Issuu on Google+

goniec kresowy 1/2013 (71)

aktualności

XIV DNI

KULTURY KRESOWEJ 1/2013 (71) ISSN 1234-2408 1


Kochani Czytelnicy, niech Święto Zmartwychwstania Pańskiego przyniesie Wam wiele radości, niech nie zabraknie na waszych stołach świątecznych potraw a kolorowe pisanki, którymi będziecie się obdarowywać z najbliższymi dadzą nam wszystkim wiarę w miłość i przyjaźń. Wesołego Alleluja!


Wydanie 71 numeru Gońca Kresowego sfinasowano ze środków Budżetu Miasta Białegostoku

Projekt jest realizowany Przy wsParciu finansowym Prezydenta miasta Białegostoku

Projekt jest realizowany Przy wsParciu finansowym Prezydenta miasta Białegostoku

KRS – 0000000291 www.fundacja.sos.pl | www.facebook.com/grodzienszczyzna


goniec kresowy i/2013 (71)

Spis treści 5 6 8 10 12 14 17 20 24 28 30

adres

ul. Świętojańska 22 15-277 Białystok, e-mail: tpgiwbial@wp.pl

Od redakcji

dyżury redakcji

przegląd prasy

w każdy czwartek pod nr tel. 085 73 23 770 (godz. 10-14)

rocznica powstania

pko bp s.a. i o/Białystok nr 08 1020 1332 0000 1002 0187 8941

Wieści z Wileńszczyzny – marina bućko

konto tpgiw

Wokół 150 rocznicy Powstania Styczniowego – aleksander miśkiewicz Pamięci wydarzeń Powstania Styczniowego w Jałówce – edward ciesnowski Poszli w boje chłopcy nasze… – józef waczyński

wydawca, redakcja tekstów i korekta

Towarzystwo Przyjaciół Grodna i Wilna oddział w Białymstoku, Prezes Rafał Cierniak.

redaktor naczelny

artykuł okolicznościowy

Aleksander Miśkiewicz

Gońcowe archiwalia na Dni Kultury Kresowej – rafał cierniak Ostatnie Kaziukowe serce – klara rogalska

zastępca redaktora naczelnego

Maria Gedymin

sekretarz redakcji

wczoraj i dziś

Eugeniusz Kopystecki

kolportaż

To już dwadzieścia lat! – izabela suchocka

Krystyna Sadolewska

przygotowanie materiałów

kresowe podróże

Białoruś 2012 – cz. 2 – maurycy frąckowiak

Marina Bućko, Irina Konon

pamięć dla pokoleń

Łukasz Słupski, Magdalena Szewczuwianiec

projekt graficzny pisma, DTP i przygotowanie do druku

Świack – józef porzecki

ISSN 1234-2408

kresowa historia

Żołnierze Wyklęci – ilona gosiewska

32

tableau

34

Wpłaty, rowiązanie konkursu, list

Wydano dzięki pomocy finansowej Urzędu Miejskiego w Białymstoku i Fundacji na rzecz Pomocy Dzieciom z Grodzieńszczyzny Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania zmian i skracania otrzymywanych materiałów. Opinie i poglądy autorów artykułów nie zawsze są zbieżne z opiniami i poglądami Redakcji.

Od tego numeru Goniec Kresowy dostępny jest także w wersji online na stronie www.tpgiw.pl

@

tpgiwbial@wp.pl ul. Świętojańska 22 15-277 Białystok www.tpgiw.pl dyżur telefoniczy: 085 73 23 770 czwartki godz. 10-14


goniec kresowy 1/2013 (71)

Od redakcji Drodzy Czytelnicy

Czas goni nas stale do przodu. I już po raz 14-sty spotykamy się na Kaziukach. Znowu będziemy witać gości z Kresów. Wyznaczymy sobie spotkanie na Wielkim Jarmarku Kaziukowym, innym niż wszystkie, z którego wrócimy niosąc w ręku piękne palmy wileńskie, a w koszyku serca kaziukowe, wykonane, nie gdzie indziej, tylko w Wilnie i wszelkiego rodzaju słodycze, do zakupu których zachęcać nas będą właściciele wielu stoisk, przybyli zza wschodniej granicy, jak i naszych podlaskich. Tegoroczna zima jest mroźna i śnieżna. Jak będzie na Kaziukach? Cóż, należy się pogodzić z aurą w bieli i potupać sobie nogami odwiedzając stoiska. Może rozgrzeje nas kapela naszych gości z Wileńszczyzny, jak dawniej bywało, kiedy tłoczyliśmy się na Jarmarku przed Państwowym Archiwum. Pani Zima objęła cały nasz kraj, gdyż nawet w zachodniopomorskim, gdzie ta pora roku bywa w zasadzie łagodna, tym razem mocno się dała we znaki mieszkańcom tego województwa. Miałem niedawno telefon od krewnych ze Szczecina, którzy pytali mnie, czy nas tam w podlaskim całkowicie nie zmroziło, gdyż oni marzą od dawna o przedwiośniu, które do nich jeszcze nie zawitało, co uważają za jakąś anomalię pogodową. Choć marzec jest długim miesiącem, to jednak myśl, że zakończy się on pierwszym dniem Wielkanocy, sprawi, ze po Kaziukach zaczniemy czynić przygotowania do Świąt, a wraz z ich nadejściem przyjdzie do nas wiosna. Aleksander Miśkiewicz Redaktor Naczelny Gońca Kresowego


przegląd prasy

goniec kresowy i/2013 (71)

Przegląd „Tygodnika Wileńszczyzny”

Wieści z Wileńszczyzny 15.11. – 21.11.2012 r.

• W południe, 11 listopada, delegacja ambasady RP w Wilnie z ambasadorem Januszem Skolimowskim na czele, przedstawiciele polskich organizacji społecznych oraz goście z Polski złożyli wieńce na Rossie przy Mauzoleum Matki i Serca Syna. • W przeddzień obchodów Święta Niepodległości Polski za wybitne zasługi w rozwijaniu polskiego szkolnictwa na Litwie, za działalność na rzecz opieki nad polskimi miejscami pamięci narodowej wysokie odznaczenia RP otrzymało 12 Polaków z Wileńszczyzny. • W przededniu tegorocznych obchodów Święta Niepodległości Polski na wielki ekran – po 84 latach – powróciła legendarna superprodukcja filmowa nieśmiertelnego dzieła Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”. • 9 listopada w Wileńskiej Szkole Technologii, Biznesu i Rolnictwa w Białej Wace odbyła się uroczystość upamiętniająca 70 rocznicę tragicznej śmierci członków Związku Wolnych Polaków w Ponarach. Wzięli w niej udział uczniowie i nauczyciele 10 szkół Wilna i Wileńszczyzny.

22.11. – 28.11.2012 r.

• Wieczory filmowo-muzyczne, zabawy językowe, spotkania z poetami, konkursy recytatorskie, wycieczki – to tylko kilka propozycji z odbywającego się w szkołach rejonu wileńskiego „Tygodnia Języka Polskiego”, zainaugurowanego na Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym. • 11 listopada odbył się kolejny – 7 rajd rowerowy Zułów – Niemenczyn – poświęcony Dniu Niepodległości Polski. Było to jedno z wielu przedsięwzięć sportowych organizowanych przez Mieczysława Borusewicza, starostę miasta Niemenczyn.

29.11. – 05.12.2012 r.

• Takiego koncertu jeszcze w Petersburgu nie było – „Wileńszczyzna” jeździ po świecie często i dużo. Odkąd otworzyły się drogi na zachód, zespół nie omieszkał zwiedzić niemal całego świata. Z kolei zamknął się wschód, do którego trafienie jest związane z uciążliwym przekracza-

6

niem ściśle strzeżonych granic, które aby pokonać, potrzeba dużo kosztów, czasu i wysiłku… i w końcu się udało. Zespół został zaproszony na obchody listopadowego Święta Niepodległości Polski, które razem z Domem Polskim oraz kilkoma działającymi tam organizacjami polonijnymi, Konsulat Generalny zorganizował w tym roku na szeroką skalę. • Polskie organizacje patriotyczne i społeczne, zarówno na Litwie jak i w Polsce, wyraziły oburzenie z powodu kolejnego aktu chuligańskiego przy Grobie Matki i Serca Syna na wileńskiej Rossie. Władze stolicy Litwy zadeklarowały, że od marca przyszłego roku miejsce to będzie pod stałym monitoringiem.

06.12. – 12.12.2012 r.

• Już po raz 10 w wileńskim Ratuszu odbył się Międzynarodowy Bożonarodzeniowy Kiermasz Charytatywny. Swoje tradycje świąteczne i wyroby zaprezentowało 28 państw i wspólnot oraz 5 międzynarodowych szkół. Cały dochód ze sprzedaży przeznaczono na cele dobroczynne. • „Świtezianka” to nie tylko zespół, to cała szkoła – gdy na scenie jednocześnie tańczy, śpiewa i gra ponad 200 artystów, uczniów tej samej szkoły, nie opuszcza jedna myśl – przecież to prawie trzecia część wychowanków placówki bierze udział w tym programie artystycznym. Tak też było podczas jubileuszowego koncertu zespołu pieśni i tańca „Świtezianka”, który powstał przed 35 laty w Wileńskiej Szkole Średniej nr 29, dziś imienia Szymona Konarskiego i trwa do dzisiaj w świetnej kondycji artystycznej. (Świtezianka to gość XIV Dni Kultury Kresowej Białystok’ 2013 – przyp. Redakcji)

13.12. – 19.12.2012 r.

• Przegląd teatrzyków „Bajeczki z przedszkolnej półeczki” – tradycyjnie 6 grudnia Dom Kultury Polskiej w Wilnie zamienił się w baśniową krainę, gdzie bohaterzy dziecięcych bajek ze św. Mikołajem na czele mieli swoje święto. Na tegoroczny przegląd spektakli w wykonaniu najmłodszych stawiło się 16 zespołów polskich grup przedszkolnych. • 7 grudnia św. Mikołaj zawitał do uczniów klas początkowych Gimnazjum

im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach. Najbardziej oczekiwany przez wszystkie dzieci gość hojnie obdarował je prezentami. 250 mikołajkowych paczek przygotował Zespół Szkół Ekonomicznych w Sandomierzu.

20.12. – 26.12.2012 r.

• 13 grudnia odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej AWPL, podczas którego zostali zatwierdzeni kandydaci z ramienia AWPL na stanowiska wiceministrów rządu RL oraz kandydat na wicemarszałka Sejmu Litwy. • Betlejemskie Światło Pokoju na Litwie. „Chcemy, by to światło znalazło się w naszych sercach” – apelował do młodzieży kapłan w kościele pw. św. Kazimierza. Podczas ekumenicznego nabożeństwa światła, 17 grudnia, przedstawiciele Związku Harcerstwa Polskiego przekazali kolegom – litewskim skautom – Światło Pokoju.

27.12.2012 – 02.01.2013 r.

• Na dobre zadomowiona akcja dobroczynna „Wieczór kolędniczy z zespołem „Sella Spei” – nieoficjalnie nazywana Wileńską Orkiestrą Świątecznej Pomocy – w tym roku zaofiaruje pomoc dla podopiecznych Dziennego Centrum dla Osób z Upośledzeniem Umysłowym w Solecznikach. • Dziewieniska Szkoła Średnia im. A. Mickiewicza na tegoroczne święta otrzymała własny emblemat, którego prezentacja odbyła się 18 grudnia.

03.01. – 09.01.2013 r.

• Prezentacją nowego programu koncertowego uczcił jubileusz – 25-lecia działalności artystycznej – polski zespół folklorystyczny „Solczanie”. • Jubileusz Wincuka Bałbatunszczyka z Pustaszyszek. W tym roku Wincuk świętuje swój jubileusz 30-lecia bycia na scenie. A wszystko zaczęło się w roku 1983, gdy aktorowi Teatru Polskiego przy ówczesnym Pałacu Kultury Kolejarzy Dominikowi Kuziniewiczowi, zaproponowano wypróbowanie sił w czytaniu gawęd.


goniec kresowy 1/2013 (71)

10.01. – 16.01.2013 r.

• Wraz z początk iem karnawa łu Wileńszczyzna spotkała się – już po raz siódmy – na akcji charytatywnej zainicjowanej przez zespół „Stella Spei” z parafii bł. Jerzego Matulewicza w Wilnie. Wypełniona po brzegi sala Domu Kultury Polskiej w Wilnie – to kolejne świadectwo, że kryzys nie dotyka dobroci. Podczas tegorocznej akcji dobroczynnej zebrano około 27 tys. litów. • Wraz z rozpoczęciem nowego roku, społeczność polska Wilna zainaugurowała obchody 100-lecia Teatru na Pohulance. Premiera „Kreacji” w wykonaniu Polskiego Studia Teatralnego oraz „Pułapki miłości” Polskiego Teatru w Wilnie zostały wystawione dla publiczności, która w piątkowy wieczór, 4 stycznia, przybyła do wileńskiej Reduty. • Polski Uniwersytet Trzeciego Wieku w Wilnie zaprosił na wystawę poświęconą znanej wileńskiej fotoreporterce śp. Bronisławie Kondratowicz oraz swoim słuchaczom, zasłużonym osobom, które odeszły.

17.01. – 23.01.2013 r.

• „Imię twoje cię wyprzedza…” – W ten sposób zwykło się mawiać o kimś, kogo sława znacznie przekroczyła geograficzne granice i rozniosła się daleko, hen, poza miejsce zamieszkania. Do takich osób niewątpliwie należy Bernard

przegląd prasy

Ładysz – wilniuk, żołnierz, artysta. W lipcu ub.r. skończył 90 lat. • Uczniow ie Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli 13 stycznia wystąpili w Sejmie, w ramach obchodów Dnia Obrońców Wolności. Przedstawili inscenizację poświęconą ofiarom styczniowych wydarzeń sprzed 22 lat.

24.01. – 30.01.2013 r.

• „W imię Boga za naszą i waszą wolność” – hasło, przejęte przed 150 laty przez żołnierzy Powstania Styczniowego, dzisiaj jest przypominane w sposób szczególny. Bowiem wraz z początkiem stycznia 2013 roku Litwa wkroczyła w rok obchodów 150 rocznicy zrywu niepodległościowego, podyktowanego troską o Ojczyznę oraz wielką tęsknotą za wolnością. • Wesoły czas karnawału stał się okazją do zorganizowania wspólnej biesiady dla tych, których wytrwała praca przyczyniła się do sukcesu Akcji Wyborczej Polaków na Litwie podczas wyborów sejmowych. Święto stołecznego oddziału AWPL odbyło się 18 stycznia, w jakże gościnnym i zawsze otwartym dla wszelkich przedsięwzięć Domu Kultury Polskiej w Wilnie i zgromadziło ponad 400 osób. • 18 stycznia w Kiernowie odbyła się gala wręczenia nagród im. Księcia Giedymina 2012. Wyróżnienia przyznano 27 przedsiębiorcom i działaczom społecznym

regionu wileńskiego. Nagrodę I stopnia w nominacji „Za osiągnięcia w kształceniu kapitału ludzkiego” otrzymała posłanka Rita Tamašuniene, starosta frakcji AWPL w Sejmie RL, do niedawna pracująca na stanowisku zastępcy dyrektora administracji samorządu rejonu wileńskiego.

31.01. – 06.02.2013 r.

• 22 st ycznia, w dniu mroźnym, a le słoneczny m, prz edstaw iciele harcerzy z Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach złożyli hołd walczącym o wolną Ojczyznę w Powstaniu Styczniowym. • Po tym jak prezydent Grybauskaite „zrobiła pauzę” dla wspólnego świętowania rocznic historycznych z Polską, upamiętnienie 150-lecia Powstania Styczniowego odbywa się w obu krajach osobno. Korona przy tym rocznicę świętuje uroczyście, z rozmachem, z przeświadczeniem o wadze tego historycznego wydarzenia w dziejach państwa. Litwa czci obchody znacznie skromniej. Jakby niepewna, czy powstanie wywołane w Warszawie w celu odbudowy państwa Obydwu Narodów uznać za powód do chluby, za zryw niepodległościowy przeciwko rosyjskiemu okupantowi, czy też świąteczne emocje nieco stonować. Marina Bućko wybór i opracowanie wiadomości

7


rocznica powstania

goniec kresowy i/2013 (71)

Wokół 150 rocznicy Powstania Styczniowego Aleksander Miśkiewicz

Wbrew wszelkim malkontentom, którzy przeciwni są obchodom rocznic powstań narodowych, jako klęsk, pamięć o nich jest stale żywa w świadomości naszego narodu. Pamiętamy o konfederatach barskich i kosynierach Tadeusza Kościuszki, którzy walcząc dzielnie, nie chcieli dopuścić do upadku Rzeczypospolitej, a także ogarniamy pamięcią dwa wielkie powstania: Listopadowe i Styczniowe, które miały doprowadzić naród do zrzucenia z siebie obcego jarzma. O powstaniach narodowych, szczególnie tych w XIX stuleciu ciągną się nieustanne spory, nie tylko wśród historyków, lecz także dołączają do nich publicyści zajmujący się historią jak i miłośnicy dziejów swego kraju. Wszyscy prowadzą nierozstrzygnięty spór na temat przyczyn upadku powstań, obwiniając często ich przywódców. Zwraca się także uwagę, że oba powstania wybuchły w niekorzystnym czasie, Rosja nie była uwikłana w żaden konflikt zbrojny i mogła zmobilizować przeciwko powstańcom swoją armię, z czym można się w pełni zgodzić. Poza powstaniami Listopadowym i Styczniowym mieliśmy jeszcze w XIX w. dwa mniejsze powstania. W 1864  r. w Wolnym Mieście Krakowie, tworze kongresu wiedeńskiego. Nie pomogła dyktatura Jana Tyssowskiego, przywódcy powstania jak i wezwanie Edwarda Dembowskiego skierowane do chłopów, aby poparli insurekcję krakowską. Ci jednak podburzeni przez Austrię, przystąpili pod wodzą Jakuba Szeli do mordowania szlachty galicyjskiej, palenia dworów i dokonywania rabunków. Podczas Wiosny Ludów 1848 r. chwycili za broń Polacy w zaborze pruskim, była ku temu okazja, jeśli sami Niemcy wzniecili bunt przeciwko swemu monarsze. W tym czasie liczono na konflikt Prus z Rosją, w którym mogli się przydać Polacy, zmobilizowani w swoich oddziałach. Ale kiedy

8

do niego nie doszło, Prusacy postanowili rozbroić oddziały polskie, co nie przyszło im zbyt łatwo. Poza powstaniami Polacy uczestniczyli także w wojnie krymskiej po stronie koalicji anglo-francusko-tureckiej, w dwóch jednostkach: w Pułku Kozaków Sułtańskich pod wodzą Michała Czajkowskiego, Sadyka Paszy i pułku dowodzonym przez gen. Władysława Zamojskiego. Lecz danina krwi, jaką złożyli Polacy na polach bitew, nie przyniosła żadnych skutków, gdyż podczas konferencji pokojowej w Paryżu, 30 marca 1856 r., nikt nawet nie wspomniał o Polsce. A być może z osłabionej tą wojną Rosji można było wytargować chociaż większe swobody dla Polaków. Powracając do Powstania Styczniowego, lat 1863-1864, to należy zaznaczyć, że w poprzednim wielkim Powstaniu Listopadowym walczyły regularne jednostki wojska polskiego, choć ich dowódcy, z których wielu pamiętało jeszcze wojny napoleońskie, nie zawsze byli przekonani do czynu zbrojnego, nie wierząc w zwycięstwo i obawiając się gniewu cara. Inaczej było w Powstaniu Styczniowym, z Rosjanami walczyły nieregularne oddziały ochotnicze, kryjące się po lasach i zadające od czasu do czasu silne ciosy przeciwnikowi. Młodzi chłopcy woleli pójść do lasu podczas mroźnej zimy, niż dać się złapać podczas branki i na 10 lub

nawet 25 lat iść służyć w armii rosyjskiej i to daleko od stron rodzinnych. Tymczasowy Rząd Narodowy, oczywiście podziemny, ogłosił Manifest do Narodu wzywający do walki o niepodległość, równający wszystkich mieszkańców Polski (zaboru rosyjskiego), bez różnicy wiary i rodu i obiecujący uwłaszczenie chłopów. Rząd ten, w maju 1863 ogłosił się Centralnym Rządem Narodowym. Pierwszy dyktator powstania Ludwik Mierosławski, po poniesionych porażkach uszedł za granicę. Następny dyktator, Marian Langiewicz, także nie odniósł sukcesów i przedostał się do Galicji, a później do Turcji. Po nim na czele Rządu Narodowego stanął Karol Majewski, należący, jak Langiewicz, do stronnictwa Białych. W tym czasie doszło do kilku zwycięstw powstańców. Do obalenia rządów Majewskiego doprowadzili Czerwoni, należący obok obozu „Białych” do władz powstańczych. I oni nie mogli doprowadzić do zwycięstwa. Aby walki zbrojne z zaborcą trwały dalej, ogłosił się dyktatorem powstania Romuald Traugutt, pragnąc doprowadzić do reorganizacji armii powstańczej i planując dokonywanie dywersji przeciwko Rosji wśród narodów kaukaskich znad Morza Czarnego. Zaczęto nawet tworzyć własną flotę powstańczą, nad którą miał objąć dowództwo Władysław Zbyszewski, dezerter z marynarki rosyjskiej, lecz zamierzenia te zakończyły się niepowodzeniem. Aresztowanie Romualda Traugutta 10 kwietnia 1864 r. nie zakończyło powstania, ale chyliło się już ono ku upadkowi. Ostatni oddział pod wodzą ks. Stanisława Brzózki walczył do lata 1864 r. Nie pomogły Powstaniu noty rządów Anglii, Francji i Austrii do Rosji domagające się amnestii dla powstańców i ustępstw dla Królestwa Polskiego według konstytucji 1815 r. Na noty te Rosja odpowiedziała odmownie zamieniając jeszcze nazwę Królestwa Polskiego na Przywiślański Kraj. Obok tego ukazy carskie o uwłaszczeniu chłopów w zaborze rosyjskim oderwały ich od powstania, a przecież, jak wspo-


goniec kresowy 1/2013 (71)

rocznica powstania

mnieliśmy wcześniej, to samo obiecywał W niepodległej Polsce weterani Dyskutowaliśmy śmiało nad jego przechłopom Rząd Narodowy. Powstania Styczniowego, gdyż wielu biegiem i upadkiem. Wszystko zależało od Po upadku Powstania Styczniowego, z nich dożyło sędziwego wieku, cieszyli tego, jaką postawę przyjmowali nauczyciele kiedy wszystkie trzy zabory opanowała się ogólnym szacunkiem społeczeństwa. historii. Nasz historyk Jan Zommer, poideologia pozytywizmu i przestano myśleć Stefan Kieniewicz, nieżyjący już wybitny chodzący z Lwowa, był odważnym człoo walce zbrojnej, odkładając ją na sprzyja- historyk dziejów Polski XIX wieku, pa- wiekiem i wiele nam mówił o powstaniach jący temu czas, a zajmowano się głównie miętał ich ze swojej młodości, spotykał ich narodowych, więcej niż zalecał to program pracą oświatową i to wśród najbiedniej- nieraz na ulicach Warszawy, jako starszych szkoły średniej. szych mas ludności, to jeszcze raz Polacy mężczyzn przygarbionych wiekiem, którzy W s et n ą ro c z n ic ę Pow st a n i a chwycili za broń, lecz nie na terenie Polski, nosili granatowe rogatywki ze srebrną ob- Styczniowego, w 1963 r. ukazało się wiele ale na Bałkanach. Stało się to podczas wódką i orzełkiem. Żołnierze i oficerowie interesujących prac o tym zrywie niepodwojny o wyzwolenie Bułgarii prowadzo- wszystkich stopni oddawali im honory przy ległościowym Polaków. Wydano wiele nej przez Rosję z Turcją w latach 1877- spotkaniu i tak też postępowali harcerze. dzieł zbiorowych, niektóre czasopisma jak 1878. Polacy walczyli w ramach jednego Po drugiej wojnie światowej, w odmien- „Mówią Wieki”, poświeciły powstaniu cały z pułków tureckich, w niedużym oddzia- nej rzeczywistości politycznej, nie zapo- numer. Ukazywały się albumy i wydawnicle kawalerii, a wyróżniali się noszonymi mniano o Powstaniu Styczniowym, choć twa źródłowe, jak „Powstanie Styczniowe, krakuskami. Walczył też wspomniany w okresie socrealizmu z powstania tego materiały i dokumenty”, których w latach Pułk Kozaków Sułtańskich, w którym chciano uczynić bardziej powstanie ludowe 1961-1986 wydano aż 25 tomów, z tym znajdowali się uchodźcy – byli uczestnicy czy walkę klas, obarczając za wszystkie jednak, że przy udziale historyków polPowstania Styczniowego. Czy myślano niepowodzenia szlachtę. Jednak, jak pamię- skich i radzieckich. Nie wpłynęło to jednak wówczas o nowej wojnie? Państwa za- tam, w czytanym przez starszą młodzież ujemnie na ich wartość historyczną. chodnie patrzyły z niepokojem na wpływy „Płomyku”, znajdowały się reprodukcje dzieł Obok tego nie tylko w setną roczniRosji na Bałkanach, lecz przegrana Turcji Artura Grottgera z cyklu „Polonia”, w tym cę Powstania Styczniowego odbywały zniweczyła sen o niepodległości wśród słynne kucie kos, a czytelnicy jego, wie- się w szkołach i drużynach harcerskich walczących po jej stronie Polaków. dzieli, przeciwko komu się je kuje. poświęcone jemu wieczornice. Wszystko Po odzyskaniu suwerenności w 1918 r., Po odwilży października 1956 r. bardziej zależało, jak wspomnieliśmy wyżej, od kiedy jeszcze nieustalona była granica od- obiektywnie zaczęto mówić i pisać o po- nauczycieli i instruktorów harcerskich. rodzonego państwa polskiego, przystąpili wstaniach narodowych. Zapamiętałem, jak Głównie tych niepokornych, którzy podo powstania Polacy w zaborze pruskim, na w 1958 r. nauczycielka historii w siódmej trafili sprytnie ominąć wszelkie zakazy przełomie grudnia 1918 na luty 1919, i dzię- klasie szkoły podstawowej, uczyła nas pie- i nakazy. ki odniesionemu przez nich zwycięstwu, śni powstańczej z 1863 r. zaczynającej się Obchody 150 rocznicy Powstania Wielkopolska powróciła do Macierzy. Były od słów: „W krwawym polu srebrne ptasze, Styczniowego już za nami, po raz kolejny jeszcze trzy Powstania Śląskie i zupełnie poszli w boje chłopcy nasze…”. Kilka lat podzielone, choć wydawać by się mogło, zapomniane dziś Powstanie Sejneńskie. później słuchałem jej w pięknym wykona- że rocznice takie powinny nas zbliżać ku Dzięki nim spory obszar Górnego Śląska niu Poznańskich Słowików. sobie, niż oddalać i dzielić. przypadł Polsce, podobnie jak i północnoW szkole średniej wiele mówi-wschodnia część Suwalszczyzny. liśmy o Powstaniu St yczniow ym.

9


rocznica powstania

goniec kresowy i/2013 (71)

Pamięci wydarzeń Powstania Styczniowego w Jałówce.

kościoła. Klęcząc oparci o strzelby i kosy odśpiewaliśmy pieśń „Z dymem pożarów”, a ksiądz święconą wodą pobłogosławił i broń i żołnierzy. Kompanje złożywszy strzelby i kosy na ziemi, spoczęły przy broni swojej na rynku. Dostarczono wszelkiej żywności, którą żołnierze spożywali na miejscu, oficerowie, w dużej izbie przyległego zajazdu. Lud wysłuchawszy nabożeństwa, w większej niż przedtem liczbie otoczył partyzantów; na rozkaz naczelnika adiutant Nowosielski powtórnie obwieścił z konia Manifest Rządu Narodowego i Akt uwłaszczenia i wnet sporządzony został prawny protokół obwieszczenia.” Z kolei Konstanty Kalinowski w odezwie do chłopów (po białorusku) pisał m. in.: „Jeżeli Bóg dał mi rozum, to ja wam będę radzić jak trzeba robić żeby było sprawiedliwie i zgodnie z prawdą, a jeżeli wy macie rozum to posłuchajcie.” I dalej: „kiedy teraz Rząd Polski po ogłoszeniu powstania przeciw moskalom, daje nam ziemię, sprawiedliwą wolność i przywraca wiarę naszych ojców, kiedy Francja, Anglia i cały świat idzie nam na pomoc, kiedy jak cała nasza ziemia szeroka, naród gromadnie ze strzelbami i z kosami, kto jak może idzie na odwiecznego naszego nieprzyjaciela moskala, teraz kiedy moskal od naszych kos ucieka, czyż my dzieci, siedzieć z założonymi rękami będziemy? my, którzy żyjemy na tej ziemi Polskiej, którzy jemy chleb Polski, my, którzy jesteśmy Polakami od wieków. Trzeba nareszcie i nam zrozumieć, że tylko siłą i kosą, wywalczymy sprawiedliwą wolność i odzyskamy wiarę naszych dziadów i pradziadów.” Czy treść powyższej odezwy mieszkańcy Jałówki i okolicy znali, tego na pewno nie wiemy. Wracając do historii przybycia oraz pobytu powstańców w Jałówce to trzeba zaznaczyć, że sam moment był znakomicie wybrany, gdyż właśnie na niedzielę Zielonych Świąt zazwyczaj przybywało więcej ludzi do kościoła parafialnego. Dobrą tradycją utrzymującą się aż do poł. XX w. były wzajemne spotkania okolicznych mieszkańców, ale też z księdzem proboszczem – gospodarzem parafii. Dobry proboszcz starał się wykorzystać taki dzień do rozmów ze swoimi parafianami, wysłuchując ich trosk i kłopotów w bezpośredniej rozmowie. Ludzie zbierali się wokół świątyni, w cieniu drzew i spożywali krótki posiłek, przecież przybywali zazwyczaj na pieszo z odległych miejscowości. Była więc okazja do odpoczynku, posiłku i rozmowy ze

Edward Ciesnowski

Na początku lat osiemdziesiątych znalazłem na chórze kościoła w Jałówce obraz Matki Bożej. Jak się później okazało, był to obraz Matki Bożej znajdujący się w kościele w okresie powstania styczniowego, a więc „żywy” świadek tamtych wydarzeń. Z kolei, w ubiegłym roku w lutym lub marcu, razem z Maćkiem Klimczukiem pracującym wówczas w Radiu Białystok, przeprowadziliśmy rozmowę z wnuczką uczestnika wydarzeń z tamtych lat (obrony przez katolików budującego się kościoła przed zabraniem w ramach represji popowstaniowych i przekazaniem na cerkiew prawosławną). Pani Stanisława z domu Januć Gałecka z Jałówki wspomniała, że na początku lat osiemdziesiątych w trakcie zarządzonego przez ówczesnego proboszcza ks. Czesława Czerwińskiego, sprzątania pomieszczeń parafialnych w Jałówce znalazła obraz Matki Bożej. Gdy ten fakt zgłosiła proboszczowi, ten najpierw kazał spalić wszystko razem z innymi starymi rzeczami, a po proteście osób biorących udział w sprzątaniu, powiedział, cyt.: „a zanieś go kochaniutka tam do stodółki”. Pani Gałecka „zawinęła obraz w stary lniany worek, zaniosła go nie do stodółki, lecz na chór kościelny i położyła pod organami, razem z innym obrazem – św. Józefa”. Dokładnie w tym samym miejscu wskazanym przez p. Stanisławę, kilka lat później, odnalazłem oba obrazy i powiadomiłem następnego już ks. proboszcza. Oglądając obraz Matki Bożej, uświadomiłem sobie, że to jest cenna pamiątka historii Kościoła w Jałówce. Znacznie później, po przeprowadzonej konserwacji i oględzinach, okazało się, że jest to obraz Matki Bożej Powstańczej, pamiętający wydarzenia z okresu Zielonych Świąt 1863 roku. Jałówka znajduje się kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Białegostoku. Prawa miejskie otrzymała w 1545 r. Równocześnie królowa Bona ufundowała dla rozwijającego się miasta kościół katolicki pod wezwaniem Nawiedzenia Matki Bożej. Do czasu ostatniego rozbioru Polski Jałówka była starostwem niegrodowym pełniąc ważne funkcje ośrodka regionalnego władzy państwowej oraz będąc jednocze-

10

śnie stolicą rozległej terytorialnie parafii rzymsko-katolickiej. To tutaj, „Roku Pańskiego 1838, 6 lutego w Jałowskim rzymsko-katolickim parafialnym kościele, ochrzczony przez wikarego Franciszka Korzeniowskiego imieniem Wincenty Konstanty, urodzony w tejże parafii w miejscowości Mostowlany w tym też roku, stycznia 21, wieczorem z Szymona i Weroniki z domu Rybińskiej, Kalinowskich prawowitych małżonków”. Tak wynika z aktu urodzenia Konstantego Kalinowskiego (tłum. z rosyjskiego). Ojciec naszego bohatera Szymon był zarządcą majątku Mostowlany. Konstanty Kalinowski będąc bohaterem powstania styczniowego, jak najbardziej jest postacią łączącą Polaków i Białorusinów zamieszkujących te tereny z dawien dawna. Jest jednym z najważniejszych i zarazem najaktywniejszych przywódców powstania na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Co my dzisiaj wiemy o wydarzeniach na naszej kresowej ziemi z tamtych powstańczych lat? Jednak niewiele. Są to tylko okruchy wspomnień zawartych w nielicznych pamiętnikach. Ale jest jedno wydarzenie w dziejach Jałówki, które nie zostało zapomniane. W treści wspomnień przez Ignacego Aramowicza wydanych drukiem bezpośrednio po zakończeniu powstania, a zatytułowanych „Marzenia. Pamiętnik o ruchu partyzanckim, w województwie grodzieńskim, w 1863 i 1864 r.” czytamy: „…O ranku wyszliśmy i marszem przez Mostowlany na dzień 1-szy Zielonych świątek (dawn. stylu) zdążyliśmy do miasteczka Jałówki. Kompanje złożywszy strzelby i kosy na ziemi, spoczęły przy broni swojej na rynku. Konne widety stanęły na drogach po za miasteczkiem. Lud przybywający na nabożeństwo otoczył żołnierzy: odczytano Manifest Rządu Narodowego i akt uwłaszczenia. Potem powołano kompanje do frontu i w zupełnym porządku weszliśmy do


goniec kresowy 1/2013 (71)

aktualności

sobą, ale co najważniejsze również usły- Rządu Narodowego mogą otrzymać w naszeć o tym co się dzieje na świecie, zebrać grodę kilka morgów ziemi na własność. opinie potwierdzające lub nie, również od Dzisiaj pamiątką wydarzeń z okresu swojego proboszcza. Powstańcy musieli powstania styczniowego jest widoczny o tym zwyczaju wiedzieć; co znakomicie z daleka budynek kościoła parafialnego wykorzystali w celu rozpropagowania ce- o nietypowej nieco architekturze. Jest to lów i zadań powstańczych. Przekazano budowla bezwieżowa, posiadająca jednak wszystkim obecnym w wielkiej ilości oko- w sobie ciekawą historię wydarzeń i ludzi licznym mieszkańcom treść Manifestu sprzed 150 lat. W tym kościele, w nawie Rządu Narodowego oraz akt uwłaszczenia bocznej, po lewej stronie w ołtarzu, umieszchłopów. Tym samym lud dowiedział się czony jest obraz Matki Bożej Powstańczej, o istnieniu Rządu Polskiego i jego od- świadek dziejów tej ziemi i ludzi. Kto go działów powstańczych, mógł wszystkiego nie widział, a chce zobaczyć i pomodlić dotknąć, wszystko usłyszeć na własne uszy się przed obliczem naszej Matki Bożej i zobaczyć własnymi oczami. Okazuje się, Powstańczej, tego serdecznie zapraszam. że był to strzał w dziesiątkę. Do wojska na W tym też kościele w lutym przed ponad 50 ochotnika zgłosiło się 170 młodych ludzi. – ciu laty i ja również zostałem ochrzczony. Zapewne liczyli też, że zgodnie z odezwą

11


rocznica powstania

goniec kresowy i/2013 (71)

Poszli w boje chłopcy nasze… Józef Waczyński Rok 2013 został uchwalony przez Senat RP Rokiem Powstania Styczniowego. 150 rocznica wybuchu styczniowej insurekcji obchodzona jest również na Litwie, gdzie podobną uchwałę podjął litewski Sejm. W województwie podlaskim takie obchody odbyły się już między innymi w Choroszczy, Supraślu, Siemiatyczach i Waliłach. W Białymstoku szereg instytucji włączyło się do obchodów tego ważnego wydarzenia w dziejach Rzeczypospolitej Trojga Narodów. Archiwum Państwowe w Białymstoku 22 stycznia 2013 r. przygotowało wystawę plenerową „Powstanie styczniowe na Białostocczyźnie”. Tego samego dnia na

12

Wydziale Historyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowa Gloria Victis. Muzeum Wojska w Białymstoku włączyło się również do obchodów tego ważnego wydarzenia. W rocznicę wybuchu powstania styczniowego została otwarta wystawa plenerowa. Ekspozycję stanowiły wielkoformatowe reprodukcje zdjęć wykonanych w technice mokrego kolodionu, znanej już w okresie styczniowej insurekcji. Autorem tego niezwykłego reportażu jest Andrzej Górski. Stanowią one rekonstrukcję fotograficzną miejsc i wydarzeń z okresu powstania styczniowego, zarejestrowanych w 2012 roku. Ta nowatorska dla XIX wieku

technika mokrego kolodionu polegała na preparowaniu szklanej płyty przez naniesienie na nią kolodionowej emulsji, by jeszcze jako mokra została naświetlona i wywołana. Wymagało to używania przez fotografa ciemni niemal natychmiast po wykonaniu zdjęcia. Dlatego też ciemnia zawsze musiała znajdować się w pobliżu. Warunki wojny partyzanckiej ze zrozumiałych względów utrudniały polskim fotografom dołączenie do powstańczych oddziałów i rejestrację bitew i potyczek. Dlatego autentyczne fotografie tamtych dni to właściwie zdjęcia portretowe, wykonane w atelier. 25 stycznia br. w sali wystaw czasowych im. gen. Ludwika


goniec kresowy 1/2013 (71)

rocznica powstania

Kmicic-Skrzyńskiego Muzeum Wojska Wsparty jest on o dwie skrzyżowane ko- szklanymi paciorkami. Drugi w formie otwarta została ekspozycja wewnętrzna pt. twice (symbol nadziei) oparte o kamień. sygnetu jest wykonany z kości zwierzę„Poszli w boje chłopcy nasze…”. 15 plansz Powyżej u zejścia dwóch łańcuszków znaj- cej. Cenne są również pudełka wykonane tekstowo-ilustracyjnych przybliża nam duje się herb Rządu Narodowego – trój- przez powstańca zesłanego na Syberię. w telegraficznym skrócie najważniejsze dzielna tarcza z herbami Polski (czerwona Trzy z nich znajdują się w stałej ekspozywydarzenia okresu przedpowstaniowe- emalia), Litwy (niebieska emalia) i Rusi cji, jeden jest prezentowany na wystawie go, przygotowania do insurekcji, prezen- (biała emalia). Interesującym eksponatem czasowej. W zbiorach muzealnych znajtuje stronnictwa Białych i Czerwonych jest broszka z okresu powstania stycznio- dują się regionalne dokumenty, związane w kraju i regionie. Plansze te informują wego, w kształcie pasa wojskowego spię- ze styczniowym zrywem. Zaliczamy do o Komitecie Centralnym Narodowym tego klamrą. Pośrodku na ażurowym polu nich zaświadczenie wystawione przez ppłk i Rządzie Narodowym oraz o struktu- znajduje się przylutowany orzeł, na pasie Walerego Wróblewskiego, Naczelnika rze konspiracyjnego państwa polskiego. po otoku napis drukowanymi literami: Wojennego Województwa Grodzieńskiego Pozwalają zwiedzającemu zapoznać się „Boże zbaw Polskę”. Ciekawym ekspona- z 30.12.1863 r. oraz rozkaz Naczelnika z najważniejszymi wydarzeniami militar- tem jest klamra od pasa powstańca. Na Miasta Białegostoku z 31 maja 1863 roku. nymi lat 1863-1864, schyłkowym okresie prostokątnej blaszce znajduje się srebrna W zbiorach muzealnych znajdują się rówinsurekcji i represjami popowstaniowymi. ozdobna tarcza zwieńczona kabłąkową nież egzemplarze prasy powstańczej, m.in Zgromadzony materiał wystawienniczy koroną, na której widnieją herby Polski „Strażnica”, „Sternik” i „Ruch”. Niestety, jest niezwykle zróżnicowany. Z okresem i Litwy (Orzeł w koronie i Pogoń). Uwagę z uwagi na skromną powierzchnię ekspopowstania styczniowego wiąże się wiele zwiedzających przyciąga również broszka zycyjną nie znalazły się one na omawianej eksponatów i dokumentów. Należy pod- z okresu żałoby narodowej z orłem zry- wystawie. Do lektury zachęca zestaw wykreślić, że kolekcja muzealnych pamiątek wającym się do lotu i charakterystycznym dawnictw z przełomu XIX i XX wieku (ze bezpośrednio związanych z powstaniem napisem: „Ojczyznę wolność racz nam wró- zbiorów Książnicy Podlaskiej, osób prywatnie jest bogata. Toteż przygotowując wy- cić Panie”. Sakralnymi obiektami są m.in. nych i muzealnej biblioteki), i poświęcony stawę czasową jej organizatorzy skorzystali XIX-wieczny krucyfiks drewniany (na który styczniowej insurekcji. Ekspozycje wzborównież ze zbiorów innych instytucji i osób przysięgali powstańcy spod Cieliczanki), gacają walory filatelistyczne (koperty FDC, prywatnych. Eksponaty, dokumenty i fo- manipularz z przełomu XVIII/XIX w. znaczki pocztowe) oraz okolicznościowe tografie pochodzą z Archiwum i Muzeum z parafii Knyszyn oraz księga parafial- monety z 2013 roku. Dodatkowo podróż Archidiecezjalnego w Białymstoku, na z kościoła choroszczańskiego z lat w przeszłość ułatwia diorama (wykonaArchiwum Państwowego w Białymstoku, 1863-1867. Tradycja mówi, że powstań- na przez ekipę z Nadleśnictwa Waliły), Książnicy Podlaskiej im. Łukasza cy poszli w bój bez broni. Rzeczywiście, przedstawiająca fragment powstańczeGórnickiego, Collegium Suprasliense, wielu z nich nie miało broni myśliwskiej go obozowiska oraz kolejna seria zdjęć Nadleśnictwa Supraśl i Nadleśnictwa czy nawet kosy. Część powstańców była kolodionowych. Wystawa „Poszli w boje Waliły. Tradycyjnie ekspozycję muzealną jednak dobrze uzbrojona i umundurowana. chłopcy nasze…” będzie udostępniana wzbogaciły osoby prywatne: Jan Adamski, Na ekspozycji broń palną reprezentują re- zwiedzającym (do 24 marca br.) codziennie Bogusław Kosel, Paweł Nowik, Andrzej wolwery (m.in. systemu „Lefaucheux”), ka- od wtorku do niedzieli w godzinach 9.30Rojek, Piotr Nalewajko, Kamil Zdrojewski, rabiny i pistolety kapiszonowe, jak również 17.00, w niedziele wstęp bezpłatny. Franciszek Skrypko i Wojciech Załęski. broń myśliwska. Są tam również kulolejki Wśród eksponatów część dotyczy okresu do odlewania pocisków, kule armatnie żałoby narodowej. Czarny ubiór lub czar- i pociski różnego kalibru, znalezione na Selektywna bibliografia: na kokarda stanowiły wówczas element pobojowiskach z czasów styczniowej in- 1.Kraśnicka Urszula, Pamiątki powstania styczniowego w Muzeum Wojska w Białymstoku, „Zeszyt Naukowy Muzeum Wojska nr 12, codziennego stroju. Chyba najbardziej surekcji. W gablotach znalazły się również Białystok 1998, s. 162-167 symboliczny charakter miały mantyle, szable rosyjskie, pruskie i francuskie oraz 2.Filipow Krzysztof, Falerystyczne pamiątki Powstania Styczniowego, Białystok 1984 krótkie peleryny wykonane z jedwabiu oryginalne powstańcze kosy. Wrażenie 3.Michaił Murawiow (Wieszatiel), Wspomnienia, Warszawa 1990 lub koronki. W zasobach białostockie- robi zdobyczny rosyjski bęben wojskowy. 4.Kosztyła Zygmunt, Kraśko Ryszard, Z dziejów powstania styczniowego na Białostocczyźnie 1863-1864, Białystok 1963 go Muzeum Wojska mamy takie dwie Dawną Rzeczpospolitą przypomina nam 5.Obok Orła znak Pogoni…Powstańcy styczniowi na Białostocczyźnie pod red. mantyle. Jedna z nich wykonana została wymowna drewniana tarcza z herbami Z. Kosztyły, Białystok 1985 z czarnego aksamitu, od wewnątrz pod- Polski, Litwy i Rusi. Regionalnym akcenszyta jedwabną podszewką. Należała ona tem jest orzeł (ułożony z kilkudziesięciu do Stefanii z Cytowiczów Hryniewicz tys. koralików) ze sztandaru powstańczego zam. w Szaf kotach na Litwie powiat z woj. augustowskiego. Falerystycznymi Rosienie. Druga mantyla jest wykonana pamiątkami są dwa medale: jeden rosyjski z ciemnoszarego tłoczonego jedwabnego „Za stłumienie powstania 1863-64” oraz rypsu. Właścicielką tej mantyli (której nie polski z wizerunkiem Romualda Traugutta. zobaczymy na wystawie) była Wincentyna Szczególnym rodzajem eksponatów jest Cytowicz (siostra powstańca styczniowe- zbiór oryginalnych pamiątek przekazago), również zamieszkała na Litwie (m. nych przez Waldemara Chrząszczewskiego. Cytowiany). Ciekawą pamiątką wśród Uwagę przykuwają dwa pierścienie. Jeden muzealiów jest dewizka, której centralną z nich w kształcie obrączki wykonany jest część stanowi orzeł zrywający się do lotu. z czarnego zwierzęcego włosia, ozdobiony

13


artykuł okolicznościowy

Gońcowe archiwalia

goniec kresowy i/2013 (71)

na Dni Kultury Kresowej

Przed nami XIV Dni Kultury Kresowej Białystok’2013. Imieniny Kazimierza – Kaziuki, imieniny Józefa – Marszałka, koncerty, spotkania, promocje… Rafał Cierniak

Pier wsza wzmianka o Imieninach W kolejnym numerze naszego pisma – 27 Marszałka pojawiła się w Gońcu Kresowym z 1998 roku – w dziale Z życia Towarzystwa, nr 26 z 1998 roku – we wstępie od redak- w kronice znajdujemy już relację z Imienin cji czytamy: „Czy Józef Piłsudski byłby Marszałka w Białymstoku 19 marca 1998 r.: szczęśliwy, żyjąc w kraju suwerennym „Nawiązując do przedwojennej tradycji zorw III Rzeczypospolitej? Z tym pytaniem ganizowaliśmy spotkanie patriotycznych oddajemy w ręce Państwa numer 26 Gońca środowisk miasta Białegostoku – Imieniny Kresowego. W większości poświęcony po- Marszałka. Pomysłodawczynią imprezy staci twórcy Legionów i Marszałka Polski. była Wanda Leonowicz. Po mszy święOkazji do takiego spotkania jest kilka: tej w Katedrze, w kaplicy Matki Boskiej mijająca okrągła rocznica urodzin Józefa Ostrobramskiej, złożono kwiaty pod poPiłsudskiego, obchodzona skromniej niż mnikiem Józefa Piłsudskiego. Wieczorem zwykle, zupełnie jakby postać Komendanta w Sali konferencyjnej odbył się wieczór była niewygodna… Także organizowa- pamięci poświęcony Marszałkowi”. ne po raz pierwszy przez nasz Oddział W numerze 31/32 z 2000 roku we wstęImieniny Marszałka, cykliczne miejmy pie od redakcji czytamy natomiast: „Marzec nadzieję, spotkania środowisk patriotycz- za nami, nie zapominamy o Marszałku. nych miasta Białegostoku”. Mieliśmy powód do dumy, trzy lata temu Towarzystwo zaproponowało Imieniny

14

Marszałka, które dziś rozrosły się w I Dni Kultury Kresowej w Białymstoku, czyli prawie dwa tygodnie spotkań, koncertów, imprez i wykładów”. W tym samym numerze Gońca Kresowego znalazły się dwie relacje z I Dni Kultury Kresowej. Z artykułu Wandy Leonowicz pt. I Dni Kultury Kresowej dowiadujemy się szczegółów imprezy – 4 marca 2000 roku w foyer Filharmonii odbył się Kaziuk – tak tak pierwszy jarmark na św. Kazimierza w Białymstoku miał miejsce „pod dachem”, po jarmarku w sali filharmonii wystąpił zespół Wileńszczyzna. 17 marca 2000 r. w Galerii im. Sleńdzińskich odbyło się spotkanie z Janem Sienkiewiczem – poetą, publicystą, polskim działaczem z Wilna. 18 marca 2000 r. Józef Maroszek wygłosił wykład „Ulice i pałace Wilna XV – XIX


goniec kresowy 1/2013 (71)

artykuł okolicznościowy

wieku”, po czym wystąpił zespół Gerbera z Brześcia. 19 marca odbyły się III Imieniny Marszałka – msza święta i uroczystości pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego, uświetnione występami Chóru Kombatanta i Armii Krajowej pod dyrekcją Władysława Andrukiewicza. Tego dnia odbyło się jeszcze spotkanie w kawiarni Fama, którego gośćmi byli Maria Ejsmont i Wiktor Adamowicz. W dalszej części artykułu Wanda Leonowicz pisze: „Wydaje się, że z biegiem lat Imieniny nabierają rumieńców, a Białystok wydaje się być coraz bardziej zainteresowany swoim kresowym dziedzictwem. Choć według mapy nie leżał na Kresach, to o kresowych związkach decydują przecież serca i pamięć wielu obecnych mieszkańców miasta, rodzin dawnych Wilniuków, Grodnian, Prużaniaków. Przeszłość określona jest też instytucjami, Wilno do 1991 r. było de jure stolicą naszej archidiecezji, a do dziś swe początki z Wilna wywodzi przecież najstarsza uczelnia miasta Wyższe Archidiecezjalne Seminarium Duchowne. Zaszczytne miano Białegostoku – Miasto Miłosierdzia – to znak stałej obecności kultu Matki Boskiej Ostrobramskiej, który przekroczył granicę jałtańską. Tak więc Kresy formują jakość naszej współczesności i będzie ona tym ciekawsza im mocniej będziemy się odwoływali do tradycji i współczesności Polaków na Litwie, Białorusi czy Łotwie”. I takie były te I Dni Kultury Kresowej – przez 14 lat Dni okrzepły, na stałe wrosły w kalendarz kulturalnych wydarzeń Białegostoku, są ulepszane, zmieniane, organizatorzy wciąż pragną zaskakiwać swoich gości – tematyką, miejscem, scenografią – i to zarówno przy tak dużych wydarzeniach jak Kaziuk (w 2012 roku blisko 120 stoisk i ponad 15 tysięcy kupujących), jak i przy kameralnych spotkaniach w Galerii im. Sleńdzińskich czy Muzeum Wojska. Korzystałem z archiwalnych numerów Gońca Kresowego z 1998 i 2000 roku.

15


artykuł okolicznościowy

goniec kresowy i/2013 (71)

Od Redakcji: Już po raz XIV odbywają się w Białymstoku Dni Kultury Kresowej. Ozdobne palmy, pyszne pierniki i inne różne najsmaczniejsze potrawy, występ zespołu kresowego z Litwy, spotkania tematyczne, jarmark Kaziukowy. Od ponad 20 lat dbamy i pielęgnujemy tradycje kresowe, gościmy podróżników zarówno ze wschodu jak i z całej Polski. Świat się zmienia, my też nie stoimy w miejscu. Jednak staramy się nie zapominać tego, co się nazywa historią. Jak wyglądał jarmark Kaziukowy ponad 70 lat temu, czy dużo się zmieniło? Gdzie możemy odnaleźć źródła tak pięknej tradycji, jak to wyglądało wszystko na początku? Dzięki czemu, bądź dzięki komu udało się zachować pamięć zwyczajów Kaziukowych, których nie zdołały zetrzeć ani zabory, ani wojny światowe. Co się zmieniło, a co pozostało bez zmian? Z pewnością na te i inne pytania znajdziecie, Drodzy Czytelnicy, odpowiedź w artykule Klary Rogalskiej, który przedrukowujemy (niewiele go tylko zmieniając) z 26 numeru Gońca Kresowego z 1998r.

16


goniec kresowy 1/2013 (71)

artykuł okolicznościowy

Ostatnie Kaziukowe serce Klara Rogalska

Kto z nas dawnych mieszkańców Wilna nie pamięta dnia 4 marca, imienin królewicza Kazimierza, dla nas, Wilniuków, był to czas szczególnie bliski, ponieważ św. Kazimierz był patronem Wileńszczyzny. W dniu tym odbywał się słynny kiermasz zwany „Kaziukiem”. Jeden z trzech sławnych, bo: Trzy były co rok kiermasze, pamiętam pierwszy – najgłośniejszy – Kaziukowe Święto, drugi na Świętego Piotra i Pawła, na placu, gdzie – Regina Patis funda nos in terra pacem. Trzeci – bardziej skromny – na świętego Jana, na którym wyłącznie zioła sprzedawano… (za Józef Dylkiewicz, Wileński kiermasz). Cóż by to było za miasto bez jarmarków i kiermaszów, tym bardziej, że gród nasz powstał na skrzyżowaniu szlaków północ-południe i wschód-zachód – w punkcie bardzo istotnym dla handlu, a natura i ludzie wyznaczyli mu miejsce na obszarze puszcz, pagórków, mokradeł. Wilno stało się ważnym ośrodkiem gospodarczym tej części Europy. Historia jarmarków sięga XVIII wieku, ponieważ o uroczystościach Św. Kazimierza można mówić od momentu jego kanonizacji, która odbyła się w roku 1604. Dopiero później, po uznaniu tego świętego za patrona Litwy – papież Urban III zezwolił, by obchody rocznicowe trwały całą oktawę. Stało się tradycją, że k iermasz Kaziukowy ściągał co roku liczne rzesze sprzedających i kupujących. Już na kilka dni przed 4 marca zjeżdżali gospodarze z całej Wileńszczyzny. A że pogoda, jak to w marcu, raz śnieg raz deszcz, mieli nie lada problem czym jechać czy kobyłkę zaprzęgać do sań, czy do wozu. I tak ciągnęli to z Ejszyszek, to ze Smorgoń, Niemenczyna, Trok i Bóg wie skąd jeszcze…. A każdy się spieszył, aby zająć jak najlepsze miejsce i rozstawić swój stragan. A czegóż tam nie było:

Z bezładu niepozoru i chwiejnych straganów Gdzie tłum się tłoczy w krzykach, beztrosce i pisku, lniane tkaniny świecą w subtelnym połysku, ciche, piękne i skromne jak ruch żętych łanów Witold Hulewicz „Kaziuk”

Na innym straganie pełno kogucików, piszczałek, koników, kozłów – słowem żywioł cały – dalej obwarzanków sznury (te smorgońskie były najsmaczniejsze, najstrojniejsze). Lecz jeszcze bardziej wzrok przyciągały serca „Kaziukowe”, przyozdobione różnie, z najlepszego piernikowego ciasta, pachnące jak bukiet kwiatów wiosennych, z których jeszcze pszczoły nie spiły nektaru, serca, o których napisał anonimowy poeta – ot może on nie był poetą tylko normalny Wilniuk: Serce Kaziukowe dają bo na złotnie mnie nie staja zapamiętaj sobie dzien jaj ja mówił kocham cien Lecz na sercach i obwarzankach nie kończył się jarmark, pełno było koszyczków,

talerzyków, tacek pod owoce, pod chleb, pod kłębki nici – wszystko z wikliny. Nie zabrakło też łapci z łyku, na rozmiar nogi jak ulał. A że koń był jedynym środkiem lokomocji na wsi to i nie brakowało uprzęży końskiej. Skóry uprzednio parzono, suszono. Chomąta ćwikiem nabijano, żeby z daleka błyszczały, gdy się do kościoła lub na jarmark będzie jechało z rodziną. Hołobli też do wyboru i do koloru. Wszystko jak ulał dla „kasztanki”. Bednarze też zachwalają swój towar: beczki, baryłki, antałki; wszystko z drzewa dębowego, a jak ucho przyłożyć to jakbyś słyszał szum dębowego lasu. Lecz klepki muszą być ściągnięte obręczą (tu już sprawne ręce kowala nad tym pracowały). Ileż to ogórków, kapusty „zakisi się” na zimę w tych beczkach, już nie wspomnę o „parczuszku”, którego się na święta zakłuje, mięso też trzeba będzie przechować w beczce. A niektóre posłużą do wyrobu złocistego domowego piwa, którym gości biesiadnych się uraczy. Oj będzie się w szklance pienić i niejednemu w głowie zaszumi. Na Kaziukach nie zapomniano i o dzieciach. Mistrz stolarski wykonał pięknego konia na biegunach, a do tego siodełko

17


artykuł okolicznościowy

wygodne. Konik nieduży to i bezpieczny dla dziecka. Ot i miastowe dziecko ma „bułanka”, a chwost u konia z prawdziwego włosia końskiego, grzywa z konopi – i – bujaj się Fela najważniejsze, że taki „bułanek” owsa nie potrzebuje. Nie można zapomnieć o tradycyjnych wileńskich palmach. Praca nad palmami trwała cały rok. Trzeba było zasadzić kwiaty odpowiedniego gatunku, w odpowiednim czasie je zebrać. Wysuszyć, powiązać, no i układać według swojej fantazji. Mistrzynie robiły z suszu prawdziwe cuda. Kaziuki, dawne miejsca… Handlujący gromadzili się najpierw przy placu Katedralnym, a w czasach rosyjskiego zaboru na Łukiskim, gdyż koło katedry stanął pomnik „matuszki” – Katarzyny II. Władze carskie nie godziły się, aby taki gwar, szum, pisk odbywał się obok carycy. Za pierwszej wojny światowej rosyjscy żołnierze wywieźli pomnik z Wilna. Z placu Łukjiskiego Kaziuki wędrowały dalej, bo inny postument stanął tam po II wojnie światowej. Pomnik tak „dostojny i znaczący”, że w ogóle nie było mowy, by gromadził się tam niesocjalistyczny tłum, który w dodatku czcił „jakiegoś świętego”. Patrona Litwy wypędzono też z Katedry do kościoła św.św Piotra i Pawła. Kościół pod jego wezwaniem zamieniono na mu-

18

goniec kresowy i/2013 (71)

zeum ateizmu i religii. O Boże, co za ironia losu – Święty Kaziuczku jak ty to wszystko przeżyłeś! I tak na kilka lat Kaziuczek jakby przygasł. Na szczęście na Halach ani na Rynku Kalwarii nie postawiono żadnego pomnika wodza „otieczestwiennoj wojny”. Kaziuk na dobre zadomowił się na rynku Kalwaryjskim, lecz obok Kaziuka wileńskiego zaczęły powstawać kaziuczki lokalne, ot choćby w Niemenczynie, a i do Polski przeniósł się ze swoją tradycją. Wilno, 4 marca, kto by zliczył ten cały towar na straganach! Gdy byłam dzieckiem wzrok mój przyciągały barwne zabawki, piszczałki, koguciki, kolorowe serca i inne smakołyki. A ileż kaloszy ugrzęzło w błocie na placu Łukiskim – pewnie tyle, ile małżeństw się skojarzyło z racji podarowanych kolorowych serc z pierników. Nie wiem czy próbował ktoś dojść do wyników Ile małżeństw było z racji tych pierników? Śmiem twierdzić, że mnóstwo. Bo Wilniuk wiadomo W szczerości swej nie sprawił zawodu nikomu Witold Hulewicz

Ostatni jarmark kaziukowy, na którym byłam odbył się w roku 1939. Wtedy ja dostałam piernikowe serce; czy tylko piernikowe? Od swojej pierwszej sympatii. A na sercu był napis:

Pamiętaj o mnie

Więcej kaziukowego serca nigdy nie otrzymałam, a i tamto gdzieś się zawieruszyło na drodze mojego życia. Opuściłam Wilno w roku 1939, kiedy runął mój beztroski dziecięcy świat. Wybuchła wojna, a do Wilna wkroczyły wojska bolszewickie. Na kaziukowym jarmarku w Wilnie byłam później kilkakrotnie, ale to już nie to! Tamte Kaziuki z lat dziecięcych zostały we wspomnieniach i wierszach, ale wciąż są drogie memu sercu – jak moje kochane Wilno.


goniec kresowy 1/2013 (71)

aktualności

19


artykuł okolicznościowy

goniec kresowy i/2013 (71)

To już dwadzieścia lat! Kilka miesięcy temu, w listopadzie ubiegłego roku, Galeria im. Sleńdzińskich najmłodsza, a zarazem pierwsza miejska placówka muzealna Białegostoku obchodziła swój jubileusz. Izabela Suchocka

Ola Malesińska, lat 7, Kościół św. Janów

1994 – 6 stycznia – spotkanie z Leonem Leończukiem

2000, Wiktor Wołkow

Przed dwudziestu laty, 2 listopada 1992 r., kolekcja. Myślę, że powinniśmy być dumni powołano pierwszych pracowników Galerii z tego, iż dzieła jednego z najwybitniej– kierownika Stanisławę Gryncewicz, ku- szych malarzy dwudziestolecia międzystosz – Annę Hendzel Andreew oraz wojennego trafiły do naszego miasta, które Józefa Kosiora. Oczywiście nie byłoby przecież nie posiadało bogatych tradycji tego powołania, gdyby nie darowizna na artystycznych, a w związku z tym kolekcji. rzecz miasta Julitty Anny Sleńdzińskiej Tak jak w Bydgoszczy można obejrzeć –Zakrzewskiej, spadkobierczyni znanego, dzieła L. Wyczółkowskiego, w Słupsku – wileńskiego artystycznego rodu oraz gdyby Witkacego, w Krakowie mistrzów Matejkę nie wysiłek wielu osób związanych głów- i Wyspiańskiego, a teraz w Białymstoku nie z Towarzystwem Przyjaciół Grodna – Sleńdzińskich. i Wilna. Dzięki tym staraniom posiadamy Galeria obecnie jest znana i rozpoznaw Białymstoku wspaniałe zbiory dzieł sztu- walna nie tylko w naszym mieście. Znają ki, archiwaliów i rzemiosła artystycznego ją najmłodsi, byli pierwszymi gośćmi związanych z wielopokoleniową, wileń- zaproszonymi na warsztaty plastyczne. ską rodziną. Przez lata zbiory te drogą Dziś gremialnie z prawie wszystkich szkół zakupów i darowizn trzykrotnie się po- miasta i regionu zmierzają do Galerii na większyły, powstała zwarta i bezcenna warsztaty plastyczne czy lekcje muze-

20

1994 – 20.10 E.Kozlowska-Swiatkowska

alne. Chcieliśmy „oswoić” dzieci z muzeum, uczynić to miejsce „ich miejscem”, a zarazem za ich pośrednictwem zachęcić dorosłych do odwiedzenia Galerii. Działalność edukacyjną przez długie lata prowadziły Katarzyna r. Hryszko i Izabela Suchocka. Dzisiaj młodzi muzealnicy na czele z Izabelą Korolczuk prowadzą rocznie około 200 lekcji muzealnych i ponad 300 warsztatów plastycznych. Na wyraźną prośbę ze strony osób dorosłych chcących rozwijać się plastycznie od dwóch lat zaproszeni artyści prowadzą zajęcia adresowane do nich. Takie warsztaty są doskonałym sposobem na oderwanie od codzienności, a często również spełnianiem dawnych marzeń, aby nauczyć się rysować czy malować pod okiem fachowca. W 1994 r. zorgani-


goniec kresowy 1/2013 (71)

aktualności

2009 St. Wakuliński wystawa Marcin Stepkowski, lat 7, Plac Katedralny

2002, Jerzy Surwiłło, Wilno 2007, Forum muzyczne

zowaliśmy pierwszy Konkurs Plastyczny Eugeniusz Szulborski, spotkania przez Sienkiewicz, Danuta Krepsztul-Mołoczko, „Mój Pamiętnik” adresowany do dzieci długie lata prowadziła Anna Hendzel- Teresa Siedlar-Kołyszko, Zofia Jamontt czy i młodzieży z województwa podlaskiego Andreew, od strony organizacyjnej i nie tyl- Walenty Wojniłło. oraz polskich szkół z Litwy i Białorusi. ko wspierana przez Stanisławę Gryncewicz. Na odrębny akapit zasługują spotkania Odbyło się już 10 edycji Konkursu w cyklu Średnio rocznie w obu siedzibach przy muzyczne. Wolą ofiarodawczyni, pianistki dwuletnim, którego dobrą praktyką jest to, ul. Legionowej i Waryńskiego organi- i klawesynistki, było, aby Galeria była że nagradza nauczycieli oraz osoby z upo- zujemy około 70 spotkań. Są to wykłady, miejscem kameralnych koncertów muzyczśledzeniem umysłowym pracujące w m.in. prezentacje książek, spotkania autorskie, nych. W kolekcji posiadamy przedwojenne, w ośrodkach terapii zajęciowej. koncerty, wydarzenia towarzyszące wysta- niemieckie pianino Julitty Sleńdzińskiej Galeria organizuje cykliczne spotkania wom – projekcje filmów, małe spektakle – instrument, który do nauki wybrali jej pod nazwą „Czwartki u Sleńdzińskich”. teatralne itp. Z gości związanych z Kresami rodzice oraz klawesyn, instrument, który Pierwsze spotkanie odbyło się 1 czerwca chciałabym przypomnieć Czytelnikom wybrała sama i który okazał się pasją jej ży1993 r. Poetka Irena Misztal podzieliła się „Gońca” takie postacie jak Alicja Rybałko, cia. Umiłowanie muzyki było obecne w roze słuchaczami swoimi wspomnieniami Liliana Narkowicz, Helena Pasierbska, dzinie Sleńdzińskich od pokoleń. Dzieci z pobytu na Grodzieńszczyźnie. To był Jerzy Surwiło, Bogdan Bułhak (wnuk Marcina Sleńdzińskiego (1754-1830), radcy początek „Czwartków”, pomysłodawcą Jana), Stanisław Sienkiewicz, Wojciech i podskarbiego wileńskiego oraz Katarzyny nazwy cyklu był nieżyjący już wielolet- Piotrowicz, Henryk Mażul, Aleksander z Woyciechowiczów były uzdolnione muni pracownik Galerii, historyk i poeta, Śnieżko, Romuald Mieczkowski, Jan zycznie, i tak przez następne pokolenia

21


artykuł okolicznościowy

goniec kresowy i/2013 (71)

Dorota Łabanowska prowadzi warsztaty dla dzieci w Galerii, 2011

2010 od. l.Zofia Jamontt, Walenty Wojniłło, Jolanta Halkiewicz

salony rodzinnych domów wypełniały się muzyką. W pełni i profesjonalnie tą dziedziną sztuki zajęła się ostatnia z rodu – Julitta. Jesteśmy organizatorem wielu recitali i koncertów kameralnych, największym wydarzeniem muzycznym jest Festiwal Muzyki Dawnej im. Julitty Sleńdzińskiej, którego piąta edycja odbędzie się w tym roku. Pomysłodawcą Festiwalu jest Mariusz Kostro, historyk przez dekadę pracujący w Galerii wraz z klawesynistką Anną U. Kucharską, która jest kierownikiem artystycznym wydarzenia. To bardzo rzadka okazja, aby posłuchać muzyków grających na instrumentach z epoki lub ich kopiach, ale co ważne muzyków na co dzień profesjonalnie zajmujących się wykonawstwem muzyki dawnej. Sprawą priorytetową dla każdego muzeum jest organizacja wystaw. Dysponując przez lata bardzo małą powierzchnią wystawienniczą, która pozwalała na zaled-

22

wie częściową ekspozycję najważniejszych dzieł z kolekcji szukaliśmy kompromisów ekspozycyjno-przestrzennych. Trzeba było zdjąć jedne prace, aby pokazać inne. W 2005 r. otrzymaliśmy dodatkowe pomieszczenia po likwidowanej Spółdzielni Pracy Białostoczanka, która była naszym sąsiadem „zza ściany”. Postanowiliśmy przeznaczyć jedną z sal na wystawy czasowe. Było to niezbyt duże pomieszczenie na piętrze, w którym prowadziliśmy również warsztaty plastyczne. Rozstawialiśmy stoły, krzesła, a aktualna wystawa była inspiracją do zajęć. Nigdy nie powstały tak wspaniałe prace w trudnej technice akwareli, jak wtedy, gdy dzieci miały żywy kontakt z pięknymi dziełami Wiktorii Tołłoczko-Tur. Przypominam też sobie fantastyczne „wielozwierze” inspirowane twórczością Barbary Gawdzik-Brzozowskiej, żony Tadeusza Brzozowskiego, lwowiaka, przyjaciela Ludomira Sleńdzińskiego.

2011 Karolina Cicha

Inspirujące i rozwijające wyobraźnię były żel-arty Jana Kantego Pawluśkiewicza, cenionego kompozytora i muzyka. Rok 2010 przyniósł wiele zmian, nowym dyrektorem została Jolanta Szczygieł-Rogowska, otrzymaliśmy też lokal w centrum miasta przy ul. Legionowej, który stał się naszą witryną wystawienniczą, miejscem prezentacji twórców lokalnych i nie tylko. W ten sposób mogliśmy stworzyć na ul. Waryńskiego pracownię do prowadzenia warsztatów plastycznych. Przy Legionowej prezentowaliśmy dotychczas m.in. przedwojenne fotografie Augustisa, nieoceniony dokument Białegostoku, twórczość Ryszarda Kuzyszyna, Tomasza Szewczyka, Georgi Andreeva, projekty Anny i Artura Puszkarewiczów, fotografie Piotra Sawickiego, Marka Doleckiego. Dzieła z kolekcji były prezentowane na wystawach indywidualnych w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum


goniec kresowy 1/2013 (71)

aktualności

Jerzy Maksymiuk w Galerii, 2011

Z pierwszej kroniki

Monika Grzegorczyk, lat 12, Plac Katedralny

Regionalnym w Szczecinku, w wileńskim ratuszu w ramach I Międzynarodowego Zjazdu Wilniuków i Muzeum Regionalnym w Słupsku, a ostatnio w Kutnie. Braliśmy udział również w wielu wystawach zbiorowych, wymienię wystawę Stowarzyszenia Artystów Polskich „Rytm” (1922-1932) w Muzeum Narodowym w Warszawie, „Der neue Staat. Polnische Kunst 1918-1939” w Leopold Museum w Wiedniu czy na wystawie Tamary Łempickiej w Complesso del Vittoriano w Rzymie. Uzupełnieniem działań kulturotwórczych i wystawienniczych są wydawnictwa. Przypominam sobie początki, składanki pisane na maszynie do pisania i powielane metodą kserokopii. Taką samą metodą przygotowywaliśmy zaproszenia, zawsze jednak z dużą dbałością od strony plastycznej. Cieszą monograficzne pozycje poprzedzone wnikliwymi badaniami. Takich opracowań doczekała się studentka

Sleńdzińskiego Placyda Bukowska, białostoccy artyści: Włodzimierz Wasilewicz, Stanisław Wakuliński, Dorota Łabanowska, Józef Zimmerman. Wydaliśmy twórczość literacką Wincentego Sleńdzińskiego, listy Ludomira do narzeczonej Ireny Dobrowolskiej, piękne świadectwo miłości i troski oraz liczne katalogi wystaw. Na oddzielne podkreślenie zasługuje wydany w 2004 r. monograficzny album „Galeria im. Sleńdzińskich w Białymstoku”. Staramy się, aby każda wystawa czasowa była opatrzona katalogiem lub folderem. Od 1994 r. wydajemy kwartalnik muzealny „Ananke”, którego redaktorem jest obecnie Olga Pacewicz. To bardzo cenna pozycja, w której staramy się podsumowywać nasze prace naukowo-badawcze, a jest to jeden z najważniejszych aspektów pracy muzealnika. Specyfiką kameralnej placówki jest to, że każda osoba w zespole musi być uniwersalna, „od wszystkiego”. Staramy się

przy tym pamiętać, że oprócz działalności zewnętrznej powinny pochłaniać nas badania. W kręgu naszych zainteresowań naukowych są przede wszystkim Sleńdzińscy i Kresy, jak również białostockie środowisko plastyczne. Pozyskaliśmy do zbiorów bardzo cenny zespół archiwaliów dotyczący ZPAP, a rok 2014 będziemy chcieli uczynić rokiem białostockiej plastyki. Zadomowione przez dwie dekady w Białymstoku dzieła Sleńdzińskich uczyniły życzliwą przestrzeń rodzimym plastykom. W ten sposób realizowany jest testament Julitty, która chciała, aby Galeria, w której prezentowane są dzieła jej przodków była pomostem łączącym ludzi tworzących współcześnie z wcześniejszą tradycją artystyczną. Prace dzieci z warsztatów plastycznych pn. Moje Wilno również na stronie 35.

23


kresowe podróże

goniec kresowy i/2013 (71)

Białoruś 2012

część 2

Ostatnia wycieczka wiodła trasą: Wołkowysk – Porozów – Łysków – Prużany – Bereza – Kosowo – Różany – Podorosk – Wołkowysk. Maurycy Frąckowiak

Porozów – dwór majątku Bogudzięki. Widok od strony ogrodu.

Porozów to małe ciche miasteczko znane już w XV wieku, które nie zapisało się niczym szczególnym w historii. Liczne pożary zniszczyły dawną zabudowę. Dzisiaj liczy sobie niespełna 1000 mieszkańców. Pierwszy kościół zbudowano tu w 1460 roku. W 1523 król Zygmunt Stary nadał mu magdeburskie prawa miejskie. Obecny kościół pw. Św. Michała Archanioła został zbudowany z kamieni polnych w 1828 roku. Tuż za kościołem po jego lewej stronie znajduje się zarośnięty krzewami opuszczony wielki budynek z numerem 15. Jego ścianę frontową zdobi portyk wsparty na dwupiętrowej kolumnadzie. Budynek ów wygląda niczym opuszczony pałac. Za kościołem znajduje się jeszcze jeden duży budynek. Ten wygląda na opuszczony obiekt klasztorny. Najciekawszym zabytkiem Porozowa jest dwór w majątku „Bogudzięki”, położony na jego peryferiach. Ta wysoce oryginalna, drewniana budowla,

24

powstała na przełomie XIX i XX wieku, ny ogrodu posiada zaś trzy ryzality. Do w stylu neobarokowym. Jest to obszerny 2001r. mieścił się tu szpital. Na szczęście budynek na planie prostokąta, kryty ła- ów unikalny obiekt jest zamknięty, zamanym dachem. Od frontu posiada czte- bezpieczony i jako zabytek historii chrorokolumnowy ganek, nad którym znajduje niony prawem. Majątek „Bogudzięki” był się mansarda. Po bokach znajdują się dwa odwiecznym dziedzictwem rodu Buttowt alkierze o szpiczastych dachach. Od stro- – Andrzeykowiczów aż do 1939r.

Porozów – kościół katolicki


goniec kresowy 1/2013 (71)

kresowe podróże

Łysków – przy grobie poety

Opuściliśmy Porozów i niebawem stanęliśmy obok ruin kościoła w nieodległym Łyskowie. Byłem tu po raz trzeci i z zadowoleniem stwierdziłem, że wyremontowano i pomalowano stare ogrodzenie kościoła. Kościół pw. Św. Trójcy został wzniesiony w latach 1763 – 1785, na planie krzyża greckiego, z czworobocznym prezbiterium i czterokondygnacyjną wieżą. W 1884 roku uległ pożarowi i został przebudowany. W 1949 roku świątynię zamieniono na magazyn kołchozowy i wkrótce popadła w ruinę. Obok kościoła istniał niegdyś cmentarz. Obecnie pozostały na nim dwa groby. Jeden miejscowego księdza i drugi

Prużany – pałac

Pułk Artylerii Lekkiej. Przed 1939 rokiem liczba mieszkańców wynosiła około 5000 z czego 60 % stanowili Żydzi. Obecnie miasto liczy 10 000 mieszkańców. Do najciekawszych zabytków architektury należy z pewnością doskonale zachowany pałac Szwykowskich. Zbudowano go w pierwszej

Prużany – sukiennice Łysków – ruiny kościoła

w kształcie małego domku należący do naszego rodaka wybitnego poety i dramaturga – Franciszka Karpińskiego. Stanęliśmy razem przy grobie i zaśpiewaliśmy poecie jego własną pieśń, „Kiedy ranne wstają zorze”. Kolejnym celem podróży była miejscowość Prużana. Już w 1487 roku wzmiankowana jako Dobuczyn. W 1588 r. królowa Polski Anna Jagiellonka nadała miejscowości, znanej już jako Prużana, herb i magdeburskie prawa miejskie. W 1863 roku miasto spłonęło. Od 1924 roku stacjonował tu 25 Pułk Ułanów Wielkopolskich oraz 20

Prużany – wnętrza pałacu

połowie XIX wieku w stylu willi włoskiej. Z ciekawością oglądaliśmy jego orginalne wnętrza z meblami i dziełami sztuki. Drugim, atrakcyjnym zabytkiem miasta są wielkie sukiennice, pełniące do dnia dzisiejszego funkcje handlowe. Trzecim znaczącym zabytkiem jest kościół klasycystyczny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zbudowany w 1883 roku. W tym kościele wikariuszem był kardynał ks. Kazimierz Świątek. Spożyliśmy obiad w miejscowym barze – restauracji i wyruszyliśmy do Berezy Kartuskiej.

25


kresowe podróże

goniec kresowy i/2013 (71)

Bereza – mury obronne dawnego klasztoru

Bereza – brama wjazdowa na teren klasztoru

Pierwsza wzmianka o tej miejscowości Przetrwały mury obwodowe, ruiny zabupochodzi z 1477 roku. Stała się znana od dowań, ruiny kościoła, fragmenty piwnic XVII wieku, gdy przeszła w ręce Sapiehów. oraz okazała brama wjazdowa. To właśnie Kazimierz Lew Sapieha Kolejnym etapem podróży była miejufundował w Berezie potężny barokowy, scowość Kosów Poleski. Jest to stare, zadobrze ufortyfikowany klasztor. Był to pyziałe miasteczko położone nad rzeka największy klasztor na dawnych Kresach Hrywdą. W czasach świetności należało Rzeczypospolitej. Ponieważ zasiedlili go do Chreptowiczów, Sanguszków, Sapiehów, mnisi sprowadzeni z pomorskich Kartuz, Flemingów i Czartoryskich. W miasteczmiejscowość nazwano Berezą Kartuską. ku zachował się kościółek, w którym Podczas wojny północnej w 1705 roku ochrzczono niegdyś Tadeusza Kościuszkę. w murach klasztoru spotkali się car Rosji Dwa kilometry za Kosowem polna droga Piotr I z królem Polski Augustem II. wiedzie do dawnego folwarku o nazwie W 1706 roku klasztor zdobyli Szwedzi, „Merowszczyzna”. Tu w modrzewiowym a w 1772 Rosjanie. W 1831 roku został, dworku dnia 4 lutego 1746 roku urodził się podobnie jak inne, zamknięty przez władze Tadeusz Kościuszko. Mały dworek pełni carskie. W 1934 roku po zamordowaniu ministra Bronisława Pierackiego, na mocy decyzji prezydenta Ignacego Mościckiego, w murach klasztoru utworzono obóz odosobnienia, w którym panowały trudne warunki. Jednocześnie przebywało w nim ponad 300 osób osadzonych bez wyroku sądowego na 3 miesiące. Do 1939 roku wg różnych źródeł przez obóz przewinęło się od 3000 – 16 000 osób, głównie komunistów i nacjonalistów ukraińskich.

Kosów Poleski – odbudowa pałacu Pusłowskich

26

Kosów Poleski – tu ochrzczono Tadeusza Kościuszkę

funkcję muzeum i jest dość bogato wyposażony. Po wschodniej stronie dworku, na pobliskim wzniesieniu znajduje się pałac Pusłowskich. Jeszcze niedawno była to malownicza ruina przesłonięta drzewami. Od dwóch lat trwa intensywna odbudowa pałacu. Jest to duży obiekt o niecodziennej architekturze, został bowiem zbudowany w stylu neogotyku angielskiego. Jego fasada mierzy 120 metrów. Niegdyś posiadał 88 pokoi. Został spalony przez partyzantów sowieckich w 1944 roku. Cieszy, że wkrótce obiekt zajaśnieje pełnym blaskiem i cieszy również to, że przed laty wykonałem serię fotografii, na których uwieczniłem niezwykle malownicze ruiny tego pałacu.


goniec kresowy 1/2013 (71) Droga do Wołkowyska przebiegała przez miejscowość Różana. Było to niegdyś sławne, a dzisiaj prawie zapomniane miasteczko, leżące na szlaku z Grodna do Słonimia. W początkach XVII wieku, na pagórku górującym nad miasteczkiem, kanclerz Wielkiego księstwa Litewskiego – Lew Sapieha zbudował bastionowy zamek obronny. W zamku gościł królewicza Władysława Wazę idącego z wojskiem na Moskwę w 1617 roku, zaś syn Lwa Sapiehy – Kazimierz, podejmował w zamku będącego już królem Władysława IV z małżonką Renatą. W latach 1655 – 1658 w wielopoziomowych podziemiach przechowywano trumnę z relikwiami św. Kazimierza, przywiezioną tu z katedry wileńskiej.

kresowe podróże

Różana – fragment bramy. Widok od strony dziedzińca 2012 r.

Różana – brama z kordegardami 2006 r. Widok od strony dziedzińca.

Różana – brama z kordegardami 2012 r.

W XVIII wieku zamek przebudowano na rezydencję magnacką. W 1784 roku w rezydencji pałacowej gościł Stanisław August Poniatowski udający się na sejm w Grodnie. W 1831 roku w korpusie głównym pałacu uruchomiono fabrykę włókienniczą. W 1914 roku pałac spłonął. Odbudowany częściowo spłonął ponownie w 1944 roku i do niedawna pozostawał w całkowitej ruinie. Na szczęście w roku 2010 konserwatorzy białoruscy podjęli prace przy odbudowie obiektów pałacowych. Na pierwszy ogień poszła monumentalna brama wjazdowa z herbami. W roku ubiegłym odbudowano prawą a obecnie również lewą kordegardę (budynki bramne). Efekt jest zaiste imponujący. Pożegnaliśmy Różaną i ruszyliśmy w dalsza drogę. Na trasie zrobiliśmy sobie jeszcze jeden postój w miejscowości Podorosk. Tutaj znajduje się zespół dworski w dawnym majątku ziemskim. W początkach XVII wieku dobra Podoroskie należały do Macieja Kłoczki, później do Dolskich, Wiśniowieckich, Grabowskich, Czeczottów, Puchalskich,

a od 1880r. aż do II wojny światowej – Bochwiców. Obecny parterowy dwór został zbudowany na brzegu Zelwianki w XVIII. W drugiej połowie XIX wieku dobudowano dwukondygnacyjny portyk. Zachowały się zabudowania dworskie takie jak: kuźnia, łaźnia, warsztaty, gorzelnia i ślady młyna wodnego. Dalsza droga wiodła do bazy noclegowej w Wołkowysku.

Podorosk – dwór

Następnego dnia pożegnaliśmy gościnną ziemię białoruską. Od kilku lat jeżdżę regularnie na Białoruś i na liczne pytania stawiane mi przez ludzi z różnych środowisk odpowiadam, że warto tam jechać zbiorowo w celach turystycznych. Białoruś posiada skromną, lecz nieźle utrzymaną bazę hotelową. Na ulicach jest czysto i bezpiecznie. Ludzie bardzo życzliwi. Sklepy coraz nowocześniejsze i nieźle zaopatrzone. Krajobrazy przepiękne. Zabytki najwyższej klasy. Wiele cennych dla kultury obiektów odbudowuje się, lub zabezpiecza przed dalszym niszczeniem. Przykładami są m.in. gotycki kościół, starówka i zamek w Mirze, starówka i zamek w Nieświeżu, kościół i klasztor w Iwiu, starówka w Słonimiu, pałac Sapiehów w Różanej, pałac Pusłowskich w Kosowie, dwór Mickiewiczów w Zaosiu, wędzarnia dworska i biblioteka w Szczorse, dwór w Porozowie czy pałac w Prużanie. Drogi białoruskie są (niestety!) lepsze od większości dróg w Polsce. Zaprawdę warto jechać na Białoruś!

27


pamięć dla pokoleń

goniec kresowy i/2013 (71)

www.pamiecdlapokolen.pl

ŚWIACK

zespół pałacowo-parkowy w dawnym majątku ziemskim.

Józef Porzecki (tekst i zdjęcia)

Wraz z tym numerem Gońca Kresowego rozpoczynamy prezentację katalogu „Polska Grodzieńszczyzna – pamięć dla pokoleń” autorstwa Józefa Porzeckiego. Prezentowane w tym cyklu teksty i zdjęcia powstały podczas realizacji projektu pod taką sama nazwą, który Fundacja na rzecz Pomocy Dzieciom z Grodzieńszczyzny realizowała w 2012 na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Z powodu nieprzyznania dotacji w 2013 roku projekt nie będzie kontynuowany w dotychczasowym kształcie. Dziś Józef Porzecki zabierze nas do Świacka, miejscowości w rejonie grodzieńskim położonej 25 km na zachód od Grodna. Historia Dobra świackie już w XVI w. znalazły się w posiadaniu rodu Wołłowiczów. Po rozdrobnieniu klucza świackiego na nowo połączył go w całość w drugiej połowie XVIII w. Józef Wołłowicz, marszałek grodzieński. Po jego śmierci w 1779 r. odziedziczył majątek syn, Antoni Wołłowicz, kasztelan merecki i senator Królestwa Polskiego. Rozszerzył majątek wykupując kilka pobliskich folwarków i dołączając je do swych majętności. Wówczas w drugiej połowie XVIII w. został zbudowany według projektu wybitnego włoskiego architekta Giuseppe de Sacco, jeden z najpiękniejszych pałaców na ziemi grodzieńskiej. Budowę rezydencji rozpoczął Józef Wołłowicz, a zakończył jego syn Antoni. Z majątkiem w Świacku znajdującym się po ostatnim zaborze po stronie pruskiej, utrzymywał kontakt dwór królewski, przebywający razem ze Stanisławem Augustem Poniatowskim (po jego abdykacji w 1795 r.) w Grodnie. Z urzędowego raportu hr. Eliasza Bezborodki, będącego dozorcą króla wynika „…18 sierpnia (1796 r.) był na obiedzie u króla biskup Kossakowski. Wyjechał za granicę do Prus do miasteczka Świacka, należącego do kanclerza Wołłowicza zamkowy burgrabia Gibner, za wiedzą i za biletem hr.Bezborodki…” Antoni Wołłowicz przekazał rozszerzony klucz świacki swemu starszemu synowi Joachimowi. Ostatnim dziedzicem Świacka

28

był syn Joachima, Michał Wołłowicz, który przekazał majątek swojej jedynej córce Jadwidze Marii, która wyszła za mąż za hrabiego Józefa Miączyńskiego. W końcu XIX w. pałac i majątek zostały sprzedane żydowskim kupcom z Merecza, a przez nich odsprzedane Humnickim. Nie mając środków na odbudowę pałacu i gospodarki po zniszczeniach z I wojny światowej, majątek przez Humnickich został rozparcelowany. Pałac i przylegający do niego park ze stawami został wykupiony przez Departament Zdrowia Rządu Polskiego z zamiarem umieszczenia w nim

sanatorium dla narkomanów. W okresie międzywojennym, w latach 1930-1933 pałac został gruntownie odbudowany według projektu i pod kierownictwem prof. Oskara Sosnowskiego i pozostawał własnością państwową do września 1939 r. Po drugiej wojnie światowej w pałacu umieszczono sanatorium lecznicze dla chorych na gruźlicę, które funkcjonowało do początku lat 90. Opis Zespół pałacowy składa się z trzech trzonów. Stanowią go korpus główny i dwie oficyny po jego lewej i prawej stronie. Korpus główny został zbudowany najwcześniej. Jest to budynek dwukondygnacyjny, wysoko podpiwniczony, kryty wysokim dachem mansardowym. Trzynastoosiowa elewacja frontowa budynku zaakcentowana jest trzema pseudoryzalitami; trójosiowym środkowym i dwoma jednoosiowymi skrajnymi. Ryzalit środkowy pałacu w Świacku rozdzielony jest w części górnej czterema pilastrami jońskimi i zwieńczony trójkątnym frontonem. Ryzality boczne mają w górnej części pilastry zdwojone z ćwierćkulistymi zwieńczeniami. Prostokątne okna dekorowane są gzymsami wieńczą-


goniec kresowy 1/2013 (71)

cymi i podparapetowymi. Po obu stronach korpusu głównego usytuowane są, zbudowane na początku XIX w., parterowe, na wysokich suterenach, pokryte czterospadowym dachem oficyny. Były one przeznaczone na mieszkania, kuchnie i spiżarnie. Połączone są z pałacem ćwierćkolistymi galeriami kolumnowymi. Parter pałacu był przeznaczony na apartamenty mieszkalne właścicieli. Natomiast wysokie piętro mieściło sale reprezentacyjne. W obu kondygnacjach pokoje miały inny kształt i wymiary. Roman Aftonazy w książce „Dzieje rezydencji” pisze: „… Górna kondygnacja otrzymała niezwykle bogaty wystrój wewnętrzny w postaci malowideł ściennych, boazerii, stiuków, wzorzystych posadzek, supraport, kominków, oryginalnego kształtu pieców, ram do luster, a także przedmiotów ruchomych, jak np. stoły, konsole, wazony czy zegary. Przedmioty te wykonać mieli rzemieślnicy

pamięć dla pokoleń

grodzieńscy, głównie według projektów twórcy pałacu Józefa Sacco. Malowidła iluzjonistyczne, choć nie wszystkie, przypisywane są Antoniemu Smuglewiczowi (…) W obszernym westybulu, naprzeciw głównych drzwi wejściowych, mieściły się paradne, dwuramienne schody wiodące na piętro. Malowidła ścienne klatki schodowej wyobrażały bogate panoplia, starożytne posągi i wazony w niszach, sztukaterie ornamentalne i festony. Nad środkową salą parterową mieściła się sala podobna, najpiękniejsza, także o zaokrąglonych rogach. Obiegająca ją dołem niska boazeria, ramy okienne, obramienia drzwi i trójkątne naczółki nad nimi, wsparte na konsolkach, nosiły wyraźne piętno stylu Ludwika XVI”. W opisie wnętrz, pod względem umieszczonych dekoracji i wystroju R. Aftonazy przytacza nazwy, którymi mogły być określane poszczególne salony, sale i pokoje. Są to: sala kolumnowa, sala w stylu Ludwika

XVI, sala sentymentalna, sala romantyczna, salon antyczny. Zachował się oryginalny układ wnętrz pałacu z westybulem i paradnymi schodami. Pałac wymaga gruntownego remontu tak z zewnątrz jak i wewnątrz budynku. Przed pałacem rozciąga się duży dziedziniec z paradnym parterem w kształcie owalu. Pałac jest otoczony parkiem krajobrazowym o powierzchni około 10 ha, systemem sadzawek położonych na różnych poziomach. Centralny staw w kształcie prostokąta położony jest w dolinie i otoczony starymi drzewami z szerokim prześwitem na frontową stronę pałacu. Nad brzegiem stawu usytuowana jest nieduża neogotycka kapliczka z trójłukowym portalem frontowym. Obecnie zespół pałacowo – parkowy jest własnością białoruskiego banku. Zaczęto prowadzić prace renowacyjne. Po ich zakończeniu ma tu być otwarty ośrodek rekreacyjno – wypoczynkowy.

Słowniczek:

ryzalit – występ z lica w elewacji budynku w jego części środkowej, bocznej lub narożnej, prowadzony od fundamentów po dach, stanowiący jego organiczną część. pseudoryzalit – płaski, nieznacznie wystający przed lico sąsiadującej ściany ryzalit pilaster – ustawiony przy ścianie (lub w częściowo w nią wtopiony) płaski filar, nieznacznie występujący przed lico ściany. Pełni on zarówno funkcję konstrukcyjną (podpora), jak też dekoracyjną (rozczłonkowuje ścianę).

29


Niezłomni Bohaterowie naszej wolności

Żołnierze Wyklęci Ilona Gosiewska Prezes Zarządu Stowarzyszenia Odra – Niemen

Żołnierze mjr Z. Szendzielarza „upaszki” – J. Lejkowski „Szpagat”, Z. Badocha „Zelazny”, H. Wieliczko „Lufa”

Losy niezłomnych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, którzy po wkroczeniu Sowietów nie złożyli broni tylko podjęli walkę z kolejnym okupantem są tematem, który w szczególny sposób wymaga zaangażowania i podjęcia wielu działań. Przez kilkadziesiąt lat powojennej zależności od komunistycznego dyktatu ZSRR, próbowano z polskiej historii wymazać zupełnie fakt zbrojnego oporu, podjętego przez żołnierzy różnych formacji w latach 1944 – 1963. Wymazano te wiadomości ze szkolnych podręczników, ale jednocześnie pozbawiono rodziny poległych i pomordowanych żołnierzy prawa do godnego pochówku najbliższych oraz do pielęgnowania pamięci o Nich. Ci zaś, którzy przeżyli najczęściej byli szykanowani do końca swych dni i żyli z piętnem „bandytów”. Przełom, który nastąpił w roku 1989 nie od razu przyniósł poprawę w tej materii. W odpowiedzi na wnioski rodzin i towarzyszy broni Sądy podjęły postępowania rehabilitacyjne. Jednak do dziś nie wszyscy Żołnierze II Konspiracji zostali zrehabilitowani. Przez ponad 20 lat po 1989 roku nie zdołano także podjąć wyzwania odnalezienia, identyfikacji i godnego pochówku ciał kilkudziesięciu tysięcy ofiar systemu komunistycznego lat powojennego terroru.

W dalszym ciągu wielu polityków tzw. lewicy oraz wiele mediów podaje nieprawdziwe informacje na temat rzekomych kontrowersji związanych z postawą Żołnierzy Wyklętych. Dlatego też trzeba było podjąć różne działania, mające na celu przywrócenie należnego miejsca w polskiej historii Niezłomnym Bohaterom naszej wolności. Nieocenione zasługi na tym polu ma Fundacja „Pamiętamy”, która jako jedna z pierwszych podjęła konkretne działania w tym obszarze i jest niewątpliwie liderem działań na rzecz Żołnierzy Wyklętych. Prawdziwym przełomem okazało się jednak uchwalenie przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej uchwały ustanawiającej dzień 1 Marca – Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ta inicjatywa podjęta przez śp. Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przywróciła odpowiednie proporcje w pojmowaniu tego, kto jest Bohaterem, a kto bandytą, kto jest katem, a kto ofiarą. Od samego początku istnienia, Stowarzyszenie Odra – Niemen określiło tematykę Żołnierzy Wyklętych jako podstawowy obszar swojej działalności. W szczególności chcieliśmy podjąć działania edukacyjne, które mogłyby zapoznać młodych Polaków z działalnością i ofiarą

Żołnierzy Wyklętych oraz zachęcić ich do promowania postaw patriotyzmu opartych na wzorcach Żołnierzy II Konspiracji. Inspiracją do tej działalności były dwie niezwykłe postaci, które spotkaliśmy na swojej drodze – Pani kapitan Weroniki Sebastianowicz oraz Pana pułkownika Jerzego Woźniaka. Pani kpt. Weronika Sebastianowicz – Prezes Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi jest Żołnierzem Wyklętym. Działała w trudnych warunkach konspiracji na Kresach Wschodnich, które po wojnie – zdradzieckimi decyzjami aliantów – znalazły się po sowieckiej stronie granicy. Aresztowana 7 kwietnia 1951 roku wraz z matką i ojcem – również żołnierzami konspiracji AK Obwodu Wołkowysk została skazana na 25 lat łagru, 5 lat pozbawienia praw obywatelskich oraz konfiskatę całego majątku. W łagrach Workuty spędziła 4 lata. Podczas pobytu w łagrze poległ jej brat – Antoni Oleszkiewicz, który był jednym z dowódców oddziałów II konspiracji na terenie Grodzieńszczyzny. Otoczony przez obławę wojsk NKWD popełnił samobójstwo. Weronika Sebastianowicz po powrocie z łagrów ubiegała się o repatriację do Polski, ale odmówiono jej. Mieszka do dziś na Grodzieńszczyźnie, opiekuje się żyjącymi weteranami AK Grodzieńszczyzny i Nowogródczyzny, działa w Związku Polaków na Białorusi. To wielka patriotka i niezłomna osoba. Pan pułkownik Jerzy Woźniak – Żołnierz Wyklęty. Podczas wojny – żołnierz AK. Po jej zakończeniu oficer Delegatury Zagranicznej Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Aresztowany w 1947 roku, został skazany na karę śmierci. Wyrok zamieniono ostatecznie na dożywotnie więzienie. Stalinowskie więzienie opuścił podczas odwilży 1956 roku. Po 1989 roku m.in. Kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, działacz Światowego Związku Żołnierzy AK oraz Zrzeszenia WiN. Osoba ogromnej prawości, wielki patriota, człowiek nie-


Pani kpt. Weronika Sebastianowicz i dr płk Jerzy Woźniak (pierwszy z prawej)

złomny. Pułkownik Jerzy Woźniak odszedł na wieczną służbę w kwietniu 2012 roku. Te dwie niezwykłe osoby wycisnęły piętno na działaniach naszej organizacji w sferze dotyczącej upamiętniania Żołnierzy Wyklętych. Jesteśmy – od pierwszych uroczystości w 2011 roku – jednym z organizatorów obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych we Wrocławiu. Co roku wypadają one coraz

Narodowych Sił Zbrojnych, Zrzeszenia Młodocianych Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego „Jaworzniacy” itd. Jesteśmy również – jako Stowarzyszenie zaangażowani w przygotowanie obchodów Święta Żołnierzy Wyklętych w Poznaniu, Białymstoku, Oławie. Pomagamy organizatorom poszczególnych wydarzeń w Krakowie, Piotrkowie Trybunalskim, Warszawie.

Oprawa patriotyczna kibicow Śląska Wrocław z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żolnierzy Wyklętych w 2012 roku

okazalej. W tej chwili przygotowujemy się do uroczystości w roku 2013, w których organizację włączyło się wiele instytucji, stowarzyszeń i osób. Zbiorowym wysiłkiem środowisk patriotycznych Wrocławia obchody potrwają kilka dni i obejmą m.in.: uroczystą Mszę Świętą, koncert pieśni Żołnierzy Wyklętych, zakończenie II edycji Konkursu Edukacyjnego „Bohaterowie naszej wolności”, widowisko multimedialne na wrocławskim Rynku, Marsz Pamięci, maraton filmowy „Pamiętajmy o Niezłomnych”, spotkania z weteranami różnych formacji – Armii Krajowej, Zrzeszenia WiN,

Praca na rzecz przywrócenia należnego miejsca w historii Żołnierzom Wyklętym to działania wieloelementowe. Składają się na nie m.in. prace ekshumacyjne, prowadzone przez zespół Instytutu Pamięci Narodowej pod kierunkiem dr. Krzysztofa Szwagrzyka. Wspaniała praca tego zespołu przywraca nam konkretnych Bohaterów. Odnajdywane i identyfikowane są szczątki konkretnych osób – żołnierzy antykomunistycznego podziemia. By wspomóc historyków w ich wysiłkach, najbliżsi Żołnierzy Wyklętych założyli niedawno Stowarzyszenie Rodzina Żołnierzy

Wyklętych i będą aktywnie wspierać działania związane z odnajdywaniem szczątków naszych narodowych Bohaterów. To bardzo ważne – nie tylko dla rodzin i przyjaciół, ale również dla nas wszystkich. Nasi Bohaterowie wracają bowiem w wymiarze fizycznym na swoje miejsce – na kwatery żołnierzy Polski Podziemnej. Ale działanie te, to również pokazywanie młodym Polakom prawdy historycznej o czasie antykomunistycznego powstania. Dzieje się to za pomocą coraz częściej organizowanych konkursów edukacyjnych, ale również poprzez patriotyczne oprawy na meczach piłkarskich, w których młodzi kibice wyrażają swoje przywiązanie do takich wartości jak Bóg, Honor i Ojczyzna. To również działania artystyczne coraz liczniejszej grupy artystów, wśród której przodują młodzi wykonawcy hip-hopu, z krakowskim raperem Tadkiem Polkowskim na czele. W naszym odczuciu, to właśnie działania edukacyjne są na dziś najważniejsze. Jeszcze kilka lat temu młodzi Polacy przeważnie nie wiedzieli kim byli Żołnierze Wyklęci. Dziś kilka, może kilkanaście procent z nich już wie – spotkali się z tą wiedzą na stadionie, koncercie, marszu czy – niestety znacznie rzadziej – w szkole. Musimy pracować ciężko nad tym, aby za kilka lat wszyscy młodzi Polacy wiedzieli kim byli Witold Pilecki, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, Hieronim Dekutowski „Zapora”, Józef Kuraś „Ogień” czy Emil August Fieldorf „Nil”. Stanisław Sojczyński „Warszyc” – założyciel i dowódca Konspiracyjnego Wojska Polskiego pisał do jednego ze swoich podkomendnych: „Nasza działalność jest buntem przeciw bezprawiu, jest wykazywaniem go i zwalczaniem wszelkimi dostępnymi środkami, jest samoobroną i walką o wolność i suwerenność Polski metodami Ruchu Podziemnego.” Dzisiaj nadal musimy walczyć – o pamięć, o godne miejsce w historii dla naszych Bohaterów, o Ich dobre imię, o ukaranie – czy choćby napiętnowanie – Ich morderców. Mam nadzieję, ze okażemy się godnymi spadkobiercami ideałów Żołnierzy Niezłomnych, a kolejnym pokoleniom przekażemy wartości najważniejsze dla każdego Polaka, którymi są: Bóg, Honor i Ojczyzna. CHWAŁA BOHATEROM – CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!


artykuł okolicznościowy

32

goniec kresowy i/2013 (71)


goniec kresowy 1/2013 (71)

aktualności

Tableau

Kilka dni przed 24 grudnia 2012 roku członkowie Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna oddział w Białymstoku, pracownicy i wolontariusze Fundacji na rzecz Pomocy Dzieciom z Grodzieńszczyzny oraz zaproszeni goście spotkali się na uroczystej Wigilii – sala bankietowa restauracji Kawelin zapełniła się Kresowiakami – starszymi i młodszymi. Były tradycyjne potrawy, opłatek, życzenia, kolędy. Dziś zapisujemy te wspomnienia w Gońcu Kresowym.

33


artykuł okolicznościowy

W 70 numerze Gońca Kresowego ogłosiliśmy konkurs, w którym do wygrania był album „Bogurodzicy zawsze wierni”, wydany przez Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnię w Sandomierzu. Pytaliśmy o autora słów: „Duc in altum! Wypłyń na głębie, lwowski Kościele łaciński! Pan jest z Tobą! Nie lękaj się trudności, które także dzisiaj stają na twej drodze. Z Chrystusem odniesiesz zwycięstwa!”. To słowa bł. Jana Pawła II. Otrzymaliśmy 3 poprawne odpowiedzi, osoba która zadzwoniła do naszej redakcji jako pierwsza z prawidłową odpowiedzią, prosiła o niepodawanie jej danych osobowych. Album został już wysłany pocztą.

Wpłaty Lista dotyczy wpłat do 31.01.2013 r. Na budowę kościoła w Lidzie 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556

Widejko Jerzy Błażejewska Apolonia Choiński Marek Drozdowska Józefa Markowska Wanda Kwapisz Ryszard Żywuszko Halina Szyszka Zdzisław Gielnik Grażyna Gawłowicz Janina Giedryś Krystyna Uszkiewicz Janusz Widejko Jerzy Mierzwa Ryszard Dobrzycka Franciszka Jamrożek Wiesław Góra Stanisław

Nowy Targ Milicz Kraków Augustów Szczawno Zdrój Chorzów Radomsko Chorzów Trzcianka Sadlno Zduńska Wola Łódź Nowy Targ Gdańsk Stargard Poznań Bytom

Na świąteczne paczki dla dzieci 557 Wencel Krystyna Białystok Zarząd białostockiego oddziału TPGiW bardzo dziękuje za przekazane darowizny.

34

12 zł 30 zł 15 zł 30 zł 20 zł 20 zł 20 zł 50 zł 20 zł 30 zł 50 zł 20 zł 12 zł 30 zł 50 zł 20 zł 35 zł 50 zł

Szanowni Państwo,

Jako sympatyk Kresów (urodzony tuż po wojnie, ale już na tzw. ziemiach zachodnich) i od pierwszego numeru czytelnik „Gońca Kresowego”, pozwalam sobie nieśmiało zwrócić się z następującą prośbą. Wśród moich hobby jest również zbieractwo pewnych materiałów związanych z Polską międzywojenną (plany, mapy, niektóre pocztówki i tzw. druki życia społecznego, jak rozkłady jazdy PKP), ze szczególnym uwzględnieniem Kresów. Jednym z moich celów jest zgromadzenie kompletu ostatnich polskich przedwojennych książek telefonicznych, a było ich dziewięć. Warszawa i osiem Dyrekcji Okręgów PiT, w tym Wilno. Do kompletu brakuje mi właśnie Wilna. Posiadam jedynie skan z biblioteki z Wilna, okładka w załączeniu. Mimo wieloletnich i usilnych starań nie udało mi się tej książki zdobyć. Pozdrawiam redakcję i Czytelników Gońca Kresowego Ryszard Hubisz, Kraków Od Redakcji – Jeśli ktoś z naszych Czytelników może pomóc Panu Ryszardowi prosimy o kontakt z naszą redakcją.


Magdalena Anna Sienkiewicz, lat 7, Kościół św. Anny

Amelia Tarnowska, lat 6, Plac Katedralny

Izabela Rutkowska, lat 7, Plac Katedralny

Julia Jeleniewska, lat 8, Plac Katedralny

Prace dzieci – uczestników warsztatów plastycznych pn. Moje Wilno zorganizowanych w Galerii im. Sleńdzińskich w Białymstoku pod kierunkiem Izabeli Korolczuk i Jowity Wiśniewskiej.


XIV DNI

KULTURY KRESOWEJ 2 MARCA GODZ. 17.00 KONCERT INAUGURACYJNY ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA ŚWITEZIANKA (WILNO) OPERA I FILHARMONIA PODLASKA, UL. PODLEŚNA 2

16 MARCA GODZ. 11.00 KRESOWI POWSTAŃCY SEMINARIUM MUZEUM WOJSKA W BIAŁYMSTOKU, UL. KILIŃSKIEGO 7

3 MARCA GODZ. 8.00 – 16.00 WIELKI JARMARK KAZIUKOWY (INNY NIŻ WSZYSTKIE) PL. MARSZAŁKA J. PIŁSUDSKIEGO (PRZED TEATREM DRAMATYCZNYM)

18 MARCA GODZ. 17.00 SPOTKANIE Z PISARKĄ TERESĄ SIEDLAR-KOŁYSZKO PROMOCJA KSIĄŻKI „PRZECIEŻ TU POLSKA KIEDYŚ BYŁA... REPORTAŻE KRESOWE” MIEJSKO-GMINNE CENTRUM KULTURY W CHOROSZCZY, UL. SIENKIEWICZA 29

7 MARCA GODZ. 18.00 ANTONI WIWULSKI TWÓRCA NIESŁUSZNIE ZAPOMNIANY SPOTKANIE Z PROF. JÓZEFEM POKLEWSKIM Z TORUNIA GALERIA IM. SLEŃDZIŃSKICH, UL. WARYŃSKIEGO 24 A 19 MARCA IMIENINY MARSZAŁKA GODZ. 11.00 MSZA ŚW. W KOŚCIELE FARNYM 15 MARCA GODZ. 17.30 SMAKI KRESÓW GODZ. 11.45 UROCZYSTOŚCI POD POMNIKIEM POKAZ KUCHNI KRESOWEJ W WYKONANIU KLUBU MARSZAŁKA JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO KOBIET GRODNIANKA I UCZNIÓW ZSG GODZ. 12.30 SPOTKANIE Z PISARKĄ ZESPÓŁ SZKÓŁ GASTRONOMICZNYCH TERESĄ SIEDLAR-KOŁYSZKO, (WEJŚCIE OD UL. ANTONIUKOWSKIEJ) PROMOCJA KSIĄŻKI „PRZECIEŻ TU POLSKA KIEDYŚ BYŁA... REPORTAŻE KRESOWE” GALERIA IM. SLEŃDZIŃSKICH, UL. LEGIONOWA 2

Honorowy Patronat Prezydenta Miasta Białegostoku Honorowy Patronat Prezydenta Miasta Białegostoku

HONOROWY PATRONAT

BANK SPÓŁDZIELCZY W BIAŁYMSTOKU

SPONSORZY

TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ GRODNA I WILNA ODDZIAŁ W BIAŁYMSTOKU

ORGANIZATORZY

PATRONAT MEDIALNY

POMOC ORGANIZACYJNA

ZADANIE DOFINANSOWANE ZE ŚRODKÓW Z BUDŻETU PROJEKT JEST REALIZOWANY MIASTA BIAŁEGOSTOKU PRZY WSPARCIU FINANSOWYM PREZYDENTA MIASTA BIAŁEGOSTOKU


Goniec Kresowy nr 71