Page 1

Nr 78

Czerwiec 2017

ISSN 2082-7679

Cena 1,50 zł

www.poniec.eu

Na mieszkańców gminy Poniec czekają trzy dni niesamowitych wrażeń. Po raz trzynasty - od 14 do 16 lipca - odbędą się Dni Ziemi Ponieckiej. Organizatorzy ponownie przygotowali atrakcyjny program artystyczny. Gwiazdą tegorocznych Dni Ziemi Ponieckiej będzie znany ogólnopolskiej publiczności zespół Golec uOrkiestra oraz piosenkarka i kompozytorka znana głównie z repertuaru dla najmłodszych Majka Jeżowska. Przed gwiazdami wieczoru wystąpi znana już ponieckiej publiczności grupa Humanistyczny Rap. W programie nie zabraknie kolejnej edycji Sołtysiady, czyli tradycyjnego turnieju sołectw, w którym biorące udział zespoły rywalizują w najrozmaitszych zabawnych dyscyplinach. Tegoroczną atrakcją będzie niezwykłe widowisko przygotowane przez grupę Visual Sensation. Ich laserowe pokazy to niezapomniane, zapierające dech w piersiach spektakle światła, dźwięku oraz efektów specjalnych. Wielką i nieograniczoną zabawę będą mieli najmłodsi w darmowym parku rozrywki. Dla publiczności przygotowane zostaną również liczne stoiska gastronomiczne oraz wiele innych atrakcji i niespodzianek. Zapraszamy!


Rodzinny festyn w Łęce Wielkiej [2]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

O Kleczewską Wieżę W niedzielne popołudnie 4 czerwca na boisku wiejskim w Łęce Wielkiej odbył się kolejny już festyn rekreacyjno - sportowy. Celem tego spotkania był wypoczynek w atmosferze dobrej zabawy, integracja środowiska lokalnego oraz promowanie aktywnego wspólnego spędzania czasu wolnego dzieci z rodzicami. Zabawa zaczęła się od występów przedszkolaków. Następnie w zmaganiach sportowych brały udział przedszkolaki z rodzicami. Można było skorzystać z wielu innych atrakcji: malowania twarzy, wymarzonych domków czy praw-

dziwego samochodu, dmuchańców, waty cukrowej, balonowych stworków. Dla pokrzepienia i nabrania sił były grillowane kiełbaski, zupa gulaszowa, bigos, pajda chleba ze smalcem i ogórkiem oraz kawa i ciasto. Tradycyjnie ogromnym powodzeniem cieszyła się loteria fantowa, która odbyła się w Świetlicy Wiejskiej. Sądząc po minach dzieci i dorosłych, wszyscy świetnie się bawili. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w przygotowania tegorocznego festynu. MK

W piątek, 19 maja, uczniowie klasy III z Gimnazjum w Żytowiecku wzięli udział w przedsięwzięciu na gostyńskim rynku, jakim jest "PaT", czyli moda na życie bez uzależnień. Jest to Ogólnopolski Program Profilaktyczny organizowany przez Komendę Główną Policji w Warszawie. Inicjatorem i pomysłodawcą tego wyjazdu była Aneta Kędzierska, której pomagał wychowawca klasy Łukasz Kubeczka. Uczniowie mogli brać udział w warsztatach tanecznych i wokalnych. Był kurs udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, pokaz sprzętu pożarniczego, bojowego i ratownictwa wodnego. Można było również oddać krew dla gostyńskiego szpitala. Na rozpoczęcie i zakończenie imprezy zgromadzona młodzież zatańczyła belgijkę. MK

Z kilkoma nagrodami XXVII Festiwalu Amatorskich Orkiestr Dętych w Kleczewie wrócili członkowie Dziecięco - Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Ponieca. Muzycy zajęli III miejsce w kategorii koncertowej i zmaganiach o Brązową Kleczewską Wieże oraz nagrodę 600 zł. W kategorii marszowej zajęli II miejsce, a Kuba Kaźmierczak został uznany za najlepszego solistę festiwalu. Jesteśmy bardzo dumni z na-

szych młodych muzyków. Warte podkreślenia jest to, że tradycyjnie już poniecka orkiestra była jedynym zespołem dziecięco - młodzieżowym, a w tym roku przyszło im walczyć z zespołem półzawodowym, złożonym z 14 muzyków, głównie studentów Akademii Muzycznej w Poznaniu. Tym bardziej cieszą zdobyte nagrody oraz gratulacje ze strony kolegów kapelmistrzów. MK

Przedszkole Samorządowe w Poniecu gościło strażaków z ponieckiej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Strażacy opowiedzieli dzieciom o swojej pracy i pokazali sprzęt strażacki. Niezwykłą atrakcją był sam wóz strażacki, do którego każdy z maluchów mógł wsiąść i choć na chwilę poczuć się strażakiem. Wszystkie dzieci, wychowawczynie oraz dyrekcja przedszkola serdecznie dziękują strażakom z OSP Poniec za poświęcony im czas. MK


Nowe książki

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Wycieczka do Małopolski

6 maja niewielka grupa mieszkańców Bogdanek wybrała się na jednodniową wycieczkę do Oświęcimia i Krakowa. Wyjazd rozpoczął się o godz. 2 w nocy w sobotę. Uczestnicy wycieczki najpierw zwiedzili Auschwitz Birkenau - największy hitlerowski obóz koncentracyjny i zagłady w Oświęcimiu Brzezince. Było to ogromne przeżycie widzieć to wszystko na własne oczy, łzy same lały się po policzkach. Aż trudno uwierzyć, jaką ludzie mieli w sobie siłę i wiarę, aby przeżyć ko-

lejną godzinę, choć wielu się to nie udało. Następnie wycieczka udała się do Krakowa, gdzie zwiedzano Zamek Królewski na Wawelu, kościół Mariacki, Sukiennice oraz wiele innych ciekawych miejsc. Pogoda nie do końca dopisała jednak mimo to udało się zobaczyć bardzo wiele atrakcji. Panie z Bogdanek mają już zaplanowaną kolejną wycieczkę. We wrześniu będzie to Skalne Miasto. MK

[3]

w bibliotece W Oddziale dla Dorosłych Biblioteki pojawiły się kolejne nowości wydawnicze. Jak zwykle są to książki z różnych dziedzin: sensacja, kryminały, powieści oparte na faktach, romanse oraz literatura popularnonaukowa - dla każdego coś ciekawego. Nie zabrakło również nowości na półkach Oddziału dla Dzieci.

Z tytułami i tematyką nowych książek można zapoznać się odwiedzając katalog on - line biblioteki (http://poniec.gck.sowa.pl). zakładka NOWOŚCI. Na bibliotecznych półkach znalazły się także ciekawe książki podarowane przez czytelników. Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękujemy. GCK

6 czerwca troje uczniów z klas III ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku - Aleksandra Bartlewska, Michał Staśkiewicz i Sławomir Wojczak - wzięło udział w I Powiatowym Turnieju Matematycznym "MAT - TUR" o tytuł Najlepszej Drużyny Matematyków. Konkurs odbył się w Samorządowej Szkole Podstawowej w Skoraszewicach. W turnieju brało udział osiem szkół. W wyniku rywalizacji drużyna uczniów z Żytowiecka zajęła II miejsce. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów. MK

Wieści z gminy Poniec

Wydawca i redakcja: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, tel. 65 5731169 Redaktor naczelny: Marta Kopania Przesyłanie materiałów do gazety i archiwum PDF: www.poniec.eu Druk: Drukarnia HAF LESZNO Skład: HALPRESS, Leszno - www.halpress.eu

Tradycyjnie już panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Waszkowie spotkały się w restauracji U Kowolki w Rydzynie, by świętować Dzień Matki. Spotkanie odbyło się 28 maja i jak zwykle przebiegało bardzo miło i sympatycznie. Nie zabrakło kawy i słodkości, a rozmowom nie było końca. MK


[4]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Z bukietem kwiatów do... Mirosławy - 26 VII

Dzięki Gminnemu Centrum Kultury w Poniecu Sala Wiejska w Bogdankach nabrała nowego blasku. Zostały pomalowane ściany, wymienione przewody elektryczne, ciemnobrązowy stary sufit zmienił się w piękny biały z nowymi lampami, na bocznych ścianach zamontowano również nowe lampy, część kaloryferów została zdemontowana, a reszta zastąpiona nowymi. Swój wkład w remont sali miało również Koło Gospodyń Wiejskich, które dołożyło pieniędzy do zakupu kaloryferów oraz zafundowało nowe karnisze i firany. Po skończonym remoncie miejscowe panie zabrały się za porządki. Trzeba przyznać, że efekt końcowy jest olśniewający. MK

Na wycieczce u strażaków

Mirosława to staropolskie imię składające się z dwóch członów miro (pokój) i sława (sława) i oznacza tę, która sławi pokój. Mirosława, to kobieta obdarzona wybuchowym charakterem. Na co dzień pogodna, sympatyczna i życzliwa, ale gdy ktoś zajdzie jej za skórę, to zmienia się nie do poznania. W życiu często pomaga jej szczęście. Doskonale wie, czego chce od życia i skrupulatnie realizuje postawione sobie cele. Nadrzędnym celem w życiu Mirosławy jest założenie szczęśliwej i kochającej się rodziny. Sferę duchową przedkłada nad materialną, więc w jej domu to mężczyzna musi zatroszczyć się o finanse. Mirosława, mimo wybuchowego charakteru, jest osobą bardzo akceptowaną. Lubi się zwierzać i dzielić z bliskimi swoimi radościami jak i problemami dnia codziennego. To ona organizuje wspólne wypady i atrakcje dla przyjaciół - niekiedy nawet ekstremalne, tak że ciężko się z nią nudzić. Praca to dla Mirosławy miejsce, w którym może wykazać się swoim perfekcjonizmem, który nie zawsze jest jej sprzymierzeńcem. Chęć dyrygowania współpracownikami i

Mirosława Wojciechowska z Ponieca

przekonanie o swojej racji nie przysparza jej zwolenników. Powierzone jej zadania wykonane są jednak sumiennie, choć nie zawsze na czas. Mirosława odnajdzie się w zawodach, które wymagają analitycznego podejścia, a także w ogólnie pojętym zarządzaniu. Liczbą Mirosławy jest trójka, kolorem pomarańczowy, a kamieniem ametyst. W naszej gminie mieszka 14 kobiet noszących to imię. W Poniecu jest ich 8, w Rokosowie 2 i po 1 w Dzięczynie, Żytowiecku, Łęce Wielkiej i Sarbinowie. Najstarsza Mirosława ma 75 lat, najmłodsza zaś 23 - obie są mieszkankami Ponieca.

Bolesława - 23 VII

Dzieci z Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej wybrały się na wycieczkę do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie oraz na Stadion Żużlowy. Przedszkolaki miały okazję zapoznania się z ciężką i bohaterską pracą strażaków, sprzętem i wozami strażackimi. Mogły nie tylko obejrzeć, ale również dotknąć wyposażenia pojazdów oraz niezbędnych do pracy urządzeń. Jednak najwięcej emocji wzbu-

dziło przymierzanie strażackiego ubrania czy wejście do wozu strażackiego oraz lanie wody. Na zakończenie spotkania maluchy złożyły życzenia z okazji Dnia Strażaka. Po wycieczce dzieci przyznały, że ten zawód bardzo im się podoba i niejedno z nich w przyszłości chciałoby zostać strażakiem. Bardzo serdecznie dziękujemy strażakom za rewelacyjne przybliżenie swojego zawodu oraz za emocjonujące przeżycia. MK

POŻEGNANIE

W maju na zawsze odeszli od nas :

06.05 - Anna Łabusińska (1928), Czarkowo 14.05 - Grzegorz Pawlak (1952), Szurkowo 25.05 - Józef Jarosz (1954), Janiszewo 29.05 - Lucyna Lisiak (1942), Poniec

Bolesław to imię pochodzenia słowiańskiego i oznacza kogoś bardzo sławnego. Bolesław to człowiek niekonfliktowy, który potrafi zjednać wokół siebie ludzi. Ma w sobie dużo uroku osobistego, dzięki czemu wiele win zostaje mu odpuszczonych. Jego ambicja i determinacja w działaniu powoduje, że lubi działać w pojedynkę i na własną rękę. Duża aktywność zawodowa i społeczna sprawia, że Bolesław odkłada założenie rodziny na późniejszy czas. W pracy niezwykle rzetelny i kreatywny. Duża aktywność, która cechuje Bolesława, ma również odzwierciedlenie w jego życiu towarzyskim, które jest niezwykle bujne. Bolesław stara się brylować między ludźmi i pokazywać się z jak najlepszej strony. Mimo że niekiedy zbyt mocno narzuca się ludziom, to i tak odbierany jest jako sympatyczny i koleżeński człowiek. Ambicja, pracowitość i umiejętność autoreklamy sprawia, że Bolesław jest cenionym pracownikiem. Zawsze osiąga zamierzony cel, w czym niekiedy pomagają mu liczne znajomości. Współpracownicy cenią go za kreatywność i z entuz-

Bolesław Lipowicz z Ponieca

jazmem przyklaskują jego nowym pomysłom. Dzięki sumienności i odpowiedzialności Bolesław odnajdzie się w zawodach służby mundurowej. Liczbą Bolesława jest 8, kolorem zielony, a kamieniem magnetyt. W gminie Poniec mieszka 10 mężczyzn o tym imieniu - 4 z nich w Poniecu, 2 w Łęce Wielkiej i po 1 w Śmiłowie, Łęce Małej, Żytowiecku i Rokosowie. Najstarszy z nich ma 81 lat i jest mieszkańcem Łęki Wielkiej, natomiast najmłodsi to 53-latkowie z Łęki Wielkiej i Rokosowa.


Razem przez życie WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Małżeństwem, które w czerwcu obchodziło 60. rocznicę ślubu, są państwo Zofia i Jerzy Szafraniakowie z Ponieca. Jubilaci ślub cywilny zawarli 11 czerwca 1957 r. w ponieckim Urzędzie Stanu Cywilnego, natomiast przed Bogiem przysięgali sobie w kościele parafialnym w Poniecu 22 czerwca 1957 r. Pani Zofia urodziła się w 1939 r. w Gościejewicach. Wychowała się z sześciorgiem rodzeństwa, spośród którego była najstarsza. Przez dwa lata uczęszczała do Szkoły Podstawowej w Bojanowie, a po przeprowadzce rodziny do Ponieca, w 1948 r., uczyła się już w ponieckiej szkole. Po jej ukończeniu rozpoczęła pracę w Zakładzie Przetwórczym w Pudliszkach, następnie pracowała przy produkcji cegieł w Cegielni w Poniecu, a przez ostatnie 10 lat, do czasu przejścia na emeryturę, pracowała jako salowa w leszczyńskim szpitalu.

Pan Jerzy urodził się w 1937 r., w Dąbczu. Również miał sześcioro rodzeństwa. Uczył się w miejscowej Szkole Podstawowej, po ukończeniu której rozpoczął naukę jako ślusarz w Szkole Zawodowej w Głogowie. Po szkole zatrudnił się w WPHS w Lesznie, a po ślubie i przeprowadzce do naszego miasta na kolei. Po dziewięciu latach rozpoczął pracę w ponieckiej Cegielni, gdzie pracował do czasu przejścia na rentę zdrowotną. Państwo Szafraniakowie poznali się w 1956 r. na zabawie tanecznej w Poniecu. Młoda pani Zofia od razu wpadła w oku młodzieńcowi z Dąbcza. Jak mówi pan Jerzy: "Zakochał się bez pamięci i nie było już odwrotu". Od tego czasu co niedziela przyjeżdżał do Ponieca, by po roku znajomości stanąć na ślubnym kobiercu. Po ślubie zamieszkali w domu rodzinnym pani Zofii, ale po kilku miesiącach zamieszkali już na "swoim".

Nasi jubilaci wychowali czworo dzieci - synów Wojciecha, Piotra i Mariusza oraz córkę Bernadettę, która niestety zmarła w bardzo młodym wieku. Dochowali się także 17 wnucząt oraz 21 prawnuków. Przez wiele lat pasją pani Zofii były prace związane z prowadzeniem ogródka i pielęgnacją kwia-

czeństwa postanowili się pobrać. Po ślubie małżeństwo zamieszkało w domu rodzinnym pani Teresy, a po dwóch latach przeprowadzili się do nowego domu w Kopaniu. Pani Teresa zajęła się wychowywaniem dwojga dzieci - Justyny i Piotra, a pan Stefan pracował na utrzymanie rodziny. Nasi jubilaci dochowali się dwojga wnucząt. Przez całe życie pani Teresa

Jubileuszem złotych godów poszczycić się mogą państwo Teresa i Stefan Kędziorowie z miejscowości Kopanie. 50. rocznica ślubu, który zawarli w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poniecu oraz w kościele parafialnym w Żytowiecku, przypadała 24 czerwca. Z tej też okazji nasi jubilaci otrzymali list gratulacyjny z Kancelarii Prezydenta, w którym życzenia złożył im sam prezydent Andrzej Duda. Pani Teresa urodziła się w 1949 r. w Łęce Wielkiej. Tam mieszkała i wychowywała się z bratem i czterema siostrami. Rodzeństwo uczyło się w Szkole Podstawowej w Łęce Wielkiej. Po ukończonej nauce pani Teresa rozpoczęła pracę w ogrodnictwie oraz miejscowych gospodarstwach. Pan Stefan jest starszy od swej żony o sześć lat. Urodził się w Ko-

paniu i tam też mieszkał od najmłodszych lat. Wychowywał się z dziewięciorgiem rodzeństwa, miał pięć sióstr i czterech braci. Jak wszyscy z wioski do szkoły chodził w Łęce Wielkiej, a w trakcie wojny jeden dzień spędził w niemieckiej szkole w Łęce Małej. Po ukończeniu nauki w szkole podstawowej uczestniczył w wielu kursach rolnych. Dzięki temu zatrudniono go w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Kopaniu, a później w Łęce Wielkiej, gdzie jako traktorzysta i kombajnista pracował aż do czasu przejścia na emeryturę. W międzyczasie odbywał zasadniczą służbę wojskową w Gdańsku Brzesku, Sopocie i Jastarni. Państwo Kędziorowie poznali się w 1965 r. na zabawie tanecznej, która odbywała się w Łęce Wielkiej. Po dwóch latach narze-

[5]

tów. Poza tym od wielu lat jest członkinią Klubu Seniora Złota Jesień, gdzie do dziś spędza miło czas. Natomiast pan Jerzy lubił spędzać czas w lesie, zbierając jagody. Państwu Szafraniakom życzymy dalszych lat w zdrowiu, wielu powodów do uśmiechu i zadowolenia z życia. MK

umilała sobie czas szydełkując i dziergając na drutach, ta zamiłowanie zostało jej do dziś. Ponadto państwo Kędziorowie dużo spacerują, spędzają czas z sąsiadami na wspólnych pogawędkach. Naszym złotym jubilatom życzymy kolejnych lat w zdrowiu, nieustającej pogody ducha i samych radosnych dni. MK

W Szurkowie odbyła się zabawa majówkowa zorganizowana przez OSP Szurkowo, Koło Gospodyń Wiejskich, Kółko Rolnicze i Radę Sołecką. Na boisku przy Świetlicy Wiejskiej odbyło się oficjalne przekazanie przez burmistrza Ponieca Jacka Widyńskiego motopompy szlamowej, a także piły spalinowej. Odbył się również pokaz Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Po tej części burmistrz Ponieca, sołtys Marian Lorenc i Zarządy OSP udały się na poczęstunek do świetlicy. Wieczorem rozpoczęła się zabawa taneczna, która trwała do białego rana. MK


[6]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ciocia Jadzia w Żytowiecku spotkanie autorskie z pisarką Elizą Piotrowską

Eliza Piotrowska - autorka i ilustratorka kilkudziesięciu książek dla dzieci, poetka, tłumaczka książek z języka włoskiego, krytyk sztuki, absolwentka Wydziału Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Uniwersytetu La Sapienza w Rzymie przyjechała do Żytowiecka 30 maja z bardzo daleka, bowiem od kilku lat mieszka w Brazylii. Pisarka przywiozła stamtąd do tutejszej biblioteki mnóstwo słońca, radości i miłości do książek. Przygoda z pisarstwem dla Elizy Piotrowskiej rozpoczęła się w latach 90., kiedy stała się członkinią KLAN - u (Klubu Ludzi Artystycznie Niewyżytych), organizacji zrzeszającej młodych utalentowanych poetów z całej Polski. Tamten

czas wspomina następująco: "Pisałam troszkę inaczej niż pozostali KLAN - owicze - kochałam rym, rytm, folklor, naturę, kolory, magię codzienności i nie bardzo wpisywałam się w typowe dla wieku dorastania tematy "młodych

gniewnych". Dziś współpracuje z czasopismami dla dzieci ("Świerszczyk", "Mały Przewodnik Katolicki", "Miś") i pismami dla dorosłych poświęconymi literaturze dziecięcej ("Guliwer", "Ryms"). Jest laureatką ogólnopolskich konkursów literac-

Kulturalni Odkrywcy Tajemnic

W środę, 31 maja, uczniowie z klasy IV ze Szkoły Podstawowej w Poniecu wyjechali na dawno zapowiadaną wycieczkę do Poznania pod nazwą - "Kulturalni Odkrywcy Tajemnic". Dzieci przez trzy miesiące przygotowywały się do tego wydarzenia, omawiając zagadnienia związane z teatrem, uczestnicząc w lekcjach teatralnych, a także… ucząc się tańczyć wraz z bohaterami filmu "Madagaskar". Tak jak przewidywali, ten roztańczony musical zrobił na nich niesamowite wrażenie. Zachwyciła ich gra aktorów, choreografia, stroje, aranżacje piosenek. Oczywiście udało im się "wyginać śmiało ciało"

kich i plastycznych oraz inicjatyw edukacyjnych. W latach 2002 2011 mieszkała w Rzymie. Pisarka zaprezentowała pierwszo - i drugoklasistom bohaterów stworzonej przez siebie - przepełnionej humorem, dowcipem i życiową prawdą - serii książek o zwariowanej cioci Jadzi i jej małej bratanicy, które przepadają za swoim towarzystwem. Opowiedziała także o spotkaniu na swojej drodze wybitnej polskiej poetki Danuty Wawiłow, która pomogła jej rozwinąć talent i miłość do pisania. Odpowiedziała na - niejednokrotnie trudne - pytania dzieci. Uczniowie podziękowali autorce za wspólnie spędzony czas kwiatami oraz oklaskami. Bohaterowie opowiadań Elizy Piotrowskiej natychmiast zdobyli sympatię uczniów i wielu uczestników spotkania skorzystało z możliwości wypożyczenia i poczytania książek z dedykacją ich autorki, znajdujących się w zbiorach żytowieckiej biblioteki. MK

wspólnie z Królem Julianem i innymi bohaterami przedstawienia. Można powiedzieć, że bralu idział w niezwykłym wydarzeniu. Kolejnym celem wycieczki było uczestnictwo w "Wielkopolskich Questach", czyli grach terenowych: "O czym milczą rzeźby?" oraz "Królewski Poznań". Wędrowali po Starym Mieście w Poznaniu, rozwiązując zadania i zagadki, które zaprowadziły ich do ukrytej skrzyni skarbów. Zdobyczą były pieczęcie, które przystawia się na ulotce jako poświadczenie przejścia questów. W trakcie wyprawy odwiedzali miejsca pozornie znane, a jednak pełne niespodzianek i tajemnic. Odnieśli sukces i są coraz bliżej celu, jakim jest zdobycie Odznaki Krajoznawczej PTTK "Wielkopolskie Questy - Odznaka Odkrywców Tajemnic". MK

Segregolandia – niecodzienne warsztaty ekologiczne 30 maja czwartoklasiści ze Szkoły Podstawowej w Poniecu wzięli udział w niecodziennych warsztatach pod wspólnym hasłem "Segregolandia". Zajęcia zostały przeprowadzone przez przedstawicielki Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego i dotyczyły prawidłowego segregowania odpadów. Podczas części teoretycznej dzieci dowiedziały się, jakie są zalety recyklingu. Zaskoczone były różnorodnością produktów wytwarzanych z odpadów. W drugiej części zajęć uczniowie ćwiczyli prawidłowe segrego-

wanie śmieci. Do przygotowanych pojemników wrzucali odpady, biorąc pod uwagę tworzywo, z jakiego zostały one wykonane. Po zajęciach uczniowie wiedzą, jak postępować z odpadami komunalnymi oraz jakie niebezpieczeństwa dla środowiska i zdrowia ludzi płyną z nieprawidłowego postępowania z odpadami. Na zakończenie wszyscy uczniowie otrzymali prezenty: ekologiczne pudełko z kredkami oraz książeczkę z zagadkami, rebusami, krzyżówkami "Segregolandia" do samodzielnego sprawdzenia swojej wiedzy o odpadach. MK


Dzień Dziecka z historią WIEŚCI Z GMINY PONIEC

W czwartkowy poranek 1 czerwca uczniowie uczęszczający do klas pierwszej i drugiej Gimnazjum w Żytowiecku, w ramach zajęć wychowawczych, wybrali się na wycieczkę dydaktyczno - krajoznawczą do Biskupina, Wenecji i Gniezna. Wycieczka ta doszła do skutku dzięki wsparciu finansowemu udzielonemu przez Radę Rodziców. Pierwszym punktem w programie wyjazdu była wizyta w rezerwacie archeologicznym w

Biskupinie. W VIII wieku p. n. e. mieszkało w nim ponad tysiąc osób trudniących się rolnictwem, hodowlą zwierząt i rękodziełem. Najpierw udano się do chaty mincerza, by wziąć udział w lekcji muzealnej zatytułowanej "Dzieje pieniądza", podczas której poznali historię pieniądza, dowiedzieli się również, że przez długie stulecia handel polegał na wymianie przedmiotów, a w Polsce jako środka płatniczego używano soli. Ponadto uczestnicy zajęć zobaczyli kopie pierwszych polskich

Wtorek, 30 maja, był dniem, na który przedszkolaki z Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej czekały z niecierpliwością. Tego dnia wszystkie grupy udały się do Leszna do sali zabaw Zaczarowany Świat. Maluchy korzystały z oferowanych im atrakcji. Małpi Gaj to wyzwanie dla małych i dużych. To istna dżungla przeszkód w postaci kładek, trampolin, równoważni, zjazdów, tuneli i wałków. Pokonanie całego labiryntu to nie lada wyzwanie, które gwaranto-

wało niezwykłą dawkę emocji. Podczas szalonej zabawy pociechy rozładowały nadmiar energii. Nie zabrakło również czasu na posiłek, a czas spędzany w sali mijał bardzo szybko. Nikt się nie nudził, wszyscy wspaniale się bawili. Atrakcją specjalną okazało się wspólne zdjęcie z pluszową myszką bohaterem znanej wszystkim bajki. Dzieci zmęczone, ale zadowolone i szczęśliwe wróciły do przedszkola. MK

monet. Później uczestnicy wycieczki obserwowali życie codzienne mieszkańców grodu. Zobaczyli, na czym polegały prace garncarza, grotnika, łagiewnika i kaletnika. Uczniowie zajrzeli również do środka kilku krytych trzciną drew-

[7]

nianych domów. Z Biskupina uczestnicy wycieczki udali się do pobliskiej Wenecji, by zwiedzić Muzeum Kolei Wąskotorowej. Zgromadzono w nim jedną z największych w Europie kolekcji lokomotyw, wagonów i elementów infrastruktury kolejowej. Podczas pobytu w Wenecji uczestnicy wycieczki zwiedzili także ruiny wybudowanego pod koniec XIV w. zamku obronnego krwawego "Diabła Weneckiego" Mikołaja Nałęcza. W drodze powrotnej uczniowie zatrzymali się w Gnieźnie, gdzie wybrali się na kilkunastominutowy spacer po Wzgórzu Lecha. Żytowieczanie z podziwem spoglądali na olbrzymi pomnik przedstawiający Bolesława Chrobrego - naszego pierwszego króla. Uczestników wycieczki nie mogło również zabraknąć we wnętrzu katedry gnieźnieńskiej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, w której spoczywa nie tylko nasz pierwszy w dziejach święty - biskup praski Wojciech, ale i słynny autor bajek, książę poetów, prymas Polski Ignacy Krasicki. MK

W Zaczarowanym Świecie

W ostatnich dniach maja uczniowie klas szóstych ze Szkoły Podstawowej w Poniecu przebywali na wycieczce szkolnej. Były to trzy dni wolne od szkoły, jednak nie wolne od nauki, gdyż podróże kształcą, przez co wzbogacali swoją wiedzę nie tylko o Polsce, lecz także lepiej poznali siebie nawzajem. Młodzież miała więcej czasu na rozmowy i zabawy. Poznawali najciekawsze miejsca i zabytki Trójmiasta oraz Kaszub, spacerowali brzegiem morza. Wszyscy wspaniale spędzili czas i tylko szkoda, że wycieczki szkolne tak szybko się kończą. MK


Dzień Rodziny w Żytowiecku [8]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

się bliscy uczniów kl. Ia. Spotkanie miało miejsce w ponieckim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Poniecu. Celem było rodzinne spędzenie czasu na bowlingu. Uczniowie już wcześniej przygotowali prezenty, które wręczyli kochanym rodzicom. Aneta Paszkowiak, klasowa skarbniczka, przywiozła pyszny drożdżowy placek, a o

1 czerwca był w tym roku nie tylko Dniem Dziecka. Tego dnia uczniowie klasy III b ze Szkoły Podstawowej w Żytowiecku obchodzili także Dzień Rodziny. Z tej okazji dzieci przygotowały krótki program artystyczny. Rodzice również złożyli życzenia swoim pociechom, śpiewając ułożoną przez siebie piosenkę na melodię "Gdzie strumyk płynie z wolna". Po części artystycznej rodzice wraz z dziećmi

godz. 18 przywieziono pizzę, która oczywiście najbardziej smakowała najmłodszym. O 19 wszyscy pożegnali się, ale wcześniej rodziny przeanalizowały wyniki kulań, które były podobne i nie były aż tak ważne, przecież chodziło bowiem o wspólne, rodzinne spędzenie miłych chwil. MK

udali się na plac zabaw. Tam rozegranych zostało szereg konkurencji sportowych, w których rywalizowały całe rodziny. W przerwie zawodów wszyscy piekli kiełbaski na ognisku oraz pałaszowali słodkości przygotowane przez mamy. Za udział w zawodach uczestnicy otrzymali cukierki. Podczas rodzinnego spotkania wszystkim dopisywały doskonałe humory. Z okazji Dnia Rodziny spotkali

Szkolny Dzień Dziecka

"Bądź dzieckiem jak najdłużej i jak dziecko baw się, śmiej i kochaj tak jak dziecko i serce dziecka zawsze miej!". Od kilku już lat Dzień Dziecka w Szkole Podstawowej w Poniecu jest także Dniem Sportu. 1 czerwca wszyscy uczniowie klas IV - VI ubrani w sportowe stroje zebrali się na boisku szkolnym, by wspólnie z wychowawcami przejść na stadion miejski. Tam czekało już na nich siedem stanowisk - konkurencji sportowych przygotowanych przez nauczycieli

wychowania fizycznego. Każda klasa stanowiła jedną drużynę. Uczniowie wzięli udział w nowych, przezabawnych konkurencjach sportowych, były m. in.: sztafety w płetwach, przenoszenie piłeczek pingpongowych w rękawicy bokserskiej, biegi dżdżownicy. Śmiechu i dobrej zabawy było co niemiara, a nad sprawnym przebiegiem i bezpieczeństwem dzieci czuwali nauczyciele. Wyniki rywalizacji: I miejsce - klasa VI a II miejsce - klasa V a

III miejsce - klasa VI b Wszyscy uczestnicy zabawy otrzymali nagrody rzeczowe ufundowane przez Radę Rodziców. W tym samym czasie młodsi uczniowie z klas I - III przebywali w kinie Pod Kopułą w Gostyniu. Przywitali ich pracownicy kina i złożyli życzenia z okazji ich święta. Ogromną radość naszym dzieciom sprawił konkurs "Magiczne krzesło", polegający na odnalezieniu na swoim krześle karteczki z napisem "Nagroda". Dziesięcioro szczęśliwców otrzymało nagrody niespodzianki przygotowane przez pracowników kina. Kolejną niespodzianką była projekcja premierowa filmu animowanego "Smerfy - poszukiwacze zaginionej wioski", w którym to Smerfetka, kierując się

tajemniczą mapą, wraz z przyjaciółmi - Mądralą, Osiłkiem i Ciamajdą - wyrusza w pełną przygód wyprawę do Zakazanego Lasu. A miejsce to pełne jest magicznych stworzeń, kolorów i przygód. Po dwugodzinnym pobycie w Gostyniu dzieci wróciły do Ponieca, gdzie na boisku szkolnym w budynku C chętnie wzięły udział w zabawach ruchowych pod czujnym okiem wychowawców. Na zakończenie wspaniałego dnia mamy ze Szkolnej Rady Rodziców obdarowały wszystkie dzieci - te młodsze i te starsze - lodami. Serdecznie dziękujemy Szkolnej Radzie Rodziców za wszystkie atrakcje, nagrody i poczęstunek. MK


Turniej koszykówki w Poniecu WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Dwa dni trwały zmagania koszykarzy, którzy 3 i 4 czerwca rywalizowali w hali widowiskowo sportowej w Poniecu w I Turnieju Koszykówki Juniorów o Puchar

Burmistrza Ponieca. Na zaproszenie ponieckiego OSiR-u odpowiedzieli: Jamalex Polonia 1922 Leszno, UKS Śrem, RKKS Rawia Rawicz oraz dwa zespoły wroc-

6 czerwca dobiegła końca rywalizacja w III edycji Zakładowej Ligi Bowlingowej w Poniecu. Przypominamy, że przez osiem kolejnych tygodni 21 drużyn reprezentujących miejscowe zakłady pracy, instytucje, kluby, stowarzyszenia - toczyło zacięte boje o zdobycie jak największej liczby punktów. Przed ostatnią rundą na czele znajdowała się para ponieckiego OSiR-u: Andrzej Bączyk - Tomasz Maćkowiak, która miała 93 pkt przewagi nad dwójką z Urzędu Miejskiego reprezentowaną przez Jacka Widyńskiego i Marcina Pazdaja. Ostatecznie liderzy powiększyli przewagę o kolejne 50 pkt i zakończyli cały cykl na pierwszym

miejscu. Drugiego miejsca nie udało się obronić zawodnikom Urzędu. O dwa kręgle lepsze okazało się Sołectwo Janiszewo. Marcin Ferens i Tadeusz Ciechanowski zdobyli łącznie 4450. Na czwarte miejsce awansowała para ZPHU Kuropka. Stefania i Szymon Kuropkowie okazali się najlepsi w VIII rundzie, dzięki czemu udało im się awansować w klasyfikacji generalnej. Jak podkreślili sami uczestnicy, Zakładowa Liga Bowlingowa to nie tylko doskonała zabawa, ale także sportowa rywalizacja, dlatego też z niecierpliwością wszyscy czekają na IV edycję, która zostanie rozegrana jesienią br. OSiR

[9]

ławskiej Gwardii - juniorzy i kadeci. - W ciągu dwóch dni odbyło się dziesięć pojedynków - pięć w sobotę i pięć w niedzielę. Każdy zespół rozegrał po cztery mecze -

tłumaczy Łukasz Idowiak, prezes OSiR-u w Poniecu. Najlepszą drużyną turnieju okazała się Rawia Rawicz, która zwyciężyła w każdym z rozegranych spotkań. Drugie miejsce przypadło koszykarzom leszczyńskiej Polonii. Na trzecim miejscu znalazł się zespół ze Śremu. Czwarte i piąte miejsce przypadło zawodnikom z Wrocławia, odpowiednio juniorom i kadetom. Wręczający puchary i wyróżnienia indywidualne burmistrz Ponieca wyraził nadzieję, że turniej zapoczątkował nową tradycję i na stałe zapisze się w kalendarzu imprez organizowanych w ponieckiej hali. OSiR

III Zakładowa Liga Bowlingowa zakończona

Dzieci z grupy Smerfów z Przedszkola Samorządowego w Poniecu poznały kolejne ważne miejsce - Bibliotekę Gminną GCK w Poniecu. Podczas pogadanki z bibliotekarką Jolantą Pawłowską Smerfy poznały zasady zapisania się i korzystania z biblioteki. Na podstawie wysłuchanego opowiadania dowiedziały się, jak powstaje książka. Dzieci miały też możliwość oglądania różnych książek. Najciekawsze pozycje wypożyczyły do przedszkolnej sali. MK

KLASYFIKACJA KOŃCOWA III ZAKŁADOWEJ LIGI BOWLINGOWEJ

1. OSiR Poniec - 4591 pkt 2. Sołectwo Janiszewo - 4450 pkt 3. Urząd Miejski - 4448 pkt 4. ZPHU Kuropka - 4331 pkt 5. Woldrew - 4298 pkt 6. PZW Perkoz II - 4248 pkt 7. Ciechanowscy - 4222 pkt 8. Mag Mar - 4150 pkt 9. Kraj. Gr. Ubezpiecz. - 4126 pkt 10. Bank Spółdzielczy - 4044 pkt 11. Przedszkole Poniec - 4017 pkt 12. Urząd Stanu Cywilnego - 3885 pkt 13. Sołectwo Drzewce - 3786 pkt 14. Stowarzyszeni Perkoz I - 3753 pkt 15. Zarząd Osiedla - 3608 pkt 16. Stowarzyszenie Perkoz II - 3591 pkt 17. GZWiK Drzewce - 3489 pkt 18. PZW Perkoz I - 3260 pkt 19. Policja - 3061 pkt 20. Gminne Centrum Kultury - 3042 pkt 21. Ośrodek Pomocy Społecznej - 2924 pkt


Prawdziwe historie [ 10 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Ostatnio w tej rubryce ukazało się kilka historii dotyczących starszych, schorowanych osób. Też jestem już wiekowa, przekroczyłam siedemdziesiątkę, ale na szczęście zdrowie mi dopisuje. Niestety, wśród moich znajomych i przyjaciół są chorzy. Widuję ich tak często jak tylko mogę, odwiedzam, czasem w czymś pomogę. Jednak na co dzień zostają z nimi bliscy. I to oni dźwigają cały ciężar opieki i bólu. Bo cierpią razem z chorymi. Ja to wiem. Dlatego właśnie opowiadam wam historie widziane jakby z drugiej strony choroby. Historie o tych, którzy są tuż obok, cierpliwi, kochający, nieocenieni.

Mam przyjaciół w sąsiedniej miejscowości. Są trochę starsi ode mnie. Z Marysią chodziłam do szkoły, ale kiedy wyszła za mąż, wyprowadziła się. Przez wszystkie lata utrzymywałyśmy kontakt. Wiedziałam o jej radościach, kłopotach, o dzieciach, wnukach. Byłam na kilku ślubach, na komuniach świętych, na chrzcinach wnuków. Nigdy nie zerwaliśmy znajomości. Marysia ma czwórkę dzieci. Trójka rozjechała się po Polsce, Ewa została na miejscu, a tak naprawdę w mojej rodzinnej miejscowości. Dostała mieszkanie po babci, czyli po mamie Marysi. Zawsze traktowałam ją jak córkę. Jakiś czas temu Marysia ciężko zachorowała. Przeszła operację, potem chemię, rekonwalescencję. Jej mąż Jerzy robił wszystko, by przedłużyć jej życie. Zawsze bar-

dzo się kochali. Kiedy już wydawało się, że będzie dobrze, choroba wróciła. Marysia znowu jeździ po szpitalach, wraca wycieńczona, wymaga opieki. Na nieszczęście, Jerzy dostał udaru. Co prawda nie tak bardzo ciężkiego, ale lekko go sparaliżowało, nie może jeździć samochodem, pomagać żonie. Obydwoje nagle znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. I teraz wracam do Ewy. Ta dziewczyna do rodziców ma kilkanaście kilometrów. Wyobraźcie sobie, że przyjeżdża do nich dwa razy dziennie. Jest już o szóstej rano. Myje ich, robi śniadanie, zostawia kanapki, ciepłe picie w termosie. Jedzie do pracy, potem wraca około siedemnastej. Razem jedzą obiad, jak jest pogoda, wychodzą przed dom. Ewa zostaje do kolacji i kiedy rodzice są już w

Dzieci z grupy Motylki z Przedszkola Samorządowego w Łęce Wielkiej gościły Pana Listonosza. Jest nim tata jednego z maluchów. Maluchy z zaciekawieniem przyglądały się, w jaki strój ubrany jest listonosz, co mieści się w wielkiej torbie, która wcale nie jest taka lekka. Chętne przedszkolaki zadawały pytania, a gość z uśmiechem na twarzy udzielał na nie odpowiedzi. MK

łóżkach, wraca do domu. Nie słyszałam, żeby narzekała. Czasem tylko rozmawiamy o tym, że rodzice mają jeszcze trójkę dzieci. Oczywiście dzwonią do nich, pytają o zdrowie, życzą wszystkiego dobrego. Brat Ewy przejeżdżał kiedyś służbowo przez naszą miejscowość, więc wstąpił do mamy. Posiedział, wypił kawę, zostawił brudne naczynia w zlewie. A siostry Ewy? Tłumaczą, że praca, że dzieci, że dodatkowe zlecenia… Ewa to wspaniały człowiek. Marysia ma szczęście, że wychowała taką córkę. Wiedzą, że Ewa cierpi, że chciałaby nieba przychylić rodzicom, ale jest bezsilna. Może ich tylko kochać. Ostatnio zgodziła się, by na kilka godzin do rodziców przyjeżdżała opiekunka. Będzie jej lżej. Inna moja znajoma jest zupełnie sama. Nie wyszła za mąż, rodzice dawno odeszli, rodzeństwa nie miała. Dopóki żyła jej mama, zawsze miała do kogo jeździć, bo rodzice zamieszkali razem z sąsiadką, a tam była gromadka dzieci. Ale od kilku lat nie ma również sąsiadów. Więc te rodzinne więzi nieco się rozluźniły i Renia pozostała w mieście sama. Od dziesięciu lat jest już na emeryturze i dotąd świetnie sobie radziła. Ale jak to w tym wieku bywa, przyszła choroba. Tak nieszczęśliwie się stało, że musiała operować obydwie nogi. A w takiej sytuacji stała się po prostu niesprawna. Po pierwszej operacji jeszcze trochę chodziła o kulach, ale po drugiej nie udało się już tak szybko wstać z łóżka. Nie mogła uwierzyć, że o jej chorobie dowiedziała się najmłodsza córka tamtej sąsiadki sprzed lat. Pamiętała Renię i jej rodziców. To była Ela. Wyszła za mąż, ma swoje dzieci. Przyjechała wprost do szpitala. Kiedy zorientowała się, że Renia nie będzie mogła być sama, razem z mężem zapropo-

nowali jej pobyt u siebie. Wrócili do domu, przygotowali pokój, ustawili wygodne meble, nawet założyli uchwyty w łazience i ubikacji. I prosto ze szpitala zabrali ją do swego gospodarstwa. Byłam tam kilka razy, bo odwiedzałam Renię w czasie choroby. Ela traktowała tę moją przyjaciółkę jak członka rodziny. Nie uważała, że robi coś niezwykłego. Po prostu się nią opiekowała. Na szczęście Ela pracowała u siebie, w gospodarstwie, była cały dzień w domu. Okazywała jednak tyle ciepła chorej Reni, tyle troskliwości - obie nie mogłyśmy uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Przecież Ela nie była tak związana z Renią, to raczej jej starsze rodzeństwo spędzało z moją przyjaciółką dużo czasu. Tymczasem pomogła jej Ela. Myślę sobie, że aby tak postąpić, trzeba po prostu być dobrym człowiekiem. Na szczęście są tacy ludzie wokół nas. Trzecia historia dotyczy mojej serdecznej przyjaciółki. Za bardzo jestem z nią związana, by mówić o szczegółach choroby. Ale nie mogę nie powiedzieć, że ma wspaniałą córkę i wnuczkę. Takiej miłości nie da się opisać słowami. Po wyjściu ze szpitala przyjaciółka zamieszkała u wnuczki. Ma u niej wszystko. I nie mówię o miejscu dla niej, ale o każdej chwili, którą razem spędzają. O tym, że przytulone oglądają filmy, że razem przygotowują leki na cały dzień, że jeżdżą na badania. O tym, że gdy jest ciężko, każda stara się ukryć łzy. I o nadziei na poprawę zdrowia, o oczekiwaniu na każdy lepszy moment w ciągu dnia. Nie ma dziś ważniejszej sprawy niż opieka nad mamą i babcią. Ona sama mówi, że dziewczyny dają jej życie. Jakie to ważne, by w czasie choroby mieć kochające osoby… SPISAŁA HALINA SIECIŃSKA


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

[ 11 ]

Zakończenie świetlic środowiskowych

Od października 2016 do maja br., w pięciu miejscowościach naszej gminy: Poniecu, Sarbinowie, Szurkowie, Łęce Wielkiej oraz Rokosowie działały świetlice środowiskowe. Zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu i były adresowane do dzieci i młodzieży. Pod koniec maja opiekunki przeprowadziły ostatnie zajęcia, które były podsumowaniem pracy, jaką włożyli w spotkania zarówno dzieci jak i ich prowadzące. Każda miejscowość miała inny pomysł na ich zakończenie: było ognisko i pieczenie kiełbasek, pamiątkowe podpisy na bluzkach, konkurencje sportowe oraz gry i zabawy na świeżym powietrzu. Dla najbardziej wytrwałych przygotowano medale i dyplomy. MK

Potrzebujesz ogłoszenia w naszej gazecie? Zapoznaj się  z cennikiem ogłoszeń na stronie: www.poniec.eu POZWÓL ZNALEŹĆ SIĘ KLIENOM!

W grupie Żabek z Przedszkola Samorządowego w Poniecu zrobiło się bardzo niezwykle i czarodziejsko. A to wszystko za sprawą realizowanych tego dnia zajęć, podczas których rozmawiano na temat dziecięcych marzeń. Każdy, kto chciał, mógł się przebrać oraz przynieść swoją ulubioną zabawkę. Chętne dzieci dzieliły się swoimi marzeniami - po tym, jak przeniosły się do zaczarowanej krainy, gdzie wszystko jest możliwe. Wspólnie wysyłały własne marzenia w świat na kolorowych piórkach. Dzieci wspaniale bawiły się przy muzyce. Pamiętając o tym, że każdy z nas ma prawo do tajemnicy, niejedno marzenie zostało cichym i niewypowiedzianym. MK


[ 12 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

część 20

Trudne początki braci czeskich w Poniecu Dzieje Ponieca z niemieckiej perspektywy

Dzieje wspólnoty religijnej nazywanej braćmi czeskimi lub Jednotą Braci Czeskich były już opisywane na łamach "Wieści..." w numerach 6 i 7 z 2011 r. Jednakże dzięki omawianej od dłuższego czasu pracy Paula Waehnera pt. "Punitz: 1271 - 1945 : Berichte zur Geschichte der Stadt" warto wrócić jeszcze raz do tego zagadnienia. Autor przytacza bowiem kilka nowych, ciekawych szczegółów dotyczących dziejów religijnych Ponieca i okolic. Na początek, dla przypomnienia, podaję kilka ogólnych informacji dotyczących omawianego wyznania. Za oficjalny początek Jednoty, która wyrosła z ruchu husyckiego, uważa się synod w 1467 r. W okresie reformacji bracia czescy nawiązali bliskie kontakty z twórcami nowych wyznań - Marcinem Lutrem i Ulrichem Zwinglim. Pod ich wpływem przyjęli własne wyznanie wiary, tzw. Konfesję Braterską. Głosili radykalne, jak na owe czasy, poglądy społeczne. Twierdzili, że chrześcijanin powinien żyć wyłącznie z pracy własnych rąk. Potępiali wszelki przelew krwi, służbę wojskową i sprawowanie urzędów. Pierwotnie nie wolno im było posiadać żadnej własności. W XVI w. jednak te surowe zasady moralne uległy złagodzeniu. Dopuszczano gromadzenie majątku i sprawowanie urzędów. W dalszym ciągu jednak starano się unikać rozrzutności, zalecano wspieranie ubogich i łagodne traktowanie poddanych. Jednota na terenie Czech była prześladowana. Wreszcie na mocy edyktu katolickiego cesarza Ferdynanda I Habsburga w 1548 r. bracia czescy zostali wygnani. Wówczas część z nich osiedliła się w Wielkopolsce, m. in, w Lesznie.

Bracia czescy znaleźli opiekę u niektórych właścicieli ziemskich. Wśród nich była właścicielka miasta pani Rydzyńska, która w 1580 r. odebrała kościół parafialny katolikom, przekazując go braciom czeskim ("Dzieje Ponieca"… s. 94). Paul Waehner podaje inną datę przejęcia kościoła parafialnego przez braci czeskich. Twierdzi, że stało się to już w 1571 r., a przekazał go Maciej (Mathias) herbu Ostoja. Niezależnie jednak od rozbieżności w datach, pewny jest fakt, że poniecki kościół parafialny w końcu XVI w. pozostawał przez pewien czas w rękach braci czeskich. Paul Waehner podaje, że katolicy zatrzymali jeszcze dwa kościoły w miejscowości. Nie określa dokładnie, gdzie one się znajdowały. Z innych źródeł można wnioskować, że jeden z nich to kościół szpitalny pw. św. Barbary i św. Ducha, św. Andrzeja i św. Walentego - poza murami miasta na Gostyńskim Przedmieściu. Drugi kościół nie jest nam znany. Można by przyjąć, że chodzi tu o kościół pw. Świętej Trójcy za bramą wrocławską. Jednak datę powstania (erygowania) tej świątyni źródła określają na 1614 r. czyli już po opuszczeniu Ponieca przez braci czeskich. Być może Paul Waehner omyłkowo przyjął, że w czasie bytności braci czeskich w Poniecu ta świątynia już istniała. Obecność dwóch wyznań w mieście musiała prędzej czy później doprowadzić do konfliktu. W 1588 r. proboszcz poniecki wniósł skargę do sądu w Poznaniu przeciwko kaznodziei czeskobraterskiemu Valentinusowi Corneliusowi z powodu niezapłacenia odsetek i dzierżawy za ponieckie dobra kościelne. Ponownie skarga została wniesiona w 1594

r. do sądu w Kościanie i w końcu w 1596 r. do sądu miejskiego w Poniecu. Nie wiemy, jak dokładnie sprawa się toczyła, prawdopodobnie jednak niekorzystnie dla braci czeskich. W międzyczasie zmienił się dziedzic Ponieca. Został nim Andrzej Roszkowski, który w 1598 r. "waldensa Walentego Korneliusza wygnał z kościoła farnego ponieckiego w dzień świąteczny". W tej sytuacji bracia czescy zbierali się na nabożeństwa w domach prywatnych. Niektórzy z nich zamieszkiwali w Śmiłowie, zostali zmuszeni orzeczeniem sądu miejskiego w Poniecu nie tylko do płacenia danin i odrabiania pańszczyzny, ale też do uczestnictwa w nabożeństwach katolickich. W aktach miejskich Ponieca zachował się wyrok w tej sprawie następującej treści: "Orzeczenie sądu polubownego gminy miejskiej Ponieca Wydarzyło się po Wielkanocy w Roku Pańskim 1606. Pan burmistrz z radnymi, pan adwokat z ławnikami i starszymi cechu z administratorami (syndici) wydali podczas posiedzenia w ratuszu jednogłośnie orzeczenie: że ich podwładni ze wspólnoty administracyjnej wsi Śmiłowo, zgodnie z zobowiązaniami obywatelskimi, są zobowiązani, w ciągu trzech dni w tygodniu wykonywać pańszczyznę i że luterańscy młynarz i ogrodnik (mali rolnicy), którzy mieszkali właśnie w Śmiłowie, muszą brać udział w ofierze mszalnej i kazaniu w niedziele i święta w katolickim kościele parafialnym w Poniecu i gdzie indziej, pod karą urzędową sześciu groszy. Jeśli nie będą posłuszni, zawsze, gdy jeden z nich to uczyni, będzie płacić karę. Kiedy będą się buntować przeciwko podanym przepisom, wolno im wyemigrować, po tym,

jak wcześniej sprzedadzą swoje dobra do Zesłania Ducha Świętego. Ogrodnik Baltazar w Śmiłowie został powołany do podanych wcześniej panów, jako biegły rewident. Jeśli jeden z nich nie będzie tak postępował i kiedy jeden z nich sprzeda wbrew przepisom zostanie uznany za heretyka". Warunki życia braci czeskich w Poniecu uległy pogorszeniu nie tylko z powodu niechęci dziedzica i władz miejskich. W tym samym roku, kiedy zapadł niekorzystny wyrok, wybuchła epidemia. Zapis w księdze kościelnej na ten temat mówi: " Roku Pańskiego 1606 padał 50 dni deszcz z nieba tak, że była duża powódź. Wiele tygodni po tym woda stała na polach i nie ustępowała. Kiedy wody rozlały się, ryby musiały powymierać, nie mogąc znaleźć drogi powrotnej do rzeki. Na stosach leżały psujące się ryby oraz inna zwierzyna i zanieczyszczały one powietrze, a więc ludzie zaczęli również umierać". Zaraza szalała cały rok i pochłonęła wiele ofiar. Aby uratować swoje życie, mieszkańcy opuszczali pośpiesznie miasto. Wśród nich byli bracia czescy. Ich przywódca - kaznodzieja Valentinus Cornelius - skorzystał z zaproszenia dziedzica Waszkowa, protestanta Bartłomieja z Zawady herbu Korzbok. Przy jego wsparciu osiedlili się w Waszkowie i wznieśli pierwszą, drewnianą świątynię, którą jakiś czas później zastąpili murowaną. W tym momencie zaczynają się dzieje społeczności protestanckiej w Waszkowie, trwające do zakończenia drugiej wojny światowej. GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

42 zaprzęgi wzięły udział w zawodach w powożeniu, które jak co roku odbyły się w Rokosowie. Pierwszego dnia imprezy widzowie mogli podziwiać jeźdźców w konkursie zręcznościowym i podczas maratonu crossowego, nazajutrz odbyła się regionalna wystawa koni hodowlanych. Sobotnie zawody rozgrywane były w kilku grupach: konie duże pojedyncze i pary, kuce - pojedyncze zaprzęgi i pary oraz zaprzęgi czterokonne. W tym roku do Rokosowa zawitali zawodnicy głównie z powiatu gostyńskiego, ale również z Książa pod Wałbrzychem czy Niemiec. Obecny był także multimedalista mistrzostw Europy w singlach Bartłomiej Kwiatek. Zawodnicy musieli pokonać 5-kilometrową, niezwykle malowniczą trasę, na dystansie której usytuowanych było sześć przeszkód, w tym najbardziej spektakularna dla publiczności - przeszkoda wodna. Sportowym emocjom towarzyszyła gala z orkiestrą, pokazy konne w fosie zamku, pokazy kaskaderskie Apolinarski Group, a także na zakończenie imprezy koncert zespołu Maxx Dance. Raz na dwa lata w Rokosowie odbywa się regionalna wystawa koni hodowlanych, która w tym roku wypadła w niedzielę.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC [ 13 ] Kalendarium ponieckie Lekarz weterynarii Działo się w Żytowiecku część 4:

Początek XVIII w. - Funkcję skryby, czyli pisarza dworskiego, pełnił Jan Blumma. 1713 r. - Prawdopodobna data budowy wiatraka, który przetrwał do pierwszych lat po drugiej wojnie światowej. 1730 r. - Na mocy dokumentu z 22 września tego roku Kapituła Katedralna wydzierżawiła na trzy lata dobra swe zastawne - Żytowiecko, Małą Łękę i Grodziszczko - Maciejowi Mycielskiemu, chorążemu nadwornemu koronnemu, za roczny czynsz 1750 złotych polskich. 1743 r. - Franciszek Krzyżanowski nabył wieś od Mycielskich. Niektórzy historycy podają w wątpliwość tę informację. Z innych źródeł wynika, że Mycielscy byli dziedzicami Żytowiecka jeszcze w drugiej połowie XVIII wieku. II poł. XVIII w. - Żytowiecko przeszło na własność Mielżyńskich. 1765 r. - Pożar folwarku. Spaliła się owczarnia, nowo wymurowana stodoła o dwóch bojewiskach, drewniana stodoła o jednym bojewisku i wszystkie obory. W tymże roku notowano w Żytowiecku 16 gospodarstw chłopskich, z czego połowę stanowiły gospodarstwa kmiece. 1773 - 1781 r. - Na polecenie Maksymiliana Mielżyńskiego dokonano przebudowy kościoła parafialnego. Niektóre źródła podają lata przebudowy 1773 - 1777 lub 1776 - 1780. Takie daty znajdują się na kamieniu zewnątrz kościoła i na posągu św. Pawła w wielkim ołtarzu. 1825 r. - Właścicielem wsi został Mikołaj Mielżyński. 1828 - 1830 r. - W Żytowiecku miała miejsce separacja gruntów, w ramach której uwłaszczono chłopów. Jak wynika z akt procesu, Żytowiecko składało się z dwóch folwarków, kościoła parafialnego z plebanią i gruntami plebańskimi, szpitala z gruntami i 37 wolnych gospodarstw chłopskich. pl/

Źródła: • Robert Grupa, Nowa Gazeta Gostyńska, nr 8/2007. Nr 9/2007 • Internetowe kroniki wsi gminy Gostyń, http://www.zytowiecko. powiatgostyn. • Materiały z Muzeum w Gostyniu

Uwaga na kleszcze!

Kleszcze to najgroźniejsze pasożyty człowieka i zwierząt przenoszące niebezpieczne choroby zakaźne, w tym boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu. Atakują w lesie, w parku, na działce. Jak usunąć kleszcza? 1. Kleszcza należy mocno chwycić jak najbliżej skóry, najlepiej przy pomocy pęsety. Należy uważać aby go nie zgnieść. 2. Pewnym ruchem, w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara, należy wyciągnąć pasożyta. 3. Po usunięciu należy sprawdzić czy nie pozostały wbite w skórę fragmenty ciała kleszcza. Jeśli tak, wymagana jest wizyta u lekarza weterynarii. Miejsce ukłucia starannie zdezynfekować spirytusem lub wodą utlenioną. Dokładnie umyć ręce. 4. Miejsce ukąszenia obserwować przez kolejne tygodnie. Jeśli wystąpi rumień, obrzęk lub niepokojąca zmiana, należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem weterynarii.

PAMIĘTAJ!

- Nie przypalać - Nie wykręcać kleszcza palcami - Nie smarować substancjami natłuszczającymi, np. olejem, kremem, masłem. Może to spowodować zatkanie tchawek (narządu wymiany gazowej) kleszcza, a następnie jego wymioty, które przyspieszają przedostanie się chorobotwórczych patogenów do organizmu. Prócz psów i kotów należy również zwrócić uwagę na ptactwo domowe atakowane przez wesz ptasią, która wywołuje niepokój oraz przenosi szereg chorób zakaźnych i zaraźliwych. Zapobiegając występowaniu tego pasażowa, należy stosować środki bójcze i odstraszające rozpylając je w kurnikach, na grzędach, ścianach, gniazdach oraz na ciele ptaków wieczorową porą.

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI

Wycieczka z dreszczykiem

Wycieczki klasowe to chyba najprzyjemniejsze wydarzenia w ciągu całego roku szkolnego. Czekają na nie wszyscy uczniowie. Dlatego w dniu wyjazdu do Kotliny Kłodzkiej na twarzach uczniów kl. IV a ze Szkoły Podstawowej w Poniecu gościł szczery uśmiech. Wydarzeniu temu towarzyszyła również ekscytacja, bo liczyli na strachy, które trzeba będzie oswoić. Sporą dozę emocji dostarczyło im zwiedzanie dziwnego, mrożącego krew w żyłach labora-

Roman Szymański radzi...

torium doktora Frankensteina w Ząbkowicach Śląskich. Poznali też historię miasta i tragiczne wydarzenia z nim związane. Nie lada wysiłkiem było wspięcie się na Krzywą Wieżę, z której widoki urzekły wszystkich. Następnie uczestnicy wycieczki udali się do Złotego Stoku, gdzie zapoznali się z podziemną trasą turystyczną. Zwiedzili Sztolnię Gertrudy, spotkali się z gnomem w Chodniku Śmierci oraz zobaczyli jedyny w Polsce podziemny wodo-

spad w Sztolni Czarnej. Spragnieni wrażeń, część trasy zwiedzania przebyli po specjalnie przygotowanej, ośmiometrowej zjeżdżalni. Na koniec wyjechali na zewnątrz Pomarańczowym Tramwajem. "Lęk ekscytuje, stawia na baczność wszystkie włosy, łaskocze w brzuchu, rozszerza źrenice, wstrzymuje oddech, a z serca tworzy prawdziwy odrzutowiec gotowy do lotu" - dlatego postanowili cofnąć się w czasie do średniowiecza, by poznać niesamowite maszyny, których działanie oparte jest na prawach fizyki i mechaniki stosowanych do dzisiaj. W ten sposób uczniowie przeżyli przygodę z fizyką wśród maszyn prostych w Średniowiecznej Osadzie Górniczej. Na koniec dotarli do opuszczonego domu tajemnic i strachów, z którego musieli znaleźć wyjście przez podziemny tunel kończący się w chacie kata. By zregenerować siły po tych zmaganiach, uczestnicy wycieczki pozwolili sobie na chwilę relaksu na basenie rekreacyjnym w Aqua Centrum w Nowej Rudzie. Było im to potrzebne, gdyż czekało na nich jeszcze jedno wyzwanie - nocne zwiedzanie Twierdzy Srebrna Góra, podczas którego przewod-

nicy w mundurach z epoki wprowadzili uczestników w inny - nocny wymiar tego miejsca. Zwiedzanie rozpoczęło się marszem z pochodniami i szturmem na Twierdzę. Dzieci wzięły udział w poborze rekrutów i wcieleniu do regimentu, zobaczyły pomieszczenia mieszkalno - obronne, prezentację broni czarnoprochowej, brały udział w zawodach sprawnościowych, strzelałyi nawet z repliki XVIII wiecznej armaty. Drugiego dnia wszyscy podjęli się wykonania kolejnych zadań tylko dla odważnych i żądnych przygód. Zabawili się w "Agenta" w Kopalni Nowa Ruda. Podczas pobytu pod ziemią musieli znaleźć, z pomocą mapy, koperty z zadaniami, a potem wykonać polecenia, m.in. przejść trasę ekstremalną, zmierzyć się z ciemnością oraz przemienić się w prawdziwego górnika. Zebrane węgielki mogli wymienić na nagrody u ducha kopalni - Skarbnika, który zarówno pod ziemią straszy, jak i śmieszy. Czwartoklasiści są z siebie dumni, gdyż okazało się, że udało im się okiełznać lęki, sprostać wymaganiom, rozwiązać zadania i dzięki temu spotkała ich wspaniała i niezapomniana przygoda. MK


[ 14 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

HOROSKOP KRZYŻÓWKA Z NAGRODĄ Dla zdrowia Znaczenie podanych słów należy wpisać w poziome rzędy. Rozwiązanie powstanie w środkowym, zaznaczonym rzędzie pionowym. Prawidłowe rozwiązanie należy przepisać na kartkę i wysłać lub dostarczyć do Gminnego Centrum Kultury w Poniecu. Rozwiązanie można też przesłać e-mailem na adres krzyzowka@gck.poniec.eu. Prosimy pamiętać o podaniu imienia, nazwiska i adresu zamieszkania. Wśród nadawców prawidłowych odpowiedzi wylosujemy nagrodę. Na rozwiązania czekamy do 10 lipca. Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmiało: PIĘKNE SŁONECZNE DNI. Nagrodę wylosowała Ewelina Osięgłowska z Ponieca. Zapraszamy do GCK po odbiór nagrody.

1 2 3 4 5 6 7

14

P

13

G

9

A

10 12 13

D

E

8

11

K

U

R

T

F

Z

T D

1. Drżąca topola 2. Stół ofiarny 3. Drobna rola 4. Wafel 5. Klient ZUS-u 6. Język Zorby 7. Z jego nasion olej

8. W lampie Łukasiewicza 9. Szuwarowy ptak 10. Tęczowy kamień 11. … Teresa z Kalkuty 12. Budrysówka 13. System płacy

Ten przepis podawała kiedyś Ewa Wachowicz. Sprawdziliśmy go. Potrawa jest naprawdę łatwa w przygotowaniu i pyszna. A do tego bardzo tania. Na pięć porcji kotlecików wydamy nie więcej niż 15 zł. Spróbujmy więc zrobić je u siebie. Składniki: 50 dag fasoli Piękny Jaś, 2 cebule, 2 jajka, 3 łyżki mąki ziemniaczanej, bułka tarta, majeranek, zioła prowansalskie, olej, masło, pieczarki, natka pietruszki. Przygotowanie: Zrobić nadzienie. Jajka ugotować na twardo. Grzyby drobno pokroić, podsmażyć na maśle, doprawić solą i pieprzem, dodać posiekaną natkę.

Fasolę zalać dużą ilością zimnej wody, odstawić na całą noc. Następnie w tej samej, lekko osolonej wodzie ugotować ją do miękkości (może to trwać dobrze ponad 2 godz.). Cebulę obrać, posiekać i zrumienić na oleju. Fasolę ostudzić, zemleć, dodać do niej cebulę, jajka i mąkę. Masę wyrobić, doprawić majerankiem, ziołami prowansalskimi, solą i pieprzem. Z masy uformować owalne placuszki, obłożyć połówkami gotowanych jajek i pieczarkami. Uformować kotlety. Obtoczyć je w bułce tartej i usmażyć na rumiano na oleju.

Kotleciki z fasoli

Łagodząca kąpiel Jeśli swędzi nas skóra z powodu ukąszenia owadów lub wysypki alergicznej, można sobie pomóc robiąc kąpiel z proszkiem do pieczenia. Proszek ten zawiera wodorowęglan sodu, który korzystnie działa na skórę. Raz lub dwa razy w tygodniu należy wsypać do wanny całe opakowanie proszku. Myć się około 20 minut, potem delikatnie osuszyć ciało. Nie stosować żadnych leków. Ryżowa odżywka do włosów Okazuje się, że woda, w której gotowaliśmy ryż, ma dużo cennych wartości. Nie warto jej wylewać. W tej wodzie są minerały, witamina B i proteiny. Świetnie nadaje się na płukankę do włosów. Wystarczy umyć włosy jak zwykle, spłukać je wodą, a potem nałożyć na nie wodę ryżową. Tak trzymać tę odżywkę przez kilka minut. Po tym czasie włosy spłukać. Gdy wyschną, będą lśniące i bardziej miękkie. Na kłopoty trawienne Złe trawienie może być przyczyną wielu dolegliwości, zwłaszcza w wieku dojrzałym. Warto więc zrobić sobie kurację imbirową. Pomoże na wzdęcia, zaparcia, pieczenie w żołądku. Trzeba trzy łyżeczki startego imbiru wymieszać z łyżeczką miodu. W lodówce można to trzymać przez trzy dni. Potem należy zrobić nową porcję. A na czczo zażywać po pół łyżeczki preparatu przez trzy tygodnie.

CHIŃSKIE ZAGADKI

1. Takie duże, że zajmuje cały świat; takie małe, że wniknie w najmniejszą szczelinkę. *** 2. Patrzysz - wydaje ci się, że go nie ma, dotkniesz je - poczujesz że jest. Podobne do lodu, lecz nie taje. Podobne do wody, lecz nie ciecze. *** 3. Woda go nie zmoczy, ogień nie spali, uderzenia pięścią nie odczuje, podepczesz - nie zwróci żadnej uwagi, a i 100 olbrzymów go nie podniesie. *** 4. Jeśli patrzysz z dala - altanka, z bliska zaś - laska, na wierzchu woda ciecze, a dołem człowiek idzie. *** 5. Kiedy z niej korzystają - rzucają ją, Kiedy zaś nie korzystają - noszą na plecach.

ODPOWIEDZI

1. powietrze, 2. szkło, 3. cień, 4. parasol, 5. sieć na ryby

Baran 21.03-19.04 Przed Tobą niezapomniana impreza. Da Ci zastrzyk energii na cały miesiąc. Połowa miesiąca to dobry czas na trudne rozmowy z partnerem. Na zdrowie nie będziesz się uskarżać. Byk 20.04-20.05 Na początku miesiąca dobra passa w finansach. Może warto wykorzystać ją na spełnienie odkładanych ciągle marzeń. W związku będzie namiętnie. Wybierzcie się gdzieś razem. Zadbaj o kręgosłup. Bliźnięta 21.05-21.06 Unikaj konfliktów. Inaczej w gronie przyjaciół dojdzie do rozstań. Oczekuj urzędowego listu i wyjaśnij poruszoną w nim sprawę. Zwolnij nieco tempo, trochę odpocznij. Rak 22.06-22.07 Dobry miesiąc dla spraw zawodowych. Być może właśnie teraz należałoby podjąć nowe wyzwanie. Spodziewaj się pewnej wiadomości od kogoś z rodziny. Zaskoczy Cię. Lew 23.07-22.08 Czeka Cię stagnacja w uczuciach. Trochę będzie Cię to niepokoić, ale nie ryzykuj z flirtami. Wrócą do Ciebie sprawy z przeszłości. Mogą to być problemy finansowe. Panna 23.08-22.09 Będziesz błyszczeć w towarzystwie i zbierać komplementy. W pracy trochę nowych obowiązków. Dobra organizacja pozwoli Ci szybko się z nimi uporać. Czekaj na dobrą wiadomość. Waga 23.09-22.10 Odzyskasz kondycję fizyczną i psychiczną. Zrealizujesz plany, na które brakowało Ci pieniędzy. Teraz będziesz je miała. A poza tym partner zaskoczy Cię pewną propozycją. Skorpion 23.10-21.11 Spotkasz kogoś bardzo interesującego. Ciesz się chwilą. W pracy nie zostawiaj zaległości, bo dojdą nowe zadania. Gwiazdy wróżą przypływ gotówki. Strzelec 22.11-21.12 Zadbaj o swój związek. Partner czuje się zaniedbywany. W tym miesiącu może Cię zaskoczyć dodatkowa wpłata na konto. Korzystaj ze słońca, potrzebujesz witaminy D3. Koziorożec 22.12-19.01 W najbliższych tygodniach nie będzie opuszczał Cię dobry nastrój. Zaplanuj więc budżet na wakacje i trasę wyjazdu. Zdrowie bez zastrzeżeń, ale dietę warto zmienić na lżejszą. Wodnik 20.01-18.02 Dobry czas na zmiany, i to w każdej dziedzinie. Może przemeblować wnętrze, zmienić garderobę, poprawić fryzurę? A może odpowiedzieć na zaloty kolegi z pracy? Finanse lepsze. Ryby 19.02-20.03 Praca będzie Ci się palić w rękach. Nie bierz jednak wszystkiego na siebie. Podziel obowiązki. Warto trochę pooszczędzać. Pieniądze będą Ci wkrótce bardzo potrzebne.


WIEŚCI Z GMINY PONIEC

Zwiedzili Trójmiasto

W dniach od 31 maja do 2 czerwca uczniowie klas V i VI ze Szkoły Podstawowej uczestniczyli w wycieczce do Trójmiasta. Zwiedzanie rozpoczęli od zwiedzania Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Składa się ono z kompleksu trzech basenów hodowlanych, kilku małych basenów - separatek (dla osobników młodych i chorych wymagających rehabilitacji) i budynku dydaktyczno - laboratoryjnego z salą seminaryjną i laboratoriami. Uczniowie mogli

ciak i spacerowali po słynnym molo. Trzeciego dnia w godzinach porannych wyjechali do Gdańska. Zobaczyli Wielką Zbrojownię, Bramę Wyżynną, Złotą Bramę, Długą Ulicę, dom Uphagena, Bazylikę Wniebowzięcia NMP, Długi Targ, Ratusz, fontannę Neptuna, Dwór Artusa, Zieloną Bramę, Bramę Chlebnicką, ulicę Mariacką, Żuraw, ratusz Starego Miasta. Nie-

[ 15 ]

zwykłą lekcję historii przeżyli na Westerplatte. W końcu udali się do miejscowości Szymbark, gdzie podziwiali malownicze krajobrazy i poznawali kulturę Kaszubów, m.in. "domek do góry nogami", zobaczyli też najdłuższą deskę świata i zasiedli wspólnie przy najdłuższym stole świata. Około godz. 18 wyruszyli w drogę powrotną. MK

oglądać pokaz karmienia fok. Następnie udali się do pensjonatu w Chłapowie. Po zakwaterowaniu się w pokojach i smacznej obiadokolacji udali się nad morze. Kilku śmiałków zamoczyło się w chłodnej, morskiej wodzie. Następnego dnia wysłuchali koncertu organowego w Katedrze Oliwskiej, zwiedzili też przepiękny park. W końcu udali się do Gdyni, gdzie płynęli statkiem i podziwiali Dar Pomorza oraz Skwer Kościuszki. W Sopocie obejrzeli dom rodzinny Klausa Kinskiego, Mon-

Zachęcamy do wzięcia udziału w I edycji ponieckiego konkursu cukierniczego "BAKE a CAKE".

REGULAMIN 1. Organizatorami konkursu są: - Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, 64-125 Poniec - Zakład Ciastkarski Piotr Lisiak, ul. Sienkiewicza 5, 64-125 Poniec 2. Konkurs ma na celu sprawdzenie umiejętności cukierniczych i zapewnienie dobrej zabawy. 3. Liczba uczestników ograniczona. Spośród wszystkich zgłoszeń wylosowanych zostanie 15 osób, które wezmą udział w konkursie. 4. Konkurs składać się będzie z dwóch części, do których uczestnik podchodzi indywidualnie: •pisemnego (15 min), zakres podstawowej wiedzy cukierniczej, •praktycznego (150 min), do wykonania tort, deser i figurka z masy cukrowej. 5. Każdemu uczestnikowi zostanie zapewniony surowiec podstawowy. 6. Każdy uczestnik jest proszony o przyniesienie własnego drobnego sprzętu, np. nożyka, deski do krojenia. 7. Miejsce konkursu: Gminne Centrum Kultury w Poniecu, ul. Szkolna 3, 64 - 125 Poniec. 8. Na każdego uczestnika czeka upominek, a na zwycięzcę nagroda główna. 9. Termin konkursu 23 października 2017 r.


[ 16 ]

WIEŚCI Z GMINY PONIEC

e i n i m g j e z s a n w a k c e i z D ń Dzie

Wieści z gminy Poniec - nr 78 - Czerwiec 2017  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you