Page 1

ŻYCIE

MIESIĘCZNIK SAMORZĄDOWY

Nr 100

ISSN 1733-4551

GMINY Grudzień 2012 KRZEMIENIEWO

www.gazeta.krzemieniewo.pl

Cena 2 zł

Zdrowych, szczęśliwych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia oraz radości, zadowolenia z pracy i jak najwięcej dobrych chwil z bliskimi w całym 2013 roku życzą

100! Przewodniczący Rady Stanisław Osięgłowski

Wójt Gminy Andrzej Pietrula

To już setne wydanie Dzisiejsze wydanie „Życia Gminy Krzemieniewo” ma numer 100. A to znaczy, że z naszymi czytelnikami jesteśmy już 8 lat i 4 miesiące.

To wspaniała okazja, by podziękować, przede wszystkim za sam pomysł stworzenia samorządowej gazety. To wójt gminy oraz radni podjęli decyzję o powołaniu miesięcznika. Od początku jego wydawcą jest Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie. I od początku gazeta przede wszystkim miała mieszkańców informować. O pracy Urzędu i decyzjach samorządu, o imprezach sportowych i kulturalnych, o działalności szkół i placówek kultury, o inwestycjach i remontach, o zmianie najróżniejszych przepisów. W założeniu chcieliśmy też mieszkańców poszczególnych miejscowości integrować. Dlatego tak dużo piszemy o ludziach - ich leciach, zainteresowaniach, problemach z chorobą, osiągnięciach, działalności spo-

łecznej i wielu innych. Oczekiwania samorządu i wydawcy były więc takie, aby gazeta informowała i łączyła. Podziękowania należą się też samym czytelnikom. Przede wszystkim dlatego, że gazetę czytają i życzliwie ją przyjmują. Ale także dlatego, że udzielają nam informacji, zapraszają do domów, na rodzinne imprezy, że podsuwają tematy, dzwonią, piszą. Bez nich nie byłoby gazety. Dziś już z pełnym przekonaniem możemy powiedzieć, że „Życie...” jest naszą wspólną własnością i że w każdej miejscowości przez te lata byliśmy co najmniej kilkadziesiąt razy. Dziękujemy nauczycielom i uczniom. Z jednej strony za przekazywane informacje i zdjęcia, a z drugiej za to, że gazetę sprzedają.

To uczniowie docierają do domów naszych czytelników i przynoszą im „Życie...”. Jesteśmy zadowoleni, że do gazety piszą regionaliści, historycy, czasem mieszkańcy. Dzięki temu nasz miesięcznik jest ciekawszy. Dziękujemy też za uwagi krytyczne, różne sugestie i podpowiedzi. Z okazji setnego wydania „Życia...” mamy dla czytelników niespodziankę. Otóż wśród osób, które przez najbliższy miesiąc skontaktują się z redakcją (wyślą maila, wrzucą kartkę, napiszą list, rozwiążą krzyżówkę), rozlosujemy pięć prenumerat na rok 2013. Co miesiąc otrzymają oni nasz miesięcznik w prezencie. A my będziemy starać się, aby kolejnych numerów „Życia...” przybywało. I aby trafiały one do jak najszerszego grona czytelników. REDAKCJA

Zagra Orkiestra

W niedzielę, 13 stycznia, zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Będzie to już 21 finał, w którym tym razem cała Polska zbierać będzie pieniądze na ratowanie życia dzieci i godną opiekę medyczną seniorów. W gminie Krzemieniewo Orkiestra zagra po raz drugi. Sztab Orkiestry działa przy Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie. Współorganizatorem akcji jest Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. A do sztabu należą: Piotr Majchrzak – szef sztabu oraz Tomasz Adamczak, Karol Cieślak, Józefa Adamska, Magdalena Nawrot – Mitręga, Marek Garbacz, Bernadeta Glapiak, Milena Harasymowicz, Piotr Sikorski i Mateusz Panow. W naszej gminie pieniądze do puszek zbierać będzie 30 wolontariuszy. Pojawią się w godzinach przedpołudniowych, głównie przed kościołami. Będą mieli oczywiście identyfikatory i czerwone serduszka. Od godziny 14 Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie grać w sali Domu Kultury w Garzynie. Tam impreza potrwa do godziny 21. Sztab przewidział bardzo wiele atrakcji. Na scenie wystąpią zespoły artystyczne szkół z Drobnina, Garzyna, Pawłowic, Nowego Belęcina i Górzna oraz przedszkolacy. Między występami odbywać się będzie licytacja najróżniejszych przedmiotów przekazanych przez sponsorów. Już wiadomo, że licytowane będą obrazy, wyroby stolarskie, prace pań z Koła Rękodzieła Artystycznego, gadżety, które przekazał poseł Wojciech Ziemniak, pamiątki samej Orkiestry itd. Ciągle jeszcze sztab przyjmuje najróżniejsze przedmioty, które będzie można zlicytować. Poza licytacją zapowiada się sporo innych atrakcji. Przed Domem Kultury będzie można obejrzeć sprzęt strażacki, karetkę więzienną, pokaz udzielania pierwszej pomocy. Swój „występ” zapowiedziała też grupa morsów. A poza tym za niewielką opłatą do orkiestrowej puszki, wszyscy którzy przyjdą na finał, poczęstują się grochówką, kiełbaską, krokietami i przetworami z przetwórni w Świerczynie oraz kawą i ciastem. Na scenie wystąpi także chór Krzemień, a wieczorem zespół muzyczny Progres. O godzinie 20 wszyscy razem poślemy Światełko do Nieba Nie musimy chyba specjalnie wyjaśniać, że wszyscy dla Orkiestry pracują za darmo. Począwszy od udostępnienia sali poprzez występy, zbiórki, licytacje, pokazy - całą organizację przeprowadza się społecznie. Sprawozdanie z finału zamieścimy w styczniowym wydaniu „Życia...”. A każdy, kto chciałby w jakikolwiek sposób pomóc Orkiestrze, może skontaktować się ze sztabem pod numerem telefonu 65 536 00 1 lub mailem: wosp_krzemieniewo@o2.pl


[2]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Świąteczne kiermasze

W niedzielę, 9 grudnia, odbył się, przy kościele parafialnym w Pawłowicach kolejny szkolny kiermasz świąteczny. Społeczność uczniowska wspólnie z rodzicami zgromadziła na nim własnoręcznie, pięknie wykonane ozdoby bożonarodzeniowe.

W środę 12 grudnia w zimowy, nastrojowy wieczór uczniowie szkoły w Garzynie mieli okazję zaprezentować się w koncercie z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. Zaproszeni rodzice i goście wspólnie z uczniami kolędowali od godziny 18:00. W trakcie imprezy wszyscy mogli kupić przygotowane przez uczniów i przedszkolaków piękne świąteczne dekoracje, wśród których znalazły się: aniołki, szopki i stroiki bożonarodzeniowe, renifery, kartki świąteczne i bombki na choinkę. Zebrane pieniądze w kwocie 737 zł zostaną przeznaczone na urządzenie świetlicy szkolnej.

Ferie w styczniu

W tym roku szkolnym zimowe ferie w naszym województwie przebiegać będą wcześniej. Rozpoczną się bowiem 14 stycznia i potrwają do 27 stycznia. Dzieci wrócą do szkoły jeszcze w tym samym miesiącu. I wtedy przyniosą do Państwa domów kolejne wydanie „Życia...”. W pierwszym tygodniu ferii uczniowie będą mogli korzystać z zajęć organizowanych w szkołach. Mogą uczestniczyć w grach i zabawach sportowych, zajęciach artystycznych, dydaktycznych, a także zajęciach świetlicowych. Przy okazji powiedzmy, że przerwa świąteczna w szkołach potrwa od 23 do 31 grudnia.

Życie Gminy Krzemieniewo

Nakład 1.300 sztuk

Wydawca: Gminne Centrum Kultury w Krzemieniewie, ul. Zielona 6 Redakcja: GCK Krzemieniewo, ul. Zielona 6, tel. 65 536 06 77 Skład: HALPRESS, ul. Ostroroga, 64-100 Leszno - www.halpress.eu Druk: TRANSMAR Leszno Redaktor naczelny: Halina Siecińska Przesyłanie materiałów do gazety: www.gazeta.halpress.eu/dodaj

Niecodzienny koncert

To będzie naprawdę artystyczne wydarzenie. W kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Drobninie zaśpiewa Alicja Majewska i chór Krzemień. Wspólnie wykonają cztery piękne kolędy.

Koncert kolęd organizuje Gminne Centrum Kultury w ramach projektu „Choinka i kolęda w lokalnej tradycji bożonarodzeniowej”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej. Alicja Majewska przy akompaniamencie Włodzimierza Korcza da 45-minutowy recital. Wszyscy śpiewać też będą wspólnie, także z laureatami grudniowego konkursu na „Najpiękniejszą Choinkę”. Bo właśnie w trakcie tej imprezy zostaną ogłoszone wyniki konkursu. Będą nagrody, kwiaty i wspólne zdjęcia.

Koncert odbędzie się w niedzielę, 6 stycznia, o godzinie 17:00. Potrwa około półtorej godziny. Wstęp jest oczywiście wolny, a organizator zaprasza wszystkich, którzy kochają kolędy i chcą zatrzymać na dłużej bożonarodzeniowy nastrój.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

[3]

We wtorek, 4 grudnia, na kolejnej naradzie spotkali się sołtysi naszych wsi. Zaprosił ich wójt gminy Andrzej Pietrula. Spotkanie odbyło się w sali Urzędu, a wzięło w nim udział całe kierownictwo Urzędu Gminy oraz przewodniczący Rady. Dyskutowano przede wszystkim o przyszłorocznym budżecie, ale także o bieżących problemach poszczególnych miejscowości. W drugiej części spotkania z sołtysami rozmawiała przedstawicielka KRUS. Mówiono o zmianach w przepisach ubezpieczeniowych.

Jak pracowała Rada?

Kończy się rok, więc przychodzi czas na podsumowania. Poniżej podajemy informacje o pracy Rady Gminy w 2012 roku.

Do chwili oddania gazety do druku odbyło się 10 posiedzeń Rady. Ostatnia tegoroczna sesja będzie miała miejsce 28 grudnia. Wtedy radni podsumują swoją działalność i złożą sobie życzenia na kolejny rok samorządowej działalności. Sesje Rady Gminy zazwyczaj odbywały się w sali Urzędu. Poza Urzędem zorganizowano sesję XXII, w której uczestniczyli radni z zaprzyjaźnionej gminy z Holandii. W lipcu radni zwiedzili Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Henrykowie. Zapoznali się z jego funkcjonowaniem i ocenili finansowy udział gminy w utrzymywaniu tego obiektu. Przypomnijmy, że do Henrykowa trafiają też bezdomne psy z gminy Krzemieniewo. W obradach sesji niemal zawsze brali udział wszyscy radni. Zdarzały się nieobecności, ale za-

wsze były usprawiedliwione. W sesjach brali też udział sołtysi i kierownictwo Urzędu. Za tę aktywność oraz za bardzo dobrą współpracę wszystkim dziękuje przewodniczący Rady Stanisław Osięgłowski. W mijającym roku Rada podjęła 60 uchwał, z których 25 dotyczyło bezpośrednio budżetu gminy. Bardzo rzetelnie pracowały przez cały rok komisje Rady. Komisja Rewizyjna odbyła 13 posiedzeń. Kieruje nią radny Radosław Sobecki. Komisja Rolnictwa i Rozwoju Gospodarczego obradowała 12 razy. Przewodniczącą tej komisji jest radna Maria Kamyczek. Komisja Infrastruktury Społecznej kierowana przez radną Józefę Adamską odbyła 13 posiedzeń. Większość posiedzeń komisji miała miejsce w Urzędzie Gminy. Były jednak również posiedzenia wyjazdowe, w zależności od tematyki posiedzeń. Członkowie komisji obradowali także w szkołach, placówkach kultury oraz na miejscu gdzie, zapoznawali się z przebiegiem niektórych inwestycji.

Zakończenie I edycji projektu pn. „Aktywnym łatwiej”

W grudniu 2012 roku zakończy się druga edycja projektu pn. „Aktywnym łatwiej”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Celem projektu była aktywizacja zawodowa i społeczna czterech kobiet oraz dwóch mężczyzn bezrobotnych lub nieaktywnych zawodowo z terenu gminy Krzemieniewo. Uczestnicy przystąpili do udziału w projekcie „Aktywnym łatwiej”, realizowanym przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Krzemieniewie, w lipcu 2012 roku. Od lipca do sierpnia uczestniczyli w warsztatach doradztwa zawodowego. W czasie zajęć grupowych oraz konsultacji indywidualnych uczestnicy zwiększyli swoją motywację do działania, kształtowali postawy gotowości do podjęcia pracy oraz nabyli wiedzę w zakresie poruszania się po rynku pracy – potrafią samodzielnie napisać podanie i życiorys, wiedzą jak się przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej – zarówno pod względem merytorycznym, jak i wizualnym. Następnie grupa projektowa uczestniczyła w warsztatach interpersonalnych – cyklu spotkań z psychologiem, mających na celu m. in. wzmocnienie psychologiczne uczestników – zwiększenie pewności siebie, pełne poznanie swoich mocnych stron oraz zasobów i możliwości, jakimi każdy z uczestników dysponuje. W pierwszych dniach września cztery uczestniczki projektu przystąpiły do kursów prawa jazdy kat. B. Panie rozpoczęły naukę od 30 godzin kursu teoretycznego, następnie każda z nich odbyła kurs praktyczny – 30 godzin jazdy z instruktorem. W grudniu wszystkie panie przystąpią do egzaminu w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Lesznie. Również we wrześniu dwóch panów biorących udział w projekcie rozpoczęło kurs spawania metodą MAG. Kurs ten uczestnicy wybrali po konsultacjach z doradcą zawodowym, który pomógł określić optymalne ścieżki zawodowe dla każdego z uczestników. Kurs zakończył się w październiku egzaminem uprawniającym do wykonywania zawodu spawacza. Ostatni cykl kursów obejmował kurs florystyczny dla trzech uczestniczek projektu oraz kurs obsługi kasy fiskalnej dla dwóch panów oraz jednej pani, biorących udział w projekcie. Kursy odbywały się w miesiącach listopadzie oraz grudniu. Zakończyło je wydanie certyfikatów poświadczających nabycie przez kursantów umiejętności oraz przygotowanie do pracy w danej dziedzinie. W czasie trwania projektu uczestnicy otrzymywali wsparcie psychologiczne oraz materialne z tutejszego Ośrodka Pomocy Społecznej. Dzięki uczestnictwu w projekcie zyskali większą pewność siebie, uwierzyli we własne możliwości oraz nabrali motywacji do wprowadzenia zmian w swoim życiu. Ważnym aspektem było też poszerzenie kompetencji zawodowych uczestników, zwiększające ich atrakcyjność na rynku pracy. Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.


[4]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Budżet na rok 2013

W czwartek, 13 grudnia, odbyła się sesja Rady Gminy. Poświęcona była przede wszystkim przyjęciu budżetu na rok 2013. Dochody gminy zaplanowano na kwotę 21. 738. 000 zł. Tyle samo wyniosą wydatki gminy, a zatem budżet będzie się równoważył. Samorząd nie przewidział zaciągnięcia pożyczek czy kredytów. W lutym radni podejmą też decyzję o podziale nadwyżki budżetowej z roku bieżącego. Wtedy też podamy wykaz wszystkich zadań inwestycyjnych na rok 2013.

DOCHODY Jak zawsze największą pozycję w dochodach stanowi subwencja oświatowa. W roku 2013 wyniesie ona 6. 801. 230 zł, a więc nieco więcej niż w roku ubiegłym. Drugą pozycją dochodów są podatki. Ze wszystkich podatków od osób prawnych, fizycznych i innych jednostek nieposiadających osobowości prawnej gmina będzie miała 6. 605. 434 zł. Warto powiedzieć, że podatek rolny wyniesie 500. 000 zł, podatek od nieruchomości – 2. 313. 300 zł, podatek dochodowy od osób fizycznych i prawnych – 3. 276. 133 zł. Trzecią pozycję w dochodach zajmuje dotacja na pomoc społeczną i inne zadania zlecone gminie. Ta dotacja wyniesie w przyszłym roku 2.421.000 zł. Podajemy też planowane dochody z innych działów. I tak: gospodarka mieszkaniowa – 54. 751 zł, gospodarka komunalna i ochrona środowiska – 186. 700 zł, administracja publiczna – 78. 320 zł, kultura i ochrona dziedzictwa narodowego – 31. 030 zł, kultura fizyczna – 20. 400 zł. Mniejsze kwoty wpłyną do gminnej kasy z rolnictwa, leśnictwa, turystyki itp. Gmina będzie się też starać o pieniądze ze źródeł zewnętrznych, zwłaszcza na inwestycje. Już wiadomo, że w roku 2013 gmina dostanie 643. 401 zł na kanalizację w Pawłowicach i 600. 000 zł jako pomoc Powiatu Leszczyńskiego na drogi. WYDATKi Podobnie jak w dochodach, tak i w wydatkach największą pozycję stanowi oświata. Na ten cel gmina przeznaczy całą subwencję oraz dołoży

środki własne. Do utrzymania szkół gmina dołoży 924. 000 zł. Natomiast na utrzymanie przedszkoli i klas zerowych w szkołach, dowóz dzieci do szkół, dokształcanie nauczycieli itp. w przyszłym roku przekazanych zostanie 2. 343. 000 zł. Łącznie więc na oświatę przewidziano 10. 068. 470 zł. Jak zawsze jednym z ważniejszych zadań gminy są inwestycje. Nasi czytelnicy wiedzą, że na rok przyszły zaplanowano kolejny etap budowy kanalizacji w Pawłowicach, budowę drogi między drogą krajową a Drobninem, budowę ścieżki rowerowej w Garzynie, budowę chodnika w Krzemieniewie w kierunku Bielaw oraz zadania z Funduszu Sołeckiego. W budżecie na wszystkie inwestycje zaplanowano 3. 669. 124 zł. Jest to jednak tylko część pieniędzy, ponieważ na remonty i roboty inwestycyjne samorząd zamierza przeznaczyć również nadwyżkę z roku bieżącego. Szacuje się, że będzie to około 1, 5 mln zł. Sporo pieniędzy trafi na opiekę społeczną. W roku przyszłym będzie to 3. 012. 806 zł. W tej kwocie mieszczą się: świadczenia rodzinne, świadczenia z funduszu alimentacyjnego, składki na ubezpieczenia, zasiłki i pomoc w naturze, dodatki mieszkaniowe, usługi opiekuńcze itp. Pozostałe wydatki to: administracja publiczna – 2. 062. 750 zł, gospodarka komunalna i ochrona środowiska – 1. 171. 411 zł, kultura i ochrona dziedzictwa narodowego – 752. 680 zł, kultura fizyczna – 313. 179 zł, bezpieczeństwo publiczne i ochrona ppoż. - 164.900 zł.

Pasowanie najmłodszych

W czwartek, 15 listopada, w Przedszkolu w Krzemieniewie odbyła się uroczystość pasowania na przedszkolaka. Dotyczyło to oczywiście tych dzieci, które we wrześniu po raz pierwszy przekroczyły próg przedszkola. Spotkanie odbyło się w obecności rodziców. Dzieci zaprezentowały program artystyczny, w którym śpiewały piosenki, recytowały wiersze, tańczyły, inscenizowały piosenkę ruchem. Był to ich pierwszy publiczny występ. Na pamiątkę tego wydarzenia każde dziecko otrzymało dyplom oraz słodkie upominki.

Dzień później odbyła się uroczystość pasowania na ucznia dzieci z klasy pierwszej ze szkoły w Nowym Belęcinie. Podczas uroczystości dzieci udały się do czterech krain: śpiewu, miłości, pracy i mądrości, rozwiązując zadania, po których nastąpił akt ślubowania. Następnie wychowawczyni Elżbieta Walczewska pasowała dużym ołówkiem każdego pierwszaka, a dyrektor szkoły Mikołaj Kulczak i przewodniczący Rady Rodziców Karol Cieślak wręczyli dzieciom dyplomy oraz rożki obfitości pełne słodyczy. Na zakończenie wszyscy zostali zaproszeni na słodki poczęstunek, który przygotowali rodzice uczniów I klasy.

Fachowcy mają głos ROLA i ZNACZENiE PłODOZMiANU

Jak ustawić w gospodarstwie płodozmian, aby zawartość materii organicznej w glebie rosła?. W Polsce większość gleb zawiera mało próchnicy, co jest przyczyną braku stabilności plonowania. Mniej materii organicznej w glebie to niższa żyzność, słabsze gromadzenie wody i składników pokarmowych, straty zastosowanych nawozów mineralnych( zwłaszcza potasu K i azotu N). Łatwo powiedzieć, ale trudniej sprawdzić, jaki pod względem próchnicy jest określony płodozmian. Jeszcze trudniej prowadzić gospodarkę tak, aby z roku na rok poprawiać zawartość materii organicznej w glebie. Dlatego właśnie należy zastosować działania mające na celu podniesienie poziomu próchnicy. Są to np.: - przyoranie rozdrobnionej słomy zbożowej po kombajnie (polanej gnojowicą lub przy zastosowaniu mocznika w formie oprysku około 60 kg N/ha), - nawożenie naturalne ( w formie obor-

nika i gnojowicy), - nawozy zielone ( gorczyca, łubin), - rośliny motylkowe wieloletnie ( lucerna, kończyna z trawami), - kukurydza na ziarno wzbogaca w największym stopniu w próchnicę ( rozdrobniona słoma kukurydziana wbrew pozorom łatwiej rozkłada się i ulega mineralizacji niż słoma pozostałych zbóż). W ostatnich pięciu latach stwierdzono w OHZ Garzyn wzrost plonu pszenicy po kukurydzy ziarnowej o 0,5 tony/ha. Nawożenie organiczne i przyoranie różnych gatunków słomy to najskuteczniejszy sposób zwiększenia ilości materii organicznej w glebie. Pozostawienie słomy na polu to oczywisty zysk – składniki wzbogacają glebę po ich mineralizacji. Sprzedaż słomy to zysk krótkowzroczny i pamiętajmy, by tego nie stosować, bo ziemia to dobro nasze i przyszłych pokoleń.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Czy piłkarze opuszczą IV ligę?

[5]

Takie pytanie zadaje sobie bardzo wiele osób. Między innymi sam prezes Gminnego Klubu Sportowego Krzemieniewo Karol Glapiak. Ale pytają też działacze, kibice, a nawet sami sportowcy, którzy ostatnio nie odnoszą większych sukcesów.

Zakończyła się jesienna runda rozgrywek. Nasi piłkarze rozegrali 16 meczów, w tym jeden już z rundy wiosennej. Znajdują się na 11. miejscu w tabeli. A zatem nie są jeszcze w strefie spadkowej. Skąd więc pomysł na opuszczenie IV ligi? - Wyjście z klasy okręgowej uważaliśmy za wielki sukces naszych piłkarzy - mówi Karol Glapiak. - W drodze do czwartej ligi pokonywaliśmy bowiem naprawdę dobre zespoły. Chłopacy byli pełni zapału, a zarząd klubu liczył nie tylko na dobre wyniki sportowe, ale także na sponsorów, którzy wykorzystaliby fakt, że drużyna reklamuje ich w całym regionie. Na jednym i drugim trochę się zawiedliśmy. Powiedzmy więc najpierw o sportowym aspekcie problemu. Nasi piłkarze dobrze rozpoczęli sezon. Po kilku pierwszych meczach udało im się zająć nawet czwarte miejsce w tabeli. Niestety, potem było już tylko gorzej. Przede wszystkim dwóch dobrych piłkarzy nabawiło się kontuzji. A po drugie, zawodnicy otrzymali czerwone kartki, w tym pierwszy bramkarz, co doprowadziło do wykluczenia z gry. Zespół fatalnie się osłabił. Ostatnich siedmiu meczów nasza drużyna nie wygrała, zdobywając w nich zaledwie dwa punkty. A teraz o finansach. Rozgrywki w IV lidze naprawdę kosztują. Na tym poziomie są dużo wyższe wymagania organizacyjne. Każdy mecz to opłata sędziów, obserwatorów, spikerów, obsługi medycznej i tak dalej. W czwartej lidze grają zespoły z Kalisza, Konina, Kościana, Wolsztyna do nich trzeba dojechać. Koszty przejazdów nie są małe. Do tej pory autobus na rozgrywki w lidze okręgowej zapewniał klubowi Urząd Gminy. Niestety, zgodnie z przepisami wyjazdów dalszych niż 50 km Urząd nie może sponsorować. Tak więc i ten koszt pozostał dla klubu. Prezes Glapiak oblicza, że utrzymanie zespołu w IV lidze kosztuje około 100.000 zł rocznie. Tymczasem z budżetu gminy dostają 25.000 złotych. Resztę powinni zdobyć od sponsorów. - I to jest ogromny problem - dodaje prezes. - O sponsorów jest coraz trudniej, tymczasem opłat przybywa. Dopiero co uporaliśmy się z zadłużeniami klubu, które pozostały po poprzednich zarządach, a już musielibyśmy robić nowe. To nie jest rozwiązanie. Na poważnie rozważamy więc rezygnację z udziału w czwartoligowych rozgrywkach.

Prezes klubu wyjaśnia, że na podjęcie tej decyzji dają sobie dwa miesiące. To będzie czas dla działaczy i piłkarzy na rozmowy, analizę wszystkich za i przeciw, na uaktywnienie społecznej działalności na rzecz klubu. Jeśli się nie uda, rzeczywiście z IV ligi zrezygnują. Ale wówczas drużyna spadnie do klasy A, a więc o dwa poziomy niżej. Takie są po prostu przepisy. Będą musieli z powrotem walczyć o awans. - Postawimy na pracę z piłkarzami młodszymi - wyjaśnia Karol Glapiak. - Miniony sezon przepracowali solidnie i w swoich kategoriach zajęli dobre miejsca. Będziemy ich przygotowywać do gry z seniorami. A seniorzy mają teraz dużo do przemyślenia. Jeśli chcą spotykać się z najlepszymi w lidze, muszą podnieść poziom gry. Nie bez znaczenia jest też atmosfera w zespole. Kłopoty kadrowe i finansowe nie mogą rzutować na wyniki meczów. Wszyscy wierzą, że piłkarzy stać na dobre rozgrywki. Już nieraz takie nam pokazywali. Czy zatem klub zdecyduje się dać im jeszcze tę wiosenną szansę, zobaczymy. Na pewno na łamach „Życia...” będziemy o tym pisać.

Najpiękniejsze ozdoby

Samorząd Szkolny Zespołu Szkół w Pawłowicach, wspólnie z opiekunami, ogłosił szkolny konkurs na najładniejszą ozdobę bożonarodzeniową. Jego celem było kultywowanie tradycji związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Konkurs cieszył się wśród uczniów i rodziców ogromnym zainteresowaniem. Poniżej podajemy nazwiska zwycięzców. i MiEJSCE: Dombrowski Piotr, Żmuda Mikołaj, Wróblewska Oliwia, Wróblewska Amelia, Bartlewicz Kamil, Bartlewicz Krzysztof, Szady Marcin, Mikołajczyk Dawid,

Ratajczak Dominika, Ratajczak Paulina, Hadrysiak Eliza, Giezek Mikołaj, Poprawska Zuzanna. ii MiEJSCE: Sobecka Daria, Zygner Michalina, Olejniczak Maria, Juszczak Julia, Śmieszała Maria, Śmieszała Karolina, Piotrowiak Anna. iii MiEJSCE: Łupicka Wiktoria, Zep Patryk, Zep Patrycja, Zuzanna Stachowiak, Dudkowiak Arkadiusz, Wieland Jakub, Sobecki Adrian. WYRÓŻNiENiE: Andrzejczak Dawid, Dolacińska Witoria, Katarzyńska Jagoda, Michalak Leszek, Ostrowski Filip, Pelplińska Karolina, Robaszyński Oskar.

W Belęcinie wykorzystali fundusz

Już raz pisaliśmy o realizacji tegorocznego Funduszu Sołeckiego w Starym Belęcinie. Za część pieniędzy z tego funduszu Rada Sołecka zakupiła krzesła do Sali Wiejskiej. Wówczas sołtys wsi Henryka Przybylska mówiła nam, że przed mieszkańcami jeszcze dwa zadania. Otóż zdecydowali oni, że wyremontują figurkę stojącą w centrum wsi oraz odmalują ogrodzenie wokół stawu. Słowa dotrzymali - jedno i drugie zadanie zostało wykonane, co pokazujemy na zdjęciach. Figurka została pięknie odmalowana już w sierpniu. Pani sołtys za pomoc przy tej pracy i zangażowanie dziękuje panom Wojciechowi Lasikowi i Władysławowi Nawrockiemu. Natomiast płot malowano w październiku. A zrobili to: Jan Kozica, Adam Józefiak, Sebastian Kordys, Krzysztof Biernaczyk, Piotr Andrzejewski, Zofia i Marian Józefiakowie, Marek Józefiak i Aleksandra Dolata. Wszystkim należą się podziękowania. We wsi jest po prostu ładniej.


Przeżyli razem 60 lat [6]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Teresa i Alojzy Wróblewscy mówią, że nie wiadomo, kiedy te wszystkie lata przeleciały. Wydaje im się, że dopiero co brali ślub, a tu już stuknęło 60 wspólnych lat. Naprawdę mają co wspominać.

Pani Teresa pochodzi z Dębnicy koło Ostrowa. Do Pawłowic przyjeżdżała na sezon, do pracy w polu. Tutaj poznała przyszłego męża. Byli rówieśnikami, ślub wzięli, gdy skończyli 22 lata. Po ślubie krótko mieszkali u rodziców, ale potem wyjechali do Milicza, a stamtąd do Jankowa Zaleśnego. Jeździli tam, gdzie było mieszkanie. A w gospodarstwach rolnych dla pracowników mieszkania były. Pan Alojzy mówi, że nie żałuje tej wędrówki, ludzi poznał, miejscowości zobaczył, pracę porównał. I

wrócił, ale do Kociug, bo w blokach dostał mieszkanie. Pani Teresa napracowała się w życiu. Jeszcze przed ślubem zatrudniona była w lesie, w warsztatach kolejowych, w cegielni. Pracowała też w polu, dorywczo u gospodarzy. No i jako gospodyni domowa. A miała dla kogo prowadzić dom, bo urodziła siedmiu chłopców i córkę. Razem z mężem wychowali w Kociugach, a potem w Pawłowicach ośmioro dzieci. Do Pawłowic przenieśli się, gdy Instytut wybudował tu bloki. Pan Alojzy

Po 50 latach od opuszczenia murów szkoły w Drobninie do swojej placówki na jeden dzień wrócili absolwenci z roku 1962. To sentymentalne spotkanie dla swoich koleżanek i kolegów zorganizowali Stanisław Żabicki z Pawłowic i Kazimierz Marszałek ze Zbytek. Do wspólnych wspomnień zaprosili też dawnych nauczycieli oraz księdza kanonika. Na zjazd przyjechało ponad dwadzieścia osób. Zwiedzali swoją szkołę, oglądali kroniki, opowiadali o uczniowskich czasach, ale i o swoich życiowych drogach. Z dawnych nauczycieli na imprezę przybyli: Anna Zimniak, Andrzej Zimniak, Marta Kociucka, Kazimierz Musielak i ksiądz Henryk Demuth, który odprawił rocznicowe nabożeństwo w kościele. Życzenia absolwentom składał też obecny dyrektor szkoły Leonard Kaczmarek.

pracował w pawłowickim gospodarstwie do 1983 roku. Od tego czasu był na rencie, a potem na emeryturze. Jubilaci mieszkają w Pawłowicach do dziś, z najmłodszym synem, synową i dwoma wnuczkami. Trzech kolejnych synów też zostało w Pawłowicach i też pracują w Instytucie. Jeden syn jest w Grodzisku, jeden w Krzemieniewie, a córka w rodzinnych stronach mamy. Dziadkowie doczekali się 18 wnucząt i 18 prawnucząt. Większość bliskich była oczywiście na jubileuszowej uroczystości, która przypadła 25 listopada.

Dziś pani Teresa najchętniej pozostaje w domu. Lubi słuchać Radia Maryja i oglądać telewizję, coś ugotować i po prostu odpoczywać. A pan Alojzy jeszcze do niedawna pracował w ogrodzie, jeździł rowerem, czasem siadał na bryczkę. Bo ma przy domu kucyka i bardzo chętnie się nim zajmuje. Kiedyś w gospodarstwie przez 13 lat pracował przy koniach, więc lubi to zajęcie. Zresztą kucyka kupił dla wnuczek, by mogły jeździć wierzchem. Teraz pan Alojzy choruje trochę na nogi, więc trudniej mu się poruszać, ale liczy na to, że wiosną będzie lepiej. Razem z żoną chętnie wtedy siadają w altance. Państwu Wróblewskim życzymy zdrowia i kolejnych wspólnych jubileuszy. A na zdjęciu są ze swoją ukochaną wnuczką Mają.

Uczniowie Zespołu Szkół w Górznie brali udział w „Olimpiadzie bez granic”, która pod koniec listopada zorganizowana została w leszczyńskiej hali Trapez. Jak co roku, uczestnicy brali udział w konkurencjach sportowych, takich jak: strzał piłką do bramki, rzut do kosza, rzut piłką ręczną, przenoszenie piłek lekarskich itp. Każdy, kto ukończył konkurencje sportowe, wziął udział w losowaniu nagród. Uczniowie z Górzna wygrali koszulki, piłkę, kołdrę oraz inne drobne upominki.

Sukces Elizy

Eliza Hadrysiak jest uczennicą trzeciej klasy szkoły w Pawłowicach. Razem z kolegami i koleżankami z klasy wzięła udział w ogólnopolskim konkursie plastycznym. Pod kierunkiem Henryki Tobółki dzieci wykonywały prace z materiałów przyrodniczych, których tematem były jesienne duszki i skrzaty. Konkurs ogłosił Młodzieżowy Dom Kultury Dom Harcerza z Krakowa. Okazało się, że bardzo wielu uczniów z kraju wzięło w nim udział. Do organizatorów wpłynęło aż 2098 prac. Praca Elizy okazała się jedną z najpiękniejszych. Eliza Hadrysiak zajęła trzecie miejsce. To naprawdę ogromne wyróżnienie dla małej artystki i dla jej nauczycielki. Gratulujemy!


Obchodzimy imieniny

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

90. urodziny pani Kazimiery

Kazimiera Tatuszka z Krzemieniewa 90 lat skończy 30 grudnia. My złożyliśmy wizytę jubilatce parę dni wcześniej, aby złożyć życzenia urodzinowe i świąteczne. Pani Kazimiera pochodzi z Osiecznej. Do Krzemieniewa trafiła w czasie wojny, na służbę do Niemca. Tu poznała swojego przyszłego męża. Młodzi pobrali się tuż po wojnie, w 1945 roku. Najpierw jakiś czas spędzili u rodziców pani Kazimiery w Osiecznej, ale potem przenieśli się do Krzemieniewa. Całe życie mieszkali więc w rodzinnym domu męża. Co prawda ten pierwszy budynek w czasie powodzi zmyła woda, ale na starych fundamentach postawili nowy dom. Wprowadzili się do niego w 1960 roku. Dom miał zaledwie pokój z kuchnią i właśnie w nim wychowali siedmioro dzieci. Pani Kazimiera urodziła dziewięcioro maleństw, ale dwoje odeszło na zawsze. W swoim małym domu wychowali więc z mężem trzech synów i cztery córki. Dopiero potem dobudowali jeszcze jeden pokój i łazienkę. Ale w tamtych powojennych latach nikt nie narzekał. Mąż pani Kazimiery pracował w Gminnej Spółdzielni przy skupie zwierząt, bywało, że całe dni nie było go na miejscu. Żona prowadziła dom i dorywczo chodziła do pracy u gospodarzy. Mieli też trochę ziemi i hodowali świnie, kury. Rodzinę trzeba było przecież utrzymać. Kiedy dzieci były większe, pani Kazimiera poszła jeszcze do pracy w masarni. Można powiedzieć, że miała naprawdę pracowite życie. W domu u państwa Tatuszków nigdy nie było nudno. Przede wszystkim rodzina stawała się coraz liczniejsza, więc zawsze ktoś odwiedzał rodziców. Dzieci założyły swoje rodziny, wyprowadziły się, mają dzieci, wnuki. Na miejscu został najmłodszy syn z synową. Pani Kazimiera nigdy więc nie była sama. A dzieci ma w Krzemieniewie, Lesznie, Wojnowi-

cach, Wieszkowie, Drobninie i na Śląsku. Często razem z mężem ich odwiedzali. Doczekali się 19 wnucząt i 25 prawnucząt. Kiedy przyjeżdżało choćby kilkoro z nich, dom był pełny i gwarny. Ale pani Kazimiera bardzo to lubiła. Rodzina mówi o niej, że jest pogodnym, dobrym człowiekiem. Kiedy dopisywało jej zdrowie, chętnie jeździła na wycieczki, do rodziny, uczestniczyła w działalności seniorów, śpiewała w zespole. Zawsze była towarzyska i lubiana. Teraz najczęściej jest już tylko w domu, chociaż latem wychodzi czasem na mostek. Od niedawna jest praprababcią i bardzo się z tego cieszy. Od czterech lat pani Kazimiera jest wdową. Mieszka z bliskimi, więc zawsze może liczyć na opiekę. Swoje 90. urodziny będzie obchodzić z całą rodzinką. Wszyscy życzą jej oczywiście zdrowia. No i koniecznie, aby doczekała 100 lat.

Każdego roku 2 listopada, dzień po dniu Wszystkich Świętych, obchodzony jest Dzień Zaduszny. Tego dnia istnieje tradycja wspominania tych, którzy odeszli i odwiedzania grobów zmarłych. Uczniowie klas I oraz IIIa i IIIb z Nowego Belęcina byli tego dnia na cmentarzu w Siemowie. Zapalili też znicze na grobie zmarłego w tym roku byłego proboszcza – księdza kanonika Witolda Worsy. Następnie udali się do Oporowa, aby uczcić pamięć patrona szkoły Józefa Ponikiewskiego. Dzieci uporządkowały grób, a następnie złożyły kwiaty i zapaliły znicze.

[7]

Marcelina - 9 I

Imię Marcelina pochodzi od nazwiska rzymskiego rodu Marcellusów. A był to najpierw plebejski, potem patrycjuszowski ród, z gałęzi Klaudiuszów. O ile Marcysia i Marcyś nie są dziś zbyt popularni w Polsce, to francuski Marcel czy włoski Marcello ciągle są na fali. Zarówno pan Marceli, jak i pani Marcelina są ludźmi łagodnymi, giętkimi i wytrzymałymi. Obdarzeni są ogromną życzliwością, do dobrego samopoczucia potrzebują wolności, przestrzeni, spacerów na wolnym powietrzu. W biurze wprost się duszą. Dlatego najkorzystniej dla nich będzie, jeśli wybiorą zawód, w którym będą mogli mieć wiele swobody. Ich kolorem jest pomarańczowy, zwierzęciem norka, rośliną jesion, liczbą siódemka, a znakiem zodiaku Strzelec. Imieniny obchodzą także: 31 stycznia, 26 kwietnia, 14 i 17 lipca. W naszej gminie mieszka tylko 7 pań o imieniu Marcelina. Wszystkie są młode. Najwięcej lat, bo 24, ma Marcelina z Drobnina. Nato-

Włodzimierz - 16 I

Włodzimierz to piękne starosłowiańskie imię. Kiedyś było bardzo popularne, a dziś nadawane dość rzadko. Każdy Włodek jest subtelny oraz stały w przekonaniach i wierzeniach. Jest tak stały, że można powiedzieć, iż nawet uparty. Lubi szybkie decyzje, towarzystwo miłych pań, taniec i muzykę. Jego kolorem jest fiolet, rośliną brzoza, zwierzęciem jastrząb, liczbą siódemka, a znakiem zodiaku Strzelec. Imieniny obchodzi także: 19 kwietnia, 15 lipca, 11 sierpnia i 25 września. W gminie Krzemieniewo Włodzimierzów jest też bardzo mało. Trzech mieszka w Garzynie i po jednym w Luboni, Starym Belęcinie, Pawłowicach i Drobninie. Włodków

Marcelina Zygner z Drobnina

miast najmłodszą jest roczna Marcelinka z Garzyna. Wszystkim życzymy, aby zawsze były zdrowe i szczęśliwe. W Garzynie mieszkają dwie Marceliny, a w Drobninie, Krzemieniewie, Pawłowicach, Oporowie i Nowym Belęcinie - po jednej.

Włodzimierz Hypki z Pawłowic

mieszka więc u nas tylko siedmiu. Wszystkim życzymy samych dobrych dni w żciu. Najstarszy Włodek ma 45 lat i mieszka w Garzynie, a najmłodszy z Drobnina ma 27 lat.

+ + + + + POŻEGNANiE + + + + + W ostatnich tygodniach w naszej gminie na zawsze odeszli: 01.12 - Marian Alankiewicz, Garzyn

10.12 - Marianna Lutowicz, Lubonia


Świąteczny list ojca Tomasza [8]

RPA BiZANA 2012. 11. 24

Molweni nonke :)

Drodzy czytelnicy „Życia gminy Krzemieniewo”. Z wielką radością, odebrałem wiadomość od Haliny Siecińskiej o Waszym zainteresowaniu naszym życiem tutaj w RPA, a szczególnie tym, jak wyglądają święta Bożego Narodzenia u nas. Święta w RPA różnią się zupełnie zarówno charakterem religijnym, jak i zwyczajowym, które mamy w Polsce. Podstawowym elementem różniącym nas jest brak jakiejkolwiek rodzinnej celebracji tych jakże pięknych świąt. Dla większości, szczególnie dla dzieci, jest to czas wakacji i zdecydowana większość nawet do kościoła nie przychodzi, tylko wyjeżdża na plażę nad ocean (godzinka z Bizany). W zeszłym roku na Mszę Wigilijną, którą ówczesny proboszcz przesunął na godz 16.00, przyszły dwie siostry i pięciu parafian, ponieważ o północy pewnie poza siostrami nikt by nie przyszedł. Ja zeszłoroczne święta spędziłem u naszych polskich sióstr w Matatiele, więc była i Pasterka o północy i polska Wigilia, i śpiew kolęd. Tam, gdzie są biali i kolorowi ludzie, tam jest zupełnie inne poczucie wartości i świadomości przynależności do Kościoła. W naszej parafii, gdzie w 100% parafianie są czarnoskórzy, jeszcze tego nie ma, może za dwieście, trzysta lat… zobaczymy, ale już pewnie z Nieba  Zatem nasi parafianie nie mają żadnej specjalnej kolacji, jak my, odwiedzin bliskich czy uczestnictwa w Pasterce. A jak ja spędzę tegoroczne święta? Otóż, oczekuję wizyty naszego współbrata o. Wojciecha SVD, który jest prof. biblistyki na

ŻYCIE GMINY K

Uniwersytecie św. Augustyna w Johannesburgu oraz mojego kolegi z poznańskich lat dra Jakuba Urbaniaka, który również jest wykładowcą, tylko filozofii na tymże uniwersytecie. Na Wigilię mamy zaproszenie do polskich sióstr służebniczek w Port Shepston, a mszę Bożonarodzeniową już będziemy celebrować w Bizanie. Moi drodzy, myślę, że warte podkreślenia, abyście lepiej zrozumieli specyfikę naszej jakże trudnej pracy tutaj, to uświadomienie sobie, że tutejszy kościół lokalny to nasz XIV wiek Kościoła katolickiego w Polsce. Przed nami perspektywa mozolnej, ciężkiej pracy pastoralnej, intelektualnej oraz adaptacyjno – kulturowej. Kochani mieszkańcy moich stron rodzinnych i nie tylko :) Niedawno wpadł mi w ręce piękny film „Ludzie Boga”, opowiadający historię zamordowanych zakonników, trapistów z Gór Atlas w Algierii. Jedna z kwestii, którą wypowiada przełożony o. Christian, chciałbym, aby posłużyła za kanwę życzeń, które chciałbym Wam złożyć. „…bo, Tajemnica Wcielenia polega na tym, żeby pozwolić, by Boże Synostwo Jezusa wcieliło się w nasze człowieczeństwo i żyło w nas oraz w tym, co będzie naszym udziałem…” Umiłowani w Chrystusie siostry i bracia: Po raz kolejny w naszym życiu będziemy obchodzić pamiątkę Narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zapewne jak co roku będzie to czas wypełniony świątecznymi smakołykami, gromkim śmiechem Waszych bliskich, przyjaciół… Warto jednak nie poprzestawać

OD REDAKCJI

Ojciec Tomasz Przybył pisze do redakcji kilka razy w roku. Zawsze z wielką miłością i troską opowiada o dzieciach Afryki. Podobnie jak nasz papież Jan Paweł II umiłował je szczególnie. Dzieciom jest w dalekiej Afryce najtrudniej. Już w ubiegłym roku ojciec Tomasz pisał nam, że życie najmłodszych toczy się na podwórku przed glinianą chatą. Niemal wszystkie dzieci muszą pracować, a tylko co piąte chodzi do szkoły. Wiele z nich porzuconych jest przez ojców i boryka się z głodem. Niektóre są wykorzystywane, krzywdzone, wielu choruje na AIDS. Ojciec Tomasz pisząc o dzieciach Afryki zawsze podkreśla, że są one, tak samo jak nasze maluchy, dziećmi Boga. Że zasługują na miłość i na prawdę. Dlatego misjonarze tak wiele czasu i serca poświęcają właśnie im. To misjonarze budują szkoły, uczą dzieci najprostszych rzeczy, pokazują, co jest dobre, a co złe, niekiedy nawet leczą. Dziecięcy świat Afryki jest tak daleki od naszego, że trudno go sobie nawet wyobrazić. Kiedy zapytaliśmy ojca Tomasza, co my tutaj w Poniecu, Krzemieniewie, Osiecznej moglibyśmy zrobić dla najmłodszych miesz-

Pierwszy chrzest od czasu przyjazdu do Afryki

Błogosławieństwo dzieci podczas mszy w kapliczce bocznej w Vema

tylko na radosnym klimacie tych Świąt, ale wejść w nie głębiej, przedrzeć się przez powłokę codzienności i zanurzyć w Tajemnicy Wcielenia, które przez Narodzenie naszego Odkupiciela i Zbawiciela Jezusa Chrystusa stało się zaczątkiem naszego Bożego synostwa. Spróbujmy odpowiedzieć sobie, na ile udaje mi się realizować tę Największą Łaskę, jaką obdarzył nas Trójjedyny Bóg. Pewnie coś należałoby poprawić w Nowym Roku, z

czegoś może zrezygnować, coś obudzić, aby z każdym dniem coraz bardziej zbliżać się do świętości. Czego Wam życzę z całego serca i o to będę prosił dla Was przy Ołtarzu Ofiary w Wigilijną Noc. A Was pragnę prosić, abyście pamiętali o Waszym misjonarzu, bo choć tysiące kilometrów od Krzemieniewa zawsze sercem z Wami. Szczęść Boże

O. TOMASZ PRZYBYł

kańców jego parafii, odpowiedział, że na pewno pomoże im modlitwa. Tę do Boga kierować może każdy. Ale powiedział nam też o swoim marzeniu, dotyczącym codzienności „jego” dzieci. Otóż obok kościółka stoi stary opuszczony budynek. Jest zniszczony i bez jakiegokolwiek wyposażenia. A mimo to ojciec Tomasz chciałby zrobić z niego świetlicę. Myśli o tym, aby go naprawić, potem może kupić kilka krzeseł i stołów. W tej świetlicy dzieci mogłyby nocować, kiedy przychodzą dziesiątki kilometrów na mszę świętą albo pobyć razem, albo coś zobaczyć. Bo ojciec Tomasz marzy też o rzutniku, dzięki któremu dzieci zobaczyłyby pierwszy w życiu film, zdjęcie, bajkę. To jest marzenie, które nam wydaje się normalnością, a tam daleko w Górach Smoczych jest niemal nieosiągalne.

Może my moglibyśmy podarować maluchom z parafii ojca Tomasza taki właśnie rzutnik?

W styczniu na ich misję wybiera się ksiądz z Polski, byłoby więc przez kogo podać taki prezent. Przesyłki pocztowe niestety nie docierają na miejsce. Ale zabrać upominek można. Już sobie wyobrażam, jak ogromną radość sprawiłby dzieciom. A ojciec Tomasz na pewno opowie im o Polsce i o naszych miejscowościach i o tym, że wiemy, jak oni tam żyją. I że modlimy się za nich, nie tylko w święta.


Prawdziwe historie

RZEMIENIEWO

Zawsze kiedy zbliżają się święta Bożego Narodzenia, pani Stasia wspomina swoje dzieciństwo. Może dlatego, że było takie trudne i że każda kolejna Gwiazdka dla niej łączyła się z tęsknotą. A może stąd, że porównuje je ze świętami swoich dzieci i wnuków i cieszy się, że oni mają normalne, ciepłe domy. Właśnie teraz, przed Bożym Narodzeniem, zaprosiła nas na rozmowę. Oczywiście wspominała. Stasia urodziła się na wsi, niedaleko Ponieca i Krzemieniewa. Była najmłodszą z rodzeństwa, brat miał 10 lat, a siostra o trzy lata mniej. Ojciec Stasi jeszcze przed wojną wyjechał za pracą do Francji. Raz tylko przyjechał na urlop i właśnie wtedy mama zaszła w ciążę. Nie widział Stasi, kiedy się urodziła. Mama sama wychowywała całą trójkę. A były to bardzo trudne czasy. Wybuchła wojna, mama chodziła do pracy w polu, przy domu hodowała krowę, kury, uprawiała ogród. Mieszkali w domku z gliny, oczywiście bez żadnych wygód. Po ciężkiej zimie w 1941 roku we wsi była powódź. Topniejący śnieg zalał większość budynków. Mama Stasi przenosiła co się dało do stodoły, nie patrząc na to, że po kolana jest w wodzie. Nic dziwnego, że zachorowała na zapalenie płuc. Wkrótce zmarła. Dzieci zostały same w swojej gliniance. To wtedy z sąsiedniej wsi przyjechał wujek, brat mamy. Zabrał ich do siebie i babci. Był kawalerem i sam prowadził gospodarstwo. Stasia miała wtedy dwa lata. U wujka Stasia spędziła pięć lat. Pamięta, jak przez okno w piwnicy widziała uciekających Niemców, jak zbierała kamienie na polu, jak na zawsze odeszła babcia. I pamięta jeszcze, że wujek remontował z jakichś resztek cegły dom gliniany po mamie, do którego potem przeprowadził się brat z siostrą. Ale kiedy skończyła się wojna, a ona została z wujkiem sama, ten zdecydował, że odda ją do Domu Dziecka. Nie mogła nic zrobić, gdy odwoził ją do Rogowa. Tuż po wojnie takich domów dziecka było w kraju sporo. Trafiały do nich dzieci, które straciły rodziców lub zagubiły się w czasie wojennej zawieruchy. Wszystkie były sobie obce, skrzywdzone przez los. A w domach panował rygor,

niemal wojskowy. Dzieci musiały być najedzone, chodzić do szkoły i wywiązywać się z obowiązków. Nikt nie dbał o to, czy tęskniły, przeżywały stratę, czuły się opuszczone. Stasia mówi, że raz w tygodniu zmieniano im sukienki, a jeśli któraś z dziewczynek poplamiła ją, to musiała pozostawać w pokoju aż do czystej zmiany. Nigdy niczego nie dostali w prezencie. Nawet w Boże Narodzenie. Ale Stasia mimo wszystko dobrze wspomina tamte gwiazdki. A to dlatego, że na święta zabierała ją pewna rodzina z Rogowa. Sami mieli ósemkę dzieci, a jeszcze przygarnęli Stasię do siebie. Byli biedni, jednak choinkę zawsze stroili. To wtedy Stasia czuła się szczęśliwa. Po trzech latach kilkoro dzieci przeniesiono z Rogowa do Nowego Kramska. Jeszcze dalej od domu. Tylko raz przyjechała do niej siostra. To było wówczas, gdy szła do Pierwszej Komunii Świętej. Ona jedna miała w czasie tej uroczystości gościa. Do pozostałych dzieci nikt nie przyjechał. Jedno Boże Narodzenie w Nowym Kramsku spędziła u księdza proboszcza. Stasia skończyła 13 lat. Wtedy nieoczekiwanie dostała wiadomość, że ojciec wrócił z Francji. Mogła więc pojechać do domu. Wracała sama, z kartką na szyi, żeby nie pomyliła pociągów. Na dworcu w Gostyniu czekał na nią brat. Jechała do ojca, którego wcześniej nigdy nie widziała. On też nie znał swoich dzieci, nigdy nie kochał ich, nie przytulał. Brat i siostra wrócili do wujka, ona do rodzinnego domu mamy. Ten dom był dla niej zupełnie obcy. Tata ożenił się po raz drugi, więc panią domu została nieznajoma kobieta. Tak naprawdę nikt tu na nią nie czekał. Czy mogła czuć się szczęśliwsza? Rok później skończyła siódmą klasę i zaraz musiała iść do pracy w PGR. Najpierw sezonowo, a potem na stałe. Pieniądze zabierała oczywiście druga mama. Z tego czasu Stasia wspomina jedno miłe zdarzenie. W gospodarstwie zakładano prąd i do tej pracy przyjechała ekipa z Poznania. Jeden z mężczyzn ciągle jej się przyglądał. Okazało się, że był to chłopak z Domu Dziecka z Nowego Kramska. Przebywał tam z siostrą w tym samym czasie, co Stasia.

[9]

Dużo sobie opowiedzieli. Potem Stasia jeszcze przez trzy lata ciężko pracowała w cegielni. Najszczęśliwszym dniem w jej życiu było spotkanie przyszłego męża. Na dożynkach. Od pierwszego wejrzenia wiedzieli, że są sobie przeznaczeni. Ślub wzięli po trzech miesiącach znajomości. I znowu Stasia borykać się musiała ze swoim złym losem. Zamieszkali u jej ojca i drugiej mamy, w jednym małym pokoiku. Ale dobrze nie było. Rodzice nie pozwolili im korzystać z kuchni, nie dali sprzętów do pokoju, nie pomagali w niczym. A na świat przyszła dwójka ich dzieci. Dopiero po czterech latach mąż Stasi dostał pracę w gospodarstwie, w innej wsi. Tam było też małe mieszkanie. Wyprowadzili się. A sąsiedzi obdarowali ich prezentami. Jeden dał króliki, inny kurę, ktoś masło, od pewnej rodziny z Ponieca dostali meble kuchenne. Nareszcie Stasia mogła postawić nogi pod własnym stołem. Pani Stasia z mężem jeszcze dwa razy zmieniała mieszkanie.

Wspólnie wychowali pięcioro dzieci. Mają wnuki i prawnuki. A do swojego domu na święta zapraszali dziewczynkę z Domu Dziecka ze Wschowy. Po raz pierwszy przyjechała do nich, gdy miała 7 lat. Potem przenieśli ją do Bodzewa, ale i tak czasem bywała u nich na soboty i niedziele. Już jako dziewczyna wyprowadziła się pod Częstochowę. Pisała, dzwoniła, przyjechała do nich ze swoim mężem. Chciała pokazać bliskim, gdzie spędzała szczęśliwe chwile. Podobnie jak mała Stasia. Dziś, kiedy pani Stasia jest babcią, coraz częściej myśli o tym, by pojechać do Rogowa. Nigdy tam później nie była. Podobno w dawnym Domu Dziecka jest dom opieki dla osób starszych. Może warto przespacerować się alejkami w parku? Pani Stasia jest najszczęśliwsza, kiedy do domu na święta przyjeżdżają bliscy. Oni wiedzą, że razem z mężem zawsze na nich czekają. SPiSAłA HALiNA SiECińSKA


[ 10 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Konkurs ortograficzny

Tradycją szkoły w Pawłowicach stał się organizowany w listopadzie każdego roku konkurs ortograficzny. Pierwszy etap wyłania MISTRZÓW ORTOGRAFII. W tym roku ten zaszczytny tytuł uzyskali następujący uczniowie: kl. I: Karolina Śmieszała, Karolina Pelplińska, Fabian Naskręt, Adam Mazur kl. II: Patrycja Błocian, Agata Jankowiak, Dominika Ratajczak,

Konrad Adamczak, Nina Żalik, Michał Małecki, kl. III: Michał Pindara, kl. IV – VI: Eryk Maśląka oraz kl. I – III gimnazjum: Zuzanna Stachowiak, Barbara Oleszak, Katarzyna Maciejewska Zwycięzcy pierwszej części zakwalifikowali się do drugiego etapu O PIÓRO DYREKTORA SZKOŁY. Pióro otrzymali: Michał Pindara, Eryk Maśląka i Zuzanna Stachowiak.

Zespół Szkół w Pawłowicach przyłączył się do ogólnopolskiego czytania „Pana Tadeusza”. Akcja ta miała na celu popularyzację naszego dzieła narodowego, którego wydarzenia działy się dokładnie 200 lat temu. Został przeprowadzony konkurs pięknego czytania fragmentów epopei. Mistrzynią czytania w szkole podstawowej została Zofia Kurowska, uczennica klasy szóstej, a mistrzem gimnazjum Łukasz Dryja z klasy II B. Oprócz tego uczniowie klas piątej i drugich gimnazjum napisali test czytania ze zrozumieniem. Czytali dwa fragmenty „Pana Tadeusza” oraz jeden fragment opowiadający o życiu naszego wieszcza, następnie udzielali odpowiedzi. To zadania najlepiej wykonali: Krzysztof Maćkowiak ze szkoły podstawowej

i Katarzyna Maciejewska z gimnazjum. Dla wszystkich uczniów przygotowano też konkurs plastyczny. Należało wybrać jeden ze wskazanych opisów zawartych w „Panu Tadeuszu” i wykonać ilustrację. Zwyciężyli ci uczniowie, których prace najwierniej oddawały opis. Zmierzyć się z takim mistrzem słowa, jakim był Adam Mickiewicz, to nie lada wyczyn. Najlepiej tę próbę przeszli: Piotr Dombrowski z klasy trzeciej gimnazjum i Paulina Kubiaczyk z klasy drugiej gimnazjum. Z pewnością konkursy przybliżyły uczniom postać naszego wieszcza narodowego i jego dzieła. A wszystkie zadania dla uczniów przygotowały nauczycielki: Ewa Dąbrowska, Elżbieta Tomińska, Monika Żalik.

Dokarmianie ptaków jest dla dzieci z Przedszkola w Garzynie ogromną radością, Do karmnika wrzucają ziarna, pokrojony chleb i zawieszają słoninę. Oczywiście pomagają im w tym panie nauczycielki. Na zdjęciu maluchy z grupy Pszczółki.

Czytali „Pana Tadeusza”

Biuro Rachunkowe PARTNER Krzemieniewo, ul Wiejska 171, tel. 693657939, 661309215 Oferuje szeroki wachlarz usług: - prowadzenie pełnej księgowości, - prowadzenie książki przychodów i rozchodów, - ewidencji przychodów dla celów zryczałtowanego podatku doch., - ewidencja rejestrów VAT, - prowadzenie kadr i płac, - wypełnianie wniosków o dofinansowanie z PFRON. A ponadto: - wypełnianie wniosków o dotacje z Urzędu Pracy, - zwrot VAT w budownictwie mieszkaniowym, - rozliczanie rocznych zeznań podatkowych. PROMOCJA 50% zniżki dla nowych firm przez okres 3 m-cy ZAPRASZAMY DO WSPÓłPRACY

Uczniowie kl. II i III ze szkoły w Oporówku uczestniczyli w lekcji muzealnej pt. „Czerpanie papieru”. Dzieci dowiedziały się nie tylko o historii papieru, ale poznały także tajniki czerpania papieru i mogły wziąć samodzielnie udział w czynnościach związanych z jego czerpaniem i formowaniem. Każdy uczestnik warsztatów na pamiątkę otrzymał kartkę papieru ręcznie czerpanego. Natomiast dzieci z oddziału przedszkolnego uczestniczyły w lekcjach muzealnych pt. „Baśnie i legendy” oraz „Zwyczaje świąteczne”.

Przedszkolacy z grupy Wróbelki z garzyńskiego Przedszkola zainteresowali się pracą krawcowej. W kąciku krawieckim próbowali swoich sił w szyciu i przyszywaniu guzików. A potem zorganizowali pokaz mody. Dziewczynki bardzo chętnie przebierały się i chodziły po wybiegu. Chłopcy najchętniej byli widzami.


ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Andrzejkowe zabawy

Wigilia świętego Andrzeja przypadająca 29 listopada to tradycyjny wieczór wróżb. Dawniej wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były dla niezamężnych dziewcząt. Czasy się jednak zmieniają i dzisiaj andrzejki są doskonałą okazją do zorganizowania ostatnich hucznych zabaw przed adwentem. Tak też było i w Zespole Szkół w Drobninie. 28 listopada została zorganizowana przez Samorząd Uczniowski zabawa andrzejkowa. Działał specjalny salon wróżb, gdzie każdy ciekawy swojej przyszłości mógł się przekonać, cóż takiego los mu szykuje. Można było wyszaleć się na parkiecie, jak również odpocząć przy słodkościach serwowanych prawie w każdej klasie.Tradycją szkoły w Drobninie jest wspieranie Domu Dziecka ze Wschowy. W związku z tym dochód z biletów wstępu na andrzejki uczniowie przeznaczą na zakup żywności dla wychowanków tego domu. Zabawie andrzejkowej w szkole w Oporówku towarzyszyło wiele atrakcji. Przez cały czas trwania zabawy dzieci smakowały pysznych ciast z kawiarenki andrzejkowej, przygotowanych przez mamy. Wspaniałą zabawą były wróżby andrzejkowe – lanie wosku, odkrywanie przyszłości, wróżba z „wychodzeniem butów” za próg oraz losowanie imion swoich sympatii. Czas przy zabawie i muzyce szybko mijał. Dzieci wróciły do domu pełne wrażeń.

Minione miesiące na Orlikach

Minęło kolejnych 9 miesięcy działalności wszystkich boisk w gminie. Orliki w Krzemieniewie, Garzynie i Pawłowicach oraz boisko wielofunkcyjne w Oporówku i boisko środowiskowe w Drobninie czynne były od marca do końca listopada. Można było z nich korzystać we wszystkie dni tygodnia, także w soboty i niedziele. Na każdym z tych obiektów przez cały sezon pracował animator sportu. Organizował zawody, turnieje, treningi, a także gry i zabawy. Odpowiadał też za porządek i bezpieczeństwo na boisku. Swój pierwszy sezon zakończył Orlik w Pawłowicach.

W roku 2012 animatorzy sportu zorganizowali łącznie 313 zawodów oraz 1433 zajęcia. Na poszczególnych boiskach wyglądało to następująco: W Pawłowicach było 10 zawodów oraz 573 zajęć. Najwięcej zawodów zorganizowano w maju, a najwięcej zajęć w listopadzie. Na Orliku w Krzemieniewie odbyło się 333 zajęć oraz 102 zawody. Najwięcej zajęć było w marcu, a zawodów w maju. W Garzynie przeprowadzono 660 zajęć i 53 zawody. Tutaj najwięcej zajęć było w maju i lipcu, a zawodów w czerwcu i lipcu. Boisko w Oporówku zaproponowało 202 zajęcia i 147 zawodów. Najwięcej zajęć zorganizowano w marcu, a zawodów w lipcu. W Drobninie zawody były tylko raz - w sierpniu. Natomiast zajęć - 173. Najczęściej odbywały się w kwietniu.

Warto też powiedzieć, ile osób korzystało z boisk przez minione 9 miesięcy. W Pawłowicach było 12. 694 osób, w Krzemieniewie 10. 578 osób, w Garzynie 6841 osób, w Oporówku - 4219 osób, i w Drobninie 4375 osób. Łącznie więc na boisko przyszło 38.707 osób. To jest o ponad 10 tysięcy osób więcej. Ale pamiętajmy, że w tym roku do tej statystyki doliczyliśmy bywalców dwóch dodatkowych boisk w Pawłowicach i Drobninie. Większość z nich była na boiskach nawet kilka razy w tygodniu. Boiska w gminie były więc wykorzystane naprawdę w pełni. Są oczywiście ogólnodostępne i bezpłatne. Może z nich korzystać każdy, kto znajdzie czas na sport i ruch. Boiska będą znowu otwarte 1 marca 2013 roku.

Z okazji Światowego Dnia Pluszowego Misia Przedszkole w Krzemieniewie zorganizowało rodzinny konkurs plastyczny „Bajkowy miś”. Zgłoszono 49 prac konkursowych wykonanych w najróżniejszych technikach. Były misie wyklejane kuleczkami bibuły, papierem kolorowym, metodą kolażu, origami, rysowane kredkami, pisakami i farbami, malowane na płótnie czy wypalane w drewnie, wyklejane ryżem, nićmi do wyszywania, wełną i plasteliną. Natomiast prace przestrzenne były wykonane z najróżniejszych mate-

riałów z drewna, siana, sizalu, materiału, styropianu, robione na drutach, z piłeczek czy z papieru. Dominował Kubuś Puchatek, ale był również Miś Uszatek, Coralgol, Gumisie, Miś Yogi czy Wesołe Misie. Nie sposób było wybrać najładniejsze, dlatego wyróżniliśmy 25 prac, a resztę uczestników nagrodziliśmy za udział w konkursie. Wszystkie prace można było oglądać w korytarzu przedszkola. Wystawę prac naszych dzieci miały okazję obejrzeć starszaki z Przedszkola w Pawłowicach oraz uczniowie z kl. I z Belęcina.

Rodzinnie z misiem

W listopadzie uczniów Zespołu Szkół w Górznie odwiedził listonosz. Gość opowiedział, na czym polega jego praca, wyjaśnił też, jaką drogę musi przebyć list, aby trafił do odbiorcy. Dzieci dowiedziały się, jaka jest różnica między zwyczajnym listem a listem poleconym i priorytetowym, mogły zobaczyć też strój listonosza i pocztową torbę.

Druga w konkursie Pod koniec listopada w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lesznie miało miejsce uroczyste podsumowanie etapu powiatowego konkursu „Młodość – Bezpieczeństwo – HIV”. Laureatką II miejsca została uczennica klasy III Gimnazjum z Nowego Belęcina Anita Chudzińska, która wykonała fotografię promującą bezpieczne zachowania chroniące przed zakażeniem HIV. Propagatorką i koordynatorką etapu szkolnego była pedagog Agata Tyczyńska.

[ 11 ]


[ 12 ]

HOROSKOP

Baran 21.03-19.04 Zaczynaj dzień w dobrym nastroju, a łatwiej uporasz się ze wszystkimi sprawami. A przed świętami trochę ich będzie. W pracy trzeba przyśpieszyć, a dom przygotować na wielu gości. Finanse dobre. Byk 20.04-20.05 W pierwszej połowie miesiąca będziesz miała dużo energii do działania. Przyda Ci się, gdyż właśnie wtedy dostaniesz propozycję dodatkowej pracy. Święta będą wesołe i rodzinne. Ale już po Nowym Roku czeka Cię trochę kłopotów. Bliźnięta 21.05-21.06 Warto odnowić stare kontakty, zwłaszcza rodzinne. Święta są ku temu najlepszą okazją. Nie przemęczaj się nadmiarem porządków i zakupów. Wypocznij przed wizytą gości. Oczekuj wspaniałego prezentu. Rak 22.06-22.07 Pojawią się osoby, które sprawią, że uda Ci się zrobić coś, z czym dotąd nie miałaś odwagi się zmierzyć. Będziesz bardzo szczęśliwa. Być może spotkasz swoją miłość. W święta dużo niespodzianek. Lew 23.07-22.08 Szybkie tempo i dużo więcej pracy sprawią, że poczujesz się zmęczona. Nie bierz więc przed świętami zbyt wiele na siebie. Skorzystaj z pomocy bliskich. W styczniu czekaj na niespodziankę od rodziny. Panna 23.08-22.09 Teraz powinnaś skupić się na sobie. Wszystkie prace związane ze świętami zakończ przynajmniej tydzień wcześniej. Potem idź do kosmetyczki, fryzjera, wybieraj prezenty. Czekaj na miłą wizytę. Finanse dobre. Waga 23.09-22.10 Druga połowa grudnia to będzie dobry dla Ciebie czas. Czeka Cię pewna niespodzianka i bardzo miłe spotkanie. Nie zaniedbuj jednak bliskich, bo właśnie teraz potrzebują wsparcia. Skorpion 23.10-21.11 Święta będą pełne ludzi. I dobrze, bo będzie okazja do wspomnień. Bliscy obdarują Cię prezentem, o którym zawsze marzyłeś. To będzie prawdziwa niespodzianka. Strzelec 22.11-21.12 Trochę ostatnio za dużo pracujesz. Postaraj się, by święta były bez rozmów o pracy. W styczniu koniecznie zaplanuj urlop i wybierz się na odpoczynek razem z bliską osobą. Koziorożec 22.12-19.01 Ostatnie dni grudnia przyniosą wiele towarzyskich atrakcji. Skorzystaj z nich, bo styczeń może być bardzo pracowity i nie znajdziesz zbyt dużo wolnych chwil. Czekaj na ciekawą przesyłkę. Wodnik 20.01-18.02 Równowaga to klucz do sukcesu. Nie daj się więc zwariować zawodowym zamieszaniem i zachowaj spokój. Tuż po świętach warto wyjechać na kilka dni. W styczniu trochę zmian w pracy. Może podwyżka? Ryby 19.02-20.03 Przygotuj kolorowe święta. Rodzina będzie naprawdę szczęśliwa. Ale pamiętaj, by do pomocy zaangażować bliskich. Ktoś sprawi Ci prawdziwą niespodziankę. A w drugi dzień świąt oczekuj ciekawego spotkania.

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Krzyżówka z nagrodą

Grill po polsku

Żona Kalego

Rosyjski myśliwiec

Osłomuł

Strome wcięcie w stoku górskim

7

Angielskie piwo

12

Hiszpańska wyspa w Balearach

10

Dzieło kompozytora z kolejnym numerem

5

Srebrzysty miękki metal o symbolu Y

8

Zapora Niemiecki gaz trujący z I wojny przeciwczołgowa grubych z światowej pni

6

2

13

3

Tropy zwierzyny

Smaczne ryby

Remis w szachach Czas wolny od pracy

1

Kozacki wysoki oficer

9

Bierka karciana

4

Imię Chaczaturiana

11

Przestała być szefową

14

Karp w śmietanie Karpia oczyszczamy, myjemy, osuszamy i dzielimy na dzwonka. Oprószamy z obu stron solą i odstawiamy na godzinę w chłodne miejsce. Potem dzwonka obtaczamy w mące i smażymy na złoty kolor z obu stron. Przekładamy do garnka. Do usmażonej ryby dodajemy pęczek posiekanej natki pietruszki oraz pół litra śmietany. Wszystko przyprawiamy vegetą i dusimy około 10 minut. Śledź bałtycki Oczyszczone i umyte surowe filety ze śledzia doprawiamy solą pieprzem i majerankiem. Obtaczamy je w mące z obu stron. W rondlu rozgrzewamy smalec i wrzucamy obtoczone w mące śledzie. Smażymy do momentu, gdy lekko się zarumienią. Wtedy wyjmujemy na bibułę, aby ostygły. Następnie wrzucamy filety z powrotem na rozgrzany tłuszcz i smażymy, aż będą chrupiące. Panga w panierce Filety z pangi dzielimy na kawałki oprószamy solą i pieprzem. Potem przygotowujemy panierkę: rozbite jajko mieszamy z dwoma łyżeczkami chrzanu. Kawałki ryby obtaczamy w mące, kolejno zanurzamy w jajku z chrzanem, a na koniec panierujemy tartą bułką. Tak przygotowane smażymy na złoty kolor.

(: (: HUMOR :) :)

Zły duch i diabeł

1

2

3

4

9

4

5

10

10

4

13

14

5 4

6 11

7

2

8

12

5

Rozwiązanie powstanie po przeniesieniu liter oznaczonych cyframi od 1 do 14 do odpowiednich kratek poniżej. Prawidłowe hasło można wysłać e-mailem. Można też wysłać SMS o treści TC.ZYCIE.rozwiazanie+imie i nazwisko+adres na numer 71068 (opłata 1,22 zł, regulamin na www.dotpay.pl). Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy nagrodę. Poprzednie hasło krzyżówki brzmiało: ZiMA PUKA DO DRZWi. Nagrodę wylosował Mateusz Kramski z Karchowa. Zapraszamy po odbiór nagrody do GCK w Krzemieniewie.

Kilka porad

- Aby rodzynki i inne bakalie nie opadły na dno ciasta, należy najpierw zamoczyć je w ciepłej wodzie lub w mleku i obtoczyć w mące. Dopiero potem można je włożyć do ciasta - Orzechy przeznaczone do ciasta będą bardziej aromatyczne, jeśli wcześniej lekko podpieczemy je na suchej patelni. - Jeśli pierniki po upieczeniu

okażą się zbyt twarde, należy je włożyć do pudełka z kilkoma obierkami jabłek. Po dwóch tygodniach można je wyjąć, polukrować i ozdobić. Będą pyszne. - Ryby można panierować, dodając do rozbitego jajka nieco startego parmezanu i jedną łyżeczkę oliwy. Panierka będzie miała ładny i złoty kolor. - Jeśli robimy ciasto makowe w proporcji: jedna szklanka mleka na szklankę suchego maku, dobrze jest mak zemleć w młynku do kawy. Następnie

Rozmawiają znajomi: - Cześć. Słyszałem, że pracujesz na poczcie. - Tak, stempluję listy. - I co, nie nudzi Cię to? - Nie, przecież codziennie na stemplu jest inna data. *** Krótka pogawędka dwóch jasnowidzów: - Wiesz co, Zenek? - Wiem. ***

Pobożny mężczyzna co niedzielę po mszy świętej rzucał żebrakowi 10 zł. Którejś niedzieli rzucił mu tylko 5 zł. - Szanowny panie, przecież zawsze była dycha! - upomina się żebrak. - A wie pan, posłałem syna na studia. - No i bardzo dobrze, tylko dlaczego na mój koszt?

mleko zagotować, wsypać mielony mak, chwilę pogotować i ostudzić. Na struclę makową dajemy odrobinę więcej mleka. - Mięso ze starszego drobiu szybko stanie się miękkie, jeśli wcześniej natrzemy je cukrem pudrem, a potem opłuczemy zimną wodą. - Zbyt kwaśny sos pomidorowy będzie nieco łagodniejszy, gdy dodamy do niego kilka łyżek startej na tarce o małych oczkach marchewki. Nie trzeba go wówczas zagęszczać.


Halowa piłka szkół

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

W czwartek, 15 listopada, w Zespole Szkół w Święciechowie odbyły się Mistrzostwa Powiatu w Halowej Piłce Nożnej Szkół Podstawowych. W turnieju brało udział jedenaście drużyn: Dębno, Długie Stare, Drobnin, Kąkolewo, Kaczkowo, Nowy Belęcin, Osieczna, Pawłowice, Rydzyna, Święciechowa i Włoszakowice. Dł. Stare, Włoszakowice, Święciechowa, Drobnin, Rydzyna, Dąbcze, Belęcin, Osieczna, Kąkolewo,Kaczkowo. Zespół z Pawłowic reprezentował powiat leszczyński na zawodach rejonowych w Rawiczu i zajął 5. miejsce (na zdjęciu). * * *

Zespół z Drobnina grał w składzie: Tomek Gembiak, Tomek Łukaszewski, Marcin Konopka, Eryk Andrzejak, Kamil Ziemliński, Kacper Dajewski, Jakub Szulc, Miłosz Kamiński, Filip Frąckowiak i Tobiasz Szczepaniak. Natomiast zespół z Pawłowic

to: Kacper Stankowski, Dawid Kowalczyk, Adam Dolaciński, Jonasz Wieja, Antoni Matuszewski, Gabriel Giera, Eryk Skórzewski, Tomasz Adamczak, Dawid Mikołajczyk, Michał Gryczka. Klasyfikacja końcowa przedstawia się następująco: Pawłowice,

Zdobyli 9 medali

Na początku listopada odbył się w Pradze Międzynarodowy Turniej Taekwondo Olimpijskiego „PRAGA OPEN 2012”. W tym roku turniej w grodzie nad Wełtawą zgromadził ponad 320 zawodników i zawodniczek z 7 państw: Białorusi, Mołdawii, Czech, Słowacji, Polski, Ukrainy i Bułgarii. Klub sportowy KUKSON Pawłowice reprezentowała 13-osobowa drużyna.

Zawodnicy klubu zdobyli łącznie 9 medali, w tym: 1 złoty, 2 srebrne i 6 brązowych. Oto medaliści zawodów w Pradze według kategorii wiekowych: II miejsce Zuzanna Piętka (Pawłowice) w kategorii junior waga +68 kg, III miejsce Aleksandra Samelczak (Bucz) w kategorii junior waga -44 kg, II miejsce Jakub Styszyński (Bucz) w kategorii kadet waga +65 kg, III miejsce Natalia Kubiaczyk (Pa-

włowice) w kategorii kadet waga -41 kg, III miejsce Tomasz Firlej (Bucz) w kategorii dzieci rocznik 2003-2004, III miejsce Marianna Łabińska (Bucz) w kategorii dzieci rocznik 2003-2004, III miejsce Julia Malepszak (Bucz) w kategorii dzieci rocznik 2003-2004, III miejsce Bartosz Przydróżny (Bucz) w kategorii dzieci rocznik 2003-2004, I miejsce Eligiusz Walkowiak (Bucz) w kategorii dzieci rocznik 2005-2006. Pozostali zawodnicy zajęli V miejsca:

W halowej piłce nożnej rywalizowali też gimnazjaliści. Z naszej gminy wystartowały drużyny z Pawłowic, Drobnina i Nowego Belęcina. Turniej odbył się 20 listopada w Rydzynie. Wszystkie nasze zespoły dotarły do finału. Zespół z Drobnina grał w składzie Arek Biernaczyk, Bartek Frąckowiak, Kamil Frąckowiak, Wojtek Hądzlik, Szymon Juśkiewicz, Szymon Szobczyk, Bartek Krysiak, Dominik Robaszewski, Jonasz Pacanowski i Jakub Kąkolewski. V miejsce Mikołaj Żmuda (Pawłowice) w kategorii kadet waga -33 kg, V miejsce Żaneta Leciej (Pawłowice) w kategorii kadet waga-41 kg, V miejsce Michał Dubisz (Bucz) w kategorii kadet waga -61 kg, V miejsce Dawid Przydróżny (Bucz) w kategorii dzieci rocznik (2003-2004). Trener Damian Sadowski powiedział: Był to nasz pierwszy wspólny wyjazd na zawody poza granicami kraju z tak szeroką kadrą. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników podczas turnieju, nie tylko ze względów sportowych, lecz także ze względu na atmosferę panującą w ekipie. Koledzy i koleżanki z drużyny wzajemnie się wspierali, wspólnie cieszyli się z wygranych walk, przeżywali i wspierali po przegranych. Walki były bardzo zacięte, a zawodnicy dali z siebie 120% możliwości. Na szczególne gratulacje, za swoją postawę zasłużyła Zuzanna Piętka z Pawłowic. Podczas zwycięskiej walki półfinałowej (stosunkiem punktów 6:2) doznała dość bolesnego stłuczenia barku i występ w finale stał pod dużym znakiem zapytania. Lekarz zawodów po badaniu zasugerował, aby Zuza nie wychodziła do walki finałowej, gdyż takie urazy, choć niegroźne, są bardzo bolesne. Ostateczną decyzję co do startu pozostawił jednak w gestii trenera i zawodnika. Usłyszałem tylko od Zuzi „ idę walczyć” i wiedziałem, że nic nie zmieni tej decyzji. Zrobiliśmy krótką medytację i „ruszyła do boju”. W finale spotkała się z reprezentantką z Czech. Walczyła bardzo dzielnie, jednak kontuzja dawała się

[ 13 ]

Jesienna Liga Orlik

W Garzynie zakończyły się rozgrywki Jesiennej Ligi Orlik 2012. impreza rozpoczęła się 18 września, a ostatnie mecze rozegrano 16 listopada.

W rozgrywkach uczestniczyło 6 drużyn, z których każda liczyła 10 zawodników. Drużyny to: Spartacus Belęcin, Scorpions Garzyn, Przepraszamy że gramy, WSRH Działki, Belęcin i Grodzisko. Mecze rozgrywane były na boisku w Garzynie we wtorki i piątki. W półfinałach grali Grodzisko z Przepraszamy że gramy (5:7) oraz Belęcin z WSRH Działki (0:7). Natomiast walkę o III i I miejsce stoczyli Grodzisko z Belęcinem (3:0) i WSRH Działki z Przepraszamy że gramy (5:4). Końcowa klasyfikacja przedstawia się następująco: I miejsce WSRH Działki, II miejsce - Przepraszamy że gramy, III miejsce Grodzisko, IV miejsce - Belęcin. Organizatorzy wybrali też najlepszych zawodników. I tak: najlepszy kapitan: Mateusz Toś, najlepszy bramkarz - Michał Juszczak, najlepszy napastnik - Patryk Bolewicz, najlepszy obrońca - Piotr Cieślarczyk i najlepszy zawodnik Jakub Prałat.

we znaki, zwłaszcza w akcjach obronnych, co skrzętnie wykorzystywała jej przeciwniczka. Ostatecznie Zuza przegrała w finale stosunkiem punktów 8:4, jednak swoją determinacją i wolą walki zyskała uznanie wielu trenerów i zawodników z innych klubów, otrzymując gromkie brawa. Zawodnicy również mieli czas na wspólne zwiedzanie. Wybrali się na wycieczkę po Starym mieście. Zrobili też drobne zakupy i wspólne zdjęcia.

Znają angielski

W Drobninie odbył się konkurs języka angielskiego dla klasy VIb oraz dla uczniów gimnazjum. Konkurs dotyczył czasowników frezalnych oraz idiomów, czyli znajomości przysłów angielskich. Organizatorem konkursu była Magdalena Samol. Przygotowanie do rywalizacji było pracochłonne. Już we wrześniu na stronie szkoły zamieszczone zostały materiały z wybranymi zwrotami do nauki. W klasie VIb największą liczbę punktów uzyskała Ania Krysiak, drugie miejsce zajęła Wiktoria Flaczyk, trzecie Ada Wels. W klasach gimnazjum najlepszą znajomością czasowników i zwrotów idiomatycznych wykazali się: w klasach drugich - Wojtek Jankowiak, w klasach trzecich - Daria Szarletta. Wszystkim gratulujemy wiedzy.


W świecie Gwiezdnych Wojen [ 14 ]

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Przed miesiącem świat obiegła wiadomość, że amerykańską firmę LucasFilm kupiła wytwórnia Disneya. Nie byłaby to tak szokująca informacja, gdyby nie to, że produkcją tej firmy interesowały się miliony osób na całym świecie, w tym oczywiście także w Polsce. To LucasFilm stworzył cykl filmów „Gwiezdne Wojny”, które ogląda już trzecie pokolenie widzów. Zapewne niespodzianką dla naszych czytelników będzie fakt, że w powiecie leszczyńskim mieszka zagorzały fan „Gwiezdnych Wojen” i właściciel jednej z największych w Polsce kolekcji wydawniczych związanych z tymi filmami To łukasz Woźny ze Święciechowy. Powiedzmy jednak najpierw kilka zdań o samych filmach.

Był rok 1977, kiedy George Lucas pokazał światu swój pierwszy film z cyklu „Gwiezdne Wojny”, czyli „Nowa Nadzieja”. W Stanach Zjednoczonych było to wydarzenie na miarę historycznego przełomu. Film zaskakiwał niesamowitymi efektami specjalnymi, dopracowaniem każdego szczegółu, niezwykłą akcją. Na ekranach kin pojawili się bohaterowie z odległego, nieznanego świata, a jednak realni, targani uczuciami, uwikłani w walkę dobra ze złem. Film był tak nowatorski i tak technicznie doskonały, że zafascynował miliony widzów na całym świecie. Nic dziwnego, że powstały kolejne jego części. George Lucas opowiedział dalsze losy swoich bohaterów w filmie „Imperium kontratakuje” i „Powrót Jedi”. A, potem cofnął się do zdarzeń sprzed pierwszego filmu i nakręcił odcinki I, II i III - „Mroczne widmo”, „Atak klonów” i „Zemsta Sithów”. Film z roku 1977 otrzymał numer 4. Razem jest ich sześć. I dopiero oglądane w całości pozwalają poznać ten świat odległych galaktyk i zrozumieć historię poszczególnych bohaterów. - Miałem siedem lat, kiedy w 1992 roku obejrzałem w telewizji „Nową Nadzieję” - mówi łukasz Woźny ze Święciechowy. - To było przeżycie, którego nie zapomniałem do dziś. I początek pasji, bo od tego czasu jestem fanem „Gwiezdnych Wojen”. Niewiele osób zapewne wie, że rok przed premierą pierwszego filmu ukazał się jego scenariusz. Wtedy nikt nie przewidywał, że dzieło stanie się bestsellerem. Nawet George Lucas nie oczekiwał takiego sukcesu. A świat filmowy zawirował i porwał miliony ludzi, nie tylko młodych. Natychmiast zaczęły się też ukazywać komiksy. W 1977 roku wydano w Stanach Zjednoczonych pierwszy komiks „Star Wars”. - Tego wydania w Polsce nie było - mówi pan Łukasz. - Mam ten komiks wydany w języku an-

gielskim. To mój najcenniejszy okaz. Zdaniem Łukasza Woźnego fani „Gwiezdnych Wojen” dzielą się na tych, którzy zbierają najróżniejsze gadżety, a więc zabawki, plakaty, przedmioty z nadrukami i tak dalej. Na fanów lubiących się przebierać lub organizować inscenizacje z gwiezdnej epoki. A także na fanów zafascynowanych opowiadaną przez autorów historią. I on należy do tych trzecich. Od dwudziestu lat ogląda wszystko, co ukazuje się na filmowym i wydawniczym rynku „Gwiezdnych Wojen”. Ale przede wszystkim czyta. „Gwiezdne Wojny” to setki historii o bohaterach odległych galaktyk. Każda książka i komiks to inna opowieść. Te historie przeplatają się, uzupełniają, odwołują do zdarzeń z filmów. Każda coś nowego wnosi, coś wyjaśnia. A przy okazji pokazuje niezwykłe maszyny, myśliwce, mnóstwo technicznych pomysłów i rozwiązań. Zwyczajnie uczy. - Na studia do Poznania jeździłem pociągiem - wspomina Łukasz. Rano zazwyczaj zasypiałem, ale w drodze powrotnej czytałem „Gwiezdne Wojny”. Mam każdą książkę wydaną w Polsce i prawie wszystkie, które ukazały się za granicą. Łukasz Woźny jest analitykiem, a więc umysłem ścisłym, raczej realistą. Tymczasem zafascynował się fantastyką. Mówi, że jest to wspaniała odskocznia od codzienności. To hobby jak każde inne. Oczywiście ma w domu sześć filmowych „Gwiezdnych Wojen”. Fani wiedzą jednak, że były też trzy telewizyjne filmy i jeden kinowy, animowany. Pan Łukasz zdobył całą tę kolekcję. Zna też animowane seriale „Gwiezdnych Wojen”. Najnowsza produkcja, czyli „Wojna Klonów” ma już sto odcinków, a prawdopodobnie produkcja będzie ciągle trwać. Serial oglądają przecież kolejne pokolenia widzów. W Polsce przeprowadzono ba-

dania, które odpowiadały na pytania, ile osób wydałoby chociaż złotówkę na fascynacje związane z „Gwiezdnymi Wojnami”. Okazało się, że takich osób jest ponad 80 tysięcy, A zarejestrowanych na różnych internetowych forach już 15 tysięcy. Pan Łukasz jest jednym z kilkunastu, który ma największą w Polsce kolekcję wydawniczą dotyczącą „Star Wars”. W swojej bilioteczce zgromadził 250 książek. Są to wszystkie pozycje wydane w Polsce oraz większość wydań brytyjskich i amerykańskich. Do całości wydawnictw światowych brakuje mu tylko około 40 pozycji. Przez lata kupował także setki komiksów, w tym oczywiście wszystkie polskie. Ma dziesiątki gier, ma także autografy aktorów, którzy grali główne role w filmach i którzy byli w Polsce. To jest ogromnie wartościowy zbiór. - Codziennie znajduję chociaż pół godziny, żeby sięgnąć po książkę - zwierza się pan Łukasz. Czasem „bywam” w dziesięciu miejscach równocześnie, bo tak skomplikowana jest akcja i tyle

otwartych serii książkowych, komiksowych i serialowych. Ale to właśnie lubię. Poznałem te realia i chętnie podążam za każdą z tych historii. Jeszcze na studiach pan Łukasz był liderem fanklubu miłośników „Gwiezdnych Wojen”. Wspólnie organizowali Spotkania Wielkopolskich Fanów Star Wars. Jeździli też na spotkania do innych miast Polski, Teraz najczęściej rozmawiają na internetowych forach. No i mają swoją internetową stronę. Nazywa się Bastion (www.gwiezdne-wojny.pl). To tam znaleźć można bieżące wiadomości dotyczące filmów i aktorów kreujących główne role, zapowiedzi wydań książkowych i komiksów, recenzje, a także opisy gier komputerowych. Pan Łukasz pisze właśnie o grach bitewnych. No a po za tym bardzo chętnie dzieli się swoją pasją z najmłodszymi fanami „Star Wars”. Odpowiada na zaproszenia i pokazuje swoje zbiory. Na pewno przyjechałby też do nas.


Święto Misia

ŻYCIE GMINY KRZEMIENIEWO

Od 22 do 27 listopada w naszych bibliotekach gościliśmy dzieci (uczniów klasy I, III a i b z Nowego Belęcina, klasy III SP nr 12 z Leszna, przedszkola i szkoły w Garzynie, przedszkolaków z Pawłowic) wraz z wychowawczyniami. Spotkania odbyły się z okazji Światowego Dnia Pluszowego Misia. W tych dniach dzieci przybyły do biblioteki wraz ze swoimi ulubionymi misiami – maskotkami. Przedstawiły swoje pluszaczki kolegom, koleżankom, wysłuchały opowieści o tym, kiedy i w jakich okolicznościach powstała maskotka miś – jedna z najpopularniejszych zabawek dla dzieci na świecie. Wysłuchały wierszyków o misiach, zaśpiewały „misiowe” piosenki. Uczestniczyły w zajęciach plastycznych, m. in. ”Kartka z życzeniami dla misia”, malowały misia na balonie. Obejrzały krótkie bajki o Misiu Uszatku. Wzięły udział w konkursach wiedzy, m. in. przyrodniczym o niedźwiedziach w Polsce. Jedną z niespodzianek był udział w zabawach i przedstawieniu artystycznym pt. „Miś cyrkowiec”, przygotowanym przez PAOLA Studio Art. Z okazji święta dzieci zostały poczęstowane paluszkami z miodem – było pysznie! „Misiom” miód bardzo smakował, niektóre prosiły o dokładkę. Przygotowane zostały także wystawki, na których zostały zaprezentowane pozycje z literatury dziecięcej, m. in. o Kubusiu Puchatku, Misiu Uszatku, Troskliwych Misiach i inne. Spotkania przebiegały w miłej i sympatycznej atmosferze. Na zakończenie dzieci otrzymały słodkie upominki i zakładki okolicznościowe do książek, chętnie pozowały do pamiątkowych zdjęć ze swoimi pluszaczkami, po czym powróciły do swoich szkół.

Andrzejki

W piątek, 30 listopada, spotkały się wszystkie grupy taneczne z Sekcji Tanecznej działającej przy Gminnym Centrum Kultury. Wszyscy uczestniczyli w wieczorze wróżb, zabaw i opowieści, przygotowanym przez Studio Art. PAOLA. Dzieci dowiedziały się wszystkiego o wigilii świętego Andrzeja. Na najmłodszych czekały nie tylko wróżby, ale też mnóstwo dobrej zabawy. W ten magiczny wieczór spotkały się z najprawdziwszą wróżką i czarodziejem oraz wzięły udział w licznych grach, konkursach i magicznych sztuczkach. Było lanie wosku

przez dziurkę od klucza, były wróżby z butami, spodeczkami, szpilki, rzut pieniążka do koszyczka, złote jabłko, kolory, ciasteczko z niespodzianką oraz magiczne światełka. Każda grupa miała też swoje „5 minut”, zatańczyli dla swoich koleżanek i kolegów oraz licznie przybyłych rodziców. W spotkaniu uczestniczyło 65 dzieci. Na zakończenie „Magicznego Wieczoru Andrzejkowego” każde dziecko otrzymało słodkie upominki. Dzieci przeżyły wspaniałą i niezapomnianą przygodę.

[ 15 ]


Urodziny chóru Krzemień [ 16 ]

Do pałacu w Pawłowicach zjechało mnóstwo osób. Sala wypełniona była po brzegi, a prezes chóru Krzemień Maria Kamyczek ze wzruszeniem mówiła, że nie ma nic piękniejszego niż tylu gości na urodzinach. Bo chór Krzemień obchodził swoje 15. urodziny. i to z tej okazji jubilaci zorganizowali koncert pod nazwą „Piosenka jest dobra na wszystko”.

Było naprawdę wzruszająco. Chórzyści wykonali kilkanaście pieśni, zarówno poważnych, patriotycznych, jak i wesołych, swawolnych. Do jednej zaprosili wszystkich gości, rozdając słowa piosenki. Nikt się nie nudził, choć koncert trwał dwie godziny, a część widzów musiała wysłuchać go na stojąco. Zainteresowanie urodzinami chóru było naprawdę imponujące. Nie brakowało życzeń, kwiatów, gratulacji. Chór Krzemień powstał 15 lat temu. Po gminie po prostu rozeszła się wiadomość, że chętni do śpiewania mogą zgłaszać się do Domu Kultury. Na pierwszą próbę przyszło 40 osób, ale na kolejnych było już 50, 70 osób. Od początku dyrygentem zespołu jest Hanna Markowska. Pochodzi z Belęcina, zna środowisko i wielu mieszkańców. Dobrze się tu czuje. Przez te 15 lat uczyła śpiewu prawie 200 chórzystów. I zawsze starała się tak dobrać repertuar, aby każdy mógł sprawdzić swoje umiejętności. Dziś w chórze śpiewają 32 osoby, ale oczywiście zespół chętnie przyjmuje kolejnych śpiewaków. Dla każdego jest tu miejsce. Bo być w chórze to radość, ciekawe spędzenie czasu, rozrywka. To także wyjazdy na koncerty. Krzemień dał przez te lata około 150 koncertów, także za granicą. A warto jeszcze powiedzieć, że od początku są w zespole trzy osoby: Maria Kamyczek, Wanda Olejniczak i Mirosław Juszczak. Że pierwszym prezesem był Stanisław Osięgłowski. A także, że w chórze są małżeństwa: Maria i Zbigniew Musielakowie, Teresa i Stanisław Bednarkowie oraz Gertruda i Tadeusz Wojtkowiakowie.

Chór działa przy Gminnym Centrum Kultury. A widzów na urodzinowym koncercie zachwycił też gościnny występ zespołu Besarobia. Jego lider Dumitru Harea z Mołdawii grał na fletni Pana. To był przepiękny występ nagrodzony gromkimi brawami. Jedną z piosenek z zespołem wykonał 11-letni Szymon Tyrała z Leszna. Urodziny naprawdę się udały. Jeszcze po koncercie wszyscy długo rozmawiali o repertuarze, próbach, historii zespołu, o planach na przyszłość. Obiecali sobie, że wyśpiewają kolejne jubileusze. A w chórze śpiewają: SOPRANY - Roksana Jankowiak, Maria Kamyczek, Teresa Katarzyńska, Zuzanna Krajewska, Ewa Mańka, Kinga Markowska, Marta

Markowska, Maria Musielak, Ewa Prałat, Maria Raczyńska, Barbara Walkowiak. ALTY - Maria Bajer, Teresa Bednarek, Agata Biernaczyk, Grażyna Burdziuk, Małgorzata Kowalczyk, Agnieszka Markowska, Wanda Olejniczak, Elżbieta Poprawska, Gertruda Wojtkowiak. BASY - Mirosław Juszczak, Zbigniew Musielak, Tadeusz Nowacki,

Marek Serafinowski, Kazimierz Stachowiak. TENORY - Józef Adamczak, Stanisław Bednarek, Marian Kowalczyk, Kinga Para, Waldemar Raburski, Izabela Rogasik - Kurzawa, Tadeusz Wojtkowiak.

Strona internetowa chóru: www.krzemien.eu

Życie Gminy Krzemieniewo - nr 100 - Grudzień 2012  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you