Page 1

Poniec stanął na wysokości zadania Nr 62

Luty 2016

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu

Dzięki inicjatywie Pawła Grunda oraz wsparciu sponsorów i dyrektora ponieckiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Łukasza Idowiaka w sobotnie przedpołudnie, 13 lutego, w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu odbył się piłkarski turniej charytatywny "Gramy dla Zuzanki", dwuletniej mieszkanki Ponieca, chorującej na zespół Retta.

Nowy skarbnik w Urzędzie

29 stycznia w sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu odbyła się XIII sesja Rady Miejskiej.

W pierwszej w tym roku sesji uczestniczyło 14 radnych oraz burmistrz Ponieca i pracownicy Urzędu Miejskiego. Ponadto kierownicy jednostek organizacyjnych gminy, sołtysi, Honorowy Obywatel Gminy oraz radna powiatu gostyńskiego Rada Miejska podjęła uchwały m. in. w sprawach: 1. przyjęcia planu pracy Rady Miejskiej na 2016 rok, 2. planu Gospodarki Niskoemisyjnej dla Gminy Poniec, 3. opinii projektu uchwały Sejmiku Województwa Wielkopolskiego w sprawie wyznaczenia aglomeracji Rokosowo, 4. odnośnie zmian w uchwale w sprawie uchwały budżetowej gminy Poniec na rok 2016, 5. zmiany uchwały nr III/15/2006 Rady Miejskiej w Poniecu z dnia 18 grudnia 2006 r. w sprawie ustalenia wysokości diet dla przewodniczącego Rady, prze-

wodniczących komisji, ich zastępców. Jednak najważniejszym punktem obrad XIII sesji Rady Miejskiej w Poniecu było powołanie nowego skarbnika gminy Poniec. Wniosek w tej sprawie przedstawił burmistrz Ponieca Jacek Widyński, który zaprezentował sylwetkę kandydatki oraz dotychczasowe osiągnięcia zawodowe. Agnieszka

Minicka od 2005 roku jest pracownikiem Urzędu Miejskiego w Poniecu i dotychczas zajmowała się księgowością budżetową i rozliczeniami podatku VAT. Pani Agnieszka swój urząd objęła 1 lutego 2016 roku i jednocześnie zastąpiła na tym stanowisku zmarłego w grudniu ubiegłego roku wieloletniego skarbnika gminy Andrzeja Przybylskiego. MK

W turnieju wzięło udział siedem drużyn, które rywalizowały ze sobą w dziesięciominutowych pojedynkach. Mimo że tego dnia to nie rywalizacja sportowa była najważniejsza, spotkania dostarczyły mnóstwa emocji. Losy wielu meczów ważyły się do ostatnich sekund. Zwycięzcą została drużyna Eko Rol Krajewice, która zgromadziła na swoim koncie 14 punktów. Punkt mniej zdobył zespół Alfa Gostyń. Z 10 oczkami na najniższym stopniu podium stanęli piłkarze Piasta Poniec Ludwinowo. Organizatorzy turnieju zadbali także o emocje dla kibiców zgromadzonych na trybunach hali. Dla nich przygotowana została licytacja gadżetów sportowych. Wśród licytowanych darów były koszulki meczowe drużyn ekstraklasy Cracovii Kraków, Górnika Zabrze, Miedzi Legnica, Piasta Gliwice, Śląska Wrocław, piłki z podpisami zawodników Cracovii Kraków, Górnika Zabrze, Lecha Poznań, koszulki i gadżety przekazane przez kluby żużlowe. W trakcie imprezy swoje umiejętności zaprezentowali również leszczyńscy adepci brazylijskiego jujitsu, a o najmłodszych zadbały wolontariuszki oraz członkinie Młodzieżowej Agencji Kulturalno Rozrywkowej z Krobi. Dzięki wielkiej ofiarności licytujących udało się zebrać łącznie 9 450,70 zł. Najcenniejszym przedmiotem okazała się koszulka Cracovii Kraków, która została wylicytowana za 1200 zł. Zebrana kwota pieniędzy zostanie przeznaczona na zakup niezbędnego komunikatora oraz na turnus rehabilitacyjny dla małej Zuzanki. Rodzice Zuzi są bardzo wdzięczni za okazaną pomoc. Składają serdeczne podziękowania dla gminy Poniec oraz osób prywatnych zaangażowanych w organizację turnieju. OSIR


Wszystkie dzieci [2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

pięknie czytają

Udowodnili to uczniowie z klas I - III Szkoły Podstawowej w Poniecu, którzy 11 lutego wzięli udział w konkursie bibliotecznym i zaprezentowali swoje umiejętności głośnego czytania.

Do rywalizacji przystąpiło 53 dzieci. Każdy uczestnik przeczytał przygotowany przez siebie tekst, a następnie fragment wyznaczony przez członków jury. Wszyscy uczniowie prezentowali wysoki poziom umiejętności czytania. Komisja konkursowa stanęła przed trudnym zadaniem wyłonienia zwycięzców w poszczególnych kategoriach. Po naradzie przyznano następujące miejsca: W kategorii klas I I miejsce: Maksymilian Szymankiewicz Ic

II miejsce: Maja Brink Ic, Anna Czekańska Ib III miejsce: Krystian Jakubowski Ib, Zofia Żabicka Ia W kategorii klas II I miejsce: Olga Dołęga IIa, Maria Sobczyk IIc II miejsce: Nicole Juskowiak IId, Mikołaj Zboralski IId, Urszula Zborowska IIa III miejsce: Kamila Borowiec IId, Maksymilian Kuźniak IIc W kategorii klas III I miejsce: Wiktoria Piaszczyńska IIIa, Marcelina Woźniak IIb II miejsce: Antonina Kieliś IIIa, Zuzanna Kistowska IIIa, Sara Naskręt IIIb, Dominika Poślednik IIIa, Dominik Wróblewski IIIa III miejsce: Mikołaj Flak IIIb, Kamil Kozera IIIc, Wiktoria Wrotyńska IIIa, Oliwia Załęska IIIb Wyróżnienie: Aleksander Płoszajczak IIIb, Mikołaj Ziemliński IIIa. MK

Plecak od Kamila Stocha

W Kawiarence Internetowej Gminnej Biblioteki w Poniecu odbył się komputerowy Turniej Skoków Narciarskich. Startowało 8 zawodników, a łącznie oddano 96 skoków. O kolejności zdobytego miejsca decydowała łączna suma punktów. Podczas turnieju wśród zawodników panowała gorąca atmosfera, a rywalizacji towarzyszyły wielkie emocje. Współzawodnictwo było bardzo zacięte, gdyż na zwycięzców czekały nagrody przywiezione

z konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich, rozegranego w styczniu w Zakopanem. Plecak z podpisem Kamila Stocha oraz dwa szaliki przywiozła i podarowała na nagrody Maria Śmigielska. Szczęśliwymi laureatami konkursu zostali: I miejsce - Maciej Maj II miejsce - Eryk Offert

III miejsce - Adam Dominiczak

GCK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[3]

Muzyczne warsztaty

Jak co roku na przełomie listopada i grudnia w Szkole Podstawowej w Sarbinowie odbyła się ogólnopolska zbiórka monet, czyli Góra Grosza. Celem, na który zbierane są monety, jest pomoc dzieciom, które wychowują się poza swoją rodziną - w domach dziecka czy rodzinach zastępczych. Ostatnio nastąpiło podsumowanie akcji. Wyliczono, że najwięcej monet zebrała klasa II. Organizatorzy dziękują wszystkim, którzy zaangażowali się w zbiórkę, zwłaszcza tym najmłodszym. MK

Dyżury

radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej w Poniecu pełnią swoje dyżuru od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego.

Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy. Dnia 7 marca 2016 roku dyżur będą pełnili Ewa Kończak i Jerzy Kusz. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 - 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

W ostatnich dniach stycznia odbyły się warsztaty Dziecięco - Młodzieżowej Orkiestry Dętej GCK. Młodzi muzycy pod batutą kapelmistrza Wiktora Bąka szlifowali swoje umiejętności. Było dużo ćwiczeń na brzmienie, zgranie i wzajemne słuchanie się. Z entuzjazmem grali utwory i dane partie muzyczne nowego repertuaru - zarówno tego marszowego,

jak i muzyki rozrywkowej, w tym przeboje Krzysztofa Krawczyka. Nie zabrakło również zajęć indywidualnych pod okiem instruktorów Tadeusza Urbaniaka i Borysa Kaźmierczaka. Grupa spędziła również czas na wspólnej integracji w hali widowiskowo - sportowej, sprawdzając swoje umiejętności bowlingowe. GCK

W Gminnej Bibliotece w Poniecu odbyło się kolejne spotkanie z aktorem Piotrem Witoniem. Biblioteka gościła tego poznańskiego aktora już po raz czwarty. Po rolach Pana Kuleczki, Pana Kleksa oraz Franklina aktor wystąpił jako Pettson. To bohater cyklu książek Svena Nordqvista. Pettson i jego kot Findus przeżywają moc przygód. Spotkanie toczyło się wokół książki "Rwetes w ogródku". Czytanie fragmentów książki przeplatane było zabawami interaktywnymi dotyczącymi tekstu. Dzieci chętnie wykonywały zadania, a do zabawy włączeni byli również opiekunowie dzieci. Było gwarno i wesoło. Aktor otrzymał od dzieci kwiatki oraz zaproszenie na przyszłe spotkanie. GCK

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Gminna Biblioteka w Poniecu wzbogaciła się o nowe książki. Kilkadziesiąt egzemplarzy książek, głównie podarowanych przez czytelników, trafiło do oddziału dla dorosłych miejscowej biblioteki. Jest to literatura popularnonaukowa z dziedziny medycyny, oświaty, psychologii i geologii, a także literatura piękna - 20 pozycji Grahama Mastertona, sporo literatury kobiecej - romansów oraz bardzo poczytne książki Sylvii Day. Wszystkim, którzy podarowali książki, składamy serdeczne podziękowania. GCK

Z bukietem kwiatów do... Patrycji - 13 III

Patrycja to imię pochodzenia łacińskiego. Jest to żeński odpowiednik imienia Patrycjusz i oznacza "szlachetnie urodzoną". Patrycja to kobieta samodzielna, która zawsze stara poradzić sobie na własną rękę. Dopiero będąc przyparta do muru sięga po pomoc osób trzecich. Co ciekawe, sama bardzo chętnie wyciąga pomocną dłoń do innych i w trudnych sytuacjach zawsze można na nią liczyć. Jest bardzo lojalna dla swoich przyjaciół i często jest dla nich autorytetem. Ponadto osoby o tym imieniu są śmiałe w działaniu i twardo bronią swoich racji. Patrycja bardzo dobrze odnajduje się w rodzinnej atmosferze. Całą sobą poświęca się dzieciom, którym wpaja zasady moralne oraz wartości patriotyczne. Dla męża potrafi być cudowną kochanką, jak również zimną i obojętną kobietą. Wynika to z tego, że nie do końca ufa swojemu partnerowi i boi się w całości uzewnętrzniać ze swoimi uczuciami. Dlatego też szuka mężczyzny, który wykaże się wobec niej cierpliwością i opanowaniem. Kobiety o imieniu Patrycja lubią wyróżniać się z tłumu, zarówno wizualnie, jak i osobowościowo. Jako osoba lubiąca być w centrum uwagi, robi wszystko, by ją zauważono, doceniono i o niej mówiono. Często wiąże się to z udawaniem kogoś, kim się nie jest, gdyż Patrycja czuje się źle w swojej skórze. W sferze zawodowej Patrycja jest bardzo aktywną i ambitną osobą. Często udziela się społecznie. Cechuje ją bardzo dobra pa-

Patrycja Juskowiak z Łęki Małej

mięć i z łatwością przyswaja sobie wiedzę. Niestety, ale przez swój upór i nieustępliwość ponosi wiele niepotrzebnych zawodowych porażek, lecz dzięki sprytowi potrafi zminimalizować niektóre skutki tych niepowodzeń. Jako osoba wszechstronnie uzdolniona i elokwentna, Patrycja sprawdzi się na każdym szczeblu w zawodowej kariery i praktycznie każdym zawodzie. Kolorem Patrycji jest pomarańczowy, liczbą 4, a kamieniem hematyt. W gminie Poniec mieszka 37 kobiet noszących to imię. W samym Poniecu jest ich 7, w Żytowiecku, Szurkowie, Janiszewie, Rokosowie i Dzięczynie po 3, w Wydawach, Łęce Małej, Śmiłowie i Drzewcach po 2, a po jednej w Waszkowie, Łęce Wielkiej, Czarkowie, Bączylesie, Grodzisku, Dzięczynce oraz w Sarbinowie. Najstarsza Patrycja w naszej gminie ma lat 37 natomiast najmłodsza ma 2 latka. Obie są mieszkankami Ponieca.

We wtorek, 16 lutego, Szkołę Podstawową w Sarbinowie odwiedził przedstawiciel Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego. Uczennice z IV klasy wzięły udział w zajęciach edukacyjnych. Podczas spotkania dowiedziały się, jak prawidłowo segregować odpady, jakie korzyści przynosi ich powtórne wykorzystanie oraz co to jest i gdzie w naszej gminie znajduje się PSZOK, czyli Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Dziewczynki ćwiczyły właściwą segregację i otrzymały materiały edukacyjne. MK

Adriana - 5 III

Adrian to imię pochodzenia łacińskiego i wywodzi się od imienia cesarza Hadriana. Jest to męski odpowiednik imienia Adrianna. Adriana cechuje wielki optymizm i cierpliwość w dążeniu do celu. Jest przy tym rozważny i nie ulega wpływom. Dokładnie analizuje każdy ruch, biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw. Adrian, jako osoba o bardzo łagodnym i ugodowym charakterze, stroni od kłótni i sporów. Życie rodzinne Adriana również jest zaplanowane ze starannością. Na wszystko musi przyjść odpowiedni czas, dlatego też Adrian nie śpieszy się zbytnio z założeniem rodziny. Nie myśli także o dzieciach, ponieważ przerasta go chaos i dezorganizacja życia z tym związana. Osoby o tym imieniu szukają partnerki, która będzie podzielać jego poglądy i działania. Musi się ona liczyć z tym, że mąż nie będzie jej prawił komplementów i pochwał. Adrian nie jest wylewny i z trudem okazuje emocje. Można za to liczyć na to, że będzie wierny swojej partnerce i tego samego bezsprzecznie oczekuje od przyszłej towarzyszki życia. Adrian nie przepada za rozrywkowym trybem życia. Ceni sobie spokój i ciszę. Ze względu na swoją szczerość i prostolinijność ma niewielkie grono przyjaciół, wobec których jest lojalny. W życiu zawodowym osoby o tym imieniu nie kierują się emocjami, dzięki czemu są wolni od jakiejkolwiek presji. Bardzo chętnie rozwijają swoje dodatkowe umiejętności. Nie dążą do celu po trupach, a spokojnie czekają na swoją

Adrian Danielczak z Drzewiec

szansę. Osoby te nie sprawdzą się w zawodach dynamicznych i wymagających podejmowania szybkich decyzji. Bardzo dobrze radzą sobie na stanowiskach kierowniczych i w zawodach wymagających dobrej organizacji. Jego kolorem jest niebieski, liczbą 2, a kamieniem jaspis. Na terenie naszej gminy jest 40 mężczyzn noszących to imię. Aż 11 mieszka w Poniecu, 7 w Żytowiecku, 3 w Dzięczynie, po 2 w Bączylesie, Teodozewie, Waszkowie, Janiszewie, Śmiłowie, Czarkowie, Wydawach i Rokosowie, a po jednym w Grodzisku, Szurkowie oraz Łęce Wielkiej. Najstarszy Adrian w naszej gminie ma lat 43 i jest mieszkańcem Ponieca, natomiast najmłodszy ma 4 latka i mieszka w Teodozewie.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Najstarsi w gminie

Helena Michałowicz 6 lutego skończyła 90 lat i jest jedną z najstarszych mieszkanek naszej gminy. Przyszła na świat w roku 1926 w Sarbinowie. Tam też wychowywała się wraz z sześciorgiem rodzeństwa oraz kuzynostwem. Z racji tego, że była najstarsza z gromadki dzieci, nad wszystkimi roztaczała opiekę. W czasie wojny pracowała na polu, później w gospodarstwie ojca. Pani Helena wyszła za mąż w wieku 24 lat. Jej mąż Władysław pochodził z Ziemlina i po ślubie zamieszkał z żoną w Sarbinowie. W

roku 1966 przeprowadzili się do Ponieca, gdzie również wybudowali dom. Pani Helena do dziś mieszka w nim wraz z córką i jej rodziną. Miała jeszcze jedną córkę, która -niestety- nie żyje od kilku lat. Jubilatka dochowała się czworga wnuków i pięciorga prawnuków. Codziennie spędza czas z pięcioletnią prawnuczką Agatą, którą się opiekuje, gdy jej rodzice są w pracy. Pani Helena może pochwalić się bardzo dobrym wzrokiem, do dziś szydełkuje serwetki oraz na bieżąco czyta codzienną prasę. Naszej jubilatce życzymy wielu lat w zdrowiu i ciągłej pogody ducha.

Razem przez życie

Pierwszym w tym roku małżeństwem, które obchodzi diamentowe gody, jest małżeństwo z Ponieca - Urszula i Henryk Polaszkowie.

4 lutego 1956 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu ślubu udzielił im ówczesny burmistrz Ponieca Stanisław Wujczak. Natomiast ich ślub kościelny odbył się 11 lutego w kościele parafialnym w Poniecu. Pani Urszula urodziła się w 1932 roku w Poniecu. Tutaj mieszkała i wychowywała się z trojgiem

rodzeństwa. Uczęszczała do szkoły podstawowej w Poniecu, skończyła też kurs opiekuńczy w Poznaniu, po którym pracowała w przedszkolach w Janiszewie i Drzewcach. Pani Urszula przez ponad 15 lat dbała o czystość i porządek w ponieckich kościołach. Prała, krochmaliła i prasowała wszystkie

Dziewięćdziesiąte urodziny 22 lutego obchodził Zdzisław Harendarz z Bączylasu. Pan Zdzisław urodził się w 1926 roku w miejscowości Zajączki Bankowe. Jest to wieś w powiecie kaliskim w gminie Godziesze Wielkie. Miał sześcioro rodzeństwa, wraz z którym uczęszczał do szkoły podstawowej w Godzieszach. W wieku ośmiu lat uczestniczył w odsłonięciu pomnika Księdza Augustyna Kordeckiego w Szczytnikach, podczas którego gościem honorowym był marszałek Polski, ówczesny Generalny Inspektor Sił Zbrojnych Edward Śmigły - Rydz. Pan Zdzisław w czasie wojny pracował w gospodarstwie swego ojca. Po zakończonej okupacji rozpoczął naukę jako kowal u mistrza kowalskiego Jasińskiego w Godzieszach. Przez 3,5 roku pracował jako uczeń. Po tym okresie został zatrudniony na stałe. W roku 1950 wraz z bratem przyjechał do Rokosowa. Zatrudnił się w owczarni, gdzie wykorzystywał swe umiejętności kowalskie. Przez lata obsługiwał również wiele maszyn rolniczych. Z czasem nabył swoją ziemię, którą uprawiał równolegle z pracą w Gospodarstwie Rolnym w Rokosowie. Zajmował się też hodowlą owiec. Pan Zdzisław ożenił się w grudniu w roku 1952 z Teresą Gabrielą Pawlicką z Bączylasu. Tam też zamieszkał po ślubie. Dochowali się siedmiorga dzieci - pięciu synów i kościelne obrusy, dbała także o wygląd ołtarzy. Również w Poniecu - w roku 1932 - urodził się pan Henryk. Wychowywał się z młodszą siostrą. Po szkole podstawowej rozpoczął naukę w zawodzie stolarza i jako stolarz pracował przez całe życie. Państwo Polaszkowie znali się od najmłodszych lat, jednak parą zostali, kiedy pan Henryk w wieku 23 lat wrócił z wojska. Po rocznym narzeczeństwie wzięli ślub i zamieszkali w domu rodzinnym pana Henryka, w którym mieszkają do dziś. Mają dwoje dzieci, mieszkają z córką i jej rodziną. Dochowali się

[5]

dwie córki. Dziś pan Zdzisław ma dziewiętnaścioro wnuków oraz dwanaścioro prawnuków. Nasz jubilat każdego dnia wstaje o piątej rano, jeszcze zeszłego lata jeździł rowerem po okolicy. Od czasu kiedy został wdowcem, mieszka z synem Zbigniewem i synową Eugenią. Panu Zdzisławowi życzymy dalszych lat w zdrowiu oraz nieprzerwanej radości z życia. MK czworga wnuków i jednej prawnuczki. Przez wiele lat pan Henryk grał w piłkę nożną w A klasie w Bojanowie, wspomagał też drużynę Piasta Poniec. Ponadto pasją pana Henryka, którą zaraził go ojciec, jest pszczelarstwo. W przydomowym ogrodzie posiada 15 uli, z których co roku zbiera miód. Pani Urszula na co dzień opiekuje się wnukami oraz gotuje obiady dla całej rodziny. Latem uprawia ogrodowe grządki. Naszym jubilatom życzymy dalszych lat w zdrowiu oraz niekończącej się pogody ducha. MK

POŻEGNANIE

W styczniu na zawsze odeszli od nas :

04. 01 - Czesław Dechnik (1942), Poniec 07. 01 - Bolesław Maćkowiak (1927), Poniec 20. 01 - Krystyna Michalak (1953), Łęka Wielka 25. 01 - Józef Zdun (1937), Dzięczyna 26. 01 - Kazimierz Woziński (1941), Poniec 30. 01 - Maciej Ratajczak (1986), Poniec 31. 01 - Feliks Sarbinowski (1932), Żytowiecko


Ferie z książką [6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Podsumowanie konkursów czytelniczych "Moja zakładka" oraz "Książka moich marzeń".

Kilkudziesięciu uczniów Zespołu Szkół w Żytowiecku wzięło udział w zimowych konkursach czytelniczych, przygotowanych przez Gminne Centrum Kultury i Gminną Bibliotekę w Poniecu we współpracy z biblioteką Zespołu Szkół w Żytowiecku w ramach "Ferii z książką’2016". Liczna grupa uczniów klas I - III Szkoły Podstawowej, dla których przeznaczony był konkurs pod

nazwą "Moja zakładka", wykonywała różnymi technikami własne zakładki, utrwalając sobie zasady poszanowania książki. Natomiast starsi uczestnicy uczniowie klas IV - VI oraz uczniowie klas gimnazjalnych - w myśl założeń konkursu pn. "Książka moich marzeń" zachęcali do przeczytania swych ulubionych książek, pisząc recenzje oraz tworząc plakaty reklamowe. Konkurs ten

Biblioteka szkolna Szkoły Podstawowej w Sarbinowie zorganizowała konkurs plastyczny pt. "Walentynkowy konkurs kartkowy". Zadanie polegało na samodzielnym przygotowaniu kartki walentynkowej przy użyciu różnych technik plastycznych. Konkurs przeznaczony był dla uczniów klas I - VI i dzieci z oddziału przedszkolnego SP w Sarbinowie. We wtorek, 16 lutego, ogłoszone zostały wyniki. Do konkursu zgłoszono wiele pięknych, wykonanych różnorodnymi technikami prac. Komisja oceniła kartki biorąc pod uwagę m.in.: samodzielność wykonania, estetykę pracy i ciekawy pomysł. Przyznano nagrody w dwóch kategoriach wiekowych. Z powodu bardzo wyrównanego poziomu prac, staranności wykonania i dużego zaangażowania najmłodszych komisja konkursowa jednogłośnie postanowiła przyznać równorzędne pierwsze miejsce wszystkim uczestnikom konkursu w pierwszej kategorii wiekowej. Natomiast wśród uczniów starszych zwyciężyła Magdalena Grodzka, drugie miejsce zajęła Julia Zygmunt, a trzecie miejsce ex aequo Zofia Poprawska i Dagmara Sikora. MK

stanowił część projektu edukacyjnego, zgodnie z którym prace konkursowe zostaną wykorzystane do stworzenia prezentacji multimedialnej reklamującej ulubione książki uczniów. Projekt ten stanowi element realizacji programu rządowego popularyzującego czytelnictwo. Nagrody i dyplomy dla laureatów oraz uczestników ufundowane zostały przez Gminne Centrum Kultury w Poniecu oraz Księgarnię

BOOKS i Wydawnictwo IBIS w Tuliszkowie. Laureaci konkursu pn. "Moja zakładka": I miejsce - Zuzanna Jędryczka II miejsce - Żaneta Bzdęga III miejsce - Dawid Klupsch Laureaci konkursu "Książka moich marzeń" I miejsce - Żaneta Drożdżyńska II miejsce - Karolina Polaszek III miejsce - Roksana Grzelczak GCK

W niedzielę, 31 stycznia, grupa ponieckich kijkarzy wspólnie z Bojanowskimi Kijkami Szczęścia udała się do Leśnictwa Koczury na II Zimowy Marsz Nordic Walking, zorganizowany przez Stowarzyszenie Turystyki Pieszo - Rowerowej Azymut z Mórkowa oraz Koło Turystyczne Łaziki z Włoszakowic. Tutaj z polany leśniczówki Koczury wyruszyła ponad setka uczestników marszu w 8-kilometrową trasę przez malownicze tereny Nadleśnictwa Włoszakowice. Tempo marszu rekreacyjno - turystyczne. Cele - poznanie pięknych okolic Nadleśnictwa Włoszakowice oraz propagowanie turystyki pieszej i aktywne spędzanie wolnego czasu - zostały doskonale zrealizowane przez jej uczestników. Każdy z kijkarzy otrzymał pamiątkowy znaczek, a organizatorzy zadbali również o ciepły napój i posiłek. Imprezę zakończyło losowanie upominków od sponsorów. Doskonale przygotowana trasa, sprzyjająca pogoda i miła atmosfera wśród uczestników przybyłych do Koczur pozostawiły miłe wrażenia z udanej imprezy. GCK

W styczniu w Przedszkolu w Sarbinowie rozpoczął się cykl spotkań adaptacyjnych dla dzieci w wieku od 2 do 4 lat, które jeszcze nie chodzą do przedszkola. W każdą trzecią sobotę miesiąca rodzice mogą przyprowadzić maluchy na bezpłatne zajęcia otwarte. Przyszłe przedszkolaki pod okiem nauczyciela i rodziców poprzez zabawę mają możliwość i czas na spokojne zapoznanie się ze środowiskiem przedszkolnym. MK


Wspólnymi siłami WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

Wieś nie ma długiej historii ani nie jest duża. Co jednak wcale nie oznacza, że nie posiada ciekawej historii. W każdym razie mieszkańcy Teodozewa chcą i mają co wspominać.

Ślady człowieka na tych ziemiach pochodzą jeszcze z okresu przed Chrystusem, z czasów Imperium Rzymskiego. Natomiast sama wieś ma krótką historię. Powstała około 1840 roku jako kolonia Żytowiecka. Choć używało się też nazwy Teodorowo. To tak w największym skrócie o jej najdawniejszych dziejach. Ciężkie powojenne czasy W czasie powstania wielkopolskiego do walki o niepodległość wyruszyło stąd kilku mężczyzn. W okresie międzywojennym nie było tu żadnych Niemców. Miało się to zmienić po wybuchu wojny. - Ich wojska szły od Bojanowa - mówi Marianna Machowska, z domu Klupś. - Część mieszkańców, w tym moja rodzina, zapakowała się na wozy i uciekała pod Wrześnię. Tam koczowaliśmy przez dwa tygodnie. Gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Niemców, wróciliśmy na swoje. Jednak 10 grudnia 1939 roku jej rodzinę, podobnie jak i większość mieszkańców wioski, wysiedlono na wschód Polski pod Lublin. Ich gospodarstwa przyznawano Niemcom. Polacy mogli wrócić do swych domów dopiero w roku 1945. - Powojenne lata były bardzo ciężkie - wspomina pani Marianna, która wraz z mężem prowadziła gospodarstwo rolne. - Brakowało dosłownie wszystkiego: maszyn, nawozów, podstawowych narzędzi. Praktycznie wszystko trzeba było robić ręcznie, wydzierając ziemi plony. Powoli jednak sytuacja zaczęła się poprawiać. Zwłaszcza w latach siedemdziesiątych, kiedy to większość mieszkańców pobudowała nowe domy. Dodajmy, że przeważali wśród nich rolnicy indywidualni, nigdy nie było tu bowiem PGR-u. To nie powinno dziwić Przy czym nikt nie ma wątpliwości, że mieszkańcy byli bardziej zgrani. Co zresztą nie powinno dziwić w tamtych czasach. - Wszyscy spotykali się często w poszczególnych domach wspomina Maria Machowska, synowa pani Marianny. - Oczywiście gdy było ciepło, to przede wszystkim na dworze. Sporym wydarzeniem były nabożeństwa majowe. Chodziliśmy na nie wspólnie do kościoła w Żytowiecku.

Jako ciekawostkę warto przypomnieć nieżyjącą już Marię Sarbinowską, która podczas różnych imprez przygrywała na… grzebieniu. Dzieci z Teodozewa uczyły się w Żytowiecku. Tam nauczycielką była Anna Kotowska. Z zawodu nauczycielka przedmiotów ścisłych: matematyki, fizyki, chemii. - Uczyłam jednak wszystkich przedmiotów, takie to były czasy mówi. - Oczywiście nikomu wtedy nie śniło się o szkolnych autobusach, uczniowie musieli do szkoły chodzić lub jeździć autobusami li-

niowymi. Jeśli już jesteśmy przy autobusach, to kiedyś policzyła, że przez wieś przejeżdżało dziesięć liniowych. Obecnie są cztery. Jak na dzisiejsze czasy to i tak sporo. Choć nie kursują w okresie wakacji, ferii zimowych oraz w święta. Ważne daty we współczesnych dziejach Przez wiele lat wieś bardzo się zmieniła. W 1957 roku podciągnięto tu prąd. Z czym zresztą wiąże się ciekawa historia, którą wspomina Władysław Smektała, sołtys wsi. - Aby prąd podciągnąć, potrzeba było słupów - wspomina. Postanowili je zorganizować tutejsi mężczyźni. Dowiedzieli się, że na terenach zachodnich, poniemieckich, w pewnej wsi są takie słupy. Niemcy je wkopali, ale instalacji nie zdążyli zamontować. Nazwy tamtej wsi nikt już nie pamięta. To zresztą mniej istotne. Ważne, że mieszkańcy Teodozewa po nie pojechali. To jednak

zdecydowanie nie spodobało się miejscowym. Doszło tam wówczas do pyskówki, o mało co, a skończyłoby się bijatyką. Ostatecznie jednak po negocjacjach słupy do Teodozewa trafiły i prąd popłynął. Ważna w dziejach wsi data to rok 1968. Wcześniej duża część pól "pływała." Były bardzo podmokłe, znajdowały się tam moczary, rolnicy wyjeżdżali na pola w maju, często dopiero w czerwcu. W tamtym roku udało się przeprowadzić melioracje, nie tylko w Teodozewie, ale także Bączylesie i Żytowiecku.

Marianna Machowska

W roku 1973 podciągnięto tu wodociąg. Trzy lata później rozpoczął działalność filialny punkt biblioteczny. Z kolei na początku lat osiemdziesiątych wybudowano Świetlicę Wiejską. - Dużą część prac wykonali

wówczas sami mieszkańcy - informuje Jacek Kotowski. - Wykopali fundamenty, na własny koszt zwieźli część materiałów budowlanych i także pracowali społecznie przy budowie. W tym budynku mieścił się sklep. Teraz go nie ma. Za to mieszkańcom życie ułatwiają prywatne samochody przywożące do wsi chleb oraz mięso. W latach osiemdziesiątych rozbudowano także Szkołę Podstawową w Żytowiecku. Tu również dużą część prac wykonano w czynie społecznym, do którego włączyli się także mieszkańcy Teodozewa. Jak więc widać, mieszkańcy rozwijali wieś wspólnymi siłami. Z kolei już w latach dwutysięcznych wylano asfalt na drodze biegnącej przez "osiedle." Jeszcze jedno do zrobienia We wsi jest 26 domów. Jak podaje Władysław Smektała, mieszkają tu 154 osoby, z tego 119 posiada uprawnienia do głosowania. Mieszkańcy dwie części swej wsi nazywają Duże Teodozewo i Małe Teodozewo. Nie można zapomnieć, że od lat działa tu Koło Gospodyń Wiejskich, które dziś ma status stowarzyszenia. I wreszcie z najnowszych dziejów to plac, na którym znajduje się boisko sportowe. To zresztą wiąże się z planami czy może marzeniami sołtysa Smektały, który chciałby, aby w przyszłości wykonano tam jeszcze plac zabaw dla dzieci. DAMIAN SZYMCZAK


Ferie w naszej gm [8]

WIEŚCI Z G

Bardzo szybko minęła zimowa przerwa od zajęć szkolnych. Gmina Poniec wspólnie z Gminnym Centrum Kultury oraz Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Poniecu przygotowali bogatą ofertę dla najmłodszych mieszkańców naszej gminy.

W pierwszym tygodniu ferii turnusy miały miejsce w świetlicach w Poniecu, Sarbinowie i Szurkowie, natomiast w drugim w Łęce Wielkiej i Rokosowie. Dzieci uczestniczące w zajęciach oprócz całodniowej opieki miały zapewniony udział w szerokiej gamie zajęć plastycznych rozwijających wyobraźnię, odkrywających nowe zdolności i zainteresowania. Nie zabrakło również rywalizacji sportowej, w turniejach kształtujących u dzieci zarówno samodzielność jak i umiejętność współpracy w grupie. Ferie rozpoczęły się od zmagań piłkarskich w I Sołeckim Turnieju o Puchar Burmistrza Ponieca w kategorii szkół podstawowych. Do rywalizacji przystąpiło sześć drużyn, które przez przeszło trzy godziny rywalizowały w ponieckiej hali widowiskowo - sportowej o miano najlepszego sołectwa. Turniej zakończył się zwycięstwem drużyny z Ponieca, która zgromadziła 13 punktów. Drugie miejsce zajęło "połączone w siły" sołectwo z Szurkowa i Sarbinowa, a na najniższym stopniu podium stanęła drużyna, która składała się z sołectw: Waszkowo, Miechcin, Janiszewo i Czarkowo. Kolejną nutkę rywalizacji przyniósł turniej w grę komputerową “Fifa 2016”, rozegrany w Kawiarence Internetowej w Poniecu, w której to młodzież mogła wcielić się w najlepszych piłkarzy polskiej ekstraklasy. Lech Poznań, Jagiellonia Białystok i Termalica Nieciecza to zwycięskie zespoły, którymi zagrali: Maciej Maj, Damian Ratajczak i Jędrzej Jarożek. Również w środowe przedpołudnie, 20 stycznia, w sali widowiskowej Gminnego Centrum Kultury w Poniecu gościła "Scena edukacji z Wrocławia". Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpił Fakir Radames, zawodowy artysta tancerz i choreograf przedstawiający na deskach estrad całego kraju swoją pasję i marzenia. Wraz z nim do Ponieca przyjechały dwa boa dusiciele - olbrzymia, niezwykle rzadko występująca albinoska Lena i Aleksander oraz młody pyton tygrysi. Zanim jednak na scenę wypełzły węże, Radames na oczach widzów zademon-

strował taniec i ewolucje z ogniem, który nie palił jego skóry, a zgasł mu w ustach. Po gorących oklaskach na scenie pojawiły się węże. Fakir z chęcią odpowiadał na pytania widowni dotyczące pochodzenia węży, ich życia, a także rozmiarów, jakie mogą osiągać. Przytaczał barwne opowieści o ich zwyczajach. Chętni mogli później wziąć węża na ręce, co cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Dla niejednego młodego widza spotkanie oko w oko z dzikim zwierzęciem było nie lada przeżyciem, które na długo zapadnie w pamięć. Innego dnia dzieci miały okazję przenieść się do świata magii i bajek. A to za sprawą kolejnej atrakcji, jaką była baśń pt. "Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków", przedstawiona w formie teatrzyku kukiełkowego przez pracowników Centrum Kultury ze Śmigla. W czwartkowe południe sala widowiskowa GCK w Poniecu zapełniła się do ostatniego miejsca. Przygotowana własnoręcznie inscenizacja oraz dopracowane w szczegółach lalki zapewniły widzom niesamowity klimat. Dla wielu maluchów było to pierwsze doświadczenie z inscenizacją lalkową. Dzieci w dużym skupieniu obserwowały losy Królewny Śnieżki i żywo reagowały na nieoczeki-


minie

[9]

GMINY PONIEC

Drugi tydzień ferii zimowych rozpoczął się podobnie jak pierwszy od halowego turnieju piłki nożnej. Tym razem do rywalizacji przystąpili uczniowie uczęszczający na co dzień do szkół gimnazjalnych. Sześć drużyn w systemie grupowym walczyło o miano najlepszego sołectwa. Siedmiominutowe pojedynki dostarczyły sporej dawki emocji. Najlepszym sołectwem, bez straty punktu i bramki, zostało Śmiłowo. Na drugim miejscu uplasował się Poniec, a na trzecim drużyna z połączonych sołectw Szurkowa i Sarbinowa. MK wane zwroty akcji. Duża ilość braw oraz wizyta Świętego Mikołaja rozdającego słodycze zakończyła ten niesamowity występ. W piątek w hali sportowo - widowiskowej w Poniecu odbyły się zmagania w VIII Turnieju Tenisa Stołowego o Puchar Burmistrza Ponieca w kategorii do lat 16. Jak co roku rywalizacja w turnieju była bardzo zacięta. Zwycięzcą okazał się przedstawiciel sekcji tenisa stołowego Piasta Poniec Dominik Szczepaniak, który wygrał wszystkie swoje mecze. W decydującym pojedynku pokonał w setach 3:2 Szczepana Chlebowskiego, reprezentującego sekcję tenisa stołowego w Bodzewie. Trzecie miejsce zajął Eryk Offert z Ponieca. Na zakończenie swoich turnusów wszystkie dzieci miały możliwość przyjazdu do Ponieca - do Ośrodka Sportu i Rekreacji, gdzie mogły skorzystać z licznych atrakcji. Milusińscy spróbowali swoich sił w rywalizacjach bowlingowych oraz w MiniBallu, a w przerwach, gdy stracili na moment siły, mogli obejrzeć bajkę i odpocząć.

I Sołecki Turniej Bowlingowy

Przeszło dwie godziny rywalizacji połączonej z doskonałą zabawą towarzyszyły uczestnikom I Sołeckiego Turnieju Bowlingowego, który odbył się w środowy wieczór, 20 stycznia, w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu. Trwające ferie zimowe to nie tylko okres odpoczynku dla najmłodszych od szkolnych obowiązków, to także czas zabawy dla nieco starszych, dla których Ośrodek Sportu i Rekreacji, Gminne Centrum Kultury oraz gmina Poniec postanowili wspólnie zorganizować bowlingową rywalizację. Osiem par, przedstawicieli sołectw z gminy Poniec, zdecydowało się na zabawę i walkę o miano najlepszego bowlingowego sołectwa. Turniej składający się z czterech rund okazał się niezwykle emocjonujący. Przy wyrównanym poziomie

rywalizacji każdy zdobyty punkt był niezwykle istotny i decydował o wyższej lokacie. Ostatecznie miano najlepszego sołectwa trafiło do Śmiłowy, którą reprezentowali Joanna Bączyk oraz Artur Matecki. Okazali się oni nieznacznie lepsi od przedstawicieli z Żytowiecka i Czarkowa.

Trzy najlepsze drużyny z rąk burmistrza Ponieca Jacka Widyńskiego otrzymały pamiątkowe puchary. Nie były to jednak jedyne nagrody, gdyż każde z sołectw, które wzięło udział we wspólnej zabawie, zostało obdarowane niespodzianką - czterogodzinnym voucherem na poniecki bowling. MK

GCK

MARTA KOPANIA

Nie próżnują miłośnicy biegów z Ponieca. Tym razem zaprosili swoich znajomych z tras i zawodów, aby niedzielne lutowe popołudnie spędzić na wspólnym treningu. Blisko czterdziestoosobowa grupa spotkała się pod halą widowiskowo - sportową w Poniecu, by razem pokonać kilkunastokilometrową trasę. OSiR


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Życie niesie ze sobą bardzo dużo niespodzianek. Raz jest dobrze, innym razem smutno, a nawet tragicznie. W moim życiu doświadczyłam i jednego, i drugiego. Dziś wiem, że najważniejsze jest, aby się podnieść i znaleźć kogoś, kto pomoże ciągnąć ten życiowy wózek w tych najtrudniejszych momentach. Mnie się udało. Po latach z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa.

W dzieciństwie miałam bardzo ciepły dom. Mieszkaliśmy z rodzicami w mieście - tym samym, w którym żyli dziadkowie ze strony taty. Nigdy więc nie było problemu z opieką nade mną, bo babcia przychodziła na każde zawołanie. A rodzice pracowali, wieczorami wychodzili do kina, na spotkania, przyjmowali znajomych. To wczesne dzieciństwo pamiętam jako bardzo wesoły, gwarny czas. Do tego jeszcze w sąsiedniej wsi miałam babcię ze strony mamy. Mogłam do niej jechać, zostać na niedzielę, spędzać tam wakacje. Do głowy mi nie przychodziło, że ten mój uporządkowany świat mógłby się kiedyś rozpaść. Było w nim tak szczęśliwie i bezpiecznie. A jednak…. Mama odeszła nagle. Nic nie wiedziałam o jej chorobie, więc dla mnie był to szok. Chodziłam do szkoły podstawowej, ciągle byłam małą dziewczynką, nie mogłam zrozumieć tego, co się stało. I to był ten najtrudniejszy czas w moim życiu. Wtedy wydawało mi się, że winę za odejście mamy ponosi tata. Nie chciałam z nim rozmawiać, nie siadałam do wspólnego stołu, nie wychodziłam razem z nim z domu. To trwało całe miesiące. Moją przyjaciółką została wówczas babcia. Nie wiem, co stałoby się ze mną, gdyby nie mama mojej mamy. Była i jest wspaniałą kobietą. Ileż godzin przegadałyśmy wspólnie, ile wieczorów siedziałam przytulona do niej, ile tajemnic jej powierzałam. Naprawdę pomogła mi przejść przez tamte lata. Na wsi u babci poznałam kolegę. Prowadził z rodzicami gospodarstwo rolne. Na początku chodził jeszcze do rolniczej szkoły, ale potem przejął interes rodzinny. Ja rozpoczęłam naukę w szkole średniej. Zostaliśmy przyjaciółmi. Ta przyjaźń była bardzo potrzebna. Dziś wiem, że trochę zastępowała mi tatę. Ciągle nie miałam dobrych kontaktów z ojcem, nie rozumiałam tego męskiego świata. A Konrad powoli mi go otwierał. Nie jestem pewna, czy nie robił tego na prośbę taty. Oni też się znali. Ale miałam szczęście, że spotkałam Konrada. To druga osoba po babci, która wtedy była przy mnie. Chyba dzięki niemu zrozumiałam, że cały mój żal do życia kieruję nie w tę

stronę. Ojciec w niczym nie zawinił. Mimo to nie mogłam pogodzić się, że ma drugą żonę, że układa sobie przyszłość bez mojej mamy. Konrad powoli uczył mnie miłości do nowej rodziny. I wtedy zdarzył się tamtem wyjątkowy dzień. Wyobraźcie sobie, że wygrałam pieniądze. To nie była zawrotna kwota, nie mogłam za nią kupić mieszkania czy samochodu, ale dla mnie była przepustką w dorosłość. Nigdy nie byliśmy bogaci, rodzice żyli z pen-

sji na etatach, babcia ma rentę, ja po prostu się uczyłam. I nagle odebrałam sporą gotówkę. Od początku wiedziałam, że przeznaczę ją na dalszą naukę. Tak też się stało. Poszłam na studia, a stamtąd pojechałam na stypendium do Francji. Wtedy wydawało mi się, że znalazłam swoje miejsce w życiu. Naprawdę było mi dobrze. Wydoroślałam, stałam się samodzielna, pod koniec studiów trochę zarobiłam. Oczywiście jeździłam do babci, bo tam na wsi był mój ro-

dzinny dom. Ale myślałam o wielkim świecie. Umiałam się w nim poruszać. Do taty pojechałam, gdy urodził mu się synek. To nie była łatwa wizyta. Nie od razu mogłam rozmawiać o przeszłości, a tata nie nalegał. Po latach mogę powiedzieć, że znowu miałam szczęście do ludzi. Żona ojca tydzień po tygodniu, rok po roku budowała od nowa nasze relacje. Nie musiała tego robić, nie była niczemu winna. dała mojemu tacie rodzinę. A jednak bardzo chciała, aby jej synek miał starszą siostrę, aby tata częściej się uśmiechał, abyśmy razem zasiadali do stołu. Teraz są częstymi gośćmi na naszej wsi. Bo ja wróciłam na wieś. Z całym tym francuskim doświadczeniem, ze znajomością języków obcych, z marzeniami o wielkim świecie - wróciłam do swojej wsi. Nie uwierzycie, ale przez kilka ostatnich lat uczyłam się hodować kury, uprawiać ogród, robić zaprawy, wyjeżdżać w pole. I nawet mi to wychodzi. Tak! Wyszłam za Konrada. Przejęliśmy razem gospodarstwo jego rodziców. To sporo ziemi i mnóstwo zwierząt. Babcia ciągle mieszka w swoim domku, ale codziennie jest u nas. Twierdzi, że własnego kąta nie opuści. Zresztą i mnie byłoby żal domu pełnego wspomnień. Czasem chodzę do babci i plotkujemy tam jak za dawnych lat. Wtedy wydaje mi się, że znowu chodzę do podstawówki. No i dodam jeszcze, że mam dwójkę dzieci. I jestem szczęśliwa. SPISAŁA

HALINA SIECIŃSKA

23 stycznia w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu odbył się VIII Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Burmistrza Ponieca w kategorii open. W zawodach wzięło udział 28 zawodników, zarówno amatorów, jak i reprezentantów regionalnych klubów tenisa stołowego, m. in. z Dąbcza, Gostynia, Leszna, Śmigla. W gronie zawodników znaleźli się również tenisiści ponieckiej sekcji tenisa stołowego Piasta Poniec. Turniej został podzielony na dwa etapy - pierwszy grupowy i drugi finałowy, w którym rywalizowało 16 najlepszych zawodników. Zmagania trwały blisko pięć godzin i zakończyły się triumfem pochodzącego ze Śmigla Wojciecha Chwastyniaka, który w pojedynku finałowym pokonał trenera ponieckiej sekcji tenisa stołowego Wojciecha Walenckiego. W pojedynku o trzecie miejsce Mieszko Przybył wygrał z Pawłem Żarskim. Dla najlepszych organizatorzy przygotowali okolicznościowe puchary i nagrody, które wręczył burmistrz Ponieca Jacek Widyński. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Zebranie Perkoza Najlepsi wędkarze Koła Perkoz w 2015 roku.

Pierwsze miesiące nowego roku to czas podsumowań we wszystkich kołach wędkarskich. Właśnie dlatego członkowie Koła Polskiego Związku Wędkarskiego nr 190 Perkoz Poniec spotkali się, aby omówić cały zeszły sezon. W piątkowy wieczór, 19 lutego, do baru Stop Riders 66 do Dzięczyny przyjechało blisko 30 osób, w tym zaproszeni goście, którzy na co dzień pomagają ponieckim wędka-

rzom. Wśród przybyłych znaleźli się: przewodniczący Rady Miejskiej w Poniecu Jerzy Kusz, komendant Ochotniczej Straży Pożarnej Ponieca Jerzy Wendzonka, prezes Klubu Wędkarskiego Hydromak Poniec Maciej Morchel i właściciel Huty Gloss Mariusz Busz. Zebranie otworzył prezes Koła Wojciech Przybylak. Ze względu na brak wymaganej połowy członków zgodnie ze statu-

Dnia 31 stycznia w restauracji Kryształowa w Poniecu odbyło się zebranie sprawozdawcze Klubu Wędkarskiego Hydromak Poniec. W spotkaniu wzięło udział 14 wędkarzy. Wszystkich powitał prezes klubu Maciej Morchel. Najpierw podsumowano miniony sezon, który na pewno można uznać za udany. Do największych sukcesów drużyn klubowych należy uznać zwycięstwo w klasyfikacji drużynowej Grand Prix Policji Wielkopolski. W klasyfikacji indywidualnej tego cyklu trzecie miejsce zajął wiceprezes klubu Dariusz Starosta. Kolejny rok z rzędu Hydromak okazał się najlepszy w klasyfikacji drużynowej Pucharu Dzięczyny, jak również Pucharu Miasta Miejska Górka. Także indywidualne starty członków ponieckiego klubu można zaliczyć do udanych. Największymi sukcesami może pochwalić się wspomniany wcześniej Dariusz Starosta, który najpierw zdobył po raz kolejny Spławikowe Mistrzostwo Okręgu w kategorii senior, a

następnie został mistrzem Polski Nauczycieli i Pracowników Oświaty. Poza tym kolega Darek zwyciężył w kilku innych startach. Niewiele gorsze starty zaliczyli: Daniel Pietrzak, Bartłomiej Starosta, Paweł Sibiński i Dariusz Niedźwiedź. Nowy sezon zapowiada się równie ciekawie. Wśród planów startów członków Hydromaku są m. in.: eliminacje do GP Polski, Liga Czerwonak, Sensas Challenge, Robinson Cup, Mistrzostwa Okręgu PZW Poznań, Puchar Dzięczyny i jeszcze wiele

tem PZW drugie spotkanie rozpoczęło się piętnaście minut później. Najpierw minutą ciszy uczczono wędkarzy, którzy odeszli w minionym roku. Następnie na przewodniczącego zebrania wybrano Edwarda Brinka, który jak żartowali - przybył etatowo i sprawnie przeprowadza takie zgromadzenia. Na sekretarza zebrania wybrano Norberta Lindnera. Najpierw odczytano wyniki najważniejszych klasyfikacji za rok 2015. Statuetki w dyscyplinie spławikowej z rąk prezesa i kapitana sportowego Mirosława Mikołajczaka odebrali: Kategoria senior: Paweł Sibiński, Jacek Tórz, Norbert Lindner. Kategoria kadet: Natalia Mikołajczak, Miłosz Niedźwiedziński, Gabriel Musielak. Wśród spinningistów najlepszy okazał się Waldemar Walczak, który wyprzedził Zbigniewa Pinczewskiego i Jacka Łagodę. Następnym punktem było odczytanie sprawozdań za miniony sezon. Relację z działalności Zarządu

Zebranie Klubu Hydromak Poniec

innych. Niestety, z powodu nakładających się terminów klub z Ponieca musiał zrezygnować z wystawienia drużyny na tegoroczne Grand Prix Policji Wielkopolski. Na koniec uczestnicy zebrania wspólnie ustalili termin mistrzostw KW Hydromak Poniec na 2 kwietnia 2016 roku. Impreza odbędzie się podobnie jak w zeszłych latach na stawie sportowym w Dzięczynie. NORBERT LINDNER

[ 11 ]

Koła odczytał Norbert Lindner. Sprawozdanie finansowe przedstawił wieloletni skarbnik Koła Andrzej Mirecki. Działalność Komisji Rewizyjnej podsumował Edward Brink. Okazało się, że mimo trudności związanych ze zmniejszeniem się liczby członków w 2015 roku Koło Perkoz radzi sobie bardzo dobrze i dzięki wsparciu sponsorów z optymizmem można planować najbliższe lata. W sprawozdaniach znalazło się także miejsce na podziękowania dla osób i firm, które wspierają działalność sportową i statutową. Są to: burmistrz Ponieca, przewodniczący Rady Miejskiej w Poniecu, Huta Gloss, Sklep Wędkarsko Zoologiczny Anny Mikołajczak z Ponieca, Centrum Wędkarskie Maniak z Gostynia. Na koniec podkreślono i podziękowano za coraz lepszą współpracę Zarządowi Ponieckiego Stowarzyszenia Wędkarskiego Perkoz. W minionym roku wspólnie z nimi Koło Perkoz zorganizowało Grand Prix Karpiowe i Spinningowe. Dzięki temu członkowie obu organizacji wędkarskich mogli wspólnie spędzić czas na wypoczynku i integracji. Ostatnim punktem zebrania sprawozdawczego były wolne głosy i wnioski. Najpierw sytuację po przyłączeniu Okręgu PZW Leszno do PZW Poznań przedstawił prezes Koła. Omówił on kulisy i skutki tej fuzji. Na szczęście dzięki tej sytuacji ponieccy wędkarze więcej zyskają niż stracą, więc to, co się stało, można ocenić jako pozytywne. Następnie głos zabrali przybyli goście, którzy gratulowali dobrej działalności i rozwijania pasji wędkarskiej. Nie zabrakło też życzeń złowienia ryby życia w nowym sezonie i przysłowiowego połamania kija. Po części oficjalnej przyszedł czas, aby przy kawie i ciastku porozmawiać o planach na nowy sezon, który dzięki łagodnej zimie już powoli się zaczyna. Pierwsze zawody Koła nr 190 zaplanowano na 20 marca. Będzie to pierwsza tura wspólnego Grand Prix ponieckiego Koła i PSW Perkoz w kategorii spinning. Rywalizacja odbędzie się na zalewie w Rydzynie. NORBERT LINDNER

1 lutego w Świetlicy Wiejskiej w Czarkowie odbyło się zebranie sprawozdawcze Ochotniczej Straży Pożarnej. W zebraniu udział wzięli: Zarząd, członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Czarkowie oraz zaproszeni przez prezesa OSP goście. Po oficjalnym powitaniu zaproszonych na zebranie gości, a także wybraniu przewodniczącego i protokolanta zebrania, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Czarkowie, Ryszard Giera przedstawił realizację zadań wykonanych w roku 2015 i nakreślił plan na rok 2016. Jednocześnie przyjęte zostało sprawozdanie finansowe za rok 2015 i plan na 2016. Podczas zebrania udzielono absolutorium dla Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Czarkowie. W końcowej części spotkania przewodniczący zaproponował przedstawienie wolnych wniosków oraz zabranie głosów przez gości. MK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy Część 4. Poniec w ważnych momentach dziejowych XVIII - XIX wieku

Spokojne życie niewielkiego miasta, jakim zawsze był Poniec, niekiedy zakłócały ważne wydarzenia dziejowe. W książce Paula Waehnera pojawia się ich kilka. Są to: wojna północna, wojna siedmioletnia i okres napoleoński. Na podstawie dostępnych sobie źródeł Paul Waehner wzbogaca naszą wiedzę o kilka szczegółów, których nie znaliśmy dotychczas.

Czasom wojny północnej (1700 - 1721) pomiędzy Danią, Rosją, Saksonią, Prusami i Hanowerem a Szwecją poświęcę stosunkowo niewiele miejsca, chociaż silnie zaznaczyły się one w dziejach miasta i okolic. Są one jednak dobrze znane, przede wszystkim dzięki pracy Damiana Płowego o bitwie pod Poniecem w 1704 oraz innym opracowaniom i filmowi nakręconemu przez Telewizję Leszno. Nie ma więc potrzeby powtarzania znanych na ogół faktów. Warto jednak przytoczyć informację na temat domniemanych grobów ofiar: "Podczas budowy domów mieszkalnych dla urzędników kolei w latach 1904 - 1905 natknięto się na groby. Wydobyto z nich liczne szkielety, również czaszki z czarnymi włosami. Pochowane zostały na cmentarzu ewangelickim w Poniecu. Przyjmuje się, że są to szkielety uczestników bitwy w 1704 r". Kolejnym wielkim wydarzeniem, które dotknęło Poniec, była wojna siedmioletnia (1756 - 1763) pomiędzy Wielką Brytanią, Prusami i Hanowerem a Francją, Austrią, Rosją, Szwecją i Saksonią. Walki miały miejsce także na terenie Rzeczypospolitej, gdzie działały wojska pruskie, austriackie i rosyjskie. 23 października 1759 roku doszło do starcia między Austriakami i Rosjanami a Prusakami w rejonie Wąsosza. Miasteczko, w którym bronił się pruski oddział, zostało zbombardowane. Po zniszczeniu Wąsosza wojska rosyjskie i austriackie ruszyły na kwatery zimowe w kierunku Poznania. Trasa marszu prowadziła przez Trzebosz i Bojanowo. 26 października 1759 r. Rosjanie weszli do Ponieca, natomiast Austriacy do Dzięczyny. Tutaj wojska pozostały do 30 października. Część Rosjan obozowała na zachód od miasta, na terenach, przez które przebiega obecnie linia kolejowa w kierunku Leszna. Obszar ten częściowo pokrywa się z terenami bitwy z 1704 roku. Na pamiątkę stacjonowania wojsk rosyjskich w Poniecu obszar ten był nazywany Łąką Rosyjską (Russem Wiese). Szczegółów stacjonowania wojsk rosyjskich i austriackich nie znamy. Można jednak przypuszczać, że towarzyszyły im, jak w poprzednich latach, kontrybucje, będące w istocie rabunkami. Szczególnie uciążliwa była armia rosyjska pod dowódz-

twem Sołtykowa, która według ówczesnej relacji "zdewastowała kraj w sposób barbarzyński, jej wstrętne wojska puszczały z dymem całe wioski". Ponownie wielka historia wdarła się w spokojnie płynące, życie Ponieca w czasach wojen napoleońskich. W 1806 roku po zwycięstwach nad Austrią, Prusami i Rosją wojska francuskie wkroczyły na ziemie polskie. Większość Polaków entuzjastycznie poparła Napoleona w nadziei, że odbuduje Rzeczypospolitą. Inne odczucia mieli Niemcy, zamieszkujący ziemie polskie zaboru pruskiego, w tym również Poniec. Dla nich Napoleon i jego wojska to byli nie wyzwoliciele, ale najeźdźcy. Uczucie wrogości potęgowały, normalne w warunkach wojennych,

i 9 do Bojanowa oraz 4 fury słomy". Jednak dalszy przebieg wypadków historycznych z pewnością zadowalał miejscowych Niemców. Decyzją kongresu wiedeńskiego Wielkopolska na powrót powróciła w granice państwa pruskiego. Latem 1815 roku. we wszystkich miastach naszego regionu odbyło się uroczyste przejęcie władzy przez Prusaków. Pastor Zimmermann pozostawił opis takiej uroczystości w Poniecu: "20 czerwca 1815 zostały w Poniecu zawieszone pruskie i wielkoksiążęce orły, do czego my kaznodzieje i doradcy burmistrza zostaliśmy zaproszeni. Uroczystość rozpoczęła się od niesienia orłów przez obsadzone zielonymi drzewami ulice do kościoła katolic-

Miejsce obozowania wojsk rosyjskich.

akty przemocy. Ewangelicki pastor kościoła w Waszkowie Teofil Zimmermann w liście do Daniela Dutschke skarżył się: "Przybyły również do kraju wojska francuskie, bawarskie i wirtemberskie, które tędy i owędy wyrządziły duże naruszenie porządku, podobnie ja i sam 27 listopada (1806 r.) zostałem okradziony przez 30 bawarskich żołnierzy i jakieś babsko. Zabrano mi zapasowe pieniądze, trochę srebra". Podobna plaga rabunków nastąpiła kilka lat później, kiedy wojska napoleońskie wycofywały się po klęsce w Rosji. Ich śladem podążały oddziały rosyjskie. I tym razem pastor Zimmermann został poszkodowany: "Po tym, jak wojska francuskie wycofały się z Rosji, tak przybyli w lutym pierwsi rosyjscy żołnierze do naszej okolicy (…). Przy tej okazji zostały mi zabrane przez ukraińskich Kozaków 12 kop owsa - 3 do Dzięczyny

kiego, gdzie jak zwykle została odprawiona msza oraz odczytane krótkie katolickie kazanie, po czym zostały one w procesji przy biciu dzwonów oraz grzmocie kul zaniesione na rynek do jednego z ozdobionych zieloną bramą honorową ołtarza, gdzie przy jednym srebrnym krucyfiksie paliły się dwie świece, gdzie ja wygłosiłem krótką mowę za Dom Królewski itd., po czym jeden z orłów przy uderzeniu w kotły i brzemieniu trąb jak również grzmocie kul został przymocowany do ratusza, po czym jeden z luterańskich kaznodziejów pan P. Gaebel wygłosił krótką mowę i tak pozostałe dwa orły zostały niesione i przymocowane, następnie miała miejsce uroczysta wieczerza u pana Burmistrza w towarzystwie katolickiego duchowieństwa, gdzie wznoszono z pompą toast za zdrowie króla itd., wieczorem miasto zostało oświetlone, a kule częściej odpalane". Z opisu można odnieść wrażenie, że dla ponieczan powrót w granice Królestwa Pruskiego stanowił radosne wydarzenie. Nie wiemy jednak, jakie były odczucia przeciętnych mieszkańców miasta, szczególnie Polaków, dla których powrót pod władzę zaborcy prawdopodobnie nie był zbyt radosnym faktem. Tym niemniej przytoczony opis jest ciekawym przyczynkiem do dziejów miasta. GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

W niedzielne przedpołudnie, 14 lutego, grupa kijkarzy z Bojanowa i Ponieca dotarła do Pakówki na zaproszenie sołtysa tej miejscowości. Państwo Gurdakowie poprowadzili dwudziestoosobową grupę szlakami przez łąki i lasy okalające Pakówkę. Siedmiokilometrowa trasa leśnymi duktami okazała się nie lada wyzwaniem. Pagórkowaty teren zastanawiał kroczących żwawo kijkarzy. czy to są aby nasze nizinne lasy. Tym niemniej wspaniała pogoda, urozmaicony szlak leśny, a także mile spędzone chwile wspólnie z gospodarzami Sołtysówki w walentynkowym klimacie na długo zapadną w pamięć wszystkim uczestnikom marszu. GCK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kalendarium ponieckie Działo się w Śmiłowie Część 2:

XV - XVII w. - Śmiłowo, wchodzące w skład dóbr ponieckich, zmieniało kolejno właścicieli, tak jak miasto Poniec. Dokładniejsze informacje na temat zmian własnosciowycy zob. "Dzieje Ponieca", str. 49 - 61. 1581 - W Śmiłowie zatrzymano trzech Żydów, którzy na dwóch wozach wieźli bele sukna i nie zapłacili cła podczas przejazdu przez Poniec. Zatrzymani tłumaczyli się, że zamierzali wrócić do Ponieca i zapłacić wymagane cło. Prawdopodobnie przypadków próby ominięcia płacenia cła w Poniecu było, wiele więcej. 1594 - 1608 - Według zachowanych z tych lat wykazów podatkowych w Śmiłowie znajdowało się 28 domów, których najemcy musieli wpłacać czynsz do kasy miejskiej. 1698 - 1721 - Śmiłowo wraz z Poniecem, Janiszewem i Kawczem należało do Zygmunta Unruga, starosty gnieźnieńskiego i wałeckiego, łowczego królewskiego, pułkownika wojsk polskich. 1704 - 1712 - W okresie wojny północnej Poniec i okolice były nękane kontrybucjami przez wojska operujące w tym rejonie: szwedzkie, saskie, rosyjskie i polskie. Sytuację pogorszyły epidemie przywleczone przez wojska szwedzkie w latach 1709, 1710 i następnych. 1708 - Król Stanisław Leszczyński wziął Śmiłowo, Poniec oraz inne okoliczne wsie pod swoją opiekę i ze względu na znaczne zniszczenia zwolnił od płacenia kontrybucji, co jednak nie zawsze było przestrzegane przez wojska okupacyjne. Połowa XVIII w. - Z rachunków miejskich wynika, że miasto Poniec przekazywało rocznie mieszkańcom Śmiłowa beczkę piwa za ścięcie łąki miejskiej. 1790 - Komisja Rzeczypospolitej Skarbu Koronnego dokonała lustracji majątkowej Ponieca i okolicznych wsi. Wynika z niej, że w tym czasie w Śmiłowie było 6 wiatraków, ogółem 39 domów, w tym: 14 domów o jednym gospodarzu i 9 domów bez gruntu i ogrodu. 1828 - Dzieci ze Śmiłowa zostały przyjęte do nowo powstałej szkoły komunalnej w Poniecu, która miała charakter symultanny, to znaczy uczęszczały do niej zarówno dzieci wyznania katolickiego, jak i ewangelickiego. 1852 - Część dzieci wyznania katolickiego ze Śmiłowa przeszła do utworzonej staraniem hrabiny Elżbiety Mycielskiej szkoły katolickiej. 1855 - Rada Wiejska Śmiłowa wyraziła zgodę na udział w finansowaniu szkoły komunalnej i katolickiej w Poniecu. 1932 - Według danych Starostwa Powiatowego w Gostyniu Śmiłowo tym czasie zamieszkiwało 48 osób deklarujących narodowość niemiecką. 1939 - 1941 - Przymusowe wysiedlenia przeprowadzone przez hitlerowców objęły również część mieszkańców Śmiłowa. 1943 - Śmierć Franciszka Boguszyńskiego zamordowanego w ponieckim ratuszu, który pracował w gospodarstwie rolnym Niemki John w Śmiłowie. 1953 - Z powodu niskiej jakości łąk rolnicy ze Śmiłowa nie wykonali planu obowiązkowych dostaw mleka dla państwa. Ponieważ był to tzw. okres stalinowski w dziejach Polski, za niewykonanie tego obowiązku groziły wysokie kary. 1959 - Zmiana granic Śmiłowa, od którego odłączono 8 parcel leżących na przedłużeniu ul. Gostyńskiej i przyłączono je do Ponieca. 1972 - Według danych urzędowych na terenie Śmiłowa działało 6 zakładów rzemieślniczych. 1974 - Założenie lamp ulicznych w Śmiłowie. 1982 - Założenie sieci gazowej w Śmiłowie. 1999 - Według stanu na dzień 1 grudnia tego roku w Śmiłowie mieszkało 465 osób.

Oprac. na podst. Anna Bitner - Nowak, Zofia Wojciechowska, Grzegorz Wojciechowski, Dzieje Ponieca, Poniec 2000 GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

[ 13 ]

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi...

Ciąg dalszy opowieści o pielęgnacji końskich nóg W Poniecu działalność podkowniczą sprawowali: - przy ul. Kościuszki: Kazimierz i Henryk Jasiakowie - przy ul. Gostyńska Szosa: Teodor i Tadeusz sierakowscy - przy ul. Bojanowskiej: Kazimierz Kłopocki i Józef Baksalary - a na terenie Gminnej Spółdzielni w Poniecu przy ul. Szkolnej działał uczeń Józefa Baksalerego, Jan Kosmala. Większość kowali - podkuwaczy swoje wiadomości teoretyczne i praktyczne zdobywała w wojsku w tzw. Wojskowej Szkole Podkowniczej, gdzie uczono od podstaw anatomii i fizjologii końskich kończyn, umiejętności korygowania wad postawy, leczenia schorzeń mięśni, ścięgien i kopyt do właściwego i prawidłowego podkuwania końskich kopyt. W Centralnej Szkole Podkowniczej szkolono podoficerów służby stałej i podoficerów rezerwy, którzy przechodzili również szkolenie jako sanitariusze weterynaryjni. Przechodząc do cywila posiadali wiedzę, którą wykorzystywali w praktyce podkowniczej. W naszym mieście absolwentem Wojskowej Szkoły Podkowniczej był mistrz podkownictwa podoficer Józef Baksalary. Wysokiej klasy fachowiec, znawca patologii końskich kończyn i kopyt, wychowawca wielu pokoleń podkuwaczy, a przy tym człowiek o wysokim morale i wielkiej uczciwości. Kiedyś, aby okuć konia, prowadzono go do kowala, na dzień dzisiejszy kowal przyjeżdża do stajni. Dziś podkownictwem zajmują się ludzie wożący swój warsztat w samochodzie, wykonując korekcję i kucie kopyt w stajni lub pod stajnią. Dziś szkoła młodych podkuwaczy znajduje się w Jaszkowie - w okolicach Śremu. Prowadzona jest przez Antoniego Chłapowskiego, który swoją bogatą wiedzę podkowniczą przekazuje młodym adeptom sztuki podkowniczej.


[ 14 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Spotkasz kogoś, kto zafascynuje Cię swoją osobowością. To może być początek prawdziwej przyjaźni. W pracy dasz sobie radę z obowiązkami i zyskasz uznanie szefów. Pomyśl o kilku dniach urlopu. Byk 20.04-20.05 Przed Tobą atrakcyjne spotkania i dużo okazji do zabawy. Wykorzystaj to. W drugiej połowie miesiąca możesz spodziewać się ciekawej propozycji zawodowej. Skontroluj zdrowie. Bliźnięta 21.05-21.06 Poczujesz przypływ sił. Wpadniesz na nowe pomysły i zaskoczysz współpracowników. Być może otrzymasz finansową nagrodę. Nie lekceważ oznak gorszego zdrowia. Sprawdź serce. Rak 22.06-22.07 Zwolnij tempo i pozwól sobie na relaks. W pracy unikaj konfliktowych sytuacji. Twoja cierpliwość i wyrozumiałość może rozładować napięcia. Lepsze finanse. Lew 23.07-22.08 Masz dużo do wyjaśnienia ze swoim partnerem. Wykorzystaj na to kilka wolnych dni. Wyjedźcie, przeżyjecie znowu romantyczne chwile. Oczekuj ważnej służbowej przesyłki. Panna 23.08-22.09 Znajdź więcej czasu dla rodziny. Ktoś bliski potrzebuje wsparcia, a przynajmniej zrozumienia. W pracy możesz liczyć na współpracowników. Razem uporacie się z problemami. Dobre zdrowie. Waga 23.09-22.10 Warto dać szansę adoratorowi, który zabiega o Twoje względy. Przy bliższej znajomości sporo zyska. Oczekuj miłego spotkania z kimś, kogo dawno nie widziałaś. Skorpion 23.10-21.11 Gwiazdy sprawią, że z optymizmem będziesz patrzeć w przyszłość. Może nawet znajdziesz sposób na zarobienie sporych pieniędzy. Na sygnał czeka przyjaciółka. Spotkajcie się. Strzelec 22.11-21.12 Nie dasz rady przeforsować wszystkich swoich pomysłów, ale nie rezygnuj. Jeżeli uważasz, że masz rację, walcz o swoje. Spodziewaj się ciekawego zaproszenia. Może to będzie początek czegoś ważnego? Koziorożec 22.12-19.01 Zawodowe sprawy szybko się rozkręcą. Bądź punktualna, dotrzymuj słowa. W uczuciach będzie trochę zawirowań. Może będziesz musiała przemyśleć swoje wybory. Finanse trochę lepsze. Wodnik 20.01-18.02 Ktoś dyskretnie Ci pomaga i usuwa przeszkody z Twojej drogi. Może warto rozejrzeć się i zobaczyć przyjaciela? Poświęć trochę czasu na drobne remonty w domu. Poczujesz się lepiej. Ryby 19.02-20.03 Nie warto pielęgnować urazów. Najwyższy czas, by wszystko wyjaśnić z przyjaciółmi. Może dobrze byłoby zorganizować wspólny wypad na weekend. Marzenia o grubym portfelu raczej się nie spełnią. Ale kiedyś, kto wie.

Dziś kolejna układanka. Aby rozwiązać hasło, wystarczy z rozsypanych liter ułożyć słowa w poziomych rzędach. Hasło powstanie w zaznaczonym pionowym rzędzie. Dla ułatwienia podajemy prawidłowe pierwsze litery każdego słowa, wyjaśniając, że wszystkie dotyczącą przyrody. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać emailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 marca. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: CORAZ DŁUŻSZE STYCZNIOWE DNI. Nagrodę wylosowała Krystyna Bańkowiak z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1 2

K

3 4 6 7

P

9

F

8

11

A

R

T

P

I

N

D

G

Ó

N

I

A

U

R

W

O

I

Ś

O

D

C

P

O

E

D

W

R

Ł

A

Y

O

W

5

10

O

I

Ń

C

I

A

H

S

W

Z

Z

S

K

O

I

I

O

G

Y

C

M

E

B E

T

A

Z

R E

I

Z

E

E

N

O

Dziś na słodko 12 13

L

D

C

W

E Z

I

O

CYTRYNOWY PUCH Składniki: 600 ml śmietany 30%, 4 łyżki cukru pudru, 3 opakowania Śnieżki, 2 galaretki cytrynowe, 4 szklanki wody, 2 białe czekolady, 200 g wiórków kokosowych, 200 g okrągłych biszkoptów Sposób przygotowania: W garnku zagotuj litr wody, rozpuść często mieszając - galaretki i czekolady. Odstaw do ostygnięcia. Śmietanę ubij na sztywno z cukrem pudrem oraz 3 opakowaniami Śnieżki. Pod koniec ubijania dodaj 3/4 opakowania wiórków kokosowych. Następnie powoli dodawaj ostudzoną mieszankę czekoladowo - galaretkową, cały czas miksując mikserem na niskich obrotach. Tortownicę wyłóż folią spożywczą. Na dnie formy ułóż ściśle biszkopty i wylej na nie połowę masy śmietanowej. Odstaw do lodówki na 20 minut do stężenia. Po wyjęciu z lodówki ułóż kolejną warstwę biszkoptów (już

Ś

R

I

E

nie tak ściśle) i wylej pozostałą część masy śmietanowo - galaretkowej. Wyrównaj wierzch ciasta i posyp obficie wiórkami kokosowymi. Wstaw na noc do lodówki. BATONIKI MÜSLI Składniki: 25 dag płatków owsianych, 10 dag suszonych moreli i bananów, po 5 dag suszonej żurawiny, pestek dyni i orzechów włoskich lub laskowych, 2 jajka, białko, 3 łyżki oleju, 2 łyżki płynnego miodu. Sposób przygotowania: Płatki wymieszaj z rozdrobnionymi suszonymi owocami, orzechami, jajkami, białkiem, olejem i miodem. Odstaw na 30 minut. Foremkę 26 na 20 cm wyłóż papierem do pieczenia. Nałóż masę, mocno dociśnij. Wstaw na 20 minut do piekarnika o temp. 180 st. C. Przed pokrojeniem placek dobrze ostudź. Do masy możesz dodać szczyptę cynamonu lub przypraw do pieczenia.

A może kolorowo?

Okazuje się, że chromoterapia, zwana inaczej koloroterapią, to znana metoda leczenia. Kolory mają bowiem ogromny wpływ nie tylko na naszą psychikę, ale także na ciało. Uspokajają lub drażnią, przyciągają albo odpychają. Poniżej kilka przykładów kolorowej terapii. Błękit wpływa na psychikę i nastrój. Pomaga odzyskać spokój i koi. Ułatwia zasypianie. Godzinę przed snem dobrze jest otoczyć się błękitem, na przykład niebieskim oświetleniem. Żółty sprzyja koncentracji. Ułatwia zapamiętywanie, może być lekarstwem na przemęczenie i stres. Warto pić żółte napoje, najlepiej świeżo wyciskane soki z pomarańczy, grejpfruta, cytryny. Zielony koi nerwy. Relaksuje, uspokaja, daje nadzieję. Polecany jest osobom zmagającym się z nerwicą i stałym napięciem emocjonalnym. Zielonym otaczamy się w postaci żywych roślin, które dodatkowo dotleniają pomieszczenie. Czerwony dodaje energii. Ten kolor kojarzy się z namiętnością, miłością, ogniem. Podnosi ciśnienie, pobudza, poprawia samopoczucie. Gdy jesteśmy zmęczeni, dobrze jest założyć choćby element stroju w czerwonym kolorze, na przykład apaszkę, rękawiczki. Pomarańczowy wzmacnia stawy. Symbolizuje radość życia, witalność. Pomaga łagodzić dolegliwości reumatyczne. Wspomaga trawienie, sprzyja odchudzaniu. Dwa razy w tygodniu można zrobić sobie pomarańczową kąpiel, dodając do wody odpowiednie sole.

(: (: HUMOR :) :)

- Tato... Czy to prawda, że prawdziwy mężczyzna powinien zachować zimną krew w sytuacjach dramatycznych? - Tak synu, to prawda.

- To co chcesz najpierw zobaczyć? Mój dzienniczek czy rachunek za nowe futro mamy? xxx

Jaś woła zza drzwi łazienki:

- Mamo, jaką koszulę mam dziś włożyć do szkoły? Z długim czy krótkim rękawem? - Z krótkim. A czemu pytasz?

- Bo nie wiem, dokąd mam umyć ręce. xxx

- Co mówi kabel do kabla? - Bądźmy w kontakcie.


Memoriał kopa

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

116 miłośników gry w kopa spotkało się w sobotni wieczór, 6 lutego, w Sali Wiejskiej w Teodozewie, aby w duchu sportowej rywalizacji uczcić pamięć Jana Dopierały, zmarłego w 2007 roku działacza sportowego i społecznego, który zapoczątkował tę grę w powiecie gostyńskim. Po uroczystym otwarciu i złożeniu kwiatów na grobie patrona rozpoczęto emocjonujące rozgrywki. Grę tradycyjnie podzielono na pięć rund, pomiędzy którymi gracze mieli zapewniony szwedzki stół, kawę i słodki poczęstunek oraz ciepłą kolację. Na zdobywców pierwszych 25 miejsc czekały atrakcyjne nagrody rzeczowe, upominki, puchary oraz

statuetki. Dodatkowe upominki otrzymał najstarszy uczestnik imprezy Leonard Majchrzak oraz cztery grające kobiety. Klasyfikacja turnieju: 1. Kot Bronisław - 20/81, 2. Leśniarek Wiesław - 20/67, 3. Ciesielski Tomasz - 19/151, 4. Twardowski Marian - 19/121, 5. Sikora Zbigniew 18/108, 6. Książek Tadeusz 19/74, 7. Silawko Henryk - 18/106, 8. Majsnerowski Aleksander 18/99, 9. Przebierała Sławomir 18/82, 10. Pracharczyk Zenon 18/63. Patronat nad turniejem objęli: burmistrz Ponieca oraz dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. GCK

[ 15 ]


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Jak co roku w ostatnich dniach karnawału najmłodsi uczniowie szkół w naszej gminie bawili się na balach przebierańców. Dzieci prezentowały się fantastycznie w pięknych, wielobarwnych strojach. Zabawom i tańcom nie było końca. Przyozdobieniem klas w kolorowe balony oraz przygotowaniem poczęstunku jak zwykle zajęli się rodzice uczniów. MK

Wieści z gminy Poniec - nr 62 - Luty 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you