Page 29

Wydawca: Prószyński i S-ka 20ll Tłumaczenie: Teresa Komłosz Ilość stron: 280

Choć jest to już szósta powieść z cyklu Kenzie-Gennaro, znajomość pozostałych części nie jest obowiązkowa – „Mila księżycowego światła” potrafi doskonale obronić się jako samodzielna pozycja, mimo bezpośredniego nawiązania do „Gdzie jesteś, Amando?”.

Bohaterem i narratorem „Mili księżycowego światła” jest Patrick Kenzie, prywatny detektyw. Kenzie, wraz z Angie Gennaro dwanaście lat temu zajmował się sprawą zaginięcia czteroletniej Amandy McCready. Udało im się odnaleźć dziewczynkę, ale sprawa nie zakończyła się happy endem: ludzie, którzy uprowadzili dziecko, byli w gruncie rzeczy przyzwoici i zrobili to, aby uchronić Amandę przed dorastaniem u boku biologicznej matki, kobiety uzależnionej od zabawnych substancji, obracającej się w złym towarzystwie i ogólnie nieodpowiedzialnej. Wskutek działań Patricka przyzwoitych ludzi spotkały odpowiednie konsekwencje prawne, a dziecko trafiło z powrotem do wyrodnej matki. Po latach sprawa wraca do detektywa, gdyż szesnastoletnia Amanda ponownie zaginęła. Patrick ma dość przyjmowania moralnie dwuznacznych zleceń od ludzi, którzy traktują go jak tanie w utrzymaniu popychadło, chciałby też w jakiś sposób zrehabilitować się za podjęte dwanaście lat wcześniej decyzje. Dotkliwie pogryziony przez wyrzuty sumienia Kenzie bierze sprawę wbrew zdrowemu rozsądkowi. Czeka go przekopanie się przez życie nieuchwytnej Amandy, a jest to tym trudniejsze, że co krok ktoś usiłuje go powstrzymać, nieraz w brutalny sposób. W pewnym momencie detektyw będzie zmuszony stawić czoła nawet rosyjskiej mafii i jej niepoczytalnemu szefowi.

Oczywiście zawsze można się do czegoś przyczepić. Na przykład do wskazówki, którą Kenzie dostaje od jednej ze szkolnych koleżanek Amandy - słowa brzmią tajemniczo, ale w gruncie rzeczy nie ma powodu, dla którego miały by tak brzmieć, zresztą nie ma też powodu, aby wspominana koleżanka w ogóle była w posiadaniu tej wiedzy. Mogą też razić wyznania niektórych postaci, przelewane w formie dialogów spostrzeżenia dotyczące życia w Stanach w czasach kryzysu - czasami można odnieść wrażenie, że obcy ludzie są jakby zbyt wylewni. To wszystko jednak detale. Jedynym poważniejszym zarzutem, jaki mogę postawić, jest to, że w samej końcówce Kenzie nagle przestaje być aktywnym uczestnikiem wydarzeń, a staje się tylko biernym obserwatorem, przy czym to, co obserwuje wydaje się mało prawdopodobne - chodzi mi o to, że detektyw zamiast skończyć z kulą w głowie, odchodzi w jednym kawałku, a ludzie, którzy darowali mu życie, nie mieli wyraźnych powodów, dla których postanowili to zrobić.

Książkę czyta się po prostu świetnie. Nie ma dłużyzn, akcja w miarę regularnie dokonuje zwrotów, dzięki czemu czytelnik nie powinien już w połowie mieć rozpracowanej całej intrygi, bohaterowie są realistyczni, a dialogi napisane płynnie i naturalnie.

Mimo powyższego, jest to bardzo udana powieść detektywistyczna, którą można spokojnie polecić chyba każdemu, gdyż Lehane potrafi skonstruować wciągającą intrygę i przedstawić ją w atrakcyjny sposób.

Text: Bartosz Ryszowski

ght Mile) DENNIS LEHANE - Mila księżycowego światła (Moonli -------------------------------------- Ocena: 5/6

29

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Advertisement