Page 1

Nr 42

Czerwiec 2014

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Park Fitness otwarty

Otwarcie Parku Fitness nastąpiło 23 maja w Poniecu. Nowo powstała siłownia zewnętrzna, składająca się z dziesięciu stanowisk, świetnie wkomponowała się w funkcjonujący od kilku lat kompleks sportowy „Orlik”.

Uroczystego otwarcia Parku Fitness dokonał burmistrz Ponieca Jacek Widyński, który podkreślił potrzebę tworzenia tego typu placów. Zamontowane urządzenia rekreacyjne są dobrane tak, aby zapewnić ogólny rozwój fizyczny ćwiczących, bez względu na wiek i płeć. W celu prawidłowego korzystania z poszczególnych elementów siłowni na każdym z nich umieszczono instrukcję oraz opis, na które partie mięśni dane urządzenie najbardziej oddziałuje. Po symbolicznym przecięciu wstęgi zaproszeni goście: radni i sołtysi z gminy Poniec, przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń, członkowie sekcji Gminnego Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu oraz przybyli mieszkańcy mogli w pełni korzystać z urządzeń. Warto dodać, że inwestycja, której całkowity koszt wyniósł 37 763 zł brutto, została dofinansowana kwotą 24 561, 29 zł w ramach projektu 413 „Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju”, objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 w zakresie tzw. „Małych projektów”.

Wniosek o dofinansowanie pod nazwą „Utworzenie parku fitness w Poniecu” został złożono prawie rok temu, a umowa na jego realizację zawarta została w grudniu 2013 roku. Prawidłowe opracowanie wniosku, a w związku z tym sukces w pozyskaniu funduszy unijnych za pośrednictwem Wielkopolskiej Lokalnej Grupy Działania, należy zawdzięczać pracy Barbary Kaźmierczak, instruktorce z GCKSTiR w Poniecu. Oprócz dziesięciu stanowisk do ćwiczenia, w skład których wchodzą: orbitrek, jeździec, trenażer nóg (wyciskanie), masażer do wzmacniania mięśni rąk, masażer do wzmacniania mięśni brzucha, rower, krzesełko do ściągania, krzesełko do wyciskania, trenażer nóg (nożyce) czy koła Tai Chi, kompleks został wyposażony w trzy kamery, które będą czuwały nad bezpieczeństwem ćwiczących. Urządzenia do ćwiczeń dostarczyła firma Bigtoys Elżbieta Zygaryn ze Świdnicy, a kamery do monitoringu – firma Pro-Serwis Jacek Lokś z Leszna. PK

Festyn Rodzinny

W piękne słoneczne popołudnie 1 czerwca przy kompleksie sportowym „Orlik” odbył się Festyn Rodzinny, zorganizowany przez Gminne Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu. Program festynu został tak przygotowany, aby zarówno dzieci, jak i dorośli mogli uczestniczyć we wspólnych grach i zabawach. Rywalizacja między drużynami przebiegała w miłej, rodzinnej atmosferze, a na każdego z uczestników na koniec zmagań czekała słodka niespodzianka. Zadaniami, z którymi musieli zmierzyć się najmłodsi, to m. in.: bieg na 3-osobowych nartach, wyścigi

w workach, bieg z zawiązanymi oczami, przechodzenie przez tunel z materiału. Zainteresowaniem wśród dzieci cieszyły się zabawy z chustą animacyjną prowadzone przez clowna. W przerwach między konkursami przybyli goście mieli okazję zapoznania się występami sekcji tanecznej Natia oraz zespołu wokalnego Humoreska, które na co dzień działają przy GCKSTiR w Poniecu. Ponadto członkowie sekcji modelarskiej zorganizowali zawody modeli RC. Na wcześniej przygotowanym torze wyścigowym najlepszy okazał się Nikodem Wojciechowski. II miejsce zajął Jakub Piaszczyński, a na najniższym

stopniu podium stanął Aron Szaszczak. Organizator przygotował również upominek dla najmłodszego uczestnika, którym okazał się Max Kuźniak. Najmłodszym zaoferowano ponadto darmowe przejażdżki kucykiem, dmuchany zamek, trampoliny, basen z piłkami i inne urządzenia rekreacyjne. Milusińscy chętnie korzystali z możliwości malowania twarzy, robienia tatuaży

oraz puszczania dużych baniek mydlanych. Nieco starszych uczestników zabawy członkowie sekcji nordic walking zachęcali do udziału we wspólnych wyjściach oraz udzielali cennych porad dotyczących m. in. techniki chodu z kijkami. Festyn zakończył się ponadgodzinnym II Maratonem Aerobiku „Dance with Natia”.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Św. Franciszek dla Natalii

[3]

Sześć uczennic z Publicznego Gimnazjum w Poniecu 30 maja wzięło udział w konkursie językowym, który odbył się w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Krobi. W konkursie z języka niemieckiego startowały Patrycja Budzyń z klasy IIIa, Marika Jędryczka i Zuzanna Ptaszyńska z klasy IIIc. W konkursie z języka angielskiego brały udział: Marta Perska z klasy IIIa oraz Sandra Kujawa i Dagmara Matecka z klasy IIIb. Mimo bardzo trudnych zadań konkursowych udało się sporo osiągnąć. Drugie miejsce w konkursie z języka niemieckiego zajęła Zuzanna Ptaszyńska, a trzecia w konkursie z języka angielskiego była Dagmara Matecka. / PK W dniach od 20 do 23 maja w Śremie odbył się XXIII Ogólnopolski Przegląd Piosenki Religijnej – ŚREMSONG´ 2014. Wzięło w nim udział blisko 700 wykonawców solistów, zespołów wokalno- instrumentalnych, chórów, scholi reprezentujących przedszkola, szkoły podstawowe, gimnazja, szkoły ponadgimnazjalne, uczelnie wyższe, parafie, ośrodki kultury oraz inne instytucje. Nie zabrakło w nim również przedstawicielek naszej gminy - siedmiu uczennic Szkoły Podstawowej w Poniecu i jednej uczennicy liceum, śpiewających w zespole Humoreska przy

GCKSTiR pod opieką Edyty Wojciechowskiej. Pierwszoklasistka Natalia Gol - otrzymała wyróżnienie, uczennica klasy czwartej Wiktoria Przegoń - uhonorowana została wyróżnieniem specjalnym i nagrodą księdza prałata Mariana Bruckiego - dziekana Dekanatu Śremskiego. Jednak największy sukces odniosła Natalia Szynka, która zdobyła nagrodę główną Śremsongu - statuetkę św. Franciszka. Dziewczyny zaprezentowały się również podczas koncertu galowego „W hołdzie św. Janowi Pawłowi II”. PK

Dwudniowa impreza hippiczna "Konie i Powozy" przyciągnęła 7 i 8 czerwca do Rokosowa jak zwykle sporo miłośników i pasjonatów sportów konnych. Odbyły się konkursy: zręczności powożenia (kegel), powożenia (maraton), kuców dla juniorów, skoków przez przeszkody, myśliwski, klasy L, sześciu barier. Podczas gali wieczornej były: pokaz militariów - armata w zaprzęgu 6-konnym, pokazy ułańskie, pokazy czterech sikawek konnych w zaprzęgach z OSP Wymysłowo, OSP Małachowo, OSP Elżbietków i OSP Guzowice. Były również pokazy konne Martin Majer, Horse Ball, Dżygitówka Apolinarski Group, Konie Fryzyjskie Stajnia WS Starogard Gdański. Kolejnym punktem gali był pokaz mody ślubnej i wieczorowej, występ teatralny oraz koncert gwiazdy wieczoru - Andrzeja Cierniewskiego. / PK

Eliminacje powiatowe do 19. Festiwalu Piosenki Przedszkolaków "Czerwonak 2014" odbyły się 23 maja w Poniecu. Konkurs zgromadził 23 uczestników, którzy reprezentowali 8 przedszkoli z powiatu gostyńskiego. Do kolejnego etapu zakwalifikowali się: Kornelia Urbaniak - pierwsze miejsce (Przedszkole Samorządowe z Ponieca), Maria Lisiecka - drugie miejsce (Przedszkole Samorządowe Pod Dębami z Karolewa), Weronika Przybył - trzecie miejsce ((Przedszkole Samorządowe Pod Świerkami z Krobi), Eliza Perdon - czwarte miejsce (Przedszkole Samorządowe z Pudliszek), Wiktoria Staśkiewicz - piąte miejsce (Ochronka Sióstr Służebniczek z Gostynia). / PK

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Poniecu wzięli udział w Powiatowym Konkursie Przyrodniczym, organizowanym przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Przyrodnicze Borek. Temat tegorocznej edycji konkursu to „Drzewa i krzewy wielkopolskich pól". W wyniku przeprowadzonych eliminacji szkolnych wyłoniono dwie reprezentantki SP: Wiktorię Radojewską oraz Adrianę Kuropkę – uczennice klasy VI a. 5 czerwca, w Dzień Ochrony Środowiska, w pałacu w Karolewie koło Borku Wlkp. odbył się finał konkursu. Dziewczynki poradziły sobie znakomicie - Adriana Kuropka zajęła drugie miejsce. / PK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W Łęce Wielkiej trwają prace polegające na wykonaniu robót budowlanych związanych z budową sieci kanalizacji sanitarnej z przykanalikami. W skład robót wchodzi m. in. budowa prawie 3, 5 km rurociągu, 56 przyłączy i 3 przepompownie ścieków. Wykonawcą robót jest firma PHU CHOD-DRÓG Andrzejewski Przemysław z Krobi. Planowany termin zakończenia prac to 30 września. Na realizację tego zadania gmina otrzymała dofinansowanie z PROW w wysokości 75 proc. inwestycji, tj. kwoty netto 1 231 749 zł. / PK

Z bukietem kwiatów do... Julii - 27 VII

Julia jest żeńską formą Juliana. To osoba niezwykle uporządkowana, stateczna i zrównoważona. Lubi władzę, ale sprawuje ją w sposób tak dyskretny, że to, co u innych jest wadą, u niej stanowi zaletę. Do tego jest bardzo pracowita, co sprawia, że może być zarówno dobrą aktorką, jak i handlowcem. Jej kolorem jest czerwień, rośliną winorośl, zwierzęciem renifer, liczbą ósemka, a znakiem zodiaku Waga. Imieniny obchodzi wiele razy w roku: 16 lutego, 8 i 16 kwietnia, 22 maja, 30 lipca, 1 października oraz 10 i 11 grudnia. 8 kwietnia świętują te Julie, którymi opiekuje się francuska zakonnica, założycielka Zgromadzenia Sióstr Notre Dame, W 1906 roku papież Pius X wyniósł ją na ołtarze. W gminie Poniec mieszka 51 pań o imieniu Julia. Najstarsza jest mieszkanką Ponieca i ma 81 lat. Natomiast najmłodsza - z Bogdanek - urodziła się w 2012 roku. Wszystkim Juliom i Julkom życzymy

Julia Skopińska z Rokosowa

samych dobrych i szczęśliwych dni. W Poniecu mieszka 17 Julek, w Śmiłowie - 6, w Łęce Wielkiej - 5, w Drzewcach - 4, w Rokosowie, Łęce Małej i Bogdankach - po 3, w Sarbinowie - 2 oraz w Czarkowie, Waszkowie, Zawadzie, Szurkowie, Grodzisku, Żytowiecku, Bączylesie i Maciejewie - po jednej.

Jakuba - 1 VII

W Zawadzie do końca czerwca potrwają prace polegające na przebudowie chodnika na długości 105 m. Wykonawcą robót jest firma PUB BRUKPOL s.c. ze Strzelec Wielkich. Wartość inwestycji wynosi 24. 215, 63 zł. / PK

Jakub jest posiadaczem imienia biblijnego o znaczeniu „Niech Bóg strzeże”. Jakub był w Polsce od zawsze, i to w najróżniejszych formach. Występował jako: Jakow, Jaksza, Kuba. Któż nie zna „Kuby co to pije do Jakuba”. Mężczyzna o tym imieniu jest energiczny i metodyczny. Bywa doskonałym organizatorem, dobrym gospodarzem. Jest też kochającym mężem i ojcem. Jest kulturalny, wrażliwy, bardzo lubi wygodne życie. Jego kolorem jest niebieski, zwierzęciem koń, rośliną mniszek lekarski, liczbą dziewiątka, a znakiem zodiaku Rak. Imieniny obchodzi też: 5 lutego, 14 marca, 1, 3, 6 i 11 maja, 1 czerwca, 5 i 13 lipca, 6 sierpnia, 3 i 21 października oraz 28 listopada. Jakubów w naszej gminie mieszka aż 81. Wszyscy są młodzi, gdyż najstarszy urodził się w Poniecu w 1979 roku. Ma więc teraz 35 lat. Natomiast najmłodszy Kubuś z Zawady za kilka tygodni skończy roczek. Każdemu Jakubowi i Kubie życzymy, aby zawsze spotykało ich

Jakub Kistowski z Ponieca

dobro i by byli szczęśliwi. W Poniecu mieszka 30 Jakubów, w Drzewcach, Łęce Wielkiej i Dzięczynie - po 5, w Żytowiecku, Czarkowie, Szurkowie i Rokosowie - po 4, w Śmiłowie i Sarbinowie - po 3, w Janiszewie, Zawadzie, Grodzisku, Bogdankach i Łęce Małej - po 2 oraz w Bączylesie, Teodozewie, Wydawach i Waszkowie - po jednym.

POŻEGNANIE

Wiosenna edycja akcji „Polska Biega – Bieg Wiosny” miała miejsce 25 maja podobnie jak co roku, w Karcu. Hasło, jakie jej przyświecało to „Bądź mądry przed szkodą – zadbaj o zdrowie już dziś”. Impreza przy wspaniałej pogodzie zgromadziła przy karzeckiej leśniczówce ponad 950 osób uprawiających nordic walking. Do pokonania była trasa licząca 3, 5 km leśnymi ścieżkami. Tym razem nie były przyznawane miejsca i medale, a nacisk położony został na korygowanie techniki marszu z kijkami. / PK

W maju na zawsze odeszli od nas :

10. 05, Pawlicki Jan (1945), Żytowiecko 11. 05, Urbaniak Eugeniusz (1939), Grodzisko 12. 05, Widyńska Czesława (1931), Poniec 12. 05, Skopiński Stanisław (1951), Śmiłowo 17. 05, Gwizdek Stanisława (1920), Włostki 21. 05, Sobczyk Edmund (1941), Poniec 25. 05, Musiałowski Feliks (1923), Poniec 29. 05, Handszu Irena (1921), Poniec


Absolutoryjna sesja WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W czerwcu odbyła się kolejna sesja Rady Miejskiej Ponieca. Najważniejszym punktem obrad było przedstawienie przez burmistrza sprawozdania z realizacji budżetu gminy za rok 2013. Po sprawozdaniu radni udzielili absolutorium burmistrzowi. A oto najważniejsze tezy wystąpienia burmistrza. Budżet na miniony rok został uchwalony na sesji Rady Miejskiej 28 grudnia 2012 r. Określał on wysokość zakładanych dochodów, a więc wpływów z podatków, subwencji, dotacji i dochodów własnych. Podane też zostały wszystkie zaplanowane wydatki. Dotyczyły one utrzymania szkół, przedszkoli, dowożenia uczniów, opieki społecznej i wychowawczej, bezpieczeństwa publicznego, ochrony przeciwpożarowej, ochrony środowiska, gospodarki komunalnej, administracji publicznej, rolnictwa i łowiectwa, dróg publicznych, zadań GCKSTiR, działalności świetlic wiejskich, kul-

tury fizycznej i sportu, a także wydatków na zadania inwestycyjne oraz planowany deficyt. Po stronie dochodów budżet zakładał kwotę 20 992 227 zł, natomiast wydatki wynieść miały 23 466 638 zł. Deficyt określono na 2 474 411 zł. Burmistrz Ponieca poinformował radnych, że dochody za miniony rok wykonano w 98, 1 proc. Wydatki wyniosły 95, 41 proc. zaplanowanej kwoty. Zadłużenie gminy na koniec 2013 roku wyniosło 2 957 646 zł, co w stosunku do dochodów wynosi 14, 36 proc. Dodajmy przy tym, że zadłużenie samorządów może sięgnąć 60 proc. dochodów, a więc Poniec w tej kwestii ma jeszcze sporo możliwości. Tę rezerwę będzie mógł wykorzystać w kolejnych latach, przy uruchomieniu nowej transzy środków unijnych i konieczności dołożenia wkładu własnego do inwestycji. Burmistrz poświęcił część sprawozdania na informacje dotyczące pozyskania dla gminy środków ze-

X DNI ZIEMI  PONIECKIEJ 18 lipca 2014

Zawody wędkarskie na stawach w Dzięczynie

19 lipca

godz. 14.00 - oficjalne otwarcie, a w programie m. in.: - darmowy park rozrywki dla najmłodszych, - występy przedszkolaków, - Sołtysiada - VIII Turniej Sołectw, - walki rycerskie, - dżigitówka - jazda konna - akrobacje, - skoki spadochronowe godz. 20.00 - koncert zespołu Czarno-Czarni godz. 22.00 - gwiazda wieczoru Ania Wyszkoni godz. 23:45 - zabawa taneczna

wnętrznych. Rok 2013 został zamknięty pozyskaniem kwoty 7 331 959 zł. Od początku kadencji do dnia złożenia sprawozdania gmina otrzymała z zewnątrz aż 14 453 517 zł. I jeszcze kilka ogólnych danych. Na dzień 31 grudnia 2013 roku w gminie mieszkało 8149 osób, a więc o 19 więcej niż w roku poprzednim. Wartość mienia komunalnego wzrosła o ponad 3 mln zł i teraz wynosi 70 384 783 zł. W roku 2013 gmina nie zakupiła i nie sprzedała żadnych udziałów, które łącznie wynoszą 1 451 625 zł. A dotyczą udziałów w Samorządowym Funduszu Poręczeń Kredytowych w Gostyniu, Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Lesznie oraz Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego. Największa część sprawozdania z wykonania budżetu za rok 2013 dotyczyła inwestycji. Wszystkie zaplanowane zadania inwestycyjne wykonane zostały w 100 proc. Prace przebiegły w Poniecu i

[5]

we wszystkich wsiach gminy. Na inwestycje gmina przeznaczyła 4 095 789 zł, co stanowi prawie 19 proc. budżetu. Do najważniejszych inwestycyjnych zadań należały: remonty świetlic wiejskich, przebudowa dróg, chodników, remonty i budowa placów zabaw, remonty w szkołach. Wybudowano też Wiejskie Centrum Rekreacji i Wypoczynku w Miechcinie, zbudowano trasę turystyczną Poniec-Janiszewo, rozpoczęto remont budynku poszpitalnego w Poniecu z przeznaczeniem na przedszkole, przebudowano skrzyżowanie ul. Krobskiej i Kościuszki w Poniecu, rozpoczęto budowę hali widowiskowo-sportowej w Poniecu itd. Na drogi publiczne, a więc odnowienie pasów na jezdniach, wymianę znaków drogowych, równanie dróg, naprawę przepustów, odśnieżanie, czyszczenie kanalizacji deszczowej wydano 538 885 zł. Część pieniędzy przekazano na dotację do stowarzyszeń, zwrot podatku akcyzowego dla rolników, zakup strojów dla Dziecięco - Młodzieżowej Orkiestry Dętej, zakup pompy dla OSP i wiele innych mniejszych zadań.

K O M U N I K A T

Uwaga właściciele nieruchomości zamieszkanych. Komunalny Związek Gmin Regionu Leszczyńskiego informuje, że zmieszane odpady komunalne są odbierane tylko z pojemników. Nie są odbierane dodatkowe odpady, które nie mieszczą się w pojemniku i są dokładane w workach wystawionych obok pojemników. Jeżeli wytwarzane systematycznie odpady nie mieszczą się w pojemnikach, właściciel nieruchomości jest zobowiązany wyposażyć ją w dodatkowy pojemnik lub zmienić dotychczasowy na pojemnik o większej objętości. W wyjątkowych sytuacjach, gdy okazjonalnie występuje na nieruchomości zwiększenie wytworzenia odpadów, np. z powodu rodzinnej uroczystości (imieniny, urodziny, komunia św., stypa itd.) organizowanej w miejscu zamieszkania, lub z powodu sprzątania strychu, piwnic itp. odpady mogą być odebrane w workach dostarczonych do pojemników na odpady pod warunkiem, że właściciel nieruchomości przynajmniej na dwa dni robocze przed wynikającym z harmonogramu terminem odbioru odpadów powiadomi KZGRL o fakcie wytworzenia większej ilości odpadów i wystawienia ich w workach. Zgłoszenie należy dokonywać pod numerem tel. 65 540 77 93 od poniedziałku do piątku w godz. 7:30-15:00.

Wieści z gminy Poniec

Zarząd Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu,

ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


Mali olimpijczycy w Poniecu [6]

Uroczysta prezentacja ekip biorących udział w imprezie, zapalenie olimpijskiego znicza, wciągnięcie na maszt flagi. I co najważniejsze, sportowa rywalizacja - to wszystko mogliśmy oglądać podczas Olimpiady Przedszkolaków w Poniecu. Na terenie kompleksu Orlik w Poniecu 13 czerwca odbyła się I Olimpiada Przedszkolaków. Jej organizatorem było Przedszkole Samorządowe w Poniecu, z którym współpracowała Akademia Piłkarska Reissa. Zgodnie z nazwą impreza przypominała prawdziwe igrzyska olimpijskie. Dlatego też nie mogło zabraknąć przemarszu i uroczystej prezentacji poszczególnych ekip. Na boisko wniesiono flagę z pięcioma kółkami, czyli olimpijski symbol. Później między innymi wspólnie śpiewano piosenkę autorstwa jednego z rodziców przedszkolaków. Nie zabrakło też

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

pokazów taekwondo w wykonaniu miejscowych zawodników i zawodniczek. Z kolei dzieci opowiadały, jak rozumieją pojęcie zasady fair play. Dyrektorka przedszkola Romualda Maćkowiak wciągnęła na maszt olimpijską flagę, a burmistrz Jacek Widyński zapalił olimpijski znicz. Wypuszczono też w niebo kilkadziesiąt kolorowych baloników, które wiatr poniósł w stronę centrum miasta. Sama rywalizacja odbyła się na głównym boisku. Dzieci, podzielone na grupy, walczyły w różnych konkurencjach. Było między innymi strzelanie do bramek, tory przeszkód, skoki w workach. Rywalizowano z zapałem, choć nie wyniki były tu najważniejsze, a sam udział w zabawie. Oczywiście dzieciom towarzyszyli rodzice i dziadkowie, którzy wspólnie z nimi się bawili i zagrzewali ich do walki. DS

Igrzyska w Łęce Wielkiej

Pierwsza Olimpiada Przedszkolaków odbyła się również w Łęce Wielkiej, ale nieco wcześniej, bo 21 maja na boisku wiejskim.

Organizatorem imprezy było Przedszkole Samorządowe w Łęce Wielkiej przy współpracy z Akademią Piłkarską Reissa. Impreza miała charakter rekreacyjny, jednak nie zabrakło symboli olimpijskich, takich jak: flaga, znicz czy hymn. Celem tego przedsięwzięcia było propagowanie aktywnego stylu życia, zdrowej rywalizacji i współdziałania w grupie zgodnie z zasadą fair play. W olimpiadzie uczestniczyły sześciolatki z Łęki Wielkiej, Ponieca i Sarbinowa. W trakcie trwania igrzysk dzieci miały okazję wykazać się sprytem, zwinnością, zręcznością, odwagą, szybkością oraz umiejętnością współdziałania w grupie w ośmiu konkurencjach. Dzieciom kibicowały całe rodziny. Ponadto odbyły się zabawy z trenerami i ćwiczenia sprawnościowe z kartą zaliczeń. PK


WIELKIE JUBILEUSZE WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Właśnie liczba mnoga jest tu na miejscu. Swe jubileusze obchodzili bowiem liczni mieszkańcy gminy Poniec. Ci, którzy przeżyli wspólnie kilkadziesiąt lat. Rekordziści mają za sobą aż 65 lat pożycia małżeńskiego. Uroczystości związane z jubileuszami pożycia małżeńskiego to już w gminie wieloletnia tradycja. Ich organizatorem jest burmistrz Ponieca. W tym roku odbyły się 12 czerwca. Po raz pierwszy zaproszono na nie małżeństwa, które przeżyły nie tylko 50 i 60 lat, ale także 55 i 65 lat. Najpierw wszyscy spotkali się w kościele, gdzie uroczystą mszę odprawił ksiądz proboszcz Krzysztof Szymendera. Centralną częścią mszy było odnowienie małżeńskiej przysięgi. Małżonkowie chwycili się za prawe ręce i ponownie ślubowali sobie miłość, wierność i wzajemny szacunek. Po mszy wszyscy przeszli pod pomnik przy kościele do wspólnej pamiątkowej fotografii. Po niej pojechali lub przewiezieni zostali do restauracji Kryształowa. Tam przedstawiciele władz gminy jeszcze raz im gratulowali i składali życzenia. Oprócz burmistrza Jacka Widyńskiego jubilaci życzenia usłyszeli także od przewodniczącego Rady Miejskiej Jerzego Kusza, zastępcy burmistrza Eugeniusza Nowaka, sekretarza gminy Marcina Pazdaja, skarbnika gminy Andrzeja Przybylskiego oraz kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Krystiana Juśkiewicza. Burmistrz Jacek Widyński podkreślał, że nie zawsze były to łatwe lata, bowiem w życiu każdego człowieka i każdego małżeństwa nigdy nie brakuje momentów trudnych. Dlatego tym większy szacunek należy się ludziom, którzy wspólnie potrafili i potrafią pokonywać w

[7]

swym życiu przeszkody, jakie na swej drodze napotykają. Wszyscy małżonkowie zostali uhonorowani. Otrzymali pamiątkowe legitymacje i grawertony, a także medale “Za długoletnie pożycie małżeńskie”, które w imieniu prezydenta RP Bronisława Komorowskiego wręczał burmistrz Jacek Widyński. Były jeszcze upominki w postaci koców, symbolu ciepła, jakie niesie ze sobą każde małżeństwo.

Jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego obchodzili: Kazimiera i Marian Jakubowscy z Ponieca, Józefa i Kazimierz Nowakowie z Teodozewa, Czesława i Henryk Białkowie z Ponieca, Anna i Stanisław Cypelowie z Ponieca, Janina i Tadeusz Sieńscy z Ponieca, Janina i Feliks Białkowie z Ponieca, Zofia i Franciszek Nowakowie z Ponieca, Krystyna i Czesław Woźniakowie z Ponieca, Helena i Edward Gubańscy z Ponieca, Czesława i Stanisław Domagalscy z Łęki Wielkiej, Bożena i Czesław Jędryczkowie z Ponieca, Włodzisława i Stanisław Machowscy z Łęki Małej, Seweryna i Franciszek Rosikowie z Bączylasu, Anna i Feliks Hałasowie z Luboni, Janina i Edmund Naskrentowie z Janiszewa. Jubileusz 55-lecia pożycia małżeńskiego obchodzili: - Krystyna i Kazimierz Maniakowie z Kopania, - Anna i Franciszek Wojczakowie z Łęki Małej, - Teresa i Stanisław Goldmannowie z Dzięczyny, - Stanisława i Stefan Musielakowie z Łęki Wielkiej, -Teodozja i Marian Paszkowiakowie z Ponieca, - Anna i Bronisław Pierzchałowie z Ponieca, - Marianna i Marian Maćkowiakowie ze Śmiłowa, - Helena i Władysław Fiebich z Waszkowa. Jubileusz 60-lecia pożycia małżeńskiego obchodzili: - Genowefa i Bolesław Maćkowiakowie z Ponieca, - Anna i Władysław Wozichowie z Łęki Małej Małej, - Maria i Marian Piskorzowie z Ponieca, - Kazimiera i Piotr Lipowiczowie ze Śmiłowa. Jubileusz 65-lecia pożycia małżeńskiego obchodzili: Irena i Czesław Gierowie z Czarkowa. DS

Największym jubileuszem mogą poszczycić się Irena i Czesław Gierowie z Czarkowa.


Wspomnienia o dawnym majątku [8]

WIEŚCI Z G

Jak wiele miejscowości w tej części kraju, tak i Dzięczyna ma bardzo długą historię. Niestety, po tutejszym majątku nie zostało już prawie nic. A szkoda, bo wiązały się z nim ciekawe historie. Na szczęście część z nich udało się ocalić od zapomnienia.

Od lewej stoją Stanisław Goldmann i Stanisław Pietrzak

Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1388 roku. Stanowiła wtedy własność dwóch rodów: Senwiczów (Zenwiczów) oraz Ostojów. Później, na przestrzeni wieków, przechodziła z rąk do rąk. W 1743 roku należała do Heleny z Kotwiców Dzierżawskiej. W tamtym roku wybudowano we wsi dwór. Pod koniec XVIII wieku majątek stał się własnością niemieckiej rodziny Unrugów.

Znów w polskich rękach

Jednym z najstarszych mieszkańców Dzięczyny jest Stanisław Goldmann. - Za czasów Unrugów wy-

Woroniecki - właściciel majątku w Dzięczynie

buchła tu epidemia cholery, która objęła teren naszej i kilku sąsiednich wsi - opowiada. - Wymarli niemal wszyscy, nie było ludzi, którzy mogliby tu pracować. Dlatego Unrugowie ściągnęli osadników z Niemiec. Dostali oni pożyczkę na zagospodarowanie, więc każdy wybudował dom, do tego przyznano im kawałek pola i co najważniejsze mieli pracę w majątku. Po jakimś czasie Unrug sprowadził do wsi mojego przodka, a rok później rodzinę Giezków. To byli pierwsi Polacy tutaj. W latach osiemdziesiątych XIX wieku we wsi było 13 domów, w których mieszkało 170 osób. W 1890 roku majątek w Dzięczynie trafił z powrotem w polskie ręce, wykupili go bowiem Czartoryscy z Rokosowa. W 1913 roku było w nim: 24 konie, 87 krów i 112 świń. Działała tam cegielnia, a w okresie międzywojennym produkowano także cement. Książę Czartoryski w roku 1926 majątek przekazał swemu zięciowi Woronieckiemu. - Dobry był z niego człowiek, ale strasznie naiwny - opowiada pan Stanisław - Ciągle pożyczał pieniądze ludziom, oczywiście duża część tych sum do niego nie wracała. Żerował pożyczki, z których wiele musiał później spłacać. A majątek podupadał. W końcu w połowie lat trzydziestych postanowił go sprzedać. Powiedział, że w Polsce prędzej czy później będzie komuna, więc i tak wszystko straci. Tym bardziej że przyszło bardzo zimne lato i zebrano o wiele mniej zboża niż zazwyczaj. Sprzedaż odbyła się w Sądzie Grodzkim w Bojanowie. Woroniecki wypłacił pracownikom spore odprawy, później wyjechał do Warszawy.

Nowym właścicielem była rodzina Miękickich. Tak czytamy w oficjalnej historii majątku. Stanisław Goldmann uzupełnia te informacje. - Miękicki pochodził spod Śmigla, gdzie miał sześćsetmorgowe gospodarstwo - informuje. Majątek w Dzięczynie faktycznie kupił wraz z całą rodziną. Złożyli się na to: on, siostra jego żony oraz dwóch szwagrów, z których jeden był księdzem, a drugi dyrektorem kopalni. Historia pokazała, że rodzina Miękickich nie nacieszyła się długo swą własnością. Hitlerowcy wyrzucili ich z dworu i wywieźli do Tarnowa. Jak wspomina pan Stanisław, pod koniec wojny wrócili do Dzięczyny. Odwiedzili wtedy między innymi jego ojca. Później jeszcze przez kilka lat mieli ze sobą kontakt.

Niewiele z tego zostało

Jak w większości dworów, tak i tu po wojnie miał swą siedzibę PGR, który podlegał kombinatowi w Pudliszkach. Stanisław Pietrzak, sołtys Dzięczyny, wspomina, że znajdował się tam pierwszy we wsi telewizor. Mieszkańcy schodzili się, by oglądać nieliczne emitowane wtedy programy. Lecz pałac chylił się ku upadkowi. Biura z niego wyprowadzono. A obiekt w końcu się zawalił. W książkach o wielkopolskich majątkach podaje się, że było to w latach siedemdziesiątych. Lecz sołtys i jego żona nie mają wątpliwości, iż obiekt uległ zniszczeniu wcześniej.

Wymieniają rok 1968. W wydanej na początku lat dziewięćdziesiątych książce czytamy, że z pałacu zostały tylko fundamenty. Dziś i po nich nie ma już śladu, cały teren zarósł. Kilka lat wcześniej - w roku 1964 - rozebrano stary browar, który był w pobliżu. Po majątku został tylko staw, budynek dawnego spichlerza i liczący 2, 11 hektara park. - Trzydzieści lat temu, gdy byłem szefem tutejszej OSP organizowaliśmy w tym parku festyn z okazji rocznicy powstania naszej jednostki. Wtedy jeszcze teren znajdował się w niezłym stanie - wspomina sołtys. Obecnie terenem zarządza Agencja Nieruchomości Rolnych.

Parę lokalnych ciekawostek

Jako ciekawostkę warto podać, że prąd we wsi podłączono dopiero w roku 1960. - W szkole siedzieliśmy jeszcze przy lampach naftowych - wspomina Stanisław Pietrzak. - I pisaliśmy piórami. Choć wtedy pojawiały się już długopisy, ale my mieliśmy nauczyć się używać piór. Wyjeżdżając z terenu dworskiego, drogą w stronę Ponieca, widzimy po lewej stronie drugi staw. Jeszcze w latach siedemdziesiątych kąpały się tu dzieci. Przy stawie, w kierunku Ponieca rozciągał się duży sad czereśniowy i wiśniowy. - Za zaborów schodziły się tu dzieci z okolicy - opowiada Stanisław Goldmann Za symboliczną opłatą mogły zjeść tyle owoców, ile tylko zdołały. Przy stawie jest też podłużny budynek mieszkalny. Być może już pod koniec XIX, a na pewno na początku XX wieku był tam hotelik na kilka pokoi, sala taneczna, nawet tor do kręgli oraz strzelnica. W niej regularnie odbywały się zawody „strzelania do ka-

Dworek w Dzięczynie, ok 1960 roku


GMINY PONIEC

Księżna Woroniecka, z domu Czartoryska czek”. Do hoteliku zjeżdżali się kupcy, którzy przyjeżdżali na ponieckie targi. Przychodzili tam także miejscowi, przede wszystkim pracownicy majątku. - Dziedzice, najpierw Niemcy, a później Czartoryscy, dawali im deputaty - informuje Stanisław Goldmann. - Każdy pracownik majątku, do którego ten hotelik i knajpka należały, co wieczór mógł tam za darmo wypić setkę wódki. Stanisław Goldmann twierdzi też, że pod koniec lat siedemdziesiątych władze centralne planowały przekazać kombinatowi w Pudliszkach 17 milionów złotych, za które miano odbudować dworek w Dzięczynie. Jeśli tak faktycznie było, to kryzys lat osiemdziesiątych te plany, czy raczej marzenia, definitywnie pogrzebał. PAWEŁ KLAK

Prawdziwe historie [9]

Urodziłam się na wsi i tam spędziłam dzieciństwo. Moi rodzice prowadzili gospodarstwo i jak tylko pamiętam, zawsze byli zajęci. To ja zajmowałam się młodszym rodzeństwem, a potem także kuzynką. Kuzynki mama zmarła, gdy ona miała osiem lat. A mieszkali w tej samej miejscowości, więc nic dziwnego, że przybiegała do nas każdego dnia. Potrzebowała bliskich. Wybrałam sobie szkołę z internatem. Zaraz po podstawówce wyjechałam z domu. Moi bracia też „za chwilę” kończyli szkołę podstawową i kolejno decydowali się na naukę zawodu. Młodszy został na gospodarstwie. Wtedy czułam, że uwolniłam się od obowiązków i wyrwałam od codziennej pracy w domu. Że zwyczajnie odpocznę. Dlatego przez pierwsze miesiące nie przyjeżdżałam na wieś nawet w niedziele. Cieszyłam się szkołą, miastem, wolnym czasem. Powiem parę słów o mojej kuzynce. Ma na imię Krysia. Jest ode mnie trzy lata młodsza. Nie miała łatwego dzieciństwa, bo tata drugi raz się ożenił, a ona chyba nigdy nie zbliżyła się do swojej nowej mamy. Wujek jej zresztą do tego nie zmuszał, ale też nie zrobił nic, by Krysia czuła się w swoim domu dobrze. Nic dziwnego, że tak bardzo przylgnęła do moich rodziców. Pierwszy raz tak wyraźnie to odczułam w gwiazdkowe święta, gdy po czterech miesiącach wreszcie przyjechałam do domu. W kuchni obok mamy krzątała się Krysia. Mama prosiła ją o pomoc, co chwile o coś pytała, tłumaczyła. Wydawało mi się, że jestem gościem w rodzinnym domu. Poczułam się dziwnie. A później było już tylko gorzej. Często do mamy dzwoniłam. Opowiadała mi o braciach, o tacie, o tym, co robią w gospodarstwie. Oczywiście o Krysi także. Wiedziałam, że zaocznie się uczy, że chodzi do pracy przy pieczarkach, że wyjechała na wycieczkę…… coraz bardziej jej zazdrościłam. Była blisko mojej mamy i zajmowała moje miejsce. Chwilami wydawało mi się, że coś mi kradnie. Kiedy przyszły kolejne święta, a pod choinką znalazł się prezent dla Krysi, odebrałam to jak jakąś krzywdę. Obraziłam się i wcześniej wyjechałam do internatu. Szkołę średnią ukończyłam w takim właśnie nastroju. Do mamy miałam ciągłe pretensje, a z Krysią prawie nie rozmawiałam. Na szczęście często kontaktowałam się z braćmi i dobrze wiedziałam, co dzieje się w domu. Szokiem dla

mnie była wiadomość, że Krysia się do nas wprowadza. Już wtedy zamierzałam dalej studiować, więc nie planowałam powrotu, jednak czułam, że Krysia zajmuje nie tylko mój pokój, ale także miejsce przy sercu mamy. Niszczyła mnie zazdrość. Chyba na złość nie wróciłam na wieś. Na studia się nie dostałam, więc rozpoczęłam naukę w dwuletniej szkole pomaturalnej. Byle tylko nie zamieszkać z Krysią, byle być dalej od niej. W ten sposób jednak oddalałam się też od rodziny. Już wtedy to czułam, ale trudno było mi się do tego przyznać. Przez kilka lat pielęgnowałam te swoje pretensje i urojenia. Nie było łatwo o nich zapomnieć, a jeszcze trudniej wyrzucić z codziennego życia. Musiało się zdarzyć coś bardzo trudnego. Nie wiedziałam, że mama od kilku już lat chorowała. Nie mówiła o tym, bo chciała, abym spokojnie kończyła naukę. Chroniła mnie przez złymi wiadomościami. Na początku nie wiedzieli też o chorobie bracia ani mój ojciec. Mama sama niosła to cierpienie. Dziś wiem, że robiła to dla mnie. Miałam przecież skończyć pierwszy rok technikum, potem drugi, trzeci. Miałam spokojnie przygotować się do matury. Później dowiedziała się, że idę na studia, więc zabroniła bliskim martwić mnie „na zapas…”. Boże, gdybym ja o tym wtedy wiedziała. W którymś momencie mama o swojej chorobie powiedziała Krysi. To wtedy kuzynka zaczęła u nas bywać tak często. Ona zwyczajnie

mojej mamie pomagała. W gospodarstwie zawsze jest co robić, a kiedy jeszcze brakuje rąk do pracy, to liczy się każde wsparcie. Krysia przed południem chodziła do pieczarek, a po południu przychodziła do moich rodziców. Robiła wszystko, i w domu, i w zagrodzie. Tata mówił, że nawet wychodziła w pole. Wówczas poprosili ją, by u nas zamieszkała. A ja byłam o nią zazdrosna! Do rozmowy z Krysią przygotowywałam się przez tygodnie. Nigdy wcześniej się z nią nie kłóciłam, ale też nigdy nie miałam serdecznych kontaktów. Między nami zawsze była jakaś bariera i to ja ją zbudowałam. Nie wiedziałam, jak się tego muru pozbyć, jak się przed Krysią otworzyć. Jak ją przeprosić. Bo, że powinnam przeprosić, byłam pewna. Moja mama leżała prawie dwa lata. Teraz już chodzi i nabiera sił. Ja ukończyłam tamtą szkołę i znalazłam pracę w miasteczku. Ale mieszkam z rodzicami i bratem. A Krysia? Nasza rozmowa nie trwała tylko jeden wieczór. Przegadałyśmy dziesiątki wieczorów. Nigdy nie miałam siostry. Krysia zresztą też, więc uczymy się tej siostrzanej miłości każdego dnia. I chyba nam to wychodzi, bo mama jest szczęśliwa. Na początku zajmowałyśmy wspólnie pokój, ale niedawno Krysia wyprowadziła się. Znalazła chłopaka i będzie mieszkać z nim i jego mamą. Planują ślub. Jak będzie trzeba, to jej pomogę. SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA


[ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dziewczęta ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku 16 maja w Koninie, wzięły udział w finale wojewódzkim Unihokeja w ramach Igrzysk Młodzieży Szkolnej. Żeby w nim wystąpić, trzeba było przejść szereg eliminacji, na które składały się turnieje coraz wyższego szczebla, począwszy od mistrzostw powiatu przez finał rejonowy aż do półfinału i finału wojewódzkiego. Dziewczęta wykazały się olbrzymią wolą walki i zaciętością, dzięki której zajęły w turnieju drugie miejsce, zostając tym samym wicemistrzyniami województwa wielkopolskiego. To drugi najlepszy wynik w tej dyscyplinie sportu w historii żytowieckiej szkoły. Sukces ten wywalczyły: Zuzanna Majewska, Karolina Schonfelder, Żaneta Drożdżyńska, Eliza Pieczulis, Sandra Szczepaniak, Julita Kasprzak, Małgorzata Jankowska, Nikola Pache, Zuzanna Skiba, Natalia Skiba, Karolina Polaszek, Wiktoria Kasperczak, Aleksandra Hasińska. / PK

W Borku Wlkp, 5 czerwc, odbyła się Spartakiada Lekkoatletyczna dla Dzieci i Młodzieży z powiatu gostyńskiego. Wzięły w niej udział reprezentacje szkół z Żytowiecka, Ponieca i Sarbinowa. Młodzież startowała indywidualnie w różnych konkurencjach biegowych, rzucie w dal piłeczką palantową oraz w sztafecie mieszanej 12 x 400 m, łącznie w 42 konkurencjach z podziałem na wiek i płeć. Nasza reprezentacja gminna zajęła w rezultacie piąte miejsce. Oprócz przyznawanych punktów zawodnicy za pierwsze trzy miejsca otrzymywali pamiątkowe medale, gminy - puchar, a szkoły - sprzęt sportowy. / PK

W Lesznie 28 maja odbył się finał rejonowy w czwórboju lekkoatletycznym szkół podstawowych. Zespół Szkół w Żytowiecku reprezentowało sześciu uczniów: Karol Brzeskot, Mateusz Ciszak, Dawid Nowak, Patryk Kluczyk, Bartek Brodziak, Wiktor Juskowiak, którzy po przeliczeniu wyników startów indywidualnych w konkurencjach biegu na 60 i 600 m, rzutu piłeczką palantową i skoku w dal uzyskali łącznie drużynowo 1034 pkt, które pozwoliły na zajęcie piątego miejsca wśród dwunastu startujących ekip. Wartym podkreślenia jest wynik uzyskany indywidualnie przez Wiktora Juskowiaka - 274 pkt, który uplasował go na trzecim miejscu wśród wszystkich zawodników finału rejonowego, co daje prawo występu indywidualnego w finale wojewódzkim. / PK

W dniach 23-25 maja dziewczyny reprezentujące Gimnazjum w Żytowiecku uczestniczyły po raz drugi w XXI Międzynarodowym Festiwalu Unihokeja Dzieci i Młodzieży o „Puchar Bałtyku” Elbląg 2014. W festiwalu uważanym za mistrzostwa Polski unihokeja wzięło udział 66 zespołów, w tym 10 drużyn w kategorii wiekowej dziewcząt gimnazjum. Nasze zawodniczki wykazały się niezwykłą walecznością i w rezultacie zajęły piąte miejsce w całej imprezie. Były to: Zuzanna Brzeskot, Klaudia Przewoźna, Wiktoria Nowak, Aneta Karlińska, Monika Przewoźna, Patrycja Kołcz, Aleksandra Piotrowska. Katarzyna Jesiak, Nikola Małysiak, Angelika Schonfelder, Marcelina Stróżyńska. / PK


O Puchar Gloss O Puchar WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 11 ]

Przewodniczącego

Zwycięzca odbiera puchar od prezesa Koła

Od ponad 30 lat wędkarze z ponieckiego koła Perkoz spotykają się, aby walczyć o Puchar Huty Gloss. W tym roku rywalizacja przypadła na ostatnią niedzielę maja, a miejscem zmagań było łowisko Dzięczyna. Do koleżeńskiej rywalizacji w ciepły choć pochmurny poranek przystąpiło 30 amatorów wędkarskich emocji. Na uwagę zasługuje fakt, że wśród seniorów znalazło się aż pięciu kadetów, a wśród nich dwie dziewczyny. Łowienie rozpoczęło się o godzinie 8.30 i już po kilku minutach do siatek zaczęły trafiać leszcze, karasie, płocie, okonie i karpie. Na szczęście poranne chmury dość szybko zanikły i każdy mógł się cieszyć z wiosennego słońca. Pogoda dopisała, więc ryb nie brakowało. Po czterech godzinach wielu zawodników mogło poszczycić się złowieniem od kilku do kilkunastu ryb, które na zawodach stanowią bonusy. Najlepiej swoje stanowisko wykorzystał Eugeniusz Dziewiątka. W jego siatce znalazło się wiele dorodnych karasi srebrzystych, leszczy, a nawet karpie. Niestety, najwięk-

sze ryby nie dały się wyholować. Po prostu sprzęt na zawody jest zbyt słaby, aby skutecznie walczyć z okazami. Wśród kadetów najlepiej łowił Kornel Zieliński. Po zważeniu ryb i zwinięciu sprzętu na uczestników czekał pyszny poczęstunek. W tym czasie podliczono wyniki i przygotowano wszystko na zakończenie. Kiedy już ochłonęli nadszedł czas na podsumowanie. Puchar i nagrody wręczał prezes koła Wojciech Przybylak. Pochwalił on wszystkich za dobre wyniki i dużą frekwencję oraz zaprosił na kolejne zawody. Oto dziecięciu najlepszych wędkarzy w kolejności: 1. Eugeniusz Dziewiątka 7,240 kg 2. Jacek Tórz 7,080 kg 3. Bogdan Białkowski 6,080kg 4. Edward Brink 5,680 kg 5. Paweł Szynka 5,580 kg 6. Marek Wrotyński 5,420 kg 7. Michał Mikołajczak 5,340 kg 8. Jan Krzyżoszczak 5,320 kg 9. Damian Wojtyczka 5,240 kg 10. Mieczysław Michalak 4,820 kg. NORBERT LINDNER

Najlepsi kadeci z przewodniczącym i prezesem koła Wędkarze z ponieckiego koła Perkoz spotkali się 1 czerwca nad stawem Porąbka, aby powalczyć o Puchar Przewodniczącego Rady Miejskiej w Poniecu. Na zbiórkę o godzinie 6 przyjechało 30 zawodników, w tym aż 6 kadetów. Pogoda dopisała i impreza odbyła się bez żadnych utrudnień. Niestety, ryby brały dość chimerycznie i tylko nieliczni mogli cieszyć się z dobrych brań. Jednym z nich był Paweł Sibiński, który bezapelacyjnie zwyciężył w kategorii open łowiąc ponad 8 kg płoci. Drugi w tym dniu Michał Mikołajczak, złowił o 3 kg mniej. Najniższe miejsce na podium zajął Paweł Szynka, który w tym sezonie zalicza największy postęp w doskonaleniu swoich umiejętności zawodniczych. Jak co roku puchary wręczał ich fundator, czyli Jerzy Kusz. Z okazji Dnia Dziecka medale otrzymali także najlepsi kadeci. W tej kategorii zwyciężył Miłosz Niedźwiedziński przed Kornelem Zielińskim i Natalią Mikołajczak. N.L.

Wypożycz książkę przez Internet: www.poniec-gck.sowwwa.pl Archiwum naszej gazety w internecie: www.poniec.eu


Nowa publikacja regionalna [ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kilka tygodni temu ukazał się pierwszy numer „Rocznika Gostyńskiego”. Wydawcą jest Muzeum w Gostyniu. Publikacja wypełnia lukę wydawniczą, która powstała, gdy w 2012 roku. przestały ukazywać się „Grabonoskie Zapiski Regionalne” oraz „Nowa Gazeta Gostyńska”.

Dzięki „Rocznikowi Gostyńskiemu” środowisko gostyńskich regionalistów odzyskało możliwość publikacji swych prac. Pismo ma charakter otwarty. Przyjmuje do druku zarówno rozprawy naukowe, jak i prace popularne, pod warunkiem, że spełniają one wymogi rzetelności. Nad doborem materiałów czuwa Rada Programowa, której przewodniczy prof. dr hab. Krzysztof Maćkowiak. Ta otwartość jest widoczna w pierwszym numerze. W dziale „Studia i artykuły” umieszczono prace spełniające wymogi naukowe, a więc zaopatrzone w aparat badawczy w postaci przypisów, które kierują uwagę czytelnika na źródła i literaturę wykorzystaną przez autorów. W tym dziale zamieszczono trzy prace. Paulina Banaszak omawia edukację regionalną w Gostyniu, Krystian Czub charakteryzuje sytuację na ziemi gostyńskiej w pierwszych tygodniach II wojny światowej, a Damian Płowy dzieli się z czytelnikami uwagami na

temat działań armii szwedzkiej i saskiej po bitwie pod Poniecem w 1704 roku. W dziale „Varia” zamieszczono kilka ciekawych artykułów przyczynkarskich. Robert Czub przypomina wizytę prezydenta RP Ignacego Mościckiego w Gostyniu i okolicy w 1929 roku, Adam Kajczyk charakteryzuje dokonania w służbie magistratu gostyńskiego Andrzeja Jachelskiego i Jana Kuleszy, dwóch oficerów napoleońskich, Zdzisław Kamiński opisuje freski gostyńskiej fary, Andrzej Miałkowski omawia życiorys i zasługi Stanisława Fenrycha, twórcy przetwórni w Pudliszkach, pioniera polskiego przemysłu przetwórczego owoców i warzyw, Anna Rudzińska daje zarys dziejów gostyńskiego harcerstwa w latach 1915 – 1939. W dziale „Dokumenty” ks. Rafał Rybacki zamieszcza najnowsze tłumaczenie dokumentu lokacyjnego miasta Gostynia, zaopatrzone w aparat krytyczny, który pomaga w lepszym zrozu-

mieniu jego treści. Edward Jakubowski w dziale pamiętnikarskim wspomina bitwę na podgostyńskiej Róży w styczniu 1945 roku. Archiwum fotograficzne GASO udostępniło dwa zdjęcia: zlotu Związku Młodzieży Polskiej w Gostyniu w 1932 roku i pracowników Starostwa Powiatowego w Gostyniu. „Rocznik Gostyński” zamyka krótka recenzja pracy Damiana Płowego o bitwie pod Poniecem, autorstwa niżej podpisanego. Co prawda żaden z artykułów nie jest poświęcony w całości dziejom Ponieca, ale w dwóch można znaleźć informacje wzbogacające wiedzę o naszym mieście. W pierwszym rzędzie chciałbym zwrócić uwagę na artykuł Damiana Płowego. Stanowi on bowiem uzupełnienie wydanej w ubiegłym roku książki o bitwie w 1704 r. Sam autor stwierdza, że „artykuł ten należy potraktować jako rozszerzenie ostatniego rozdziału książki „Poniec 7 XI 1704”, gdzie ze względów na oczywiste ograniczenia serii „Pola bitew” pewnych wątków nie dało się potraktować szerzej”. Większość treści artykułu dotyczy dramatycznej pogoni prowadzonej

przez Szwedów, który nazajutrz po bitwie starali się dogonić wycofujące się na Śląsk oddziały saskie. Autor charakteryzuje położenie wojsk po bitwie, w tym także przebywających w Poniecu i okolicach. Informacje na temat dziejów Ponieca znajdzie czytelnik także w artykule Krystiana Czuba, dotyczącym sytuacji na ziemi gostyńskiej w pierwszych tygodniach II wojny światowej. Co prawda fakty związane z Poniecem są znane z wcześniejszych opracowań, ale zostały one umieszczone w szerszym historycznym kontekście. Dzięki temu czytelnik zyskuje możliwość postrzegania wydarzeń 1939 roku. w Poniecu i okolicach nie tylko w wymiarze lokalnym, ale w powiązaniu z ogólną sytuacją, w której znalazło się społeczeństwo polskie. Wyrażając zadowolenie z ukazania się nowej publikacji, jaką jest „Rocznik Gostyński”, pozwolę sobie jednocześnie wyrazić nadzieję, że również mieszkańcy gminy Poniec w przyszłości zechcą podzielić się swoimi wspomnieniami na jego łamach. GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI


WIEŚCI Z GMINY PONIEC Kalendarium ponieckie Działo się w Rokosowie Część 3:

1467-96 - Andrzej Rokossowski jest dziedzicem w Rokosowie, Karścu (Karcu), Sławikowicach i Bełczylesie (Bączylesie) wraz z braćmi: Maciejem zwanym Zegadło, Janem, Eliaszem i Stanisławem. W źródłach występuje jako „rycerz pasowany” (strenuus). Wymienieni bracia zostali kolatorami altarii w kościele parafialnym w Śremie. W 1496 r. Andrzeja, dziedzica w Bełczylesie, kwitował Jan Cegiełka. wikariusz katedry poznańskiej, występujący w imieniu Jana Stęgowskiego ze Stęgoszy, pow. pyzdrski, wikariusza katedry poznańskiej i altarysty w Śremie 24 grzywnami sumy głównej, zapisanej na Bełczylesie i 2 grzywnami czynszu rocznego. Andrzej prawdopodobnie zmarł bezpotomnie. 1467-1513 - Wawrzyniec Rokossowski (Rokoszewski, Rokoszowski), współwłaściciel Rokosowa, Karśca, Sławikowic i Bełczylasu, był ojcem Jana, Macieja, Joanny, Małgorzaty i Barbary. W 1469 r. zapisał żonie Katarzynie z Rogowa i Włostowa po 100 grzywien posagu i wiana na 1/2 połowy swych dóbr dziedzicznych w Rokosowie i Bełczylesie, należnych mu z działu z braćmi. W 1476 r. kupił od swego brata Macieja całą jego część po ojcu w Rokosowie za 120 grzywien. W 1487 r. kupił od Katarzyny, żony Jana Kuczyńskiego, całe Kokoszki. W 1495 r. tenże zapisał swojej drugiej żonie Małgorzacie, córce nieżyjącego już Przybysława Konarskiego, po 100 zł węgierskich posagu i wiana na 1/2 swej części w Bełczylesie oraz na całej swej 1/2 części w Rokosowie, tj. na 3 stawach obok dworu, na wiatraku i na wkupach do lasów i borów w Rokosowie. W 1504 r. doszedł do porozumienia ze swoim bratem Maciejem Pijanowskim co do podziału borów i lasów w Rokosowie. W latach 1508-09 Wawrzyniec oraz Maciej Pijanowski, dziedzice w Rokosowie i ich bratanek Maciej Rokossowski, syn Eliasza, kolatorzy altarii w Śremie, dali swemu bratankowi Maciejowi, synowi Eliasza, w lesie zwanym Stawisko w Rokosowie 1/2 łożyska stawu wraz z obu brzegami zwanymi stawiska. 1491 – W źródłach jest wymieniona karczma w Rokosowie przy drodze z Ponieca przez Rokosowo do Żytowiecka, staw, kopiec narożny Rokosowa, Karśca i Pudliszek, wiatrak, położony prawdopodobnie przy drodze do Drzewiec, trzy stawy obok dworu (curia), lasy i bory. 1491-1493 – Źródła pisane wymieniają następujących mieszkańców Rokosowa: kmieci Wawrzka, Marcina, Wojciecha, czyli Wojtala i Piotra Krótkiego, którzy siedzieli ( użytkowali) gospodarstwa o wielkości 4 łanów. Natomiast kmieć Jan Szabela, zagrodnik Wach i kmieć Wawrzek, użytkowali gospodarstwa o wielkości 1 łana. Pod datą 1493 r. są wymienieni w Rokosowie kmiecie Wawrzek, Gomolka, Wojciech (Wojtal) i Piotr Krótki. Każdy z nich siedział na 1 łanie. 1499 - Proces o rozgraniczenie Rokosowa i Pudliszek. Ustalono, że granica biegnie od kopca narożnego Rokosowa, Karśca i Pudliszek, dalej przez środek błota, aż do kopca narożnego Rokosowa, Pudliszek i Kokoszek. W latach 1502, 1504, 1509-10 toczyły się dalsze sądowe spory o wytyczenie granicy. Chodziło między innymi o staw w lesie Stawisko. W 1512 została zawarta ugoda polubowna w sprawie granic: Karśca, Rokosowa, Kokoszek i Pudliszek. 1517 – Ze źródeł wynika, że w Rokosowie istniał dwór tzn. fortalicjum z fosą (curia videlicet fortalicium cum fossata), 2 stawy pod tym fortalicjum, wiatrak, bory, lasy, łąki, zapusty i wiatrak. 1517 - Małgorzta Gostkowska otrzymała w Rokosowie 1/2 łana, na którym siedzi Jan Wawrzek: 1/4 łana, na którym siedzi Wojc. Najdwy [?] (Naydvy), część łanu opustoszałego zwanego Gomolczyński, 1/2 zagrody opustoszałej zwanej Puchaliński, 1/2 zagrody opustoszałej zwanej Łukaszewski oraz 1/4 karczmy, w której siedzi Koszarz. 1527 - Maciej, syn Wawrzyńca Rokossowskiego wraz z żoną Małgorzatą Tworzyjańską sprzedali za 200 grzywien Maciejowi, synowi Eliasza Rokossowskiego, łąkę ze stawem w Rokosowie wraz z przyległą rolą aż do roli zwanej Dzielik Tworzyjanowski, a z drugiej strony aż do drogi, która prowadziła z Rokosowa do boru w stronę Krobi i zwana była drogą starą brodową. Droga z Rokosowa do Krobi prowadziła przez rozlewiska zwane dziś Rowem Polskim. 1527 - Maciej, syn Eliasza i Maciej, syn Wawrzyńca, Rokossowscy zamienili się rolami i łąkami w Rokosowie. Maciej, syn Eliasza oddał rolę, czyli płosę zwaną Płoska Smużna (Ploszka Smuszna), na folwark w Rokosowie począwszy od roli zwamej Dzielik Tworzyjanowski aż do łąki zwanej Ostrzek, łąkę przy tej roli oraz łąkę przyległą do stawu przy roli zwanej Folwarczek. Maciej, syn Wawrzyńca oddał rolę zwaną Za Płosą przy roli zwanej Szeroka Płosa, począwszy od drogi z Karśca do Rokosowa aż do wspomnianej roli zwanej Dzielik Tworzyjanowski i łąki Ostrzek oraz za całą tą łąką, a także miejsce, czyli las zwany Ostrzek. Ustalono, że Maciej, syn Eliasza na tej łące i w lesie Ostrzek może zbudować staw bez szkody Macieja syna Wawrzyńca; Maciejowi synowi Eliasza i jego następcom wolno będzie zalewać pierwszą od przodu dolinę (priorem vallem) [czyli stawisko stawu?, położonego u podnóża wzgórza] zwanej Cielna Góra (Czyelna Gora) z wyjątkiem sąsiedniej roli należącej do Macieja syna Wawrzyńca. 1530 - Rozgraniczenie wsi Rokosowo i Karsiec: od kopca narożnego Rokosowa, Karśca i Sławikowic, który leży w miejscu zwanym Ostrów obok drogi z Rokosowa do Karśca po jej lewej stronie, następnie granica biegnie przez środek miejsca zwanego Ostrów, dalej wzdłuż znaków metalowych (signa metalica) i naciosów na brzostach [brzost = odmiana wiązu] i klonach, przez las zwany Stawisko aż do drzewa zwanego krzywa olcha z naciosami, od niego przez las aż do wielkiego drzewa zwanego brzost z naciosami, które to drzewo od dawna uważane jest za kopiec narożny Rokosowa, Karśca i Pudliszek. Oprac. Na podstawie Słownik historyczno – geograficzny ziem polskich w średniowieczu http://www. slownik. ihpan. edu. pl/search. php?id=20625&q=MIechcin&d=0&t=0 (dostęp 1. 04. 2014)

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

[ 13 ]

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi...

Tym razem chciałbym opowiedzieć o chorobach owiec, które spędzały sen z powiek hodowcom z naszej gminy. Jak wiadomo w latach 80. i 90. w naszej gminie hodowano owce na dużą skalę. Były to owczarnie w PGR-ach : Żytowiecko, Łęka Wielka, Rokosowo – owczarnia Bączylas, Waszkowo, jak również owczarnie hodowli indywidualnej we wsiach Bogdanki, Rokosowo, Szurkowo, Czarkowo, Śmiłowo, Waszkowo. Były to wysoko produkcyjne hodowle, czyli produkcje reproduktorów tryków i jarlic do dalszego chowu. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w tym czasie były organizowane wystawy zwierząt hodowlanych, najczęściej odbywały się one w Warszawie na Służewcu, a owce pochodzące z owczarni Żytowiecko oraz Bączylas zajmowały tam czołowe miejsca. Jagnięta w wieku od 3 do 4 miesięcy wysyłane były na zachód jako materiał rzeźny, co dawało hodowcom znaczne dochody. Pojawiały się jednak przeszkody spowodowane chorobami owiec, które uniemożliwiały ich sprzedaż. Najczęściej występującymi chorobami były: świerzb pęcinowy – zmiany na skórze w okolicy pęciny kończyn oraz niesztowica. Niesztowica – jest to choroba wirusowa, która rozprzestrzenia się bardzo szybko, powodując zmiany krostowate na błonie śluzowej warg, policzków, wymienia. U jagniąt występują zmiany na błonie śluzowej warg, policzków, na skórze nosa, co prowadzi do braku apetytu i wyniszczenia. U matek karmiących pojawiają się te same zmiany na skórze wymienia i strzyków. Matki nie pozwalają ssać mleka jagniętom, co prowadzi do wyniszczenia organizmu i utraty przyrostu. W latach 80. i 90., choroba ta była zmartwieniem hodowców owiec, tym bardziej że rozprzestrzeniała się bardzo szybko w dużym stadzie. Wirus można było również przenieść przez przypadkowe lub celowe odwiedzenie owczarni wolnej od jakichkolwiek chorób. Okres rozwoju choroby od zakażenia do pełnych objawów wynosił 14 dni. UWAGA: Zbliża się okres wzmożonej aktywności pasożytów zewnętrznych drobiu (wszy, wszoły, kleszcze), dodatkowo potęgują to skoki temperatury i wilgotność powietrza. Pasożyty te będą trapić kury, i nie tylko, tnąc je boleśnie, co wywoła u ptaków niepokój, niedokrwistość, zmniejszenie produkcji mięsnej i nieśnej. Zabezpieczmy swój drób przed inwazją ektopasożytów.

Mistrz ortografii

Uczniowie klas pierwszych, drugich i trzecich gminy Poniec 9 czerwca wzięli udział w VII Międzyszkolnym Konkursie Ortograficznym „Mistrz Ortografii”. Przybyli na konkurs uczniowie najpierw mieli okazję obejrzeć część artystyczną. Następnie 25 uczniów wzięło udział w pisaniu dyktanda. Uczestnicy konkursu oczekiwali na wyniki na placu zabaw, jedząc placek drożdżowy oraz smażąc kiełbaski. Po przybyciu komisji z wynikami wicedyrektorka Barbara Górska rozdała wyróżnionym uczniom dyplomy oraz cenne nagrody książkowe, a wszystkim dyplomy za udział i symboliczne upominki w postaci ołówków, notesików, smyczek i długopisów. Zwycięzcami Międzyszkolnego Konkursu Ortograficznego zostali w klasach pierwszych: Natalia Gol (SP Poniec), Patryk Dudkiewicz (SP Żytowiecko) – pierwsze miejsce, Oliwia Załęska (SP Poniec) – drugie miejsce, Jacek Stróżyński (SP Żytowiecko), Szymon Kubacki (SP Poniec) – trzecie miejsce. Zwycięzcami w klasach drugich są: Wiktoria Jankowska (SP Poniec) – pierwsze miejsce, Jakub Król (SP Poniec) – drugie miejsce, Kacper Środawa (SP Poniec) – trzecie miejsce. Zwycięzcy w klasach trzecich to: Marcin Flak (SP Poniec) – pierwsze miejsce, Julia Zygmunt (SP Sarbinowo) – drugie miejsce, Przemek Juskowiak (SP Poniec) – trzecie miejsce. PK


[ 14 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

W medycynie: przewidywanie dalszego przebiegu choroby

Serce w kartach

Mały kotek Linia kolista

Ozdoba męskiej twarzy

Uderzenie, raz 100 lat

1 9

4

Ośrodek sportów zimowych w Szwajcarii

5

“Nudzący się” pies

6

Cyrk lodowcowy

Immanuel, filozof niemiecki

3

4

5

7

6

Z warzyw 9

10

11

12

3

Cyganka z powieści “Chata za wsią” 8

10

2

14

11

Syn szlachecki

1

Miasto w powiecie Nowy Dwór Mazowiecki

12

Słój do zapraw

Bawół z Celebesu

Atrybut ministra

Tybetański wół

13

14

Jeszcze kilka tygodni i w naszych ogródkach zbierać będziemy cukinie. Z tego warzywa można zrobić pyszny pasztet. Aby się udał, trzeba przygotować: 3 szklanki startej odciśniętej cukinii, 1 szklankę startej marchewki, 3 cebule, garść natki pietruszki, 20 dag żółtego sera, 3 jajka, 1, 5 szklanki bułki tartej, 1/2 szklanki oleju, 1 łyżeczkę soli, przyprawę do gyrosa, zioła prowansalskie, sól. Sposób przygotowania: Cukinie zetrzyj na tarce o grubszych oczkach, posól i odstaw na 15 minut. Odciśnij i odmierz 3 szklanki. Dodaj do cukinii marchewkę startą na tarce o małych oczkach, ser starty na dużych oczkach, cebule pokrojone w kostkę oraz posiekaną natkę pietruszki. Dodaj żółtka, bułkę tartą i olej. Dopraw odrobiną soli oraz przyprawą do gyrosa i ziołami prowansalskimi, wymieszaj. Białka ubij na sztywną pianę i połącz z masą. Gotową masę przełóż do formy keksówki, wyłożonej pa-

13

7

15

8

2

15

NAGRODA

Baran 21.03-19.04 O Twoim stanie uczuć można powiedzieć „w sercu rozterka”. Wstrzymaj się więc z miłosnymi decyzjami. Natomiast uporaj się szybko z zadaniami w pracy. Potem będzie kilka wolnych dni. Byk 20.04-20.05 Poczujesz się kochana i doceniana. Jest więc szansa na miłość. W pracy sporo pośpiechu. Nie pozwól zrzucać na siebie obowiązków innych. Dobre zdrowie. Bliźnięta 21.05-21.06 Ktoś potrzebuje Twojej pomocy, choć nie chce o tym mówić. Sama ją zaproponuj. Pozwól sobie na trochę luksusu - może zakupy, może kosmetyczka. Pewien Wodnik myśli o Tobie. Rak 22.06-22.07 Wreszcie odpoczniesz. Na najbliższe tygodnie zapowiada się ciekawy wyjazd lub urlop. W drugiej połowie miesiąca oczekuj wiadomości od dalszej rodziny. To może trochę zamieszać. Lew 23.07-22.08 Wiosną nawet drobne konflikty będą miały swój urok i bardziej zbliżą pary. Samotne Lwy mogą poznać kogoś bardzo interesującego. W pracy nie lekceważ konkurencji. Panna 23.08-22.09 Nie martw się o relację w rodzinie. Wszystko jest na dobrej drodze, zwłaszcza z dziećmi. W pracy możliwy awans i większe pieniądze. Dbaj o urodę. Waga 23.09-22.10 Czekają Cię ważne decyzje. Będziesz musiała z czegoś zrezygnować, by zdobyć coś cenniejszego. Wiosenne porządki w domu rób z głową. Trochę odpocznij. Skorpion 23.10-21.11 Nadajesz z partnerem na innych falach. Ty żyjesz szybko, on jest rozleniwiony i chciałby cieszyć się chwilą. Zrób coś z tym. Teraz jest dobry moment na realizację nowych pomysłów w pracy. Strzelec 22.11-21.12 Pokaż, że sprawdzasz się też w trudnych sytuacjach. Ktoś bardzo na to liczy. W drugiej połowie miesiąca pilnuj spraw urzędowych i prawnych. Czekaj na dobrą wiadomość. Koziorożec 22.12-19.01 Pomyśl więcej o sobie. Zrealizuj swoje plany i marzenia. Nie pozwól, aby inni zarzucali Cię swoimi sprawami. W miłości niespodzianka. Wodnik 20.01-18.02 Na pewno nie będziesz uskarżać się na brak powodzenia u płci przeciwnej. Sprawy domowe pochłoną Cię jednak bez reszty. Dzieci będą wymagały większej czułości. Ryby 19.02-20.03 Szczęście Ci sprzyja, ale może będzie tak, że los zmusi Cię do dokonania trudnego wyboru. Nie zostawaj z tym sama, masz bliskich. Gwiazdy mówią o pewnej niespodziance.

Rozwiązanie powstanie po przeniesieniu liter oznaczonych cyframi od 1 do 15 do odpowiednich kratek pod krzyżówką. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. W poprzednim numerze "Wieści..." również umieściliśmy krzyżówkę. Prawidłowe rozwiązanie brzmiało: "Życzymy słonecznego lata". Spośród nadesłanych do redakcji rozwiązań wylosowaliśmy zwycięzcę. Jest nią Monika Ratajczak z Ponieca. Po odbiór nagrody zapraszamy do GCKSTiR.

pierem do pieczenia. Piecz około godziny w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Tym razem proponujemy zupę kalafiorową z klopsikami. Będzie inna niż zwykle, ale także pyszna. Składniki: 1/2 średniego kalafiora, 1 czerwona papryka, 300 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego, 1 por (biała część), 3 l wody, 2 łyżki bułki tartej, 2 ząbki czosnku, 1 łyżka przecieru pomidorowego, słodka i ostra papryka, mąka, olej, 1/2 kostki masła, sól, pieprz. Sposób przygotowania: Mięso mielone włóż do miski i dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Wsyp bułkę tartą i dopraw solą, pieprzem, papryką słodką oraz ostrą i wyrób. Zwilż ręce zimną wodą i formuj małe kuleczki. Obtocz je w mące i obsmaż na rozgrzanym oleju. Rozpuść w garnku masło, wrzuć paprykę pokrojoną w paski, por pokrojony w krążki i kalafior podzielony na różyczki. Duś około 20 minut, wrzuć klopsiki i zalej wodą. Gotuj około 30 minut na wolnym ogniu, aż warzywa i klopsiki będą miękkie. Dopraw i dodaj łyżkę przecieru pomidorowego.

KAWA INACZEJ

Kawa faryzeusz Składniki: 60 ml rumu ciemnego, 2 łyżeczki cukru, 2 filiżanki kawy espresso, 4 łyżeczki bitej śmietany, 2 łyżeczki wiórków gorzkiej czekolady. Sposób przygotowania: Podgrzej rum z cukrem, nie gotuj. Zaparz dwie filiżanki kawy espresso. Do wysokich szklanek wlej posłodzony rum, następnie po filiżance kawy. Do każdej szklanki długą łyżeczką włóż po porcji gęstej śmietany, delikatnie zamieszaj, by powstał wzorek. Na wierzchu połóż po 2 łyżki bitej śmietany, posyp wiórkami czekolady. Kawa z miodem Składniki: 2 żółtka, 2 łyżki miodu, 2 filiżanki kawy, 4 łyżki koniaku, 2 łyżeczki wiórków czekoladowych. Sposób przygotowania: Ubij żółtka z miodem na puszystą masę. Zaparz dwie filiżanki kawy i wlej do niej koniak. Przelej do większego naczynia. Do kawy bardzo powoli wlewaj masę z żółtkami i ubijaj 2-3 minuty. Wlej napój (również powoli, po ściance) do szklanek. Wierzch posyp wiórkami czekolady. Mrożona z cynamonem Składniki: 2 filiżanki kawy, 4 łyżeczki cukru, 1/4 łyżeczki cynamonu, 6 kostek lodu. Sposób przygotowania: Zaparz dwie filiżanki kawy, posłódź ją (jeśli lubisz mocno słodką, wsyp więcej cukru), wymieszaj cynamon i odstaw, by kawa wystygła. Lekko spień mleko ręcznym spieniaczem albo w słoiku (zakręcasz i potrząsasz). Wlej do kawy, wymieszaj. Wstaw do lodówki do schłodzenia na 30 minut. Przed podaniem wrzuć kostki lodu.

(: (: HUMOR :) :)

Na lekcji geografii: - Województwo podkarpackie graniczy ze Słowacją od południa mówi nauczycielka. - A przed południem z kim graniczyło? - dopytuje się Jasio. *** Kobieta chwali się sąsiadce: - Doprowadziłam do tego, że mój mąż pali tylko po dobrym obiedzie. - To pięknie! Jeden papieros na rok jeszcze nikomu nie zaszkodził... *** - Mamo... kup mi małpkę. Proszę! - A czym ty ją będziesz karmił, synku? - Kup mi taką z zoo, ich nie wolno karmić.


DRZEWCE

DZIEŃ DZIECKA

[ 15 ]

ŚMIŁOWO

WASZKOWO SARBINOWO ŻYTOWIECKO ORLIK PONIEC

ORLIK PONIEC

SP PONIEC


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wieści z Gminy Poniec - nr 42 - Czerwiec 2014  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you