Page 77

W jakiej tematyce czujesz się najlepiej? Kreska ze „Scientii” sugeruje lekkie i humorystyczne historie, twoje portfolio (na blogu) pokazuje, że jesteś rysownikiem wszechstronnymi posiadającym duże możliwości rozwoju. W czym jeszcze chciałbyś się spróbować?

A gdybyś mógł wybrać któregokolwiek z Wielkich. Obojętnie czy polskiego, czy światowego komiksu i zrobić z nim komiks, to kogo byś wybrał? Takie marzenie komiksiarza? Wiesz co? Chyba Frederic Peeters. To jest autor, który sam rysuje i pisze swoje komiksy. Nie zastanawiałem się nad tym nigdy, ale teraz, kiedy zadałeś to pytanie, to myślę, że właśnie Peeters, bo jest dla mnie kimś w rodzaju mentora. Wyobrażam to sobie tak, że on napisałby komiks,

A co więc kryjesz jeszcze w zanadrzu? Kolejny duet z Robertem? Czy może po ostatniej publikacji otrzymałeś jakieś nowe propozycje? Nie mam planów. Specjalnie, z premedytacją unikam rysowania. Po zakończeniu rysowania „Scientii...”, okładek, banerów i tym wszystkim, co z wydaniem albumu związane, robię sobie wakacje od rysowania, aż do Warszawskiego Festiwalu Komiksu. Wiadomo, myślę o tym, co bym chciał robić dalej, wiem, że chciałbym rysować, że będę rysował komiksowo, ale teraz czeka mnie napisanie licencjatu, obrona pracy i na tym się skupiam. A czy w międzyczasie nie powstanie jakiś szort – kto wie? A czy po sukcesie „Scientii” otrzymałeś jakieś propozycje współpracy od innych autorów, od innych rysowników? Bardziej na zasadzie koleżeńskich rozmów, kto ma jaki pomysł, co chciałby zrobić, co można by zrobić razem, ale jak mówiłem – na ten moment uciekam od podejmowania decyzji, wszystkich odsyłam do Warszawy, że tam będę rozmawiał, tam będziemy omawiać jakiekolwiek szczegóły. Do tego czasu mam wakacje od rysowania.

Foto: Ewa Wantuch

Hm, mówiąc szczerze, nie wiem, zawsze chciałem spróbować wielu rzeczy. Bardzo lubię współpracować z Robertem, bo lubimy podobne klimaty. „Recours” np. to komiks akcji, rozgrywający się w kosmosie. Kryminały... nigdy tak do końca nie interesowałem się kryminałami, ale miałem ochotę zrobić coś z taką czernią/bielą – to też mi się bardzo spodobało. Ale gdybym miał się określić, wybrać jeden gatunek, to nie wiem, co bym wybrał, czy jest coś takiego. Na pewno lubię rzeczy lekkie, rozrywkowe, typu superhero czy np. lekka obyczajówka ze szczyptą humoru – to lubię. Ale jeszcze nie miałem okazji wypróbować bardziej ciężkich tematów. Jestem teraz chętny, by się sprawdzić, swoją elastyczność.

a później, razem ze mną by go rysował. To było by bardzo, bardzo fajne, bo jest moim ulubionym rysownikiem, opowiada niesamowite historie, więc myślę, że gdybym miał wybrać, to myślę, że to byłby on.

Rozmawiał: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

artystyczne, o dyplom. To bardziej szło w drugą stronę, że ja marudziłem, że coś jest nie tak, coś mi się w moich pracach nie podoba, a ktoś mnie chwalił, że to jest ok, że tyle zdołałem osiągnąć bez szkoły w tym kierunku.

Dziękuję za wywiad i za to, że znalazłeś czas na rozmowę. To ja dziękuję. Miło było, choć nadal jestem zaskoczony tym, że ludzie proszą mnie o wywiad. Czekam na recenzję „Scientii...” i pozdrawiam serdecznie Redakcję i Czytelników Grabarza Polskiego.

77

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Advertisement