Page 1

Nr 72

Grudzień 2016

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu

Podni rękę, Boże Dziię, Błogosław Ojczyznę miłą … Patrzcie jak tam gwiazda światłem swoim miga! Pewnie do uczczenia Pana swego ściga. Krokiem śmiałym i wołym Spizmy i uderzmy czołem przed Panem w Blejem. Składamy najlepsze życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia

Przewodniczący Rady Miejskiej w Poniu Jerzy Kusz

W szczytnym celu

Mieszkańcy gminy Poniec licznie przybyli do hali widowiskowo-sportowej, by świętować w sobotę, 10 grudnia mikołajki. Atrakcji dla wszystkich było co niemiara. Dzieci mogły zrobić sobie zdjęcie z Mikołajem, pomalować bombki, napisać list do św. Mikołaja, pomalować sobie buźkę, zapleść warkoczyki czy wziąć udział w grach i zabawach z animatorami. Na starszych czekał kiermasz bożonarodzeniowy oraz przepyszne wypieki przygotowane przez rodziców dzieci z przedszkola oraz sekcji działających w Stowarzyszeniu PIAST, które można było zjeść, popijając kawą czy herbatą. Każdy mógł spróbować pysznych pierników, przygotowanych przez KGW Czarkowo. Podziwiać można było występy ar-

tystyczne przedszkolaków z grupy “Biedronek” Przedszkola Samorządowego w Poniecu; taneczne zespołu “Natia”, wokalne - grupy “Humoreska” oraz obejrzeć spektakl teatralny pt. "Dwunastu braci", przygotowany przez artystów HERBI z Leszna. Podczas imprezy zbierano pieniążki na leczenie czteroletniej Zuzi Nawrockiej-Boguszyńskiej, dziewczynki chorej na

Burmistrz Ponia Jacek Widyński ze współpracownikami

zaćmę, której grozi całkowita utrata wzroku. Konieczna jest kosztowna operacja w klinice w Londynie, gdyż wzrok stale się pogarsza. Organizatorzy serdecznie dziękują sponsorom oraz wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tak wspaniałej świątecznej imprezy. Organizatorami imprezy byli: Gmina Poniec, PKS PIAST Poniec, Przedszkole Samorządowe w Poniecu, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu oraz Gminne Centrum Kultury w Poniecu. OSiR

więcej zdjęć - str.15

Podczas Mikołajek i zbiórki w Parafii p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Poniecu zebraliśmy 14 281,08 zł, 20 euro, 20 koron czeskich. Serdecznie podziękowania dla wszystkich osób zaangażowanych w pomoc i okazane otwarte serce.


Trojaczki z Łęki Wielkiej [2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wyjątkowe narodziny w gminie Poniec. Państwo Paulina i Radosław Makowscy z Łęki Wielkiej zostali rodzicami trojaczków. Gabriela, Adam i Piotr takie imiona dzieci otrzymały od swoich rodziców. Maleństwa urodziły się 17 listopada 2016 r. w Poznaniu. Jako pierwszy o godz. 9:01, ważący 2450 g urodził się Piotruś, druga o godz. 9:02 na świat przyszła Gabrysia mając 2040 g jako trzeci o 9:03 i ważący 1890 g urodził się Adaś. Dzięki tym wyjątkowym narodzinom w ciągu trzech minut w gminie Poniec przybyło aż trzech nowych mieszkańców. Szczęśliwe maluchy mają już starszą siedmioletnią siostrę Jagodę, która z wielkim zaangażowaniem i radością pomaga w opiece nad rodzeństwem.

Przyjście na świat trojaczków jest wyjątkowym wydarzeniem nie tylko w rodzinie Państwa Pauliny i Radosława Makowskich ale również dla całej lokalnej społeczności. W imieniu władz samorządowych gminy Poniec rodzinę odwiedzili Burmistrz Ponieca Jacek Widyński, Zastępca Burmistrza Ponieca Eugeniusz Nowak oraz Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Poniecu Krystian Juśkiewicz. „Życzę, aby Wasze pociechy rosły w zdrowiu, miały szczęśliwe, beztroskie dzieciństwo, otoczone troską i miłością

rodziców i bliskich, wyrosły na porządnych ludzi i dobrych obywateli naszej gminy” to między innymi słowa Burmistrza Ponieca Jacka Widyńskiego skierowane do rodziców Państwa Pauliny i Radosława Makowskich. Oprócz gratulacji i kwiatów podarowanych rodzicom, maleństwa otrzymały upominki w postaci niezbędnej w codziennym życiu wyprawki. Kończąc spotkanie ze szczęśliwą rodziną Burmistrz Ponieca Jacek Widyński życzył dużo zdrowia, sił i wytrwałości dla całej rodziny i bliskich.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Jesienne spotkania z biblioteką zakończone

Cykl jesiennych spotkań z biblioteką został zakończony w środę, 23 listopada. Ostatnim, szóstym punktem cyklu były warsztaty decoupage, które w kameralnym gronie w bibliotece poprowadziła Ewa Łaszczyńska-Maćkowiak, na co dzień nauczyciel w Zespole Szkół Specjalnych w Kościanie, a w wolnych chwilach tworząca wspaniałe skrzyneczki, kartki, chusteczniki, ozdoby oraz wiele innych rzeczy. Podczas warsztatów uczestniczki wykonały drewniane zakładki do książek dwoma metodami: techniką decoupage, czyli ozdabianie specjalnie przygotowanej zakładki

przeznaczonym do tego papierem bądź serwetką, drugą zakładkę natomiast metodą scrapbookingu zdobienie gotowymi elementami np. drewnianymi. Prowadząca warsztaty omówiła każdą z tych metod. Opowiedziała, jakie przedmioty można zdobić, a także odnawiać i jakich używać do tego narzędzi oraz środków takich jak: kleje, farby, lakiery itp. Wśród pań panowała iście artystyczna atmosfera, która przełożyła się na pięknie wykonane zakładki do książek. GCK

Bajkowy pociąg

Uczniowie klasy Ia ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku uczestniczą w zajęciach kółka teatralnego. Pierwszym przedstawieniem jakie przygotowali był "Bajkowy pociąg". Pani Dorota Przybylska do udziału w przedstawieniu zaprosiła uczniów starszych klas oraz mamy, oczywiście te, które były występami zainteresowane. Mimo tego, że nie było łatwo wszystkich zebrać w jednym czasie, to próby odbywały się bez większych problemów. Pomimo tremy i podekscytowania pierwszym występem przed publicznością, jaką stanowili uczniowie, rodzice oraz pan dyrektor szkoły, "aktorzy" stanęli na scenie i zaprezentowali się z jak najlepszej strony. Przedstawienie było niezwykle udane, a grupa już przygotowywuje się do następnej inscenizacji. MK

[3]

Umiem pływać

Uczniowie klas drugich ze Szkoły Podstawowej w Poniecu zakończyli kurs nauki pływania w ramach ogólnopolskiego projektu, “Umiem pływać". Zajęcia w wymiarze 20 godzin odbywały się pod okiem wykwalifikowanych instruktorów na basenach w Lesznie i Gostyniu. Udział w tym projekcie dał uczniom nie tylko możliwość nauki pływania, ale również aktywnego spędzania wolnego czasu. Ćwiczenia w formie zabawowej dostarczały mnóstwo radości i satysfakcji. Zajęcia na basenie rozbudziły potrzebę uczestnictwa dzieci w tej formie aktywności ruchowej. Uczniowie nauczyli się w sposób odpowiedzialny i bezpieczny korzystać z basenu. Na ostatnie spotkanie przybyli rodzice, którzy z trybun obserwowali i podziwiali umiejętności swoich dzieci. Każdy uczestnik kursu otrzymał pamiątkowy medal - dowód uznania dla młodego pływaka.

Dyżury radnych

W każdy pierwszy poniedziałek Miesiąca poszczególni radni Rady miejskiej Ponieca pełnią swoje dyżury od godziny 14.00 do 16.00 w pokoju nr 8 Urzędu Miejskiego. Można wówczas zgłaszać wszelkie problemy i sprawy, które wymagają zainteresowania władz

Wieści z gminy Poniec

gminy. Dnia 2 stycznia 2017 roku dyżur będą pełnili Zdzisław Bzdęga i Aneta Wrotyńska. Ponadto pod numerem telefonu biura Rady 65 573 - 14 - 33 zawsze w godzinach pracy można umówić się na rozmowę i spotkanie z dowolnym radnym, który nie ma zaplanowanego dyżuru w najbliższym czasie. MK

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Paweł Klak Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Niny - 14 i

6 grudnia w Szkole Podstawowej w Sarbinowie odbyło się uroczyste pasowanie uczniów klasy I na czytelników biblioteki szkolnej. Starsi koledzy przygotowali dla pierwszaków niepodziankę teatrzyk pt." Czerwony Kapturek". Podczas przedstawienia dobrze bawili się nie tylko widzowie. Frajdę z odgrywania swych ról mieli także aktorzy wcielający się w role. Następnie bohaterowie dnia wysłuchali wierszy Jana Brzechwy i zostali pasowani na czytelników. Każdy z nich otrzymał pamiątkowy dyplom i z uśmiechniętą buzią pomaszerował do biblioteki wypożyczyć książkę. / MK

Wyjątkowy gość odwiedził Przedszkole Samorządowe w Poniecu. Ksiądz Robert Łopatka, wikariusz ponieckiej parafii, przeczytał niezwykłe bajki dzieciom oraz opowiedział o swoim powołaniu. Bardzo szybko zjednał sobie sympatię maluchów, które słuchały księdza w skupieniu i długo jeszcze wspominały tę wizytę./ MK

28 listopada w przedszkolu w Łęce Wielkiej odbyła się zabawa andrzejkowa. Celem tego przedsięwzięcia było poznanie ludowych zwyczajów i obrzędów, związanych ze świętem andrzejkowym, uwrażliwienie na piękno tradycji i jej podtrzymywanie. Oprócz dobrej zabawy przy muzyce z pomocą wróżki wróżyliśmy sobie: układaliśmy buciki, rzucaliśmy monetą do wody, przepowiadaliśmy przyszłość. Andrzejki były pełne radości, swobody i niespodzianek. Wszyscy uczestnicy byli uśmiechnięci i zadowoleni. Po andrzejkowych zabawach i tańcach przyszedł czas na małe słodkości dla wszystkich dzieci. / MK

POŻEGNANiE

W listopadzie na zawsze odszedł od nas :

16. 11 - Stefan Wachowiak (1926), Żytowiecko

Nina jest to zmieniona forma imienia Janina i pochodzi z języka hebrajskiego. Nina to kobieta tajemnicza i skryta. Rzadko kiedy okazuje uczucia, raczej stroni od wszelkiego rodzaju imprez i tłumu znajomych. W przyjaźni i w miłości jest wierna i oddana. Ma wiele cech przywódczych, dzięki czemu budzi szacunek wśród współpracowników. Czułość i wrażliwość to jej główne cechy. Bardzo długo trzeba czekać, żeby zyskać jej zaufanie. Gdy przyszłemu wybrankowi serca to się uda, czeka go spokojne i pełne miłości życie rodzinne. Nina perfekcyjnie zajmie się prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci. Bardzo lubi długie, rodzinne rozmowy. Nina jest raczej samotniczką. Jej specyficzny, melancholijny charakter przyciąga do niej innych ludzi. Mimo to, woli spędzać czas w samotności lub też z rodziną. Jest również osobą poważną, której nie bawią pospolite rozrywki. Umie się zachować w każdej sytuacji i nigdy nie okazuje wyższości nad innymi. Pracy zawodowej Nina jest równie mocno oddana jak rodzinie.

Nina Polaszek z Bogdanek

Ma zdolności przywódcze i sprawdza się w kierowaniu ludźmi. Bardzo dobrze potrafi zaplanować swoją ścieżkę kariery zawodowej. Ze swoich obowiązków wywiązuje się sumiennie. Można powierzyć jej ważne zadania, gdyż na pewno nie zawiedzie. Sprawdzi się w roli zarówno redaktora naczelnego, jak i w pracy na dużym i małym ekranie. Liczbą Niny jest 2, kolorem biały, a kamieniem perła. W naszej gminie mieszka tylko 6 kobiet o tym imieniu. 5 z nich w samym Poniecu i 1 w Bogdankach.

Arkadiusza - 12 i

Arkadiusz, to imię pochodzenia greckiego od słowa arkadikós,(szczęśliwy) lub też łacińskiego - od słowa Arcadicus (Arkadyjczyk) Osoby o tym imieniu są bardzo pomocne i wrażliwe na krzywdę innych. Mają silne poczucie sprawiedliwości. Na Arkadiusza zawsze można liczyć. Jest bardzo atrakcyjny fizycznie, jak i intelektualnie. Kreatywny i ambitny, zawsze dążący do celu. Życie rodzinne Arkadiusza zazwyczaj przebiega cicho i harmonijnie. Wybrankę swego serca otoczy miłością i czułością. Bierze czynny udział w wychowywaniu dzieci, jak i w prowadzeniu domu. Rodzina jest dla niego świętością i zawsze stanie w jej obronie. Arkadiusz odnajduje się w towarzystwie zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Kobiety cenią go za urodę i osobisty wdzięk, mężczyźni za odwagę i pewność siebie. Wyciąga on bardzo trafne wnioski płynące z obserwacji otoczenia, przez co zawsze trafia w sedno w swoich wypowiedziach. Nawet z beznadziejnej sytuacji potrafi wyjść z twarzą. W pracy zawsze służy swoją pomocą osobom słabszym. Ma dużą

Arkadiusz Włodarczyk z Łęki Wielkiej

lekkość w przekonywaniu do swoich racji czy też pomysłów, mimo że niektóre z pozoru wydają się nierealne. Z pewnością odnajdzie się w takich zawodach jak prawnik, sędzia czy i naukowiec. Arkadiusza liczba to 2, kolor zielony, a kamień malachit. W naszej gminie mieszka 27 mężczyzn noszących to imię. W Poniecu jest ich 9., w Dzięczynie 3, w Łęce Małej i Rokosowie 2 i po 1 w Łęce Wielkiej, Żytowiecku, Śmiłowie, Teodozewie, Janiszewie, Drzewcach, Zawadzie, Bączylesie, Czarkowie, Sarbinowie i Grodzisku.


RAZEM PRZEZ ŻYCIE WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[5]

Teresa i Bogdan Podborowscy z Ponieca to para, która w grudniu obchodzi złote gody pożycia małżeńskiego. Państwo Podborowscy pobrali się 24 grudnia 1966 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu, a dwa dni później, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, wzięli ślub w miejscowym kościele parafialnym.

Kolejnym małżeństwem obchodzącym 50. rocznicę ślubu w wigilię Bożego Narodzenia są państwo Stanisława i Mieczysław Kaczor. 24 grudnia 1966 roku, w ponieckim Urzędzie Stanu Cywilnego, wzięli ślub cywilny. Ślub kościelny odbył się 10 stycznia 1967 w kościele w Żytowiecku.

Natomiast pan Bogdan urodził się w 1944 roku w Poniecu. Również miał siedmioro rodzeństwa, z którym uczył się w Szkole Podstawowej w Poniecu. Po jej zakończeniu rozpoczął naukę zawodu piekarz - cukiernik w leszczyńskiej Szkole Zawodowej.

Pan Mieczysław urodził się w 1938 roku w Łęce Małej. Miał starszego brata i siostrę. Cztery pierwsze klasy szkoły podstawowej skończył w Łęce Małej, a trzy kolejne w Szkole w Żytowiecku. Po szkole od razu rozpoczął pracę w rodzinnym gospodarstwie, z dwuletnią przerwą na odbycie służby wojskowej w Głogowie. Od roku 1964 pracował jako traktorzysta w miejscowym gospodarstwie rolnym. W tym samym roku również, na zabawie tanecznej, poznał swoją przyszłą żonę. Po dwóch latach narzeczeństwa pobrali się i zamieszkali w domu rodzinnym pani Stanisławy. Gdy pojawiły się dzieci, syn Wiesław i córka Anna, pani Stanisława zajęła się ich wychowaniem oraz prowadzeniem domu, a pan Mieczysław pracował w SKR w Łęce Wielkiej jako traktorzysta. W 1985 roku rodzina przeprowadziła się do nowo wybudowanego domu w Łęce Małej, w którym wraz z córką i jej rodziną mieszkają do dziś.

Pani Teresa urodziła się w 1947 roku w Zaborowicach koło Bojanowa. Była jedną z ośmiorga dzieci - miała trzy siostry i czterech braci. Rodzice pani Teresy prowadzili gospodarstwo, a dzieci uczyły się w miejscowej Szkole Podstawowej. Po jej zakończeniu, w wieku 14 lat, pani Teresa z rodziną przeprowadziła się do Ponieca. Tutaj od razu rozpoczęła pracę. Były to prace sezonowe w ogrodnictwie i w Zakładzie Przetwórczym w Pudliszkach.

W latach 1964-1966 odbywał służbę wojskową w jednostce w Bolesławcu.

Nasi jubilaci poznali się w roku 1963 w ponieckiej klubokawiarni, która mieściła się w dzisiejszym "SAM-ie" przy ulicy Krobskiej. Było to miejsce, w którym spotykała się młodzież z miasta i okolic. Po dwóch latach narzeczeństwa pobrali się, a po ślubie zamieszkali w domu rodzinnym pani Teresy. W roku 1968 z roczną córką Bogumiłą, przeprowadzili się do Milicza, gdzie dostali mieszkanie, a pan Bogdan znalazł pracę w piekarni. Tam też na świat przyszło ich drugie dziecko - syn Mariusz. Gdy syn troszkę podrósł, pani Teresa rozpoczęła pracę w miejscowej fabryce bombek. Dekorowała tam szklane, ręcznie dmuchane ozdoby choinkowe. Była to praca wymagająca precyzji i nie lada cierpliwości. Jak mówi pani Teresa, była to praca bardzo przyjemna i gdyby nie to, że w 1974 wrócili do Ponieca, pracowałaby tam do emerytury. W Poniecu zamieszkali w nowo wybudowanym domu, dzieci poszły do szkoły i przedszkola, pani Teresa zatrudniła się w dawniejszej restauracji "Kameralna", a pan Bogdan na kolei jako nastawniczy, a później dyżurny ruchu. W obu miejscach małżeństwo pracowało do czasu przejścia na zasłużoną emeryturę.

Pani Stanisława urodziła się 1942 roku w Łęce Wielkiej. Tam mieszkała i wychowywała się ze starszym bratem i młodszą siostrą. Po ukończeniu miejscowej szkoły podstawowej rozpoczęła naukę w Technikum Rachunkowości Rolnej w Koźminie Wielkopolskim i zamieszkała w internacie. Gdy wróciła do domu rodzinnego rozpoczęła pracę w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Kopani, gdzie pracowała przez 10 lat.

Nasi jubilaci dochowali się pięciorga wnuków, z którymi bardzo lubią spędzać czas. Ponadto nieobce są im inne rozrywki - rozwiązują dużo łamigłówek, krzyżówek, a gdy pora roku dopisuje przemierzają okolice na rowerach. Państwu Kaczor życzymy dalszych lat w zdrowiu, wielu powodów do uśmiechu i zadowolenia z życia. MK

Państwo Podborowscy dochowali się dwojga wnucząt, z których są niesamowicie dumni i jak mówią, czekają tylko na założenie przez nich swoich rodzin, gdyż oboje są już zaręczeni.

Od zawsze konikiem pana Bogdana była "budowlanka" i roboty remontowe. Jak mówi, w domu wszystko wyszło spod jego rąk. Ponadto wraz z żoną od lat pielęgnują przydomowy ogródek.

Jubilatom życzymy wielu wspólnych lat w zdrowiu, dużo radości i niekończącej się pogody ducha. MK

Zakończono przebudowę drogi gminnej w Miechcinie, która polegała na zmianie nawierzchni drogi gruntowej na asfaltową. Przebudowę wykonano na odcinku 371 m.b. Wykonawcą tego przedsięwzięcia była firma STRABAG Sp z. o. o, ul. Parzniewska 10, 05 - 800 Pruszków. / MK


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wizyta przedszkolaków w “Fabryce Świętego Mikołaja”

Miejsce to owiane jest tajemnicą. Krążą o nim liczne legendy. Wszyscy wiedzą, że istnieje, ale nikt nie wie, gdzie się znajduje i jak wygląda. Za sprawą tego miejsca spełniają się marzenia dzieci na całym świecie. Na specjalne życzenie Świętego Mikołaja, po raz pierwszy zostało udostępnione Przedszkolakom z Łęki Wielkiej.

A stało się to poniekąd za sprawą rodziców z grupy teatralnej "Agrafka". 6 grudnia Wielka Fabryka Świętego Mikołaja stanęła otworem dla wszystkich dzieci. Zaskoczyła, zauroczyła, pozwoliła dowiedzieć się więcej na temat świątecznych tradycji, a przede wszystkim przeniosła na chwilę przedszkolna gromadę do innego świata - "świata magii i fantazji". Święty Mikołaj otrzymał od Przedszkolaków mnóstwo listów. Wszystkie z uwagą przeczytał, i razem z Elfami i Mikołajową ciężko pracował, żeby spełnić dziecięce życzenia. Fabryka Mikołaja pracowała pełną parą, mimo awarii maszyny. Jednak prezenty dla grzecznych

dzieci były wykonane na czas, starannie zapakowane przez Elfy, aby już za chwilę trafić do dzieci. Renifery też nie próżnowały. Dbały o kondycję, czesały futerka, pielęgnowały kopytka i zdobiły swoje rogi. Nawet sanie Świętego Mikołaja były przygotowane do podróży. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, tak aby grzeczne dzieci zdążyły otrzymać prezent w tę jedną, magiczną noc. Na pomoc przybyły także Mikołaje i Elfy Pana Burmistrza z Ponieca. Wszystkie przedszkolaki bardzo przeżywały to spotkanie. Na niejednej twarzy można było zobaczyć niepewność, obawę, a nawet lęk. Trwało to jednak krótko. Ma-

Spotkanie z aktorem

Pani Natasza Dziubałka to nie tylko bibliotekarka wypożyczająca uczniom książki w Zespole Szkół w Żytowiecku. To również organizatorka wielu konkursów czytelniczych i plastycznych, opiekunka grupy teatralnej oraz organizatorka wielu spotkań z pisarzami, podróżnikami i aktorami. To dzięki niej w żytowieckiej szkole gościł m. in. Mieczysław Hryniewicz - niezapomniany taksówkarz Jacek z kultowego serialu "Zmiennicy".

18 listopada uczniowie klas gimnazjalnych mieli przyjemność gościć Zbigniewa Walerysia, odtwórcę roli Pawła z Tarsu w "Quo vadis" Jerzego Kawalerowicza. Aktor przyjechał do Żytowiecka w związku z obchodzonym właśnie Rokiem Henryka Sienkiewicza, którego setna rocznica śmierci przypadła listopada. Podczas spotkania obejrzano fragment "Quo

vadis" oraz wysłuchano fragmenty książki przeczytane przez gościa. Aktor w humorystyczny sposób przedstawił również okoliczności otrzymania roli w "Quo vadis" oraz opowiedział ciekawostki związane z filmem. Nim spotkanie z artystą dobiegło końca, Zbigniew Waleryś odpowiadał na pytania zadawane przez uczniów. MK

Wszystkie archiwalne wydania “Wieści z Gminy Poniec” dostępne są na stronie www.poniec.eu w formie gazety elektronicznej. Zapraszamy do lektury.

luszki dzielnie zaśpiewały przygotowaną piosenkę, rozmawiały z Mikołajem, opowiadały o zabawach w Przedszkolu i oczywiście chwaliły się, że są bardzo grzeczne. Mikołaj wręczył każdemu dziecku upominek i zabawki dla wszystkich grup. Dzieci długo wspominały ten dzień, pełen pozytywnych przeżyć i emocji.

Dzieliły się wrażeniami, oglądały prezenty, zerkały przez okno z nadzieją, że jeszcze raz zobaczą naszych gości i pomachają im na pożegnanie. Przedszkolaki dziękują rodzicom - aktorom "Agrafki" za niesamowite chwile i wrażenia. DOROTA KAźMiERCZAK

15 listopada uczniowie klasy I a oraz I b ze Szkoły Podstawowej w Poniecu wyruszyli na wycieczkę do Poznania. Zwiedzając Palmiarnię Poznańską, wśród bogatej roślinności, dzieci odbyły ciekawą podróż po odległych kontynentach. Niemało wrażeń dostarczyły dźwięki żywych ptaków, szum wody i akwaria pełne egzotycznych ryb. Kolejnym punktem programu była wyprawa bimbą (tramwajem) traktem królewsko - cesarskim na Stary Rynek. Po niezapomnianej przejażdżce uczniowie spacerowali, oglądali stare kamienice oraz Koziołki. Na koniec wyprawy pierwszoklasiści udali się na warsztaty do Akademii Umiejętności "Kulinarne Przygody". Tam samodzielnie przygotowali pizzę i ciasteczka. / MK

2 grudnia odbył się " Wieczór Poezji i Wspomnień Stanisława Kruka" w Łęce Wielkiej zorganizowany przez Stowarzyszenie "Maryśki". Wieczór ten miał charakter kameralny, na którym przybyły gość, poeta Stanisław Kruk przedstawił swoje wiersze oraz opowiedział co go zainspirowało do ich napisania. Trzeba jeszcze dodać, że Stanisław Kruk był długoletnim pedagogiem oraz dyrektorem szkoły w Żytowiecku. Prowadzącym spotkaniem był dawny uczeń Mariusz Kwaśniewski. Spotkanie przebiegło w bardzo miłej i sympatycznej atmosferze a wspomnień nie było końca. / MK


Święto Pracownika Socjalnego WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[7]

Tradycją powiatu gostyńskiego stało się docenianie pracowników pomocy społecznej, którzy wykonują codziennie trudną, ale niewidoczną na co dzień pracę. Doskonałą okazją ku temu są obchody Dnia Pracownika Socjalnego, które w powiecie gostyńskim przybierają corocznie uroczysty charakter. Jest to wyraz szacunku dla tej pracy, jej roli i społecznego znaczenia.

Pomoc społeczna to służba, od której zależy los wielu osób i rodzin. Powiat gostyński i gminy wchodzące w jego skład zatrudniają łącznie blisko pięciuset pracowników pomocy społecznej. To pracownicy socjalni, pedagodzy, psycholodzy, wychowawcy, opiekunowie, terapeuci, rehabilitanci, pielęgniarki, instruktorzy, ale też i rodziny zastępcze, pracownicy oraz wolontariusze organizacji pozarządowych. To Ci wszyscy, których trud i codzienna praca składają się na obraz pomocy społecznej gmin i powiatu. A jest to obraz pozytywny i bardzo wysoko oceniany. Świadczą o tym liczne wyróżnienia wojewódzkie i ogólnopolskie. Ale trzeba podkreślić, że to trudna, odpowiedzialna, wymagająca ofiarności, zaangażowania i profesjonalizmu praca. Działalność pracowników pomocy społecznej przebiega często w trudnych warunkach, wymaga wysokiej odporności psychicznej i opanowania, szczególnie w sytuacjach, w których rozwiązuje się konflikty, w momentach, gdy brakuje środków na udzielenie pomocy lub w czasie pracy z klientami przejawiającymi postawy roszczeniowe lub wyładowującymi na pracownikach swoje kompleksy i niezadowolenie z życia, a specjaliści muszą podejmować czasem decyzje chroniące osoby, choć niezgodne z ich oczekiwaniami. Uroczystość, zorganizowana w tym roku przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu, Ośrodek Pomocy Społecznej w Poniecu, Urząd Miejski w Poniecu oraz Ośrodek Sportu i Rekreacji w Poniecu, miała szczególną oprawę. Uświetnił ją koncert zespołu wokalnego "Humoreska",

kierowanego przez Edytę Wojciechowską. 21 listopada do Ponieca przybyli włodarze gmin i powiatu: wicestarosta Czesław Kołak, członek Zarządu Powiatu Gostyńskiego Janusz Sikora, wiceburmistrz Krobi Michał Listwoń, burmistrz Pogorzeli Piotr Curyk, burmistrz Borku Wlkp. Marek Rożek, wójt gminy Piaski Wiesław Glapka, Katarzyna Kmiecik-Rosa zastępca wójta Pępowa. Rolę gospodarza pełnił Wiceburmistrz Ponieca Eugeniusz Nowak. Przybyli też licznie kierownicy, dyrektorzy i pracownicy ośrodków pomocy społecznej, domów pomocy społecznej, placówek opiekuńczo - wychowawczych, ośrodka interwencji kryzysowej, środowiskowych domów samopomocy, świetlic środowiskowych, warsztatów terapii zajęciowej, spółdzielni socjalnych, Centrum Integracji Społecznej, Zakładu Aktywności Zawodowej, punktów wsparcia i Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. W uroczystości wzięli też udział przedstawiciele organizacji pozarządowych współpracujących ze służbami pomocy społecznej oraz rodziny zastępcze. Wszystkich powitał gospodarz wiceburmistrz Eugeniusz Nowak, przedstawiciel Zarządu Powiatu Gostyńskiego Janusz Sikora podziękował pracownikom służb społecznych za wyjątkowo trudną pracę, wyrazy uznania i życzenia przekazali też wszystkim pracownikom pomocy społecznej za pośrednictwem prowadzących uroczystość starosta gostyński Robert Marcinkowski i przewodniczący Rady Powiatu Gostyńskiego Alfred Siama. Okolicznościowy wykład wygłosił dyrektor Powiato-

wego Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu Mirosław Sobkowiak. Następnie przybyli włodarze złożyli życzenia wszystkim pracownikom oraz uhonorowali wyróżniających się. Łącznie wyróżniono 112 osób z miejskogminnych ośrodków pomocy społecznej w Krobi, Borku Wlkp., Pogorzeli, Piaskach, Pępowie i Poniecu, domów pomocy społecznej w Rogowie, Chwałkowie, Zimnowodzie, Chumiętkach, Środowiskowego Domu Samopomocy Chwałkowie, Domów Dziecka w Bodzewie i Gostyniu, Centrum Obsługi Placówek Opiekuńczo - Wychowawczych w Bodzewie, Młodzieżowej Świetlicy Środowi-

skowej w Pogorzeli z filiami w Gostyniu i w Krobi, Warsztatów Terapii Zajęciowej w Piaskach, prowadzonych przez Stowarzyszenie "KREATYWNI", Bonifraterskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Piaskach, Zakładu Aktywności Zawodowej w Leonowie, Centrum Integracji Społecznej w Krobi, Spółdzielni Socjalnej w Borku Wlkp. i Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu, a także wyróżniających się szczególnie rodziców zastępczych. Uroczystość zakończyło spotkanie przy kawie, w czasie którego uczestnicy wymieniali się doświadczeniami oraz rozmawiali z włodarzami.

2 grudnia, w Szkole Podstawowej w Poniecu obchodzono Święto Patrona. Wszyscy uczniowie, w galowych strojach, wzięli udział w apelu przygotowanym przez klasę V a. Występ słowno - muzyczny przybliżył sylwetkę majora Henryka Sucharskiego oraz innych obrońców Westerplatte. Na zakończenie uroczystości delegacja uczniów złożyła wiązankę kwiatów pod portretem Patrona w budynku szkoły. /MK

LUBiSZ GRY PLANSZOWE? Spróbuj zagrać w darmową grę karcianą LUBIE PLACKI - www.edukacja.leszno.eu/placki Zapraszamy również do Sekcji Gier Planszowych działającej w GCK w Poniecu!


[8]

Święty Nepomucen dostał drugie życie

Figura św. Jana Nepomucena przez ponad 250 lat stała przy drodze w Sarbinowie. Jeszcze kilkanaście lat temu można było podziwiać ją w całości, jednak z biegiem czasu i pod wpływem czynników atmosferycznych figura ulegała zniszczeniu, odpadały kolejne elementy, aż żal było patrzeć. różnych miejscach i różnym czasie. Na koniec figura została odpowiednio zaimpregnowana, a jej konstrukcja wzmocniona drewnianym klockiem i metalowymi klamrami.

Prace nad repliką

Figura przed renowacją.

Według leszczyńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, właścicielem figury świętego jest gmina Poniec. Z inicjatywy burmistrza Ponieca, Jacka Widyńskiego, który pochodzi z Sarbinowa i któremu figura św. Nepomucena była bardzo bliska, oddano ją do renowacji i zdecydowano się na wykonanie wiernej kopii w technologii 3D.

Renowacja rzeźby

Latem zeszłego roku figura św. Nepomucena została zabrana z Sarbinowa i przekazana firmie specjalizującej się w renowacjach i konserwacjach tego rodzaju zabytków. Pan Joachim Nowacki z Osiecznej

Po złożeniu okazało się jak spore ubytki ma figura - brakowało części głowy, całej ręki, nogi oraz tylnej części postaci. Zastanawiano się wówczas nad dorzeźbieniem brakujących części w drewnie lub wykonaniem nowej figury, czyli kopii

także wiedzę z zakresu historii sztuki, dotyczącąsposobów przedstawiania szat świętego Nepomucena. Do modelowania 3D należy posiadać również sporą wyobraźnię przestrzenną, gdyż w rzeczywistości na płaskim ekranie monitora niejako rzeźbi się przestrzennie figurę, ale zamiast dłuta wykorzystuje się myszkę i klawiaturę. Trzecim etapem prac było wykonanie rzeczywistej kopii figury. - Te prace wykonaliśmy przy współpracy z Erwinem Garbarczykiem z Ponieca, właścicielem firmy Fucco Design, zajmującej się drukiem przestrzennym - opowiada Paweł Klak. - Elementy figury zostały wydrukowane w technologii FDM, a następnie sklejone. Figura została oszlifowana i przygotowana do nałożenia polichromii. Czwartym etapem, ostatnim już, zajął się konserwator Joachim Nowacki. Figura została pomalowana. Dołączono też nieodłączny atrybut Nepomucena, jakim był krzyż.

Nowy św. Nepomucen

Nowa figura jest całkowicie odporna na trudne warunki atmosferyczne. Z powodzeniem może stać na zewnątrz, niestraszne jej będą bardzo wysokie czy też niskie temperatury.

WIEŚCI Z G

Ka

W sobot odbył si zmagań

Wydrukowane i sklejone w jedną całość elementy figury.

- Gorzej będzie z odpornością na uszkodzenia mechaniczne, ponieważ tworzywo sztuczne, z którego kopia jest wykonana, nie jest tak odporne na uderzenia jak drewno czy metal - mówi pan Klak. - Kopia docelowo zamknięta będzie zatem w specjalnej przezroczystej osłonie, która stanowić będzie dodatkową ochronę i zabezpieczenie. Kopia św. Jana Nepomucena jest już w Poniecu. Czeka na wiosnę, kiedy to umieszczona zostanie w pierwotnym miejscu, w Sarbinowie. MARTA KOPANiA

Mik

Skanowanie figury za pomocą ręcznego skanera.

w technologii 3D. Ostatecznie zdecydowano się na wykonanie kopii figury. Przedsięwzięcia tego podjęła się firma SCANNING 3D z Leszna. - Prace postanowiliśmy rozłożyć na cztery etapy - mówi Paweł Klak, właściciel firmy. - Pierwszym etapem było zeskanowanie całej figury przy pomocy ręcznego skanera 3D z oświetleniem LED. Drugim etapem była obróbka skanów i mo-

Figura po pracach konserwatorskich.

prace konserwatorskie rozpoczął od oczyszczenia figury z łuszczącej się farby oraz wzmocnienia struktury drewna poprzez nasączanie go odpowiednimi substancjami chemicznymi. Następnie połączono zachowane elementy figury w całość, co było niezwykle trudne, gdyż figura znajdowała się w całkowitym rozpadzie, a wiele części odkrywano w

Komputerowa praca nad modelem.

zolna praca nad modelem, uzupełnianie brakujących elementów figury, np. dłoni, nogi, głowy, biretu czy całych pleców postaci razem z szatą. Było to nie lada wyzwanie, gdyż do takiego modelowania trzeba posiadać sporą wiedzę dotyczącą anatomii człowieka, a

Dzięki niec, Ośr Gminnego halowy tu podarzy w lonia Les

Gotowa kopia figury.

W piąt sportowo Miniball. D zostały ro Każdy wodników nej grze, dodać, iż umożliwia mieszczen W mec Ferens po sunku 1 : Kuba Kró Kuba Jęd


[9]

GMINY PONIEC

ania Gostyń z pucharem im. Jana Dopierały

tnie południe, 26 listopada, w hali widowiskowo-sportowej w Poniecu ę turniej piłkarski im. Jana Dopierały. Była to już iX edycja piłkarskich ń, upamiętniająca społecznika i działacza sportowego z gminy Poniec.

i współpracy gminy Poniec, PKS Piast Porodka Sportu i Rekreacji w Poniecu oraz o Centrum Kultury w Poniecu zorganizowano rniej piłkarski, w którym oprócz drużyny goswystąpiły czwartoligowe: Kania Gostyń, Pozno, Rawia Rawicz oraz występujące na co

dzień w klasie okręgowej Korona Piaski i Krobianka Krobia. Zawodnicy poszczególnych zespołów w rytmie marsza granego przez Dziecięco-Młodzieżową Orkiestrę Dętą z Ponieca pojawili się na prezentacji przed zgromadzoną publicznością. Oficjalnego otwarcia turnieju dokonali burmistrz Ponieca Jacek Widyński oraz córka śp. Jana Dopierały, Agnieszka Maćkowiak. Mecze, które rozgrywano w dwóch grupach, były bardzo widowiskowe, obfitujące w składne akcje i liczne bramki. Już w pierwszym pojedynku pomiędzy gospodarzami a Kanią Gostyń drużyna z Gostynia pokazała, że rywalizację potraktowała bardzo poważnie, aplikując gospodarzom pięć bramek. W drugiej grupie prym wiodła Rawia Rawicz, która po 3 - 0 pokonała odpowiednio Koronę Piaski i Krobiankę Krobia. Zgodnie z regulaminem, po dwie drużyny z grupy awansowały do półfinałów, natomiast drużyny z trzecich miejsc rozegrały mecz o piątą lokatę.

kołajkowy turniej

kowe popołudnie, 2 grudnia, na boisku Miniball 2*2 w hali - widowiskowej w Poniecu, odbył się I Mikołajkowy Turniej Do zawodów zgłosiło się 12 zespołów dwuosobowych, które zlosowane do 3 grup. mecz trwał 3 minuty i przynosił kibicom wiele emocji, a zaw kosztował ogrom sił. "Piłkarze" często zapominali o piękstosując mocne i silne kopnięcia w stronę bramki. Warto mecze odbywały się na jednym z nielicznych w kraju boisk ających grę w zamkniętym, częściowo przeszklonym poniu. czu o 3. miejsce drużyna w składzie Paweł Jurga i Bartek okonała Daniela Kaźmierczaka i Mateusza Domagałę w sto0. Taki sam wynik padł w meczu o pierwsze miejsce, gdzie l i Sambor Chudy nie dali szans dwójce Filip Radojewski i rzejczak. OSiR

W meczu o piąte miejsce Krobianka Krobia pokonała Piasta Poniec 3 - 0, natomiast w meczach półfinałowych gostyńska Kania pokonała 2 - 1 Koronę Piaski, a Rawia Rawicz zwyciężyła leszczyńską Polonię 2 - 0. Mecz o trzecie miejsce to dobra gra piłkarzy z Leszna, którzy prowadzili całe spotkanie pod swoje dyktando. Wynik 3 - 0 i dobra gra poprawiły humory czwartoligowym graczom. Finał dobrze ułożył się dla zawodników z Gostynia. Szybko strzelona bramka oraz czerwona kartka dla bramkarza Rawii spo-

wodowały, że Kania kontrolowała przebieg meczu aplikując przeciwnikom jeszcze trzy gole. Tym samym drużyna z Gostynia okazała się triumfatorem halowych zmagań. Wszystkie drużyny biorące udział w turnieju z rąk burmistrza Ponieca oraz córki Jana Dopierały odebrały pamiątkowe dyplomy i puchary. Ponadto dla trzech najlepszych drużyn organizatorzy przygotowali wejściówki na poniecki bowling. Piłkarskie zmagania zakończył wspólny posiłek. OSiR

Dziewiętnastu zawodników, m.in. z Leszna, Krzywinia, Śmigla, Czempinia oraz reprezentacja Piasta Poniec, wzięło udział w I Turnieju Tenisa Stołowego o Puchar Dyrektora OSiR w Poniecu, który odbył się 19 listopada. Turniej w początkowej fazie odbywał się w grupach, z których wyłoniono ćwierćfinalistów. Ci w fazie play-off walczyli o awans do finału. W pojedynku decydującym o zwycięstwie spotkali się Wojciech Chwastyniak i Wojciech Walencki. Trener sekcji ponieckiego Piasta w meczu finałowym musiał uznać wyższość swojego przeciwnika, przegrywając w setach 3 - 0. W meczu o trzecie miejsce Robert Bartosz pokonał w setach 3 - 1 Mateusza Wojciechowskiego. OSiR


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Mam bardzo dużą rodzinę. Mój ojciec wychowywał się z dziesięciorgiem rodzeństwa, a mama miała sześciu braci. Wszyscy ożenili się, wyszli za mąż, rodzili dzieci. Samo kuzynostwo liczyło ponad czterdzieści osób. A oni też już dawno pozakładali rodziny, mają swoje pociechy, często wnuki. Nic dziwnego, że nigdy nie spotykamy się razem. Mówiąc szczerze, nawet się wszyscy nie znamy. Kiedyś zapraszaliśmy się na wesela, potem chrzciny, kolejno na śluby dzieci, ale tylko do części rodziny. Wszystkich nie sposób było gościć. Dziś najczęściej widzimy się w smutnych okolicznościach, kiedy żegnamy ciocie, wujków, kuzynów. Nietrudno się domyślić, że nie jestem już młoda. Ale może właśnie dlatego lubię rozmowy z rodzinką, wspomnienia, zwierzenia… Tak się złożyło, że ostatnio o swoim życiu opowiedzieli mi i kuzyn, i kuzynka. Dla siebie są dość dalekimi krewnymi, a mnie łączy z nimi babcia. O tym też sobie rozmawialiśmy. Ale tak naprawdę to wzruszyły mnie ich zwierzenia o codziennym życiu, o tym, jak borykają się z kłopotami, jak muszą wiązać koniec z końcem. Trochę to podobne historie, ale los chciał, że kończą się inaczej. Mój kuzyn Karol bardzo młodo się ożenił. Ukończył szkołę zawodową, poznał dziewczynę i po kilku miesiącach już był mężem. Wszyscy się dziwili, że z miasteczka wyprowadził się na wieś i zdecydował się mieszkać z teściami, szwagrem z rodziną, siostrą żony. Jego rodzice proponowali mu mieszkanie u siebie, a mimo to wyjechał z domu. A tam nie było łatwo. Przez lata pracował na wszystkich. Teściowie co prawda mieli swoje pieniądze, ale szwagier całymi miesiącami pozostawał bez pracy. Karol utrzymywał jego dzieci, jego żonę, naprawiał dom, pokrywał wszystkie opłaty. Nigdy nie miał żadnych oszczędności. Rzadko go widywałam w tamtych latach, ale pamiętam, że był zapracowany, zmęczony. Jedyna radość, jaka go spotkała, to narodziny córki. Wtedy naprawdę odżył. Uwielbiał tę swoją Asię i wszystko,

co robił, było z myślą o niej. Właśnie dla Asi postanowił wybudować dom. Właściwie powinnam powiedzieć domek, bo to zaledwie dwa wykończone pokoje i kuchnia, ale można go powiększyć. Karol marzył, że kiedyś córka zamieszka w tym domu ze swoją rodziną. A domek budował ponad piętnaście lat. Po kawałku, po trochu, za pieniądze, które gdzieś dodatkowo zarobił. Żona Karola zachorowała nie mając jeszcze pięćdziesiątki. To trudna choroba. Nic jej nie dolega, ma zdrowe serce, jest fizycznie sprawna. A mimo to jakby jej nie było. Zupełnie się wycofała, żyje w swoim świecie, nie interesuje się codziennością. Z roku na rok jest trudniej, smutniej. Przeprowadzili się co prawda do tego swojego domku, ale chyba nie jest im tam dobrze. Asia wyjechała ze wsi, teściowie, na których Karol zawsze mógł liczyć, już odeszli na zawsze, szwagier z rodziną dalej próbuje zrzucać na innych odpowiedzialność za swoje życie. I właśnie o tym opowiadał mi kuzyn w czasie tej naszej ostatniej rozmowy. I jeszcze o czymś. Okazało się, że Karol przez ostatnie lata nie radził już sobie finansowo. Aby wykończyć domek, wziął kredyt. Częściowo go spłacił, ale gdy zabrakło na raty i bank upomniał się o należności, brał kolejną pożyczkę na uregulowanie tej pierwszej. Potem zadłużał się na leczenie żony, potem na jakiś remont… wszystko tak bardzo się nakręciło, że właściwie nie starcza już na nic. Codzienność Karola daleka jest od tamtych marzeń sprzed lat. Na emeryturze chciał odpocząć, cieszyć się wnukami, odwiedzać rodzinę. Z tych planów

nie zostało nic. Asia nie wyszła za mąż, nie ma dzieci. Żona choruje, a jemu z emerytury zostaje sto złotych. Reszta idzie na długi. Co prawda, żona też ma niewielką rentę, jednak z tego trudno przeżyć. Brakuje na opłaty za prąd, za telefon, za węgiel. Karol mówi, że tak będzie musiał żyć jeszcze pięć lat. Aż upora się z pożyczkami. Myśli o tym każdego dnia. I nie jest mu łatwo. Już wiem, że na święta wyślę Karolowi paczkę. Ze wszystkim, co powinno się znaleźć na wigilijnym stole. A Asia na pewno przyjedzie do rodziców. Też musi pomóc. Tyle o Karolu. A teraz o Marysi - kuzynce, z którą nie widziałam się prawie dziesięć lat. Kiedy się spotykałyśmy, mieszkała z mamą i bratem. Wcześnie została wdową i wiadomo było, że będzie mieszkać z rodzicami na wsi. Ale jej tata też zmarł, a mama zapisała gospodarstwo bratu. To jest bardzo małe gospodarstwo, kuzynka mówi, że takie na skromne przeżycie. Więc brat uważa, że ona nie powinna już z tej niewielkiej ojcowizny korzystać. I ciągle wygania ją z domu. Póki była mama, nic nie mógł zrobić. Wtedy często się widywałyśmy, bo mieszkałam zaledwie kilkanaście kilometrów od nich. Potem przeniosłam się do miasta i nasze kontakty się urwały. Ale już wówczas brat Marysi się awanturował. A to, że powinna płacić, jak chce z nimi mieszkać. A to, że wydzieli jej kąt i nie będzie się panoszyć po domu. To znowu, że nie wolno jej nikogo zapraszać, a broń Boże jakiegoś faceta. Pewnie obawiał się, że Marysia wyjdzie za mąż i zamieszka tam ze swoim drugim mężem. Ale kuzynce nie było to w głowie. Przede wszystkim opiekowała się mamą,

bo ciocia poważnie zachorowała. No i którejś jesieni odeszła na zawsze. Właśnie wtedy zaczęło się wszystko, co najgorsze. Nie wiedziałam, że u Marysi było tak źle. Brat zaczął pić i sprzedawać wszystko z gospodarstwa. Po kilku latach już nie uprawiał ziemi, a ostatni kawałek wydzierżawił. Nie miał za co żyć, domagał się od siostry pieniędzy, nawet ją kilka razy uderzył. Marysia była przekonana, że takie już będzie miała życie do końca. Po prostu nie było dokąd uciec. I wtedy zdarzył się ten cud. Marysia opowiedziała mi o tym z wypiekami na twarzy. Sama nie mogła uwierzyć. Brat do dziś o tym nie wie. Kiedyś pojechała do miasta i zagrała w loterię. Zwyczajnie na chybił trafił wykupiła los. I szczęście uśmiechnęło się do niej. Wygrała. Dostała tyle pieniędzy, że może kupić sobie mieszkanie. Od tamtego dnia minęły cztery miesiące, a ona ciągle myśli, że to jakaś pomyłka. Sprawdza konto w banku i nie dowierza. W życiu nie widziała tylu pieniędzy, a teraz po prostu je ma. Może uciec od ciągłego poniżania, od strachu, od bólu. Zrobi to, na pewno, tylko jeszcze chwilę chce się poczuć pewnie w swoim rodzinnym domu. Już się nie boi. Nie wiem, czy bardziej współczuć Karolowi czy Marysi. Ani on, ani ona nie mieli łatwo. Znaleźli się jednak w miejscu, w którym znowu szukają swojej drogi. Może na kilkanaście, może na kilkadziesiąt lat? Najważniejsze, by ją znaleźli. I by nie byli w tym poszukiwaniu sami. SPiSAŁA

29 listopada do Ponieca zawitał krakowski teatrzyk Edu - Arts z przedstawieniem dla najmłodszych widzów. Jako że niedawno obchodziliśmy Światowy Dzień Pluszowego Misia, tak i bohaterem występu był miś. Miś Ambroży miał urodziny, więc jego przyjaciel tygrysek wspólnie z widzami organizował mu przyjęcie. Razem z dziećmi piekli tort oraz przygotowywali urodzinowy prezent. Zaskoczonemu misiowi, który nie spodziewał się tylu gości, pomagali dmuchać świeczkę na torcie i wymyślać życzenie. Aktorzy przypomnieli dzieciom, skąd się wziął pluszowy miś. A potem była zabawa, śpiewanie piosenek. Miś Ambroży był wzru-

szony, że miał tylu gości na swoich urodzinach, bo w życiu bardzo ważna jest przyjaźń i wspólne spędzanie czasu. Artyści potrafili zachęcić widzów do wspólnej zabawy, dzieci wręcz podpowiadały bohaterom bajki jak mają postępować, żywiołowo reagowały na rozwój akcji. Na zakończenie podziękowały aktorom piękną laurką i gorącymi brawami. Spotkanie zostało zorganizowane przez Oddział dla Dzieci i Młodzieży Gminnej Biblioteki Gminnego Centrum Kultury, a ze względu na liczbę widzów odbyło się w auli Samorządowego Przedszkola. GCK

Miś Ambroży w Poniecu

HALiNA SiECiŃSKA


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Zawody w Jutrosinie

W pierwszą niedzielę listopada członkowie Koła PZW nr 190 Perkoz Poniec i Ponieckiego Stowarzyszenia Wędkarskiego Perkoz spotkali się nad zalewem w Jutrosinie, aby rozegrać zawody wędkarskie. Okazją do rywalizacji była druga tura Spinningowego Grand Prix 2016.

III Tura Spinngowego Grand Prix

W ostatnią niedzielę listopada na zalewie w miejscowości Rydzyna rozegrano III turę Spinningowego Grand Prix Koła PZW nr 190 Perkoz Poniec i PSW Perkoz. W ostatniej odsłonie tegorocznego cyklu wzięło udział 13 wędkarzy. Ryby nie brały zbyt dobrze i tylko najlepsi poradzili sobie z taką sytuacją. Po 3,5 godz. spininngowania bezkonkurencyjny okazał się Albert Wawrzynowicz, który złowił 10 wymiarowych okoni o wadze blisko 2 kg. Wśród jego ryb znalazł się okoń 32,5 cm. Drugie miejsce przypadło prezesowi Koła Perkoz Wojciechowi Przybylakowi, a trzecie Tomaszowi Łasickiemu. Poniżej pełne wyniki zawodów. 1. WAWRZYNOWICZ ALBERT 10 okoni - 1830 pkt 2. PRZYBYLAK WOJCIECH - 5 okoni - 980 pkt 3. ŁASICKI TOMASZ - 7 okoni 940 pkt 4. MUSIELAK DANIEL - 3 okonie 760 pkt

Na zbiórkę o godz. 7 przybyło 13 zawodników. Po ogłoszeniu regulaminu wszyscy rozeszli się po tym ponad 90-hektarowym zbiorniku, aby złowić jakiegoś drapieżnika. Do siatek mogły trafiać tylko ryby wymiarowe. Niestety, tego roku jutrosiński zbiornik został zarybiony dużą ilością niewymiarowych szczupaków i to one najczęściej trafiały na haczyki i kotwice łowiących. Na szczęście łowiono również wielkie okonie, z których ten zalew jest znany od kilku lat. Po 5 godzinach wędkowania najlepszym połowem mógł pochwalić się Jacek Łagoda, który złowił 3 okonie. Tuż za nim uplasowali się Norbert Lindner i Mirosław Mikołajczak. Największym pechowcem zawodów był Dariusz Musielak, który niedługo po rozpoczęciu

zawodów wyholował dużego szczupaka, ale zanim go złapał, ryba zdążyła wypluć przynętę i wskoczyć z powrotem do wody. Po zawodach w głosowaniu ustalono, że ostatnia tura podobnie jak pierwsza zostanie rozegrana na zalewie w Rydzynie. Poniżej wyniki najlepszej piątki zawodów. 1. JACEK ŁAGODA 2280 KG 3 OKONIE 2. NORBERT LINDNER 2220 KG - 3 OKONIE 3. MIROSŁAW MIKOŁAJCZAK 1710 KG - 2 OKONIE 4. JAN BRINK 1690 KG - 2 OKONIE 5. ALBERT WAWRZYNOWICZ 1140 KG - 1 OKOŃ NORBERT LiNDNER

[ 11 ]

5. LINDNER NORBERT - 4 okonie - 750 pkt 6. ŁAGODA JACEK - 3 okonie 730 pkt 7. KROCZEK DANIEL - 2 okonie 690 pkt 8. MIKOŁAJCZAK MIROSŁAW - 1 okoń - 570 pkt 8. BRINK JAN - 1 okoń - 570 pkt 9. MUSIELAK DARIUSZ - 1 okoń 530 pkt 10. JUSKOWIAK WIKTOR - 1 okoń - 500 pkt NORBERT LiNDNER

W dniach od 28 listopada do 2 grudnia uczniowie z klas I - III ze Szkoły Podstawowej w Poniecu, zgodnie z tradycją, organizowali wieczory andrzejkowe, podczas których bawili się ze swymi wychowawcami. Klasy pięknie przybrane w kolorowe dekoracje w niczym nie przypominały izb lekcyjnych. Podczas klasowych spotkań panował cudowny nastrój - nie brakowało wróżb, radosnej zabawy przy muzyce, dobrych humorów, a dodatkowo czas umilał słodki poczęstunek sponsorowany przez rodziców. MK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z dziejów Bractwa Kurkowego Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

Bractwo Kurkowe jest jedną z najstarszych organizacji działających w Poniecu. Nie mogło więc również zabraknąć go na stronach książki Paula Waehnera "Punitz 1271 - 1945 : Berichte zur Geschichte der Stadt". Autor podaje kilka nowych, nieznanych dotąd faktów z dziejów Bractwa, szczególnie z XiX i początków XX stulecia. Bractwo Kurkowe w mundurach z 1844 po prawej i z 1912 r. po lewej.

Według tradycji, Bractwo Kurkowe w Poniecu zostało utworzone w 1629 r. Waehner podaje jednak datę 1630, ponieważ ponieccy bracia kurkowi świętowali 275. rocznicę swojej organizacji w dniu 1 października 1905 roku. Natomiast 300. rocznica istnienia Bractwa była obchodzona w 1929 r. Niezależnie od rozbieżności w datach założenia, udokumentowane dzieje Bractwa zaczynają się od wydania przywileju dziedzica Ponieca, Maksymiliana Miaskowskiego w 1669 r., który został potwierdzony przez ówczesnego króla polskiego Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Również następni właściciele miasta uzyskali zatwierdzenie przywilejów przez władców Polski. Byli to: Zygmunt Unrug, który uzyskał potwierdzenie przywileju od króla Jana III Sobieskiego oraz Andrzej z Brudzewa Mielżyński w 1793 r. W okresie zaborów (1793 1918) Bractwo Kurkowe miało, podobnie jak wcześniej, mieszany skład narodowościowy, z widoczną jednak przewagą Niemców. Świadczą o tym spisy członków. Na przykład "Courende" (kurenda), czyli pismo okrężne zwołujące zebranie generalne w dniu 1 listopada 1867 r., zawiera nazwiska 160 członków, w tym 21 Polaków. Ręcznie napisany egzemplarz statutu z 1 maja 1899 roku jest podpisany przez 82 osoby, w tym 18 Polaków. W pierwszej połowie XIX w. Bractwo odgrywało jeszcze pewną rolę militarną. Świadczy o tym utworzenie w 1819 r. ochotniczego korpusu strzeleckiego, rekrutowanego z członków organizacji. Statut z 1844 r. jako cele Bractwa określał: "Ćwiczenie w strzelaniu i musztrę, ożywienie ducha obywa-

telskiego i wspieranie przyzwoitych spotkań towarzyskich społeczeństwa." Z czasem jednak strzelanie nabierało charakteru towarzysko sportowej rywalizacji, natomiast musztra schodziła na dalszy plan. Wiadomo jeszcze, że do 1910 r. bracia odbywali musztrę na piaszczystych wzgórzach Śmiłowa, w ramach ćwiczenia do wymarszu na strzelanie królewskie. W nowym statucie z 1912 r. musztra nie została w ogóle uwzględniona. Tutaj warto zwrócić uwagę, że statut zawierał postanowienie, na mocy którego członkiem Bractwa mogła zostać tylko osoba wyznająca chrześcijaństwo. To postanowienie było skierowane przeciwko przyjmowaniu osób narodowości żydowskiej, wyznających judaizm. W przypadku Ponieca nie miało to praktycznego znaczenia, ponieważ liczba Żydów w mieście była znikoma. Jedyna osoba narodowości żydowskiej, która była członkiem Bractwa, mogła nim pozostać, ponieważ wstąpiła przed przyjęciem nowych przepisów. Statut został zatwierdzony przez Prezydenta Prowincji Poznańskiej 10 maja 1913 r. z uwagą, że językiem obrad i rozkazów jest język niemiecki. W ten sposób Bractwo zostało wpisane w machinę germanizacyjną. Mimo tej negatywnej roli, organizacja integrowała lokalne środowisko. Rolę bractw kurkowych scharakteryzował J. Ch. Hendel w pracy "Archiv für deutsche Schützen- gesellschaften“: "Strzelanie to męskie, heroiczne i rycerskie ćwiczenie, sprawiające wiele przyjemności. Dzięki niemu obywatele, szczególnie młodzi, kształtują społeczne postawy, spędzając czas razem ze swoimi rodzinami. Wynika z tego wielka moralna korzyść. Te radosne

część 14

spotkania rodzinne zbliżają ludzi do siebie, umożliwiając nawiązanie znajomości, budząc zaufanie, szacunek i wzajemną sympatię. Dzięki tym spotkaniom (…) szczególnie młodzi ludzie zostają odciągnięci od szkodliwych rozrywek i zachęceni do męskich i godniejszych przyjemności". Mundur bracki był określony rozporządzeniem rządu pruskiego z 24 października 1846 r. o korpusie ochotniczym. Tak zwany mundur strzelecki (Tracht), wzorowany na mundurze żołnierskim, był koloru ciemnozielonego. Dowódca, szef umundurowanego korpusu, zgodnie ze statutem, występował konno. Podczas parad oficerowie nosili szpady, strzelcy broń boczną. Przy wymarszach i powrotach członkowie musieli być uzbrojeni w sztucer myśliwski i nosić białe, skórzane rękawiczki. Sztucery nie zawsze były pełnowartościową bronią. Często były tylko atrapami, a ich noszenie miało charakter symboliczny. Surowy, żołnierski mundur z czasem przestał być atrakcyjny, szczególnie dla młodszego pokolenia. Aby zachęcić do wstępowania do Bractwa, wprowadzono w 1912 r. nowy mundur, składający się z zielonej kurtki myśliwskiej i szarych spodni. Był on wzorowany na mundurze używanym wówczas przez większość stowarzyszeń w niemieckim związku strzeleckim. Bractwo Kurkowe używało odtąd dwóch mundurów. Historycznego z 1844 r. i nowego, wprowadzonego statutem z 1912 r. Do Bractwa należeli także strzelcy nieumundurowani i członkowie honorowi. Do grupy umundurowanych należeli wszyscy członkowie do 50. roku życia i ochotnicy starszych roczników. Zarząd Bractwa składał się z 7 członków, z których 6 wybierano na 3 lata, natomiast dowódcę (komendanta), jako szefa korpusu umun-

durowanego, wybierano dożywotnio. Ostatni Zarząd w okresie rządów pruskich tworzyli: Carl Cierpinski, mistrz młynarstwa jako regent i przewodniczący, Gustaw Kollewe, młynarz młynarski jako dowódca, Hugo Cierpinsky, mistrz młynarstwa jako sekretarz i właściciel browarni Carl Kosmahl, Józef Dykiert, handlarz bydłem, Reinhold Kirste, rencista, wcześniej handlarz bydłem, Gottlieb Jaekel, mistrz kowalski. Jako ciekawostkę można podać, że według statutu z 1844 roku do Zarządu należało dwóch mówców. Według postanowień statutu, mówcy"musieli do celów towarzyskich podczas strzelania królewskiego przestronną izbę wprowadzić, czyli przygotować (za co dostawali 1 talara), mieli obowiązek podczas tej imprezy dbać o porządek i spokój, jak również wygłaszać potrzebne wykłady na zgromadzeniu członków. Powinni także wskazywać tych, którzy zakłócili porządek i spokój, w celu ukarania podczas następnego zebrania Zarządu". Statut z 1899 r. nie przewidywał funkcji mówców. Przypuszczalnie już wcześniej ta funkcja zanikła. Ponadto spośród nieumundurowanych braci kurkowych podczas pierwszego dnia strzelania królewskiego wybierano deputowanych. Była to funkcja honorowa, Deputowani przy wymarszu i powrocie ze strzelania nieśli insygnia bractwa kurkowego, czyli statut na ocynkowanym talerzu w wieńcu z kwiatów i kubek, lub tworzyli asystę honorową. Statuty zapewniały członkom prawo między innymi uczestnictwa w zebraniach, w strzelaniu królewskim i prawo do majątku towarzystwa. Do obowiązków należało między innymi przestrzeganie statutu, dbanie o zgodę w stowarzyszeniu, prowadzenie moralnego życia, przyjęcie urzędu członka Zarządu (przy wyborze) i nabycie munduru na własny koszt. Zmiany statutu mogły być dokonane tylko przez absolutną większość głosów podczas zgromadzenia generalnego. GRZEGORZ WOJCiECHOWSKi Przemarsz Bractwa Kurkowego 1912 r.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC [ 13 ] Kalendarium ponieckie Lekarz weterynarii Działo się w Wydawach Część 3

1924 - Dzieci z Wydaw zostały przeniesione do Miejskiej Szkoły Komunalnej w Poniecu. Do tej pory uczęszczały do Szkoły Katolickiej, która została zlikwidowana. 1927 - W gospodarstwie rolnym Mycielskich w Wydawach na stałe było zatrudnionych 27 osób, natomiast liczba pracowników sezonowych wynosiła 43, w tym 26 kobiet. 1939 - Latem tego roku w pomieszczeniach folwarcznych w Wydawach zakwaterowano żołnierzy pododdziałów zwiadowczych 55. Pułku Piechoty i 17 Pułku Ułanów z Leszna, wchodzących w skład Armii "Poznań", którzy mieli zadanie osłaniać kierunek Oporówko - Karchowo - Brzostowica - Krzywiń w przypadku niemieckiego ataku. 1939 - 1945 - W czasie okupacji hitlerowskiej Wydawom nadano nazwę Wieden. Majętność przeszła pod administrację niemiecką. 1945 - Majętność ziemska przeszła pod zarząd państwowy jako Państwowa Nieruchomość Ziemska (PNZ). 1949 - Państwowe Nieruchomości Ziemskie zostały przekształcone w Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR). Lata 60. - Kilkakrotnie nie odbyła się procesja do figury Matki Boskiej w Wydawach. Władze państwowe nie wyraziły na nią zgody pod pretekstem utrudnień w ruchu ulicznym. 1966 - 1970 - W świetlicy PGR Wydawy odbywały się zajęcia Szkoły Podstawowej w Poniecu, ponieważ gmach szkolny nie mieścił wszystkich uczniów. 1969 - Z obszaru Wydaw wyłączono 17,86 ha i przyłączono je do Ponieca. 1975 - Koło Wydaw otwarto stację benzynową. 1982 - Założenie sieci gazowej w Wydawach. Lata 90. - Zbudowanie drogi w kierunku Krobi i Gostynia w celu odciążenia centrum miasta od ruchu tranzytowego. 1999 - Wydawy liczyły 98 mieszkańców. GRZEGORZ WOJCiECHOWSKi

W ostatni weekend listopada klasy szkolne edukacji wczesnoszkolnej w Szkole Podstawowej w Żytowiecku zamieniły się w sypialnie. Dzieci spały w szkole wraz ze swoimi wychowawczyniami. W taki sposób postanowiły świętować andrzejki. Rodzice przywieźli dzieci wraz ze śpiworami i wszystkim co potrzeba do dwudniowego pobytu w szkole. Na szkolnej auli odbyła się zabawa andrzejkowa, były tańce i wróżby. Udano się też na plac zabaw, by w ciemności, z pomocą latarek, szukać "skarbu", którym były słodycze. Na koniec dnia uczniów odwiedziła jedna z mam, która przyniosła projektor i puszczała stare bajki. W sobotę pobudka była o godz. 6:25. Następnie szybkie mycie, śniadanko, które dzieci same przygotowały, mecz w "dwa ognie" na sali gimnastycznej, a następnie sprzątanie oraz zabawa z Perełką i pląsy przy wesołych piosenkach. MK

29 listopada w Szkole Podstawowej w Sarbinowie odbyła się dyskoteka andrzejkowa dla uczniów klas IV - VI. Magiczny wieczór pełen tańca, wspólnej zabawy i tradycyjnych andrzejkowych wróżb upłynął wszystkim bardzo wesoło. Nasza młodzież sprawdzała kim będzie w przyszłości, jakie imię będzie nosił mąż/żona, wróżono za pomocą kostki, kolorów, filiżanek i nazw kwiatów. Gwoździem programu było oczywiście lanie wosku - ciekawe kształty obserwowane za pomocą cienia podsuwały wyobraźni niesamowite historie. / MK

Roman Szymański radzi... Jak kupić dobrego karpia

Nadchodzą święta Bożego Narodzenia, podczas których na stołach króluje on - karp. Jak wybrać dobrego karpia na świąteczny stół? Jakie cechy gwarantują świeżość i dobry smak? Warto pamiętać, że karp karpiowi jest nierówny. Na co należy zwracać uwagę przy zakupie karpia? Karp powinien pochodzić z polskiej hodowli i być karmiony naturalnym pokarmem i paszami zbożowymi ze znanego miejsca pochodzenia. Wtedy mamy pewność, że zostały one przebadane uzyskując tym samym odpowiedni atest, który sprzedający zobowiązany jest przekazać kupującemu. Najlepszy jest karp królewski - jest to odmiana charakteryzująca się jasną skórą w złocistym odcieniu, która pozbawiona jest łusek lub ma ich niewiele.

Jak pływa karp?

Idealny karp w sklepie pływa po dnie zbiornika, w którym woda powinna być przezroczysta i bez piany. W zbiorniku nie powinno znajdować się za dużo ryb, tak, by karp mógł pływać w naturalnej pozycji, tj. grzbietem do góry.

Jak wygląda idealny karp?

Idealny karp waży od 1,2 do 1,5 kg. Jeżeli waży więcej, to okaże się bardzo kościsty i zbyt tłusty. Ma łuski w okolicy skrzeli i płetw. Jego skrzela są wyraźnie

czerwone, co świadczy o jego świeżości. Skóra karpia powinna być zdrowa, bez uszkodzeń, białego nalotu i czerwonych blizn, które są pozostałością przebytej posocznicy karpi oraz pasożytów. Karpie nie mogą też wystawiać pyszczków, żeby łapczywie nabrać powietrza i niedobrze jest, kiedy ryba zachowuje się nerwowo. Warunki przechowywania karpia, jak i jego transport do sklepu, mają ogromne znaczenie - umęczony karp nie będzie miał upragnionego smaku. Zwracamy również uwagę na zapach - jeżeli ryba ma mocny "rybi" zapach, to oznacza, że nie jest ona pierwszej świeżości. Jeżeli pachnie mułem, oznacza to, że została niewłaściwie przygotowana do sprzedaży. Dobre hodowle wyławiają ryby na przełomie września i października, które następnie są przetrzymywane w specjalnych magazynach, gdzie filtrują się w bieżącej wodzie i natleniają. Dzięki temu mamy pewność, że nie będą one miały nieprzyjemnego posmaku mułu. Oczy świeża ryba nie powinna mieć wklęsłych, mętnych oczu. Muszą one być wypukłe i błyszczące. Garb - powinien być duży i wydatny. Śliskość ryby - karp po wzięciu do ręki nie może być suchy, powinien wyślizgiwać się z rąk. Skóra - świeży karp ma błyszczącą, jędrną, ładnie wyglądającą, nie pokrytą lepkim śluzem skórę. Zwróćmy uwagę, czy ryba nie ma jasnych plam na ciemnej skórze - oznacza to, że mięso zaczyna się już psuć. Łuski powinny przylegać do ciała. Pomimo że karp jest zdrowy i smaczny, rzadko możemy go spotykać na naszych stołach w innym okresie niż bożonarodzeniowym. Co jest tego przyczyną - karp jedzony tylko w wigilię ma swój wyjątkowy smak.


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ

Baran 21.03-19.04 Możesz liczyć na gwiazdkowe bonusy, zwłaszcza w pracy. Święta zapowiadają się gwarne - z rodziną i przyjaciółmi. A nowy rok rozpocznij od wyjazdu. Może w góry? Byk 20.04-20.05 Do połowy grudnia żyj tym, co dzieje się tu i teraz, ciesz się drobiazgami. Tuż przed świętami oczekuj niespodzianki. Nie przesadzaj z porządkami i zakupami. Bliźnięta 21.05-21.06 Święta spędzisz po swojemu, tak jak lubisz. Zwróć uwagę, że ktoś obok potrzebuje wsparcia. Oczekuj wiadomości od dawno niewidzianej rodziny. I odpocznij trochę. Rak 22.06-22.07 Rok zakończysz w świetnym humorze. Uda Ci się zamknąć wszystkie ważne sprawy. To dobry czas na nowe plany, zwłaszcza zawodowe. Nie zapomnij w święta o pewnym Wodniku. Lew 23.07-22.08 Twoje notowania w pracy i w towarzystwie wzrosną. Będziesz w centrum zainteresowania. W rodzinie małe zamieszanie, które sprawi Ci radość. Na sylwestrową prywatkę zaproś przyjaciół. Panna 23.08-22.09 Świąteczna aura wciągnie Cię bez reszty. To będą bardzo miłe rodzinne spotkania. W drugiej połowie grudnia odezwie się ktoś, na kim Ci zależy. Lepsze finanse. Waga 23.09-22.10 Grudzień przyniesie nieco zmian. Możesz oczekiwać nowej propozycji zawodowej. W rodzinie nieoczekiwana wiadomość. Znajdź czas na dłuższy wypoczynek. Skorpion 23.10-21.11 Święta rodzinne, wesołe. W styczniu dużo więcej pracy. Oczekuj dodatkowego zlecenia i być może służbowego wyjazdu. Myśli o Tobie pewien Rak. Strzelec 22.11-21.12 Samotnych Strzelców czeka podbój miłosny, a w stałych związkach dużo więcej emocji. W pracy nie wdawaj się w sprzeczki. Tuż przed świętami możesz liczyć na nieoczekiwaną przesyłkę. Koziorożec 22.12-19.01 Ze strony partnera czeka Cię wsparcie i czułość. Właśnie w grudniu będziesz musiała podjąć ważną decyzję. W styczniu trochę zmian w pracy. Będą dla Ciebie korzystne. Wodnik 20.01-18.02 Zadbaj o więcej atrakcji w związku, nie pozwól na rutynę. Może sylwester we dwoje? Nowy rok rozpocznij od uporządkowania spraw zawodowych. Ktoś bardzo chce Cię poznać. Ryby 19.02-20.03 Nie rozpamiętuj tego, co było dawniej. Żyj chwilą i uwierz, że szczęśliwa miłość jeszcze przed Tobą. W pierwszej połowie stycznia będziesz musiała wyjechać. Skorzystaj z tej oferty.

Aby rozwiązać krzyżówkę, trzeba wpisać w poziome rzędy znaczenie słów. Potem z oznaczonych liter ułożyć hasło. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 stycznia. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: WKRÓTCE ZiMA. Nagrodę wylosowała Bernarda Majewska z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1

14

2 3

9

4

12

10

Zrumienione miękkie mięso wyjmujemy na ogrzany półmisek, oprószamy cynamonem, każdą pierś przekrawamy na pół, posypujemy skórką startą z cytryny i trzymamy w cieple pod przykryciem. Do sosu z pieczonego mięsa dodajemy mus jabłkowy, zagotowujemy, doprawiamy do smaku. Gdy jest zbyt lekki, odparowujemy przez chwilę na dużym ogniu. Piersi kaczki podajemy polane gorącym sosem, pozostały sos wlewamy do sosjerki.

Z JABŁKiEM i MAJONEZEM Składniki: 4 filety śledziowe w zalewie, 2 ziemniaki ugotowane w mundurkach, duże jabłko, 2 - 3 łyżki majonezu, łyżeczka soku z cytryny, szczypiorek do dekoracji. Przygotowanie: Filety wymoczyć w wodzie z dodatkiem mleka. Moczyć kilkanaście minut lub kilka godzin - w zależności od tego, jak słone śledzie lubimy. Osączyć śledzie, osuszyć. Pokroić w kostkę. Jabłko umyć, nie obierać. Usunąć gniazdo nasienne, pokroić w kostkę. Ziemniaki obrać i również pokroić w kostkę. Do majonezu dodać sok z cytryny. Wymieszać śledzie z ziemniakami, jabłkiem i majonezem. Odstawić na noc do lodówki. Podawać posypane posiekanym szczypiorkiem. POD PiERZYNKĄ Składniki: 400 g filetów śledziowych z zalewy solankowej, łyżka oleju, 3 marchewki, 700 g ziemniaków, 5 buraków, 3 jajka, 2 cebule, 400 ml majonezu, pieprz, natka pietruszki do dekoracji. Przygotowanie: Warstwowa sałatka śledziowa. Śledzie dokładnie umyć. Jeśli są za słone, można je odstawić na kilka godzin do namoczenia. Ziemniaki i marchewkę ugotować w łupinach w osolonej wodzie. Buraki ugotować w oddzielnym naczyniu. Ziemniaki, marchewkę, buraki i cebulę obrać i posiekać w drobną kostkę. Jajka ugotować na twardo, obrać i drobno posiekać. Śledzie pokroić i skropić olejem. Wszystkie składniki układać warstwowo w salaterce lub w specjalnych obręczach do formowania potraw. Na wierzch nałożyć majonez i udekorować natką pietruszki. Całość schłodzić w lodówce. W CZERWONYM WiNiE Składniki: 8 filetów z matiasów, 2 czerwone cebule, 150 g cukru, 250 ml czerwonego wina, 100 ml octu winnego, pół szklanki wody, 8 goździków, 8 ziarenek pieprzu, 2 strączki kardamonu, 3 ziarenka ziela angielskiego, 2 liście laurowe, 4 kory cynamonu, nasiona gorczycy. Przygotowanie: Filety umyć i opłukać, pozostawić do namoczenia na całą noc. Cebulę obrać i drobno posiekać. Śledzie pokroić na kawałki. Wodę zagotować i rozpuścić w niej cukier. Dodać wino, ocet i przyprawy. Gotować około 5 minut. Przygotować czyste słoiki. Śledzie z cebulą ułożyć warstwowo i zalać marynatą. Odstawić na trzy dni do lodówki.

Święta powinny pięknie pachnieć. Jeśli nie zadbaliśmy o to wcześniej, możemy w ostatniej chwili stworzyć gwiazdkowy klimat. A wystarczy w świeczkę włożyć ziarenka kawy lub wanilię. Kiedy zapalimy świeczkę, aromat rozchodzić się będzie po pokoju. Sprawdzi się też domowy odświe-

żacz z cytryny lub pomarańczy. Trzeba je tylko pokroić, włożyć do rondelka z wodą, dorzucić cynamon oraz goździki i na małym ogniu gotować przez godzinę. Zapach wypełni cały dom. Można też do flakonika wlać kilka kropli olejku, np. lawendowego i włożyć patyczki bambusowe. Będzie pięknie pachniało.

3

20

15

5

5 6

7

17

7 8 9

4

10 11

12

16

13 14

18

15

1

22 2

19

11

6 8

13

21

1. Msza w kościele 2. Z niej świeca 3. Na nogach kobiety 4. Saperka, szpadel 5. Laurowy dla zwycięzcy 6. Świąteczne drzewko 7. Miska z wywoływaczem 8. Beton zbrojony prętami 1

2

9. Razem z wątkiem 10. Tomasz, mistrz boksu 11. Poręczyciel 12. … niewidka 13. Pomocnik bacy 14. Odgłos lecącej strzały 15. Może być prosty lub ostry 3

4

5

6

7

8

Pyszna kaczka w miodzie 9

10

11

12

13

14

15

Świąteczny obiad powinien być wyjątkowy. Kaczka wspaniale nadaje się na takie danie. A kaczka w miodzie jest naprawdę smakowita. Polecamy. Składniki: 2 piersi z dużej kaczki, szklanka musu jabłkowego, 2 łyżki płynnego miodu, 1/2 łyżeczki cynamonu, sól, pieprz, oliwa do smażenia, kieliszek białego wytrawnego wina, sok z cytryny, łyżeczka skórki startej z cytryny. Przygotowanie: Dokładnie opłukane i osuszone papierowym ręcznikiem piersi z kaczki nacieramy solą i świeżo zmielonym białym pieprzem. Układamy w salaterce, smarujemy miodem, przykrywamy i marynujemy w lodówce do następnego dnia. Wyjęte z miodu piersi kaczki smażymy na rozgrzanym tłuszczu, rumieniąc je ze wszystkich stron. Przekładamy do rondla i pieczemy na małym ogniu. Pozostały w salaterce miód, w którym marynowały się kawałki kaczki, łączymy z winem i tym sosem podlewamy mięso.

16

Śledziki

17

18

19

20

21

22

Piękny świąteczny zapach


Księża grali w piłkę nożną WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 15 ]

Dwanaście drużyn wzięło udział w i Halowym Turnieju Piłki Nożnej "Proboszcz Cup".

Inicjatywa organizacji turnieju, która wyszła ze strony ponieckich księży - Krzysztofa Szymendery i Roberta Łopatki, wzbudziła duże zainteresowanie. W ponieckiej hali zaprezentowały się m.in. drużyny kleryków, księży, ministrantów, policjantów, radnych, strażaków, urzędników. Zanim zawodnicy wybiegli do pierwszego spotkania, odbyło się losowanie składów czterech grup, w których toczyła się pierwsza faza turnieju. Regulamin przewidywał, iż z każdej grupy do drugiej fazy turnieju przejdą po dwa zespoły, które stworzą cztery ćwierćfinałowe pary. Jak pokazały zmagania grupowe, gracze turniej potraktowali bardzo poważnie. Braki w umiejęt-

nościach piłkarskich nadrabiano zaangażowaniem, a same mecze obfitowały w wiele emocji i bramek. Drugą fazę turnieju rozpoczęło spotkanie ministrantów z Ponieca z klerykami. Goście z Poznania okazali się lepsi. Wygrywając 1 - 0 uzyskali awans do półfinału. W pozostałych pojedynkach drużyna straży pokonała księży, urzędnicy z gminy Poniec okazali się lepsi od ministrantów ze Słupi Kapitulnej, a policjanci od ministrantów z Rawicza. Mecze decydujące o awansie do finału musiały dwukrotnie rozstrzygać serie rzutów karnych. Te lepiej wykonywali klerycy w spotkaniu z gminą Poniec oraz strażacy w pojedynku z policją. Mecz o trzecie miejsce, w którym wystąpili policjanci i urzędnicy reprezentujący gminę Poniec, zakończył się zwycięstwem policji 3 - 1. Taki sam rezultat padł w meczu finałowym, w którym strażacy pokonali kleryków. Warto też wspomnieć, że oprócz emocji piłkarskich w czasie trwania turnieju zbierano datki na leczenie Zuzi Nawrockiej-Boguszyńskiej z Przedszkola Samorządowego w Poniecu. OSiR

W SZCZYTNYM CELU

Jeśli chcesz również pomóc: Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia Bank Pekao S.A. i oddział Wrocław 45 1240 1994 1111 0000 2495 6839 Z dopiskiem : darowizna na cele ochrony zdrowia-„BOGUSZYŃSKA”


MIKOŁAJKI W NASZEJ GMINIE [ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wieści z gminy Poniec - nr 72 - Grudzień 2016  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you