Page 21

Wydawca: Rebis 2009 Tłumaczenie: Lucyna Maria Targosz Ilość stron: 442

Recenzję „Reguły Dziewiątek” Terry’ego Goodkinda rozpocznę od pytania skierowanego do czytelników Grabarza – czy kiedykolwiek mieliście do czynienia z książką, która była tak fatalnie przetłumaczona, że duża ilość uderzeń otwartą dłonią w czoło, średnio co dwie strony, burzyła wam rytm czytania, a wy co jakiś czas musieliście się zastanawiać co tłumacz miał na myśli? Ok, niby można stwierdzić, że w każdej książce, która jest przekładana „na nasze”, znajdzie się moment, który sprawia, że drapiemy się w głowę, myśląc czemu użyty został akurat ten wyraz, albo czemu konstrukcja zdania jest taka pokrętna. W przypadku „Reguły Dziewiątek” jest to na tyle drażniące, że postanowiłem poświęcić temu wątkowi cały wstęp – niestety jest to pierwsza, lecz nie ostatnia, bariera przeszkadzająca mi wystawienie tej książce pozytywnej oceny. Po mało optymistycznym wstępie postaram się nakreślić trochę pozytywów. Niestety autor nie pomaga - do każdego wątku, motywu, który jest pomysłowy, innowacyjny, dodane jest rozczarowujące rozwinięcie albo błahe zakończenie. Czytając książkę z gatunku fantasy, zawsze szukam czegoś, co wybije ją ponad przeciętność. U Goodkinda wszystko jest pełne sprzeczności. Główny bohater Alex, malarz, ze względu na osiągnięcie odpowiedniego wieku, zostaje niespodziewanie właścicielem ogromnego obszaru ziemi. Poznaje na ulicy dziewczynę o imieniu Jax. Od tego czasu w jego życiu zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

Dziewczyna okazuje się „innego rodzaju człowiekiem” (tłumaczenie z książki), zabójczynią, która przybywa z innego wymiaru. Tu zaczynają się sprzeczności – Alex, który jest artystą, bez pardonu skręca karki kolejnym „innego rodzaju ludziom”, którzy starają się go porwać. Jax, wyszkolona profesjonalistka, często okazuje swoje słabości podczas perypetii, jakie co chwila ich spotykają. Cała sytuacja jest spowodowana przez enigmatyczną przepowiednię, według której Alex jest osobą wyznaczoną przez „regułę dziewiątek” do uratowania świata Jax przed zagładą.

Text: Jędrzej Kruszyński

TERRY GOODKIND - Reguła dziewiątek (The Law of Nines) -------------------------------------- Ocena: 2/6

Największe rozczarowanie dopada nas w momencie, gdy cała historia, nadzwyczaj rozwinięta, do której dochodzi w międzyczasie kilka ciekawych wątków (do głowy przychodzi nawet myśl, że to pierwszy tom serii), zamyka się na kilkudziesięciu stronach. Oczywiście autor zostawił sobie furtkę do napisania kolejnej części – jednak nie mogę sobie wyobrazić siebie, z chęcią czytającego dalszą historię Alexa i Jax (którzy, jakby ktoś się nie domyślił, mają się ku sobie). Podsumowując moją recenzję muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że można być tak bardzo rozczarowanym jakąkolwiek książką, szczególnie napisaną przez uznanego pisarza. Nie żałuję jednak, że ją przeczytałem – wręcz przeciwnie – wiem już jak wygląda lektura, która mi się zwyczajnie nie podoba (a do tego jest fatalnie przetłumaczona).

21

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Advertisement