Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

GMINY Lipiec 2015 KRZEMIENIEWO

TURNIEJ WSI Nr 131

ISSN 1733-4551

www.gazeta.krzemieniewo.pl

W niezwykle radosnej atmosferze przebiegał ii turniej Wsi Gminy Krzemieniewo. Odbył się w niedzielę, 19 lipca, na stadionie w Pawłowicach. zorganizowała go Grupa nieformalna "sołtysi" pod patronatem stowarzyszenia Krzemianki. Przedstawiciele wsi walczyli o Puchar Wójta Gminy Krzemieniewo. do rywalizacji, a tak naprawdę do zabawy, stanęło 13 drużyn.

Na krótko przed imprezą zerwał się silny wiatr i wszyscy obawiali się, czy wichura i deszcz uniemożliwią przeprowadzenie konkurencji. Na szczęście po kilkunastu minutach wróciło słońce i turniej mógł się rozpocząć zgodnie z planem. A na trybunach było bardzo wielu mieszkańców Pawłowic oraz wszystkich wsi w gminie. Kibicowali nie tylko swoim drużynom, ale każdemu, kto zmagał się z - najczęściej śmiesznym - zadaniem. Zabawy było więc naprawdę sporo. Do turnieju przystąpiło 17 wsi. Kilka z nich utworzyło wspólne drużyny. Wsie wystawiły zespoły liczące od 6 do 15 uczestników. Wszyscy ubrani byli w kolorowe koszulki z nadrukowaną nazwą miejscowości. Nie sposób było więc pomylić startujących. Nic dziwnego, że kiedy walczyły poszczególne wsie, ich kibice najgłośniej dopingowali swoich. A konkurencje były naprawdę wesołe. Organizatorzy zaproponowali: mleczną rywalizację, toczenie opony, rozbicie jabłka toporem, nawlekanie igły, przeniesienie sołtysa w kocu, przewiezienie osoby taczką, przeniesienie wody w garnuszku, konkurs wiedzy na temat gminy.

Najwięcej śmiechu wzbudziła konkurencja bieg zakręconych. Zawodnik z położoną na paliku głową musiał obiec go 10 razy, a potem wrócić na metę, zabrać woreczek i odnieść go na miejsce. Oczywiście niewielu panom udało się biec równo, a niektórzy zataczając się wręcz szukali swojej trasy. Całość wspaniale prowadził zastępca wójta Radosław Sobecki, a sędziowali sołtysi wsi. Impreza miała jeden główny cel - zintegrować mieszkańców gminy i zaproponować im ciekawy sposób na spędzenie niedzielnego popołudnia. Rywalizacja była tylko zabawą i okazją do oderwania się od codziennych obowiązków. I rzeczywiście bawiła, zarówno drużyny, jak i widzów. Ostatecznie Puchar Wójta wywalczyła wieś Krzemieniewo. Kolejne miejsca zajęły Drobnin i Oporowo. I te drużyny otrzymały dodatkowo bony podarunkowe na sprzęt sportowy wartości 400 i 200 zł. Gratulujemy! A pozostałe wsie zajęły miejsca w następującej kolejności: Kociugi, Górzno i Zbytki, Oporówko, Karchowo, Brylewo, Lubonia, Stary i Nowy Belęcin, Garzyn, Pawłowice, Mierzejewo. Podkreślamy jednak raz jeszcze, że nie o sportowe wy-

Cena 2 zł 

niki chodziło. Liczyła się przede wszystkim dobra zabawa. Wszyscy odebrali dyplomy i słodycze. Organizatorzy zapewnili też atrakcje najmłodszym mieszkańcom gminy. Dla dzieci był dmuchany zamek, basen z kuleczkami, przejazdy bryczką, dojenie sztucznej krowy. Kto chciał, mógł obejrzeć szybowiec, a także skorzystać z kawiarenki. Pyszne ciasta upiekły panie z poszczególnych sołectw. A wieczorem zaproszono chętnych na zabawę. Impreza wspaniale się

udała. A powiedzmy jeszcze, że turniej dofinansowany był ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich w ramach konkursu "Wielkopolska Wiara", ogłoszonego przez Stowarzyszenie Centrum PISOP. Z tego źródła organizatorzy otrzymali 4000 zł. Pozostałe koszty pokrył Urząd Gminy i Rady Sołeckie. Między innymi sołectwa zakupiły koszulki dla zawodników. Na pewno przydadzą się na kolejne imprezy. Więcej zdjęć na str. 14


[ 2 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Nagrodzony Krzemień Nowy radny

Chór Krzemień, pod dyrekcją Hanny Markowskiej, kolejny rok wspólnego śpiewania na próbach i koncertach zakończył sukcesem. W dniu 14 czerwca wzięliśmy udział w jubileuszowym XL Wielkopolskim Święcie Pieśni i Muzyki w Rawiczu. Profesjonalne jury oceniało występy 16 chórów, biorąc pod uwagę: intonację (tempo oraz rytm), motorykę, retorykę i dobór repertuaru, a także jego wartość artystyczną. Krzemień otrzymał Srebrne Pasmo, czyli uzyskał drugą lokatę,

z czego jesteśmy bardzo zadowoleni i dumni. Z wielką przyjemnością możemy sobie nawzajem, a szczególnie dyrygent Hannie Markowskiej podziękować za kolejny sezon wspólnego śpiewania. Naszym przyjaciołom i sympatykom dziękujemy za obecność na widowni oraz ciepłe słowa. Zapraszamy w nasze szeregi, gdyż od września zaczynamy następny sezon artystyczny. Maria KaMYczeK Prezes chórU

W niedzielę, 21 czerwca, odbyły się wybory uzupełniające do Rady Gminy Krzemieniewo. Miały miejsce w okręgu wyborczym nr 14, a więc dla wyborców Oporowa i Oporówka. Uprawnionych do głosowania było 527 osób, natomiast ważnych głosów oddano 182. Frekwencja wynosiła prawie 35 proc. Na radnego okręgu nr 14 kandydowały 4 osoby. Piotr Machalski uzyskał 36 głosów, Wojciech Skrzypczak - 14 głosów, Paweł Kaczmarek - 31 głosów i Andrzej Banaszak - 100 głosów. Radnym gminy został Andrzej Banaszak.

Rajd rowerowy

Już dziś informujemy czytelników, że 29 sierpnia odbędzie się V Rajd Rowerowy im. Zdzisława Adamczaka. Wezmą w nim udział mieszkańcy wszystkich gmin powiatu leszczyńskiego oraz miasta Leszna. Rajd będzie miał finał nad jeziorem w Górznie. Mieszkańcom naszej gminy przypominamy, że ze względów organizacyjnych do udziału w rajdzie należy się zarejestrować. Rejestracja w Urzędzie Gminy będzie trwać od 17 do 28 sierpnia. Podczas rejestracji trzeba podać imię, nazwisko, adres, PESEL. Telefon do Biura Obsługi Klienta w Urzędzie - 65 536 92 31.

Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie do 10 sierpnia przyjmuje zapisy dzieci na zajęcia wakacyjne, które odbędą się w drugiej połowie sierpnia: dOM KULtUrY W KrzeMienieWie - zajęcia odbywać się będą we wtorki i piątki 18, 21, 25 sierpnia w godz. od 10 do 13. - 27 sierpnia - "Wycieczka po okolicy" w gminie Gostyń i Pogorzela (odpłatność 30 zł od dziecka, liczba miejsc ograniczona). Wyjazd godz. 9, powrót godz. 16. dOM KULtUrY W GarzYnie - w czwartki 13 i 20 sierpnia zapraszamy dzieci od godz. 16 do 20 na spektakle teatralne i dyskotekę. BiBLiOteKa W KrzeMienieWie - zajęcia odbywać się będą w poniedziałki i środy 17, 19, 24, 26 w godz. od 10 do 13. - 28/29 sierpnia - w godz. od 19 do 8 NOCNE BAJANIE "W Krainie Smerfów"


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 3 ]

Przedstawiamy nowych radnych i sołtysów

W ostatnich wyborach samorządowych w naszej gminie mieszkańcy wybrali siedmiu nowych radnych oraz sześciu nowych sołtysów. Postanowiliśmy kolejno przedstawić tych samorządowców, pytając oczywiście o pierwsze doświadczenia w pracy rady i na stanowisku sołtysów. dziś rozmowa z Krystianem Lewandowskim, który jako jedyny został zarówno nowym radnym, jak i nowym sołtysem.

Krystian Lewandowski ma 31 lat. Urodził się i wychował w Krzemieniewie. Jego mama przez 30 lat była nauczycielką w przedszkolu, a tata był operatorem żurawia, także spawaczem, prowadził swoją firmę. Ma starszego brata - informatyka. - W Drobninie ukończyłem szkołę podstawową, a w Lesznie technikum - mówi pan Krystian. - Jestem technikiem urządzeń sanitarnych. Pracowałem w Debonie, a potem jeszcze w kilku firmach. Cztery lata temu rozpocząłem

swoją działalność gospodarczą. Oczywiście instalatorską, prowadzę prace przy instalacjach centralnego ogrzewania, wodnych, kanalizacyjnych, hydraulicznych. Pan Krystian nie ukrywa, że doświadczenie zdobywał pod okiem taty i że dzięki niemu założył firmę podobną do jego. Na razie jest to firma jednoosobowa, ale w przyszłości chciałby zatrudnić kilka osób. Pracy jest bowiem sporo, zwłaszcza w sezonie letnim. Najwięcej zleceń przychodzi z terenu gminy, ale są też roboty w Lesznie, Gostyniu, w powiecie leszczyńskim. Instalacje montuje i naprawia w zakładach pracy, przedszkolach, na nowych budowach, także w mieszkaniach. Zapytaliśmy pana Krystiana, czy mając taką pracę, znajduje czas na działalność w samorządzie. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że praca zawodowa to niejedyne jego obowiązki. Pan Krystian jest mężem i ojcem dwójki małych dzieci. Przede wszystkim więc wolny czas poświęcić musi bliskim. Co prawda mieszka z żoną i dziećmi u rodziców, więc zawsze może liczyć na pomoc mamy, ale

przecież chce uczestniczyć w codziennych pracach w domu. Co do działań społecznych pan Krystian ma już doświadczenie. Od lat jest strażakiem i dziesiątki godzin spędził na interwencjach i pożarach oraz przy ratowaniu dobytku i ludzi. Przez sześć lat pełnił też funkcję prezesa OSP w Krzemieniewie. Wie, co znaczy być "na zawołanie". - Kiedy zostałem radnym, nie mogłem już być prezesem strażackiej jednostki - dodaje pan Krystian. - Przepisy na to nie pozwalają. Z funkcji więc zrezygnowałem, ale strażakiem byłem i jestem. Na pewno będę jeździł do pożarów i zdarzeń. To zawsze była moja pasja. A do Rady Gminy postanowił kandydować z grupą młodych mieszkańców. Założyli komitet wyborczy "Nowoczesna gmina". Z tego komitetu trzech kandydatów weszło do Rady. Pan Krystian jest wiceprzewodniczącym Komisji Rewizyjnej. Mówi, że uczy się pracy samorządowej. W Radzie reprezentuje Krzemieniewo, ale również Brylewo i Bielawy. Był już na zebraniach w tych wsiach. Poznaje ludzi i ich problemy. Doskonale zdaje

sobie sprawę, że radni muszą widzieć sprawy całej gminy, ale równocześnie zabiega o konkretny plac zabaw, o salę wiejską, o urządzenie dodatkowego boiska. Na wszystko oczywiście pieniędzy nie ma, jednak sporo można zrobić wspólnie z mieszkańcami. Ma już dobre doświadczenie. Urządzili festyn w Krzemieniewie, wzięli udział w Turnieju Wsi, przygotowują dożynki. - To już są działania jako sołtysa, bo pełnię i tę funkcję - informuje pan Krystian. - Chciałbym bardziej zintegrować mieszkańców wsi, no i skupiać ich wokół ważnych dla nas inwestycji. A najważniejsza teraz będzie kanalizacja. Moją rolą będzie też informować, wyjaśniać, przenosić uwagi mieszkańców na forum Rady. - A plany na przyszłość? - Osobiste to skończyć przerwane studia i może kiedyś wybudować dom. Społeczne - pozostać czynnym strażakiem, działać w Radzie, wnosić nowe pomysły i je wspólnie z innymi realizować. Być sołtysem, jakiego potrzebują mieszkańcy. Niby nie tak dużo, a jednak to zadania na lata. Oby się udały.

Nagrody dla gimnazjalistów Od kilku lat członkowie kierownictwa Urzędu oraz radni przyznają finansowe nagrody najlepszym uczniom kończącym gimnazjum. a zatem trzech uczniów z gminy, którzy ukończyli edukację w naszych szkołach, odbiera gratulacje i nagrody ufundowane z prywatnych pieniędzy ofiarodawców. najlepszych uczniów wyznaczają rady pedagogiczne gimnazjów, a nagrody wręczane są w czasie zakończenia roku szkolnego. tym razem dostali je: Paulina Klich z drobnina, zuzanna stachowiak z Pawłowic i izabela chwaliszewska z nowego Belęcina. izabela chwaliszewska jest absolwentką Gimnazjum w Nowym Belęcinie. W minionym roku szkolnym pełniła funkcję przewodniczącej Samorządu Uczniowskiego. Aktywnie uczestniczyła w życiu szkoły. Uzyskała bardzo wysoką średnią ze wszystkich przedmiotów i bardzo dobry wynik z egzaminu gimnazjalnego. Przez cały okres nauki brała udział w konkursach przedmiotowych i zawodach sportowych. Osiągała w nich spore sukcesy. W wolnym czasie lubi czytać książki. Zamierza uczyć się w II LO nictwa Urzędu: sekretaw Lesznie. Nagrodę do- rza, skarbnika, zastępcy stała od członków kierow- wójta i kierownica USC.

Paulina Klich ukończyła Gimnazjum w Drobninie. Uzyskała najwyższą średnią ze wszystkich przedmiotów - a mianowicie 5,05. Osiągnęła też najwyższy średni wynik z egzaminu gimnazjalnego. Z języka polskiego i matematyki zdobyła 90 punktów na 100 możliwych. W czasie nauki brała udział w wielu konkursach, między innymi: biologicznym, fizycznym,

matematycznym oraz z języka niemieckiego. W konkursie biologicznym dostała się do eliminacji rejonowych. Miała oczywiście wzorowe zachowanie. Naukę będzie kontynuować w II LO w Lesznie. Marzy, aby w przyszłości dostać się na medycynę. Nagrodę dla niej ufundowali radni gminy, a wręczyła je radna Małgorzata Tarnowska.

zuzanna stachowiak z Pawłowic przez cały czas nauki w szkole podstawowej i gimnazjum zawsze otrzymywała ocenę wzorową z zachowania. W ostatnim roku szkolnym miała najwyższą średnią wśród uczniów klas trzecich - 5,5. Z egzaminu gimnazjalnego uzyskała bardzo dobry wynik - jej średnia to 85,6. Zuzanna uczestniczyła w wielu konkursach przedmiotowych i tematycznych. Między innymi była finalistką wojewódzkiego konkursu języka polskiego, zajęła III miejsce w ogólnopolskim konkursie historycznym, doszła do eliminacji rejonowych konkursu biologicznego. Zawsze brała udział w życiu szkoły, reprezentowała placówkę w konkursach artystycznych, recytatorskich, języka angielskiego. Otrzymała liczne nagrody i wyróżnienia. Nagrodę na zakończenie nauki w gimnazjum odebrała od Andrzeja Pietruli, wójta gminy.


[ 4 ]

Ustawa śmieciowa po dwóch latach

Minęły dwa lata od wprowadzenia nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. W naszym regionie, w imieniu gmin, zajmuje się tym Komunalny związek Gmin regionu Leszczyńskiego. Właśnie w lipcu dokonał oceny funkcjonowania systemu i przekazał wnioski.

Rozpocznijmy od kilku liczb dotyczących naszej gminy. Referat Gospodarki i Ochrony Środowiska Związku podsumował 2014 r. i pierwszą połowę roku bieżącego. Oto szczegółowe dane. W gminie Krzemieniewo złożono do tej pory 1799 deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. To o 98 więcej niż w 2013 r. Teraz stanowi to 86, 90 proc. mieszkańców ujętych w deklaracjach w stosunku do zameldowanych. W większości nasi mieszkańcy odpady segregują. Aż 1625 nieruchomości zgłoszono do odbioru selektywnego. Jeśli chodzi o ilość zbieranych śmieci, to w ubiegłym roku, w porównaniu z 2013, w Krzemieniewie było więcej : zmieszanych o 12 proc., a selektywnych o 27 proc. Natomiast w przeliczeniu na jednego mieszkańca zbieramy 273, 83kg odpadów. Warto jeszcze powiedzieć, że w naszej gminie mieszkańcy oddają najwięcej szkła białego i odpadów z tworzyw sztucznych, najmniej papieru i opakowań. Powiedzmy też, że w Krzemieniewie działa punkt odbioru odpadów segregowanych, tak zwany PSZOK. Tylko w tym roku mieszkańcy przywieźli tam 55, 771 kg śmieci. Podsumowując funkcjonowanie nowego systemu odbioru śmieci, przedstawiciele Związku przekazali kilka wniosków. Zwrócili uwagę, że ustawa o utrzymaniu czystości była już kilkakrotnie nowelizowana, a ustawodawca zapowiada kolejne zmiany. Między innymi mówi się o tym, aby wprowadzić jeden sposób odbioru śmieci dla wszystkich, a mianowicie segregację. Prezes Zarządu Związku podkreślił, że dobre funkcjonowanie systemu zależy zarówno od ustawodawcy, jak też mieszkańców i przedsiębiorców, a także samego Związku. Dlatego ze swojej strony robią wszystko, by usprawniać odbiór śmieci. Między innymi zwiększono częstotliwość odbioru odpadów plastikowych, zdecydowano, iż wydaje się tyle worków do selekcji, ile zużywają mieszkańcy, otwarto aż 16 PSZOK-ów, a będą dwa kolejne. Cały czas też monitorują pracę firm wywozowych, kontrolują szczelność systemu, przyjmują uwagi i wnioski od mieszkańców. Po stronie problemów przedstawiciele Związku wykazali, że ciągle jeszcze nie wszyscy prawidłowo segregują odpady. Bywa, że płacą za śmieci segregowane, a wyrzucają je do pojemników odpadów zmieszanych. Część mieszkańców i firm nie zgłasza wszystkich obiektów lub deklaruje pobyt mniejszej liczby osób w gospodarstwach. Zdarza się też, że przedsiębiorcy, którzy płacą za odbiór śmieci od wielkości i liczby pojemników, podają nieprawidłowe dane. Nie ma również 100-procentowej płatności za odbiór śmieci. Dziś płaci za odbiór około 95 proc. mieszkańców i firm. Wszystkie te problemy są monitorowane. Związek przesyła informacje i upomnienia, wystawia tytuły egzekucyjne, prowadzi kontrole. Tylko w 2014 r. w gminie Krzemieniewo skontrolowano 383 nieruchomości. Kontrole odbyły się na terenie wsi: Zbytki, Stary Belęcin, Karchowo, Górzno, Brylewo i Bojanice. Łącznie wystawiono 57 upomnień dotyczących złej segregacji. Ustalono też, że brakuje 30 deklaracji. I jeszcze jedna informacja. Otóż Związek przez cały czas prowadzi edukację ekologiczną w szkołach. W naszej gminie uczestniczyły w niej 4 szkoły, w tym 93 dzieci. jedno z najważniejszych dla mieszkańców pytań dotyczyło ewentualnej podwyżki opłat za odbiór śmieci. Prezes zarządu związku jednoznacznie stwierdził, że podwyżka jest nieunikniona. rosną koszty odbioru odpadów oraz koszty ich zagospodarowania. nie będzie to jednak w tym roku. decyzję muszą podjąć wszystkie gminy, które należą do związku. Mieszkańcy zostaną o tym poinformowani na trzy miesiące przed podwyżką.

Życie Gminy Krzemieniewo

INWESTYCJE

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Nakład 1.300 sztuk

Wydawca: Gminne centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. zielona 6 redakcja: GcK Krzemieniewo, ul. zielona 6, tel. 65 536 06 77 skład: haLPress, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu druk: transMar Leszno redaktor naczelny: halina siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.press.halpress.eu/dodaj

Coraz ładniej jest przy uroczysku w Drobninie. Już utwardzono teren dojazdowy do chaty, a przez ostatnie dni kładziono kostkę brukową wokół obiektu. Powstało też 24 - metrowe ogrodzenie od strony stawu. Na wszystkie te prace mieszkańcy przeznaczyli tegoroczny Fundusz Sołecki, a więc nieco ponad 14.000 zł.

Jak co roku na kilku drogach gminnych przeprowadzono powierzchniowe utrwalanie. Lepszą nawierzchnię ma 185 metrów ulicy Zielonej w Krzemieniewie, 205 metrów drogi w Nowym Belęcinie oraz 860 metrów na odcinku od Mierzejewa do Grabówca. Całkowity koszt inwestycji wyniósł 65.000 zł. Utrwalanie wykonywała firma Art z Obornik.

Trwa inwestycja w szkole w Nowym Belęcinie. Dobudowana zostanie dodatkowa izba lekcyjna. To pomieszczenie szkoła przeznaczy dla dzieci z oddziałów przedszkolnych. Dzięki temu wszystkie maluchy chętne do pobytu w przedszkolu będą mogły od września zapisać się do placówki. Inwestycja oddana będzie do użytku 25 sierpnia, a jej koszt wynosi 114.000 zł. Prace wykonuje firma Mar - Bud z Janiszewa.

Zwrot podatku VAT

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi informuje, że rolnicy mogą składać wnioski o zwrot części pieniędzy wydanych na olej napędowy używany do produkcji rolnej. Wnioski kierować należy do wójta gminy w terminie od 1 do 31 sierpnia b. r. Do wniosku dołączyć należy faktury (lub ich kopie) za zakup oleju w okresie od 1 lutego do 31 lipca 2015 r.


Półkolonie przy ładnej pogodzie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 5 ]

jak co roku uczniowie naszych szkół korzystają ze zorganizowanych dla nich półkolonii. tegoroczny letni wypoczynek obejmie około 300 dzieci. Każde z nich bierze udział w jednym tygodniowym turnusie. Łącznie szkoły zaproponowały aż 9 turnusów. a w czasie półkolonii uczniowie bawią się, zwiedzają, wypoczywają, uczestniczą w zajęciach sportowych, artystycznych i kulturalnych. Pogoda im dopisuje. Poniżej zdjęcia z półkolonii trzech naszych szkół.

Garzyn

Oporówko

Dyżury radnych Przypominamy, że w Urzędzie Gminy w Krzemieniewie dyżury pełnią radni. Na rozmowę z nimi można się wybrać w każdy poniedziałek od godz. 14 do 16.Zawsze na mieszkańców czeka jeden z radnych, a często także przewodniczący Rady Gminy. Radni pełnią dyżury kolejno.

Konkurs recytatorski poezji Pawłowice

W ramach obchodów Roku Jana Pawła II Gminne Centrum Kultury ogłasza gminny konkurs recytatorski poezji Karola Wojtyły "Nie lękajcie się". Konkurs adresowany jest do młodzieży z gimnazjów gminy Krzemieniewo. Każdy gimnazjalista zaprezentuje dwa wiersze. Eliminacje gminne odbędą się w sobotę, 17 października, w Domu Kultury w Garzynie (przy dużej liczbie zgłoszeń dodatkowo 16 października). Ogłoszenie wyników i prezentacja laureatów nastąpi podczas koncertu papieskiego w niedzielę, 18 października 2015 r. zgłoszenia przyjmujemy do 30 września w Bibliotece w Krzemieniewie. Regulamin, karty zgłoszenia i bliższe informacje na stronie GCK, w szkołach i bibliotekach.


Urodziny pani Anny i pani Stefanii [ 6 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

zawsze z radością odwiedzamy mieszkańców, którzy kończą 90 lat. Przekazujemy życzenia, wspominamy, rozmawiamy o dobrych i trudnych momentach w ich życiu. W tym miesiącu odwiedziliśmy dwie panie - w nowym Belęcinie i w Mierzejewie. Pani anna miała urodziny 10 lipca, a pani stefania będzie miała 31 lipca. do obu pań z kwiatami i gratulacjami pojechali też przedstawiciele władz gminy. Życzyli jubilatkom zdrowia i co najmniej stu lat życia.

anna Maśląkowska całe życie mieszka w Mierzejewie. Rodzice mieli niewielki domek z działką i w nim wychowywali sześcioro dzieci. Pani Anna była piąta z kolei. Dziś już tylko ona żyje, pożegnała na zawsze trzech braci i dwie siostry. W czasie wojny rodzinę wysiedlono do budynku, na poddasze. Z ich domu Niemiec urządził obory. Nic dziwnego, że kiedy po wojnie wrócili na swoje, najpierw musieli przystosować pokoje do mieszkania. Po prostu nie mieli nic. A dzieci wcześnie szły do pracy. Pani Anna lżejsze prace w PGR wykonywała już od czternastego roku życia, a od szesnastego pracowała jak dorosła. Lekko nie było. W 1949 r. pani Anna wyszła za mąż. Jej wybranek był cztery lata starszy, pochodził z Drzewiec. Oczywiście po ślubie przeprowadził się do Mierzejewa. Całe życie pracował jako oborowy. A pani Anna dorywczo pracowała w PGR, chodziła na "odrobek", przy domu hodowała krowę, owce, kozy, świnie. Wtedy żyli jeszcze jej rodzice, więc zawsze mogła liczyć na pomoc. Zwłaszcza gdy na świat przyszły dzieci. A urodziła pani Anna dwóch synów. Ciągle było co robić. Bliscy wspominają, że szyła, haftowała, robiła na drutach, nawet wełnę na kołowrotku umiała prząść. I co ciekawe, nigdy nie chorowała. Raz tylko przez dwa dni była w szpitalu. Zdrowie jej naprawdę dopisywało. Przed emeryturą podjęła jeszcze pracę chałupniczą, szyła ręczniki. Lubiła też czytać, zwłaszcza gazety. A z mężem przeżyła 55 lat. Szczęśliwie zdążyli zorganizować też jubileusz. Mąż odszedł na zawsze w 2004 r. Pani Anna wychowała z mężem dwóch synów - Henryka i Jerzego. Kiedy byli chłopcami, rodzice zdecydowali się zburzyć stary dom. Na czas budowy nowego wszyscy zamieszkali w tamtym mieszkaniu na poddaszu. Tym samym, w którym przeżyli wojnę. Do nowego domu wprowadzili się w 1970 r. Pani Anna mieszka w nim do dziś. A został z nią młodszy syn, Jerzy. Starszy założył rodzinę i mieszka w Poniecu. Ma trójkę dzieci. Pan Jerzy ożenił się w 1976 r. W Mierzejewie pani Anna również doczekała się trójki wnucząt. Pomagała je wychowywać. Potem na świat przychodziły prawnuki. Dziś babcia Anna ma sześcioro wnucząt i siedmioro prawnucząt. Był czas, że w domu mieszkały cztery pokolenia rodziny. Tak naprawdę to pani Anna nigdy nie była sama. Mieszkała z rodzicami, z mężem i dziećmi, z rodziną syna i ich pociechami… to wielkie szczęście mieć dużą, zgodną rodzinę. Trzeba jeszcze powiedzieć, że kiedy syn z synową założyli firmę przetwórczą, pani Anna dużo im pomagała. Albo zajmowała się dziećmi, albo obierała warzywa, albo prowadziła dom. Wszyscy ją kochają. Dziś niestety jest już bardzo słaba. Nie chce leżeć w łóżku, ale chodzi niewiele. Trochę przebywa w ogrodzie, trochę drzemie, najczęściej siedzi w fotelu. Ma bardzo dobrą opiekę i spokojne dni. Oby była z bliskimi jak najdłużej. Tego pani Annie szczerze życzymy. Na zdjęciu pani Anna z prawnukami.

stefania Wojtkowiak z Nowego Belęcina pamięta wszystkie szczegóły ze swojego życia. Potrafi opowiadać wymieniając daty, nazwy miejscowości, imiona. Wspaniale się tego słucha, tym bardziej że na początku samodzielnego życia trochę się przeprowadzała. O każdej wiosce ma coś do powiedzenia. Pani Stefania urodziła się w Spławiu w gminie Stare Bojanowo. W domu było ich pięcioro - brat i cztery siostry. Rodzice prowadzili gospodarstwo rolne. Niestety, w 1940 r. cała rodzina wysiedlona została do Rudnik nad Sanem. Wszyscy musieli pracować, nastoletnia Stefania przy bawieniu dzieci. Kiedy wrócili, zaczynali niemal od nowa. W 1950 r. pani Stefania wyszła za mąż. Mąż pochodził z sąsiedniej wioski, z Przysieki. Zaraz po ślubie zamieszkali u rodziców męża. Ale potem kilka razy się przenosili. Zawsze na gospodarstwa - najpierw dzierżawione, a dopiero ostatnie już swoje. Kolejno więc byli u teściów pani Stefanii, potem przez pięć lat także w Spławiu, na dzierżawie. Stamtąd znowu wrócili do teściów. Na kolejne dwa lata pojechali do Święciechowy. Planowali nawet zostać tam na dłużej, ale dowiedzieli się o gospodarstwie w Belęcinie. Było do kupienia. Zdecydowali więc, że wreszcie pójdą na własne. Kupili mały domek, tak naprawdę ruderę, ale z gospodarstwem. Mieli 16 hektarów gruntów rolnych, las i łąkę. Pani Stefania wspomina tamte lata. Do Nowego Belęcina przenieśli się w 1959 r. Odtąd już nigdy się nie przeprowadzali. Przywieźli swój dobytek, maszyny, narzędzia. Zabudowania gospodarcze musieli postawić od nowa, wszystko było zaniedbane. Potem oczywiście także dom. Pani Stefania mówi, że sadziła tu każde drzewo, urządziła ogród, prowadziła dom. Tworzyła z mężem miejsce do życia dla swojej rodziny. A miała już wtedy czwórkę dzieci. W Belęcinie urodziło się piąte. Pani Stefania ma cztery córki i syna. Wszyscy założyli rodziny. Dwójka jest na gospodarstwie, jedna z córek pracuje w administracji, druga pracowała w sklepie, trzecia w ogrodnictwie. Do rodziców często przyjeżdżali. Rodzinny dom zawsze był i jest pełen ludzi. Babcia doczekała się bowiem 12 wnucząt. Najstarszy wnuk ma 42lata, a najmłodszy - 26 lat. Pani Stefania jest też szczęśliwą prababcią. Ma 14 prawnucząt. Nic dziwnego, że niemal codziennie ktoś "wpada". W 1985 r. państwo Wojtkowiakowie przepisali gospodarstwo synowi. Tadeusz od dziesięciu lat był już żonaty i razem z żoną pomagał rodzicom. Wspólnie rozwijali i unowocześnili gospodarkę. Pani Stefania, jak zawsze, prowadziła dom. Bliscy pamiętają, że także szydełkowała, robiła na drutach, szyła. Z uśmiechem mówi, że do dziś nosi bluzkę, którą uszyła przed laty. W 2006 r. na zawsze odszedł mąż pani Stefanii. Jest więc wdową od dziewięciu lat. Pani Stefania mieszka z synem, synową, dwiema wnuczkami i dwójką prawnuków. W jej rodzinnym domu żyją więc cztery pokolenia. Do stołu najczęściej siada około dziesięciorga osób. A kiedy przyjadą bliscy, to i więcej. Dziś już nie pomaga przy kuchni. Najczęściej odpoczywa, słucha Radia Maryja i czasem jeździ do lekarzy. Można powiedzieć, że ma szczęśliwą jesień życia. Wszyscy życzą jej, by tak właśnie było jak najdłużej. Na zdjęciu w czasie jednej z kościelnych uroczystości.


Złote gody Obchodzimy ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

imieniny

[ 7 ]

Stanisława - 14 VIII

W najbliższych dniach złote gody obchodzić będą Kazimiera i Karol Matuszewscy z Pawłowic. Ślub cywilny wzięli bowiem 7 sierpnia, a kościelny 25 sierpnia 1965 r. Jubilatów odwiedziliśmy tuż przed uroczystością. Złożyliśmy im szczere gratulacje i życzenia. Władze gminy przekazały państwu Matuszewskim medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie", przyznane przez prezydenta RP. Jak zawsze były kwiaty, upominek i życzenia stu lat życia oraz doczekania kolejnych małżeńskich jubileuszy. Zarówno pani Kazimiera, jak i pan Karol pochodzą z Pawłowic. Tu się urodzili i wychowali. Pan Karol jest tylko trzy lata starszy od małżonki. W dzieciństwie chodzili razem do tego samego przedszkola, a potem do szkoły. Znali się więc od zawsze. W tamtych niełatwych czasach młodzież bardzo wcześnie rozpoczynała pracę. Jubilaci pochodzili z rodzin, w których była piątka dzieci. Nic dziwnego, że kiedy kończyli 16 lat, już szli do żniw, na wykopki, dorywczo na “odrobek”. Potem zatrudniali się w Instytucie, tak jak ich rodzice. Całe swoje życie związali z rolnictwem. Pani Kazimiera pracowała przy użytkach zielonych, przy bydle, a pan Karol był traktorzystą, później kierowcą. Wspominają też, że mieli krótki okres pracy chałupniczej. Wyplatali koszyki. Pan Karol jeszcze przed ślubem, a jego żona potem, gdy urodziły się dzieci i trzeba było znaleźć zatrudnienie w domu. Jubilaci obliczyli, że przepracowali 35 i 41 lat. Dłużej pracował pan Karol. Kiedy więc mówi, że mieli pracowite życie, nie ma w tym przesady. Niemal każdy, kto pracował w gospodarstwie, uprawiał jeszcze swój ogród, miał świnie, kury, czasem kawałek ziemi. W ten sposób utrzymywało się rodzinę. Państwo Matuszewscy nie narzekają. Mówią, że mieli i mają dobre życie. Zaraz po ślubie zamieszkali "na koszarach" w jednym pokoju z kuchnią, razem z ciocią. Potem z nią przenieśli się do bloków. Tam były już dwa pokoje. A w 1985 r. odkupili od Instytutu część budynku, tak zwanego dwojaka. Na swoim są więc dokładnie 30 lat. I przy tym domu jest sporo ziemi, ładny teren do wypoczynku, duży ogród. Jubilaci dobrze się tu czują. Państwo Matuszewscy wychowali dwóch synów i córkę. Wszyscy założyli swoje rodziny. Synowie z bliskimi mieszkają w Kąkolewie i Lesznie, a córka została z rodzicami. Dziadkowie doczekali się też szóstki wnucząt. Najstarsza wnuczka ma 23 lata, a najmłodsza 13. I to ta najmłodsza mieszka razem z dziadkami. Ale tak naprawdę to wszystkie wnuki chętnie przyjeżdżają do Pawłowic. Zawsze spędzają tu wakacje, są na każdych świętach, uroczystościach, często po prostu odwiedzają dziadków. A są do nich bardzo przywiązani, bo kiedy były małe, babcia pomagała w opiece nad nimi. Z tego powodu pani Kazimiera poszła trochę wcześniej na emeryturę. I nie żałuje. Kiedyś ciocia pomagała jej wychowywać pociechy, potem ona wspierała swoje dzieci. To najmilsze zajęcia dla babci. Dzisiaj jubilaci są na emeryturach i mogliby wyłącznie odpoczywać. Lubią jednak zawsze coś robić. Od wiosny do jesieni zajmują się ogrodem, pani Kazimiera prowadzi dom, pan Karol pomaga synowi w Kąkolewie. Chętnie czytają gazety i książki, pan Karol rozwiązuje mnóstwo krzyżówek. Na szczęście zdrowie w miarę im dopisuje, więc mają powody do zadowolenia. Wiedzą, że zawsze mogą liczyć na pomoc córki, zięcia, na wsparcie synów i ich rodzin. To największe szczęście. Zapytani więc, o czym marzą, bez wahania powiedzieli, że wyłącznie o zdrowiu. Dla siebie, ale także dla dzieci, wnuków, całej rodziny. Nam pozostaje więc tylko życzyć, aby te marzenia się spełniły.

Stanisława to imię pochodzenia słowiańskiego. Jest żeńską formą imienia Stanisław. Zawiera rdzenie: ustawiać i sławny. Stanisława ma niesłychaną charyzmę, potrafi pociągać za sobą innych. Ma przenikliwy i głęboki umysł. Nigdy nie przestaje pomagać ludziom. Jest osobą miłą, sympatyczną i uśmiechniętą. Ma wiele życzliwości dla każdego. Nikogo nie podejrzewa o złe intencje. Świetnie sobie radzi jako pani domu. Organizowane przez nią przyjęcia mają ustaloną renomę wśród przyjaciół i rodziny. Nie może natomiast pochwalić się dobrym zdrowiem. Dręczą ją skłonności do nadwagi. Jej planetą jest Mars, liczbą jedynka, a znakiem zodiaku Koziorożec. Imieniny obchodzi także: 8 maja, 5 sierpnia i 13 listopada. W naszej gminie jest 40 pań o imieniu Stanisława. Najstarsza będzie w tym roku miała 90 lat i

Cezary - 27 VIII

Cezary to imię pochodzenia łacińskiego. Cechuje go bardzo zróżnicowana osobowość. Jest mężczyzną o silnym i opanowanym charakterze, ale jednocześnie posiada dużą siłę przebicia i żywotności. W życiu kieruje się prostymi zasadami - stawia na stabilność, odpowiedzialność i uczciwość. To solidny i pracowity człowiek. Cezary jest lojalny oraz przyjacielski. Ma duże poczucie humoru. W miłości jest wierny i uczuciowy, kieruje się sercem. Wymarzone zawody dla Cezarego to: wojskowy, aktor, dziennikarz, informatyk. Szczęśliwym kolorem dla niego jest purpurowy, liczbą szóstka, a kamieniem aleksandryt. Imieniny obchodzi także: 12 stycznia, 5 lutego, 15 kwietnia, 22 lipca i 28 grud-

Stanisława Musielak z Pawłowic

mieszka w Luboni, natomiast najmłodsza jest mieszkanką Krzemieniewa i ma 51 lat. Wszystkim paniom Stasiom życzymy, oby zawsze były szczęśliwe i zdrowe. W Pawłowicach mieszka 8 pań o imieniu Stanisława, w Krzemieniewie - 7, w Garzynie - 5, w Luboni 4, w Kociugach - 3, w Drobninie, Nowym Belęcinie i Bojanicach - po 2, oraz w Górznie, Bielawach, Mierzejewie, Starym Belęcinie, Oporowie, Zbytkach i Hersztupowie po jednej.

Cezary Sikorski z Oporowa

nia. Cezarych jest w naszej gminie tylko dwóch. Cezary z Luboni ma 17 lat, a mały Cezary z Oporowa dopiero 5 latek. Obu chłopakom życzymy, by na swej życiowej drodze spotykali tylko życzliwych ludzi. No i aby byli zawsze zdrowi i mieli powody do radości.

+ + + + + POŻeGnanie + + + + + W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli:

17.06 - Krystyna Kamieniarz, Krzemieniewo 24.06 - jan szulc, Garzyn 01.07 - Waldemar Babula, Pawłowice 13.07 - jan Olejnik, Krzemieniewo 15.07 - stanisław Wyrwiński, Bielawy 18.07 - Bronisława Kołodziej, Pawłowice 20.07 - Krystyna zielińska, hersztupowo


Prawdziwe historie [ 8 ]

ŻYCIE GMINY KR

to najtrudniejsza prawdziwa historia, jaką opisuję w naszej gazecie. Kilka razy zaczynałam już tę opowieść i zawsze po paru zdaniach wzruszenie zabierało mi łatwość przelewania zwierzeń na papier. Bo o tę historię prosił ktoś, kogo już z bliskimi nie ma. Prosiła córka, żona, mama, koleżanka. chciała, aby jej życie i jej historia choroby mimo wszystko dała siły innym. Była pewna, że spełnimy jej prośbę. a tak naprawdę, że spełni ją mąż, dziennikarz, nasz kolega z pracy. i dlatego ta historia też jest taka trudna. Łamy gazety oddajemy przecież przyjacielowi, który kilka miesięcy temu na zawsze pożegnał żonę.

Renata była blondynką. Kiedy rozpuszczała włosy do ramion i uśmiechała się, dla mnie była najpiękniejszą z kobiet. Pamiętam, kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy z koleżankami w kawiarni. Nie jestem pewien, czy już wtedy wiedzieliśmy, że założymy rodzinę. Na pewno zaiskrzyło. Lubiłem słuchać z nią muzyki. Albo siedzieć w pokoju przed kominkiem i czytać każdy swoje lektury. Albo patrzeć na nią, gdy nie spodziewała się moich spojrzeń. To wtedy czułem, że nosi w sobie jakiś dziwny smutek. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Dziś myślę, że miała go od dzieciństwa. Od momentu, gdy dowiedziała się , że jej młodszy brat jest ciężko chory. Ona miała wtedy jedenaście lat, on trzy lata mniej. Jakie mogły być kolejne dni, tygodnie i miesiące? Rodzice walczyli o każdy rok życia synka. Poświęcili cały swój czas, pieniądze, szukali nadziei w kraju i za granicą. Renata dorastała z chorobą brata. A potem patrzyła, jak nowotwór zabiera go na zawsze. Jej braciszka, najbliższą osobę na świecie. Siedem lat trwała walka o jego życie. Ten smutek pozostał z nią do końca. Moja Renatka bała się biedy. Szybko musiała dorosnąć, zarabiać na życie. Nie było jej stać na studia. Mówiła to czasem swoim przyjaciółkom. Praca stała się więc dla niej bardzo ważna. Dawała bezpieczeństwo. Boże, jak ona się cieszyła, gdy zakładała swoją firmę. A potem, kiedy mogła zatrudniać ludzi. Osiem osób pracowało w oddziale firmy w Lesznie. Mogła pomagać rodzicom, mogła marzyć. Zdarzało się, że wręcz przeżywała wybuchy radości. Cieszyła się z dużych spraw, ale i z tych codziennych, małych. Czasem myślę, że chciała zapomnieć o całym świecie, o życiu. Zwyczajnie chciała być. Bo wtedy już wiedziała. W prezencie gwiazdkowym podarowałem Renatce karnet do kosmetyczki. Umówiliśmy się, że wykorzysta go wiosną, kiedy będzie częściej wychodzić na spacer

i przed dom. To był marzec. Po zabiegu pozostały ślady. Nie martwiliśmy się tym, bo przecież nieraz już Renata korzystała z takich wizyt, zawsze wszystko było w porządku. Ale tym razem stan się pogarszał. Poszła do lekarza i usłyszała, że nie jest dobrze. Nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy o jej zdrowiu. Nawet jeśli próbowałem pytać, jak się czuje, bagatelizowała sprawę. Nie widziałem żadnych terminów wizyt u lekarzy, żadnych recept, nie słyszałem skarg. Już po śmierci Re-

weskie fiordy to najpiękniejsze miejsce, jakie Renatka widziała. Tam, na skałach, obiecaliśmy sobie, że za rok przyjedziemy tu z synkiem. Miał zobaczyć Norwegię razem z mamą. Nie wiedziała, że nie zdąży. Renatka ponad wszystko pragnęła macierzyństwa. Kiedy przez kilka lat nie doczekaliśmy się dziecka, podjęła dezycję o terapii hormonalnej, a potem o zapłodnieniu in vitro. Synek urodził się zdrowy, a my byliśmy najszczęśliwszymi rodzicami. Ale potem

tego cieszyli. To przecież było marzenie Renaty. Zdobyć zawód, mieć pracę, kiedyś postawić dom. Kończyliśmy go wspólnie, przez kilka kolejnych lat. Dziś myślę, że Renata wiedziała, dlaczego tak się śpieszymy. Sadziliśmy drzewa wokół domu, wybieraliśmy meble, stanął wymarzony kominek. To przy nim słuchaliśmy muzyki. Minął rok od tamtego tragicznego czerwca. Diagnoza była jednoznaczna: jest rak i to jeden z najcięższych. To śmiertelna choroba, niedająca żadnych szans. Wiem, że Renata myślała wtedy o bracie, o jego walce o życie, o pożeg-

natki jej najbliższa kuzynka powiedziała mi, że Renata bała się raka. Zwierzyła jej się jeszcze przed ślubem, że zrobiła badania. Postanowiła, że nie wyjdzie za mnie za mąż, jeśli okaże się, że coś jest nie tak. Ale pobraliśmy się, więc była zdrowa. A może nie? Może mimo wszystko chciała być po prostu szczęśliwa? Może zdecydowała, że weźmie od losu choć kilka zwyczajnych lat? A wiecie, co zrobiliśmy, kiedy Renatka usłyszała w czerwcu tę straszną wiadomość? Oczywiście uznała, że to pomyłka, że lekarze źle odczytują wyniki. Wykupiła wycieczkę nad morze. Chodziliśmy po plaży, wspominaliśmy ubiegłoroczny wyjazd do Norwegii. Nor-

było jeszcze poronienie, ciąża pozamaciczna, zakażenie wewnątrzustrojowe i operacja ratująca życie. Bardzo cierpiała. Ale nawet wtedy nie martwiła się o swoje zdrowie. A jeśli tak, to my o tym nie wiedzieliśmy. Była silna dla nas. Znalazłem w końcu dokumentację medyczną w domu. Renata miała zmiany nowotworowe od lat. Nie były niebezpieczne, ale dawały sygnały. Powinna wtedy konsultować się z lekarzami, badać, leczyć. Powinna dać sobie szansę. Kiedy się pobraliśmy, Renatka już budowała swój przyszły dom. Były fundamenty i ściany. Dokładnie wiedziała, gdzie będzie kuchnia, gdzie pokoje dla dzieci, gdzie kominek. Rodzice ogromnie się z

naniu. Właśnie wtedy, w czerwcu, powiedziała coś, co będę pamiętał do końca życia. Mówiła, że jest szczęśliwa, ma wszystko, o czym tylko mogła pomarzyć - ma kochającego męża, wspaniałego synka, oddanych rodziców, dom, pracę, nawet wymarzony samochód. I tylko jednej - wydawałoby się najmniejszej rzeczy nie ma. Nie ma zdrowia. I pytała, czy w życiu człowieka jest choć jeden taki moment, że ma wszystko? Ja miałem. Miałem Renatę. Najbardziej cierpię z tego powodu, że Renata nie dzieliła się swoim bólem ze mną. Wiedziała, że nosi w sobie śmierć. A mimo to chciała być silna, uśmiechnięta, pragnęła, byśmy ją taką zapamiętali. Chyba stąd te momenty euforii, radości, „łapania” chwil. Nie chciała


RZEMIENIEWO

ani naszego smutku, ani zmartwienia. Najtrudniejsze były ostatnie miesiące. Od tamtej czerwcowej rozmowy było ich zaledwie pięć. Pięć miesięcy, podczas których odchodziła. Nie dopuszczała do siebie myśli, że jest śmiertelnie chora, nie chciała chemioterapii, nie rozmawiała z onkologiem. Nie zgadzała się na pytania o nowotwór, nie pozwoliła się oglądać. Tylko rodzice mogli być przy niej zawsze. Nie da się opisać ich bólu, ich poświęcenia, ich miłości. Żegnali swoje drugie dziecko. Renata miała dopiero 41 lat. Przez moment wydawało mi się, że Renatka przestaje nas kochać, mnie i synka. Odpychała nas od siebie, niecierpliwiła się, gdy przyjeżdżałem do szpitala, coraz krócej chciała być w domu. Wiem, dlaczego. Dokładnie wiem. Nie było ważne, że zmienia się fizycznie, że traci swoje piękne włosy, cerę, że coraz trudniej mówi. Renata chciała, abyśmy z synem jak najczęściej byli razem. Aby synek bardziej się do mnie przywiązał, aby nie cierpiał tak mocno, gdy ona odejdzie. Nie da się ani zmierzyć, ani policzyć cierpienia bliskich, gdy żegnają najukochańszą mamę, żonę, córkę. Krótko przed śmiercią Renata z trudem powiedziała do mnie: "Co ja bym bez ciebie zrobiła?". A co ja, kochanie, mam zrobić teraz? Na początku ubiegłego roku Renatka jakby od niechcenia rzuciła, że to będzie przełomowy rok. Nie myślała o chorobie, na pewno nie wtedy. Mieliśmy przecież jechać do Norwegii, z synem. Pokazywała mi, że chudnie, że wkłada rzeczy, które miała przed ciążą. Że szczupleje. Cieszyła się. Teraz wiem, że chciała się cieszyć, mimo tego wewnętrznego smutku. Ja go znowu widziałem. Renata nie żegnała się ze światem. Ona tylko na chwilę wyszła i miała zaraz wrócić. Ciągle zadaję sobie pytanie, dlaczego chciała, aby opowiedzieć jej historię. Prawdziwie, szczerze. Przecież nie po to, aby wzruszać nieznanych sobie ludzi. Dla bliskich też nie - my znamy każdą minutę ostatnich tygodni jej życia. Myślę, że chciała więcej. Może jej odejście miało powiedzieć coś jeszcze? Może to, by nie zamykać się z chorobą tak bardzo samotnie. By nie odrzucać od siebie myśli, że właśnie nas dotknęła. By dawać sobie szansę, dzień za dniem, godzinę za godziną. Dzielić się bólem z najbliższymi. Oni tego potrzebują. Z trudem dało się zrozumieć ostatnie słowa Renatki. Ja je odczytałem: „Chcę, by synek był szczęśliwy”. W ostatniej sekundzie życia powiedziała mu, jak bardzo go kocha. To było w ubiegłym roku, 26 listopada o godzinie 18:15. Tego samego dnia o tej samej godzinie w tym roku odprawiona będzie msza święta w kościele w Lesznie. Zabrzmi operowy utwór Bocellego. Renatka go bardzo lubiła. Kochanie. Zabiorę naszego synka na wycieczkę do Norwegii. Przez chwilę będziemy tam wszyscy razem.

sPisaŁa

haLina siecińsKa

Wesoło i rodzinnie [ 9 ]

W sobotę, 11 lipca, po raz drugi w Kociugach odbył się mecz piłkarski "Kawalerowie przeciwko żonatym". Organizatorem imprezy była sekcja wędkarska, która poza wędkowaniem angażuje się też w życie wsi. Mecz przygotowali: Bronisław Heinze, Wojciech Płocharczyk, Sebastian Małycha, Mateusz Józefiak oraz radny Michał Michalski. Rywalizacja przebiegała w koleżeńskiej atmosferze, a mecz zakończył się zwycięstwem żonatych 5:1. Bramki strzelili: Wojciech Płocharczyk, Ernest Chwaliszewski, Adam Stankowski, Michał Adamczak i samobója dla kawalerów. Zwycięska drużyna otrzymała puchar, który wręczył radny, a potem wszyscy bawili się przy grillu.

fot. Damian Marciniak

Radny gminy Krystian Dutkiewicz zaprosił mieszkańców Garzyna na piknik rodzinny pod nazwą "Powitanie Wakacji". Impreza odbyła się 5 lipca, przy bardzo słonecznej pogodzie. Przybyło sporo osób, a dla wszystkich przygotowano atrakcyjne niespodzianki. Były więc pokazy samochodowe z czasów PRL-u, prezentacja nowego wozu OSP w Pawłowicach, przejażdżki bryczką i kucykiem, malowanie twarzy, zabawy na dmuchańcu oraz mnóstwo konkursów dla dzieci i dorosłych. Każdy z uczestników tej rywalizacji otrzymał nagrodę, a wszyscy mogli ochłodzić się pod fontanną z wody puszczanej przez strażaków. Nie zabrakło dobrej muzyki i małej gastronomii. Mieszkańcy Garzyna wspaniale się bawili i już mówią, że za rok przyjdą znowu na piknik rodzinny.

Sołtys wraz z mieszkańcami Brylewa zorganizowali dwudniową imprezę z cyklu "Powitanie Lata" Zabawa rozpoczęła się już od sobotnich meczów piłkarskich, w których naprzeciw siebie stanęli najmłodsi mieszkańcy Brylewa i ich rodzice. Po emocjach sportowych przygotowano wspólne ognisko. Niedziela upłynęła pod znakiem dalszej rywalizacji sportowej. Były więc wyścigi w workach, rzut do celu, przeciąganie liny i wiele innych konkurencji. Swoje stoisko zaprezentowała "Łaciata Wieś", gdzie można się było sprawdzić w … dojeniu krowy na czas. Wszystkich zainteresowanych bezpłatną poradą prawną zapraszał do siebie Grzegorz Rusiecki. Wieczorem nie obeszło się bez tradycyjnej zabawy tanecznej i małego programu artystycznego wykonanego przez Klaudię i Krystiana Andrzejewskich oraz Ewelinę Baer.


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

nasz GKs

Doszli do finału dodatek klubu

Wielki sukces zanotowali mali piłkarze z Krzemieniewa. Otóż dziesięciu chłopców z grupy U 11 krzemieniewskiego GKs wzięło udział w turnieju “deichmann 2015”. do tych rozgrywek w całej Polsce przystąpiło około 1500 drużyn z rocznika 2004 i młodszych. turniej przeprowadzało prawie 30 miast w kraju, w tym także Poznań. - Rozgrywki trwały od marca do czerwca - mówi trener drużyny sebastian niedziela. - W tym czasie rozegraliśmy 23 mecze. Większość z nich była wygrana, więc dostaliśmy się do szczebla wojewódzkiego na mistrzostwa Wielkopolski. Te mistrzostwa rozegrano w Lesznie. Drużyna z Krzemieniewa zajęła drugie miejsce i zdobyła tytuł wicemistrza Wielkopolski. Pokonała między innymi drużyny z Leszna, Poznania, Pępowa, Góry Śląskiej, Milicza i z kilku innych miast. Startowała pod nazwą Serbia w składzie: Kamil Skiba, Hubert Piotrowski, Szymon Niedziela, Michał Niedziela, Wojciech Skarubski, Eryk Urbaniak, Marcin Mróz, Krzysztof Janiszewski, Tomasz Wielogórski i Bartosz Jabłoński. - Z tym zespołem pracuję od dwóch lat - dodaje Sebastian Niedziela. - Chciałbym jednak podkreślić, że drużynę młodzików zakładał jeszcze świętej pamięci Andrzej Piotrowiak i dzisiejsze sukcesy są też jego udziałem. Najważniejsze, że mamy dobry zespół, że chłopcy chcą pracować, że utworzyła się grupa, która wie, kiedy jest czas na żarty i zabawę, a kiedy na solidny trening. Sebastian Niedziela jest dumny ze swoich chłopców. Obok wymienionej już dziesiątki na treningi przy-

chodzą jeszcze: Adam Śliwowski, Kamil Kubera, Szymon Batlewicz, Bartosz Antkowiak, Mikołaj Ratajski i Adrian Pietrzyk. To stała drużyna. Teraz, latem, na Orliku niemal codziennie jest około trzydziestu małych piłkarzy. Kilku z nich na pewno zostanie na dłużej i zasili drużynę. Za parę dni zespół jedzie na sportowy obóz. Wiecemistrzowie Wielkopolski pojechali oczywiście na finał ogólnopolski turnieju “Deichmann 2015”. Odbył się on pod koniec czerwca w Wałbrzychu. Tam rywalizowały ze sobą aż 32 drużyny. Piłkarze z Krzemieniewa rozegrali kolejne 6 meczów. Tym razem trafili jednak na bardzo silne zespoły. W turnieju brali udział m. in. młodzicy z Widzewa Łódź, Pogoni Szczecin, Zawiszy Bydgoszcz, Motoru Lublin i wielu szkółek piłkarskich. Nasi chłopcy byli jednymi z najmłodszych, bo także z roczników 2005 i 2006. - Gdybyśmy włożyli w grę trochę więcej zaangażowania, mogliśmy zajść dalej - tłumaczy trener Niedziela. - Ale i tak z niektórymi drużynami chłopcy walczyli jak równy z równym. To była świetna przygoda. O udziale piłkarzy z Krzemie-

Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z piłką nożną, na zajęcia do nowo powstałej grupy naborowej na Orliku w Pawłowicach. Trener Robert Kuczyk zaprasza młodzież z roczników 2007 - 2009 w każdy czwartek o godz. 16. Do swej grupy zaprasza również trener Sebastian Niedziela, który prowadzi treningi na Orliku w Krzemieniewie.

zapraszamy uczniów klas i - iV szkół podstawowych do wzięcia udziału w wakacyjnym konkursie plastycznym o tematyce piłkarskiej. na najlepszych czekają atrakcyjne nagrody. szczegóły znajdziecie na stronie internetowej klubu: www.gkskrzemieniewo. futbolowo. pl

zostań drugim Lewandowskim

Konkurs!

fot. Mariusz Cwojda

niewa w finale turnieju Deichmanna napisał “Przegląd Sportowy” i “Panorama Leszczyńska”. Te artykuły znalazły się w archiwum Orlika. A także medale i dyplomy. Teraz przyjdzie czas na kolejne treningi i zapewne kolejne sukcesy. Już dziś pięciu chłopców z drużyny gra w kadrze powiatu gostyńskiego, a Michał Niedziela jest w kadrze wielkopolskiej w drużynie Zagłębie Lubin. Zdobywają tam doświadczenie i coraz lepsze umiejętności piłkarskie. Trener Sebastian Niedziela podkreśla, że praca z drużyną nie byłaby możliwa bez pomocy wielu osób. Przede wszystkim rodziców piłkarzy, wójta gminy, sołtysa Krzemieniewa, prezesa klubu, szkół w Drobninie i Belęcinie, a także szefa firmy Almark i inspektora z Urzędu. Każdemu z osobna szczerze za to dziękuje. - Lubię pracę z młodzieżą - mówi pan Sebastian. - Mam nadzieję, że uda nam się trafić na wiele jeszcze innych turniejów w kraju, a może i za granicą. Wszystko zależy od wsparcia finansowego i od zaangażowania drużyny. Ja w chłopaków wierzę.

Zaglądamy do najmłodszych

Tym razem postanowiliśmy odwiedzić naszych najmłodszych adeptów futbolu, u których działo się ostatnio bardzo wiele. Klub MTS Pawłowice połączył siły z sołtysem i Radą Sołecką w Pawłowicach, a także Przyjaciółmi Pawłowickich Rowerówek, KGW, OSP i pawłowicką parafią i zorganizowali 28 czerwca wspólną imprezę "Powitanie Wakacji". Spotkanie to było jednocześnie podsumowaniem sezonu piłkarskiego. Po części oficjalnej, w której trener Robert Kuczyk przedstawił dokonania piłkarzy i opowiedział o planach na najbliższą przyszłość, odbyły się dwa mecze, w których młodzi piłkarze zagrali z rodzicami. Mamy rozegrały mecz ze swoimi pociechami na Orliku, a ojcowie na pełnowymiarowym boisku. Zdjęcia z tej bardzo udanej imprezy można obejrzeć na portalu Leszno24 w zakładce - Krzemieniewo. Kolejnym ważnym wydarzeniem w działalności klubu był wyjazd na obóz sportowy do Twardogóry koło Milicza, który trwał od 29 czerwca do 4 lipca. - Mieliśmy bardzo ładny ośrodek, w którym do naszej dyspozycji były dwa boiska i odkryty basen. Kilka roczników piłkarzy naprawdę fajnie się zgrało i nie sprawiło żadnych problemów. Trzeba dodać, że dla niektórych najmłodszych był to pierwszy wyjazd bez rodziców i nie obeszło się bez małych łez. Najważniejsze jednak, że wszyscy wrócili zadowoleni - mówi z uśmiechem trener Kuczyk. Zawodnicy MTS-u rozegrali w trakcie trwania obozu trzy sparingi z miejscowymi drużynami. Orliki wygrały 14:1 (!), młodzicy zremisowali 4:4, a trampkarze przegrali 3:5.

redaGUje daMian MarciniaK


Najlepsi uczniowie

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

zgodnie z tradycją podajemy nazwiska najlepszych uczniów w roku szkolnym 2014/2015. rady Pedagogiczne szkół przyznały tym uczniom nagrody i wyróżnienia, a w przypadku nowego Belęcina stypendia. Gratulujemy dobrych stopni, dużego zakresu wiedzy i rozwijania najróżniejszych umiejętności.

PaWŁOWice

szkoła Podstawowa Klasa Ia: Hanna Adamczak, Nadia Adamczak, Igor Biernaczyk, Maja Janowicz, Nikola Józefiak, Mateusz Kolańczyk, Oliwia Kowalczyk, Kamil Kowalski, Teresa Kozłowska, Mateusz Kozłowski, Norbert Kubiak, Patryk Lenort, Tobiasz Małecki, Zofia Matysiak, Kacper Musielak, Anna Pawłowska, Alex Szepe, Filip Śniegucki, Kacper Teodorczyk, Marika Tęga. Klasa Ib: Dominik Biernaczyk, Kinga Dudkowiak, Klaudia Jankowska, Adrian Kaczmarek, Klaudia Kamieniarz, Matylda Konieczna, Patrycja Kozak, Oliwia Muszyńska, Patryk Nowak, Alicja Ostropolska, Kamil Skorczyk, Piotr Skrobała, Aleksandra Suchanecka, Symeon Weiss, Hubert Wróblewski. Klasa II: Julia Adamczak, Kamil Bartlewicz, Joanna Jakubowska, Bartosz Jakubowski, Oliwia Jankowska, Alicja Kowalska, Maciej Kubiaczyk, Tomasz Mania, Michał Maślonka, Jakub Skrobała, Maria Skrobała, Zuzanna Śniegucka, Patrycja Zep. Klasa III: Julia Juszczak, Adam Mazur, Fabian Naskręt, Marta Ostropolska, Julia Otto, Karolina Peplinska, Piotr Pindara, Wiktoria Pruchnik, Zofia Skrobała, Karolina Śmieszała. Klasa IV: Konrad Adamczak, Patrycja Błocian, Antoni Bryl, Karolina Jakubowska, Agata Jankowiak, Marta Lubiejewska, Dominika Ratajczak, Filip Rozwalka, Patryk Ryczkowski, Nina Żalik. Klasa V: Arkadiusz Dudkowiak, Eliza Hadrysiak, Aleksandra Mazur, Michał Pindara, Anna Piotrowiak, Kalina Skowronek, Zofia Stachowiak, Wiktoria Zakrzewska.

klasa VI: Paulina Ratajczak, Małgorzata Rembelska. Gimnazjum Klasa I: Dawid Andrzejczak, Bartosz Mazurkiewicz, Wiktoria Otto. Klasa II: Zofia Kurowska, Filip Mazurkiewicz. Klasa IIIa: Zofia Gluma, Maria Śmieszała, Jakub Wieland Klasa IIIb: Weronika Baksalary, Kacper Kubiak, Małgorzata Kubiak, Barbara Oleszak, Karol Skorczyk, Zuzanna Stachowiak.

drOBnin

szkoła Podstawowa Klasa Ia: Wiktoria Tuszyńska, Rafał Kołodziej, Tomasz Chudziński, Blanka Ossowska. Klasa Ib: Jakub Andrzejczak, Mikołaj Brodziak, Monika Rosik, Tomasz Szydłowski. Klasa Ic: Dominika Matuszewska, Alicja Przybylak, Igor Sikora, Jakub Jankowiak, Amelia Kosińska, Zofia Skrzypczak, Maja Kurasiak, Laura Chwaliszewska, Aleksandra Klich. Klasa II: Maria Smektała, Dawid Kamiński, Jagoda Misiak, Jakub Ratajczak. Klasa III a: Krystian Andrzejewski, Weronika Bartlewska, Agnieszka Siniecka, Klaudia Witczak, Natalia Wolna, Michał Fiuk, Jakub Chrząstowski. Klasa III b: Hubert Piotrowski, Tomasz Wielogórski, Natalia Robaszewska, Eryk Urbaniak. Klasa IV: Jagoda Andrzejczak, Patrycja Buczek, Roksana Glapiak, Marta Jańczak, Ewelina Baer, Weronika Zyber, Michał Rosik. Klasa Va: Miłosz Buczek, Martyna Kostrowska, Bartosz Antkowiak, Jakub Jaszczak. Klasa Vb: Julia Kubasik, Julia

W Zespole Szkół Specjalnych w Górznie wszyscy uczniowie mogą pochwalić się dobrymi wynikami w nauce i osiągnięciami w konkursach i zawodach sportowych. Zakończenie roku szkolnego było więc uroczyste i radosne.

Maćkowiak, Oliwia Michalak. Klasa VIa: Adrianna Chudzińska, Mateusz Maćkowiak, Kornelia Rutkowska, Magda Krzyżoszczak, Maria Adamska, Martyna Galon, Miłosz Kamiński. Klasa VIb: Bartosz Zbieżak, Paweł Michalak. Gimnazjum Klasa Ia: Klaudia Andrzejewska, Zofia Maciejczyk, Marcin Konopka. Klasa I b: Filip Frąckowiak. Klasa IIa: Monika Rzepecka, Łukasz Antkowiak, Patrycja Hauza. Klasa IIb: Adam Jankowiak, Adrianna Wels, Wiktoria Flaczyk, Beata Robaszewska. Klasa IIIa: Weronika Maćkowiak, Natalia Cios, Marta Skrzypczak, Arkadiusz Nadolny, Weronika Juskowiak. Klasa IIIb: Paulina Klich, Weronika Fabich, Judyta Bartkowiak.

OPOróWKO

szkoła Podstawowa Klasa I: Kacper Chwaliszewski, Dorian Hubert Dwornik, Natalia Maria Jakubowska, Kacper Kowalczyk, Maria Kowalczyk, Anna Maciejewska, Jolanta Maćkowiak, Dawid Rychter, Eliza Maria Sikorska, Jakub Skrzypczak, Kuba Skrzypczak, Jan Stańczuk, Oskar Piotr Wróblewski. Klasa II: Dawid Senyk, Kamil Rosik. Klasa III: Krzysztof Rosik, Nata-

lia Musielak.

[ 11 ]

GarzYn

szkoła Podstawowa Klasa II: Viktoria Charter, Tomasz Chodziła, Oliwia Dutkiewicz, Maria Juśkiewicz, Hubert Kubasik, Adrian Misiewicz, Marianna Schepe, Amelia Stachowiak, Klaudia Stachurska, Mikołaj Zajdel. Klasa III: Aleksandra Adamiak, Zofia Augustyniak, Adam Ciesielczyk, Patrycja Flaczyk, Magdalena Karpińska, Filip Szczepaniak, Amelia Szymańska. Klasa IV: Alexander Charter, Bartosz Jabłoński, Michalina Karolewicz, Barbara Kasprzyk, Piotr Kaźmierczak, Julia Lutowicz, Roman Staniszewski.

BeLęcin

szkoła Podstawowa Klasa IV: Adam Chylak, Tomasz Mrozek. Klasa Va: Kinga Jakubczak, Kamil Świdurski, Marlena Witczak. Klasa Vb: Anna Brzezińska, Marta Dubicka, Roksana Gołembska, Jakub Kołodziej, Zofia Kozica. Klasa VI: Katarzyna Kurdus, Krzysztof Leonarczyk, Lidia Mejza, Natalia Picz, Emilia Agnieszka Skorupka, Dawid Wawrzyniak. Gimnazjum Klasa I: Agnieszka Chuda. Klasa II: Paulina Zielińska, Dominik Kołodziej Klasa III: Izabela Chwaliszewska, Jolanta Kolańczyk, Agata Szymoniak. W Nowym Belęcinie stypendium za osiągnięcia sportowe dostało 15 uczniów w szkole podstawowej i 6 uczniów w gimnazjum.

Sukcesy szkoły w Nowym Belęcinie

stowarzyszenie Przyjaciół zespołu szkół szkoła Podstawowa i Gimnazjum w nowym Belęcinie wzięło udział w ii edYcji KOnKUrsU GrantOWeGO w ramach PrOGraMU "mPotęga" na realizację ciekawych zajęć matematycznych. Organizatorami konkursu była Fundacja mBanku w partnerstwie z Fundacją Dobra Sieć. W ramach programu organizowane były dwa konkursy grantowe na realizację projektów edukacyjnych z zakresu matematyki z 9 wybranych województw: dolnośląskiego, kujawsko - pomorskiego, lubuskiego, łódzkiego, mazowieckiego, pomorskiego, warmińsko - mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Projekty skierowane były do uczniów klas IV-VI szkół podstawowych i ich rodziców lub uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimanzjalnych. W ramach drugiej edycji programu grantowego "mPotęga" otrzymała 292 wnioski w obu konkursach, z których Fundacja mBanku przyznała 61 grantów na łączną kwotę 355 tys. zł. Dofinansowanie otrzymało 61 projektów - 33 adresowane do uczniów klas IV-VI szkół podstawowych i ich rodziców oraz 28 adresowanych do uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Miło nam poinformować, że wśród dofinansowanych projektów znalazł się projekt Stowarzyszenia Przyjaciół Zespołu Szkół Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Nowym Belęcinie pt. "Gmina Krzemieniewo w matematycznym obiektywie". Pomysłodawczyniami projektu były nauczycielki z belęcińskiej szkoły Iwona Kubasik i Grażyna Kubiak. O formalną stronę wniosku zadbała Iwona Jędrowiak - referent szkoły. Projekt, którego koordynatorem jest Iwona Kubasik, będzie realizowany w nowym roku szkolnym w Zespole Szkół w Nowym Belęcinie. Gratulujemy i życzymy sukcesów w realizacji projektu.


[ 12 ]

Bieg po zdrowie

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Na podium w Poznaniu

W połowie czerwca w Poznaniu rozegrano Finał Województwa Wielkopolskiego w indywidualnym Biegu na Orientację w klasyfikacji drużynowej szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.

Na starcie stanęło ponad 600 zawodników z województwa wielkopolskiego. Każda szkoła mogła wystawić od 3 do 4 zawodników. W klasyfikacji drużynowej brano pod uwagę trzy najlepsze czasy z danej szkoły. Bardzo dobrze spisali się reprezentanci szkół z Nowego Belęcina zajmując miejsca na podium. Pierwsze miejsce i złoty medal wywalczyli chłopcy z Gimnazjum w Nowym Belęcinie: Piotr

Klimkowski, Dariusz Krawczyk i Marcin Smektała. Trzecie miejsce i brązowy medal zdobył zespół dziewcząt z Gimnazjum w Nowym Belęcinie w składzie: Izabela Chwaliszewska, Klaudia Smektała i Joanna Kolańczyk. W kategorii szkół podstawowych czwarte miejsce "wybiegały" dziewczęta ze Szkoły Podstawowej w Nowym Belęcinie: Weronika Marciniak, Lidia Mejza, Agata Wels i Kinga Jurdeczka, natomiast chłopcy zajęli szóste miejsce: Dawid Siniecki, Patryk Smektała, Konrad Wolny i Marcin Mejza. Indywidualnie zaprezentowali się najlepiej: Weronika Marciniak trzecie miejsce, Piotr Klimkowski i Dawid Siniecki czwarte miejsce.

Przedszkolacy z Krzemieniewa gościli rekordzistę Guinnessa Krzysztofa Tumko, który ustanowił rekord w kategorii dystans pokonany na bieżni w tydzień - 823.330 km. Pan Krzysztof opowiedział dzieciom o zamiłowaniu do sportu, o rekordzie Guinnessa, zachęcał do aktywnego spędzania wolnego czasu oraz racjonalnego odżywiania się. Na pamiątkę pobytu podarował przedszkolakom jeden ze swoich medali. Po pogadance wszyscy udali się na przedszkolny taras, gdzie pan Krzysztof przeprowadził rozgrzewkę przed "Biegiem po zdrowie". Bieg odbył się ulicą Spółdzielczą i wzbudził ogromne zainteresowanie mieszkańców ulicy.

Mój przyjaciel Dr Clown

Fundacja Dr Clown zaprosiła wszystkich uczniów do wzięcia udziału w Ogólnopolskim Konkursie Plastycznym. Uczestnicy mieli wykonać pracę plastyczną pt. "Mój przyjaciel Doktor Clown". Z nadesłanych z całej Polski prac komisja wyłoniła 5 najlepszych pod względem pomysłowości i inwencji twórczej. Wśród nagodzonych znalazła się praca uczennicy ze szkoły w Pawłowicach Anny Piotrowiak z klasy V, która zajęła I miejsce. Nagrodami dla zwycięzców były zestawy klocków lego oraz pokrycie kosztów przyjazdu do Warszawy po odbiór nagrody w czasie Dnia Czerwonego Noska na Krakowskim Przedmieściu.

BOisKa czYnne W sierPniU Boisko wielofunkcyjne w Oporówku

poniedziałek - piątek 16 - 20, sobota - niedziela 13 - 17. Animator: Adrian Olejniczak, tel. 661 - 904 - 371.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy postanowiła w tym roku szkolnym przekazać najaktywniejszym uczestnikom programu "Ratujemy i uczymy ratować" tekturowe walizeczki - apteczki. Trafiły one również do uczniów klas I - III szkoły w Pawłowicach, którzy w mijającym roku szkolnym uczyli się udzielania pierwszej pomocy. Apteczki to piękne kolorowe pudełka. Znajdują się w nich najbardziej podstawowe rzeczy, takie jak: rękawiczki, maseczka do prowadzenia resuscytacji, bandaż i koc termiczny. Jest tam jednak trochę miejsca, aby nauczyciele po konsultacji z rodzicami zrobili dodatkowy prezent dzieciom i wypełnili je np.: opatrunkami, plastrami, chustami czy dodatkowymi bandażami. Są to prawdopodobnie pierwsze osobiste apteczki uczniów, które okazały się jednocześnie fantastycznym podarunkiem na zakończenie roku. / (H.T)

Orlik Pawłowice

poniedziałek i piątek 15.30 - 22, wtorek - czwartek 15.30 - 21, sobota i niedziela 14 - 18. Animator: Robert Kuczyk, tel. 691 - 473 - 392.

Orlik Krzemieniewo

poniedziałek - sobota 15 - 20, niedziela 12 - 18. Animator: Sebastian Niedziela - tel. 782 - 956 - 941.

Orlik Garzyn

poniedziałek - piątek 16 - 21, sobota i niedziela 13 - 19. Animatorzy: Jakub Pecolt (do 14.08) - tel. 601 - 470 - 537. Henryk Chwaliszewski (od 16.08) - tel. 609 - 717 - 191. UWaGa !!! 15.08.2015 r. BOisKa nieczYnne


HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Przypadkowe spotkanie z przyjaciółką wprawi Cię w fantastyczny humor i dobrze nastroi na resztę urlopu. Po powrocie do pracy zastaniesz zmiany. Ogranicz wydatki, pieniądze będą Ci bardzo potrzebne. Byk 20.04-20.05 Przed Tobą mnóstwo okazji do dobrej zabawy. Pamiętaj, że nie każdy flirt kończy się uczuciem. Pod koniec miesiąca oczekuj propozycji zawodowej. Skontroluj zdrowie. Bliźnięta 21.05-21.06 Będziesz imponować pomysłowością. Twoje rozwiązania mogą pomóc wielu osobom. Unikaj plotek. Pomyśl też o kilkudniowym wyjeździe, może z ukochaną osobą. Finanse lepsze. rak 22.06-22.07 Uporządkuj zaległe sprawy i zrób sobie krótki urlop, także od rodzinnych problemów. Spotkaj się ze znajomymi, wybierz się do kina, wróć do dawnego hobby. Nie zapomnij, że ktoś czeka na odpowiedź w ważnej sprawie. Lew 23.07-22.08 Lepiej teraz unikać ryzyka. Zaufaj bliskim, razem pokonacie trudności. W drugiej połowie miesiąca oczekuj miłego spotkania. Gwiazdy wróżą też pewną niespodziankę. Panna 23.08-22.09 W Twoim sercu zagości miłość. U singli pojawi się nawet szansa na poważny związek. Stałe pary przeżyją romantyczne chwile. Możesz spodziewać się kłopotów finansowych, skontroluj wydatki. Ktoś oczekuje na wsparcie. Waga 23.09-22.10 Staniesz przed szansą wprowadzenia w życie pewnych zmian. To może być dłuższy wyjazd, nowa praca, nowa znajomość. W uczuciach nieco zawirowań. Nie lekceważ sygnałów o złym samopoczuciu. skorpion 23.10-21.11 To będzie czas dobrych wiadomości. Ucieszą Cię zwłaszcza informacje o zdrowiu i o pewnej propozycji w pracy. W domu bliscy przygotują niespodziankę. Finanse lepsze. strzelec 22.11-21.12 Poczujesz przypływ pozytywnej energii. Spotkasz przyjaciół, których nie widziałaś. Rozstań się ze swoimi kompleksami i uwierz, że jesteś dobra. Ktoś czeka na Twoją pomoc. Koziorożec 22.12-19.01 Spotkasz się z wieloma przyjaznymi gestami ze strony obcych ludzi. To doda Ci pewności siebie i wrócisz do realizacji pomysłu, o którym kiedyś myślałaś. Oczekuj ważnej przesyłki. Wodnik 20.01-18.02 Miłość zagości w Twoim sercu. Chwytaj ją i zmieniaj swoje życie. Znajdź czas na sport i wypoczynek. Warto odwiedzić rodzinę, bliscy potrzebują Twojej rady. ryby 19.02-20.03 Zwolnij tempo zamiast rzucać się w wir nowych obowiązków. Wykorzystaj wakacyjny czas i odwiedź miejsca, które zawsze chciałaś zobaczyć. Nie lekceważ lekarskich badań. Zbadaj serce.

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

WAKACYJNA  UKŁADANKA

Z liter rozrzuconych w poziomych rzędach należy ułożyć słowa związane z latem. A potem rozwiązać hasło zaznaczone liczbami od 1 do 8. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Hasło poprzedniej krzyżówki brzmiało: jUŻ WaKacje. Nagrodę wylosował Mariusz Kal z Oporowa 35. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

Z

O

1

C

S

C

G

E

K I

W

E

A

R

E

K

K

N

Ł

S

E

C

A

A

Ż

P

4

W 6

W

A

3

2

A

I

A

Ń A I

A

O

K

T

L

P

8

S

Ż

Ł J

D

C A Z

Y

Z

7

Y

Lato w słoikach 5

1

2

3

4

5

6

7

8

PraŻOne jaBŁKa Składniki: 2 kg winnych jabłek (waga po obraniu), 40 dag cukru, sok z 1 cytryny, 2 laski cynamonu, 8 goździków, 10 dag rodzynek sułtanek. Przygotowanie: Obrane jabłka pokrój w kostkę. Przełóż do garnka, skrop sokiem z cytryny, wymieszaj z 20 dag cukru i odstaw na 2 - 3 godziny. Ustaw gęste sito nad miską i odcedź owoce z soku. Przelej sok do garnka, dodaj resztę cukru, goździki, cynamon i gotuj 10 - 15 minut, aż syrop zgęstnieje. Dołóż jabłka i gotuj 30 - 40 minut, aż będą miękkie i szkliste. Pod koniec wsyp rodzynki. Gorące owoce przełóż do czystych słoików. Zamknij wieczka, pasteryzuj 15 - 20 minut. MOreLOWa KOnFitUra Składniki: 1,2 kg moreli (1 kg bez pestek), 30 dag cukru, 20 dag miodu, sok z 1 cytryny, pomarańcza. Przygotowanie: Morele umyj, usuń pestki i przełóż do miski. Zasyp cukrem i skrop sokiem z cytryny. Wlej miód. Pomarańczę wyszoruj i zetrzyj skórkę. Wyciśnij też sok. Przykryj i wstaw do lodówki na godzinę. Przełóż do garnka i zagotuj. Odstaw na noc. Na drugi dzień przecedź masę przez sito. Płyn gotuj ok. 10 minut. Pod koniec dodaj przecedzone owoce. Zagotuj i przełóż konfiturę do wyparzonych słoików. Zakręć i pozostaw do wystudzenia. WiŚnie z czeKOLadĄ Składniki: 1,5 kg wiśni, 40 dag cukru, 2 łyżki kakao, laska wanilii, tabliczka (10 dag) mlecznej czekolady. Przygotowanie: Wiśnie umyj, osusz i wydryluj. Zasyp cukrem i odstaw na noc. Następnego dnia dodaj połamaną czekoladę, kakao oraz ziarenka wanilii. Doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu ok. 2 godzin. Odstaw na noc. Następnego dnia gotuj 2 godziny na małym ogniu, często mieszając. Przełóż do wyparzonych słoiczków i zamknij.

Dobre

[ 13 ]

rady

* Na kempingu zabrudzone od kawy i herbaty kubki czyścić można pastą do zębów. Po opłukaniu wyglądają jak nowe. * Jeśli mrówki wchodzą do domu, na drodze ich wejścia dobrze jest wysypać czubatą łyżkę cynamonu. Owady nie lubią tego zapachu i omijają dom z daleka. * By opóźnić więdnięcie kwiatów w wazonie, trzeba do wody wsypać łyżeczkę cukru. Potem, gdy już zaczynają "umierać", można dodać tabletkę aspiryny. To ożywi je na 2 - 3 dni. * Aby szybko rozmrozić filety rybne, zalewamy je mlekiem lub gazowaną wodą mineralną. * Gotując zupę jarzynową, nie wrzucamy warzyw do wrzątku, ale zalewamy zimną wodą i gotujemy powoli. Wtedy w pełni wyodrębnimy ich aromat, a zupa będzie miała wyśmienity smak. * Natka pietruszki będzie dłużej świeża, jeśli skropimy ją wodą, włożymy do słoika, zamkniemy i schowamy do lodówki. * Przed drylowaniem wiśnie dobrze jest włożyć na kilka minut do zamrażarki. Dzięki temu owoce będą twardsze i z usuwaniem pestek nie będziemy mieli żadnych problemów.

(: HUMOR :)

Staruszek przychodzi do lekarza i mówi: - Panie doktorze, mam straszną sklerozę. - Od kiedy?

- Co od kiedy? ***

Idzie Adam i Ewa przez raj. Ewa pyta Adama drżącym głosem: - Adamie, kochasz mnie? - A kogo mam kochać? ***

Komisja zadaje pytanie:

- Proszę nam opisać pracę silnika.

-Brrrruuum, bruuum, wrrrryyy... ***

- Jasiu, dlaczego zjadłeś ciasto przeznaczone dla Kasi?

- Bo ja nie wierzę w przeznaczenie.


wsi

TURNIEJ [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W czasie turnieju mieszkańcy naszej gminy zbierali pieniądze na uratowanie zdrowia i życia maleńkiej Lilii sworowskiej z Luboni. Lilia ma zaledwie cztery miesiące i bardzo chore serduszko. już przeszła dwie operacje, ale lekarze dają jej zaledwie kilkanaście lat życia. nadzieją jest operacja w klinice w niemczech, do której Lilię zakwalifikował profesor edmund Malec. niestety, operacja jest bardzo droga i rodzice nie są w stanie zebrać na nią pieniędzy. dlatego proszą o pomoc. nasi mieszkańcy chętnie więc wrzucali pieniądze do puszki. trafią one do fundacji, a stamtąd do Lilii. O Lilii i jej walce o życie napiszemy wkrótce. jeśli ktokolwiek chciałby pomóc dziewczynce, może to zrobić wpłacając pieniądze na konto:

Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca cor infantis 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem "Lilia sworowska"


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Koncert dla rodziców

W Społecznym Ognisku Muzycznym, działającym przy Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie, gry na instrumentach uczy się 52 uczniów. Jedną z niewielu okazji zaprezentowania ich umiejętności są koncerty. Koncert uczniów Ogniska Muzycznego klasy fortepianu, organów, gitary, saksofonu, perkusji i emisji głosu pod kierownictwem Daniela Biernata odbył się we wtorek, 23 czerwca, w sali Domu Kultury w Garzynie. Młodzież dedykowała go swoim rodzicom. Na scenie wystąpiło solo 19 uczniów oraz dwa zespoły. I tak, Paweł Michalak absolwent oddziału dziecięcego po sześciu latach nauki gry na organach zagrał utwór W. Gąssowskiego "Gdzie się podziały tamte prywatki". Na organach

usłyszeliśmy jeszcze takie utwory jak: "Pojedziemy na łów", "O sole mio", "Loka", "Dzieci Pireusu" w wykonaniu Macieja Kubiaczyka, Julii Maćkowiak, Wojtka Mazura i Fabiana Naskręta. Na gitarach zagrali: Dawid Ratajczak - "Chwile jak te", Sylwia Matuszewska zagrała i zaśpiewała "Biegnij przed siebie", Martyna Kostrowska "Classic" Carcassiego oraz "Pusty Dom", Monika Mazur zagrała i zaśpiewała "Na chwilę", Oliwier Kmiecik - "Classic" Giulianiego, Kinga Jakubczak - "Nie liczę godzin", Agata Tutak zagrała i zaśpiewała "Titanium", na saksofonie zagrały Sylwia Sikorska "Ave Maria", i Klaudia Andrzejewska "When the saints". Eryk Andrzejak i Krystian Andrzejewski zagrali na perkusji. W ich wyko-

naniu usłyszeliśmy "The final countdown" i "Czarny Alibaba". Natomiast Natalia Ptak, Kornelia Rutkowska i Ewelina Baer pobierające naukę emisji głosu zaśpiewały: "Wstaję", "Besame Mucho" i "O mnie się nie martw". Gitarzystom oraz solistom akompaniował nauczyciel Daniel Biernat. Na koniec swój występ miały dwa zespoły. Pierwszy (ćwiczący od dwóch miesięcy) SMALL BAND w składzie: Klaudia Andrzejewska (saksofon i organy), Ewelina Baer (organy i wokal) oraz Krystian Andrzejewski (perkusja), który zagrał "Plasir da amor" oraz "Biegnij przed siebie". Drugi zespół grający już od roku wykonał: "Wstaję", "Imagine", "Cykady na cykladach" oraz "Easy come easy go". SOM BAND tworzą: Natalia Ptak (wokal), Sylwia Sikorska (saksofon), Piotr Bugzel (perkusja)

[ 15 ]

Krzysztof Stróżyński i Oliwier Kmiecik (gitara) oraz Daniel Biernat (organy). Publiczność w skupieniu wysłuchała koncertu, który pod względem różnorodności i poziomu gry na instrumencie, jak również możliwości wokalnych uczniów zapisał się jako udane wydarzenie kulturalne GCK. Panowała przemiła, pełna wsparcia atmosfera. Cieszymy się z zainteresowania dzieci i młodzieży muzyką, doceniamy ich osiągnięcia i dziękujemy rodzicom za pomoc. Życzymy im, aby ich dzieci były nieustającym źródłem radości i dumy. Dziękujemy uczniom za udział w koncercie, a do nauczyciela kierujemy słowa uznania za przygotowanie występów i udany koncert.

Kwiaty pani Anny Egzamin w Ognisku

W dniach od 14 do 30 czerwca w sali centrum Kultury w Krzemieniewie podziwiać można było obrazy anny radajewskiej ze Śremu - dawnej mieszkanki Krzemieniewa. Otwarcie wystawy odbyło się podczas dnia Krzemieniewa, dało to okazję do spotkania i rozmowy z malarką.

A ona tak pisze o sobie: "Marzenie o malowaniu tkwiło we mnie od dzieciństwa. Zaczęłam je spełniać około 8 lat temu, kiedy to poszłam na rentę chorobową i automatycznie znalazłam czas na swoją pasję. Wtedy też

zaczęłam uczęszczać prywatnie do Studium Plastyki w Śremskim Ośrodku Kultury. Maluję akrylem, olejem i suchym pastelem. Poza tym zaczęłam tworzyć biżuterię, realizuję projekty na płótnie, szkle, jedwabiu, drewnie i tkaninie. Lubię pracować szybko i bez poprawek. Największą przyjemność sprawia mi praca suchym pastelem. Moje prace były kilkakrotnie wystawiane. Brałam też udział w konkursie "Pan Tadeusz 100/200 - mów lub maluj" w kategorii praca plastyczna. Zajęłam tam I miejsce wśród osób dorosłych. Obecnie dużo maluję olejem, przeważnie nocą powstają najlepsze prace. Właśnie wróciłam z pleneru malarskiego, który odbywa się co roku. Jest to uwieńczenie naszego całego roku twórczości malarskiej”. W poniedziałek 29 czerwca panie ze Stowarzyszenia Krzemianki miały okazję spotkać z malarką. Wystawa, którą obejrzały była zatytułowana KWIATY. Już teraz w imieniu artystki zapraszamy jesienią na kolejną pod nazwą MOTYLE.

UWaGa - od 1 września do odwołania Biblioteka w Krzemieniewie w soboty będzie nieczynna.

W sobotę, 20 czerwca, 47 uczniów z 52 pobierających naukę gry w Społecznym Ognisku Muzycznym zdawało egzamin semestralny. Troje uczniów zakończyło naukę. Paweł Michalak z Garzyna zdał egzamin po sześciu latach nauki na organach elektronicznych, Weronika Maćkowiak i Rafał Gwizdoń z Krzemieniewa zaliczyli egzamin po czterech latach nauki gry na gitarze. Egzaminy roczne zdawało 30 uczniów (jedna po pięciu latach, sześcioro po czterech latach, czworo po trzech latach, dziewięcioro po dwóch latach oraz dziesięcioro po roku). Swój pierwszy egzamin po półrocznej nauce zdawało trzech uczniów. Ewelina Baer z Brylewa zdawała dwa egzaminy - jeden po czterech latach nauki na organach i drugi egzamin po rocznej nauce emisji głosu. W Ognisku gry na instrumentach uczą się dzieci z naszej gminy oraz gmin ościennych. Dzieci i młodzież uczą się gry na gitarze, pianinie, organach, perkusji, saksofonie oraz emisji głosu. Nauczycielem jest Daniel Biernat (na zdjęciach absolwenci: Paweł Michalak, Rafał Gwizdoń i Weronika Maćkowiak)


Powitanie lata nad jeziorem [ 16 ]

W niedzielę, 28 czerwca, na plaży nad jeziorem w Górznie powitaliśmy lato.

Festyn rozpoczęliśmy od występów dzieci z Sekcji Tanecznej GCK. Najpierw zatańczyły dwie grupy Przebojowych Garzyniaków, a potem Małe Krzemieniewo i Selfiki. W przerwach między tańcami pani Iwona z zespołu Wehikuł prowadziła zabawy dla najmłodszych. Około godziny 18 na scenie pojawiły się mażoretki z Kąkolewa. Potem Agnieszka Patelka z grupą garzyńską dała pokaz zumby. Chór Krzemień zaprosił do wspólnego śpiewania. Natomiast piosenki, takie jak: “Poznańska sknyra”, “Ślepe ryby”, “Ni ma jak działka”, “Polka pyra” czy “Tej, cho no tu” - usłyszeliśmy w wykonaniu Kapeli Podwórkowej EKA z Gostynia. Po zmierzchu zaproszono wszystkich na pokaz tańca z ogniem, a potem w niebo poszły fajerwerki. Każdy, kto przyjechał w niedzielę do Górzna, mógł również skorzystać z wielu przygotowanych atrakcji. Dzieci skakały na trampolinie, zamku dmuchanym i pływały w kulach wodnych. Chętni mogli upleść z wikliny wianek lub ulepić wazonik. Dużą atrakcją dla wszystkich było dojenie krowy. Panie ze Stowarzyszenia Krzemianki upiekły pyszne placki, a darmowych porad prawnych udzielał Grzegorz Rusiecki. Na konkurs wianków zgłoszono 5 prac. Nagrody wszystkim wręczył zastępca wójta Radosław Sobecki. Smaczne dania serwowała gastronomia Wiktora Adamskiego, a do tańca zapraszał zespół Wehikuł z Leszna. Pogoda dopisała, i tak rozpoczęliśmy wakacje.

Życie Gminy Krzemieniewo - nr 131 - Lipiec 2015  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you