Page 1


Na tapecie

2

Witamy na świecie!

Aleksandra Matuszczak ur. 25.03.2014r waga: 3260/52 rodzice: Milena Dominik zam. Szelejewo ll Pozdrowienia dla siostrzyczek

Jagoda Ignaszewska ur.25.03.2014r waga: 3820/57 rodzice: Judyta, Konrad zam. Podrzecze

GOSTYŃ

Rozpoczęli odliczanie Wielkie odliczanie do III Gali Sportów Walki „GSW” trwa. Organizatorzy zaprezentowali już pełną kartę walk, które odbędą się w pierwszy kwietniowy weekend. W sześciu z dziesięciu zawodowych pojedynków MMA i K1, które zawodnicy stoczą w pełnowymiarowym oktagonie, zobaczymy reprezentantów Klubu Sporty Walki Gostyń. III Gala Sportów Walki „GSW” zbliża się wielkimi krokami. Już 5 kwietnia w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 2 w Gostyniu miłośnicy nieco ostrzejszych sportowych wrażeń będą mogli obejrzeć dziesięć pojedynków – siedem w formule MMA i trzy K1, a wszystkie po raz pierwszy będą walkami zawodowymi. Co więcej w Gostyniu zadebiutuje pełnowymiarowy oktagon, w którym zmierzy się dwudziestu zawodników. Sześciu z nich to reprezentanci Klubu Sporty Walki Gostyń, trzech Shooters Konin, dwóch Rio Grappling Ostrów Wlkp. i leszczyńskich klubów, po jednym z Gorzowa Wlkp., Jarocina, Kalisza, Krotoszyna, Pleszewa, Poznania i Zielonej Góry. Pierwszy z gostynian zaprezentuje się Artur Mucha. Jego przeciwnikiem w walce MMA 75 kg będzie Patryk Michalak z Rio Grappling Pleszew, z którym zawodnik SWG spotkał się w ringu niedawno podczas gali w Jarocinie. Gostyński klub będzie reprezentował również Adrian Dmitrzak, który stoczy pojedynek MMA 77 kg z Robertem Adamczykiem z Shooters Konin. W walce na zasadach K1 w wadze 67 kg zobaczymy Kamila Wojczka. Jego rywalem będzie Krystian Szyszka z Klubu BKS Ostrów Wielkopolski. W pojedynkach reklama

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

DZIAŁOWI „WITAMY NA ŚWIECIE” PATRONUJE PRZYSZPITALNA SZKOŁA RODZENIA W GOSTYNIU

Lenka Michalak ur. 24.03.2014r waga: 3980/56 rodzice: Lucyna, Paweł zam. Godurowo. Pozdrowienia dla rodzeństwa

MMA zaprezentują się Przemysław Kaczmarek – kategoria 95 kg, przeciwnik Grzegorz Wojciechowski z Shooters Konin oraz Sławomir Turz – kategoria 77 kg, przeciwnik Damian Pomocka, również z Konina. Emocjonująco zapowiada się walka wieczoru w formule MMA 77 kg – w ringu zobaczymy ostatniego z reprezentantów SWG Jędrzeja Łapawę. Gostynianin trenujący również w Ankos Zapasy Poznań podczas pierwszej gali dostarczył kibicom niezapomnianych wrażeń, błyskawicznie pokonując Jakuba Wieczorka z MMA Pleszew przez TKO. Tym razem jego rywalem będzie zawodnik Pretorian Gorzów Wielkopolski Jarosław Dudziak. Pozostałe walki stoczą: Marcin Kałek z MMA Devil Poznań i Marcin Góral ze strefy Walki Krotoszyn (MMA 88 kg), Przemysław Binienda z Polonii 1912 Leszno i Adrian Kupaj z Arkadii Kalisz (K1 75 kg) oraz Kamil Szymański z MMA Warriors Leszno i Jacek Jędraszczyk z Rio Grappling Ostrów Wlkp. (MMA 77 kg). W dziewiątym pojedynku zawodnicy będą walczyć o Puchar Burmistrza Gostynia. W walce Super Fight K1 +95 kg zobaczymy brązowego medalistę mistrzostw świata w Turcji Jakuba Kozerę z Gwardii Zielona Góra oraz Mateusza Lorenca z Muay Thai Jarocin. – Wszystkie pojedynki zapowiadają się ciekawie. Wystąpi wielu doświadczonych zawodników, więc mamy nadzieję, że gostynianie oraz mieszkańcy Wielkopolski i nie tylko przybędą na to wielkie wydarzenie i przeżyją niezapomniany wieczór – zaprasza na galę Krzysztof Wojtkowiak prezes Klubu Sporty Walki Gostyń. Wciąż można jeszcze nabywać bilety na galę. Sprzedaż prowadzona jest w restauracji Inspiracja przy ul. Towarowej 3 w Gostyniu. Ceny biletów uzależnione są od miejsca w jednej z trzech stref. Strefa niebieska – trybuna stojąca – 30 zł, strefa zielona – trybuna siedząca – 50 zł, strefa czerwona – miejsca siedzące wokół oktagonu – 50 zł. Ilość miejsc ograniczona! AS

Lenka Majewska ur. 24.03.2014r waga: 3300/53 rodzice: Dominika, Jakub zam. Ciołkowo

POWIAT

Poznajmy najlepsze OSP w powiecie Zakończyliśmy plebiscyt na najlepsze OSP w powiecie gostyńskim. Zgodnie z przywidywaniami wygrała jednostka, która prowadziła od samego początku. Drugie miejsce również zajęło typowane przez naszych czytelników OSP. Prawdziwa walka rozegrała się jednak o trzecie miejsce. O tym, kto stanie na podium, a kto zostanie z niczym, zdecydowały zaledwie trzy SMS-y. Zgodnie z regulaminem plebiscyt na najlepsze OSP w powiecie gostyńskim, wybierane przez czytelników portalu Gostyn24. pl i Tygodnika Lokalnego Gostyń24 Extra zakończył się 28 marca 2014 r. o godzinie 23: 59. Na 89 zarejestrowanych jednostek w naszym powiecie Wasze głosy otrzymały 54 Ochotnicze Straże Pożarne. Reszta albo nie wzięła udziału, albo funkcjonuje tylko na papierze. Przez niespełna miesiąc czytelnicy portalu Gostyń24. pl i Tygodnika Lokalnego Gostyń24 Extra oddali ponad 8.500 głosów, wybierając najlepszą ich zdaniem jednostkę. Tytuł ten otrzymało OSP Pogorzela, które prowadziło od samego początku. Na strażaków z tej miejscowości oddano prawie 1650 głosów, co dało im 19,36% poparcia. Drugie w rankingu OSP Pudliszki, które również od początku było w ścisłej czołówce, zgromadziło 1336 głosów, co stanowi 15,75% wszystkich wysłanych SMS-ów. Najbardziej emocjonująca była jednak walka o trzecie miejsce. Bardzo długo na tej medalowej pozycji plasowało się OSP Domachowo, wyprzedzając OSP Gola i OSP Stary Gostyń. Dopiero w ostatnim dniu plebiscytu sytuacja diametralnie się odwróciła. Na jednostki z gminy Gostyń zaczęły napływać setki SMS-ów. Rywalizacja pomiędzy nimi była zacięta i bardzo emocjonująca. Ostatecznie trzema SMS-ami zwyciężyli strażacy z OSP Gola, gromadząc na swoim koncie 1064 SMS-ów, co dało 12,54% głosów (OSP Stary Gostyń uzyskał 1061 głosów – 12,50% głosów). Przypomnijmy, że trzy najlepsze jednostki OSP w powiecie gostyńskim zdobyły też tytuły najlepszych OSP w poszczególnych gminach, co jeszcze bardziej podkreśla wagę plebiscytu.

Zofia Sobecka Ur. 19.03.2014 Waga: 3510/52 rodzice: Agnieszka, Łukasz zam. Strzelce Małe

Tytuły najlepszych jednostek OSP w poszczególnych gminach uzyskały ponadto: Gmina Poniec – OSP Rokosowo Gmina Borek Wlkp. – OSP Jeżewo Gmina Piaski Wlkp. – OSP Piaski Wlkp. Gmina Pępowo – OSP Siedlec Kolejny raz nie zawiedli też nasi czytelnicy, którzy z ogromnym zaangażowaniem głosowali na swoich faworytów. Zgodnie z obietnicą trzej najbardziej aktywni otrzymają od nas nagrody. I tak profesjonalna stacja pogodowa ufundowana przez firmę JAGRO z Krobi trafi do Andrzeja Szymkowiaka z Goli, który wysłał najwięcej SMS-ów w plebiscycie, wspierając OSP Gola. Druga nagroda – oryginalny koc z naturalnej owczej wełny – powędruje do Justyny Pazoły-Bogusławskiej z Pogorzeli, najlepszego sympatyka OSP Pogorzela. Trzecia nagroda – również oryginalny koc z naturalnej owczej wełny – otrzymuje Damian Szymkowiak ze Starego Gostynia, który słał SMS-y wspierające strażaków z OSP Stary Gostyń. Prosimy też strażaków ze zwycięskich OSP o kontakt pod numerem 602-122-702 i umówienie się na odbiór upominków w naszej redakcji. Są nimi przedstawiciele OSP Pogorzela, które otrzymuje grawerton z gratulacjami za zajęcie I miejsca w SMS-owym plebiscycie na najlepsze OSP w powiecie gostyńskim oraz drugą pamiątkę – za najlepsze OSP w gminie Pogorzela. Podobnie zapraszamy OSP Pudliszki, które zajęło II miejsce w powiecie i I miejsce w gminie Krobia. Czekamy również na strażaków z OSP Gola, którzy po imponującej walce uplasowali się na III miejscu w powiecie gostyńskim, zajmując jednocześnie I miejsce w gminie Gostyń. Pamiątkowe grawertony czekają też na przedstawicieli OSP, którzy zajęli pierwsze miejsca w poszczególnych gminach. I tak w gminie Poniec najlepsze okazało się OSP Rokosowo, w gminie Piaski Wlkp. – OSP Piaski, w gminie Borek Wlkp. – OSP Jeżewo, a w gminie Pępowo – OSP Siedlec. Wszystkim uczestnikom plebiscytu serdecznie gratulujemy i zapraszamy za rok. Cieszymy się też, że macie wśród czytelników portalu Gostyn24. pl i Tygodnika Lokalnego Gostyń24 Extra tylu zwolenników, doceniających Waszą pracę i zaangażowanie na rzecz lokalnych społeczności. Dziękujemy wszystkim głosującym i zapraszamy do udziału w kolejnych rankingach. Następny już za 10 dni. Tym razem wybierać będziemy najbardziej przyjazny urząd. MM


Na tapecie

POWIAT

Zarzucili urzędnikom kłamstwo Marek Chwistek ze Wschowy zarzucił gostyńskim urzędnikom kłamstwa i łamanie prawa. Sprawa dotyczy wydania zezwolenia na wycinkę drzewa, z którym, jak podkreśla, ma silne związki emocjonalne. Oburzony złożył skargę na działalność starosty gostyńskiego, którą rozpatrzyć musiała Rada Powiatu Gostyńskiego Do Starostwa Powiatowego w Gostyniu wpłynęła skarga na działalność starosty gostyńskiego Roberta Marcinkowskiego. Złożył ją Marek Chwistek, mieszkaniec Wschowy oburzony, jak twierdzi, bezdusznością, a może także niedouczeniem urzędników powiatowych i miejskich. Chodzi o wydanie zezwolenia na usunięcie zdrowego, zdaniem skarżącego, drzewa na jednej z gostyńskich działek. Mężczyzna uważa, że zgodę wydano na podstawie nierzetelnej oceny. – W oparciu o nierzetelne i całkowicie niezgodne z prawdą przesłanki, a także z niezwykle lekceważącym, nacechowanym pogardą stosunkiem urzędników,

GOSTYŃ

Zapłacą pół miliona odszkodowania Na mocy wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu gmina Gostyń została zobowiązana do wypłacenia ponad pół milionowego odszkodowania oraz dożywotniej renty na rzecz niepełnosprawnej Jagody, która w 2005 roku uległa wypadkowi na odkrytym basenie. Samorząd nie odwoływał się od wyroku. W najbliższych dniach zadośćuczynienie zostanie wypłacone rodzinie poszkodowanej. Do wypadku doszło w lipcu 2005 roku na odkrytym basenie, gdzie trzynastoletnia wówczas Jagoda wybrała się z przyjaciółmi. W pewnym momencie dziewczyna zaczęła się topić. Jagodę odratowano przed utonięciem, ale zbyt długie przebywanie pod wodą spowodowało niedotlenienie mózgu i ogromne spustoszenie w organizmie nastolatki. Od tego czasu dziewczyna porusza się na wózku, a jej stan określany jest jako wegetatywny. Sprawa trafiła do sądu i po prawie trzyletnim procesie 9 grudnia zeszłego

nie tylko do przyrody, ale przede wszystkim do obywateli, mieszkańców Gostynia – pisze w skardze Marek Chwistek, dodając, że pełna dokumentacja w tej sprawie zadziwia i bulwersuje. Skarżący ma żal do starosty, ale i do burmistrza Gostynia, że na żadnym etapie sprawy nie zdecydowali się na powiadomienie dzierżawcy działki i faktycznego właściciela drzewa o planowanej wycince. – Cała nasza liczna rodzina miała silne związki emocjonalne do drzewa, które nam, dzieciom znanego niegdyś gostyńskiego ogrodnika, przypominało czasy dzieciństwa. Pozostał po nim martwy pień – pisał w skardze Marek Chwistek. – Jako fachowiec nie mam żadnych wątpliwości, że posługując się kłamstwem, złamano prawo. (...) Jeśli ujawnione w tej historii metody działalności samorządowych urzędników – kłamstwo, lekceważenie prawa, pogarda dla obywatela, nieposzanowanie dobra wspólnego, w tym konkretnym przypadku przyrody – są tylko jednostkowym przykładem ich codziennej praktyki, to wystawia to fatalne świadectwo całej instytucji i domaga się zdecydowanych, niezwłocznych działań naprawczych – stwierdza wnioskodawca. Zarzuca nawet, że decyzję w imieniu starosty podjął naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa, który jego zdaniem jest bliskim krewnym roku w Sądzie Okręgowym w Poznaniu zapadł wyrok I instancji, który nakazał gminie wypłatę odszkodowania w kwocie 350 tys. zł wraz z odsetkami oraz wypłacanie dożywotniej renty w wysokości 2880 zł miesięcznie, płatne od lipca 2011 roku. Do tego doszły koszty postępowania sądowego w kwocie blisko 30 tys. zł. Odpowiedzialność finansową poniesie również firma ubezpieczająca – Towarzystwo Ubezpieczeniowe InterRisk S.A. Vienna Insurance Group z/s w Warszawie, które zostało zobowiązane do wypłaty zadośćuczynienia w kwocie 50 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami. – To był trudny i przykry proces – przyznał prawnik z UM w Gostyniu. – W opinii biegłego sądowego dziewczynka, która uległa wypadkowi, ponad 7 minut pływała z głową pod powierzchnią wody. Jest niezdolna do samodzielnej egzystencji i wymaga opieki. Stan jej zdrowia jest zły i, jak stwierdził biegły, nieodwracalny – dodał. W ocenie sądu wina gminy była ewidentna. Na basenie miała pracować zbyt mała ilość ratowników. Same przepisy nie regulowały jednak, ile dokładnie osób powinno czuwać nad bezpieczeństwem przebywających na basenie. Wobec ratowników toczyło się osobne postępowanie, które prokuratura umorzyła. – W doktrynie i orzecznictwie dopuszcza się bowiem tzw. winę własną, organizacyjną danego podmiotu. To zdaniem sądu właśnie wina organizacyjna była

3

osoby starającej się o usunięcie drzewa.

POWIAT

Skarga była rozpatrywana podczas czwartkowej sesji Rady Powiatu Gostyńskiego. Przybyli na nią również przedstawiciele rodziny Chwistek, którzy nie szczędzili słów krytyki i oburzenia postępowaniem urzędników. – Według nas protokół oględzin jest sfałszowany zupełnie. Najpierw poobcinano konary, teraz przystąpiono do ścięcia zdrowego drzewa. Zapraszam komisję, żeby sprawdziła, czy drzewo nadawało się do ścinki, czy rosłoby dalej. Dziwię się, że panowie, którzy podpisali protokół, nie wiedzieli, jak to drzewo wygląda naprawdę. Wysłałabym ich w swoim imieniu z powrotem do szkoły podstawowej – mówiła zdenerwowana kobieta, na potwierdzenie pokazując zdjęcia drzewa i dodając, że rodzina ma ogromny żal do urzędników, że ci pominęli ich i nie powiadomili o ścince. – Uczestnicząc w wydawaniu pozwolenia na wycinkę drzewa, mamy jedynie informację, że właścicielem danej działki jest gmina. Nie wiemy, kto ją użytkuje lub dzierżawi oraz kto posadził drzewo bądź jest z nim emocjonalnie związany – tłumaczył naczelnik Andrzej Szumiński, zaprzeczając rzekomemu pokrewieństwu z osobą składającą wniosek o wycinkę.

Zła wiadomość dla mieszkańców Trwa analiza złóż węgla brunatnego na terenie województwa wielkopolskiego i niewykluczone, że do wykazu związanego z Koncepcją Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 zostaną wpisane złoża „Gostyń”, „Krobia – Poniec”, „Oczkowice”. To nie jest dobra wiadomość dla naszego regionu, gdyż może skutkować całkowitym wstrzymaniem rozwoju inwestycji na naszym terenie. Temat możliwej budowy kopalni odkrywkowych na terenie powiatu gostyńskiego i rawickiego wywołuje wiele emocji i kontrowersji. Eksploatacji złóż sprzeciwiają się mieszkańcy i samorządowcy. Tymczasem Wielkopolskie Biuro Planowania Przestrzennego w Poznaniu rozpoczęło prace związane z analizą złóż węgla brunatnego znajdujących się na terenie województwa wielkopolskiego, w tym także na naszym terenie. – Może to nie mieć z kopalnią nic wspólnego, gdyż ujęcie tych złóż jako złóż strategicznych nawet bez ewentualnego wydobycia węgla wyeliminuje rozwój tych terenów na długie lata, a temu chcielibyśmy zapobiec – mówił Robert Marcinkowski, starosta gostyński. – Będzie to skutkowało przede wszystkim ograniczeniem zabudowań tych terenów, wstrzymaniem wszystkich inwestycji liniowych i gospodarowania na tym obszarze. Będzie to sytuacja dla mieszkańców bardzo niekomfortowa. Nie będą mogli na tym terenie inwestować – mówiła stanowczo Maria Wołcyrz, geolog powiatowy w Gostyniu. Takiemu scenariuszowi wydarzeń sprzeciwiła się Rada Powiatu Gostyńskiego. Podczas ostatniej sesji rajcy zaprotestowali przeciw objęciu ochroną złóż znajdujących się na terenie powiatu gostyńskiego i wpisaniu ich do wykazu złóż o znaczeniu strategicznym. – Ochrona gleb i gospodarki rolnej, realizowana konsekwentnie od wielu lat przez mieszkańców Wielkopolski, jest w naszej ocenie działaniem priorytetowym, wymagającym systemowego rozwiązania i mającym pierwszeństwo przed innymi formami zagospodarowania przestrzennego naszego powiatu – uzasadniał starosta Robert Marcinkowski. – Objęcie ochroną złóż na naszych terenach, a co za tym idzie wprowadzenie zakazu zabudowy, spowodowałoby bardzo negatywne skutki dla rozwoju gospodarczego i społecznego, prowadząc jednocześnie do regresu powiatu – podsumował włodarz powiatu gostyńskiego.

MIS

podstawą takiego, a nie innego wyroku – mówił mecenas. – Dobrym zwyczajem jest niekomentowanie wyroków sądu. Zwrócę uwagę, że tego typu wypadki niestety zdarzają się. Proszę mieć na uwadze, że z jednej strony mamy do czynienia z interesem gminy, a z drugiej strony z tragiczną sytuacją tej młodej dziewczyny – podsumował mecenas. Dzięki uzyskanemu zadośćuczynieniu warunki życia poszkodowanej Jagody ulegną zmianie. Sąd w tym przypadku miał w szczególności na uwadze warunki lokalowe, możliwość podjęcia starań o zamianę mieszkania, które będzie dostosowane do potrzeb osób poruszających się na wózku inwalidzkim. Uzyskane odszkodowanie pozwoli również na podjęcie rehabilitacji i zakup odpowiedniego sprzętu dla Jagody. – Ten wyrok wykazał odpowiedzialność gminy Gostyń w 2005 roku, dlatego musimy ponieść konsekwencje w tej kadencji samorządu, duże, bo w kwocie ponad pół miliona złotych – mówił burmistrz Jerzy Kulak. – Rozmawiałem z mamą Jagody, zależało mi, aby jako pierwsza dowiedziała się o tym, że nie będziemy się odwoływać od wyroku. Jedyne moje zastrzeżenia dotyczą wysokości ubezpieczenia, które wynosiło wówczas 50 tys. zł. Dzisiaj, gdyby doszło do takiego wypadku, pełne roszczenia byłyby pokryte z ubezpieczenia, a nie z pieniędzy gminnych  – podsumował burmistrz Jerzy Kulak. MIS

MIS

POWIAT

Pielęgniarki dopięły swego Nie będzie obniżek wynagrodzeń Przypomnijmy, pod koniec zeszłego roku Radni Powiatu Gostyńskiego jednogłośnie podjęli decyzję o pokryciu ujemnego wyniku finansowego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Gostyniu za 2012 rok w kwocie blisko miliona złotych. Dzięki tej decyzji szpital funkcjonuje dzisiaj w niezmienionej formule. Inicjatywę pokrycia ujemnego wyniku finansowego wsparły znacząco samorządy gminne, zgodnie z ustalonym algorytmem 10 zł od jednego mieszkańca. Tym razem wynik finansowy szpitala za 2013 rok ma być dodatni. Nie oznaczało to jednak końca kłopotów gostyńskiej placówki. Wszytko przez niższy o ponad 370 tys. zł kontrakt na usługi medyczne na 2014 rok. Dyrekcja zmuszona została do podjęcia działań zmierzających do obniżenia kosztów funkcjonowania SPZOZ. W administracji zostały zlikwidowane dodatki, nastąpiła likwi-

dacja działu BHP, obniżono stawki za świadczenia w ramach POZ. Ponadto szpital podpisał umowy o pracę z ratownikami i kierowcami, co pozwoliło na odstąpienie od umów zleceń i wygenerowanie oszczędności w tym zakresie. Dyrektor zdecydował się nie zatrudniać nowych osób w dziale administracji. – To pozwoliło na etapie konstruowania planu finansowego na 2014 rok znacznie obniżyć koszty szpitala, ale nadal brakowało miliona złotych – mówił starosta Robert Marcinkowski. Kolejnym krokiem było podjęcie rozmów ze związkami zawodowymi, które wyraziły zgodę na rezygnację z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych oraz zawiesiły wypłatę 471 tys. zł związaną ze wzrostem zobowiązania NFZ w roku 2012 r., czyli ok. 1,5 tys. zł na pracownika. Związki nie wyraziły jednak zgody na obniżkę wynagrodzeń. – Dzisiaj dla zbilansowania szpitala brakuje 242 tys. zł – mówił Robert Marcinkowski, starosta gostyński. – Nie możemy dopłacać do pensji, ale możemy podjąć kroki zmierzające do pokrycia części wydatków związanych z naprawami, zakupem urządzeń i sprzętu medycznego.(...) A bieżące problemy szpitala związane z planem konstruowania planu finansowego na rok 2014 zostaną pozytywnie rozwiązane – wyjaśniał włodarz powiatu. Dokończenie na ááá

STR. 6


Na sygnale

4 PĘPOWO

POWIAT

Znaleziono zwłoki mężczyzny

Odkryli tony gnijącego mięsa

Tragicznego odkrycia dokonał mieszkaniec Pasierb, gmina Pępowo. Na terenie jego posesji leżały zwłoki mężczyzny. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną śmierci młodego człowieka. Na polecenie prokuratora ciało denata zabezpieczono w prosektorium. Zwłoki młodego mężczyzny znaleziono 25 marca br. na jednej z prywatnych posesji w miejscowości Pasierby, gmina Pępowo. Jako pierwszy na miejsce zdarzenia przybył lekarz, który potwierdził zgon. – O godzinie 7: 20 otrzymaliśmy informację od dyspozytora pogotowia ratunkowego, że mieszkaniec miejscowości Pasierby, gmina Pępowo znalazł na swojej posesji zwłoki około 30-letniego mężczyzny, mieszkańca tej gminy – mówi Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. Wstępne czynności wykonane na miejscu zdarzenia z udziałem prokuratora wykluczyły, aby do śmierci 30-latka przyczyniły się osoby trzecie. – Na ciele mężczyzny nie ma obrażeń, które mogłyby spowodować jego zgon. Wiemy, że dzień wcześniej człowiek ten spożywał prawdopodobnie alkohol w towarzystwie kilku innych mężczyzn, których tożsamość ustalamy – mówi Roch Waszak, prokurator rejonowy w Gostyniu. – Nie wiadomo jednak, co było przyczyną śmierci tego młodego człowieka. Wy jaśni to sekcja zwłok – dodaje prokurator rejonowy w Gostyniu. MIS, FOT. ARCH. G24

GOSTYŃ

Jechała pod prąd, uderzyła w opla Minął rok od wprowadzenia ruchu dwukierunkowego na ul. Fabrycznej w Gostyniu. Tymczasem nadal zdarzają się tam przypadki całkowitego ignorowania przepisów o ruchu drogowym, a nawet jazdy pod prąd. W miniony wtorek z tego powodu doszło do zderzenia bocznego dwóch osobówek. Sprawcą kolizji okazała się mieszkanka Leszna. Zdarzenie miało miejsce 25 marca około godziny 11:45. Brały w nim udział dwa pojazdy osobowe. Powodem było niedostosowanie się do obowiązującego oznakowania przez jednego z kierujących na dwukierunkowym odcinku ul. Fabrycznej w

Gostyniu. - Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierująca samochodem marki Mercedes mieszkanka Leszna nie dostosowała się do obowiązku ruchu prawostronnego, w wyniku czego doprowadziła do zderzenia bocznego z prawidłowo jadącym pojazdem marki Opel Astra, którym kierował mieszkaniec gminy Gostyń  - relacjonuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. Uczestnicy kolizji byli trzeźwi. Nikt nie doznał obrażeń. MIS, FOT. ARCH. G24

Sprawa wyszła na jaw przez przypadek, podczas rutynowej kontroli przeprowadzonej w jednym z zakładów mięsnych na terenie gminy Gostyń. Powiatowy Lekarz Weterynarii wraz z inspektorami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu odkryli ponad 6 ton gnijącego mięsa. Były to elementy wołowe oznakowane hologramem „KOSZER”. – Kontrola przeprowadzona przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Gostyniu była kontrolą doraźną w oparciu o analizę ryzyka, w ramach prowadzonego nadzoru. Kontrolowany podmiot jest zakładem zatwierdzonym decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii w Gostyniu, znajduje się w wykazie Głównego Lekarza Weterynarii w zakresie rozbioru i przetwórstwa mięsa czerwonego i białego. W trakcie kontroli zakładu stwierdzono nieprawidłowości dotyczące stanu higienicznego oraz sposobu magazynowania mięsa – potwierdza

KROBIA

Karambol na skrzyżowaniu Nadmierna prędkość i nieuwaga kierowcy tira były powodem zdarzenia drogowego, do którego doszło na skrzyżowaniu dróg Sułkowice – Potarzyca, gmina Krobia. Zderzyły się tam trzy pojazdy. Na szczęście ża-

reklama

Wydawca: PHUP „LEDER” Jarosław Jędrkowiak Na podstawie umowy franchisowej z Extra Media sp. z o. o. Redakcja: ul. św. Floriana 3, 63-800 Gostyń tel.: 602 122 702, e-mail: redakcja@gostyn24.pl

W jednym z zakładów mięsnych na terenie naszego powiatu odkryto kilka ton gnijącej wołowiny. Pikanterii dodaje fakt, że było to mięso koszerne, a więc spożywane głównie przez Żydów. Na razie nie wiadomo, dlaczego przechowywano je w tak skandalicznych warunkach. Nie wyjaśniono też, dokąd miał trafić zepsuty towar i czy zagrażał życiu i zdrowiu mieszkańców. Zabezpieczona wołowina o rynkowej wartości przekraczającej nawet 100 tys. zł została poddana utylizacji.

Redagują: Redaktor naczelny – Jarosław Jędrkowiak Współpracownicy: Marta Stachowska – dziennikarz Sandra Żywicka – dziennikarz Anna Szymańska – dziennikarz Damian Woźniak – dziennikarz Reklama: Przemysław Maciejewski, tel.: 531 828 244 e-mail: marketing@gostyn24.pl NAKŁAD 5000 EGZ. Wydawca nie odpowiada za treść zamieszczonych ogłoszeń oraz reklam.

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

Lesław Szabłoński, Wielkopolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. – Magazynowane w niewłaściwych warunkach mięso zostało przekazane do utylizacji w ilości powyżej 6 ton, z uwagi na daleko posunięte zmiany wsteczne oraz fakt, że mogło stanowić zagrożenie w zakresie bezpieczeństwa żywności – dodaje. W czasie kontroli ustalono, że żywność znajdowała się poza chłodniami, przechowywana była w warunkach niespełniających podstawowych norm sanitarnych. Co zatem działo się z przeterminowanym towarem? Skąd przyjechała i do kogo miała trafić zepsuta wołowina? Czy mięso zostało wyprodukowane w kontrolowanym zakładzie i jakie było jego przeznaczenie? Na te i inne pytania ma odpowiedzieć prowadzone postępowanie. – Jesteśmy w trakcie ustalania, czy mięso zostało przywiezione z zewnątrz, czy pochodziło z tego zakładu – mówi Wioletta Chałas-Stercuła, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gostyniu. – Dopiero po naszej interwencji właściciel złożył den z kierowców nie doznał poważniejszych obrażeń. Do zdarzenia doszło 24 marca około godziny 12: 10 na skrzyżowaniu dróg Sułkowice – Potarzyca, gmina Krobia. Kierowca tira, nie chcąc uderzyć w poprzedzający go samochód osobowy, zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia z dwoma innymi pojazdami. – Z ustaleń policjantów wynika, że kierujący samochodem ciężarowym marki Scania z naczepą 43-letni obywatel Ukrainy na prostym odcinku

wniosek o przekazanie części wołowiny do zakładu utylizacji, a części na fermę norek – potwierdza Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gostyniu. – Z przedstawionej dokumentacji nie wynika, żeby mięso pochodzące z tego zakładu było dostarczane do sklepów znajdujących się na terenie powiatu gostyńskiego – twierdzi Lesław Szabłoński, Wielkopolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Lekarzom kontrolującym zakład towarzyszyli policjanci z KPP w Gostyniu, co potwierdził rzecznik gostyńskiej policji. – Policjanci przybyli na prośbę Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ich rola ograniczyła się jedynie do wykonania dokumentacji fotograficznej – mówi Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. Ostatecznie mięso wartości rynkowej ponad 100 tys. zł trafiło częściowo do utylizacji, a częściowo na karmę dla zwierząt. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzi Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gostyniu. MIS

drogi nie dostosował prędkości do panujących warunków drogowych oraz nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go pojazdu i w celu uniknięcia zderzenia z nim zjechał na lewy pas i doprowadził do zderzenia bocznego z jadącym z przeciwnego kierunku samochodem ciężarowym marki Daf oraz samochodem marki Citroen – relacjonuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. Uczestnicy kolizji byli trzeźwi. Nikt nie doznał poważnych obrażeń. MIS


Reklama

7.04

5


Rozmaitości

6 POWIAT

POWIAT

Pielęgniarki dopięły swego

Wyeliminowani z ruchu

Nie będzie obniżek wynagrodzeń Dokończenie ze ááá

STR. 3

Dzięki tym środkom szpital sfinansuje między innymi wymianę pompy próżniowej sterylizatora parowego, zostanie naprawiona optyka Hopkinsa – aparatu do histopatologii dla potrzeb oddziału ginekologicznego, zainstalowane zostaną gazy medyczne – powietrze do obsługi inkubatorów w oddziale noworodkowym. – Nie robimy tego wielkim kosztem powiatu – mówił Robert Marcinkowski. – Analiza pokazuje, że będziemy mieli większe odsetki od lokat bankowych, pojawiły się też oszczędności w wydziale komunikacji oraz w energii – wymieniał starosta gostyński, dodając, że dzięki temu pensje pracowników gostyńskiego szpitala nie będą zagrożone. – Nie MIS będzie obniżek wynagrodzeń – podkreślał.

POWIAT

„Posypały się” mandaty Gostyńscy policjanci włączyli się w miniony piątek do policyjnej akcji „Prędkość” i nie chodziło w niej o uprzykrzanie życia kierowcom, ale o poskromienie piratów drogowych, jeżdżących bez wyobraźni, a tych na drogach powiatu gostyńskiego było sporo. Funkcjonariusze wystawili łącznie 42 mandaty. Niechlubni rekordziści otrzymali kary pieniężne w wysokości kilkuset złotych i nawet 10 punktów karnych. W ramach piątkowej akcji policjanci prowadzili intensywne kontrole kierujących. Skontrolowanych zostało łącznie 46 kierowców. Mundurowi nałożyli mandaty na 42 kierujących. Wśród zatrzymanych byli tacy, którzy ponad dwukrotnie przekroczyli dozwoloną prędkość. – Niechlubnym rekordzistą okazał się mieszkaniec gminy Piaski, który przez Drzęczewo Pierwsze pędził volkswagenem golfem z prędkością 122km/h – mówi Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. -Mężczyzna został ukarany mandatem karnym kredytowanym w kwocie 500 zł i otrzymał 10 punktów karnych  – dodaje. Kolejny pirat drogowy został zatrzymany w Poniecu. – Mieszkaniec Zielonej Góry jechał samochodem marki Skoda Felicia 104 km/h, gdzie obowiązywała prędkość 50 km/h – mówi rzecznik KPP w Gostyniu. Kontrola zakończyła się dla mężczyzny mandatem karnym w kwocie 400 zł, natomiast jego konto wzbogaciło się o 10 punktów karnych.  – Kontrole odbywały się w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do zdarzeń drogowych i kierowcy najczęściej łamią przepisy, jak również w miejscach, skąd mieliśmy sygnały od mieszkańców o tym, że kierowcy pędzą jak szaleni – mówi rzecznik KPP w Gostyniu. Mundurowi zwracali uwagę nie tylko na przekraczanie dozwolonych prędkości przez kierowców. – Wystawione zostały mandaty również za rozmowę przez telefon w trakcie jazdy, za stan techniczny pojazdu czy brak dokumentów – wymienia rzecznik Sebastian Myszkiewicz.  Policja przestrzega kierowców przed zbytnim pośpiechem na drodze i przypomina, że bezpieczna prędkość to prędkość dostosowana do panujących warunków – natężenia ruchu, pogody czy stanu nawierzchni. Siadając za kierownicą, warto pamiętać o tym, że najczęstszą przyczyną wypadków drogowych jest niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. MIS

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

Ponad dwadzieścia mandatów karnych i dziesięć zatrzymanych dowodów rejestracyjnych – to bilans działań przeprowadzonych pod nazwą „Bus & Truck”. Gostyńscy policjanci ujawnili ponadto liczne naruszenia stanu technicznego pojazdów. W dwóch przypadkach kierowcom nie zezwolono na dalszą jazdę. Policjanci z gostyńskiej drogówki włączyli się w miniony czwartek do ogólnopolskiej akcji „Bus & Truck”. Drogówka brała pod lupę kierowców autobusów, busów i samochodów ciężarowych. Podczas kontroli sprawdzano przede wszystkim trzeźwość kierujących, ich uprawnienia, czas jazdy i wypoczynku. Dodatkowo policjanci przyglądali się stanowi technicznemu pojazdów. Za rażące uchybienia posypały się mandaty. – Funkcjonariusze skontrolowali 12 samochodów ciężarowych, kilkanaście samochodów dostawczych i osobówki. W 10 przypadkach z powodu złego sta-

nu technicznego pojazdu zostały zatrzymane dowody rejestracyjne, a 24 kierowców zostało ukaranych mandatami karnymi – wymienia Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. Najczęstszymi wykroczeniami były zużyte opony, niesprawne hamulce i oświetlenie, a także pęknięte szyby. – Dwóm kontrolowanym policjanci zakazali dalszej jazdy  – dodaje Sebastian Myszkiewicz z KPP w Gostyniu. 

Wzmożone policyjne działania miały na celu eliminowanie zagrożeń bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym. Funkcjonariusze po raz kolejny przypominają, że to od kwalifikacji i rzetelności samych kierowców zależy zdrowie, a nawet życie sporej grupy osób podróżujących. `

puścić kierującą pojazdem marki Hyundai. – Z ustaleń funkcjonariuszy gostyń-

skiej drogówki wynika, że kierujący samochodem osobowym marki Bmw nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu, w wyniku czego doprowadził do zderzenia bocznego z prawidłowo jadącym pojazdem marki Hyundai – relacjonuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. 

MIS

KROBIA

Próbował wymusic pierwszeństwo Jedna osoba została przewieziona do gostyńskiego szpitala po zderzeniu dwóch pojazdów osobowych, do którego doszło na jednym ze skrzyżowań w Pudliszkach, gmina Krobia. Jak ustalili przybyli na miejsce funkcjonariusze, powodem kolizji było wymuszenie pierwszeństwa przez jednego z kierujących. Do zderzenia dwóch samochodów osobowych na skrzyżowaniu ul. Leszczyńskiej z drogą powiatową doszło 23 marca około godziny 19: 30. Z policyjnych ustaleń wynika, że powodem kolizji była nieuwaga kierującego samochodem marki Bmw, który powinien prze-

Na miejscu zdarzenia pojawiła się straż pożarna oraz karetka pogotowia. Do szpitala trafiła kierująca samochodem marki Hyundai. – Lekarz stwierdził u poszkodowanej obrażenia poniżej 7 dni. Były to stłuczenia klatki piersiowej i biodra – mówi rzecznik KPP w Gostyniu. – Natomiast sprawca kolizji nie doznał żadnych obrażeń. Za popełnione wykroczenie został na niego nałożony mandat karny – dodaje. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Oboje są mieszkańcami powiatu rawickiego. MIS


Rozmaitości

7

POWIAT

Szpital wygrał „wieczorynkę” Szpital w Gostyniu wygrał konkurs ogłoszony przez Narodowy Fundusz Zdrowia na wieczorową i świąteczną pomoc doraźną dla mieszkańców powiatu gostyńskiego. Na razie nie wiadomo, jak wysoki będzie kontrakt. Wszystko okaże się w przyszłym tygodniu po podpisaniu umowy. Kontrakty na tzw. „wieczorynkę” skończyły się wraz z końcem roku 2013. Nowe konkursy nie zostały jednak ogłoszone, bo była już prezes NFZ Agnieszka Pachciarz przedłuży-

ła je na trzy pierwsze miesiące roku 2014, czyli do końca marca. Nowe umowy na świadczenie usług wieczorami, w soboty, niedziele i święta będą obowiązywały od 1 kwietnia 2014 r. Już wiadomo, że na terenie powiatu gostyńskiego konkurs na tzw. „wieczorynkę” wygrał SPZOZ w Gostyniu. – Mam informację, że została wybrana nasza oferta  – potwierdza Piotr Miadziołko, dyrektor gostyńskiego szpitala. -Czekamy obecnie na podpisanie umowy, która będzie obowiązywać trzy lata do końca 2017 roku. Na razie nie wie-

my, jaka będzie wysokość kontraktu, ale na pewno mniej – dodaje. Przypomnijmy, że w ramach umowy po pomoc lekarską można zgłaszać się do gostyńskiego szpitala w dni powszednie od godz. 18: 00 do 8: 00 rano, a w dni wolne od pracy przez całą dobę. W całej Wielkopolsce istnieją 44 tzw. „wieczorynki”. Możemy korzystać z nich wszyscy, gdyż w przypadku tego świadczenia rejonizacja nie obowiązuje.

GOSTYŃ

Szkoda, że tak mało brałem

Jan Paweł II – największy człowiek naszych czasów. Poruszył serca milionów ludzi na całym świecie, którzy kochają go po dziś dzień. Tak jak dominikanin ojciec Jan Góra, który o swej fascynacji osobą wielkiego Polaka opowiadał podczas uroczystości zorganizowanej w gostyńskim Zespole Szkół Ogólnokształcących z okazji zbliżającej się kanonizacji Jana Pawła II. Już 27 kwietnia w Watykanie będzie miała miejsce kanonizacja Jana Pawła II. Wydarzenie to stało inspiracją do zorganizowania uroczystości ku czci papieża Polaka w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu. – Jan Paweł II – gigant porównywalny z Augustynem i Tomaszem z Akwinu jest chlubą naszych czasów. (...) Gratuluję naszemu liceum, że tym pięknym człowiekiem się zajmuje – powiedział w słowie powitalnym ks. Jacek Stawik, dziekan dekanatu gostyńskiego i proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Gostyniu. Na spotkanie przybyło wielu zaproszonych gości, wśród których najważniejszym był ojciec Jan Góra – dominikanin, doktor teologii, wieloletni duszpasterz akademicki w Poznaniu, animator ruchu lednickiego. W Gostyniu zjawił się przede wszystkim jako świadek życia i dzieła Jana Pawła II. Jak podkreślali organizatorzy, zaproszenie o. Jana Góry jako prelegenta nie było łatwym zadaniem. – Ja wcale nie jestem ważny, tylko mam tysiąc innych spraw do załatwienia – wy jaśniał o. Jan Góra. – Ale stąd był przecież ojciec Walenty Potworowski, on robił bezinteresownie wiele dla innych. Zawsze tak ciepło

mówił o Gostyniu – dodał, tłumacząc powód, dla którego zgodził się na przy jazd. Dominikanin opowiedział zgromadzonym o tym, jak Jan Paweł II dziś żyje w nas, a przede wszystkim o swej fascynacji osobą wielkiego Polaka. – To nie tyle, że ja go doświadczyłem, ja go absolutnie kocham – oznajmił o. Jan Góra na wstępie swej prelekcji, która przybrała bardziej formę barwnej opowieści pełnej anegdot. – Kocham go za to, że pokazał mi Lednicę, że zawsze mnie słuchał, że przyleciał trzy razy helikopterem, kiedy go o to prosiłem, że odpowiadał zawsze na moje listy, że powiedział, iż świętość jest dla nas i trzeba ją oswoić, że wiarę należy przekładać na kulturę itd. – wyjaśniał. Prelegent wspomniał początki swojej pracy jako duszpasterz akademicki, które nie były łatwe. Oswoić się z tym pomógł mu właśnie Jan Paweł II. – W seminarium nie uczyli nas pracy z młodzieżą. To on nauczył mnie duszpasterstwa. Że język teologiczny, język kazań, trzeba przełożyć na zupełnie inny język, język opowieści – stwierdził. Pracujący na co dzień z młodymi ludźmi dominikanin był na wszystkich spotkaniach papieża z młodzieżą. Ten temat też najczęściej pojawiał się w ich rozmowach, listach, podczas spotkań, których było bardzo wiele. – Był i jest moim autorytetem. Ja zachorowałem na chorobę papieską, chciałem go zawsze dotknąć – oznajmił o. Jan Góra. Ta fascynacja sprawiała, że z każdego takiego spotkania musiał wyjechać z jakimś podarunkiem od Ojca Świętego. – Dawał mi wszystko, buty, czapeczki, piuskę, ręcznik, chusteczkę do nosa, buty. Nie miał papież za-

MIS

hamowań. Szkoda, że tak mało brałem – śmiał się prelegent. Dominikanin wyraził też irytację faktem, że ludzie często mówią, iż papież ich wiele nauczył, ale zapytani, nie potrafią konkretnie wymienić, czego. – Nauczył nas, że człowieka należy mierzyć miarą serca, że nie wolno z siebie rezygnować, że trzeba od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali, że warto coś zrobić dla innych bezinteresownie, że nie można się godzić na przeciętność – wyliczał.

dziękował młodzieży za cierpliwość a organizatorom za zaproszenie. – Gratuluję Wam pomysłu, aby w szkole średniej wprowadzić formę akademicką – nadmienił. Spotkanie zakończyła część artystyczna przygotowana przez uczniów gostyńskiego ZSO. Zaprezentowali oni utwory poetyckie napisane przez Karola Wojtyłę – papieża Jana Pawła II oraz fragmenty jego kazań, urozmaicone występami szkolnego chóru. Po wyjściu z auli na wszystkich czekał jeszcze jeden papieski akcent – kremówki.

Po ponadgodzinnym wykładzie o. Jan Góra

AS


Rozmaitości

8 PONIEC

PIASKI WLKP.

Upozorowany pożar lasu

Od ucznia do plantatora

Pięć jednostek straży pożarnej walczyło z pożarem lasu, jaki wybuchł na terenie nadleśnictwa Drzewce, gmina Poniec. Paliła się spora część lasu, tuż przy drodze powiatowej Pawłowice – Poniec. Powodów do obaw jednak nie było, gdyż pożar został upozorowany dla potrzeb strażackich ćwiczeń sprawnościowych. Symulowany pożar poprzedziło szkolenie, następnie strażacy przenieśli się na tereny kompleksu leśnego Drzewce, gdzie gasili pozorowany pożar lasu. Łącznie 5 zastępów straży pożarnej – PSP Gostyń, OSP Poniec, OSP Łęka Wielka, OSP Pudliszki i OSP Krobia z obsadą blisko 30 strażaków przystąpiło do działań, które w pierwszej kolejności polegały na lokalizacji ognia, a dopiero potem na ugaszeniu i obronie sąsiadujących terenów. Przy okazji jednym z celów było sprawdzenie poprawnego umiejscowienia punktów czerpania wody. – Zastosowaliśmy system uzupełniania wody przez dowożenie. Jednostki miały rozwinięte linie gaśnicze, w te same linie wpinały się jednostki, które dojeżdżały, a te co wypompowywały wodę dojeżdżały do punktu czerpania, który był zorganizowany na naturalnym zbiorniku wodnym umiejscowionym na terenie nadleśnictwa  – mówi Michał Pohl, oficer prasowy PSP w Gostyniu.  Ćwiczenia odbywały się w warunkach oddających prawdziwy pożar. – Głównym celem ćwiczeń było sprawdzenie współdziałania sił PSP i OSP oraz jego doskonalenie, aby w razie realnego zagrożenia można było ograniczyć straty i skutki pożaru  – podsumowuje oficer prasowy PSP Gostyń. Takie rutynowe ćwiczenia odbywają się raz na pół roku w budynkach użyteczności publicznej, zakładach pracy, lasach. 

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

Taką drogą do kariery mogą podążyć uczniowie Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu. Wszystko dzięki współpracy placówki z Rolniczym Doradztwem w Uprawie Buraka Cukrowego Pfeifer & Langen w Polsce. Udział w projekcie „Uprawa Buraka Cukrowego wg LIZ” ma wyposażyć młodzież nie tylko w wiedzę, ale i konkretne umiejętności. Zespół Szkół Rolniczych w Grabonogu przystąpił do realizacji projektu „Uprawa Buraka Cukrowego wg LIZ” wraz z Rolniczym Doradztwem w Uprawie Buraka Cukrowego Pfeifer & Langen w Polsce. W spotkaniu inaugurującym przedsięwzięcie uczestniczyli przedstawiciele Działu Surowcowego Cukrowni Pfeifer & Langen w Polsce – dr Henryk Ławiński oraz mgr inż. Mikołaj Kaczmarek oraz uczniowie klasy trzeciej technikum rolniczego.

PIASKI WLKP.

Posadzili tysiące drzew

MIS, FOT. M. PRZYBYŁEK

Ponad siedem tysięcy drzew wyrośnie na terenie Domu Pomocy Społecznej w Rogowie. Wszystko dzięki wspólnej akcji uczniów Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu, rogowskiej placówki oraz Starostwa Powiatowego w Gostyniu. Miłośników przyrody wcześniej przeszkolili pracownicy Nadleśnictwa Piaski. Dęby bezszypułkowe, wiązy, buki, brzozy, olchy, jarzęby pospolite i szwedzkie to gatunki drzew, które podczas trzydniowej akcji posadziło sześćdziesięciu uczniów Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu w ramach edukacji ekologicznej. W sumie teren Domu Pomocy Społecznej w Rogowie wzbogacił się o ponad 7 tys. sadzonek. W założeniu leśnej uprawy wspomogli ich nauczyciele,

Projekt zakłada innowacyjny sposób zdobywania przez młodzież wiedzy doradczej od pracowników Działu Surowcowego cukrowni. – Celem przedsięwzięcia jest zapoznanie uczniów z nowoczesną technologią uprawy buraka cukrowego, nauka praktycznego korzystania z ofert doradczych (programów, broszur itp.) przeznaczonych dla plantatorów Pfeifer & Langen w Polsce oraz przybliżenie pracy doradców w rejonach cukrowni – wy jaśnia Magdalena Wawrzyniak z ZSR w Grabonogu. Do przeka-

zywania infor macji posłuży platfor ma edukacyjna Moodle, gdzie będą też przeprowadzane ćwiczenia i nauka obsługi programów oferowanych plantatorom buraków cukrowych. Projekt zakłada jednak nie tylko naukę teoretyczną. – Organizatorzy chcą spotykać się również z uczniami w ramach zajęć praktycznych na polach, aby dzielić się swoim doświadczeniem – podkreśla Magdalena Wawrzyniak.

pensjonariusze rogowskiej placówki, samorządowcy ze Starostwa Powiatowego w Gostyniu oraz leśnicy. Zanim jednak miłośnicy przyrody przystąpili do działań, przeszli odpowiednie przeszkolenie. Specjalista ds. edukacji Nadleśnictwa Piaski wyjaśnił im, jak należy sadzić rośliny, aby zaadaptowały się do warunków występujących w danym miejscu.

dzież i podopiecznych DPS w Rogowie. – Poprzez takie inicjatywy chcemy kształtować postawy proekologiczne wśród młodych ludzi i pensjonariuszy DPS Rogowo. Akcja ta niesie ze sobą głębokie przesłanie i naukę obcowania z przyrodą. Uświadamia większości z nas, iż wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za środowisko, w którym żyjemy, a przede wszystkim warunki życia dla nas i przyszłych pokoleń – wyjaśnia Marcin Furman, nauczyciel ZSR w Grabonogu.

Sadzenie drzew nie było jednorazową inicjatywą. Kolejnym etapem będzie wspólna pielęgnacja nasadzeń przez mło-

AS, FOT. ZSR GRABONÓG

AS, FOT. ZSR GRABONÓG


Rozmaitości

TV

9


10

Rozmaitości

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

TV


Rozmaitości

TV

11


Rozmaitości

IV

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

PIASKI WLKP.

Zaspokoiły swoje potrzeby Polubiły spotkania we własnym gronie. Nie wystarcza im jednak plotkowanie przy kawie i ciastku. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Grabonogu, o których mowa, tym razem zorganizowały sobie wycieczkę do poznańskiej palmiarni. Podziwianie egzotycznych kwiatów i zwierząt było tylko jedną z kilku atrakcji wyjazdu. Tegoroczne świętowanie Dnia Kobiet w Grabonogu dostarczyło paniom wielu wrażeń, a w dodatku rozbudziło ich apetyty na kolejne, wspólne spotkania. Tym razem członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Grabonogu zafundowały sobie wyjazd do Poznania. – Naszym zamiarem było zaspokojenie „babskich” potrzeb, co w 100 % zostało zrealizowane. Jak wiadomo, każda kobieta uwielbia kwiaty, zarówno te doniczkowe, jak i te w pięknych bukietach, dlatego za cel obrałyśmy sobie poznańską palmiarnię – oznajmia Arleta Baszyńska z KGW w Grabonogu.

GOSTYŃ

Odczarowany poród W Gostyniu, podobnie jak w kilkudziesięciu miejscach w całym kraju, w miniony piątek kobiety odczarowywały poród. Takie cel przyświecał projektowi „Krąg opowieści porodowych”. Spotkanie gostyńskich mam, które chciały podzielić się swymi porodowymi opowieściami, zorganizowała doula Natalia Marchewka-Bruscia.

swymi porodowymi opowieściami. Opowiadane historie miały koncentrować się na pozytywnych aspektach tego jednego z najważniejszych wydarzeń w życiu kobiety. W Gostyniu na spotkanie zorganizowane przez doulę Natalię Marchewkę-Bruscia przybyły nie tylko panie mające doświadczenie porodu już za sobą, ale również te, które dopiero na niego czekają. -Przy szłe mamy często obawiają się porodu. Tymczasem może on być mocnym i pięknym przeżyciem. Wzmacnia, rozwija i daje kobiecie ogromną siłę we wnętrzną. Na tyle głęboko porusza

i transfor muje, że po nim życie nabiera nowego wymiaru. W końcu ciało kobiety jest stworzone do rodzenia – twierdzi Natalia Marchewka-Bruscia. Panie zgromadzone w kameralnym gronie w intymnej atmosferze ka wiar ni „Żu ra win ka” wy słu cha ły opowieści czytanych przez organizatorkę spotkania, ale też podzieliły się własnymi przeżyciami, jak i obawami. – Choć jesteśmy podobne, podobnie rodzimy, każda z nas nosi w sercu inną opowieść. Zadziwiającą, intymną, piękną. Swoją własną – niepowtarzalną...  – podsumowuje Natalia Marchewka-Bruscia.

W palmiarni panie zgłębiały tajniki hodowli popularnych roślin, ale też podziwiały gatunki dotąd im nieznane. Zachwyt wzbudziły w nich również egzotyczne zwierzęta: ryby, płazy, gady, a przede wszystkim kolorowe papugi i motyle. Podróż po fascynującym świecie przyrody nie była jedyną atrakcją wycieczki. Panie zakończyły dzień tym, co kobiety lubią najbardziej, czyli zakupami, po których znakomicie bawiły się podczas seansu filmowego. – Bardzo mile będziemy wspominać ten sobotni dzień. Mamy już plany kolejnego „babskiego wypadu” – zapowiada Arleta Baszyńska. AS, FOT. KGW GRABONÓG

AS

Projekt „Krąg opowieści porodowych” to inicjatywa Szkoły Rodzenia Gaja w Poznaniu, portalu Vivat Poród oraz Stowarzyszenia Doula w Polsce. Ideą przedsięwzięcia było ukazanie pozytywnego oblicza porodu. W piątkowy wieczór 28 marca – w dzień wieńczący Międzynarodowy Tydzień Douli – w 38 miejscach w całym kraju kobiety spotkały się w zamkniętych, dających poczucie bezpieczeństwa kręgach, by podzielić się

GOSTYŃ

Do niedawna żyli w niepewności Jeszcze w ubiegłym tygodniu pracownicy zajmujący się utrzymaniem czystości na gostyńskim basenie żyli w niepewności, czy na ich konta wpłyną pieniądze za wykonaną pracę. Wszystko przez negatywne opinie, jakie pojawiły się na temat firmy, która wygrała przetarg na wykonanie tej usługi w gminnym obiekcie. Przetarg na sprzątanie pomieszczeń i utrzymanie czystości w obiekcie krytej pływalni „Na Fali” w Gostyniu wygrała firma FMD Działowski Marcin z Mielca, zobowiązując się wykonać usługę za kwotę 225 tys. zł netto. Zadanie to zleciła jednak dalej firmie SMITH PAPER LIMITED z siedzibą w Londynie, którą prowadzi także Marcin Działowski, a z siedmioma pracownikami zawarto umowy o dzieło od dnia 1 lutego 2014 roku do 31 grudnia 2014 roku na kwotę 7,5 zł na godzinę. Zgodnie z podpisanymi umowami pracownicy wynagrodzenie za wykonaną pracę powinni otrzymać do 25 każdego miesiąca. W lutym wypłat nie otrzymali.

Potem okazało się, że pierwsze wypłaty mają otrzymać do 25 marca. Pracownicy zaczęli obawiać się, że pieniędzy nie otrzymają i pozostaną bez pracy. Wszystko przez negatywne opinie na temat firmy FMD Działowski, jakie pojawiły się w ogólnopolskich mediach. Chodzi o sprawę pracowników, którzy przez dwa miesiące sprzątali na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zatrudniała ich właśnie firma FMD Działowski. Firma współpracowała z Uniwersytetem im. Adma Mickiewicza w Poznaniu jako przedsiębiorstwo zlecające wykonywanie usług sprzątających podwykonawcom. Wynajęta przez uczelnię firma nie zapłaciła im ani grosza. Pracownicy złożyli skargę na firmę FMD Marcin Działowski oraz SMITH PAPER LIMITED z siedzibą w Londynie i dopiero po interwen-

cji dziennikarzy przedsiębiorca wpłacił im pensje. W minioną środę otrzymaliśmy potwierdzenie od dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gostyniu, że na konta pracowników sprzątających gostyńską pływalnię wpłynęły pieniądze za wykonaną pracę. -Rozmawiałem z osobą odpowiedzialną i mogę potwierdzić, że wszyscy pracownicy otrzymali pieniądze zgodnie z terminem, który widnieje na umowach – mówi Zbigniew Kordus, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gostyniu. – W razie gdyby były problemy z płatnościami, jesteśmy w stanie wstrzymać przelewy faktur dla firmy, która wygrała przetarg i zapewnić wypłaty pracownikom, tak aby nie pozostali „na lodzie”  – zapewniał dyrektor OSiR MIS w Gostyniu.

KROBIA

Piętnaście osób na jedno miejsce Piętnaście osób złożyło aplikacje na stanowisko ds. partycypacji społecznych w krobskim magistracie. Wszystkie osoby spełniały też wymogi formalne. Teraz przed kandydatami rozmowy kwalifikacyjne, które będą prowadzone do przyszłego tygodnia. Nabór na stanowisko specjalisty ds. partycypacji społecznych w krobskim magistracie został opublikowany na po-

czątku marca. Jak uzasadniał burmistrz Sebastian Czwojda, jego utworzenie związane jest z reorganizacją magistratu i przygotowaniami gminy do pozyskiwania dotacji z nowego rozdania środków unijnych. Swoje kandydatury złożyło łącznie piętnaście osób. Właśnie ruszyła machina rekrutacyjna. – Jeżeli chodzi o wymagania formalne, to wszystkie złożone oferty spełniają kryteria zawarte w ogłoszeniu. Wszystkie osoby zostały zaproszone na rozmowy kwalifikacyjne z burmistrzem Krobi, ostatnie odbędą się 31 marca w poniedziałek – mówi Katarzyna Szablewska, sekretarz gminy Krobia. Nowego urzędnika poznamy najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Do zakresu zadań pracownika zatrudnionego na tym stanowisku będzie należeć m.in. koordynowanie i nadzór spraw w zakresie konsultacji społecznych, polityka informacyjna gminy, prowadzenie spraw związanych z realizacją budżetu partycypacyjnego, a także prowadzenie spraw związanych z przygotowywaniem, kompletowaniem oraz składaniem wniosków o środki zewnętrzne. MIS 


Rozmaitości

V

WYWIAD

Trzeba zmienić rzeczywistość Z europosłem Markiem Siwcem rozmawiała Marta Stachowska Gostyń to niewielkie miasto, dlatego przyjazd tej rangi polityka zawsze stanowi nie lada wydarzenie. O geopolitycznej sytuacji Polski, wydarzeniach na Ukrainie i sankcjach, jakie Unia Europejska nałożyła na Rosję, a także o zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego i szansach ugrupowania Europa Plus i Twój Ruch rozmawialiśmy z europosłem Markiem Siwcem – członkiem Komisji Spraw Zagranicznych oraz Delegacji do Komisji Współpracy Parlamentarnej UE – Ukraina. Marta Stachowska – Co pan sądzi o ostatnich wydarzeniach na Ukrainie? Marek Siwiec – Jeśli miałbym użyć tego słowa, to powiedziałbym, że są to historyczne wydarzenia. I to wcale nie są puste słowa. Mamy do czynienia z pokerowym zagraniem. Wykładamy swoje karty na stół i ktoś mówi: sprawdzam. Dziś Unia Europejska musi pokazać, czym naprawdę jest, Ukraina musi zdefiniować stan swojego państwa, Rosja musi pokazać, jak daleko może się posunąć. Wszyscy w efekcie tego muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: czy jesteśmy w stanie doprowadzić do tego, że aspiracje demokratyczne, europejskie kilkudziesięciu milionów ludzi ży jących w jednym państwie – na Ukrainie – spełniają się? Czy te aspiracje zostają przymuszone do ziemi tak, jakby chcieli Rosjanie? I to jest wielkie wyzwanie. Przez 20 ponad lat Ukraińcy akceptowali tę korupcję, niską jakość rządzenia, akceptowali bylejakość na każdym kroku. Czy oni są w stanie dzisiaj wyjść z tego fatalnego schematu? Na razie wygląda na to, że tak. My chcemy im pomóc, natomiast czy to się uda, dzisiaj nikt tego nie wie. M. S. -Wierzy pan, że Ukrainie uda się zreformować swój kraj?

Marek Siwiec – Jestem słabym rozmówcą, jeżeli chodzi o sprawy wiary. Przesłanki są, szanse też. Czy to im się uda, jest uwarunkowane wieloma czynnikami. Wszystko zależy od samoorganizacji społeczeństwa. Jeżeli oni solidarnie staną za tym rządem i powiedzą: tak, chcemy iść w stronę Europy i zmieniać swój kraj, wtedy mają szanse. Inaczej, jeżeli to będzie po ukraińsku – a tu byśmy chcieli z Rosją, a tu byśmy chcieli z Europą... M. S. – Zatem inkorporacja Ukrainy do Rosji to kwestia czasu? Marek Siwiec – Tertium non datur... W końcu musi skończyć się siedzenie okrakiem na barykadzie. Przez 20 lat siedzieli i udawali, że można panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Putin to jasno powiedział – albo ktoś się podporządkowuje, albo jest moim wrogiem, co zademonstrował. Ukraińcy muszą pokazać w swoich realiach ten wybór. M. S. – Czy uważa pan, że to polityka Unii Europejskiej sprawiła, że Ukraińcy odważyli się wyjść na Majdan? Czy to ich pchnęło do rewolucji? Marek Siwiec – Tak powiedziałem na debacie w Parlamencie Europejskim. Dziesięć lat budowy społeczeństwa obywatelskiego doprowadziło do tego, że ludzie mieli odwagę wykrzyczeć swoje marzenia. Te organizacje pozarządowe, dziesiątki, setki, tysiące aktywistów to nie byli żadni dywersanci. Wielokrotnie mówiliśmy Ukrainie: myślcie o demokracji. Nie byli w stanie przedłożyć tego na funkcjonowanie państwa. Kiedy władza przekroczyła tę delikatną linię i tu nie chodzi nawet o zamordowanie przez snajperów ludzi na Majdanie, tylko zupełnie aroganckie odrzucenie oferty europejskiej przez Janukowycza, to ich zbuntowało i Ukraińcy wyszli na ulice. M. S. – Na konferencji, jaka odbyła

POWIAT

Zostali „Przedsiębiorstwem Przyszłości” Samorządowy Fundusz Poręczeń Kredytowych Sp. z o. o. w Gostyniu znalazł się w gronie dwudziestu trzech firm i organizacji z całej Polski nagrodzonych certyfikatem „Przedsiębiorstwo Przyszłości”. Gostyński fundusz był jedynym laureatem z Wielkopolski. Wyróżnienia przyznała komisja ekspercka w ramach Ogólnopolskiego Programu Certyfikacji Firm i Innych Jednostek Organizacyjnych Prowadzących Działalność Gospodarczą. „Przedsiębiorstwo Przyszłości” to tytuł przyznawany w tym roku po raz pierwszy w ramach Ogólnopolskiego Programu Cer tyfikacji Firm i Innych Jednostek Organizacyjnych Prowadzących Działalność Gospodarczą. Wyróżnienia mogły otrzymać fir my i organizacje zajmujące się kreowaniem kapitału intelektualnego, aktyw-

się na gostyńskim rynku, wspomniał Pan o sankcjach europejskich wobec Ukrainy. Jest Pan do nich nastawiony krytycznie. Dlaczego? Marek Siwiec – Trzeba używać języka i mechanizmu sankcji, ale te sankcje muszą spełniać pewne kryteria. Po pierwsze muszą być wspólnie autoryzowane przez partnerów Unii Europejskiej, po drugie musi być jakaś logika w ich rozszerzaniu. Jeżeli partner nas lekceważy, to powinniśmy być zdeterminowani, aby nie wycofać się. Ale jestem też realistą, bo te sankcje nie rozstrzygną tego geopolitycznego sporu. Sankcje to bardzo trudna i obosieczna broń. M. S. – Czy Polska jest w tej chwili zagrożona? Marek Siwiec – Bezpośrednio nie. Zmieniają się parametry polskiego bezpieczeństwa. To, że Rosjanie odważyli się użyć wojska, na razie w warunkach komfortowych na skalę Krymu, to jest na pewno dla nas powód do myślenia. Z drugiej strony powiem, że w czasach, kiedy się tym zajmowałem zawodowo jako szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, my zawsze wiedzieliśmy, co się może wydarzyć z Kaliningradu. To nie była jakaś wielka tajemnica, jaką rakietę trzeba postawić, w którym miejscu, żeby Warszawa była zagrożona, że brak ochrony przeciwlotniczej wystawia nas na zdmuchnięcie. M. S. – Czy uważa Pan, że uda się pokojowo rozwiązać ten konflikt? Marek Siwiec – Albo się go rozwiąże pokojowo, albo w ogóle się go nie rozwiąże. Nie ma dzisiaj metody militarnego rozwiązania. Nie ma też woli politycznej, żeby wejść w konflikt zbrojny z Federacją Rosyjską. Powiem cynicznie... 20 lat Ukraińcy uważali, że jeżeli będą się trzymali z daleka od NATO, nie będą drażnić Rosji, to będzie fajnie... Nie jest fajnie. 

nością na rzecz wspierania edukacji, nauki i kultury w otoczeniu społecznym czy zarządzaniem wiedzą.

M. S. – Nawiązując do tegorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Dlaczego zdecydowaliście się na utworzenie nowego ugrupowania Europa Plus Twój Ruch? Skąd sojusz z Twoim Ruchem? Marek Siwiec – W tym wszystkim jest logika polegająca na woli zagospodarowania na scenie politycznej tych, którzy chcą coś robić. Jesteśmy nową jakością na polskiej scenie politycznej i oferujemy alter natywę dla lewicowych wyborców i jesteśmy proeuropejscy. Powiem tak, na kongresie Twojego Ruchu w Wielkopolsce spotkało się 270 osób, z czego połowa to byli ludzie, którzy z Ruchem Palikota nie mieli nic wspólnego, podobnie jak z SLD. Jest to miara potencjału do zagospodarowania. M. S – Powiedział Pan w jednym z wywiadów, że w Polsce istnieje kilka różnych sposobów patrzenia na UE – PiS jest eurosceptyczny, PO nastawione oportunistyczne, a my jesteśmy prowokacyjnie proeuropejscy. Na czym polegają więc wasze działania mające jeszcze bardziej zjednoczyć Polskę z UE?

Ponad osiemset zgłoszonych przedsiębiorstw oceniała komisja ekspercka złożona z przedstawicieli świata nauki – specjalistów w zakresie edukacji, za-

Siwiec Marek – Kiedy wstąpiliśmy do UE, trzeba było dosłownie „przeorać” prawo. Teraz możemy korzystać z tej konsolidacji, której dopełnieniem będzie wejście do strefy euro. Uważamy, że przyjęcie euro będzie ogromną szansą dla naszego kraju. Chodzi przede wszystkim o to, aby stworzyć takie warunki dla przedsiębiorców, aby czuli się bezpieczni, żeby ufali instytucjom. Nie chcemy większej biurokracji, wprost przeciw– dążymy nie usprawnienia, do zwiększenia wydajności Unii Europejskiej. My chcemy zmieniać rzeczywistość, wykorzystać moment, gdzie ludzie zaczynają myśleć z pewnym niepokojem o swojej przyszłości. Trzeba zmieniać tę rzeczywistość. M. S. – Według sondaży wasze ugrupowanie ma 9% szans na zdobycie miejsc w Europarlamencie. To dobry wynik na początek? Marek Siwiec – 10% to byłoby dobrze na początek. Jak skończyłem 10 lat, mama powiedziała, że jestem nastolatkiem. Byłem bardzo dumny z tego. Wtedy to coś znaczyło. Uważam, że dojrzałość w polityce zaczyna się od dwucyfrowych wyników i jeśli to nam się uda, będzie dobrze. To jest jednak szalenie trudne. My nie tylko star tujemy w wyborach, my budujemy par tię od nowa. Nasz progres na południu jest słaby, na północy mocniejszy. To trzeba zmienić. Mogę podać taki przykład, nawet z tak krótkiego pobytu w Gostyniu. Ktoś podszedł i zapytał, czy interesujemy się losami małych, polskich aptek, co się z nimi będzie działo? Jeżeli ktoś podchodzi do mnie z taką sprawą, to jest miejsce dla nas. Jestem optymistą. MIS

rządzania, zarządzania wiedzą i psychologii organizacji. – Dokonując oceny przedsiębiorstw, staraliśmy się zbadać, na ile spełniają one kryteria „organizacji uczącej się” – organizacji, która kreuje i przekazuje (wewnątrz i na zewnątrz) wiedzę oraz modyfikuje swoje zachowanie tak, aby efektywnie wykorzystywać nową wiedzę i adaptować się do niestabilnego środowiska rynkowego. Organizacja inteligentna to firma, w której ludzie stale poszerzają swoje kompetencje, uczą się od siebie nawzajem, pracują w środowisku przyjaznym, twórczym, życzliwym, a także dzielą się swoją wiedzą i kompetencjami z interesariuszami zewnętrznymi – tłumaczy przewodniczący komisji prof. Dariusz Rott Samorządowy Fundusz Poręczeń Kredytowych Sp. z o. o. w Gostyniu to jedyny podmiot z terenu województwa wielkopolskiego uhonorowany cer tyfikatem „Przedsiębiorstwa Przyszłości”. Oprócz niego postanowiono wyróżnić jeszcze dwadzieścia dwa przedsiębiorstwa. -To zaszczyt znaleźć się w takim gronie – podkreśla Aneta Karkosz, prezes SFPK Sp. z o. o., która odbierała statuetkę i dyplom podczas uroczystej gali podsumowującej program w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.  AS, FOT. SFPK


14

Rozmaitości

TV

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014


n

LICZBA TYGODNIA

90 %

Kątem oka

Extra Polecamy Dodatek wakacyjny

n

31.12

TV

15


16

Rozmaitości

TV

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014


Rozmaitości GOSTYŃ

nie bawią, my bardzo często nie wiemy, o co chodzi – oznajmia kabareciarz.

Z siebie śmiali się najgłośniej Widzowie, którzy zjawili się na wieczorze kabaretowym w GOK „Hutnik”, z pewnością nie żałowali tej decyzji. Podczas „Kabaretonu po gostyńsku” artyści z formacji Adin, K2 i Czesuaf rozbawili publiczność do łez. Największe salwy śmiechu wybuchały na sali, kiedy ze sceny padały żarty na temat Gostynia i jego mieszkańców. A gagów tego rodzaju podczas „Kabaretonu po gostyńsku” było niemało. Sprzy jał temu dobór for macji, które pojawiły się tego wieczoru na scenie GOK „Hutnik”. – Przy wymyślaniu tej imprezy ważne było dla nas to, żeby na scenie pojawili się ar tyści kabaretowi pochodzący z naszych stron– tłumaczy Tomasz Bar ton z Gostyńskiego Ośrodka Kultury „Hutnik”. I tak jako

pierwszy przed publicznością zaprezentował się kabaret Adin z Zielonej Góry. Grupa stworzona przez Władysława Sikorę, twórcę Zielonogórskiego Zagłębia Kabaretowego została ciepło przy jęta przez widzów przede wszystkim z racji znajdującego się w składzie gostynianina Marcina Osiewicza.  Od nawiązań do swego gostyńskiego rodowodu nie stronił też Bartek Klauzinski tworzący wraz z Michałem Zenkerem formację K2. – Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem tutaj tylko tłem w występie dla tego syna ziemi gostyńskiej – śmiał po wejściu na scenę Michał Zenker. Kabareciarze zaprezentowali około godzinny fragment programu „Wieczni chłopcy” oraz dwa numery premierowe. Strzałem w dziesiątkę okazały się jednak właśnie żarty z Gostynia i jego mieszkańców, którymi przesycony był występ zielonogórskiego duetu. – Tzw. lokalizmy są zawsze lubiane przez publiczność – przyznaje Bartek Klauzinski. – Nasz występ kończymy zawsze grą improwizowaną, wyciągając od ludzi typowe zdania, problemy z ich lokalnego środowiska. Oni się świet-

PIASKI WLKP.

Po pijanemu w drzewo Policjanci z gostyńskiej drogówki zatrzymali 48-letniego mieszkańca gminy Piaski. Kompletnie pijany mężczyzna uderzył autem w przydrożne drzewo. Mężczyzna odpowie teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności i utrata prawa jazdy. Do zdarzenia doszło w piątek 21 marca około godziny 20: 15. Dyżurny KPP w Gostyniu

GOSTYŃ

Złodzieje dorobili klucze Policja poszukuje sprawców włamania do jednego ze sklepów na Osiedlu Tysiąclecia w Gostyniu. Złodzieje dostali się do budynku, używając... klucza. Zginęły papierosy oraz gotówka. Właściciel oszacował straty na kilka tysięcy złotych. Do włamania doszło w nocy z 25 na 26 marca. – O zdarzeniu powiadomiła nas ekspedientka, która rano otworzyła sklep około godzi-

17

otrzymał informację o zdarzeniu drogowym w miejscowości Strzelce Wielkie, gmina Piaski. Okazało się, że ford ka wypadł z drogi i uderzył w drzewo. – Kierujący samochodem osobowym marki Ford Ka na prostym odcinku drogi zjechał na lewy pas jezdni, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przydrożne drzewo – relacjonuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. Jak się potem okazało, 48-latek był kompletnie pijany. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna nie doznał żadnych obrażeń. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości odpowie przed sądem, może trafić do więzienia nawet na dwa lata. MIS, FOT. ARCH. G24

ny 4: 55 i stwierdziła, że brakuje asor tymentu, a dokładnie papierosów i gotówki – mówi Sebastian Myszkiewicz, rzecznik gostyńskiej policji. Na miejsce udali się gostyńscy śledczy, którym udało się ustalić, że sklep został zamknięty poprzedniego dnia przez ekspedientkę po godzinie 21: 00. Złodziej wszedł na tzw. „pasówkę” – tak w policyjnym żargonie określa się włamanie przy użyciu dorobionego klucza albo narzędzi, gdyż na drzwiach nie było śladów włamania. – Złodziej czy też złodzieje dostali się do sklepu podrobionym kluczem, czyli „na pasówkę” i ukradli papierosy o war tości 5 tys. zł i gotówkę w kwocie około 200 zł – wylicza rzecznik KPP w Gostyniu. – Trwa policyjne dochodzenie w tej sprawie – dodaje. MIS 

Na początku improwizacji artyści z K2 zapisali na kartkach osiem zdań oznajmujących zaproponowanych przez widownię. Następnie wyciągając je na chybił trafił z kieszeni, musieli wpasować je w scenkę. Tematem skeczu miał być jakiś aktualny problem z gostyńskiego podwórka. Publiczność zaproponowała perturbacje wokół toru kar tingowego. Żar tując z możliwej sytuacji zamknięcia kartodromu, kabareciarze rozbawili gostyńską publiczność do łez. Jak przyznaje Bartosz Klauzinski, tym razem miał ułatwione zadanie. – Tu było plusem to, że wiedziałem tyle samo co publika – tłumaczy. – Ale że na silos mówicie cukierniczka, to nie miałem pojęcia – dodaje. Ostatni na scenie zaprezentowali się komicy z poznańskiej formacji Czesuaf, których skecze idealnie dopełniły pełen śmiechu wieczór. Widzowie opuszczający salę byli wręcz porażeni solidną dawką znakomitego humoru i mają nadzieję, że to nieostatnie tego typu wydarzenie w Gostyniu. – Przed tym wieczorem znałam tylko skecze kabaretu Czesuaf. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie formacja K2, która bezapelacyjnie była dla mnie gwiazdą tego wieczoru  – wyznaje pani Ola z Gostynia. Również artyści mają nadzieję, że nie jest to ich ostatnie spotkanie z gostyńską publicznością. – W najbliższym czasie będziemy robić dwa poligony kabaretowe, podczas których przetestujemy nasze nowe skecze. W efekcie z około czterech godzin materiału wytniemy jakieś dwie na nowy program. Mam nadzieję, że na jesień będziemy mogli z nim zawitać również do Gostynia – mówi Bartek Klauzinski z kabaretu K2. AS


ROZMAITOŚCI

18

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

GOSTYŃ

PIASKI WLKP.

Przełamane bariery

Pogoda sprzyja inwestycjom

Rosjanka i Wietnamka odwiedziły uczniów Gimnazjum nr 2 w Gostyniu. Wizyta odbyła się w ramach kolejnej edycji międzynarodowego projektu „Make a step”. Chęć dzielenia się przeżyciami, bezpośredniość i naturalność zagranicznych gości pozwoliły gostyńskim gimnazjalistom przełamać bariery w porozumiewaniu się w języku obcym. Po raz kolejny Gimnazjum nr 2 w Gostyniu wzięło udział w projekcie „Make a step” międzynarodowej organizacji studenckiej AIESEC. Tym razem tygodniową wizytę złożyły gostynianom Maria Maximova z Rosji i Le Ngoc Diep z Wietnamu. Cudzoziemki próbowały przede wszystkim przełamać opory gimnazjalistów w porozumie waniu się po angielsku. Pomogło im w tym urozmaicenie lekcji nie tylko aktywizującymi metodami nauczania, ale przede wszystkim ciekawymi opowieściami o kulturze, historii czy kuchni krajów, z których pochodzą oraz o własnych doświadczeniach z podróży, które są ich pasją. – Marii podzieliła się z młodzieżą swym życiowym mottem: jeden dzień w podróży nauczy cię więcej niż cały tydzień życia – wspomina Magdalena Zaremba, nauczycielka j. angielskiego w Gimnazjum nr 2 w Gostyniu.

Okazja do wymiany międzykulturowych doświadczeń była także po zajęciach szkolnych, np. podczas warsztatów

GOSTYŃ

Przypomnijmy, na sesji Rady Miejskiej Gostynia, która odbyła się na początku marca, niezależny radny Maciej Czajka złożył podziękowania Starostwu Powiatowemu w Gostyniu za wsparcie przebudowy ul. Fabrycznej. Tymczasem okazało się, że pomoc dotyczy nie drogi, lecz chodnika, a inwestycję w połowie ma pokryć gmina Gostyń, którą radny reprezentuje. Czajka próbował wybrnąć z sytuacji, co wywołało mieszane uczucia wśród radnych. Po zakończonych obradach niektórzy uznali, że Czajka „strzelił sobie w kolano”.

AS, FOT. GIMNAZJUM NR 2

to faktycznie z tym remontem jest. Kto popełnił błąd? Czy radny strzelił sobie w kolano czy pan burmistrz? - dopytywał radny. W swoim wystąpieniu rajca poruszył jeszcze kwestie remontu ul. Wiosny Ludów oraz ul. Górnej. Inwestycje te mają dojść do skutku w tym roku, w obu przypadkach zostały już ogłoszone przetargi.

Sprowadzony „na ziemię” Radny Maciej Czajka nie zamierza składać broni w sprawie chodnika przy ul. Fabrycznej w Gostyniu. Podczas piątkowej sesji upierał się, że chodnik modernizowany będzie wyłącznie z powiatowych pieniędzy i że to nie on, a burmistrz „strzelił sobie w kolano” podczas ostatniego spotkania. Włodarz przyznał, że się pomylił. Szybko jednak sprowadził radnego „na ziemię”.

tanecznych. Rosjanka i Wietnamka przeprowadziły również lekcję pokazową dla uczniów klas szóstych szkół podstawowych. Swą kulturę zaprezentowali też gostyńscy gimnazjaliści. Zagraniczni goście mieli okazję poznać polską kuchnię, tradycje i język. Znaleźli także czas na zwiedzanie Gostynia. Jak podkreśla Magdalena Zaremba, szkoła na pewno jeszcze nie raz będzie uczestniczyć w projekcie. – Dla uczniów jest to wspaniała okazja do wykorzystania swoich umiejętności językowych, które nabywają na lekcjach oraz do tego, aby przełamać barierę językową i przekonać się, że potrafią nie tylko zrozumieć, ale też porozumieć się w języku angielskim. Ponadto poszerzają swoją wiedzę na temat wielokulturowości i otwierają się na świat – twierdzi anglistka.

Podczas ostatniej sesji ten sam niezależny radny Maciej Czajka ponownie próbował dowieść, że to on ma rację w sprawie chodnika. – Pan burmistrz humorystycznie powiedział, że to gmina idzie z pomocą powiatowi. Były głosy krytyki w stosunku do mnie, śmiechy, pojawił się ar tykuł (http://gostyn24.pl/O_co_chodzilo_radnemu?,24927.html), że radny strzelił sobie w kolano - mówił Maciej Czajka. -  Nie panie burmistrzu, to pan sobie strzelił sobie w kolano i po raz kolejny próbuje pan na tej sali ośmieszyć moją osobę  - kontynuował radny, dodając, że ma zapewnienia naczelnika (przyp. red. nie wymienia, którego naczelnika), iż gmina do chodnika przy ul. Fabrycznej nie dołoży ani złotówki. -  Chcę usłyszeć panie burmistrzu, jak

W odpowiedzi bur mistrz Jerzy Kulak nie pozostawił złudzeń. - Szanowny panie radny, nie będę odnosił się do wszystkich spraw, które pan przedstawił. Chciałbym panu powiedzieć, że nigdy nie miałem na celu dyskredytowania pana osoby. Jeżeli pan to tak odbiera, mogę tylko powiedzieć, że jest mi przykro - mówił bur mistrz Jerzy Kulak. - Od razu zaznaczam, moim celem nie jest, aby pana postrzelić w drugie kolano, ale chcę po prostu przyznać się do błędu. Powiedziałem, że gmina Gostyń będzie w 50% finansować inwestycję związaną z przebudową chodnika dro gi powia towej. Po my li łem się. Gmina Gostyń będzie w 100% finansować tę inwestycję. W zeszłym roku przekazaliśmy środki na szpital, które w tym roku zostaną zwrócone na chodnik  - zakończył bur mistrz gminy Gostyń.  MIS 

Mieszkańcy Godurowa w gminie Piaski już od kwietnia będą odpoczywać, bawić się i integrować w nowej świetlicy. Z blisko dwumiesięcznym wyprzedzeniem zakończono gruntowny remont tego obiektu. Obecnie trwają ostatnie prace porządkowe. Świetlica wiejska ma dla mieszkańców wiosek ogromne znaczenie. To właśnie tam „bije serce” lokalnej społeczności. Właśnie zakończył się generalny remont świetlicy w Godurowie, który rozpoczął się w ubiegłym roku. Termin umowny zakończenia prac wyznaczony był na 30 czerwca, jednak dzięki wyjątkowo sprzyjającym warunkom atmosferycznym remont zakończył się dwa miesiące wcześniej niż zakładano. – Odbiór planowany jest w kwietniu. Wykonano już 100% robót budowlanych, pozostały tylko prace porządkowe – informuje Zenon Norman, wójt gminy Piaski.

W ramach remontu wymieniona została stolarka okienna i drzwiowa, płytki, pomalowano ściany, wyremontowano schody zewnętrzne, wykonano instalacje wod. – kan., gazową, elektryczną, pobudowano podest, chodniki. Dalsze prace polegały na wymianie pokrycia dachowego i renowacji elewacji. – Wartość wszystkich robót wyniosła ponad 170 tys. zł, z czego dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013 wyniosło ponad 103 tys. zł – dodaje Zenon Norman, wójt gminy Piaski. Na terenie gminy Piaski znajduje się w sumie 12 świetlic wiejskich. Gruntownego remontu wymaga jeszcze jedna – w Strzelcach Małych, której projekt rozbudowy i remontu ma powstać jeszcze w tym roku. Ponadto niezbędne prace modernizacyjne w ramach funduszu sołeckiego wykonane zostaną w czterech innych obiektach. W Drzęczewie Pierwszym wymienione zostaną okna i podłogi, w Lipiu wymienione zostaną okna, w Michałowie nastąpi kompleksowa wymiana stolarki okiennej, a dla Domu Strażaka w Bodzewie zakupione zostaną farby, pędzle i inne materiały. MIS 


Rozmaitości GOSTYŃ

Angielski mają w małym palcu Ponad czterdzieścioro młodych ludzi sprawdziło swe umiejętności z języka angielskiego w Dniu św. Patryka – patrona Irlandii. W rywalizacji przebiegającej pn. „Macmillan English Tournament” wzięli udział uczniowie klas 4 – 6 szkół podstawowych z powiatu gostyńskiego i ościennych. Organizatorem językowego turnieju było Gimnazjum nr 2 w Gostyniu. Turniej Języka Angielskiego „Macmillan English Tournament” został zorganizowany w Gimnazjum nr 2 w Gostyniu w dzień ku temu jak najbardziej właściwy. Na 17 marca przypada bowiem święto patrona Irlandii, czyli św. Patryka. Swą znajomość języka m.in. mieszkańców Zielonej Wyspy sprawdzało 43 uczniów klas 4 – 6 szkół podstawowych z pięciu powiatów. Zwyciężczynią językowych potyczek została Julia Klupczyń-

BOREK WLKP.

Dopierała: To wstyd dla gminy Nie na budowę trzeciego w mieście kortu tenisowego, lecz na modernizację otoczenia stadionu i boiska „Orlik” powinny zostać przeznaczone fundusze, jakie gmina Borek Wlkp. zaplanowała w tegorocznym budżecie. Taką interpelację złożył podczas ostatniej sesji radny Michał Dopierała. Według planów kort miałby powstać przy stadionie miejskim, w pobliżu kompleksu sportowego „Orlik”. Inwestycja, której wartość szacowana jest na 360 tys. zł, w znacznej części, bo aż w kwocie 240 tys. zł, zostanie sfinansowana z programu „Leder” w ramach Lokalnej Grupy Działania „Wielkopolska z Wyobraźnią”. Z takim przeznaczeniem funduszy nie

ska, która zdobyła 79 pkt. Drugą lokatę zajął Dominik Mendyka z liczbą 76 pkt, a trzecią Agata Materkowska – 73 pkt. Nagrody dla zwycięzców oraz dyplomy i upominki dla wszystkich uczestników konkursu ufundowało wydawnictwo Macmillan. – Zwycięzcom serdecznie gratulujemy doskonałych rezultatów. Wszystkich zapraszamy też do udziału w kolejnej edycji już za rok – oznajmia Magdalena Zaremba, nauczycielka j. angielskiego w Gimnazjum nr 2 w Gostyniu.

19

W ramach irobchodów landzkiego święta szkoła zorganizowała nie tylko turjęzykowy. niej Przybliżono również ideę dwujęzyczności oraz pr zed sta wio no inicjatywy podejmowane w placówce w zakresie nauki języków obcych. – Młodzi słuchacze i ich opiekunowie dosię wiedzieli o ośmiodniowym obozie językowym w Londynie oraz o współpracy szkoły z międzynarodową organizacją AIESEC, w ramach której studenci z całego świata przybliżają swoją tradycję i kulturę. Szkoła współpracuje też z Nauką bez Granic i Fundacją Kultury Irlandzkiej w Poznaniu, które organizują warsztaty dla młodzieży gimnazjalnej. Te wydarzenia dzieją się u nas cyklicznie, więc być może wkrótce sami uczestnicy turnieju wezmą w nich udział już jako gimnazjaliści – zauważa Magdalena Zaremba. AS, FOT. M. ZAREMBA

zgadza się radny Michał Dopierała, który już podczas głosowania nad planami realizacji tej inwestycji wstrzymał się od głosu. Jego zdaniem pieniądze powinny zostać przeznaczone na ważniejsze inwestycje. Podczas ostatniej sesji złożył interpelację w tej sprawie. – Czy jest możliwe znalezienie środków na poprawienie obejścia parkingu i otoczenia „Orlika”? To wstyd dla gminy, aby dojazd do tak obleganego obiektu sportowego nie miał porządnego obejścia. Nie wspomnę o ul. Sportowej. Czy nie można zrezygnować z budowy kortu kosztem obejścia stadionu i „Orlika”? – napisał w interpelacji radny Dopierała. Przewodniczący Rady Gminy Roman Kręciołek tłumaczył, że przesunięcie środków na inny cel jest niemożliwe. – Te pieniądze przepadną, jeśli nie zostałyby wykorzystane  – mówił przewodniczący. Wtórował mu burmistrz Marian Jańczak, dodając, że remonty wokół obiektów sportowych są planowane, z kolei remont ul. Sportowej będzie możliwy dopiero po wykupie wszystkich gruntów. -Poza tym nie jest to inwestycja, o której decydowali radni, ale mieszkańcy. To zadanie było skonsultowane

z organizacjami sportowymi, nauczycielami, mieszkańcami – mówił burmistrz Marian Jańczak. Takie argumenty nie przemawiały do Dopierały. – Mam prawo taką interpelację złożyć, skoro osoby z ul. Sportowej o to proszą – odpowiedział radny. – Przekazałem mieszkańcom ul. Sportowej, że budowa kortu tenisowego to wynik konsultacji społecznych. Jednak z tego co teraz „wychodzi”, to każdy się z tego kortu i planów budowy hali widowiskowo-sportowej śmieje. Nie jesteśmy w stanie utrzymać tych obiektów i spotka je taki sam los jak korty przy szkole i w Karolewie. Kto na takich obiektach będzie grał w takim małym miasteczku, z którego młodzież wyjeżdża bo nie ma pracy?! – grzmiał radny Michał Dopierała. Bitwa na argumenty trwała jeszcze kilka minut. Radni nie doszli do żadnego porozumienia, każdy obstawał przy swoim. Radnego Dopierały nie przekonywał nawet fakt, że borecka młodzież w sprawie budowy kortu wystosowała petycję i zbierała podpisy wśród mieszkańców. MIS 

PIASKI WLKP.

Droga na raty Trwa budowa drogi przy cmentarzu w Piaskach. Będzie to blisko 200metrowy odcinek nawierzchni aż do końca ogrodzenia cmentarnego. Dalej drogi nie będzie, gdyż właścicielem terenu nie jest gmina Piaski, lecz Lasy Państwowe. Dopiero po sfinalizowaniu kwestii własnościowych odcinek ten ma się połączyć z drogą asfaltową prowadzącą do strefy gospodarczej. Powstaje nowa nawierzchnia z trylinki przy cmentarzu w Piaskach. Komfort jazdy po tym odcinku zawsze budził wiele do życzenia. Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali też, że jeżdżące tamtędy samochody zakurzają pomniki na cmentarzu. Teraz ma się to zmienić. – Na ten moment planujemy wykonanie drogi do końca płotu cmentarnego. Remontem zajmuje się Zakład Usług Komunalnych w Piaskach. Wszystkie prace mają

kosztować budżet gminy 100 tys. zł – mówi Wiesław Glapka, sekretarz gminy Piaski.  Dalsza część drogi, która docelowo ma sięgać aż do firmy Simet, pobudowana zostanie najprawdopodobniej w przyszłym roku. – Jest to odcinek 130-metrowy, którego właścicielem są obecnie Lasy Państwowe – mówi sekretarz gminy Piaski. Samorząd liczy jednak, że jeszcze w tym roku przejmie teren. – W budżecie mamy zabezpieczoną kwotę 30 tys. zł na ewentualne koszty zakupu. Liczymy, że przejęcie odbędzie się bezkosztowo drogą administracyjną, wówczas będzie możliwy dalszy remont tej drogi, ale dopiero w przyszłym roku – dodaje. Tymczasem gmina przygotowuje się do ogłoszenia przetargu na budowę drugiej części drogi asfaltowej prowadzącej do strefy gospodarczej. – W tej chwili jest opracowywana dokumentacja na budowę drugiej części drogi do strefy przemysłowej, jak tylko zostanie zakończona, ogłosimy przetarg – mówi sekretarz Wiesław Glapka. Gmina zabezpieczyła na ten cel kwotę 900 tys. zł. Finał prac planowany jest na koniec czerwca. MIS


20

ROZMAITOŚCI

EXTRA DODATEK

Nowe banknoty trafią do obiegu Za niespełna dwa tygodnie Narodowy Bank Polski zacznie wprowadzać do obiegu nowe banknoty. Oznakowania dotychczasowych nominałów mają być lepiej widoczne, zachowując dotychczasowy wygląd. Wkrótce możemy więc mieć w portfelu jedne i drugie, bo stare będą funkcjonowały w obiegu równolegle z nowymi. Od 7 kwietnia w Polsce pojawią się w obiegu dwa rodzaje banknotów Narodowego Banku Polskiego. Jedne ze starymi, drugie z nowymi zabezpieczeniami. – Zmienione banknoty o nominałach 10, 20, 50 i 100 zł będą zastępowały zniszczone lub uszkodzone banknoty wycofywane z obiegu w ramach standardowych operacji zasilających banki komercyjne w gotówkę. Wszystkie obecnie uży-

wane banknoty bezterminowo pozostaną prawnym środkiem płatniczym. Do obiegu wejdą też nowe monety 1, 2 i 5-groszowe – przypominają przedstawiciele NBP. To pierwsza ingerencja w wygląd polskich banknotów od czasu denominacji, która miała miejsce prawie 20 lat temu. Dotychczasowe projekty gra-

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

ficzne nie uległy zmianie, ale zastosowano w nich nowe zabezpieczenia, powodujące różnice pomiędzy starymi i nowymi banknotami. Najważniejsze zmiany, jakie zauważymy, to odkryte pole znaku wodnego, wprowadzenie farby opalizującej i ulepszone zabezpieczenie recto-verso. Chodzi o wprowadzenie zmodernizowanych zabezpieczeń banknotów, które będą bardziej widoczne dla użytkowników i wyeliminują fałszerstwa. Narodowy Bank Polski rozpoczął również kampanię informacyjną pod nazwą „Bezpieczne pieniądze”. Dzięki kampanii informacyjnej Polacy dowiedzą się o nowych zabezpieczeniach banknotów oraz jak rozpoznawać prawdziwy pieniądz od fałszywego. W kampanię włączyły się również resorty: finansów, spraw zagranicznych, edukacji narodowej, spraw wewnętrznych, a także Policja, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego oraz Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. 

POGORZELA

Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpoczął już wysyłkę ulotek informacyjnych wraz ze standardową korespondencją do ponad 8,5 miliona osób. – Docierają do nas liczne sygnały, że nasi klienci chwalą kolportaż informacji NBP o nowych zabezpieczeniach banknotów w korespondencji ZUS. Dla nas zaś ważnym jest, aby grupa starszych klientów ZUS była dobrze i jak najszerzej poinformowana o nowych zabezpieczeniach polskich banknotów, to oni bowiem najczęściej narażeni są na rożne próby fałszerstw i oszustw – podkreśla Michał Jonczyński, członek zarządu ZUS. Natomiast NBP przygotował specjalną aplikacje mobilną na urządzenia Android oraz Apple iOS – NBP Safe. – Dzięki niej będzie można w prosty sposób nauczyć się, jak rozpoznawać autentyczność banknotów. Aplikacja umożliwia także sprawdzenie aktualnych średnich kursów walut NBP i jest już dostępna za darmo w sklepie Google Play oraz App Store – podkreśla Marcin Kaszuba, dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji NBP.

wa ustawa eliminuje niektóre mankamenty, jakie do tej pory posiadała. Pojawiły się zapisy, które umożliwiają między innymi realizację wspólnych projektów przez kilka sołectw, możliwość realizacji funduszu sołeckiego przez mieszkańców poza terenem swojego sołectwa oraz korekty przy jętych przez zebranie wiejskie zadań do paździer nika w każdym roku budże towym – wy mie niał bur mistrz Piotr Curyk. Włodarz uważa, że najważniejszym argumentem było jednak to, że gmina może pozyskać większy niż do tej pory zwrot kosztów inwestycji. – Wprowadzenie zapisu zwiększającego o 10% zwrot z budżetu państwa do budżetu

Jak wiatr zawieje Radni z gminy Pogorzela zdecydowali, że w przyszłorocznym budżecie gminy zostaną wyodrębnione środki na fundusz sołecki. Za przyjęciem funduszu przemawiały przede wszystkim korzystne dla gmin zmiany, jakie wprowadziła nowa ustawa o funduszu sołeckim. Ostatni fundusz sołecki był w gminie Pogorzela dwa lata temu. W zeszłym roku radni byli przeciwni przekazaniu wioskom w tej gminie dodatkowych środków. Jak uzasadniał wówczas burmistrz Piotr Curyk, zrezygnowano z tej for my wsparcia, kierując się oszczędnościami budżetowymi. W zamian pula pieniędzy została przeznaczona na kilka większych inwestycji, na które gmina mogła pozyskać dofinansowanie. W tym roku zarówno włodarz, jak i rajcy zmienili zdanie. – Sam namawiałem radnych, aby w tym roku zagłosowali za funduszem sołeckim – mówił Piotr Curyk, bur mistrz gminy Pogorzela, dodając, że głównym argumentem za zmianą decyzji są zmiany, jakie wniosła znowelizowana ustawa o funduszu sołeckim. – No-

MIS

gminy to dla samorządu dodatkowy zastrzyk gotówki. Szacujemy, że w naszym przypadku zwroty mogą sięgać od 20% do nawet 30% – dodaje. Niewykluczone, że gmina będzie musiała zatrudnić na pół etatu dodatkową osobę do obsługi funduszu. – Nawet gdyby przyjąć osobę, która będzie zajmowała się funduszem, to zwrot, który uzyskano by z tego funduszu, będzie wyższy i opłaca się dla gminy – zastrzega bur mistrz gminy Pogorzela. W sumie sołectwa z gminy Pogorzela otrzymają w przyszłym roku łącznie około 145 tys. zł, co daje im od 8 tys. zł do 15 tys. zł dla każdego sołectwa. MIS


Rozmaitości

21

GOSTYŃ

Wystartują do Sejmu Parlamentarzyści, samorządowcy, działacze społeczni, jak i młodzież wzięli udział w debacie zorganizowanej w Zespole Szkół Zawodowych w Gostyniu. Do dyskusji o tym, dlaczego warto brać udział w wyborach, co zniechęca młodych ludzi do polityki czy jakie korzyści daje angażowanie się w życie społeczne zaprosiły ich Małgorzata Busz i Zuzanna Wujek, uczennice ZSZ ubiegające się o mandat na XX Sesję Sejmu Dzieci i Młodzieży.

rzy li gre mium eks per tów. Au dy to rium sta no wi li uczniowie go styń skie go ZSZ. Tegorocznym tematem przewodnim sesji są wybory parlamentar ne. W związku z tym dziewczęta pytały zaproszonych gości o to, dlaczego war to brać udział w wyborach. Uczennice ZSZ zastanawiały się też, dlaczego młodzi ludzie są zniechęceni do polityki. – Z naszego punktu widzenia możemy stwierdzić, że wynika to przede wszystkim z niespełnionych obietnic wyborczych, braku programów skierowanych do młodych, rozczarowania elitami politycznymi, braku poczucia przynależności do wspólnoty czy niechęci do zaangażowania – mówi Zuzanna Wujek. Swoje zdanie na temat wyraziło również gremium eksper tów, którzy próbowali także na podstawie własnych obser wacji, ale i doświadczeń odpowiedzieć na pytania, w jaki sposób młodzi mogą angażować się w życie społeczne i dlaczego war to to robić. Swój głos miało również audytorium. Młodych słuchaczy debaty interesowało, kto jest autorytetem dla każdego z członków eksperckiego gremium, ale pytali też o sprawy pozapolityczne – kto jest ich ulubionym żużlowcem. Relację z przebiegu debaty i jej wynik uczennice ZSZ muszą zamieścić na platfor mie konkursowej. Na listy posłów i posłanek, którzy będą uczestniczyć w obradach Sejmu Dzieci i Młodzieży 1 czerwca, zakwalifikują się autorzy najwyżej ocenionych prac.

Od lat młodzież z Zespołu Szkół Zawodowych w Gostyniu ubiega się o udział w udział w obradach Sejmu Dzieci i Młodzieży, a ich starania zazwyczaj kończą się powodzeniem. W tym roku walkę o poselskie mandaty podjęły Małgorzata Busz i Zuzanna Wujek, uczennice Zespołu Szkół Zawodowych w Gostyniu. – Interesuję się polityką już od najmłodszych lat. Pasją to zaraził mnie mój dziadek, AS z którym spędzam dużo czasu, oglądając obrady sejmu, czytając ar tykuły i dyskutując na tematy polityczne – wy jaśnia Małgorzata Busz. – Staram 999 lub 65/572 04 71 się śledzić też to, co dzieje się w naszej Pogotowie Ratunkowe gminie i powiecie – dodaje. Dziewczy- Straż Pożarna 998 lub 65/322 42 70 ny nie planują kariery stricte politycznej, ale chciałyby w przyszłości anga- Policja 997 lub 65/575 82 00 żować się w życie społeczne. – Kształ65/572 78 64 cimy się w kierunku ekonomicznym, Policyjny telefon zaufania myślę, że można też połączyć jedno Straż Miejska 65/575 21 64 lub 507 154 706 z drugim – nadmienia Małgosia. Pierw szym eta pem re kru ta cji Numer alarmowy do służb ratunkowych 112 do XX Se sji Sej mu Dzie ci i Mło dzie ży by ła zor ga ni zowa na przez mło de Pogotowie Energetyczne pa sjo nat ki  po li ty ki dys ku sja pa ne 991 lub 65/572 00 26 lowa „Mło dzi ak tyw ni? Co zro bić, aby mło dzież Powia tu Go styń skie go Pogotowie Gazowe 992 lub 65/572 12 18 bra ła udział w wy bo rach i ży ciu spo 993 łecz nym? Do udzia łu w niej za pro si - Pogotowie Ciepłownicze ły Ja na Dzie dzi cza ka – po sła Pogotowie Wodno -Kanalizacyjne 994 na Sejm RP, Ma ria na Po śled ni ka 65/572 67 00 – se na to ra RP, Ro ber ta Mar cin kow - Szpital skie go – sta ro stę go styń skie go, To 65/572 90 00 ma sza Bar to na – rad ne go Ra dy Miej - Ośrodek Interwencji Kryzysowej skiej w Go sty niu i An drze ja Ko - Starostwo Powiatowe w Gostyniu 65/5752553 niecz ne go – ab sol wen ta Szko ły Li de 65/5752142 rów, kie row ni ka Ze spo łu Ob słu gi Urząd Miejski w Gostyniu Szkół w Pia skach oraz dzia łacz or ga 65/575 17 90, 604 343 708 ni za cji po za rzą dowych, któ rzy utwo - Gostyńskie Centrum Pogrzebowe

TELEFONY


Rozmaitości

22

S ZANOWNI PAŃST WO ! Aby dodać ogłoszenie drobne, należy wyciąć i czytelnie wypełnić formularz z gazety zawierający 160 znaków, następnie przekazać go sprzedawcy w sklepie i wpłacić 5 zł brutto (4,07 zł netto). Ogłoszenie powinno ukazać się w kolejnym numerze Gostyń24 Extra. Spełnienie tych warunków gwarantuje że Wasz anons za pośrednictwem gazety dotrze do tysięcy czytelników z całego powiatu

OGŁOSZENIA DROBNE Zatrudnię w gospodarstwie rolnym gmina Poniec doświadczonych pracowników. Mechanika spawacza . Fabrykanta. Traktorzystę brygadzistę polowego pracującego 503062799 -----------------Dowieziemy Cię do celu : do kina, teatru, na targi, na dyskotekę Obsługujemy również imprezy okolicznościowe. Tel:732-809-710 -----------------Sprzedam suknię ślubną Marietta 36/38 delikatny ecru. Gratis 2 welony oraz szal. Sukienka ma na ramki odpinane. CENA:1100ZŁ(DO NEGOCJACJI) Tel: 781275684 -----------------Wanna akrylowa narożnikowa biała z demontażu - stan bardzo dobry 160 x 100 wraz z stelażem i syfonem. Odbiór w Gostyniu. Polecam. Tel: 601254343 -----------------Belki okrągłe idealne do budowy mebli ogrodowych huśtawek altan ogrodzeń Dł. 220cm fi 9cm 9,00zł/szt. Dł. 130cm fi 7,5cm 4,50zł/szt. Tel 665 250 190 -----------------Mieszkanie ( kawalerka) do wynajęcia w centrum Gostynia. Tel: 723 879 677 -----------------Lokal do wynajęcia w centrum. Atrakcyjna cena Tel: 667 966 041 -----------------Wynajmę mieszkanie - 2 pokoje, aneks kuchenny, łazienka, parking przy domu. Tel: 691967450 -----------------Zamienię mieszkanie w bloku, w Gostyniu na dom jednorodzinny z dopłatą. Tel:

665 455 945 -----------------Sprzedam wóz do balotów. Tel: 607 518 116 -----------------Chorwacja-Ciovo 01-10 czerwca 2014r. Chorwacja-Makarska od 04-13 lipca 2014r. Hiszpania-Barcelona 04.07-13.07.2014r. Grecja-Paralia 12.08 -23.08.2014r. WłochyLido di Jesolo 05.09 – 14.09.2014r, Czrnogóra-Rafailovici 01.10-10.10.2014r. Wyjazdy z Leszna. Zadzwoń po szczegóły. Tel: 601 754 257 -----------------Wycieczka do Wenecji i na Wyspy Laguny Weneckiej 01.05 – 04.05.2014r. Oferta dla grup. Zadzwoń po szczegóły. Tel: 601 754 257 -----------------Wycieczka na trasie Paryż – Bretania – Normandia. Termin: 14-21 lipca 2014r. Zadzwoń po szczegóły. Tel: 601 754 257 -----------------Salon Kosmetyczny w Gostyniu zatrudni kosmetyczkę. Tel: 500104622 ---------------------------Sprzedam seata Cordobę 1999r. gaz – benzyna 1,4. Tel: 785759601 ------------------------Przyjmę do pracy w kuchni. Tel: 606729959 ------------------------Oddam za darmo dachówkę. Tel: 667562095 ------------------------Wynajmę dom w Piaskach. Proszę zainteresowane osoby o kontakt telefoniczny po godz. 15-tej. Tel: 668261331 ------------------------ZAPRASZAMY do nowo otwartego sklepu na ul. Kolejowej 21 -------------------------

AUTOGAZ Kotowski - montaż i serwis, ul. Wrocławska 62 Gostyń. Tel: 65/575726415. 604622007 ---------------Sprzedam daewoo matiz 1999r. Zadbany, użytkowany przez kobietę, silnik 800cm3, przebieg 139. Tel: 726930754 ----------------Kupię mieszkanie w Pudliszkach lub okolice, 2-3 pokojowe. Telefon 695053842 -----------------Całe swoje 3-letnie życie wypatruję lepszego jutra w schronisku. Czekam na nowy dom, na miłość... Jestem delikatny, wrażliwy i niekonfliktowy. Felix 514 902 345 -----------------Przyjmę pracownika do pracy fizycznej tel.691-223-490 --------------------Wynajmę butik w BRICOMARCHE ok.20m tel 608-290-354 -------------------Sprzedam działkę 800m z pozwoleniem na budowę (ogrodzona) tel.665-455-945 -------------------Do wynajęcia kawalerka ,ładne położenie park, atrakcyjne miejsce. blisko centrum tel.503-801-776 -------------------Szybka pożyczka. również z zajęciami komorniczymi, dochodami z MOPS, zasiłkami i alimentami tel.600-840-600 --------------------Skup samochodów do 2000zł.Mogą być do remontu. Płacimy więcej niż przy złomowaniu tel604-393-162 --------------Sprzedam działkę budowlaną 700m w Bodzewie .Cena 29.000zl tel.728-331-443 -----------------

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014


Pół miliona złotych odszkodowania zapłaci gmina Gostyń, na LICZBA TYGODNIA rzecz niepełnosprawnej Jagody, która w 2005 roku uległa wypadkowi na odkrytym basenie

SPORT

Równi i równiejsi Większość klubów sportowych w powiecie gostyńskim czeka na gminne dotacje jak na zbawienie. Dla wielu nawet niewielka suma pieniędzy jest na wagę złota, ponieważ zapewnia prawidłowe funkcjonowanie. Co roku sposób przydzielania subwencji jest szeroko komentowany i często wzbudza niezadowolenie działaczy. Z kryteriami przyznawania dotacji na sport w gminie Pępowo nie zgadzają się włodarze jednego z tamtejszych klubów. Przypomnijmy, w gminie Pępowo funkcjonują obecnie trzy kluby piłkarskie: Dąbroczanka Pępowo, Klub Sportowy Ludwinowo oraz Grom Czeluścin.

SPORT

Mają wspólną pasję Miłośnicy piłki siatkowej po raz piąty rywalizowali o Puchar Dyrektora Ośrodka Szkolenia Zawodowego Edytor w Lesznie Waldemara Hajnsza. Na turnieju w Pępowie stawiło się siedem drużyn. Po wielu emocjonujących pojedynkach Kaniasiatce Zryw Gostyń – jednemu z trzech zespołów reprezentujących powiat gostyński – udało się stanąć na podium. W sali sportowej przy Zespole Szkół Szkoły Podstawowej i Gimnazjum im. Jana Pawła II w Pępowie zorganizowano piątą edycję siatkarskich zmagań o Puchar Dyrektora Ośrodka Szkolenia Zawodowego Edytor w Lesznie Waldemara Hajnsza. W rywalizacji wzięły udział cztery zespoły Leszczyńskiej Ligi Piłki Siatkowej: Astromal Leszno, Agrifood Leszno, Piekiełko Leszno oraz gospodarze Kaniasiatka Zryw Gostyń, a także ST Pępowo, Kadeci UKS Kaniasiatka Gostyń i Niebieskie Petardy z Zielonej Góry. Siatkarskie ekipy podzielono na dwie grupy, z których po dwie najlepsze drużyny walczyły w pojedynkach półfinałowych. W pierwszym półfinale Ka-

K ĄTEM O KA

Wszystkie drużyny uczestniczą w rozgrywkach ligowych. Dąbroczanka rywalizuje na boiskach czwartej ligi, KS Ludwinowo próbuje swoich sił w rozgrywkach leszczyńskiej klasy okręgowej, natomiast piłkarze Gromu Czeluścin biegają po boiskach A klasy. Zgodnie z zarządzeniem wójta gminy Pępowo Stanisław Krysickiego z dnia 4 lutego 2014 w sprawie dotacji dla klubów sportowych na rok 2014 wszystkie działające na terenie gminy organizacje piłkarskie otrzymały odpowiednie dofinansowanie. Dąbroczance Pępowo przyznano z gminnej kasy 78.500 zł, KS Ludwinowo uzyskał 11.000 zł, natomiast budżet Gromu Czeluścin wzbogacił się o 10.500 zł. Ze sposobem przyznawania publicznych środków nie zgadzają się działacze z Ludwinowa, uważając, że wysokość przyznanej dotacji jest zbyt niska. Kierownictwo klubu uważa, że dofinansowanie z gminy powinno być na wyższym poniasiatka Zryw spotkała się ze swym odwiecznym rywalem – Piekiełkiem Leszno. Tym razem to leszczyński zespół okazał się lepszy. W finale zmierzył się ze zwycięzcą drugiego meczu półfinałowego, czyli Astromalem Leszno, który pokonał Niebieskie Petardy z Zielonej Góry. Finałowa rywalizacja leszczyńskich drużyn zakończyła się wygraną ubiegłorocznego Mistrza Leszczyńskiej Ligi Piłki Siatkowej, czyli Astromalu Leszno. Gospodarze – Kaniasiatka Zryw – musieli zadowolić się trzecim miejscem wywalczonym w pojedynku z zielonogórzanami. – Turniej w naszym wykonaniu uważam za udany. Trzecie miejsce w gronie tak dobrych drużyn nie przynosi wstydu, tym bardziej że większość zawodów graliśmy siedmioma zawodnikami. Były lepsze i gorsze momenty, wzloty i upadki i w końcu świetny mecz z Piekiełkiem. Nie udało się wygrać, ale myślę, że zebraliśmy sporo doświadczenia, które możemy wykorzystać w przyszłości – komentuje kapitan Zrywu i jeden z organizatorów Mikołaj Hajnsz. Spośród wszystkich zawodników wybrano również tych, którzy tego dnia brylowali pod siatką. Tytuł MVP turnieju przyznano Agnieszce Dudce, kapitanowi Niebieskich Petard i jednocześnie jedynej dziewczynie biorącej udział w siatkarskich zmaganiach w Pępowie. Najlepszym rozgrywającym wybrano Kajtka Dudę z Astromalu Leszno, a naj-

ziomie, gdyż w 2013 roku piłkarze podnieśli poziom sportowy i awansowali z A klasy do ligi okręgowej. Utworzona została też kolejna grupa młodzieżowa, a otrzymana dotacja na rok 2014 jest o 500 zł niższa w porównaniu do roku ubiegłego. – Mamy zastrzeżenia odnośnie proporcji dofinansowania. Między nami a Dąbroczanką Pępowo jest różnica jednej klasy rozgrywkowej, tymczasem kwota dotacji dla klubu z Pępowa jest nieporównywalnie większa. Utworzyliśmy kolejną grupę młodzieżową, co wiąże się z dodatkowym kosztami. Otrzymane środki nie pozwolą nam nawet na pokrycie podstawowych kosztów, takich jak zgłoszenie drużyn do rozgrywek, dojazdy czy badania lekarskie. Sponsorzy klubu dopytują, dlaczego jest taka dysproporcja. Nie od dziś wiadomo, że każdy dobroczyńca jest chętny do dania pieniędzy w przypadku, gdy zarząd wykaże się gospodarnością – informuje prezes KS Ludwinowo. Mariusz Dudka rozmawiał o tym z wójtem Pępowa Stanisławem Krysickim, lecz spotkanie nie przyniosło żadnych efektów. – Rozmawiałem z wójtem Stanisławem Krysickim trzykrotnie, jednak włodarz argumentuje swoją decyzję tym, że Dąbroczanka Pępowo jest wiodącym klubem w gminie, gra w czwartej lidze, ma również swoją wieloletnią tradycję i dlatego otrzymuje taką kwotę– wyjaśnia prezes Dudka. – My w żaden sposób nie podważamy tego. Byłbym zupełnie spokojny, gdy dotacja byłaby na poziomie 25 – 30 tys. – dodaje.

AMY EXTRA POLEC

6 kwietnia godz. 9:30 Dance Fever Session – Taneczna Gorączka. GOK Hutnik

23

SPORT

Została mistrzynią po raz czwarty Reprezentantka Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu Natalia Śniegocka została mistrzynią Wielkopolski LZS w tenisie stołowym. Tytuł ten zdobyła już czwarty raz z rzędu. Oprócz Natalii ULKS ZSR w Grabonogu podczas Mistrzostw Wielkopolski LZS Młodzieży Szkolnej w tenisie stołowym w Koźminie Wlkp. reprezentowało jeszcze siedmioro zawodników. Kolejne sukcesy do swego konta dopisali tenisiści stołowi z ULKS Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu. Tym razem ośmioosobowa reprezentacja pod opieką Zbigniewa Klimańskiego wystartowała w Mistrzostwach Wielkopolski LZS Młodzieży Szkolnej w tenisie stołowym dziewcząt i chłopców w Koźminie Wlkp. Najwięcej powodów do radości miała Natalia Śniegocka, która nie miała sobie równych w kategorii seniorka, stając tym samym na najwyższym stopniu podium. -Natalia już po raz czwarty została Mistrzynią Wielkopolski LZS Młodzieży Szkolnej w tenisie stołowym dziewcząt – w 2011 i 2012 triumfowała jako juniorka, w 2013 i 2014 jako seniorka. Jest to jej wielki sukces, gdyż bardzo rzadko się zdarza, aby cztery lata z rzędu stawać na najwyższym stopniu podium – cieszy się z powodzeń swej podopiecznej trener Zbigniew Klimański. Mistrzowskiego tytułu z ubiegłego roku nie udało się obronić innemu zawodnikowi reprezentacji ZSR w Grabonogu – Danielowi Skibickiemu, który tym razem uplasował się na czwartej pozycji w kategorii seniorów. Pozostali członkowie grabonoskiej ekipy zajęli dalsze punktowane miejsca. Tym samym zeszłoroczny tytuł Drużynowego Mistrza Wielkopolski LZS w tenisie stołowym przeszedł im koło nosa. – Zajęcie II miejsca i tak jest wielkim sukcesem naszych zawodników. Do tytułu mistrzowskiego zabrakło zaledwie dwóch punktów. Im również należą się wielkie brawa! – podsumowuje start swej drużyny Zbigniew Klimański. AS, FOT. Z. KLIMAŃSKI

Zaistniała sytuacja wydaje się być patowa. Wszystko wskazuje na to, że klub z Ludwinowa nie otrzyma z gminnej kasy dodatkowych funduszy i będzie zmuszony szukać pieniędzy na działalność stowarzyszenia wśród sponsorów. MIS 

lepszym atakującym został Mateusz Bugzel z Kaniasiatki Zryw. Zarówno nagrody indywidualne, jak i puchary oraz dyplomy dla drużyn wręczał dyrektor Ośrodka Szkolenia Zawodowego Edytor w Lesznie Waldemar Hajnsz. – Chciałbym podziękować wszystkim osobom, które przyłożyły rękę do tego, aby turniej był zorganizowany na wysokim poziomie: pracownikom Centrum Sportowo-Kulturalnego w Pępowie, Kasi Tokarskiej oraz kolegom z zespołu Kaniasiatka Zryw Gostyń, gostyńskim kadetom, mażoretkom BIG BANG z Gostynia, które swoimi występami uświetniły dzisiejsze zawody oraz parze sędziowskiej: Anie Migdalskiej i Antoniemu Kusiowi za obiektywne prowadzenie meczów. Szczególne słowa podziękowania kieruję do mojego ojca, który już po raz piąty wspiera nas wszystkich w naszej wspólnej pasji, jaką jest siatkówka – podsumowuje Mikołaj Hajnsz. Klasyfikacja końcowa: 1. Astromal Leszno 2. Piekiełko Leszno 3. Kaniasiatka Zryw Gostyń 4. Niebieskie Petardy Zielona Góra ST Pępowo Kadeci UKS Kaniasiatka Gostyń Agrifood Leszno AS

SPORT

O puchar radnego Popularyzacja tenisa stołowego na terenie gminy Piaski oraz dobra zabawa były głównym celem Mistrzostw Gminy Piaski w Tenisie Stołowym dla Niezrzeszonych o Puchar Radnego Powiatu Krzysztofa Deutscha. Kilkudziesięciu miłośników ping ponga rywalizowało w dwóch kategoriach wiekowych, a na najlepszych czekały pamiątkowe puchary oraz nagrody rzeczowe. Tenis stołowy był niegdyś jedną z najpopularniejszych form spędzania wolnego czasu. Tę dyscyplinę sportu w szczególny sposób upodobali sobie mieszkańcy terenów wiejskich, gdyż niemalże każda świetlica była wyposażona w stół do ping ponga. Obecnie wielu sympatyków tenisa stołowego nie ma sposobności do rywalizacji, dlatego wszelkie przejawy aktywizacji tej gry są niezwykle istotne. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom sporej grupy mieszkańców, Gminny Ośrodek Kultury w Piaskach postanowił zorganizować Mistrzostwa Gminy Piaski w Tenisie Stołowym dla Niezrzeszonych o Puchar Radnego

Powiatu Krzysztofa Deutscha. Impreza odbyła się w dość kameralnych warunkach, ponieważ miejscem rozegrania zawodów była sala GOK w Piaskach. Nie przeszkodziło to uczestnikom w pokazaniu swoich tenisowych umiejętności. Kilkudziesięciu miłośników celuloidowej piłeczki rywalizowało w dwóch kategoriach wiekowych. Wśród zawodników do 35 lat bezkonkurencyjny okazał się Tobiasz Klemski, jako drugi mistrzostwa zakończył Marcin Jankowiak, a na najniższym stopniu podium uplasował się Łukasz Niedźwiedziński. W kategorii powyżej 35 lat tytuł mistrzowski przypadł Tomaszowi Wojciechowskiemu, miano wicemistrza przypadło Ireneuszowi Lewandowskiemu, a trzecie miejsce zajął Witold Lewandowski. Na najlepszych czekały pamiątkowe dyplomy oraz nagrody rzeczowe. – Wielokrotnie otrzymywałem informację od mieszkańców gminy Piaski, aby zorganizować taki turniej. Trudu organizacji mistrzostw podjął się Gminny Ośrodek Kultury w Piaskach. Zawody przebiegały sprawnie, w czym bardzo pomogli zawodnicy LZS UKS Bodzewo, którzy zajęli się sędziowaniem. Mam ogromną nadzieję, że impreza w pozytywny sposób wpłynie na rozwój tej dyscypliny sportu w gminie Piaski – powiedział po mistrzostwach radny Krzysztof Deutsch. DAMIAN WOŹNIAK


Sport

24

PONIEDZIAŁEK, 31 MARCA 2014

SPORT

SPORT

Mimo wieku nadal są w formie

Udana inauguracja sezonu Z wiarą we własne możliwości i respektem do rywala – w takich nastrojach piłkarze Kani Polcopper Gostyń przystępowali w sobotę do meczu ze Spartą Miejska Górka. Po pierwszym spotkaniu w tym roku zadowolony z postawy swoich zawodników może być trener Krzysztof Michalski, natomiast ozdobą pojedynku była bramka strzelona przez Krzysztofa Pakosza.

Oni są niczym wino. Takimi słowami można scharakteryzować uczestników Turnieju Oldboys, który rozegrany został w Gostyniu. W imprezie wzięło udział pięć zespołów, a mecze charakteryzowało niesamowite tempo, zacięta walka oraz duża liczba bramek. Organizatorzy są zadowoleni z imprezy i już zapowiadają kolejne edycje. Wielu piłkarzy po zakończeniu kariery sportowej zaniedbuje się, dopada ich nadwaga, tracą nienaganną sylwetkę. Są również tacy, którzy nadal czynnie uprawiają sport. Mimo że metryka wskazuje nieco więcej lat, to ciągle biegają za piłką w celu zachowania odpowiedniej kondycji. Oldboye, bo o nich mowa, mieli okazje do zaprezentowania swoich umiejętności w turnieju, który rozegrany został w Gostyniu. Do rywalizacji przystąpiło pięć drużyn. Kibice mieli okazję zobaczyć w akcji zespoły Obry Kościan, Rawii Rawicz, Kani Gostyń, reprezentacji Powiatowej Ligi Halowej w Gostyniu oraz organizatora turnieju ekipę Aton-Speed. – Często jesteśmy zapraszani na różnego rodzaju turnieje. Chcąc się zrewanżować, zdecydowaliśmy się na organizację takiej imprezy w Gostyniu – wyjaśnia organizator turnieju, Leszek Skrzypczak. Mecze rozgrywane były w systemie każdy z każdym, a pojedynki trwały 2x10 min. Zespoły stoczyły pasjonującą walkę o zwycięstwo w turnieju. W tej batalii najlepsza okazała się Rawia Rawicz, drugie miejsce przypadło ekipie Aton-Speed, natomiast na trzecim miejscu rywalizację zakończyła Kania Gostyń. Najlepszym strzelcem turnieju został Dariusz Łagoda z Kani Gostyń, a miano pierwszego bramkarza przypadło golkiperowi zespołu z Rawicza. – Gra wszystkich zespołów była na dobrym poziomie. Nie jest to jednak zaskoczeniem, ponieważ większość zawodników, którzy zaszczycili nas swoją obecnością, to byli piłkarze i w przeszłości grali profesjonalnie w piłkę. W drużynie z Rawicza wystąpił Wiesław Kendzia oraz jego brat Krzysztof, którzy w przeszłości reprezentowali bar wy Kani Gostyń, natomiast w szeregach zespołu z Kościana znalazł się Maciej Józefowski, który również ma za sobą przygodę w gostyńskim klubie – wy jaśnia Leszek Skrzypczak.

SPORT

Zacięta walka o zwycięstwo Żadnej porażki nie odnotował na swym koncie triumfator drugiej edycji zawodów w siłowaniu na rękę w Ośrodku Sportu i Rekreacji w Gostyniu. Niektóre pojedynki stoczone przy stole do armwrestlingu trwały po zaledwie kilka sekund, jednak walka między zdobywcami dwóch pierwszych miejsc okazała się bardzo zacięta i dostarczyła wiele emocji tak zawodnikom, jak i publiczności. W Ośrodku Sportu i Rekreacji w Gostyniu odbyły się już po raz II Zawody o Puchar Dyrektora OSiR w Siłowaniu na Rękę. Śmiałków do walki o trofeum nie było wielu, ale jak zauważa inicjator rywalizacji, wcale nie jest ona taka prosta jak się pozornie wydaje. Na to, kto pierwszy położy rękę rywala na stole, wpływa kilka czynników – wola walki, silny charakter oraz duża siła ramienia i przedramienia. – Bardzo często w tym sporcie liczy się nie tylko czysta siła fizyczna, a również technika i taktyka – sygnalizuje Norbert Wojt-

Piłkarze Kani Polcopper Gostyń przed meczem ze Spartą Miejska Górka zapowiadali, że w końcu odniosą zwycięstwo w pojedynku inaugurującym rundę wiosenną. Pierwszy kwadrans pojedynku potwierdził, że słowa te nie są rzucane na wiatr. Gospodarze zdominowali poczynania na boisku, czego efektem była bramka zdobyta w 11 min. Dobrze z prawej strony w pole karne dośrodkował Jakub Chwaliszewski, piłka dotarła do Krzysztofa Pakosza, który ze stoickim spokojem pokonał bezradnego w tej sytuacji Dominika Sadowskiego.

W przerwie między spotkaniami swoje umiejętności zaprezentowały drużyny orlików Korony Piaski i Zjednoczonych Pudliszki. Lepszy w bezpośredniej konfrontacji okazał się zespół z Piasków, wygrywając 3: 2. War to dodać, że jedną z bramek dla Korony zdobyła Katarzyna Nowak. Na zakończenie tur nieju wszystkie drużyny otrzymały od organizatorów pamiątkowe dyplomy oraz puchary. – Tur niej odbył się w Gostyniu po raz pierwszy, ale zamierzamy organizować takie imprezy co roku. Słowa uznania należą się sponsorom oraz kolegom z drużyny. Dzięki nim impreza była na dobrym poziomie or ganizacyjnym. Chciałbym podziękować również por talowi gostyń24 oraz Tygodnikowi Lokalnemu gostyń24 extra za objęcie imprezy patronatem medialnym– podsumował imprezę Leszek Skrzypczak.

Cztery minuty później znów gorąco zrobiło się przed bramką Sparty. Tym razem szansę na pokonanie Sadowskiego miał Adrian Muszyński, lecz futbolówka po jego strzale poszybowała obok słupka. Kolejne minuty to gra głównie w środkowej strefie boiska. Kania częściej utrzymywała się przy piłce, lecz nie potrafiła zagrozić bramce gości i do przerwy prowadziła 1: 0. Po zmianie stron gra gostyńskiego zespołu straciła polot. Akcjom ofensywnym brakowało szybkości i elementu zaskoczenia. W takiej sytuacji ciężar gry powinien wziąć na siebie lider zespołu. W sobotnim meczu był nim bez wątpienia Krzysztof Pakosz. Ofensywnie usposobiony zawodnik Kani próbował zaskoczyć bramkarza Sparty trzykrotnie. Udało mu się w ostatniej próbie. W 71 min Pakosz znalazł się w bocznym sektorze boiska, widząc wysuniętego Sadowskiego, zdecydował się na strzał. Piłka przelobowała bramkarza Sparty i Kania prowadziła 2: 0. – Trudno powiedzieć, czy w tej sytuacji Krzysiu zamierzał strzelać czy dośrodkować, ale jeśli ma to robić z taki skutkiem jak w meczu ze Spartą, to może tak czynić w każdym spotkaniu – oceniał sytuację trener Michalski.

Klasyfikacja końcowa turnieju: 1. Rawia Rawicz 2. Aton -Speed 3. Kania Gostyń 4. Reprezentacja Powiatowej Ligi Halowej w Gostyniu 5. Obra Kościan.

kowiak, instruktor siłowni OSiR w Gostyniu. – Może to tak z pozoru nie wygląda, ale mamy kilka technik walki. To kwestia treningu profesjonalnego zarówno przy stole do armwrestlingu, jak i specjalnego treningu ze sztangami, hantlami czy też samych sparingów – dodaje. Większość zawodników gostyńskich rozgrywek przy stole do armwrestlingu była jednak amatorami, dlatego rywalizacji towarzyszyła przede wszystkim dobra zabawa. Emocji jednak też nie brakowało, co często można było dostrzec na skupionych twarzach siłujących się mężczyzn. Aby pokonać przeciwnika,

DAMIAN WOŹNIAK

każdy z nich próbował stosować różne techniki. – Są zawodnicy, którzy lubią bardziej walkę, wyginając nadgarstek, inni wolą technikę haka, którą osobiście ja też stosuję, inni walczą bardziej z biodra czy z barku. Są też pewnego rodzaju kruczki, które można zastosować i mieć przewagę nad przeciwnikiem, obserwując jego wcześniejsze pojedynki – twierdzi Norbert Wojtkowiak.  Niemal żadnych problemów z dociśnięciem pięści rywala do stołu nie miał Mirosław Hetmanowski, który został zwycięzcą zawodów w kategorii od 19 roku życia. Trudności napotkał w pojedynku ze zdobywcą drugiej lokaty Mikołajem Nowackim. Była to najdłuższa i najbardziej emocjonująca walka zawodów. Na trzecim miejscu uplasował się Tobiasz Kowalczyk. W grupie wiekowej 1618 lat zjawił się tylko jeden zawodnik – Mikołaj Wojtkowiak – wygrywając tym samym walkowerem. Zwycięzców uhonorowano dyplomami i pucharami oraz nagrodami, wśród których były odżywki i karnety na siłownię. – Mimo że chętnych nie było zbyt wielu, to jest zainteresowanie. Zawodnik, który wygrał, przyjechał do nas spoza powiatu gostyńskiego, gdzieś dowiedział się o nich i postanowił wziąć udział. Zapowiedział, że na kolejne wpadną większą ekipą  – mówi Norbert Wojtkowiak. – To sport ciekawy i widowiskowy, wart promowania, dlatego na pewno można się spodziewać kolejnej edycji naszych zawodów – podsumowuje.

Trzy minuty później dość niespodziewanie kontaktową bramkę zdobyli goście z Miejskiej Górki. Dośrodkowanie Mariusza Frąckowiaka strzałem głową wykończył rezer wowy tego dnia Łukasz Bojdo i było już tylko 2: 1. – W tej sytuacji popełniliśmy błąd w defensywie przy stałym fragmencie gry i niestety doszło do niepotrzebnej ner wówki – zauważa trener Michalski. Spar ta szansę na doprowadzenia do remisu miała w doliczonym czasie gry. Dobrze z rzutu wolnego uderzył Krzysztof Kajl, lecz jeszcze lepiej inter weniował Damian Wujczak i ostatecznie Kania wygrała mecz 2: 1, przerywając tym samym złą passę w meczach inaugurujących rundę rewanżową. – Dużo mówiło się o tym meczu. Było wiele spekulacji na temat tego, że Kania nie potrafił wygrać na inaugurację, dlatego przed spotkaniem było nieco ner wowości. Mecz może nie był zbyt porywający w naszym wykonaniu, ale udało nam się zagrać tak, jak tego chcieliśmy, czyli przede wszystkim zabezpieczyć dostęp do własnej bramki. Zawodnicy wykonywali założenia niemalże idealnie do 74 min, ponieważ do tego momentu Spar ta nie stworzyła sobie żadnej stuprocentowej sytuacji do strzelenia bramki. Cieszę się z udanej inauguracji, ponieważ Spar ta jest zespołem, który nie jednemu rywalowi zabierze punkty – powiedział po meczu trener Kani Polcopper Gostyń Krzysztof Michalski.

AS

DAMIAN WOŹNIAK

Kania Polcopper Gostyń – Sparta Miejska Górka 2: 1 Bramki: 1: 0 – Krzysztof Pakosz 11 min, 2: 0 – Krzysztof Pakosz 71 min, 2: 1 – Łukasz Bojdo 74 min. Skład Kani: Wujczak – Nojman (82 min Ł. Hajduk), Krzyżostaniak, Muszyński, M. Tomczak, Chwaliszewski (90 min Danielczyk), Bujak (87 min Mucha), Wabiński, Strugała, Pakosz, Przewoźny (71 min Baziór).

13/2014 (73) Gostyń24 EXTRA  

Reklama 531 828 244

Advertisement