Page 1

Jasełka Białym Kościele. Konkurswwianków z X Dni Gminy

egzemplarz bezpłatny ISSN 2353-2505

nr 3/2013

1


Od redakcji Szanowni Państwo, Chcemy przedstawić Wam kolejny numer kwartalnika „WW - Gminny Informator”. W tym numerze będziecie mogli dowiedzieć się więcej o: •

współpracujących z nami organizacjach pozarządowych;

historii Wiejskiego Uniwersytetu Ludowego w Szycach;

działających na naszym terenie Herodach;

zajęciach bibułkarskich w Prądniku Korzkiewskim;

LKS Sportowiec Modlniczka.

Ponadto po lekturze trzeciego numeru czytelnicy będą mieli większą wiedzę na temat możliwości aktywności turystycznej, rekreacyjnej i sportowej zimą jakie dają tereny naszej Gminy. Dowiedzą się także więcej o trasie Biegu Niepodległościowa Jedenastka: relacja okiem biegacza-krajoznawcy wraz z fotorelacją. Życzymy miłej lektury. Czekamy na Państwa opinie oraz sugestie, co do tematów kolejnych artykułów pod adresem redakcja@wielka-wies.pl Zespół redakcji

Kwartalnik „WW - Gminny Informator”

Konkurs wianków z X Dni Gminy

Wydawca: Gmina Wielka Wieś ul. Wesoła 48, 32-089 Wielka Wieś | tel. 12 419 17 01 | fax. 12 419 17 05 ug@wielka-wies.pl | www.wielka-wies.pl | www.facebook.com/WielkaWies Spotkania redakcyjne: budynek komunalny w Giebułtowie, ul. Orlich Gniazd 30 Zespół redakcyjny: Sławomir Kawalec - redaktor naczelny | Joanna Zając - zastępca redaktora naczelnego | Krzysztof Wołos | Marcin Rybski redakcja@wielka-wies.pl Współpraca: Anna Zajączkowska | Joanna Patej | Elżbieta Woźniczka | Bożena Habuda | Bogumiła Pietrzyk | Krystyna Goraj Eugeniusz Żurek | Grzegorz Kralka. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania artykułów, korespondencji i zmiany tytułów. Zdjęcia: Archiwum UGWW | Archiwum GOKiS | archiwum Muzeum Historii Ruchu Ludowego w Warszawie | PTTK Oddział Zawiercie archiwum p. Rusinek | Bożena Habuda | Marek Okniński | B.Z. Chojęta. Nakład: 4000 egzemplarzy. Przygotowanie do druku i druk: inGraphic - studio reklamy i poligrafii Mateusz Indyka, ul. Stroma 1, 32-089 Wielka Wieś | 608 046 451 | info@ingraphic.pl | www.ingraphic.pl

2

1


2003 2 13

Wehikuł czasu

- Organizacje Pozarządowe Mieszkańcy w coraz większym stopniu angażują się i korzystają z prawa do decydowania i budowania „lokalności”, stąd też kolejny Wehikuł czasu poświęcimy coraz prężniej działającym organizacjom pozarządowym tj. stowarzyszeniom i fundacjom z terenu naszej Gminy. Czym zatem są organizacje pozarządowe inaczej zwane NGO’s (NonGovernmental Organizations)? To organizacje obywatelskie (założone przez obywateli lub ich organizacje) działające z własnej inicjatywy na rzecz wybranego interesu publicznego, nie działające dla osiągnięcia zysku. Bywają też nazywane trzecim sektorem, obok sektora publicznego (władz, administracji publicznej) i rynkowego (biznesu, przedsiębiorczości).

Charakter działalności NGO na terenie Gminy Ilość ogółem N= 25 na rzecz upowszechniania sportu i kultury fizycznej

kluby sportowe

16%

8%

na rzecz miejscowości (kultura, dziedzictwo narodowe, turystyka,sport, bezpieczeństwo)

28%

na rzecz spraw społecznych

8%

na rzecz osób niepełno sprawnych

4%

straże pożarne

36%

Zgodnie z ustawą o działalności pożytku publicznego i wolontariacie, która została uchwalona przez Sejm RP 24 kwietnia 2003 roku, jest to działalność społecznie użyteczna, prowadzona przez organizację pozarządową w sferze zadań publicznych określonych w art. 4 ustawy, m.in. takich jak: pomoc społeczna, działalność charytatywna, ochrona i promocja zdrowia, kultura, nauka, oświata i wychowanie, promocja i organizacja wolontariatu. Ustawa nakłada obowiązek współpracy administracji publicznej z organizacjami pozarządowymi w sferze zadań publicznych, określonych w ustawie.

Środki przekazane przez Gminę dla NGO w ramach otwartych konkursów ofert w latach 2003-2013 45 000,00 zł 300 000,00 zł w zakresie kultury i ochrony dziedzictwa kulturowego

40 000,00 zł 250 000,00 zł

35 000,00 zł

w zakresie upowszechniania kultury fizycznej i sportu

30 000,00 zł

200 000,00 zł

150 000,00 zł

w zakresie tworzenia warunków sprzyjających rozwojowi sportu

25 000,00 zł

w zakresie bezpieczeństwa publicznego

20 000,00 zł

w zakresie pomocy społecznej

15 000,00 zł

100 000,00 zł

w zakresie turystyki i krajoznawstwa

10 000,00 zł 50 000,00 zł

w zakresie ekologii i ochrony dziedzictwa przyrodniczego

5 000,00 zł 0,00 zł

0,00 zł 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013

2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013

Rokrocznie obserwujemy coraz większe zaangażowanie mieszkańców w projekty mające na celu poprawę jakości życia, urozmaicenie spędzania czasu wolnego, czy też kultywowanie lokalnych tradycji. Za pośrednictwem organizacji pozarządowych zrealizowano wiele ciekawych projektów m.in. wybudowano plac zabaw w Prądniku Korzkiewskim, stworzono minisiłownię w Będkowicach, odnowiono stroje Herodów czy sztandary OSP, zorganizowano także liczne imprezy sportowe. Inicjatorzy wokół swoich działań skupiają rzeszę mieszkańców, umożliwiając im lepsze poznanie swoich sąsiadów oraz kultury i tradycji naszej Gminy. Wobec tak dużego zaangażowania Gmina corocznie przeznacza w budżecie spore środki na otwarte konkursy ofert skierowane do NGO. Bardziej prężnie działające stowarzyszenia starają się również poszukiwać środków zewnętrznych np. za pośrednictwem LGD Korona Północnego Krakowa. Zachęcamy mieszkańców do udziału w projektach, a także tworzenia własnych społecznych inicjatyw.

3


Szyce kolebką wiedzy dla mieszkańców wsi początku XX wieku

Wojciech i Andrzej - synowie Zofii i Ignacego Solarzów – Modlnica 10.11.2013 r.

Dziś już mało który z mieszkańców naszej Gminy pamięta, że na początku XX wieku w Szycach, działał Wiejski Uniwersytet Ludowy im. Władysława Orkana. W listopadzie była okazja do przypomnienia o tym fakcie podczas promocji biografii Zofii Solarzowej (1902-1988) pedagoga (m.in. nauczyciela na uniwersytecie w Szycach), instruktora teatralnego, organizatorki uniwersytetów ludowych, działaczki harcerstwa i ruchu ludowego. Ktoś z młodszego pokolenia mógłby dziś zapytać, co to był za twór, skąd się wziął i komu służył? Otóż Uniwersytety ludowe były to placówki oświatowe szerzące wiedzę wśród dorosłych mieszkańców wsi. Pierwszy uniwersytet ludowy powstał w 1844 r. w Rödding w Szlezwiku z inicjatywy duńskiego poety N.F.S. Grundtviga. Inicjatywa ta szybko została rozpropagowana po świecie. W Polsce pierwszy zalążek uniwersytetu ludowego powstał w 1900 r. w Ogrodniku koło Warszawy i nosił nazwę Farma Pszczelarska. W okresie międzywojennym do najbardziej znanych należał Wiejski Uniwersytet Ludowy w Szycach, który rozpoczął swoją działalność w 1924 r. z inicjatywy Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych. Jego pierwszym dyrektorem był Ignacy Solarz (1891-1949). Tutaj właśnie, w 1924 r., rozpoczyna się, związana z naszą Gminą, historia Zofii Solarzowej, która rok po przeprowadzce do Szyc, w 1925 roku, wyszła za mąż za dyrektora placówki. Ze wspomnień Pani Zofii, oprócz jej niezwykle ciekawej historii i perypetii życiowych, możemy wyłuskać interesujące fakty dotyczące działalności i funkcjonowania tejże placówki oświatowej.

Autorka „Pamiętnika” z mężem Ignacym Solarzem, dyrektorem W.U.L. w Szycach. Na wystawie w Poznaniu – z archiwum Muzeum Historii Ruchu Ludowego w Warszawie

4

Zajęcia na uniwersytecie były prowadzone w ramach dwóch kilkumiesięcznych kursów - zimowego dla mężczyzn oraz wiosennego dla dziewcząt. Zjeżdżali do Szyc młodzi ludzie ze wszystkich zaborów, z różnych stronnictw politycznych, patrzący na siebie z nieufnością i zastanawiający się co tak naprawdę ich tu czeka. Jednak był to wielki zaszczyt i nobilitacja, aby uczestniczyć w tych zajęciach. W późniejszym czasie tj. przy okazji kolejnych edycji kursu, kiedy uniwersytet zyskał już renomę, w zajęciach uczestniczyli również uczniowie z zagranicy, zaś w roli wolnych słuchaczy przyjeżdżali wykładowcy akademiccy m.in. z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dla wielu kursantów była to jedyna możliwość na pozyskanie szerokiej wiedzy, ale też niejednokrotnie podstawowych umiejętności związanych z pisaniem i czytaniem. Kursy, ze względu na swą intensywność, zbliżały zarówno uczniów, jak i pedagogów. Jak wspomina Pani Zofia panowała tam po prostu rodzinna atmosfera. Solarzowie byli nazywani przez kursantów Chrzestnymi. Młodzi ludzie, mieszkający w internacie, pomagali przy pracach gospodarskich oraz domowych, uczestniczyli we wspólnych posiłkach, zaś wszystkie problemy były omawiane i rozwiązywane na

Kursanci w szkole - z archiwum p. Rusinek


forum grupy. Więzi umacniały się również poprzez organizowanie różnego rodzaju imprez i uroczystości okolicznościowych oraz spędzanie wspólnych Świąt Bożego Narodzenia (kurs męski) i Wielkiej Nocy (kurs żeński). Na uniwersytetach ludowych wykładało zwykle trzech „nauczycieli”, rzadko byli to wykwalifikowani pedagodzy, częściej pasjonaci, wolnomyśliciele szerzący skandynawską ideę nauki wśród społeczności wiejskiej. Wykładowcy sami wymyślali, kreowali styl i program nauczania. „Dzieje powszechne i Polski”, „Piśmiennictwo polskie”, „Przyroda”, „Podróże”, Zagadnienia gospodarcze wsi”, „Rodzina”, „Mowa polska”, „Kultura ludowa”, „Zdrowie”, „Rachunki i rachunkowość”, „Zdobnictwo”, „Gimnastyka duńska” - oto kilka przedmiotów z ówczesnego planu zajęć szyckiego uniwersytetu. Jak wspomina Pani Zofia, wykładowcy za swoje zadanie w edukacji młodzieży chłopskiej stawiali sobie „zaspokojenie jej naturalnych potrzeb kulturalnych, aby młodzież stawała się szczęśliwsza, mocniejsza i zdolna do wpływania na stosunki społeczne we wsi i w kraju”. Podczas lat, które Państwo Solarzowie spędzili w Szycach, dyrektor przejął na siebie rolę gospodarza i zarządcy, ale też prowadził liczne zajęcia m.in. z zakresu astronomii, rachunkowości, rolnictwa. Były to zajęcia pełne przenikliwości i pasji, stąd też duże zainteresowanie

i liczni wolni słuchacze. Pani Zofia natomiast skupiała się na nauce języka polskiego i literatury, nauce o rodzinie, zdobnictwie oraz zajęciach sportowych dla dziewcząt (czasem w zastępstwie za dyrektora również dla mężczyzn). Trzeci nauczyciel (w Szycach na tym stanowisku trwała ciągła rotacja) prowadził zajęcia z historii. Pani Zofia Solarzowa była również inicjatorem utworzenia teatru, który z czasem promieniował na wsie, szkoły i organizacje, rozśpiewał ludzi i uwrażliwił ich na inscenizację, opowieści, piosenki, przyśpiewki i pieśni. Były tu też inscenizowane opowiadania i nowele, zaś słuchacze na tyle mocno zaangażowali się w tę inicjatywę, że zaczęli sami tworzyć tzw. „sztuki z głowy”. W szkole panowała dość duża dyscyplina, aby się tam dostać kursanci, oprócz względów intelektualnych, musieli również przestrzegać określonych zasad (m.in. zakaz siedzenia w czapce w świetlicy, tańczenia z papierosem w ustach czy nadużywania alkoholu), co mocno wzburzało okoliczną młodzież, która przyzwyczajona była do innego postępowania i traktowania. Czasem zdarzały się w związku z tym utarczki między kursantami a okolicznymi „krnąbrnymi kawalerami” jak chociażby podczas sławetnego wesela Gieni Jasińskiej z Szyc. Jak wspomina Solarzowa „Naliczyłam ich dziewięćdziesięciu, rachując z grubsza … bo z całej okolicy ściągnęli podpici młodzi mężczyźni. […] w świetlicy zaczęło się. W mig stłuczono lampę gazową. Ktoś krzyczy, że niby „nasi” zaczynają […] część napastników usiłuje wedrzeć się po schodach do sypialni dziewcząt […] zaczynają w świetlicy tłuc szyby i wyważać drzwi […]”. Jednak Dyrektor swoim spokojem i autorytetem ogarnął ten rozzłoszczony tłum. W skład majątku uniwersytetu wchodziły: budynek szkoły (dawna Rosyjska Komora Celna), internat, zabudowania gospodarcze oraz kilka hektarów ziemi, gdzie prowadzono wzorcowe uprawy w ramach prowadzonych kursów. Uniwersytet mieścił się w budynku, w którym obecnie swą siedzibę ma Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, a od niedawna również Multimedialne Centrum Edukacji Lokalnej przy LGD Stowarzyszeniu Korona Północnego Krakowa. Premiera kolejnego już wydania biografii Zofii Solarzowej „Życie spełnione. Mój Pamiętnik” pod redakcją naukową Andrzeja Sowy, odbyła się 10 listopada w Modlnicy i była przyczynkiem do spotkania wielu znamienitych gości. Uroczystości były częścią obchodów 95. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Zgromadzeni goście, w tym licznie przybyli mieszkańcy, mogli oprócz spotkania z redaktorem

Kursanci przed zabudowaniami szkolnymi - z archiwum p. Rusinek

5


książki, wysłuchać wspomnień współpracownika i ucznia Zofii Solarzowej Jarosława Kalinowskiego oraz syna Solarzów Wojciecha. Uczestnicy mieli również możliwość zapoznania się z fragmentami biografii, zaś uroczystą oprawę zapewniły poczty sztandarowe, karta z historii oraz pieśni patriotyczne w wykonaniu Modlnican oraz piękna wystawa pamiątek i fotografii związanych z Uniwersytetem Ludowym przygotowana przez Gminą Bibliotekę Publiczną w Wielkiej Wsi (można ją oglądać w siedzibie biblioteki do końca lutego 2014 roku).

Tadeusz Wójtowicz - wójt Gminy Wielka Wieś

Jarosław Kalinowski poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Stowarzyszenia Promni

Szyce dziś

Jak wspominali Tadeusz Wójtowicz Wójt Gminy oraz Jarosław Kalinowski poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes stowarzyszenia Promni, zarówno postać Ignacego Solarza, jak i sam uniwersytet w Szycach odegrały bardzo dużą rolę w dziejach polskiej oświaty. Aktywne działanie tj. walka o autonomię organizacji młodzieży wiejskiej, zaowocowało powstaniem ZMW RP (Wici)*. Działania te jednocześnie spowodowały konflikt z władzami, a w konsekwencji zawieszenie działalności uniwersytetu w 1931 r. Solarze musieli niemal w pośpiechu opuszczać Szyce, ale kontynuowali swoją działalność w Gaci Przeworskiej, gdzie stworzyli od podstaw nowy uniwersytet. W Szycach, po zmianie kierownictwa oraz wyłączeniu ze współpracy ZMW RP, na wiosnę 1932 r. powstał Nowy Wiejski Uniwersytet (prowadzony przez Towarzystwo Wiejskich Uniwersytetów Ludowych) pod nazwą Orkanowy Uniwersytet Wiejski ZNP w Szycach. Wspomnienia Pani Stanisławy Słaboń z Giebułtowa oraz Pana Bolesława Kołodziejczyka z Krakowa pozwoliły na odtworzenie późniejszej historii działalności uniwersytetu. W latach 40. i 50. uniwersytet nadal działał, jednak zmienił nieco swój charakter. Młodzi ludzie mogli tu korzystać z bogato jak na ówczesne czasy wyposażonej biblioteki. Nadal funkcjonowały zajęcia z zakresu rolnictwa i ogrodnictwa (np. uprawa morwy, hodowla jedwabnika) oraz liczne zajęcia kulturalne. Prowadzone były również kursy dla opóźnionych w nauce. Zajęcia kulturalne szczególnie angażowały mieszkańców Gminy, którzy bardzo chętnie w nich uczestniczyli, śpiewali, tańczyli, przygotowywali programy artystyczne, jak też wyjeżdżali na liczne występy. Wykładowcą w tych czasach był m.in. Józef Lachner, o którym szerzej pisaliśmy w I numerze Informatora. Początek lat 60. kolejna zmiana właścicieli obiektu wpłynęła na zaprzestanie działalności edukacyjno kulturalnej na terenie Szyc. W 1993 r. obiekt ostatecznie został przejęty przez Gminę. Obecna funkcja i przeznaczenie budynku (dawnej Komory Celnej w Szycach) pozwala postawić tezę, że historia zatoczyła koło i obiekt znowu spełnia podobne funkcje edukacyjne i społeczne co na początku XX wieku. Działalność GOPS to pomoc i wsparcie dla społeczeństwa, zaś działalność Centrum ma na celu umożliwienie mieszkańcom doskonalenia swoich umiejętności, poszerzania wiedzy i kompetencji społecznych oraz zawodowych poprzez korzystanie z kursów, szkoleń, warsztatów, doradztwa, jak również poprzez możliwość korzystania ze znajdującego się w centrum sprzętu. Zachęcamy mieszkańców do korzystania z szerokiej gamy zajęć szkoleniowo – doradczych, które będą realizowane w Multimedialnym Centrum Edukacji Lokalnej w Szycach. ___ * ZMW RP (Wici) - Związek Młodzieży Wiejskiej to organizacja skupiająca młodzież ze środowisk wiejskich i małomiasteczkowych.

6


Herody Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał [oprawców] do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma. (Mt 2, 16-18) Biblia Tysiąclecia Święta Bożego Narodzenia, już za pasem. Śniegu co prawda, na moment pisania tego artykułu, nie widać, ale już niebawem pojawią się liczne światełka rozświetlające posesje, stanie też choinkia przed Urzędem Gminy. Z tej okazji postanowiłem napisać nieco o ludowej tradycji, związanej ze Świętami Bożego Narodzenia, a mianowicie o herodach. Herody to ludowe, aktorskie przedstawienia bożonarodzeniowe, podobne do jasełek. Treść przedstawienia opiera się głównie na fragmencie Ewangelii opisującym rzeź niewiniątek i śmierć króla Heroda Wielkiego (Mt 2, 16-18). Nazwa „Herody” wywodzi się oczywiście od króla Judei, Heroda Wielkiego, który jest centralną postacią orszaków kolędniczych. Oprócz niego w przedstawieniu udział brali: Diabeł, Anioł, Śmierć, Żyd, Turek, Marszałek, Ułan i Hetman. Najczęściej główny wątek przebiega według schematu:

2. 3. 4. 5. 6. 7. 8.

Herody z Bębła występowały w latach 60-90; fot. archiwum GOKiS

9.

Herody z Modlnicy

Przedstawienie Heroda (dokonane przez Marszałka lub kogoś z jego świty), Autoprezentacja Heroda, Wiadomość o narodzinach Chrystusa (podana przez Trzech Króli, albo kogoś ze świty Heroda), Przesłuchanie Żyda o miejscu narodzenia Mesjasza, Wydanie rozkazu zabicia wszystkich niemowląt płci męskiej, Nakłanianie Heroda do zmiany decyzji (Anioł lub syn Heroda), Zapowiedź śmierci Heroda, Pojawienie się Śmierci i Diabła oraz próba wykupienia się Heroda od śmierci, Śmierć Heroda i spór między Diabłem i Śmiercią o jego duszę.

Herody z Modlnicy 2003 r; fot. archiwum GOKiS

1.

Główny wątek ma cechy moralitetu: ukazuje walkę dobra ze złem. Despotyczny Herod skazany jest na wieczne potępienie i poddany dwóm egzekucjom: Śmierć zabiera jego ciało, a Diabeł duszę. Owe przedstawienia odgrywane są przez grupy kolędników potocznie zwanych… oczywiście Herodami, którzy przez cały okres Bożego Narodzenia – jak tradycja nakazuje – odwiedzają mieszkańców z „Dobra Nowiną”; wędrują od domu do domu, od wsi do wsi i odgrywają scenki, otrzymując za to poczęstunek, lub niewielkie sumy pieniędzy. Według Eugeniusza Żurka, grającego Żyda w Herodach z Wielkiej Wsi, można wyróżnić kilka postaw wśród mieszkańców: jedni – najmniej liczni – drzwi i bramy zamykają, drudzy w progu z założonymi rękoma czekają, aż grupa skończy śpiewać i sobie pójdzie; trzeci zapraszają do domów kolędników, ale w obawie, żeby błota nie nanieśli trzymają ich w przedpokoju oraz takich, którzy nie patrzą, czy dziesięciu chłopów zabrudzi dywan, tylko zapraszają na pokoje. Ostatnia grupa jest na szczęście najliczniejsza. Okazją do zaprezentowania się przed szerszą publicznością są różnego rodzaju przeglądy, przemarsze grup kolędniczych, na których od lat nasza Gmina jest reprezentowana. Możemy się bowiem poszczycić się aż czterema grupami Herodów.

Jest to najbardziej utytułowany zespół z terenu Gminy. Jego tradycja sięga lat przedwojennych i powojennych; a w obecnej formie został reaktywowany w 1970 r. Zespół działa przy OSP Modlnica i Zespole Modlnicanie. Poziom, jaki prezentuje ta grupa kolędnicza jest poparty licznymi nagrodami i wyróżnieniami w różnych konkursach i przeglądach. Sukcesy: • Góralski Karnawał w Bukowinie Tatrzańskiej: I miejsce, 4-krotnie II miejsce, 6-krotnie III miejsce; • Małopolski Przegląd Grup Kolędniczych - Miechów: II miejsce; • Przegląd Grup Kolędniczych – Chrzanów: 5-krotnie I miejsce;

7


Przegląd Grup Kolędniczych – Mogilany: I miejsce; Przegląd Grup Kolędniczych – Tomaszowice: I miejsce; Powiatowy Przegląd Grup Kolędniczych – Zielonki: II miejsce; • Przegląd Tradycyjnych Grup Kolędniczych – Zabierzów: III miejsce; • Przegląd Zespołów Obrzędowych - Będzin: nagroda specjalna Jury. Członkowie zespołu najmilej jednak wspominają i najbardziej cenią spotkanie i występ przed Ojcem Świętym bł. Janem Pawłem II w Rzymie w 2004 roku. Skład: Król - Andrzej Krzęciosz, Marszałkowie - Stanisław Gontkiewicz, Krzysztof Grudzień, Hetman - Wojciech Pyzioł, Turek - Stanisław Krzęciasz, Żyd - Janusz Adamski, Śmierć - Marcin Górski, Ułan - Marek Gontkiewicz, Diabeł - Marian Skoczek, Akordeonista - Jerzy Sałaja. Herody z OSP Wielka Wieś Tradycja Herodów z Wielkiej Wsi sięga okresu międzywojennego: inscenizacja przedstawienia przekazywana była słownie z pokolenia na pokolenie; od 2006 roku występuje pod patronatem OSP. Grupa prezentowała się na konkursach i przeglądach w Myślenicach, Chrzanowie, Zielonkach i Zabierzowie; na Góralskim Karnawale w Bukowinie Tatrzańskiej zajęła I miejsce. Zespół corocznie kolęduje wspólnie z Kołem Seniora i społecznością szkolną w szkole podstawowej; występują także gościnnie dla mieszkańców okolicznych miejscowości: Biały Kościół, Czajowice, Bębło, Będkowice, Brzezie, Ujazd, czy krakowskich Bronowicach. Skład: Król – Józef Kozień, Anioł – Andrzej Kulon, Marszałkowie – Jan Janecki, Czesław Witek, Janusz Hojda, Ułan – Roman Wierzbicki, Turek – Adam Chochół, Żydy – Eugeniusz Żurek, Kazimierz Dziura, Diabły – Roman Mosur, Józef Żuchowicz, Śmierć – Marian Kołodziejczyk, Pastuszkowie – Piotr Hojda, Ryszard Nawara, ŚP. Edward Witek, akompaniament – Franciszek Galon. Herody z Tomaszowic

W 2013 roku grupa wystąpiła gościnnie podczas XVII Gminnego Przeglądu w Starej Wsi II. Skład: Król – Bartłomiej Habuda, Marszałek – Piotr Janik, Hetman – Piotr Wierzbicki, Ułan – Bartłomiej Szumiec, Turek – Krzysztof Habuda, Żyd – Wojciech Habuda, Diabeł – Piotr Janik, Śmierć – Adrian Wilkoński.

Herody z Czajowic 2013 r; fot. Karol Tucharz

Herody z Wielkiej Wsi 2010 r; fot. archiwum UG WW

Herody z Czajowic Grupa kolęduje z małymi przerwami od lat 70. XX wieku. Grupa od samego początku występowała

Ich tradycja sięga lat przedwojennych i powojennych; Grupa została reaktywowana pod koniec lat 60, działała z przerwami w latach 80 i 90, w obecnej formie funkcjonuje od 2005 roku. Ciekawostką jest, że grupa na początku występowała w strojach strażackich z drewnianymi szablami oraz tekturowymi pasami żołnierskimi,

8

a jedynie król pożyczał kapę od księdza. Dopiero w latach powojennych zaczęto tworzyć własnoręcznie stroje bliskie współczesnym. Grupa uczestniczyła w wielu przeglądach i konkursach, a także korowodach kolędniczych. Najważniejsze sukcesy: • II miejsce w Kolędniczym Przeglądzie Powiatowym w Krakowie (1969 r.) • I miejsce Góralski Karnawał Bukowina Tatrzańska (1979 r. ) • III miejsce Góralski Karnawał Bukowina Tatrzańska (1981 r.) • II miejsce Góralski Karnawał Bukowina Tatrzańska (1982 r.) • II miejsce Przegląd Grup Kolędniczych Woj. krakowskiego (1997 r.) Grupa co roku występuje na Rynku Głównym w Krakowie oraz w przemarszu na Trzech Króli.

Tomaszowickie Herody 2013 r; fot. Bożena Habuda

• • • •


w różnych przeglądach m.in. w Bukowinie Tatrzańskiej. Na początku XXI wieku zespół zaprzestał obrzędu. W 2012 roku nastąpiła reaktywacja zespołu: przy współpracy ze Stowarzyszeniem na Rzecz Rozwoju Czajowic udało się pozyskać dotację w wysokości 4.500 zł z budżetu Gminy Wielka Wieś. Dzięki dotacji udało się zakupić materiał na odnowienie strojów kolędniczych, którego dokonali własnoręcznie członkowie zespołu. W odnowionych strojach grupa wystąpiła na Rynku Głównym w Krakowie oraz na Małopolskim Przeglądzie Grup Kolędniczych „Herody” Małopolski w Chrzanowie, gdzie za występ otrzymała wyróżnienie. Tam też statuetką i dyplomem za Najciekawszą Postać Kolędniczą został nagrodzony Łukasz

Buczek, wcielający się w postać Żyda. Skład: Król - Grzegorz Papis, Marszałek I - Mateusz Synowski, Marszałek II - Łukasz Gacek, Ułan - Michał Synowski, Turek - Mariusz Baran, Żyd - Łukasz Buczek, Diabeł - Michał Nowakowski, Śmierć - Marek Sarota, akompaniament - Bogdan Mirek. Herody są dowodem na to, że tradycja kolędowania w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku na naszym terenie trwa nieprzerwanie od wielu lat: starsi kolędnicy przekazują swoją wiedzę młodszym, więc zwyczaje i obrzędy ludowe nie odchodzą w zapomnienie.

Bibułkarstwo w Prądniku Korzkiewskim Z Elżbieta Woźniczką, wiceprezesem Stowarzyszenia Miłośników Doliny Prądnika „Nasza Dolina”, pomysłodawczynią zorganizowania zajęć bibułkarstwa w Prądniku Korzkiewskim, sołtysem miejscowości, rozmawia Sławomir Kawalec. Skąd pomysł na zorganizowanie zajęć bibułkarstwa? Na wsi podkrakowskiej mieszkam ponad 40 lat, a pomysł zorganizowania kursu bibułkarstwa nasunął mi się w wyniku obserwacji osób starszych w moim środowisku. W innych miejscowościach ludzie spotykają się na różnych imprezach w domach wiejskich, świetlicach, remizach. U nas nie ma takiego miejsca, więc nikt się do tej pory nie spotykał. W czasie rozmów z ludźmi słuchałam, jak wspominają z rozrzewnieniem „dawne czasy”, kiedy ludzie odwiedzali się, rozmawiali. Dziś – w dobie telewizji, seriali – każdy więcej czasu spędza w domu. Inne są czasy - nikt nie „chowa” już gęsi – wtedy skubało się po domach pierze, bywały wesołe „wyskubki” – w których uczestniczyły i kobiety i mężczyźni. I ten właśnie akcent wsi – skubanie pierza z popularnym „wyskubkiem” podsunął mi pomysł zorganizowania czegoś zastępczego. Szukaliśmy w Stowarzyszeniu pomysłu na dzisiejsze „darcie pierza”. Członkowie naszego Stowarzyszenia uczestniczą w różnych kursach, sympozjach, konferencjach – na jednym z takich mieliśmy przyjemność zapoznać się ze sztuką robienia ozdób z bibuły. I wtedy powstał pomysł na „współczesne darcie pierza”. Czy zajęcia cieszą się dużym zainteresowaniem? Kto w nich uczestniczy? Zajęcia z bibułkarstwa zostały początkowo przyjęte przez mieszkańców z wielkim niedowierzaniem, niepewnością ale tylko pierwszego dnia kursu – w następnych dniach pani instruktorka nie mogła zdążyć na autobus – uczestnicy kursu nie chcieli Jej wypuścić – tyle było jeszcze pytań. A teraz pytają, kiedy będą następne spotkania. Projekt był skierowany do starszych mieszkańców naszej wsi – ale z babciami przyszły w tych dniach także córki i wnuczki. Przyszły tylko kobiety – bo panowie w dawnych czasach przychodzili tylko na suto zakrapiane „wyskubki”, a tego nie było w naszym projekcie [śmiech]. Czy był problem ze prowadzącej zajęcia?

znalezieniem

instruktorki

Znalezienie odpowiedniej osoby nie nastręczało trudności. Kurs poprowadziła dla nas zarówno w zeszłym, jak i w tym roku mieszkanka Starego Sącza pani Teresa Cabała – artystka, plastyk i pasjonat takich prac.

Jakie prace powstają? W 2012 roku, na pierwszym kursie, zaplanowaliśmy przede wszystkim zapoznanie się z bibułkarstwem poznanie jak powstają takie ozdoby, z czego i jak się je wykonuje. Prowadząca pokazała uczestnikom tajniki wiedzy bibułkarskiej. Wykonane były głównie ozdoby kwiaty – różnego rodzaju i różnej wielkości: do wielkich i do mniejszych wazoników, girlandy pod obrazy, ołtarzyki itp. Czy są one prezentowane publiczne po zakończeniu projektu? Większość prac uczestniczki zabrały ze sobą do domów, ciekawsze prace zostały wystawione w sali Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu, aby zdobiły i cieszyły oko. Przykładowe prace także mogli zobaczyć mieszkańcy przychodzący np. z podatkiem do sołtysa. W tym roku wykonaliśmy ozdoby choinkowe – takie były wskazania uczestników w ubiegłym roku. Najciekawsze prace znów ozdobiły GOKiS oraz przekazane zostały do ozdobienia naszej Kaplicy w Prądniku Korzkiewskim w okresie Świat Bożego Narodzenia – zgodnie z sugestią uczestniczek! Czy mogą dołączyć mieszkańcy innych miejscowości? Projekt jest adresowany do osób starszych w naszej wsi, ale oczywiście chętnie będziemy gościć wszystkie zainteresowane osoby, także z innych miejscowości.

9


Sportowiec Modlniczka – historia klubu piłkarskiego w pigułce Z kart historii… Klub Sportowiec Modlniczka został założony w 1958 r. Właśnie wtedy grupa młodych mieszkańców Modlniczki postanowiła założyć klub sportowy. Byli to: Jan Pudełko, Władysław Pudełko, Tadeusz Kozień, Marian Garzeł oraz Adam Korzonek. Wystąpili oni do Rady Sołeckiej Wsi Modlniczka o możliwość urządzenia boiska piłkarskiego na południu miejscowości, uzyskując na to zgodę. Po wykoszeniu trawy, wyrównaniu terenu, wkopano bramki i … boisko do gry było gotowe. Zawodnicy otrzymali od TS Wisła Kraków używane stroje piłkarskie oraz buty. Drużyna została zgłoszona do rozgrywek w pionie LZS i w roku 1959 wystartowała w rozgrywkach C klasy. Klub działał jako jednosekcyjny. W latach 60. działała nawet sekcja szachowa. Różne były koleje losu klubu: doszło nawet do tego, że w latach 1969-74 klub musiał zawiesić swoją działalność. W 1974 r. dzięki staraniom obecnego prezesa Franciszka Koźnia klub zaczął działać od nowa. W 1997 r. klub zatrudnił trenera, został nim były zawodnik Cracovii - Wiktor Nenko. W tymże roku postanowiono założyć drużynę juniorów, która wystartowała w A klasie juniorów starszych, trenerem został Ryszard Ryba, a kierownikiem drużyny Mieczysław Rzepka. dla zawodników rezerwowych został sfinansowany przez Gminę Wielka Wieś. Z okazji oddania do użytku nowej infrastruktury na klubowym boisku został rozegrany Puchar Wójta Gminy Wielka Wieś, a budynek poświęcił ks. Jan Adamus. Wtedy też, drużynę przejął nestor trenerów w Krakowie Stanisław Zapalski, który to poprowadził drużynę do kolejnego awansu do A klasy.

10

W 2000 r. klub zmienił nazwę z LZS na LKS Sportowiec. 16 lutego 2000 r. na zebraniu zarządu podjęto decyzję o budowie nowego boiska. Część boiska została wybudowana na terenie gminnym, a część na terenie MON-u. Boisko zostało zbudowane dzięki poświęceniu mieszkańców Modlniczki i pomocy kilku sponsorów, ówczesna pomoc z Gminy ograniczyła się do pokrycia kosztów spychacza. 25 lipca 2000 r. odbyło się uroczyste otwarcie nowego boiska. Rozegrano mecz towarzyski pomiędzy Sportowcem Modlniczka a Dziennikiem Polskim (Sportowiec zwyciężył w rzutach karnych). W 2004 r. trenerem zespołu został Rafał Mazur (medalista Mistrzostw Polski Juniorów z Wisły Kraków), po kilku latach jego pracy Sportowiec Modlniczka osiągnął historyczny sukces awansując pierwszy raz w historii do A klasy. Niestety po roku gry w A klasie drużyna pechowo spadła do B klasy.

Obecna kadra zespołu Sportowca Modlniczka: Bramkarze: Bulka Bartłomiej, Dudek Jakub, Mazur Grzegorz; Obrońcy: Hrabia Paweł, Janik Tomasz, Kozień Bartosz, Michalski Piotr, Radwanek Jarosław, Szczygieł Bartłomiej, Tomczuk Dariusz, Zając Tomasz; Pomocnicy: Baster Artur, Gabryś Rafał, Garzeł Szymon, Grad Marcin, Hrabia Michał, Kanior Łukasz, Komorowski Paweł, Mazur Krzysztof, Michalski Krzysztof, Pęcak Marek, Rajkiewicz Łukasz, Styrylski Paweł, Wojdała Maciej, Zalewski Andrzej; Napastnicy: Bargieł Jarosław, Ćwiertnia Marcin, Kurowski Paweł, Motyka Rafał, Szopa Marcin.

Po spadku drużynę przejął Sławomir Ziarkowski i prowadził ją do 2011 r. W ogóle rok 2011 to historyczna data w historii klubu - przy boisku powstał okazały budynek klubowy z szatniami, pomieszczeniami biurowymi i magazynem. Obiekt ten wraz z trybuną, piłkochwytami oraz nowymi ławkami

Z ostatnich miesięcy …. Sezon 2012/13 drużyna w A klasie zaczęła od porażek, w związku z czym zarząd Sportowca postanowił


powierzyć drużynę nowemu/staremu trenerowi - Wiktorowi Nenko. Sezon ten drużyna zakończyła na 7 miejscu w tabeli, a obecnie po rundzie jesiennej zespół zajmuje 5 miejsce. W 2013 r. powstała sekcja piłkarska żaków. Trener Łukasz Kanior zachęca wszystkich najmłodszych mieszkańców do treningów piłkarskich, które są bezpłatne. Jak wiadomo nie od dziś, przyszłość do młodych należy…

Więcej informacji czytelnicy mogą uzyskać na stronie internetowej klubu: www.sportowiec.modlniczka.pl

Więcej informacji czytelnicy mogą uzyskać na stronie internetowej klubu: www.sportowiec.modlniczka.pl

11


Aktywny wypoczynek zimą Na terenie naszej Gminy nie ma stoków i wyciągów narciarskich. Nie oznacza to jednak, że śnieg powinniśmy oglądać wyłącznie z przez okna naszych domów czy samochodów.

Dowodzą tego na przykład osoby z Klubu Turystycznego “Ostańce” z zawierciańskiego oddziału PTTK, którzy regularnie organizują rajdy narciarskie po Jurze. Oto cztery przykładowe trasy, które pokonywali uczestnicy 41. edycji takiego rajdu, za główną bazę obierając sobie miejscowość Łazy w sąsiedniej gminie Jerzmanowice-Przeginia:

Coraz większą popularność, między innymi dzięki sportowym sukcesom Justyny Kowalczyk, zyskuje narciarstwo biegowe. Co prawda w naszej Gminie nie mamy jeszcze wyznaczonych i na bieżąco utrzymywanych biegowych tras narciarskich, ale z powodzeniem można wykorzystać do tego zaśnieżone szlaki turystyczne.

• •

• •

z Łaz do Radwanowic, następnie zjazd do Łączek Kobylańskich i powrót Doliną Będkowską; z Łaz zjazd w Dolinę Będkowską, podejście na Kawiory, zjazd w górną część Doliny Kobylańskiej, dalej przez Zelków, Dolinę Kluczwody, pod Zamkową Skałę (tzw. Zamczyska w Białym Kościele), Wierzchowie, Bębło, i z powrotem do Łaz; zjazd Doliną Sąspowską do Ojcowa i powrót przez Czajowice, skałę Grodzisko (502 m n.p.m.) do Łaz; zjazd w Dolinę Będkowską do Łączek Kobylańskich i powrót przez Dolinę Kobylańską i Będkowice. Wśród biegających na nartach bardzo popularna jest też Dolina Prądnika, oraz okolice Wąwozu Podskalańskiego w Tomaszowicach. W zimie udostępniona turystom jest też Jaskinia Wierzchowska - codziennie do 24 listopada, a po Nowym Roku, w czasie ferii i w prawie wszystkie weekendy do końca marca (godziny otwarcia warto jeszcze przed wycieczką sprawdzić na stronie www.jaskiniawierzchowska.pl lub pod numerem telefonu 12 41107-21). Ciekawostką, którą warto zapamiętać przed zimową wyprawą do jaskini,

12


jest to, że wewnątrz jaskini panuje cały rok stała temperatura wynosząca około 7-8 °C. Bardzo bogatą ofertę różnych zajęć sportoworekreacyjnych przygotował w tym roku Gminny Ośrodek Kultury i Sportu (www.gokis.wielka-wies.pl), proponując zajęcia zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dorosłych. Regularnie odbywają się zajęcia z aerobiku i zumby, ale można też wynająć salę sportową, by zagrać w

gry zespołowe, potrenować wspinaczkę na sztucznej ściance na hali w Białym Kościele lub powstającej właśnie dla amatorów wspinaczki ściance w remizie OSP w Będkowicach. Pamiętając o potencjalnych uczestnikach Biegu Niepodległościowego - Niepodległościowej Jedenastki (patrz str. 10), całą zimę prowadzone będą otwarte, bezpłatne treningi biegowe (na hali i w terenie).

Na zakończenie warto wspomnieć, że corocznie organizowane są Mistrzostwa Gminy w Narciarstwie Alpejskim o Puchar Wójta, których organizatorem jest Szkoła Podstawowa w Białym Kościele, wspólnie z GOKiSem. Ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury na miejscu, zawody odbywają się tradycyjnie na stoku Narciarskiego Ośrodka Czorsztyn – Ski w Kluszkowcach, a liczba uczestników systematycznie rośnie.

Bieg Niepodległościowy II Niepodległościowa Jedenastka okiem biegacza-krajoznawcy 11 listopada w Białym Kościele już po raz drugi wystartowali biegacze w biało-czerwonych barwach, by pokonać symboliczny 11-kilometrowy dystans Biegu Niepodległościowego - II Niepodległościowej Jedenastki. Wiele można by napisać o całej otoczce tego wydarzenia, wymagających podbiegach, samych biegaczach... Spróbujmy jednak spojrzeć na trasę oczami osoby, która poza zamiłowaniem do biegania jest zainteresowana tym, co widzi wokoło siebie, jest ciekawa miejsca, w którym impreza biegowa się odbywa.

Sam uroczysty start, po wspólnym odśpiewaniu pierwszej zwrotki “Roty” i wtórze orkiestry dętej ma miejsce w bezpośrednim sąsiedztwie gimnazjum, którego patronem jest ks. Jan Twardowski. Doskonale widać stąd miejsca wznoszące się ponad miejscowością wieże lokalnego kościoła. To właśnie od tej budowli według legendy pochodzi nazwa Biały Kościół - “w miejscu obecnego kościoła znajdowała się przed wiekami kapliczka, przy której mieszkał starzec, a przejeżdżających tym traktem błagał o ofiarę na obielenie kościółka. Utrzymany w czystości i wybielony zyskał nazwę Białego

13


Trasa Niepodległościowej Jedenastki - na zielono zaznaczony o

powstał na miejscu starego kościoła w II połowie XIX wieku, stanowiąc doskonały przykład ówczesnej neogotyckiej architektury sakralnej. Dokładny okres budowy datuje się na lata 1877-1884. W ołtarzu głównym tego jednonawowego kościoła znajduje się XVIII-wieczny obraz Matki Boskiej Śnieżnej, a wnętrze zdobi też obraz przedstawiający patrona - św. Mikołaja i wykonane przez olkuskiego rzeźbiarza Pawła Turbasa ołtarze, chrzcielnica, ławki i konfesjonały.

Wnętrze kościoła pw. św. Mikołaja w Białym Kościele

Start Biegu Niepodległościowego - II Niepodległościowej Jedenastki

Kościoła”. Tyle mówi miejscowe podanie - faktem jest, że ten kościół pod wezwaniem św. Mikołaja

Zostawiając po prawej stronie kościół, a za plecami budynek gimnazjum, który jeszcze w latach 90 pełnił funkcję dobrze prosperującego zajazdu “Orle Gniazdo”, biegacze skierowali się na północ, w stronę przysiółków Smardzówka i Iwiny. Kilka zakrętów dalej mijają skromną, choć nowoczesną i funkcjonalną siedzibę białokościelskiej Ochotniczej Straży Pożarnej, która w tym roku obchodziła 95. rocznicę powstania, po czym trasa biegu poprowadziła ich tzw. Skalską Drogą w dół, wprost do Doliny Prądnika. Po drodze powitał ich charakterystycznymi

zielonymi tablicami Ojcowski Park Narodowy. Dyrekcja tego jednego z najstarszych, a z pewnością najmniejszego parku narodowego w Polsce, już drugi rok przychylnie patrzy na kilkusetosobową grupę biegaczy, pozwalając na poprowadzenie trasy biegu poprzez obszary chronione. Po zbiegnięciu do Doliny Prądnika sportowcy są już na obszarze miejscowości Prądnik Korzkiewski. To w tej wsi, obejmującej dno i oba strome zbocza doliny, u podnóża skały zwanej Łaskawcem, znajduje się Dom Zakonny Księży Zmartwychwstańców z kaplicą i chatą pustelnika, nieco na południe bardzo charakterystyczny dom w skale, a w przysiółku Hamernia XIX-wieczne zabudowania kuźni, wozowni i spichlerza. Największym skarbem Doliny Prądnika są jednak elementy przyrodnicze. Wśród gęstych lasów, głównie bukowych i grabowych, wyrastają ponad doliną wapienne ostańce, przyciągające wzrok nawet tych najbardziej skupionych biegaczy. Fantazyjnym kształtom białych skał towarzyszą bardzo oryginalne ich nazwy. Biegnąc w górę doliny zawodnicy minęli po lewej m.in. skałę Golanka, Sucze Skały i Sobótkę, a po prawej Wieżę, Krzyżową i Cygańską. Po przekroczeniu pierwszego na trasie mostku na Prądniku dotarli do miejsca, w którym zaczyna się przygotowana przez OPN ścieżka edukacyjna wiodąca do Jaskini Ciemnej. Szlak ten stanowi jedną z najbardziej malowniczych tras w parku znajdują się na niej przystanki z tablicami edukacyjnymi oraz punkty widokowe. Dwukilometrowa trasa prowadzi przez Górę Koronną, masyw skał wapiennych złożony z odosobnionych baszt i iglic, z których najciekawszą formę przybrała skała Rękawica, obok jednej z dwóch udostępnionych w parku do zwiedzania jaskiń - Jaskini Ciemnej oraz przez Wzgórze Okopy, gdzie zachowały się pozostałości grodu z XIII w. Po niespełna 5 km biegu, podążając trasą oznakowaną czerwonymi znakami Szlaku Orlich Gniazd, zawodnicy dotarli do bardzo charakterystycznego miejsca. To Brama Krakowska - jedna z kilku skalnych bram w OPN, zamykająca wylot Wąwozu za Krakowską Bramą. Jej nazwa wywodzi się od tego, że dawniej prowadził tędy szlak handlowy z Krakowa na Śląsk. Kolumny bramy zbudowane są z odpornych na wietrzenie bloków wapieni o wysokości ok. 15 m, a w jednej z nich zamontowany jest obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej. Brama Krakowska

14

Panorama Białego Kościoła, w oddali cmentarz parafialny i Ojc


odcinek w granicach OPN

cowski Park Narodowy; fot. B.Z. Chojęta.

Zanim pierwsi biegacze dotarli do Bramy Krakowskiej (w tym roku jako pierwsi pojawili się tutaj niemal równocześnie Radosław Kłeczek, Andrzej Lachowski i Tomasz Kawik i w tej samej kolejności pokonali też kilkanaście minut później linię mety) minęli po prawej stronie nieckę w kształcie serca - Źródełko Miłości. Nazwa pochodzi od legendy, według której para młodych wędrowców przemierzających dolinę, po wypiciu wody z tego źródła, zapałała do siebie dozgonną miłością. Nieliczni opowiadają też o niezwykłych właściwościach tej wody, ponoć wzmacniającej siły witalne. Ponieważ jednak do tej pory nikt nie potwierdził naukowo tych doniesień, organizatorzy biegu nie zdecydowali się, by zorganizować w tym miejscu punkt pojenia... Od tego miejsca trasa biegu zaczyna się wznosić przez kolejne 3 kilometry, by osiągnąć najwyższy punkt na skraju lasu, po opuszczeniu Ojcowskiego Parku Narodowego. Te 3 kilometry szczególnie dały się we znaki tym zawodnikom, którzy postanowili zmierzyć sie z “Jedenastką” po raz pierwszy. Amatorzy biegania, którzy pokonali tą trasę wcześniej byli już do tego podbiegu przygotowani i mogli spożytkować część energii na podziwianie rozciągającej się stąd panoramy Doliny Prądnika i promieni słońca przedzierających się przez głównie bukowy las. Ostatnie metry w lesie, doping kibiców na przysiółku Murownia i biegacze zaczęli ostatnie 3000 metrów. Tutaj trasa najbardziej zbliża się do drogi krajowej 94 (potocznie zwanej olkuską), a od niej już 15 minut spacerem do Jaskini Wierzchowskiej Górnej. Jest to niezwykłe miejsce, bo długość jej korytarzy wynosząca ok. 1000 metrów sprawia, że jest uznawana za największą jaskinię w południowej części Jury. O jej wartości decyduje nie tylko długość korytarzy, lecz przede wszystkim różnorodność i wielkość form naciekowych, urozmaicony charakter sal i korytarzy oraz bogata zawartość wypełniających ją osadów. Podczas przeprowadzonych tu badań archeologicznych znaleziono fragmenty naczyń, narzędzi, ślady po ogniskach. W namuliskach natrafiono m.in. na kości niedźwiedzi jaskiniowych, hien oraz innych zwierząt występujących na tym obszarze w epoce lodowcowej. Trasa biegu po opuszczeniu lasu prowadzi dalej wzdłuż jego granicy, jej nawierzchnia z utwardzonej zmienia się w drogę polną, tworzy niewielką pętlę w miejscu zwanym Kresami, wraca przez Iwiny w kierunku centrum Białego Kościoła. Po prawej stronie wyłaniają się drzewa, wśród których znajduje się cmentarz parafialny, a w oddali ponownie błyszczą wieże kościoła pw. św. Mikołaja. Jeden z zawodników, już po biegu, napisał na pewnym internetowym forum “... po raz pierwszy w życiu tak cieszyłem się na widok kościoła i cmentarza. Ten widok ukoił mą duszę - po raz pierwszy i chyba ostatni”. Faktycznie, to już ostatni odcinek 11-kilometrowej trasy - dla niektórych czas na przyspieszenie przed finiszem, dla innych wykorzystywanie resztek energii. Linia mety pokrywała się z linią startu, przy niej czekali już licznie zgromadzeni kibice. Po zakończeniu biegu, krótkim odpoczynku, pobiegowym masażu i zjedzeniu regeneracyjnego posiłku, nastąpiło uroczyste wręczanie nagród w klasyfikacji generalnej, kilkunastu kategoriach wiekowych i klasyfikacji małżeństw. Wyróżnieni na scenie zostali też najszybsi zawodnicy z Gminy Wielka Wieś - państwo Lidia i Michał Bajorek z Tomaszowic, otrzymując nagrodę im. Mirosława Wujasa. Po oficjalnym zakończeniu zawodów uczestnicy rozjechali się do swoich domów - wielu z nich z mocnym postanowieniem uczestnictwa w kolejnej edycji Niepodległościowej Jedenastki w 2014 roku, część z kolei obiecując, że pojawi się jeszcze w Białym Kościele i okolicach by lepiej poznać tutejsze atrakcje, choćby znajdujące się ponad Doliną Kluczwody pozostałości XIV-wiecznego zamku. Serdecznie dziękujemy mieszkańcom miejscowości położonych na trasie biegu za wyrozumiałość zawiązaną z utrudnieniami w ruchu drogowym, a także za doping i życzliwość okazywaną zawodnikom. Składamy także podziękowania wszystkim osobom, które przyczyniły się do zorganizowania tej imprezy sportowej. W szczególności dyrekcji i pracownikom GOKiS i Gimnazjum w Białym Kościele, całemu zespołowi KKS Jura Moto Sport oraz zawsze gotowym do niesienia pomocy druhom z OSP Bębło, Będkowice, Biały Kościół, Czajowice, Giebułtów, Modlnica, Modlniczka, Tomaszowice i Wielka Wieś, profesjonalnie zabezpieczającym całą 11-kilometrową trasę biegu. Organizatorzy II Niepodległościowej Jedenastki www.niepodleglosciowa11.pl ________ Mirosław Wujas - nieżyjący od 2010 roku, doktor zarządzania, twórca Przeglądu Kabaretowego PAKA, przewodniczący Stowarzyszenia Promocji Sztuki Kabaretowej, wydawca i redaktor miesięcznika “Przegląd Lokalny” w gminie Wielka Wieś, miłośnik biegania, pasjonat i pomysłodawca wielu różnych przedsięwzięć, angażujący się w życie swojej miejscowości i gminy

15


16

WW Gminny Informator - nr 3/2013  

Trzeci numer bezpłatnego kwartalnika "WW Gminny Informator" wydawanego przez Gminę Wielka Wieś

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you