Page 1

Numer 60, Grudzień 2016


[2]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Po raz kolejny delegacja z naszej gminy wzięła udział w Jarmarku Adwentowym, zorganizowanym w gminie Grosshabersdorf, w Niemczech. Te wizyty zawsze mają wyjątkowy charakter, bowiem goście z zaprzyjaźnionych gmin przywożą do Niemiec swoje świąteczne potrawy. Na polskim stoisku wystawiono bigos, żurek, flaki, krokiety, barszcz, szynki, wędliny i mnóstwo świątecznych wypieków. Z tych pyszności korzystali mieszkańcy Grosshabersdorf oraz goście, którzy w tych dniach licznie przyjeżdżają na jarmark. Polskie potrawy bardzo im smakowały. Stoisko było oczywiście pięknie przystrojone, były kolędy, życzenia świąteczne i opłatek. Jarmark trwał dwa dni, odbył się w pierwszą sobotę i niedzielę grudnia. Urząd Gminy ogłasza konkurs "Na najpiękniejszą choinkę". Kieruje go do mieszkańców wszystkich wsi. Każde sołectwo otrzyma do 16 grudnia jedno drzewko, które będzie trzeba pięknie ubrać. Ozdoby muszą być wykonane samodzielnie z dowolnych materiałów. Mogą więc to być dekoracje z bibuły, słomy, papieru, orzechów, szyszek, makaronu itd. Dopuszcza się także użycie gotowych elementów świątecznego wystroju. Ubrane przez mieszkańców choinki staną w salach wiejskich, a ich ocenę przeprowadzi konkursowa komisja. Punkty będzie można zdobyć za dekoracyjność, spójność tematyczną, oryginalność, trwałość, estetykę, a także za pracochłonność i innowacyjność ręcznego wykonania ozdób. Komisja konkursowa odwiedzi poszczególne wsie w dniach od 21 do 22 grudnia. Zwycięzcy otrzymają nagrody rzeczowe, które zostaną wręczone w czasie karnawałowych balików. A głównym celem konkursu jest powrót do świątecznych tradycji, kiedy to ozdoby na choinki robiły całe rodziny. Nasze konkursowe drzewka mają więc być dziełem rodziców, dziadków, dzieci. O takich choinkach na pewno wszyscy będą długo pamiętać.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Międzynarodowa współpraca

Przedstawiciele czterech zaprzyjaźnionych gmin z Niemiec, Francji, Chorwacji i Polski ustalili formy współpracy na rok 2017. Delegacje z gmin Grosshabersdorf, Aixe sur Vienne, Malinska oraz Święciechowa w październiku spotkały się w miejscowości Regensburg w Niemczech. Z naszej gminy w spotkaniu wzięła udział 6-osobowa delegacja z wójtem gminy na czele.

Zaprzyjaźnione gminy postanowiły w przyszłym roku świętować dwa jubileusze. Będzie to 35-lecie współpracy gmin Aixe sur Vienne i Grosshabersdorf oraz siódma rocznica kontaktów wszystkich czterech gmin. Uroczyste spotkanie z tej okazji odbędzie się w gminie Malinska w Chorwacji. Z naszej gminy na te jubileusze pojedzie 50 osób. Wyjazd zaplanowano w dniach od 25 lutego do 1 marca 2017 roku. Bardzo ważnym punktem wzajemnej współpracy jest wymiana młodzieży. W przyszłym roku gospodarzem tej wymiany będzie nasza gmina. Do Święciechowy przyjedzie po sześciu młodych

ludzi z każdej gminy razem z opiekunami. Wymiana odbywać się będzie od 25 sierpnia do 1 września. W programie zaplanowano między innymi wyjazd do Krakowa. W grudniu 2017 roku, jak zawsze, w Niemczech odbywać się będzie Jarmark Świąteczny. Z naszej gminy pojedzie grupa osób, która przygotuje polskie, świąteczne stoisko. O tegorocznym udziale w tym święcie piszemy na stronie 2. A w październiku 2017 roku delegacje czterech zaprzyjaźnionych gmin znowu dyskutować będą o planach na kolejny rok. Spotkają się w gminie Malinska.

[3]

Jak załatwić sprawę W URZĘDZIE GMINY? Szanowni Państwo, nie zawsze jesteśmy pewni tego, czy pracodawca (zleceniodawca) płaci nasze składki na ubezpieczenia społeczne. Jeżeli tego nie zrobił, a zachorujemy lub będziemy mieli wypadek w pracy, możemy mieć problemy z otrzymaniem świadczenia. Stąd warto dokonać takiego sprawdzenia. Możemy to zrobić na kilka sposobów: - osobiście, w punkcie informacji w ZUS - ie po okazaniu dowodu osobistego, uzyskamy te informacje od ręki. Na naszą prośbę zostaną nam one wydrukowane, - listownie, pisząc wniosek do ZUS (gotowe formularze ZUS ZZU są w każdej placówce i na stronie internetowej www.zus. pl). Wówczas odpowiedź zostanie przysłana nam do domu listem, - przez Internet po zarejestrowaniu się na portalu pue. zus. pl. Dla bezpieczeństwa danych, do których dzięki temu profilowi uzyskujemy dostęp, musimy jeszcze potwierdzić osobiście w placówce ZUS - u swoją tożsamość, a wtedy profil zostanie aktywowany. Potem kiedy tylko chcemy, możemy sprawdzić m. in. stan swojego konta. Należy też zwrócić uwagę czy składki są odprowadzane od właściwej podstawy, czy nie jest ona zaniżona. Składki od niższego wynagrodzenia, niż faktycznie otrzymujemy, to niższe świadczenia dziś (zasiłek chorobowy, macierzyński) oraz w przyszłości (emerytura, renta). W przygotowanym przez ZUS "ABC Ubezpieczonego", można wyczytać także kilka innych ważnych porad. Poniżej niektóre z nich: - zadbaj o zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego Twoich najbliższych współmałżonka i dzieci jeżeli nie mają innego tytułu do ubezpieczenia. Jeżeli nabędą samodzielnie prawo do ubezpieczenia, pamiętaj, by ich wyrejestrować, - jeśli pracujesz za granicą, sprawdź, w którym kraju powinieneś być ubezpieczony, - jeżeli Twoje dane identyfikacyjne, adresowe lub ewidencyjne uległy zmianie, poinformuj o tym swojego pracodawcę, a jeśli pracodawca już nie istnieje, możesz zgłosić zmianę za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych, - gdy otrzymasz informację o stanie konta ubezpieczonego w ZUS, zweryfikuj zawarte w niej dane w trosce o Twoją przyszłą emeryturę, - dzięki dostępowi do konta ubezpieczonego w portalu pue. zus. pl możesz na podstawie zgromadzonych tam danych i prognozowanych przez siebie przyszłych dochodów wyliczyć wysokość hipotetycznej emerytury, - jeśli przestaniesz pracować, do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych możesz przystąpić dobrowolnie. Dzięki temu będziesz miał wyższe świadczenie. ZASTĘPCA WÓJTA PATRYK TOMCZAK


[4]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Drożej za śmieci

Od 1 stycznia 2017 roku wyższe będą opłaty za wywóz odpadów komunalnych z nieruchomości. Zgromadzenie Związku Komunalnego Gmin Regionu Leszczyńskiego podjęło uchwałę o zmianie stawek za te usługi. Od stycznia będziemy płacić miesięcznie 11,50 zł od osoby za odpady segregowane i 22 zł za odpady zmieszane. Pierwszy termin płatności nowych stawek mija 15 stycznia 2017 roku. Nowy system odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych obowiązuje od lipca 2013 roku. Wówczas przyjęto szacunkową wysokość opłat dla wszystkich gmin tworzących Związek. Dotyczyło to około 54 tysięcy właścicieli nieruchomości. Płaciliśmy miesięcznie 9 zł od osoby za odbiór śmieci segregowanych i 15 zł za odbiór odpadów zmieszanych. Takie stawki obowiązywały trzy i pół roku. Teraz niezbędna jest podwyżka. W bieżącym roku znacząco wzrosła masa odpadów odbieranych co tydzień z domów. Obliczono, że ten wzrost sięga około 6 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Aż o 70 proc. zwiększyła się masa odpadów przywożonych do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Takie punkty powstały w każdej z 18 gmin należących do Związku. O 50 proc. więcej jest też odpadów wielkogabarytowych, odbieranych dwa razy w roku, w wyznaczonych miejscowościach w gminach. Łącznie na jedną osobę przypada w tym roku około 380 kg odebranych i zagospodarowanych odpadów. Tymczasem w ubiegłym roku było ich 342 kg. A Związek płaci za każdy kilogram odpadów. Na ten cel potrzeba zatem więcej pieniędzy. Warto też podkreślić, że w Związku rozstrzygnięto już prze-

targi na transport odpadów. Na rok 2017 opłaty za transport będą wyższe średnio o 30 proc. Związek musi się sam utrzymać. Koszty odbioru odpadów i ich zagospodarowania w całości pokryć muszą właściciele nieruchomości, z których śmieci są odbierane. Gminy nie będą dofinansowywać tych usług. Stąd zapowiadane, ale i konieczne podwyżki. Każdy właściciel nieruchomości, zarówno zamieszkałej jak i niezamieszkałej, otrzyma do 15 stycznia informację o zmianie stawek za wywóz śmieci. W piśmie znajdzie wyliczenie wysokości comiesięcznej opłaty, za wszystkie osoby przebywające w danej nieruchomości. Nie będzie potrzeby wypełniania nowej deklaracji, w związku ze zmianą wysokości opłat. W piśmie będzie też informacja o ewentualnych zaległościach w dotychczasowych opłatach. Powiedzmy jeszcze, że Związek systematycznie prowadzi kontrole i windykacje w stosunku do osób, które uchylają się od płacenia za wywóz śmieci. Tylko w tym roku z tego tytułu wpłynęło na konto Związku 2 mln zł więcej niż dwa lata temu. Przybyło 4000 klientów i 1500 nieruchomości do tej pory nie objętych usługą wywozu odpadów.

Stowarzyszenie rozpoczyna działalność

W ubiegłym roku powstało Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły i Rozwoju Wsi Długie Stare. Założyło je 15 osób, a prezesem została Hanna Hubert. Funkcję wiceprezesa pełni Stanisław Urbański. Stowarzyszenie przyjęło statut i określiło zadania. Wśród nich jest podejmowanie działań na rzecz oświaty, edukacji i wychowania dzieci i młodzieży. Ale są też działania związane ze wspieraniem lokalnych inicjatyw, organizacją imprez kulturalnych, sportowych, naukowych, współpracą z organizacjami społecznymi i wiele innych. Stowarzyszenie zamierza integrować mieszkańców oraz pomagać w rozwoju wsi i regionu. Zarząd Stowarzyszenia organizuje zebranie, na które zaprasza wszystkich, którzy chcą wspólnie działać na rzecz wsi. Zaproszenie kieruje do mieszkańców Długiego Starego, ale także do każdego, kto chciałby te inicjatywy wspierać. Zebranie odbędzie się w środę, 11 stycznia, o godz. 19 w szkole w Długiem Starem.

W grudniu

imieniny obchodzą ALINA - 16 XII Alina jest prawdopodobnie przekształceniem imienia Helena i nie ma patronki wśród świętych. Najbliższa jest nam Alina z "Balladyny". Łucja Danielewska tak pisała: "W imieniu Aliny pachną maliny - przypisane do niej przez wielkiego wieszcza, ale na co dzień nikt Aliny nie rozpieszcza”. A szkoda, bo imię to aż się prosi, by na rękach je nosić. A zatem wszyscy, którzy mają wokół siebie kobiety i dziewczyny o imieniu Alina, powinni je rozpieszczać, zwłaszcza, że nie tak często się je spotyka. Aliny lubią dobrze i bogato żyć, ładnie się ubierać, wiele podróżować i otaczać się osobami zajmującymi wysokie stanowiska. Ich kolorem jest żółty, rośliną żarnowiec, zwierzęciem termit, liczbą jedynka, a znakiem zodiaku Lew. Imieniny obchodzi także: 16 czerwca. W gminie Święciechowa mieszka 15 pań o tym imieniu. W Święciechowie jest ich 6. w Długiem Starem - 4 a w Przybyszewie, Go-

Alina Feler z Ogródów łanicach, Ogrodach, Strzyżewicach i Długiem Nowem - po jednej. Najstarsza Alina ma 84 lata i jest mieszkanką Przybyszewa, najmłodsza mieszka w Długiem Nowem i ma 40 lat. Wszystkim paniom o tym imieniu życzymy dużo zdrowia i radości.

ZENON - 22 XII Imię to trafiło do nas z Grecji i związane jest z samym Zeusem. Zenon jest inteligentny i ma wspaniałą intuicję. Kulturalny i dobrze wychowany, zawsze potrafi odpowiednio się znaleźć, przez co zyskuje ciągle nowych przyjaciół i znajomych. Lubi spotkania towarzyskie, przyrodę i sztuki piękne. Dziś imię to zupełnie wyszło z mody. Jego kolorem jest szary, rośliną żyto, zwierzęciem koń, a znakiem zodiaku Waga. Imieniny obchodzi także: 14 lutego, 12 kwietnia, 23 czerwca, 9 lipca i 3 września. W gminie Święciechowa mieszka 23 Zenonów. W Święciechowie jest ich 12. w Lasocicach 3.w Długiem Starem, Henrykowie po 2 a w Piotrowicach, Przybyszewie, Niechłodzie i Strzyżewicach -

Zenon Demski ze Święciechowy

po jednym. Najmłodszy Zenek mieszka w Lasocicach i ma 25 lat, najstarszy 77 - letni Zenon jest także mieszkańcem Lasocic. Składamy im najserdeczniejsze imieninowe życzenia.

POŻEGNANIE

W ostatnich tygodniach odeszli od nas: 30. 10 - Franciszek Przybylski (1948), Długie Stare 31. 10 - Hieronim Makałowski (1930), Święciechowa 14. 11 - Jerzy Kurkiewicz (1946), Strzyżewice 21. 11 - Jan Andrzejewski (1956), Święciechowa 22. 11 - Teresa Stróżak (1945), Niechłód 01. 12 - Małgorzata Adamczak (1963), Piotrowice


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Ważna pomoc

Ta informacja jest bardzo ważna dla osób niesamodzielnych i dla rodzin, które takimi osobami same nie mogą się zaopiekować. Otóż Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Święciechowie rozpoczyna realizację projektu o nazwie "Działamy razem z wiarą w lepsze jutro". Ten projekt na terenie naszej gminy skierowany jest właśnie do mieszkańców niesamodzielnych. Ma im pomóc w codziennym życiu, ułatwić egzystencję, zapewnić poczucie bezpieczeństwa.

Do projektu przystąpiło czterech partnerów. Są to: Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Lesznie, Gminne Centra Pomocy Społecznej w Lipnie i Święciechowie oraz Fundacja Aktywności Lokalnej w PoznaJuż podpisano umowę niu. partnerską, a każdy z partnerów określił zakres swojego działania. Na cały projekt przeznaczono ponad milion zł, natomiast gmina Święciechowa otrzyma około 80.000 zł. Projekt realizowany jest w ramach

Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 2020 współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego. A teraz powiedzmy na czym ten projekt będzie polegał. Najkrócej można powiedzieć, że Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej poszerzy ilość usług opiekuńczych na terenie gminy. Takie usługi GOPS już prowadzi od grudnia 2014 roku, ale teraz będzie ich więcej. W ramach nowego programu dodatkowo 9 nie-

samodzielnych osób zostanie objętych codzienną opieką. - Mamy sygnały, że w gminie są jeszcze mieszkańcy, którzy potrzebują wsparcia - mówi Joanna Primel, kierownik GOPS Święciechowa. - To są osoby niepełnosprawne, chore, niesamodzielne, często także z bardzo małymi rentami, czy emeryturami. Ten program jest dla nich. Mogą do naszego ośrodka sami się zgłaszać, napisać, zadzwonić, ale mogą to też zrobić rodzina, sąsiedzi. Każdy taki sygnał będziemy rozpatrywać i życzliwie oceniać. Dodam, że te osoby nie muszą mieć orzeczeń o niepełnosprawności. Gminny Ośrodek Pomocy zatrudni dodatkowo trzech opiekunów. Każdy będzie miał pod opieką trzy niesamodzielne osoby. W trakcie wywiadu środowiskowego określi się jaka pomoc jest potrzebna. Opiekun będzie pomagał w codziennej higienie, przygotowywał posiłki, utrzymywał porządek, robił zakupy, podawał leki i tak dalej. W miarę możliwości

Sposób na życie - Każdy wybiera swój sposób - mówi Ludwik Mikołowicz z Niechłodu. Pan Ludwik postanowił żyć w zgodzie z naturą. Zmienił miejsce zamieszkania, zainstalował proekologiczne systemy ogrzewania w domu, postawił na aktywność fizyczną, ustalił dla siebie odpowiednią dietę. Wszystko razem sprawia, że czuje się zdrowszy, wolniejszy, bardziej niezależny od codziennych rygorów. Mówi, że od 20 lat nie był u lekarza.

Ludwik Mikołowicz trafił z żoną do Leszna zaraz po studiach. Jest budowlańcem, pracował w firmach budowlanych przez wiele lat. W 2004 roku postanowił przenieść się na wieś. Znaleźli więc kawałek ziemi w Niechłodzie i na pustym polu rozpo-

częli budowę. Teren jest urokliwy, na końcu wsi, obok lasu. Od razu wiedzieli, że może to być ich miejsce na życie. - Bardzo chciałem w jak największym stopniu korzystać z zasobów naturalnych - mówi pan Ludwik. -

Dlatego mamy wodę z własnego ujęcia i prąd ze słonecznego zasilania. Oczywiście jesteśmy przyłączeni do jednej i drugiej sieci, ale to na ewentualność jakichś nietypowych sytuacji. Pan Ludwik pokazał nam solary umieszczone na dachu, które wykorzystywane są do ocieplania wody. Druga fotowoltaiczna instalacja produkuje prąd potrzebny do funkcjonowania domu. Rocznie uzyskuje się z nich około 6000kW. Między innymi dzięki temu zasilane są panele do ogrzewania domu, umieszczone na suficie pomieszczeń. Działają na podczerwień. A ogrzeją pokój w ciągu kilkunastu minut. Pan Ludwik mówi, że dzięki produkcji swojego prądu jest pod względem potrzeb energetycznych niemal samowystarczalny. - To nie jest tania instalacja, ale ostatecznie się zwróci - dodaje pan Ludwik. Ludwik Mikołowicz ma 60 lat. Sześć lat temu zmienił pracę. Uczy zawodu w Zespole Szkół Rolniczo Budowlanych w Lesznie. Mają z żoną trójkę dorosłych dzieci, doczekali się sześciorga wnucząt. Wszyscy bardzo lubią spędzać czas u dziadków w Niechłodzie. A pan Ludwik wolne chwile poświęca na jazdę na rowerze i grę w golfa. Ruch jest dla niego bardzo ważny. To część sposobu na zdrowe życie. A drugim ważnym elementem dla dobrego samopoczucia, zdaniem pana Ludwika, jest odpowiednia dieta. Tak naprawdę to pierwsza i zasadnicza zasada. Trzeba po prostu wiedzieć co i jak jeść. O tym pan Ludwik potrafi opowiadać godzinami.

[5] zapewni też kontakty z otoczeniem, wyjedzie z podopiecznym na spacer. Zakres opieki może być inny dla każdej z osób. Najważniejsze, że będzie stały. - Postaramy się, aby opiekunowie byli mieszkańcami miejscowości, w której są osoby niesamodzielne dodaje Joanna Primel. - Łatwiej wówczas zorganizować pomoc i łatwiej nawiązać kontakt z podopiecznym. Zdarza się przecież, że wcześniej te osoby się znały. A etaty, które w ramach programu przydzielono Ośrodkowi, możemy też podzielić na więcej niż trzy osoby. Wszystko zależeć będzie od potrzeb. Program rusza wkrótce i przewidziany jest do września 2018 roku. Dziś najważniejsze jest, aby do Ośrodka dotarły wnioski o objęcie usługami opiekuńczymi poszczególnych mieszkańców. GOPS oczywiście również prowadzi wywiady środowiskowe w tej sprawie. Przypomnijmy - dodatkowo 9 osób może z takiej pomocy skorzystać.

Przekonał nas, że przeczytał na ten temat dziesiątki książek, poznał wyniki badań wielu naukowców, brał udział w sesjach i wykładach na temat prawidłowego odżywiania. I zmienił swój sposób jedzenia. - Od piętnastu lat jestem wegetarianinem, nie jem mięsa - wyjaśnia pan Ludwik. - Nie znaczy to, że każdy musi wybrać ten rodzaj odżywiania. Człowiek powinien słuchać swego organizmu. Jeśli coś mu szkodzi, to najlepiej, by zrezygnował z tego. Nic jednak nie powinien robić na siłę, czy dlatego, że to modne. Organizm naprawdę daje sygnały. Dla pana Ludwika pewne zasady odżywiania są jednak niezbędne. Na przykład nie powinniśmy smażyć na oleju, a na klarowanym maśle lub smalcu. Olej tylko na zimno, do sałatek. W kuchni należałoby zawsze mieć sól pełną mikroelementów, a to na przykład sól himalajska czy nasza kłodawska. Mięsa w posiłkach nigdy nie łączymy z ziemniakami, bo każde inaczej się trawi. Ziemniaki najlepiej jeść z warzywami. Kiedy brakuje słońca, tak jak teraz jesienią, należałoby dostarczać sobie witaminę D w odpowiednich suplementach. Takich zaleceń wysłuchaliśmy mnóstwo. Pan Ludwik radzi, aby przeczytać książkę Jerzego Zięby pt. "Ukryte terapie". Na pewno zmieni nasze spojrzenie na odżywianie, ale i leczenie. O suplementach diety pan Ludwik też wie bardzo dużo. Jedne stosuje, przed innymi przestrzega. Zawsze zażywać trzeba te naturalne, bez syntetyków. Czytać etykiety, konsultować z osobami, które się na tym znają. Pan Ludwik chętnie udziela takich rad, pewnie zgodziłby się na prelekcje, spotkanie. Ale poleca też wyjazdy na wykłady, które prowadzą fachowcy. Ich terminy znaleźć można na stronie internetowej www.zyjswiadomie.pl


[6]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Fundusz Sołecki 2017

Już wiadomo na co mieszkańcy wsi przeznaczą w przyszłym roku swój Fundusz Sołecki. Decyzje w tej sprawie podejmowano na zebraniach wiejskich, które odbywały się do końca września br. Ogółem w gminie Święciechowa przyszłoroczny Fundusz Sołecki wynosić będzie 232 892,07 zł. Poniżej podajemy kwoty oraz zadania przyjęte do realizacji przez wszystkie wsie gminy.

SOŁECTWO DŁUGIE NOWE

Odwodnienie drogi w miejscowosci Długie Nowe - 13 217,19 zł RAZEM: 13 217,19 ZŁ

SOŁECTWO DŁUGIE STARE

Zakup urządzenia ruchowego na plac zabaw - 2 000,00 zł Modernizacja wentylacji sali wiejskiej w Długiem Starem - 20 000,00 zł Zakup zmywarko - wyparzarki do sali wiejskiej w Długiem Starem 5000.00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 000,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 670,70 zł RAZEM: 28 670,70 ZŁ

SOŁECTWO GOŁANICE

Wykonanie nawierzchni parkingu (przystanek szkolny) przy ulicy Parkowej w Gołanicach - 17 741,51 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 500,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 000,00 zł RAZEM: 20 241,51 ZŁ

SOŁECTWO HENRYKOWO

Zakup materiału do utwardzania dróg gruntowych w Henrykowie - 7 000,00 zł Zakup ławek, ławostołu na plac zabaw - 908,76 zł Kontynuacja odnowy elewacji budynku Sali wiejskiej w Henrykowie - 7 000,00 zł RAZEM: 14 908,76 ZŁ

SOŁECTWO KRZYCKO MAŁE

Częściowa wymiana ogrodzenia Sali Wiejskiej w Krzycku Małym II etap - 7 231,09 zł Budowa oświetlenia drogowego ulicy Zielonej w Krzycku Małym - 10 000,00 zł RAZEM: 17 231,09 ZŁ

SOŁECTWO LASOCICE, OGRODY

Wykonanie klimatyzacji Sali Wiejskiej w Lasocicach - 28 670,70 zł RAZEM: 28 670,70 ZŁ

SOŁECTWO NIECHŁÓD

Zagospodarowanie przestrzeni publicznej pomiędzy obiektami Sali wiejskiej i Kościoła w Niechłodzie - III etap - 18 377,92 zł RAZEM: 18 377,92 ZŁ

SOŁECTWO PIOTROWICE

Doposażenie sali wiejskiej - 2 000,00 zł Zakup 2 ławostołów do sali wiejskiej - 650,00 zł Remont sali wiejskiej, remont pomieszczeń po remizie - 3 223,53 zł Montaż barierek ochronnych na sali wiejskiej - 2 700,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 250,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 100,00 zł RAZEM: 10 923,53 ZŁ

SOŁECTWO PRZYBYSZEWO

Zakup stołów i krzeseł do sali wiejskiej - 20 019,09 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 000,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 000,00 zł RAZEM: 22 019,09 ZŁ

SOŁECTWO STRZYŻEWICE

Doposażenie Sali Wiejskiej - 1 608,67 zł Termomodernizacja Sali Wiejskiej w Strzyżewicach - 16 400,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 1 000,00 zł RAZEM: 19 008,67 ZŁ

SOŁECTWO ŚWIĘCIECHOWA

Wykonanie wiaty przeciwsłonecznej na plac zabaw w Święciechowie - 23 670,70 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 2 000,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców - 3 000,00 zł RAZEM: 28 670,70 ZŁ

SOŁECTWO TRZEBINY

Wykonanie zadaszenia na plac zabaw w Trzebinach - 1 000,00 zł Doposażenie sali wiejskiej - 500,00 zł Wstawienie drzwi balkonowych na sali wiejskiej - 2 500,00 zł Wykonanie stelażu metalowego - 1 000,00 zł Zakup namiotu plenerowego sala wiejska w Trzebinach - 4 600,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców sołectwa - 500,00 zł Organizacja imprez kulturalnych dla mieszkańców sołectwa - 852,21 zł RAZEM: 10 952,21 ZŁ

Pomóżmy bezdomnym Zima to szczególnie trudny okres dla osób bezdomnych. Ujemne temperatury, wiatr, padający śnieg stanowią poważne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia, a nawet życia. Zgłoszenie o siedzącym czy leżącym na mrozie człowieku, potrzebującym pomocy, może zapobiec tragedii. Informacje można przekazywać na numer alarmowy 997 oraz pod nr tel. 112 lub do najbliższej jednostki policji, a także w siedzibie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. W tym szczególnie trudnym okresie wsparcie oferuje szereg placówek, których wykaz można znaleźć na stronie Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, w zakładce "Akcja Zima". Apelujemy o przekazywanie informacji o wszystkich osobach potrzebujących, dla których niskie temperatury stanowią realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Zachęcamy również do przekazywania danych placówek osobom, którego tego wsparcia wymagają. "Akcja Zima" ma na celu rozszerzenie rozpoznania o miejscach przebywania osób bezdomnych, udzielanie tym osobom niezbędnej informacji o schroniskach, noclegowniach i jadłodajniach, a także udzielanie wszelkiej pomocy w granicach posiadanych kompetencji.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

[7]

Za to, że byli Polakami

Wyłącznie dlatego zostali aresztowani, a później zamęczeni w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Byli i czuli się Polakami. Poza tym, w oczach niemieckich okupantów popełnili jeszcze jeden "straszliwy grzech." Przynajmniej jeden z nich. Przed wojną działał w polskich, patriotycznych organizacjach. Oto opowieść o trzech młodych mieszkańcach Długich Nowych.

przekazywane do 15 każdego miesiąca, począwszy od marca. Po wojnie Ryszard Łakomy, brat Haliny Krysmalskiej, pojechał szukać grobu swego stryja. To jednak było niemożliwe, wszystkie mogiły pozostały bowiem bezimienne. W wykazie więziennym odnotowane było, że Andrzej zmarł 15 stycznia 1943 roku. Dane te znajdują się w miejscowej Organizacji Związku Więźniów. Z kolei Józef Łakomy ukrywał się wraz z przyjacielem Pawłem Sommerem. Na skutek fałszywego donosu (o czym niżej) zostali aresztowani. Józef trafił do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. O jego śmierci zawiadomiono w pismach, przysłanych do ojca Józefa. Wynikało z nich, że jego syn zmarł 20 kwietnia 1943. Pozostały po nim rzeczy osobiste, które zostały odesłane.

Do końca czuł się Polakiem

Dwaj pierwsi byli braćmi. To Józef i Andrzej Łakomy. Nie mieli dzieci, nie zdążyli. Za to mieli jeszcze jednego brata Kazimierza. On przeżył. Opowieści rodzinne, w tym o zamordowanych stryjach, spisała jego córka Halina Krysmalska, była mieszkanka Długich Nowych. Z jej wujów starszym był Józef, który urodził się 15 lutego 1915 roku. Natomiast Andrzej na świat przyszedł 9 października 1918 roku.

Gorący patrioci

Obaj bracia byli gorącymi patriotami. Przy czym Andrzej od dziecka miał też w sobie "żyłkę" działacza społecznego. Należał do dwóch patriotycznych organizacji: Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W oczach późniejszych, hitlerowskich okupantów była to prawdziwa zbrodnia. Póki jednak wojny nie było, to mieszkańcy Długich Nowych generalnie żyli w zgodzie. A pamiętać należy, że w większości wieś zamieszkiwali Niemcy. Potrafili się oni wstawić u swych władz, gdy na początku okupacji aresztowano Wiktorię Łakomy, matkę braci. Przed wojną pracowała w pobliskim punkcie granicznym (celnym). Oczywiście nie jako celnik, bo wówczas ni-

komu do głowy nie przyszło, by kobiety pełniły funkcje mundurowe. Lecz na przykład do przeszukiwań przemytniczek niezbędna była właśnie kobieta. W każdym razie pani Wiktoria podpadła wówczas części okolicznych mieszkańców, w tym i Niemców, którzy na nią donieśli. I jak się okazało, po jej aresztowaniu wstawili się za nią inni Niemcy. Napisali oni pismo z prośbą o jej uwolnienie. Podpisało się pod nim około trzydziestu mieszkańców, m. in. panowie: Stok, Stolpe, Sommer, Hoffman. Ich interwencja odniosła skutek, wkrótce kobieta została zwolniona. Nie oznaczało to jednak, że mogła żyć w spokoju. Wkrótce z mężem Józefem (seniorem) zostali wywiezieni na roboty w głąb Niemiec. Wcześniej jednak, gdy jeszcze była uwięziona, jej mąż Józef wraz z Niemcem Paulem Sommerem, którego żona była Niemką, musieli na polecenie władz zniszczyć krzyż i figurę w Długich Nowych. Krzyż został rozebrany na części. W nocy Niemcy pomogli przenieść je i ukryć w różnych miejscach, tak by z czasem możliwe było ich złożenie w całość. Tak się stało po wojnie. Dokonał tego Józef i jego syn Kazimierz.

Zabili go i zażądali opłaty

Po wybuchu wojny obaj bracia

wiedzieli, że będą represjonowani. Uciekli więc do Leszna. We trzech, towarzyszył im bowiem jeszcze jeden mieszkaniec Długich Nowych, przyjaciel Józefa Paweł Sommer. Andrzej został aresztowany 14 listopada 1939 roku. Najpierw przewieziono go do aresztu we Wschowie, a później do więzienia w Głogowie. Zdołał stamtąd nawet przemycić list do swego ojca. Później czekały go więzienia w Rawiczu, Poznaniu, Koronowie pod Bydgoszczą. Następnie było jeszcze kilka więzień w Niemczech oraz ponownie w Koronowie. Na końcu trafił do Gladbeck i tam zginął. Komendant obozu informował o tym rodzinę pismem z 18 lutego 1943 roku, nie podając kiedy zginął. Poinformował jego ojca, że dokonał pochówku na cmentarzu przeznaczonym dla więźniów. Do zawiadomienia dołączono informację, że pozostały po nim rzeczy osobiste, takie jak kalesony, koszule czy saszetka. Komendant obozu był tak bezczelny, że pisał jakoby Andrzej powierzył mu "opiekę społeczną." Miało to oznaczać, że na koszt miasta, w wysokości 35 marek, dokonano pochówku. I, że kwotę tę powinni oddać rodzice Andrzeja. Okazał przy tym "wspaniałomyślność" i rozłożył to na raty po pięć marek miesięcznie. Pieniądze miały być

I jeszcze jeden zamordowany mieszkaniec Długich Nowych. Wspomnienia o nim przechowała mieszkająca w Lesznie Cecylia Macieszonek. Jej dziadkowie nazywali się Sommer, rodzice Targosz, a babcia Anastazja z domu Robaszewska. Dziadek był Niemcem. Pani Cecylia wspomina, że kiedyś miejscowy, wrogo usposobiony do Polaków ksiądz zapytał go, dlaczego posyła dzieci na polskie msze? Te bowiem odbywały się we wsi w dwóch językach. Odpowiedział, że on pracuje na utrzymanie domu i rodziny, a dzieci wychowuje żona i to jej decyzja. Wuj pani Cecylii (brat jej matki) Paweł Sommer czuł się Polakiem. Urodził się 16 stycznia 1913 roku. Z zawodu był murarzem. Przyjaźnił się z Łakomymi, szczególnie właśnie z Józefem. Jak już pisaliśmy, po wybuchu wojny ukrywał się w Lesznie. Jesienią 1939 roku powiedziano im obu, że mogą wracać do domu. Ktoś podał taką informację. Jak się okazało, było to kłamstwo, które kosztowało ich życie. Do domów bowiem nie dojechali. W Długich Starych czekali na nich na plebani policjanci niemieccy. Wybiegli i obu złapali. Paweł Sommer trafił do obozu Mauthausen, gdzie zmarł jako Polak 30 marca 1940 roku. Natomiast Anastazja Sommer przez pół roku była więziona w obozie w Gross-Rosen. DAMIAN SZYMCZAK


[8]

KURIER ŚWIĘ

60 wspólnych lat

W gminie Święciechowa w tym roku pięć małżeńskich par obchodziło 60. rocznicę ślubu. Obiecaliśmy czytelnikom, że kolejno będziemy ich odwiedzać. Chcieliśmy porozmawiać o tym jak żyło się w powojennych latach, jak rodziny radziły sobie z codziennymi trudnościami, jak dziś spędzają jesień życia. No i złożyć jubileuszowe życzenia. Nieczęsto przecież możemy spotkać małżeństwa, które razem przez życie idą już 60 lat. Dziś jesteśmy u Marianny i Jana Zamelskich w Lasocicach. nie nikt nie uwierzy, ale pani Marianna mówi, że nigdy nie była na końcu Lasocic. Nie miała potrzeby chodzić w kierunku do Przybyszewa. Jej dom stoi przecież w pobliżu głównej drogi do Leszna. I to miejsce wystarczało jej do życia. Tak jest do dziś. A pan Jan przez 22 lata pracował w SKR Lasocice. Był kierowcą na ciągniku. Stamtąd przeszedł na emeryturę. Łącznie przepracował aż 40 lat. Dziś ma 83 lata i ciągle

Pani Marianna ma 77 lata. Zaskoczyła nas uśmiechem i taką widoczną pogodą ducha. Ma wspaniałą pamięć, bez trudu opowiada o latach młodości. - Do Lasocic dotarliśmy z Kieleckiego zaraz po wojnie - mówi Marianna Zamelska. - Rodzice dostali tu pięciohektarowe gospodarstwo. Przyjechałam z rodzicami i dwa lata starszą siostrą, ale tutaj urodziły się jeszcze trzy siostry. Jesteśmy dużą rodziną. A pan Jan miał pół roku, kiedy wrócił z rodziną z Francji. Tam ojciec pracował w kopalni. Postanowił jednak kupić gospodarstwo i z drugą żoną oraz trójką dzieci przyjechał do Polski. Wybrali Lasocice. To tutaj na świat przyszła jeszcze czwórka rodzeństwa pana Jana. Wszyscy w czasie II wojny światowej zostali wysiedleni z gospodarstwa. Niemcy wyrzucili ich do Niechłodu. Wrócili po wojennej zawierusze i zaczynać musieli od nowa. Nie było łatwo. Pan Jan szkołę podstawową robił dopiero po wojnie. - A potem po prostu zaczynało się pracę - mówi Jan Zamelski. Tak w dorosłość wchodziło wielu młodych mężczyzn. Pracowałem

na kolei w Głogowie, potem byłem konwojentem, rozwoziłem towar, rozładowywałem wagony. Później była jeszcze melioracja, na końcu SKR. Młodzi poznali się jeszcze przed wojskiem pana Jana. Kiedy wiosną 1956 roku wrócił ze służby, postanowili się pobrać. Już w czerwcu tego roku był ślub. Pani Marianna miała zaledwie 17 lat. Dziś z uśmiechem mówi, że dzięki temu zdążyli tak długo być razem. Młodość dawała siłę, radość. Pani Marianna wspomina, że zawsze lubili bawić się, tańczyć, spotykać z rodziną. Zaraz po ślubie zamieszkali w gospodarstwie rodziców panny młodej. Tuż obok domu stały chlewy. Postanowili część z nich zamienić na mieszkanie dla siebie. - To był zaledwie jeden pokój, podzielony kotarą na sypialnię i kuchnię - wspomina pan Jan. Sami zrobiliśmy sufity, ściany, drzwi. W tym pokoju wychowywaliśmy córki. Nie było łazienki, ubikacji, po wodę chodziliśmy do studni. Ale to było nasze miejsce do życia. Aż trudno uwierzyć, że z tego miejsca państwo Zamelscy nigdy się nie wyprowadzili. Żyją tu całe

60 lat. Co prawda potem, gdy dzieci były już duże, przerobili dalszą część chlewów. Urządzili drugi pokój, kuchnię i jeszcze takie pomieszczenie z kotłownią i częścią gospodarczą. Dużo później zrobili centralne ogrzewanie, a jakieś 12 lat temu łazienkę. Teraz mają wszystko. - Nigdy nie narzekałam na brak wygód - dodaje pani Marianna. - W tym jednym pokoju mieszkaliśmy z trzema córkami. Wstawałam o 5 i przygotowywałam dzieci na wyjazd do szkoły. Był czas, że wszystkie jeździły do Leszna. Kończyły liceum, odzieżówkę, szkołę ogrodniczo - rolniczą. Większe mieszkanie zrobiliśmy dopiero, gdy córki wychodziły za mąż. Ale i tak weselne przyjęcia odbywały się na podwórzu. Pani Marianna mówi, że kochała dom. To było całe jej życie. Mąż, dzieci, siostry, wszyscy krewni, którzy mieszkali tuż obok. Z nimi czuła się szczęśliwa. Nie pracowała zawodowo, ale zawsze miała pełne ręce roboty. Trochę szyła, chodziła do rolników w pole, miała ogród i swój kawałek ziemi. Gotowanie, pranie, sprzątanie taka normalna codzienność. Pew-

krząta s wia ogró Kiedyś ale mió kręgosł Jub sela. Je czas z r córki z r ciechow czworg nego, ż zdrowie dzinka Mariann Uśmiec wszystk że leka trudno, Wiz mizmu. czy trud Wspom wpadła obok. R napraw coś, o c nia odp I żeby s No zdrowia


CIECHOWSKI

się wokół domu. Od wiosny do jesieni upraód, sprząta obejście, zajmuje się pszczołami. miał aż 40 uli, dziś jest ich o połowę mniej, d na stole ma zawsze. Gdyby nie bóle nóg i upa, nie miałby na co narzekać. bilaci wychowali trzy córki i wyprawili trzy weedna zaraz po ślubie mieszkała przez krótki rodzicami. Były więc tu także wnuki. Ale dziś rodzinami mieszkają w Strzyżewicach, Święwie i Lesznie. A dziadkowie doczekali się a wnucząt i dwóch prawnuków. Nic dziwe codziennie ktoś dzwoni, przyjeżdża, pyta o e. Babcia przeszła dwa zawały, więc cała roniepokoi się, żeby nie było gorzej. Ale pani na nie dopuszcza takiej myśli do siebie. cha się i potwierdza, że czuje się dobrze, że ko w domu robi sama, że ma dla kogo żyć. A, rstwa zajmują niemal całą półkę w kuchni taka bywa jesień życia. zyta u państwa Zamelskich była pełna optyNie narzekali, nie opowiadali o tym co złe dne. A przecież i takie chwile bywają w życiu. minali te radośniejsze momenty. Na chwilę też siostra pani Marianny, która mieszka Również dorzuciła trochę wspomnień. Było dę pogodnie. Kiedy więc zapytałam czy jest czym małżonkowie teraz marzą, bez wahaowiedzieli, że chcieliby zawsze być sprawni. starość nie bolała. więc życzymy państwu Zamelskim zdrowia, a, zdrowia… HALINA SIECIŃSKA

[9]

Nasz proboszcz ksiądz Arkadiusz Pałka

Od 1 lipca w parafii Długie Stare proboszczem jest ksiądz Arkadiusz Pałka. Wierni przyjęli go bardzo serdecznie. W trakcie swojej półrocznej posługi zdążył poznać już bardzo wielu mieszkańców, regularnie spotyka się z Radą Duszpasterską i Radą Ekonomiczną, odwiedza chorych, udziela sakramentów świętych. Ksiądz Arkadiusz pochodzi z miejscowości Owińska w powiecie poznańskim, gdzie ukończył szkołę podstawową. Do liceum uczęszczał w Poznaniu a zaraz po nim rozpoczął naukę w Studium Hotelarskim, które zakończył dyplomem. Pochodzi z ciepłej rodziny – rodzice i dwie siostry. - Pan Bóg długo dobijał się do mojego serca - mówi ksiądz Arkadiusz. - Zawsze były w nim duchowe przeżycia, modlitwa, miłość do Boga. Brałem udział w duszpasterstwie młodzieży, grałem i śpiewałem w kościelnym zespole. Ale nie od razu wybrałem drogę do kapłaństwa. Wspomina, że dojrzewał do życiowej decyzji. Mówi, że Pan Bóg układał jego życie i rozkochał go w sobie swoją miłością i wytrwałością, z którą czekał aż podejmie decyzję, by iść za Nim. Od tego momentu nie wyobraża sobie innej drogi. Nigdy, ani przez moment, nie miał wątpliwości, że kapłaństwo jest jego powołaniem. Od 1993 roku ksiądz Arkadiusz studiował w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu. Święcenia z rąk arcybiskupa Juliusza Paetza przyjął w 1999 roku. A pracę magisterską pisał z teologii dogmatycznej. Ksiądz Arkadiusz Pałka ma 44 lata. Swoją kapłańską posługę zaczynał jako wikariusz w parafii w Obornikach Wielkopolskich. Stamtąd trafił do Wronek. Doskonale pamięta budowę kościoła w tamtejszej parafii. A później były Rakoniewice. Siedem lat temu ksiądz Arkadiusz przyjechał do Leszna. Najpierw przez pięć lat był wikariuszem w parafii pw. Świętego Antoniego, a potem przez dwa lata w parafii pw. Świętego Kazimierza. Z Leszna trafił do Długich Starych. I właśnie parafia Długie Stare jest pierwszą, w której pełni posługę proboszcza. - Każda parafia jest inna - dodaje ksiądz Arkadiusz. - Jedne są duże, inne bardzo małe. Każda ma swoją specyfikę. Na nikogo nie można się zamykać. Doświadczam tego, że Pan Bóg posyła mnie także do osób, które mają mniejszy kontakt z Panem Bogiem. Pomagam wtedy w odnowieniu ich relacji z Panem. Od początku kapłańskiej drogi

główną pasją księdza Arkadiusza jest ewangelizacja. Stąd rekolekcje, które prowadzi, spotkania, działalność w Katolickiej Fundacji "Rozraduj się w Panu". Pokazuje wiernym, że Duch Święty porusza ludzkie serca niezależnie od wieku, daje pokój, ukojenie, radość. Ksiądz Arkadiusz uczy też religii w szkole. W każdej parafii prowadził lekcje. Lubi młodych ludzi, rozmowy z nimi, otwieranie ich serc na to co dobre, ważne. Teraz uczy "u Koniora". Swoją parafię ciągle poznaje. Był bardzo wdzięczny, że ksiądz Ireneusz tak serdecznie wprowadził go do Długich Starych. Poznał z ludźmi, pokazał kościół, plebanię. Cieszy się też z życzliwości parafian, z deklaracji pomocy czy współpracy. Wkrótce będzie kolęda. Ksiądz Arkadiusz odwiedzi każdy dom, porozmawia z wiernymi, wysłucha ich. Ma nadzieję, że to będą dobre rozmowy. - Wszystko co w parafii było dobre, będziemy kontynuować mówi ksiądz proboszcz. - Już świętowaliśmy parafialne odpusty, na pewno będzie festiwal piosenki religijnej, razem będziemy w czasie świąt religijnych i uroczystości Pierwszej Komunii Świętej. Chciał-

bym też, abyśmy otwierali się na nowe formy ewangelizacji. Od kilku tygodni odbywają się spotkania duszpasterskie dzieci. Prowadzi je siostra Veronika Gaal. To są radosne spotkania z Panem Jezusem. Takich inicjatyw może być więcej. Ksiądz Arkadiusz bardzo lubi przebywać w kościele. Stara się codziennie choć na chwilę być sam na sam z Panem Jezusem. W ciszy rozmawia, rozmyśla, modli się. W miarę możliwości jeździ do klasztoru w Częstochowie. Tam adorując Pana Jezusa, regeneruje siły duchowe i fizyczne. To niezwykłe miejsce dla kapłana, ale i dla wiernych. Wkrótce Święta Bożego Narodzenia. Poprosiliśmy księdza proboszcza o życzenia dla naszych czytelników. Powiedział pięknie: W obecnym pędzie życia i nieustannie towarzyszącym nam pośpiechu życzę każdemu, kto jest wierzący, ale i każdemu, kto się za takiego nie uważa, aby znalazł choć chwilę na spotkanie z Tym, który nam czasu nigdy nie odmówi. Jezus Chrystus narodził się w czasie i zawsze ma go dla Ciebie.


[ 10 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Pożegnanie pana Jana W poniedziałek, 21 listopada, odszedł na zawsze Jan Andrzejewski ze Święciechowy. W głębokim smutku pozostawił najbliższych. Zmarł nieoczekiwanie. Miał 60 lat. Na święciechowskim cmentarzu żegnali go rodzina, przedstawiciele władz gminy, przyjaciele, znajomi i pracownicy wielu jednostek i firm. Odszedł człowiek, którego aktywność społeczna znana była w całym regionie. Będzie go naprawdę brakowało.

Jan Andrzejewski całe życie spędził w Święciechowie. Tutaj ukończył szkołę podstawową, stąd jeździł do Przyzakładowej Szkoły Zawodowej przy Leszczyńskiej Fabryce Okuć Budowlanych oraz do Zespołu Szkół Technicznych w Lesznie. Był technikiem - mechanikiem o specjalizacji obróbka skrawaniem. Z fabryką, która potem zmieniła nazwę na Metalplast, a ostatnio na Leszczyńskie Okucia Budowlane, pan Jan związał się na zawsze. To była jego jedyna praca i jedyny zakład, w którym się zatrudniał. Ze "swojego" zakładu przed kilkoma miesiącami przeszedł na emeryturę. Nie zdążył nacieszyć się wolnym czasem i swoją piłkarską pasją. A właśnie tej pasji chciał teraz poświęcić więcej wolnych chwil. Z panem Janem rozmawialiśmy w redakcji wiele razy. Przed trzema laty mówił nam o swoim zawodowym i rodzinnym życiu. Cie-

szył się, że w Metalplaście już wtedy przepracował 42 lata, że ciągle jest działaczem Kormorana, że zainicjował w gminie turnieje w kopa i w szachy. Mówił o rodzinie, o córce i wnukach, o dwóch synach, z których jeden studiował informatykę, a drugi należał do Zgromadzenia Salezjańskiego. Planował z żoną więcej wyjazdów, chcieli razem cieszyć się wnukami, marzyli o zwyczajnej, spokojnej codzienności. W czasie kolejnej rozmowy pan Jan przekazał nam mnóstwo informacji z historii Kormorana. Klub obchodził 65-lecie a on miał na ten temat sporo wiedzy, przekazał nam notatki, zdjęcia. A dwa lata temu rozmawialiśmy o Radzie Gminy. O tym, że był radnym w kadencji 1994 - 1998 i teraz, w obecnej kadencji. Zdążył przepracować w niej dwa lata. W czasie ostatniego pożegnania na cmentarzu przyjaciele pięknie go wspominali. Pan Jan był

Ludzie, których kochamy, zostają na zawsze, bo zostawili ślady w naszych sercach. Serdeczne podziękowania Rodzinie, Przyjaciołom, Kolegom z pracy, Sąsiadom, Znajomym, Delegacjom oraz wszystkim tym, którzy w bolesnych dla nas chwilach dzielili z nami smutek, żal, okazali wiele serca i współczucia oraz uczestniczyli w uroczystości pogrzebowej naszego ukochanego Męża, Ojca, Teścia i Dziadka

śp. Jana Andrzejewskiego składa żona z najbliższą rodziną

Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci

Jana Andrzejewskiego Był naszym przyjacielem i kolegą w działalności sportowej. Rodzinie składamy wyrazy szczerego współczucia.

Zarząd Klubu Sportowego Kormoran i zawodnicy

bowiem wszędzie tam, gdzie można było rozwijać sport, zwłaszcza piłkę nożną. Już jako młody chłopak grał w Kormoranie, pełnił funkcję kierownika drużyny, potem został trenerem, sędzią, wreszcie wiceprezesem Klubu. Działał też w strukturach Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Lesznie. O piłce mógł opowiadać godzinami. W każdej rozmowie czuło się, że chce do sportu zachęcić jak najwięcej osób, że cieszy go każde nowe boisko, każda sportowa i turystyczna impreza. Dlatego przyjaciołom tak trudno pogodzić się z jego odejściem. Nad mogiłą zapewniali, że nigdy nie zapomną go jako współpracownika, kolegę, pasjonata sportu. We wspomnieniach o panu Janie znajomi mówią, że widywali go też na grzybobraniach, że często jeździł rowerem. Przynajmniej raz w roku bywał z żoną nad morzem lub w górach. Kochał

dwójkę swoich wnuków i ogromnie cieszył się, że po kilku latach wrócili z rodzicami z Anglii i zamieszkali tuż obok. No i uprawiał warzywa pod folią. Na to wszystko znajdował czas. Pustkę po nim najbliższym nie da się wypełnić. Żegnamy pana Jana, będziemy pamiętać i kontynuować jego społeczną działalność.

Wyrazy szczerego współczucia z powodu śmierci

Jana Andrzejewskiego żonie, dzieciom i wszystkim bliskim składają

Wójt Gminy oraz pracownicy Urzędu i wszystkich jednostek organizacyjnych gminy

Wyrazy głębokiego współczucia i szczerego żalu z powodu śmierci

Jana Andrzejewskiego Rodzinie składają

Przewodniczący Rady Gminy oraz koleżanki i koledzy radni


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Z Kroniki Święciechowy 26.V.1982 r. DZIEŃ MATKI w Gołanicach - spotkanie matek, członkiń KGW oraz matek seniorek z Klubu Złotej Jesieni. Część artystyczna oraz wiązanki kwiatów od dzieci z Gołanic. W tym dniu w USC w Święciechowie odznaczenie "ORDER SERCA MATKOM WSI" wręczono mieszkance Lasocic Urszuli Poliwczak. Równocześnie odbyło się UROCZYSTE NADANIE IMIENIA 2-TYSIĘCZNEJ MIESZKANCE Święciechowy NIEMOWLAKOWI Paulinie Jagodzińskiej. Oznaczenia za długoletnie pożycie małżeńskie z okazji jubileuszu 50 - lecia małżeństwa otrzymali: Wiktoria i Leon Wośkowiak z Krzycka Małego oraz Barbara i Stanisław Marszał z Lasocic. 1.VI.1982 r. - Upalny dzień czerwcowy. Temperatura 37°C. W Święciechowie na stadionie sportowym DZIEŃ DZIECKA dla dzieci do lat 10. Konkurencje sportowo-rekreacyjne, zabawy zbiorowe, nagrody, dyplomy. Organizatorzy imprezy: Gminny Ośrodek Kultury i Urząd Gminy Święciechowa. 11.VI.1982 r. - Nadal niespotykane od lat upały. Temperatury w dzień w słońcu dochodzą do 42°C. Brak opadów. Kwitnące zboża za-

sychają. Na słabszych ziemiach pojawiają się miejsca bielejącego żyta. Zasychają ziemniaki, warzywa, trawa, posadzone krzewy i drzewa. 12.VI.1982 r. -Spadł pierwszy od kilku tygodni oczekiwany deszcz. Temperatura spadła znacznie. Nawet ochłodzenie do 5°C nocą. Rośliny wysuszone przez upały, ożywione słabym deszczem nie stoją najlepiej. Na przykład ogórki, pomidory żółkną po nocnych chłodach. Możliwie stoją marchwie, buraki, cebule, kapusty. Nadal brak deszczu. Jest dużo pomidorów szklarniowych, cena 120 zł. za kilogram. Pierwsze truskawki w cenie 120 zł. kg spadły do 50 zł za 1kg. Gmina Święciechowa otrzymuje nowego naczelnika z dniem 1 lipca 1982 r., stanowisko Naczelnika Gminy Święciechowa obejmuje mgr inż. Marian Mielcarek, dotychczasowy pracownik Urzędu Wojewódzkiego w Lesznie. Pełniący dotychczas funkcję Naczelnika Gminy mgr inż. Wojciak Stanisław zostaje przeniesiony na odpowiedzialne stanowisko zastępcy dyrektora Wydziału Rolnictwa Gospodarki Żywnościowej i Leśnictwa Urzędu Wojewódzkiego w Lesznie.

[ 11 ]

Pod koniec listopada członkowie OSP w Niechłodzie zorganizowali kolejną akcję honorowego krwiodawstwa. Do Sali Wiejskiej przyszło 30 osób chcących podzielić się swoim drogocennym darem. Z uwagi na fakt, że krew oddać mogą tylko osoby zdrowe, nie wszyscy mogli to uczynić. W ostateczności krew pobrano od 21 osób. Przy okazji akcji krwiodawstwa strażacy przeprowadzili również zbiórkę słodyczy. Przekazali je dzieciom z Domu Dziecka we Wschowie. Wszystkim ofiarodawcom serdecznie dziękują. DRUK: Drukarnia Leszno

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI Miesięcznik Samorządowy

Wydawca: Samorządowy Ośrodek Kultury w Święciechowie Red. naczelny: Marek Tulewicz. Kontakt do Redakcji: tel. 65 5330691 Redaktorzy: Halina Siecińska i Ewelina Konieczna Redakcja: SOK w Święciechowie, Śmigielska 1A, 64-115 Święciechowa Internet: gazeta@swieciechowa.pl Skład: Halpress - www.halpress.eu Przesyłanie materiałów i numery archiwalne: www.swieciechowa.eu


[ 12 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Prawdziwe historie

Mam bardzo dużą rodzinę. Mój ojciec wychowywał się z dziesiątką rodzeństwa, a mama miała sześciu braci. Wszyscy ożenili się, wyszli za mąż, rodzili dzieci. Samo kuzynostwo liczyło ponad czterdzieści osób. A oni też już dawno pozakładali rodziny, mają swoje pociechy, często wnuki. Nic dziwnego, że nigdy nie spotykamy się razem. Mówiąc szczerze nawet się wszyscy nie znamy. Kiedyś zapraszaliśmy się na wesela, potem chrzciny, kolejno na śluby dzieci, ale tylko do części rodziny. Wszystkich nie sposób było gościć. Dziś najczęściej widzimy się w smutnych okolicznościach, kiedy żegnamy ciocie, wujków, kuzynów. Nietrudno się domyślić, że nie jestem już młoda. Ale może właśnie dlatego lubię rozmowy z rodzinką, wspomnienia, zwierzenia… Tak się złożyło, że ostatnio o swoim życiu opowiedzieli mi i kuzyn, i kuzynka. Dla siebie są dość dalekimi krewnymi, a mnie łączy z nimi babcia. O tym też sobie rozmawialiśmy. Ale tak naprawdę to wzruszyły mnie ich zwierzenia o codziennym życiu, o tym, jak borykają się z kło-

potami, jak muszą wiązać koniec z końcem. Trochę to podobne historie, ale los chciał, że kończą się inaczej. Mój kuzyn Karol bardzo młodo się ożenił. Ukończył szkołę zawodową, poznał dziewczynę i po kilku miesiącach już był mężem. Wszyscy się dziwili, że z miasteczka wyprowadził się na wieś i zdecydował się mieszkać z teściami, szwagrem z rodziną, siostrą żony. Jego rodzice proponowali mu mieszkanie u siebie, a mimo to wyjechał z domu. A tam nie było łatwo. Przez lata pracował na wszystkich. Teściowie co prawda mieli swoje pieniądze, ale szwagier całymi miesiącami pozostawał bez pracy. Karol utrzymywał jego dzieci, jego żonę, naprawiał dom, pokrywał

wszystkie opłaty. Nigdy nie miał żadnych oszczędności. Rzadko go widywałam w tamtych latach, ale pamiętam, że był zapracowany, zmęczony. Jedyna radość, jaka go spotkała, to narodziny córki. Wtedy naprawdę odżył. Uwielbiał tę swoją Asię i wszystko, co robił, było z myślą o niej. Właśnie dla Asi postanowił wybudować dom. Właściwie powinnam powiedzieć domek, bo to zaledwie dwa wykończone pokoje i kuchnia, ale można go powiększyć. Karol marzył, że kiedyś córka zamieszka w tym domu ze swoją rodziną. A domek budował ponad piętnaście lat. Po kawałku, po trochu, za pieniądze, które gdzieś dodatkowo zarobił. Żona Karola zachorowała nie mając jeszcze pięćdziesiątki. To trudna choroba. Nic jej nie dolega, ma zdrowe serce, jest fizycznie sprawna. A mimo to jakby jej nie było. Zupełnie się wycofała, żyje w swoim świecie, nie interesuje się codziennością. Z roku na rok jest trudniej, smutniej. Przeprowadzili się co prawda do tego swojego domku, ale chyba nie jest im tam dobrze. Asia wyjechała ze wsi, teściowie, na których Karol zawsze mógł liczyć, już odeszli na zawsze, szwagier z rodziną dalej próbuje zrzucać na innych odpowiedzialność za swoje życie. I właśnie o tym opowiadał mi kuzyn w czasie tej naszej ostatniej rozmowy. I jeszcze o czymś. Okazało się, że Karol przez ostatnie lata nie radził już sobie finansowo. Aby wykończyć domek, wziął kredyt. Częściowo go spłacił, ale gdy zabrakło na raty i bank upomniał się o należności, brał kolejną pożyczkę na uregulowanie tej pierwszej. Potem zadłużał się na leczenie żony, potem na jakiś remont… wszystko tak bardzo się nakręciło, że właściwie nie starcza już na nic. Codzienność Karola daleka jest od tamtych marzeń sprzed lat. Na emeryturze chciał odpocząć, cieszyć się wnukami, odwiedzać rodzinę. Z tych planów nie zostało nic. Asia nie wyszła za mąż, nie ma dzieci. Żona choruje, a jemu z emerytury zostaje sto złotych. Reszta idzie na długi. Co prawda żona też ma niewielką rentę, jednak z tego trudno przeżyć. Brakuje na opłaty za prąd, za telefon, za węgiel. Karol mówi, że tak będzie musiał żyć jeszcze pięć lat. Aż upora się z pożyczkami. Myśli o tym każdego dnia. I nie jest mu łatwo. Już wiem, że na święta wyślę Karolowi paczkę. Ze wszystkim, co powinno się znaleźć na wigilijnym stole. A Asia na pewno przyjedzie do rodziców. Też musi pomóc. Tyle o Karolu. A teraz o Marysi kuzynce, z którą nie widziałam się prawie dziesięć lat. Kiedy się spotykałyśmy, mieszkała z mamą i bratem. Wcześnie została wdową i wiadomo było, że będzie mieszkać z rodzicami na wsi. Ale jej tata też zmarł, a mama zapisała gospodarstwo bratu. To jest bardzo małe gospodarstwo, kuzynka mówi, że takie na skromne przeżycie. Więc brat

uważa, że ona nie powinna już z tej niewielkiej ojcowizny korzystać. I ciągle wygania ją z domu. Póki była mama, nic nie mógł zrobić. Wtedy często się widywałyśmy, bo mieszkałam zaledwie kilkanaście kilometrów od nich. Potem przeniosłam się do miasta i nasze kontakty się urwały. Ale już wówczas brat Marysi się awanturował. A to, że powinna płacić, jak chce z nimi mieszkać. A to, że wydzieli jej kąt i nie będzie się panoszyć po domu. To znowu, że nie wolno jej nikogo zapraszać, a broń Boże jakiegoś faceta. Pewnie obawiał się, że Marysia wyjdzie za mąż i zamieszka tam ze swoim drugim mężem. Ale kuzynce nie było to w głowie. Przede wszystkim opiekowała się mamą, bo ciocia poważnie zachorowała. No i którejś jesieni odeszła na zawsze. Właśnie wtedy zaczęło się wszystko, co najgorsze. Nie wiedziałam, że u Marysi było tak źle. Brat zaczął pić i sprzedawać wszystko z gospodarstwa. Po kilku latach już nie uprawiał ziemi, a ostatni kawałek wydzierżawił. Nie miał za co żyć, domagał się od siostry pieniędzy, nawet ją kilka razy uderzył. Marysia była przekonana, że takie już będzie miała życie do końca. Po prostu nie było dokąd uciec. I wtedy zdarzył się ten cud. Marysia opowiedziała mi o tym z wypiekami na twarzy. Sama nie mogła uwierzyć. Brat do dziś o tym nie wie. Kiedyś pojechała do miasta i zagrała w loterię. Zwyczajnie na chybił trafił wykupiła los. I szczęście uśmiechnęło się do niej. Wygrała. Dostała tyle pieniędzy, że może kupić sobie mieszkanie. Od tamtego dnia minęły cztery miesiące, a ona ciągle myśli, że to jakaś pomyłka. Sprawdza konto w banku i nie dowierza. W życiu nie widziała tylu pieniędzy, a teraz po prostu je ma. Może uciec od ciągłego poniżania, od strachu, od bólu. Zrobi to, na pewno, tylko jeszcze chwilę chce się poczuć pewnie w swoim rodzinnym domu. Już się nie boi. Nie wiem, czy bardziej współczuć Karolowi, czy Marysi. Ani on, ani ona nie mieli łatwo. Znaleźli się jednak w miejscu, w którym znowu szukają swojej drogi. Może na kilkanaście, może na kilkadziesiąt lat? Najważniejsze, by ją znaleźli. I by nie byli w tym poszukiwaniu sami. SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Baran 21.03-19.04 Możesz liczyć na gwiazdkowe bonusy, zwłaszcza w pracy. Święta zapowiadają się gwarne - z rodziną i przyjaciółmi. A nowy rok rozpocznij od wyjazdu. Może w góry? Byk 20.04-20.05 Do połowy grudnia żyj tym, co dzieje się tu i teraz, ciesz się drobiazgami. Tuż przed świętami oczekuj niespodzianki. Nie przesadzaj z porządkami i zakupami. Bliźnięta 21.05-21.06 Święta spędzisz po swojemu, tak jak lubisz. Zwróć uwagę, że ktoś obok potrzebuje wsparcia. Oczekuj wiadomości od dawno niewidzianej rodziny. I odpocznij trochę. Rak 22.06-22.07 Rok zakończysz w świetnym humorze. Uda Ci się zamknąć wszystkie ważne sprawy. To dobry czas na nowe plany, zwłaszcza zawodowe. Nie zapomnij w święta o pewnym Wodniku. Lew 23.07-22.08 Twoje notowania w pracy i w towarzystwie wzrosną. Będziesz w centrum zainteresowania. W rodzinie małe zamieszanie, które sprawi Ci radość. Na sylwestrową prywatkę zaproś przyjaciół. Panna 23.08-22.09 Świąteczna aura wciągnie Cię bez reszty. To będą bardzo miłe rodzinne spotkania. W drugiej połowie grudnia odezwie się ktoś, na kim Ci zależy. Lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 Grudzień przyniesie nieco zmian. Możesz oczekiwać nowej propozycji zawodowej. W rodzinie nieoczekiwana wiadomość. Znajdź czas na dłuższy wypoczynek. Skorpion 23.10-21.11 Święta rodzinne, wesołe. W styczniu dużo więcej pracy. Oczekuj dodatkowego zlecenia i być może służbowego wyjazdu. Myśli o Tobie pewien Rak. Strzelec 22.11-21.12 Samotnych Strzelców czeka podbój miłosny, a w stałych związkach dużo więcej emocji. W pracy nie wdawaj się w sprzeczki. Tuż przed świętami możesz liczyć na nieoczekiwaną przesyłkę. Koziorożec 22.12-19.01 Ze strony partnera czeka Cię wsparcie i czułość. Właśnie w grudniu będziesz musiała podjąć ważną decyzję. W styczniu trochę zmian w pracy. Będą dla Ciebie korzystne. Wodnik 20.01-18.02 Zadbaj o więcej atrakcji w związku, nie pozwól na rutynę. Może sylwester we dwoje? Nowy rok rozpocznij od uporządkowania spraw zawodowych. Ktoś bardzo chce Cię poznać. Ryby 19.02-20.03 Nie rozpamiętuj tego, co było dawniej. Żyj chwilą i uwierz, że szczęśliwa miłość jeszcze przed Tobą. W pierwszej połowie stycznia będziesz musiała wyjechać. Skorzystaj z tej oferty.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło.Prawidłowe hasło należy przesłać pod adresem redakcji lub na e-mail: gazeta@swieciechowa.pl (prosimy podać adres zamieszkania). Rozwiązaniem konkursu ogłoszonego w ostatnim numerze „Kuriera...” było hasło: WKRÓTCE ZIMA. W drodze losowania wyłoniliśmy zwyciężczynię. Jest nią Edyta Sańko z Przybyszewa. Nagrodę można odebrać w Samorządowym Ośrodku Kultury w godz. od 8 do 15. Gratulujemy. Na rozwiązania czekamy do 30 grudnia.

1

14

2

12

3

10

3

20

9

4

15

5

5

7

6

17

7

1

8

22 2

9

4

10

19 11

11

6

12

16

13

8

14

18

15

13 21

1. Msza w kościele 2. Z niej świeca 3. Na nogach kobiety 4. Saperka, szpadel 5. Laurowy dla zwycięzcy 6. Świąteczne drzewko 7. Miska z wywoływaczem 8. Beton zbrojony prętami 9

10

11

9. Razem z wątkiem 10. Tomasz, mistrz boksu 11. Poręczyciel 12. … niewidka 13. Pomocnik bacy 14. Odgłos lecącej strzały 15. Może być prosty lub ostry

1

2

3

4

5

6

12

13

14

15

16

17

7

8 18

19

20

21

22

Pyszna kaczka w miodzie

Świąteczny obiad powinien być wyjątkowy. Kaczka wspaniale nadaje się na takie danie. A kaczka w miodzie jest naprawdę smakowita. Polecamy. Składniki: 2 piersi z dużej kaczki, szklanka musu jabłkowego, 2 łyżki płynnego miodu, 1/2 łyżeczki cynamonu, sól, pieprz, oliwa do smażenia, kieliszek białego wytrawnego wina, sok z cytryny, łyżeczka skórki startej z cytryny. Przygotowanie: Dokładnie opłukane i osuszone papierowym ręcznikiem piersi z kaczki nacieramy solą i świeżo zmielonym białym pieprzem. Układamy w salaterce, smarujemy miodem, przykrywamy i marynujemy w lodówce do następnego dnia. Wyjęte z miodu piersi kaczki smażymy na rozgrzanym tłuszczu, rumieniąc je ze wszystkich stron. Przekładamy do rondla i pieczemy na małym ogniu. Pozostały w salaterce miód, w którym marynowały się kawałki kaczki, łączymy z winem i tym sosem podlewamy mięso.

Zrumienione miękkie mięso wyjmujemy na ogrzany półmisek, oprószamy cynamonem, każdą pierś przekrawamy na pół, posypujemy skórką startą z cytryny i trzymamy w cieple pod przykryciem. Do sosu z pieczonego mięsa dodajemy mus jabłkowy, zagotowujemy, doprawiamy do smaku. Gdy jest zbyt lekki, odparowujemy przez chwilę na dużym ogniu. Piersi kaczki podajemy polane gorącym sosem, pozostały sos wlewamy do sosjerki.

[ 13 ]

Śledziki

Z JABŁKIEM I MAJONEZEM Składniki: 4 filety śledziowe w zalewie, 2 ziemniaki ugotowane w mundurkach, duże jabłko, 2 - 3 łyżki majonezu, łyżeczka soku z cytryny, szczypiorek do dekoracji. Przygotowanie: Filety wymoczyć w wodzie z dodatkiem mleka. Moczyć kilkanaście minut lub kilka godzin - w zależności od tego, jak słone śledzie lubimy. Osączyć śledzie, osuszyć. Pokroić w kostkę. Jabłko umyć, nie obierać. Usunąć gniazdo nasienne, pokroić w kostkę. Ziemniaki obrać i również pokroić w kostkę. Do majonezu dodać sok z cytryny. Wymieszać śledzie z ziemniakami, jabłkiem i majonezem. Odstawić na noc do lodówki. Podawać posypane posiekanym szczypiorkiem. POD PIERZYNKĄ Składniki: 400 g filetów śledziowych z zalewy solankowej, łyżka oleju, 3 marchewki, 700 g ziemniaków, 5 buraków, 3 jajka, 2 cebule, 400 ml majonezu, pieprz, natka pietruszki do dekoracji. Przygotowanie: Warstwowa sałatka śledziowa. Śledzie dokładnie umyć. Jeśli są za słone, można je odstawić na kilka godzin do namoczenia. Ziemniaki i marchewkę ugotować w łupinach w osolonej wodzie. Buraki ugotować w oddzielnym naczyniu. Ziemniaki, marchewkę, buraki i cebulę obrać i posiekać w drobną kostkę. Jajka ugotować na twardo, obrać i drobno posiekać. Śledzie pokroić i skropić olejem. Wszystkie składniki układać warstwowo w salaterce lub w specjalnych obręczach do formowania potraw. Na wierzch nałożyć majonez i udekorować natką pietruszki. Całość schłodzić w lodówce. W CZERWONYM WINIE Składniki: 8 filetów z matiasów, 2 czerwone cebule, 150 g cukru, 250 ml czerwonego wina, 100 ml octu winnego, pół szklanki wody, 8 goździków, 8 ziarenek pieprzu, 2 strączki kardamonu, 3 ziarenka ziela angielskiego, 2 liście laurowe, 4 kory cynamonu, nasiona gorczycy. Przygotowanie: Filety umyć i opłukać, pozostawić do namoczenia na całą noc. Cebulę obrać i drobno posiekać. Śledzie pokroić na kawałki. Wodę zagotować i rozpuścić w niej cukier. Dodać wino, ocet i przyprawy. Gotować około 5 minut. Przygotować czyste słoiki. Śledzie z cebulą ułożyć warstwowo i zalać marynatą. Odstawić na trzy dni do lodówki.

Piękny świąteczny zapach

Święta powinny pięknie pachnieć. Jeśli nie zadbaliśmy o to wcześniej, możemy w ostatniej chwili stworzyć gwiazdkowy klimat. A wystarczy w świeczkę włożyć ziarenka kawy lub wanilię. Kiedy zapalimy świeczkę, aromat rozchodzić się będzie po pokoju. Sprawdzi się też domowy odświe-

żacz z cytryny lub pomarańczy. Trzeba je tylko pokroić, włożyć do rondelka z wodą, dorzucić cynamon oraz goździki i na małym ogniu gotować przez godzinę. Zapach wypełni cały dom. Można też do flakonika wlać kilka kropli olejku, np. lawendowego i włożyć patyczki bambusowe. Będzie pięknie pachniało.


[ 14 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Bibliotekarz radzi

W związku ze zbliżającym się świętami polecamy czytelnikom książki o tematyce związanej z Bożym Narodzeniem. Jesteśmy pewni, że sprawią Państwu sporo radości. Gdybyś całkiem przypadkiem, tam u siebie na górze, miał jakiegoś bezrobotnego anioła, anioła do wynajęcia, to pamiętaj o mnie. Bardzo proszę.

A, i gdybyś mógł mi pomóc w tym, żebym tak do końca nie zapomniała, czym jest miłość i radość…

Szaleństwo w sklepach. Korki na ulicach. Bezsensowne prezenty. Kłopotliwi goście. To po prostu Boże Narodzenie. A może by tak w tym roku nie kupować choinki? Niczego nie szykować? Nikogo nie zapraszać? Luter wpada na genialny pomysł. Nie potrafi sobie jednak wyobrazić, co czeka tego, kto ośmieli się marzyć, by ominąć święta. Przewrotna, prześmieszna, ciepła i mądra opowieść, to jakby "Opowieść wigilijna" na miarę naszych czasów. Są w niej błyskotliwy humor oraz znakomicie uchwycona atmosfera przedświątecznej gorączki i wahania ludzkich nastrojów.

Michalina ma kłopoty. Została sama, bez środków do życia i bez dachu nad głową. Cały świat wydaje się być przeciwko niej.

Kiedy jest już tak źle, że zaczyna tracić nadzieję, ktoś niespodziewanie zaprasza ją na kubek herbaty z cynamonem. Ktoś wysłucha z uwagą, przygarnie do serca, da nadzieję. Czy jednak tam w górze ktoś nad nią czuwa? Dobry duch, zaginiony Anioł Stróż?

"Anioł do wynajęcia" to niezwykła historia. Otula jak ciepły koc, rozgrzewa jak filiżanka cynamonowej herbaty, a przede wszystkim przywraca wiarę w ludzi i daje nadzieję.

W środę, 30 listopada 2016 r. w Zespole Szkół w Lasocicach odbyło się długo wyczekiwane spotkanie z autorem książek dla dzieci Marcinem Pałaszem. Okazało się, że pan Marcin jest bardzo ciepłą i sympatyczną osobą. W spotkaniu uczestniczyli uczniowie klasy II i III szkoły podstawowej oraz przedszkolaki z Lasocic. Pan Pałasz opowiedział dzieciom wiele barwnych i zabawnych historii, między innymi o tym, skąd czerpie inspiracje do swoich książek, że jest kiepskim rysownikiem i że ponad wszystko kocha psy. A jego prywatny pies stał się bohaterem sześciu książek. Uczestnicy spotkania zadawali autorowi wiele pytań, na które uzyskali wyczerpujące odpowiedzi. Na zakończenie wszyscy otrzymali autografy. Spotkanie odbyło się dzięki uprzejmości Samorządowego Ośrodka Kultury w Święciechowie.

W czwartek, 1 grudnia troje uczniów Zespołu Szkół w Lasocicach Wiktoria Marach, Dominik Jaroszewski, Dawid Kostanowicz oraz Wiktoria Pietrzak (była uczennica) odebrali nagrody w Wojewódzkim Konkursie "Przyrodnicze rymowanie - otaczającego świata poznanie - owady wielkopolskich parków krajobrazowych". Spośród 628 prac plastycznych I miejsce otrzymała praca Wiktorii Marach. Natomiast III miejsca przypadły Dominikowi Jaroszewskiemu, Dawidowi Kostanowiczowi i Wiktorii Pietrzak. Dodatkowym wyróżnieniem dla Wiktorii Marach jest fakt, że jej praca została umieszczona w książeczce dla dzieci. Gratulujemy.

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI MA 5 LAT! Dziś oddajemy do rąk czytelników 60. numer naszego miesięcznika. A to znaczy, że Kurier Święciechowski kończy 5 lat. Dziękujemy Państwu za to, że gościcie nas w swoich domach, że przekazujecie sygnały o ważnych wydarzeniach w środowisku i że zapraszacie dziennikarzy na wszystkie imprezy oraz uroczystości. "Kurier…" jest naszą wspólną gazetą ma informować, pomagać i integrować mieszkańców wsi i gminy. Mamy nadzieję, że te funkcje udaje nam się spełniać i że przez kolejne lata gazeta po prostu dalej będzie wśród przyjaciół.

W dniu 9 listopada 2016 roku w ramach XXXIX Międzynarodowego Listopada Poetyckiego biblioteka w Święciechowie gościła Andrzeja Szmala, biologa, absolwenta UAM, poetę, śpiewaka i fotografa. Od ćwierćwiecza zafascynowany on jest Laponią - jej lasami, bagnami, górami, ludźmi. Przebywając tam, za kołem podbiegunowym, we wszystkich porach roku, pisze, fotografuje, żyje. W spotkaniu wzięła udział klasa III Gimnazjum ze Święciechowy. Uczestnicy spotkania autorskiego zapoznali się z ciekawostkami na temat Laponii, śpiewem lapońskim, fotografiami i twórczością poety.


KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Dnia 25 listopada obchodziliśmy Światowy Dzień Pluszowego Misia. Z tej okazji biblioteka obdarowała słodkościami każdego, kto w tym dniu odwiedził placówkę ze swoim pluszowym przyjacielem. Pluszowy miś to symbol dzieciństwa, ulubiona zabawka najmłodszych i to właśnie najmłodszych najliczniej obdarowano słodkimi upominkami.

Podziękowanie

W poprzednim wydaniu "Kuriera…" pisaliśmy o rajdzie rowerowym, jaki odbył się 8 października br. i prowadził przez malownicze tereny naszej gminy. Organizatorami rowerowej wyprawy byli Stowarzyszenie “Przystań” Leszno oraz radna gminy Święciechowa Bogna Rusiecka Kłodnicka. I właśnie organizatorzy postanowili podziękować sponsorom za ufundowane nagrody i wsparcie inicjatywy. Szczególne podziękowania za współpracę kierowane są do następujących urzędów i firm: - Urząd Gminy Święciechowa, - Zakład Mięsno-Wędliniarski Kaminiarz sp. j. Święciechowa - PPHU Osłonka sp.j Święciechowa, - Chemik HB sp. z o. o. Święciechowa, - Centrum Ogrodnicze Leszczyńska 37, Święciechowa, - Gospodarstwo Ogrodnicze Dariusz Mazurek Święciechowa, - Spółdzielnia AGRA Święciechowa, - Piekarnia Wawrzyniak s. c. Święciechowa, - Motorex SC Natasza i Tomasz Oleszak Święciechowa, - Techkram - Hurtownia Leszno. Z okazji zbliżających się świąt pani Bogna kieruje do mieszkańców życzenia.

S P O K O JN Y C H , S Z C Z Ę Ś LI W Y C H I R A D O S N Y C H ŚWI ĄT BO Ż EGO NAR OD Z ENI A O RA Z WS Z Y S T KI E GO C O NA JL E P S Z E W NO WY M 20 1 7 R OK U życzy radna gminy Bogna Rusiecka-Kłodnicka

[ 15 ]

Dzień 6 grudnia jest szczególnym dniem dla czytelników biblioteki przy Samorządowym Ośrodku Kultury w Święciechowie. Każdy, kto tego dnia odwiedził bibliotekę w czapce Mikołaja, otrzymał słodkie łakocie.


[ 16 ]

KURIER ŚWIĘCIECHOWSKI

Są w szkole takie drzwi

Niecodzienny konkurs przeprowadzono w szkole w Święciechowie. Pomysł na niego podsunęła uczniom nauczycielka Elżbieta Szkudlarczyk. A chętnie podjęły go oba Uczniowskie Samorządy - Szkoły Podstawowej i Gimnazjum. Pomysł polegał na świątecznym przystrojeniu drzwi do klas. Oczywiście wystrój drzwi musiał być związany z Gwiazdką, a więc być bogaty w gałązki świerku, bombki, lampki, ozdoby itp. A można go było zrobić z najróżniejszych materiałów, w zależności od wyobraźni. Były więc elementy z drewna, styropianu, flizeliny, wstążek. Do konkursu zgłosiło się 12 klas, które przywiesiły swoje prace w Mikołajki, 6 grudnia. Komisja konkursowa wybierze najpiękniejsze i ogłosi zwycięzców w czasie jasełkowego przedstawienia. Autorzy nagrodzonych prac otrzymają bilety do kina.

Kurier Święciechowski - numer 60 - Grudzień 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you