Page 1

nr 3/2015 (10)

Pierwsza Wiejska Gra Terenowa (str. 8-9)

egzemplarz bezpłatny

ISSN 2353-2505


Od redakcji Drodzy czytelnicy, przedstawiamy już 10 numer kwartalnika „WW - Gminny Informator”. Tym razem będziecie mogli dowiedzieć się więcej o: •

edukacji ekologicznej - palenie śmieci;

projekcie Muzyczna Korzkiew;

zespole folklorystycznym Bęblanie;

I Wiejskiej Grze Terenowej;

ciekawych zawodach i pasjach mieszkańców - nowy blok tematyczny;

kulturalno-kulinarnej bitwie KGW, która już wkrótce w Białym Kościele;

tematach związanych z kanalizacją;

mieszkańcu Będkowic - mistrzu polski w tenisie stołowym.

Życzymy miłej lektury. Czekamy na Państwa opinie oraz sugestie co do tematów kolejnych artykułów, szczególnie zgłoszeń do nowego bloku tematycznego „Pasje, hobby, ciekawe zawody naszych mieszkańców”, pod adresem redakcja@wielka-wies.pl Zespół redakcji

Przy tej okazji pragniemy Państwa zaprosić na zbliżające się już wkrótce wydarzenia, tj. Bitwę Kulturalną KGW 17 października oraz Bieg Niepodległościowy 11 listopada - czekamy na Was. Więcej informacji na plakatach.

Kwartalnik „WW - Gminny Informator” Wydawca: Gmina Wielka Wieś ul. Wesoła 48, 32-089 Wielka Wieś | tel. 12 419 17 01 | fax. 12 419 17 05 ug@wielka-wies.pl | www.wielka-wies.pl | www.facebook.com/WielkaWies Spotkania redakcyjne: budynek komunalny w Giebułtowie | ul. Orlich Gniazd 30 Zespół redakcyjny: Sławomir Kawalec - redaktor naczelny | Joanna Zając - zastępca redaktora naczelnego | Krzysztof Wołos | Marcin Rybski redakcja@wielka-wies.pl Współpraca: Anna Zajączkowska | Mateusz Indyka | Joanna Patej | Krzysztof Baran | Robert Sipior Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania artykułów, korespondencji i zmiany tytułów. Zdjęcia: Archiwum UGWW | Przedszkole w Wielkiej Wsi | Bęblanie | Łukasz Olearczyk | Marcin Masalski Nakład: 4000 egzemplarzy. Przygotowanie do druku i druk: Inspirations Media Al. 3 Maja 5 30-063 Kraków | tel./fax. +48 12 623 83 83 | www.insmedia.pl | biuro@insmedia.pl

X Dni Gminy

2


Nie palę śmieci, bo to szkodzi! Co się dzieje, gdy śmieci się pali? Ciemny, gęsty dym z komina i nieprzyjemny, duszący zapach w powietrzu – to znak, że ktoś pali w piecu śmieci, podtruwając siebie i innych mieszkańców. Wielu ludzi postrzega spalanie śmieci w domowych piecach za tanią, wygodną i niekłopotliwą metodę pozbywania się odpadów. Niestety oszczędność jest jedynie pozorna, ponieważ może okazać się, że zaoszczędzone pieniądze przeznaczą oni wkrótce na kosztowne leczenie. Paląc śmieci w domu trujemy siebie i swoich najbliższych!

Narażamy swój dom na niebezpieczeństwo. W trakcie spalania odpadów – butelek PET, plastikowych i foliowych opakowań, zużytej odzieży, fragmentów mebli zawierających trujące lakiery czy elementów gumowych, do atmosfery uwalniane są toksyczne związki. Zwiększa się emisja pyłów i węglowodorów aromatycznych, tlenków azotu i siarki. Toksyny uwalniane z dymem do powietrza dostają się do dróg oddechowych, opadają na glebę zanieczyszczając warzywa w przydomowych ogródkach, dostają się do wód gruntowych. Ich obecność notuje się także w mleku i jajach! Substancje te, nawet w niewielkich ilościach mają negatywne działanie. Przypisuje się im wywoływanie alergii, chorób układu oddechowego, nowotworów i porażeń.

Przedszkole Samorządowe w Wielkiej Wsi od trzech lat bierze udział w programie organizowanym przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Krakowie pt. „Czyste powietrze wokół nas”. Program adresowany jest do dzieci 5 i 6-letnich uczęszczających do przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach. Jednym z celów szczegółowych programu jest wykształcenie umiejętności rozpoznawania różnych źródeł dymu i możliwych skutków jego powstawania (palenia śmieci). Jednym z działań była wycieczka po najbliższej okolicy. Niestety problem ten dotyczy również naszej gminy. W trakcie spaceru przedszkolaki bacznie rozglądały się i żywo reagowały na każde zauważone źródło dymu. Po powrocie do przedszkola dzieci wykonały prace plastyczne i rozmawiały o skutkach palenia śmieciami. Palenie śmieci

Projekt „Czyste powietrze wokół nas”

Projekt „Czyste powietrze wokół nas”

Przedszkolaki z Wielkiej Wsi w kampanii przeciwko paleniu śmieci

Pamiętaj! Szczególnie wrażliwe na działanie toksyn są dzieci. Pomyśl o nich, zanim znowu wrzucisz śmieci do pieca lub ogniska! 3


Letni festiwal w Korzkwi Wraz z końcem wakacji zakończył się, trwający przez dwa miesiące, Letni Festiwal Muzyczna Korzkiew 2015. Przez dziewięć wakacyjnych niedziel, począwszy od 5 lipca, w zabytkowym, słynącym ze wspaniałej akustyki, kościele pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela, liczni melomani mieli okazje do niezwykłych przeżyć artystycznych. Muzyczna Korzkiew 2015 to już czwarta edycja coraz popularniejszego cyklu koncertów muzyki klasycznej, który na stałe wpisał się w kalendarze ważnych wydarzeń w naszej okolicy. Publiczność wysłuchała blisko 30 artystów z kraju i zagranicy (z Rosji, Danii, Niemiec i Francji). Zachwycali: Valeria Stadnicki (skrzypce), Michał Stadnicki (kontrabas), Piotr Machnik (fortepian), którego solowy koncert był prawdziwą gratką dla korzkiewskich melomanów. Wielu wrażeń dostarczył również duet: Edyty Piaseckiej - sopranistkki na co dzień występującej w Operze Narodowej w Warszawie - i Marioli Cieniawy - akompaniującej jej na fortepianie. Przybliżyły one uczestnikom twórczość naszych rodzimych kompozytorów. Słuchacze gromko oklaskiwali także Sławomira Cirepika (fortepian) i Piotra Bylicę (wiolonczela). Z Lyonu i Berlina przybyli do Korzkwi: Kazimierz Olechowski (skrzypce), Ignacy Miecznikowski (altówka) i Ewa Miecznikowska (wiolonczela). Kolejną niedzielę wypełnił koncert niezwykle utalentowanego małżeństwa, Doroty i Pawła Motyczyńskich, którym towarzyszył kwartet smyczkowy Airis. Warto podkreślić, że Paweł Motyczyński jest reprezentantem Małopolski na XVII Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim, króry odbędzie się już w październiku tego roku. Trzymamy kciuki za pana Pawła, ucznia prof. Mirosława Herbowskiego, który jest pomysłodawcą Muzycznej Korzkwi. Dużym zainteresowaniem cieszył się także występ słynnego tria: Wiesław Kwaśny, Julian Tryczyński i Jacek Tosik-Warszawiak. Po raz kolejny na festiwalu zagrał zaprzyjaźniony z Muzyczną Korzkwią skrzypek, prof. Paweł Radziński z Bydgoszczy, któremu towarzyszył prof. Mirosław Herbowski. A na zakończenie festiwalu zankomity koncert dała znana i niezwykle utalentowana pianistka Katarzyna Vernet oraz trio fortepianowe Camino. Artyści prezentowali utwory wielu kompozytorów z całego świata, od klasyków wiedeńskich począwszy, na Astorze Piazzoli skończywszy. Każdy koncert poprzedzony był słowem wstępnym, prezentującym sylwetki kompozytorów i artystów przygotowanym i z wdziękiem wygłasznym przez panią Irenę Małecką. Corocznym organizatorem Festiwalu jest stowarzyszenie Muzyczna Korzkiew, które zawiązało się z inicjatywy znakomitego pianisty, profesora Mirosława Herbowskiego (Akademia Muzyczna w Krakowie i Uniwersytet Rzeszowski) oraz Roberta Sipiora, mieszkańców naszych okolic. W koncertach udział wzięło blisko 1,5 tysiąca słuchaczy. Wielu melomanów od lat co niedzielę odwiedza Korzkiew, korzystając z okazji do bezpośredniego kontaktu z artystami, na co dzień występującymi na najważniejszych scenach świata.

Paweł Motyczyński i kwartet Airis

4


Valeria Stadnicki (skrzypce), Michał Stadnicki, Mirosław Herbowski (fortepian)

Wiesław Kwaśny (skrzypce), Julian Tryczyński (wiolonczela), Jacek Tosik-Warszawiak (fortepian)

Korzkiew z uwagi na walory krajobrazowe, znane z odrestaurowanego zamku i kościoła z początku XVII w. jest popularną miejscowością, a z uwagi na usytuowanie na styku gmin Zielonki i Wielka Wieś jest odwiedzana przez słuchaczy mieszkających w obu gminach. Festiwal ma też coraz szersze grono miłośników przybywających z odleglejszych miejsc, gównie z Krakowa, ale także ze Śląska i Warszawy. Na koncerty przychodzą również turyści odpoczywający w naszej okolicy. Organizatorzy na każdy kolejny koncert zmuszeni byli dostawiać coraz więcej dodatkowych ławek dla coraz liczniejszej publiczności. Dzięki finansowemu wsparciu Powiatu Krakowskiego oraz gmin Wielka Wieś i Zielonki, wstęp na wszystkie koncerty był bezpłatny. Stowarzyszenie Muzyczna Korzkiew korzystając z okazji bardzo dziękuje gminie Wielka Wieś za okazane wsparcie.

Kazimierz Olechowski (skrzypce), Ewa Miecznikowska (wiolonczela), Ignacy Miecznikowski (altówka) i Mirosław Herbowski (fortepian)

Patronat medialny nad tegoroczną Muzyczną Korzkwią objęło Radio Kraków i Telewizja Kraków, która oprócz informacji o koncertach, doceniła również wysoki poziom artystyczny festiwalu, emitując na swojej antenie specjalny program z udziałem prezesa stowarzyszenia. Audycja prezentowała festiwal, jako wyjątkowo udaną i wartościową imprezę, obok Festiwalu Święto Dzieci Gór oraz Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy, wydarzeń o kilkudziesięcioletniej tradycji. O festiwalu Muzyczna Korzkiew 2015 mówiła również telewizja ogólnopolska na łamach Teleexpressu. Organizatorzy natomiast zadbali o własną stronę internetową www.muzycznakorzkiew.pl i fanpage na facebooku.

Paweł Motyczyński i kwartet Airis

Publiczność oraz media bardzo wysoko oceniły tegoroczny festiwal. Czekamy więc na kolejną, piątą już, jubileuszową edycję Muzycznej Korzkwi już za rok. Stowarzyszenie Muzyczna Korzkiew

Paweł Radziński (skrzypce), Mirosław Herbowski (fortepian)

Trio fortepianowe Camino

5


Zespół Folklorystyczny Bęblanie Dożynki Bębło 2004

Zespół Bęblanie jest dowodem na to, że miłość do folkloru, kultury krakowskiej i tradycji można zobaczyć. ,,Pośród zielonych dolinek, pagórków słońcem nagrzanych jest położona wieś Bębło, nasz skrawek ziemi kochany” - tak opisuje miejscowość wieloletnia kierowniczka zespołu i autorka licznych tekstów Irena Libuszewska. To właśnie tu, w niewielkiej wówczas podkrakowskiej wiosce, w roku 1980 postanowiono, że przy działającym już Kole Gospodyń zostanie założony zespół, po to by ocalić od zapomnienia babcine piosenki, stare melodie ludowe i przede wszystkim gwarę, która stanowi o poczuciu własnej odrębności oraz przynależności do danego regionu. I tak w roku 1981 Bęblaneczki, bo taka była pierwotna nazwa zespołu, dały swój pierwszy występ. W skład repertuaru wchodziły wówczas piosenki, zasłyszane od babci, cioci czy mamy, które kobiety śpiewały na próbach, a które z czasem zostały spisane na papierze. Od tamtego momentu Bęblaneczki, potem Bęblanki z powodzeniem i coraz większą śmiałością występowały na licznych imprezach, zarówno wiejskich jak i gminnych. Śpiewały na dożynkach, zabawach, dniach gminy oraz uroczystościach kościelnych, a skład zespołu ciągle się powiększał. Z czasem do zespołu udało się wciągnąć również młodzież, która ożywiła formację i tchnęła w nią nowego ducha. Następnie nazwa została zmieniona na Bęblanie, a program artystyczny zespołu poszerzył się o występy taneczne oraz odgrywanie licznych scenek

6

Dożynki, Bębło 1982

przedstawiających dawne zwyczaje i obrzędy, takie jak „Pieczenie chleba” czy „Dzień przedwigilijny u Wojciechów” i inne. Okres ten to również czas licznych wyjazdów bliższych i dalszych oraz urozmaicone i barwne występy m.in. w Praszce w opolskim, w Zalipiu, gdzie w Małopolskim Konkursie Wieńca Dożynkowego zespół zajął 2 miejsce, czy w Kołomyji, gdzie podczas Przeglądu Folkloru Ziem Górskich, na 102 zespoły z całej Europy, Bęblanie zajęli miejsce w pierwszej dwudziestce. Do osiągnięć zespołu zaliczyć można też liczne występy na Ukrainie oraz audycję w Radiu Kraków i wiele, wiele innych, których nie sposób tu wszystkich wymienić.


Do chwili obecnej Bęblanie corocznie biorą udział w występach organizowanych przez Teatr Regionalny z okazji np. Dnia Stroju Krakowskiego, w Korowodzie Bożonarodzeniowym czy Niedzieli Palmowej. Na stałe współpracują również z DPS w Karniowicach. Przez te lata repertuar zespołu stał się bardzo bogaty i różnorodny, nie ogranicza się bowiem do występów związanych tylko z tradycją wiejską. Bawią oni gości m.in. na andrzejkach, obśpiewują jubileuszowe pary małżeńskie i występują w kościele podczas mszy św. W repertuarze zespołu znajdują się pieśni śpiewane podczas zaborów oraz pieśni i piosenki ze zbiorów Oskara Kolberga, Józefa Konopki i Józefa Lachnera. Trzeba podkreślić, iż mimo dużej rotacji i wymiany pokoleniowej, w zespole nie zmienia się kultywowanie tego, co najpiękniejsze. Pomimo wielu nowych tekstów, układanych głównie przez członków zespołu, dalej śpiewane są gwarą te same stare ludowe melodie w rytm skocznych krakowiaczków, a występy zawsze ubarwia piękny własnoręcznie wyszywany strój krakowski. Instruktor muzyczny i kierownik - Krzysztof Baran - jest z zespołem od samego początku, aż do chwili obecnej; dzięki niemu zachowały się największe skarby zespołu w postaci pieśni. On czuwa też, aby występ był dopracowany i muzycznie dobrze oprawiony; dzięki niemu Bęblanie mogą się pochwalić tak licznymi osiągnięciami. Na przestrzeni tych 35 lat zmieniały się jedynie osoby wspierające głównie w układaniu tekstów piosenek, skeczy czy reprezentowania zespołu na zebraniach, czy innych spotkaniach okolicznościowych. Nieoceniona dla zespołu jest jego wieloletnia kierowniczka - Irena Libuszewska - autorka wielu tekstów, znakomita poetka ludowa, którą niedawno na tym stanowisku zastąpiła Marta Kowalczyk.

Niedziela palmowa, korowód w Krakowie

7


W co się bawić… W co się bawić… Uczestnicy I Terenowej Gry Wiejskiej

We wrześniu w ramach zadania publicznego „Śladami mieszkańców kolbergowskiej wsi Modlnica” odbyła się pierwsza wiejska gra terenowa w Polsce i to na terenie Modlnicy – miejscowości naszej gminy! Do uczestnictwa w niej zaproszono grupę dziennikarzy, polityków, przedsiębiorców z naszej gminy, radnych powiatowych, radnych i sołtysów gminy Wielka Wieś na czele z Wójtem, dyrektorów szkół oraz mieszkańców gminy. Samym uczestnikom gry na 10 stacjach (nie wiem ale chyba ich tyle) przygotowano rozmaite zadania - o charakterze sprawnościowym, rekreacyjnym, orientacyjnym i grupowym (wśród zadań m.in.: czytanie ze zrozumieniem tekstu, umiejętne korzystanie z książkowych cytatów, deszyfrowanie szyfrów, rozwiązywanie rebusów, zabawy językiem polskim, przełamywanie barier związanych z występami publicznymi czy zadania wymagające umiejętności plastycznych i muzycznych). Przygotowane stacje były zróżnicowane pod względem trudności, i tak np. na jednej z nich uczestnicy musieli wykonać zdjęcie, które nawiązywało do folkloru. Na tej stacji czekały ręcznie malowane fotościanki oddające klimat starych rysunków i szkiców, przedstawiające tradycyjny strój krakowianki i krakowiaka z Modlnicy. Była też stacja „Dworska Biblioteka Konopków” na której uczestnicy musieli wykazać się znajomością nowoczesnych technologii. Tablety wykorzystane zostały do rozszyfrowania kodów QR. Stacje wyposażone były w rekwizyty związane z egzystencją mieszkańców Modlnicy w XIX w. i I poł XX w., malowanki, chusty krakowskie, książki, i inne rekwizyty niezbędne do przeprowadzenia gry. Na każdej stacji wyznaczeni byli informatorzy (uczniowie ze szkoły w Modlnicy), którzy przekazywali uczestnikom wskazówki niezbędne do wykonania poszczególnych zadań.

Baza: malowanie zabytku

8

Organizatorki imprezy:

lodię

raj znaną me

p żyda - zag Baza: przeku

Baza: ro zpozna

wanie st

rojów lu

dowych

Bogumiła Pietrzyk, Joan

na Patej


- wiejska gra terenowa Każdy zespół nosił nazwę zapomnianych miejsc i budynków w Modlnicy. Na ten cel przygotowano identyfikatory z ich nazwami (np.:: „Jadka żydowska”, „Karczma na pagórku”, „Karczma wyjewana” czy „Karczma wodonka”). Dodatkowo w punkcie startowym (plac zabaw w Modlnicy) przygotowano tablice informacyjne, na których można było zobaczyć nie tylko naszkicowany wizerunek tych budynków, ale także dowiedzieć się kilku ciekawostek. Pomimo, że poszczególne zespoły zbierały punkty za wykonywane zadania to jednak zamierzeniem gry było, aby każdy zespół wygrał i otrzymał nierozerwalną pamiątkę nawiązującą do folkloru. Dla wszystkich uczestników i licznie przybyłych gości, mieszkańców w punkcie startowym czekał poczęstunek. Zachęcamy do organizacji kolejnych gier terenowych na terenie pozostałych miejscowości w naszej gminie, tak aby stworzyć nietypowy przewodnik po swojej okolicy. Warto poszukać jak najwięcej informacji (np. o faktach historycznych, ważnych ludziach, ciekawostkach). Można zrobić rekonesans i poszukać inspiracji w terenie np. robiąc zdjęcia. Takie przedsięwzięcie może być zorganizowane we współpracy z lokalnymi instytucjami, a czym więcej ludzi, tym lepsze pomysły na promocję swoich miejscowości. Gra organizowana była w ramach realizacji zadania publicznego w zakresie edukacji oświaty i wychowania Gminy Wielka Wieś oraz „Europejskich Dni Dziedzictwa w Polsce”. Gra była realizowana w ramach zadania publicznego, a została przygotowana przy współpracy SF Teatr Regionalny w Krakowie, Gminnej Biblioteki Publicznej w Wielkiej Wsi, Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu, Referatu Promocji i Rozwoju Gminy Wielka Wieś, Zespołu Modlnicanie, OSP Modlnica, Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Modlnicy. Patronat medialny nad tym wydarzeniem objął „Dziennik Polski” oraz „Radio Kraków” i „Przegląd Lokalny”.

Baza: rozbaw damę dworu skeczem, piosenką

Orkiestra Dęta GOKiS zaprasza w swoje szeregi wszystkich chętnych muzyków oraz dorosłych i dzieci, które chcą rozpocząć swoją przygodę z instrumentem. Zrób pierwszy krok i umów się na lekcję z instrumentem, tel. 12 419 19 21

Występ Gminnej Orkiestry Dętej

ziesz stroje ludowe

Baza: w starej skrzyni znajd

9


Z cyklu „Pasje naszych czytelników” Drodzy Czytelnicy, w tym numerze WW Gminnego Informatora prezentujemy nową rubrykę pod hasłem „Pasje naszych mieszkańców”, chcemy tym samym w kolejnych numerach kwartalnika przybliżać sylwetki mieszkańców, którzy mają swoje nietypowe pasje, fascynacje, czy też wykonują ciekawe zawody.

ParkPapug - Hodowla dużych papug gadających Nasz pierwszy artykuł dotyczy papug i pasjonatów, którzy zajmują się ich hodowlą. W naszej gminie mieszka kilku hodowców ptaków egzotycznych, a mało kto wie, że w Wielkiej Wsi znajduje się jedna z największych hodowli w Polsce. O swojej pasji zgodził się opowiedzieć Dominik Indyka z Wielkiej Wsi. Jak to się zaczęło?

Woliery

Zamiłowanie do ptaków egzotycznych rozwijało się od najmłodszych lat, a teraz wolier Dominika nie powstydziłyby się największe ogrody zoologiczne w Polsce. Cała historia zaczęła się w wieku około 6 lat wraz z przybyciem do domu pierwszych papużek falistych. Był to okres, kiedy marzeniem młodego hodowcy były tak dzisiaj popularne Nimfy. Po kliku latach przygody z małymi papugami i drobnymi ptakami egzotycznymi, okazało się, że hodowla zajmuje praktycznie całą piwnicę - a raczej już wtedy ptaszarnię. Po kilku jak na owe czasy sukcesach hodowlanych (młode nimfy, modrolotki), pojawiły się marzenia sprowadzenia do hodowli czegoś bardziej okazałego i egzotycznego. Jak każdy wie apetyt rośnie w miarę jedzenia- tak też było w tym przypadku, w hodowli pojawiły się pierwsze poważniejsze papugi – para Żako Kongijskich, Afrykanki Senegalskie, Pionitesy. Młoda Kakadu Alba

Dlaczego papugi? W 2005 roku Dominik był uczestnikiem poważnego wypadku, po którym jego życie uległo diametralnej zmianie. Kiedy poukładał sobie wszystko w głowie – doszedł do wniosku, że papugi to jest i będzie całe jego życie. Postanowił całkowicie poświęcić się hodowli. W międzyczasie swoją pasją zaraził brata Dawida i od tego momentu, przez ostatnie 10 lat, udało im się stworzyć to, co widać na załączonych zdjęciach. Rozwój… Rozwój hodowli nabrał tempa. Duże papugi to nie przelewki i potrzebują odpowiednich warunków. Pojawiły się pierwsze woliery i od tej pory można było myśleć o poważnych papugach. Wkrótce bracia stali się właścicielami pierwszych w ich hodowli gatunków dużych Ar, Kakadu czy Amazonek.

10


Zaczynamy zwiedzanie… Po wejściu do ogrodu wita nas Kakadu Alba (Kaśka) swoim wesołym „Cześć”. Swoją obecność od razu zaznacza jej partner Papi, który na widok mojego jabłka pyta „Dobre?”. Przechodząc do ich wybiegu mijamy boksy z dumnie prezentującymi się – ogromnymi (około metr długości) Arami Zielonoskrzydłymi i niemniej majestatycznymi Arami Militaris- można tu dodać, że jest to jeden z tych gatunków, które udało się rozmnożyć w Wielkiej Wsi po raz pierwszy w Polsce w prywatnej hodowli. Po alejce przed wybiegami można by spacerować wiele godzin i nasłuchiwać coraz to nowszych powtarzanych przez te inteligentne zwierzęta słów- a nawet całych zdań. Mnogość kolorów i przezabawnych zachowań zafascynuje tu niejednego gościa. Znawcy tematu, odwiedzający Dominika, podobno przesiadują tu całymi godzinami. Zadziwiające jest też to, że dzikie papugi przeznaczone do hodowli potrafiły tak zaufać człowiekowi i bez problemu z zainteresowaniem podchodzą do obcej osoby, licząc na jakiś smakołyk w postaci kawałka jabłka czy orzecha. Po dłuższym zwiedzaniu i wysłuchaniu bardzo interesujących informacji na temat papug i ich hodowli, czekała nas kolejna niespodzianka. Wraz z Dominikiem przeszliśmy do boksów papug odchowywanych od malutkiego ręcznie.

Ara Chloroptera

Ara Glaucogularis

Ręczny odchów piskląt… Jest to jeden z najtrudniejszych, wymagających ogromnej wiedzy i cierpliwości, działów hodowli. Papugi są tu karmione w większości od pierwszego dnia życia tuż po wyjściu z jajka. Papuga taka staje się wspaniałym pupilem domowym inteligencją przerastając psa i kota razem wziętych. Odchów takich piskląt wymaga ogromnego poświęcenia. Młodziki przez pierwsze 2 tygodnie karmione są co 2 godziny w dzień i w nocy. W takim jednak przypadku rezultat jest niewyobrażalny. Ptak taki staje się przyjacielem człowieka niejednokrotnie na całe życie, w końcu większość z nich żyje około 60-80 lat. Opieka nad podopiecznymi… Duże papugi wymagają również wiele czasu i poświęcenia - samo codzienne karmienie takiej gromadki zajmuje około 3 godziny. Co jest zadziwiające - nie potrzeba tu jakiejś wymyślnej karmy, a jedynie ogólnodostępne mieszanki ziaren urozmaicane dużą ilością świeżych warzyw i owoców. W przypadku Ar dochodzą jeszcze spore ilości orzechów- chociażby włoskich – które Dominik odkupuje od rolników z naszej gminy.

Odwiedziny hodowli… Odwiedziny hodowli są możliwe, jednak uzależnione w dużej mierze od okresu lęgowego papug, podczas którego na hodowlę wstęp mają tylko stali opiekunowie. Powrót do korzeni… W ostatnim czasie bracia postanowili wrócić dodatkowo do korzeni - czyli hodowli małej egzotyki. W hodowli pojawiły się zatem na nowo rzadkie drobne ptaki egzotyczne (motyliki, papuziki, astryldy, itp.), czyli wszystko to, co coraz częściej pojawia się w wolierkach pięknie wkomponowanych w przydomowe ogrody. Ciekawostka… Ciekawostką jest zastosowanie systemu monitoringu, który obejmuje część wewnętrzną wolier oraz teren wokół. Kamery na podczerwień umożliwiają stały podgląd na to, co się dzieje w budkach, bez niepotrzebnego stresowania papug. Podgląd live możliwy jest z każdego miejsca, gdzie jest dostęp do internetu. Obraz nagrywany jest 24h na dobę, dzięki czemu wszystko jest pod kontrolą. Marzenia na przyszłość… Jednym z największych marzeń na przyszłość jest stworzenie u nas w hodowli jednostki dydaktyczno-reintrodukcyjnej zajmującej się hodowlą papug zagrożonych wyginięciem. Chcielibyśmy także, wzorem podobnych ośrodków na zachodzie Europy, stworzyć możliwość odwiedzin naszej hodowli przez szkoły - chociażby w ramach lekcji przyrody i pokazania młodym ludziom, jak dbać i przyczyniać się do ochrony tych pięknych zwierząt – mówią właściciele hodowli

Wszystkich bardziej zaciekawionych Dominik zaprasza na swoją stronę internetową, gdzie można zobaczyć ogromną galerię zdjęć związanych z hodowlą i podróżami tematycznymi, jak i ciekawe filmiki z jego podopiecznymi. Szczególnie interesujący jest filmik z klucia się Ary Ararauny. ParkPapug.pl

Kakadu Alba - Kaska i Papi

11


Już wkrótce Bitwa Międzygminna Bitwa Konkursowi już po raz drugi towarzyszyć będą warsztaty dla dzieci ze szkół podstawowych, połączone z wykonywaniem przez nie kanapek śniadaniowych z rodzimych i pełnowartościowych produktów, w ramach akcji „Nasze dzieci nie jedzą śmieci”. Zupa z dyni

Białokościelanki

Gminy, w których mieszkamy, konkurują ze sobą na wielu polach. Rywalizują o największą kwotę zewnętrznych środków finansowych, o zainteresowanie potencjalnych inwestorów. Każda chce się pochwalić najlepszymi wynikami w nauczaniu, czy też najbogatszą ofertą kulturalną. Można mówić na przykład o rywalizacji pomiędzy klubami sportowymi, czy o współzawodnictwie podczas turniejów pożarniczych. Tym razem natomiast kolej przyjdzie na gospodynie. Już w ubiegłym roku Stowarzyszenie Homini et Terrae z Zabierzowa, przy udziale Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Białym Kościele, zorganizowało w Białym Kościele wydarzenie pod nazwą „I Międzygminna Bitwa Kulturalna Kół Gospodyń Wiejskich”. W hali sportowej zebrały się aktywne koła gospodyń wiejskich, zespoły i kluby seniora z terenu Małopolski. Formuła przedsięwzięcia na tyle spodobała się występującym i widzom, że na 17 października tego roku zaplanowana jest druga edycja Bitwy. Ponownie będzie ona miała charakter fiesty rodzinnej, podczas której zaproszone, kilkuosobowe zespoły, prezentować będą na swoich stoiskach, w formie konkursowej, potrawy i dania z polskich darów jesieni (m.in. kapusty, ziemniaków, cebuli, dyni i grzybów). Ocenie podlegać będzie zarówno kunszt kulinarny (potrawa tradycyjna, wypieki cukiernicze, tradycyjne receptury), jak i wizualna strona każdego ze stoisk. Jury oceniać będzie także występy artystyczne poszczególnych grup, pochodzących głównie z gmin Wielka Wieś, Jerzmanowice-Przeginia, Zabierzów i Zielonki.

Andrzej Bukowczan, wiceprezes Stowarzyszenia Homini et Terrae, chce zachęcić - zwłaszcza dzieci i rodziców - do udziału w przygotowywaniu zdrowych kanapek: Akcja ta ma na celu zwrócenie uwagi dzieciom i ich rodzicom na to, jak ważny wpływ na rozwój ma prawidłowe odżywianie. Prowadzący w zeszłym roku warsztaty restaurator - pan Jerzy Gołębiowski - wskazywał dzieciom zalety jedzenia warzyw i owoców zamiast fast-foodów. Jak wiemy, dla części z nich warsztaty były początkiem mody na chrupanie owoców w miejsce słodyczy. W sobotę 17 października w Białym Kościele, prezentacjom potraw i występom towarzyszyć będą także tematyczne spotkania i warsztaty, m.in. z pszczelarzem, zielarzem czy nauka zdobienia płóciennych toreb. Do zobaczenia!

II Międzygminna Bitwa Kulturalna Kół Gospodyń Wiejskich 17.10.2015 r. g. 12.00-16.00 Gminny Ośrodek Kultury i Sportu Biały Kościół, ul. Krakowska 172 Wstęp wolny!

Krystyna Janecka, radna powiatu krakowskiego, sołtys Bębła, zachęca do wzięcia udziału w tym wydarzeniu słowami: W zeszłym roku do Białego Kościoła przyjechało kilkanaście zespołów, w tym cztery reprezentujące gminę Wielka Wieś. Byli to Bęblanie, KGW Bębło, Białokościelanki i Modlniczanki. Koleżanki i koledzy bardzo zaangażowali się zarówno w przygotowanie poszczególnych potraw, w aranżację stoisk, jak i w przygotowanie programu artystycznego. Zaowocowało to znakomitymi daniami, prawdziwą "fiestą" tradycyjnych smaków - w otoczeniu kolorów jesieni i przy wtórze regionalnej muzyki. Gorąco polecam tegoroczną edycję Bitwy Gospodyń. Uczestnicy ubiegłorocznych warsztatów "Nasze dzieci nie jedzą śmieci"

12


Bębło i Czajowice - nareszcie skanalizowane!

Z zastępcą wójta gminy Wielka Wieś Krzysztofem Wołosem rozmawiamy o zakończonej niedawno inwestycji budowy kanalizacji sanitarnej w sołectwach: Bębło i Czajowice, prowadzonej przez Urząd Gminy w ramach projektu „Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej w gminie Wielka Wieś”.

Studzienka kanalizacyjna w Czajowicach

Panie Krzysztofie, mieszkańcy Bębła i Czajowic czekali z utęsknieniem na tę inwestycję. Czy możemy więc ostatecznie potwierdzić, że są to kolejne miejscowości w naszej gminie, które mają już kanalizację sanitarną? Tak. Właśnie zakończyliśmy budowę ponad 21 km sieci kanalizacji sanitarnej, która obejmuje ponad 90% obszaru obu tych miejscowości i daje już teraz mieszkańcom możliwość podpięcia swoich budynków do tej sieci. No właśnie, mówi Pan 90%. A co z pozostałymi 10 %? Są to takie odcinki ulic albo przysiółków, gdzie zagęszczenie mieszkających tam osób na 1 km budowanej sieci kanalizacyjnej jest mniejsze niż 120. I te miejsca zostały na razie wyłączone z zakresu inwestycji, ponieważ nie spełniały wymogów dofinansowania ze środków unijnych. W kolejnych latach będziemy chcieli z własnych środków doprowadzić kanalizację również do tych pozostałych miejsc. Tablica informacyjna projektu w Bęble

Rozumiemy, że warunki przyłączeniowe możemy do końca 2015 uzyskać za darmo, ale ile kosztuje mieszkańca samo podpięcie pojedynczego domu do kanalizacji sanitarnej?

Czy to prawda, że niektórzy mieszkańcy Bębła już zapomnieli o tzw. szambach i podpięli swoje domy do kanalizacji? Tak. Kilkadziesiąt pierwszych osób, przede wszystkim z ulic: Kwiatowej, Leśnej czy Turkusowej, gdzie kanalizacja była wybudowana i odebrana najwcześniej, już podpięło swoje budynki i oddają ścieki do gminnego systemu. Kolejne osoby codziennie zgłaszają się do naszej spółki czyli Gminnego Zakładu Komunalnego, aby uzyskać tzw. warunki przyłączeniowe i na ich podstawie przyłączać swoje domy do sieci. Zresztą GZK sp. z o.o. wyszła naprzeciw naszym mieszkańcom i do końca 2015 roku, będzie wydawać warunki przyłączeniowe bezpłatnie, a następnie roznosić do wszystkich mieszkańców Bębła i Czajowic, którzy mogą się już podłączać.

To zależy od kilku czynników. Najważniejszym jest odległość domu czy budynku gospodarczego od najbliższej studzienki kanalizacyjnej. Jeśli jest to kilka, kilkanaście metrów to koszt będzie znikomy, a jeśli to będzie kilkadziesiąt metrów to już kwota będzie wyższa. Ponieważ każdy mieszkaniec podpina swój dom na własny koszt - to on też decyduje czy sam będzie kopał przyłącze, żeby zejść z kosztów, czy np. skorzysta z usług gminnej spółki, ewentualnie innej profesjonalnej firmy. Trzeba tylko pamiętać, aby odbioru wykonanego przyłącza dokonali uprawnieni pracownicy spółki GZK. Czy mieszkańcy mają jakiś konkretny czas, żeby podpiąć swoje budynki do systemu kanalizacyjnego? Tak. Zgodnie z przepisami jest to 6 miesięcy od momentu, kiedy zbudowano sieć kanalizacyjną i stworzona została możliwość faktycznego podpięcia. Czasami mieszkańcy zwlekają z tym terminem tłumacząc się np. nieobecnością w kraju albo brakiem środków finansowych w danym momencie. W tym drugim przypadku warto, aby mieszkańcy wiedzieli, że istnieje możliwość rozłożenia zapłaty za wykonanie przyłącza przez gminną spółkę na raty. Z tego, co wiem również Krakowski Bank Spółdzielczy z oddziałem w Wielkiej Wsi przygotował specjalnie dla naszych mieszkańców atrakcyjną, nisko oprocentowaną pożyczkę właśnie na ten cel, jakim jest podpinanie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej. Dziękujemy za te informacje. Ja również dziękuję.

Asfaltowanie

13


Będkowice - mistrzami Polski stoją?

Zdjęcie drużynowe - Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki

Niewiele chyba osób wie , że z małych Będkowic, leżących na północy naszej, gminy pochodzi Daniel Górak. A któż to taki? – zapyta pewnie niejeden. Spieszymy więc z wyjaśnieniem – Daniel Górak to wielokrotny mistrz Polski w tenisie stołowym, zarówno w grze pojedynczej jak i drużynowej, reprezentant kadry narodowej i olimpijskiej mężczyzn w tenisie stołowym. Jak to się stało, że jako młody chłopak, w przeciwieństwie do wielu kolegów biegających za piłką nożną, wybrałeś zupełnie inną dyscyplinę sportową. Dlaczego akurat tenis stołowy? Kiedy miałem 6 lat, rodzice kupili stół do tenisa stołowego i w zasadzie od tej pory, każdego dnia, zaraz po skończonych w szkole lekcjach, grałem w domu – początkowo sam, a potem z tatą. Oczywiście w szkole grałem razem z innymi w piłkę nożna, siatkówkę czy koszykówkę, jednak coś ciągle ciągnęło mnie do stołu tenisowego… Doskonale pamiętam, jak tato zabrał mnie z okazji Dnia Dziecka na turniej tenisowy do Krakowa. Zająłem na nim 5 miejsce, a zaraz po jego zakończeniu podszedł do nas trener – pan Kuśnierz i zapytał, czy chciałbym trenować w jego klubie. Oczywiście, że chciałem – i tak raz w tygodniu zacząłem jeździć na profesjonalne treningi. Nazwisk takich jak Andrzej Grubba, Leszek Kucharski czy Lucjan Błaszczyk polskim kibicom raczej przedstawiać nie trzeba. Czy był ktoś, kto był dla Ciebie wzorem do naśladowania? W zasadzie każdy z tych zawodników był dla mnie pewnym wzorcem, zasługującym na to, by go naśladować, w każdym z nich widziałem cechy, które starałem się przenosić na własny grunt sportowy. Szczególnie natomiast imponuje mi Samsonow. Wyjechałeś z rodzinnych Będkowic dość wcześnie by rozwijać swoje umiejętności sportowe, ile miałeś lat i czy była to trudna decyzja? Wyjechałem z domu mając 14 lat, była to bardzo trudna decyzja, zarówno dla mnie jak i dla rodziny, z którą zawsze byłem bardzo mocno związany . Ale tak naprawdę wszyscy wiedzieliśmy, że to być może jedyna nadarzająca się okazja jeśli chciałem podnosić swój poziom sportowy. Nie można było więc jej zmarnować. Twoja kariera sportowa to pasmo sukcesów: wielokrotny mistrz i medalista mistrzostw Polski w grze pojedynczej, drużynowo czy w grze mieszanej z Magdaleną Cichocką czy Xu Jie. W dorobku masz też brązowy medal mistrzostw Europy oraz tytuł mistrza Europy Juniorów. Czy któryś z tych sukcesów, zdobytych medali jest dla Ciebie szczególnie ważny?

14

Każdy zdobyty tytuł jest dla mnie równie ważny, z każdym wiążą się niezwykle miłe przeżycia, zwłaszcza kiedy przyjeżdżam do domu i mogę popatrzeć na te wszystkie puchary i medale. Ciężko opisać to uczucie. Jednakowo cieszę się, czy to z drobnych zwycięstw w skali kraju, czy też z tych większych w skali Europy czy świata.


Obecnie z powodzeniem reprezentujesz barwy klubowe Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, ale w Twojej karierze były też inne kluby, w tym zagraniczne. Jak wspominasz swoje występy w tych klubach, a szczególnie w klubie Garde du Voeu Hennebont, z którym zdobywałeś 3-krotnie mistrza Francji? Wszystkie kluby, które miałem możliwość reprezentować, wspominam bardzo dobrze, tym bardziej, że zawsze staram się wybierać kluby, które podchodzą do tej dyscypliny profesjonalnie, a przy okazji klubu francuskiego muszę dodać, że oprócz świetnej atmosfery i możliwości swego rozwoju, miałem możliwość mieszkać nad oceanem, poznać tamtejszą kulturę i pyszne jedzenie, a zwłaszcza owoce morza. Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Białym Kościele przygotowuje się do organizacji Mistrzostw Gminy w Tenisie Stołowym. Może byłaby to doskonała okazja do przyjechania w rodzinne strony i pokazania mieszkańcom naszej gminy np. meczu pokazowego bądź co bądź mistrza Polski. Co Ty na to? Zawsze z wielką przyjemnością przyjeżdżam w swe rodzinne strony, dlatego też bardzo chciałbym wziąć udział w takich zawodach, nawet jako gość a nie zawodnik (śmiech). Nie ukrywam jednak, że mam bardzo napięty tegoroczny kalendarz, wiąże się to oczywiście z moimi zobowiązaniami wobec klubu, który obecnie reprezentuję, jak i wobec reprezentacji kraju, w której skład wchodzę. Ale miejmy nadzieję, że kiedyś uda się zorganizować takie spotkanie. Już 27 lat poświęciłeś grze celuloidową piłeczką. O czym marzy wielokrotny Mistrz Polski przed nadchodzącym sezonem? W tym roku chciałbym wywalczyć kwalifikację indywidualną jak i drużynową na Igrzyska Olimpijskie w Rio. Na razie na realizacji tych celów zamierzam się skupić. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników WW Gminnego Informatora i do zobaczenia.

Poszukując wśród mieszkańców kolejnego mistrza i kontynuując tradycje tenisa stołowego w naszej gminie, planujemy na przełomie listopada i grudnia Gminny Turniej Tenisa Stołowego, proszę śledzić gminny kalendarz wydarzeń, byśmy mogli się spotkać przy stole tenisowym.

15


WW Gminny Informator - nr 3/2015 (10)  

Dziesiąty numer bezpłatnego kwartalnika "WW Gminny Informator" wydawanego przez Gminę Wielka Wieś

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you