Page 19

Poznaj grabarzy. Odkrywamy ich tajemni ce. W każdym numerze nowa sylwetka

TECZKA AKT PERSONALNYCH Marek "M.Bizzare" Grzywacz

GP: Redaktor Samozwańczy publicystoprozaik Co cię skłoniło aby zostać grabarzem? Praca na świeżym powietrzu, skłania do refleksji, można dużo zobaczyć (jeśli się lubi nagrobki), nie trzeba gadać z ludźmi. Wymarzony zawód dla socjopaty-roman tyka.

Co lubisz w życiu poza grzebaniem zwłok? Grzebać w Internecie. Grzebać w poszukiwaniu różnych wykręconych tematów. Grzebać w stosach płyt, filmów i seriali. Ogólnie, grzebanie chyba mam we krwi. Jaki film powalił cię ostatnio na cmentarną glebę? „I Saw the Devil” Kim Jee-Wona. Mocne kino zemsty rozpisane na dwóch znakomitych aktorów z Korei. Oprócz tego, choro-głupkowata fala z Japonii. Po „Vampi re Girl Vs. Frankenstein Girl” oniemiałem z przedawkowania. Ulubiony film rozgrywający się w środowisku grabarz y? „I Sell the Dead”. Co prawda raczej tam wykopywali, niż chowali, ale uczy wiele o cmentarnych realiach. I jak radzić sobie z bardziej ruchliwymi zwłokami. Największe horrorowe rozczarowanie w ostatnim czasie? Nowy „Koszmar z Ulicy Wiązów”, bo zmarnowali aktora. „Ostatni egzorcyzm”, bo viral z Chatroullette był fajniejszy niż film. Freddy czy Jason? Freddy. Lubię, jak zabójca jest wygadany i umie się zabawić .

Co czytujesz kiedy nie trzeba akurat nikogo grzebać ? Ostatnio polskie kryminały – Krajewski, Grzegorzewska, Świetlicki. Zawsze Fowles, Welsh, Sapkowski, Dick. Z horroru to jestem w obozie Kinga i Lovecrafta, nie pogardzę też porządną literaturą wampiryczną. Przy jakiej muzyce najweselej kopie się groby? Hmm, pod klimat to psychobilly, The Misfits, The Horrors , mroczna elektronika. Ale jestem psychicznie niezrównoważony, więc równie dobrze może być hałaśliw y koreański pop. Jak często jadasz surowe mięso? Mięso powinno być wykwintnie przyrządzone. Nawet ludzkie. Więc głównie gdy sprawdzam, czy dosoliłem masę na mielone. Jakie masz najbliższe plany niezwiązane z pracą grabarz a? Pisać, pisać, pisać. Nawet, jeśli profity nikłe, a depresja twórcza zawsze za rogiem. I prozę, i publicystykę.

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Grabarz Polski - Nr 30  

5 maja 2011

Advertisement