Page 1

Numer 70, Październik 2017

Młodzieżowy Zawrót Głowy W sobotę, 16 września, w Święciechowie odbyła się gminna impreza pn. "Młodzieżowy Zawrót Głowy". To był niezwykle barwny dzień dla młodych ludzi z terenu naszej gminy. Impreza zorganizowana została w stylu hipisowskim. Całość rozpoczęła się na rynku, gdzie wręczono młodzieży klucz do gminy. Następnie barwnym korowodem z hipisowskimi transparentami udali się na plac przy Sali Wiejskiej. Tam czekało na nich wiele atrakcji. Na scenie wystąpił zespół rockowy Radioactive z Lipna oraz muzycy z zespołów Hash i Sunday Morning z Leszna. Na placu odbył się mecz w football boole oraz boulles, warsztaty biżuterii przygotowane przez CAT, pokaz aut z tego okresu, malowano wrak samochodu i tworzono graffiti. Przeprowadzono także konkurencje rekreacyjne pomiędzy młodzieżowymi grupami. I miejsce zajęli tancerze z ZPiT Marynia, II - Młodzieżowa Rada Gminy, III - Szkoła Podstawowa w Święciechowie. Wszystkie drużyny otrzymały jednakowe upominki, statuetki i nagrody. Podczas imprezy nagrano także pamiątkowy film reklamowy, który znaleźć można w internecie pod nazwą: “Młodzieżowy Zawrót Głowy - Święciechowa 2017”. Całość zakończono pokazem filmu plenerowego. Zespół Pieśni i Tańca Marynia zaprosił do wspólnej organizacji dwie młodzieżowe grupy: Młodzieżową Radę Gminy Święciechowa oraz Stowarzyszenie ZMW Przybyszewo. W imprezie udział wzięły jeszcze szkoły podstawowe ze Święciechowy, Lasocic i Długiego Starego. Organizatorzy dziękują wszystkim, którzy pomagali w przygotowaniach oraz tym, którzy brali udział w imprezie, a także wspierali ją finansowo i rzeczowo. Impreza nie odbyłaby się, gdyby nie pomoc Samorządowego Ośrodka Kultury i Urzędu Gminy w Święciechowie oraz firmy C&C Technology z Leszna.

Więcej zdjęć na

str. 15


Powiatowe zawody strażackie [2]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W niedzielę, 10 września, na boisku sportowym w Święciechowie odbyły się IX Powiatowe Zawody Sportowo - Pożarnicze Jednostek OSP z terenu miasta Leszna i powiatu leszczyńskiego.

Marsz pokoleniowy

W imprezie udział wzięli: starosta leszczyński Jarosław Wawrzyniak, wicestarosta leszczyński Robert Kasperczak, wójtowie i burmistrzowie z terenu powiatu leszczyńskiego, przedstawiciele instytucji wspierających wydarzenie sportowe, a także druhowie OSP z terenu powiatu leszczyńskiego, którzy brali udział w sportowej rywalizacji. W zawodach udział wzięło łącznie 25 drużyn pożarniczych, w tym 7 kobiecych. Po zaciętej rywalizacji zawodników i zakończeniu konkurencji biegu sztafetowego z przeszkodami oraz ćwiczenia bojowego ogłoszono wyniki i wręczono nagrody rzeczowe, pamiątkowe puchary oraz dyplomy. Najlepszą męską drużyną w powiecie okazała się drużyna OSP Górzno z wynikiem 106,0 pkt, natomiast najlepszą drużyną kobiecą została OSP Krzycko Wielkie osiągając wynik 127,0 pkt. Klasyfikacja generalna zawodów wśród gmin przedstawia się następująco: I - Lipno, II - Krzemieniewo, III - Osieczna, IV - Włoszakowice, V - Wijewo, VI Święciechowa i VII - Rydzyna. Zawody zorganizowane zostały przy współudziale Komendy Miejskiej PSP Leszno oraz Zarządu Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Lesznie.

W sobotę, 9 września, w Długiem Starem odbył się Jesienny Marsz Pokoleniowy. Organizatorzy podkreślają, że marsz jest imprezą cykliczną i za rok na pewno miłośnicy aktywnego spędzania czasu wolnego spotkają się znowu. W tym roku na polanie Hubertus zebrało się ponad 70

osób, które wzięły udział w marszu z kijkami lub pokonały trasę rowerami. Uczestnicy wzięli również udział w pikniku z ogniskiem, kiełbaskami i innymi pysznościami. Organizatorem spotkania był Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów oddział w Święciechowie.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Piórem czy mieczem?

[3]

Jak załatwić sprawę

W URZĘDZIE GMINy?

21 września 2017 r. w Bibliotece odbyło się spotkanie z Anną Czerwińską - Rydel w ramach programu Literacka podróż przez dzieje Polski pt."Piórem czy mieczem? - Henryk Sienkiewicz, człowiek, który walczył o Polskę". Anna Czerwińska - Rydel jest muzykiem, pedagogiem, autorką książek dla dzieci i młodzieży o tematyce muzycznej, historycznej, społecznej, biograficznej. Jest pomysłodawczynią i twórczynią serii biograficznych powieści o wielkich postaciach (m. in. o M. Skłodowskiej - Curie, H. Sienkiewiczu, W. Rutkowskiej, J. Kukuczce). Spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Niespodzianką był pies -

MUZA - który wraz z autorką podróżuje po całej Polsce na spotkania autorskie. W spotkaniu wzięła udział klasa VII SP ze Święciechowy.

ZEBRANIA WIEJSKIE

Poniżej podajemy terminy zebrań wiejskich, które w październiku odbywać się będą na terenie naszej gminy: 16.10 (poniedziałek), godz. 17 - Henrykowo, godz. 19 - Strzyżewice 17.10 (wtorek), godz. 19 - Przybyszewo 18.10 (środa), godz. 19 - Lasocice

19.10 (czwartek), godz. 17 - Trzebiny, godz. 19 - Długie Nowe 20.10 (piątek), godz. 19 - Długie Stare

23.10 (poniedziałek), godz. 17- Piotrowice, godz. 19 - Niechłód 24.10 (wtorek), godz. 19 - Gołanice

25.10 (środa), godz. 19 - Krzycko Wielkie

26.10 (czwartek), godz. 19 - Święciechowa

Szanowni Państwo Usługa sprawdzania punktów karnych jest już dostępna przez internet. Została ona uruchomiona przez Ministerstwo Cyfryzacji. Jest bezpłatna, a wymaga jedynie Profilu Zaufanego (eGO), który też można wyrobić bezpłatnie. Poniżej o tym, jak sprawdzić swoje punkty karne w internecie. W pierwszej kolejności należy założyć sobie Profil Zaufany. Pozwala on potwierdzić tożsamość. Chodzi o to, by nikt nie mógł się pod nas podszyć. Służy jako nasz elektroniczny podpis. Za jego pomocą można łatwo, szybko i bezpiecznie wysyłać oraz sprawdzać dokumenty w różnych serwisach urzędowych, nie tylko przy sprawdzaniu punktów karnych. Dlatego Profil Zaufany warto mieć. Od października 2016 r. można go założyć także przez e - bankowość. Ta metoda nie wymaga żadnej wizyty w Urzędzie. Obecnie z takiej opcji mogą skorzystać klienci: PKO BP, Inteligo, ING, Envelo, Millennium Banku, Banku Zachodniego WBK, Banku Pekao, mBanku. W najbliższych tygodniach do tego grona dołączą kolejne instytucje. Jeśli już mamy Profil Zaufany, wchodzimy na stronę obywatel. gov. pl. Tam znajdziemy banner zachęcający do sprawdzenia punktów karnych. Usługa jest dostępna również w kategorii "Kierowcy i pojazdy". Zostaniemy przeniesieni na stronę informacyjną. Tam klikamy na link "Przez internet" i rozwinie się dodatkowa informacja z przyciskiem "Sprawdź swoje punkty karne". Oczywiście musimy kliknąć w ten przycisk. Wtedy wyświetli się informacja o tym, że musimy się zalogować na Profil Zaufany, więc klikamy "Zaloguj się". Tutaj trzeba się zalogować taką metodą, jaka wcześniej była wybrana przy zakładaniu profilu (na login i hasło lub przez bank). Po zalogowaniu zobaczymy "Wniosek o dostęp do usługi online na platformie obywatel. gov. pl" wraz ze swoimi danymi. Trzeba podpisać ten wniosek klikając przycisk "Podpisz profilem zaufanym", a następnie "Autoryzuj i podpisz dokument". Wtedy zostaniemy poproszeni o kod jednorazowy. Gdy już niezbędny kod zostanie podany, nastąpi przeniesienie z powrotem na stronę obywatel. gov. pl. Tam zostanie wyświetlona informacja o punktach, która - mam nadzieję - w państwa przypadku nie będzie powodem do zmartwień. Informację możemy pobrać w formacie PDF i wydrukować. Baza danych jest aktualizowana raz dziennie. Uruchomienie usługi "Sprawdź swoje punkty karne" to pierwszy etap Programu CEPiK 2. 0, w ramach którego rozwijana jest centralna ewidencja pojazdów i kierowców. Kolejne e - usługi w ramach programu CEPiK 2. 0 będą uruchamiane w 2018 r. Będą to: "Mój pojazd" (możliwość sprawdzenia online szczegółowych informacji o pojazdach), "Uprawnienia kierowcy" (możliwość sprawdzenia online szczegółowych informacji o uprawnieniach do kierowania pojazdami różnych kategorii), "Udostępnij swoje dane pracodawcy" (usługa dla kierowców zawodowych -chodzi o możliwość dobrowolnego udostępnienia swojemu pracodawcy osobistych danych z bazy CEPiK, np. o liczbie zgromadzonych punktów karnych), "Sprawdź punkty, szkołę jazdy i instruktora" (możliwość sprawdzenia online, ilu wychowanków danego instruktora lub absolwentów szkoły jazdy pozytywnie zdaje egzamin), "Przypominaj o terminach" (opcja powiadamiania e-mailem lub SMS o terminach badań technicznych pojazdu, konieczności przedłużenia polisy OC, badaniach lekarskich dla kierowców itp.). ZASTĘPCA WóJTA PATRyK TOMCZAK

DRUK: Drukarnia Leszno

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI Miesięcznik Samorządowy Gminy Święciechowa Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie Red. naczelny: Marek Tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691 Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna Redakcja: SOK w Święciechowie, ul. Śmigielska 1A, 64-115 Święciechowa Pod koniec września wykonano bieżącą konserwację święcie- Internet: gazeta@swieciechowa.pl chowskiego koźlaka. Firma zadbała także o bieżące naprawy po- Skład: Halpress - www.halpress.eu szycia dachowego. Przypominamy, że w wiatraku od prawie 20 Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu

lat znajduje się Izba Regionalna.


[4]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Czyste środowisko

"Nie ma śmieci - są surowce" to hasło tegorocznej edycji akcji “Sprzątanie Świata”, a jej celem jest zmiana postrzegania odpadów jako śmieci. Fundacja Nasza Ziemia, organizator akcji, zwraca uwagę, że w rzeczach, często nazywanych niepotrzebnymi, drzemie wartościowy surowiec, który może być przetwarzany kilkakrotnie, a nawet bez końca. Uczniowie szkół z Lasocic, Długiego Starego i Święciechowy również przyłączyli się do ogólnopolskiej akcji i zbie-

rali surowce w swoich miejscowościach. Segregacja odpadów staje się coraz powszechniejsza. Niestety, nadal dużo śmieci można znaleźć na poboczach dróg, w lasach, a nawet na boisku szkolnym. Podstawowym celem “Sprzątania Świata” jest zmiana postrzegania odpadów jako śmieci, czyli czegoś niepotrzebnego, co powinno wylądować na wysypisku. Dzięki ich pracy część śmieci, które zebrali, zostanie przetworzona, a przez to nasza planeta będzie czystsza.

Przedszkolaki, jak co roku, we wrześniu poznawały podstawowe zasady bezpieczeństwa zarówno na terenie przedszkola, jak i poza nim. W celu utrwalania wiedzy dla dzieci zostało zorganizowane spotkanie z policjantami z Komendy Miejskiej Policji z Leszna oraz z dzielnicowym rewiru ze Święciechowy. Dzieci dowiedziały się, jak ważna i odpowiedzialna jest praca policjantów. Aktywnie uczestniczyły w zajęciach, oglądały akcesoria niezbędne w pracy policjanta, mogły też usiąść za kierownicą w radiowozie. Jednak największą niespodzianką dla wszystkich przedszkolaków było spotkanie z psem policyjnym, który wzbudził spore zainteresowanie wśród dzieci. Policjant informował i jednocześnie demonstrował, w jaki sposób należy się zachowywać w kontakcie z obcym psem. Na zakończenie wizyty każde chętne dziecko mogło pogłaskać psa.

W październiku

imieniny obchodzą

ALEKSANDRA - 11 X

Imię to pochodzi z greckiego i w dosłownym tłumaczeniu oznacza "odpiera wrogów". Aleksandra jest skomplikowaną osobowością. Z jednej strony to urodzona przywódczyni, z drugiej słaba kobieta, chętnie wspierająca się na opiekuńczym ramieniu mężczyzny. Lubi być w centrum uwagi. Nie może usiedzieć na miejscu, a do szczęścia potrzeba jej wielkich przedsięwzięć, w których mogłaby wykazać się swoimi talentami. Jest też osobą bardzo zaradną, ma znakomitą pamięć i niezwykły urok. Jej kolorem jest niebieski, rośliną len, zwierzęciem mysz, liczbą trójka, a znakiem zodiaku Waga. Imieniny obchodzi także 20 marca i 18 maja. W naszej gminie mieszka aż 65 pań o imieniu Aleksandra. Najstarsza pani o tym imieniu w gminie ma 85 lat i mieszka w Przybyszewie, natomiast najmłodsza to 5 - miesięczna mieszkanka Święciechowy.

ARKADIUSZ - 5 X

Arkadiusz w dosłownym znaczeniu tego słowa jest "mieszkańcem Arkadii", natomiast w przenośni "tym, który żyje w krainie szczęścia", czyli greckiej Arkadii. W starożytności tym imieniem obdarzano wyzwoleńców w zakonach. Od XVII wieku rzadko spotykano je wśród świeckich. Popularne stało się w latach 70. XX wieku. Każdy Arkadiusz ma artystyczną duszę, uzdolnienia aktorskie i muzyczne, ładny głos. Chętnie podróżuje, z upodobaniem szuka nowości, interesuje się tym, co nieznane. Niestety, bywa też niestały, ale na szczęście rzadko. Jego kolorem jest karmin, rośliną fikus, zwierzęciem niedźwiedź, liczbą dziewiątka, a znakiem zodiaku Wodnik. Imieniny obchodzi też: 12 stycznia, 4 marca i 13 listopada. W gminie Święciechowa mieszka 32 panów o imieniu Arkadiusz. Najwięcej jest ich w Święciechowie - 10, następnie w

Aleksandra Stróżyńska ze Święciechowy

Najwięcej Aleksander mieszka w Święciechowie - 24, następnie w Długiem Starem - 11, w Krzycku Małym - 7, Strzyżewicach - 6, Przybyszewie - 5, Lasocicach i Niechłodzie - po 3, Piotrowicach - 2 oraz w Długiem Nowem, Henrykowie, Ogrodach i Gołanicach - po jednej. Wszystkim paniom o tym imieniu życzymy zdrowia i pomyślności.

Arkadiusz Wójcik z Przybyszewa

Lasocicach - 5, w Przybyszewie, Długiem Starem, Krzycku Małym i Strzyżewicach - po 3, Gołanicach 2 oraz w Długiem Nowem, Henrykowie i Ogrodach - po jednym. Najstarszy Arkadiusz w gminie ma 51 lat i mieszka w Długiem Starem, a najmłodszy ma lat 5 i jest mieszkańcem Święciechowy. Panom o tym imieniu życzymy spełnienia najskrytszych marzeń.

POŻEGNANIE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas:

06.09 - Mirosława Maria Król (1933), Długie Nowe 10.09 - Alicja Małgorzata Małecka (1960), Długie Stare 13.09 - Stanisław Hof (1946), Święciechowa 13.09 - Jadwiga Jankowska (1922), Przybyszewo 15.09 - Zofia Zachary (1937), Święciechowa 16.09 - Henryk Marcinkowski (1954), Święciechowa 18.09 - Henryk Józef Fic (1950), Święciechowa 23.09 - Irena Dworczak (1931), Przybyszewo 25.09 - Tadeusz Bartosz (1950), Święciechowa


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Reprezentacja szkoły w Święciechowie, licząca 29 osób, wzięła udział w III edycji Biegu Wokół Szybowca, organizowanego w ramach akcji "Aktywne Obywatelskie Leszno" na terenie leszczyńskiego lotniska. Uczniowie rywalizowali w dwóch kategoriach wiekowych: do lat 10 i do lat 15. W młodszej kategorii wśród dziewcząt V miejsce zajęła Zuzanna Przybyła. W tej samej kategorii wśród chłopców w czołowej szóstce znalazło się trzech naszych reprezentantów. Kolejno: miejsce V - Józef Pietrucha, miejsce IV - Gracjan Kowaliński i miejsce III - Piotr Koszur. W kategorii młodzieży do lat 15 wśród dziewcząt miejsce IV zajęła Maja Klefas, a miejsce II Wiktoria Gabryel. Chłopcy ze Święciechowy zdominowali swoją kategorię do lat 15. Kolejno miejsca zajęli: Artur Nędza - VI, Paweł Żyliński - V, Adam Malesiński - IV, Jakub Jachnik - III, Piotr Sylwoniuk - II i Jakub Brzezewski - I. Wszyscy wyróżnieni otrzymali nagrody, a najlepsza trójka medale.

Partnerska wymiana młodzieży

[5]

Wymiana młodzieży gmin partnerskich tym razem odbyła się w Polsce. Do Święciechowy przyjechało sześciu Francuzów, sześciu Niemców i siedmiu Chorwatów. Z Polski zaangażowanych w wymianę było dziewięć osób. Wymiana trwała tydzień. W tym czasie organizatorzy zapewnili młodym ludziom wiele atrakcji. Zwiedzali Leszno i wybrali się na wspólną grę w bowling. Tego samego dnia wzięli także udział w dożynkach wiejskich w Święciechowie. Następnego dnia cała grupa wyjechała do Krakowa. Zwiedzali najbardziej charakterystyczne miejsca w mieście, spacerowali po Starówce. W ramach rozrywki wybrali się także na basen. Ciekawa okazała się przeprowadzona w Krakowie gra uliczna. W kolejnych dniach młodzież zwiedziła obóz Auschwitz, Kopalnię Soli w Wieliczce, odbył się także spływ Dunajcem. Młodzi ludzie chętnie spędzali ze sobą czas. Nawiązały się przyjaźnie, które utrzymywane są do dziś.

Rada Sołecka z Gołanic zorganizowała wyjazd dla mieszkańców swojej wsi. W sobotę, 2 września, w Cichowie w ośrodku Nad Brzegiem Ruczaju odbył się Piknik Rodzinny. W programie był m.in. wspólny posiłek, mecze w siatkówkę, piłkę nożną, boulles, gry i konkurencje dla najmłodszych uczestników oraz potańcówka dla starszych. Wszyscy bawili się doskonale.


To już 70 lat [6]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Aż trudno uwierzyć, ale Koło Gospodyń Wiejskich Włościanki w Święciechowie obchodziło 70 - lecie istnienia. Działa nieprzerwania od 1947 roku. Przez wszystkie te lata miało tylko sześć przewodniczących. Kolejno były to: Ewa Kukla, Agnieszka Kasperska, Bronisława Zielińska, Stefania Bagińska, Irena Pazołowa, a od ośmiu lat Urszula Płachta. Warto powiedzieć, że najdłużej, bo aż 40 lat, Koło prowadziła Irena Pazołowa.

Uroczystość 70 - lecia odbyła się w sobotę, 16 września, w Sali Wiejskiej w Święciechowie. Rozpoczął ją koncert Szymona Gądy i Katarzyny Józefczak, który wprowadził widownię w radosny nastrój. Potem zaproszono uczestników imprezy na część oficjalną. Wszystkich przywitała przewodnicząca Koła Urszula Płachta. Wśród gości byli: wicestarosta leszczyński Robert Kasperczak, prezes Okręgowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych Jacek Jankowiak, wójt gminy Marek Lorych, przewodniczący Rady Gminy Jan Dutka,

ksiądz proboszcz Błażej Stróżycki, dyrektor Samorządowego Ośrodka Kultury Marek Tulewicz, a także pracownicy Urzędu Gminy, delegacje organizacji społecznych, zespołów. Na sali zasiadły członkinie Koła i wiele osób, które współpracowały przez lata z KGW i mu pomagały. Dziś Koło liczy 55 członkiń, ale ma też mnóstwo przyjaciół i osób wspierających. Urszula Płachta przypomniała historię święciechowskiego KGW. Powstało w 1947 r. przy Kółku Rolniczym. W latach 40. i 50. głównym celem działalności była pomoc kobietom. Organizowano

więc kursy, wypożyczano sprzęt, uczono nowoczesnego gospodarowania, przeprowadzano mnóstwo konkursów. Były spotkania z lekarzami, kosmetyczkami, dietetyczkami i innymi fachowcami. Panie przygotowywały pokazy, reprezentowały gminę na festiwalach gotowania i pieczenia. Organizowały wycieczki, zabawy taneczne, bale sylwestrowe, imprezy z okazji Dnia Matki itd. Nie da się wymienić wszystkich form działalności i każdej imprezy. Były ich setki. Z biegiem lat Koło Gospodyń Wiejskich poszerzało swoją ofertę. Do dziś wszyscy pamiętają, jak na

jednym z zebrań zainicjowano budowę Sali Wiejskiej w Święciechowie. I jak potem panie czynnie się do tej budowy włączały. Sukcesem było i jest prowadzenie chóru Cecylia, wcześniej zespołu śpiewaczego. Chór bywa na wielu śpiewaczych imprezach, a ostatnio zainicjował przegląd pieśni patriotycznych w Święciechowie. Członkinie Koła reprezentowały gminę i powiat na dożynkach wojewódzkich i diecezjalnych, a wiele dożynek wiejskich współorganizowały. Od lat biorą też czynny udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy i w imprezach z okazji Dni Święciechowy. To z inicjatywy święciechowskiego Koła organizowany jest w gminie konkurs potraw wigilijnych. Odbywa się każdego roku w innej miejscowości. W bieżącym roku będzie właśnie w Święciechowie. Koło prowadzi też wypożyczalnię naczyń. Od 2000 r. Włościanki mają swój sztandar, a w 2007 r. uhonorowano je odznaczeniem "Zasłużony dla Powiatu Leszczyńskiego". O tym wszystkim mówiono na jubileuszowej imprezie. Goście składali podziękowania za 70 lat pracy, za społeczną aktywność, za rozwijanie talentów i pasji mieszkańców. Wręczali kwiaty i listy gratulacyjne, życzyli kolejnych sukcesów. A dla wyróżniających się członkiń Koła były odznaczenia i dyplomy. Medal Maksymiliana Jackowskiego otrzymały: Helena Wróblewska, Maria Stanek, Urszula Misiak i Maria Jarczewska. Dyplomy z podziękowaniami za pracę na rzecz Koła i mieszkańców oraz szerzenie tradycji od wójta gminy odebrały: Janina Pieczyńska, Janina Nowak, Bożena Homska i Urszula Błażejczak. Dyplomy za pomoc i społeczne zaangażowanie przy organizacji imprez od dyrektora Samorządowego Ośrodka Kultury otrzymały: Halina Hermanowicz, Genowefa Matuszak, Grażyna Górczak i Weronika Gertner. W trakcie imprezy wójt gminy Marek Lorych i przewodniczący Rady Gminy Jan Dutka wręczyli przyznane pośmiertnie odznaczenie "Zasłużony dla Gminy Święciechowa". Wniosek o nadanie tego tytułu do Rady Gminy skierowało właśnie Koło Gospodyń Wiejskich. Odznaczenie odebrała córka wieloletniej przewodniczącej Koła Anna John. O Irenie Pazołowej piszemy na str. 9. Po uroczystościach oficjalnych i koncercie uczestnicy jubileuszowej imprezy zasiedli do wspólnej kolacji. Był czas na wspomnienia, rozmowy, plany na przyszłość…


Razem przez życie KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W tym miesiącu jubileusz 60 - lecia małżeństwa obchodzi w naszej gminie tylko jedna para. Są to Teresa i Władysław Kulasowie z Niechłodu. Odwiedziliśmy ich kilka dni temu. Niestety, nie czują się najlepiej. Oczywiście złożyliśmy życzenia, wypiliśmy wspólnie kawę, ale nie męczyliśmy małżonków długą rozmową.

Zdjęcie jubilatów, które zamieszczamy obok, pochodzi z uroczystości 50 - lecia małżeństwa. Wówczas pani Teresa i pan Władysław odebrali medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" przyznane im przez Prezydenta RP. Od tej pory już raczej nie wybierają się daleko od domu. Pani Teresa pochodzi z miejscowości Osłonin, niedaleko Kościana. Tam przeżyła dzieciństwo i tam zastała ich wojna. Po wojnie rodzice przenieśli się do Niechłodu. Tutaj mieszkał pan Władysław. A że obydwoje urodzili się w 1935 r., nietrudno było im się spotkać. Chodzili do tej samej szkoły, bywali na tych samych zabawach. Pobrali się 9 października 1957 r. Pani Teresa wspomina, że powojenne lata były naprawdę trudne. Bieda dotykała wielu rodzin na wsi. Oni zamieszkali razem z rodzicami, uprawiali niewielki ka-

wałek ziemi, wychowywali dzieci. Pan Władysław pracował w POM, a pani Teresa prowadziła gospodarstwo. Aż trudno uwierzyć, że zdecydowali się na budowę domu.

Sami musieli na wszystko zarobić. Ale udało się. Wprowadzili się na swoje kilkanaście lat po ślubie. Dom co prawda nie był wtedy piętrowy, ale zamieszkali tu wszyscy -

[7]

rodzice, oni i trójka ich dzieci. Jubilaci wspominają, że w tym domu zawsze było dużo ludzi. Kiedy córki dorastały i wychodziły za mąż, a syn się ożenił, po ślubie mieszkali z rodzicami. Był czas, że dziewięć osób siadało do stołu. Ale wtedy dom miał już piętro. Stawiali je razem z córką i zięciem. Pomagali też opiekować się ich pociechami. Państwo Kulasowie mają dwie córki i syna. Najmłodsza córka mieszka w Święciechowie, a pozostała dwójka w Niechłodzie. Jubilaci doczekali się szóstki wnucząt. Ze łzami w oczach mówią, że jedna odeszła na zawsze. Dziś małżonkowie mieszkają z córką, zięciem i trójką dorosłych wnucząt. Z powodu złego stanu zdrowia nic już nie robią - ani w domu, ani w zagrodzie. Pan Władysław, gdy jest pogoda, dużo spaceruje, ale pani Teresa po prostu odpoczywa. Trochę oglądają telewizję, czytają gazety, rozmawiają. Mają dobrą opiekę. Mogą spokojnie przeżywać jesień życia. A że czasem mają też powody do zmartwień, trudno. Takie też bywa życie. My życzymy jubilatom przede wszystkim zdrowia. Aby się nie pogarszało, aby mieli przed sobą jeszcze wiele wspólnych lat. No i by doczekali się prawnuków.

Owocowe Czary z harcerzami były się Owocowe Czary, zorganizowane przez Stowarzyszenie Krzycka Wyspa Marzeń. Były różne konkurencje. Dzieci zostały podzielone na dwie grupy KRZYCKO I PONIEC. Odbyły się gry w Dwa Ognie, Kręgle, Króla. Wszyscy za udział w konkursach otrzymali nagrody. Także członkowie Stowarzyszenia dostali odzna-

W dniach od 15 do 17 września Krzycko Małe odwiedzili harcerze i zuchy z Ponieca. Grupa liczyła ponad 40 osób, a do tej grupy dołączyły jeszcze dzieci z Krzycka Małego i nie tylko. Dzieci pomagały przy rozkładaniu namiotów, w których później spali. Wieczorem natomiast wzięły udział w pierwszym apelu. Później

czekało na nich typowo harcerskie ognisko z obrzędami. Przez całą noc harcerze trzymali warty nasze dzieci też w tym uczestniczyły. W sobotę młodzież wzięła udział w grze terenowej po Krzycku przygotowanej przez harcerzy, natomiast młodsze dzieci razem z zuchami prowadzili grę na placu przy sali. Po południu od-

czenia w podziękowaniu za przygotowanie imprezy. W niedzielę upominki otrzymały dzieci, które wyróżniały się pracą przez cały weekend. Harcerze zaśpiewali także na mszy św. w kościele w Krzycku Małym. Stowarzyszenie dziękuje wszystkim dzieciom, które wzięły udział w wydarzeniu.


Jubileusz u strażaków w Goła [8]

KURIER ŚWIĘ

Ochotnicza Straż Pożarna w Gołanicach obchodziła 65 - lecie istnienia. Za historyczny moment powstania przyjęto rok 1952, gdy zwołano pierwsze zebranie strażackie po wojnie i utworzono Zarząd jednostki. Wszyscy jednak wiedzą, że strażacy działali we wsi na długo przed zawieruchą wojenną. W dokumentach archiwalnych o istnieniu jednostki, a także jej wyposażeniu mówi się już w roku 1921, a potem w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Najstarsi mieszkańcy pamiętają też, że Leon Mikołajczyk we wrześniu 1939 roku zakopał strażackie mundury i czapki, aby chronić je przed okupantem. A więc istnienie straży i aktywność strażaków w walce z żywiołem i siłami przyrody ma w Gołanicach niemal 100 - letnią traycję. Ten ochotniczy ruch chlubnie zapisał się w historii wsi.

W sobotę, 23 września, OSP zorganizowała jubileuszową uroczystość. Przybyło na nią około 100 osób, w tym oczywiście czynni i honorowi strażacy. Zaproszono też wielu gości, wśród których był wójt Marek Lorych. Przybyli też: prezes Zarządu Państwowego Związku Ochotniczej Straży Pożarnej Stanisław Wolniczak, członek Prezydium tego Zarządu Wojciech Konatowski, prezes Zarządu Gminnego Jerzy Machowiak oraz jego członkowie: Marek Wróbel, Sławomir Stasiński, Józef Głowiak. Z zaproszenia skorzystali również: dyrektor Samorządowego Ośrodka Kultury, sołtys wsi, ksiądz proboszcz, delegacje strażaków z Długiego Nowego, Jezierzyc Kościelnych, Krzycka Małego, Niechłodu, Święciechowy i Trzebin, a także przedstawiciele KGW, zespołu Karolinki, Stowarzyszenia Aktywni dla Gołanic, osoby wspierające jednostkę. Ciepło przyjęto druhów seniorów Feliksa Mikołajczyka i Czesława Trawę oraz byłego długoletniego prezesa OSP Jana Wróblewskiego. Imprezę prowadził prezes OSP Grzegorz Cieślawski. I to on przywitał zebranych oraz przedstawił historię jednostki. W 1952 r.pierwszy Zarząd gołanickiej OSP tworzyli: Antoni Poniży prezes, Franciszek Włodarczak - naczelnik i Marian Liske - sekretarz. Już sześć lat

później z inicjatywy założycieli jednostki ufundowano strażakom sztandar. Widnieje na nim napis "W jedności siła". Gołanicki sztandar jest jednym z najstarszych, jaki mają strażacy w regionie. W trudnych latach pięćdziesiątych przechowywany był w parafii. Dziś na co dzień stoi w kościele, a w czasie strażackich, religijnych i patriotycznych uroczystości z dumą noszony jest przez strażaków. Pierwszy sprzęt, jaki trafił do jednostki, to sikawka konna. Później strażakom przydzielono motopompę 4-setkę, a po kilku latach 8 - setkę z wózkiem do motopompy. Sprzęt magazynowano wówczas w małej przedwojennej remizie stojącej na skrzyżowaniu obecnych ul. Stawowej i Parkowej. Dopiero w 1978 r. wybudowano w Gołanicach świetlicę i remizę. I odtąd jednostka ma własne, wygodne pomieszczenia. A w trakcie otwarcia nowego obiektu otrzymała samochód strażacki GLM żuk wyposażony w sprzęt gaśniczy. Do dziś jest sprawny. Przez wszystkie minione lata gołanicka straż wyposażała remizę w węże, prądnice, ubrania ochronne, buty i mundury. Strażacy uczestniczyli w gaśniczych akcjach i ratowali dobytek mieszkańców. Na szczęście tych zdarzeń nie było dużo, ale Jan Wróblewski wspomina, jak od pioruna paliły się stodoły, jak ratowali

płonące mieszkanie, strych, trawy na łące. Ostatni pożar stodoły miał miejsce 10 lat temu. Ale strażacy pomagają też w innych sytuacjach, np. w czasie wichury, podtopień, kłopotów z szerszeniami. Ostatnio brali udział w poszukiwaniu zaginionej mieszkanki Lasocic. Po prostu są wszędzie tam, gdzie ich pomoc jest niezbędna. Strażacy nieustająco się szkolą. Biorą udział w specjalistycznych kursach, podnoszą kwalifikacje. Tworzą drużyny rywalizujące na zawodach sportowo - pożarniczych. Młodzież od 1990 r. uczestniczy w obozach

Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych. Najpierw odbywały się one w Gołanicach, a od 11 lat w Brennie. Aktualnie gołanicka jednostka liczy 45 członków, spośród których 20 jest przeszkolonych i może jeździć do pożarów. A najstarszym honorowym strażakiem jest 93-letni Feliks Wróblewski. Tylko nieco młodsi są: Władysław Sztor, Feliks Mikołajczyk i Czesław Trawa. W jednostce są trzy panie. A kronikarzem jest Monika Fresel. I właśnie pani Monika pokazała nam dwa tomy pięknej kroniki. Są w niej zdjęcia ze wszystkich strażackich imprez, wyjazdów, zawodów, uroczystości religijnych, festynów, dożynek itp. A otwiera je strona z informacją, że zaraz po wojnie jeszcze przed utworzeniem jednostki - w Gołanicach była Komenda Straży Pożarnej. Jej komendantem był nieżyjący już Stefan Kaźmierczak. Strażacy są we wsi przy każdym wydarzeniu. Nie sposób wszystkich wymienić. Podamy więc tylko kilka przykładów. Udział w obchodach Święta Niepodległości i Konstytucji 3 Maja. Czuwanie przy Grobie Pańskim i udział w pielgrzymkach do Górki Duchownej i Charbielina. Dni Strażaka uroczyście obchodzone w maju każdego roku. Wigilie strażackie, także u kolegów z innych wsi. Coroczne zawody sportowo - pożarnicze w gminie. Aktywne wspieranie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dożynki, majówki. I to co najważniejsze - postawienie obelisku przy remizie, zorganizowanie obchodów 50 - lecia jednostki, odznaczenie sztandaru. Takich wydarzeń są dziesiątki. Strażacy mówią, że nie byłoby ich tyle, gdyby nie pomoc wielu organizacji i osób.


anicach

CIECHOWSKI

Współpracują z Radą Sołecką i sołtysem, z zespołem Karolinki, ze Stowarzyszeniem Aktywni dla Gołanic, z nauczycielami, parafią, rodzinami, m. in. z państwem Fabisiów i Trawa. I wielu innymi. Wszystkim w czasie uroczystości dziękował prezes Cieślawski. A sam odbierał mnóstwo podziękowań, listów gratulacyjnych i kwiatów. Uroczystość 65 - lecia istnienia OSP rozpoczęła się zbiórką strażaków przy remizie. Stamtąd wszyscy przeszli do kościoła, gdzie wzięli udział w mszy św. Po nabożeństwie wrócili do Sali Wiejskiej. Tam odbyła się część oficjalna. Jej podniosłym momentem było wręczenie odznaczeń strażakom. A wręczali je prezesi Stanisław Wolniczak i Jerzy Machowiak oraz wójt Marek Lorych. Złoty Medal "Za zasługi dla pożarnictwa" otrzymali: Kornela Sztor, Zbigniew Jamroziak, Cyryl Mikołajczyk, Feliks Mikołajczyk. Brązowy Medal "Za zasługi dla pożarnictwa" dostali: Monika Fresel, Łukasz Badura, Rafał Muszyński, Marek Trawa, Tobiasz Mikołajczyk, Grzegorz Cieślawski i Jacek Sztor. Odznakę "Wzorowy Strażak" odebrali: Stanisław Ciesielski, Sławomir Cieślawski, Karol Jamroziak, Szymon Jamroziak, Grzegorz Krzyżosiak, Renata Jamroziak, Maciej Mikołajczyk, Tobiasz Matyla, Kamil Mitura, Jakub Rudawski, Robert Dworczak, Daniel Fresel. Srebrne Odznaki Młodzieżowej Drużyny OSP otrzymali: Lilianna Fresel, Wojciech Jagodziński, Filip Jamroziak, Krystian Fresel, Mikołaj May, Michał Matyla, Mateusz Pindara, Maciej Roszak, Nikodem Rudawski, Kacper Zadworny. Jubileuszową imprezę zakończył wspólny poczęstunek oraz występy Kabaretu Dziura z Bukówca Górnego i Zespołu Śpiewaczego Karolinki z Gołanic.

Przez 65 lat funkcje w OSP pełnili: prezesa: Stefan Kaźmierczak, Władysław Sztor, Jan Wróblewski, Grzegorz Cieślawski, naczelnika: Antoni Poniży, Seweryn Musielak, Jarosław Burzyński, Sławomir Cieślawski, Piotr Konieczny, Zbigniew Jamroziak, sekretarza: Marian Liske, Feliks Mikołajczyk, Cyryl Mikołajczyk, Kornela Sztor, Monika Fresel, skarbnika: Jan Włodarczak, Ryszard Młynkowiak, Zbigniew Jamroziak, Tobiasz Mikołajczyk, gospodarza: Jerzy Narwański, Stanisław Skorupiński, Józef Badura, Jarosław Burzyński, Maciej Hoffmann, Renata Jamroziak, kierowcy: Jan Włodarczak, Józef Badura, Władysław Sztor, Jarosław Burzyński, Sławomir Cieślawski.

[9]

Zasłużona dla gminy Święciechowa

W marcu bieżącego roku Rada Gminy podjęła uchwałę o ustanowieniu tytułów "Honorowy Obywatel Gminy Święciechowa" i "Zasłużony dla Gminy Święciechowa". Tytuł Honorowego Obywatela nadawany będzie za wybitne zasługi dla gminy, a tytuł Zasłużonego osobom, które w istotny sposób przyczyniły się do rozwoju i promocji gminy Święciechowa. Wnioski o nadanie tytułu składać może wójt gminy i stałe komisje Rady, a także grupa radnych, organizacje społeczne, stowarzyszenia oraz mieszkańcy (nie mniej niż 25 osób).

Pierwszy tytuł "Zasłużony dla Gminy Święciechowa" nadano pośmiertnie Irenie Pazołowej. Uroczystość wręczenia medalu odbyła się w trakcie obchodów 70 - lecia KGW Włościanki ze Święciechowy. Wyróżnienie odebrała córka pani Ireny Anna John. A medal wręczyli przewodniczący Rady Gminy Jan Dutka i wójt gminy Marek Lorych. Poniżej przedstawiamy sylwetkę Ireny Pazołowej. Irena Pazoła urodziła się we Wławiu w 1933 r. Była córką Krystyny i Bronisława Przydrożnych. Rodzice prowadzili gospodarstwo rolne - najpierw we Wławiu, potem w Jerce, a od 1945 r. w Święciechowie. I właśnie od tego czasu jej życie i działalność nierozerwalnie związane były ze Święciechową. Irenę Pazołową znał w gminie niemal każdy. Była wszędzie tam, gdzie coś się działo. Inicjowała wiele przedsięwzięć, organizowała dziesiątki imprez, uczestniczyła w pracy Rady, pomagała. Dziś wydaje się, że bez niej Święciechowa nie byłaby tak aktywna społecznie. Irena Pazoła nie miała łatwego dzieciństwa i młodości. Już jako nastolatka pomagała w gospodarstwie rodziców. Zdobyła zawód wykwalifikowany rolnik. Kiedy na zawsze odszedł ojciec, przejęła wszystkie obowiązki. Nieraz można ją było zobaczyć, jak orała czy zasiewała pola. A nie było wtedy wielu maszyn i urządzeń. Praca była naprawdę ciężka. W lutym 1966 r. Irena Pazołowa wyszła za mąż. Mąż pochodził ze Skoraszewic. Zamieszkali razem na Rynku 5 i wspólnie prowadzili gospodarstwo. Przez lata je doposażali i unowocześniali. Wybudowali też nowy dom i zabudowania gospodarcze przy ul. Krzyckiej. Dom wyróżniał się w środowisku. Nic dziwnego, że Irena i Tomasz Pazołowie zostali laureatami ogólnopolskiego konkursu "Złota Wiecha". Małżonkowie wychowali dwoje dzieci - córkę Annę i syna Grzegorza. Doczekali się też czwórki wnucząt. Panią Irenę mieszkańcy Święciechowy pamiętają jednak głównie z jej działalności społecznej. Jeszcze przed ślubem, bo w 1963 r. zgodziła się prowadzić Koło Gospodyń Wiejskich. Wówczas była to jedyna organizacja, która propono-

wała najróżniejsze formy aktywności i rozrywki. Wspólnie z innymi członkiniami organizowała więc konkursy na najlepszą oborę, ogródki warzywne, chów piskląt. Zapraszała na spotkania, koncerty, pikniki, festyny, zabawy taneczne. Przygotowywała loterie, przedstawienia, zbiórki pieniędzy na cele charytatywne. Uczestniczyła w przygotowaniach dożynek, Dnia Kobiet, jubileuszu Święciechowy. Nie było imprezy czy wydarzenia, do którego nie przyłączyłaby się ze swoimi koleżankami z KGW Włościanki. W najlepszych latach do Koła należało 280 osób. Pani Irena prowadziła je przez 40 lat. W 1986 r. na zebraniu wiejskim mieszkańcy poruszyli problem budowy sali. Powołano wówczas Komitet Społeczny, a na jego czele stanęła Irena Pazołowa. Z dumą organizowali otwarcie sali już w lipcu 1988 r. Pani Irena należała do chóru Cecylia, a później zespołu Śpiewaj z nami. Była jego przewodniczącą, współorganizowała przeglądy chórów. Należała do straży pożarnej, działała w Radzie Szkoły, związana była z LZS Kormoran współpracowała z Wojewódzkim Związkiem Doradztwa Rolniczego. Była też bardzo aktywną radną. Pełniła funkcje radnej wojewódzkiej i powiatowej, a przez wiele lat była radną gminy. Pracowała w Komisji Kultury, Oświaty i Pomocy Społecznej. W latach 1990 - 1994 była wiceprzewodniczącą Rady Gminy. Nie sposób wymienić wszystkich wyróżnień, odznaczeń i podziękowań, jakie za swoją

społeczną pracę otrzymała Irena Pazołowa. Były ich dziesiątki. Jeszcze w latach siedemdziesiątych uhonorowano ją Brązowym i Złotym Krzyżem Zasługi. Odebrała odznaki "Za zasługi dla Województwa Leszczyńskiego", a także "Za zasługi w rozwoju Województwa Poznańskiego". Dostała "Złotą Odznakę Honorową LZS", była członkiem Komitetu Odbudowy Miasta Leszna. W 1989 r. została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Na jubileusze, które dla niej organizowali mieszkańcy Święciechowy, przychodziło setki osób. Otrzymywała podziękowania, kwiaty i podarunki. Wszyscy mówili o jej niezwykłej aktywności i energii. Doceniali bezinteresowność, pomysłowość i życzliwość. Bo pani Irena kochała spotykać się z ludźmi. Odeszła 6 lutego 2009 r.


Bibliotekarz radzi [ 10 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

W bibliotece działającej przy Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie pojawiło się kilka nowości. Prezentujemy dwie z nich.

"Salon sukien ślubnych" Rachel Hauck Początek lat trzydziestych XX wieku. Cora Scott odważnie kroczy ścieżką kariery, prowadząc w Heart’s Bend odziedziczony po swojej ciotecznej babce salon su-

kien ślubnych. Panny młode przyjeżdżają aż z samego Birmingham, by dzięki Corze poczuć się wyjątkowo. Ona sama zaś z utęsknieniem czeka na dzień, w którym jej ukochany powróci z wojaży na rzece i z niej uczyni pannę młodą. Mijają jednak dni, miesiące, lata i nic się nie zmienia. Tymczasem solidny i godny zaufania Birch Good nie przestaje zabiegać o względy Cory, starając się udowodnić, że też potrafi zawrócić jej w głowie. Ponad osiemdziesiąt lat później była kapitan sił powietrznych Haley Morgan wraca do domu do Heart’s Bend po odejściu ze służby wojskowej. Po druzgocącej śmierci jej najlepszej przyjaciółki Tammy i po odkryciu prawdy o mężczyźnie, którego kochała, Haley na nowo próbuje odnaleźć

swoje miejsce w życiu. Kiedy decyduje się otworzyć urokliwy, choć opuszczony salon sukien ślubnych, gdzie wraz z Tammy w dzieciństwie bawiły się i snuły marzenia, musi wykazać się odwagą. Wyrusza w podróż, pełną sekretów, na której w końcu napotka miłość. Historie Cory i Haley przeplatają się w cieniu ukochanego salonu sukien ślubnych, a obie odkrywają potęgę swoich marzeń i magię codziennej miłości. "Księżna" Danielle Steel tłumaczenie Agnieszka Myśliwy Życie Angélique przypomina piękny sen. Córka księcia Westerfield dorasta w olśniewającym pałacu Belgrave, otoczona bogactwem, służbą i powszechną sympatią. Jednak kiedy jej ukochany ojciec umiera, a przyrodni brat przejmuje cały majątek, Angélique zostaje wygnana z własnego domu. Rozpoczyna tułaczkę po świecie, którego prawie nie zna. Trafia do Paryża, lecz miasto okazuje się okrutne i niebezpieczne. Aby ratować siebie i inne nieszczęśliwe kobiety, zaczyna reali-

zować szokujący plan. Czy po wejściu do mrocznego półświatka Angélique zdoła ocalić niewinność i szlachetność? Czy uda się jej odzyskać miejsce w dawnym świecie, które jej odebrano? “Księżna” to wyjątkowa w twórczości Danielle Steel historia silnej kobiety, która. aby odzyskać utracone szczęście, musi przekroczyć wiele granic i złamać wiele zasad.

LOKALNy GEOcaching, czyli... rowerzyści zostawiają w regionie skrzynki, zaznaczają na mapie ich miejsce,

a inni rowerzyści je znajdują. I zostawiają kolejne... i tak to się kręci!

www.leszczynskie.net

Z Kroniki Święciechowy

Poniższy fragment przedstawia zadania planowe realizowane przez poszczególne zakłady pracy na terenie gminy Święciechowa w 1983 roku. I. Państwowe Gospodarstwo Rolne - Długie Stare. W 1983 r. na terenie gminy Święciechowa PGR realizować będzie następujące zadania inwestycyjne: rozpoczęcie budowy budynku mieszkalnego 18 rodzinnego w Święciechowie wraz z budynkami gospodarczymi, kontynuacja budowy budynku mieszkalnego 12 - rodzinnego we wsi Niechłód, rozpoczęcie budowy owczarni w Trzebinach, budowa garaży i wiaty w Długiem Starem, powiększenie dwóch stacji paliw w Święciechowie i Długiem Starem, kontynuacja budowy wiaty na maszyny we wsi Trzebiny i Długie Stare. II. Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Święciechowie. RSP w Święciechowie wykona następujące prace inwestycyjne: dokończenie zadania "garaże" i remont budynków mieszkalnych na ul.Leszczyńskiej 9. III. Zakład Wikliniarsko - Koszykarski w Przybyszewie. Ww. Zakład do planu na 1983 r. przyjął następujące zadania: wy-

konanie adaptacji magazynu w celu zwiększenia powierzchni magazynowej, dokonanie naprawy budynku i malowanie elewacji oraz remont dojazdów do hali i magazynów na terenie zakładów, przyjęcie ca 30 ha nieużytków plantacji wikliny z PGR Długie Stare celem przeprowadzenia rekultywacji i w następnym etapie prowadzenia działalności gospodarki plantacyjnej i uprawy wikliny. Zadania ujęte do planu społeczno - gospodarczego w latach 1984 - 1985. 1. W zakresie budowy dróg: modernizacja ul. Wschowskiej w Święciechowie, budowa w czynie społecznym drogi we wsi Gołanice dł. 300 m.b. łączącej wieś z drogą P - 25, budowa dróg na osiedlu w Święciechowie - wykonanie poprzez utwardzenie żużlem i pyłem dymnicowym, modernizacja ciągu drogowego Długie Stare - Trzebiny - Piotrowice 2. W zakresie gospodarki komunalnej: elektryfikacja osiedla w Święciechowie - rozprowadzenie do poszczególnych domów, budowa kostnicy w Strzyżewicach, doprowadzenie wody do osiedla nowo wydzielonych działek w Święciechowie, budowa chodników przez wieś Lasocice do torów.


Pieszo do Santiago de Compostela KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 11 ]

O swojej niezwykłej hiszpańskiej przygodzie opowiedziała nam Patrycja Tulewicz ze Święciechowy. Przeżyła samotną pieszą pielgrzymkę drogą świętego Jakuba do Santiago de Compostela.

Zapytaliśmy Patrycję skąd pomysł na taką samotną podróż? Odpowiedziała, że pomysł kiełkował w niej już od dawna. Ponad pięć lat temu w podobnej pielgrzymce wzięła udział jej ciocia Magdalena. Ciocia brała udział w zorganizowanej pielgrzymce. Ona sama zdecydowała się na podróż w samotności. - Trochę trwało, nim przekonałam do wyjazdu rodziców - opowiada Patrycja. Wspomina, jak podczas dzielenia się opłatkiem w święta Bożego Narodzenia rodzice składali jej życzenia spełnienia marzeń. Ona odpowiedziała wtedy, że na spełnienie jednego z tych marzeń mają duży wpływ. Chodziło oczywiście o zgodę na udział w pielgrzymce. Zgodzili się. Do wyjazdu trzeba było się przygotować. Przez trzy miesiące biegała, żeby nabrać kondycji, szykowała plecak i jego zawartość. Choć, jak przyznaje nie była ona bogata. W jej plecaku znajdowały się 3 koszulki, 2 pary spodni, bielizna, ręcznik i przybory do utrzymania higieny osobistej. - Ważnym atrybutem pielgrzyma jest charakterystyczna muszla z krzyżem św. Jakuba - mówi Patrycja. - Jej posiadanie nie jest obowiązkowe, ale to miły i symboliczny akcent. Patrycja swoją podróż rozpoczęła 24 czerwca. Samolotem z Warszawy poleciała do Santander w Hiszpanii, następnie autobusem do Burgos. Droga Św. Jakuba obejmuje wiele tras. Formalnie zaczyna się we francuskiej miejscowości Saint Jean Pied de Port u podnóży Pirenejów, przy granicy z Hiszpanią. Aby dotrzeć stamtąd do Santiago, trzeba przejść około 790 km, a w połączeniu z podróżą do Fisterry i Muxii to już niemal 1000 km. Aby formalnie odbyć pielgrzymkę, nie trzeba koniecznie wędrować aż spod Pirenejów. Na taką opcję zdecydowała się mieszkanka Święciechowy. Patrycja przeszła mniej więcej połowę tej trasy. Swoją pieszą pielgrzymkę rozpoczęła w Burgos. Stamtąd miała do pokonania 500 km. Piesze zmagania rozpoczęła w Burgos. Tam wyrobiła swój paszport pielgrzyma, czyli tzw. credencial, do którego wpisuje się dane osobowe, sposób pielgrzymowania (pieszy, rowerowy, konno lub na ośle), a później zbiera się pieczątki z trasy. Paszport otrzymuje się w miejscu rozpoczęcia pielgrzymki. Pieczątki zbiera się m.in. w

miejscach noclegów, knajpach, kościołach, muzeach. Ważne, żeby mieć udokumentowane ostatnie 100 km. Paszport pielgrzyma jest też ważny dlatego, że uprawnia do nocowania w schroniskach dla pielgrzymów, tzw. albergue. Patrycja Tulewicz pokonywała dziennie średnio około 30 km. Choć bywało ponad 40 km. Na noclegach zatrzymywała się kolejno w miejscowościach: Hornillos, Itero, Villacazar, Terradillos, Bercianos, Mansilla, Leon, Stantibanez, Rabanal del Camino, Molinaseca, Villafranca del Bierzo, O Cebreiro, Calovor, Portomarin, Palas de Rei, Arzua i ostatni przystanek przed Santiago to Monte del Gozo. Dzień pielgrzyma zaczyna się wcześnie rano, wtedy trzeba opuścić schronisko. Najlepiej iść we własnym tempie, nie ścigać się z innymi, ale też brać pod uwagę potencjalne problemy ze znalezieniem noclegu i mieć świadomość, że niekiedy pomimo upału trzeba będzie iść dalej. Kiedy zachodzi się do schroniska pielgrzyma, tzw. albergue, jego opiekun pobiera opłatę, wbija w paszport pieczątkę i wskazuje miejsce do spania. Pierwsze czynności pielgrzyma po przybyciu na miejsce to mycie i pranie. Potem jest czas na odpoczynek, zwiedzanie, przygotowanie posiłku. Podczas pielgrzymki natrafić można na wiele interesujących zabytków, takich jak kościoły, ruiny, muzea. W Hiszpanii wyróżnia się trzy rodzaje albergue: miejskie, parafialne i prywatne. Różnią się one przede wszystkim opłatą za nocleg. Schroniska pielgrzyma znajdujące się na trasie oznaczone są w przewodnikach. Posiłki można zakupić na trasie w restauracjach lub sklepach. Patrycja najczęściej gotowała sama w schroniskach. Tam można było korzystać z kuchni i przygotować sobie posiłki. Na trasę zabierało się przede wszystkim wodę do picia i suchy prowiant. Z trasy wspomina kilka historii. W schronisku w Itero, prowadzonym przez wolontariuszy z Włoch, przywitano pielgrzymów obmywając im stopy. Na trasie spotkał ją także potężny deszcz, było bardzo zimno, a ona nie miała płaszcza przeciwdeszczowego. Przeżywała wtedy kryzys, gorzej się poczuła, ale następnego dnia zebrała siły na dalszą podróż. Są także opo-

wieści o spotykanych na trasie ludziach. Patrycja najbardziej ceni sobie to, że przeżyła tę przygodę sama. Ona decydowała o tym, ile kilometrów dziennie jest w stanie przejść, kiedy potrzebuje odpoczynku. Dochodzi kwestia wyciszenia, bycia samemu ze sobą i z Bogiem. Nie jest się niczym ograniczonym. - Dla rodziców ważne było, żebym na trasie znalazła jakiegoś towarzysza podróży - mówi Patrycja. - Chodziło im o moje bezpieczeństwo. Mnie aż tak na tym nie zależało. Dobrze czułam się przeżywając w pojedynkę tę pielgrzymkę. Droga św. Jakuba jest drogą międzynarodową. Najbardziej uniwersalnym językiem do rozmów jest język angielski. Z tym Patrycja nie miała żadnego problemu. Trasa oznaczona jest zaś żółtymi strzałkami, które wskazują kierunek marszu oraz słupkami z muszlami, drogowskazami. Większość pielgrzymów ma jednak swoje podręczne przewodniki. Ostatni nocleg przed Santiago miała w polskim albergue prowadzonym przez księdza i wolontariuszy z Polski. Stamtąd pozostało jej do celu zaledwie 5 km. Gdy dotarła do Santiago, udała się do biura pielgrzyma, gdzie otrzymuje się certyfikat na dowód przebytej pielgrzymki. Aby dostać taki certyfikat, trzeba 100 km do Santiago przejść pieszo. Patrycja spełniła oczywiście te wymogi. Przez cały dzień zwiedzała Santiago i uczestniczyła w mszy św. w języku polskim. Partycja poznała tam Polkę z Białegostoku i razem udały się jeszcze autobusem do Fisterry, gdzie znajduje się umowny "koniec świata", a potem pieszo 30 km, do

Muxii, pięknej miejscowości położonej nad oceanem. Ale to nie wszystko. Stamtąd autobusem pojechały przez Santiago do Fatimy i Lizbony w Portugalii. Patrycja Tulewicz przeszła podczas pieszej pielgrzymki do Santiago łącznie 500 km. Jakby tego było mało, po powrocie do Polski razem z bratem Maksymilianem udali się na pieszą Salezjańską Pielgrzymkę Ewangelizacyjną ze Szczańca do Częstochowy. To kolejne 370 km. Patrycja uczestniczyła w niej po raz piąty, a jej młodszy brat po raz trzeci.


Prawdziwe historie [ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Przypadkowo spotkałam niedawno pewną starszą panią. Zatrzymałam się w sklepiku na wsi, a tam zakupy robiła staruszka. Chciała wziąć kilka kilogramów ziemniaków, chleb, jakieś owoce. Nie mogła tego unieść. Zaproponowałam, że podejdę z nią do domu i zaniosę zakupy. Chętnie się zgodziła. A że mieszkała niedaleko, po prostu przeszłyśmy spacerkiem. I w czasie drogi opowiedziała mi trochę o sobie. Mieszka sama, ma ponad 80 lat, radzi sobie z codziennymi czynnościami. Zapytana o rodzinę posmutniała. Ma dwoje dzieci, ale mieszkają w innych miejscowościach. Nawet niedaleko. Nie przyjeżdżają jednak na wieś. Ostatnio nawet nie piszą listów. Staruszka nie wie, dlaczego z nią nie rozmawiają? Co się stało? Skąd to milczenie? I wówczas wróciła do mnie moja rodzinna historia, a właściwie historia mojej mamy i jej siostry. Były tylko we dwie. Ciocia Danka była starsza i pierwsza założyła rodzinę. Mama została z dziadkami i kiedy ja się urodziłam moje kuzynki już chodziły do szkoły. Z pierwszych lat dzieciństwa pamiętam więc tylko, że ciocia ze swoimi dziećmi często przychodziła do

dziadków i do nas. Wtedy było normalnie. Skąd wzięły się problemy, naprawdę nie wiem. Zaczęłam je dostrzegać już jako nastolatka. A chodziło o to, że mama i ciocia nieustająco ze sobą nie rozmawiały. Zawsze był jakiś powód aby jedna nakrzyczała na drugą i wychodząc z domu trzasnęła drzwiami. Potem nie widywały się

przez miesiące. Mieszkały co prawda w tej samej miejscowości, ale unikały się na ulicach. Tak czasem mijał rok, albo dwa. Przypominam sobie jak godziły się, gdy babcia zachorowała, jak potem odchodzili na zawsze dziadkowie, jak były pożegnania. Wtedy siostry potrafiły być razem. Tak naprawdę to jedna i druga były dobrymi ludźmi. Moją mamę kochałam nad życie. Kuzynki swoją także. Ale było coś takiego, co nie pozwalało im przyjaźnić się przez całe życie. A najgorsze, że wciągały w to najbliższych. Pamiętam jak nie mogłam być na ślubie kuzynki, bo ciocia sobie tego nie życzyła. Albo jak przyjechała z zagranicy znajoma i trzeba było organizować dwa przywitania, jedno u nas, jedno u cioci. Był też czas, że nasze rodziny mogły razem spędzać urlop. Nie udało się, bo mama i ciocia akurat z sobą nie rozmawiały. To było dziwne, bo kiedy się godziły, wszystko wyglądało zwyczajnie. Znowu byliśmy rodziną. Ale mijały dwa, trzy lata i znajdował się powód, żeby się obrazić. Czasem wystarczył drobiazg, inne zdanie, jakiś komentarz o kimś z rodziny. I już zapadało milczenie. Mam wrażenie, że wszyscy się do tego przyzwyczaili i tak po prostu musiało być. Lubiłam tę moją ciocię, zwłaszcza kiedy dorastałam i sama założyłam rodzinę. Próbowałam zrozumieć, czasem sprawiłam, że godziła się z mamą. Bo im bliżej były starości, tym stawały się bardziej dla siebie wyrozumiałe. W gruncie rzeczy chyba się kochały, tylko ta miłość miała dziwne zakręty. Mama odeszła wcześniej, mimo że była młodsza. Ciocia Danka bardzo to przeżywała. Od tego czasu zaczął się jakby nowy etap w jej życiu. Nagle poczuła pustkę, mimo, że miała dzieci i wnuki. Często dzwoniła do mnie i

prosiła abym wpadła. Rozmawiałyśmy o mamie. Ciocia wspominała i te dobre, i te milczące lata. Nie mogła sobie darować, że zmarnowały z mamą tyle lat. Ile to mogło być wspaniałych spotkań, rozmów, wzajemnych przeżyć. Już tego nie dało się odwrócić. Ciocia nie mogła sobie wybaczyć, że nie pomagała mamie w trudniejszych chwilach, że miesiącami nie wiedziała co u niej się dzieje, że nie wspierała młodszej siostry. Miałam wrażenie, że zaprasza mnie tak często żeby przesłać mamie, tam na górę, wiadomość że oddaje jej stracone chwile. Że jest ze mną, tak jak powinna być kiedyś z siostrą. Ciocia odeszła przepraszając mnie za tamto milczenie. A teraz wracam do nieznajomej staruszki. Nie mogłam uwierzyć, że mieszka na tej wsi zupełnie sama. Co prawda radzi sobie jeszcze z codziennością, ale tęskni do bliskich. Jestem pewna, że ich usprawiedliwia. Że przecież praca, obowiązki, nauka wnucząt. Pewnie nie mają czasu, może gdzieś wyjeżdżają, muszą zarabiać. Mama zawsze usprawiedliwi dzieci. Ale nie potrafię wyjaśnić, dlaczego oni rezygnują z czegoś tak pięknego. Jeszcze mają mamę, jeszcze mogłyby się do niej przytulić, opowiedzieć o swoich problemach, dać jej chwile radości. Takich chwil nic przecież nie zastąpi. "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" - napisał kiedyś ksiądz Twardowski. Ta prawda jest tak oczywista, że wręcz wzrusza. Za chwile staruszka odejdzie, nie będzie już okazji kochać jej, pomagać, powiedzieć jaka była wspaniała. Naprawdę można nie zdążyć. Dzieci tej pani chyba o tym wiedzą. A może nie chcą wiedzieć. Podobnie, jak moja ciocia, która potem nie mogła sobie wybaczyć. A wystarczy tylko być, napisać, zadzwonić, odwiedzić… SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 13 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Roladki z dyni Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło.Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w ostatnim numerze „Kuriera...” było hasło: CORAZ KRóTSZE LETNIE DNI. W drodze losowania wyłoniliśmy zwyciężczynię. Jest nią Urszula Makałowska ze Święciechowy. Nagrodę można odebrać w Samorządowym Ośrodku Kultury w godz. od 8 do 15. Gratulujemy. Na rozwiązania czekamy do 30 listopada. 1. Napomnienie 2. Japońskie auto

3. Grządka kwiatowa

4. Teren nisko położony

5. Niejeden na kempingu

10. Schodowa w bloku

13. ... Batory

1

10

2

11

3

12

4

13

5

14

B

A 12

11. Typ serialu

12. Krojony na mizerię

2

5

7. Odpieranie ataku 9. np. Hindus

G

9

16

6. Na niej łata 8. ... po linie

6

S 15

6

16

B

Z

3

13

8

19

18

7

17

8

R

15

9

18

R 17

K

ó

14

T

4

10

L

7

T

20

1

21

11

19

20

21

Wartościowe liście kalarepy

Nie wszyscy wiedzą, że liście kalarepy są najbogatszą w składniki odżywcze częścią tego warzywa. Dlatego warto je wykorzystać nie tylko do zupy. Mają bowiem dużo żelaza oraz chlorofilu. Proponujemy więc zrobić z liści kalarepy sok na anemię. Kilka zdrowych liści kalarepy umyj, porwij na kawałki i zmiksuj razem z dojrzałą brzoskwinią, pomarańczą i jabłkiem. Dolej 2 łyżki soku z cytryny i rozcieńcz odrobiną wody. Pij raz dziennie od razu po przygotowaniu. Świetna jest także płukanka na zapalenie dziąseł. Wyciśnij sok z 1 - 2 kalarepek i jej liści. Płucz doraźnie jamę ustną 2 - 3 razy dziennie.

Nie łącz czosnku z lekami

Przeczytaliśmy w fachowym piśmie, że nie należy spożywać czosnku, kiedy zażywamy leki. Może on bowiem wejść w interakcję np. z aspiryną, paracetamolem czy lekami na cukrzycę. Takie połączenie może nawet spowodować krwawienie, uszkodzenie wątroby lub osłabienie, bóle głowy, rozdrażnienia. A zatem jeśli leki, to nie czosnek.

ZAGADKA Oblicz, z ilu członków składa się rodzina

Wielodzietna rodzina Kowalów ma problemy z policzeniem wszystkich swoich latorośli. Pytanie: Oblicz, z ilu członków składa się rodzina, jeśli najstarszy syn ma trzy razy tyle sióstr i braci, a najstarsza córka tyle samo braci, co sióstr. ODPOWIEDŹ: Siedem osób. Dwóch chłopców, trzy dziewczynki, ojciec i matka.

Baran 21.03-19.04 To będzie dobry miesiąc. Ktoś bliski sprawi Ci niespodziankę, która zmieni Twoje plany na najbliższe tygodnie. Oczekuj też pewnej propozycji w pracy. Może będzie więcej pieniędzy. Byk 20.04-20.05 Nie przejmuj się nieporozumieniami w pracy. To chwilowe zawirowanie, wszystko się wyjaśni. Zadbaj o zdrowie. Może warto zrobić generalny przegląd organizmu. Dużo lepsze finanse. Bliźnięta 21.05-21.06 Pierwsza połowa miesiąca może być zabiegana i pracowita. Więcej zadań w pracy. Gwiazdy wróżą jednak mały flirt lub nową znajomość. Będzie też propozycja wyjazdu. Rak 22.06-22.07 Trochę dobrze, trochę źle. Będzie potrzebna pomoc dla kogoś w rodzinie. W drugiej połowie miesiąca możesz spodziewać się małej zmiany w pracy. Ktoś doceni Twoje umiejętności. Lew 23.07-22.08 Jesienna aura może być powodem do przeziębień. Uważaj więc na zdrowie. Ktoś dawno niewidziany odezwie się i sprawi Ci sporo radości. Zagraj - gwiazdy wróżą powodzenie w loteriach. Panna 23.08-22.09 Przed Tobą ciekawe dni. Trochę propozycji towarzyskich, trochę nieoczekiwanych prezentów. Ale w pracy więcej zadań. No i rodzinka będzie oczekiwać spotkania. Waga 23.09-22.10 Wszystkie zaległości właśnie teraz trzeba nadrobić. I w pracy, i w domu. Może się okazać, że będziesz potrzebowała czasu dla siebie. Oszczędzaj. I odpowiedz na ważny list. Skorpion 23.10-21.11 Warto zwolnić tempo i nie przejmować się sprawami, na które nie masz wpływu. Więcej czasu poświęć bliskim. Bądź ostrożna w finansach. Zdrowie dobre. Strzelec 22.11-21.12 Będziesz miała dobrą rękę do interesów. Zaplanuj jakieś przedsięwzięcie. W związku dużo więcej namiętności. Uśmiechaj się i zadbaj o kondycję. Koziorożec 22.12-19.01 Warto skupić się głównie na sprawach domowych. Razem z rodziną przypilnuj różnych poczynań. W drugiej połowie miesiąca zaplanuj odpoczynek. Wodnik 20.01-18.02 Postaraj się nie zmarnować ani jednego dnia. Pracuj nad sobą i rozglądaj się za nowymi zawodowymi możliwościami. Ktoś, z kim wojowałaś, wyciągnie do Ciebie rękę. Ryby 19.02-20.03 Bardzo dużo będzie zależało od Twojej wyrozumiałości. Czeka Cię bowiem trudna rozmowa w rodzinie. W pracy stabilnie, chociaż pojawi się ktoś nowy. Najlepiej gdybyś mu pomogła.

Składniki: 3 piersi z kurczaka, 12 dag obranej dyni, 1/2 łyżeczki szałwii, 3 łyżeczki serka śmietankowego, sól, pieprz. Przygotowanie: Dynię zetrzeć na grubych oczkach tarki, zmieszać z szałwią, doprawić solą i pieprzem. Mięso rozbijać ostrożnie na cienkie plastry. Oprószyć je z jednej strony solą i pieprzem, a drugą stronę posmarować serkiem. Nałożyć na filet równomiernie 1/3 farszu dyniowego, rozsmarować i zwinąć w roladki. Roladki gotować na parze przez ok. 30 - 45 minut, aż będą miękkie. Dobrze wykorzystać do tego sitko, które umieścić trzeba nad gotującą się na małym ogniu wodą w garnku. Ostudzone roladki pokroić w plastry.

Czy wiesz, że...

...przeciętny człowiek mówi przez mniej więcej 10-11 minut dziennie, a wypowiedzenie średniej długości zdania zajmuje mu jedynie około 2,5 sekundy? Ponadto na całkowity przekaz danego komunikatu tylko 7% wpływają same słowa, 38% - sygnały głosowe (m.in. ton głosu, modulacja), a w 55% - inne sygnały niewerbalne. Właściwości ludzkiej mowy po raz pierwszy zbadał Albert Mehrabian. ... jedna trzecia ludności świata nie dostarcza swojemu organizmowi odpowiedniej ilości jodu? Według Juliana Savulescu, eksperta z dziedziny medycyny i genetyki, niedobór jodu w czasie ciąży powoduje utratę przez dziecko części swojego potencjału intelektualnego mierzonego od 10 do 15 punktów IQ.

(: (: HUMOR :) :)

- Pomoc techniczna, słucham? - Mój komputer nie działa. - OK, co się dzieje, gdy próbujesz go włączyć? - Nic. - Czy kabel zasilający jest podłączony? - Nie widzę, strasznie tutaj ciemno. - To zapal światło. - Nie mogę, jest jakaś awaria i nie mamy prądu. xxx - Dzień dobry, chciałbym się u państwa zatrudnić jako specjalista od bezpieczeństwa informatycznego. - Przykro mi, ale nie potrzebujemy kogoś takiego. - Jak pan uważa. W razie czego moje CV ma pan na pulpicie.


Przydrożne kapliczki i krzyże [ 14 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Dalej jesteśmy w Święciechowie. Dziś pokazujemy dwie figury, o których niestety nie możemy nic powiedzieć. Nie ma już osób, które pamiętałyby historię ich postawienia i nie ma żadnych pisanych śladów. Być może są u mieszkańców Święciechowy stare zdjęcia lub jakieś odnotowane relacje ze zdarzeń przy tych figurach. Jeśli tak, prosimy o sygnał. Chętnie napiszemy, kiedy powstały, jakie intencje przyświecały ich postawieniu, kto się figurkami opiekował. Dziś zamieszczamy jedynie ich aktualne zdjęcia.

Figura Pana Jezusa znajduje się przy skrzyżowaniu ul. Szkolnej i Ułańskiej . Kiedyś zatrzymywali się przy niej pielgrzymi, którzy szli na odpust do Górki Duchownej.

Druga figura przedstawia św. Wawrzyńca. Stoi w ogrodzie przed jednym z domów przy ul. Wschowskiej. Widnieje na niej napis, który trudno odczytać. Na pewno jest tam słowo DOM.

Przypomnijmy skąd wzięły się kapliczki. Geneza takich obiektów kultu jest bowiem bardzo stara i niezbyt jasna. Według jednej z wersji nazwa "kapliczka" wywodzi się od łacińskiego wyrazu cappa - plaszcz. Chodzi tu o płaszcz św. Marcina, biskupa z Tours, który wdziewany przez królów francuskich miał ich ochronić na polu bitwy. Ów płaszcz przechowywany był w celi, czyli pomieszczeniu wewnątrz specjalnego, niewielkiego kultowego budynku o charakterystycznych kształtach. Budowlę tę zwano "kaplicą", a opiekunów płaszcza "kapelanami". Zgodnie z odmienną tradycją, już św. Ambroży, biskup Mediolanu z II poł. IV wieku wspominał o kapliczkach jako o miejscu kultu. Zgodę na odprawianie nabożeństw przy kapliczkach zatwierdził oficjalnie sobór w Agda z początków VI wieku. W budownictwie kapliczek można wyróżnić kilka okresów. Bardzo niewiele zachowało się kapliczek XVII - wiecznych, więcej jest tych z wieku XVIII. Niewiele też budowano ich w pierwszej połowie XIX wieku, wówczas raczej konserwowano lub odbudowywano te istniejące. Prawdziwy boom budownictwa kapliczkowego nastąpił w następnych latach, aż do wybuchu drugiej wojny światowej. Złożyło się na to zarówno wzrost pobożności wśród ludzi, objawienia maryjne w Lourdes, manifestowanie przywiązania do religii oraz języka polskiego. Przeważająca większość kapliczek pochodzi z przełomu XIX i XX wieku. Są one wspaniałym, milczącym świadectwem bogactwa kultury ludowej. A powstawały z różnych intencji. Były to prośby o urodzaj, pomyślność, przebaczenie grzechów, ochronę przed złem, o opiekę nad duszami zmarłych itd. Inne stawiano aby podziękować za wyzdrowienie, ocalenie życia, powrót z wojny, narodziny dziecka. Jeszcze inne były dowodem na upamiętnienie miejsc i zdarzeń. Kapliczki stawiano więc z powodu objawień, pobytu świętych, stoczonych bitew, rozstrzelania żołnierzy itp. Kapliczki dzielą się na drewniane i murowane. Te pierwsze mogą znajdować się na drzewach, słupach lub na ziemi. Drugie mają zwykle formę małego, zadaszonego budynku. Osobną kategorią są krzyże cmentarne, pokutne i dziękczynne oraz figury świętych - najczęściej Chrystusa, Matki Boskiej, Jana Chrzciciela, Jana Nepomucena.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[ 15 ]

Młodzieżowy Zawrót Głowy


[ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Witamy pierwszoklasistów w szkole

Na łamach naszej gazety co roku witamy uczniów klas pierwszych. Przedstawiamy dzieci, które dopiero rozpoczynają swoją edukacyjną przygodę w szkole. Wszystkim pierwszoklasistom życzymy samych piątek i szóstek oraz satysfakcji ze zdobywanej wiedzy. W tym roku w naszej gminie powstały trzy klasy pierwsze: dwie w Święciechowie i jedna w Lasocicach. Nie otworzono klasy w Długiem Starem. Wychowawstwo nad klasami objęły panie: Małgorzata Dudziak, Dorota Śmiglewska oraz Agnieszka Pawełczyk.

Lasocice

Święciechowa

Baba-Jaga w przedszkolu

W środę, 20 września, w Przedszkolu Samorządowym w Święciechowie odbyło się bardzo ciekawe przedstawienie. Dla dwóch grup przedszkolaków Tygrysków i Pszczółek - na scenie zaprezentowali się rodzice. Teatrzyk nosił nazwę "Dentystyczna przygoda pewnej Baby-

Jagi". Była to opowieść o codziennej higienie mycia ząbków. BabaJaga miała kłopot z zębami, ponieważ ich nie myła i jadła niezdrowe rzeczy. W przedstawieniu udział wzięli rodzice, którzy wcielili się w rolę pani dentystki, BabęJagę i dzieci podpatrujące pracę dentystki. Na widowni zasiedli przedszkolacy wraz z opiekunami oraz dyrektorka przedszkola Maria Marczyńska. Rodziców przygotowała Dorota Lepka.

Kurier Święciechowski - numer 70 - Październik 2017  
Kurier Święciechowski - numer 70 - Październik 2017  
Advertisement