Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

Nr 109

ISSN 1733-4551

GMINY Wrzesień 2013 KRZEMIENIEWO

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

NOCNE BAJANIE

To była niezwykła noc. Wieczorem, 6 września, z Krzemieniewa, Drobnina, Karchowa, Starego Belęcina i Leszna przyjechało do krzemieniewskiej biblioteki 29 dzieci. Bibliotekarze zaprosili ich na wieczór pełen niespodzianek i wrażeń. Impreza odbywała się pod hasłem „Wróżki, czarownice, czary-mary, hokus-pokus”. Było więc kolorowo i tajemniczo. W programie znalazły się konkursy z nagrodami, tematyczne gry i zabawy, czytanie bajek o „Wróżce Amelce” i o innych czarodziejach, a także wyjątkowe spotkanie z czarownicami Lukrecją i Ambrozją. Czarownice uczyły dzieci m.in. latania na miotle i przyrządzania eliksiru młodości. Wszyscy wykonywali prace plastyczne i wszyscy też ubierali manekiny w stroje wróżek oraz czarodziejek. Po północy rozpoczął się maraton filmowy, oczywiście o czarownicach i czarach-marach. Kto chciał, mógł odpocząć w śpiworach i trochę pospać. Wcześniej jednak

wszyscy zjedli pyszną kolację. Podczas Nocnego Bajania podsumowano też konkurs czytelniczy „Tuwim znany i nieznany”, który trwał przez całe wakacje. Najlepsze okazały się Aga Olszewska, Anna Krzyżoszczak i Ewelina Szczench. Bajanie zakończyło się rankiem 7 września. Po śniadaniu dzieci odebrały nagrody oraz upominki i szczęśliwe wróciły do domów. Organizatorzy dziękują mamom za produkty na kolację i śniadanie, a pani Dorocie Piwowarczyk za chleb i „smarowanie”. Dzieciom poczęstunek tak smakował, że ze stołów zniknęło 6 bochenków chleba. Warto było przygotować dla nich tak niecodzienne spotkanie w bibliotece. Było wspaniale! Już teraz zapraszamy na kolejne bajanie za rok. A będzie to spotkanie w krainie smoków.


[2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W sobotę, 21 września, swoje święto plonów obchodzili pszczelarze. Imprezę zorganizował Zarząd pawłowickiego koła z prezesem Janem Urbańczakiem. Najpierw pszczelarze i członkowie ich rodzin uczestniczyli we mszy świętej, odprawionej w kościele w Oporowie, a potem wszyscy udali się do Luboni. Tam w Uroczysku nad stawem biesiadowali w czasie dożynkowego spotkania i oczywiście rozmawiali o swojej pszczelarskiej pasji. Wśród gości byli: Zbigniew Woch - przewodniczący Zarządu Rejonowego Związku Pszczelarzy w Lesznie, Andrzej Pietrula - wójt gminy oraz Józef Kaźmierczak z Góry, który prowadzi zarodową hodowlę matek pszczelich. Warto powiedzieć, że do Koła w Pawłowicach należy 38 pszczelarzy, w tym 27 z gminy Krzemieniewo.

Wyprawki

szkolne

Tylko do końca września rodzice dzieci z klas I-III i V szkoły podstawowej mogą występować z wnioskiem o dofinansowanie zakupu książek. Taką akcję przeprowadzają poszczególne szkoły, a dotacja na ten cel pochodzi z budżetu państwa. Szkolna wyprawka przysługuje tym uczniom, u których w rodzinie są niskie dochody. I tak uczniowie klas I otrzymają pieniądze na zakup podręczników, jeśli dochód netto w ich rodzinie nie przekracza

539 złotych na osobę miesięcznie, natomiast uczniowie klas II i III dostaną wyprawkę, gdy dochód nie przekracza 456 złotych na osobę miesięcznie. Wnioski w tej sprawie złożyć trzeba w sekretariatach szkół. Do nich dołączyć należy zaświadczenie o dochodach oraz fakturę za zakup książek. Decyzję o wypłacie pieniędzy podejmuje dyrektor szkoły. I jeszcze jednak ważna informacja. Szkolną wyprawkę bez kryterium dochodowego otrzymują wszystkie dzieci, które mają orzeczenie o nauce w szkołach specjalnych. Dotyczy to zarówno uczniów szkół podstawowych, jak i gimnazjów.

Rozstrzygnięcie przetargu

Już wiadomo, że przy drodze z Oporówka do Oporowa powstanie ścieżka pieszo-rowerowa. Inwestycję prowadzić będzie Zarząd Dróg Powiatowych z Leszna, który właśnie rozstrzygnął przetarg na te roboty. Prace budowlane dotyczą wykonania ścieżki z betonu asfal-

towego na długości 1 km. Wykona je Przedsiębiorstwo Dróg i Ulic Leszno Sp. z o.o., które zaoferowało najkorzystniejszą cenę. Koszt tej inwestycji wyniesie 368, 852 zł. A same prace potrwają dwa miesiące.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

INWESTYCJE

Od miesiąca trwa budowa ścieżki rowerowej w Garzynie. Prowadzi ona przy drodze krajowej, gdzie do tej pory nie było chodnika. Będzie więc dla mieszkańców bezpieczniej. Roboty wykonuje firma brukarska WIT-BUD z Gostynia. Ścieżka będzie miała 850 metrów, a na jej sfinansowanie gmina otrzyma pieniądze z zewnątrz. Inwestycja będzie gotowa do końca września.

[3]

Zawody pożarnicze

W niedzielę, 15 września na boisku sportowym w Święciechowie odbyły się VII Powiatowe Zawody Sportowo-Pożarnicze. Rywalizowały jednostki OSP z Leszna i powiatu leszczyńskiego.

Do zawodów zgłosiło się aż 30 pożarniczych drużyn, w tym 8 kobiecych. Z naszej gminy uczestniczyła męska drużyna z Górzna, kobieca drużyna z Pawłowic oraz młodzieżowe drużyny pożarnicze z Oporówka i Pawłowic. Rywalizacja była naprawdę zacięta, a po zakończeniu biegu sztafetowego z przeszkodami oraz ćwiczeń bojowych ogłoszono wyniki i wręczono nagrody - puchary oraz dyplomy. Najlepszą drużyną męską w powiecie

okazała się OSP Wilkowice, a żeńską - OSP Krzycko Wielkie. Nasze drużyny spisały się bardzo dobrze. Dziewczęta zajęły I miejsce zdobywając 989 punktów. Panie z Pawłowic zajęły II miejsce. Drużyna męska z Górzna uplasowała się na III miejscu, a chłopcy z Oporówka na V miejscu. Na zdjęciu dowódcy drużyn odbierają  nagrody. Z naszej gminy odebrała ją  Joanna Poprawska z Pawlowic.

W gminie trwa kontrola nieruchomości należących do osób prywatnych. Prawdopodobnie ma to związek z opracowaniem aktualnej topografii terenu. Urząd zwraca się więc do wszystkich mieszkańców, którzy nie zgłosili obiektów do opodatkowania o niezwłoczne wpisanie ich do ewidencji. Dotyczy to oczywiście domów mieszkalnych, ale także garaży, warsztatów, budynków gospodarczych itp. Zgłoszenia należy dokonać w biurze

podatków w Urzędzie Gminy. Nie przewiduje się żadnych kar za dotychczasowe zwlekanie ze zgłoszeniem nieruchomości do opodatkowania. Właściciele będą płacić podatek od dnia dokonania takiego zgłoszenia. Na załatwienie tej sprawy mieszkańcy mają czas do końca roku. Wywiązanie się z tego obowiązku pozwoli uniknąć dalszych konsekwencji związanych ze wszczęciem postępowania podatkowego.

W czasie wakacji na budynku głównym szkoły w Nowym Belęcinie przeprowadzono remont dachu. Prace obejmowały nie tylko wymianę papy, ale także wykonanie nowego opierzenia i orynnowania. Cały dach kosztował 32 000 zł, a pieniądze szkoła otrzymała od gminy. Przez wakacje zmieniło się też wyposażenie szkolnej biblioteki. Po-

mieszczenie wzbogaciło się o nowe regały do książek. Fundusze na ten cel przekazało Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Szkół w Nowym Belęcinie. Między innymi były to pieniądze ze szkolnego festynu. Regały kosztowały 2085 zł. Ponadto w szkole przeprowadzono drobne remonty. Dotyczyły one między innymi oświetlenia i wymiany rolet.

Uwaga mieszkańcy!

W sierpniu w Izbie Regionalnej w Pawłowicach zamontowano nowy sufit z płyt gipsowo-kartonowych na konstrukcji metalowej. Prace wykonało Przedsiębiorstwo Projektowo-Budowlane Alfred Klabik. Koszt remontu wyniósł 28.384, 64 zł.

Remont w belęcińskiej szkole

Życie Gminy Krzemieniewo

W Pawłowicach na ulicy Wielkopolskiej kładzione są krawężniki. To jest ostatni etap prac po zakończeniu budowy kanalizacji w tej części wsi. Prace kanalizacyjne rozpoczęły się natomiast na odcinku drogi od ul. Gościniec w kierunku Dobramyśli.

Nakład 1.200 sztuk

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj


Pani Eleonora ma 90 lat [4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Pani Eleonory Bienkiewicz z Nowego Belęcina można słuchać godzinami. O swoim życiu opowiada tak interesująco i z takimi szczegółami, że wydaje się, iż wszystko przeżyła zaledwie kilka lat temu.

Tymczasem jej opowieść zaczyna się na długo przed wojną, bo przecież urodziła się w 1923 roku. A na świat przyszła w Wilnie, w rodzinie polskiego legionisty. Kiedy miała 4 lata, ojca skierowali do Żabinki nad Bugiem. Tam pracował na poczcie. Pani Eleonora o „swojej” Żabince mówi do dziś z miłością. To była piękna miejscowość: kościółek, rynek, stawy, a więc bociany, żaby, ich mały domek z drewna. Bo po kilku latach ojciec wybudował dom. Niestety, właśnie przez Żabinkę trzy razy przechodził front. Najpierw byli tam Rosjanie, potem Niemcy i znowu, kiedy walki przesuwały się na zachód - Rosjanie. Rodzinie groziła wywózka na Sybir, a potem na roboty do Niemiec. Szczęśliwie uniknęli jednego i drugiego, gdyż potrzebni byli w pracy. Pani Eleonora też pracowała na poczcie, najpierw w sortowni, później w kancelarii. To były straszne lata. Kiedy skończyła się wojna, Polaków przesiedlano na ziemie zachodnie. Z Żabinki w towarowych wagonach wyjechali więc w Koszalińskie. Wysiedli w Białogardzie. Znaleźli mieszkanie, urządzili się w czwórkę, bo pani Eleonora miała już siostrę i zaczęli nowe życie. A rodzina ojca trafiła do So-

potu. Któregoś roku wszyscy pojechali ich odwiedzić. Rodzicom bardzo spodobał się Sopot. Wkrótce

lata. Po roku byli już małżeństwem. Kiedy zapytałam panią Eleo-

się tam przenieśli. I to nad morzem panią Eleonorę znalazł mąż. A pochodził także z Wilna. Z wojska pisał listy do ojca, później poszukiwał ich przez znajomych w Warszawie. I przyjechał do Sopotu. Eleonora miała wtedy 23

norę, w jaki sposób trafiła do Belęcina, najpierw powiedziała, że miała tu być na trochę, może na rok albo dwa. Tak obiecywał jej mąż. Bo w Belęcinie mieszkali jego rodzice i siostra. Też dostali tu gospodarkę w ramach repatriacji. Byli starsi, potrzebowali wsparcia. Młodzi mieli tylko trochę pomóc, na początek. A zostali na całe życie. Pani Eleonora mieszka w Belęcinie już 66 lat.

ulga na dziecko od 2013 roku – nowe zasady

Ulga na dziecko (ulga prorodzinna) przysługuje podatnikom, którzy mają na wychowaniu małoletnie dzieci, tzn dzieci, które nie ukończyły 18 lat, na dzieci pełnoletnie bez względu na ich wiek, które zgodnie z odrębnymi przepisami otrzymywały zasiłek pielęgnacyjny lub rentę socjalną oraz na dzieci do 25. roku życia uczące się w szkołach, o których mowa w przepisach o systemie oświaty i przepisach o szkolnictwie wyższym. Od 2013 roku wysokość ulgi na dzieci zależy od liczby dzieci. Na pierwsze i drugie dziecko przysługuje kwota ulgi w wysokości 1.112,04 zł za cały rok (92, 67 zł miesięcznie). Jeśli wychowujemy jedno dziecko, to dodatkowo obowiązuje nas limit dochodów, który wynosi 112 tysięcy złotych ( obojga małżonków). Po przekroczeniu tego limitu nie możemy skorzystać z ulgi na dzieci. Podniesiona została natomiast

wartość ulgi na trzecie, czwarte i każde kolejne dziecko. Ulga na trzecie dziecko wynosi 1. 668, 06 zł rocznie (139 zł miesięcznie). Na czwarte i każde kolejne dziecko ulga wynosi 2. 224, zł rocznie (185, 34 zł miesięcznie). W przypadku, gdy ulga na dzieci nie przysługuje za cały rok, to należy ją liczyć miesięcznie (np. gdy dziecko urodzi się w ciągu roku). Należy też pamiętać, że aby skorzystać z ulgi na dziecko, nie może ono osiągać dochodów powyżej kwoty 3. 089 zł. Wprowadzone od 2013 roku zmiany w uldze na dziecko są bardzo korzystne dla podatników wychowujących więcej niż dwoje dzieci. Powyższe zasady dotyczyć będą zeznań za rok 2013, składanych w 2014 roku. RENATA LACHIEWICZ KIEROWNIK DZIAłu OBSłuGI BEZPOŚREDNIEJ uRZęDu SKARBOWEGO W LESZNIE

Zostali więc rolnikami. Rodzice męża przywieźli ze Wschodu konia, dwie świnie i dwa ule. Od tego zaczynali. Pani Eleonora wszystkiego uczyła się od zera. Ciężko pracowali przez lata w polu i w zagrodzie. A robili wszystko ręcznie, najpierw sami, potem z córkami. Pani Eleonora wspomina, jak kosą ścinali zboża, jak wybierali buraki i ziemniaki, jak stawiali stodołę, świniarnię, bramy. Tak naprawdę to nigdy nie polubiła tej pracy. Wolała uprawiać ogród, gotować, piec, pasjami robiła na drutach. No i wychowała trzy córki. A w 1960 roku na podwórzu posadziła akację. Do dziś rośnie piękne drzewo i pani Eleonora mówi, że nie pozwoli go ściąć. Może odejść razem z nią, podobnie jak pszczoły, które 7 lat temu, po śmierci męża po prostu odleciały. Wspaniale słucha się takich opowieści o życiu. Pani Eleonora pamięta mnóstwo zdarzeń i ciekawostek. Mówi, że dwa razy była w Paryżu, bo tam mieszkają krewni ojca. Jeździła do Sopotu, gdzie kiedyś zostali rodzice i siostra. Nie ma ich już, ale przecież są wspomnienia i groby. Pięknie opowiada o córkach. Mówi, że ma bardzo dobre córki. Jedna mieszka w Głogowie, druga w Dąbczu, co roku spędza u nich po kilka miesięcy. A w domu została najmłodsza. U niej i zięcia ma wszystko - opiekę, troskę, miłość. Co chwila podkreśla, że ma dobrą starość. A doczekała się też 10 wnucząt i tyle samo prawnucząt. Teraz potrzeba jej tylko zdrowia. Pani Eleonoro, życzymy więc stu lat i więcej. Pani opowieści powinni poznać młodzi. To kawał historii i kawał prawdziwego życia.

Wakacje z językiem angielskim W dniach od 21 lipca do 3 sierpnia Jakub Maćkowiak z Zespołu Szkół w Drobninie uczestniczył w obozie z języka angielskiego, zorganizowanym przez Ośrodek SzkoleniowoWypoczynkowy ZHP,, Nadwarciański Gród” w Załęczu Wielkim przy współudziale partnerskim Fundacji Kościuszkowskiej z Nowego Jorku. Koszt udziału w obozie w całości sfinansowany został przez Fundację NIDA ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach Programu English Teaching, w którym szkoła w Drobninie uczestniczy od września 2012. Zajęcia językowe były prowadzone przez kadrę amerykańską, a warsztaty odbywały się w godzinach rannych. Oprócz warsztatów językowych było też dużo innych atrakcji. Uczniowie byli w Łodzi w „Aqua-

parku’’ i „Laboratorium’’ oraz mogli zrobić zakupy w,, Manufakturze”. Organizowane były biegi na orientację i zabawy językowe z flagami. Dzieci grały w różne gry planszowe, oczywiście w języku angielskim. Na obozie były też liczne konkursy plastyczne. Ponadto wszyscy obozowicze mieli za zadanie przedstawić krótką charakterystykę swojej gminy. Pomocne w tym okazały się foldery gminy Krzemieniewo, które Jakub zabrał ze sobą.


Jeszcze o dożynkach ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

18 sierpnia w Siemowie odbyły się dożynki parafialne. Uroczystość była uwieńczeniem całorocznego trudu rolników oraz dziękczynieniem Bogu za jego dary. Święto plonów rozpoczęła msza św., na którą rolnicy w strojach ludowych ze Starego i Nowego Belęcina, Hersztupowa i Siemowa przynieśli wieńce dożynkowe - symbole ciężkiej pracy na roli. Tutejszy proboszcz, ks. Marek Kędziora wygłosił poruszającą homilię, traktującą o wartości i szacunku do chleba. Ciąg dalszy

obchodów święta rolników miał miejsce w ogrodzie przy plebanii, gdzie przy kawie oraz wypiekach parafianie wysłuchali pieśni dożynkowych w wykonaniu Zespołu Śpiewaczego BELĘCIN przy akordeonowym akompaniamencie Piotra Chudego oraz recitalu Kapeli Podwórkowej Eka z Gostynia. Członkowie Caritas częstowali gości pyszną grochówkę. Dochód ze sprzedaży zostanie rozdzielony między najbardziej potrzebujących z parafii. Oczywiście na stołach nie zabrakło prawdziwego wiejskiego

Krzemianki na wyjeździe

Nieraz już pisaliśmy o imprezach i spotkaniach, jakie organizują panie ze Stowarzyszenia „Krzemianki”. Od grudnia 2010 roku, czyli od momentu powstania Stowarzyszenia, było tych inicjatyw naprawdę dużo.

Ostatnio członkinie wybrały się na jednodniową wycieczkę do województwa dolnośląskiego. Pojechało 50 pań. Najpierw zwiedziły miejscowość Jawor, a w niej starówkę oraz Kościół Pokoju zbudowany z drewna, gliny i słomy. W Zagórzu Śląskim były na Górze Hojna i w Zamku Grodno, a w Walinie-Osówce zwiedziły podziemne kamienne miasto wykute w skałach przez więźniów obozów koncentracyjnych. Dalsza trasa wycieczki wiodła do Książa i Zamku Książąt, a potem do pięknej palmiarni w Wałbrzychu. W drodze powrotnej panie zobaczyły jeszcze stadion i most we Wrocła-

wiu. Wycieczka była bardzo udana, a Krzemianki obiecały sobie, że nie będzie ostatnią. Póki co, opracowują program działania na najbliższe miesiące. Ale o tym napiszemy po walnym zebraniu Stowarzyszenia.

[5]

chleba ze smalcem. Jeszcze tego samego dnia mieszkańcy Starego i Nowego Belęcina obchodzili wiejskie dożynki. Po południu odbył się się Turniej Piłki Plażowej, który sędziowali panowie Robert Klimkowski oraz Mi-

talia Ptak, Marcin Kowalski oraz Damian Jurdeczka. Gdy starsi zmagali się z wiatrem i słońcem nieco młodsi mieszkańcy Belęcina mieli okazję poczuć sportowego ducha rywalizacji. Panie Regina Dubicka i Katarzyna Klimkowska przygotowały gry, zabawy i konkursy dla przedszkolaków i dzieci szkolnych. Nagrodami w ich zmaganiach były przybory szkolne oraz słodycze. Wieczorem na

kołaj Patelka. W turnieju wzięło udział 5 drużyn, z których najlepszą okazał się team w składzie Na-

Wiejskiej Sali zebrali się amatorzy tańca, którzy bawili się do późnych godzin nocnych.

Belęcińskie projekty

Zespół szkół w Nowym Belęcinie realizować będzie w tym roku trzy bardzo ciekawe projekty. Są to oczywiście zajęcia pozalekcyjne, które zaktywizują uczniów i poszerzą ich wiedzę oraz zainteresowania. Pierwszy projekt nazywa się „eSzkoła Wielkopolska - Cyfrowa Dziecięca Encyklopedia Wielkopolan”. Uczestniczy w nim 226 szkół ponadpodstawowych z Wielkopolski. Do jego realizacji każda szkoła otrzyma laptopy, tablety, oprogramowanie i instalacje niezbędne do tworzenia encyklopedii. Projekt prowadzony będzie przez dwóch nauczycieli aż do końca maja 2015 roku a zatem przez dwa lata szkolne. Weźmie w nim udział po 20 uczniów w każdym roku. Zajęcia w każdym cyklu trwają około 50 godzin. A młodzież stworzy encyklopedię multimedialną, w której znajdą się znane sylwetki Wielkopolan, a także informacje o osiągnięciach gminy, jej przyrodzie i środowisku. Drugi projekt dotyczy nauki języka angielskiego. Prowadzi go Fundacja BZ WBK, a adresowany jest do uczniów I klasy gimnazjum. Trwa od września do grudnia. Projekt nazywa się „Angielski otwiera drzwi na świat”, a opracowała go Iwona Jędrowiak. Uczniowie w ramach kółka zain-

teresowań będą mieli 15 godzin dodatkowych zajęć nauki języka. Od fundacji otrzymają podręczniki i przybory szkolne. W tym programie weźmie udział 21 osób. A powiedzmy jeszcze, że w szkole kontynuowany będzie program języka angielskiego „Joungster” dla klasy III gimnazjum. Trzeci projekt ma za cel upowszechniać kulturę fizyczną i sport wśród dzieci i młodzieży naszej gminy. W jego realizacji wezmą udział uczniowie z Belęcina, ale także z Pawłowic i Drobnina. Pieniądze na jego realizację przekazało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Koordynatorką projektu jest Joanna Jękot. Pierwszą część programu już zrealizowano. Były to międzyszkolne mistrzostwa sportowe. Do końca grudnia przewiduje się jeszcze cykl spotkań, między innymi ze sportowcami, propagujących aktywny tryb życia, warsztaty dotyczące zdrowego żywienia, a także debatę o upowszechnianiu kultury fizycznej i sportu wśród młodzieży naszej gminy.


Diamentowa rocznica [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Panią Cecylię i pana Franciszka Kozaków z Pawłowic spotykaliśmy bardzo często. Wiele razy wspólnie gościliśmy na imprezach w Izbie Regionalnej czy w bibliotece, widzieliśmy się na koncertach w pałacu, czasem w urzędzie, a niekiedy zwyczajnie na drodze we wsi. Pamiętam zdjęcie w naszej gazecie, na którym pan Franciszek prowadzi stado owiec przez Pawłowice. A także zdjęcia pani Cecylii, kiedy pokazuje dzieciom jak dawniej przędło się wełnę na kołowrotku. To są bardzo ciepłe wspomnienia, państwo Kozakowie prawie zawsze byli uśmiechnięci, pogodni, gotowi do rozmowy. Aż nie chce się wierzyć, że mają już ponad 80 lat i że właśnie obchodzili 60 rocznicę wspólnego pożycia. Sami z uśmiechem pytają: kiedy to minęło?

Cztery lata temu na łamach „Życia...”, zamieściliśmy tekst pod tytułem „Historia domu i rodziny”. To była historia rodziny Kozaków, a tak naprawdę także rodziców i dziadków pani Cecylii. Bo jej przodkowie osiedlili się w Pawłowicach już w 1827 roku. Zawsze mieszkali w tym samym miejscu, przy ul. Wielkopolskiej 12. I zawsze byli rolnikami. Ziemię uprawiał więc pradziadek Dawid, dziadek Musielak, ojciec Walasiak, no i oni - Kozakowie. A pan Franciszek poznał swoją przyszłą żonę na weselu brata. Mówi, że wpadła mu w oko i tak już zostało, na całe 60 lat. Ślubu w kościele w Pawłowicach udzielał im ksiądz Franciszek Łaszewski. Od tamtego dnia, 17 września 1953 roku, prowadzili gospodarstwo, wychowywali dzieci, borykali się z trudnościami dnia codziennego. A że nie było łatwo wiedzą zwłaszcza starsi mieszkańcy wsi. Brakowało maszyn, nawozów, brakowało rąk do pracy. Samemu robiło się w domu wędliny, zaprawy, odzież, pościel, a nawet zabawki. Niemal wszystkie kobiety szyły, robiły na drutach, uprawiały warzywa, owoce. Dom musiał zapewnić wyżywienie i dać bezpieczną codzienność rodzinie. I pan Franciszek, i pani Cecylia doskonale o tym wiedzieli. A bywało, że pana Franciszka zabierali na ćwiczenia do wojska i wtedy żona musiała radzić sobie

sama. Albo, że chorował, groziła mu nawet amputacja nogi. Wówczas szczególnie łączyła ich miłość. Pan Franciszek mówi, że zdrowie i długie lata życia zawdzięcza żonie. Jej troska jest

żował, więc do dziś zostały rasą zachowawczą. I jest to jedyne takie stado w gminie. Oczywiście teraz hoduje je już syn Jerzy z żoną. Ale owce miały wpływ na życie rodziny. Po pierwsze, to z tej

nadzwyczajna. Do dziś. W gospodarstwie państwa Kozaków od zawsze hodowało się owce. Pierwszą pan Franciszek kupił od swojego chrzestnego i po ślubie przywiózł do Pawłowic. Ta sztuka dała początek hodowli rasy wielkopolskiej. Nigdy ich nie krzy-

hodowli były przed laty najlepsze zyski, więc można było trochę w gospodarkę inwestować. Ale po drugie, pan Franciszek prezesował Wojewódzkiemu Związkowi Hodowców Owiec i należał do Krajowego Związku. Dużo więc wyjeżdżał, bywał na zebraniach,

przyjmował innych rolników u siebie. A do tego przez 18 lat pełnił funkcję radnego w gminie, działał w straży. Żona wtedy prowadziła dom. Zawsze więc dzielili się obowiązkami. O pani Cecylii mąż mówi, że jest drobną, ale silną kobietą. Do dziś jest też bardzo pracowita. Wkrótce skończy 83 lata i nigdy nie chorowała, nie chodziła do lekarzy. To ogromne szczęście. Bo przecież ich wspólne życie bywało różne, raz wesołe, innym razem smutne. Wychowali córkę i dwóch synów, jeden odszedł na zawsze. Doczekali się dziewięciorga wnucząt i tyleż prawnucząt. Teraz po prostu cieszą się codziennością najbliższych. A pani Cecylia wspomina, że jej dziadkowie Musielakowie chyba jako jedyni we wsi obchodzili 70. rocznicę wspólnego życia. Marzy więc, by i oni doczekali takiego jubileuszu. A kiedy o tym mówi, z miłością patrzy na męża. Rozumieją się bez słów. Państwu Kozakom życzmy, aby wspólnie obchodzili niejedne jeszcze urodziny. Aby dopisywało im zdrowie i taka pogoda ducha, jaką widzimy przy każdym spotkaniu. A na 70. rocznicę ślubu na pewno przyjedziemy. Powiedzmy jeszcze, że tekst o domu i rodzinie państwa Kozaków zamieściliśmy w kwietniu 2009 roku. Ten egzemplarz na pewno u wielu czytelników jeszcze jest.

Po raz pierwszy emeryci z Pawłowic wybrali się na tygodniowe wczasy nad morze. Od 2 do 7 września gościli w Jastrzębiej Górze. Stamtąd wyjeżdżali się na wycieczki do Oliwy, Gdańska, na Westerplatte i na Hel. Zwiedzili naprawdę dużo, a że pogoda dopisywała, byli zadowoleni i szczęśliwi. Między innymi widzieli latarnię na Rozewiu i Muzeum Latarnictwa, Gwiazdę Północy, czyli obelisk symbolizujący najbardziej na północ wysunięty punkt linii brzegowej Polski, największy w Europie kościół ceglany - Bazylikę Mariacką, Neptuna, organy w Oliwie i wiele innych ciekawych miejsc. Oczywiście zaliczyli też rejs statkiem po morzu. Członkowie pawłowickiego koła emerytów już teraz zastanawiają się, gdzie pojechać na wczasy z rok.


Złote gody Obchodzimy imieniny ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Przez 50 lat wspólnie przez życie idą Zofia i Henryk Antkowiakowie z Oporówka. We wrześniu minęła im rocznica ślubu cywilnego, a w listopadzie świętować będą złote gody kościelne. Już dziś wiadomo, że na uroczystość przyjdą dzieci, wnukowie, bracia jubilatów, siostra pani Zofii i kilkoro dalszych krewnych. Będzie rodzinnie i świątecznie. należy ono do syna i synowej, a jubilaci po prostu w gospodarstwie pomagają. Państwo Antkowiakowie wychowali dwóch synów i córkę. Wszyscy założyli rodziny, pracują, mają dzieci. Dziadkowie doczekali się ośmiorga wnucząt. Jeden z nich uszczęśliwił ich prawnukiem, który teraz mieszka razem z nimi. W rodzinnym domu jest więc już czwarte pokolenie Antkowiaków. A drugi syn mieszka w Krzemieniewie, córka w Lesznie. Dziadkowie bardzo cieszą się z ich wizyt. Henryka Antkowiaka zna w gminie bardzo wiele osób. Zawsze bowiem zajmował się pracą społeczną. Działał w straży, kółkach rolniczych, w Radzie Parafialnej. Przez dwie kadencje był radnym Pan Henryk urodził się w Miepowiatowym, a przez cztery karzejewie, ale gdy był mały, rodzice dencje radnym gminy. Przede przenieśli się do Leszna. W miewszystkim jednak był sołtysem ście spędził więc dzieciństwo, Oporówka. Tę funkcję sprawował skończył szkołę podstawową i zdoprzez 29 lat. Dziś wspomina, że w był zawód. Został stolarzem. I jako ciągu tych lat wieś zmieniła się nie stolarz pracował w prywatnym zado poznania. Razem z mieszkańkładzie, tym samym, w którym cami budowali świetlicę i sklep, zauczył się fachu. Przepracował tam kładali kanalizację i chodniki, kilkanaście lat. Do dziś w piwnicy meliorowali grunty, wymieniali domu stoi szafa kuchenna, którą oświetlenie. Przepięknie też ukrzezrobił rodzicom w prezencie. wili swoje ulice. Był rok, że zdobyli A pani Zofia urodziła się i wypierwsze miejsce w województwie chowała w Oporówku. Rodzice leszczyńskim w konkursie na najmieli gospodarstwo rolne, więc poładniejszą wieś. To bardzo pana magała im w domu i w polu. Nie Henryka cieszyło. miała jeszcze 18 lat, kiedy na weDziś nie zajmuje się już pracą selu u brata poznała swojego przyspołeczną, bo i wiek nie ten, i zdroszłego męża. Pokochali się i wie nie najlepsze. Czas spędza z pobrali po roku znajomości. Pan żoną w domu. Ciągle jednak jeszHenryk przeprowadził się do domu cze pomagają młodym, ale też żony i teściów. Jeszcze kilka lat znajdują chwile na telewizję, rozzajmował się stolarstwem, ale wiązywanie krzyżówek, wyjazd do potem zdobył kwalifikacje rolnicze sanatorium czy na wypoczynek i po prostu zmienił zawód. Od nad morze. Raz w roku organizują 1968 roku już zawsze pracował na sobie takie wyjazdy, A marzą wyroli. łącznie o tym, by wnuki zakładały A było co robić, bo teściowie rodziny, by na świat przychodziły mieli 10 hektarów ziemi i hodowali prawnuki, by przez lata jeszcze świnie oraz krowy. A niemal mogli cieszyć się radościami bliwszystko robiło się ręcznie, więc skich. Bo jesień życia mają napracowali od rana do wieczora. prawdę dobrą. Są z rodziną, póki Kilka lat po ślubie wybudowali stoco sprawni, mogą wyjeżdżać, oddołę, potem nowy dom, remontopoczywać, jak trzeba pomagać wali też obiekty gospodarcze, w młodym. Tak właśnie zaplanowali końcu zaczęli kupować maszyny. sobie życie. Przez lata unowocześniali gospoA my z okazji jubileuszu żydarkę. Kolejno w zagrodzie pojaczymy państwu Antkowiakom, aby wiały się traktor, snopowiązałka, jak najdłużej byli zdrowi. Takie żydojarki, kombajny kupowane czenia oraz medale „Za długoletrazem z sąsiadem i wiele innych nie pożycie małżeńskie” przekazali maszyn. Można powiedzieć, że im też przedstawiciele władz zmechanizowali gospodarstwo, gminy. które rodzice przepisali im na początku lat osiemdziesiątych. Dziś

[7]

Wioletta - 29 X

Wioleta lub Wioletta jest personifikacją fiołka. Brak jest patronek i przysłów o Wiolecie. Na pocieszenie pozostaje mądrość ze starej książki, iż fiołki przynoszą spokój i sen. Może podobne właściwości mają Wiole? A dodać warto, że panie o tym imieniu są zdolne, silne i wytrwałe. Wbrew pozornej wiotkości mogą unieść wiele. Bywają uparte, najwyżej stawiają rodzinę. Lubią wygodny dom, taniec, podróże. Ich kolorem jest czerwony, rośliną tymianek, zwierzęciem okapi, liczbą szóstka, a znakiem zodiaku Waga. Imię Wioletta może być pisane na cztery sposoby: przez W, przez V oraz z jedną lub dwiema literkami „t”. W naszej gminie są dziewczynki i panie noszące imię Wioletta w każdej z tych wersji. Wszystkich razem jest ich 40. W Krzemieniewie mieszka 6 Wioletek, w Pawło-

Maksymilian - 12 X

Maksymilian to niemiecko-austriackie imię dynastyczne. W Polsce pojawiło się w XVIII wieku. Dosłownie znaczy największy, czcigodny. Pan Maksymilian nie dba o luksusy i dobra materialne, natomiast wielką wagę przywiązuje do rozwoju ducha. Jest ambitny, wrażliwy, lubi zmiany, uwielbia podróże. Doskonale nadaje się na kierownicze stanowiska, gdzie wymaga się analitycznego podejścia do problemów. Jego rośliną jest jesion, zwierzęciem norka, kolorem pomarańcz, liczbą jedynka, a znakiem zodiaku Strzelec. Imieniny obchodzi także: 29 maja, 14 sierpnia i 27 listopada. W naszej gminie mieszka tylko czterech Maksymilianów. Wszyscy są małymi chłopcami. Dwóch mieszka w Pawłowicach, jeden w

Wioletta Nowicka z Krzemieniewa

wicach - 5, w Bojanicach i Garzynie - po 4, w Drobninie, Hersztupowie, Oporówku i Górznie - po 3, w Brylewie, Luboni i Nowym Belęcinie - po 2 oraz w Mierzejewie, Karchowie i Oporowie - po jednej. Najstarsza Wioletta mieszka w Bojanicach i ma 56 lat, a najmłodsza z Pawłowic skończyła 19 lat. Wszystkim życzymy zdrowia i szczęścia.

Maksymilian Napieraj z Nowego Belęcina

Nowym Belęcinie i jeden w Oporówku. Najstarszy ma 8 lat, a najmłodszy 10 miesięcy. Małym Maksymilianom życzymy więc, aby szli przez życie z radością i zawsze byli szczęśliwi.

+ + + + POŻEGNANIE + + + +

W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli:

17. 19. 21. 26. 02. 20.

08. 08. 08. 08. 09. 09.

-

Chwaliszewska Seweryna, Drobnin Wawrzyniak Antoni, Górzno Musik Witold, Krzemieniewo Słodzińska Helena, Karchowo Toboła Piotr, Pawłowice Rzepecka Stefania, Garzyn


Spotkanie z papieżem w da [8]

ŻYCIE GMINY K

Przygotowania do tej podróży trwały cały rok. Duszpasterz młodzieży, ksiądz Arkadiusz Szady organizował poznańską grupę przez kilka miesięcy. Ostatecznie na Światowe Dni Młodzieży do Rio de Janeiro wyleciały z Poznania 62 osoby, wśród nich sześciu księży. Z Leszna wybrały się dwie dziewczyny i chłopak, z Krzemieniewa tylko ksiądz Stanisław Pietraszek. To była niezwykła podróż i niecodzienny pobyt w Brazylii. Spotkania z papieżem nikt nie zapomni do końca życia.

- Dla mnie było to już kolejne takie przeżycie - mówi ksiądz Stanisław. - Wcześniej uczestniczyłem w Światowych Dniach Młodzieży w Rzymie, Toronto i Sydney. Tamte spotkania miały dla Polaków szczególny charakter. Jechaliśmy przecież do naszego papieża, jakby do ojca, do przyjaciela. Żadne telewizyjne relacje nie oddadzą tego, jak bardzo się cieszyliśmy i jaką odczuwaliśmy bliskość z Ojcem Świętym. Ale każde następne spotkanie dawało nowe doznania i nowe przeżycia. Każde pozostawiało ślad w sercu. To brazylijskie także. Polska grupa pielgrzymów liczyła około dwa tysiące osób. Najliczniejsza była właśnie grupa

poznańska. Do Rio lecieli samolotami, przez Amsterdam. Podróż trwała kilkanaście godzin. Byli do niej dobrze przygotowani. Już w Polsce poznali dokładny plan pobytu, dostali biało - czerwone koszulki, mapy, przewodniki. Niemal każdy zabrał flagę i drobne upominki. Poznańscy pielgrzymi jechali do archidiecezji kurytybskiej, leżącej na południu Brazylii nad Oceanem Atlantyckim. To niemal tysiąc kilometrów od Rio. Tam spędzili pierwsze dwa tygodnie, przygotowując się do spotkania z papieżem. - Spaliśmy u brazylijskich rodzin - wspomina ksiądz Pietraszek. - Niektórzy mówili po angielsku, ale zdarzało się też, że

znali kilka polskich zwrotów. Spotykaliśmy również polskich potomków, tam jest dość liczna Polonia. Wspólnie się modliliśmy, uczestniczyliśmy we mszach świętych. Ksiądz Stanisław opowiada, że spotkał księży, którzy studiowali w Polsce, a potem wrócili do Brazylii. Ciągle pamiętają nasz język. Mówi też o tym jak organizowali w tamtych parafiach tydzień misyjny. Bo byli w dwóch parafiach: tydzień w Itaiópolis i tydzień w Joinville. Między innymi przygotowywali oprawę mszy świętych, modlitwę brewiarzową, warsztaty omawiające sakramenty święte. Spotykali się z młodzieżą, prowadzili ewangelizację uliczną. A wszystko z wielką radością i przy ogromnym zainteresowaniu Brazylijczyków. Bo gospodarze przyjmowali ich niezwykle życzliwe. Już prywatnie pokazywali Polakom zabytki, roślinność, muzea. A nasza młodzież odwdzięczała się rodzinom, u których mieszkała organizując polskie wieczory. - Te znajomości na pewno przetrwają lata - dodaje ksiądz Stanisław. - Wymieniliśmy adresy i maile, będziemy do siebie pisywać. Niektóre rodziny obiecały przyjechać do Polski na kolejne Światowe Dni Młodzieży. Z radością ugościmy ich u siebie. Z dalekiego południa Brazylii poznańska grupa pielgrzymów pojechała do Rio. A tam przeżyli być

może najpiękniejsze dni w życiu. Wszystkie spotkania z papieżem odbywały się na plaży Copacabana. Ostatnia msza święta i nocne czuwanie miały być w innej części miasta, ale pogoda nie dopisała, było mokro, teren pokryło błoto. No więc wrócili na plażę, jak w poprzednie dni. Poznańscy pielgrzymi mieli do plaży kilkadziesiąt kilometrów. Aby tam dotrzeć na godzinę 18. musieli wyruszać już w południe. Na tę ostatnią noc jechali od rana. A z nimi setki tysięcy młodych ludzi. - Przed południem zawsze uczestniczyliśmy we mszy świętej i modlitwach w kościele - dodaje ksiądz Stanisław. - Dla Polaków wyznaczonych było w Rio sześć kościołów. Katechezę prowadzili kapłani z Polski. Między innymi byli kardynałowie Nycz i Dziwisz oraz biskup Czaja. A w godzinach wieczornych wszyscy czekali na papieża. - Tej atmosfery nie da się opisać słowami - mówi ksiądz Stanisław. - Papież Franciszek przejeżdżał blisko nas. Widzieliśmy jak zatrzymuje się przy dzieciach, przy niepełnosprawnych, jak coś do nich mówi, głaszcze ich. Młodzież śpiewała, klaskała. Wokół czuło się wręcz magię, uniesienie. Takich chwil się nie zapomina. Następnego dnia tysiące ludzi uczestniczyło w drodze krzyżowej. Przygotowano ją przepięknie. Przy każdej stacji były modlitwy, śpiewy, rozważania nawiązujące do współczesnych problemów, świadectwa nawróceń. Występowało około 250 osób. Były sceny biblijne, sceny z życia. Wszystko pokazywano na ogromnych telebimach. W Rio na każdej ulicy, w każdym zakątku spotykało się młodych ludzi. Byli w autobusach, na dworcach, w metrze, w szkołach, na plaży - wszędzie. Byli weseli, rozśpiewani, tańczący. Byli szczęśliwi. A każdy wiedział, gdzie ma zapewniony nocleg, w jakim sektorze na plaży jest jego miejsce, gdzie będzie jadł i tak dalej. Bo każdy otrzymał pakiet pielgrzyma. To


alekiej Brazylii

RZEMIENIEWO

był plecak, w którym znajdowały się mapa miasta, program Dni, modlitewniki, czapki i karty płatnicze na wyżywienie i przejazdy. Nie można się było zgubić. Poznańska grupa spała w szkole, na karimatach turystycznych. Ale to nie było ważne. I tak wszyscy czekali na wieczorne spotkania. - Papież był niezwykle bezpośredni. Podobnie jak nasz Jan Paweł II - wspomina ksiądz Pietraszek. - Potrafi mówić o sprawach ważnych prostym, zrozumiałym językiem. Nawiązał nawet do sportu. Młodzież go pokochała. Pierwsza część nocnego czuwania przypominała spektakl. Było pięknie. Artyści pokazali jak święty Franciszek buduje kościół. Były też śpiewy, komentarze, świadectwa wiernych. Papież odprawił mszę świętą. A w drugiej części pielgrzymi zatopili się w ciszy, skupieniu, medytacji, śpiewach. Każdy chciał być blisko Boga. Ostatnia msza święta z papieżem, w niedzielę, dla Polaków była wyjątkowa. To wtedy Ojciec Święty powiedział, że kolejne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Polsce. Radości nie było końca. Na plaży pojawiły się tysiące polskich flag, pielgrzymi dziękowali, skandowali imię papieża, rzucali się sobie w ramiona. W czasie tej mszy świętej ksiądz Stanisław stał w gronie wszystkich księży, którzy przyjechali do Rio, bliżej ołtarza. Przeżył wraz z nimi niezwykłe chwile. W pamięci pielgrzymów pozostanie cały pobyt w Brazylii. Każdy dzień był inny. Poznawali ludzi, kulturę, uczyli się

szacunku do drugiego człowieka, tolerancji. Wspomnienia będą im towarzyszyć przez całe lata. Te najgłębsze i najbardziej osobiste związane są oczywiście z papieżem. Dla niego tam jechali. Ksiądz Stanisław Pietraszek nakręcił piękny film z brazylijskich Światowych Dni Młodzieży. Będzie go można obejrzeć na plebanii, ale także wypożyczyć do domu. Tą radością trzeba się przecież dzielić.

[9]


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

NASZ GKS Dodatek Klubu

Zaczynamy od początku

Rozmowa z Marianem Witczakiem, prezesem Klubu.

- Próbował Pan policzyć, ile lat działa na rzecz piłki nożnej? -Trochę się w tym gubię, bo niemal całe życie. Młodość spędzałem na pawłowickim „Wembley”, jak nazywam tutejszy stadion ze względu na urok tego obiektu i płytę. To niemal moje dziecko, a na pewno moja satysfakcja. Zawsze będę pomagał takim klubom jak Zootechnik i Kłos. To wieloletnia tradycja. A dodam jeszcze, że szesnaście lat byłem prezesem OZPN Leszno, czternaście lat jako delegat w PZPN i sześć lat wiceprezesem WZPN w Poznaniu. - Wcześniej zrezygnował Pan ze stanowiska wiceprezesa Klubu. Teraz Pan wraca. W jakim stanie jest nasza gminna piłka? -Zrezygnowałem z pracy w Zarządzie, bo były prezes jednoosobowo podejmował decyzje, o których nie wiedzieliśmy. Wycofał drużynę seniorską z rozgrywek w czwartej lidze. Za tę decyzję pono-

simy koszty finansowe. Zostawiono w Klubie długi, także za inne opłaty i wynagrodzenia. No i jest zniszczony stadion w Garzynie. To wszystko trzeba będzie naprawiać! - Jak układa się współpraca z urzędem Gminy? -Nie możemy narzekać. Są co prawda zespoły, które otrzymują z urzędów więcej pieniędzy niż my, ale nasze podstawowe potrzeby mamy zapewnione. Dobrze też układa nam się współpraca z urzędnikiem wyznaczonym do kontaktów z Klubem, a mianowicie Tomaszem Stachowiakiem. W rzeczowy sposób podchodzi on do naszych problemów. - Jak widzi Pan przyszłość Klubu na najbliższe dwa sezony? -Nasz zespół seniorów gra teraz w klasie A. Docelowo musimy dotrzeć do klasy okręgowej. Pawłowicki stadion i nasza gmina zasługują na to, by przyjeżdżały tu najlepsze drużyny powiatowe, jak

Na pytania odpowiada Robert Kuczyk

- Jakie funkcje pełni Pan w klubie? - Jestem wiceprezesem klubu GKS Krzemieniewo, prezesem MTSu Pawłowice i trenerem drużyn młodzieżowych. - Co zatem należy do Pana podstawowych obowiązków? - Zajmuję się sprawami finansowymi, związanymi z Klubem MTS Pawłowice, czyli między innymi szukaniem sponsorów. Do mnie należy też koordynacja wszystkich meczów, czyli kwestie związane z dojazdami na spotkania. W mojej gestii leżą również sprawy związane z licencją, sędziami i OZPN Leszno. Prowadzę również stronę internetową grup młodzieżowych. - Jak przedstawia się struktura klubowa? Ile jest drużyn, kto i gdzie je trenuje? - Istnieją dwa kluby: Młodzieżowe Towarzystwo Sportowe Pawłowice z sekcją piłkarską w Krzemieniewie i Pawłowicach, a także GKS Krzemieniewo. W MTS Pawłowice trenują cztery grupy. Żaki grają w Krzemieniewie pod okiem trenera Andrzeja Piotrowiaka i są to chłopcy z roczników 2005/2006. Dwie grupy orlików REDAGUJE: DAMIAN MARCINIAK, DROBNIN

z roczników 2003 i 2004 trenują w Krzemieniewie z Patrykiem Rozwalką, a w Pawłowicach ze mną. Natomiast grupa młodzików, której również jestem trenerem, gra i trenuje w Pawłowicach i skupia chłopaków z roczników 2001/2002. Łącznie we wszystkich grupach trenuje ponad sześćdziesiąt utalentowanych dzieciaków. Jeśli chodzi o GKS, to oprócz drużyny seniorskiej, którą trenuje Tomasz Siniecki, Klub posiada jeszcze drużynę juniora młodszego. Do niej należy dziewiętnastu chłopaków z roczników 1997/1998. Jestem ich trenerem, a mecze rozgrywamy na boisku w Pawłowicach. - Czy młodzież w naszej gminie chętnie garnie się do sportu? - Zależało mi, aby reaktywować

Kania Gostyń czy Rawia Rawicz. Na razie nie planujemy powołania drużyny w Garzynie, ale może rozgrywać tam będziemy kilka meczy pucharowych. To wynika z szacunku do Kłosa. Planuję nawet umieszczenie banerów na stadionie w Pawłowicach, na których będą daty założenia Kłosa i Zootechnika. Mam już grupę ludzi, z którymi zamierzam pracować, choć oczywiście selekcja ciągle trwa. Zdecydowałem się na trenera Sinieckiego, bo jest stąd i ma charyzmę. A Robert Kuczyk jest doświadczonym i wieloletnim trenerem i działaczem. Będzie z kim odbudowywać gminną piłkę. Zależy nam na tym, aby życie młodych ludzi toczyło się wokół stadionów, a nie przy sklepach. Chcemy w Klubie stworzyć rodzinną atmosferę, wybierać najlepszych piłkarzy, spotykać się również towarzysko, jak choćby na wigilii. Naprawdę będzie co robić.

GKS i aby młodzi ludzie mieli gdzie grać. Grupy są bardzo fajne. Jest bardzo dobra grupa juniorów młodszych. Muszę się pochwalić, iż ostatni w weekend wszystkie grupy młodzieżowe MTS-u wygrały swoje mecze w łącznym stosunku bramek 22 do 5! (Rozmowa przeprowadzona 12.09 - przyp. red.) Nie mamy najmniejszych problemów z frekwencją na treningach, poczynając od grupy seniorskiej, a kończąc na tych najmłodszych. Mam żelazną zasadę, iż jeśli chcesz grać w meczu, to musisz przychodzić na treningi! Warto dodać, iż około dziewięćdziesiąt procent piłkarzy jest z gminy Krzemieniewo. Trenuję tu już kilkanaście lat i mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że obecna młodzież jest naprawdę utalentowana.

Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w konkursie! Przez najbliższe trzy wydania będą się ukazywały kupony z pytaniami konkursowymi. Do rozlosowania atrakcyjne nagrody, o których poinformujemy za miesiąc. Zbierajcie kupony!

KuPON 1

Pytanie: GKS Krzemieniewo powstał z połączenia 3 klubów. Proszę podać nazwy tych klubów. 1……………………………………………… 2……………………………………………… 3………………………………………………

Nowe władze

Po kilku miesiącach przestoju w pracy Zarządu GKS Krzemieniewo i rezygnacji z udziału w rozgrywkach piłkarzy IV ligi, w czerwcu powołano nowe władze klubu. Prezesem został Marian Witczak, wiceprezesem i sekretarzem - Robert Kuczyk, skarbnikiem - Ireneusz Kurowski, a członkiem Zarządu- Grzegorz Ratajski. Trenerami są Robert Kuczyk i Tomasz Siniecki. Już rozpoczął się nowy piłkarski sezon i drużyny wyszły na boisko. Na prośbę działaczy klubu i kibiców postanowiliśmy oddać stronę gazety entuzjastom piłki nożnej. Cyklicznie ukazywać się na niej będą wszelkie informacje o drużynach, tabele, prezentacje piłkarzy, konkursy itd. Zamieszczać tu będziemy wywiady, komentarze i ciekawe listy kibiców. Zachęcamy do lektury!

Poznajmy się

Imię i nazwisko: Tomasz Kaczmarek Rocznik: 1981

Miejsce zamieszkania: Drobnin

Pozycja na boisku: napastnik

Przebieg kariery piłkarskiej: Orlik Pawłowice, Piast Belęcin, Polonia Leszno, Kłos Garzyn, GKS Krzemieniewo.

Opinia trenera: Tomek wnosi do drużyny doświadczenie. Młodzież ma się od kogo uczyć.

Imię i nazwisko: Mateusz Galon

Rocznik: 1996

Miejsce zamieszkania: Pawłowice

Pozycja na boisku: obrońca

Przebieg kariery piłkarskiej: drużyna juniora młodszego, a następnie drużyna seniorska GKS Krzemieniewo.

O sobie: Pochodzi z rodziny o tradycjach piłkarskich m.in. ojciec Wojciech grał w Zootechniku Pawłowice, szkołatechnikum budownictwa, hobby-wędkarstwo.

Opinia trenera: Najmłodszy w drużynie, bardzo perspektywiczny chłopak, spokojny i ułożony, o niespożytych siłach na boisku.


Dla uczniów

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Pisaliśmy przed dwoma miesiącami, że na boiskach Orlik odbywają się rozgrywki w ramach I Mistrzostw Sołectw Gminy Krzemieniewo 2013. Drużyny rywalizują o puchar przewodniczącego Rady Gminy. Do rywalizacji stanęło 10 drużyn: z Karchowa, Garzyna, Hersztupowa, Nowego Belęcina, Pawłowic, Oporówka, Kociug, Luboni, Drobnina i Mierzejewa. Łącznie rozegrano 12 meczów. Na boisku w Garzynie było 6 spotkań, a na boisku w Pawłowicach i Krzemieniewie - po 3. W niedzielę, 22 września rozegrano już półfinały mistrzostw. Zwycięzcami półfinałów zostali: Hersztupowo, Garzyn, Mierzejewo i Pawłowice. To te drużyny 28 września rozegrają mecze o puchar. Podsumowanie całego turnieju i informację o zwycięzcy podamy w następnym wydaniu gazety. Na zdjęciu drużyna z Pawłowic.

[ 11 ]

W szkole, w Garzynie uczniowie otrzymali nową szatnię. Na ten cel zaadaptowano pomieszczenia gospodarcze. W czasie wakacji wyremontowano też korytarz.

To była prawdziwa niespodzianka. Każdy uczeń gimnazjum w Pawłowicach ma teraz własną szafkę. Może w niej przechowywać swoje rzeczy, szkolne przybory i książki. Łącznie zamontowano około 100 szafek. Dzieci ze Szkoły Filialnej w Oporówku skorzystały z pięknej pogody i wybrały się na wycieczkę do lasu. Spacer po lesie dostarczył wszystkim wielu wrażeń. Starsi uczniowie rozpoznawali drzewa i krzewy leśne, zbierali okazy naturalne, a młodsi obserwowali zmiany w przyrodzie, słuchali śpiewu ptaków i szumu drzew. Szymon z kl.III znalazł kilka pięknych kozaków. Wszyscy zadowoleni wrócili do szkoły.

W niedzielę, 22 września, w Drobninie odbył sie turniej piłki siatkowej. Do rywalizacji stanęły cztery drużyny. Zwyciężył zespół DoradcaBudowlany24.pl, który prezentujemy na zdjęciu. W jego skład wchodzili: Natalia Weber, Patryk Bolewicz, Denis Bolewicz, Mariusz Ratajski, Krzysztof Markowski i Damian Kaczmarek. Pozostałe miejsca zajęli: II - Leszczyna Garzyn, III - Oporowo, IV - Drobnin.

KUK-SON z medalami

W dniach 30. 08 – 01. 09 odbył się w Warszawie Międzynarodowy Turniej Taekwondo Olimpijskiego „POLISH OPEN - WARSAW CUP 2013”. Na starcie stanęło około 650 zawodników z 26 państw, w tym takich jak Afganistan czy Somalia. Klub Sportowy „KUK-SON” Pawłowice wystawił 5- osobową drużynę w składzie: Zuzanna Piętka, Mikołaj Żmuda, Natalia Kubiaczyk – sekcja Pawłowice, Jakub Styszyński, Wiktor Mikołajczak – sekcja Bucz. Oto wyniki naszych zawodników: II miejsce zdobył Jakub Styszyński w kategorii kadet (13-14 lat) kat. wagowa +65 kg, III miejsce zajęła Zuzanna Piętka w kategorii seniorów waga +73 kg, V miejsce zajęła Natalia Kubiaczyk w kategorii kadet waga -44 kg, IX miejsce zajął Mikołaj Żmuda w kategorii kadet waga -37 kg, XVII miejsce zajął Wiktor Mikołajczak w kategorii kadet waga -45 kg. Zdobycie dwóch medali na tak prestiżowym turnieju to duży sukces, biorąc pod uwagę poziom

sportowy zawodów (wiele państw wystawiło swoje reprezentacje narodowe). Cieszy zarówno fakt osiągnięcia wyników jak i postawa zawodników w trakcie turnieju. Poza tym starty w tego typu turniejach dają szansę na zdobycie doświadczenia sportowego zarówno zawodnikom jak i trenerowi. Wyjazd na zawody był możliwy dzięki dofinansowaniu z Urzędu Gminy Krzemieniewo, Urzędu Gminy Przemęt oraz Starostwa Powiatowego w Wolsztynie. ****

Zapraszamy na treningi Taekwondo Olimpijskiego!

- w Sali Sportowej Zespołu Szkół w Pawłowicach: we wtorki i piątki od 18. 00 do 19. 30. - w Zespołu Szkół w Garzynie: we wtorki od godz. 13. 00 do 14. 00 oraz w czwartki od 12. 00 do 13. 00. - w Sali Sportowej Gimnazjum nr 5 w Lesznie: w poniedziałki i środy od 18. 00 do 19. 30.


Rywalizowali gimnazjaliści [ 12 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

drużyny. Najpierw walczyły zespoły Miazga Team i Turbo Bobry. Ten mecz skończył się wynikiem 2:1 dla Bobrów. Zaraz po nich grały dwie najlepsze drużyny w turnieju Sparta Hersztupowo i KKS Pyrlandia. Sparta wygrała 5:2. Tabela końcowa przedstawia się więc następująco: I miejsce Sparta Hersztupowo

KKS PYRLANDIA

Od 2 lipca do 31 sierpnia młodzież rywalizowała w Turnieju Piłki Nożnej Gimnazjalistów Lato 2013. Mecze odbywały się na boisku Orlik w Garzynie, gdzie animatorami są Henryk Chwaliszewski i Łukasz Chmielewski. Animatorzy zorganizowali aż 19 meczów dla sześciu zgłoszonych drużyn. W fazie wstępnej odbyło się 15 me-

czów, a ostatnie to półfinały i walka o zwycięstwo w finale. Mecze sędziowali: Krzysztof Parzy, jako sędzia OZPN oraz Mariusz Ratajski i Krystian Chwaliszewski. W turnieju wzięło udział 60 piłkarzy. W czasie wszystkich meczów padło 179 bramek. W sobotę, 31sierpnia na garzyńskim boisku spotkały się cztery

II miejsce KKS Pyrlandia III miejsce Turbo Bobry IV miejsce Miazga Team V miejsce Lampazia VI miejsce Stereofoniczne Haluksy. Wyróżniono najlepszych zawodników turnieju. I tak: najlepszym zawodnikiem został Kacper Stachowski, najlepszym napastnikiem - Jakub Bassa, najlepszym pomocnikiem - Mateusz Michalak, a najlepszym obrońcą - Łukasz Dryja.

Turniej tenisowy SPARTA HERSZTuPOWO

MIAZGA TEAM I TuRBO BOBRY

BOISKA w październiku czynne będą:

Boisko wielofunkcyjne Oporówko poniedziałek-piątek - godz. 16-20

sobota-niedziela - godz. 14-18

tel. 669-367-059

sobota-niedziela - godz. 14-21

sobota-niedziela - godz. 14-18 Animator: Marek Biernaczyk,

Boisko środowiskowe Drobnin poniedziałek-piątek - godz. 16-20 sobota-niedziela - godz. 14-18 Animator: Grzegorz Ratajski,

tel. 500-283-315

Orlik Pawłowice poniedziałek - godz. 15.30-22

wtorek-czwartek - godz. 15.30-21 piątek - godz. 15.30-22

Animator: Robert Kuczyk, tel. 691-473-392

Orlik Krzemieniewo poniedziałek-piątek - godz. 14-21 Animator: Andrzej Piotrowiak, tel. 505-601-579

Orlik Garzyn poniedziałek-piątek - godz. 16-21 sobota-niedziela - godz. 13-19

Animator: Łukasz Chmielewski od 1.10 do 15.10, tel. 661-680927, Henryk Chwaliszewski - od 16.10 - 31.10, tel. 609-717-191

Na czterech kortach w naszej gminie odbywał się Otwarty Turniej Tenisa Ziemnego o Puchar Wójta Gminy Krzemieniewo. Zawodnicy grali w Oporówku, Pawłowicach, Drobninie i Krzemieniewie. Turniej rozegrany został w grupach, a ich zwycięzcy spotkali się w półfinale i ostatecznie w finale. Organizatorem turnieju był animator sportu w Krzemieniewie. W rywalizacji

wzięli udział tenisiści z Leszna, Gostynia, Pudliszek i Krzemieniewa. Klasyfikacja końcowa przedstawia się następująco: I miejsce Bogdan Latanowicz Krzemieniewo, II miejsce Marek Barański - Gostyń, III miejsce Piotr Wierzchowski - Gostyń, IV miejsce Szymon Rosik- Krzemieniewo. Na zdjęciu - zdobywcy dwóch pierwszych miejsc.


HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Masz dobrą passę. Teraz powinnaś więc zrealizować jakiś nowy pomysł albo w domu, albo w pracy. Wybierz się też w ulubione miejsca. Radość sprawi Ci długo oczekiwany list od dawnej znajomej. Byk 20.04-20.05 Poprawi się Twoja sytuacja finansowa i zaistnieje możliwość, by zrealizować marzenia. Ułóż konkretny plan i zmierzaj do celu. Relacje z ukochanym ułożą się bardzo dobrze. Bliźnięta 21.05-21.06 Pierwsza połowa miesiąca okaże się całkiem przyjemna. Warto spotkać się ze znajomymi lub gdzieś wyjechać. Uważaj za kierownicą, bądź ostrożna. I czekaj na dobrą wiadomość. Rak 22.06-22.07 Gwiazdy wróżą lekką burzę. Pora więc na poważną rozmowę z partnerem i na zgodę. W pracy trochę zmian, a na pewno nowe zadania. Możesz liczyć na lepsze zarobki. Lew 23.07-22.08 Ktoś, o kimś myślisz, okaże teraz zainteresowanie Tobą. To będą bardzo miłe chwile. W pracy czeka Cię sporo wysiłku, ale zyskasz uznanie szefów. Skontroluj zdrowie. Panna 23.08-22.09 Czeka Cię kilka interesujących zawodowych wyjazdów lub spotkań. Nowa znajomość może okazać się ważna także w życiu prywatnym. W drugiej połowie miesiąca nieoczekiwana przesyłka sprawi Ci radość. Waga 23.09-22.10 Ważne decyzje odłóż na później, a na pewno przedyskutuj z bliskimi. Pośpiech nie jest teraz dobry dla Ciebie. Dalsza rodzina czeka na wiadomość, zadzwoń lub napisz. Finanse w normie. Skorpion 23.10-21.11 W pracy przed Tobą więcej zadań niż zazwyczaj, ale świetnie sobie poradzisz. Skorpionów w stałych związkach czeka trochę nieporozumień z partnerem. Single mają szansę na nową znajomość. Strzelec 22.11-21.12 W życiu prywatnym czekają Cię ważne decyzje. Może warto je jeszcze przemyśleć. W pracy skup się na zadaniach, które przynoszą zyski. Pieniądze będą Ci teraz bardzo potrzebne. Koziorożec 22.12-19.01 Październik szykuje zrozumienie i namiętność w dobrych parach. Single mają szanse wrócić do dawnych miłości. Posypią się też zaproszenia na spotkania w gronie przyjaciół. Skorzystaj z nich. Wodnik 20.01-18.02 Wzięłaś na swoje barki zbyt dużo obowiązków. Podziel się nimi z innymi, zwłaszcza w domu. I pomyśl o sobie, odpocznij. Pod koniec miesiąca możesz spotkać kogoś bardzo miłego. Ryby 19.02-20.03 Nie myśl o złym samopoczuciu, bo sprzyja Ci teraz wiele planet. A gwiazdy mówią nawet o wyjątkowej chęci do zmian. Może wyjazd, może nowa znajomość, może inna praca.

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Krzyżówka Święty z Padwy

Samiec łani Faza księżyca

Domowa z nagrodą czekolada Rosyjski władca

Odrobina szczęścia

13

9

Metal do lutowania

8

Szton krążek metalowy

16

2

1

Prawy dopływ Warty Rodzaj model

10

Zepsuty serw

Zasób na później

Aktor warszawski Jerzy...

11

3

Miejscowość obok Zakopanego

Arabski Jan

15

7

Prawy dopływ Wołgi

Barwna papuga Chiński komunista

5

„Do” po łacinie

6

Mewa północy Mieszka obok nas

1

2

3

2

9

13

3

[ 13 ]

4

12

4

5

10

11

12

14

15

3

14

6

7

8

5

16

Rozwiązanie powstanie po przeniesieniu liter oznaczonych cyframi od 1 do 16 do odpowiednich kratek poniżej. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: KONIEC LETNICH WAKACJI. Nagrodę wylosował Dominik Kołodziej, Nowy Belęcin 38b. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

Orzeźwiające deserki CYTRYNOWY

Produkty: duża cytryna, 2 banany, 15 dag waniliowego serka homogenizowanego, 1/3 szklanki mleka, 2 żółtka, czubata łyżeczka żelatyny, 3 łyżki cukru pudru Żelatynę namocz w małej ilości zimnej wody. Mleko mocno podgrzej, dodaj żelatynę, dokładnie wymieszaj i przestudź. Żółtka utrzyj z cukrem na kogelmogel. Dodaj serek, łyżeczkę startej skórki z cytryny oraz sok z cytryny. Dodaj rozpuszczoną żelatynę, dokładnie wymieszaj. Na dnie pucharów ułóż plasterki banana, na nich warstwę kremu, ponownie plastry banana oraz krem. Deser schładzaj przez co najmniej pół godziny. Udekoruj według uznania, np. plasterkami cytryny, biszkoptami i miętą.

BRZOSKWINIOWY

Produkty: puszka brzoskwiń w syropie, 400 ml serka homogenizowanego, 4 łyżki cukru pudru, sok z cytryny, szklanka kremówki, zagęstnik, 3 łyżki płatków migdałowych. Brzoskwinie odsącz z syropu, pokrój w cienkie plasterki lub drobną kostkę. Serek, cukier i sok z cytryny ubij malakserem na jednolity puszysty krem. Oddzielnie ubij śmietanę, dodaj zagęstnik, połącz z serkiem. Całość ucieraj przez 30 sekund, by krem miał jednolitą konsystencję. Krem oraz brzoskwinie na przemian układaj niedużymi warstwami w wysokich szklanych pucharkach. Wstaw na 30 minut do lodówki. Przed podaniem posyp płatkami migdałowymi.

Każda z nas może sama zrobić pyszną czekoladę. Wystarczy tylko kilka produktów i trochę wolnego czasu. W rondelku zagotować trzeba szklankę mleka i dodać do niego pół kostki masła. Mieszać tak długo, masło aż się rozpuści. Potem do płynu wsypujemy niecałą szklankę cukru i co najmniej 3 łyżki kakao. Znowu mieszamy, aż płyn będzie jednolity i ciemny. Całość przelewamy do miski, dosypujemy 200 g mleka w proszku i miksujemy. Do masy możemy wrzucić garść rodzynek lub pokruszone orzechy. Masę wkładamy do płaskich foremek i wstawiamy do lodówki. Gdy stężeje, kroimy ją na małe kostki. I pyszna czekolada gotowa.

Cenna pokrzywa

Już nasze babcie wiedziały, że pokrzywa jest cennym ziołem i ma zbawienne znaczenie dla naszej kondycji. Liście pokrzywy zawierają bowiem sole mineralne, związki wapnia, cynku, magnezu, siarki, potasu, sodu, a także witaminy i kwasy organiczne. Mają właściwości oczyszczające, ograniczają potliwość, poprawiają przemianę materii, wzmacniają naskórek i włosy. Stąd w babcinych przekazach tak dużo było przepisów na nalewki z pokrzywy, napary, szampony itd. My radzimy przeprowadzić pokrzywową kurację oczyszczającą organizm. Otóż łyżkę suszonych liści pokrzywy zalewamy gorącą (nie wrzącą) wodą. Parzymy ją pod przykryciem przez około 8 minut. Potem wywar pijemy trzy razy dziennie i między posiłkami. Kurację prowadzimy przez dwa tygodnie. Po trzech miesiącach oczyszczanie powtarzamy.

(: (: HUMOR :) :)

Do przygłuchego lekarza przychodzi pacjent. - Co panu dolega? - pyta doktor. - Bolą mnie plecy. - Jak pan mówi?! - Nie, jak siadam. *** Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta: - Gdzieś stracił palce u prawej ręki? - Ano ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć, ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć, ile ja mam palców.


Prawdziwe

historie [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Opowiem o mojej cioci, która bardzo nietypową drogą szła do swojego szczęścia. Nie był to jej wybór, lecz ukochanego, ale w rodzinie często mówiło się, że być może powinna inaczej pokierować życiem. Ciocia wiedziała jednak na kogo i dlaczego czeka.

Moja ciocia była jedynaczką. Nic dziwnego, że rodzice ją rozpieszczali i bardzo kochali. Była ich oczkiem w głowie. Dobrze się uczyła, zdobyła zawód, myślała o studiach. Ale nagle zmarł jej tata i została tylko z mamą. Nie chciała wyjeżdżać ze wsi i zostawić mamy z całą gospodarską robotą. Ziemi co prawda nie mieli dużo, ale w obejściu były świnie, kury, ogród. Jak to na wsi. Więc została. Moja mama mówi, że ciocia była ładną dziewczyną. Dziś ma prawie sześćdziesiąt lat, więc trudno mi wyobrazić ją sobie za młodu, ale wierzę mamie. Wiem też, że zawsze była pogodna. Zresztą do dzisiaj taka jest. Nic dziwnego, że miała powodzenie. Kiedy skończyła dwadzieścia dwa lata, planowała nawet małżeństwo. O rękę poprosił ją dawny kolega ze szkoły. Był bardzo zakochany. Mama cioci zaczęła chorować. Coraz trudniej było im pracować na gospodarce. Obydwie zdecydowały więc, że sprzedadzą dom na wsi i przeniosą się do miasta. Kupiły nieduże mieszkanie i rozpoczęły nowy etap życia. Któregoś lata mama cioci dostała skierowanie do sanatorium. Nie chciała jednak jechać sama, więc ciocia wzięła urlop, wykupiła pobyt dla siebie i pojechały tam razem. I właśnie tam ciocia poznała miłość swojego życia. Pan Henryk pracował przy remoncie jednego z domów wczasowych. Nie pochodził z tej miejscowości, ale razem z firmą przyjął zlecenie na roboty budowlane. Przez trzy miesiące mieszkał więc niedaleko pensjonatu, gdzie leczyła się ciocia z mamą. Zaczęli się spotykać, chodzić na kawę, potem także na tańce. Pokochali się. Już wówczas obiecali sobie, że pójdą razem przez życie. Ale nie wyszło. I to nie dlatego, że nagle skończyła się miłość. Po prostu nie potrafili

zdecydować jak ma ich życie wyglądać. Henryk chciał koniecznie zabrać ciocię do siebie. Mieli wziąć ślub, urządzić wspólne mieszkanie, ciocia miała się przeprowadzić. Sama. W tych planach, które snuł pan Henryk, nie było miejsca dla mamy cioci. A ona oczywiście nie chciała zostawić mamy samej. W tym czasie kolega cioci poprosił ją o rękę. To wtedy rozważała możliwość wyjścia za mąż. Rodzina radziła jej, by nie odrzucała oświadczyn, by ułożyła sobie życie bez Henryka. By zapomniała. Pan Henryk ożenił się z inną kobietą. Nie ukrywał tego, napisał do cioci o swoich planach. Tak naprawdę, to ją zostawił. Nie umiem powiedzieć, co wtedy przeżywała moja ciocia, ale domyślam się, że cierpiała. Wiem też, że nigdy nie przestała kochać wujka. Bo w końcu jednak został moim wujkiem. Ale musiało minąć kilka lat. Najbardziej zdziwiło mnie w tej historii to, że wujek Henryk po raz drugi zaczął zabiegać o ciocię. Tym razem jednak o pomoc poprosił jej mamę. Z pierwszą żoną miał tylko ślub cywilny. Nie mieli dzieci. Rozwiódł się. I przyjechał do miasteczka, gdzie mieszkała ciocia. Przez kilka miesięcy bez wiedzy cioci odwiedzał jej mamę. Dziesiątki razy ją przepraszał, tłumaczył, przekonywał, że nie potrafi żyć bez swojej ukochanej. Mama cioci uwierzyła mu. Wiedziała też, że córka kocha go naprawdę. W końcu doszło do spotkania młodych. Ciocia miała już wtedy prawie trzydzieści lat, wujek czterdziestkę. Zaczęli znowu ze sobą „chodzić”. Moja mama mówi, że serce się radowało, gdy na nich patrzyła. To była miłość, która zdarza się raz na całe życie. Na szczęście nie zmarnowali jej po raz drugi. Niedługo minie trzydziesta rocznica ślubu mojej cioci. Wujek Henryk jest już emerytem, a cio-

cia wkrótce przestanie pracować. Powiem więc tylko, że zaraz po ślubie zamieszkali u cioci, oczywiście razem z jej mamą. Po kilku latach przeprowadzili się na większe mieszkanie. Jeszcze we troje. Potem urodziła się ich pierwsza córka, za dwa lata druga. Babcia była zakochana we wnusiach, tak jak kiedyś w cioci. Nam się wydawało, że nawet zdrowie odzyskuje. Dziś oczywiście nie ma jej już wśród nas, ale ciocia ciągle wspomina, że dzięki jej miłości ma

tak szczęśliwą rodzinę. Gdyby wtedy, przed laty, nie przyjęła wujka Henryka do domu, nie wybaczyła mu i nie sprawiła, że córka bez żalu mogła się znowu z nim spotykać, kto wie, może nie byliby razem? Ot, taka prawdziwa historia ze szczęśliwym zakończeniem. A ja do cioci i wujka bardzo lubię jeździć. Czuję się u nich jak w domu. SPISAłA HALINA SIECIŃSKA

W poniedziałek, 16 września, odbyły się w Lesznie Mistrzostwa Powiatu w Indywidualnych Biegach Przełajowych. Szkołę w Drobninie w tych zawodach reprezentowało 34 uczniów. Najlepsze miejsca zajęli: ze szkoły podstawowej Miłosz Kamiński – II i Marcin Konopka – II. Z gimnazjum najlepiej wypadly dziewczyny: Kasia Dajewska, która do mety dobiegła na II miejscu oraz Marianna Antkowiak i Weronika Fabich, które zajęły III miejsce. Natomiast ze szkoły w Pawłowicach bardzo dobre wyniki w swoich kategoriach zajęli: I miejsce - Dominik Kowalczyk, II miejsce Dawid Kowalczyk, III miejsce - Jakub Iwanowicz, IV miejsceKamil Adamczak. Wśród gimnazjalistów: I miejsce - Zuzanna Wieja, II miejsce - Wiktoria Adamczak, III miejsce - Krzysztof Wiśniewicz, IV miejsce - Jonasz Wieja. Na zdjęciu - dziewczęta z Drobnina.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Nowości w bibliotece

Katarzyna MICHALAK „Bezdomna” Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca. W ten sposób można uratować komuś życie... Skrajne emocje, sekrety, skomplikowane relacje rodzinne, niespodziewane przyjaźnie - "Bezdomna" to poruszająca, pełna dramatyzmu książka, od której nie sposób się oderwać. To historia, która może toczyć się tuż obok ciebie. To opowieść, której musisz wysłuchać do końca. Kinga utraciła wszystko co najważniejsze: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Ratunek nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony. Aśka - kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo - wyciąga teraz do Kingi pomocną dłoń. Czy to wyrzut sumienia, zwykły ludzki gest, a może jakiś ukryty plan? Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki - historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić. Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Czy dowie się, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę? Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta? John BOYNE „Chłopiec w pasiastej piżamie” Wstrząsająca historia pięknej przyjaźni na przekór złu szalejącej wojny. Dwóch chłopców i dwa światy... Obaj urodzili się w tym samym dniu, miesiącu i roku, ale los traktował ich do pewnego czasu zupełnie inaczej. Bruno, syn niemieckiego oficera, żyje podczas wojny, prawie w ogóle jej nie doświadczając, nie mając świadomości, że ona trwa tuż obok, pochłania ofiary. Szmul, syn żydowskiego zegarmistrza, zna

wojnę od tej najgorszej, najbardziej nieludzkiej strony. To ona odebrała mu spokojne dzieciństwo, bezpieczeństwo, przyszłość oraz członków rodziny. Spotkanie chłopców ma wymiar symboliczny. Odbywa się na granicy dwóch światów. Okazuje się, że przekroczenie jednego z nich powoduje, że stają się równi, ale na pewno nie szczęśliwsi, a może jednak...? J. M. R. MICHALSKI „Orły i wrony” Szczęk szabel, jęki rannych i płacz niewiast. Dworskie intrygi, knowania magnatów i wielkie zdrady małych ludzi. Zakazane uczucie, przyrzeczenie względem Boga i obowiązek wobec ojczyzny, a Rzeczpospolita staje na progu nowego konfliktu. Dawny sojusznik odsłania swe prawdziwe oblicze. Zachodnie tereny Królestwa Polskiego trawione są pożarami i bezlitosną ręką okrutnego najeźdźcy. Uciemiężeni obywatele wołają o pomoc, ich krzyki docierają aż do Warszawy, gdzie władze sprawuje sędziwy król. Monarcha wzywa swych najdzielniejszych rycerzy, wśród których prym wiedzie straszny kniaź. Wierny żołnierz wplątuje się w niebezpieczny romans, który w każdej chwili może zgasić płomień jego życia. Rozdarty pomiędzy miłością do kobiety a żarliwym uczuciem do ojczyzny będzie zmuszony podjąć decyzję, która może zaważyć o losach całej Rzeczpospolitej. Więcej nowości na stronie: www.gck.krzemieniewo.pl

[ 15 ]

W niedzielę, 13 października 2013 roku, o godzinie 17.00, Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie zaprasza na KONCERT PAPIESKI z okazji 35 rocznicy wyboru Karola Wojtyły na papieża. Podczas koncertu zobaczymy i usłyszymy niezwykłą, obdarzoną ciepłym głosem Antoninę Krzysztoń, której towarzyszyć będzie gitarzysta Marcin Majerczyk. Koncert Antoniny Krzysztoń będzie wydarzeniem artystycznym w naszej gminie. Niedzielne popołudnie na pewno warto spędzić z nami w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Drobninie. Antonina Krzysztoń to wokalistka, gitarzystka, autorka tekstów i kompozytorka. Znana jest głównie jako przedstawicielka "krainy łagodności". Nie od dziś wiadomo, że śpiewa wyłącznie o tym, co jest dla niej ważne, najczęściej i najchętniej o miłości. Pięknymi słowami, muzyką oraz krystalicznym głosem ukazuje wielką siłę. Nagrała kilkanaście płyt.

Zaproszenie do wspólnego śpiewania

Chór „Krzemień” od września rozpoczął nowy sezon. Jeśli lubisz śpiewać i chciałbyś być członkiem radosnego zespołu chóralnego, to zapraszamy w każdy wtorek, o godzinie 19. W Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie rozpoczyna się próba. W sezonie 2012/2013 przez 10 miesięcy, oprócz prób, „Krzemień” współtworzył kilka koncertów. Zaczęliśmy sezon pięknym koncertem w Pałacu w Pawłowicach z okazji 15-lecia działalności. W święto Trzech Króli w kościele w Drobninie mieliśmy wielką przyjemność kolędować wspólnie z Alicją Majewską i Włodzimierzem Korczem. Zwieńczeniem roku pracy było zdobycie „Srebrnego Pasma”, które zespół pod batutą dyrygentki Hanny Markowskiej otrzymał na XXXVIII Święcie Pieśni i Muzyki w Miejskiej Górce.


Nasi pierwszoklasiści [ 16 ]

Jak co roku, na łamach naszej gazety witamy uczniów pierwszych klas. Życzymy im, aby pobyt w szkole zawsze sprawiał im wiele satysfakcji i aby z radością poszerzali swoją wiedzę i umiejętności. Niech zatem każdy pierwszoklasista otrzymuje same piątki i szóstki.

PAWŁOWICE. Wychowawczyni: Henryka Tobółka. Uczniowie: Julia Adamczak, Jakub Andrzejczak, Kamil Bartlewicz, Nikodem Glapiak, Patryk Iwanowicz, Joanna Jakubowska, Bartosz Jakubowski, Oliwia Jankowska, Kacper Jankowski, Alicja Kowalska, Alexander Kozłowski, Maciej Kubiaczyk, Łukasz Maćkowiak, Mariusz Małycha, Tomasz Mania, Michał Maślonka, Aleksandra Olejnik, Miłosz Skorupski, Jakub Skrobała, Maria Skrobała, Zuzanna Śniegucka, Oskar Śniegucki, Adam Więckowiak, Justyna Wilczkowiak, Jeremiasz Włodarczyk, Patrycja Zep, Patryk Zep.

DROBNIN. Wychowawczyni: Anna Baryga. Uczniowie: Bartosz Garbacz, Martyna Jabłońska, Mikołaj Jagodziński, Dawid Kamiński, Daria Krupka, Julia Kurasiak, Mikołaj Kurasiński, Marek Łagoda, Kacper Maciołka, Jagoda Misiak, Klaudia Musielak, Piotr Niedzielski, Filip Paradowski, Zuzanna Paszkowiak, Natalia Pierzchała, Jakub Ratajczak, Mateusz Skorupka, Mikołaj Skrobała, Maria Smektała, Bartosz Stachowiak, Kamil Wajs, Jagoda Wolna, Oliwia Wołk, Marianna Zajdel.

GARZYN. Wychowawczyni: Maria Matuszewska. Uczniowie: Tobiasz Aleksandrzak, Viktoria Charter, Kamil Chodyła, Tomasz Chodyła, Ewa Ferch, Nikola Flaczyk, Maria Juśkiewicz, Maria Kaczmarek, Hubert Kubasik, Adrian Misiewicz, Paulina Pudliszewska, Marianna Schőpe, Jakub Skrzypczak, Amelia Stachowiak, Klaudia Stachurska, Mikołaj Zajdej.

BELĘCIN. Wychowawczyni: Regina Dubicka. Uczniowie: Nikodem Giera, Dawid Gołembski, Szymon Jakubczak, Jagoda Anna Jańczak, Kamil Kubera, Emilia Maria Mróz, Justyna Nawrocka, Szymon Niedziela, Tomasz Ogrodowiak, Henryk Skorupka, Mateusz Wyzuj.

OPORÓWKO. Wychowawczyni: Beata Lisiak. Uczniowie: Marta Ciszak, Adam Fiszer, Tomasz Harasymowicz, Maciej Maciejewski, Aleksandra Maćkowiak, Roksana Markowska, Kamil Rosik, Katarzyna Sławińska, Michał Tylicki.

GORZNO. Wychowawczyni: Iwona Bartz. Uczniowie: Kacper Kostrzyszyn, Krystian Gościański, Michał Prałat..

Życie Gminy Krzemieniewo - nr 109 - Wrzesień 2013  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you