Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

Nr 157

GMINY Wrzesień 2017 KRZEMIENIEWO

Pyra i bania

ISSN 1733-4551

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

nasze kulinarne dziedzictwo

“Pyra i bania - nasze kulinarne dziedzictwo" - to hasło festynu, który odbył się 10 września przy Sali Wiejskiej w Pawłowicach. Choć pyra i bania były mottem tego dnia, to jednak wszyscy uczestnicy spotkania stworzyli wspaniałą atmosferę. Ogłosiliśmy dwa konkursy. Jeden dla mieszkańców i miłośników przydomowych ogrodów na " Największą dynię" oraz dla dzieci na "Warzywno - owocowe zwierzaki - cudaki". Konkurencje sportowe, najciekawsze ziemniaczane pieczątki i ludziki z warzyw to pierwsza część spotkania. Później wspaniałą część artystyczną przedstawili miłośnicy Izby Regionalnej w Pawłowicach, w której pokazali, jak to dziadek pyrę w polu zasadził. Uczennice Szkoły Podstawowej z Bukówca Górnego wystąpiły we wspaniałych gwarowych monologach. A na koniec publiczność bawił Kabaret Dziura. Śmiechu było co niemiara. Mimo chłodnego popołudnia każdy, kto przybył na festyn, bawił się znakomicie. Można było też spróbować dań przygotowanych przez panie z Koła Gospodyń. A częstowały przepyszną zupą dyniową, pyrami z gzikiem, domowym ciastem i kawą. Przy ognisku przygotowanym przez Radę Sołecką można się było ogrzać, a także upiec pyry. Na zakończenie festynu podsumowano konkursy i wręczono nagrody zwycięzcom. W konkursie na największą dynię przyznano nagrody dla Piotra Wajsa, Sylwii Ferch i Barbary Kajoch, w konkursie na warzywne zwierzaki: Kasi Mani, Filipowi Matyli i Igorowi Biernaczykowi. Zaproszeni goście otrzymali przygotowane przez pracownice biblioteki dyniowe upominki. Dziękujemy sołtysowi Tomaszowi Adamczakowi oraz członkom Rady Sołeckiej, Przyjaciołom Pawłowickich Rowerówek za pomoc w przygotowaniu festynu, a paniom z Koła Gospodyń za wspaniałą zupę oraz smaczne domowe ciasta.


Siódmy rowerowy rajd [2]

Po raz siódmy odbył się w naszej gminie Rajd Rowerowy im. Zdzisława Adamczaka. W tym roku do wspólnej wyprawy zaproszono rowerzystów w sobotę, 2 września. Jak zawsze na starcie stanęły dziesiątki rowerzystów. Przyjechali też uczestnicy z Leszna, Rydzyny, Osiecznej i Lipna. Wszyscy udali się nad jezioro w Górznie. A tam był rodzinny piknik. Rowerzystów

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

częstowano ciepłym posiłkiem, plackiem i kawą. Wszyscy mogli brać udział w loterii fantowej, w której główną nagrodą był rower. A w czasie imprezy przygrywał zespół Fart prezentując turystyczno poetyckie piosenki. Impreza naprawdę się udała. Jej organizatorem byli Organizacja Turystyczna Leszno - Region oraz Urząd Gminy Krzemieniewo.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[3]

Na jakim etapie jest budowa kanalizacji?

Mieszkańcy wsi, w których kładziona jest sieć kanalizacyjna, zainteresowani są postępem prac i terminami dotyczącymi zakończenia robót. Pytają też, jaka część inwestycji została już zrealizowana i ile do tej pory przeznaczono na ten cel pieniędzy.

Przypomnijmy więc, że budową kanalizacji w gminie zajmują się trzy firmy. Każda z nich realizuje inną część inwestycji i ma na jej zakończenie różne terminy. Najwcześniej ma być gotowa sieć na odcinku Lubonia - Kociugi Drobnin. Ten etap kanalizacji będzie zrealizowany do 31 stycznia 2018 r. I właśnie kanalizacja Lubonia Kociugi - Drobnin jest najbardziej zaawansowana. Sieć położono już w Luboni od drogi powiatowej w kierunku oczyszczalni. Jest sieć tranzytowa między Lubonią a Kociugami. Wieś Kociugi ma sieć biegnącą wzdłuż drogi powiatowej. Jest też przepompownia w Kociugach. No i położono rury łą-

czące Kociugi z Drobniniem. Teraz prace trwają w samym Drobninie. Część sieci już powstała, inne właśnie są kładzione. Roboty przebiegały przy szkole i na ulicy równoległej do niej, wzdłuż drogi powiatowej do kościoła, od sali gimnastycznej w kierunku drogi powiatowej, a także od mostu do suszarni. Zaawansowanie tej części inwestycji jest naprawdę duże. Urząd Gminy zapłacił już wykonawcy 3. 142. 000 zł. A to jest niemal połowa kosztów. Inny wykonawca zajmuje się kanalizacją na odcinku Garzyn Górzno. Termin realizacji minie 30 kwietnia 2018 r. Już zrobiono kanalizację na osiedlu Słoneczna, na Zakątku, a także na ul.: Kościel-

nej, Kwiatowej, Brzozowej, Jesionowej i Kasztanowej w Garzynie. Są rury przy drodze powiatowej prowadzącej do Górzna i częściowo na ulicach Górzna. A zatem wykonano około 50 proc. tej części inwestycji. Rozpoczęto już kładzenie sieci przy drodze nr 12. Termin zakończenia wszystkich robót nie jest zagrożony. Do tej pory wykonawca otrzymał za swoją pracę 2. 364. 000 zł. Najtrudniejsza sytuacja jest w samym Krzemieniewie. Wykonawca, który wygrał przetarg na budowę kanalizacji, zatrudnia podwykonawców. A ci nie ze wszystkich terminów się wywiązują. Na razie położyli sieć na częściach ul. Spółdzielczej i Dworcowej oraz na

Przemysłowej, naprzeciwko firmy Debon. Kanalizację w całości mają ul.: Leśna, Bankietowa i Kwiatowa. Pozostałe odcinki sieci będą systematycznie kładzione. W przypadku Krzemieniewa wykonawca musi zakończyć roboty do 31 maja 2018 r. Dziś zapewnia, że terminu dotrzyma. Póki co otrzymał za zrealizowane prace dopiero 318. 000 zł. Prace przy kanalizacji na wszystkich trzech odcinkach trwają. Będziemy mieszkańców systematycznie informować o ich przebiegu i ewentualnych utrudnieniach. Na pewno całość inwestycji zakończona będzie w przyszłym roku.

We wtorek, 12 września, zmarła była bibliotekarka Gminnej Biblioteki w Krzemieniewie

śp. Kazimiera Cieśla

W poniedziałek, 11 września, z wizytą w naszej gminie przebywał wicemarszałek województwa wielkopolskiego Krzysztof Grabowski. Towarzyszyli mu starosta leszczyński Jarosław Wawrzyniak i wicestarosta Robert Kasperczak. Wójt gminy Andrzej Pietrula pokazał gościom zaawansowanie prac przy inwestycjach drogowych finansowanych ze środków unijnych. Wicemarszałek obejrzał drogę na odcinku Garzyn - Górzno.

Wyrazy współczucia rodzinie składają

Podziękowanie Dyrektor i pracownicy Gminnego Centrum Kultury w Krzemieniewie

" Kto żyje w sercach tych, którzy pozostają, ten nie umiera nigdy".

Przez dwa tygodnie lipca trwały prace na parkingu przy szkole w Nowym Belęcinie. Parking został powiększony o dodatkowe 350 m2. W ten sposób zarówno nauczyciele, jak i rodzice uczniów będą mogli korzystać z całego terenu obok placówki. Do tej pory piaszczysta część parkingu była w czasie deszczu zalewana wodą. Teraz dodatkowe 350 m² wyłożono płytą. Towar zakupiła szkoła, a prace wykonała Grupa Remontowa Urzędu Gminy. I to pracownikom grupy: Mariuszowi Zielińskiemu, Pawłowi Piotrowiakowi oraz Wiesławowi Olejniczakowi dyrekcja szkoły dziękuje za sprawne i terminowe wykonanie robót. A specjalne podziękowania kieruje do Szymona Roszkiewicza oraz jego synów Bartosza i Łukasza, którzy bezinteresownie pomagali przy zebraniu i wywózce ziemi oraz przewożeniu płyt. Parking prezentuje się naprawdę dobrze.

W imieniu całej rodziny śp. Andrzeja Chudzińskiego pragniemy wyrazić najserdeczniejsze podziękowania za wszelką pomoc udzieloną nam w tych bardzo dla nas trudnych chwilach.

Dziękujemy za okazane nam współczucie, wrażliwość serc oraz wsparcie modlitewne. Dziękujemy za tak liczne przybycie całej naszej rodzinie, przyjaciołom, znajomym, którzy towarzyszyli śp. Andrzejowi w jego ostatniej drodze. Chcielibyśmy także złożyć serdeczne podziękowania za pamięć i przybycie wszystkim delegacjom urzędowym i firmowym, z którymi śp. Andrzej przez wiele lat był bardzo zżyty. Wszystkim przybyłym zastępom Straży Pożarnej naszej gminy dziękujemy za uroczysty kondukt żałobny oraz godne oddanie hołdu, na jaki śp. Andrzej zasłużył. Podziękowania ślemy także do księdza Stanisława Pietraszka za tak uroczystą mszę św. żałobną oraz słowa, które na zawsze pozostaną w naszych sercach. Dziękują rodzice, żona oraz dzieci z rodzinami


Nasi strażacy w czołówce [4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Bardzo dobrze spisali się nasi strażacy na IX Powiatowych Zawodach Sportowo - Pożarniczych, które odbyły się w Święciechowie. Na starcie stanęło 26 drużyn wyłonionych podczas zawodów gminnych. Ogólnie gmina Krzemieniewo zajęła drugie miejsce - za Lipnem. Trzecia była Osieczna.

Strażacy rywalizowali w dwóch kategoriach, pokazując swoją sprawność bojową. Walczyli o puchary i nagrody rzeczowe. A zaczęli od przemarszu przez Święciechowę. Tej prezentacji towarzyszyła Młodzieżowa Orkiestra Dęta Blue Brass Band z Włoszakowic. A prowadził ją kapitan Damian Gorwa z leszczyńskiej PSP. W kategorii Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych Dziewcząt zwyciężyła OSP Mierzejewo. Drugie miejsce zajęła OSP Pawłowice, a trzecie OSP Wilkowice. Wzruszający był moment, gdy kapitan mierzejewskiej drużyny

Zosia Dawidziak ze łzami w oczach ofiarowała zwycięstwo swojemu prezesowi Andrzejowi Chudzińskiemu. Miał być z nimi na zawodach, ale nagle dzień wcześniej odszedł na zawsze. W kategorii drużyn męskich najlepsza okazała się OSP z Górzna. Tuż za nią uplasowały się drużyny z Wilkowic i Sądzi. Gratulujemy wszystkim strażakom. Każdy z nich pracował na ostateczny wynik rywalizacji. Z naszej gminy udział w zawodach brały cztery drużyny. Były to OSP z Mierzejewa, Pawłowic, Krzemieniewa i Górzna.

Urodziny pana Edmunda

U Edmunda Lasika w Hersztupowie byliśmy pięć lat temu. Wówczas miał 90 lat. Nietrudno obliczyć, że teraz obchodzi kolejny jubileusz. 12 września skończył 95. rok życia. Jest najstarszym mężczyzną w swojej parafii. Z tej okazji wiosną odwiedził go biskup z Archidiecezji Poznańskiej. Pan Edmund bardzo przeżył to wydarzenie. Był szczęśliwy, że doczekał takiego spotkania. A my oczywiście pojechaliśmy do Hersztupowa złożyć życzenia panu Edmundowi. Przypomnieliśmy sobie historię jego życia. Urodził się w Hersztupowie w 1922 r. Kiedy był mały, zmarła jego mama. A gdy wybuchła wojna, miał 17 lat. Całą rodzinę wywieziono na roboty do Niemiec. Po powrocie od zera zaczynali pracę na gospodarstwie. Kiedy na zawsze odszedł ojciec, pan Edmund zajmował się rodzeństwem i gospodarstwem. W 1953 r. ożenił się i rozpoczął pracę na kolei. Przepracował na PKP 30 lat. Równocześnie był kolejarzem i rolnikiem. Z żoną dalej prowadzili gospodarstwo i wychowywali dzieci. A ma pan Edmund dwóch synów i córkę. Wszyscy mają swoje rodziny, domy, pracę. Niestety, od 24 lat jest wdowcem. A mieszka z córką i jej bliskimi. Kiedy byliśmy u pana Lasika 5 lat temu, mówił nam, że ma sze-

ścioro wnucząt i dziewięcioro prawnucząt. Dziś  z radością  dodaje, że urodziły się kolejne cztery prawnuczęta. Jedno maleństwo wychowuje się u niego w domu. To maleńka prawnuczka. Pan Edmund ciągle chętnie przyjmuje gości, lubi wspominać, rozmawiać. Ma dobrą pamięć. Trudniej mu tylko chodzić, dlatego pomaga sobie laską albo siada na wózek. Ale czuje się zdrowy. Wszystko je, jest pogodny, uśmiechnięty. Z radością mówi o tym, że ma wspaniałą opiekę. Jeszcze czasem napali w piecu, spaceruje wokół domu, słucha radia. Nic dziwnego, iż obiecaliśmy panu Edmundowi że odwiedzimy go w dniu jego setnych urodzin. Życzyliśmy zdrowia, codziennych radości i spotkań z bliskimi. Takie same życzenia i gratulacje przekazał jubilatowi wójt gminy. Jesteśmy pewni, że się spełnią.


Pożegnanie pana Andrzeja ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[5]

Trudno w to uwierzyć. Wśród nas nie ma już Andrzeja Chudzińskiego. Na zawsze odszedł w sobotę, 9 września. Miał 54 lata. Na cmentarzu w Drobninie żegnały go tłumy ludzi. Byli sąsiedzi, znajomi, rolnicy z wielu miejscowości, koledzy samorządowcy, przyjaciele. W smutku i przygnębieniu towarzyszyli mu w ostatniej drodze. I wspominali. Andrzej Chudziński od zawsze był rolnikiem. Gospodarstwo w Mierzejewie prowadzili jego pradziadkowie, dziadkowie, rodzice. Nie wyobrażał sobie innego zawodu. Ukończył Szkołę Rolniczą, zrobił wiele rolniczych kursów, uczestniczył we wszystkich spotkaniach rolników w gminie. Unowocześniał gospodarstwo, 8 lat temu założył Grupę Producencką, prowadził hodowlę trzody chlewnej. To było jego życie, jego codzienność, jego praca. Odszedł w czasie gospodarskich zajęć. Jakby chciał powiedzieć, że były dla niego ważne. Że zostawia je bliskim. A oni czują to każdego dnia. Wydaje się, że wyszedł tylko na

chwilę, że zaraz wróci, powie, co właśnie zrobił, dokąd jedzie, z kim porozmawia… Przecież nie chorował, nie skarżył się. Andrzeja Chudzińskiego znali niemal wszyscy w gminie. Już jako chłopak działał w straży, a potem po ojcu przejął funkcję naczelnika OSP, a ostatnio został prezesem. Organizował imprezy, zawody, uczestniczył w strażackich akcjach. Przez jedną kadencję był też radnym w powiecie. Ale przede wszystkim mieszkańcy od lat wybierali go na sołtysa wsi. Po raz pierwszy sołtysem został, gdy miał 28 lat. A potem już zawsze wybierali go jednogłośnie, od 1991 roku. Bo Andrzej łączył wieś. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Jak trzeba, organizował czyny społeczne, załatwiał materiały budowlane, interweniował w sytuacjach awaryjnych, pomagał, gdy komuś stało się coś złego. Ale też był z mieszkańcami na turniejach wsi, rowerówkach, festynach, za-

Awanse nauczycieli

Spośród nauczycieli naszej gminy kolejnych dwoje awansowało na nauczyciela mianowanego. Ten tytuł otrzymały Joanna Pietrykowska z Pawłowic oraz Katarzyna Juskowiak z Garzyna. J. Pietrzykowska mieszka w

Robczysku. Wcześniej pracowała w szkole średniej. Uczy języka polskiego. Natomiast K. Juskowiak pracuje 8 lat, uczy języka angielskiego w szkole w Garzynie oraz w Nowym Belęcinie. Gratulujemy awansu.

Życie Gminy Krzemieniewo

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Nakład 1.100 sztuk Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj

bawach wiejskich. Zawsze zabiegany, zawsze uśmiechnięty. Bliscy mówią, że nie było dnia, by ktoś do niego nie przyszedł, nie zadzwonił, nie zatrzymał go na drodze. Jak teraz będą bez tego żyć? Andrzej Chudziński był synem, mężem, ojcem i dziadkiem. Miał szczęśliwą rodzinę. Cieszył się, że ciągle jest z rodzicami, że może się ich radzić, liczyć na pomoc. Z żoną przeżyli 35 szczęśliwych lat, wychowali czwórkę dzieci. To największa radość jego życia. Sześć lat temu został dziadkiem Gabrysi, a trzy lata temu Marianki. Kochał je nad życie. A oni wszyscy kochali jego. Dziewczynkom najbardziej będzie brakowało wyjazdów do lasu, przytulania wieczorem, codziennych spotkań. Nagle zrobiło się pusto. Dzieci pana Andrzeja ze łzami w oczach pytają, kogo będą się teraz radzić. Im zawsze się wydawało, że tata wie wszystko, że wy-

tłumaczy, powie, co jest ważne, poradzi jak się zachować. Andrzej Chudziński zmarł nieoczekiwanie. Nikogo nie przygotował na pożegnanie. Pozostawił rodzinę w ogromnym bólu. Odszedł dobry człowiek, kochany syn, mąż, ojciec, dziadek. Odszedł za wcześnie. Nie da się go zastąpić. Pogodnego, uśmiechniętego Andrzeja będziemy pamiętali zawsze. I ta pamięć będzie podziękowaniem za całe jego życie. Za to, że był.

Budowa oczyszczalni ścieków w Luboni postępuje zgodnie z planem. W ostatnich tygodniach zamontowano w reaktorach urządzenia służące do oczyszczania ścieków. Przeprowadzono też próbę szczelności zbiorników biologicznych. Posadowiono również ściany zbiorników osadowych. Gotowa jest także sieć kanalizacyjna i wodociągowa prowadząca od oczyszczalni do wsi Lubonia. Do tej pory na budowę oczyszczalni wydano 3. 412. 930 zł. To około 30 proc. wartości inwestycji.

+ + + + + POŻEGNANIE + + + + + W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli:

29.08 - Olech Matuszak, Garzyn 29.08 - Antoni Skórzewski, Krzemieniewo 01.09 - Stanisława Adamczak, Pawłowice 05.09 - Ireneusz Walczak, Bojanice 07.09 - Mieczysław Skorupka, Nowy Belęcin 08.09 - Teresa Gajewska, Oporowo 09.09 - Andrzej Chudziński, Mierzejewo 12.09 - Kazimiera Cieśla, Krzemieniewo 19.09 - Anna Maciołka, Krzemieniewo


80 lat OSP w Pawłowicach [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W sobotę, 16 września, pawłowicka OSP obchodziła 80. rocznicę powstania. Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w kościele w Pawłowicach. Potem strażacy oraz goście przeszli do Sali Wiejskiej, gdzie kontynuowano część oficjalną. Prezes OSP Paweł Kaczmarek przywitał gości i przedstawił historię jednostki. Następnie wręczono zasłużonym strażakom medale i odznaki. Wśród gości byli: starosta leszczyński Jarosław Wawrzyniak, wójt gminy Andrzej Pietrula, członek Zarządu Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Lesznie, równocześnie prezes Oddziału Gminnego Tadeusz Wojtkowiak, sołtys Pawłowic Tomasz Adamczak, a także przedstawiciele KGW, Stowarzyszenia Wodnik, Stowarzyszenia Razem dla Pawłowic, delegacja OSP z Dąbcza i poczty sztandarowe z OSP Belęcin i Krzemieniewo.

Historię OSP Pawłowice na łamach "Życia…" przedstawiliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz z okazji 70 - lecia jednostki i po raz drugi z okazji 75 - lecia. Przypomnijmy więc tylko kilka najważniejszych wydarzeń. * Zebranie organizacyjne pierwszej OSP odbyło się w niedzielę, 6 czerwca 1937 r., w pawłowickiej szkole. Inicjatorami utworzenia jednostki byli Józef Kaźmierczak i Leon Patelka. Druh Józef został pierwszym prezesem.

* Strażacy korzystali z drewnianej remizy znajdującej się na terenie majątku Mielżyńskich. Dysponowali tylko prymitywną sikawką. A zorganizowali się w dwie 12 - osobowe drużyny. * Jeszcze przed wybuchem wojny kupili drabinę "Szczerbowskiego", hakówkę, bosaki, drabinę ciężką i lekką. * W 1945 r. wybrano nowy Zarząd OSP. Prezesem został Stanisław Hałasiński. Wówczas jednostka liczyła 48 członków

czynnych i 24 wspierających. * W 1964 r. strażacy otrzymali od Instytutu samochód Star 20. Kilka lat później Instytut wyremontował nowe pomieszczenie remizy. Strażacy w czynie społecznym doprowadzili do niej wodę. * Na początku lat 90. OSP otrzymała z Osiecznej samochód Star200. Wkrótce strażacy kupili motopompę nowej generacji. A mieszkańcy wsi ufundowali jednostce nowy sztandar.

m. in.: wyciągarkę ręczną, detektor wielogazowy do mierzenia tlenku węgla, węże, sprzęt obrony osobistej. A w czasie uroczystości Starostwo Powiatowe przekazało jednostce defibrylator. Nastąpiły też zmiany w Zarządzie OSP. Dziś prezesem jest Paweł Kaczmarek, naczelnikiem Mariusz Katarzyński, zastępcą naczelnika Jakub Szpurka, sekretarzem Zuzanna Wieja, skarbnikiem Jacek Ślęzak oraz członkami Karol

* W 1997 r. jednostka została wcielona do Krajowego Systemu Gaśniczo - Ratowniczego. Z okazji 65 - lecia istnienia czynni strażacy kupili figurę św. Floriana. * Od ostatniego jubileuszu OSP minęło kolejne 5 lat. W tym czasie jednostka otrzymała samochód gaśniczy średni MAN GBA 3. 5/16. Wzbogaciła się też w nowy sprzęt,

Gryczka i Hieronim Kmiecik. Czynnych strażaków jest 35, a wspierających około 90. Z okazji 80 - lecia istnienia wszyscy odebrali gratulacje, upominki, życzenia. A najważniejszym punktem uroczystości było uhonorowanie strażaków.

Odznakę Honorową „Semper Vigilant” wiecznie czuwający odebrał Kazimierz Nowak. Złoty Medal Za Zasługi dla pożarnictwa otrzymał Zbigniew Tomiński. Srebrny Medal Za Zasługi dla pożarnictwa otrzymali: Mirosław Adamczak, Jan Sobczak, Krzysztof Ślęzak, Jakub Gryczka, Leszek Rozwalka. Brązowy Medal Za Zasługi dla pożarnictwa dostali: Marek Ślęzak, Adam Soból, Radosław Kozak. Odznaką Strażak Wzorowy wyróżnieni zostali: Jakub Szpurka, Mariusz Katarzyński, Karol Gryczka, Hubert Kaczmarek, Jakub Adamczak, Szymon Rozwalka, Mateusz Krzyżoszczak, Patryk Czwojdrak, Katarzyna Szpurka-Adamczak, Żeneta Płócieniczak, Michał Michalski, Robert Włodarczak (OSP Belęcin). Złotą Odznaką Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej wyróżnieni zostali: Karolina Wilczkowiak, Ewa Dolacińska, Zuzanna Wieja, Zofia Gluma, Olga Kaźmierowska, Agata Kaźmierowska, Michalina Michalak, Jolanta Kowalska, Joanna Kaczmarek, Anna Wieja.


Zenon Rosik już na emeryturze ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[7]

Od 1 października Zenon Rosik jest już na emeryturze. Przez 26 lat zajmował w Urzędzie Gminy samodzielne stanowisko do spraw oświaty i obrony cywilnej. Ogólnie w oświacie przepracował 39 lat.

Zenon Rosik pochodzi z Grabówca. Tam z czwórką rodzeństwa spędził dzieciństwo i młodość. Po szkole podstawowej zdobył zawód ślusarza. Staż odbywał w zakładach Jelcza. A potem przez 7 lat zatrudniony był w SKR Krzemieniewo. Pracował jako mechanik w warsztacie. W tym czasie ukończył Technikum Rolnicze i krótko pracował w biurze spółdzielni oraz w Wydziale Gospodarki Komunalnej w Urzędzie. W 1978 r. na stałe już przeszedł do oświatowej administracji.

- Całe zawodowe i prywatne życie związałem z gminą Krzemieniewo - mówi Zenon Rosik. Nigdy tego nie żałowałem. Tutaj znalazłem pracę, tu założyłem rodzinę, dostałem mieszkanie, tu z żoną wychowaliśmy dzieci. To dobre miejsce do życia. O oświacie pan Zenon mógłby opowiadać ze szczegółami. W czasie swojej zawodowej drogi przeżył przecież wiele zmian i reorganizacji. Doskonale pamięta, jak tworzono Gminne Zespoły Ekonomiczno-Administracyjne Szkół, które wówczas podlegały inspektorowi oświaty. Wspomina powstawanie gimnazjów, a później zespołów szkół. Z satysfakcją mówi o rozbudowie szkolnych budynków w Pawłowicach, Drobninie i Nowym Belęcinie oraz adaptacji budynku garzyńskiego przedszkola z częściowym przeznaczeniem na szkołę. Pamięta, jak przez kilka lat przygotowywano się na przyjmowanie do szkół sześciolatków i jak ten obowiązek likwidowano. Teraz przeżywał reorganizację polegającą na po-

wrocie do 8-klasowej szkoły podstawowej i wygaszania gimnazjów. W oświacie przez wszystkie te lata zawsze dużo się działo. - Szkoły są dla samorządu gminy największym zakładem pracy - dodaje Zenon Rosik. - Nic dziwnego, że do problemów oświaty zawsze przywiązywano u nas ogromną wagę. Gmina dbała o bazę oświatową i ciągłe polepszanie warunków nauki i pracy. Wspierała szkolne inicjatywy i podnoszenie kwalifikacji nauczycieli. Organizowała dowóz uczniów do szkół i dożywianie. Pomagała w organizacji zimowego i letniego wypoczynku i prowadziła sportowe inwestycje. W czasie mojej pracy w trzech szkołach powstały piękne sale gimnastyczne. To naprawdę cieszy. Zenon Rosik odchodzi na emeryturę jako spełniony pracownik. Dodaje, że lubił swoją pracę i znajdował w niej wielu kompetentnych i rzetelnych współpracowników. Teraz zajmować się będzie domem i rodziną. Pan Zenon ożenił się w 1974 r.

Wędkarskie Grand Prix

W sobotę, 2 września, od wczesnych godzin rannych na stawie w Robczysku odbywały się Zawody Wędkarskie o Puchar Michała Michalskiego, radnego gminy Krzemieniewo.

Były to 4. zawody z cyklu Grand Prix, które dla swoich członków organizuje Sekcja Wędkarska z Kociug - Cały cykl składa się z pięciu imprez. Każda z nich odbywa się na innym zbiorniku. Łowiliśmy już na stawach w Pawłowicach i Dzięczynie. Ostatnie zawody zaplanowaliśmy na 30 września na "Wyspie" w Pawłowicach - tłumaczy Bronisław Heinze, szef Sekcji Wędkarskiej i główny organizator. W każdej imprezie uczestnicy zdobywają określoną liczbę punktów. Na największą zdobycz może naturalnie liczyć pierwsza trójka. Zwycięzca otrzymuje 100 punktów, drugi zwiększa swój stan posiadania o 90, a trzeci o 80 punktów. Rywalizacja jest prowadzona w kategorii seniorów i juniorów. Podczas sobotnich zawodów minutą ciszy uczczono pamięć Romana Hemmerlinga, zmarłego nie-

dawno członka sekcji. Po 5 godzinach wędkowania poznaliśmy najlepszych tego dnia zawodników. W kategorii seniorskiej zwyciężył Adam Stankowski (5, 55 kg). Na drugim miejscu uplasował się Marcin Stachowiak (5, 25 kg), a trzeci był Wojciech Płocharczyk

(5,11 kg). W kategorii junior zwyciężył Norbert Kubiak przed Adamem Więckowiakiem i Hubertem Wróblewskim. Na najlepszego seniora i juniora czekały okazałe puchary ufundowane przez Michała Michalskiego.

Po ślubie przez 3 lata mieszkał z żoną u teściów w Drobninie. Służbowe mieszkanie, tuż przy Urzędzie, dostali 4 lata później. Od tej pory są już na swoim. A żona także całe zawodowe życie przepracowała w Urzędzie Gminy. Była kierownikiem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Do pracy chodzili więc razem, zaledwie kilka kroków. I to też uważają za swoje szczęście. A mieszkanie po latach można było wykupić. Pan Zenon wychował z żoną troje dzieci. Wszyscy mają wyższe wykształcenie, założyli rodziny, dali dziadkom trójkę wnucząt. A że mieszkają w Opolu, Kąkolewie i Dąbczu, pan Zenon zamierza na emeryturze częściej ich odwiedzać. Jeśli zdrowie pozwoli, będą też z żoną zwiedzać Polskę. Mówią, że chcieliby zobaczyć wiele pięknych miejsc w kraju. Teraz będą mieli na to czas. A zatem życzymy aktywnej i ciekawej emerytury. Życzymy też dużo radości i spełnienia marzeń, które przez lata czekały na realizację.

Radny Michalski przygotował również poczęstunek dla wszystkich uczestników. - Wszystkie zawody i spotkania Sekcji Wędkarskiej z Kociug odbywają się w świetnej, koleżeńskiej atmosferze. Cieszę się, że dopisała nam zarówno pogoda, jak i ryba, która brała dość dobrze. Dziękuję wszystkim za udział w trzecich już zawodach o mój puchar - powiedział po zawodach radny Michalski. Sekcja z Kociug będzie jeszcze brała udział w zawodach spinningowych nad zalewem rydzyńskim. Zawody te nie wchodzą jednak w skład cyklu Grand Prix. Tekst i fot. DAMIAN MARCINIAK


Złote gody jubila [8]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W tym miesiącu odwiedziliśmy dwie małżeńskie pary, które idą razem przez życie od 50 lat. Ciekawostką jest to, że wzięły one ślub 1967 roku. A byli to: Teresa i Adam Adamscy z Hersztupowa oraz Irena i Jerzy Tomczakowie z Karchowa. Do każdej z par pojechali życzenia, przekazali kwiaty i upominki oraz wręczyli medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" nadane przez Prezydenta RP. A ży gody ducha i miłości bliskich. Do tych życzeń oczywiście przyłącza się redakcja.

Panią Teresę Adamską odwiedziliśmy kilka lat temu z okazji Dnia Matki. Jest bowiem mamą wyjątkową. Urodziła i wychowała dwanaścioro dzieci. Każde było oczekiwane i kochane. Dziś naj-

Irenę i Jerzego Tomczaków spotykamy na wielu wiejskich i gminnych imprezach. Pan Jerzy jest bowiem członkiem Zespołu Śpiewaczego Belęcin i często występuje na scenie. Małżonkowie razem uczestniczą w spotkaniach, wycieczkach, przeglądach śpiewaczych i innych emeryckich wydarzeniach. Zawsze są uśmiechnięci i pełni energii. Właśnie zorganizowali rodzinną imprezę z okazji swojego złotego jubileuszu. Obok rodziny i przyjaciół byli na niej również przyjaciele z Koła Emerytów. Pani Irena urodziła się w Karchowie i spędziła w tej wsi całe życie. Rodzice mieli gospodarstwo rolne, które później przepisali na córkę i zięcia. Razem prowadzili je przez wiele lat. A pan Jerzy pochodzi z Czajkowa w powiecie gostyńskim. Rodzice pracowali w PGR, a on - jak tylko dorastał - pomagał im w polu. Ale pracował najpierw w Cukrowni. I wtedy zrobił prawo jazdy. W wojsku mógł już jeździć na autobusach, TIR-ach i innym sprzęcie. Prowadził też zajęcia z prawa jazdy. Kiedy wrócił, zatrudnił się w oddziale Cegiel-

starszy syn ma 49 lat, a najmłodszy 27. Wszyscy oczywiście będą świętować jubileusz rodziców. Pani Teresa urodziła się w Hersztupowie. Była jedynaczką i przez całe swoje życie mieszkała w

skiego w Śremie. Oczywiście jako kierowca. Młodzi poznali się na weselu. Pan Jerzy grał na akordeonie. Razem z kolegami z zespołu Czardasz obsługiwali wówczas wesela i zabawy. Nietrudno było zauważyć wśród gości Irenę. Poznali się, pokochali i założyli rodzinę. Pan Jerzy miał 23 lata, a jego żona 18. Zamieszkali w rodzinnym domu pani Ireny, na gospodarstwie. Wspominając pierwsze lata małżeństwa, państwo Tomczakowie mówią przede wszystkim o dzieciach. Wychowali bowiem trzech synów i dwie córki. Łatwo więc nie było, tym bardziej że pan Jerzy często wyjeżdżał w trasy i wracał do domu wieczorami. A podjął pracę najpierw w SKR w Belęcinie, a później w Gminnej Spółdzielni. Jeździł ciężarowymi wozami, dodatkowo zrobił też kurs kombajnisty. Pani Irena pomagała rodzicom w gospodarstwie. Nigdy nie poszła do innej pracy zawodowej. W domu i w polu naprawdę było co robić. A przecież wiele prac wykonywało się wtedy ręcznie, w zagrodzie też samemu robiło się

rodzinnym domu. Rodzice mieli dwa hektary ziemi, za mało, by wyżywić rodzinę. Tata pracował, mama chodziła na odrobek. Takie było życie większości mieszkańców. A pan Adam przyjechał do Hersztupowa wiercić studnie. Tutaj się poznali i tu zamieszkali zaraz po ślubie. Pan młody pochodzi z Uchorowa koło Obornik. Również był jedynakiem i rodzice też mieli niewielką gospodarkę. Praca na roli nie stanowiła więc dla niego problemu. Dlatego zawsze uprawiali pole, hodowali świnie, krowy, kury, kaczki, króliki. Pan Adam był więc kolejarzem i rolnikiem. Bo po ślubie przez rok pracował jako traktorzysta, a potem już zawsze na kolei. Był konduktorem i kierownikiem pociągu. Życie państwa Adamskich to przede wszystkim wychowanie całej gromadki dzieci. Przychodziły na świat przez 22 lata małżeństwa. Jedno maleństwo odeszło na zawsze. Pani Teresa wspomina, że był czas, gdy siódemka równocześnie chodziła do szkoły. Rano naprawy, samemu remontowało dom, dzieciom pani Irena robiła swetry, szaliki, czapki. W tamtych latach tak właśnie wyglądała codzienność. Nikt nie narzekał, rodziny cieszyły się ze zdrowia dzieci i coraz lepiej wyposażonych gospodarstw. A gospodarstwo jubilatów też stawało się nowocześniejsze. Kiedy więc rodzice pani Ireny przepisali im ziemię i dom, pan Jerzy zrezygnował z pracy w GS. Został rolnikiem. Dziś gospodarstwo prowadzi syn z synową. Rodzice mówią, że świetnie sobie radzą. Kiedy trzeba, pomogą im albo chociaż doradzą. Ale pracować już nie muszą. Pozostała czwórka dzieci także założyła rodziny. Mieszkają w Piaskach, Zbytkach i w Karchowie. Są więc bardzo blisko, często też odwiedzają rodziców. Do tradycji należy, że w każde święta wszyscy spotykają się u rodziców. A tylko najbliższych jest już kilkudziesięciu. Bo doczekali się jubilaci 13 wnuków. Najstarszy ma 36 lat, a najmłodszy 3 latka. Mają również trójkę prawnucząt. Dziadkowie nie ukrywają, że są z wnu-

wyprawiała więc na zajęcia niemal połowę szkolnej klasy. A wszystkich trzeba było ubrać, nakarmić, kupić im książki, zeszyty, zapewnić normalne dzieciństwo. Na szczęście w opiece pomagała mama pani Teresy, a póki żył, także tata. Niestety, odszedł już 34 lata temu, a mama 10 lat temu. Cała gromadka dzieci wspomina babcię i dziadka. Wszyscy w rodzinie musieli pomagać w obejściu i w polu. W tym domu zawsze było co robić. Hodowali przecież zwierzęta, mieli 2 ha ziemi. Maszyn nie kupowali, bo po pierwsze - były drogie, a po drugie - nie opłacało się ich trzymać dla tak małego gospodarstwa. W pole chodzili więc pieszo lub jeździli rowerami. Ale właśnie za pieniądze z gospodarstwa kupili pierwszy telewizor, meble, potem malucha. Pensja pana Adama starczała na wyżywienie, a z uprawy buraków czy hodowli świń mieli na inne zakupy. Zawsze musieli to dobrze wykalkulować. Ale, jak mówi pani Teresa, nikt nigdy nie chodził głodny. Wychowali się wszyscy. A mają państwo Adamscy cztery córki i ośmiu synów. Aż trudno uwierzyć, ale ani pani Teresa, ani jej mąż przez całe życie nie byli u lekarza. Wyjątek stanowił tylko wypa-

ków bardzo dumni i że bardzo ich kochają. A o synowych i zięciach mówią tylko dobrze. Najważniejsze, że wszyscy w rodzinie się wspierają. Rozmawialiśmy z jubilatami o ich dzisiejszych dniach. Co lubią robić, jak spędzają czas, o czym marzą? Pani Irena chętnie pracuje w ogrodzie, lubi kwiaty, uprawia warzywa. Razem cho-


atów

Inwestycja parafii

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

b cywilny jednego dnia - 16 września przedstawiciele władz gminy. Złożyli yczyli przede wszystkim zdrowia, po-

dek pana Adama, gdy samochód uderzył w tył jego roweru i bolący kręgosłup pani Teresy. No i narodziny dzieci. Ale nigdy nie narzekali na zdrowie. Ciągle są aktywni, ciągle coś robią. Pani Teresa dalej prowadzi dom, bo przecież czterech synów i córka pozostali z rodzicami. Jest dla kogo gotować, prać. Oczywiście dzieci pomagają, ale pod okiem mamy. Pan Adam też nie usiedzi na miejscu. A to naprawia malucha, a to idzie na grzyby, to znowu kury i króliki trzeba nakarmić. Zawsze jest ruch i gwar w ich domu. Siódemka dzieci założyła rodziny. Mieszkają w Anglii, Niemczech, w Rokosowie i w Poznaniu. Dali dziadkom pięcioro wnucząt, a teraz ma przyjść na świat pierwszy prawnuk państwa Adamskich. Rodzina więc się powiększa, a pani Teresa mówi, że tylko najbliższych ma ponad trzydzieścioro. To wielka radość dla rodziców i dziadków. Jubilaci zapytani, co dziś jest dla nich najważniejsze, z uśmiechem mówią, że nadal dzieci i ich przyszłość. Wszystko inne przecież mają. Kiedyś lubili wyjeżdżać na wycieczki, zwiedzać Polskę, dziś raczej są w domu. Mają dobrych sąsiadów, dopisuje im zdrowie, lubią oglądać telewizję. Czegóż można chcieć więcej? Tylko tyle, by zawsze byli razem.

dzą na grzyby, spotykają się ze znajomymi. Pan Jerzy śpiewa, uczestniczą w emeryckich imprezach. W domu oczywiście także pomagają. Na szczęście są zdrowi, więc tak naprawdę mogą robić, co chcą. A marzą wyłącznie o zdrowiu dla siebie i bliskich. I właśnie tego wszyscy im życzyli. Redakcja także.

[9]

Parafia Najświętszego Serca Jezusa w Drobninie stanęła przed jedną z największych inwestycji ostatnich lat - wymiany dachówki na drobnińskiej świątyni, której ostateczny koszt wyniesie 350.000 złotych.

Kościół w Drobninie powstał w 1936 r. Ziemię pod jego budowę ufundowali Zofia i Stefan Ponikiewscy, ówcześni właściciele drobnińskiego majątku. Budowlę oprócz rodziny Ponikiewskich sfinansowali mieszkańcy Drobnina i okolicznych wsi. Organizowano liczne przedstawienia i kwesty, z których wszystkie zyski przeznaczano na budowę. Warto było, świątynia jest duża, funkcjonalna i naprawdę piękna. Na jej uroczystą konsekrację przybyli znamienici goście z prymasem Polski kardynałem Augustem Hlondem na czele. - Kościół ten ma stać się dla parafian miejscem modlitwy i narzędziem łask, ma pokrzepiać i łączyć z Bogiem, ma skupiać pod znakiem Chrystusowym, utrwalać i pogłębiać cnoty i bronić przed złem powiedział wówczas prymas Hlond. Przez te wszystkie lata funkcjonowania kolejne pokolenia parafian przeżywały tu swoje chwile modlitwy, radości i wzruszeń. Świątynia wymaga jednak niezbędnych remontów. Jednym z najpilniejszych była wymiana pokrycia dachu, które praktycznie w całości jest z lat 30. Pierwsze prace ruszyły 8 czerwca, a ich zakończenie planuje się na przełom września i października. Kościół jest wpisany do rejestru zabytków, a zatem wszelkie zmiany musiały być konsultowane z konserwatorem zabytków. Stąd też m. in. wymóg, aby dachu nie pokryła blacha, tylko dachówka karpiówka. Wymienione na miedziane zostaną również dotychczasowe rynny. - Koszt wymiany dachówki to 350.000 złotych i była to najtańsza wycena, jaką nam przedstawiono. Inwestycję przeprowadziła firma dekarsko - blacharska Stefana Rzepki z Bucza, która ma duże doświadczenie w pracach przy innych świątyniach. Z wykonawcą umówiliśmy się na płatność w trzech ratach. Pierwsza rata 100.000 złotych - została już zapłacona, druga - również 100.000 złotych - po zakończeniu robót, a trzecia z końcem roku. Jeśli chodzi o źródła finansowania, to w całości jesteśmy zdani na ofiarność naszych parafian - tłumaczy ks. Stanisław Pietraszek. Jak obliczył drobniński proboszcz, w parafii jest ponad 800 rodzin. Jeśli każda z nich będzie

Ks. Stanisław stara się możliwie jak najczęściej doglądać prowadzonej inwestycji.

gotowa wpłacić po około 400 zł, to wtedy strona finansowa tego dużego przedsięwzięcia będzie zabezpieczona. Podkreśla się, że nie trzeba całej sumy wpłacać od razu, ale można ją rozłożyć na cały rok i uiszczać w ratach. - Niektórzy przekazują kwoty kilkudziesięciu złotych w kopertach na mszach w kościele. Tak też można, ale proszę wtedy wpisać nazwisko rodziny i informację, że to płatność w ratach na dach kościoła - mówi ksiądz. Do tej pory, na ostatni tydzień września, wpłat dokonało około 600 rodzin. Kwoty są bardzo zróżnicowane - od 50 zł do rekordowych kilkunastu tysięcy. - Cieszę się z każdej wpłaty. Nawet tych najniższych - mówi proboszcz. Wszyscy dotychczasowi darczyńcy sprawili, że zapłata pierwszej i drugiej raty została już zapewniona. Pozostało jeszcze spłacenie ostatniej i największej raty, wynoszącej 150.000 złotych. Wiadomo jednak, że wszystko zależeć będzie od szczodrości parafian. Tak naprawdę nikt nikomu nie narzuca określonej kwoty i wszystko zależy od finansowych możliwości poszczególnych rodzin. Na szczęście inwestycja spotyka się z dużym zrozumieniem i troską parafian. - Nasi dziadkowie i rodzice postawili ten kościół w bardzo trudnych i niespokojnych czasach. W większości żyli bardzo skromnie i bez wygód, a mimo to wspólnym wysiłkiem dokonali czegoś wielkiego. Na nas, następnych pokoleniach, ciąży moralny obowiązek, aby odpowiednio zadbać o miejsce naszej wspólnej modlitwy. Jesteśmy to winni naszym przodkom. Teraz to my musimy godnie przekazać nasz kościół kolejnym pokoleniom - mówi z przekonaniem jedna z parafianek.

Po udanym zakończeniu robót planuje się już następne. W terminie późniejszym zostanie wymieniona dachówka przy oknach. W następnym roku przyjdzie czas na remont elewacji i malowanie wnętrza kościoła, gdyż ostatni raz robiono to w 2000 r. Przed parafią zatem sporo wyzwań, które sprawią, że drobniński kościół zyska nowy blask. Zadbano też o rzeczy, których być może na co dzień w kościele nie dostrzegamy. - Na małej wieży kościelnej pojawił się nowy dzwon. Wymieniliśmy również krzyże na dachu kościoła. Krzyży jest sześć i znajdują się między innymi na dużej i małej wieży, a wykonane są z nierdzewnego materiału - dodaje z dumą ks. Stanisław. Probosz Pietraszek oprócz wsparcia Rady Parafialnej może liczyć na swoich parafian, którzy go nie zamieniliby na żadnego innego. Mimo wszystko mile widziani są też sponsorzy, którzy pomogą w realizacji remontów. Ksiądz proboszcz w dalszym ciągu ich poszukuje. Każda osoba lub firma, która chce pomóc, może przekazać darowiznę na cele kultu religijnego i uzyskać jej późniejsze odliczenie. Ofiary na ten cel można przekazać przelewem na konto bankowe parafii: 14 1240 1499 1111 0000 1882 8393 w formie darowizny, w tytule wpisać : na Kościół w Drobninie - remont dachu na kościele. Każda osoba musi jednak pamiętać, że limit odliczenia z tytułu takiej darowizny nie może przekroczyć 6 proc. dochodu, a wymaganym dokumentem jest dowód wpłaty na rachunek bankowy. - Bóg zapłać za składane ofiary na ten cel - mówi ksiądz probosz. Tekst i fot. DAMIAN MARCINIAK


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Zbiórka makulatury

18 września uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej w Pawłowicach uczestniczyli w szkolnej zbiórce makulatury organizowanej z okazji "Sprzątania Świata". Zbiórkę makulatury w szkole przeprowadził Samorząd Szkolny. Celem zbiórki było wzmocnienie działań proekologicznych, uświa-

domienie korzyści ze zbiórki makulatury, a także problemu narastającej ilości odpadów oraz możliwości ich przetworzenia. Samorząd Szkolny serdecznie dziękuje wszystkim, którzy włączyli się w zbiórkę makulatury. Dzięki pomocy wielu osób cała akcja przebiegła bardzo sprawnie.

W szkole w Górznie uroczyście rozpoczęto nowy rok szkolny. W poniedziałek, 4 września, do placówki przyszli uczniowie, ich rodzice i nauczyciele. Dyrektorka Iwona Stiller serdecznie wszystkich przywitała, szczególnie uczniów, którzy w Górznie rozpoczynają naukę po raz pierwszy. Obiecała, że szkoła będzie dla każdego dziecka miejscem intelektualnej przygody, zdobywania wiedzy oraz odnajdywania samego siebie w nowych okolicznościach. Będzie miejscem przyjaznym i bezpiecznym. Nowy rok szkolny z radością rozpoczęto.

Dzieci z grupy Misie w Publicznej Szkole Filialnej w Oporówku uczyły swoich kolegów i koleżanki segregować śmieci. Hasło tegorocznej akcji brzmiało "Nie ma śmieci - są surowce".

W ramach akcji "Sprzątanie Świata" uczniowie klas szóstych Szkoły Podstawowej w Drobninie wybrali się w teren sprzątać swoje najbliższe otoczenie: las w Karchowie i teren nad jeziorem w Górznie. Uczniowie zaopatrzeni w rękawice i worki zbierali śmieci wyrzucane przez ludzi często podczas jazdy samochodem. Samo wnętrze lasu też było zanieczyszczone. Znaleźć można było przedmioty codziennego użytku porzucane przez ludzi w lesie, zamiast na śmietnisku. Klasy pierwsze natomiast podczas lekcji ekologicznej dowiedziały się, że z wielu na pierwszy rzut oka niepotrzebnych rzeczy można, choćby samemu, zrobić przedmioty codziennego użytku. Uczniowie z połowy zużytej plastikowej butelki zrobili pojemniczek na śmieci, który może stać na stole podczas zajęć w klasie. Mogą do niego wrzucać np. skrawki papieru lub resztki po temperowaniu kredek.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 11 ]

Turniej siatkówki plażowej w Górznie Niedziela, 20 sierpnia, nad jeziorem w Górznie upłynęła pod znakiem siatkówki plażowej.

Turniej o Grand Prix Górzna i Puchar Ośrodka Szkolenia Kierowców Mors rozpoczął się już o godz. 10, a same rozgrywki trwały blisko 5 godzin. Organizatorami imprezy byli kompleks sportowy Orlik w Garzynie oraz ratownicy znad jeziora w Górznie. Do turniejowych zmagań zgłosiło się ostatecznie 8 zespołów: z gminy Krzemieniewo, Leszna i Gostynia. Zawody były zorganizowane w kategorii open, w której wystartowało 5 teamów męskich i 3 mieszane. Dwuosobowe drużyny zostały podzielone na dwie grupy. Mecze grupowe były rozgrywane systemem "każdy z każdym" - po jednym secie do 21 zdobytych punktów. Do kolejnej fazy rozgrywek półfinałów, awansowały po dwa najlepsze zespoły. Mecze o 3. miejsce i wielki finał były już rozgrywane do dwóch zwycięskich setów granych do 15 punktów. Bezapelacyjnie najlepszym duetem siatkarskim okazała się tego dnia para Marcin Kowalski i Łu-

kasz Nowicki z Leszna. Drugie miejsce przypadło Milenie Jarożek i Jakubowi Nowakowi, również z Leszna. Trzecią lokatę zajęła para Anna Dudkowiak i Karol Sellmann z Gostynia. Główny sponsor imprezy, czyli Ośrodek Szkolenia Kierowców Mors z Luboni, ufundował okazały puchar dla zwycięskiej ekipy, a także medale dla trzech najlepszych zespołów oraz pamiątkowe dyplomy dla wszystkich uczestników. Z kolei Urząd Gminy w Krzemieniewie zakupił puchary dla zespołów, które zajęły 2. i 3. miejsca. Puchary i medale wręczali właściciel OSK Mors Piotr Majchrzak i zastępca wójta Radosław Sobecki. Organizatorzy zadbali również o kiełbaski z grilla i napoje dla wszystkich uczestników. Dodatkowo trzy najlepsze zespoły obdarowane zostały voucherami na korzystanie z kajaków i rowerka wodnego nad jeziorem w Górznie. Był to pierwszy tego typu turniej zorganizowany w Górznie i wszystko wskazuje na to, że nie

ostatni. W kuluarach już wspominało się o przygotowaniu kolejnych imprez w przyszłym roku. Poważnie myśli się również o zorganizowaniu zawodów pływackich lub piłki nożnej plażowej. Organizatorzy dziękują Tomaszowi Adamczakowi, sołtysowi Pa-

włowic, za pomoc okazaną przy organizacji turnieju, a także szkole w Garzynie za użyczenie tablicy punktowej. Ostateczna klasyfikacja turnieju: 1. Marcin Kowalski (Leszno) / Łukasz Nowicki (Leszno) 2. Milena Jarożek (Leszno) / Jakub Nowak (Leszno) 3. Anna Dudkowiak (Gostyń) / Karol Sellmann (Gostyń) 4. Anna Mikołajczak (Leszno) / Wojciech Skórzewski (Garzyn) 5. Tomasz Łukaszewski (Górzno) / Filip Frąckowiak (Górzno) 6. Marcel Dawidziak (Mierzejewo) / Tomasz Przybylak 7. Damian Schmidt (Krzemieniewo) / Damian Kaczmarek (Krzemieniewo) 8. Patryk Lutowicz (Górzno) / Kamil Flaczyk (Garzyn)

Tekst i fot. DAMIAN MARCINIAK

BOISKA W PAŹDZIERNIKU BĘDĄ CZYNNE

Orlik Pawłowice poniedziałek - piątek 15.30 - 21.00, sobota 14.00 - 18.00, niedziela 15.00 - 18.00 Animator: Robert Kuczyk, tel. 691 - 473 - 392 Orlik Krzemieniewo poniedziałek - czwartek 16.00 - 20.00, piątek - sobota 15.00 20.00, niedziela 12.00 - 17.00 Animator: Sebastian Niedziela, tel. 782 - 956 - 941 Orlik Garzyn poniedziałek - piątek 15.30 - 21.00, sobota 15.00 - 19.00, niedziela 15.00 - 18.00 Animator: Damian Marciniak, tel. 502 - 385 - 989 Boisko Wielofunkcyjne Oporówko poniedziałek - czwartek 18.00 - 21.00.piątek 17.00 - 20.00, sobota 14.00 - 16.00, niedziela nieczynne Animator: Szymon Drewniak, tel. 607 - 206 - 944

Strażacy z jednostki OSP w Oporowie zorganizowali dzieciom wyjazd do Komendy Powiatowej PSP w Lesznie. Koszt wyjazdu pokryli z własnych składek, a autobus szkolny zapewnił im Urząd Gminy. Dzieci zobaczyły, jak wygląda strażnica i jak wyposażone są strażackie auta. Być może dzięki temu będą chciały należeć do młodzieżowych drużyn i wystartować w strażackich zawodach. W drodze powrotnej wszyscy zatrzymali się koło wigwamu w Oporowie. Tam zjedli kiełbaski przy ognisku i odpoczywali po kilkugodzinnych wrażeniach. Strażacy obiecują, że za rok zorganizują kolejny wyjazd dla najmłodszych mieszkańców wsi i dzieci kolegów druhów, którzy już nie mieszkają w Oporowie.


Zapraszamy do tenisa [ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Od kwietnia na kompleksie sportowym Orlik w Garzynie z powodzeniem działa szkółka tenisa ziemnego. W cotygodniowych treningach, które odbywają się w sobotnie popołudnia, uczestniczy kilkunastu młodych zawodników. Zajęcia prowadzone są w bardzo przyjaznej i wesołej atmosferze

przez doświadczonych trenerów z Akademii Tenisa Sporting z Leszna: Sebastiana Adamczewskiego i Marcina Rokosza. - Mieszkańcom naszej gminy chcieliśmy zaoferować coś innego. Sport, którego w naszej okolicy w tak zorganizowanej i łatwo dostępnej formie jeszcze nie propono-

wano. Jest to jakaś alternatywa do tak wszędzie popularnej piłki nożnej. Może w ten sposób zachęcimy choć część mieszkańców do wyjścia na kort. Obiekty sportowe mamy w gminie wspaniałe i warto je zagospodarować w szerszej formie - mówi animator Orlika w Garzynie. Te kilka miesięcy działania pokazało, że również tenis ma swoich zwolenników - zarówno wśród chłopaków, jak i dziewczyn. Organizatorzy w dalszym ciągu są jednak otwarci na wszystkich chętnych, którzy są gotowi spróbować swych sił w tym pasjonującym sporcie. Wszystkich zainteresowanych, zwłaszcza młodzież w wieku od 6 do 20 lat, zapraszają na sobotnie treningi. Młodszych na godz. 16, a starszych na 17.15. - Tak naprawdę przyjmiemy każdego chętnego. Zarówno starszych - gdyż na naukę tenisa nigdy nie jest za późno, jak i młodszych -

Kompleks sportowy Orlik w Garzynie przygotował kolejną sportową propozycję dla miłośników piłki nożnej. Z początkiem września ruszyły rozgrywki Mini Ligi Młodzieżowej o Puchar Radnego Krystiana Dutkiewicza, w której o miano najlepszej drużyny rywalizują trzy amatorskie zespoły: Katalonia (kapitan Dawid Cłapka), Królewscy (kapitan - Norbert Czajka) i FC Bobry (kapitan - Tomek Wielogórski). - W poszczególnych zespołach znajdują się w głównej mierze chłopacy, którzy lubią grać w piłkę nożną, ale nie należą do żadnej drużyny piłkarskiej. Innym warunkiem uczestnictwa było wcześniejsze pojawianie się na różnego rodzaju grach i zajęciach na naszym Orliku - mówi Damian Marciniak, organizator. Zatwierdzono również wpisowe którym jest obowiązek przyniesienia przez każdego zawodnika 10 plastikowych zakrętek. Garzyński Orlik już od kilku miesięcy skrupulatnie zbiera zakrętki na rzecz chorego Bartka Jankowskiego z Pawłowic. W składach poszczególnych zespołów przeważają oczywiście chłopacy z Garzyna, ale nie brakuje też zawodników z Krzemieniewa, Drobnina i Oporowa. Drużyny liczą po siedmiu, ośmiu

piłkarzy w wieku od 7 do 13 lat. O przydziale do poszczególnych zespołów decydowało rozstawienie najlepszych graczy i dolosowanie następnych, tak aby drużyny prezentowały możliwie najbardziej wyrównany poziom. Mecze odbywają się raz w tygodniu przez cały wrzesień i październik. Wszystkie ze-

społy zagrają ze sobą po trzy spotkania. Każdy mecz trwa 2 x 20 minut. Jest również prowadzona klasyfikacja strzelców rozgrywek, a najlepszy łowca bramek otrzyma nagrodę. Dla wszystkich zawodników przewidziano pamiątkowe medale, a dla najlepszego zespołu puchar,

Jeden z najmłodszych zawodników szkółki tenisowej Konrad Jankowiak.

dla których może to być bardzo ciekawa forma zajęć pozalekcyjnych. Każdy może u nas pograć. Można przyjść na kilka lekcji próbnych i samemu ocenić, czy jest to sport właśnie dla nas. Korzyści z uprawiania tenisa jest mnóstwo! Jak podkreślają fachowcy, głównymi zaletami tej gry jest znaczna poprawa koordynacji ruchowej, szybkości, gibkości, koncentracji i wytrzymałości organizmu, a poza tym tenis jest sportem mało kontuzjogennym. To również świetny pomysł na walkę ze stresem, poprawą samopoczucia i oderwaniem się od przyziemnych spraw. Jest duża szansa, że już w przyszłym roku niektórzy zawodnicy wystartują w swoich pierwszych turniejach i zawodach. Kto wie, może to właśnie w szkółce w Garzynie zrodzi się kiedyś talent na miarę Agnieszki Radwańskiej czy Wojciecha Fibaka? Wszelkie potrzebne informacje odnośnie treningów można uzyskać u animatora Orlika w Garzynie, tel. 502 385 989

Ruszyła Mini Liga Młodzieżowa Tekst i fot. DAMIAN MARCINIAK

ufundowane przez garzyńskiego radnego Krystiana Dutkiewicza, który bardzo chętnie zgodził się objąć patronat nad rozgrywkami. Pan Krystian zgodził się również wcielić w kilku spotkaniach w rolę sędziego.

Tekst i fot. DAMIAN MARCINIAK

Spotkanie zespołów Katalonii i FC Bobry (5:4) . Od lewej: Patryk Bartkowiak, Tomek Wielogórski i Adam Fiszer.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Najbliższe tygodnie sprzyjają ambitnym planom. W życiu zawodowym może więc zdarzyć się coś dobrego. Ukochany zaskoczy Cię upominkiem. Finanse dużo lepsze. Byk 20.04-20.05 Zrealizujesz pewien pomysł, na który nigdy nie było czasu. Znajdą się na niego pieniądze. Singielki mają szanse na flirt, a stałe pary na miłe chwile we dwoje. Bliźnięta 21.05-21.06 Ktoś z rodziny lub przyjaciół może poprosić Cię o pomoc. Twoja rada będzie bezcenna. W pracy pilnuj terminów. Pod koniec miesiąca oczekuj pewnej przesyłki. Rak 22.06-22.07 Będziesz tryskać energią. Wykorzystaj to na załatwienie spraw zaległych. Nie daj się wplątać w sąsiedzką intrygę. I wyjedź gdzieś na kilka dni. Lew 23.07-22.08 Masz teraz wsparcie planet, więc warto załatwiać sprawy urzędowe i finansowe. Dobrze, gdybyś poświęciła też więcej czasu rodzinie. W miłości wszystko ułoży się po Twojej myśli. Panna 23.08-22.09 Raczej nie będziesz miała czasu na lenistwo. W pracy trzeba będzie więcej zrobić. W domu albo remont, albo nieoczekiwane wizyty. Na szczęście lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 W domu i w pracy będzie spokojniej, więc możesz zwolnić tempo. Przemyśl osobiste problemy i naucz się podejmować szybko decyzje. Skontroluj zdrowie. Skorpion 23.10-21.11 Teraz najlepsza okazja, by część obowiązków przekazać bliskim. I zająć się sobą - więcej spacerów, wizyty u kosmetyczki, fryzjera, zakupy. Ktoś ważny czeka na Twój telefon. Strzelec 22.11-21.12 Na zdrowie skarżyć się nie będziesz. Ale zmiany pogody mogą jednak spowodować bóle głowy. Korzystaj ze spacerów. I przyjmij zaproszenie na towarzyskie spotkania. Może poznasz kogoś miłego. Koziorożec 22.12-19.01 Na początku miesiąca uważaj na rodzinne spory. Nie angażuj się w konflikt, a na pewno nie stawaj po żadnej ze stron. Czekaj na dobrą wiadomość. Wodnik 20.01-18.02 Będziesz potrzebowała większej gotówki. To okazja do dodatkowej pracy, którą ktoś Ci zaproponuje. W drugiej połowie miesiąca spotkanie ważne dla Twoich bliskich. Ryby 19.02-20.03 Szykuje się rewolucja w życiu towarzyskim. Przeżyjesz spotkania, które długo jeszcze będziesz wspominać. A w pracy spokój. Może nawet mała podwyżka.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: OSTATNIE DNI WAKACJI. Nagrodę wylosowała Małgorzata Malutkiewicz z Brylewa. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

1

10

2

W B

3 4 5

13

3, 7

6 7 8 9

Ł

10 11

12

T

13 14

1

2

13

3

P

2

1

P

14

14

8

O

11 6

4

15

1. Szufla 2. Roszponka 3. Podróż, wycieczka 4. Zamkowa wieża 5. Kartka z reklamą 6. Mały ptak 7. Stolarski uchwyt

P L

12

5

16

T

17

Dobre rady

21

4

17 20

6

18

Na suche łokcie Gdy ręce są wystawione na działanie słońca, skóra na łokciach przesusza się i staje się szorstka. Pomoże szybki zabieg. Weź po łyżeczce jogurtu typu greckiego (bardzo gęsty) i miodu płynnego. Zmieszaj i nałóż na łokcie. Obwiąż je bandażem i zostaw na 20 minut. Zmyj letnią wodą. Powtarzaj co drugi dzień. Na przetłuszczające się włosy Ta płukanka odświeża też skórę głowy, likwiduje tłusty łupież. Wzmacnia włosy i dodaje im nieco objętości. 5 suchych liści laurowych zalej w garnuszku szklanką letniej

5

7

18

8

9

19 20

T

15

19

L

S Ę

9

16

10 21

11

12

8. Zrównoważenie 9. Grupa harcerzy 10. Huk, hałas 11. Drobna rola 12. Stara kurtka 13. Rzymska szata 14. ... Trojańska, bohaterka Iliady

wody i zostaw na noc. Rano zagotuj, wystudź pod przykryciem, wyjmij liście. Rozcieńcz wodą, dolewając jej 3 szklanki. Stosuj po umyciu włosów, używając do ostatniego płukania raz w tygodniu. Przy bardzo przetłuszczających się włosach - 2 razy. Na żylaki Gałka muszkatołowa zapobiega zakrzepom. Jest tak samo skuteczna, jak leki przepisywane na receptę. Wystarczy zrobić nalewkę. 100 g zmielonej gałki muszkatołowej zalej 150 ml spirytusu lub wódki. Odstaw w ciemne miejsce w zamkniętej butelce na 2 tygodnie. Zażywaj po 5 kropli 3 razy dziennie przed posiłkami. Po dwóch miesiącach zrób dwa tygodnie przerwy i powtórz kurację.

[ 13 ] Czas na cukinię

LECZO Składniki: Garść fasolki szparagowej, 2 cukinie, cebula, 10 pieczarek, papryka, 2 dojrzałe pomidory malinowe, pętko kiełbasy (np. podwawelskiej), pół szklanki bulionu warzywnego, olej, sól, pieprz, mielona słodka papryka. Przygotowanie: Fasolkę oczyścić, wypłukać, wrzucić na osolony wrzątek. Gotować ok. 10 minut. Umyte cukinie pokroić w półplasterki. Cebulę obrać, poszatkować. Oczyszczone pieczarki pokroić na ćwiartki, a miąższ papryki w kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki. Posiekać drobno. Pokroić w grubsze półplasterki kiełbasę. Na dużej patelni lub w rondlu rozgrzać 2 łyżki oleju. Zrumienić cebulę. Po chwili dodać pieczarki. Oprószyć solą, pieprzem i słodką papryką. Mieszając, smażyć ok. 5 minut. Dorzucić cukinię, osączoną fasolkę, paprykę i pomidory. Podlewać całość bulionem. Dusić 10 minut. Na koniec dodać przesmażoną osobno kiełbasę. Dusić 5 minut. Doprawić do smaku solą, pieprzem oraz mieloną papryką. POTRAWKA Składniki: 2 filety z kurczaka, 2 ząbki czosnku, cebula, 20 dag miąższu dyni, cukinia, po pół żółtej i czerwonej papryki, sól, bulion, 5 6 pieczarek, olej, curry, chili, natka. Przygotowanie: Mięso umyć, pokroić na kawałki. Przyprawić solą, curry oraz chili. Smażyć na rozgrzanym oleju, przekładać na talerz. Na tłuszcz po smażeniu mięsa wrzucić posiekany czosnek i cebulę. Po chwili dodać pokrojoną w kostkę dynię, cukinię i paprykę. Podlewać szklanką bulionu, dusić 10 - 15 minut. Na drugiej patelni smażyć na oleju pokrojone w ćwiartki pieczarki. Razem z mięsem dodać do warzyw. Wlać drugą szklankę bulionu. Doprawić do smaku solą i ewentualnie chili. Dusić pod przykryciem jeszcze 10 minut. Posypać natką.

(: (: HUMOR :) :)

Ogłoszenie w gazecie: Sprzedam encyklopedię Britannica, 40 tomów. Stan bardzo dobry. Nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się tydzień temu. Żona wszystko wie lepiej. xxx Rozmawiają dwie blondynki: - Wczoraj skręciłam kostkę. - W prawo czy w lewo? xxx Przychodzi blondynka do lekarza i mówi: - Panie doktorze, niech mi pan pomoże! Wszyscy mnie olewają! - Następny proszę!


Prawdziwe historie [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Ostatnio zupełnie przez przypadek wysłuchałam dwóch historii, które tak dużo mówią o ludziach. Zwierzali się znajomi, na jednej z rodzinnych imprez. Prosili, by o nich napisać.

Pani Małgorzata jest już babcią. Wychowała trójkę dzieci i doczekała się piątki wnucząt. Mąż dawno odszedł, więc całą jej rodziną są właśnie dzieci i wnuki. Widuje się z nimi codziennie, choć mieszka sama. Przed dwoma miesiącami po raz pierwszy pojechała do sanatorium. I tam poznała inną kuracjuszkę, też babcię. Właśnie ona zwierzyła się pani Małgorzacie ze swojej prawdziwej historii. To była pani Maria. Pani Maria w latach siedemdziesiątych wybudowała z mężem dom. To były bardzo ciężkie czasy. Razem prowadzili gospodarstwo rolne, ale mąż ciągle jeszcze dorabiał. Potrzebowali pieniędzy na budowę, na wychowanie dzieci, potem także na leczenie pani Marii. Bo chorowała przez wiele lat. Właśnie dlatego jeździła co jakiś czas do sanatorium. Ale jak to się dziś mówi, dali radę. Czasem brakowało na lepsze jedzenie, na sukienki dla córek, na jakiekolwiek rozrywki. Jednak nikt nie chodził głodny, każda z dziewczyn zdobyła zawód. Pani Maria czuła się spełnioną mamą, wiedziała, że daje rodzinie wszystko co tylko może. Później było już o wiele łatwiej. Dziewczynki dorastały, pomagały w gospodarstwie, dwie z nich wyszły za mąż i wyprowadziły się na swoje. Z rodzicami została najmłodsza córka. Wydawało się, że może być tylko lepiej. Kiedy w domu pojawił się zięć, a potem wnuki, rodzina znowu była pełna gwaru i radości. Młodzi wydzierżawili więcej ziemi, rozwinęli gospodarkę, wspólnie z rodzicami prowadzili dom. A dziadkowie oczywiście najbardziej kochali wnuki. Niestety, po kilku kolejnych latach na zawsze odszedł mąż pani Marii. Nie mogła się z tym pogodzić, bo to przecież ona chorowała i to o nią wszyscy się martwili. A zmarł mąż. Pani Małgorzata opowiadała, że jej nowa znajoma była bardzo smutna. Ożywiała się tylko wtedy, gdy mówiła o dawnych latach, nawet o tych trudnych na początku małżeństwa. Ale gdy tylko zaczynały rozmowę o tym, co dziś, pani Maria zamykała się w sobie. Najdziwniejsze było to, że kiedy w połowie turnusu przyjechali do niej

bliscy, cały wieczór po ich wyjeździe płakała. Pani Małgorzata czuła, że musiało się coś stać. Jednak porozmawiały o tym dopiero przed końcem kuracji. Okazało się, że pani Maria dwa lata po śmierci męża zapisała gospodarstwo wnuczce. Tak uzgodniła z córką i zięciem. Od lat było bowiem wiadomo, że wnuczka przejmie kiedyś dom. Nie było sensu robić dwóch zapisów, od razu dostała go wnuczka. I właśnie teraz, gdy babcia była w sanatorium, wnuczka z narzeczonym robili remont. Zmieniali niemal wszystko okna, drzwi, przesuwali ściany, kupili nową kuchnię. Pani Maria obawiała się, że nie pozna domu, który kiedyś z takim trudem stawiali z mężem. Pamiętała, jak robili ręcznie pustaki, jak z kuzynem stawiali ściany, jak malowali. Ale przecież to już stary dom, wymagał remontu. W czasie tamtej wizyty wnuczki w sanatorium pani Maria dowiedziała się, że czeka na nią niespodzianka. Jest ogromna, wywraca jej całe życie. Młodzi załatwili bowiem dla niej dom opieki społecznej. To podobno luksusowy dom, babcia będzie miała swój pokój, wygody, opiekę lekarską. Nie będzie musiała jeździć do sanatorium, bo ten dom oferuje zabiegi, jest w ładnym miejscu, ma nawet mały basen. To wszystko przekazywała pani Marii ukochana wnuczka. Bez uprzedzenia, bez wcześniejszych rozmów z córką i zięciem. Pani Małgorzata już nie dziwiła się, dlaczego jej nowa znajoma przepłakała cały wieczór. I dlaczego była coraz smutniejsza. Prosto z sanatorium pojechały do niej, na dwa tygodnie. Pani Maria musiała wszystko przemyśleć, przeżyć, uporać się jakoś z uczuciami. Dziękowała losowi, że zetknął ją z Małgorzatą. Pani Małgorzata jest dla niej obcą osobą, a w tym momencie życia stała się kimś bliskim. Przegadały niejedną godzinę, niejedną noc. Po tych dziesiątkach rozmów pani Maria wróciła do domu. Czy będzie tam jeszcze szczęśliwa? Ta druga historia dotyczy pana Jerzego. O nim opowiedziała mi jego teściowa. Siedziałyśmy razem przy stole, a ona cały czas mówiła

o zięciu i wnukach. I co chwilę dodawała "Mogłabyś o tym napisać". Jerzy na to zasługuje. Jerzy nie ma jeszcze czterdziestu lat. Jest kierowcą, więc często wyjeżdża z domu. Z Magdą pobrali się, gdy ona ukończyła szkołę średnią. Czekał na nią prawie pięć lat, bo poznali się, gdy Magda spędzała w jego wsi wakacje. Mama Magdy nieraz mówiła, że za wcześnie się pobierają, że mogliby jeszcze poczekać, trochę się pobawić. Ale młodzi się zakochali i chcieli być ze sobą jak najszybciej. Byli bardzo szczęśliwi. Magda urodziła dwójkę dzieci. Chłopca i dziewczynkę. Wcześniej pracowała, ale gdy na świat przyszło drugie dziecko, zrezygnowała z pracy. Cały czas poświęcała rodzinie. Było im trochę ciężko finansowo, ale mama Magdy dużo im pomagała. Młodzi nie chcieli pieniędzy, jednak mama czasem kupiła coś dzieciom, przynosiła warzywa z ogrodu, dawała zaprawy, opiekowała się maluchami, kiedy Magda trochę dorabiała u sąsiadki. To była normalna szczęśliwa rodzina. Magda zaszła po raz trzeci w ciążę. Nie czuła się źle, oczekiwała drugiego synka. Do szpitala trafiła na dzień przed porodem. Co wydarzyło się w ostatnich godzinach jej życia, nie wiadomo. Szczegóły na pewno znają lekarze, ale jej mama nie chce o tym mówić albo zwyczajnie nie może. Za bardzo boli. Magda umarła przy porodzie. A maleństwo przyszło na świat, nie wiedząc, że nie ma już mamy. Jerzy niemal oszalał z rozpaczy. Od tamtych tragicznych dni minął już ponad rok. Właśnie spotkałam teściową Jerzego. Zapytałam co u nich. I wtedy zaczęła mówić o zięciu.

Jerzy zmienił pracę, żeby nie wracać późno do domu i nie wyjeżdżać w sobotę i niedzielę. Jest z dziećmi codziennie. Pierze, gotuje, sprząta. Teściowa mówi, że wstaje o piątej rano, żeby całą trójkę przygotować do wyjścia. Starsze dzieci chodzą już do szkoły, ale najmłodszy potrzebuje opieki. Dwa dni w tygodniu Jerzy zawozi chłopczyka do niani, a trzy dni ma go babcia. Dla babci chwile z Michałkiem są jakby uściskiem od Magdy. Córka dała im Michałka do kochania, żeby tak bardzo nie tęsknili. A oni to po prostu czują. Zwłaszcza Jerzy. Mama Magdy mówi, że nie widziała jeszcze tak oddanego dzieciom ojca. Nie tylko, że robi dla nich wszystko w domu, ale też wychodzi z nimi do świetlicy, zimą na lodowisko, gra ze starszymi w piłkę, jest nad stawem z całą trójką. Teściowa zastanawia się, jak znajduje czas na to, żeby być i ojcem, i mamą. Bo chyba postanowił, że zastąpi obydwoje rodziców. Póki co nie myśli o sobie, dzieci są całym jego światem. Przy całym tym nieszczęściu mama Magdy, mówi, że jej córka miała piękne życie. Była kochana i kochała. Jeśli gdzieś z góry patrzy na swoich bliskich, na pewno przesyła im miłość. Bez tej miłości Jerzy by sobie nie poradził. Jego teściowa jest pewna, że kiedyś jeszcze ułoży sobie życie. Może gdy dzieci dorosną, może jak spotka pokrewną duszę, może jak pogodzi się z odejściem Magdy. Na razie cieszy się, że zięć jest. I że jest właśnie taki. Nie mogłam o tym nie napisać.

SPISAŁA

HALINA SIECIńSKA


Dziesiąte Nocne Bajanie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[ 15 ]

Już po raz dziesiąty na zakończenie wakacji zorganizowano w bibliotece w Krzemieniewie Nocne Bajanie. Tegoroczne Bajanie rozpoczęło się w piątek, 25 sierpnia o godz. 18 i trwało do godziny 8 dnia następnego.

W tym roku była to "Noc Superbohaterów". Naszym Superbohaterem był Koziołek Matołek, natomiast dzieci przybyły do biblioteki ze swoimi Superbohaterami. Tej nocy biblioteka zamieniła się w krainę różnych postaci bajkowych i filmowych. Uczestnicy przebrali się i wcielili w wybranych przez siebie Superbohaterów. Byli m. in: Batmani, Supermani, Kuki, Pies Budyń, Myszka Miki, Monter High, Śpiąca Królewna, Kot Charlie, Ninja, Shrek. Odbyło się wiele konkursów, m. in. na najładniejsze przebranie, prezentację swojego bohatera, głośne czytanie i wiele innych. Dzieci podzielone na cztery grupy (PIORUNY, REKINY, TYGRYSY, KILER CAT) rywalizowały w konkursach: rozsypanka wyrazowa, zgaduj - zgadula z książek o Koziołku Matołku, uzupełnij wiersz, cechy Superbohatera, wielka krzyżówka. Rywalizację wygrała grupa

REKINY. Dzieci wysłuchały I Księgi Przygód Koziołka Matołka, brały udział w głośnym czytaniu wylosowanych tekstów. Jeszcze przed ko-

Kolejny wyjazd na zakończenie tegorocznych wakacji miał miejsce 24 sierpnia. Centrum Kultury zorganizowało wycieczkę do parku rozrywki Kraina Orła Białego w Starym Gostyniu. Celem wycieczki było przybliżenie uczestnikom historii Polski z najdawniejszych czasów. W parku jest dużo rzeźb, a właściciel parku zna każdy pień, z którego powstały prezentowane w drewnie postacie. Wspaniałe rzeźby robią wrażenie nie tylko na najmłodszych. Podczas pobytu w Krainie Orła Białego dzieci wysłuchały kilku legend związanych z początkami naszego państwa, m. in.: "O Lechu, Czechu i Rusie","O Poznańskich Koziołkach ", “O Piaście Kołodzieju", " O Królu Popielu","O Królowej Juracie", "O Królu Sie-

law", "O Bazyliszku","O Warszawskiej Syrence","O Smoku Wawelskim", "O kopalni w Wieliczce". Gospodarz parku Rafał Duda poczęstował dzieci lodami oraz kiełbaskami z grilla. Po dużej dawce wiedzy uczestnicy wyszaleli się w labiryncie kukurydzy oraz na dmuchanym placu zabaw. Dzieci zwiedziły też izbę poświęconą Biskupiźnie, posłuchały gry na dudach i skrzypcach. Odwiedziły również zwierzęta w minizoo. Zmęczone udały się w drogę powrotną. Wycieczka była wspaniała, a dzieci zadowolone. Spędziły tam miłe chwile. Wszystkie wróciły bogatsze o zdobytą wiedzę. Dziękujemy Urzędowi Gminy za możliwość skorzystania z autobusu, a rodzicom za częściową odpłatność.

Wakacyjny wyjazd

lacją wykonały pracę plastyczną, której efektem było stworzenie książki "Mój Superbohater". Z realizacji zadania spisały się znakomi-

cie. Po wspólnie przygotowanej kolacji rozwiązywały krzyżówki, quizy oraz zgadywanki. Późnym wieczorem, kiedy było już bardzo ciemno, wszyscy udali się z latarkami na zewnątrz w poszukiwaniu ukrytego skarbu. Kierując się różnymi wskazówkami oraz wykonując różne zadania odnaleźli ukryty skarb z podkową w środku. Radości było co niemiara. Po powrocie z wyprawy rozpoczął się seans filmowy do bardzo późnych godzin nocnych. W Bajaniu udział wzięło 22 dzieci z Krzemieniewa, Drobnina, Garzyna i Górzna oraz z Leszna. O godz. 7.30 niezbyt wyspane dzieci usiadły do śniadania. A po śniadaniu dla każdego dziecka był koziołkowy prezent ze słodkościami. Uczestnicy konkursów otrzymali też nagrody rzeczowe. Dziękujemy rodzicom za owoce i warzywa na przekąski.

Narodowe Czytanie

Narodowe Czytanie to ogólnopolska akcja publicznego czytania wybitnych polskich dzieł literackich. Jej celem jest propagowanie bogactwa polskiej literatury, popularyzacja czytelnictwa, zwrócenie uwagi na potrzebę dbałości o polszczyznę i wzmacnianie narodowej tożsamości. Podczas poprzednich edycji wspólnie czytano: "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, dzieła Aleksandra Fredry, "Trylogię" Henryka Sienkiewicza, "Lalkę" Bolesława Prusa i "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza, a w tym roku "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego. Biblioteka w Pawłowicach, jak co roku,

włączyła się w Narodowe Czytanie i zaprosiła czytelników i miłośników czytania w piątkowe popołudnie, aby jeszcze raz przeżyć losy bohaterów “Wesela”. Na spotkaniu uczestnicy imprezy nie tylko czytali lekturę, ale również wspominali tradycje weselne naszego regionu, oglądali stare fotografie ślubne i śpiewali przyśpiewki weselne. Narodowe Czytanie stanowi wspaniałą okazję, by raz jeszcze przeżyć zapierające dech w piersiach losy bohaterów. To również doskonały moment, by odczytać tekst na nowo, by zadać współczesne pytania i zastanowić się nad tym, co proponowane lektury mówią nam dziś o Polsce i Polakach.


PIERWSZOKLASIŚCI

[ 16 ]

Zawsze we wrześniu witamy na naszych łamach uczniów, którzy po raz pierwszy idą do szkoły. Nie mogło być inaczej i w tym roku. Poniżej zamieszczamy zdjęcia uczniów i ich wychowawców ze wszystkich pierwszych klas. W nowym roku szkolnym jest w naszej gminie pięć klas pierwszych. Małym uczniom życzymy, aby szkoła stała się ich drugim domem. Aby z otwartością zdobywali wiedzę, poznawali mnóstwo nowych rzeczy, rozwijali swoje zainteresowania. I żeby dostawali jak najlepsze oceny. A nauczycielom życzymy satysfakcji z pracy, wielu uczniowskich osiągnięć, awansów zawodowych. Serdeczne słowa kierujemy też do rodziców pierwszoklasistów. Oby nauka ich pociech dawała im jak najwięcej powodów do radości i dumy.

DROBNIN - klasa Ia - wychowawca Anna Baryga Uczniowie: Michał Chwaliszewski, Patryk Chwaliszewski, Marcin Dajewski, Franciszek Gubański, Jan Gubański, Maria Klimaszewska, Wojciech Kolan, Przemysław Krysiak, Miłosz Matuszewski, Norbert Niedzielski, Amelia Picz, Tomasz Podhorecki, Łukasz Prałat, Eliza Różanek, Anna Sikorska, Hanna Skorupka, Natalia Stachowiak, Maria Stróżyńska.

DROBNIN - klasa Ib - wychowawca Elżbieta Cieśla Uczniowie: Konrad Andrzejczak, Olga Banach, Marcin Fiuk, Szymon Florczak, Hanna Gembiak,Piotr Jabłoński, Kacper Jagodziński, Lena Jankowska, Filip Kunc, Michał Kowalczyk, Jakub Lewandowski, Mikołaj Maćkowiak, Wiktoria Nojman, Mateusz Skórzewski, Maja Szczench, Magdalena Szydłowska, Maciej Tatuszka, Bartosz Tomyślak, Wojciech Wielogórski, Maria Wierzyk.

GARZYN - klasa I - wychowawca Maria Matuszewska Uczniowie: Szymon Bigos, Wojciech Cłapka, Sandra Dułacz, Oliwia Fabich, Lena Gniłka, Jakub Gościański, Szymon Gościański, Mateusz Hądzlik, Agnieszka Kasprzyk, Amelia Kmiecik, Mateusz Kołacki, Klaudia Kubasik, Kacper Kurowski, Hanna Michalak, Oskar Michalak, Blanka Poprawska, Kinga Przybyłowicz, Nikodem Raburski, Agata Serwatka, Łukasz Stachowiak.

PAWŁOWICE - klasa I - wychowawca Magdalena Ratajczak Uczniowie: Kacper Andrzejczak, Michał Chudziński, Julia Czajka, Hanna Czwojdrak, Miłosz Franek, Julia Gajowa, Karolina Grzegorzewska, Amelia Majewska, Maria Matysiak, Mikołaj Mruk, Michał Mrukowski, Nikola Niedzielska, Filip Maciej Pietrzykowski, Kacper Sporny, Nadia Szwarczyńska, Alan Tomowiak, Michał Włodarczyk.

NOWY BELĘCIN - klasa I - Elżbieta Walczewska Uczniowie: Dominik Pawlicki, Fabian Wechta, Grzegorz Stachowiak, Michał Kozica, Szymon Dąbrowski, Wiktor Mencel, Lena Pacanowska, Lena Kubera, Wiktoria Biernat, Maja Kolańczyk, Amelia Grybska.

Życie gminy Krzemieniewo - nr 157 - Wrzesień 2017  
Życie gminy Krzemieniewo - nr 157 - Wrzesień 2017  
Advertisement