Page 1

Nr 81

Wrzesień 2017

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu

110-lie Ochniczej Straży Pożarnej w Poniu

Dawniej do gaszenia pożarów używano wiader, siekier oraz drewnianych beczek zamocowanych na wozach konnych. Dziś służą do tego samochody gaśnicze i nowoczesny sprzęt. 9 września druhowie z Ponieca obchodzili uroczystości jubileuszu 110-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej. Więcej na str. 3


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Pielgrzymka do Dębna

W ostatnim tygodniu wakacji parafianie z żytowieckiej parafii wraz z księdzem proboszczem Jackiem Tosiem udali się na pielgrzymkę do jego byłej parafii w Dębnie. W trakcie pielgrzymki odwiedzono kościół w Dębnie, gdzie została odprawiona msza św. Następnie wszyscy udali się do Chrzanowa - miejsca, gdzie jest

kościół, w którym znajdują się relikwie św. Brata Alberta. Tutaj, w świetlicy, pielgrzymi zostali ugoszczeni przez miejscowych parafian. Dalszym etapem było zwiedzanie Muzeum im. Adama Mickiewicza w Śmiełowie. Po krótkim odpoczynku na folwarku konnym Hermanów pielgrzymi udali się w drogę powrotną do domu. MK

Członkowie Klubu Seniora Złota Jesień spędzili czwartkowe popołudnie 14 września. W sali Gminnego Centrum Kultury spotkali się, by przy kawie i ciastku uczcić przejście na emeryturę kierowniczki Ośrodka Pomocy Społecznej w Poniecu Marii Śmigielskiej. Były życzenia, kwiaty, prezenty, tort oraz gromkie “Sto lat”.

Pani Maria przez wiele lat była opiekunką Klubu, a w służbie społeczeństwu przepracowała 40 lat. Jak mówi, nie planuje osiąść w fotelu i w przysłowiowych ciepłych kapciach, chce wciąż działać, być aktywną i jeszcze przysłużyć się innym. Nasza redakcja również składa najszczersze życzenia wielu radosnych dni na tym nowym etapie życia. MK


110-lecie Ochotniczej WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[3]

Straży Pożarnej w Poniecu

9 września druhowie z Ponieca obchodzili uroczystości jubileuszu 110-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej. Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w intencji strażaków oraz ich rodzin. Minutą ciszy uczczono także wszystkich druhów, którzy odeszli na "wieczną służbę". Druh Andrzej Zieliński przedstawił rys historyczny ponad 100letniej działalności OSP w Poniecu, która nieprzerwanie niosła i niesie pomoc wszystkim potrzebującym. Podkreślał, że druhowie starają się w sposób godny i odpowiedzialny kontynuować dzieło naszych dziadów i ojców, dla których zawołanie widniejące na naszych sztandarach “BOGU NA CHWAŁĘ, BLIŹNIEMU NA RATUNEK” było i jest dziś dla nas motywem przewodnim naszego działania. W obchodach udział wzięli goście z zaprzyjaźnionej gminy Tobaj w Austrii na czele z burmistrzem Manfredem Kertelics oraz Manfredem Josefem Augustinem - Honorowym Obywatelem Gminy Poniec. W tym roku mija 20 lat od roz-

poczęcia współpracy pomiędzy gminą Tobaj w Austrii a gminą Poniec w Rzeczypospolitej Polskiej. Podczas wzajemnych kontaktów poznaliśmy ich gminę, zwyczaje oraz kulturę. Nasze organizacje, a szczególnie Ochotnicza Straż Pożarna w Poniecu i Ochotnicza Straż Pożarna w Punitz nawiązały owocną współpracę. Współpraca ta nie byłaby możliwa bez zaangażowania wielu osób. Burmistrz Ponieca uhonorował osoby mające szczególne zasługi w tworzeniu i umacnianiu współpracy pomiędzy naszymi miejscowościami. Wyróżnienia otrzymali: Manfred Kertelics - burmistrz Gminy Tobaj, Manfred Josef Augustin - inicjator współpracy pomiędzy naszymi gminami, Rainhold Ebner - komendant Ochotniczej Straży w Punitz, dh

Jerzy Wendzonka, dh Andrzej Zieliński oraz dh Henryk Stephan. Na wniosek burmistrza Ponieca Odznakę Honorową "Za zasługi dla województwa wielkopolskiego" otrzymał druh Jerzy Wendzonka - za działalność na rzecz ochrony przeciwpożarowej, niesienie pomocy oraz ofiarne ratowanie życia i mienia mieszkańców Wielkopolski. W imieniu Samorządu Województwa Wielkopolskiego odznakę wręczyli radny Sejmiku Krzysztof Piwoński oraz burmistrz Ponieca Jacek Widyński. Burmistrz Widyński wręczył także podziękowania zasłużonym strażakom za wieloletnią działalność na rzecz społeczeństwa gminy Poniec. Odznaczenia otrzymali : dh Henryk Polaszyk, dh Jan Włodarczyk, dh Kazimierz Dużałka, dh Bronisław Glura, dh Zdzisław Pierzchała, dh Mirosław

Matuszewski, dh Andrzej Mirecki, dh Mateusz Maćkowiak, dh Ryszard Giera, komendant PSP Gostyń Tomasz Banaszak, komendant KPP Gostyń Piotr Gorynia, Hieronim Przybył, Tadeusz Repak, dh Kazimierz Sobczak, dh Sławomir Rosa oraz dh Henryk Skrzypczak. Odznaczenia strażackie otrzymali: ZŁOTY MEDAL ZA ZASŁUGI DLA POŻARNICTWA: dh Henryk Skrzypczak, dh Zdzisław Pierzchała, dh Robert Spychaj. SREBRNY MEDAL ZA ZASŁUGI DLA POŻARNICTWA: dh Marta Gubańska, dh Dariusz Trojnar, dh Mateusz Maćkowiak. ODZNAKĘ STRAŻAK WZOROWY: dh Łukasz Sierakowski, dh Tomasz Cieślak, dh Piotr Bańkowiak, dh Wojciech Wendzonka, dh Adrian Ślęzak.


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Pauliny - 10 X

Pierwszy dzwonek

Skończyły się wakacje i czas wracać do szkoły. 4 września młodzież wróciła do innej szkoły niż ta, z którą żegnali się w czerwcu. Rozpoczęli naukę w "nowej" szkole podstawowej z klasą VII i jest ich zdecydowanie więcej, gdyż do społeczności Szkoły Podstawowej w Poniecu dołączyli uczniowie ze szkoły w Sarbinowie oraz oddziały klas II i III ponieckiego gimnazjum. Wszystkich bardzo serdecznie powitał dyrektor szkoły, Ryszard Godziewski, w szczególności uczniów klas pierwszych, którzy rozpoczynają swoją szkolną przygodę.

Życzymy wszystkim uczniom, by zdobywanie wiedzy było fascynującą przygodą, odkrywaniem nauki, odnajdywaniem siebie, rozwojem własnych uzdolnień i zainteresowań. Niech szkoła będzie dla wszystkich miejscem radości i wielu przyjaźni. Nauczycielom oraz wszystkim pracownikom szkoły życzymy, by był to rok spokojnej pracy, dającej satysfakcję osobistą i uznanie otoczenia. Rodzicom natomiast życzymy, by ten nowy rok szkolny przyniósł wiele nadziei związanych z przyszłością ich dzieci. MK

POŻEGNANIE

W sierpniu na zawsze odeszli od nas :

06.08 - Krzysztof Krzyżyński (1976), Rokosowo 13.08 - Franciszka Piotrowska (1931), Łęka Wielka 21.08 - Jan Danielczak (1931), Poniec 22.08 - Franciszek Sypniewski (1940), Śmiłowo 26.08 - Tadeusz Kluczyk (1936), Wydawy 28.08 - Helena Gryczka (1933), Szurkowo

Paulina to żeńska forma łacińskiego imienia Paulus i oznacza należącą do Paulusa. Paulina to impulsywna i spontanicznie reagująca na wszystko kobieta. Jest przewrażliwiona na swoim punkcie i wszystko przesadnie bierze do siebie. Lubi się wywyższać i popisywać swoją inteligencją. W gruncie rzeczy brakuje jej pewności siebie, co stara się przykrywać swoim zachowaniem. Nie jest konsekwentna i zbyt szybko się poddaje. Towarzysz życia Pauliny nie będzie miał z nią łatwego życia. Musi wykazać się wyrozumiałością i cierpliwością, gdyż jej charakter to jedna wielka sinusoida - od euforii do rozpaczy. Ma przy tym dar do podporządkowywania sobie mężczyzn. W nagrodę Paulina perfekcyjnie zaopiekuje się domem i dziećmi. Wysoki poziom inteligencji pomaga Paulinie w karierze zawodowej. Jednak do pełni szczęścia brakuje jej konsekwencji w działaniu. Często brakuje jej też zapału i nie realizuje w pełni swoich planów. Nie lubi porażek, za które przeważnie obarcza innych. Mimo to potrafi się skupić na powierzonych zadaniach i poprawnie je wy-

Paulina Stopa z Ponieca

konywać. Sprawdzi się w takich zawodach jak nauczycielka czy też prawnik. Liczbą Pauliny jest 11, kolorem biały, a kamieniem diament. W gminie Poniec mieszka 50 Paulin. W samym Poniecu jest ich 15, w Łęce Wielkiej 6, w Żytowiecku 5, w Szurkowie 4, po 3 w Janiszewie i Rokosowie, po 2 w Czarkowie, Grodzisku, Bączylesie, Łęce Małej i Śmiłowie oraz po 1 w Drzewcach, Sarbinowie, Waszkowie i Teodozewie. Najstarsza Paulina ma 50 lat, najmłodsza w minionym miesiącu skończyła rok, obie mieszkają w Żytowiecku.

Wiktora - 17 X

Wiktor to imię męskie pochodzące od łacińskiego słowa Victor, co oznacza zwycięzcę. Wiktor to odpowiedzialny, stateczny i mocno stąpający po ziemi mężczyzna. Nie miga się od obowiązków i zobowiązań, które zawsze starannie realizuje. Ma w sobie dużo uroku osobistego, dzięki czemu potrafi oczarować niemal każdą kobietę. W towarzystwie jest lubiany, gdyż tryska dobrym humorem i nie uskarża się na swój los. Ma zmysł do interesów i potrafi dobrze zainwestować zarobione pieniądze. Poczucie humoru, takt i wrodzony urok osobisty sprawiają, że Wiktor bardzo łatwo nawiązuje bliższe kontakty z kobietami. Wobec nich jest bardzo uczuciowy i wrażliwy. Jednak do tego, żeby założyć rodzinę, potrzebuje dojrzeć. Swojej rodzinie będzie potrafił zapewnić bezpieczeństwo. Wiktor najlepiej czuje się w swoim towarzystwie, chociaż nie stroni od spotkań towarzyskich. Wśród swoich znajomych jest bardzo lubiany, ze względu na pogodę ducha i pozytywne podejście do życia. Praca zawodowa jest dla Wiktora miejscem, w którym nie należy

Wiktor Szumny z Ponieca

się śpieszyć, a powoli i sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Z tego powodu nie lubi pracy w grupie. Bardzo chętnie podejmuje się wyzwań i dąży do samodoskonalenia. Wiktor sprawdzi się w prowadzeniu rodzinnego biznesu. Liczbą Wiktora jest 6, kolorem srebrny, a kamieniem malachit. W naszej gminie mieszka 10 mężczyzn noszących to imię - 2 w Poniecu i po 1 w Grodzisku, Bączylesie, Szurkowie, Żytowiecku, Waszkowie, Czarkowie, Rokosowie i Dzięczynie. Najstarszy Wiktor ma 70 lat i jest mieszkańcem Dzięczyny, najmłodszy zaś to 3-latek, który mieszka w Rokosowie.


Razem przez życie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Małżeństwem, które w minionym miesiącu obchodziło 50. rocznicę ślubu, są państwo Daniela i Stanisław Pietrzakowie z Dzięczyny.

Nasi złoci jubilaci pobrali się 23 września 1967 r. w Kożuchowie koło Nowej Soli. Pani Daniela urodziła się w 1947 r. we wsi Wrociszów, tam też się wychowywała wraz z sześciorgiem rodzeństwa. Szkoła podstawowa, do której uczęszczała, znajdowała się w oddalonym o 4 km Lubieszowie. Pani Daniela już od najmłodszych lat pracowała w rodzinnym gospodarstwie rolnym, a w wieku 14 lat rozpoczęła pracę w ogrodnictwie. Pan Stanisław jest starszy od swojej żony o dwa lata. Urodził się w 1945 r. w Stęgoszu w powiecie jarocińskim. W związku z tym, że ojciec pana Stanisława był kolejarzem, jego rodzina zmuszona była do częstych zmian miejsca zamieszkania. Dlatego też młody Staś edukację rozpoczął w miejscowości Gorzupie koło Krotoszyna. Ukończył tam trzy klasy, po których przeprowadzili się do Dzięczyny i kolejne lata nauki spędził w ponieckiej szkole podstawowej. Po jej ukończeniu rozpoczął naukę w szkole zawodowej dla pracujących, gdzie uczył się zawodu stolarza. W latach 1964 - 1966 odbywał służbę wojskową w Nadwiślańskiej Jednostce KBW w Warszawie. Po odbyciu służby i powrocie w rodzinne strony pan Stanisław rozpoczął pracę jako stolarz i w tym zawodzie pracował aż do emerytury.

Nasi jubilaci poznali się w 1963 r. Wówczas nastoletnia pani Daniela przyjechała w odwiedziny do swojej cioci, która mieszkała w Dzięczynie. Zaintrygowany nieznaną osobą pan Stanisław postanowił ją poznać. I tak zaczęła się ich znajomość, która przerodziła się w wielką miłość. Pani Daniela z przyszłym teściem jechała na przysięgę do Warszawy, a pan Stanisław z wojska słał listy do ukochanej. Pobrali się po 4-letniej znajomości i po ślubie przez krótki czas mieszkali we Wrociszowie, a następnie przeprowadzili się do Dzięczyny, do domu rodzinnego

Gminna Biblioteka w Poniecu gorąco zachęca do zapoznania się oraz korzystania z zasobów bibliotecznych, którymi dysponuje. Zapraszamy zarówno dorosłych, młodzież, jak i tych najmłodszych. Posiadamy literaturę popularnonaukową m.in. z zakresu, psychologii, pedagogiki, wychowania dzieci i młodzieży, z zakresu zoologii, sportu, historii, ale także bogatą literaturę piękną polskich i zagranicznych autorów - klasyków oraz współczesnych twórców. Do zaoferowania mamy szeroki wybór powieści sensacyjnych, kryminałów, thrillerów, horrorów, powieści obyczajowych i romansów, znajdzie się również coś dla miłośników fantastyki. Nie zapominając o młodszych czytelnikach Oddział dla Dzieci i

Młodzieży posiada pełne półki bajek i baśni, najróżniejszych powieści i opowiadań, ale także książek, dzięki którym dzieci poznają tajemnice świata i życia. Zapraszamy również do korzystania z czasopism dostępnych w bibliotece z możliwością wypożyczenia do domu! W naszej ofercie znajdzie się coś i dla pań, i dla panów, dla miłośników ogrodnictwa czy dekorowania mieszkań. Kolorowe czasopisma pełne ciekawostek i zagadek mamy również dla najmłodszych. Oprócz książek i czasopism dostępne są u nas także Audiobooki, czyli tak zwane książki mówione. Zwolenników takiej formy książki zachęcamy do zapoznania się z naszą kolekcją. GCK

Książki, czasopisma i audiobooki. A to wszystko gdzie? W BIBLIOTECE!

pana Stanisława. Tutaj też rozpoczęli budowę własnego domu, w

[5]

którym mieszkają do dziś. Pan Stanisław przez 4 lata był sołtysem wsi oraz przez dwie kadencje pełnił funkcję radnego w Radzie Miejskiej Ponieca. Gdy miał 20 lat, rozpoczął służbę w Ochotniczej Straży Pożarnej w Dzięczynie i przez blisko 33 lata był jej prezesem. Ponadto, wraz z synem Krzysztofem, zajmował się hodowlą bażantów, papug, pawi i kur. Natomiast przez całe życie wielką pasją pani Danieli było wyszywanie oraz gotowanie. Smaki jej kuchni miało okazję poznać wielu gości na okolicznych weselach, komuniach czy chrzcinach. Pani Daniela przez 18 lat była przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich, które zrzeszało wówczas ponad 50 kobiet. Panie m.in. organizowały różne imprezy okolicznościowe, przygotowywały wieńce dożynkowe i piekły ciasta. Państwo Pietrzakowie mają dwóch synów: Krzysztofa i Rafała oraz dziewięcioro wnuków. Na pierwszą prawnuczkę muszą poczekać do końca roku. Naszym drogim jubilatom życzymy dalszych lat w zdrowiu, wielu powodów do uśmiechu oraz zadowolenia z życia. MK

D YŻU RY R A D N YC H

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy.

Dnia 2 października 2017 r. dyżur będą pełnili Mariusz Nowak i Jerzy Kusz. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 14 - 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

6 sierpnia w godzinach południowych do Sarbinowa przybyła grupa pielgrzymów z Salezjańskiej Pielgrzymki Ewangelizacyjnej. Po nocy spędzonej w Poniecu wyruszyli w dalszą drogę do Częstochowy. Stałym miejscem ich postoju jest wieś Sarbinowo.Tegoroczne spotkanie z pielgrzymami odbyło się na miejscowym terenie rekreacyjnym, gdzie ugoszczono wszystkich poczęstunkiem przygotowanym przez mieszkańców wsi, a także z racji posiadania boiska do siatkówki plażowej odbył się mecz. Po wspólnej zabawie i modlitwie pielgrzymi wyruszyli w dalszą drogę. MK


Strażacy z pucharami [6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Najlepsze drużyny Ochotniczych Straży Pożarnych, które zwyciężyły w etapach gminnych, zmierzyły się podczas VII Powiatowych Zawodów Strażackich zorganizowanych 17 września na Stadionie Miejskim w Poniecu.

By odnosić sukcesy w dziedzinie ratownictwa pożarowego, niezbędne są treningi i ćwiczenia, a jednym ze sposobów weryfikacji tych elementów są zawody sportowo - pożarnicze. Ich głównym celem jest sportowa rywalizacja i sprawdzenie poziomu wyszkolenia. Do tegorocznych zawodów przystąpiło 17 zespołów, w tym 13 męskich i 4 kobiece. Musztrę, sztafetę i ćwiczenia bojowe oceniała komisja sędziowska wystawiona przez Komendę Powiatową Państwowej Straży Pożarnej z Gostynia, a przewodniczył jej st. kpt. Jacek Sowiński. W klasyfikacji końcowej w kate-

gorii C, czyli kobiet, I miejsce zajęły ochotniczki z OSP Kunowo, II miejsce OSP Ludwinowo, natomiast III miejsce wywalczyły reprezentantki OSP Pudliszki. Poza podium znalazł się zespół ze Smogorzewa. Wśród drużyn męskich I miejsce wywalczyli ochotnicy z OSP Ludwinowo, II miejsce OSP Zalesie, a III miejsce Borek Wlkp. Kolejne miejsca zajęły: OSP Sułkowice, OSP Domachowo, OSP Babkowice, OSP Kromolice, OSP Dusina, OSP Bodzewo, OSP Łęka Wielka, OSP Śmiłowo, OSP Gola, OSP Godurowo. MK Fot. 3xgostynska. pl

Wszystkie dzieci pożegnały już wakacje i nadszedł czas na wspólną zabawę w przedszkolu.

Mieszkanie do wynajęcia w centrum Ponieca Kontakt: 605 869 749

Nowy rok szkolny 2017/2018 rozpoczęły 4 września, kiedy to od samego rana w przedszkolu zapanował gwar. Niektóre dzieci z uśmiechem wracały do swoich grup po wakacyjnej przerwie, a dla innych dzień ten był jednym z najtrudniejszych, gdyż po raz pierwszy przekroczyły próg przedszkola.

Chociaż rozstanie było dla najmłodszych przedszkolaków i ich rodziców trudne, dzieci szybko zaaklimatyzowały się i zadowolone wracały do domów. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Podsumowanie sezonu muzycznego Orkiestry

Po sobotniej próbie, 16 września, muzycy z Dziecięco-Młodzieżowej Orkiestry Dętej Gminnego Centrum Kultury w Poniecu udali się do wigwamu w Miechcinie, gdzie dokonano podsumowania sezonu muzycznego roku 2017. W spotkaniu oprócz młodych instrumentalistów i ich rodziców uczestniczyli: dyrektor GCK Maciej Malczyk, kapelmistrz Orkiestry Wiktor Bąk oraz instruktorzy Borys Kaźmierczak i Tadeusz Urbaniak. Podsumowując muzyczny rok, dyrygent naszej Orkiestry podkreślił, że stanowią obecnie doskonale grającą grupę, która w tym roku uświetniła swoją grą aż 24 imprezy, koncertując nie tylko w naszej gminie, ale i poza nią. Swój

wizerunek zaznaczyli m. in. wspaniałym Koncertem Noworocznym, uświetniając uroczystości odpustowe w Wieleniu czy biorąc udział w przeglądzie orkiestr dętych w Kleczewie. Swoje zadowolenie i podziękowanie kapelmistrz skierował do dyrektora GCK w Poniecu za wsparcie Orkiestry, pomoc przy organizacji wyjazdów, koncertów, warsztatów muzycznych i zakupie sprzętu muzycznego. Szczególne podziękowania skierowano do rodziców muzyków, dziękując im za współpracę. Spotkanie przy kawie, grillu oraz słodkim poczęstunku było doskonałym momentem do wspólnych rozmów i integracji całej grupy muzyków. GCK

W Przedszkolu Samorządowym w Poniecu również odbyło się uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego 2017/2018. W tym roku w przedszkolu będzie funkcjonowało dziewięć oddziałów. Dzieci cieszą się już na nowe przygody, a wychowawcy i pozostali pracownicy placówki witają wszystkich przedszkolaków w progach przedszkola. MK

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Marta Kopania Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu

[7]


Jej literacki świa [8]

WIEŚCI Z G

Łucja Pecolt. Niezwykle ciepła i skromna osoba. Rodowita ponieczanka. Ekonomistka z wykształcenia, która po latach ustawiania cyferek w kolumny i tabele odrywa się od codzienności i pisze wiersze. WIERSZE WYBRANE

Wariacje na temat Życie jest jak zamek błyskawiczny - zacina się w najmniej oczekiwanym momencie. Lubię, kiedy uśmiechasz się do mnie wierszem, masz wtedy takie jasne, pogodne czoło. Spójrz, jak kroplą się ronda, sonety, tercje, uporczywe bolączki jakby mniej bolą. Przeciskam się wśród soli, markerów, wlewów, jak cień, jak ćma - memento - o krok zaledwie; czas igra z czasem, zmienia kierunek biegu. Lubię, kiedy uśmiechasz się do mnie wierszem, zostawiając gdzieś w tyle zgliszcza, pożogę. Zaczyna świtać, mgiełką rzeźwię powietrze, czujesz? - drga, roztętnione wpływa wprost w krwiobieg wartkim prądem. Rozświetla, by znów rozkochać nieprzytomnie, jak wariat, z werwą przejść w puentę; ukorzenić nadzieję, niech rośnie w strofach. Lubię, kiedy uśmiechasz się do mnie wierszem. (z tomiku "Dogonić czas")

Nakładem oficyny wydawniczej Miniatura w Krakowie w 2013 r. ukazał się jej debiutancki tomik noszący tytuł "pomiędzy. wybory", drugi, "Dogonić czas" - w 2016 r. Marta Kopania: Jak to się stało, że zaczęła Pani pisać wiersze? Łucja Pecolt: Moja przygoda z poezją rozpoczęła się kilka lat temu. Z początku pisałam do szuflady, później, kiedy przełamałam się na tyle, żeby pokazać swoje wiersze innym, zaczęłam publikować w internecie na portalach literackich. Poznałam tam wielu ciekawych ludzi. Ludzi, jak ja zafascynowanych poezją, którzy z życzliwością udzielali mi rad, pomagając doskonalić warsztat. MK: Czy pisanie przychodzi Pani z łatwością? Może je Pani do czegoś porównać? ŁP: Praca nad wierszem jest trudna i łatwa zarazem. Powiedziałabym, że to takie naturalne lustro. Odbiorca, który patrzy, widzi obrazy, słyszy dźwięki. Czasami, jeśli spojrzy głębiej, widzi siebie. Pisanie wierszy można porównać do letniej burzy nigdy nie wiadomo czym nas jeszcze zaskoczy.

MK: Skąd czerpie Pani inspiracje? O czym są wiersze Pani autorstwa? ŁP: Piszę o tym, co jest dla mnie ważne, co cieszy, smuci, irytuje. O tym, co czasem tkwi głęboko we wnętrzu i gdyby nie poezja, pewnie nie ujrzałoby światła dziennego. Innymi słowy: inspiracje czerpię z życia. Nie szukam tematów na siłę, już raczej one mnie szukają - spotykamy się przypadkowo, idąc tą samą ścieżką. Czasami wystarczy impuls i nawiązujemy ze sobą rozmowę pełną metafor, liryzmu i niedopowiedzeń kryjących się między wersami. MK: Czy w swojej twórczości ogranicza się Pani do jakiejś jednej, konkretnej formy wiersza czy też stawia na przekrojowość? ŁP: Lubię klasyczne formy wiersza, jak: villanella, strofy safickie, rondo, triolet, tercyna, sonet. Jednak pośród moich utworów z łatwością można także odnaleźć wiersze białe, jak i wolne. MK: Czy uważa Pani, że w dzisiejszych czasach poezja ma jeszcze znaczenie dla ludzi, a poeta może poprzez poezję do nich docierać?

pomiędzy. wybory są sprawy ważne i jest burleska ruchome piaski twarde podłoża szarość i siedem kolorów tęczy lęki histerie w pigułce prozac nic nie jest czarne ani zbyt białe żeby nie można poprawić zmienić wydobyć głębię z prostoty słowa umieć korzystać z wolnej przestrzeni nie lubię dzielić włosa na czworo zawracać głowy odległym planem wolę przystanąć przysiąść na moment by w sobie samej siebie odnaleźć (z tomiku "pomiędzy. wybory")


at…

GMINY PONIEC

ŁP: Dzisiaj poezja postrzegana jest jako niszowa, ale według mnie warto ją nagłaśniać. Moim zdaniem, poezja jest potrzebna chociażby do tego, aby móc spojrzeć na życie z innej perspektywy. Jestem niepoprawną optymistką i w każdej sytuacji staram się szukać pozytywów. Nieraz nie trzeba wiersza tłumaczyć dosłownie, tylko odczuć jego sens. Na pewno łatwiej zrozumieć, jeśli się przeżywa podobne stany. W momencie publikacji wiersz zaczyna żyć własnym życiem, ważne jest wtedy to, co czytelnik zobaczy, usłyszy, zabierze z niego dla siebie, niekoniecznie zgodnie z tym, co autor miał na myśli, bo cały urok poezjowania polega między innymi na różnorodności interpretacji treści. To, co jednych wzrusza do głębi, u innych powoduje tylko wzruszenie ramion. I nic w tym złego - przeciwnie, bo każdy jest inny, posiada inny temperament, inną wrażliwość. MK: A czy identyfikuje się Pani z podmiotem lirycznym? ŁP: Uważam, że nie powinno się utożsamiać podmiotu lirycznego z autorem wiersza, bo tak naprawdę tylko autor wie, co miał na myśli pisząc tekst, ile jest w tym jego poglądów, relacji z ludźmi, a ile wszelkich tęsknot i wyobraźni. MK: Czuje się Pani poetką? ŁP: Trudnie pytanie. Powiem tak: jestem spełnioną kobietą, która od czasu do czasu odrywa się od codzienności i pisze wiersze. MK: Czy znajduje Pani jeszcze czas na inne pasje? ŁP: Czytanie książek. Poezja, literatura piękna, literatura faktu, książki obyczajowe. Ostatnio "Księgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk, "Państwo przodem" Rafała Różewicza. Ponadto spacery, spotkania z przyjaciółmi, słuchanie muzyki - od lekkiej, łatwej i przyjemnej po poważną. MK: Jakieś rady dla początkujących? ŁP: Jedna, z której wciąż korzystam: dużo czytać klasyków, a także autorów współczesnych. I pisać, skreślać, przebudowywać, pisać… Nie zrażać się konstruktywną krytyką, ale poprawiać, doskonalić formę i treść aż do skutku. MK: Dziękuję Pani za przemiłą rozmowę. Życzę spełnienia marzeń i wielu sukcesów w świecie literackim. Wiersze autorstwa Łucji Pecoltmożna przeczytać na stronie internetowej: http://www.portal-pisarski.pl MARTA KOPANIA

[9]

Nowości w ofercie OSiR-u

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu powstał w 2015 roku w celu poszerzenia działalności w zakresie propagowania kultury fizycznej i sportu na terenie naszej gminy. Od tego czasu mieszkańcy Ponieca i okolic coraz chętniej uczestniczą w różnego rodzaju aktywnościach do nich skierowanych.

O ostatnich dokonaniach i planach na najbliższy okres rozmawialiśmy z prezesem ośrodka Łukaszem Idowiakiem. Marta Kopania: Co OSiR może zaproponować mieszkańcom gminy Poniec w nadchodzącym czasie? Łukasz Idowiak: Zanim opiszę, co nowego, chciałbym podsumować okres wakacyjny, intensywny dla działalności OSiRu. Przez całe wakacje odbywał się cykl imprez pn. "Wakacje z OSiRem". Ku naszej uciesze propozycje, z którymi wyszliśmy do klientów, cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Oferta była różnorodna, swoje turnieje mieli piłkarze - zarówno ci młodzi, jak i ci dorośli, zorganizowano turniej siatkówki plażowej, przez dwa miesiące odbywała się rywalizacja bowlingowa oraz biegowa. Każdy więc, kto lubi rywalizację i zabawę - mógł znaleźć coś dla siebie. Wakacje jednak minęły szybko i już myślimy o nowej ofercie dla naszych stałych, i - mam nadzieję - nowych klientów. MK: Co to będzie? ŁI: Oprócz cyklicznych zajęć, które już na stałe weszły do działalności Ośrodka, pojawiła się nowość. Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu nawiązał współpracę z drużyną koszykówki Jamalex Polonia 1922 Leszno. Pierwszoligowy klub z Leszna pragnie w Poniecu utworzyć sekcję koszykówki So-

koły Poniec. Zajęcia skierowane są do chłopaków z klas III - IV. Widząc, jak funkcjonuje klub w Lesznie i jego okoliczne filie, można śmiało założyć, że chłopcy, którzy rozpoczną swoją przygodę z koszykówką, trafią w ręce profesjonalistów, którzy mają doświadczenie w pracy z dziećmi. Treningi będą odbywały się dwa razy w tygodniu, w każdy wtorek o godzinie 18 i piątek o 14. MK: Hala widowiskowo-sportowa dysponuje doskonałą infrastrukturą, która pozwala spędzić czas nie tylko na sportowo, ale i na relaks w gronie najbliższych. Czy będzie oferta skierowana do takiego odbiorcy?

ŁI: Pragniemy także umożliwić naszym klientom organizację małych przyjęć urodzinowych lub imieninowych. Jeżeli znajdą się zainteresowane osoby, które swoje święto będą chciały spędzić w hali widowiskowo - sportowej, służymy im pomocą przy zamówieniu słodkiego poczęstunku z kawą lub herbatą. Instruktorzy przeprowadzą miniturniej bowlingowy, a najlepsza trójka graczy wróci do domu z pamiątkowymi dyplomami. Szczegółowych informacji udzielają instruktorzy. MK: Jakiś pomysł na przyciągnięcie nowych klientów? ŁI: Dla tych, którzy nie mają pomysłu na prezent bądź też spóźnili się z jego zakupem i szukają czegoś "na ostatnią chwilę", proponujemy skorzystanie z bonów podarunkowych. Zaletą tego typu upominku jest to, że kupujący sam określa wartość bonu, a obdarowany indywidualnie decyduje, w jaki sposób chce ten bon wykorzystać w naszej hali widowiskowo - sportowej. MK: Czy przewidujecie kontynuację wcześniejszych rozgrywek przeprowadzanych na terenie obiektu? ŁI: Tak, w najbliższym czasie miejscowe zakłady pracy, kluby i stowarzyszenia otrzymają także propozycję wzięcia udziału w IV już edycji Zakładowej Ligi Bowlingowej, której początek planowany jest na połowę października. Dotychczasowe zainteresowanie ligą było bardzo duże i mamy nadzieję, że nie inaczej będzie i teraz. MK: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w realizacji założonych celów. MK


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ostatnio zupełnie przez przypadek wysłuchałam dwóch historii, które tak dużo mówią o ludziach. Zwierzali się znajomi, na jednej z rodzinnych imprez. Prosili, by o nich napisać.

Pani Małgorzata jest już babcią. Wychowała trójkę dzieci i doczekała się piątki wnucząt. Mąż dawno odszedł, więc całą jej rodziną są właśnie dzieci i wnuki. Widuje się z nimi codziennie, choć mieszka sama. Przed dwoma miesiącami po raz pierwszy pojechała do sanatorium. I tam poznała inną kuracjuszkę, też babcię. Właśnie ona zwierzyła się pani Małgorzacie ze swojej prawdziwej historii. To była pani Maria. Pani Maria w latach siedemdziesiątych wybudowała z mężem dom. To były bardzo ciężkie czasy. Razem prowadzili gospodarstwo rolne, ale mąż ciągle jeszcze dorabiał. Potrzebowali pieniędzy na budowę, na wychowanie dzieci, potem także na leczenie pani Marii. Bo chorowała przez wiele lat. Właśnie dlatego jeździła co jakiś czas do sanatorium. Ale jak to się dziś mówi, dali radę. Czasem brakowało na lepsze jedzenie, na sukienki dla córek, na jakiekolwiek rozrywki. Jednak nikt nie chodził głodny, każda z dziewczyn zdobyła zawód. Pani Maria czuła się spełnioną mamą, wiedziała, że daje rodzinie wszystko co tylko może. Później było już o wiele łatwiej. Dziewczynki dorastały, pomagały w gospodarstwie, dwie z nich wyszły za mąż i wyprowadziły się na swoje. Z rodzicami została najmłodsza córka. Wydawało się, że może być tylko lepiej. Kiedy w domu pojawił się zięć, a potem wnuki, rodzina znowu była pełna gwaru i radości. Młodzi wydzierżawili więcej ziemi, rozwinęli gospodarkę, wspólnie z rodzicami prowadzili dom. A dziadkowie oczywiście najbardziej kochali wnuki. Niestety, po kilku kolejnych latach na zawsze odszedł mąż pani Marii. Nie mogła się z tym pogodzić, bo to przecież ona chorowała i to o nią wszyscy się martwili. A zmarł mąż. Pani Małgorzata opowiadała, że jej nowa znajoma była bardzo smutna. Ożywiała się tylko wtedy, gdy mówiła o dawnych latach, nawet o tych trudnych na początku małżeństwa. Ale gdy tylko zaczynały rozmowę o tym, co dziś, pani Maria zamykała się w sobie. Najdziwniejsze było to, że kiedy w połowie turnusu przyjechali do niej

bliscy, cały wieczór po ich wyjeździe płakała. Pani Małgorzata czuła, że musiało się coś stać. Jednak porozmawiały o tym dopiero przed końcem kuracji. Okazało się, że pani Maria dwa lata po śmierci męża zapisała gospodarstwo wnuczce. Tak uzgodniła z córką i zięciem. Od lat było bowiem wiadomo, że wnuczka przejmie kiedyś dom. Nie było sensu robić dwóch zapisów, od razu dostała go wnuczka. I właśnie teraz, gdy babcia była w sanatorium, wnuczka z narzeczonym robili remont. Zmieniali niemal wszystko okna, drzwi, przesuwali ściany, kupili nową kuchnię. Pani Maria obawiała się, że nie pozna domu, który kiedyś z takim trudem stawiali z mężem. Pamiętała, jak robili ręcznie pustaki, jak z kuzynem stawiali ściany, jak malowali. Ale przecież to już stary dom, wymagał remontu. W czasie tamtej wizyty wnuczki w sanatorium pani Maria dowiedziała się, że czeka na nią niespodzianka. Jest ogromna, wywraca jej całe życie. Młodzi załatwili bowiem dla niej dom opieki społecznej. To podobno luksusowy dom, babcia będzie miała swój pokój, wygody, opiekę lekarską. Nie będzie musiała jeździć do sanatorium, bo ten dom oferuje zabiegi, jest w ładnym miejscu, ma nawet mały basen. To wszystko przekazywała pani Marii ukochana wnuczka. Bez uprzedzenia, bez wcześniejszych rozmów z córką i zięciem. Pani Małgorzata już nie dziwiła się, dlaczego jej nowa znajoma przepłakała cały wieczór. I dlaczego była coraz smutniejsza. Prosto z sanatorium pojechały do niej, na dwa tygodnie. Pani Maria musiała wszystko przemyśleć, przeżyć, uporać się jakoś z uczuciami. Dziękowała losowi, że zetknął ją z Małgorzatą. Pani Małgorzata jest dla niej obcą osobą, a w tym momencie życia stała się kimś bliskim. Przegadały niejedną godzinę, niejedną noc. Po tych dziesiątkach rozmów pani Maria wróciła do domu. Czy będzie tam jeszcze szczęśliwa? Ta druga historia dotyczy pana Jerzego. O nim opowiedziała mi jego teściowa. Siedziałyśmy razem przy stole, a ona cały czas mówiła

o zięciu i wnukach. I co chwilę dodawała "Mogłabyś o tym napisać". Jerzy na to zasługuje. Jerzy nie ma jeszcze czterdziestu lat. Jest kierowcą, więc często wyjeżdża z domu. Z Magdą pobrali się, gdy ona ukończyła szkołę średnią. Czekał na nią prawie pięć lat, bo poznali się, gdy Magda spędzała w jego wsi wakacje. Mama Magdy nieraz mówiła, że za wcześnie się pobierają, że mogliby jeszcze poczekać, trochę się pobawić. Ale młodzi się zakochali i chcieli być ze sobą jak najszybciej. Byli bardzo szczęśliwi. Magda urodziła dwójkę dzieci. Chłopca i dziewczynkę. Wcześniej pracowała, ale gdy na świat przyszło drugie dziecko, zrezygnowała z pracy. Cały czas poświęcała rodzinie. Było im trochę ciężko finansowo, ale mama Magdy dużo im pomagała. Młodzi nie chcieli pieniędzy, jednak mama czasem kupiła coś dzieciom, przynosiła warzywa z ogrodu, dawała zaprawy, opiekowała się maluchami, kiedy Magda trochę dorabiała u sąsiadki. To była normalna szczęśliwa rodzina. Magda zaszła po raz trzeci w ciążę. Nie czuła się źle, oczekiwała drugiego synka. Do szpitala trafiła na dzień przed porodem. Co wydarzyło się w ostatnich godzinach jej życia, nie wiadomo. Szczegóły na pewno znają lekarze, ale jej mama nie chce o tym mówić albo zwyczajnie nie może. Za bardzo boli. Magda umarła przy porodzie. A maleństwo przyszło na świat, nie wiedząc, że nie ma już mamy. Jerzy niemal oszalał z rozpaczy. Od tamtych tragicznych dni minął już ponad rok. Właśnie spotkałam teściową Jerzego. Zapytałam co u nich. I wtedy zaczęła mówić o zięciu.

Jerzy zmienił pracę, żeby nie wracać późno do domu i nie wyjeżdżać w sobotę i niedzielę. Jest z dziećmi codziennie. Pierze, gotuje, sprząta. Teściowa mówi, że wstaje o piątej rano, żeby całą trójkę przygotować do wyjścia. Starsze dzieci chodzą już do szkoły, ale najmłodszy potrzebuje opieki. Dwa dni w tygodniu Jerzy zawozi chłopczyka do niani, a trzy dni ma go babcia. Dla babci chwile z Michałkiem są jakby uściskiem od Magdy. Córka dała im Michałka do kochania, żeby tak bardzo nie tęsknili. A oni to po prostu czują. Zwłaszcza Jerzy. Mama Magdy mówi, że nie widziała jeszcze tak oddanego dzieciom ojca. Nie tylko, że robi dla nich wszystko w domu, ale też wychodzi z nimi do świetlicy, zimą na lodowisko, gra ze starszymi w piłkę, jest nad stawem z całą trójką. Teściowa zastanawia się, jak znajduje czas na to, żeby być i ojcem, i mamą. Bo chyba postanowił, że zastąpi obydwoje rodziców. Póki co nie myśli o sobie, dzieci są całym jego światem. Przy całym tym nieszczęściu mama Magdy, mówi, że jej córka miała piękne życie. Była kochana i kochała. Jeśli gdzieś z góry patrzy na swoich bliskich, na pewno przesyła im miłość. Bez tej miłości Jerzy by sobie nie poradził. Jego teściowa jest pewna, że kiedyś jeszcze ułoży sobie życie. Może gdy dzieci dorosną, może jak spotka pokrewną duszę, może jak pogodzi się z odejściem Magdy. Na razie cieszy się, że zięć jest. I że jest właśnie taki. Nie mogłam o tym nie napisać.

SPISAŁA

HALINA SIECIńSKA


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wakacje z OSiR-em

Cykl imprez "Wakacje z OSiRem" zakończył w niedzielę, 27 sierpnia, Wakacyjny Turniej Bowlingowy. Do rywalizacji w ponieckiej hali widowiskowo sportowej zgłosiło się 12 zawodników. Gracze mieli do rozegrania trzy gry, spośród których dwa najwyższe wyniki decydowały o sumie zdobytych punktów, a co za tym idzie - o końcowej lokacie. Poziom zawodów był wysoki, o czym świadczą uzyskane wyniki. Połowie z grających udało się uzys-

kać przeszło 300 punktów. Największą precyzją zbijania kręgli wykazał się Michał Borowiak, który uzyskał wynik 367 punktów (168 i 199). Na drugim miejscu turniej zakończył Paweł Szymański, który łącznie zdobył 348 punktów (185 i 163). Trzecie miejsce przypadło Oskarowi Karolewiczowi z 337 punktami (147 i 190). Dla najlepszej trójki turnieju poniecki OSiR przygotował okolicznościowe puchary i drobne nagrody rzeczowe. OSiR

[ 11 ]

Emocje sportowe, ogłuszający doping, bębny… z butli po wodzie, występy cheerleaderek i przede wszystkim doskonała atmosfera. To wszystko towarzyszyło meczowi koszykówki, który odbył się we wtorek, 22 sierpnia, w hali widowiskowo - sportowej w Poniecu. Wykorzystując fakt, że obiekt w drugiej połowie sierpnia stał się miejscem obozu sportowego MKS Gwardia Wrocław, miejscowa grupa sympatyków koszykówki wyszła z propozycją rozegrania meczu towarzyskiego. Goście z Wrocławia propozycję przyjęli i wieczorne spotkanie mogło dojść do skutku. Zarówno młodzi zawodnicy, jak i dorośli amatorzy do pojedynku podeszli bardzo poważnie, niemniej jednak cały mecz był prowadzony w sportowej i przyjaznej atmosferze. Choć wynik tego spotkania był sprawą drugorzędną, nie można o nim nie wspomnieć. Pojedynek zakończył się zwycięstwem gości z Wrocławia 105 : 69. Mamy nadzieję, że rewanż odbędzie się już za rok. OSiR


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Luteranie w Poniecu Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

Część 23

Przez kilka stuleci Poniec i okolice zamieszkiwała ludność zróżnicowana pod względem religijnym i narodowym. Dużą jej część stanowili wyznawcy luteranizmu, który zaczął rodzić się w Niemczech dokładnie 500 lat temu. 31 października 1517 roku Marcin Luter, augustiański zakonnik, opublikował program reform Kościoła katolickiego w formie 95 tez.

Wnętrze kościoła w okresie międzywojennym.

Rynek z kościołem ewangelickim.

Wystąpienie Lutra zapoczątkowało ciąg wydarzeń, które doprowadziły do rozłamu w Kościele katolickim. Część wiernych utworzyła nowe wyznanie chrześcijańskie, nazywane potocznie luterańskim. Najwięcej wyznawców luteranizm zdobył w Niemczech i krajach skandynawskich. W Polsce szerzył się głównie wśród mieszczan pochodzenia niemieckiego. Paul Waehner w książce "Punitz 1271 - 1945. Berichte zur Geschichte der Stadt" luteranizmowi w Poniecu poświęca wiele miejsca. Jest to zrozumiałe, gdyż olbrzymia większość miejscowych Niemców, jak zapewne sam autor, była tego wyznania. Opis dziejów ponieckich luteran rozpoczyna od stwierdzenia, że "z akt kościelnych nie można się dowiedzieć, kiedy nauka Martina Lutra znalazła swój początek w Poniecu. Można jednak bez wahania przyjąć, że była ona również tutaj znana i znalazła zwolenników. Już sama bliskość z granicą Śląska pozwala wyciągnąć wnioski, iż luteranie już w pruskich i śląskich miastach postawili swoje stopy". Szerzeniu się nowych poglądów religijnych sprzyjały kontakty handlowe miasta. Przez Poniec prowa-

dziła ważna dla Wielkopolski droga handlowa: Wrocław - Poniec Krzywiń - Śrem - Poznań. Tą drogą wożono nie tylko towary. Dzięki podróżnym docierały informacje o różnych wydarzeniach, poglądy, w tym religijne. Przywożono także pisma i książki religijne. Z pewnością wśród mieszkańców Ponieca i okolic szerzyły się również poglądy Lutra. Nie wiemy jednak dokładnie, ilu mieszkańców przeszło na luteranizm. Zdaniem Paula Waehnera, początkowo wśród innowierców, czyli niekatolickich mieszkańców, dominowali bracia czescy. Dzieje ich wspólnoty zostały opisane w poprzednich numerach "Wieści...". Więcej luteran napłynęło do Ponieca dopiero podczas wojny 30 letniej, która toczyła się w latach 1618 - 1648. Byli to głównie luteranie ze Śląska. Paul Waehner twierdzi, że "jednak nie okazali się ani liczebnie, ani gospodarczo wystarczająco silni, aby połączyć się w wspólnotę”. Dlatego luteranie odprawiali nabożeństwa razem z braćmi czeskimi. Początkowo odbywały się one w ponieckim kościele parafialnym, który na pewien czas został odebrany katolikom przez dziedzica miasta. Od 1606 r.

przenieśli się do kościółka braci czeskich w Waszkowie. Czy tak rzeczywiście było, nie mamy jednak całkowitej pewności. Brak odpowiednich informacji źródłowych. Ważną datą w dziejach ponieckich luteran jest dzień 23 listopada 1678 r. Zostało wówczas odprawione przez "ministra", czyli pastora Kaspra Doeringa pierwsze samodzielne luterańskie nabożeństwo w Waszkowie. Paul Waehner stwierdza, że: "Jest to godzina narodzin wspólnoty ewangelicko - luterańskiej w Poniecu". Do jej powstania przyczynił się ówczesny właściciel Waszkowa Georg von Unruh (Jerzy Unrug), który był wyznawcą luteranizmu. Nabył Waszkowo w 1675 r. od Zawadzkich. Wymógł "po długich negocjacjach" zgodę na ówczesnej wspólnocie ewangelicko - reformowanej na współużytkowanie waszkowskiego kościoła przez luteran. Od tej pory kościół w Waszkowie miał charakter symultaniczny, czyli dwuwyznaniowy. Odbywały się w nim nabożeństwa ewangelicko - reformowane i ewangelicko luterańskie. Rodziło to niekiedy spory, a nawet konflikty, o czym zostanie powiedziane w jednym z następnych tekstów. Z czasem wspólnota luterańska rozwinęła się liczebnie w przeciwieństwie do wspólnoty reformowanej, która notowała spadek liczby wiernych. Kościółek w Waszkowie stawał się z biegiem lat o wiele za mały i w dodatku niekorzystnie położony. Leżał na samym krańcu rozległej parafii ewangelickiej. Potrzeba budowy nowego kościoła luterańskiego w Poniecu stawała się pilna. Najtrudniejsze było jednak zgromadzenie funduszy. Przez wiele lat nie udawało się zebrać odpowiednich środków. Wiadomo, że jedna ze zbiórek pieniężnych odbywała się w 1790 r. W wyniku drugiego rozbioru Polski w 1793 r. Poniec przeszedł pod władzę Królestwa Prus. Luteranie zyskali nadzieję, że nowe władze udzielą wsparcia w planowanej budowie. W tym czasie w Poniecu mieszkało 654 luteran, 211 ewangelików reformowanych i 571 katolików. Król pruski jednak początkowo odmawiał pozwolenia na budowę, ponieważ kapitał budowlany wynosił tylko 186 talarów i 6 groszy. Długo nie udawało się w

znaczący sposób go powiększyć. Nie sprzyjała temu ogólna ciężka sytuacja gospodarcza wywołana wojnami napoleońskimi. Dopiero około 1840 r. wszczęto w Poniecu nowe starania w sprawie budowy kościoła. Wspólnota luterańska liczyła już wówczas około 4000 wiernych w Poniecu i okolicznych wsiach. Od marca 1832 r. nosiła nazwę Wspólnoty św. Piotra. Niebawem rząd pruski wydał wstępną zgodę na budowę kościoła. Postawił jednak warunek, aby nowy kościół został zbudowany przez dwie ewangelickie wspólnoty kościelne - luterańską i reformowaną. Luteranie uzyskali rządową dotację w wysokości 12. 000 marek i nieoprocentowaną pożyczkę w tej samej kwocie. Jednak luteranie i ewangelicy reformowani nie potrafili dojść do porozumienia w sprawie podziału kosztów. W tej sytuacji rząd cofnął dotację. Był to cios dla wspólnoty luterańskiej, ponieważ została praktycznie bez środków finansowych. Parafianie jednak nie zrezygnowali z zamiaru budowy kościoła. W księgach kościelnych zachował się zapis dialogu parafian z ówczesnym pastorem Domke, który ich ostrzegał: "Jeśli będziecie budować bez pomocy, musicie wszyscy stać się bankrutami, ponieważ nie macie pieniędzy. Z czego chcecie budować duży kościół i probostwo? "Na to padła ich odpowiedź: "Jesteśmy wprawdzie biedni, ale przecież nie aż tak biedni, żebyśmy nie mogli wybudować sobie dla naszych potrzeb związanych z nabożeństwem wystarczającego kościoła. Chcemy odważyć się w imię Boga". Zarządzono nową zbiórkę pieniędzy. Paul Waehner opisuje podjęte działania: "Członkowie wspólnoty zaczęli od nowa pilnie i sukcesywnie zbierać pieniądze we wszystkich wioskach parafii. Decydującą była jednak pomoc miasta Ponieca, które zastawiło swoją posiadłość w celu zdobycia kapitału w wysokości 48. 000 marek. Pod plac budowy została zakupiona tak zwana góra zamkowa w Poniecu, na której kiedyś stał zamek dziedzica, który przeniósł się na Wydawy". Wreszcie 27 czerwca 1861 r. został położony kamień węgielny pod budowę kościoła ewangelicko - luterańskiego. Budowa posuwała się szybko. Oddajmy ponownie głos Paulowi Waehnerowi: "Po wszystkich ulicach mknęły wozy i wózki członków wspólnoty luterańskiej, którzy pomagali w dowozie materiałów budowlanych. To świadczyło o ówczesnym poczuciu obywatelskim i również o pełnym zaufaniu do siebie Niemców i Polaków, ponieważ reformowani i katoliccy obywatele świadczyli pomoc lub przyczyniali się do wyposaże-

dok. na str.13


dok. ze str.12

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

nia kościoła. Cech rzeźniczy, chociaż należało do niego wielu katolickich rzeźników, ufundował duży piękny żyrandol. Wielki klucz kościelny został wytworzony i ufundowany przez mistrza ślusarskiego Karla Kloßa, który był wyznania reformowanego". W ciągu dwóch lat budowa kościoła była w pełni ukończona. Należy podkreślić, że w tym samym czasie zbudowano w Poniecu gmach nowej szkoły. Na mieście ciążyły więc znaczne długi. A jednak "gmina zapłaciła wszystko sama aż do ostatniego talara". 16 grudnia 1863 r. odbyła się uroczystość poświęcenia nowego

kościoła przez głównego luterańskiego pastora prowincji generalnego superintendenta Cranza. Uroczystość została wzmiankowana w starym sprawozdaniu: "Dzień poświęcenia wspólnota przeżyła bardzo wesoło. Kościół wyposażony w 772 miejsca siedzące oraz wolną przestrzeń mógł ledwo co pomieścić tak wielką liczbę pobożnych słuchaczy. Kiedy akt poświęcenia został dokonany, wtedy zabrzmiało tysiącem głosów z głębi serca modlącej się wspólnoty: "Wszyscy dziękujemy Bogu" i "Chwal Pana, Króla chrześcijan". GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Kalendarium ponieckie Działo się w Żytowiecku Część 7:

Okres międzywojenny (lata 20. i 30. XX w.) - W Żytowiecku działało Koło Polskiego Stronnictwa Ludowego "Piast", Koło Zjednoczenia Zawodowego Polskiego i Gniazdo (koło) Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", które należało do okręgu krobskiego. 1937/1938 - Szkoła Powszechna w Żytowiecku zatrudniała dwóch nauczycieli i liczyła 122 uczniów. 1939 - W obliczu groźby wojny mieszkańcy Żytowiecka wpłacali pieniądze i kosztowności na Fundusz Obrony Narodowej. 1939 - 1945 - W okresie okupacji szkoła polska została zlikwidowana. Nauczanie prowadziła niemiecka nauczycielka. Uczyła ona języka niemieckiego i podstaw rachunków. Proboszcz parafii żytowieckiej ks. Stefan Dąbrowski został wysiedlony. Msze odprawiał ksiądz z Domachowa. Mieszkańcy Żytowiecka podlegali wysiedleniom i innym formom okupacyjnego terroru. Niektórzy z nich, jak np. Ignacy Żychlewicz, służyli w szeregach Wojska Polskiego. 1945 - W nocy z 27 na 28 stycznia doszło w Żytowiecku do zaciętej walki między oddziałem niemieckim, który stacjonował w budynku szkoły a Armią Czerwoną, która zaatakowała od strony Pijanowic. Niemcy wycofali się przez Łękę Małą i Wielką w kierunku Krzemieniewa, tracąc około 150 ludzi. Ok. 1945 - Utworzenie Spółdzielni "Współpraca" w Żytowiecku. Brak bliższych informacji źródłowych na temat jej działalności. 1946 - W Żytowiecku odbył się obóz letni harcerzy ponieckich. 1949 - Utworzenie Państwowego Gospodarstwa Rolnego. 1950 - Elektryfikacja szkoły. Lata 50. - Powstała drużyna harcerska. Lata 60. i 70. - Działalność rozwijał Klub Prasy i Książki "Ruch". 1959 - 1970 - Aktywna działalność Koła Związku Młodzieży Wiejskiej. 1962 - Oddanie do użytku Wiejskiego Domu Kultury. 1965 - Powstała filia Biblioteki Publicznej w Poniecu. 1973 - 1974 - Oddano do użytku nową nawierzchnię na drodze Żytowiecko - Krobia. 1976 - Szkoła Podstawowa w Łęce Wielkiej została przyłączona do obwodu szkolnego w Żytowiecku. 1978 - Obwód szkolny w Żytowiecku liczył 268 uczniów. 1982 - We wsi istniało 5 warsztatów rzemieślniczych. 1988 - 13 października - do użytku oddano rozbudowany gmach Szkoły Podstawowej. 1993 - Państwowe Gospodarstwo Rolne weszło w skład Gospodarstwa Rolnego Gola Spółka z o. o. 1999 - Żytowiecko zamieszkiwało 456 osób. Źródła: • Bitner - Nowak, Z. Wojciechowska, G. Wojciechowski, Dzieje Ponieca, Poniec 2000 r. • Internetowe kroniki wsi gminy Gostyń, http://www.zytowiecko. powiatgostyn. pl/ (dostęp 13. 07. 2017) • Krzysztof Blandzi. Małgorzata Piskorska. Opowiemy wam o szkole. Zarys historii szkolnictwa w Żytowiecku w latach 1897 - 1997. Żytowiecko 1997

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

[ 13 ]

Kościół ewangelicki w okresie międzywojennym.

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi... Dalsze rozważania na temat afrykańskiego pomoru świń

W szerzeniu się chorób zakaźnych między zwierzętami z poszczególnych stad wielką rolę odgrywają pojazdy przewożące paszę, jak również pojazdy przewożące żywiec wieprzowy do ubojni. Aby zniwelować możliwość przenoszenia patogenów, należy budować zbiorniki paszowe lub silosy tak, aby nie ułatwiały one przenoszenia zarazków między poszczególnymi chlewniami. Należy pamiętać, że z uwagi na ryzyko zawleczenia choroby zakaźnej kierowca pojazdu nie może być dopuszczany do pośredniego lub bezpośredniego kontaktu ze świniami. Dużym ryzykiem jest zezwolenie na wjazd na teren gospodarstwa paszowozu rozwożącego pasze po innych obiektach. Kierowca, zanim opuści kabinę pojazdu, zobowiązany jest założyć ochraniacze na obuwie i jednorazową odzież ochronną. Ponadto pojazdy dostawcze przed dostawą (pasze, dodatki paszowe, drobne sprzęty) powinny być umyte i wydezynfekowane. To samo dotyczy pojazdów, które zbierają żywiec wieprzowy do ubojni. W sytuacji, gdy świnie w trakcie załadunku wejdą do pojazdu i cofną się na rampę, muszą bezwzględnie zostać wprowadzone do pojazdu, nie mają prawa wrócić do chlewni. Nie można rampy załadowczej wykorzystywać do załadunku padliny. Słoma przeznaczona do ścielenia powinna pochodzić ze źródła (obszaru) wolnego od wirusa ASF w sensie takich wektorów, jak: zwierzęta, mocz, kał, śluz i powinna być dostarczana wolnymi od zarazków pojazdami. Zabrania się chowu świń na wolnym wybiegu z możliwością kontaktu z dzikimi zwierzętami. W ramach bioasekuracji niezbędne jest właściwe zagospodarowanie odchodów i odpadów jako potencjalnego źródła drobnoustrojów i pasożytów. Należy zwracać szczególną uwagę na pracowników zza wschodniej granicy (Ukraina, Białoruś), gdzie stwierdza się występowanie bardzo groźnych chorób zakaźnych świń, takich jak pomór klasyczny świń oraz ASF. Należy mieć świadomość, że są w naszym kraju regiony, w których nieprzerwanie stwierdza się obecność przede wszystkim padłych, ale także żywych dzików zakażonych ASF. Niekorzystna jest również sytuacja epizootyczna w krajach sąsiadujących (Ukraina, Białoruś, Rosja), z których pochodzi znaczna liczba osób zatrudnionych w produkcji zwierzęcej w Polsce, które niezależnie od prowadzonych kontroli granicznych mogą być wektorem w szerzeniu afrykańskiego pomoru świń.


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Najbliższe tygodnie sprzyjają ambitnym planom. W życiu zawodowym może więc zdarzyć się coś dobrego. Ukochany zaskoczy Cię upominkiem. Finanse dużo lepsze. Byk 20.04-20.05 Zrealizujesz pewien pomysł, na który nigdy nie było czasu. Znajdą się na niego pieniądze. Singielki mają szanse na flirt, a stałe pary na miłe chwile we dwoje. Bliźnięta 21.05-21.06 Ktoś z rodziny lub przyjaciół może poprosić Cię o pomoc. Twoja rada będzie bezcenna. W pracy pilnuj terminów. Pod koniec miesiąca oczekuj pewnej przesyłki. Rak 22.06-22.07 Będziesz tryskać energią. Wykorzystaj to na załatwienie spraw zaległych. Nie daj się wplątać w sąsiedzką intrygę. I wyjedź gdzieś na kilka dni. Lew 23.07-22.08 Masz teraz wsparcie planet, więc warto załatwiać sprawy urzędowe i finansowe. Dobrze, gdybyś poświęciła też więcej czasu rodzinie. W miłości wszystko ułoży się po Twojej myśli. Panna 23.08-22.09 Raczej nie będziesz miała czasu na lenistwo. W pracy trzeba będzie więcej zrobić. W domu albo remont, albo nieoczekiwane wizyty. Na szczęście lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 W domu i w pracy będzie spokojniej, więc możesz zwolnić tempo. Przemyśl osobiste problemy i naucz się podejmować szybko decyzje. Skontroluj zdrowie. Skorpion 23.10-21.11 Teraz najlepsza okazja, by część obowiązków przekazać bliskim. I zająć się sobą - więcej spacerów, wizyty u kosmetyczki, fryzjera, zakupy. Ktoś ważny czeka na Twój telefon. Strzelec 22.11-21.12 Na zdrowie skarżyć się nie będziesz. Ale zmiany pogody mogą jednak spowodować bóle głowy. Korzystaj ze spacerów. I przyjmij zaproszenie na towarzyskie spotkania. Może poznasz kogoś miłego. Koziorożec 22.12-19.01 Na początku miesiąca uważaj na rodzinne spory. Nie angażuj się w konflikt, a na pewno nie stawaj po żadnej ze stron. Czekaj na dobrą wiadomość. Wodnik 20.01-18.02 Będziesz potrzebowała większej gotówki. To okazja do dodatkowej pracy, którą ktoś Ci zaproponuje. W drugiej połowie miesiąca spotkanie ważne dla Twoich bliskich. Ryby 19.02-20.03 Szykuje się rewolucja w życiu towarzyskim. Przeżyjesz spotkania, które długo jeszcze będziesz wspominać. A w pracy spokój. Może nawet mała podwyżka.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 września. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: OSTATNIE DNI WAKACJI. Nagrodę wylosowała Helena Ratajczak z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1

10

2

W B

3 4 5

13

3, 7

6 7 8 9

Ł

10 11

12

T

13 14

1

2

13

3

P

2

1

P

14

14

8

O

11 6

4

15

1. Szufla 2. Roszponka 3. Podróż, wycieczka 4. Zamkowa wieża 5. Kartka z reklamą 6. Mały ptak 7. Stolarski uchwyt

P L

12

5

16

T

17

Dobre rady

21

4

17 20

6

18

Na suche łokcie Gdy ręce są wystawione na działanie słońca, skóra na łokciach przesusza się i staje się szorstka. Pomoże szybki zabieg. Weź po łyżeczce jogurtu typu greckiego (bardzo gęsty) i miodu płynnego. Zmieszaj i nałóż na łokcie. Obwiąż je bandażem i zostaw na 20 minut. Zmyj letnią wodą. Powtarzaj co drugi dzień. Na przetłuszczające się włosy Ta płukanka odświeża też skórę głowy, likwiduje tłusty łupież. Wzmacnia włosy i dodaje im nieco objętości. 5 suchych liści laurowych zalej w garnuszku szklanką letniej

5

7

18

8

9

19 20

T

15

19

L

S Ę

9

16

10 21

11

12

8. Zrównoważenie 9. Grupa harcerzy 10. Huk, hałas 11. Drobna rola 12. Stara kurtka 13. Rzymska szata 14. ... Trojańska, bohaterka Iliady

wody i zostaw na noc. Rano zagotuj, wystudź pod przykryciem, wyjmij liście. Rozcieńcz wodą, dolewając jej 3 szklanki. Stosuj po umyciu włosów, używając do ostatniego płukania raz w tygodniu. Przy bardzo przetłuszczających się włosach - 2 razy. Na żylaki Gałka muszkatołowa zapobiega zakrzepom. Jest tak samo skuteczna, jak leki przepisywane na receptę. Wystarczy zrobić nalewkę. 100 g zmielonej gałki muszkatołowej zalej 150 ml spirytusu lub wódki. Odstaw w ciemne miejsce w zamkniętej butelce na 2 tygodnie. Zażywaj po 5 kropli 3 razy dziennie przed posiłkami. Po dwóch miesiącach zrób dwa tygodnie przerwy i powtórz kurację.

Czas na cukinię

LECZO Składniki: Garść fasolki szparagowej, 2 cukinie, cebula, 10 pieczarek, papryka, 2 dojrzałe pomidory malinowe, pętko kiełbasy (np. podwawelskiej), pół szklanki bulionu warzywnego, olej, sól, pieprz, mielona słodka papryka. Przygotowanie: Fasolkę oczyścić, wypłukać, wrzucić na osolony wrzątek. Gotować ok. 10 minut. Umyte cukinie pokroić w półplasterki. Cebulę obrać, poszatkować. Oczyszczone pieczarki pokroić na ćwiartki, a miąższ papryki w kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki. Posiekać drobno. Pokroić w grubsze półplasterki kiełbasę. Na dużej patelni lub w rondlu rozgrzać 2 łyżki oleju. Zrumienić cebulę. Po chwili dodać pieczarki. Oprószyć solą, pieprzem i słodką papryką. Mieszając, smażyć ok. 5 minut. Dorzucić cukinię, osączoną fasolkę, paprykę i pomidory. Podlewać całość bulionem. Dusić 10 minut. Na koniec dodać przesmażoną osobno kiełbasę. Dusić 5 minut. Doprawić do smaku solą, pieprzem oraz mieloną papryką. POTRAWKA Składniki: 2 filety z kurczaka, 2 ząbki czosnku, cebula, 20 dag miąższu dyni, cukinia, po pół żółtej i czerwonej papryki, sól, bulion, 5 6 pieczarek, olej, curry, chili, natka. Przygotowanie: Mięso umyć, pokroić na kawałki. Przyprawić solą, curry oraz chili. Smażyć na rozgrzanym oleju, przekładać na talerz. Na tłuszcz po smażeniu mięsa wrzucić posiekany czosnek i cebulę. Po chwili dodać pokrojoną w kostkę dynię, cukinię i paprykę. Podlewać szklanką bulionu, dusić 10 - 15 minut. Na drugiej patelni smażyć na oleju pokrojone w ćwiartki pieczarki. Razem z mięsem dodać do warzyw. Wlać drugą szklankę bulionu. Doprawić do smaku solą i ewentualnie chili. Dusić pod przykryciem jeszcze 10 minut. Posypać natką.

(: (: HUMOR :) :)

Ogłoszenie w gazecie: Sprzedam encyklopedię Britannica, 40 tomów. Stan bardzo dobry. Nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się tydzień temu. Żona wszystko wie lepiej. xxx Rozmawiają dwie blondynki: - Wczoraj skręciłam kostkę. - W prawo czy w lewo? xxx Przychodzi blondynka do lekarza i mówi: - Panie doktorze, niech mi pan pomoże! Wszyscy mnie olewają! - Następny proszę!


Kolorowy korowód w Rokosowie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Rowerzyści szukają skrzynek z kodami

Do naszego regionu dotarła ogólnoświatowa zabawa polegająca na szukaniu ukrytych w terenie skrzynek. Adresowana jest przede wszystkim do rowerzystów, którzy lubią odkrywać ciekawe zakątki i poznawać nowe miejsca. A zaproponowali ją Natalia Fiebig z Janiszewa i Dominik Sieciński z Leszna, którzy na swojej stronie www.leszczynskie.net dokładnie opisuje zasady przyłączenia się do zabawy. - Są one bardzo proste - mówi Natalia Fiebig. - Na stronie internetowej wybieramy miejsce startu poszukiwań, numer skrzynki, jaką chcemy odnaleźć i klikamy w mapkę, na której widać miejsce jej ukrycia. Rowerzysta, który dotrze na miejsce, odnajdzie skarb w promieniu kilku metrów od wyznaczonego punktu. Na stronie znajdziemy również liczbę kilometrów, jakie musimy pokonać. W gminie Poniec na przykład rowerzyści będą mieli najdalej około 15 km do skarbu. Ale mogą też szukać skrzynek w sąsiednich gminach, a nawet poza nimi. Zabawa na świecie nazywa się Geocaching. Do Polski trafiła w 2001 r. W jej lokalną odmianę możemy bawić się od lipca. Już niedługo na stronie internetowej GCK

pojawi się zakładka Geocaching. A zacząć trzeba było od ukrycia skrzynek. Natalia i Dominik przygotowali kilkanaście skarbów i rozwieźli je po regionie. Są to plastikowe butelki, w których znajduje się informacja z kodem. Ten kod po znalezieniu butelki trzeba wpisać na stronie www.leszczynskie.net. Butelki schowane są na drzewach, przy ogrodzeniach budynków, w okolicach ruin, w krzakach itp. Każdy, kto chce się bawić w szukanie skarbów, musi je po prostu znaleźć. Butelka najlepiej zastępuje skrzynkę, bo jest odporna na czynniki atmosferyczne. A poza tym można do niej włożyć dodatkową niespodziankę. Rowerzyści już znajdowali w nich liściki z informacją, jakie miejsca w okolicy zwie-

Głośny i kolorowy korowód przejechał przez Rokosowo, aby obwieścić mieszkańcom, że to koniec żniw. Aż do 26 sierpnia mieszkańcy Rokosowa musieli czekać na świętowanie końca żniw. Dzień ten tradycyjnie rozpoczęto mszą św. w kaplicy. Następnie barwny korowód, na czele z ciężkim sprzętem rolniczym oraz w towarzystwie orkiestry, wyruszył w kiedzić, małe foldery, gadżety reklamowe, bilon, a ostatnio od redakcji “ABC" kwartalne prenumeraty na gazetę. Skrzynek przybywa. Rowerzyści, którzy je znajdują, czują się w obowiązku schować kolejne dla innych. Przygotowują swój skarb i zapisują jego lokalizację na internetowej stronie. A inni ruszają, by go znaleźć. Butelki oczywiście zabieramy ze sobą i wyrzucamy do pojemników na śmieci segregowane. Jeśli nikt ich nie znajdzie, rowerzysta, który je ukrył, ma obowiązek po kilku miesiącach usunąć je z ukrycia. Póki co większość skarbów już znaleziono, a rekordzista poszukiwań ma ich na swoim koncie ponad 50. W naszej gminie znaleziono przeszło 17 skrzynek. - Tak naprawdę nie chodzi o rywalizację, ale o dobrą zabawę mówi Dominik Sieciński. - Rowerzyści, których w naszym regionie jest bardzo wielu, uatrakcyjnili w ten sposób swoje wycieczki. Jeżdżą w miejsca, do których być może by nie trafili. Czasem wybierają się z rodzinami i wspólnie szukają skarbów. To bardzo rodzinna zabawa. No i sami też muszą pomyśleć, gdzie ukryć swój skarb, aby nie był widoczny dla osób, które nie bawią się z leszczynskie. net. Dla rowerzystów jest to też

[ 15 ]

runku boiska, gdzie odbywały się główne uroczystości. Były tańce, wieńce i dziękczynny bochen chleba. W tym roku, dzięki inicjatywie sołtysa Marcina Perdona oraz Rady Sołeckiej, święto żniw uświetnił występ zespołu tańca ludowego Swojacy z gminy Raszków koło Ostrowa Wlkp. Mieszkańcy mogli podziwiać przepiękne tradycyjne stroje młodych tancerzy. MK

okazja poszerzenia umiejętności odczytywania współrzędnych z mapy i obsługi rowerowej nawigacji w telefonie. W tej chwili na stronie jest spisanych prawie 300 skrzynek. Zabawa się rozkręca i zapewne trwać będzie nie tylko w lecie. Rowerem można bowiem jeździć także jesienią. A wiosną zapewne ruszą kolejne poszukiwania. Kto wie, może w skrzynkach znajdziemy nietypowe skarby? Na pewno zwiedzimy okolicę, być może spotkamy innych rowerzystów, pobędziemy częściej na świeżym powietrzu. Naprawdę warto.


PIERWSZOKLASIŚCI

[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Rozpoczął się kolejny rok szkolny. Witamy więc na łamach "Wieści z Gminy Poniec" najmłodszych uczniów naszych szkół. Wszystkim życzymy sukcesów w nauce, jak najlepszych ocen, a także rozwijania talentów w najróżniejszych dziedzinach. Podobne życzenia kierujemy do nauczycieli, a także rodziców małych uczniów, bo przecież ich sukcesy są radością dorosłych. Witamy naszych przyszłych czytelników. Zapraszamy pierwszoklasistów na łamy "Wieści ..." i obiecujemy, że będziemy towarzyszyć im w codziennych szkolnych zmaganiach. A rozpoczynamy od prezentacji.

PONIEC - KLASA 1A Wychowawczyni: Alina Szwarczyńska Uczniowie: Bartków Katarzyna, Biegała Tomasz, Brodziak Laura, Gałka Marcel, Grodzka Małgorzata, Hądzlik Adrian, Jędryczka Nadia, Maćkowiak Agata, Majewska Amelia, Michalska Julianna, Pacewicz Tomasz, Pietrzak Piotr, Skopińska Maja, Stiller Lena, Strzępa Jakub, Szymański Stanisław

ŻYTOWIECKO - KLASA 1 Wychowawczyni: Małgorzata Piskorska Uczniowie: Balcerowiak Jakub, Bujak Amelia, Dyc Maria, Glapiak Martyna, Glinkowski Oskar, Gunia Nikodem, Kacprowski Kacper, Karliński Marcel, Kasprzak Julia, Konieczna Karolina, Krajka Julia, Michałek Paulina, Mikołajczak Mikołaj, Mróz Julia, Nyc Julia, Szczepaniak Łukasz, Walczak Piotr

PONIEC - KLASA 1B Wychowawczyni: Dorota Kaiser Uczniowie: Biernaczyk Maria, Chomik Konrad, Cwojdziński Antoni, Ferens Oliwia, Gruszczyńska Julia, Jankowiak Julia, Kasprzak Noemi, Podkowski Jakub, Remiszewski Martin, Schoenwaelder Miłosz, Serafin Eliza, Stańczuk Franciszek, Szczerbal Adam, Szklarska Martyna, Teodorczyk Julia, Wróblewska Maria

PONIEC - KLASA 1C Wychowawczyni: Magdalena Ferens Uczniowie: Białek Bartłomiej, Bojakowski Maciej, Bojarska Julia, Dziubałka Julia, Goldmann Emilia, Janaszak Julia, Jankowiak Aleksandra, Kędzierski Jakub, Kubacka Zuzanna, Michalski Tymoteusz, Przewoźny Kacper, Sikora Zuzanna, Staszczak Paulina, Twardowska Maja, Wachowiak Wiktor, Waszak Jakub, Ziemliński Tomasz, Żmuda Nikola

Wieści z gminy Poniec - nr 81 - Wrzesień 2017  
Wieści z gminy Poniec - nr 81 - Wrzesień 2017  
Advertisement