Page 1

Głos Węgrowa i okolic

Środa, 22 stycznia 2014

GAZETA BEZPŁATNA

NAKŁAD: 4500 EGZ

NR 36/(2)2014 REKLAMA

Węgrowski Ośrodek Kultury w 2013 roku, czyli problemów finansowych ciąg dalszy

„Polskie Termopile” – bitwa pod Węgrowem 3 lutego 1863 r.

Meble Filipek – tworzymy z pasją! Strona 4

Strona 2

Strona 8

www.gwio.pl


WIADOMOŚCI

2

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

www.gwio.pl

Węgrowski Ośrodek Kultury w 2013 roku, czyli problemów finansowych ciąg dalszy

Adrian Majewski Redaktor naczelny

Szanowni Państwo ll W tym numerze już na

2 stronie poruszyliśmy dosyć drażliwy temat - finansowanie i problemy Węgrowskiego Ośrodka Kultury. Burmistrz miasta dokonuje oceny bieżącej sytuacji i próbuję zdefiniować problemy, z którymi boryka się instytucja. Porozmawialiśmy także z Naczelnikiem Wydziału Inwestycji i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Węgrowie o najważniejszych inwestycjach w 2014 roku, realizowanych na terenie miasta. Jeżeli ciekawi Was, co zmieni się w najbliższym otoczeniu to zapraszam na stronę 5. Zbliżają się obchody 151. Rocznicy Bitwy pod Węgrowem. Dzięki uprzejmości Romana Postka możecie Państwo przeczytać relację z tamtejszych wydarzeń (str. 8-9). W dalszym ciągu trwa k ampania wyborcza. W tym numerze prezentujemy kandydatkę do Rady Miejskiej Monikę Kałuską, która startuje z ramienia KWW Praworządność i Solidarność. Jej apel przeczytacie na stronie 10. Zapraszam również na

www.gwio.pl

Węgrowski Ośrodek Kultury w 2013 roku dysponował budżetem 1,1 mln zł. Mimo tak, zdawałoby się, olbrzymiej kwoty na działalność statutową, ponownie na koniec roku zabrakło środków na uregulowanie podstawowych płatności. Gdzie trafiają te środki i dlaczego ich nie starcza? Między innymi na te pytania próbowaliśmy znaleźć odpowiedzi. ll Burmistrz Jarosław Gren-

da zapytany o działalność WOK-u w roku ubiegłym, dzieli ją na dwie części, inwestycyjną i bieżącą. – Z działalności inwestycyjnej dotyczącej realizacji projektu unijnego Węgrowski Ośrodek Kultury wywiązał się dobrze. Drugi etap modernizacji kosztował około 4,5 mln zł, z czego ponad 60% pochodziło ze środków unijnych – zaznacza burmistrz i dodaje: – Wszyscy widzimy jak budynek WOK się zmienił, można powiedzieć, że jest on w tej chwili wizytówką miasta. Grenda zupełnie inaczej ocenia działalność bieżącą, wobec której, podobnie jak mieszkańcy, ma mieszane uczucia. – Z jednej strony uważam, że w WOK-u sporo się dzieje. Dużo jest wydarzeń, zajęć z dziećmi, młodzieżą i osobami starszymi. Jest duża grupa osób, która na co dzień rozwija tam swoje pasje i zainteresowania, natomiast mam zastrzeżenia co do struktury zatrudnienia. Dzieliłem się tymi spostrzeżeniami z panią dyrektor, pracownikami i Radą Miejską. Uważam, że w WOK-u jest nadmiar administracji w stosunku do pracowników merytorycznych, odpowiedzialnych za tworzenie kultury – ocenia burmistrz dodając, że WOK przypomina wojsko, w którym jest za dużo sztabowców kancelistów,

Głos Węgrowa i okolic

Wydawca Sematon Sp. z o. o. ul. Kościuszki 3 07-100 Węgrów Redakcja ul. Kościuszki 3 07-100 Węgrów redakcja@gwio.pl tel. 25 792 00 44 Redaktor Naczelny Adrian Majewski adrian@gwio.pl

Dział Reklamy i Ogłoszeń reklama@gwio.pl tel. 698 630 062 Drukarnia Media Regionalne Sp. z o.o. ul. Prosta 51 00-838 Warszawa Oddział Białystok Skład KKWADRAT.com hello@kkwadrat.com

Redakcja gazety„Głos Węgrowa i Okolic” ma prawo wyboru nadesłanych materiałów, a także korekty i skracania otrzymanych tekstów. Materiałów niezamówionych nie zwracamy. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych ogłoszeń i reklam.

a za mało artylerzystów i czołgistów. Dyrektor WOK Katarzyna Zabadała poczyniła już pewne kroki, aby zmienić tę sytuację. W 2013 roku ilość pracowników administracji zmniejszyła się o dwa etaty. Według burmistrza potrzeba dalszych działań w tym kierunku. Zaznacza jednak, że nie musi się to odbywać poprzez redukcję zatrudnienia. Według niego równie dobrze mogą to być przekwalifikowania na zawody przydatne kulturze, czy chociażby pozyskiwaniu środków zewnętrznych. TRUDNA SYTUACJA FINANSOWA

Jak poinformował nas burmistrz, WOK w najbardziej krytycznej sytuacji znalazł się pod koniec 2012 roku, wtedy miał ponad 180 tys. zł zobowiązań, których nie był w stanie zapłacić. W związku z tą sytuacją przeprowadzona została w WOK-u kontrola i jej efektem było złożenie zawiadomienia o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych do Rzecznika Dyscypliny. W 2013 roku sytuacja uległa poprawie, ale wszystko wskazuje na to, że i w tym roku będzie niedobór finansowy, choć dużo mniejszy i miasto znowu będzie musiało dodatkowo dotować WOK. – Oczekuję od dyrekcji racjonalnego gospodarowania finansami i dostosowania struktury wydatków do realnych możliwości finansowych, tak aby zamykać rok bez zobowiązań wymagalnych – mówi burmistrz. Miasto na przestrzeni ostatnich 12 lat wyraźnie zwiększyło finansowanie Węgrowskiego Ośrodka Kultury. W 2001 roku dotacja wyniosła 325 tys. zł, a w roku 2013 już 1,1 mln zł. – Oprócz tego w ciągu ostatnich 8 lat miasto zainwestowało ponad 3 mln zł z własnych środków na modernizację WOK-u – informuje burmistrz Grenda i twierdzi, że pokazuje to, iż miastu zależy na tym, aby ośrodek funkcjonował dobrze i przynosił korzyści oraz zadowolenie mieszkańcom. Burmistrz chciałby także, aby więcej środków wydatkowanych było na działalność kulturalną i pracę z młodzieżą.

Budynek Węgrowskiego Ośrodka Kultury po II etapie modernizacji 

Jak poinformowała nas dyrektor WOK-u Katarzyna Zabadała, budżet na ten rok został pomniejszony przez miasto o 50 tys. zł. – Tak naprawdę pieniądze te wystarczą nam na pokrycie wynagrodzeń pracowników, kosztów wynikających z administrowania budynkiem oraz cyklicznych warsztatów, zajęć i imprez. Na wszystko inne będziemy musieli zarobić poprzez naszą bieżącą działalność – informuje dyrektor i dodaje, że w tym roku budżet będzie wystarczający, ale uniemożliwi on podjęcie dodatkowych działań. Burmistrz zapytany o przyczynę nieprawidłowości w zarządzaniu budżetem jako jeden z powodów podaje strukturę zatrudnienia. Jak twierdzi, nie zawsze można działać rewolucyjnie, ponieważ w niektórych przypadkach pracownicy są objęci ochroną przedemerytalną. – Potrzeba tutaj działania ewolucyjnego, liczącego się z sytuacją życiową pracowników. Zmiany trzeba podejmować systematycznie, tak aby nie krzywdzić ludzi. Z drugiej strony dyrektor i pracownicy muszą podejmować kroki zmierzające do poprawiania kwalifikacji, zwiększenia zaangażowania i zmian w organizacji pracy, tak aby w większym stopniu były dostosowane do podstawowej działalności WOK. Mam wrażenie, że nadal nie wykorzystuje się wszystkich możliwości poprawy efektywności gospodarowania finansami – dodaje. Nieco odmiennego zdania jest dyrektor Katarzyna Zabadała, która poinformowała nas, że pracowników stricte administracyjnych jest obecnie ośmiu. Jej zdaniem jest to ilość optymalna, zapewniająca właściwe funkcjonowanie.

FOT. M.M / GWiO

W ośrodku, w różnym wymiarze czasowym, pracuje także siedemnastu instruktorów.

zagospodarować. Mam nadzieję, że w tym roku nam się to uda – dodaje.

POWSTANIE RADA PROGRAMOWA

IMPREZY MASOWE W 2014 ROKU

W myśl nowego statutu, przy Węgrowskim Ośrodku Kultury powstanie sześcioosobowa Rada Programowa, w skład której wejdą pracownicy WOK-u, Urzędu Miejskiego i członkowie organizacji pozarządowych działających w obszarze kultury. Rada będzie pełniła funkcję doradczą. – Chcemy w ten sposób dać możliwość środowiskom, które chcą współpracować z WOK-iem i widzą pewne możliwości rozwoju i poprawy funkcjonowania ośrodka. Osoby te będą miały wpływ zwłaszcza na sferę programową – informuje burmistrz. Przyszłość WOK-u – Chciałbym, żeby Węgrowski Ośrodek Kultury był takim magnesem, który będzie przyciągał więcej ludzi – mówi o swojej wizji ośrodka burmistrz. – Chciałbym także, żeby miał dar kreowania i wytwarzania w ludziach potrzeby obcowania z kulturą, a także by imprezy, które organizuje zawsze miały stuprocentową frekwencję, a nawet żeby trzeba było dostawiać dodatkowe miejsca – dodaje. Burmistrz dostrzega także niedoskonałości w promocji organizowanych wydarzeń. Chciałby żeby w przyszłości Węgrowski Ośrodek Kultury docierał do społeczności także z wykorzystaniem nowoczesnych metod, np. poprzez Facebook. – Promocja imprez zdecydowanie nam kuleje, dostrzegam to – potwierdza Zabadała. – Wykorzystanie mediów społecznościowych to zdecydowanie sfera, którą należy

- Biesiada Weselna ma swoją markę, zauważamy to, gdy jeździmy po Polsce. Wielu osobom Węgrów kojarzy się właśnie z Biesiadą i Nike Węgrów. Szkoda tracić wypracowaną przez te lata markę. Usiłowaliśmy jednak zmienić nieco formułę oraz kształt tematyczny. Była już Biesiada orientalna, wtedy gdy do Węgrowa przyjechała delegacja z Chin wraz z ambasadorem. Wtedy także występowało „Mazowsze”, i to był chyba powrót do tych najlepszych tradycji Biesiady – ocenia burmistrz oraz zaznacza, że w przypadku, gdy formuła nie będzie się udawała, wówczas będą poszukiwali innego rozwiązania. Jest zdania, że także nowa Rada Programowa przy WOK-u będzie pomocna w podjęciu właściwych decyzji. Już teraz wiemy, że Biesiada w tym roku nie przybierze swojej tradycyjnej formy. Jak poinformowała nas Katarzyna Zabadała, główną atrakcją będą kabarety. Cały czas trwają rozmowy nad organizowaniem innych imprez masowych, które miałyby odbyć się w Węgrowie w okresie wakacyjnym. Jedną z koncepcji było „Lato z Radiem”, ale z powodu niezgodności terminów nie uda się zorganizować tej imprezy. – Trwają jednak rozmowy z innymi mediami, nie chciałbym w tej chwili przedwcześnie ujawniać zbyt wielu informacji, ale mogę powiedzieć, że chcielibyśmy imprezę letnią zorganizować z którąś ze stacji radiowych bądź telewizyjnych – dodaje burmistrz. 

Adrian Majewski


REKLAMA

REKLAMA


4

WIADOMOŚCI

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

www.gwio.pl

Meble Filipek – tworzymy z pasją!

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Ogromny wachlarz materiałowy i kolorystyczny na naszej ekspozycji

Nowoczesne biuro w domowym zaciszu

Żółte hale przy starym dorzeczu Liwca na stałe wtopiły się w krajobraz Węgrowa. Od blisko 10 lat zajmuje je Fabryka Mebli Filipek. Z zewnątrz zmiany ledwie dostrzegalne, w środku ciągła praca, kolejne modernizacje, wciąż nowe technologie, nad którymi czuwają projektanci, inżynierowie, pracownicy. Wszystko po to, by udoskonalać nasze produkty, aby nasi Klienci mogli wyposażyć swoje domy w piękne i jednocześnie solidne meble.  Fabryka Mebli FILIPEK posiada już ponad 24-letnie doświadczenie w produkcji mebli seryjnych, wykonywanych z płyty laminowanej. Są to produkty które możesz spotkać w  polskich sklepach, ale przede wszystkim za granicą. Sprawdzając Twoją wiedzę na temat rynku produkcyjnego w Węgrowie, chcemy za-

dać Ci pytanie. Czy wiesz, że Fabryka Mebli Filipek posiada Dział Mebli Indywidualnych? Meble kuchenne, szafy przesuwne i garderoby, łazienki, hotele, to nasze realizacje. Na pewno zdarzyło Ci się zasmakować pysznego burgera w Libero siedząc na kanapach i przy stołach wykonanych w naszej firmie przy współ-

Szafa w wiatrołapie w połysku do nowoczesnych wnętrz. Realizacja Siedlce.

pracy z węgrowskim arch. Rafałem Miałkowskim. Nie jest to jedyna nasza wspólna realizacja. Warto wspomnieć, że w Węgrowie pracuje wielu wspaniałych architektów i projektantów. Budując nowy dom lub odnawiając mieszkanie zapraszamy do skorzystania z naszych lokalnych usług. Fabr yk a Mebli Filipek z małoseryjnej produkcji przekształciła się w tym roku w średnioseryjny zakład, czego wynikiem było zamknięcie sklepu przyfabrycznego. Jednak nie pozostawiamy naszych Węgrowian bez możliwości wyposażenia mieszkań i domów w solidne i bardzo dobre meble. Tegorocznym zadaniem naszego Działu Wyposażenia Wnętrz jest przygotowanie nowej ekspozycji mebli, gdzie znajdzie się całe wyposażenie meblowe: od wiatrołapu, przez kuchnię, łazienkę, kończąc na garderobach i pokojach dla dzieci. Wszystkie meble znajdujące się obecnie w sklepie zostały przecenione o 20%. Chcemy stworzyć nowe miejsce spotkań architektów, ale przede wszystkim wygodną dla naszych klientów przestrzeń z dużymi możliwościami twórczymi. Cieszymy się z każdego spotkania z Klientem, bo widzimy, jak w każdym z nich rośnie potencjał i chęć do tworzenia czegoś indywidualnego. Widzimy w Was pasję tworzenia i sami czerpiemy z tego inspirację. Gdy mebel schodzi z linii produkcyjnej, nasza radość jest taka sama jak Wasza. Jesteśmy młodzi i pełni radości, która płynie z pla-

nowania i tworzenia mebli. Przez lata doświadczeń, naszym oczkiem w głowie stały się zabudowy kuchenne. Znamy każdy szczegół, każdą potrzebę, wymiary sprzętów, które chcecie mieć. Dzięki naszej współpracy z zewnętrznymi firmami mamy ogromny wachlarz możliwości kolorystycznych i materiałowych. Chcemy, żebyście nas pozna-

Nawet najmniejsze pomieszczenie kuchenne to dobre pole projektowe

Dzięki Wam wprowadzamy nowe materiały i rozwiązania. Wielu z Was ma świetne po-

Widzimy w Was pasję tworzenia i sami czerpiemy z tego inspirację. Gdy mebel schodzi z linii produkcyjnej, nasza radość jest taka sama jak Wasza. Ewa Filipek-Kiljan

li i sprawdzili. Przyjdźcie i zobaczcie, co możemy Wam zaoferować - lubimy zmiany.

Meble łazienkowe. Realizacja Warszawa

mysły, wertując internet i czasopisma natrafiacie na ciekawe realizacje, które wspólnie

dostosowujemy i produkujemy na naszych maszynach. Za najbardziej kreatywną klientkę uznaliśmy Kasię, która dała nam nie lada projekty do wykonania – dziękujemy Kasiu! Wynik naszej współpracy wyszedł fenomenalnie, co wkrótce będzie można obejrzeć na naszym fanpage lub na stronie internetowej www.filipekmeble.pl.

Zachęcamy do współpracy również Ciebie i zapraszamy do odwiedzin naszej nowej ekspozycji w salonie firmowym. Nasze pomysły realizujemy w całej Polsce.


WIADOMOŚCI

Głos Węgrowa i okolic

5

Najważniejsze inwestycje w 2014 roku W tym roku w Węgrowie przybędzie kilka nowych dróg i wyremontowanych chodników. Mieszkańcy doczekają się wreszcie parkingu przejazdowego między ulicą Mickiewicza a Wyszyńskiego. Rozbudowana zostanie także infrastruktura rekreacyjna nad zalewem oraz w Parku AK. llO wszystkich planowanych

inwestycjach oraz tworzonych projektach opowiedzieli nam Burmistrz Węgrowa Jarosław Grenda i Naczelnik Wydziału Inwestycji i Ochrony Środowiska Tomasz Głażewski. Budowa i przebudowa dróg W tym roku zakres prac związanych z budową i przebudową dróg obejmuje kilka projektów inwestycyjnych. Bardzo intensywne prace będą prowadzone w obrębie osiedla Kościuszki na ulicach: Kosynierów, Głowackiego oraz Krasickiego. – Ulice zostaną wykonane z kostki betonowej, z chodnikami obustronnymi, odwodnieniem. Szerokość jezdni wyniesie sześć metrów – precyzuje zakres prac naczelnik Głażewski. Prowadzone będą także dalsze działania na ulicy Słonecznej. W tym roku jej przebudowa planowana jest do skrzyżowania z ul. ks. Jerzego Popiełuszki. Jeżeli w przetargu uzyskana zostanie cena niższa od planowanej to zakres robót zostanie zwiększony. Długo oczekiwaną inwestycją jest budowa parkingu pomiędzy ulicą Mickiewicza a Wyszyńskiego. Parking będzie ulokowany w bezpośrednim sąsiedztwie galerii handlowej i będzie posiadał 41 miejsc dla samochodów osobowych oraz 1 dla osób niepełnosprawnych. Parking będzie posiadał przejazd łączący obie ulice. Przetargi na wyżej wymienione działania mają zostać ogłoszone w marcu, a prace mają rozpocząć się późną wiosną. Miasto wykona w tym roku także oświetlenie na ulicach Zacisznej, Cichej, Łubieńskich i Szamoty. DŁUGO WYCZEKIWANE REMONTY CHODNIKÓW

Miasto zwiększyło znacząco budżet na remont chodników, dzięki czemu wiele z nich

zostanie wyremontowanych. Jednym z najbardziej zużytych odcinków jest ten w bezpośrednim sąsiedztwie parafii pw. św. Piotra z Alkantary i św. Antoniego z Padwy. Jak poinformował Głażewski przetarg na ten odcinek został rozstrzy-

czekiwany przez mieszkańców chodnik. Jest to przejście między ulicą Zwycięstwa a przedszkolem „Pod Słoneczkiem” przy ul. 11-go listopada. Inwestycja miała być zrealizowana już dawno, ale poprzedni projektant nie wywiązał się ze swo-

ści inwestycji. Istnieje szansa , że wniosek Powiatu zakwalifikuje się do realizacji. INWESTYCJE DLA ROZWOJU TURYSTYKI

Węgrów uzyskał 0,5 mln zł dofinansowania z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego na realizację projektu „Poprawa wykorzystania walorów naturalnych i kultu-

oprócz tego nad Zalewem powstanie mini park linowy. Powstanie chodnik prowadzący od parkingu do budynku obecnej wypożyczalni sprzętu wodnego, którego tor będzie przebiegał w miejscu wydeptanej obecnie ścieżki. Na parkingu znajdującym się nad zalewem zostanie wydzielone miejsce dla osób niepełnosprawnych, a także dla rodzin z dziećmi.

ciągów środki z WFOŚ i GW w wysokości ok. 1 mln zł, co pozwoliłoby na wybudowanie ok. 3-4 km wodociągów. Miasto będzie również zabiegało w Funduszu o pieniądze na budowę kanalizacji sanitarnej i deszczowej. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji przy współpracy z Urzędem Miejskim w ramach programu Infrastruktura i Środowisko, który jest realizowany od kilku lat, wykona kanalizację sanitarną przy ulicy Wesołej i sąsiednich ulicach. Przetarg na to zadanie zostanie rozstrzygnięty w ciągu najbliższego miesiąca. PROJEKTY NA KOLEJNE LATA

W końcu wyremontowany zostanie odcinek chodnika przed „klasztorem”

gnięty już w ubiegłym roku, a prace rozpoczną się na początku wiosny. Zostanie także wykonany chodnik na ulicy Szerokiej, od ronda do skrzyżowania z ulicą Północną. Na tejże ulicy zostanie również wykonane odwodnienie. Remont odbędzie się na odcinku ulicy Piłsudskiego na południe od skrzyżowania z ulicą Zwycięstwa Decyzja ta zostanie podjęta wspólnie z Radą Miejską. Oprócz tego wyremontowany zostanie chodnik na ulicach: Sienkiewicza i Nowej. – Jest jeszcze jeden długo wy-

Nad węgrowskim Zalewem powstanie mini park linowy oraz rozbudowany zostanie budynek wypożyczalni sprzętu wodnego FOT. BM / GWIO

jego zadania i teraz jesteśmy w trakcie pozyskiwania nowego, to także zrealizujemy w tym roku – informuje Głażewski. Burmistrz Węgrowa Jarosław Grenda ma nadzieję, że największą inwestycją drogową na terenie miasta będzie modernizacja kilometrowego odcinka ulicy Szamoty począwszy od mostu na Czerwonce w kierunku wschodnim. Powiat Węgrowski złożył wniosek o dofinansowanie zadania z Narodowego Programu Budowy Dróg Lokalnych. Miasto zadeklarowało udział finansowy w wysokości ok. 1,4 mln zł co stanowi 25% warto-

FOT. BM / GWIO

rowych Węgrowa dla rozwoju turystyki i rekreacji.” W ramach projektu zostanie wykonanych szereg inwestycji poprawiających infrastrukturę turystyczną na terenie naszego miasta. – Dużo prac do wykonania przewidzianych jest nad Zalewem. Rozbudowany będzie budynek wypożyczalni sprzętu wodnego. Znajdą się w nim toalety, w tym jedna dla osób niepełnosprawnych oraz pomieszczenie gastronomiczne służące do przygotowywania posiłków. Zostanie stworzony także taras z zadaszeniem – informuje Głażewski i dodaje, że

W Parku AK zostanie wybudowany plac zabaw dla dzieci, który stanowi jeden z elementów rewitalizacji parku FOT. BM / GWIO

Z kolei w Parku AK powstanie plac zabaw dla dzieci. Jest to fragment projektu rewitalizacji parku. Cała rewitalizacja zakłada m. in. budowę amfiteatru i skateparku. BUDOWA WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI

W tym roku planowana jest budowa wodociągów. Nie są ustalone jeszcze wszystkie lokalizacje, w których będą prowadzone prace w tym zakresie, ale wiadomo już, że wodociągi na pewno powstaną przy ulicach Zacisznej i Pogodnej. Burmistrz chciałby pozyskać na budowę wodo-

Miasto oprócz realizowania bieżących inwestycji cały czas realizuje prace projektowe, które polegają na przygotowaniu odpowiedniej dokumentacji na realizację w przyszłości kolejnych inwestycji. – Obecnie robimy projekt ulicy Gajowej i chcemy go skończyć w tym roku. Przed tą inwestycją jesteśmy zmuszeni dokonać także wykupów gruntów, ponieważ pas drogowy jest za wąski, aby móc wybudować drogę, która spełni parametry i będzie mogła spełnić wymogi drogi publicznej – informuje naczelnik Głażewski. Tworzony jest także projekt ulicy Strefowej. Jest to bardzo ważna inwestycja dla miasta, ponieważ droga ta mieści się w specjalnej strefie przemysłowej i jej zbudowanie może uatrakcyjnić to miejsce dla potencjalnych inwestorów. Na ukończeniu jest także aktualizowany projekt drugiego etapu rewitalizacji węgrowskiego rynku, pozyskanie środków na ten cel, to jeden z głównych priorytetów miasta. Nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej na lata 2014–2020 stworzy szanse na dokończenie rewitalizacji i uzbrojenie nowych terenów. – Jesteśmy dobrze przygotowani do skutecznej walki o środki unijne – zapewnia Jarosław Grenda. 

Adrian Majewski

Mieszkańcy doczekają się także parkingu przejazdowego między ulicami: Mickiewicza i Wyszyńskiego

FOT. BM / GWIO


6 Z ŻYCIA STRAŻAKÓW W okresie od 6 do 12 stycznia na terenie powiatu wegrowskiego zanotowano 11 zdarzeń – 5 pożarów, i 6 miejscowych zagrożeń, przy których interweniowały jednostki ochrony przeciwpożarowej. 7 stycznia przy ul. Rynek zz Mariacki miało miejsce zadymienie w budynku mieszkalnym. Straż Pożarna ustaliła, że zadymienie występuje na klatce schodowej oraz w pomieszczeniach z nią sąsiadujących. Przyczyną okazała się być zostawiona bez nadzoru kuchenka grzewcza na paliwo stałe (nie zamknięte palenisko), co doprowadziło do wydostawania się dymu do pomieszczenia. Strażacy usunęli materiał palny, a następnie oddymili i przewietrzyli pomieszczenia. 9 stycznia przy ul. Leśnej zz w Łochowie był pożar sadzy w przewodzie kominowym w murowanym budynku mieszkalnym. Palenisko pieca na paliwo stałe wygasili mieszkańcy przed przyjazdem Straży Pożarnej, która ugasiła tlące się sadze przy pomocy sita kominowego. Sprawdzili również pomieszczenia przyległe do przewodu kominowego oraz elementy poddasza przylegające do komina. Mieszkańcy zostali poinformowani o obowiązkach wynikających z ustawy prawa budowlanego. Strażacy zalecili wyczyszczenie przewodu kominowego oraz sprawdzenie przez kominiarza przed ponownym rozpoczęciem użytkowania. 11 stycznia przy ul. Obręzz

bowej w Węgrowie wybuchł pożar budynku handlowo-usługowego. Straż Pożarna po przyjeździe na miejsce stwierdziła, że z okna na parterze wydobywa się dym, które w chwili przyjazdu straży było już wybite. Po wykonaniu dostępu (usunięciu odłamków szkła) do obiektu, strażacy dostali się przez okno, podając jeden prąd wody w natarciu. Szybko opanowali i ugasili pożar oraz oddymili pomieszczenie. Wewnątrz pomieszczenia stwierdzili obecność płyty chodnikowej w okolicach wybitego okna oraz dwa miejsca wskazujące na obecności zarzewi pożaru. 11 stycznia przy ul. Kozz nopnickiej był pożar w murowanym domku letniskowym. Przed przybyciem straży pożarnej, ogień był tłumiony przez właściciela domku. Działania przybyłych zastępów JRG Węgrów, polegały na ugaszeniu drewnianego sufitu przyległego do elementów kominka. Strażacy opanowali pożar i przeprowadzili drobne prace rozbiórkowe tlących się elementów sufitu i kominka, a pomieszczenia budynku sprawdzili i przewietrzyli.

WIADOMOŚCI

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

www.gwio.pl

Uprawa konopi indyjskich Węgrowscy kryminalni zatrzymali mężczyznę, u którego na posesji ujawniono uprawę konopi indyjskiej. Mężczyzna usłyszy niebawem zarzuty prokuratorskie. l l 7 stycznia węgrowscy kryminalni przeszukali pomieszczenia mieszkalne i gospodarcze mieszkańca gminy Grębków i tam ujawni-

li uprawę konopi indyjskiej. Funkcjonariusze zatrzymali 22-latka i osadzili w policyjnym areszcie. Przeszło dwa miesiące temu, węgrowscy kryminalni zatrzymali również na ternie gminy Liw mężczyznę za wytwarzanie i przetwarzanie środków odurzających. Policjanci wspólnie z funkcjonariuszami Izby Celnej w Warszawie i przy użyciu psa tro-

piącego ujawnili i zabezpieczyli 21 krzewów konopi oraz blisko 80 gram suszu marihuany. Mężczyznę zatrzymano i przedstawiono zarzuty prokuratorskie. Biegły określił, że z zabezpieczonych krzewów oraz suszu zatrzymany mógł wytworzyć około tysiąc porcji suszu gotowego do sprzedaży. Uprawa konopi indyjskich

Trzeźwy poranek ll W sobotę 11 stycznia poli-

Policjanci kontrolujący pojazdy

FOT. KPP WĘGRÓW

cja przeprowadziła w Węgrowie działania prewencyjne pn. „Trzeźwy poranek”, w trakcie których dokonano kontroli pojazdów oraz ich właścicieli. Działania rozpoczęły się o 6.30 i potrwały do 9.00. Brali w nich udział policjanci z ruchu drogowego, dzielnicowi oraz strażnicy miejscy. Skontrolowano 590 pojazdów, sprawdzano stan trzeźwości kierujących oraz stan techniczny pojazdów. Policjanci nie odnotowali nieprawidłowości. Wzmożone działania będą cyklicznie powtarzane i obejmować będą obszar całego powiatu.

Jesteśmy konkurencyjni – projekt w SOSW Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Węgrowie realizuje projekt skierowany do uczniów zasadniczej szkoły zawodowej w ramach priorytetu IX - Rozwój wykształcenia i kompetencji w regionach, działanie 9.2 - podniesienia atrakcyjności i jakości szkolnictwa zawodowego. ll Celem projektu jest zwiększenia atrakcyjności i jakości oferty edukacyjnej ZSZS w Węgrowie, poprzez wdrożenie programu rozwojowego zawierającego kompleksowe wsparcie 21 uczniów w zakresie edukacyjnym i terapeutycznym. W ramach projektu uczniowie biorą udział w różnorodnych warsztatach, doskonalą swoje umiejętności i zdobywają wiedzę w dziedzinach z zakresu matematyki, języka polskiego, ICT, podstaw

Uczestnicy projektu

żywienia, technologii, przedsiębiorczości, języka angielskiego w gastronomii. Wezmą także udział w kursie barmańskim i carvingu. Ponadto uczniowie będą uczestniczyć w miesięcznym stażu w zakładzie pracy. – Uczniowie korzystają z doradztwa zawodowego. Są to zajęcia grupowe, a także indywidualne spotkania. Mają możliwość uczestniczyć w dodatkowych zajęciach usprawniających, takich jak: logopedia, reedukacja, terapia EEG

Biofeedback – wylicza Hanna Kasperowicz, dyrektor

Hanna Kasperowicz, dyrektor SOSW w Węgrowie

SOSW w Węgrowie i dodaje – projekt to także dodatkowe korzyści dla szkoły, ponieważ mogliśmy zakupić wyposażenie do pracowni gastronomicznych, począwszy od stołu produkcyjnego, poprzez chłodziarko-zamrażarkę, zmywarkę z wyparzarką, robot kuchenny, zastawę stołową, obrusy, odzież ochronną. Projekt rozpoczął się we wrześniu 2013 i będzie trwał do 30 czerwca 2015 roku. Współfinansowany jest z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Uczestnikami projektu jest 21 uczniów Ośrodka Szkolno-Wychowawczego z Zasadniczej Szkoły Zawodowej.  BM 

FOT. WYDZ. KRYMINALNY

Policjanci odzyskali rower ll Węgrowscy policjanci za-

trzymali mężczyznę, który przywłaszczył rower oraz kierował w stanie nietrzeźwości. Mieszkaniec Warszawy stracił prawo jazdy i usłyszał już zarzuty kradzieży. Do kradzieży doszło w minioną sobotę 11 stycznia na terenie gminy Miedzna. Jednemu z mieszkańców tej gminy, gdy przebywał w okolicznym sklepie skradziono rower. Pokrzywdzony powiadomił policję i według ustaleń funkcjonariuszy kradzieży mógł dokonać kierujący samochodem Renault. Policjanci ru-

szyli w pościg za pojazdem. Zatrzymano podejrzany samochód, którym kierował 39-letni mieszkaniec Warszawy. W pojeździe znajdował się poszukiwany rower. Kierowcę poddano badaniom na zawartość alkoholu. Okazało się, że mężczyzna miał blisko dwa promile alkoholu. Został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Odzyskany jednoślad został przekazany właścicielowi a kierujący po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty kradzieży i kierowania w stanie nietrzeźwości.

Seniorze, nie daj się oszukać ll Seniorzy łatwo mogą stać się ofiarami oszustów i naciągaczy. Osoby starsze, które czują się samotne, schorowane, a także poprzez swoją ufność narażane są w większym stopniu na działania ze strony przestępców. Padają ofiarami oszustw, wyłudzeń i kradzieży. Tak też było 12 stycznia, na terenie gminy Sadowne, gdzie dwie kobiety pod pretekstem kupna starych urządzeń, weszły do mieszkania starszego małżeństwa. Jedna z nich zagadywała domowników, a druga z innego pomieszczenia ukradła schowane oszczędności. Seniorze, gdy jesteś w domu nie wpuszczaj nieznajomych do mieszkania – nie znając osoby nigdy nie znasz jej zamiarów; nie przechowuj w domu dużej ilości gotówki lub kosztowności; zawsze przed otworzeniem drzwi zapytaj się kto za nimi stoi. Pracownicy urzędów zwykle tele-

fonicznie zapowiadają swoją wizytę, a inkasenci mogą wystawione rachunki za światło i gaz, zostawić w skrzynce pocztowej, nie wchodząc do Twojego domu; utrzymuj więzi z sąsiadami, którzy często służą swą pomocą ludziom strasznym mieszkającym w ich otoczeniu; zawsze zamykaj po przyjściu do domu drzwi wejściowe. Przez nieuwagę, ufność i nieostrożność możemy paść ofiarą oszustów, kieszonkowców i innych przestępców, a także stać się ofiarą kolizji i wypadków drogowych oraz innych zdarzeń zagrażających życiu, zdrowiu lub mieniu. Dlatego pamiętajmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, bądźmy czujni i nieufni w stosunku do obcych. Nie obawiajmy się powiadomić o zagrożeniu Policję, Straż Miejską, Straż Pożarną, Pogotowie Ratunkowe.

Wypadek w Korytnicy ll Na trasie Korytnica – Wo-

la Korytnica doszło do zdarzenia drogowego. Kierująca wraz z dwójką małych dzieci została przewieziona do szpitala w Siedlcach. 12 stycznia na trasie Korytnica – Wola Korytnica doszło do zdarzenia drogowego. Po-

licjanci wstępnie ustalili, że kierująca Audi podczas wyprzedzania pojazdu wpadła w poślizg i uderzyła w drzewo. 36-letnia kobieta i dwójka małych dzieci z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala w Siedlcach.


WIADOMOŚCI

Głos Węgrowa i okolic

„FAKSYMILE – odkrywamy dawne Sadowne” ll Gminny Ośrodek Kultu-

ry w Sadownem rozpoczyna cykl działań w ramach obchodów 500-lecia wsi. 2014 rok w tej miejscowości będzie huczny, a to ze względu na rocznicę 500-lecia powstania Sadownego. Z tej okazji odbędzie się wiele imprez oraz uroczystości promujących gminę.„Faksymile – odkrywamy dawne Sadowne” to jeden z projektów skierowanych do młodzieży, który będzie ukierunkowany na poszukiwanie

Właśnie trwa rekrutacja do redakcji „Echolokacji” ll Od stycznia do czerwca

w Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza będzie realizowany projekt, w ramach którego młodzież wyda swoją pierwszą gazetę „Echolokacja”. Aktualnie trwa rekrutacja do redakcji – czekamy na 15 młodych głów, skorych do poruszania się po swojej wyobraźni i chcących„coś”robić. W każdym miesiącu będą miały miejsce warsztaty, ponadto planowany jest wyjazd do profesjonalnej redakcji. Następnie z plecakiem pełnych pomysłów młodzież przystąpi do tworzenia materiałów do„Echolokacji”. Projekt będzie realizowany przez Stowarzyszenie Ogólniak w ramach programu „Równać Szanse”Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Szczegółowe informacje znajdują się na plakacie.

źródeł historycznych. GOK oferuje zajęcia przygotowujące młodych ludzi do pracy dziennikarza. Uczestnicy spotkają się z ludźmi pracującymi w radiu i telewizji, będą gromadzić dane źródłowe na bazie archiwów i bezpośrednich kontaktów z osobami stanowiącymi źródła historii niepisanej. Zapisy na zajęcia już trwają w Gminnym Ośrodku Kultury w Sadownem. 

7

www.infosadowne.boo.pl / BM



Beata Majewska

Próbny egzamin gimnazjalny ll W dniach 14-16 stycznia uczniowie sprawdzali swoje umiejętności na próbnym egzaminie gimnazjalnym. Z tej okazji w niedzielę odbyła się specjalna msza św., na której wystąpił chór oraz zespół„Dobrogost Band” z Gimnazjum im. Jana Dobrogosta Krasińskiego.

Ostatnia sesja Rady Gminy w Sadownem l l 30 grudnia odbyła się ostatnia w 2013 roku – XXXI Sesja Rady Gminy. Porządek obrad rady przewidywał zatwierdzenie planu budżetowego na rok następny, jednak – z uwagi na bieżące zmiany w finansach i konieczność dopracowania szczegółów dokumentu – jego uchwalenie przesunięto do porządku obrad następnej sesji. Tym razem poinformowano tylko o wysokości przyszłorocznych podatków – rolnego i od posiadanych nieruchomości. Podatki te pozostają na poziomie z roku 2013. Wójt Gminy Sadowne Zdzisław Tracz, przedstawiając informację ze swojej działalności w okresie od ostatniej Sesji Rady, podziękował Radzie Gminy, sołtysom, mediom i innym osobom za współpracę w ciągu ostatniego roku, który przyniósł gminie Sadowne wiele pozytywnych zmian. – Milion czterysta tysięcy złotych. Na taką kwotę wykonaliśmy dotychczas zadanie z zakresu kanalizacji Sadownego, a efekt końcowy będzie

opiewał na kwotę 1 700 tys. zł – poinformował wójt na początku swojej wypowiedzi. – Przepraszam też mieszkańców, że muszą znosić pewne utrudnienia na ulicach, które związane są z realizacją zadania w zakresie kanalizacji. Dotyczy to – jak wszyscy zauważyli – placu kościelnego, ulicy Kościuszki i Sosnowej, gdzie wykonawca w ostatnim okresie położył nitkę kanalizacji, jednocześnie zdejmując część nawierzchni – dodał wójt i obiecał, iż nowa nawierzchnia tych ulic będzie położona wiosną przyszłego roku, po ustąpieniu mrozów. Podczas swojego wystąpienia wójt poinformował także o działalności Zakładu Gospodarki Komunalnej: – Nie przewiduje się na dzień dzisiejszy żadnych zwolnień z pracy. ZGK prowadzi obsługę wodociągu gminnego, jak też wykonuje usługi, których wartość wpływa do kasy Urzędu (kwota ok. 46 tys. zł) oraz inwestuje w nowy sprzęt umożliwiający prowadzenie statutowej działalności.

Podatek rolny i od nieruchomości nie ulegnie zmianie. W ostatnim okresie Urząd Gminy zmuszony był w osiemdziesięciu sześciu przypadkach wysłać ponaglenia podatnikom, którzy nie wpłacili do kasy Urzędu podatków na łączną kwotę ok. 35 tys. zł. (osoby fizyczne i prawne). Na drogę w Wilczogębach wydatkowano 113 tys. zł, ulica Kilińskiego kosztowała Gminę 30 tys. zł, natomiast dokumentacja dot. gruntu pod przyszły plac targowy przy kościele – 3 tys. zł. Pewne kwoty z budżetu przeznaczone zostały na dofinansowanie działalności niepublicznych szkół na terenie gminy, wykonanie lub przygotowanie do realizacji oświetlenia Sojkówka, Złotek i Grabin. Zadania budżetowe zostały zrealizowane w 2013 roku na poziomie 95%. Zapytania i informacje przedstawione w końcowej części Sesji dotyczyły spraw, które nurtują mieszkańców naszej gminy, w tym w szczególności: naprawy ulic w Sadownem, których stan po po-

łożeniu kanalizacji uniemożliwia ich właściwe użytkowanie. Jak wynika z informacji wójta, na nowe nawierzchnie dróg i chodniki przeznaczona będzie z budżetu UG kwota ok. 1 mln zł – rozłożona na najbliższe 3 lata. Ulice, które dotychczas nie posiadają utwardzonej nawierzchni, nie będą remontowane do czasu, gdy położona zostanie na nich kanalizacja. W 2014 roku przewiduje się kontynuowanie zadania w zakresie kanalizacji po stronie zachodniej ulicy Łochowskiej. Wstępnie zostanie wykonany projekt dla ulicy Wiejskiej, Partyzantów i Gaj, po czym wykonawca przystąpi do realizacji zadania kanalizacji tego obszaru. Kolejnym tematem poruszonym na sesji była naprawa drogi krajowej nr 50, przebiegającej przez teren gminy. W tej sprawie trwają nadal ustalenia z zarządcą drogi. Przewiduje się, że droga krajowa uzyska nową nawierzchnię, a na odcinku od Zieleńca do Sadownego może uda się wykonać także ścieżkę rowerową. Wnioski inspekcji i służb, odpo-

wiedzialnych za bezpieczeństwo, przewidują też zamontowanie w obszarze zabudowanym Sadownego elementów zmuszających kierowców do ograniczania prędkości. Być może na ul. Łochowskiej, przy ul. Partyzantów, ustawiony zostanie fotoradar, natomiast przy ul. Wiejskiej światła migające. Radny Powiatu Węgrowskiego Marek Renik przypomniał o zbliżającej się rocznicy 500-lecia powstania miejscowości Sadowne. W 2014 roku należy zaplanować szereg uroczystości i działań zmierzających do ukazania walorów gminy Sadowne. W tym celu wskazane jest powołanie komitetu, który ustali terminarz obchodów. Wstępnie podjęto już działania w tym zakresie – Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych planuje w styczniu wystawienie sztuki „Kalosze” dla mieszkańców gminy, a także inne uroczystości w ciągu całego roku – samodzielnie i przy udziale Gminnego Ośrodka Kultury. 

www.infosadowne.boo.pl / BM

Zebranie założycielskie „Węgrowianki” l l 13 stycznia w Urzędzie

Miasta w Węgrowie odbyło się zebranie założycielskie Spółdzielni Socjalnej„Węgrowianka”. W spotkaniu uczestniczył burmistrz Jarosław Grenda, starosta powiatu węgrowskiego Krzysztof Fedorczyk, dyrektor PUP Anna Wieczorek, kierownik CPS Dariusz Koterba oraz kandydat na prezesa spółdzielni – Krzysztof Kowalczyk. Podczas zebrania przyjęto regulamin Walnego Zgromadzenia, zostały podjęte uchwały o utworzeniu Spółdzielni Socjalnej„Węgrowianka”oraz o przyjęciu statutu organizacji. Ostatnim punktem było wybranie Krzysztofa Kowalczyka na stanowisko prezesa„Węgrowianki”. Kolejnym etapem tworzenia Spółdzielni jest wystąpienie do Krajowego Rejestru Sądowego o jej rejestrację. Po zarejestrowaniu„Węgrowianka” będzie mogła rozpocząć działalność.



Dariusz Koterba / BM


8

TEMAT NUMERU

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

www.gwio.pl

„Polskie Termopile” – bitwa pod Węgrowem 3 lutego 1863 r. Wybuch powstania w Królestwie Polskiem przyspieszony przez brankę skłonił, poinformowane o zamierzeniach spiskowców, władze rosyjskie do koncentracji wojska w miastach gubernialnych i większych powiatowych. Węgrów i pobliski Sokołów opuściło łącznie 5 sotni 24. pułku kozaków dońskich, dzięki czemu powstańcy dowodzeni przez Władysława Jabłonowskiego (ps. „Genueńczyk” ), mogli bez przeszkód w nocy z 23 na 24 lutego objąć w mieście władzę w imieniu Rządu Narodowego. ll Młody Władysław Jabłonowski (1841-1894) posiadał bardzo skromne doświadczenie wojskowe: w 1861 r. służył krótko w legionie węgierskim gen. Türra we Włoszech, a następnie zaledwie kilka miesięcy studiował w Polskiej Szkole Wojskowej w Cuneo. Wkrótce w Węgrowie pojawiła się kolejna partia powstańcza pod dowództwem Jana Matlińskiego (ps. „Janko Sokół”) licząca ok. 600 ludzi. Jan Matliński (1827 - 1884) lekarz, dzierżawca majątku Świniotop, naczelnik cywilny powiatu siedleckiego połączył się z oddziałem Jabłonowskiego, obejmując wraz z nim wspólną komendę nad powstańczym zgrupowaniem węgrowskim. W mieście zapanował nastrój patriotyczny, który podsyciło nabożeństwo w kościele parafialnym:„A gdy w chwili śpiewanej Ewangelii wszystko ruszyło się z miejsc i jedni z ochotników stuknęli strzelbami i spoza kościoła doszedł nas szczęk kos, nastrój ten narodowego uczucia złączył się w jedno głębokie westchnienie, oby też i nam wolno było tak dzielnie zwalczać nieprzyjaciół wiary,

Jan Matliński  ARCHIWUM MUZEUM ZBROJOWNI W LIWIE

jak to czynili nasi antenaci. (...) Z ambony też nastąpiło donośne odczytanie Manifestu, przez który Komitet Centralny jako Tymczasowy Rząd Narodowy uwłaszcza wieśniaków i wszystkie stany czyni równymi. Wtedy to nastąpiła najbardziej rozrzewniająca scena. Lud padł na kolana i jeden głęboki, ale dziękczynny jęk wydobył się z piersi każdego, poparty wzajemnym podaniem sobie ręki przez magnata chłopkowi, przez zaściankowego szlachcica niedawnemu czynszownikowi. Powab tej chwili podniosło jeszcze odpowiednie patriotyczne kazanie, wypowiedziane z całą oratorską werwą przez dzielnego tutejszego wikarego”. Na wieść o zaistnieniu na Podlasiu skrawka wolnej Polski zaczęli do Węgrowa ściągać ludzie, głównie z miast oraz licznych, na pograniczu mazowiecko-podlaskim, zaścianków szlacheckich. Węgrów wypełnił się tłumami ochotników do wojska powstańczego, na który składał się dwustuosobowy oddział z Sokołowa złożony głównie z robotników cukrowni i proskrybowanej młodzieży dowodzony przez Elżanowskiego i Wyszyńskiego; siedmiuset ludzi z Elżbietowa i Grochowa pod dowództwem Rudolfa Freytaga; sześćsetosobowa grupa z Mokobód; kilkuset powstańców z Suchożebrów dowodzonych przez Męczyńskiego byłego junkra wojsk rosyjskich; warszawska młodzież z grupy Kędrzyńskiego (60 ludzi uzbrojonych w dubeltówki i rewolwery) oraz kilkuset mieszkańców Węgrowa i Liwa. Do końca stycznia zgromadziło się w Węgrowie ok. 3500 powstańców. Trzon sił powstańczych stanowiła piechota, której podstawową bronią była osadzona na sztorc kosa. Pozostali uzbrojeni byli w widły, cepy, siekiery i okute żelazem drągi. Broń palną posiadało zaledwie 800 strzelców, z czego większość miała myśliwskie dubeltówki nabite grubym śrutem (tzw. loftkami lub brankulami). Dowódcy starali się zmienić ten entuzjastycznie nastawiony lecz niezorganizowany tłum w pełnowartościowe wojsko intensywnie szkoląc ochotników, z których niewielu dotąd miało broń w ręku. „Formowano się, przekuwano kosy, wiązano stare strzelbiny, manewrowano, z pełną otuchą w sercu” jak opisywał sytuację w mieście Wronowski. Wśród domi-

Dodefroy Durand, Bitwa węgrowska

nującego wśród powstańców nastroju pełnego patriotycznego zapału, niepokój budził brak planów dalszego działania, oprócz mglistych pomysłów ataku na Siedlce, Warszawę czy twierdzę brzeską: „W tem wszystkiem widać było jakąś niezaradność, oczekiwano jakichś wskazówek, jakichś rozkazów, które skądś nadejść miały”. Tymczasem wieści dochodzące z Węgrowa mnożące siły powstańców nawet do 5000-6000 ludzi wzbudziły poważne zaniepokojenie w otoczeniu ówczesnego namiestnika Królestwa Polskiego wielkiego księcia Konstantego. Pierwszą obawą było przerwanie komunikacji z ziemiami Cesarstwa w wypadku opanowania przez powstańców Siedlec, gdzie krzyżowały się dwa główne szlaki Królestwa: szosa warszawsko-brzeska i linia kolejowa z Warszawy do Moskwy. Siedlce w tym momencie posiadały stosunkowo słaby garnizon, związany w walką z powstańcami w innych częściach Podlasia, więc przypuszczenia te miały realne podstawy. W wyniku korespondencji telegraficznej pomiędzy carem Aleksandrem II a namiestnikiem, Konstanty, ponaglany przez cesarza, zlecił opracowanie planu operacji wojskowej, który zakładał uderzenie na miasto trzech kolumn złożonych z piechoty, konnicy i artylerii. Północną grupą wojsk, w skład której wchodziło: 3 bataliony piechoty, 2 sotnie kozaków i 6 dział, łącznie około 2500 żołnierzy z garnizonu warszawskiego, dowodził generał Mikołaj R. Krüdener (Kruedener). Grupa ta podzielona na 2 oddziały miała zostać przewieziona kole-

ją warszawsko-petersburską do stacji w Łochowie i Małkini. Pierwszemu oddziałowi dowodzonemu przez ppłk. Bontempsa poruczono atak powstańców w Węgrowie od strony Łochowa. Kolejna kolumna dowodzona przez ppłk. Kriwonosowa wymaszerować miała ze stacji Małkinia, aby dostać się do Węgrowa traktem przez Lipki i Miednik. W ten sposób blokowano powstańcom dwa główne szlaki ewentualnego odwrotu z miasta w kierunku północnym i północo-wschodnim. Natomiast od strony południowej zakładano uderzenie oddziału z garnizonu siedleckiego. Sprawnie działający wywiad powstańczy powiadomił „Genueńczyka” i „Janka Sokoła” o działaniach podjętych przez Rosjan. Dowódcy, nie rezygnując z utrzymania kwatery głównej w Węgrowie, rozpoczęli przygotowania do nieuchronnego starcia. Najbliżej znajdowały się wojska z Łochowa i Siedlec, natomiast Kriwonosow miał do przebycia dużo dłuższą drogę z Małkini. Dlatego też dowództwo wysłało do Ludwinowa naprzeciw nadciągającemu z Łochowa oddziałowi Bontempsa kosynierów w sile ok. 1000 ludzi, zaś do Mokobód kolejny oddział liczący ok. 400 ludzi dowodzony przez „Muchę” Kuczkowskiego, byłego kapitana czerkiesów. Naczelnik wojennego okręgu siedleckiego gen. Mikołaj Dreyer już 31 stycznia wysłał w celu rozpoznania sytuacji w Węgrowie podjazd złożony z dwóch szwadronów smoleńskiego pułku ułanów z garnizonu siedleckiego pod komendą pułkownika Georgija Papaafanasopuło, który dotarł do po-

ARCHIWUM MUZEUM ZBROJOWNI W LIWIE

łożonego w połowie drogi do Węgrowa miasteczka Mokobody, gdzie natknął się na posterunki oddziału „Muchy”. Po krótkiej wymianie ognia powstańcy wycofali się z miasta. Rankiem 1 lutego Papaafanasopuło wysłał w stronę Węgrowa pół szwadronu ułanów. Zwiad ten natknął się pod Szarutami na placówkę obsadzoną powstańców i został zmuszony do rejterady. Papaafanasopuło, pod wrażeniem determinacji przeciwnika, wycofał się do Chodowa. W Chodowie dołączyły do niego dostarczone przez Dreyera z Siedlec na podwodach, 2 kompanie z 11. i 9. pułku kostromskiego piechoty wraz z dwoma działami. Na-

skiego około północy uderzyło na Rosjan 800 kosynierów i 200 strzelców pod dowództwem Władysława Jabłonowskiego. Niewielki oddział pozorując główny atak od frontu ściągnął na siebie uwagę przeciwnika, a wówczas grupa szturmowa zaatakowała skrzydło i tyły rosyjskie. Manewr ten wywołał zamieszanie w szeregach wroga, który poniósł duże straty w tym starciu, choć podawana później przez Jabłonowskiego liczba 100 zabitych wydaje się mocno przesadzona. Z opresji wyrwał Rosjan ogień armatni, pod którym załamał się atak nieobytych z ogniem artyleryjskim powstańców. Papaafanasopuło doświadczywszy po raz kolejny silnego oporu ze strony przeciwnika, wyruszając następnego dnia około godziny ósmej rano wykazał charakterystyczną dla tego dowódcy ostrożność. Tabory zostały spięte łańcuchami w obóz warowny, do ich osłony wyznaczono kompanię piechoty i szwadron jazdy. Marsz na Węgrów poprzedzał wysunięty w szpicy szwadron ułanów, którzy zaskoczyli oddział ubezpieczający Węgrów od strony Szarut, rozpraszając go i zabijając w walce piętnastu powstańców. Pozostali zbiegli do miasta, gdzie zaalarmowali dowództwo o nadejściu Rosjan. Tymczasem Papaafanasopuło przemieszczając się w stronę miasta gościńcem siedleckim (szaruckim) osią-

amunicja rosyjska pocisk syst. Minie`, kartacz, kula armatnia ARCHIWUM MUZEUM ZBROJOWNI W LIWIE 

stępnego dnia (2 lutego) oddział powiększył się o kolejną kompanię piechoty, szwadron ułanów oraz dywizjon artylerii 3. baterii konnej (2 armaty). Kolumna Papaafanasopuło w liczbie około 1000 ludzi dotarła do Mokobód około godz. 1700, gdzie zapadająca szybko zimowa noc zmusiła Rosjan do wstrzymania pochodu i rozłożenia obozu na polach pod Szarutami. Sytuację tę wykorzystali powstańcy. Według opisu Zieliń-

gnął wzniesienie górujące nad Węgrowem. Rosjanie mieli z niego doskonały widok na całe miasto z powiewającą na wieży kościoła farnego flagą „Janka Sokoła” i rynkiem zatłoczonym przez formujące się do walki oddziały. Na ten widok Papaafanasopuło niezwłocznie rozkazał rozpocząć ostrzał Węgrowa z czterech dział. Zapalającymi pociskami, które spowodowały pożary w drewnianej zabudowie miasta. Wywoła-


TEMAT NUMERU

Głos Węgrowa i okolic

ne atakiem zamieszanie opanowało dowództwo obsadzając strzelcami rogatkę mokobodzką przy głównym wjeździe do Węgrowa od strony Siedlec, a za pobliskimi stodołami miejskimi stanął w gotowości oddział 400 kosynierów. Rosjanie po oddaniu ośmiu salw kontynuowali atak na miasto przesuwając się gościńcem w kierunku rogatek. Ich mobilność ograniczały zorane pola rozmiękłe w dodatku wskutek panującej odwilży. Artyleria zajęła pozycję na skraju lewego skrzydła wojsk carskich w miejscu, skąd można było prowadzić skuteczniejszy ostrzał rogatki mokobodzkiej, gdzie koncentrowała się polska obrona. Armaty osłaniał szwadron ułanów i pluton piechoty. Węgrów, którego część zabudowy już płonęła, stawał się pozycją coraz trudniejszą do utrzymania. Powstańcy ostrzeliwani coraz skuteczniej wskutek skrócenia dystansu kontratakowali wprowadzając do boju kosynierów, którzy z wielką fantazją rzucili się biegiem na rosyjskie baterie. Ten brawurowy atak opisał w swoich pamiętnikach naoczny świadek, uczestnik bitwy, Władysław Krzemieniewski: „Kule armatnie świszczą ponad głowami naszemi. Jedne w powietrzu pękają, drugie przed nami padając na ziemię trzaskają. Stodoły miejskie już się palą. Męczyński naciera na piechotę. Kosami odpiera nieprzyjaciela, ścieląc trupem drogę(...)”. Kosynierzy przebiegli kilkaset metrów w szczerym polu strzelającymi na wprost kartaczami, po błocie, pod morderczym ogniem 2 dział. Atak ten opisał w swoich pamiętnikach równieżWładysław Jabłonowski: „Powstrzymać działanie artylerii należało do pierwszych czynów rozpoczynającego się działania. (...) Należało więc najwprzód rozprawić się z piechotą, a jednocześnie zająć i jazdę. (...) zsiadłem z konia, uchwyciłem podaną mi lekką kosę i wysławszy naprzód strzelców, rzuciłem się na piechotę. Tymczasem rażeni kartaczami kosynierzy rozsypali się w tyralierę i z okrzykiem „Jezus! Maria!” ruszyli do szturmu na armaty. Prażeni karabinowym ogniem, ćwiczyliśmy też i Moskali naszymi nabojami z grankulek, pędząc z wariackim prawdziwie impetem. (...) Cięci i kłuci kosami Moskale, choć się i bronili bagnetami, to jednak nie oparli się naszemu impetowi. Wyparci z pobliża dział, otworzyli nam przestrzeń swobodną ku nim. W mgnieniu też oka rzuciliśmy się na kozaków, z których jedni ściągani hakami z koni padali pod strasznym uderzeniem kos, wtedy gdy inni rażeni przez naszych strzelców pierzchali ku laskowi lub umykali po dolinie, zostawiając bez obrony samych artylerzystów. Rozprawa z tymi ostatnimi by-

ła już łatwiejszą. Chodaczkowi nasi bohaterzy, w siwych podciętych sukmanach, rzuciwszy się ku artylerzystom, cięli każdego, co się opóźniał w ucieczce, rażony w niej znowu przez strzelców, i dzięki ich nie dającej się wyrazić odwadze odnieśli pierwszą palmę zwycięstwa przez zdobycie dwóch harmat. (...) Zagwoździć działa, dociągnąć je do wybrzeża błotnistego Liwu (tak!) i po porąbaniu kół wpakować w bagno, było to czynnością jednej chwili (...) Z ułanami zaś rozprawa była straszną. Lance łamały się pod cięciem kos, kłute konie unosiły swych jeźdźców lub zrzucały ich jako bezwładne masy. (...) Wszystko więc, co stanowiło moskiewską kolumnę, piechota, ułani i kozacy, wszystko, co zdołało się wymknąć z tej prawdziwej rzeźni, dokonanej podlaskimi kosami, to pierzchało ku laskowi (...). Krzemieniewski zrelacjonował wydarzenia, które rozgrywały się na jego oczach w tonie mniej triumfalnym:„wtem nowa kolumna piechoty naciera na nich najprzód strzałami ściele trupem naszych (...). Moskale stawiających się mężnie w obronie swojej kłują bagnetami. (...) Moskale nie gonią uciekających. Stoją w miejscu, posyłając tylko strzały za niemi”. Według innego opisu, z listu namiestnika wielkiego księcia Konstantego Nikołajewicza do cara Aleksandra II„Buntownicy sami poszli do ataku z nieoczekiwaną zuchwałością i podeszli do dział na kroków 30, tak że równocześnie armaty strzelały kartaczami, a oficerowie artylerii z rewolwerów”. Historycy są sprzeczni w swoich ocenach przebiegu bitwy. Część z nich dopuszcza zdobycie dział przez powstańców, inni przychylają się do wersji rosyjskiej. Nie można wykluczyć, że kosynierzy zdobyli 2 działa, a pozostałe 2 artylerzyści zdołali wycofać i zaraz potem użyć ich przeciw powstańcom w kontrataku, w którym wzięły udział niemal wszystkie siły Papaafanasopuło, w tym piechota i jazda ściągnięte z obozu pod pobliskimi Szarutami. Heroiczny atak kosynierów dał bezcenny czas na ewakuację głównej grupy powstańczej. Po przegrupowaniu rozpoczął się ich spokojny wymarsz gościńcem w kierunku Sokołowa Podlaskiego. Papaafanospuło dostrzegłszy ze wzgórza tę rejteradę, rzucił na kolumnę polską 4. szwadron wołyńskiego pułku ułanów, ale zdołał zatrzymać jedynie ariergardę, która schroniła się na cmentarzu i za stodołami na wschodnim skraju miasta. Ostrzeliwując kawalerię rosyjską, powstańcy małymi grupami stopniowo wymykali się kryjąc w domach oraz rozpraszając po okolicznych lasach i zagajnikach. Papaafanasopuło skonfun-

dowany gwałtownością oporu powstańców bojaźliwie nie podejmował energiczniejszej akcji ostrzeliwując tylko Węgrów z dystansu, za co skrytykował go później m.in. rosyjski historyk S. Geskiet pisząc zjadliwie, że ta „ostrożna taktyka”byłaby w pełni usprawiedliwiona, gdyby zamiast małego miasteczka opuszczonego już w dodatku w tym czasie przez powstańców stała na tym miejscu jakaś twierdza obsadzona regularnym wojskiem. W efekcie oddziały powstańcze opuściły Węgrów w zwartym szyku, z taborami, zabierając rannych i zdołały odejść na tyle od miasta aby oderwać się od przeciwnika, który stracił rozeznanie do tego stopnia, że wobec braku informacji co do kierunku marszu Polaków nie mógł podjąć po bitwie skutecznego pościgu. Wróćmy do działań pozostałych dwóch kolumn rosyjskich z grupy gen. Krüdenera. Niepowodzenie planu zadania ostatecznego „straszliwego ciosu”powstańcom wynikło przede wszystkim z braku koordynacji w działaniach wojsk carskich, które nie zdołały zgrać swoich posunięć na tyle, aby równoczesnym atakiem „zgnieść bunt na Podlasiu”. Jako pierwszy, już w nocy 2 lutego, zaatakował Bontemps odparty przez oddział 1000 kosynierów stacjonujących w Ludwinowie. Z kolej drugi oddział dowodzony przez ppłk. Kriwonosowa, wydzielony z grupy. Krüdenera, w składzie: batalion witebskiego pułku piechoty, batalion halickiego pułku piechoty, dwa działa i półtorej sotni kozaków wyruszył ze stacji Małkinia dopiero o ósmej wieczorem 2 lutego. Maszerując przez Lipki i Miednik otrzymał w drodze meldunek o bitwie i odwrocie powstańców i nie dotarłszy nawet do Węgrowa zawrócił po-

dejmując pościg prowadzący przez Miedznę i Kosów do Telak, skąd, błędnie poinformowany o ruchach wroga, skierował się do Ciechanowca. Z kolei Papaafanasopuło dopiero około południa wydał rozkaz zajęcia Węgrowa. W ocenie wielkiego księcia Konstantego zawartej w cytowanym już liście do Aleksandra II, Rosjanie nie mieli powodu do zadowolenia: Sama

przede wszystkim ze względu na szeroki oddźwięk tych wydarzeń w Europie Zachodniej. Samo porównanie Polaków do Spartan Leonidasa wyrażone w wierszu „Atak pod Węgrowem” przez Augusta Henri Barbiera, znanego literata i członka Akademii Francuskiej, opublikowanym w czasopiśmie„Revue de Deux Mondes” już 23 lutego 1863 r. było wyrazem najwyż-

9 jej obraz w świetle relacji spisanych w większości przez naocznych świadków, który pomimo to różni się w zasadniczych szczegółach, zaś niektóre aspekty tego starcia pozostają do dziś niewyjaśnione. Przykładem jest tu kwestia ataku kosynierów na armaty. Tutaj rozbieżności są bardzo duże: szarżą kosynierów dowodzić miał wedle własnej relacji Władysław Jabłonow-

Akt zgonu wypisany przez ks. Ignacego Jemielittego , proboszcza wegrowskiego 5 .02.1863 r. 

sprawa (bitwa) poszła bardzo źle (...) ułani rzucili się do ataku i straszne krwawili(...). Ponadto Konstanty wyjawił w liście barbarzyńskie metody walki stosowane przez Rosjan, próbując usprawiedliwić je przy tym na swój sposób: „Wojsko było strasznie rozsierdzone i pardonu nie dawało” (czyli dobijało rannych i jeńców – przyp. Roman Postek) „To zrozumiałe (tak! – przyp. Roman Postek) ci sami żołnierze obejmowali garnizon Warszawy w 1861 roku, gdzie im przychodziło cierpieć tak wiele obelg i poniżeń”. Bitwa pod Węgrowem stała się jednym z ważniejszych epizodów powstania styczniowego nie tylko ze względu na fakt że była jednym z pierwszych starć początkowej fazy powstania oraz na jego skalę - po kilka tysięcy uczestników z obu stron - ale

Miejsca strać podczas bitwy węgrowskiej 3.02.1863 r.  ARCHIWUM MUZEUM ZBROJOWNI W LIWIE 

ZBIORY ARCHIWUM DIECEZJALNEGO W DROHICZYNIE

szego uznania ze strony człowieka wychowanego w kręgu kultury klasycznej, dla którego Leonidas i jego towarzysze byli uosobieniem heroicznego męstwa. Trudno przecenić znaczenie szturmu „szlachetnej młodzi”na armaty. Mit Węgrowa - Polskich Termopil stał się skutecznym antidotum na propagandę carską przedstawiającą powstańców jako pospolitych bandytów i buntowników przeciwko prawowitej władzy. Sama też strona rosyjska, pomimo całej swojej niechęci i programowego przeinaczania faktów, zmuszona była, szczególnie pod wrażeniem ataku kosynierów, do wystawienia najwyższej oceny męstwu przeciwników: „Ludzie ci byli posłani na rzeź lecz wykonali dokładnie to, co było im nakazane. Polska prasa rewolucyjna zrównał ich bój pod Węgrowem ze spartańskim - pod Termopilami”. O Węgrowie pisali także poeci polscy, w tym Cyprian Kamil Norwid i Maria Konopnicka. Powstało również kilka utworów prozą. Grafiki przedstawiające kulminacyjny, najbardziej efektowny i porywający wyobraźnię moment bitwy - zdobycie armat na Moskalach - publikowano w czasopismach europejskich, powielano je także w szeroko rozpowszechnianych w formie pocztówek sztychach, które upowszechniły i utrwaliły mit„Polskich Termopil”. Suchy tekst wpisany do księgi akt stanu cywilnego przez proboszcza parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Węgrowie ks. Ignacego Jemelittego to akord końcowy bitwy węgrowskiej. Najbardziej uderzające w kontekście odtwarzania obrazu jednej z większych bitew powstania styczniowego jest

ski, natomiast wg Stanisława Krzemieniewskiego - Męczyński. W opisie Stanisława Góry atak poprowadził Rudolf Freytag określany także jako dowódca obrony Węgrowa po wycofaniu się z miasta sił głównych. W końcu Napoleon Wronowski podaje, że dowódcą ataku na armaty był „kapitan Mucha” (Kuczkowski)! Geskiet przedstawił straty powstańców jako 128 kosynierów zabitych jedynie w ataku na armaty, co zostało powielone również w opracowaniach historyków polskich. Dziwić musi łatwa akceptacja rosyjskiej wersji wydarzeń, biorąc pod uwagę jej stronniczość i często spotykaną nierzetelność wynikającą ze swoistej polityki historycznej podporządkowanej celom propagandy mającej na celu zdyskredytowanie powstania pod względem zarówno moralnym, jak i wojskowym, a nie rzetelną analizę naukową. Gdyby powstańcy ponieśli tak druzgocącą klęskę zupełnie niezrozumiałe byłoby dalsze postępowanie Papaafnasopuło, który jeszcze przez ponad godzinę nie odważył się, aby zająć Węgrowa. Dlatego też lapidarny akt zgonu z 5 lutego 1863 r. sporządzony przez naocznego świadka - ks. Ignacego Jemelittego podający dokładną liczbę zwłok powstańców odnalezionych na pobojowisku, określający przyczynę ich śmierci oraz lokalizujący miejsce pochówku posiada wartość kluczowego źródła historycznego. Polegli powstańcy zostali pochowani w miejscu największego skupiska zwłok, obecnie wyznaczonym przez pomnik na ich mogile.   

Roman Postek Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie


10

WIADOMOŚCI

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

www.gwio.pl

Wspomóż osoby przewlekle chore z Węgrowa i okolic ko, Dorota Krzymowska, Bogusława Połaniecka oraz Marek Dębski. Przez 13 lat bardzo aktywnie pracowała w Fundacji lekarz - Monika Witowska Veit. Pełniła funkcję Przewodniczącej Rady Fundacji. POCZĄTEK DZIAŁALNOŚCI

Część osób aktualnie zaangażowanych w działalność fundacji 

W Węgrowie od 2000 roku działa fundacja „Bądź z nami”, która wspiera w różnorodny sposób osoby zmagające się z przewlekłymi chorobami. Inicjatorką fundacji była Henryka Grabowska wieloletnia kierowniczka Biblioteki Pedagogicznej w Węgrowie, która chorowała na nowotwór. - Otrzymywała pieniądze na leczenie od ludzi dobrej woli, od szkół. Zgromadziła ich bardzo dużo i doszła do wniosku, że tych środków nie uda się jej wykorzystać, ze względu na pogarszający się stan zdrowia i postanowiła otworzyć fun-

REKLAMA

FOT. AM / GWIO

dację – opowiada Fundatorka Bożena Kosiorek. Niestety Henryka Grabowska nie doczekała się zarejestrowania fundacji, ponieważ dokumenty z sądu rejestracyjnego dotarły dwa dni po jej śmierci. Mimo to, spełniła swoją rolę i zainicjowała stworzenie organizacji, która pomogła już setkom chorych. W fundację od samego początku zaangażowani byli Fundatorzy: Wiesław Brudnicki, Bożena Kosiorek, Zdzisława Kuryłek, Hanna Księżopolska, Grzegorz Szczepanik a także Maria Adaśko, która nieprzerwanie od 14 lat pełni funkcję Prezesa. Oprócz tego aktualny Zarząd i Radę dopełniają: Bożena Poczęta, Bożena Adaś-

- Początek był bardzo trudny, ponieważ fundacja nie dysponowała zbyt dużym budżetem. Henia (Grabowska – przyp. red.) przekazała nam 10 tys. zł i zorganizowaliśmy wówczas pierwszy bal w 2001 roku. Impreza przyniosła znaczny dochód, ponieważ odbyła się aukcja, bilety były w postaci cegiełek. Pierwsze środki przeznaczaliśmy głównie na refundację leków – wspomina Prezes Maria Adaśko. Z roku na rok budżet fundacji powiększał się, dzięki czemu mogła ona realizować bardziej różnorodne wsparcie dla mieszkańców powiatu. DZIAŁALNOŚĆ STATUTOWA

Obecnie fundacja swoje środki przeznacza przede wszystkim na zapomogi na kontynuację leczenia, refundowanie leków, dopłaty do re-

habilitacji, dofinansowywanie zakupu sprzętu rehabilitacyjnego m. in. wózków inwalidzkich, współfinansowanie badań specjalistycznych i profilaktycznych. Swoim podopiecznym umożliwia także zakładanie subkont, na których mogą gromadzić środki na leczenie. W ciągu ostatnich dwóch lat z pomocy fundacji skorzystało ponad 500 osób z terenu naszego powiatu. PROBLEMY FUNDACJI

Warto zaznaczyć, że fundacja nie ponosi praktycznie żadnych kosztów z tytułu swojej działalności. Osoby pracujące w niej robią to na zasadzie wolontariatu, nawet udało im się zaangażować księgową, Ewę Wielądek, do bieżących rozliczeń, których przy budżecie kilkuset tysięcy złotych jest całkiem sporo. - Największym naszym problemem jest brak samodzielnego lokalu. Próbowaliśmy rozmawiać z wieloma osobami o tej sytuacji, ale niestety nie uzyskaliśmy pomocy – tłumaczy Maria Adaśko. Osoby przychodzące po pomoc do fundacji, składa-

jące wniosek o przydzielenie środków, a jest ich miesięcznie ponad dwadzieścia, są w trudnej sytuacji życiowej, potrzebują często rozmowy, wparcia psychicznego. Fundacja nie dysponuje obecnie komfortowym miejscem, aby móc przyjmować tego typu interesantów. Z racji problemów lokalowych, ma także problem z przechowywaniem dokumentacji medycznej swoich podopiecznych. Obecnie korzysta z uprzejmości ZNP i Starostwa Powiatowego, wnioski są przyjmowane pod adresem Węgrów, ul. Piłsudskiego 23. WESPRZYJ FUNDACJĘ SOBĄ I 1%

Fundacja poszukuje wolontariuszy chętnych do zaangażowania się w codzienną pracę. Można ją wesprzeć także wpłacając darowiznę na konto PBS w Węgrowie nr konta 59 9236 0008 0013 3883 2000 0010, w tytule przelewu wpisując„na cele statutowe”, bądź też przekazując jeden procent swojego podatku – KRS 0000222753.Warto włączyć się w pomoc na rzecz osób przewlekle chorych z naszego poAdrian Majewski wiatu!

Węgrowski WOŚP

ll Węgrów kolejny raz zagrał wspólnie z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W tym roku w Węgrowskim Ośrodku Kultury uzbierano 15603,03 zł. W organizację tegorocznego Finału tradycyjnie włączyli się harcerze z Komendy Hufca ZHP "Doliny Liwca" im. E. Zarzyckiego w Węgrowie. Uzbierana kwota nie była rekordową, ale jak powiedziała dyrektor WOK-u Katarzyna Zabadała, co roku udaje się zebrać podobną ilość pieniędzy. Impreza odbyła się na sali widowiskowej, rozpoczęła się koncertem zespołu rockowego z Siedlec. Wystąpiła także m. in. Miejska Orkiestra Dęta i Węgrowska Szkoła Wokalna. W przerwach między koncertami odbyła się licytacja, w której można było wygrać m. in. reklamę w naszej gazecie o wartości 500 zł netto.

MATERIAŁ SPONSOROWANY PRZEZ KWW PRAWORZĄDNOŚĆ I SOLIDARNOŚĆ


INFORMACJE

Głos Węgrowa i okolic

LIST od czytelniczki Centrum miasta, tuż przed północą, kiedy cały świat zbiera się, aby pożegnać stary rok i powitać nowy – pełen nadziei na lepsze... aby przy głośnej muzyce i hucznych fajerwerkach wypowiedzieć sobie i innym najśmielsze życzenia. Nagle wszystko przerwano, bo w scenariuszu pojawił się inny ogień (nie sztuczny) – 2 ofiary śmiertelne. Nie wolno oceniać. Nie oceniajmy. Jeśli komuś życie układa się lepiej to dla nas znaczy

Może najdą nas refleksje, że u każdego za ścianą znajdą się może ludzie smutni, bezrobotni, chorzy, niezaradni lub wykluczeni z różnych powodów. Cośmy zrobili, aby do tego nie doszło? I jak mało czasem potrzeba, aby to zmienić. Może zastanowimy się: czy bardziej chcemy usprawnić życie poszczególnych grup społecznych w mieście, aby wszystkim żyło się lepiej? A może jeśli musi być biedniej, to cho-

ki z kadrą wyjątkowych ludzi, oddanych sprawie i ludziom. A dlaczego nie? Przecież mamy 3 parafie, radę i burmistrza miasta, CPS, PCPR, fundacje i różne środki... Z takimi ludźmi byłoby to miejsce, gdzie zastępowałoby niejednemu brak rodziny, terapię, posiłek i przynależność. W latach kryzysu władze zlikwidowały taki dom – choć może daleko mu było do domu z prawdziwego zdarzenia na miarę tych czasów.

Krzykliwa śmierć znakiem czasu? tylko tyle, że z wdzięczności Bogu mamy pomagać tym, którym się nie ułożyło. Nikt nie jest doskonały. W orędziu noworocznym, papież Franciszek apelował „aby zatrzymać się i w ciszy zastanowić się, co można zrobić dla drugiego człowieka, dla pokoju”. W Węgrowie taką ciszę o północy, tuż przed nowym rokiem, zgotował los. 2 ofiary śmiertelne tuż za ścianą burmistrza miasta (jak za ścianą całego Węgrowa). Odwołano tańce i huczne fajerwerki... Czy wykorzystamy tę ciszę, w której mogą wspaniałe refleksje się pojawić? Czy będziemy żałować zabawy?

ciaż na co dzień bądźmy bardziej człowiekiem dla drugiego człowieka? W Biblijnej symbolice m.in. mówi się o drzewie figowym: co w takim razie z tobą człowieku, jeśli dajesz z siebie figę drugiemu? Dotyczy to nas wszystkich. A czym większe stanowisko, tym większa służba. Ale czy tak jest na co dzień? Wypowiedzmy sobie nie wykrzyczane na rynku w Węgrowie życzenia na 2014 rok. Mnie na początek nasuwa się jedno z bardziej potrzebnych: aby udało się stworzyć z prawdziwego zdarzenia dom dziennego pobytu dla różnych grup społecznych, a w tym i wykluczonych. Ta-

Los odwołał huczną zabawę sylwestrową na rynku i drogie, sztuczne ognie. Czy będziemy żałować? Czy zastanowiliśmy się w ciszy, co zrobić, aby życie w pięknym mieście – Węgrowie – dla wszystkich było lepsze? I dopiero zakupimy wystrzałowe fajerwerki, z których wszyscy prawdziwą radością będziemy się cieszyć. A może nie zmieniajmy nic. Zamówmy za rok znowu hałaśliwą muzykę i huczne, drogie fajerwerki, bo wtedy nie będziemy słyszeć własnego sumienia. Z drugiej strony przecież nadzieja umiera ostatnia, więc życzmy sobie wszyscy nadziei na wszystko, co dobre. Mieszkanka

Hej kolęda, kolęda  Już po raz kolejny gmina

Łochów przywitała Nowy Rok wydarzeniem artystycznym, jakim był koncert kolęd pt.: „Hej kolęda, kolęda”. W święto Trzech Króli w kościele parafialnym w Budziskach dobrze znany tamtejszej publiczności zespól instrumentów blaszanych Varsovia Brass Quintet, soliści – Dorota Szczepańska (sopran), Piotr Rafałko (tenor) oraz Konrad Tanewski (instrumenty perkusyjne). Zespól wystąpił w następującym składzie: Ostap Popovych i Damian Marat – trąbki, Jakub Mastalerz – puzon, Lubomir Mulik – tuba oraz waltornista, manager zespołu oraz szef agencji Ars Viva Jacek Juszczak. Autor także wszystkich aranżacji i instrumentacji. Artyści zaproponowali licznie zgromadzonej publiczności polskie kolędy w wersjach instrumentalnych, wokalno-instrumentalnych, ale nie tylko w „klasycznych” wersjach. Szczególnie do gustu przypadła parafianom kolęda „Przybieżeli do Betlejem”w wersji instrumentalno-swingowej. Artyści na tym koncercie proponowali swoją świeżo wydaną

Koncert kolęd w Budziskach

płytę pod tym samym tytułem. Po raz kolejny niepowtarzalne brzmienie Varsovia Brass Quintet pod kierownictwem Jacka Juszczaka, oczarowało wszystkich słuchaczy, czego dowodem była owacjo na stojąco oraz bisy. Znakomite wykonanie Doroty Szczepańskiej oraz Piotra Rafałko spotkało się z należytym ciepłym i serdecznym przyjęciem. Było to niepowtarzalne wydarzenie artystyczne, które będzie mieć swą kontynuację, na co z pewnością liczy publiczność gminy Łochów. Organizatorem koncertu była agencja artystyczna Ars Viva, a wsparcia swego użyczyli: gmina Łochów z jej włodarzem na czele Marianem Dzięciołem; Bank Spół-

,,Dzisiejsze czasy to Człowiek’’  Tylko piękny plakat był

mylący wobec wydarzenia, jakie odbyło się 5 stycznia w MIGOK-u. Wizerunek Świętej Rodziny z hasłem „Jasełka” daje jasną odpowiedź, czego możemy spodziewać się na przedstawieniu – dzieci lub młodzież przedstawiającą historię narodzin dzieciątka Jezus. Tutaj jednak tego nie było. Organizowane spotkanie przez Liceum Ogólnokształcące w Łochowie pod patronatem Łochowskiego Klubu Gazety Polskiej odbyło się w prawdziwie rodzinnym charakterze. Kameralny klimat całej sali stwarzały palące się świece na świątecznie nakrytym, ogromnym stole ustawionym w kształt litery „U”wokół których, jak rodzina wszyscy mogliśmy się pomieścić, razem zaśpiewać kolędy, porozmawiać ze sobą, a także pomodlić. Młodzież przedstawiła uwspółcześnioną bajkę dziewczynki z zapałkami, przeplatającą się kolędami, przypowieściami i morałami, sprzyjającymi do zastanowienia się nad swoim postępowaniem. Owa biedna dziewczynka próbowała sprzedać zapałki przechodniom, którzy na podstawie jej wyglądu oczerniali, wyszydzali i wyśmiewali ją, nie pytając i nie zastanawiając się, dlaczego znalazła się w takiej sytuacji. Śpiew kolęd po-

między epizodami tej historii rozbrzmiewał nie tylko przez młodych artystów, lecz przez wszystkich obecnych na całej sali. Pod koniec spektaklu młodzież już dosłownie przytaczała przypowieści i fakty z życia wzięte. Jak my wszyscy potrafimy łatwo określić człowieka tylko po jego wyglądzie i jak przedmiotowo go traktować. Spektakl miał za zadanie wzbudzić w nas chwilę zastanowienia się nad sobą, nad naszym bezmyślnym postępowaniem i powierzchowną oceną człowieka. Jak w obecnych czasach ,,modny’’ pośpiech i pościg za pieniądzem jest wyznacznikiem poszanowania ludzkiej godności. Jak szybko i płytko oceniamy człowieka i tak też go traktujemy. Nie zastanawiamy się dłużej nad tym dlaczego taki jest, z jakimi boryka się problemami, czy potrzebuje pomocy, może tylko rozmowy, aby być lepszym, zmienić się. O wiele łatwiej jest uniknąć, wyśmiać i pogardzić. Nie mam na myśli osób zupełnie dla nas obcych, ale tych, obok nas, znajomych, którym mówimy tylko ,,cześć’’ czy ,,dzień dobry’’, z którymi widujemy się na co dzień. Wysilimy się chociaż dobrym słowem, bo każda pomoc, każda rozmowa ,,uskrzydla’’ – daje iskierkę nadziei na lepsze jutro, jest motorem do działania, bo jak wiadomo ,,na

początku było słowo’’, ,,a słowo ciałem się stało’’. Słowa, każda rozmowa jest przyczyną tworzenia, do budowania lepszego życia. Zainteresujmy się słabszym, biedniejszym, zrezygnowanym, czy załamanym, bo przecież ja, ty, każdy z nas może kiedyś albo już niedługo znaleźć się w takiej sytuacji, gdzie o tobie będą mówić tak samo, że zmieniłeś się na gorsze, że nie dbasz o siebie, jesteś nieprzyjemny, będą życzyć ci źle, wyszydzając i śmiejąc się, że w końcu i ciebie dopadło jakieś nieszczęście, myśląc, że sami sobie jesteśmy winni, zasłużyliśmy sobie na to. Nie bądź więc obojętny, wtedy pomogą tobie w chwilach trudnych, być może dla ciebie beznadziejnych. Z doświadczenia wiadomo, złe zachowania rodzą jeszcze większe zło, więc na przekór wszystkiemu ,,zło dobrem zwyciężaj’’, a zobaczysz zaskakujące skutki, być może nie od razu, ale odbije się echem w sytuacjach, w których odczujesz pomoc drugiego człowieka. Dlaczego więc boimy się ze sobą rozmawiać, szczerze rozmawiać, unikając się nawzajem? Można by wymienić wiele powodów - boimy się, bo jesteśmy przekonani, że jeśli powiemy prawdę, odkryjemy nasze słabości, (które nie-

11

wątpliwie tylko my uważamy, że są słabościami), że wszystko obróci się przeciwko nam, bo stracimy tylko na tym, bo konkurencja nas wygryzie, bo będą nas uważać za słabych i ułomnych, bo stracimy dobry zarobek, wizerunek, itd. Przestajemy więc ufać i polegać na sobie, jesteśmy podejrzliwi. Nie zwalajmy winy na innych, na świat, na ,,takie czasy’’, tylko sami sobie jesteśmy winni. Mimo że wszyscy jesteśmy tą samą istotą ludzką, rozmawiamy w tym samym języku, to jednak zupełnie nie potrafimy ze sobą rozmawiać, zrozumieć się, często udajemy tylko, że rozmawiamy (mówić tak, aby ,,za dużo nie powiedzieć’’, rozmawiać ,,o niczym’’, pilnować się, aby ,,nic się nie wydało, nie wygadać się’’). Nie dziwi więc fakt, że kiedyś sąsiad do sąsiada przychodził pod byle pretekstem na pogawędkę i było tak fajnie, tak miło, czuliśmy się bezpieczniej, a teraz unikamy wszelkich niezaplanowanych spotkań, często nie znamy sąsiada obok. Pogrążamy się w coraz to gorsze relacje międzyludzkie, nie z winy ,,bo takie są teraz czasy’’, ale sami sobie na to zapracowaliśmy. Nie szukajmy więc problemu u innych, nie wytykajmy u nich wad, tylko sami zastanówmy się nad sobą - dlaczego ja tak ich widzę, dlaczego tak nienawidzę pew-

nych osób, dlaczego nie mogę tego zmienić, moich spostrzeżeń, poglądów, zachowań? Dlaczego nie mogę powiedzieć tej osobie, że tak to właśnie widzę i że to ja właśnie mam problem i przychodzę do ciebie o pomoc, o radę, abym zmienił swoje negatywne myślenie o tobie i o wielu innych. Tak ciężko jest nam spokojnie wyjaśnić różnice poglądów, spostrzeżeń? Chętniej wybieramy konwersacje gwałtowne, obraźliwe, bez zrozumienia i wysłuchania drugiej osoby, odchodzimy wiedząc, że kolejny raz zamykamy sobie drogę do lepszego życia w naszym środowisku, we własnym otoczeniu. Takie spostrzeżenia i refleksje wzbudzają tego typu spotkania, zachęcając aby zatrzyma się na chwilę, zastanowi się nad swoim postępowaniem, szczerze porozmawia i wyjaśni sobie być może dawne urazy, zaplanować wspólne działania, które przynoszą radość. Zapraszajmy się do wszelkich spotkań nie tylko przy opłatku i kolędach, ale chociaż kilka razy do roku przy różnych wydarzeniach kulturalnych, wystawach artystycznych, kołach zainteresowań, chociażby tylko po to, aby z kimś porozmawiać, czerpiąc radość z bycia tu przez chwilę, z nadzieją, że może się coś wydarzy, czegoś się dowiesz,

FOT. ARCHIWUM MIGOK W ŁOCHOWIE

dzielczy w Łochowie z prezesem Krzysztofem Krasnodębskim, Nadleśnictwo Łochów – nadleśniczy Bogusław Piątek, Miejski i Gminny Ośrodek Kultury w Łochowie i dyrektor Artur Lis. Gospodarz świątyni ks. Marek Wróbel, z zamiłowania muzyk, w imieniu wszystkich słuchaczy kierując słowa uznania do artystów wyraził ogromną wdzięczność za bogaty i profesjonalnie wykonany repertuar. Dziękując zaprosił jednocześnie muzyków na koncert i śpiewanie Maryjne, które planuje zorganizować w sierpniu na błoniach – w amfiteatrze w Budziskach. Artyści z wielką satysfakcją przyjęli zaproszenie. Informacja prasowa MiGOK w Łochowie

nauczysz, co polepszy twoje życie, zmieni twoje spostrzeżenia na osoby, do których masz od dawna jakiś uraz, jakieś uprzedzenia. Nie patrz więc na biegnący czas, ludzi, czy świat przez pryzmat pieniędzy – że nie mam czasu, muszę ciągle gdzieś biec, za pieniądzem. Jeśli uważasz, że jesteś najlepszy, to pomóż im być w czymś dobrym, zmień ich spostrzeżenia, opinie na lepsze. Pokaż, co ty potrafisz, jakie masz zamiłowania, problemy – po prostu pomóż sobie i innym. Zawsze patrz na to odwrotnie – a jak ja z tego skorzystam jeśli się tam pojawię, co ja z tego będę mieć, co się stanie, jeśli mnie tam zobaczą, kogo tam spotkam? Może z kimś przez przypadek zamienię słowo, które odmieni moje spostrzeżenia, może usłyszę przypadkiem o nowych miejscach pracy, a może znajdę po prostu bratnią duszę, z którą będę mógł rozmawiać o wszystkim, a może po prostu jestem tutaj, bo w końcu chcę się wyrwać, choć na chwilkę od codzienności, naładować się dobrą energią na dalsze dni. Walczmy więc nie z ludźmi dookoła, ale sami ze sobą, ze swoimi przekonaniami, uprzedzeniami, wygórowanym mniemaniem o sobie. Zacznij więc traktować ludzi tak, jakbyś sam chciał być trakAnna Szcześnik / BM towany.


12

TWÓRCZOŚĆ

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

www.gwio.pl

KSIĘGA TWARDOWSKIEGO ODCINEK X – Aqua Tenebrosa (2)

LIW, ROK 1834 - Ksiądz mnie wzywał? zapytał Mojsze Szmuc, wchodząc do jednego z pomieszczeń plebanii. - Owszem – odparł duchowny – Mam dla ciebie pewne zadanie. - Słucham, ojcze. - Widzisz, zdarzyło się ostatnio, iż zmarł pewien z naszych parafian, dobry i poczciwy człowiek, i zostawił mi w spadku wszystko, co posiadał. Jednakże wśród spuścizny znalazła się rzecz... hmm... kłopotliwa – dłonią ksiądz wskazał na starą księgę zatytułowaną „In Corpore”. - Podobno jego dziadek znalazł ją przy zawalonym moście, po najeździe Szwedów, i przez ten czas wędrowała z pokolenia na pokolenie. Jest to jednak księga niebezpieczna, autor-

stwa bluźniercy, nazywanego „mistrzem”. Nazywanego tytułem Pana! Dlatego winna zostać zniszczona i właśnie z tego powodu cię tu wezwałem. - Mnie? - Widzisz. Ja, jako chrześcijanin, brzydzę się nawet dotykać tego szataństwa. Ty natomiast, jesteś Żydem, nawróconym – chwała ci za to! - ale jednak Żydem. I dlatego nadajesz się do tego zadania idealnie. Poza tym, nie umiesz czytać i księga nie będzie mogła cię opętać. - Mojsze poczuł się niepewnie. Owszem, nie potrafił czytać, ale to było kiedyś. Teraz wszystko się zmieniło, lecz jak miał powiedzieć o tym księdzu dobrodziejowi? - Zrobisz to? - zapytał duchowny. - Oczywiście, ojcze – zapewnił Mojsze. - Oczywiście.

WĘGRÓW, ROK 2013 Robert miał mokro w butach, woda sięgała mu do kostek, a rozmiękła ziemia ślizgała się pod stopami, ale trzymając się siatki otaczającej ogródki działkowe, powoli posuwał się wzdłuż brzegu. Dotarł do betonowego tunelu, przebiegł ulicę, zostawiając za sobą rozlewisko, i popędził na pobliską łąkę, gdzie w zagłębieniu płynęło to rozwidlenie strugi, które porwało strażaka. Reszta wolnej ekipy spod 998 biegła już za nim, widząc że ich kolega po fachu zaczepił się o podmyte korzenie rosnącego na brzegu drzewa. Robert pędził rozpryskując sączącą się pomiędzy kępkami trawy wodę, niemal nic nie widząc w ciemności. Skierowany w tą stronę jeden z reflektorów tylko utrudniał widoczność,

rzucając długie cienie i zmieniając padający deszcz w rozświetloną kurtynę. Robert potknął się, ale nie upadł. Chwile potem klęczał już na brzegu i zziębniętymi dłońmi trzymał śliskie ubranie strażaka. Trzech strażaków podbiegło do niego, dwóch innych zaczekało na drugim brzegu dla asekuracji, i pomogli wyciągnąć kolegę po fachu. Nieruchome, nasiąknięte wodą ciało ważyło więcej, niż sugerowały to prawa fizyki i opornie ulegało akcji ratunkowej, ale w końcu znalazło się na brzegu. Ktoś sprawdził tętno i oddech i krzyknął z ulgą: - Żyje! Strażak był nieprzytomny, ale chyba nic poza tym mu się nie stało. Robert usiadł ciężko pod drzewem i westchnął. Było mu gorąco, mimo ulewy

i chłodu i zimno, pomimo pory roku i cieplejszego ubrania. Policzki go paliły, a serce waliło, ale czuł zadowolenie, wręcz radość. Strach powrócił jednak w ułamku sekundy na wspomnienie wynurzającej się z wody macki. Mrocznego, sękatego kształtu, który zaatakował strażaka. Nie była olbrzymia, ale coś, co ją posiadało, nie mogło należeć do najmniejszych. O ile to, co widziałem, rzeczywiście było macką. Emocje i gra świateł i cieni, do spółki z rozbryzgami wody, mogły spłatać mu figla. Z drugiej jednak strony Łukasz też to widział. I cała reszta. Rozejrzał się wokoło, ale niczego już nie dostrzegł. Zobaczył za to jakąś nowoprzybyłą dwójkę. On był wysokim dwudziestokilkulatkiem w okularach, noszącym kilkudniowy zarost. Na szyi zawiesił sobie lustrzankę gotowy zrobić kilka zdjęć. Ona, szczupła brunetka w podobnym wieku, trzymając w dłoni dyktafon, podeszła do jednego ze strażaków i zaczęła zadawać pytania. Robert usłyszał tylko, że są z Głosu Węgrowa, resztę zagłuszył wiatr. Łukasz podszedł do niego. - I jak tam? – zapytał. - Jakoś – Robert wzruszył ramionami, wstał. – Chodźmy lepiej pomóc z tymi workami. PIĘĆ DNI PÓŹNIEJ

...stan strażaka, który omal nie utonął po zderzeniu z porwanym przez nurt konarem, jest stabilny, samo zagrożenie powodziowe również minęło i pozostaje tylko zadać pytanie:

NIEBO

NIEWYPOWIEDZIANE

LNIANE DNI

Czy w niebie niebo jest niebieskie, czy tam ktoś na gitarze gra?

Są piosenki z dawnych lat, co smagają uwięzione dusze i w rewanżu jak w pokerze budzą, budzą w nas wątpienie...

Decyzji haft wyznaczam sama na płótnie swoich lnianych dni, choć czuję się wiatrem szarpana, ​ jak ten latawiec, co mi się śnił.

Zdarza się, że mnie ratują, gdy łez ogrom w głębi dławi, może uda im się zbawić, gdy zaskrzypi lat milczenie...

Kapryśny czas oplata wszystko, jak kolory fale serpentyny, a do kuferka z garścią wspomnień dorzucił dziś smak ust dziewczyny.

NOC WENECKA

JAK PUSTO

Jasne promienie księżyca pałaszują gondole kochanków, ktoś komuś przed chwilą coś wyznał, schowany na winnicowym ganku.

Tak cicho we mnie i tak diabelsko mgliście, aż pustka zrywa łańcuch czasu, co kiedyś tętnił dźwiękami rozkoszy i kołysał nutą... ametystu.

Czy w niebie można mieć marzenia, czy można wierzyć w to, co ja? Czy ktoś tam pisze wiersze i kocha z takim drżeniem rąk? Bo... jeśli tego nie ma, ja nie chcę odejść stąd! DZIEWCZYNA W KAPELUSZU

Czy dzisiaj można pisać wiersze i z gramofonu słuchać płyt, czy to możliwe jest dziś jeszcze, by zmienić lat płynących ryt? Ty ciągle umiesz się odważyć, by marzeń ścieżką iść na wprost i na przekór kalendarzom realizm życia wyprzeć stąd. I dzięki Tobie ja żegluję, kapelusz wrzucam na loków sztorm i tak dryfuję pośród wzburzeń, by znaleźć dla nas przystań. DOM.

My pijemy wino w uśmiechach, włoskiego się ucząc na klęczkach i wpatrując się w gwiazdy weneckie milczymy dla siebie piosenkę. ZAPACH JEZIORA

Nie trzeba nic mówić na łodzi, gdy fale pieszczą nam ciała i cicho kołyszą w rytm wiatru, co ciepło najczystsze wyzwala. Choć mowa zatruwa me myśli i spóźniona doganiam, co powiem. Znów pędzę rowerem przez łąkę, znów włosy mi pachną jeziorem.

Uśmiechem karcę bezlitosne oczy, co kradną wdzięki i ciszę niewinną. To kamień ludziom rzucono pod nogi i to on pokrzyżował zaklęte zegary, a potem cisnął... różańcem cierniowym! ZAMIEĆ PRAGNIEŃ

Pragnień wilgoć zmieść w kąt serca i milczeć jak popiół, póki nikt nie zauważy. A potem uciec daleko przed sobą, by powitać dzień lekkim kwileniem i dostrzec jak w oczach dziecka łzy wymuszone marzeniem...

jak w przyszłości można uniknąć podobnych klęsk. A.M. Robert skończył czytać i odłożył Glos Węgrowa. - Konar... - westchnął z uśmiechem. Rozumiał jednak dlaczego nikt nie zamierzał przyznawać się do tego, co naprawdę wszyscy widzieli. Łatwiej i bezpieczniej było przekonywać się do przewidzenia, tak sam zresztą robił, a w niezwykłość wierzyć sobie w domowym zaciszu. Zresztą, czy to naprawdę mogła być macka? Łukasz wpadł do niego nagle, bez pukania. W dłoni ściskał jakieś kartki i wyglądał na zadowolonego. - Co się stało? – zapytał Robert. Łukasz podał mu papiery, uśmiechając się od ucha do ucha. - Chyba właśnie coś znalazłem. GWIZDAŁY

Pięcioletni Jasio siedział nad rzeką i wpatrywał się w wodę. Podobało mu się, jak odbijało się w niej niebo i jak błyszczało słońce. Podobała mu się również cisza i spokój tego miejsca. Poza tym, tata poszedł gdzieś na chwilę i Jasio czuł się dumny pilnując jego wędki. Ciszę przer wał plusk. Pod powierzchnią wody przemknęło coś ciemnego i po chwili lśniąca macka wysunęła się w stronę chłopca. - Lybka! – ucieszył się Jasio i chwycił ja pulchnymi rączkami. – Ly... C.D.N. 

Michał P. Lipka

Martyna Kiełczykowska-Czarnak

jest nauczycielką w Szkole Podstawowej w Tłuszczu. Osobą, która lubi słowa, lubi tworzyć słowa, słuchać i czytać. Jej wiersze są w pewnym sensie pamiętnikiem – zapisem emocji, przeżyć, doświadczeń społecznych. Związana jest z Grupą Poetycką IWA.


OGŁOSZENIA

Głos Węgrowa i okolic

Wiktor Germel, ur. 09.01.14r. godz. 13.05 rodzice Anna i Sebastian, Węgrów

Trębińska, ur. 08.01.14r. godz. 22.24 rodzice Agnieszka i Rafał, Stoczek

13

Karczewska, ur. 09.01.14r. godz. 12.47 rodzice Dariusz i Agnieszka, Śnice

OGŁOSZENIA DROBNE

Masz problem z alkoholem? Anonimowi Alkoholicy czekają:

(świetlica ZOZ)

Piątek, godz. 19.00 Niedziela, godz. 18.00

PRZYJMĘ gruz, ziemię, piach w Węgrowie, tel.: 664 752 561 SPRZEDAM mieszkanie w Węgrowie, 61m2, trzy pokoje z kuchnią, tel.: 605 852 893

Węgrów, ul. Kościuszki 15

Zamieść ogłoszenie

KUPIĘ KAŻDE AUTO. WSZYSTKIE MARKI, KAŻDY ROCZNIK I STAN. GOTÓWKA I UMOWA OD RĘKI. TELEFON: 533-730-695

za pomocą SMS!

ZAPRASZAMY do nowego sklepu z naturalnymi kosmetykami Lawendowy Raj: www.lawendowy.sklep2.pl WYŚLIJ SMS o treści: TC.GWIO.treść_ogłoszenia na numer 75068 (5 zł + VAT). Twoje ogłoszenie zostanie opublikowane w najbliższym wydaniu.

Wyślij SMS o treści: TC.GWIO.treść_ogłoszenia na numer 75068 (5 zł + VAT)

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Podlasianka” w Węgrowie ul. Żeromskiego 7 , 07-100 Węgrów OGŁASZA

Twoje ogłoszenie zostanie opublikowane w najbliższym wydaniu

PRZETARG NIEOGRANICZONY NA PRAWO DO ZAWARCIA UMOWY NAJMU LOKALU UŻYTKOWEGO W BUDYNKU PRZY UL. 11 LISTOPADA 4

Regulamin usługi dostępny na stronie www.gwio.pl/regulaminy REKLAMA

W WĘGROWIE. Lokal o pow. użytkowej 41,1 m2, położony na parterze budynku wielorodzinnego. Przetarg odbędzie się 04 lutego 2014r. o godz. 1100 w biurze Spółdzielni. Wadium w wysokości 1.000,- zł należy wpłacić na konto Spółdzielni – PKO BP S.A. O/Węgrów 18 1020 4476 0000 8302 0017 2197 do 03 lutego 2014r. (dowód wpłaty do okazania). Lokal można oglądać w uzgodnionym wcześniej terminie. Informacje dodatkowe pod nr tel. (25)792 28 36. Zastrzegamy prawo unieważnienia przetargu bez podania przyczyn. Zarząd


14

SPORT

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

www.gwio.pl

Tradycji stało się zadość W minioną sobotę Sokołów SA Nike Węgrów na wyjeździe podejmowało UKS Jedynkę Łomża. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem węgrowskiej drużyny 0:3 (13:25,23:25,20:25), lecz, jak mówi trener zespołu, łatwo nie było. Siatkarkom w Łomży wtórowali kibice. Węgrowscy fani zaprezentowali się z dobrej strony, przez cały mecz głośno dopingując swoje ulubienice. - Było głośno, czuliśmy się praktycznie jak w Węgrowie. Dziękujemy serdecznie kibicom za żywiołowy doping i za to, że jeżdżą za zespołem. Dla nas to naprawdę coś wspaniałego – nie kryje zadowolenia Robert Kupisz.

Łomża po raz kolejny boleśnie uległa Nike

ZWYCIĘSTWO W EKSPERYMENTALNYM SKŁADZIE

W tym spotkaniu trener postanowił dać pograć zawodniczkom, które dotychczas nie miały zbyt wiele okazji do wyjścia na parkiet. - Kolejna wygrana 3:0, przy czym nie było tak łatwo, szczególnie w 2 secie, gdzie wygraliśmy do 23. Zespół grał słabo, przeciwnik miał wiele szczęścia. Oczywiście nie graliśmy pierwszą „szóstką”. Wyszliśmy mocno zmienionym składem, bo nie grała m.in. Mieszała i Kupisz. Założyliśmy sobie, że takie mecze będziemy grać składem mieszanym, aby móc dać pograć zawodniczkom, które do tej pory częściej wchodziły z ławki. Szczerze mówiąc w drugim secie gra nam się nie układała, w pozostałych w dwóch setach wyglądało to lepiej, co

objawiało się bardziej zdecydowaną przewagą – komentuje spotkanie szkoleniowiec Nike. TRUDNY RYWAL NA HORYZONCIE

Już w najbliższą sobotę, Nike odwiedzi Nowy Dwór Mazowiecki. Tamtejszy NOSiR zajmuje aktualnie 3 pozycję w tabeli i może stanowić zagrożenie węgrowskiej drużynie, która nie jest w optymalnej formie. - Przyznaje, że trochę obawiam się tego spotkania, bo NOSiR jest zespołem z górnej części tabeli. Przed tym meczem nie będę dawał odpoczywać zawodniczkom, bo musimy dalej realizować założenia, które przyjęliśmy na tę fazę sezonu. Kontynuujemy ciężkie treningi, więc w Nowym Dworze Mazowieckim może być różMateusz Majewski nie.

Wspomóż Czarnych! Jeżeli jeszcze nie zdecydowałeś, na co przekażesz 1% swojego podatku to informujemy, że w geście dobrej woli możesz przekazać go na działania lokalnego klubu, MKS Czarni Węgrów. - Na wstępie chciałbym podziękować redakcji za to, że zgodziła się na opublikowanie naszej prośby na łamach zarówno gazety, jak i strony internetowej. Na kogo, jak na kogo, ale na Was zawsze można liczyć. Rok 2014 będzie dla nas z pewnością rokiem przełomowym. Będziemy zdani tylko i wyłącznie na siebie, gdyż nie została przedłużona umowa z naszym dotychczasowym sponsorem tytularnym, firmą Alkor Trade. Korzystając z okazji chcielibyśmy jeszcze raz podziękować prezesowi „AT”, naszemu przyjacielowi Robertowi Krassowskiemu za te dwa lata wsparcia. Nie od dziś wiadomo, że funkcjonowanie klubu na tym poziomie rozgrywkowym bez odpowiedniego zaplecza finansowego jest, siłą rzeczy, niemożliwe. Po awansie Czarnych do IV ligi miejskie dotacje, które klub otrzymuje wystarczają na pokrycie zaledwie 40% wydatków. Pokrycie pozostałych kosztów funkcjonowania klubu musi na swoje barki brać zarząd. W większości robi to ze swoich prywatnych środków. Niestety nasze możliwości są na wyczerpaniu. Dla niezorientowanych w tym temacie, miejska dotacja wynosi 74 tys. zł, a wydatki klubu w IV lidze to aż 200 tys. złotych. Nie chcemy sie chwalić, ale jesteśmy w mieście jedynym klubem, dzięki któremu miasto mogło zaoszczędzić. Od roku jesteśmy administratorami stadionu i budynku kręgielni, dzięki naszym działaniom w miejskiej kasie udało się zaoszczędzić przez ten okres ponad 40 tys. zł. Niestety, tylko niewielka część z tych oszczędności trafiła z powrotem do kasy klubu. Na ostatnim wigilijnym spotkaniu burmistrz Jarosław Grenda stwierdził, że decyzja o przekazaniu nam w administracje stadionu była jedną z najlepszych jego decyzji w trakcie całej kadencji. To bardzo miłe i budujące. Jednakże, z przykrością musimy poinformować, że w ubiegłym roku grono naszych stałych darczyńców uległo znacznemu zmniejszeniu. Rozumiemy ogólną trudną sytuacje i dziękujemy za dotychczasową pomoc, licząc, że może w przyszłości spojrzą w naszą stronę bardziej przychylnym okiem. W bardzo wielkim skrócie przedstawiłem nasze bolączki i problemy, z którymi będziemy musieli zmierzyć się w tym nowym 2014 roku. Czy nam sie uda? Czas pokaże. Każda pomoc z Państwa strony będzie przybliżać nas do tego celu. Za każde wsparcie chociażby w formie przekazania nam 1% podatku już teraz składamy wielkie podziękowania Dyrektor ds. Sportowych, Mariusz Witkowski

Po awansie Czarnych do IV ligi miejskie dotacje, które klub otrzymuje wystarczają na pokrycie zaledwie 40% wydatków. Wydatki klubu w IV lidze to aż 200 tys. złotych.

Następna kadencja zarządu W ubiegłym tygodniu, 14 stycznia odbyło się walne zgromadzenie zarządu, podczas którego miał zostać wyłoniony zarząd na najbliższe 4 lata. W wyniku głosowania członkowie klubu ustalili, że obecny zarząd nie ulegnie zmianie. Prezes Zarządu – Dariusz Dobosz

Dyrektor ds. Sportowych – Mariusz Witkowski Dyrektor ds. Organizacyjnych – Rajmund Staręga Pozostali członkowie zarządu: Tomasz Wrzosek, Andrzej Laskowski, Jan Chrupek, Krzysztof Skolimowski.

Warto zaznaczyć, że oprócz członków zarządu, sztabu szkoleniowego oraz piłkarzy, na zebraniu pojawiło się zaledwie dwóch sympatyków. Fakt ten idealnie obrazuje jak mało chętnych jest do społecznego działania w klubie. Mateusz Majewski

SPONSORZY NIKE M 1 2 3 4 5 6 7 8 9

Klub PMKS Sokołów SA Nike Węgrów ŁKS Commercecon Łódź NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki Energetyk Poznań ŁMLKS Łaskovia Łask AZS AWF UKSW Warszawa STS Victoria Lubliniec UKS Jedynka PWSiP Łomża UKS Zielone Wzgórza Murowana Goślina

M 13 12 11 12 13 11 13 13 12

P 39 27 23 23 18 16 16 3 0

Sety 39:0 30:12 26:14 24:17 19:21 18:20 20:27 6:37 2:36

Małe pkt. 983:700 981:811 901:777 920:791 853:830 803:811 969:984 715:1041 564:944


SPORT

Głos Węgrowa i okolic

15

Robert Kupisz: Skupiamy się na play-off JPo 14 kolejkach sezonu zasadniczego Sokołów SA Nike Węgrów radzi sobie znakomicie i jest zdecydowanym liderem tabeli. Węgrowski głód siatkówki po wielu latach pragnienia został zaspokojony w wielkim stylu. Być może w tym roku nasze miasto znajdzie się na mapie drużyn pierwszoligowych. O oczekiwaniach przedsezonowych, ewentualnym awansie i transferach w krótkiej rozmowie opowiedział nam trener zespołu, Robert Kupisz. Mateusz Majewski: Za wazz mi większa część sezonu zasadniczego, na dzień dzisiejszy jesteście jedynym niepokonanym zespołem w II lidze, nie tracąc ani jednego seta w 14 spotkaniach. Awansując do tej klasy rozgrywkowej spodziewał się Pan, że będzie szło aż tak dobrze?

zzRobert Kupisz: Mieliśmy różne okresy zapatrywania się na efekty gry naszego zespołu. Po awansie w maju, kiedy nie mieliśmy pewności, że warszawskie zespoły się rozpadną (LSW i Politechnika Warszawska -przyp. red.) zakładaliśmy, że jak uda się skompletować kadrę, która zapewni nam spokojny byt, czyli zajęcie miejsc między 4 a 6, to będzie to 100% realizacji celu, oczywiście patrząc realnie na możliwości wynikające z naszego budżetu. W momencie, kiedy rozpadły się te dwa zespoły i udało nam się z tymi zawodniczkami nawiązać rozmowy okazało się, że jesteśmy w stanie z częścią z nich się porozumieć. To sprawiło, że nasze oczekiwania wzrosły i założyliśmy sobie miejsca między 1 a 4. Cel ten z meczu na mecz realizujemy. Oczywiście, nikt z nas nawet po pierwszych 3 czy 4 kolejkach nie zakładał, że bęREKLAMA

Trener Kupisz obserwujący poczynania swoich podopiecznych

dziemy zdecydowanym liderem z dużą przewagą punktową i bez straconych setów, bo takich rzeczy się po prostu nie zakłada. Oczywiście taki stan rzeczy jest miły, ale nikt sobie takich wygórowanych celów nie stawiał. Przypominam sobie zespół Siódemki Legionowo, która w tej chwili jest w Orlen Lidze (najwyższa klasa rozgrywkowa - przyp. red). Cztery lata temu ta drużyna miała podobny dorobek jak my, z tym że zespół był wtedy zbudowany i oparty na zawodniczkach z przeszłością „Orlen”-ligową, były to zawodniczki kupione na 2-3 lata, z bardzo dużym wykorzystaniem budżetu. Sam budżet Legionovii w tamtym okresie wynosił 2 mln zł. My nie mamy nawet szans marzyć o 1/3 takich finansów. Oni faktycznie mogli przed sezonem zakładać, że uda im się nie przegrać żadnego spotkania w przeciągu całego sezonu, a mimo to zdarzały im się wpadki. My natomiast bardzo się cieszymy z obecnego układu tabeli. Zawodniczki bardzo się motywują oraz mobilizują, aby utrzymać tę passę i uniknąć porażki, przy czym nie jest to naszym priorytetem. Tak jak mówiłem Panu po meczu z Lublińcem, najbliższe dwa miesiące to dla nas taki wydłużony okres przygotowawczy. Jeżeli nie uda nam się zachować tego czystego konta to oczywiście nic złego się nie dzieje, chociaż byłoby to czymś historycznym. Jednakże dla nas najważniejsza jest teraz

faza play-off. W marcu czeka na nas pierwsza runda. Jeżeli przebrniemy przez play-off’y, to następnym punktem jest turniej półfinałowy, który zaplanowany jest na połowie kwietnia, zaś finał na początku maja. Właśnie nad tym będziemy teraz pracować, żeby ta najwyższa forma przypadła na połowę kwietnia i początek maja. Chciałbym trochę odbiec zz w przyszłość. Przyjmijmy, że uda się awansować do pierwszej ligi – co wtedy? Klub planuje jeszcze bardziej wzmocnić kadrę czy aktualny skład jest wystarczająco mocny?

zzŻeby wzmacniać zespół, musimy sprowadzać zawodniczki spoza Węgrowa, bo na dzień dzisiejszy szkolenie w Węgrowie nie jest na takim poziomie, żebyśmy mogli zasilić się w najbliższych latach zawodniczkami, które mogłyby grać na poziomie nawet II ligi. W związku z tym ewentualne wzmocnienia są ściśle powiązane z budżetem, jakim będziemy dysponować, jeśli ewentualnie awansujemy. Tutaj zaznaczę, że intensywne rozmowy z kilkoma firmami już trwają, zobaczymy co z tego wyniknie, póki co nikt nas z kwitkiem nie odprawił i wszyscy chcą rozmawiać dalej. Przygotowujemy teraz taki minimalny kosztorys utrzymania I ligi, przejdziemy do bardziej szczegółowej fazy rozmów z władzami miasta, starostwa i kilkoma sponsorami.

Na podstawie tego co uda nam się zgromadzić będziemy mogli budować zespół. Żeby walczyć o utrzymanie w pierwszej lidze i ewentualnie wzmocnić zespół trzema czy czterema zawodniczkami, które powalczą o miejsce w„szóstce” na dzień dzisiejszy trzema mieć minimum 400 tys. zł, oczywiście te koszty z sezonu na sezon ulegają pewnym zmianom. Nie obawia się Pan, że pańzz skie podopieczne będą kuszone ofertami innych, bogatszych lub po prostu sportowo lepszych klubów, co w rezultacie może trochę zdziesiątkować zespół?

zzTo oczywiście jest naturalna kolej rzeczy i takie sytuacje na pewno się zdarzą. Musimy być po prostu bardziej przekonywujący wobec tych zawodniczek, które są dla nas kluczowe w tym sezonie. Czy nam się to uda? Trudno powiedzieć. Oprócz tego, że te dziewczyny grają, to również mają życie pozasportowe. Oprócz trzech naszych zawodniczek pozostałe są studentkami i są związane z uczelniami warszawskimi. Z tego co wiem, chcą ukończyć te uczelnie,

lecz na pewno jeśli trafi im się kontrakt zawodowy to przerwą naukę, natomiast, jeśli będą to kontrakty pół-amatorskie, jak są teraz, na poziomie II ligi, to myślę, że możemy być konkurencyjni. Ważne jest również to, że w promieniu 200 km jedynym zespołem na poziomie I ligi jest Sparta Warszawa, która, co pokazał ten sezon, nie jest wydolna finansowo, bo zawodniczki, które stanowią o sile tej drużyny na początku sezonu zrezygnowały, ponieważ klub zalegał z wypłatą wynagrodzeń. Także sądzę, że Sparta nie będzie dla nas jakąś większą konkurencją. W perspektywie najbliżzz szych kilku lat widzi Pan w zespołach juniorskich jakieś osoby, które są wstanie wnieść coś do drużyny na poziomie I czy II ligowym?

zzW zespole Olimpii, bo to o nim mówimy, szkolenie przez ostatnich kilka lat było, cytując słowa pani prezes „bardziej rekreacyjne niż sportowe”. Oczywiście jest tam kilka utalentowanych dziewczyn, ale obok talentu w sporcie najważniejsza jest ciężka,

systematyczna i duża objętościowo praca, której te zespoły po prostu nie wykonały. Mam na myśli tutaj drużynę kadetek prowadzoną przez panią Monikę Skórkę, a pracy tej nie wykonały z różnych względów, przede wszystkim nie było takich możliwości, nie było też klas sportowych w szkołach, które warunkują dużą ilość powtórzeń. Te dziewczynki oczywiście nie są skreślone jeżeli chodzi o sport wyczynowy, jednakże one są już w liceum i musiałyby podjąć ogromne wyzwanie żeby nadrobić braki. Jeżeli uda im się to zrealizować, to być może za 2,5 roku pojawi się taka druga Iza Panufnik. Na dzisiaj takich rokowań nie ma. Mamy oczywiście Siatkarski Ośrodek Sportowy w ZSP im. Jana Kochanowskiego i tutaj też liczymy na to, że te klasy będą coraz liczniejsze i zasilane dobrymi siatkarkami. Nad tym pracujemy i w najbliższej perspektywie to głównie tutaj spodziewamy się potencjalnych kandydatek do gry w naszym zespole. Taką ścieżką podąża teraz Natalia Dąbkowska oraz Ania Wądołkowska. 

Adrian Majewski


16

Głos Węgrowa i okolic

REKLAMA

REKLAMA

151. rocznica Bitwy pod Węgrowem 1863 - 2014 2 lutego 2014 r. / niedziela/ 12.00 Msza św. w intencji wszystkich poległych Bazylika Mniejsza w Węgrowie 13.10 Po mszy św. wyjazd autokarami w miejsca pamięci (cmentarze: ewangelicki i rzymskokatolicki, pomnik Józefa Berlińskiego przy ul. Mickiewicza) 14.15 Oficjalne uroczystości pod Pomnikiem Powstańców Styczniowych – Węgrów, Gościniec Niepodległości 15.00 Otwarcie wystawy pt. „Rawicz i inni... w 150. rocznicę stracenia naczelnika woj.podlaskiego Władysława Rawicza” Miejska Biblioteka Publiczna w Węgrowie

3 lutego 2014 r. / poniedziałek/ 8.30 Projekcja filmu pt. „Wierna Rzeka” 12.00 dla uczniów węgrowskich szkół - akcja filmu toczy się w 1864 roku w końcowej fazie powstania styczniowego – Węgrowski Ośrodek Kultury /zapisy dla szkół w sekretariacie WOK i pod nr tel. 25-792-00-59 do 31 stycznia 2014 r./ 17.00 Promocja książki pt. „Feliks Bartczuk ostatni weteran powstania styczniowego.” aut. J. Odziemczyk , A. Ziontek Miejska Biblioteka Publiczna w Węgrowie 15-17 lutego 2014 r. /sobota-poniedziałek/ II Międzynarodowy Turniej Szachowy w Węgrowie z okazji 151. rocznicy Bitwy pod Węgrowem – szczegółowych informacji udziela ks. Krzysztof Domaraczenko tel. 602 826 454, e-mail: kdomar@wp.pl. Termin zgłoszeń upływa 12 lutego 2014 r.

Organizatorzy:

Samorząd Miasta Węgrowa, Parafia rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP w Węgrowie, Towarzystwo Miłośników Ziemi Węgrowskiej, Miejska Biblioteka Publiczna im. Augusta Cieszkowskiego w Węgrowie Węgrowski Ośrodek Kultury, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Kochanowskiego w Węgrowie Komenda Hufca ’’Doliny Liwca’’ im. E. Zarzyckiego w Węgrowie Parafialny Uczniowski Klub Sportowy „Fides” Węgrów, Diecezjalne Duszpasterstwo Sportu Diecezji Drohiczyńskiej

REKLAMA

Patronat medialny:

Głos Węgrowa i okolic nr 36 22 stycznia 2014

Głos Węgrowa i Okolic 35/(2)2014  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you