Page 1

Numer 53, Maj 2016

Świętujemy uchwalenie Konstytucji 3 Maja

W Święciechowie tradycyjnie obchodzono Święto Konstytucji 3 Maja. Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w miejscowym kościele w intencji Ojczyzny. Dalsze uroczystości przeprowadzono na święciechowskim rynku. Uczniowie Zespołu Szkół w Święciechowie przygotowali inscenizację patriotyczną. A przedstawiciele władz gminy i delegacje złożyli wieńce i kwiaty przy pomniku ku czci żołnierzy i ofiar wojen. Całość odbyła się przy dźwiękach Orkiestry Dętej Ochotniczej Straży Pożarnej z Krzywinia. W uroczystości uczestniczyły poczty sztandarowe, delegacje oraz mieszkańcy gminy. Święto Konstytucji 3 Maja połączone zostało z obchodami Dnia Strażaka.


Popołudnie z wierszykiem [2]

W niedzielę, 10 kwietnia, w Sali Wiejskiej w Święciechowie mieszkańcy naszej gminy obejrzeli spektakl pn. "Popołudnie z wierszykiem". Wiersze z literatury dziecięcej wykonywali: Danuta Harasim, Adam Tyrała, Marek Lorych, Agata Jaroszczuk, Marta Kurpisz, Iwona Kuźniak, Mateusz Mroziński, Jarosław Dąbrowski, Agnieszka Buszewicz oraz Joanna Karpowicz. Na scenie zaprezentowali się także uczniowie Zespołu Szkół w Święciechowie i dzieci z

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI Ośrodka Rehabilitacyjno - Edukacyjno - Wychowawczego w Lesznie w przedstawieniu "Najpierw było jajo". "Popołudnie z wierszykiem" to

zana rodzicom Mikołajka Leśniewicza, chorego chłopca, na rzecz którego uczniowie miejscowej szkoły prowadzą także zbiórkę zakrętek. Impreza była częścią projektu Fundacji BGK "Na dobry początek", realizowanego przez Stowarzyszenie ZMW Przybyszewo przy współpracy z Samorządo-

nie tylko dobra zabawa, przyświecał jej także cel charytatywny. W tym roku do puszek trafiło 777 zł i 89 gr. Kwota ta zostanie przeka-

wym Ośrodkiem Kultury w Święciechowie, Urzędem Gminy Święciechowa, Zespołem Szkół oraz Radą Sołecką Święciechowy.

Przedszkola Samorządowego. Ponadto publiczność wzięła udział w interaktywnej bajce pt. "Szukam żony jak szalony". W przygotowanie projektu zaangażowali się: Jowita Pietrucha - opracowanie całości, Karolina Samelczak konferansjerka, Lidia GertnerWoźna - śpiew, Rafał Ratajczak akompaniament, Anna Skotarczak - stroje i charakteryzacja, Maksymilian Tulewicz i Cezary Dominiak - dźwięk. Gościnnie wystąpił także Teatr Piotrusia Pana z


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" ks. Jan Twardowski

Wyrazy głębokiego współczucia Pani Hannie MARKOWSKIEJ i jej rodzinie z powodu śmierci

córki AGNIESZKI

Najszczersze kondolencje składają Dyrektor oraz pracownicy Samorządowego Ośrodka Kultury w Święciechowie

W poniedziałek, 18 kwietnia, rozpoczęto II etap budowy chodnika na ul. Leśnej w Przybyszewie. Roboty realizuje Przedsiębiorstwo Dróg i Ulic z Leszna, w oparciu o umowę z dnia 12 kwietnia 2016 r. Wartość robót brutto wynosi 30. 885,66 zł, a termin wykonania prac to 30 czerwca bieżącego roku.

W poniedziałek, 11 kwietnia, rozpoczęto prace związane z budową oświetlenia drogowego w Świeciechowie przy ul. Leszczyńskiej. Wykonawcą robót jest Przedsiębiorstwo Elektroenergetyczne “Elskrip" Janusz Skrzypczak z Leszna. Koszt robót brutto wynosi 47. 970 zł. Prace mają zakończyć się do 30 czerwca 2016 r.

Skład Opału w Długiem Starem ul. Nowa 16 oferuje wysokokaloryczny opał z polskich kopalń WIOSENNA PROMOCJA:

węgiel kamienny orzech 680 zł,

węgiel kamienny orzech 720 zł, węgiel kamienny kostka 800 zł, miał węglowy 500 zł,

miał węglowy 600 zł,

węgiel eko - groszek 650 zł,

węgiel eko - groszek 740 zł.

tel. 65-533-81-27 tel. 691-184-130

tel. 605-409-551 Dowóz gratis! Zapraszamy.

[3]

Jak załatwić sprawę

W URZĘDZIE GMINy?

Szanowni Państwo, W związku z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski do redukcji emisji gazów cieplarnianych określonych przez ratyfikowany Protokół z Kioto powstała koncepcja gospodarki niskoemisyjnej. Opiera się ona przede wszystkim na poprawie efektywności energetycznej, wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii i zastosowaniu technologii ograniczających emisję. Wdrożenie założeń gospodarki niskoemisyjnej na poziomie gmin odbywa się za pomocą Planów Gospodarki Niskoemisyjnej. Dzięki pozyskanym środkom zewnętrznym taki plan powstał również w naszej gminie. Zakłada on realizację następujących celów: 1) wykorzystanie potencjału odnawialnych źródeł energii oraz poprawę efektywności energetycznej obiektów komunalnych - poprzez inwestycje związane z termomodernizacją, modernizacją oświetlenia wnętrzowego, produkcją energii elektrycznej na połaciach budynków użyteczności publicznej oraz modernizacją oświetlenia ulic, 2) zmniejszenie emisji zanieczyszczeń komunikacyjnych - poprzez modernizację oraz budowę dróg lokalnych, tworzenie infrastruktury technicznej dla turystyki rowerowej oraz zakup pojazdów niskoemisyjnych, 3) promocja i edukacja oraz wspieranie idei proekologicznych - poprzez szkolenia w zakresie gospodarki niskoemisyjnej, promocję postaw proekologicznych, stosowanie zielonych zamówień publicznych, 4) modernizacja źródeł ciepła oraz wzrost zastosowania OZE w produkcji energii użytkowej w sektorze mieszkalnym i rolnym. Realizacja ostatniego celu uzależniona jest od działań mieszkańców. Tzw. niska emisja dotyczy przede wszystkim zanieczyszczeń związanych z działalnością człowieka, najczęściej emitowanych przez indywidualne piece domowe. W związku z tym Narodowy i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska udzielają dotacji i pożyczek dla osób fizycznych na zadania związane z odnawialnymi źródłami energii. Od tego roku, realizując zapisy Planu Gospodarki Niskoemisyjnej, także Gmina Święciechowa wprowadziła trzy nowe programy dotacyjne. Pierwszy dotyczy zmiany sposobu ogrzewania. Dotacja udzielana jest na wymianę kotła węglowego na kocioł: gazowy, olejowy, elektryczny, na pelet drzewny lub na zainstalowanie pompy ciepła powietrznej lub pompy ciepła gruntowej. Na realizację tego zadania można uzyskać dotację w wysokości do 4. 000 zł., a w przypadku instalacji pompy ciepła gruntowej do 5. 000 zł. Kolejny program dotyczy instalacji kolektorów słonecznych lub pomp ciepła do przygotowywania ciepłej wody użytkowej lub na potrzeby ogrzewania budynków w celu wsparcia głównego źródła energii. Na realizację tego zadania można uzyskać dotację w wysokości do 4. 000 zł. Ostatni program dotyczy instalacji paneli fotowoltaicznych do produkcji energii elektrycznej o mocy minimum 2.86 kWp. Na realizację tego zadania można uzyskać dotację w wysokości do 2 500 zł. O ww. dotacje mogą ubiegać się osoby, które złożą pisemny wniosek wraz z załącznikami i zawrą umowę z Gminą Święciechowa. Zwrot poniesionych kosztów następuje po rozliczeniu zadania. Terminy składania wniosków wyznaczono do 30 września każdego roku. W celu pozyskania szczegółowych informacji w powyższym temacie można kontaktować się z Iwoną Harbuz - Kudak, tel. 65 5333516, e - mail: ochronasrodowiska@swieciechowa. pl, pokój nr 1 (parter budynku przy ul. Ułańskiej 4). ZASTĘPCA WóJTA

PATRyK TOMCZAK DRUK: Drukarnia Leszno

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI Miesięcznik Samorządowy Gminy Święciechowa Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie Red. naczelny: Marek Tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691 Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna Redakcja: SOK w Święciechowie, ul. Śmigielska 1A, 64-115 Święciechowa Internet: gazeta@swieciechowa.pl Skład: Halpress - www.halpress.eu Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu


Dzień Kariery [4]

Na początku marca przeprowadzono Gminny Dzień Kariery Zawodowej. Uczniowie i rodzice uczniów klas II oraz III gimnazjów z Zespołu Szkół w Święciechowie, Lasocicach i Długiem Starem wysłuchali prezentacji przygotowanych przez przedstawicieli dziesięciu szkół ponadgimnazjalnych z Leszna i Nietążkowa. Można było zobaczyć pokaz musztry i ćwiczeń obronnych, przygotowany przez uczniów Zespołu Szkół w Nietążkowie, zdobyć drobne upominki, odpowiadając na

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

pytania dotyczące kariery zawodowej oraz indywidualnie zapoznać się z atrakcyjnymi ofertami szkół, prezentowanymi przy oddzielnych stoiskach. Dzień Kariery został zorganizowany z inicjatywy psycholog Joanny Zygmunt i pedagog Marzeny Kostrakiewicz. Panie dziękują wszystkim, którzy pomogli przy organizacji spotkania. Nauczyciele są pewni, że takie spotkanie zaowocuje trafnymi decyzjami dotyczącymi wyboru szkoły ponadgimnazjalnej, a także zapisze się w tradycje szkoły.

Rodzinne strzelanie

We wtorek, 3 maja, w strzelnicy Bractwa Kurkowego w Rydzynie przeprowadzono rodzinne strzelanie. Zorganizowali je strzelcy z święciechowskiego Klubu Żołnierzy Rezerwy Ligi Obrony Kraju dla swoich najbliższych. Konkurencje strzeleckie przeprowadzono osobno dla kobiet i mężczyzn z KBKS i pistoletu. Gry i konkurencje sportowe przeprowadzono również dla najmłodszych członków rodzin. Kobiety strzelające z KBKS i pistoletu zajęły następujące miejsca: I - Danuta Bartkowiak i

Sandra Rozwalka, III - Monika Fresel, IV - Bożena Homska, V Weronika Bartkowiak, VI - Magdalena Chuda. Mężczyźni strzelający KBKS i pistoletu uplasowali się na następujących miejscach: I - Marian Klupieć, II - Sławek Bartkowiak, III - Hubert Pietrucha, IV - Jarosław Wyrodek, V - Radosław Konieczny, VI - Krzysztof Kasperski . Organizatorem spotkania był KŻR wraz z Samorządowym Ośrodkiem Kultury w Święciechowie.

W maju

imieniny obchodzą

KAMILA - 31 V

Kamila, zdrobniale nazywana Kamą, może być kojarzona z rzymskim rodem Camili lub osobą urodzoną z wolnych rodziców o nienagannych obyczajach. Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że oznacza pomocnicę w świątyni. Jednym słowem, pochodzenie imienia jest niejednoznaczne. W Polsce pojawiło się w XV wieku, ale bardzo długo należało do rzadkich imion. Dopiero lata 60. XX wieku przyniosły mu popularność. Kamila ma ujmującą osobowość, wszechstronne uzdolnienia oraz wrodzone wyczucie poezji, piękna i elegancji. Jest cieplarnianym kwiatem, potrzebującym do życia słońca i ciepła. Jej zwierzęciem jest wątłusz, rośliną orchidea, liczbą dwójka, a znakiem zodiaku Bliźnięta. Imieniny obchodzi także 14 lipca i 16 września. W naszej gminie mieszka 18 pań o tym imieniu. Najstarsza Kamila ma 46 lat i mieszka w Święcie-

MICHAŁ - 4 V

Imię Michał wywodzi się z hebrajskiego. U nas zawsze było popularne i tak zostało do dziś. Michał jest pogodny, inteligentny, ma dar ujmowania sobie wszystkich. Lubi kobiety, wino i śpiew, ale jest dobrym mężem i doskonałym ojcem. Warto wiedzieć, że Michał ma wyjątkową pamięć, która nie pozwala mu zapomnieć zarówno o przysługach, jak i krzywdach. Jego kolorem jest czerwony, rośliną wiąz, zwierzęciem tygrys, liczbą jedynka, a znakiem zodiaku Panna. Imieniny obchodzi również: 2 i 14 marca, 10 kwietnia, 8 i 23 maja, 20 czerwca, 5 lipca, 25 sierpnia i 6 września. W gminie Święciechowa mieszka aż 81 panów Michałów. Najwięcej jest ich w Święciechowie - 35, następnie w Lasocicach - 10, Niechłodzie - 6, Długiem Starem i Krzycku Małym - po 5, w Henrykowie, Gołanicach, Przybyszewie i

Kamila Dudkowiak z Przybyszewa

chowie, a najmłodsza to 8 - letnia mieszkanka Długiego Nowego. Najwięcej pań o tym imieniu mieszka w Święciechowie - 4, następnie w Piotrowicach, Długiem Nowem, Lasocicach i Długiem Starem - po 2 oraz w Krzycku Małym, Henrykowie, Strzyżewicach, Niechłodzie, Gołanicach i Przybyszewie po jednej. Wszystkim Kamilom życzymy pomyślności i spełnienia marzeń.

Michał Płociniczak z Długiego Starego

Strzyżewicach - po 4, w Ogrodach 2 oraz w Długiem Nowem i Trzebinach - po jednym. Najstarszy Michał w gminie ma 90 lat, a najmłodszy skończył pięć miesięcy. Obaj są mieszkańcami Święciechowy. Tym starszym i tym młodszym Michałom redakcja życzy zdrowia i pogody ducha.

POŻEGNANIE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas:

21. 03 - Ewa Michałowicz (1939), Niechłód

27. 03 - Roman Zubaczyk (1929), Święciechowa

01. 04 - Joanna Marcinkowska (1941), Święciechowa

13. 04 - Henryk Majchrzak (1936), Święciechowa


Szczypta historii

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Tak zwane przeciętne życie to zwykłe, codzienne sprawy. Z pozoru drobne, ale takie, z których nasz los się składa. Przedstawiamy tu parę ciekawostek z okresu międzywojennego z terenu gminy Święciechowa. Warto też wspomnieć o dramacie, który - niestety - wówczas się wydarzył. Po to, by ostrzec, że do takiej tragedii dojść może w każdych czasach. Na początek ciekawostka z życia religijnego. Kościół katolicki czasem wprowadza korekty administracyjne. Między innymi w gminie Święciechowa. W marcu 1938 roku decyzją prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda ze święciechowskiej parafii odłączone zostały dwa domy. Należały one do rolników: Jana Bartosza oraz Jana Klausa. Oba gospodarstwa znajdowały się na peryferiach Święciechowy, skąd bliżej było do Wilkowic i dlatego właśnie do parafii w tej wsi zostały przypisane. Językowe łamańce To ze Święciechowy. Czy jednak mieszkańców wsi Długie Nowe i Długie Stare nie ciekawi, jak te nazwy należy odmieniać? Jeśli mają takie dylematy, to nie oni pierwsi. Pod koniec lat trzydziestych na łamach "Głosu Leszczyńskiego", największego wydawanego w Lesznie dziennika, toczyła się dyskusja

o tym, jak należy odmieniać nazwy własne miejscowości. Wypowiadali się miejscowi intelektualiści: lekarze, nauczyciele, prawnicy. Generalnie chodziło o odmianę nazwy Leszna. Lecz jeden z nich zajął się też nazwami m. in. miejscowości z terenu gminy Święciechowa. Był to Mieczysław Opatrny, adwokat i doktor prawa. Jego argumentacja wydaje się z dzisiejszej perspektywy dość skomplikowana. Dlatego najlepiej będzie przytoczyć w całości (zachowując oryginalną pisownię) fragment jego artykułu, dotyczący nazw miejscowości z gminy Święciechowa. "Najnormalniejszym przymiotnikiem od "Długie Stare" czy "Nowe" będzie "starodłuski" wzgl. "nowodłuski", bo język polski w potrzebie jest giętkim i przypuszczam, że nie trzeba tutaj żadnego talmudyzowania, by przez przestawienie oraz sprzymiotnikowanie nazwy wsi pozbyć się zmartwienia.

Mówimy gwarą W niedzielę, 17 kwietnia, w Bukówcu Górnym odbył się dwudziesty, jubileuszowy konkurs "Mówimy gwarą". Na scenie wystąpiła rekordowa liczba młodych

artystów, a ich występy były na niezwykle wysokim poziomie. Publiczność obejrzała w sumie dziewiętnaście przedstawień. Komisja miała bardzo trudne zadanie.

[5]

Podobnie forma "pojadę do Dembego Wielkiego" na "Wielkodembiański kiermasz" będzie zgodną z uchem, a także sądzę, że duchem polskiego języka". Dobre serca mieszkańców gminy Mieszkańcy gminy Święciechowa w okresie międzywojennym chętnie pomagali. Jak się okazuje, także ubogim z Leszna. Po pierwszej wojnie światowej w tym mieście utworzono "Dom Pomocy". Wydawano tam posiłki dla osób ubogich. Jedzenie i mleko zabierali oni także do domów. Wszystko to funkcjonowało dzięki ludziom dobrej woli, którzy wspierali placówkę finansowo i materialnie. Dom Pomocy miał siedzibę w budynkach obok dawnego szpitala przy ulicy Wałowej. Prowadzili go wolontariusze oraz siostry serafitki, które zajmowały się pomocą i opieką nad mieszkańcami w ich domach. Dyżurował tam także społecznie lekarz, który za darmo badał każdego, kto się zgłosił. Jak widać, działalność Domu była szeroka, lecz by mogła być prowadzona, potrzebni byli darczyńcy. Na szczęście ich nie brakowało, dawali nie tylko pieniądze, ale i różne produkty spożywcze. Zachowało się jedno ze sprawozdań, kto i co dał. To sprawozdanie za okres od 1 kwietnia do 1 lipca 1924 roku. Wśród ofiarodawców była wieś

Długie Stare, która przekazała 56. 050. 000 (czyli pięćdziesiąt sześć milionów pięćdziesiąt tysięcy) marek polskich, wieś Lasocice 10 cetnarów żyta, pan Śmiechowski z Krzycka 10 cetnarów żyta, 20 cetnarów ziemniaków, garnek powideł. Pani Bojanowska z Gołanic 16 cetnarów kartofli, 6 cetnarów żyta. Pan Bojanowski z Niechłodu 24 cetnary żyta. Tragedia nad jeziorem Rozpoczyna się kolejny sezon. Dlatego warto przypomnieć tragedię, do jakiej doszło w Jeziorze Krzyckim przed laty, by pamiętać, że takie dramaty mogą wydarzyć się zawsze. 13 sierpnia 1924 roku około godziny 19 wraz z kilkoma kolegami poszedł tam popływać 18-letni uczeń, Czesław Adamski z Krzycka, syn tamtejszego urzędnika kolejowego. W pewnym momencie zaczął krzyczeć, wołając o pomoc. Koledzy dopłynęli za późno, tamten zniknął pod wodą. Rozpoczęto poszukiwania. Dopiero po godzinie wyciągnięto ciało chłopaka. Zaniesiono je do jego domu, do rodziców. Czesława Adamskiego pochowano w niedzielę, 17 sierpnia, na cmentarzu w Krzycku.

Wszystkie występy nagradzano gromkimi brawami. Puchar przechodni trafił w ręce najmłodszych uczestników - Stanisława Czubały i Józefa Pietruchy ze Święciechowy. W Kategorii Szczawiki II miejsce zajęli Stanisław Czubała i Józef Pietrucha ze Święciechowy, III miejsce przyznano Agnieszce Pietrucha ze Święciechowy, a IV miejsce trafiło do Weroniki Przy-

były ze Święciechowy. W kategorii Szaranki przyznano następujące miejsca: IV dla Izabeli Karpowicz ze Święciechowy oraz V dla Maksymiliana Tulewicza, Katarzyny Józefiak i Wiktorii Kędziory ze Święciechowy. O oprawę muzyczną podczas imprezy zadbał kwartet dęty z Leszna. Tradycyjnie na scenie widzów bawił również Kabaret Dziura.

DAMIAN SZyMCZAK

Źródła: Głosy Leszczyńskie, numery: 183. 187. 186. 188. 192 z 1924 r., numery 43. 59 z 1938 r.

Ochotnicza Straż Pożarna w Święciechowie przyłączyła się do upamiętnienia 1050. rocznicy Chrztu Polski. Strażacy ze Święciechowy przystąpili do wspólnego ogólnopolskiego przedsięwzięcia Związku Podhalan i Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej upamiętniającego rocznicę Chrztu Polski. Głównym założeniem wspólnej inicjatywy był przemarsz przez Polskę Ognisk Ducha Świętego. Przemarsz polegał na zapaleniu przez strażaków ochotniczych straży pożarnych w dniu 14 kwietnia ognisk w całym kraju. W Święciechowie zostało rozpalone o godz. 20 na boisku sportowym. Palące się ogniska zostały dla zachowania w pamięci sfotografowane przez satelitę.


[6]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Podsumowania w Komunalnym Związku

Komunalny Związek Gmin Regionu Leszczyńskiego zorganizował spotkanie, na którym poinformował o bieżącym funkcjonowaniu systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Przypomnijmy, że Związek prowadzi te działania w imieniu gmin, i że w lipcu miną trzy lata od jego powołania. Na początek powiedzmy, że Związek nie przewiduje w tym roku podwyżki cen za odbiór śmieci z nieruchomości. Do końca grudnia będziemy więc płacić 9 zł od osoby za śmieci segregowane i 15 zł od osoby za śmieci zmieszane. Cena ta pozostanie, mimo że swoje podwyżki za usługi świadczone na rzecz Związku już zapowiedział MZO. O zmianie cen odbioru śmieci z nieruchomości naszych mieszkańców decydować będą udziałowcy Komunalnego Związku, a więc wszystkie gminy. Powtórzmy zatem, że nie będzie to miało miejsca w roku bieżącym. Przedstawiciele Związku poinformowali dziennikarzy o głównych kierunkach działań. Potwierdzili, że system odbioru odpadów działa poprawnie i nie przewiduje się zasadniczych zmian. Dużo pracy włożono w uszczelnienie systemu, a więc kontrole w terenie, jak i kontrole dokumentacji. Dzięki temu w ostatnim roku przybyło 1550 osób, które płacą za odbiór śmieci. Systematycznie też pracownicy

Związku prowadzą działania egzekucyjne i windykacyjne. Wskutek tych przedsięwzięć zanotowali 95procentową ściągalność zobowiązań. Przy okazji przypomniano, że Związek może dochodzić swych należności przez 5 lat. W trakcie spotkania gospodarze mówili także o edukacji ekologicznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. A teraz kilka szczegółowych danych dotyczących roku 2015. W stosunku do roku poprzedniego na terenie całego Związku o 1 proc. zwiększyła się masa odebranych odpadów zmieszanych. Aktualnie wynosi ona 64.927.9 ton. Natomiast selektywnie odebrano 5. 727.8 ton, a więc o 6 proc. więcej. W gminie Święciechowa zmieszanych odpadów odebrano 1814.6 ton (o 3 proc. więcej), a selektywnych 175.5 ton (o 4 proc. więcej). Selektywnie w swoich nieruchomościach najwięcej oddajemy szkła bezbarwnego i tworzyw sztucznych oraz metalu. Warto podkreślić, że na terenie Związku utworzono już 17 Punktów Selektywnego Zbierania Od-

padów Komunalnych. Są we wszystkich gminach poza Krzywiniem. W bieżącym roku powstanie więc także na terenie tej ostatniej gminy. Okazuje się, że połowa przywiezionych do PSZOK śmieci to odpady zielone. Jest to ścięta trawa, zielsko z ogrodów, gałęzie itp. Na drugim miejscu odnotowano przyjęcie odpadów rozbiórkowych i poremontowych, a na trzecim - odpady wielkogabarytowe. W roku 2015 masa wszystkich odpadów selektywnych w przeliczeniu na jednego mieszkańca gminy Święciechowa wyniosła 26.228 kg. Powiedzmy jeszcze, że w naszej gminie w ubiegłym roku odebrano ogółem odpadów zmieszanych, a także selektywnych w swoich nieruchomościach i w PSZOK - 2088.523 ton. Na jednego mieszkańca przypada więc 312.09 kg.

Jeśli chodzi o koszty Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego, to 56 proc. pochłania zagospodarowanie odpadów, 30 proc. - odbiór odpadów, 8,5 proc. prowadzenie PSZOK, a 5,5 proc. koszty administracyjne i edukacji ekologicznej. Koszty wyniosły 33 394 247,57 zł, a dochód 33 434 119,98 zł. Różnica na korzyść to 39 872,41 zł. Związek prowadzi kampanie edukacyjne w szkołach. Aktualnie realizuje dwa projekty. W ubiegłym roku objął nimi 70 szkół, w nich 675 klas, a więc 12091 uczniów. W naszej gminie program realizowano w 3 szkołach, w których było 7 prelekcji. Pracownicy Związku w ostatnich dwóch latach skontrolowali w naszej gminie 1236 nieruchomości. Stwierdzili, że 84 z nich nie były zgłoszone w deklaracjach. Wystawili 149 upomnień dotyczących złej segregacji.

Zapraszamy do włączenia się do III edycji Ogólnopolskiej Akcji "Czysty Aniołek", zorganizowanej przez Stowarzyszenie "Piękne Anioły". Akcja trwa do 10 czerwca 2016 roku. Honorowy patronat nad akcją objęli: minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska oraz rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Akcja ma na celu zbiórkę środków czystości dla dzieci z najuboższych rodzin i przekazanie ich do Ośrodka Pomocy Społecznej w Święciechowie. Zbieramy: mydła, szampony,

ręczniki, pasty i szczoteczki. Każdy może przynieść dowolną rzecz według swoich możliwości. Szczegóły akcji na stronie www.piekne - anioly. org Pracownicy socjalni przekażą dary tam, gdzie są najbardziej potrzebne. W ubiegłym roku ze wsparcia skorzystało 47 rodzin w gminie Święciechowa. Zapraszamy również do przesyłania zdjęć z waszych zbiórek na adres ops_swie@wp. pl. Zdjęcia te zostaną umieszczone na stronie GOPS Święciechowa i w galerii Stowarzyszenia Piękne Anioły.

Czysty Aniołek


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[7]

Wiktoria w konkursie Kibicowali Unii Leszno

wojewódzkim Pod koniec marca w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie odbyły się eliminacje powiatowe Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej "Młodzież Zapobiega Pożarom". Do turnieju przystąpili uczniowie, którzy wygrali zmagania gminne. Uczennica Zespołu Szkół w Lasocicach Wiktoria Olejniczak reprezentowała gminę Święciechowa w kategorii szkół podstawowych. Zdobywcy największej liczby punktów wystąpili w finale. Wiktoria znalazła się wśród najlepszej czwórki w swojej kategorii wiekowej. W finale pokonała rywali, zajmując I miejsce w powiecie. Wiktoria reprezentowała powiat leszczyński w etapie

wojewódzkim konkursu, który odbył się 16 kwietnia we Wronkach. Eliminacje wojewódzkie składały się z dwóch części: testu pisemnego i finału ustnego, do którego kwalifikuje się po pięć osób w każdej z trzech grup wiekowych. Wzięli w nich udział laureaci eliminacji powiatowych z 32 powiatów Wielkopolski, w sumie 96 osób. Wiktoria Olejniczak w Turnieju Wojewódzkim zajęła zaszczytne piąte miejsce. Organizatorem turnieju we Wronkach był Oddział Wojewódzki Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej Województwa Wielkopolskiego im. generała Stanisława Taczaka. Gratulujemy!

W piątek, 1 kwietnia, w Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie po raz pierwszy zorganizowano Klub Gier Planszowych. Pomimo że przy stołach znalazły się jeszcze wolne miejsca, uczestnicy spotkania bawili się doskonale. Gry planszowe okazały się świetnym sposobem na spędzenie wolnego czasu i

oderwanie się od codziennych spraw. To relaks nie tylko dla młodych, ale dla całych pokoleń przy jednym stole spotkali się bowiem dzieci i dorośli. Miłośnicy gier planszowych pragną spotkać się ponownie po letnich wakacjach. O kolejnym terminie na pewno poinformujemy na łamach naszej gazety.

Klub Gier Planszowych

Klub Gier Planszowych organizowany jest również  w Lesznie przy ul. Geodetów 1. Zagrać można w każdy pierwszy i trzeci wtorek miesiąca.

Święciechowa z Unią Leszno! Takimi okrzykami witali uczniowie Zespołu Szkół w Święciechowie zawodników leszczyńskiej Unii podczas meczu trzeciej kolejki Ekstraligi Żużlowej. W piątkowy wieczór, 22 kwietnia, ponad pięćdziesięcioosobowa grupa uczniów dopingowała swoich ulubieńców na Stadionie im. Alfreda Smo-

czyka. Była to już kolejna edycja projektu "Jestem kibicem przez duże K". Nasi uczniowie poprowadzili do dopingu uczniów innych szkół, a w kilku przypadkach cały stadion. Ich wsparcie okazało się nieocenione, gdyż Unia Leszno odniosła pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, pokonując Get Well Toruń 50:40.

"Viva la musica" zorganizowana została w Święciechowie po raz ósmy. Ta muzyczna uczta cieszy się bardzo dużym powodzeniem wśród zespołów śpiewaczych, istniejących w naszym otoczeniu. W tym roku w imprezie udział wzięło aż 19 grup. A były to zespoły śpiewacze i chóry: Relaks z Boguszyna, Srebrny Włos z Włoszakowic, Hejnał z Wijewa, Śpiewaj z Nami z Włoszakowic, Wiola ze Święciechowy, Mezzo Forte z Krzycka Wielkiego, Złota Jesień z Bukówca Górnego, Razem Raźniej z Długiego Starego, Dłużynianki z Dłużyny, Wrzos z Kąkolewa, Sami Swoi z Grotnik, Karolinki z Gołanic, Belęcin z Belęcina, Zbarzewianki ze Zbarzewa, Vox Joanis z Leszna,

Echo z Sądzi, Jezioranki z Jezierzyc Kościelnych, Chór Męski im. Karola Kurpińskiego z Włoszakowic oraz Cecylia ze Święciechowy. Przegląd Zespołów Śpiewaczych "Viva la musica" odbył się w niedzielę, 1 maja, w Sali Wiejskiej w Święciechowie. Tego dnia przez scenę przewinęło się trzystu śpiewaków. Wszystkie grupy zaprezentowały się w dwóch lub trzech utworach. W sali rozbrzmiewała muzyka, ludowa, biesiadna, piosenki z dawnych lat. W tym roku utworem obowiązkowym była pieśń ku czci Najświętszej Maryi Panny. Do wspólnego biesiadowania zaprosił Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie.

Viva la musica


Po prostu ma [8]

KURIER ŚWIĘ

To jeden z najpiękniejszych dni w roku - 26 maja. Swoje święto obchodzą wówczas mamy, mamusie, matec czone i te, które matkami zostały niedawno. Mamy jedynaków, bliźniaków, trojaczków i całej gromadki dzieci nicznie oddane. Wszystkim mamom i mamusiom życzymy zdrowia, miłości bliskich i tego, aby przyszłość mnóstwo powodów do radości. A my odwiedziliśmy wyjątkowe mamy. Otóż w naszej gminie mieszka kilkanaście pań, które urodziły dzieci wł W tym dniu otrzymały najpiękniejszy prezent. Oczywiście pamiętają tamte chwile i tamte wzruszenia. Zgodz

Magdalena Lorek ze Święciechowy z wielką miłością mówi o swoim synku Grzegorzu. Czekała na niego z utęsknieniem, wiedząc, że lekarze nie dawali jej wielkich szans na urodzenie dziecka. Za ich radą zdecydowała się na ciążę bardzo szybko, właściwie zaraz po ślubie. Zmieniła wszystkie swoje plany, zrezygnowała ze studiów, nie podjęła pracy. - Nigdy, ani przez moment, nie żałowałam tej decyzji - mówi pani Magdalena. - Mam syna i jestem naprawdę szczęśliwą mamą. Grzesiu będzie miał dwanaście lat. Tak naprawdę termin porodu zapowiadano na 30 maja. Pani Magda była już w szpitalu. Okazało się, że narodziny rozpoczną się wcześniej. Grzesiu przyszedł na świat w Dzień Matki. I było to nie tylko zaskoczenie, ale i prawdziwy prezent. Pani Magdalena mówi, że bardzo lubi dzieci. Kiedyś myślała o dużej rodzinie. Los zdecydował jednak inaczej. Ma Grzesia i on wypełnia całe jej życie. Przez pierwszych kilka lat synek chorował na astmę. Jego dzieciństwo to były głównie szpitale, sanatoria, leki. Ale rozwijał się wspaniale, wychodził z choroby. Dziś zaledwie

raz, dwa razy w roku odzywa się ta choroba. Rodzice sobie z tym radzą, a sam Grześ umie już reagować na nagłe ograniczenia w oddychaniu. Można powiedzieć, że jest zdrowy. Ale przede wszystkim jest wesoły, bardzo żywy, mama mówi, że wszędzie jest go pełno. Lubi zwierzęta, dobrze się uczy. Najbardziej fascynuje go historia i przyroda. Dużo na ten temat czyta, ogląda filmy i programy telewizyjne. Kto wie, może w przyszłości wybierze zawód związany z tymi dziedzinami nauki. Póki co Grzesiu z rodzicami mieszka w Święciechowie, w rodzinnym domu mamy. Na parterze mieszkają dziadkowie, więc bliskich ma zawsze obok. Tata pochodzi z Krzycka Wielkiego, a zatem do drugiej babci i prababc iteż ma niedaleko. No a mama jest zawsze w domu, głównie dla synka. - To nie jest żadne poświęcenie - dodaje pani Magda. - Ja po prostu spełniam się jako mama i żona. Chcemy z mężem wychować Grzesia na dobrego człowieka. Marzymy o tym, aby był zdrowy, aby szanował innych, aby dokonywał w życiu dobrych wyborów.

W Gołanicach odwiedziliśmy Hannę Bartkowiak. Pani Hanna tu się urodziła i tu dorastała. W Gołanicach założyła też rodzinę, wybudowała z mężem dom, wychowała czwórkę dzieci. Ta wieś jest więc jej całym światem. Nic dziwnego, że czuje się tu dobrze i że przez wiele lat prowadziła przy domu własny sklep spożywczy. Bo od zawsze pracuje w handlu. Ale przede wszystkim jest mamą. Pani Hanna zdradziła nam, że dzieci przychodziły na świat w maju. 10 maja urodziła się Asia, trzy lata później 26 maja Krzysztof, po dziesięciu latach, znowu 10 maja rodzinka obchodziła urodziny Darii. Tylko Stefania, która dziś ma 16 lat, troszeczkę się spóźniła. Na świecie pojawiła się bowiem 5 czerwca, choć lekarze zapowiadali maj. Można więc powiedzieć, że te wiosenne, najpiękniejsze prezenty pani Hanna zawsze dostawała na Dzień Matki. Dokładnie tego dnia urodził się jednak tylko Krzysztof. Był drugim dzieckiem państwa Bartkowiaków. Rodzice wspominają, że przez pierwsze lata był alergikiem. Le-

czył się, jeździł do sanatorium, nad morze, w góry. Walka z tym uczuleniem trochę trwała, ale dziś pan Krzysztof jest zdrowy i tylko czasem wspomina, jak mama chodziła z nim do lekarzy. Sam założył już rodzinę, ma córeczkę, jest szczęśliwym mężem i ojcem. A mama Hanna doczekała się czterech wnuczek. Najstarsza ma 16 lat, a najmłodsza zaledwie siedem miesięcy. Ta maleńka mieszka w Anglii, więc właśnie teraz w maju babcia do niej pojedzie. Pani Hanna już kilka razy była w Anglii u córki Darii. Odkąd ma tam także wnuczę, tęskni do nich jeszcze bardziej. Na szczęście trzy wnuczki są na miejscu, odwiedzają babcię, dzwonią, dają jej sporo radości. Dzień Matki u pani Hanny zawsze wygląda tak samo. Życzenia składają wszystkie pociechy. Krzysztof jest często w drodze, bo pracuje jako kierowca, więc najczęściej dzwoni. Wtedy odbiera też od mamy życzenia urodzinowe. A pani Hanna ma jeszcze swoją mamę, więc z radością ją tego dnia odwiedza. Rodzice mieszkają bowiem tuż obok. Rodzinka doczekała się więc już czwartego pokolenia. Wśród najbliższych jest aż pięć mam.

Magdalena Tomiak z Krzycka Małego urodziła się 26 maja 1997 roku. W ubiegłym roku w DzieńMatki obchodziła więc swoją osiemnastkę. Jej urodziny są zawsze swego rodzaju wydarzeniem. Przychodzą przecież babcie, rodzice chrzestni, są najbliżsi. Wśród nich jest kilka mam, więc wszyscy albo składają albo odbierają życzenia. Tak będzie także w tym roku. Pani Elżbieta Tomiak, mama Magdy, doskonale pamięta dzień, a właściwie noc narodzin córki. To było o godz. 1. 25. Magda ważyła 3, 7 kg., była zdrowa i ładna. Lekarze mówili, że urodzi się 8 czerwca, ale pani Elżbieta wyprosiła sobie wcześniejszy poród. I

stało się tak jak chciała, dziewczynka przyszła na świat w Dzień Matki. Zaraz po jej narodzinach pani Elżbieta zamieszkała w Krzycku Małym. A że pracowała w sklepie w Lesznie, małą Magdę do przedszkola woziła do miasta. Popołudniami opiekowała się nią jej mama, babcia Magdy. Druga babcia, z Krzycka, także była i jest z wnuczką na co dzień. Opowiedziała nam, że Magda jest żywą, bardzo aktywną dziewczynką. Dobrze się uczy, jest ambitna. Magda chodzi do trzeciej klasy Technikum Ekonomicznego w Lesznie. Jest przewodniczącą klasy. Lubi udzielać się we wszystkich szkolnych akcjach. Prywatnie jest kibicem żużla, kiedyś jeździła konno. Pani Elżbieta mówi, że w szkole podstawowej za-


ama

CIECHOWSKI

zki. Młode i starsze, doświadi. Kochane, najlepsze, bezgrać ich dzieci dawała im zawsze

łaśnie 26 maja - w Dzień Matki. iły się o nich opowiedzieć.

Zapytaliśmy panią Hannę, o czym marzy jako mama. Odpowiedziała bez wahania, że o zdrowiu i o dobrej przyszłości dla swoich dzieci. A cieszy się, że mając ponad 40 lat urodziła jeszcze Stefanię. Teraz, gdy dorosłe pociechy wyszły już z domu mają z mężem najmłodszą córkę u siebie. Dom nigdy nie jest pusty.

Sabina Pawlaczyk pochodzi z Ponieca, ale już ponad 40 lat związana jest ze Strzyżewicami. Jako nastolatka przeprowadziła się tu z rodzicami. I tu poznała swojego przyszłego męża Tadeusza. Z uśmiechem mówi, że chodzili ze sobą siedem lat, bo narzeczony najpierw chciał ukończyć studia, zdobyć zawód, dostać pracę. A był policjantem. Nic dziwnego, że zaraz po ślubie zamieszkali w Kościanie tam, gdzie skierował ich rozkaz. Potem było Leszno, kolejno ambasada w Berlinie, Szczecin i powrót do domu. Tadeusza Pawlaczyka znali niemal wszyscy, zwłaszcza jako komendanta wojewódzkiego policji. Awansował, został generałem. Dla bliskich był przede wszystkim mężem i ojcem. To w Kościanie pani Sabina urodziła swoje córki. Najpierw była Patrycja, w czerwcu 1978 roku. A po dwóch latach bliźniaczki Maja i Julia. I to one właśnie przyszły na świat w Dzień Matki. - Nie wiedziałam, że urodzę bliźniaczki wspomina pani Sabina. - Wtedy nie robiło się takich badań. Przygotowałam się na jedno maleństwo. Dwie córeczki to była naprawdę niespodzianka. Byliśmy bardzo szczęśliwi. A potem trzeba było kupić podwójny wózek, więcej ciuszków, dwa łóżeczka. Dziewczynki były zdrowe, silne. Pani Sabina pozostała w domu, miała przecież trójkę małych dzieci. Do szóstego roku życia bliźniaczek mieszkali w Kościanie. A potem już w Lesznie. Tutaj bliźniaczki poszły do szkoły, razem do liceum, wspólnie wybrały uczelnię w Poznaniu. A jakie są? Mama mówi, że łączy je ogromna więź. Do osiemnastego roku życia jednakowo się ubierały. Lubią tę samą muzykę, te same filmy, uprawiają sport. Nawet potrawy smakują im te same. Może jedynie charakter pisma mają nieco inny. Maja chętniej pracuje w ogrodzie, a Julia w domu, w kuchni. Ale zawód też wybrały ten sam. Pracują w policji w Poznaniu. Tak się w życiu pani Sabiny poukładało, że wielu bliskich trafiło do policji. W tym zawodzie pracuje starsza córka, brat, siostra, zięciowie, pracował teść, szwagier. Wszyscy mogli liczyć na wsparcie jej męża. To było spełnienie jego zawodowych marzeń. Córki poszły przecież w ślady taty. - Do Strzyżewic wróciliśmy dziesięć lat temu - dodaje pani Sabina. - Obok rodzinnego domu męża wybudowaliśmy nasz. Dwie córki

[9]

wyszły za mąż. Maja została z nami. Wszyscy są blisko. Julia z mężem i córeczką mieszka w Lesznie, Patrycja z rodziną w Strzyżewicach. Codziennie się odwiedzają, dzwonią do siebie, wpadają do mamy na śniadanie, kawę. Razem obchodzą wszystkie święta. Także Dzień Mamy. To przecież również urodziny bliźniaczek. Dziś w takich chwilach z panią Sabiną są też wnuki: 17-letnia Ola, 11 - letni Sławek i mała Jagódka. A ostatnio bardzo potrzebowała wsparcia. Nieoczekiwanie na zawsze odszedł pan Tadeusz. To był najtrudniejszy dzień w ich życiu. Mogli go przetrwać tylko razem. Jak dobrze, że jest mamą, babcią, że ma rodzinę. - Jestem szczęśliwą mamą, spełnioną - dodaje pani Sabina. - Córki poukładały sobie życie, kochają się, mają swoje mieszkania, domy, pracę. Mogę w ich codzienności uczestniczyć. I to jest dziś dla mnie najważniejsze.

wsze miała świadectwa z paskiem. Naprawdę nie ma kłopotów z nauką. A mama bardzo się z tego cieszy. Pani Elżbieta jest także mamą drugiego dziecka. Bartek ma dopiero 7 lat i chodzi do pierwszej klasy. Teraz, gdy pani Elżbieta pracuje na miejscu i tylko na pół etatu, synek może liczyć na więcej godzin z mamą. Pani Elżbieta mówi, że chłopiec bardzo tego potrzebuje. Jest dużo bardziej energiczny, rozbiegany i żywy, niż kiedyś była Magda. Ale, jak każda mama, kocha dzieci tak samo mocno. Zapytaliśmy więc mamę Elżbietę, co chciałaby swoim dzieciom przekazać na drogę w dorosłe życie. Jaka dewiza powinna im towarzyszyć? - Swoją  zawodową  i rodzinną  przyszłość dzieci będą  wybierać  same. Ja chciałabym aby po prostu były dobrymi ludźmi. Aby nigdy nie krzywdzili innych i aby nikt przez nich nie płakał.

KGW ŚWIĘCIECHOWA zaprasza na koncert z okazji

DNIA MATKI

który odbędzie się 21 maja o godz. 17:00 w Sali Wiejskiej w Święciechowie.

Przed publicznością wystąpią: dzieci i młodzież z Zespołu Szkół w Święciechowie, dzieci z Przedszkola Samorządowego w Święciechowie oraz tancerze Zespołu Pieśni i Tańca Marynia. wstęp wolny


Zarządy OSP Zagraj! [ 10 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Przez cały marzec we wszystkich jednostkach strażackich w gminie odbywały się zebrania sprawozdawczo - wyborcze. Podczas zebrań wybierano nowe zarządy, które będą funkcjonowały przez kolejną pięcioletnią kadencję. Poniżej podajemy nazwiska oraz sprawowane funkcje w poszczególnych wioskach. OSP DŁUGIE NOWE: prezes Jakub Kamieniarz, naczelnik - Piotr Prałat, skarbnik - Franciszek Bucma, sekretarz - Anna Bucma, gospodarz - Łukasz Przybylski. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Tomasz Majer, Katarzyna Linka, Adam Stachowski. OSP DŁUGIE STARE: prezes Zenon Gołąbka, naczelnik - Kazimierz Paczkowski, skarbnik - Tomasz Merta, sekretarz - Justyna Skorupińska, gospodarz - Adam Szubert. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Stanisław Urbański, Marian Szlafka, Józef Pawlukiewicz. OSP TRZEBINY: prezes - Zbigniew Drobiński, naczelnik - Marek Antoniak, skarbnik - Józefa Dębska, sekretarz - Dorota Wróbel, gospodarz - Paweł Kaj. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Andrzej Linka, Marek Wróbel i Rafał Drobiński. OSP ŚWIĘCIECHOWA: prezes - Waldemar Dworak, naczelnik Wojciech Konatowski, skarbnik - Eugeniusz Przydrożny, sekretarz Zdzisław Homski, gospodarz - Daniel Konatowski. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Magdalena Sztor, Jacek Łomiński i Leon Nyczka. OSP PRZYBYSZEWO: prezes Grzegorz Kostaniak, naczelnik - Kazimierz Matuszewski, zastępca naczelnika - Jarosław Dudkowiak, sekretarz - Piotr Wawrzyniak, skarbnik - Grzegorz Wawrzyniak, członek Zarządu - Hubert Michalak. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Zbigniew Stachowiak, Michał Adamski i Mieczysław Pierszalski. OSP GOŁANICE: prezes - Grzegorz Cieślawski, naczelnik - Zbigniew Jamroziak, skarbnik - Tobiasz Mikołajczyk, sekretarz - Monika Fre-

sel, gospodarz - Renata Jamroziak. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Marek Tyrała, Jerzy Machowiak i Rafał Muszyński. OSP KRZYCKO MAŁE: prezes Magdalena Ratajczak, naczelnik Ryszard Krawczyk, skarbnik - Monika Nabywaniec, sekretarz - Arkadiusz Witkowski. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Halina Witkowska, Wojciech Marach i Adam Kumoch. OSP LASOCICE: prezes - Józef Cyka, wiceprezes - Sławomir Stasiński, naczelnik - Henryk Wróblewski, skarbnik - Jakub Solski, sekretarz - Marek Skorupiński, gospodarz - Bartosz Skorupiński, członek Zarządu - Andrzej Frąckowiak. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Jan Markiewicz, Wojciech Dolata i Zygmunt Solski. OSP NIECHŁÓD: prezes - Rafał Jóźwiak, zastępca prezesa Krzysztof Mroziński, naczelnik Adrian Kurpisz, skarbnik - Paulina Liszatyńska, sekretarz - Krzysztof Samelczak, członek Zarządu - Zbigniew Szymański, gospodarz - Szymon Kurpisz. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Edward Kurpisz, Tomasz Marciniak i Sebastian Liszatyński. Na wszystkich zebraniach sprawozdawczo - wyborczych wytypowano także delegatów na zjazd gminny, który odbył się 29 kwietnia w Gołanicach. Spośród tych osób wybrano Zarząd Gminny. Prezesem został Jerzy Machowiak, wiceprezesami Sławomir Stasiński i Marek Wróbel. Komendantem gminnym został Wojciech Konatowski, sekretarzem Hubert Maćkowski, a skarbnikiem Edward Kurpisz.

Strażacy z jednostki OSP w Święciechowie z początkiem roku otrzymali zestaw ratunkowy. Został on przekazany z Komendy Miejskiej PSP z Leszna. W jego skład wchodzą: torba medyczna PSP R1 - 1. deska ortopedyczna oraz szyny Kramera. Zestaw jest na wyposażeniu samochodu strażackiego, który dwa lata temu został przekazany naszym strażakom także przez KM PSP z Leszna. Święciechowscy strażacy są teraz w posiadaniu dwóch takich zestawów, bowiem jeden mieli już na wyposażeniu drugiego wozu. Sprzęt ten jest bardzo potrzebny podczas działań ratowniczych, najczęściej wypadków drogowych, przy udzielaniu pierwszej pomocy. Głównym elementem torby jest tlen medyczny.

Liga Gier Planszowych to porozumienie Klubów Gier Planszowych z naszego regionu. Grając w lidze zdobywacie wartościowe nagrody. Jak i gdzie grać, dowiecie się na stronie www.liga-gier-planszowych.pl A w co gramy najczęściej? Dziś opowiemy wam o grze Carcassonne. Carcassonne to gra przypominająca domino. Nie znajdziemy w niej jednak klocków z punktami. W pudełku są 72 płytki z nadrukowanymi fragmentami mapy. Za ich pomocą budujemy zamki, klasztory, drogi i pola, stawiając na położonych płytkach swoje pionki - tak zwane Meeple. W ten sposób układamy na stole mapę i zdobywamy punkty. Carcassonne to gra strategiczna. Ty decydujesz, jak rozbudować planszę i kiedy warto użyć pionków.

Bibliotekarz radzi

Proponujemy dwie kolejne książki. Tym razem są to: "Dasz radę, Nataszo" Karoliny Wilczyńskiej oraz "Paryska nieznajoma" Santy Montefiore.

W książce Karoliny Wilczyńskiej główna bohaterka Natasza rozpoczyna kolejny rozdział w swoim życiu. Kobieta nie może mieć jednak pewności, że los pisze dla niej szczęśliwe zakończenie. Po rozliczeniu z przeszłością bohaterka załamuje się. Jest samotna, nie ma siły, by zmobilizować się do działania. Kiedy jest o krok od powrotu do nałogu, otrząsa się z marazmu. Postanawia nie zostawiać przyszłości w rękach losu i zawalczyć o siebie. Rzuca się w wir pracy, zakłada fundację, która ma pomagać kobietom. Skleja połamane życie: odnajduje dawne znajome, nawiązuje nowe przyjaźnie. Jednocześnie będzie jednak musiała odpowiedzieć sobie na pytania: Czy związek z eksmężem może się udać? Czy warto dwa razy wchodzić do tej samej rzeki? Natomiast "Paryska nieznajoma" to świetnie opowiedziana historia o miłości, śmierci i tajemnicach skrywanych za zamknię-

tymi drzwiami. Za zamkniętymi drzwiami od lat skrywa się prawda… Świat Antoinette rozsypał się na kawałki: jej mąż, mężczyzna, którego kochała, odkąd sięga pamięcią, zginął tragicznie w wypadku. Był jej opoką, człowiekiem, do którego zwracała się po miłość i po wsparcie, człowiekiem, którego znała lepiej niż samą siebie. Przynajmniej tak jej się zdawało… Przybywszy bowiem do kamiennego kościoła na pogrzeb George'a, widzi nieznajomą kobietę. I w tej chwili dzień, w którym miała zamknąć drzwi dzielące ją od przeszłości, stał się dniem, gdy jej dotychczasowy świat wali się w gruzy. Phaedra także kochała George'a i musiała zjawić się na jego pogrzebie. Poznała go niedawno, ale łączyły ją z nim więzy mocniejsze od wszystkich, jakich zaznała wcześniej. Teraz, siedząc przed jego żoną, wie, że to, co niebawem ujawni, na zawsze zmieni ich życie…


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Młodzież w Zielonej Górze

Uczniowie szkoły z Długiego Starego pod koniec marca zwiedzali Zieloną Górę. Podczas wycieczki dzieci dowiedziały się, że miasto to istny zielony raj - ponad 50 proc. jego powierzchni to lasy. Na terenie miasta znajduje się dodatkowo ogród botaniczny. Zielona Góra jest miastem srok (tzw. Sroczy Gród), ma najprawdopodobniej największą na świecie liczebność populacji srok w mieście. Uczniowie zobaczyli między innymi winne wzgórza, wieżę głodową, jedyną w Polsce palmiarnię z restauracją i kawiarnią oraz jednym z największych zegarów o drewnianej konstrukcji w Europie. KronoZegar to unikatowa konstrukcja zegara z

kukułką, w całości wykonana z drewnianych oraz drewnopochodnych elementów. Uczestnicy wycieczki odwiedzili również najstarszy kościół w Zielonej Górze - siedzibę biskupa diecezji zielonogórsko - gorzowskiej. Bez wątpienia nowa atrakcja miasta planetarium i centrum przyrodnicze - wzbudziła w uczniach największe zainteresowanie. Rynek i plac drzewny, na którym w latach 1665 - 1669 kilkanaście kobiet zostało oskarżonych o czary i spalonych na stosie, również pozostaną na długo w pamięci młodych podróżników. Dla kolporterów gminnej gazety ten wyjazd był nagrodą za ich pracę.

W sobotę, 2 kwietnia, w Lasocicach odbyły się Mistrzostwa Gminy Święciechowa w Piłce Nożnej Dziewcząt. W turnieju wzięły udział cztery zespoły. Bezkonkurencyjne okazały się uczennice Szkoły Podstawowej ze Święciechowy, które wygrały wszystkie mecze,

nie tracąc przy tym żadnej bramki. W pokonanym polu zostawiły swoje starsze koleżanki z gimnazjum. O tym, kto zajął miejsca od drugiego do czwartego, decydowały zdobyte i stracone bramki. Ostateczna kolejność prezentowała się następująco: 1 miejsce -

[ 11 ]

Rocznica Chrztu Polski Drugi dzień kwietnia pozostanie na długo w pamięci grupy młodzieży z gminy Święciechowa oraz ich opiekunów. Uczniowie szkół z Lasocic i Długiego Starego wzięli udział w ogólnopolskich obchodach jubileuszu 1050 - lecia Chrztu Polski, które w sobotnie przedpołudnie zgromadziły w poznańskiej katedrze dzieci i młodzież nie tylko z Wielkopolski, ale również m. in. ze Szczecina i Łodzi. Zgromadzonym na Nabożeństwie Słowa pod przewodnictwem bp. Damiana Bryla przyświecała idea, by poprzez koncert na około tysiąc fla-

żoletów uczcić rocznicę wstąpienia Polski do wspólnoty chrześcijańskiej. Gra i śpiew przeplatane były modlitwą za nasz naród do Jezusa miłosiernego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II, którego rocznica śmierci zbiegła się z tym świętowaniem. Zwieńczeniem pobytu w pierwszej siedzibie biskupów Polski było zwiedzanie podziemi katedry, gdzie można było "dotknąć" skrawka historii. Udział w uroczystościach był możliwy dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Gminy w Święciechowie.

Szkoła Podstawowa Święciechowa, 2 miejsce - Gimnazjum Święciechowa, 3 miejsce - Zespół Szkół Długie Stare oraz 4 miejsce - Zespół Szkół Lasocice. Reprezentantki drużyn otrzymały dyplomy, a do najlepszej grupy powędrował puchar. Klub Sportowy Kormoran Święciechowa

ufundował wszystkim reprezentacjom nowe piłki do gry, natomiast słodkie upominki podarowała Rada Sołecka ze Święciechowy. Mistrzostwa zorganizowano z inicjatywy Klubu Sportowego Kormoran Święciechowa i nauczyciela Zespołu Szkół w Święciechowie Adama Tyrały.

Dziewczyny też grają w piłkę nożną


Prawdziwe historie [ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Czytam wasze prawdziwe historie od początku. Zawsze się wzruszam i zawsze rozmyślam o tym, jak różnie los kieruje naszymi ścieżkami. Tak naprawdę każdy z nas mógłby napisać swoją opowieść. Przez lata znajdujemy się przecież na niejednym zakręcie, na wielu dróżkach i drogach, niekiedy na wybojach. Jedno nas cieszy, co innego smuci. Takie właśnie jest życie. I takie bywają prawdziwe historie. Myślę, że nigdy ich nie zabraknie.

A ja chciałabym wam opowiedzieć o dwóch moich koleżankach. O każdej z osobna, choć łączyła nas szkoła, do której razem chodziłyśmy i miejscowość, gdzie spędzałyśmy dzieciństwo. Obie lubiłam, u każdej bywałam w domu, z jedną i drugą przyjaźniłam się przez lata. Ale chcę wam powiedzieć, jak różne to były domy i jak ogromne znaczenie miały dla przyszłości moich koleżanek. Wtedy oczywiście nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dziś wiem, że tamte lata ukształtowały ich stosunek do życia, do rodziny, do swoich dzieci. Na pewno warte są przemyślenia. Kasia miała czwórkę rodzeństwa. Mieszkali na parterze kamienicy w trzech pokojach i kuchni. Mieszkanie było duże, ale pamiętam, że wszędzie stały meble do spania. Tak naprawdę to rodzinka miała dwie duże szafy, dwa stoły z krzesłami, no i te łóżka i tapczany. Dziś powiedzielibyśmy, że było skromnie, żeby nie powiedzieć biednie. Tata Kasi zmarł, kiedy ona chodziła jeszcze do szkoły podstawowej. Mama została z piątką dzieci, bez pracy i bez zawodu. Do tej pory po prostu prowadziła dom. Nagle ich świat się zawalił, wywrócił do góry nogami wszystkie plany, zmienił codzienność nie do poznania. A nie były to łatwe lata dla ro-

dziny. Ja dobijam siedemdziesiątki, więc nietrudno policzyć, że mówię o końcówce lat sześćdziesiątych. Nikt za bardzo się wtedy nie przejmował losem osieroconych dzieci. Nie mówiło się o zapomogach, o jakichś akcjach wsparcia, o darmowych obiadach i tak dalej. To mama Kasi musiała wziąć się w garść i o wszystko zadbać. Właśnie wtedy zaczęłam do Kasi chodzić. Wtedy gdy nie było już jej taty, nie mieli na rozrywki, nie kupowali niczego do mieszkania. Boże, jak ja lubiłam odwiedzać Kasię. Wyobraźcie sobie, że przez lata całe nie zauważyłam, że u nich jest tak biednie. Wpadałam niemal codziennie, mogłam położyć się na tapczanie, siąść przy stole, bawić się z siostrami Kasi. Lubiłam patrzeć, jak jej starsi bracia podrzucają dziewczynki pod sufit, jak razem rysują albo biegną do ogrodu. Bo za podwórzem był też ogród. Tam latem zrywałyśmy agrest. Mama Kasi nauczyła się szyć. Najpierw były to jakieś przeróbki, ale potem przychodziły panie ze zleceniami na sukienki, bluzki. Moja mama często korzystała z tych usług. Dla mnie mama Kasi też szyła, kiedyś nie kupowało się przecież gotowych odzieży w sklepach. Szycie było tańsze. A mówię o tym dlatego, że każda taka skończona praca to dla całej rodzinki było

święto. Na co dzień naprawdę się u nich nie przelewało. Ale gdy mama Kasi dostawała parę złotych za szycie, wszyscy mogli poprosić o coś dobrego. Często wspominam, jak Kasia "zamawiała" budyń albo klopsy, albo takie cukierki robione z mleka i cukru. Wszyscy się śmiali, cieszyli, bawili. Lubiłam te dni u Kasi. Pamiętam, kiedy najstarszy brat Kasi ukończył szkołę. On jeden poprzestał na wykształceniu średnim. Zaraz poszedł do pracy. Wtedy było łatwiej. Wszystkie pieniądze oddawał mamie. Ale uparł się, że młodszy brat pójdzie na studia. Brał dodatkowe zlecenia, wyjeżdżał na delegacje, pomagał w ogrodzie. Wszystko się przydawało. No i brat skończył studia. A potem kolejno wyższe wykształcenie zdobywały dziewczyny, oczywiście Kasia także. To były niesamowite lata. Jeden na drugiego pracował, jeden drugiego wspierał. Mama Kasi była chyba najszczęśliwszą mamą na świecie. Nie wiem, czy uwierzycie, ale ona nigdy nie zmieniła tych swoich starych mebli, nie wyposażyła na nowo mieszkania. A i tak u nich zawsze było pięknie. Kasia stworzyła ciepły, rodzinny dom. Ma dzieci, wnuki. Do dziś pozostajemy w kontakcie. Dzięki niej miałam dzieciństwo pełne prawdziwych smaków. Iga urodziła się najpierw, a po dwóch latach jej siostra. Rodzice wychowywali je jak bliźniaczki, choć bardzo szybko okazało się, że Iga będzie wyższa, wysportowana, energiczna, a siostra drobna, delikatna. Może dlatego nad Hanią rodzice ciągle się trzęśli. A to, że zachoruje, a to, że czegoś nie może jeść, to znów, że musi jechać nad morze, bo tam odzyska siły. Hania była oczkiem w głowie rodziców, choć tak naprawdę nigdy nie chorowała. Iga nie rozumiała, dlaczego ciągle musi jej ustępować, zawsze wszystko oddawać, zgadzać się na jej kaprysy. Igę też odwiedzałam w domu. Ale poznałyśmy się dopiero w szkole średniej. Wtedy w klasie była i Kasia, i Iga. Bardzo polubiłam Igę. Może dlatego że była taka inna, trochę zbuntowana, ciągle gdzieś w biegu. Do nich chodziło się tylko w niedziele. Tak zdecydowali rodzice. Dziewczyny w tygodniu miały się

uczyć, a rozrywki mogły być tylko w wolne dni. No więc wpadałam do nich przynajmniej raz w miesiącu. Wtedy zauważyłam, jakie miejsce w rodzinie zajmuje Hania. Zdaniem rodziców była zdolniejsza i ładniejsza od Igi. Już wtedy mówiło się, że to Hania pójdzie na studia, a Iga może je robić zaocznie. Imieniny robiło się tylko dla Hani, bo siostra może się po prostu przyłączyć. Na dobranoc rodzice całowali Hanię nawet jak już była dorosła, prezenty… i tak dalej, i tak dalej. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że Iga tak bardzo przeżywa ten podział ról w rodzinie. Czułam, że Hanię rozpieszczają, ale tłumaczyłam sobie, że dlatego iż jest młodsza, słabsza. Iga odbierała to inaczej. Dom Igi był zupełnie inny niż Kasi. Rodzice byli dobrze sytuowani, spiżarnia zawsze pełna. Na niedzielny obiad wystawiali piękny serwis. Zawsze serwowali placek, kawę. Czułam się tam jak w lepszym świecie, tym bardziej że sama pochodziłam z robotniczej rodziny. Lubiłam chociaż trochę u Igi pobyć. Z Kasią też tam czasem wpadałyśmy. A życie biegło dalej. Hania oczywiście poszła na studia. Była rzeczywiście bardzo zdolna. Ale zaraz po ich ukończeniu wyjechała z naszej miejscowości. Dostała dobrą pracę, wyszła za mąż. Rodzice bardzo to przeżyli. Przecież miała być z nimi, miała dostać mieszkanie, opiekować się nimi na starość. Miała zapewnić im szczęście. A tu tylko Iga. Nieraz z Igą przegadałyśmy cały wieczór. O wszystkim. O tym, jak przeżywała każdą krytykę rodziców, jak zazdrościła siostrze ich miłości, jak przepłakała niejeden wieczór. Przyznała się, że był czas, kiedy nie lubiła siostry, chciała od niej uciec. Ale powiedziała mi też, że nigdy nie zdradziła tych swoich uczuć ani rodzicom, ani Hani. Rodziców już nie ma. A siostra mieszka gdzieś daleko. Iga nigdy nie założyła rodziny. Myślę, że bała się, iż nie pokocha swoich dzieci jednakowo mocno. Zabrała to przekonanie z dzieciństwa w dorosłe życie. Szkoda. Bo przyjaciółką jest wspaniałą.

SPISAłA

HALINA SIECIńSKA


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Upór, z jakim zawsze starasz się doprowadzić do końca swoje plany, może zaimponować. Udowodnisz to w najbliższym miesiącu. W starych związkach bardzo dużo ciepła i harmonii. Uważaj na infekcje. Byk 20.04-20.05 Odnów dawne przyjaźnie i bądź otwarta na nowe znajomości. Możesz poznać kogoś interesującego. Ostrożnie podchodź do spraw finansowych. Skontroluj zdrowie. Bliźnięta 21.05-21.06 Gwiazdy dodadzą Ci więcej wdzięku i uroku. Masz więc szansę zakochać się lub umocnić swoje uczucia. Nie zaniedbuj obowiązków w pracy, nie gromadź zaległości. Dobre finanse. Rak 22.06-22.07 Znajdź czas na rozmowę z partnerem. Wyjaśnijcie sobie wszelkie nieporozumienia. Dobrze, gdybyś wybrała się na kilka dni urlopu. Oczekuj wiadomości od kogoś bardzo ważnego. Lew 23.07-22.08 Najbliższe dni będą lepsze niż poprzednie. W pracy nie spotkają Cię kłopoty. W domu miła niespodzianka. Spodzierwaj się ciekawej propozycji towarzyskiej. Panna 23.08-22.09 Pewna osoba zaproponuje Ci ciekawy interes. Dobrze się zastanów, czy warto ryzykować. W drugiej połowie miesiąca spotkasz dawno niewidzianych znajomych. Będzie mnóstwo wspomnień. Waga 23.09-22.10 Czekają Cię ważne decyzje w kwestiach zdrowia i finansów. Poproś bliskich o radę. I trochę odpocznij. Może wyjazd, może urlop? Czeka Cię niewielki przypływ gotówki. Skorpion 23.10-21.11 Lepiej, gdybyś nie chodziła w chmurach. Są sprawy, które trzeba załatwić jak najszybciej. Od tego zależy Twój awans. W domu sporo ciepłych chwil z partnerem. Strzelec 22.11-21.12 Będzie trochę monotonnie. Jednak pod koniec miesiąca zaskoczy Cię pewna opinia. Zrozumiesz, jaka jesteś ważna. Możliwy jest awans. Doskonały czas na wszelkie diety. Koziorożec 22.12-19.01 Dużo obowiązków w pracy. Koniecznie znajdź sposób na wypoczynek w czasie weekendów. Spodziewaj się zwierzeń kogoś bliskiego. Twoja pomoc będzie potrzebna. Wodnik 20.01-18.02 Wiosna sprzyja uczuciom. To doskonały czas na zaręczyny, a na pewno na nowe znajomości. Zadbaj o urodę, poświęc trochę czasu na przyjemności. Finanse lepsze. Ryby 19.02-20.03 Będziesz wszędzie mile widzana. Twój optymizm zarażać będzie innych. Ale w pracy trochę zmian. Nie angażuj się w żadne konflikty. Skontroluj zdrowie.

Aby rozwiązać krzyżówkę, należy w wolne kratki wpisać znaczenie słów. Potem układając kolejne litery od 1 do 24 odczytać hasło. Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w ostatnim numerze „Kuriera...” było hasło: PRZySZłA PRAWDZIWA WIOSNA. W drodze losowania wyłoniliśmy zwyciężczynię. Jest nią Janina Pieczyńska ze Święciechowy. Nagrodę można odebrać w Samorządowym Ośrodku Kultury w godz. od 8 do 15. Gratulujemy. Na rozwiązania czekamy do 20 maja.

1

19

2

18

3 4 5 6 7 8 9

10 11

4

22

17

5

1

3

6

21

2

20

7

10

13

9 12

12 13

14

1. Duży pies gończy 2. Dzieło Kotańskiego 3. Karciany powóz 4. Inaczej wafel 5. Duży ptak brodzący 6. Psia skarga 7. Zakrywa łysinę

2

3

4

5

23 15

6

7

24

8. Imię męskie 9. Długa blizna 10. Ma dziób z worem 11. Miała puszkę z plagami 12. Panowanie despoty 13. Małgorzata, grała Oleńkę 14. Przyprawa do flaków

8

9

10

Bardzo proste wypieki 11 12 13 14 15 16

17 18 19 20 21 22 23 24

SEROWE PĄCZUSIE Składniki (na 60 sztuk wielkości orzecha włoskiego): 2 jajka, 250 g tłustego sera białego, 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej, 1 opakowanie cukru waniliowego, 1 łyżka cukru, 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia, 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej, 2 łyżki gęstej śmietany, olej do smażenia. Przygotowanie: Ser biały zmiel trzykrotnie (lub użyj mielonego wiaderka). Jajka ubij na puszystą masę z cukrem zwykłym i waniliowym. Delikatnie dodaj zmielony twaróg i śmietanę, a na końcu mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia i sodą. Dokładnie wymieszaj. W rondlu lub garnku z grubym dnem dobrze rozgrzej olej - temperatura jest odpowiednia, gdy wrzucony pączek szybko się złoci. Ręce zwilż olejem, formuj małe

Na zmęczone oczy

ZIMNE MLEKO Wlej je do miseczki, zanurz dwa waciki, wyciśnij i nałóż na powieki. Gdy waciki będą ciepłe, znów je zanurz w zimnym mleku. Powtarzaj to przez 15 minut. Mleko zwęża naczynia krwionośne i usuwa obrzęki. Do tego łagodzi podrażnienia. ŚWIEŻy OGóREK Błyskawicznie zlikwiduje cienie pod oczami. Dzięki zawartym w nim przeciwutleniaczom i krzemionce zmniejsza opuchliznę i nadaje skórze ładny koloryt. Nałóż dwa plastry ogórka na oczy i zostaw je na 20 minut. Skóra w okolicach oczu rozjaśni się, a cera nabierze świeżości i blasku. SUROWy ZIEMNIAK Wystarczy umyć ziemniaka (nie musisz go obierać), przekroić na dwie części i położyć na powieki. Ziemniaki zawierają duże ilości potasu, który pomaga zlikwidować opuchliznę.

Bratek na cerę

11

16

14

1

8

[ 13 ]

kuleczki i smaż na złoto ze wszystkich stron. Odsączaj z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Po upieczeniu posyp obficie cukrem pudrem. CIASTECZKA OWSIANE Składniki: 2 szklanki płatków owsianych, 1/2 szklanki mąki, 1/2 szklanki cukru, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, 100 g roztopionego masła. Przygotowanie: Wrzuć do miski wszystkie składniki. Wymieszaj łyżką; jeśli masa będzie za gęsta, dodaj wodę lub mleko. Nakładaj łyżką porcje ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasteczka lekko rozpłaszcz. Piecz 10 12 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni C. Do ciasteczek owsianych możesz dodać rodzynki, posiekane orzechy, migdały, żurawinę i słonecznik.

Bratek polny, czyli fiołek trójbarwny, działa przeciwzapalnie, poprawia przemianę materii, oczyszcza organizm z toksyn. Pomaga zwłaszcza osobom z cerą trądzikową i łojotokową. Dlatego warto zrobić z niego maseczkę i napar. Oto przepisy: NAPAR NA TRĄDZIK Przepis: Łyżkę ziela bratka (lub 1 saszetkę) zalej szklanką wrzątku i odstaw pod przykryciem na 10 minut. Napar pij 2 - 3 razy dziennie po pół szklanki, po posiłku. Pierwsze efekty widać po miesiącu, ale kuracja powinna trwać kilka miesięcy. Uwaga! Początkowo stan skóry może się pogorszyć. MASECZKA łAGODZĄCA Przepis: Wymieszaj łyżkę suszonego ziela bratka z łyżką siemienia lnianego. Zalej wrzątkiem, tak by powstała gęsta papka i odstaw na 20 minut pod przykryciem. Maseczkę nałóż na twarz, po 15 minutach spłucz ciepłą wodą i wklep krem. Zabieg powtarzaj raz w tygodniu.

(: (: HUMOR :) :)

Zapytałem wczoraj żonę: - Kochanie, gdybym stracił pracę i wszystkie oszczędności, to czy nadal byś mnie kochała? Odpowiedziała bez zastanowienia: - Oczywiście skarbie, że bym cię kochała.Tęskniłabym, ale kochała.


Przydrożne kapliczki i krzyże [ 14 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Tym razem pojechaliśmy do Krzycka Małego. W tej wsi napotkaliśmy krzyż oraz dwie figurki. Piszemy o nich poniżej.

Na końcu prostego odcinka drogi prowadzącego do lasu stoi figurka św. Józefa. Jest otoczona płotkiem, odmalowana, przystrojona kwiatami i zniczami. Historię tej figurki opisała Krystyna Stankowiak, w parafialnym kwartalniku “Zorza” w 2009 roku. Tę historię pani Krystyna poznała z opowiadań ojca Mariana Strażyńskiego. Otóż w Krzycku Małym na długo przed wojną w pałacu mieszkała rodzina Śmiechowskich. Byli oni fundatorami krzyckiego kościoła, przy budowie którego pracowała też mama Mariana Strażyńskiego Elżbieta. Państwu Śmiechowskim bardzo młodo zmarł syn. Pochowali go w podziemiach kościoła. Natomiast na drodze do lasu postawili figurkę św. Józefa. Stanęła w takim miejscu, aby matka zmarłego mogła na nią patrzeć, nie wychodząc z pałacu.

W czasie okupacji Marian Strażyński i jego brat Bolesław zdjęli z postumentu figurkę i ukryli ją w zabudowaniach gospodarczych probostwa. Po wojnie św. Józef wrócił na swoje miejsce. Natomiast ziemię, na której od dziesięcioleci stoi, kupili od państwa Bolesław Strażyński i jego mama. Przez wszystkie te lata figurka była wielokrotnie malowana. Często teren wokół niej porządkowali mieszkańcy, przynosili też kwiaty, zapalali lampki. Pięć lat temu proboszcz parafii ks. Stefan Stachowiak poprosił rodziców dzieci idących do Pierwszej Komunii Świętej, aby sprawili mu prezent. Marzył o tym, by figurkę św. Józefa raz jeszcze odrestaurowano. Rodzice zrobili to z radością. Złożyli się na materiały, zeskrobali stare farby, pomalowali. Ostatecznego nałożenia kolorowych farb podjął się Krystian Cichoszewski. Figurka jest więc zadbana i ładna. Ma na pewno ponad sto lat.

Ten krzyż stoi przed domem Aleksandry i Bolesława Dodotów przy ul. Głównej 11. Stanął tu na długo przed wybuchem II wojny światowej. Wówczas nie było jeszcze domu za nim, który stanął dopiero w 1954 roku. A wybudowali go rodzice pani Aleksandry - Stanisław i Pelagia Hetmanowscy. Przed 1939 rokiem ziemię uprawiali niemieccy mieszkańcy. Gdy wybuchła wojna, hitlerowcy usunęli krzyż i porzucili go u brzegów krzyckiego jeziora. Jeden z niemieckich gospodarzy przeniósł go w tajemnicy do swojej stodoły. Tam przechował krzyż do końca wojny.

Po odzyskaniu wolności mieszkańcy postawili krzyż na swoim miejscu. Stał się on częścią życia wsi i parafii. Tuż obok niego państwo Hetmanowscy postawili dom. A w 1974 roku wszyscy razem zdecydowali, że drewno krzyża trzeba wymienić. Fundatorem nowego był Remigiusz Skałecki z Krzycka Małego, a prace wykonali Felicjan Jędrzychowski z Sądzi oraz Stanisław Frąckowiak z Krzycka Małego. Mieszkańcy wspominają, że nowy krzyż stawiano nocą, w ukryciu przed ówczesną władzą. Ten krzyż stał 37 lat. Co roku modlili się przy nim wierni uczestniczący w procesjach Dni Krzyżowych. Kiedyś przychodzili tu mieszkańcy zarówno Krzycka Małego, jak i Gołanic. Do dziś odbywają się majowe procesje obok krzyża. Pięć lat temu państwo Dodotowie, po raz trzeci w historii krzyża, wymienili go na nowy. Oni byli fundatorami, a Zbigniew Kloc wykonawcą. Przez wszystkie te lata na krzyżu zawsze jest ta sama figurka Pana Jezusa. A o to, by przy krzyżu było ładnie, kolorowo i czysto, dbają gospodarze domu oraz ich sąsiadka Teresa Kloc.

Ta figurka ma dopiero osiem lat. Stanęła w lesie - na rozdrożu leśnych dróg prowadzących do Krzycka Małego i Krzycka Wielkiego. Jest miejscem, do którego chętnie przyjeżdżają mieszkańcy obu wsi. Tutaj też odbywają się majowe nabożeństwa. Na figurce Matki Boskiej umieszczono tabliczkę z napisem "Fundatorzy: Barbara, Rafał Rakowscy z Leszna. Irena, Stanisław Mikołajczak z Leszna. 2.VIII. 2008 r. "Na brzozach obok figurki umieszczono małe krzyże. Przy figurce są kwiatki i znicze.


Bieg Uśmiechu po zdrowie Karoliny KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 15 ]

Już po raz szósty Stowarzyszenie ZMW zorganizowało "Bieg Uśmiechu po zdrowie Karoliny", który odbył się 3 maja. Ponad 100 uczestników brało udział w blisko 3-kilometrowej trasie - niektórzy biegli, inni jechali rowerem lub maszerowali z kijkami. W tegorocznym biegu zwycięstwo objął Tomasz Staniszczak. Na drugim miejscu uplasował się Dawid Lipowy, a tuż za nim Bartosz Zajdel. Na mecie odbyły się również mecze: gra w piłkę nożną, w której zwycięstwo odnieśli mieszkańcy Przybyszewa (7:5) oraz gra w siatkówkę, w której tytułu mistrza obroniły mieszkanki Lasocic (3:0). Również dzieci mogły bawić się w kąciku przygotowanym specjalnie dla nich. Po wręczeniu pucharu i dyplomów wszyscy przeszli do Sali Wiejskiej gdzie odbył się koncert zespołu Pinokio Brothers. Na scenie wystąpili: Julia Stolpe - wokal, ks. Jacek Zjawin - gitary, ks. Konrad Rapior - gitary, charango, akordeon. Podczas Biegu i Koncertu udało się zebrać dla Karoliny 1405 zł. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że "Razem możemy więcej!".


[ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Rywalizacja najmłodszych Dzieci wraz ze swoimi rodzicami wzięli udział w XII Olimpiadzie Przedszkolaka. Impreza odbyła się w piątek, 22 kwietnia, w sali gimnastycznej Zespołu Szkół w Święciechowie. Brały w niej udział maluchy ze wszystkich oddziałów przedszkolnych w gminie. Impreza rozpoczęła się oficjalnie od wniesienia flagi olimpijskiej, odśpiewania hymnu i złożenia ślubowania. Dyrektorka przedszkola Maria Marczyńska życzyła wszystkim uczestnikom dobrej zabawy i zdrowej sportowej rywalizacji. Dzieci i ich rodzice brali udział w specjalnie przygotowanych konkurencjach sportowych. Były między innymi: wyścigi, skoki na piłkach, biegi z dziećmi na plecach, konkurencje wymagające zaangażowania oraz sprawności fizycznej. Z trybun dopingowali najwierniejsi kibice - rodzice. A przez cały czas najmłodszych wspierali opiekunowie grup. Ostatecznie doceniony został wysiłek każdego przedszkolaka. Na zakończenie każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy medal.

Kurier Święciechowski - nr 53 - Maj 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you