Page 1

Numer 37, Styczeń 2015

Za tydzień zagra Orkiestra

Mamy już Nowy 2015 Rok. W tę wyjątkową noc świętowali wszyscy mieszkańcy gminy: na zabawach, w domach, na ulicach, w gronie rodziny i znajomych. Były życzenia, uściski i mnóstwo radości. W naszej gminie odbyły się cztery zabawy w Sali Wiejskiej, w Samorządowym Ośrodku Kultury i restauracji w Święciechowie oraz w Sali Wiejskiej w Niechłodzie. Tradycyjnie o północy życzenia noworoczne dla zebranych przed salą złożył wójt gminy Marek Lorych. Niech ten Nowy Rok przyniesie wszystkim naszym Czytelnikom dużo radości, pomyślności i spełnienia marzeń, nawet tych najskrytszych.

W niedzielę, 11 stycznia, jak co roku grać będzie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Będzie to już 23. finał. Orkiestra zagra także w gminie Święciechowa. Program spotkań prezentujemy poniżej. A warto tego dnia się spotkać, bowiem w tym roku pieniądze zbieramy dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych oraz dla godnej opieki medycznej seniorów. W naszej gminie tradycyjnie działać będą dwa sztaby – w Święciechowie i Lasocicach. Ich szefami są: Grażyna Harasim-Kmiecik i Beata Krystians. A działają one przy Zespole Szkół w Święciechowie przy współpracy z Samorządowym Ośrodkiem Kultury oraz w Zespole Szkół w Lasocicach. Wolontariusze już odebrali swoje identyfikatory. Młodzież pojawi się tego dnia w wielu miejscach. Zbierać będzie potrzebne pieniądze. Będzie przed kościołami, na ulicach, podczas organizowanych imprez. Wszyscy będą mieli orkiestrowe puszki i charakterystyczne czerwone serduszka. Pamiętajmy, że dzięki

naszej życzliwości możemy uratować czyjeś życie. Od godziny 15. 30 Orkiestra grać będzie w Święciechowie. Tym razem spotykamy się w Sali Wiejskiej. A o godzinie 14.00 Orkiestra zagra w Sali Wiejskiej w Lasocicach. Czekać na Państwa będzie wiele atrakcji. A w programie m. in. występy przedszkolaków, dzieci i młodzieży szkolnej, występy wokalne i taneczne, a także przedstawienia i teatrzyki. Tradycyjnie, o godzinie 20, wszyscy poślą Światełko do Nieba. Zapraszamy wszystkich mieszkańców gminy do wspólnego grania!


Paczka pod choinkę [2]

W poprzednim numerze „Kuriera…” informowaliśmy o świątecznej akcji „Paczka pod choinkę”. Przypomnijmy tylko, że mieszkańcy mieli zgłaszać osoby potrzebujące, a następnie przygotować dla tych osób drobne upominki. W kościołach na terenie gminy wystawione zostały choinki z bombkami, a na nich najpotrzebniejsze dane, czyli wiek i płeć ad-

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

resata. Znalazło się wiele osób, które chciały pomóc, bowiem z choinek zniknęły wszystkie bombki. Na terenie całej gminy zebrano 130 paczek, które sprawiły radość wielu potrzebującym osobom. Dla wszystkich obdarowanych była to wielka niespodzianka. Paczki rozdawane były na terenie gminy Święciechowa w wigilijny poranek. Organizatorzy akcji prze-

DZiEŃ BABCi i DZiADKA

Niebawem świętować będziemy bardzo ważne dni w roku - Dzień Babci i Dzień Dziadka. Wtedy to wszystkie wnuki życzą swoim dziadkom dużo zdrowia i wręczają drobne upominki. Nasza redakcja także pragnie przyłączyć się do tych życzeń. Wszystkim Babciom i Dziadkom życzymy długich lat w zdrowiu. Niech dni płyną im w pomyślności i radości wśród najbliższych, rodziny i oczywiście największych pociech – wnucząt. Przypominamy, że te wyjątkowe dni to 21 i 22 stycznia.

brani w stroje Świętych Mikołajów rozdawali prezenty przygotowane przez ludzi dobrej woli. Każda paczka trafiła do konkretnej osoby. W akcję zaangażowani byli: Młodzieżowa Rada Gminy, wolontariusze ze Stowarzyszenia ZWM Przybyszewo, pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Święciechowie oraz Lokalny Lider Gminy Święciechowa.

akcji Organizatorzy „Paczka pod choinkę” serdecznie dziękują wszystkim osobom, które włączyły się w tę inicjatywę. Dziękujemy księżom proboszczom ze Święciechowy, Lasocic, Gołanic i Długiego Starego, właścicielom sklepów i dyrektorom instytucji za wsparcie i udostępnienie miejsca do zostawiania prezentów. Dziękujemy za

pomoc przy organizacji „Paczki...” wolontariuszom ze Stowarzyszenia ZMW, pracownikom GOPS: (szczególnie Joannie Primel), Edycie Borowczak, Annie Urbańskiej (koordynatorowi w Długiem Starem) oraz opiekunowi MRG Patrykowi Tomczakowi. Nade wszystko dziękujemy osobom, które przygotowały prezenty dla poszczególnych potrzebujących. Dzięki Państwa wsparciu obdarowano 130 osób z terenu gminy Święciechowa. To dzięki Wam akcja udała się w stu procentach. Z całego serca Wam dziękujemy!

MłODZiEżOWA RADA GMiNy

KRÓLEWNA ŚNiEżKA W GOłANiCACH

W piątek, 5 grudnia, w Sali Wiejskiej w Gołanicach odegrano wyjątkowe przedstawienie. Rodzice dzieci z przedszkola z Gołanic i Jezierzyc Kościelnych zagrali spektakl pt. „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”. Całości przyglądały się dzieci z oddziałów Przedszkola Samorządowego, a więc ze Święciechowy, Lasocic, Niechłodu i Długiego Starego oraz z przedszkola i klas I-III SP z Jezierzyc Kościelnych. Rodzice spisali się na medal. Dzieci nagrodziły ich występ gromkimi brawami.


Auto dla straży

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Strażacy z OSP w Święciechowie mogą pochwalić się nowym samochodem terenowym z napędem przednim Star GBA 2/16. Przekazanie nastąpiło 5 grudnia, a auto trafiło do Święciechowy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie. Auto wyposażone jest w wyciągarkę, radiostację i agregat prądotwórczy. Nasi strażacy przygotowali samochód do działań ratowniczo-gaśniczych. Dokonali konserwacji, uzupełnili i zamontowali sprzęt, odmalowali poszczególne części. W czwartek, 18 grudnia, zastępca komendanta starszy brygadier Maciej Zdęga wręczył wójtowi gminy Markowi Lo-

rychowi i naczelnikowi OSP w Święciechowie Wojciechowi Konatowskiemu kluczyki i dowód rejestracyjny. W przekazaniu tym, które odbyło się przed remizą, uczestniczyli radni gminy Święciechowa. Samochód otrzymał już numer operacyjny przez Komendę Miejską i wprowadzony został do podziału bojowego. Strażacy, którzy wyjeżdżają do zdarzeń, zapoznali się ze sprzętem, jaki jest na wyposażeniu, a kierowcy z obsługą autopompy. Nowy sprzęt do Święciechowy wjechał na sygnałach w asyście Stara i MAN-a, które były już na wyposażeniu święciechowskiej straży.

Podsumujmy miniony rok pracy Rady Gminy Święciechowa. Otóż w roku 2014 poprzednia Rada przeprowadziła 6 sesji, natomiast nowo utworzona Rada odbyła 3 sesje. Miały one miejsce w sali posiedzeń Urzędu. Ostatnia ubiegłoroczna sesja odbyła się 29 grudnia. Na sesji 18 grudnia samorząd przyjął budżet na rok bieżący. Samorząd gminy podjął w minionym roku 54 uchwały. Większość z nich dotyczyła spraw budżetowych, a więc przyjęcia budżetu oraz zmian w budżecie wprowadzonych w ciągu roku. Ale radni podejmowali też sporo uchwał dotyczących pracy placówek podległych Urzędowi oraz spraw związanych z codziennym życiem mieszkańców. Między innymi zajmowali się sprawami: utrzymania czystości i porządku na terenie gminy, miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, przyjęcia Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych Gminy Święciechowa na lata 2014-2024, powołania Młodzieżowej Rady Gminy Święciechowa czy przystąpienia i zgłoszenia sołectw do programu „Wielkopolska Odnowa Wsi 2013-2020”. Przez cały rok pracowały wszystkie komisje Rady. Komisja Kultury, Zdrowia, Oświaty i Pomocy Społecznej, Komisja Rolnictwa i Ochrony Środowiska,

Komisja Budżetu i Finansów obradowały łącznie 16 razy. Natomiast Komisja Rewizyjna – spotkała się 9 razy. Nowa Rada odbyła 3 posiedzenia i podjęła 18 uchwał. W sesjach uczestniczyli również wójt gminy oraz sekretarz i skarbnik gminy. Zapraszano także radnych powiatowych, sołtysów wsi oraz dyrektorów i kierowników jednostek organizacyjnych gminy. Frekwencja zarówno na sesjach, jak i na posiedzeniach komisji była niemal stuprocentowa. Przedstawiamy także składy komisji nowej Rady Gminy. KOMISJA BUDŻETU I FINANSÓW: Jerzy Kołodziej, Jerzy Machowiak, Zbigniew Stachowiak (przewodniczący), Zbigniew Zajdel, Jan Dutka, Bogna Rusiecka-Kłodnicka, Piotr Samolak, Elżbieta Miszczak, Longina Raburska. KOMISJA KULTURY, ZDROWIA, OŚWIATY I POMOCY SPOŁECZNEJ: Jan Korytowski, Elżbieta Miszczak, Longina Raburska (przewodnicząca), Bogna Rusiecka-Kłodnicka, Jan Andrzejewski. KOMISJA ROLNICTWA I OCHRONY ŚRODOWISKA: Mateusz Stachowski (przewodniczący), Józef Buszewicz, Edward Kurpisz, Anna Wasilewska. KOMISJA REWIZYJNA: Józef Buszewicz, Jan Korytowski, Jerzy Machowiak (przewodniczący), Zbigniew Stachowiak.

Miniony rok w Radzie

[3]

WyRÓżNiONE W PLASTyCE

Uczestniczki sekcji plastycznej w Święciechowie zostały wyróżnione za swoje prace. Brały udział w XViii edycji Wielkopolskiego Konkursu Plastycznego na Najpiękniejszą Kartkę Bożonarodzeniową. Konkurs organizował Dom Kultury w Pleszewie. Jury wyróżniło prace: Karoliny Lipowej, Patrycji Śliwy i Matyldy Obiegały. Finał konkursu - wręczenie nagród i wyróżnień laureatom - odbył się 20 grudnia w sali kina Hel w Pleszewie. imprezie towarzyszył „Wieczór kolęd”.

Jak załatwić sprawę

W URZęDZiE GMiNy?

Szanowni Państwo, Ministerstwo Gospodarki wraz z Instytutem Logistyki i Magazynowania oraz Krajową Izbą Gospodarczą utworzyły w ramach projektu finansowanego z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007 – 2013 elektroniczny Punkt Kontaktowy dla osób, które prowadzą działalność gospodarczą lub zamierzają otworzyć własną firmę. Punkt Kontaktowy znajduje się pod adresem: www. biznes. gov. pl i znaleźć można w nim szczegółowe informacje o interesującej nas dziedzinie działalności gospodarczej, właściwe przepisy prawa, kontakty do organów realizujących procedurę oraz szczegółowe instrukcje postępowania. Zdobędziemy w nim niezbędne informacje, jak krok po kroku otworzyć własną firmę w konkretnej branży. Biznes. gov. pl poprzez Centrum Pomocy udziela informacji także na temat interpretacji obowiązujących przepisów prawa. Natomiast na pytania odpowiadają przeszkoleni konsultanci oraz eksperci z właściwych urzędów administracji publicznej oraz instytucji otoczenia biznesu. Elektroniczny Punkt Kontaktowy:

1) Udostępnia: a) poradniki dla zakładających lub prowadzących biznes, b) opisy procedur administracyjnych, c) wzory wniosków i formularzy elektronicznych, d) informacje o urzędach i rejestrach publicznych, e) Centrum Pomocy – bezpłatną pomoc konsultantów. 2) Umożliwia: a) uzyskanie informacji dotyczących procedur i formalności wymaganych przy podejmowaniu, wykonywaniu i zamykaniu działalności gospodarczej, b) elektroniczną realizację spraw – procedur administracyjnych, c) zapoznanie się z obowiązującymi przepisami. 3) Pomaga: a) uzyskać wiedzę, jak krok po kroku zrealizować procedurę, b) załatwić sprawę bez wychodzenia z domu, c) uzyskać bezpłatną pomoc specjalistów w Polsce i w krajach UE. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy! PATRyK TOMCZAK

ZASTęPCA WÓJTA


BUDŻET 2015 [4]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Radni gminy Święciechowa podjęli uchwałę budżetową. Na sesji w dniu 18 grudnia ub. r. ustalili wysokość dochodów i wydatków roku 2015. DOCHODy gminy w bieżącym roku zaplanowano na kwotę 21. 449. 764 zł. WyDATKi wyniosą 22. 128. 000 zł. Różnicę między dochodami a wydatkami samorząd sfinansuje z pożyczek i kredytów zaciągniętych na realizację inwestycji.

DOCHODy Na dochody gminy składają się głównie podatki, subwencje i dotacje. Największą pozycję stanowią podatki. W tym roku gmina planuje uzyskanie ze wszystkich podatków kwoty 11. 452. 134 zł. Są to zarówno podatki lokalne, jak i udział gminy w podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych. Dla przykładu podajemy kilka wielkości dotyczących podatków. I tak: podatek od nieruchomości wyniesie 5. 812. 961 zł, podatek od środków transportowych 360. 000 zł, podatek rolny 355. 096 zł, udział w podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych przekazywanych przez Ministerstwo Finansów 4. 347. 722 zł. Drugą pozycję w dochodach gminy stanowi subwencja oświatowa. Te pieniądze w całości przeznaczone są na działalność szkół w gminie. W tym roku subwencja wyniesie 4. 839. 959 zł. Powiedzmy jednak, że nie są to jedyne pieniądze, jakie gmina przekazuje na oświatę i wychowanie. Piszemy o tym w części o wydatkach. Trzecia pozycja w dochodach to dotacje na zadania z zakresu administracji rządowej oraz inne zadania zlecone gminie. W zdecydowanej większości są to pieniądze, które przeznaczone będą na pomoc społeczną. Dotacje w bieżącym roku wyniosą 1. 746. 540 zł. Powiedzmy jeszcze, że dochody gminy tworzyć się będą też z pieniędzy, jakie uzyskują placówki oświatowe, kulturalne i sportowe, a także Urząd ze sprzedaży i dzierżawy mienia komunalneg, różnych opłat oraz zwrotu podatku VAT, który wyniesie 347. 000 zł. WyDATKi Jak co roku największą pozycją w wydatkach gminy jest oświata. Na działalność oświatową i wychowawczą samorząd przeznacza całą subwencję i dodatkowo pieniądze z dochodów własnych. Łącznie na ten cel przewiduje się 9. 188. 184 zł. W ramach tych kwot utrzymane będą szkoły podstawowe, gimnazja i przedszkola. Ale te pieniądze to także: finansowanie remontów placówek oświatowych, dowozu dzieci do szkół, utrzymanie stołówek szkolnych, dokształcanie nauczycieli oraz realizacja projektów prowadzonych przez szkoły i przedszkola. Wydatki na oświatę i

wychowanie stanowią 41, 5 procent całego budżetu gminy. Dużą część budżetu samorząd zawsze przeznacza na pomoc społeczną. W roku bieżącym będzie to 2. 562. 032 zł. Aż 1. 700. 000 zł stanowić będą świadczenia rodzinne i wypłaty z Funduszu Alimentacyjnego. Poza tym gmina wspierać będzie rodziny zastępcze, domy pomocy społecznej, placówki opiekuńczo – wychowawcze. Utrzyma też Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. A ponadto przewiduje pomoc w naturze dla potrzebujących, wypłacanie dodatków mieszkaniowych, finansowanie składek ubezpieczeniowych oraz rozpoczęte w 2013 roku finansowanie pobytu dwóch osób w Centrum Integracji Społecznej w Kłodzie. Bardzo ważną i dużą część wydatków gminy stanowią inwestycje. W tym roku ich koszt wyniesie 3. 672. 162 zł. Jest to 17 procent wszystkich tegorocznych wydatków. Największą inwestycją bieżącego roku jest oczywiście kontynuacja kanalizacji sanitarnej Gołanice – Krzycko Małe, na którą samorząd zapisał kwotę 1. 353. 500 zł. Druga duża inwestycja to budowa drogi, w tym ulicy Kościelnej w Lasocicach 808. 000 zł. Ponadto przewiduje się rozbudowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej na nowych osiedlach 244. 000 zł, naprawę oświetlenia ulic - 368. 000 zł, dalszy etap rozbudowy Urzędu - 220. 000 zł. O wszystkich inwestycyjnych zadaniach bieżącego roku napiszemy w lutowym wydaniu „Kuriera…”. Wówczas podamy, jakie prace i zakupy inwestycyjne oraz remonty przeprowadzone będą w poszczególnych miejscowościach. I jeszcze kilka innych znaczących wydatków. Na Samorządowy Ośrodek Kultury - 471. 600 zł, na bibliotekę - 194. 562 zł, na utrzymanie sal wiejskich - 412. 412 zł, na gospodarkę mieszkaniową - 595. 000 zł, na bezpieczeństwo publiczne i ochronę przeciwpożarową 177. 900 zł, na administrację publiczną, Urząd Gminy, Radę Gminy, pracowników obsługi, promocję gminy i współpracę z zagranicą - 3. 052. 318 zł, na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska - 1. 354. 485 zł, na sport - 358. 533 zł, na spłatę i obsługę kredytu 185. 000 zł oraz na dotacje do przydomowych oczyszczalni i usuwanie azbestu - 50. 000 zł.

W styczniu

imieniny obchodzą

MARTYNA - 30 I

Imię Martyna ma łacińskie pochodzenie i związane jest z rzymskim bogiem wojny Marsem. Jest żeńską formą imienia Marcin. Kobiety o imieniu Martyna są ambitne i odważne. Nikomu się nie narzucają i nie lubią, by wtrącano się w ich sprawy. Są oddane rodzinie, chętnie pomagają w potrzebie. Lubią też wyzwania, uprawiają sport, niekiedy ekstremalny. Ich kolorem jest czerwień, rośliną niezapominajka, zwierzęciem kot, liczbą dwójka, a znakiem zodiaku Lew. Imieniny obchodzą tylko 30 stycznia, na pamiątkę świętej Martyny, dziewicy i męczennicy zmarłej około 226 roku. W gminie Święciechowa mieszka 29 pań o imieniu Martyna. Najwięcej, bo 29 lat ma mieszkanka Święciechowy, a najmłodsza liczy kilka miesięcy i jest mieszkanką Krzycka Małego. Najwięcej Martyn jest w Święciechowie – 12, następnie w Lasocicach, Strzyżewicach i Długiem Starem –

MARCEL - 16 I

Imię ma pochodzenie łacińskie. W Polsce można je spotkać w dwóch formach: Marcel i Marceli. Marcel to osoba, która lubi odkrywać nowe rzeczy i dochodzić do wszystkiego własną drogą. Od dziecka jest ambitny, a nauka jest jego najważniejszym celem. Chce tworzyć coś, czego jeszcze nie ma i dąży do tego przez całe życie. Gubi czasem przyjaciół i szczęście w miłości. Za to szczerze pomaga innym w kłopotach. Zawodami, w których czuje się najlepiej, są; biznesmen, naukowiec, informatyk. Jego liczbą jest jedynka, planetą Mars, a znakiem zodiaku Skorpion. Imieniny obchodzi także: 19 lutego, 10 marca i 9 kwietnia. W naszej gminie jest 15 panów o tym imieniu. Najwięcej Marcelów mieszka w Święciechowie – 4, następnie w Lasocicach – 3, Przybyszewie i Henrykowie – po 2 oraz w Strzyżewicach, Długiem Starem,

Martyna Frąckowiak z Przybyszewa

po 3, w Trzebinach i Gołanicach – po 2 oraz w Krzycku Małym, Przybyszewie, Długiem Nowem i Niechłodzie – po jednej. Wszystkim paniom redakcja życzy uśmiechu na co dzień i pomyślności w nowym roku.

Marcel Fetka z Lasocic

Niechłodzie i Krzycku Małym po jednym. Najstarszy Marcel ma 23 lat i mieszka w Święciechowie, natomiast najmłodszy ma kilka miesięcy i jest mieszkańcem Henrykowa. Z okazji imienin życzymy wszystkim panom o tym imieniu zdrowia, szczęścia i spełnienia najskrytszych marzeń.

POżEGNANiE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas:

29. 11 - Elżbieta Stachowska (1938), Długie Nowe 15. 12 - Władysław Jachnik (1919), Niechłód 27. 12 - Cecylia Bachorska (1953), Lasocice


Nowa kadencja, nowe zadania KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[5]

Rozmowa z Markiem Lorychem, wójtem gminy Święciechowa.

- Po raz drugi został Pan wójtem gminy. Czy poparcie mieszkańców odbiera Pan jako wyraz zaufania i pozytywną ocenę Pańskiej pracy? - Przede wszystkim chciałbym mieszkańcom podziękować za udział w wyborach i za każdy głos oddany na mnie i na kandydatów z mojego komitetu. Uważam, że wpływ na taki wynik wyborów miał mój program wyborczy, z jakim przed czterema laty ubiegałem się o mandat wójta. Startując w tegorocznych wyborach mogłem mieszkańcom powiedzieć, że prawie w całości zrealizowałem wszystkie założenia programu. A przypomnę, że priorytetem była kanalizacja wsi, budowa i remonty dróg, ścieżka rowerowa do Gołanic oraz pozyskanie jak największej puli pieniędzy z funduszy unijnych i umarzanych w częściach pożyczek. Z tego programu rozliczyłem się i przedstawiłem zadania na nową kadencję. Mieszkańcy je zaakceptowali, a ja z pełnym poczuciem odpowiedzialności będę je realizował. Raz jeszcze więc dziękuję za poparcie i zaufanie. - W nowym okresie programowania zmienią się  cele, na które będzie można przeznaczyć środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Czy to znaczy, że mamy mniejsze szanse na pozyskanie pieniędzy z zewnątrz? - W ostatnich czterech latach na różne przedsięwzięcia uzyskaliśmy ponad cztery miliony złotych. To były oczywiście pieniądze z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, ale także z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, z Programu Moje Boisko Orlik 2012, dotacji Urzędu Marszałkowskiego, z programów rządowych oraz ministerialnych i tak dalej. W dalszym ciągu będziemy się o dodatkowe pieniądze ubiegać. Powiem, że już złożyliśmy projekty do tak zwanego programu OSI, czyli Obszaru Strategicznej Interwencji. Urząd Marszałkowski w ramach tego programu dysponuje kwotą osiemdziesięciu milionów złotych dla miasta Leszna i czterech sąsiednich gmin. Święciechowa ma szansę uzyskać około dziesięciu procent tej kwoty. - Na jakie cele byłaby ona przeznaczona? - Na kanalizację Krzycka Małego poprzez poprawienie walorów krajobrazowo – turystycznych tego sołectwa oraz na budowę przedszkola i rewitalizację szkoły w Święciechowie. Jeśli te pieniądze dostaniemy,

a mam nadzieję, że tak, wówczas w szczegółach przedstawimy te projekty. - Na moment chciałabym zatrzymać się przy budowie i remontach dróg. Proszę wyjaśnić mieszkańcom, na jakiej zasadzie ustala się kolejność tych robót? - Poprzednia Rada Gminy przyjęła kryteria dotyczące budowy dróg. Otóż postanowiliśmy, że nowe drogi będą powstawać tylko tam, gdzie są już wszystkie media. Chodzi o to, by powtórnie nie niszczyć ich przy inwestowaniu na przykład

bieżąco. - Budowa S5 to ogromne zmiany w zagospodarowaniu gminy. Czy jesteśmy na to gotowi? - Bardzo się cieszę, że w minionej kadencji zdążyliśmy opracować nowy, duży plan zagospodarowania przestrzennego gminy. I że udało się to zrobić przed rozpoczęciem budowy S5. Dzięki temu mogliśmy zadbać o uatrakcyjnienie pod względem inwestycyjnym całego obszaru gruntów biegnących obok przyszłej drogi. To są 122 hektary,

w kanalizację czy wodę. I że w pierwszej kolejności będą to drogi, z których korzysta wielu mieszkańców, a nie jedna czy dwie rodziny. Według tych zasad postępowaliśmy przez minione cztery lata. Zawsze ta kwestia stawała na zebraniach wiejskich przed opracowywaniem kolejnych budżetów. Mieszkańcy wiedzieli, które drogi i w jakiej kolejności będą budowane. Dodam, że w jednym roku opracowujemy projekty, a w kolejnym realizujemy inwestycje. Jestem przekonany, że taki sposób naprawy dróg w gminie jest dobry zarówno ze względów finansowych, jak i społecznych. - Rozumiem więc, że kanalizacja i drogi pozostają priorytetem na bieżącą kadencję. - Będziemy finalizować kanalizację Gołanic i, co już mówiłem, kanalizować Krzycko Małe. Co roku remontować będziemy drogi, zarówno gminne, jak i te przy współpracy z powiatem. Natomiast w związku z rozpoczęciem budowy krajowej „piątki” zamierzamy z gminą Lipno i Urzędem Miasta Leszna zbudować także ze środków OSI drogę ułatwiającą dotarcie do strefy inwestycyjnej, a więc łączącą Święciechowę, Wilkowice i Leszno. O wszystkich tych zamierzeniach będziemy oczywiście informować mieszkańców na

które dzisiejsi właściciele będą mogli przeznaczyć na budownictwo mieszkaniowe, na ściągnięcie inwestorów prowadzących działalność usługową i produkcyjną, tworzenie terenów rekreacyjnych, centrów handlowych i tak dalej. Na dzień dzisiejszy Organ Nadzoru, jakim jest Wojewoda Wielkopolski, wskazał na drobne uchybienie w planie i musimy je skorygować, co zajmie nam kilka miesięcy. Z drugiej strony, po opracowaniu tego planu wzięliśmy na siebie odpowiedzialność za to, aby wykonawca nowej drogi nie zniszczył naszych ciągów komunikacyjnych w czasie tak dużej inwestycji i by po zejściu z placu budowy naprawił wszystkie ewentualne szkody. A inwestycja prawdopodobnie rozpocznie się już za kilka miesięcy. - Porozmawiajmy więc o oświacie. W tej dziedzinie proponuje Pan bardzo interesujące zmiany. - To prawda. Wychowanie i edukacja dotyczy niemal każdej rodziny, bo albo mamy dzieci w szkołach, albo wnuków w przedszkolach. Każdy rodzic i dziadek chciałby, aby ich pociechy uczyły się w jak najlepszych warunkach. I właśnie z myślą o nich proponujemy zmiany. Przede wszystkim w najbliższym roku zamierzam zlecić wy-

konanie analizy organizacji oświaty na terenie gminy. Dokładnie przyjrzymy się wszystkim elementom wpływającym na komfort i jakość prowadzenia zajęć w szkołach i przedszkolach. Już dziś wiadomo, że należy zwiększyć ilość miejsc w przedszkolach. Myślę o tym, by rozpocząć budowę nowego przedszkola w Święciechowie. Mówiłem wcześniej, że jest szansa na uzyskanie funduszy zewnętrznych na ten cel. Być może rozbudujemy i przy tych pracach wyremontujemy szkołę w Święciechowie. Budynek szkoły wymaga zmiany ogrzewania, docieplenia dachów i ścian elewacyjnych. Postaramy się stworzyć lepsze warunki w szkołach w Lasocicach i Długiem Starem. Myślę, że te oświatowe zamierzenia uda nam się rozpocząć i realizować w ciągu bieżącej kadencji. - Nie da się w jednej rozmowie wymienić wszystkich samorządowych projektów. Proszę więc o jeszcze kilka przewidzianych do realizacji zadań. - Na pewno będziemy dbać o utrzymanie mienia gminnego, a więc: sale wiejskie, oświetlenie ulic, chodniki, drogi. Będziemy współpracować z powiatem i starać się o jak najwięcej środków unijnych i krajowych. Dokończymy przebudowę rynku. Będzie bruk wewnątrz rynku, zieleń, postument Osi Ziemi, a także fontanna. Co roku remontować będziemy kolejne części Urzędu Gminy - piętra, klatkę schodową, podwórze, archiwum. Chcemy, by mieszkańcy, także niepełnosprawni, byli wygodnie i sprawnie obsługiwani. Na pewno będziemy wspierać samorządy wsi w realizacji ich zadań związanych z Funduszem Sołeckim. - A jak widzi Pan współpracę z nową Radą Gminy? - W Radzie jest siedmiu nowych radnych, a pięciu, którzy do samorządu weszli po raz pierwszy. Już ukonstytuowały się komisje Rady, jest przewodniczący, zastępca. Odbyły się trzy sesje i posiedzenia komisji. Nowi radni poznają pracę samorządu i na pewno skorzystają z doświadczenia starszych kolegów. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek chciał dzielić Radę na skonfliktowane ze sobą kluby. Wspólnie działać będziemy dla gminy. Jestem pewien, że pracować będziemy dobrze, że każdy nowy pomysł przedyskutujemy, że zawsze będziemy dochodzić do konsensusu. W końcu po to wybrali nas mieszkańcy. - Dziękuję za rozmowę. HALiNA SiECiŃSKA


Jarmark Świąteczny [6]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Mieszkańcy gminy tuż przed świętami Bożego Narodzenia uczestniczyli w Jarmarku Świątecznym. impreza odbyła się 20 grudnia w Sali Wiejskiej w Święciechowie. Jej organizatorem było miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich Włościanki. Na kiermaszu sprzedawano między innymi ozdoby, stroiki i bombki świąteczne, a także pierniki i grzańce. Tancerze z Zespołu Pieśni i Tańca Marynia przygotowali pokazowy wystrój stołu świątecznego oraz zaprezentowali świąteczne układy taneczne. Ozdoby przygotowane zostały przez uczniów klas Ia, Ib i IIa SP w Święciechowie i ich rodziców wraz z wychowawcami Longiną Raburską, Dorotą Śmiglewską i Małgorzatą Dudziak. Swoje stoiska zaprezentowały także: kwiaciarnia ze Święciechowy, Kinga Górczak z piernikami i Małgorzata Kostrowska prezentująca szydełkowe ozdoby świąteczne. Podczas jarmarku ogłoszono również wyniki konkursu na bombkę świąteczną, ogłoszonego przez święciechowską bibliotekę. W kategorii dzieci przedszkolnych nagrody zdobyły: Antonina Mrozińska, Julia i Pola Gond oraz Maja Hermanowicz. Nagrody w kategorii klas I-III trafiły do: Zofii Wencel, Liliany Fresel, Roksany Tomczak i Ignacego Pietruchy. Natomiast Nikol Gałka wyróżniona została w kategorii klas IV- VI. Jury nagrodziło także dwie rodziny: Dudziszów i Ławniczaków. Nagrody zbiorowe otrzymały przedszkola ze Święciechowy, Długiego Starego, Lasocic oraz świetlica z Henrykowa.

Dzień Wspólnoty

W sobotę, 13 grudnia, w Święciechowie odbył się Dekanalny Dzień Wspólnoty Ministrantów. Wzięło w nim udział około pięćdziesięciu ministrantów z dekanatu święciechowskiego. Na początku miało miejsce zawiązanie wspólnoty, następnie celebrowana została uroczysta msza św., której przewodniczył oraz kazanie wygłosił dziekan ks. kan. Czesław Kołodziej. Po eucharystii ministranci

spotkali się w salce parafialnej przy kościele. Był czas, aby się lepiej poznać, złożyć sobie życzenia oraz połamać się opłatkiem. Podczas spotkania był też czas na formację. Chłopacy zgłębiali sens bycia ministrantem, a także poszczególne posługi ministranta. Spotkanie zakończyło się odśpiewaniem ministranckiego hymnu „Króluj Nam Chryste” oraz błogosławieństwem.


70 lat LOK-u

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[7]

żena Homska. Wręczono także Brązowe Krzyże „Za zasługi dla Klubu Żołnierzy Rezerwy LOK”. Trafiły one do Karola Bartkowiaka i Jerzego Mierzyńskiego. Członkowie KŻR LOK w Święciechowie: Sławomir Bartkowiak, Daniel Fresel, Monika Fresel, Władysław Pisarek i Sandra Rozwalka otrzymali odznakę „Zasłużony Działacz LOK”. Za wspieranie działalności LOK dyplom wręczono Hieronimowi Borowczakowi. Podczas dekorowania wyróżnionym asystowały tancerki z Zespołu Pieśni i Tańca Marynia w strojach ludowych. Łącznie odznaczono 24 osoby.

Po sukcesie sportowym Polaków w tegorocznych Mistrzostwach Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn cały kraj ogarnęła fala siatkarskiej euforii. Ten pozytywny zastrzyk emocji dotarł również do szkoły w Święciechowie, gdzie przy okazji Dnia Świętego Mikołaja odbył się Siatkarski Turniej o Mistrzostwo Gimnazjum dziewcząt i chłopców. Na dwóch boiskach rywalizowało ze sobą pięć zespołów dziewcząt i sześć drużyn chłopców, reprezentujących poszczególne klasy. W pierwszej fazie turnieju zarówno dziewczęta jak i chłopcy zostali podzieleni na dwie grupy, z których tylko dwie najlepsze drużyny mogły awansować do następnego etapu rozgrywek. Po zaciętych bojach w półfinałach oraz meczach o trzecie miejsca, rozegrano długo oczekiwane finały. W finale dziewcząt reprezentacja klasy IIa pokonała starsze koleżanki z klasy IIIa 2:0. Z kolei finał chłopców to rywalizacja obu klas trzecich, z której zwycięsko wyszli chłopcy z klasy IIIb, wygrywając 2:0. Podczas całego turnieju trybuny hali sportowej były zapełnione uczniami, którzy uczcili Dzień Świętego Mikołaja nakładając świąteczne czapki.

Prawie dwadzieścia pań z terenu gminy Święciechowa bierze udział w zajęciach zumby. Zajęcia te prowadzone są przez Martynę Frąckowiak w Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie. Uczestniczki spotykają się dwa razy w tygodniu - we wtorki i czwartki. Zumba to nic innego jak połączenie elementów tańca latynoamerykańskiego z elementami fitnessu. Panie dobrze się bawią, a przy okazji spalają mnóstwo kalorii i rzeźbią sylwetkę.

W czwartek, 4 grudnia, odbył się finał II Konkursu Świątecznego z języka angielskiego, organizowanego przez Gimnazjum nr 9 w Lesznie. Wzorem ubiegłego roku dwie drużyny ze szkoły w Święciechowie wzięły w nim udział i obie zajęły trzecie miejsca. Szkołę podstawową reprezentowali uczniowie z klasy VI b: Emilia Kozłowska, Zuzanna Mrozińska i Krzysztof Mroziński. W drużynie gimnazjum wystąpili: Aleksandra Stróżyńska-Kapała, Wiktoria Targosz oraz Dawid Makałowski. Konkursowi towarzyszył miły, świąteczny nastrój, a konkurencje, z którymi przyszło się zmierzyć uczestnikom, były zabawne i bardzo świąteczne. Sprawdzano nie tylko umiejętność posługiwania się językiem angielskim, ale również znajomość tradycji świąt Bożego Narodzenia. Wśród uczestników przeprowadzono zbiórkę słodyczy dla wychowanków Domu Dziecka Caritas w Lesznie.

Na jubileuszowym posiedzeniu Rejonowej Organizacji Ligi Obrony Kraju w Lesznie 16 grudnia w siedzibie władz miejskich w ratuszu odznaczeni i wyróżnieni zostali członkowie i sympatycy LOK z rejonu Święciechowy. Medal 70-lecia „Za zasługi” otrzymał Marian Klupieć, wiceprezes Zarządu Rejonowej Organizacji LOK w Lesznie. Porcelanowy Krzyż „Za zasługi dla Klubu Żołnierzy Rezerwy LOK” dostał Stanisław Andrzejewski, wiceprezes ZRO LOK w Lesznie. Brązowe medale „Za zasługi dla LOK” otrzymali sympatycy LOK: wójt gminy Marek Lorych oraz Bo-


Gabrysia uratowała miło [8]

KURIER ŚWIĘ

Gabryś Królikowski z Krzycka Małego urodził się trzy lata temu, w marcu. Był zdrowym, ślicznym chłopcem. Otrzymał najwyższy wskaźnik w tak zwanej skali Apgar, więc rodzice byli szczęśliwi. Nic nie wskazywało na to, że może pojawić się choroba. A przyszła bardzo szybko. - Przez siedem miesięcy Gabryś rozwijał się normalnie – mówi jego mama Michalina Królikowska. – Jak wszystkie dzieci bawił się, siadał, przybierał na wadze. Zdarzały się katarki czy przeziębienia, ale to przecież przytrafia się każdemu noworodkowi. Lekarze radzili nie panikować. Ale rodzice obserwowali maleństwo. Kiedy pojawił się kaszel i Gabryś zaczął budzić się w nocy, wiedzieli, że coś jest nie tak. Dotąd przesypiał noce, nie miał problemów z oddychaniem, nie kaszlał. Na kolejnej wizycie u lekarza dowiedzieli się, że u ich synka „nie słychać” połowy płuc. Może to więc zapalenie albo jakaś wada? Nikt nawet przez moment nie pomyślał o najgorszym. Z tych pierwszych dni po diagnozie pani Michalina niewiele pamięta. Usłyszała, że synek ma guz w brzuszku i że trzeba natychmiast jechać do Poznania. Jak przez mgłę widzi lekarzy, badania, aparaturę, laboratoria. - Nie odstępowałam Gabrysia

ani na chwilę – wspomina pani Michalina. – Spałam na podłodze przy łóżeczku i patrzyłam, jak staje się coraz bledszy. Przez pierwsze dwa tygodnie dzień i noc czuwaliśmy przy nim na zmianę z mężem. A potem lekarze nazwali tę chorobę. To neuroblastoma. Dla rodziców Gabrysia tłumaczyła się ona jednoznacznie – rak. Tylko jaki? Czy złośliwy, czy groźny, czy da się go wyleczyć? Gabryś był taki maleńki. Dziś rodzice chłopczyka potrafią już mówić o objawach choroby. Wtedy, w listopadzie 2012 roku, przeżyli szok. Okazało się, że Gabryś ma guza umiejscowionego od brzuszka przez klatkę piersiową do szyi. Ten guz atakował już szpik kostny, oczodoły. W zastraszającym tempie powiększał się. Już kilkucentymetrowy jest groźny, a Gabryś miał guza 20 centymetrowego. I to tego najbardziej niebezpiecznego. W skali jeden do cztery lekarze określali go na cztery. Taka wiadomość mogła „ściąć z nóg”.

- To były najtrudniejsze dni w naszym życiu – mówi Wojciech Królikowski, tata Gabrysia. – Mieliśmy zdrowe, szczęśliwe dziecko i nagle usłyszeliśmy o tak strasznej chorobie. Mogliśmy się załamać, siedzieć i płakać. Ale przecież Gabryś potrzebował naszej siły. Łzy oczywiście też były. I te nieskrywane, płynące po twarzy w najtrudniejszych momentach, i te wypłakiwane do poduszki, kiedy nikt nie widzi. Państwo Królikowscy mówią o neuroblastomi bardzo otwarcie. Robią to dla innych rodziców, aby im powiedzieć, że nie muszą przeżywać tego, co oni. Mogą tę chorobę „złapać” wcześniej - miesiąc, dwa po porodzie. Nie wiadomo, dlaczego dziecko nagle choruje na neuroblastomię. Wiadomo jednak, że dotyka ona najczęściej małych dzieci - do roku, dwóch. Guz wyrasta z nadnercza lub ze zwojów przy kręgosłupie. Na początku jest niewielki - centymetr, dwa. Wtedy można z nim walczyć, usunąć go,

pokonać chemią. Należy jednak dziecko pod tym względem badać, prześwietlać. Rodzice Gabrysia nie wiedzieli, że synek ma guza wyrastającego ze zwojów nerwowych przy kręgosłupie. Żadne objawy na to nie wskazywały. - Lekarze powiedzieli nam, że będą walczyć o życie Gabrysia – wspomina pani Michalina. – Dzieci potrafią wyjść z najgorszego, nawet kiedy już są przerzuty. Wiedzieliśmy, że my też będziemy walczyć. W Poznaniu ta walka trwała od listopada 2012 roku do czerwca 2013 roku. Wiadomo było, że guza można usunąć tylko operacyjnie. Niestety, był tak duży, że najpierw trzeba było go zmniejszyć. A to daje się zrobić jedynie chemią. Gabryś dostawał chemię co kilka tygodni. Pani Michalina karmiła go piersią, by zmniejszyć uboczne skutki tak silnych leków. Te miesiące były więc jednym wielkim czekaniem. Na poprawę wyników, na zmniejszenie guza, na nadzieję. No i oczywiście na operację. - Gabryś schudł, wypadły mu włoski, stał się cichutki, spokojny – mówi tata. – Jestem pewien, że nasza miłość i nasze modlitwy dodawały mu siły. Na operację zgodził się profesor Andrzej Prokurat ze szpitala w Prokocimiu w Krakowie. Tego samego, w którym uratowano maleńkiego Adasia znalezionego na mrozie. Państwo Królikowscy, mówią, że to wspaniały lekarz i ciepły człowiek. Powiedział im, że sytuacja jest obiecująca. Uchwycili się tego słowa jak najpiękniejszego prezentu. Operacja odbyła się 26 czerwca 2013 roku. Trwała sześć godzin. To były najdłuższe godziny w życiu pani Michaliny i pana Wojciecha. Kilka z nich spędzili w Łagiewnikach - tam, gdzie papież, na modlitwie. A potem patrzyli, jak lekarze przewożą maleńkiego Gabrysia na OIOM. Był w śpiączce przez długie dwa tygodnie. - Wynajęliśmy pokój w Krakowie i codziennie dwa razy odwiedzaliśmy synka – wspomina pani Michalina. – Tylko tyle można było przebywać w sterylnych warunkach. Potem jeszcze kilka tygodni lekarze obserwowali Gabrysia na oddziale chirurgicznym. No i podtrzymywali jego życie lekami. Nie zapomnę, jak odezwał się do nas pierwszy raz. Gabryś wszystkiego uczył się w szpitalach. W Poznaniu i w Krakowie nauczył się mówić, chodzić, spotykać z dziećmi. Nawet swojego pierwszego sylwestra spędził z rodzicami w szpitalu. Profesor po operacji powtórzył, że sytuacja jest obiecująca. Pani Michalina zapewnia, że wszyscy się tego trzymają – dziadkowie, ciocie, wujkowie, kuzynowie. Cała rodzina czekała na taką wiadomość. Ale to przecież nie był koniec walki. Gabryś musiał wrócić do Poznania, Czekała go znowu chemia. - Tak wygląda procedura leczenia. –


ość i lekarze

CIECHOWSKI

wyjaśnia pan Wojciech. – Po operacji dziecko musi przeżyć najtrudniejszą megachemię, która zabija wszystkie komórki. Wtedy też dokonuje się przeszczepu szpiku kostnego. Serce się kroiło, gdy patrzyliśmy, jak Gabryś to przeżywa. Na tym etapie można już z dzieckiem przebywać na oddziale. Pani Michalina dostała łóżko i spała tuż obok synka. To wtedy zaczęły się problemy z wątrobą. Gabryś dostał bardzo groźnej zakrzepicy żyły w wątrobie. Znowu lekarze walczyli o jego życie. A ludzie oddawali dla maleństwa krew. Państwo Królikowscy dowiedzieli się, że krew oddawali żołnierze, że oddawanie krwi zorganizowano w Niechłodzie i przed zakładem Werner Kenkel, gdzie pracują, cenny płyn oddawali znajomi, krewni, a pomoc finansową w imieniu mieszkańców przekazała Rada Sołecka Krzycka Małego. Wszystkim ogromnie dziękują. Dziś potrafią już z uśmiechem mówić, że Gabryś „przerobił” całą zebraną pulę. To naprawdę był dar życia. Gabryś przeżył jeszcze 14 serii radioterapii i chemię doustną. Od sierpnia nie bierze już leków. - Teraz cieszymy się każdą chwilą –

[9]

dodaje pani Michalina. – Nie chcę myśleć, że choroba powróci. Cieszą nas spacery, wyjazdy do zoo, nawet wspólne zakupy. Ostatnio Gabryś bawił się na „Dyniowych czarach” u nas, w Krzycku. Chłopczyk nie mógł w czasie choroby jeść słodyczy, więc teraz za nimi przepada. Uwielbia też kluski. Musi oczywiście mieć rehabilitację, bo trzeba go masować, rozciągać, usprawniać ruchowo. Musi też jeździć na badania rezonansowe do Poznania i na konsultacje do Warszawy. Jest pod stałą opieką neurologa, laryngologa, kardiologa. Nie wiadomo przecież, jakie będą skutki samego guza, ale i operacji oraz chemii. Najważniejsze są najbliższe cztery lata. Rodzice mówią, że musi być dobrze. Chcą zapomnieć o bólu, jaki przeżył Gabryś. Chcą, by miał normalne, szczęśliwe dzieciństwo. A że od kilku dni ma braciszka, radość może być ogromna. Pani Michalina i pan Wojciech z głębi serca dziękują za wsparcie swoim rodzicom i wszystkim bliskim.

HALiNA SiECiŃSKA

Każdy, kto chciałby pomóc Gabrysiowi w jego rehabilitacji, może to zrobić oddając 1 procent swojego podatku. W zeznaniu PIT wystarczy wpisać numer KRS:

0000237816

z dopiskiem „Na rehabilitację Gabriela Królikowskiego Fundacja Jesteśmy więc pomagamy” Rodzice Gabrysia za każdą przekazaną w ten sposób złotówkę bardzo dziękują.


Jest nas więcej [ 10 ]

Urząd Stanu Cywilnego przedstawił statystykę za rok 2014. Na dzień 31 grudnia w gminie zameldowanych było 8179 osób. A to znaczy, że w porównaniu z rokiem ubiegłym jest nas o 119 osób więcej. W minionym roku w gminie urodziły się 93 maleństwa. Najwięcej urodzeń odnotowano w miesiącach: kwiecień, czerwiec i październik, natomiast najmniej w grudniu. W 2014 roku urodziło się 48 chłopców i 45 dziewczynek. Popularne imiona u dziewczynek to Zuzanna i Mag-

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

dalena, a u chłopców Bartosz. Niestety, kilkudziesięciu mieszkańców odeszło na zawsze. Przez minionych dwanaście miesięcy zmarły 54 osoby: 25 mężczyzn i 29 kobiet. Najsmutniejsze pod tym względem były miesiące: maj (8), kwiecień i lipiec (7) oraz październik i listopad (6). Urząd Stanu Cywilnego w 2014 roku odnotował 92 śluby. Nie było wśród nich ślubów naszych mieszkańców za granicą ani ślubów mieszkańców gminy z obcokrajowcami.

Bibliotekarz radzi

Na łamach „Kuriera …” proponujemy kolejne propozycje z półek bibliotecznych. Zachęcamy tym samym do skorzystania z bogatej oferty książek. A tym razem przedstawiamy książkę Dariusza Kortko i Judyty Watoły pt. „Religa : biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga” oraz książkę Anny Karpińskiej pt. „Przysługa”.

Profesor Zbigniew Religa - niewierzący, ale skleiło się z nim słowo „święty”. Dla wielu osób święta jest pamięć o nim. „To był święty człowiek” - mówią pacjenci. Inni mocniej: „Moja miłość”. Lekarze dopowiedzą, że miał do chorych świętą cierpliwość. Pielęgniarki, że zawsze je szanował. I może święty to zbyt wiele, ale świetny był na pewno. Trudno pisać o kimś takim, zwłaszcza że na każdym kroku słyszeliśmy przestrogi: Musicie go pokazać w dobrym świetle, opisać zalety, pomijać wady, nie wolno szargać imienia... Byłoby to łatwe, bo profesor dał się lubić. Bezpośredni, szczery, pogodny. Ufny, za swoimi stawał murem. Chętnie dzielił się wiedzą, umożliwiał awans. Ale nie zniósłby, gdyby mu ktoś stawiał pomnik z cnót. Z góry ostrzegamy tych, dla których nie do przyjęcia jest obraz profesora, który za dużo pije, pali jak smok, klnie jak szewc, bywa niesprawiedliwy, wymaga za

dużo, narzuca mordercze tempo, słucha złych podszeptów, bywa próżny... Jesteśmy przekonani, że człowiek z bagażem wad jest bardziej prawdziwy. A im bardziej prawdziwy, tym obraz lepszy… Natomiast Anna Karpińska w swojej książce opowiada o tym, jak siedemnaście lat temu jeden z braci oddaje swojemu bliźniakowi przysługę, która miała pozostać w sekrecie do grobowej deski. Jednak w ich przypadku los nie jest łaskawy. Prawda, która wychodzi na jaw, uruchamia lawinę zdarzeń, które odcisną piętno nie tylko na nich, ale także ich rodzinach. Czy miłość między braćmi i miłość między żonami a mężami są na tyle wielkie, by poradzić sobie z przeszłością, zapomnieć i dalej wieść spokojne życie? Czy przeszłość wymaga od nas poświęceń, by móc cieszyć się pełnią życia w teraźniejszości?? Odpowiedź na te i inne pytania zajdziemy w książce.

Kibic przez duże K

Grupa pięćdziesięciorga gimnazjalistów ze szkoły w Święciechowie wzięła udział w gali podsumowującej akcję policji pod nazwą „Jestem kibicem przez duże K”. Akcja skierowana była do uczniów szkół z miasta Leszna i powiatu leszczyńskiego. Miała na celu uświadomienie młodym ludziom, jak wiele pozytywnych rzeczy niesie za sobą kulturalne kibicowanie i zachowywanie zasad bezpieczeństwa podczas imprez sportowych. Gala, która odbyła się pod koniec listopada w auli Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Lesznie, była okazją do

spotkania się z przedstawicielami policji, władz miasta Leszna i powiatu leszczyńskiego oraz Klubu Sportowego Unia Leszno. W czasie uroczystości podsumowano przygotowane przez wszystkie szkoły oprawy meczowe, prezentowane na Stadionie im. Alfreda Smoczyka podczas meczu Unia Leszno - Unibax Toruń. Wręczono pamiątkowe podziękowania i nagrodzono najlepszą szkołę - Zespół Szkół w Rydzynie. Uczniowie obejrzeli również spektakl pt. „Heysel”, nawiązujący do tragicznych wydarzeń z Finału Pucharu Europy w Brukseli w 1985 roku.

Od września w klasie IIb w Święciechowie realizowany jest projekt „Odkrywamy Świat Przyrody”. Projekt ma przyczynić się do uatrakcyjnienia realizacji zadań wynikających z Programu Profilaktycznego oraz Programu „Szkoła Promująca Zdrowie”. Jego celem jest rozwój zainteresowań przyrodniczych, kształtowanie odpowiednich postaw wobec środowiska oraz wdrażanie do prowadzenia zdrowego stylu życia. Oprócz realizacji treści zawartych w tych ćwiczeniach uczniowie wykonują zadania umieszczone w legitymacji badacza przyrody, którą każdy z nich otrzymał. Dzieci, podejmując się kolejnych zadań,

zdobywają tytuły i odznaczenia, co w legitymacji potwierdzają swym podpisem rodzice i nauczyciel. Uczniowie klasy IIb zaliczyli właśnie I etap projektu i zdobyli tytuł „Tropiciel Przyrody”. Przedtem jednak założyli hodowlę i obserwowali ślimaka, wykonali sałatkę pełną witamin, stworzyli albumy o otaczającej nas przyrodzie, a podczas rodzinnych i klasowych spacerów obserwowali i opisywali leśne zwierzęta. W niektóre przedsięwięcia zaangażowane są całe rodziny. Obecnie ich najważniejszym zadaniem jest dokarmianie ptaków. Zachęcamy wszystkich do troszczenia się o te małe stworzenia.

Świat przyrody


ŚWiĄTECZNE SPOTKANiA KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Grupa przedszkolaków Tygryski, czując magię świąt wcieliła się w role aniołów. Anielski zastęp zaproszonym rodzicom przedstawił historię świąt Bożego Narodzenia.

Spotkanie opłatkowe dla swoich członków zorganizował Zarząd Gminny OSP RP. Jak co roku dzielono się opłatkiem, składano sobie świąteczne życzenia. W spotkaniu uczestniczyli: wójt gminy Marek Lorych oraz naczelnicy i prezesi jednostek strażackich z gminy. Prezes Jerzy Machowiak dokonał także podsumowania dotychczasowej pracy Zarządu. Spotkanie miało świąteczny charakter.

W poniedziałek, 29 grudnia, spotkali się  członkowie Rady Gminy, sołtysi oraz dyrektorzy i kierownicy jednostek organizacyjnych. Spotkanie opłatkowe miało miejsce w restauracji Scarabeus w Święciechowie. Były życzenia noworoczne, od wójta gminy Marka Lorycha i księdza kanonika Czesława Kołodzieja. Wspólnie śpiewano kolędy i dzielono się  opłatkiem.

[ 11 ]

"Oczekuję, wypatruję Zbawiciela" - takie hasło przyświecało tegorocznym Jasełkom w święciechowskiej szkole. Spotkanie odbyło się 19 grudnia w sali gimnastycznej. Przedstawienie uświetnił swoim występem zespół wokalny z gimnazjum oraz dzieci klas IIII SP, które zatańczyły krakowiaka. Wspólny śpiew kolęd oraz świąteczne życzenia wprowadziły wszystkich w radosny i świąteczny nastrój. Po jasełkach uczniowie udali się na klasowe spotkania opłatkowe.

Sześciolatki z klasy Ic SP ze Święciechowy pojechały 10 grudnia na lekcję do Muzeum Okręgowego w Lesznie. Spotkanie miało przybliżyć maluchom zwyczaje świąt Bożego Narodzenia. Pierwszoklasiści słuchali o tym, jak dawniej strojono choinkę, jaka jest historia adwentowych lampionów, jak wyglądał Święty Mikołaj i czym różnił się od Gwiazdora. Zajęcia miały miejsce w jednej z sal muzealnych, gdzie eksponatami były przedmioty związane z tradycjami bożonarodzeniowych świąt. Były tam między innymi: szopka, choinka i stół przygotowany do tradycyjnej wieczerzy wigilijnej. Na koniec maluchy miały okazję własnoręcznie wykonać proste ozdoby choinkowe. Wróciły więc do szkoły z aniołkami, bałwankami i mikołajkami, które zawiesiły na klasowej choince.

KURiER ŚWięCiECHOWSKi Miesięcznik Samorządowy Gminy Święciechowa Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie Red. naczelny: Marek Tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691 Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna Redakcja: SOK w Święciechowie, ul. Śmigielska 1A, 64-115 Święciechowa internet: gazeta@swieciechowa.pl DRUK: Drukarnia Leszno Skład: Halpress - www.halpress.eu Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu


Prawdziwe historie [ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Mam ponad czterdzieści lat i zaczynam życie od nowa. Zmieniam niemal wszystko i nie ukrywam, że trochę się tego boję. Ale jestem szczęśliwa. Opowiem o tym po kolei. Z Kamilem chodziłam do szkoły podstawowej, a potem do średniej. W liceum co prawda byliśmy w dwóch różnych klasach, ale widywaliśmy się codziennie. Uprawialiśmy też ten sam sport, biegaliśmy na długich dystansach. Nasz trener organizował mnóstwo obozów, treningów, wyjazdów. Zawsze był tam również Kamil. Nic dziwnego, że się zaprzyjaźniliśmy. Kamil wyznał mi miłość tuż po maturze. Wybierał się na studia i chciał abym wiedziała, że będzie do mnie przyjeżdżał, że jestem kobietą jego życia, że kiedyś założymy rodzinę. Dziś trudno mi nawet przypomnieć sobie, jak wtedy zareagowałam. Na pewno byłam uradowana, poczułam się ważna, może nawet szczęśliwa. Chyba jednak nie wierzyłam, że to wyznanie Kamila zmieni coś w naszym życiu.

Może to nie był ten moment, ta chwila? Może za wcześnie? Kamil naprawdę wyjechał na studia. Ja poszłam do pracy. Oczywiście pisywaliśmy do siebie. Kamil często dzwonił, co miesiąc był w domu więc się spotykaliśmy. Ale moje życie układało się inaczej. W małym miasteczku wszyscy się znają, stworzyliśmy paczkę przyjaciół i organizowaliśmy sobie własne rozrywki. Kino, wyjazdy, trochę biegów, trochę tańców. Było mi dobrze, bezpiecznie. Rodzice akceptowali moich znajomych, lubili jak zapraszałam ich do domu, czasem razem z nami wybierali się na imprezę. Wspominam ten czas jako beztroski i wesoły. Kamil nie brał w nim udziału. Skoro opowiadam szczerze o moim życiu nie będę ukrywać, że zaszłam w ciążę. To nie była przypadkowa znajomość, czy chwilowe

zauroczenie. Naprawdę chciałam być z Maćkiem. Ciąża przyspieszyła tylko decyzję. Wzięliśmy ślub kiedy skończyłam dwadzieścia trzy lata. I teraz powinnam opowiedzieć o całym moim małżeńskim życiu. Byłoby tego sporo i to zarówno tych dobrych chwil, jak i trudniejszych, a nawet bardzo ciężkich. Ale nie to jest powodem moich zwierzeń. Powiem więc tylko o kilku. Na pewno najszczęśliwsi byliśmy kiedy urodziła się Basia. Mieszkaliśmy jeszcze z rodzicami, więc było nam naprawdę dobrze. Rodzice rozpieszczali maleństwo, a my dalej czuliśmy się jak narzeczeni. Zresztą Basia zawsze sprawiała nam radość, do dziś. Mój mąż namówił mnie na studia. Robiłam je oczywiście zaocznie, a Maciek bardzo dużo mi pomagał. Przede wszystkim zajmował się domem, kiedy ja wyjeżdżałam. Wtedy byliśmy już na swoim. Dużo podróżowaliśmy, co roku byliśmy na wczasach, z Basią zwiedziliśmy całą Polskę. Nieraz zastanawiałam się, czy tak wygląda szczęście. Czy spokojna poukładana codzienność wystarcza za wszystko? Także za Kamila? A potem przyszły te najtrudniejsze chwile. Maciej zachorował. Walczyliśmy o jego życie przez kilka miesięcy. Dzień po dniu, potem już godzina po godzinie. Odszedł na zawsze po prawie dwudziestu latach naszego wspólnego życia. Nie mogłam uwierzyć, że jestem wdową. Nie lubiłam tego słowa. Mówi się, że czas leczy rany. Pewnie tak jest, tylko że nie wyrzuci z pamięci i z serca wszystkiego, co przecierpieliśmy. Trzeba to sobie jakoś poukładać, znaleźć miejsce na wspomnienia, pielęgnować to, co dobre, wreszcie pogodzić się z losem. Mnie to zajęło kilka lat. Bardzo pomogła mi Basia. To mądra i kochana dziewczyna. No więc wracam do mojego dzisiejszego życia i tej planowanej zmiany, o której mówię, że jest jedną wielką niewiadomą. I której się trochę boję, ale na którą czekam. Chcę być szczęśliwa. Moja Basia ciągle namawiała mnie na wyjazdy. Chciała, bym tak

jak kiedyś brała udział w wycieczkach i wczasach. Na początek ze mną jeździła, abym nie czuła się samotna. Teraz wyjeżdżam już sama. Oczywiście nie tak często, ale raz, dwa razy w roku funduję sobie taki luksus. Wyobraźcie sobie, że w ubiegłym roku przyjechałam do Włoch. To była zwykła dwutygodniowa wycieczka, byliśmy w Rzymie, we Florencji, w Padwie. Któregoś dnia, zwyczajnie na ulicy, nagle zobaczyłam Kamila. Poznałam go od razu, od pierwszego spojrzenia. Byliśmy tak zdziwieni tym spotkaniem, że odebrało nam mowę. Oczywiście tylko na chwilę, bo potem wpadliśmy sobie w ramiona. Już nie zwiedzałam Rzymu, już nie szłam dalej na wycieczkę. Usiedliśmy w kawiarence i gadaliśmy, gadaliśmy…. Kamil na stałe wyjechał do Włoch kilka lat temu. Wiedział oczywiście o moim małżeństwie i o Basi, jednak nie śledził mojego życia. Pogodził się z tym, że wybrałam inaczej. Sam jednak nigdy się nie ożenił. Dalej jest kawalerem, teraz takim dorosłym, męskim. Patrzyłam na niego jak kiedyś, po maturze. Zaczynam od nowa i nie ukrywam, że jestem zakochana. Kamil wraca do kraju, już kupił mieszkanie. Przeprowadzam się do niego, weźmiemy ślub. Basia zostanie w naszym mieszkaniu. Ona też znalazła miłość swojego życia. Mam nadzieję, że spotka nas wszystko, co najlepsze. A w sercu zawsze będzie miejsce dla Maćka, dał mi tyle dobrych dni i dał mi Basię. Kamil to rozumie. SPiSAłA HALiNA SiECiŃSKA


HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Najwyższy czas przestać kalkulować i ruszyć za głosem serca. Może teraz warto powiedzieć „tak”. W pracy więcej obowiązków, nie zapominaj, że masz też przyjaciół i rodzinę. Skontroluj zdrowie. Byk 20.04-20.05 Nie zawiedziesz przyjaciół, którzy poproszą Cię o pomoc. Przy okazji odnowisz też stare znajomości. Zaplanuj kilka dni urlopu. W drugiej połowie miesiąca spotka Cię coś bardzo miłego. Bliźnięta 21.05-21.06 Zajmiesz się naprawianiem tego, co działa źle. Przy podejmowaniu decyzji posłuchaj rady przyjaciół. W rodzinie zapowiada się kilka spotkań, które mogą zmienić coś w Waszej codzienności. Dobre finanse. Rak 22.06-22.07 Czeka Cię udany miesiąc. Przede wszystkim będziesz miała czas, by zająć się sobą. Uda Ci się wyjazd i bardzo korzystne zakupy. Oczekuj wiadomości od dalszej rodziny. Lew 23.07-22.08 Wkrótce możesz liczyć na sukcesy w pracy. Być może będzie nawet podwyżka. W domu nieco zamieszania z dziećmi, ale wszystko skończy się dobrze. Skorzystaj z zaproszenia na imprezę. Panna 23.08-22.09 Znajdź czas na romantyczne spotkania. Ty i Twój partner tego potrzebujecie. W pracy postaw na większą samodzielność. Zrób sobie zaległe badania kontrolne, nie bagatelizuj przemęczenia. Waga 23.09-22.10 Chyba znalazłaś tego jedynego. To więcej niż zauroczenie, więc nie lekceważ uczucia. Spróbuj zagrać w jakąś loterię, gwiazdy wróżą szczęście. Odezwij się do pewnego Lwa. Skorpion 23.10-21.11 Zbliżają się dobre dni na życie towarzyskie. Będą spotkania, imprezy, wyjazdy. Z części z nich warto skorzystać. Ale uważaj na wydatki, pieniądze będą Ci potrzebne na pewien ważny projekt. Strzelec 22.11-21.12 Dobry czas dla wszystkich par: i małżeństw, i narzeczonych. Warto razem wybrać się na kilka dni urlopu. W pracy lepsze dni, a w perspektywie większe pieniądze. Koziorożec 22.12-19.01 Wyjaśnij nieporozumienia w pracy, bo sprawa przerodzi się w konflikt. W domu czekają Cię zmiany może remont, może przeprowadzka. Zwróć uwagę na kogoś, komu na Tobie bardzo zależy. Wodnik 20.01-18.02 Planety sprzyjają współpracy z ludźmi. Dobrze układać Ci się będą kontakty w pracy. Poznasz też bardzo interesującą osobę. Oczekuj wiadomości od dalszej rodziny. Ryby 19.02-20.03 W miłości nie będzie nudno. Unikaj jednak romansów w pracy. Zajmij się zawodowymi zaległościami, zanim urosną do dużego problemu. Możesz liczyć na poprawę sytuacji finansowej.

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 13 ]

Domowe

Krzyżówka z nagrodą

Podwyższony dla wygody podróżnych wsiadających do pociągu

Rzymska bogini, opiekunka ziarna, utożsamiana z grecką Demeter Głos lwa lub słonia

1

Rozległy teren

9

Złota lub akwariowa Ważny stan w USA ze stolicą  w Austin Mieszanie kart

Jeden z ewangelistów, autor dziejów Chrystusa

Tłuszcz z mleczarni

4

2

Bielec, tropikalny owad wznoszący w buszu gliniane termitiery

6 7

15 11

Dawna stolica Górnej Birmy zniszczona przez trzęsienie ziemi w 1939 r.

Wysokie do 10 metrów, zawsze zielone drzewo Afryki

Mniszka buddyjska w Chinach lub Japonii

Las, bór

Szary ptak, śpiewak nocny słuchany przez zakochanych

2

14 3

Co miesiąc płacone przez dłużnika Eden Adama i Ewy

12

1

5

Wędrowny poeta u ludów wschodnich

13

Najwyższa karta w talii

cukierki

Anna dla najbliższej rodziny

2

8

Gatunek wielkich mrówek tropikalnych

3

7

4

9

10

5

11

8

10

6

2

12

13

14

10

15

Rozwiązanie powstanie po przeniesieniu liter oznaczonych cyframi od 1 do 15 do odpowiednich kratek poniżej. Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w grudniowym numerze „Kuriera...” było hasło: CZEKAMy NA PRAWDZiWĄ  ZiEMę. W drodze losowania wyłoniliśmy zwycięzcę. Jest nią pani Jolanta Kulińska z Ogrodów. Nagrodę można odebrać w Samorządowym Ośrodku Kultury w godz. od 8.00 do 15.00. Gratulujemy. Na rozwiązania czekamy do 25 stycznia.

Jeszcze sałatki

BROKUłOWA Składniki: 1 duży brokuł, 1 puszka groszku konserwowego, 5 ogórków kiszonych, 6 jajek, majonez, sól, pieprz. Przygotowanie: Brokuł myjemy, dzielimy na różyczki, wkładamy do wrzącej, osolonej wody i gotujemy przez 5 minut. Groszek wykładamy na durszlak i przelewamy wrzątkiem. Ogórki kroimy w kostkę. Jajka gotujemy na twardo, obieramy i kroimy w niezbyt duże kawałki. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy, dodajemy majonez i przyprawy.

PEKiŃSKA Składniki: średnia kapusta pekińska, opakowanie makaronu ryżowego, czerwona papryka, puszka groszku, puszka kukurydzy, puszka czerwonej fasoli, 6 ogórków konserwowych, mały słoik majonezu, sól, pieprz. Przygotowanie: Kapustę drobno szatkujemy. Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie na półtwardo, odcedzamy i studzimy. Dodajemy do kapusty. Paprykę i ogórki kroimy w kostkę. Groszek, kukurydzę i fasolę osączamy z zalewy, dodajemy do sałatki. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Dodajemy majonez i dokładnie mieszamy.

Wkrótce zimowe ferie. W czasie wolnym można dzieciom zaproponować wspólne zrobienie domowych cukierków. To bardzo łatwe zadanie, a maluchom sprawi wiele radości. Składniki: 2 szklanki cukru, 1 op. płatków owsianych, 1, 5 łyżki kakao, wiórki kokosowe, 1/2 kostki margaryny, rumowy aromat do ciast, 8 łyżek mleka, rodzynki. Przygotowanie: Margarynę roztapiamy, dodajemy kakao, cukier, wiórki i rodzynki, a na koniec mleko i aromat. Zagotowujemy, zdejmujemy z ognia i dodajemy tyle płatków, aby masa była gęsta. Łyżeczką formujemy cukierki. Posypujemy wiórkami.

Co lubią oczy?

Oczy lubią owoce i warzywa o mocnych kolorach. Ciemnozielone, np. brokuły, brukselka, mają substancje potrzebne plamce żółtej oka (miejsce na siatkówce odpowiadające za ostre widzenie). Działają też jak wewnętrzne „okulary przeciwsłoneczne”, chroniąc siatkówkę przed złym wpływem wolnych rodników. Pomarańczowe warzywa i owoce, np. dynia czy morele, przyczyniają się do powstawania witaminy A, bez której nie da się dobrze widzieć o zmroku. Odmładzają wzrok również granatowe i fioletowe: borówki, jagody oraz bakłażany.

(: (: HUMOR :) :)

Na lekcji polskiego: - Jasiu, powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter? - Kiedy mamy słaby wzrok! *** - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna. - Na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! *** Na urodzinach informatyka znajomy daje mu prezent. Jubilat otwiera, patrzy, a tam pendrive. Po chwili mówi: - Dziękuję za pamięć. *** Przychodzi mężczyzna do restauracji i pyta kelnera: - Mam 20 złotych. Co pan poleca? A kelner na to: - Inną restaurację.


Rogate sanki [ 14 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Za oknem nie ma jeszcze śniegu, a my już teraz postanowiliśmy napisać o sankach. i to nie zwyczajnych - takich jakie oglądamy na ulicach, drogach, czy górkach, ale o sankach rogatych. Pewnie niewiele osób wie, jak wyglądają takie sanki i skąd wzięła się ich nazwa. A przecież powstają tuż obok nas, w Lasocicach. Mało tego, to jest jedyne miejsce w kraju, w którym tworzy się sanki rogate. Od siedmiu lat buduje je Leonard Maciejewski z synem Markiem.

prawiał powozy, części mebli, nawet skrzynie fortepianu. - Wzór oryginalnych sanek dostaliśmy od zleceniodawcy – mówi Leonard Maciejewski. – Przede wszystkim chodziło o to, by płozy były zgodne z oryginałem. Od nich wzięła się nazwa sanek. Jedyny egzemplarz takich sanek z XVIII wieku znajduje się w Muzeum Sportu w Kowarach.

- Płozy robi się z drewna jesionowego – wyjaśnia pan Leonard. – Z tartaku kupujemy deski o grubości około pięciu centymetrów i obrabiamy je. Potem te deski na gorąco się nagina. To jest praca na kilka dni. Płozy muszą być elastyczne i wytrzymałe. Pan Leonard dodaje, że udoskonalił technikę wyrobu płóz. Są teraz mocniejsze i jak to się mówi

Pan Leonard z zawodu jest elektromechanikiem. Przed laty jednak zajął się ogrodnictwem i zrobił tytuł dyplomowanego mistrza ogrodnika. Pracował w Trzebinach. Od dziecka lubił majsterkować. Ojciec odnawiał i konserwował meble, więc nieraz mu pomagał. Polubił tę dokładność, precyzję, pracę przy detalach. O panu Leonardzie wiele osób mówi „złota rączka”. Kiedy więc kilka lat temu zwrócił się do niego pewien mieszkaniec Kowar i zaproponował zrobienie prawie trzydziestu sztuk sanek rogatych, zlecenie przyjął. Prawdopodobnie do tej pracy polecił go ówczesny konserwator zabytków, który wiedział, że pan Leonard na-

Ponoć do Polski trafiły one z Austrii. Przed dwoma wiekami ludzie gór stwierdzili, że sankami można zjechać w dół, wioząc na nich drewno, siano albo zwyczajnie dojechać do karczmy. Aby jednak zanieść je z powrotem na górę, wymyślili wygięte płozy w kształcie rogów. Te rogi, podobnie jak dziś plecak, zakładało się na ramiona i można było z sankami pokonać wzniesienia. Stąd nazwa sanki rogate. Leonard Maciejewski przez kilka lat pracował też w firmie stolarskiej. Nabył doświadczenia i wiedział, że poradzi sobie z tak nietypowym zleceniem. Narzędzia miał po tacie, a technikę wykonania opracował sam. Najtrudniejsze było oczywiście zrobienie płóz.

w stolarskim żargonie, lepiej pracują przy zjeździe. Sanki rogate najpierw wykorzystywali mężczyźni, głównie przy pracy w lesie i w polu. Ale zjeżdżać w dół chciały też kobiety i dzieci. Dla nich robiło się więc sanki pańskie. Miały już siodełka, schowki, a także siedziska z wikliny. Były mniejsze dla dzieci, większe do przewożenia towarów. Jadący siadał na desce, na szczeblinie układał drewno czy siano i sterując nogami jechał w dół. Bywało, że na obuwie zakładano okucia, aby nie zniszczyć ich po kilku zjazdach. Rogi, a więc zagięte płozy, trzymał rękami, podobnie jak trzyma się kierownicę. Sanki były z drewna, niezbyt ciężkie, tak by swobodnie

można je było założyć na ramiona i zanieść na górę. Dziś oczywiście nikt już towarów sankami z gór nie zwozi. Sanki rogate znalazły zastosowanie w rekreacji. Zjeżdża się nimi dla przyjemności i dla sportowych emocji. W każdy pierwszy weekend marca w Kłodzku, Kowarach i Jeleniej Górze odbywają się Międzynarodowe Zjazdy Sanek Rogatych. I właśnie dla zawodników tych zjazdów pan Leonard wytwarza sanki rogate. Zrobił ich już około pięćdziesięciu. Wszystkie trafiły na górskie trasy w Polsce. - Sportowe sanki rogate są już naszym pomysłem – mówi pan Leonard. – Oryginalne pozostały płozy, ale kształt sanek i ich wyposażenie zaproponowaliśmy sami. Sportowe sanki mają miejsca dla dwóch osób, siodełka są tapicerowane, a całość wyposażona jest w hamulec darty. Proponujemy je w różnych kolorach, ozdabiamy, robimy „na wymiar”. W Międzygórzu odbyły się I Otwarte Mistrzostwa w Zjeździe na Saniach Rogatych. Pan Maciejewski otrzymał za profesjonalne wykonanie rogatych sanek sportowych gratulacje i list referencyjny. Ciekawostką jest to, że sanie rogate stają się coraz modniejsze. Już wiadomo, że do tych sportowych młodzi ludzie dokładają kółka i jeżdżą nimi po asfalcie. Pan Leonard wymyślił też konne sanie rogate. Zrobił taki egzemplarz dla właściciela pensjonatu Złoty Potok. Można do nich zaprzęgać konie i zimą wozić turystów. Sanie rogate zamówił też właściciel cyrku, który zorganizował szopkę bożonarodzeniową i zaprzągł do nich renifera. Takie sanie są wręcz bajkowe, tajemnicze, ładne. Szkoda, że w naszym regionie nie ma takich wzniesień, by można nimi pędzić po stokach. No i że tak mało jest u nas śniegu. Leonard Maciejewski nadal pracuje jako ogrodnik. Lubi swoją pracę i chętnie o niej opowiada. My jednak rozmawialiśmy głównie o jego konserwatorskiej pasji. Razem z synem przywrócili bowiem do życia mnóstwo starych sprzętów. Między innymi naprawiali komody, biurka, taczanki dla wojska, pianino, stare schody, a nawet samochód z drewna. Przywrócili tym sprzętom dawny urok. I to jest w tej pracy najcenniejsze. Po godzinach i tygodniach cierpliwego odtwarzania wszystkich szczegółów drewniane sprzęty stają się znów użytkowe. Łączą historię ze współczesnością. A sanki rogate są tego najlepszym dowodem. HALiNA SiECiŃSKA

Zdjęcia sanek rogatek zamieszczamy obok, na stronie 15.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 15 ]

W sobotę, 13 grudnia, w Sali Wiejskiej w Krzycku Małym odbyło się pieczenie pierników, zorganizowane przez Stowarzyszenie Krzycka Wyspa Marzeń. Zebrało się około 30 dzieci wraz ze swoimi mamami oraz babciami. Ciasto piernikowe przygotowały członkinie Stowarzyszenia. Dzieci najpierw musiały się trochę namęczyć przy wałkowaniu ciasta. Miały ze sobą różne foremki, pięknie dekorowały pierniki, były też do tego kolorowe posypki oraz lukier. Każde dziecko mogło zabrać zrobione przez siebie pierniki do domu. Maluchy wychodziły zadowolone, a to najważniejsze. Miejmy nadzieję, że tradycja się przyjmie i będzie w Krzycku kontynuowana.

Drodzy Czytelnicy! Przypominamy, że nasza gazeta samorządowa dociera do Państwa domów zawsze w drugi weekend miesiąca. Dystrybucją zajmują się samorządy naszych szkół. Uczniowie we wszystkich wsiach przynoszą gazetę do każdej rodziny. Jedna trzecia zysku ze sprzedaży miesięcznika trafia zawsze do szkolnych samorządów, które przeznaczają pieniądze na swoje potrzeby. W związku z tym, że dzieci nie zawsze zastają Państwa w domach, postanowiliśmy uruchomić kilka punktów sprzedaży dodatkowej. Dajemy uczniom kilka dni na sprzedaż, po czym dostarczamy gazety do biblioteki, PoloMarketu i sklepu osiedlowego w Święciechowie. Od stycznia uruchomiony zostanie jeszcze jeden punkt sprzedaży – sklep TĘCZNA na rynku w Święciechowie. Mamy nadzieję, że w ten sposób każdy, kto zechce zapoznać się z bieżącym numerem „Kuriera…” będzie miał taką możliwość.


Wspólne śpiewanie kolęd [ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie zaprosił mieszkańców gminy do wspólnego kolędowania. W niedzielę, 28 grudnia, w kościele św. Jakuba w Święciechowie tradycyjne i współczesne kolędy usłyszeliśmy w wykonaniu mieszkańców gminy. A zaśpiewali dla nas pracownicy Urzędu Gminy: Dorota Gnacińska, Magdalena Borowiak, skarbnik Barbara Krawiec, sekretarz Patryk Tomczak i wójt gminy Marek Lorych, a także tancerka Zespołu Pieśni i Tańca Marynia Paulina Zawarta, dyrektor Samorządowego Ośrodka Kultury Marek Tulewicz, wokalistka Aleksandra Liske, młodzież szkolna - Klaudia Stanek i Michalina Mencel, ksiądz kanonik Czesław Kołodziej oraz Zespół Śpiewaczy Cecylia.

Kurier swieciechowski 37  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you