Page 1

Green Canoe STYL ŻYCIA•LUDZIE I WNĘTRZA•INSPIRACJE•SMAKI•OGRÓD

ZIMA

2015/4

STYLE


W

domu od kilku dni pachnie mandarynkami i lasem. Świeżo zerwane gałązki świerkowe wypełniają mój gabinet aromatem nie do podrobienia:) Zastanawiałam się ostatnio z jakimi zapachami Święta będą kojarzyły się naszemu synkowi? Staramy się bardzo, by tradycyjne smaki i aromaty wypełniały dom w grudniu, tak jak działo się to w naszych rodzinach od pokoleń, jednocześnie jednak do menu wprowadzamy na Święta nowości. O kulinariach i ciekawych smakach porozmawialiśmy dla Was z Pawłem Dołżonkiem, Szefem Kuchni w Pałacu Ciekocinko - dla mnie prywatnie, jednym z piękniejszych miejsc na Pomorzu. Po pałacowych wnętrzach zaprosimy Was do równie ciekawych - gdzie Karolina, Agnieszka i Gabriela pokazały, jak udekorowały swoje domy na Święta. Każde z tych wnętrz to inny styl i inny klimat - ale jednocześnie wszędzie czuć tą samą rodzinną radość i serdeczność. Nie byłoby jednak ani jednej rzeczy, stylizacji, zdjęcia, produktu w magazynie - gdyby nie ludzie. Choćby Marta z „Bosego domu” tak pięknie mówiąca o dziecięcej radości tworzenia. Na sam koniec wspólnej podróży - nacieszymy oczy zjawiskowymi gwiazdami betlejemskimi i zaplanujemy najprawdziwszy odpoczynek, o którym opowie Celina Dziedzina - współtworząca „Villę Toscanę” znajdującą się w samym sercu ośnieżonego Murzasichla. To jak, moi Drodzy? Gotowi na Świąteczną podróż Zielonym Czółnem? Ruszamy zatem! A HO HO HOJ przygodo :)

BĄDŹMY RAZEM! ZASUBSKRYBUJ! Podczytuj, podglądaj, lajkuj...

Green Canoe Co prawda, tegoroczne Święta Bożego Narodzenia znów zapowiadają się na bezśnieżnie, ale przed wejściem głównym naszego domu czekają jednak przygotowane sanki, łyżwy i narty - tak, na wszelki wypadek :)

Wasza Green Canoe zimowa 5


Nasze porty: WNĘTRZA

12

12 Wszystkie drogi prowadzą do domu.

Szczery i prosty dom inspirowany podróżami u podnóża Beskidów

28 Stary dom

Spełnione marzenia o surowej cegle, wiekowych meblach i łączeniu starego z nowym.

48 Dom w stylu Vintage

28 48

Przytulne, ciepłe i nostalgiczne mieszkanie oddające zamiłowania i charaktery domowników.

WNĘTRZA-NASTROJE

62 Wokół stołu

To przy nim spędzamy tak dużo czasu w okresie Świąt.

76 Nasze Święta

Jakie są? Czym pachną? Jak przygotowujemy się na ten czas? Jak dekorujemy przestrzeń wokół siebie?

PROJEKT NATURA

PAPIER, DREWNO, PORCELANA I WEŁNA. 4 materie, 4 faktury, 4 miłości i LUDZIE.

62

90 HILARIUS 100 VOLA art of deco 100 WONNA NOVA i PAPIERY WARTOŚCIOWE

Gdzie znaleźć ducha świąt?

112 MIMI&FOX 6


76

90

112

POMYSŁ

118 142

118-130

• ŚWIĄTECZNA GWIAZDA • CHOINKA 3D • FLAKON W GWIAZDKI • CHOINKA Z TKANINY • GIPSOWE DOMKI • BĄBKI Z BETONU • CHOINKA Z MASY PLASTYCZNEJ

PROJEKT DESIGN

132 IDEALNE NA ZIMĘ

Wszystko to, co umili nam ten mroźny okres, który siłą rzeczy w większości czasu spędzamy właśnie w domu!

LUDZIE

142 BOSY DOM

Blogerka Marta Chmielecka opowiada

o tym, jak „maluje od zawsze”.

132

7


KULINARIA

152 smaczne rozmowy:

POD DOBRĄ GWIAZDĄ

152

Wywiad z Pawłem Dołżonkiem, Szefem Kuchni w Pałacu Ciekocinko na Kaszubach.

SMAKI

Świąteczne smaki

168

WYDAWCA

Green Canoe Studio

REDAKTOR NACZELNA

Joanna Marciniak-Wróblewska joanna@greencanoe.pl

SEKRETARZ REDAKCJI

Anita Kantarowska

• pierogi • dania szefa

168

Green Canoe

Paweł Dołżonek dzieli się wytrawnymi pomysłami na dorsza, perliczkę i... pomidory.

OGRÓD

180 Niezwykła gwiazda

redakcja@greencanoe.pl REDAKTORZY: DESIGN

Ludmiła Szpila-Szemraj

POMYSŁ

Katarzyna Dziekan-Kowalczyk

KULTURA

Joanna Gala

...czyli magicznie wybarwione liście na święta.

180 190

JEST TAKIE MIEJSCE

190 ODPOCZĄĆ NAPRAWDĘ

Tu jest wszystko czego oczy i dusza zapragną. Przez cały rok.

KULTURA

216 CIEMNE ZIMOWE WIECZORY

8

Chętnie obdarowujemy dobrą książką naszych bliskich, ale pamiętajmy również o sobie i odnajdźmy ten czas… na książkę.

OKŁADKA

fot. Stars For Europe

www.stars-for-europe.com


PŁYNĄ Z NAMI

Gabriela Greń

www.theoldhouse.pl

Mama trójki chłopców, żona. Z wykształcenia i zamiłowania dekoratorka wnętrz. Dom jako przestrzeń życiowa fascynowała mnie od dawna dlatego zrodziło się marzenie o własnej firmie, która oferowałaby unikatowe meble i usługi dekoratorskie. A teraz następny krok do przodu - to apartamenty w Beskidach, do których serdecznie zapraszam.

Anna Witkiewicz

www.everydayflavours.blogspot.com

Na co dzień mama Tymka, pani inżynier projektująca konstrukcje budowlane oraz właścicielka niepokornej Figi. Po godzinach pracy i w weekendy pędzi do kuchni, gdzie z wielkim entuzjazmem gotuje najróżniejsze dania oraz piecze serniki, tarty i inne ciasta, które potem z równym zapałem fotografuje. Uwielbia piękne rzeczy, książki fantazy, fotografię, cukiernicze eksperymenty oraz długie spanie, które z racji obecności małego Tymka odeszło w niepamięć.

Karolina Latoszewska

www.villanostalgia.pl/blog

Matka i żona zbzikowana na punkcie swoich dzieci, męża i psa. Oddana swojej pasji , którą stara się zarazić swoich domowników. Zakochana w stylu Vintage zaprasza nas gościnnie w swoje progi .

Agnieszka Żmuda-Kijowska

mama Jasia i Zosi, na co dzień pracownik administracji. Jednak jej prawdziwą pasją jest urządzanie i dekorowanie wnętrz. Uwielbia stare meble i przedmioty oraz domy z duszą. Od zawsze marzyła o takim lokum dla swojej rodziny. Spełniło się to ponad dwa lata temu, kiedy to mieszkanie w bloku udało się zamienić na stuletni ceglany dom na wsi. W przyszłości chciałaby zamienić pasję w codzienne zajęcie, a wiejski dom w miejsce wypoczynku otwarte także dla innych osób ceniących sobie wiejski klimat.

Katarzyna Kowalczyk Dziekan

www.dompodbrzoza.blogspot.de

Podwójna mama, szczęśliwa, zakochana kobieta, kochająca naturę i doce­ niająca jej dary. Wykonała dla nas pomysły na świąteczne dekoracje.

Atena Opiela

www.drewniana-szpulka.blogspot.de

Blogerka, ktorej pasją jest szycie, czemu poświęca prawie każdą chwilę, a gdy nie szyje - czyta, fotografuje, cieszy sie życiem. Domatorka, pasjonatka wnętrz. Przygotowała nam zimowe DIY.

10


CUDZE CHWALIMY

Green Canoe

12


Wszystkie drogi prowadzą do domu. TEKST GABRIELA GREŃ www.theoldhouse.eu ZDJĘCIA RITA LORENC www.lorenc.name

Stare przysłowie mówi, że podróże kształcą. Ja mogłabym dodać, że podróże zmieniają. Wyjazd naszej rodziny do Anglii uświadomił mi, że moją prawdziwą pasją jest nadawanie wnętrzom indywidualnego charakteru.

13


Z

mieniłam więc całe swoje życie zawodowe, żeby robić to, co kocham. Tworzenie klimatu domu poprzez ręcznie wykonane przedmioty, to jakby snucie opowieści wieczorem przy kominku. Ważny jest autentyzm, prostota i szczerość w wyrażaniu siebie. Założyłam firmę The Old House, która tworzy przedmioty zgodne z tą ideą. Czy to będzie odnowiona szafa sprowadzona z Francji, czy ręcznie uszyta w Polsce zabawka – wszystko będzie stanowić część tej historii. Oczywiście przede wszystkim w tym duchu utrzymany jest mój dom, który wspólnie z mężem urządzamy, wciąż coś zmieniamy, poszukując nowych rozwiązań. Mąż już w Anglii zaczął zajmować się renowacją starych budynków, więc uzupełniamy się idealnie.

14


15


16


W naszych wnętrzach jeszcze do niedawna było wiele brązów. Ostatnio poczuliśmy chęć, żeby zanurzyć się w bieli. Białe ściany, białe meble, białe szaleństwo… Na biało zostały zabejcowane nawet belki podtrzymujące strop. Znalazły się u nas z innego domu przeznaczonego do rozbiórki. Zagościły pod naszym dachem, dostały drugą młodość. Wbrew pozorom biel w połączeniu z szarościami, kolorem drewna i czerwonymi akcentami nie przeszkadza w nadaniu wnętrzu ciepłego klimatu. Wszystko zależy od dodatków, które dosłownie i w przenośni ogrzeją atmo­ sferę. Nasz sposób to na przykład skóry baranie. Wnoszą rustykalny rys do naszego domu, położonego u podnóża Beskidów, więc góralskie skojarzenia są jak najbardziej uzasadnione. I jak miło jest się w nie wtulić… 17


W pokoju dziennym ważne miejsce stanowi stół, przy którym spotyka się cała pięcioosobowa rodzina. Zrobiony według projektu firmy The Old House: dębowy blat ukazuje cały urok tego drewna, a nogi pomalowaliśmy na biało. W moich świątecznych aranżacjach w tym roku królują całkowicie naturalne elementy: orzechy, pachnące jabłka, szyszki i oczywiście gałęzie iglaków oraz liście z wiecznie zielonych krzewów, z czerwonymi owockami berberysów. Ceramiczna 18


19


20


zastawa przywieziona z Bristolu, francuskie kieliszki z grubego szkła już czekają na świąteczne potrawy. Kto zechce, usiądzie na drewnianej ławie przywiezionej gdzieś z Prowansji. Wtopiła się w nasz dom bezpretensjonalnie. Niczego w niej nie zmienialiśmy. Starliśmy kurz i okryliśmy lnianym oszyciem.

Te rustykalne klimaty przełamują tapicerowane, nowoczesne krzesła o minimalistycznym designie. Ostatnio polubiłam takie kontrasty, dodają wnętrzu dynamiki. 21


Żeby jednak zasiąść do stołu, trzeba najpierw coś upichcić. Wkraczamy więc do kuchni. Dla mnie i męża nie jest to jednak konieczny obowiązek. Wręcz przeciwnie. Obydwoje lubimy rzucić się w wir gotowania. Dlatego nasza kuchnia jest przestronna i ma aż dwie wyspy. Dzięki temu nie wchodzimy sobie w drogę i przygotowania do świąt mogą upłynąć w harmonii… Gdy cały dom wypełni już zapach pieczonych ciasteczek, trzeba spędzić chwilę relaksu w kąciku wypoczynkowym. Kawa przy stoliku z marmurowym blatem smakuje wyśmienicie, oko cieszy każdy detal, bo praktycznie każdy wyszedł spod mojej ręki, powstał według mojego pomysłu lub został wyszukany w czasie naszych wędrówek. Szczególnie lubię ręcznie szyte króliki, które wnoszą tyle sielskiego klimatu.

TROSKA O DETAL Pełno go we wnętrzu. W postaci pięknie rzeżbionego drewna czy pojedynczych ozdób. 22


23


24


Każdy z nas przecież gdzieś w głębi serca jest dzieckiem… A propos dzieci – pokój naszych dwóch młodszych synów zdobią przede wszystkim stare francuskie łóżka malowane w kwiatowe wzory. Poza tym oczywiście króluje biel. W naszej sypialni skóra krowy wprowadza farmerski nastrój. W łazienkach również można znaleźć ślady naszych podróży. Wolno stojąca wanna, armatura, nawet stylizowane toalety zostały przywiezione z Anglii…

25


Nasze wędrówki po tym kraju sprawiły, że wytworzyliśmy swój specyficzny styl. Jeśli ktoś chciałby bliżej się z nim zapoznać, może skorzystać z oferty apartamentów w zabytkowej kamienicy odnowionej przez mojego męża w Bielsku-Białej. To idealne miejsce na pobyt tutaj – czy w celach biznesowych, czy jako baza na wyprawy w góry. Nasz dom jest pełen wspomnień po naszych podróżach. One dostarczają mi inspiracji. Ale z radością zawsze wracamy do siebie. To jest właśnie nasze miejsce, w którym uwielbiamy grzać się w rodzinnym cieple, w otoczeniu kojącej bieli. 26


KOBIECE DEKORACJE POD NOWYM ADRESEM


WNĘTRZA

Green Canoe

28


Stary dom TEKST, ZDJĘCIA AGNIESZKA ŻMUDA - KiJOWSKA

Urządzanie, aranżowanie i dekorowanie wnętrz było moją pasją właściwie od zawsze. Już jako nastolatka próbowałam sił w tej materii. Mój pokój był najczęściej przerabianym pomieszczeniem w naszym mieszkaniu. Zmieniały się kolory ścian i mebli, a także ich ustawienie. Wzorowałam się głównie na cudem zdobytych katalogach IKEA, co w tamtym czasie (lata 90-te) nie było tak popularne jak dziś. Ten czas był jednak cenny, gdyż to wtedy przerobiłam większość wnętrzarskich wpadek, dzięki czemu w swoim “prawdziwym domu” udało mi się ich uniknąć.

29


P

óźniej przyszła kolej na wynajmowane mieszkania, które również przechodziły metamorfozy. Tu jednak pole manewru również było ograniczone: lokale nie należały do mnie, więc grubsze remonty nie wchodziły w grę, a po drugie zawsze były już jakoś “urządzone”. Jednak za zgodą właścicieli przemalowywałam ściany, przestawiałam meble, a już na własny rachunek powoli gromadziłam dodatki do mojego własnego M. Pierwsze nasze własne mieszkanie urządzałam również samodzielnie. Był to dla mnie czas, kiedy w pełni rozwinęłam skrzydła w tej materii. Mieszkanie było nowe, a więc można było wszystko od początku do końca zaaranżować zgodnie z naszym gustem. Już wtedy zakochałam się w skandynawskiej prostocie i jasnych wnętrzach i wiedziałam, że właśnie te kolory będą u nas dominowały. Oczywiście przysporzyło nam to wielu trudności, bo królujące ówcześnie kolory wenge, brązy i beże skutecznie zdominowały wszystkie

30


GALERIA ŚCIENNA Tuż przy wejściu głównym zaaranżowano na ścianie dość obszerną galerię. Ramki utrzymane zostały w jednym kolorze, dzięki czemu cała uwaga oglądającego skupia się na zdjęciach. 31


32


sklepy. Znalezienie prostych białych kafli czy szarych paneli graniczyło z cudem. Jednak udało się. I to na tyle skutecznie, że pozostało w niezmienionym kształcie właściwie do dziś, gdyż uniwersalna baza kolorystyczna pozwala na jego przemiany poprzez dodawanie nowych dodatków i kolorów zgodnych z gustem nowych lokatorów (mieszkanie zostało wynajęte). Urządzając je jednak wiedziałam, że nie robię tego na długo. Powód był prosty: odkąd poznaliśmy się z moim mężem zawsze marzyliśmy o starym ceglanym domu. Jeżdżąc na romantyczne spacery zawsze podziwialiśmy takie budynki rozsiane po różnych wsiach i miasteczkach. Często pojawialiśmy się również w okolicach naszego obecnego lokum nie wiedząc jeszcze, że kiedyś tu zamieszkamy. Jednak zakup takiego domu nie był wcale prosty. Zanim zamieszkaliśmy­ w naszym, zdarzyło nam się obejrzeć kilka innych. Najczęściej przerażał nas fakt, iż wymagały generalnego remontu. Tego chcieliśmy uniknąć. Tak więc zakup odkładaliśmy na bliżej 33


nieokreśloną przyszłość. Okazja pojawiła się znienacka. Spontaniczne przeglądając oferty sprzedaży wiekowych domów w naszej okolicy natrafiłam na ogłoszenie w NASZYM domem. Pojechaliśmy obejrzeć i to było to. Jednak na tamtym etapie nie mieliśmy planów wyprowadzki - dopiero urodził się nasz synek, a w naszym nowym mieszkaniu mieszkaliśmy dopiero trzy lata. Nie mieliśmy też pieniędzy na remont. Jednak oferta tak nas zachęciła i zmobilizowała, że pół roku później byliśmy szczęśliwymi posiadaczami domu na wsi i sporej przestrzeni do zaaranżowania. Początki nie były łatwe. Wprowadzaliśmy się do niemalże pustych wnętrz. Lecz to jednocześnie podziałało bardzo mobilizująco, gdyż proces urządzania się postępował dość sprawnie i szybko. Od początku wiedziałam również, jak to miejsce ma wyglądać: biel zestawiona z kontrastującymi do niej dodatkami. Pomysł jasnego wnętrza sprawdził się w naszym poprzednim mieszkaniu i postanowiliśmy go 34


35


PRZESTRZEŃ

Salon i jadalnię utrzymano w tej samie gamie kolorystycznej. Właściciele postarali się, by konsekwencja w doborze dodatków objęła również te, odnoszące się do Świąt - choćby zastawę stołową. Ceglasta ściana dodaje wnętrzu wyraźnego akcentu i ociepla biało czarne aranżacje .

36


37


DETALE Pojawiają się w całym domu. To one tworzą charakter wnętrza i skupiają uwagę. Niebanalne pomysły - np. na oświetlenie, zaczerpnięto z natury.

powtórzyć, ale na większą skalę. Oprócz ścian białe są również podłogi, co wbrew pozorom wcale nie jest niepraktyczne. Biel uspokaja i tworzy ładne tło dla innych kolorowych przedmiotów. W swoich wnętrzarskich wyborach przechodziłam już różne fazy i myślę, że ta będzie ostateczna. Dobrym pomysłem okazało się również połączenie nowego ze starym. Stare meble bardzo fajnie podkreślają klimat naszego domu, natomiast te nowe dodają wnętrzom lekkości. Ograniczone fundusze wyzwoliły również moją kreatywność :-) Zamiast po prostu iść do sklepu i kupić nowe meble przekopywałam aukcje internetowe w celu znalezienia starych i niedrogich mebli do przeróbki. Stąd kilka “antycznych” szafek i innych przedmiotów 38


39


kupionych po bardzo okazyjnych cenach. Najlepszym zakupem chyba okazał się stół: drewniany i masywny na toczonych nogach. Wystawiony na aukcję nie wzbudził większego zainteresowania i ku naszemu zdziwieniu udało się go nabyć za całe 290 zł. Innym “zakupem życia” jest dekoracyjna tkanina, która zawisła w naszej sypialni. Wypatrzona na aukcji i kupiona za 6 zł (!) z uwagi na jej urodę. Dopiero kiedy dotarła okazało się, że to oryginalne Marimekko z 2006 r. Wiele rzeczy zostało również wykonanych przez nas samodzielnie od początku do końca, jak gałęziowe lampy, grafiki, kropkowa ściana czy niemalże wszystkie dekoracyjne poduszki, pledy czy zasłony. Jeśli chodzi o inspiracje, to czerpię je właściwie zewsząd. Czasem wystarczy jedne przedmiot gdzieś podejrzany, a zaraz w głowie buduje się cała aranżacja i kiełkuje setka pomysłów. Poza tym inspirują mnie głównie wnętrza 40


41


podglądane na polskich i skandynawskich blogach, portalach wnętrzarskich, szwedzkich stronach agencji nieruchomości, w prasie i na żywo u innych. Jeśli chodzi o nasz dom, to wszystkie pomysły zostały dostosowane do indywidualnych potrzeb domowników. I często pojawiały się pod wpływem impulsu: coś mi wpadło w oko, szybka myśl i działanie. Jeśli chodzi o wnętrza, dokładnie wiem czego chcę i po prostu to realizuję. To już, a właściwie dopiero trzecia zima w naszym ceglanym domu. I trzecie święta. Odkąd pojawiły się dzieci czas ten spędzamy zawsze w rodzinnym gronie przy naszym wiekowym

DZIECIĘCE KRÓLESTWO Przestronny pokój w palecie barw nawiązuje do reszty pomieszczeń, ale już sam sposób umeblowania i wszystkie dodatki bardzo wyraźnie wskazują lokatorów.

42


DZIECIĘCA PRZESTRZEŃ oprócz czarno białej kolorystyki obecnej w całym domu, została dodatkowo ubrana w kolorowe akcenty - radosne turkusy, zielenie i pomarańcze wprowadzaja do wnętrza typowo dziecięcy charakter.

43


ŚWIĄTECZNYCH AKCENTÓW nie mogło zabraknąć również w sypialni. Podwieszana do sufitu pokaźna gałąź, została ubrana w choinkowe lampeczki. 44


stole. Są tradycyjne potrawy i oczywiście mikołajowe prezenty dla najmłodszych. Nie brakuje też dekoracji, głównie wykonanych przeze mnie samodzielnie. W tym czasie nasza gałęziowa lampa zyskuje nowy świąteczny image :-) Natomiast choinka, obowiązkowo naturalna i w donicy (aby później można było ją zasadzić przed domem) ubierana jest w stare bombki, które były używane w moim rodzinnym domu i pamiętam je z dzieciństwa. Jeśli chodzi o nasze wnętrzarskie przygody to z pewnością nie koniec. Jeszcze sporo mamy do zrobienia. W planach remont poddasza, które nigdy nie było zamieszkałe i wygląda dokładnie tak, jak 100 lat temu. Chcemy także urządzić ogród i myślę, że ten proces rozpocznie się już tej wiosny. Póki co mamy wyremontowaną przestrzeń wokół domu (z ceglanym chodnikiem oraz żwirowym wjazdem), zadaszone miejsce do letniego wypoczynku (oczywiście również zaaranżowane i stworzone przez nas samych) oraz zbudowany ceglany ganek. Jednak aby nie było tak łatwo i przyjemnie mój mąż zaplanował 45


KONTRASTY Gospodarze zdecydowali się na zaaranżowanie przestrzeni łazienkowej w oparciu o kontrasty kolorystyczne i geometryczne wzory. Pojawiające się w różnych konfiguracjach prostokąty tworzą ciekawą dla oka kompozycję.

zbudowanie jeszcze jednego miejsca letniego wypoczynku: z ceglaną ścianą, ażurowym zadaszeniem z drewnianych belek, wiszącym siedziskami oraz leżakami. Najlepiej zatopione w zieleni. Także nuda nam nie grozi. Ale to przyszłość. Póki co cieszymy się tym co mamy i co udało nam się stworzyć. A jest to ciepły rodzinny dom. 46


WNĘTRZA

Green Canoe

48


Dom w stylu Vintage TEKST | ZDJĘCIA KAROLINA LASTOSZEWSKA

www.villanostalgia.pl

Kiedy 2 lata temu podjęliśmy decyzję o przeprowadzce mieliśmy sporo czasu na sensowne przemyślenia dotyczącego wyglądu naszego nowego domu. Niełatwo było znaleźć odpowiednie dodatki czy meble ponieważ trendy w projektowaniu ciągle się zmieniały, a nam zależało na tym, aby nowe mieszkanie nie tylko pasowało do niektórych dotychczasowych mebli, ale także było przytulne, ciepłe, nostalgiczne i oddające nasze zamiłowania i charaktery.

49


50


P

oczuliśmy nieodpartą chęć otoczenia się mocniejszymi akcentami kolorystycznymi. Zrezygnowaliśmy z ciepłych i przytulnych pasteli na rzecz ciemniejszych mebli i dodatków. W momencie kiedy zaprzyjaźniona ze Szwecji firma wysłała nam omyłkowo czarną komodę, zapoczątkowało to całą serię ciemnych dodatków, które jak się później okazało były świetną alternatywą dla białych ścian i podłóg. Skrupulatne poszukiwania dodatków zajmowały nam najwięcej czasu dlatego też z pomocą przyszli nam zaprzyjaźnieni właściciele

51


52


W JASNYM SALONIE

Szerokie na całą ścianę okna wprowadzają do wnętrza mnóstwo dziennego światła. W tak jasnym pomieszczeniu, gospodarze mogli sobie pozwolić na bardzo ciemne akcenty - choćby w postaci masywnego kufra, czy czarnych lamp.

53


54


antykwariatów, dzięki którym udało nam się sprowadzić odpowiednie, wiekowe meble w dobrym stanie. Wszystkie z nich poddaliśmy gruntownym metamorfozom tworząc tym samym niepowtarzalny klimat. Zapach surowego, oczyszczonego drewna i farby unosił się w powietrzu przez kilka tygodni dając nam wielką radość w oczekiwaniu na nowe „gniazdko”. Odwiedzając przeróżne targi staroci, „garażowe” wyprzedaże czy internetowe sprzedaże cierpliwie szukaliśmy prawdziwych perełek, które pomimo swojego wieku i pochodzenia miały nam służyć jeszcze przed długie lata. Stare worki jutowe po kawie, którymi obito krzesła w kuchni to prezent od Przyjaciółki, która zadbała również

55


Zapach surowego, oczyszczonego drewna i farby unosił się w powietrzu przez kilka tygodni dając nam wielką radość w oczekiwaniu na nowe „gniazdko”. ZDOBYCZE Z TARGÓW STAROCI

Karolina jest dumna z dodatków wyszperanych na targach staroci. To oryginalne butle i naczynia, często bardzo leciwe. Sporo z nich pochodzi spoza granic naszego kraju. 56


57


58


STYLOWE LAMPY

pojawiają się w każdym z pomieszczeń. Właścicie cenią sobie ich nastrojowe, ciepłe światło.

o florystyczny akcent w naszym domu tworząc piękny wieniec z naturalnej bawełny i kawałków drewna wyrzuconych przez morze. Stare manekiny, tablice rejestracyjne czy wiekowe walizy przyjechały z Niemiec. Podobnie jak biała, wiedeńska porcelana. Wszak nie zdołamy z niej uzbierać dwunastoosobowego serwisu ale nie przeszkadza nam to w stworzeniu wyjątkowej zastawy kuchennej, która już sama w sobie jest efektowną dekoracją kuchni. Aby nadać wnętrzu przytulności w holu i sypialni położyliśmy tapety szwedzkiej linii Sandberg. Ich ponadczasowe i bardzo bogate wzornictwo sprawia, że idealnie wpisują się w wystrój wnętrz zarówno skandynawskich jak i francuskich.

59


Ponieważ to nasze pierwsze wspólne Święta w nowym domu, chcielibyśmy by zapadły nam wszystkim głęboko w pamięć. Lukrowane, wspólnie upieczone pierniczki, choinka przy­strojona w stare foremki pamiętające jeszcze czasy naszego dzieciństwa oraz bombki, które cudem ocalały podczas przeprowadzki to tylko połowa sukcesu bo w dziecięcej radości i entuzjazmie zadawanych niestrudzenie pytań kryje się recepta na udane Święta Bożego Narodzenia.

DZIECIĘCA KRAINA

została urządzonea w stylu retro. Za sprawą lekkich białych mebli i kolorowych dodatków w pokoju aż chce się spędzać czas.

60


Angielski romantyzm, pachnący lawendą klimat słonecznej Prowansji, pełen paryskiego szyku styl francuski, jak również prosty w swojej urodzie i pełen bieli styl skandynawski. Wszystko do Twojego wnętrza.

www.villanostalgia.pl


62

WNĘTRZA - NASTROJE

Green Canoe


Wokół stołu TEKST Magdalena Żandorowska ZDJĘCIA GREEN CANOE, ZARA HOME, LEXINGOTCOMPANY, TENDOM.pl

To przy nim spędzamy tak dużo czasu w okresie Świąt. Odpowiednio przygotowany, potrafi nawet najskromniejszy posiłek unieść do rangi uczty. Niezależnie od tego, w jakim stylu udekorujemy Wigilijny stół, ważne by nie zabrakło przy nim życzliwości, miłości i uśmiechu.

63


64


D

la większości z nas święta Bożego Narodzenia to najważniejszy czas w roku. Dla jednych związany bezpośrednio z wiarą,dla innych z tradycją. W obu przypadkach jest to okres magiczny, symboliczny, radosny i przede wszystkim rodzinny. To w tym czasie spotykamy się z najbliższymi. Znajdujemy okazję do zebrania się przy jednym stole, gdyż na co dzień jesteśmy zabiegani. Dzielą nas odległości, mieszkamy w innych miasta, krajach... Ale na święta każdy chce być w domu, siedzieć obok najbliższych, rozmawiać, spierać się, wspólnie śpiewać, gotować, kosztować wszystkich tradycyjnych potraw po kolei. Jak powszechnie wiadomo nieodłącznym symbolem Świąt Bożego narodzenia jest choinka – pięknie udekorowany symbol życia, odradzania 65


66


się, nawiązujący do rajskiego drzewa. Ubieranie jej jest oczywistym rytuałem świątecznym. Możemy wtedy wykazać się pomysłowością, włączyć dzieci do zabawy poprzez wspólne wykonywanie ozdób choinkowych oraz wieszanie ich wprowadzając świąteczną atmosferę do domu. Natomiast najważniejszym miejscem skupiającym wszystkich blisko jest stół wigilijny. To na nim powinno znajdować się 12 tradycyjnych potraw a pod obrusem umieszczamy sianko symbolizujące stajenkę – miejsce narodzin Chrystusa. To tutaj czeka puste miejsce dla niezapowiedzianego gościa oraz pozostałe miejsca dla rodziny i przyjaciół. W tym dniu każdy się zmieści i naje do syta. Skoro stół to najważniejszy elementem podczas kolacji Wigilijnej, ważne jest aby odpowiednio się prezentował. Najlepiej jeśli stylem nawiązuje do choinki oraz do reszty dekoracji w domu.

KLASYCZNA PORCELANA W zimowych i świątecznych aranżacjach stołów idealnie sprawdzi się klasyczna porcelana. W bieli, ze srebrnymi lub złotymi zdobieniami, idealna na wyjątkowe okazje. Prezentowana na zdjęciach, polska MariaPaula produkowana jest w kilku wersjach do wyboru. Wszystkie znależć można na stronie: www.sklep.altom.pl 67


NATURALNY LEN Ponownie doceniamy jego szlachetność i naturalne pochodzenie. W połączeniu z bielą porcelany i błyskiem kryształu, uczyni świąteczny stół wyjątkowym. Lniane obrusy, szarfy dekoracyjne, serwety www.dekoria.pl

68


69


Trudno określić czym powinna się charakteryzować typowa bożonarodzeniowa dekoracja stołu, gdyż każdy dom ma inny, niepowtarzalny styl. Możemy zastosować dekoracje w klasycznych barwach świątecznych czyli w czerwieni, zieleni, złocie lub w stylu rustykalnym, gdzie przewodnim elementem są dekoracje z naturalnych materiałów jak ozdoby ze słomek, szyszki, patyki. Przestronny jasny dom urządzony w stylu skandynawskim zasługuje na dekoracje w których dominuje biel, szarość ewentualnie dodatki czerwone natomiast w nowoczesnych wnętrzach możemy sobie pozwolić na formy geometryczne, szkło, metal a nawet beton. Tak więc o konkretnej modzie na styl nie może być mowy, natomiast możemy wyróżnić charakterystyczne, typowo świąteczne elementy występujące w klimacie każdego wnętrza. Podstawą wszystkiego jest obrus – może być z bieżnikiem. Przy równo ułożonych talerzach i sztućcach obowiązkowo znajdują swe miejsce serwetki. Możemy kupić lub wykonać pierścienie, które 70


Drogim Czytelnikom życzymy pięknych, tradycyjnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas spędzony w gronie najbliższych, przy rodzinnym stole napełni Wasze serca spokojem i radością na cały nadchodzący rok.


72


będą trzymały serwetkę w ryzach i przy okazji spełnią funkcję ozdoby każdego talerza z osobna. Na środku stołu jest miejsce na świąteczny wianek, który nie koniecznie musi wisieć na drzwiach, równie dobrze prezentuje się w pozycji leżącej W środku wianka lub obok koniecznie ustawmy świece na odpowiednich podstawkach. Zamiast wianka możemy postawić na stole tradycyjny stroik z igliwia lub gwiazdę betlejemską w świątecznej osłonce. Jak widać pole do popisu mamy ogromne. Zarówno pod względem kolorów jak i form oraz materiałów. Ważne aby znaleźć kolorystyczną i stylową część wspólną wystroju całego domu i tak zmyślnie zaprojektować ustawienie potraw na stołach, aby zostało miejsce na dekoracje. Pamiętajmy, że nic tak nie poprawia nastroju podczas świątecznych posiłków jak pięknie udekorowany stół Wigilijny.

SREBRNE AKCENTY Niczym najpiękniejsza biżuteria, srebro udekoruje świąteczne stoły. Ciągle w modzie, klasyczne w formie lub bardziej nowoczesne - zabłyszczy, zachwyci i wyeksponuje sąsiadujące naczynia. Srebrne dodatki przepięknie komponują się z ozdobami wprost z ogrodu czy lasu. Świerkowe gałązki, jemioła czy bukszpan - to idealne dla nich towarzystwo. Biała i szarą zastawę ceramiczną z ozdobnym rantem oraz srebrne dodatki i akcesoria stołowe znajdziecie na: www.tendom.pl 73


74


CZERWONY I ZIELONY Kolory nieodzownie kojarzone ze Świętami. Niezależnie od panujących trendów - co roku producenci proponują akcesoria i ozdoby w tych tradycyjnych barwach. Kojarzone z ciepłem domowego ogniska i radością świątecznego czasu, nadal chętnie eksponowane są w wielu domach. www.lexingtoncompany.com www.zarahome.pl www.dekoria.pl

75


WNĘTRZA - NASTROJE

Green Canoe

76


NASZE Święta NASZA PRACOWNIA TEKST | NASZA PRACOWNIA Iza, Bartek Lizurej www.facebook.com/Nasza.Pracownia.Wielun/?fref=ts ZDJĘCIA www.piotrpabisiak.com/index2.php

SZAFA TOSI TEKST/ZDJECIA | Julia Rozumek www.szafatosi.pl

Jakie są? Czym pachną? Jak przygotowujemy się na ten czas? Jak dekorujemy przestrzeń wokół siebie? Posłuchajcie opowieści Izy, Bartka i Julii.

77


Nasza Pracownia

78


Z

apach pomarańczy i cynamonu od zawsze były dla mnie oznaką zbliżających się Świąt. Towarzyszące temu wszechobecne zabieganie, ale i wielka radość z tego, że wszystko dookoła się zmienia, zaczyna żyć na nowo, swoją świąteczną historią. Jako dziecko uwielbiałam ten czas, wyczekiwałam na każdy szczegół, żeby móc się nim nacieszyć do woli, i choć trochę od tego czasu podrosłam to za wiele w tym temacie się u mnie nie zmieniło. Tylko pracy mam więcej. Od kilku już lat nasze Boże Narodzenia zaczyna się na kilka miesięcy przed 25 grudnia. Na początku powstają projekty, wybieramy kolory, szukamy dodatków, by wszystko było ze sobą dobrze skomponowane. Następnie tworzymy pierwsze wzory, a ja już na tym etapie niecierpliwie przebieram nogami i nie mogę się doczekać kiedy tę wszystkie dekoracje zacznę rozstawiać, rozwieszać, łączyć ze sobą tak, aby powstała jedna 79


80


spójna całość. Cieszę się wtedy jak dziecko. Na co dzień prowadzimy z Bartkiem pracownię z naszym rękodziełem, ja dodatkowo zajmuje się florystyką, stad też okres przedświąteczny kojarzy nam się z długimi godzinami spędzonymi w pracy. Wymyślanie , projektowaniem, świątecznych aranżacji dla naszych klientów, tworzenie kompozycji do pracowni staje się wtedy naszą codziennością. A jak się już tak napracujemy, natworzymy dla innych, zabieramy się do najważniejszego- udekorowania własnego świątecznego kątka, pod warunkiem, że nie wszystkie ozdoby zniknęły już z półek w Naszej pracowni . Pomysł na nasz świąteczny dom zazwyczaj mam ja, choć obawiam się jak długo, nasze pociechy coraz mocniej i głośniej wyrażają swoje zdania i opinie na temat świątecznych dekoracji, nie tylko w ich pokojach. Aż boje się pomyśleć, co będzie za kilka lat. Siłą sprawczą moich planów jest zazwyczaj Tata Bartek, mały Bartuś mocno 81


mu w tym kibicuje. Gdy tak chłopcy oddają się obróbce drewna, z którego to powstają później nasze renifery , gwiazdki, czy choinki, ja z Zosią u boku wyplatam zielone wianki pachnące sosnowymi gałązkami i jałowcem, tworze kompozycje świąteczne. Zazwyczaj nie mam na to zbyt wiele czasu, ale ciesze się każdym szczegółem. Choinkę ubieramy wspólnie z dziećmi, koniecznie musi pachnieć, od kilku lat jest biało drewniana, uwielbiam to połączenie.Przed domem wita gości zaprzęg reniferów. Z każdego domowego kąta do chodzi światło świec, są dla mnie nieodzownym elementem świątecznych dekoracji. A gdy już po domu zaczyna się unosić zapach korzennych ciasteczek, to znak, ze mama wreszcie na dobre skończyła prace, zaczyna się nasze rodzinne świętowanie.

82


83


Szafa Tosi

84


N

ie pamiętam jak wyglądał pierwszego września gdy miałam 7 lat. Nie pamiętam jak wyglądały 15-te czy 20-te urodziny. Może trochę, wyrywkowo, przez mgłę. Za to idealnie pamiętam każdą Wigilię. Każdy poranek tamtych dni i każde popołudnie. Czy akurat lampki wyciągnięte ze strychu świeciły, czy na łeb na szyję pędziliśmy zakupić nowe do wsi obok. Pamiętam czy spędzała go z nami Babcia Adela, czy akurat z niespodzianką przyleciała do nas przyjaciółka z Cypru. Pamiętam prezenty, ubranie Mamy. Później jako nastolatka pamiętam te pościągane bramy. W naszej wsi taki zwyczaj, że kradną bramy w domach, gdzie panny na wydaniu. 85


Potem, w Boże Narodzenie Tato szukał od rana tych bram po polach. A w tym wszystkim, pamiętam jedno. Było co roku. Coś, bez czego po prostu nie ma świąt!!! Pamiętam pośpiech! Ta Mama mieszająca w garnkach, Tata co na ostatnią chwilę brał kąpiel. Te przedświąteczne porządki. Mycie kryształów z szafek. Trzepanie dywanów i odkurzanie każdej szuflady z serii „nie wiem gdzie to położyć”. Dziś po latach wiem, że ten pośpiech jest nieodłączny. Że jak Ktoś jest pracowity, dokładny, to tak wyglądają święta. Może byłoby luźniej gdyby dom mniej ustrojony był, gdyby potraw i ciast było mniej, gdyby prezenty skromniejsze... Może... ale tego nie wiem. Wiem natomiast doskonale, że Święta mojego dzieciństwa i młodości były idealne. Między innymi dzięki tym zabieganym rodzicom. Dzięki temu pośpiechowi... Przecież w końcu siadali do tej

86


Wigilii, a potem dwa dni kawy, ciast, spacerów, rozmów, oglądania prezentów z każdej strony. I ta Mama, która w końcu ściągała fartuszek, a pod spodem miała piękną świąteczną sukienkę. Mama w święta Bożego Narodzenia ma najpiękniejszy zapach. Dziś, kiedy sama jestem Mamą odkrywam inny wymiar świąt. To już nie jest wielka magia, to dokładanie wszelkich starań, by stworzyć tę magię swoim dzieciom. W tym roku, po raz drugi będzie świąteczna Wigilia w naszym domu. Jak ten dom wtedy żyje! o Rajuśkuu! Ten gwar, rozmowy, śmiech. Ale by to wszystko zaistniało musi być wcześniej pośpiech. Muszą być ludzkie starania, godziny przy piekarniku... Choć to przecież tylko moje zdanie. Można kupić ciasta dziś przepyszne w cukierniach, może rybkę zamówić... na spokojnie, z luzem i dystansem. Jednak jak zawsze powtarzam, 87


88


żadna skrajność nie jest dobra. Opracowaliśmy więc plan doskonały. Jak nie zwariować w święta:

zadania, np. szafki w kuchni, łazienka, przetarcie obrazów/plakatów i lamp itp...

• prezenty zbieram cały rok. mam taką szafkę w domu gdzie składam różne kupione skarby. a to kupuję sobie piękny krem do rąk, to biorę dwa i do szafki. a to widzę przeceny na ponczo latem, to wezmę będzie dla Mamy... i dokupuję ewentualnie drobnostki przed samymi świętami - przez internet. (choć myślę, że jest też jakiś urok w centrach handlowych w tym świątecznym pędzie).

• angażuję męża i dzieci.

• zbierając się całą rodziną przy jednym stole rozdzielamy role. Moja Mama robi zupę, Teściowa przynosi rybę, siostra ciasta (piecze najlepiej), ja kompot z suszu, wstawiam ziemniaczki.

• pakuję prezenty razem z dziećmi. Fajny, wspólny wieczór. • koniecznie włączam radio w którym świątecznie grają - rozluźnia, tworzy atmosferę i często porywa nas do głośnych śpiewów. Ze świętami jest jak ze wszystkim w życiu. każdy z nas musi odnaleźć to co uszczęśliwia nas najbardziej i do tego dążyć. by zwyczajnie nie zwariować.

• zaczynam sprzątanie od 1go grudnia. rozpisuję na każdy dzień. dzięki temu, nie czuć wielkości

zobacz nasze zimowe klimatyczne wnętrza z poprzednich wydań GCStyle!

2013

2014


PROJEKT NATURA

Green Canoe

90


PAPIER, DREWNO, PORCELANA I WEŁNA. 4 materie, 4 faktury, 4 miłości i LUDZIE, którzy tworzą swój ... papierowy, drewniany, porcelanowy i wełniany świat - jakościwo najlepszy z możliwych.

Nie lubisz plastiku? Projekt NATURA jest właśnie dla Ciebie.

91


HILARIUS ręcznie robione okulary z drewna www.facebook.com/HilariusOkulary TEKST / ZDJĘCIA ŁUKASZ MAZIARZ

Wydaje mi się, że już jako dziecko, podświadomie dążyłem do tego, żeby być stolarzem. Czemu nie? W końcu nic nie dawało mi takiego poczucia dumy, samospełnienia i zadowolenia jak własnoręcznie zrobione COŚ. Uwielbiałem majsterkować, konstruować, rzeźbić, a także rysować i malować....Jeśli chciałem mieć stojak na płyty, to wolałem go zrobić ze starej sklejki, niż kupować plastikowy bubel... Kiedy potrzebowałem sztalugę do malowania albo rysownice o zmiennych kątach ustawienia blatu, to przygodą samą w sobie było zbudowanie ich własnoręcznie....Gdy razem z kolegami

92

z sąsiedztwa bawiliśmy się w piratów, nie mogło zabraknąć odpowiednich rekwizytów, pozbijanych naprędce ze znalezionych listewek. Teraz, będąc już dużym chłopcem, z uśmiechem i zadowoleniem stwierdzam, że dziecięce pasje przetrwały we mnie do dziś :) Zajmuję się projektowaniem i ręczną pro­du­ kcją ekskluzywnych, drewnianych opraw okularowych. W samej Polsce istnieje co najmniej 6 marek posiadających w swojej ofercie okulary z drewna, głównie przeciwsłoneczne. Co więc


Hilarius to projekt, który jak wiele innych, powstał z potrzeby chwili.

93


94


wyróżnia oprawki Hilarius na tle konkurencji, poza oczywistymi różnicami w wyglądzie? Całość opiera się na autorskiej, innowacyjnej technologii kształtowania drewna inspirowanej elastyczną budową klasycznych łuków strzeleckich, która stanowczo poprawia właściwości fizyczne drewnianej oprawki. W efekcie cała konstrukcja jest elastyczna, a przez to znacznie bardziej wytrzymała od stosowanych powszechnie. Możliwe jest zastosowanie ścianek o dużo mniejszym przekroju, co poprawia proporcje i nadaje okularom wizualnej lekkości. Istotną zaletą tej metody jest też możliwość łączenia ze sobą kilku gatunków drewna, uzyskując w ten sposób różnorodność wersji kolorystycznych tego samego modelu, co pozwala na dopasowanie opraw do indywidualnych upodobań klienta. Wszystkie modele są produkowane w czterech standardowych rozmiarach. Każdy egzemplarz jest wyposażony w prosty, bezinwazyjny system 95


osadzania soczewek oraz metalowe zawiasy sprężynowe zapobiegające wyłamywaniu zauszników podczas użytkowania. Ponadto oferta marki obejmuje również realizacje indywidualnych zamówień, zaprojektowanych pod konkretną twarz klienta. Często spotykam się z pytaniem od czego to się zaczęło, skąd pomysł, żeby robić okulary z drewna? Hilarius to projekt, który jak wiele innych, powstał z potrzeby chwili. Zaczęło się w 2006 roku, bo wtedy zdiagnozowano u mnie krótkowzroczność. Niedługo po tym rozpocząłem poszukiwania okularów odzwierciedlających ówczesny stan mojego nastoletniego umysłu, które jednocześnie szłyby w parze z wypracowanym na przełomie lat „stylem” noszenia się 96

nieprzesadnie niechlujnym, aspirującym do miana skejta w klimacie rockmana. Szukałem więc oprawek nietuzinkowych, w których czułbym się swobodnie, a które jednocześnie przykuwałyby uwagę budząc zazdrość wśród gawiedzi. Jednak oferowane na rynku rozwiązania nie sprostały moim wygórowanym oczekiwaniom dojrzewającego projektanta, zwłaszcza, że cierpliwość skończyła mi się już w drugim salonie optycznym. Szybko dałem więc za wygraną i zadowoliłem się okularami przeciętnymi. Mniej więcej wtedy pojawiły się pierwsze myśli o zrobieniu własnych. Nie jako pomysł na firmę, raczej odpowiedź na własne zapotrzebowanie. Od samego początku, drewno, jako materiał, było dla mnie oczywistym wyborem. Wynikało to z doświadczenia jakie miałem w pracy z tym surowcem, ale też przede wszystkim


97


98


z miłości do rzemiosła, która rozkwitła na zajęciach meblarstwa artystycznego w Liceum Plastycznym, do którego uczęszczałem w tamtym okresie. Koncept trafił jednak na pewien czas do szuflady, aby powrócić kilka lat później, kiedy to natrafiłem na artykuł o odnoszącej sukcesy małej amerykańskiej firmie wytwarzającej okulary przeciwsłoneczne ze starych deskorolek. Idąc za tropem, znalazłem kilku kolejnych producentów, w kraju i na świecie. Od razu rzuciło mi się w oczy, że wszystkie te marki wyglądają dokładnie tak samo. Ich produkty niczym się od siebie nie różniły, posiadały te same nieprzemyślane kształty, te same toporne proporcje, dokładnie taki sam sposób produkcji. Stwierdziłem, że na pewno można zaprojektować je znacznie lepiej, stawiając na indywidualizm. Postanowiłem spróbować. Idea dojrzewała we mnie jeszcze przez kilka kolejnych lat, jednak tym razem już z zamiarem założenia niewielkiej działalności gospodarczej.

W międzyczasie ukończyłem Policealne Zawodowe Studium Plastyczne na kierunku konserwacja mebli i wyrobów snycerskich. Drewno więc zawsze było w moim życiu, począwszy od rodziny z długimi tradycjami stolarskimi....To przecież mój dziadek dał mi pierwszą, drewnianą, własnoręcznie wykonaną zabawkę w formie niedużego traktorka....to mój wujek dał mi pierwszy zestaw starych dłut snycerskich. Chyba nikogo więc nie powinno dziwić, że po skończeniu studiów na Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Form Przemysłowych, drewno nadal odgrywa znaczącą rolę w moim życiu zawodowym. Projekt Hilarius wykonałem w ramach pracy dyplomowej....Bo czy istniał lepszy sposób na zwieńczenie całej mojej edukacji artystycznej, niż powrót do korzeni?

Istotną zaletą tej metody jest też możliwość łączenia ze sobą kilku gatunków drewna

99


VOLA art of deco www.vola.com.pl

TEKST / ZDJĘCIA materiały VOLA

Stworzenie marki VOLA było i jest spełnieniem naszych zawodowych marzeń i ambicji. Chcemy, aby polska jakość zyskała nowy, niespotykany dotąd wymiar. Przy tworzeniu naszych kolekcji współpra­ cujemy tylko z bezpośrednimi producentami z Polski. Są to firmy, w których wiedza i wieloletnia tradycja perfekcyjnego hutnictwa gwarantują najwyższą jakość wykonania. Udowadniamy przez to, że wskrzeszenie tradycji polskiego rzemiosła, połączenie ręcznie formowanego szkła z subtelną i wyrafinowaną dekoracją może dać znakomity efekt w postaci

100

pięknego i dekoracyjnego przedmiotu. Przed­ miotu, który dodając charakteru każdemu wnętrzu podkreśla jego styl i wysmak­ owany gust, nie tracąc jednocześnie nic ze swojej funkcjonalności. Produkty VOLA są doskonałym elementem dekoracyjnym każdego stołu, dzięki temu są zawsze dobrym pomysłem na niebanalny prezent. VOLA oferuje przedmioty najwyższej jakości o unikalnym na rynku wzornictwie i wyjątkowym charakterze. Produkty, które mogą stanowić samodzielne dekoracje wnętrz ale także będące znakomitym uzupełnieniem istniejących aranżacji.


Chcemy, aby polska jakość zyskała nowy, niespotykany dotąd wymiar. 101


102


103


104


Wyroby oferowane w kolekcjach VOLA są produkowane ręcznie. Niewielkie niedoskonałości występujące w szkle lub porcelanie w żaden sposób nie umniejszają wartości wyrobu, lecz są konsekwencją wymagającego najwyższych kompetencji trady­ cyjnego, ręcznego procesu produkcyjnego i dowodem na zakup jedynego i niepowtar­ zalnego wyrobu. Wysoką jakość i indywidualny charakter produkowanych przez nas wyrobów możemy osiągnąć dzięki pasji, doświadczeniu oraz wysokim kwalifikacjom zatrudnianych pracowników.

105


GDZIE ZNALEŹĆ DUCHA ŚWIĄT? TEKST / ZDJĘCIA

WONNA NOVA Kornelia Pieniak - dyplomowana florystka. W swojej pracy stawia zarówno na wyrafinowanie, jaki i prostą formę, nigdy banał. Bardzo ważny jest dla niej kolor i dobór roślin z uwzględnieniem ich kaprysów, barwy, formy i pory roku. Na co dzień przygotowuje oprawę ślubów, dekorację wnętrz, biur i hoteli, prowadzi warsztaty i uwielbia wszystkie, szczególnie nietypowe wyzwania. www.facebook.com/WONNA-NOVA wonnanova@gmail.com IG: @wonnanova

PAPIERY WARTOŚCIOWE Aleksandra Zielińska – kocha kaligrafię i papier. W Papierach, pod jej czujnym okiem, powstaje papeteria ślubną, papiery firmowe, opakowania i autorskie papierowe projekty – wszystko z miłości do papieru, autentyczności i trochę wbrew dzisiejszym zwyczajom, bo przecież nie wszystko da się wysłać mailem;) W swojej codziennej pracy łączą siły, bo połączenie papieru, kaligrafii i kwiatów podczas ślubów, firmowych, czy rodzinnych uroczystości pozwala osiągnąć wyjątkowy efekt. www.facebook.com/papierypl papierypl@gmail.com IG: @zielinska_aleksandra @papiery_wartosciowe

106


wystarczy sięgnąć po to, co mamy pod ręką i poświęcić temu odrobinę naszej uwagi

107


108


Wszyscy wiemy, jak to jest w okresie przedświątecznym. Bez względu na to, co sobie postanowimy, jak dużo wcześniej zabierzemy się za przygotowania i tak na kilka dni przed okazuje się, że choćbyśmy nie spali kolejne dni i noce, nie zdążymy ze wszystkim, co sobie postanowiliśmy i zaplanowaliśmy. Stąd już blisko do metody na „przetrwanie” i zgubienia tego, co w Świętach najważniejsze – celebrowania, cieszenia się chwilą, stworzenia niepowtarzalnego świątecznego klimatu. A diabeł przecież tkwi w szczegółach. W tym, jakie dobierzemy dekoracje, jak będzie wyglądał nasz stół, czy jak zapakujemy prezenty dla najbliższych. I nie potrzeba żadnych wymyślnych elementów - wystarczy sięgnąć po to, co mamy pod ręką i poświęcić temu odrobinę naszej uwagi. Kiedy przygotowywałyśmy się do „prezentowej sesji” , postanowiłyśmy, że wykorzystamy tylko naturalne, proste i łatwo dostępne materiały – takie, które bez szukania i biegania po sklepach 109


bez trudu znalazłybyśmy w swoich domach. Zaczęłyśmy od podstawowych elementów: białego, szarego i czarnego papieru, kilku roślin i tkanin (wstążek i skrawków materiałów). Co ważne – wykorzystałyśmy rośliny łatwo dostępne o tej porze roku zarówno na wsi, jak i w mieście - my swoje znalazłyśmy w okolicy studia Kornelii:). Naszym głównym założeniem było zachowanie prostoty i stworzenie pomysłów, które łatwo można odtworzyć w domu, ale także się nimi zainspirować i dać się ponieść własnym pomysłom. Powstały trzy różne stylizacje w trzech stylach i kolorystyce – także takiej nie do końca oczywistej i charakterystycznej dla Świąt. Bawiłyśmy się formą i konwencją – bo o to właśnie chodzi: żeby świąteczne przygotowania znowu zaczęły sprawiać przyjemność, trzeba 110

dać się ponieść swoim pomysłom, wyobraźni i cieszyć się chwilą – nawet jeżeli nie zawsze wszystko wyjdzie tak, jak wcześniej zaplanowaliśmy. Bo najważniejsze w tym okresie jest poświęcenie swoim bliskim czasu i uwagi - dlatego ta chwila, którą spędzimy nad starannym zapakowaniem upominku, nakryciem do stołu, czy ubraniem choinki jest cenniejsza niż wszystkie prezenty, które pod nią znajdziemy razem wzięte. Papier i roślinność – dwa główne elementy sesji i przedmioty naszej pasji – pozwalają stworzyć niepowtarzalne, autentyczne i naturalne dekoracje. Zapraszamy do naszego papierowo-roślinnego świata.


111


MIMI&FOX www.mimiandfox.com

TEKST / ZDJĘCIA MAGDA KUDASZEWICZ

Pomysł na MIMI&FOX pojawił się już kilka lat temu, a podczas mojego pobytu w Norwegii zaczął nabierać realnych kształtów. Inspiracje pojawiały sie tam na każdym kroku, ubrania wełniane to podstawa garderoby Norwegów, a w szczególności dzieci. MIMI&FOX powsta­wało powoli, a nawet bardzo powoli. Na poczatku ubranka były pojedyńczymi egzemplarzami wykonywanymi dla moich dzieci, sprawdzałam w ten sposób rodzaje wełny, fasony wzory, aż w końcu wszystko zostało dopiete na ostatni guzik i powstała pierwsza kolekcja, która jest aktualnie na Naszej stronie internetowej mimiandfox.com. KOlekcja jest niewielka, jest kilka modeli sweterków, kombinezonów

112

i czapek. Wynika to między innymi z tego, że ubrania wełniane są uniwersalne, nie ma potrzeby posiadania innego swetra na każdy dzień tygodnia. Ubrania te nie brudzą się tak jak bawełniane czy akrylowe ponieważ wełna ma właściwości bakteriobójcze. Nadają się na każdą pogodę, mrozy czy jesienne słoty, nawet zmoczone deszczem zachowują swoje właściwości i utrzymują ciepło. Wszystkie modele inspirowane są tradycyjnymi wzorami z Norwegii, Finlandii czy Islandii. Każdy egzemplarz robiony jest ręcznie na drutach, przez zaprzyjaźnione Panie z Podlasia, dlatego możliwe są wszelkie modyfikacje na zamówienie - inny kolor, specjalny rozmiar czy model dla dorosłych. A przede wszystkim, wszystko to robione jest z pasją i miłością dla rękodzieła i życia w zgodzie z naturą.


113


114


115


116


poznaj poprzednie odkrycia Projektu Natura zimowych GCStyle z lat:

2013

2014


POMYSŁ 118

ŚWIĄTECZNA GWIAZDA


1

POTRZEBUJEMY:

• 10 czerwonych kwadratów z tkaniny i 5 białych każdy o wymiarach 15 x 15 cm • wypelniacz (wata poliestrowa)

1. 5 czerwonych kwadratów zszywamy ze sobą tak jak pokazują strzałki. 2. Tak samo postępujemy z następnymi 5 czerwonymi kwadratami. 3. Białe kwadraty (każdy z osobna) 2 nakładamy na uszyte 5 czerwonych tak, aby każde rogi pokryły się i szyjemy dookoła. 4. Kolejne 5 czerwonych kwadratów nakładamy na białe (prawa strona do środka) zszywamy ze soba pozostawiąjac otwór na wywinięcie. 5. Wywiniętą gwiazdę napełniamy watą, a otwór zszywamy ręcznie.

3

4

5

TEKST, ZDJĘCIA, PRZYGOTOWANIE ANETA OPIELA www.drewniana-szpulka.blogspot.de

119


POMYSŁ 120

CHOINKA 3D


POTRZEBUJEMY:

• wycięte z tkaniny 4 choinki wys. okolo 40 cm • wypelniacz (wata poliestrowa)

1. Dwie choinki przykładamy prawa strona do siebie i zszywamy dookoła zostawiając na dole 20 cm otwór, z drugą parą robimy to samo. 2. Przewijamy obie na prawą stronę. 3. Nakładamy choinki jedna na drugą, środek przeszywamy pionowo, aby je złączyć. 4. Na dole powstaną 4 otworki przez które wypełniamy choinkę, nastepnie zszywamy ręcznie.

1

2

3

4

TEKST, ZDJĘCIA, PRZYGOTOWANIE ANETA OPIELA www.drewniana-szpulka.blogspot.de/

121


POMYSŁ 122

FLAKON W GWIAZDKI


1

POTRZEBUJEMY:

2

• flakon • farbę w sprayu w kolorze błyszczącego srebra • małe naklejki w kształcie gwiazdek • gazetę • rozpuszczalnik

1.Flakon odtłuszczamy rozpuszczalnikiem, naklejamy gwiazdki. 2. Malujemy farbą w sprayu. Nakładamy 3 cienkie warstwy, pamiętając by wszystko dobrze wyschło przed nałoże3 niem kolejnej warstwy. 3. Przy pomocy szpiczastego noża podważmy gwiazdki i delikatnie zdejmujemy. . Do środka możemy włożyć łańcuch świetlny na baterie. Wtedy lepiej widać gwiazdki. Flakon dekorujemy gałązkami. Ja użyłam gałązek pomalowanych tym samym sprayem co flakon.

TEKST, ZDJĘCIA, PRZYGOTOWANIE Katarzyna Kowalczyk www.dompodbrzoza.blogspot.com

123


POMYSĹ 124

Choinka z tkaniny


1

POTRZEBUJEMY:

• tkaniny w różnych kolorach • kartkę papieru z wyciętym szablonem choinki • watę do wypełnienia • klej na gorąco • patyczki • kawałki tasiemek • małe koraliki • dekoracyjne słoiczki • gips

1. Z tkaniny wycinamy motyw choinki, zszywamy i wypełniamy watą. Doklejamy ozdobne tasiemki, koraliki. 2. W dolnej części wkładamy patyczek i zaszywamy ręcznie otwór. 3. Do słoiczków wlewamy odrobinę wody, dosypujemy gips, mieszamy. Gips powinien być dość gęsty. Następnie wbijamy nasze choinki, dekorujemy 3 mchem, sztucznym śniegiem

2

TEKST, ZDJĘCIA, PRZYGOTOWANIE Katarzyna Kowalczyk www.dompodbrzoza.blogspot.com

125


POMYSŁ 126

GIPSOWE DOMKI


POTRZEBUJEMY:

1

2

3

4

• gips • małe naczynie i patyczek do rozrobienia gipsu z wodą • taśma klejąca • kartonik po mleku • papier ścierny • białą farbę • pędzel • świąteczne stemple

1. Z kartonika formujemy domek, sklejamy taśmą 2. Gips rozrabiamy z wodą i wlewamy do formy. Suszymy 24 godziny 3. Domek wyjmujemy z formy, szlifujemy papierem ściernym, a następnie malujemy. 4. Gdy farba wyschnie odbijamy dekoracyjne motywy.

TEKST, ZDJĘCIA, PRZYGOTOWANIE Katarzyna Kowalczyk www.dompodbrzoza.blogspot.com

127


POMYSŁ 128

BĄBKI Z BETONU


POTRZEBUJEMY:

1

• szklane bombki w ciekawych kształtach • olej • woreczek foliowy • 1 część cementu + 3 części piasku (opcjonalnie gotowy beton z marketu budowlanego z drobnymi ziarenkami piasku) • woda 1. Z bombek zdejmujemy 4 metalowe części. Do otworów wlewamy odrobinę oleju i staramy się by olej dokładnie pokrył wnętrze bombki. 2. Mieszamy cement z piaskiem, dolewamy wody by uzyskać konsystencję gęstej śmietany. 3. Gdy używamy gotowej mieszanki zwracamy uwagę by nie było w niej kamyczków, wtedy należy użyć sitka i dobrze przesiać. 4. Płynny beton wlewamy do woreczka, zawiązujemy. Następnie odcinamy jeden 5 róg i wlewamy nasz beton do bombek. 5. Przy wlewaniu co chwilkę bardzo delikatnie stukamy bombką by usunąć wszelkie pęcherzyki powietrza. 6. Bombki odstawiamy na 48 h. Następnie tłuczemy i wyj­mujemy gotowe betonowe. TEKST, ZDJĘCIA, PRZYGOTOWANIE ANETTE KROGH PEDERSEN www.frupedersenshave.blogspot.dk

129


POMYSŁ 130

CHOINKA Z MASY PLASTYCZNEJ


1

POTRZEBUJEMY:

• masę plastyczną samoutwardzalną (sklep dla plastyków) • patyczki • nożyczki •gips •doniczka .

1. Masę plastyczną rozgniatamy w rękach i tworzymy kształt choinki. Z pozostałych resztek możemy wyciąć świąteczne motywy dla naszych milusińskich. 2. W choinkę wbijamy patyczek. 3. Końcówką nożyczek nadcinamy kawałeczki masy, tworząc gałązki na naszej choince

2

3

Gotowe choinki wbijamy w tężejący gips, dekorujemy mchem, szyszkami, gałązkami itd. Możemy spryskać sztucznym śniegiem.

TEKST, ZDJĘCIA, PRZYGOTOWANIE Katarzyna Kowalczyk www.dompodbrzoza.blogspot.com

poznaj nasze pomysły na zimowe „zrób-to-samosie” z poprzednich lat!

2013

2014


PROJEKT DESIGN

Green Canoe

132


WOKÓŁ NAS MIESZKA DESIGN Często inspirowany naturą, tworzony przez niezwykłych ludzi… Zadomowił się w Polsce na dobre. Ale jak design ma sie do ZIMY? Z tematem zmierzyła się Ludmiła Szpila-Szemraj, bacznie śledząca najnowsze trendy na polskich targach designu i wzornictwa.

133


Idealne na Zimę www.enjoyourhome.blogspot.com TEKST LUDMIŁA SZPILA - SZEMRAJ ZDJĘCIA materiały prasowe: That Way!, Pan Lis, Ministerstwo Dobrego Mydła, KOC, Mialiving, BLIK, Nocne Dobra, Happy Wood Toys.

Długo myślałam nad tym, co najlepiej będzie prezentować się w zimowym wydaniu naszego magazynu i doszłam do wniosku, że tak naprawdę wszystko. Wszystko to, co umili nam ten mroźny okres, który siłą rzeczy w większości czasu spędzamy właśnie w domu! Przecież najważniejsze aby się nam podobało, spełniało swoją rolę i było dobrej jakości, bo wtedy mamy pewność, że posłuży nam długo, a przynajmniej do wiosny. A takie właśnie są produkty wykonane przez naszych polskich projektantów.

134

Taka już moja rola w tym dziale, że spośród morza ofert designerów wybieram dla Was same perełki i do tych z pewnością należy That Way! Chociaż ich asortyment jest szeroki, to na szczególną uwagę zasługują ręcznie malowane papierowe worki wykonane z certyfikowanych materiałów, bezpiecznych dla ludzi jak i środowiska. Do czego mogą posłużyć? Zastosowań jest tyle ile potrzeb i rozmiarów worków. Możecie w nich trzymać przybory biurowe


135


136


lub zabawki w pokoju dziecięcym. Ładnie będą wyglądać postawione na stole jako osłonka wazonu lub niewdzięcznej doniczki, ale świetnie sprawdzą się też na ubrania do prania w łazience. Ponieważ wkrótce święta możecie też wykorzystać je do pakowania prezentów lub na kalendarz adwentowy ;) A skoro o prezentach mowa to w oko wpadły mi plakaty autorstwa Pan Lis, które powiedzą za Was wszystko (zwłaszcza jeśli ciężko przychodzi nam to mówienie dobrych rzeczy;) lub po prostu będą miłym wyróżnieniem dla kogoś, kto jest dla nas ważny w domu! Sprawdzonym pomysłem na prezent jest też każde pachnidło, ale ja polecam Wam te naturalne i oczywiście polskiej produkcji z Ministerstwa Dobrego Mydła. Małej rodzinnej manufaktury, gdzie każdy kosmetyk jest projektowany od początku do końca, a potem jeszcze ręcznie wyrabiany, przez dwie zdolne siostry 137


z Kamienia Pomorskiego. W ofercie ich sklepu kupicie nie tylko pachnące mydła, ale i nawilżające masła oraz oleje do całego ciała. Peelingi i fenomenalne kąpielowe półkule, które idealnie sprawdzą się zwłaszcza zimą. Jeśli marzy nam się ciepły i przytulny nastrój w całym domu, a nie tylko w łazience, to nie możemy zapomnieć o wszelkiej maści kocach, pledach i poduchach. Te pierwsze z najwyższej klasy naturalnych surowców takich jak: bawełna, wełna, bambus i kaszmir znajdziecie w KOC. Te ostatnie w oryginalnych i modnych wzorach (geometryczne, marokańskie czy chevrony) oraz wielu kolorach w Mialiving. Bawełniane poduchy z puszystym i antyalergicznym wypełnieniem nie tylko będą wyjątkową ozdobą, ale i pozwolą stworzyć wygodne do odpoczynku miejsce w salonie lub sypialni. Do tego wszystkiego warto jeszcze dodać aromatyczne świece. I tu rekomenduję Wam

138


139


BLIK - ekologiczne świece sojowe. Ich przewaga nad zwykłą świecą to ręczne wykonanie z biodegradowalnego wosku roślinnego, który jest przyjazny i nietoksyczny dla środowiska, a ze względu na długi czas palenia praktyczny. Łatwiej mu też nadać intensywny zapach, dlatego tak ciężko oprzeć świecom BLIK, jak się je powącha. Nie wiem jak Wam, ale mi zima kojarzy się też z długim wylegiwaniem się w łóżku, czy to wieczorem z dobrą książką, czy to rano z pachnącą kawą w leniwy weekend. Do tego rodzaju relaksu przyda się przyjemna w dotyku i miękka pościel, a taką uszyją dla Was z polskiej dzianiny dziewczyny z Nocne Dobra. Na koniec nie może zabraknąć też czegoś dla dzieci. W końcu tyle okazji sprzyja kupowaniu zabawek. I tym razem radziłabym Wam postawić na ekologiczne produkty. Happy Wood Toys chociaż nie może pochwalić się wielopokoleniową tradycją, to na pewno pasją do rzeźbienia w drewnie, dzięki której Wasze dzieci mogą się bawić tak jak Wy kiedyś, w zgodzie z naturą!

140


141


LUDZIE 142

Green Canoe


bosy dom ZDJĘCIA fot. Bartosz Krawczyk

Marta Chmielecka

143


144


M

arta, patrzę na Twoje prace i widzę w nich...uśmiechnięte dziecko:) Jak to się stało, że w ogóle zaczęłaś malować i jak udało Ci się zachować ową dziecięcą radość z tworzenia? W „Małym Księciu” jest zdanie „Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich o tym pamięta” – myślę, że warto pamiętać i staram się to robić. Maluję od zawsze. Jak każda mała dziewczynka uwielbiałam kredki, pisaki i farby. Męczyłam rodziców o zakupy przed rozpoczęciem roku szkolnego i skrupulatnie obklejałam i podpisywałam zeszyty. Sztuka otaczała mnie też od zawsze, ponieważ moja babcia na emeryturze rozpoczęła przygodę z malarstwem, maluje i odnosi sukcesy. Spędzając czas u babci poznawałam różne techniki malarskie, próbowałam pasteli, farb olejnych, farb do szkła, interesowałam się książkami i poradnikami malarskimi.

Później była szkoła i fascynacja plastyką, a po szkole, w czasie studiów mało czasu i miejsca na sztalugi i farby. Po studiach wróciłam do sztuki i z farb olejnych przerzuciłam się na kochane akwarele, tak wcześniej przeze mnie niedoceniane. Zainteresowałam się też kaligrafią i odkryłam, że sposób w jaki maluję może się komuś podobać. Wcześniej żyłam w przeświadczeniu, że malarstwo to poważna sprawa i mój styl, a w nim kwiaty, sarenki i ptaki utrzymane bardziej w „kreskówkowej” konwencji raczej się nie przyjmie. Malowałam więc pod poduszkę i nikomu swoich prac nie pokazywałam, aż do momentu kiedy zaczęłam interesować się wnętrzami i ich dekoracją, odkryłam moc plakatów, założyłam blog i dołączyłam do społeczności Instagramu. Tam odkryłam, że ludzie pokazują swoje prace i, o dziwo, są to rysunki bardzo w moim stylu i powoli i ja zaczęłam się trochę ujawniać. Taka to właśnie moja skromna historia.

145


A nazwa Twojego bloga, na którym pokazujesz swoje akwarele? BOSY DOM. Co oznacza? Z tą nazwą to było tak, że myślałam długo jakby tu zatytułować ten mój wirtualny dziennik, aż do kuchni wszedł mój mąż (oczywiście na boso) i zapytany co jest u nas takiego charakterystycznego, co sprawia, że ten dom jest taki nasz, odpowiedział, że nie mamy kapci i chodzimy boso, więc bosy dom. Śmiałam się z tej odpowiedzi i oczywiście nie wzięłam pod uwagę moich rozmyślaniach nad nazwą, ale po jakimś czasie pomyślałam, że faktycznie ma rację, czemu nie? Boso chodzi się w miejscu ciepłym i bezpiecznym. Na początku nie myślałam, że będę pokazywać na blogu moje prace, ale mimo, że teraz jest ich tam trochę, to nie znaczy, że muszę modyfikować nazwę bloga – jest bardzo uniwersalne i trafnie określa nasze gniazdko.

146

Wiem, że jesteś nauczycielem jeżyka angielskiego. Co myślisz o wszechobecnym języku angielskim w naszych domach? Jakie masz na ten temat spojrzenie? Angielski jest wszechobecny. Używam go w pracy, po pracy czytam anglojęzyczne blogi, strony internetowe i książki. Mam w mieszkaniu wiele dekoracji z napisami po angielsku i sama tworzę rysunki z anglojęzycznymi wstawkami. Naprawdę lubię ten język, cieszę się, że jest tak popularny i że stał się językiem uniwersalnym. Z drugiej jednak strony, ta uniwersalność sprawiła, że ludzie postrzegają angielski jak drugi język ojczysty i trochę przeceniają swoje umiejętności. Wynikają z tego różne, dziwne i zabawne sytuacje, np. noszenie koszulek z napisem, którego nie rozumiemy, nierzadko z obraźliwym czy gorszącym napisem lub wieszanie w domu dekoracji i plakatów po angielsku bez zrozumienia prze-


147


148


słania na nich zaprezentowanego. Warto rozwijać się językowo, „czerpać” język z kontekstu, a nóż podczas wyboru odpowiedniego plakatu do domu nauczymy się dziesięciu nowych słówek? Uczniowie wiedzą, że czynnie działasz w sieci:)? Jak reagują na galopującą sławę swojej nauczycielki:)? Galopująca sława to chyba za dużo powiedziane. Staram się utrzymywać z uczniami relację przyjacielską, ale na linii „nauczyciel-uczeń”. Zdarza się, że rozmawiamy na luźne tematy, ale nie wtajemniczam ich w moje życie prywatne. Moi licealiści to jednak bardzo zdolna młodzież i potrafią zdobyć informacje jeśli chcą ;-), więc część z nich na pewno wie, że prowadzę blog i jestem aktywna na Instagramie, ale nigdy nie usłyszałam z tego powodu złego słowa – raczej nie poruszamy blogowych tematów, zresztą, młodzi teraz rzadko interesują się malarstwem, DIY czy dekorowaniem wnętrz. Lubisz blogować? Co daje Ci obecność środowisku blogowym? Bardzo. Jestem w środowisku blogowym krótko, bo tylko rok, ale naprawdę bardzo mi się tutaj podoba. Podczas tego roku rozwinęłam się chyba w każdym aspekcie – technologicznym - wiem więcej na temat programów do edycji zdjęć, samej fotografii, obsługi bloga, a także artystycznym – wypróbowałam różne techniki pracy, używam różnych materiałów, inspiruję się. Dzięki blogowi poznałam mnóstwo ludzi, którzy wnieśli naprawdę dużo w moje życie. Zobaczyłam, że takich zakręconych jak ja jest więcej, dużo się od nich nauczyłam i cały czas wzajemnie się zaskakujemy. Dzięki bosemu domowi uczestniczyłam w spotkaniach blogowych i mogłam spotkać się z ludźmi z sieci twarzą w twarz- to naprawdę miłe doświadczenie. No i gdyby nie blog nie byłoby mnie w Green Canoe. 149


A jak radzisz sobie z godzeniem życia zawodowego i z czynnym blogowaniem? Znasz jakiś złoty środek, który pozwala na godzenie tych 2 światów? W zeszłym roku do blogowania i czynnej pracy zawodowej doszło organizowanie ślubu i wesela, kończenie studiów i dodatkowa praca wieczorami – było ciężko, ale mam wrażenie, że im więcej mam obowiązków tym lepsza moja organizacja. Mimo sporej ilości zajęć zawsze staram się znaleźć czas na blogowanie i malowanie – nakręca mnie to do działania, daje takiego powera na inne obowiązki. Co do złotego środka, to chyba każdy musi znaleźć swój sam... Ludzie mają różne priorytety i cele. U mnie sprawdza się robienie list i dobra organizacja czasu. Czy w tak zabieganym życiu masz choć chwilę czasu na przyjemności?

150

Oczywiście. Czym byłoby życie bez przyjemności? Prowadzenie bloga i malowanie to główne z nich. Lubię też chodzić z mężem do kina, jeść włoskie jedzenie i pić czerwone wino. Gdzieś to trzeba spalić i dać umysłowi odpocząć więc dwa razy w tygodniu chodzę na zajęcia jogi, aczkolwiek wieczór z ciepłym kocem i dobrą książką to również moja bajka. Biorę od życia co się da. Już za chwilę Święta, a zaraz potem Nowy rok. Masz jakieś specjalne życzenia na ten nowy czas? Marzysz o czymś? O dłuższej dobie..:) A tak na poważnie to najważniejsze jest zdrowie, zarówno najbliższych jak i moje. Wszystko inne zależy już od naszych chęci. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę :) Dziękuję bardzo.


poznaj innych prawdziwych ludzi z pasją, z poprzednich wydań GCStyle

2013

2014


KULINARIA

Green Canoe

152


smaczne rozmowy: POD DOBRĄ GWIAZDĄ Wywiad z Pawłem Dołżonkiem, Szefem Kuchni w Pałacu Ciekocinko – rozmawiała Magdalena Maskiewicz

153


K

aszuby to niezwykły region, nie tylko ze względu na walory turystyczne, ale również ze względu na swoją kuchnię - jej bogactwo, różnorodność, jakość składników, które nieprzebranymi garściami można czerpać ze wzburzonych bałtyckich wód, czy dziewiczych lasów. To właśnie w sercu Kaszub, niespełna godzinę drogi od Trójmiasta, czeka na nas Pałac Ciekocinko – 5 gwiazdkowy, butikowy hotel, w którym wizytę można porównać tylko do nieśpiesznej podróży przez najbardziej wyrafinowane doznania estetyczne i niezrównane wrażenia smakowe. Dziś, mając w perspektywie nadchodzące Święta, tak mocno osadzone w naszej tradycji­ i niezaprzeczalnie koncentrujące się wokół stołu, w towarzystwie bijącego z kominka ciepła i filiżanki doskonałej herbaty, spróbujemy wysnuć naszą przedwigilijną opowieść wraz z Pawłem Dołżonkiem – Szefem Kuchni w “1906

154

Gourmet Restaurant” i “Luneta&Lorneta” Bistro Club, będących kulinarną wizytówką tego miejsca. Panie Pawle, wizyta w Pałacu Ciekocinko, jest chyba dla każdego gościa czymś w rodzaju podróży w czasie. I to właśnie chciałabym Panu teraz zaproponować, krótki przeskok wstecz, ku smakom dzieciństwa. Gdy zamyka Pan oczy i wraca wspomnieniami do tamtych czasów, jakie zapachy świąt Pan pamięta? Mówiąc szczerze dość oczywiste, kojarzone przez większość ludzi jako zapachy wydobywające się z kuchni podczas przedświątecznej krzątaniny - zapach skórki pomarańczy, olejku migdałowego, kompotu z suszu, korzennych przypraw. Ale równie dobrze pamiętam też smak mojej ulubionej potrawy z dzieciństwa, jaką były kluski z makiem, jedzone późnym


wieczorem, tuż przed snem. Dziś już raczej nie pozwalam sobie na taki luksus po 22-ej, ale młodość ma swoje prawa, które tym milej wspomina się po latach. A jakieś wspomnienia kulinarne w szerszym planie? Nie tylko związane z czasem Świąt. Pytam, bo wiem, że dziś, gdy gotuje Pan dla Gości hotelu, bliska jest Panu idea comfort food, czyli jedzenia, które ma poprawiać nastrój poprzez odwoływanie się do naszej kulinarnej pamięci, wspomnień z dzieciństwa i która każe łączyć spożywanie posiłku z uczuciem błogostanu, szczęścia i beztroski. To, co jadłem w dzieciństwie raczej nie przekłada się na to, co dziś przygotowuję w swojej kuchni, chociaż w tym miejscu muszę wspomnieć swoją babcię, która była prawdziwą czarodziejką w kuchni i potrafiła z prostych

i pozornie mało wykwintnych składników przygotowywać dania niewiarygodnie smaczne i robiła to z wrodzoną lekkością, naturalnie. Obserwowanie jej w kuchni było dużą przyjemnością, ale nie było dla mnie żadnym impulsem, by pójść w zawodowstwo. Mój warsztat i poczucie smaku kształtowały się głównie podczas pracy za granicą, stąd trudno wiązać to z naszą rodzimą tradycją świąteczną, nie mam też receptur przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Sam jako dziecko nie myślałem by pójść tą drogą, nie jest to więc marzenie małego Pawełka i nie, nie raczkowałem w kierunku kuchenki. Myślę, że w moim przypadku to nawet i lepiej, bo dla kilkulatka takie kulinarne zacięcie byłoby dość ryzykowne. Mówiąc jednak zupełnie poważnie, praca kucharza przyszła do mnie przypadkowo, niezaplanowanie jak większość rzeczy w moim 155


prywatnym życiu, w którym bardzo często polegam na intuicji, częściej czując niż racjonalizując, co będzie dla mnie dobre, interesujące, rozwinie mnie lub zaprowadzi w nowym, inspirującym kierunku. Przełom w karierze? Moment, po którym nic już nie było takie samo? Były dwa takie momenty. Mój pierwszy dzień pracy w kuchni niedużego hotelu w Anglii trwał 18 godzin, które minęły mi jak w transie, nie czułem nawet zmęczenia. Można powiedzieć, że to wtedy złapałem bakcyla gotowania, w czym z całą pewnością pomógł mi wspaniały Szef Kuchni, 65-letni wówczas Mr. Jacob. Pełen wigoru, władający pięcioma językami Szwajcar, który reprezentował tzw. starą gwardię kucharzy – miał świetny warsztat i ogromne doświadczenie. Nie ukrywam, że był dla mnie inspiracją. Bardzo podobało mi się z jakim szacunkiem wszyscy odnosiliśmy się do niego, oraz to w jaki sposób on przekazywał nam swoją wiedzę. Wtedy zrozumiałem, że to właśnie mógłbym robić w życiu. Z kolei przełom w karierze nastąpił, gdy podjąłem pracę w restauracji Le Caprice w Londynie, naiwnie sądząc, że jestem już całkiem niezłym kucharzem. Zderzenie moich wyobrażeń na swój temat z realiami pracy, tempem, intensywnością i warsztatem w jednej z najlepszych londyńskich restauracji, było dla mnie dość bolesne. Przez pierwsze tygodnie, tak naprawdę traciłem kawałek po kawałku całą pewność siebie i przekonanie o własnych umiejętnościach, mój świat dosłownie stanął na głowie. Zrozumiałem, jednak że właśnie otwiera się przede mną wspaniała szansa wejścia w zupełnie nowy wymiar w sensie kulinarnym. Zacisnąłem wiec zęby, spuściłem głowę, nadstawiłem uszu i po trzech miesiącach gotowałem już na Sauce Sekcji (najważniejszej sekcji w kuchni). To 156


157


158


159


właśnie w Le Caprice oprócz technik gotowania i komponowania potraw, nauczyłem się jak ważna jest sezonowość, szacunek do produktu, jego pochodzenie i na czym polega organizacja kuchni na światowym poziomie. I jak rozumiem to wszystko przeniósł Pan do Ciekocinka, miejsca gdzie smakuje i celebruje się życie, którego wyrafinowana kuchnia jest nieodzownym elementem? Nie tak prędko. Po Le Caprice były jeszcze restauracje Club Gascon czy Hibiscus, wszystkie wyróżnione gwiazdkami Michelin, a swego rodzaju ukoronowaniem mojego pobytu w Londynie było stanowisko Chef Executive w ekskluzywnym Haberdashers Hall Club, w którym jada między innymi Książę Edward. I wtedy spakował się Pan do Ciekocinka? Nie. Wtedy się zakochałem. I spakowałem się do... Japonii. Przyznaję, umie Pan zaskoczyć nie tylko w kuchni. Zamieniam się zatem w słuch. Wątku miłości do żony pozwoli Pani, że tutaj nie rozwinę, dość powiedzieć, że po niezwykle intensywnym zawodowo czasie w Londynie, zapragnęliśmy na chwilę zwolnić tempo, a że moja żona pochodzi z Japonii, uznaliśmy, że powrót na jakiś czas w jej rodzinne strony, pozwoli nam zebrać myśli i podjąć decyzję co dalej. Oczywiście moje nic nierobienie nie trwało długo, i po wyspach brytyjskich, podjąłem pracę na wyspach japońskich, w tokijskiej restauracji Narisawa – dwie gwiazdki Michelin i miejsce w pierwszej dwudziestce rankingu San Pellegrino. Można powiedzieć Mont Everest na gastronomicznej mapie świata. I stamtąd właśnie wypatrzyłem ogłoszenie właścicieli Pałacu Ciekocinko, którzy 160


poszukiwali Szefa Kuchni do nowo otwieranego hotelu. Bardzo spodobała mi się szansa tworzenia czegoś od podstaw, myślę, że możemy powiedzieć, że dobrze się odnaleźliśmy. Porzucił Pan kilku gwiazdkowe restauracje, aby wrócić do Polski i podjąć pracę w nowo powstałym miejscu, którego losy w tamtym momencie, tak naprawdę były trudne do przewidzenia. Nie pytam, czy Pan żałuje, bo znam odpowiedź, ale czy ma Pan poczucie, że dogonił własne marzenia? Zdecydowanie nie żałuję faktu, że wróciłem do Polski. Nigdy nie wyjechałem ,,na stałe” chociaż moja podróż trwała 14 lat. Widzę ogromny potencjał w naszej gastronomii, co pokazał ostatni rok. Nie mówię tego tylko w wąskim znaczeniu, w kontekście naszych restauracji, które już po pierwszych sześciu miesiącach od otwarcia

hotelu, znalazły uznanie w oczach recenzentów żółtego przewodnika Gault & Millau, by w tym roku sukces ten powtórzyć. W drugim roku działalności nasze restauracje stały się też partnerem programu Noble Concierge Food & Travel. To cieszy i jest źródłem ogromnej satysfakcji. Mówię, jednak również o zmianie naszego podejścia do jedzenia, o wzroście świadomości kulinarnej Polaków, nurcie slow food, zwracaniu uwagi na źródła pochodzenia tego co spożywamy. To wyznacza nowe kierunki dla współczesnej gastronomii. Przede wszystkim jednak widzę w Ciekocinku ogromny potencjał, bo takich miejsc nie ma wiele w Europie, a w Polsce, ośmielę się powiedzieć, nie ma ich wcale. Tym bardziej cieszy mnie zaufanie i duża swoboda, jaką obdarzyli mnie właściciele obiektu w kreowaniu charakteru tego miejsca poprzez jego kulinarną ofertę. Wiem, że 161


mam w nich największych sprzymierzeńców i to nie tylko dlatego, że jesteśmy współodpowiedzialni za powodzenie przedsięwzięcia kryjącego się pod nazwą Pałac Ciekocinko, ale mamy podobną filozofię życia, życia w zgodzie z naturą, jej sezonowością i zmiennością pór roku, które wymuszają ciągłe zmiany, znajdujące odzwierciedlenie w naszym menu. A wracając do gwiazdek – w Ciekocinku niebo nocą ma najpiękniejsze gwiazdy. Jest Pan bardzo świadomym i ukształtowanym kucharzem. Czy jest ktoś, kogo określiłby Pan swoim kulinarnym guru? Nie mam takowego. Oczywiście nie dlatego, że nie uznaję autorytetów, czy nie doceniam osiągnięć innych Szefów Kuchni. Przeciwnie, mam wobec nich ogromny szacunek, staram się jednak iść własną drogą. Na pewno dużą

162

inspiracją jest dla mnie postać Szefa Kuchni i założyciela chicagowskiej restauracji Alinea – Granta Achatz’a. Jego poziom mistrzostwa w kuchni molekularnej jest niezaprzeczalny, na mnie jednak większe wrażenie zrobiła historia jego życia, którą opisał w książce „Life, on the Line: A Chef ’s Story of Chasing Greatness, Facing Death, and Redefining the Way We Eat”. Część książki poświecił również swoim zmaganiom z rakiem języka. Brzmi jak okrutna ironia losu, prawda? Coś porównywalnego do utraty palców przez wirtuoza skrzypiec. Szczęśliwie dla siebie i dla wszystkich rozsmakowanych w jego kuchni, wyszedł z tego. Mam też duży sentyment do kuchni Michel’a Bras, teraz już właściwie do rodziny Bras, gdyż syn poszedł w ślady ojca, a gotują w miejscu trochę podobnym do tego, niezwykle malowniczym „the middle of nowhere”, położonym na płaskowyżu Aubrac we Francji. Kolejnym,


bliskim mi pod kątem podejścia do kuchni jest Gary Rhodes z Plymouth Dome, który mówi, że najlepszą częścią jego pracy jest nie tylko gotowanie, ale również możliwość obserwowania radości i zadowolenia na twarzach gości jego restauracji. W Ciekocinku jest podobnie, to właśnie o ten uśmiech naszych gości walczymy każdego dnia. Myśli Pan o własnej książce kucharskiej? Dokąd zmierza zawodowa ścieżka, którą wybrał Pan dla siebie, jak Pan mówi intuicyjnie? Moim marzeniem i celem na najbliższy czas jest zapewnienie sukcesów obydwu restauracjom, które prowadzę. Jest nim uśmiech każdego klienta, odkładającego widelec w poczuciu głębokiego zadowolenia z właśnie skończonego

posiłku. Gdybym miał stworzyć własną książkę kucharską, jej słowem-kluczem będzie balans. Szukam w życiu idealnych proporcji, równowagi i to znajduje odzwierciedlenie w moich potrawach, które nie mają być krzykliwe, czy kontrowersyjne. Nie staram się łamać kulinarnych tabu, kuchenne rewolucje pozostawiam innym, chcę jedynie tworzyć dania, z których każde będzie w pewnym sensie celebracją życia. Nie trzymam się przy tym sztywno określonych zasad, nie nakładam na siebie ograniczeń, zazwyczaj działam instynktownie i wtedy pomysły przychodzą same, nagle i nieoczekiwanie. Pod wpływem jakiegoś wspomnienia, pogody, nieuchwytnej myśli, która nagle zakwita w mojej głowie i jeśli szybko jej nie złapię, za chwilę przegoni ją kolejna. Brzmi bardzo romantycznie. Jak coś z pogranicza sztuki i alchemii. Bez obaw. Swoje potrawy zawsze najpierw testuję na sobie. I na koniec. Co uznaje Pan za swój największy sukces? To kim teraz jestem i co robię. Mam poczucie balansu. Lubię to.

Pałac Ciekocinko Hotel Resort & Wellness, znajdujący się na Pomorzu, 5 gwiazdkowy, butikowy hotel w odrestaurowanym Pałacu z 1910 roku, otwarty w maju 2014 roku. Obydwie znajdujące się w nim restauracje „1906 Gourmet Restaurant”oraz Bistro Club „Luneta & Lorneta, znalazły się na łamach prestiżowego żółtego przewodnika Gault & Millau, już po raz drugi, zaledwie w półtora roku od uruchomienia hotelu. W obydwu Szefem Kuchni jest Paweł Dołżonek. 164


SMAKI

Green Canoe

168


Świąteczne SMAKI TO WŁAŚNIE TEGO WIECZORU To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze, przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może. ... E.Waśniowska

169


PRZEPIS, ZDJĘCIA, STYLIZACJA ANNA WITKIEWICZ www.everydayflavours.blogspot.com/

pierogi PIECZONE RAZOWE PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAM CIASTO 120 g mąki pszennej 200 g mąki pszennej razowej 1 łyżeczka soli 1 łyżeczka ostrej papryki 5 g suchych drożdży 3 łyżki oliwy 170 g kefiru 1 jajko

~18 sztuk

NADZIENIE 2 garście suszonych grzybów 1 łyżka oleju 1 mała cebula 1 mała marchewka 200 g kapusty kwaszonej sól pieprz 2 ziarenka jałowca świeżo zmielony pieprz 1 rozkłócone jajko czarny sezam Najlepiej dzień wcześniej grzyby zalać wrzątkiem i odstawić na 30 minut. Następnie ustawić na gazie i gotować około 15 minut. Na patelni rozgrzać olej i umieścić na niej pokrojoną w kostkę cebulę. Smażyć chwile aż cebula się zeszkli po czym dodać do niej startą na tarce o drobnych oczkach marchewkę a następnie 170

ugotowane wcześniej i posiekane grzyby, pamiętając o tym aby przy odcedzaniu nie wylewać wody po ich gotowaniu. Całość smażyć chwilę po czym przełożyć do garnka. Dodać kapustę kwaszoną pokrojoną na mniejsze kawałki, zalać ją wywarem z grzybów, ewentualnie uzupełniając go wodą. Płynu powinno być około 3/4 szklanki. Garnek z zawartością przykryć pokrywką i na małym gazie, często mieszając gotować około 50 minut. Gdyby na koniec okazało się że płynu jest za dużo, zdjąć pokrywkę aby płyn odparować. Odstawić do ostygnięcia. Wszystkie składniki ciasta umieścić w misce i wyrobić ciasto drożdżowe przy pomocy miksera lub ręcznie. Miskę z ciastem przykryć folią spożywczą i umieścić w ciepłym miejscu na około 2 godziny. Po tym czasie ciasto odgazować, wyjąć na blat podsypany mąką i rozwałkować. Wykrawać okręgi, na środku każdego układać farsz po czym zlepiać je. Ulepione pierogi układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i przykryć ścierką. Odstawić na około 30 minut do podrośnięcia. W międzyczasie rozgrzać piekarnik na 200 stopni C. Pierogi przed wstawienie do piekarnika posmarować rozkłóconym jajkiem i posypać czarnym sezamem. Pierogi piec w nagrzanym piekarniku około 15-20 minuta aż się zrumienią.


171


PIEROGI Z ŁOSOSIEM, RICOTTĄ I KAPARAMI 50

sztuk

CIASTO 300 g mąki pszennej 1/2 łyżeczki soli około 230 ml gorącej wody NADZIENIE 250 g serka ricotta 125 g wędzonego na ciepło łososia 2 czubate łyżki posiekanych kaparów sól świeżo zmielony pieprz MASŁO CYTRYNOWE 2 łyżki masła skórka z 1/2 cytryny Wszystkie składniki na ciasto pierogowe umieścić w misce i zagnieść z nich ciasto. Wyrobione ciasto przykryć folią spożywczą i odstawić na około 30 minut. W międzyczasie przygotować nadzienie w misce umieszczając serek, rozdrobionego wędzonego łososia oraz posiekane kapary. Całość doprawić do smaku i wymieszać. Ciasto rozwałkować cienki, wyciąć z niego okręgi, na nich ułożyć farsz i zlepić pieroga. Ulepione pierogi układać na blacie podsypany mąką. W dużym garnku zagotować wodę, posolić i wrzucać partiami ulepione wcześniej pierogi. Gotować około 3 minut od wypłynięcia pierogów na wierzch. Podawać polane roztopionym i zrumienionym masłem ze skórką cytrynową.

172


SMAŻONE PIEROGI Z BURAKIEM, FETĄ I ORZECHAMI WŁOSKIMI CIASTO 280 g mąki pszennej 2 łyżki oleju 1/2 łyżeczki soli 200 ml ciepłej wody NADZIENIE 2 średnie buraki 100 g prawdziwego sera feta duża garść orzechów włoskich 1/2 łyżeczki tymianku sól świeżo zmielony pieprz olej do smażenia w głębokim tłuszczu

6 sztuk

Piekarnik nagrzać na 200 stopni C. Buraki umyć, osuszyć i zawinąć w folię spożywczą. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 60 minut aż będą miękkie, następnie ostudzić. Zimne buraki obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Do buraków dodać pokruszoną fetę oraz podprażone na suchej patelni i rozdrobione wcześniej orzechy laskowe. Całość doprawić suszonym tymiankiem, solą oraz pieprzem. Ze składników na ciasto wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Gdyby się kleiło dodać jeszcze trochę mąki. Zawinąć je w folię spożywczą i odstawić na około 30 minut. Następnie cienko rozwałkowywać, wycinać okręgi i na ich środku układać nadzienie. Po zlepieniu pierogi odkładać na blat podsypany mąką. Pierogi smażyć w rozgrzanym tłuszczu do zrumienienia. Po wyjęciu osuszyć je na ręczniku papierowym. Podawać z jogurtem lub sosem. 173


174


175


PRZEPIS, ZDJĘCIA, STYLIZACJA PAWEŁ DOŁŻONEK szef kuchni w Pałacu Ciekocinko

5 ziaren białego pieprzu 2 łyżki oliwy 100ml białego wina 100ml słodkiego wermutu 200ml wywaru rybnego 200ml słodkiej śmietanki 36% Szalotkę i estragon zeszklij na oliwie. Dodaj wermut i białe wino zredukuj 75% objętości. Dodaj wywar i redukuj kolejne 75%. Ponownie zredukuj 75%. Dodaj śmietanę i zagotuj. Przecedź przez drobne sitko. Zredukuj aż uzyskasz konsystencję gęstego aksamitnego sosu.

dania szefa DORSZ W POPIELE 4 porcje

POPIÓŁ: 3 cebule obrane i przekrojone na pół 4 pory (tylko jasne części) Cebule i por upiecz na grillu aż się kompletnie zwęgli. Następnie zmiel bądź utrzyj w moździerzu na drobny popiół. Przesyp przez sitko i zachowaj. RYBA: 4x 150g polędwicy z dorsza bez skóry 100g soli morskiej gruboziarnistej Wysyp połowę soli na tace, połóż dorsza i przysyp go resztą soli. Pozostaw tak przez 6 – 8 minut. Wypłucz rybę, osusz i odkrytą na ściereczce włóż do lodówki na kilka godzin. Rybę obtocz w cienkiej warstwie popiołu. Zgrzej na 100% w pakowarce próżniowej i gotuj sous vide 48°C przez 12 minut. SOBUSIE: 300g cebula pokrojona w listki 1 gałązka tymianku 500ml wywar cielęcy W garnku z mocnym karmelizuj cebulę i tymianek. Przez cały czas mieszaj. Cebula musi być brązowa i słodka ale nie przypalona. Dodaj wywar i zredukuj aż w całości swą konsystencją będzie przypominać gęsty dżem. Zmiel w Benderze na purée.    WERMUT SOS: 100g szalotki pokrojonej w listki 3 gałązki świeżego estragonu 176

WERMUT PIANKA: 50ml wermutu 100ml wody 50ml wermut sos 1g lecytyny Odparuj wermut w rozgrzanym rondelku dodaj wodę i 50ml sosu z wermut. Zagotuj i dodaj lecytynę. Ubij pianę i pozwól jej się ustabilizować na minutę przed podaniem PŁATKI KALAFIORA: ¼ kalafior Kalafior zetnij na cienki plastry na krajalnicy i włóż do wody z lodem.   PIECZONA CEBULA: 1 mała czerwona cebula Czerwoną cebulę obierz z łuski i pokrój w ćwiartki. Zblanszuj w osolonej gotującej wodzie i zahartuj w wodzie z lodem. Czerwoną cebulę obsmaż z obu stron w niewielkiej ilości oliwy.   WYKOŃCZENIE: Na talerzu zrób trzy kropki z purée z cebuli. Na dno talerza wylej trochę sosu z wermutu. Połóż rybę, obok grillowaną czerwoną cebulę. Wyłóż surowe plasterki kalafiora a całość przykryj pianką z wermutu.


177


PERLICZKA PRWANSALSKA

ORKISZ, TRUMPETKI, TRZON BROKUŁU

ORKISZ: 100g pszenicy orkiszowej 500ml wywar z kurczaka 50g masła 50ml słodka śmietanka

POMIDORY STARYCH ODMIAN

4

600g mieszanych pomidorów starych odmian porcje 1 cytryna 2 łyżki stołowe białego octu balsamicznego 150ml wysokiej jakości oliwy z oliwek EV np. Felsina 1 łyżka miodu ½ pęczka Bazylii 2 gałązki tymianku tymianku 1/2 łyżeczki kwiatu tymianku 3 gałązki estragonu ¼ pęczka trybuli 3 gałązki mięty Szczypta soli morskiej ( Maldon) świeżo mielony biały pieprz 120ml zsiadłego koziego mleka 1 placek Pate Brick 3 łyżki masła klarowanego W blenderze zmiel oliwę, biały ocet balsamiczny sok z połówki cytryny, miód i wszystkie zioła. Pokrój pomidory w dowolne kształty i wymieszaj z vinegretem i dopraw do smaku. Rozpuść klarowane masło i wysmaruj nim trzy paski pate brick. Zawiń w wokół metalowej rurki i piecz w 175 stopniach przez pięć minut. Tuż przed podaniem faszeruj zsiadłym mlekiem. Ułóż pomidory na talerzu. Polej resztą sosu nałóż ,,rurkę” i serwuj. Pamiętaj aby pomidory były podawane w temperaturze pokojowej. Tak aby docenić ich prawdziwy smak. 178

4 porcje

Pszenicę namocz w wodzie dzień wcześniej. Zagotuj tak jak kaszę. Odcedź i odstaw na bok. Przed podaniem odgrzej w wywarze z kuczka i śmietance. Dodaj masło aby powstała emulsja która otoczy ziarna pszenicy. TRUMPETKI (LEJKOWIEC): 150 gram świeżych trumpetek Łyżka oliwy, łyżka masła Sól i pieprz Grzyby porwij wzdłuż i dokładni przepłucz. Zagotuj w wodzie i wystudź i dobrze obsusz. Przed podaniem odgrzej w oliwie i maśle. Dopraw do smaku. TRZON BROKUŁU: 1 brokuł Do tego potrzebne będą tylko gałęzie brokułu. Różyczki zostaw na inne danie. Obierz dokładnie gałązki ze skórki i blanszuj w wodzie odrobina masła i soli PERLICZKA: 4 piersi z perliczki (można je zastąpić dobrą piersią z kuczka z ekologicznej hodowli) 3 łyżki oliwy 2 gałązki tymianku 2 żabki czosnku Łyżka masła Sól i pieprz Przesmaż perliczkę na oliwie od strony skóry. Obróć dodaj masło, tymianek i czosnek. Kontynuuj smażenie w spienionym maśle.


kliknij i znajdź zimowo-świąteczne sprawdzone przepisy z wydań:

2013

2014


OGRÓD

Green Canoe

180


NieZwykla gwiaZda ...czyli MAGICZNIE Świat powoli przygotowuje się do nadejścia WYBARWIONE LIŚCIE bardzo chłodnych dni. AŚWIĘTA wraz z nim - i my zadbajmy o to, NA by zimowy ogród czekał na mrozy bez strachu. TEKST/ ZDJĘCIA www.stars-for-europe.com

181


182


MagicZne LIŚCIE

Obecna w wielu do mach w okresie Świat Bożego Narodzenia - Gwiazda Betlejemska zachwyca swoim kształetem i wybarwieniem. TEKST/ZDJĘCIA STARS FOR EUROPE

Święta Bożego Narodzenia to niezwykły czas w roku, celebrowany w gronie rodziny i przy­ja­ciół. Jego cudowną atmosferę podkreślają świąteczne dekoracje, wśród których szczególną rolę pełnią poinsecje, zwane gwiazdami betlejemskimi. Kolorowe liście tych roślin oczarowują gości i roztaczają świąteczną aurę, a przy tym są niezwykle łatwe w pielęgnacji! Poinsecje występują w bogatej palecie kolorystycznej. Mogą być czerwone, białe, kremowe, żółte, różowe i morelowe, delikatnie pastelowe, ale również intensywne, subtelnie cieniowane i mocno nakrapiane. Są niezastąpioną świąteczną dekoracją i symbolem Bożego Narodzenia – obok choinki, wieńca oraz kalendarza adwentowego. Gustownie i stylowo zaaranżowane mogą nadać wnętrzom dowolny styl: od klasycznego po nowoczesny. Nie trzeba mieć specjalnych zdolności do opieki nad roślinami. Wystarczy zastosować pięć łatwych zabiegów 183


pielęgnacyjnych, aby poinsecja zachwycała swoim wyglądem przez cały świąteczny czas.

Dokładnie obejrzyj roślinę przed zakupem

Poinsecje można kupić w różnych miejscach już od listopada. Jeśli chcemy cieszyć się nimi jak najdłużej, należy przed zakupem uważnie sprawdzić stan rośliny. Gęste liście i żółtozielone pąki kwiatowe są oznaką świeżości. To pąki są kwiatami tej rośliny, a nie – jak się często uważa – kolorowe, pokarbowane czy spiczaste liście, układające się w gwiazdę, zwane przylistkami. Jeśli są one zwiędłe, trzeba wybrać inną roślinę. Należy zrezygnować z roślin, które stały w przeciągu, ponieważ źle znoszą takie warunki

W drodze do domu chroń roślinę przed chłodem i wiatrem

Poinsecje nie znoszą zimna, mimo że są typowymi, zimowymi roślinami. Lubią ciepło, ponieważ ich ojczyzną jest Meksyk. Ważne jest więc, żeby nie narażać ich na chłód i wiatr. Należy je dobrze owinąć papierem i w miarę szybko przetransportować w ciepłe miejsce.

Nie stawiaj w bezpośrednim słońcu

Poinsecje lubią jasne i ciepłe miejsce. Należy je jednak chronić przed bezpośrednim nasłonecznieniem, tak samo jak przed przeciągami. Najlepiej czują się w temperaturze 15 – 22 stopni Celsjusza. Uwaga: nie należy ich ustawiać obok warzyw i owoców, ponieważ ich przylistki szybko zwiędną.

Mniej znaczy więcej

Niedobór wody w przypadku poinsecji jest znacznie lepszy niż jej nadmiar: poinsecje nie mogą stać w wodzie, a jej nadwyżkę należy natychmiast odlać, w przeciwnym razie liście wyblakną lub opadną. Optymalne jest podlewanie rośliny niewielką ilością letniej wody co 185


186


187


drugi dzień. Chcąc nadać przylistkom jeszcze ładniejszy wygląd, należy raz w miesiącu dodać do wody odżywkę do roślin.

Właściwe przyjęcie

Poinsecje prezentują się znakomicie nie tylko w doniczce.W postaci ciętej, te wszechstronne rośliny mogą stworzyć bukiet lub być elementem interesującej aranżacji. Po ucięciu poinsecji należy zapobiec wyciekaniu mlecznego soku. W tym celu należy zanurzyć przyciętą łodygę na 5 sekund w wodzie o temperaturze 60 stopni Celsjusza, a następnie w zimnej wodzie z dodatkiem odżywki. Cięta poinsecja zachowuje świeżość i kolor nawet do 2 tygodni. Bez względu na to, czy występuje w bukiecie z innymi zimowymi kwiatami, czy solo, jest pięknym prezentem dla rodziny, przyjaciół oraz znajomych.

188


189


JEST TAKIE MIEJSCE

Green Canoe

190


ODPOCZĄĆ NAPRAWDĘ TEKST CELINA DZIEDZINA ZDJĘCIA ROBERT SZCZACHOR, CELINA DZIEDZINA

Na kilka dni przed pierwszym śniegiem, w powietrzu pojawia się charakterystyczny zapach. Lekko ostry, ciężki, wilgotny. Kłębiące się chmury na niebie mają kształt gęstej nasyconej śmietany. Nachodzi ochota, żeby łyżeczką sięgnąć w górę i spróbować, czy czasem chmury nie maja smaku wanilii. A potem zaczyna sypać śnieg.

www.villatoscana.pl

191


N

ajpierw nieśmiało, pojedynczymi płatkami, które wyglądają jakby zagubiły się na niebie. Potem jest ich więcej i więcej i więcej aż zlewają się w jedną wielką śnieżną kaskadę. Po długiej słonecznej jesieni, pachnącej ziołami i suszonymi owocami zaczyna się zima. Przez kilka dni cicha i spokojna bo śnieg sypie tak gęsto, że zaledwie po chwili ślady kroków w śniegu zaczynają niknąć. A potem wychodzi słońce i już pora żeby zacząć cieszyć się prawdziwą zimą. Z zabawami w śniegu, walką na śnieżne kulki i zjazdami na sankach. Zimą z długimi spacerami podczas których mróz szczypie w policzki, buty skrzypią jakby nagle postarzały się o kilka lat, a na rzęsach pojawiają się białe firanki zamarzniętego śniegu.

192


193


194


A wieczorami pozostaje już tylko usiąść przed kominkiem z kubkiem parującej, aromatycznej herbaty. Ogień rozgrzewa stopy, gorący kubek miło pieści dłonie. Wystarczy schylić się żeby dorzucić drewno pokryte chropowatym kawałkiem kory z lśniącymi kropelkami żywicy, żeby poczuć niesamowity zapach. Zapach lasu, drzewa, natury. Bez pośpiechu. Brzmi trochę jak początek baśniowej opowieści bo kto teraz ma czas na delektowanie się płatkami śniegu? Wakacje w zimie mają inne priorytety. Blisko do stoku, blisko restauracja, gdzie serwują grzane piwo i wino z goździkami, blisko na termy z gorącymi kamieniami i wodą o temperaturze 40 stopni. A na koniec dnia głośne odgłosy dochodzące z lokali które są otwarte do białego rana, aż ostatni zadowolony gość opuści zmęczoną już obsługę.

195


196


Jednak warto przypomnieć sobie, co jest ważniejsze. Czy odhaczone kolejne pozycje w katalogu wrażeń turystycznych zapisanych na twardym dysku w postaci setki zdjęć których i tak nikt nie ogląda czy to, co zabieramy ze sobą w środku. Jakie wrażenia, emocje, przeżycia. To co zostaje z nami do końca naszego życia wciąż żyjąc w naszej wyobraźni i przywołując lekki uśmiech na naszej twarzy. To o to, tak naprawdę nam chodzi, gdy wertujemy setki miejsc, dziesiątki obietnic jakimi kuszą nas foldery, a tak naprawdę bardziej kolejne odsłony na stronach www. I zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia. Niezliczona ilość pięknych, nierzadko „podkolorowanych zdjęć”. I jak tu wybrać i zdecydować się skoro tego tyle jest, a my chcemy po prostu mieć gwarancję, że wybierzemy to jedno właściwe miejsce, które zapadnie w naszym sercu na dłużej niż tylko tydzień ferii. A chciałoby się, żeby zabrało nas w magiczną podróż na wiele, wiele lat; żeby przeżywać je wciąż na nowo i delektować się jej smakiem, nawet na krótkiej przerwie kawowej w korytarzach firmy. Gdzie są takie miejsca? Czy naprawdę są jeszcze miejsca gdzie nie wkroczył skomercjalizowany przemysł turystyczny oferujący dokładnie te same usługi i rozrywki powtarzające się niemal w każdym hotelu? Są takie miejsca i cieszą się coraz większą popularnością. Bo okazuje się, że nawet sami nie wiemy jak bardzo złaknieni jesteśmy emocji i wrażeń innych niż te, które kreuje nam rzeczywistość. Kameralne, o subtelnym uroku, z klimatem, w którym na pierwszym miejscu jest odczucie, a dopiero potem daleko w tyle komercyjne– korporacyjne standardy.

197


198


199


200


Klucz do pokoju nadal jest kluczem, a nie plastikową kartą. Po wejściu do środka okazuje się, że w niczym nie przypomina sztampy znanej nam z licznych podróży czy to firmowych czy prywatnych. Gdzie wszystko jest oczywiste i wiadome i nawet w środku nocy w pokojach tworzonych na kształt jednaj mody trafimy po omacku do wyjścia. W takim miejscu, gdzie odpoczywa się w niezwykłym stylu na próżno szukać pilota do telewizora i zgłaszać do obsługi, że ktoś ukradł telewizor, bo nigdy go tam nie było. I już na drugi dzień okazuje się, że szum programów telewizyjnych nie do końca jest potrzebny. Pojawiają się książki, partyjka pokera, stary dobry monopol, szachy i rozmowa. Pojawiają się plany co robić wspólnie. Nie osobno nad rozświetlonymi ekranami tabletów i smartfonów, ale razem wspólnie, całą rodziną. Kolejną niespodzianką

jest cała lista pomysłów które można zaczerpnąć od obsługi na spędzenie czasu. Oczywiście są klasyczne zimowe atrakcje, ale większym powodzeniem cieszą się te, które odkrywają w sobie coś więcej. Bo całą rodziną możecie pójść na łyżwy, albo na wycieczkę z przewodnikiem. I zamiast wiadomości wyczytanych w “goglach” można posłuchać uśmiechniętej pani, która opowiada, opowiada, zabawia i rozśmiesza, a przy tym potrafi zaprowadzić w miejsca w których można się poczuć jak odkrywca. Tata z synem może samodzielnie rozpalić ognisko i ulepić siedziska ze śniegu, a mama z córką ugotować herbatę w żeliwnym czajniku, przysmażyć chleb na ognisku, kiełbaskę na patyku i ziemniaczki w folii. Parzą palce, brudzą buzie i zostawiają smak, który pamięta się na długo. Dziadkowie z wnukami mogą wspólnie spędzić wieczór na zabawie, i nie jest w tym nic niesamowitego, dopóki nie spróbuje się 201


posłuchać wspólnie bajki odtwarzanej z czarnej winylowej płyty, nie odtworzy wioski indiańskiej na którą napadają mali ołowiani żołnierze, czy nie poskłada się namiotu podróżnika z kolorowych koców. Można też przejechać się saniami z kubkiem gorącej herbaty nalewanej z kolorowego termosu. Urządzić zimowy piknik na polanie pełnej śnieżnych zasp. Albo wybrać się na niezwykły spacer w towarzystwie psa haskiego. Przypięty specjalną uprzężą może pociągnąć ścieżką trochę szybciej niż normalnie, ale radosne tempo i zadyszka pod koniec spaceru warta jest zabawie jaką daje obecność kudłatego czworonoga. Dla niego to jest największa frajda, kiedy wraca zdyszany i widać w jego oczach ogromną radość i wdzięczność jaką jest przepełniony. Bezcenne. Drobne przyjemności, maleńkie zmiany w rozkładzie dnia. Zamiast standardowych 202

planów trochę więcej fantazji. Zamiast cyfrowego aparatu-stary polaroid, który można wypożyczyć z recepcji i nagle okazuje się, że dotychczasowe klikanie zdjęć zamienia się w przygodę pod tytułem “gdzie warto zrobić zaledwie 8 zdjęć” - które kryją się w kasecie. Pamiątka nie do skopiowania. Indywidualna i najcenniejsza. Zapraszamy Was do takiego miejsca w odmienny sposób - nie wyliczając atrakcje turystyczne czyhające na Was na każdym kroku, ale zachęcając, aby spędzić wakacje całym sobą otwarci na przeżycia. Ciesząc się krętą drogą, która pnie się w górę, odmiennością miejsca, zapachem, czasem który odzyskuje się nie licząc na ogłupiające programy w telewizji, pomysłami na spędzenie wolnego czasu.


Już po wejściu do naszej villi zacznie otaczać Was subtelny zapach ziół niespotykanych o tej porze roku. Rozmaryn z bergamotką i lawendą otoczoną subtelną wonią delikatnego olejku z oliwek pomieszany ze świeżą, pachnącą sycylijską cytryną. Szał dla zmysłów. Aż kręci się od tego w głowie. Potem szybka kąpiel i wejście do restauracji a tam od razu rzuca się w oczy jakże przypominający, znany i lubiany klimat sielskiego południa. La dolce vita. Dolce far niente. Mangiare e benessere. Prosciutto crudo, formaggio di pecorino, Parmiggiano Reggiano. Aglio olio peperoncino. Vino rosso bianco e prosecco. Montepulciano, Chianti, Valpolicella, Brunello czy fragolino di Toscana. Tu jest wszystko czego oczy i dusza zapragną. Przez cały rok. 203


KULTURA

Green Canoe

204


www.zkulturadodzieci.pl TEKST JOANNA GALA

CIEMNE ZIMOWE WIECZORY Nie martwią mnie ciemne zimowe wieczory i mróz szczypiący w nosy. Jestem zaopatrzona w książki, ulubiony koc i mnóstwo wolnego czasu. Rozdzielam ten wolny czas pomiędzy rodzinę, a ten tylko dla siebie, na zadumę i odpoczynek. Stoję w kuchni i gotuję rozgrzewające potrawy by móc w pełni sił cieszyć się tym czasem. Okres zimowo- świąteczny jest wyjątkowym czasem w księgarniach, półki aż uginają się od nowości, a my chętnie obdarowujemy dobrą książką naszych bliskich. Pamiętajmy również o sobie i odnajdźmy ten czas… na książkę. Tego właśnie Wam wszystkim życzę.

205


WARTO PRZECZYTAĆ Zimowa opowieść. Przepaść czasu. Jeanette Winterson | Wydawnictwo Dolnośląskie

Pierwszy tom z cyklu „Projekt Szekspir”. Jeanette Winterson, która sama jest sierotą, opowiada historię Perdity, porzuconej dziewczynki. Powieść rozgrywająca się w Ameryce i Londynie z czasów po kryzysie finansowym jest na wskroś współczesna. Pokazuje, że niezależnie od tego, jak bardzo ludzie się od siebie oddalają, to, co zostało zagubione, zostanie odnalezione.

Ona & On

Marc Levy | Wydawnictwo Albatros Nowe „Notting Hill”. Jedna z najlepiej sprzedających się książek we Francji w 2015 roku. Subtelna i naprawdę zabawna historia miłosna. Nie ma tu księcia z bajki, jest zwykły facet i prawie zwykła dziewczyna, którzy po prostu się pokochali. Ona i on. Nic więcej. Aż tyle.

Wejść tam gdzie nie można

Ewa Błaszczyk | Krystyna Strączek, Wydawnictwo Znak Piętnaście lat temu Ewę Błaszczyk dotknęła wielka tragedia. Jej córka Ola zapadła w śpiączkę a życie rodziny zmieniło się nie do poznania. Od tamtego dnia aktorka walczy o zdrowie córki i jej prawo do godnego życia. Walczy też o siebie. „Wejść tam nie można” to przejmujący portret, w którym autorka opowiada o swojej barwnej drodze artystycznej, stosunku do spraw ważnych, trudnych i kontrowersyjnych. Przybliża życie osobiste, kulisy zakładania fundacji i tworzenia kliniki.

206


Córka rzeźbiarza

Tove Jansson | Wydawnictwo Marginesy

Autobiograficzne opowiadania Tove Jansson. Opisuje czasy swego dzieciństwa z punktu widzenia wrażliwego dziecka, tworząc obrazy czarodziejskie, mityczne, a jednocześnie mocno osadzone w rzeczywistości. Co ciekawe można tu odnaleźć źródła przesłania książek o Muminkach i pierwowzory niektórych postaci.

Niebo będzie później.

Natalia Niemen, Szymon Babuchowski | Wydawnictwo Niecałe

Znana i utalentowana artystka, a zarazem córka legendarnego Czesława Niemena, w szczerym i pełnym pasji wywiadzie rzece po raz pierwszy ujawnia nieznane fakty z życia sławnego ojca, wzajemne relacje rodzinne i jednocześnie tłumaczy, dlaczego idzie własną drogą, zarówno w karierze artystycznej, jak i w życiu religijnym. Fascynująca lektura nie tylko dla fanów dobrych dźwięków.

Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej. Michał Rusinek | Wyd. Znak

Piętnaście lat sekretarzowania takiej osobie? Doprawdy, nie było w tym nic zwyczajnego. W tej książce spotykamy Wisławę Szymborską, której do tej pory nie znaliśmy. To portret osoby nieprzeciętnej, damy o niezwykłym poczuciu humoru, a zarazem umiejętności mówienia o sprawach najistotniejszych. Portret, który pozwala zbliżyć się do niej i istoty jej poezji.  Po Noblu powtarzała, że zrobi wszystko, żeby nie stać się osobistością, lecz pozostać osobą. Kiedyś rozpoznał ją taksówkarz i powiedział: „To dla mnie zaszczyt wieźć taką osobliwość”. Trochę racji miał: była dość osobliwym przedstawicielem naszego gatunku. 

207


Mocno mnie przytul

Carlos González | Wydawnictwo Mamania Kolejna książka pediatry uwielbianego przez tysiące rodziców na całym świecie! „Mocno mnie przytul” to mocny i pełen rzeczowych argumentów głos przeciwko teoriom samozwańczych ekspertów, którzy niemal obsesyjnie propagują konieczność przestrzegania harmonogramów i planów, drobiazgowych systemów kar i nagród, a czasem nawet izolacji dziecka od rodziców. A najważniejsze, co można zrobić dla dziecka, znajduje się nie w umysłach teoretyków wychowania, ale w naszych sercach.

Życie na miarę - odzieżowe niewolnictwo. Marek Rabij | Wydawnictwo W.A.B

Marek Rabij, dziennikarz działu gospodarczego tygodnika „Newsweek Polska” w maju 2013 roku – tuż po zawaleniu się Rana Plaza – pojechał do Dhaki poznać z bliska warunki, w jakich produkuje się w Bangladeszu ubrania dla polskich i zagranicznych marek. Rok później powraca na dłużej do banglijskich slumsów w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy katastrofa z 24 kwietnia 2013 r. wpłynęła jakoś na funkcjonowanie globalnego przemysłu odzieżowego.

Nad rzeką marzeń

Lin Steep | Wydawnictwo Jaguar Grace Conley jest kobietą w średnim wieku i wdową, ale wcale nie oznacza to, że powinna zamieszkać w osiedlu dla rencistów, jak sugerują jej dzieci. Postanawia zacząć wszystko od początku i kupuje stary pensjonat nad Little River, w cichym miasteczku u stóp Smoky Mountains w stanie Tennessee i zaczyna drugie życie.

208


WARTO PRZECZYTAĆ Dzieciom O rety! Przyroda

Tomasz Samojlik, Wydawnictwo Multico

Książka składa się z 42 tętniących życiem plansz rysunkowych. Niezwykle wciągające, zabawne i pomysłowe rysunki Tomasza Samojlika objaśniają, jak toczy się życie naszej rodzimej przyrody. Jak niewiarygodnie zmienia się las, łąka, jezioro, góry i miasto od wiosny do zimy. Bogactwo informacji, szczegółów i ciekawostek przyrodniczych w doskonałej formie rysunkowej.

Nieustraszona babcia Adela i kosmiczna przygoda Agnieszka Stelmaszyk | Wydawnictwo Zielona Sowa

Babcia Marysi jest wyjątkowa! Pewnego dnia, po powrocie ze szkoły, Marysia opowiada babci Adeli o wizycie astronauty i o zbliżającej się do ziemi szmaragdowej komecie. Babcia Adela bardzo chciałby zobaczyć kometę z bliska, więc... konstruuje rakietę i rusza w kosmos. W podróży towarzyszy jej oczywiście wnuczka Marysia oraz gęś Gizela.

Tata

Tellegen Toon, Rotraut Susanne Berner | Wydawnictwo Dwie Siostry Niezwykły portret taty widzianego oczami małego chłopca. W 42 zabawnych i wzruszających rozdziałach poznajemy tatę, który jest najmądrzejszym, najsilniejszym, najmilszym i najwspanialszym człowiekiem na świecie. Lekka i dowcipna opowieść o wyjątkowym ojcu jest jednocześnie hołdem złożonym dziecięcej fantazji i bezwarunkowej wierze w rodzicielską doskonałość.  Autorka ilustracji, Rotraut Susanne Berner zasłynęła jako twórczyni bestsellerowej serii książek obrazkowych o ulicy Czereśniowej.

209


WARTO PRZECZYTAĆ ...na nowy rok Qmam kasze

Maia Sobczak | Wydawnictwo MUZA S.A. Kasza wróciła do łask, stając się jednym z najmodniejszych produktów. Prosta, pyszna solo lub w towarzystwie. Można z niej przygotować zdrowe śniadanie, sycący obiad i lekki deser. Maia Sobczak, autorka popularnego bloga qmamkasze.pl, przekonuje, że warto sięgnąć po to, co mamy w zasięgu ręki i przypomnieć sobie smaki dzieciństwa. „Qmam kasze” zawiera ponad siedemdziesiąt pięknie zilustrowanych przepisów na lekkie, zdrowe dania bez mięsa i z niewielką ilością glutenu.

Jaglany detoks. Oczyść organizm w 7 dni. Marek Zaremba | Wydawnictwo Pascal

Kasza jaglana to prawdziwa królowa wśród kasz. W tej książce znajdziemy sprawdzony sposób na pozbycie się trapiących problemów. Dzięki proponowanej diecie oczyścimy nasz organizm i poprawimy jakość swojego życia. Marek Zaremba udowadnia w swej książce, że kasza jaglana to droga zarówno do zdrowia fizycznego, jak i duchowego. To dzięki niej autor znalazł życiową równowagę. Jaglanka to nie tylko chwilowa moda, ale prosty i tani sposób na zdrowie

Superfood na co dzień. Co jeść, żeby dobrze zjeść. Jamie Oliver | Wydawnictwo Insignis

Jedzenie jest po to, by się nim cieszyć i dzielić, a zdrowe, pożywne posiłki powinny być kolorowe, smaczne i radosne. Ta książka pełna jest różnorodnych, zbilansowanych, pobudzających kubki smakowe przepisów, a dzięki ciężkiej pracy Jamiego Olivera nad jej stroną dietetyczną mamy pewność, że każde danie, na jakie się zdecydujemy, będzie dobrym wyborem. Poczujemy to we własnych brzuchach.

210


WARTO POSŁUCHAĆ ...w zimowe wieczory This is acting SIA

Sia jest jedną z największych i najbardziej wszechstronnie utalentowanych współczesnych gwiazd muzyki rozrywkowej - śpiewa, pisze, produkuje i tworzy wielkie hity. Po sukcesie jej ostatniego krążka, artystka powraca z nową płytą o przewrotnym tytule „To tylko gra”. CD zawiera 12 piosnek, są to kompozycje napisane przez nią pierwotnie dla m.in. Adele, Beyoncé czy Rihanny, a które ostatecznie SIA postanowiła zaśpiewać i wydać pod własnym nazwiskiem.

Dark Sky Island Enya

Irlandzka gwiazda przerywa siedmioletnie milczenie i zapowiada nowy album:.” Tematem płyty są podróże. Podróże na wyspy na przestrzeni lat, podróże przez wydarzenia, przez emocje. (...) Nie jest to album koncepcyjny per se, ale jest coś, co łączy wszystkie piosenki”. Płyta „Dark Sky Island” jest niezwykle zróżnicowana i wyróżnia się bogatą produkcją, uwypuklającą wiele warstw w piosenkach.

A Head Full Of Dreams Coldplay

To już siódma płyta studyjna brytyjskiej grupy Coldplay. Na płycie można usłyszeć wspaniałych gości między innymi Beyonce Noel Gallagher, Tove Lo i Merry Clayton, a zapowiada ją singlowa piosenka „Adventure Of A Lifetime”. Piosenki na „A Head Full Of Dreams” kwartet nagrywał w Malibu, Los Angeles i Londynie. Anglicy zawarli na płycie 11 piosenek oraz jeden ukryty utwór, „X Marks The Spot”. Muzycy zapewniają, że po ukazaniu się „A Head Full Of Dreams” wyruszą w trasę koncertową po całym świecie.

211


WARTO SIĘ WYBRAĆ do kina Zdjęcie

Maciej Adamek | Dramat obyczajowy, Niemcy, Polska, Wegry „Zdjęcie” opowiada historię 17-letniego Adama, który po znalezieniu w domu starej fotografii swojej matki z obcym mężczyzną, stara się dowiedzieć, kto tak naprawdę jest jego ojcem. Film jest również opowieścią o pierwszej miłości, zdradzie i zetknięciu ze śmiercią.

Brooklyn

John Crowley | Melodramat, Irlandia, Kanada, Wielka Brytania

Młoda dziewczyna z Irlandii, opuszcza rodzinny kraj i wyrusza do Ameryki w latach 50 XX wieku, by szukać szczęścia w Nowym Jorku. Początkowa tęsknota za domem mija, gdy w życiu Eilis pojawia się mężczyzna, a wraz z nim pierwsza miłość i romantyczne uniesienia. Wkrótce jednak przeszłość daje o sobie znać i Eilis musi dokonać dramatycznego wyboru między dwoma krajami i dwoma stylami życia.

Osobliwy dom Pani Peregrine przygodowy, fantasy/ USA

Tim Burton | Fantasy, Przygodowy, USA Wywołująca dreszcz emocji i grozy opowieść o domu sierot na tajemniczej wyspie, zamieszkiwanej niegdyś przez równie tajemnicze dzieci. Szesnastoletni Jakub, którego dziadek był jednym z nich, przyjeżdża na wyspę, żeby za wszelką cenę odkryć przeszłość dziwnego, zniszczonego domu i jego małych mieszkańców.

212


Nienawistna ósemka

Quentin Tarantino | Western, USA Coś dla fanów filmów Quentina Tarantino. Kolejny film w stylu tak bardzo charakterystycznym dla tego reżysera. Tym razem dwaj łowcy głów, próbując znaleźć schronienie przed zamiecią śnieżną, trafiają do Wyoming, gdzie wplątani zostają w splot krwawych wydarzeń.

Hokus pokus, Albercie Albertsonie Torill Kove | Animacja, Familijny , Norwegia

Pełen ciepła film dla dzieci na podstawie bestsellerowej serii książek wydawanych w Polsce przez Zakamarki. Albert marzy o posiadaniu psa, ale jego tata uważa, że na to zdecydowanie za wcześnie. Chłopiec jest przekonany, że do spełnienia marzenia można użyć magicznych sztuczek, w których świat wprowadza go zaprzyjaźniony iluzjonista. Okazuje się jednak, że to nie takie łatwe, jakby się mogło wydawać.

Dziewczyna z portretu

Tom Hooper | Biografia, Dramat, Niemcy, USA, Wielka Brytania To niezwykła historia miłosna zainspirowana życiem artystów Einara i Gerdy Wegener, których małżeństwo i praca zostają poddane próbie, kiedy Einar decyduje się na operację zmiany płci i zostaje jedną z pierwszych na świecie transgenderowych kobiet, Lili Elbe. Co zrobić, gdy ktoś kogo kochasz, chce się zmienić? To pytania pada pewnego popołudnia, gdy para maluje portrety w swoim studiu. Gdy modelka odwołuje wizytę, kobieta pyta męża, czy nie miałby nic przeciwko włożeniu pary damskich butów i pończoch, tak by ona mogła dokończyć dzieło na czas. Mężczyzna zgadza się i tak zaczyna się jedna z najbardziej pasjonujących i niezwykłych miłosnych historii dwudziestego wieku. 213


Green Canoe

Drodzy czółnowi Podczytywacze, dotarliśmy wspólnie do końca czwartego zimowego rejsu.

Serdecznie dziękujemy za poświęcony czas. Najbliższe wiosenne wydanie „Green Canoe Style” już w marcu. Do tego czasu będzie nam niezmiernie miło, jeśli zechcecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi magazynu. Czekamy na Wasze pytania, propozycje tematów do przyszłego wydania, zaproszenia do swoich domów, pracowni, restauracji czy pensjonatów. Gorąco zachęcamy Was również na rejsy z wcześniejszych sezonów. Wystarczy kliknąć w poniższe okładki.

STYLE

STYL ŻYCIA, LUDZIE I WNĘTRZA, INSPIRACJE, SMAKI, OGRÓD

Po

zima

a Green Cano czt

1/2014

ZIMA

SUBSKRYBgaUpićJ! aby nie prze FOLLOW

WIOSNA

2015/1

a Green Cano czt

e

KOLEJNY NUMER JUŻ WIOSNĄ

a Green Cano czt

e

wiosna

Po

Po

a Green Cano czt

e

5/2013

STYLE

e

e

1/2013

wiosna

a Green Cano czt

STYL ŻYCIA•LUDZIE I WNĘTRZA•INSPIRACJE•SMAKI•OGRÓD

STYL ŻYCIA•LUDZIE I WNĘTRZA•INSPIRACJE•SMAKI•OGRÓD

STYLE

Po

STYL ŻYCIA, LUDZIE I WNĘTRZA, INSPIRACJE, SMAKI, OGRÓD

STYL ŻYCIA, LUDZIE I WNĘTRZA, INSPIRACJE, SMAKI, OGRÓD

Green Canoe

Po

Green Canoe

Green Canoe Green Canoe Green Canoe STYLE STYLE

@

KONCEPCJA /PROJEKT/SKŁAD - GREEN CANOE

Green Canoe Style ZIMA 2015/4  

Magazyn o kreatywnym życiu. Zapraszamy na rejs Zielonym Czółnem.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you