Issuu on Google+

7

Środa, 14 listopada 2012

edukacja FOT.: MAŁGORZATA BUGAJ-MARTYNOWSKA

»»Jak narodziła się

pierwsza bajka? Skąd wziął się pomysł, inspiracja na jej napisanie? – Moją przygodę z poezją zaczęłam ponad trzy lata temu. Początkowo pisałam utwory dla dorosłych. Kiedyś mój młodszy syn Radek przeczytał wiersz, taki dla „dorosłych” i dostał ode mnie burę. Nie wiem, na ile on był dla niego zrozumiały, ale to właśnie wtedy poprosił mnie o napisanie wiersza dla dzieci. Później powstawały następne i następne utwory... Radek był i jest moją inspiracją do pisania bajek. I choć troszkę już wydoroślał, to nadal bardzo chętnie ich słucha, jest ich pierwszym odbiorcą, dobrym krytykiem, doradcą i bohaterem książek o pojazdach. Swoją pierwszą książkę wydałam w 2012 r. Był to zbiór wierszyków i bajeczek, a od 2012 r. współpracuję z polskim wydawnictwem.

»»Dlaczego pani pisze

bajki i dlaczego pisze pani dla dzieci? – Pisanie bajek sprawia mi olbrzymią przyjemność, mogę podczas ich tworzenia przenieść się w ten lepszy świat, taki kolorowy, czysty, pozbawiony agresji, zakłamania. Piszę dla dzieci, bo to właśnie one są najwspanialszymi odbiorcami, są szczere, wrażliwe, pełne życia. A ich uśmiech i ten radosny blask w oczach są dla mnie największą zapłatą. Moje utwory kierowane są do najmłodszych czytelników, mieszczących się w przedziale wiekowym od 0 do 7 lat.

»»O czym lubią czytać

Dziecko to czytelnik wyjątkowy Z Katarzyną Campbell – autorką bajek dla dzieci pisanych na zamówienie oraz pomysłodawczynią lekcji dla najmłodszych w szkołach polonijnych na temat literatury, rozmawiała Małgorzata BugajMartynowska.

»»Czy twórca literatu-

ry dziecięcej zagląda czasem myślami w głąb swojego dzieciństwa, by obudzić w sobie dziecko i jego oczami spojrzeć na świat? – Myślę, że w każdym z nas wciąż drzemie dziecko, lubimy marzyć, bawić się, śmiać. Pomysły do pisania bajek podsuwa mi samo życie. Wystarczy tylko włożyć różowe okulary i rozejrzeć się dookoła. Świat tak naprawdę jest piękny. r

e

k

l

a

m

»»Jaki powinien być

wzorowy, lubiany bohater opowieści? – Myślę, że bohaterowie książek powinni się dzieciom dobrze kojarzyć. Muszą być mili, przyjacielscy, weseli, skłonni do pomocy.

»»Pisanie to pani pasja

czy sposób zarabiania na życie... – Pisanie to pasja. Oczywiście wydawca płaci mi honorarium, ale to nie jest moje główne źródło dochodu. Powiedzmy, że to taki rodzaj kieszonkowego i chyba jak większość pisarzy, ja również muszę pracować.

zwierząt, pojazdów. Do ciekawych i lubianych książek, często wracamy. Dla dziecka słuchanie, czy później już samodzielne czytanie, powinno być przyjemnością, a nie tylko obowiązkiem. Do większości moich książek ilustracje wykonał Marek Szal.

A jeżeli już jest pomysł, wystarczy dorzucić szczyptę fantazji, ubrać historię w słowa i rymy.

»»Dziecko to wyjątko-

wy, bardzo wrażliwy odbiorca... – Tu ma pani rację. To wymagający odbiorca i z całą pewnością nie zadowoli się byle jaką historią. Książka ma bawić i uczyć, jeśli będzie zionąć nudą, szybko zostanie a

odstawiona na półkę i zapomniana. A przecież nie o to chodzi. Dużą rolę w książkach dla najmłodszych odgrywają również ilustracje. Muszą one współgrać z treścią, muszą być one miłe dla oka, zrozumiałe i kolorowe. Jest to szczególnie ważne w książkach dla tych najmłodszych, ponieważ jest dziecku łatwiej zrozumieć treść i zapamiętać np. nazwy

dzieci i jakim językiem należy do nich mówić? – Dziecko powinno stopniowo wzbogacać swój zasób słów i z racji tego, że swoje utwory kieruję do najmłodszych, staram się pisać językiem prostym, zrozumiałym dla czytelnika. Wiersze czy też wierszowane bajeczki muszę być melodyjne, wpadające w ucho, łatwe do zapamiętania. To, o czym lubią słuchać dzieci – moim zdaniem – zależy od płci dziecka. Dziewczynki lubią bajki o królewnach, chłopcy o pojazdach, a takim uniwersalnym tematem na pewno są historie o przygodach zwierząt.

»»Oprócz pisania

organizuje pani także spotkania autorskie, spotkania z dziećmi... – Muszę się przyznać, że uwielbiam spotykać się milusińskimi. Spotkania te dostarczają mi wiele przyjemności, jak również utwierdzają mnie w przekonaniu, że czas, który poświęcam na pisanie, nie jest czasem straconym. Najbardziej poruszyły mnie i utkwiły mi w pamięci spotkania z dziećmi w szpitalu i Ośrodku Opiekuńczym w Gorzowie Wielkopolskim, bo czy może być coś wspanialszego, jak wywołanie na ustach cierpiącego dziecka uśmiechu i pozwolenie mu choć na chwilę zapomnieć o bólu i cierpieniu, wlać w serce nadzieję i ciepło? Mam za sobą kilkanaście spotkań. W zeszłym roku odwiedziłam dzieci w Polskiej Szkole Sobotniej im. Janusza Korczaka w Glasgow, w październiku tego roku spotkałam się z dziećmi podczas kiermaszu książek w Edynburgu. Miałam również spotkanie on-line z dziećmi polonijnymi na całym świecie, zorganizowanym przez portal internetowy Polonia Całego Świata. 24 listopada spotkam się z dzieć-

mi w Szkole Języka Polskiego ,,Polonik” w Coatbridge. Mam w planach również odwiedzić dzieci w Londynie, Oxfordzie, Birmingham.

»»Takie spotkanie to

rodzaj lekcji... – Na spotkaniach oprócz czytania bajek, opowiadam dzieciom w Polsce o Szkocji, jej kulturze, tradycjach. Bawimy się w odgadywanie zagadek, rebusów, uczymy się liczyć, zachęcam dzieci do wspólnego czytania. Na spotkaniu z dziećmi w szkole, do której uczęszcza mój syn, opowiadałam szkockim dzieciom o polskiej kulturze, tradycjach, o różnicach w systemie edukacyjnym. Polskim dzieciom podczas spotkań zawsze tłumaczę, że znajomość języka jest bardzo ważna, że daje im możliwość swobodnego komunikowania się z rodziną w kraju, że dzięki znajomości języka polskiego będą mogli kiedyś powrócić do ojczyzny. Może znajomość tego języka będzie w przyszłości pomocna w znalezieniu lepszej i ciekawszej pracy. Napisałam kilka wierszyków związanych z Wielkanocą i Bożym Narodzeniem, może jak kiedyś będę miała w tych przerwach świątecznych spotkania autorskie, uda mi się i na te tematy z dziećmi porozmawiać. Mam przygotowane prezentacje na spotkania, które w miarę możliwości są wyświetlane na dużym ekranie. Kiedy czytam moje bajki, dzieci wtedy widzą także ilustracje, mają zarówno kontakt słuchowy jak i wzrokowy z tym, co im przekazuję. Milusińscy świetnie się bawią, rodzice i opiekunowie są zadowoleni, ja jestem w swoim żywiole i chyba w tym wszystkim o to chodzi.

»»Dlaczego dzieciom

warto czytać bajki? – Czytanie bajek dzieciom jest bardzo ważne, ponieważ pobudza wyobraźnię, ma pozytywny wpływ na rozwój emocjonalny dziecka i uczy prawidłowych norm zachowań w poszczególnych sytuacjach. Pomaga dziecku rozróżnić tę cienką granicę pomiędzy dobrem, a złem. A przede wszystkim umacnia więzi rodzinne.

»»Jak powstaje dobra,

wartościowa bajka? – Rodzi się pomysł, obmyślam plan akcji, obsadzam w rolach bohaterów, dobieram słowa, rymuję, liczę sylaby. Czasami piszę bajkę w kilka godzin, innym razem potrzebuję na to kilka

dni. Czytam, poprawiam... Myślę, że bajka powinna zawierać w sobie wartości edukacyjne i wychowawcze. Bajka powinna bawić, a nie wzbudzać w dziecku niepokój czy strach. Pamiętam, jak byłam dzieckiem, bardzo bałam się wilka i za nic w świecie nie chciałam iść do lasu, a wszytko to przez słuchanie opowieści o „Czerwonym Kapturku”. Napisałam swoją wesołą wersję tej bajki, dzieciom bardzo się podoba. Staram się, aby moje bajki miały dobre zakończenie i aby ten czarny charakter nie był tak do końca czarny. Przecież każdy przy odrobinie dobrej woli może się zmienić.

»»Definicja mówi, że

bajka to utwór kończący się morałem, przesłaniem... Czy trudno tą mądrość przekazać dzieciom? – Staram się, aby wszystkie moje bajki miały morał. Nieraz mam problemu ubrać mądrość w słowa zrozumiałe dla najmłodszych. Czasami w morale przemycam np. numer telefonu do straży pożarnej czy policji. Innym razem jest to jakaś wartość wychowawcza. Ważne jest to, aby dziecko w możliwie prosty i delikatny sposób czegoś nauczyć.

»»Z pewnością ma pani

swoich ulubionych autorów bajek lub pamięta takie bajki z dzieciństwa, do których chce się powracać nawet wtedy, gdy jest się już dorosłym... – Oczywiście mam kilku ulubionych autorów. Należą do nich: Jan Brzechwa, Julian Tuwim, Maria Konopnicka. Na ich bajkach się wychowałam, znają je moje dzieci.

»»Czy może pani

napisać bajkę na zamówienie, np. dla dziecka, które się czegoś boi lub coś uwielbia? – Większość moich bajek powstało na zamówienie. Wydawca daje mi temat, a ja po prostu piszę. Kiedyś napisałam wiersz dla mojego synka pt. „W Szpareczkowie”, który się bał spać przy zgaszonym świetle. Oto jego fragment: W Szpareczkowie Chodź bajeczkę ci opowiem, światło gaszę smyku bowiem... Pod podłogą w Szpareczkowie, dziwne ludki żyją sobie. Ni to elfy, ni skrzaciki, noszą śmieszne bereciki, kolorowe i z pomponem, ich kubraczki są zielone.


Dp 07 1411 dziecko to czytelnik wyjatkowy