Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

GMINY Październik 2017 KRZEMIENIEWO

Szkoła w Pawłowicach wśród wyróżnionych Nr 158

ISSN 1733-4551

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

Szkoła w Pawłowicach wzięła udział w konkursie ogłoszonym przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Celem konkursu było wyróżnienie przedszkoli i szkół kształtujących wśród uczniów poczucie własnej tożsamości i postaw patriotycznych z jednoczesnym modelowaniem wzorca nowoczesnego Wielkopolanina.

W środę, 27 września, w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu odbyła się gala podsumowująca konkursy “Wielkopolska Szkoła Roku” oraz “Wielkopolski Nauczyciel Roku”. W tegorocznej edycji konkursu złożono 123 wnioski na Szkołę i 102 na Nauczyciela Roku. Ostatecznie wyróżniono 21 pedagogów, a z pawłowickiej szkoły nominowana była Kinga Urbańczak. Nagrodzono również 26 placówek. Z radością informujemy, że Publiczna Szkoła Podstawowa im. Powstańców Wielkopolskich w Pawłowicach znalazła się w tym zacnym gronie. Dyrektorka Mirosława Graf odebrała z rąk marszałek Marzeny Wodzińskiej statuetkę przedstawiającą dłoń, owiniętą laurem, trzymającą dia-

ment - symbol ucznia, który jest w rękach nauczyciela. Docenione placówki otrzymały także pamiątkowe grawertony i nagrody finansowe. Po części oficjalnej wszyscy zostali zaproszeni na koncert zespołu, którego liderem jest Michał Szpak. - Bardzo miło być jedną z niewielu szkół i placówek wyróżnionych w Wielkopolsce - powiedziała nam dyrektorka Mirosława Graf. - Kształcimy ucznia, który potrafi zachować się zgodnie z zasadami współżycia społecznego, dbać o piękno języka ojczystego, szanować symbole narodowe, religijne, posługiwać się językami obcymi oraz rozwijać swoje zainteresowa-

nia. Cieszymy się, że dostrzeżono nasze działania, że uznano naszą szkołę za wyjątkową. Warto podkreślić, że sukces Publicznej Szkoły Podstawowej im. Powstańców Wielkopolskich w Pawłowicach to kompetencje, entuzjazm i współpraca wielu osób: dyrekcji, nauczycieli, uczniów, rodziców, władz samorządowych, lokalnych instytucji i organizacji. Nagroda, którą w Poznaniu odebrała pani dyrektor, z pewnością stanie się dla całej społeczności szkolnej inspiracją do dalszego rozwoju i kolejnych sukcesów edukacyjnych. Gratulujemy.

ZAPROSZENIE NA BIEG NIEPODLEGŁOŚCI

Urząd Gminy, szkoła w Nowym Belęcinie, Belęciński Klub Orientacji Sportowej oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły zapraszają wszystkich chętnych do udziału w Biegu Niepodległości. To patriotyczne bieganie odbędzie się 11 listopada w Bojanicach. Start i meta będą przy grillowisku. Początek o godz. 10. Regulamin imprezy dostępny jest na stronach internetowych Urzędu i szkoły.


Dzień Edukacji Narodowej [2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Zawsze 14 października swoje święto obchodzą nauczyciele szkół i przedszkoli oraz pracownicy oświaty. Za rzetelną pracę, za zaangażowanie w edukację i wychowanie dzieci i młodzieży dziękują im uczniowie, rodzice, władze gminy. Wójt gminy spotkał się z dyrektorami wszystkich placówek i przekazał podziękowania oraz gratulacje dla całych szkolnych zespołów. Życzył sukcesów oraz satysfakcji z osiągnięć. Poniżej zdjęcia ze szkolnych uroczystości Dnia Edukacji Narodowej.

Garzyn

W tym dniu uczniowie złożyli wszystkim podziękowania za przekazywaną wiedzę i za trud włożony w kształtowanie ich serc i umysłów. Swoją wdzięczność wyrazili poprzez program artystyczny zaprezentowany przez uczniów klasy IV.

Oporówko

I w tej szkole pamiętano o nauczycielach i pracownikach placówki. Wszystkim dziękowano i życzono dobrego, pełnego satysfakcji roku. A nagrodę od wójta odebrała Joanna Jarus, natomiast nagrody dyrektora szkoły dostały Renata Szłapka i Bronisława Fortuniak.

Drobnin Górzno

Uczniowie szkoły przygotowali dla nauczycieli program artystyczny. Śpiewali piosenki i recytowali wiersze. W czasie apelu odbyło się też uroczyste pasowanie na przedszkolaków uczniów klasy I oraz przyjęcie nowych uczniów do szkoły. Dyrektorka Iwona Stiller wręczyła nauczycielom nagrody - od starosty leszczyńskiego i dyrektorskie.

W szkole odbyła się uroczysta akademia przygotowana przez klasy szóste. Tradycyjnie dyrektor uhonorował nauczycieli i pracowników administracyjnych za pracę. Wśród nagrodzonych znaleźli się: Elżbieta Juskowiak, Andżelika Jankowiak, Aldona Lubińska - Hofman, Krystyna Wasiółka, Hanna Kaczmarek, Magdalena Samol, Grażyna Pacholczyk, Monika Piotrowiak - Kaczmarek, Jolanta Chodyła i Jacek Raburski. Nagrodę wójta gminy otrzymała Elżbieta Kownacka. Pracownicy pożegnali odchodzącą na emeryturę Gabrielę Ignaszewską.

Pawłowice

Belęcin

Pięknym programem artystycznym uczniowie podziękowali nauczycielom i pracownikom szkoły. Przywitali też swoje koleżanki i kolegów z klasy I. W czasie imprezy nagrodę wójta otrzymała Marlena Fortuniak, a nagrody dyrektora Paulina Rzepecka i Robert Juskowiak, a także Maria Gano.

Uroczysty apel odbył się 13 października. Młodzież przygotowała pełny dowcipu i humoru program artystyczny. Były podziękowania i życzenia. I były też nagrody dla nauczycieli oraz pracowników administracji. A przyznano je: Ewie Dąbrowskiej, Teresie Górczak, Annie Kasińskiej, Joannie Pietrzykowskiej, Magdalenie Ratajczak, Henryce Tobółce, Kindze Urbańczak, Monice Żalik, Karolowi Żalikowi, Waldemarowi Jarusowi, Zbigniewowi Tomińskiemu, Małgorzacie Szymańskiej, Leokadii Kaczmarek i Joannie Apolinarskiej.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[3]

Zakończono budowę drogi i ścieżki rowerowej Garzyn Górzno. Inwestycja rozpoczęła się wycięciem przydrożnych drzew. Wcześniej położono też sieć kanalizacyjną, na której powstała właśnie ścieżka rowerowa. Drogę poszerzono do 6 m. Jest teraz wygodniej i bezpieczniej. Budowę prowadziło Starostwo Powiatowe, a gmina współfinansowała to zadanie. Na ten cel z tegoroczbudżetu samorząd nego przeznaczył 500. 000 zł.

Nowa inspektor w Urzędzie Wybory Od 1 października podinspektorem do spraw oświaty, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego jest Malwina Biernaczyk. Stanowisko objęła w drodze konkursu, do którego stanęły dwie osoby.

Malwina Biernaczyk mieszka w Krzemieniewie. Ma 28 lat. Jest żoną i mamą dwójki dzieci. W 2008 r. została absolwentką I Liceum Ogólnokształcącego w Lesz-

nie. Potem przez 5 lat studiowała na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Najpierw ukończyła studia I stopnia o kierunku finanse i rachunkowość, a potem studia II stopnia o kierunku finanse i rachunkowość w specjalności rynek nieruchomości. Staż odbyła w Biurze Rachunkowym w Lesznie. Tam też została referentem księgowości. Następnie zatrudniona była w prywatnej firmie w Garzynie. Od czerwca 2016 r. związana jest z Urzędem Gminy w Krzemieniewie. W Urzędzie odbyła staż i przejęła obowiązki pracownika ds. gospodarki komunalnej. Na czas zastępstwa pełniła funkcję młodszego refe-

W czwartek, 12 października, odbyło się zebranie członków Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych. Było ono o tyle nietypowe, że zorganizowano je po raz ostatni. Krzemieniewskie Koło tego Związku zakończyło bowiem działalność. Od lat przewodniczącym Koła był Stefan Naskręt. Zapraszał więc członków na spotkania, odwiedzał podopiecznych, spotykał się z młodzieżą. Dziś pan Stefan ma ponad 90 lat, a równie wiekowi są pozostali członkowie Koła. Stałych członków jest dziewięciu, a podopiecznych dziesięciu. Coraz trudniej jest im uczestniczyć w jakichkolwiek formach działalności. Na ostatnim spotkaniu postanowili więc rozwiązać Koło. A spotkali się w restauracji Dobrodziej. Przy poczęstunku oceniali swoją działalność w organizacji, wspominali różne wydarzenia i obiecywali sobie, że jak tylko sił im wystarczy, spotkają się czasem prywatnie. My życzymy więc kombatantom i ich bliskim, aby byli zdrowi, cieszyli się codziennością i korzystali z każdej możliwej formy aktywności.

renta ds. gospodarki komunalnej oraz ds. ewidencji działalności gospodarczej i obrotu ziemią. Od maja br. zatrudniona była na umowę o pracę na stanowisku pomocy administracyjnej. Malwina Biernaczyk jest sumienna, obowiązkowa, komunikatywna. Ma dobre relacje ze współpracownikami i petentami. Zna niezbędne w pracy ustawy, obsługuje komputer i inne urządzenia biurowe, zna język angielski, ma prawo jazdy. Stanowisko podinspektora ds. oświaty, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego objęła po pracowniku, który przeszedł na emeryturę.

LOK A LN Y GE Oc a c hing, c z y li...

w Mierzejewie

Na sesji 23 października Rada Gminy podjęła uchwałę o zarządzeniu przedterminowych wyborów w Mierzejewie. Mieszkańcy wybierać będą zarówno sołtysa, jak i Radę Sołecką. Zebranie wyborcze odbędzie się 15 listopada o godz. 18 w Sali Wiejskiej w Mierzejewie. Aby wybory były ważne, na zebraniu musi być co najmniej 1/5 uprawnionych do głosowania mieszkańców. Jeśli nie będzie niezbędnego kworum, po upływie pół godziny wyznacza się nowy termin głosowania. Wówczas wybory będą ważne niezależnie od liczby obecnych na zebraniu wyborców. Mieszkańcy Mierzejewa wybiorą sołtysa i czterech członków Rady Sołeckiej.

...rowerzyści zostawiają w regionie skrzynki, zaznaczają na mapie ich miejsce, a inni rowerzyści je znajdują. I zostawiają kolejne... i tak to się kręci! Dołącz: www.rowery.krzemieniewo.eu


Fundusz Sołecki na rok 2018 [4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Do końca września we wszystkich miejscowościach w gminie odbywały się zebrania wiejskie. Mieszkańcy decydowali, na co przeznaczą Fundusz Sołecki w 2018 r. Już dziś możemy więc poinformować czytelników, jakie zadania w przyszłym roku realizowane będą z Funduszu w poszczególnych wsiach. Przypomnijmy, że cały Fundusz Sołecki w gminie na przyszły rok wynosić będzie 342. 726,99 złotego. Sołectwo Bielawy Bojanice

Łączna kwota Funduszu Sołeckiego 8.234,31 zł

18.198,51 zł

Planowane

przedsięwzięcia

19.236,45 zł

- organizacja imprez kulturalno-sportowych 2.470 zł

Oporowo

18.890,47 zł

- budowa sceny na boisku w Brylewie i utwardzenie terenu 11.447,21 zł

Oporówko

16.987,58 zł - organizacja imprez sportowo-integracyjnych 1.987,58 zł - rewitalizacja terenu wokół Sali Wiejskiej 7.500 zł

- budowa grillowiska 7.734,31 zł

- zadrzewienie parku 500 zł

- budowa siłowni zewnętrznych 15.728,51 zł

- wykonanie przyłącza energetycznego do boiska 1.700 zł

13.147,21 zł

Drobnin

- modernizacja grillowiska i pomieszcze18.613,69 zł nia gospodarczego 14.613,69 zł - ogrodzenie stawu 4.000 zł - modernizacja ul. Ogrodowej

18.000 zł

- wymiana drzwi i okien w Sali Wiejskiej 6.000 zł

-zakup przyczepki do sprzętu OSP 34.597,90 zł 3.000 zł

- organizacja imprez promujących wieś 2.597,90 zł - remont ogrodzenia 15.648,28 zł

18.648,28 zł - organizacja imprez kulturalnych 3.000 zł - remont Sali Wiejskiej 16.229,77 zł Hersztupowo 17.229,77 zł - organizacja imprez kulturalnych 1.000 zł Karchowo

Kociugi

13.320,20 zł

- organizacja imprezy promującej wieś 1.000 zł - remont sieci wodociągowej 15.000 zł

- zagospodarowanie grillowiska i terenu wokół grillowiska 1.390,47 zł

- organizacja imprez kulturalnych 2.500 zł - remont sieci wodociągowej 15.000 zł

- budowa oświetlenia na ul. Szkolnej 11.000 zł

Pawłowice

34.597,90 zł

- doposażenie Sali Wiejskiej 3.097,90 zł

- cykl festynów promujących wieś 4.000 zł

- doposażenie placu zabaw na ul. Zielonej 4.500 zł - modernizacja terenu przy placu zabaw na Małym Dworze 4.000 zł

- wykonanie projektu instalacji gazowej do Sali Wiejskiej 5.000 zł

Górzno

- zakup wyposażenia do Sali Wiejskiej 4.000 zł

Nowy Belęcin

w roku 2018

Brylewo

Garzyn

- modernizacja Sali Wiejskiej 14.236,45 zł

Stary Belęcin Zbytki

Razem

13.493,19 zł 9.964,20 zł

- doposażenie boiska Orlik w Pawłowicach 500 zł - modernizacja Sali Wiejskiej w Starym Belęcinie

- zakup i montaż lamp solarnych oświetlenia ulicznego 342.726,99 zł

- montaż instalacji grzewczej w Sali Wiejskiej 11.820,20 zł - organizacja imprez kulturalnych 1.500 zł

- zagospodarowanie terenu przy Chacie Wiejskiej 9.603,67 zł

15.603,67 zł - zakup nagłośnienia 4.000 zł

- organizacja festynu dożynkowego 2.000 zł

- doposażenie placu zabaw 3.800 zł

- montaż oświetlenia ulicznego 1.786 zł

Krzemieniewo 34.597,90 zł

-budowa siłowni zewnętrznych 9.011,90 zł - utwardzenie terenu przy amfiteatrze 15.000 zł

- organizacja imprez kulturalnych 5.000 zł

Lubonia

20.205,19 zł

Mierzejewo

17.160,57 zł

- budowa pomieszczenia socjalnego przy uroczysku 18.205,19 zł

- organizacja imprezy integracyjnej dla mieszkańców 2.000 zł

- montaż lamp ulicznych 3.160,57 zł

- doposażenie placu zabaw 14.000 zł

Dziś pokazujemy kolejne zdjęcie oczyszczalni ścieków w Luboni. Prace przy jej budowie przebiegają zgodnie z planem. Tymczasem informujemy, że 6 października w notariacie w Warszawie wójt Andrzej Pietrula podpisał dokument przekazujący ziemię, na której stoi oczyszczalnia na rzecz gminy. Do tej pory ziemia była własnością Skarbu Państwa. Przed rozpoczęciem budowy Urząd Gminy miał zgodę na prowadzenie inwestycji w tym miejscu i zapewnienie, że ziemia przejdzie na rzecz krzemieniewskiego samorządu. Warunkiem przekazania gruntu było wykorzystanie jej zgodnie z planem zagospodarowania, przeznaczenie na cel publiczny oraz zakończenie budowy do końca 2018 r. Wszystkie te warunki gmina spełniła. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa przekazał więc w formie aktu notarialnego dwie działki. Jest to teren, gdzie stoi oczyszczalnia oraz teren przeznaczony na drogę dojazdową do oczyszczalni. Wartość tych działek wynosi prawie 300. 000 zł. Działki przekazano gminie nieodpłatnie.


Walczyli o Puchar Wójta ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W niedzielę, 15 października, odbyły się Zawody Wędkarskie o Puchar Wójta Gminy Krzemieniewo. Imprezę jak co roku zorganizowali Mirosław Kubiaczyk i Daniel Jagielski ze Stowarzyszenia Wodnik w Pawłowicach, które do łowienia udostępniło staw Pośrednik. Mimo późnego terminu do rywalizacji stanęło 55 wędkarzy z Leszna, Rawicza, Pępowa, Borku, Ponieca, Gostynia, Pogorzeli i liczna grupa miejscowych. Po losowaniu zostali oni podzieleni na trzy sektory. Łowienie rozpoczęło się o godz. 9. Pomimo słonecznej i ciepłej pogody tylko nieliczni wędkarze mieli okazję złowić wiele ryb, wśród których znalazło się kilka karpi i leszczy oraz lin, ale poza nimi na haki najczęściej trafiały pojedyncze okonie i płocie. Na szczęście pogodna aura sprawiła, że humory dopisywały i raz po raz nad wodą niosły się wesołe rozmowy łowiących. Oprócz braku apetytu ryb w rywalizacji przeszkadzały pływające liście, które nie spływały do brzegów z powodu braku wiatru. Sygnał kończący zawody rozległ się o godz. 13. Komisja sędziowska sprawnie

przeprowadziła ważenie, a wszystkie ryby wróciły do wody. W tym czasie na miejscu zbiórki na uczestników zawodów czekała już gorąca grochówka z kiełbasą, która w takich okolicznościach smakowała wyśmienicie. Po podli-

W ostatnim wydaniu gazety pisaliśmy o remoncie dachu kościoła w Drobninie. W ramach prac na świątyni pojawiły się też nowe krzyże, które zastąpiły poprzednie, już skorodowane. Pokazujemy je więc na zdjęciu, informując, że jest ich sześć. Dwa większe krzyże znajdują się na wieżach drobnińskiego kościoła, a pozostałe w czterech narożnikach dachu. Wykonano je z nierdzewnego materiału, więc na pewno przetrwają kolejne dziesięciolecia.

+ + + + + POŻEGNANIE + + + + + W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli: 23.09 - Władysław Nojman, Pawłowice 27.09 - Władysław Golembka, Garzyn 14.10 - Czesław Muszyński, Mierzejewo 19.10 - Franciszek Klupczyński, Bojanice

czeniu wyników nadszedł czas na podsumowanie i wręczenie laurów najlepszym w poszczególnych sektorach. W tym roku na zwycięzców czekały ręcznie rzeźbione statuetki w kształcie ryby wyskakującej z wody, które wręczył za-

[5]

stępca wójta Radosław Sobecki. Na koniec organizatorzy wśród wszystkich wędkarzy biorących udział w zawodach rozlosowali wiele upominków, które osłodziły słabe brania. W sektorze A najlepsi byli: Dariusz Leśniewski 3415 pkt, Kazimierz Rosadziński 2350 pkt, Norbert Lindner 2015 pkt. W sektorze B: Eugeniusz Dziewiątka 3190 pkt, Robert Wojtkowiak 2150 pkt, Mieczysław Michalak 2100 pkt. A w sektorze C: Krystian Szepe 4540 pkt, Robert Garczyński 4350 pkt, Marek Kasprowiak 2650 pkt.

Nawałnica nie

TEKST I FOT.:NORBERT LINDNER

oszczędziła gminy Silne wiatry, które w połowie października przeszły przez Wielkopolskę, nie oszczędziły też naszej gminy. Na drogach i chodnikach leżały powalone drzewa i gałęzie, a w wielu gospodarstwach wiatr zniszczył dachy domów. Odpadały dachówki i całe części dachowych pokryć. Urząd Gminy powołał więc komisję do oszacowania strat. Członkowie komisji odwiedzają właścicieli zniszczonych obiektów, którzy złożyli wnioski o odszkodowanie. Takie wnioski przyjmuje Gminny Ośro-

dek Pomocy Społecznej. Do tej pory wpłynęło 21 wniosków, a dotyczą one uszkodzeń 6 domów mieszkalnych i kilkunastu zabudowań gospodarczych. Pracownicy GOPS szacują, że wypłaty z tytułu strat mogą sięgać łącznie do 80. 000 zł. Uszkodzone zostały też: szkoła w Drobninie, scena na boisku w Kociugach i budynek Urzędu. W tym przypadku straty pokryje Urząd Marszałkowski. Dodajmy, że wypłaty pieniędzy z budżetu państwa są niezależne od odszkodowań z tytułu indywidualnego ubezpieczenia obiektów.

Życie Gminy Krzemieniewo

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Nakład 1.100 sztuk Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj


Złote gody [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W tym miesiącu odwiedziliśmy dwie małżeńskie pary, które obchodziły rocznicę 50 - lecia małżeństwa. Byliśmy więc w Bojanicach i w Hersztupowie.

Bogumiła i Jan Majchrzyccy ślub cywilny wzięli 14, a kościelny 21 października 1967 r. Całe wspólne życie mieszkają w Bojanicach. Tutaj prowadzili swoje gospodarstwo rolne. I stąd pochodzi pani Bogumiła. Dom w Bojanicach to rodzinne miejsce pani Bogumiły. Wychowała się w tej wsi razem z dwójką rodzeństwa. A pan Jan pochodzi z miejscowości Olkowo koło Śremu. Wokół jego wsi jest dużo jezior i na ryby przyjeżdżał tam brat przyszłej żony. Dzięki niemu się poznali. Wtedy pan Jan miał już 30 lat i także razem z rodzicami pracował w gospodarstwie. Kiedy po ślubie przeniósł się do Bojanic, praca nie była dla niego problemem. A gospodarstwo należało jeszcze do rodziców pani Bogumiły. Razem z nimi uprawiali więc pola, hodowali świnie, krowy, prowadzili dom. Po 10 latach rodzice przepi-

W Hersztupowie mieszkają Janina i Szczepan Krügerowie. Ślub cywilny i kościelny wzięli jednego dnia - 30 września 1967 r. Rodziny młodych znały się od lat. Pani Janina z rodzicami i siostrami mieszkała w Hersztupowie, a pan Szczepan po drugiej stronie ulicy już w Nowym Belęcinie. Pan Szczepan z uśmiechem mówi, że musiał widywać Jankę, jak obok jego domu chodziła do szkoły. Jest od żony o 11 lat starszy, więc pewnie już pracował, gdy pani Janina jeszcze się uczyła. A obydwie rodziny miały gospodarstwa rolne. I w obu młodzi pracowali razem z rodzicami. Przez całe życie są więc rolnikami. Zaraz po ślubie pan Szczepan

sali gospodarstwo na młodych. I wtedy zaczęli inwestować. Najpierw postawili świniarnię. To było w 1980 r. Kupowali też maszyny, unowocześniali gospodarstwo. A potem rozpoczęli budowę domu. Materiały gromadzili już od kilku lat. Swój dom postawili na miejscu starego. Od początku był duży, piętrowy. Pan Jan wspomina, że w tamtych latach w rolnictwie lepiej się zarabiało. Hodowali dużo świń i zysk z tej produkcji mogli odkładać na rozwój gospodarstwa, na budowę, potem także na dom dla córki. A na bieżące życie pieniądze mieli z mleka. Nie przelewało się, ale jednak opłacalność była dużo lepsza. Dziś trudno czasem wyjść na swoje. Jubilaci wychowali córkę i syna. Obydwoje mają rodziny i swoje dzieci. Córka mieszka w Krzywiniu i dała dziadkom wnuczkę i wnuka. A syn pozostał na gospodarstwie. W domu wychowały się dwie wnuczki

i wnuk. Mają więc dziadkowie piątkę wnucząt. Trójka z nich już założyła rodziny. Właśnie jeden z wnuków, razem z żoną i swoim maleństwem zamieszkał w rodzinnym domu. Będzie znowu gwarno i licznie. Bo w gospodarstwie są teraz cztery pokolenia Majchrzyckich - jubilaci, syn z bliskimi, wnuk i jego synek. To naprawdę radość dla dziadków. A gospodarstwo już od wielu lat prowadzi syn z żoną. Jubilaci przepisali im je w latach dziewięćdziesiątych. Oczywiście jak tylko mogli, to pomagali i w polu, i w domu, ale gospodarzami są młodzi. Syn dokupił ziemi, wyremontował świniarnię, powiększył pomieszczenia

gospodarcze, a teraz razem z wnukiem dobudowuje pokój dla rodziców. Będzie dużo wygodniej. Bo jubilaci nie muszą już pracować w gospodarstwie. Zdrowie im na to nie pozwala. Mają czas, by pojechać do córki do Krzywinia, oglądać telewizję, odpoczywać. No i sami dla siebie gotują, sprzątają. Chcą być ciągle aktywni. Ale mają pewność, że w razie potrzeby bliscy są tuż obok, zawsze pomogą i zaopiekują się. Jesień ich życia jest więc i będzie pogodna, spokojna. A zatem życzymy jubilatom, aby jak najdłużej byli sprawni. Aby zdrowie się nie pogarszało, aby cieszyli się z wnuków oraz prawnuków. No i by doczekali kolejnych jubileuszy.

zamieszkał w rodzinnym domu swojej żony. Z panią Janiną była już tylko mama i przez jakiś czas siostra. Mama przepisała im całe gospodarstwo. Od początku zaczęli zatem inwestować. Najpierw postawili stodołę i oborę, a po dwóch latach świniarnię. Wtedy mogli już trzymać więcej inwentarza. A hodowali i świnie, i krowy. O swojej pracy mówią, że była "w kółko zegara". Na początku oczywiście ręczna, zwłaszcza dojenie krów i uprawa buraków. Bo buraków zawsze mieli dużo. Dlatego kupili kombajn buraczany. A wcześniej prasę, traktor, kombajn zbożowy. Całe życie inwestowali w gospodarstwo. Dokupowali gruntów ornych, łąk. Kiedy zaczynali, mieli

zaledwie 10 hektarów. Dziś własnej ziemi jest 50 hektarów i 20 jeszcze dzierżawią. Ale to już syn z synową. Bo państwo Krügerowie przepisali gospodarstwo na najstarszego syna. Obliczyli, że sami byli gospodarzami przez 25 lat i tyle samo właścicielem jest już syn. Oczywiście przez wszystkie te lata razem pracowali i w polu, i przy świniach oraz krowach, ale gospodarkę przepisali. Pani Janina wspomina, że kiedy dzieci były małe, jej mama pomagała je wychowywać. Mogła bez obaw wychodzić w pole i do dojenia krów, bo mama o wszystko w domu zadbała. Potem, gdy na świat przyszły wnuki, to ona przejęła pałeczkę. Też pomagała synowej. Tak jest zresztą do dziś. Wszystko robią razem. Państwo Krügerowie wychowali dwóch synów i córkę. Kiedy kolejno zakładali swoje rodziny, zawsze przez kilka lat mieszkali z rodzicami. Córka z mężem i dzieckiem mieszkała z nimi 4 lata. Potem rodzice wybudowali im dom w Krzemieniewie. A później postawili dom drugiemu synowi, tuż obok w Hersztupowie. Całą rodzinę mają więc bardzo blisko. Nic dziwnego, że synowa wpada do nich codziennie. Córka z Krzemieniewa albo przyjeżdża, albo dzwoni. Wszyscy są bardzo ze sobą związani. Najstarszy syn ożenił się w 1990 r. Wkrótce potem dobudował piętro domu. No i unowocześniał i powięk-

szał gospodarstwo. Jubilaci mówią, że to zupełnie inny "świat". Niczego już nie robi się ręcznie. Ich pierwszy buraczany kombajn dawno temu trafił na złom. A maszyny i urządzenia są nowoczesne i wydajne. Kiedy wspominają, jak końmi jeździli do żwirowni po piasek na budowę i jak go ręcznie ładowali na przyczepy, nie chce im się wierzyć, że to przetrwali. Ale takie było wtedy rolnictwo. Wszyscy rolnicy tak pracowali. Dzisiaj nie muszą nic w gospodarstwie robić. Pani Janina - oczywiście z synową - prowadzi dom, ale ani w pole, ani do świniarni nie musi chodzić. Lubi pracę w ogródku, pan Szczepan trochę porządkuje podwórze, jednak gospodarstwo to już nie ich zmartwienie. Najchętniej rowerem lub samochodem jeżdżą popatrzeć na pola. No i trochę podróżują, zwiedzili niejedno miejsce w Polsce. Jeżdżą z córką i zięciem. Odwiedzają też bliskich, cieszą się z wnuków. A mają ich szóstkę, w tym tylko jedną wnuczkę. Dwójka wnucząt już ma swoje rodziny. Teraz więc czekają na prawnuki. A zapytani o marzenia i plany, mówią że wszystkie spełnili. Mają szczęśliwy dom, dobre dzieci i wnuki, duże gospodarstwo. Jedynym marzeniem jest zdrowie dla siebie i dla bliskich. A zatem właśnie zdrowia i wielu jeszcze wspólnych lat jubilatom szczerze życzymy.


Zwycięstwo Misjonarzy ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[7]

Zakończyły się rozgrywki o Drużynowe Mistrzostwo Orlika w Garzynie Charter Agro - Masz Cup 2017. W rywalizacji wzięło udział 5 zespołów: Misjonarze, MKS Młode Wilki, FC Arbuzy, Uśmiech Kombajnisty i Small Boys. Mecze trwały 2 x 25 minut, a rozgrywane były w poniedziałkowe i środowe wieczory. Do udziału w lidze uprawnieni byli chłopacy z roczników 1997 i młodszych.

Po trzech miesiącach zaciętych i pełnych emocji spotkań poznaliśmy najlepszą drużynę, którą okazała się ekipa Misjonarzy. Zespół Krystiana Śląskiego już przed startem rozgrywek zapowiadał się na jednego z faworytów. Mimo że ligę zaczęli bardzo niefortunnie, od sensacyjnej porażki 0:13 z Uśmiechem Kombajnisty, to później nie mieli już sobie równych i odnieśli 6 zwycięstw i 1 remis. Kroku Misjonarzom starali się dotrzymać piłkarze Młodych Wilków, ale ostatecznie musieli się zadowolić drugim miejscem. Trzecią pozycję na podium wywalczyła drużyna FC Arbuzy. Tuż za nimi uplasował się Uśmiech Kombajnisty i Small Boysi. - Początek turnieju w naszym wykonaniu faktycznie pozostawiał wiele do życzenia. Jednak z czasem nasza gra stawała się coraz lepsza. Graliśmy pewnie w obronie i dobrze wyprowadzaliśmy piłkę nawet pod mocną presją ze strony przeciwnika. Ogólnie cały turniej był bardzo fajną inicjatywą. Gra dała nam wiele przyjemności, ale co najważniejsze - również możliwość rywalizacji z naszymi kolegami. Tak jak się spodziewaliśmy, naszym najgroźniejszym przeciwnikiem okazała się drużyna Młodych Wilków. Kombajniści rozpoczęli turniej z przytupem, między innymi dość wysoką wygraną z nami, ale z czasem ich gra przestała wyglądać dobrze. Drużyna Arbuzów także sprawiła nam troszkę problemów, przede wszystkim w pierwszym meczu. Sam turniej był zorganizowany profesjonalnie, jak na orlikowe warunki, za co największe podziękowania powinny należeć się

opiekunowi Orlika, a także sponsorom, którzy chcieli wesprzeć tę inicjatywę. Oczywiście wielką pomocą byli sędziowie, którzy mimo pogody czy też innych obowiązków, znaleźli czas dla nas i prowadzili turniej bardzo skrupulatnie i konsekwentnie. Z niektórymi decyzjami na boisku bym się nie zgodził, ale ogólnie jestem zadowolony z prowadzenia przez nich meczów - podsumował rozgrywki Krystian Śląski, kapitan Misjonarzy. Dla trzech najlepszych zespołów przygotowano okazałe puchary, a dla poszczególnych zawodników medale. Organizatorzy rozgrywek, wspólnie z kapitanami zespołów i ich zastępcami, wybrali najlepszych piłkarzy. Za najlepszego bramkarza uznano Arkadiusza Nadolnego (FC Arbuzy), obrońcę - Piotra Słomińskiego (Młode Wilki), pomocnika - Adriana Buśkiewicza (Misjonarze), a napastnika - Łukasza Dryję (Misjonarze), który jednocześnie został uznany za najlepszego gracza całej ligi. - Turniej został świetnie zorganizowany pod każdym względem. Poziom gry był dosyć wyrównany, o czym świadczy fakt, że dopiero w ostatniej kolejce spotkań wszystko się rozstrzygnęło. Grało mi się w nim bardzo dobrze. Mam nadzieję, że za rok również zostanie zorganizowany tego typu turniej i do udziału w nim zgłosi się jeszcze więcej drużyn - powiedział Łukasz Dryja, z dorobkiem 28 goli najlepszy strzelec mistrzostw Orlika. Najlepszą szóstkę rozgrywek uzupełnili jeszcze Krystian Krüger (obrońca) i Jakub Krüger (pomoc-

nik) - obaj z zespołu Wilków. Dla wyróżnionych zawodników, a także kapitanów zespołów, przygotowano atrakcyjne nagrody: torbę sportową, plecak, piłkę, rękawice bramkarskie, statuetki, a także paczki z przetworami firmy Pudliszki - jednego ze sponsorów imprezy. Nagrody wręczali zaproszeni goście: Robin Charter oraz radni gminy Krzemieniewo - Katarzyna Wysocka i Michał Michalski, którzy byli bardzo pomocni przy organizacji ligi. Organizatorzy kierują też specjalne podziękowania dla sędziów Krystiana Chwaliszewskiego i Marcina Gano, którzy zadbali o prawidłowy przebieg spotkań piłkarskich. Zorganizowanie tak udanych rozgrywek nie byłoby możliwe bez wsparcia sponsorów, którymi byli: Charter Agro - Masz z Garzyna, SPORTING Leszno, Firma Remontowa Trio - System (Drobnin),

Łukasz Dryja - najlepszy napastnik, król strzelców i najlepszy gracz (MVP) rozgrywek Charter Agro - Masz Cup 2017.

OSK MORS (Lubonia), Heinz Pudliszki, Katarzyna Wysocka i Michał Michalski oraz animator garzyńskiego Orlika. TEKST I FOT.:DAMIAN MARCINIAK

Misjonarze - najlepsza drużyna rozgrywek.

Aż trudno uwierzyć, że te mopy wyciągnięto z sieci kanalizacyjnej w Pawłowicach. Pracownicy obsługi wydobyli je z rur na pawłowickiej przepompowni. Jest oczywiste, że do kanalizy wrzucili je mieszkańcy wsi, nie zastanawiając się, jaką awarię mogą spowodować. A wiemy, że w rurach znajdują się też rajstopy, środki higieniczne, pierze i wiele innych odpadów, które powinny trafić do kubłów. To ogromny brak odpowiedzialności. Tego typu śmieci wrzucane do kanalizacji powodują zapychanie się rur, wybijanie ścieków, uszkodzenia sieci. Jak można coś takiego robić? Apelujemy o rozsądne korzystanie z kanalizy, o dbałość o wspólne dobro, o ochronę środowiska. Pamiętajmy, że wszelkie urządzenia znajdujące się na terenie gminy są naszą własnością. Za ich uszkodzenia lub kłopoty przy eksploatacji zapłacimy wszyscy. Takie beztroskie wrzucanie odpadów do sieci po prostu kosztuje.


Diamentowe gody [8]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Zawsze bardzo się cieszymy, gdy możemy odwiedzić małżeństwa, które przeżyły razem więcej niż 50 lat. Znaczy to przecież, że szczęśliwie doczekały jesieni życia i teraz po prostu odpoczywają. Tak jest też u Moniki i Stanisława Wyzujów z Nowego Belęcina. Pani Monika ma 84 lata, a jej mąż dwa lata więcej. W październiku obchodzili 60. rocznicę wspólnej drogi przez życie.

- Ten dom, w którym spędziliśmy wszystkie te lata, jest w rodzinie niemal od wieku - mówi Monika Wyzuj. - Dziadkowie męża kupili go w latach dwudziestych. Wychowuje się tu już piąte pokolenie rodziny. To solidny kamienny dom. Gospodarstwo rolne Wyzujów zawsze było duże. We wsi należało do największych. Nic dziwnego, że pracy było tu sporo. Kiedy pani Monika po ślubie przeprowadziła się do męża, mieszkali z nimi jeszcze rodzice pana Stanisława. Potem on, jako najstarszy, gospodarstwo przejął. Ale zostali też z nimi dwaj bracia pana Stanisława. Nie założyli swoich rodzin, więc gospodarowali wspólnie. Byli razem do końca. Rodzina Wyzujów od początku więc była liczna. A pani Monika pochodzi z Karchowa. Rodzice także mieli gospodarstwo rolne. W czasie wojny okupanci wywieźli ich do Niemiec. Niestety, tam u niemieckiego gospodarza mama zachorowała i wkrótce zmarła. Pozwolili im wobec tego wrócić do kraju. Nieszczęście sprawiło, że ojciec zginął w wypadku. Cała gromadka dzieci została więc sama. Małą Moniką zaopiekowała się siostra jej mamy w Łęce Wielkiej. Ale gospodarstwo odzyskali. - W młodości pracowałam w

handlu - dodaje pani Monika. Przez dziewięć lat sprzedawałam w geesowskich sklepach w Krzemieniewie, Pawłowicach i Belęcinie. To wtedy poznałam przyszłego męża. Ale rodziny się znały. Z Belęcina do Karchowa jest zaledwie kilometr. Rolnicy nieraz wspólnie starali się o rolnicze maszyny, nawozy, ziarno. No i pani Monika chodziła do szkoły z bratem pana Stanisława. Nietrudno było się spotkać. Pan Stanisław ukończył Liceum Rolnicze w Bojanowie. Zaraz po maturze dostał nakaz pracy i wyjechać musiał aż pod Grunwald. Tam w PGR Dylewo w powiecie ostródzkim był młodszym agronomem. - Ale zabrano mnie do wojska mówi pan Stanisław. - Przez dwa lata przymusowo pracowałem w kopalni węgla na Śląsku. To były trudne lata pięćdziesiąte. W gospodarstwie też wtedy nie pracowało się łatwo, zwłaszcza w takim dużym. Pan Stanisław wspomina, że kiedy wrócił z wojska w 1957 r. rodzice mieli jedynie snopowiązałkę. Żadnych innych maszyn nie było. A więc wszystko robiło się ręcznie. Pani Monika szła w pole z kobietami, które u nich dorabiały. Pracowały od rana do wieczora. Domem zajmowała

się wtedy teściowa. Do dziś niektórzy opowiadają, że babcia Helena wspaniale gotowała. I że do Wyzujów warto było przychodzić, bo takiego obiadu jak u pani Heleny nie jedli nigdzie. Zresztą przez lata właśnie babcia zarządzała domem, pomagała wychowywać dzieci, prała, sprzątała. A do stołu, nawet gdy nie było pracowników, zasiadało dziesięć osób. - Wszystkiego się dorabialiśmy - wspomina pan Stanisław. - Na początek ziemniaki wybieraliśmy ręcznie, buraki się hakało, krowy doiliśmy bez maszyn. I to dziesięć kanek dziennie. Dopiero po latach kolejno kupowaliśmy sieczkarnię, motor do młócenia, traktor, kombajny do zboża i do ziemniaków. Potem wymieniało się je na lepsze, nowocześniejsze. Proszę sobie wyobrazić, że te pierwsze nasze maszyny są dziś w Muzeum Rolnictwa. A nas cieszyły wtedy jak żaden inny prezent. W gospodarstwie Wyzujów zawsze były świnie i krowy. Ale po latach zdecydowali się na hodowlę owiec. W najlepszym czasie mieli 150 matek. Na co dzień zajmował się nimi jeden z braci pana Stanisława. Drugi jeździł w pole, a pan Stanisław dodatkowo wiele rzeczy załatwiał w gminie, w Związku Hodowców Owiec, w sklepach z zaopatrzeniem. Niejednego wtedy

brakowało. - Nie wiem kiedy te wszystkie lata minęły - dodaje pani Monika. - Wychowaliśmy czwórkę dzieci i prowadziliśmy tak duże gospodarstwo. Wydaje mi się, że mimo wszystkich trudów jakoś łatwiej było wówczas się wspierać i pomagać sobie. Każdy wiedział, co do niego należy, każdy robił swoje. A lata mijały. Dzieci państwa Wyzujów też dorastały. Uczyły się, zdobywały zawody. Mają wykształcenie rolnicze, prawnicze, muzyczne. Wszyscy założyli rodziny. Pani Monika mówi, że z każdego jest dumna. Tak się cieszy, że młodsza córka prowadzi chóry, zespoły wokalne, że występuje na scenie. Każdy koncert jest dla bliskich przeżyciem. Druga córka pracuje w Urzędzie, ale mieszka niemal obok. Prowadzą z mężem gospodarstwo agroturystyczne. Syn mieszka z rodziną w Górznie. Drugi syn przejął gospodarstwo rolne. O tym najtrudniej rozmawiać. Państwo Wyzujowie widzieli swoją starość w tym dużym kamiennym domu. Ale także ze świniarnią, owczarnią, ze zwierzętami. Tutaj przecież zawsze pełno było zwierząt. Pracowali na to ponad 50 lat z rodzicami i braćmi pana Stanisława, z synem i synową, z bliskimi. Tak miało być już zawsze. Niestety, syn odszedł. A im "zawalił się" świat.


Niedawno pożegnali też ukochaną wnuczkę. Nie da się wspominać najbliższych bez łez w oczach. Już zawsze będą do nich tęsknić. W gospodarstwie nie ma maszyn, ziemię wydzierżawiono. Pan Stanisław nie ma zdrowia, aby teraz, po osiemdziesiątce, pracować. Braci przed kilku laty też pożegnał. Nagle zrobiło się spokojnie i cicho, chociaż mieszkają przecież w domu z wnukami. Tutaj wychowała się czwórka wnucząt. Pani Monika, podobnie jak kiedyś jej mama, też pomagała opiekować się całą gromadką. A przyjeż-

Prawdziwe historie

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

dżały jeszcze wnuki z Leszna, Górzna, Belęcina. Jubilaci doczekali się 14 wnucząt. No i mają 17 prawnucząt. A więc tylko najbliższych jest prawie 50 osób. Brakuje tych ukochanych. Wierzą, że spotkają się z nimi kiedyś tam na górze. Tak bardzo chcieliby ich przytulić. - Dzisiaj nasz dzień jest bardzo spokojny - dodaje pani Monika. - Latem pracuję w ogrodzie, robię zaprawy, gotuję dla nas obiady. Mamy też kury. Lubię czytać, oglądać telewizję. Pan Stanisław nie czuje się najlepiej. Większość dnia odpoczywa. Trudno mu też po ostatniej operacji mówić. Ale dla nas kilka informacji o swoim życiu spisał na kartce. Pamięta oczywiście wszystko, wspomina, porównuje tamto życie z młodości z dzisiejszym. To już zupełnie inna codzienność. Dla rolnictwa dużo łatwiejsza, dla rodziny bardziej zabiegana, jakaś zbyt szybka. - Czasem trzeba by się trochę zatrzymać - dodaje pan Stanisław. - Żebyśmy nie zgubili tego, co najważniejsze. A najważniejsze jest zdrowie, rodzina, miłość bliskich. Jubilaci są kochani. Tego jesteśmy pewni. Życzymy więc im zdrowia, spokoju, jak najwięcej wspólnych lat i żelaznych, a potem kamiennych godów.

HALINA SIECIŃSKA

Przypadkowo spotkałam niedawno pewną starszą panią. Zatrzymałam się w sklepiku na wsi, a tam zakupy robiła staruszka. Chciała wziąć kilka kilogramów ziemniaków, chleb, jakieś owoce. Nie mogła tego unieść. Zaproponowałam, że podejdę z nią do domu i zaniosę zakupy. Chętnie się zgodziła. A że mieszkała niedaleko, po prostu szłyśmy spacerkiem. I w czasie drogi opowiedziała mi trochę o sobie. Mieszka sama, ma ponad 80 lat, radzi sobie z codziennymi czynnościami. Zapytana o rodzinę posmutniała. Ma dwoje dzieci, ale mieszkają w innych miejscowościach. Całkiem niedaleko. Nie przyjeżdżają jednak na wieś. Ostatnio nawet nie piszą listów. Staruszka nie wie, dlaczego z nią nie rozmawiają. Co się stało. Skąd to milczenie?

I wówczas wróciła do mnie moja rodzinna historia, a właściwie historia mojej mamy i jej siostry. Były tylko we dwie. Ciocia Danka była starsza i pierwsza założyła rodzinę. Mama została z dziadkami i kiedy ja się urodziłam, moje kuzynki już chodziły do szkoły. Z pierwszych lat dzieciństwa pamiętam więc tylko, że ciocia ze swoimi dziećmi często przychodziła do dziadków i do nas. Wtedy było normalnie. Skąd wzięły się problemy, naprawdę nie wiem. Zaczęłam je dostrzegać już jako nastolatka. A chodziło o to, że mama i ciocia nieustająco ze sobą nie rozmawiały. Zawsze był jakiś powód, aby jedna nakrzyczała na drugą i wychodząc z domu trzasnęła drzwiami. Potem nie widywały się przez miesiące. Mieszkały co prawda w tej samej miejscowości, ale unikały się na ulicach. Tak czasem mijał rok albo dwa. Przypominam sobie, jak godziły się, gdy

babcia zachorowała, jak potem odchodzili na zawsze dziadkowie, jak były pożegnania. Wtedy siostry potrafiły być razem. Tak naprawdę to jedna i druga były dobrymi ludźmi. Moją mamę kochałam nad życie. Kuzynki swoją także. Ale było coś takiego, co nie pozwalało im przyjaźnić się przez całe życie. A najgorsze, że wciągały w to najbliższych. Pamiętam, jak nie mogłam być na ślubie kuzynki, bo ciocia sobie tego nie życzyła. Albo jak przyjechała z zagranicy znajoma i trzeba było organizować dwa przywitania - jedno u nas, drugie u cioci. Był też czas, że nasze rodziny mogły razem spędzać urlop. Nie udało się, bo mama i ciocia akurat ze sobą nie rozmawiały. To było dziwne, bo kiedy się godziły, wszystko wyglądało zwyczajnie. Znowu byliśmy rodziną. Ale mijały dwa, trzy lata i znajdował się powód, żeby się obrazić. Czasem wystarczył drobiazg, inne zdanie,

[9]

jakiś komentarz o kimś z rodziny. I już zapadało milczenie. Mam wrażenie, że wszyscy się do tego przyzwyczaili i tak po prostu musiało być. Lubiłam tę moją ciocię, zwłaszcza kiedy dorastałam i sama założyłam rodzinę. Próbowałam zrozumieć, czasem sprawiałam, że godziła się z mamą. Bo im bliżej były starości, tym stawały się bardziej dla siebie wyrozumiałe. W gruncie rzeczy chyba się kochały, tylko ta miłość miała dziwne zakręty. Mama odeszła wcześniej, mimo że była młodsza. Ciocia Danka bardzo to przeżywała. Od tego czasu zaczął się jakby nowy etap w jej życiu. Nagle poczuła pustkę, mimo że miała dzieci i wnuki. Często dzwoniła do mnie i prosiła, abym wpadła. Rozmawiałyśmy o mamie. Ciocia wspominała i te dobre, i te milczące lata. Nie mogła sobie darować, że zmarnowały z mamą tyle lat. Ile to mogło być wspaniałych spotkań, rozmów, wzajemnych przeżyć. Już tego nie dało się odwrócić. Ciocia nie mogła sobie wybaczyć, że nie pomagała mamie w trudniejszych chwilach, że miesiącami nie wiedziała, co się u niej dzieje, że nie wspierała młodszej siostry. Miałam wrażenie, że zaprasza mnie tak często, żeby przesłać mamie, tam na górę, wiadomość, że oddaje jej stracone chwile. Że jest ze mną, tak jak powinna być kiedyś z siostrą. Ciocia odeszła przepraszając mnie za tamto milczenie. A teraz wracam do nieznajomej staruszki. Nie mogłam uwierzyć, że mieszka na tej wsi zupełnie sama. Co prawda radzi sobie jeszcze z codziennością, ale tęskni do bliskich. Jestem pewna, że ich usprawiedliwia. Że przecież praca, obowiązki, nauka wnucząt. Pewnie nie mają czasu, może gdzieś wyjeżdżają, muszą zarabiać. Mama zawsze usprawiedliwi dzieci. Ale nie potrafię wyjaśnić, dlaczego one rezygnują z czegoś tak pięknego. Jeszcze mają mamę, jeszcze mogłyby się do niej przytulić, opowiedzieć o swoich problemach, dać jej chwile radości. Takich chwil nic przecież nie zastąpi. Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą - napisał kiedyś ksiądz Twardowski. Ta prawda jest tak oczywista, że wręcz wzrusza. Za chwilę staruszka odejdzie, nie będzie już okazji kochać jej, pomagać, powiedzieć, jaka była wspaniała. Naprawdę można nie zdążyć. Dzieci tej pani chyba o tym wiedzą. A może nie chcą wiedzieć. Podobnie jak moja ciocia, która potem nie mogła sobie wybaczyć. A wystarczy tylko być, napisać, zadzwonić, odwiedzić… Spisała HALINA SIECIŃSKA


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W poniedziałek, 25 września, szkoła w Garzynie gościła przedstawicieli Stowarzyszenia "Muzyka dla wszystkich". Uczniowie i nauczyciele wystąpili w niezwykłym koncercie poświęconym muzyce baroku i twórczości Jana Sebastiana Bacha. Koncert odbył się w ramach projektu "Czas na działanie i muzyki słuchanie". Podczas imprezy słuchacze dowiedzieli się również, co to jest wolontariat. Wysłuchali kilku utworów granych na organach, skrzypcach, klarnecie i kontrabasie. Mieli okazję podziwiać też piękne barokowe stroje.

Podczas uroczystego apelu z okazji Dnia Edukacji Narodowej w szkole w Pawłowicach wręczono nagrody laureatom szkolnego konkursu plastycznego "Nauczyciel w oczach ucznia". Konkurs cieszył się wielkim powodzeniem, a temat okazał się bardzo wdzięczny, bowiem do organizatora wpłynęło dużo prac wykonanych na wysokim poziomie. Mali plastycy włożyli wiele trudu w przedstawienie swoich pomysłów w tak niezwykle atrakcyjny sposób.

Uczniowie klas Ia i Ib z Drobnina z wychowawczyniami Anną Barygą i Elżbietą Cieślą wyjechali na wycieczkę do Przetwórni Spożywczej Łabimex w Buczu. Uczniów przywitały właścicielki - panie Łabińska i Walachowska. Na początku dzieci zobaczyły oczyszczalnię ścieków, a następnie zostały wprowadzone na teren zakładu. Pani Agnieszka zademonstrowała, w jakim stroju można wchodzić na halę produkcyjną. Kolejnym etapem było wejście do zakładu w celu obserwacji linii produkcyjnej pieczarek. Dzieci mogły zobaczyć również linie produkcyjne soków i przetworów mięsno - warzywnych. Najbardziej

jazd to ciekawa lekcja dydaktyczna pozwalająca na bezpośrednią obserwację pracy ludzi, jak również

Wycieczka do przetwórni

interesującymi rzeczami okazały się: rentgen, który prześwietlał przetworzone produkty, laboratorium zakładowe, a także sprzęt wózek widłowy i urządzenie do pakowania towaru. Następnie wszyscy udali się do sali konferencyjnej, by dowiedzieć się, jakie przetwory produkuje się w zakładzie oraz dokąd są one wysyłane. Tam uczniów spotkała miła niespodzianka. Każdy uczestnik wycieczki mógł poczęstować się sokami o różnych smakach. Dla milusińskich nie zabrakło również słodyczy, które przygotowali właściciele zakładu. Na zakończenie wszyscy otrzymali upominki w postaci soków i słodyczy, a także zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Taki wy-

prozdrowotna - zachęcająca do spożywania przetworzonych produktów owocowych i warzywnych.

Tradycyjnie z okazji Dnia Edukacji Narodowej w szkole w Nowym Belęcinie odbyło się uroczyste ślubowanie pierwszoklasistów. Po części artystycznej dyrektor szkoły Mikołaj Kulczak uroczyście pasował uczniów symbolicznym ołówkiem. Pierwszoklasiści ślubowali "(…) być dobrym Polakiem, dbać o dobre imię swojej klasy i szkoły (…)". Wychowawczyni Elżbieta Walczewska na pamiątkę tego wydarzenia wręczyła dzieciom specjalne dyplomy i legitymacje szkolne.


Święto Pyry

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

4 października uczniowie klas pierwszych i trzecich z Drobnina uczestniczyli w Święcie Pyry, które nawiązywało do wielkopolskiej tradycji uprawy ziemniaków. Święto Pyry jest imprezą integrującą młodszą społeczność szkoły, ponieważ byli w nią zaangażowani rodzice, uczniowie i nauczyciele z klas edukacji wczesnoszkolnej. Główną atrakcją święta, jak sama nazwa wskazuje, była pyra i wszystko, co jest z nią związane. Tego dnia uczniowie uczestniczyli w grach i zabawach z pyrą w roli głównej. Było sadzenie ziemniaków, wyścig w przenoszeniu ich na łyżce, rzuty do celu oraz toczenie. Następnie uczniowie w grupach na szarym papierze stemplowali pyry - giganty, które wcześniej wylosowali. Uczniowie mieli możliwość skosztowania sałatki ziemniaczanej, frytek i pieczonych ziemniaków przygotowanych przez rodziców. Podczas święta ogło-

szono wyniki konkursu na "Pyrkową postać", który cieszył się dużym zainteresowaniem wśród uczniów. Wyróżnienia otrzymali: Natalia Kaczmarek (IIIa), Marcin Dajewski (Ia), Alan Pietraszewski (IIIb), Olga Banach (Ib), Amelia Picz (Ia), Wiktoria Nojman (Ib), Mateusz Borowski (IIIa), Maria Zielińska (IIIb), Norbert Niedzielski (Ia) i Piotr Jabłoński (Ib). Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali pamiątkowe dyplomy i nagrody. Można zatem powiedzieć, że dzień należał do udanych i nikt się nie nudził.

29 września szkoła w Nowym Belęcinie brała udział w akcji z okazji Światowego Dnia Tabliczki Mnożenia pt. "Młodzi sprawdzają, czy starsi tabliczkę mnożenia znają". Uczniowie klasy IV po przejściu egzaminu wcielili się w rolę egzaminatorów starszych koleżanek i kolegów. Utworzone dwuosobowe patrole wędrowały po klasach z przygotowanymi losami. Wszyscy uczniowie z klas IV VII szkoły podstawowej i II - III gimnazjum odpowiadali pisemnie, w wyznaczonym czasie, na 5 pytań z losu. Każda klasa otrzymała losy o różnym stopniu trudności.

Osoba, która poprawnie wypełniła cały los, otrzymywała tytuł EKSPERTA TABLICZKI MNOŻENIA oraz imienną legitymację, a

Znają tabliczkę mnożenia

[ 11 ]

W szkole w Nowym Belęcinie odbył się Dzień Latawca i Pieczonego Ziemniaka. W tym dniu dzieci z zerówki i klas I i III przyniosły latawce, które przygotowały wraz z rodzicami. Wszystkie latawce miały piękne kolory, ciekawe zdobienia oraz długie ogony. Najpierw odbyła się prezentacja latawców w szkole, a następnie dzieci wyruszyły na szkolne boisko, gdzie próbowały puszczać swoje latawce. Lekki wiatr utrudniał wzniesienie się konstrukcji, ale niektóre z nich poleciały bardzo wysoko. Wspólna zabawa sprawiła dzieciom wiele radości. Po zmaganiach z latawcami wszyscy mogli zjeść na świeżym powietrzu pieczonego ziemniaka.

Z okazji Dnia Chłopca dziewczynki z klasy II szkoły w Pawłowicach przygotowały dla swoich kolegów niespodziankę. Przy pomocy mam i pani upiekły gofry i ciasto. Każdy chłopiec mógł wybrać gofry z różnymi owocami. Upominek otrzymali także panowie uczący w szkole. Wszystkim słodka niespodzianka bardzo smakowała.

także coś słodkiego w nagrodę. Ponadto Grażyna Kubiak i Iwona Kubasik zaproponowały uczniom z klas III - VII szkoły podstawowej konkurs plastyczny na najciekawszą zakładkę do książki z tabliczką mnożenia. Wszystkie zakładki były piękne, ale komisja

postanowiła wyróżnić trzy najpiękniejsze. Nagrody otrzymali: Tomasz Andrzejewski (kl. III), Zuzanna Kozak (kl. IV) i Ewa Szczupak (kl. VI). Nagrody w postaci słodkiego upominku ufundował Samorząd Uczniowski.


[ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Rozpoczęcie roku sportowego

4 października w Lesznie rozegrano zawody w Sztafetowych Biegach Przełajowych. W zawodach tych wystartowała również reprezentacja szkoły w Pawłowicach w czterech kategoriach wiekowych. Po raz kolejny bardzo dobrze zaprezentowali się wychowankowie Waldemara Jarusa i Zbigniewa Tomińskiego.

W kategorii dziewcząt szkół podstawowych nasza drużyna występująca w składzie : Zofia Skrobała, Nikola Józefiak, Aleksandra Bryl, Marta Ostropolska, Justyna Wilczkowiak, Roksana Markowska, Natalia Musielak i Julia Otto po zaciętej walce ostatecznie

zajęła IV miejsce. Bardzo dobrze spisali się w tej samej kategorii wiekowej chłopcy występujący w składzie: Maciej Kubiaczyk, Symeon Weiss, Kacper Kowalczyk, Kacper Musielak, Dominik Biernaczyk, Wojciech Włodarczyk, Łukasz Maćkowiak i Piotr

Pindara. Zajęli I miejsce, zdobyli złote medale i wywalczyli awans do finału wojewódzkiego. Po starcie uczniów w młodszej kategorii przyszedł czas na start starszych koleżanek i kolegów. I tutaj również zanotowano bardzo dobre wyniki. W kategorii dziewcząt drużyna zajęła VII miejsce występując w składzie: Agata Kaźmierowska, Dobrosława Skorupska, Oliwia Matuszewska, Zofia Łaszczyńska, Zofia Stachowiak, Eliza Hadrysiak, Wiktoria Zakrzewska, Katarzyna Kaczmarek, Natalia Siniecka i Zuzanna Jankowiak. Na koniec swoje umiejętności zaprezentowali chłopcy ze starszej kategorii wiekowej. I trzeba przyznać, że podobnie jak dziewczęta z młodszej kategorii byli bardzo blisko zdobycia medalu, ostatecznie zajmując IV miejsce. Wystąpili w następującym składzie: Norman Świtalski, Sebastian Kamieniarz,

Krzysztof Bartlewicz, Jakub Iwanowicz, Bartosz Jagielski, Michał Pindara, Dariusz Maćkowiak, Kacper Iwanowicz, Piotr Reddig i Jakub Chudziński. Generalnie start reprezentacji należy uznać za bardzo udany. Osiągnięte wyniki świadczą o tym, że Pawłowice nadal mocno liczą się w mistrzostwach powiatu w tej dyscyplinie sportu. A dodajmy jeszcze, że 12 października w Poznaniu odbył się finał wojewódzki w Sztafetowych Biegach Przełajowych. Wystartowało w niej 38 sztafet reprezentujących drużyny chłopców ze szkół podstawowych. W bardzo trudnych warunkach atmosferycznych pawłowicki zespół spisał się naprawdę dobrze. Startując w bardzo odmłodzonym składzie (czterech zawodników rekrutowało się z klas czwartych jest perspektywa dobrych startów na przyszłość) ostatecznie drużyna zajęła 22. miejsce. Gratulacje dla chłopaków!!! Zespół wystąpił w następującym składzie: Maciej Kubiaczyk, Wojciech Włodarczyk, Łukasz Maćkowiak, Symeon Weiss, Dominik Biernaczyk, Kacper Musielak, Kacper Kowalczyk i Piotr Pindara. Rezerwowym zawodnikiem był Bartosz Zakrzewski.

Prawie 50 osób z Koła Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Pawłowicach wybrało się na wycieczkę na Mazury. Pogoda nie bardzo dopisała, ale humory tak. Uczestnicy wycieczki zwiedzili piękne zakątki Polski. Między innymi byli w Kętrzynie, Gierłoży, Mrągowie, a także Świętej Lipce, gdzie wysłuchali koncertu organowego. Dużym przeżyciem był spływ łodziami po Krutyni oraz rejs katamaranem z Portu u Faryja do Mikołajek. Ogromną wiedzą podzielił się z nimi kustosz Muzeum Reformacji w Mikołajkach. Uczestnicy wyjazdu dotarli też do rezerwatu Zakręt oraz do Wojnowa, gdzie podziwiali klasztor Starowierców. Na Mazurach byli sześć dni. Wrócili zadowoleni i pełni wrażeń.

BOISKA W LISTOPADZIE CZYNNE BĘDĄ

Orlik Pawłowice: poniedziałek - piątek 15.30 - 20, sobota 14 - 18, niedziela 15 - 18. Animator: Robert Kuczyk - tel. 691 473 392. Orlik Krzemieniewo: poniedziałek - czwartek 16 - 20, piątek - sobota 15 - 20, niedziela 12 - 17. Animator: Sebastian Niedziela - tel. 782 956 941. Orlik Garzyn: poniedziałek - piątek 15.30 - 21, sobota 14 - 18, niedziela 15 - 18. Animator: Damian Marciniak - tel. 502 385 989. Boisko Wielofunkcyjne Oporówko: poniedziałek - czwartek 18 21, piątek 17 - 20, sobota 14 - 16, niedziela nieczynne. Animator: Szymon Drewniak - tel. 607 206 944.

Boiska nieczynne: 1 oraz 11 listopada. Listopad jest ostatnim miesiącem pracy animatorów. Zaczynamy od marca 2018.

W dniach 11 - 14 października szkoła w Garzynie uczestniczyła w akcji “Jabłuszko", która organizowana była w całym powiecie leszczyńskim i polegała na sprzedaży jabłek za symboliczną złotówkę. Przedszkole i szkoła w Garzynie zebrały 713,50 zł. Pieniążki zostaną przekazane na leczenie i rehabilitację pięciorga dzieci z powiatu leszczyńskiego.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 13 ]

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Roladki z dyni Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: CORAZ KRÓTSZE LETNIE DNI. Nagrodę wylosowała Jadwiga Czajka z Garzyna. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie. 1. Napomnienie

6

G

3. Grządka kwiatowa

2

B

2. Japońskie auto

4. Teren nisko położony

5. Niejeden na kempingu

16

6. Na niej łata

5

7. Odpieranie ataku 8. ... po linie

9. np. Hindus

10. Schodowa w bloku

A 12

11. Typ serialu

12. Krojony na mizerię 13. ... Batory

1

10

2

11

3

12

4

13

5

14

9

S 15

6

16

B

Z

3

13

8

19

18

7

17

8

R

15

9

18

R 17

K

Ó

14

T

4

10

L

7

T

20

1

21

11

19

20

21

Wartościowe liście kalarepy

Nie wszyscy wiedzą, że liście kalarepy są najbogatszą w składniki odżywcze częścią tego warzywa. Dlatego warto je wykorzystać nie tylko do zupy. Mają bowiem dużo żelaza oraz chlorofilu. Proponujemy więc zrobić z liści kalarepy sok na anemię. Kilka zdrowych liści kalarepy umyj, porwij na kawałki i zmiksuj razem z dojrzałą brzoskwinią, pomarańczą i jabłkiem. Dolej 2 łyżki soku z cytryny i rozcieńcz odrobiną wody. Pij raz dziennie od razu po przygotowaniu. Świetna jest także płukanka na zapalenie dziąseł. Wyciśnij sok z 1 - 2 kalarepek i jej liści. Płucz doraźnie jamę ustną 2 - 3 razy dziennie.

Nie łącz czosnku z lekami

Przeczytaliśmy w fachowym piśmie, że nie należy spożywać czosnku, kiedy zażywamy leki. Może on bowiem wejść w interakcję np. z aspiryną, paracetamolem czy lekami na cukrzycę. Takie połączenie może nawet spowodować krwawienie, uszkodzenie wątroby lub osłabienie, bóle głowy, rozdrażnienia. A zatem jeśli leki, to nie czosnek.

ZAGADKA Oblicz, z ilu członków składa się rodzina

Wielodzietna rodzina Kowalów ma problemy z policzeniem wszystkich swoich latorośli. Pytanie: Oblicz, z ilu członków składa się rodzina, jeśli najstarszy syn ma trzy razy tyle sióstr i braci, a najstarsza córka tyle samo braci, co sióstr. ODPOWIEDŹ: Siedem osób. Dwóch chłopców, trzy dziewczynki, ojciec i matka.

Baran 21.03-19.04 To będzie dobry miesiąc. Ktoś bliski sprawi Ci niespodziankę, która zmieni Twoje plany na najbliższe tygodnie. Oczekuj też pewnej propozycji w pracy. Może będzie więcej pieniędzy. Byk 20.04-20.05 Nie przejmuj się nieporozumieniami w pracy. To chwilowe zawirowanie, wszystko się wyjaśni. Zadbaj o zdrowie. Może warto zrobić generalny przegląd organizmu. Dużo lepsze finanse. Bliźnięta 21.05-21.06 Pierwsza połowa miesiąca może być zabiegana i pracowita. Więcej zadań w pracy. Gwiazdy wróżą jednak mały flirt lub nową znajomość. Będzie też propozycja wyjazdu. Rak 22.06-22.07 Trochę dobrze, trochę źle. Będzie potrzebna pomoc dla kogoś w rodzinie. W drugiej połowie miesiąca możesz spodziewać się małej zmiany w pracy. Ktoś doceni Twoje umiejętności. Lew 23.07-22.08 Jesienna aura może być powodem do przeziębień. Uważaj więc na zdrowie. Ktoś dawno niewidziany odezwie się i sprawi Ci sporo radości. Zagraj - gwiazdy wróżą powodzenie w loteriach. Panna 23.08-22.09 Przed Tobą ciekawe dni. Trochę propozycji towarzyskich, trochę nieoczekiwanych prezentów. Ale w pracy więcej zadań. No i rodzinka będzie oczekiwać spotkania. Waga 23.09-22.10 Wszystkie zaległości właśnie teraz trzeba nadrobić. I w pracy, i w domu. Może się okazać, że będziesz potrzebowała czasu dla siebie. Oszczędzaj. I odpowiedz na ważny list. Skorpion 23.10-21.11 Warto zwolnić tempo i nie przejmować się sprawami, na które nie masz wpływu. Więcej czasu poświęć bliskim. Bądź ostrożna w finansach. Zdrowie dobre. Strzelec 22.11-21.12 Będziesz miała dobrą rękę do interesów. Zaplanuj jakieś przedsięwzięcie. W związku dużo więcej namiętności. Uśmiechaj się i zadbaj o kondycję. Koziorożec 22.12-19.01 Warto skupić się głównie na sprawach domowych. Razem z rodziną przypilnuj różnych poczynań. W drugiej połowie miesiąca zaplanuj odpoczynek. Wodnik 20.01-18.02 Postaraj się nie zmarnować ani jednego dnia. Pracuj nad sobą i rozglądaj się za nowymi zawodowymi możliwościami. Ktoś, z kim wojowałaś, wyciągnie do Ciebie rękę. Ryby 19.02-20.03 Bardzo dużo będzie zależało od Twojej wyrozumiałości. Czeka Cię bowiem trudna rozmowa w rodzinie. W pracy stabilnie, chociaż pojawi się ktoś nowy. Najlepiej gdybyś mu pomogła.

Składniki: 3 piersi z kurczaka, 12 dag obranej dyni, 1/2 łyżeczki szałwii, 3 łyżeczki serka śmietankowego, sól, pieprz. Przygotowanie: Dynię zetrzeć na grubych oczkach tarki, zmieszać z szałwią, doprawić solą i pieprzem. Mięso rozbijać ostrożnie na cienkie plastry. Oprószyć je z jednej strony solą i pieprzem, a drugą stronę posmarować serkiem. Nałożyć na filet równomiernie 1/3 farszu dyniowego, rozsmarować i zwinąć w roladki. Roladki gotować na parze przez ok. 30 - 45 minut, aż będą miękkie. Dobrze wykorzystać do tego sitko, które umieścić trzeba nad gotującą się na małym ogniu wodą w garnku. Ostudzone roladki pokroić w plastry.

Czy wiesz, że...

...przeciętny człowiek mówi przez mniej więcej 10-11 minut dziennie, a wypowiedzenie średniej długości zdania zajmuje mu jedynie około 2,5 sekundy? Ponadto na całkowity przekaz danego komunikatu tylko 7% wpływają same słowa, 38% - sygnały głosowe (m.in. ton głosu, modulacja), a w 55% - inne sygnały niewerbalne. Właściwości ludzkiej mowy po raz pierwszy zbadał Albert Mehrabian. ... jedna trzecia ludności świata nie dostarcza swojemu organizmowi odpowiedniej ilości jodu? Według Juliana Savulescu, eksperta z dziedziny medycyny i genetyki, niedobór jodu w czasie ciąży powoduje utratę przez dziecko części swojego potencjału intelektualnego mierzonego od 10 do 15 punktów IQ.

(: (: HUMOR :) :)

- Pomoc techniczna, słucham? - Mój komputer nie działa. - OK, co się dzieje, gdy próbujesz go włączyć? - Nic. - Czy kabel zasilający jest podłączony? - Nie widzę, strasznie tutaj ciemno. - To zapal światło. - Nie mogę, jest jakaś awaria i nie mamy prądu. xxx - Dzień dobry, chciałbym się u państwa zatrudnić jako specjalista od bezpieczeństwa informatycznego. - Przykro mi, ale nie potrzebujemy kogoś takiego. - Jak pan uważa. W razie czego moje CV ma pan na pulpicie.


[ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Urodziny marchewki

W przedszkolu w Garzynie obchodzono "Urodziny marchewki". Dlatego też 27 września wszystkie dzieci przyszły do przedszkola wraz z rodzicami o godz. 17 i wspólnie zaczęli świętowanie. Każdy przedszkolaczek miał na głowie założoną opaskę z marcheweczką. W czasie zajęć porannych nauczyciele przeprowadzili pogadankę na temat zdrowego odżywiania i jedzenia warzyw, w tym marchwi. Zwrócili uwagę na to, jak wiele potrzebnych do prawidłowego rozwoju witamin ma marchew i inne warzywa. Następnie wykonywali prace plastyczno - techniczne związane właśnie z tym warzywem. Prace były prześliczne - wyklejanie marchewki z bibuły, lepienie marchewki z plasteliny, malowanie farbami. Kosztowali również prze-

pysznego ciasta marchewkowego, które przygotowała mama Amelki. Po południu dzieci przedstawiły piękny występ artystyczny zaprezentowały jesienne wiersze, piosenki i tańce. Później dzieci i rodzice brali udział w jesiennych konkurencjach z marchewką w roli głównej - np. obieranie marchewek na czas, zbieranie marchewek do koszyków, wyklejanie marchewek bibułą na dużych arkuszach papieru oraz składanie marchewkowych puzzli itd. Po ciężkiej pracy, aby wzmocnić swój organizm, przedszkolaki piły soki marchewkowe wyciskane przez rodziców w sokowirówkach. Dzień ten obfitował w radość i uśmiech na twarzach przedszkolaków. Jesteśmy pewni, że udział w tym miały też pomarańczowe witaminy.

Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Głośnego Czytania klasa II z Pawłowic zaprosiła do wspólnego czytania Hannę Hemmerlig, mamę Zuzi, która przeczytała książkę Joanny Krzyżanek pt. "Dobre maniery". Dzieci z zaciekawieniem słuchały opowiadania o dobrych manierach. Następnie odpowiadały na zadane pytania. Uczniowie podziękowali pani za piękne czytanie, wręczając jej jesienne bukiety.

4 października w Lesznie odbyły się Mistrzostwa Powiatu Leszczyńskiego w Sztafetowych Biegach Przełajowych. Szkołę w Drobninie w tych zawodach reprezentowały dwie drużyny: dziewczęta z gimnazjum i chłopcy z podstawówki, którzy w swoim biegu zajęli III miejsce. Dziewczęta biegły w następującym składzie: Ewelina Beaer, Iza Bartkowiak, Patrycja Buczek, Zosia Dawidziak, Martyna Galon, Wiktoria Gronowska, Marta Jańczak, Jola Kamieniarz, Magda Krzyżoszczak, Julia Lutowicz i Kornelia Rutkowska. A chłopcy: Krzysiu Janiszewski, Piotr Gembiak, Krystian Andrzejewski, Paweł Siniecki, Krzysiu Malutkiewicz, Tomek Wielogórski, Jakub Skrzypczak, Hubert Piotrowski, Tomek Chudziński i Kacper Maciołka.

Rozmawiali z Meksykiem

Na początku października uczniowie ze szkoły w Pawłowicach mieli możliwość uczestniczyć w projekcie językowym, który polegał na rozmowie z uczniami szkoły Tecnológio de Monterrey, która mieści się w miejscowości Hermosillo w północno - zachodniej części Meksyku. Rozmowę przeprowadzono z wykorzystaniem komunikatora SKYPE. Uczniowie tej szkoły uczą się, tak jak i nasi uczniowie, języka niemieckiego jako drugiego języka obcego, dlatego też rozmawiali w języku niemieckim. Pierwsza część spotkania polegała na wzajemnym poznaniu się uczniów. Każdy z nich sprawdzał swoje umiejętności językowe w zakresie przedstawienia własnej

osoby. Była to świetna okazja, aby przełamać barierę językową, która jest wśród uczących się języków obcych bardzo dużą przeszkodą w komunikacji. Każdy z uczestników miał możliwość bezpośredniej rozmowy z młodzieżą meksykańską. Uczniowie nie tylko odnieśli sukces komunikacyjny w języku obcym, ale również świetnie się przy tym bawili. Na koniec spotkania nasi uczniowie postanowili zaśpiewać w języku polskim piosenkę, na co uczniowie meksykańscy odpowiedzieli piosenką w języku hiszpańskim. W pierwszej części spotkania aktywny udział brali: Sebastian Kamieniarz, Julia Pawłowska, Roksana Andrzejewska, Paulina Ratajczak, Roksana Pruchnik, Małgorzata Rembelska, Ewa Olejniczak, Maja Maciejewska. A opiekunami grup byli - ze strony polskiej Anna Andrzejewska, a ze strony meksykańskiej Cristian Solis.


W bibliotece i w Izbie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 15 ]

Już tradycyjnie Izba Regionalna w Pawłowicach organizuje lekcje kiszenia kapusty. Odbywają się one dwa razy w tygodniu i adresowane są do przedszkolaków i najmłodszych uczniów. Pokazują im, jak dawniej babcie i mamy kisiły kapustę w beczkach. Do tej pory odbyło się już osiem takich lekcji i ciągle organizowane są następne. Do Pawłowic przyjeżdżają bowiem nie tylko dzieci z naszej gminy, ale i z sąsiednich miejscowości. Z Leszna Izbę odwiedziły przedszkolaki z placówkek nr 13 i nr 19 oraz uczniowie ze szkoły nr 10. Byli też uczniowie szkoły specjalnej z Rydzyny. A wszyscy tradycyjnie kiszą kapustę. Każda grupa przywozi główki kapusty i marchew. Potem kapustę szatkują heblem, ucierają marchew, doprawiają wszystko solą i udeptują w beczce. Jest przy tym sporo radości i mnóstwo zaciekawienia. Każda grupa dzieci zabiera woreczki gotowej do ukiszenia kapusty do domu. Pokażą rodzicom, jak pracowali przy przygotowaniu warzywa na zimę. Opowiedzą też, jak robiono to dawniej. A po wizycie w Izbie dzieci odwiedzają bibliotekę. Tam przeżywają przygody z bohaterami książek. Ta ostatnia była spotkaniem z Kubusiem Puchatkiem. Panie bibliotekarki zaproponowały więc maluchom słuchanie wierszy o Kubusiu, robienie wyklejanek, przystrojenie się w kolorowe czapeczki i wiele innych zabaw. Było kolorowo i radośnie.

Gminne Centrum Kultury podaje godziny otwarcia bibliotek od 2 listopada 2017 r.

Garzyn: środa i piątek od 10 do 18 Nowy Belęcin: środa i piątek od 11 do 17 Krzemieniewo: poniedziałek i piątek od 10 do 18 oraz we wtorek od 9 do 16

KOŁO FOTOGRAFICZNE DLA MŁODZIEŻY

Od października w Centrum działa Koło Fotograficzne, które prowadzi Karolina Opara - zawodowy fotograf. Młodzi ludzie poznają m.in. historię fotografii, techniki fotografowania. Na pierwszych zajęciach oglądali różne aparaty fotograficzne. Byli już w plenerze, gdzie fotografowali przyrodę, krajobraz naszej okolicy. Zajęcia odbywają się w każdą środę w godz. od 15.30 do 17.30 w salce na piętrze Domu Kultury w Garzynie. Zapraszamy chętną młodzież w wieku od 12 lat. Zajęcia są bezpłatne, a można wiele się nauczyć. Poniżej prezentujemy zdjęcia z pierwszej wycieczki w plener.

Fot. Natalia Gniłka

Fot. Basia Kasprzyk


DNI SENIORA * DNI SENIORA [ 16 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Zawsze w październiku emeryci obchodzą Dzień Seniora. Spotykają się, bawią, planują działania na przyszły rok. Swoje dni mieli już członkowie Kół Emerytów, Rencistów i Inwalidów z Krzemieniewa i Pawłowic.

Emeryci z krzemieniewskiego Koła spotkali się w Sali Wiejskiej w Belęcinie. Przybyło około 80 osób, których przywitała przewodnicząca Urszula Brylczak. Wśród gości byli: wójt gminy Andrzej Pietrula, przedstawiciel Zarządu Rejonowego Związku z Leszna, sołtysi z Krzemieniewa oraz Nowego i Starego Belęcina, a także delegacje z zaprzyjaźnionych kół z Pawłowic, Kąkolewa, Garzyna, Świerczyny i Ponieca. W czasie spotkania odbyła się miła uroczystość. Otóż czterem członkom Koła wręczono Złote Odznaki Honorowe przyznane przez Zarząd Główny za szczególne zasługi dla Związku. Otrzymali je: Jan Majchrzycki z Bojanic, Joanna Chudzińska ze Starego Belęcina, Stanisław Majchrzak z Krzemieniewa oraz Jan Kmiecik z Karchowa. Były też kwiaty i życzenia dla 80 - latki Urszuli Stajer oraz dla jubilatów obchodzących złote gody - Bogumiły i Jana Majchrzyckich. A potem emeryci zasiedli do wspólnego posiłku. Bawili się również przy muzyce.

W Pawłowicach Dzień Seniora połączono z zebraniem wyborczym. Przewodnicząca Koła Urszula Maciejczak złożyła sprawozdanie z działalności z ostatnich pięciu lat. Podsumowano też finanse Koła. Zarząd otrzymał absolutorium. A potem dokonano nowych wyborów. Przewodniczącą Koła Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Pawłowicach po raz kolejny została Urszula Maciejczyk. Wiceprzewodniczącym jest Bronisław Heinze, sekretarzem - Anna Jakubowska, skarbnikiem - Maria Łagoda, a członkami Teresa Baum, Bernardyna Piotrowiak, Maria Benge. Emeryci rozmawiali też o planach na najbliższą kadencję. Jak zawsze chcieliby zwiększyć liczbę członków. W tej chwili do Koła należy 67 osób, zachęcają więc do wstępowania w ich szeregi. A poza tym planują wycieczki, wczasy, wyjazdy do teatru, organizację rodzinnych imprez pod nazwą "Dziadkowie - wnukom", współpracę z muzeum i wiele innych. Swój Dzień Seniora zakończyli uroczystym obiadem w sali szkoły.

Życie gminy Krzemieniewo - nr 158 - Październik 2017  
Życie gminy Krzemieniewo - nr 158 - Październik 2017  
Advertisement