Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

GMINY Październik 2016 KRZEMIENIEWO

U przedszkolaków Nr 146

ISSN 1733-4551

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

W gminie Krzemieniewo wszystkie dzieci w wieku od 3 do 6 lat mają miejsca w przedszkolach. Od nowego roku szkolnego utworzono bowiem dwa nowe oddziały przedszkolne. Rozpoczęto też realizację projektów edukacyjnych dofinansowanych ze środków unijnych. I to jest bardzo dobra wiadomość dla najmłodszych. Po pierwsze dlatego, że zwiększa się w gminie dostęp do placówek przedszkolnych. A po drugie - prowadzone w nich będą dodatkowe zajęcia z logo - rytmiki, gimnastyki estetycznej oraz warsztaty kompensacyjno - logiczne. Przedszkola otrzymują też nowe wyposażenie i nowe place zabaw. Projekt edukacyjny dla Przedszkola w Krzemieniewie nosi nazwę "Utworzenie nowych miejsc i kompleksowy rozwój Przedszkola w Krzemieniewie". Natomiast projekt dla Garzyna "Wesołe przedszkole - poprawa dostępności do edukacji przedszkolnej". Oba dofinansowane są ze środków Unii Europejskiej z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 - 2020 w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Część zadań z tych projektów już zrealizowano. Mamy więcej miejsc w przedszkolach i jest w nich bardziej kolorowo.

Narodowe Święto Niepodległości

Przewodniczący Rady Gminy, Wójt Gminy oraz Gminne Centrum Kultury zapraszają mieszkańców na koncert patriotyczny z nutką humoru. Na scenie wystąpią soliści scen poznańskich: Karolina Garlińska, Wiesław Paprzycki oraz Włodzimierz Kalemba. Koncert zatytułowany "Wolności jesteśmy warci" odbędzie się w piątek ,11 listopada w Domu Kultury w Garzynie. Początek godz. 18.30.


[2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO


PODATKI 2017

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Na ostatniej sesji Rada Gminy podjęła uchwałę dotyczącą podatku od nieruchomości, jaki będziemy płacić w roku 2017. Zmiany wysokości tych opłat są niewielkie w stosunku do roku bieżącego. W pięciu przypadkach wzrastają zaledwie o jeden grosz od metra kwadratowego powierzchni, natomiast w czterech pozycjach są niższe od dwóch do dziewięciu groszy.

I tak: Podatek od gruntów wynosić będzie: a) związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, bez względu na sposób zakwalifikowania w ewidencji gruntów i budynków od 1 m2 powierzchni - 0,72 zł, b) pod wodami powierzchniowymi stojącymi lub wodami powierzchniowymi płynącymi jezior i zbiorników sztucznych od 1 ha powierzchni - 4,54 zł, c) pozostałych, w tym zajętych na prowadzenie odpłatnej, statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego od 1 m2 powierzchni - 0,36 zł, d) niezabudowanych objętych obszarem rewitalizacji - 2,98 zł. Podatek od budynków lub ich części: a) mieszkalnych od 1 m2 powierzchni użytkowej - 0,75 zł, b) związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz od budynków mieszkalnych lub ich części, zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej od 1 m2

powierzchni użytkowej - 18,45 zł, c) zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie obrotu kwalifikowanym materiałem siewnym od 1 m2 powierzchni użytkowej - 10,59 zł, d) związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej, zajętych przez podmioty udzielające tych świadczeń 4,61 zł, e) pozostałych, w tym zajętych na prowadzenie odpłatnej, statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego od 1 m2 powierzchni użytkowej - 6,19 zł. Podatek od budowli wynosi podobnie jak w roku bieżącym 2 proc. ich wartości. Natomiast podatek rolny oblicza się od ceny skupu żyta, ogłoszonej przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Tę cenę za kwintal żyta mnoży się razy 2, 5 i jest to kwota, którą rolnicy będą płacić za hektar przeliczeniowy. W roku 2017 wynosić ona będzie 131,10 zł.

[3]

Samorządowe wybory

uzupełniające W dwóch wsiach naszej gminy odbędą się wybory uzupełniające do Rady Sołeckiej i na funkcję sołtysa. W Hersztupowie z funkcji zrezygnował dotychczasowy sołtys oraz dwóch członków Rady Sołeckiej. W związku z tym Rada Gminy podjęła uchwałę o zarządzeniu wyborów uzupełniających. Odbędą się one na zebraniu wiejskim w dniu 21 listopada. Zebranie rozpocznie się o godz. 18. Wybory będą ważne, jeśli weźmie w nich udział co najmniej 1/5 uprawnionych do głosowania stałych miesz-

kańców sołectwa. W przypadku, gdy brak będzie quorum, wyznacza się nowy termin zebrania - pół godziny później. Wówczas wyboru dokonają obecni na zebraniu wyborcy. Zebranie wyborcze odbędzie się w Sali Wiejskiej. Na tych samych zasadach odbędą się wybory uzupełniające w Kociugach. W tej wsi jeden z mieszkańców zrezygnował z członkostwa w Radzie Sołeckiej. Mieszkańcy wybiorą nowego członka Rady. Wybory odbędą się w Chacie Wiejskiej w Kociugach 8 listopada o godz. 18.

Gmina ogłosiła dwa ważne przetargi. Pierwszy dotyczył budowy rozdzielnej sieci wodociągowej pomiędzy miejscowościami Mierzejewo i Oporówko oraz rurociągu wodociągowego do przesyłania wody od ujęcia do stacji uzdatniania. Te roboty budowlane mają być zakończone do 15 grudnia br. Do przetargu zgłosiło się czterech oferentów. Otwarcie ofert nastąpiło 17 października. Do rea-

lizacji inwestycji wybrano Zakład Usług Wodnych ze Wschowy. Urząd w budżecie zabezpieczył na to zadanie 485.807 zł. Drugi przetarg dotyczył budowy mechaniczno - biologicznej oczyszczalni ścieków w miejscowości Lubonia. Otwarcie ofert nastąpiło 20 października. Do przetargu stanęło 13 firm. Najkorzystniejszą ofertę złożyło Konsorcjum Firm Molewski, Molewska z Włocławka.

Ważne przetargi BIEG NIEPODLEGŁOŚCI

Przed szkołą w Garzynie staje nowy metalowy płot. Będzie miał 120 m długości. A sfinansowała go firma Nutrena, która często wspiera uczniów i przedszkolaków z naszej gminy. Z ramienia firmy prace prowadzi Karol Zajdel, a pomagają mu Krystian Dutkiewicz i Feliks Poprawski. Nutrena na ten cel przeznaczyła 20. 000 zł, natomiast szkoła dołożyła 1500 zł na wykończeniowe płytki. Prace trwają od 17 września, ale tylko w soboty. Płot bowiem społecznie stawiają wymienieni panowie oraz rodzice dzieci z przedszkola i szkoły. A są to: Dariusz Schöpe, Witold Poprawski, Dominik Juszkiewicz, Patryk Markowski, Łukasz Lewiński, Andrzej Tomczak, Tomasz Cichowlas, Andrzej Cichowlas, Jakub Kurowski, Grzegorz Cłapka, Jarosław Staniszewski, Dariusz Piaszczyński. Przed szkołą będzie teraz dużo ładniej.

Z okazji Narodowego Święta Niepodległości odbędzie się w naszej gminie Patriotyczny Bieg. Organizatorzy zapraszają wszystkich mieszkańców do udziału w tej sportowej i pełnej optymizmu imprezie. Bieg odbędzie się w piątek, 11 listopada o godz. 11. Zarówno start, jak i metę Patriotycznego Biegu przewidziano na terenie przed wigwamem w Bojanicach. Dla uczestników biegu zaplanowano dwie trasy. Starsi przebiegną tę dłuższą. Jedna i druga prowadzić będzie przez las. Ponadto będzie można pokonać wyznaczone dystanse także w marszu z kijkami. Uczestnicy otrzymają mapki z zaznaczonymi punktami w terenie, przy których będą potwierdzać swoje uczestnictwo. Na mecie będzie liczył się czas i orientacja w terenie. Zwycięzcy otrzymają puchary, a wszyscy gorącą grochówkę. Organizatorami Biegu Niepodległości są: Urząd Gminy Krzemieniewo, szkoła w Nowym Belęcinie, BUKOS oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Szkół w Nowym Belęcinie. Natomiast wśród sponsorów - obok Urzędu - znaleźli się: Przemysław Dopierała, Radosław Sobecki oraz firma Tekla Opał - Pasze - Złom z Teklimyśli. Mapki do biegu na orientację przygotował absolwent belęcińskiej placówki Dominik Wels.


Fundusz Sołecki w roku 2017 [4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Już wiadomo, na jakie zadania mieszkańcy poszczególnych wsi przeznaczą swój Fundusz Sołecki. Wiejskie zebrania w tej sprawie odbyły się do końca września br. W roku 2017 na Fundusz Sołecki gmina przeznaczy 265. 991,57 zł. Poniżej podajemy kwoty i wykaz przedsięwzięć, jakie realizować będą poszczególne miejscowości. Budowa altanki

Bielawy - ogółem

Zagospodarowanie terenu przy placu zabaw Bojanice - ogółem

Organizacja imprez kulturalno-sportowych Wyposażenie Grillowiska

Zagospodarowanie terenu wokół Grillowiska Zakup garażu

Utwardzenie dróg gminnych

Brylewo - ogółem

Doposażenie siłowni zewnętrznej Zakup ławek

Drobnin - ogółem

Budowa przyłącza wodno-kanalizacyjnego Budowa pomieszczenia gospodarczego

Wykonanie boazerii sufitowej w Grillowisku Garzyn - ogółem

Modernizacja ul. Ogrodowej Remont Sali Wiejskiej

Zakup przyczepki do przewozu sprzętu OSP Utwardzenie drogi gminnej

Ogrodzenie placu zabaw przy Domu Kultury Organizacja imprez promujących wieś Górzno - ogółem

Utwardzenie dróg gminnych

Organizacja imprez promujących wieś

Zagospodarowanie terenu wokół stawu wiejskiego Hersztupowo - ogółem

Utwardzenie drogi do Świetlicy Wiejskiej Impreza - promocja wsi

Karchowo - ogółem

Wymiana bramy w remizie OSP Organizacja dożynek

Remont Sali Wiejskiej

Kociugi - ogółem

Utwardzenie dróg gminnych

Zagospodarowanie terenu przy Chacie Wiejskiej Organizacja imprez promujących wieś

6 468,54 zł 6 000,00 zł 468,54 zł

14 149,93 zł

Krzemieniewo - ogółem

Zagospodarowanie terenu na placach zabaw Zakup tablic ogłoszeniowych

Montaż oświetlenia ulicznego

3 200,00 zł

Zakup sprzętu do siłowni zewnętrznej

1 749,93 zł

Remont pomieszczeń w budynku gospodarczym na boisku

4 700,00 zł 3 000,00 zł 1 500,00 zł

10 080,14 zł 6 977,79 zł 3 102,35 zł

14 527,26 zł 5 000,00 zł 8 000,00 zł 1 527,26 zł

26 952,20 zł 11 000,00 zł

10 000,00 zł

1 800,00 zł 500,00 zł

1 000,00 zł

Organizacja imprez kulturalnych

Lubonia - ogółem

Organizacja imprezy o charakterze kulturalnym

Zagospodarowanie terenu wokół Uroczyska nad stawem

Doprowadzenie wody i kanalizacji do Uroczyska Mierzejewo - ogółem

Impreza sportowa

Montaż lampy ulicznej i projekt

Doposażenie placu zabaw

Budowa chodnika

Nowy Belęcin - ogółem

Utwardzenie drogi

Remont Sali Wiejskiej

Oporowo - ogółem

Zagospodarowanie terenu i Grillowiska

2 652,20 zł

Organizacja imprez o charakterze kulturalnym i sportowym

2 000,00 zł

Remont Sali Wiejskiej

14 527,26 zł 1 500,00 zł

11 027,26 zł

13 260,50 zł

12 760,50 zł

500,00 zł

10 376,61 zł

4 000,00 zł 1 500,00 zł

Oporówko - ogółem

Remont dróg śródpolnych

Doposażenie placu zabaw

Organizacja imprezy sportowej

Pawłowice - ogółem

Remont Sali Wiejskiej

Wyposażenie Sali Wiejskiej

Cykl festynów promujących wieś

Plac zabaw

26 952,20 zł 1 000,00 zł 1 252,20 zł

6 000,00 zł

10 700,00 zł 5 000,00 zł

3 000,00 zł

15 497,54 zł

2 000,00 zł

1 500,00 zł

11 997,54 zł

13 287,46 zł

1 500,00 zł

5 000,00 zł

3 500,00 zł 3 287,46 zł

14 850,69 zł

1 000,00 zł

13 850,69 zł

14 527,26 zł

12 000,00 zł 2 527,26 zł

13 287,46 zł

6 287,46 zł 2 000,00 zł

3 500,00 zł

1 500,00 zł

26 952,20 zł

3 500,00 zł

5 400,00 zł

3 000,00 zł

15 052,20 zł

Stary Belęcin - ogółem

10 403,57 zł

3 000,00 zł

Organizacja imprezy promującej wieś

1 000,00 zł

1 500,00 zł

Zakup lampy solarnej

4 876,61 zł

12 074,60 zł zł

7 574,60 zł

Remont Sali Wiejskiej

Zbytki - ogółem

9 403,57 zł

7 816,15 zł

7 816,15 zł


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Odwiedzili nas zakonnicy

[5]

Od lipca do października w parafiach gminy Krzemieniewo odbywała się franciszkańska kwesta prowadzona przez zakonników z klasztoru w Osiecznej.

Spotkanie z piosenką W zbiórce uczestniczyli m.in.: brat Paschalis, ojciec Ryszard i brat Igor. Wszyscy trzej są w Osiecznej dopiero od miesiąca. - Ludzie w trakcie kwest witają nas bardzo serdecznie. Zdarza się, że nawet poczęstują kawą czy herbatą. Gdy widzą nas jadących traktorem, to często przerywają swoją pracę na polach i nas pozdrawiają - mówi z uśmiechem ojciec Ryszard. - Do zbiórki wykorzystujemy nasz klasztorny 30 - letni traktor, po którym widać już ślad czasu. Ważne jednak, że jeździ! - śmieją się zakonnicy. Dary przygotowane przez parafian były bardzo różne - ziemniaki, warzywa, jabłka, zboże. Ludzi dobrego serca, chcących podzielić się tym, co posiadają, ponownie nie zabrakło.

Wszystkim, którzy udzielili wsparcia, franciszkanie zostawili symboliczną pamiątkę, obiecując również pamięć w modlitwie o każdym z darczyńców, szczególnie polecając ich podczas wieczornego różańca przed obrazem Matki Bożej Bolesnej. Warto nadmienić, że bracia Paschalis i Igor przyjęli habit św. Franciszka i rozpoczęli swój nowicjat zaledwie 27 sierpnia w klasztorze we Wschowie. Są zatem na początku swej służby Bogu i ludziom. Ogółem w klasztorze w Osiecznej przebywa aktualnie 5 braci nowicjuszy i 9 - osobowy konwent. Na zdjęciu franciszkanie w trakcie wrześniowej kwesty w Drobninie. Od lewej: brat Paschalis, ojciec Ryszard i brat Igor. DAMIAN MARCINIAK

Agnieszka Osiecka - poetka, dziennikarka, autorka spektakli telewizyjnych i teatralnych, a także około dwóch tysięcy tekstów piosenek. W październiku przypadała 80 rocznica jej urodzin. Z tej okazji Gminne Centrum Kultury i biblioteka w Pawłowicach zorganizowały spotkanie z piosenką "Życie kochanie trwa tyle co taniec". Piosenki do tekstów Agnieszki Osieckiej we własnych aranża-

cjach śpiewali: Grzegorz Herman z Wojtkiem Frąckowiakiem oraz Zbyszkiem Woźniakiem. Licznie zgromadzona na sali publiczność wspólnie śpiewała "Uciekaj moje serce", "Ludzkie gadanie", „Czy te oczy mogą kłamać", "Dziś prawdziwych Cyganów”, "Niech żyje bal". W nastrojowo przybranej sali oraz przy kawie i ciastku przygotowanym przez panie z Koła Gospodyń uczestnicy spotkania spędzili miły jesienny wieczór.

cioci w Oporówku. Tutaj zamieszkali, tu urodziła się ich córka, tu pozostała na zawsze. Pięć lat temu pisaliśmy, że pani Teodora ciągle jest samodzielna i sprawna. Mieszkała w swoim małym domku obok zabudowań córki i wnuczek. Sama przygotowywała sobie posiłki, sprzątała, nawet robiła małe ręczne pranie. Lubiła też jeździć rowerem, wybrać się z wnuczką na zakupy do Leszna, a także opiekować ptaszkami w domu. Wtedy mogła mieszkać sama, choć oczywiście bliskich miała na wyciągnięcie ręki.

Dziś byłoby to już niemożliwe. Pani Teodora jest o wiele słabsza, wymaga opieki i wsparcia. Odwiedziliśmy panią Matecką w dniu jej 95. urodzin. Złożyliśmy życzenia, wójt gminy przekazał kwiaty. Pani Teodora mieszka teraz u wnuczki. Ma swój pokój, swoje pamiątki. Córka jest u mamy kilka razy dziennie, druga wnuczka również. Nic dziwnego zatem, że jubilatka uśmiecha się, jest pogodna, zadowolona. Ma naprawdę spokojną codzienność. Życzymy więc pani Teodorze, aby doczekała kolejnych jubileuszy. Aby obchodziła setne urodziny i abyśmy także wtedy mogli gratulować jej sędziwego wieku i miłości bliskich.

Pani Teodora ma 95 lat

U pani Teodory Mateckiej w Oporówku byliśmy pięć lat temu. Wówczas obchodziła 90. urodziny. I to wtedy opisaliśmy jej życie, zwłaszcza drogę, jaką przebyła z Holandii do Polski. Bo pani Teodora jest Holenderką, urodzoną w

Niemczech, dokąd rodzice pojechali w poszukiwaniu pracy. I właśnie tam w czasie wojny poznała swojego przyszłego męża. To był Edmund Matecki z Polski. Pobrali się w 1947 roku, a już rok później przyjechali objąć gospodarstwo po

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Nakład 1.300 sztuk Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj


Diamentowe gody [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Kilka dni temu odwiedziliśmy Ewę i Leona Klupszów z Pawłowic. Małżonkowie obchodzą właśnie 60. rocznicę ślubu. To niecodzienna uroczystość, zwłaszcza jeśli jubilaci są sprawni i zadowoleni ze swojej codzienności. A tak właśnie jest w przypadku państwa Klupszów. Serdecznie nas przyjęli, opowiadali o swojej wspólnej drodze przez życie, wspominali.

Pani Ewa całe życie spędziła w Pawłowicach. Tutaj się urodziła, tu chodziła do szkoły, tu w pawłowickim kościele wzięła ślub. A pan Leon pochodzi z miejscowości Przybin w gminie Rydzyna. Mieszkał więc po sąsiedzku i przyszłą żonę poznał u jej krewnych w swojej wsi. A że był wtedy listonoszem, nietrudno mu było przychodzić z wizytą. Dzieciństwo pani Ewy i pana Leona przypadło na trudne czasy. Ani przed wojną, ani w czasie wojennej zawieruchy nie mogli chodzić do szkoły. Za to bardzo wcześnie musieli pracować. Pan Leon już od dwunastego roku życia pasł krowy i pracował u niemieckich gospodarzy. Podstawówkę kończyli dopiero po wojnie, pan Leon jako dorosły mężczyzna. A pani Ewa przed ślubem pracowała na doświadczalnym poletku w pawłowickim PGR-rze, potem w polu i w magazynie. Takie to były czasy. Rodzice musieli wychować i wyżywić całe gromadki dzieci. U pani Ewy była ich czwórka, u pana Leona siódemka. A ojciec Leona wychowywał ich sam, bo mama odeszła na zawsze. Ślub cywilny młodzi wzięli 20 października 1956 roku, a sakramentalne "tak" powiedzieli sobie kilka dni później - 7 listopada. - Zaraz po ślubie zamieszkaliśmy u moich rodziców - mówi pani Ewa. - Ale dość szybko dostaliśmy mieszkanie w "koszarach". Rodzice mieszkali na górze, a my na dole tego domku. Mieliśmy tylko pokój z kuchnią, bez łazienki, bez

wygód. Ale tam urodziła się dwójka naszych dzieci. W tych “koszarach” jubilaci mieszkali ponad 20 lat. Było biednie, ale spokojnie. Pan Leon opowiada, jak hodowali świnie, krowy, kury, kaczki, jak pracowali w ogrodzie, aby mieć warzywa i owoce, jak sadzili ziemniaki. Wtedy rodzina zapewnić musiała sobie niemal pełne wyżywienie. Mieli więc swoje mięso, jajka, zaprawy z warzyw, kompoty, dżemy. Robili to sami, potem także z dziećmi. Taka była codzienność wszystkich sąsiadów. A pani Ewa dodaje, że przez lata jesienne wieczory wiele mieszkanek Pawłowic poświęcało na darcie pierza. Każda dziewczyna wychodząc za mąż musiała dostać puchową pierzynę. Ona też dostała. I jej córka również. - Listonoszem byłem tylko siedem lat - wspomina pan Leon. W 1961 roku przeniosłem się do

PGR-ru, a potem do Instytutu. Byłem traktorzystą i kombajnistą. W polu przepracowałem prawie trzydzieści lat. Pamiętam robotę po czternaście godzin na dobę, czasem w niedziele i święta. Maszyn jeszcze nie było, wiele prac za kombajnem robiło się ręcznie. Ale i zarobki były dobre. A pani Ewa dodaje, że także chodziła do sezonowych robót. A to do przerywek, to do żniw, do sadzenia ziemniaków, do prac przy burakach cukrowych. Przez lata trzeba było w gospodarstwie dorywczo pracować. Kiedy przechodziła na emeryturę wyliczono jej, że przepracowała 20 lat. Państwo Klupszowie nie narzekają na swoje życie. Mieli mieszkanie, pracę, wychowali córkę i syna. W 1979 roku przenieśli się do nowych bloków, które budował Instytut. Z nimi zamieszkała też córka z mężem i dwójką wnucząt oraz syn.

Pani Ewa pomagała wychowywać wnuki. Przez lata dla wszystkich gotowała obiady, prowadziła dom. Póki żyli rodzice, chodziła też do nich, do "koszar". Opiekowała się nimi, wspierała ich, zapewniła im spokojną starość. Ot, taka zwyczajna codzienność. - Nie wiem, kiedy minęły te wszystkie lata - mówi z uśmiechem pani Ewa. - Wydaje się, jakby to było wczoraj. A przecież przeżywaliśmy mnóstwo dobrych, ale i trudnych chwil. Najsmutniejsze są te, gdy ktoś odchodzi. Ale na świat przyszedł wnuk, wnuczka, teraz mamy już prawnuczkę. Cieszymy się tym, co przynosi każdy dzień. Nie da się ukryć, że pani Ewa chorowała, teraz też zmaga się z chorobą. Ale córka zapewnia, że dba o zdrowie, chodzi do lekarzy. Już od 1986 roku jubilaci mieszkają z synem w mniejszym mieszkaniu. Kilka bloków dalej. Nie są więc sami, mają pomoc bliskich. Mogą czuć się bezpiecznie. Pani Ewa ciągle jeszcze gotuje i krząta się po mieszkaniu. Pan Leon pracuje w ogrodzie, jeździ rowerem, wychodzi do sklepu. - Nie mógłbym siedzieć cały dzień w mieszkaniu - dodaje pan Leon. - Lubię jechać do lasu, do rybaków nad stawy, czasem ścieżką rowerową do Oporówka. To dodaje mi sił i chęci do życia. Ale też czytam gazety, oglądam telewizję, chętnie sięgam po herbatę i coś słodkiego. Pan Leon ma 86 lat, a pani Ewa cztery lata mniej. Są pogodni, z humorem opowiadają o swoim życiu. Tak naprawdę to polegało ono głównie na pracy i wychowywaniu dzieci. Nigdy nie byli na wczasach, pani Ewa mówi, że żałuje, iż nie widziała morza. Ale teraz nie będzie się już nigdzie wybierać. Małżonkowie marzą wyłącznie o tym, aby nie chorowali, nie musieli się położyć i aby jak najdłużej byli razem. Życzymy więc państwu Klupszom zdrowia, miłości bliskich i takiej pogody ducha, jaką mają dziś. Mówimy też: Do spotkania na kolejnych, żelaznych już godach.

Fot. Norbert Lindner

W niedzielę, 16 października, na stawie w Pawłowicach odbyły się zawody wędkarskie o Puchar Wójta Gminy Krzemieniewo. Do udziału w rywalizacji stanęło 77 osób, a kilkudziesięciu musiało zrezygnować z uwagi na pojemność łowiska, udostępnionego nieodpłatnie przez Stowarzyszenie Wodnik. Organizatorami tego wędkowania byli Mirosław Kubiaczyk i Daniel Jagielski. Łowienie zaczęło się o godz. 9, a wędkarzy podzielono na trzy sektory. Regulamin zawodów dopuszczał połów na dwie wędki metodami spławikowymi i gruntowymi. Niestety pogoda nie sprzyjała łowieniu dużych ryb. Po czterech godzinach okazało się, że złowiono tylko kilka dorodnych karasi, jednego lina i jednego karpia oraz sporo płoci i okoni. Zwyciężył Tomasz Franek z PZW Osieczna, który miał w siatce blisko 6, 5 kg ryb. Drugie miejsce przypadło Robertowi Garczyńskiemu z PZW ZK Rawicz, a trzecie Damianowi Wojtyczce z PZW Perkoz Poniec. Najlepsi dostali ręcznie rzeźbione statuetki ufundowane przez wójta gminy Krzemieniewo Andrzeja Pietrulę, które wręczał jego zastępca Radosław Sobecki. Na koniec wśród uczestników rozlosowano kilkadziesiąt nagród i upominków. Poniżej wyniki najlepszych : Sektor A : 1. Damian Wojtyczka - PZW Perkoz Poniec, 2. Piotr Kurasiak - PZW Gostyń, 3. Norbert Lindner - PZW Perkoz Poniec. Sektor B : 1. Tomasz Franek - PZW Osieczna, 2. Karol Dutczak - PZW Krotoszyn, 3. Eugeniusz Dziewiątka - PZW Perkoz Poniec. Sektor C : 1. Robert Garczyński - PZW ZK Rawicz, 2. Dawid Jóska - PZW Poznań, 3. Karl Bogusz - PZW Perkoz Poniec. (M. K.)


50 wspólnych lat

Obchodzimy imieniny

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Elżbieta i Zdzisław Ławniczakowie spędzili w Belęcinie całe życie. Co prawda pani Elżbieta przyjechała tu z rodzicami, gdy miała trzy latka, ale potem nigdy już nie opuściła swojej wsi. Obydwoje tutaj się wychowali, tu ukończyli szkołę, tu założyli rodzinę. A ślub cywilny i kościelny wzięli tego samego dnia - 22 października 1966 roku. Przez życie idą więc wspólnie już pół wieku.

Pani Elżbieta urodziła się w krakowskim. Zaraz po wojnie rodzice dostali gospodarstwo w Starym Belęcinie. Przyjechali tu z piątką dzieci, na miejscu urodziła się jeszcze trójka. A szóstka była już dorosła. Bo rodzice pani Elżbiety wychowali aż 14 pociech. W Belęcinie prowadzili 10 - hektarowe gospodarstwo. Z gospodarstwa również pochodzi pan Zdzisław. U niego była trójka rodzeństwa. Zdzisław był najmłodszy. Jego ojciec przez lata pełnił funkcję sołtysa we wsi, był też przewodniczącym Gromadzkiej Rady Narodowej, potem pracował w mleczarni. Ławniczaków znali więc wszyscy. A na rodzinnym gospodarstwie została siostra pana Zdzisława. Jubilaci mówią, że nigdy nie chcieli być rolnikami. Po ślubie zamieszkali u rodziców pani Elżbiety, ale już po dwóch latach kupili własny domek. To była gliniana chatka z pokojem i kuchnią. Do niej potem dobudowali jeszcze dwa pomieszczenia i mieszkali tam prawie 20 lat. Aż nie chce się wierzyć, że stała w tym samym miejscu, w którym dzisiaj jest dom państwa Ławniczaków. Po prostu ją zburzyli, a tę dobudowaną część powiększyli. To było w 1985 roku. Pan Zdzisław przepracował łącznie aż 38 lat - najpierw w melioracji. Czyścili z kolegami rowy melioracyjne. To była ciężka praca, zawsze na powietrzu, przy każdej pogodzie, w gumowych butach. A dojeżdżał do pracy komarkiem - bywało, że aż do Robczyska, Ponieca, Brylewa. Potem przeszedł do spółek drenarskich. Też nie było łatwo - latem na polach, zimą przy wycince krzewów w lasach. W końcu zatrudnił się w Gminnej Spółdzielni. Tam pracował jako kierowca ciągnika. Rozładowywał towar z

wagonów. A ostatnie cztery lata był magazynierem w Zombudzie. A panią Elżbietę mieszkańcy wsi pamiętają przede wszystkim z pracy w Klubie Rolnika. Prowadziła go prawie 20 lat. A wtedy klub był centrum życia kulturalnego we wsi. Tam była mała kawiarenka, tam odbywały się imprezy, organizowano spotkania z ciekawymi ludźmi. Klub najpierw należał do GS-u, ale później pani Elżbieta prowadziła go jako własną działalność gospodarczą. Mówi, że lubiła tę pracę. Jubilaci wychowali córkę i syna. Dzieci zdobyły zawody, założyły własne rodziny. Od 24 lat mieszkają już sami. Doczekali się piątki wnucząt. Najstarsi wnukowie mają po 21 lat, a najmłodszy 8 lat. W dzieciństwie bardzo dużo czasu spędzali w Belęcinie u dziadków. Zawsze byli tu w wakacje, ferie, na każde święta. Pani Elżbieta pomagała też je wychowywać. Wnuki to największa radość państwa Ławniczaków. Zawsze cieszą się ze spotkań z nimi. Dziś jubilaci są na emeryturach. Na szczęście są samodzielni i sprawni. Czasem oczywiście coś im dokucza, ale nie wymagają opieki. Latem pracują w ogrodzie, uprawiają warzywa, owoce, kwiaty. Zimą więcej oglądają telewizji, dużo czytają, rozwiązują krzyżówki. Pani Elżbieta śpiewa w zespole Belęcin, więc chodzi na próby, wyjeżdża z zespołem. Są pogodni, uśmiechnięci. Zapytani o to, czy mają jakieś plany na najbliższe lata, bez wahania odpowiedzieli, że nie. Zwyczajnie chcą być zdrowi, cieszyć się rodziną, czekać na prawnuki. Taka normalna, spokojna codzienność. Życzymy zatem pani Elżbiecie i panu Zdzisławowi wszystkiego, co najlepsze. Długich, wspólnych lat i zdrowia, zdrowia…

[7]

Adela - 23 XI

Adela to panna szlachetnego rodu, przybyła do Polski wraz z modą na francuskie imiona. Łucja Danielewska tak o niej pisała: "Ma to do siebie Adela, że lubi rad udzielać i głowę miewa nie od parady, więc warto posłuchać jej rady". Czy ma rację? Ma, bo Adela to umysłowość wszechstronna, badawcza i krytyczna. Jest pełna temperamentu i stała w przekonaniach. Jeśli się ją jednak prosi o pomoc, to nie wolno niczego, co mówi, krytykować, bo tego nie znosi. Uwielbia przyrodę i dobrą lekturę. Jej kolorem jest niebieski, rośliną czereśnia, zwierzęciem cykada, liczbą dwójka, a znakiem zodiaku Lew. Imieniny obchodzi także: 3 stycznia, 30 czerwca i 24 grudnia. W gminie Krzemieniewo mieszkają tylko dwie Adele. Są miesz-

Janusz - 21 XI

Imię Janusz powstało od zdrobnienia imienia Jan. Szybko zyskało popularność w Polsce i zaczęło funkcjonować niezależnie. Są jednak badacze, którzy uważają, że Janusz wywodzi się od imienia boga Janusa, czczonego w starożytnym Rzymie. Janusz to niezależny, ambitny, inteligentny mężczyzna, który pragnie zawojować świat. I może tego dokonać. Jest dostatecznie wytrwały oraz uparty. Kocha swój dom i rodzinę. Stara się bliskim wszystko zapewnić, ale pozostaje indywidualistą, ciekawym świata i żądnym wrażeń oraz nowości. Imieniny obchodzi także: 24 czerwca, 29 sierpnia, 21 września i 21 października. W naszej gminie mieszka 21 panów o imieniu Janusz. Najstarszy ma 65 lat i jest mieszkańcem Luboni. Natomiast najmłodszy Janusz z Garzyna skończył w lutym 25 lat.

Adela Marchwacka z Pawłowic

kankami Pawłowic i Mierzejewa i mają odpowiednio 54 i 57 lat. Obu paniom życzymy samych słonecznych dni i zdrowia.

Janusz Łagoda z Krzemieniewa

Wszystkim panom Januszom życzymy, aby na swojej drodze spotykali jak najwięcej przyjaciół. W Krzemieniewie i Pawłowicach mieszka po 3 Januszów, w Luboni, Kociugach, Brylewie, Bojanicach i Mierzejewie - po 2 oraz w Hersztupowie, Nowym i Starym Belęcinie, Zbytkach i Garzynie - po jednym.

+ + + + + POŻEGNANIE + + + + +

W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli: 07.09 - Zofia Jasiewicz, Pawłowice 16.09 - Franciszek Nadolny, Pawłowice 25.09 - Marianna Pudliszewska, Górzno 29.09 - Paweł Wierzbicki, Pawłowice 07.10 - Irena Błaszyk, Kociugi 09.10 - Marta Zielińska, Hersztupowo 11.10 - Pelagia Babska, Górzno 11.10 - Zofia Rzepecka, Garzyn 18.10 - Henryk Średniawa, Krzemieniewo


Przygoda z muzyką [8]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Ponad pięć lat temu pisaliśmy na naszych łamach o muzycznych pasjach Wojtka Frąckowiaka z Oporówka. Wtedy kończył naukę w technikum U Koniora, grał z zespołem Vegas, marzył o studiach muzycznych. Nam powiedział, że kiedyś będzie grał bluesa i rocka i że być może stworzy własne kompozycje. Kiedy więc zobaczyliśmy go na scenie programu “Must Be The Music”, wiedzieliśmy, że nie zrezygnował ze swoich planów. Mało tego, poza graniem na gitarze Wojtek także śpiewa. - Wszystko zaczęło się w dzieciństwie - mówi Wojtek. - Kiedy dostałem od wujka gitarę, rodzice postanowili wozić mnie na naukę gry do Leszna. Wówczas miałem siedem lat. Potem uczyłem się w Ognisku Muzycznym przy Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie. A moje granie na scenie rozpoczęło się, gdy byłem w gimnazjum. Tak naprawdę Wojtek Frąckowiak gra więc od zawsze. Jego mama wspomina, że kiedy miał trzy latka, już odtworzył ze słuchu melodię na organkach. Ale był typowym chłopakiem - grał w piłkę, biegał, w technikum wybrał kierunek mechatronika. Zawsze jednak tuż obok była gitara. Ćwiczył na niej codziennie, choćby dla siebie. Potem były próby z zespołem Vegas, grali na weselach, dawali koncerty… Wojtek mówi, że bez muzyki nie wyobraża sobie życia. Przez pięć lat, które minęły od naszej pierwszej rozmowy, wiele się zmieniło. - Ukończyłem studia licencjackie na kierunku edukacja artystyczna z muzyką estradową - dodaje Wojtek. - Mógłbym więc prowadzić ognisko muzyczne, edukację dzieci i młodzieży, zespoły muzyczne. Prawdopodobnie jednak będę kontynuował kształcenie na muzycznej uczelni w Poznaniu. Dużo jeszcze mogę się nauczyć. Wojtek nie przestał grać z zespołem Vegas na okolicznościowych imprezach. Stworzyli przecież fajną, profesjonalną grupę. Z innymi formacjami sporadycznie jeździ po kraju. Są chętnie przyjmowani i

oklaskiwani. - Lubię stanąć przed publicznością - zwierza się Wojtek. - To ogromne przeżycie, niezależnie od tego, gdzie występuję. Grałem z Andrzejem Krzywym z zespołu De Mono, a także ze wspaniałym muzykiem Jackiem Piskorzem. Ale występowałem też przed krzemieniewską widownią. Zawsze się tym cieszę. Wojtek ma sześć różnych gitar, w tym dwie akustyczne. Właśnie na nich gra najczęściej. Z kolegami uczestniczy w cyklu koncertów "Byle bez prądu". Ale bierze też udział w festiwalach i konkursach. Zajął I miejsce w Ogólnopolskim Festiwalu Muzyki w 2014 roku w Lesznie i I miejsce w konkursie "Za-

graj i wygraj" za najlepszą aranżację melodii do "Koziołka Matołka". Zdobył wyróżnienie na Warsaw Fingerstyle Festiwal 2015. Był też laureatem T. Burton Festiwal w 2015 roku w Poznaniu. A w kwietniu bieżącego roku zobaczyliśmy go w telewizyjnym programie “Must Be The Music”. I o tej przygodzie chcielibyśmy porozmawiać. - Skąd ten pomysł? - W internecie zobaczyłem, że jest nabór do kolejnej edycji programu. Można było wysłać próbki swoich występów. Mówiąc szczerze, chciałem startować w kategorii instrumentalnej, ale wysłałem nagranie, gdzie gram i śpiewam. Producent zakwalifikował mnie jako

wokalistę. Uznałem, że będzie to fajna przygoda. - Ilu miałeś konkurentów? - Na nagranie mojego odcinka przyjechało około trzydziestu osób. Wyznaczono nam utwory, jakie mieliśmy zaśpiewać. Nie było żadnej pewności, kogo producent wybierze do emisji telewizyjnej. Wiedzieliśmy przecież, że szansę na to ma tylko dziesięciu z nas. Ucieszyłem się, że ostatecznie byłem w tej dziesiątce. - W telewizji program ukazał się kilka miesięcy po nagraniach. Czy na wizji wyglądał tak jak go zapamiętałeś? - Na nagranie czekaliśmy cały dzień. Wszyscy byli zmęczeni i zestresowani. Pamiętam, że po kilku pierwszych nutach bardzo pomogła mi publiczność. Kiedy pojawiły się oklaski, zapomniałem o jurorach. A moją wypowiedź po występie bardzo skrócono. - Dostałeś jeden zielony plus, i to od Adama Sztaby... - I ten mnie bardzo ucieszył, dotyczył przecież moich umiejętności instrumentalnych. Pozostali członkowie jury uznali, że wokalnie mam jeszcze trochę do zrobienia. Nie przeszedłem więc do półfinałów. Ale i tak ten występ był dla mnie bardzo ważny. Poznałem wiele osób, dostałem gratulacje, przychodziły e - maile z podziękowaniami za wzruszenia. W internetowej sondzie po odcinku zająłem drugie miejsce. Warto było to przeżyć. - Poleciłbyś taką przygodę innym? - Oczywiście. Przecież to szansa, aby się pokazać, zdobyć doświadczenie, porównać swoją twórczość z innymi. Na nagraniach rozmawiałem między innymi ze zwycięzcami tego konkursu Piotrkiem Szumlasem i Jakubem Zaborskim. Tego się nie zapomina. Wojtek Frąckowiak gra codziennie. Sięga do jazzu i do rockowych klimatów. Już komponuje własne utwory. Może usłyszymy je kiedyś z największych estrad w kraju? HALINA SIECIŃSKA

We wtorek, 18 października, w pałacu w Pawłowicach wręczono nagrody uczniom kl. IV Zespołu Szkół w Pawłowicach: Justynie Wilczkowiak, Patrykowi Zepie i Tomkowi Mani. Uroczystość odbyła się w obecności: Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu, wójta gminy Andrzeja Pietruli, dyrektora Instytutu Zootechniki w Pawłowicach Ireneusza Dymarskiego oraz kierownika Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu Delegatura w Lesznie Małgorzaty Mikołajczak. Uczniowie, pod kierunkiem Henryki Tobółki, wzięli udział w konkursie plastycznym pt. "Zabytek w mojej okolicy", ogłoszonym przez Jolantę Goszczyńską, Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Konkurs miał na celu ukazanie wrażliwości dzieci na dziedzictwo kulturowe w naszej małej ojczyźnie. Nagrodzeni uczniowie przedstawili w swoich pracach pałac i kościół w Pawłowicach oraz pałac w Garzynie. Jury konkursowe przyznało uczniom równorzędne, atrakcyjne nagrody. (HT)


60 lat wspólnie przez życie ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[9]

Zawsze bardzo nas cieszy, gdy możemy po raz drugi odwiedzać małżonków, którzy obchodzą swoje jubileusze. U Zdzisławy i Mieczysława Wilczkowiaków w Garzynie byliśmy 10 lat temu. Wtedy obchodzili złoty gody. Szczęśliwie doczekali 60 - lecia małżeństwa i dziś nieco więcej opowiedzieli nam o swoim życiu.

A wspominaliśmy ich dzieciństwo i młodość. Zarówno pani Zdzisława, jak i pan Mieczysław pochodzą z Garzyna. Rodzice pani Zdzisławy mieli 4 hektary ziemi, ale równocześnie prowadzili restaurację i sklep spożywczy w swoim domu. Niestety, musieli go w czasie wojny opuścić. Niemcy wywieźli całą rodzinę do Tomaszowa Mazowieckiego. Tam pracowali aż do zakończenia wojny. A wyjechać musieli rodzice, babcia i trójka dzieci. Nie było im łatwo. Swój rodzinny dom opuścił też pan Mieczysław. Rodzice mieli 12 hektarowe gospodarstwo, dobrze je prowadzili. Okupanci zdecydowali więc, że zabiorą je dla siebie, a im dadzą mniejsze, także w Garzynie. Żyli więc obok swojej ojcowizny, ale nie mogli w niej mieszkać. A była ich szóstka, pan Mieczysław był najmłodszy. - Wiele rodzin z Garzyna wysiedlono - mówi pan Mieczysław. - Wszyscy wracali do siebie po wojnie i najczęściej zostawiali ogołocone gospodarstwa i domy. Niemcy nie zostawili nic. Moi rodzice zaczynali od nowa. - Podobnie było u nas - dodaje pani Zdzisława. - Okupanci nie tylko zabrali dobytek, ale jeszcze ktoś podpalił dom. Jeden pokój zupełnie spłonął. Najpierw trzeba więc było wszystko przywrócić do użytkowania. Pani Zdzisława pamięta, z jakim trudem rodzice wszystko remontowali. Jak na nowo tworzyli sklep i restaurację. Jak uprawiali ziemię. Wspomina też, że rozpoczynała szkołę handlową, ale musiała ją przerwać, bo mama zachorowała, a babcia była staruszką. To ona przejęła obowiązki, pomagała w domu i sklepie. Takie to były czasy. Pan Mieczysław też pracował w rodzinnym gospodarstwie. A młodzi poznali się na zabawie. Pani Zdzisława miała 21 lat, kiedy brali ślub. Mąż jest o 5 lat od niej starszy. A sakramentalne "tak" powiedzieli sobie 14 listopada 1956 roku. Natomiast ślub cywilny wzięli kilkanaście dni wcześniej. Razem więc przez życie idą już 60 lat. Zawsze w Garzynie, zawsze u siebie. Bo pan Mieczysław zaraz po ślubie przeniósł się do żony. Jego zawodowa droga to tylko dwie

firmy. Najpierw pracował na kolei, a potem w Spółdzielni Kółek Rolniczych. Był traktorzystą w SKR-ach w Krzemieniewie i Garzynie. Ale całe życie pomagał w gospodarstwie. Wspólnie z żoną ciągle przecież mieli te 4 hektary ziemi, uprawiali je, hodowali świnie, krowy, także konia. Zawsze w gospodarstwie były kury, kaczki, ogród. W tym roku po raz pierwszy

A swoją pracę zawodową miała też pani Zdzisława. Wszyscy w okolicy wiedzieli, że prowadzi skup jaj i butelek. Oddawała je do Gminnej Spółdzielni. Tę działalność prowadziła przez 30 lat. Oczywiście pracując równocześnie w gospodarstwie i w domu. Jubilaci wychowali dwójkę dzieci. Mają córkę i syna. Córka mieszka z rodziną w Łęce Wielkiej.

nie uprawiali ogrodu. Ale na polu są ziemniaki, zebrali też owoce, mają zaprawy. Przez lata dorabiali się w gospodarstwie. Sami dokupowali maszyny, stawiali zabudowania gospodarcze, wybudowali też dom. Zawsze było na co pracować.

A syn z synową i swoją córką pozostali z rodzicami. Dziadkowie mają czwórkę wnucząt. Kiedy 10 lat temu pisaliśmy o członkach rodziny, z radością mówili, że doczekali się też prawnuczki. Dziś dodają, że na świat przyszła i druga prawnuczka. Są z tego po-

wodu bardzo szczęśliwi. - Na naszym małym gospodarstwie żyje już piąte pokolenie rodziny - wyjaśnia pani Zdzisława. - Byli tu dziadkowie, moi rodzice, potem całość przejęliśmy z mężem, a teraz już syn i synowa. A studia kończy wnuczka, która też mieszka z nami. Bez przesady można powiedzieć, że żyjemy tu z pokolenia na pokolenie. Państwo Wilczkowiakowie spokojnie opowiadają o swojej codzienności. Ciągle mogą jeszcze dużo zrobić w domu i w obejściu. Co prawda pan Mieczysław choruje na serce, a pani Zdzisława też nie jest całkiem zdrowa, ale przecież radzą sobie. Jeszcze posprzątają, pani Zdzisława ugotuje, pan Mieczysław zajrzy do gospodarstwa. Najważniejsze, że nie muszą jeszcze leżeć, nie wymagają opieki. Ale oczywiście na taką zawsze będą mogli liczyć, są przecież wśród bliskich. Wszyscy świętowali jubileusz, składali życzenia, cieszyli się z obecności rodziców i dziadków. A my z uśmiechem mówiliśmy, że przez te minione 10 lat niewiele się zmienili. Nic dziwnego, że do gazety wzięliśmy zdjęcie sprzed kilku lat. Dalej są pogodni, życzliwi, pełni optymizmu. I niech tak zostanie. Życzymy pani Zdzisławie i panu Mieczysławowi przede wszystkim zdrowia. I do spotkania na żelaznym jubileuszu za 5 lat.

Gminne Centrum Kultury uruchomiło nową stronę internetową. Jest ona dostosowana do urządzeń mobilnych, a więc teraz można komfortowo przeglądać informacje z GCK zarówno na tabletach, jak i telefonach komórkowych. Na stronie możemy zobaczyć ostatnie wiadomości dotyczące wydarzeń kulturalnych, poznać pracę bibliotek i sekcji oraz zobaczyć, jakie książki dostępne są w bibliotece. Zapraszamy do odwiedzin strony na www.gck.krzemieniewo.pl


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

NASZ GKS dodatek klubu

Jesteśmy liderem Zgodnie z przypuszczeniami to październik miał być miesiącem, w którym bardziej wymagający przeciwnicy zweryfikują realną formę GKS-u Krzemieniewo. Zanim jednak doszło do spotkań z ligową czołówką, w 7. kolejce spotkań udaliśmy się do Pogorzeli. Mecz okazał się dla nas zdecydowanie trudniejszy, niż można się było tego spodziewać i mimo, że głównie to my prowadziliśmy grę, to bramki strzelał…przeciwnik. Zespół Lwa Pogorzela po 50 minutach gry prowadził z nami już 2:0. Na szczęście nasza drużyna pokazała prawdziwy hart ducha i wolę walki. Mimo niekorzystnego obrotu sprawy w drugiej połowie spotkania potrafiliśmy na tyle przycisnąć przeciwnika, że udało nam się doprowadzić do remisu. Po raz kolejny błysnął Kacper Kaczmarek, który w 72. minucie strzelił kontaktową bramkę z rzutu wolnego, a na kilka minut przed zakończeniem meczu popisał się indywidualną akcją, po której drugiego gola dołożył Szymon Bzdęga. - Mimo, że nie udało nam się

przywieźć zwycięstwa z Pogorzeli, to twierdzę, że właśnie tam...powstał zespół! Pokazaliśmy charakter, gdyż przegrywając już dwoma golami potrafiliśmy doprowadzić do remisu i to zespół Lwa drżał o końcowy wynik – powiedział po meczu trener Robert Kuczyk. Jak pokazał czas, osiągnięcie remisu w Pogorzeli należy traktować jako przyzwoity wynik, gdyż na tamtejszym stadionie w obecnych rozgrywkach jeszcze nikt nie potrafił wygrać. Dodajmy tylko, że spotkanie to było pierwszym w sezonie, w którym nie zdobyliśmy kompletu punktów i strzeliliśmy rywalowi mniej niż cztery bramki. W 8. kolejce podejmowaliśmy Koronę Wilkowice, czyli drużynę, którą w przedsezonowych rozważaniach typowaliśmy na jednego z głównych faworytów ligi. Po ciężkim meczu udało się jednak zwyciężyć, a gola na wagę trzech punktów zdobył Łukasz Dryja, dla którego było to czwarte trafienie w rozgrywkach. Asystę bramkową zaliczył niezawodny Kacper Kaczmarek.

Zostań kibicem Po prawej Szymon Bzdęga, który od kilku spotkań jest z powodzeniem próbowany na środku pomocy.

Swoim gorącym dopingiem wspierają piłkarzy GKS - u od początku sezonu. Zorganizowana grupa kibiców naszej drużyny, której szefuje Michał Koszyczarek z Luboni, swoje początki zanotowała już w poprzednich rozgrywkach, ale to właśnie teraz w pełni rozwinęła swoją działalność kibicowską. - Jesteśmy z "Gieksą" na każdym meczu rozgrywanym w Pawłowicach, a także zaliczyliśmy już dwa mecze wyjazdowe: w Starym Bojanowie i Belęcinie. Wspól-

nie z Patrykiem Chwatem i Kamilem Adamczakiem wykonaliśmy nawet nasz oficjalny transparent. Piłkarzy zagrzewamy do boju specjalnie przygotowanymi przyśpiewkami. Część z nich wymyśliliśmy sami, a niektóre zapożyczyliśmy z innych klubów - mówi Michał Koszyczarek. Grupa kibiców liczy kilkunastu chłopaków i w głównej mierze oparta jest na piłkarzach MTS - u Pawłowice, choć nie tylko. - Chętnie przyjmiemy nowych kibiców. Każde gardło się przyda!

Następnym przeciwnikiem była drużyna, która trafiła do naszej ligi w drodze losowania. Grom Czacz, czyli przedstawiciel powiatu kościańskiego, pokazuje jednak, że leszczyńska grupa I A klasy jest mu niestraszna. Od początku poczyna sobie w niej bardzo śmiało i lokuje się w czubie tabeli. Niestety, piłkarze Gromu znaleźli też sposób na GKS i nasza pierwsza porażka w rozgrywkach stała się faktem. Zespół z Czacza zasłużenie zwyciężył w spotkaniu u siebie 5:2, a dla nas był to mecz, w którym - w zgodnej opinii zawodników i trenera – nic nie szło. Dwa gole strzelił Kacper Kaczmarek i to było wszystko, na co było nas tego dnia stać. Jeszcze nie ochłonęliśmy dobrze po pierwszej przegranej, a w 10. kolejce trzeba już było wyjechać do Awdańca Pakosław, który potrafił pokonać u siebie 7:0 (!) naszego niedawnego pogromcę, czyli Grom Czacz. Podopieczni Roberta Kuczyka nie dopuścili jednak do utraty kolejnych punktów z niebezpiecznym rywalem i zwyciężyli 2:1 po bramkach Michała Ratajczaka i Szymona Bzdęgi. A zatem po 10. kolejce spotkań GKS Krzemieniewo zajmował fotel lidera w tabeli z 22 zdobytymi punktami. Na zdobycz punktową złożyło się: 7 wygranych, 1 remis i 1 porażka. O 1 punkt wyprzedzaliśmy Błękitnych Kąkolewo i o 3 punkty Koronę Wilkowice i Sarnowiankę Sarnowa. Przypomnijmy, że GKS Krzemieniewo ma jeszcze do rozegrania jeden zaległy mecz. Myśli wszystkich kibiców i piłkarzy kierowały się już w stronę meczu na szczycie z Błękitnymi Kąkolewo, który odbył się po zamknięciu wydania naszej gazety.

- śmieje się Michał. Na ciekawsze oprawy meczowe chłopacy składają się z własnych pieniędzy. Swoje dorzucają również piłkarze drużyny seniorskiej. Dzięki takim zbiórkom udało się m.in. przygotować atrakcyjną oprawę meczową na derbach w Belęcinie.

Terminarz GKS Krzemieniewo - Tur Turew 5 listopada (sobota) Godz. 14. 00 Boisko w Pawłowicach

Sarnowianka Sarnowa - GKS Krzemieniewo 11 listopada (piątek) Godz. 13. 30

Piłkarskie wieści

* Dodatek piłkarski "Nasz GKS" ma już 3 lata! Ruszyliśmy we wrześniu 2013 roku i łącznie z aktualnym numerem ukazaliśmy się 36 razy. W naszej rubryce staramy się na bieżąco informować o tym, co dzieje się w klubach piłkarskich GKS Krzemieniewo i MTS Pawłowice. Wywiady, relacje z meczów, prezentacje zawodników, konkursy dla kibiców i czytelników - to wszystko można znaleźć w naszym dodatku. * Mikołaj Ślęzak, napastnik GKS - u, został wypożyczony na rundę jesienną do zespołu Błękitnych Kąkolewo. Póki co Mikołaj bardzo dobrze radzi sobie w nowej drużynie. Już w debiucie zdobył gola i zaliczył asystę. Po czterech rozegranych spotkaniach ma już na koncie trzy bramki. * Nie dość, że po 10 kolejkach rozgrywek GKS prowadzi w lidze, to na czele najlepszych ligowych strzelców znajduje się nasz Kacper Kaczmarek. Kacper w dziewięciu meczach ligowych zdobył aż 15 bramek. Napastnik GKS - u wyprzedza m.in.: Pawła Domagałę (13 goli Sarnowianka), Marcina Dawidziaka (12 goli - Błękitni Kąkolewo) i Jarosława Krysiaka (10 goli - Błękitni). * W rundzie jesiennej w sprawach medycznych na meczach wspiera nas fizjoterapeuta Szymon Rozwalka z Pawłowic. Dodajmy tylko, że Szymon to były piłkarz GKS - u.

Zachęcamy zatem wszystkich zainteresowanych do wstąpienia w szeregi kibiców GKS - u! Spędź weekendowe popołudnia razem z nami! Najbliższa okazja już 5 listopada na meczu w Pawłowicach.

Redaguje Damian Marciniak


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Dzień Edukacji Narodowej

[ 11 ]

Narodowe Czytanie

W piątek, 14 października, świętowano Dzień Edukacji Narodowej. Wójt gminy Andrzej Pietrula zaprosił do Urzędu dyrektorów wszystkich placówek oświatowych. Za ich pośrednictwem złożył podziękowania pracownikom szkół i przedszkoli. Życzył im sukcesów w kształ-

ceniu i wychowaniu dzieci, satysfakcji z osiągnięć uczniów, dobrych relacji z rodzicami. Pamiętał oczywiście o życzeniach dla pracowników administracji i obsługi. Rozmawiano o aktualnych problemach oświaty, o planowanych zmianach w szkolnictwie i o bieżącej pracy placówek.

Bardzo uroczysty charakter miał apel, jaki z okazji Dnia Papieskiego przygotowali uczniowie i nauczyciele z belęcińskiej szkoły. Przebiegał on pod hasłem "Błogosławieni i miłosierni". Uczniowie przypomnieli więc i przybliżyli ideę, którą Jan Paweł II nazwał "Nową wyobraźnią miłosierdzia". Słowo przeplatało się z piosenką o słowiańskim papieżu oraz o tym, byśmy zaufali Panu. W

uroczystości wziął udział ksiądz proboszcz Marek Kędziora, który ciekawie opowiedział kilka historii z życia niedawno kanonizowanej świętej Matki Teresy z Kalkuty. Potem ogłoszono wyniki konkursu plastycznego popularyzującego wiedzę na temat Roku Miłosierdzia. Laureaci otrzymali nagrody, które ufundował ks. Marek Kę-

Szkoła w Pawłowicach aktywnie włączyła się do ogólnopolskiej akcji “Narodowe Czytanie”. W tym roku w całej Polsce czytano powieść Henryka Sienkiewicza "Quo vadis". W pawłowickiej szkole akcję przeprowadzono w piątek, 2 września. Już od rana uczniowie przebrani za Rzymian poinformowali wszystkich o przebiegu wydarzenia, przedstawili głównych bohaterów lektury, wprowadzili w świat ich przygód i przeżyć. Pod-

czas długiej przerwy chętni uczniowie wysłuchali fragmentu powieści opisującego walkę Ursusa z turem, a następnie obejrzeli urywek filmu "Quo vadis", ukazujący to samo zdarzenie. Organizatorzy zapewniają, że “Narodowe Czytanie” pozwala popularyzować twórczość wielkiego pisarza i noblisty, rozwijać zainteresowania historyczne uczniów oraz uwrażliwiać młodych Polaków na rodzimą literaturę. (E. D. i M. Ż.)

dziora, a zostali nimi: W Szkole Podstawowej: I miejsce - Katarzyna Jańczak z kl. III i Kamil Dolata z kl. II II miejsce - Maria Klimkowska z kl. II i Krystian Sfora z kl. II III miejsce - Julia Wojciechowska z kl. II i Wiktoria Sfora z kl. III Wyróżnienia: Jakub Socha z kl. VI i Adam Chylak z kl. VI

W Gimnazjum: Wyróżnienie - Kinga Jakubczak z kl. I a Podsumowano również projekt zorganizowany przez nauczycieli zajmujących się szkolnym programem wychowawczym i profilaktycznym. Był on realizowany w ciągu ostatniego miesiąca w ramach zajęć z wychowawcą pod hasłem "Z wolontariatem za pan brat".

Dzień Papieski w belęcińskiej szkole

W Przedszkolu w Garzynie ogłoszono konkurs na jesienny bukiet z suszu. Udział w nim wzięło 20 przedszkolaków. Wszystkie prace były piękne i wniosły do placówki nieco jesieni. Trudno więc było wybrać najpiękniejsze. Ostatecznie pierwsze miejsce zajął Szymon Gołembka, drugie Szymon Bigos, a trzecie Iga Tutak. Gratulujemy.


[ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Medal w taekwondo

W drugiej połowie września w Warszawie odbył się Puchar Świata rangi G - 1 w Taekwondo Olimpijskim POLISH OPEN - WARSAW CUP 2016. Na starcie stanęło około 800 zawodników i zawodniczek z 42 państw.

Powiatowe przełaje

W tym gronie znalazła się 7osobowa ekipa Klubu Sportowego KUK - SON Pawłowice. W pierwszym dniu zawodów rywalizowało czworo zawodników naszego klubu: Lena Małecka, Paulina Bieniek, Natalia Kubiaczyk i Tomasz Firlej. Najlepiej spisała się Paulina Bieniek, która zdobyła brązowy medal w kategorii junior młodszy waga do 44 kg. Lena Małecka uplasowała się na miejscu V - VIII. Natomiast w niedzielę do boju ruszyło troje zawodników: Zuzanna Piętka, Jakub Stachowiak i Wiktor Mikołajczak. W drugim dniu zmagań odrobiny sportowego szczę-

ścia zabrakło najbardziej utytułowanej zawodniczce klubu Zuzannie Piętce, która startowała w kategorii seniorów. Po bardzo zaciętej i wyrównanej walce w ćwierćfinale uległa zawodniczce z Belgii stosunkiem punktów 8:7 i ostatecznie uplasowała się na miejscu V VIII. Jakub Stachowiak przegrał ćwierćfinałową walkę z zawodnikiem z Białorusi. Wyjazd na zawody był możliwy dzięki wsparciu z Urzędu Gminy Krzemieniewo oraz Urzędu Gminy Przemęt a także sponsora: Wytwórni Lodów i Artykułów Spożywczych Michał Młynarczyk w Lesznie.

Od 1 października w szkole w Garzynie trwała akcja zbierania kasztanów. Zaangażowali się w nią zarówno uczniowie, jak i przedszkolacy. A pomagali im rodzice, dziadkowie, ciocie, wujkowie. Były dni, w których do szkoły przywożono po kilka worków wypełnionych po brzegi kasztanami. W tym roku garzyńska placówka zebrała 4795 kg kasztanów.

W środę, 5 października, w Lesznie odbył się Powiatowy Finał w Sztafetowych Biegach Przełajowych Szkół Podstawowych i Gimnazjów. W zawodach tych udział brały reprezentacje podstawówek i gimnazjów z terenu naszej gminy. Bardzo dobrze spisały się reprezentacje dziewcząt z Gimnazjum w Nowym Belęcinie, które zajęły trze-

cie miejsce oraz chłopców z Gimnazjum w Drobninie, którzy wybiegali miejsce pierwsze. Chłopcy z Drobnina startowali w składzie: Tomasz Łukaszewski, Filip Frąckowiak, Bartek Scholtz, Miłosz Buczek, Kamil Flaczyk, Tomek Gembiak, Patryk Lutowicz, Jakub Karolczak, Marcin Konopka, Eryk Andrzejak i Jakub Jaszczak.

Pierwszą wrześniową akcją nowego Samorządu Uczniowskiego szkoły w Drobninie była zbiórka szczoteczek i past do zębów dla dzieci z Afryki. Akcja ta jest organizowana przez Fundację Redemptoris Missio z Poznania. Drobnińska szkoła postanowiła włączyć się do tego działania, tym bardziej że w latach wcześniejszych także współpracowała z Fundacją. zbierając opatrunki i bandaże. Uczniowie świetnie wywiązali się z tego zadania, przekazując łącznie 25 kg past i szczoteczek. Przesyłka została już wysłana do Poznania i w połowie października powinna dotrzeć do potrzebujących dzieci. Podobną  akcję  pod nazwą “Opatrunek na ratunek” zorganizowali uczniowie z Pawłowic. Dla szpitali w Afryce zbierali bandaże, plastry, opatrunki i strzykawki.

BOISKA CZYNNE BĘDĄ W LISTOPADZIE

Orlik Pawłowice: poniedziałek i piątek 15.30 - 22.00, wtorek czwartek 15.30 - 21.00, sobota i niedziela 14.00 - 18.00. Animator: Robert Kuczyk - tel. 691 - 473 - 392. Orlik Krzemieniewo: poniedziałek - sobota 15.00 - 20.00, niedziela 12.00 - 18.00. Animator: Sebastian Niedziela - tel. 782 - 956 - 941. Orlik Garzyn: poniedziałek - piątek 16.00 - 21.00, sobota i niedziela 13.00 - 19.00. Animatorzy: Jakub Pecolt (do 15. 11) - tel. 601 470 - 537, Henryk Chwaliszewski (od 16. 11) - tel. 609 - 717 - 191.

Policjanci z Zespołu Dzielnicowych w Krzemieniewie Maciej Serwatka i Marcin Skrzypczak odwiedzili dzieci ze szkoły w Oporówku. Przedstawili im film o przygodach SpongBoba, który w przystępny sposób uczy najmłodszych zasad ruchu drogowego.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Baran 21.03-19.04 To jest dobry czas, by zająć się finansami. Może warto pomyśleć o własnej firmie? W domu podziel obowiązki między bliskich. Nie musisz wszystkiego robić sama. Nie żałuj sobie drobnych przyjemności. Byk 20.04-20.05 Otrzymasz wsparcie od osoby bliskiej sercu. To znak, że powinnaś otworzyć się na tę miłość. Gwiazdy sprzyjają długofalowym inwestycjom. Zaplanuj coś dla Ciebie ważnego. Bliźnięta 21.05-21.06 Poczujesz nagły przypływ energii. Załatw więc wszystkie zaległe sprawy. W uczuciach trochę zawirowań. Chyba czas na poważną rozmowę z partnerem. Skontroluj zdrowie. Rak 22.06-22.07 W domu więcej radości. Bliscy zaskoczą Cię pewną propozycją. W pracy niewielka reorganizacja. Na pewno na niej skorzystasz. Warto trochę pooszczędzać. Lew 23.07-22.08 Czeka Cię dużo obowiązków domowych i rodzinnych. Nie bierz wszystkiego na siebie. Pod koniec miesiąca ktoś dawno niewidziany złoży Ci wizytę. Będą wspomnienia. Panna 23.08-22.09 Możesz liczyć na wspaniały prezent od kogoś bliskiego. W pracy również pozytywne zaskoczenie. Nie przejmuj się związanymi z tym plotkami. Uważaj w podróży. Waga 23.09-22.10 Ważni okażą się teraz przyjaciele. Dzięki nim doprowadzisz pewne sprawy do końca. Na początku miesiąca miłe spotkanie i trochę zaskoczeń. Skorpion 23.10-21.11 To będzie bardzo dobry miesiąc. Dowiesz się o czymś niezwykle ważnym. Przyjaciele zaproponują Ci też wspólny wyjazd. Warto wziąć kilka dni urlopu. Strzelec 22.11-21.12 To będzie miesiąc, o którym można powiedzieć trochę dobry, trochę zły. Dobry, bo gwiazdy wróżą przypływ gotówki. Zły, bo może "nawalić" zdrowie. Wybierz się na kontrolne badania. Koziorożec 22.12-19.01 Nie bierz odpowiedzialności za cudze błędy. Każdy jest kowalem własnego losu. W domu dawno oczekiwane zmiany. Będziesz szczęśliwa. Finanse w normie. Wodnik 20.01-18.02 Wszystko będzie dobrze, ale mogą denerwować Cię bałagan i spóźnienia. Musisz coś z tym zrobić, zwłaszcza w pracy. Nie bagatelizuj oznak zmęczenia. Wysypiaj się i odpoczywaj. Ryby 19.02-20.03 W związkach możliwe tarcia i wzajemne pretensje. Spróbuj porozmawiać z partnerem. U singli rozstania. Jest szansa na przypływ gotówki. Pamiętaj, jak ważna jest zdrowotna profilaktyka.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: NA WRZEŚNIOWY SPACER. Nagrodę wylosował Daniel Nadolny z Pawłowic. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

3

1 2 3 4

9

6

7

5 7

10 16

J

B

L 4

8

A 14

10

D

9

11

7

2

13

R 12

12

8

9

18

Ż

I

1

2

8

N

17 1

3

6

11

L

15

Ł

R 5

6

10 11 12 13 14 15 16 17 18

1. Naftowy zakład 2. Polak w Konstytucji 3. Alina, polska aktorka 4. Synonim przesądu 5. Żartobliwy wiersz 6. Imieniny obchodzi 1 IV

Do drobiu

Mięso drobiowe często gości na naszych stołach. Cienimy je za smak i wartości odżywcze. Warto więc pamiętać, że smak najlepiej podkreślą aromatyczne zioła. I tak, do kurczaka pieczonego w całości dobrze jest dodać rozmaryn. Bazylia świetnie pasuje do makaronów i zapiekanek z dodatkiem drobiu. Natka pietruszki i czosnek poprawią smak dań z mielonego mięsa, np. klopsów. Szałwia jest wyborna do pieczonego kurczaka, np. udek czy skrzydełek, a także do mięsa duszonego w potrawkach.

Sezonowe

maseczki

Maseczki z warzyw i owoców odświeżają, chłodzą i dostarczają skórze tego, co najważniejsze. Warto więc zrobić je w domu z produktów, które mamy w lodówce. Do cery tłustej: Na drobnej tarce ucieramy średniego ogórka. Z powstałej papki odciskamy sok. Wstawiamy go na kilkanaście minut do lodówki. W tym czasie przygotowujemy gazę, w której wycinamy otwory na oczy, nos i usta. Potem gazę moczymy w soku i nakładamy na twarz płynem micelarnym. Do cery dojrzałej, suchej: Średniej wielkości brzoskwinię należy umyć i pokroić na kawałki. Przełożyć do blendera i zmiksować z niewielką ilością zimnego jogurtu naturalnego. Papkę położyć na twarz i przykryć kawałkiem wilgotnej gazy. Po 15 minutach spłukać twarz letnią wodą i posmarować kremem.

Sałatka na sen

5

4

[ 13 ]

7. Karciana wróżba 8. Tajniki wiedzy 9. Biały kruk w zbiorze 10. Ogromne warzywo 11. Ogół pojazdów 12. Kuzyn żurawia

Czy wiesz, że...?

* tygrys widzi w ciemności 5 razy lepiej niż człowiek? * około 90 % wszystkich stworzeń żyje w oceanie? * ośmiornica posiada 3 serca? * pszczoły mogą latać z prędkością 80 km/h? * najdłuższa jaskinia na świecie ma ponad 565 km? * jedzenie marchewki poprawia widzenie w ciemności?

Ta sałatka ma mało kalorii, za to dużo witamin i mikroelementów. Działa uspokajająco i nasennie. A składa się głównie z sałaty, która zawiera lekko gorzką substancję - laktuarium. To właśnie ta substancja działa podobnie jak opium, jednak jest nietoksyczna i nie uzależnia. Do sałaty dodać możemy rzodkiewkę, marchewkę, cebulkę. Solidna porcja sałatki z sałaty zjedzona krótko przed snem pozwoli w naturalny sposób pozbyć się napięcia po męczącym dniu. No i szybciej zaśniemy.

(: (: HUMOR :) :)

- Poproszę jeszcze jedną kostkę cukru do herbaty. - Ale wrzuciła już pani 10 kostek! - Tak, ale wszystkie się rozpuściły. *** - Imię greckiego boga czystości? - Domestos. *** Kłócą się ze sobą dwie ameby. Jedna mówi do drugiej: - Uważaj, bo zaraz cię kopnę! - A niby czym?! - Nibynóżką! *** - Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów? - dziwi się polonistka, oddając pracę domową uczniowi. - Wcale nie jeden odpowiada uczeń - Pomagali mi mama i tata.


Prawdziwe

historie [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Rodzina mojej kuzynki Katarzyny zawsze była biedna. Mieszkali na wsi, mieli małe gospodarstwo, ale dochody z niego ledwo starczały im na życie. Pamiętam, że rodzice zawsze im pomagali. A to jakieś rzeczy zawozili do nich, to meble, kiedy na nowo urządzaliśmy mieszkanie, to telewizor, którego długo nie mogli się dorobić. Oni oczywiście odwdzięczali się tym, czym mogli, dawali nam owoce, jajka, ziemniaki na zimę. Często jeździliśmy do nich w czasie wakacji, czasem też na wielkanocne święta. Mimo tej swojej biedy nie narzekali, nie uciekali od rodziny, cieszyli się, kiedy przyjeżdżaliśmy. Katarzyna wychowała czwórkę dzieci. Zawsze zastanawiałam się, jak udało jej się każdemu dać średnie wykształcenie. Szkołę podstawową mieli na miejscu, ale potem wszyscy jeździli do miasta. Każdego trzeba było porządnie ubrać, kupić bilety na przejazd, książki, zeszyty. A dzieciaki fantastycznie się uczyły. Nie słyszałam, aby któryś z nich miał problem z nauką. Wręcz przeciwnie, brali udział w konkursach, zdobywali nagrody. To było niesamowite, że w domu nie mieli ani jednej własnej książki, poza tymi ze szkoły, a tak dużo czytali. Ja także zawoziłam im niejedną fajną lekturę. Byli ciekawi świata. To się po prostu czuło. A kuzynka Katarzyna ciągle powtarzała: "Tyle mogę im dać". Sama nigdy nie była na wczasach, nie wyjeżdżała z tej swojej wsi dalej jak do miasta, nie odpoczywała. Do tego jeszcze - zaledwie rok po tym, jak najstarsi synowie ukończyli technikum - na zawsze odszedł jej mąż. Wtedy było jeszcze biedniej. Najmłodszy syn pozostał na

średnim wykształceniu, ale trójka poszła na studia. Jeden za drugim podejmowali taką decyzję. Oczywiście już na własny rachunek. Sami wybierali kierunek studiów, znajdowali stancję, szukali pracy, żeby zarobić na opłaty i życie. Do domu przyjeżdżali nie częściej niż raz na miesiąc i wtedy Katarzyna starała się ich "dożywić". Zawsze też dawała im trochę jedzenia na drogę, czasem pieniądze na bilet w jedną stronę. Na więcej nie było jej stać. I córka, i synowie ukończyli studia. A potem szybko wyjechali ze swojej wsi, bo przecież tam nie znaleźliby pracy. Dziś mają po czterdziestce, dwaj synowie ożenili się, są mężami, tatusiami. Jeden wyjechał do pracy do Anglii, córka do Niemiec. I właśnie o tej dwójce rodzeństwa, które znalazło się tak daleko od siebie, chciałam opowiedzieć. Bo wiąże ich niecodzienna więź. Obserwuję to od wielu lat i wiem, że taka miłość siostry i brata nieczęsto się zdarza. Taka odpowiedzialna i dojrzała. Córka kuzynki Basia wyjechała

do Niemiec jeszcze w czasach, gdy tam szukało się pracy “na czarno”. Tak naprawdę to nie wiem co wtedy robiła i gdzie zarabiała, ale wiem, że nie było jej łatwo. To wtedy jej brat Szymon wysyłał czasem pieniądze, aby mogła przeżyć kolejny miesiąc. On już wówczas pracował, mieszkał w dużym mieście, był z nią w ciągłym kontakcie. Po kilku latach Basia dostała legalną pracę, wynajęła też sobie mieszkanie. A Szymon wyjechał do pracy - do Anglii. Pamiętam dzień, w którym Basia zachorowała. Kuzynka zawiadomiła mnie, że córka czuje się źle. Była słaba, nie miała siły pójść do pracy. Dzwoniła do Szymona. Ten natychmiast wsiadł w samolot i poleciał do Niemiec. Na miejscu zapakował Basię do samochodu i wiózł przez całą noc do domu. Było bardzo źle. Zdążył dotrzeć do szpitala. Okazało się, że siostra ma niewydolne nerki. Natychmiast skierowano ją na dializę. To było jakieś dwanaście lat temu. W pierwszym roku choroby większość tygodni Basia przebywała w Polsce. Szymon przyjeżdżał do niej na urlop, na święta, na kilka wolnych weekendów. Uczył ją żyć z tą chorobą i wspierał ją. To był przecież szok, że młoda dziewczyna nagle, co drugi dzień, musi być wożona na dializy. Że czuje się słabo, że nie może pracować, że zawalił się cały jej świat. Ale potem Basia wróciła do Niemiec. Tam miała już swoje życie, swój dom. Szybko znalazła lżejszą pracę. Jestem pewna, że brat namówił ją aby nie rezygnowała ze swoich planów. Wyobraźcie sobie, że każdego roku Szymon organizuje dla nich zagraniczne wakacje. Ustala trasę wyjazdu, załatwia w szpitalach dializy, wykupuje hotele, aby miała gdzie wypoczywać. Byli już we Francji, we Włoszech, w Hiszpanii. Kiedy chcą przyjechać do mamy, on leci z Anglii najpierw po Basię, a potem razem odwiedzają tą swoją małą wieś. Basia jest uśmiech-

nięta, szczęśliwa. Kiedy ostatnio z nią rozmawiałam, była pełna nadziei. Liczy na przeszczep nerek, jest już w kolejne oczekujących. Między innymi dlatego nie może z Szymonem jeździć na dalsze wyprawy, bo czeka na wiadomość, że jest nerka. Wtedy będzie miała zaledwie kilka godzin na dotarcie do szpitala. To będzie szczęśliwy dzień. Często rozmawiam z moją kuzynką Katarzyną. Wspominamy lata, gdy było biednie, ale spokojnie, bezpiecznie. Dzieci były zdrowe. Myślała, że Basia pierwsza założy rodzinę i że zostanie przy niej na starość. Los chciał inaczej. Katarzyna nie może pogodzić się z tym, że teraz marzy o przeszczepie dla Basi zamiast o ślubie, o wnukach. Przecież szczęście nie powinno kojarzyć się ze szpitalem, z cierpieniem. A jednak… Szymon namawia mamę, by pojechała na stałe do Basi. Przynajmniej na kilka lat, na czas dializ i potem przeszczepu. Kto wie, może on także przeprowadzi się bliżej. Tak naprawdę - poza pracą nic go w Anglii nie trzyma. A Basia jest najważniejsza. Nie może być sama w tych najtrudniejszych chwilach. Szymon mówi, że na pewno nie będzie. A my, znając go, jesteśmy pewni, że dotrzyma słowa. SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA

W niedzielę, 2 października, na boisku GKS-u w Garzynie odbyły się zawody strzeleckie o Puchar Radnego Wsi Garzyn. Na początku zmagań wszyscy chętni mogli zapoznać się z bronią i oddać strzały próbne. Do rywalizacji przystąpiły 22 osoby, również panie. Rywalizacja była zacięta, a o pierwszym miejscu decydowała dogrywka. Ostatecznie kolejność przedstawiała się następująco: I miejsce - Rafał Paduszyński, II miejsce - Wojciech Kaczmarek, III miejsce - Dawid Szulc. Zwycięzca oprócz pucharu wygrał także pobyt na strzelnicy i strzelanie z broni ostrej. Natomiast w Garzynie organizatorzy, a więc radny Krystian Dutkiewicz i Leszczyńskie Towarzystwo Strzeleckie, zapewnili również atrakcje dla dzieci. Najmłodsi, pod opieką profesjonalnych instruktorów, także mogli spróbować swoich strzeleckich umiejętności. Wszyscy razem mile spędzili niedzielne popołudnie.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Konkurs głośnego czytania

Uczestnicy klas IV, V i VI z opiekunami.

Umiejętność głośnego czytania to nie lada sztuka. Wymaga doskonałe dykcji, wyczucia atmosfery tekstu i zdolności zafascynowania słuchacza. W celu doskonalenia tej coraz rzadziej docenianej umiejętności, Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie zorganizowało konkurs głośnego czytania „Czytanie to klucz do wyobraźni”. Uczniowie klas II-VI szkół podstawowych stawili czoła głośnemu czytaniu w sobotę 22 października w Sali Centrum w Krzemieniewie. Czytaniu przysłuchiwali się dyrektorzy szkół, wójt gminy Andrzej Pietrula i nauczycielki, które przy-

gotowały uczniów do konkursu. Do konkursu zgłosiło się 73 uczestników. Uczniowie klas II czytali „Przygody Filonka Bezogonka”, klasy III czytały „Dzieci z Bullerbyn”, a klasy IV „Kubusia Puchatka”. Klasy V i VI czekało dodatkowe utrudnienie. Poza przygotowanymi wcześniej fragmentami „Tajemniczego ogrodu” oraz „Małego księcia” dzieci czytały także wybrane przez komisję fragmenty „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Trzyosobowa komisja pod przewodnictwem Ryszarda Biberstajna oceniała estetykę czytania, dykcję, tempo, dostosowanie tonu głosu do tematyki tekstu oraz popraw-

Jesienne lekcje

ność i płynność czytania. Ostatecznie komisja wyłoniła 17 laureatów. Klasy II (23 uczestników) I miejsce Natalia KOWALSKA ze szkoły w Garzynie II miejsce Lilianna BIAŁEK ze szkoły w Pawłowicach III miejsce Oskar KONOPKA ze szkoły w Drobninie Wyróżnienie: Kesja DOMAGAŁA ze szkoły w Garzynie Klasy III (23 uczestników) I miejsce Mikołaj BRODZIAK ze szkoły w Drobninie II miejsce Agnieszka MAĆKOWIAK ze szkoły w Garzynie III miejsce Jakub KAŹMIERCZAK ze szkoły w Belęcinie Wyróżnienia: Jakub ANDRZEJCZAK ze szkoły w Drobninie, Zofia

[ 15 ]

KLICH ze szkoły w Garzynie Klasy IV (10 uczestników) I miejsce Tomasz CHODYŁA ze szkoły w Garzynie II miejsce Maciej KUBIACZYK ze szkoły w Pawłowicach Wyróżnienie: Victoria Charter z Garzyna Klasy V (11 uczestników) I miejsce Krystian ANDRZEJEWSKI ze szkoły w Drobninie II miejsce Amelia KOLAŃCZYK ze szkoły w Belęcinie Wyróżnienie: Karolina ŚMIESZAŁA ze szkoły w Pawłowicach Klasy VI (4 uczestników) I miejsce: Roman STANISZEWSKI ze szkoły w Drobninie Wyróżnienie: Nina Żalik ze szkoły w Pawłowicach W konkursie uczestniczyło 71 osób. Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali pamiątkowe dyplomy oraz upominki za udział, a laureaci dyplomy i nagrody książkowe.

Uczestnicy klas III.

Uczestnicy klas II z opiekunami.

Uwaga czytelnicy z Pawłowic

Jesień to jedna z najpiękniejszych pór roku. W tym okresie ma miejsce wiele ciekawych zjawisk, które inspirują do organizowania różnorodnych spotkań i lekcji, dlatego Biblioteka w Pawłowicach przeprowadziła lekcje biblioteczne dla dzieci z Przedszkola w Krzemieniewie, Kąkolewie, Garzynie i Łęce Wielkiej pod hasłem "Przyszła do nas Pani Jesień". Przedszkolaków witała Pani Jesień,

która przyniosła w koszach swoje dary. Dzieci poznały wiersze i opowiadania dotyczące tej pory roku, a przede wszystkim rozwijały wyobraźnię tworząc przepiękne, kolorowe prace (Pani Jesień, kolorowe drzewa, bukiety z liści). Na lekcjach było gwarnie i wesoło, ponieważ oprócz głośnego czytania i zajęć plastycznych dzieci uczestniczyły we wspólnym śpiewie i zabawach.

Uprzejmie informujemy, że w związku z przenosinami do nowej siedziby, biblioteka w Pawłowicach przez najbliższe tygodnie będzie nieczynna. Przepraszamy czytelników, że do połowy grudnia nie

będą mogli wypożyczać książek i korzystać z bibliotecznej czytelni. O otwarciu placówki w nowym miejscu poinformujemy w kolejnym wydaniu „Życia…”.

Już dzisiaj informujemy mieszkańców gminy, że Gminne Centrum Kultury organizuje konkurs na najpiękniejszą choinkę. Będzie to już  piętnasta edycja konkursu, a tegoroczne hasło tej świątecznej rywalizacji brzmi „Anioły na cho-

ince”. Zapraszamy do udziału w strojeniu choinek, do przygotowania ozdób i do prezentacji swoich prac. Regulamin konkursu zamieścimy za miesiąc. Dziś informujemy, że konkurs będzie miał swój finał w niedzielę, 18 grudnia.

Choinkowy konkurs


Dzień Edukacji Narodowej [ 16 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Zawsze w październiku obchodzimy święto nauczycieli, wychowawców i pracowników oświaty. Pamiętają o nim przede wszystkim dzieci. We wszystkich placówkach oświatowych uczniowie i przedszkolacy dziękują za przekazywaną im wiedzę, za opiekę, za rozwijanie ich zainteresowań i pasji. W naszych szkołach odbywały się akademie i apele, uczniowie przekazywali nauczycielom laurki, recytowali dla nich wiersze, śpiewali piosenki, a nawet jak w Górznie, piekli słodkości. Dziękowali też wszystkim, którzy dbają o to, aby w placówkach było ładnie i bezpiecznie. A jak to robili - pokazujemy na zdjęciach.

Pawłowice

Oporówko

Garzyn

Nowy Belęcin

Drobnin

Życie Gminy Krzemieniewo - nr 146 - Październik 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you