Page 22

[ Biblioteka Grabarza Polskiego ]

Wojciech A. Rapier Nie przyszła sama

Coś stuka w szybę. Mały Michaś otwiera oczy. Musiało mu się zdawać, miał jakiś sen. Odruchowo wciąga stopy i prawą dłoń pod kołdrę. Ta zawsze zdaje się być osłoną przed tym, co, dałby głowę, widzi w mroku. Kiedyś podglądał przez uchylone drzwi salonu film o potworze wciągającym ludzi pod łóżka i od tamtej pory nie może pozbawić się tego obrazu. Pokój jest taki jak zawsze. Jak zwykle potwór albo nie istnieje, albo znów uciekł. Michaś czeka aż bestia popełni jakiś błąd – zafaluje firaną, szturchnie fotel na kółkach, strząśnie zabawki ustawione na półce nad jego łóżkiem – lecz niczego nie zauważa. Wzrok powoli przyzwyczaja się do ciemności, wyławia jedynie ciemne bloki plakatów na ścianie na lewo od łóżka, cień drzewa na przeciwległej ścianie i biurko po prawej, obstawione masą rzeczy, w tym figurek, które tata od czasu do czasu pomaga mu malować. Chłopiec wzdryga się na odgłosy z zewnątrz. Gdzieś blisko przewraca się śmietnik. Mały stara się myśleć, że to koty, których ostatnio wypatruje przez okno, wsparty stopami o wezgłowie łóżka. Znów wzdryga się, tym razem poznaje po dźwiękach, że śmietnik turla się po chodniku. Od razu widzi oczyma wyobraźni opuszczone miasteczko z innego filmu, miasteczko, w którym mieszka jedynie wiatr pchający śmieci z jednej strony ulicy na drugą. Ostatnio dużo oglądał filmów zabronionych przez mamę, teraz tego żałuje. Łup! Już nie wzdryga się, ale nasłuchuje z coraz szybciej bijącym sercem, jak coś

22

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Advertisement