Page 1

Numer 54, Czerwiec 2016

W niedzielę, 29 maja, na boisku sportowym w Święciechowie odbyły się Gminne Zawody Sportowo-Pożarnicze. Wzięły w nich udział drużyny strażackie z terenu gminy Święciechowa. Do rywalizacji przystąpiło 16 drużyn OSP z Święciechowy, Niechłodu, Przybyszewa, Gołanic, Długich Starych, Długich Nowych i Lasocic. Komisję powołał komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie. Sędzią głównym zawodów był st. kpt. Marek Rzeźnik. Zmagania strażackie podlegały ocenie. Komisja przyznawała punkty za biegi sztafetowe i ćwiczenia bojowe. Organizatorem imprezy był Zarząd Gminny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Święciechowie. A oto wyniki zawodów: GRUPA KOBIET: I miejsce OSP Święciechowa, II miejsce OSP Niechłód. GRUPA MĘŻCZYZN: I miejsce OSP Niechłód, II miejsce OSP Święciechowa II, III miejsce OSP Święciechowa III, IV miejsce OSP Przybyszewo, V miejsce OSP Święciechowa I, VI miejsce OSP Gołanice, VII miejsce Długie Nowe i VIII miejsce Długie Stare. GRUPA DZIEWCZĄT: I miejsce OSP Niechłód, II miejsce OSP Przybyszewo. GRUPA CHŁOPCÓW: I miejsce OSP Lasocice, II miejsce OSP Przybyszewo, III miejsce OSP Niechłód, IV miejsce OSP Gołanice.

Zawody sportowo-pożarnicze


Przegląd Piosenki Religijnej [2]

Już po raz trzeci zespoły śpiewacze i chóry uczciły rocznicę narodzin Ojca Świętego Jana Pawła II. W Długiem Starem odbył się bowiem Przegląd Piosenki Religijnej dedykowany świętemu Janowi Pawłowi II. Na to szczególne spotka-

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

nie przyjechali członkowie zespołów śpiewaczych: Karolinka z Gołanic, Wiola ze Święciechowy, Razem Raźniej z Długiego Starego, chór Cecylia z Święciechowy, a także goście - chór Magnificent z parafii św. Józefa w

Dzień Matki W sobotę, 21 maja, w Sali Wiejskiej w Święciechowie organizowano koncert z okazji Dnia Matki. Na scenie zaprezentowali się najmłodsi mieszkańcy naszej gminy: dzieci z Przedszkola Samorządowego, dzieci i młodzież z Zespołu

Szkół w Święciechowie oraz tancerze Zespołu Pieśni i Tańca Marynia. Na widowni zasiedli oczywiście najwierniejsi fani, czyli rodzice i dziadkowie artystów. Organizatorem koncertu było Koło Gospodyń Wiejskich ze Święciechowy.

Lesznie i chór MaterDei z parafii Włoszakowice. Dla Ojca Świętego śpiewały też dzieci z przedszkola w Długiem Starem i Paulina Sawarzyńska z Przedszkola Sióstr Elżbietanek w Lesznie. Było bardzo uroczyście i świątecznie. Przegląd rozpoczął się wspólnym odmówieniem Koronki do Miłosierdzia Bożego. Potem każdy zespół zaprezentował dwie pieśni, a na koniec wszyscy razem zaśpiewali ulubiony utwór naszego Papieża, "Barkę". Niecodziennym elemen-

tem tego muzycznego spotkania były podziękowania skierowane do księdza Ireneusza Rachwalskiego, za prawie dziesięcioletnią posługę w parafii Długie Stare. Ksiądz proboszcz przechodzi do parafii Siekierki Wielkie, a z wiernymi naszych wsi pożegna się za miesiąc. Dziękowali mu więc śpiewacy, nau- czyciele i pracownicy Samorządowego Ośrodka Kultury. Z nimi ksiądz Rachwalski wspólnie organizował Przegląd Piosenki Religijnej.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[3]

Jak załatwić sprawę

W URZĘDZIE GMINY?

W dniu 25 kwietnia rozpoczęto prace związane z inwestycją o nazwie “Ławki oraz tor (plac) do petanque za Salą Wiejską w Święciechowie". Roboty wykonała firma MPBUD Paweł Matysik z Leszna. Koszt robót brutto wyniósł 16 365,84 zł. Umowa przewidywała wykonanie toru do petangue (bulodromu) i chodników. Pracę wykonano z końcem maja.

Skład Opału w Długiem Starem ul. Nowa 16 oferuje wysokokaloryczny opał z polskich kopalń WIOSENNA PROMOCJA:

węgiel kamienny orzech 680 zł,

węgiel kamienny orzech 720 zł, węgiel kamienny kostka 800 zł, miał węglowy 500 zł,

miał węglowy 600 zł,

węgiel eko - groszek 650 zł,

węgiel eko - groszek 740 zł.

tel. 65-533-81-27 tel. 691-184-130

tel. 605-409-551 Dowóz gratis! Zapraszamy.

Szanowni Państwo, Od stycznia br. istnieje powszechny system nieodpłatnej pomocy prawnej. Nieodpłatny dostęp do porad prawnych na poziomie lokalnym ma zniwelować występującą w naszym kraju barierę finansową dla części obywateli do korzystania z profesjonalnych usług prawniczych. Bezpłatna pomoc prawna jest zadaniem z zakresu administracji rządowej, co ma zapewnić jednolite standardy jej udzielania. Program jest finansowany przez państwo z budżetów wojewodów poprzez udzielanie powiatom dotacji celowych na utrzymanie punktów prawnych oraz zatrudnienie doradców. Nieodpłatnej pomocy prawnej udzielają - na podstawie umów z powiatami - adwokaci wyznaczeni przez Okręgową Radę Adwokacką lub radcy prawni wyznaczeni przez Okręgową Izbę Radców Prawnych. Kto może skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej? Do uzyskania pomocy prawnej uprawnione są wyłącznie osoby fizyczne, które spełniają jeden z poniższych kryteriów: - młodzież do 26. roku życia, - osoby fizyczne, którym w okresie roku poprzedzającego zostało przyznane świadczenie z pomocy społecznej na podstawie ustawy o pomocy społecznej, - seniorzy po ukończeniu 65 lat, - osoby posiadające ważną Kartę Dużej Rodziny, - kombatanci, - weterani, - zagrożeni lub poszkodowani katastrofą naturalną, klęską żywiołową lub awarią techniczną. Co obejmuje pomoc prawna? Bezpłatna pomoc prawna obejmuje wyłącznie : - poinformowanie osoby uprawnionej o obowiązującym stanie prawnym, przysługujących jej uprawnieniach lub spoczywających na niej obowiązkach, - wskazanie osobie uprawnionej sposobu rozwiązania jej problemu prawnego, - pomoc w sporządzeniu projektu pisma w zakresie niezbędnym do udzielenia pomocy z wyłączeniem pism procesowych w toczącym się postępowaniu przygotowawczym lub sądowym i pism w toczącym się postępowaniu sądowo - administracyjnym, - sporządzenie projektu pisma o zwolnienie od kosztów sądowych lub o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Jakiego zakresu prawa dotyczy nieodpłatna pomoc prawna? Uprawnieni mogą uzyskać informacje w zakresie: - prawa pracy, - przygotowania do rozpoczęcia działalności gospodarczej, - prawa cywilnego, - prawa karnego, - prawa administracyjnego, - prawa ubezpieczeń społecznych, - prawa rodzinnego, - prawa podatkowego z wyłączeniem spraw podatkowych związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Pomoc nie może obejmować spraw podatkowych dla przedsiębiorców, spraw z zakresu prawa celnego, dewizowego, handlowego i związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (oprócz samego założenia działalności). W powiecie leszczyńskim uruchomiono dwa punkty pomocy prawnej. Punkt 1 z siedzibą w: a) Krzemieniewie - Urząd Gminy, ul. Dworcowa 34, pok. nr 5 - w poniedziałki i w środy od godz. 8 do 12. We wtorki od 12 do 16. b) Rydzynie - Ośrodek Szkolno - Wychowawczy, Plac Zamkowy 2 - we wtorki od godz. 12 do 16 i w czwartki od 8 do 12. Punkt 2 z siedzibą w Lipnie - Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, ul. Powstańców Wielkopolskich 7 - w poniedziałki i w czwartki od godz. 12 do 16 w wtorki i piątki od godz. 8 do 12 i w środy od 14 do 18. Ww. informację opracowano na podstawie Biuletynu Informacji Publicznej Starostwa Powiatowego w Lesznie. ZASTĘPCA WÓjTA

PATRYK TOMCZAK


[4]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W czerwcu

imieniny obchodzą

IGOR - 5 VI

Nowy dzielnicowy

Od 1 maja w Zespole Dzielnicowych w Święciechowie pracuje nowy policjant. Jest nim starszy posterunkowy Mariusz Wróblewski. Pełni on obowiązki dzielnicowego w rejonie Święciechowy. Mariusz Wróblewski ma 33 lata. Jest żonaty, mieszka w Lesznie. Ukończył Pedagogikę Reso-

cjalizacyjną w Wyższej Szkole Humanistycznej. Wcześniej pracował w Winkhausie, Mobel - Team i krótko w Anglii. Do policji przyszedł we wrześniu 2013 roku. Był policjantem Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej w Lesznie. - Zawsze chciałem być dzielnicowym. Lubię pracę z ludźmi, chętnie pomogę im rozwiązywać problemy. Na pewno będę miał dużo patroli pieszych. Mieszkańcy codziennie spotkają mnie na ulicach Święciechowy. Święciechowa jest dla Mariusza Wróblewskiego nowym środowiskiem. Koledzy z Zespołu wprowadzają go do służby w terenie. Już poznał topografię miejscowości, przedstawił się w firmach i organizacjach, wziął udział w kilku imprezach. Mówi, że ta praca daje mu satysfakcję. Pan Mariusz był kiedyś piłkarzem Polonii. Dziś jest kibicem piłki nożnej i żużla. W wolnym czasie chodzi na imprezy żużlowe Unii Leszno.

POŻEGNANIE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas:

10. 05 - Marianna jankowska (1920), Święciechowa 23.05 - Franciszek Czarnecki (1935), Przybyszewo 23.05 - Florian Chrastek (1946), Święciechowa

28.05 - Stefania Helena Borowiak (1924), Święciechowa

To imię prawdopodobnie ma pochodzenie skandynawskie, jednak w interpretacji słowiańskiej oznacza osobę, którą niewola pali, niszczy i zamęcza. W Polsce występuje od XIII wieku, ale należy do imion bardzo rzadkich. Każdy Igor musi mieć określony cel w życiu. Zawsze idzie przed siebie, nawet jeśli zdarza mu się mylić. Nie lubi słabości, potrafi zapanować nad reakcjami, aby nie okazywać uczuć. Nie znosi cwaniactwa i kombinatorstwa. Prowadzi intensywne życie, nie oszczędzając się. Kolorem Igora jest czerwony, rośliną wierzba, zwierzęciem słoń, a znakiem zodiaku Strzelec. Imieniny obchodzi także: 10 stycznia, 29 marca, 30 kwietnia, 10 maja, 11 września, 5 października i 14 grudnia. W naszej gminie mieszka 19 panów o imieniu Igor. Najwięcej jest ich w Długiem Starem - 7 oraz w Święciechowie - 6. Mieszkają też w Krzycku Małym - 2 oraz w Niechło-

Igor Kurpisz ze Święciechowy

dzie, Długiem Nowem, Gołanicach i Strzyżewicach - po jednym. Najstarszy Igor w gminie ma 39 lat i mieszka w Strzyżewiach, a najmłodszy to kilkumiesięczny mieszkaniec Gołanic. Wszystkim panom życzymy samych pogodnych dni i pomyślności.

Pod koniec maja w Krzycku Małym odbyła się, zorganizowana przez Radę Sołecką, rowerowa majówka. Wzięło w niej udział około 40 mieszkańców wsi. Około godziny 13 zebrana pod Salą Wiejską grupa osób wyruszyła na leśny szlak. Część mieszkańców wybrała jazdę bryczką, a reszta ruszyła w ślad za nimi swoimi jednośladami. Na leśnej polanie czekało na nich już rozpalone ognisko, na którym usmażyli kiełbaski i stół biesiadny przy którym wspólnie odpoczęli. Po miło spędzonym czasie wyruszyli w drogę powrotną zatrzymując się przy jednej z uroczych leśnych kapliczek, gdzie wspólnie odprawili nabożeństwo majowe. Pogoda dopisała, a mieszkańcy choć zmęczeni to z uśmiechami na twarzy wrócili do domów.


Przeszłość w listach zatrzymana KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[5]

Poczta w Święciechowie nie zmieniała się przez dziesiątki lat. Przynajmniej jeśli chodzi o jakość świadczonych usług. Stały one na bardzo wysokim poziomie. Listy i w ogóle wszystkie dokumenty przesyłano dwa razy dziennie. Tych i innych ciekawostek można się dowiedzieć od Mirosława Gertycha. To kolekcjoner, który posiada ciekawe zbiory dotyczące przeszłości między innymi naszej gminy.

Pan Mirosław to rodowity mieszkaniec Leszna, emerytowany nauczyciel. Od dziecka miał w sobie pasję kolekcjonera. Można powiedzieć, że zaczęło się "standardowo", czyli od zbierania znaczków. Dziś posiada czterdzieści klaserów. Umierali każdego dnia Jednak to nie znaczki stanowią jego oczko w głowie. Jest właścicielem jedynej w swym rodzaju kolekcji "listów cholerycznych" z południowo - zachodniej Wielkopolski. Chodzi o cholerę. Szalała na ziemiach zaboru rosyjskiego po powstaniu listopadowym, przyszła najprawdopodobniej wraz z żołnierzami kozackimi, których wówczas sprowadzono na te ziemie, by walczyli z powstańcami. Władze pruskie próbowały nie dopuścić, by choroba przeniosła się na tereny Wielkopolski. - Wszystkie listy, które przekraczały granicę, starano się odkazić - wyjaśnia pan Mirosław. - Najpierw były dziurkowane szydłem. Oczywiście w miejscach, gdzie nie było liter. Następnie roztapiano siarkę i trzymano je nad wydziela-

Mirosław Gertych

nym przez nią dymem. Opary siarki są bowiem silniejsze od zarazków cholery i zabijały je skutecznie. Na koniec stawiano znak pocztowy, informujący o odkażeniu listu. Jak to jednak w życiu bywa, nawet metodyczni i dokładni niemieccy urzędnicy przepuszczali niektóre dokumenty. Te bez dziurek i śladów siarki to już wyjątkowo duża rzadkość i gratka dla kolekcjonerów. W swej kolekcj pan Mirosław nie posiada co prawda takich listów z terenu gminy Święciechowa, ale już z sąsiednich miejscowości tak. Nie ma więc wątpliwości, że obrazują one, co działo się w całym regionie, a więc i tu. A działo się bardzo źle. Ludzie umierali, często z dnia na dzień, wciąż tracąc najbliższych. Choroba szalała przez dwa, trzy lata. Później zaczęła wygasać, choć jej pojedyncze przypadki odnotowano jeszcze w roku 1848. Z reguły chodziło o pieniądze Mirosław Gertych posiada też liczne listy i papiery stemplowe, które zresztą stanowią główną część jego kolekcji. Tu wyjaśnimy, że papiery stemplowe to te, które posiadają stemple urzędowe i asygnaty - one określały wartość tego pisma. Można powiedzieć, że to coś w rodzaju dzisiejszych znaczków pocztowych, których wówczas jeszcze nie było. Jako ciekawostkę pan Mirosław podaje, że pierwszy znaczek polski wprowadzono do obiegu w 1860 roku na Poczcie Głównej w Warszawie. Pisma urzędowe to jedno, ale czasem nawet w przypadku pism prywatnych zdarzało się, że miejscowe urzędy przybijały na nich pieczątkę. W ten sposób potwierdzały, że podane tam informacje są prawdziwe. Generalnie dotyczyło to sporów majątkowych, dzierżaw, różnych roszczeń. I tu w zbiorach pana Mirosława znajdziemy też dokumenty z naszej gminy. Najstarszy w jego kolekcji pochodzi z roku 1775. Wysłano go ze Święciechowy do Leszna. Co w nim napisano? - Tego niestety nie wiem, nie udało mi się go przetłumaczyć mówi. Tak bywa z niektórymi dokumentami. Kiedyś wiele osób uczyło się sztuki kaligrafii. Mimo to wielu starych pism po prostu nie da się odczytać. Co do tego dokumentu to

dodamy, że na liście widnieje informacja, iż wysłany został ze Schwetzkau do Lissy. Było to już po pierwszym zaborze. Chronologicznie wymieniając kolejny dokument w jego kolekcji napisano (po niemiecku) w roku 1812. Ktoś wymienia swe pretensje majątkowe. Dokument posiada pieczątkę wschowskiego "lan-

czała listy dwa razy dziennie: przed południem i po południu. Przypominają o tym choćby kolejne dokumenty pana Mirosława. Konkretnie dwa z niemal tego samego okresu, bo z roku 1865 oraz 1866. Pierwszy tutejszy Urząd Gminy wysłał do Leszna. Przy czym widnieje na nim literka N - to skrót od nachmittag, która oznacza iż nadany został po

dratu", czyli Starostwa Powiatowego, które w ten sposób potwierdzało jego treść. O podobne sprawy chodzi w liście z 1821 roku. Napisano go co prawda też po niemiecku, ale przez innych panów. Tym razem nadano go w Święciechowie, odbiorca był ze Wschowy. Chodziło o spory majątkowe. Mieszkaniec Święciechowy swe pretensje rozpisał na kilku stronach! Kolejna data to rok 1822. W Święciechowie istniał już wtedy Posterunek Policji. Wówczas to wystawiono pismo adresowane do jednego z mieszkańców Johanna Meisnera, którego wzywano do stawienia się na posterunku. Nic na siłę nie zmieniano W XIX wieku poczta w większości państw europejskich dostar-

południu. Z kolei następny list wysłano z Leszna do Święciechowy. Na nim widnieje litera V - vormittag. Tak sygnowano dokumenty wysyłane przed południem. I wreszcie kilka listów, z których najstarszy pochodzi z roku 1880, a najmłodszy z 1903. Wszystkie stemplowane są takimi samymi pieczątkami. Zmieniała się na nich jedynie data, cała pieczątka jako taka pozostawała bez zmian. - Świadczy to o tym, że przez wiele lat nie było potrzeby zmiany tego, co jest dobre - stwierdza Mirosław Gertych. - Jeśli pieczątki dla każdego były czytelne oraz zrozumiałe, to nic na siłę nie przerabiano i nie poprawiano. DAMIAN SZYMCZAK


Przydrożne kapliczki, figury i krzyże [6]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Dziś po raz kolejny odwiedzamy Gołanice. W tej wsi jest bowiem figurka, która powstała dokładnie dziesięć lat temu, ale której historia nawiązuje do lat międzywojennych. A jest to bardzo ciekawa opowieść - z jednej bowiem strony dotyczy wspomnień, z drugiej dzieje się tu i teraz.

Dworek w Gołanicach należał przed wojną do hrabiego Jerzego Donimirskiego. W parku tej pięknej posiadłości stała figurka Matki Boskiej. Prowadziły do niej schody, gdyż usytuowano ją na niewielkim wzniesieniu. Do dziś zachowało się tylko jedno zdjęcie figurki z 1929 roku. Widać na nim zarówno cokół, jak i prowadzące do figury schody. Samej figurki nie udaje się niestety odtworzyć. Ale, kto wie, może gdzieś w rodzinnych archiwach któregoś z mieszkańców Gołanic znajdzie się wyraźniejsze zdjęcie Matki Boskiej z hrabiowskiego parku? Byłoby niezwykle wzruszające pokazać je innym. Tuż po wybuchu II wojny światowej Niemcy postanowili zniszczyć wiele kapliczek i figurek stojących przy prywatnych posesjach lub na rozdrożach dróg. Nie oszczędzili też figurki z Gołanic. Najstarsi mieszkańcy wspominają, że już w 1939 roku oprawcy po prostu strzelali do Matki Boskiej, a

fragmenty rzeźby wrzucili do jeziora. Natomiast czerwone kawałki granitu, prawdopodobnie z cokołu, jeszcze ćwierć wieku temu walały się po parku. Figurka zniknęła z pejzażu wsi. Dwadzieścia lat temu dworek i park kupili Zdzisława i Andrzej Fabisiowie. Odrestaurowali budynek, zadbali o drzewa, krzewy, przywrócili dawny charakter tego miejsca. O figurce Matki Boskiej oczywiście słyszeli, ale nawet schodów na wzniesieniu nie mogli obejrzeć, bo były przysypane ziemią, zarośnięte. Przez całe dziesięciolecia na tym wzgórku dzieci jeździły na sankach i bawiły się. W 2006 roku państwa Fabisiów odwiedziła Zofia Wąsowska z córką. Pani Zofia była już wówczas staruszką, mieszkała w Lesznie. Kiedyś za młodu przebywała jednak w Gołanicach. Ponoć jej mama pracowała w domu u hrabiego. I pani Zofia nieraz chodziła na wzgórek do figurki Matki Bo-

skiej. Po wojnie nie było już oczywiście ani hrabiowskiego majątku, ani figury, ani pracy w pałacu. Pozostały wspomnienia. Pani Zofia przez całe swoje życie marzyła o tym, by ktoś odbudował figurkę w parku. Zwierzała się państwu Fabisiom, że chodziła do urzędów, do władz gminy, do wielu osób, które mogłyby podjąć decyzję o przywróceniu wzgórkowi jego religijnego charakteru. Niestety, nic nie udało się załatwić. Jednak, gdy park trafił do prywatnego właściciela, marzenia pani Zofii znowu stały się realne. Dlatego przyjechała do Gołanic i opowiedziała tę historię. A wzruszyła panią Zdzisławę i pana Andrzeja zapewnieniem, że nie umrze, póki jeszcze raz nie zobaczy Matki Boskiej w gołnickim parku. Takiej prośbie nie można było odmówić. Państwo Fabisiowie zdecydowali, że w tym samym miejscu, na wzniesieniu, postawią figurkę Matki Boskiej z kamienia. Znaleźli artystę kamieniarza ze Strzegomia, który podjął się tego

zadania. Wyrzeźbił figurkę na wzór Matki Boskiej Wieleńskiej. Dodatkowo przekazał oryginalny okrągły cokół. Pan Andrzej twierdzi, że jest sprzed wieków. Potem wystarczyło już tylko odkopać schody, wyczyścić je, otoczyć kamieniami… i postawić figurkę. No i jeszcze zorganizować uroczystość poświęcenia. Na tę chwilę najbardziej czekała Zofia Wąsowska. Przyjechała z córką, była szczęśliwa. Wkrótce odeszła za zawsze. Przez kilka kolejnych lat przy tej figurce odbywały się spotkania zespołów śpiewaczych i chórów z gminy. Organizowała je Irena Pazoła. W ten sposób wspólnie świętowano 3 Maja. Dziś nie ma już pani Ireny i nie ma już tych muzycznych spotkań, ale figurka pozostanie na zawsze. A kwiaty przy niej co kilka dni stawia sąsiadka Barbara Galik. Pani Barbara doskonale pamięta, że była tu kiedyś figurka przed wojną. Dobrze, że wróciła na swoje miejsce, chciałoby się powiedzieć "do siebie".


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Nagrody dla tancerek

W hali widowiskowo - sportowej wałbrzyskiego Aqua Zdroju w kwietniu odbyły się Krajowe Mistrzostwa IDO Jazz Dance, Show Dance, Production i Belly Dance/Oriental. Były to eliminacje Mistrzostw Europy i Świata International Dance Organization. Udział w mistrzostwach wzięło prawie 1 500 uczestników. Zespół Hayat ze Święciechowy reprezentowały trzy grupy. Dwie w katego-

rii do 11 lat w Belly Dance Show oraz jeden w kategorii 12 - 15 lat również w Belly Dance Show mini formacja. Młodsze dziewczynki zdobyły w swojej kategorii mistrzostwo i wicemistrzostwo. Starszy zespół zdobył tytuł mistrzyń Krajowych Mistrzostw International Dance Organization oraz uzyskał awans do Mistrzostw Europy w Soczi w listopadzie 2016 roku.

Muzyczne spotkanie W Miejskim Ośrodku Kultury w Lesznie odbył się II Przegląd Piosenki Religijnej "W hołdzie św. Janowi Pawłowi II". Na scenie zaprezentowali się przedszkolacy oraz uczniowie szkół podstawowych z Leszna i okolic, w tym uczniowie klasy III Szkoły Podstawowej w Długiem Starem. Patronat honorowy nad przeglądem objęli: prezydent Miasta Leszna Łukasz Borowiak, przełożona Pro-

Z Kroniki Święciechowy

Prezentujemy kolejne fragmenty zapisane w Kronice Święciechowy. Tym razem dotyczą one: afery z afiszami w Święciechowie, 800 - lecia miejscowości, wprowadzenia stanu wojennego i pomocy dla podopiecznych Opieki Społecznej.

Dnia 11 grudnia 1981 roku pojawiły się na zewnętrznej stronie witryny sklepu GS Święciechowa przy ul. Ułańskiej, naprzeciw okien Urzędu Gminy, afisze z napisami, szykanującymi władze i pracowników administracji, strzegących porządku i niestrajkujących. Obelżywe napisy godziły w uczciwą pracę i godność urzędników: "Wywieziemy was na taczkach …", "Rozprawimy się z wami …". Ktoś sprytnie wykonał tę pracę w biały dzień. Najprawdopodobniej z samochodu ciężarowego lub przyczepy ciągnikowej, niezauważony przez nikogo, rozlepiając plakaty wysoko na dużych szybach sklepu spożywczego przy wąskiej jednokierunkowej ulicy. Święciechowa w obecnym 1981 roku winna świętować swe 800 - lecie istnienia, udokumentowane pierwszymi wzmiankami w zapiskach benedyktynów w Lubiniu. Obchodzone w 1977 roku 700 - lecie Święciechowy można uznać za 700 - lecie otrzymania praw miejskich dla Święciechowy. W obecnym kryzysie gospodarczym nikt nie podejmuje się

zorganizowania uroczystości, festynu, które utrwaliłyby w pamięci mieszkańców Święciechowy i wielu leszczynian wielowiekowe istnienie starej, historycznej miejscowości województwa leszczyńskiego - Święciechowy. Noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku, historyczna noc końca "Solidarności", wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Wprowa-

[7]

dzenie stanu wojennego nastąpiło na podstawie artykułu 33 ustęp z Konstytucji Rzeczypospolitej Ludowej, ze względu na bezpieczeństwo państwa. Uchwałę Rady Państwa o wprowadzeniu stanu wojennego w całości wraz z pozostałymi zarządzeniami, wydrukowane w “Gazecie Poznańskiej” z dnia 14.XII. 1981 roku, w całości wklejono w Kronice gminy

wincji Poznańskiej Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety Kamila Paszkowiak, dziekan Dekanatu Leszczyńskiego ks. prałat Jan Majchrzak oraz proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Lesznie ks. kanonik Władysław Marzęcki. Współorganizatorem przeglądu był Miejski Ośrodek Kultury w Lesznie. Spotkanie prowadziła Hanna Markowska. Święciechowa - do wiadomości przyszłych pokoleń. Opieka Społeczna przy Urzędzie Gminy Święciechowa zakupiła 60 skrzyń jabłek, 24 worki ziemniaków dla podopiecznych, ludzi starszych, mniej sprawnych, matek samotnych i kilku rodzin wielodzietnych - na zaopatrzenie zimowe. Zakupiony towar transportem Urzędu Gminy pracownicy dostarczyli do domów podopiecznych. Napływają nadal dary z zagranicy, które dzieli się komisyjnie dla najbardziej potrzebujących, rozdzielając na poszczególne wsie, zakłady i kluby. Pomagają w podziale darów opiekunowie społeczni na wsiach, rady zakładowe, członkowie Zarządu Gminnego Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej w Święciechowie, pracownicy Urzędu Gminy, pracownik socjalny przy Gminnym Ośrodku Zdrowia w Święciechowie, służba zdrowia. Rady pracownicze w zakładach pracy gminy troszczą się o zaopatrzenie swych pracowników w podstawowe środki żywnościowe na zaopatrzenie zimowe. Z powodu wystąpienia trudności opałowych na zaopatrzenie zimowe rodziny i osoby samotne, schorowane, niemające własnych przydziałów węgla, otrzymują na składane wnioski racjonowane przydziały węgla z tzw. "puli Naczelnika Gminy", do wykupienia w GS "SCh" Święciechowa.


Rynek w nowej sz [8]

KURIER ŚWIĘ

Po raz pierwszy o planowanych zmianach w obrębie święciechowskiego rynku pisaliśmy na łamach "Kuriera…" w lutym 2012 roku. Wówczas wójt gminy Marek Lorych w wywiadzie pt. "Gmina będzie się zmieniać" powiedział nam, że Urząd planuje nową architekturę rynku, że odnowiony będzie pomnik, powstanie fontanna, nowe oświetlenie, zieleń. już wtedy planowano rozłożenie tej inwestycji na kilka etapów. Pierwszy przebiegać miał właśnie w końcówce roku 2012. żenia kostki granitowej szarej. Jeśli chodzi o oświetlenie, to zaprojektowano postawienie czternastu lamp stojących, czterech projektorów oświetleniowych i jednej lampy w ziemi. Natomiast na 300 metrach kwadratowych ułożono chodnik poprzeczny wewnątrz placu i pas przy chodniku od strony apteki. Po zakończeniu tych robót odnotowano realizację kolejnego etapu rewitalizacji rynku. Przyszedł więc czas na wykonanie pozostałych placów i chodników, a także odnowienie figury Matki Boskiej.

I tak też się stało. Przypomnijmy, że w listopadzie 2012 roku mieszkańcom przekazano odnowiony pomnik na rynku. Ten pomnik, nazywany pomnikiem Wolności, odsłonięto w 1945 roku. Stanął w tym samym miejscu, w którym przed wojną mieszkańcy wybudowali pomnik " Za wolność 1920". Ten pierwszy Niemcy zburzyli. Nowy pomnik jest z mieszkańcami Święciechowy już 70 lat. Znajdują się na nim dwie tablice z napisami: Ku czci żołnierzy polskich poległych w walkach o wolność, wielkość i niepodległość Polski. Ku czci męczenników polskich pomordowanych i zmarłych w obozach w latach 1914 - 1921, w latach 1939 - 1945" oraz "W hołdzie tym, co walczyli o Niepodległą Polskę". Cztery lata temu pomnik został gruntownie odremontowany. Zagospodarowano też teren wokół niego. Na te prace przeznaczono 80.000 złotych, z czego 25.000 gmina otrzymała z funduszy unijnych. W ten sposób pierwszy etap renowacji został zakończony.

Kolejne prace dotyczyły chodników na rynku. Drogi należą do Zarządu Dróg Powiatowych. Ich remont współfinansowany był więc przez powiat i gminę. Całość kosztowała 80.000 złotych. Wszystkie chodniki wokół rynku

otrzymały nową brukową kostkę. Ta część Święciechowy zyskała na estetyce i wygodzie. Bardzo szybko po tej inwestycji Urząd Gminy ogłosił przetarg na dwa kolejne zadania. Pierwszy dotyczył oświetlenia, drugi poło-

Ta barokowa figura znajduje się na rogu rynku. Pochodzi z XVIII wieku. Przedstawia Matkę Boską, która w lewej ręce trzyma Dzieciątko, w prawej pochodnię. Stoi na cokole z napisem "Zdrowaś Maria". Ogrodzona jest metalowym płotem wykończonym krzyżami. Zarówno sama figura, jak i płotek zostały odnowione.


zacie swojego proboszcza

CIECHOWSKI

W bieżącym roku święciechowski rynek otrzymał małą architekturę. Są ławki, nowy przystanek autobusowy, zieleń. Postawiono też fontannę. Ma nietypowy kształt. Jest prostopadłościanem, na którego szczycie umieszczono kamienną kulę. Symbolizuje ona globus ze wskazaniem na Święciechowę. Ta kula unosi się na wodzie wypływającej z fontanny. Pomysł jest nawiązaniem do legendy mówiącej o tym, że przez rynek w Święciechowie przechodzi oś Ziemi. Jeszcze niedawno stała tam rzeźba na kole od wozu, przedstawiająca kulę ziemską. Nie była zbyt ładna. Ale jako atrakcję dokumentującą starą legendę zabrali ją mieszkańcy Trzebin. Będzie przypominać zdarzenia sprzed wieków. Powiedzmy więc jeszcze, że na rynku już się zazieleniło. W ramach projektu posadzono żywopłot z ligustru, dereń, róże, lipy, ozdobne liście, a także kwiaty - bratki, pelargonie. Jest

też trawa. Zamontowano również przyłącze wodociągowe do nawadniania. Na rynku w Święciechowie naprawdę jest ładnie. Planowany cztery lata temu remont właśnie zakończono. Możemy tu spacerować, wypoczywać, podziwiać zieleń, zatrzymać się przy pomniku, figurze i fontannie.

Parafianie żegnają [9]

W lutym minęło dziewięć lat, odkąd ksiądz Ireneusz Rachwalski objął parafię Długie Stare. To jest pierwsza parafia księdza Ireneusza. Przedtem był wikariuszem w Sierakowie, Obornikach, Poznaniu i Kościanie. Teraz, dokładnie 1 lipca, przechodzi do parafii Siekierki Wielkie w dekanacie kostrzynskim, niedaleko Swarzędza. Żegna się więc z wiernymi w Długiem Starem, Długiem Nowem i Trzebinach.

Uroczyste pożegnanie odbędzie się 28 czerwca w czasie mszy świętej w kościele w Długiem Starem. Wcześniej zapewne ostatnie spotkania i rozmowy ze swoim proboszczem prowadzić będą członkowie Rady Duszpasterskiej, Matek Różańcowych, działacze Caritasu, nauczyciele, członkowie Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Narkomanii, której był przewodniczącym, śpiewacy z chóru i zespołu śpiewaczego i wiele innych osób, które na co dzień współpracowały z parafią. Ksiądz Ireneusz wychodził bowiem do ludzi. Nie tylko poznał ich w czasie prawie dziesięcioletniej posługi, ale też wspierał, pomagał, radził. - Zawsze pragnąłem budzić w parafianach poczucie troski o Kościół jako Dom Boży - mówi ksiądz Rachwalski. - Udział w mszach świętych, nabożeństwach i uroczystościach jednoczy wiernych. Pokazuje drogę do sakramentów świętych. Czyni ludzi lepszymi. Ksiądz Rachwalski mówił nam, jak bardzo zatroskany jest o małżeństwa, rodziny. Ile rozmów przeprowadził z wiernymi, by tworzyli szczęśliwy dom dla swoich dzieci. Cieszył się każdym ślubem, chrztem, każdym powrotem, zwłaszcza młodych ludzi, do Kościoła. Z radością podkreślał, że w parafii jest coraz więcej dzieci, że są przyszłością najbliższych, ale i wspólnoty religijnej. Mówił o pięknym zwyczaju uświetniania śpiewem uroczystości Pierwszej Komunii Świętej. Dzieci śpiewają dzieciom, a uroczystość jest świętem rodzinnym. Takie wspomnienia zabierze ze sobą do nowej parafii. Ksiądz Ireneusz zawsze stara się być blisko dzieci. Od lat uczy w szkole religii. Razem z nauczycielami organizuje festyny, majówki, rowerowe rajdy. Najmłodszym pokazuje radości płynące z tradycji, z udziału w świętach, ze wspólnego przeżywania uroczystości. - W parafii Siekierki Wielkie także będę uczył w szkole - dodaje ksiądz Ireneusz. - Już przeprowadziłem w tej sprawie rozmowy. Nowa parafia jest większa, ma prawie trzy tysiące wiernych. Wśród nich jest wiele dzieci. Postaram się

być dla nich kimś bliskim. Każde pożegnanie jest trudne. Odejście z parafii po prawie dziesięciu latach wymaga szczerości z obu stron. Ksiądz Ireneusz podkreśla więc, że zachowa w sercu wszystkie wspólne lata, że będzie pamiętał o tym, ile razem zrobili dla parafii, że czasem odwiedzi Długie Stare. Ale mówi, że przejście do innej parafii to normalna droga duszpasterza. Dla niego to w pewnym sensie awans. Dostaje parafię większą, tam jest teraz potrzebny. Parafianie odwzajemniają się podziękowaniami. Mówią, że będą kontynuować wiele rozpoczętych w ostatnich latach poczynań, jak choćby uroczystości odpustowe, połączone z rodzinnym festynem czy Przegląd Piosenki Religijnej lub parafialne dożynki. Dodają przy tym, że są wdzięczni za zmiany, jakie zaszły w świątyni, na plebanii, przy cmentarzu. Przez ostatnie dziesięć lat zrobiono bowiem więcej niż wcześniej przez trzydzieści lat. Proszą, by powiedzieć, że ich proboszcz był też bardzo dobrym gospodarzem. Nie sposób więc nie podkreślić, że ksiądz Ireneusz zostawia parafię w bardzo dobrym stanie. Przede wszystkim bez jakichkolwiek zadłużeń. Sam nie musiał nigdy korzystać z parafialnych pieniędzy, bo pracował w szkole. Wszystkie dochody przeznaczał więc na remonty. A zrobiono naprawdę dużo. Na bu-

dynku kościoła naprawiono dach i wieżę.Świątynia zyskała nagłośnienie. Wyremontowano zakrystię. Są nowe chodniki wokół kościoła i plebanii oraz piękny, nowy parkan. Naprawiono mur okalający kościół, wyremontowano kostnicę. Jest niemal nowa plebania - okna, drzwi, weranda, meble. Jest ładny plac zabaw. Aż nie chce się wierzyć, że wspólnie z parafianami można było tyle zrobić. Ksiądz proboszcz mówi, że co roku na naprawy i remonty wydawano około 60.000 złotych. Dzięki temu udało się zrealizować wszystkie najważniejsze prace. Zostawia więc kościół i plebanię ładniejsze, ale i zabezpieczone pod względem budowlanym. - Nie zrobiłbym tego sam - dodaje ksiądz Ireneusz. - Pomagali mi mieszkańcy wszystkich wsi, dużo prac wykonywali społecznie. Ludzie wspierali też parafię finansowo, znajdowali się sponsorzy, darczyńcy. Wszystkim dziękuję i za wszystkich się modlę. Jestem szczęśliwy, że zostawiam to wiernym i że oni będą nadal tak bardzo związani z Kościołem. I w tym duchowym wymiarze, i gospodarczym. W ostatnich dniach maja parafię Długie Stare odwiedził arcybiskup Stanisław Gądecki. Udzielił bierzmowania wiernym i poświęcił nowe pomieszczenia plebanii. Dla księdza Ireneusza Rachwalskiego było to ukoronowaniem jego posługi w tej parafii.


Bibliotekarz radzi [ 10 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Kolejne dwie książki, które znajdziemy w regale z nowościami w święciechowskiej bibliotece, to " jedenastoletnia żona" Nady Al - Ahdal i Khadiji Al - Salami oraz "Pina, zrób coś!" Maciejki Mazan.

Bohaterka pierwszej książki to jedenastolatka z Jemenu, która zbuntowała się przeciwko okrutnej tradycji. "Zniszczyliście moje marzenia. Jeśli zmusicie mnie do małżeństwa, zabiję się!". Rodzice chcieli wydać ja za mąż. Uciekła. Nagrała film z apelem o pomoc i wstawiła na YouTube. Obejrzały go miliony ludzi na całym świecie. Nada ma jedenaście lat. Mieszka w małej wiosce w Jemenie. Jak inne dzieci chodzi do szkoły, bawi się, pomaga w domu. Pewnego dnia rodzice postanawiają wydać ją za mąż. Dla dziewczynki to koniec wszystkiego. Dobrze pamięta, jak jej zmuszona do małżeństwa siostra podpaliła się, usiłując popełnić samobójstwo. Jak jej młoda ciotka omal nie umarła, katowana przez męża. Nada nie zamierza dać się skazać na życie w niewoli,

Młodzież w Toruniu

Pod koniec kwietnia młodzież szkolna z Lasocic udała się na wycieczkę do Torunia. Pierwszym miejscem wyprawy było Żywe Muzeum Piernika, znajdujące się w centrum miasta. Pod okiem Mistrza Piernikarskiego i uczonej Wiedźmy Korzennej poznali wszelkie rytuały związane z wypiekiem pierników. Własnoręcznie przygotowali ciasto, a przy użyciu drewnianych form wypiekali toruńskie specjały. W Domu Legend Toruńskich mieli możliwość przeniesienia się w świat magicznych opowieści o mieście i jego historii. Usłyszeli i odegrali fragmenty legend toruńskich. W Forcie IV obiekcie fortecznym z końca XIX wieku - pokonali trasę, która wiodła przez część koszarową podziemnymi tunelami do części bo-

jowej. Zobaczyli też stanowiska ochrony dna fosy. Wraz z przewodnikiem spacer po toruńskiej Starówce rozpoczęli od Katedry Świętych Janów, a zaraz potem podeszli pod Krzywą Wieżę. Następnie udali się pod Dom Mikołaja Kopernika, a stamtąd pod jego pomnik. Zobaczyli też fontannę przedstawiającą Flisaka z żabami, psa Felusia, którego pogłaskanie gwarantuje szczęście, a także figurę osła z brązu. Pobyt w Toruniu zakończyli seansem filmowym "W poszukiwaniu życia" w Planetarium i Obserwatorium Astronomicznym. Duże wrażenie zrobił na młodzieży realistyczny obraz gwiaździstego nieba, widok ponad sześciu tysięcy gwiazd oraz ustawienie i bliskość planet.

przemoc i gwałt. Ucieka z domu. Wuj pomaga jej nagrać apel oskarżenie okrutnej plemiennej tradycji. Film umieszczony na YouTube przyciąga uwagę międzynarodowych mediów i organizacji broniących praw człowieka. Pisarka i producentka filmów dokumentalnych Khadija Al - Salami pomogła NADZIE AL - AHDAL spisać jej szokującą historię - w autobiografii "Jedenastoletnia żona". Ta książka to protest i krzyk o pomoc dla tysięcy muzułmanek, które każdego dnia stają się niewolnicami swoich mężów. Według raportu jemeńskiego rządu ponad jedna czwarta dziewcząt w tym kraju wydawana jest za mąż, zanim skończą piętnaście lat. Natomiast lektura " Pina, zrób coś!" to pełna absurdalnego humoru powieść o przygodach pewnego amatorskiego teatru. Bohaterowie - Pina, Waltrauta, Weronika, Adrian, Helena, Monia i Jacuś - są wręcz stworzeni do występowania przed publicznością, choć zrządzeniem losu na ogół bywa to kapryśna i wymagająca publiczność przedszkolna. Siódemkę przyjaciół różni niemal wszystko, łączy zaś płomienna miłość do sceny, a od pewnego czasu także panika. Przymuszeni bardzo poważnymi okolicznościami bohaterowie próbują bowiem zebrać zawrotną sumę, którą

dotąd znali tylko ze słyszenia. Postawieni przed wyborem - czy narazić się na ośmieszenie, czy żyć ze świadomością, że zawiedli - radośnie wybierają ośmieszenie. W końcu śmiech to coś, w czym się specjalizują. Niewiele myśląc, wbrew zdrowemu rozsądkowi (w którym się nie specjalizują), postanawiają zostać gwiazdami telewizyjnego konkursu talentów.

Cross Wagarowicza! Uczniowie Zespołu Szkół w Święciechowie wzięli udział w XXVI edycji Crossu Wagarowicza. Impreza przygotowana przez Zespół Szkół w Pawłowicach cieszy się ogromną popularnością wśród szkół z powiatu leszczyńskiego. Celem imprezy jest popularyzacja zdrowego trybu życia poprzez organizowanie dla dzieci i młodzieży zawodów w biegach przełajowych. Reprezentacja Zespołu Szkół w Święciechowie liczyła 25 uczniów, od tych najmłodszych z klas pierwszych po tych najstarszych z trzeciej gimnazjum. Medale zdobyło czworo reprezentantów Święcie-

chowy. W gronie dziewczynek do lat 7 na trzecim miejscu znalazła się Zosia Śliwińska. W tej samej kategorii wiekowej wśród chłopców zwyciężył Marcel Marchlewski. Złoty medal w kategorii do lat 13 zdobył Maciej Lasik. Srebro przypadło Piotrowi Sylwoniukowi, który startował w kategorii chłopców z klas pierwszych gimnazjum. Czwarte miejsca w swoich kategoriach wiekowych zajęli: Julia Mulkowska, Damian Targosz i Marcin Jóźwiak. Na piątym miejscu bieg ukończył Artur Nędza, a na miejscu szóstym Alan Mendyka.


Sportowe sukcesy KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Reprezentacja chłopców Szkoły Podstawowej w Święciechowie zdobyła srebrny medal w Mistrzostwach Powiatu Leszczyńskiego w Drużynowym Czwórboju Lekkoatletycznym. Impreza odbyła się w czwartek, 28 kwietnia i zgromadziła na starcie 9 drużyn z powiatu leszczyńskiego. Uczestnicy zawodów zmagali się w następujących konkurencjach: skok w dal, rzut piłeczką palantową, bieg na 60 metrów oraz bieg na 1000 metrów. Chłopcy ze Święciechowy w ostatecznym rozrachunku ustąpili tylko kolegom z Pawłowic. W klasyfikacji indywidualnej zawodów zwyciężył faworyt - Maciej Lasik, który uzyskał 247 z 797 punktów zdobytych przez święciechowski zespół.

Uczeń klasy IB gimnazjum Piotr Sylwoniuk zajął trzecie miejsce w Mistrzostwach Powiatu Leszczyńskiego w Indywidualnych Biegach Przełajowych, które odbyły się w piątek, 20 maja w Pawłowicach. Sukces Piotrka bardzo cieszy, gdyż chłopcy z klas pierwszych gimnazjum rywalizowali z o rok starszymi kolegami. Tym samym nasz uczeń zapewnił sobie prawo startu w Mistrzostwach Województwa Wielkopolskiego, które odbędą się 2 czerwca w Żerkowie koło Jarocina.

[ 11 ]

Z workiem medali wrócili uczniowie Gimnazjum w Święciechowie z Mistrzostw Powiatu Leszczyńskiego w Lekkiej Atletyce. Zawody odbyły się we wtorek, 26 kwietnia i przysporzyły święciechowskiej szkole wiele radości. W ubiegłym roku reprezentacja gimnazjum przywiozła z tej imprezy pięć medali, w tym roku było ich o trzy więcej. Lista medalistów: Anna Maciejewska - złoto w rzucie oszczepem, Emilia Żukowska - srebro w biegu na 100 metrów, Adrianna Kalitka - brąz w pchnięciu kulą, Emilia Żukowska, Anna Brzezewska, Wiktoria Ptak, Anna Maciejewska - brąz w sztafecie 4 x 100 metrów, Wiktor Kamiński - srebro w pchnięciu kulą, Dawid Hocaj - srebro w skoku wzwyż, Artur Papież - brąz w skoku wzwyż, Adam Kołodziejczyk - brąz w biegu na 1000 metrów. Gratulujemy.

Uczeń szóstej klasy Zespołu Szkół w Święciechowie Maciej Lasik potwierdza w tym roku swoją wysoką sportową formę w lekkiej atletyce. Po tym, jak 28 kwietnia poprowadził reprezentację szkoły podstawowej do srebrnego medalu w drużynowym czwórboju na szczeblu powiatu, sam zwyciężając w klasyfikacji indywidualnej, 9 maja stanął w szranki z najlepszymi zawodnikami z rejonu leszczyńskiego. Poprzeczka była zawieszona wysoko, ale nasz uczeń pokazał, że liczy się w tym gronie. Potwierdzeniem tego jest uzyskany tego dnia najlepszy i jedyny wynik poniżej ośmiu sekund w biegu na 60 metrów, 7. 90 naprawdę robi wrażenie. Ostatecznie Maciej zajął drugie miejsce z łączną sumą 298 punktów w czwórboju. Podczas zawodów pobił dwa własne rekordy szkoły, ustanowione przed rokiem oraz trzeci, pobity po trzynastu latach. Przed Maciejem następne starty i nadzieja na kolejne sukcesy.


Prawdziwe historie [ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Nigdy nie pracowałam zawodowo, poza krótkim okresem zaraz po szkole. Właśnie w pracy poznałam swojego przyszłego męża. I to on nakłonił mnie, abym zajęła się domem, a zarabianie pieniędzy pozostawiła jemu. Naprawdę wierzyłam, że tak właśnie będzie.

Mój mąż miał kierownicze stanowisko i pewnie dlatego nie chciał, żeby w jednym zakładzie spotykała się rodzina. Obawiał się, iż pracownicy będą mu zarzucać, że mnie wyróżnia i że lepiej traktuje żonę niż pozostałych podwładnych. Rozumiałam to i próbowałam znaleźć pracę w innej firmie. Ale właśnie wtedy zaszłam w ciążę, więc uzgodniliśmy, że do pracy wrócę, jak trochę odchowamy dziecko. Kiedy urodził się Jasiu, byłam najszczęśliwszą mamą na świecie. Nie było rzeczy, której nie poświęciłabym maleństwu. Było oczywiste, że zajmę się nim sama, bo mąż nie miał już rodziców, a moja mama była chora. Z radością zos-

tałam z nim w domu i cały swój czas poświęciłam rodzinie. Chyba wtedy byłam tak naprawdę szczęśliwa. Ale radości przybywało. Po roku urodziłam córeczkę, a po trzech latach chłopców - bliźniaków. Nagle dostałam od losu dużą wspaniałą rodzinę. A miałam przecież dopiero dwadzieścia pięć lat. Kiedy dziś wracam pamięcią do tamtych czasów, widzę siebie ciągle zmęczoną i zabieganą. Nie to, żebym narzekała albo skarżyła się, ale zwyczajnie świat zaczął się kręcić wyłącznie wokół najbliższych. Ja się wtedy nie liczyłam. Może to była moja wina, bo nie oczekiwałam od nikogo pomocy i nie prosiłam o nią, ale bywały dni, że nie wiedziałam "w co ręce wło-

żyć". Nigdy nie uważałam jednak mojego losu za zły. Miałam i mam cudowne dzieci. Dziś jestem babcią, i to najszczęśliwszą z babć. Zapytacie więc, dlaczego opowiadam tę historię? Taką zwyczajną, jakich tysiące? Odpowiem szczerze - po to, aby coś ważnego do tej historii dodać. Coś, czego razem z mężem nauczyliśmy się dopiero po kilkudziesięciu latach wspólnego życia. Mąż nie był łatwym partnerem. Po pierwsze, prawie nigdy nie było go w domu. Miał rzeczywiście odpowiedzialną pracę i zawsze podkreślał, że musi pracować więcej, skoro jest nas aż szóstka w rodzinie. Rozumiałam to, ale bolało mnie, że na co dzień nie interesowały go problemy dzieci. To ja chodziłam na wywiadówki, ja wzywałam lekarza, jak któreś zachorowało, ja kupowałam rzeczy dla nich. Mąż wkraczał tylko wtedy gdy trzeba było dzieci skarcić. Bałam się, że tata będzie kojarzył im się wyłącznie z klapsem lub karą, jaką im wyznaczył. Nieraz miałam wrażenie, że zamiast go kochać bały się taty. A po drugie, mąż nie traktował mnie jak partnera. Nie "wtrącał się do mojej domowej działki", ale też nie dopuszczał mnie do swojego życia. Nigdy nie opowiadał mi o pracy, nie zwierzał się, nie radził. Wręcz przeciwnie, podkreślał, że się nie znam, że brak mi wykształcenia, że nie powinnam się wtrącać. Czułam się jak kopciuszek w domowych papciach. A do tego jeszcze często się obrażał i wprowadzał tak zwane ciche dni. Bardzo mi wtedy było ciężko. A przy tym wszystkim wiedziałam, że przecież nas kocha. Nie szukał atrakcji poza rodziną, nie zdradzał mnie, nie oszukiwał. Miałam też zawsze pieniądze, dzieciom niczego nie brakowało. Zbliżała się emerytura, kiedy stało się najgorsze. Mąż ciężko zachorował. Nagle znalazł się w szpitalu i cały jego zawodowy świat się zawalił. Wiadomo było, że do firmy już nie wróci. Nie było nawet pewności, czy przeżyje. A jeśli tak, to

czy będzie sprawny. Wtedy nasze życie zmieniło się o 180 stopni. Chłopcy byli już poza domem i tylko córka mieszkała z nami. Obie podporządkowałyśmy codzienność mężowi i tacie. Każdego dnia jeździłyśmy do szpitala na zmianę. Myłyśmy go, karmiłyśmy, goliłyśmy. Ja przesiedziałam przy mężu niejedną noc. Nie wiem, czy wiedział, że go głaskałam, mówiłam do niego, opowiadałam o dzieciach, o wnukach. Całowałam go, jak nigdy w codziennej, normalnej krzątaninie. Ale chyba wiedział, a na pewno czuł. Kiedy odzyskał przytomność, też przy nim byłam. A potem kolejny tydzień, kolejny miesiąc. Widziałam, jak przyjmuje moją pomoc i opiekę. Na początku z niedowierzaniem, nawet ze skrępowaniem, że jestem aż tak blisko, tak intymnie. Potem z wdzięcznością, a w końcu z miłością. Coś się w nim przełamało. Nie wiem, czy uwierzycie, ale mój mąż wyzdrowiał. Oczywiście musi na siebie uważać, jest na diecie i pod stałą kontrolą lekarzy, ale funkcjonuje normalnie. Jest już na emeryturze, mieszkamy tylko w dwójkę. Jakie więc teraz jest moje życie? Powiedziałam na początku, że dopiero po kilkudziesięciu latach wspólnego życia czegoś się nauczyliśmy. Wydaje się, że to taka zwyczajna wiedza, że ważna jest rodzina, szacunek, miłość. Ale my nauczyliśmy się też, że nie wolno marnować już ani jednej godziny. Żal nam wszystkich cichych dni, żal, że nie jeździliśmy na urlopy, że nie opowiadaliśmy sobie o każdym przeżytym dniu. Teraz jakby to nadrabiamy. Oczywiście nie mamy już przed sobą wielu wspólnych lat, ale te, które przed nami, będą na pewno piękne, choć zwyczajne. Jeśli więc ta historia komuś się przyda, będziemy dodatkowo szczęśliwi. My nie żyjemy już obok siebie, a ze sobą. Nawet starość nam w tym nie przeszkadza. SPISAŁA

HALINA SIECIŃSKA


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 13 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Mniszek jak

Baran 21.03-19.04 W najbliższych tygodniach mogą skomplikować się codzienne sprawy. Pod koniec miesiąca wróci jednak wszystko do normy. W miłości ciepło i wiosennie. Single nawiążą nowe znajomości. Nie żałuj sobie rozrywek. Byk 20.04-20.05 Będziesz miała dużo powodów do radości. Czekają Cię udane zakupy, podejmiesz dobrą decyzję, dostaniesz fantastyczny prezent. Skontroluj jednak zdrowie i korzystaj z wypoczynku na świeżym powietrzu. Bliźnięta 21.05-21.06 Wielkimi krokami nadchodzi wymarzony odpoczynek. Praca nie przysporzy Ci kłopotów. Wręcz przeciwnie, możesz liczyć na pochwały lub nagrody. Ktoś z bliskich czeka na ważną rozmowę. Rak 22.06-22.07 Znajdziesz czas, by zadbać o siebie i dom. W pracy też będzie łatwiej, bo ktoś przejmie część Twoich obowiązków. Pod koniec miesiąca oczekuj miłego spotkania. Lew 23.07-22.08 To może być dobry okres dla Twojego portfela. Będziesz miała okazję zarobić trochę gotówki. Czekaj na ważny telefon w sprawach rodzinnych. Kup sobie coś ładnego. Panna 23.08-22.09 Najbliższe tygodnie to mnóstwo zwrotów akcji. Nic nie pójdzie zgodnie z wytyczonym harmonogramem i będziesz musiała zmieniać plany. Przy okazji pokażesz swoje umiejętności. Lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 Gwiazdy "zalecają" kilka rad. Ostrożnie wydawaj pieniądze. Zadbaj o harmonię z partnerem. Bądź wyrozumiała dla dzieci. A poza tym trochę odpocznij. Najlepiej na wyjeździe. Skorpion 23.10-21.11 Nie unikaj znajomych. Właśnie teraz będziesz potrzebowała rady i wsparcia. W połowie miesiąca bardzo miłe spotkanie. Może ono zmienić coś w Twoim życiu. Strzelec 22.11-21.12 Nareszcie widać koniec Twoich kłopotów. To najlepszy moment na spełnianie marzeń. Zdecyduj się na realizację pomysłu, o którym myślisz od miesięcy. Czekaj na ważną przesyłkę. Koziorożec 22.12-19.01 Nie przesadzaj z obowiązkami, zwłaszcza w domu. Rodzina też może pomóc. W pracy spodziewaj się zmian w okresie lata. Już teraz zaplanuj urlop. Poprawa w finansach. Wodnik 20.01-18.02 Możesz liczyć na niespodzianki. Sprawią Ci je zwłaszcza najbliżsi. Ale i w pracy czeka Cię miła wiadomość. Oszczędzaj pieniądze, będą bardzo potrzebne. Uważaj też w podróży. Ryby 19.02-20.03 Postaw na przyrodę. Wybierz się na rowerówkę, idź nad jezioro, spotykaj się w plenerze. Twój organizm potrzebuje oddechu. W drugiej połowie miesiąca niewielki dopływ gotówki.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło.Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w ostatnim numerze „Kuriera...” było hasło: SPACER PRZY KAŻDEj POGODZIE.. W drodze losowania wyłoniliśmy zwycięzcę. Jest nim Tomasz Kędziora ze Święciechowy. Nagrodę można odebrać w Samorządowym Ośrodku Kultury w godz. od 8 do 15. Gratulujemy. Na rozwiązania czekamy do 30 czerwca.

8

1 2 3

12

5

19

7

9

4 6 8

7

2

15

5

17

16

10

18

11

13

1 4

9

12

3

13

1 2 3 4

6

11

10

1. Tkanina na suknie 2. Listki na zupę 3. Imię  Kofty 4. Tłuszcz na kaszy 5. Zakrywa łysinę 6. Filmowy wodospad 7. Rodzaj bryczki

14

5 6

8. Butelka na likier 9. Trzeźwo patrzy na świat 10. Przyrząd stroiciela 11. Kosmiczny utwór 12. Musi być  dotrzymana 13. Pudełko na miałki tytoń

7 8 9 10 11 12 13

Na cieplejsze dni 14

15 16 17 18 19

OGÓRKOWY CHŁODNIK Składniki: 6 - 7 długich ogórków, 800 ml wody, 25 dag gęstego jogurtu naturalnego, papryka, papryczka chili, pęczek szczypiorku, 1/2 pęczka koperku, 1/2 pęczka natki pietruszki, oliwa, sól, pieprz, grzanki. Przygotowanie: Sześć ogórków obierz, pokrój w kostkę, włóż do garnka z wodą, dodaj szczyptę soli, gotuj ok. 15 minut, aż będą miękkie. Przestudź. Wodę z gotowania odlej do szklanki. Ogórki zmiksuj, dodając tyle wody, by płyn miał konsys-

tencję zupy. Dodaj jogurt, posiekany szczypiorek, koperek i natkę pietruszki. Dopraw solą i pieprzem. Paprykę i chili oczyść. Paprykę pokrój w paski, chili posiekaj. Obie papryki zeszklij na małej ilości oliwy, dodaj do zupy. Udekoruj pokrojonym ogórkiem. Podawaj z grzankami. ZUPA Z POKRZYW Składniki: ok. 50 sztuk młodych pokrzyw, zielona część pora, 1 cebula, 3 ząbki czosnku, 3 - 4 ziemniaki, 1/4 selera, śmietana, masło, szczypiorek, sól, pieprz.

lekarstwo

Te małe żółte kwiatki, nazywane też mleczem, to wspaniały surowiec leczniczy. Wystarczy zebrać je na łące i przygotować z nich odpowiednie mikstury. Pomagają na wiele dolegliwości. Między innymi na złą przemianę materii i problemy z wątrobą. Zamieszczamy więc trzy łatwe przepisy. Kiedy boli brzuch i mamy zaparcia, trzeba przygotować sobie sok i pić go dwa razy dziennie po łyżeczce. Zbieramy więc 20 dag kwiatów mniszka, przepłukujemy je zimną przegotowaną wodą i kroimy na miazgę. Z niej wyciskamy sok i potem dawkujemy go sobie codziennie. Na lepszą pracę wątroby należy zalać dwie łyżki świeżych płatków mniszka dwiema szklankami letniej wody. Potem gotować je na wolnym ogniu przez 15 minut. Odcedzić i pić dwa razy dziennie po szklance tego płynu. Na wzmocnienie możemy sobie zrobić syropek. Około 40 dag płatków zalewamy pół litrem wody. Przykryć, wolno zagotować i odstawić na noc. Na drugi dzień odcedzamy płyn, dodajemy tyle cukru, ile waży wywar i sok z dwóch cytryn. Wszystko gotujemy, aż syrop zgęstnieje. Wlewamy do słoików i pasteryzujemy. Taki syrop dodajemy do herbaty, naleśników, deserów.

(: (: HUMOR :) :)

Przychodzi mrówka do sklepu i pyta sprzedawcy: - Ile kosztuje truskawka? - Grosik. - A, to poproszę pół! *** Żona chwali się mężowi: - Dwóch młodzieńców ustąpiło mi dzisiaj miejsca w tramwaju. - I co? Zmieściłaś się?

Przygotowanie: Zbierz młode pokrzywy (jeśli są już nieco większa - to tylko ich górne części: 6 listków z łodyżką). Pokrzywy przełóż do miski, wlej zimną wodę i dokładnie je opłucz. Osuszone pokrzywy dość grubo posiekaj. Por pokrój w talarki, cebulkę w kostkę, a czosnek drobno posiekaj. Na patelni rozpuść masło i podsmaż na nim warzywa: kiedy cebula i por ładnie się zeszklą, dodaj pokrzywy i przesmażaj jeszcze przez 2 - 3 minuty. Dopraw do smaku. Ziemniaki i seler pokrój w kostkę, zalej 1 litrem zimnej wody. Gdy warzywa będą miękkie, dodaj przesmażone z porem i cebulą pokrzywy - gotuj jeszcze chwilę. Całość zmiksuj na jednolity krem.


Z wizytą we Francji [ 14 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Po raz kolejny spotkali się mieszkańcy czterech zaprzyjaźnionych ze sobą europejskich gmin, a więc: Święciechowy, Grosshabersdorf z Niemiec, Malinska z Chorwacji oraz Aixe - sur - Vienne z Francji. Tym razem wszyscy goście jechali do Francji - na wyjątkowe u nich święto Ostensions. Zaproszenie skierował mer Aixe - sur - Vienne, w ramach współpracy między gminami. Przypomnijmy, że Święciechowa nawiązała przyjacielskie kontakty z Francuzami już szesnaście lat temu. Wielokrotnie więc spotykaliśmy się z mieszkańcami tej gminy - zarówno u nich, jak i w Niemczech, Chorwacji i oczywiście w Święciechowie. Do Aixe - sur - Vienne pojechało 76 osób. Wśród nich byli przedstawiciele władz gminy z wójtem Markiem Lorychem, pracownicy oświaty, kultury, tancerze, mieszkańcy gminy. Wizyta trwała od 5 do 9 maja. Ciekawostką jest to, że po drodze grupa z Polski zatrzymała się w Grosshabersdorf i po noclegu u przyjaciół w Niemczech - już razem obie delegacje jechały do Francji. W programie pobytu znalazły się bardzo ciekawe punkty. Były oczywiście spotkania, rozmowy, wspólne kolacje, ale gościom za-

proponowano również poznanie historii i kultury regionu. Między innymi delegacje zwiedziły miejscowość Oradour - sur - Glane. Słowo "miejscowość" odnosi się właściwie do miejsca, bo brak w niej jakichkolwiek zabudowań. Tę miejscowość w czasie wojny Niemcy doszczętnie zniszczyli. Zostały ruiny i gruzy. Francuzi nigdy nie odbudowali miasta. Jest ono żywym dowodem wojennych tragedii. Francuski Komitet Współpracy Gmin Partnerskich przygotował wystawę "Historia i przyszłość Unii

Europejskiej" oraz prezentacje poszczególnych gmin. Ale zorganizował też dyskusje panelowe gospodarzy i gości. A rozmawiano w dwóch tematycznych grupach. Jedna z nich odpowiadała na postawione pytanie: Jak pomóc w określeniu naszej europejskiej tożsamości w ramach polityki społecznej, solidarnościowej i prawnej? Druga grupa, w której znalazła się głównie młodzież, dyskutowała o tym, w jaki sposób współpraca gmin może przyczynić się lub wręcz pomóc w znalezieniu pracy i lepszego życia w krajach

Unii Europejskiej. Wójtowie i burmistrzowie partnerskich gmin składali też cześć pod pomnikiem poległych na rzecz pokoju między narodami. Przyjaciele z Polski, Chorwacji i Niemiec zostali zaproszeni na niezwykłe święto regionu Akwitanii Ostensions. Odbywa się ono raz na siedem lat. Mieszkańcy przygotowują się do niego przez długie miesiące, między innymi robiąc papierowe kwiaty, którymi przystrajają ulice i domy. To radosne,

dok. na str.15


dok. ze str.14

religijne, ale też kulturowe, folklorystyczne święto. Powiedzmy więc, skąd wzięły się obchody święta Ostensions? Jaka to historia i jaka tradycja. Legenda mówi, że wszystko zaczęło się w 994 roku. Ludność Limoges i wielu innych miejscowości Akwitanii zmagała się ze straszną chorobą. Było to zatrucie spowodowane spożyciem chleba żytniego zanieczyszczonego grzybem w sporyszu. Zatrucie objawiało się bólem głowy, pieczeniem, halucynacjami, drgawkami. W średniowiecznych kronikach opisywano przypadki martwicy rąk, nóg. Ludzie umierali setkami i postrzegali to jako karę od Boga. Gromadzili się więc w świątyniach i prosili o opiekę. Zakres tragedii był tak ogromny, że biskup Hilduin i jego brat Gotfryd postanowili zorganizować spotkanie wokół relikwii kilku świętych z Limoges. Wysłali ambasadorów po całej Akwitanii i zaprosili arcybiskupów na modlitwy i narady. 12 listopada 994 roku - po trzech dniach modlitw i postu - z grobu wstał święty Martial, pierwszy biskup Limoges i obrońca miasta. Poprowadził on procesję z Bazyliki Zbawiciela na wzgórze Maunkain poza murami miasta. Potem takie procesje prowadzili prałaci i mnisi z opactwa Saint - Martial, także pielgrzymi. Ogromne tłumy gromadziły się wzdłuż tras procesji. Dołączali wierni z relikwiami z okolicznych parafii i ofiarowywali je na cześć ludności będącej w niebezpieczeństwie. W kronikach ten masowy udział w procesjach zapisano jako ekspozycję, czyli pokaz, wystawę. Nazwa pochodzi od łacińskiego czasownika "Ostendere". Stąd prawdopodobnie określenie współczesnego święta Ostensions. Duchowieństwo, przy wsparciu księcia Akwitanii Wilhelma, wykorzystało tak wyjątkowe wydarzenie i niezwykły klimat uroczystości do propagowania idei " pokoju Bożego". Wydali apel o unikanie zła i wojny, o zapewnienie pokoju i sprawiedliwości. Pamięć o cudzie rozwijała się w opactwie Saint Martial, a w wielu rękopisach można znaleźć relację z tego święta. Praktyka organizowania procesji odbywała się przez wieki, ale najczęściej z okazji wizytacji regionu przez ważne osoby. Tak było na przykład w czasie wizyty papieża Klemensa w 1307 roku, Ludwika XI w 1462 roku, Henri w 1605 roku. Procesje miały też miejsce, gdy region dotykały katastrofy, wojny, epidemie. Oficjalnie zwyczaj ten ustanowiono w 1518 roku. Wówczas podjęto decyzję, że będzie on świętowany co siedem lat. Od tego czasu tylko dwa razy zre-

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

zygnowano z uroczystości. Było to w 1547 roku, gdy panowała zaraza oraz w 1799 roku podczas rewolucji francuskiej. Ostensions uznano w 1806 roku i odtąd przetrwało przez 210 lat, mimo kryzysów i przewrotów. Dziś Ostensions to dziedzictwo kulturowe, potwierdzające tożsamość mieszkańców. To tradycja zachowująca silny wymiar religijny. To folklor tej krainy Francji, ściągający do Limoges i okolicznych miejscowości setki turystów. Część z nich idzie w procesji do kaplicy Arliguet na wzgórzu. Wychodzą także z gminy Aixe sur Vienne z relikwiami przy blasku pochodni, wśród kwiatów. Nasza delegacja uczestniczyła w tym niecodziennym wydarzeniu. A o wizycie we Francji powiedzmy jeszcze, że ze Święciechowy wyjechali również tancerze

z Zespołu Pieśni i Tańca Marynia. Pojechało 26 osób. Na miejscu dali dwa koncerty. Jeden w sali domu kultury w Limoges, a drugi przed kaplicą Arliguete. Pokazali francuskim widzom poloneza, mazura, krakowiaka, a także układy polek country oraz wiązankę tańców z lat sześćdziesiątych. Bardzo się podobali. Powiedzmy też, że tancerze spali w schronisku młodzieżowym, a pozostali uczest-

[ 15 ]

nicy wyjazdu u zaprzyjaźnionych francuskich rodzin. A w drodze powrotnej już na własny koszt wszyscy zwiedzili Paryż. Wrócili pełni wrażeń, zadowoleni i wypoczęci. Raz jeszcze potwierdzili, że współpraca i przyjaźnie z gminami innych europejskich państw mają głęboki sens. Więcej zdjęć na www.kultura-swieciechowa.pl

DRUK: Drukarnia Leszno

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI Miesięcznik Samorządowy Gminy Święciechowa Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie Red. naczelny: Marek Tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691 Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna Redakcja: SOK w Święciechowie, ul. Śmigielska 1A, 64-115 Święciechowa Internet: gazeta@swieciechowa.pl Skład: Halpress - www.halpress.eu Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu


[ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Biesiada ludowa

przy wiatraku

aja w przełomie m na a n ze s w za owana jest na noc z 14 ów organiz y przypadły ze d u o M h zeów. c c o b o N u a m rok ji Nocy Mu c ty a iz W Europejsk n . a ie p rg o ro sparię do c a c h w Eu rynia przy w yłączono s a rz M p a c wielu miejs ie ń w a T o i h śni kańcy Święciec arty miesz Zespołu Pie w e z rz c e c z 15 maja. W n ra ta o li ż p ię Izba rganizowa Kultury. ju m mieści s a ry k tó d k Imprezę zo ro ś w , O u a Pleźlak ądowego owskim ko pela Ludow h a c K ie c ię ciu Samorz ię s w li ś a także tow ili się przy ie zaprezen skosztować n li e g c s o gminy baw m a n zy ie re ki, saly imp . Gościnn górkiem, gzi . Uczestnic o ra i u Regionalna m zi e D lc t a re sm wywali raz Kaba i: chleba ze h przygoto m c y a n k in wiszczoki o is to zy s d dnego przy jadła, mię omimo chło j. Tancerze P e n i. o k swojskiego z y is m k ło ała do odp y kapusty one oraz p la przygryw z e d p a a s K cesonu cz . a le jk a ja n sko w stroz grilla, awili się do ię tancerze b s li zy także dania ję re p za ą im w czestnicy humor. Opra zeów za rok. wieczoru u ał o dobry b d za oc Mu t re a b szamy na N ra p tańca, a ka za ś zi d ych. już jach ludow

Kurier Święciechowski - nr 54 - Czerwiec 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you