiego oraz matematyki. Nie zabrakło także zwiedzania budynku Podczas dwuipółgodzinnego pobytu w ZSO w Gostyniu uczniowie klasy trzeciej zwiedzili również szkołę, w której zajęcia lekcyjne trwają od godz. 8 do 15.05. Trzecioklasiści zobaczyli m.in. aulę szkolną oraz powstałą w 2010 r.

halę sportowo - widowiskową. Natomiast 6 marca trzecioklasiści z Żytowiecka wybrali się do Zespołu Szkół Zawodowych w Gostyniu. Na miejscu uczniowie zwiedzali poszczególne pracownie, rozmawiali z oczekującymi na nich nauczycielami, a przede wszystkim podzieleni na kilkuosobowe zespoły uczestniczyli w zaję-

ciach, prezentacjach, ćwiczeniach laboratoryjnych, grach edukacyjnych, pokazach oraz eksperymentach. Żytowieccy uczniowie dowiedzieli się także, że funkcjonująca w ZSZ w Gostyniu szkoła branżowa I stopnia kształci we wszystkich zawodach, uwzględniając potrzeby rynku pracy. W roku szkolnym 2017/2018 w ZSZ młodzież może zdobywać wiedzę i umiejętności w dziesięciu technikach kształcących w zawodach: technik ekonomista, technik elektryk, technik handlowiec, technik informatyk, technik logistyk, technik mechanik, technik mechatronik, technik obsługi turystycznej, technik organizacji reklamy oraz technik urządzeń i systemów energii odnawialnej. Ponieważ wybór szkoły ponadgimnazjalnej i w konsekwencji wykonywanego w przyszłości zawodu to naprawdę ważna sprawa, uczniowie klasy III Gimnazjum w drugim semestrze ponownie uczestniczyć będą w wycieczkach i spotkaniach zawodoznawczych. MK / KRZYSZTOF BLANDZI


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Bogumiły - 18 IV

Przedstawienie "Gapciowatość" było kolejną atrakcją ferii zimowych w naszej gminie, organizowanych przez gminę Poniec oraz Gminne Centrum Kultury w Poniecu. Atrakcji najmłodszym mieszkańcom regionu dostarczył Klaun Jejku. Swój popis rozpoczął od przedstawienia złożonego z kilkunastu gagów cyrkowych, do udziału w których zapraszał najmłodszych widzów. Śmiechu i emocji nie brakowało. Fajowa śmieszna gapa, zakręcona wciąż fajtłapa. Bawił, fikał, parodiował rozbawiając wszystkich gości. GCK

POTRZEBUJESZ REKLAMY?

ZAREKLAMUJ SIĘ W NASZEJ GAZECIE! Cennik ogłoszeń znajdziesz na: www.poniec.eu

Nowości w bibliotekach!

Gminne Centrum Kultury Gminna Biblioteka w Poniecu w 2017 r. w ramach Programu Wieloletniego "Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa - Zakup nowości wydawniczych do bibliotek publicznych” otrzymała dofinansowanie w kwocie 9067 zł. Z otrzymanego dofinansowania biblioteka zakupiła w sumie 401 książek:

- 132 książki dla Oddziału dla Dorosłych, - 161 książek dla Oddziału dla Dzieci i Młodzieży, - 108 książek dla Filii w Żytowiecku. Zakupy zrealizowano ze środków finansowych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach “Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa”.

POŻEGNANIE

W lutym na zawsze odeszli od nas:

01.02 - Władysław Saja (1952), Dzięczyna 06.02 - Marianna Matuszewska (1931), Poniec 13.02 - Józef Krzyżyński (1930), Śmiłowo 14.02 - Franciszek Szymański (1936), Grodzisko 27.02 - Józef Świtalski (1951), Śmiłowo

Bogumiła to imię pochodzenia słowiańskiego i oznacza tę, której los sprzyja. Bogumiła to kobieta niezwykle pracowita. Nie wykonuje pracy na pół gwizdka ani też nie unika obowiązków. Jako osoba skromna i nieśmiała nie lubi być w centrum uwagi. W swoim życiu postępuje honorowo, często kosztem własnych korzyści. Dla Bogumiły podstawową wartością jest rodzina, której będzie bronić jak lwica. Chociaż nie daje tego po sobie poznać, jest bardzo wrażliwą kobietą. Z zewnątrz twarda i zawzięta, a w środku często tłumi wszystko to, co ją boli. Przeważnie bierze na siebie wszystkie domowe obowiązki, przez co w ogóle nie ma czasu dla siebie. Wszelkiego rodzaju imprezy to nie jest idealne miejsce dla Bogumiły. Chociaż potrafi się odnaleźć w towarzystwie, to jednak o wiele bardziej ceni sobie czas spędzony w domu. Jest przy tym niezłą gadułą, która niekiedy posunie się za daleko i powie coś, czego mówić nie powinna. Bogumiła to niemalże idealny pracownik. Trudno za nią nadążyć, jest zawsze o krok przed swoimi koleżankami i kolegami z pracy. Bywa zawsze na zawołanie szefa i

Bogumiła Wenderska z Ponieca

sumiennie wykonuje swoje obowiązki. Jej zawodowa ambicja niekiedy odbija się na jej zdrowiu i odpoczynek od pracy jest wówczas nieunikniony. Sprawdzi się w takich zawodach, jak sprzedawca czy też handlowiec. Liczbą Bogumiły jest 9, kolorem czerwony, a kamieniem rubin. W naszej gminie mieszka 17 kobiet o tym imieniu. W Poniecu jest ich 7, a po jednej w Dzięczynie, Waszkowie, Zawadzie, Łęce Małej i Wielkiej, Miechcinie, Wydawach, Sarbinowie, Śmiłowie oraz w Czarkowie. Najstarsza Bogumiła ma lat 68 i jest mieszkanką Dzięczyny, najmłodsza zaś to 35-latka z Ponieca.

Tymona - 19 IV

Tymon to imię męskie pochodzenia greckiego i oznacza tego, który czci. Tymon to dostojny mężczyzna, którego cechuje szczerość i pewność siebie. Ludzie liczą się z jego zdaniem i jest dla nich swego rodzaju autorytetem. Potrafi otoczyć opieką swoją rodzinę i zapewnić jej dostatnie życie. Rodzina, którą założy Tymon, będzie miała z nim jak w niebie. Od strony materialnej potrafi zapewnić im wszystko, co najlepsze. Ponadto potrafi zająć się dziećmi i spędzać z nimi kreatywnie czas. Niestety, w domu bywa tylko gościem, gdyż jest ciągle zabiegany za spełnianiem się zawodowo. Wobec żony jest zawsze szczery i nie ukrywa nawet najgorszej prawdy. Tymon jest bardzo towarzyskim człowiekiem, który często spotyka się ze znajomymi. Ze względu na swoją inteligencję i błyskotliwość jest bardzo lubiany i szanowany. Szczególną uwagę zwracają na niego kobiety, którym imponuje jego aparycja oraz status społeczny. Kreatywność, zawziętość i ambicja - to cechy, które wyróżniają

Tymon Kurowski z Ponieca

Tymona spośród innych pracowników. Zdolności przywódcze sprawiają, że bardzo szybko pnie się po szczeblach kariery. Lubi być na świeczniku i świetnie znosi wszelkiego rodzaju presje. Znakomicie sprawdzi się w pracy w show-biznesie czy też w reklamie. Liczbą Tymona jest 6,kolorem srebrny, a kamieniem malachit. W gminie Poniec mieszka tylko jeden Tymon, który w tym roku skończy 5 lat.


Razem przez życie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[5]

Jak wspominają, była to miłość od pierwszego wejrzenia. Od tego czasu bardzo często, przy każdej możliwej okazji, na motorze przemierzał blisko 20 km. Po trzech latach narzeczeństwa wzięli ślub, po którym na krótko zamieszkali w domu rodzinnym pana Stanisława. W 1969 r. rodzina przeprowadziła się do Jerki, gdzie pan Stanisław, po ukończeniu kursu zawodowego rozpoczął pracę w Spółdzielni Kółek Rolniczych. Po czterech latach małżonkowie kupili dom i gospodarstwo w Łęce Małej, gdzie zamieszkali już z dwiema córkami: Danutą i Violettą. Tutaj pani Waleria zajęła się wychowywaniem dzieci oraz prowadzeniem domu, a pan Stanisław rozbudową zabudowań gospodarskich. Ponadto pan Stanisław od najmłodszych lat jest miłośnikiem gołębi, na których hodowlę poświęca większość wolnego czasu. Nasi złoci jubilaci mają pięć wnuczek. Najstarsza Natalia ma 28 lat, zaś najmłodsza Izabela - 24 lata. Państwu Korytowskim życzymy dalszych lat w zdrowiu, wielu powodów do uśmiechu i zadowolenia z życia.

Małżeństwem, które w marcu obchodziło 50. rocznicę ślubu cywilnego, byli państwo Waleria i Stanisław Korytowscy z Łęki Małej. Zawarli go 16 marca 1968 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego w Krzemieniewie. Rocznicę ślubu kościelnego, który odbył się w kościele w Drobninie, będą świętować 29 czerwca. Pani Waleria ma 69 lat, wychowała się w Zbytkach koło Krzemieniewa. Trzy pierwsze klasy szkoły podstawowej ukończyła w Garzynie, kolejne cztery w SP w Drobninie. Następnie rozpoczęła pracę w rodzinnym gospodarstwie rolnym. Pan Stanisław jest starszy od swej żony o dwa lata. Od urodzenia mieszkał w Wieszkowie koło Krzywinia. Do szkoły podstawowej chodził w Wieszkowie oraz w Krzywiniu. Od najmłodszych lat aż do ślubu - pracował w gospodarstwie rodziców. Od 1966 r., przez dwa lata odbywał służbę wojskową w jednostce w Lesznie i

Poznaniu. Państwo Korytowscy poznali się w 1965 r. w Zbytkach. Najbliż-

szą przyjaciółką pani Walerii była kuzynka pana Stanisława, którą ten akurat przyjechał odwiedzić.

Jubileuszową parą, która w minionym miesiącu obchodziła diamentowe gody, są państwo Aniela i Bronisław Smektałowie z Żytowiecka. Nasi jubilaci ślub cywilny zawarli 29 marca 1958 r. w Radzie Gromadzkiej w Łęce Małej, natomiast przed ołtarzem ślubowali 15 kwietnia tegoż samego roku. Pani Aniela urodziła się w 1935 r. w Żytowiecku. Miała czterech młodszych braci. W czasie wojny rodzina pani Anieli została wywieziona na 18 miesięcy do Łodzi. W łódzkich łagrach zmarł jeden z braci pani Anieli. Po tym czasie zostali wywiezieni do Niemiec, gdzie przebywali do końca wojny. Po powrocie w rodzinne strony

pani Aniela ukończyła szkołę podstawową i rozpoczęła pracę w rodzinnym gospodarstwie rolnym. Przez wiele lat pani Aniela była działaczką Koła Gospodyń Wiejskich, piastowała tam również funkcję skarbnika. Pan Bronisław urodził się w 1939 r. - również w Żytowiecku. Był jedynakiem. Nie dane było mu poznać swego ojca, gdyż ten zginął na froncie podczas wojny, dwa tygodnie po narodzinach syna. Wraz z mamą na cały czas trwania wojny był wysiedlony do Puław. Gdy wrócili do Żytowiecka, oboje zajęli się prowadzeniem gospodarstwa. Pan Bronisław jako jedyny żywiciel rodziny został zwolniony z odbywania służby wojskowej i cał-

W połowie marca uczniowie z klas IIa oraz IIb ze Szkoły Podstawowej w Poniecu wybrali się na wycieczkę do siedziby Muzeum Okręgowego w Lesznie, mieszczącego się przy pl. Metziga. Program wycieczki zakładał zwiedzanie muzeum i uczestniczenie w warsztatach wielkanocnych. Drugoklasiści z zainteresowaniem oglądali kolekcję dzieł artystycznych, zbiory historyczne oraz etnograficzne, prezentowane przez przewodnika. Pobyt w muzeum stał się także okazją do zdobycia wiedzy na temat tradycyjnych obrzędów świąt wielkanocnych. Dzieci poznały polskie i wielkopolskie zwyczaje okresu wielkiego postu i Wielkanocy oraz samodzielnie wykonały pisankę. Wycieczka była bardzo udana, co zgodnie potwierdzili jej uczestnicy.

kowicie poświęcił się pracy w gospodarstwie i jego późniejszej rozbudowie. Dziś pracę ojca kontynuuje najmłodsza córka Maria wraz z mężem Wojciechem, na których to gospodarstwo zostało przepisane. Nasi jubilaci znali się od najmłodszych lat. Jednak na bliższą znajomość zdecydowali się po jed-

nej z miejscowych zabaw tanecznych. Po roku narzeczeństwa wzięli ślub. Mają trzy córki: Genowefę, Mirosławę oraz Marię. Dochowali się dziewięciorga wnucząt oraz czternaściorga prawnucząt. Jubilatom życzymy dużo zdrowia, samych pogodnych chwil i wiele życzliwości od ludzi. MK


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

24 lutego w sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu odbyła się pierwsza edycja znanego talent show "Twoja twarz brzmi znajomo". Do zmagań konkursowych przystąpiło 11 dziewcząt, których zadaniem było wcielenie się w ikony polskiej i światowej muzyki. Na scenie w ponieckim GCK wystąpiły takie gwiazdy, jak: Margaret, Sarsa, Elenco De Soy czy Natalia Kukulska. Do głównych celów konkursu należało rozwijanie wyobraźni, talentu muzycznego, a także kształtowanie umiejętności pokonywania tremy i obycie się ze sceną i publicznością, która licznie wypełniła salę. W skład jury oceniającego pomysłowość, umiejętności choreograficzne czy wokalne weszli: Edyta Wojciechowska, Agnieszka Wolińska - Chuda oraz Maciej Malczyk. Po obejrzeniu wszystkich występów nastąpiło ogłoszenie wyników. Pierwsze miejsce zajęła Nadia Pacewicz, która wcieliła się w rolę Natalii Kukulskiej śpiewającej utwór "Puszek okruszek". Drugie miejsce zajęły Maja Brink jako Sarsa w piosence "Naucz mnie" oraz Eliza Domagała ucharakteryzowana na Vaianę śpiewającą filmowy utwór "Pół kroku stąd". Trzecie miejsce również ex aequo zajęły Antonina Kieliś jako Sarsa oraz Justyna Wojtkowiak, która wcieliła się w Margaret. GCK

Warsztaty dla rodziców i dzieci w Poniecu

Stowarzyszenie DZIECKO i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu, we współpracy z Zespołem Kuratorskiej Służby Sądowej w Gostyniu i Ośrodkami Pomocy Społecznej w Poniecu, przy wsparciu Szkoły Podstawowej w Poniecu, przeprowadziły warsztaty dla rodziców z gmin Poniec i Gostyń.

Zajęcia warsztatowe odbywały się w ramach projektów: powiatowego "Wzmacnianie kompetencji i prawidłowych postaw rodzicielskich poprzez przeprowadzenie warsztatów grupowych dla rodziców z problemami wychowawczymi oraz zajęć socjoterapeutycznych dla ich dzieci" i wojewódzkiego "Mocna rodzina". W trzymiesięcznych zajęciach grupowych, odbywających się raz w tygodniu w godzinach popołudniowych, w sesjach czterogodzinnych uczestniczyli rodzice, którzy zgłosili swoją chęć udziału oraz rodzice skierowani przez sąd rodzinny, kuratorów, pedagogów szkolnych lub pracowników socjalnych. Dodatkowo, by umożliwić rodzicom udział w zajęciach, w czasie warsztatów dla rodziców

równolegle odbywały się zajęcia socjoterapeutyczne dla ich dzieci, wzmacniające przemiany w rodzinach. Celem projektu było wzmocnienie i zwiększenie kompetencji wychowawczych rodziców oraz zwiększenie umiejętności w pełnieniu właściwych ról w rodzinie. W czasie zajęć rodzice uczyli się, jak radzić sobie z emocjami, jak rozmawiać, aby nie ranić, jak kochać i wymagać przy jednoczesnym skutecznym sprawowaniu opieki nad dziećmi. Program warsztatów obejmował m.in.: rozwijanie kompetencji opiekuńczo wychowawczych, praktyczne wyznaczanie dziecku norm i granic, konstruktywne sposoby rozwiązywania konfliktów, sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach wychowawczych, rozwijanie i wzmacnianie umiejętności spo-

łecznych, motywowanie do rozwoju i wprowadzanie zmian w funkcjonowaniu rodziny. Ważnym elementem warsztatów było przepracowanie problemu wspólnego wychowywania dzieci i wspólnej odpowiedzialności za nie, gdyż bardzo często rodzice, zamiast współpracować ze sobą przy wychowywaniu dzieci, wykorzystują te sytuacje do swoich wewnątrzrodzinnych rozgrywek, gier i koalicji z dzieckiem przeciwko drugiemu rodzicowi. Jak podkreśliła jedna z mam uczestniczących w projekcie: - Tutaj zobaczyłam, jakie popełniamy błędy jako rodzice. Szkoda, że nie uczy się, jak być dobrym rodzicem, bo po tych warsztatach, po tym, co tu poznajemy, widzę, że taka szkoła dla rodziców jest potrzebna wszystkim. A sama teraz wiem, ile jeszcze pracy przede mną! Zwracano też uwagę na złe metody wychowawcze. Sami rodzice przyznali, po udziale w kilku ćwiczeniach specjalnie przygotowanych pod tym kątem, że: - Lanie i bicie dzieci, a nawet klapsy to wyraz frustracji i braku cierpliwości. Nie jest to ani dobra, ani pożądana metoda wychowawcza. Dziecku należy się taki sam szacunek, jak dorosłemu, bo dziecko to też człowiek! W czasie projektu były też prowadzone zajęcia socjoterapeutyczne dla dzieci, których rodzice uczestniczyli w warsztatach - rów-

noczesne czasowo z warsztatami dla rodziców - wzmacniające umiejętności komunikacyjne (w tym: asertywność, bezpieczne sposoby rozwiązywania konfliktów, radzenie sobie z agresją, współdziałanie w grupach) oraz zawierające elementy zabawy i relaksacji. Autorskie zajęcia w projekcie były prowadzone przez specjalistów ze Stowarzyszenia DZIECKO i PCPR w Gostyniu: psychologów, terapeutów, pracowników socjalnych i pedagogów. Udział w projekcie - dzięki wkładowi własnemu Stowarzyszenia Dziecko i PCPR w Gostyniu, pracy wolontariuszy oraz wsparciu finansowemu powiatu gostyńskiego i wojewody wielkopolskiego, a także współpracy Szkoły Podstawowej w Poniecu - był dla rodziców i dzieci w nim uczestniczących całkowicie bezpłatny. W czasie warsztatów i po ich zakończeniu rodzice mogli korzystać, odpowiednio do stwierdzonych potrzeb, z indywidualnych konsultacji specjalistów w Ośrodku Wsparcia dla Rodzin przy PCPR w Gostyniu (psychologów, pracowników socjalnych, pedagogów, terapeuty środowiskowego, prawnika, mediatora), zapewniających wzmocnienie i zwiększenie kompetencji opiekuńczo - wychowawczych oraz wsparcie w rozwiązywaniu pojawiających się trudności wychowawczych i rodzinnych.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

Antarktyka - stacja polarna, lodowce, pingwiny

Jaka jest różnica między Antarktydą a Antarktyką? Czym się różnią pingwiny z Antarktydy od "pingwinów z Madagaskaru"? Wyczerpujących odpowiedzi na te i inne pytania udzielił podróżnik Piotr Horzela, który 13 lutego - w ramach "Ferii z Biblioteką’2018" - gościł w Żytowiecku i który przeniósł wszystkich przybyłych gości do magicznej krainy lodowców i wiecznego śniegu. Piotr Horzela opowiedział o swej niezwykłej przygodzie z kontynentem skutym lodem, ilustrując opowieść licznymi zdjęciami oraz fragmentami filmów, stanowiącymi

kronikę półtorarocznego pobytu w Antarktyce, pracy na stacji polarnej, plusach i minusach życia na lodowcu, jak i swojej fascynacji żyjącym tam zwierzętami: pingwinami, słoniami morskimi, fokami, ptakami i wielorybami. Z barwnej, pełnej humoru relacji można było dowiedzieć się m. in.: jak wygląda stacja polarna, czym zajmują się naukowcy polarnicy, czego nie wolno im robić, z jakimi wyzwaniami muszą się mierzyć każdego dnia, aby wykonywać swoją pracę. Spotkaniu towarzyszyła wspaniała atmosfera, a zainteresowani uczestnicy zadawali w trakcie jego trwania wiele pytań. GCK

Ferie zimowe przyniosły szereg nowych atrakcji zorganizowanych w hali widowiskowo-sportowej w Poniecu. Na uczestników zorganizowanych turnusów z Ponieca i Szurkowa czekała niezwykła gra, jaką jest bubble football. Przez dwie godziny, znajdując się w środku ogromnych kul, rozgrywali oni niezwykle emocjonujące i pełne zabawy mecze. Kolejną atrakcją przygotowaną podczas zimowej przerwy od zajęć lekcyjnych był Lasermaniak. Laserowy paintball to alternatywa dla tradycyjnej odmiany gry. Każdy z uczestników wczorajszej zabawy otrzymał specjalną opaskę wyposażoną w czujniki, które rejestrowały laserowe strzały, jak również replikę broni umożliwiającą namierzenie i wyeliminowanie przeciwników. OSiR


Ikonostas w gostyńskim Muzeum [8]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

6 marca w sali wystaw czasowych gostyńskiego Muzeum nastąpiło otwarcie wystawy "Ikonostas - ikony na płótnach malowane" działającej już od 15 lat sekcji plastycznej Gminnego Centrum Kultury w Poniecu.

Autorami zaprezentowanych prac są: Tatjana Bartków, Ewa Bańkowiak, Urszula Podworska, Genowefa Urbańska, Małgorzata Jurkowska i Tomasz Bzdęga. Wystawione obrazy to kopie różnych ikon z całego świata oraz ikonograficzne postacie patronów samych artystów, powstałe nie deskach, a na płótnach - w technice olejnej z elementami pozłotnictwa

płatkowego. Podczas otwarcia wystawy głos zabrał proboszcz parafii w Żytowiecku ks. Jacek Toś, który sam maluje ikony. W ciekawy sposób opowiedział on wszystkim zebranym o technice tworzenia tradycyjnych ikon. Ekspozycja ponieckich artystów będzie czynna w gostyńskim Muzeum do 29 marca. MK

Koncerty edukacyjne dla najmłodszych, to bardzo często pierwsze spotkanie dzieci z muzyką na żywo. Pamiętając o tym wychowawcy z Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej robią wszystko, by muzyka zaciekawiała i przyciągała. "Kultura ludowa Wielkopolski", to kolejny koncert z cyklu Zielonej Półnutki w tamtejszym przedszkolu. Dzieci gościli tancerzy Zespołu Folklorystycznego "Wielkopolanie" wraz z Piotrem Kulką kierownikiem Zespołu, choreografem i managerem kultury. Słuchając legendy "O poznańskich koziołkach" maluchy miały okazję zobaczyć różnorodność form tanecznych subregionu Wielkopolski oraz posłuchać charakterystycznego instrumentu dla tego regionu: kozła weselnego, którego brzmienie były wplatane w opowieść. Ponadto przedszkolaki poznały charakterystyczny strój poznańskich Bambrów. Koncert ten przybliżył dzieciom

polską kulturę narodową, pozwolił im poznać jej bogactwo i różnorodność, dawne tradycje i zwyczaje ludowe, a przede wszystkim doskonalił w dzieciach poczucie odrębności i dumy narodowej oraz patriotyzmu. DK

Detektyw odnaleziony O kulturze ludowej

W bibliotece gminnej w Poniecu odbyły się zajęcia detektywistyczne. Zagadkę tajemniczego zniknięcia detektywa Pozytywki rozwiązywali uczestnicy, którzy po odsłuchaniu listu od sąsiadki detektywa rozpoczęli poszukiwania. Otrzymali oni pięć wskazówek, które ostatecznie doprowadziły ich do Pozytywki. Odnalezienie go wcale jednak nie było takie łatwe. Uczestnicy musieli wykazać się umiejętnością poruszania się mię-

dzy odpowiednimi działami w pomieszczeniach biblioteki, a także znać atrybuty detektywa, jak również rozpoznać przedmiot tylko po dotyku. Nasz detektyw Pozytywka odnalazł się w Peru. Na koniec każdy uczestnik otrzymał certyfikat bibliotecznego detektywa. Zajęcia zostały przygotowane w oparciu o historię Grzegorza Kasdepke pt. "Tajemnicze zniknięcie detektywa Pozytywki", którą gorąco polecamy naszym młodym czytelnikom. GCK


W ogniu pytań...

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Samorządowe granie

W niedzielne południe 11 marca samorządowcy z gmin reprezentujących powiat gostyński zjechali się do ponieckiej hali widowiskowo - sportowej aby wziąć udział w III Halowym Turnieju Piłki Nożnej Samorządowców. Przedstawiciele siedmiu gmin i reprezentacja Powiatu Gostyńskiego rywalizowali w dwóch 4-zespołowych grupach. Dziesięciominutowe mecze dostarczyły wielu emocji, a grającym zawodnikom z pewnością nie można było zarzucić braku ambicji i zaangażowania. Zgodnie z regulaminem z każdej grupy do fazy play off awansowały po dwa najlepsze zespoły, które zmierzyły się w meczach półfinałowych. W

pierwszym z tych spotkań reprezentacja gospodarzy uległa drużynie Powiatu 4:0. W drugim meczu, którego stawką był awans do finału, Piaski pokonały Pogorzelę 2:1. W meczu o 3. miejsce drużyna reprezentująca gminę Poniec 2:1 zwyciężyła Pogorzelę. Finałowe spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Serię rzutów karnych bezbłędnie wykonywali zawodnicy z Powiatu Gostyńskiego, i to oni odnieśli zasłużone zwycięstwo. Klasyfikacja końcowa: 1. Powiat Gostyński, 2. Piaski, 3. Poniec, 4. Pogorzela, 5. Krobia, 6. Gostyń, 7. Borek Wlkp., 8. Pępowo. OSiR

W niedzielny poranek 4 marca tenisiści stołowi Piasta Poniec rozegrali kolejne spotkanie ligowe. W ramach XIV kolejki IV ligi gr. A zawodnicy z Ponieca udali się do Lginia na mecz z UKS Lgiń Wijewo. Spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem gości 13:5. Punkty dla Piasta zdobyli: Emanuel Skiba, Paweł Borowski, Adrian Olejniczak (wszyscy po 3,5 pkt), Szczepaniak 2,5. Po rozegraniu 14 ligowych spotkań Piast Poniec znajduje się na trzeciej pozycji w tabeli.

[9]

ŁUKASZ IDOWIAK

35 lat, mieszkaniec Ponieca, prezes Zarządu OSiR w Poniecu Sp. z o. o., żonaty, tata półtorarocznej Zosi i już niedługo Marysi, zodiakalny Wodnik. • W dzieciństwie chciałem zostać… a kim to ja nie chciałem zostać? M. in. piłkarzem i nauczycielem WF, to drugie zresztą udało mi się realizować przez pewien czas. • Ulubionym przedmiotem w szkole był/a… historia, wychowanie fizyczne. • Moim idolem był/a…trudno powiedzieć, ale chyba nie miałem żadnego idola, do którego starałbym się upodobnić czy go naśladować. • Moja pierwsza praca…zrywanie czereśni w sadzie sąsiada, pozdrawiam Cię Błażej :) • W wymarzoną podróż pojechałbym… do Australii. • Na bezludną wyspę zabrałbym…żonę i dzieci. • Moim hobby jest…sport, zarówno ten z perspektywy kanapy, jak i ten, w którym biorę aktywny udział. Lubię też książki, najlepiej coś z literatury faktu. • Gdybym był sportowcem, byłbym…chciałem być piłkarzem, nie udało się :) Teraz staram się aktywnie biegać, więc mogę powiedzieć, że jestem biegaczem amatorem. • Mógłbym jeść codziennie…makaron i słodycze. • Relaksuję się (przy/podczas)… w czasie biegania, najlepiej w lesie bez telefonu i kontaktu ze światem zewnętrznym. • Ostatnio przeczytana książka… właśnie na półkę odłożyłem "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą". Rewelacja, polecam każdemu. • Ulubiony film… “Zielona mila”. • Zwierzęta w domu…nie mam. • Gdybym wygrał milion…postarałbym się zapewnić łatwiejszy start w dorosłe życie dzieciom, zabezpieczyć studia, mieszkanie, ale o sobie też bym nie zapomniał - drewniany domek gdzieś w górach w zupełności by wystarczył… chyba milion złotych to za mało na dwa mieszkania, domek i studia. Umówmy się, że będzie to milion dolarów, bo i żona pewnie coś by chciała :) • Najważniejsze w życiu…może to bardzo pospolite i "osłuchane", ale zdrowie. O resztę możemy zatroszczyć się sami. • Cecha, której u siebie nie lubię… nieraz działam szybciej niż myślę. • Mam sentyment do…do czasów licealnych. Lubię od czasu do czasu powspominać ten okres. • Moje marzenie…ukończenie ultramaratonu na Maderze 115 km biegu z dużymi przewyższeniami albo Maratonu Piasków - 250 km po Saharze, to taki Rajd Dakar dla biegaczy…tu nie ma co marzyć, tu trzeba działać, żeby do tego dążyć i to zrealizować.

Wieści z gminy Poniec

PYTAŁA: MARTA KOPANIA

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Marta Kopania Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Natychmiast po przeczytaniu poprzedniej historii zadzwoniłam do redakcji i poprosiłam o wysłuchanie mojej. Jestem bowiem pewna, że w dzisiejszych czasach rozstania w rodzinach w dużej mierze podyktowane są sytuacją materialną młodych małżeństw. Niemal każde z nich chciałoby żyć lepiej, wygodniej, bezpieczniej. I to jest oczywiste. Ale wielu małżonków decyduje się spełniać te marzenia za wszelką cenę. Dla lepszych zarobków potrafią poświęcić cały swój wolny czas.

Wyjeżdżają za granicę, przyjmują pracę daleko od domu, zatracają się w swoim zarabianiu. No i kończy się, jak w przypadku poprzedniego bohatera "Prawdziwych historii". Stracił żonę, prawdziwą rodzinę, także pieniądze, bo przecież nie docierały do domu. Stracił to, co najważniejsze - bliskość rodziny i radość ze zwykłych codziennych chwil. Przyznaję, że mam podobne doświadczenia. Dotyczą mojej córki, ale i mnie, bo zostałam w tę historię wciągnięta. Nie chciałam takiej przyszłości dla moich dzieci i wnuków, a jednak ją mam. Piszę więc ku przestrodze. Aby się zastanowić, włożyć na szalę wszystkie za i przeciw, a przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie: Czy warto było? Kiedy moja córka wychodziła za mąż, ja byłam już wdową. Mieszkałam sama na trzech wygodnych pokojach, więc bez zastanowienia zaproponowałam młodym, by zamieszkali ze mną. Zgodzili się, a ja od razu zapisałam im lokal na własność. Pod tym względem mieli więc przyszłość zabezpieczoną, tym bardziej że i tak starość miałam spędzić z nimi. Córka pracowała, zięć założył swoją firmę. Wydawało mi się, że nie może być lepszej sytuacji rodzinnej. Byliśmy szczęśliwi. Po dwóch latach nagle zięć poinformował mnie, że zamierza przyjąć zlecenia niemal na drugim końcu Polski. Tam miała być lepsza koniunktura, więcej zamówień, no i co za tym idzie - więcej pieniędzy. Córka zaakceptowała ten

pomysł, bo we dwoje postanowili, że będą się budować. A na to potrzebna była gotówka. Wówczas mówiło się, że będzie przyjeżdżał do domu raz w miesiącu. Codziennie oczywiście zamierzał kontaktować się telefonicznie lub przez internet. Nie miałam prawa się sprzeciwiać, choć przestrzegałam, że nie jest to dla rodziny najlepszy pomysł. Ale zrobili, jak chcieli. Wkrótce urodziła się wnuczka. To były bardzo dobre dni. Zięć przyjeżdżał co dwa tygodnie, cieszył się maleństwem, tęsknił. Córka była na urlopie macierzyńskim, potem wychowawczym. Ja poświęcałam naszej Oleńce cały swój emerycki czas. Bo wtedy przeszłam właśnie na emeryturę. Ale jak to w życiu bywa, zięć musiał trochę ograniczyć te swoje przyjazdy. Z jednej strony za dużo go one kosztowały, z drugiej - pochłaniały zbyt wiele czasu. Do domu miał prawie trzysta kilometrów i każdorazowa wizyta wymagała co najmniej dwóch wolnych dni. Nie mógł sobie na tyle pozwolić. Przyjazd do domu to straty w firmie. No więc znowu razem postanowili, że będą widywać się najwyżej raz na kwartał. Jak przeżywała to Oleńka, trudno powiedzieć. Była maleńka. Mnie pozostaną w pamięci obrazki, gdy płakała, kiedy tata brał ją na ręce. Dla niej był obcym panem, którego mogła się tylko bać. Już wtedy powinni podjąć decyzję, by tato i mąż zwyczajnie wrócił do domu. Ale nie wracał. Obserwowałam córkę, która coraz częściej czuła się uwięziona we własnym miesz-

kaniu, Przez całe tygodnie była sama, tylko ze mną i z Olą. Nie przyjmowała koleżanek, nie świętowała imienin, walentynek, rocznicy ślubu. Nie miała z kim. Wiedziałam, że jest coraz gorzej i nieraz próbowałam przekonać ją, aby pomysł budowy domu odłożyli na później, aby trochę zwolnili. Każda rozmowa kończyła się kłótnią. W końcu moja córka zaczęła wychodzić z domu. Doskonale wiedziała, że Ola ma opiekę i że nic jej się nie stanie, więc bez zastanowienia zostawiała ją ze mną. Ja oczywiście obdarowywałam wnuczkę miłością, jak nikogo na świecie, ale ona potrzebowała rodziców. Tata był daleko, mama gdzieś w mieście, w domu tylko babcia. To nie był już normalny dom. Zięć jakby nie chciał zauważyć problemu. Zapraszał żonę do siebie, czasem spędzali tam po kilka dni. Godzili się, przedłużali pobyt o kolejne miesiące. A domu i tak nie zaczęli budować. Nieraz myślałam, czy naprawdę chodziło o dom, czy tylko o zarabianie pieniędzy. Bo córka od zięcia dostawała spore kwoty. To się dało zauważyć, ładnie się ubierała, miała dobre kosmetyki, coraz więcej znajomych wokół siebie. I coraz częściej późne powroty do domu, alkohol. Byłam przestraszona. Na krótko sytuacja wróciła do normy, gdy córka drugi raz zaszła w ciążę. Wtedy przebywała w domu i znowu dbała o siebie. Urodził się chłopczyk. Piękny, zdrowy Bartek. Ale myślicie, że zmieniło to coś w życiu zięcia i córki? Byłam pewna, że wtedy już zdecydują się mieszkać razem, wychowywać dzieci, kochać je każdego dnia. Przecież na rodzinę pieniędzy im nie brakowało. Ja także dokładałam swoją emeryturę. Niejedno małżeństwo chciałoby mieć taką sytuację materialną. Niestety, moja córka postanowiła inaczej. Dzisiaj myślę sobie, że jej zaczęło się takie życie podobać. Spełniła się jako matka, bo przecież ma dwójkę zdrowych, mądrych dzieci. Uwolniła się od obowiązków domowych, to ja przejęłam większość z nich. Ma czas dla siebie, bo każdy dzień i wieczór planuje według własnych potrzeb. Jak chce, jedzie do męża albo on przyjeżdża do nas. Jest wolna, za-

dbana, atrakcyjna. Boże, jak mogło do tego dojść, że o dzieciach mówimy gdzieś na końcu! Nikt nie pyta, czy im jest z tym dobrze. Czy tęsknią, czy wystarcza im miłość babci i całusy oraz telefony od rodziców? Czy nie chciałyby pójść z rodzicami do kina albo pograć z tatą w piłkę? Albo zwyczajnie zasypiać przytulone do mamy? To już piąty rok, jak zięć postanowił "robić pieniądze". Ostatnio słyszę, że ma wrócić przed Gwiazdką. Nie mogę sobie wyobrazić, że po prostu przyjedzie, zamieszka i będzie jak dawniej. Nie będzie. Oni już coś najważniejszego zgubili. Zięć chyba nie wie, że córka zaczyna mówić o wyprowadzce z naszego mieszkania. Chciałaby pójść na swoje. Nie do wspólnego domu, na który rzekomo pracują, ale na własne. Czy zabierze dzieci, czy zięć zamieszka z nią? Czy będzie budować ich małżeństwo od początku? Jakie to smutne, że pogoń za pieniędzmi mogła tak zmienić moje dziecko. Zawsze wydawało mi się, że wychowałam córkę, która dla rodziny zrobiłaby wszystko. I która od rodziny dostaje tylko to, co najlepsze. A teraz jakbym widziała kogoś innego. Nie mogę oczywiście przestać jej kochać, ani przestać wspierać, ale coś naprawdę zabolało. Może te moje rozważania poruszą w jej sercu chociaż jedną strunę? Może zobaczy wszystkich, którzy ją kochają? Dzieci, męża, mamę, zapewne też przyjaciół. Tak, opowiedziałam tę historię nie tylko dla mojej córki. Wiem, że takich przypadków jest mnóstwo. Sama znam małżeństwa, które wyjechały za granicę, a ich dzieci wychowują dziadkowie. To może jest dobre na miesiąc, dwa, na kilka wyjazdów w roku. Ale nie na lata. Nie da się odzyskać dni, w których dziecko dostaje pierwszą szóstkę, zdobywa nagrodę w sporcie, występuje na scenie, zdaje prawo jazdy. Tej radości nic nam nie zastąpi i nikt nie odda. Będziemy o nią po prostu biedniejsi. A więc powtórzę pytanie: Czy warto? Córeczko - warto? Spisała HALINA SIECIŃSKA


Siatkarze nie zwalniają tempa WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 11 ]

W minionym czasie podopieczni trenera Łukasza Kubeczki wzięli udział w kilku turniejach na terenie naszego województwa, jak i w turniejach ogólnopolskich.

Młodzi siatkarze z Piasta, 24 lutego udali się na Ogólnopolski Turniej Mini Siatkówki do Międzyrzecza w województwie lubuskim. Do rywalizacji przystąpiły dwa zespoły z Ponieca. Pierwszy zespół zagrał w składzie Maks Wasiak i Cyprian Brodziak. Tym razem bez Filipa Rychela, którego pokonała choroba. Drugi zespół stworzyło trio: Kuba Lisiecki, Szymon Wróbel i Bartek Student, dla którego był to debiut. Poziom zawodów był bardzo wysoki. Na starcie stanęły czołowe kluby z województwa śląskiego jak PSP11 Kędzierzyn-Koźle - aktualny mistrz Polski, dolnośląskiego (UKPS Lubin), wielkopolskiego (IUKS Poznań). Oprócz tego ponieczanom przyszło rywalizować z klubami z takich miast jak Gubin, Szprotawa, Międzyrzecz, Sulechów. Nasi chłopcy spisali się bardzo dobrze rywalizując na równi ze swoimi rówieśnikami lecz czasem po prostu brakowało im szczęścia.

Ostatecznie zakończyliśmy turniej na miejscach 9 i 23. W sobotę 3 marca dwójki dziewcząt udały się do Głogowa na III kolejkę Grand Prix. I jak zawsze w Głogowie spisały się znakomicie. Zosia Ratajczak z Marysią Sobczyk zajęły 5 miejsce. Natomiast Kamila Borowiec z Martyną Sawarzyńską po wielu miejscach na pudle w tym sezonie, w końcu stanęły na tym najwyższym. Dwójki i trójki dziewcząt rywalizowały także w XX Ogólnopolski turniej mini siatkówki w Miliczu. Turniej zgromadził na starcie czołowe kluby z całego kraju. Stawili się aktualni medaliści Mistrzostw Polski jak MKS MOS Wieliczka, Dwójka Zawiercie, a także wiele innych renomowanych klubów jak Pogodno Szczecin, Glinka Academy Volley Wałcz, Polonia Świdnica, SP 6 Kołobrzeg, UKS 22 Kraków, Barnim Goleniów czy SMS Jastrzębie. Dziewczyny z Ponieca zagrały naprawdę bardzo na dobrym poziomie, który na chwilę

obecną odzwierciedla ich umiejętności. Trójki w grupie eliminacyjnej pokonały Milicz oraz Szczecin, dostały lekcję od Wieliczki i minimalnie przegrały z Kołobrzegiem przez co trafiły do gier o miejsca 11 - 20. Tam dziewczyny z rozegranych 10 spotkań zwyciężyły 4 a przegrały 6, z czego dwie porażki były minimalne bo na przewagi. Dwójki natomiast w grupie eliminacyjne wygrały wszystkie swoje siedem spotkań i zagrały o miejsca 1 - 8. Tam dziewczyny wygrały 4 spotkania a przegrały 3. Z czego porażka z późniejszym zwycięzcą Barnim Goleniów była minimalna (14:16). Zwyciężyliśmy natomiast medalistę Mistrzostw Polski MKS MOS Wieliczka. Podsumowując był to zdecydowanie najmocniejszy turniej w jakim drużyna z Ponieca brała udział odkąd gra w siatkówkę. Nasze dziewczyny spisały się rewelacyjnie i pokazały, że mogą rywalizować z klubami z całej Polski. Możliwość grania na takim pozio-

mie i obserwowanie czołowych krajowych ekip na pewno zaprocentuje i przyniesie efekt. ŁK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ponieckie drogi do wolności Poniec w czasach napoleońskich 1806 – 1813

Na przełomie XVIII i XIX w.Polacy wiązali swoje nadzieje na odzyskanie niepodległości z Francją, którą rządził Napoleon Bonaparte. Toczył on wojnę z koalicją państw europejskich. Wśród nich byli zaborcy Polski. W 1805 r. Napoleon pokonał Austriaków i Rosjan pod Austerlitz, a w 1806 r. rozgromił armię pruską w bitwach pod Jeną i Auerstaedt. Wojska francuskie wkroczyły do Berlina. W Wielkopolsce, w tym również w Poniecu, Polacy z nadzieją słuchali wieści dochodzących z pól bitewnych. Emisariusze wysłani z Berlina do Wielkopolski mówili Napoleonowi, że panuje atmosfera radosnego oczekiwania na przybycie wojsk francuskich. Cesarz Francuzów postanowił wykorzystać panujące nastroje. Za jego zgodą generał Jan Henryk Dąbrowski wydał proklamację o rychłym nadejściu Francuzów i wzywającą Polaków do powstania. Pod jej wpływem w wielu miejscowościach Polacy rozpoczęli usuwanie władz pruskich. W okolicach Krobi i Ponieca nie doszło do poważniejszych walk, ponieważ nie było tutaj większych oddziałów wojskowych. Działający lokalnie oddział powstańczy ograniczył się do rozbrajania pojedynczych żołnierzy pruskich. 6 listopada 1806 r. generał Dąbrowski z Józefem Wybickim zostali entuzjastycznie powitani w Poznaniu. Od Napoleona otrzymali oni zadanie zorganizowania polskich sił zbrojnych. Dlatego na ich polecenie magistraty miejskie musiały spisać mężczyzn w wieku poborowym, czyli od 16 do 60 lat. Spośród nich zaczęto tworzyć oddziały Gwardii Narodowej, które miały pełnić rolę lokalnej siły zbrojnej, utrzymującej porządek. Źródła niestety nie zawierają szczegółowych informacji o sytuacji w Poniecu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można jednak stwierdzić, że władze miejskie stosowały się do zarządzeń i dokonywały rejestracji osób oraz powoływały rekrutów do tworzącego się wojska polskiego. Byli oni kierowani do punktów zbornych w Kościanie i Rawiczu. Nie wiemy, ilu mieszkańców Ponieca i okolicy zostało powołanych pod broń. Do służby w wojsku polskim wstąpił ówczesny dziedzic Ponieca Stanisław Mielżyński. 24 listopada 1806 r. został mianowany pułkownikiem wojsk napoleońskich i zaczął organizować 3 Pułk Piechoty, wchodzący w skład dywizji (legii) generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Początkowo pułk stacjonował w Pawłowicach, gdzie

prowadzono intensywne szkolenie. Prawdopodobnie w szeregach tego pułku byli żołnierze pochodzący z Ponieca i okolic. Po krótkim szkoleniu, już w styczniu 1807 r. pułk został skierowany na Pomorze, gdzie walczył pod Tczewem i Gdańskiem. W 1809 r. Stanisław Mielżyński brał udział w wojnie z Austrią, w której wykazał się odwagą oraz inicjatywą, za co został awansowany do stopnia generała. Brał udział w wyprawie Napoleona na Rosję w latach 1812 - 1813, a następnie w walkach na terenie Niemiec. Tam w bitwie koło miejscowości Göhrde w dniu 16 września 1813 r. został ranny i wzięty do

żary wojenne. Było to nie tylko dostarczanie rekrutów, ale również ponoszenie kosztów zakwaterowania wojska oraz dary rzeczowe i finansowe na jego potrzeby. Ludność wykazywała się wielką ofiarnością, ponieważ wierzyła, że w ten sposób przyczynia się do odbudowy Polski w dawnych granicach przedrozbiorowych. Władysław Stachowski, który badał to zagadnienie, stwierdził: "Spieszyli datkami wszyscy, duchowieństwo z ziemiaństwem, mieszczaństwo z wieśniakami. Może ofiary nie są zbyt wielkie, lecz na ówczesne czasy, gdy pieniądz był rzadkością w sferach na-

Patent nadania pułkownikowi Stanisławowi Mielżyńskiemu Krzyża Virtuti Militari przez ministra wojny księcia Józefa Poniatowskiego. Patent pochodzi ze zbiorów Muzeum w Gostyniu.

niewoli. Za udział w walkach otrzymał Krzyż Kawalerski Virtuti Militari. Po zwolnieniu z niewoli wrócił do kraju. Prowadził działalność w tajnych organizacjach niepodległościowych. Stanisław Mielżyński zmarł przedwcześnie w Pawłowicach w wieku niespełna 48 lat. W dniu 28 czerwca 1826 r. został pochowany w podziemiach pawłowickiego kościoła. Poniec przeszedł na własność jego córki Elżbiety, która od 1822 r. była zamężna z Ludwikiem Mycielskim, przyszłym uczestnikiem powstania listopadowego. Na ludność spadały liczne cię-

juboższych, na pewno były one znaczne". Według ustaleń Władysława Stachowskiego mieszkańcy Ponieca w pierwszej połowie 1807 r. do Kasy Centralnej Departamentu Poznańskiego wpłacili 177 zł, w czym wyprzedzili mieszkańców Gostynia, którzy zebrali 112 zł. Znaczne sumy przekazali duchowni, zapewne zebrane ze składek od wiernych. Rekord pobili filipini z Gostynia, którzy przeznaczyli na wojsko 1200 zł, ale niemało, bo 300 zł, dał też proboszcz poniecki, ks. Sokolnicki. Proboszcz żytowiecki ks. Kwiatkowski ofiaro-

wał 150 zł. W wykazie darczyńców jest również wymieniona parafia Żytowiecko, która przekazała 210 zł. W. Stachowski wymienia także innych darczyńców wraz z przekazanymi kwotami. Byli to :Ignacy Pawłowski i "reszta dworu" z Szurkowa - 34 zł 20 gr, włościanie z Szurkowa - 18 zł, ks. Jan Sobocki z Ponieca - 18 zł, ks. Drzanczewski z Ponieca - 6 zł, ks. Kubicki z Ponieca - 6 zł, Czarkowo, Sarbinowo po 4 zł, Rokosowo - 8 zł, cech rzeźnicki z Ponieca 12 zł, cech młynarski i bednarski po 6 zł. W 1807 r. na mocy pokoju w Tylży między Napoleonem a carem rosyjskim i królem pruskim powstało Księstwo Warszawskie. Było to niewielkie państwo, ponieważ obejmowało tylko terytoria zagarnięte przez Prusy w II i III rozbiorze. Większość Polaków uważała jednak, że jest to twór przejściowy na drodze do odbudowy Rzeczypospolitej w dawnych granicach. Dlatego udzielali Napoleonowi poparcia. Poniec znalazł się w granicach Księstwa Warszawskiego. Nadal wchodził w skład powiatu krobskiego, który należał do departamentu poznańskiego. Siedziba władz powiatowych była w Rawiczu. Został więc utrzymany podział administracyjny z czasów pruskich, ale stanowiska obsadzano Polakami. Na czele powiatu jako podprefekt stał Florian Rożnowski. Podlegali mu burmistrzowie miast. W Poniecu burmistrzem był od 1808 r. Andrzej Glabiszewski. W myśl obowiązujących przepisów stanu wojennego posiadał on szeroki zakres władzy. Nie krępowały go decyzje Rady Miejskiej, która miała tylko głos doradczy. W okresie Księstwa Warszawskiego panowała niekorzystna koniunktura gospodarcza, wynikająca z niespokojnej sytuacji w Europie. Odbijała się ona na stanie miasta, które nie rozwijało się, a nawet ubożało. Może o tym świadczyć wysokość podatków płaconych przez mieszczan. W 1809 r. ponieczanie wpłacili tylko 20 talarów tytułem podatków. Cały powiat krobski w tym czasie zapłacił 276 talarów podatków, z czego najwięcej wpływów, bo aż 105 talarów, było w Rawiczu. Rzemieślnicy i kupcy ponieccy narzekali również na konkurencję pruską. W 1808 r. władze Księstwa Warszawskiego zezwoliły kupcom z Prus na udział w jarmarkach i sprzedaż detaliczną. Poniec, położony blisko granicy z należącym do Prus Śląskiem, był szczególnie narażony na konkurencję obcych kupców. Nie wiodło się dobrze właścicielom ziemskim. Świadczą o tym dość liczne przypadki licytacji za-

dok. na str. 13


dok. ze str. 12

dłużonych majątków rolnych. Jednym z nich był majątek w Żytowiecku należący do Ludwika Mielęckiego. W czerwcu 1811 r. zlicytowano ponad 2000 sztuk owiec, bydła, duże ilości zboża. Nie pokryło to jednak wszystkich długów Mielęckiego, ponieważ kilka miesięcy później został zajęty na poczet długu cały majątek Żytowiecko wraz z folwarkiem Grodzisko i wsią Łęka Mała. Zajęcia dokonał burgrabia krobski Ostaszewski na żądanie Mikołaja Mielżyńskiego z Baszkowa, który miał do właściciela pretensje w wysokości 80 000 talarów. Do licytacji jednak nie doszło, ponieważ sąd wydał wyrok w sprawie wystawienia dóbr żytowieckich w trzyletnią dzierżawę. Podobne kłopoty finansowe w tym czasie mieli także właściciele i dzierżawcy majątków w Jeżewie, Nieparcie, Ziemlinie, Ciołkowie, Skoraszewicach, Starym Gostyniu oraz innych miejscowościach. Mimo trudnych warunków Polacy wierzyli, że kolejna zwycięska wojna Napoleona przyniesie trwały pokój, odbudowę Polski i poprawę warunków gospodarczych. Jednak w latach 1812 - 1813 Napoleon poniósł klęskę w wyprawie na Rosję. Oznaczało to przekreślenie polskich nadziei na niepodległe państwo. Jego wojska musiały wycofać się z terenu Księstwa Warszawskiego. W grudniu 1813 r. wojska rosyjskie zajęły Wielkopolskę. Miasta i wsie zostały zmuszone do utrzymywania rosyjskich oddziałów okupacyjnych. Nie mamy niestety szczegółów dotyczących położenia mieszkańców Ponieca w tym czasie, należy jednak przypuszczać, że również na nich ciążył obowiązek utrzymania armii okupacyjnej. Po wycofaniu się Rosjan Wielkopolskę znów przejęli Prusacy. W wyniku ustaleń kongresu wiedeńskiego w 1815 r. ponownie znalazła się w granicach Prus pod nazwą Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Rozpoczął się długi okres pruskiej niewoli, który miał zakończyć się dopiero ponad 100 lat później, w styczniu 1919 r.

Źródła: • Dzieje ziemi gostyńskiej, praca zbiorowa pod red. S. Sierpowskiego, Poznań 1979 • A. Bitner - Nowak, Z. Wojciechowska, G. Wojciechowski, Dzieje Ponieca, Poniec 2000 • Historia gminy Krzemieniewohttp://www.krzemieniewo. net/viewpage. php?page_id=1207 (dostęp 12. 03. 2018) • Władysław Stachowski, Ofiarność na cele narodowe w 1807 r., "Kronika Gostyńska", t. II, nr 8. 1931 • Władysław Stachowski, Drobiazgi z czasów Wielkiego Księstwa Poznańskiego, "Kronika Gostyńska", t. VIII, nr 2. 1937

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kalendarium ponieckie

[ 13 ]

Z dziejów kościoła pw. Narodzenia NMP w Poniecu

(część 6)

1629 - Kościół parafialny wizytował biskup poznański Maciej Łubieński. 1632 - Remont ufundowanych w 1621 r. organów. Naprawy dokonano z powodu dysonansu niektórych głosów oraz zniszczenia obudowy. Dokonano także naprawy dachu nad zakrystią, który uległ już całkowitemu zniszczeniu, bowiem belki i wiązania spróchniały. Jan i Anna Domaraccy ufundowali antypedium z jedwabiu. Zostało ono ofiarowane Bractwu Różańcowemu ze względu na pamięć o ich synu Albercie, który zmarł mając zaledwie dwa lata. 1639 - W kościele położono dębową podłogę nazywaną jastrykiem na same święta Zmartwychwstania Pańskiego. 1640 - W lipcu został położony nowy dach na kościele parafialnym z wypalonych dachówek przygotowanych w roku poprzednim. Poprzedni remont dachu był w 1618 r., ale od tego czasu uległ ponownemu zniszczeniu. Kościołowi zaszkodziły także ulewne deszcze, które spowodowały konieczność remontu. 1644 - Jan Branecki, wikariusz generalny i oficjał poznański, eryguje altarię św. Katarzyny przy ołtarzu św. Jana Chrzciciela w kościele parafialnym w Poniecu, uposażoną przez Katarzynę Grzybowską. 1650 - 21 sierpnia zostało założone Bractwo Szkaplerzne przy kościele parafialnym w Poniecu. Powstało dzięki zabiegom Piotra Sebastiana Królickiego z fundacji Macieja Staniszewskiego, mieszczanina ponieckiego. Fundusz na to bractwo w wysokości 1000 florenów został zapisany na dobrach wsi Śmiłowo. 1655 - Andrzej Swinarski zatwierdza fundusz mszalny dla ołtarza kaznodziei w kościele parafialnym w Poniecu, ustanowiony przez Barbarę Miaskowską. 1659 - Utworzenie bractwa modlących się za zmarłych. 1665 - Wojciech Dobrzelewski, archidiakon pszczewski i oficjał poznański, eryguje altarię w kaplicy Żychlińskich w kościele parafialnym w Poniecu, uposażoną przez Wojciecha Korzbok Zawadzkiego. Źródło: Ks. Paweł Gotocki, Zapisy rocznikarskie w Poniecu, 1617 - 1651.opracował i przypisami opatrzył ks. Jan Związek, Kielce 1998 GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Dwanaście drużyn wzięło udział w III Sołeckim Turnieju Bowlingowym, który odbył się w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu w czwartkowy wieczór 15 marca. Rywalizacja sołectw z gminy Poniec na stałe wpisała się do kalendarza imprez organizowanych podczas ferii zimowych. Nie inaczej było i tym razem. Zasady od początku są niezmienne, sołectwa reprezentują kobieta i mężczyzna, którzy w dwóch grach walczą o zbicie jak największej liczby kręgli. Tym razem najlepsze okazało się sołectwo Janiszewo I, reprezentowane przez Dominikę i Piotra Ferensów. Łączny wynik, który uzyskała para - wyniósł 501 pkt. Na drugim miejscu uplasowała się para graczy z Żytowiecka. Alicja Zaremba z Wojciechem Przybylakiem zdobyli 496 pkt. Trzecie miejsce z 482 pkt przypadło drużynie z Dzięczyny, w której składzie wystąpili Monika i Maciej Woźniakowscy. Najwyższy wynik indywidualnie w turnieju uzyskał reprezentant Ponieca Krystian Juśkiewicz, który grę zakończył z wynikiem 285 pkt. OSiR

Jeden z dziesięciu

8 lutego w Szkole Podstawowej w Żytowiecku dla uczniów klas czwartych odbył się konkurs "Jeden z dziesięciu", którego pytania dotyczyły różnych dziedzin wiedzy z zakresu wszystkich przedmiotów szkolnych oraz życia szkoły. Kilka dni wcześniej przeprowadzone zostały eliminacje, których celem było wyłonienie po pięcioro uczestników finału konkursu. Uczestnicy finału to: Hubert Bzdęga (IVa), Kacper Antkowiak (IVb), Michał Łuczak (IVb), Jagoda Kędzia (IVb), Nikodem Katarzyński (IVa), Żaneta Bzdęga (IVa),

Aleksandra Bartlewska (IVb), Michał Staśkiewicz (IVb), Sławomir Wujczak (IVa) oraz Zuzanna Jesiak (IVa). Konkurs prowadziła nauczycielka języka polskiego, Lidia Wróblewska. Po pewnym czasie zawodnicy, którzy utracili wszystkie szanse, odpadali z gry i powracali na miejsca przeznaczone dla publiczności. Triumfatorem zmagań został Kacper Antkowiak. Na drugim miejscu uplasował się Michał Staśkiewicz. Trzecie miejsce zajęła Jagoda Kędzia. MK


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Kiwi dla urody

Baran 21.03-19.04 To dobry czas do naprawy relacji z partnerem. Można wyjaśnić wszystkie pretensje i wyprostować drogi. Pomyśl o sobie, zacznij zrzucać zbędne kilogramy. Wyjazd zaplanuj dopiero po dwudziestym. Byk 20.04-20.05 Staniesz się kowalem własnego losu, zwłaszcza zawodowego. Właśnie teraz może przyjść ciekawa propozycja. Nie przejmuj się nastrojami drugiej połówki. Czeka Cię miłe spotkanie w połowie miesiąca. Bliźnięta 21.05-21.06 Pogodnie rozpoczniesz wiosnę. Czekają Cię ciepłe relacje z osobami, które kochasz. Zadbaj o swoją kondycję, bo brak ruchu źle wpływa na twoje samopoczucie. Lepsze finanse. Rak 22.06-22.07 Czeka Cię wiele spotkań towarzyskich. Panuj nad swoim temperamentem, aby nie zrazić do siebie bliskich Ci osób. W pracy nie zgadzaj się na zbyt wiele dodatkowych zadań. Lew 23.07-22.08 Zapowiada się dość trudny miesiąc. Będziesz mieć tendencję do wyolbrzymiania problemów. Trzymaj nerwy na wodzy. Miła niespodzianka w gronie rodziny. Nie przesadź z zakupami. Panna 23.08-22.09 Czeka Cię dużo spraw rodzinnych, które wymagają rozwiązania. Wykaż się tolerancją. Oczekuj nowych źródeł dochodu. I skorzystaj z zaproszenia na wyjazd. Waga 23.09-22.10 Gwiazdy będą Ci sprzyjać, dlatego uporządkuj sprawy finansowe. W uczuciach trochę zawirowań, ale ostatecznie dojdziecie do porozumienia. Czekaj na ważną przesyłkę. Skorpion 23.10-21.11 Uważaj na siebie na początku miesiąca, zwłaszcza w czasie podróży. W związku stawiaj na szczerość, wyjaśnij wszelkie nieporozumienia. Dobry czas na negocjacje w sprawie zarobków. Strzelec 22.11-21.12 Nie piętrz trudności, nie zakładaj porażki. Twój nowy pomysł na pewno wypali. Uważaj na mulenie flirtu z miłością. Spodziewaj się dobrej wiadomości. Koziorożec 22.12-19.01 Przez zmienność nastrojów możesz wplątać się w kłopoty. W pracy nie daj się zakrzyczeć, bo racja jest po Twojej stronie. Ktoś z bliskich ma problemy i czeka na wsparcie. Wodnik 20.01-18.02 To nie jest dobry czas na nowy biznes. Jeśli masz pomysł na dodatkowe zarobki, porozmawiaj o tym z bliskimi. Ktoś spod znaku Wagi jest Tobą bardzo zainteresowany. Ryby 19.02-20.03 Są szanse na ciekawy wyjazd służbowy. Najbliższe tygodnie to także nowa, ważna dla Ciebie znajomość. Nie rezygnuj z podnoszenia kwalifikacji. Skontroluj zdrowie.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 kwietnia. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: PRZYSZŁA ZIMA ZE ŚNIEGIEM. Nagrodę wylosowała Hanna Sylwestrzak z Dzieczyny. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

9

1

24

2

A

10

3 4 5 6 7 8 9

S

10 11

12

1

2

3

25

21 1

8

19 4

1

2

22

T

13

3

10 11 12 13 14 15 16 17

R 11

A

K L 4

17 3

15

7 2

4

5

1. Nakrycie głowy 2. Jędrzej zdrobniale 3. Kontrolny …. akcji 4. Parkowe drzewo 5. Atak, natarcie 6. Cytrynowy w kuchni 7. Ozdobne zapięcie

6

I

7

6

U

16

18 12

F

13 14

L

5

P

M

Pomogą kwiatom

14 23

8

K

9

13 14

20

18 19 20 21 22 23 24 25 8. Tajniki, zawiłości 9. Gall… kronikarz 10. Blizna 11. Spec od giełdy 12. Szczapa, bierwiono 13. Hodowca drobiu 14. Interview

Pyszne kotlety mielone Z MUSZTARDĄ Produkty: 3 - 4 ugotowane ziemniaki, duża cebula, olej, 400 g mielonego mięsa, jajko, 1/2 pęczka szczypiorku, 1 - 2 łyżki musztardy francuskiej, bułka tarta, sól, pieprz, kiełki do dekoracji. Sposób przyrządzenia: Ziemniaki (mogą być z poprzedniego dnia) przeciśnij przez praskę. Cebulę posiekaj, zrumień na łyżce oleju. Dodaj do mięsa razem z ziemniakami. Wbij jajko, wsyp posiekany szczypiorek i tyle bułki tartej (2 - 3 łyżki), by dawało się formować kotlety. Masę dopraw musztardą, solą i pieprzem. Formuj płaskie kotlety. Smaż na rozgrzanym oleju. Udekoruj kiełkami.

Kiwi dostępne są przez całą zimę, więc nie ma problemu, aby się nimi raczyć. Mają dużo witamin, błonnika, kwasu foliowego i minerałów. Pomagają w walce z wieloma schorzeniami, m.in.: dbają o wzrok, wzmacniają odporność, ograniczają objawy astmy, zapobiegają osteoporozie itd. Ale kiwi można też stosować dla urody. Muszą z nich jednak zrezygnować osoby uczulone na pyłki brzozy, lateks, a także zboża i pyłki traw. Wszyscy pozostali mogą zrobić sobie rozjaśniającą maseczkę oraz peeling. Oto przepisy: MASECZKA - zmiksuj 1/4 kiwi z łyżką jogurtu naturalnego i łyżeczką soku z pomarańczy. Nałóż na twarz, omijając okolice oczu. Pozostaw na 15 - 20 minut. Spłucz wodą. Stosuj 1 - 2 razy w tygodniu. PEELING - Kiwi wyszoruj pod bieżącą wodą, nie obieraj. Połowę owocu zmiksuj, dodając łyżkę oliwki dla dzieci i łyżkę drobnego cukru. Twarz i dekolt zwilż letnią wodą, osusz (nie używaj kremu do twarzy). Stosuj 1 - 2 razy w tygodniu.

Z RYŻEM Produkty: 100 g ryżu, cebula, 400 g mielonej wieprzowiny, jajko, 2 - 3 łyżki bułki tartej, 1/2 pęczka koperku, koncentrat pomidorowy, sól, pieprz, czerwona bazylia, olej do smażenia. Sposób przyrządzenia: Ryż ugotuj z solą według przepisu, odlej i ostudź. Odbierz i poszatkuj cebulę. Dodaj do mięsa razem z ryżem. Wbij jajko, wsyp bułkę tartą, wyrób masę. Opłucz, osusz i posiekaj piórka koperku oraz kilka listków czerwonej bazylii. Dodaj do masy mięsnej. Dopraw solą, pieprzem i łyżeczką koncentratu. Formuj małe pulpety. Smaż na oleju na rumiano.

SKORUPKI JAJ - odstawiamy zalane wodą na 2 tygodnie. Wapniowy płyn wzbogaci ziemię, np. fiołka alpejskiego. HERBATA - fusami posypujemy glebę, co odpędzi muszki. Te po herbacie ziołowej odkażają ziemię. CEBULA - dwie garście łupin gotujemy w 2l wody. Spryskujemy ziemię, co odstraszy przędziorki. DROŻDŻE - łączymy 100 g drożdży, 50 g cukru i 3l ciepłej wody. Odstawiamy na tydzień. FUSY Z KAWY - mieszamy je z wierzchnią ziemią. Dobre dla azalii, paproci i roślin kwitnących.

(: (: HUMOR :) :)

- Czy zgadzasz się z nią być w zdrowiu i w chorobie, w bogactwie i w biedzie, póki śmierć was nie rozłączy? - Tak, nie, tak, nie, nie. xxx - Jakie święto wypada w tym roku 14 lutego? - A masz żonę czy dziewczynę? - Żonę. - To środa popielcowa. xxx - Jakie są największe korzyści płynące z mieszkania w Szwajcarii? - Flaga to zdecydowanie duży plus. xxx - Jak rozmnażają się kalorie? - Przez pączkowanie.


Przebojowy wieczór WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 15 ]

Z okazji Dnia Kobiet na scenie w ponieckiej hali widowiskowo - sportowej pojawił się kwartet wokalno - rozrywkowy Szafa Gra. Czworo wokalistów z Warszawy zaprezentowało doskonale przygotowaną wiązankę światowych przebojów między innymi z lat 70., 80. czy 90.

Artyści zaśpiewali piosenki znane, odkryte na nowo, wykonywane z dużą dawką humoru i przymrużeniem oka. Nic więc dziwnego, że znane hity z dawnych lat porwały publiczność i zachęciły do wspólnego śpiewania. Wokaliści zmieniali swoje kreacje sceniczne po każdej piosence i z łatwością wcielali się w kolejne postacie. Publiczność mogła zobaczyć na scenie: Jerzego Połomskiego, Sabrinę, Suzi Quatro, Shakin’ Stevensa, Helenę Vondrackovą, Andrzeja Rybińskiego, Smokie,

Modern Talking, Al Bano & Romina Power oraz wiele innych wspaniałych polskich, jak i zagranicznych gwiazd. Po półtoragodzinnym koncercie nie zabrakło oczywiście bisów. Artyści wykonali jeszcze dwa taneczne utwory i pożegnali się z publicznością. Przybyłe na koncert osoby miały okazję spędzić niezapomnianie chwile z Barbarą Melzer, Beatą Wyrąbkiewicz, Wojciechem Dmochowskim i Rafałem Drozdą. GCK

Podczas zimowej przerwy w nauce w Poniecu nie ma czasu na nudę. W sali Gminnego Centrum Kultury odbyły się zajęcia plastyczne dla dzieci i dorosłych - decoupage. Jest to jedna z technik zdobienia przedmiotów użytkowych za pomocą serwetki lub wzoru z papieru, który przykleić można na każdą powierzchnię. Efekt, jaki powstaje po specjalnym opracowaniu tworzywa, przypomina namalowany wzór. W ten sposób możemy tworzyć niepowtarzalne przedmioty, a także ozdabiać szkatułki na drobiazgi, stare meble, pisanki, talerzyki, butelki czy wazony. Ograniczeniem jest jedynie wyobraźnia twórcy, której nie brakowało naszym uczestnikom warsztatów. Dzieci i ich rodzice podczas zajęć ozdabiali metodą serwetkową szkatułki oraz drewniane serduszka. Czas minął wszystkim bardzo szybko, w miłej atmosferze, a wykonane przedmioty będą świetną pamiątką z ferii. GCK


Dzień Kobiet w gminie [ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kwiaty, słodkie smakołyki, wspaniałe programy artystyczne i wspólna zabawa - tak panie, te duże i te małe, z gminy Poniec obchodziły Dzień Kobiet. Uroczystości uświetniające ten szczególny dzień, jakim jest Dzień Kobiet, zostały zorganizowane w wielu miejscach. Janiszewo, Rokosowo, Szurkowo - w każdej z tych miejscowości przygotowano liczne niespodzianki, które miały sprawić, by ten dzień różnił się od innych i był długo wspominany. Na panie czekało wiele atrakcji: od tradycyjne biesiady przy stole, humorystyczne skecze, piękne wiersze, piosenki - to zaledwie kilka z nich. Nie zabrakło także najważniejszego - kwiatów i życzeń. Panowie osobiście złożyli życzenia wszystkim paniom, podkreślając, że Dzień Kobiet to przede wszystkim piękna tradycja, będąca podziękowaniem za miłość i uśmiech. MK

Wieści z gminy Poniec - nr 87 - Marzec 2018  
Wieści z gminy Poniec - nr 87 - Marzec 2018  
Advertisement