Page 1

Kobieta w fotelu burmistrza

Nr 74

Luty 2017

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu

Po raz kolejny burmistrz Ponieca Jacek Widyński na kilka godzin podzielił się obowiązkami włodarza gminy i oddał swój fotel zwyciężczyni licytacji podczas Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku największą ofiarnością wykazała się Małgorzata Jankowska z Ponieca i to ona miała przyjemność oraz zaszczyt zasiąść na najważniejszym fotelu w naszej gminie. Podczas swojej krótkiej kadencji pani burmistrz zapoznała się z funkcjonowaniem Urzędu Miejskiego, jednostek organizacyjnych oraz zakładów budżetowych. Z perspektywy włodarza gminy zaznajomiła się także z budżetem oraz realizacją najważniejszych inwestycji w 2017 roku. Pani Małgorzata przez jeden dzień pełniła najważniejszą funkcję w naszej gminie. MK


[2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wałkować, siekać, piec, podgryzać...

W ostatni dzień ferii zimowych na dzieciaki z gminy Poniec czekała spora atrakcja. Do Ponieca zawitała Akademia Umiejętności "Kulinarne Przygody" z Poznania.

Sala Gminnego Centrum Kultury w Poniecu stała się idealnym miejscem dla dzieci, które pragnęły odkryć wielką radość z przygotowywania posiłków. Mali uczestnicy

zajęć zobaczyli, jak wygląda praca w kuchni oraz pod czujnym okiem profesjonalistki mogły same skomponować ulubioną pizzę. Dla każdego dziecka było przygotowane miejsce przy stole, fartuszek oraz potrzebne przybory. Podczas warsztatów dzieci dowiedziały się, jak zrobić prawdziwe ciasto na pizzę, przygotować pyszny sos oraz poszatkować potrzebne produkty. Kiedy wszystkie składniki zostały już rozłożone, ciasto trafiało

do pieca, a następnie na stół. Wszyscy zajadali się z apetytem do ostatniego kawałka. Nawet największy niejadek połakomił się na pizzę według własnego przepisu. Dzieciaki nie tylko świetnie się bawiły, ale także nabrały pewności siebie i kilku przydatnych umiejętności. Kulinarne wyzwanie, które podjęły dzieci, okazało się strzałem w dziesiątkę, a łącznie w warsztatach wzięło udział 74 dzieci. GCK

Wiemy już, które dziecko przyszło na świat jako pierwsze w gminie Poniec w 2017 roku. Jest nim Bartosz Matuszewski z Ponieca, który urodził się 15 stycznia w Gostyniu o godz. 14.20. W chwili narodzin ważył 3930 g i mierzył 58

cm. Szczęśliwymi rodzicami są Ewa i Krystian z Ponieca. Maluch to pierwsze dziecko w rodzinie, tak więc rodzicom życzymy dużo siły i wytrwałości w wychowaniu, a Bartkowi, by zdrowo rósł. MK

Urodził się pierwszy

"Przyszliśmy tu do Was z szopką, z kolędami, wpuśćcie kolędników, zaśpiewajcie z nami..”. Takimi słowami witali domowników mali kolędnicy z klasy II b ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku. Przebrani za aniołki, diabełki, pastuszków i królów 6 i 8 stycznia wraz z wychowawczynią Karoliną Dudą-Małysiak oraz rodzicami odwiedzali mieszkańców Łęki Małej, Żytowiecka, Grodziska i Łęki Wielkiej. Wszędzie byli witani z radością i uśmiechem, bo wizyta kolędników to dobra wróżba na nowy rok. Zwyczaj kolędowania, kiedyś bardzo popularny szczególnie na wsiach, dziś powoli odchodzi w zapomnienie. Stąd pomysł na kultywowanie tej dawnej tradycji. Bardzo dziękujemy mieszkańcom wiosek za miłe przyjęcie i złożone do koszyczków łakocie i pieniążki, które przeznaczymy na klasową wycieczkę. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Egzotyczny karnawał

[3]

24 stycznia dzieci z Przedszkola w Łęce Wielkiej uczestniczyły w kolejnym koncercie Zielonej Nutki pod tytułem "Egzotyczny karnawał".

Świetlicowe decoupage’e

W dniach 25 - 27 stycznia w świetlicy przy Szkole Podstawowej w Poniecu odbyły się zajęcia z decoupage-u. Peru to przepiękny kraj z ogromem tradycji i kultur. Muzyka andyjska stanowi swoisty pomost pomiędzy teraźniejszością a Ameryką prekolumbijską. Jest to muzyka o indiańskim rodowodzie, która nie zatraciła swojego ludowego charakteru. Przedszkolaki poznały tradycyjne peruwiańskie stroje oraz instrumenty ludowe, takie jak: zampoña (fletnia Pana - instrument wykonany z bambusowych rurek ułożonych w jednym rzędzie) czy quena (flet prosty zrobiony z drewna), bęben, na który została naciągnięta skóra sarny, grze-

chotki - z owoców palmowca oraz strąka fasoli z puszczy amazońskiej. Ciekawostką godną uwagi była możliwość gry na kolorowych marakasach. Dzieci całym sercem wcieliły się w rolę muzyków, grały jak prawdziwi Inkowie. Jeśli muzyka z gór, to nie mogło zabraknąć “El condor pasa” (lot kondora). Przedszkolaki słuchały z zapartym tchem. Ten przepiękny koncert pozwolił poznać maleńki fragment kultury peruwiańskiej i z pewnością na długo zapadnie w pamięć wszystkim uczestnikom koncertu. DK

Baśń "O księżniczce na ziarnku grochu" znają wszyscy. Bohaterowie opowieści to kapryśny książę szukający w świecie prawdziwej księżniczki, zawiedzeni niezdecydowaniem syna król i królowa, która nakazuje podstępem sprawdzić prawdziwość błękitnej krwi kandydatki do tronu i wreszcie ta jedyna prawdziwa księżniczka pojawiająca się, gdy nad królestwem szaleje straszliwa burza. Dzieci i ich rodzice zgromadzeni w sali widowiskowej Gminnego Centrum Kultury w Poniecu zobaczyli na własne oczy, jaką rolę odegrało maleńkie ziarenko grochu ukryte pod stertami puchowych pierzyn. Dwóch aktorów Akademii Wyobraźni z Wrocławia na oczach widzów zbudowało piękną opowieść na podstawie bajki Hansa Christiana Andersena. Po spektaklu najmłodsi mieli też okazję zobaczyć z bliska i dotknąć pięknie zdobionych lalek oraz zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. GCK

Jest to niełatwa, ale bardzo ciekawa technika zdobienia przeróżnych przedmiotów, które mogą upiększać nasze otoczenie. Wszyscy uczestnicy warsztatów zdobili drewniane deseczki zawieszane na ścianie, wazoniki, szklane kielichy. Każdy osobiście wybierał wzory, jakimi chciał przyozdobić swoje dekoracje. Zanim ozdoba była gotowa, trzeba było cierpliwie i dokładnie nałożyć warstwy farby, dokładnie osuszyć deseczkę i delikatnie nakładać wy-

Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca poszczególni radni Rady Miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od godz. 14 do 16 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego.

marzony wzór. Efekt artystycznego postarzenia przedmiotów to już prawdziwa sztuka. W jednej chwili kilkoma pociągnięciami pędzla uczniowie nadawali swoim ozdobom starodawnego, oryginalnego wyglądu. Zajęcia cieszyły się dużym powodzeniem wśród dzieci. Efekty pracy przerosły samych artystów. Wszyscy świetnie się bawili, w związku z czym wychowawca świetlicy zaplanował ciąg dalszy artystycznych przygód na zajęciach świetlicowych. MK

Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz gminy. Dnia 6 marca 2017 roku dyżur będą pełnili Ewa Kończak i Jerzy Kusz. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 - 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Wieści z gminy Poniec Redaktor naczelny: Marta Kopania Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC Marcela - 10 III Z bukietem kwiatów do... Antoniny - 1 III Antonina to imię żeńskie wywodzące się z rodu Antoniuszów i oznacza kogoś doskonałego. Antonina jest osobą ceniącą sobie stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Z dystansem podchodzi do życiowych zmian, jak i do nowo poznanych ludzi. Prostolinijny charakter sprawia, że Antonina budzi sympatię wśród swoich znajomych. Unika przy tym wszelkich konfliktów i raczej zawsze stara się iść innym ludziom na rękę. Jeśli Antonina zaufa odpowiedniemu mężczyźnie, to dąży do stworzenia ciepłego, pełnego poczucia bezpieczeństwa i miłości domu. Z roli matki i żony wywiązuje się bardzo sumiennie. Antonina z powodu swojej prostolinijności i szczerości, bywa niekiedy wykorzystywana przez ludzi. Takie sytuacje zapadają jej głęboko w pamięć i ciężko odzyskać jej stracone zaufanie. Unika przy tym otwartych konfliktów, stara się wiele rzeczy przemilczeć. Przyjaciele i znajomi mogą liczyć na jej radę i pomoc w trudnych chwilach. W pracy zawodowej Antonina również ceni sobie stabilizację. Skupia się bardzo mocno na swoich zadaniach i nie szuka awan-

Antonina Bobrowska z Łęki Wielkiej

sów. Swoje obowiązki wykonuje z należytą dokładnością i starannością. Bardzo przeżywa krytykę i długo o niej pamięta. Lubi pracę w ciszy i skupieniu, dlatego też sprawdzi się w takich zawodach, jak plastyczka czy też bibliotekarka. Liczbą kobiet noszących to imię jest jedenastka, kolorem biały, a kamieniem topaz. W naszej gminie mieszka 8 kobiet o tym imieniu: 3 z nich w Poniecu, 2 w Łęce Wielkiej i po 1 w Szurkowie, Bączylesie i Drzewcach. Najstarsza Antonina ma 95 lat, najmłodsza natomiast 3,5 - obie są mieszkankami Ponieca.

Marcel to imię pochodzenia łacińskiego. Wywodzi się ze słynnego rodu Marcellus i oznacza małego wojownika. Marcel jest bardzo energicznym mężczyzną, który nie znosi bezczynności. Zawsze podejmuje rzuconą mu rękawicę i stawia czoła najtrudniejszym zadaniom. Rywalizacja jest sensem jego życia. Nie słucha porad, tylko kieruje się swoim instynktem. Otacza go duże grono przyjaciół i znajomych, gdyż Marcel to bardzo sympatyczny i życzliwy człowiek. W życiu prywatnym lubi dominować i stawiać na swoim. Pewność siebie to cecha, która bardzo zbliża Marcela do płci przeciwnej. Z łatwością nawiązuje kontakty z kobietami, lecz ciężej jest go utrzymać u swojego boku. Jest zaborczy, dominujący i narzuca partnerce swoją wolę. Mimo ciężkiego charakteru jest obiektem westchnień wielu kobiet. Marcel bardzo ceni sobie towarzystwo innych osób. Nie lubi bezczynności, więc każdą wolną chwilę spędza na spotkaniach ze znajomymi. Najczęściej to on planuje wszystkie wspólne wypady. Ma dużą łatwość w okazywaniu pozytywnych, jak i negatywnych emocji. Lubi popisywać się swoimi zdolnościami i nie grzeszy przy tym skromnością.

Marcel Karliński z Łęki Wielkiej

Wszystko, czego się Marcel dorobił, zawdzięcza tylko i wyłącznie swojemu uporowi i ambicji. Ma przywódcze usposobienie i to on bierze na barki całą odpowiedzialność i presję związaną z wykonywaną pracą. Podejmuje się każdego rodzaju rywalizacji i zrobi wszystko, żeby być pierwszym. Porażki, jak i praca pod dużą presją motywują go do większego wysiłku. Sprawdzi się w pracy w reklamie, jako agent nieruchomości czy też polityk. Liczbą Marcela jest siódemka, kolorem fioletowy, a kamieniem koral. W gminie Poniec mieszkają tylko 4 osoby noszące to imię. W Poniecu 2 i po 1 - w Łęce Wielkiej i Dzięczynie. Najstarszy to 7 - latek z Łęki Wielkiej, najmłodszy zaś ma 4 miesiące i mieszka w Poniecu.

23 stycznia uczniowie klas I - III ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku wraz z wychowawczyniami pojechali na wycieczkę edukacyjną do stanicy myśliwskiej Uroczysko Nadolnik. W mroźnej, zimowej scenerii uczestnicy wycieczki wyruszyli z panem leśniczym na spacer po lesie. Odkryto w śniegu pierwsze tropy dzikich zwierząt - zajęcy, saren i dzików, których w lesie było mnóstwo. Przydatne okazały się też lornetki, dzięki którym można było śledzić ptaki w locie. Leśniczy Bartłomiej Bocianowski w czasie spaceru opowiadał wiele ciekawostek, jakie kryje las, m. in. co dzieje się w lesie zimową porą oraz w jaki sposób zwierzętom udaje się przetrwać ten trudny czas. Na koniec nie mogło zabraknąć ogniska i pysznych kiełbasek.Dla wszystkich była to żywa lekcja przyrody w relaksującym otoczeniu, która pozwoliła na bezpośredni kontakt z naturą. Las w zimowej szacie zachwycał pięknem i zachęcał do wędrówek. MK

POŻEGNANIE

W styczniu na zawsze odeszli od nas :

Szkoły w Żytowiecku i Lubiniu dzieli około 30 kilometrów, a łączy pedagogiczna wymiana doświadczeń nauczycieli pracujących w obu placówkach oraz wspólne wycieczki, konkursy, dyskoteki i zawody sportowe.Już od wielu lat uczniowie uczęszczający do obu szkół rywalizują w różnych dyscyplinach podczas odbywających się międzyszkolnych sportowych zawodów przyjaźni. 10 stycznia w sali gimnastycznej ZSSPiG w Żytowiecku odbyły się rozgrywki w siatkówce i koszykówce. Zawody przebiegły w bardzo miłej atmosferze, gdyż najważniejsza była integracja oraz dobra zabawa. MK

02.01 - Jadwiga Kubacka (1924), Szurkowo 04.01 - Henryk Bzdęga (1937), Poniec 08.01 - Tadeusz Bańkowiak (1943), Śmiłowo 11.01 - Artur Juskowiak (1979), Poniec 11.01 - Genowefa Przybyłek (1956), Poniec 12.01 - Stanisław Szpruta (1926), Rokosowo 12.01 - Marian Zieliński (1933), Janiszewo 14.01 - Maria Wawrzyniak (1941), Poniec 15.01 - Pelagia Moderska (1926), Teodozewo 17.01 - Teresa Galon (1924), Poniec 19.01 - Zofia Jasiak (1941), Czarkowo 21.01 - Stefan Markowski (1949), Łęka Wielka 29.01 - Barbara Wróblewska (1979), Łęka Wielka 31.01 - Marianna Andrzejczak (1931), Grodzisko


Najstarsi w gminie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Pierwszą jubilatką, która w tym roku obchodziła swoje 90. urodziny, była Zofia Jankowiak z miejscowości Kopanie. Pani Zofia urodziła się 27 lutego 1927 roku w Kopaniu. Była najstarsza z sześciorga dzieci Stanisławy i Piotra Gronowskich. Wraz z rodzeństwem uczyła się w Szkole Podstawowej w Łęce Wielkiej, do której wszyscy chodzili pieszo przez pola. Pani Zofia bardzo dokładnie pamięta okres II wojny światowej, mimo tego że miała wówczas 12 lat. Były to dla wszystkich ciężkie czasy, ale na całe szczęście nikt z jej rodziny i bli-

skich osób nie musiał wyjeżdżać na zsyłki, wszyscy zostali w Kopaniu i pracowali w gospodarstwach i na polach Niemców. Dzięki temu łatwiej było im przeżyć ten ciężki okres. Po wojnie i ukończeniu nauki pani Zofia rozpoczęła pracę w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Kopaniu. Najczęściej zajmowała się pracami polowymi, rzadziej przy zwierzętach. Nasza jubilatka wyszła za mąż w maju 1953 roku. Jej mężem został Antoni Jankowiak z Łęki Wielkiej. Po ślubie małżeństwo zamieszkało w rodzinnej miejsco-

29 stycznia kijkarze z ponieckiej Sekcji Nordic Walking "Krok za Krokiem" wspólnie z kijkarzami Bojanowskich Kijków Szczęścia udali się do Leśnictwa Koczury, aby wziąć udział w III Zimowym Marszu NW zorganizowanym przez Stowarzyszenie Turystyki Pieszo - Rowerowej AZYMUT z Mórkowa oraz Koło Turystyczne Włoszakowickie Łaziki. Warto zaznaczyć, że położona w środku lasu leśniczówka posiada ochronkę dla zwierząt, które na skutek odniesionych kontuzji są zdane na pomoc człowieka. W niedzielne przedpołudnie uczestników trzeciej edycji powitała przepiękna, iście zimowa

aura. Kilkustopniowy mróz i zimowa sceneria przyciągnęły na polanę przed leśniczówką Koczury ponad 100-osobową grupę miłośników marszu, przybyłych z różnych gmin. Kijkarze przemierzyli leśnymi duktami, w turystycznym tempie, ponad 8 km - trasę wyznaczoną przez organizatorów. Zamiast rywalizacji sportowej uczestnicy mieli przyjemność podziwiania uroków lasów Nadleśnictwa Włoszakowice. Każdy z kijkarzy otrzymał pamiątkowy znaczek, a po zakończonym marszu na wszystkich, którzy przemierzyli szlak, czekał ciepły posiłek. Spotkanie zakończyło losowanie nagród. GCK

[5]

wości pani Zofii. 90 - latka urodziła troje dzieci: syna Zbigniewa oraz córki Irenę i Halinę. Mieszka z jedną z nich i z wnukiem Dariuszem i jego rodziną. Dochowała się także czworga wnucząt i siedmiorga prawnucząt. Pani Zofia przez całe życie lubiła robótki ręczne. Wyszywała pościel, obrusy, haftowała koronki i robiła na drutach. Do dziś dom zdobią poduszki dziergane przez jubilatkę. Pani Zofii życzymy jeszcze wielu lat w zdrowiu, pogody ducha oraz niekończącej się radości z życia. MK

III Zimowy Marsz Koczury

Wszystkie poprzednie numery “Wieści...” znajdziesz na stronie www.poniec.eu w formie gazety elektronicznej. Zapraszamy do lektury.

Tradycją już stały się organizowane przez bibliotekę w czasie ferii i wakacji turnieje FIFA. Dlatego też 3 lutego odbył się Turniej FIFA 17. Tym razem mecze rozgrywane były na Xbooksie w sali GCK w Poniecu. W turnieju uczestniczyło 17 chłopców w wieku szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły średniej, którzy na czas rozgrywek stali się czołowymi klubami Europy. Eliminacje przebiegały w czterech grupach. Rozegrano w nich 28 meczów. Z każdej grupy do dalszej gry awansowało po jednym zawodniku. Zmagania były bardzo zacięte, trwały ponad sześć godzin. Najlepsza okazała się drużyna Realu Madryt - czyli Maciej Maj, drugie miejsce zajęła drużyna Manchester United - czyli Marcin Flak, na trzecim miejscu znalazł się klub Zenit Sankt Petersburg - czyli Oskar Kaczmarek, a na czwartym klub CSK Moskwa - czyli Julian Skopiński. Wszyscy laureaci otrzymali nagrody rzeczowe. GCK


Święto Babci i Dziadka [6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że dziadkowie troszczą się o to, by wnukom niczego nie brakowało i starają się urozmaicić im czas. Niewielu zastanawia się, ile wysiłku wkładają w opiekę i wychowanie wnuków. To oni obdarzają wnuki bezwarunkową miłością, przekazują wiarę, uczą ich wartości i zasad moralnych. Są doskonałym źródłem wiedzy. Opowiadają o dziejach rodziny oraz kształtują różne cechy charakteru. Za to wszystko z okazji ich święta podziękowały im wnuczęta w przedszkolach i najmłodszych klasach szkół podstawowych w naszej gminie. Były życzenia, piosenki, wiersze, laurki, prezenty i oczywiście uśmiechy. Kochanym Babciom i drogim Dziadkom jeszcze raz życzymy samych pięknych chwil w życiu i tego, aby zawsze byli dumni ze swych wnuków. MK

Wystawa “Ikonostas”

W dniach 9-10 lutego w hali widowiskowo-sportowej w Poniecu odbyły się warsztaty grup tanecznych "Natia". Brało w nich udział 27 dziewcząt. Tancerki pod okiem instruktora - Anety Wotyńskiej podnosiły kondycję, zwinność, doskonaliły elementy akrobatyczne i techniczne aerobiku sportowego. Podczas wieczornych zajęć opanowały krótką choreografię taneczną. Drugiego dnia po bloku technicznym, odbył się trening otwarty i wewnętrzny konkurs miniformacji tanecznych, gdzie jury oceniało tancerki pod kątem wykonania elementów obowiązkowych aerobiku sportowego, synchronizacji i prezencji na parkiecie. Miano najlepszej tancerki grupy SP zdobyła Wiktoria Wrotyńska, a grupy gimnazjalnej - Amelia Brodziak. Najlepszą miniformacją okazała się trójka w składzie - Roksana Rychel, Natalia Gol i Wiktoria Wrotyńska, z grupy starszej - Ewelina Jankowska, Amelia i Oliwia Brodziak. GCK

Co roku plastycy z sekcji działającej przy Gminnym Centrum Kultury w Poniecu raczą nas wystawami na różne tematy artystyczne i plastyczne. Tym razem artyści zilustrowali tajemnicę sacrum za pomocą układu plam i linii układających się w całość. Powstała seria obrazów inspirowanych malarstwem bizantyńskim, tematyką

ikon przedstawiających świętych. Wernisaż wystawy pt. "Ikonostas" odbył się w sobotę, 11 lutego, w sali Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Podczas wernisażu malarze z chęcią opowiadali o swej pasji oraz twórczości i zajęciach plastycznych, które sprawiają im ogromną przyjemność i pozwalają na rozwijanie talentów. GCK


Urząd Miejski ponownie najlepszy WIEŚCI Z GMINY PONIEC

18 stycznia zakończyły się rozgrywki II Zakładowej Ligi Bowlingowej. Rywalizacja, w której udział brało 21 zespołów, toczyła się przez osiem tygodni.

- Pary, które reprezentowały miejscowe zakłady pracy, instytucje, kluby czy stowarzyszenia, w każdy poniedziałek i środę walczyły o zdobycie jak największej liczby punktów. Suma punktów z ośmiu rund decydowała o wyższej lokacie w końcowej klasyfikacji generalnej - wyjaśnia Łukasz Idowiak, prezes OSiR-u w Poniecu Sp. z o. o. - organizator rozgry-

wek. Zacięta rywalizacja i wyrównany poziom czołowych drużyn spowodowały, że o zwycięstwie zadecydowała ostatnia runda. Lider rozgrywek, który przewodził w tabeli przez pierwsze siedem kolejek, drużyna Ciechanowskich, bronił 33 - punktowej zaliczki nad drugim w klasyfikacji generalnej Urzędem Miejskim.

Jak przystało na mistrza pierwszej edycji ZLB, drużyna Urzędu Miejskiego w składzie: Jacek Widyński - Marcin Pazdaj rozegrała bardzo dobrą grę. Zdobywając 628 pkt z nawiązką odrobiła stratę i zapewniła sobie drugi z rzędu triumf w rozgrywkach. Drużyna Ciechanowskich zdobyła tylko 481 pkt i w klasyfikacji generalnej spadła na drugie miejsce. Na najniższym stopniu podium znalazła się para ponieckiego OSiR - u, która w ostatniej rundzie wykulała 580 pkt. Wyniki VIII rundy: 1. Urząd Miejski 628 pkt 2. OSP Janiszewo 621pkt 3. OSiR Poniec 580 pkt 4. Mag Mar 574 pkt 5. Woldrew 558 pkt 6. ZPHU Kuropka 547 pkt 7. Policja 545 pkt 8. Bank Spółdzielczy 533 pkt 9. GCK 528 pkt 10. Stowarzyszenie Perkoz 507 pkt 11. Przedszkole Poniec 485 pkt 12. Zarząd Osiedla 484 pkt 13. Ciechanowscy 481 pkt 14. PZW Perkoz 453 pkt 15. KGU 450 pkt 16. Teodozja 416 pkt 17. GZWiK Drzewce 413 pkt 18. OPS Poniec 399 pkt 19. Sołectwo Drzewce 394 pkt 20. Urząd Stanu Cywilnego 362 pkt 21. Sołectwo Waszkowo 341 pkt

[7]

Drużyny, które w klasyfikacji generalnej znalazły się na trzech pierwszych miejscach, otrzymały okolicznościowe puchary i nagrody rzeczowe. Oprócz nagród dla zespołów organizator przygotował dwie okolicznościowe statuetki i wejściówki na bowling za osiągnięcia indywidualne. Trafiły one odpowiednio do Marcina Ferensa za zdobycie 222 pkt w jednej grze oraz do Piotra Ferensa, który w jednej rundzie wykulał 373 pkt. OSiR Końcowa klasyfikacja generalna: 1. Urząd Miejski 4473 pkt 2. Ciechanowscy 4359 pkt 3. OSiR Poniec 4339 pkt 4. OSP Janiszewo 4269 pkt 5. Policja 4216 pkt 6. Woldrew 4172 pkt 7. Stowarzyszenie Perkoz 4022 pkt 8. Mag Mar 3934 pkt 9. Krajowa Gr. Ubezpiecz. 3930 pkt 10. Bank Spółdzielczy 3860 pkt 11. ZPHU Kuropka 3842 pkt 12. Przedszkole Poniec 3763 pkt 13. Urząd Stanu Cywilnego 3461 pkt 14. GZWiK Drzewce 3428 pkt 15. Zarząd Osiedla 3408 pkt 16. GCK Poniec 3378 pkt 17. Sołectwo Drzewce 3317 pkt 18. PZW Perkoz 3279 pkt 19. Stowarzyszenie Teodozja 3246 pkt 20. OPS Poniec 2848 pkt 21. Sołectwo Waszkowo 2711 pkt

XI Memoriał Kopa im. Jana Dopierały 5. Stefan Andrzejewski - 18/104 6. Bogdan Pawlaczyk - 18/81 7. Jacek Cieślak - 17/142 8. Antoni Hermanowski - 17/101 9. Adam Wysocki - 17/94 10. Roman Kąkolewski - 17/78

Na zwycięzców pierwszych dwudziestu miejsc czekały atrak-

W sobotni wieczór, 21 stycznia, 92 sympatyków gry w kopa spotkało się w sali w Teodozewie, aby w duchu sportowej rywalizacji uczcić pamięć zmarłego w lipcu 2009 r. Jana Dopierały, który zapoczątkował tę grę w powiecie gostyńskim. Jak co roku po uroczystym otwarciu oraz uczczeniu patrona imprezy chwilą ciszy delegacja zło-

żyła kwiaty na jego grobie. Organizatorzy zapewnili słodki poczęstunek, szwedzki stół oraz ciepłą kolację. Gracze rozegrali pięć rund, po których to wyłoniono dziesiątkę zwycięzców:

1. Jerzy Piechowiak - 20/146 2. Henryk Silawko - 19/73 3. Czesław Zygmunt - 19/56 4. Mieczysław Mikołajczak - 18/145

cyjne nagrody rzeczowe, puchary i statuetki. Patronat nad imprezą objęli: burmistrz Ponieca Jacek Widyński oraz dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Poniecu Maciej Malczyk. GCK


Ferie na sporto [8]

WIEŚCI Z G

Niezwykle szybko i intensywnie minęły ferie zimowe. Poniecki Ośr reacji przygotował bogatą ofertę dla swoich uczestników. Liczne sportowe skierowane były do najmłodszych i nieco starszych osó skorzystało sześć rodzin, które brały udział w 10 konkurencjach, wymagających od uczestników zwinności, sprytu i odrobiny szczęścia. Najlepiej zaprezentowała się para Karol Ptak z synem Alanem. W niedzielę, 5 lutego, zorganizowano IX Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Burmistrza

Ferie zimowe rozpoczęły się od turnieju Mini Ball, który zaadresowany był do uczniów ze szkoły podstawowej. Wykorzystując fakt posiadania jednego z nielicznych w kraju boisk do tej gry, OSiR zorganizował turniej, w którym udział wzięło osiem dwuosobowych drużyn. Mnóstwo bramek, emocji i za-

bawy towarzyszyło uczestnikom turnieju przez kilka godzin jego trwania. Najlepszą turniejową dwójką okazała się para Daniel Kaczmarek - Mateusz Domagała. W sobotnie południe 4 lutego OSiR zaprosił rodziny do wspólnej zabawy podczas I Rodzinnego Turnieju Pokoleń. Z zaproszenia

Ponieca. Do rywalizacji przy tenisowych stołach przystąpiło 37 zawodników reprezentujących kluby z Wielkopolski i Dolnego Śląska. Triumfatorem, po raz drugi z rzędu, okazał się Wojciech Chwastyniak z Polonii Śmigiel. W finale pokonał trenera ponieckiej Sekcji Tenisa Stołowego Wojciecha Walenckiego. Na trzecim


owo

GMINY PONIEC

rodek Sportu i Reke turnieje i zabawy ób ośrodka.

miejscu zmagania zakończył reprezentujący klub Stella Gniezno Krzysztof Katafiasz. W ofercie nie mogło zabraknąć także turniejów halowej piłki nożnej. W sołeckich zmaganiach młodych piłkarzy najlepiej zaprezentowali się gracze z Grodziska, którzy wygrali turniej w kategorii szkół podstawowych oraz zawodnicy z Ponieca, którzy zwyciężyli w kategorii gimnazjum. O tym, że w Poniecu wielkim zainteresowaniem cieszą się turnieje bowlingowe, nikogo nie trzeba przekonywać. Podczas zimowej przerwy zor-

ganizowano dwa turnieje, które ze względu na zainteresowanie musiały odbywać się z podziałem na dwie tury. Najpierw do rywalizacji przystąpiły pary reprezentujące sołectwa z gminy Poniec. Dwudniowe rywalizacje zakończyły się zwycięstwem reprezentantów Janiszewa (Piotr Ferens, Alicja Ferens), którzy pokonali przedstawicieli pozostałych 18 sołectw. Na dwóch kolejnych miejscach zmagania zakończyły dwie pary z Dzięczyny. W niedzielę, 12 lutego, OSiR do gry zaprosił rodziny. W I Rodzinnym Turnieju Bowlingowym udział wzięło 20 zespołów, wśród

których najlepiej zagrali bracia Tomasz i Sebastian Poprawscy. Okazali się oni lepsi od małżeństwa Honoraty i Mariusza Nowaków oraz ojca z córką - Piotra i Alicji Ferens, którzy zajęli trzecie miejsce na podium. Ponadto w pierwszym tygodniu ferii z obiektów korzystały siatkarki UKS Śmigiel, które podczas blisko tygodniowego obozu sportowego przygotowywały się do rozgrywek ligowych. - Cieszy nas przede wszystkim frekwencja, która przez cały czas

[9]

trwania ferii była bardzo wysoka. To, że klienci chętnie nas odwiedzali, świadczyć może o tym, że nasza propozycja znalazła uznanie wśród zainteresowanych. Zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli licznie stawiali się na organizowanych turniejach - mówi Łukasz Idowiak, prezes OSiR-u w

Poniecu. - Dla zwycięzców każdego z turniejów przygotowaliśmy okolicznościowe puchary i nagrody rzeczowe - od drobnych artykułów gospodarstwa domowego - po sprzęt elektroniczny. Nagrodzeni otrzymali także bony podarunkowe do wykorzystania w ponieckim ośrodku.

OSiR


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Moja siostra ma, właściwie miała, trzech synów. Najmłodszy niedawno odszedł, a ona nie może pogodzić się z tą stratą. Uważa, że to jej wina, że nie pomogła, nie zauważyła choroby. Że za mało ingerowała w jego życie.

Bartek bardzo szybko się ożenił. Jego starsi bracia ciągle mieszkali u rodziców, a on - mając zaledwie dwadzieścia lat - wyfrunął z gniazda. Ale też miał dokąd pójść, bo rodzice jego żony mieli dom. W prezencie ślubnym dali im więc mieszkanie, a w podwórzu domu miejsce na warsztat. Wydawało się, że wygrał los na loterii. I właśnie tak o nim myśleliśmy. Szczęściarz. To prawda, że siostra mało interesowała się Bartkiem. Starsi chłopcy ciągle potrzebowali pomocy. Jeden co prawda założył rodzinę, ale miesiącami był bez pracy, więc siostra jeździła do nich, prowadziła dom, utrzymywała wnuki. Synalek rzekomo jeździł szukać zatrudnienia. Ale nieczęsto mu się to udawało. Więc przez całe lata był na garnuszku rodziców. A oni, jak zawsze, usprawiedliwiali chłopaka, że zapotrzebowania na usługi nie ma, że szef się uwziął… i takie tam. A drugi syn zamieszkał z dziewczyną u nich. Dzieci nie mieli, ale cały obowiązek dbania o rodzinę pozostawili siostrze i szwagrowi. Nigdy nie pytali, w czym

pomóc, co kupić, kogo zaprosić. Jedynie dokładali się finansowo, ale żyli jakby obok. Dla mnie było to smutne, ale siostra nic złego w takiej sytuacji nie widziała. Nawet cieszyła się, że kiedy wyjeżdżała do starszego syna, mąż nie był sam w domu. No a Bartek pozostawał gdzieś obok. Mieszkał niedaleko - zaledwie kilkanaście kilometrów od naszej miejscowości. Prowadził warsztat, a potem sklep z hurtownią. Chyba dobrze mu się powodziło, bo jako pierwszy kupił sobie samochód. Ale rzadko się widywali. Siostra uważała, że do Bartka nie musi jeździć, bo on niczego nie potrzebuje. Niezbyt często zapraszała go też do siebie. Po pierwsze dlatego, że wyjeżdżała, a po drugie, że w domu było ciasno. Często powtarzała: "A gdzie ja ich przenocuję, gdzie posadzę?". Nie mówiła o tym, że może młodzi chcieliby porozmawiać, zwierzyć się z czegoś, zapytać o radę. Nie pytała o ich problemy, bo z góry zakładała, że takich nie mają. Bartek to przecież jedyny szczęściarz w rodzinie. Jego wystarczyło mieć i kochać.

29 stycznia młode siatkarki Piasta Poniec ponownie wzięły udział w turnieju dwójek mini - siatkówki. Po raz kolejny skorzystaliśmy z zaproszenia klubu Ares Nowa Sól. W turnieju wzięły udział 44 zespoły. Oprócz gospodarzy w zawodach uczestniczyły kluby z Rokietnicy, Szlichtyngowej, Kosieczyna, Radkowa, Wrocławia, Wałbrzycha, Lubina, Żar, Kostrzyna, Wschowy, Zbąszynka oraz Piast Poniec. Turniej rozpoczął się o godz. 9 i trwał aż siedem godzin. Każda nasza dwójka zagrała 13 spotkań. Reprezentantki klubu spisały się bardzo dobrze. Z Nowej Soli, oprócz świetnych nastrojów i bagażu doświadczeń, przywieźliśmy następujące miejsca: 13. - Julia Małyszek, Zuzia Lisiecka,14. - Kasandra Juskowiak, Roksana Rychel, 15. - Amelia Zielińska, Martyna Sawarzyńska, Wiktoria Wrotyńska, 24. - Kamila Borowiec, Jessica Musielak ŁK

Bo przecież siostra, mimo wszystko, tak zwyczajnie go kochała, jak matka. Nie pamiętam już, kiedy zauważyliśmy, że w małżeństwie Bartka coś nie gra. Na pewno późno. Oni byli już prawie dwadzieścia lat po ślubie. Nie doczekali się potomstwa i może to był powód ich niepowodzeń. Między wierszami dowiadywałam się, że Bartek zaczął pić, że zaniedbywał sklep. Za ladą coraz częściej stawała żona, a on załatwiał interesy. Któregoś roku nagle zaczął remontować zniszczoną część domu. To była taka przybudówka, którą wykorzystywali jako skrytkę. Urządził tam pokój, kuchnię i łazienkę. Nawet było to dosyć ładne, chociaż skromne. I właśnie tam zamieszkał. Ten szczęśliwy Bartek zamknął się w swojej części domu i coraz bardziej dziwaczał. Ze mną w ogóle nie chciał na ten temat rozmawiać. Mamie też się nie skarżył. Nie mieli przecież takich codziennych kontaktów. Może się wstydził, może chciał sam poradzić sobie z tym życiowym zakrętem? A może nie rozumiał, dlaczego wszystko się posypało. Właśnie tego okresu w życiu Bartka nie może sobie wybaczyć moja siostra. Tego, że nie było jej przy nim. Wtedy, nawet gdy miał już ten swój kąt, powinna go wspierać. Widziałaby, jak sięga po kieliszek, jak przychodzą do niego jacyś nieznani kumple, jak unika żony. Dziś łatwo jest mówić, że żona Bartka pozwoliła na taką jego samotność. Ale przecież nikt nie wiedział, jak było naprawdę. I co trzeba było zrobić, aby Bartek się pozbierał, aby znowu był szczęściarzem. Niektórzy z rodziny nawet w tamtym czasie uważali, że i tak ma fart. Jest młody, ma mieszkanie, pracę - niech sobie radzi. A on zwyczajnie nie radził sobie. O tym, że Bartek zachorował, też nie wiedzieliśmy. Na początku ponoć było to niegroźne. Wizyty u lekarzy, leki, kilka razy wyjazdy do Poznania. Ale potem zaczęły się zwolnienia lekarskie. Nie przycho-

dził do pracy. I to zaniepokoiło jego żonę. Podobno próbowała odwiedzić go w tym mieszkaniu "na wygnaniu". Tak sam Bartek nazywał swoje cztery kąty. Ale nie wpuszczał jej. Nie oczekiwał też, że wpadać będą bracia albo rodzice. Twierdził, że wszystko jest w porządku. I kiedy spotykało się go na ulicy, naprawdę robił wrażenie zadowolonego i zdrowego. Taka gra. Siostra ciągle jest smutna. Bartek odszedł cicho. Po prostu się nie obudził. Przez trzy dni nikt nie zauważył, że nie wychodzi z pokoju. Był sam i samotny. To najbardziej boli. Bo przecież gdyby do niego poszła, wezwałaby pogotowie, próbowała ratować, zabrała do siebie… Mówi, że już wcześniej powinna go zabrać. Tymczasem była przekonana, że właśnie on jest silny, zaradny, że poradzi sobie nawet bez żony. To nie Bartka miała przecież pożegnać, to on miał zapewnić jej spokojną starość. Dlaczego los odwrócił bieg rzeczy? Siostra coraz bardziej zamyka się w sobie. Często jeździ na cmentarz do Bartka. Starsi synowie jakoś sobie poradzili, wnuki już są duże. Ona żyje wspomnieniami. Czasem mam wrażenie, że te wspomnienia tworzy. I są w nich wszystkie jej dzieci, Bartek także. Pewnie odbywa z nim rozmowy, których kiedyś nie zdążyła przeprowadzić. Nie wiem, czy Bartek je słyszy. HALINA SIECIŃSKA

W tegorocznych rozgrywkach SZS Wielkopolska występ drużyn reprezentujących Zespół Szkół w Żytowiecku w kategoriach chłopców szkół podstawowych i gimnazjum dostarczył bardzo dużo emocji, szczęścia i sukcesów zarazem. Po raz pierwszy w historii żytowieckiej szkoły obie męskie reprezentacje wywalczyły start w finale wojewódzkim w jednym roku. Zawodnicy walczyli w tych finałach jak równy z równym, zajmując ostatecznie w obu kategoriach czwarte miejsca i do końca walcząc o medale. Serdeczne gratulacje dla wszystkich reprezentantów. MK


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wybrali nowe władze

Zarządu Koła były te same osoby, które działały w latach 2013 2017. Jedyna zmiana lepszego działania Zarządu. Poniższe kandydatury zostały wybrane jednogłośnie. Poniżej nowy - stary skład Zarządu Koła PZW nr 190 Perkoz Poniec na lata 2017 2020: prezes koła - Wojciech Przybylak, viceprezes - Jacek Tórz, skarbnik - Andrzej Mirecki, kapitan

[ 11 ]

sportowy - Mirosław Mikołajczak, sekretarz - Paweł Sibiński, członek zarządu - Mieczysław Michalak i Norbert Lindner. Komisja Rewizyjna: Edward Brink, Józef Idowiak, Piotr Sibiński Delegat koła - Mirosław Mikołajczak, zastępca delegata: Jacek Tórz, członek Rejonowego Sądu Koleżeńskiego - Wojciech Wojciechowski. NORBERT LINDNER

Najlepsi spławikowcy w kategorii kadet.

W niedzielę, 29 stycznia, ponad 30 członków Koła PZW nr 190 Perkoz Poniec spotkało się w Domu Strażaka, aby wybrać nowe władze na kolejne lata. Po odczytaniu sprawozdań za rok 2016 przyszedł czas na wręczenie statuetek za wyniki sportowe. W najliczniej obsadzonej kategorii spławikowej najlepszym seniorem okazał się Paweł Sibiński, który wyprzedził Norberta Lindnera i Piotra Musielaka. Wśród kadetów zwyciężył

Korneliusz Zieliński. Wyprzedził on Wiktorię Wojtyczkę i Gabriela Musielaka. W tej samej kategorii najlepszą juniorką została Natalia Mikołajczak. W minionym sezonie wśród spinningistów z Koła Perkoz i PSW Perkoz zwyciężył Norbert Lindner. Pamiątkowe statuetki wręczyli prezes koła Wojciech Przybylak i delegat Zarządu Okręgu PZW Poznań Ryszard Waligóra. Po tej części zaczęły się wybory. Jak się okazało, jedynymi kandydatami do

VII Turniej Kopa o Puchar

Burmistrza Ponieca

W sobotni wieczór, 14 stycznia, ponad 120 miłośników kopa spotkało się w Łęce Wielkiej na VII Turnieju Kopa o Puchar Burmistrza Ponieca.

Rozgrywki, które rozpoczęły się o godz. 19 trwały do późnych godzin wieczornych. Zawodnicy rozegrali pięć rund, w czasie przerw tradycyjnie korzystali ze słodkiego poczęstunku, kawy oraz kolacji zaserwowanej przez organizatorów. Dla pierwszych 45 zwycięzców przygotowane zostały atrakcyjne nagrody rzeczowe, puchary, statuetki oraz dyplomy. Zwycięzcą turnieju okazał się Michał Zaremba z Gostynia, który za zajęcie pierwszego miejsca otrzymał okazały puchar oraz rower. Organizatorami turnieju byli Marek Juskowiak oraz Andrzej Wojteczek. Patronat nad imprezą objął: burmistrz Ponieca Jacek Widyński. Klasyfikacja turnieju: punkty duże / małe 1. Zaremba Michał - 19/144 2. Dziubałka Henryk - 18/136 3. Jankowski Edward - 17/144 4. Jędrzejczak Marcin - 17/74

5. Chumski Andrzej - 16.5/71 6. Otto Marian - 16/116 7. Dominiczak Stanisław - 16/115 8. Knuła Marian - 16/88 9. Dykcik Wojciech - 16/78 10. Karolczak Czesław - 16/44

SPONSORZY TURNIEJU KOPA W ŁĘCE WIELKIEJ:

MK

1. BURMISTRZ PONIECA - Jacek Widyński

2. Wytwórnia Pasz WAL-ZEN, Kunowo

3. Firma Handlowa Józef Polaszek, Poniec

4. Eugeniusz Śląski, Domachowo 5. Machowski Stefan, Żytowiecko 6. Andrzejewski Stefan, Bączylas

7. Dworzyński Stanisław, Bączylas

8. MAG - MAR Śmiłowo, Marek Olejniczak 9. Rada Solecka wsi Łęka Wielka 10. Firma JAGRO, Kuczynka

11.Sołtys wsi Łęka Wielka Łucja Markowska

Najlepsi spławikowcy w kategorii senior.


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Część 16

Szkolnictwo ponieckie w okresie Prus Południowych 1793 - 1806 Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

Paul Waehner sprawom szkolnictwa poświęca wiele miejsca, chociaż skupia się głównie na okresie zaborów. Pomija prawie całkowicie czasy przedrozbiorowe, prawdopodobnie z braku źródeł. Mimo tego dość jednostronnego opisu podaje jednak dużo ciekawych, nieznanych dotąd szczegółów z dziejów oświaty ponieckiej, wartych przytoczenia. W wyniku drugiego rozbioru Polski w 1793 r. Wielkopolska, w tym Poniec, znalazła się pod władzą Królestwa Prus. Władze pruskie na terenie Wielkopolski utworzyły nową prowincję, która nosiła nazwę Prusy Południowe. Dzieliła się ona na departamenty i powiaty. Poniec znalazł się w obrębie departamentu poznańskiego i wszedł w skład nowo utworzonego powiatu krobskiego. Nowe władze żądały szczegółowych sprawozdań ze stanu przejętych ziem. Dotyczyły one różnych dziedzin życia, także szkolnictwa. Ze sprawozdania burmistrza wynikało, że w Poniecu istniała w tym czasie szkoła katolicka z jednym nauczycielem. Liczyła zaledwie 50 uczniów z 89 rodzin polskich rodzin katolickich. Lekcje odbywały się w pomieszczeniach zastępczych, ponieważ budynek szkolny był w tak złym stanie, że "groził zawaleniem". Dzieci niemieckie w liczbie 135 z rodzin ewangelickich - zarówno luterańskich - jak i reformowanych, korzystały ze szkoły znajdującej się przy kościele w Waszkowie "dokąd w skrajnej niewygodzie musiały chodzić na lekcje". Rząd pruski dążył do rozbudowy sieci szkół i objęcia obowiązkiem szkolnym wszystkich dzieci. W tym celu 7 lutego 1797 r. wydał rozporządzenie o szkołach ewangelickich. Określało ono obowiązki rodziców, nauczycieli i duchownych:" Każdy mieszkaniec jest zobowiązany (…)swoje dzieci i podopiecznych (…)porządnie i pilnie posyłać do szkoły. Jednym z pierwszych obowiązków kaznodziejów jest pracować nad nauczaniem młodzieży. Uczniowie muszą pilnie uczęszczać do szkoły i wspierać nauczyciela szkolnego". W tym czasie w powiecie krobskim, do którego należał Poniec, w 198 wioskach istniało tylko 18 szkół. Pruskie władze państwowe dostrzegały konieczność zwiększenia ich liczby. Memoriał rządowy na temat stanu szkolnictwa stwierdzał: "…. szkoły parafialne i elementarne to pierwszy i najważniejszy środek

kształcenia narodu i tym samym są ważne dla jego dobra. Są one dla niego podstawą, na której opiera się dotychczasowa wiedza i umiejętności. Ich brak wynika z obojętności wyższego i niższego kleru, głupoty i egoizmu właścicieli ziemskich i przesądów chłopów, (którzy skąpią) na budynki szkolne i potrzebnych nauczycieli". W początkach władzy pruskiej, ponieccy luteranie próbowali organizować nauczanie we własnym zakresie. W latach 1797 - 1798 prowadził je kierownik kancelarii

1801 r. odrzuciły propozycję przekształcenia szkoły parafialnej w państwową. Poleciły władzom departamentu poznańskiego, aby zaangażowały się mocniej w utworzenie nowej szkoły. Powołały się na raport Rady Szkolnej i Kościelnej Meierotto z 8 sierpnia 1800 r., która zaproponowała, aby "w Poniecu utworzyć dobrą szkołę obywatelską jako wyższą dla dzieci wszystkich wyznań, i tak długo, jak obecni nauczyciele żyją lub tak długo, jak liczba dzieci szkolnych w wieku elementarnym pozostanie

Położenie starej szkoły przy ul. Bojanowskiej.

miejskiej Ernst Reich. Od niego nauczanie przejął organista i śpiewak Gottfried Rüll z Waszkowa, który dojeżdżał do Ponieca. Traktowano to jednak jako rozwiązanie doraźne, do momentu utworzenia szkoły. Rząd pruski zamierzał utworzyć szkołę dla dzieci wszystkich wyznań. W tym celu rozmowy z przedstawicielami poszczególnych wspólnot wyznaniowych w Poniecu prowadził pełnomocnik władz państwowych von Hirschfeld. Zakończyły się one niepowodzeniem. 6 listopada 1801 r. władze departamentu w Poznaniu wysłały do Berlina sprawozdanie, że wskutek sprzeciwu obu wspólnot wyznaniowych (tj. katolickiej i protestanckiej) w Poniecu nie powstanie na razie nowa szkoła. Jednocześnie wysunęły propozycję, aby status szkoły państwowej nadać dotychczasowej szkole parafialnej. Warunkiem była jednak naprawa budynku szkolnego, który był niezdatny do użytku. Na remont potrzebne były fundusze. Jednak zarówno katoliccy mieszkańcy, jak i hrabina Mielżyńska odrzucili propozycję zwiększenia składki na cele szkolne. O tej decyzji władze państwowe powiadomił magistrat poniecki w składzie: Glabiszewski, Herlen, Gołębiecki i Karol Śliwiński. Władze w Berlinie 20 listopada

wystarczająco duża, pozostawić katolicką i ewangelicką szkołę elementarną i żeby obydwie szkoły i też szkoła w Waszkowie pracowały zgodnie z planem i w tych samych granicach szkoły obywatelskiej". 8 stycznia 1802 r. władze departamentu poznańskiego zleciły magistratowi ponieckiemu podjęcie działań w celu utworzenia nowej szkoły. W dniach 27 - 28 stycznia odbyło się wspólne zebranie magistratu, starszych kościołów obu wyznań, najstarszych rzemieślników i "wielu tutejszych najznakomitszych obywateli". Zebrani usłyszeli od radcy Hirschfelda zapewnienie, że mimo utworzenia wspólnej szkoły zostanie zachowane nauczanie zarówno religii katolickiej, jak i protestanckiej. Ponadto dzieci miały być uczone czytania, pisania i mówienia w języku polskim i niemieckim, liczenia, historii naturalnej (przyrody), opisu ziemi, znajomości konstytucji ojczystej i rysowania. Obecni zostali także poinformowani o korzyściach finansowych wynikających z połączenia szkół, takich jak utrzymanie budynków szkolnych, pensje nauczycieli itd. Mimo wyczerpujących informacji zebrani nie wyrazili zgody na utworzenie wspólnej katolicko - ewangelickiej szkoły. Według protokołu posiedzenie tego dnia skończyło się bezowocnie: " po

zakończeniu tego i wielu innych wystąpień wśród obecnych wzniosły się sprzeciwy różnego rodzaju, (…) a obecni wyrazili życzenie, aby pozostawić dotąd istniejące szkoły". Podjęto jednak decyzję o spotkaniu następnego dnia, w celu ponownego przedyskutowania problemu. Nazajutrz - 28 stycznia 1802 r. również nie wyrażono zgody na połączenie szkół. Świadczy o tym wpis do protokołu: "(…)członkowie tutejszego społeczeństwa wyznania katolickiego i luterańskiego przybyli tutaj dzisiaj i zostały im podane ponownie korzyści wynikające z połączenia obu szkół. Obecni nie podjęli jednak żadnej innej decyzji, aniżeli ta, że każda szkoła powinna istnieć nadal dla siebie". W tej sytuacji obydwie wspólnoty wyznaniowe musiały zobowiązać się do ponoszenia kosztów na utrzymanie swoich szkół. Szkoła katolicka kosztowała około 100 talarów rocznie, z czego 85 talarów wynosiła pensja nauczyciela. Z tej sumy 79 talarów miało pochodzić ze składek katolickich gospodarzy, a z kościoła katolickiego tylko 5 talarów. Pozostałą sumę w wysokości 16 talarów i 16 srebrnych groszy powinno pokryć miasto. Jednak katoliccy gospodarze stwierdzili, że nie są w stanie zapłacić 79 talarów, a jedynie 50. Ewentualne wydatki na podręczniki szkolne i remont budynku szkolnego chcieli pokryć poprzez rozłożenie kosztów. Autorami tej decyzji byli: Lockner, Gandecki, Anders, Franz Iwand, Rakolski, Glabiszewski, Krzywiński i Śliwiński. Czterech z nich podpisało protokół zamiast nazwiska trzema krzyżykami. Luteranie zdecydowali zapewnić swoim nauczycielom roczną pensję w wysokości 73 talarów poprzez uiszczenie składki "według stosunku pożywienia i rzemiosła i bez względu na to, czy i ile dzieci ma członek gminy". Resztę, tj. 16 talarów, mieli, podobnie jak i katolicy, otrzymać z kasy miejskiej. Nauczyciele obydwu szkół, oprócz pensji, mieli otrzymywać rocznie kopę chrustu olchowego z łąk miejskich, możliwość korzystania z pastwiska dla dwóch krów oraz mieszkanie. Nauczyciel luterański został zakwaterowany w zakupionym przez gminę budynku szkolnym przy ul. Bojanowskiej. Jako nauczyciela luteranie zatrudnili organistę i śpiewaka Gottfrieda Rülla z Waszkowa, który już od trzech lat dodatkowo nauczał ponieckie dzieci. Rüll był obecny na obradach i zgadzał się ze wszystkimi decyzjami. Zdeklarował się, że dwa razy dziennie będzie przyjeżdżał do Ponieca. Protokół podpisali Gruhn, Rautenberg, C. Kunath, Weigt, Sauer, Bandke, Kradke, Kneiffel, Bohn, Steinkowy (Steinkopf), Nitsche, Rothert, Sommer, Tschirnschnitz,

Dok. na str. 13


Dok. ze str. 12

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Kobel, Heinrich. Cały protokół podpisali członkowie magistratu: Glabiszewski, Herlen, Meyer, Blumenthal i jako przedstawiciel rządu pruskiego radca Hirschfeld. 14 maja 1802 r. władze departamentu poznańskiego przedstawiły rządowi pruskiemu wynik swych starań. Tłumaczyły się, dlaczego nie doszło do utworzenia szkoły:"Przymus nie może mieć tutaj miejsca, ponieważ na tej drodze instytucja nie będzie istnieć(…), poza tym miasto Poniec jest tylko małą miejscowością, która jest w stanie zatrudnić tylko nauczycieli uczących podstawowych umiejętności: czytania, pisania, liczenia, geografii, tj. czytania mapy". Rząd pruski 19 czerwca 1802 r. zaakceptował, chociaż z żalem, decyzję ponieczan w sprawach szkolnych, życzył sobie jednocześnie sprawdzenia zaproponowanych przez katolików składek, które wydawały się zbyt niskie. 18 stycznia 1803 r. władze w Poznaniu poinformowały rząd, że starania o zwiększenie składek na cele szkolne z powodu niezamożności katolickich gospodarzy skończyły się niepowodzeniem. Jednocześnie 9 lutego 1803 r. rząd pruski zezwo-

lił na wypłacanie pensji dla katolickiego nauczyciela w wysokości 80 talarów rocznie, a dla nauczycielki robótek ręcznych dla dziewcząt 30 talarów. Na nauczyciela w szkole katolickiej magistrat miasta zaproponował dotychczasowego magistra Tomasza Antoniego Glabiszewskiego oraz panią Tesch z Globau na nauczycielkę prac ręcznych. Nauczyciel Glabiszewski został zaprzysiężony dnia 18 sierpnia 1803 r. przez komisarza państwowego Hischfelda w obecności członków magistratu. W szkole luterańskiej w Poniecu nadal nauczał Johann Gottfired Rüll, a w szkole ewangelicko - reformowanej w Waszkowie śpiewak i organista Johann Gottfried Kollewe. Szkoła luterańska ostateczną decyzję o zasadach finansowania otrzymała od króla pruskiego 23 października 1805 r. Na jej mocy magistrat poniecki miał obowiązek zasilać ją rocznie subwencją w wysokości 16 talarów i 16 groszy. Tym samym zakończyło się tworzenie szkolnictwa na terenie Ponieca i okolic. Składało się ono z trzech szkół: katolickiej i luterańskiej w Poniecu oraz ewangelicko - reformowanej w Waszkowie. GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Kalendarium ponieckie Działo się w Zawadzie Część 2:

1861 - Majątek Zawada przeszedł w ręce niemieckie. Właścicielem został Adolf Koehler. 1891 - Właścicielem majątku - Friedrich Lubbert. II połowa XIX w. - założenie parku o pow. ok. 2,1 ha. Przełom XIX/XX w. - budowa dworu w stylu neogotyckim. 1896-1898 - Właścicielami majątku byli Max Teuchert i Heinrich Schoenefeldt. 1919 - 8 stycznia Zawada znalazła się na linii frontu powstania wielkopolskiego. 1924 - Dzieci z Zawady uczęszczające do szkoły katolickiej w Poniecu, w związku z jej likwidacją zostały przeniesione do miejskiej szkoły komunalnej. 1925 - W Zawadzie zamieszkiwało 38 osób narodowości niemieckiej wyznania ewangelickiego. 1939 lipiec-sierpień - W związku z niebezpieczeństwem wybuchu wojny na przedpolach Zawady, od strony Bojanowa, rozmieszczono placówki 55. Pułku Piechoty z Leszna. 1940 - Właścicielem majątku był Hermann Varsam. Lata 40. i 50. - początki działalności Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. 1954 - Zawada w wyniku zmian administracyjnych przeszła z gminy Bojanowo w powiecie rawickim do gminy Poniec w powiecie gostyńskim. 1976 - We wsi istniał punkt biblioteczny. Lata 70. i 80. - Rozwój budownictwa mieszkaniowego w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. 1999 - Zawada liczyła 109 mieszkańców.

źródła • Anna Bitner - Nowak, Zofia Wojciechowska, Grzegorz Wojciechowski, Dzieje Ponieca, Poniec 2000 • M. Płociennik. Zamki, pałace i dwory w Wielkopolsce, http://www.polskiedwory. pl

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

[ 13 ]

Lekarz weterynarii Roman Szymański radzi... o

p t a s i e j

g r y p i e

Ptasią grypę wywołuje wirus o bardzo dużej zjadliwości i dużej możliwości mutacji (zmian wewnętrznej struktury). Jest najbardziej zjadliwy i szkodliwy w dużych skupiskach ptaków - wielkie fermy drobiu. W środowisku naturalnym w ubiegłym stuleciu kiedy to drób biegał sobie swobodnie po obejściach gospodarskich - problemu z ptasią grypą nie było. Drób był odpowiednio odżywiony i odporny na czynniki środowiska zewnętrznego najczęściej stare kury chorowały na gruźlicę ptasią zakażając bydło, owce, kozy i świnie. Gdy pojawiły się wielkie fermy drobiu, wirus ptasiej grypy dał szybko znać o swoich możliwościach chorobotwórczych, dziesiątkując wielkie stada drobiu. Wirus ptasiej grypy lubi zimne warunki atmosferyczne, jego żywotność w temp. 22 st. C trwa około 4 dni, natomiast w temp. 0 st. C i poniżej zachowuje swoją żywotność i aktywność przez 24 dni i dłużej. Rezerwuarem (przenosicielem wirusa) są ptaki dzikie: łabędzie, dzikie kaczki, gołębie, wróble itd., których wydzieliny i wydaliny są głównym źródłem wirusa w środowisku (stąd odizolowanie ptaków domowych przez zamknięcie ich w pomieszczeniach jest bardzo celowe i wskazane, ograniczając tym samym kontakt z dzikim ptactwem). Najbardziej wrażliwe na chorobotwórcze działanie wirusa są: gęsi, kaczki, indyki, kury i gołębie. Okres rozwoju choroby trwa od 3 do 5, a nawet do 7 dni - w zależności od szczepu wirusa, jego zjadliwości, gatunku drobiu, jego wieku, odżywienia, warunków środowiskowych oraz od zakażeń towarzyszących. Upadki mogą być nagłe bez wyraźnych objawów sugerujących ptasią grypę sięgające nawet 100 proc. pogłowia ptaków. Zakażone ptaki wydalają duże ilości wirusa z kałem oraz z wydzielinami z jamy nosowo - dziobowej. Na jakie objawy należy zwrócić baczną uwagę podejrzewając ptasią grypę u drobiu? - spadek pobierania pokarmu, zmniejszone przyrosty wagowe u drobiu tuczonego, - spadek nieśności, jajka w miękkiej skorupce, - depresja, obrzęk zatok podoczodołowych, wypływ śluzowy z otworów nosowych, kichanie, duszność, - objawy nerwowe: porażenie skrzydeł i nóg, biegunka, - obrzmienie tkanki podskórnej w okolicy głowy, nastroszenie piór w tej okolicy oraz obrzęk tkanki podskórnej kończyn, - sekcyjnie przekrwienie błony śluzowej gardła tchawicy, zatok oraz tłuszczu w okolicy serca. Zapobieganie: - odizolowanie ptaków domowych od możliwego kontaktu z ptactwem dzikim, - unikanie kontaktu z dużymi skupiskami ptaków ferm, targów i wystaw drobiu, - w miejscach dużych skupisk ptaków nie powinny bawić się dzieci, nie dokarmiać dzikiego ptactwa (gołębie, łabędzie, dzikie kaczki), - unikanie kontaktu z odchodami ptasimi i innymi odpadami, szybka utylizacja pierza i wnętrzności po patroszeniu drobiu do użytku kulinarnego, zwalczanie gryzoni, myszy, szczurów, które są przenosicielami wirusa. - nie spożywanie jaj w stanie surowym i gotowanym na miękko, - po obróbce surowego mięsa drobiowego dokładnie umyć ręce wodą z mydłem, a noże i powierzchnie mające kontakt z mięsem umyć wodą z detergentem. Wirus ptasiej grypy w naszych warunkach geograficznych i kulinarno - kulturowych jest mało szkodliwy, bowiem nie spożywamy mięsa drobiowego w stanie surowym, a temperatura 90 st. C zabija go w czasie gotowania i pieczenia. Wiosną, gdy nastąpi wzrost temperatury otoczenia, zapomnimy o wirusie ptasiej grypy. Ale będzie konieczna dezynfekcja pomieszczeń zasiedlonych przez drób.


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Nareszcie znajdziesz czas, by zająć się sprawami rodzinnymi. To na pewno poprawi Twoje relacje z bliskimi. W pracy najlepszy moment na realizację ambitnych planów. Uważaj na plotkarzy. Byk 20.04-20.05 Praca nie będzie teraz najważniejsza. Odczujesz przypływ romantycznych uczuć. Może warto z kimś wyjechać na kilka dni. Jeśli narzekasz na złe samopoczucie, uprawiaj sport. Zawsze warto. Bliźnięta 21.05-21.06 Do zakochania jeden krok. Właśnie teraz masz szansę poznać kogoś czarującego. Pary w stałych związkach wrócą do romantycznych chwil. Znaczna poprawa finansów, może wygrana? Rak 22.06-22.07 Rozmawiaj z bliskimi o tym, co dla Ciebie ważne. Czyjaś dobra rada pomoże rozwiązać problem. W weekendy nabieraj sił na kolejne tygodnie. Oszczędzaj. Lew 23.07-22.08 Poczujesz przypływ energii. W pracy weźmiesz na siebie nowe zadania. Może się to wiązać z podwyżką. Zadbaj o zdrowie, skontroluj serce. I czekaj na ważną wiadomość. Panna 23.08-22.09 Nie czas na odpoczynek. Trzeba zakasać rękawy, ale się opłaci. Masz szansę pokazać, co potrafisz. Ktoś z rodziny czeka na telefon. Być może jesteś mu potrzebna. Waga 23.09-22.10 Postanowisz nauczyć się czegoś, co nie ma związku z wykonywanym zawodem. Gwiazdy mówią, by się tego podjąć. W miłości relacje zmienią się na lepsze. Odzyskasz radość życia. Skorpion 23.10-21.11 Początek roku sprzyja zmianom. Pomyśl, czy nie zrobić czegoś dla siebie i domu. Na horyzoncie ciekawa znajomość. Nie odrzucaj zaproszeń na towarzyskie spotkania. Strzelec 22.11-21.12 Trochę niepokoju i napięcia w pracy. Uspokojenie sytuacji będzie wymagało sporo wysiłku z Twojej strony. Dobrym lekiem na stresy okaże się partner. Otoczy Cię szczerą miłością. Koziorożec 22.12-19.01 Planety ostrzegają przed konfliktem. Nie poddawaj się plotkom i intrygom. W każdej sytuacji bądź uczciwa. Gwiazdy mówią, że poznasz ludzi, którzy otworzą przed Tobą drogę do sukcesu. Wodnik 20.01-18.02 Dla Ciebie ważniejsze teraz będą sprawy duchowe i uczuciowe niż materialne. Pieniędzy może trochę brakować, ale poradzisz sobie. Dbaj o dobre relacje z przyjaciółmi. Ryby 19.02-20.03 Optymizm to Twoje drugie imię. Oddzielaj sprawy ważne od mniej istotnych. NIe przeocz ważnej urzędowej formalności. Więcej czasu poświęć bliskim. I kontroluj zdrowie.

Aby rozwiązać krzyżówkę, należy wpisać  znaczenie słów w 16 rzędów poziomych. Wówczas w zaznaczonym czarym pionowym rzędzie powstanie hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 marca. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: MARZYMY O PRAWDZIWEJ ZIMIE. Nagrodę wylosowała Małgorzata Środawa z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1 2 3 4 5

O

K

R

6

N

7 8 9

10 11

R

12

N

H

13 14 15 16

1. ... Jeżowska, piosenkarka 2. Stolik z lustrem 3. Ulubiona gra piratów 4. Przeżytek 5. Potrawy z karty 6. 12 sztuk 7. Opiewał ją  Kochanowski 8. Niezawodowiec

C

P

T

N

G

N T

E

R

9. Zespół Grechuty 10. Kolega judoki 11. ... Cruz, aktorka 12. Jesienny kwiat 13. Pleciona bułka 14. Przejadżka saniami 15. Napój bogów 16. Wśród bakalii

Na szybki obiad KOTLECIKI Z KURCZAKA Składniki: pierś z kurczaka, 4 duże pieczarki, puszka kukurydzy, 1/2 czerwonej papryki, 3 jajka, cebula, 2 łyżki startego ostrego sera żółtego, 2 - 3 łyżki mąki ziemniaczanej, pieprz, sól, olej. Przygotowanie: Mięso umyj, osusz i pokrój w drobną kostkę. Pieczarki zetrzyj na tarce o gru-

bych oczkach. Kukurydzę osącz z zalewy. Czerwoną paprykę i cebulę drobno posiekaj. Wszystkie składniki połącz. Dodaj żółty ser, żółtka, mąkę ziemniaczaną i ubitą na sztywno pianę z białek. Wszystko wymieszaj i dopraw solą oraz pieprzem. Łyżką nabieraj porcje masy, formuj nieduże kotleciki i smaż na rumiano z obydwu stron.

Miód na

ratunek

O miodzie na naszych łamach pisaliśmy już  wielokrotnie. Miód dodaje bowiem energii, wzmacnia, walczy z infekcjami. Nigdy więc o tym za dużo. A zatem dzisiaj kilka rad, które - zwłaszcza zimą - mogą być przydatne. Przy osłabieniu, zmęczeniu oraz po przebytej chorobie dobrze jest wzmacniać się wywarem korzennym. A robi się go bardzo prosto. Do garnka wsypujemy 2 łyżki ziela angielskiego. Zalewamy 1/2 l wody, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy dwie minuty. Gorący wywar odcedzamy i odstawiamy, aby przestygł. Dodajemy 4 łyżki miodu. Pijemy 1 - 2 razy dziennie. W okresie nasilenia infekcji grypowych, a także po antybiotykowej terapii można przygotować sobie winko aloesowe. Trzeba wymieszać 250 g miodu spadziowego ze szklanką soku z aloesu (do kupienia w sklepach zielarskich) oraz szklanką wytrawnego czerwonego wina. Miksturę przelewamy do ciemnej butelki i przechowujemy w lodówce. Pijemy 1 łyżeczkę 3 razy dziennie przez 2 miesiące. Podczas infekcji warto kilka razy dziennie płukać gardło odpowiednią płukanką. Zmieszać należy 2 łyżeczki kwiatu lipy z 3 łyżeczkami koszyczków rumianku. Zioła zalać 1/2 l wrzątku i odstawić do zaparzenia. Gdy mikstura przestygnie, odcedzić i dodać do niej 2 łyżki miodu lipowego. Potem płukać. Uwaga! Domowych kuracji z miodu nie powinny stosować osoby uczulone na pyłki kwiatowe oraz jad pszczeli.

(: (: HUMOR :) :)

Rozmowa kwalifikacyjna: – Ma pan wyjątkowo duże oczekiwania finansowe jak na kogoś, kto nie ma żadnego doświadczenia w naszej branży. – Tak. To dlatego że będę musiał włożyć wyjątkowo dużo pracy i wysiłku w to, żeby zrozumieć, czym miałbym się zajmować.

SURÓWKA Z RUKOLI Składniki: 2 garście liści rukoli, 2 łyżki kukurydzy z puszki, 1/2 czerwonej papryki, kawałek pora, 6 rzodkiewek. Przygotowanie: Rukolę przebierz, umyj, osusz. Większe listki porwij. Kukurydzę osącz z zalewy. Czerwoną paprykę umyj, osusz, usuń gniazda nasienne, a miąższ pokrój w drobną kostkę. Por pokrój w paski. Rzodkiewki umyj, przekrój na pół i posiekaj w paseczki. Połącz składniki dressingu, polej nim warzywa i dokładnie, ale delikatnie wymieszaj. Podawaj od razu.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 15 ]

Warsztaty plastyczne dla najmłodszych także usprawniły swoją percepcję wzrokową. Zainteresowanie dzieci sztuką i sposobem wyrażania siebie poprzez działania plastyczne było także jednym z elementów warsztatów. Zajęcia miały również

W ramach ferii 31 stycznia rozpoczęły się warsztaty plastyczne zorganizowane przez Gminne Centrum Kultury w Poniecu. Zajęcia cieszyły się dużym zainteresowaniem. W pierwszym dniu dzieci zapoznały się z nauką klasycz-

nego rysunku oraz szkicu. Głównym założeniem zajęć był rozwój kreatywnego myślenia i zdolności manualnych. W ramach lekcji dzieci poznały podstawowe terminy plastyczne takie jak: walor, paleta barwna, kompozycja, a

Jak zwykle w organizowanych w gminie Poniec feriach nie zabrakło atrakcji. Przed dziećmi i ich rodzicami wystąpił iluzjonista Carlos. W swoim programie zaprosił uczestników do niezwykłej podróży przez własną wyobraźnię. Magik przekładając swoją rękę przez szybę - symbolicznie otworzył wrota niezwykłego świata iluzji i magii. W trakcie trwania widowiska dzieci podziwiać mogły kulę, która tańczyła na chuście, czarodziejski

sznurek zmieniający swoje wymiary czy poznać króliczka Kacperka, wyczarowanego przez iluzjonistę. Maluchy z podziwem i niedowierzaniem przyglądały się sztuczkom, a nawet zaproszone przez magika na scenę same próbowały czarować. Frekwencja na pokazie była ogromna. Blisko 200 osób wypełniło po brzegi salę widowiskową Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. GCK

Oczarował dzieci

na celu uwrażliwienie dzieci na estetykę, dostrzeganie piękna w otaczających ich przedmiotach i przelanie go na płótno. Zajęcia prowadził artysta plastyk Tomasz Bzdęga. GCK


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

ZABAWY K ARNAWAŁO U PRZEDSZ WE KOLAKÓW Tradycyjnie już w przedszkolach w naszym regionie odbyły się bale karnawałowe, podczas których trudno było rozpoznać dzieciaki. W salach przedszkolnych można było poczuć się jak na dworze królewskim, gdzie brylowały księżniczki lub przenieść się na Dziki Zachód, na którym rządzili szeryfowie i kowboje. Nie zabrakło także kotków, motylków i pszczółki. Na balach bawiły się również wróżki, czarodziejki, piraci, policjanci, a także superbohaterowie: batmani, spidermeni, ninja i inni. Kolorowe stroje, przebrania i maski zdobiły i zmieniały oblicza milusińskich, którzy z radością rozpoczęli wspólną zabawę. MK

FERIE W NASZEJ GMINIE

Ferie zimowe w gminie Poniec to również tygodniowe turnusy w kilku miejscowościach: Poniecu, Sarbinowie, Szurkowie, Rokosowie i Łęce Wielkiej. Od poniedziałku do piątku dzieci spotykały się na świetlicach by spędzić ciekawie i twórczo swój wolny od nauki czas. Każdy dzień przynosił nowe wyzwania, z którymi uczestnicy zajęć z uśmiechami na twarzy musieli się zmierzyć. Codziennie opiekunki dla swoich podopiecznych przygotowywały smaczne posiłki, które czasem wymagały również pomocy samych uczestników. Dzieci robiły tosty, lepiły pierogi, piekły muffinki a nawet smażyły frytki. W bogatym programie ferii znalazły się również gry planszowe, spotkania z Kinectem, czyli ruchowymi grami sportowymi, spotkania z panem Kleksem i panem policjantem. Nie zabrakło też wielu kreatywnych prac, a wśród nich tworzenia bałwanków z białych skarpetek, robienia drzewek z pestek dyni, wykonywania ramek z tektury, serduszek walentynkowych, szycia sakiewek na drobiazgi, robienia świeczników ze słoików, malowania farbami na śniegu czy ręcznie wykonywanych zabawek. Dzieci oddały także swoje prace na konkurs pt. „Maseczka karnawałowa” przygotowany przez bibliotekę w Poniecu. MK

Wieści z gminy Poniec - nr 74 - Luty 2017  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you